Oszczędność naszych podopiecznych!

[quote=pfleger][quote=ST]No to teraz w temacie "Oszczędności naszych Podopiecznych" mały teścik z mojej "Stelli": Co byście odpowiedziały/li dziadkowi, który nie chce wymienić (lub przynajmniej wyczyścić) brudnego od moczu worka kateteru?[/quote] Ze ma recht!Nigdy nigdy nigdy nie czyścić Urin beutel,Katheter system ,jest sterylnym systemem i dlatego nie należy czyścić worka...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#131 2013-04-14 22:46:46

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

ST napisał:

No to teraz w temacie "Oszczędności naszych Podopiecznych" mały teścik z mojej "Stelli":
Co byście odpowiedziały/li dziadkowi, który nie chce wymienić (lub przynajmniej wyczyścić) brudnego od moczu worka kateteru?

Ze ma recht!Nigdy nigdy nigdy nie czyścić Urin beutel,Katheter system ,jest sterylnym systemem i dlatego nie należy czyścić worka.
Zależy jaka ma Katheter ,ale przeważnie wymienia się cały system Kathety co 4-6 tygodni.

Ten worek i katheter to byl sterylny ale do mometu jego zalozenia. Normalna sprawa jest ze przednia czesc cewki moczowej zasiedlona jest przez bakterie ktore podczas zalkadania cewnika moga dostac sie do pecherza moczowego oraz w przypadku cwenikow ktore stosowane sa przez dlugi okres czasu takie bakterie same "wspianja sie " po cewce moczowej i cewniku do pecheza. Dlatego istnieje duze prawdopodobienstwo powstania infekcji drog moczowych w przypadku osob stosujacych BDK - Blasen Dauer Katheter.

Workow na mocz sie nie czysci!!! Je mozna tylko wymieniac ale nie nalezy tego robic zbyt czesto. W niektorych przypadkach wystarczy zmiana worka razem ze zniana calego systemu ale taka zmiana w przypadku cwenikow silikonowych jest doknywana najpozniej raz na 3 miesiace gdy pacjent przebywa w domu. Mozna jednak taki worek zmieniac raz na 4 tygodnie lub gdy jest bardzo przebarwiony i nieestetycznie wyglada. To samo tyczy sie cewnikow zalkadanych bezposrednio do pecherza moczowego poprzez naklucie, punkcje pecherza przez skore brzucha tzw. Suprapubische Blasenkatheter

Offline

 

#132 2013-04-14 23:55:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

....nigdy nie czyścić Urin beutel,Katheter system ,jest sterylnym systemem i dlatego nie należy czyścić worka.
Zależy jaka ma Katheter ,ale przeważnie wymienia się cały system Kathety co 4-6 tygodni.

No toś mnie zaskoczył..... Chyba że się nie rozumiemy....> "mój" dziadek ma wychodzący z brzucha wężyk (wymieniany przez lekarza), a do tego wężyka (30cm na zewnątrz) podpięty jest ten worek.  Po tygodniu jest brązowy od środka, więc się go odłącza i podpina nowy lub stary umyty - rodzina i dziadek wymagają by go myć w "Essig Essence" dla "oszczędności". Żadnej sterylności tu nie ma.....

Offline

 

#133 2013-04-15 10:13:55

Gabi55
Member
Zarejestrowany: 2012-08-10
Posty: 162

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

pfleger napisał:

ST napisał:

No to teraz w temacie "Oszczędności naszych Podopiecznych" mały teścik z mojej "Stelli":
Co byście odpowiedziały/li dziadkowi, który nie chce wymienić (lub przynajmniej wyczyścić) brudnego od moczu worka kateteru?

Ze ma recht!Nigdy nigdy nigdy nie czyścić Urin beutel,Katheter system ,jest sterylnym systemem i dlatego nie należy czyścić worka.
Zależy jaka ma Katheter ,ale przeważnie wymienia się cały system Kathety co 4-6 tygodni.

Ten worek i katheter to byl sterylny ale do mometu jego zalozenia. Normalna sprawa jest ze przednia czesc cewki moczowej zasiedlona jest przez bakterie ktore podczas zalkadania cewnika moga dostac sie do pecherza moczowego oraz w przypadku cwenikow ktore stosowane sa przez dlugi okres czasu takie bakterie same "wspianja sie " po cewce moczowej i cewniku do pecheza. Dlatego istnieje duze prawdopodobienstwo powstania infekcji drog moczowych w przypadku osob stosujacych BDK - Blasen Dauer Katheter.

Workow na mocz sie nie czysci!!! Je mozna tylko wymieniac ale nie nalezy tego robic zbyt czesto. W niektorych przypadkach wystarczy zmiana worka razem ze zniana calego systemu ale taka zmiana w przypadku cwenikow silikonowych jest doknywana najpozniej raz na 3 miesiace gdy pacjent przebywa w domu. Mozna jednak taki worek zmieniac raz na 4 tygodnie lub gdy jest bardzo przebarwiony i nieestetycznie wyglada. To samo tyczy sie cewnikow zalkadanych bezposrednio do pecherza moczowego poprzez naklucie, punkcje pecherza przez skore brzucha tzw. Suprapubische Blasenkatheter

Basiu! tu mnie zaskoczyłaś.......jesteś pielęgniarką?

W ub.roku pracowałam u starszego pana, gdzie worki na mocz były wymieniane 2x dziennie (na dzień i na noc) i to na polecenie Pflegedienstu.
Dzienny zakładali oni przy porannej toalecie, na noc ja zakładałam nowy. Oczywiście były dodatkowo opróżniane w razie potrzeby.
Podopiecznym był lekarz -prof.medycyny, jasno myślący -więc nie rozumiem dlaczego nie można ich często wymieniać! Co innego zmiana cewnika.

Offline

 

#134 2013-04-15 10:47:25

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Zanim zaczęłam opiekować się moją babcią, jej synowa poprosiła znajomą pielęgniarkę z Pflegedienst ( przypuszczam, że zapłaciła jej ), aby przez pierwsze dni przyjeżdżała i pokazywała/pomagała  mi przy rannej toalecie, prysznicu, demonstrowała chwyty ułatwiające transport babci z łóżka do wózka. Babcia była inkontinez i miała DK, którą co 4 tygodnie zmieniano. Regularnie. W domu był awaryjny worek - na wszelki wypadek.  Dziwną wydaje mi się wymiana DK raz na trzy miesiące. Babcia posiadała również woreczki jednorazowe ( te miała na myśli Gabi ), które zakładałam, gdy była zaproszona na urodziny lub szła ( jechała) do kościoła. Wiem, powiadomiono mnie, że DK to system zamknięty  nie wskazana jest manipulacja workiem, ale teoria sobie, praktyka sobie.
A może u mężczyzn jest inaczej? I  nie trzeba tak często wymieniać ?

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-04-15 10:48:17)

Offline

 

#135 2013-04-15 11:01:48

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Wymiana cewnika podkreslam sylikonowego zalozonego przez cewke moczowa jest zalecana wedlug wskazan producenta najpuzniej po 3 miesiacach. Takie sa wytyczne. Mozna oczywiscie wymieniac czesciej wedlug potrzeby itp. ale jest to tz zwiazane z kosztami.

Co do wymieniania workow na mocz 2 razy dziennie to jestem w szoku bo nigdy sie z czyms takim nie spotkalam nawet u pacjentow ktorzy mieli ESBL w moczu (bakterie odporne na niektore antybiotyki) Nie ma takich wskazan by worek wymieniac tak czesto. jest to nawet przeciwskazane bo wielkokrotne odlaczanie workow od systemu to podwyrzszone ryzyko ze do ukladu dostana sie bakterie itp.

Co do czyszczenia workow octem to jakis koszmar!!!! Czegos takiego nie wolno robic!!! Przecierz te worki az tyle nie kosztuja by ich nie wymieniac tylko czyscic.

Jeszcze nie jestem pielegniarka. Ucze sie w niemczech i jestem na drugmi roku Ausbildung: Gesundheits- und Krankenpflgerin.

Offline

 

#136 2013-04-15 11:22:31

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Basiu, jeżeli będzie Ci dane mieć wykłady z doświadczoną Dozentin, żadną taką naszpikowaną teorią i tylko teorią, to powie wam, daß Teorie und Praxis, to zwei verschiedene Schuh...
A w czasie praktyki w szpitalu lub w domu starców może trafić się ( lepiej nie ) urolog, który przy wymianie DK ( u mężczyzn ) nawet nie ubierze rękawiczek.
Wszystko to opowiadała mi niemiecka pielęgniarka.

Offline

 

#137 2013-04-15 20:16:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

.......Co do czyszczenia workow octem to jakis koszmar!!!! Czegos takiego nie wolno robic!!! Przecierz te worki az tyle nie kosztuja by ich nie wymieniac tylko czyscic...

Dlatego założyłem ten wątek.... "mój" dziadek nie może być biedakiem, bo nie tylko stać go "na mnie"wink ale mieszka w eleganckim domu w willowej dzielnicy.  Ja nie tylko mam zleconie (przez Dziadka i córkę) mycie worków w "Essig Essence" z Lidla, ale toczę walkę z Dziadkiem, by płukał pęcherz specjalnym płynem fizjologicznym (ok 20szt buteleczek w szafce) a nie gotowaną wodą wlewaną do zużytej jednorazowej buteleczko-pompki ! ..... ;(

Offline

 

#138 2013-04-15 20:39:00

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Barbara45 napisał:

.......Co do czyszczenia workow octem to jakis koszmar!!!! Czegos takiego nie wolno robic!!! Przecierz te worki az tyle nie kosztuja by ich nie wymieniac tylko czyscic...

Dlatego założyłem ten wątek.... "mój" dziadek nie może być biedakiem, bo nie tylko stać go "na mnie"wink ale mieszka w eleganckim domu w willowej dzielnicy.  Ja nie tylko mam zleconie (przez Dziadka i córkę) mycie worków w "Essig Essence" z Lidla, ale toczę walkę z Dziadkiem, by płukał pęcherz specjalnym płynem fizjologicznym (ok 20szt buteleczek w szafce) a nie gotowaną wodą wlewaną do zużytej jednorazowej buteleczko-pompki ! ..... ;(

Worki na mocz , dostaje sie za darmo, kasa chorych placi za to, wymiana cewnika robi urolog jak pisalem co 6 tygodni...No ale rodzinka musi tzw d#pe poderwac i isc do lekarza.No ale to juz kazdy musi wiedziec sam co robi.

Offline

 

#139 2013-04-15 20:42:33

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

Worki na mocz , dostaje sie za darmo, kasa chorych placi za to, wymiana cewnika robi urolog jak pisalem co 6 tygodni...No ale rodzinka musi tzw d#pe poderwac i isc do lekarza.No ale to juz kazdy musi wiedziec sam co robi.

......nowe worki w ilości 7szt leżą i czekają.......nie wiadomo na co, a dziadek twierdzi, że musi za nie płacić... ;(

Offline

 

#140 2013-04-15 22:13:09

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbaro założyłam wątek dotyczący cewnika. Mogłabyś tam zajrzeć?

Offline

 

#141 2013-04-16 15:29:39

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Kolejne wiadomości z "frontu walki" z dziadkiem o podstawową higienę:
  Parę dni temu dziadek kategorycznie zażądał postawienia z powrotem w łazience kubka z przegotowaną wodą i zużytej buteleczko-pompki do jej nabierania. Powiedziałem że przecież zabronione jest wlewanie sobie do pęcherza wody zamiast specjalnego płynu fizjologicznego. Dodatkowo podparłem się opinią lekarza i zdaniem córki (córka celowo na moją prośbę podczas wizyty u lekarza spytała, czy można płukać pęcherz wodą). Dziadek zrobił się czerwony ze złości, więc w obawie o jego zdrowie (jest po wylewie) częściowo ustąpiłem - tzn. położyłem kubek z przegotowaną wodą (wówczas w/g dziadka wszelkie bakterie zginęły i jest to świetny preparat do wlania sobie w pęcherz), oraz położyłem obok pełnej zużytą buteleczkę z przykazaniem, że można tego używać ale do przepłukania wężyka do worka, a nie do brzucha! Podczas najbliższego płukania, tak szybko otworzyłem nową buteleczkę, że dziadek nie zdążył zaoponować, ale przechytrzył mnie!!! - wstaje teraz sam w środku nocy i wlewa sobie tą wodę w pęcherz (woda niby gotowana, ale stoi od 3dni w kubku nad którym dziadek myje zęby....).  Rano z dumą mi się pochwalił, że musiał wstać w nocy i zrobić sobie płukanie.  No.... musiałem w myśli przyznać, że wygrał tą rundę, ale co miałem zrobić?  Dziadkowi nic nie powiedziałem, prócz wyrażenia ubolewania nad "nicht gut geschlafen".... i zacząłem się zastanawiać co dalej....
  I tu  PYTANIE  DO  WSZYSTKICH : co zrobiły(li)byście na moim miejscu?  Ja napisałem maila do córki, że nie chcę brać odpowiedzialności za stan pęcherza jej ojca.  Noszę się z zamiarem wysłania podobnego powiadomienia do mojej polskiej i niemieckiej firmy, by w razie czego było w "papierach" że zgłaszałem problem.  Mogę zabrać kubek a starą but. wyrzucić, ale dziadek się wścieknie ;(  Najlepiej podziałała by na dziadka "kara finansowa" - gdyby musiał słono zapłacić za leczenie pęcherza... może i do tego samoistnie dojdzie, ale ja ręki do tego nie przyłożę! No i w końcu mogę "olać" sprawę, ale ryzykuję zarzutem zaniedbań w opiece.... No więc jakie rady???

Offline

 

#142 2013-04-16 15:47:19

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Do ST.

Ja powiem krótko. Wg mnie rozumujesz i działasz poprawnie. A może inaczej- lepiej się nie da. Tak czy siak zrobisz, to można zawsze powiedzieć, że  można było zrobić inaczej. Niech córka lub lekarz rozstrzyga te sprawy.

Takie są właśnie uroki naszej pracy. A nasi podopieczni to takie dzieciaki. Trudno czasem przewidzieć, co im strzeli do główki.

Offline

 

#143 2013-04-16 16:00:36

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Kolejne wiadomości z "frontu walki" z dziadkiem o podstawową higienę:
  Parę dni temu dziadek kategorycznie zażądał postawienia z powrotem w łazience kubka z przegotowaną wodą i zużytej buteleczko-pompki do jej nabierania. Powiedziałem że przecież zabronione jest wlewanie sobie do pęcherza wody zamiast specjalnego płynu fizjologicznego. Dodatkowo podparłem się opinią lekarza i zdaniem córki (córka celowo na moją prośbę podczas wizyty u lekarza spytała, czy można płukać pęcherz wodą). Dziadek zrobił się czerwony ze złości, więc w obawie o jego zdrowie (jest po wylewie) częściowo ustąpiłem - tzn. położyłem kubek z przegotowaną wodą (wówczas w/g dziadka wszelkie bakterie zginęły i jest to świetny preparat do wlania sobie w pęcherz), oraz położyłem obok pełnej zużytą buteleczkę z przykazaniem, że można tego używać ale do przepłukania wężyka do worka, a nie do brzucha! Podczas najbliższego płukania, tak szybko otworzyłem nową buteleczkę, że dziadek nie zdążył zaoponować, ale przechytrzył mnie!!! - wstaje teraz sam w środku nocy i wlewa sobie tą wodę w pęcherz (woda niby gotowana, ale stoi od 3dni w kubku nad którym dziadek myje zęby....).  Rano z dumą mi się pochwalił, że musiał wstać w nocy i zrobić sobie płukanie.  No.... musiałem w myśli przyznać, że wygrał tą rundę, ale co miałem zrobić?  Dziadkowi nic nie powiedziałem, prócz wyrażenia ubolewania nad "nicht gut geschlafen".... i zacząłem się zastanawiać co dalej....
  I tu  PYTANIE  DO  WSZYSTKICH : co zrobiły(li)byście na moim miejscu?  Ja napisałem maila do córki, że nie chcę brać odpowiedzialności za stan pęcherza jej ojca.  Noszę się z zamiarem wysłania podobnego powiadomienia do mojej polskiej i niemieckiej firmy, by w razie czego było w "papierach" że zgłaszałem problem.  Mogę zabrać kubek a starą but. wyrzucić, ale dziadek się wścieknie ;(  Najlepiej podziałała by na dziadka "kara finansowa" - gdyby musiał słono zapłacić za leczenie pęcherza... może i do tego samoistnie dojdzie, ale ja ręki do tego nie przyłożę! No i w końcu mogę "olać" sprawę, ale ryzykuję zarzutem zaniedbań w opiece.... No więc jakie rady???

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.

Co do zarzutu zaniedbaniem w opiece, to raczej nie masz czym się obawiać,nie masz żadnego oficjalnego dyplomu żeby w razie popełnienia błędu mógł byś go stracić.Jeżeli nie masz dyplomu to nie musisz wiedzieć co i jak się robi z cewnikami ,workami itd.

Ma dziadek demenz ?

Offline

 

#144 2013-04-16 16:32:58

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jak tak dalej bedzie robil to wczesniej czy pozniej dostnie zapalenia pecheza i oby mu to nie poszlo na nerki bo jezeli bedzie mial bakterie nie na cewce moczowej tylko bezposrednio w pecherzu to droga do nerek nie jest juz tka daleka. A wtedy grozi mu niewydolnosc nerek w najgorszym przypadku.
Dobrze ze napisales o tym do firmy jak tn problem wyglada i ze tego nie poprierasz i nie udzielasz jakiejkolwiek pomocy podopiecznemu przy plukaniu. To jedyne twoje zabezpieczenie.

Offline

 

#145 2013-04-16 21:26:09

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Walter61 napisał:

ST napisał:

A oto moja interpretacja (po dokładnym wgłębieniu się w tekst):
Jesteśmy (My = Forumowicze) porównywani ze zmienniczkami, ale one pouciekały, a my zostaliśmy!  Ostatnia zmienniczka koleżankowała się kiedyś z córką matki (z reguły córki mają jakąś matkę - mój przypis), ale od 6-ciu lat woli Upiora z Luwru.
Autorki nie powinno być w pracy już od roku, ale ta córka, która ma 91lat, dała jej tableti i śpi zamiast wracać do PL.  Śni jej się, że telefonując ucieka przed Alzheimerem, który wali pięściami po drzwiach sąsiadów i żeby mu uciec, wystrzeliwuje się z procy, a przy tym cały dzień śpiewa.
Całość kończy się "Odezwą do Narodu" ! ............... tak, pewnie o to chodziło wink

Oj tam Oj tam smile smile wiadomo, o co chodzi. Noc jest od SPANIA a nie od latania i śpiewania. Krótko i na temat. Są różne różniste medykamenty na uspokojenie staruszek. Opikunka tez człowiek, a nie maszyna i w nocy musi spać, a nie ganiać za podopieczną.
Tak potocznie mówimy, że Alzheimer goni staruszka, jak juz mu całkowicie odwala.

Kobitka chciała na WESOŁO  potraktować swoja wypowiedź.

pozdrawiam

No, a ja właśnie mam teraz taką "wesołą" sytuację z dziadkiem, którego "goni Alzheimer" ale dziwne jest , że ma jakieś przebłyski pamięci. Sytuacja dzisiejszej nocy: dziadek wstaje co 2 godziny, ja też ale najpierw patrzę co on w łazience robi. Posiedzi najpierw na kloooo, potem się goli, myje i po tych czynnościach zaczyna wszystko z siebie zdejmować i wtedy wkraczam. Cieplutkimi słowami przekonuję go, że trzeba iść do łóżka. Na szczęście mnie posłucha. Ale po całym poprzednim tygodniu i ostatnich  dniach nowego tygodnia przysnęłam na tyle mocno, że nie słyszałam kolejnej wędrówki dziadka, ale jakaś podświadomość mnie wybudziła, wstałam i wychodząc ze swojego pokoju widzę od dziadka sypialni otwarte drzwi, w sypialni oczywiście go nie ma, w łazience też, pozostał mi do odwiedzenie Wohnzimmer. Widzę, że leży na kanapie nagusieński, za to przykrył się małą poduszeczką. Chrapał jak stary niedźwiedź. Wybudziłam go, ale nie miał zamiaru wstawać, więc bardziej stanowczym głosem po raz kolejny nakazałam mu wstać. Poskutkowało, ubrałam go i zaprowadziłam do sypialni. Zasnął wreszcie, ale ja za to męczyłam się z zaśnięciem. Jak zasnęłam, z kolei obudził mnie budzik bo o 6:30 przychodzi Pflegedienst. Załatwiła wszystko w związku z tabletkami na sen dla dziadka, a ja ucieszona że w końcu będę miała spokojną noc. Niestety, jeszcze nie tą, mieli z apteki donieść piguły i do tej pory nie donieśli. Pisząc to, tak sobie myślę jakich atrakcji tej nocy dziadek mi dostarczy. 
Przyszła dziadka córka i opowiadałam jej o dzisiejszej nocy, a dziadek w pewnym momencie mówi: ale ona ( czyli ja ), była grzeczna, a do mnie z kolei po polsku rzekł: dopsie, dopsie.
Życzcie mi proszę spokojnej nocy, obym na pyska nie padła.

Offline

 

#146 2013-04-16 21:37:10

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

DO jakniew:

Spokojnej nocki kochana !

Offline

 

#147 2013-04-16 21:46:55

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

amelia napisał:

DO jakniew:

Spokojnej nocki kochana !

Dziękuję Ci bardzo, chociaż w to nie wierzę:). Wychodzi na to, że następne będę już rzeczywiście spokojne:)

Offline

 

#148 2013-04-16 22:08:10

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

Walter61 napisał:

ST napisał:

A oto moja interpretacja (po dokładnym wgłębieniu się w tekst):
Jesteśmy (My = Forumowicze) porównywani ze zmienniczkami, ale one pouciekały, a my zostaliśmy!  Ostatnia zmienniczka koleżankowała się kiedyś z córką matki (z reguły córki mają jakąś matkę - mój przypis), ale od 6-ciu lat woli Upiora z Luwru.
Autorki nie powinno być w pracy już od roku, ale ta córka, która ma 91lat, dała jej tableti i śpi zamiast wracać do PL.  Śni jej się, że telefonując ucieka przed Alzheimerem, który wali pięściami po drzwiach sąsiadów i żeby mu uciec, wystrzeliwuje się z procy, a przy tym cały dzień śpiewa.
Całość kończy się "Odezwą do Narodu" ! ............... tak, pewnie o to chodziło wink

Oj tam Oj tam smile smile wiadomo, o co chodzi. Noc jest od SPANIA a nie od latania i śpiewania. Krótko i na temat. Są różne różniste medykamenty na uspokojenie staruszek. Opikunka tez człowiek, a nie maszyna i w nocy musi spać, a nie ganiać za podopieczną.
Tak potocznie mówimy, że Alzheimer goni staruszka, jak juz mu całkowicie odwala.

Kobitka chciała na WESOŁO  potraktować swoja wypowiedź.

pozdrawiam

No, a ja właśnie mam teraz taką "wesołą" sytuację z dziadkiem, którego "goni Alzheimer" ale dziwne jest , że ma jakieś przebłyski pamięci. Sytuacja dzisiejszej nocy: dziadek wstaje co 2 godziny, ja też ale najpierw patrzę co on w łazience robi. Posiedzi najpierw na kloooo, potem się goli, myje i po tych czynnościach zaczyna wszystko z siebie zdejmować i wtedy wkraczam. Cieplutkimi słowami przekonuję go, że trzeba iść do łóżka. Na szczęście mnie posłucha. Ale po całym poprzednim tygodniu i ostatnich  dniach nowego tygodnia przysnęłam na tyle mocno, że nie słyszałam kolejnej wędrówki dziadka, ale jakaś podświadomość mnie wybudziła, wstałam i wychodząc ze swojego pokoju widzę od dziadka sypialni otwarte drzwi, w sypialni oczywiście go nie ma, w łazience też, pozostał mi do odwiedzenie Wohnzimmer. Widzę, że leży na kanapie nagusieński, za to przykrył się małą poduszeczką. Chrapał jak stary niedźwiedź. Wybudziłam go, ale nie miał zamiaru wstawać, więc bardziej stanowczym głosem po raz kolejny nakazałam mu wstać. Poskutkowało, ubrałam go i zaprowadziłam do sypialni. Zasnął wreszcie, ale ja za to męczyłam się z zaśnięciem. Jak zasnęłam, z kolei obudził mnie budzik bo o 6:30 przychodzi Pflegedienst. Załatwiła wszystko w związku z tabletkami na sen dla dziadka, a ja ucieszona że w końcu będę miała spokojną noc. Niestety, jeszcze nie tą, mieli z apteki donieść piguły i do tej pory nie donieśli. Pisząc to, tak sobie myślę jakich atrakcji tej nocy dziadek mi dostarczy. 
Przyszła dziadka córka i opowiadałam jej o dzisiejszej nocy, a dziadek w pewnym momencie mówi: ale ona ( czyli ja ), była grzeczna, a do mnie z kolei po polsku rzekł: dopsie, dopsie.
Życzcie mi proszę spokojnej nocy, obym na pyska nie padła.

Mila Jakniew- spij, noca snij niech zly sen Cie nigdy nie obudzi,teraz spij-niech dobry Bog zawsze Cie za reke trzyma..."To urywek ze starego dobrego Dzemu ale tego Ci zycze .Dobra opiekunka to wyspana opiekunka tylko Alzheimer o tym nie wie.Ot co.

Offline

 

#149 2013-04-16 23:12:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.
Ma dziadek demenz ?

Dzięki, rady może i dobre, ale ja tak nie "sprecham" by sobie z tym poradzic (maila pisałem z pomocą translatora ;( ).
Dziadek nie ma demencji, wie co robi !

Offline

 

#150 2013-04-16 23:40:53

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

pfleger napisał:

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.
Ma dziadek demenz ?

Dzięki, rady może i dobre, ale ja tak nie "sprecham" by sobie z tym poradzic (maila pisałem z pomocą translatora ;( ).
Dziadek nie ma demencji, wie co robi !

Nie bądź taki skromny. Po polsku na pewno Ci to lepiej wychodzi, ale gwarantuję że 
sobie byś dał radę.
Parę słówek wyciągnij ze słownika a "do kupy" zbudować 2,3 zdania potrafisz. Zakład?

Offline

 

#151 2013-04-16 23:46:08

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

pfleger napisał:

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.
Ma dziadek demenz ?

Dzięki, rady może i dobre, ale ja tak nie "sprecham" by sobie z tym poradzic (maila pisałem z pomocą translatora ;( ).
Dziadek nie ma demencji, wie co robi !

Jezeli wie co robi to o co chodzi.Jego sprawa.Wyjasniles mu to , jak sie czegos nabawi to beda jego pytali, nie ciebie, czemu tak tego czy tamtego uzywal.Jak myslisz co robi lekarz jak pacjent nie chce lekarstw np na cisnienie? a ich potrzebuje ?

Offline

 

#152 2013-04-17 08:37:54

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

jakniew napisał:

Walter61 napisał:


Oj tam Oj tam smile smile wiadomo, o co chodzi. Noc jest od SPANIA a nie od latania i śpiewania. Krótko i na temat. Są różne różniste medykamenty na uspokojenie staruszek. Opikunka tez człowiek, a nie maszyna i w nocy musi spać, a nie ganiać za podopieczną.
Tak potocznie mówimy, że Alzheimer goni staruszka, jak juz mu całkowicie odwala.

Kobitka chciała na WESOŁO  potraktować swoja wypowiedź.

pozdrawiam

No, a ja właśnie mam teraz taką "wesołą" sytuację z dziadkiem, którego "goni Alzheimer" ale dziwne jest , że ma jakieś przebłyski pamięci. Sytuacja dzisiejszej nocy: dziadek wstaje co 2 godziny, ja też ale najpierw patrzę co on w łazience robi. Posiedzi najpierw na kloooo, potem się goli, myje i po tych czynnościach zaczyna wszystko z siebie zdejmować i wtedy wkraczam. Cieplutkimi słowami przekonuję go, że trzeba iść do łóżka. Na szczęście mnie posłucha. Ale po całym poprzednim tygodniu i ostatnich  dniach nowego tygodnia przysnęłam na tyle mocno, że nie słyszałam kolejnej wędrówki dziadka, ale jakaś podświadomość mnie wybudziła, wstałam i wychodząc ze swojego pokoju widzę od dziadka sypialni otwarte drzwi, w sypialni oczywiście go nie ma, w łazience też, pozostał mi do odwiedzenie Wohnzimmer. Widzę, że leży na kanapie nagusieński, za to przykrył się małą poduszeczką. Chrapał jak stary niedźwiedź. Wybudziłam go, ale nie miał zamiaru wstawać, więc bardziej stanowczym głosem po raz kolejny nakazałam mu wstać. Poskutkowało, ubrałam go i zaprowadziłam do sypialni. Zasnął wreszcie, ale ja za to męczyłam się z zaśnięciem. Jak zasnęłam, z kolei obudził mnie budzik bo o 6:30 przychodzi Pflegedienst. Załatwiła wszystko w związku z tabletkami na sen dla dziadka, a ja ucieszona że w końcu będę miała spokojną noc. Niestety, jeszcze nie tą, mieli z apteki donieść piguły i do tej pory nie donieśli. Pisząc to, tak sobie myślę jakich atrakcji tej nocy dziadek mi dostarczy. 
Przyszła dziadka córka i opowiadałam jej o dzisiejszej nocy, a dziadek w pewnym momencie mówi: ale ona ( czyli ja ), była grzeczna, a do mnie z kolei po polsku rzekł: dopsie, dopsie.
Życzcie mi proszę spokojnej nocy, obym na pyska nie padła.

Mila Jakniew- spij, noca snij niech zly sen Cie nigdy nie obudzi,teraz spij-niech dobry Bog zawsze Cie za reke trzyma..."To urywek ze starego dobrego Dzemu ale tego Ci zycze opiekunka to wyspana opiekunka tylko Alzheimer o tym nie wie.Ot co.

Dziękuję Ci Dobra Kobieto, za piękne życzenia. Niestety ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes. Zadzwoniłam do Pflegedienst, która mówi po polsku i zaofiarowała się w razie kryzysu z pomocą, aby zadzwoniła do apteki by przynieśli mi te tabletki. Sama niestety nie mogę wyjść, a córki w pracy. Jedna będzie tutaj dopiero jutro.

Offline

 

#153 2013-04-17 08:42:13

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

pfleger napisał:

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.
Ma dziadek demenz ?

Dzięki, rady może i dobre, ale ja tak nie "sprecham" by sobie z tym poradzic (maila pisałem z pomocą translatora ;( ).
Dziadek nie ma demencji, wie co robi !

ST ! Nie przejmuj się aż tak bardzo, nikt Ci nie zarzuci niedopilnowania bo z pewnością umowa rodziny z firmą niemiecką nie jest głównie o opiekę, ale jako pomoc domowa. Inaczej nie mogą Ciebie zarejestrować, bo my z Polski nie spełniamy norm niemieckich. Dziadek kumaty i z głupiej szkodliwej dla siebie oszczędności wie co robi. Nie dręcz się z tego powodu, rób to co masz robić na podstawie umowy.

Offline

 

#154 2013-04-17 09:29:09

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

A propos używania translatora....
Ja mam niezły ubaw, jak sobie wklejam niemieckie meile do translatora. Kiedyś  aż przysiadłam z podziwu;) , istnie barokowy styl,a słownictwo, że ho ho;). Dziwne, bo pisał 40paro latek. No to pomyślałam, ze eksperyment przeprowadzę i wkleiłam swoją wypowiedź (zdania krótkie, słownictwo podparte słownikiem, zachowane reguły gramatyczne) i też mi śmichy wyszły. Dlatego obiema rękami podpisuję się pod radą Amelii:)

Offline

 

#155 2013-04-17 10:16:16

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

Dziękuję Ci Dobra Kobieto, za piękne życzenia. Niestety ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes. Zadzwoniłam do Pflegedienst, która mówi po polsku i zaofiarowała się w razie kryzysu z pomocą, aby zadzwoniła do apteki by przynieśli mi te tabletki. Sama niestety nie mogę wyjść, a córki w pracy. Jedna będzie tutaj dopiero jutro.

Jakniew, ale Ci się stella trafiła... Tylko współczuć... Jak nie będzie dziadek miał tych prochów na sen, to Ty się tam kobieto wykończysz. Przecież sen to podstawa, żeby być sprawnym w pracy.
No a jak było, zanim Ty się dziadkiem zaczęłaś opiekować? Kto go pilnował w nocy? Jesteś tam pierwszą opiekunką?
Dziwię się, że rodzina wcześniej nie rozwiązała tego problemu.
Dobrze, że  córki dziadka w miarę wyrozumiałe są z tym czasem wolnym dla Ciebie, ale tak myślę, że są też same trochę winne takiej sytuacji. Powinny wcześniej zadbać o tabletki dla dziadka. Przynajmniej takie jest moje zdanie, no chyba, że nikt im wcześniej problemu nie zgłaszał.
Trzymam kciuki, żebyś tę noc miała już spokojną.

Offline

 

#156 2013-04-17 12:02:28

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

jakniew napisał:

Dziękuję Ci Dobra Kobieto, za piękne życzenia. Niestety ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes. Zadzwoniłam do Pflegedienst, która mówi po polsku i zaofiarowała się w razie kryzysu z pomocą, aby zadzwoniła do apteki by przynieśli mi te tabletki. Sama niestety nie mogę wyjść, a córki w pracy. Jedna będzie tutaj dopiero jutro.

Jakniew, ale Ci się stella trafiła... Tylko współczuć... Jak nie będzie dziadek miał tych prochów na sen, to Ty się tam kobieto wykończysz. Przecież sen to podstawa, żeby być sprawnym w pracy.
No a jak było, zanim Ty się dziadkiem zaczęłaś opiekować? Kto go pilnował w nocy? Jesteś tam pierwszą opiekunką?
Dziwię się, że rodzina wcześniej nie rozwiązała tego problemu.
Dobrze, że  córki dziadka w miarę wyrozumiałe są z tym czasem wolnym dla Ciebie, ale tak myślę, że są też same trochę winne takiej sytuacji. Powinny wcześniej zadbać o tabletki dla dziadka. Przynajmniej takie jest moje zdanie, no chyba, że nikt im wcześniej problemu nie zgłaszał.
Trzymam kciuki, żebyś tę noc miała już spokojną.

ewal, ogólnie oprócz tych problemów z dziadkiem stella nie jest do końca zła. Najważniejsze, że córki liczą się z moim zdaniem a do tego mam dużą pomoc ze strony Pflegedienst
Dziadkiem niestety rządzi ta paskudna choroba, ale potrafi być zabawny i mnie słucha. Dzisiaj dostarczyli mi tabletki, muszę poczytać o ich działaniu. Dodatkowo koleżanka córki dziadka podrzuciła mi herbatkę abym na wyciszenie podała mu w dzień. Poza tym co ważne, to szanują mnie. Fakt, że niedbalstwem z ich strony było niezadbanie o to aby postarać się wcześniej o te tabletki. Jestem tutaj pierwszą opiekunką. Wcześniej z dziadkiem była jego żona, która teraz sama wylądowała w szpitalu i jeszcze długo tam pobędzie. Najpierw oddali dziadka do Heimu, ale tam działo się coś nie dobrego z tego co opowiadała mi przyjaciółka jednej z córek ( ta przyjaciółka jest na moje szczęście auslenderką z Polski ), dziadek zazwyczaj spokojny stał się agresywny i w końcu uciekł niezauważenie z Heimu i musieli dać znać policji by go odszukać. Wówczas córka postanowiła wziąć urlop, a ta jej przyjaciółka poradziła aby znaleźć przez tutejszą firmę opiekunki z Polski. Sama w międzyczasie mieszkała z dziadkiem i doskonale wiedziała, jak wyglądają noce. Doszło do tego, że jednej nocy zasnęła mocno, dziadek poszedł do łazienki, a reszty to się domyślam iż pewnie obsikał podłogę i upadł tak, że mocno sobie rozbił głowę. Trafił do szpitala, więc w dzień w którym przyjechałam dziadka nie było. Przywieźli go następnego dnia przed południem. Był bardzo wyciszony i spokojny, pierwszą noc przespał całą. Pewnie dlatego, że był jeszcze pod wpływem silnych leków uspokajających jakie mu aplikowali w szpitalu. Jak więc widzisz, dziwne jest postępowanie córki, że sama męczyła się nocami, a o tabletki na sen się nie postarała. Z firmą swoją umówiłam się, że w razie gdybym sama w tej sprawie nie załatwiła tego, to będę interweniować. Dzisiaj więc będę miała sprawdzian nocy po zaaplikowaniu dziadkowi nasennej pigułki.

Offline

 

#157 2013-04-17 22:48:10

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

.......ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes.

Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-17 23:19:18)

Offline

 

#158 2013-04-18 20:31:19

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

A oto jak "mój" dziadek super-oszczędnie leczy się specjalną herbatą na pęcherz i nerki:
torebka ma być zaparzana w 150ml, dziadek zaparza ją w kubku 230ml,
herbatka ma być świeżo-pażona, dziadek parzy ja 2x z tej samej torebki (za drugim razem to już woda...),
wskazane jest picie 3-4x/dzień. Dziadek pije ok 1x/tydzień! jak mu się katheter zatka....

Offline

 

#159 2013-04-18 21:02:05

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

.......ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes.

Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

ST -Ty to taki Pomyslowy Dobromir z dobranocki jestes a berecik z antenka masz? ale fajnie piszesz mozna sie posmiac.Pozdrawiam.smilesmilesmilesmile

Offline

 

#160 2013-04-18 21:06:33

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

-Ty to taki Pomyslowy Dobromir z dobranocki jestes a berecik z antenka masz? ale fajnie piszesz mozna sie posmiac.Pozdrawiam.smilesmilesmilesmile

...to nie tylko do pośmiania, ale i zastosowania! wink - spróbój, powinno podziałać! smile

Offline

 

#161 2013-04-18 21:54:34

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Ludzie!!!!!!!!!!smilesmilesmile. Dzisiaj się dowiedziałam, że wielu naszych podopiecznych oszczędzając przez całe życie właśnie teraz, kiedy potrzebują naszej pomocy muszą też sięgać do swoich uskładanych zapasów. Ich renty, dopłaty z socjalu nie zawsze wystarczają. Tak więc dzięki ich oszczędnościom mamy pracę u nich. Rozmawiałam dzisiaj z sąsiadką dziadka i zeszło na temat opieki i chociaż kobieta jeszcze całkowicie sprawna, zwierzyła się, że ma odłożone tyle pieniędzy by w razie czego miała czym opłacić Heim. Teraz, kiedy widzi moją opiekę nad dziadkiem zaczęła się już zastanawiać nad tym, że chyba jednak gdy zajdzie konieczność wynajmnie opiekunkę z Polski, bo : "lepiej umierać w domu".
  A dziwactwa chociażby dziadka którym ST się opiekuje, mają we krwi. Nawet dla szkodzeniu swojemu zdrowiu.  Jednak zauważcie, że średnia długości życia Niemca jest o wiele dłuższa niż Polaka.

Offline

 

#162 2013-04-18 22:33:01

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

.......ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes.

Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

ST musiałabym mu spodnie założyć przodem do tyłu, bo rozporek ma jeszcze . Ale tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) Na swój sposób dziadek też myśli. Jak paska nie daje rad odpiąć to dawał radę rozpiąć rozporek ( popatrz, nawet pamięta że go ma smile ), włożył rękę i tak manipulował że zrobił dziurę w pampersie i swojego dokonał.

Offline

 

#163 2013-04-18 23:22:30

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

ST napisał:

jakniew napisał:

.......ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes.

Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

ST musiałabym mu spodnie założyć przodem do tyłu, bo rozporek ma jeszcze . Ale tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) Na swój sposób dziadek też myśli. Jak paska nie daje rad odpiąć to dawał radę rozpiąć rozporek ( popatrz, nawet pamięta że go ma smile ), włożył rękę i tak manipulował że zrobił dziurę w pampersie i swojego dokonał.

Jakniew i ST-Dzieki Wam mam terapie odchudzjaca:)smilesmilesmile smiechem.Taka durna jestem ze zawsze sobie wlaczam wyobraznie  no i widze ze te spodnie z rozporkiem do tylu to sie moga przydac do innej...czynnosci fizjologicznej.Co Jakniew?)smile:)Brzuch mnie boli ze smiechu.ST masz na to jakis pomysl?smilesmile:)lepiej zartowac jak chorowac.A tak powaznie Jakniew to zycze przespanych nocy bo kurcze nic tak z rytmu nie wybija.niech te 'cukiereczki" na dziadka podzialaja.

Offline

 

#164 2013-04-19 01:38:01

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Nie na temat, ale proszę o odpowiedź na pytanie: jak zakłada się na tym forum nowy wątek?

Offline

 

#165 2013-04-19 06:09:26

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ruda napisał:

Nie na temat, ale proszę o odpowiedź na pytanie: jak zakłada się na tym forum nowy wątek?

Po zalogowaniu trzeba wejść w jeden z głównych interesujących Cię wątków, np. "Poznajmy się", "Poradnik opiekunki" itd. W prawym górnym rogu jest opcja "Nowy wątek" - klikasz dajesz tytuł, potwierdzasz, gotowe.

Offline

 

#166 2013-04-19 07:59:43

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

jakniew napisał:

ST napisał:


Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

ST musiałabym mu spodnie założyć przodem do tyłu, bo rozporek ma jeszcze . Ale tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) Na swój sposób dziadek też myśli. Jak paska nie daje rad odpiąć to dawał radę rozpiąć rozporek ( popatrz, nawet pamięta że go ma smile ), włożył rękę i tak manipulował że zrobił dziurę w pampersie i swojego dokonał.

Jakniew i ST-Dzieki Wam mam terapie odchudzjaca:)smilesmilesmile smiechem.Taka durna jestem ze zawsze sobie wlaczam wyobraznie  no i widze ze te spodnie z rozporkiem do tylu to sie moga przydac do innej...czynnosci fizjologicznej.Co Jakniew?)smile:)Brzuch mnie boli ze smiechu.ST masz na to jakis pomysl?smilesmile:)lepiej zartowac jak chorowac.A tak powaznie Jakniew to zycze przespanych nocy bo kurcze nic tak z rytmu nie wybija.niech te 'cukiereczki" na dziadka podzialaja.

Witam rankiem. Dzisiaj prawie wyspana i to nie przez dziadka. W mojej głowie jeszcze nie wygasły czujniki, jakie włączyły mi się po pierwszych nocach tutaj. Dziadek spał jak suseł, a ja 3 razy wstawałam sprawdzić, czy śpi w łóżku czy obok łóżka. Uffff, jak za trzecim razem zobaczyłam że leży w łóżku, wtedy mocno zasnęłam. Na razie nie muszę odkręcać deski od klozetu, ani zakładać dziadkowi spodni rozporkiem do tyłu. On jest tak oszołomiony po tych psychotropach, że ma problem z komunikacją. Prawdopodobnie będzie taki stan się utrzymywał przez jakiś czas ( ale jaki?) aż organizm się" pogodzi" z tym lekiem. Mimo swojej choroby jest bardzo miłym człowiekiem, polubiłam go.

Offline

 

#167 2013-04-19 10:48:13

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

ruda napisał:

Nie na temat, ale proszę o odpowiedź na pytanie: jak zakłada się na tym forum nowy wątek?

Po zalogowaniu trzeba wejść w jeden z głównych interesujących Cię wątków, np. "Poznajmy się", "Poradnik opiekunki" itd. W prawym górnym rogu jest opcja "Nowy wątek" - klikasz dajesz tytuł, potwierdzasz, gotowe.

Dzięki smile!

Offline

 

#168 2013-04-19 21:54:30

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

....tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) ....

SUPER! cieszę się, że moje rady nie idą na darmo wink  Dziwię się, że "twój" dziadek jest ubierany w spodnie z zamkiem!??  Dlaczego nie w wygodnym, domowym dresie???  (wygodnym i dla Ciebie i dla niego!).  Ale jak już jest zamek, to masz prostą sprawę!!!- przypnij końcówkę zamka od środka agrafka (lub tp) - nie ma mowy, by był w stanie go odsunąć i wyjąć co nie potrzeba!

Offline

 

#169 2013-04-19 22:34:14

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

....tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) ....

SUPER! cieszę się, że moje rady nie idą na darmo wink  Dziwię się, że "twój" dziadek jest ubierany w spodnie z zamkiem!??  Dlaczego nie w wygodnym, domowym dresie???  (wygodnym i dla Ciebie i dla niego!).  Ale jak już jest zamek, to masz prostą sprawę!!!- przypnij końcówkę zamka od środka agrafka (lub tp) - nie ma mowy, by był w stanie go odsunąć i wyjąć co nie potrzeba!

Nie ryzykowałabym z agrafką, bo dziadek leżąc na swojej ukochanej sofie, manipuluje przy pasku i zamku i jeszcze by się pokłuł. Mnie też dziwiło, że tak dziadka ubierają, ale już jego dzieciom zaapelowałam o zakupienie mu najmniej dwóch par spodni na gumkę. Jutro będą:). Jestem tutaj pierwszą opiekunką i chcąc nie chcąc muszę wprowadzać innowacje. Najważniejsze, że rodzina podchodzi do nich poważnie i dostosowuje się. Dziadziuś śpi teraz nocą jak aniołek, a w dzień nie jest tak nadpobudliwy jak to było wcześniej.
Swoją drogą, Twoje męskie pomysły też nam kobietom coś wnoszą:)

Offline

 

#170 2013-04-22 15:30:16

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

Jestem tutaj pierwszą opiekunką i chcąc nie chcąc muszę wprowadzać innowacje. Najważniejsze, że rodzina podchodzi do nich poważnie i dostosowuje się.

No to dobrze!!! - ja miałem dość podobnie, bo jestem pierwszym Opiekunem - poprzednie 2ie zmieniające się opiekunki to były typowe Putz-Frau bojące się własnego cienia!  Dziadek je lubił, ale one zachowywały się jak typowe, całkowicie uległe i podporządkowywujące się wszystkiemu sprzątaczki.  Ja tu wiele rzeczy ustawiłem "po nowemu", choć b!ostrożnie i czasami musiałem kapitulować wink

Offline

 

#171 2013-04-22 15:39:13

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

.....zauważcie, że średnia długości życia Niemca jest o wiele dłuższa niż Polaka.

I CHWAŁA BOGU - nasze dzieci w razie czego będą mieć pracę!!! smile smile smile

Offline

 

#172 2013-04-22 16:05:26

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

.....zauważcie, że średnia długości życia Niemca jest o wiele dłuższa niż Polaka.

I CHWAŁA BOGU - nasze dzieci w razie czego będą mieć pracę!!! smile smile smile

.

Czy te 3,5 lata robi aż taką różnice?!

Offline

 

#173 2013-04-25 21:04:07

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Wiele pisałem (a nawet założyłem TEN wątek) o przesadnej, kuriozalnej wręcz "oszczędności" mojego dziadka.  Okazało się jednak (wczoraj) że NIE MA ZŁEGO, CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO wink ... a było to tak:
przypomnę że "mój" dziadek z extremalnej oszczędności posuwa się do rzeczy nie mających wiele wspólnego z podstawowymi zasadami higieny: niewymieniany brudny worek katethera, jedzenie okruszków z ziemii, wymienianie bielizny jak w wojsku - 1x/'tydz, płukanie pęcherza zwykłą wodą itp. 
Wczoraj przypadał dzień "Heute Dusche haben" bo dziś była wizyta u lekarza (w innym wypadku dziadek najchętniej chyba wcale by się nie mył...)  Po wymyciu pod prysznicem jak zwykle okryłem go ręcznikiem kąpielowym a Gesicht wytarłem mniejszym.  Pierwszy jednak raz zdarzyło mi się pomylić ręcznik i ten jego Gesicht wytarłem ręcznikiem którym dziadek wycierał swoją Popo przez cały ubiegły tydzień.... Jak dziadek to zauważył, to naprawdę nie wiedziałem, jak wypadki potoczą się dalej..... a dziadek przeszedł nad tym do porządku dziennego... smile  smile  smile

Offline

 

#174 2013-04-25 22:24:39

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

.....zauważcie, że średnia długości życia Niemca jest o wiele dłuższa niż Polaka.

I CHWAŁA BOGU - nasze dzieci w razie czego będą mieć pracę!!! smile smile smile

Tym stwierdzeniem setnie mnie rozbawiłeś, bo w naszym kraju na pewno wciąz pracy nie będzie:)

Offline

 

#175 2013-04-25 22:28:18

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Wiele pisałem (a nawet założyłem TEN wątek) o przesadnej, kuriozalnej wręcz "oszczędności" mojego dziadka.  Okazało się jednak (wczoraj) że NIE MA ZŁEGO, CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO wink ... a było to tak:
przypomnę że "mój" dziadek z extremalnej oszczędności posuwa się do rzeczy nie mających wiele wspólnego z podstawowymi zasadami higieny: niewymieniany brudny worek katethera, jedzenie okruszków z ziemii, wymienianie bielizny jak w wojsku - 1x/'tydz, płukanie pęcherza zwykłą wodą itp. 
Wczoraj przypadał dzień "Heute Dusche haben" bo dziś była wizyta u lekarza (w innym wypadku dziadek najchętniej chyba wcale by się nie mył...)  Po wymyciu pod prysznicem jak zwykle okryłem go ręcznikiem kąpielowym a Gesicht wytarłem mniejszym.  Pierwszy jednak raz zdarzyło mi się pomylić ręcznik i ten jego Gesicht wytarłem ręcznikiem którym dziadek wycierał swoją Popo przez cały ubiegły tydzień.... Jak dziadek to zauważył, to naprawdę nie wiedziałem, jak wypadki potoczą się dalej..... a dziadek przeszedł nad tym do porządku dziennego... smile  smile  smile

No widzisz? I zaś oszczędność na czystym nieużywanym ręczniczku, o jeden mniej do prania:)smile. Popo to też Gesicht, tyle że dolne więc mu to chyba pasowało:)smilesmile

Offline

 

#176 2013-04-26 20:06:16

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Mi jest o tyle ciężko przechodzić nad tym do porządku dziennego, bo "mój" dziadek jest w 100% kumaty - wie co robi, ma dobrą pamięć a nawet załatwia sobie (przez tel) wszystkie swoje sprawy!

Offline

 

#177 2013-05-02 16:11:58

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

A to ostatnie "osiągnięcie" mojego dziadka z dziedziny oszczędności:
- chcąc się "podlizać", wycisnąłem dziadkowi resztki pasty z tubki. Dziadek pobił moje osiągnięcie: przeciął tubkę nożyczkami i do tej pory wyskrobuje z niej resztki pasty... wink

Offline

 

#178 2013-05-02 16:37:33

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

A to ostatnie "osiągnięcie" mojego dziadka z dziedziny oszczędności:
- chcąc się "podlizać", wycisnąłem dziadkowi resztki pasty z tubki. Dziadek pobił moje osiągnięcie: przeciął tubkę nożyczkami i do tej pory wyskrobuje z niej resztki pasty... wink

big_smile big_smile No i widzisz ST, przez takie oszczędności Niemcy potęgą dzisiaj są... a my jak ta uboga krewna ze wschodu... big_smile A tak naprawdę to i mi się czasem zdarza wyskrobywać resztki, jak sobie zapomnę nowej pasty kupić... smile
Szczytem oszczędności "mojej babci" było włożenie niedojedzonej na talerzu przeze mnie i przez nią zapiekanki makaronowej do jednego plastikowego pojemnika, żeby dwóch nie brudzić. sad
Zapiekanka miała być skonsumowana następnego dnia na obiad. Babcia stwierdziła, że moja niedojedzona część będzie leżała po jednej stronie pojemniczka, a jej po drugiej - żeby się nie wymieszało. Ciekawe, kto by wiedział na drugi dzień, która czyja była? big_smile big_smile Oczywiście się nie zgodziłam, jeszcze do teraz mnie dreszcze na wspomnienie przechodzą ...

Ostatnio edytowany przez ewal8 (2013-05-02 16:38:39)

Offline

 

#179 2013-05-02 17:45:44

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Tę oszczędność to oni mają chyba z czasów wojennych i powojennych. W miasteczku, w którym mieszka moja przyjaciółka jest stare osiedle, które obecnie się rozbudowuje coraz bardziej i w związku z tym "rodzą się" nowe nazwy ulic. Starej generacji można tłumaczyć do upadłego gdzie taka czy inna ulica się znajduje - nie kumają za grosz. Ale wystarczy jedno słowo Marmeladesiedlung - wiedzą natychmiast. Zaraz po wojnie zaczęła się odbudowa i ludzie, aby mieć własny domek ( właśnie tam, w tej pięknej , spokojnej i zielonej części miasta )- jedli , ponoć, chleb tylko z marmoladą, bo oszczędzali.

Offline

 

#180 2013-05-02 18:17:02

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

A to ostatnie "osiągnięcie" mojego dziadka z dziedziny oszczędności:
- chcąc się "podlizać", wycisnąłem dziadkowi resztki pasty z tubki. Dziadek pobił moje osiągnięcie: przeciął tubkę nożyczkami i do tej pory wyskrobuje z niej resztki pasty... wink

Dla mnie to normalne, zawsze przecinam tubkę i "wybieram" z niej pastę. Tak samo robię z kremami. Przetnijcie jakąkolwiek tubkę raz i zobaczcie, ile "dobra" tam jeszcze zostało smile. Ponad 20 lat temu nauczyła mnie tego koleżanka i robię tak do dzisiaj niespecjalnie się nad tym zastanawiając.
Warunek jest oczywiście jeden: resztki pasty do użytku tylko przez jedną osobę wink.

Proszę, poczytajcie tutaj smile:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,20012,12 … ebow_.html

Offline

 

#181 2013-05-02 18:26:49

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ruda napisał:

ST napisał:

A to ostatnie "osiągnięcie" mojego dziadka z dziedziny oszczędności:
- chcąc się "podlizać", wycisnąłem dziadkowi resztki pasty z tubki. Dziadek pobił moje osiągnięcie: przeciął tubkę nożyczkami i do tej pory wyskrobuje z niej resztki pasty... wink

Dla mnie to normalne, zawsze przecinam tubkę i "wybieram" z niej pastę. Tak samo robię z kremami. Przetnijcie jakąkolwiek tubkę raz i zobaczcie, ile "dobra" tam jeszcze zostało smile. Ponad 20 lat temu nauczyła mnie tego koleżanka i robię tak do dzisiaj niespecjalnie się nad tym zastanawiając.
Warunek jest oczywiście jeden: resztki pasty do użytku tylko przez jedną osobę wink.

Proszę, poczytajcie tutaj smile:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,20012,12 … ebow_.html

Tez tak robie  i tego nauczylam sie w Niemczech uwaam ze nie ma w tym nic zdroznego i jest to taki swoisty szacunek do wlasnej pracy i pieniedzy.W sklepach nie prosze i nie biore  zadnych "zrywek".

Offline

 

#182 2013-05-04 21:17:05

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

.......uwaam ze nie ma w tym nic zdroznego i jest to taki swoisty szacunek do wlasnej pracy i pieniedzy......

Zgadzam się, nic złego w tym nie ma.... mnie to zaskoczyło, nigdy by mi to do głowy nie przyszło....... i pewnie dlatego pracuję teraz na Stelli bezterminowo, by podreperować finanse.... ;(

Offline

 

#183 2013-05-04 21:22:03

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

ahha napisał:

.......uwaam ze nie ma w tym nic zdroznego i jest to taki swoisty szacunek do wlasnej pracy i pieniedzy......

Zgadzam się, nic złego w tym nie ma.... mnie to zaskoczyło, nigdy by mi to do głowy nie przyszło....... i pewnie dlatego pracuję teraz na Stelli bezterminowo, by podreperować finanse.... ;(

- Jeśli byłeś trochę rozrzutny , to mam wątpliwości, czy aby na pewno pochodzisz skąd pochodzisz?   tongue

Offline

 

#184 2013-05-04 22:04:27

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Robie dokladnie tak samo z kazdym kosmetykiem w tubce,zakrywam płatkiem kosmetycznym ,zeby nie wysychało-używam tylko ja.A wczoraj kuzynka co w D mieszka ponad 10 lat .opowiadała jak oszczedza wode z kranu-odkręca ciepłą i podstawia jakies naczynko bo zanim ciepła doleci to tę zimna co idzie z rury wykorzystuje do podlewania kwiatów czy do mycia podłogi-robicie tak?Ja nie ale zacznę!

Offline

 

#185 2013-05-05 21:08:18

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

amelia napisał:

.........................- Jeśli byłeś trochę rozrzutny................

wink  - to nie rozrzutność, ale cały szereg złych okoliczności i moich kiepskich decyzji w dłuższym okresie czasu..... sad ... wyciskanie tubek, gaszenie świateł, dojadanie resztek itp nic by tu nie pomogło sad ....kropla w morzu!!!

Ostatnio edytowany przez ST (2013-05-05 21:09:47)

Offline

 

#186 2013-05-05 21:18:07

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

kasia63 napisał:

Robie dokladnie tak samo z kazdym kosmetykiem w tubce,zakrywam płatkiem kosmetycznym ,zeby nie wysychało-używam tylko ja.A wczoraj kuzynka co w D mieszka ponad 10 lat .opowiadała jak oszczedza wode z kranu-odkręca ciepłą i podstawia jakies naczynko bo zanim ciepła doleci to tę zimna co idzie z rury wykorzystuje do podlewania kwiatów czy do mycia podłogi-robicie tak?Ja nie ale zacznę!

Bez obrazy, ale sądzę że to "zabawa" dla osób nie mających nic innego do roboty... Na Stelli ze staruszkiem-Podopiecznym można sobie tak czas wypełniać, ale jeśli komuś do utrzymania rodziny brakuje pieniędzy, to nic to nie da - "kropla w morzu potrzeb".  Lepiej pomyśleć o "zebraniu się w kupę" i czas przeznaczyć na "chlebodajne" zajęcie wink

Offline

 

#187 2013-05-06 07:23:26

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

kasia63 napisał:

Robie dokladnie tak samo z kazdym kosmetykiem w tubce,zakrywam płatkiem kosmetycznym ,zeby nie wysychało-używam tylko ja.A wczoraj kuzynka co w D mieszka ponad 10 lat .opowiadała jak oszczedza wode z kranu-odkręca ciepłą i podstawia jakies naczynko bo zanim ciepła doleci to tę zimna co idzie z rury wykorzystuje do podlewania kwiatów czy do mycia podłogi-robicie tak?Ja nie ale zacznę!

Bez obrazy, ale sądzę że to "zabawa" dla osób nie mających nic innego do roboty... Na Stelli ze staruszkiem-Podopiecznym można sobie tak czas wypełniać, ale jeśli komuś do utrzymania rodziny brakuje pieniędzy, to nic to nie da - "kropla w morzu potrzeb".  Lepiej pomyśleć o "zebraniu się w kupę" i czas przeznaczyć na "chlebodajne" zajęcie wink

Masz dużo racji ST, "morze potrzeb" nie zaspokoi tych kropli oszczędności. Nie da się zauważyć zapełnienia trzosika w ekstremalnym oszczędzaniu. Chociażby w energii, próbowałam jak najbardziej oszczędzać na jej zużyciu, ale co raz to podwyżki cen i mimo oszczędności, żałowania sobie i tak z roku na rok więcej się płaci. Wreszcie się wkurzyłam i powiedziałam dość tego! Trzeba dorabiać a nie jak Syzyf pchać ten kamień na niewidoczny szczyt, bo w portfelu i tak mi nie przybywało.
No, a tubki to kiedyś przecinałam: z pastą do zębów, czy dobrym kremem ale za czasów komuny, kiedy dostałam takie Geschenki z zachodu, aby mi na jak najdłużej służyły:)smile

Offline

 

#188 2013-05-06 10:58:43

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST -  oszczędnosc 4 litrów wody za każdym razem jak puszczasz ciepła nie opłaca sie ?????Zobacz ile sie za wode płaci?????Akurat takie oszczędzanie jest uzasadnione-tak uważam.W Europie nie umiemy wody oszczędzać,niby o tym wiemy ale zawsze  "nie opłaca się".....a to błąd niestety bo zasoby wody pitnej nie sa niewyczerpane.My nie ,ale nasze wnuki moga juz dożyc czasów kiedy Europa będzie limitować zużycie  wody.Ciekawe ,że Niemcom się opłaca a nam nie -  każdy rodzaj oszczędzania ,chocby dla nas najbardziej abstrakcyjny........Tylko kto lepiej na tym wychodzi???

Ostatnio edytowany przez kasia63 (2013-05-06 11:00:16)

Offline

 

#189 2013-05-06 21:47:11

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Podałaś akurat przykład oszczędzania, który ma sens!  "Mój" dziadek ustawił pod rynnami dwie ogromne beczki na wodę z dachu - nie dość że ma ją za darmo, to jeszcze najlepszą jaka może być dla roślin !  TO akurat ma sens!  Ja u siebie w domu, jak go budowałem, zrobiłem "zamknięty" obieg ciepłej wody (w zaizolowanych rurach oczywiście). Dzięki temu, w ogóle! w ten sposób nie marnuję wody, bo po odkręceniu ciepłej, jest od razu ciepła (i nie trzeba czekać). 
  Ja pisałem o "oszczędnościach" b.męczących na co dzień, czasochłonnych, a prawie nic nie dających!  Jeśli samotny emeryt, majacy nadmiar czasu, zaoszczędzi sobie w ten sposób 20-30zł/mc, to może tą sumę dać wnukowi lub iść sobie na kawę.  Jeśli jednak rodzinie do utrzymania się brakuje 1500 lub więcej PLN (mi brakowało min 2500zł które uzupełniałem z oszczędności aż się nie wyczerpały), to 50-100 zł więcej/mniej na miesiąc nie robi żadnej różnicy..... sad

Offline

 

#190 2013-05-06 23:03:37

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST, mam wrażenie, że mówimy o kompletnie różnych rzeczach hmm.

Ktoś twierdził, że oszczędzanie wody, zużywanie do końca kosmetyków w tubce, czy niewyrzucanie jedzenia uratuje nasz budżet domowy?!?
Sens tego typu oszczędzania jest zupełnie inny i naiwnością (przez wrodzoną delikatność wink nie nazwę tego inaczej) jest wiara, że zaoszczędzi się w ten sposób kwoty rzędu 1500 zł.

Offline

 

#191 2013-05-06 23:37:20

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ruda napisał:

ST, mam wrażenie, że mówimy o kompletnie różnych rzeczach hmm.

Ktoś twierdził, że oszczędzanie wody, zużywanie do końca kosmetyków w tubce, czy niewyrzucanie jedzenia uratuje nasz budżet domowy?!?
Sens tego typu oszczędzania jest zupełnie inny i naiwnością (przez wrodzoną delikatność wink nie nazwę tego inaczej) jest wiara, że zaoszczędzi się w ten sposób kwoty rzędu 1500 zł.

To po czytaj trochę jedzenie: http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/ar … n-zywnosci

Statystyczny Niemiec wyrzuca co roku jedzenie wartości 310 euro

Woda: http://nieruchomosci.pb.pl/2823132,9734 … ki-za-wode

W skali roku można niezłą sumę zaoszczędzić.

Offline

 

#192 2013-05-07 07:25:16

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Pfleger, odnosisz się do mojego posta, czy ST? Jeśli do mojego, to chyba również się nie rozumiemy hmm.
Może to ja piszę niezrozumiale, niech mnie ktoś, proszę, uświadomi, bo najwyraźniej mamy problem z komunikacją.

Ostatnio edytowany przez ruda (2013-05-07 07:25:43)

Offline

 

#193 2013-05-07 07:36:39

Dorcia2
Member
Zarejestrowany: 2011-08-24
Posty: 312

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Znacie to przysłowie....."oszczędzają bogaci, bo im się to opłaci" smile

Offline

 

#194 2013-05-07 09:36:38

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST - to 50-100 zł więcej/mniej na miesiąc nie robi żadnej różnicy.....  - Twoje słowa-odłóz te 100zł co miesiąc na kupke a po roku będzie ile?Wystarczy np na 32calowy TV.......jest sens?

Offline

 

#195 2013-05-07 12:39:01

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Właśnie. Miesięcznie tych 50/100 złotych się specjalnie nie poczuje, ale już w skali roku i owszem.

Offline

 

#196 2013-05-07 23:47:25

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

O tych moim zdaniem bezsensownych oszczędnościach pisałem na swoim przykładzie.  Miałem tak ciężką sytuację finansową, że w miesiącu brakowało mi do utrzymania rodziny ok 2500PLN (dwójka dorastających dzieci, żona która dopiero od niedawna zaczęła pierwszą w życiu pracę, konieczność codziennego transportu- bo dom na granicy miasta, ogrzewanie gazowe.....itd).  Gdybyśmy wszyscy siedzieli po ciemku, poubierani w kurtki i wychodzili z domu nad ranem by dojść do celu na piechotę ....itd, to myślę że może udało by się nam zaoszczędzić 500zł/mc  Co więc za różnica, czy co miesiąc rodzinie brakuje 2500PLN, czy "tylko" 2000PLN - przecież i tak wyłączą nieopłacony gaz i prąd, bank wejdzie na hipotekę, dzieci się pochorują..... 
  Zaoszczędzenie 50-100zł/mc ma sens jedynie wtedy, gdy żyje się "na styk" - bo jeśli ktoś jest bogatszy, to też mu będzie wygodniej zrezygnować z jakiegoś "luksusu" niż wygrzebywac resztki pasty, ograniczać się z kąpielą, dojadać stary chleb itp.

PS:  a'propos chleba: tutejszy-niemiecki chleb (zwykły, za 1.15€/1kg z Aldi) jest tak dobry, że można go jeść przez parę dni. W PL chleb kosztujący 5-6zł/1kg już po 3 dniach nie nadaje sie do jedzenia sad

Offline

 

#197 2013-05-08 00:11:39

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Zaoszczędzenie 50-100zł/mc ma sens jedynie wtedy, gdy żyje się "na styk" - bo jeśli ktoś jest bogatszy, to też mu będzie wygodniej zrezygnować z jakiegoś "luksusu" niż wygrzebywac resztki pasty, ograniczać się z kąpielą, dojadać stary chleb itp.

(

Nie do końca, bo 50zl x 12 miesięcy to 600 zł.Nie koniecznie biedota oszczędza a ylity i bogaci nie dbają o kasę.
Tutaj w Niemczech przeważnie znajdziesz lodówki czy pralki z klasa użycia prądu A+ A++ ...Ludzie wydają więcej na zakup sprzetu bo po roku zaoszczedza na prądzie.

To nie chodzi o wyciskaniu całej pasty z tuby,chociasz jak byś kupił pastę do zębów a Pani na kasie wycisla z tuby 10% pasty(tej co nie zuzyjesz) to by ci pewnie cisnienie podskończyło ?!Czyż nie?

Co do jedzenia to wiadomo,ludziska kupują niekiedy jakby wojny się spodziewali,24 jogurtu w promocji bo taniej,po 10 dniach 5 się wyrzuca bo zielone w środku/po terminie itd.Przykłady można mnożyć.

Offline

 

#198 2013-05-08 00:25:43

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Bogatszy nie musi oszczędzać - po prostu kupuje lepszy sprzęt który jest tańszy w eksploatacji i jest mu (temu bogatszemu) jeszcze lepiej wink  Tak to niestety jest- "biednemu zawsze wiatr w oczy" sad
  Pamiętam jednak kuriozalne oszczędności bogatych z dawnych lat: kupowali astronomicznie drogie auta-diesle w Pewexie, by móc jezdzić na tanim (kupionym "na lewo") oleju napędowym.....  Kiedys to policzyłem - nawet po wieloletniej eksploatacji auta, nie pokrywało to zwiększonej ceny jego zakupu wink

Offline

 

#199 2013-05-08 00:49:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

O tych moim zdaniem bezsensownych oszczędnościach pisałem na swoim przykładzie.  Miałem tak ciężką sytuację finansową, że w miesiącu brakowało mi do utrzymania rodziny ok 2500PLN (dwójka dorastających dzieci, żona która dopiero od niedawna zaczęła pierwszą w życiu pracę, konieczność codziennego transportu- bo dom na granicy miasta, ogrzewanie gazowe.....itd).  Gdybyśmy wszyscy siedzieli po ciemku, poubierani w kurtki i wychodzili z domu nad ranem by dojść do celu na piechotę ....itd, to myślę że może udało by się nam zaoszczędzić 500zł/mc  Co więc za różnica, czy co miesiąc rodzinie brakuje 2500PLN, czy "tylko" 2000PLN - przecież i tak wyłączą nieopłacony gaz i prąd, bank wejdzie na hipotekę, dzieci się pochorują..... 
  Zaoszczędzenie 50-100zł/mc ma sens jedynie wtedy, gdy żyje się "na styk" - bo bogatego albo stać na wygodne życie bez oszczędzania, albo i tak będzie mu lepiej zrezygnować z jakiegoś "luksusu" niż wygrzebywac resztki pasty, ograniczać się z kąpielą, dojadać stary chleb itp.
  R e a s u m u j ą c :  jeśli ktos nie ma za co żyć, to drobne oszczędności nic nie pomoga sad  Jeśli ktoś bogaty - to tak jak wyżej.   Oszczędzanie oczywiscie jest celowe, ale musi miec sens! - albo w imię wyższych celów (ochrona przyrody, Ziemii itp), albo rachunek ekonomiczny wychodzi na plus - tzn: nie żal na traconego czasu, godzimy się na uciążliwości związane z oszczędnością a jednocześnie zaoszczędzone pieniądze stanowią wartość nie do pogardzenia.

PS:  a'propos chleba: tutejszy-niemiecki chleb (zwykły, za 1.15€/1kg z Aldi) jest tak dobry, że można go jeść przez parę dni. W PL chleb kosztujący 5-6zł/1kg już po 3 dniach nie nadaje sie do jedzenia sad

PS : przepraszam za powtórkę! - to była tylko "Edycja", ale ponieważ ten tekst był już cytowany, nie dało sie inaczej ;(

Ostatnio edytowany przez ST (2013-05-08 00:52:43)

Offline

 

#200 2013-05-08 16:39:29

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

CO do teg chleba z Aldkia: Czy zastanwiales sie co oni do tego chleba dodaja ze ten chleb nie plesnieje tak szybko jak chleb normalny i ze przez tydzien jest miekki?

Wiem ze jak ktos musi oszczedzac to kupuje tania zywnosc ale dopoki stac mnie na inny to sie tego z Aldika nie tkne. Niemcy juz nawet wymyslili chleb a wlsciwie substancje ktore do niego mozna dodac tak ze chleb przez 4 tygodnie nie plesnieje i jest nadal miekki. Niby te dodatki w malych ilosciach nie sa szkodliwe tak jak te ktore sa w chlebie z Aldkia. ALe nikt jeszcze niezbadal ich szkodliwosci jezeli sie przez lata takie dodatki w zywnosci spozywa.

Offline

 

#201 2013-05-08 18:43:26

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

CO do teg chleba z Aldkia: Czy zastanwiales sie co oni do tego chleba dodaja ze ten chleb nie plesnieje tak szybko jak chleb normalny i ze przez tydzien jest miekki?

Wiem ze jak ktos musi oszczedzac to kupuje tania zywnosc ..

Wychodzi  z blednego założenia Tanie=zle Drogie=Dobre.Juz nie raz Stiftung Warentest testowal tanie rzeczy i nie rzadko okazywaly sie lepsze niz  cos drogiego, ladnie opakowanego.

Prosze ,przykład kremu do twarzy,kto by powiedział ze taka jest kolejnosc

http://www.testeo.de/testbericht/lidl-l … 89850.html

Co do chleba z piekarni,trzeba być trochę naiwnym by wierzyć ze wszyscy piekarze z prywatnych piekarni trzymają się tradycyjnej receptury i nie uzywaja spulchniaczy czy środków konserwujących.
A wierz mi ,nie rozpoznasz jaki to chleb.

Offline

 

#202 2013-05-08 19:12:33

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

CO do teg chleba z Aldkia: Czy zastanwiales sie co oni do tego chleba dodaja ze ten chleb nie plesnieje tak szybko jak chleb normalny i ze przez tydzien jest miekki?.....

Dziadek jest oszczędny do przesady.  Poprzednie opiekunki chowały sie jak jadły!!!  Ja sobie wywalczyłem od samego początku zupełnie inne traktowanie, ale o inny chleb już się nie "stawiałem" wink

Offline

 

#203 2013-05-08 19:56:47

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

To tak na przyszlosc jak trafisz kiedys do innej rodziny gdzie nie beda tak skapic to kupuj lepiej w malej piekarni albo juz w ostatecznosci w jakies sieci piekarnianej ale nie z Aldikow itp. nawet jezeli ten chleb z Aldika jest dluzej swiezy.

Offline

 

#204 2013-05-19 10:09:38

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Sprawa chleba chyba "sama" się rozwiązała - dziadka chleb po 1,5tyg był tak twardy, że aby się szybciej zużywał, córka postanowiła (ja powiedziałem że mogę jeść dziadka chleb) że będzie jeden wspólny chleb wink
Dziś ndz- więc dziadek musiał poczekać aż zrobię jajecznicę. Szczypiorek przyniosłem z ogrodu wink ale ponieważ sam tego nie jem, nasypałem dziadkowi do miseczki, by sobie sam posypał ile chce.  Do głowy mi nie przyszło, że dziadek będzie oszczędzał również szczypiorek z ogrodu !!! Natomiast mój oszczędny dziadek uważał widocznie za swój obowiązek zużycia całej miseczki szczypiorku, więc jak już w jajecznicy było go tyle, że zmieniła kolor na zielony, to posypał sobie nim jeszcze chleb... wink - cała miseczka szczypiorku została zużyta wink wink wink

Offline

 

#205 2013-05-19 12:33:28

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Sprawa chleba chyba "sama" się rozwiązała - dziadka chleb po 1,5tyg był tak twardy, że aby się szybciej zużywał, córka postanowiła (ja powiedziałem że mogę jeść dziadka chleb) że będzie jeden wspólny chleb wink
Dziś ndz- więc dziadek musiał poczekać aż zrobię jajecznicę. Szczypiorek przyniosłem z ogrodu wink ale ponieważ sam tego nie jem, nasypałem dziadkowi do miseczki, by sobie sam posypał ile chce.  Do głowy mi nie przyszło, że dziadek będzie oszczędzał również szczypiorek z ogrodu !!! Natomiast mój oszczędny dziadek uważał widocznie za swój obowiązek zużycia całej miseczki szczypiorku, więc jak już w jajecznicy było go tyle, że zmieniła kolor na zielony, to posypał sobie nim jeszcze chleb... wink - cała miseczka szczypiorku została zużyta wink wink wink

ja robie zakupy 1x w tygodniu kupuje paczkowany krojony chleb na caly tydzien wrzucam wszystko do zamrazarki a wieczorem jak mi brakuje wyciagam po 1 opakowaniu na nastepny dzien----i w ten sposob wciaz mam swiezy chlebek


a chleb ze szczypiorkiem uwielbiam a jeszcze pod to pomidorek mniaaaaammmmmm---twoj dziadek wie co dobre i zdrowe choc zapach nie szczegolny jak to po cebuli ale kto w dziadka  bedzie obwachiwal???


              :-))))

Offline

 

#206 2013-05-19 14:28:41

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Dziś ndz- więc dziadek musiał poczekać aż zrobię jajecznicę. Szczypiorek przyniosłem z ogrodu wink ale ponieważ sam tego nie jem, nasypałem dziadkowi do miseczki, by sobie sam posypał ile chce.  Do głowy mi nie przyszło, że dziadek będzie oszczędzał również szczypiorek z ogrodu !!! Natomiast mój oszczędny dziadek uważał widocznie za swój obowiązek zużycia całej miseczki szczypiorku, więc jak już w jajecznicy było go tyle, że zmieniła kolor na zielony, to posypał sobie nim jeszcze chleb... wink - cała miseczka szczypiorku została zużyta wink wink wink

Alleluja, ST przyniósł szczypiorek z ogrodu big_smile! wink

ST, może na początek przestań się dziwić, że ludzie "mają" inaczej niż Ty wink? Może po prostu Twój dziadek lubi szczypiorek i tyle ? Ja na ten przykład uwielbiam zieleninę i pewnie dla Ciebie również byłabym oszczędnościowo-jedzeniowym ewenementem smile.

Offline

 

#207 2013-05-19 15:16:34

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ruda napisał:

ST napisał:

Dziś ndz- więc dziadek musiał poczekać aż zrobię jajecznicę. Szczypiorek przyniosłem z ogrodu wink ale ponieważ sam tego nie jem, nasypałem dziadkowi do miseczki, by sobie sam posypał ile chce.  Do głowy mi nie przyszło, że dziadek będzie oszczędzał również szczypiorek z ogrodu !!! Natomiast mój oszczędny dziadek uważał widocznie za swój obowiązek zużycia całej miseczki szczypiorku, więc jak już w jajecznicy było go tyle, że zmieniła kolor na zielony, to posypał sobie nim jeszcze chleb... wink - cała miseczka szczypiorku została zużyta wink wink wink

Alleluja, ST przyniósł szczypiorek z ogrodu big_smile! wink

ST, może na początek przestań się dziwić, że ludzie "mają" inaczej niż Ty wink? Może po prostu Twój dziadek lubi szczypiorek i tyle ? Ja na ten przykład uwielbiam zieleninę i pewnie dla Ciebie również byłabym oszczędnościowo-jedzeniowym ewenementem smile.

ST       a ja jeszcze podpowiem  ze jajecznica jest w niektorych czesciach Niemiec daniem obiadowymi to podawanymz ziemniaczkami (uf) i ze szczypiorek i pietruszka to ziolo (czesci zielone oczywiscie), i ze ten gruby szczypior to nie szypior a cebula. Smacznego.

Offline

 

#208 2013-05-19 19:22:51

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

swistak napisał:

ja robie zakupy 1x w tygodniu kupuje paczkowany krojony chleb na caly tydzien wrzucam wszystko do zamrazarki a wieczorem jak mi brakuje wyciagam po 1 opakowaniu na nastepny dzien----i w ten sposob wciaz mam swiezy chlebek

Ja tak miałem poprzednio (tylko nie ja, a rodzina robiła całotygodniowe zapasy.  Tutaj mam tylko mały zamrażalnik w lodówce, ręczne zmywanie naczyń i nawet nie ma okapu nad kuchenką.... a dom w willowej dzielnicy i budowany jak na ówczesne czasy w najlepszej technice (super stolarka, marmury, armatura.....). Dziadek widocznie oszczędzał na tym, co go nie interesowało...... wink

swistak napisał:

........ dziadek wie co dobre i zdrowe choc zapach nie szczegolny jak to po cebuli ale kto w dziadka  bedzie obwachiwal???  :-))))

fajnie napisane wink  Ja od b.dawna nie jem owoców, warzyw itp  Leczę się tylko chemicznie - żadne naturalne leki na mnie nie działają, a jakoś jeszcze w nocy nie świecę, jak na swój wiek nie tylko młodo wyglądam, ale jestem w pełni sprawny fizycznie itp...  Nie wiem, czy to nie "bujda" z tym "zdrowym odżywianiem się".  Jak zrobiłem dla dziadka sałatkę (córka musiała mi pokazać jak się to robi wink ) i sam zjadłem małą miseczkę, to aż do północy miałem boleści żołądka sad

Offline

 

#209 2013-05-19 19:32:04

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ruda napisał:

....ST, może na początek przestań się dziwić, że ludzie "mają" inaczej niż Ty wink? Może po prostu Twój dziadek lubi szczypiorek i tyle ? Ja na ten przykład uwielbiam zieleninę i pewnie dla Ciebie również byłabym oszczędnościowo-jedzeniowym ewenementem smile.

Ja piszę prawdę!!! - nic nie przesadzam!!! - jestem tolerancyjny - nie odmawiam nikomu prawa do rozsmakowywania się w "zieleninie" wink  Chodziło mi o to, że tylko z kuriozalnej wręcz oszczędności (temat wątku!) dziadek zjadł tyle samo szczypiorku co jajecznicy - miseczka ze szczypiorkiem była identyczna jak ta z jajecznicą i napełniona do tej samej wysokości wink

Offline

 

#210 2013-05-19 19:35:22

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

...........a ja jeszcze podpowiem  ze jajecznica jest w niektorych czesciach Niemiec daniem obiadowymi to podawanym z ziemniaczkami (uf) i ze szczypiorek i pietruszka to ziolo (czesci zielone oczywiscie), i ze ten gruby szczypior to nie szypior a cebula. Smacznego.

Dzięki! za potwierdzenie moich przypuszczeń - dziadek myślał, że jajecznicę będę mu robił na "Mittagessen" a córka zapowiedziała że nauczy mnie "jak się robi jajecznicę po niemiecku" - podobno z mlekiem.... ale to nie ten wątek wink

Offline

 

#211 2013-05-19 19:38:54

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST trzymaj się tego miejsca "ręcami" i nogami bo gdzie indziej trzeba gotować świerze warzywa, robić surówki, sałaty i sałatki, wyciskać świerze soki z owoców i zdrowo (się też) żywić. Pozazdrościć takiego dziadka. Dwie osoby mogą się obyć bez zmywarki, tym bardziej jak żywią się puszkami i przygotowanie obiadu trwa 10 minut. Najważniejsze że dziadek zadowolony, córka ugodowa i co jeszcze ważniejsze TY jesteś zadowolony. Można by powiedzieć "trafiło się ślepej kurze ziarnko". No wiem że się za to ostatnie zdanie nie obrazisz ( ? ) smile

Offline

 

#212 2013-05-19 19:50:47

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

ahha napisał:

...........a ja jeszcze podpowiem  ze jajecznica jest w niektorych czesciach Niemiec daniem obiadowymi to podawanym z ziemniaczkami (uf) i ze szczypiorek i pietruszka to ziolo (czesci zielone oczywiscie), i ze ten gruby szczypior to nie szypior a cebula. Smacznego.

Dzięki! za potwierdzenie moich przypuszczeń - dziadek myślał, że jajecznicę będę mu robił na "Mittagessen" a córka zapowiedziała że nauczy mnie "jak się robi jajecznicę po niemiecku" - podobno z mlekiem.... ale to nie ten wątek wink

.............  i tutaj odzywa sie oszczednosc niemiecka------jajecznice na mleku robisz aby bylo jej po prostu wiecej heheh 1 jajko i mleko i masz dla calej rodziny hehehe    :-))))

Offline

 

#213 2013-05-19 19:51:14

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Jasne, obrażalski nie jestem wink  Ale g/woli prawdy, to z puszek tylko ja jem (do chleba) i to nie zawsze.  Mięso smażę lub pieke, do tego ziemniaki, ryż lub kasza i "Frost Gemusse" z wrzątku.... Umiem Gotować !!! smile smile smile
PS- to nie ten wątek, ale jeszcze uzupełnię ("ruda" - wybacz!), że jak nie mięso, to naleśniki albo dziadek spagetti (ze słoika) a ja omlet (na początku zapowiedziałem, że "nudeln-u" ja nie jem! wink )

Offline

 

#214 2013-05-19 19:53:08

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

swistak napisał:

.............  i tutaj odzywa sie oszczednosc niemiecka------jajecznice na mleku robisz aby bylo jej po prostu wiecej heheh 1 jajko i mleko i masz dla calej rodziny hehehe    :-))))

Dobra jesteś! - rozszyfrowałaś mojego dziadka "na odległość"! .... a ja "kulinarny-laik" myślałem że to "ichniejszy" przysmak.... wink wink wink

Offline

 

#215 2013-05-19 20:07:11

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

swistak napisał:

.............  i tutaj odzywa sie oszczednosc niemiecka------jajecznice na mleku robisz aby bylo jej po prostu wiecej heheh 1 jajko i mleko i masz dla calej rodziny hehehe    :-))))

Ale że czemu niemiecka oszczędność wink Ja zawsze do jajecznicy dodaję odrobinę mleka, nawet jak robię z kilku jajek, do tego jeszcze pokrojony pomidorek, wcześniej podduszona cebulka i bekon - jeśli dla męża.
Natomiast nigdy nie słyszałam tego, o czym ahha pisała, że do jajecznicy ziemniaki i danie obiadowe gotowe smile

Dobra, to faktycznie nie ten wątek big_smile, więc więcej się nie rozpisuję.

Offline

 

#216 2013-05-19 20:10:55

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

...... do jajecznicy dodaję odrobinę mleka, .........

Córka coś mówiła o KUBKU mleka..... wink

Offline

 

#217 2013-05-19 23:00:38

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST, może do popicia wink?

Odrobina mleka dodana do jajecznicy nadaje jej puszystości, polecam smile.

Offline

 

#218 2013-05-20 09:29:47

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

ewal8 napisał:

...... do jajecznicy dodaję odrobinę mleka, .........

Córka coś mówiła o KUBKU mleka..... wink

a nie mowilam????--kubek mleka heheh i 1 jajko        :-))))

   ST pociesze cie ze ja tez chemicznie sobie pomagam i na razie jest ok--odpukac nie swiece     :-))))

Offline

 

#219 2013-05-20 12:17:52

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

W jednej rodzinie ( nie mogę napisać w jakiej wink ) oszczędza się na maxa! Koleżanka mówi, ze to nie oszczędność a skąpstwo. Pani się odchudza wink przy stole  sucharkami a w pokoju jak jest sama dojada lodami, ciasteczkami,deserkami, czekoladkami i popija  alkoholizowanymi napojami. W nocy wyjada z lodówki co możliwe. Jej lodówka, jej jedzenie, jej odchudzanie jej obyczaje. Ma do tego prawo. Tylko, że daje do zrozumienia, że opiekunka powinna jadać tylko to, co jest przy stole. Mięsko bardzo skromnie i tylko raz w tygodniu, a jeśli opiekunka ma wychodne w dniu mięsnym. to nie ma mięska przez 2 tygodnie. Jogurtu nie można tam kupować bo jest nie zdrowy;) i za drogi, więc dziewczyna kupuje za własne pieniądze, bo po prostu lubi, a skoro nie jada ciasteczek lodów i deserków, więc musi coś mieć na podwieczorek.  Środki do dezynfekcji wspólnej toalety opiekunka kupiła sama, gdyż nie mogła się doprosić. Proszek do prania musi być najtańszy, no więc też sobie kupiła sama gdyż nie toleruje właśnie takiego jaki tam się używa. Żadnych zakupów opiekunka nie może kupić sama. Wszystko musi być kupowane przez panią domu. Sprawę zgłosiła do firmy. Ciekawa jestem jak się to skończy.

Offline

 

#220 2013-05-20 14:59:10

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

amelia napisał:

W jednej rodzinie ..........................

Właśnie o takich wpisach myślałem zakładając ten wątek..... ;( - a CEL? - byśmy teraz WSZYSCY WSPÓLNIE zastanowili się, co w takim wypadku robić?  Jak sobie radzić???...

Offline

 

#221 2013-05-20 20:17:20

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

amelia napisał:

W jednej rodzinie ..........

Amelia, biedna ta Twoja koleżanka wink Ciekawa jestem, jak firma zareaguje. Przecież wyżywienie jest zagwarantowane w umowie, i nie chodzi tu o jakieś frykasy i marcepany, ale normalne jedzenie, po którym człowiek ma siłę do pracy. Jak ona sama musi sobie sponsorować żarełko, żeby nie paść wycieńczona, to znacznie obniży jej zarobek. I jeszcze te środki do dezynfekcji i proszek do prania,  żeby opiekunka sama kupowała - no to już przesada.

Offline

 

#222 2013-05-21 19:53:56

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

...... Przecież wyżywienie jest zagwarantowane w umowie .......

Ciężko się trzymać tematów wątków.... (ruda!, jak Ty to robisz?wink) - to co napiszę, powinno być w "Nasze Umowy".... sad

...... muszę Cię zmartwić.... niczego nie można być pewnym sad  W mojej umowie stoi "jak byk" że wyżywienia zleceniodawca nie gwarantuje i dlatego wypłaca diety delegacyjne (czyli wynagrodzenie za opieke wink ) .... a to że mam pełne utrzymanie, to pewnie jest zagwarantowane w umowie rodziny z pośredniczącą niemiecką firmą, która ma sie nijak do umowy polskiej firmy ze mną........ CYRK NA KÓŁKACH !!! wink wink wink

Offline

 

#223 2013-05-21 20:09:20

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST, Ty wiesz, że masz rację?? smile Kurka, zerknęłam do mojej umowy, a tam wcale ani słowa nie ma o wyżywieniu. Nawet nie stoi  "jak byk" że wyżywienia pracodawca nie gwarantuje. No popatrz, jak te umowy są skonstruowane na wariackich papierach..., ale sam przyznasz, że kupowanie podstawowego pożywienia przez opiekunkę to jednak Übertreibung, że o proszku nie wspomnę... smile

Ostatnio edytowany przez ewal8 (2013-05-21 20:10:53)

Offline

 

#224 2013-05-22 17:09:22

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Jasne!- przypuszczalnie wszyscy przed wyjazdem otrzymujemy zapewnienie, że pełne utrzymanie należy sie nam jak "psu buda" - i tak jest w praktyce (w przeważającej części przypadków) wink - a sama widzisz, jak sie to ma do zapisów w Umowach! wink  -  "pół biedy" gdy działa to na naszą korzyść - tak jak w tym przypadku", ale w innych przypadkach.....>.....>...... Dlatego założyłem wątek "Nasze Umowy".... wink wink wink

Offline

 

#225 2013-05-22 19:41:42

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Ja cos Wam na temat oszczednosci opowiem moze spodkaliscie sie z tym; to ze w niektorych domach zbiera sie egz.kolorowych tygodnikow typu Goldener Blat zeby je potem jakiejs mniej zamoznej tante albo sasiadce przekazac niech se bidula poczyta, ale czy spodkaliscie sie z czyms takim zeby codziena gazeta krazyla po klatce schodowej i to u zamoznych osob?Przynosze codziennie gazete po przeczytaniu zanosze pod drzwi sasaiadki,ona z koleji luknie i  zanosi nastepnej i tak do ostatnich drzwi na najnizszym poziomie.Potem do blau tone i od rana historia sie powtarza i sasiadzi dzwonia do siebie i zywa dyskusja o zamieszczonych nekrologach.Gazeta kosztuje 1,50 e no to miesiecznie  to m-c 45 e w kieszeni ma kazdy bo kolejka solidarna.Od bogatych tezmozna sie nauczyc oszczednosci.

Offline

 

#226 2013-05-22 21:51:11

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

Ja cos Wam na temat oszczednosci opowiem moze spodkaliscie sie z tym; to ze w niektorych domach zbiera sie egz.kolorowych tygodnikow typu Goldener Blat zeby je potem jakiejs mniej zamoznej tante albo sasiadce przekazac niech se bidula poczyta, ale czy spodkaliscie sie z czyms takim zeby codziena gazeta krazyla po klatce schodowej i to u zamoznych osob?Przynosze codziennie gazete po przeczytaniu zanosze pod drzwi sasaiadki,ona z koleji luknie i  zanosi nastepnej i tak do ostatnich drzwi na najnizszym poziomie.Potem do blau tone i od rana historia sie powtarza i sasiadzi dzwonia do siebie i zywa dyskusja o zamieszczonych nekrologach.Gazeta kosztuje 1,50 e no to miesiecznie  to m-c 45 e w kieszeni ma kazdy bo kolejka solidarna.Od bogatych tezmozna sie nauczyc oszczednosci.

Dlatego są bogaci:)smilesmilesmile. Wiesz, że mnie się podoba ta metoda z gazetą? Fajne jest to, że sąsiedzi są w tym bardzo solidarni:). tego brakuje w naszych sąsiedztwach.

Offline

 

#227 2013-05-22 22:12:40

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

ahha napisał:

Ja cos Wam na temat oszczednosci opowiem moze spodkaliscie sie z tym; to ze w niektorych domach zbiera sie egz.kolorowych tygodnikow typu Goldener Blat zeby je potem jakiejs mniej zamoznej tante albo sasiadce przekazac niech se bidula poczyta, ale czy spodkaliscie sie z czyms takim zeby codziena gazeta krazyla po klatce schodowej i to u zamoznych osob?Przynosze codziennie gazete po przeczytaniu zanosze pod drzwi sasaiadki,ona z koleji luknie i  zanosi nastepnej i tak do ostatnich drzwi na najnizszym poziomie.Potem do blau tone i od rana historia sie powtarza i sasiadzi dzwonia do siebie i zywa dyskusja o zamieszczonych nekrologach.Gazeta kosztuje 1,50 e no to miesiecznie  to m-c 45 e w kieszeni ma kazdy bo kolejka solidarna.Od bogatych tezmozna sie nauczyc oszczednosci.

Dlatego są bogaci:)smilesmilesmile. Wiesz, że mnie się podoba ta metoda z gazetą? Fajne jest to, że sąsiedzi są w tym bardzo solidarni:). tego brakuje w naszych sąsiedztwach.

Masz racje Jakniew mnie sie tez podoba i to bardzo smilesmilesmile,kiedys tutaj dziewczyna (chyba Krysyna) pisala jak fajnie jej podopieczny wytlumaczyl jak zaoszczedzic na reklamowkach odnoszac to "w skali roku"Do mnie to przemawia a patrzac na ten gazetowy wydatek tez sie w skali roku zrobi ladna sumka. kurcze ale jak to przeflancowac do siebie to niebardzo wiem bo jeden czyta Nasz Dziennik (od Ojca Dyrektora) a drugi Nie Urbanowe a ja sama Wyborcza. Zaproponuje chyba swiatopogladowa wymiane i tez troche przyszparuje hi,hi,hi smilesmile:)Milego wieczoru wszystkim.

Offline

 

#228 2013-05-23 15:54:46

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Ja też zanoszę "dziadkową" gazetę sąsiadce, ale to "bidula", wynajmuje mieszkanie (pokój?) u sąsiada i ma takie auto, że nawat w PL wstyd by było takim jezdzić....  Dziadek chyba oddaje jej tą przeczytana gazetę za darmo, a ona i tak wraca z pracy grubo po południu, więc ma "jak znalazł" wink

Offline

 

#229 2013-06-19 19:02:17

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

U P A Ł Y !!!  - piszę to pod tym wątkiem, gdyż czuje, że "oszczędzanie" ma tu "dużo do powiedzenia" wink
Otóż tak jak przewidywałem, na moim poddaszu nie da się wytrzymać sad -na szczęście poza spaniem wszystko "swoje" mogę robić przy dziadku i przy okazji sprawować nad nim opiekę smile (na dziadka poziomie jest chłodniej).  Znając oszczędność mojego dziadka, nawet nie pytałem o żaden klimatyzator, ale myślałem że jakiś wiatrak to się już znajdzie.... Nic takiego: wiatraka żadnego.  Radzę sobie w ten sposób, że zamykam okna od południowej, najbardziej nagrzanej strony, otwieram drzwi do piwnicy (skąd wchodzi trochę chłodu, choć "pod górę" to mu -temu chłodowi- ciężko) i najważniejsze! - do laptopa podłączam wiatraczek USB skierowany na twarz - jest jako-tako smile  A jak u Was???

Offline

 

#230 2013-06-19 19:17:05

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

U P A Ł Y !!!  - piszę to pod tym wątkiem, gdyż czuje, że "oszczędzanie" ma tu "dużo do powiedzenia" wink
Otóż tak jak przewidywałem, na moim poddaszu nie da się wytrzymać sad -na szczęście poza spaniem wszystko "swoje" mogę robić przy dziadku i przy okazji sprawować nad nim opiekę smile (na dziadka poziomie jest chłodniej).  Znając oszczędność mojego dziadka, nawet nie pytałem o żaden klimatyzator, ale myślałem że jakiś wiatrak to się już znajdzie.... Nic takiego: wiatraka żadnego.  Radzę sobie w ten sposób, że zamykam okna od południowej, najbardziej nagrzanej strony, otwieram drzwi do piwnicy (skąd wchodzi trochę chłodu, choć "pod górę" to mu -temu chłodowi- ciężko) i najważniejsze! - do laptopa podłączam wiatraczek USB skierowany na twarz - jest jako-tako smile  A jak u Was???

Byl basen ,zimne piwko i podziwianie przyrody wink

Offline

 

#231 2013-06-19 19:21:56

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

U P A Ł Y !!!  - piszę to pod tym wątkiem, gdyż czuje, że "oszczędzanie" ma tu "dużo do powiedzenia" wink
Otóż tak jak przewidywałem, na moim poddaszu nie da się wytrzymać sad -na szczęście poza spaniem wszystko "swoje" mogę robić przy dziadku i przy okazji sprawować nad nim opiekę smile (na dziadka poziomie jest chłodniej).  Znając oszczędność mojego dziadka, nawet nie pytałem o żaden klimatyzator, ale myślałem że jakiś wiatrak to się już znajdzie.... Nic takiego: wiatraka żadnego.  Radzę sobie w ten sposób, że zamykam okna od południowej, najbardziej nagrzanej strony, otwieram drzwi do piwnicy (skąd wchodzi trochę chłodu, choć "pod górę" to mu -temu chłodowi- ciężko) i najważniejsze! - do laptopa podłączam wiatraczek USB skierowany na twarz - jest jako-tako smile  A jak u Was???

UPALY !!!! miasteczko w ktorym pracuje lezy w takiej gorskiej niecce normalnie nie ma czym oddychac (porownalam to dzis do dna w garnku ) obok jest krankenhaus karetki bez ustanku kursuja.Takie kurcze skrajnosci albo zimno ,leje i wieje, albo jak za roznie.Ale jest plus tych temperatur moja podopieczna bez oporow dala sie dzisiaj wykapac i tak sie bidula przy tam zmeczyla ze spi od godziny jak aniolek smilesmilesmile No i luzik. ST a klima jest i owszem jak przeciag zrobie  kiedy troche dmucha.

Offline

 

#232 2013-06-19 19:43:20

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

UPAŁY!!!

Ogród synowej mojej babci. Ona ma ogród, a ja taras - saunę. Córka, zołza jedna, powiedziała, że żadna z poprzednich opiekunek nie potrzebowała ani parasola, ani markizy, więc na te jeszcze cztery "moje" tygodnie nie dostanę.
Dobrze, że sfinansowała siatki na okna, bo również nie było. Założył je sąsiad - za darmo, bo podejrzewam, że gdyby musiała płacić, nie byłoby ich do dziś.
Babcia wymaga opieki od czterech lat, opiekunek było trzy i żadna się nie upomniała...Może kochają temperaturę powyżej 40 stopni - ja nie.
Jutro mąż przyjaciółki przyniesie mi ich stary parasol grodowy. Chyba mam prawo do odrobiny cienia, nie ?

Offline

 

#233 2013-06-19 20:05:34

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Na północy Niemiec jest gorąco, ale nie aż tak straszne upały jak na południu czy w centrum. Niczego chłodzącego tutaj nie ma, pozostaje mi branie w ciągu dnia bardzo chłodnego prysznica, na szczęście dziadkowie nie są skąpi, aczkolwiek nie są też zamożni, mieszkanko w bloku. Teraz wieje przyjemny wiatr, drzwi na balkon szeroko otwarte, a przez noc okno.

Offline

 

#234 2013-06-19 20:18:55

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST, w Rossmannie widziałam wiatraczki po niecałe 10 euro. Namów dziadka, albo kup za swoje. Biorąc pod uwagę, że jest dopiero po połowie czerwca, to na pewno się jeszcze Ci się przyda wink.

Offline

 

#235 2013-06-20 13:20:23

Dorcia2
Member
Zarejestrowany: 2011-08-24
Posty: 312

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

..U mnie tez gorąco, aż mi muchy popadały z tego żaru:)...babcia pić nie chce, ale ja uparta jak osioł i ugotowałam Jej kompotu z truskawek no i jakoś wystudzony powolutku pije. Taras też mam od południowej strony, ale jest ogromny parasol, więc rozkładam, ale już nie siedzę, bo na patelni to ja siedzieć nie potrafię hihi, no może wieczorkiem troszkę......ufff już się chmurzy to może oczyści to powietrze burza jakaś? ....damy radę no nie;)

Ostatnio edytowany przez Dorcia2 (2013-06-20 13:20:59)

Offline

 

#236 2013-06-20 14:10:32

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Dorcia2 napisał:

..U mnie tez gorąco, aż mi muchy popadały z tego żaru:)...babcia pić nie chce, ale ja uparta jak osioł i ugotowałam Jej kompotu z truskawek no i jakoś wystudzony powolutku pije. Taras też mam od południowej strony, ale jest ogromny parasol, więc rozkładam, ale już nie siedzę, bo na patelni to ja siedzieć nie potrafię hihi, no może wieczorkiem troszkę......ufff już się chmurzy to może oczyści to powietrze burza jakaś? ....damy radę no nie;)

U mnie w nocy była burza, ale co z tego kiedy dzisiaj jest jeszcze bardziej gorąco niż wczoraj. Tak nam oto odpłaca się długo zimna wiosna.

Offline

 

#237 2013-06-20 14:25:05

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

U mnie w nocy była burza, ale co z tego kiedy dzisiaj jest jeszcze bardziej gorąco niż wczoraj. Tak nam oto odpłaca się długo zimna wiosna.

U nas przedwczoraj przeszła w nocy ogromna burza, nawet bym powiedziała, że huragan to był. Niedaleko od mojego domu był taki niewielki zagajnik, to większość drzew z korzeniami wiatr wyrwał. A z niektórych domów dachy pościągał. A od wczoraj upały nie do zniesienia. Nawet dach na niedawno wybudowanym basenie zapalił się od tych upałów. I teraz mamy basen otwarty smile Choć wcale to nie śmieszne, bo budowa tego basenu pochłonęła 11 milionów złotych i tylko 3 lata basen działał.

Offline

 

#238 2013-06-20 14:52:12

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

U nas przedwczoraj przeszła w nocy ogromna burza, nawet bym powiedziała, że huragan to był. Niedaleko od mojego domu był taki niewielki zagajnik, to większość drzew z korzeniami wiatr wyrwał. A z niektórych domów dachy pościągał.

Zawsze w taka pogodę wystawiam przed dom stare meble ,stary sprzęt RTV...za wieje zdmuchnie i wszystko jest weg wink

Offline

 

#239 2013-06-20 15:27:52

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

jakniew napisał:

U mnie w nocy była burza, ale co z tego kiedy dzisiaj jest jeszcze bardziej gorąco niż wczoraj. Tak nam oto odpłaca się długo zimna wiosna.

U nas przedwczoraj przeszła w nocy ogromna burza, nawet bym powiedziała, że huragan to był. Niedaleko od mojego domu był taki niewielki zagajnik, to większość drzew z korzeniami wiatr wyrwał. A z niektórych domów dachy pościągał. A od wczoraj upały nie do zniesienia. Nawet dach na niedawno wybudowanym basenie zapalił się od tych upałów. I teraz mamy basen otwarty smile Choć wcale to nie śmieszne, bo budowa tego basenu pochłonęła 11 milionów złotych i tylko 3 lata basen działał.

Oj,  projektanci budowlani coś przegapili i nie przewidzieli odpowiedniego materiału na pokrycie dachu.

Offline

 

#240 2013-06-20 15:51:50

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Mój dziadek dopiero dziś pozwolił sobie zdjąć do południowego spania ciepłą bluzę.... Ramo po upalnej nocy przespanej przez niego w podkoszulku + bluzie + swetrze i grubych dresowych spodniach z równie grubymi skarpetkami, oraz oczywiście zamkniętym oknie i przykryty "po uszy", wszystko było przepocone, ale do prania nie pozwolił tego "oddelegować"...  Czy Wasi Podopieczni też się tak boją chłodu???
   A swoją drogą dziadek się złości, jak mu przypominam, że podczas zimy spał dokładnie! tak samo ubrany, ale z zakręconym grzejnikiem (dla oszczędności!!!) w pokoju o temp. ok 15st.... I mało tego.... przebierał się w takiej! temperaturze i jakoś nie zamarzał....
   Mnie się wydaje, że to kwestia psychiki: w zimie Senior nastawia się że "trzeba oszczędzać", a w lecie "na wszelki wypadek pilnować ciepła".... A bodźce wysyłane przez "wiekowe" już ciało są tak słabe, że Senior ich nie odczuwa.... A może macie inne wytłumaczenie???

Offline

 

#241 2013-06-20 16:48:54

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST,

popytaj dziadka, czy nie był w 1944 pod Leningradem. Może to pozostałości po owych rosyjskich zimach.
Coś mu się w głowie odblokowało i ciągle mu zimno.

U mnie burza goni burzę. Duchota niemiłosierna.

Offline

 

#242 2013-06-20 17:53:50

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

..... po upalnej nocy przespanej przez niego w podkoszulku + bluzie + swetrze i grubych dresowych spodniach z równie grubymi skarpetkami, oraz oczywiście zamkniętym oknie i przykryty "po uszy", wszystko było przepocone, .........

UWAGA! - oto najnowsza wiadomość w w/w temacie:  przed chwilą, przy przebieraniu dziadka do spania, znów mu zaproponowałem, by na czas letni do spania zrezygnował przynajmniej z podkoszulka.  Wiecie co mi odpowiedział??? Ja bym tego nie wymyślił!!! - powiedział że to mu potrzebne do tego, by pot miał gdzie wchodzić! wink wink wink

Offline

 

#243 2013-06-20 19:09:51

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

ST napisał:

..... po upalnej nocy przespanej przez niego w podkoszulku + bluzie + swetrze i grubych dresowych spodniach z równie grubymi skarpetkami, oraz oczywiście zamkniętym oknie i przykryty "po uszy", wszystko było przepocone, .........

UWAGA! - oto najnowsza wiadomość w w/w temacie:  przed chwilą, przy przebieraniu dziadka do spania, znów mu zaproponowałem, by na czas letni do spania zrezygnował przynajmniej z podkoszulka.  Wiecie co mi odpowiedział??? Ja bym tego nie wymyślił!!! - powiedział że to mu potrzebne do tego, by pot miał gdzie wchodzić! wink wink wink

Hahahaha!!! A to masz sprytnego dziadunia! Moi staruszkowie śpią pod grubymi pierzynami i co najciekawsze nie w tym domu lżejszej kołdry. Gdy pytam, czy nie jest za gorąco ( babci, bo dziadek słabo kontaktowy )), odpowiedź brzmi: " nie jest za gorąco. A ja to bym najchętniej i skórę zdjęła z siebie. Na szczęście śpią przy uchylonych oknach.

Anotnia i u mnie grzmi i leje! Chłodu nie ma.

Offline

 

#244 2013-06-20 20:16:28

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

big_smile big_smile O, i ja pamiętam, jak mój świętej pamięci dziadek prawdziwy spał pod taką pierzyną, że się nie dał rady pod nią obrócić. Tak ciężka była. A jak przyszła pora zmieniania pościeli zawsze potrzebne były dwie osoby do roboty. Moja babcia zawsze powtarzała, że dziadek ma "kotną" pierzynę, cokolwiek by to znaczyło wink wink

A tak naprawdę, to starsi ludzie chyba nie odczuwają tak upału jak my, mniej się pocą i słabsze krążenie pewnie mają, przez to bardziej są wrażliwi na chłód. Przynajmniej mi się tak wydaje. smile

Offline

 

#245 2013-06-20 20:32:49

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Moja obecna babcia ( malutka jak laleczka i z każdym dniem mniejsza ) leży w łóżku w cieniutkiej koszulce, przykryta tylko poszewką od kołdry... Przebieram ją co trzy godziny, bo poci się niemiłosiernie.
Nie mogę sobie przypomnieć, czy któraś z moich babć spała kiedykolwiek pod pierzyną - chyba wszystkie miały kołdry.
Osobiście , lubię pierzyny i w domu posiadam takową.

Jakniew, nie uwierzysz, ale u mnie, o tej porze, ni stąd ni zowąd wyszło słońce i ( jak powiedziałby wnuk mojej znajomej ) wali w dekiel jak cholera.

Offline

 

#246 2013-06-20 20:42:25

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Uspokoiło się ponad godzinę temu, ale słonko już nie wyszło. Oby jutro nie padało, bo tak mi chmurnie wygląda, a ja mam wychodne.

Moich dziadków pierzyny są właśnie takie "kotne" cięzkie jak cholerka. Dziadkowi muszę zmieniac pościel nawet 3 razy w tygodniu, a ręce mnie bolą od tego. zawsze klnę sobie pod nosem gdy to robię, aby mi ulżyło co nie co w tej robocie.

Offline

 

#247 2013-06-20 21:30:51

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

Uspokoiło się ponad godzinę temu, ale słonko już nie wyszło. Oby jutro nie padało, bo tak mi chmurnie wygląda, a ja mam wychodne.

Czyli jestes gdzies na lini Hamburg- Hannover- Frankfurt ?

Offline

 

#248 2013-06-21 07:35:04

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

jakniew napisał:

Uspokoiło się ponad godzinę temu, ale słonko już nie wyszło. Oby jutro nie padało, bo tak mi chmurnie wygląda, a ja mam wychodne.

Czyli jestes gdzies na lini Hamburg- Hannover- Frankfurt ?

W Hamburgu

Offline

 

#249 2013-06-21 08:51:02

Dorcia2
Member
Zarejestrowany: 2011-08-24
Posty: 312

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

....a mój oszczędny sąsiad podlewał wczoraj wieczorem trawę deszczówką, a w nocy około 23 godz było oberwanie chmury i waliły pioruny, że ho ho, a je ze strachu kołdrę na głowę i poszłam spać smile.....jakby lżejsze powietrze z ranka, ale tylko trochę....uf

Offline

 

#250 2013-06-21 10:04:21

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Ja po wczorajszej burzy przy pomocy przeciągów ochłodziłem cały dom (oczywiście poza miejscem przebywania dziadka;). 
  Mój dziadek jest OSZCZĘDNY (zgodnie z tematem wątku;)), więc przepoconą pościel się suszy, a nie zmienia! smile  (zmiana 1x/mc) >> Cudze oszczędności też mają swoje dobre strony ! big_smile

Offline

 

#251 2013-06-21 10:44:33

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST, babcia u której byłam w tamtym roku miała zaznaczoną w kalendarzu zmianę pościeli co 6 tygodni big_smile

Offline

 

#252 2013-06-21 10:46:27

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

ST, babcia u której byłam w tamtym roku miała zaznaczoną w kalendarzu zmianę pościeli co 6 tygodni big_smile

Co 6 tygodni!?!Ci Niemcy nie maja co z pieniędzmi robić. :
wink

Offline

 

#253 2013-06-21 11:01:49

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 807

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Piszecie o oszczędzaniu seniorów a jak zachowuje się młode pokolenie, mam na myśli pracujących Niemców. Też są sknerusami?

Offline

 

#254 2013-06-21 11:22:38

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

ewal8 napisał:

ST, babcia u której byłam w tamtym roku miała zaznaczoną w kalendarzu zmianę pościeli co 6 tygodni big_smile

Co 6 tygodni!?!Ci Niemcy nie maja co z pieniędzmi robić. :
wink

Ej Pfleger! Czy Ty sobie ze mnie kpisz, że ja się dziwię z tymi 6 tygodniami? Czy Ty jeszcze rzadziej z racji oszczędności zmianę pościeli "popełniasz"? wink big_smile

Offline

 

#255 2013-06-21 12:20:58

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

pfleger napisał:

ewal8 napisał:

ST, babcia u której byłam w tamtym roku miała zaznaczoną w kalendarzu zmianę pościeli co 6 tygodni big_smile

Co 6 tygodni!?!Ci Niemcy nie maja co z pieniędzmi robić. :
wink

Ej Pfleger! Czy Ty sobie ze mnie kpisz, że ja się dziwię z tymi 6 tygodniami? Czy Ty jeszcze rzadziej z racji oszczędności zmianę pościeli "popełniasz"? wink big_smile

Obracam na lewa stronę i uzywam dalej wink
Kpic z ciebie ?!?!! Nigdy!!!! smile smile

Offline

 

#256 2013-06-21 12:43:07

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Tosia napisał:

Piszecie o oszczędzaniu seniorów a jak zachowuje się młode pokolenie, mam na myśli pracujących Niemców. Też są sknerusami?

Wielu młodych Niemców zyje ponad stan,czytaj dlugi.Ogolnie uzywaja zycia.

Offline

 

#257 2013-06-21 14:44:24

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

Obracam na lewa stronę i uzywam dalej wink
(..)

Miałam o coś zapytać jeszcze, ale przemilczę to złotą kropką... wink Czasem lepiej dużo nie wiedzieć wink

Offline

 

#258 2013-06-21 15:00:57

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

No to omówiliśmy zmianę pościeli smile - a jak z resztą garderoby? 
  U mnie: nad tym co powyżej pasa panuję, bo jest to zmieniane na noc.  Od pasa w dół - tylko w 2 przypadkach:
1) podczas "Heute Dusche haben" 1x/tydz  (najczęściej dlatego, że nast. dnia jest wizyta u lekarza i nie powinno się śmierdzieć)
2) gdy się zdarzy zagięcie "szlaucha" od Kathetera i dziadkowi mokro...
Ta oszczędność już nie tak do końca mi odpowiada, bo podciąganie dziadkowi w/w garderoby w 5tym lub 6tym dniu po zmianie wymaga wstrzymywania oddechu ;(  ..ale nie ma złego, co by na dobre nie wyszło: pranie i prasowanie to dla mnie "pikuś": 1x/tydz wink

Offline

 

#259 2013-06-21 16:27:07

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

pfleger napisał:

Obracam na lewa stronę i uzywam dalej wink
(..)

Miałam o coś zapytać jeszcze, ale przemilczę to złotą kropką... wink Czasem lepiej dużo nie wiedzieć wink

Odpowiem.Nie noszę wink

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-06-21 16:27:00)

Offline

 

#260 2013-06-21 18:39:31

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Masz racje Jakniew mnie sie tez podoba i to bardzo ,kiedys tutaj dziewczyna (chyba Krysyna) pisala jak fajnie jej podopieczny wytlumaczyl jak zaoszczedzic na reklamowkach odnoszac to "w skali roku"Do mnie to przemawia a patrzac na ten gazetowy wydatek tez sie w skali roku zrobi ladna sumka. kurcze ale jak to przeflancowac do siebie to niebardzo wiem bo jeden czyta Nasz Dziennik (od Ojca Dyrektora) a drugi Nie Urbanowe a ja sama Wyborcza. Zaproponuje chyba swiatopogladowa wymiane i tez troche przyszparuje hi,hi,hi :)Milego wieczoru wszystkim.

Ahha dzięki za to że pamiętałaś, o mojej opowiastce.  Tak to ja.......OTa historia  na mnie  zrobiła ogromne wrażenie!!!!
Co do gazet kolorowych i sposobu wybrnięcia z tego żeby otrzymać też tą ulubiona gazete jest tak :
Np. 10 osób umawia się że będzie kupować.10 różnych gazet w/g upodobań.......... po przeczytaniu każdy daje swoją gazetę następnemu w/g prostych reguł i zasad. Tak robią Niemcy.................tzn każdy z nich wydaje 1 raz w tygodniu jakąś kasę na gazetkę kolorową!!!
Jak te wszystkie osoby przeczytały to ostatnia osoba  przekazuje je dalej np, do swoich  znajomych, jeżeli ich nie ma to zostawia gazety na schodach przy wejsciu do budynku mieszkalnego. Jeżeli znają osobę biedną, samotną to potrafią wybrać z kubła na papier i zawieść ładnym wozem. W Koblenz widziałam jak na miejskich kubłach z papierem leżały najdroższe  gazety i jak ludzie je zabierali i przywozili inne i tez kładli na kubeł na górę......
W Koblenz są miasta prawie wyludnione, domy puste niszczeją i nikt ich nie chce  ich kupić, nawet za bezcen!!!!
Ahha łatwo twój pomysł zrealizowac jak znajdziesz solidne osoby!!!!!!!!!!!!!  U nas w PL...........prędzej cię zniszczą z zazdrości niż pomogą, ale może i my kiedyś nauczymy się że zazdrość rujnuje, ciało i duszę!!!

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Jakie naturalne zioła dla podopiecznych? - Mam pytanie, niedawno zaczęłam opiekować się starszą panią. Spędzam z nią mnóstwo czasu a co za tym idzie mam mnóstwo obowiązków w jej domu...

Starczy głód - zjawisko nadmiernego podjadania u podopiecznych - [b]Wraz z wiekiem zauważyć można zmniejszenie szybkości procesów metabolicznych, a także coraz mniejszą aktywność fizyczną...

Jak zapobiegać przeziębieniom u podopiecznych? - Mamy jesień, pogoda niefajna, plucha, wiatr, niedługo przyjdzie zima, a co się z tym wiąże-przyjdą też przeziębienia...

Bezsenność u podopiecznych - Starzenie się człowieka, związane jest z mniejszym zapotrzebowaniem na sen. Młoda osoba do regeneracji organizmu potrzebuje około 8h, podczas gdy seniorowi wystarczy już 6 h snu...

Seksualność naszych pacjentów - jak sobie radzicie ? - Napiszę tu teraz o czymś o czym widzę żadna z was drogie kolezanki po fachu nie pisze a problem jest i jak sobie z nim poradzić sama juz nie wiem...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies