Oszczędność naszych podopiecznych!

[quote=ST]No to może teraz wymiana doświadczeń: jak radzić sobie gdy trafiamy na taką kuriozalną oszczędność.... Ja stosuje taką "mieszankę" - z jednej strony ostentacyjnie wyciskam dziadkowi resztki pasty z tubki (lub robię coś innego pożytecznego, co wywoła u dziadka zachwyt), a z drugiej strony bez pytania wyrzucam stare szmaty, jednorazowe lub uszkodzone rzeczy itp...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#91 2013-03-25 07:31:52

alicja1973
Member
Zarejestrowany: 2013-03-13
Posty: 24

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

No to może teraz wymiana doświadczeń: jak radzić sobie gdy trafiamy na taką kuriozalną oszczędność....
Ja stosuje taką "mieszankę" - z jednej strony ostentacyjnie wyciskam dziadkowi resztki pasty z tubki (lub robię coś innego pożytecznego, co wywoła u dziadka zachwyt), a z drugiej strony bez pytania wyrzucam stare szmaty, jednorazowe lub uszkodzone rzeczy itp.  W razie odkrcia mojego "przestępstwa", okazuję zdziwienie, że to przecież normalne i "fur Gesund". W napiętej sytuacji obiecuję poprawę i że się to już nie powtórzy wink I tu uwaga!- nie mam pretensji do dziadka, tylko do siebie, że się dałem przyłapać ;( i mam nauczkę, że "przeciwnik" nie jest głupi i w przyszłości muszę być sprytniejszy wink - tak miałem gdy ośmieliłem sie wyrzucić stary, śmierdzący i brudny worek do katetera (mimo że w szafce leży 6 sztuk nowych do użycia).  Do tego jednak by móc sie "postawić" i ryzykować robiac potrzebne, ale "zakazane" rzeczy, zbieram wcześniej  "plusy" w oczach Podopiecznego i rodziny wink
  I drugie odkrycie - na stole stoi szklanka ze zużytymi torebkami z herbatą. Stoi po to, by dziadek widział jak ja oszczędnie zaparzam 2x herbatę z tej samej torebki. W rzeczywistości po zaparzeniu zużytą torebkę oczywiście wyrzucam, lub raz na jakiś czas zmieniam z tymi w szklance wink
  A może mi ktoś poradzi, jak zwrócić dziadkowi uwagę, by nie jadł okruchów z ziemii? (zjeść samemu i udawać straszny ból żołądka? wink )

Hej!
Co do twojego pytania o poradę , To myślę że starsi ludzie lubią trochę ponarzekać .
A szczególnie dziadkowie , chcą w ten sposób zwrócić na siebie uwagę,
No i jęczą z jakiegoś powodu , a to boli tu albo tu ,
A ty jak trochę się przejmiesz , oj dziadku co cię boli ojej ojej , a dziadek w skowronkach bo ktoś na niego zwrócił uwagę.
Ja mam mamę która zawsze na coś narzeka , a boli ją tu a tam .
Czasem to się zgubić można co i kiedy ją boli.
Ja tu się pytam o wątrobę . Jak mama się czuje , jak wątroba ,
A tu słyszę , Dziecko wątroba to mnie bolała w zeszłym tygodniu teraz to mnie nerki bolą . I jak tu się nie pogubić ???
Pozdrawiam

Offline

 

#92 2013-03-25 10:20:04

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Każdy człowiek ma jakieś przyzwyczajenia. Dziadek ST zjada okruchy z ziemi i faktycznie jak wspomnieli forumowicze, robił tak od zawsze i nie zaszkodziło mu, więc niech sobie pojada. Starsi ludzie rzeczywiście narzekają by m.in. zwrócić na siebie uwagę i oczekują zrozumienia i tkliwości od osób przebywających z nimi na co dzień, można to nazwać w pewnym sensie egocentryzmem, bo oni oczekują aby świat kręcił się wokół nich. Krótko mówiąc cofnęli się do poziomu małego dziecka. Metoda jaką stosuję, kiedy staruszkowie narzekają, że coś ich boli a zazwyczaj codziennie co innego natychmiast proponuję wezwanie lekarza, czy też wyjście do lekarza i jak o tym usłyszą, jakoś te bóle mijają. Poza tym, nie próbuję nawet zmieniać jakichkolwiek przyzwyczajeń tych starych ludzi jeśli nie zagraża im to zdrowiu i życiu. Wiemy jak ich to denerwuje, a nie po to z nimi jesteśmy. Obserwując kątem oka, udaję że pewnych ich poczynań nie widzę. Chciażby coś takiego jak oblizywanie łyżki, czy wylizywanie talerzy przy posiłkach. Bywa też tak, że stosuję jak ST pewne taktyki lecz na tyle dyskretnie aby podopieczni się nie zorientowali.

Offline

 

#93 2013-03-25 10:57:11

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

dokładnie tak samo robię - na zasadzie co oczy nie widza sercu nie żal:)po co i się i babcię denerwować - jak nie widzi to ja coś tam po swojemu a jak patrzy to jej metodą/potem poprawie:)/ i tak obie jesteśmy spokojne i zadowolone:)smilesmile

Offline

 

#94 2013-03-25 13:12:02

alicja1973
Member
Zarejestrowany: 2013-03-13
Posty: 24

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Hej!
Dokładnie tak jak piszecie tak jest,
Myślę że trzeba zawsze wyszukać jakiś sposób żeby wszyscy byli zadowoleni i my opiekunki i nasze babcie .
Pozdrawiam

Offline

 

#95 2013-03-25 21:52:50

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

amelia napisał:

.... to dla zdrowia i  po to aby nie jadł za bardzo sterylnie. Od czasu do tak robi, bo wtedy organizm "uczy się"  obrony przed agresorem (bakteriami).....

Dzięki! - faktycznie!!! - to jest wytłumaczenie (ciekawe tylko czy dziadek o tym wie ? wink )

Offline

 

#96 2013-03-25 22:01:39

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

alicja1973 napisał:

......szczególnie dziadkowie , chcą w ten sposób zwrócić na siebie uwagę,....

Faktycznie! - masz rację! - zauważyłem że dziadek chce coś ode mnie włśnie wtedy, gdy coś robię: jem, jestem w toalecie, siadam do gazety lub laptopa itp... Myślałem że chce mi pokazać "że to on jest tu ważniejszy"...

Offline

 

#97 2013-03-25 22:39:06

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Tak, Ci staruszkowie tak próbują, ale czasem trzeba im pokazać, że nie zawsze, nie wszystko, i nie od razu będą mieli.

Właśnie miałam sympatyczną babcię, która bardzo chciała robić porządki (oczywiscie moimi rękoma).
Wtedy gdy siadała na Rolstuhl , to zaglądała po kątach i znajdywała dla mnie zajęcie.
W miarę jej usługiwałam, ale jak było już za dużo zachcianek, to odpowiadałam.

Tak, zrobię to ale nie teraz, bo teraz mam zaplanowane przygotowanie obiadu. w przeciwnym razie , nie zdążę na czas.
albo

Te butelki (puste będą teraz tutaj stały, gdyż wyniosę je jak będę szła do piwnicy po ziemniaki.
albo

Sprzątanie mamy zaplanowane na jutro i wszystko będzie zrobione jutro. Dziś będę podlewać kwiatki, bo to jest ważniejsze.

Jak babcia się zorientowała, że to ja jej jestem potrzebna a nie ona mnie i że ja nie nie jestem do tego aby w kółko z miotłą tańcować, to przestała mi wydawać polecenia, czasem nawet pytała się czy może o coś zapytać.
Po prostu trzeba wypracować sobie szacunek i pozycję.
Starsi jak dzieci, często próbują na ile mogą sobie pozwolić.

...ale się rozgadałam, przecież Wy to wszystko wiecie......
Heja!

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-03-26 00:46:15)

Offline

 

#98 2013-03-25 22:51:24

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

Starsi ludzie rzeczywiście narzekają by m.in. zwrócić na siebie uwagę i oczekują zrozumienia i tkliwości od osób przebywających z nimi na co dzień, można to nazwać w pewnym sensie egocentryzmem, bo oni oczekują aby świat kręcił się wokół nich. Krótko mówiąc cofnęli się do poziomu małego dziecka.

Jezeli nie maja Demenz to nie wiem dlaczego tak ogolnie ze cofaja do poziomu malego dzicka ? Czesto rozmawialem z osobami po 90 i nie mialem wrazenia ze rozmawiam z dziecmi, choc czesto rozmawialem z 30..40 latkami i mialem wrazenie ze rozmawiam u dziecmi.

Starsi ludzie narzekaja nie dla tego ze lubia narzekac, napewno czesc tak robi bez powodu, ale nie mozna zapomniec ze wszystko zaczyna u osob starszych szfankowac:stawy juz nie sa takie jak u 30 latka, skora jest mniej odporna na cieplo i zimno, sluch wzrok slabszy, miesnie slabsze...i wiadomo ze jezeli sa coraz slabsi to narzekaja, wiadomo ze nie wszyscy akceptuja taki stan milczac, chyba kazdy znas marudzi ze mu zle, co nawet tu mozna czesto poczytac

jakniew napisał:

Metoda jaką stosuję, kiedy staruszkowie narzekają, że coś ich boli a zazwyczaj codziennie co innego natychmiast proponuję wezwanie lekarza, czy też wyjście do lekarza i jak o tym usłyszą, jakoś te bóle mijają.

Ryzykowna metoda, duzo starszych ludzi boi sie wizyty u lekarza i przy faktycznych bolach czy atakach nie pisnia ani slowa..co moze sie roznie skonczyc..

Offline

 

#99 2013-03-25 23:03:21

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

jakniew napisał:

Starsi ludzie rzeczywiście narzekają by m.in. zwrócić na siebie uwagę i oczekują zrozumienia i tkliwości od osób przebywających z nimi na co dzień, można to nazwać w pewnym sensie egocentryzmem, bo oni oczekują aby świat kręcił się wokół nich. Krótko mówiąc cofnęli się do poziomu małego dziecka.

Jezeli nie maja Demenz to nie wiem dlaczego tak ogolnie ze cofaja do poziomu malego dzicka ? Czesto rozmawialem z osobami po 90 i nie mialem wrazenia ze rozmawiam z dziecmi, choc czesto rozmawialem z 30..40 latkami i mialem wrazenie ze rozmawiam u dziecmi.

Starsi ludzie narzekaja nie dla tego ze lubia narzekac, napewno czesc tak robi bez powodu, ale nie mozna zapomniec ze wszystko zaczyna u osob starszych szfankowac:stawy juz nie sa takie jak u 30 latka, skora jest mniej odporna na cieplo i zimno, sluch wzrok slabszy, miesnie slabsze...i wiadomo ze jezeli sa coraz slabsi to narzekaja, wiadomo ze nie wszyscy akceptuja taki stan milczac, chyba kazdy znas marudzi ze mu zle, co nawet tu mozna czesto poczytac

jakniew napisał:

Metoda jaką stosuję, kiedy staruszkowie narzekają, że coś ich boli a zazwyczaj codziennie co innego natychmiast proponuję wezwanie lekarza, czy też wyjście do lekarza i jak o tym usłyszą, jakoś te bóle mijają.

Ryzykowna metoda, duzo starszych ludzi boi sie wizyty u lekarza i przy faktycznych bolach czy atakach nie pisnia ani slowa..co moze sie roznie skonczyc..

Pfleger, co do 30 czy 40-to latków a i powyżej tego wieku a którzy zrobili na Tobie wrażenie iż rozmawiasz z dziećmi to powiem Ci, że miałeś do czynienia z ludźmi niedojrzałymi i z zachwianą osobowością. Poza tym co innego ot tak sobie pogadać, a co innego przebywać przez kilkadziesiąt dni non stop ze staruszkami bo wówczas można zauważyć prawdziwe zachowania, oczywiście bywają wyjątki. Mylisz się, że przy faktycznych atakach bólu ze strachu przed lekarzem boi się pisnąć, że boli. Jeśli boli, to boli i sami poproszą o wizytę lekarza.

Ostatnio edytowany przez jakniew (2013-03-25 23:30:12)

Offline

 

#100 2013-03-25 23:31:00

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

pfleger napisał:

jakniew napisał:

Starsi ludzie rzeczywiście narzekają by m.in. zwrócić na siebie uwagę i oczekują zrozumienia i tkliwości od osób przebywających z nimi na co dzień, można to nazwać w pewnym sensie egocentryzmem, bo oni oczekują aby świat kręcił się wokół nich. Krótko mówiąc cofnęli się do poziomu małego dziecka.

Jezeli nie maja Demenz to nie wiem dlaczego tak ogolnie ze cofaja do poziomu malego dzicka ? Czesto rozmawialem z osobami po 90 i nie mialem wrazenia ze rozmawiam z dziecmi, choc czesto rozmawialem z 30..40 latkami i mialem wrazenie ze rozmawiam u dziecmi.

Starsi ludzie narzekaja nie dla tego ze lubia narzekac, napewno czesc tak robi bez powodu, ale nie mozna zapomniec ze wszystko zaczyna u osob starszych szfankowac:stawy juz nie sa takie jak u 30 latka, skora jest mniej odporna na cieplo i zimno, sluch wzrok slabszy, miesnie slabsze...i wiadomo ze jezeli sa coraz slabsi to narzekaja, wiadomo ze nie wszyscy akceptuja taki stan milczac, chyba kazdy znas marudzi ze mu zle, co nawet tu mozna czesto poczytac

jakniew napisał:

Metoda jaką stosuję, kiedy staruszkowie narzekają, że coś ich boli a zazwyczaj codziennie co innego natychmiast proponuję wezwanie lekarza, czy też wyjście do lekarza i jak o tym usłyszą, jakoś te bóle mijają.

Ryzykowna metoda, duzo starszych ludzi boi sie wizyty u lekarza i przy faktycznych bolach czy atakach nie pisnia ani slowa..co moze sie roznie skonczyc..

Pfleger, co do 30 czy 40-to latków a i powyżej tego wieku a którzy zrobili na Tobie wrażenie iż rozmawiasz z dziećmi to powiem Ci, że miałeś do czynienia z ludźmi niedojrzałymi i z zachwianą osobowością. Poza tym co innego ot tak sobie pogadać, a co innego przebywać przez kilkadziesiąt dni non stop ze staruszkami bo wówczas można zauważyć prawdziwe zachowania, oczywiście bywają wyjątki. Mylisz się, że przy faktycznych atak ze strachu przed lekarzem boi się pisnąć, że boli. Jeśli boli, to boli i sami poproszą o wizytę lekarza.

Prostaka poznasz po 5 minutowej rozmowie.
Ile to juz mialem osob -babcia /dziadek podczas Schlaganfallu czy Darmverschluss i odpowiadali ze wszystko jest w porzadku .....

Offline

 

#101 2013-03-26 00:02:22

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Proponuję poczytać o otępieniu starczym - może to wyjaśni,dlaczego ludzie w podeszłym wieku cofają sie do poziomu dziecka.I naprawdę nie ma żadnego znaczenia to czy dana osoba jest prostakiem czy  inteligentnym uczonym.Zaś szufladkowanie ludzi to jest właśnie prostactwo....

Offline

 

#102 2013-03-26 00:32:14

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

kasia63 napisał:

Proponuję poczytać o otępieniu starczym - może to wyjaśni,dlaczego ludzie w podeszłym wieku cofają sie do poziomu dziecka.I naprawdę nie ma żadnego znaczenia to czy dana osoba jest prostakiem czy  inteligentnym uczonym.Zaś szufladkowanie ludzi to jest właśnie prostactwo....

Mieszasz dwa tematy,prostaki sa wsrod nas , czy maja 20....40..80 lat, ile procentowo ich jest w spoleczenstwie ? Tego nie wiem, ale  sa  i beda.I to bez wzgledu na to  jaki maja dyplom szkoly powieszony w domu na scianie.

Ale otepienie starcze nie maja wszyscy starsi ludzie.

Nie wiem do kogo kierujesz te haslo o "szufladkowaniu ludzi" ??

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-03-26 00:35:46)

Offline

 

#103 2013-03-26 07:19:18

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

Ale otepienie starcze nie maja wszyscy starsi ludzie.

Pfleger, lubię czytać Twoje wpisy, ale staraj się pisać po polsku, ok big_smile?
Czasami aż boli, wierz mi smile.

Offline

 

#104 2013-03-26 07:44:23

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

ruda napisał:

pfleger napisał:

Ale otepienie starcze nie maja wszyscy starsi ludzie.

Pfleger, lubię czytać Twoje wpisy, ale staraj się pisać po polsku, ok big_smile?
Czasami aż boli, wierz mi smile.

..Przyznaje sie bez bicia , jestem debilem wtornym jesli chodzi o j.polski.Pisze po polsku praktycznie tylko tu, w domu tez nie mowi sie u nas po polsku, nie mam polsatow ani tevauenow, od czasu do czasu w polskim necie czytam kto kogo nazwal chu#@/ czy jaka madroscia blysnal medrzec z Bilgoraju... tak sie poikladalo ze znam tylko Polakow ( 2-3 w sumie) ktorzy przyjechali do niemiec w latach 80 i mowia przewaznie po niemiecku.Po tylu latach obcowaniach z "obcymi" czlowiek staje sie zapomliwy jesli chodzi o jezyk.

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-03-26 07:50:23)

Offline

 

#105 2013-03-26 07:46:28

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

....

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-03-26 07:49:47)

Offline

 

#106 2013-03-26 09:43:57

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ot%C4%99pienie

lekturka..........................

Ostatnio edytowany przez kasia63 (2013-03-26 09:44:29)

Offline

 

#107 2013-03-26 10:30:41

alicja1973
Member
Zarejestrowany: 2013-03-13
Posty: 24

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Hej!
dziewczyny nie wytykajcie sobie błędów językowych czy ortograficznych.
To nie forum nauki j. polskiego .
Pozdrawia

Offline

 

#108 2013-03-26 12:11:13

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Z elektryczna kuchenka dlugo nie moglam sie zaprzyjaznic. Faktem jest ze te stare zuzywaja duzo energi ale nowe z indukcja jezeli ma sie odpowiednie garki do tego przeznaczone to juz zupelnie inna historia. Zuzycie pradu wcale nie jest tak wysokie. To samo dotyczy sie nowych pralek i lodowek. Poniewaz dopiero co zakonczylismy remont domu i mamy na dachu kolektory sloneczne na ciepla wode praktycznie wcale nie musimy urzywac pieca(gazowego) do ogrzewania wody i kaloryferow. Nawet zmywarka i pralka ma podlaczenie z ciepla woda z kolektorow tak ze zuzywa mniej pradu do grzania wody. Poza tym kominek tez jest podlaczony do zbiornika wodnego i ogrzewa wode. Jedyny minus tego jest taki ze w piwnicy i na poddaszu mamy pelno rurek i polaczen z woda itp.

Dodatkowo energetyczne ocieplenie scian zwenetrznych, dachu i nowe potrojnie przeszklone okna zmniejszaja nasze zuzycie energi. Minus tego jest niestety taki ze musielismy wbudowac instalacje zapewniajaca wymiane powietrza. Co prawda mozna by sie bylo bez tego obejsc ale wtedy trzeba regularnie minimum 3 razy dziennie wietrzyc wszystkie pomieszczenia w domu. A o to trudno jak nas caly dzien w domu nie ma.

Coraz wiecej domow w niemczech ma na dachach kolektory nie tylko na wode ale i na prad. U nas byla za mala powierzchnia by sie to oplacalo. Taka inwestycja jest co prawda droga ale miasto do niej doplaca a nadmiar produkowanego pradu mozna sprzedac i to za dobra cene. Tak ze wiele domow produkuje wiecej pradu niz go zuzywa. A jak ktos nie ma kasy na panele sloneczne moze wynajac swoj dach i w zaleznoscie od powierzchni kasowac pieniazki za wynajem dachu.

Offline

 

#109 2013-03-26 13:07:22

alicja1973
Member
Zarejestrowany: 2013-03-13
Posty: 24

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Hej!
Możesz napisać ile kosztują w Polsce te kolektory i gdzie można je kupić czy obejrzeć ?
Będę wdzięczna .
Pozdrawiam

Offline

 

#110 2013-03-26 13:27:58

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

Z elektryczna kuchenka dlugo nie moglam sie zaprzyjaznic. Faktem jest ze te stare zuzywaja duzo energi ale nowe z indukcja jezeli ma sie odpowiednie garki do tego przeznaczone to juz zupelnie inna historia. Zuzycie pradu wcale nie jest tak wysokie. To samo dotyczy sie nowych pralek i lodowek. Poniewaz dopiero co zakonczylismy remont domu i mamy na dachu kolektory sloneczne na ciepla wode praktycznie wcale nie musimy urzywac pieca(gazowego) do ogrzewania wody i kaloryferow. Nawet zmywarka i pralka ma podlaczenie z ciepla woda z kolektorow tak ze zuzywa mniej pradu do grzania wody. Poza tym kominek tez jest podlaczony do zbiornika wodnego i ogrzewa wode. Jedyny minus tego jest taki ze w piwnicy i na poddaszu mamy pelno rurek i polaczen z woda itp.

Dodatkowo energetyczne ocieplenie scian zwenetrznych, dachu i nowe potrojnie przeszklone okna zmniejszaja nasze zuzycie energi. Minus tego jest niestety taki ze musielismy wbudowac instalacje zapewniajaca wymiane powietrza. Co prawda mozna by sie bylo bez tego obejsc ale wtedy trzeba regularnie minimum 3 razy dziennie wietrzyc wszystkie pomieszczenia w domu. A o to trudno jak nas caly dzien w domu nie ma.

Coraz wiecej domow w niemczech ma na dachach kolektory nie tylko na wode ale i na prad. U nas byla za mala powierzchnia by sie to oplacalo. Taka inwestycja jest co prawda droga ale miasto do niej doplaca a nadmiar produkowanego pradu mozna sprzedac i to za dobra cene. Tak ze wiele domow produkuje wiecej pradu niz go zuzywa. A jak ktos nie ma kasy na panele sloneczne moze wynajac swoj dach i w zaleznoscie od powierzchni kasowac pieniazki za wynajem dachu.

Mogę też coś powiedzieć na temat korzystania z kolektorów słonecznych. Co prawda nie mam aż tylu połączeń co Ty, bo głównie na ogrzewanie ciepłej wody. Już od tej chwili, gdy tylko jest słoneczny dzień woda nagrzewa się do 50 stopni co w zupełności wystarcza. Załapałam się w swojej gminie na akcję dotacji unijnych, więc dopłata była nie wielka i porównując z zużyciem prądu jakie miała korzystając w okresie letnim z elektrycznego ogrzewania wody już dawno ten koszt mi się zwrócił. Z zarobionych w opiece pieniędzy moim pierwszym krokiem był też zakup kuchenki indukcyjnej wraz z garnkami, fantastyczna rzecz:). Korzystałam do tej pory z gazu butlowego i nie ukrywam, iż zawsze miałam stracha że może dojść do katastrofy. Bezpieczne na 100% to nie jest. Ileż to razy się czyta, że doszło w jakimś domu do wybuchu gazu. Teraz moje obawy zniknęły:).

Offline

 

#111 2013-03-26 13:30:57

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

alicja1973 napisał:

Hej!
Możesz napisać ile kosztują w Polsce te kolektory i gdzie można je kupić czy obejrzeć ?
Będę wdzięczna .
Pozdrawiam

Na tej stronie możesz zasięgnąć informacji. Jak wcześniej napisałam, najkorzystniejsze jest załapanie się na dotację unijną. Dopłata kosztowała mnie osobiście ok 2000 zł

http://www.ravisson.com/

Ostatnio edytowany przez jakniew (2013-03-26 13:31:19)

Offline

 

#112 2013-03-26 13:35:17

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

A jak ktos nie ma kasy na panele sloneczne moze wynajac swoj dach i w zaleznoscie od powierzchni kasowac pieniazki za wynajem dachu.

A jak wybuchnie pożar, to dokładać do ognia, co wink?
Nie wiem, czy coś się pod tym względem zmieniło, ale takie urządzenie na dachu uniemożliwia gaszenie wodą ewentualnego pożaru. Można używać tylko gaśnic proszkowych lub śniegowych hmm.
Myślę, że warto o tym wiedzieć, zanim zacznie się zbierać pieniądze na tę kosztowną przecież inwestycję smile.

Offline

 

#113 2013-03-26 13:47:13

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ruda napisał:

Barbara45 napisał:

A jak ktos nie ma kasy na panele sloneczne moze wynajac swoj dach i w zaleznoscie od powierzchni kasowac pieniazki za wynajem dachu.

A jak wybuchnie pożar, to dokładać do ognia, co wink?
Nie wiem, czy coś się pod tym względem zmieniło, ale takie urządzenie na dachu uniemożliwia gaszenie wodą ewentualnego pożaru. Można używać tylko gaśnic proszkowych lub śniegowych hmm.
Myślę, że warto o tym wiedzieć, zanim zacznie się zbierać pieniądze na tę kosztowną przecież inwestycję smile.

Oj ruda:) zaraz dopadły Ciebie ekstremalne czynniki. To nie tak wygląda, jak myślisz że ot, kiedy ktoś tylko chce od razu może te panele założyć. Najpierw zjawiają się odpowiedni ludzie, którzy sprawdzają czy można na takim domu zamontować panele. Także pod względem bezpieczeństwa. Nie wiem co do końca miałaś na myśli pisząc o pożarze dachu? Od paneli dach się nie zapali. Mój dom zakwalifikował się po wstępnych oględzinach, bo dach jest pokryty blachą, ale też bierze się pod uwagę kąt nasłonecznienia domu.

Offline

 

#114 2013-03-26 14:00:43

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

ruda napisał:

Barbara45 napisał:

A jak ktos nie ma kasy na panele sloneczne moze wynajac swoj dach i w zaleznoscie od powierzchni kasowac pieniazki za wynajem dachu.

A jak wybuchnie pożar, to dokładać do ognia, co wink?
Nie wiem, czy coś się pod tym względem zmieniło, ale takie urządzenie na dachu uniemożliwia gaszenie wodą ewentualnego pożaru. Można używać tylko gaśnic proszkowych lub śniegowych hmm.
Myślę, że warto o tym wiedzieć, zanim zacznie się zbierać pieniądze na tę kosztowną przecież inwestycję smile.

Oj ruda:) zaraz dopadły Ciebie ekstremalne czynniki. To nie tak wygląda, jak myślisz że ot, kiedy ktoś tylko chce od razu może te panele założyć. Najpierw zjawiają się odpowiedni ludzie, którzy sprawdzają czy można na takim domu zamontować panele. Także pod względem bezpieczeństwa. Nie wiem co do końca miałaś na myśli pisząc o pożarze dachu? Od paneli dach się nie zapali. Mój dom zakwalifikował się po wstępnych oględzinach, bo dach jest pokryty blachą, ale też bierze się pod uwagę kąt nasłonecznienia domu.

Miałam na myśli pożar budynku.
Jakiś czas temu oglądałam regionalne, bawarskie wiadomości. Mówiono o pożarze zabudowań (dom+jakieś budynki gospodarcze), na których zainstalowane były kolektory. Przyjechała miejscowa straż pożarna i nie gasiła, bo nie mieli specjalistycznego sprzętu. Jak sprzęt dojechał, to ogień się dopalał. Tyle. Zdarzyć się może, prawda?
Mnie zasadniczo ani ziębi, ani grzeje co, kto i za ile zakłada sobie na dachu, czy gdzie indziej wink.

Offline

 

#115 2013-03-26 14:01:15

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Mieszkam na stale w niemczech i nie wiem ile kolektory na ciepla wode kosztuja w polsce. A ile kosztuja te produkujace prad.
W niemczech panele na ciepla wode 10m2 kostuje ok 7 tys euro z matazem i wszystkimi co potrzeba.

Tutaj nalezy rozroznic miedzy kolektorami do produkcji pradu a tymi na wode. W przypadku tych wodny nie ma wiekszych problemow z gaszeniem ewentualnego pozaru domu. Co innego w przypadku tych ktore maja za zadanie produkowac prad gdyby pozar wybuch w sloneczny dzien bo w momecie kontaktu wody z takim urzadzeniem ktore pracuje i produkuje prad dojdzie do przewodzenia tego pradu. Sa zabezpieczenia ktore maja za zadanie wylaczyc panele sloneczne w trakcie pozaru tak by nawet w sloneczny dzien nie produkowaly pradu.
Jaki pod panelami jest dach nie ma znaczenia bo panele sloneczne sa zakladane rowniez na domach calkowicie wybudowanych z drewna lub na stodolach czy innych pomieszczeniach gospodarczych jezeli kierunek dachu poludniowy sie zgadza. Bo nawet nachylenie dachu nie ma takiego znaczenian bo panele mozna ustawic na odpowiednim rusztowaniu bardziej pionowo jezeli jest to konieczne

Offline

 

#116 2013-03-26 19:47:54

fiameta@wp.pl
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 106

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Bardzo mnie rozweselila Twoja opowiesć o dzieleniu się chlebem-uśmialam się do łez.nie wiedzialam że tak jest.Ale dobrze wiedzieć.Pozdrawiam

Offline

 

#117 2013-03-26 22:39:04

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

fiameta@wp.pl napisał:

Bardzo mnie rozweselila Twoja opowiesć o dzieleniu się chlebem-uśmialam się do łez.nie wiedzialam że tak jest.Ale dobrze wiedzieć.Pozdrawiam

Jesli dobrze mysle rozsmieszyla Cie opowiesc ST o tym jak jego podopieczny zjada okruszki chleba ?jesli tak to napisz dlaczego?Ciekawa jestem Twojej opinii?

Offline

 

#118 2013-03-31 13:21:43

alicja1973
Member
Zarejestrowany: 2013-03-13
Posty: 24

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

hej!
jakniew  dziękuję za odp.
Pozdrawiam

Offline

 

#119 2013-03-31 14:57:06

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

alicja1973 napisał:

hej!
jakniew  dziękuję za odp.
Pozdrawiam

Też pozdrawiam Ciebie i życzę wesołych Świąt:)

Offline

 

#120 2013-04-01 23:34:58

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Ciekawe z tymi panelami... Dotąd myślałem, że to taki "pic-na-wode" - cos jak te solarne lampy ogrodowe... (ogród mam ładnie oświetlony LED-ami, ale dopiero jak te lampy przerobiłem!!!- założyłem lepsze-mocniejsze LEDy, a wszystko podłączyłem kablem z transformatorka na 12V).
  Jakoś trudno mi w to uwierzyć - w Kaliforni (lub tp) to może tak, ale w naszej strefie? Obecnej zimy nawet tu, w Niemczech widziałem, że nikt nie wychodzi na dach by zgarniać leżący na panelach śnieg... O 16.00 było już ciemno, widno zaczynało się robić o 9.00... Załóżmy że w pochmurny dzień też to działa, czy naprawdę przez zimę jest z tego pożytek? - jeśli Unia nam to zafunduje, a my dopłacimy symboliczne 2000PLN, to OK, niech sobie będzie.... ale nie sądzę, by w lecie zasiliło to klimatyzację???

Offline

 

#121 2013-04-01 23:43:47

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Ciekawe z tymi panelami... Dotąd myślałem, że to taki "pic-na-wode" - cos jak te solarne lampy ogrodowe... (ogród mam ładnie oświetlony LED-ami, ale dopiero jak te lampy przerobiłem!!!- założyłem lepsze-mocniejsze LEDy, a wszystko podłączyłem kablem z transformatorka na 12V).
  Jakoś trudno mi w to uwierzyć - w Kaliforni (lub tp) to może tak, ale w naszej strefie? Obecnej zimy nawet tu, w Niemczech widziałem, że nikt nie wychodzi na dach by zgarniać leżący na panelach śnieg... O 16.00 było już ciemno, widno zaczynało się robić o 9.00... Załóżmy że w pochmurny dzień też to działa, czy naprawdę przez zimę jest z tego pożytek? - jeśli Unia nam to zafunduje, a my dopłacimy symboliczne 2000PLN, to OK, niech sobie będzie.... ale nie sądzę, by w lecie zasiliło to klimatyzację???

tylko to sa dwa rodzeaje paneli!!! jedne na wode i te sa tansze dofinansowane z uni.  W cieply sloneczny dzien masz z nich ciepla wode za friko i. Co innego sa solar kolektory na prad. Te sa znacznie drozsze ale wyprodukowany nadmiar pradu ( bo jak masz polowe dachu pokryta to masz zawsze nadmiar) mozesz w niemczech sprzedac a potem jak w pochmurny dzien nie masz produ to sobie dokupujesz normalnie z sieci tak ze na koniec roku jest sie na plusie z pradem.

Offline

 

#122 2013-04-02 19:47:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

... dwa rodzaje paneli!!! jedne na wode i te sa tansze ..... Co innego sa solar kolektory na prad. Te sa znacznie drozsze ale wyprodukowany nadmiar pradu .....

no... nigdy bym nie pomyślał, że uzupełnię swoją techniczną wiedzę z "Forum dla Opiekunek"! wink ale cuda się zdarzają... wink więc do rzeczy: czy te "na wodę" to po prostu cała masa drobnych rurek wypełnionych wodą które nagrzewa słońce?  Wiem że jak w upalny dzień pozostawi się wąż z wodą na ogrodzie, to później leje się z niego b.ciepła woda (oczywiście na początku).
  no i co do tych solarów... w zimie nadmiaru prądu nie ma się co spodziewać, więc o ogrzewaniu tym sposobem nie ma nawet co marzyć ;(  Ale czy w lecie, zakładając że będzie upał, wystarcza to do zasilania klimatyzacji i jeszcze na sprzedaż??? - naprawdę trudno mi w to uwierzyć!!!

Offline

 

#123 2013-04-02 21:44:03

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Z kolektorami na wode to wlasnie tak dziala ze woda a wlasciwie alkochol jest papowany do rurek i na dachu bezposrednio ogrzewana przez slonce. Powiem z doswiadczenia ze taka woda potrafi byc bardzo goraca i dzieku sloncu zarowno w zime jak i latem. Mieszkam na poludniu niemiec u nas wiosna jest i 15 stopni dzis bylo. Woda super nagrzana nie musialam wlaczac dodatkowo ogrzewania bo sie samo nagrzalo i to jak.

Co do tych na prad to ilosc uzyskanej energi zalezy od ilosci paneli i ich ustawienia pod odpowiednim katem oraz po odpowiedniej stronie budynku czyli poludniowej. Jezeli masz dach na stronie wschodniej i zachodniej to tez sie da ale efekt juz nie ten sam. Jezeli w poblizu rosna duze drzewa to tez bedzie mniej pradu. Ale generalnie latem w upalny dzien wyprodukujesz na tyle pradu ze ci na klimatyzacje starczy i na sprzedaz pewnie tez. Ale to zalezy od ilosci paneli musi byc ich juz powyzej 10 sztuk Z tym ze niemcy w upalny dzien zamykaja okna i spuszczaja zaluzje kiedy temperatura za oknem wzrasta. Dodatkowa izolacja scian zewnetrznych i dachu powoduje ze klimatyzacja nie jest potrzebna nawet w upalny dzien bo cieplo sloneczne nie dostaje sie do srodka budynku. A zima budynek ogrzewa sie ciepla woda z dachu a nie pradem. Jest to bardziej wydajne niz prad. Bo slonce bezposrednio ogrzewa wode i nie potrzeba do tego skomplikowanego systemu.

Offline

 

#124 2013-04-03 20:01:43

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Dzięki za wyjaśnienia! Nic dziwnego, że taka różnica w cenie - dużo cienkich rurek, owiniętych matową czarną papa, na pewno nagrzeje to co mają w środku, a jak ktoś umie majsterkować, to i sam by to zrobił (może np. ze starych chłodnic samochodowych?).  Oczywiście efekt może nie był by taki jak kupionych, ale za to za darmo wink  A co do solarów (baterie słoneczne) - może i faktycznie, tak to już jest technicznie rozwinięte, że np 20-30 m2 takich baterii wystarczy by uzyskać liczącą się ilość prądu wink

Offline

 

#125 2013-04-03 23:20:50

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Zycze powodzenia w majsterkowaniu!!!

Offline

 

#126 2013-04-08 20:41:18

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

Zycze powodzenia w majsterkowaniu!!!

Dzięki, w życiu rzeczywiście sporo "zmajsterkowałem", ale zostając Opiekunem Medycznym siłą rzeczy narzędzia marnują się w garażu.... ;(
  A w temacie radzenia sobie ze sknerstwem (z dzisiejszego dnia):
mój "oszczędny" dziadek czekał aż baterie w radiu zupełnie "padną".  Może nie było by w tym nic złego, gdyby nie to, że w takim stanie radio musiało być nastawiane na pełny regulator i głośniejsze od "Nachrichten" były niemiłosierne trzaski i szumy.  Nie chcąc wysłuchiwać tego dłużej, przełożyłem baterie na całkiem zużyte - szum i trzaski wzięły wówczas górę nad głosem spikera i dziadek sam sięgnął do szuflady po nowe, czekające od dawna baterie wink

Offline

 

#127 2013-04-11 21:43:29

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Pracowałąm kiedyś u babci która swoje rajstopki prała w potoku z apłotem, nawt zimą bo to za darmo. Jak u niej zamieszkałam to najpierw przejrzałam szafki z jedzeniem, razem z jej córką. Stwierdziłyśmy że praktycznie wszystko jest do wyrzucenia. Babcia słabo chodząca, z daleko posuniętym parkinsonem, więc wszystko niby na mojej głowie. Córka pojechała na zakupy a ja zabrałam się za porządki. Wszystko wylądowało w pojemniku naśmieci. Nie przyszło mi do głowy by to powysypywać z opakowań. Na drugi dzień rano zdziwiłam się bo WSZYSTKO było znów w szafkach a nowe zakupy w pudle pod stołem. Po kilku dniach, w nocy wysypałam wszystko z opakowań do wiader i zakopałam w ogrodzie. Na następny dzień babcia chciała żebym posadziła tam sałatę a ja się bałam że zobaczy te kilogramy zakopanej mąki, kaszki, przypraw. Jakoś się udało. Sałata rosła przez tydzień ale jak wylęgły się robaczki z zapasów spożywczych to zjadły sałatę w jeden dzień a oberwało się sąsiadce o niby ukradła tą sałatę. Babcia z powodu oszczędności nie miała ani zapasów ani sałaty

Offline

 

#128 2013-04-12 21:29:34

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Super! jogi45 smile - już zacząłem wątpić, czy ktoś opisze jeszcze jakaś śmieszną (lub tragiczną) historyjkę "oszczędnościową" wink

Offline

 

#129 2013-04-14 19:55:22

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

No to teraz w temacie "Oszczędności naszych Podopiecznych" mały teścik z mojej "Stelli":
Co byście odpowiedziały/li dziadkowi, który nie chce wymienić (lub przynajmniej wyczyścić) brudnego od moczu worka kateteru?  On mówi, że jedno z lekarstw które zażywa jest właśnie "przeciwbakteryjne" i nie potrzeba zachowywać czystości... ;(

Offline

 

#130 2013-04-14 21:20:24

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

No to teraz w temacie "Oszczędności naszych Podopiecznych" mały teścik z mojej "Stelli":
Co byście odpowiedziały/li dziadkowi, który nie chce wymienić (lub przynajmniej wyczyścić) brudnego od moczu worka kateteru?

Ze ma recht!Nigdy nigdy nigdy nie czyścić Urin beutel,Katheter system ,jest sterylnym systemem i dlatego nie należy czyścić worka.
Zależy jaka ma Katheter ,ale przeważnie wymienia się cały system Kathety co 4-6 tygodni.

Offline

 

#131 2013-04-14 22:46:46

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

ST napisał:

No to teraz w temacie "Oszczędności naszych Podopiecznych" mały teścik z mojej "Stelli":
Co byście odpowiedziały/li dziadkowi, który nie chce wymienić (lub przynajmniej wyczyścić) brudnego od moczu worka kateteru?

Ze ma recht!Nigdy nigdy nigdy nie czyścić Urin beutel,Katheter system ,jest sterylnym systemem i dlatego nie należy czyścić worka.
Zależy jaka ma Katheter ,ale przeważnie wymienia się cały system Kathety co 4-6 tygodni.

Ten worek i katheter to byl sterylny ale do mometu jego zalozenia. Normalna sprawa jest ze przednia czesc cewki moczowej zasiedlona jest przez bakterie ktore podczas zalkadania cewnika moga dostac sie do pecherza moczowego oraz w przypadku cwenikow ktore stosowane sa przez dlugi okres czasu takie bakterie same "wspianja sie " po cewce moczowej i cewniku do pecheza. Dlatego istnieje duze prawdopodobienstwo powstania infekcji drog moczowych w przypadku osob stosujacych BDK - Blasen Dauer Katheter.

Workow na mocz sie nie czysci!!! Je mozna tylko wymieniac ale nie nalezy tego robic zbyt czesto. W niektorych przypadkach wystarczy zmiana worka razem ze zniana calego systemu ale taka zmiana w przypadku cwenikow silikonowych jest doknywana najpozniej raz na 3 miesiace gdy pacjent przebywa w domu. Mozna jednak taki worek zmieniac raz na 4 tygodnie lub gdy jest bardzo przebarwiony i nieestetycznie wyglada. To samo tyczy sie cewnikow zalkadanych bezposrednio do pecherza moczowego poprzez naklucie, punkcje pecherza przez skore brzucha tzw. Suprapubische Blasenkatheter

Offline

 

#132 2013-04-14 23:55:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

....nigdy nie czyścić Urin beutel,Katheter system ,jest sterylnym systemem i dlatego nie należy czyścić worka.
Zależy jaka ma Katheter ,ale przeważnie wymienia się cały system Kathety co 4-6 tygodni.

No toś mnie zaskoczył..... Chyba że się nie rozumiemy....> "mój" dziadek ma wychodzący z brzucha wężyk (wymieniany przez lekarza), a do tego wężyka (30cm na zewnątrz) podpięty jest ten worek.  Po tygodniu jest brązowy od środka, więc się go odłącza i podpina nowy lub stary umyty - rodzina i dziadek wymagają by go myć w "Essig Essence" dla "oszczędności". Żadnej sterylności tu nie ma.....

Offline

 

#133 2013-04-15 10:13:55

Gabi55
Member
Zarejestrowany: 2012-08-10
Posty: 162

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

pfleger napisał:

ST napisał:

No to teraz w temacie "Oszczędności naszych Podopiecznych" mały teścik z mojej "Stelli":
Co byście odpowiedziały/li dziadkowi, który nie chce wymienić (lub przynajmniej wyczyścić) brudnego od moczu worka kateteru?

Ze ma recht!Nigdy nigdy nigdy nie czyścić Urin beutel,Katheter system ,jest sterylnym systemem i dlatego nie należy czyścić worka.
Zależy jaka ma Katheter ,ale przeważnie wymienia się cały system Kathety co 4-6 tygodni.

Ten worek i katheter to byl sterylny ale do mometu jego zalozenia. Normalna sprawa jest ze przednia czesc cewki moczowej zasiedlona jest przez bakterie ktore podczas zalkadania cewnika moga dostac sie do pecherza moczowego oraz w przypadku cwenikow ktore stosowane sa przez dlugi okres czasu takie bakterie same "wspianja sie " po cewce moczowej i cewniku do pecheza. Dlatego istnieje duze prawdopodobienstwo powstania infekcji drog moczowych w przypadku osob stosujacych BDK - Blasen Dauer Katheter.

Workow na mocz sie nie czysci!!! Je mozna tylko wymieniac ale nie nalezy tego robic zbyt czesto. W niektorych przypadkach wystarczy zmiana worka razem ze zniana calego systemu ale taka zmiana w przypadku cwenikow silikonowych jest doknywana najpozniej raz na 3 miesiace gdy pacjent przebywa w domu. Mozna jednak taki worek zmieniac raz na 4 tygodnie lub gdy jest bardzo przebarwiony i nieestetycznie wyglada. To samo tyczy sie cewnikow zalkadanych bezposrednio do pecherza moczowego poprzez naklucie, punkcje pecherza przez skore brzucha tzw. Suprapubische Blasenkatheter

Basiu! tu mnie zaskoczyłaś.......jesteś pielęgniarką?

W ub.roku pracowałam u starszego pana, gdzie worki na mocz były wymieniane 2x dziennie (na dzień i na noc) i to na polecenie Pflegedienstu.
Dzienny zakładali oni przy porannej toalecie, na noc ja zakładałam nowy. Oczywiście były dodatkowo opróżniane w razie potrzeby.
Podopiecznym był lekarz -prof.medycyny, jasno myślący -więc nie rozumiem dlaczego nie można ich często wymieniać! Co innego zmiana cewnika.

Offline

 

#134 2013-04-15 10:47:25

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Zanim zaczęłam opiekować się moją babcią, jej synowa poprosiła znajomą pielęgniarkę z Pflegedienst ( przypuszczam, że zapłaciła jej ), aby przez pierwsze dni przyjeżdżała i pokazywała/pomagała  mi przy rannej toalecie, prysznicu, demonstrowała chwyty ułatwiające transport babci z łóżka do wózka. Babcia była inkontinez i miała DK, którą co 4 tygodnie zmieniano. Regularnie. W domu był awaryjny worek - na wszelki wypadek.  Dziwną wydaje mi się wymiana DK raz na trzy miesiące. Babcia posiadała również woreczki jednorazowe ( te miała na myśli Gabi ), które zakładałam, gdy była zaproszona na urodziny lub szła ( jechała) do kościoła. Wiem, powiadomiono mnie, że DK to system zamknięty  nie wskazana jest manipulacja workiem, ale teoria sobie, praktyka sobie.
A może u mężczyzn jest inaczej? I  nie trzeba tak często wymieniać ?

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-04-15 10:48:17)

Offline

 

#135 2013-04-15 11:01:48

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Wymiana cewnika podkreslam sylikonowego zalozonego przez cewke moczowa jest zalecana wedlug wskazan producenta najpuzniej po 3 miesiacach. Takie sa wytyczne. Mozna oczywiscie wymieniac czesciej wedlug potrzeby itp. ale jest to tz zwiazane z kosztami.

Co do wymieniania workow na mocz 2 razy dziennie to jestem w szoku bo nigdy sie z czyms takim nie spotkalam nawet u pacjentow ktorzy mieli ESBL w moczu (bakterie odporne na niektore antybiotyki) Nie ma takich wskazan by worek wymieniac tak czesto. jest to nawet przeciwskazane bo wielkokrotne odlaczanie workow od systemu to podwyrzszone ryzyko ze do ukladu dostana sie bakterie itp.

Co do czyszczenia workow octem to jakis koszmar!!!! Czegos takiego nie wolno robic!!! Przecierz te worki az tyle nie kosztuja by ich nie wymieniac tylko czyscic.

Jeszcze nie jestem pielegniarka. Ucze sie w niemczech i jestem na drugmi roku Ausbildung: Gesundheits- und Krankenpflgerin.

Offline

 

#136 2013-04-15 11:22:31

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Basiu, jeżeli będzie Ci dane mieć wykłady z doświadczoną Dozentin, żadną taką naszpikowaną teorią i tylko teorią, to powie wam, daß Teorie und Praxis, to zwei verschiedene Schuh...
A w czasie praktyki w szpitalu lub w domu starców może trafić się ( lepiej nie ) urolog, który przy wymianie DK ( u mężczyzn ) nawet nie ubierze rękawiczek.
Wszystko to opowiadała mi niemiecka pielęgniarka.

Offline

 

#137 2013-04-15 20:16:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbara45 napisał:

.......Co do czyszczenia workow octem to jakis koszmar!!!! Czegos takiego nie wolno robic!!! Przecierz te worki az tyle nie kosztuja by ich nie wymieniac tylko czyscic...

Dlatego założyłem ten wątek.... "mój" dziadek nie może być biedakiem, bo nie tylko stać go "na mnie"wink ale mieszka w eleganckim domu w willowej dzielnicy.  Ja nie tylko mam zleconie (przez Dziadka i córkę) mycie worków w "Essig Essence" z Lidla, ale toczę walkę z Dziadkiem, by płukał pęcherz specjalnym płynem fizjologicznym (ok 20szt buteleczek w szafce) a nie gotowaną wodą wlewaną do zużytej jednorazowej buteleczko-pompki ! ..... ;(

Offline

 

#138 2013-04-15 20:39:00

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Barbara45 napisał:

.......Co do czyszczenia workow octem to jakis koszmar!!!! Czegos takiego nie wolno robic!!! Przecierz te worki az tyle nie kosztuja by ich nie wymieniac tylko czyscic...

Dlatego założyłem ten wątek.... "mój" dziadek nie może być biedakiem, bo nie tylko stać go "na mnie"wink ale mieszka w eleganckim domu w willowej dzielnicy.  Ja nie tylko mam zleconie (przez Dziadka i córkę) mycie worków w "Essig Essence" z Lidla, ale toczę walkę z Dziadkiem, by płukał pęcherz specjalnym płynem fizjologicznym (ok 20szt buteleczek w szafce) a nie gotowaną wodą wlewaną do zużytej jednorazowej buteleczko-pompki ! ..... ;(

Worki na mocz , dostaje sie za darmo, kasa chorych placi za to, wymiana cewnika robi urolog jak pisalem co 6 tygodni...No ale rodzinka musi tzw d#pe poderwac i isc do lekarza.No ale to juz kazdy musi wiedziec sam co robi.

Offline

 

#139 2013-04-15 20:42:33

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

Worki na mocz , dostaje sie za darmo, kasa chorych placi za to, wymiana cewnika robi urolog jak pisalem co 6 tygodni...No ale rodzinka musi tzw d#pe poderwac i isc do lekarza.No ale to juz kazdy musi wiedziec sam co robi.

......nowe worki w ilości 7szt leżą i czekają.......nie wiadomo na co, a dziadek twierdzi, że musi za nie płacić... ;(

Offline

 

#140 2013-04-15 22:13:09

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Barbaro założyłam wątek dotyczący cewnika. Mogłabyś tam zajrzeć?

Offline

 

#141 2013-04-16 15:29:39

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Kolejne wiadomości z "frontu walki" z dziadkiem o podstawową higienę:
  Parę dni temu dziadek kategorycznie zażądał postawienia z powrotem w łazience kubka z przegotowaną wodą i zużytej buteleczko-pompki do jej nabierania. Powiedziałem że przecież zabronione jest wlewanie sobie do pęcherza wody zamiast specjalnego płynu fizjologicznego. Dodatkowo podparłem się opinią lekarza i zdaniem córki (córka celowo na moją prośbę podczas wizyty u lekarza spytała, czy można płukać pęcherz wodą). Dziadek zrobił się czerwony ze złości, więc w obawie o jego zdrowie (jest po wylewie) częściowo ustąpiłem - tzn. położyłem kubek z przegotowaną wodą (wówczas w/g dziadka wszelkie bakterie zginęły i jest to świetny preparat do wlania sobie w pęcherz), oraz położyłem obok pełnej zużytą buteleczkę z przykazaniem, że można tego używać ale do przepłukania wężyka do worka, a nie do brzucha! Podczas najbliższego płukania, tak szybko otworzyłem nową buteleczkę, że dziadek nie zdążył zaoponować, ale przechytrzył mnie!!! - wstaje teraz sam w środku nocy i wlewa sobie tą wodę w pęcherz (woda niby gotowana, ale stoi od 3dni w kubku nad którym dziadek myje zęby....).  Rano z dumą mi się pochwalił, że musiał wstać w nocy i zrobić sobie płukanie.  No.... musiałem w myśli przyznać, że wygrał tą rundę, ale co miałem zrobić?  Dziadkowi nic nie powiedziałem, prócz wyrażenia ubolewania nad "nicht gut geschlafen".... i zacząłem się zastanawiać co dalej....
  I tu  PYTANIE  DO  WSZYSTKICH : co zrobiły(li)byście na moim miejscu?  Ja napisałem maila do córki, że nie chcę brać odpowiedzialności za stan pęcherza jej ojca.  Noszę się z zamiarem wysłania podobnego powiadomienia do mojej polskiej i niemieckiej firmy, by w razie czego było w "papierach" że zgłaszałem problem.  Mogę zabrać kubek a starą but. wyrzucić, ale dziadek się wścieknie ;(  Najlepiej podziałała by na dziadka "kara finansowa" - gdyby musiał słono zapłacić za leczenie pęcherza... może i do tego samoistnie dojdzie, ale ja ręki do tego nie przyłożę! No i w końcu mogę "olać" sprawę, ale ryzykuję zarzutem zaniedbań w opiece.... No więc jakie rady???

Offline

 

#142 2013-04-16 15:47:19

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Do ST.

Ja powiem krótko. Wg mnie rozumujesz i działasz poprawnie. A może inaczej- lepiej się nie da. Tak czy siak zrobisz, to można zawsze powiedzieć, że  można było zrobić inaczej. Niech córka lub lekarz rozstrzyga te sprawy.

Takie są właśnie uroki naszej pracy. A nasi podopieczni to takie dzieciaki. Trudno czasem przewidzieć, co im strzeli do główki.

Offline

 

#143 2013-04-16 16:00:36

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Kolejne wiadomości z "frontu walki" z dziadkiem o podstawową higienę:
  Parę dni temu dziadek kategorycznie zażądał postawienia z powrotem w łazience kubka z przegotowaną wodą i zużytej buteleczko-pompki do jej nabierania. Powiedziałem że przecież zabronione jest wlewanie sobie do pęcherza wody zamiast specjalnego płynu fizjologicznego. Dodatkowo podparłem się opinią lekarza i zdaniem córki (córka celowo na moją prośbę podczas wizyty u lekarza spytała, czy można płukać pęcherz wodą). Dziadek zrobił się czerwony ze złości, więc w obawie o jego zdrowie (jest po wylewie) częściowo ustąpiłem - tzn. położyłem kubek z przegotowaną wodą (wówczas w/g dziadka wszelkie bakterie zginęły i jest to świetny preparat do wlania sobie w pęcherz), oraz położyłem obok pełnej zużytą buteleczkę z przykazaniem, że można tego używać ale do przepłukania wężyka do worka, a nie do brzucha! Podczas najbliższego płukania, tak szybko otworzyłem nową buteleczkę, że dziadek nie zdążył zaoponować, ale przechytrzył mnie!!! - wstaje teraz sam w środku nocy i wlewa sobie tą wodę w pęcherz (woda niby gotowana, ale stoi od 3dni w kubku nad którym dziadek myje zęby....).  Rano z dumą mi się pochwalił, że musiał wstać w nocy i zrobić sobie płukanie.  No.... musiałem w myśli przyznać, że wygrał tą rundę, ale co miałem zrobić?  Dziadkowi nic nie powiedziałem, prócz wyrażenia ubolewania nad "nicht gut geschlafen".... i zacząłem się zastanawiać co dalej....
  I tu  PYTANIE  DO  WSZYSTKICH : co zrobiły(li)byście na moim miejscu?  Ja napisałem maila do córki, że nie chcę brać odpowiedzialności za stan pęcherza jej ojca.  Noszę się z zamiarem wysłania podobnego powiadomienia do mojej polskiej i niemieckiej firmy, by w razie czego było w "papierach" że zgłaszałem problem.  Mogę zabrać kubek a starą but. wyrzucić, ale dziadek się wścieknie ;(  Najlepiej podziałała by na dziadka "kara finansowa" - gdyby musiał słono zapłacić za leczenie pęcherza... może i do tego samoistnie dojdzie, ale ja ręki do tego nie przyłożę! No i w końcu mogę "olać" sprawę, ale ryzykuję zarzutem zaniedbań w opiece.... No więc jakie rady???

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.

Co do zarzutu zaniedbaniem w opiece, to raczej nie masz czym się obawiać,nie masz żadnego oficjalnego dyplomu żeby w razie popełnienia błędu mógł byś go stracić.Jeżeli nie masz dyplomu to nie musisz wiedzieć co i jak się robi z cewnikami ,workami itd.

Ma dziadek demenz ?

Offline

 

#144 2013-04-16 16:32:58

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jak tak dalej bedzie robil to wczesniej czy pozniej dostnie zapalenia pecheza i oby mu to nie poszlo na nerki bo jezeli bedzie mial bakterie nie na cewce moczowej tylko bezposrednio w pecherzu to droga do nerek nie jest juz tka daleka. A wtedy grozi mu niewydolnosc nerek w najgorszym przypadku.
Dobrze ze napisales o tym do firmy jak tn problem wyglada i ze tego nie poprierasz i nie udzielasz jakiejkolwiek pomocy podopiecznemu przy plukaniu. To jedyne twoje zabezpieczenie.

Offline

 

#145 2013-04-16 21:26:09

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Walter61 napisał:

ST napisał:

A oto moja interpretacja (po dokładnym wgłębieniu się w tekst):
Jesteśmy (My = Forumowicze) porównywani ze zmienniczkami, ale one pouciekały, a my zostaliśmy!  Ostatnia zmienniczka koleżankowała się kiedyś z córką matki (z reguły córki mają jakąś matkę - mój przypis), ale od 6-ciu lat woli Upiora z Luwru.
Autorki nie powinno być w pracy już od roku, ale ta córka, która ma 91lat, dała jej tableti i śpi zamiast wracać do PL.  Śni jej się, że telefonując ucieka przed Alzheimerem, który wali pięściami po drzwiach sąsiadów i żeby mu uciec, wystrzeliwuje się z procy, a przy tym cały dzień śpiewa.
Całość kończy się "Odezwą do Narodu" ! ............... tak, pewnie o to chodziło wink

Oj tam Oj tam smile smile wiadomo, o co chodzi. Noc jest od SPANIA a nie od latania i śpiewania. Krótko i na temat. Są różne różniste medykamenty na uspokojenie staruszek. Opikunka tez człowiek, a nie maszyna i w nocy musi spać, a nie ganiać za podopieczną.
Tak potocznie mówimy, że Alzheimer goni staruszka, jak juz mu całkowicie odwala.

Kobitka chciała na WESOŁO  potraktować swoja wypowiedź.

pozdrawiam

No, a ja właśnie mam teraz taką "wesołą" sytuację z dziadkiem, którego "goni Alzheimer" ale dziwne jest , że ma jakieś przebłyski pamięci. Sytuacja dzisiejszej nocy: dziadek wstaje co 2 godziny, ja też ale najpierw patrzę co on w łazience robi. Posiedzi najpierw na kloooo, potem się goli, myje i po tych czynnościach zaczyna wszystko z siebie zdejmować i wtedy wkraczam. Cieplutkimi słowami przekonuję go, że trzeba iść do łóżka. Na szczęście mnie posłucha. Ale po całym poprzednim tygodniu i ostatnich  dniach nowego tygodnia przysnęłam na tyle mocno, że nie słyszałam kolejnej wędrówki dziadka, ale jakaś podświadomość mnie wybudziła, wstałam i wychodząc ze swojego pokoju widzę od dziadka sypialni otwarte drzwi, w sypialni oczywiście go nie ma, w łazience też, pozostał mi do odwiedzenie Wohnzimmer. Widzę, że leży na kanapie nagusieński, za to przykrył się małą poduszeczką. Chrapał jak stary niedźwiedź. Wybudziłam go, ale nie miał zamiaru wstawać, więc bardziej stanowczym głosem po raz kolejny nakazałam mu wstać. Poskutkowało, ubrałam go i zaprowadziłam do sypialni. Zasnął wreszcie, ale ja za to męczyłam się z zaśnięciem. Jak zasnęłam, z kolei obudził mnie budzik bo o 6:30 przychodzi Pflegedienst. Załatwiła wszystko w związku z tabletkami na sen dla dziadka, a ja ucieszona że w końcu będę miała spokojną noc. Niestety, jeszcze nie tą, mieli z apteki donieść piguły i do tej pory nie donieśli. Pisząc to, tak sobie myślę jakich atrakcji tej nocy dziadek mi dostarczy. 
Przyszła dziadka córka i opowiadałam jej o dzisiejszej nocy, a dziadek w pewnym momencie mówi: ale ona ( czyli ja ), była grzeczna, a do mnie z kolei po polsku rzekł: dopsie, dopsie.
Życzcie mi proszę spokojnej nocy, obym na pyska nie padła.

Offline

 

#146 2013-04-16 21:37:10

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

DO jakniew:

Spokojnej nocki kochana !

Offline

 

#147 2013-04-16 21:46:55

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

amelia napisał:

DO jakniew:

Spokojnej nocki kochana !

Dziękuję Ci bardzo, chociaż w to nie wierzę:). Wychodzi na to, że następne będę już rzeczywiście spokojne:)

Offline

 

#148 2013-04-16 22:08:10

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

Walter61 napisał:

ST napisał:

A oto moja interpretacja (po dokładnym wgłębieniu się w tekst):
Jesteśmy (My = Forumowicze) porównywani ze zmienniczkami, ale one pouciekały, a my zostaliśmy!  Ostatnia zmienniczka koleżankowała się kiedyś z córką matki (z reguły córki mają jakąś matkę - mój przypis), ale od 6-ciu lat woli Upiora z Luwru.
Autorki nie powinno być w pracy już od roku, ale ta córka, która ma 91lat, dała jej tableti i śpi zamiast wracać do PL.  Śni jej się, że telefonując ucieka przed Alzheimerem, który wali pięściami po drzwiach sąsiadów i żeby mu uciec, wystrzeliwuje się z procy, a przy tym cały dzień śpiewa.
Całość kończy się "Odezwą do Narodu" ! ............... tak, pewnie o to chodziło wink

Oj tam Oj tam smile smile wiadomo, o co chodzi. Noc jest od SPANIA a nie od latania i śpiewania. Krótko i na temat. Są różne różniste medykamenty na uspokojenie staruszek. Opikunka tez człowiek, a nie maszyna i w nocy musi spać, a nie ganiać za podopieczną.
Tak potocznie mówimy, że Alzheimer goni staruszka, jak juz mu całkowicie odwala.

Kobitka chciała na WESOŁO  potraktować swoja wypowiedź.

pozdrawiam

No, a ja właśnie mam teraz taką "wesołą" sytuację z dziadkiem, którego "goni Alzheimer" ale dziwne jest , że ma jakieś przebłyski pamięci. Sytuacja dzisiejszej nocy: dziadek wstaje co 2 godziny, ja też ale najpierw patrzę co on w łazience robi. Posiedzi najpierw na kloooo, potem się goli, myje i po tych czynnościach zaczyna wszystko z siebie zdejmować i wtedy wkraczam. Cieplutkimi słowami przekonuję go, że trzeba iść do łóżka. Na szczęście mnie posłucha. Ale po całym poprzednim tygodniu i ostatnich  dniach nowego tygodnia przysnęłam na tyle mocno, że nie słyszałam kolejnej wędrówki dziadka, ale jakaś podświadomość mnie wybudziła, wstałam i wychodząc ze swojego pokoju widzę od dziadka sypialni otwarte drzwi, w sypialni oczywiście go nie ma, w łazience też, pozostał mi do odwiedzenie Wohnzimmer. Widzę, że leży na kanapie nagusieński, za to przykrył się małą poduszeczką. Chrapał jak stary niedźwiedź. Wybudziłam go, ale nie miał zamiaru wstawać, więc bardziej stanowczym głosem po raz kolejny nakazałam mu wstać. Poskutkowało, ubrałam go i zaprowadziłam do sypialni. Zasnął wreszcie, ale ja za to męczyłam się z zaśnięciem. Jak zasnęłam, z kolei obudził mnie budzik bo o 6:30 przychodzi Pflegedienst. Załatwiła wszystko w związku z tabletkami na sen dla dziadka, a ja ucieszona że w końcu będę miała spokojną noc. Niestety, jeszcze nie tą, mieli z apteki donieść piguły i do tej pory nie donieśli. Pisząc to, tak sobie myślę jakich atrakcji tej nocy dziadek mi dostarczy. 
Przyszła dziadka córka i opowiadałam jej o dzisiejszej nocy, a dziadek w pewnym momencie mówi: ale ona ( czyli ja ), była grzeczna, a do mnie z kolei po polsku rzekł: dopsie, dopsie.
Życzcie mi proszę spokojnej nocy, obym na pyska nie padła.

Mila Jakniew- spij, noca snij niech zly sen Cie nigdy nie obudzi,teraz spij-niech dobry Bog zawsze Cie za reke trzyma..."To urywek ze starego dobrego Dzemu ale tego Ci zycze .Dobra opiekunka to wyspana opiekunka tylko Alzheimer o tym nie wie.Ot co.

Offline

 

#149 2013-04-16 23:12:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

pfleger napisał:

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.
Ma dziadek demenz ?

Dzięki, rady może i dobre, ale ja tak nie "sprecham" by sobie z tym poradzic (maila pisałem z pomocą translatora ;( ).
Dziadek nie ma demencji, wie co robi !

Offline

 

#150 2013-04-16 23:40:53

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

pfleger napisał:

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.
Ma dziadek demenz ?

Dzięki, rady może i dobre, ale ja tak nie "sprecham" by sobie z tym poradzic (maila pisałem z pomocą translatora ;( ).
Dziadek nie ma demencji, wie co robi !

Nie bądź taki skromny. Po polsku na pewno Ci to lepiej wychodzi, ale gwarantuję że 
sobie byś dał radę.
Parę słówek wyciągnij ze słownika a "do kupy" zbudować 2,3 zdania potrafisz. Zakład?

Offline

 

#151 2013-04-16 23:46:08

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

pfleger napisał:

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.
Ma dziadek demenz ?

Dzięki, rady może i dobre, ale ja tak nie "sprecham" by sobie z tym poradzic (maila pisałem z pomocą translatora ;( ).
Dziadek nie ma demencji, wie co robi !

Jezeli wie co robi to o co chodzi.Jego sprawa.Wyjasniles mu to , jak sie czegos nabawi to beda jego pytali, nie ciebie, czemu tak tego czy tamtego uzywal.Jak myslisz co robi lekarz jak pacjent nie chce lekarstw np na cisnienie? a ich potrzebuje ?

Offline

 

#152 2013-04-17 08:37:54

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

jakniew napisał:

Walter61 napisał:


Oj tam Oj tam smile smile wiadomo, o co chodzi. Noc jest od SPANIA a nie od latania i śpiewania. Krótko i na temat. Są różne różniste medykamenty na uspokojenie staruszek. Opikunka tez człowiek, a nie maszyna i w nocy musi spać, a nie ganiać za podopieczną.
Tak potocznie mówimy, że Alzheimer goni staruszka, jak juz mu całkowicie odwala.

Kobitka chciała na WESOŁO  potraktować swoja wypowiedź.

pozdrawiam

No, a ja właśnie mam teraz taką "wesołą" sytuację z dziadkiem, którego "goni Alzheimer" ale dziwne jest , że ma jakieś przebłyski pamięci. Sytuacja dzisiejszej nocy: dziadek wstaje co 2 godziny, ja też ale najpierw patrzę co on w łazience robi. Posiedzi najpierw na kloooo, potem się goli, myje i po tych czynnościach zaczyna wszystko z siebie zdejmować i wtedy wkraczam. Cieplutkimi słowami przekonuję go, że trzeba iść do łóżka. Na szczęście mnie posłucha. Ale po całym poprzednim tygodniu i ostatnich  dniach nowego tygodnia przysnęłam na tyle mocno, że nie słyszałam kolejnej wędrówki dziadka, ale jakaś podświadomość mnie wybudziła, wstałam i wychodząc ze swojego pokoju widzę od dziadka sypialni otwarte drzwi, w sypialni oczywiście go nie ma, w łazience też, pozostał mi do odwiedzenie Wohnzimmer. Widzę, że leży na kanapie nagusieński, za to przykrył się małą poduszeczką. Chrapał jak stary niedźwiedź. Wybudziłam go, ale nie miał zamiaru wstawać, więc bardziej stanowczym głosem po raz kolejny nakazałam mu wstać. Poskutkowało, ubrałam go i zaprowadziłam do sypialni. Zasnął wreszcie, ale ja za to męczyłam się z zaśnięciem. Jak zasnęłam, z kolei obudził mnie budzik bo o 6:30 przychodzi Pflegedienst. Załatwiła wszystko w związku z tabletkami na sen dla dziadka, a ja ucieszona że w końcu będę miała spokojną noc. Niestety, jeszcze nie tą, mieli z apteki donieść piguły i do tej pory nie donieśli. Pisząc to, tak sobie myślę jakich atrakcji tej nocy dziadek mi dostarczy. 
Przyszła dziadka córka i opowiadałam jej o dzisiejszej nocy, a dziadek w pewnym momencie mówi: ale ona ( czyli ja ), była grzeczna, a do mnie z kolei po polsku rzekł: dopsie, dopsie.
Życzcie mi proszę spokojnej nocy, obym na pyska nie padła.

Mila Jakniew- spij, noca snij niech zly sen Cie nigdy nie obudzi,teraz spij-niech dobry Bog zawsze Cie za reke trzyma..."To urywek ze starego dobrego Dzemu ale tego Ci zycze opiekunka to wyspana opiekunka tylko Alzheimer o tym nie wie.Ot co.

Dziękuję Ci Dobra Kobieto, za piękne życzenia. Niestety ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes. Zadzwoniłam do Pflegedienst, która mówi po polsku i zaofiarowała się w razie kryzysu z pomocą, aby zadzwoniła do apteki by przynieśli mi te tabletki. Sama niestety nie mogę wyjść, a córki w pracy. Jedna będzie tutaj dopiero jutro.

Offline

 

#153 2013-04-17 08:42:13

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

pfleger napisał:

Zamiast do Firma napisz maila do je go lekarza,jezeli takowy ma,jeżeli nie to za dzwon do praxis od lekarza opowiec o sprawie i popros o Rückruf.Jak lekarz zadzwoni powrotem to  daj mu dziadka.Niech on się czerwieni.
Albo przy następnej wizycie u doktorka ,jedź z dziadziem i pogadaj z lekarzem.
Ma dziadek demenz ?

Dzięki, rady może i dobre, ale ja tak nie "sprecham" by sobie z tym poradzic (maila pisałem z pomocą translatora ;( ).
Dziadek nie ma demencji, wie co robi !

ST ! Nie przejmuj się aż tak bardzo, nikt Ci nie zarzuci niedopilnowania bo z pewnością umowa rodziny z firmą niemiecką nie jest głównie o opiekę, ale jako pomoc domowa. Inaczej nie mogą Ciebie zarejestrować, bo my z Polski nie spełniamy norm niemieckich. Dziadek kumaty i z głupiej szkodliwej dla siebie oszczędności wie co robi. Nie dręcz się z tego powodu, rób to co masz robić na podstawie umowy.

Offline

 

#154 2013-04-17 09:29:09

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

A propos używania translatora....
Ja mam niezły ubaw, jak sobie wklejam niemieckie meile do translatora. Kiedyś  aż przysiadłam z podziwu;) , istnie barokowy styl,a słownictwo, że ho ho;). Dziwne, bo pisał 40paro latek. No to pomyślałam, ze eksperyment przeprowadzę i wkleiłam swoją wypowiedź (zdania krótkie, słownictwo podparte słownikiem, zachowane reguły gramatyczne) i też mi śmichy wyszły. Dlatego obiema rękami podpisuję się pod radą Amelii:)

Offline

 

#155 2013-04-17 10:16:16

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

Dziękuję Ci Dobra Kobieto, za piękne życzenia. Niestety ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes. Zadzwoniłam do Pflegedienst, która mówi po polsku i zaofiarowała się w razie kryzysu z pomocą, aby zadzwoniła do apteki by przynieśli mi te tabletki. Sama niestety nie mogę wyjść, a córki w pracy. Jedna będzie tutaj dopiero jutro.

Jakniew, ale Ci się stella trafiła... Tylko współczuć... Jak nie będzie dziadek miał tych prochów na sen, to Ty się tam kobieto wykończysz. Przecież sen to podstawa, żeby być sprawnym w pracy.
No a jak było, zanim Ty się dziadkiem zaczęłaś opiekować? Kto go pilnował w nocy? Jesteś tam pierwszą opiekunką?
Dziwię się, że rodzina wcześniej nie rozwiązała tego problemu.
Dobrze, że  córki dziadka w miarę wyrozumiałe są z tym czasem wolnym dla Ciebie, ale tak myślę, że są też same trochę winne takiej sytuacji. Powinny wcześniej zadbać o tabletki dla dziadka. Przynajmniej takie jest moje zdanie, no chyba, że nikt im wcześniej problemu nie zgłaszał.
Trzymam kciuki, żebyś tę noc miała już spokojną.

Offline

 

#156 2013-04-17 12:02:28

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

jakniew napisał:

Dziękuję Ci Dobra Kobieto, za piękne życzenia. Niestety ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes. Zadzwoniłam do Pflegedienst, która mówi po polsku i zaofiarowała się w razie kryzysu z pomocą, aby zadzwoniła do apteki by przynieśli mi te tabletki. Sama niestety nie mogę wyjść, a córki w pracy. Jedna będzie tutaj dopiero jutro.

Jakniew, ale Ci się stella trafiła... Tylko współczuć... Jak nie będzie dziadek miał tych prochów na sen, to Ty się tam kobieto wykończysz. Przecież sen to podstawa, żeby być sprawnym w pracy.
No a jak było, zanim Ty się dziadkiem zaczęłaś opiekować? Kto go pilnował w nocy? Jesteś tam pierwszą opiekunką?
Dziwię się, że rodzina wcześniej nie rozwiązała tego problemu.
Dobrze, że  córki dziadka w miarę wyrozumiałe są z tym czasem wolnym dla Ciebie, ale tak myślę, że są też same trochę winne takiej sytuacji. Powinny wcześniej zadbać o tabletki dla dziadka. Przynajmniej takie jest moje zdanie, no chyba, że nikt im wcześniej problemu nie zgłaszał.
Trzymam kciuki, żebyś tę noc miała już spokojną.

ewal, ogólnie oprócz tych problemów z dziadkiem stella nie jest do końca zła. Najważniejsze, że córki liczą się z moim zdaniem a do tego mam dużą pomoc ze strony Pflegedienst
Dziadkiem niestety rządzi ta paskudna choroba, ale potrafi być zabawny i mnie słucha. Dzisiaj dostarczyli mi tabletki, muszę poczytać o ich działaniu. Dodatkowo koleżanka córki dziadka podrzuciła mi herbatkę abym na wyciszenie podała mu w dzień. Poza tym co ważne, to szanują mnie. Fakt, że niedbalstwem z ich strony było niezadbanie o to aby postarać się wcześniej o te tabletki. Jestem tutaj pierwszą opiekunką. Wcześniej z dziadkiem była jego żona, która teraz sama wylądowała w szpitalu i jeszcze długo tam pobędzie. Najpierw oddali dziadka do Heimu, ale tam działo się coś nie dobrego z tego co opowiadała mi przyjaciółka jednej z córek ( ta przyjaciółka jest na moje szczęście auslenderką z Polski ), dziadek zazwyczaj spokojny stał się agresywny i w końcu uciekł niezauważenie z Heimu i musieli dać znać policji by go odszukać. Wówczas córka postanowiła wziąć urlop, a ta jej przyjaciółka poradziła aby znaleźć przez tutejszą firmę opiekunki z Polski. Sama w międzyczasie mieszkała z dziadkiem i doskonale wiedziała, jak wyglądają noce. Doszło do tego, że jednej nocy zasnęła mocno, dziadek poszedł do łazienki, a reszty to się domyślam iż pewnie obsikał podłogę i upadł tak, że mocno sobie rozbił głowę. Trafił do szpitala, więc w dzień w którym przyjechałam dziadka nie było. Przywieźli go następnego dnia przed południem. Był bardzo wyciszony i spokojny, pierwszą noc przespał całą. Pewnie dlatego, że był jeszcze pod wpływem silnych leków uspokajających jakie mu aplikowali w szpitalu. Jak więc widzisz, dziwne jest postępowanie córki, że sama męczyła się nocami, a o tabletki na sen się nie postarała. Z firmą swoją umówiłam się, że w razie gdybym sama w tej sprawie nie załatwiła tego, to będę interweniować. Dzisiaj więc będę miała sprawdzian nocy po zaaplikowaniu dziadkowi nasennej pigułki.

Offline

 

#157 2013-04-17 22:48:10

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

.......ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes.

Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-17 23:19:18)

Offline

 

#158 2013-04-18 20:31:19

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

A oto jak "mój" dziadek super-oszczędnie leczy się specjalną herbatą na pęcherz i nerki:
torebka ma być zaparzana w 150ml, dziadek zaparza ją w kubku 230ml,
herbatka ma być świeżo-pażona, dziadek parzy ja 2x z tej samej torebki (za drugim razem to już woda...),
wskazane jest picie 3-4x/dzień. Dziadek pije ok 1x/tydzień! jak mu się katheter zatka....

Offline

 

#159 2013-04-18 21:02:05

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

.......ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes.

Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

ST -Ty to taki Pomyslowy Dobromir z dobranocki jestes a berecik z antenka masz? ale fajnie piszesz mozna sie posmiac.Pozdrawiam.smilesmilesmilesmile

Offline

 

#160 2013-04-18 21:06:33

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

-Ty to taki Pomyslowy Dobromir z dobranocki jestes a berecik z antenka masz? ale fajnie piszesz mozna sie posmiac.Pozdrawiam.smilesmilesmilesmile

...to nie tylko do pośmiania, ale i zastosowania! wink - spróbój, powinno podziałać! smile

Offline

 

#161 2013-04-18 21:54:34

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Ludzie!!!!!!!!!!smilesmilesmile. Dzisiaj się dowiedziałam, że wielu naszych podopiecznych oszczędzając przez całe życie właśnie teraz, kiedy potrzebują naszej pomocy muszą też sięgać do swoich uskładanych zapasów. Ich renty, dopłaty z socjalu nie zawsze wystarczają. Tak więc dzięki ich oszczędnościom mamy pracę u nich. Rozmawiałam dzisiaj z sąsiadką dziadka i zeszło na temat opieki i chociaż kobieta jeszcze całkowicie sprawna, zwierzyła się, że ma odłożone tyle pieniędzy by w razie czego miała czym opłacić Heim. Teraz, kiedy widzi moją opiekę nad dziadkiem zaczęła się już zastanawiać nad tym, że chyba jednak gdy zajdzie konieczność wynajmnie opiekunkę z Polski, bo : "lepiej umierać w domu".
  A dziwactwa chociażby dziadka którym ST się opiekuje, mają we krwi. Nawet dla szkodzeniu swojemu zdrowiu.  Jednak zauważcie, że średnia długości życia Niemca jest o wiele dłuższa niż Polaka.

Offline

 

#162 2013-04-18 22:33:01

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

.......ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes.

Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

ST musiałabym mu spodnie założyć przodem do tyłu, bo rozporek ma jeszcze . Ale tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) Na swój sposób dziadek też myśli. Jak paska nie daje rad odpiąć to dawał radę rozpiąć rozporek ( popatrz, nawet pamięta że go ma smile ), włożył rękę i tak manipulował że zrobił dziurę w pampersie i swojego dokonał.

Offline

 

#163 2013-04-18 23:22:30

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

ST napisał:

jakniew napisał:

.......ta noc była jeszcze gorsza od poprzednich. Co pół godziny dziadek wędrował do łazienki ( zamknęłam na klucz Wohnzimmer bo tam też łazi ), sikał na posadzkę, obsikiwał sedes a ja miałam na okrągło mycie tego wszystkiego włącznie z jego kapciami. Ja mam robotę, bo i łóżko obsikał więc pranie wszystkiego . On teraz drzemie, a ja nie mogę bo co jakiś czas się budzi i trasa - łazienka. Musze pilnować aby nie sikał na podłogę i sedes.

Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

ST musiałabym mu spodnie założyć przodem do tyłu, bo rozporek ma jeszcze . Ale tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) Na swój sposób dziadek też myśli. Jak paska nie daje rad odpiąć to dawał radę rozpiąć rozporek ( popatrz, nawet pamięta że go ma smile ), włożył rękę i tak manipulował że zrobił dziurę w pampersie i swojego dokonał.

Jakniew i ST-Dzieki Wam mam terapie odchudzjaca:)smilesmilesmile smiechem.Taka durna jestem ze zawsze sobie wlaczam wyobraznie  no i widze ze te spodnie z rozporkiem do tylu to sie moga przydac do innej...czynnosci fizjologicznej.Co Jakniew?)smile:)Brzuch mnie boli ze smiechu.ST masz na to jakis pomysl?smilesmile:)lepiej zartowac jak chorowac.A tak powaznie Jakniew to zycze przespanych nocy bo kurcze nic tak z rytmu nie wybija.niech te 'cukiereczki" na dziadka podzialaja.

Offline

 

#164 2013-04-19 01:38:01

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Nie na temat, ale proszę o odpowiedź na pytanie: jak zakłada się na tym forum nowy wątek?

Offline

 

#165 2013-04-19 06:09:26

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ruda napisał:

Nie na temat, ale proszę o odpowiedź na pytanie: jak zakłada się na tym forum nowy wątek?

Po zalogowaniu trzeba wejść w jeden z głównych interesujących Cię wątków, np. "Poznajmy się", "Poradnik opiekunki" itd. W prawym górnym rogu jest opcja "Nowy wątek" - klikasz dajesz tytuł, potwierdzasz, gotowe.

Offline

 

#166 2013-04-19 07:59:43

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ahha napisał:

jakniew napisał:

ST napisał:


Prócz wymontowania deski (o którym Ci pisałem w innym wątku) ja bym napakował dziadkowi w gacie parę pampersów a spodnie (czy tam dres) zapiął bym paskiem ale tak, by był w szlufkach, nie dał się przekręcić, a klamra była z tyłu!  I niech leje.....

ST musiałabym mu spodnie założyć przodem do tyłu, bo rozporek ma jeszcze . Ale tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) Na swój sposób dziadek też myśli. Jak paska nie daje rad odpiąć to dawał radę rozpiąć rozporek ( popatrz, nawet pamięta że go ma smile ), włożył rękę i tak manipulował że zrobił dziurę w pampersie i swojego dokonał.

Jakniew i ST-Dzieki Wam mam terapie odchudzjaca:)smilesmilesmile smiechem.Taka durna jestem ze zawsze sobie wlaczam wyobraznie  no i widze ze te spodnie z rozporkiem do tylu to sie moga przydac do innej...czynnosci fizjologicznej.Co Jakniew?)smile:)Brzuch mnie boli ze smiechu.ST masz na to jakis pomysl?smilesmile:)lepiej zartowac jak chorowac.A tak powaznie Jakniew to zycze przespanych nocy bo kurcze nic tak z rytmu nie wybija.niech te 'cukiereczki" na dziadka podzialaja.

Witam rankiem. Dzisiaj prawie wyspana i to nie przez dziadka. W mojej głowie jeszcze nie wygasły czujniki, jakie włączyły mi się po pierwszych nocach tutaj. Dziadek spał jak suseł, a ja 3 razy wstawałam sprawdzić, czy śpi w łóżku czy obok łóżka. Uffff, jak za trzecim razem zobaczyłam że leży w łóżku, wtedy mocno zasnęłam. Na razie nie muszę odkręcać deski od klozetu, ani zakładać dziadkowi spodni rozporkiem do tyłu. On jest tak oszołomiony po tych psychotropach, że ma problem z komunikacją. Prawdopodobnie będzie taki stan się utrzymywał przez jakiś czas ( ale jaki?) aż organizm się" pogodzi" z tym lekiem. Mimo swojej choroby jest bardzo miłym człowiekiem, polubiłam go.

Offline

 

#167 2013-04-19 10:48:13

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ewal8 napisał:

ruda napisał:

Nie na temat, ale proszę o odpowiedź na pytanie: jak zakłada się na tym forum nowy wątek?

Po zalogowaniu trzeba wejść w jeden z głównych interesujących Cię wątków, np. "Poznajmy się", "Poradnik opiekunki" itd. W prawym górnym rogu jest opcja "Nowy wątek" - klikasz dajesz tytuł, potwierdzasz, gotowe.

Dzięki smile!

Offline

 

#168 2013-04-19 21:54:30

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

....tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) ....

SUPER! cieszę się, że moje rady nie idą na darmo wink  Dziwię się, że "twój" dziadek jest ubierany w spodnie z zamkiem!??  Dlaczego nie w wygodnym, domowym dresie???  (wygodnym i dla Ciebie i dla niego!).  Ale jak już jest zamek, to masz prostą sprawę!!!- przypnij końcówkę zamka od środka agrafka (lub tp) - nie ma mowy, by był w stanie go odsunąć i wyjąć co nie potrzeba!

Offline

 

#169 2013-04-19 22:34:14

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

....tym razem ja go przechytrzyłam, bo założyłam mu na pampersa kalesonki do kolan:) ....

SUPER! cieszę się, że moje rady nie idą na darmo wink  Dziwię się, że "twój" dziadek jest ubierany w spodnie z zamkiem!??  Dlaczego nie w wygodnym, domowym dresie???  (wygodnym i dla Ciebie i dla niego!).  Ale jak już jest zamek, to masz prostą sprawę!!!- przypnij końcówkę zamka od środka agrafka (lub tp) - nie ma mowy, by był w stanie go odsunąć i wyjąć co nie potrzeba!

Nie ryzykowałabym z agrafką, bo dziadek leżąc na swojej ukochanej sofie, manipuluje przy pasku i zamku i jeszcze by się pokłuł. Mnie też dziwiło, że tak dziadka ubierają, ale już jego dzieciom zaapelowałam o zakupienie mu najmniej dwóch par spodni na gumkę. Jutro będą:). Jestem tutaj pierwszą opiekunką i chcąc nie chcąc muszę wprowadzać innowacje. Najważniejsze, że rodzina podchodzi do nich poważnie i dostosowuje się. Dziadziuś śpi teraz nocą jak aniołek, a w dzień nie jest tak nadpobudliwy jak to było wcześniej.
Swoją drogą, Twoje męskie pomysły też nam kobietom coś wnoszą:)

Offline

 

#170 2013-04-22 15:30:16

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

Jestem tutaj pierwszą opiekunką i chcąc nie chcąc muszę wprowadzać innowacje. Najważniejsze, że rodzina podchodzi do nich poważnie i dostosowuje się.

No to dobrze!!! - ja miałem dość podobnie, bo jestem pierwszym Opiekunem - poprzednie 2ie zmieniające się opiekunki to były typowe Putz-Frau bojące się własnego cienia!  Dziadek je lubił, ale one zachowywały się jak typowe, całkowicie uległe i podporządkowywujące się wszystkiemu sprzątaczki.  Ja tu wiele rzeczy ustawiłem "po nowemu", choć b!ostrożnie i czasami musiałem kapitulować wink

Offline

 

#171 2013-04-22 15:39:13

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

jakniew napisał:

.....zauważcie, że średnia długości życia Niemca jest o wiele dłuższa niż Polaka.

I CHWAŁA BOGU - nasze dzieci w razie czego będą mieć pracę!!! smile smile smile

Offline

 

#172 2013-04-22 16:05:26

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

.....zauważcie, że średnia długości życia Niemca jest o wiele dłuższa niż Polaka.

I CHWAŁA BOGU - nasze dzieci w razie czego będą mieć pracę!!! smile smile smile

.

Czy te 3,5 lata robi aż taką różnice?!

Offline

 

#173 2013-04-25 21:04:07

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Wiele pisałem (a nawet założyłem TEN wątek) o przesadnej, kuriozalnej wręcz "oszczędności" mojego dziadka.  Okazało się jednak (wczoraj) że NIE MA ZŁEGO, CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO wink ... a było to tak:
przypomnę że "mój" dziadek z extremalnej oszczędności posuwa się do rzeczy nie mających wiele wspólnego z podstawowymi zasadami higieny: niewymieniany brudny worek katethera, jedzenie okruszków z ziemii, wymienianie bielizny jak w wojsku - 1x/'tydz, płukanie pęcherza zwykłą wodą itp. 
Wczoraj przypadał dzień "Heute Dusche haben" bo dziś była wizyta u lekarza (w innym wypadku dziadek najchętniej chyba wcale by się nie mył...)  Po wymyciu pod prysznicem jak zwykle okryłem go ręcznikiem kąpielowym a Gesicht wytarłem mniejszym.  Pierwszy jednak raz zdarzyło mi się pomylić ręcznik i ten jego Gesicht wytarłem ręcznikiem którym dziadek wycierał swoją Popo przez cały ubiegły tydzień.... Jak dziadek to zauważył, to naprawdę nie wiedziałem, jak wypadki potoczą się dalej..... a dziadek przeszedł nad tym do porządku dziennego... smile  smile  smile

Offline

 

#174 2013-04-25 22:24:39

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

jakniew napisał:

.....zauważcie, że średnia długości życia Niemca jest o wiele dłuższa niż Polaka.

I CHWAŁA BOGU - nasze dzieci w razie czego będą mieć pracę!!! smile smile smile

Tym stwierdzeniem setnie mnie rozbawiłeś, bo w naszym kraju na pewno wciąz pracy nie będzie:)

Offline

 

#175 2013-04-25 22:28:18

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

Wiele pisałem (a nawet założyłem TEN wątek) o przesadnej, kuriozalnej wręcz "oszczędności" mojego dziadka.  Okazało się jednak (wczoraj) że NIE MA ZŁEGO, CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO wink ... a było to tak:
przypomnę że "mój" dziadek z extremalnej oszczędności posuwa się do rzeczy nie mających wiele wspólnego z podstawowymi zasadami higieny: niewymieniany brudny worek katethera, jedzenie okruszków z ziemii, wymienianie bielizny jak w wojsku - 1x/'tydz, płukanie pęcherza zwykłą wodą itp. 
Wczoraj przypadał dzień "Heute Dusche haben" bo dziś była wizyta u lekarza (w innym wypadku dziadek najchętniej chyba wcale by się nie mył...)  Po wymyciu pod prysznicem jak zwykle okryłem go ręcznikiem kąpielowym a Gesicht wytarłem mniejszym.  Pierwszy jednak raz zdarzyło mi się pomylić ręcznik i ten jego Gesicht wytarłem ręcznikiem którym dziadek wycierał swoją Popo przez cały ubiegły tydzień.... Jak dziadek to zauważył, to naprawdę nie wiedziałem, jak wypadki potoczą się dalej..... a dziadek przeszedł nad tym do porządku dziennego... smile  smile  smile

No widzisz? I zaś oszczędność na czystym nieużywanym ręczniczku, o jeden mniej do prania:)smile. Popo to też Gesicht, tyle że dolne więc mu to chyba pasowało:)smilesmile

Offline

 

#176 2013-04-26 20:06:16

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Mi jest o tyle ciężko przechodzić nad tym do porządku dziennego, bo "mój" dziadek jest w 100% kumaty - wie co robi, ma dobrą pamięć a nawet załatwia sobie (przez tel) wszystkie swoje sprawy!

Offline

 

#177 2013-05-02 16:11:58

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

A to ostatnie "osiągnięcie" mojego dziadka z dziedziny oszczędności:
- chcąc się "podlizać", wycisnąłem dziadkowi resztki pasty z tubki. Dziadek pobił moje osiągnięcie: przeciął tubkę nożyczkami i do tej pory wyskrobuje z niej resztki pasty... wink

Offline

 

#178 2013-05-02 16:37:33

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

A to ostatnie "osiągnięcie" mojego dziadka z dziedziny oszczędności:
- chcąc się "podlizać", wycisnąłem dziadkowi resztki pasty z tubki. Dziadek pobił moje osiągnięcie: przeciął tubkę nożyczkami i do tej pory wyskrobuje z niej resztki pasty... wink

big_smile big_smile No i widzisz ST, przez takie oszczędności Niemcy potęgą dzisiaj są... a my jak ta uboga krewna ze wschodu... big_smile A tak naprawdę to i mi się czasem zdarza wyskrobywać resztki, jak sobie zapomnę nowej pasty kupić... smile
Szczytem oszczędności "mojej babci" było włożenie niedojedzonej na talerzu przeze mnie i przez nią zapiekanki makaronowej do jednego plastikowego pojemnika, żeby dwóch nie brudzić. sad
Zapiekanka miała być skonsumowana następnego dnia na obiad. Babcia stwierdziła, że moja niedojedzona część będzie leżała po jednej stronie pojemniczka, a jej po drugiej - żeby się nie wymieszało. Ciekawe, kto by wiedział na drugi dzień, która czyja była? big_smile big_smile Oczywiście się nie zgodziłam, jeszcze do teraz mnie dreszcze na wspomnienie przechodzą ...

Ostatnio edytowany przez ewal8 (2013-05-02 16:38:39)

Offline

 

#179 2013-05-02 17:45:44

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

Tę oszczędność to oni mają chyba z czasów wojennych i powojennych. W miasteczku, w którym mieszka moja przyjaciółka jest stare osiedle, które obecnie się rozbudowuje coraz bardziej i w związku z tym "rodzą się" nowe nazwy ulic. Starej generacji można tłumaczyć do upadłego gdzie taka czy inna ulica się znajduje - nie kumają za grosz. Ale wystarczy jedno słowo Marmeladesiedlung - wiedzą natychmiast. Zaraz po wojnie zaczęła się odbudowa i ludzie, aby mieć własny domek ( właśnie tam, w tej pięknej , spokojnej i zielonej części miasta )- jedli , ponoć, chleb tylko z marmoladą, bo oszczędzali.

Offline

 

#180 2013-05-02 18:17:02

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Oszczędność naszych podopiecznych!

ST napisał:

A to ostatnie "osiągnięcie" mojego dziadka z dziedziny oszczędności:
- chcąc się "podlizać", wycisnąłem dziadkowi resztki pasty z tubki. Dziadek pobił moje osiągnięcie: przeciął tubkę nożyczkami i do tej pory wyskrobuje z niej resztki pasty... wink

Dla mnie to normalne, zawsze przecinam tubkę i "wybieram" z niej pastę. Tak samo robię z kremami. Przetnijcie jakąkolwiek tubkę raz i zobaczcie, ile "dobra" tam jeszcze zostało smile. Ponad 20 lat temu nauczyła mnie tego koleżanka i robię tak do dzisiaj niespecjalnie się nad tym zastanawiając.
Warunek jest oczywiście jeden: resztki pasty do użytku tylko przez jedną osobę wink.

Proszę, poczytajcie tutaj smile:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,20012,12 … ebow_.html

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Jakie naturalne zioła dla podopiecznych? - Mam pytanie, niedawno zaczęłam opiekować się starszą panią. Spędzam z nią mnóstwo czasu a co za tym idzie mam mnóstwo obowiązków w jej domu...

Starczy głód - zjawisko nadmiernego podjadania u podopiecznych - [b]Wraz z wiekiem zauważyć można zmniejszenie szybkości procesów metabolicznych, a także coraz mniejszą aktywność fizyczną...

Jak zapobiegać przeziębieniom u podopiecznych? - Mamy jesień, pogoda niefajna, plucha, wiatr, niedługo przyjdzie zima, a co się z tym wiąże-przyjdą też przeziębienia...

Bezsenność u podopiecznych - Starzenie się człowieka, związane jest z mniejszym zapotrzebowaniem na sen. Młoda osoba do regeneracji organizmu potrzebuje około 8h, podczas gdy seniorowi wystarczy już 6 h snu...

Seksualność naszych pacjentów - jak sobie radzicie ? - Napiszę tu teraz o czymś o czym widzę żadna z was drogie kolezanki po fachu nie pisze a problem jest i jak sobie z nim poradzić sama juz nie wiem...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies