Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Witam jestem tu nowa.Do opieki przyjechałam drugi raz na 3 m-c do tej samej babci. wcześniej też byłam 3 m-c. Myślę , że dobrze trafiłam. Tak wygląda mój dzień ...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Praca opiekunki w Niemczech - aktualne tematy :

#131 2014-03-19 15:00:48

Elka now.
Member
Zarejestrowany: 2014-03-09
Posty: 183

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Witam jestem tu nowa.Do opieki przyjechałam drugi raz na 3 m-c do tej samej babci. wcześniej też byłam 3 m-c. Myślę , że dobrze trafiłam. Tak wygląda mój dzień . O 8 00.-8 20  pobudka , potem moja toaleta ,przygotowanie śniadania i następnie ok 8  45- 9 tej pobudka babci, to zależało o której ja wstałam. Ale jak wcześniej rano było ciemno to szkoda mi było babcie budzić. Potem babcie myję  , babcia siedzi na rolatorze i wszystko trwa ok 0,5h .mycie i ubieranie babci.Potem ok 9  .30  śniadanie , babcia je płatki na gorąco . Zawsze te same proporcje 3 rodzaje płatków plus owoce a ja jem  na zimno i też zawsze owoce czy orzechy . Myślę skoro Oni odżywiają się zdrowo to dlaczego ja nie mogę . Zresztą mogę kupować co chcę i co 2tyg dostaję kasę od córki. Babcia sama sobie je ok 1h , oczywiście do  śniadania obowiązkowo kawa z ekspresu. Ja też jem z babcią tyle że 10 min mi wystarczy . Potem trochę przygotuje do obiadu i idę do siebie . Ok 10  30  do  11 40. Codziennie spacer chyba, że jest wyjątkowo paskudna aura to w domu siedzimy . Ale ostatnio na 3 m-c to tylko ok 8 razy byłyśmy w domu. Ok 12 tej obiad , ok 13-15 tej babcia do  łóżka . Po 15 tej do 16 tej spacer do pobliskiego parku. na przeciw domu. O 16 30 kawa i deser . Potem albo gry , bądz babcia czyta i rozwiązuje krzyżówki. A poprawiam mój niemiecki , zresztą muszę przyznać ,że babcia też mi dużo pomaga jeżeli chodzi o gramatykę czy ładne wysławianie się . Prowadzę sobie zeszyt i zapisuję .Albo doskonalę przez internet naukę . A muszę przyznać,że mój deutsch to taki dosyć dobry komunikatywny  i daleko mi jeszcze do b. dobrego.Potem ok 19  15 kolacja i potem mogę sobie robić co chcę . Do sprzątania przychodzi pani 1 raz w tyg ,a ogrodem zajmuje się ogrodnik. Tak , że za dużo nie mam do roboty tylko tyle żeby po Nas po posiłkach posprzątać, bo lubimy czysto. A środy od 10 30 -  19 30 mam wolne i mogę robić co chcę . Wszędzie blisko do 5 marketów rzut beretem najdalej 700m a do Aldi 100m. No i już większości Hamburg zobaczyłam ,bo ciężko mi usiedzieć w wolne, chyba jak tylko brzydka pogoda. Rodzina bardzo ok i bardzo inteligentna rodzina . Myślę , że bardzo dobrze trafiłam . Nawet jak pytałam czy dzieci mogą na wekend przyjechać , bo tu mieszkają i pracują ok 300km.Córka mówi że żaden problem. Ale firma mało płaci bo 880 euro i o podwyżce nie chcą słyszeć , chyba jakbym zmieniła rodzinę , ale ja nie chcę gdzieś indziej i tu mały problem z firmą. Już nie są tacy mili jak byli i koordynatorkę i rekrutorkę mi zmienili. Bo za dużo gadam i pytam i jestem niewygodna . Boli mnie to , bo na początku firma inaczej mówiła , człowiek by ich musiał nagrywać . Może tu jest ktoś z Hamburga i chciałby się spotkać .  A co Wy o tej firmie myślicie upominać się o swoje czy tak zostawić . W sumie jestem bardzo zadowolona  oprócz kasy.Pozdrawiam.

Offline

 

#132 2014-03-19 15:46:39

kakadu
Member
Zarejestrowany: 2013-05-31
Posty: 180

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Z opisu wynika,że masz bardzo mało uciążliwą "sztelę",i sama piszesz,ze jesteś z niej zadowolona.Jedynym minusem jest bardzo niska płaca.Pytasz co zrobić?
Dla mnie jest tylko jedna odpowiedź-zmienić.Zapewniam cie,że podobnie "łatwe" miejsca można również znaleźć za znacznie większe wynagrodzenie.Ty jednak najprawdopodobniej boisz się zmian.Jak sama piszesz,jesteś dość nowa w tej branży-ja mam wiele lat praktyki za sobą.
Ale nawet na początku "kariery"-jak tylko zorientowałam się,że można zarabiać więcej(a trwało to tylko miesiąc)-zmieniłam pracę.
U ciebie widzę brak pewności siebie,wiec może najpierw pozwól sobie "okrzepnąć" w zawodzie,zostań tam,gdzie jesteś i szukaj powoli czegos bardziej intratnego finansowo.Gdybyś się nie bała zmian,nie miałabyś takich wątpliwości,jakie masz teraz.
Wszędzie są plusy i minusy-u ciebie jest dużo plusów i jeden minus.I bardzo ważne jest,że "babka" pomaga ci w szlifowaniu języka
A skoro tam jest tak niewiele pracy i ustalono taki właśnie zarobek,nie spodziewaj się,ze firma podniesie ci stawkę.Sama się na to zgodziłaś.

Offline

 

#133 2014-03-19 18:23:20

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Elka now. napisał:

A co Wy o tej firmie myślicie upominać się o swoje czy tak zostawić . W sumie jestem bardzo zadowolona  oprócz kasy.Pozdrawiam.

Masz "podobny" rozkłąd do mojego. Ja wstaje o 5.16 - ale tak chcę !!!!! . Dziadek i Babcia o 9.15. zjeżdżają na śnaidanie - żadnej toalety, potem odpalam brykę i jadę do marketu po zakupy potem obiad. podwieczorek, kolacja ...koniec.
Sprzątanie, pranie - to normalka. Dwa razy w tygodniu Bergedorf odwoże ich na terapie i przez 2 godziny robie zakupy i oddycham atmosferą Hamburga.
Ogród tesknię do niego -bo czas leci prędzej przy robocie. Mój zmiennik np nie tknie się ogrodu i podczas jego zmiany Babka najmuje firmę.
TYLKO ja na codzień to mam widok pól. Dassendorf - 10km od Bergedorfu.
Niby idzie zdechnąć od tej monotoni i nudy - ZASADNICZA różnica to ja i zmiennik pracujemy prawie za podwójną twoją stawkę.
Jeśli chodzi o odpowiedź na twoje pytanie - to zastanów się po co tu przyjechałaś ??????
Dla mnie osobiście liczy się kasa. Nawet gybym nic nie robił i tak traktowałbym jako ciężką pracę -jestem przecież po za domem rodzinnym

Offline

 

#134 2014-03-19 18:41:47

renia1311
Member
Od: ...
Zarejestrowany: 2013-02-14
Posty: 650

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Elka now. napisał:

. A poprawiam mój niemiecki , zresztą muszę przyznać ,że babcia też mi dużo pomaga jeżeli chodzi o gramatykę czy ładne wysławianie się . Prowadzę sobie zeszyt i zapisuję .Albo doskonalę przez internet naukę . A muszę przyznać,że mój deutsch to taki dosyć dobry komunikatywny  i daleko mi jeszcze do b. dobrego.Potem ok 19  15 kolacja i potem mogę sobie robić co chcę .
Myślę , że bardzo dobrze trafiłam . Nawet jak pytałam czy dzieci mogą na wekend przyjechać , bo tu mieszkają i pracują ok 300km.Córka mówi że żaden problem. Ale firma mało płaci bo 880 euro i o podwyżce nie chcą słyszeć , chyba jakbym zmieniła rodzinę , ale ja nie chcę gdzieś indziej i tu mały problem z firmą. Już nie są tacy mili jak byli i koordynatorkę i rekrutorkę mi zmienili. Bo za dużo gadam i pytam i jestem niewygodna . Boli mnie to , bo na początku firma inaczej mówiła , człowiek by ich musiał nagrywać . Może tu jest ktoś z Hamburga i chciałby się spotkać .  A co Wy o tej firmie myślicie upominać się o swoje czy tak zostawić . W sumie jestem bardzo zadowolona  oprócz kasy.Pozdrawiam.

Jedno mnie dziwi, że skoro Twój niemiecki jest taki dobry, to czemu takie małe wynagrodzenie? Mój jest słaby, ale jakoś radzę sobie i cały czas go doszkalam, ale raczej jestem gdzieś na poziomie A2, nie więcej. A mam  więcej niż Ty,

Czy przypadkiem masz umowę o pracę?

I nie mam aż tak uciążliwej stelli. Wprawdzie babcia na wózku, nikt nie przychodzi do sprzątania, ale nie ma tego wiele. Rozkład dnia podobny.

Offline

 

#135 2014-03-19 22:06:53

Elka now.
Member
Zarejestrowany: 2014-03-09
Posty: 183

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Mam umowę na zlecenie , zresztą jak większość . Podpisałam umowę na rok z możliwością miesięcznego wypowiedzenia . wszelkie ubezpieczenia mam przy sobie . Jak pisałam jechałam tu jako nowa i co tu dużo mówić z bardzo kiepskim językiem i praktycznie zerowym doświadczeniem . Przez 20 lat w Polsce prowadziłam działalność . Handel ciuchami , ale się skończyło . Trochę chorowałam , wykorzystałam L 4 i bezrobotna . Dlatego postanowiłam spróbować jako opiekunka , a że jestem sama , dzieci z domu się wyprowadziły to aż tak za domem nie tęsknie . Denerwuje mnie to ,że firma obiecywała mi że po zdaniu ponownego języka dostanę podwyżkę i oczywiście zostając w tej rodzinie . Bo już na samym początku o wszystko ze szczegółami wypytywałam. Dlatego tak tez intensywnie uczę się języka . A teraz to już inna gadka i te Panie które wcześniej miałam mi zmieniono.Ale i tak będę deptać im po piętach , chociaż jestem nowicjuszką .Ale od rodziny udało mi się wywalczyć dodatkowo 100 euro od tego miesiąca .Ale firma tego nie musi wiedzieć . A to , że rodzina jest bardzo zadowolona , to już dawno się przekonałam , zresztą z wzajemnością. Zresztą dostawałam czasem drobne prezenty . I Hamburg mi się bardzo podoba , na zadupiu to bym do głowy dostała. Nawet gdyby mi dawali 400 euro więcej. Jestem bardzo  żywotną i energiczną osobą. Może się będziecie  śmiać ze mnie , ale jak bym dostała od firmy 1000 euro to by mnie bardzo satysfakcjonowało. Bo tak się wstępnie z firmą umawiałam . A nie lubię jak ktoś mnie oszukuje. A wcześniej byłam w innej agencji P 24 prawie wszystkim znanej to mi proponowali 700 euro to ich wyśmiałam.Powiedziałam , że jak nie będę miała co jeść to się do nich zgłoszę . A uważam , że praca tu od nierobienia  nic jest lepsza , bo ja nie potrafię usiedzieć. Tak poza tym dziękuję za wskazówki.Na pewno w przyszłości skorzystam, no i cieszę się że trafiłam na to forum . Pozdrawiam.

Offline

 

#136 2014-03-19 22:18:35

Elka now.
Member
Zarejestrowany: 2014-03-09
Posty: 183

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

jeszcze takie zapytanie , czy jak chcę więcej od firmy dostać to rodzina też musi więcej zapłacić , czy tylko tak gadają żeby buzię zamknąć .

Offline

 

#137 2014-03-19 22:44:17

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Elka now. napisał:

jeszcze takie zapytanie , czy jak chcę więcej od firmy dostać to rodzina też musi więcej zapłacić , czy tylko tak gadają żeby buzię zamknąć .

Ależ oczywiście, że nie koniecznie. To jest nieuczciwe "granie" firm. Mogą uszczuplić swój zysk.

Offline

 

#138 2014-03-19 22:53:49

Elka now.
Member
Zarejestrowany: 2014-03-09
Posty: 183

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dzięki też tak myślałam ąle firma się upiera przy swoim. A denerwuje mnie fakt , bo wiem dokładnie ile rodzina za mnie płaci.

Offline

 

#139 2014-03-19 23:01:32

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Elka now. napisał:

Dzięki też tak myślałam ąle firma się upiera przy swoim. A denerwuje mnie fakt , bo wiem dokładnie ile rodzina za mnie płaci.

To są nagminne praktyki. Firmy liczą tylko zyski. Stare ale aktualne powiedzenie. "Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli" .

Chciwość nie zna granic.

Offline

 

#140 2014-03-20 07:59:51

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Elka now. napisał:

Dzięki też tak myślałam ąle firma się upiera przy swoim. A denerwuje mnie fakt , bo wiem dokładnie ile rodzina za mnie płaci.

Po prostu zapytaj się. Nie spotkałem się nigdy z odmową - to nie powinno być dla niemców żadną tajemnicą - są raczej wyczuleni na wyzysk.
Jak pracowałem dla PR24, to sama Babcia - stwierdziła, że za mało mi płacą i dostawałem od niej dodatkowo 150 E oczywiście bez wiedzy firmy

Ostatnio edytowany przez copyfield (2014-03-20 08:09:32)

Offline

 

#141 2014-03-20 21:18:46

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Opowiem Wam o swoim dniu zaczynam go o 7.30 idę do kuchni zrobić sobie kawkę smile o 7.45 przychodzi pflege podnieść babcię , umyć etc. robię babci śniadanko płatki na wodzie i herbatę w formie kisielu (żeby się jej do płuc woda nie dostawała ) nie wiem dokładnie smile daje jej 2 tabletki i babcia chodzi sobie po domku bo ma zaawansowaną demencję wogóle nie ma z nią kontaktu ok. 9 pflege zjeżdza z dziadkiem na dół więc dla niego też robię ten sam zestaw śniadaniowy plus activia . Dziadek jak je idę na górę sprzątać łazienki i pokoje przwietrzyć , sprzątam po śniadaniu kuchnie i jak trzeba to idę na zakupy jak nie to biorę babcię na spacer do pobliskiego parku ok 12.30 -13 obiad oczywiście muszę go zrobić po obiedzie mam prawie 2godz wolnego bo o 15 dziadek zarzyczył sobie kawkę i cośś do przekąszenia następnie do 18.30 praktycznie nie robię nic czyli mogę sobie wyjść lub wziąść babcie na spacer o 20 dziadka transferuję na tv ale moje zadanie to tylko asekuracja jak przemieszcza się z wózka na krzesełko wyciągowe (nie wiem jak to fachowo się nazywa ) i mam znowu wolne o 22 dziadkowi pomagam się położyć spać . Jestem tu 7my dzień miałam pierwszą melancholijną załamkę tęsknotowo domową smile ale przeszło mam nadzieję że z nudów wytrzymam smile))

Offline

 

#142 2014-03-20 21:43:52

DanusiaS
Member
Zarejestrowany: 2013-12-19
Posty: 418

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Elka now. napisał:

Dzięki też tak myślałam ąle firma się upiera przy swoim. A denerwuje mnie fakt , bo wiem dokładnie ile rodzina za mnie płaci.

Podam Tobie przykład z dzisiejszego dnia. smile  Jestem na etapie poszukiwania pracy ,więc porozsyłałam oferty i ogłoszonka na różne portale .
Dzwoni do mnie pani z agencji i pyta czy nie zechciałabym pojechać ,bo ma dla mnie ofertę ,-pytam za ile -pada odpowiedź 1050 eu, big_smile moja odpowiedź:za tyle to ja nie pojadę..... mniej niż 1200 się nie godze . I jak myślisz co mi proponuje pani agentka ? no dobrze może być 1200 eu ,z tego wniosek ,że zaczynają od najniższego pułapu,i jak wynegocjujesz od razu to widzą ,że nie zdobęda Ciebie za grosze. Moja rada ..... pogadaj z rodziną ,że chyba do nich nie wrócisz ,bo firma mało płaci i Tobie się nie opłaca .Być może rodzina postraszy firmę ,że jak Ciebie nie będzie to oni rezygnują -spróbuj nic nie masz do stracenia. Powodzenia zyczę

Ostatnio edytowany przez DanusiaS (2014-03-20 21:45:54)

Offline

 

#143 2014-03-20 22:12:33

Elka now.
Member
Zarejestrowany: 2014-03-09
Posty: 183

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

A jeszcze do Danusi , a jaki masz staż jako opiekunka , no bo Ja miałam zerowy i b.słaby język . To nie wiem czy w takim przypadku ktoś zaczynał powyżej 1000 euro.

Offline

 

#144 2014-03-20 22:22:20

DanusiaS
Member
Zarejestrowany: 2013-12-19
Posty: 418

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Elka now. napisał:

A jeszcze do Danusi , a jaki masz staż jako opiekunka , no bo Ja miałam zerowy i b.słaby język . To nie wiem czy w takim przypadku ktoś zaczynał powyżej 1000 euro.

To nawet nie chodzi o staż, tylko o sposób rozmowy z agencją , potrafią rozmawiać ,jak widza ,ze Tobie nie zależy za wszelka cene. A ponieważ to była firma o której nic dobrego nie słyszałam ,to podeszłam w taki sposób .Dla "spokojności" powiem ,ze nie skorzystałam z oferty. Ja mam działalność gospodarczą w Polsce,i oferty na umowę "śmieciową " mnie nie interesują .Miałam wprawdzie krótko Gewerbę ale nie znałam za bardzo tych kruczków Niemieckich. Język tez nie mam super raczej komunikatywny z małym minusem. tongue

wysłałam maila

Ostatnio edytowany przez DanusiaS (2014-03-20 22:27:51)

Offline

 

#145 2014-03-20 22:58:31

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 233

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

ja Ela smile

Elka now. napisał:

A jeszcze do Danusi , a jaki masz staż jako opiekunka , no bo Ja miałam zerowy i b.słaby język . To nie wiem czy w takim przypadku ktoś zaczynał powyżej 1000 euro.

Offline

 

#146 2014-03-29 20:32:40

Elka now.
Member
Zarejestrowany: 2014-03-09
Posty: 183

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi i mądre słowa , wezmę sobie to serca . Wy tu jesteście bardzo doświadczone , to ja daleko za
Wami , ale ciągle się uczę czegoś nowego . Pozdrawiam i życzę fajnego wieczoru.

Offline

 

#147 2014-03-29 20:59:17

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

iza28 napisał:

Opowiem Wam o swoim dniu zaczynam go o 7.30 idę do kuchni zrobić sobie kawkę smile o 7.45 przychodzi pflege podnieść babcię , umyć etc. robię babci śniadanko płatki na wodzie i herbatę w formie kisielu (żeby się jej do płuc woda nie dostawała ) nie wiem dokładnie smile daje jej 2 tabletki i babcia chodzi sobie po domku bo ma zaawansowaną demencję wogóle nie ma z nią kontaktu ok. 9 pflege zjeżdza z dziadkiem na dół więc dla niego też robię ten sam zestaw śniadaniowy plus activia . Dziadek jak je idę na górę sprzątać łazienki i pokoje przwietrzyć , sprzątam po śniadaniu kuchnie i jak trzeba to idę na zakupy jak nie to biorę babcię na spacer do pobliskiego parku ok 12.30 -13 obiad oczywiście muszę go zrobić po obiedzie mam prawie 2godz wolnego bo o 15 dziadek zarzyczył sobie kawkę i cośś do przekąszenia następnie do 18.30 praktycznie nie robię nic czyli mogę sobie wyjść lub wziąść babcie na spacer o 20 dziadka transferuję na tv ale moje zadanie to tylko asekuracja jak przemieszcza się z wózka na krzesełko wyciągowe (nie wiem jak to fachowo się nazywa ) i mam znowu wolne o 22 dziadkowi pomagam się położyć spać . Jestem tu 7my dzień miałam pierwszą melancholijną załamkę tęsknotowo domową smile ale przeszło mam nadzieję że z nudów wytrzymam smile))

No to witaj w KLUBIE - mam podobną monotonie ( na tej stelli od 3 lat) Jak dzwonie do zmiennika z Polski to z góry wiem, co on robi. Nie mam pflege ale "moi" są kumaci i dochodzą prace ogrodowe - co zreszto bardzo lubie, żeby z nudów nie zwariować smile

Offline

 

#148 2014-03-29 22:19:20

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Jak to dobrze , że nie jestem sama smile dziadek to mi już książki chce zamawiać żebym tylko tu została i z nudów nie padła ale nie narzekam chociaż niemiecki podreperuję bo dziadzio kumaty , auto i rower mam więc żyć nie umierać choć szkoda , że tak mało płacą sad

copyfield napisał:

iza28 napisał:

Opowiem Wam o swoim dniu zaczynam go o 7.30 idę do kuchni zrobić sobie kawkę smile o 7.45 przychodzi pflege podnieść babcię , umyć etc. robię babci śniadanko płatki na wodzie i herbatę w formie kisielu (żeby się jej do płuc woda nie dostawała ) nie wiem dokładnie smile daje jej 2 tabletki i babcia chodzi sobie po domku bo ma zaawansowaną demencję wogóle nie ma z nią kontaktu ok. 9 pflege zjeżdza z dziadkiem na dół więc dla niego też robię ten sam zestaw śniadaniowy plus activia . Dziadek jak je idę na górę sprzątać łazienki i pokoje przwietrzyć , sprzątam po śniadaniu kuchnie i jak trzeba to idę na zakupy jak nie to biorę babcię na spacer do pobliskiego parku ok 12.30 -13 obiad oczywiście muszę go zrobić po obiedzie mam prawie 2godz wolnego bo o 15 dziadek zarzyczył sobie kawkę i cośś do przekąszenia następnie do 18.30 praktycznie nie robię nic czyli mogę sobie wyjść lub wziąść babcie na spacer o 20 dziadka transferuję na tv ale moje zadanie to tylko asekuracja jak przemieszcza się z wózka na krzesełko wyciągowe (nie wiem jak to fachowo się nazywa ) i mam znowu wolne o 22 dziadkowi pomagam się położyć spać . Jestem tu 7my dzień miałam pierwszą melancholijną załamkę tęsknotowo domową smile ale przeszło mam nadzieję że z nudów wytrzymam smile))

No to witaj w KLUBIE - mam podobną monotonie ( na tej stelli od 3 lat) Jak dzwonie do zmiennika z Polski to z góry wiem, co on robi. Nie mam pflege ale "moi" są kumaci i dochodzą prace ogrodowe - co zreszto bardzo lubie, żeby z nudów nie zwariować smile

Offline

 

#149 2015-04-10 18:00:39

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

a ja trafiłam na mojej 3. stelli tak: o 8. 00 śniadanie, które jest już na stole bo babka wstaje wcześniej. po śniadaniu robota bez przerwy do 12.00 ( sprzątanie około 1, 5 godziny i jeżdżenie autem w różnym celu ). o 12. 00 kawa. 12. 30 robię sobie przerwę do 14. 30. z tą przerwą to śmiesznie, bo w umowie mam 5 godzin dziennie pracy i wychodzi, że po przerwie powinnam jeszcze tylko godzinę popracować o ile czas śniadania nie liczy się do tych 5 godzin, jeśli śniadanie się do tegop zalicza to po przerwie mam jeszcze tylko pół godziny coś robić). tyle zajmuje akurat przygotowanie obiadu i posprzątanie po obiedzie... trochę dziwnie :-)))) jestem tu dopiero 3. dzień. po obiedzie, więc trochę się pokręcę, pogadam z babką, zaplanujemy kolejny dzień i schodzę na dół do siebie ( około 18 ). babka mówi mi dobranoc, więc chyba wszystko jest ok. po wcześniejszych stellach jednak czuję się bardzo dziwnie :-)))) mam jednak wszystko zapisywać i czekam na wizytę firmy, żeby sprawdziła, czy dobrze liczę te moje godziny. na prowadzenie domu ( haushalt ) z tych 5 godzin dziennie mam 2 godziny dziennie. z tego co się wypytałam do tych dwóch godzin zalicza się sprzątanie, podlewanie kwiatków, posprzątanie po posiłku, robienie zakupów..
dzisiaj posprzątałam więc pierwsze piętro- łazienka i dwie sypialnie ( w sypialniach przemyłam praktycznie podłogę ), pojechałam na zakupy po spożywkę, do piekarni, do kwiaciarni, na cmentarz, wypiłam o 12 z babką kwiatki, żeby nazbierać do pełnych 4 godzin podlałam 5 kwiatków na zewnątrz i 5 w środku i cztery godziny minęły. piątą godzinę przeznaczyłam na pomoc przy sprzątaniu po rodzinie i po naszym obiedzie. niestety po imprezie rodzina sama wzięła się za sprzątanie. obiadu jeszcze nie było, więc nie mam piątej godziny. wymyśliłam sobie, że czas, który z nimi siedziałam policzę jako piątą godzinę :-)))) i tak wyszło, że zamiast 2 godzin haushalt zrobiłam 4 :-))) za to nic więcej nie zrobiłam poza haushalt prócz zjedzenia ciasta z rodziną. no ale to wyjątkowy dzień.
ciekawa jestem co firma na to powie.
no ale głodna jestem. to jedyny minus tej stelli, że babka jada o 16. 30 albo póżniej. a o 12 ciasto. trochę to chore. jak dzisiaj na 14. 30 planowała ciasto z rodziną to od 7. 30 do 14. 30 nic nie jadła. nie wiem, czy takie rozłożenie posiłków na dłuższą metę będzie mi pasować. wiadomo w obiad odrazu zjadłam wczoraj bułeczkę z budyniem, dzisiaj jogurt i planuję jeść chleb. ale jaki jest sens głodować cały dzień, żeby o 16. 30 nażreć się jak świnia? rodzina wie, że babka tak je i taki mi ustaliła plan. a bez sensu gotować dla siebie na 12 i dla babki na 16. 30. myślałam o tym, żeby obiad z 16. 30 zostawiać dla mnie na następny dzień i jeść około 13 a wieczorem o 16. 30, gdy babka je świeży obiad jeść chleb. co wy zrobiłybyście z taką sytuacją?
babka je tak całe życie i sama jest głodna. nie chcę robić jej rewolucji. ale dla niej to tez nie jest zdrowe. może jednak jest dla niej tak lepiej bo jak by jadła odwrotnie to potem z głodu nie mogła by zasnąć....
no ale ważne, że mi w sumie nie broni jeść :-))) może można się przyzwyczaić do obiadu około 17.

Offline

 

#150 2015-04-10 18:12:07

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

głodówka, czy rewolucja?

Offline

 

#151 2015-04-10 19:08:21

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

barbara.b napisał:

głodówka, czy rewolucja?

Fajne pytanie.
Zadbaj o to żebyś nie chodziła broń boże glodna.
A jak, to zrobisz?
Myślę , że bez rewolucji jednak.
Zrób sobie obiad o 13stej , usiądź i jedz.
Może , jak babcia zobaczy to też nabierze chęci i zacznie jadać z toba o 13stej.
Milego wieczorku.

Offline

 

#152 2015-04-10 21:39:02

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

dobra rada tylko bała bym się, że mi to jedzenie w gardle stanie. babka, o ile można o niej tak powiedzieć ( ma 70 lat ) jest bardzo głodna i nie zaprzecza. ale dla niej to normalne, że tak głoduje i raczej się nie skusi. z tego co widziałam jej dorosłe dzieci ( w moim wieku ) też tak jedzą. i wnuki też są tak uczone. mały, który ma 3 lata pół babki wpierniczył bo tydzień czekał na ciasto... nie mógł się tą babką najeść. każdy ma swój sposób na zdrowe odżywianie... córka babki jest specem od żywienia zawodowo...
myślę, że zobaczę jak się będę czuła i odpowiednio albo owoc albo jogurt albo kromka chleba. byle do obiadu około 17.
ale tak jak piszesz. najważniejsze to nie chodzić głodnym.
ciężkie to życie opiekunek. trafiamy do niemieckich dziadków, którzy od lat pewnie nawet sikają według zegarków i ciężko coś zmieniać. to jak walka z wiatrakami. babka się dziwi, że ja na śniadania różnie jadam. jak mam ochotę to wędlinę jak mam ochotę to ser, jak mam ochotę to jedną kromkę a jak mam większą ochotę to 3 kromki.... do fryzjera chodzę jak mi pasuje- czasami raz na miesiąc, czasami 3 miesiące nie idę jak mi nie pasuje albo nie czuję potrzeby a ona chodzi co równe 6 tygodni... sprzątam jak jest brudno a ona sprząta dół w poniedziałek, górę w czwartek... a potem na starość potrzebują pomocy, bo głowa od tego planowania, stresowania się, że podłoga zamiast w piątek umyta dopiero w sobotę chora na starość.

..?eto napisał:

barbara.b napisał:

głodówka, czy rewolucja?

Fajne pytanie.
Zadbaj o to żebyś nie chodziła broń boże glodna.
A jak, to zrobisz?
Myślę , że bez rewolucji jednak.
Zrób sobie obiad o 13stej , usiądź i jedz.
Może , jak babcia zobaczy to też nabierze chęci i zacznie jadać z toba o 13stej.
Milego wieczorku.

Offline

 

#153 2015-04-10 21:50:55

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

barbara.b napisał:

dobra rada tylko bała bym się, że mi to jedzenie w gardle stanie. babka, o ile można o niej tak powiedzieć ( ma 70 lat ) jest bardzo głodna i nie zaprzecza. ale dla niej to normalne, że tak głoduje i raczej się nie skusi. z tego co widziałam jej dorosłe dzieci ( w moim wieku ) też tak jedzą. i wnuki też są tak uczone. mały, który ma 3 lata pół babki wpierniczył bo tydzień czekał na ciasto... nie mógł się tą babką najeść. każdy ma swój sposób na zdrowe odżywianie... córka babki jest specem od żywienia zawodowo...
myślę, że zobaczę jak się będę czuła i odpowiednio albo owoc albo jogurt albo kromka chleba. byle do obiadu około 17.
ale tak jak piszesz. najważniejsze to nie chodzić głodnym.
ciężkie to życie opiekunek. trafiamy do niemieckich dziadków, którzy od lat pewnie nawet sikają według zegarków i ciężko coś zmieniać. to jak walka z wiatrakami. babka się dziwi, że ja na śniadania różnie jadam. jak mam ochotę to wędlinę jak mam ochotę to ser, jak mam ochotę to jedną kromkę a jak mam większą ochotę to 3 kromki.... do fryzjera chodzę jak mi pasuje- czasami raz na miesiąc, czasami 3 miesiące nie idę jak mi nie pasuje albo nie czuję potrzeby a ona chodzi co równe 6 tygodni... sprzątam jak jest brudno a ona sprząta dół w poniedziałek, górę w czwartek... a potem na starość potrzebują pomocy, bo głowa od tego planowania, stresowania się, że podłoga zamiast w piątek umyta dopiero w sobotę chora na starość.

..?eto napisał:

barbara.b napisał:

głodówka, czy rewolucja?

Fajne pytanie.
Zadbaj o to żebyś nie chodziła broń boże glodna.
A jak, to zrobisz?
Myślę , że bez rewolucji jednak.
Zrób sobie obiad o 13stej , usiądź i jedz.
Może , jak babcia zobaczy to też nabierze chęci i zacznie jadać z toba o 13stej.
Milego wieczorku.

Baśka , ale mnie ubawiłaś tym sikaniem wg zegarków hahahahha...
...o to to to i glowa na starość chora od tego planowania i reżimu , że chocby skaly  pękały, czy trzeba  czy nie trzeba, musi byc zrobione w czwartek....
Też doszlam do takiego wniosku.
Pa.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-04-10 21:52:27)

Offline

 

#154 2015-04-10 23:18:14

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

..?eto napisał:

barbara.b napisał:

dobra rada tylko bała bym się, że mi to jedzenie w gardle stanie. babka, o ile można o niej tak powiedzieć ( ma 70 lat ) jest bardzo głodna i nie zaprzecza. ale dla niej to normalne, że tak głoduje i raczej się nie skusi. z tego co widziałam jej dorosłe dzieci ( w moim wieku ) też tak jedzą. i wnuki też są tak uczone. mały, który ma 3 lata pół babki wpierniczył bo tydzień czekał na ciasto... nie mógł się tą babką najeść. każdy ma swój sposób na zdrowe odżywianie... córka babki jest specem od żywienia zawodowo...
myślę, że zobaczę jak się będę czuła i odpowiednio albo owoc albo jogurt albo kromka chleba. byle do obiadu około 17.
ale tak jak piszesz. najważniejsze to nie chodzić głodnym.
ciężkie to życie opiekunek. trafiamy do niemieckich dziadków, którzy od lat pewnie nawet sikają według zegarków i ciężko coś zmieniać. to jak walka z wiatrakami. babka się dziwi, że ja na śniadania różnie jadam. jak mam ochotę to wędlinę jak mam ochotę to ser, jak mam ochotę to jedną kromkę a jak mam większą ochotę to 3 kromki.... do fryzjera chodzę jak mi pasuje- czasami raz na miesiąc, czasami 3 miesiące nie idę jak mi nie pasuje albo nie czuję potrzeby a ona chodzi co równe 6 tygodni... sprzątam jak jest brudno a ona sprząta dół w poniedziałek, górę w czwartek... a potem na starość potrzebują pomocy, bo głowa od tego planowania, stresowania się, że podłoga zamiast w piątek umyta dopiero w sobotę chora na starość.

..?eto napisał:


Fajne pytanie.
Zadbaj o to żebyś nie chodziła broń boże glodna.
A jak, to zrobisz?
Myślę , że bez rewolucji jednak.
Zrób sobie obiad o 13stej , usiądź i jedz.
Może , jak babcia zobaczy to też nabierze chęci i zacznie jadać z toba o 13stej.
Milego wieczorku.

Baśka , ale mnie ubawiłaś tym sikaniem wg zegarków hahahahha...
...o to to to i glowa na starość chora od tego planowania i reżimu , że chocby skaly  pękały, czy trzeba  czy nie trzeba, musi byc zrobione w czwartek....
Też doszlam do takiego wniosku.
Pa.

Dziewczyny przeciez wiecie ze u Niemcow Termin!!! jest swiety big_smile, jak termin sprzatania to termin, poplanowane = wykonane. Ordnung muss sein big_smilebig_smilebig_smile alles.

Offline

 

#155 2015-04-10 23:58:36

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

ahha napisał:

..?eto napisał:

barbara.b napisał:

dobra rada tylko bała bym się, że mi to jedzenie w gardle stanie. babka, o ile można o niej tak powiedzieć ( ma 70 lat ) jest bardzo głodna i nie zaprzecza. ale dla niej to normalne, że tak głoduje i raczej się nie skusi. z tego co widziałam jej dorosłe dzieci ( w moim wieku ) też tak jedzą. i wnuki też są tak uczone. mały, który ma 3 lata pół babki wpierniczył bo tydzień czekał na ciasto... nie mógł się tą babką najeść. każdy ma swój sposób na zdrowe odżywianie... córka babki jest specem od żywienia zawodowo...
myślę, że zobaczę jak się będę czuła i odpowiednio albo owoc albo jogurt albo kromka chleba. byle do obiadu około 17.
ale tak jak piszesz. najważniejsze to nie chodzić głodnym.
ciężkie to życie opiekunek. trafiamy do niemieckich dziadków, którzy od lat pewnie nawet sikają według zegarków i ciężko coś zmieniać. to jak walka z wiatrakami. babka się dziwi, że ja na śniadania różnie jadam. jak mam ochotę to wędlinę jak mam ochotę to ser, jak mam ochotę to jedną kromkę a jak mam większą ochotę to 3 kromki.... do fryzjera chodzę jak mi pasuje- czasami raz na miesiąc, czasami 3 miesiące nie idę jak mi nie pasuje albo nie czuję potrzeby a ona chodzi co równe 6 tygodni... sprzątam jak jest brudno a ona sprząta dół w poniedziałek, górę w czwartek... a potem na starość potrzebują pomocy, bo głowa od tego planowania, stresowania się, że podłoga zamiast w piątek umyta dopiero w sobotę chora na starość.


Baśka , ale mnie ubawiłaś tym sikaniem wg zegarków hahahahha...
...o to to to i glowa na starość chora od tego planowania i reżimu , że chocby skaly  pękały, czy trzeba  czy nie trzeba, musi byc zrobione w czwartek....
Też doszlam do takiego wniosku.
Pa.

Dziewczyny przeciez wiecie ze u Niemcow Termin!!! jest swiety big_smile, jak termin sprzatania to termin, poplanowane = wykonane. Ordnung muss sein big_smilebig_smilebig_smile alles.

A,że też ten Pan Bóczek tak nierówno dzielił.
Niemczaszkom  dał w nadmiarze ordnug, a zapomniał o spontaniczności i chaosie.
A nam Polaczkom dał w nadmiarze spontaniczność i chaos , a zapomiał o ordnungu.
Miło Cię słyszeć.
Najlepszego....

Offline

 

#156 2015-04-12 12:48:45

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

wyobraż sobie, że moją babkę kompletnie nic nie interesuje. ani tv, ani jedzenie, ani spanie. śniadanie jak ja wstanę to ona jest już po a dla mnie stoją na stole dwie kromki uschniętego chleba. o 12 je kawałek ciasta- zawsze zimne, bo prosto z lodówki. i o 17 obiad, ciepły ale taki jak z obrazka- ziemniaki z konvektomatu i kawałek mięsa i jakieś mrożone warzywa też z tego konvektomatu.
sos, przyprawy? a co to? ;-)))))
tak siedzę i myślę, że to nic dla mnie. niby nic się nie robi ale człowiek się męczy. ja muszę mieć babkę, która przede wszystkim wstanie po mnie. jak wstanę wcześniej to chociaż śniadanie przygotuję dla nas, potem może być drugie śniadanie, potem przygotowania do prawdziwego obiadu- prawdziwe warzywa, jakieś pieczone mięsko, czy zupka, potem kawcia i ciasto na tarasie imożna siedzieć przy każdym posiłku godzinę. a przy kawie z ciastem na tarasie można siedzieć aż do kolacji. potem kolacja, jakiś film. w międzyczasie zawsze coś posprzątać. tak miałam u mojej pierwszej babki. a u tej to masakra. 3 posiłki z czego czas przygotowania każdego posiłku to 5 minut. jedzenie też w 5 minut. zrobiłam mi plan sprzątania. ale przecież nie da rady cały dzień sprzątać.
jakieś warzywa. trzeba je przynajmniej umyć, pokroić do posiłku.... ja się czuję jak na jakimś statku kosmicznym.

hellyspring napisał:

simona1961 napisał:

KRYSIA5555 napisał:

masz dzień wypełniony po brzegi bo CARITAS ci ustala plan dnia..przechlapane !!!!!!!!!! Z tego co piszesz to wnioskuje że  jesteś b.aktywna , ja bym poadła po 2 dniach...............

Oj ja też, 3 razy dziennie spacer? Chyba przesada!

Teraz juz nie 3 razy dziennie, ale z drugiej strony : cóz innego robić ?? Dziadka nic, ale to nic nie interesuje, poza spaniem, jedzeniem i chodzeniem do toalety, przed telewizorem zasypia (a nie może w ciągu dnia, poza drzemką, spać, bo mi potem w nocy łazi), więc jak tylko ma siły, to jestem szczęśliwa, że chce mu się wyjść i jak juz uda mi się go posadzić na wózek, to mogę odetchnąć, bo na spacerze cokolwiek się ożywia.

A nie mam doświadczenia poza ta stellą, więc się do Caritasu juz calkiem przyzwyczailam, nie wiem nawet, jak to jest, jak nie przychodzą.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Nowy praktyczny blog o pracy opiekunki w Niemczech - Witam, tym razem ja zapraszam na mój blog o pracy jako opiekunka osób starszych i asystent osoby niepełnosprawnej w Niemczech http://nieocenioneopiekunki...

Opiekunki UK - Witam, "nowa" na forum - wybaczcie ewentualne uchybienia "miejscowej" etykiecie :) Myślę poważnie o wyjeździe jako opiekunka (UK ze względu na język)...

Zakupy dla podopiecznego i opiekunki - Jeszcze jedna kwestia - zakupy. Kto je robi rodzina czy my ? Czy mamy wpływ na to co będzie zakupione ? Czy chodzimy na zakupy same ? A może razem z rodziną ? Jaki mniej więcej budżet rodziny przeznaczają na cotygodniowe zakupy ? Czy to co dostajecie na zakupy od rodzin starcza wam czy nie ? Co najczęściej kupujecie ?

Ulubione perfumy na co dzień - Cześc. Jakie są Wasze ulubione zapachy na co dzień? Jesli chodzi o mnie to uwielbiam Dior pure poison - aczkolwiek nie kupuję tak często z racji wysokiej ceny...

Opieka nad osobą starszą a stan psychiczny opiekunki/opiekuna - Opieka nad osobami starszymi to zajęcie wymagające bardzo dobrej kondycji. Dbając o dobro osoby wymagającej opieki należy pamiętać również o swoim dobrostanie...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies