Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ciekawa jestem, jak wygląda Wasza „rutyna dnia codziennego” podczas opieki nad pacjentem. Podejrzewam, że nasza codzienność jest do siebie dość podobna, zależna rzecz jasna, od stanu zdrowia i sprawności pacjenta...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Praca opiekunki w Niemczech - aktualne tematy :

#1 2012-09-13 09:19:29

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ciekawa jestem, jak wygląda Wasza „rutyna dnia codziennego” podczas opieki nad pacjentem. Podejrzewam, że nasza codzienność jest do siebie dość podobna, zależna rzecz jasna, od stanu zdrowia i sprawności pacjenta. Może każda opisze swój jeden „standardowy” dzień z życia opiekunki ? Nie mam porównania z innymi Stellami, ale oto, jak rzecz ma się u mnie i mojego pacjenta:
  Wstaję ok. 7.00, mniej więcej trzy kwadranse przed dziadkiem, jeśli nie zastają go w toalecie, to bardzo dobrze, mogę się spokojnie oporządzić, jeśli zastaję, też dobrze; nie musze go budzić smile Dziadek sam jeszcze w miarę ogarnia toaletę, trwa to około 45 minut, oczywiście trzeba co chwilę zaglądać, jak sobie radzi, w tym czasie przygotowuje śniadanie, wcinam jakąś kromkę, pogimnastykuję się chwilę no i albo dziadka budzę, ubieram i wysyłam do mycia zębów, albo ubieram po toalecie, golę i idziemy do kuchni czekać na wizytę Caritasu. Dopiero po zastrzyku możemy przystąpić do dziadkowego śniadania, podczas którego  (to teraz smile ) przeglądam fora, maile, ewentualnie obieram ziemniaki na obiad. Śniadanie trwa zwykle do godziny. Jeśli pacjent ma siły, po śniadaniu idziemy na spacer, przygotowanie do wyjścia wraz z toaletą to około 45 minut, a zatem spacer nie trwa dłużej niż kolejne trzy kwadranse, bowiem o 11.30 mamy kolejną wizytę Caritasu i obiad, który muszę uprzednio przygotować. Czasem podczas spaceru robimy małe zakupy. Jeśli nie ma pogody albo dziadkowi brak sił, oglądamy TV (ja z reguły piszę lub czytam) albo, w ostateczności, kładę go do łóżka do obiadu. Między 11.30-12.00, po kolejnej wizycie podaję dziadkowi obiad i w okolicach 13.00 udaje się on na drzemkę, a ja mam chwilę teoretycznego wolnego, wyjść jednak nie mogę, zatem sprzątam, co jest do posprzątania, zjem swój obiad, czasem coś upiekę na deser, poczytam, film obejrzę, do domu zadzwonię.
  Dziadek powinien wstać w okolicach 15-15.30, jednak ostatnimi czasy potrzebuje więcej snu, więc mamy małą batalię o popołudniowe wstawanie, dość jednak, że do 16.00 musi już jeść podwieczorek, bowiem o 17.30 znowu przychodzi Caritas i siada staruszek już do kolacji. Wiosną ten czas między podwieczorkiem a kolacją wykorzystywaliśmy na krótki spacer z balkonikiem, lecz teraz dziadkowi brak już sił, idziemy na ławeczkę do ogrodu bądź dziadek ogląda sobie program o zwierzętach, a ja przygotowuję kolację. Dla niego, bo dla mnie rzecz jasna za wcześnie.  I wreszcie, po kolacji, najprzyjemniejszy moment dnia, możemy udać się na długi spacer, jeśli pogoda pozwala. Dziadek kończy jeść ok. 18-18.30, nim wyjdziemy, jest już siódma, więc mamy mniej więcej godzinę spacerowania. Po powrocie siadamy przed telewizorem z porcją paluszków, jest to dla mnie czas na moją kolację i wieczorne ogarnięcie kuchni i około 21.30 kładę dziadka do łóżka, która to wyprawa poprzedzona jest kolejnymi bataliami o toaletę i leki. Czekam do ok. 22.30, bo dziadek ma zwyczaj wstawania krótko po udaniu się na spoczynek, ale kiedy mam już pewność, że śpi twardo, oddycham w końcu głęboko i skreślam kolejny dzień w kalendarzu smile Najgorzej, gdy pada i nici z wieczornego spaceru.
  Nie jest chyba tak tragicznie, gdyby nie te ciągłe batalie z dziadkiem o każdy drobiazg i przedłużające się w nieskończoność najprostsze czynności – wiadomo –starość nie radość, a choroba jeszcze mniejsze szczęście.
  A jak to u Was z tą codziennością ?

Offline

 

#2 2012-09-13 09:48:36

jolka55
Member
Zarejestrowany: 2012-01-12
Posty: 44

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

u mniej więcej to samo,z tym ze dziadek mobilny jeszcze sam popoludniami chodzi na spacery.a ja mam wychodne od 13 do 16.w między czasie ja dwa razy wychodzę z psem lub po zakupy.

Offline

 

#3 2012-09-13 16:54:56

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

masz dzień wypełniony po brzegi bo CARITAS ci ustala plan dnia..przechlapane !!!!!!!!!! Z tego co piszesz to wnioskuje że  jesteś b.aktywna , ja bym poadła po 2 dniach...............

Offline

 

#4 2012-09-13 17:46:03

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

KRYSIA5555 napisał:

masz dzień wypełniony po brzegi bo CARITAS ci ustala plan dnia..przechlapane !!!!!!!!!! Z tego co piszesz to wnioskuje że  jesteś b.aktywna , ja bym poadła po 2 dniach...............

Oj ja też, 3 razy dziennie spacer? Chyba przesada!

Offline

 

#5 2012-09-13 17:50:04

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

A mi się jak do tej pory trafiały takie miejsca/poza 1szym wyjazdem gdzie był zapiernicz od rana do nocy i w nocy/,że gdyby nie ksiazki,gazety i laptop to z nudów bym padła......W sumie to co mi najbardziej przeszkadza to pory posiłków - obiad 12.30 i kolacja 17.30-19sta.Za wczesnie jak dla mnie- idzie się dostosowac ale zdarza mi sie budzic w nocy bo w brzuszku burczy okrutnie:)smilesmilesmile.I jak wracam do domu to zanim sie przestawie trwa  z tydzien.!No i ta nieszczesna 2 godzinna tylko przerwa.Ale cóż,taka praca i tyle,lepsze to niż kasa w Biedronce czy stanie na taśmie i wykonywanie jednostajnych ogłupiających czynnosci.I pensja inna.......głównie to jest rekompensatą za niedogodnosci wszelakie.

Offline

 

#6 2012-09-13 18:09:49

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

simona1961 napisał:

KRYSIA5555 napisał:

masz dzień wypełniony po brzegi bo CARITAS ci ustala plan dnia..przechlapane !!!!!!!!!! Z tego co piszesz to wnioskuje że  jesteś b.aktywna , ja bym poadła po 2 dniach...............

Oj ja też, 3 razy dziennie spacer? Chyba przesada!

Teraz juz nie 3 razy dziennie, ale z drugiej strony : cóz innego robić ?? Dziadka nic, ale to nic nie interesuje, poza spaniem, jedzeniem i chodzeniem do toalety, przed telewizorem zasypia (a nie może w ciągu dnia, poza drzemką, spać, bo mi potem w nocy łazi), więc jak tylko ma siły, to jestem szczęśliwa, że chce mu się wyjść i jak juz uda mi się go posadzić na wózek, to mogę odetchnąć, bo na spacerze cokolwiek się ożywia.

A nie mam doświadczenia poza ta stellą, więc się do Caritasu juz calkiem przyzwyczailam, nie wiem nawet, jak to jest, jak nie przychodzą.

Offline

 

#7 2012-09-13 18:28:57

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

simona1961 napisał:

KRYSIA5555 napisał:

masz dzień wypełniony po brzegi bo CARITAS ci ustala plan dnia..przechlapane !!!!!!!!!! Z tego co piszesz to wnioskuje że  jesteś b.aktywna , ja bym poadła po 2 dniach...............

Oj ja też, 3 razy dziennie spacer? Chyba przesada!

Teraz juz nie 3 razy dziennie, ale z drugiej strony : cóz innego robić ?? Dziadka nic, ale to nic nie interesuje, poza spaniem, jedzeniem i chodzeniem do toalety, przed telewizorem zasypia (a nie może w ciągu dnia, poza drzemką, spać, bo mi potem w nocy łazi), więc jak tylko ma siły, to jestem szczęśliwa, że chce mu się wyjść i jak juz uda mi się go posadzić na wózek, to mogę odetchnąć, bo na spacerze cokolwiek się ożywia.

A nie mam doświadczenia poza ta stellą, więc się do Caritasu juz calkiem przyzwyczailam, nie wiem nawet, jak to jest, jak nie przychodzą.

No tak, jesli ma silną demencję, to przeciez nie pograsz z nim w karty czy w chińczyka. Jedyne wyjscie faktycznie spacerować. Bądź dzielna, jeszcze trochę i turnus sie skończy, a Ty znajdziesz inna pracę, mam nadzieję lepszą!

Offline

 

#8 2012-09-13 18:45:16

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Oj, już postanowiłam, że zmieniam miejsce pracy, bo z dziadkiem coraz gorzej, z tygodnia na tydzień, nie daję rady psychicznie, bo każda, najdrobniejsza rzecz to 20 minut gadki. Myślałam, że to norma, ale poczytałam rady innych opiekunek i wiem, że juz mu nic więcej nie pomogę, a jak rodzina chce się bawić w godzinna pobudkę, jaką mu urządzała córka, to proszę bardzo, ja nie zamierzam. Rozmawiałam z kordynatorką, opisałam sytuację i przyznała mi rację, że tak być nie może. Dlatego tez zależy mi, żebyście podzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami z "codzienności" smile

Offline

 

#9 2012-09-13 19:28:15

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

Oj, już postanowiłam, że zmieniam miejsce pracy, bo z dziadkiem coraz gorzej, z tygodnia na tydzień, nie daję rady psychicznie, bo każda, najdrobniejsza rzecz to 20 minut gadki. Myślałam, że to norma, ale poczytałam rady innych opiekunek i wiem, że juz mu nic więcej nie pomogę, a jak rodzina chce się bawić w godzinna pobudkę, jaką mu urządzała córka, to proszę bardzo, ja nie zamierzam. Rozmawiałam z kordynatorką, opisałam sytuację i przyznała mi rację, że tak być nie może. Dlatego tez zależy mi, żebyście podzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami z "codzienności" smile

Ok, więc i ja opisze moją codzienność w pracy!

Wstaję o 8 00 , schodzę na dół, babcia jest już zazwyczaj umyta i ubrana. Robi to sama w ramach uaktywniania się po lekkim udarze!
Przygotowuję śniadanie, po sniadaniu podaję leki, mierzę cisnienie, po czym babcia idzie do pokoju i tam włączam jej takie urządzenie masujące, które masuje 20 minut babciny kręgosłup szyjny. Babcia się masuje smile a ja zerkam do laptopa, czytam, piszę. Następnie ogarniam sypialnie, toalety i to co jest do ogarnięcia! O 10 30 podaję babci owoce, nastepnie szykuję ją na spacer. Na spacer chodzi sama, ja tylko ją przez okno obserwuję czy wszystko jest w porządku. W tym czasie przygotowuje obiad. Zjadamy go o 12 00, potem zmywam, włączam urządzenie masujące przedtem smarując newralgiczne miejsce kremem i znów zagłębiam się w internet. Od 13 00 do 15 00 Babcia ma drzemkę, a ja wolne i w tym czasie albo jeżdżę na rowerze, albo latam z kijkami, albo jadę gdzieś samochodem, albo zwyczajnie leżę sobie na kanapie.
O 15 00 herbatka i coś slodkiego, nastepnie gramy sobie w rózne gry towarzyskie. Na ogół trwa to 1,5 godziny.
O 18 00 jest kolacja, po której pomagam sie babci umyć, załozyć piżamkę i babcia znów zalega w swoim fotelu przed telewizorem, a ja przed laptopem w kuchni, bądź u siebie w pokoju.
O 20 00 babcia idzie spać i wtedy podaję leki, zakładam pieluchomajtki, mierze ciśnienie i zycze dobrej nocy! Udaję się do siebie i albo czytam, albo uczę się języka, albo oglądam TV, albo robię na drutach, albo wreszcie gadam przez telefon, bądź na skypie.
Dodać musze, że kazdorazowe pójscie w ciągu dnia do toalety musi być przy mojej asyście, bo trudno jej podciągnąć majtki po prostu i włożyć podkład. W nocy radzi sobie sama, tak samo jak wtedy kiedy jestem poza domem, bądź na wolnym bądź na zakupach. Na przestrzeni prawie 2 lat , od kiedy jestem u mojej podopiecznej, zdarzyło mi się 2 razy, kiedy potrzebowała mojej pomocy w nocy i 2 razy kiedy ja sama słyszałam, że cos sie dzieje i pobiegłam na ratunek:)
Raz w tygodniu sprzątam w sensie odkurzam, scieram kurze i myję gruntownie podłogi w kuchni i w łazience. W tych ostatnich oczywiście w zalezności od potrzeb myję podłogi na bieżąco.
Raz w miesiącu jezdzimy na spotkania seniorów i tam pijemy kawkę, jemy ciasteczka i gramy w durnego chińczyka.
Co sobota jadę na zakupy, więc biorąc pod uwagę fakt, że 2 godz mam wolne i 2 godziny trwają zakupy , to razem 4 godziny jestem na wolnosci smile
W niedzielę w czasie wolnego zazwyczaj jadę na jakiś Flohmarkt, bo zbieram starocie i porcelanę.
Tak więc miła kolezanko, stelle są różne tak jak i podopieczni zdarzają się różni. Ja miałam szczescie, niektóre nie mają
Jedno jest pewne, trzeba szukać, bo kto szuka ten wreszcie znajdzie, czego serdecznie zycze!
Ach, jeszcze w zalezności od potrzeb podlewania ogródka, na wyrażną prośbę syna podopiecznej, albo sama przestawiam ustrojstwo podlewające w różne częsci ogrodu, albo po prostu zakręcam wodę, jak już się podleje w miejscu przez syna przeznaczonym.
Okna zazwyczaj przecieram raz na jakiś czas, mniej więcej raz na 1,5 miesiąca i poniewaz robie to na raty, zajmuje mi to raptem 0,5 godziny!
O własnie babcia wyłączyła telewizor i udaje sie na spoczynek, więc i ja muszę leciec tabletki podać i utulic do snu smile

Offline

 

#10 2012-09-13 21:23:20

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Uuuuuh, mnie się też w końcu udało zapakować dziada do łóżka, ale łatwo nie było, zaczął się unosić, prawie krzyczeć, nie chciał dać się rozebrać i próbował udawać, że zaraz upadnie. Brrrr. Czasami zasypia na fotelu, a czasem takie cyrki, eh...

Offline

 

#11 2012-09-13 21:26:36

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

Uuuuuh, mnie się też w końcu udało zapakować dziada do łóżka, ale łatwo nie było, zaczął się unosić, prawie krzyczeć, nie chciał dać się rozebrać i próbował udawać, że zaraz upadnie. Brrrr. Czasami zasypia na fotelu, a czasem takie cyrki, eh...

Horror, dziewczyno uciekaj póki czas z tamtąd! Duzo ci jeszcze zostało?

Offline

 

#12 2012-09-13 21:41:02

kryspinka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 582

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

to ja mam chyba najbardziej absorbującą pacjentkę śpi ,w międzyczsie biegunka śpi itd.od 2 miesięcy nie powiedziała ani słowa.ma cewnik ,sondę,tlen.i tylko chodze podłączam to wszystko na zmianę i zmieniam pieluchy sztuczne jedzenie wlewam za godzine wylewa sie dołem.w południe przychodzi pielęgniarka j umyć i wieczór druga ale w międzyczsie ja myje ją conajmniej kilka razy ,wszystko ufajdane czyli pranie na okrągło.telewizor ,komputer i te pielegniarki to jedyne oznaki że ja jeszcze żyje po kilku miesiącach wywalczyłam pozwolenie na wychodzenie z domu na spacer bo dotychczas blokował wyjścia syn któremu bardzo zalezy aby babcia zyła co prawda od 3 tygodni jej nie odwiedza mieszka akurat nad nami pewnie z tego powodu że w końcu udało mi sie wywalczyć odrobine wolności.moja babcia ma opieke sądu czyli o wszystkim decyduje adwokatka ,która nie ma o niczym zielonego pojęcia ostatnio próbowała zakonczyc współprace z pielęgniarkami ale nie dałysmy się .nudy nudy ale da sie wytrzymac przynajmniej babcia nie protestuje wszytko idzie przez sondę .

Offline

 

#13 2012-09-14 13:18:54

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

simona1961 napisał:

hellyspring napisał:

Oj, już postanowiłam, że zmieniam miejsce pracy, bo z dziadkiem coraz gorzej, z tygodnia na tydzień, nie daję rady psychicznie, bo każda, najdrobniejsza rzecz to 20 minut gadki. Myślałam, że to norma, ale poczytałam rady innych opiekunek i wiem, że juz mu nic więcej nie pomogę, a jak rodzina chce się bawić w godzinna pobudkę, jaką mu urządzała córka, to proszę bardzo, ja nie zamierzam. Rozmawiałam z kordynatorką, opisałam sytuację i przyznała mi rację, że tak być nie może. Dlatego tez zależy mi, żebyście podzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami z "codzienności" smile

Ok, więc i ja opisze moją codzienność w pracy!

Wstaję o 8 00 , schodzę na dół, babcia jest już zazwyczaj umyta i ubrana. Robi to sama w ramach uaktywniania się po lekkim udarze!
Przygotowuję śniadanie, po sniadaniu podaję leki, mierzę cisnienie, po czym babcia idzie do pokoju i tam włączam jej takie urządzenie masujące, które masuje 20 minut babciny kręgosłup szyjny. Babcia się masuje smile a ja zerkam do laptopa, czytam, piszę. Następnie ogarniam sypialnie, toalety i to co jest do ogarnięcia! O 10 30 podaję babci owoce, nastepnie szykuję ją na spacer. Na spacer chodzi sama, ja tylko ją przez okno obserwuję czy wszystko jest w porządku. W tym czasie przygotowuje obiad. Zjadamy go o 12 00, potem zmywam, włączam urządzenie masujące przedtem smarując newralgiczne miejsce kremem i znów zagłębiam się w internet. Od 13 00 do 15 00 Babcia ma drzemkę, a ja wolne i w tym czasie albo jeżdżę na rowerze, albo latam z kijkami, albo jadę gdzieś samochodem, albo zwyczajnie leżę sobie na kanapie.
O 15 00 herbatka i coś slodkiego, nastepnie gramy sobie w rózne gry towarzyskie. Na ogół trwa to 1,5 godziny.
O 18 00 jest kolacja, po której pomagam sie babci umyć, załozyć piżamkę i babcia znów zalega w swoim fotelu przed telewizorem, a ja przed laptopem w kuchni, bądź u siebie w pokoju.
O 20 00 babcia idzie spać i wtedy podaję leki, zakładam pieluchomajtki, mierze ciśnienie i zycze dobrej nocy! Udaję się do siebie i albo czytam, albo uczę się języka, albo oglądam TV, albo robię na drutach, albo wreszcie gadam przez telefon, bądź na skypie.
Dodać musze, że kazdorazowe pójscie w ciągu dnia do toalety musi być przy mojej asyście, bo trudno jej podciągnąć majtki po prostu i włożyć podkład. W nocy radzi sobie sama, tak samo jak wtedy kiedy jestem poza domem, bądź na wolnym bądź na zakupach. Na przestrzeni prawie 2 lat , od kiedy jestem u mojej podopiecznej, zdarzyło mi się 2 razy, kiedy potrzebowała mojej pomocy w nocy i 2 razy kiedy ja sama słyszałam, że cos sie dzieje i pobiegłam na ratunek:)
Raz w tygodniu sprzątam w sensie odkurzam, scieram kurze i myję gruntownie podłogi w kuchni i w łazience. W tych ostatnich oczywiście w zalezności od potrzeb myję podłogi na bieżąco.
Raz w miesiącu jezdzimy na spotkania seniorów i tam pijemy kawkę, jemy ciasteczka i gramy w durnego chińczyka.
Co sobota jadę na zakupy, więc biorąc pod uwagę fakt, że 2 godz mam wolne i 2 godziny trwają zakupy , to razem 4 godziny jestem na wolnosci smile
W niedzielę w czasie wolnego zazwyczaj jadę na jakiś Flohmarkt, bo zbieram starocie i porcelanę.
Tak więc miła kolezanko, stelle są różne tak jak i podopieczni zdarzają się różni. Ja miałam szczescie, niektóre nie mają
Jedno jest pewne, trzeba szukać, bo kto szuka ten wreszcie znajdzie, czego serdecznie zycze!
Ach, jeszcze w zalezności od potrzeb podlewania ogródka, na wyrażną prośbę syna podopiecznej, albo sama przestawiam ustrojstwo podlewające w różne częsci ogrodu, albo po prostu zakręcam wodę, jak już się podleje w miejscu przez syna przeznaczonym.
Okna zazwyczaj przecieram raz na jakiś czas, mniej więcej raz na 1,5 miesiąca i poniewaz robie to na raty, zajmuje mi to raptem 0,5 godziny!
O własnie babcia wyłączyła telewizor i udaje sie na spoczynek, więc i ja muszę leciec tabletki podać i utulic do snu smile

Wiec ja moge powiedziec o prawdziwym szczesciu,bo nie musialam grac z babciami,dziadkami po poludniu lub asystowac wieczorem przy telewizji .Ale tez mialam ciezsze przypadki demencyjne i wtedy bywalo nielekko.Teraz mam babcie w Tagespflege 3 razy  po 7 godzin ,w nocy spi i dobrze je ,duzo pije ,wiec jest silna .Ogolnie pracuje mi sie dobrze,samotnosc dokucza tez czasem i wtedy ratuje sie internetem,spacerami,zakupami i pogaduszkami .Rodzina zaglada raz w tygodniu aby wziac matke na spacer i obiad,ja mam extra wolne ,chyba nie moge narzekac smile

Offline

 

#14 2012-09-14 16:48:02

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Jak widzisz,hellyspring-zazwyczaj nie jest tak żle.Ja już od dawna nazywam swoją pracę opiekunki czasowym zamieszkiwaniem w obcym domu,z obcymi ludżmi-za pieniądze.Jak trafisz na normalnego(w miarę ) podopiecznego,to ta praca nie jest taka zła.I powiem ci jeszcze,że ja np bardzo lubię pracować przy 2 osobach.Tak trafiałam od początku i przyzwyczaiłam się,że oni siedzą sobie razem,oglądaja TV albo śpią,albo rozmawiają-i nie muszę z nimi siedzieć.Muszę mieć tylko wielkie uszy i błyskawicznie reagować.Niektóre z nas nie lubią par-bo praca przy dwóch osobach a pensja jedna.Mnie to nie przeszkadza,bo co to za różnica ugotować dla 2 czy 3 osób,zmyć 2 czy 3 talerze.Natomiast z jedną osobą jest mi gorzej,bo muszę dotrzymywać towarzysta non stop.A tym ludziom jest przeważnie zimno,grzejniki grzeją-ja się wtedy męczę.
No i jakoś nie mam odwagi przy podopiecznym siedzieć przed laptopem.Może to głupie jest,ale jakoś tak nie wypada,bo przecież w pracy jestem-a jak laptop stoi mi przed nosem,to tak jakbym ignorowała lekko pracę.Wiem,że to głupie,jednak nic na to nie poradzę-tak mam i już.
I na przyszłość odradzam ci opiekę nad osobą z demencją.Uważam,że to jeden z trudniejszych przypadków.Musisz być non stop z podopiecznym,zazwyczaj odpowiadasz setki razy na te same pytania-itd.

Offline

 

#15 2012-09-14 18:08:31

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Kryspinko, powiem Ci szczerze, żeby mój pacjent leżał i nie gadał, przewinęłabym go, umyła, podłączyła, co trzeba podłączyć... Odpowiedzialność też ogromna, ale przynajmniej nie słuchasz brzęczenia nad uchem.  Ale prawdę mówiąc bez czasu wolnego zwariowałabym na Twoim miejscu.
   Dzisiaj rozmawiałam z agencją i córką dziadka. Dziadek zalał 5 razy całe mieszkanie sikając po drodze do łazienki, uciekam w przyszłym tygodniu. Jadę na inny kontrakt, nie wiem, jeszcze jaki, ale opiekunka kontraktu miała już jakąś panią, spojrzawszy jednak w papiery, powiedziała, że mi jej nie da, bo to osoba z demencją, a ja zastrzegłam, że MUSZĘ odpocząć.
   Trzymajcie kciuki, żeby było lepiej smile

   Ja nie mam do tej pory żadnego problemu z korzystania z laptopa przy pacjencie, no ale też dziadek nie kuma za bardzo, co się dzieje i tylko podczas posiłków powtarza kilkanaście razy zerkając na mojego netbooka: "Samsung... Hm...Hmm... Samsung" smile
   Nawet przy córce i przy pielęgniarkach mam go normalnie cały czas na stole. Może to niegrzecznie, ale muszę dbać o dziadka 24h i prawdę mówiąc wszystko mi jedno, czy to wypada czy nie smile

Ostatnio edytowany przez hellyspring (2012-09-14 18:11:32)

Offline

 

#16 2012-09-16 13:46:47

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 343

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Helysping - trzymam kciuki za ciebie. tez tak miałam ze musiałam spratac podloge nieraz. A jak to sie nasila, a nie jest od przypadku do przypadku to juz tylko dom opieki bo jedna osoba nad tym nie zapanuje na codzien.

Offline

 

#17 2012-09-16 14:17:15

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Oj, Kamilo, cały czas, w nocy i podczas popołudniowej drzemki, a kiedy próbuję przed snem namówić go na wizytę w toalecie, to nie dość, że operacja dotarcia tam trwa pól godziny, to jeszcze dziadek kurczowo trzyma gacie i krzyczy na mnie, czemu chce nakłonić go do ich zdjęcia. Efekt jest z reguły taki, że kapituluję, po czym po półgodzinie sprzątam kałuże, bo on ma przypadłość, że nie wiedzieć czemu, spuszcza spodnie i pampersa jeszcze w łóżku, po czym kuśtyka do łazienki lejąc po drodze sad
   Naprawdę, wolałabym, żeby narobił w tą pieluchę i po prostu bym mu ją zmieniła, a tak jest trzy razy więcej stresu i roboty, zarówno dla mnie jak i dla dziadka, którego się nie da dotknąć, bo go wszystko boli, tymczasem no przebrać go trzeba i musze to zrobic, chociaż tez mi go szkoda, bo jest cukrzykiem po udarze i wiem, że go naprawdę wszystko boli - bolało nawet, gdy był jeszcze całkiem sprawny. Już próbowalam wszystkiego, ale nie ma rady. Zmieniam kontrakt jak tylko będzie nowa oferta, czekam na telefon, wszystko ustalone, a dziadek ... Nie wiadomo, ale chyba jednak Heim, już rozmawiałam o tym z córką, tutaj i tak nikt nie jest mu w stanie pomóc, a tam będzie miał fachową, 24h opiekę i pielęgniarki, które się zmieniają, więc jest szansa, że po tygodniu sprzątania moczu z całego pokoju nie najdzie żadnej ochota, żeby go kopnąć w mokre dupsko.

  Przepraszam, wiem, że jestem okropna i brzmi to strasznie, ale nie dość, że jestem uziemiona, bo dziadek nie wychodzi już na spacery, nie dociera doń nic kompletnie, batalie, walki i krzyki o każdy drobiazg, to jeszcze te siki... A do pampersów przyzwyczaić się nie chce, zdejmuje je i nie ma na to rady. I chwilami nie mam do niego już siły.
   Tu podejrzewam żadna opiekunka nic nie wskóra, z tygodnia na tydzień jest tylko gorzej sad

Offline

 

#18 2012-09-16 15:21:44

edith-1972-1972
Member
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 68

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Hellyspring wcale nie uwazam,ze jestes okropna.Pracujemy z dala od domu,od rodziny wiec tesknimy,a do tego dochodzi czasem stres jaki funduja nam podopieczni.W naszej pracy trzeba byc silnym psychicznie,wiec nic dziwnego,ze czasami nie mamy juz sily i cierpliwosci.Nie wspomne juz o takich skrajnych przypadkach jak u Ciebie,a gdy jest jeszcze problem z wyjsciem na spacer samemu zeby zmienic na chwile otoczenie to jest katastrofa.

Offline

 

#19 2012-09-17 10:00:12

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 343

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Hellyspring nikt nie powie ci ze jestes okropna. Wiele z nas ma podobne doswiadczenia. Starszy dementywny człowiek potrafi miec ciezkie fanaberie i przemówić do niego albo naklonc do czego jest bardzo ciezko. I masz racje - zadna opiekunka by nic nie wskorała, bo ona nawet jak cie zrozumie i bedzie chcial wspułpracowac to zaraz sobie zapomnie i bedzie to samo.

Offline

 

#20 2012-09-17 14:07:40

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

Oj, Kamilo, cały czas, w nocy i podczas popołudniowej drzemki, a kiedy próbuję przed snem namówić go na wizytę w toalecie, to nie dość, że operacja dotarcia tam trwa pól godziny, to jeszcze dziadek kurczowo trzyma gacie i krzyczy na mnie, czemu chce nakłonić go do ich zdjęcia. Efekt jest z reguły taki, że kapituluję, po czym po półgodzinie sprzątam kałuże, bo on ma przypadłość, że nie wiedzieć czemu, spuszcza spodnie i pampersa jeszcze w łóżku, po czym kuśtyka do łazienki lejąc po drodze sad
   Naprawdę, wolałabym, żeby narobił w tą pieluchę i po prostu bym mu ją zmieniła, a tak jest trzy razy więcej stresu i roboty, zarówno dla mnie jak i dla dziadka, którego się nie da dotknąć, bo go wszystko boli, tymczasem no przebrać go trzeba i musze to zrobic, chociaż tez mi go szkoda, bo jest cukrzykiem po udarze i wiem, że go naprawdę wszystko boli - bolało nawet, gdy był jeszcze całkiem sprawny. Już próbowalam wszystkiego, ale nie ma rady. Zmieniam kontrakt jak tylko będzie nowa oferta, czekam na telefon, wszystko ustalone, a dziadek ... Nie wiadomo, ale chyba jednak Heim, już rozmawiałam o tym z córką, tutaj i tak nikt nie jest mu w stanie pomóc, a tam będzie miał fachową, 24h opiekę i pielęgniarki, które się zmieniają, więc jest szansa, że po tygodniu sprzątania moczu z całego pokoju nie najdzie żadnej ochota, żeby go kopnąć w mokre dupsko.

  Przepraszam, wiem, że jestem okropna i brzmi to strasznie, ale nie dość, że jestem uziemiona, bo dziadek nie wychodzi już na spacery, nie dociera doń nic kompletnie, batalie, walki i krzyki o każdy drobiazg, to jeszcze te siki... A do pampersów przyzwyczaić się nie chce, zdejmuje je i nie ma na to rady. I chwilami nie mam do niego już siły.
   Tu podejrzewam żadna opiekunka nic nie wskóra, z tygodnia na tydzień jest tylko gorzej sad

A ja wiem ,ze kazdego pcjenta da sie "oswoic:lekami ,juz poznalam kilka chorych osob,z Alzheimerem i demencja .Po prostu na poczatku wizyta u psychiatry-neurologa ,pozniej telefonicznie rodzina ze mna i lekarzem ustalala dalsze leczenie,a jak to nie pomoglo,to zalatwili darmowa Klinike,gdzie przygotowuja chorego do opieki w domu.Ale niestety to wszystko mnie bardzo kosztowalo,wiec nie wyobrazam sobie znow takich "przebojow"przez kilka tygodni.Ten dziadek jest za bardzo pobudzony i buntuje sie,dadza go do Kurzzeitpflege/za darmo 4 tygodnie/i pewnie wezma nowa opiekunke?niemcy sa oszczedni

Offline

 

#21 2012-09-17 14:48:49

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Niestety, droga Izo, problem z "moim" dziadkiem polega też na tym, że bierze on szereg innych leków, które mogą wcodzić w niepożądane interakcje z wszelkimi uspokajaczami i psychotropami. Nie mogę narzekać na rodzinę: córka przejmuje się jego zdrowiem, dba, jak może, interweniuje, jak dziadek szaleje, załatwi wizyty domowe, teraz nawet diabetolog musi pofatygować się do dziadka, bo dziadek prawdopodobnie nie da rady pojechać do lekarza samochodem, chyba, że karetką, więc corka już z dwutygodniowym wyprzedzeniem kombinuje BRK.
   Ale rozmawiałyśmy już: ja się stąd wynoszę na dniach, jak tylko znajdą zmienniczkę, mnie firma przerzuca na inny kontrakt, a później... No cóż, Heim. Dziadek potrzebuje stałej i to fachowej opieki, a żadna opiekunka dłużej niż miesiąc w tym stanie, w jakim biedak jest teraz, z nim nie wytrzyma zwłaszcza, że, umówmy się, ostatnio na brak zleceń nie narzekamy. Niemieckie społeczeństwo się starzeje i wychodzi na to, że to opiekunki mogą przebierać w ofertach, a takiego podopiecznego jak mój, w tej chwili, żadnej nie życzę.
  Pół roku temu to był wspaniały pacjent i idealny kontrakt, choroby jednak żadne leki ani lekarze nie zatrzymają.

Offline

 

#22 2012-09-17 17:40:26

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

Niestety, droga Izo, problem z "moim" dziadkiem polega też na tym, że bierze on szereg innych leków, które mogą wcodzić w niepożądane interakcje z wszelkimi uspokajaczami i psychotropami. Nie mogę narzekać na rodzinę: córka przejmuje się jego zdrowiem, dba, jak może, interweniuje, jak dziadek szaleje, załatwi wizyty domowe, teraz nawet diabetolog musi pofatygować się do dziadka, bo dziadek prawdopodobnie nie da rady pojechać do lekarza samochodem, chyba, że karetką, więc corka już z dwutygodniowym wyprzedzeniem kombinuje BRK.
   Ale rozmawiałyśmy już: ja się stąd wynoszę na dniach, jak tylko znajdą zmienniczkę, mnie firma przerzuca na inny kontrakt, a później... No cóż, Heim. Dziadek potrzebuje stałej i to fachowej opieki, a żadna opiekunka dłużej niż miesiąc w tym stanie, w jakim biedak jest teraz, z nim nie wytrzyma zwłaszcza, że, umówmy się, ostatnio na brak zleceń nie narzekamy. Niemieckie społeczeństwo się starzeje i wychodzi na to, że to opiekunki mogą przebierać w ofertach, a takiego podopiecznego jak mój, w tej chwili, żadnej nie życzę.
  Pół roku temu to był wspaniały pacjent i idealny kontrakt, choroby jednak żadne leki ani lekarze nie zatrzymają.

Wiesz ,gdy czytałam Twoje obowiazki /gdy byl dziadek w lepszym stanie/to nie zauwazylam,zebys miala wolne.Nawet po obiedzie "cos tam"robisz,a teraz?Czy wychodzisz sobie na 2-3 godz zeby nacieszyc oczy widokami?A rodzina dziadka bierze Cie gdzies na kawe?lody?ja tak mialam ,rower mi podstawiali,zebym tylko miala relaks .Podziwiam Cie i mysle,ze malo dbasz o siebie !Co moge doradzic:nie przejmuj sie zmiana pracy ,bo sa naprawde mniej uciazliwi pacjenci i wiecej czasu dla siebie/ksiazki,internet,wypad na miasto lub rowerek:)

Offline

 

#23 2012-09-17 18:29:25

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

No, rzecz wyglądała tak, że w niedzielne popołudnia do wieczora na 6 godzin zabierała dziadka jego najstarsza córka, aktualnie raz w tygodniu wpada druga córka na parę godzin, przedpołudniem, kiedy mogę pójść do miasta. W praktyce mam po obiedzie te dwie-trzy godziny wolnego, ale w mieszkaniu, ewentualnie, jeśli poproszę, mogę gdzieś wyskoczyć, a przy dziadku zostaje córka, która mieszka nad nami. Nie jest to jakiś wielki problem, no ale jednak dla mnie cokolwiek niezręczne ... Bo jednak jestem zobowiązana zostać na miejscu. Ale umówmy sie: sama się od początku na takie warunki zgodziłam, problem polega na tym, że wówczas córka w niedziele cyklicznie zabierała dziadka, a teraz wymiguje się, jak może, a jeszcze wpadnie na kwadrans i pyta: "Na, und ? Wie geht's Vati? Gut?" A co, cholera, oczu nie ma ?? Jeśli ktoś robi pod siebie 5 razy dziennie, nie reaguje na kontakt z otoczeniem, nie wykazuje minimalnej chęci współpracy z opiekunką i nie poznaje wnuków ani wlasnego mieszkania to albo oznacza to, według niemieckich kryteriów, że idzie mu dobrze, albo ktoś tu jest ślepy i nie jestem to ja. Ani dziadek.
   Zresztą, córka, która się dziadkiem najwięcej zajmuje, też się wścieka na takie absurdalne pytania sióstr, które jej początkowo zarzucały, że to wina opiekunek i jej własna, że z dziadkiem coraz gorzej, a same wpadały raz w tygodniu. Teraz już chyba przejrzały na oczy.

Offline

 

#24 2012-09-17 19:03:39

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

No, rzecz wyglądała tak, że w niedzielne popołudnia do wieczora na 6 godzin zabierała dziadka jego najstarsza córka, aktualnie raz w tygodniu wpada druga córka na parę godzin, przedpołudniem, kiedy mogę pójść do miasta. W praktyce mam po obiedzie te dwie-trzy godziny wolnego, ale w mieszkaniu, ewentualnie, jeśli poproszę, mogę gdzieś wyskoczyć, a przy dziadku zostaje córka, która mieszka nad nami. Nie jest to jakiś wielki problem, no ale jednak dla mnie cokolwiek niezręczne ... Bo jednak jestem zobowiązana zostać na miejscu. Ale umówmy sie: sama się od początku na takie warunki zgodziłam, problem polega na tym, że wówczas córka w niedziele cyklicznie zabierała dziadka, a teraz wymiguje się, jak może, a jeszcze wpadnie na kwadrans i pyta: "Na, und ? Wie geht's Vati? Gut?" A co, cholera, oczu nie ma ?? Jeśli ktoś robi pod siebie 5 razy dziennie, nie reaguje na kontakt z otoczeniem, nie wykazuje minimalnej chęci współpracy z opiekunką i nie poznaje wnuków ani wlasnego mieszkania to albo oznacza to, według niemieckich kryteriów, że idzie mu dobrze, albo ktoś tu jest ślepy i nie jestem to ja. Ani dziadek.
   Zresztą, córka, która się dziadkiem najwięcej zajmuje, też się wścieka na takie absurdalne pytania sióstr, które jej początkowo zarzucały, że to wina opiekunek i jej własna, że z dziadkiem coraz gorzej, a same wpadały raz w tygodniu. Teraz już chyba przejrzały na oczy.

Wiesz ,z tego co piszesz nie jestes dobrze traktowana,firma zgarnela pieniazki i Ty jestes tym narzedziem do pracy i pewnie nie masz nawet netto 1200euro,a powinnas przy takim ciezkim przypadku.Wolny czas jest Ci potrzebny i nie raz a codzien przerwa!2 godziny to i tak malo,jezeli nie spisz w nocy,tylko nasluchujesz.Dlatego ja nie pracowalam w zadnej z tych pseudofirm/sprawdz w biurze podatkowym ,czy diety i Twoja umowa z Pr...ca nie beda musialy byc opodatkowane extra!jaki podatek zaplaci firma a jaki przyjdzie /nie daj Boze/Tobie zaplacic!To wazne.Zycze Ci ,abys znalazla prace bezposrednio z meldunkiem u rodziny /na pol etatu nawet/,ja tu sie lecze,tu mam konto.A w Europie podczas urlopow jestem lepiej ubezpieczona przez Krankenkasse.Daj ogloszenie na stronach i wez inicjatywe w swoje rece,radze Cie bo jestes mloda i szkoda czasu na te niewolnicze umowy z firmami.

Offline

 

#25 2012-09-17 20:02:31

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

iza46 napisał:

hellyspring napisał:

No, rzecz wyglądała tak, że w niedzielne popołudnia do wieczora na 6 godzin zabierała dziadka jego najstarsza córka, aktualnie raz w tygodniu wpada druga córka na parę godzin, przedpołudniem, kiedy mogę pójść do miasta. W praktyce mam po obiedzie te dwie-trzy godziny wolnego, ale w mieszkaniu, ewentualnie, jeśli poproszę, mogę gdzieś wyskoczyć, a przy dziadku zostaje córka, która mieszka nad nami. Nie jest to jakiś wielki problem, no ale jednak dla mnie cokolwiek niezręczne ... Bo jednak jestem zobowiązana zostać na miejscu. Ale umówmy sie: sama się od początku na takie warunki zgodziłam, problem polega na tym, że wówczas córka w niedziele cyklicznie zabierała dziadka, a teraz wymiguje się, jak może, a jeszcze wpadnie na kwadrans i pyta: "Na, und ? Wie geht's Vati? Gut?" A co, cholera, oczu nie ma ?? Jeśli ktoś robi pod siebie 5 razy dziennie, nie reaguje na kontakt z otoczeniem, nie wykazuje minimalnej chęci współpracy z opiekunką i nie poznaje wnuków ani wlasnego mieszkania to albo oznacza to, według niemieckich kryteriów, że idzie mu dobrze, albo ktoś tu jest ślepy i nie jestem to ja. Ani dziadek.
   Zresztą, córka, która się dziadkiem najwięcej zajmuje, też się wścieka na takie absurdalne pytania sióstr, które jej początkowo zarzucały, że to wina opiekunek i jej własna, że z dziadkiem coraz gorzej, a same wpadały raz w tygodniu. Teraz już chyba przejrzały na oczy.

Wiesz ,z tego co piszesz nie jestes dobrze traktowana,firma zgarnela pieniazki i Ty jestes tym narzedziem do pracy i pewnie nie masz nawet netto 1200euro,a powinnas przy takim ciezkim przypadku.Wolny czas jest Ci potrzebny i nie raz a codzien przerwa!2 godziny to i tak malo,jezeli nie spisz w nocy,tylko nasluchujesz.Dlatego ja nie pracowalam w zadnej z tych pseudofirm/sprawdz w biurze podatkowym ,czy diety i Twoja umowa z Pr...ca nie beda musialy byc opodatkowane extra!jaki podatek zaplaci firma a jaki przyjdzie /nie daj Boze/Tobie zaplacic!To wazne.Zycze Ci ,abys znalazla prace bezposrednio z meldunkiem u rodziny /na pol etatu nawet/,ja tu sie lecze,tu mam konto.A w Europie podczas urlopow jestem lepiej ubezpieczona przez Krankenkasse.Daj ogloszenie na stronach i wez inicjatywe w swoje rece,radze Cie bo jestes mloda i szkoda czasu na te niewolnicze umowy z firmami.

Izka ,gdzie i jak znalezc te strony nie mysle tu o my polacy,pajeczyna itp, tylko niemieckie jak wiesz to pomoz prosze i pozdrawiam

Offline

 

#26 2012-09-17 21:47:50

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

ahha napisał:

iza46 napisał:

hellyspring napisał:

No, rzecz wyglądała tak, że w niedzielne popołudnia do wieczora na 6 godzin zabierała dziadka jego najstarsza córka, aktualnie raz w tygodniu wpada druga córka na parę godzin, przedpołudniem, kiedy mogę pójść do miasta. W praktyce mam po obiedzie te dwie-trzy godziny wolnego, ale w mieszkaniu, ewentualnie, jeśli poproszę, mogę gdzieś wyskoczyć, a przy dziadku zostaje córka, która mieszka nad nami. Nie jest to jakiś wielki problem, no ale jednak dla mnie cokolwiek niezręczne ... Bo jednak jestem zobowiązana zostać na miejscu. Ale umówmy sie: sama się od początku na takie warunki zgodziłam, problem polega na tym, że wówczas córka w niedziele cyklicznie zabierała dziadka, a teraz wymiguje się, jak może, a jeszcze wpadnie na kwadrans i pyta: "Na, und ? Wie geht's Vati? Gut?" A co, cholera, oczu nie ma ?? Jeśli ktoś robi pod siebie 5 razy dziennie, nie reaguje na kontakt z otoczeniem, nie wykazuje minimalnej chęci współpracy z opiekunką i nie poznaje wnuków ani wlasnego mieszkania to albo oznacza to, według niemieckich kryteriów, że idzie mu dobrze, albo ktoś tu jest ślepy i nie jestem to ja. Ani dziadek.
   Zresztą, córka, która się dziadkiem najwięcej zajmuje, też się wścieka na takie absurdalne pytania sióstr, które jej początkowo zarzucały, że to wina opiekunek i jej własna, że z dziadkiem coraz gorzej, a same wpadały raz w tygodniu. Teraz już chyba przejrzały na oczy.

Wiesz ,z tego co piszesz nie jestes dobrze traktowana,firma zgarnela pieniazki i Ty jestes tym narzedziem do pracy i pewnie nie masz nawet netto 1200euro,a powinnas przy takim ciezkim przypadku.Wolny czas jest Ci potrzebny i nie raz a codzien przerwa!2 godziny to i tak malo,jezeli nie spisz w nocy,tylko nasluchujesz.Dlatego ja nie pracowalam w zadnej z tych pseudofirm/sprawdz w biurze podatkowym ,czy diety i Twoja umowa z Pr...ca nie beda musialy byc opodatkowane extra!jaki podatek zaplaci firma a jaki przyjdzie /nie daj Boze/Tobie zaplacic!To wazne.Zycze Ci ,abys znalazla prace bezposrednio z meldunkiem u rodziny /na pol etatu nawet/,ja tu sie lecze,tu mam konto.A w Europie podczas urlopow jestem lepiej ubezpieczona przez Krankenkasse.Daj ogloszenie na stronach i wez inicjatywe w swoje rece,radze Cie bo jestes mloda i szkoda czasu na te niewolnicze umowy z firmami.

Izka ,gdzie i jak znalezc te strony nie mysle tu o my polacy,pajeczyna itp, tylko niemieckie jak wiesz to pomoz prosze i pozdrawiam

Napisalam Ci w -mailu

Offline

 

#27 2012-09-18 16:24:00

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hmmmm,u mnie standardowy dzien:rano pobudka o 7-8 zalezy...kawa+papieros+wiadomsoci na fejsie...czyli jakies 30 min..potem mycie babci(babcia lezaca)cala toaleta wiadomo,umyc,przebrac,na wozek i do kuchni,podlaczam jedzenie wlaczam tv i babcia sobie chrapie:) na wozku siedzi 3h,ja w tym czasie druga kawa+papieros,ogarniecie domu,potem babcie do lozka do 14....potem od 14-17 znowu mycie(pampers)i na wozek,druga czesci jedzenia dla babci(pek-sonada)..jak pogoda to przed dom na lezaki:D(babcia oczywiscie w wozku)jak nie to w domku:)...po 17 babcia do lozka i juz do nastepnego dnia.oczywiscie jeszcze o 20 mycie,pampers itd..i babcia spi jak niemowle:)..oczywiscie sa dni jak piatek sobota ze wiecej ejst pracy bo zmiana poscieli,generalne sprzatanie ,mycie babci glowy...itd...ale ogolnie mam spokojnie i robie sobie wszystko na luzie,mam czas:).i tak"w kolo macieju"....ksero z dnia poprzedniego:)

Offline

 

#28 2012-09-19 11:32:13

cocolino
Member
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 51

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

jetema tutaj nowa i na nowej sztelli,moze ja tez sie podziele wiadomoscia jak wyglada moj dzien,po miesiecu pracy moglam powiedziec ze jest super  ,babcia na poczatku nie ufna jak i rodzina,wszystko kontrolowane,gdzie sie nie ruszylam to sprawdzane,nawet czy jest kurz na meblach,posciel zmianiona ,czy babka zadbana ,umyta itd,stress jak cholera ,jakos przekonali sie do mnie ,chca zebym zostala u nich na stale,jednak mam problem z pieniedzmi wyplacanych przez agencje,zarabiam 900 euro i to na dwie raty wysylaja,babcia musiala isc do szpitala,po nim troche sie pozmienialo,krzyczy w nocy ,wola mnie,chodze caly dzien jak pijana,mysle ze agencja powinna wiecej placic,niemam zadnego dnia wolnego ani nawet pauzy bo babcia ma demencje i niewie co to znaczy przerwa,corki praktycznie w domu niema ,codziennie dwa razy rano i wieczorem musze kapac babcie  na specjalnym fotelu ,ciezko jej ruszyc nawet rekom ,chodzic chodzi ale ma trudnosci z poruszaniem,po kapieli sniadanie i zmiana opatrunkow na nogach i czekanie na caritas,pozniej  odkurzanie  bo babcia ponoc jest uczulona na najdrobniejszy pylek ,chodzi corka i patrzy czy nie lezy np nitka na podlodze,juz sama kapielom ,ubieraniem leje sie ze mnie ,jeszcze sprzatanie i obiad, wczesniej sie wysilalam gotowalam zupki drugie dania i co tylko ale babcia je jak ptak,niby smakuje ale je strasznie malo,wogole niema apetytu,zaden jugogurt czekoladki nawet niechce ,musze ja pol godziny namawiac na zjedzenie obojetnie czego.je o 16 tej moze ze trzy lyzki,wiec sobie tylko gotuje a babci daje 10 propozycji jedzenia,wybiera najgorsza ale trudno.cos musi miec w zoladku.po zjedzeniu tych trzech lyzek znowu spi,moglabym w tym czasie gdzies wychodzic jednak niemoge,jestem uziemiona,na okraglo w domu bo babcia lekow dostaje jak sie obudzi i niema mnie kolo niej,wiec swiata niewidze,zakupow tez nie robie bo najblizszy market 10 km wiec corka przywozi dwa razy w tygodniu.babcia spi na okraglo,budze ja na sile i zagaduje,namawiam na gry,ogladanie tv czy czegos innego.spacerow niemam bo babci ciagle zimno,niechce wyjsc wogole na dwor.juz zadzylam sie przyzwyczaic myslalam ze sztella jest super ale moje kolezanki jak im opowiedziam to mowia zebym pukla sie w glowe,za 900 euro wstawanie w nocy,podciaganie babci nawet z toalety bo ponoc po szpitalu niema sily wstac.niewiem co mam robic bo podpisalam umowe na rok,czy szukac nowej sztelii  czy tu zostac ,troche mi szkoda opuszczac bo ja sie przyzwyczailam i oni do mnie ale obowiazkow mi doszlo po szpitalu ,noce nie przespane noi swiata nie widze.

Offline

 

#29 2012-09-19 11:47:28

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Nie dziwię się,że się do Ciebie przyzwyczaili,pewnie ciężko będzie im znaleźć drugiego takiego woła roboczego hmm.Sorry za przykre słowa,ale zwijaj się stamtąd i nawet nie zastanawiaj.Rodzina i firma Cię wykorzystują,a Ty im na to pozwalasz.

Offline

 

#30 2012-09-19 12:05:10

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Cocolino, to że masz umowę podpisaną na rok, to nic nie znaczy. Z pewnoscią masz mozliwość jej wypowiedzenia przeciez, z 2 tygodniowym wyprzedzeniem. Nie wiem, jak ty to robisz, ale ja bym padła po 2 tygodniach takiej harówy . Codziennie odkurzanie, 2 razy dziennie kapiel  podopiecznej, a czym się zajmuje Pflegedienst wobec tego, skoro przyjeżdża? Nie zostałabym tam minuty dłuzej, bo za takie pieniądze jakie ty zarabiasz to można miec wczasy, a nie prace. Ja mam 950 euro miesięcznie z firmy, ale duzo dodatkowych bonusów, więc tak czy inaczej wychodzi mi 1150, praca lżejsza od lezenia, podopieczna anioł, duzo wolnego czasu. Dlatego nie szukam niczego innego, ale jesli moja babcia odejdzie, to ja z firmy również i poniżej 1200 nie będę prowadzić rozmów. Kobieto uciekaj i to szybko z tego miejsca! Wykończą Cię.

Offline

 

#31 2012-09-19 12:19:24

cocolino
Member
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 51

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

kurcze a ja trafie na gorsza sztelle?a jak niedostane zadnej?a kasa potrzebna nawet te 900
a opatrunki musze zmieaniac ja bo ma jakis dziwny przypadek ze leje jej sie woda z nog i wszystko mokre a caritas tylko raz dziennie przychodzi,wiec taki opatrunek na wieczor jest jak gabka,noi posciel mokra w nocy.dzwonilam do agencji zeby podwyszyli pensje to mi powiedzieli ze za krotko pracuje zeby juz stawiac wymagania,100 euro za podroz to tez malo w dwie strony bo musze dokladac do tego interesu,nikt mnie nie zawiezie do Polski za 50 e.mam miesiac wypowiedzenia wedlug umowy ale co dalej,boje sie gorszej sztelii

Ostatnio edytowany przez cocolino (2012-09-19 12:25:54)

Offline

 

#32 2012-09-19 12:34:09

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

cocolino napisał:

jetema tutaj nowa i na nowej sztelli,moze ja tez sie podziele wiadomoscia jak wyglada moj dzien,po miesiecu pracy moglam powiedziec ze jest super  ,babcia na poczatku nie ufna jak i rodzina,wszystko kontrolowane,gdzie sie nie ruszylam to sprawdzane,nawet czy jest kurz na meblach,posciel zmianiona ,czy babka zadbana ,umyta itd,stress jak cholera ,jakos przekonali sie do mnie ,chca zebym zostala u nich na stale,jednak mam problem z pieniedzmi wyplacanych przez agencje,zarabiam 900 euro i to na dwie raty wysylaja,babcia musiala isc do szpitala,po nim troche sie pozmienialo,krzyczy w nocy ,wola mnie,chodze caly dzien jak pijana,mysle ze agencja powinna wiecej placic,niemam zadnego dnia wolnego ani nawet pauzy bo babcia ma demencje i niewie co to znaczy przerwa,corki praktycznie w domu niema ,codziennie dwa razy rano i wieczorem musze kapac babcie  na specjalnym fotelu ,ciezko jej ruszyc nawet rekom ,chodzic chodzi ale ma trudnosci z poruszaniem,po kapieli sniadanie i zmiana opatrunkow na nogach i czekanie na caritas,pozniej  odkurzanie  bo babcia ponoc jest uczulona na najdrobniejszy pylek ,chodzi corka i patrzy czy nie lezy np nitka na podlodze,juz sama kapielom ,ubieraniem leje sie ze mnie ,jeszcze sprzatanie i obiad, wczesniej sie wysilalam gotowalam zupki drugie dania i co tylko ale babcia je jak ptak,niby smakuje ale je strasznie malo,wogole niema apetytu,zaden jugogurt czekoladki nawet niechce ,musze ja pol godziny namawiac na zjedzenie obojetnie czego.je o 16 tej moze ze trzy lyzki,wiec sobie tylko gotuje a babci daje 10 propozycji jedzenia,wybiera najgorsza ale trudno.cos musi miec w zoladku.po zjedzeniu tych trzech lyzek znowu spi,moglabym w tym czasie gdzies wychodzic jednak niemoge,jestem uziemiona,na okraglo w domu bo babcia lekow dostaje jak sie obudzi i niema mnie kolo niej,wiec swiata niewidze,zakupow tez nie robie bo najblizszy market 10 km wiec corka przywozi dwa razy w tygodniu.babcia spi na okraglo,budze ja na sile i zagaduje,namawiam na gry,ogladanie tv czy czegos innego.spacerow niemam bo babci ciagle zimno,niechce wyjsc wogole na dwor.juz zadzylam sie przyzwyczaic myslalam ze sztella jest super ale moje kolezanki jak im opowiedziam to mowia zebym pukla sie w glowe,za 900 euro wstawanie w nocy,podciaganie babci nawet z toalety bo ponoc po szpitalu niema sily wstac.niewiem co mam robic bo podpisalam umowe na rok,czy szukac nowej sztelii  czy tu zostac ,troche mi szkoda opuszczac bo ja sie przyzwyczailam i oni do mnie ale obowiazkow mi doszlo po szpitalu ,noce nie przespane noi swiata nie widze.

Kobieto,czy to prawda?Czy Ty jestes sprzataczka?terapeutka?Gdzie Pflegediens?Moja podopieczna jest kapana 1 w tygodniu ,myta codzien rano i wieczorem/ja to robie .Ale kapac dwa razy dziennie?kto Ci takich bzdur nagadal!!Jak Pflegediens kąpie ,to 1 w tygodniu!moze sparalizowanych inaczej traktuja,ale Twoja podopieczna nie jest sparalizowana!A rodzina niech sie wypcha!!!!dzwon do firmy i to juz!Jestes jak ostatnie popychadlo traktowana!!!!Wejdz na strone o2.Pisaly dziewczyny dzis ile powinnas pracowac tygodniowo bedac zatrudniona w agencji24 h .Wiecej asertywnosci potrzeba Ci

Offline

 

#33 2012-09-19 12:40:13

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

cocolino
    Member
    Zarejestrowany: 2012-07-31
    Posty: 18
    E-mail

szukam uczciwej zmienniczki

szukam zmienniczki od pazdziernika ale osoby o naprawde dobrym sercu gdyz moja rodzina i babcia tutaj na to zasluguja.babcia jest super babka,90 lat,a rodzina jeszcze lepsza.sztella naprawde dobra.Nie jest to praca na czarno.poniewaz chce ta stelle na stale takze pani bedzie sie zmieniala tylko ze mna.babcia lubi zartowac i duzo opowiadac,wiec wymagany jezyk komunikatywnie.chodzaca bez pampersow.

Online




Miła Cocolino, wkleiłam Twoj wczesniejszy post . No to jak to jest, rodzina dobra czy zła, babcia dobra czy zła, czy im sie tak pozmieniało? Czy Ty może nie wiesz, że jesteś skrajnie wykorzystywana? Zrobisz oczywiście jak uwazasz, ale jak nie sprobujesz to się nie przekonasz czy trafisz lepiej czy gorzej. Chyba ci się kończy ten turnus wkrótce, więc ja bym na Twoim miejscu poszukała czegoś innego, a przede wszystkim innej firmy! Jesli to nie jest tajemnica, to napisz proszę na jakiej umowie jesteś, o pracę czy zlecenie? Jesli zlecenie, to te 900 euro to jest bardzo , bardzo mało! Poza tym dziwie ci się, że nie egzekwujesz przerw, to nie Twoj problem kto z babcią w tym czasie będzie siedział. A jeśli juz nie ma kto, to rodzina powinna Ci za to zapłacic dodatkowo. Jesteś tam już jak widze długo, przyzwyczaiłaś ich do tego, ze jesteś na każde skinienie ręki i jesli nie zaprotestujesz, to nic sie nie zmieni. Jeśli dajesz radę tak pracować, to Twoja sprawa, ale pomysl o nastepnej dziewczynie, która tam trafi! Przygotowałas jej niezłe piekiełko!
Nie jest moją wolą oceniać Ciebie, ale musze powiedzieć, że nie rozumiem takich kobiet! Jak mozna dać się tak wykorzystywać? A o to, że nie dostaniesz szteli to sie moja droga nie martw! Tej pracy jest od cholery i ciut ciut!

Offline

 

#34 2012-09-19 12:58:46

cocolino
Member
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 51

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hmm bo bacia jest wspaniala,mila noi ja tez mam taki chrakter ze podchodze z sercem do kazdej osoby,nawet sie czasem polacze jak widze jak ona cierpi,nie umiem podchodzic do takiej osoby jak do przedmiotu i rodzina to widzi,nikt na mnie tu nie krzyknie,nikt zlego slowa nie powie ,sa naprawde bardzo mili ale ja widze ze faktycznie jestem wykorzysywana,dzisiaj np juz powinnam miec przerwe bo teraz sprzatam i miedzy czasie wam odpisuje ,nikogo niema w domu wiec jak pojde na spacer?zostawie babke sama a ja upadnie?ehh rece opada ps ,jest to umowa zlecenie

Ostatnio edytowany przez cocolino (2012-09-19 13:03:49)

Offline

 

#35 2012-09-19 13:05:59

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

simona1961 napisał:

cocolino
    Member
    Zarejestrowany: 2012-07-31
    Posty: 18
    E-mail

szukam uczciwej zmienniczki

szukam zmienniczki od pazdziernika ale osoby o naprawde dobrym sercu gdyz moja rodzina i babcia tutaj na to zasluguja.babcia jest super babka,90 lat,a rodzina jeszcze lepsza.sztella naprawde dobra.Nie jest to praca na czarno.poniewaz chce ta stelle na stale takze pani bedzie sie zmieniala tylko ze mna.babcia lubi zartowac i duzo opowiadac,wiec wymagany jezyk komunikatywnie.chodzaca bez pampersow.

Online




Miła Cocolino, wkleiłam Twoj wczesniejszy post . No to jak to jest, rodzina dobra czy zła, babcia dobra czy zła, czy im sie tak pozmieniało? Czy Ty może nie wiesz, że jesteś skrajnie wykorzystywana? Zrobisz oczywiście jak uwazasz, ale jak nie sprobujesz to się nie przekonasz czy trafisz lepiej czy gorzej. Chyba ci się kończy ten turnus wkrótce, więc ja bym na Twoim miejscu poszukała czegoś innego, a przede wszystkim innej firmy! Jesli to nie jest tajemnica, to napisz proszę na jakiej umowie jesteś, o pracę czy zlecenie? Jesli zlecenie, to te 900 euro to jest bardzo , bardzo mało! Poza tym dziwie ci się, że nie egzekwujesz przerw, to nie Twoj problem kto z babcią w tym czasie będzie siedział. A jeśli juz nie ma kto, to rodzina powinna Ci za to zapłacic dodatkowo. Jesteś tam już jak widze długo, przyzwyczaiłaś ich do tego, ze jesteś na każde skinienie ręki i jesli nie zaprotestujesz, to nic sie nie zmieni. Jeśli dajesz radę tak pracować, to Twoja sprawa, ale pomysl o nastepnej dziewczynie, która tam trafi! Przygotowałas jej niezłe piekiełko!
Nie jest moją wolą oceniać Ciebie, ale musze powiedzieć, że nie rozumiem takich kobiet! Jak mozna dać się tak wykorzystywać? A o to, że nie dostaniesz szteli to sie moja droga nie martw! Tej pracy jest od cholery i ciut ciut!

Simona ,jestes spostrzegawcza:)cos ta nasz coccolino kreci:)"rodzina  na to zasluguje?zeby miec opiekunke o dobrym sercu:(toz to kpina!takie samo serce maja dla opiekunki?Coccolino wez sie do kupy wyzbieraj dziecino,nie gniewaj sie ale NIKOMU nie radze tam jechac.ZA ZADNE pieniadze/chyba,ze ustawi to towarzystwo/a moja poprzedniczka tak zrobila dwa lata temu,agencji powiedzieli bay,bay!!!

Offline

 

#36 2012-09-19 13:27:14

cocolino
Member
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 51

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

wlasnie skontaktowalam sie z agencja i spytalam sie co ja musze a co nie, mowi ze te same rzeczy tez robia inne opiekunki,sprzataja,opatrunki zmieniaja,kapia tylko czas wolny musze miec .ja pytam sie o wieksza pensje to zero reakcji,tylko tyle ze beda rozmawiac z rodzina o czasie wolnym

Offline

 

#37 2012-09-19 13:40:19

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Kurczę,a nie przyszło Ci może do głowy,że wkopujesz w gów....ą robotę jakąś bogu ducha winną dziewczynę?!To,że Tobą można orać nie znaczy,że kolejna też o tym marzy hmm.Mnie się bardzo Twoje zachowanie nie podoba.Tyraj,jak lubisz,ale mów prawdę,gdy szukasz zmienniczki,bo w tym przypadku chodzi o elementarne poczucie uczciwości.

Offline

 

#38 2012-09-19 13:42:12

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Cocolino, jesteś wykorzystywana, czy Ty tego nie widzisz? Nie przeszkadza Ci to? No chyba, że dostajesz jakieś spore kieszonkowe od tej rodziny o wspaniałym sercu, jak pisałaś wczesniej. Agencja Ci w niczym nie pomoże, nie miej złudzeń. Jak zakończysz ten kontrakt, to szukaj nowej pracy z inna firmą. Przeciez na pewno będziesz miała duzo czasu na urlopie, aby coś znaleźć.

Offline

 

#39 2012-09-19 13:46:23

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

cocolino napisał:

wlasnie skontaktowalam sie z agencja i spytalam sie co ja musze a co nie, mowi ze te same rzeczy tez robia inne opiekunki,sprzataja,opatrunki zmieniaja,kapia tylko czas wolny musze miec .ja pytam sie o wieksza pensje to zero reakcji,tylko tyle ze beda rozmawiac z rodzina o czasie wolnym

Oczywiście, że inne opiekunki sprzątają, gotują, kąpią, opatrunki to juz może niekoniecznie, a na pewno nie kazda sie zgadza na to. Jest jednak róznica między niewielkim sprzątaniem na bieżąco plus odkurzanie  1 raz w tygodniu, kąpaniem 1, bądź 2 razy w tygodniu, a kapaniem 2 razy dziennie i odkurzaniem codziennie. Ale, skoro Ci to nie przeszkadza i uważasz, że tak musi być, to cóż nam do tego!

Offline

 

#40 2012-09-19 14:18:21

cocolino
Member
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 51

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

dzieki kolezanki za porady,to jest tak jak sie niema kolezanek opiekunek,dobrze ze  tu moge o wszystkim porozmawiac teraz bede madrzejsza i zrobie tak jak mi radzicie,bede szukac nowej pracy za lepsze pieniadze i niebede sie dawac wykorzystywac

Offline

 

#41 2012-09-19 14:21:13

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ja swój przypadek opisałam dość szeroko w poście o dylemacie związanym ze zmiana podopiecznego i cóż mogę dodać ?? Wydawało się, co też potwierdziły inne dziewczyny, ze mam raczej fatalnie, dziadek z demencją, ledwo chodzi, sika po kątach, mało wolnego ... Też był uroczy i przemiły, ale cóż, doszłam do wniosku, że teraz opieka nad nim jest ponad moje siły. Natomiast gdybym trafiła tak jak Ty, Cocolino, to brałabym nogi za pas po dwóch dniach. Co więcej, gdybym słyszałam, że babcia chodząca, bez pampersów, to dla mnie oczywistym wydaje się, że sama korzysta z toalety, a nie muszę za nią tam każdorazowo biegać i uważać, żeby się czasem nie przewróciła; mój podopieczny do niedawna też był na tyle sprawny, że sam się załatwiał, teraz - cóż, pampersy pampersami, ale on z nich nie chce korzystać, więc muszę wystawać przy nim podczas toalety (a i tak nie zawsze to robię, w nocy na przykład śpię, a on nie ma zwyczaju mnie wołać) i sprzątać mocz. Co nie zmienia faktu, że a) gorzej nie trafisz b) jak córka mieszka z Wami, to w ogóle przekichane, a nie wspominasz o tym w poście o poszukiwaniu zmienniczki c) w mojej umowie jest chyba klauzula, że do naszych obowiązków nie należy zmiana opatrunków, bo od tego jest wykwalifikowany personel, jak się "mój" dziadek rąbnął w rękę, opatrunki zmieniał Caritas. Teraz Caritas b,ędzie także kąpał dziadka, tak ustaliłyśmy z córką, no bo do tej pory to była udręka, a teraz jest już zwyczajnie niebezpieczne, bo dziadek ledwo chodzi i ma okropną awersje do kąpieli, więc a nuż widelec gdzieś się potknie, jak będzie próbował zwiać z kibla i cóż pocznę ?
   Daj spokój, Cocolino, nie sądzę, żeby ktokolwiek zgodził się na takie warunki, na jakie godzisz się Ty. Chyba jakaś kompletna niemota bez języka, która musi na gwałt cokolwiek i od razu zarobić, ale i tak, 900euro za taką robotę, 24h/dobę (skoro Cię jeszcze babcia w nocy woła) to nawet połowa Twojej pracy nie jest zapłacona.

Offline

 

#42 2012-09-19 14:42:06

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

cocolino napisał:

hmm bo bacia jest wspaniala,mila noi ja tez mam taki chrakter ze podchodze z sercem do kazdej osoby,nawet sie czasem polacze jak widze jak ona cierpi,nie umiem podchodzic do takiej osoby jak do przedmiotu i rodzina to widzi,nikt na mnie tu nie krzyknie,nikt zlego slowa nie powie ,sa naprawde bardzo mili ale ja widze ze faktycznie jestem wykorzysywana,dzisiaj np juz powinnam miec przerwe bo teraz sprzatam i miedzy czasie wam odpisuje ,nikogo niema w domu wiec jak pojde na spacer?zostawie babke sama a ja upadnie?ehh rece opada ps ,jest to umowa zlecenie

przepraszam cie ,ale dlaczego uwazasz ze skoro rodzina nie krzyczy na ciebie to jest wporzadku..a z jakiej racji ktos ma podnosci glos na kogos?to jest przedszkole?jestesmy ludzmi doroslymi!!ok,rozumiem podopiecznego z demecja ze potrafi krzykna(choc u mnie tego nawet nie ma)....uciekaj,uciekaj i jeszcze raz uciekaj.to jakis skandal!!!za 900 euro takie cyrki?????skoro rodzina jest taka super to dlaczego nie pomysli ze ty nie wychodzisz,ze po nocach nie spiusz,ze 2x dziennie babcie kompiesz!!SAAAAAAAAMA!!!wiesz co?otworz oczy na to "rodzine"!!!sa mili bo sie poddalas totalnie ich narzuconej woli,wykorzystuja cie do cna!!!podnies glowe,zacznij walczyc o swoje to zobaczysz ta swoja mila rodzine!!a najlepiej uciekaj i to na juz!!tylko teraz ta druga co przyjdzie po tobie bedzie miec przerypaneeeeee..obym sie mylila!!

Offline

 

#43 2012-09-19 15:21:43

cocolino
Member
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 51

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

dlaczego mi sie wydaja wspaniali byc moze mam ogromna roznice z poprzedniej pracy,tam niebylo usmiechow,tak byly tylko rozkazy,sofort zrob tamto i tamto i z morda,nawet jedzenia niemoglam wziasc z lodowki jak bylam glodna wolno mi bylo wtedy jak babka jadla ,niewolno bylo gadac przez telefon bo znaczy ze sie obijam sranie do wiadra za przeproszeniem i musialam to wywalac ,niewiem czy wolno by bylo nawet oddychac a tu mam potym wzgledem luz.dzisiaj pech chcial ze babka osrala mi cala deske klozetowa ,myslalam ze zwroce obiad

Offline

 

#44 2012-09-19 16:27:44

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

cocolino napisał:

dlaczego mi sie wydaja wspaniali byc moze mam ogromna roznice z poprzedniej pracy,tam niebylo usmiechow,tak byly tylko rozkazy,sofort zrob tamto i tamto i z morda,nawet jedzenia niemoglam wziasc z lodowki jak bylam glodna wolno mi bylo wtedy jak babka jadla ,niewolno bylo gadac przez telefon bo znaczy ze sie obijam sranie do wiadra za przeproszeniem i musialam to wywalac ,niewiem czy wolno by bylo nawet oddychac a tu mam potym wzgledem luz.dzisiaj pech chcial ze babka osrala mi cala deske klozetowa ,myslalam ze zwroce obiad

I jak dlugo tam wytrzymalas?ja nawet dnia nie dalabym rady w takim czyms siedziec.Podle ,to co robia agencje i rodziny ,lecz od czego sa telefony?budki telefoniczne ,jak nie dadza zadzwonic .Przeciez to nie byly warunki do  pracy.

Offline

 

#45 2012-09-19 16:57:38

cocolino
Member
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 51

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

niemusieli dawac dzwonic bo to do mnie dzwonili i to na prawtny telefon ,przeszkadzalo to ze gadam poprostu i zebym to robila godzinami ale wystrczylo ze zaraz byl telefon do agencji ,po mnie zmienniczka miala jeszcze gorzej przerabane,dzwonila do mnie i plakala ze juz niemoze wytrzymac ,jej babka kaza la markizy prac  od lat brudne .wszystko co nie zrobila bylo zle,kapac sie niemogla bez pozwolenia,co ugotowala wszystko bylo niedobre wedlug babki. zmienniczka powiedziala ze jak pracuje 5 lat w opiece to jeszcze takiej okropnej sztelli niemiala,masakra ale poskarzyc sie agencji niemiala odwagi,robila z zacisnietymi zębami

Offline

 

#46 2012-09-19 17:31:21

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

cocolino napisał:

niemusieli dawac dzwonic bo to do mnie dzwonili i to na prawtny telefon ,przeszkadzalo to ze gadam poprostu i zebym to robila godzinami ale wystrczylo ze zaraz byl telefon do agencji ,po mnie zmienniczka miala jeszcze gorzej przerabane,dzwonila do mnie i plakala ze juz niemoze wytrzymac ,jej babka kaza la markizy prac  od lat brudne .wszystko co nie zrobila bylo zle,kapac sie niemogla bez pozwolenia,co ugotowala wszystko bylo niedobre wedlug babki. zmienniczka powiedziala ze jak pracuje 5 lat w opiece to jeszcze takiej okropnej sztelli niemiala,masakra ale poskarzyc sie agencji niemiala odwagi,robila z zacisnietymi zębami

dziewczyny ja was podziwiam w takim razie...a raczej wasz upor!!,pokore i nie wiem co jeszcze!!no nie!!! w szoku jestem!!!...o matko!ale to ze powiecie jakie warunki naprawde tam panuja to nie jest skarga!!!ale z drugiej strony znam to z autopsji...raz bylam na zastepstwie miesiac i tez pani ktorą zmienialam  nie pisnela slowka do agencji jak naprawde jest w tym domu...bo "balam sie ze strace prace"!!!dziewczy,odwagi troche!!takim zachowaniem i ukrywaniem krecicie sibie same bicz na wlasne plecy:((.zrozumcie ze agencje maja dobre i tragiczne stelle..i odbrze o tym wiedza.jesli opiekunka siedzi na tej "gorszej" i nic nie moiw nie zali sie,to znaczy ze daje rade..wiec nadaje sie na takie miejsca gdzie inne uciekaja!!!i..bron Boze niechce was ani nikog obrazic.....ale bedziecie takimi opiekunkami do zapychania dziur...wysylane tem gdzie inna nie pojedzie za zadne pieniadze...ehhh

Offline

 

#47 2012-09-19 18:30:44

cocolino
Member
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 51

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

nie tak latwo ,czasem sie zali agencji i nic z tego sobie nierobia,wysylaja poprostu inna nato miejsce i  sprawa zalatwiona,a ty zostajesz bez roboty ,bo zawsze opiekunka jest winna ,nie rodzina czy podopieczna

Offline

 

#48 2012-09-19 19:13:08

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ella masz świętą rację. Cocolino, szukaj innej firmy, na umowę zlecenie za 900 euro to jest hańba! Nie musisz brac każdej szteli która ci zaproponują, możesz przeciez odmówić, znajdą Ci inną. Nie można byc takim uległym. Jedno jest pewne, w tej pracy trzeba mieć twardą d......ę inaczej cię zatyrają!
Szukaj innej szteli!

Offline

 

#49 2012-09-19 19:28:42

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

simona1961 napisał:

Ella masz świętą rację. Cocolino, szukaj innej firmy, na umowę zlecenie za 900 euro to jest hańba! Nie musisz brac każdej szteli która ci zaproponują, możesz przeciez odmówić, znajdą Ci inną. Nie można byc takim uległym. Jedno jest pewne, w tej pracy trzeba mieć twardą d......ę inaczej cię zatyrają!
Szukaj innej szteli!

oj to świeta prawda!!!!!przyslowie stare jak swiat ,a jakie prawdziwe"jak masz miekkie serce...to musisz miec twarda d...e"!!!!ehhh zycie.

Offline

 

#50 2012-09-19 21:06:52

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

To powiem Wam, dziewczyny, ze mnie szkoda mojej stelli ... Też się przyzwyczaiłam, mam fajny kontakt z rodzina dziadka, miejsce jest piekne, ale już po prostu nie daję sobie rady z podopiecznym i zgłosiłam to agencji, na co koordynatorka natychmiast zareagowała. Jest mi tu dobrze, mam fajny pokój, z córkami wymieniam przepisy kulinarne, dostałam od nich nawet masę świetnych ciuchów, same wysokogatunkowe firmówki, chyba raz założone, lecz cóż... Nie radzę sobie po prostu z dziadkiem, dzisiaj, dla odmiany, gadał cały wieczór i włączyło mu się wędrowanie, przy czym nie ma sensu najmniejsza dyskusja z nim, bo ma tak silną demencję, że poproszony o udanie się do toalety odpowiada, że nie ma samochodu ani pieniędzy, a tak w ogóle, to kiedy wrócimy do domu. Ale jeśli nie uda mi się go przekonać do owej wycieczki na kibelek, za pół godziny mam do sprzątania pół mieszkania.
   Co więcej, w agencji nikt nie wiedział, o pogorszeniu się zdrowia pacjenta i koordynatorka była zaskoczona moimi doniesieniami, powiedziałam, że współpraca do tej pory ukladała sie super, jednak przypadek pogorszył się do tego stopnia, że jest ponad moje siły. No i tyle. To praca i kiedy praca zaczyna mnie przerastać, muszę odpuścić, bo nie ma sensu nic nikomu na siłę udowadniać.

Ostatnio edytowany przez hellyspring (2012-09-19 21:07:31)

Offline

 

#51 2012-09-20 00:26:49

poziomka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-12
Posty: 316

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Cocolino!

Zarejestrowałam się tutaj ze względu na Twoje  ładne ogłoszenie ,Ty szukałaś zmienniczki, ja takiej właśnie pracy,
bo  tylko tak wyjechałam dwa razy, innego doświadczenia nie mam.Pytałam Cię na forum o warunki pracy i płacy, przedstawiłam Ci się.
Odpisałaś na e-maila , wychwalając swoją firmę, rodzinę .  Ale pensja była zbyt niska dla mnie w sytuacji  mojego syna  po tragedii w Japonii
o jakiej Ci napisałam....
Podziękowałam,przeprosiłam. Odpowiedziałaś mi na to  niezbyt przyjaźnie, że Ty też nie weźmiesz sobie  do tej pracy pierwszej lepszej
i nie szukasz fałszywej, tylko szczerej...      Na pewno się sporo zmieniło z tego co czytam,  jak to z chorymi bywa .
I tu żałuję Cię bardzo.   Ale jednocześnie  nie mogę  nie zapytać  tak jak uczyniła to też  Ruda,  jak to jest z tą szczerością ?
Czy następna osoba tylko dlatego ,że obca ma nie wiedzieć o tym co zastanie na miejscu ?
Przepraszam, ale nie rozumiem tu czegoś, może dlatego, że jestem emerytką, a może nie jestem z tej bajki...
A tak nie dawno na tym forum napisałam, w odpowiedzi na opinie o zmienniczkach, że nie tylko one takie bywają, bo to zależy
tylko  od ludzi.
Życzę Ci  byś posłuchała  tych  szczerych wypowiedzii napisanych tu przez  bardziej doświadczone i  chętne do pomocy  koleżanki
i  zadbała o swoje zdrowie i siły na dalsze lata. Przedstawiła wszystko ponownie  firmie i rodzinie i  szukała nowej Stellli.
Aby pomagać innym, a zarazem pracować w tym zawodzie musisz pamiętać  o sobie też.
Powodzenia !

Offline

 

#52 2012-09-20 07:56:04

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

poziomka napisał:

Cocolino!

Zarejestrowałam się tutaj ze względu na Twoje  ładne ogłoszenie ,Ty szukałaś zmienniczki, ja takiej właśnie pracy,
bo  tylko tak wyjechałam dwa razy, innego doświadczenia nie mam.Pytałam Cię na forum o warunki pracy i płacy, przedstawiłam Ci się.
Odpisałaś na e-maila , wychwalając swoją firmę, rodzinę .  Ale pensja była zbyt niska dla mnie w sytuacji  mojego syna  po tragedii w Japonii
o jakiej Ci napisałam....
Podziękowałam,przeprosiłam. Odpowiedziałaś mi na to  niezbyt przyjaźnie, że Ty też nie weźmiesz sobie  do tej pracy pierwszej lepszej
i nie szukasz fałszywej, tylko szczerej...      Na pewno się sporo zmieniło z tego co czytam,  jak to z chorymi bywa .
I tu żałuję Cię bardzo.   Ale jednocześnie  nie mogę  nie zapytać  tak jak uczyniła to też  Ruda,  jak to jest z tą szczerością ?
Czy następna osoba tylko dlatego ,że obca ma nie wiedzieć o tym co zastanie na miejscu ?
Przepraszam, ale nie rozumiem tu czegoś, może dlatego, że jestem emerytką, a może nie jestem z tej bajki...
A tak nie dawno na tym forum napisałam, w odpowiedzi na opinie o zmienniczkach, że nie tylko one takie bywają, bo to zależy
tylko  od ludzi.
Życzę Ci  byś posłuchała  tych  szczerych wypowiedzii napisanych tu przez  bardziej doświadczone i  chętne do pomocy  koleżanki
i  zadbała o swoje zdrowie i siły na dalsze lata. Przedstawiła wszystko ponownie  firmie i rodzinie i  szukała nowej Stellli.
Aby pomagać innym, a zarazem pracować w tym zawodzie musisz pamiętać  o sobie też.
Powodzenia !

hmmmmmm,bardzo ciekawe to co napisalas poziomka:)..a swoja droga ,rozumiem ze mogl ulec zmianie stan zdrowia podopiecznego,na gorsze czy lepsze...aleeeeeeeeeeeeeeee...w zaden sposob nijak tu nie pasuje opis samej pracy i rytm pozostaje raczej nie zmieniony... na lepsze a raczej na gorsze.skoro od poczatku bylo to odkurzanie 2 x dziennie(dla mnie to paranoja)szukanie nitek na podlodze przez corke,mycie samodzielnie 2x dziennie babci...i jak to sie ma do twoich wymagan co do innej opiekunki ktorej szukalas na zastapstwo..tu zacytuje"Ty też nie weźmiesz sobie  do tej pracy pierwszej lepszej
i nie szukasz fałszywej, tylko szczerej."z ta "szczeroscia".....to widze roznie bywa:)....ehhh dziewczyny,malo tego ze trzeba zwracac uwage  na agencje w co nas pakuja to jeszcze na dodatek trzeba byc ostrozyn w stosunku do kolezanek po fachu i na wszytsko brac poprawke,no nie wesole to jest..

Offline

 

#53 2012-09-20 09:26:40

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ja bym stanęła tu jednak w obronie Cocolino, jeśli bowiem miała porównanie tylko z gorszym miejscem, a na forum zarejestrowała się relatywnie niedawno, to pewnie była przekonana, że tak rzecz wygląda wszędzie. Mnie też się wydawało, że bardzo wymagający podopieczny, którego trzeba mieć stale na oku, natomiast nie sposób się z nim dogadać to taka norma, dopóki nie weszłam na forum i nie poczytałam sobie o szczegółach pracy innych opiekunek. Jak mówię, na stelle nie narzekam, ale nie życzę nikomu pacjenta w takim stanie, w jakim jest teraz mój, a widząc, że choroba postępuje, męczyłam się niemiłosiernie, ale chciałam zostać do końca kontraktu, miarka się przebrała, gdy zaczął miewać ataki agresji i nie wykazywał najmniejszej chęci współpracy.
   Ale też momentalnie zgłosiłam to do agencji. Boję się jednak, że pomimo dobrych warunków, jakie panują w miejscu pracy może się okazać, że nie tak prędko znajdzie się zmienniczka na moje miejsce ...

Offline

 

#54 2012-09-22 22:34:36

Jagoda
New member
Zarejestrowany: 2012-09-22
Posty: 5

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

To forum jest fascynującą lekturą. Nie dość, że nie wychodząc z domu można zweryfikować swoje wyobrażenia o tym zawodzie to jeszcze wiele postów jest tak napisanych, że  fajnie się to czyta. Mam już ogólne wyobrażenie, co mnie czeka, jeśli wyjadę. Zastanawia mnie jeszcze, czy praca opiekuna wiele się różni od pracy opiekunki. O ile mogę sobie bez problemu wyobrazić mężczyznę, który myje, przebiera, podaje lekarstwa etc. to nie wiem, czy taki Men też gotuje i sprząta? No, sprząta to jeszcze, jak mu się pokaże , co ma sprzątnąć to pewnie da radę ( chociaż mój z trudem). Ale ciekawi mnie , jak z gotowaniem w wykonaniu Opiekuna. Jeśli zaserwuje sobie i podopiecznemu golonkę, to podopieczny- zwykle schorowany- może takiej dawki cholesterolu nie przeżyć. Czy Panowie umieją gotować bardziej dietetyczne a do tego zjadliwe potrawy? To właściwie pytanie do chyba nielicznych na tym forum opiekunów. Poza tym, czy zwykle opiekują się mężczyznami? Czy pomaganie w utrzymaniu higieny kobietom nie jest dla tych kobiet krępujące?

Offline

 

#55 2012-09-22 23:29:15

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ja mam przesympatycznego zmiennika i ani dziadek, ani rodzina ( w sensie "kontroli") na kuchnię nie narzeka. Wprawdzie stosuje półprodukty ale gotuje całkiem smacznie i dość zdrowo, zresztą, o to tu nietrudno, połowa rzeczy gotowych w puszkach. A podobno naczynia myje lepiej niż ja, dziadkowa córka-pedantka zdążyła mi to dwukrotnie wypomnieć smile

Offline

 

#56 2012-09-22 23:47:42

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Jagoda napisał:

To forum jest fascynującą lekturą. Nie dość, że nie wychodząc z domu można zweryfikować swoje wyobrażenia o tym zawodzie to jeszcze wiele postów jest tak napisanych, że  fajnie się to czyta. Mam już ogólne wyobrażenie, co mnie czeka, jeśli wyjadę. Zastanawia mnie jeszcze, czy praca opiekuna wiele się różni od pracy opiekunki. O ile mogę sobie bez problemu wyobrazić mężczyznę, który myje, przebiera, podaje lekarstwa etc. to nie wiem, czy taki Men też gotuje i sprząta? No, sprząta to jeszcze, jak mu się pokaże , co ma sprzątnąć to pewnie da radę ( chociaż mój z trudem). Ale ciekawi mnie , jak z gotowaniem w wykonaniu Opiekuna. Jeśli zaserwuje sobie i podopiecznemu golonkę, to podopieczny- zwykle schorowany- może takiej dawki cholesterolu nie przeżyć. Czy Panowie umieją gotować bardziej dietetyczne a do tego zjadliwe potrawy? To właściwie pytanie do chyba nielicznych na tym forum opiekunów. Poza tym, czy zwykle opiekują się mężczyznami? Czy pomaganie w utrzymaniu higieny kobietom nie jest dla tych kobiet krępujące?

Moja koleżanka pracuje jako pomoc domowa w domu,w którym mieszka również starsza pani i ,na zmianę, jej opiekunka lub opiekun.Pacjentka jest osobą dość absorbującą,trzeba wykonywać z nią ćwiczenia,dużo rozmawiać,zmieniać pampersy,wstawać w nocy,podawać leki,czasami karmić i sprzątać mieszkanie(pokój starszej pani,opiekunów i łazienkę z przyległościami).Dla całej rodziny (w tym samym domu mieszka córka tej pani z rodziną) gotuje moja koleżanka,tak więc opiekunowie tego robić nie muszą.
Z tego co wiem,"technicznie" opiekun radzi sobie całkiem dobrze,ale jest za mało cierpliwy i rodzina szuka kogoś innego na jego miejsce.Problemem nie jest więc to,że jest mężczyzną,a to,że jest zbyt mało empatyczny.

Offline

 

#57 2012-09-24 10:21:59

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hmmmmmmmmmmmm cytuje.................mało empatyczny"""""""""""" a niby co miał by robić.............bawić sie w klauna?????? ma zapieprz wystarczający i dziwię sie że jeszcze nie zwiał...................doradż mu żeby spadał................ niech szukają JELENIA!!!!!!!!!!!!

Offline

 

#58 2012-09-24 12:19:32

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

KRYSIA5555 napisał:

hmmmmmmmmmmmm cytuje.................mało empatyczny"""""""""""" a niby co miał by robić.............bawić sie w klauna?????? ma zapieprz wystarczający i dziwię sie że jeszcze nie zwiał...................doradż mu żeby spadał................ niech szukają JELENIA!!!!!!!!!!!!

Oj trafic do takiego "piekielka"z pania gospocha dla calej rodziny/cwaniaki bo dadza pare euro na jedzenie a polka z niczego zrobi uczte dla wszystkich i jeszcze doniesie co ten opiekun nie wyrabia?jak ona ciezko pracuje uffff/.Ja takich kolezanek nie znam i nie chce znac.JESTESMY TANIA SILA ROBOCZA I ROBIMY TO JEST PRAWNIE TU ZABRONIONE!podawanie lekow osobom z demencja jest zakazane przez pomoce domowe ,nie wspomne o zastrzykach!rehabilitacje robi terapeuta ,kapiel ciezko chorej /nadpobudliwej tez/osoby ma wykonac Pflegediens,anie jedna zahukana pomoc domowa!Ruda i Ty tak tez pracujesz?

Offline

 

#59 2012-09-24 14:03:51

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

iza46 napisał:

KRYSIA5555 napisał:

hmmmmmmmmmmmm cytuje.................mało empatyczny"""""""""""" a niby co miał by robić.............bawić sie w klauna?????? ma zapieprz wystarczający i dziwię sie że jeszcze nie zwiał...................doradż mu żeby spadał................ niech szukają JELENIA!!!!!!!!!!!!

Oj trafic do takiego "piekielka"z pania gospocha dla calej rodziny/cwaniaki bo dadza pare euro na jedzenie a polka z niczego zrobi uczte dla wszystkich i jeszcze doniesie co ten opiekun nie wyrabia?jak ona ciezko pracuje uffff/.Ja takich kolezanek nie znam i nie chce znac.JESTESMY TANIA SILA ROBOCZA I ROBIMY TO JEST PRAWNIE TU ZABRONIONE!podawanie lekow osobom z demencja jest zakazane przez pomoce domowe ,nie wspomne o zastrzykach!rehabilitacje robi terapeuta ,kapiel ciezko chorej /nadpobudliwej tez/osoby ma wykonac Pflegediens,anie jedna zahukana pomoc domowa!Ruda i Ty tak tez pracujesz?

Przepraszam,czy czytanie ze zrozumieniem tak bardzo szwankuje,czy wszystkie aż tak nabuzowane od rana,że przyswojenie prostego tekstu w języku ojczystym sprawia trudność hmm?
Koleżanka jest zatrudniona przez rodzinę jako pomoc domowa i tylko taką pracę wykonuje.Pracuje od 7 do 16,soboty,niedziele i święta ma wolne,ma do dyspozycji samodzielne mieszkanie.Dla wszystkich gotuje wtedy jej szefowa,ona może,ale nie musi przyjść na obiad.
Z opiekunką i opiekunem do starszej pani koleżanka ma bardzo dobre kontakty,nie ma mowy o donoszeniu,ani niczym takim.Opiekunowie wymieniają się co 2 tygodnie,ich dniówka wynosi 76 euro.
Pani,którą się opiekują jest całkowicie sprawna umysłowo,ale ma problemy z poruszaniem.W nocy wstaje się raz,aby ją przekręcić z boku na bok.
Życzę miłego dnia smile.

Offline

 

#60 2012-09-24 14:21:50

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Jeszcze jedno.
Mój pierwszy post nie odnosił się do tematu wątku,a był odpowiedzią na pytanie,które zadała jedna z dziewczyn,czy mężczyzna może pracować jako opiekun kobiety.
Odpowiedź brzmi:tak,może.

Offline

 

#61 2012-09-24 14:56:33

ewapil
New member
Zarejestrowany: 2012-09-21
Posty: 5

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Witam,

Jestem pielęgniarką i szukam pracy w Niemczech jako opiekunka. Bardzo potrzebuje tej pracy , może możecie mi pomóc. Nie chcę jechac z z firmy , bo wiem, ze tam bardzo mało placa. Może któras z Pań potrzebuje zminniczki?

pozdrawiam
ewapil

Offline

 

#62 2012-10-09 16:32:35

Krycha
Member
Zarejestrowany: 2012-10-08
Posty: 56

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

no ja lubię spacery, więc gdyby moja podopieczna, miała na nie siły, chętnie chodziłabym z nią, ale niestety 1 spacer to max

hellyspring napisał:

simona1961 napisał:

KRYSIA5555 napisał:

masz dzień wypełniony po brzegi bo CARITAS ci ustala plan dnia..przechlapane !!!!!!!!!! Z tego co piszesz to wnioskuje że  jesteś b.aktywna , ja bym poadła po 2 dniach...............

Oj ja też, 3 razy dziennie spacer? Chyba przesada!

Teraz juz nie 3 razy dziennie, ale z drugiej strony : cóz innego robić ?? Dziadka nic, ale to nic nie interesuje, poza spaniem, jedzeniem i chodzeniem do toalety, przed telewizorem zasypia (a nie może w ciągu dnia, poza drzemką, spać, bo mi potem w nocy łazi), więc jak tylko ma siły, to jestem szczęśliwa, że chce mu się wyjść i jak juz uda mi się go posadzić na wózek, to mogę odetchnąć, bo na spacerze cokolwiek się ożywia.

A nie mam doświadczenia poza ta stellą, więc się do Caritasu juz calkiem przyzwyczailam, nie wiem nawet, jak to jest, jak nie przychodzą.

Offline

 

#63 2012-11-01 22:28:40

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Och, moje drogie, to teraz znowu ja z nowej stelli. Trafiłam do sędziwego Profesora do Essen i czuję sie jak na wakacjach. Wstaję między 8 a 8.30, przygotowuje Profesorowi śniadanie na słodko, parzę kawę, Pan Profesor jak słyszy, że się krzątam w kuchni, wstaje nieśpiesznie, zjada, wypija kawę i idzie się położyć jeszcze na pol godziny-3 kwadranse. Potem robimy poranna toaletę, zajmuje około 30minut. W międzyczasie przychodzi Pflegendienst, ale nie maja ustalonych godzin, przychodza po prostu rano i pod wieczór, mają klucze, więc ja nawet nie muszę być "dabei" (wczoraj na przyklad przyszli wczesniej niz zwykle, gdy wieczorem udałam sie jeszcze na szybkie zakupy). Potem, kiedy Profesor jest juz ubrany, przynosze mu gazete i.... to tyle big_smile Mogę sobie iść na rower, mogę sobie posiedzieć w necie, mogę iść na zakupy, mogę się jeszcze położyć spać ... Córka wpada codziennie, ale jest sympatyczna i dość wyrozumiała, mam telewizor w pokoju, mieszkanie jest pełne antyków i dyplomów (Profesor jest uznanym naukowcem), ale nieduże, więc nie ma zbyt wiele do sprzątania. Obiad jemy około 15-16, potem pan Profesor z reguly oglada telewizję, a ja mam do wieczora znowu czas dla siebie. Na dodatek Profesor jest bardzo sympatyczny, uśmiechnięty, nic go nie boli, nie narzeka, nie truje, nie ględzi i cały czas częstuje mnie karmelowymi cukierkami smile Do dyspozycji na zakupy mam 100 euro/tydzień i nie muszę zbierać rachunków! Boże mój żyć, nie umierać, każdemu życzę takiej stelli, po tym, co przeszłam poprzednio czuje się wprost jak pączek w maśle smile Będę tu tylko miesiąc, bowiem jestem na zastępstwo b. sympatycznej Pani, z którą jestem w kontakcie telefonicznym, więc w razie czego służy mi pomocą i radą, ale zapowiedziałam już, że bardzo chętnie zastąpię ją ponownie przy okazji jej kolejnego urlopu.

Offline

 

#64 2012-11-01 22:34:58

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

Och, moje drogie, to teraz znowu ja z nowej stelli. Trafiłam do sędziwego Profesora do Essen i czuję sie jak na wakacjach. Wstaję między 8 a 8.30, przygotowuje Profesorowi śniadanie na słodko, parzę kawę, Pan Profesor jak słyszy, że się krzątam w kuchni, wstaje nieśpiesznie, zjada, wypija kawę i idzie się położyć jeszcze na pol godziny-3 kwadranse. Potem robimy poranna toaletę, zajmuje około 30minut. W międzyczasie przychodzi Pflegendienst, ale nie maja ustalonych godzin, przychodza po prostu rano i pod wieczór, mają klucze, więc ja nawet nie muszę być "dabei" (wczoraj na przyklad przyszli wczesniej niz zwykle, gdy wieczorem udałam sie jeszcze na szybkie zakupy). Potem, kiedy Profesor jest juz ubrany, przynosze mu gazete i.... to tyle big_smile Mogę sobie iść na rower, mogę sobie posiedzieć w necie, mogę iść na zakupy, mogę się jeszcze położyć spać ... Córka wpada codziennie, ale jest sympatyczna i dość wyrozumiała, mam telewizor w pokoju, mieszkanie jest pełne antyków i dyplomów (Profesor jest uznanym naukowcem), ale nieduże, więc nie ma zbyt wiele do sprzątania. Obiad jemy około 15-16, potem pan Profesor z reguly oglada telewizję, a ja mam do wieczora znowu czas dla siebie. Na dodatek Profesor jest bardzo sympatyczny, uśmiechnięty, nic go nie boli, nie narzeka, nie truje, nie ględzi i cały czas częstuje mnie karmelowymi cukierkami smile Do dyspozycji na zakupy mam 100 euro/tydzień i nie muszę zbierać rachunków! Boże mój żyć, nie umierać, każdemu życzę takiej stelli, po tym, co przeszłam poprzednio czuje się wprost jak pączek w maśle smile Będę tu tylko miesiąc, bowiem jestem na zastępstwo b. sympatycznej Pani, z którą jestem w kontakcie telefonicznym, więc w razie czego służy mi pomocą i radą, ale zapowiedziałam już, że bardzo chętnie zastąpię ją ponownie przy okazji jej kolejnego urlopu.

Witaj kolezanko! Jak miło przeczytać taki post smile Cieszę się, że tym razem masz tak fajnie. Miłego wszystkiego zyczę!

Offline

 

#65 2012-11-01 23:15:43

namolna
Member
Zarejestrowany: 2012-07-20
Posty: 148

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

Och, moje drogie, to teraz znowu ja z nowej stelli. Trafiłam do sędziwego Profesora do Essen i czuję sie jak na wakacjach. Wstaję między 8 a 8.30, przygotowuje Profesorowi śniadanie na słodko, parzę kawę, Pan Profesor jak słyszy, że się krzątam w kuchni, wstaje nieśpiesznie, zjada, wypija kawę i idzie się położyć jeszcze na pol godziny-3 kwadranse. Potem robimy poranna toaletę, zajmuje około 30minut. W międzyczasie przychodzi Pflegendienst, ale nie maja ustalonych godzin, przychodza po prostu rano i pod wieczór, mają klucze, więc ja nawet nie muszę być "dabei" (wczoraj na przyklad przyszli wczesniej niz zwykle, gdy wieczorem udałam sie jeszcze na szybkie zakupy). Potem, kiedy Profesor jest juz ubrany, przynosze mu gazete i.... to tyle big_smile Mogę sobie iść na rower, mogę sobie posiedzieć w necie, mogę iść na zakupy, mogę się jeszcze położyć spać ... Córka wpada codziennie, ale jest sympatyczna i dość wyrozumiała, mam telewizor w pokoju, mieszkanie jest pełne antyków i dyplomów (Profesor jest uznanym naukowcem), ale nieduże, więc nie ma zbyt wiele do sprzątania. Obiad jemy około 15-16, potem pan Profesor z reguly oglada telewizję, a ja mam do wieczora znowu czas dla siebie. Na dodatek Profesor jest bardzo sympatyczny, uśmiechnięty, nic go nie boli, nie narzeka, nie truje, nie ględzi i cały czas częstuje mnie karmelowymi cukierkami smile Do dyspozycji na zakupy mam 100 euro/tydzień i nie muszę zbierać rachunków! Boże mój żyć, nie umierać, każdemu życzę takiej stelli, po tym, co przeszłam poprzednio czuje się wprost jak pączek w maśle smile Będę tu tylko miesiąc, bowiem jestem na zastępstwo b. sympatycznej Pani, z którą jestem w kontakcie telefonicznym, więc w razie czego służy mi pomocą i radą, ale zapowiedziałam już, że bardzo chętnie zastąpię ją ponownie przy okazji jej kolejnego urlopu.

Nareszcie! Gratuluję serdecznie,powodzenia!

Offline

 

#66 2012-11-02 02:18:01

Dagmara
Member
Zarejestrowany: 2012-04-02
Posty: 11

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Witam po powrocie wszystkie Panie:-) Nie jestem zbyt znana,ponieważ na początku raczej czytałam forum, teraz jest mi trochę lżej bo jestem już trochę obeznana w temacie:-).
Pani Basiu Pani to chyba się z nami wszystkimi Ma:-), ale to opinie pozostałych zmuszają mnie do zadania tego nurtującego pytania,oczywiście do innych Pań również. Po powrocie tutaj dowiedziałam się że moja babcia ma już przyznany II stopień Alzheimera. Sytuacja się bardzo bardzo zmieniła, jest o wiele więcej pracy, pewnie Wiecie dokładnie jak to jest, praktycznie nie mam pauzy, wogóle jej nie mam chyba tylko wtedy jak śpię, jak na razie noce jeszcze przesypiam :-), gotuję dla pięciu osób,obiad jest tutaj dwa razy,pierwsza tura o 12, druga o 18,nie jest to dla mnie zbyt uciążliwe, ale to również dodatkowe zajęcie. Nie mogę się skarżyć na ogólną sytuację, mam bardzo dobry kontakt z rodziną, niczego mi nie brakuje, każdą niedzielę wspólnie z córką i oczywiście babcią zwiedzamy pobliskie miasteczka, sklepu, festyny. Wiem, że rodzinie zależy na mnie. Mnie również zależy właśnie na tej pracy, ale niestety pieniądz to pieniądz:-). Jestem zatrudniona przez agencję. Obecnie mam 1000 euro na rękę oraz opłaconą podróż. Tak naprawdę nie wiem czy to standard czy mogłabym się starać o więcej pieniędzy. Nie wiem czy rozmawiać z rodziną, chociaż trochę mi głupio w przypadku rodziny czy z agencją,o jaką kwotę mogłabym się starać jeśli wogóle powinnam podjąć ten temat. Bardzo proszę podpowiedzcie mi.

Offline

 

#67 2012-11-02 07:53:00

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dagmara napisał:

Witam po powrocie wszystkie Panie:-) Nie jestem zbyt znana,ponieważ na początku raczej czytałam forum, teraz jest mi trochę lżej bo jestem już trochę obeznana w temacie:-).
Pani Basiu Pani to chyba się z nami wszystkimi Ma:-), ale to opinie pozostałych zmuszają mnie do zadania tego nurtującego pytania,oczywiście do innych Pań również. Po powrocie tutaj dowiedziałam się że moja babcia ma już przyznany II stopień Alzheimera. Sytuacja się bardzo bardzo zmieniła, jest o wiele więcej pracy, pewnie Wiecie dokładnie jak to jest, praktycznie nie mam pauzy, wogóle jej nie mam chyba tylko wtedy jak śpię, jak na razie noce jeszcze przesypiam :-), gotuję dla pięciu osób,obiad jest tutaj dwa razy,pierwsza tura o 12, druga o 18,nie jest to dla mnie zbyt uciążliwe, ale to również dodatkowe zajęcie. Nie mogę się skarżyć na ogólną sytuację, mam bardzo dobry kontakt z rodziną, niczego mi nie brakuje, każdą niedzielę wspólnie z córką i oczywiście babcią zwiedzamy pobliskie miasteczka, sklepu, festyny. Wiem, że rodzinie zależy na mnie. Mnie również zależy właśnie na tej pracy, ale niestety pieniądz to pieniądz:-). Jestem zatrudniona przez agencję. Obecnie mam 1000 euro na rękę oraz opłaconą podróż. Tak naprawdę nie wiem czy to standard czy mogłabym się starać o więcej pieniędzy. Nie wiem czy rozmawiać z rodziną, chociaż trochę mi głupio w przypadku rodziny czy z agencją,o jaką kwotę mogłabym się starać jeśli wogóle powinnam podjąć ten temat. Bardzo proszę podpowiedzcie mi.

Witaj Dagmaro!Moze agencja nie wie o sytuacji jaka zaistniala ?Czyli,ze babcia ma 2 Pflegestuffe/tak to zrozumialam i jest ten fakt wpisany w zeszycie dla Pflegediensu jak go masz?rodziny chowaja przed opiekunkami czesto/a jezeli ma wyzsza grupe inwalidzka to znaczy ,ze ok 450eur rodzina dostanie do reki i wiekszy rachunek /byc moze dla Agencji ,oni to ukrywaja przed swiatem/Kasa Chorych pokryje .A tu gotowanie dla 5 osob?Chyba pomylily im sie epoki?Oj Dagmara ,a dali Ci choc 100euro ?za dwa np miesiace uslugiwania?1000eur i tyle obowiazkow?Radze ustalic juz na poczatku nowe warunki

Offline

 

#68 2012-11-02 08:26:43

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

iza46 napisał:

Dagmara napisał:

Witam po powrocie wszystkie Panie:-) Nie jestem zbyt znana,ponieważ na początku raczej czytałam forum, teraz jest mi trochę lżej bo jestem już trochę obeznana w temacie:-).
Pani Basiu Pani to chyba się z nami wszystkimi Ma:-), ale to opinie pozostałych zmuszają mnie do zadania tego nurtującego pytania,oczywiście do innych Pań również. Po powrocie tutaj dowiedziałam się że moja babcia ma już przyznany II stopień Alzheimera. Sytuacja się bardzo bardzo zmieniła, jest o wiele więcej pracy, pewnie Wiecie dokładnie jak to jest, praktycznie nie mam pauzy, wogóle jej nie mam chyba tylko wtedy jak śpię, jak na razie noce jeszcze przesypiam :-), gotuję dla pięciu osób,obiad jest tutaj dwa razy,pierwsza tura o 12, druga o 18,nie jest to dla mnie zbyt uciążliwe, ale to również dodatkowe zajęcie. Nie mogę się skarżyć na ogólną sytuację, mam bardzo dobry kontakt z rodziną, niczego mi nie brakuje, każdą niedzielę wspólnie z córką i oczywiście babcią zwiedzamy pobliskie miasteczka, sklepu, festyny. Wiem, że rodzinie zależy na mnie. Mnie również zależy właśnie na tej pracy, ale niestety pieniądz to pieniądz:-). Jestem zatrudniona przez agencję. Obecnie mam 1000 euro na rękę oraz opłaconą podróż. Tak naprawdę nie wiem czy to standard czy mogłabym się starać o więcej pieniędzy. Nie wiem czy rozmawiać z rodziną, chociaż trochę mi głupio w przypadku rodziny czy z agencją,o jaką kwotę mogłabym się starać jeśli wogóle powinnam podjąć ten temat. Bardzo proszę podpowiedzcie mi.

Witaj Dagmaro!Moze agencja nie wie o sytuacji jaka zaistniala ?Czyli,ze babcia ma 2 Pflegestuffe/tak to zrozumialam i jest ten fakt wpisany w zeszycie dla Pflegediensu jak go masz?rodziny chowaja przed opiekunkami czesto/a jezeli ma wyzsza grupe inwalidzka to znaczy ,ze ok 450eur rodzina dostanie do reki i wiekszy rachunek /byc moze dla Agencji ,oni to ukrywaja przed swiatem/Kasa Chorych pokryje .A tu gotowanie dla 5 osob?Chyba pomylily im sie epoki?Oj Dagmara ,a dali Ci choc 100euro ?za dwa np miesiace uslugiwania?1000eur i tyle obowiazkow?Radze ustalic juz na poczatku nowe warunki

Dagmaro, jesli masz dobry kontakt z rodziną podopiecznej i jestes tam szanowana to proponuje Ci porozmawiac z nimi, mówiąc, że skoro jest więcej pracy to będziesz występowac do firmy o podwyzkę, a to wiąze sie z tym, że skoro zmieniły się warunki pracy jak i stan podopiecznej to firma podniesie rodzinie stawkę. Podniesie na przykład o 200 euro, ale Ty oczywiście dostaniesz podwyzki tylko 50 , bądź 100 euro, więc chyba lepiej się dogadac i zeby to rodzina Ci doplacała co miesiąc na przykład 100 czy 150 euro, a najlepiej jak najwięcej oczywiscie! Spróbuj , może się uda! Swoją drogą, gotowanie dla 5 osób i to jeszcze obiad na 2 tury?

Offline

 

#69 2012-11-02 10:25:03

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

oj Dagmarko Dagmarko !!!!chyba cie musze poważnie opierniczyc !!!!!!na skypie-z tego co teraz tutaj napisalas to wychodzi na to ,ze za 1000euro ciągniesz 2 etaty!!!!!!!!!!!!jako babcina opiekunka i służąca rodziny!!!!!!!!!NIE SZANUJESZ SIE WCALE!!!!!!I  mimo dobrych ukladow  z rodzinka to ja po przeczytaniu tego watpie w sukces podwyzki czy to od agencji czy "pod stolem" od rodzinki.Pamiętaj-dopoki niczego sie nie domagasz jestes cacy a jak tylko zaczniesz to jestes BE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!aLE sprobowac mozna -szansa zawsze jakas jest.Oni juz sie przyzwyczaili ze zasuwasz za grosze i ci dobrze-będzie bbb trudno cos uzyskać!!!!

Ostatnio edytowany przez kasia63 (2012-11-02 10:26:22)

Offline

 

#70 2012-11-02 11:08:14

Milena65
Member
Zarejestrowany: 2011-05-31
Posty: 113

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

kasia63 napisał:

oj Dagmarko Dagmarko !!!!chyba cie musze poważnie opierniczyc !!!!!!na skypie-z tego co teraz tutaj napisalas to wychodzi na to ,ze za 1000euro ciągniesz 2 etaty!!!!!!!!!!!!jako babcina opiekunka i służąca rodziny!!!!!!!!!NIE SZANUJESZ SIE WCALE!!!!!!I  mimo dobrych ukladow  z rodzinka to ja po przeczytaniu tego watpie w sukces podwyzki czy to od agencji czy "pod stolem" od rodzinki.Pamiętaj-dopoki niczego sie nie domagasz jestes cacy a jak tylko zaczniesz to jestes BE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!aLE sprobowac mozna -szansa zawsze jakas jest.Oni juz sie przyzwyczaili ze zasuwasz za grosze i ci dobrze-będzie bbb trudno cos uzyskać!!!!

Popieram Cie Kasia 63 w 100%
Oj dziewczyny,dziewczyny...zacznijcie sie wkoncu szanowac!!!

Offline

 

#71 2012-11-02 14:41:36

Dagmara
Member
Zarejestrowany: 2012-04-02
Posty: 11

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dziękuję wszystkim za podpowiedzi, jestem dużą dziewczynką i teraz wiem jak postąpić. Sytuacja nie do końca jest taka jak zrozumiałyście, II grupę babka dostała teraz więc nikt mnie nie wprowadził w błąd, agencja sie po prostu jeszcze nie odezwała jeszcze to juz ponad miesiąc i o to mam lekkie pretensje, myślę, ze doskonale wiedza o sytuacji i Pani do mnie dlatego nie dzwoni bo wie,że jakie pytanie o podwyżkę może paść, a rodzina sama mi powiedziała o II grupie, nikt tu z rodziny nic przede mną nie ukrywa, naprawdę jestem dla nich jak członek rodziny, pytałam bo nie wiedziałam jak będzie lepiej czy rozmawiać z agencją czy z rodziną, teraz mam jaśniejszą sytuację, dziękuję jeszcze raz :-)

Ostatnio edytowany przez Dagmara (2012-11-02 14:46:02)

Offline

 

#72 2012-11-02 14:58:22

Dagmara
Member
Zarejestrowany: 2012-04-02
Posty: 11

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

kasia63 napisał:

oj Dagmarko Dagmarko !!!!chyba cie musze poważnie opierniczyc !!!!!!na skypie-z tego co teraz tutaj napisalas to wychodzi na to ,ze za 1000euro ciągniesz 2 etaty!!!!!!!!!!!!jako babcina opiekunka i służąca rodziny!!!!!!!!!NIE SZANUJESZ SIE WCALE!!!!!!I  mimo dobrych ukladow  z rodzinka to ja po przeczytaniu tego watpie w sukces podwyzki czy to od agencji czy "pod stolem" od rodzinki.Pamiętaj-dopoki niczego sie nie domagasz jestes cacy a jak tylko zaczniesz to jestes BE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!aLE sprobowac mozna -szansa zawsze jakas jest.Oni juz sie przyzwyczaili ze zasuwasz za grosze i ci dobrze-będzie bbb trudno cos uzyskać!!!!

Kasiu co TY pisałam Ci juz wtedy, ze gotuję dla wszystkich, przed Tobą miałabym coś ukrywać, co TY, przecież tak naprawdę to dzięki Tobie się tak szybko zdecydowałam, i nauczyłam co z czym się je, nie mogę powiedzieć, że pracuję na dwa etaty, po prostu jedynie co to gotuję więcej jedzenie nic innego dla nich nie robię, reszta to ja i babka, a jedzenia mam pod dostatkiem, oni mi się odwdzięczają, ale nie w formie pieniędzy, myslę, ze to tacy ludzie, którzy myslą, ze jakby dali mi jakąś gotówkę dodatkową to bym się obraziła, wiem, że zaraz zaczniesz się śmiać, ale wiem dobrze ze Niemcy umieją dobrze liczyć i zadbać o siebie wiem wiem, ale taka sytuacja zaistniała kiedy dostałm pierwszy prezent, powiedziałam, ze dziękuje ale to niepotrzebne czy coś takiego i Andrea o mało się nie popłakała pytając mnie czy zrobiła coś źle, dobra dobra wiem teraz że więcej nie powiem, ze to niepotrzebne, wiesz wczoraj z nią rozmawiałam o chorobie i to ona mnie uświadomiła że babka ma Alzhaimera-demencja tak oni na to mówią, pokazała mi strony niemieckie gdzie to dokładnie opisują, powiedziałam jej że Wioletta z agencji cały czas twierdziła wtedy jak byłam tu za pierwszym razem ze to zwykła demencja, ona była zdziwiona, bo powiedziała, ze niczego nie urywała i zapytała dlaczego Wioletta tak mówi, czy moze chodzi jej o to, ze powinnam dostać więcej pieniedzy, sama tak stwierdziła, więc nie myslę, żeby oni stwierdzili, ze jestem be. Andrea na kontakt z Niemiecką agencją i wiem, ze oni do niej dzwonią i pytają czy wszystko ok, NIE OBRAZAJ SIE, BO MI SERCE PEKNIE!:-) PYTAM BO PO PROSTU JESTEM CIEKAWA TEŻ INNYCH OPINII WIESZ, NO PA DO USŁYSZENIA

Ostatnio edytowany przez Dagmara (2012-11-02 15:00:37)

Offline

 

#73 2012-11-02 15:45:51

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dagusiu ja sie absolutnie nie obrazam -przeciez chce żeby ci dobrze bylo ale wspomnisz moje slowa jak tylko zaczniesz o podwuyzce gadki-agencje tak maja,byle tylko wyslac kobiete do D i szlus!!!!!Niech sie tylko niczego nie domaga.Sama piszesz ,że pani z agencji jakos za toba nie tęskni.I chyba juz wiesz dlaczego-one tam w biurze doskonale wiedza ,że doginasz za smieszne pieniadze i boja sie twoich pytam o podwyzke bo wtedy rodzinie tez musza podwyzszyc żeby tobie dolozyc.Ale probuj,moze akurat.Chociaz skoro rodzina tak bardzo za toba to ja bym od rodziny zaczela.Wiesz ze od poczatku dobrze ci życze smilesmilesmilesmile

Offline

 

#74 2012-11-02 16:32:36

Dagmara
Member
Zarejestrowany: 2012-04-02
Posty: 11

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

kasia63 napisał:

Dagusiu ja sie absolutnie nie obrazam -przeciez chce żeby ci dobrze bylo ale wspomnisz moje slowa jak tylko zaczniesz o podwuyzce gadki-agencje tak maja,byle tylko wyslac kobiete do D i szlus!!!!!Niech sie tylko niczego nie domaga.Sama piszesz ,że pani z agencji jakos za toba nie tęskni.I chyba juz wiesz dlaczego-one tam w biurze doskonale wiedza ,że doginasz za smieszne pieniadze i boja sie twoich pytam o podwyzke bo wtedy rodzinie tez musza podwyzszyc żeby tobie dolozyc.Ale probuj,moze akurat.Chociaz skoro rodzina tak bardzo za toba to ja bym od rodziny zaczela.Wiesz ze od poczatku dobrze ci życze smilesmilesmilesmile

W to, że dobrze mi życzysz nigdy nie zwątpiłam, a o agencji właśnie się przekonuję i chyba faktycznie pomyślę nad tym żeby zacząć od rodziny, ale nie mogę sie juz doczekac telefonu od przesympatyczniej Pani Wiolettki :-).Pamiętam jak tamtym razem rozmawialiśmy z Andrea i  sumie to sama stwierdziła, ze lepiej byłoby bez agencji, ale niestety ma podpisaną umowę na 5 lat i penie sa tam jakieś kruczki, dlatego moze właśnie o pieniadzach dodatkowych warto z nia porozmawiać, ona mniej starci a ja zyskam:-) OBY:-)

Offline

 

#75 2012-11-02 16:52:03

Dorcia2
Member
Zarejestrowany: 2011-08-24
Posty: 312

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dagmara napisał:

Witam po powrocie wszystkie Panie:-) Nie jestem zbyt znana,ponieważ na początku raczej czytałam forum, teraz jest mi trochę lżej bo jestem już trochę obeznana w temacie:-).
Pani Basiu Pani to chyba się z nami wszystkimi Ma:-), ale to opinie pozostałych zmuszają mnie do zadania tego nurtującego pytania,oczywiście do innych Pań również. Po powrocie tutaj dowiedziałam się że moja babcia ma już przyznany II stopień Alzheimera. Sytuacja się bardzo bardzo zmieniła, jest o wiele więcej pracy, pewnie Wiecie dokładnie jak to jest, praktycznie nie mam pauzy, wogóle jej nie mam chyba tylko wtedy jak śpię, jak na razie noce jeszcze przesypiam :-), gotuję dla pięciu osób,obiad jest tutaj dwa razy,pierwsza tura o 12, druga o 18,nie jest to dla mnie zbyt uciążliwe, ale to również dodatkowe zajęcie. Nie mogę się skarżyć na ogólną sytuację, mam bardzo dobry kontakt z rodziną, niczego mi nie brakuje, każdą niedzielę wspólnie z córką i oczywiście babcią zwiedzamy pobliskie miasteczka, sklepu, festyny. Wiem, że rodzinie zależy na mnie. Mnie również zależy właśnie na tej pracy, ale niestety pieniądz to pieniądz:-). Jestem zatrudniona przez agencję. Obecnie mam 1000 euro na rękę oraz opłaconą podróż. Tak naprawdę nie wiem czy to standard czy mogłabym się starać o więcej pieniędzy. Nie wiem czy rozmawiać z rodziną, chociaż trochę mi głupio w przypadku rodziny czy z agencją,o jaką kwotę mogłabym się starać jeśli wogóle powinnam podjąć ten temat. Bardzo proszę podpowiedzcie mi.

Czy ty przeczytałaś co napisałaś?....gotujesz dla 5 osób, nie masz pauzy, więcej masz pracy. Rodzina rodziną, ale zdajesz sobie sprawę, że stawiasz następna zmienniczkę w kłopotliwej sytuacji, bo Ona nie będzie chciała gotować na dwie tury i dla całej rodziny, będzie się domagała wolnego dla siebie i co??? oczywiście to właśnie Ona będzie BE......Oj kobiety, kobiety dlaczego Wy za jakąś tam wycieczkę zrobicie wszystko, czego robić nie powinno się w naszej pracy???..... Pozdrawiam serdecznie.

Offline

 

#76 2012-11-02 17:24:44

Dagmara
Member
Zarejestrowany: 2012-04-02
Posty: 11

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dorcia2 napisał:

Dagmara napisał:

Witam po powrocie wszystkie Panie:-) Nie jestem zbyt znana,ponieważ na początku raczej czytałam forum, teraz jest mi trochę lżej bo jestem już trochę obeznana w temacie:-).
Pani Basiu Pani to chyba się z nami wszystkimi Ma:-), ale to opinie pozostałych zmuszają mnie do zadania tego nurtującego pytania,oczywiście do innych Pań również. Po powrocie tutaj dowiedziałam się że moja babcia ma już przyznany II stopień Alzheimera. Sytuacja się bardzo bardzo zmieniła, jest o wiele więcej pracy, pewnie Wiecie dokładnie jak to jest, praktycznie nie mam pauzy, wogóle jej nie mam chyba tylko wtedy jak śpię, jak na razie noce jeszcze przesypiam :-), gotuję dla pięciu osób,obiad jest tutaj dwa razy,pierwsza tura o 12, druga o 18,nie jest to dla mnie zbyt uciążliwe, ale to również dodatkowe zajęcie. Nie mogę się skarżyć na ogólną sytuację, mam bardzo dobry kontakt z rodziną, niczego mi nie brakuje, każdą niedzielę wspólnie z córką i oczywiście babcią zwiedzamy pobliskie miasteczka, sklepu, festyny. Wiem, że rodzinie zależy na mnie. Mnie również zależy właśnie na tej pracy, ale niestety pieniądz to pieniądz:-). Jestem zatrudniona przez agencję. Obecnie mam 1000 euro na rękę oraz opłaconą podróż. Tak naprawdę nie wiem czy to standard czy mogłabym się starać o więcej pieniędzy. Nie wiem czy rozmawiać z rodziną, chociaż trochę mi głupio w przypadku rodziny czy z agencją,o jaką kwotę mogłabym się starać jeśli wogóle powinnam podjąć ten temat. Bardzo proszę podpowiedzcie mi.

Czy ty przeczytałaś co napisałaś?....gotujesz dla 5 osób, nie masz pauzy, więcej masz pracy. Rodzina rodziną, ale zdajesz sobie sprawę, że stawiasz następna zmienniczkę w kłopotliwej sytuacji, bo Ona nie będzie chciała gotować na dwie tury i dla całej rodziny, będzie się domagała wolnego dla siebie i co??? oczywiście to właśnie Ona będzie BE......Oj kobiety, kobiety dlaczego Wy za jakąś tam wycieczkę zrobicie wszystko, czego robić nie powinno się w naszej pracy???..... Pozdrawiam serdecznie.

HM...,może i masz racę, ale ja tu byłam jako pierwsza opiekunka i pierwszy raz jako opiekunka, nie za bardzo wiedziała, co z czym się je, tak wyszło, teraz jestem mądrzejsza, a pauzy nie miałam w umowie od zawsze, po prostu nie ma tu nikogo do 18 zeby mógł zostać z babką, później jak juz są mogłabym oczywiście iść na spacer sama do sklepu do pokoju nie ma sprawy, wystarczy tylko zebym powiedziała, ze chcę odpocząć, pracy mam więcej jedynie przy babce, stan się pogorszył, a i nadmieniam, że mam duża pomoc ze strony córki jak juz jest w domu, kąpiemy babkę razem jest naprawdę łatwiej, teraz samamusiałabym to robić na siłęa wiecie ze to nie zdaje egzaminu wogóle, również kładzie ją do łóżka, babka lepiej słucha córki, w niedzielę nic nie robię, nie gotuję, obiad mam podany i to bardzo uroczyście i razem praktycznie opiekujemy sie babką, dużo zwiedzam, chodzimy po sklepach, atmosfera jest tu naprawdę bardzo przyjazna jak w domu, jeśli wspomnę że chciałabym kupic coś zaraz zaczynają się szukania w reklamach gdzie jest najtaniej i zawsze tam jedziemy, to tez inaczej wygląda z ich strony, mam naprawdę wszystko dziewczyny, wszystko co chcę :-)

Offline

 

#77 2012-11-02 17:44:30

Milena65
Member
Zarejestrowany: 2011-05-31
Posty: 113

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

To jest niedopuszczalne,zeby w umowie nie bylo uwglwdnionych godzin jako wolne.....!!!Co najmniej 2 godz sie nalezä wolnego dziennie..bezwzgledu jak to jest agencja

A rodziny nie ma co tlumaczyc...ze nie ma co z babciä zrobic do godz 18....bo jesli taka sytuacja jet powinni ci zaplacic dodatkowo za brak wolnego...minimum 5-10 euro za dzien

Offline

 

#78 2012-11-02 17:57:05

Milena65
Member
Zarejestrowany: 2011-05-31
Posty: 113

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Napisalas ,ze masz duzä pomoc od cörki...ale uwierz mi ja bym wolala robic wszystko przy babci sama i miec swiety spoköj od rodziny.....bo z tego co piszesz to masz ich na glowie scaly czas...przy kladzeniu spac-sä..przy käpieli-sä...w niedziele-sä....i codziennie od 18 na obiedzie-sä......Boshe...co za cyrk a nie dom....no ale to twoje pierwsze miejsce wiec nie dziwie ci sie.....
ale dziewczyno....nie za 1000 euro ..plissss

Offline

 

#79 2012-11-02 18:09:43

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Milena65 napisał:

Napisalas ,ze masz duzä pomoc od cörki...ale uwierz mi ja bym wolala robic wszystko przy babci sama i miec swiety spoköj od rodziny.....bo z tego co piszesz to masz ich na glowie scaly czas...przy kladzeniu spac-sä..przy käpieli-sä...w niedziele-sä....i codziennie od 18 na obiedzie-sä......Boshe...co za cyrk a nie dom....no ale to twoje pierwsze miejsce wiec nie dziwie ci sie.....
ale dziewczyno....nie za 1000 euro ..plissss

Dziewczyny kochane, może nie oceniajmy co kto robi i dlaczego, tylko wspomóżmy dobra radą bądź dobrym słowem!
Każda opiekunka wie, czym ta praca pachnie! Raz się trafi dobrze, raz tragicznie, raz jest sie traktowanym jak g.........no, a raz jak członek rodziny. Pozwólmy każdej z nas podjąć samodzielnie decyzje, czy ma gotowac jeden obiad czy pięc, czy ma sprzątac u rodziny czy nie itd...itd.... Jestesmy tu po to, żeby sobie pomagac, wspierać się, więc róbmy to, bez oceniania innych! Każda stella jest inna, sa inni ludzie, inne obowiązki , a tak na prawdę chodzi o to, żeby jakos przetrwać i zarobić pieniądze! Początkujące dziewczyny dopiero się ucza co i jak, nastepnym razem na pewno będą mądrzejsze i chodzi o to, żeby je wspomóc w miły sposób, zamiast ciosać im kołki na głowie! Pozdrawiam sympatycznie!

Offline

 

#80 2012-11-02 18:23:50

Milena65
Member
Zarejestrowany: 2011-05-31
Posty: 113

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dagmara napisał:

Witam po powrocie wszystkie Panie:-) Nie jestem zbyt znana,ponieważ na początku raczej czytałam forum, teraz jest mi trochę lżej bo jestem już trochę obeznana w temacie:-).
Pani Basiu Pani to chyba się z nami wszystkimi Ma:-), ale to opinie pozostałych zmuszają mnie do zadania tego nurtującego pytania,oczywiście do innych Pań również. Po powrocie tutaj dowiedziałam się że moja babcia ma już przyznany II stopień Alzheimera. Sytuacja się bardzo bardzo zmieniła, jest o wiele więcej pracy, pewnie Wiecie dokładnie jak to jest, praktycznie nie mam pauzy, wogóle jej nie mam chyba tylko wtedy jak śpię, jak na razie noce jeszcze przesypiam :-), gotuję dla pięciu osób,obiad jest tutaj dwa razy,pierwsza tura o 12, druga o 18,nie jest to dla mnie zbyt uciążliwe, ale to również dodatkowe zajęcie. Nie mogę się skarżyć na ogólną sytuację, mam bardzo dobry kontakt z rodziną, niczego mi nie brakuje, każdą niedzielę wspólnie z córką i oczywiście babcią zwiedzamy pobliskie miasteczka, sklepu, festyny. Wiem, że rodzinie zależy na mnie. Mnie również zależy właśnie na tej pracy, ale niestety pieniądz to pieniądz:-). Jestem zatrudniona przez agencję. Obecnie mam 1000 euro na rękę oraz opłaconą podróż. Tak naprawdę nie wiem czy to standard czy mogłabym się starać o więcej pieniędzy. Nie wiem czy rozmawiać z rodziną, chociaż trochę mi głupio w przypadku rodziny czy z agencją,o jaką kwotę mogłabym się starać jeśli wogóle powinnam podjąć ten temat. Bardzo proszę podpowiedzcie mi.

Simona przeczytaj...jeszcze raz ze zrozumieniem tekst Dagmary....zalezalo jej na poznaniu zdania innych dziewczyn.....pytala sie wrecz co powinna zrobic.....

Uwazam,ze möj post nie byl wcale ani ocenä ani krytykä dagmary..napisalam swoje odczucia ..co ja bym zrobila...napisalam tez ,ze sie jej nie dziwie wcale poniewaz jest pierwszy raz .....nieraz dziewczynä potrzeba takiego slowa zeby jednä czy drugä zmobilizowac do dzialania...do rozmowy z rodzinä....do odwagi,zeby nie bala sie tej rozmowy.....

Offline

 

#81 2012-11-02 18:34:14

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Milena65 napisał:

Dagmara napisał:

Witam po powrocie wszystkie Panie:-) Nie jestem zbyt znana,ponieważ na początku raczej czytałam forum, teraz jest mi trochę lżej bo jestem już trochę obeznana w temacie:-).
Pani Basiu Pani to chyba się z nami wszystkimi Ma:-), ale to opinie pozostałych zmuszają mnie do zadania tego nurtującego pytania,oczywiście do innych Pań również. Po powrocie tutaj dowiedziałam się że moja babcia ma już przyznany II stopień Alzheimera. Sytuacja się bardzo bardzo zmieniła, jest o wiele więcej pracy, pewnie Wiecie dokładnie jak to jest, praktycznie nie mam pauzy, wogóle jej nie mam chyba tylko wtedy jak śpię, jak na razie noce jeszcze przesypiam :-), gotuję dla pięciu osób,obiad jest tutaj dwa razy,pierwsza tura o 12, druga o 18,nie jest to dla mnie zbyt uciążliwe, ale to również dodatkowe zajęcie. Nie mogę się skarżyć na ogólną sytuację, mam bardzo dobry kontakt z rodziną, niczego mi nie brakuje, każdą niedzielę wspólnie z córką i oczywiście babcią zwiedzamy pobliskie miasteczka, sklepu, festyny. Wiem, że rodzinie zależy na mnie. Mnie również zależy właśnie na tej pracy, ale niestety pieniądz to pieniądz:-). Jestem zatrudniona przez agencję. Obecnie mam 1000 euro na rękę oraz opłaconą podróż. Tak naprawdę nie wiem czy to standard czy mogłabym się starać o więcej pieniędzy. Nie wiem czy rozmawiać z rodziną, chociaż trochę mi głupio w przypadku rodziny czy z agencją,o jaką kwotę mogłabym się starać jeśli wogóle powinnam podjąć ten temat. Bardzo proszę podpowiedzcie mi.

Simona przeczytaj...jeszcze raz ze zrozumieniem tekst Dagmary....zalezalo jej na poznaniu zdania innych dziewczyn.....pytala sie wrecz co powinna zrobic.....

Uwazam,ze möj post nie byl wcale ani ocenä ani krytykä dagmary..napisalam swoje odczucia ..co ja bym zrobila...napisalam tez ,ze sie jej nie dziwie wcale poniewaz jest pierwszy raz .....nieraz dziewczynä potrzeba takiego slowa zeby jednä czy drugä zmobilizowac do dzialania...do rozmowy z rodzinä....do odwagi,zeby nie bala sie tej rozmowy.....

No i o to chodzi Milenko, mój post był taki ogólny, a nie personalnie do Ciebie. Uśmiechnij się! smile

Offline

 

#82 2012-11-02 18:42:49

Milena65
Member
Zarejestrowany: 2011-05-31
Posty: 113

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

No wiesz....przed swoim wpisem..skopiowalas mojä wypowiedz...wiec..wzielam jä personalnie do siebie...
Pewnie,ze sie usmiecham...do ciebie calä gebä....tym bardziej ze jeszcze miesiäc jestem w domciu....
Buziaki:-)))

Offline

 

#83 2012-11-02 18:55:42

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Milena65 napisał:

No wiesz....przed swoim wpisem..skopiowalas mojä wypowiedz...wiec..wzielam jä personalnie do siebie...
Pewnie,ze sie usmiecham...do ciebie calä gebä....tym bardziej ze jeszcze miesiäc jestem w domciu....
Buziaki:-)))

A Ty szczęściaro, ale ja też łapię szczęscie, za dwa tygodnie jadę do domku po 4 miesiącach niewoli smile Już się doczekac nie mogę smile

Offline

 

#84 2012-11-02 19:05:04

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dagmaro ,dziewczyny maja racje .Nie jestes zatrudniona do obslugi calej rodziny ciezko chorej kobiety,poswiec jej czas!to nie pies ,zeby zostawic ja sama i stac przy kuchni!Poloz sie jak ona spi,zorganizujcie leki na sen/sa teraz takie ktore nie uzalezniaja ,to nie te co po odstawieniu wywolaja syndrom odrzucenia/Jestes malo zorientowana moze ,ale nie rob z siebie zabiedzonej Polki.Wycieczke sama sobie zrob po powrocie do kraju /ja latam co pol roku choc na tydzien i pomagam dziecku doroslemu tez/i nie pracuje za dwie!pomysl,ze wiekszosc ma minimum 1100eur .Agencja zeruje na Tobie,skladki choc zaplacila?czy na "lewo"bo moje znajome maja sztelle z agencji i na "czarno"robia

Offline

 

#85 2012-11-02 23:15:33

Dagmara
Member
Zarejestrowany: 2012-04-02
Posty: 11

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Czytam was bardzo uważnie i każda poniekąd ma rację i dokładnie te wszystkie rady biorę sobie do serca, a z agencja sobie porozmawiam dyplomatycznie, dziękuję naprawdę za cenne uwagi, teraz będę mądrzejsza.
Chciałabym żebyście mnie zrozumiały, mój wyjazd tutaj wyglądał zapewne zupełnie inaczej niż wasze, szukałam pracy chyba z miesiąc, wszędzie powysyłałam ankiety zaznaczając że znam podstawowe słowa, umiem się przedstawić, powiedzieć ile mam dzieci i policzyć do 10:),agencje oddzwaniały i mówiły prosze się uczyć dalej, aż któregoś późnego wieczora koło 21 zadzwonił telefon,pani zapytała czy jestem chętna, decyzja musi być podjęta szybko bo rano jest wyjazd, polka,która tu była zawaliła i rozumiecie, panienka powiedziała, ze nie wymagają języka chodzi tylko o opiekę nad matką która ma początki demencji - to oczywiście była nieprawda bo początki to ona miała 2 lata temu - ale ja o tym nie wiedziałam, 1000 euro na rękę, ubezpieczenie i pokrycie kosztów podróży,postawiłam wszystko na jedną kartę, wiedząc, ze to moja szansa,o 4 rano siedziałam juz w busie i w zasadzie wszystko inne się zgadzało, teraz wyobraźcie sobie jak sie czułam tu na miejscu zajechałam późno koło 22, języka ni w ząb, zadupie, wielki dom, wszyscy pojechali za chwilę do domów tylko ja i babka, którą zobaczyłam dopiero rano no i obok syn, ale o tym wiedziałam. Nie miałam żadnej umowy bo niby kiedy ją miałam dostać skoro nawet dobrze sie nie spakowałam,oczywiście umowa przyszła tu do Niemiec, ubezpieczenie dla mnie dla członków rodziny,wszystko ok, wypłata zawsze na czas, kontakt częsty i bardzo bardzo dobry za pierwszym razem:-). Tak na prawdę nie mam ich na głowie. 1,5 godz dziennie to nie problem przecież, a przyjeżdżają ze względu na matkę, tak już są wychowani po prostu. Nie wszyscy sa tacy, ze przyjeżdżają raz na tydzień. Oni są bardzo zżyci, nie mają swoich rodzin, dużo pisania dziewczyny no ale tak własnie sie tu znalazłam, ale jest tu na prawdę ciepły dom, a jak grzeją sauna:-) Teraz mogę powiedzieć tej Pani z agencji coś więcej, bo właśnie teraz więcej wiem. Miałam kilka propozycji od jakiś tam pośredników bez języka za 750 euro z czego 300 musiałabym oddać po pierwszym miesiącu, a nie miałam gwarancji czy drugi wogóle bym przepracowała, więc te 1000 euro, praca legalna to juz było dla mnie zaskoczenie :-)
Zanudze was, ale jeszcze jedno, załatwiłam dzięki rodzinie oczywiście pracę mojej szwagierce, która mnie zmienia, pracowała w sklepie jak wół za 1000 zł teraz na 4x tyle, wiecie jaka jest mi wdzięczna, języka ni ni w ząb:-) jeszcze lepsza ode mnie, ale taki mam właśnie dobry kontakt z rodziną babci, agencja nie miała nic do gadania, zadzwoniłam i powiedziałam, ze tak chce rodzina i tak jest :-) więc wiecie ten obiad dla 2 czy dla 5....:-)

Ostatnio edytowany przez Dagmara (2012-11-02 23:25:57)

Offline

 

#86 2012-11-02 23:19:43

Dagmara
Member
Zarejestrowany: 2012-04-02
Posty: 11

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

iza46 napisał:

Dagmaro ,dziewczyny maja racje .Nie jestes zatrudniona do obslugi calej rodziny ciezko chorej kobiety,poswiec jej czas!to nie pies ,zeby zostawic ja sama i stac przy kuchni!Poloz sie jak ona spi,zorganizujcie leki na sen/sa teraz takie ktore nie uzalezniaja ,to nie te co po odstawieniu wywolaja syndrom odrzucenia/Jestes malo zorientowana moze ,ale nie rob z siebie zabiedzonej Polki.Wycieczke sama sobie zrob po powrocie do kraju /ja latam co pol roku choc na tydzien i pomagam dziecku doroslemu tez/i nie pracuje za dwie!pomysl,ze wiekszosc ma minimum 1100eur .Agencja zeruje na Tobie,skladki choc zaplacila?czy na "lewo"bo moje znajome maja sztelle z agencji i na "czarno"robia

Izo mam wszystko opłacone, dostaję szczegółowe rozliczenie do domu czy jak to tam sie nazywa :-) cała moja rodzina jest ubezpieczona wraz ze mną cała dokumentacja jest na czas z tym nie mam problemu.

Offline

 

#87 2012-12-26 04:12:48

skahlan
Member
Zarejestrowany: 2012-12-26
Posty: 26

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Czytam od 2 godzin forum i az nie wierze w to co czytam chwilami, chyba sie uaktywnie wink
Nie znalazlam jeszcze swojego idealnego miejsca do ktorego bym chciala wracac, zawsze cos mi nie pasuje, ale jak poczytalam to ja mam luksusowo jednak.

Pracuje obecnie z kobieta 87 letnia chora na demencje i nie jestem zadowolona, bo wstaje w nocy do toalety, nie wola mnie ale tak halasuje i sapie, ze ja sie oczywiscie budze, na poczatku chodzilam sprawdzac czy wszystko w porzadku, ale przestalam chodzic, nie mam jakos do niej serca. Zle znosze bezsenne noce a takie tu mam od 2 tygodni, co 2 godziny pobudka. Piate miejsce pracy ale pierwsze w ktorym nie spie, dla mnie nie do zaakceptowania, potrzebuje normalnego snu i juz zglosilam prosbe o zmienniczke, tylko z tego powodu.

Zeby nie robic offtopu napisze jak wyglada moj dzien.

- 8:30 pobudka, babcia jeszcze spi,
- 8:40 przychodzi pflegedienst zmienic opatrunek na nodze, robi to w sypialni,
- do 9:00 ubieranie i poranna toaleta lub i nie, nie zmuszam podopiecznej jesli wyjatkowo sie broni i zaczyna plakac, moge ja umyc pozniej,
- 9:00 sniadanie i ... wolne do 13:00, do obiadu (oglada telewizje lub drzemie, w tym czasie moge sprzatac, nie musze, moge jechac rowerem na zakupy, nie musze, obiad zrobic musze big_smile choc spokojnie moge podawac gotowce, lub kombinacje z poprzedniego dnia)
- 13:00-15:00 podopieczna spi - wolne,
- 15:00-18:00 - hmmm ... wolne, moge robic co chce, ona znow oglada telewizje i drzemie na siedzaco,
- 18 :00 kolacja,
- 18:20 - 21:20 - jakby wolne ona znow siedzi i jej dobrze samej, nie lubi rozmawiac, mecza ja inni ludzie, tkwi w letargu.
- 21:30 - wieczorna toaleta i spanko.

No i tak teraz mysle sobie, ja tu wlasciwie nie mam nic do roboty, ale czuje sie 100 razy gorzej niz w miejscach, gdzie mialam dzien wypelniony zajeciami, ale pracujac z osoba sprawna umyslowo. Dostaje 100 euro tygodniowo na zakupy, bez srodkjow czystosci i napoi, to kupuja i dostarczaja corki, dysponuje tym jak chce, nawet paragonow nie chca ogladac, kupuje co mi smakuje. Placa 1100 euro. Nie uwierzycie, ale nie pasuje mi to miejsce jak jasna cholera, lapie depresje, chyba nie moge pracowac z osoba chora na demencje + ta pieprzona bezsennosc, teraz juz moja a nie jej, bo ona spi a ja jak debil siedze po 4 rano. No i co sadzicie? kwestia jej choroby specyficznej czy ja sie moze wypalilam w tej pracy.

PS. Nadal mysle o tym co napisalam i jak tu jest, chyba jednak wina lezy po mojej stronie, po protu jak mnie ktos obudzi to za cholere nie zasne pozniej z 2-3h, wiec czytam, w necie buszuje, tv ogladam, jak wreszcie przysne to po pol godz ona znow wedruje do kibelka i znow to samo, ja znow nie spie hehe. Ostatnie dwie noce to juz cyrk, policzylam ze spalam na dobe 2,5h, w dzien zaczne spac, ona i tak nie wymaga mojej obecnosci miedzy posilkami. Pisze o tej porze, bo kompletnie mi sie rozlegulowal zegar biologiczny i czekam az znow pojdzie siku, by zlapac pelne 2h snu, pewnie zaraz sie wybierze.

Ostatnio edytowany przez skahlan (2012-12-26 04:28:50)

Offline

 

#88 2012-12-26 12:47:37

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

DO "skahlan": Droga koleżanko! Nie jesteś jedyna z takimi problemami i nie jesteś niczemu winna. Ja też mam problemy z zaśnięciem jak mnie ktoś przebudzi w czasie snu. Nie mogę też w dzień zasnąć na żądanie. Spróbuję Ci coś doradzić.
Otóż na pozór masz nie złą "stelę". Jednak nie każdy może się zawsze dopasować do określonych sytuacji. Nie wiem jak długo tam jesteś i jak długo tam masz zaplanowane być. Jeśli nie zostało ci dużo "do cywila" to spróbuj kupić sobie zatyczki do uszu. Dostaniesz w każdej aptece lub drogerii. Jak masz kłopot z kupieniem to Ci wyślę. Jeśli nie musisz do niej wstawać, to byłoby to nie złe rozwiązanie - spróbuj.
Opowiem Ci moją przygodę z nocnym wstawaniem.
Na ogół wybieram pacjentów którzy przesypiają noce. Jednak rodzina zataiła fakt 5-cio krotnego wstawania przez moją babcię.
No więc na dzień dobry okazałam swoje niezadowolenie i dałam dwa warunki rodzinie:
1. Dodatkowe pieniądze
2. Dodatkowe godziny wolne na spanie

Odczekałam ok. 4 dni nie postarali się o załatwienie problemu więc wypowiedziałam pracę. Biegusiem założyli babce cewnik. Wypowiedzenie wycofałam.
Nie wszystko jednak cewnik załatwił. Babcia nadal  "MYŚLAŁA" , że musi sikać w nocy i mnie budziła. No nie 5 razy ale  1-2 razy, a czasem wcale. No więc trzy razy w tygodniu z rana przychodziła córka babcię myć a ja mogłam odespać do 9:30. Nie ustąpiłam również w kwestii dodatkowego wynagrodzenia. Po miesiącu otrzymałam wypłatę bez nadgodzin (nocnych) więc znów wypowiedziałam pracę.

Ogólnie byli bardzo zadowoleni z moich usług więc szybko wypłacili mi dodatkowo za nocki  i po kłopocie.

Jeśli chodzi o cierpliwość dla osób z demencją , to jest to bardzo trudne . Nasz zawód wymaga ogromnej cierpliwości. No więc jeśli jest to dla Ciebie bardzo uciążliwe, to staraj się wybierać osoby w miarę nie złośliwe. Ja wiem, że to trudno przewidzieć.
Mam nadzieję, że jakoś wytrzymasz z zatyczkami w uszach do końca tego kontraktu. Staraj się sobie tłumaczyć, że demencja babci to nie jest jej złośliwość tylko choroba. Będzie Ci łatwiej.
- Gdzie przebywasz? W jakim regionie?
Pozdrawiam Cię cieplutko!

Offline

 

#89 2012-12-26 14:09:23

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Także miałam babcię z demencją, która wstawała w nocy siku ale o pampersach by zakładać je na noc nie było mowy. Ponieważ babcia w tej materii była sprawna aby sama się w tej materii obsłużyć, więc córka kupiła jej krzesło do załatwiania się w nocy. Nalewałam świeżą wodę do wiaderka i płyn aby zbyt nie śmierdziało, babcia sobie w nocy wstawała, a ja mogłam sobie spokojnie spać, tyle że moi obowiązkiem było rano to wiadro opróżnić. To fakt, że do osób z tego typu chorobą trzeba mieć ogromną cierpliwość. Ty masz jednak spokój w ciągu dnia, skoro babcia sobie ogląda telewizję czy drzemie. Moja za to była upierdliwa, bo nie chciała siedzieć sama , wciąż domagała się mojej obecności, o wyjściu gdzie na przerwę nie było mowy, bo ona wychodziła na dwór co mogło być niebezpieczne , iż groziło to iż wyruszy dalej poza dom i problem z poszukiwaniem jej. Próbowałam przerwy sobie robić znikając w swoim pokoju, ale i tutaj nie dawała mi spokoju, co chwilą wołając, kiedy do niej przyjdę. Domagałam się więc dopłaty za nie możność korzystania z czasu wolnego gwarantowanego w umowie. Nawet o tym nie chcieli słyszeć, tak więc więcej do tej babci nie pojechałam. Nawet nie mieli zamiaru dać mi rekompensaty przynajmniej jednego w zamian za brak godzin wolnych. Trzeba się o swoje domagać i nie godzić się z odmienną sytuacją niż mamy zagwarantowane w umowie.

Offline

 

#90 2012-12-26 16:15:53

skahlan
Member
Zarejestrowany: 2012-12-26
Posty: 26

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Amelia, jakniew , bardzo Wam dziekuje za odzew, cos mi sie wydaje, ze nieco po prostu histeryzuje z niewyspania. miejsce pracy jest naprawde dobre porownujac do innych, zwyczajnie psyche mi padla, dzis pojechalam sobie na spacer rowerkiem dwugodzinny i ochlonelam, to po prostu moje zmeczenie i nerwy powoduja, ze chce zwiac.
Nawet postanowilam nie wracac wczesniej, nie skracac jednak kontraktu, bo w sumie to mi tu (poza tym snem) jak u Pana Boga za piecem, musze sie dostosowac i wyluzowac, narazie jestem 2 tygodnie i nie spie 2 tygodnie, dla mnie to jest nienormalne, nigdy nie pracowalam w takich warunkach, ale to sie da opanowac, zatyczki do uszu, oczywiscie mam, wzielam ze soba, po prostu nie zakladalam, by czegos nie zaniedbac, ale zaczne zakladac.
Z Babcia mam kontakt na ile to mozliwe dobry, dzis porozmawialysmy o sztuce, przejrzalam jej biblioteczke, byla nauczycielka, jej maz byl rzezbiarzem, mam w domu mase peseudo-sztuki. To interesujace miejsce, po prostu nie potrafie pracowac z osoba chora na demencje, postaram sie zrozumiec sedno tej choroby, to obu nam bedzie lzej, bo ona dzis zdziwiona wink ze moze ze mna porozmawiac na tematy bliskie jej sercu, ze nie jestem prymityw, no nie nie jestem, jestem tylko niewyspana big_smile itd
Tak czy siak dziekuje za odpowiedzi :*

Amelia, jestem w Munster, duze miasto, zadnego klopotu z kupieniem zatyczek (zreszta mam w kosmetyczce), dziekuje za propozycje pomocy wink,  do konca kontraktu pozostalo mi niewiele, do 5 stycznia tylko, ale teraz to sie zastanawiam, czy ja dobrze robie, bo miejsce jest naprawde ok, moge przedluzyc, moge skrocic, nadal nie wiem co zrobie. Co do osob chorych na demencje, wlasnie sie na wlasnej skorze ucze coz ta choroba oznacza, nie jest to mile, nie mam odpornosci na nia, nie znam, powinnam sie po prostu doksztalcic i poczytac. Malo, mam wrazenie , ze podopieczna ma zle dobrane leki, lub w zbyt malej ilosci, jeszcze sie nie spotkalam z tak niewielka iloscia lekow, a zawsze bylam u mlodszych niz ona. Dolozylam jej wczoraj przed spaniem "lek nasenny", ktory zanim podalam poczytalam jakim lekiem jest, to dla chorych na demencje osob agresywnych z nadpobudliwoscia, przeciwpsychotyczny lek, ktory zarazem ma dzialanie przeciwlekowe jak i likwiduje wytworcze mysli + poprawia jakosc snu. Byl, lezal, nikt jej nie dawal. Dlatego dzis w nocy nie spalam, bo obserwowalam jak na nia podziala. Corki sa nieodpowiedzialne - "lek na sen, moze pani podac jesli mama pania budzi w nocy", tak naprawde to calkiem ciezki psychotrop, dalam pol tabletki i modlilam sie by jej nie zaszkodzilo, nie zaszkodzilo, za to ladnie wyciszylo, jest pogodna, nie boi sie, ma apetyt i chec do rozmowy. Takie tam moje spostrzezenia, nie jestem lekarzem, ale ona moim zdaniem ma wiele objawow psychosomatycznych, emocjonalnych klopotow ktorych juz nie potrafi wyrazic i chyba nalezaloby zmienic linie leczenia.

LOL nosz qrde, ledwo zdazylam kliknac "wyslij edycje", moja podopieczna slysze ledwo zipie - "astma", choc lekarz twierdzi ze to nie astma, jeczy rzezi itp, ale moim zdaniem rowniez to nie astma, ona jak sie podnieci, zdenerwuje, podekscytuje zaczyna tak halasowac oddychajac, jak zmienia pozycje ciala, wstaje siada itd., no i lece patrzec co jest, idzie dokads? wiecie co robila? big_smile poszla umyc filizanke po kawie i talerzyk po ciescie, jak jestem tu te marne dwa tygodnie tak tego nie robila i chyba nie chce sie jednak przekonywac co ona wymysli w przyszlosci, narazie nie jest agresywna, sadze jednak, ze moze sie taka stac.

Jakniew, to juz nie wiem co powiedziec, poprzednia moja Babcia byla wlasnie osoba nadmiernie towarzyska i zyczyla sobie bym z nia spedzala 12h na dobe rozmawiajac, ale za to byla zupelnie na umysle sprawna, ba, planowala zakupy, gotowala sama, ja mialam za zadanie sprzatac i z nia rozmawiac, dotrzymywac towarzystwa, te zakupy co wymyslila zrobic, dobra organizatorka i despotka przy okazji,  sen 10h na dobe nieprzerwany i zadnych niespodzianek, wszystko trzymala silna reka. Rozwijalam sie tam, lazilysmy po kawiarniach i sasiadkach i masa ludzi do domu przychodzila odwiedzac, jezyk blyskawiczne mi sie poprawil w 2 miesiace, tu znow stagnacja pod tym wzgledem (teoretycznie sama moge sie uczyc, ale nie mam ani sily ani ochoty). A ty mialas te moje ostatnie pacjentki dwie w 1? smile wspolczuje.

Ostatnio edytowany przez skahlan (2012-12-26 16:56:27)

Offline

 

#91 2012-12-26 16:46:25

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Do skahlan: cieszę się bardzo, że już Ci trochę ulżyło. Wiem, że czasem dwa słowa otuchy mogą być pomocne. Sama właściwie poradziłaś sobie. Tak to jest, że prawie na każdej Steli nie jest łatwo, No i już za parę dni będziesz w domku!!!!!!
Z jakiego województwa jesteś??? Ja z zachodniopomorskiego. Wracam do domku drugiego.

Trzymaj się !!!

Offline

 

#92 2012-12-26 17:01:58

skahlan
Member
Zarejestrowany: 2012-12-26
Posty: 26

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

I ja z zachodniopomorskiego  amelia, a kiedy bede w domu to nie wiem, ale jednak nie pozniej niz 5 stycznia, a prawdopodobnie wczesniej, musze to na spokojnie przemyslec hehe
Jestem ze Szczecinka, a Ty skad?

Offline

 

#93 2012-12-27 10:18:30

Ewelina77
New member
Zarejestrowany: 2012-12-27
Posty: 6

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Witam
Widze,ze chyba kazdy dzien wyglada u Was podobnie do mojego. Wstaje o 8.00 ide przywitac sie z Frau Dereser i  probuje przemycic 1 z 8 tabletek ktore ma do wziecia na dobry poczatek dnia,gdy to sie uda moge spokojnie isc zrobic sniadanie i kawe. Po zrobieniu kawy ide do babci pogimnastykowac jej nogi ktorymi nie ruszala cala noc. Rozciagamy je liczac sobie razem do 20 na kazda noge smile Po gimnastyce specjalnym drzwigiem przenosze babcie na wozek (ma 180 wzrostu i wazy jakies 75 kg)wtedy jest proba przemycenia kolejnej tabletki i jedziemy jesc sniadanie, przy ktorym babcia najczesciej sobie przysypia smile Po sniadaniu zjadamy kolejne 6 (juz malych) tabletek i poranna toaleta, jest godz. 9.30 babcia siedzi a wlasciwie kima sobie na wozku przed telewizorem do godz 11 w tym czasie mam czas na internet i wstepne przygotowanie obiadu,o 11 babcia chce isc na krotka drzemke, wiec znowu drzwigiem przenosze ja do lozka, tam spi az przyjdzie caritas i zmieni opatrunki (babcia miala odlezyny na 22 cm, ale juz wszystko sie prawie zamknelo). Po wizycie caritasu siadamy na wozek i jedziemy jesc obiad smile Po obiedzie znowu ogladanie telewizji do godz 16 gdzie ja wtedy mam czas posiedziec w fotelu obok z ksiazka lub usiasc przy komputerze. Miedzyczasie podnosze babci ciastka, owoce, sok, idziemy do stolu wypic kawe, jak jest ladna pogoda to jedziemy na polgodzinny spacer. Po 16 babcia idzie do lozka i spi do godz 18, o 18 kolacja i wieczorna toaleta, no a pozniej ja siedze na inzernecie lub czytam ksiazke a babcia oglada telewizje az zasnie na wozku  wtedy przenosze ja do lozka i koncze dzien. Z tym zasnieciem przed telewizorem to roznie bywa... raz o 19 a czasami o 24 najczesciej jest to 22. Babcia w ciagu dnia bierze ok 28 tabletek srednio co 2-3 godz i 2 zastrzyki. Do tego dochodzi 2 razy dziennie wymiana woreczka bo babcia ma zrobiona stomie i raz dziennie wymieniamy pampersa, ale to najczesciej pampersa wymienia caritas przy okazji zmiany opatrunku po odlezynach. Ogolnie to babcia jest przemila smile Dostaje za swoja prace 1200 euro i jestem tutaj 6 tyg a potem 6 w polsce. Mysle,ze chyba dobrze trafilam

Offline

 

#94 2012-12-27 16:28:14

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

skahlan napisał:

I ja z zachodniopomorskiego  amelia, a kiedy bede w domu to nie wiem, ale jednak nie pozniej niz 5 stycznia, a prawdopodobnie wczesniej, musze to na spokojnie przemyslec hehe
Jestem ze Szczecinka, a Ty skad?

Byłam w Szczecinku. Podoba mi się u Was. A ja - Gryfice. Gdzie jesteś teraz ? Ja jestem swoim auyem mogę Cie 2-go zabrać jak jesteś w okolicach Kassel.

Ostatnio edytowany przez amelia (2012-12-27 16:32:53)

Offline

 

#95 2012-12-30 06:56:58

skahlan
Member
Zarejestrowany: 2012-12-26
Posty: 26

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

amelia napisał:

Byłam w Szczecinku. Podoba mi się u Was. A ja - Gryfice. Gdzie jesteś teraz ? Ja jestem swoim auyem mogę Cie 2-go zabrać jak jesteś w okolicach Kassel.

Dzieki za propozycje, ale mam wyjazd trzeciego lub czwartego, jestem w Munster.

Offline

 

#96 2012-12-30 08:48:15

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ewelina77 napisał:

Witam
Widze,ze chyba kazdy dzien wyglada u Was podobnie do mojego. Wstaje o 8.00 ide przywitac sie z Frau Dereser i  probuje przemycic 1 z 8 tabletek ktore ma do wziecia na dobry poczatek dnia,gdy to sie uda moge spokojnie isc zrobic sniadanie i kawe. Po zrobieniu kawy ide do babci pogimnastykowac jej nogi ktorymi nie ruszala cala noc. Rozciagamy je liczac sobie razem do 20 na kazda noge smile Po gimnastyce specjalnym drzwigiem przenosze babcie na wozek (ma 180 wzrostu i wazy jakies 75 kg)wtedy jest proba przemycenia kolejnej tabletki i jedziemy jesc sniadanie, przy ktorym babcia najczesciej sobie przysypia smile Po sniadaniu zjadamy kolejne 6 (juz malych) tabletek i poranna toaleta, jest godz. 9.30 babcia siedzi a wlasciwie kima sobie na wozku przed telewizorem do godz 11 w tym czasie mam czas na internet i wstepne przygotowanie obiadu,o 11 babcia chce isc na krotka drzemke, wiec znowu drzwigiem przenosze ja do lozka, tam spi az przyjdzie caritas i zmieni opatrunki (babcia miala odlezyny na 22 cm, ale juz wszystko sie prawie zamknelo). Po wizycie caritasu siadamy na wozek i jedziemy jesc obiad smile Po obiedzie znowu ogladanie telewizji do godz 16 gdzie ja wtedy mam czas posiedziec w fotelu obok z ksiazka lub usiasc przy komputerze. Miedzyczasie podnosze babci ciastka, owoce, sok, idziemy do stolu wypic kawe, jak jest ladna pogoda to jedziemy na polgodzinny spacer. Po 16 babcia idzie do lozka i spi do godz 18, o 18 kolacja i wieczorna toaleta, no a pozniej ja siedze na inzernecie lub czytam ksiazke a babcia oglada telewizje az zasnie na wozku  wtedy przenosze ja do lozka i koncze dzien. Z tym zasnieciem przed telewizorem to roznie bywa... raz o 19 a czasami o 24 najczesciej jest to 22. Babcia w ciagu dnia bierze ok 28 tabletek srednio co 2-3 godz i 2 zastrzyki. Do tego dochodzi 2 razy dziennie wymiana woreczka bo babcia ma zrobiona stomie i raz dziennie wymieniamy pampersa, ale to najczesciej pampersa wymienia caritas przy okazji zmiany opatrunku po odlezynach. Ogolnie to babcia jest przemila smile Dostaje za swoja prace 1200 euro i jestem tutaj 6 tyg a potem 6 w polsce. Mysle,ze chyba dobrze trafilam

Ewelina-a gdzie twój wolny czas? nigdzie nie wychodzisz? a zakupy kto robi?
Ja był fioła  dostała ciągle w domu być.o nieeeee

Offline

 

#97 2012-12-30 09:48:23

anitkak11
Member
Zarejestrowany: 2012-12-28
Posty: 53

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Witam Wszystkie koleżanki smile
Tu gdzie jestem to moje pierwsze miejsce pracy.
Dziadek ma 83 lata demencje, cukrzyce insulinową,ambulans 3 razy dziennie przyjeżdża,
To co mnie dołuję to zarobki,750euro na miesiąc. Jak słyszę ile wy zarabiacie to smutno że ja za taką pracę i też wstaje w nocy dostaje tak mało.
Powiedzcie proszę w jakiej firmie się zatrudnić co dają 1200 euro i umową o pracę,

Pozdrawiam i Życzę Miłego Dnia

Offline

 

#98 2012-12-30 10:24:23

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

anitkak11 napisał:

Witam Wszystkie koleżanki smile
Tu gdzie jestem to moje pierwsze miejsce pracy.
Dziadek ma 83 lata demencje, cukrzyce insulinową,ambulans 3 razy dziennie przyjeżdża,
To co mnie dołuję to zarobki,750euro na miesiąc. Jak słyszę ile wy zarabiacie to smutno że ja za taką pracę i też wstaje w nocy dostaje tak mało.
Powiedzcie proszę w jakiej firmie się zatrudnić co dają 1200 euro i umową o pracę,

Pozdrawiam i Życzę Miłego Dnia

To zależy jak u ciebie z językiem i doswiadczeniem?Jak początkujący masz język to musisz niestety wytrwać tam gdzie jesteś jakis czas.osłuchac  się,nabrac praktyki,itd potem mozesz śmiało szukac innej firmy.Wiele opiekunek musi od czegoś zacząć,a sama piszesz ze jestes pierwszy raz.Powiem ci ze język jest najważniejsze,nawet doświadczenie nie jest az tak ważne.Ale dla agencji jesteś początkująca i masz wybór-jechać za takie śmieśzne pienądze,albo siedzieć  w  domu.
Przypuszczam,ze pojechałaś przez Promedikę,bo tylko  te dziady  mają tak niskie stawki na dzien dobry.
Umowę o prace ma coraz mniej agencji,a 1200 e to byc może będziesz zarabiac za jakis czas.
Nie odrazu Kraków zbudowano.

Offline

 

#99 2012-12-30 11:04:54

anitkak11
Member
Zarejestrowany: 2012-12-28
Posty: 53

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Dziękuję Krysta smile
Masz rację P24 smile

Ostatnio edytowany przez anitkak11 (2012-12-30 11:05:32)

Offline

 

#100 2012-12-30 17:11:34

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

a wiesz,ze moja koleżanka właśnie skączyła w P24 kurs niemieckiego i wyjechała 2 tygodnie temu,i oczywiście tez za taką samą kasę jak Ty 750 e.Ale trafiła jej się super miła i  bogata rodzina.Pani mówi po polsku nawet.Także jeden plus za pierwszym wyjazdem.


anitkak11 napisał:

Dziękuję Krysta smile
Masz rację P24 smile

Offline

 

#101 2012-12-30 17:21:43

anitkak11
Member
Zarejestrowany: 2012-12-28
Posty: 53

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

krysta63 napisał:

a wiesz,ze moja koleżanka właśnie skączyła w P24 kurs niemieckiego i wyjechała 2 tygodnie temu,i oczywiście tez za taką samą kasę jak Ty 750 e.Ale trafiła jej się super miła i  bogata rodzina.Pani mówi po polsku nawet.Także jeden plus za pierwszym wyjazdem.


anitkak11 napisał:

Dziękuję Krysta smile
Masz rację P24 smile

No moja też nie jest biedna ale co z tego mi nic nie skapło oprócz prezentu na święta tu się postarali i perfumy dostałam smile

Offline

 

#102 2012-12-30 17:37:15

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

anitkak11 napisał:

krysta63 napisał:

a wiesz,ze moja koleżanka właśnie skączyła w P24 kurs niemieckiego i wyjechała 2 tygodnie temu,i oczywiście tez za taką samą kasę jak Ty 750 e.Ale trafiła jej się super miła i  bogata rodzina.Pani mówi po polsku nawet.Także jeden plus za pierwszym wyjazdem.


anitkak11 napisał:

Dziękuję Krysta smile
Masz rację P24 smile

No moja też nie jest biedna ale co z tego mi nic nie skapło oprócz prezentu na święta tu się postarali i perfumy dostałam smile

Anitko, wynagrodzenie wynagrodzeniem, ale chyba masz jakis dodatek za święta extra???

Offline

 

#103 2012-12-30 17:43:08

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

anitkak11 napisał:

krysta63 napisał:

a wiesz,ze moja koleżanka właśnie skączyła w P24 kurs niemieckiego i wyjechała 2 tygodnie temu,i oczywiście tez za taką samą kasę jak Ty 750 e.Ale trafiła jej się super miła i  bogata rodzina.Pani mówi po polsku nawet.Także jeden plus za pierwszym wyjazdem.


anitkak11 napisał:

Dziękuję Krysta smile
Masz rację P24 smile

No moja też nie jest biedna ale co z tego mi nic nie skapło oprócz prezentu na święta tu się postarali i perfumy dostałam smile

Anitak11 napisalam Ci na meila pare rzeczy

Offline

 

#104 2012-12-30 18:09:18

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Tercja napisał:

Moja pani- z demencją- w nocy wyszła na spacer. Otworzyła sobie drzwi tarasowe...
Oszczędzę dalszej opowieści. W nocy nie wolno mi było spać...

wejdz na strone firmy Seniovita i kliknij na niemiecka flage a potem Fragen und Antworten wklejam teraz''7. Wie ist die Arbeitszeit?

Arbeitszeit bei der 24 Stunden Seniorenbetreuung beträgt nicht 24 Stunden. Die polnischen Betreuungskräfte arbeiten nach polnischem Arbeitsrecht wöchentlich 40 Stunden und brauchen natürlich auch Freizeit. Diese richtet sich grundsätzlich nach der Betreuungssituation und wird selbstverständlich zwischen Auftraggeber und Betreuungskraft abgesprochen. In der Zeit von 21:00 bis 07:00 Uhr ist die Anwesenheit zwingend vorgeschrieben und vertraglich festgelegt. Die Freizeit sollte nach Möglichkeit zwei oder drei Stunden pro Tag betragen.''to znaczy,ze opiekunka ma miec wolny czas od 21 ej do 7 rano !jak jest inaczej to ma firma zaplacic ale wiekszosc szuka tanich niewolnic i to nasi rodacy !dlatego 5 razy warto sie zastanowic nad wyjazdami byle jakich agenturek!podstawa jest umowa o prace i zakres obowiazkow na pismie ,jak rowniez czasu wolnego,a szczegolnie gdy zamierza sie pracowac 3 miesiace.

Offline

 

#105 2012-12-30 22:24:34

opiekunka12345
New member
Zarejestrowany: 2012-12-30
Posty: 1

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

CZY JEST JAKAŚ OPIEKUNKA Z POLSKI W OKOLICACH FULDY? MIŁO BYŁOBY SIĘ POZNAĆ-JA PRACUJĘ W BERHARDSER--A JAK TAM ŚWIETA U PODOPIECZNYCH--U MNIE BYŁA PAROWKA I OCZYWISCIE KARTOFELLEN SALAT -A U WAS?

Offline

 

#106 2013-01-03 17:32:11

Ewelina77
New member
Zarejestrowany: 2012-12-27
Posty: 6

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

krysta63 napisał:

Ewelina77 napisał:

Witam
Widze,ze chyba kazdy dzien wyglada u Was podobnie do mojego. Wstaje o 8.00 ide przywitac sie z Frau Dereser i  probuje przemycic 1 z 8 tabletek ktore ma do wziecia na dobry poczatek dnia,gdy to sie uda moge spokojnie isc zrobic sniadanie i kawe. Po zrobieniu kawy ide do babci pogimnastykowac jej nogi ktorymi nie ruszala cala noc. Rozciagamy je liczac sobie razem do 20 na kazda noge smile Po gimnastyce specjalnym drzwigiem przenosze babcie na wozek (ma 180 wzrostu i wazy jakies 75 kg)wtedy jest proba przemycenia kolejnej tabletki i jedziemy jesc sniadanie, przy ktorym babcia najczesciej sobie przysypia smile Po sniadaniu zjadamy kolejne 6 (juz malych) tabletek i poranna toaleta, jest godz. 9.30 babcia siedzi a wlasciwie kima sobie na wozku przed telewizorem do godz 11 w tym czasie mam czas na internet i wstepne przygotowanie obiadu,o 11 babcia chce isc na krotka drzemke, wiec znowu drzwigiem przenosze ja do lozka, tam spi az przyjdzie caritas i zmieni opatrunki (babcia miala odlezyny na 22 cm, ale juz wszystko sie prawie zamknelo). Po wizycie caritasu siadamy na wozek i jedziemy jesc obiad smile Po obiedzie znowu ogladanie telewizji do godz 16 gdzie ja wtedy mam czas posiedziec w fotelu obok z ksiazka lub usiasc przy komputerze. Miedzyczasie podnosze babci ciastka, owoce, sok, idziemy do stolu wypic kawe, jak jest ladna pogoda to jedziemy na polgodzinny spacer. Po 16 babcia idzie do lozka i spi do godz 18, o 18 kolacja i wieczorna toaleta, no a pozniej ja siedze na inzernecie lub czytam ksiazke a babcia oglada telewizje az zasnie na wozku  wtedy przenosze ja do lozka i koncze dzien. Z tym zasnieciem przed telewizorem to roznie bywa... raz o 19 a czasami o 24 najczesciej jest to 22. Babcia w ciagu dnia bierze ok 28 tabletek srednio co 2-3 godz i 2 zastrzyki. Do tego dochodzi 2 razy dziennie wymiana woreczka bo babcia ma zrobiona stomie i raz dziennie wymieniamy pampersa, ale to najczesciej pampersa wymienia caritas przy okazji zmiany opatrunku po odlezynach. Ogolnie to babcia jest przemila smile Dostaje za swoja prace 1200 euro i jestem tutaj 6 tyg a potem 6 w polsce. Mysle,ze chyba dobrze trafilam

Ewelina-a gdzie twój wolny czas? nigdzie nie wychodzisz? a zakupy kto robi?
Ja był fioła  dostała ciągle w domu być.o nieeeee

Nie mam czasu wolnego w sensie wyjscia z domu,jedynie spacer z babcia. Zakupy robia babci synowie,ja im tylko liste robie raz w tygodniu

Offline

 

#107 2013-01-03 17:44:30

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ewelina77 napisał:

krysta63 napisał:

Ewelina77 napisał:

Witam
Widze,ze chyba kazdy dzien wyglada u Was podobnie do mojego. Wstaje o 8.00 ide przywitac sie z Frau Dereser i  probuje przemycic 1 z 8 tabletek ktore ma do wziecia na dobry poczatek dnia,gdy to sie uda moge spokojnie isc zrobic sniadanie i kawe. Po zrobieniu kawy ide do babci pogimnastykowac jej nogi ktorymi nie ruszala cala noc. Rozciagamy je liczac sobie razem do 20 na kazda noge smile Po gimnastyce specjalnym drzwigiem przenosze babcie na wozek (ma 180 wzrostu i wazy jakies 75 kg)wtedy jest proba przemycenia kolejnej tabletki i jedziemy jesc sniadanie, przy ktorym babcia najczesciej sobie przysypia smile Po sniadaniu zjadamy kolejne 6 (juz malych) tabletek i poranna toaleta, jest godz. 9.30 babcia siedzi a wlasciwie kima sobie na wozku przed telewizorem do godz 11 w tym czasie mam czas na internet i wstepne przygotowanie obiadu,o 11 babcia chce isc na krotka drzemke, wiec znowu drzwigiem przenosze ja do lozka, tam spi az przyjdzie caritas i zmieni opatrunki (babcia miala odlezyny na 22 cm, ale juz wszystko sie prawie zamknelo). Po wizycie caritasu siadamy na wozek i jedziemy jesc obiad smile Po obiedzie znowu ogladanie telewizji do godz 16 gdzie ja wtedy mam czas posiedziec w fotelu obok z ksiazka lub usiasc przy komputerze. Miedzyczasie podnosze babci ciastka, owoce, sok, idziemy do stolu wypic kawe, jak jest ladna pogoda to jedziemy na polgodzinny spacer. Po 16 babcia idzie do lozka i spi do godz 18, o 18 kolacja i wieczorna toaleta, no a pozniej ja siedze na inzernecie lub czytam ksiazke a babcia oglada telewizje az zasnie na wozku  wtedy przenosze ja do lozka i koncze dzien. Z tym zasnieciem przed telewizorem to roznie bywa... raz o 19 a czasami o 24 najczesciej jest to 22. Babcia w ciagu dnia bierze ok 28 tabletek srednio co 2-3 godz i 2 zastrzyki. Do tego dochodzi 2 razy dziennie wymiana woreczka bo babcia ma zrobiona stomie i raz dziennie wymieniamy pampersa, ale to najczesciej pampersa wymienia caritas przy okazji zmiany opatrunku po odlezynach. Ogolnie to babcia jest przemila smile Dostaje za swoja prace 1200 euro i jestem tutaj 6 tyg a potem 6 w polsce. Mysle,ze chyba dobrze trafilam

Ewelina-a gdzie twój wolny czas? nigdzie nie wychodzisz? a zakupy kto robi?
Ja był fioła  dostała ciągle w domu być.o nieeeee

Nie mam czasu wolnego w sensie wyjscia z domu,jedynie spacer z babcia. Zakupy robia babci synowie,ja im tylko liste robie raz w tygodniu

Droga kolezanko a Gdzie w Tym Kieracie Ty? Gdzie czas tylko dla Ciebie? obojetnie pracujesz prawo-lewo ja bym sie dopominala o wolne praca do 22 -24 albo o gratyfikacje za brak wolnego.

Offline

 

#108 2013-01-20 16:20:23

marzenka2503
New member
Zarejestrowany: 2013-01-20
Posty: 3

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

i ja opisze swój dzień chociaz u mnie nie jest chyba tak fajnie.babcia wstaje o 8.30 mycie ubieranie około 30-45 minut w zależności od potrzeby myje ja całą w łóżku lub idziemy pod prysznic.moja babcia jest sparaliżowana jednostronnie więc przewoże ja cały czas liftem.godz9-9.30 śniadanie przeważnie kończy się o dziesiątej.o 10 babcia ogląda swój serial ja w tym czasie szykuje obiad sprzątanie pranie itp dwa razy w tyg babcia ma gimnastykę o 1m2 więc obiad jest o 13 po obiedzie babcia życzy sobie herbatę 13.00-13.30 coś jej wyszukać w książce tel podać gazetę schodzi do 14 teraz powinna babcia zrobić drzemkę ale różnie bywa .ewentualnie uda mi się wyjść na pół godzinki do pokoju o 15 serial babci w tym czasie wchodzę na pół godziny do siłowni.babcia znowu pije herbatę i je ciastka przed telewizorem.o 16 przychodzi kolejny terapeuta na 45 minut w sumie 4 razy.jesli nie przychodzi żaden terapeuta obowiązek gimnastyki spada na mnie.jest siedemnastu różnie bywa albo ogląda telewizje albo gramy w gry .18 kolacja przeważnie pił godziny trwa potem jedziemy załatwic babci sprawy w ubikacji 15 minut.w ciągu dnia średnio 3 razy.it 19 przychodzi córka no i drogie panie tego nie lubię najbardziej oglądaja i rozmawiają tel do godziny najwcześniej 22 ale na ogół do godziny 23 a zdaza się do 24 jak pociągną tak że trzy dni podrzad padam.w tyg też babcia zaprasza dużo gości na różne posiłki ale cóż zrobić .wspomniała się o podwyżkę i wielką afera ale wczytuje się w wasze dni niektóre panie mają raj.udaje mi się czasem wyjść na spacer lub jeśli jest kurs językowy to dwa razy w tyg mam wolnosc na dwie godziny.w piatki wychodzę na aerobik od 20.30 do 21.30.zarabiam 1000euro ale na niemieckich warunkach

Offline

 

#109 2013-01-20 16:49:19

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

marzenka2503 napisał:

i ja opisze swój dzień chociaz u mnie nie jest chyba tak fajnie.babcia wstaje o 8.30 mycie ubieranie około 30-45 minut w zależności od potrzeby myje ja całą w łóżku lub idziemy pod prysznic.moja babcia jest sparaliżowana jednostronnie więc przewoże ja cały czas liftem.godz9-9.30 śniadanie przeważnie kończy się o dziesiątej.o 10 babcia ogląda swój serial ja w tym czasie szykuje obiad sprzątanie pranie itp dwa razy w tyg babcia ma gimnastykę o 1m2 więc obiad jest o 13 po obiedzie babcia życzy sobie herbatę 13.00-13.30 coś jej wyszukać w książce tel podać gazetę schodzi do 14 teraz powinna babcia zrobić drzemkę ale różnie bywa .ewentualnie uda mi się wyjść na pół godzinki do pokoju o 15 serial babci w tym czasie wchodzę na pół godziny do siłowni.babcia znowu pije herbatę i je ciastka przed telewizorem.o 16 przychodzi kolejny terapeuta na 45 minut w sumie 4 razy.jesli nie przychodzi żaden terapeuta obowiązek gimnastyki spada na mnie.jest siedemnastu różnie bywa albo ogląda telewizje albo gramy w gry .18 kolacja przeważnie pił godziny trwa potem jedziemy załatwic babci sprawy w ubikacji 15 minut.w ciągu dnia średnio 3 razy.it 19 przychodzi córka no i drogie panie tego nie lubię najbardziej oglądaja i rozmawiają tel do godziny najwcześniej 22 ale na ogół do godziny 23 a zdaza się do 24 jak pociągną tak że trzy dni podrzad padam.w tyg też babcia zaprasza dużo gości na różne posiłki ale cóż zrobić .wspomniała się o podwyżkę i wielką afera ale wczytuje się w wasze dni niektóre panie mają raj.udaje mi się czasem wyjść na spacer lub jeśli jest kurs językowy to dwa razy w tyg mam wolnosc na dwie godziny.w piatki wychodzę na aerobik od 20.30 do 21.30.zarabiam 1000euro ale na niemieckich warunkach

Jezeli masz etat Haushaltshilfe to w swietle prawa masz 38 godz dzien pracy,dodatek na wyzywienie /nie wiem dokladnie ale bylo 220euro/,za mieszkanie mozesz placic lub "dogadac "sie i pracowac w wekendy za darmo.Ale nie 7 dni po 12-15 godzin !Straszne to i nie jest uczciwe ze strony rodziny,mysle ze powinnas zmienic te warunki lub sobie pomalu szukac lzejszej pracy.Caly rok przeciez pracujesz?Z krotkim urlopem.

Offline

 

#110 2013-01-20 18:23:57

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

marzenka 2503 - 1000euro i 2xpo 2 godz wolnego na 7 dni??????????????????????A co ty ,w wiezieniu jesteś??????Co z tego,ze na niemieckich warunkach jak zasuwasz w zasadzie na okraglo???????I dlaczego sie na takie cos zgodzilaś - nie rozumiem.Chyba nie do konca ci to odpowiada?

Offline

 

#111 2013-01-20 20:20:19

marzenka2503
New member
Zarejestrowany: 2013-01-20
Posty: 3

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

witam nie odpowiada i to bardzo ale na razie chyba muszę tu tkwić zanim załapie trochę języka jest to moja pierwsza praca i już dzwoniłam do znajomej która zalatwiala mi ta pracę że przy najbliższej okazji chciałabym zmienić miejsce bo jednak ten brak wolnego na psychikę pada niby są mili ale właśnie ale o to żebym odpoczela nic nie dbają ja się upomniałam oprzerwy to córka powiedziała że na godzinę dziennie mogę wyjść ale babci samej nie można zostawić i jedno wyklucza drugie trzyma mnie tylko tutaj umowa w sumie nie mam żadnej umowy tylko dostaje raz w mcu potwierdzenie odliczenia składek i w sumie nie wiem jak jestem zatrudniona ale na pewno składki mam odprowadzan

Offline

 

#112 2013-01-20 21:31:34

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

marzenka2503 napisał:

witam nie odpowiada i to bardzo ale na razie chyba muszę tu tkwić zanim załapie trochę języka jest to moja pierwsza praca i już dzwoniłam do znajomej która zalatwiala mi ta pracę że przy najbliższej okazji chciałabym zmienić miejsce bo jednak ten brak wolnego na psychikę pada niby są mili ale właśnie ale o to żebym odpoczela nic nie dbają ja się upomniałam oprzerwy to córka powiedziała że na godzinę dziennie mogę wyjść ale babci samej nie można zostawić i jedno wyklucza drugie trzyma mnie tylko tutaj umowa w sumie nie mam żadnej umowy tylko dostaje raz w mcu potwierdzenie odliczenia składek i w sumie nie wiem jak jestem zatrudniona ale na pewno składki mam odprowadzan

A masz Versicherungskarte?Konto z ktorego Krankenkassa moze Ci pobierac skladki ?Jezeli znajdziesz inna prace "na papiery"to mozesz sobie tak zorganizowac,np Sparkassa /filie praktycznie wszedzie/.Jak masz internet,to przy zakladaniu konta prosisz o urzadzenie /online banking/masz cala dobe wglad w konto,robisz przelewy ,Krankenkassa pobiera Ci z konta skladki/kwestia dogadania z rodzina aby wyplate i skladki wplacali Ci na konto co miesiac.Chyba trafilas do zlych ludzi?

Offline

 

#113 2013-01-20 23:34:46

marzenka2503
New member
Zarejestrowany: 2013-01-20
Posty: 3

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

mam ta kartę tylko nie bardzo zrozumiałam córka babci odprowadza mi składki a ta karta służy mi do wizyt u lekarza np wypłatę mam na konto ale polskie nie bardzo zrozumiałam co mi da tutaj założenie konta i jak krankenkasa sama ma pobierać składki z konta?

Offline

 

#114 2013-01-21 08:05:54

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

marzenka2503 napisał:

mam ta kartę tylko nie bardzo zrozumiałam córka babci odprowadza mi składki a ta karta służy mi do wizyt u lekarza np wypłatę mam na konto ale polskie nie bardzo zrozumiałam co mi da tutaj założenie konta i jak krankenkasa sama ma pobierać składki z konta?

Napisalam na priv

Offline

 

#115 2013-01-23 14:20:30

krakuska40
New member
Zarejestrowany: 2013-01-22
Posty: 3

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Jasli ktos wie jak wygladaja testy kwalifikacyjne w interkadrze to prosze o pomoc .W przyszłym tygodniu mam rozmowe bardzo zależy mi na tej pracy

Offline

 

#116 2013-01-24 14:51:34

Bozenka77m.
New member
Zarejestrowany: 2013-01-17
Posty: 9

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Opiekowałam się w zeszłym roku panem 92 lata z zaawansowanym alzheimerem. Dzień mi mijał bardzo szybko ponieważ musiałam cały czas na niego uważać bywało nawet ze musiałam wstawać w nocy bo dziadek zapomniał jak do łózka trafić. Zycie Opiekunki bywa ciężkie ale jeżeli trafi się na fajną rodzinę to bywa też przyjemna. Uważam że najważniejsze to jest dogadać się z rodziną podopiecznego od tego dużo zależy! smile

Ostatnio edytowany przez Bozenka77m. (2013-02-06 15:48:28)

Offline

 

#117 2013-02-05 15:54:10

emilia_czarnota
Member
Zarejestrowany: 2013-01-17
Posty: 16

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Hmm może nie ma się czego bać... Jestem zupełnie nowa w tej branży a Wasze posty dodają mi otuchy:)
Może w końcu się zdecyduję i zgłoszę swoją kandydaturę do jakiejś firmy .... hmmm roll

Offline

 

#118 2013-04-04 18:12:12

ewaki
Member
Zarejestrowany: 2013-03-02
Posty: 15

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

Ciekawa jestem, jak wygląda Wasza „rutyna dnia codziennego” podczas opieki nad pacjentem. Podejrzewam, że nasza codzienność jest do siebie dość podobna, zależna rzecz jasna, od stanu zdrowia i sprawności pacjenta. Może każda opisze swój jeden „standardowy” dzień z życia opiekunki ? Nie mam porównania z innymi Stellami, ale oto, jak rzecz ma się u mnie i mojego pacjenta:
  Wstaję ok. 7.00, mniej więcej trzy kwadranse przed dziadkiem, jeśli nie zastają go w toalecie, to bardzo dobrze, mogę się spokojnie oporządzić, jeśli zastaję, też dobrze; nie musze go budzić smile Dziadek sam jeszcze w miarę ogarnia toaletę, trwa to około 45 minut, oczywiście trzeba co chwilę zaglądać, jak sobie radzi, w tym czasie przygotowuje śniadanie, wcinam jakąś kromkę, pogimnastykuję się chwilę no i albo dziadka budzę, ubieram i wysyłam do mycia zębów, albo ubieram po toalecie, golę i idziemy do kuchni czekać na wizytę Caritasu. Dopiero po zastrzyku możemy przystąpić do dziadkowego śniadania, podczas którego  (to teraz smile ) przeglądam fora, maile, ewentualnie obieram ziemniaki na obiad. Śniadanie trwa zwykle do godziny. Jeśli pacjent ma siły, po śniadaniu idziemy na spacer, przygotowanie do wyjścia wraz z toaletą to około 45 minut, a zatem spacer nie trwa dłużej niż kolejne trzy kwadranse, bowiem o 11.30 mamy kolejną wizytę Caritasu i obiad, który muszę uprzednio przygotować. Czasem podczas spaceru robimy małe zakupy. Jeśli nie ma pogody albo dziadkowi brak sił, oglądamy TV (ja z reguły piszę lub czytam) albo, w ostateczności, kładę go do łóżka do obiadu. Między 11.30-12.00, po kolejnej wizycie podaję dziadkowi obiad i w okolicach 13.00 udaje się on na drzemkę, a ja mam chwilę teoretycznego wolnego, wyjść jednak nie mogę, zatem sprzątam, co jest do posprzątania, zjem swój obiad, czasem coś upiekę na deser, poczytam, film obejrzę, do domu zadzwonię.
  Dziadek powinien wstać w okolicach 15-15.30, jednak ostatnimi czasy potrzebuje więcej snu, więc mamy małą batalię o popołudniowe wstawanie, dość jednak, że do 16.00 musi już jeść podwieczorek, bowiem o 17.30 znowu przychodzi Caritas i siada staruszek już do kolacji. Wiosną ten czas między podwieczorkiem a kolacją wykorzystywaliśmy na krótki spacer z balkonikiem, lecz teraz dziadkowi brak już sił, idziemy na ławeczkę do ogrodu bądź dziadek ogląda sobie program o zwierzętach, a ja przygotowuję kolację. Dla niego, bo dla mnie rzecz jasna za wcześnie.  I wreszcie, po kolacji, najprzyjemniejszy moment dnia, możemy udać się na długi spacer, jeśli pogoda pozwala. Dziadek kończy jeść ok. 18-18.30, nim wyjdziemy, jest już siódma, więc mamy mniej więcej godzinę spacerowania. Po powrocie siadamy przed telewizorem z porcją paluszków, jest to dla mnie czas na moją kolację i wieczorne ogarnięcie kuchni i około 21.30 kładę dziadka do łóżka, która to wyprawa poprzedzona jest kolejnymi bataliami o toaletę i leki. Czekam do ok. 22.30, bo dziadek ma zwyczaj wstawania krótko po udaniu się na spoczynek, ale kiedy mam już pewność, że śpi twardo, oddycham w końcu głęboko i skreślam kolejny dzień w kalendarzu smile Najgorzej, gdy pada i nici z wieczornego spaceru.
  Nie jest chyba tak tragicznie, gdyby nie te ciągłe batalie z dziadkiem o każdy drobiazg i przedłużające się w nieskończoność najprostsze czynności – wiadomo –starość nie radość, a choroba jeszcze mniejsze szczęście.
  A jak to u Was z tą codziennością ?

Offline

 

#119 2013-04-04 18:18:16

ewaki
Member
Zarejestrowany: 2013-03-02
Posty: 15

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hellyspring napisał:

Ciekawa jestem, jak wygląda Wasza „rutyna dnia codziennego” podczas opieki nad pacjentem. Podejrzewam, że nasza codzienność jest do siebie dość podobna, zależna rzecz jasna, od stanu zdrowia i sprawności pacjenta. Może każda opisze swój jeden „standardowy” dzień z życia opiekunki ? Nie mam porównania z innymi Stellami, ale oto, jak rzecz ma się u mnie i mojego pacjenta:
  Wstaję ok. 7.00, mniej więcej trzy kwadranse przed dziadkiem, jeśli nie zastają go w toalecie, to bardzo dobrze, mogę się spokojnie oporządzić, jeśli zastaję, też dobrze; nie musze go budzić smile Dziadek sam jeszcze w miarę ogarnia toaletę, trwa to około 45 minut, oczywiście trzeba co chwilę zaglądać, jak sobie radzi, w tym czasie przygotowuje śniadanie, wcinam jakąś kromkę, pogimnastykuję się chwilę no i albo dziadka budzę, ubieram i wysyłam do mycia zębów, albo ubieram po toalecie, golę i idziemy do kuchni czekać na wizytę Caritasu. Dopiero po zastrzyku możemy przystąpić do dziadkowego śniadania, podczas którego  (to teraz smile ) przeglądam fora, maile, ewentualnie obieram ziemniaki na obiad. Śniadanie trwa zwykle do godziny. Jeśli pacjent ma siły, po śniadaniu idziemy na spacer, przygotowanie do wyjścia wraz z toaletą to około 45 minut, a zatem spacer nie trwa dłużej niż kolejne trzy kwadranse, bowiem o 11.30 mamy kolejną wizytę Caritasu i obiad, który muszę uprzednio przygotować. Czasem podczas spaceru robimy małe zakupy. Jeśli nie ma pogody albo dziadkowi brak sił, oglądamy TV (ja z reguły piszę lub czytam) albo, w ostateczności, kładę go do łóżka do obiadu. Między 11.30-12.00, po kolejnej wizycie podaję dziadkowi obiad i w okolicach 13.00 udaje się on na drzemkę, a ja mam chwilę teoretycznego wolnego, wyjść jednak nie mogę, zatem sprzątam, co jest do posprzątania, zjem swój obiad, czasem coś upiekę na deser, poczytam, film obejrzę, do domu zadzwonię.
  Dziadek powinien wstać w okolicach 15-15.30, jednak ostatnimi czasy potrzebuje więcej snu, więc mamy małą batalię o popołudniowe wstawanie, dość jednak, że do 16.00 musi już jeść podwieczorek, bowiem o 17.30 znowu przychodzi Caritas i siada staruszek już do kolacji. Wiosną ten czas między podwieczorkiem a kolacją wykorzystywaliśmy na krótki spacer z balkonikiem, lecz teraz dziadkowi brak już sił, idziemy na ławeczkę do ogrodu bądź dziadek ogląda sobie program o zwierzętach, a ja przygotowuję kolację. Dla niego, bo dla mnie rzecz jasna za wcześnie.  I wreszcie, po kolacji, najprzyjemniejszy moment dnia, możemy udać się na długi spacer, jeśli pogoda pozwala. Dziadek kończy jeść ok. 18-18.30, nim wyjdziemy, jest już siódma, więc mamy mniej więcej godzinę spacerowania. Po powrocie siadamy przed telewizorem z porcją paluszków, jest to dla mnie czas na moją kolację i wieczorne ogarnięcie kuchni i około 21.30 kładę dziadka do łóżka, która to wyprawa poprzedzona jest kolejnymi bataliami o toaletę i leki. Czekam do ok. 22.30, bo dziadek ma zwyczaj wstawania krótko po udaniu się na spoczynek, ale kiedy mam już pewność, że śpi twardo, oddycham w końcu głęboko i skreślam kolejny dzień w kalendarzu smile Najgorzej, gdy pada i nici z wieczornego spaceru.
  Nie jest chyba tak tragicznie, gdyby nie te ciągłe batalie z dziadkiem o każdy drobiazg i przedłużające się w nieskończoność najprostsze czynności – wiadomo –starość nie radość, a choroba jeszcze mniejsze szczęście.
  A jak to u Was z tą codziennością ?

Offline

 

#120 2013-04-04 20:47:52

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

ewaki napisał:

hellyspring napisał:

Ciekawa jestem, jak wygląda Wasza „rutyna dnia codziennego” podczas opieki nad pacjentem. Podejrzewam, że nasza codzienność jest do siebie dość podobna, zależna rzecz jasna, od stanu zdrowia i sprawności pacjenta. Może każda opisze swój jeden „standardowy” dzień z życia opiekunki ? Nie mam porównania z innymi Stellami, ale oto, jak rzecz ma się u mnie i mojego pacjenta:
  Wstaję ok. 7.00, mniej więcej trzy kwadranse przed dziadkiem, jeśli nie zastają go w toalecie, to bardzo dobrze, mogę się spokojnie oporządzić, jeśli zastaję, też dobrze; nie musze go budzić smile Dziadek sam jeszcze w miarę ogarnia toaletę, trwa to około 45 minut, oczywiście trzeba co chwilę zaglądać, jak sobie radzi, w tym czasie przygotowuje śniadanie, wcinam jakąś kromkę, pogimnastykuję się chwilę no i albo dziadka budzę, ubieram i wysyłam do mycia zębów, albo ubieram po toalecie, golę i idziemy do kuchni czekać na wizytę Caritasu. Dopiero po zastrzyku możemy przystąpić do dziadkowego śniadania, podczas którego  (to teraz smile ) przeglądam fora, maile, ewentualnie obieram ziemniaki na obiad. Śniadanie trwa zwykle do godziny. Jeśli pacjent ma siły, po śniadaniu idziemy na spacer, przygotowanie do wyjścia wraz z toaletą to około 45 minut, a zatem spacer nie trwa dłużej niż kolejne trzy kwadranse, bowiem o 11.30 mamy kolejną wizytę Caritasu i obiad, który muszę uprzednio przygotować. Czasem podczas spaceru robimy małe zakupy. Jeśli nie ma pogody albo dziadkowi brak sił, oglądamy TV (ja z reguły piszę lub czytam) albo, w ostateczności, kładę go do łóżka do obiadu. Między 11.30-12.00, po kolejnej wizycie podaję dziadkowi obiad i w okolicach 13.00 udaje się on na drzemkę, a ja mam chwilę teoretycznego wolnego, wyjść jednak nie mogę, zatem sprzątam, co jest do posprzątania, zjem swój obiad, czasem coś upiekę na deser, poczytam, film obejrzę, do domu zadzwonię.
  Dziadek powinien wstać w okolicach 15-15.30, jednak ostatnimi czasy potrzebuje więcej snu, więc mamy małą batalię o popołudniowe wstawanie, dość jednak, że do 16.00 musi już jeść podwieczorek, bowiem o 17.30 znowu przychodzi Caritas i siada staruszek już do kolacji. Wiosną ten czas między podwieczorkiem a kolacją wykorzystywaliśmy na krótki spacer z balkonikiem, lecz teraz dziadkowi brak już sił, idziemy na ławeczkę do ogrodu bądź dziadek ogląda sobie program o zwierzętach, a ja przygotowuję kolację. Dla niego, bo dla mnie rzecz jasna za wcześnie.  I wreszcie, po kolacji, najprzyjemniejszy moment dnia, możemy udać się na długi spacer, jeśli pogoda pozwala. Dziadek kończy jeść ok. 18-18.30, nim wyjdziemy, jest już siódma, więc mamy mniej więcej godzinę spacerowania. Po powrocie siadamy przed telewizorem z porcją paluszków, jest to dla mnie czas na moją kolację i wieczorne ogarnięcie kuchni i około 21.30 kładę dziadka do łóżka, która to wyprawa poprzedzona jest kolejnymi bataliami o toaletę i leki. Czekam do ok. 22.30, bo dziadek ma zwyczaj wstawania krótko po udaniu się na spoczynek, ale kiedy mam już pewność, że śpi twardo, oddycham w końcu głęboko i skreślam kolejny dzień w kalendarzu smile Najgorzej, gdy pada i nici z wieczornego spaceru.
  Nie jest chyba tak tragicznie, gdyby nie te ciągłe batalie z dziadkiem o każdy drobiazg i przedłużające się w nieskończoność najprostsze czynności – wiadomo –starość nie radość, a choroba jeszcze mniejsze szczęście.
  A jak to u Was z tą codziennością ?

Podpowiem klepnij "cytuj" co chcesz zacytowac i pisz o tym o co chcesz zapytac? Powodzenia.

Offline

 

#121 2013-04-05 13:48:13

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

skahlan napisał:

Czytam od 2 godzin forum i az nie wierze w to co czytam chwilami, chyba sie uaktywnie wink
Nie znalazlam jeszcze swojego idealnego miejsca do ktorego bym chciala wracac, zawsze cos mi nie pasuje, ale jak poczytalam to ja mam luksusowo jednak.

Pracuje obecnie z kobieta 87 letnia chora na demencje i nie jestem zadowolona, bo wstaje w nocy do toalety, nie wola mnie ale tak halasuje i sapie, ze ja sie oczywiscie budze, na poczatku chodzilam sprawdzac czy wszystko w porzadku, ale przestalam chodzic, nie mam jakos do niej serca. Zle znosze bezsenne noce a takie tu mam od 2 tygodni, co 2 godziny pobudka. Piate miejsce pracy ale pierwsze w ktorym nie spie, dla mnie nie do zaakceptowania, potrzebuje normalnego snu i juz zglosilam prosbe o zmienniczke, tylko z tego powodu.

Zeby nie robic offtopu napisze jak wyglada moj dzien.

- 8:30 pobudka, babcia jeszcze spi,
- 8:40 przychodzi pflegedienst zmienic opatrunek na nodze, robi to w sypialni,
- do 9:00 ubieranie i poranna toaleta lub i nie, nie zmuszam podopiecznej jesli wyjatkowo sie broni i zaczyna plakac, moge ja umyc pozniej,
- 9:00 sniadanie i ... wolne do 13:00, do obiadu (oglada telewizje lub drzemie, w tym czasie moge sprzatac, nie musze, moge jechac rowerem na zakupy, nie musze, obiad zrobic musze big_smile choc spokojnie moge podawac gotowce, lub kombinacje z poprzedniego dnia)
- 13:00-15:00 podopieczna spi - wolne,
- 15:00-18:00 - hmmm ... wolne, moge robic co chce, ona znow oglada telewizje i drzemie na siedzaco,
- 18 :00 kolacja,
- 18:20 - 21:20 - jakby wolne ona znow siedzi i jej dobrze samej, nie lubi rozmawiac, mecza ja inni ludzie, tkwi w letargu.
- 21:30 - wieczorna toaleta i spanko.

No i tak teraz mysle sobie, ja tu wlasciwie nie mam nic do roboty, ale czuje sie 100 razy gorzej niz w miejscach, gdzie mialam dzien wypelniony zajeciami, ale pracujac z osoba sprawna umyslowo. Dostaje 100 euro tygodniowo na zakupy, bez srodkjow czystosci i napoi, to kupuja i dostarczaja corki, dysponuje tym jak chce, nawet paragonow nie chca ogladac, kupuje co mi smakuje. Placa 1100 euro. Nie uwierzycie, ale nie pasuje mi to miejsce jak jasna cholera, lapie depresje, chyba nie moge pracowac z osoba chora na demencje + ta pieprzona bezsennosc, teraz juz moja a nie jej, bo ona spi a ja jak debil siedze po 4 rano. No i co sadzicie? kwestia jej choroby specyficznej czy ja sie moze wypalilam w tej pracy.

PS. Nadal mysle o tym co napisalam i jak tu jest, chyba jednak wina lezy po mojej stronie, po protu jak mnie ktos obudzi to za cholere nie zasne pozniej z 2-3h, wiec czytam, w necie buszuje, tv ogladam, jak wreszcie przysne to po pol godz ona znow wedruje do kibelka i znow to samo, ja znow nie spie hehe. Ostatnie dwie noce to juz cyrk, policzylam ze spalam na dobe 2,5h, w dzien zaczne spac, ona i tak nie wymaga mojej obecnosci miedzy posilkami. Pisze o tej porze, bo kompletnie mi sie rozlegulowal zegar biologiczny i czekam az znow pojdzie siku, by zlapac pelne 2h snu, pewnie zaraz sie wybierze.

skahlan!!!!!!!!! i co sie nie odzywasz?????  pracujesz? przedluzyłas pobyt???? czy masz cos nowego????

                         odzywaj sie ---swoja droga fajna mialas prace


pozdrawiam     :-)))))

Offline

 

#122 2013-04-05 17:45:26

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

hmmmmmmmm..od 18 marca jestem na nowej stelli,pierwsza opiekunka i uwierzcie lub nie..sieeee nudze!!!!!!przy 2 osobach.siedze u artystow,dziadek z babcia po 91 lat ,pelny fit,jedyny defekt to to ze babcia miala operacje na biodro,ale kobieta prawie sama porusza sie na wozku i juz zaczyna sprint z rolatorem.i co?lubia sobie sami siedziec w salonie.jednym slowem jestm tu jako pokojowka-pomoc "zapukac,zapytac czy czegos nie potrzebuja,babcia dziekuje ze nie ,maja wszytsko i tylko mi mowi zeby przygotowac o tej i o tej porze jedzenie"ot i cala historia.ze sprzataniem nie szaleje,bo jak zapytalam ile razy sprzat w tygodniu to ofukala sie i powiedziala ze ma czysto w domu a pani do sprzatnia przychodzila raz w miesiacu.wiec jestem happy big_smile ,wstaja o godzinie 8-9,dziadek myje sie sam,jedyne co robie to pomagam mu ubrac skarpety,babcia nie chce byc gorsza od dziadka i sama tez wstaje z lozka,siada na wozek..ja ją tylko przepycham tym wozkiem przez prog lazienki i wychodze..wchodze pomoc tylko ubrac skarpety.sniadanie ,posprzatac po sniadaniu...na gore ogarnac lazienke w 2 nim..big_smile i na net do 11!!o 11 obiad-gotwce(bo takie lubia,ewentualnie tylko dogotawac ziemniaki albo makarom,po obiedzie umyc 3 talerze i kazdy w swoja strone,dziadek do lozka,babcia na kanape(mol ksiazkowy) a ja na net..o 15 koniec siesty,kawa i po kawie dalej dziadki sami w salonie przy zamknietych drzwiach,aha zanim po kawie posprzatam i wyjde babcia informuje mnie zeby przyszykowac kolacje o 19,dziekuje i do zobaczenia o 19:D..i ja dalej na net,na miasto na wolne,zalezy jaka pogoda,a jak nie to do lozka i tv big_smile tongue...po kolacji kazdy do lozka..ja oczywiscie na net.i tak w kolo..nooooooo raz w tygodniu pranie...rozrywka..tongue..na szczescie dziadki lubia byc sami,moze dlatego ze to sa poczatki,a oni byli i dalej sa bardzo niezalezni..ale podoba mi sie to ze nie trzeba z nimi siedziec.a wrecz wola sami byc:D o ja sie nudze,naprwde..wiem ze rozne sa stelle,ze dzieczyny nie maja czasu usiasc..i sa zawsze dwie strony medalu.niby spokoj, jest ok..ale czas sie wlecze i nudy jak cholera..z drugiej strony jak jest zajecie to czas szybko leci..a mi sie strasznie ciagnie jak cholera..sad.."wszedzie dobrze gdzie nas nie ma"..podobno..

Ostatnio edytowany przez ella (2013-04-05 17:52:47)

Offline

 

#123 2013-04-05 19:09:30

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Ella, no to tylko pozazdrościć takiej Stelli. Choć z drugiej strony masz rację - nic nie męczy tak jak nuda a i czas faktycznie się wlecze niemiłosiernie. Nie wiadomo co lepsze: dużo zajęć, żeby czas szybko leciał czy nuda. Ja bym chyba wybrała to pierwsze... byle bez przesady. smile Pozdrawiam!

Ostatnio edytowany przez ewal8 (2013-04-05 19:09:52)

Offline

 

#124 2013-04-05 19:37:48

Matylda58
Member
Zarejestrowany: 2013-01-25
Posty: 52

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

ella napisał:

hmmmmmmmm..od 18 marca jestem na nowej stelli,pierwsza opiekunka i uwierzcie lub nie..sieeee nudze!!!!!!przy 2 osobach.siedze u artystow,dziadek z babcia po 91 lat ,pelny fit,jedyny defekt to to ze babcia miala operacje na biodro,ale kobieta prawie sama porusza sie na wozku i juz zaczyna sprint z rolatorem.i co?lubia sobie sami siedziec w salonie.jednym slowem jestm tu jako pokojowka-pomoc "zapukac,zapytac czy czegos nie potrzebuja,babcia dziekuje ze nie ,maja wszytsko i tylko mi mowi zeby przygotowac o tej i o tej porze jedzenie"ot i cala historia.ze sprzataniem nie szaleje,bo jak zapytalam ile razy sprzat w tygodniu to ofukala sie i powiedziala ze ma czysto w domu a pani do sprzatnia przychodzila raz w miesiacu.wiec jestem happy big_smile ,wstaja o godzinie 8-9,dziadek myje sie sam,jedyne co robie to pomagam mu ubrac skarpety,babcia nie chce byc gorsza od dziadka i sama tez wstaje z lozka,siada na wozek..ja ją tylko przepycham tym wozkiem przez prog lazienki i wychodze..wchodze pomoc tylko ubrac skarpety.sniadanie ,posprzatac po sniadaniu...na gore ogarnac lazienke w 2 nim..big_smile i na net do 11!!o 11 obiad-gotwce(bo takie lubia,ewentualnie tylko dogotawac ziemniaki albo makarom,po obiedzie umyc 3 talerze i kazdy w swoja strone,dziadek do lozka,babcia na kanape(mol ksiazkowy) a ja na net..o 15 koniec siesty,kawa i po kawie dalej dziadki sami w salonie przy zamknietych drzwiach,aha zanim po kawie posprzatam i wyjde babcia informuje mnie zeby przyszykowac kolacje o 19,dziekuje i do zobaczenia o 19:D..i ja dalej na net,na miasto na wolne,zalezy jaka pogoda,a jak nie to do lozka i tv big_smile tongue...po kolacji kazdy do lozka..ja oczywiscie na net.i tak w kolo..nooooooo raz w tygodniu pranie...rozrywka..tongue..na szczescie dziadki lubia byc sami,moze dlatego ze to sa poczatki,a oni byli i dalej sa bardzo niezalezni..ale podoba mi sie to ze nie trzeba z nimi siedziec.a wrecz wola sami byc:D o ja sie nudze,naprwde..wiem ze rozne sa stelle,ze dzieczyny nie maja czasu usiasc..i sa zawsze dwie strony medalu.niby spokoj, jest ok..ale czas sie wlecze i nudy jak cholera..z drugiej strony jak jest zajecie to czas szybko leci..a mi sie strasznie ciagnie jak cholera..sad.."wszedzie dobrze gdzie nas nie ma"..podobno..

Mam podobnie jak Ty ella.Podopieczna moja jest po operacji biodra...chodzi tylko do łazienki za pomocą rollatora i ćwiczy chodzenie po korytarzu 3 razy dziennie.
Mój dzień wygląda tak:

-wstaję o 7.30 ,idę do P.Marii przywitac sę i schodzę na dół robić śniadanie
-po śniadaniu prysznic,pomagam wejjść do kabiny i posadzic na krzesło
-pozniej ja prysznic i kawka w ogrodzie z papieroskiem i wolne do 11
-po 11 schodze na dół przygotować obiad na 12 h.
-po obiedzie pomyje naczynia,P.Maria ma drzemkę a ja wolne do 16 i albo jade na godzinkę rowerem albo spię albo poczytam albo na necie....heheheh
-o 16 przygotowuje kawke dla P.Marii a po kawce ćwiczymy po korytarzu chodzenie
-o 18 przygotowuje kolację
-po kolacji pozmywam i ćwiczenia
-praktycznie juz mam wolne do rana,sporadycznie zajżę do P,.Maii czy wszystko w porządku ,czy czegoś nie potrzebuje i o 20.30 przypomne o tabletkach.

Jest to moje 1 miejsce przacy więc przyznam,że dobrze trafiłam,rodzina sympatyczna,bardzo mnie polubili i viceversa,Fakt...mam dużo wolnego a co za tym idzie i nuda mnie dopada,Posprzątam raz w tygodniu,podleję kwiaty 2 razy w tygodniu,raz w tygodniu zrobie pranie,poprasuje na następny dzień...nie mogę narzekać.
Będę tu do 17maja ,2 miesące przerwy i wracam.
Życze wszystkim Wam koleżankom takiej stelli...pozdrawiam i miłego wieczorku:-)

Ostatnio edytowany przez Matylda58 (2013-04-05 19:39:57)

Offline

 

#125 2013-04-05 19:59:51

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

poprzednia moja stella(2 lata) tez mialam luzzzz na calego..sama z babcia (lezaca,sparalizowana,zywiona pek..2 x dziennie na wozku po 3 h ,dzwigiem,wiec zadnego dzwigania..i wolne,i net,i nudy..ale takie fajne nudy...teraz po smierci babci wlasnie przeszlam na ta stelle z polecenia,od rodziny....i tez luz..Matylda przylaczam sie do zyczen..spokojnych stell,prac dla wszytskich opiekunek i opiekunow..Ps..odpukac w niemalowane,ale jeszcze wszystko moze sie zdazyc,zmienic ..tfu tfu..oby nie big_smile

Offline

 

#126 2013-04-05 20:28:00

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

simona1961 napisał:

hellyspring napisał:

Oj, już postanowiłam, że zmieniam miejsce pracy, bo z dziadkiem coraz gorzej, z tygodnia na tydzień, nie daję rady psychicznie, bo każda, najdrobniejsza rzecz to 20 minut gadki. Myślałam, że to norma, ale poczytałam rady innych opiekunek i wiem, że juz mu nic więcej nie pomogę, a jak rodzina chce się bawić w godzinna pobudkę, jaką mu urządzała córka, to proszę bardzo, ja nie zamierzam. Rozmawiałam z kordynatorką, opisałam sytuację i przyznała mi rację, że tak być nie może. Dlatego tez zależy mi, żebyście podzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami z "codzienności" smile

Ok, więc i ja opisze moją codzienność w pracy!

Wstaję o 8 00 , schodzę na dół, babcia jest już zazwyczaj umyta i ubrana. Robi to sama w ramach uaktywniania się po lekkim udarze!
Przygotowuję śniadanie, po sniadaniu podaję leki, mierzę cisnienie, po czym babcia idzie do pokoju i tam włączam jej takie urządzenie masujące, które masuje 20 minut babciny kręgosłup szyjny. Babcia się masuje smile a ja zerkam do laptopa, czytam, piszę. Następnie ogarniam sypialnie, toalety i to co jest do ogarnięcia! O 10 30 podaję babci owoce, nastepnie szykuję ją na spacer. Na spacer chodzi sama, ja tylko ją przez okno obserwuję czy wszystko jest w porządku. W tym czasie przygotowuje obiad. Zjadamy go o 12 00, potem zmywam, włączam urządzenie masujące przedtem smarując newralgiczne miejsce kremem i znów zagłębiam się w internet. Od 13 00 do 15 00 Babcia ma drzemkę, a ja wolne i w tym czasie albo jeżdżę na rowerze, albo latam z kijkami, albo jadę gdzieś samochodem, albo zwyczajnie leżę sobie na kanapie.
O 15 00 herbatka i coś slodkiego, nastepnie gramy sobie w rózne gry towarzyskie. Na ogół trwa to 1,5 godziny.
O 18 00 jest kolacja, po której pomagam sie babci umyć, załozyć piżamkę i babcia znów zalega w swoim fotelu przed telewizorem, a ja przed laptopem w kuchni, bądź u siebie w pokoju.
O 20 00 babcia idzie spać i wtedy podaję leki, zakładam pieluchomajtki, mierze ciśnienie i zycze dobrej nocy! Udaję się do siebie i albo czytam, albo uczę się języka, albo oglądam TV, albo robię na drutach, albo wreszcie gadam przez telefon, bądź na skypie.
Dodać musze, że kazdorazowe pójscie w ciągu dnia do toalety musi być przy mojej asyście, bo trudno jej podciągnąć majtki po prostu i włożyć podkład. W nocy radzi sobie sama, tak samo jak wtedy kiedy jestem poza domem, bądź na wolnym bądź na zakupach. Na przestrzeni prawie 2 lat , od kiedy jestem u mojej podopiecznej, zdarzyło mi się 2 razy, kiedy potrzebowała mojej pomocy w nocy i 2 razy kiedy ja sama słyszałam, że cos sie dzieje i pobiegłam na ratunek:)
Raz w tygodniu sprzątam w sensie odkurzam, scieram kurze i myję gruntownie podłogi w kuchni i w łazience. W tych ostatnich oczywiście w zalezności od potrzeb myję podłogi na bieżąco.
Raz w miesiącu jezdzimy na spotkania seniorów i tam pijemy kawkę, jemy ciasteczka i gramy w durnego chińczyka.
Co sobota jadę na zakupy, więc biorąc pod uwagę fakt, że 2 godz mam wolne i 2 godziny trwają zakupy , to razem 4 godziny jestem na wolnosci smile
W niedzielę w czasie wolnego zazwyczaj jadę na jakiś Flohmarkt, bo zbieram starocie i porcelanę.
Tak więc miła kolezanko, stelle są różne tak jak i podopieczni zdarzają się różni. Ja miałam szczescie, niektóre nie mają
Jedno jest pewne, trzeba szukać, bo kto szuka ten wreszcie znajdzie, czego serdecznie zycze!
Ach, jeszcze w zalezności od potrzeb podlewania ogródka, na wyrażną prośbę syna podopiecznej, albo sama przestawiam ustrojstwo podlewające w różne częsci ogrodu, albo po prostu zakręcam wodę, jak już się podleje w miejscu przez syna przeznaczonym.
Okna zazwyczaj przecieram raz na jakiś czas, mniej więcej raz na 1,5 miesiąca i poniewaz robie to na raty, zajmuje mi to raptem 0,5 godziny!
O własnie babcia wyłączyła telewizor i udaje sie na spoczynek, więc i ja muszę leciec tabletki podać i utulic do snu smile

hej simonko......

co prawda sporo czasu minelo odkąd napisalas swoja codzienność w pracy... przyznam sie, ze z wypiekami na twarzy czytalam
Twoje coddzienne   "zmagania"  i powiem, ze mozna pozazdroscic takiej stelli  ciekawa jestem czy nadal jesteś tam? bo z tego co opisujesz to trafilo Ci sie jak "slepej kurze ziarnko"

ja tez nie moge narzekac bo jest ok wszystko wg harmonogramu jak w szwajcarskim zegarku ale brakuje mi tego wolnego....tych wyjsc na luzie bez pospiechu powrotu....Flohmarktu.............. nooooooooo i oczywiście kawy pitej w tak doborowym towarzystwie seniorów  :-)

pozdrawiam Cie odezwij sie ok???

Offline

 

#127 2013-04-05 20:49:34

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Faktycznie, byłam pod wrażeniem, jak dobrze Simona trafiła (nie wiem, czemu wcześniej przeoczyłam ten wpis. Simono - wybacz smile) Zresztą, czytając Wasze opisy tutaj muszę stwierdzić, że macie cholerne szczęście. Mi co prawda wróżka kiedyś powiedziała, że jestem w czepku urodzona, ale się tak zastanawiam, gdzie ten czepek  zgubiłam, albo kto mi go po drodze zaiwanił big_smile A może nie doceniam, tego co mam... W końcu nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Na swój pierwszy raz trafiłam na babcię, która w przeciągu dwóch lat miała 11 opiekunek - nie żartuję, ale o tym dowiedziałam się tuż przed wyjazdem podczas przerw i spotkań z innymi opiekunkami, które pracowały tam gdzie byłam. Nie żeby jakoś było dużo pracy, tylko babcia troszkę zrzędliwa była. A z uwagi na to, że był to mój pierwszy raz, myślałam, że tak ma być smile Teraz wiem, że mogłam trafić lepiej. Może następnym razem będzie lepiej...

Ostatnio edytowany przez ewal8 (2013-04-05 20:53:42)

Offline

 

#128 2013-04-05 21:00:36

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

ewal8 napisał:

Ella, no to tylko pozazdrościć takiej Stelli. Choć z drugiej strony masz rację - nic nie męczy tak jak nuda a i czas faktycznie się wlecze niemiłosiernie. Nie wiadomo co lepsze: dużo zajęć, żeby czas szybko leciał czy nuda. Ja bym chyba wybrała to pierwsze... byle bez przesady. smile Pozdrawiam!

ewal8 teraz moge zlapac oddech,ale jadac tu balam sie jak cholera.sam fakt ze mi przedstawiono dziadka jako astyste znanego w bawari i wogole w niemczech,az go sobie wygooglowalam big_smile co to za Wolf ,ale dziadunio jest super,bacia "rzadzi"..babciaaaaaaaaaa,kurde jakby wiedziala ze tak pisze o niej big_smile big_smile,nie uwierzylybyscie,koieta 91 lat a wyglada na 70 gora.pozazdroscic im tylko takiego zdrowia fizcznego ,no FIT pelnym zakresie.

Offline

 

#129 2013-04-05 21:40:09

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

Kochane dziewczynki, jakże mi miło, ze pamiętacie o mnie big_smile Jestem cały czas u tej samej babci i cały czas mam taki sam komfort pracy.
Musze Wam jednak powiedzieć, ze to, ze mam tutaj tak jak mam, to jest po pierwsze zasługa tego, ze bylam tutaj pierwsza, po drugie, od razu nie pozwoliłam sobie na jakieś uwagi, ze czegos nie zrobiłam ( byłam na przerwie, a to rzecz swięta big_smile), bo przeciez moge zrobic później, po trzecie, moja pierwsza zmienniczka bardzo mi sie przysłuzyła swoimi hm....niekompetencjami, 2 tez, po czwarte bardzo polubiłysmy sie z babcią, mamy podobne poczucie humoru, lubimy te same potrawy , tę sama muzykę itd.... No miałam szczescie to fakt, ale....musiałam mu tez troszke pomóc big_smile Wierciłam dziure w brzuchu o samochód na weekendy, o stacjonarny internet, o darmowe rozmowy do
Polski, to wszystko nie było tak od razu big_smile Ja jestem w byłym DDR i oni koniecznie chca się pokazac, ze stac ich na wiele ( tutaj nie ma opiekunek, starców oddaje sie do Heimu), wiec miedzy innymi dlatego jestem tutaj tak dobrze traktowana. poza tym, nie mam kompleksów, bywa że odszczekne sie po niemiecku;) tak samo jak i zartuje w tym jezyku ( żeby nie było, znajomosc mam bardzo dobra komunikatywną-to ocena rekrutera big_smile, ale wiele mi jeszcze brakuje do doskonałosci i to bardzo wiele big_smile )
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie , czytam Was ciagle, ale mało pisze bo sie zakochałam nieszczęsliwie i teraz jestem na etapie odkochiwania sie big_smile big_smile big_smile a to wymaga przemysleń i zadumy big_smile big_smile big_smile Buziaki dla Was

Offline

 

#130 2013-04-05 22:19:06

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Standardowy dzień z życia opiekunki - rutyna dnia coziennego.

simona1961 napisał:

Kochane dziewczynki, jakże mi miło, ze pamiętacie o mnie big_smile Jestem cały czas u tej samej babci i cały czas mam taki sam komfort pracy.
Musze Wam jednak powiedzieć, ze to, ze mam tutaj tak jak mam, to jest po pierwsze zasługa tego, ze bylam tutaj pierwsza, po drugie, od razu nie pozwoliłam sobie na jakieś uwagi, ze czegos nie zrobiłam ( byłam na przerwie, a to rzecz swięta big_smile), bo przeciez moge zrobic później, po trzecie, moja pierwsza zmienniczka bardzo mi sie przysłuzyła swoimi hm....niekompetencjami, 2 tez, po czwarte bardzo polubiłysmy sie z babcią, mamy podobne poczucie humoru, lubimy te same potrawy , tę sama muzykę itd.... No miałam szczescie to fakt, ale....musiałam mu tez troszke pomóc big_smile Wierciłam dziure w brzuchu o samochód na weekendy, o stacjonarny internet, o darmowe rozmowy do
Polski, to wszystko nie było tak od razu big_smile Ja jestem w byłym DDR i oni koniecznie chca się pokazac, ze stac ich na wiele ( tutaj nie ma opiekunek, starców oddaje sie do Heimu), wiec miedzy innymi dlatego jestem tutaj tak dobrze traktowana. poza tym, nie mam kompleksów, bywa że odszczekne sie po niemiecku;) tak samo jak i zartuje w tym jezyku ( żeby nie było, znajomosc mam bardzo dobra komunikatywną-to ocena rekrutera big_smile, ale wiele mi jeszcze brakuje do doskonałosci i to bardzo wiele big_smile )
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie , czytam Was ciagle, ale mało pisze bo sie zakochałam nieszczęsliwie i teraz jestem na etapie odkochiwania sie big_smile big_smile big_smile a to wymaga przemysleń i zadumy big_smile big_smile big_smile Buziaki dla Was

och simonko!!!-----żeby można było Ci w tym temacie pomóc hmmmmmmmmmmm niejedna z nas tez przerabiala ten temat
                               ale sama wiesz, ze tylko Ty sama musisz przejsc jakoś przez to


  p.s dobre antidotum ---zakochac sie na nowo, podobno

     :-))))

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Nowy praktyczny blog o pracy opiekunki w Niemczech - Witam, tym razem ja zapraszam na mój blog o pracy jako opiekunka osób starszych i asystent osoby niepełnosprawnej w Niemczech http://nieocenioneopiekunki...

Opiekunki UK - Witam, "nowa" na forum - wybaczcie ewentualne uchybienia "miejscowej" etykiecie :) Myślę poważnie o wyjeździe jako opiekunka (UK ze względu na język)...

Zakupy dla podopiecznego i opiekunki - Jeszcze jedna kwestia - zakupy. Kto je robi rodzina czy my ? Czy mamy wpływ na to co będzie zakupione ? Czy chodzimy na zakupy same ? A może razem z rodziną ? Jaki mniej więcej budżet rodziny przeznaczają na cotygodniowe zakupy ? Czy to co dostajecie na zakupy od rodzin starcza wam czy nie ? Co najczęściej kupujecie ?

Ulubione perfumy na co dzień - Cześc. Jakie są Wasze ulubione zapachy na co dzień? Jesli chodzi o mnie to uwielbiam Dior pure poison - aczkolwiek nie kupuję tak często z racji wysokiej ceny...

Opieka nad osobą starszą a stan psychiczny opiekunki/opiekuna - Opieka nad osobami starszymi to zajęcie wymagające bardzo dobrej kondycji. Dbając o dobro osoby wymagającej opieki należy pamiętać również o swoim dobrostanie...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies