Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Ze swojej strony przepraszam forumowiczki za galimatias jakiego byłam uczestniczką w tym temacie.

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#181 2016-02-14 21:06:19

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Ze swojej strony przepraszam forumowiczki za galimatias jakiego byłam uczestniczką w tym temacie.

Offline

 

#182 2016-02-14 21:57:26

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

eto a ja myślałam, że w niemczech jestem wolna. a tu okazuje się, że mi coś groziło. cokolwiek to było.... naziści, araby, polscy złodzieje aut, ruska mafia, bieda, bogactwo, przed powodzią, przed ogniem? idę w różnych kierunkach i nic. myślałam, że tyle wiem a jednak jestem zielona? bomba atomowa? zamknięcie granic? ustrój? od 20 lat podróżuję w tą i z powrotem i pomimo, że niewiele mnie interesowało w polityce, gospodarce to jednak chyba wiem co się w tym czasie działo w niemczech. a tu jednak nie wiem? unia mi groziła? ahhhh może to o to euro chodzi. przed euro miałam uciekać bo w pll wciąż nasza droga złotówka? nie martw się. do nas ta waluta też dojdzie. jestem przewidująca i nie uciekam przed czymś przed czym nie można uciec.

..?eto napisał:

Nie smuć sie Aliigatorku, będzie dobrze.
Poprostu jest na forum kilku wychowawców-strażników.
A myślałam, że jestem wolna tu na forum
Nigdzie nie mozna sie czuć wolnym i bezpiecznym , jak widać.
Przez chwilę to nawet pomyślalam , że jestem w kolonii karnej.
I weź tu zaufaj ludziom.
No takie życie, takie życie.....
Na szczęście ono się ciągle zmienia i przeobraża,
Więc wierzę że za chwilę bedzię znowu miło i normalnie,
aż do następnego razu. lol
Mamy tu na Forum kolegę , który by skomentowal tak mnie wiecej te sytuację:
wszystko tak ładnie sie zapowiadalo,
a wyszlo jak zawsze.
Pozrawiam Copy!
Pa.smile

Offline

 

#183 2016-02-14 22:08:19

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

a to że niektórzy teraz tu grzecznie przepraszają śledzących wątek za zamieszanie, w którym brali udział  ( z podtekstem, że są najmniej winni temu zamieszaniu i wpadli w ten cały syf niechcący ) to już szczyt hipokryzji.

Offline

 

#184 2016-02-15 00:07:10

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

..?eto napisał:

http://literat.ug.edu.pl/ujejski/006.htm
Od zarazy,
od głodu,
od avy
     Wybaw mnie Panie!


Amen.smile

A może egzorcyzmy ?  big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#185 2016-02-15 09:19:09

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

barbara.b napisał:

a to że niektórzy teraz tu grzecznie przepraszają śledzących wątek za zamieszanie, w którym brali udział  ( z podtekstem, że są najmniej winni temu zamieszaniu i wpadli w ten cały syf niechcący ) to już szczyt hipokryzji.

Szczytem hipokryzji jest właśnie taki sposób komentowania jak twój! Największe, jak dotychczas, zamieszanie wprowadzałaś i nadal wprowadzasz właśnie ty na forum a do tego nierzadko opisujesz swoją pracę w postach w sposób wyjątkowo wulgarny i wyjątkowo obrzydliwy.

Mobilna jest świadomą swojej wartości, zrównoważoną opiekunką, która w życiu wie, czego chce i do tego kieruje się zasadami. Sam fakt, że przeprasza za udział w tym całkowicie niepotrzebnym zamieszaniu oznacza, że ma również dobre wychowanie!

Offline

 

#186 2016-02-16 13:10:52

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

franciszka. otóż piszesz, że w obrzydliwy sposób opisuję wydarzenia w opiece. wiesz. praca ta momentami jest obrzydliwa. sama mja babka nie chciała być w domu starców bo nie mogła się patrzeć i tu zacytuję jej słowa " na tych obrzydliwych starców. jednej wystawało ciągle coś z protezy i dłubała w niej, drugiemu wisiało coś z nosa a jeszcze inny jak kaszlnął to opluł cały stół.". miała wielkie szczęście bo nie była uczestniczką, żadnej biegunki, inkontynencji i nie musiała po nikim sprzątać a jednak pobyt ten zapamiętała jako obrzydliwy i ludzi tam również. jako że sama ma protezę, niestety zle dopasowaną i nic z tym nie robi nie może pojąć jak tamta kobieta mogła grzebać w proteziei wspomina, że ona ją upominała, żeby tego nie robiła i tu uwaga- nie dlatego, że jest to obrzydliwe tylko dlatego, że może jej ta proteza wypaść. och jakie moje szczęście jest wielkie, że moja ma protezę niedopasowaną bo gdyby pasowało to najwyraźniej tez by w niej grzebała. a tak wykraja z chleba skórkę o szerokości 2 cm. zostaje środeczek chlebka, kroi to na drobne kawałki, smaruje czym uważa, bierze do buzi, mieli, mieli, mieli po czym wyciąga z buzi oblizany chleb i odstawia go na boku do wyrzucenia lub gromadzi w dłoni. odnośnie wulgaryzmu- cóż, moim zdaniem czasami nadaje on wyrazistości. zwłaszcza, gdy w grę wchodzą negatywne emocje. jak cię razi to nie czytaj. mobilną faktycznie muszę przeprosić, bo grzecznie i bez podtekstów napisała przeprosiny aby zakończyć tą durną dyskusję. niestety byłam po poście eto i to w sumie bardziej ją miałam na myśli pisząc o niewinnych istotkach piszących o wolności, strażnikach, zamieszaniu na niedobrym forum itd. moim zdaniem więcej jadu i zarozumiałości płynie właśnie z takiej treści niż z wulgaryzmów, czy kłótni. każdy preferuje inny typ człowieka i ma do tego prawo. faktycznie ona nikogo nie przepraszała i powiedzmy, że złączyłam dwa posty i niesłusznie oberwało się mobilnej.  a tak jeszcze, żeby twoja dezaprobata mojej osoby nie zmalała spróbuję ci DOSRAĆ na koniec. po jakoś w temacie nie brałaś udziału i małym stopniu ciebie dotyczył a gdy temat ucichł musiałaś dorzucić swoje pięć groszy. żygac mi się chce. obrzydliwym haftem. ;-p ty byś napisała " ależ basiu, nie rozumiem dlaczego jeszcze zamieściłaś tego swojego niegrzecznego posta skoro wszystkie koleżanki się przeprosiłi i ten brzydki temat został już zamknięty. nie kłóćmy się, dajmy sobie słodkiego całusa zanim od całej tej zawiści puścimy pawia w kolorach tęczy.

Franciszka napisał:

barbara.b napisał:

a to że niektórzy teraz tu grzecznie przepraszają śledzących wątek za zamieszanie, w którym brali udział  ( z podtekstem, że są najmniej winni temu zamieszaniu i wpadli w ten cały syf niechcący ) to już szczyt hipokryzji.

Szczytem hipokryzji jest właśnie taki sposób komentowania jak twój! Największe, jak dotychczas, zamieszanie wprowadzałaś i nadal wprowadzasz właśnie ty na forum a do tego nierzadko opisujesz swoją pracę w postach w sposób wyjątkowo wulgarny i wyjątkowo obrzydliwy.

Mobilna jest świadomą swojej wartości, zrównoważoną opiekunką, która w życiu wie, czego chce i do tego kieruje się zasadami. Sam fakt, że przeprasza za udział w tym całkowicie niepotrzebnym zamieszaniu oznacza, że ma również dobre wychowanie!

Offline

 

#187 2016-02-16 19:21:12

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Już dawno potwierdziłaś swoimi wpisami, że jesteś psychicznie chora i chyba nikogo nie interesują twoje chore posty.

Offline

 

#188 2016-02-16 19:33:19

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1675

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Franciszka napisał:

Już dawno potwierdziłaś swoimi wpisami, że jesteś psychicznie chora i chyba nikogo nie interesują twoje chore posty.

Dokładnie. Ja już dawna omijam posty tego indywiduum i normalnym, kulturalnym osobom, radze zrobić to samo. Niech sobie pisze sama do siebie.
Dziwię się, że jeszcze ktoś wchodzi w polemiki z tym zerem. Ciekawa jestem gdzie jest moderator tego forum?

Offline

 

#189 2016-02-16 19:48:41

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Ja też się zastanawiam gdzie jest moderator tego forum.
Póki , co wolę oglądać stary serial na YouTube "Belfegor upiór Luwru".

Offline

 

#190 2016-02-16 19:49:53

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

może moderator jest takim samym zerem jak ja :-)))) szkoda, że nikogo nie obchodzą moje posty a tak się nimi podniecacie i nie może zapanować spokój. nudzi mnie to powoli a wciąż ktoś się musi odezwać z nową mądrością lub obrazą.... jest jedna różnica między nami bez względu na to, czy jestem zerem, czy nie- ja mam zdrowe podejście do internetu i odrobinę dystansu a wy traktujecie to jak sprawę życia i śmierci. tylko się uśmiechnąć pozostaje. przykro mi że wdepnęłam w wasze życie. dla mnie to tylko zabawa. a odnośnie kultury- chyba nikogo tu nie nazwałam nienormalnym ani zerem... i zygam sram i pierdolę ale nie mam ludzi, których nie znam za kompletne zera i oszołomów. hipokryzja, zakłamanie i pierdolenie trzy po trzy. może w jednym procencie to forum służy pomocą. zwróciłam się z problemem i zostałam zaatakowana. z problemem poradziłam sobie sama. z waszą pomocą to bym sobie pewnie kromkę chleba od ust odjęła, żeby babcia mogła ją w środku nocy połknąć. jedna osoba się za mną wstawiła i też została zaatakowana. więc nie mówcie mi o kulturze a poziomie inteligencji to już w ogóle.

Offline

 

#191 2016-02-23 21:22:13

Krostka
Member
Zarejestrowany: 2016-02-23
Posty: 23

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Przeczytałam tę jakże dziwną dyskusję.I musiałam się zarejestrować by coś napisać w tym temacie.
Wszystkie jedziecie na tym samym wózku.Wyjeżdżacie z Polski zostawiając własne rodziny by opiekować się Niemcami.I skaczecie sobie do oczu i to jak skaczecie.Wielki niesmak.Nie na darmo się mówi..Polak Polakowi wilkiem za granicą.
Barbara napisała za jaką kwotę kupuje tygodniową żywność.I afera wielka,po cholerę litować się nad nimi.Ja wykorzystałabym dużo więcej i nie miałabym litości.Czytam jakie przeboje macie to się dziwię,że macie ochotę dalej opiekować się tymi ludźmi i sprzyjać ich rodzinom.

Offline

 

#192 2016-02-23 21:31:11

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Dobrze,że nie jestem wiedźminką.smile
http://s8.flog.pl/media/foto/8436835_wiedzminka.jpg

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-02-23 21:37:13)

Offline

 

#193 2016-02-23 21:52:33

nagietek
Member
Zarejestrowany: 2015-02-10
Posty: 199

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Krostka napisał:

Polak Polakowi wilkiem za granicą.

w kraju tak samo, po prostu za granica bardziej to widać.
Smutne, ale my Polacy nie jestesmy dla siebie dobrzy nawzajem... niestety sad

Offline

 

#194 2016-02-24 12:45:35

Oluchna
Member
Zarejestrowany: 2015-12-14
Posty: 58

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

nagietek napisał:

Krostka napisał:

Polak Polakowi wilkiem za granicą.

w kraju tak samo, po prostu za granica bardziej to widać.
Smutne, ale my Polacy nie jestesmy dla siebie dobrzy nawzajem... niestety sad

Nie można mówić tak jednoznacznie. W każdej narodowości są różne przypadki. Poznałam za granicą dobrych polaków i mniej dobrych. Ale tych drugich nie muszę się trzymać smile

Offline

 

#195 2016-02-24 21:07:10

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

coś się działo? oprócz bana jakaś cenzura była ? pierw nie było treści, potem znowu się pokazała... inne nowe wpisy zginęły...

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-02-24 21:21:33)

Offline

 

#196 2016-02-25 09:51:52

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

witajcie !!!! Każdy ma prawo do własnego zdania, be względu na to czy pisze dobrze, czy źle, czy nam się to podoba czy nie !!!!!!!!!! Ja spotkałam dobre i złe opiekunki, ale to prawda że większość to jędze, bo z dziada pan wiadomo,.Ale tu gdzie jestem spotkałam super 2 szt, i obie b, fajne, Dlaczego ? Przypadek? Nie, bo dziewczyny mają wszystko, nie muszą nikomu niczego zazdrościć. Spotykamy się krótko, ale znajomość przetrwa, Mam takich kilka koleżanek wśród opiekunek, które dzwonią od czasu do czasu z informacjami co u mnie, ale przyznaje że większość to by nas utopiła w łyżce wody, nawet dlatego że lepiej od niej wyglądasz, albo 2 kg mniej ważysz. Wstyd, ale co zrobić??????? Nie odkryje Ameryki jak napisze NIE ODZYWAĆ SIĘ, Omijać wielkim łukiem !!!

Offline

 

#197 2016-02-25 13:24:55

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

a ja tak wrócę do tych zakupów... i kobiety po której przyjechałam....  na początku panika, bo ciągle babce trzeba coś ekstra kupić- wata, pasta do zębów, tabletki do protezy, krople do oczu, plastry, chusteczki do okularów, balsam, lakier do włosów, zmywacz ( siostrzenica twierdzi, ze w grudniu kupiła jakiś z astor, że tylko przykładasz i bez pocierania cała farba schodzi.. ale nie ma...) jedzenie dla kota, worki na śmieci, woreczki, folia aluminiowa, papier do pieczenia, ( zmywarki nie ma więc problemu z tabletkami do zmywarki nie było ), proszek, płyn do prania, ręczniki papierowe, chusteczki do nosa, papier toaletowy, zmiękczacz do stóp, serwetki, płyn do naczyń, wc reiniger ( środków czystości nie było w ogóle o jedzenie to nie zwróciłam uwagi bo wiedziałam, że babki miesiąc nei było więc pomyślałam, że po prostu wysprzątali...)... wszystko się akurat skończyło... kupiłam podstawową chemię, wciąż mi czegoś brakuję ale próbuję uzupełniać stopniowo... wszystko grosze kosztuje ale jak człowiek wszystko zsumuje to powstanie pewna konkretna kwota a tu i bierzące wydatki bo przecież na bieżąco zużywasz... no i zszokowana myślę " kurde, ciężko będzie z zakupami ". miesiąc minął, wszystko kupione, ubywa stopniowo. w takim tempie, że na bieżąco można uzupełnić. i nasuwa się pytanie " dlaczego tu nic nie było ". i przychodzi odpowiedź po 3 rozmowach z poprzedniczką, która w każdej rozmowie wspomniała o tym, że ona sobie proszek wzięła i inne rzeczy pobrała bo przecież babka i tak nie wie co było a czego nie było..." i poucza mnie, żebym też wzięła co potrzebuję bo kogo to interesuje... makabra. a pani ma 10 lat doświadczenia.- stąd dobre rady dla nowinki. 10 lat a w większości na czarno. teraz znowu robi na czarno nie wiedzieć czemu... jak mnie ta pani czyta to niech wie, że nie biorę proszków do prania ze sobą. a do reszty pań, które tak skrzętnie zakupy zabierają do domu zostawiając puste szafki- " czy warto dla tych paru euro komuś rzucać kłody pod nogi? ". ile kosztuje kasza, ryż, płyn do naczyń czy głupi proszek w polsce? czy zmienniczka naprawdę musi mieć " wyczyszczone szafki?"... czy nie było by miło przyjechać na sztele, otworzyć szafki i zobaczyć w niej podstawowe produkty w takich ilościach, że chociaż na pierwszy tydzień wystarczą, póki sobie same nie zorganizujemy wszystkiego. mnie na dwóch stellach rodzina ekstra prosiła i dała pieniądze, żebym opiekunce zrobiła zakupy na tydzień do lodówki. zastanawialiśmy się, że może wolała by sama sobie zrobić bo coś innego gotuje, ale stwierdziliśmy, że w sumie mięso, warzywa i owoce każdy używa podobne i sobie poradzi z zakupami zrobionymi przeze mnie dopóki się sama nie wybierze na zakupy... a jeszcze teraz to mnie dziwi, że babka miała jedną parę skarpetek. mówię do tej kobiety co była przede mną, że babka ma jedną parę skarpetek. ta do mnie, że były skarpety. więc nie wiem, czy ją nie interesowało, co babka miała na stopach, czy skarpetki się zmyły... ale pojawia się nowy wątek- mianowicie " ta nowa babka to ma tyle eleganckich ciuchów, a tyle rajstop i to takich dobrych ( padł opis, czy słowo jakie to są dobre rajstopy ale jakoś mi wyleciało z głowy jakie to są dobre ) no i kazali jej sobie pobrać tych ciuchów i rajstop bo babka przecież i tak nie będzie w tym wchodziła". i don't know. po pierwsze poczuła bym się upokorzona, że ktoś mi każe brać babki rajstopy i ciuchy a po drugie ciężko mi uwierzyć, że niemcy są tacy chętni do obdarowywania. oni raczej pielęgnują te swoje rzeczy i chodzą w nich aż do śmierci... moja to w szafie wszystkie bluzeczki w woreczkach :-)))) każda w osobnym. pierw jak zobaczyłam myślałam, że szalona i tyle nakupowała i nic nie używa. ale to chyba z pralni tak w tych woreczkach przychodziło, bo rzeczy używane. tyle, że tak w tych woreczkach leżą w szafie i ja w jej szafie nie mam nic do szukania. ma 2 pary spodni, w których chodzi po domu ( w jednych chętnie w drugich mniej chętnie ) a reszta wisi i leży w szafie zapakowana żeby się nie zniszczyła. ... myślę, że o naszych podopiecznych można by książki pisać ale o opiekunkach to by były dopiero powieści. bestsellery. bo że podopieczny dziwne rzeczy wyprawia tłumaczy starość i choroba. to co wyprawiają niektóre opiekunki trudno nawet nazwać. bieda tonie jest, szaleństwo tez nie. chytrość? głupota?

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-02-25 13:31:36)

Offline

 

#198 2016-02-25 21:23:40

nowa1963
Member
Zarejestrowany: 2015-04-25
Posty: 133

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

barbaro, alez Ty jestes uparta z tymi zakupami, kazdy twoj wpis zaczynam czytac z usmiechem na ustach i mysle, co takiego dzisiaj wyczytam? nie wtracam sie do dyskusji ile na tydzien, bo uwazam, ze kazdy ma tyle ile miec powinien:) Ja na mojej obecnej szteli robie zakupy z dziadkiem razem on wklada do kosza co chce i ja wkladam to co chce ja, nie ma problemu, ale wracajac do tych ciuchow babcinych w szafie, wszedzie jest podobnie, babka ma upchana szafe, ze palca nie wlozysz, ale nosi tylko jedne spodnie i jeden sweter, kiedy zabieram to do prania i daje inne spodnie to mowi, ze szkoda bo te sa na niedziele, no i tak to wszystko w tej szafie do smierci zostanie, a potem pewnie wyrzuca.

Offline

 

#199 2016-02-25 21:41:22

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 706

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Ja jestem jednak zielona -jak czytam barbary opowiesci o opiekunkach to się zastanawiam ile jest takich złodziejek.Ja myślę ,że wszyscy uczciwi i odpowiedzialni ,no bo jak to można coś zabrać z domu PDP,a tu takie zdarzenia i wydarzenia czytam.
Ja też uważam ,że gotówki ma być dużo na tydzien aby starczyło i nie ma co się litować ,moja babka żarłoczna i potrafi tak jak barbary jeśc i to dużo po nocach ,więc musi być tego żarcia i niech je ,nie ma co zabraniac aby były pieniądze na następne zakupy,
mam takich chytrusów -rodzinka ,że też nie będę się z nimi patyczkowac , mówię wam -samo życie .

Offline

 

#200 2016-02-25 21:44:02

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

To co musi być w szafkach dla zmienniczki ?
Bo juz kiedys taka zmieniałam co jej 500 na tydzień nie starczało .

Ostatnio edytowany przez mobilna (2016-02-25 21:46:01)

Offline

 

#201 2016-02-25 22:08:42

nowa1963
Member
Zarejestrowany: 2015-04-25
Posty: 133

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

mobilna, zarty sie ciebie trzymaja przed polnoca? czy faktycznie mialas zmienniczke co to 500??? czy rodzina godzila sie na takie cuda-wianki?moze  na miesiac, bo to 500 na tydzien moze bylo razem z pensja opiekunki, he he:)

Offline

 

#202 2016-02-25 22:15:30

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

500 i prezenty.
Zakończyło sie niezbyt miło , sprawę przejął adwokat.
Samo życie, dziadek jeszcze wtedy był władny dysponowac środkami na koncie.
Tez nie mogłam uwierzyć , a jednak.

Detali oszczędzę , bo obowiązuje mnie zawodowa i nie tylko dyskrecja .

Ostatnio edytowany przez mobilna (2016-02-25 22:20:46)

Offline

 

#203 2016-02-25 22:37:43

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Wyłudzarka.

Offline

 

#204 2016-02-25 22:47:05

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 706

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

..?eto napisał:

Wyłudzarka.

przyssawka eurowa,,,

Offline

 

#205 2016-02-25 22:51:27

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

festynka napisał:

..?eto napisał:

Wyłudzarka.

przyssawka eurowa,,,

Czyszczarka kont.

Offline

 

#206 2016-02-25 23:31:52

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

dlatego się zbiera rachunki i wszystko podlicza. żeby potem nie było gadania, że ktoś przejadł lub ukradł. nigdy nie wiadomo z czym podopieczna lub rodzina wyskoczy. ja normalnie co tydzień wyrzucałam stare rachunki, bo ktoś na nie zerknął i dał kolejną kasę. tu nikt nie zerka więc rachunki trzymam aż do wyjazdu.... a jak dziadkowi ktoś 500 euro co tydzień wyniósł z domu to chyba jednak nie był sprawny umysłowo... rodzina też winna, że w porę nie przejęła jego kasy. no ale im się wydaje, że jak zatrudniają przez firmę to sprawdzone opiekunki. a my takie sprawdzone  :-))))) ja co wyjazd to nowa firma. a pośrednicy prywatnie to rodzina też myśli, że ktoś z polski ze swojej wsi znajomych ściąga a oni w necie szukają i obce baby sprowadzają. kiedyś w pierwszej rodzinie zaproponowałam córce podopiecznej, że jej dam ogłoszenie na polskich stronach jak nie chce przez firmę. a ta " o mój boże, w żadnym razie. tak całkiem obcego to ja do domu nie wezmę".  że to co innego jak przez jakiegoś polaka z wioski brała kobiety na czarno. a on przecież je w necie szukał :-))) ach nic. a ta moja poprzedniczka to ziółko. aż się powtarzać nie chce. jak jej słuchałam miałam wrażenie, że to standard. tak mi o tym opowiadała jak by to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem. nie wiem. nie znam wiele opiekunek. zmienniczkę miałam w sumie jedną jedyną, którą widziałam. i raczej takich rzeczy nie robiła. poprawka. dwie miałam co widziałam. ale o tej drugiej ciężko coś powiedzieć.

Offline

 

#207 2016-02-26 08:48:40

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Byłam dość długo na jednej stelli, gdzie zmieniałam się z koleżanką, problemów z zaopatrzeniem lodówki i spiżarki dla następczyni nigdy nie było. Pieniądze na zakupy nie były największe, ale tez nie najmniejsze, niczego nam z babcią nie brakowało. Po dwóch latach mojej pracy, zmieniła mi się zmienniczka, którą rodzina sobie sama wyszukała. Ja przyzwyczajona do tego, że lodówka i spiżarka musi być zapełniona, coś się kończy, to zaraz wpisuję na listę nowych zakupów, zostawiam zmienniczce pełną aprowizację, mało tego przed jej przyjazdem pytam się czy ma jakieś życzenia jedzeniowe, czy mam coś kupić szczególnego co lubi itd. I przyjeżdżam po jakimś czasie a w lodówce wiatr hula, leży kilka rzeczy, które na jeden dzień mi wystarczą, w spiżarce to samo a i zamrażalka włączona jest dla kilku produktów. Nie robiłam przeglądu przy zmienniczce, bo w życiu nie pomyślałabym, że takie rzeczy trzeba kontrolować. Delikatnie w rozmowie telefonicznej nadmieniłam jej, że trochę pusto było...., że proszek do prania można lepszy kupić, a przede wszystkim zostawić taką ilość co by tej drugiej na jakiś czas wystarczyło. A że ja osoba nieupierdliwa i dość kulturalna jestem, więc afery nie robiłam. Na następny mój przyjazd zaraz dyskretnie rozglądam się w spiżarce i w lodówce i myślę: no czegoś się nauczyła! Zmienniczka wyjechała, ja schodzę rano do kuchni i robię przegląd tego co mam do dyspozycji i....no tak makaron stoi w pudełku w spiżarce, ale jest go może łyżka, to samo z ryżem, w pudełku z herbatą pozostały 2 torebki herbaty, w lodówce tych parę rzeczy było tak porozkładanych, że robiło wrażenie tłoku, ale w sumie znowu zakupy na jeden dzień, w zamrażarce jeden kawałek mięsa i paczka najtańszych ryb zajmująca cała szufladę. Szlak mnie trafił. W sumie nie było dla mnie problemem wsiąść w samochód i zrobić zakupy, ale ta świadomość, że dostajemy tyle samo kasy i że w jakiś dziwny sposób ja zostawiam jej z nadmiarem, a ona zmusza mnie do uzupełniania tego co jest wyjedzone. Na tej posadzie nikt nie oczekiwał od opiekunki paragonów, ona ich nie oddawała, a ja zbierałam wszystkie i zawsze oddawałam, bo uważam taką sytuację za przejrzystą. Mało tego raz się mnie zapytała po co ja to robię, skoro nikt tego nie oczekuje. Domyślam się, że podbierała pieniądze przeznaczone na zakupy. Pazerność ludzka nie zna granic, bo ta posada była super płatna... Summa summarum  wściekłam się nie na żarty i powiedziałam dokładnie czego oczekuję przy następnym moim przyjeździe. Zmienniczka dostosowała się, a ja bezczelnie skontrolowałam przy niej czy jest wszystkiego dostatecznie dużo.

Offline

 

#208 2016-02-26 09:25:07

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Ksenia napisał:

No własnie, ile gotówki dostajecie na cotygodniowe zakupy?

Przyjechałam na zastepstwo na miesiąc i byłam zdiwiona ze tu jest tylko 50 euro na dwie osoby + pies.
Stwierdziłam , no cóż trudno jeden miesiąc jakos sie przemęczę.
Poprzedniczka zwracała uwage rodzinie, jednak reakcja była taka ze musi byc bardziej oszczędna.
Tamta pani juz tu nie wróciła, znalazła cos korzystniejszego ja postanowiłam troszke dłużej zostać. No cóz kombinuje ze skromniejszymi obiadami i jakos daje rade ale..jest trudno, wszystko z najnizszej półki.

Jak to jest u was ?

W życiu bym sobie nie pozwoliła na takie upokorzenie, poszłabym do sąsiadów w pożyczki, albo żebrać pod sklepem na zakupy!!!
Mój dziadek daje mi stówkę co tydzień, a ja jak mam w portfelu ze 20 , czy 30 , to mówię do pdp, że nie pójdę do sklepu przecież jak jakaś biedaczka, i dziadzio odpowiada ,,bekomen Sie!'' i biegnie do szafki z kasą! Prawda jest taka, że jak sobie dasz, tak masz!!!Nie pracowałabym u dziadostwa ani chwili, towary z najniższej półki, zawsze głośno podkreślam, że ja nawet w Pl kupuję tylko najdroższe produkty!!! i, że nie chodzę do sklepów dla biednych ludzi, czyli biedry!!! Oni też słyszeli o tych sklepach!

Offline

 

#209 2016-02-26 09:57:32

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

mobilna napisał:

To co musi być w szafkach dla zmienniczki ?
Bo juz kiedys taka zmieniałam co jej 500 na tydzień nie starczało .

Ach kobiety, jęczycie, więc i ja pojęczę, mi z koleji zmienniczki zostawiają wszystko na zapas jednakże też jestem niezadowolona, bo ja kupuję tu wszystko co najdroższe, a one mi zostawiają zapasy najtańszych produktów, więc i tak źle i tak niedobrze, bo co ja mam potem z tym zrobić???

Offline

 

#210 2016-02-26 10:02:06

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

barbara.b napisał:

dlatego się zbiera rachunki i wszystko podlicza. żeby potem nie było gadania, że ktoś przejadł lub ukradł. nigdy nie wiadomo z czym podopieczna lub rodzina wyskoczy. ja normalnie co tydzień wyrzucałam stare rachunki, bo ktoś na nie zerknął i dał kolejną kasę. tu nikt nie zerka więc rachunki trzymam aż do wyjazdu.... a jak dziadkowi ktoś 500 euro co tydzień wyniósł z domu to chyba jednak nie był sprawny umysłowo... rodzina też winna, że w porę nie przejęła jego kasy. no ale im się wydaje, że jak zatrudniają przez firmę to sprawdzone opiekunki. a my takie sprawdzone  :-))))) ja co wyjazd to nowa firma. a pośrednicy prywatnie to rodzina też myśli, że ktoś z polski ze swojej wsi znajomych ściąga a oni w necie szukają i obce baby sprowadzają. kiedyś w pierwszej rodzinie zaproponowałam córce podopiecznej, że jej dam ogłoszenie na polskich stronach jak nie chce przez firmę. a ta " o mój boże, w żadnym razie. tak całkiem obcego to ja do domu nie wezmę".  że to co innego jak przez jakiegoś polaka z wioski brała kobiety na czarno. a on przecież je w necie szukał :-))) ach nic. a ta moja poprzedniczka to ziółko. aż się powtarzać nie chce. jak jej słuchałam miałam wrażenie, że to standard. tak mi o tym opowiadała jak by to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem. nie wiem. nie znam wiele opiekunek. zmienniczkę miałam w sumie jedną jedyną, którą widziałam. i raczej takich rzeczy nie robiła. poprawka. dwie miałam co widziałam. ale o tej drugiej ciężko coś powiedzieć.

Ja nie zbieram paragonów, bo co tydzień biorę od pdp jednakową kwotę na życie i poza tym , jakby mi ktoś zarzucił, że coś ewentualnie oszukałam, to bym rzekła, że z 200 franków na tydzień nie da się nic zachachmęcić, i pamiętam jak byłam w Monachium, i pracowałam nawet w nocy jak ciężko było mi wyskrobać kilka minut na zaprowadzenie księgowości, bo córka tam jeszcze w zeszycie mi kazała zapisywać daty i wydatki i nazwę sklepu, a to było absurdem, i jeden krewny to zobaczył, i natychmiast zakończył, powiedział, że na paragonie jest data, nazwa sklepu i kwota zakupu!

Offline

 

#211 2016-02-26 10:06:49

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Papaja , Ty podpuszczalska hahaha...., ale podpuszczaj , podpuszczaj...hahaha
Ja staram się podchodzić do zakupów rosądnie, co nie oznacza , że zawsze on góruje.
Są rzeczy , żywność  na które nie żałuję kasy.
Np. na w miarę dobre buty i na dobry chlebek.
Lubię także czasami pojeść proste potrawy .
Np. raz, dwa razy w tygodniu na śniadanie robię sobie kleik owsiany, czasem uda mi sie przeprowadzic dzien postny.W niedzielę sobotę jadam miesko i to mi z miesa własciwie wystarcza.
Z wiekiem mi  to przyszło.Tak więc bidra nie bidra u mnie decyduje zdrowy rozsądek, chociaż , jak mam zachciewajki, to sobie nie żałuję i idę np. do restauracji, czy jakiejś jadlodajni najczęściej po drodze.
Tu w de pilnuje tylko warzyw i owoców reszta jest mi egal.

P.S.
Czasami mam takie dni , że nie mam ochoty nic zjeść i myślę wtedy po cholerę czlowiek musi jeść? smile
Po czym zasiadam i jem. big_smile  hahahaha............

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-02-26 10:10:48)

Offline

 

#212 2016-02-26 10:09:40

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

chloe napisał:

Byłam dość długo na jednej stelli, gdzie zmieniałam się z koleżanką, problemów z zaopatrzeniem lodówki i spiżarki dla następczyni nigdy nie było. Pieniądze na zakupy nie były największe, ale tez nie najmniejsze, niczego nam z babcią nie brakowało. Po dwóch latach mojej pracy, zmieniła mi się zmienniczka, którą rodzina sobie sama wyszukała. Ja przyzwyczajona do tego, że lodówka i spiżarka musi być zapełniona, coś się kończy, to zaraz wpisuję na listę nowych zakupów, zostawiam zmienniczce pełną aprowizację, mało tego przed jej przyjazdem pytam się czy ma jakieś życzenia jedzeniowe, czy mam coś kupić szczególnego co lubi itd. I przyjeżdżam po jakimś czasie a w lodówce wiatr hula, leży kilka rzeczy, które na jeden dzień mi wystarczą, w spiżarce to samo a i zamrażalka włączona jest dla kilku produktów. Nie robiłam przeglądu przy zmienniczce, bo w życiu nie pomyślałabym, że takie rzeczy trzeba kontrolować. Delikatnie w rozmowie telefonicznej nadmieniłam jej, że trochę pusto było...., że proszek do prania można lepszy kupić, a przede wszystkim zostawić taką ilość co by tej drugiej na jakiś czas wystarczyło. A że ja osoba nieupierdliwa i dość kulturalna jestem, więc afery nie robiłam. Na następny mój przyjazd zaraz dyskretnie rozglądam się w spiżarce i w lodówce i myślę: no czegoś się nauczyła! Zmienniczka wyjechała, ja schodzę rano do kuchni i robię przegląd tego co mam do dyspozycji i....no tak makaron stoi w pudełku w spiżarce, ale jest go może łyżka, to samo z ryżem, w pudełku z herbatą pozostały 2 torebki herbaty, w lodówce tych parę rzeczy było tak porozkładanych, że robiło wrażenie tłoku, ale w sumie znowu zakupy na jeden dzień, w zamrażarce jeden kawałek mięsa i paczka najtańszych ryb zajmująca cała szufladę. Szlak mnie trafił. W sumie nie było dla mnie problemem wsiąść w samochód i zrobić zakupy, ale ta świadomość, że dostajemy tyle samo kasy i że w jakiś dziwny sposób ja zostawiam jej z nadmiarem, a ona zmusza mnie do uzupełniania tego co jest wyjedzone. Na tej posadzie nikt nie oczekiwał od opiekunki paragonów, ona ich nie oddawała, a ja zbierałam wszystkie i zawsze oddawałam, bo uważam taką sytuację za przejrzystą. Mało tego raz się mnie zapytała po co ja to robię, skoro nikt tego nie oczekuje. Domyślam się, że podbierała pieniądze przeznaczone na zakupy. Pazerność ludzka nie zna granic, bo ta posada była super płatna... Summa summarum  wściekłam się nie na żarty i powiedziałam dokładnie czego oczekuję przy następnym moim przyjeździe. Zmienniczka dostosowała się, a ja bezczelnie skontrolowałam przy niej czy jest wszystkiego dostatecznie dużo.

A napisałaś, że nie jesteś upierdliwa! a co to ma być innego jak nie upierdliwość! sprawdzać, ile zmienniczka makaronu do torby włożyła?? Nie wzięłaś pod uwagę, że jakby pdp zmarła, to poprzedniczka Twoja doświadczona, że rodzina i tak by pewnie wszystko do kosza wyrzuciła sama pewnie do chałupy zawiozła, wiesz przecież, że po podróży ciężko człowiekowi po zakupy się wybrać, a walizkę otworzyć, a tu mrożonki i makarony jak znalazł!!!

Offline

 

#213 2016-02-26 10:18:19

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

..?eto napisał:

Papaja , Ty podpuszczalska hahaha...., ale podpuszczaj , podpuszczaj...hahaha
Ja staram się podchodzić do zakupów rosądnie, co nie oznacza , że zawsze on góruje.
Są rzeczy , żywność  na które nie żałuję kasy.
Np. na w miarę dobre buty i na dobry chlebek.
Lubię także czasami pojeść proste potrawy .
Np. raz, dwa razy w tygodniu na śniadanie robię sobie kleik owsiany, czasem uda mi sie przeprowadzic dzien postny.W niedzielę sobotę jadam miesko i to mi z miesa własciwie wystarcza.
Z wiekiem mi  to przyszło.Tak więc bidra nie bidra u mnie decyduje zdrowy rozsądek, chociaż , jak mam zachciewajki, to sobie nie żałuję i idę np. do restauracji, czy jakiejś jadlodajni najczęściej po drodze.
Tu w de pilnuje tylko warzyw i owoców reszta jest mi egal.

P.S.
Czasami mam takie dni , że nie mam ochoty nic zjeść i myślę wtedy po cholerę czlowiek musi jeść? smile
Po czym zasiadam i jem. big_smile  hahahaha............

słusznie zauważyłaś, lubię czasem tak jak kiedyś mój pdp pod Stuttgartem pożartować ze wszystkiego, on jednakże potrafił do tego taką minę zrobić, że musiałam uważać, żeby się ze śmiechu nie posiusiać?, ale byliśmy super duetem!! On mówił, że dzięki mnie czuje się młodo, to było miłe! PO CO WSZYSTKO CZARNO WIDZIEĆ, TAK JAK MÓJ OBECNY PDP??? ten to od rana jęczy, więc mu stawkę na życie podniosłam, bo jak kto kogo umęczy, to żeby siły odzyskać, wszystkie rodzaje orzechów ma na biurku!! do tego paliwa dla mózgu nie żałuję sobie i olej avocado każdego dnia popijam do śniadania. Dziadzio natomiast pochrachuje cały dzionek, więc miodek Manuka musi zażywać, a to wszystko kosztuje, i 200 franusiów moment znika!! a gdy pdp coś trąci, że to drogie, to ja mu, że drogie jest życie dla żyjącego! a leki to tanie, pytam???

Offline

 

#214 2016-02-26 10:23:36

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

..?eto napisał:

Wyłudzarka.

A jak w takim razie nazwiesz Niemców, którzy złote zęby wyrywali ludziom? Nie dziwcie się , że niektóre rodaczki muszą nadrobić , i nawet euro im się przykleja, a poza tym nie każdy skrzętnie każdy cent ogląda, wiem coś o tym, bo i mnie się pieniądze nie trzymają, a o oszczędzaniu pojęcia nie mam!

Offline

 

#215 2016-02-26 10:29:49

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Krostka napisał:

Przeczytałam tę jakże dziwną dyskusję.I musiałam się zarejestrować by coś napisać w tym temacie.
Wszystkie jedziecie na tym samym wózku.Wyjeżdżacie z Polski zostawiając własne rodziny by opiekować się Niemcami.I skaczecie sobie do oczu i to jak skaczecie.Wielki niesmak.Nie na darmo się mówi..Polak Polakowi wilkiem za granicą.
Barbara napisała za jaką kwotę kupuje tygodniową żywność.I afera wielka,po cholerę litować się nad nimi.Ja wykorzystałabym dużo więcej i nie miałabym litości.Czytam jakie przeboje macie to się dziwię,że macie ochotę dalej opiekować się tymi ludźmi i sprzyjać ich rodzinom.

nie ma co się dziwić, ja czasem mówię, mnie to już nic nie zdziwi! a jak kto za wiele sugeruje, że zmienniczka za dużo do torby spakowała, to mam wrażenie, że kogoś w jelitach drapie, może w poprzednim pokoleniu zmienniczki Niemcy też dużo zrabowali, albo spalili, niech się dziołcha więc zrewanżuje trochę! nie piszcie więc, że poprzedniczka narabowała, bo klingt das nach zazdrośći brak zrozumienia!! może wnuki w domu głodne, a Wałęsa co, myślicie , że ludzi za kasę nie sprzedawał, dzieci w domu głodne były, więc też mu wybaczyć trzeba!

Offline

 

#216 2016-02-26 10:46:26

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

papaja76 napisał:

..?eto napisał:

Wyłudzarka.

A jak w takim razie nazwiesz Niemców, którzy złote zęby wyrywali ludziom? Nie dziwcie się , że niektóre rodaczki muszą nadrobić , i nawet euro im się przykleja, a poza tym nie każdy skrzętnie każdy cent ogląda, wiem coś o tym, bo i mnie się pieniądze nie trzymają, a o oszczędzaniu pojęcia nie mam!

Powiało grozą brrrr,,,,,,,
jak ich nazwę ...chyba faszystaa-dentysta......brrrr
a niech to licho....brrr
Wcale nie do śmiechu porownanie brrr
Oby już nigdy sie to nie powtórzyło.....!

Offline

 

#217 2016-02-26 12:23:54

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Offline

 

#218 2016-02-26 13:22:02

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 706

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

papaja dobrze piszesz ,każdy przelewa swoje mysli i swoją reakcję , także wszystko idzie przemyśleć ,nieraz robimy coś i uważamy ,że bardzo dobrze robimy a tak nie jest, dobrze ,że jest dużo wpisów ,bo każdy wpis coś nowego wnosi  i nie jednemu da do myślenia.

Offline

 

#219 2016-02-26 13:25:02

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 706

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

papaja76 napisał:

..?eto napisał:

Wyłudzarka.

A jak w takim razie nazwiesz Niemców, którzy złote zęby wyrywali ludziom? Nie dziwcie się , że niektóre rodaczki muszą nadrobić , i nawet euro im się przykleja, a poza tym nie każdy skrzętnie każdy cent ogląda, wiem coś o tym, bo i mnie się pieniądze nie trzymają, a o oszczędzaniu pojęcia nie mam!

ale nie 500 euro na tydzień ,to już lekka przesada ,no ale jak ktos tam miał tyle to jego sprawa ,my tylko możemy sobie podyskutować .za 500 euro? co bym kupiła? w tydzień ? starczyłoby  mi na miesiąc ,,

Offline

 

#220 2016-02-26 13:42:27

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Przesady w tym nie było. Były knajpy, gotowce , prezenty.
A potem adwokacki szlaban na konta  i wypad.
Jak skończyła się sielanka to juz nie była praca zainteresowana.

Offline

 

#221 2016-02-26 18:12:31

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

myślę, że ja na przyszłość będę z rodziną na początku stelli przeglądała szafki i robiła wielką listę zakupów i na koniec też będę zdawała stelle i będę im kazała zobaczyć co zostawiam. dzisiaj znowu wsadziłam rachunki do zeszyty. zeszyt postawiłam w kuchni na wierzchu. niech się uczy żeby zaglądać. czy sprawdza, czy nie, ale jak opiekunka będzie wiedziała, że ma rachunki zbierać to  kilka razy pomyśli zanim ukradnie... ale siostrzenica mojej podopiecznej chyba wie, że polki coś zabierają. jej matka też ma opiekunki i ciągle się zmieniają. opowiadała jak to jej matka się uczepiła, że parasolka zginęła. no i mówi ta siostrzenica podopiecznej, że nie ma to trudno, albo ktoś gdzieś zostawił, albo wziął. że już nic się nie zrobi. jak ze mną u babki szukała zmywacza, który sama miesiąc temu kupiła  i nie mogła znaleść. powiedziała tylko
" trudno, był i nie ma". wstyd normalnie. trafią na takie opiekunki i potem mogą kogoś innego podejrzewać kto nic nie bierze. a że się nie upomną, nie zgłoszą... nie wiem. wstyd. czasami jest mi wstyd za polaków.

chloe napisał:

Byłam dość długo na jednej stelli, gdzie zmieniałam się z koleżanką, problemów z zaopatrzeniem lodówki i spiżarki dla następczyni nigdy nie było. Pieniądze na zakupy nie były największe, ale tez nie najmniejsze, niczego nam z babcią nie brakowało. Po dwóch latach mojej pracy, zmieniła mi się zmienniczka, którą rodzina sobie sama wyszukała. Ja przyzwyczajona do tego, że lodówka i spiżarka musi być zapełniona, coś się kończy, to zaraz wpisuję na listę nowych zakupów, zostawiam zmienniczce pełną aprowizację, mało tego przed jej przyjazdem pytam się czy ma jakieś życzenia jedzeniowe, czy mam coś kupić szczególnego co lubi itd. I przyjeżdżam po jakimś czasie a w lodówce wiatr hula, leży kilka rzeczy, które na jeden dzień mi wystarczą, w spiżarce to samo a i zamrażalka włączona jest dla kilku produktów. Nie robiłam przeglądu przy zmienniczce, bo w życiu nie pomyślałabym, że takie rzeczy trzeba kontrolować. Delikatnie w rozmowie telefonicznej nadmieniłam jej, że trochę pusto było...., że proszek do prania można lepszy kupić, a przede wszystkim zostawić taką ilość co by tej drugiej na jakiś czas wystarczyło. A że ja osoba nieupierdliwa i dość kulturalna jestem, więc afery nie robiłam. Na następny mój przyjazd zaraz dyskretnie rozglądam się w spiżarce i w lodówce i myślę: no czegoś się nauczyła! Zmienniczka wyjechała, ja schodzę rano do kuchni i robię przegląd tego co mam do dyspozycji i....no tak makaron stoi w pudełku w spiżarce, ale jest go może łyżka, to samo z ryżem, w pudełku z herbatą pozostały 2 torebki herbaty, w lodówce tych parę rzeczy było tak porozkładanych, że robiło wrażenie tłoku, ale w sumie znowu zakupy na jeden dzień, w zamrażarce jeden kawałek mięsa i paczka najtańszych ryb zajmująca cała szufladę. Szlak mnie trafił. W sumie nie było dla mnie problemem wsiąść w samochód i zrobić zakupy, ale ta świadomość, że dostajemy tyle samo kasy i że w jakiś dziwny sposób ja zostawiam jej z nadmiarem, a ona zmusza mnie do uzupełniania tego co jest wyjedzone. Na tej posadzie nikt nie oczekiwał od opiekunki paragonów, ona ich nie oddawała, a ja zbierałam wszystkie i zawsze oddawałam, bo uważam taką sytuację za przejrzystą. Mało tego raz się mnie zapytała po co ja to robię, skoro nikt tego nie oczekuje. Domyślam się, że podbierała pieniądze przeznaczone na zakupy. Pazerność ludzka nie zna granic, bo ta posada była super płatna... Summa summarum  wściekłam się nie na żarty i powiedziałam dokładnie czego oczekuję przy następnym moim przyjeździe. Zmienniczka dostosowała się, a ja bezczelnie skontrolowałam przy niej czy jest wszystkiego dostatecznie dużo.

Offline

 

#222 2016-02-26 18:22:29

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

ja nawet dla samej siebie podliczam. przeciez to minuta po powrocie ze sklepu. podliczę i nie dokłądam do tego interesu. raz 5 na plusie raz pięć na minusie. jednego tygodnia kawa, drugiego rękawiczki i tak rozkładam, żeby wszystko było za tą kasę. raz kupię na zapas bo mi mniej zejdzie na jedzenie to następnym razem mogę wydać na coś mniej potrzebnego lub potrzebnego w dalekiej przyszłości lub poprostu na lepsze produkty. dlatego niechętnie zjadę tu po dwóch miesiącach. ułożyłam sobie stelle, porobiłam zakupy i zostawię to jakieś być może kretynce? a babka też jakaś myśląca się zrobiła. dzisiaj lata po schodach. przestała się bać. mam nadzieję, że w końcu pójdzie spać do góry... dzisiaj odebrałam ją od fryzjera. a ona, że po linsensuppe chce jechać do pennego. ( na obiad zrobiłam sobie fasolową a że ona się uczepiła, że mam jej sosy w torebce kupować z lodówek w rewe kupiłam jej wkońcu ten sos i dałam z makaronem jak chciała. no i jem zupę, ona siedzi przed tym makaronem i jej na myśl przyszła linsensuppe ). makaron poszedł do kosza a ona poszła do pennego. dostała wóżek i pojechała z wózkiem i przepiękną fryzurą do pennego. no a ja z zewnątrz obserwuję co ta wariatka robi. dała radę. wyszła z 3 puchami 800 ml linsensuppy i z kawą. dała mi siatę i leci jeszcze do piekarni po sernik. chociaż ja dzisiaj piekłam. myślę a niech leci. wróciła zadowolona. idę jej tą jedną puche podgrzać :-))))) hahah


papaja76 napisał:

barbara.b napisał:

dlatego się zbiera rachunki i wszystko podlicza. żeby potem nie było gadania, że ktoś przejadł lub ukradł. nigdy nie wiadomo z czym podopieczna lub rodzina wyskoczy. ja normalnie co tydzień wyrzucałam stare rachunki, bo ktoś na nie zerknął i dał kolejną kasę. tu nikt nie zerka więc rachunki trzymam aż do wyjazdu.... a jak dziadkowi ktoś 500 euro co tydzień wyniósł z domu to chyba jednak nie był sprawny umysłowo... rodzina też winna, że w porę nie przejęła jego kasy. no ale im się wydaje, że jak zatrudniają przez firmę to sprawdzone opiekunki. a my takie sprawdzone  :-))))) ja co wyjazd to nowa firma. a pośrednicy prywatnie to rodzina też myśli, że ktoś z polski ze swojej wsi znajomych ściąga a oni w necie szukają i obce baby sprowadzają. kiedyś w pierwszej rodzinie zaproponowałam córce podopiecznej, że jej dam ogłoszenie na polskich stronach jak nie chce przez firmę. a ta " o mój boże, w żadnym razie. tak całkiem obcego to ja do domu nie wezmę".  że to co innego jak przez jakiegoś polaka z wioski brała kobiety na czarno. a on przecież je w necie szukał :-))) ach nic. a ta moja poprzedniczka to ziółko. aż się powtarzać nie chce. jak jej słuchałam miałam wrażenie, że to standard. tak mi o tym opowiadała jak by to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem. nie wiem. nie znam wiele opiekunek. zmienniczkę miałam w sumie jedną jedyną, którą widziałam. i raczej takich rzeczy nie robiła. poprawka. dwie miałam co widziałam. ale o tej drugiej ciężko coś powiedzieć.

Ja nie zbieram paragonów, bo co tydzień biorę od pdp jednakową kwotę na życie i poza tym , jakby mi ktoś zarzucił, że coś ewentualnie oszukałam, to bym rzekła, że z 200 franków na tydzień nie da się nic zachachmęcić, i pamiętam jak byłam w Monachium, i pracowałam nawet w nocy jak ciężko było mi wyskrobać kilka minut na zaprowadzenie księgowości, bo córka tam jeszcze w zeszycie mi kazała zapisywać daty i wydatki i nazwę sklepu, a to było absurdem, i jeden krewny to zobaczył, i natychmiast zakończył, powiedział, że na paragonie jest data, nazwa sklepu i kwota zakupu!

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-02-26 19:38:18)

Offline

 

#223 2016-02-26 18:36:53

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

ja płatki owsiane codziennie na śniadanie z bidry i z rewe "ja". co w takich płatkach może być złego? im mniej przetworzone tym lepiej. płatki jak płatki... a makaronik za to vollkorn... i tak jak eto głównie patrzę, żeby warzywa były. babka to by żadnych warzyw nie potrzebowała. więc ja na kolacje warzywa a ona metkę lub pasztet z chlebem albo pół kilo ziemniaków i pół kilo twarogu. tam gdzie mogę przemycę i dla niej warzywa.. mięsa większości nie pogryzie więc, co tydzień pieczeń rzymska z mielonego, rosól z mięskiem z kurczaka i frikase własnej roboty i tyle mięszka, rybka raz lub dwa razy w tygodniu ale raczej raz, placki ziemniaczane musowo bo lubi... czasami zamiast rosołu zupa na rinderbeinscheibe, ale babka mięsa nie je bo nie pogryzie... w sumie jestem mięsna ale jakoś się przyzwyczaiłam. żadnych wędlin, czasami serek pleśniowy, tak to serek wiejski... i warzywa... serka wiejskiego mi nie podjada to przynajmniej wiem, że zawsze będę miała coś na kolacje bo tego w nocy nie zje...

..?eto napisał:

Papaja , Ty podpuszczalska hahaha...., ale podpuszczaj , podpuszczaj...hahaha
Ja staram się podchodzić do zakupów rosądnie, co nie oznacza , że zawsze on góruje.
Są rzeczy , żywność  na które nie żałuję kasy.
Np. na w miarę dobre buty i na dobry chlebek.
Lubię także czasami pojeść proste potrawy .
Np. raz, dwa razy w tygodniu na śniadanie robię sobie kleik owsiany, czasem uda mi sie przeprowadzic dzien postny.W niedzielę sobotę jadam miesko i to mi z miesa własciwie wystarcza.
Z wiekiem mi  to przyszło.Tak więc bidra nie bidra u mnie decyduje zdrowy rozsądek, chociaż , jak mam zachciewajki, to sobie nie żałuję i idę np. do restauracji, czy jakiejś jadlodajni najczęściej po drodze.
Tu w de pilnuje tylko warzyw i owoców reszta jest mi egal.

P.S.
Czasami mam takie dni , że nie mam ochoty nic zjeść i myślę wtedy po cholerę czlowiek musi jeść? smile
Po czym zasiadam i jem. big_smile  hahahaha............

Offline

 

#224 2016-02-26 18:46:00

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

papaja ale teraz walnęłaś głupotę. to to, że babka w każdej chwili może umrzeć upoważnia opiekunki do tego, żeby przez kolejne jej 10- 20 lat kradły makarony i kasze i wywoziły do polski? babka umrze tylko raz i wtedy rodzina raz wyrzuci wszystko do kosza a tak co roku 6 opiekunek może wywozić zapasy do polski. czyli 60 przez 10 lat a 120 przez 20 lat? dobrze liczę? bo coś mi to na ogromną liczbę wygląda... niech każda wezmie jedzenie o wartości 50 euro to jest 6000 euro jest rodzina w plecy na jedzeniu bo babka może w każdej chwili umrzeć? niech ktoś ku... sprawdzi bo chyba się rąbnęłam w przeliczeniach... rodzina 6 tys. w plecy a opiekunka 50 euro do przodu na mące i makaronach. dajcie sobie spokój. kradzież to kradzież po pierwsze a po drugie dlaczego opiekunka ma zaczynać na stelli od pustych półek? w dalszym ciągu nie rozumiem. w domu przyjeżdżam, uzupełniam zakupy i mam na jakiś czas. ale w domu dysponuję większą kwotą a nie wydzielanymi pieniędzmi i mogę uzupeLnic sobie półki. na zleceniu mam wydzielane pieniądze i mi naprawdę miesiąc, żebym mogła powiedzieć " teraz będzie z górki bo mam wszystko. prawie wszystko ".... z niektórych produktów świadomie zrezygnowałam. babka i tak by nie poczuła, że tego nie użyłam. ja poczuję ale trudno... z siebie nie wyjdę i nie wyczaruję...

papaja76 napisał:

chloe napisał:

Byłam dość długo na jednej stelli, gdzie zmieniałam się z koleżanką, problemów z zaopatrzeniem lodówki i spiżarki dla następczyni nigdy nie było. Pieniądze na zakupy nie były największe, ale tez nie najmniejsze, niczego nam z babcią nie brakowało. Po dwóch latach mojej pracy, zmieniła mi się zmienniczka, którą rodzina sobie sama wyszukała. Ja przyzwyczajona do tego, że lodówka i spiżarka musi być zapełniona, coś się kończy, to zaraz wpisuję na listę nowych zakupów, zostawiam zmienniczce pełną aprowizację, mało tego przed jej przyjazdem pytam się czy ma jakieś życzenia jedzeniowe, czy mam coś kupić szczególnego co lubi itd. I przyjeżdżam po jakimś czasie a w lodówce wiatr hula, leży kilka rzeczy, które na jeden dzień mi wystarczą, w spiżarce to samo a i zamrażalka włączona jest dla kilku produktów. Nie robiłam przeglądu przy zmienniczce, bo w życiu nie pomyślałabym, że takie rzeczy trzeba kontrolować. Delikatnie w rozmowie telefonicznej nadmieniłam jej, że trochę pusto było...., że proszek do prania można lepszy kupić, a przede wszystkim zostawić taką ilość co by tej drugiej na jakiś czas wystarczyło. A że ja osoba nieupierdliwa i dość kulturalna jestem, więc afery nie robiłam. Na następny mój przyjazd zaraz dyskretnie rozglądam się w spiżarce i w lodówce i myślę: no czegoś się nauczyła! Zmienniczka wyjechała, ja schodzę rano do kuchni i robię przegląd tego co mam do dyspozycji i....no tak makaron stoi w pudełku w spiżarce, ale jest go może łyżka, to samo z ryżem, w pudełku z herbatą pozostały 2 torebki herbaty, w lodówce tych parę rzeczy było tak porozkładanych, że robiło wrażenie tłoku, ale w sumie znowu zakupy na jeden dzień, w zamrażarce jeden kawałek mięsa i paczka najtańszych ryb zajmująca cała szufladę. Szlak mnie trafił. W sumie nie było dla mnie problemem wsiąść w samochód i zrobić zakupy, ale ta świadomość, że dostajemy tyle samo kasy i że w jakiś dziwny sposób ja zostawiam jej z nadmiarem, a ona zmusza mnie do uzupełniania tego co jest wyjedzone. Na tej posadzie nikt nie oczekiwał od opiekunki paragonów, ona ich nie oddawała, a ja zbierałam wszystkie i zawsze oddawałam, bo uważam taką sytuację za przejrzystą. Mało tego raz się mnie zapytała po co ja to robię, skoro nikt tego nie oczekuje. Domyślam się, że podbierała pieniądze przeznaczone na zakupy. Pazerność ludzka nie zna granic, bo ta posada była super płatna... Summa summarum  wściekłam się nie na żarty i powiedziałam dokładnie czego oczekuję przy następnym moim przyjeździe. Zmienniczka dostosowała się, a ja bezczelnie skontrolowałam przy niej czy jest wszystkiego dostatecznie dużo.

A napisałaś, że nie jesteś upierdliwa! a co to ma być innego jak nie upierdliwość! sprawdzać, ile zmienniczka makaronu do torby włożyła?? Nie wzięłaś pod uwagę, że jakby pdp zmarła, to poprzedniczka Twoja doświadczona, że rodzina i tak by pewnie wszystko do kosza wyrzuciła sama pewnie do chałupy zawiozła, wiesz przecież, że po podróży ciężko człowiekowi po zakupy się wybrać, a walizkę otworzyć, a tu mrożonki i makarony jak znalazł!!!

Offline

 

#225 2016-02-26 18:51:05

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

papaja skąd wiesz, że ty byś tych zębów nie wyrywała jak byś się znalazła w takiej sytuacji? rwała byś zęba i mówiła " to na mój olej z awokado"....

papaja76 napisał:

..?eto napisał:

Wyłudzarka.

A jak w takim razie nazwiesz Niemców, którzy złote zęby wyrywali ludziom? Nie dziwcie się , że niektóre rodaczki muszą nadrobić , i nawet euro im się przykleja, a poza tym nie każdy skrzętnie każdy cent ogląda, wiem coś o tym, bo i mnie się pieniądze nie trzymają, a o oszczędzaniu pojęcia nie mam!

Offline

 

#226 2016-02-26 18:53:33

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

mobilna rzuciła hasłem sensacja jak zwykle. przecież taka opiekunka tam miesiącami nie pracowała i nie uprowadzała co tydzień 500 euro... po jakim czasie rodzina się musiała zorientować? po 2 tygodniach, miesiącu? i zawsze było 500 euro? w bajki nie wierzę...

festynka napisał:

papaja76 napisał:

..?eto napisał:

Wyłudzarka.

A jak w takim razie nazwiesz Niemców, którzy złote zęby wyrywali ludziom? Nie dziwcie się , że niektóre rodaczki muszą nadrobić , i nawet euro im się przykleja, a poza tym nie każdy skrzętnie każdy cent ogląda, wiem coś o tym, bo i mnie się pieniądze nie trzymają, a o oszczędzaniu pojęcia nie mam!

ale nie 500 euro na tydzień ,to już lekka przesada ,no ale jak ktos tam miał tyle to jego sprawa ,my tylko możemy sobie podyskutować .za 500 euro? co bym kupiła? w tydzień ? starczyłoby  mi na miesiąc ,,

Offline

 

#227 2016-02-26 19:35:52

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

a seks był ? :-))))))

och mobilna. brzmi jakby dziadek chciał zaimponować.... zakochał się ? opiekunka wykorzystała... i zrobili z niego demencyjnego :-)))) takie życie. sama chyba do tych restauracji nie chodziła :-)))) hahahah

mobilna napisał:

Przesady w tym nie było. Były knajpy, gotowce , prezenty.
A potem adwokacki szlaban na konta  i wypad.
Jak skończyła się sielanka to juz nie była praca zainteresowana.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-02-26 19:44:19)

Offline

 

#228 2016-02-26 21:34:36

Krostka
Member
Zarejestrowany: 2016-02-23
Posty: 23

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Czytam,czytam i coraz większe oczy robię.To w takim razie po co zostawiacie zapasy dla drugiej,nie kupujcie w ostatnim tygodniu przed zmianą i tyle.Bez nerwów,stresu,zmartwienia.Po cholerę jeszcze się denerwujecie tam takimi pierdołami.Mało Wam zmartwień? Dosyć,że dzieciaki w domu płaczą za mamami,babciami....Nie wyobrażam sobie pracy z takowymi zmienniczkami,nie zostawiać jej też absolutnie niczego,zapakować wszystko do domu i finito!!!!!! Beż nerwów,stresu i gadania na drugi raz.Tylko nie piszcie,że jeszcze Wam bałagan zostawiają.

Offline

 

#229 2016-02-26 22:08:11

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Krostka napisał:

Czytam,czytam i coraz większe oczy robię.To w takim razie po co zostawiacie zapasy dla drugiej,nie kupujcie w ostatnim tygodniu przed zmianą i tyle.Bez nerwów,stresu,zmartwienia.Po cholerę jeszcze się denerwujecie tam takimi pierdołami.Mało Wam zmartwień? Dosyć,że dzieciaki w domu płaczą za mamami,babciami....Nie wyobrażam sobie pracy z takowymi zmienniczkami,nie zostawiać jej też absolutnie niczego,zapakować wszystko do domu i finito!!!!!! Beż nerwów,stresu i gadania na drugi raz.Tylko nie piszcie,że jeszcze Wam bałagan zostawiają.

A zostawiają , a zostawiają nie tylko balagan , ale osiurane klozety np.
I co?
Jak tu się nie wkurzyć!
10 dni obmyślalam zemstę na gno...ka i wymyśliłam , że tak mu wszystko (bo mój zmiennik to facet), że tak mu wszystko wysypię popiołkiem z papierosków, albo jakimś żwirkiem , że sie nie pozbiera.
I co mi zrobi?
Naskarży?

Ja przed poprzednim wyjazdem do domu poprosilam go tylko o dwie  rzeczy, żeby jedną z pościeli nie zakładał Pdp tylko, żeby była w naszym obiegu.
My mamy swoja pościel, pdp swoją.
Druga sprawa to było, żeby zostawil mi czystą łazienkę.
Nic z tego.
.
Na szczęście doszły nowe pościele i jak pojadę do domu to ją głęboko schowam, żeby zmiennik nie używał ani pdp.
Ludzie jednak nie myślą nawet o sobie, a co dopiero o drugiej osobie.
Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo.
A Jak mawiał Kobuszewski na chamstwo  trza ....wem.
Wężykiem wężykiem. smile
Kiedyś się wkurzałam mocno na takie sytuacje, potem trochę mniej, teraz prawie wcale, ale zrobiłam się w to miejsce złośliwa., a co?lol

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-02-26 22:14:21)

Offline

 

#230 2016-02-26 22:49:14

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

amelia napisał:

Ksenia napisał:

No własnie, ile gotówki dostajecie na cotygodniowe zakupy?

Przyjechałam na zastepstwo na miesiąc i byłam zdiwiona ze tu jest tylko 50 euro na dwie osoby + pies.
Stwierdziłam , no cóż trudno jeden miesiąc jakos sie przemęczę.
Poprzedniczka zwracała uwage rodzinie, jednak reakcja była taka ze musi byc bardziej oszczędna.
Tamta pani juz tu nie wróciła, znalazła cos korzystniejszego ja postanowiłam troszke dłużej zostać. No cóz kombinuje ze skromniejszymi obiadami i jakos daje rade ale..jest trudno, wszystko z najnizszej półki.

Jak to jest u was ?

Z najniższej półki to nawet psom się nie daje ( już). Nie słyszałaś o stawce dziennej na wy wyżwienie ? ok. 8,50 na osobę?
Przepraszam , ale irytują mnie osoby godzące się na tak podłe warunki!

Amelia, Ty zazwyczaj się łatwo irytujesz, ale tym razem masz we mnie duże wsparcie, bo ja też zawsze powtarzam, jak sobie dasz, tak masz! Ja kiedyś na szteli przepuściłam z demencyjną pdp ponad tysiąc euro przez miesiąc, i potem pojechałam do domu na 2 dni, a gdy wróciłam, wyraźnie widziałam, że syn szuka odpowiednich słów, żeby mi zwrócić uwagę, ale go ubiegłam, wchodząc mu w słowo, że takiej strasznej choroby jak u jego matki , to ja jeszcze w życiu nie widziałam. Tak więc pan doktor, bo taki miał tytuł naukowy od fizyki, zamilknął, i nie znalazł odpowiednich słów, żeby mi wymówki może stwarzać, że za dużo kasy wybyło, gdyby jednak coś rzekł, to bym mu wyjaśniła, że demencyjnej matki się nie upoważnia do wybierania pieniędzy z banku, a jak wybrała raz 500 , i to się skończyło, to poszła i drugi raz pobrała też 500, ale w trakcie zakupów z nią to był chorror dla mnie , bo ta chora kobieta brała do koszyka co popadło, potem już sama chodziłam po zakupy, gdy Ona spała do 10 godz.

Offline

 

#231 2016-02-26 22:57:37

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

..?eto napisał:

Krostka napisał:

Czytam,czytam i coraz większe oczy robię.To w takim razie po co zostawiacie zapasy dla drugiej,nie kupujcie w ostatnim tygodniu przed zmianą i tyle.Bez nerwów,stresu,zmartwienia.Po cholerę jeszcze się denerwujecie tam takimi pierdołami.Mało Wam zmartwień? Dosyć,że dzieciaki w domu płaczą za mamami,babciami....Nie wyobrażam sobie pracy z takowymi zmienniczkami,nie zostawiać jej też absolutnie niczego,zapakować wszystko do domu i finito!!!!!! Beż nerwów,stresu i gadania na drugi raz.Tylko nie piszcie,że jeszcze Wam bałagan zostawiają.

A zostawiają , a zostawiają nie tylko balagan , ale osiurane klozety np.
I co?
Jak tu się nie wkurzyć!
10 dni obmyślalam zemstę na gno...ka i wymyśliłam , że tak mu wszystko (bo mój zmiennik to facet), że tak mu wszystko wysypię popiołkiem z papierosków, albo jakimś żwirkiem , że sie nie pozbiera.
I co mi zrobi?
Naskarży?

Ja przed poprzednim wyjazdem do domu poprosilam go tylko o dwie  rzeczy, żeby jedną z pościeli nie zakładał Pdp tylko, żeby była w naszym obiegu.
My mamy swoja pościel, pdp swoją.
Druga sprawa to było, żeby zostawil mi czystą łazienkę.
Nic z tego.
.
Na szczęście doszły nowe pościele i jak pojadę do domu to ją głęboko schowam, żeby zmiennik nie używał ani pdp.
Ludzie jednak nie myślą nawet o sobie, a co dopiero o drugiej osobie.
Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo.
A Jak mawiał Kobuszewski na chamstwo  trza ....wem.
Wężykiem wężykiem. smile
Kiedyś się wkurzałam mocno na takie sytuacje, potem trochę mniej, teraz prawie wcale, ale zrobiłam się w to miejsce złośliwa., a co?lol

zostawiają bałagan, albo nowy porządek, ile ja się garnka naszukałam, który stał, tam gdzie inne garnki stoją, chce robić obiad , na 12 ma być gotowy, a garnka nie mogę znaleźć, pytam grzecznie zmienniczkę na skype, odpowiedzi od razu nie mam, a po tygodniu czytam, że mi nie wolno zwracać uwagi starszej zmienniczce, która by moją mamą mogła być, i na dodatek , która jeździ do opieki dla relaksu. Dziwnie mi to wszystko zabrzmiało, i pomyślałam, że jeśli ktoś dla relaksu dupy chce podcierać, to ja już tego świata nie pojmuję!

Offline

 

#232 2016-02-26 23:04:39

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

..?eto napisał:

Krostka napisał:

Czytam,czytam i coraz większe oczy robię.To w takim razie po co zostawiacie zapasy dla drugiej,nie kupujcie w ostatnim tygodniu przed zmianą i tyle.Bez nerwów,stresu,zmartwienia.Po cholerę jeszcze się denerwujecie tam takimi pierdołami.Mało Wam zmartwień? Dosyć,że dzieciaki w domu płaczą za mamami,babciami....Nie wyobrażam sobie pracy z takowymi zmienniczkami,nie zostawiać jej też absolutnie niczego,zapakować wszystko do domu i finito!!!!!! Beż nerwów,stresu i gadania na drugi raz.Tylko nie piszcie,że jeszcze Wam bałagan zostawiają.

A zostawiają , a zostawiają nie tylko balagan , ale osiurane klozety np.
I co?
Jak tu się nie wkurzyć!
10 dni obmyślalam zemstę na gno...ka i wymyśliłam , że tak mu wszystko (bo mój zmiennik to facet), że tak mu wszystko wysypię popiołkiem z papierosków, albo jakimś żwirkiem , że sie nie pozbiera.
I co mi zrobi?
Naskarży?

Ja przed poprzednim wyjazdem do domu poprosilam go tylko o dwie  rzeczy, żeby jedną z pościeli nie zakładał Pdp tylko, żeby była w naszym obiegu.
My mamy swoja pościel, pdp swoją.
Druga sprawa to było, żeby zostawil mi czystą łazienkę.
Nic z tego.
.
Na szczęście doszły nowe pościele i jak pojadę do domu to ją głęboko schowam, żeby zmiennik nie używał ani pdp.
Ludzie jednak nie myślą nawet o sobie, a co dopiero o drugiej osobie.
Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo.
A Jak mawiał Kobuszewski na chamstwo  trza ....wem.
Wężykiem wężykiem. smile
Kiedyś się wkurzałam mocno na takie sytuacje, potem trochę mniej, teraz prawie wcale, ale zrobiłam się w to miejsce złośliwa., a co?lol

skoro masz na zmiennika faceta, to czego oczekujesz, że zapamięta , że Tobie na jakiejś pościeli zależy??? Mój zmiennik facet, pytał mnie , czy po nim , tak jak po jednej zmienniczce, też musiałam kurze ścierać? Nie, po tobie patrzyłam tylko na prześcieradło, czy plemniki jakie twoje tam nie nocują jeszcze? śmiał się , ja też , bo rozbawiło mnie to jego przejęcie się czystością. Ale powiem Ci moja droga, co mi moi mężczyźni odpowiadają w domu, jak się czepiam o bałagan. Mówią mi, że jak chcę mieć czysto, to sobie muszę sama posprzątać po swojemu, bo oni sprzątali, i według nich jest czysto! A, że według mnie nie był czysto, to znaczyło to, że upierdliwa się zrobiłam na obczyźnie!!!

Offline

 

#233 2016-02-26 23:16:17

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

barbara.b napisał:

papaja skąd wiesz, że ty byś tych zębów nie wyrywała jak byś się znalazła w takiej sytuacji? rwała byś zęba i mówiła " to na mój olej z awokado"....

papaja76 napisał:

..?eto napisał:

Wyłudzarka.

A jak w takim razie nazwiesz Niemców, którzy złote zęby wyrywali ludziom? Nie dziwcie się , że niektóre rodaczki muszą nadrobić , i nawet euro im się przykleja, a poza tym nie każdy skrzętnie każdy cent ogląda, wiem coś o tym, bo i mnie się pieniądze nie trzymają, a o oszczędzaniu pojęcia nie mam!

Sorry, ale wolałabym sama zdechnąć, niż drugiego człowieka mordować, za złotego zęba, nawet w tamtej sytuacji! Kiedyś jedna pdp usiłowała mi tłumaczyć, że Niemcy są usprawiedliwieni ze swoją nienawiścią względem Żydów, bo ci z koleji pożyczali geld na wysoki procent, jak się komu stodoła , np. spaliła. Ja ją tylko zapytałam, czy ich niemowlęta też zasłużyły na tę nienawiść?? Na mój olej z avocado zarabiam ciężką siedmiodniową pracą przez cały tydzień, a często też wpłacam niewielkie sumy na fundację Dary losu Ryszarda Rynkowskiego, bo uważam, że na świecie jest tyle zła, że trzeba tylko dobro czynić, ale Ty tego jeszcze nie rozumiesz!

Offline

 

#234 2016-02-26 23:32:40

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

barbara.b napisał:

myślę, że ja na przyszłość będę z rodziną na początku stelli przeglądała szafki i robiła wielką listę zakupów i na koniec też będę zdawała stelle i będę im kazała zobaczyć co zostawiam. dzisiaj znowu wsadziłam rachunki do zeszyty. zeszyt postawiłam w kuchni na wierzchu. niech się uczy żeby zaglądać. czy sprawdza, czy nie, ale jak opiekunka będzie wiedziała, że ma rachunki zbierać to  kilka razy pomyśli zanim ukradnie... ale siostrzenica mojej podopiecznej chyba wie, że polki coś zabierają. jej matka też ma opiekunki i ciągle się zmieniają. opowiadała jak to jej matka się uczepiła, że parasolka zginęła. no i mówi ta siostrzenica podopiecznej, że nie ma to trudno, albo ktoś gdzieś zostawił, albo wziął. że już nic się nie zrobi. jak ze mną u babki szukała zmywacza, który sama miesiąc temu kupiła  i nie mogła znaleść. powiedziała tylko
" trudno, był i nie ma". wstyd normalnie. trafią na takie opiekunki i potem mogą kogoś innego podejrzewać kto nic nie bierze. a że się nie upomną, nie zgłoszą... nie wiem. wstyd. czasami jest mi wstyd za polaków.

chloe napisał:

Byłam dość długo na jednej stelli, gdzie zmieniałam się z koleżanką, problemów z zaopatrzeniem lodówki i spiżarki dla następczyni nigdy nie było. Pieniądze na zakupy nie były największe, ale tez nie najmniejsze, niczego nam z babcią nie brakowało. Po dwóch latach mojej pracy, zmieniła mi się zmienniczka, którą rodzina sobie sama wyszukała. Ja przyzwyczajona do tego, że lodówka i spiżarka musi być zapełniona, coś się kończy, to zaraz wpisuję na listę nowych zakupów, zostawiam zmienniczce pełną aprowizację, mało tego przed jej przyjazdem pytam się czy ma jakieś życzenia jedzeniowe, czy mam coś kupić szczególnego co lubi itd. I przyjeżdżam po jakimś czasie a w lodówce wiatr hula, leży kilka rzeczy, które na jeden dzień mi wystarczą, w spiżarce to samo a i zamrażalka włączona jest dla kilku produktów. Nie robiłam przeglądu przy zmienniczce, bo w życiu nie pomyślałabym, że takie rzeczy trzeba kontrolować. Delikatnie w rozmowie telefonicznej nadmieniłam jej, że trochę pusto było...., że proszek do prania można lepszy kupić, a przede wszystkim zostawić taką ilość co by tej drugiej na jakiś czas wystarczyło. A że ja osoba nieupierdliwa i dość kulturalna jestem, więc afery nie robiłam. Na następny mój przyjazd zaraz dyskretnie rozglądam się w spiżarce i w lodówce i myślę: no czegoś się nauczyła! Zmienniczka wyjechała, ja schodzę rano do kuchni i robię przegląd tego co mam do dyspozycji i....no tak makaron stoi w pudełku w spiżarce, ale jest go może łyżka, to samo z ryżem, w pudełku z herbatą pozostały 2 torebki herbaty, w lodówce tych parę rzeczy było tak porozkładanych, że robiło wrażenie tłoku, ale w sumie znowu zakupy na jeden dzień, w zamrażarce jeden kawałek mięsa i paczka najtańszych ryb zajmująca cała szufladę. Szlak mnie trafił. W sumie nie było dla mnie problemem wsiąść w samochód i zrobić zakupy, ale ta świadomość, że dostajemy tyle samo kasy i że w jakiś dziwny sposób ja zostawiam jej z nadmiarem, a ona zmusza mnie do uzupełniania tego co jest wyjedzone. Na tej posadzie nikt nie oczekiwał od opiekunki paragonów, ona ich nie oddawała, a ja zbierałam wszystkie i zawsze oddawałam, bo uważam taką sytuację za przejrzystą. Mało tego raz się mnie zapytała po co ja to robię, skoro nikt tego nie oczekuje. Domyślam się, że podbierała pieniądze przeznaczone na zakupy. Pazerność ludzka nie zna granic, bo ta posada była super płatna... Summa summarum  wściekłam się nie na żarty i powiedziałam dokładnie czego oczekuję przy następnym moim przyjeździe. Zmienniczka dostosowała się, a ja bezczelnie skontrolowałam przy niej czy jest wszystkiego dostatecznie dużo.

tak łatwo jest oskarżyć, że pewnie zmienniczka ukradła parasol, czy papier toaletowy, a ja byłam świadkiem, jak raz kiedyś niemieccy przyjaciele zaskoczeni deszczem, pożyczyli drogi parasol , a na drugi dzień przynieśli inny parasol, tyle tylko, że tego samego koloru. Gdyby jakaś opiekunka sugerowała, że pewnie ten drogi parasol zajebała zmienniczka, to by się mocno pomyliła. Jaki wniosek z tego, nie ma co sugerować, że zmienniczka pewnie ukradła, skoro się na oczy tego samemu nie widziało! Bo jakże było by Ci głupio, gdyby okazało się, że jakaś wnuczka wpadła dzień wcześniej i oczyściła spiżarkę , bo akurat nie miała kasy na imprezę a żarcie było potrzebne. Kiedyś pracowałam w Polsce na kasie na stacji benzynowej, i jeden kolega, ojciec dwójki dzieci , zawsze mi z kasy kradł 10 zł, innemu koledze też, i co? Ja na głos powiedziałam do tego drugiego kolegi, żeby wykazał zrozumienie, bo gdyby tamten nie ukradł nam tych 10 zł z kasy, to jego dzieci by nic nie dostały na śniadanie. Ten drugi chwilę się zastanowił, i zapytał mnie, czy tamtemu rzeczywiście tak ciężko jest pod względem finansowym. Tak odparłam, i kolega powiedział, a to się rozumie i też nie miał żalu , bo był kawalerem, i mógł z wynagrodzenia te 10 zł dla dobra tych dzieci sobie odżałować!!!

Offline

 

#235 2016-02-26 23:44:49

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Dziewczynki Kochane tylko spokojnie proszę.
Tylko spokojnie.
Rysia Rynkowskiego to pamietam , jak do I lo chodził i zawiązal z kolegami kabaret.
Ja bylam jeszcze podstawówka w powijakach, jakieś 12-13 lat miałam.(1969-1970)
I ostro działali i tworzylo to kabaretowe towarzystwo, ale podkochiwalam się w jego koledze , ktory byl b. podobny do takiego znanego polskiego kolarza Zenona Czechowskiego(Bozycku, co za gupoty mi sie przypominają).
A w jednym takim ichnim skeczu kabaretowym to i moja Mama nawet wystapila, bo sprzatala w tym ogólniaku, i weszla w umuwionym momencie ubrana w granatowy fartuszek taki zapinany na całej dlugości z przodu, w białych rękawiczkach i z przewieszonym ręczniczkiem na ręce(jak kelner) i powiedziala : z powodu pękła rura lekcji nie będzie.
Oj dzialo się
Nie to, co teraz g...a i g....a.Hahaha big_smile.
Kiedyś też pamietam już dużo później byłam na naszym przeogromnym basenie, i w pewnym momencie patrzę instalują male instrumentarium, pojawia sie Rysio i zaczyna sie koncercik Rysia Rynkowskiego.
Zawsze , jak jest w swoim rodzinnym miescie robi coś fajnego dla ludzi.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-02-26 23:46:01)

Offline

 

#236 2016-02-27 00:00:07

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

papaja76 napisał:

barbara.b napisał:

myślę, że ja na przyszłość będę z rodziną na początku stelli przeglądała szafki i robiła wielką listę zakupów i na koniec też będę zdawała stelle i będę im kazała zobaczyć co zostawiam. dzisiaj znowu wsadziłam rachunki do zeszyty. zeszyt postawiłam w kuchni na wierzchu. niech się uczy żeby zaglądać. czy sprawdza, czy nie, ale jak opiekunka będzie wiedziała, że ma rachunki zbierać to  kilka razy pomyśli zanim ukradnie... ale siostrzenica mojej podopiecznej chyba wie, że polki coś zabierają. jej matka też ma opiekunki i ciągle się zmieniają. opowiadała jak to jej matka się uczepiła, że parasolka zginęła. no i mówi ta siostrzenica podopiecznej, że nie ma to trudno, albo ktoś gdzieś zostawił, albo wziął. że już nic się nie zrobi. jak ze mną u babki szukała zmywacza, który sama miesiąc temu kupiła  i nie mogła znaleść. powiedziała tylko
" trudno, był i nie ma". wstyd normalnie. trafią na takie opiekunki i potem mogą kogoś innego podejrzewać kto nic nie bierze. a że się nie upomną, nie zgłoszą... nie wiem. wstyd. czasami jest mi wstyd za polaków.

chloe napisał:

Byłam dość długo na jednej stelli, gdzie zmieniałam się z koleżanką, problemów z zaopatrzeniem lodówki i spiżarki dla następczyni nigdy nie było. Pieniądze na zakupy nie były największe, ale tez nie najmniejsze, niczego nam z babcią nie brakowało. Po dwóch latach mojej pracy, zmieniła mi się zmienniczka, którą rodzina sobie sama wyszukała. Ja przyzwyczajona do tego, że lodówka i spiżarka musi być zapełniona, coś się kończy, to zaraz wpisuję na listę nowych zakupów, zostawiam zmienniczce pełną aprowizację, mało tego przed jej przyjazdem pytam się czy ma jakieś życzenia jedzeniowe, czy mam coś kupić szczególnego co lubi itd. I przyjeżdżam po jakimś czasie a w lodówce wiatr hula, leży kilka rzeczy, które na jeden dzień mi wystarczą, w spiżarce to samo a i zamrażalka włączona jest dla kilku produktów. Nie robiłam przeglądu przy zmienniczce, bo w życiu nie pomyślałabym, że takie rzeczy trzeba kontrolować. Delikatnie w rozmowie telefonicznej nadmieniłam jej, że trochę pusto było...., że proszek do prania można lepszy kupić, a przede wszystkim zostawić taką ilość co by tej drugiej na jakiś czas wystarczyło. A że ja osoba nieupierdliwa i dość kulturalna jestem, więc afery nie robiłam. Na następny mój przyjazd zaraz dyskretnie rozglądam się w spiżarce i w lodówce i myślę: no czegoś się nauczyła! Zmienniczka wyjechała, ja schodzę rano do kuchni i robię przegląd tego co mam do dyspozycji i....no tak makaron stoi w pudełku w spiżarce, ale jest go może łyżka, to samo z ryżem, w pudełku z herbatą pozostały 2 torebki herbaty, w lodówce tych parę rzeczy było tak porozkładanych, że robiło wrażenie tłoku, ale w sumie znowu zakupy na jeden dzień, w zamrażarce jeden kawałek mięsa i paczka najtańszych ryb zajmująca cała szufladę. Szlak mnie trafił. W sumie nie było dla mnie problemem wsiąść w samochód i zrobić zakupy, ale ta świadomość, że dostajemy tyle samo kasy i że w jakiś dziwny sposób ja zostawiam jej z nadmiarem, a ona zmusza mnie do uzupełniania tego co jest wyjedzone. Na tej posadzie nikt nie oczekiwał od opiekunki paragonów, ona ich nie oddawała, a ja zbierałam wszystkie i zawsze oddawałam, bo uważam taką sytuację za przejrzystą. Mało tego raz się mnie zapytała po co ja to robię, skoro nikt tego nie oczekuje. Domyślam się, że podbierała pieniądze przeznaczone na zakupy. Pazerność ludzka nie zna granic, bo ta posada była super płatna... Summa summarum  wściekłam się nie na żarty i powiedziałam dokładnie czego oczekuję przy następnym moim przyjeździe. Zmienniczka dostosowała się, a ja bezczelnie skontrolowałam przy niej czy jest wszystkiego dostatecznie dużo.

tak łatwo jest oskarżyć, że pewnie zmienniczka ukradła parasol, czy papier toaletowy, a ja byłam świadkiem, jak raz kiedyś niemieccy przyjaciele zaskoczeni deszczem, pożyczyli drogi parasol , a na drugi dzień przynieśli inny parasol, tyle tylko, że tego samego koloru. Gdyby jakaś opiekunka sugerowała, że pewnie ten drogi parasol zajebała zmienniczka, to by się mocno pomyliła. Jaki wniosek z tego, nie ma co sugerować, że zmienniczka pewnie ukradła, skoro się na oczy tego samemu nie widziało! Bo jakże było by Ci głupio, gdyby okazało się, że jakaś wnuczka wpadła dzień wcześniej i oczyściła spiżarkę , bo akurat nie miała kasy na imprezę a żarcie było potrzebne. Kiedyś pracowałam w Polsce na kasie na stacji benzynowej, i jeden kolega, ojciec dwójki dzieci , zawsze mi z kasy kradł 10 zł, innemu koledze też, i co? Ja na głos powiedziałam do tego drugiego kolegi, żeby wykazał zrozumienie, bo gdyby tamten nie ukradł nam tych 10 zł z kasy, to jego dzieci by nic nie dostały na śniadanie. Ten drugi chwilę się zastanowił, i zapytał mnie, czy tamtemu rzeczywiście tak ciężko jest pod względem finansowym. Tak odparłam, i kolega powiedział, a to się rozumie i też nie miał żalu , bo był kawalerem, i mógł z wynagrodzenia te 10 zł dla dobra tych dzieci sobie odżałować!!!

Papajo droga, ale tu sie nie zgadzam z twoim przyzwoleniem na kradzież, nawet w takiej sytuacji nigdy nie kradla  bym z kasyy kolezakom i kolegom.
Jesli rzeczywiscie mial problem, to należalo mu zwrócic uwagę , żeby nie kradl wam tej kasy , a wy wiedząc, że ma taka sytuacje mogliście sie po prostu zobowiazac siie do pomocy i dawać mu te 10 zloty, ale ze swojej kieszenii.Jakby wszyscy potrzebujacy tak robili to by dopiero byla moralność, a raczej brak moralności przyzwoitości.
Nie zgadzam się na takie samowolki i krętaczenie i robienie wspólpracownikow w balona.Nie tak sie zalatwia problemy
Takim nastawieniem sami przyzwalamy na kradzieże, a potem taki kradnie czy potrzebuje rzeczywiscie na to śniadanie czy nie.
Nie gniewaj sie , że tak se to opisalam, ale takie mam zdanie, to bylo niemoralne  nieuczciwe i wykoleja całkich normlnych ludzi i skrzywia ich psychikę.
Pa, pa:)

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-02-27 00:19:26)

Offline

 

#237 2016-02-27 08:30:57

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

i dlatego chyba przedłużę mój pobyt u babki do maksimum. tylko myślę jak tu tabletki wykombinować. firma niby ubezpieczenie płaci ale karty ekuz nie dostarcza. co dziwne, bo w sumie formularz o wybranie ekuz wypełniałam. na pytanie dlaczego tego ekuz nie dostanę pani cos chciała tłumaczyc ale koniec końców powiedziała, ze oni tak robią :-)))) hahaha trzeba w poniedziałek zadzwonić i wypytać. a jak nie to i tak w przyszłym tygodniu idziemy do lekarza po babki lekarstwa to niech mi lekarz wypisze receptę nawet płatną.... i tak się lepiej opłaca zapłacić za lekarstwa niż zmiana stelli.. lub co gorsza siedzenie w polsce i czekanie na nową, nie wiadomo jaką.

..?eto napisał:

Krostka napisał:

Czytam,czytam i coraz większe oczy robię.To w takim razie po co zostawiacie zapasy dla drugiej,nie kupujcie w ostatnim tygodniu przed zmianą i tyle.Bez nerwów,stresu,zmartwienia.Po cholerę jeszcze się denerwujecie tam takimi pierdołami.Mało Wam zmartwień? Dosyć,że dzieciaki w domu płaczą za mamami,babciami....Nie wyobrażam sobie pracy z takowymi zmienniczkami,nie zostawiać jej też absolutnie niczego,zapakować wszystko do domu i finito!!!!!! Beż nerwów,stresu i gadania na drugi raz.Tylko nie piszcie,że jeszcze Wam bałagan zostawiają.

A zostawiają , a zostawiają nie tylko balagan , ale osiurane klozety np.
I co?
Jak tu się nie wkurzyć!
10 dni obmyślalam zemstę na gno...ka i wymyśliłam , że tak mu wszystko (bo mój zmiennik to facet), że tak mu wszystko wysypię popiołkiem z papierosków, albo jakimś żwirkiem , że sie nie pozbiera.
I co mi zrobi?
Naskarży?

Ja przed poprzednim wyjazdem do domu poprosilam go tylko o dwie  rzeczy, żeby jedną z pościeli nie zakładał Pdp tylko, żeby była w naszym obiegu.
My mamy swoja pościel, pdp swoją.
Druga sprawa to było, żeby zostawil mi czystą łazienkę.
Nic z tego.
.
Na szczęście doszły nowe pościele i jak pojadę do domu to ją głęboko schowam, żeby zmiennik nie używał ani pdp.
Ludzie jednak nie myślą nawet o sobie, a co dopiero o drugiej osobie.
Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo.
A Jak mawiał Kobuszewski na chamstwo  trza ....wem.
Wężykiem wężykiem. smile
Kiedyś się wkurzałam mocno na takie sytuacje, potem trochę mniej, teraz prawie wcale, ale zrobiłam się w to miejsce złośliwa., a co?lol

Offline

 

#238 2016-02-27 08:33:50

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

krostka. - dlatego, że staram się traktować innych ludzi tak jak sama chciała bym być traktowana.


Krostka napisał:

Czytam,czytam i coraz większe oczy robię.To w takim razie po co zostawiacie zapasy dla drugiej,nie kupujcie w ostatnim tygodniu przed zmianą i tyle.Bez nerwów,stresu,zmartwienia.Po cholerę jeszcze się denerwujecie tam takimi pierdołami.Mało Wam zmartwień? Dosyć,że dzieciaki w domu płaczą za mamami,babciami....Nie wyobrażam sobie pracy z takowymi zmienniczkami,nie zostawiać jej też absolutnie niczego,zapakować wszystko do domu i finito!!!!!! Beż nerwów,stresu i gadania na drugi raz.Tylko nie piszcie,że jeszcze Wam bałagan zostawiają.

Offline

 

#239 2016-02-27 12:43:00

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

urszula47 napisał:

To skandal dziewczyno,nie da sie normalnie funkcjonowac na byle jakim jedzeniu! Ja mam z reguly 100euro /tyg na dwie osoby .czyli ja i pdp.Pies?niech kupi corka codzien puche zarcia jak przylazi z wizyta kontrolna.Masz choc pomoc Pflegedienstu typu kapiel?dogladanie stomii,cewnika?Nigdy nie wezme takiej osoby za zadne pieniadze.Od pierwszego dnia trzeba gasic zapedy rodziny do pomiatania soba!Jak masz szanse skrocic pobyt to zrob to,nie warto takim cwaniakom pomagac.Mozesz monitowac do firmy meilowo ze chodzisz glodna i pdp tez niedozywiony .Ech!

Bravo Urszula, Twoje pomysły są kapitalne, ja mam tu na szteli 200 franków tygodniowo, to wystarcza na dobre jedzenie, ale jak tylko pdp zawoła o maść, czy pastę do zębów, to ja zaraz też wołam o dokładkę Geldu! A jak idę do sklepu , a w portfelu mam około 30 franków, to też melduję do pdp , że nie mogę pójść z taką kwotą po zakupy, bo wstydu mogę narobić, kiedy zabraknie , a nie będę kazała przecież marchewkę odliczyć! I pdp z zachwytem w głosie melduje ,,bekomen Sie''. Czasem jak mi da 100 fr. i ta kwota szybko się tu skończy, to ja też głosem aktorskim dodaję, że w Polsce jest tak samo , kiedy wezmę 100 zł na zakupy i idę tylko po chleb do Kauflandu, to jeszcze nieraz kartą dopłacam! Ale cóż, Zurich zawsze miał renomę drogiego miasta.

Offline

 

#240 2016-02-27 12:51:43

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

chloe napisał:

Byłam dość długo na jednej stelli, gdzie zmieniałam się z koleżanką, problemów z zaopatrzeniem lodówki i spiżarki dla następczyni nigdy nie było. Pieniądze na zakupy nie były największe, ale tez nie najmniejsze, niczego nam z babcią nie brakowało. Po dwóch latach mojej pracy, zmieniła mi się zmienniczka, którą rodzina sobie sama wyszukała. Ja przyzwyczajona do tego, że lodówka i spiżarka musi być zapełniona, coś się kończy, to zaraz wpisuję na listę nowych zakupów, zostawiam zmienniczce pełną aprowizację, mało tego przed jej przyjazdem pytam się czy ma jakieś życzenia jedzeniowe, czy mam coś kupić szczególnego co lubi itd. I przyjeżdżam po jakimś czasie a w lodówce wiatr hula, leży kilka rzeczy, które na jeden dzień mi wystarczą, w spiżarce to samo a i zamrażalka włączona jest dla kilku produktów. Nie robiłam przeglądu przy zmienniczce, bo w życiu nie pomyślałabym, że takie rzeczy trzeba kontrolować. Delikatnie w rozmowie telefonicznej nadmieniłam jej, że trochę pusto było...., że proszek do prania można lepszy kupić, a przede wszystkim zostawić taką ilość co by tej drugiej na jakiś czas wystarczyło. A że ja osoba nieupierdliwa i dość kulturalna jestem, więc afery nie robiłam. Na następny mój przyjazd zaraz dyskretnie rozglądam się w spiżarce i w lodówce i myślę: no czegoś się nauczyła! Zmienniczka wyjechała, ja schodzę rano do kuchni i robię przegląd tego co mam do dyspozycji i....no tak makaron stoi w pudełku w spiżarce, ale jest go może łyżka, to samo z ryżem, w pudełku z herbatą pozostały 2 torebki herbaty, w lodówce tych parę rzeczy było tak porozkładanych, że robiło wrażenie tłoku, ale w sumie znowu zakupy na jeden dzień, w zamrażarce jeden kawałek mięsa i paczka najtańszych ryb zajmująca cała szufladę. Szlak mnie trafił. W sumie nie było dla mnie problemem wsiąść w samochód i zrobić zakupy, ale ta świadomość, że dostajemy tyle samo kasy i że w jakiś dziwny sposób ja zostawiam jej z nadmiarem, a ona zmusza mnie do uzupełniania tego co jest wyjedzone. Na tej posadzie nikt nie oczekiwał od opiekunki paragonów, ona ich nie oddawała, a ja zbierałam wszystkie i zawsze oddawałam, bo uważam taką sytuację za przejrzystą. Mało tego raz się mnie zapytała po co ja to robię, skoro nikt tego nie oczekuje. Domyślam się, że podbierała pieniądze przeznaczone na zakupy. Pazerność ludzka nie zna granic, bo ta posada była super płatna... Summa summarum  wściekłam się nie na żarty i powiedziałam dokładnie czego oczekuję przy następnym moim przyjeździe. Zmienniczka dostosowała się, a ja bezczelnie skontrolowałam przy niej czy jest wszystkiego dostatecznie dużo.

Jakoś do tej pory nigdy nie zastanawiałam się nad sensem powiedzenia, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu, ale teraz pojmuję to dzięki Tobie chyba doskonale. Sama napisałaś, że bezczelnie skontrolowałaś zapasy przy zmienniczce, ok! Jednakże mnie uczono w szkole, że bezczelność, to złe zachowanie, chyba takie same jak Twoja nadgorliwość, ale jeśli wynika to z obawy, że zmienniczka te makarony zacznie pociągiem wywozić, to słusznie się martwisz, bo w okolicach Wałbrzycha też jeden pociąg nie dał rady udźwignąć zrabowanego dobytku z terenów Polski, chyba no nie?

Offline

 

#241 2016-02-27 13:10:13

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

..?eto napisał:

papaja76 napisał:

barbara.b napisał:

myślę, że ja na przyszłość będę z rodziną na początku stelli przeglądała szafki i robiła wielką listę zakupów i na koniec też będę zdawała stelle i będę im kazała zobaczyć co zostawiam. dzisiaj znowu wsadziłam rachunki do zeszyty. zeszyt postawiłam w kuchni na wierzchu. niech się uczy żeby zaglądać. czy sprawdza, czy nie, ale jak opiekunka będzie wiedziała, że ma rachunki zbierać to  kilka razy pomyśli zanim ukradnie... ale siostrzenica mojej podopiecznej chyba wie, że polki coś zabierają. jej matka też ma opiekunki i ciągle się zmieniają. opowiadała jak to jej matka się uczepiła, że parasolka zginęła. no i mówi ta siostrzenica podopiecznej, że nie ma to trudno, albo ktoś gdzieś zostawił, albo wziął. że już nic się nie zrobi. jak ze mną u babki szukała zmywacza, który sama miesiąc temu kupiła  i nie mogła znaleść. powiedziała tylko
" trudno, był i nie ma". wstyd normalnie. trafią na takie opiekunki i potem mogą kogoś innego podejrzewać kto nic nie bierze. a że się nie upomną, nie zgłoszą... nie wiem. wstyd. czasami jest mi wstyd za polaków.


tak łatwo jest oskarżyć, że pewnie zmienniczka ukradła parasol, czy papier toaletowy, a ja byłam świadkiem, jak raz kiedyś niemieccy przyjaciele zaskoczeni deszczem, pożyczyli drogi parasol , a na drugi dzień przynieśli inny parasol, tyle tylko, że tego samego koloru. Gdyby jakaś opiekunka sugerowała, że pewnie ten drogi parasol zajebała zmienniczka, to by się mocno pomyliła. Jaki wniosek z tego, nie ma co sugerować, że zmienniczka pewnie ukradła, skoro się na oczy tego samemu nie widziało! Bo jakże było by Ci głupio, gdyby okazało się, że jakaś wnuczka wpadła dzień wcześniej i oczyściła spiżarkę , bo akurat nie miała kasy na imprezę a żarcie było potrzebne. Kiedyś pracowałam w Polsce na kasie na stacji benzynowej, i jeden kolega, ojciec dwójki dzieci , zawsze mi z kasy kradł 10 zł, innemu koledze też, i co? Ja na głos powiedziałam do tego drugiego kolegi, żeby wykazał zrozumienie, bo gdyby tamten nie ukradł nam tych 10 zł z kasy, to jego dzieci by nic nie dostały na śniadanie. Ten drugi chwilę się zastanowił, i zapytał mnie, czy tamtemu rzeczywiście tak ciężko jest pod względem finansowym. Tak odparłam, i kolega powiedział, a to się rozumie i też nie miał żalu , bo był kawalerem, i mógł z wynagrodzenia te 10 zł dla dobra tych dzieci sobie odżałować!!!

Papajo droga, ale tu sie nie zgadzam z twoim przyzwoleniem na kradzież, nawet w takiej sytuacji nigdy nie kradla  bym z kasyy kolezakom i kolegom.
Jesli rzeczywiscie mial problem, to należalo mu zwrócic uwagę , żeby nie kradl wam tej kasy , a wy wiedząc, że ma taka sytuacje mogliście sie po prostu zobowiazac siie do pomocy i dawać mu te 10 zloty, ale ze swojej kieszenii.Jakby wszyscy potrzebujacy tak robili to by dopiero byla moralność, a raczej brak moralności przyzwoitości.
Nie zgadzam się na takie samowolki i krętaczenie i robienie wspólpracownikow w balona.Nie tak sie zalatwia problemy
Takim nastawieniem sami przyzwalamy na kradzieże, a potem taki kradnie czy potrzebuje rzeczywiscie na to śniadanie czy nie.
Nie gniewaj sie , że tak se to opisalam, ale takie mam zdanie, to bylo niemoralne  nieuczciwe i wykoleja całkich normlnych ludzi i skrzywia ich psychikę.
Pa, pa:)

Ale jak On już miał skrzywioną psychikę, to co? A poza tym czy my mu nie dawaliśmy z własnej kieszeni tych 10 zł? Tak , bo braki w kasie pokrywaliśmy z własnej kieszeni!!!Jednakże pewnie najlepiej pomogłoby mu zwolnienie z takiej pracy, bo wtedy ruszyłby dupę do pracy za granicą, i miałby na te dzieci pieniądze i na ten kredyt mieszkaniowy, który zaciągnął, tak jak mam dziś ja na utrzymanie mojej rodziny, a to tylko dzięki temu, że w odpowiednim czasie zostałam pozbawiona tej niskopłatnej pracy!!!Tylko , że tamten ,,przypadek'' pracuje tam do dziś, a ja mam swoje ,,sieroty europejskie'' daleko w polskim domu! Nie da się życia przerobić na idealne, dlatego nie ma co rozpętywać afer za głupią paczkę makaronu, czy jak słyszysz w radio , że jakiś urzędnik zdefraudował parę milionów, to też krzyczysz w niebogłosy, że to złe??? Pewnie nie, siedzisz tak jak my wszystkie i dalej podcierasz w milczeniu, tak jak ja, bo żyć trzeba dalej.

Offline

 

#242 2016-02-27 13:19:29

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Krostka napisał:

Czytam,czytam i coraz większe oczy robię.To w takim razie po co zostawiacie zapasy dla drugiej,nie kupujcie w ostatnim tygodniu przed zmianą i tyle.Bez nerwów,stresu,zmartwienia.Po cholerę jeszcze się denerwujecie tam takimi pierdołami.Mało Wam zmartwień? Dosyć,że dzieciaki w domu płaczą za mamami,babciami....Nie wyobrażam sobie pracy z takowymi zmienniczkami,nie zostawiać jej też absolutnie niczego,zapakować wszystko do domu i finito!!!!!! Beż nerwów,stresu i gadania na drugi raz.Tylko nie piszcie,że jeszcze Wam bałagan zostawiają.

ŚWIĘTA PRAWDA!!! te zapasy pewnie zostają dla myszy, ale tych z koleji też nikt nie zauważył, bo bystro się pochowały, i wiedziały dobrze, że to i tak będzie na polską zmienniczkę!!!!!!!! że ukradła, bo tak jak się nie widziało, to łatwo się domyślić, że to zmienniczka temu winna. Ja kiedyś w domu komórkę wieczorem do kieszeni płaszcza schowałam, na drugi dzień na śmierć o tym zapominając pokrzykiwałam, że mi to mój syn na pewno zajebał!!! To biedne dziecko zapewniało, że komórki mojej nie brało, ja nadal swoje!!! po kilku latach robiąc porządek w szafie wsuwam rękę do kieszeni płaszcza , a tu moja komórka.  Głupio mi się zrobiło, to mało powiedziane!, ale od tamtej pory jak czegoś na własne uszy nie usłyszę, to nie wierzę!!  Jak czegoś na własne oczy nie ujrzę, to też już nie wierzę, tego mnie tamte zdarzenie nauczyło!

Offline

 

#243 2016-02-27 13:24:27

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

..?eto napisał:

papaja76 napisał:

barbara.b napisał:

myślę, że ja na przyszłość będę z rodziną na początku stelli przeglądała szafki i robiła wielką listę zakupów i na koniec też będę zdawała stelle i będę im kazała zobaczyć co zostawiam. dzisiaj znowu wsadziłam rachunki do zeszyty. zeszyt postawiłam w kuchni na wierzchu. niech się uczy żeby zaglądać. czy sprawdza, czy nie, ale jak opiekunka będzie wiedziała, że ma rachunki zbierać to  kilka razy pomyśli zanim ukradnie... ale siostrzenica mojej podopiecznej chyba wie, że polki coś zabierają. jej matka też ma opiekunki i ciągle się zmieniają. opowiadała jak to jej matka się uczepiła, że parasolka zginęła. no i mówi ta siostrzenica podopiecznej, że nie ma to trudno, albo ktoś gdzieś zostawił, albo wziął. że już nic się nie zrobi. jak ze mną u babki szukała zmywacza, który sama miesiąc temu kupiła  i nie mogła znaleść. powiedziała tylko
" trudno, był i nie ma". wstyd normalnie. trafią na takie opiekunki i potem mogą kogoś innego podejrzewać kto nic nie bierze. a że się nie upomną, nie zgłoszą... nie wiem. wstyd. czasami jest mi wstyd za polaków.


tak łatwo jest oskarżyć, że pewnie zmienniczka ukradła parasol, czy papier toaletowy, a ja byłam świadkiem, jak raz kiedyś niemieccy przyjaciele zaskoczeni deszczem, pożyczyli drogi parasol , a na drugi dzień przynieśli inny parasol, tyle tylko, że tego samego koloru. Gdyby jakaś opiekunka sugerowała, że pewnie ten drogi parasol zajebała zmienniczka, to by się mocno pomyliła. Jaki wniosek z tego, nie ma co sugerować, że zmienniczka pewnie ukradła, skoro się na oczy tego samemu nie widziało! Bo jakże było by Ci głupio, gdyby okazało się, że jakaś wnuczka wpadła dzień wcześniej i oczyściła spiżarkę , bo akurat nie miała kasy na imprezę a żarcie było potrzebne. Kiedyś pracowałam w Polsce na kasie na stacji benzynowej, i jeden kolega, ojciec dwójki dzieci , zawsze mi z kasy kradł 10 zł, innemu koledze też, i co? Ja na głos powiedziałam do tego drugiego kolegi, żeby wykazał zrozumienie, bo gdyby tamten nie ukradł nam tych 10 zł z kasy, to jego dzieci by nic nie dostały na śniadanie. Ten drugi chwilę się zastanowił, i zapytał mnie, czy tamtemu rzeczywiście tak ciężko jest pod względem finansowym. Tak odparłam, i kolega powiedział, a to się rozumie i też nie miał żalu , bo był kawalerem, i mógł z wynagrodzenia te 10 zł dla dobra tych dzieci sobie odżałować!!!

Papajo droga, ale tu sie nie zgadzam z twoim przyzwoleniem na kradzież, nawet w takiej sytuacji nigdy nie kradla  bym z kasyy kolezakom i kolegom.
Jesli rzeczywiscie mial problem, to należalo mu zwrócic uwagę , żeby nie kradl wam tej kasy , a wy wiedząc, że ma taka sytuacje mogliście sie po prostu zobowiazac siie do pomocy i dawać mu te 10 zloty, ale ze swojej kieszenii.Jakby wszyscy potrzebujacy tak robili to by dopiero byla moralność, a raczej brak moralności przyzwoitości.
Nie zgadzam się na takie samowolki i krętaczenie i robienie wspólpracownikow w balona.Nie tak sie zalatwia problemy
Takim nastawieniem sami przyzwalamy na kradzieże, a potem taki kradnie czy potrzebuje rzeczywiscie na to śniadanie czy nie.
Nie gniewaj sie , że tak se to opisalam, ale takie mam zdanie, to bylo niemoralne  nieuczciwe i wykoleja całkich normlnych ludzi i skrzywia ich psychikę.
Pa, pa:)

Barbaro B. piszesz, że Ci wstyd za Polaków, a ja Ci odpowiem, że niepotrzebnie! wstydź się tylko za siebie, bo my Polacy ciężko charujemy jak niewolnicy, i ja tu na przykład kiedy upomniałam się , że mam za dużo nadgodzin, to jakbym grochem o ścianę ..... i jakoś im tu Szwajcarom nie wstyd, że ja jak czerwony krzyż w weekendy też podcieram, tylko , że bez stosownej zapłaty!!! W De chyba też niechętnie dopłacają za nocne wstawanie, i niezbyt chętnie organizują wolny czas dla opiekującej się demencyjną pdp????

Offline

 

#244 2016-02-27 13:28:09

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

barbara.b napisał:

a ja tak wrócę do tych zakupów... i kobiety po której przyjechałam....  na początku panika, bo ciągle babce trzeba coś ekstra kupić- wata, pasta do zębów, tabletki do protezy, krople do oczu, plastry, chusteczki do okularów, balsam, lakier do włosów, zmywacz ( siostrzenica twierdzi, ze w grudniu kupiła jakiś z astor, że tylko przykładasz i bez pocierania cała farba schodzi.. ale nie ma...) jedzenie dla kota, worki na śmieci, woreczki, folia aluminiowa, papier do pieczenia, ( zmywarki nie ma więc problemu z tabletkami do zmywarki nie było ), proszek, płyn do prania, ręczniki papierowe, chusteczki do nosa, papier toaletowy, zmiękczacz do stóp, serwetki, płyn do naczyń, wc reiniger ( środków czystości nie było w ogóle o jedzenie to nie zwróciłam uwagi bo wiedziałam, że babki miesiąc nei było więc pomyślałam, że po prostu wysprzątali...)... wszystko się akurat skończyło... kupiłam podstawową chemię, wciąż mi czegoś brakuję ale próbuję uzupełniać stopniowo... wszystko grosze kosztuje ale jak człowiek wszystko zsumuje to powstanie pewna konkretna kwota a tu i bierzące wydatki bo przecież na bieżąco zużywasz... no i zszokowana myślę " kurde, ciężko będzie z zakupami ". miesiąc minął, wszystko kupione, ubywa stopniowo. w takim tempie, że na bieżąco można uzupełnić. i nasuwa się pytanie " dlaczego tu nic nie było ". i przychodzi odpowiedź po 3 rozmowach z poprzedniczką, która w każdej rozmowie wspomniała o tym, że ona sobie proszek wzięła i inne rzeczy pobrała bo przecież babka i tak nie wie co było a czego nie było..." i poucza mnie, żebym też wzięła co potrzebuję bo kogo to interesuje... makabra. a pani ma 10 lat doświadczenia.- stąd dobre rady dla nowinki. 10 lat a w większości na czarno. teraz znowu robi na czarno nie wiedzieć czemu... jak mnie ta pani czyta to niech wie, że nie biorę proszków do prania ze sobą. a do reszty pań, które tak skrzętnie zakupy zabierają do domu zostawiając puste szafki- " czy warto dla tych paru euro komuś rzucać kłody pod nogi? ". ile kosztuje kasza, ryż, płyn do naczyń czy głupi proszek w polsce? czy zmienniczka naprawdę musi mieć " wyczyszczone szafki?"... czy nie było by miło przyjechać na sztele, otworzyć szafki i zobaczyć w niej podstawowe produkty w takich ilościach, że chociaż na pierwszy tydzień wystarczą, póki sobie same nie zorganizujemy wszystkiego. mnie na dwóch stellach rodzina ekstra prosiła i dała pieniądze, żebym opiekunce zrobiła zakupy na tydzień do lodówki. zastanawialiśmy się, że może wolała by sama sobie zrobić bo coś innego gotuje, ale stwierdziliśmy, że w sumie mięso, warzywa i owoce każdy używa podobne i sobie poradzi z zakupami zrobionymi przeze mnie dopóki się sama nie wybierze na zakupy... a jeszcze teraz to mnie dziwi, że babka miała jedną parę skarpetek. mówię do tej kobiety co była przede mną, że babka ma jedną parę skarpetek. ta do mnie, że były skarpety. więc nie wiem, czy ją nie interesowało, co babka miała na stopach, czy skarpetki się zmyły... ale pojawia się nowy wątek- mianowicie " ta nowa babka to ma tyle eleganckich ciuchów, a tyle rajstop i to takich dobrych ( padł opis, czy słowo jakie to są dobre rajstopy ale jakoś mi wyleciało z głowy jakie to są dobre ) no i kazali jej sobie pobrać tych ciuchów i rajstop bo babka przecież i tak nie będzie w tym wchodziła". i don't know. po pierwsze poczuła bym się upokorzona, że ktoś mi każe brać babki rajstopy i ciuchy a po drugie ciężko mi uwierzyć, że niemcy są tacy chętni do obdarowywania. oni raczej pielęgnują te swoje rzeczy i chodzą w nich aż do śmierci... moja to w szafie wszystkie bluzeczki w woreczkach :-)))) każda w osobnym. pierw jak zobaczyłam myślałam, że szalona i tyle nakupowała i nic nie używa. ale to chyba z pralni tak w tych woreczkach przychodziło, bo rzeczy używane. tyle, że tak w tych woreczkach leżą w szafie i ja w jej szafie nie mam nic do szukania. ma 2 pary spodni, w których chodzi po domu ( w jednych chętnie w drugich mniej chętnie ) a reszta wisi i leży w szafie zapakowana żeby się nie zniszczyła. ... myślę, że o naszych podopiecznych można by książki pisać ale o opiekunkach to by były dopiero powieści. bestsellery. bo że podopieczny dziwne rzeczy wyprawia tłumaczy starość i choroba. to co wyprawiają niektóre opiekunki trudno nawet nazwać. bieda tonie jest, szaleństwo tez nie. chytrość? głupota?

może przezorność, lub zaradność?????

Offline

 

#245 2016-02-27 15:02:29

MaRtUsInKa29
Member
Zarejestrowany: 2015-07-06
Posty: 73

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Witam Was serdecznie moim zdaniem na pewno nie przezorność, lub zaradność to po prostu brakuje slow na niektore zachowanie polek sama mialam okazje poznac jedna taka zmienniczke ktora dostawala 50 euro tyg na jedzenie a ze babcia byla karmiona sondą to opiekunka okradala bo inaczej tego nie nazwe rodzine w taki sposob ze zberala lewe rachunki za zakupy ktore przedstawiala rodzinie a sama wpieprzala suchy chleb zapijala mlekiem zeby jak najwiecej nazbierac pieniedzy przyjechala jej zmienniczka w poniedzialek minely sie praktycznie w drzwiach i co? Nowa zostala bez kasy na jedzenie i bez jedzenia dlaczego bo tamta nacharatala paragonow niestety kontrakt juz odpadl bo nie popatrzyla na stare daty w rachunkach i rodzinka sie domyslila co wyprawiala
Jaki z tego finał ? chytry dwa razy traci a na cudzej krzywdzie zadna z nas sie nie dorobi ( w tym przypadku pazernosc wziela gore nad zdrowym rozsadkiem ) ale wcale mi jej nie zal ..... smile POZDROWIENIA z Neu-Ulm w Bayern smile

Offline

 

#246 2016-02-27 19:26:57

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

nie robię nadgodzin, więc nie wiem. spać jak mam ochotę idę o 21. w nocy nie wstaję. rano wstaję o 8. babka śpi conajmniej do 10. jak ma ochotę to do 11. raz babka się darła w nocy bo spadła z łóżka. słyszałam jak jebło ale myślę, przecież upośledzona nie jest, podniesie się.. no i powoli wstałam z łóżka, ubrałam szlafrok, wchodzę do niej. ona siedzi na ziemi pod łóżkiem może na pół metra wysokim i mówi do mnie, że spadła. ja na to, że przecież behindert nie jest i może sama wstać. no i wstała, usiadła na łóżko... potem jeszcze kiedyś znowu słyszałam grzmot ale już nie było wołania...  a z domu w sumie kiedy chce mówię babce i wychodzę. pierw uzgadniałam przerwy obiadowe ale po obiedzie jestem zjebana i co mi z takiej przerwy. teraz po obiedzie odpoczywam w pokoju, potem pije kawę i jak nazbieram sił mówię do babki, że wychodzę. i wychodzę. a niby demencyjna... a zmienniczka leciała tyle co na szybkie zakupy, bo babka się bała sama zostać. na spożywkę. nie na swoje zakupy. jak by było inaczej nie pracowała bym. już miałam zjechać. kobieta przemyślała i jest jeszcze lepiej. więc siedzę... nie wiem ile tam funt kosztuje i gó... mnie obchodzi. twoja sprawa ile wydajesz jak ci z tym dobrze... ale jak cię czytam to naprawdę się zastanawiam, czy taka osoba jak ty naprawdę istnieje.... roztrzepana jesteś, mało myśląca, niezdrowo egistyczna, pochwalasz i akceptujesz kradzież i bez szacunku do pieniądza. od dziadka ciągniesz a centów i groszy nie szanujesz. raczej twoja przyszłość nieciekawie się maluje. gorzej może nie będzie bo u dziadków do deski grobowej można robić. ale lepiej pewnie też nie.  jakie ty masz wykształcenie? mam wrażenie, że podstawowe... no i z małej wsi jesteś. też jestem z małej wsi ale słoma mi z trampek nie wystaje chyba. pewnie i wystawała. ale człowiek widzi świat i chłonie. niektórzy nie chłonną... najwyrażniej.

papaja76 napisał:

..?eto napisał:

papaja76 napisał:


tak łatwo jest oskarżyć, że pewnie zmienniczka ukradła parasol, czy papier toaletowy, a ja byłam świadkiem, jak raz kiedyś niemieccy przyjaciele zaskoczeni deszczem, pożyczyli drogi parasol , a na drugi dzień przynieśli inny parasol, tyle tylko, że tego samego koloru. Gdyby jakaś opiekunka sugerowała, że pewnie ten drogi parasol zajebała zmienniczka, to by się mocno pomyliła. Jaki wniosek z tego, nie ma co sugerować, że zmienniczka pewnie ukradła, skoro się na oczy tego samemu nie widziało! Bo jakże było by Ci głupio, gdyby okazało się, że jakaś wnuczka wpadła dzień wcześniej i oczyściła spiżarkę , bo akurat nie miała kasy na imprezę a żarcie było potrzebne. Kiedyś pracowałam w Polsce na kasie na stacji benzynowej, i jeden kolega, ojciec dwójki dzieci , zawsze mi z kasy kradł 10 zł, innemu koledze też, i co? Ja na głos powiedziałam do tego drugiego kolegi, żeby wykazał zrozumienie, bo gdyby tamten nie ukradł nam tych 10 zł z kasy, to jego dzieci by nic nie dostały na śniadanie. Ten drugi chwilę się zastanowił, i zapytał mnie, czy tamtemu rzeczywiście tak ciężko jest pod względem finansowym. Tak odparłam, i kolega powiedział, a to się rozumie i też nie miał żalu , bo był kawalerem, i mógł z wynagrodzenia te 10 zł dla dobra tych dzieci sobie odżałować!!!

Papajo droga, ale tu sie nie zgadzam z twoim przyzwoleniem na kradzież, nawet w takiej sytuacji nigdy nie kradla  bym z kasyy kolezakom i kolegom.
Jesli rzeczywiscie mial problem, to należalo mu zwrócic uwagę , żeby nie kradl wam tej kasy , a wy wiedząc, że ma taka sytuacje mogliście sie po prostu zobowiazac siie do pomocy i dawać mu te 10 zloty, ale ze swojej kieszenii.Jakby wszyscy potrzebujacy tak robili to by dopiero byla moralność, a raczej brak moralności przyzwoitości.
Nie zgadzam się na takie samowolki i krętaczenie i robienie wspólpracownikow w balona.Nie tak sie zalatwia problemy
Takim nastawieniem sami przyzwalamy na kradzieże, a potem taki kradnie czy potrzebuje rzeczywiscie na to śniadanie czy nie.
Nie gniewaj sie , że tak se to opisalam, ale takie mam zdanie, to bylo niemoralne  nieuczciwe i wykoleja całkich normlnych ludzi i skrzywia ich psychikę.
Pa, pa:)

Barbaro B. piszesz, że Ci wstyd za Polaków, a ja Ci odpowiem, że niepotrzebnie! wstydź się tylko za siebie, bo my Polacy ciężko charujemy jak niewolnicy, i ja tu na przykład kiedy upomniałam się , że mam za dużo nadgodzin, to jakbym grochem o ścianę ..... i jakoś im tu Szwajcarom nie wstyd, że ja jak czerwony krzyż w weekendy też podcieram, tylko , że bez stosownej zapłaty!!! W De chyba też niechętnie dopłacają za nocne wstawanie, i niezbyt chętnie organizują wolny czas dla opiekującej się demencyjną pdp????

Offline

 

#247 2016-02-27 19:29:55

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

raczej pazerność a nie przezorność i zazdrość a nie zaradność.  no i oczywiście chytrość i głupota. na końcu było pytanie ale w sumie było to stwierdzenie.

papaja76 napisał:

barbara.b napisał:

a ja tak wrócę do tych zakupów... i kobiety po której przyjechałam....  na początku panika, bo ciągle babce trzeba coś ekstra kupić- wata, pasta do zębów, tabletki do protezy, krople do oczu, plastry, chusteczki do okularów, balsam, lakier do włosów, zmywacz ( siostrzenica twierdzi, ze w grudniu kupiła jakiś z astor, że tylko przykładasz i bez pocierania cała farba schodzi.. ale nie ma...) jedzenie dla kota, worki na śmieci, woreczki, folia aluminiowa, papier do pieczenia, ( zmywarki nie ma więc problemu z tabletkami do zmywarki nie było ), proszek, płyn do prania, ręczniki papierowe, chusteczki do nosa, papier toaletowy, zmiękczacz do stóp, serwetki, płyn do naczyń, wc reiniger ( środków czystości nie było w ogóle o jedzenie to nie zwróciłam uwagi bo wiedziałam, że babki miesiąc nei było więc pomyślałam, że po prostu wysprzątali...)... wszystko się akurat skończyło... kupiłam podstawową chemię, wciąż mi czegoś brakuję ale próbuję uzupełniać stopniowo... wszystko grosze kosztuje ale jak człowiek wszystko zsumuje to powstanie pewna konkretna kwota a tu i bierzące wydatki bo przecież na bieżąco zużywasz... no i zszokowana myślę " kurde, ciężko będzie z zakupami ". miesiąc minął, wszystko kupione, ubywa stopniowo. w takim tempie, że na bieżąco można uzupełnić. i nasuwa się pytanie " dlaczego tu nic nie było ". i przychodzi odpowiedź po 3 rozmowach z poprzedniczką, która w każdej rozmowie wspomniała o tym, że ona sobie proszek wzięła i inne rzeczy pobrała bo przecież babka i tak nie wie co było a czego nie było..." i poucza mnie, żebym też wzięła co potrzebuję bo kogo to interesuje... makabra. a pani ma 10 lat doświadczenia.- stąd dobre rady dla nowinki. 10 lat a w większości na czarno. teraz znowu robi na czarno nie wiedzieć czemu... jak mnie ta pani czyta to niech wie, że nie biorę proszków do prania ze sobą. a do reszty pań, które tak skrzętnie zakupy zabierają do domu zostawiając puste szafki- " czy warto dla tych paru euro komuś rzucać kłody pod nogi? ". ile kosztuje kasza, ryż, płyn do naczyń czy głupi proszek w polsce? czy zmienniczka naprawdę musi mieć " wyczyszczone szafki?"... czy nie było by miło przyjechać na sztele, otworzyć szafki i zobaczyć w niej podstawowe produkty w takich ilościach, że chociaż na pierwszy tydzień wystarczą, póki sobie same nie zorganizujemy wszystkiego. mnie na dwóch stellach rodzina ekstra prosiła i dała pieniądze, żebym opiekunce zrobiła zakupy na tydzień do lodówki. zastanawialiśmy się, że może wolała by sama sobie zrobić bo coś innego gotuje, ale stwierdziliśmy, że w sumie mięso, warzywa i owoce każdy używa podobne i sobie poradzi z zakupami zrobionymi przeze mnie dopóki się sama nie wybierze na zakupy... a jeszcze teraz to mnie dziwi, że babka miała jedną parę skarpetek. mówię do tej kobiety co była przede mną, że babka ma jedną parę skarpetek. ta do mnie, że były skarpety. więc nie wiem, czy ją nie interesowało, co babka miała na stopach, czy skarpetki się zmyły... ale pojawia się nowy wątek- mianowicie " ta nowa babka to ma tyle eleganckich ciuchów, a tyle rajstop i to takich dobrych ( padł opis, czy słowo jakie to są dobre rajstopy ale jakoś mi wyleciało z głowy jakie to są dobre ) no i kazali jej sobie pobrać tych ciuchów i rajstop bo babka przecież i tak nie będzie w tym wchodziła". i don't know. po pierwsze poczuła bym się upokorzona, że ktoś mi każe brać babki rajstopy i ciuchy a po drugie ciężko mi uwierzyć, że niemcy są tacy chętni do obdarowywania. oni raczej pielęgnują te swoje rzeczy i chodzą w nich aż do śmierci... moja to w szafie wszystkie bluzeczki w woreczkach :-)))) każda w osobnym. pierw jak zobaczyłam myślałam, że szalona i tyle nakupowała i nic nie używa. ale to chyba z pralni tak w tych woreczkach przychodziło, bo rzeczy używane. tyle, że tak w tych woreczkach leżą w szafie i ja w jej szafie nie mam nic do szukania. ma 2 pary spodni, w których chodzi po domu ( w jednych chętnie w drugich mniej chętnie ) a reszta wisi i leży w szafie zapakowana żeby się nie zniszczyła. ... myślę, że o naszych podopiecznych można by książki pisać ale o opiekunkach to by były dopiero powieści. bestsellery. bo że podopieczny dziwne rzeczy wyprawia tłumaczy starość i choroba. to co wyprawiają niektóre opiekunki trudno nawet nazwać. bieda tonie jest, szaleństwo tez nie. chytrość? głupota?

może przezorność, lub zaradność?????

Offline

 

#248 2016-02-27 19:49:01

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

no i nie wstyd? wstyd!

MaRtUsInKa29 napisał:

Witam Was serdecznie moim zdaniem na pewno nie przezorność, lub zaradność to po prostu brakuje slow na niektore zachowanie polek sama mialam okazje poznac jedna taka zmienniczke ktora dostawala 50 euro tyg na jedzenie a ze babcia byla karmiona sondą to opiekunka okradala bo inaczej tego nie nazwe rodzine w taki sposob ze zberala lewe rachunki za zakupy ktore przedstawiala rodzinie a sama wpieprzala suchy chleb zapijala mlekiem zeby jak najwiecej nazbierac pieniedzy przyjechala jej zmienniczka w poniedzialek minely sie praktycznie w drzwiach i co? Nowa zostala bez kasy na jedzenie i bez jedzenia dlaczego bo tamta nacharatala paragonow niestety kontrakt juz odpadl bo nie popatrzyla na stare daty w rachunkach i rodzinka sie domyslila co wyprawiala
Jaki z tego finał ? chytry dwa razy traci a na cudzej krzywdzie zadna z nas sie nie dorobi ( w tym przypadku pazernosc wziela gore nad zdrowym rozsadkiem ) ale wcale mi jej nie zal ..... smile POZDROWIENIA z Neu-Ulm w Bayern smile

Offline

 

#249 2016-02-27 19:51:35

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

no ale ta się suchego chleba najadła a nie wstydu. bo wstydu nie ma. inni muszą się za nią wstydzić.

Offline

 

#250 2016-02-28 14:58:02

MaRtUsInKa29
Member
Zarejestrowany: 2015-07-06
Posty: 73

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

barbara.b napisał:

no ale ta się suchego chleba najadła a nie wstydu. bo wstydu nie ma. inni muszą się za nią wstydzić.

dokładnie masz racje bo takie pazerne swinie wstydu nie mają ....

Offline

 

#251 2016-05-10 16:04:47

olindaa877
New member
Zarejestrowany: 2016-05-10
Posty: 4

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

Ta kwota to chyba dość mało...Nie wiem jakie są u Ciebie realia cenowe ale nawet w Polsce stosując np. tania chemia z niemiec cięzko by było zmieścić się w tym limicie...Tak na prawdę to jakie stawki są za pracę jest winą tych co się na to godzą...ustalają się jakieś standardy i wiecej się nie dostanie bo "inna Pani za to pracowała" ...

Offline

 

#252 2016-05-10 17:51:38

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 399

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

olindaa877 napisał:

Ta kwota to chyba dość mało...Nie wiem jakie są u Ciebie realia cenowe ale nawet w Polsce stosując np. tania chemia z niemiec cięzko by było zmieścić się w tym limicie...Tak na prawdę to jakie stawki są za pracę jest winą tych co się na to godzą...ustalają się jakieś standardy i wiecej się nie dostanie bo "inna Pani za to pracowała" ...

długo zajmujesz się opieką?

Offline

 

#253 2016-05-11 08:44:34

olindaa877
New member
Zarejestrowany: 2016-05-10
Posty: 4

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

andrea napisał:

olindaa877 napisał:

Ta kwota to chyba dość mało...Nie wiem jakie są u Ciebie realia cenowe ale nawet w Polsce stosując np. tania chemia z niemiec cięzko by było zmieścić się w tym limicie...Tak na prawdę to jakie stawki są za pracę jest winą tych co się na to godzą...ustalają się jakieś standardy i wiecej się nie dostanie bo "inna Pani za to pracowała" ...

długo zajmujesz się opieką?

Nie długo i raczej dorywczo. Siedzę w domu z córką zatem jak znajomi mają problem z chorym dzieckiem, które nie może iść do szkoły czy przedszkola dzwonią do mnie. Nawet udało się być osobą z polecenia smile

A jeśli chodzi o opiekę nad starszymi osobami to kilka lat opieki nad własną babcią, która mieszka z nami.

Ostatnio edytowany przez olindaa877 (2016-05-11 08:46:52)

Offline

 

#254 2016-05-11 13:56:19

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 399

Re: Ile gotówki na cotygodniowe zakupy?

olindaa877 napisał:

andrea napisał:

olindaa877 napisał:

Ta kwota to chyba dość mało...Nie wiem jakie są u Ciebie realia cenowe ale nawet w Polsce stosując np. tania chemia z niemiec cięzko by było zmieścić się w tym limicie...Tak na prawdę to jakie stawki są za pracę jest winą tych co się na to godzą...ustalają się jakieś standardy i wiecej się nie dostanie bo "inna Pani za to pracowała" ...

długo zajmujesz się opieką?

Nie długo i raczej dorywczo. Siedzę w domu z córką zatem jak znajomi mają problem z chorym dzieckiem, które nie może iść do szkoły czy przedszkola dzwonią do mnie. Nawet udało się być osobą z polecenia smile

A jeśli chodzi o opiekę nad starszymi osobami to kilka lat opieki nad własną babcią, która mieszka z nami.

To znaczy, że nie pracowałaś jako opiekunka za granicą i nie znasz tych realiów.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Senior robi zakupy na wyprzedażach - Zakupy to dla niejednego Polaka przyjemność. Dotyczy to nie tylko realizowanych regularnie zakupów spożywczych, ale przede wszystkim artykułów poprawiających nastrój jak: odzież, obuwie, sprzęt elektroniczny i wiele innych ubarwiających nasze życie...

Zakupy dla podopiecznego i opiekunki - Jeszcze jedna kwestia - zakupy. Kto je robi rodzina czy my ? Czy mamy wpływ na to co będzie zakupione ? Czy chodzimy na zakupy same ? A może razem z rodziną ? Jaki mniej więcej budżet rodziny przeznaczają na cotygodniowe zakupy ? Czy to co dostajecie na zakupy od rodzin starcza wam czy nie ? Co najczęściej kupujecie ?

Zakupy ???? - Nigdzie nie znalazłam informacji może mój oczopląs informacyjny się powiększa :) Chciałabym się was spytać o kwestie dotyczącą robienia zakupów ...

Zakupy w sklepie - Witam serdecznie, poniżej przesyłam Wam kilka pojęć potrzebnych podczas wizyty w sklepie i podczas zakupów: artykuły spożywcze- Lebensmittel - lebensmitel cebula- Die Zwiebel - cwibel czekoladki- Die Pralinen - di pralinen gruszka- Die Birnen - di birnen indyk- Der Puten - der puten jabłko- Der Apfel - der apfel karton- Die Tüte - di tiute masło- Die Butter - di buter mięso- Das Fleisch - das flaisz mięso i wędliny- Fleisch und Wurstwaren - flaisz und wurstwaren mleko- Die Milch - di milś napój- Das Getränk - das getrenk opakowanie- Die Packung - di pakung owoce- Das Obst - das obst pomidory- Tomaten - tomaten promocja- Die Sonderangebot - das zonderangebot puszka- Die Dose - di doze ryba- Der Fisch - der fisz ryż- Der Reis - der rais sałata- Der Kopfsalat - der kopfzalat ser- Der Käse - der kejze słoik- Das Glas - das glas sok- Der Saft - der zaft sznycel- Der Schnitzel - der sznycel sztuka- Das Stück - das styk świeży- Frisch - frisz tłuszcz- Das Fett - das fet warzywa- Das Gemüse - das gemyze winogron- Die Trauben - di trauben woda- Das Wasser - das waser Udanych zakupów i nie wydajcie za dużo Euro ! ;)

Zakupy - Dzień dobry! Jednym z potrzebnych nam tematów są zakupy. Choć najczęściej robimy je w marketach, gdzie nie potrzeba o nic pytać, to myślę, że warto znać kilka wyrażeń, słówek...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies