Pozytywny dzień

A ja w poniedziałek do domku widzę że jesteś tydzień dłużej aby Ci szybko minął :)

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#91 2015-03-21 22:50:37

jasminka
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 116

Re: Pozytywny dzień

A ja w poniedziałek do domku widzę że jesteś tydzień dłużej aby Ci szybko minął smile

Offline

 

#92 2015-03-22 06:25:36

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Pozytywny dzień

jasminka napisał:

A ja w poniedziałek do domku widzę że jesteś tydzień dłużej aby Ci szybko minął smile

Musiałem zmienić i dopasować się do zmiennka, dlatego od grudnia ciągniemy po 7 tygodni...dla mnie to jeden tydzień za dużo

Offline

 

#93 2015-03-23 08:58:24

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1372

Re: Pozytywny dzień

Witam was moi drodzy, dzisiaj piękny dzień, a jutro jeszcze piękniejszy! Dzisiaj z babką do day centre,  ostatnia gra w karty i bingo,  a jutro Żegnaj Anglio!
Nic już nie jest w stanie mnie wkurzyć, nawet nieprzespana noc, jeśli taka mnie czeka, bo ostatnie dwie noce babka przespała bez tabletek.
Dzisiaj wieczorem zaczynam pakowanie, bo jutro z babką na głowie to nie bardzo. Życzę wszystkim tego samego, tzn ostatniego dnia na stelli.
big_smile

Offline

 

#94 2015-03-23 09:16:48

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Pozytywny dzień

Dalia napisał:

Witam was moi drodzy, dzisiaj piękny dzień, a jutro jeszcze piękniejszy! Dzisiaj z babką do day centre,  ostatnia gra w karty i bingo,  a jutro Żegnaj Anglio!
Nic już nie jest w stanie mnie wkurzyć, nawet nieprzespana noc, jeśli taka mnie czeka, bo ostatnie dwie noce babka przespała bez tabletek.
Dzisiaj wieczorem zaczynam pakowanie, bo jutro z babką na głowie to nie bardzo. Życzę wszystkim tego samego, tzn ostatniego dnia na stelli.
big_smile

Szczęśliwego lądowania i cudownego wypoczynku. Oddychaj pełną piersią i łap wiatr w żagle abyś mogła za jakiś czas znów pływać na "głębokiej wodzie" z ogromnym zapasem energii!

Offline

 

#95 2015-04-03 14:50:59

natka78
New member
Zarejestrowany: 2015-04-03
Posty: 4

Re: Pozytywny dzień

A ja cieszę się zasłużonym urlopem w Polsce i rozpoczynającymi się świętami, chociaż pogoda jest raczej zmienna. Ale jak już trochę popada śnieg z deszczem, to potem wychodzi słońce. smile

Offline

 

#96 2015-04-03 20:40:06

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Pozytywny dzień

A ja nawet nie narzekam, chociaż wolałabym byc z synem, który siedzi sam w domu...
Ja sama tutaj, wciąz błogosławię Christies za te święta, oj nie zapomnę tego długo.
No, ale śpię do 11 smile, cały dzień oglądam filmy no i kominek mam .... i dwa kotki smile
Winko piję, jem truskawki ze śmietana i staram się odpocząć smile
Za oknem w UK też leje i wieje....

Offline

 

#97 2015-04-03 21:22:40

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Pozytywny dzień

Yagga, ten wypoczynek, mimo wszystko jest Ci bardzo potrzebny smile, dlatego korzystaj z niego dopóki trwa.

Offline

 

#98 2016-09-14 22:23:58

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Pozytywny dzień

Dzisiaj jest mój wielki dzień smile
32 lata temu  , urodził mi się mój najstarszy synuś big_smile big_smile big_smile
Boże jaki on był śliczny , a minke mial taką ,  jak by wszystko rozumiał .Pielegniarki nazwały go inżynierek big_smile big_smile

Offline

 

#99 2016-09-15 08:39:35

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 786

Re: Pozytywny dzień

bozencina50 napisał:

Dzisiaj jest mój wielki dzień smile
32 lata temu  , urodził mi się mój najstarszy synuś big_smile big_smile big_smile
Boże jaki on był śliczny , a minke mial taką ,  jak by wszystko rozumiał .Pielegniarki nazwały go inżynierek big_smile big_smile

Gratuluję synusia.
Mój synuś ma te same cyfry, tyle, że w innej kolejności. Jak urodził się, brat mojego męża powiedział, że wygląda jak upośledzony. Był grubaskiem. Teraz jest szczupłym, wysokim przystojniakiem. W przyszłym roku zostanie inżynierem.

Offline

 

#100 2016-09-15 12:04:38

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Pozytywny dzień

Tosia napisał:

bozencina50 napisał:

Dzisiaj jest mój wielki dzień smile
32 lata temu  , urodził mi się mój najstarszy synuś big_smile big_smile big_smile
Boże jaki on był śliczny , a minke mial taką ,  jak by wszystko rozumiał .Pielegniarki nazwały go inżynierek big_smile big_smile

Gratuluję synusia.
Mój synuś ma te same cyfry, tyle, że w innej kolejności. Jak urodził się, brat mojego męża powiedział, że wygląda jak upośledzony. Był grubaskiem. Teraz jest szczupłym, wysokim przystojniakiem. W przyszłym roku zostanie inżynierem.

Brat twojego meża sam jest upośledzony.A ty Tosiu ciesz sie ,że masz tak przystojnego i zdolnego syna smile i oby nigdy nie musial sie tulac po innych landach w poszukiwaniu pracy smile

A co do inżyniera .Moj syn w znaczeniu polskim nie jest inżynierem ale Anglicy mówia na niego inzynier.Ja bym powiedziala ,że jest bardziej kierownikiem budowy rusztowań.Żadne rusztowanie , nad ktorym ma pieczę( ale nie takie jak widzimy w Polsce ) nie może być oddane bez jego podpisu.
Ja kiedyś w skutek niespelnionych ambicji wink mówie do niego " jestes taki zdolny , idż na studia"
" Mamo ty myślisz jak Polacy ,ze studia to och i ach "
W Anglii sa dwie drogi by dostać sie na szczyt ,  zaczynajac od podstaw i piąć sie w gorę  lub studia , ale po studiach i tak musisz zaczać od dołu ( no moze nie samego ) W Anglii musisz mieć doświadczenie i tak np. jeżeli firma potrzebuje fachowca i ma do dyspozycji polskiego inżyniera i mojego syna, ktory zrobil college w Anglii , wybiera mojego syna.
Mało tego co pewnie wyda wam się dziwne,on zarabia wiecej , jak inżynier.
U nas traktuje sie fachowców nico po macoszemu.Tam taki fachowiec ma prestiż i jest traktowany z szacunkiem.Od jego pracy zależy zdrowie a nawet zycie innych ludzi.

Offline

 

#101 2016-09-15 16:21:38

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Pozytywny dzień

Tosia napisał:

Niestety, mój syn myśli o wyjeździe do Kataru. Nastąpi to za kilka lat. Musi zdobyć doświadczenie i uprawnienia. Nie cieszę się z tego powodu, ani mu nie zabraniam. Jest dorosły. Niech robi tak, aby był spełniony, szczęśliwy. Córka studiuje medycynę. Będzie zarabiała coś 2000 brutto. Na początek. Nie myśli jednak o emigracji zarobkowej. Dzisiaj mam szczególnie pozytywny dzień. Pakujemy się z dziećmi i przenosimy z domu mojego męża. Dałam mu szansę na poprawę. Nie skorzystał. Jestem wściekła na siebie, bo mogło mnie tu nie być co najmniej od roku. Dalia wspominała, że takie rzeczy się nie udają. Miała rację.

Wow , medycyna.Tosiu masz bardzo zdolne dzieci smile
O Boże , do Kataru.Jak daleko .Ale fakt jest dorosły,   niech próbuje i szuka swojego miejsca na ziemi.
Mnie najbardziej jest przykro ,że mlode pokolenie też niejednokrotnie musi opuszczac ojczyznę.I to nie jest tak ,że to im latwo przychodzi,  oni bardzo tesknią za krajem.Każdy kto sie jakoś urządzi na emigracji musi zapłacić characz , którym jest tęsknota, samotność, praca poniżej swoich kwalifikacji...cóż , chyba jeszcze długo to się nie zmieni sad
Tosia nie wyrzucaj sobie.Widocznie tak mialo być .Może jeszcze raz musialaś się przekonać ,że on jest na nic.A'gdybyś nie dała mu szansy? Moze dzisiaj byś sobie wyrzucala , że coś zmarnowalaś , czegoś nie dopatrzyłaś..
Ja swojemu ex mężowi też dalam szansę powrotu.Mogło naprawde być fajnie.Niby nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki ale...ja słyszałam o związkach , ktore się rozpadly i po jakims czasie powrócily do siebie i stały się jeszcze lepsze ,bardziej kochające się.Uczepiłam się tej myśli jak wariat.Myślalam ,że moje uczucie wystarczy za dwojga.Jakże bylam naiwna.Odbudować związek to jest ciężka i żmudna praca dla dwojga.Trzeba wszystko sobie przewartościować .Mój stary nie wykorzystał swojej szansy.Myślał ,ze dalej będzie jak było , czyli ja bede mu matkować.Ale ja już bylam inną osobą .Bylam nim zmeczona .Nic nas już nie łączyło.Początkowo było mi przykro ,że zmarnowalam tyle lat.Dzisiaj patrząc z perspektywy , bylam jeszcze nie gotowa ,  ale decyzja o rozstaniu była najlepszą decyzją mojego życia.Od tamtej pory tylko było lepiej big_smile big_smile

Offline

 

#102 2016-09-15 17:39:23

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 786

Re: Pozytywny dzień

Coś we mnie pękło. To koniec. Poradziłam sobie z mieszkaniem. Mój mąż jest pewien, że w życiu nie zdecyduję się odejść ze względu na metraż jaki ma jego duży  dom. Otóż od dawna wiedziałam, że moje(40m) małe mieszkanko wynajmę, dołożę trochę i wynajmę większe mieszkanie dla mnie i dzieci.Całe szczęście, że mam coś swojego. Masz racje nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki. Osobiście nie znam przypadku, który ponownie się skleił.Przyjeżdża moja rodzina pomóc mi w przeprowadzce. Nawet nie jest mi smutno. Pozbędę się gada. Żebyś widziała jaki zapał do przeprowadzki mają dzieci. To wszystko dzieje się o 10 lat za późno. Powinnam opuścić ten dom dawno, dawno temu. Byłabym w innym miejscu.

Offline

 

#103 2016-09-15 18:41:11

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Pozytywny dzień

bozencina50 napisał:

Tosia napisał:

Niestety, mój syn myśli o wyjeździe do Kataru. Nastąpi to za kilka lat. Musi zdobyć doświadczenie i uprawnienia. Nie cieszę się z tego powodu, ani mu nie zabraniam. Jest dorosły. Niech robi tak, aby był spełniony, szczęśliwy. Córka studiuje medycynę. Będzie zarabiała coś 2000 brutto. Na początek. Nie myśli jednak o emigracji zarobkowej. Dzisiaj mam szczególnie pozytywny dzień. Pakujemy się z dziećmi i przenosimy z domu mojego męża. Dałam mu szansę na poprawę. Nie skorzystał. Jestem wściekła na siebie, bo mogło mnie tu nie być co najmniej od roku. Dalia wspominała, że takie rzeczy się nie udają. Miała rację.

Wow , medycyna.Tosiu masz bardzo zdolne dzieci smile
O Boże , do Kataru.Jak daleko .Ale fakt jest dorosły,   niech próbuje i szuka swojego miejsca na ziemi.
Mnie najbardziej jest przykro ,że mlode pokolenie też niejednokrotnie musi opuszczac ojczyznę.I to nie jest tak ,że to im latwo przychodzi,  oni bardzo tesknią za krajem.Każdy kto sie jakoś urządzi na emigracji musi zapłacić characz , którym jest tęsknota, samotność, praca poniżej swoich kwalifikacji...cóż , chyba jeszcze długo to się nie zmieni sad
Tosia nie wyrzucaj sobie.Widocznie tak mialo być .Może jeszcze raz musialaś się przekonać ,że on jest na nic.A'gdybyś nie dała mu szansy? Moze dzisiaj byś sobie wyrzucala , że coś zmarnowalaś , czegoś nie dopatrzyłaś..
Ja swojemu ex mężowi też dalam szansę powrotu.Mogło naprawde być fajnie.Niby nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki ale...ja słyszałam o związkach , ktore się rozpadly i po jakims czasie powrócily do siebie i stały się jeszcze lepsze ,bardziej kochające się.Uczepiłam się tej myśli jak wariat.Myślalam ,że moje uczucie wystarczy za dwojga.Jakże bylam naiwna.Odbudować związek to jest ciężka i żmudna praca dla dwojga.Trzeba wszystko sobie przewartościować .Mój stary nie wykorzystał swojej szansy.Myślał ,ze dalej będzie jak było , czyli ja bede mu matkować.Ale ja już bylam inną osobą .Bylam nim zmeczona .Nic nas już nie łączyło.Początkowo było mi przykro ,że zmarnowalam tyle lat.Dzisiaj patrząc z perspektywy , bylam jeszcze nie gotowa ,  ale decyzja o rozstaniu była najlepszą decyzją mojego życia.Od tamtej pory tylko było lepiej big_smile big_smile

Tosiu, mamy podobną sytuację (chodzi mi tylko o dzieci, z mężem na szczęście ok. Moje dzieci są już po studiach, syn też "straszył" że wyjedzie, ale zarabia godne pieniądze w Polsce, ma zawód na czasie, a za granicę ...zawsze zdąży. Córka skończyła ciężkie, ale fillologiczne studia i zarabia 2000 brutto, ale to dopiero początek. Ja jestem dobrej myśli.

Co do wyprowadzki to lepiej późno niż wcale. Będziecie oddychać innym powietrzem. Pozdrawiam serdecznie obie panie.

Offline

 

#104 2016-09-15 20:31:21

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 786

Re: Pozytywny dzień

Dziękuję i pozdrawiam. Tosia

Offline

 

#105 2016-09-15 21:45:03

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Pozytywny dzień

Tosia napisał:

Coś we mnie pękło. To koniec. Poradziłam sobie z mieszkaniem. Mój mąż jest pewien, że w życiu nie zdecyduję się odejść ze względu na metraż jaki ma jego duży  dom. Otóż od dawna wiedziałam, że moje(40m) małe mieszkanko wynajmę, dołożę trochę i wynajmę większe mieszkanie dla mnie i dzieci.Całe szczęście, że mam coś swojego. Masz racje nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki. Osobiście nie znam przypadku, który ponownie się skleił.Przyjeżdża moja rodzina pomóc mi w przeprowadzce. Nawet nie jest mi smutno. Pozbędę się gada. Żebyś widziała jaki zapał do przeprowadzki mają dzieci. To wszystko dzieje się o 10 lat za późno. Powinnam opuścić ten dom dawno, dawno temu. Byłabym w innym miejscu.

Holera, w Polsce faceci to świete krowy.Nigdzie za granicą nie słyszalam ,że kobieta , która ma na utrzymaniu dzieci ,  ma sie wyprowadzić z domu.Nie wiem jak to jest w przypadku wlasności ( brak wspólnoty majątkowej ) ale w każdym bądż razie państwo nie zostawia jej na lodzie.A mieszkanie we wspólnym gospodarstwie jest niedopuszczalne.
Tosiu i tak masz szczęście ,że masz coś swojego.Przynajmniej nie będzie Ci jego oddech przeszkadzał.
Jestem też w stanie wyobrazić sobie Twoje dzieci.One na wasz związek patrzyly z dystansu i pewnie już wcześniej wiedziały, że z tego nic nie bedzie.A my naiwniaczki się łudzimy , ze się zmieni , przecież w koncu coś nasz łączyło...Ja pamiętam jak mój młodszy syn mi powiedział " mamo ty sobie udowodnilaś ,że twoja decyzja jest słuszna .Szkoda tylko ,że to tak długo trwało (Tosiu twój rok to pikuś) A my nienawidziliśmy tych waszych kłótni.To był zły czas.Nasza cała rodzina był chora"
A na marginesie, zobacz jak one Cię kochają.Wszystko inne olać, najważniejsze ,że macie siebie.
Dzisiaj jest twój wielki dzień.Dzisiaj odzyskałaś swoją tożsamość.Z kilka lat powtórzysz moje słowa.
Tak trzymaj.
Na pohybel dziadą big_smile big_smile

Offline

 

#106 2016-09-16 00:01:32

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Pozytywny dzień

ania1968 napisał:

Tosiu, mamy podobną sytuację (chodzi mi tylko o dzieci, z mężem na szczęście ok. Moje dzieci są już po studiach, syn też "straszył" że wyjedzie, ale zarabia godne pieniądze w Polsce, ma zawód na czasie, a za granicę ...zawsze zdąży. Córka skończyła ciężkie, ale fillologiczne studia i zarabia 2000 brutto, ale to dopiero początek. Ja jestem dobrej myśli.

Ja też Aniu Cie pozdrawiam smile
Wiesz Aniu , tu nie chodzi o pieniądze, chociaż one są ważne.Chodzi o to ,że nasz system   ,jest do bani. Namnożyło się multum prywatnych szkół  średnich i wyższych , ksztalcacych magistrów od rzeczy niepotrzebnych.40 % młodych Polakow ma studia wyższe , co spowodowalo ,że firmy stawiają wysokie wymagania , bo mają z czego wybierać. Tym samym zostali wyeliminowani ludzie w wieku 40 + .
Jednak śmiem twierdzić , iż dzisiejszy przeciętny magistr nie dorównuje magistrowi z  przed 30 lat.
Poziom nauki wyrażnie się obniżył.Dzisiejszy przeciętny magister jest odpowiednikiem naszego abiturienta .
A co z uczniami slabymi ? Przecież nie wszyscy mają zdolności do nauki .Mają za to zdolności np.do murarki.Niestety u nas murarz  nie jest tak szanowany jak np. magister czegoś tam , a który nota bene jest bezrobotny .
W Anglii np. monter rusztowan z najwyższymi uprawnieniami , jest szanowany tak samo jak inżynier i tak wynagradzany.Od niego zależy bezpieczeństwo na rusztowaniach.Od niego zależy dobre imie firmy, bo kazdy wypadek obniza pozycje firmy na rynku. Tak samo jest z innymi fachowcami np elektryk

Zawsze zazdrościlam kobietą , które miały normalny dom.Gdzie priorytetem rodziców było dobro dzieci.
Mój stary wolał sobie kupić nową wedkę jak zapłacić za korepetycje dziecka.Mówił ( ale tylko na chłopców) " to bałwany .Nic z nich nie bedzie." i takie tam...
Moje dzieci wychowaly sie w blokowisku. Więcej nie bede pisala.Jak ktoś zna realia , to moze sobie dopisać historie.
Moi chłopcy nie mogli studiować , bo zwyczajnie nie bylo mnie stać na ich studia ( stary skąpił grosza ).Musieli podiąć pracę ( starszy trochę studiował zaocznie ) .Pracy nie było ,toteż zmuszeni byli opuścić kraj.Jestem dumna z nich ,że wykorzystali swoją szansę, sprzyjające warunki i się rozwineli.
Mój starszy powiedział " spójż mamuśka.70 % blokowiska wyjechało na zachod.Kazdy z nas sobie poradził, jakoś się urzadził .To co , my jesteśmy żli , czy system polski jest do bani ? "
Ja uwazam ,że nie ma znaczenia jakie masz szkoły .Ważne jest to,  jakim jesteś człowiekiem.Ważne jest by starać się być szcześliwym i tego wszystkim zyczę big_smile

Offline

 

#107 2016-09-16 00:20:43

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Pozytywny dzień

Wiecie co , czasami sie zstanawialam ,  jak by wyglądało moje życie ,  gdybym w młodości związala się z moim obecnym partnerem.Jakie byly by moje dzieci....
Ale potem sobie myślę :ee , to były by inne dzieci ,  a ja nie chcę mieć innych dzieci .Moje kocham najbardziej .
Potem sobie myslę :ja też nie bylabym sobą , tylko pewnie jakąś  leniwą babą . E tam, nie chce tak .Siebie lubie najbardziej wink
Toteż nie żałuję niczego , co zdazylo sie w moim życiu.Nie ze wszystkiego jestem dumna .Jednak to wszystko mnie tak ukształtowalo , ze jestem tu gdzie jestem i tym kim jestem  , i mój obecny partner taką mnie pokochał big_smile big_smile

Offline

 

#108 2016-09-16 08:01:52

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Pozytywny dzień

bozencina50 napisał:

ania1968 napisał:

Tosiu, mamy podobną sytuację (chodzi mi tylko o dzieci, z mężem na szczęście ok. Moje dzieci są już po studiach, syn też "straszył" że wyjedzie, ale zarabia godne pieniądze w Polsce, ma zawód na czasie, a za granicę ...zawsze zdąży. Córka skończyła ciężkie, ale fillologiczne studia i zarabia 2000 brutto, ale to dopiero początek. Ja jestem dobrej myśli.

Ja też Aniu Cie pozdrawiam smile
Wiesz Aniu , tu nie chodzi o pieniądze, chociaż one są ważne.Chodzi o to ,że nasz system   ,jest do bani. Namnożyło się multum prywatnych szkół  średnich i wyższych , ksztalcacych magistrów od rzeczy niepotrzebnych.40 % młodych Polakow ma studia wyższe , co spowodowalo ,że firmy stawiają wysokie wymagania , bo mają z czego wybierać. Tym samym zostali wyeliminowani ludzie w wieku 40 + .
Jednak śmiem twierdzić , iż dzisiejszy przeciętny magistr nie dorównuje magistrowi z  przed 30 lat.
Poziom nauki wyrażnie się obniżył.Dzisiejszy przeciętny magister jest odpowiednikiem naszego abiturienta .
A co z uczniami slabymi ? Przecież nie wszyscy mają zdolności do nauki .Mają za to zdolności np.do murarki.Niestety u nas murarz  nie jest tak szanowany jak np. magister czegoś tam , a który nota bene jest bezrobotny .
W Anglii np. monter rusztowan z najwyższymi uprawnieniami , jest szanowany tak samo jak inżynier i tak wynagradzany.Od niego zależy bezpieczeństwo na rusztowaniach.Od niego zależy dobre imie firmy, bo kazdy wypadek obniza pozycje firmy na rynku. Tak samo jest z innymi fachowcami np elektryk

Zawsze zazdrościlam kobietą , które miały normalny dom.Gdzie priorytetem rodziców było dobro dzieci.
Mój stary wolał sobie kupić nową wedkę jak zapłacić za korepetycje dziecka.Mówił ( ale tylko na chłopców) " to bałwany .Nic z nich nie bedzie." i takie tam...
Moje dzieci wychowaly sie w blokowisku. Więcej nie bede pisala.Jak ktoś zna realia , to moze sobie dopisać historie.
Moi chłopcy nie mogli studiować , bo zwyczajnie nie bylo mnie stać na ich studia ( stary skąpił grosza ).Musieli podiąć pracę ( starszy trochę studiował zaocznie ) .Pracy nie było ,toteż zmuszeni byli opuścić kraj.Jestem dumna z nich ,że wykorzystali swoją szansę, sprzyjające warunki i się rozwineli.
Mój starszy powiedział " spójż mamuśka.70 % blokowiska wyjechało na zachod.Kazdy z nas sobie poradził, jakoś się urzadził .To co , my jesteśmy żli , czy system polski jest do bani ? "
Ja uwazam ,że nie ma znaczenia jakie masz szkoły .Ważne jest to,  jakim jesteś człowiekiem.Ważne jest by starać się być szcześliwym i tego wszystkim zyczę big_smile

Bożencina, ja również pozdrawiam. Moje życie też nie było usłane różami. Do ubiegłego roku mieszkaliśmy w bloku (to nie grzech). Za mąż wyszłam przed 21 urodzinami, a do 23 miałam dwoje dzieci. Miałam szczęście, że trafiłam na dobrego człowieka i razem daliśmy radę. Finansowo różnie bywało, ale obydwoje uważaliśmy, że nie możemy dzieciom dać nic oprócz wykształcenia. Całe liceum korepetycje (liceum w małym miasteczku o pożal się poziomie), ale tylko po jednej godzinie z najważniejszych przedmiotów. Resztę dzieci musiały wypracować same. Studia wybierali sami, ale my musieliśmy zaakceptować kierunek. Nie stać nas było na kształcenie bezrobotnego. Nasze dzieci dostawały pieniądze na życie, ale syn dodatkowo pracował od drugiego roku studiów, najpierw za darmo!!!, potem za niewielkie pieniądze, ale dziś 2 lata po studiach zostawił mnie daaaaleko w tyle. Córka nie mogła tyle pracować, bo ciągnęła połączony kierunek, ale łapała każdą okazję, uczyła w szkole na krótkie zastępstwa, trochę tłumaczyła, dawała korepetycje, pracowała w wakacje i dziś 3 miesiące po obronie pracuje trzeci miesiąc, Zarabia marnie, ale już ma zapowiedzianą podwyżkę.

Różnie się ludziom w życiu układa, z różnych poziomów startują. Ja swoje dorosłe życie zbudowałam na przeciwieństwo mojego rodzinnego domu. Nie wyrosłam w jakiejś patologii, ale nie chciałam takiego życia dla siebie i naszych dzieci. Myślę, że mi się udało. Popełniłam masę błędów, ale ogólnie wychodzi na plus.

Nie wiem czy moje dzieci nie wyjadą za granicę, są dorosłe. Samodzielnie podejmują decyzje. Zobaczymy, ja nawet po cichu tego bym chciała. Nie wiem jak w Anglii, ale w Niemczech życie jest łatwiejsze dla przeciętnego człowieka. Czas pokaże.  Miłego dnia.

Offline

 

#109 2016-09-16 09:55:59

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1343

Re: Pozytywny dzień

Pozytywne:
1. Obudzilam sie! i jest piekna pogoda!
2. Widzialam byc moze fajne meble do mojego pokoju, dzis sie okaze;)
Jak nic nie kupie zmienie kartony haha
3. Jestem wysoce zmotywowna do NIC nie robienia i akceptuje to;)
4. Szukanie nowej agencji i stelii przenioslam na nastepny tydzen;)
5. Udalo mi sie zajrzec do ksiazki od niemca, cale 5 minut czytalam;)  dzis moze bedzie 10 minut haha

Pozdrawiam
Elizabeth i Misio w jednym wink

Offline

 

#110 2016-09-16 14:30:05

Oluchna
Member
Zarejestrowany: 2015-12-14
Posty: 58

Re: Pozytywny dzień

Elizabeth68 napisał:

Pozytywne:
1. Obudzilam sie! i jest piekna pogoda!
2. Widzialam byc moze fajne meble do mojego pokoju, dzis sie okaze;)
Jak nic nie kupie zmienie kartony haha
3. Jestem wysoce zmotywowna do NIC nie robienia i akceptuje to;)
4. Szukanie nowej agencji i stelii przenioslam na nastepny tydzen;)
5. Udalo mi sie zajrzec do ksiazki od niemca, cale 5 minut czytalam;)  dzis moze bedzie 10 minut haha

Pozdrawiam
Elizabeth i Misio w jednym wink

Oprócz błękitnego nieba,nic mi dzisiaj nie potrzeba - tak sobie podśpiewuję od kilku dni patrząc rano przez oknko.

Offline

 

#111 2016-11-07 14:53:19

AniaLis
Member
Zarejestrowany: 2016-11-07
Posty: 11

Re: Pozytywny dzień

To może ja od siebie trochę:

1. Z rana bieganie - naładowałam endorfiny
2. Porozmawiałam z przyjacielem smile
3. Zjadłam moje ukochane penne carbonara smile

Miłych dni wszystkim życzę! smile

Offline

 

#112 2017-05-15 10:43:29

roonka7
New member
Zarejestrowany: 2017-05-10
Posty: 6

Re: Pozytywny dzień

Dzisiejsze pozytywne strony:
Ciepło na zewnątrz - może w końcu przyszła wiosna
A po południu kino i kolacja z narzeczonym smile

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Rolety dzień noc - Czy któraś z Was jest posiadaczką rolet typu dzień noc? Jak się to u Was sprawdza?

ah!! Co za dzień ! - Nowy temat ,wszystko co wam sie wydarzyło w pracy i nie tylko. Moze temat sie rozwinie ?!..czas pokaże.

Jak ubieracie sie na co dzień? - Wolicie styl sportowy czy może ubieracie się w stylu eleganckim? Piszcie! :)

10 marca Dzień Mężczyzny - [img]https://images-blogger-opensocial.googleusercontent.com/gadgets/proxy?url=http%3A%2F%2F3.bp.blogspot...

wolny dzień w tygodniu - Witam , czy często spotykacie się z wolnym dniem w tygodniu ? Oczywiście oprócz 2 godzin dziennie . Pracuję 2 lata i to moja pierwsza stella na której zaproponowano mi wolny dzień ...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies