Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Ta praca nie zostawi śladów, jeżeli zaakceptuje się naturalny proces starzenia się, choroby i bezsilność starszych. Pod wpływem chorób i zmian związanych z wiekiem zmienia się ich zachowanie, są słabi przede wszystkim fizycznie ale również psychicznie...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#131 2015-01-25 23:50:49

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Ta praca nie zostawi śladów, jeżeli zaakceptuje się naturalny proces starzenia się, choroby i bezsilność starszych. Pod wpływem chorób i zmian związanych z wiekiem zmienia się ich zachowanie, są słabi przede wszystkim fizycznie ale również psychicznie. Wielu z nich nie "poddaje się" starości, bo są dumni, bo nie chcą stracić swojej godności i najczęściej mają świadomość przepełnionej lękiem i przytłaczającej starości. To są tacy sami ludzie jak inni, tylko są starzy, zwyczajnie starzy.

Nie jest łatwo przekonać ich do codziennej higieny a kąpiel jest naprawdę niełatwym zadaniem, ale jest to konieczne i ważne dla ich zdrowia. Trzeba mieć ogromne pokłady cierpliwości, żeby wytłumaczyć, że higiena jest bardzo ważna, że podczas kąpieli zawsze ktoś czuwa nad ich bezpieczeństwem, że nie ma nic poniżającego w korzystaniu z balkonika czy wózka inwalidzkiego, czy zwykłej laski. Nie zawsze udaje się przekonać, ale doświadczenie mówi, że wszystko jest trudne zanim stanie się proste.

Offline

 

#132 2015-01-26 00:00:58

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Ja też tak myślę, jak Krystynka i Arielka, bycie opiekunką to moja praca, sama się na to zdecydowałam, i tak jak któraś z was napisała ja też jeśli się do czegoś zobowiążę to staram się to zrobić jak najlepiej, powiem wam, że jakiś czas temu, starzy ludzie mnie brzydzili, wydawało mi się że śmierdzą, są brzydcy, ale teraz już patrzę na to inaczej. Ja też byłam u kobiety z SM,  pierwszej nocy, z drugą opiekunką układałyśmy ja w łóżku 45 minut, podłożenie poduszek, ułożenie nóg, głowy itd., ale ona nie narzekała dlatego, żeby nam dokuczyć, jej po prostu wciąż było niewygodnie, a sama nie była w stanie się przekręcić, nogi miała całkowicie bezwładne, ona nie wzbudzała we mnie obrzydzenia, współczułam jej raczej, bo patrząc na nią widziałam 58 letnią kobietę, która nie jest w stanie żyć bez ciągłej pomocy kogoś innego. Wiem, że nasza praca to często babranie się w gównie i mycie starych, brzydkich ciał, ale mycie to dla mnie coś naturalnego, mam rękawiczki, biorę mydło i wodę i myję, kiedyś babcia mi mówi, ale masz pracę musisz myć stare, brzydkie ciała, a ja jej odpowiedziałam, tak to moja praca. Myślę, że w każdym trzeba zobaczyć człowieka i myślę też, że ta nasza praca jest ważna, bo ci ludzie sami sobie nie poradzą, i nie chodzi o to żeby ich kochać, nie wiążę się emocjonalnie z klientami, trzymam dystans, to ważne, i nie uważam siebie za męczennicę, wykonuję tę pracę, bo chcę. Ta praca ma sens i może to nas trzyma przy zdrowych zmysłach. A, że jest w niej wiele obrzydliwości, po prostu ludzie są obrzydliwi, pocą się, chodzą do toalety, plują, wymiotują - to wszystko to część życia.
Ja po prostu zajmuję się tymi ludźmi tak, jak chciałabym, żeby mną się zajmowano, jeśli kiedyś też będę potrzebowała pomocy, to proste, a tym, którzy nami gardzą, a tych w naszym kraju pod dostatkiem, życzę, żeby trafili na takich opiekunów jak oni, takich, co to brzydzą się starych, chorych i śmierdzących, takich, którzy zostawią ich cały dzień w obsranym pampersie, bo nie będą chcieli się pobrudzić i nie podadzą im wody.
Ale powiem wam, co uważam za ważne - ja szanuję mojego klienta i tego samego wymagam od niego. Szacunku dla mnie i dla mojej pracy, jeśli tego nie będzie to zwiewam z tego miejsca.

Ostatnio edytowany przez Dalia (2015-01-26 19:12:06)

Offline

 

#133 2015-01-26 01:39:08

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Moj dziadek na puncie wyprozniania sie  ma"  fiola".Wogole nasze rozmowy zarowno z nim jak i z babką kraza wokol tego tematu.Za kazdym razem jak idziemy z dziadkiem do kibla to on  tak sie  napina , steka....zeby wydusic cokolwiek .I niewazne jest ,ze np.  wczesniej juz owa potrzeba fizjologiczna byla w pelni zaspokojna.
Nieraz mnie to smieszy , a nieraz irytuje.
Dzisiaj go pytam - przeciez juz dwa razy  sie wyprozniles .Po co robisz to na siłę , przeciez nie masz takiej potrzeby?
Wiem -mowi, ale dziewczynko ( nie moze zapamietac mojego imienia) jak juz siedze tutaj ( na kiblu ) to sprobuje  moze jeszcze sie cos wycisnie.
Wogole , nasze rozmowy sa niesamowicie "rozwijajace "(jeszcze troche tu pobede to zapomne co sie do tej pory nauczylam w temacie j. niemiecki ). Krazą ( rozmowy ) bowiem tylko wokol tematu STUHLGANG big_smile
Wieczorem np jak poszlismy jego rozbierac ( oczywiscie nie obylo sie bez proby wyprozniania)  ,  poczatkowo mnie zirytowal bo kiedy mu sie udalo to i owo ( Stueckschen big_smile ) caly czas mi mowil ,zeby mu porzadnie  wytrzec tylek.Kiedy mu mowie ,ze jest  czysty ( tylek ) ,  to on znowu to samo ,ze musi byc czysty na 100 % .Powiedzialam ,ze jest czysty na 200% .... dalej mi nie wierzy .W koncu pokazalam mu czysty papier .Uwierzyl.Zrobil taka mine ,ze jednoczesnie mnie rozsmieszyl.  Mowie wiec  do niego - wiesz , prosze cieeee ! nie kaz mi ciagle  zagladac  w tą twoja dupe. To  nie jest moj ulobiny widok... big_smile  Zaczal sie smiac ...Mädchen , mowi , wybacz staremu..
W temacie seks...to mam tak , że jak  sie napatrze na niego ( dziadka big_smile ) to zapominam o tym najbardziej pierwotnym instyncie...zapominam ,ze jestm kobieta ...!!!
W nastepny poniedzialek jade do domu...Mam ochote na  SEKS !!!..Partner koniecznie musi być  w moim wieku...no moze byc mlodszy  wink
P.S  dla mnie  paradoksem jest ,że wlasciwie moglabym tu ( jako poiekunka osob starszych w DE ) nie pracowac ..( ha,ha ...mam zamoznego konkubenta wink  , fuj ..okropne slowo ..) a jednak mnie tu ciagnie......

Offline

 

#134 2015-01-26 08:09:47

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Dalia napisał:

Ja też tak myślę, jak Krystynka i Arielka, bycie opiekunką to moja praca, sama się na to zdecydowałam, i tak jak któraś z was napisała ja też jeśli się do czegoś zobowiążę to staram się to zrobić jak najlepiej, powiem wam, że jakiś czas temu, starzy ludzie mnie brzydzili, wydawało mi się że śmierdzą, są brzydcy, ale teraz już patrzę na to inaczej. Ja też byłam u kobiety z SM, ale nie miałam takich odczuć jak Yagga,  pierwszej nocy, z drugą opiekunką układałyśmy ja w łóżku 45 minut, podłożenie poduszek, ułożenie nóg, głowy itd., ale ona nie narzekała dlatego, żeby nam dokuczyć, jej po prostu wciąż było niewygodnie, a sama nie była w stanie się przekręcić, nogi miała całkowicie bezwładne, ona nie wzbudzała we mnie obrzydzenia, współczułam jej raczej, bo patrząc na nią widziałam 58 letnią kobietę, która nie jest w stanie żyć bez ciągłej pomocy kogoś innego. Wiem, że nasza praca to często babranie się w gównie i mycie starych, brzydkich ciał, ale mycie to dla mnie coś naturalnego, mam rękawiczki, biorę mydło i wodę i myję, kiedyś babcia mi mówi, ale masz pracę musisz myć stare, brzydkie ciała, a ja jej odpowiedziałam, tak to moja praca. Myślę, że w każdym trzeba zobaczyć człowieka i myślę też, że ta nasza praca jest ważna, bo ci ludzie sami sobie nie poradzą, i nie chodzi o to żeby ich kochać, nie wiążę się emocjonalnie z klientami, trzymam dystans, to ważne, i nie uważam siebie za męczennicę, wykonuję tę pracę, bo chcę. Ta praca ma sens i może to nas trzyma przy zdrowych zmysłach. A, że jest w niej wiele obrzydliwości, po prostu ludzie są obrzydliwi, pocą się, chodzą do toalety, plują, wymiotują - to wszystko to część życia.
Ja po prostu zajmuję się tymi ludźmi tak, jak chciałabym, żeby mną się zajmowano, jeśli kiedyś też będę potrzebowała pomocy, to proste, a tym, którzy nami gardzą, a tych w naszym kraju pod dostatkiem, życzę, żeby trafili na takich opiekunów jak oni, takich, co to brzydzą się starych, chorych i śmierdzących, takich, którzy zostawią ich cały dzień w obsranym pampersie, bo nie będą chcieli się pobrudzić i nie podadzą im wody.
Ale powiem wam, co uważam za ważne - ja szanuję mojego klienta i tego samego wymagam od niego. Szacunku dla mnie i dla mojej pracy, jeśli tego nie będzie to zwiewam z tego miejsca.

Nie będę się rozpisywać, bo myślę niemal to samo. Też nie lubię pomocy w czynnościach fizjologicznych, ale to jest element naszej pracy. Tylko tyle i aż tyle. Ja spotkałam sporo opiekunek w swojej krótkiej "karierze" i z grubsza te poznane dzielę na dwie kategorie: zadowolone że mają pracę i wiecznie niezadowolone. Może to zależy od tego jaką pracę miałyśmy przed godziną 0? Moje życie nigdy nie było usłane różami, pracę miewałam, ostatnio nawet w biurze za płacę minimalną, ale dopiero decyzja o wyjeździe pozwala mi realnie zmieniać moje życie. Ja staram się znaleźć powód do zadowolenia w każdej chwili mojego życia, a jak mi coś nie pasuje to to zmieniam. Pozdrawiam po porannej toalecie mojej leżącej Podopiecznej.

Offline

 

#135 2015-01-26 08:21:38

Adela100
Member
Zarejestrowany: 2013-06-02
Posty: 40

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

A dla mnie, kiedy tak czytam o tych obrzydliwosciach, najobrzydliwszy jest wpis Jaggi66.

Pelen nienawisci, pogardy i bardzo wulgarny. Cale szczescie ze sa osoby, ktore  podchodza do swojej pracy i innego ludzkiego ciala inaczej niz ona.
Kiedy pomysle, ze moge lezec w szpitalu i pielegniarki beda mnie tak traktowac jak Jagga swoje podopieczne, to moze lepiej ustawic sie na autostradzie i czekac na ogromny LKW.
Pozdrowienia dla wszystkich ludzkich opiekunek.

Ostatnio edytowany przez Adela100 (2015-01-26 08:22:45)

Offline

 

#136 2015-01-26 09:48:51

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

"Nie będę się rozpisywać, bo myślę niemal to samo. Też nie lubię pomocy w czynnościach fizjologicznych, ale to jest element naszej pracy. Tylko tyle i aż tyle. Ja spotkałam sporo opiekunek w swojej krótkiej "karierze" i z grubsza te poznane dzielę na dwie kategorie: zadowolone że mają pracę i wiecznie niezadowolone. Może to zależy od tego jaką pracę miałyśmy przed godziną 0? Moje życie nigdy nie było usłane różami, pracę miewałam, ostatnio nawet w biurze za płacę minimalną, ale dopiero decyzja o wyjeździe pozwala mi realnie zmieniać moje życie. Ja staram się znaleźć powód do zadowolenia w każdej chwili mojego życia, a jak mi coś nie pasuje to to zmieniam. Pozdrawiam po porannej toalecie mojej leżącej Podopiecznej." _napisała Ania...
Ta praca bywa niewdzięczna i niekiedy dopada nas frustracja. Wtedy cisną się na usta słowa,przeróżne,a jeszcze jak podopieczny "da Ci w kość" ...,albo rodzina, musisz się wygadać.Od tego jest właśnie jest to forum,tu można dać upust swoim emocjom,przynajmniej w moim odczuciu być tak powinno.
W tej pracy,trzeba mieć mocną psychikę...I to przebywanie 24 godziny na dobę w jednym domu z różnymi chorobami,różnymi zachowaniami,obcymi dla siebie osobami...
Dlatego też nie dziwią mnie słowa koleżanek,nie potępiam,wierzę,że są solidne w tym co robią... to co myślą,niech piszą.
Dla większości z nas to tylko praca...
Czytam słowa Franciszki,takie mądre i wyważone,bożencina50 to "spontan" Yagga podobnie... Ale każda przedstawia swoją wartość,przepraszam,że pomijam inne osoby,ale nie wszystkie tak hurtem da się wymienić smile, wszystkie pozdrawiam serdecznie... Wszak na jednym" wózku niedoli jedziemy..." wink
Miłego dnia !

Ostatnio edytowany przez krystynka (2015-01-26 09:49:36)

Offline

 

#137 2015-01-26 09:49:06

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 233

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga jest człowiekiem i ma prawo odczuwać inaczej niż ty, nie robi im krzywdy, opiekuje się nimi , zapewnia bezpieczeństwo.  A że nie całuje ich po stopkach i buziaczka nie daje w pupkę to znaczy że jest beee.
Opowiada to z poczuciem humoru i to jest fajne, to jest jej odreagowanie na stres.  To jest tylko praca, ok, niektórzy powiedzą że powołanie ale dlaczego w takim razie nikt tego powołania nie robi za darmo! 


Adela100 napisał:

A dla mnie, kiedy tak czytam o tych obrzydliwosciach, najobrzydliwszy jest wpis Jaggi66.

Pelen nienawisci, pogardy i bardzo wulgarny. Cale szczescie ze sa osoby, ktore  podchodza do swojej pracy i innego ludzkiego ciala inaczej niz ona.
Kiedy pomysle, ze moge lezec w szpitalu i pielegniarki beda mnie tak traktowac jak Jagga swoje podopieczne, to moze lepiej ustawic sie na autostradzie i czekac na ogromny LKW.
Pozdrowienia dla wszystkich ludzkich opiekunek.

Offline

 

#138 2015-01-26 10:00:22

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Adela100 napisał:

A dla mnie........ najobrzydliwszy jest wpis Jaggi66.

Pelen nienawisci, pogardy i bardzo wulgarny.

No widzisz...... ja widzę to całkiem inaczej niż Ty !!!!!! I nie widzę żadnych obrzydliwości w postach Yaggii.
Właśnie odwrotnie, Twoją pogardę i nienawiść wyczuwam do Yaggi.

Offline

 

#139 2015-01-26 12:30:13

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Adela100 napisał:

A dla mnie, kiedy tak czytam o tych obrzydliwosciach, najobrzydliwszy jest wpis Jaggi66.

Pelen nienawisci, pogardy i bardzo wulgarny. Cale szczescie ze sa osoby, ktore  podchodza do swojej pracy i innego ludzkiego ciala inaczej niz ona.
Kiedy pomysle, ze moge lezec w szpitalu i pielegniarki beda mnie tak traktowac jak Jagga swoje podopieczne, to moze lepiej ustawic sie na autostradzie i czekac na ogromny LKW.
Pozdrowienia dla wszystkich ludzkich opiekunek.

No cóz, masz prawo mieć swoje zdanie, nie każdy rozumie moje poczucie humoru i ja to rozumiem, niektórzy widzą innych przez pryzmat: białe, czarne.
Staram się dostrzec humor (może i czarny) w każdej sytuacji, bo to daje dystans do każdej pracy, a bez dystansu niestety nie da się pracowac (nie tylko jako opiekunka).

Pozdrawiam i poluzuj berecik, Adelka, bo chyba Cię nieco uciska tongue

Offline

 

#140 2015-01-26 13:09:09

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

A propos czarnego humoru, to ja od jutra siekiera do ręki i do roboty, w piecu trzeba napalić, przerębel wyrąbać, wody w wiadrze przynieść, czeka mnie powrót do natury, zazdrośćcie dziewczyny, jak wejdę do domu będzie wewnątrz około 1 stopnia big_smile a z tą siekierą to mam po babce i po mamie. Moja babcia jak za dawnych czasów spędzała samotnie czas w owym domku, do którego jadę zawsze siekierę miała pod łóżkiem - tak w razie czego, moja mama zawsze siekiera pod łóżkiem :DDDD Jak myślicie, co leży pod moim łóżkiem w wiadomym domku?
Będę też testować internet, mam nadzieję, że będzie działał i będę mogła z wami pogadać, bo chyba się uzależniłam od naszego forum. smile

http://fotografia.pixmac.pl/4/kobieta-z-siekiera-adult-pixmac-fotografia-84530392.jpg

Offline

 

#141 2015-01-26 13:15:46

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Adelo, jest faktem, że w tym wątku ostatnie posty Yaggi66 są wulgarne i przekraczają granice dobrego smaku. A co do pogardy i nienawiści, to mam wrażenie, że Yagga zaczyna odczuwać te emocje nie w stosunku do PDP, ale do sytuacji (kraj, praca) w której się znalazła. Opiekunki w UK mają trochę trudniej w pracy niż my na kontynencie (częste zmiany miejsc pracy) i dużo dalej do domu:-(. Z całą pewnością ten rodzaj pracy, może trochę szybciej każdą z nich doprowadzić do granic wytrzymałości nerwowej! Wielu mieszkańców Wysp jest uprzedzonych i nieufnych, w zasadzie do każdego, kto mówi z innym akcentem. Niełatwo znosi się klimat na wyspach a jeszcze trudniej kuchnię brytyjską o ile taka w ogóle istnieje;-).

W innym wątku (Opiekunki UK), Yagga opisuje bardzo ciekawie życie i pracę na Wyspach, gdzie słysząc kurtuazyjne "How are you?", nie myśl, że kogoś interesuje Twój stan ducha czy zdrowia. Na to pytanie odpowiada się, nawet jeżeli w tym momencie jesteś niesiona na noszach do karetki (!), zgodnie z rytuałem "Fine, thank you. How are you?". To jest taki kraj, gdzie często w ciągu jednego dnia występują wszystkie pory roku: wichury, niewyobrażalne ulewy, gęste mgły, śnieżyce i nawet upał, mimo wszystko pogoda zawsze jest określana jako "nice" lub "not very nice". Za każdym razem, kiedy pada tam śnieg, wszyscy i wszystko jest sparaliżowane, mieszkańcy przewidują kataklizm a nawet niektórzy...upadek cywilizacji;-).

Offline

 

#142 2015-01-26 15:08:47

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

http://fotografia.pixmac.pl/4/kobieta-z … 530392.jpg
Dalia, jesteś niezwykle odważna:-)...odkryłaś przed nami swoją metodę relaksu i pokazałaś na forum swoją "prawdziwą twarz" lol

Offline

 

#143 2015-01-26 17:10:59

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Nie wydaje mi się, żeby moje ostatnie posty były wulgarne, ani przekraczające granice dobrego smaku, zresztą jak można mówić o dobrym smaku opisując najbardziej obrzydliwą rzecz, którą nasi pdp zrobili?
Byc może tyczy się to słowa "cipa", które faktycznie, jest uznawane za wulgaryzm, wszelkie urażone osoby więc bardzo przepraszam, zamiast tego postaram sie uzywac słowa nie-wulgarnego, jak np: "SROM" neutral (jesu, ale to smieszne jest słowo, nie mogę hahhaha)

Tym bardziej nie odczuwam ani pogardy ani nienawiści, skąd ten wniosek? W UK mi sie akurat o wiele lepiej pracuje i odprowadza podatki i szczerze mówiąc kocham tutejszy Urząd Skarbowy, miło i przyjemnie, nikt nikogo nie goni. I tyle na ten temat. Bardziej okresliłabym siebie jako cynika, jak już wink

Co do UK i Niemiec praca wygląda mniej więcej tak samo.
Opisywana empatia i współczucie są jak najbardziej na miejscu w tej pracy, wydaje mi się, jednakże, że niepotrzebnie dorabiamy wzniosłe teorie do zwyczajnych motywów.
Gdyby tylko one nami kierowały, to każda z nas pracowałaby w polskim domu opieki, gdzie wakatów dosyć, ewentualnie radośnie poświęcając się pracy wolontarialnej.

Ale nasza empatia kieruje się w stronę starego Niemca czy Anglika, gdyż motywem naszej pracy są ... pieniądze.

Pewnie, że pracując z człowiekiem pracuje się inaczej niż z ziemniakami. Nie zostawia się go obsr..., przepraszam, umazanego fekaliami, ani wymiocinami (bez wulgaryzmów smile), głodnego, bosego i gołego, i co tam jeszcze. Myje się, prowadza i dba, żeby był suchy i nakarmiony, ewentualnie dostarcza rozrywek w postaci wspólnego ogladania TV, lub układania puzzli, tak jest wink

Nie lubię dorabiać ideologii o niesieniu pomocy drugiemu, gdyż praca w opiece przede wszystkim: nie jest naszym wyborem, ale koniecznością.
Jest to ochłap rzucany nam przez UE wynikający z różnic płacowych miedzy krajami, różnic, które są bezwzględnie wykorzystywane dla zapewnienia tzw. personelu niższego do prac pogardliwie traktowanych przez tubylców.
Kraj nasz rodzinny wypycha nas (świadomie lub nie, w to nie wnikam) ku takim własnie pracom. Z pewnością rodzi się więc we mnie pewnego rodzaju frustracja.
Zarobione pieniadze możemy porównać wyłącznie z tymi zarabianymi w Polsce, gdyż nasza wypłata w Niemczech czy UK jest niska.
Stanowimy dno drabiny społecznej, a polskimi dyplomami możemy sobie wytrzeć nie powiem co.

Jedynie wymieniając euro i funty na złotówki, możemy przez chwilę poczuć się lepiej, no bo jak to my zarabiamy, hoho....
To pułapka, jedynie pieniądz daje trochę satysfakcji... w Polsce.

Chyba zależy co kto robił w życiu, dla mnie ta praca jest jak intelektualna prostystucja, do ktorej zmusiło mnie życie w wyniku przemian na scenie politycznej Europy.
Stosunek do pdp mam zwyczajny, da się z nimiżyć, to zostaję, nie, daję nogę. Nie wczuwam się za bardzo.
Jest to praca, a nie wolontariat, na który mnie nie stać.
Jedyne, co mi dodaje adrenaliny w tym zajęciu jest mozliwość obserwacji przedziwnych, różnorodnych wzorców zachowań i zapisywanie tego wszystkiego, tak jak to odbieram, bez upiększania i wzniosłosci. A wulgaryzmy doskonale podkreślają niektóre sytuacje. Postaram sie na forum ich nie używac, zarezerwuję na potrzeby bloga i ksiązki smile 

Drugich "Nietykalnych" nie będzie. Będzie życiowo smile

na blogu kulinarnym "Cauliflower Cheese", zapraszam smile - bez wulgaryzmów wink

http://kuchnia-live-in.blog.pl/

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2015-01-26 17:25:46)

Offline

 

#144 2015-01-26 17:26:25

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

Nie wydaje mi się, żeby moje ostatnie posty były wulgarne, ani przekraczające granice dobrego smaku, zresztą jak można mówić o dobrym smaku opisując najbardziej obrzydliwą rzecz, którą nasi pdp zrobili?
Byc może tyczy się to słowa "cipa", które faktycznie, jest uznawane za wulgaryzm, wszelkie urażone osoby więc bardzo przepraszam, zamiast tego postaram sie uzywac słowa nie-wulgarnego, jak np: "SROM" neutral (jesu, ale to smieszne jest słowo, nie mogę hahhaha)
http://kuchnia-live-in.blog.pl/

Yagga " jak babcię kocham" rozumiem Twoje poczucie humoru i morał wynikający z Twoich "bajek".

A co do kalafiorka to robię całkiem podobnie ( nie rozgotowuję) z tym że do sosu beszamelowego(lekko przestudzonego) ścieram na tarce jakiś żółty ser (może być parmezan) i wrzucam surowe jajo. Roztrzepuję polewam (też posypuję serem)i zapiekam ( do gorącego piekarnika )tak aby jajko się ścięło. Trwa to może około 25 minut na około 160 st.

To jest taki spolszczony przepis na potrzeby mojej rodziny, która domaga bardziej sycących dań.

Offline

 

#145 2015-01-26 17:46:33

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

A ja lubie wszystkie Baby-Jagi http://chomikuj.pl/ImagePreview.aspx?id=292335839 Adela poczytaj posty barbary.b tez nie owija w bawelne.Spotkalam paniusie tak slodziutkie i usluznie sie zachowujce przy rodzinie a rzucajace miesem,gdy tylko drzwi sie zamknely smile

Offline

 

#146 2015-01-26 17:48:18

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

A ja sie ciesze ,ze ten watek powstal.Poczatkowo go sledzilam i mialam mieszane uczucie..czy tak wypada...
Fakt ,niektore opisy ( nie mam na mysli Yaggi 99) lekko mnie szokuja ,  ale nie w temacie wulgaryzmow  ( cipa to cipa) big_smile .
Ja osobiscie o wielu zeczach nie mialam pojecia ( grzebanie w dupie )  .Nawet mialam moment ,ze zastanawialam sie czy bym to robila...doszlam do wniosku , że...jak zwykle punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia big_smile
Yagga 99 !
Bardzo sie ciesze ,ze nazywasz tu rzeczy po imieniu......a juz myslalam ,ze ze mna jest cos nie tak....  Juz zaczynalam miec wyrzuty sumienia , ze bylejaka ze mnie opiekunka..
Praca tu  nie jest dla mnie misja , robie to dla KASY ! Nie zapominam oczywiscie o drugim  czlowieku .
Pozdrawiam  Wszystkich !

P.S. nasowa mi sie tez takie spostrzezenie :  zeby dobrze odczytac mysl autora , trzeba przesledzic jago wypowiedzi ..to jest to minimum.
Stalin ( lubie jego powiedzonka) powiedzial : poznaj jezyk wroga swego .Dlatego w bylym ZSRR nauczanie jezyka niemieckiego bylo obowiazkowe.Ale to taki malutki zarcik big_smile
Pozdrawiam

Offline

 

#147 2015-01-26 17:59:25

berni13
New member
Zarejestrowany: 2015-01-26
Posty: 1

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Witam
Haha to mysle ze  moja babcia jest lepsza pod tym wzgledem ,czasami podczas posilku wyciaga szczeke  oblize bo cos ja tam uwiera i je dalej po jej wlozeniu  brrrrr
Po zwruceniu jej uwagi stara sie pilnowac ale czasami to jest slniejsze od niej
Trzeba szy ko zjesc i czekac na rozwoj sytuacji by na czs jej zapobiec ...:-) :-) :-) :-) :-) :-)

Offline

 

#148 2015-01-26 18:02:20

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

Pisząc "szmata" miałam na mysli myjkę, taką frotte, dla mnie to szmatka, szmata, myjka, na pewno nie szmata do podłogi, spokojnie wink
Co do mycia i zapachów, nie chodzi o szacunek, ale pani nie życzyła sobie cewnika, bo chciała "normalnie" się zalatwiać na komodę, na dzień zabraniała zakladać sobie pieluchy.
Siedząc cały dzień na ręczniku, ulewało jej się, podsikiwała, to wszystko tworzyło aromat pod wieczór nie do zniesienia.
Zamiast normalnie założyć pada, którego można by zmienić, kóry wchłania "zapachy", nieraz nawet sa takie lekko aromatyzowane, pani będąc sparaliżowana niemal całkowicie, od pasa w dól, wołała non stop na komodę, więc trzeba było lecieć z hoistem i się z nią mocować co najmniej 5 razy na dzień. Jasne, że każdy chce być sprawny, ale jak mi nogi za przeproszeniem "uj...bie", to nie wynajmę sobie Chinki do tego, żeby na jej grzbiecie jechac: "to teraz pójdę do biblioteki, a teraz skoczymy na spacerek" itp
Jak nie będę kontrolowac oddawania moczu, to albo pady, pampersy, albo w najgorszym razie cewnik.

nie rozumiem takiego stwierdzenia, że osoba starsza sobie czegoś nie życzy jeśli chodzi o podstawowe sprawy jak mycie, jedzenie, spacer, czy wietrzenie mieszkania. chyba jednego się nauczyłam w opiece mianowicie, że nie słucha się osób starszych. może się oburzycie, ale osoby starsze niestety mają umysł dziecka a nawet gorzej, bo dziecko jest w stanie się czegoś nauczyć a człowiek starszy z dnia na dzień jest głupszy i słuchanie go nie jest dobre ani dla opiekunki ani dla podopiecznego. trzeba postawić na swoim chociaż podopieczny miał by opiekunkę za hexe. to dla jego dobra. oczywiście należy informować o wszystkich trudnościach rodzinę, żeby z tego nie wynikły jakieś problemy. w ogóle moim zdaniem powinnaś rodzinie powiedzieć, że nie może tak być. a im jest przyjemnie jak przychodzą do matki, czy babci a ona siedzi na osikanym ręczniku? po to wymyślono pieluchy, żeby było bardziej komfortowo dla wszystkich. z myciem to nie wiem, ale takie osoby niechodzące to chyba też się kąpie? przecież człowiek musi cipę wymoczyć? czy już takich się nie kąpie? chyba ktoś powinien przychodzic i kąpać taką babkę. bleee. moja siedzi w szpitalu i wróci może za tydzień. pierwsza się pięknie sama prysznicowała, ale była 13 lat młodsza. ta się myje myjką. co dla mnie jest bez sensu i nie wiem co to ma wspólnego z higieną. na początek miałam jej nie kąpać, żeby za wielkiego szoku nie dostała ( jestem pierwszą opiekunką ). pytanie kto tu szoku dostanie :-))) ja czy ona jak przyjdzie do kąpieli :-)))) cieszę się, że wróci ze szpitala bo tam może ją wcześniej umyją zanim przyjdzie mi z niej te kilkuletnie brudy szorować i moczyć... jak raz przyszło mi skarpetki jej ubierać, bo się spieszyła na urodziny koleżanki to myślałam, że się zeżygam. a właśnie jesłi chodzi o ubieranie babć- ubieracie do tego rękawiczki? trochę mi głupio było, ale jak zobaczyłam jej stopy to pomyślałam, że będę ją ubierać w rękawiczkach. i to nie jednorazówkach tylko kupie sobie jakieś po łokcie. tylko tak pomyślałam, że nie wypada, bo babka pomyśli, że jej się brzydze i będzie jej przykto ale potem jak patrzyłam to i z djakoni babki co przychpodziły to bez rękawiczek jej nie dotknęli i jak pogotowie ją zabierało to też wszystko w rękawiczkach. więc niby jej może być przykro, ale dlaczego ja mam się brzydzić i jakiegoś grzyba złapać?

Offline

 

#149 2015-01-26 18:09:18

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

krystynka napisał:

"Nie będę się rozpisywać, bo myślę niemal to samo. Też nie lubię pomocy w czynnościach fizjologicznych, ale to jest element naszej pracy. Tylko tyle i aż tyle. Ja spotkałam sporo opiekunek w swojej krótkiej "karierze" i z grubsza te poznane dzielę na dwie kategorie: zadowolone że mają pracę i wiecznie niezadowolone. Może to zależy od tego jaką pracę miałyśmy przed godziną 0? Moje życie nigdy nie było usłane różami, pracę miewałam, ostatnio nawet w biurze za płacę minimalną, ale dopiero decyzja o wyjeździe pozwala mi realnie zmieniać moje życie. Ja staram się znaleźć powód do zadowolenia w każdej chwili mojego życia, a jak mi coś nie pasuje to to zmieniam. Pozdrawiam po porannej toalecie mojej leżącej Podopiecznej." _napisała Ania...
Ta praca bywa niewdzięczna i niekiedy dopada nas frustracja. Wtedy cisną się na usta słowa,przeróżne,a jeszcze jak podopieczny "da Ci w kość" ...,albo rodzina, musisz się wygadać.Od tego jest właśnie jest to forum,tu można dać upust swoim emocjom,przynajmniej w moim odczuciu być tak powinno.
W tej pracy,trzeba mieć mocną psychikę...I to przebywanie 24 godziny na dobę w jednym domu z różnymi chorobami,różnymi zachowaniami,obcymi dla siebie osobami...
Dlatego też nie dziwią mnie słowa koleżanek,nie potępiam,wierzę,że są solidne w tym co robią... to co myślą,niech piszą.
Dla większości z nas to tylko praca...
Czytam słowa Franciszki,takie mądre i wyważone,bożencina50 to "spontan" Yagga podobnie... Ale każda przedstawia swoją wartość,przepraszam,że pomijam inne osoby,ale nie wszystkie tak hurtem da się wymienić smile, wszystkie pozdrawiam serdecznie... Wszak na jednym" wózku niedoli jedziemy..." wink
Miłego dnia !

Ja nie potępiam, nie zabraniam, każdy ma prawo do swojego zdania, a Forum jest m.in po to żeby się wygadać. .Ja po prostu napisałam co ja myślę. Mnie też dopada frustracja, jakbym mogła wybierać to na pewno byłabym gdzie indziej. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi........ smile

Offline

 

#150 2015-01-26 18:30:30

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

http://kuchnia-live-in.blog.pl/

Yagga66 pod tym postem się podpisuję. Mogłabym powiedzieć, że myślę podobnie z małymi wyjątkami. Tak jak Ty pracuję wyłącznie dla kasy, staram się nie wchodzić w jakieś zażyłości z rodziną i Pdp, bo to kończy się większymi obowiązkami przeważnie. Zapach ciała w pampersie z niespodzianką też nie należy do moich ulubionych, ale ja zawsze mówię, że umiem czytać i wiem co podpisałam. Trudno się na to obrażać. Można mieć pretensje do losu, że tak nam się życie ułożyło, że musimy taką pracę wykonywać, ale co to da? Oprócz większej frustracji?

Wydaje mi się, że praca w Anglii jest trudniejsza i może dlatego szybciej przychodzi wypalenie? Ja daję sobie 5 lat na pracę tu(w Dojczlandii), ale wiele osób mówi, że potem i tak się przedłuża. Pożyjemy, zobaczymy.

Regularnie zaglądam na bloga. Pozdrawiam smile

Offline

 

#151 2015-01-26 18:31:54

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Hhahaha, bozencina cudownie big_smile
W UK własnie na tym "wic" polega, że pdp ma zawsze rację (nie demencyjny). A jak nie, to patrz punkt 1..., jak w dowcipie smile

Owa pani nie byla demencyjna. Miała MS.

Mycie OD LAT, polegało na obcieraniu "szmatą", jak ją nazywam.
Codziennie rano obcierałysmy z drugą opiekunką: myjka białą pod pachami w górę i w dół, potem, myjką niebieską (żeby było HIGIENICZNIE) - SROM (konsekwentnie unikam wulgaryzmów, hahahaa, to słowo jest piekne) i koniec mycia!!!
W poniedziałki obcierałyśmy ją szmatkami całą, i myłyśmy jej włosy. Tak w większości wygląda higiena w UK.
To nie tyczy się jedynie starszych osób - uwaga:
W domu babci Kupy, podczas owego straszliwego przeżycia opisanego przeze mnie na forum, kiedy to odwiedziła mnie kolejno policja, lekarz, pielęgniarka, i ekipa od umysłowo chorych - kolejno uciekając w pośpiechu, kiedy zasr... przepraszam, umazana fekaliami, z gołą pupą i SROMEM (hihihi) babka atakowała wszystkich.
Rozmawiałam wtedy z młodą (40lat to młoda, prawda?) kobietą, że babcię niepotrzebnie nakłania się do codziennych pryszniców (moje osobiste zdanie, gdyż staruszka, i wszyscy obecni, przechodziła niebotyczne katusze w wodzie, darła się, kopała i gryzła - skutkiem czego po prysznicu wszyscy padalismy jak jeden mąż na kanapy ciężko dysząc).
Delikatnie (jak to w UK), zasugerowałam, żeby może co drugi dzień...
Opiekunka przytaknęła mi z radością:"tak, racja, ja też przecież nie myję się codziennie" - zaciekawiona dałam jej mówić: "czasem nawet tylko dwa razy w tygodniu"...
"Właśnie" - poparłam ją, na co dziewczę się rozkręciło i rzuciło radośnie:" A czasem nawet wcale".

Taka jest higiena w UK. Smród niemytego ciała (a SROMU to juz w ogóle) może czasem zabić, wierzcie mi.
Brud w domach panoszy się, sprzątaczki wyją odkurzaczem 3 godziny, machają miotełkami po obrazach, po czym zostwiają brudny zlewozmywak, wannę i zalane Duckiem toalety. Okna nie są myte w ogóle od środka. Panuje tutaj moda na wykładziny dywanowe, a że Anglicy nie zdejmuja butów w domu, a wykladziny trzymają po 30-40 lat, to mozecie sobie wyobrazić co w tych domach mieszka, poza pdp. Ja jako alergik kaszlę non stop a astma tak mi się pogorszyła, że w nocy w płucach mi gwiżdże. U mnie na Śląsku niby brudno, ale alergie mi przechodzą od razu i gwizdanie też. Dywanów nie posiadam, buty każdy zdejmuje...   

Kiedyś zrobie zdjęcia wszystkiemu i wstawię na bloga, bo ten temat musi mieć swoje 5 minut.
   
Co do pieluch - babcia oszczędzała. Raz udało mi się ją posadzić na padzie, bo nie patrzyła. Pad był uzywany potem przez prawie 3 dni....
W UK nie ma szans na wprowadzenie innowacji w myśleniu pdp, jeśli ten nie wyraża zgody...
Połaczcie teraz czystość w domach plus zapachy niemytego ciała ...

Takie są właśnie "angielskie salony"... może dlatego więcej płacą?

I ogólnie dzieki, że lubicie moje wpisy, bo sie poczułam taka wulgarna i zeszmacona...

Słowem dnia dzsiejszego ogłaszam SROM smile (rechot) ;P

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2015-01-26 18:36:04)

Offline

 

#152 2015-01-26 19:03:59

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

iza46 napisał:

A ja lubie wszystkie Baby-Jagi

I ja także smile . Yagga66, nie Yagga99 jak napisała bożencina50;-), dobrze dobrałaś sobie imię, od Jadwigi, germ. Hadu-, -wig oznaczają walkę! Moim zdaniem Ty nieustannie każdego dnia walczysz a przy tym masz jeszcze niemały zapas energii;-).

Offline

 

#153 2015-01-26 19:10:18

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Ale Amerykę odkryłyście, że jeździmy dla pieniędzy, przecież wiadomo, bo jak bym tu w PL dostała chociaż 4 tyś miesięcznie (ale na jednym etacie, a nie na trzech) to pewnie, że do UK to bym tylko zwiedzać jechała, ale tych czterech tysięcy to za mojego życia nie doczekam, więc nie mam wyjścia, i jedyne o co mi chodzi, to nie chcę się zastanawiać, że to co robię to intelektualna prostytucja, (prawda, zgadzam się, pięknie Yagga to nazwałaś) ale prostytucją też jest dla mnie pracowanie za te gówniane pieniądze w PL w moim zawodzie. Do diabła, gdzie nie spojrzeć same prostytutki.smile Żyjemy w kiepskich czasach, i powiem wam jeszcze, że ja nas wszystkie, bywające na tym forum podziwiam, bo żadna nie dała się marudzeniu i malkontenctwu tylko "wzięłyśmy sprawy w swoje ręce" i się prostytuujemy, ale w dobrym znaczeniu tego słowa - no właśnie czy to słowo może mieć dobre znaczenie?
Pozdrawiam wszystkie pracujące kobiety!

Offline

 

#154 2015-01-26 19:17:47

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

I nie kłóćmy się o nazewnictwo, szmata, gąbka czy myjka po angielsku to  flannel,  a gąbka to przecież deser smile
ja jadłam różne rodzaje gąbek, np. gąbka morelowa, gąbka kokosowa lub gąbka jabłkowa, a te wszystkie gąbki były nasączone dużą ilością sosu zwanego w Anglii custard. big_smile Custard akurat bardzo lubię.

Offline

 

#155 2015-01-26 20:32:17

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Dalia napisala... ( prostytucja) czy to slowo moze miec dobre znaczenie ?
Mysle ,ze moze..do wszystkiego mozna dopisac IDEOLOGIĘ big_smile big_smile
Yagga 66 !  Ale Cie odmlodzilam big_smile , o ile oczywiscie ,  koncowka 66 to rok Twojego urodzenia smile
Ale ja tak mam.Staram sie nie robic " kwiatkow" a mimo to robie.Ale pracuje nad tym , pracuje smile)))

Offline

 

#156 2015-01-27 00:17:08

Agnietta
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 34

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

Dobry wątek poruszyłaś, nagość starca jest przerażąjąca, mi się zawsze przypomina ten film "Labirynt Fauna", tam był taki ten okropny co miał oczy na dłoniach i gonił ta dziewczynkę wydając z siebie straszliwe odgłosy, wypisz wymaluj jeden z dziadków, których mam do opieki, jeżdżę czasem do niego na tydzien.

Jak chodzi o seks, to u mnie jest dokładnie na odwrót, jak zobaczę stare ciało, to zaczyna mi się chcieć seksu, tak zwierzęco .... seks to życie, patrząc na taką starą skorupę człowiek zaczyna rozpaczliwie szukac u siebie oznak życia.

Kiedy myślę, że tak będe wyglądać to, serio, mam ochotę w wieku lat 80 udac sie w kierunki Holandii, uprzednio napisawszy testament i tam pozwolic, aby jakas miła osoba zaaplikowała mi zastrzyk, który zakończy moje szarpanie sie ze śmiercią. Ta praca do konca zostawia ślad na psychice, jak ktos kiedyś napisał (w necie) "co się raz zobaczyło, tego sie nie da "odzobaczyć" - dla mnie najgorsze nie sa stare chłopy, ale kobiety, raz tylko musiałam myc babce cipę i przysięgam Bogu, nigdy więcej, brałam rękawiczkę, szmatę grubo okręcałam wokół dłoni i tak myłam, zeby nie poczuć broń Boże. A kremem smarowałam przez papier, mimo wszystko nie udało mi sie zahamować wyrazu wstrętu, bo przypadkiem spojrzałam na swoją twarz w lustrze...

nie opiszę smrodu jaki ta cipa, myta wyłacznie szmata raz na dzień o poranku, roztaczała pod wieczór.
Babke pożegnałam bez żalu (była z MS) i wyjechałam na święta do domu, obiecując sobie uroczyście nigdy więcej nie brac sparaliżowanej osoby do opieki....

Oj Yagga, czytając Twój opis mycia już widzę Twoją minę przy pisaniu tego więc wyobrażam sobie jak musiałaś czuc się wykonując.
Moim pierwszym pdp był dziadek 85 lat. Nie miałam żadnego doświadczenia w higienie osób leżących. Miał pampersy. Zmienniczka pokazała mi jak go pielęgnowac. Dziadek przypominał mi spaniela z wielkimi oczyma, które łakną miłości i ciepła oraz wyrażają wdziecznośc. Niewiele mówił ale przy myciu reagował jak normalny facet... Trochę to krepujące było ale cóż, taka praca.
Tak przy okazji mam pytanie. Jeśli pęcherz jest zacewnikowany przez powłoki brzuszne czy powinien tam byc sterylny opatrunek czy rurka ma wystawac tak swobodnie z brzucha? Właśnie ta moja babka tak ma. Z tego ciągle śmierdzi  a wymiana jest raz na 3-4 tygodnie. U innej babci był opatrunek wymieniany 3 razy na tydzień . Byłam zdziwiona, że ttutaj jest tak ale córka powiedziała iż nie ma potrzeby opatrunku.

Offline

 

#157 2015-01-27 01:14:00

Agnietta
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 34

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

Nie wydaje mi się, żeby moje ostatnie posty były wulgarne, ani przekraczające granice dobrego smaku, zresztą jak można mówić o dobrym smaku opisując najbardziej obrzydliwą rzecz, którą nasi pdp zrobili?
Byc może tyczy się to słowa "cipa", które faktycznie, jest uznawane za wulgaryzm, wszelkie urażone osoby więc bardzo przepraszam, zamiast tego postaram sie uzywac słowa nie-wulgarnego, jak np: "SROM" neutral (jesu, ale to smieszne jest słowo, nie mogę hahhaha)

Tym bardziej nie odczuwam ani pogardy ani nienawiści, skąd ten wniosek? W UK mi sie akurat o wiele lepiej pracuje i odprowadza podatki i szczerze mówiąc kocham tutejszy Urząd Skarbowy, miło i przyjemnie, nikt nikogo nie goni. I tyle na ten temat. Bardziej okresliłabym siebie jako cynika, jak już wink

Co do UK i Niemiec praca wygląda mniej więcej tak samo.
Opisywana empatia i współczucie są jak najbardziej na miejscu w tej pracy, wydaje mi się, jednakże, że niepotrzebnie dorabiamy wzniosłe teorie do zwyczajnych motywów.
Gdyby tylko one nami kierowały, to każda z nas pracowałaby w polskim domu opieki, gdzie wakatów dosyć, ewentualnie radośnie poświęcając się pracy wolontarialnej.

Ale nasza empatia kieruje się w stronę starego Niemca czy Anglika, gdyż motywem naszej pracy są ... pieniądze.

Pewnie, że pracując z człowiekiem pracuje się inaczej niż z ziemniakami. Nie zostawia się go obsr..., przepraszam, umazanego fekaliami, ani wymiocinami (bez wulgaryzmów smile), głodnego, bosego i gołego, i co tam jeszcze. Myje się, prowadza i dba, żeby był suchy i nakarmiony, ewentualnie dostarcza rozrywek w postaci wspólnego ogladania TV, lub układania puzzli, tak jest wink

Nie lubię dorabiać ideologii o niesieniu pomocy drugiemu, gdyż praca w opiece przede wszystkim: nie jest naszym wyborem, ale koniecznością.
Jest to ochłap rzucany nam przez UE wynikający z różnic płacowych miedzy krajami, różnic, które są bezwzględnie wykorzystywane dla zapewnienia tzw. personelu niższego do prac pogardliwie traktowanych przez tubylców.
Kraj nasz rodzinny wypycha nas (świadomie lub nie, w to nie wnikam) ku takim własnie pracom. Z pewnością rodzi się więc we mnie pewnego rodzaju frustracja.
Zarobione pieniadze możemy porównać wyłącznie z tymi zarabianymi w Polsce, gdyż nasza wypłata w Niemczech czy UK jest niska.
Stanowimy dno drabiny społecznej, a polskimi dyplomami możemy sobie wytrzeć nie powiem co.

Jedynie wymieniając euro i funty na złotówki, możemy przez chwilę poczuć się lepiej, no bo jak to my zarabiamy, hoho....
To pułapka, jedynie pieniądz daje trochę satysfakcji... w Polsce.

Chyba zależy co kto robił w życiu, dla mnie ta praca jest jak intelektualna prostystucja, do ktorej zmusiło mnie życie w wyniku przemian na scenie politycznej Europy.
Stosunek do pdp mam zwyczajny, da się z nimiżyć, to zostaję, nie, daję nogę. Nie wczuwam się za bardzo.
Jest to praca, a nie wolontariat, na który mnie nie stać.
Jedyne, co mi dodaje adrenaliny w tym zajęciu jest mozliwość obserwacji przedziwnych, różnorodnych wzorców zachowań i zapisywanie tego wszystkiego, tak jak to odbieram, bez upiększania i wzniosłosci. A wulgaryzmy doskonale podkreślają niektóre sytuacje. Postaram sie na forum ich nie używac, zarezerwuję na potrzeby bloga i ksiązki smile 

Drugich "Nietykalnych" nie będzie. Będzie życiowo smile

na blogu kulinarnym "Cauliflower Cheese", zapraszam smile - bez wulgaryzmów wink

http://kuchnia-live-in.blog.pl/

Tak trzymaj:). Też tu jestem z konieczności a im więcej zarobię tym szybciej wrócę do Swojej rodziny. Pewnie, żyjemy w domach pdp wiec pracując dla nich, przy nich okazujemy współczucie czy sympatię-wszystko zależy od rodziny. Czasami trzeba załozyc maskę by przetrwac czas, który pozostał do końca, a czasami się nie da. Wszystkim się nie dogodzi.

Fajnie, że podałaś swojego bloga, z chęcią odwiedzę.

Offline

 

#158 2015-01-27 10:28:33

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 233

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Uwielbiam cie Yagga66,  jesteś po prostu drugą mną, wiem że byśmy sie dogadały, jak będziesz jechała przez hamburg masz u mnie nocleg smile  Też klne, a co tam smile przynajmniej nie mam wrzodów na żołądku smile
Pozdrawiam ( jestem była opiekunką ale śledzę twój bloog i opiekunkowo też-  muszę być na bieżąco żeby doceniać to co mam teraz smile

Jak to kiedyś Amelia powiedziała, lepiej usłyszeć dobrze słowo kurwa niż  milutke fałszywe słowa, czy jakoś to tak było....

Offline

 

#159 2015-01-27 11:22:17

arielka
Member
Zarejestrowany: 2014-09-08
Posty: 790

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

amelia napisał:

Adela100 napisał:

A dla mnie........ najobrzydliwszy jest wpis Jaggi66.

Pelen nienawisci, pogardy i bardzo wulgarny.

No widzisz...... ja widzę to całkiem inaczej niż Ty !!!!!! I nie widzę żadnych obrzydliwości w postach Yaggii.
Właśnie odwrotnie, Twoją pogardę i nienawiść wyczuwam do Yaggi.

Popieram Cię, Amelio smile

Uważam, że Yagga broni się przed tym, co trudne... jest wrażliwa a musi znosić coś, co dla wszystkich nie  byłoby łatwe.
Ja jedynie  "przyczepiłam się" do słownictwa. Niestety słowa nie tylko oddają rzeczywistość, ale w pewnym sensie ją kreują. Dlatego trzeba uważać, żeby się nie zapędzić i włączyć wyobraźnię: np. "Gdybym to ja była na miejscu tego leżącego?" wink

Offline

 

#160 2015-01-27 11:22:24

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

gosia12369 napisał:

Uwielbiam cie Yagga66,  jesteś po prostu drugą mną, wiem że byśmy sie dogadały, jak będziesz jechała przez hamburg masz u mnie nocleg smile  Też klne, a co tam smile przynajmniej nie mam wrzodów na żołądku smile
Pozdrawiam ( jestem była opiekunką ale śledzę twój bloog i opiekunkowo też-  muszę być na bieżąco żeby doceniać to co mam teraz smile

Jak to kiedyś Amelia powiedziała, lepiej usłyszeć dobrze słowo kurwa niż  milutke fałszywe słowa, czy jakoś to tak było....

hehehe, nie pamiętam czy tak napisałam, ale właściwie też się z tym zgadzam. smile

Offline

 

#161 2015-01-27 11:28:35

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Cos mi sie teraz przypomnialo .
Moj syn mieszka i  pracuje w UK . Ma dobra prace .Jest szefem kuchni .Praca w gastronomii przewaznie wiaze  sie z praca w weekendy .Cos mu sie ubzduralo ,ze musie zmienic prace.Dzwoni do mnie i mowi ,ze gdzies wyczytal ,ze praca w opiece jest oplacalna.Zaczelam mu tlumaczyc.Dziecko , to nie jest tak jak sobie wyobrazasz.Jeszcze Ty ,  taki delikatny ( odrzucaja go "specyficzne  zapachy ") .To sa starzy , chorzy ludzie ...przyjdzie Ci myc te stare  c...y , osrane tylki ...dasz rade? Och mamuska...  -mowi co to ja c..y  nie widzialem big_smile big_smile big_smile.   ...
Mysle , ze starej  ( sromu ) nie !-  odpowiadam.
Yagga 66 kocham Cie! Pokarze mu ten wątek i odesle do Twojego bloga ,   co by mu takie pomysly na przyszlosć z glowy wybic  ( rechot)

P.S czytalam Twojj blog .Podobal mi sie.Ostatnio  jednak nie mam czasu ( stelle mi sie pogorszyla) .Ale wroce do niego.Ciesze sie tez ,ze wlasnie to Ty postanowilas napisac ksiazke o kulisach pracy w opiece.Mam nadzieje , ze jak naga prawda o tej pracy ujzy swiatlo dzienne to moze cos sie zmieni w postrzeganiu tej pracy jako szczyt szczescia......a moze tez dla  nas , osob pracujacych w opiece 24 na lepsze.......( zmieni)
Kiedys juz jedna Polka Justyna Polanska napisala ksiazke pt " Pod niemieckimi łozkami. Zapiski polskiej sprzataczki " :
Przynajmniej Ty nie jestes anonimowa!!
Pa:))))

Offline

 

#162 2015-01-27 13:29:27

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Dzięki wam, o bohaterki ciche smile
No bo tak naprawdę każda tutaj to bohaterka, trzeba przełknąc tak wiele, żeby ponownie spakowac walizkę i znowu jechać do pdp.
To jak wyrywanie pazurami stopni na skale życia, żeby iść wciąż w górę.
Wierzę, że pieniądze zarobione w tej pracy każdej z nas umożliwią spełnienie, o ile nie tych wielkich, ale chociaż małych marzeń. Byle do przodu, byle zdrowie było, a wszystko się jakoś ułozy wink
Bożencina, praca jako szef kuchni jest naprawdę spoko, uświadom mu, ze w opiece nie ma możliwości podejmowania decyzji, przynajmniej nie w takim stopni jak mu się wydaje. Na pewno nie tak jak szef kuchni, który może zorganiozwać pracę jak chce, według mnie to twórcze zajęcie, w ogóle gotowanie jest twórcze i pozwala na poczucie kontroli nad włąsnym życiem.
W opiece nie bardzo, wsadza się nas do łodeczki z pdp. wiosełka ma pdp i heja na rzekę...., jak chcesz chwilę pokierować łódeczka, to dostajesz wiosełkiem w łeb =]
Mam nadzieję, że zrezygnuje z tego pomysłu, może niech wykorzysta urlop i popracuje ze dwa tygodnie, to mu przejdzie...
Pozdrawiam, kolejny wpis o Kiełbasie w toku, książka w toku smile
A swoja drogą patrzcie, jak się wątek ładnie rozkręcił big_smile

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2015-01-27 13:30:52)

Offline

 

#163 2015-01-27 17:10:13

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

To prawda,ze kazda z nas jest bohaterka..mowie to o kobietach bo jak spiewala Alicja Majewska ..bo meska  rzecz byc daleko a kobieta wiernie czekać...a nie odwrotnie.Jednak na skutek sytuacji ekonomicznej role sie odwrocily.Szkoda.To nie jest naturalne...Teraz to wogole ten swiat wywrocil sie do gory nogami .Baby robia za chlopow i odwrotnie big_smile big_smile
Jezeli chodzi o mojego syna to juz jest spoko.Ten pomysl pojawil mu sie ponad rok temu ( przypomniala mi sie ta sytuacja w temacie....no wiecie big_smile .Mial taki moment w zyciu ,ze nieoczekiwanie awansowal.I to  szefostwo troszke go przerastalo ( jest w sumie mlody 27 lat).
Na szczescie ja i moj drugi syn wperswadowalismy mu to ( zmiane pracy ) z glowy big_smile .No i zawzylo tez to  ,ze firma dla ktorej pracuje organizowala mu ciagle nowe szkolenia za darmo . A w UK nauka  jest droga .Kazdy dodatkowy papier kosztuje sporo forsy.A Angole lubia papiery ( Niemcy tez) , zwlaszcza zrobione u nich.

Zawsze powtarzam moim dzieciom ( mam ich troje )  ,ze decydujac sie na zycie w innym kraju musimy byc dwa lub wiecej razy lepsi od tubylcow.I zeby cos osiagnac , trzeba ciagle sie rozwijac..kto stoi w miejscu ten sie cofa big_smile  : big_smile
Moj starszy syn  tez zaczynal w UK od otwierania bramy.Dzisiaj , smieje sie ,ze jest szefem Angoli .
Jeszcze jest corka . Poczatkowo chciala wracac do Polski na sudia ale teraz jej sie odwidzialo  ( dzieki Bogu ) .Mysli o studiach tam...no zobaczymy. ....Matka , czyli ja bedzie orać wink
Przykre ,ze  mlodzi ludzie nie maja perspektyw we wlasnym  kraju...ale i tak jest lepiej jak za moich czasow.Przynajmniej moga tam mieszkac z rodzinami.Ja to sie natulalam.I cale zycie pracowalam po nizej  moich kwalifikacji i robilam za chlopa (w  mojej  rodzinie ) ....ha,ha...Oh Zycie! A sasiedzi moi widzieli tylko profity... i  jak by mogli to by mnie w lyzce wody utopili.Poczatkowo tlumaczyam sie , ze na to wszystko co mam to ciezko pracuje.Na nic.To ja teraz im  nie tlumacze.I na przekor ...fryzura ,dobry ciuch ,nowy samochod...ha ,ha ....ale ich wkurzam  wink
Kiedys tu na Stelli corka mich podopiecznych zapytala mnie - no to jak to jest.Masz troje dzieci i wszystkie sa za granica.To kto u Was w kraju bedzie pracowal ?
Odpowiedzialam jej - nie wiem ,to nie do mnie pytanie , to pytanie do " Góry " ( czytaj politykow ).
Ha,ha...chyba ta tulaczka za chlebem weszla mi w krew.Chleb mam a tulam sie dalej...
P.S. Sorki :
smile nie na temat big_smile ....

Offline

 

#164 2015-01-27 17:36:54

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Racja, co do dzieci, to jest nowe pokolenie, oni nie będą parobkami Europy i dobrze. Nasza praca u podstaw tez się kiedyś skończy, młodzi (i nie tylko) Polacy pracują juz na dobrych stanowiskach.
Mój brat jest inzynierem automatykiem w Irlandii, pracował w kilku krajach jako spec od sterowników w firmach motoryzacyjnych, teraz siedzi w Bausch and Lomb, ale Niemcy go ściagaja do siebie jako inzyniera w firmie produkującej pompy do insuliny. Bedzie produkcje uruchamiał.
Syna jeszcze muszę wykształcić, wypchać za granicę, żeby zdobył dobrą prace, choćbym sobie miała ręce urobić do łokci, to go wypcham.
smile

Offline

 

#165 2015-01-27 21:14:00

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

No i mam internet, brawo dla mnie, poradziłam sobie, nikt mnie nie docenia to sama muszę się pochwalić, tylko pozycja ździebko niewygodna, wiszę w zasadzie na końcu sofy, ale boje się ruszyć, żeby internet nie zwiał gdzieś w kąt, tu dziś trochę padał śnieg, ale teraz deszcz raczej. Ale i tak jest pięknie, a co do tych naszych dzieci, to smutne, że rodzice sami je pchają za granicę, ale ja też mam taki plan i będę pchać, może jak wszyscy wyjadą to i praca dla nas się znajdzie w PL? smile

Offline

 

#166 2015-01-27 21:36:36

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Dalia ! Zuch dziewczyna z Ciebie !
Szczerze powiedziawszy nie przyszlo mi do glowy Ciebie  pochwalic no... bo wiedzialam ,ze sobie poradzisz!
My Polki tak mamy ,ze jestesmy kreatywne .. a ,ze troszke nie wygodnie to tez nic nowego big_smile
Super ,ze bierzesz sprawy w swoje rece i  sama sie chwalisz smile .Ja tez tak mam .Jakby nie bylo chwalenie to chwalenie...mi poprawia humor i samocenę.
Ale mnie zzera ciekawosc gdzie ten Twoj tajemniczy domek sie znajduje.W jakim regionie Polski.Musi byc to jakas niesamowita okolica ..no i ta siekiera pod łóżkim ...niezwykle intrygujace  big_smile big_smile
Mozesz cos wiecej na ten temat, prrrroszę!

Offline

 

#167 2015-01-27 22:13:52

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

Racja, co do dzieci, to jest nowe pokolenie, oni nie będą parobkami Europy i dobrze. Nasza praca u podstaw tez się kiedyś skończy, młodzi (i nie tylko) Polacy pracują juz na dobrych stanowiskach.
Mój brat jest inzynierem automatykiem w Irlandii, pracował w kilku krajach jako spec od sterowników w firmach motoryzacyjnych, teraz siedzi w Bausch and Lomb, ale Niemcy go ściagaja do siebie jako inzyniera w firmie produkującej pompy do insuliny. Bedzie produkcje uruchamiał.
Syna jeszcze muszę wykształcić, wypchać za granicę, żeby zdobył dobrą prace, choćbym sobie miała ręce urobić do łokci, to go wypcham.
smile

Mój syn jest programistą po dobrych studiach i nie trzeba go wypychać za granicę. Sam chce jechać  jak tylko logistycznie wszystko ogarnie. Młodzi dziś czegoś innego od życia oczekują i tak jest ok. Tu w Niemczech usłyszałam, że tam ojczyzna gdzie chleb i choć  z bólem to muszę się zgodzić z tym stwierdzeniem. Pracując tylko w Polsce niewiele się dorobiliśmy, dopiero wyjazdy nieco podreperowały budżet. Pozdrawiam.

Offline

 

#168 2015-01-27 22:17:56

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Oj dobrze napisałaś, że my kobiety to często niewygodnie mamy i dajemy radę, bo  my ta silna płeć jesteśmy, a mój domek na Kaszubach, to Pomorze, Kaszuby są piękne, lasy sosnowe, które najbardziej lubię, i co chwilę jezioro, duże, małe, zielone, błękitne do wyboru do koloru, moje jezioro jest co prawda białawe teraz, ale lód słabiutki, bo mrozu przecież nie było, więc przerębel zrobić to pestka, gdyby był mróz porządny to bym se mogła ta siekierą, wiecie co. big_smile Mam tu towarzystwo, moja psina i koty, rasowe a jakże, nazywam tę rasę kaszubskie koty leśne, jednego zabrałam do domu, a reszta sobie tu mieszka, sąsiadka dokarmia, na tarasie stoją stare fotele, których nie wyrzuciłam właśnie ze względu na koty, bo one sobie tam śpią, otworzyłam im jeszcze taką małą szopkę. Bo ludzie to tacy nieludzcy są, karmią te koty latem, a potem jesienią biorą tyłek w troki i wyjeżdżają, bo to letniskowe domki są. Oni chyba myślą, że koty na zimę zasypiają, a one niekoniecznie chcą spać. Mam nadzieję, że mi się uda złapać kotkę, bo mam plan ja wysterylizować i przywieść z powrotem oczywiście.
Pięknie tu, spokojnie, żadnych podopiecznych, żadnych brudnych sromów, ani sztucznych szczęk, nabiorę sił i do pracy, babcia czeka. smile

Offline

 

#169 2015-01-27 22:47:16

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Łał..ale rozbudzilas moja wyobrażnie.Zawsze marzylam pojechać na Kaszuby.Zobaczyc je .Tyle sie o nich nasluchalam od jednej kolezanki ,ktora z tamtad pochodzi.A mowila o Kaszubach  tak ...że aż jej sie oczy świecily...Nigdy tam nie bylam.No kiedyś w Gdansku..ale to bylo dawno i sie nie liczy.Ale nie latem, moze wiosną...Nie lubie tłumu.Wogole to mam ochote troszke poznac moj kraj .Jest piekny! 
Zazdroszcze smile .Fajnie jest miec taki domek , taras ..stare fotele na nim ...podoba mi sie big_smile
Odpoczywaj Dalia , zbieraj sily..pa

Offline

 

#170 2015-02-05 01:00:44

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Ku uciesze, tych, którzy juz na wolności, tudzież w pracy w Polsce, za biurkiem smile

Haha, dziś był ostatni dzień "stelli" w UK, hahhaa.
Babcia, grzeczna, cicha, mało kłopotliwa przez 4 tygodnie, dzis rano, kiedy czekałam na zmienniczkę, nagle zrobiła kupę w pieluchę,
Jako że nie spodziewałam się tam niespodzianki, chciałam jej zmienić wkład w pokoju, na dywanie...
Jezusie, co to się działo.
Nagle mi to wyskoczyło na dywan, miękkie.
Babka zaczęła mi deptać po tym, patrzę a tutaj dalej leci.
Mówię jej, żeby szybko do lazienki (tam są kafle, więc nie wdepta).
Babka głucha, ma uszy zatkane, nic nie słyszy, kupa leci swobodnym łukiem.... jakoś dotarłyśmy do łazienki.
Sadzam ją na kibel, biegnę prać dywan, w trakcie tego babka tanecznym krokiem ucieka mi z łazienki, biegne za nią, prowadzam z powrotem, reszta kupy leci na dywan w rzucik.
Kupa tkwi między nogami i wciąz rośnie, jakoś udaje mi się babkę wpakować pod prysznic,(nie wiem jak, - cud? babka nie kąpana od roku).
Włączam wodę, babke krzyczy, że gorąca, nie mam dostępu do kurka, bo zasłania mi. Biorę szmatkę, myję,schylam się nad tym, obok tego, w twarz uderza mi potworna woń takim buchnięciem, że mało nie tracę równowagi. Powstrzymuje mnie myśl, że jak upadnę, to twarzą prosto w TO. 
Babka nadal się załatwia, kompletnie nie jarzy co sie dzieje, usiłuję to pozbierać przez worek plastikowy, gówno jest wszędzie, woda brązowa, szmatki mi się brudzą, babka się drze, że gorąca woda.
Jakims trafem przeginam się i docieram ręką do zaworu wody, zmniejszam temperaturę drąc się babce do ucha, że ma trzymac prysznic, o tak, i nie wyjdzie nie umyta.
Babka cichnie i sie slucha. Myję ją, ale tego wciąż wszędzie pełno, jestem spocona jak szlag  bo mam na sobie plastikowy fartuch, i jestem ubrana do wyjścia, czyli w koszulę termalną, golf, rajtuzy i dzinsy. W domu temperatura jak w Palmiarni, bo przeciez jest ZIMA, trzeba grzać na maksa.
Jakoś daję radę to wszystko umyć, smród po jakimś czasie przestaje mi dokuczać. Już tylko szoruję i modlę się, żeby przestała sr...ć.
Babka wychodzi spod prysznica, każę jej sie chwycić czegoś, stoi, i nagle zaczyna się chwiać.
Wołam dziadka,dziadek łapie babkę, ja  lecę po krzesło.
Przybiegam z krzesłem, babka zaczyna chlustająco rzygać i pada na krzesło oczy jej się wywracają, robi się żółta, rzygi lecą wszędzie, głównie w przód, z rozrzutem.
Owijam babkę ręcznikami, żeby nie zmarzła, dziadek leci dzwonić po lekarza.
Obmywam babkę z rzygów ręcznikiem.
Lekarz każe babkę wsadzić do łózka, dowcipny.
Udaje mi się ściagnac z babki orzygane ubiory, ubrac w czystą piżamę, jakoś wleczemy babkę do łóżka.
Czuje, że za chwilę upał mnie zabije, włosy mam w nieładzie, mokre, po plecach lecą mi ciurki, mokra jestem, smród jest wszechobecny, dochodzi do mnie przez wszystkie warstwy mojego pieczołowicie nakładanego odzienia. Makijaż spływa czarnymi strugami.
Babka lezy w łózku, zadowolona, umyta, w łazience stosy ręczników, myjek, szlafroków, i wszystkiego, czym okrywałam, tudzież obcierałam babkę.
Lekarka przychodzi po pół godzinie, oznajmia, że to nic. Babka ma niskie ciśnienie, to se zemdłała, żółta, no teraz juz nie żółta.
Lekarka idzie sobie do domu.
Zmienniczka wchodzi jak wszystko jest umyte i w pralce.
Powinnam w Totka grać...
Dzis się coś we mnie złamało, dostałam rzyga na tą pracę totalnego...

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2015-02-05 01:10:24)

Offline

 

#171 2015-02-05 07:53:36

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

Haha, dziś był ostatni dzień "stelli" w UK, hahhaa.

Dzis się coś we mnie złamało, dostałam rzyga na tą pracę totalnego...

Nie wiedziałam, czy śmiać się z Twojego  uroczego stylu opisywania, czy płakać z powodu współczucia, ogromnego współczucia dla Ciebie!!!!
W każdym razie, dobrze się złożyło że jestem przed śniadaniem.

No cóż gówno, to tylko gówno. Normalna rzecz, ale nie koniecznie w takich ilościach i nie koniecznie musi służyć do dekoracji domu. W zestawieniu z rzygami to już szczyt szczytów, to nawet "lepsze" niż gówno na Mont Ewereście!!!

Dziwię się tylko jak obroniłaś się przed omdleniem i ta lekarka nie musiała Ciebie reanimować.

A, że spocona i przesiąknięta zapachami szambowymi to już pestka!  Miałaś chociaż coś do dezynfekcji??? szczególnie gardła???

Ja po przyjeździe do domu brałam cztery razy prysznic (na przemian, raz zimny , raz gorący,stop... na Stelli miałam tylko zlew i klozet, stop...dobrze, że niedaleko była sauna, stop... raz skorzystałam ....), a TY powinnaś nie wychodzić z wanny przez cztery godziny albo i cztery dni a ciuszki od razu po przyjeździe spakuj do utylizacji!!!!!!! 
I jak się tu kuźwa nie pochlastać....
.....a w totka to i zmienniczka powinna zagrać......
Suma sumarum, nie zazdroszczę.....

Ostatnio edytowany przez amelia (2015-02-05 08:07:55)

Offline

 

#172 2015-02-05 09:30:02

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

No,Yagga...aleś miała pożegnanie... wink Twój opis był tak sugestywny,że śniadania to chyba dziś nie będę jadła wink
"Szacun " dziewczyno i miłego odpoczynku w domu ! smile

Offline

 

#173 2015-02-05 11:20:54

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 233

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

sory Yagga ale mało sie nie zadławiłam krupnikiem jak to czytałam, wiem że tobie nie do śmiechu ale mało w talerz nie wpadlam smile
i o dziwo nawet ani razu się nie skrzywiłam smile




Yagga66 napisał:

Ku uciesze, tych, którzy juz na wolności, tudzież w pracy w Polsce, za biurkiem smile

Haha, dziś był ostatni dzień "stelli" w UK, hahhaa.
Babcia, grzeczna, cicha, mało kłopotliwa przez 4 tygodnie, dzis rano, kiedy czekałam na zmienniczkę, nagle zrobiła kupę w pieluchę,
Jako że nie spodziewałam się tam niespodzianki, chciałam jej zmienić wkład w pokoju, na dywanie...
Jezusie, co to się działo.
Nagle mi to wyskoczyło na dywan, miękkie.
Babka zaczęła mi deptać po tym, patrzę a tutaj dalej leci.
Mówię jej, żeby szybko do lazienki (tam są kafle, więc nie wdepta).
Babka głucha, ma uszy zatkane, nic nie słyszy, kupa leci swobodnym łukiem.... jakoś dotarłyśmy do łazienki.
Sadzam ją na kibel, biegnę prać dywan, w trakcie tego babka tanecznym krokiem ucieka mi z łazienki, biegne za nią, prowadzam z powrotem, reszta kupy leci na dywan w rzucik.
Kupa tkwi między nogami i wciąz rośnie, jakoś udaje mi się babkę wpakować pod prysznic,(nie wiem jak, - cud? babka nie kąpana od roku).
Włączam wodę, babke krzyczy, że gorąca, nie mam dostępu do kurka, bo zasłania mi. Biorę szmatkę, myję,schylam się nad tym, obok tego, w twarz uderza mi potworna woń takim buchnięciem, że mało nie tracę równowagi. Powstrzymuje mnie myśl, że jak upadnę, to twarzą prosto w TO. 
Babka nadal się załatwia, kompletnie nie jarzy co sie dzieje, usiłuję to pozbierać przez worek plastikowy, gówno jest wszędzie, woda brązowa, szmatki mi się brudzą, babka się drze, że gorąca woda.
Jakims trafem przeginam się i docieram ręką do zaworu wody, zmniejszam temperaturę drąc się babce do ucha, że ma trzymac prysznic, o tak, i nie wyjdzie nie umyta.
Babka cichnie i sie slucha. Myję ją, ale tego wciąż wszędzie pełno, jestem spocona jak szlag  bo mam na sobie plastikowy fartuch, i jestem ubrana do wyjścia, czyli w koszulę termalną, golf, rajtuzy i dzinsy. W domu temperatura jak w Palmiarni, bo przeciez jest ZIMA, trzeba grzać na maksa.
Jakoś daję radę to wszystko umyć, smród po jakimś czasie przestaje mi dokuczać. Już tylko szoruję i modlę się, żeby przestała sr...ć.
Babka wychodzi spod prysznica, każę jej sie chwycić czegoś, stoi, i nagle zaczyna się chwiać.
Wołam dziadka,dziadek łapie babkę, ja  lecę po krzesło.
Przybiegam z krzesłem, babka zaczyna chlustająco rzygać i pada na krzesło oczy jej się wywracają, robi się żółta, rzygi lecą wszędzie, głównie w przód, z rozrzutem.
Owijam babkę ręcznikami, żeby nie zmarzła, dziadek leci dzwonić po lekarza.
Obmywam babkę z rzygów ręcznikiem.
Lekarz każe babkę wsadzić do łózka, dowcipny.
Udaje mi się ściagnac z babki orzygane ubiory, ubrac w czystą piżamę, jakoś wleczemy babkę do łóżka.
Czuje, że za chwilę upał mnie zabije, włosy mam w nieładzie, mokre, po plecach lecą mi ciurki, mokra jestem, smród jest wszechobecny, dochodzi do mnie przez wszystkie warstwy mojego pieczołowicie nakładanego odzienia. Makijaż spływa czarnymi strugami.
Babka lezy w łózku, zadowolona, umyta, w łazience stosy ręczników, myjek, szlafroków, i wszystkiego, czym okrywałam, tudzież obcierałam babkę.
Lekarka przychodzi po pół godzinie, oznajmia, że to nic. Babka ma niskie ciśnienie, to se zemdłała, żółta, no teraz juz nie żółta.
Lekarka idzie sobie do domu.
Zmienniczka wchodzi jak wszystko jest umyte i w pralce.
Powinnam w Totka grać...
Dzis się coś we mnie złamało, dostałam rzyga na tą pracę totalnego...

Offline

 

#174 2015-02-05 13:17:19

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga, współczuję sytuacji, a opis genialny smile.
Coś aż tak straszliwego nie przytrafiło mi się nigdy, ale, prędzej czy później, bliskie spotkania z gównem są w tej pracy nieuniknione.

Offline

 

#175 2015-02-05 19:00:14

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 427

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Jestem u babki, która ma suczkę.  Jak dotąd, a już 5 tygodni, nie udało mi się z nią zaprzyjaźnić.
Przez ostatnich kilka dni miała cieczkę. Ciągle  jeździłam na szmacie po całym domu.  W zasadzie pies spędza całe dnie przy babce na kanapie. Dodam, że to nasza jedyna kanapa, śmierdząca również moczem. (Chyba babka wcześniej nie używała pampersów).   Już nawet tam nie siadam i nie oglądam w ogóle telewizji. Czasami odór jest nie do zniesienia.
Dzisiaj, ta mała Menda,( bo tak ja sobie nazywam, a wabi się  Mendi), molestowała i gwałciła jedyna poduszkę na tej kanapie. Z początku chciało mi się śmiać, ale trwało to godzinami i już nie było takie śmieszne. Wręcz obrzydliwe. Nie to, że pierwszy raz coś takiego widziałam, ale to, że w domu i na kanapie. Tak sobie dogadzała, i nic ją nie obchodziło.
Ja rozumiem, że zwierzęta mają swój instynkt, natury się nie da oszukać.  Zresztą tu gdzie jestem to zwierzaki są ważniejsze od ludzi. Ludzie mają na ich tle kuku na muniu. Nawet krzyknąć nie wolno!
Powiem tyle, miejsce dobre, ale ta menda! I już tu nie wrócę, chociaż lubię zwierzęta. W moim mieszkaniu mam kota. W dzieciństwie zawsze miałam koty i psy i inne czworonogi. Ale one znał;y swoje miejsce i granice. Tu jest po prostu „dom warjatów“!

Offline

 

#176 2015-02-05 20:25:57

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Haha, dobre, Mendi smile
Polej ja wodą, może zimny prysznic jej dobrze zrobi smile
Współczuję..

Ja mam teraz tydzień bez pracy i siedzę u znajomych w Londynie, tak dziwnie, bo znowu zawieszona, do domu nie jadę, bo czekam na pracę, a w domu dziecko chore, ma ferie, przydałby mu się rosołek od mamy...
Pozdrawiam wszystkie kobiety na forum smile

Offline

 

#177 2015-02-05 21:47:26

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

no tak własnie myślałam,ze jak ktoś jest agresywny to ląduje w Heimie, żeby nie zabić opiekunki, bo w Heimie sa faceci, jest kilka osób na dyżurze, zapakuja w kaftan i siedzi. A w domu co zrobisz jak Cie dopadnie? Dziadkow można w jaja, a babke?

agresywnych można oddać do heimu ale takiego zamkniętego. tak samo jest z osobami chorymi na demencję, które np. uciekają z domu- nie każdy heim je przyjmie a te co chcą takich ludzi przyjąć nie podobają się dzieciom podopiecznych. i tym oto sposobem my polki trafiamy na niemiecki rynek jako " opiekunki " i walczymy z wariatami lub robimy rzeczy, których niepowinnyśmy robić....

moim skromnym zdaniem rodziny same krzywdzą podopiecznych chcąc dla nich dobrze. w takim zamkniętym heimie może i jest się zamkniętym w pokoju ale nie stanowi sie zagrożenia dla drugiej osoby ani dla samego siebie i ma sie profesjonalną opiekę medyczną. w domach różnie to bywa. moja pierwsza podopieczna miała demencję. potrafiła w nocy chodzić do 5 nad ranem... zamowała się nią jedna opiekunka 24 na dobę. w domu nic nie było zabezpieczone. kilka razy mówiłam, że przynajmniej schody marmurowe powinni zbezpieczyć. na nic to się zdało. ich zdaniem opiekunka po prostu powinna mieć" jedno oko otwarte " w nocy i pilnować babci.
nie wiem jak wy ale ja z jednym okiem otwartym a jeszcze czuwając i latając za babką po schodach nie potrafię spać jednocześnie...
tak więc szacun dla wszystkich opiekunek, które robią to od lat. ja w gastronomi potrzebowałam 15 lat, żeby się wypalić w opiecę myślę, że rok mi wystarczy aby móc powiedzieć " nigdy więcej "...

Offline

 

#178 2015-02-05 22:09:25

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

hehehe :-) ale się naśmiałam. ona może rzygała od tego swojego gówna. miałam coś podobnego ale bez rzygania i babcia z demencją... córka wietrzyła na parterze mieszkanie a ja z babcią pognałam do łazienki w piwnicy. ja do niej pod prysznic a ona schyliła sie i porządki zaczęła robić w łazience- dywaniki naciągać, stołek przesawać a dupa i nogi z tyłu całe osrane w rzadkiej kupie, smród niesamowity ( mała uwaga- gówno samo w sobie można znieść jeśli chodzi o widok, czy dotyk jak chcesz to przez jakiś worek, papier czy coś sprzątnąć ale smród to jest coś niesamowitego- odruch wymiotny gwarantowany. jeszcze kilka dni póżniej na myśl o tym smrodzie chciało mi się rzygać. więc ja dalej do babki, żeby to zostawiła tylko ma włazić pod prysznic. córka z góry wrzeszczy co się dzieje. babka wkońcu wchodzi pod prysznic ( na szczęście kilka dni wcześniej hydraulik dorobił węża bo wcześniej był tylko natrysk i tak jak ty piszesz woda brązowa, myjki się kończą a tu babka wychodzi i mówi, że jej się srać chce. sieda na kibel siedzi siedzi. nakrywam jej plecy, żeby czegoś nie złapała. wkońcu mówi, że jednak jej się nie chciało srać. wstaje, podchodzę do kibla a tam gówna jak z dziesięciu chłopa i smórd. odruch wymiotny, oddalam się na korytarz, żeby nie zwymiotować, pozbierałam się, podlatuję do kibla, łapię spłuczkę. babka dalej pod prysznic. w końcu umyta wychodzi spod prysznica. ja śmierdzę cała gównem. wszystko mi przesiąkło tym smrodem. babka pachnąca idzie do góry. ja ładuje co mogę do pralki ( na jednym praniu się nie skończyło ). 2-3 godziny póżniej babka schodzi do pralni, zaczyna mi mieszać w praniu i brudach, wyłącza pralkę, suszarkę, pyta co tu się dzieje, skąd te chodniczki, pościele... na co ja, że dzisiaj cały dom zasrała i muszę wszystko prać. a no ona do mnie, że chyba oszalałam. to pewnie ja dostałam straczki i wstyd mi sie przyznać i na nią chcę zwalić. na nic sie zdało, że córka przy tym była jak dom zasrała. babka mi nie wierzy. odwara sie na pięcie i jak dama wraca na parter. pierwszy i ostatni raz w życiu dała mi spokój w pralni. normlanie w pralni to jak tylko zauważyła, że coś się pierze to kręciła kurakmi wyciągała ciuchy. trzeba było prać tak, żeby nie zauważyła. tego dnia prałam bez przeszkód.
i też to było przed przyjazdem zmienniczki. coprawda nie tego samego dnia, ale w duchu sobie myślałam- czy ona z tym sraniem nie mogła poczekac na zmienniczkę? ;-))))


Yagga66 napisał:

Ku uciesze, tych, którzy juz na wolności, tudzież w pracy w Polsce, za biurkiem smile

Haha, dziś był ostatni dzień "stelli" w UK, hahhaa.
Babcia, grzeczna, cicha, mało kłopotliwa przez 4 tygodnie, dzis rano, kiedy czekałam na zmienniczkę, nagle zrobiła kupę w pieluchę,
Jako że nie spodziewałam się tam niespodzianki, chciałam jej zmienić wkład w pokoju, na dywanie...
Jezusie, co to się działo.
Nagle mi to wyskoczyło na dywan, miękkie.
Babka zaczęła mi deptać po tym, patrzę a tutaj dalej leci.
Mówię jej, żeby szybko do lazienki (tam są kafle, więc nie wdepta).
Babka głucha, ma uszy zatkane, nic nie słyszy, kupa leci swobodnym łukiem.... jakoś dotarłyśmy do łazienki.
Sadzam ją na kibel, biegnę prać dywan, w trakcie tego babka tanecznym krokiem ucieka mi z łazienki, biegne za nią, prowadzam z powrotem, reszta kupy leci na dywan w rzucik.
Kupa tkwi między nogami i wciąz rośnie, jakoś udaje mi się babkę wpakować pod prysznic,(nie wiem jak, - cud? babka nie kąpana od roku).
Włączam wodę, babke krzyczy, że gorąca, nie mam dostępu do kurka, bo zasłania mi. Biorę szmatkę, myję,schylam się nad tym, obok tego, w twarz uderza mi potworna woń takim buchnięciem, że mało nie tracę równowagi. Powstrzymuje mnie myśl, że jak upadnę, to twarzą prosto w TO. 
Babka nadal się załatwia, kompletnie nie jarzy co sie dzieje, usiłuję to pozbierać przez worek plastikowy, gówno jest wszędzie, woda brązowa, szmatki mi się brudzą, babka się drze, że gorąca woda.
Jakims trafem przeginam się i docieram ręką do zaworu wody, zmniejszam temperaturę drąc się babce do ucha, że ma trzymac prysznic, o tak, i nie wyjdzie nie umyta.
Babka cichnie i sie slucha. Myję ją, ale tego wciąż wszędzie pełno, jestem spocona jak szlag  bo mam na sobie plastikowy fartuch, i jestem ubrana do wyjścia, czyli w koszulę termalną, golf, rajtuzy i dzinsy. W domu temperatura jak w Palmiarni, bo przeciez jest ZIMA, trzeba grzać na maksa.
Jakoś daję radę to wszystko umyć, smród po jakimś czasie przestaje mi dokuczać. Już tylko szoruję i modlę się, żeby przestała sr...ć.
Babka wychodzi spod prysznica, każę jej sie chwycić czegoś, stoi, i nagle zaczyna się chwiać.
Wołam dziadka,dziadek łapie babkę, ja  lecę po krzesło.
Przybiegam z krzesłem, babka zaczyna chlustająco rzygać i pada na krzesło oczy jej się wywracają, robi się żółta, rzygi lecą wszędzie, głównie w przód, z rozrzutem.
Owijam babkę ręcznikami, żeby nie zmarzła, dziadek leci dzwonić po lekarza.
Obmywam babkę z rzygów ręcznikiem.
Lekarz każe babkę wsadzić do łózka, dowcipny.
Udaje mi się ściagnac z babki orzygane ubiory, ubrac w czystą piżamę, jakoś wleczemy babkę do łóżka.
Czuje, że za chwilę upał mnie zabije, włosy mam w nieładzie, mokre, po plecach lecą mi ciurki, mokra jestem, smród jest wszechobecny, dochodzi do mnie przez wszystkie warstwy mojego pieczołowicie nakładanego odzienia. Makijaż spływa czarnymi strugami.
Babka lezy w łózku, zadowolona, umyta, w łazience stosy ręczników, myjek, szlafroków, i wszystkiego, czym okrywałam, tudzież obcierałam babkę.
Lekarka przychodzi po pół godzinie, oznajmia, że to nic. Babka ma niskie ciśnienie, to se zemdłała, żółta, no teraz juz nie żółta.
Lekarka idzie sobie do domu.
Zmienniczka wchodzi jak wszystko jest umyte i w pralce.
Powinnam w Totka grać...
Dzis się coś we mnie złamało, dostałam rzyga na tą pracę totalnego...

Offline

 

#179 2015-02-05 23:02:15

Agnietta
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 34

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga, współczuję i nie zazdroszczę. Faktycznie opis sytuacji świetny, a wydarzenie dla zwykłego śmiertelnika niewyobrażalne. Alem się uśmiała, hi,hi.
Babka dała Ci prezent na pożegnanie co byś długo o niej myślała... smile

Barbara, Twój opis babcinej kupy i całego zdarzenia powoduje, że gęba mimowolnie się uśmiecha ale daje też do myślenia, że praca z osobami demencyjnymi jest trudna. Właśnie w takich sytuacjach trzeba umiec sobie  poradzic i zachowac zdolnosc myślenia.

Moja miała w zeszły weekend jelitówkę więc kibel, pampersy ( używa tylko tych majtkowych ) i tabletki na zatrzymanie. Po dwóch dniach stwierdziła, że teraz musi na przeczyszczenie bo nie może kupy zrobic ... Ja jej mówię, że nie ma już co zrobic a ona swoje, że ma brzuch wzdęty więc pewnie coś tam jest. A żeby było śmieszniej to mówi, że to moje zadanie jej kupa... mam tak długo w środku masowac żeby wyszło. Zostało mi jeszcze 2 tygodnie, uff.

Pozdrawiam wszystkich g.........nym uśmiechem smile

Offline

 

#180 2015-02-06 01:47:15

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Boshe ale się gównianie jakos zrobiło... ;/
Z tymi rodzinami to macie rację, jak tak patrzę na ludzi i ich zachowania, to powiedziałam synowi, ze jak zacznę robic w majtki ma mnie oddać do Domu Opieki albo poddac eutanazji. Myślę, że wolałabym eutanzję, ale mam cicha nadzieję i proszę Boga, żebym nie żyła dłużej jak do 80-tki.
W ogóle to mi byłoby wstyd, żeby ktoś mi pomagał w kiblu, w myciu, wstydziłąbym sie tego, a jakby mi pomógł to bym mu dziękowała że nie wiem.
A pdp łażą z goła dupą, kupe robia pod nos i zadowoleni.
Raz miałąm akcję z dziadkiem, mężem babki. On nie jest moim pdp, ale wieczorem zauważyłam, że jest już koło północy a u niego w pokoju światło się świeci.
On zazwyczaj gasi światła w całym domu, łącznie z pokojem u babki. Więc pukam i pytam czy wszystko ok i czy się dobrze czuje - z grzeczności rzecz jasna, nie żeby mnie to interesowało, bo babką się zajmuję a nie nim i po hecach z nią plus moje własne samopoczucie, juz nie mam ochoty się przejmowac innymi.
A ten do mnie: "Oczywiście, ze sie nie czuje dobrze" ( z naciskiem na "oczywiście" - ale jaka pretensja była w jego głosie, jakby miał mi za złe, że ja sie wcześniej nim nie zainteresowałam. Więc wchodzę i pytam co jest, a ten do mnie "jestem cały spocony, coś się stało chyba, nie wiem co sie dzieje". Dałam mu termometr, bo przecież Anglik  w domu termometru nie posiada, bo po co. Gorączki nie miał. Robiłam to wszystko bo jestem kulturalna, ale ten ton i pretensia w głosie tak mnie wkurzyły, że nie wiem.   
Masakra, mam ich wszystkich po dziurki, zasrane jaśniepanstwo.

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2015-02-06 01:48:27)

Offline

 

#181 2015-02-06 07:34:20

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Agnietta napisał:

Yagga, współczuję i nie zazdroszczę. Faktycznie opis sytuacji świetny, a wydarzenie dla zwykłego śmiertelnika niewyobrażalne. Alem się uśmiała, hi,hi.
Babka dała Ci prezent na pożegnanie co byś długo o niej myślała... smile

Barbara, Twój opis babcinej kupy i całego zdarzenia powoduje, że gęba mimowolnie się uśmiecha ale daje też do myślenia, że praca z osobami demencyjnymi jest trudna. Właśnie w takich sytuacjach trzeba umiec sobie  poradzic i zachowac zdolnosc myślenia.

Moja miała w zeszły weekend jelitówkę więc kibel, pampersy ( używa tylko tych majtkowych ) i tabletki na zatrzymanie. Po dwóch dniach stwierdziła, że teraz musi na przeczyszczenie bo nie może kupy zrobic ... Ja jej mówię, że nie ma już co zrobic a ona swoje, że ma brzuch wzdęty więc pewnie coś tam jest. A żeby było śmieszniej to mówi, że to moje zadanie jej kupa... mam tak długo w środku masowac żeby wyszło. Zostało mi jeszcze 2 tygodnie, uff.

Pozdrawiam wszystkich g.........nym uśmiechem smile

o matko! z tym masowaniem to drugi raz ten wątek...
lubię pracować z demencją. przynajmniej z tą pierwszą babką lubiałam. czasami dała mi popalić ale coś się działo, śmiesznie było, było co opowiadać. ale demencja plus kupa to już trochę za dużo. a ta druga babka ma demencję ale bardzo głupią i prostacką. poprostu jest głupia, nic nie rozumie. pierwsza babcia miała taką wyszukaną demencję, opowiadała niesamowite historie. rano po śniadaniu np. myślała, że jest w hotelu i chciała płacić za śniadanie i pokój i iść do domu. hehehe trzeba mieć fantazję, żeby gadać z taką babką. pierw jej tłumaczyłam, że jest w domu, potem odpowiadałam ile ma zapłacić za noclek i babka szukała podtfela, a że nie miała kasy bo była ubezwłasnowolniona nie mogła znaleść kasy. wtedy ja mówiłam, że nie musi płacić, bo jest u nas stałym gościem. za co ona z wdzięczności spytała raz gdzie mam skarbonkę. popatrzyłam na nią, wyciągnęłam jakąś popielniczkę, gdzie były drobniaki ta wyciągnęła ze swojego portfela parę centów, które miała, wrzuciła do popielniczki i mówi, że to napiwek za to, że taka miła jestem :-)))))) co mi po napiwku jak za pokój i śniadanie nie zapłaciła ;-))))) haahahah
zabawnie było. wolę taką stukniętą niż leżącą. zobaczymy co mi firma nowego znajdzie. zaraz lecę do szpitala i dzwonię do firmy, żeby zadzwonili do syna podopiecznej i powiedzieli mu, że ma pampersy załatwić u ustalić z pflegedienst, że mają pampersy zmieniać. całą noc mi się te pampersy śniły. ona robi pod siebie a w domu nawet pampersów nie ma. mi sie nie chce z nim gadać. on chyba nawet nie wie, że matka robi pod siebie. cześć i czołem. :-)))) dzisiaj będę miała ciekawy dzień. jak firma zacznie do niego wydzwaniać, to pewnie do mnie zadzwoni i powie, że mama w domu nie będzie w gacie robić :-)))) wczoraj z nim rozmawiałam dyplomatycznie ale dzisiaj już jestem zła i stwierdziłam, że trzeba prosto z mostu i jak będzie mi tłumaczył, że mama nie robi pod siebie to powiem, że jak zasra łóżko to zostawię mu to na niedzielę na jego przyjazd...

Offline

 

#182 2015-02-06 07:46:01

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

masz racje. ja wczoraj, dzisiaj jestem bardzo miło zaskoczona firmą a wkurzona na rodzinę.
dla nich to jest naturalne, że ja będę tu robić co potrzeba. a ja się z firmą umawiałam co mogę robić a co nie i będę się tego trzymała. dzisiaj się zdziwi. wczoraj chciałam grzecznie tym bardziej, że nagle wyskoczył z pytaniem, czy ja pierwszego tygodnia już wiedziałam, że chciałam odejść i się przestraszyłam i zamiast ja jego przycisnąć to on mnie przycisnął. zaczęłam się tłumaczyć, że pierwszego tygodnia było wszystko ok. potem babka znalazła się w szpitalu i nie wiedziałam, czy będzie dobrze, czy nie i patrzyłam co się stanie. a informacje każdy udzielał różne, jeden, że będzie chodzić jeden, że nie. a najważniejsze, że lekarka się zdziwiła, że babka wcześniej chodziła i powiedziała, że ona nie ma siły, żeby chodzić i że nawet jak kawałek ujdzie to na pewno nie dojdzie do sypialni na górze i trzeba jej na parterze coś przyszykować. syn twierdzi, że babka nie będzie chciała spać na dole i weżmie kołdrę i pójdzie do góry.... bosze jaki on pierdolnięty. wczoraj czułam się winna, że chcę odejść a dzisiaj jestem tylko na niego zła, że on jest taki psychiczny.....
zmykam na śniadanko i trzeba lecieć do szpitala bo tam około 9 lekarz obchód robi i sie jeszcze może czegoś dowiem. potem z nowymi informacjami do firmy co mają synowi podopiecznej mówić... ale pampersy to przede wszystkim, niech ustali z pflegedienst, że mają jakieś kupić i babkę przebierać. ja nei mam pojęcia nawet jakie pampersy kupić. poza tym kasę mam na jedzenie a nie na pampersy. jak oleję całą sprawę to może do tego debila dotrze, że musi sie decydować na jakąś zmienniczkę.



Yagga66 napisał:

Boshe ale się gównianie jakos zrobiło... ;/
Z tymi rodzinami to macie rację, jak tak patrzę na ludzi i ich zachowania, to powiedziałam synowi, ze jak zacznę robic w majtki ma mnie oddać do Domu Opieki albo poddac eutanazji. Myślę, że wolałabym eutanzję, ale mam cicha nadzieję i proszę Boga, żebym nie żyła dłużej jak do 80-tki.
W ogóle to mi byłoby wstyd, żeby ktoś mi pomagał w kiblu, w myciu, wstydziłąbym sie tego, a jakby mi pomógł to bym mu dziękowała że nie wiem.
A pdp łażą z goła dupą, kupe robia pod nos i zadowoleni.
Raz miałąm akcję z dziadkiem, mężem babki. On nie jest moim pdp, ale wieczorem zauważyłam, że jest już koło północy a u niego w pokoju światło się świeci.
On zazwyczaj gasi światła w całym domu, łącznie z pokojem u babki. Więc pukam i pytam czy wszystko ok i czy się dobrze czuje - z grzeczności rzecz jasna, nie żeby mnie to interesowało, bo babką się zajmuję a nie nim i po hecach z nią plus moje własne samopoczucie, juz nie mam ochoty się przejmowac innymi.
A ten do mnie: "Oczywiście, ze sie nie czuje dobrze" ( z naciskiem na "oczywiście" - ale jaka pretensja była w jego głosie, jakby miał mi za złe, że ja sie wcześniej nim nie zainteresowałam. Więc wchodzę i pytam co jest, a ten do mnie "jestem cały spocony, coś się stało chyba, nie wiem co sie dzieje". Dałam mu termometr, bo przecież Anglik  w domu termometru nie posiada, bo po co. Gorączki nie miał. Robiłam to wszystko bo jestem kulturalna, ale ten ton i pretensia w głosie tak mnie wkurzyły, że nie wiem.   
Masakra, mam ich wszystkich po dziurki, zasrane jaśniepanstwo.

Offline

 

#183 2015-02-06 09:10:58

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

cytuje" syn twierdzi, że babka nie będzie chciała spać na dole i weżmie kołdrę i pójdzie do góry.... bosze jaki on pierdolnięty. wczoraj czułam się winna, że chcę odejść a dzisiaj jestem tylko na niego zła, że on jest taki psychiczny....."  Basiu skad ja to znam? z mi sie nie chce jechac ,bo ponoc lazienka nie moze byc codzien uzywana .Czeka mnie z pewnoscia "ustawianie" towarzystwa.Nie czuj sie winna ,bo warunki pracy totalnie sie zmienily i korzystaj z przychylnosci firmy ,bo reszta towarzystwa raczej nie jest sklonna Ci doplacic .

Offline

 

#184 2015-02-06 09:11:13

klija
Member
Zarejestrowany: 2014-12-16
Posty: 43

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

"lubię pracować z demencją. przynajmniej z tą pierwszą babką lubiałam. czasami dała mi popalić ale coś się działo, śmiesznie było, było co opowiadać. ale demencja plus kupa to już trochę za dużo. a ta druga babka ma demencję ale bardzo głupią i prostacką. poprostu jest głupia, nic nie rozumie"


- tak sobie myślę, ze ta twoja Babka z głupią i prostacką demencją ma dużo szczęścia, że nie chcesz się nią opiekować - mam nadzieję że twoja Firma szybko przyśle nową opiekunkę ku zadowoleniu twoje Podopiecznej i jej głupiego syna ....

Ostatnio edytowany przez klija (2015-02-06 09:44:07)

Offline

 

#185 2015-02-06 13:43:37

Agnietta
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 34

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Ocho, no to Ci Basiu Klija parę słówek napisała.... Też miałam podobną sytuację, choc babcia była z dużą demencją ale w całej swojej chorobie bardzo miła i dystyngowana jednak syn, ten co mieszkał z nami stary kawaler 67 lat chyba był nieco stuknięty ( zastanawiałam się jak to napisac bo zaraz głosy oburzenia będą ale mam to gdzieś ). W drugą noc mojej pracy babcia wymiotowała a on winą obarczył mnie i miał pretensję, że nie czuwałam w nocy ( nie było w umowie ) jak to się zaczęło. No i jak mama mu umrze (97lat) to on nie ma po co życ. A, że wzajemna niechęc była obustronna to firma zrobiła wymianę. Przyjechała pani młodsza o kilka lat a do tego wysoka i zgrabna więc synowi  mina pojaśniała i z tego co wiem to jest wszystko ok. Poprzednie panie też były szczupłe więc pasiło. No cóż, różni ludzie, różne choroby i nie zawsze można się zgrac a czasami nawet nie warto.
Pozdrawiam wszystkich smile

Offline

 

#186 2015-02-06 16:44:42

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

urszula47 napisał:

cytuje" syn twierdzi, że babka nie będzie chciała spać na dole i weżmie kołdrę i pójdzie do góry.... bosze jaki on pierdolnięty. wczoraj czułam się winna, że chcę odejść a dzisiaj jestem tylko na niego zła, że on jest taki psychiczny....."  Basiu skad ja to znam? z mi sie nie chce jechac ,bo ponoc lazienka nie moze byc codzien uzywana .Czeka mnie z pewnoscia "ustawianie" towarzystwa.Nie czuj sie winna ,bo warunki pracy totalnie sie zmienily i korzystaj z przychylnosci firmy ,bo reszta towarzystwa raczej nie jest sklonna Ci doplacic .

urszula. dzięki. wiesz juz dzisiaj ze mnie emocje opadły. dobrze, że firma tak pozytywnie zareagowała. dzisiaj zadzwoniłam do nich i powiedziałam, żeby przycisnęli syna aby sie zdecydował na nową opiekunkę skoro mu jakąś oferują. syn zadzwonił obrażony. pierwsza dobra wieść to taka, że babka została dalej w szpitalu ( jeszcze dzisiaj wszyscy twierdzili, że ona wyjdzie a ja się łapałam za głowę i myślałam " boże jak oni ją chcą w takim stanie wypuścić" ) . najwyrażniej jak ją zaczeli ubierać i szykować do transferu zdali sobie sprawę, że jest żle. teraz to mi już wszystko jedno. kupiłam pampersy, żeby były w razie czego, rękwiczki, husteczki jeszcze chyba jakiś środek dezynsekujący trzeba ale to juz sobie opiekunka nowa załatwi.. syn podopiecznej twierdzi, że ona robi w gacie ale nie ma inkontynencji i był obrażony. fakt, że jest na mnie obrażony to druga dobra wiadomość. jak przyjechałąm to twierdzili, że miewa sraczke bo pije sok jabłkowy a teraz sra, bo nie może z łóżka wstać. zwij jak zwij, dla mnie jak ktoś sra w gacie to sra w gacie i tyle. jak by rozumiała, że jej się chce srać to przy łóżku ma guziczek, naciska i zaraz jest pielęgniarka i ją sadza do srania.... całe emocje ze mnie zeszły i w ogóle już nei mam wyrzutów sumienia. dzisiejsza rozmowa z synem uświadomiła mi, a raczej przypomniałam sobie bo wiedziałam to już wcześniej, że oni są dobrzy dopóki człowiek się nie odzywa. tak patrząc wstecz to nie wiem, czy jakaś opiekunka tak by sama się babką zajęła począwszy od pogotowia, wizyty u babki, organizowanie pampersów, wypytywanie lakarzy a on nawet nie dzwonił sie pytać jak sie jego matka czuje. stąd też jego przeświadczenie, że ona wróci do domu i będzie biegać. ja ją widzę co dzień i widzę, że umiera.

a ty urszula słońce zastanów się nad wyjazdem- łazienka nie może być codziennie używana? ale przez ciebie też? a pomyśl, że babci zrobi coś obrzydliwego a ty sie nie będziesz mogła umyć? ja się musze czuć komfortowo czyli świerzo przede wszystkim... opiekujemy się sorry ale obrzydliwymi nie raz starymi ludzmi ( moja pierwsza babka miała alergię, ciągle ciekło jej z nosa i wycierała nos a potem tą samą chusteczką stoły, szafy - tak na temat przy okazji, brzydziłam się i mówiłam do niej, że wszystkie meble osmarkała ). człowiek musi mieść ten komfort, że wieczorem chociaż się odświerzy i pójdzie do czyściutkiego pokoju i przeżyje kilka godzin bez obrzydliwości, nieprzyjemnych zapachów i nieprzyjemnego uczucia. jak łazienki nie można używać to spytaj o pranie. może tez są jakieś ograniczenia. spytaj wogle dlaczego nie można codziennie używać. jak z oszczędności to daj sobie spokój bo będą na wszystkim oszczędzać. ja na 1. kwietnia już mam termin na pracy w gastronomi. nie wiem, czy sie skuszę na opiekę jeszcze w międzyczasie. zobaczę co firma będzie miała do zaoferowania. nic nie wykluczam ale z gastronomi sie cieszę. bóg nade mną czuwa chociaż twierdzę zaparcie, że w niego nie wierzę. zawsze to pół roku bez obrzydliwości.

Offline

 

#187 2015-02-06 17:02:05

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

barbara.b napisał:

lubię pracować z demencją. przynajmniej z tą pierwszą babką lubiałam. czasami dała mi popalić ale coś się działo, śmiesznie było, było co opowiadać. ale demencja plus kupa to już trochę za dużo. a ta druga babka ma demencję ale bardzo głupią i prostacką. poprostu jest głupia, nic nie rozumie. pierwsza babcia miała taką wyszukaną demencję, opowiadała niesamowite historie. rano po śniadaniu np. myślała, że jest w hotelu i chciała płacić za śniadanie i pokój i iść do domu. hehehe trzeba mieć fantazję, żeby gadać z taką babką. pierw jej tłumaczyłam, że jest w domu, potem odpowiadałam ile ma zapłacić za noclek i babka szukała podtfela, a że nie miała kasy bo była ubezwłasnowolniona nie mogła znaleść kasy. wtedy ja mówiłam, że nie musi płacić, bo jest u nas stałym gościem. za co ona z wdzięczności spytała raz gdzie mam skarbonkę. popatrzyłam na nią, wyciągnęłam jakąś popielniczkę, gdzie były drobniaki ta wyciągnęła ze swojego portfela parę centów, które miała, wrzuciła do popielniczki i mówi, że to napiwek za to, że taka miła jestem :-)))))) co mi po napiwku jak za pokój i śniadanie nie zapłaciła ;-))))) haahahah
zabawnie było. wolę taką stukniętą niż leżącą.

Ja pracując z różnymi ludźmi po heimach też wolę demencję, może być nawet biegająca i srająca po kątach;)

Teraz mam mieszkańców niedementywnych, ale leżących i mobilizowanych i aż się przy nich stęskniłam za dementywnymi. A najbardziej mój kręgosłup się stęsknił. Na zamkniętym oddziale z demencją też nie było łatwo, trzeba było się dużo nabiegać, bo mieszkańcy ciągle w ruchu i różne dziwne pomysły im przychodziły do głowy, ciągle trzeba było mieć oczy wokół głowy i dużo cierpliwości, żeby ich przekonać, jeśli nie chcieli się np kąpać czy przebierać. Ale jak już się dali przekonać, to robili to z pomocą, ale o własnych siłach.
Poza tym pomimo choroby w tych ludziach było jakieś życie, można było z nimi nawiązać kontakt, porozmawiać, dobrze pamiętali stare wydarzenia. A z takimi mobilizowanymi i leżącymi jest pod tym względem okropnie. Czasem czuję się, jakbym pracowała przy przerzucaniu worków kartofli. Z łóżka na wózek, z wózka na kibel, z kibla do stołu, po jedzeniu znowu do łóżka. A w międzyczasie minimalne reakcje z ich strony, nic nie mówią, albo tylko monosylaby, patrzą przed siebie, sapią, charczą i wydają różne inne dźwięki. Nie wiem, co oni czują, nie wiem, na ile są świadomi, nie wiem, czy tam w ogóle jakieś życie jeszcze w nich zostało. Najbardziej mi brakuje właśnie tego kontaktu człowiek - człowiek, jakiejś interakcji, której tu nie ma. Teraz jestem już pewna, że nie mogłabym być Altenpflegerin.

Offline

 

#188 2015-02-06 17:07:01

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

agnieta wisi mi co kija napisała ;-)))) ja to tak widzę, że demencję mogą się różnie objawiać i każdy sobie z nimi różnie radzi. mi odpowiadała pierwsza pani, bo nie była nudna, miała niesamowite historie i pomysły i naprawdę było z czego sie pośmiać. nieraz siedziałyśmy z córką i chichrałyśmy. człowiek czasami był wykończony ale jakoś lżej było na duszy jak się pośmiał.
a ta pani no cóż... dla wielu pewnie to lżejszy przypadek bo leży cały dzień na kanapie, nic nie słyszy, nic nie widzi i nic nie rozumie. ja z takim człowiekiem nie potrafię nic począć i chociaż kija chciała mi dosrać to mnie to nie boli, bo to ja chciałam odejśc a nie rodzina chciała mnie wywalić i dla mnie to jest zbawienne, że dzisiaj to zrozumieli. że się obrazili i że już wiem, że mogę odejść jak tylko przyjedzie zmienniczka. to ja im robię łaskę, że czekam na zmienniczkę a nie oni mi. wczoraj chciał odwrócić kota ogonem, zaczął mieszać, żebym poczuła się winna. myślałam, że jestem zahukaną, niedowartościowaną myszką. jednak jak ktoś próbuje mnie przerobić, wykorzystać, wyh..jać to jednak znam swoją wartość.
agnietta masz kragłości? ;-)))) wyobraz sobie, że ja też. 2 miesiące temu miałam lukratywną propozycję. pracę u pani koło 50, sprawnej, arystokratki, 1500 euro miesięcznie plus składki od 1800. już miałam jechać ale poprosiłam jeszcze o plan dnia i zakres obowiązków na piśmie. no i przysłano mi piękne wypracowanie. wszystko pięknie a na końcu jedno zdanie " ponieważ nie jestem typową emerytką tylko jeszcze kobietą w kwiecie wieku z doświadczenia wiem, że w żadnym wypadku nie dojdę do porozumienia z osoba otyłą i wykluczam takąż to osobę jako kandydatkę na moja opiekunkę." :-)))) przeczytałam to i dzwonię do firmy i mówię, że wszystko pięknie i cudownie ale ja jestem gruba i tego się nie da ukryć. paniw biurze, że ale o co chodzi. na co ja, że o ostatnie zdanie w tym co mi przysłali. pani przeczytała, przypomniała sobie, że faktycznie był taki wymóg, że ma być szczupła bo kiedyś coś tam było z grubą, ale nie zwracała na to uwagi i całkiem o tym zapomniała, bo to przecież dyskryminacja... tak więc tyle co się pisze o firmach... moim zdaniem to jak jest zle to przez rodzine a nie firmę. możecie uważać inaczej. takie jest moje doświadczenie.
a odnośnie tej głupiej demecji i pie.. syna na co kija sie strasznie oburzyła. co pomyśleli byście o osobie, która w kuchni miała artukuły spozywcze przeterminowane 15 lat temu. znalazłam kilka nowszych mianowicie przeterminowanych 10 lat temu. rozumię, że babcia jest stara i chora, ale skoro ona 15 lat temu była chora to gdzie była rodzina? tak właśnie jej rodzina zdaję sobie sprawę o stanie zdrowia swojej matki. matka od 15 lat lezy na sofie i nie ma na nic siły i czeka na śmierć. a może nawet od 20 bo produkty takie jak herbata napewno maja więcej lat gwarancji spożycia jak rok. i jak przyjechałam dumnie synowa pokazywała mi jakie to mam zapasy i po piwnicy. i wielka zamrażalka pełna. cieszyłam się jak głupi osioł, że takie zapasy a to wszystko przeterminowane. mi by było wsty sprowadzić obcą osobę do domu w stakim stanie. pajęczyny to wisiały wszędzie, nie tylko po rogach tylko jak okiem sięgnąć całe ściany okna sufit...  z dwóch okiem o normlanych rozmiarach wytargałam dwa wiaderka suchych liści. jak skończyłam to miałam wrażenie, że ogarnęłam hektar ogrodu... tak więc kija nie ubliżaj mi bo inna opiekunka to może tego samego dnia by uciekła. zreszta mam wrażenie, że wcześniej były tu dwie opiekunki i uciekły- raz się facet wygadł a raz babka z pflegedienstu. też przy facecie. on ją zmierzył, ta zlękniona ucichła i nie było się jak wypytać... uważam, że jestem dobrą opiekunką w momencie gdy sie decyduję, że będę tak pracowała, tylko nie każdą osobą chcę się zająć i firma dobrze wie jaką osobą jestem się w stanie zająć. i mam do tego prawo.

Agnietta napisał:

Ocho, no to Ci Basiu Klija parę słówek napisała.... Też miałam podobną sytuację, choc babcia była z dużą demencją ale w całej swojej chorobie bardzo miła i dystyngowana jednak syn, ten co mieszkał z nami stary kawaler 67 lat chyba był nieco stuknięty ( zastanawiałam się jak to napisac bo zaraz głosy oburzenia będą ale mam to gdzieś ). W drugą noc mojej pracy babcia wymiotowała a on winą obarczył mnie i miał pretensję, że nie czuwałam w nocy ( nie było w umowie ) jak to się zaczęło. No i jak mama mu umrze (97lat) to on nie ma po co życ. A, że wzajemna niechęc była obustronna to firma zrobiła wymianę. Przyjechała pani młodsza o kilka lat a do tego wysoka i zgrabna więc synowi  mina pojaśniała i z tego co wiem to jest wszystko ok. Poprzednie panie też były szczupłe więc pasiło. No cóż, różni ludzie, różne choroby i nie zawsze można się zgrac a czasami nawet nie warto.
Pozdrawiam wszystkich smile

Offline

 

#189 2015-02-06 17:14:33

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

nie wiem, czy babka ma szczęście. to że ktoś jest gotowy pracować przy ciężkim przypadku wcale nie znaczy, że będzie to robił dobrze. a syn narazie jest bardzo niezadowolony, że ja odchodzę i nie szybko się ucieszy z nowej opiekunki bo jemu bardzo zależało na języku niemieckim.w marcu jedzie na cały miesiąc z żoną na urlop i chciał opiekunkę zostawić z babką. a z taka znajomością języka jak on chce nie szybko znajdzie. wezmie teraz kogoś bo musi ale z pewnością nie będzie zadowolony. tak poza urlopem tez mieszka ponad 400 km od matki i liczył na to, że nie będzie tu musiał przyjeżdżać za często.


klija napisał:

"lubię pracować z demencją. przynajmniej z tą pierwszą babką lubiałam. czasami dała mi popalić ale coś się działo, śmiesznie było, było co opowiadać. ale demencja plus kupa to już trochę za dużo. a ta druga babka ma demencję ale bardzo głupią i prostacką. poprostu jest głupia, nic nie rozumie"


- tak sobie myślę, ze ta twoja Babka z głupią i prostacką demencją ma dużo szczęścia, że nie chcesz się nią opiekować - mam nadzieję że twoja Firma szybko przyśle nową opiekunkę ku zadowoleniu twoje Podopiecznej i jej głupiego syna ....

Offline

 

#190 2015-02-06 17:18:59

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Agnietta napisał:

Ocho, no to Ci Basiu Klija parę słówek napisała.... Też miałam podobną sytuację, choc babcia była z dużą demencją ale w całej swojej chorobie bardzo miła i dystyngowana jednak syn, ten co mieszkał z nami stary kawaler 67 lat chyba był nieco stuknięty ( zastanawiałam się jak to napisac bo zaraz głosy oburzenia będą ale mam to gdzieś ). W drugą noc mojej pracy babcia wymiotowała a on winą obarczył mnie i miał pretensję, że nie czuwałam w nocy ( nie było w umowie ) jak to się zaczęło. No i jak mama mu umrze (97lat) to on nie ma po co życ. A, że wzajemna niechęc była obustronna to firma zrobiła wymianę. Przyjechała pani młodsza o kilka lat a do tego wysoka i zgrabna więc synowi  mina pojaśniała i z tego co wiem to jest wszystko ok. Poprzednie panie też były szczupłe więc pasiło. No cóż, różni ludzie, różne choroby i nie zawsze można się zgrac a czasami nawet nie warto.
Pozdrawiam wszystkich smile

hehe odnośnie syna:-))) - trzeba go było przygotować na to, że jego mama i tak umrze jakieś 20 lat wcześniej niż on :-))))) może on myśli, że są rówieśnikami :-)))) moja pierwsza babcia często miała mnie za swoją koleżankę i rówieśniczkę. ja mam 36 lat! i tak siedzimy siedzimy przy kawie i ciastku i gawędzimy ( babka mysli, że jesteśmy w pensjonacie, zafascynowana jak nas tu ugościli a my siedzimy oczywiście w domu ) i w pewnym memęcie pyta sie  mnie " to ile ty juz jesteś lat na rencie? " :-)))))

Offline

 

#191 2015-02-06 17:32:26

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

dokładnie. w demencyjnych jest życie. to ciężka praca ale ciekawa. wieczorami padałam z sił albo nad ranem jak babka szalała w nocy ale i tak wolałam tamtą pracę. ta babcia ma demencję ale już jest w takim otumanionym stanie, poddała się, nie ma w niej życia, nic nie wie, nic nie chce, nic nie mówi, fakt, że psycha chyba jej siadła i myśli że umiera. no bo chyba w końcu umiera.... przy takim człowieku mi też siada psycha. przy biegającej demencji, sprawnej człowiek ma więcej sił. i jak piszesz dużo się można nasłuchać. babcia opowiadała jak podczas wojny z żołnierskich skarpetek robiła jako dziecko swetry i sprzedawała, żeby podreperować domowy budżet i różne inne ciekawe rzeczy, o których w książkach nie poczytasz, po wojnie dużo podróżowała po świecie... mądra była kobieta i mądrego musiała mieć męża. doszli do czegoś w życiu i fajnie było z nią pogadać. dowiedziałam się dzisiaj, że jest w domu starców. ale tam była taka sytuacja, że to dla niej lepiej.

squonk napisał:

barbara.b napisał:

lubię pracować z demencją. przynajmniej z tą pierwszą babką lubiałam. czasami dała mi popalić ale coś się działo, śmiesznie było, było co opowiadać. ale demencja plus kupa to już trochę za dużo. a ta druga babka ma demencję ale bardzo głupią i prostacką. poprostu jest głupia, nic nie rozumie. pierwsza babcia miała taką wyszukaną demencję, opowiadała niesamowite historie. rano po śniadaniu np. myślała, że jest w hotelu i chciała płacić za śniadanie i pokój i iść do domu. hehehe trzeba mieć fantazję, żeby gadać z taką babką. pierw jej tłumaczyłam, że jest w domu, potem odpowiadałam ile ma zapłacić za noclek i babka szukała podtfela, a że nie miała kasy bo była ubezwłasnowolniona nie mogła znaleść kasy. wtedy ja mówiłam, że nie musi płacić, bo jest u nas stałym gościem. za co ona z wdzięczności spytała raz gdzie mam skarbonkę. popatrzyłam na nią, wyciągnęłam jakąś popielniczkę, gdzie były drobniaki ta wyciągnęła ze swojego portfela parę centów, które miała, wrzuciła do popielniczki i mówi, że to napiwek za to, że taka miła jestem :-)))))) co mi po napiwku jak za pokój i śniadanie nie zapłaciła ;-))))) haahahah
zabawnie było. wolę taką stukniętą niż leżącą.

Ja pracując z różnymi ludźmi po heimach też wolę demencję, może być nawet biegająca i srająca po kątach;)

Teraz mam mieszkańców niedementywnych, ale leżących i mobilizowanych i aż się przy nich stęskniłam za dementywnymi. A najbardziej mój kręgosłup się stęsknił. Na zamkniętym oddziale z demencją też nie było łatwo, trzeba było się dużo nabiegać, bo mieszkańcy ciągle w ruchu i różne dziwne pomysły im przychodziły do głowy, ciągle trzeba było mieć oczy wokół głowy i dużo cierpliwości, żeby ich przekonać, jeśli nie chcieli się np kąpać czy przebierać. Ale jak już się dali przekonać, to robili to z pomocą, ale o własnych siłach.
Poza tym pomimo choroby w tych ludziach było jakieś życie, można było z nimi nawiązać kontakt, porozmawiać, dobrze pamiętali stare wydarzenia. A z takimi mobilizowanymi i leżącymi jest pod tym względem okropnie. Czasem czuję się, jakbym pracowała przy przerzucaniu worków kartofli. Z łóżka na wózek, z wózka na kibel, z kibla do stołu, po jedzeniu znowu do łóżka. A w międzyczasie minimalne reakcje z ich strony, nic nie mówią, albo tylko monosylaby, patrzą przed siebie, sapią, charczą i wydają różne inne dźwięki. Nie wiem, co oni czują, nie wiem, na ile są świadomi, nie wiem, czy tam w ogóle jakieś życie jeszcze w nich zostało. Najbardziej mi brakuje właśnie tego kontaktu człowiek - człowiek, jakiejś interakcji, której tu nie ma. Teraz jestem już pewna, że nie mogłabym być Altenpflegerin.

Offline

 

#192 2015-02-06 18:40:42

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Agnietta napisał:

Ocho, no to Ci Basiu Klija parę słówek napisała.... Też miałam podobną sytuację, choc babcia była z dużą demencją ale w całej swojej chorobie bardzo miła i dystyngowana jednak syn, ten co mieszkał z nami stary kawaler 67 lat chyba był nieco stuknięty ( zastanawiałam się jak to napisac bo zaraz głosy oburzenia będą ale mam to gdzieś ). W drugą noc mojej pracy babcia wymiotowała a on winą obarczył mnie i miał pretensję, że nie czuwałam w nocy ( nie było w umowie ) jak to się zaczęło. No i jak mama mu umrze (97lat) to on nie ma po co życ. A, że wzajemna niechęc była obustronna to firma zrobiła wymianę. Przyjechała pani młodsza o kilka lat a do tego wysoka i zgrabna więc synowi  mina pojaśniała i z tego co wiem to jest wszystko ok. Poprzednie panie też były szczupłe więc pasiło. No cóż, różni ludzie, różne choroby i nie zawsze można się zgrac a czasami nawet nie warto.
Pozdrawiam wszystkich smile

Hehehe, no to myślę sobie , że masz szczęście, że nie jesteś młodsza , szczuplejsza i co tam jeszcze. Może by ten głupek jeszcze coś chciał? big_smile   a tej szczupłej może o to chodziło, jak w domu nie nie miał jej kto "komina przeczyścić".

Wiem,  że  bywają zarówno różne oferty jak i zapotrzebowania. Najważniejsze żeby chemia grała, a ja tam wolę żeby kasa grała big_smile  big_smile big_smile

Offline

 

#193 2015-02-06 19:14:21

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

W UK też się zdarza, że pdp chce młode dziewczyny,np poniżej 40stki. Tak zrobił pan Kiełbasa, orchid była u niego i powiedziała, że on teraz sobie zażyczył młodsze...
Może mu się agencje pomyliły, szkoda, że nie miałąm okazji mu tego powiedzieć, bo nie omieszkałabym.
Co za róznica czy ktoś jest grubszy czy chudszy w opiece, to nie wiem, czy to konkurs na modelkę czy co?
A z demecją się zgodzę, sa osoby bardzo kulturalne, moja babcia tez jak cos palnie, to na smiesznie, w życiu żadnego brzydkiego słowa nie powiedziała poza raz chyba "shut up" podczas ataku paniki przy myciu.
I tez gada rózne śmieszne rzeczy, raz np siedzi przy stole i nagle wypala: "Wiecie co, ja zauważyłam, ze tutaj nikt, absolutnie nikt nie wie kim ja naprawdę jestem, haha". Zaśmiałam się i mówię: "a ja to wiem, ze jesteś księzniczką w przebraniu".
Albo kiedys, gdy jeszcze chodziłą na spacery to raz idziemy i stoi auto z rejestracją EO5 UAN, czy cos koło tego. Babka patrzy, patrzy i mówi: "Eyousan, coż za dziwne imię dla samochodu"...
Nie wiem czy to prawda, ale słyszałam, że demecncja uwydatnia wszystkie cechy, jaki kto był w życiu, tak to się uwypukla przy demencji, nic nie da rady ukryć.

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2015-02-06 19:15:10)

Offline

 

#194 2015-02-06 20:34:44

klija
Member
Zarejestrowany: 2014-12-16
Posty: 43

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

", nic nie chce, nic nie mówi, fakt, że psycha chyba jej siadła i myśli że umiera. no bo chyba w końcu umiera.... przy takim człowieku mi też siada psycha"

Baśka masz taryfę ulgową - tak też myślałam, że coś ci siada ... teraz już wiem co ... nie miałam zamiaru nikomu "dosierać" (cokolwiek to znaczy) mam dużo szacunku zarówno do osób starszych jak też tych całkiem normalnych którym psycha już siada ... . W świetle tego co piszesz Syn Twojej Podopiecznej rzeczywiście ma coś z głowa jeżeli jest niezadowolony z tego, że wyjeżdżasz. Znajomość języka moja droga to nie wszystko w tej pracy ... liczy się serducho zwłaszcza przy demencyjnych podopiecznych. A swoją drogą dziwie się, że ktoś z biegła znajomością języka (którą deklarujesz) tak nisko stawia sobie poprzeczkę - jest tylu starych Niemców którzy potrzebuja kogoś do pomocy w codzienności i nie są demencyjni, nie srają po kątach i też mają dużo do powiedzenie... więc może zamiast do gastronomii czy opieki to próbuj troszeczkę wyżej ... powodzenia smile ... .

Offline

 

#195 2015-02-06 21:09:12

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

może być, że uwydatnia. ta moja dama z pomysłami potrafiła dopiec. rodzina opowiadała, że jeszcze jak nie miała demencji była święta dla wszystkich. ale z tego co wykukałam jak mi babcia różne rzeczy opowiadała to ona była dla rodziny i znajomych święta a już dla pracowników i ludzi obcych jędza była. długo nie byłam pewna, czy ona jest złośliwa specjalnie, czy to jest choroba. a że mieszkała niemalże jak w pałacu i kochała w nim każdą rzecz pod koniec wzięłam się na sposób, że jak była dla mnie bardzo wredna i złośliwa to np. przejechałam niby pazurami po jej pięknej sofie i powiedziałam, że jak ona będzie dla mnie złośliwa to ja też będę dla niej złośliwa i jadąc tak po tej jej pięknej skórzanej sofie paznokciami ( oczywiście tak aby nie narobić szkód ) mówiłam " twoja piękna skórzana sofa... ", albo po szafach i " twoje piękne meble" .. babka zobaczyła, że nie ma ze mną żartów i przestała mi dokuczać. a że głupia nie była pomimo swojej demencji ( mądrość życiowa ) jak chciała to potrafiła dopiec. zmienniczka jak przyjechała nie mogła się nadziwić, że babka siedzi tak spokojnie i że możemy porozmawiać. powiedziałam tylko, że wie, że nie może mnie denerwować ale nie mówiłam nic o moich sposobach :-)))) a wpadłam na to jak już nie miałam siły i albo by mnie babka wykończyła, albo bym jej przywaliła bo mi tak dała się we znaki. wiadomo, że wykończyć się nie dam a przywalić staruszce też nie wypada. no i wpadłam na może i durny pomysł, że ona kocha swoje rzeczy i jak będzie świadoma, że przynajmniej jej rzeczy nie są nietykalne ( bądż co bądż ale przed taką złośliwą, albo wręcz agresywną babcią nie mamy wielu możliwości obrony ) to może przestanie być w stosunku do mnie złośliwa. miałam wrażenie, że czasami jak się za bardzo nudziła to dla zabawy potrafiła być złośliwa lub grać wariata....
z innej beczki, ale mi się przypomniało...
jakieś 15 lat temu jak pracowałam w restauracji u greka miałam tam do czynienia z babką niemką, która wynajmowała mu restaurację i pokoje dla personelu. dopiero, gdy zaczęłam pracować w opiece zrozumiałam, że ona miała demencję. kuchnia była na parterze, ja mieszkałam na pierwszym pietrze a ona na drugim. tak mnie nienawidziła, że potrafiła czekać u góry pod drzwiami i nasłuchiwała kiedy u mnie w drzwiach przekręcę klucz schodząc do kuchni i goniła mnie krzycząc " złapię cię, złapię cię " :-)))) a ja durna uciekałam z przygotowanym w ręce kluczem do kuchni, żebym zdążyła szybko otworzyć drzwi kuchenne i zamknąć za sobą na klucz. nie wiem dlaczego uciekałam. przecież jak by mnie złapała to by mi nic nie zrobiła ;-))))) raz jak sprzątałam restaurację i jeszcze miałam do niej jako do właścicielki szacunek i nie zamykałam przed nią drzwi na klucz tak mi dokuczyła, że ubrałam się i poszłam na miasto. szefowi zostawiłam karteczkę, że południe robię sobie wolne, bo musze się uspokoić. ta się tak przestraszyła, że jak wracałam z miasta chciała załagodzić sytuację i patrzę a ona leci w moim kierunku i frau barbara frau barbara ( normalnie to mówiła do mnie tłusta polska kobieta ). a ja jak na złość w przeciwnym kierunku i ganiała mnie wokół żywopłotu koło restauracji :-)))) hehe ja to z babkami miałam zawsze problemy. a tu decyzja, że w opiece spróbuję :-)))). innyym jeszcze razem, całkiem na początku, gdy drzwi od kuchni stały dla niej otworem, włączyłam ekspres do kawy, który potrzebuje z pół godzinki, żeby się nagrzać, wróciłam do góry a gdy ponownie zeszłam ona siedziała już przy stammtisch. normalnie zawsze piła rano u nas kawę, szef zazwyczaj przyjeżdżał już grubo po godzinie otwarcia więc robiąc sobie kawę zapytałam grzecznie, czy zrobić jej kawe. na co ona się wydarła, że kim ja tu jestem, nie jestem właścicielem, żeby jej proponować kawę. myślę " ok" . wzięłam moją kawkę i poszłam ją spokojnie wypić do kuchni. ponieważ człowiek uczy się na błędach następnego dnia wchodzę do restauracji, ona siedzi przy stoliku. grzecznie się witam, nie proponuje jej kawy, bo przecież nie jestem u siebie, i idę cichiutko z kawą do kuchni. a ta wrzeszczy za mną, że co ze mnie za polska tłusta kobieta, mama mnie nie wychowała, że jej nawet kawy nie zaproponowałam. :-))))) zabawa ze staruszką się skończyła jak szef ją dwa razy przyłapał na tym jak się nade mną znęca- raz nie wiedziała, że szef już jest w restauracji, bo zazwyczaj przyjeżdżał póżniej. i coś tam do mnie wyzywała jak odkurzałam restaurację a raz coś czepiła się jak myłam schody z kuchni na pierwsze piętro ( na pierwszym piętrze mieszkało wtedy oprócz mnie 5 ludzi i tymi samymi schodami chodziła ta niemka i masa ludzi do niej ( miała też hotel z pokojami socjalnymi ) i to całe towarzystwo łaziło do niej w jakimś celu często. a schody myłam tylko ja z własnej woli, bo też nimi chodziłam. a ta zamiast mi podziękować że myję schody zaczęła wyzywać, że tydzień wcześniej ich nie myłam. na co ja, że to jest moja wolna wola, że myję te schody i jak chce mieć je co tydzień myte to niech zrobi grafik i umieści tam wszystkich co na codzień korzystają z tych schodów. ta zaczęła swoją śpiewkę o tłustej polskiej kobiecie. szef jak to usłyszał skoczył na nią jak kogucik, przparł ją do muru, powiedział, że jestem jego pracownikiem a nie jej i nie będę myła żadnych schodów ani grabiła jej liści przed jej socjalnym hotelem ( dowiedziałam się wtedy, że kiedyś przyszła do niego i powiedziała, żeby mnie przysłał z workami na śmieci i kazał mi wygrabić liście przed jej hotelem ). jak potrzebuje parobków to ma sobie tych socjalnych ludzi z hotelu wziąć do pomocy i od tej pory nie ma wstępu do kuchni, jak coś chce to ma wchodzić przodem restauracji. babcia wchodziła więc przodem do restauracji, siadała przy stoliku w restauracji ale tak, żeby przez okienko do wydawania jedzenia mogła mnie obserwować, od czasu do czasu puszczać głupie miny lub komentarze... :-)))) jaja jak berety.


Yagga66 napisał:

W UK też się zdarza, że pdp chce młode dziewczyny,np poniżej 40stki. Tak zrobił pan Kiełbasa, orchid była u niego i powiedziała, że on teraz sobie zażyczył młodsze...
Może mu się agencje pomyliły, szkoda, że nie miałąm okazji mu tego powiedzieć, bo nie omieszkałabym.
Co za róznica czy ktoś jest grubszy czy chudszy w opiece, to nie wiem, czy to konkurs na modelkę czy co?
A z demecją się zgodzę, sa osoby bardzo kulturalne, moja babcia tez jak cos palnie, to na smiesznie, w życiu żadnego brzydkiego słowa nie powiedziała poza raz chyba "shut up" podczas ataku paniki przy myciu.
I tez gada rózne śmieszne rzeczy, raz np siedzi przy stole i nagle wypala: "Wiecie co, ja zauważyłam, ze tutaj nikt, absolutnie nikt nie wie kim ja naprawdę jestem, haha". Zaśmiałam się i mówię: "a ja to wiem, ze jesteś księzniczką w przebraniu".
Albo kiedys, gdy jeszcze chodziłą na spacery to raz idziemy i stoi auto z rejestracją EO5 UAN, czy cos koło tego. Babka patrzy, patrzy i mówi: "Eyousan, coż za dziwne imię dla samochodu"...
Nie wiem czy to prawda, ale słyszałam, że demecncja uwydatnia wszystkie cechy, jaki kto był w życiu, tak to się uwypukla przy demencji, nic nie da rady ukryć.

Offline

 

#196 2015-02-06 21:17:09

Agnietta
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 34

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

barbara.b napisał:

agnieta wisi mi co kija napisała ;-)))) ja to tak widzę, że demencję mogą się różnie objawiać i każdy sobie z nimi różnie radzi. mi odpowiadała pierwsza pani, bo nie była nudna, miała niesamowite historie i pomysły i naprawdę było z czego sie pośmiać. nieraz siedziałyśmy z córką i chichrałyśmy. człowiek czasami był wykończony ale jakoś lżej było na duszy jak się pośmiał.
a ta pani no cóż... dla wielu pewnie to lżejszy przypadek bo leży cały dzień na kanapie, nic nie słyszy, nic nie widzi i nic nie rozumie. ja z takim człowiekiem nie potrafię nic począć i chociaż kija chciała mi dosrać to mnie to nie boli, bo to ja chciałam odejśc a nie rodzina chciała mnie wywalić i dla mnie to jest zbawienne, że dzisiaj to zrozumieli. że się obrazili i że już wiem, że mogę odejść jak tylko przyjedzie zmienniczka. to ja im robię łaskę, że czekam na zmienniczkę a nie oni mi. wczoraj chciał odwrócić kota ogonem, zaczął mieszać, żebym poczuła się winna. myślałam, że jestem zahukaną, niedowartościowaną myszką. jednak jak ktoś próbuje mnie przerobić, wykorzystać, wyh..jać to jednak znam swoją wartość.
agnietta masz kragłości? ;-)))) wyobraz sobie, że ja też. 2 miesiące temu miałam lukratywną propozycję. pracę u pani koło 50, sprawnej, arystokratki, 1500 euro miesięcznie plus składki od 1800. już miałam jechać ale poprosiłam jeszcze o plan dnia i zakres obowiązków na piśmie. no i przysłano mi piękne wypracowanie. wszystko pięknie a na końcu jedno zdanie " ponieważ nie jestem typową emerytką tylko jeszcze kobietą w kwiecie wieku z doświadczenia wiem, że w żadnym wypadku nie dojdę do porozumienia z osoba otyłą i wykluczam takąż to osobę jako kandydatkę na moja opiekunkę." :-)))) przeczytałam to i dzwonię do firmy i mówię, że wszystko pięknie i cudownie ale ja jestem gruba i tego się nie da ukryć. paniw biurze, że ale o co chodzi. na co ja, że o ostatnie zdanie w tym co mi przysłali. pani przeczytała, przypomniała sobie, że faktycznie był taki wymóg, że ma być szczupła bo kiedyś coś tam było z grubą, ale nie zwracała na to uwagi i całkiem o tym zapomniała, bo to przecież dyskryminacja... tak więc tyle co się pisze o firmach... moim zdaniem to jak jest zle to przez rodzine a nie firmę. możecie uważać inaczej. takie jest moje doświadczenie.
a odnośnie tej głupiej demecji i pie.. syna na co kija sie strasznie oburzyła. co pomyśleli byście o osobie, która w kuchni miała artukuły spozywcze przeterminowane 15 lat temu. znalazłam kilka nowszych mianowicie przeterminowanych 10 lat temu. rozumię, że babcia jest stara i chora, ale skoro ona 15 lat temu była chora to gdzie była rodzina? tak właśnie jej rodzina zdaję sobie sprawę o stanie zdrowia swojej matki. matka od 15 lat lezy na sofie i nie ma na nic siły i czeka na śmierć. a może nawet od 20 bo produkty takie jak herbata napewno maja więcej lat gwarancji spożycia jak rok. i jak przyjechałam dumnie synowa pokazywała mi jakie to mam zapasy i po piwnicy. i wielka zamrażalka pełna. cieszyłam się jak głupi osioł, że takie zapasy a to wszystko przeterminowane. mi by było wsty sprowadzić obcą osobę do domu w stakim stanie. pajęczyny to wisiały wszędzie, nie tylko po rogach tylko jak okiem sięgnąć całe ściany okna sufit...  z dwóch okiem o normlanych rozmiarach wytargałam dwa wiaderka suchych liści. jak skończyłam to miałam wrażenie, że ogarnęłam hektar ogrodu... tak więc kija nie ubliżaj mi bo inna opiekunka to może tego samego dnia by uciekła. zreszta mam wrażenie, że wcześniej były tu dwie opiekunki i uciekły- raz się facet wygadł a raz babka z pflegedienstu. też przy facecie. on ją zmierzył, ta zlękniona ucichła i nie było się jak wypytać... uważam, że jestem dobrą opiekunką w momencie gdy sie decyduję, że będę tak pracowała, tylko nie każdą osobą chcę się zająć i firma dobrze wie jaką osobą jestem się w stanie zająć. i mam do tego prawo.

Agnietta napisał:

Ocho, no to Ci Basiu Klija parę słówek napisała.... Też miałam podobną sytuację, choc babcia była z dużą demencją ale w całej swojej chorobie bardzo miła i dystyngowana jednak syn, ten co mieszkał z nami stary kawaler 67 lat chyba był nieco stuknięty ( zastanawiałam się jak to napisac bo zaraz głosy oburzenia będą ale mam to gdzieś ). W drugą noc mojej pracy babcia wymiotowała a on winą obarczył mnie i miał pretensję, że nie czuwałam w nocy ( nie było w umowie ) jak to się zaczęło. No i jak mama mu umrze (97lat) to on nie ma po co życ. A, że wzajemna niechęc była obustronna to firma zrobiła wymianę. Przyjechała pani młodsza o kilka lat a do tego wysoka i zgrabna więc synowi  mina pojaśniała i z tego co wiem to jest wszystko ok. Poprzednie panie też były szczupłe więc pasiło. No cóż, różni ludzie, różne choroby i nie zawsze można się zgrac a czasami nawet nie warto.
Pozdrawiam wszystkich smile

Basiu, poruszyłaś temat przeterminowanych artykułów... tutaj to chyba plaga. Jak opisujesz tę piwnicę z zapasami to ja od razu widzę tę u mojej babki ale z jednym wyjątkiem-jest czysto. Sprzątana jest raz na tydzień. Możenie ,ma aż tak długich przeterminowań ale jednak. Zaopatrują się w Metro(nasze Makro) więc kupują więcej. Np jest 10 butelek oleju a na m-c zużywam jedną to trzeba już dokupic bo zawsze ma byc 10. Przyprawy mają kilka lat a prawie się ich nie używa. Jedyne co mam dobrze, że nie marudzą co do wody.

Offline

 

#197 2015-02-06 21:27:38

Agnietta
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 34

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

amelia napisał:

Agnietta napisał:

Ocho, no to Ci Basiu Klija parę słówek napisała.... Też miałam podobną sytuację, choc babcia była z dużą demencją ale w całej swojej chorobie bardzo miła i dystyngowana jednak syn, ten co mieszkał z nami stary kawaler 67 lat chyba był nieco stuknięty ( zastanawiałam się jak to napisac bo zaraz głosy oburzenia będą ale mam to gdzieś ). W drugą noc mojej pracy babcia wymiotowała a on winą obarczył mnie i miał pretensję, że nie czuwałam w nocy ( nie było w umowie ) jak to się zaczęło. No i jak mama mu umrze (97lat) to on nie ma po co życ. A, że wzajemna niechęc była obustronna to firma zrobiła wymianę. Przyjechała pani młodsza o kilka lat a do tego wysoka i zgrabna więc synowi  mina pojaśniała i z tego co wiem to jest wszystko ok. Poprzednie panie też były szczupłe więc pasiło. No cóż, różni ludzie, różne choroby i nie zawsze można się zgrac a czasami nawet nie warto.
Pozdrawiam wszystkich smile

Hehehe, no to myślę sobie , że masz szczęście, że nie jesteś młodsza , szczuplejsza i co tam jeszcze. Może by ten głupek jeszcze coś chciał? big_smile   a tej szczupłej może o to chodziło, jak w domu nie nie miał jej kto "komina przeczyścić".

Wiem,  że  bywają zarówno różne oferty jak i zapotrzebowania. Najważniejsze żeby chemia grała, a ja tam wolę żeby kasa grała big_smile  big_smile big_smile

Kurcze, Amelia ja tez tak wolę.  Jednak muszę napisac, że dziewczyna, która mnie zmieniła nie jest" taka", wiem, że pracuje nie zjeżdżając do domu w różnych miejscach z powodów rodzinnych czyt. mąż. A, że chemia zagrała to na Jej  korzyśc, przynajmniej będzie miała spokojną głowę smile

Offline

 

#198 2015-02-06 21:32:52

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

jak zwykle się z tobą nie zgodzę. moim zdaniem przy demencji znajomość języka jest bardzo ważna.
ludzie ci nie rozumieją często co się wokół nich dzieje i masz dwie możliwości, albo im wytłumaczyć jaka jest rzeczywistość albo zrozumieć w jakim świecie oni akurat żyją a do tego trzeba rozumieć język. serce tu nic nie pomoże. nie znasz i mnie oceniasz tylko po fakcie, że chcę odejść. syn podopiecznej zna mnie miesiąc i po tym miesiącu zdążył już ocenić co jestem warta i dlatego nie chciał żebym odeszła. mając dobre serce a nie mając rozumu lub nie znając języka wystarczająco można podopiecznemu krzywdę zrobić. dobrymi chęciami piekło murowane... nie tak to było?.... miałam zmienniczkę co ma wielkie serce, język znała tak trochę, babce się poprzewracało w głowie, przychodzi się pytać dlaczego w hotelowym pokoju są wszystkie jej rzeczy z domu, kto to poprzenosił a zmienniczka się trzęsie i pyta " co ona chce co ona chce " babka ją wzięła i ciągnie do sypialni i dalej o to samo pyta, ta się trzęsie i co ona chcę co ona chcę " wchodzę pytam o co chodzi, babka już się trzęsie bo też się zdenerwowała tym, że jej opiekunka nie może wytłumaczyć skąd jej rzeczy wzięły się w tym pokoju hotelowym.... krótka sensowna odpowiedż na pytanie i babka jest spokojna. a tyle to chyba wiesz, że stres ma duży wpływ na postęp tej choroby.
jeśli chodzi o to, że mam próbować wyżej i że są tacy co nie mają demencji i nie srają po kątach to chyba nie zrozumiałaś- jak widzisz nie pracuję z zasady u ludzi co srają po kątach. zdarzyło mi się u babki dwa razy, że miała biegunkę bo się nażarła i tyle. może i nie mam serca i gównami się nie zajmuję, ale jak jest już taki wypadek to niestety trzeba szybko zareagować. chyba że ty potrafisz siedzieć koło osranej babci? a z demencyjnymi lubię pracować i chcę pracować i dla mnie to jest właśnie wysoka poprzeczka. myślę, że nie każdy da razy pracować z osobą demencyjną i koniecznie do tego jest potrzebny niemiecki. i wynagrodzenie przy demencyjnych też jest wyższe z tego co zauważyłam. raczej nie bez powodu... w opiece pracuję bo mam w tym jakimś cel, w gastronomi pracuje bo to kocham ( niestety wynagrodzenie często nieadekwatne do wykonanej pracy ) . nie martw się poprzeczki stawiam sobie wystarczająco wysoko.

jak zwykle znajdzie się na forum jakieś indywiduum lubiące się czepiać innych niewiele mając przy tym we własnej główce. tak więc klija czekam na więcej komentarzy, " cennych " rad... rady wręcz bezcenne jak papier toaletowy... żyć bez niego się nie da bo dupę zawsze można nim podetrzeć.



klija napisał:

", nic nie chce, nic nie mówi, fakt, że psycha chyba jej siadła i myśli że umiera. no bo chyba w końcu umiera.... przy takim człowieku mi też siada psycha"

Baśka masz taryfę ulgową - tak też myślałam, że coś ci siada ... teraz już wiem co ... nie miałam zamiaru nikomu "dosierać" (cokolwiek to znaczy) mam dużo szacunku zarówno do osób starszych jak też tych całkiem normalnych którym psycha już siada ... . W świetle tego co piszesz Syn Twojej Podopiecznej rzeczywiście ma coś z głowa jeżeli jest niezadowolony z tego, że wyjeżdżasz. Znajomość języka moja droga to nie wszystko w tej pracy ... liczy się serducho zwłaszcza przy demencyjnych podopiecznych. A swoją drogą dziwie się, że ktoś z biegła znajomością języka (którą deklarujesz) tak nisko stawia sobie poprzeczkę - jest tylu starych Niemców którzy potrzebuja kogoś do pomocy w codzienności i nie są demencyjni, nie srają po kątach i też mają dużo do powiedzenie... więc może zamiast do gastronomii czy opieki to próbuj troszeczkę wyżej ... powodzenia smile ... .

Offline

 

#199 2015-02-06 21:37:47

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

ja z czymś takim jak herbata przeterminowana 15 lat temu spotkałam się pierwszy raz. nie mogłam się nadziwić. na każdym opakowaniu szukałam daty w nadziei, że znajdę jedną rzecz, która nie jest przeterminowana. nie znalazłam nic.
może i temat stary ale na forum jestem względnie nowa a coś nie do końca się w nim orientuję. widzę tylko najświeższe temat, lub przez wyszukiwarkę. jak można tu jakiś spis np. tematyczny znaleźć, czy coś?


Agnietta napisał:

barbara.b napisał:

agnieta wisi mi co kija napisała ;-)))) ja to tak widzę, że demencję mogą się różnie objawiać i każdy sobie z nimi różnie radzi. mi odpowiadała pierwsza pani, bo nie była nudna, miała niesamowite historie i pomysły i naprawdę było z czego sie pośmiać. nieraz siedziałyśmy z córką i chichrałyśmy. człowiek czasami był wykończony ale jakoś lżej było na duszy jak się pośmiał.
a ta pani no cóż... dla wielu pewnie to lżejszy przypadek bo leży cały dzień na kanapie, nic nie słyszy, nic nie widzi i nic nie rozumie. ja z takim człowiekiem nie potrafię nic począć i chociaż kija chciała mi dosrać to mnie to nie boli, bo to ja chciałam odejśc a nie rodzina chciała mnie wywalić i dla mnie to jest zbawienne, że dzisiaj to zrozumieli. że się obrazili i że już wiem, że mogę odejść jak tylko przyjedzie zmienniczka. to ja im robię łaskę, że czekam na zmienniczkę a nie oni mi. wczoraj chciał odwrócić kota ogonem, zaczął mieszać, żebym poczuła się winna. myślałam, że jestem zahukaną, niedowartościowaną myszką. jednak jak ktoś próbuje mnie przerobić, wykorzystać, wyh..jać to jednak znam swoją wartość.
agnietta masz kragłości? ;-)))) wyobraz sobie, że ja też. 2 miesiące temu miałam lukratywną propozycję. pracę u pani koło 50, sprawnej, arystokratki, 1500 euro miesięcznie plus składki od 1800. już miałam jechać ale poprosiłam jeszcze o plan dnia i zakres obowiązków na piśmie. no i przysłano mi piękne wypracowanie. wszystko pięknie a na końcu jedno zdanie " ponieważ nie jestem typową emerytką tylko jeszcze kobietą w kwiecie wieku z doświadczenia wiem, że w żadnym wypadku nie dojdę do porozumienia z osoba otyłą i wykluczam takąż to osobę jako kandydatkę na moja opiekunkę." :-)))) przeczytałam to i dzwonię do firmy i mówię, że wszystko pięknie i cudownie ale ja jestem gruba i tego się nie da ukryć. paniw biurze, że ale o co chodzi. na co ja, że o ostatnie zdanie w tym co mi przysłali. pani przeczytała, przypomniała sobie, że faktycznie był taki wymóg, że ma być szczupła bo kiedyś coś tam było z grubą, ale nie zwracała na to uwagi i całkiem o tym zapomniała, bo to przecież dyskryminacja... tak więc tyle co się pisze o firmach... moim zdaniem to jak jest zle to przez rodzine a nie firmę. możecie uważać inaczej. takie jest moje doświadczenie.
a odnośnie tej głupiej demecji i pie.. syna na co kija sie strasznie oburzyła. co pomyśleli byście o osobie, która w kuchni miała artukuły spozywcze przeterminowane 15 lat temu. znalazłam kilka nowszych mianowicie przeterminowanych 10 lat temu. rozumię, że babcia jest stara i chora, ale skoro ona 15 lat temu była chora to gdzie była rodzina? tak właśnie jej rodzina zdaję sobie sprawę o stanie zdrowia swojej matki. matka od 15 lat lezy na sofie i nie ma na nic siły i czeka na śmierć. a może nawet od 20 bo produkty takie jak herbata napewno maja więcej lat gwarancji spożycia jak rok. i jak przyjechałam dumnie synowa pokazywała mi jakie to mam zapasy i po piwnicy. i wielka zamrażalka pełna. cieszyłam się jak głupi osioł, że takie zapasy a to wszystko przeterminowane. mi by było wsty sprowadzić obcą osobę do domu w stakim stanie. pajęczyny to wisiały wszędzie, nie tylko po rogach tylko jak okiem sięgnąć całe ściany okna sufit...  z dwóch okiem o normlanych rozmiarach wytargałam dwa wiaderka suchych liści. jak skończyłam to miałam wrażenie, że ogarnęłam hektar ogrodu... tak więc kija nie ubliżaj mi bo inna opiekunka to może tego samego dnia by uciekła. zreszta mam wrażenie, że wcześniej były tu dwie opiekunki i uciekły- raz się facet wygadł a raz babka z pflegedienstu. też przy facecie. on ją zmierzył, ta zlękniona ucichła i nie było się jak wypytać... uważam, że jestem dobrą opiekunką w momencie gdy sie decyduję, że będę tak pracowała, tylko nie każdą osobą chcę się zająć i firma dobrze wie jaką osobą jestem się w stanie zająć. i mam do tego prawo.

Agnietta napisał:

Ocho, no to Ci Basiu Klija parę słówek napisała.... Też miałam podobną sytuację, choc babcia była z dużą demencją ale w całej swojej chorobie bardzo miła i dystyngowana jednak syn, ten co mieszkał z nami stary kawaler 67 lat chyba był nieco stuknięty ( zastanawiałam się jak to napisac bo zaraz głosy oburzenia będą ale mam to gdzieś ). W drugą noc mojej pracy babcia wymiotowała a on winą obarczył mnie i miał pretensję, że nie czuwałam w nocy ( nie było w umowie ) jak to się zaczęło. No i jak mama mu umrze (97lat) to on nie ma po co życ. A, że wzajemna niechęc była obustronna to firma zrobiła wymianę. Przyjechała pani młodsza o kilka lat a do tego wysoka i zgrabna więc synowi  mina pojaśniała i z tego co wiem to jest wszystko ok. Poprzednie panie też były szczupłe więc pasiło. No cóż, różni ludzie, różne choroby i nie zawsze można się zgrac a czasami nawet nie warto.
Pozdrawiam wszystkich smile

Basiu, poruszyłaś temat przeterminowanych artykułów... tutaj to chyba plaga. Jak opisujesz tę piwnicę z zapasami to ja od razu widzę tę u mojej babki ale z jednym wyjątkiem-jest czysto. Sprzątana jest raz na tydzień. Możenie ,ma aż tak długich przeterminowań ale jednak. Zaopatrują się w Metro(nasze Makro) więc kupują więcej. Np jest 10 butelek oleju a na m-c zużywam jedną to trzeba już dokupic bo zawsze ma byc 10. Przyprawy mają kilka lat a prawie się ich nie używa. Jedyne co mam dobrze, że nie marudzą co do wody.

Offline

 

#200 2015-02-06 22:06:33

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

barbara.b napisał:

a z demencyjnymi lubię pracować i chcę pracować i dla mnie to jest właśnie wysoka poprzeczka. myślę, że nie każdy da razy pracować z osobą demencyjną i koniecznie do tego jest potrzebny niemiecki. i wynagrodzenie przy demencyjnych też jest wyższe z tego co zauważyłam. raczej nie bez powodu... w opiece pracuję bo mam w tym jakimś cel, w gastronomi pracuje bo to kocham ( niestety wynagrodzenie często nieadekwatne do wykonanej pracy ) .

Wśród pracowników domów opieki też są osoby, które mówią, że nie potrafiłyby/nie chciałyby pracować z demencją. Nie widzę w tym nic złego. Każdy ma jakieś tam swoje predyspozycje w obrębie nawet jednego zawodu. Ja miałam takie chwile zwątpienia, że się zastanawiałam, czy powinnam się brać za pielęgniarstwo, skoro z jednymi podopiecznymi pracuje mi się dobrze, a z innymi gorzej. Nie lubię pracować z osobami upośledzonymi umysłowo i z osobami, z którymi się praktycznie nie da nawiązać kontaktu. Zrobię, co mam zrobić, ale tego nie lubię. Mam też mniej cierpliwości do takich podopiecznych, chociaż staram się tego nie okazywać.

Z moich ulubionych demencyjnych mieszkańców miałam taką parę, dwie panie w jednym pokoju. Jednej i drugiej się wydawało, że ta druga jest jej mężem. Zdarzało im się wyślizgiwać na spacer , ale po przejściu 20 metrów od pokoju już nie wiedziały, gdzie są i jedna zaczynała drugą opieprzać: "Co z Ciebie za mężczyzna, że nie znasz drogi do domu!". Kiedy pomagałam jednej się ubierać, to druga obserwowała, kiwała głową i mówiła: "No widzi pani, tak to jest z mężczyznami, gdyby nie kobiety, to nawet ubrać by się nie umieli" Przy tym wszystkim dobrze się rozumiały i kłóciły rzadko. Dla mnie one były wręcz rozczulające, ale niektóre pielęgniarki ich nie lubiły i te ich różne przygody (lubiły obie w nocy robić "imprezy") bardzo je denerwowały.

Offline

 

#201 2015-02-06 22:12:57

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

squonk napisał:

Z moich ulubionych demencyjnych mieszkańców miałam taką parę, dwie panie w jednym pokoju. Jednej i drugiej się wydawało, że ta druga jest jej mężem. Zdarzało im się wyślizgiwać na spacer , ale po przejściu 20 metrów od pokoju już nie wiedziały, gdzie są i jedna zaczynała drugą opieprzać: "Co z Ciebie za mężczyzna, że nie znasz drogi do domu!". Kiedy pomagałam jednej się ubierać, to druga obserwowała, kiwała głową i mówiła: "No widzi pani, tak to jest z mężczyznami, gdyby nie kobiety, to nawet ubrać by się nie umieli" Przy tym wszystkim dobrze się rozumiały i kłóciły rzadko. Dla mnie one były wręcz rozczulające, ale niektóre pielęgniarki ich nie lubiły i te ich różne przygody (lubiły obie w nocy robić "imprezy") bardzo je denerwowały.

big_smile big_smile big_smile   heheheh  o takim małżeństwie jeszcze nie słyszałam.... dobre!

Offline

 

#202 2015-02-06 22:17:10

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

squonk :-)))) bardzo zabawna historia :-) dobrze, że to były kobiety a nie dwóch facetów myślących nawzajem, że są żonami.... :-)))))) kobiety za rączkę a z facetami to mógł by być hardcore :-))))
i jestem zdania takiego jak ty, jeden woli leżącego, inny demencyjnego, jeden ciepłego a ja np. cenię sobie jak jest jakiś dystans między podopiecznym a opiekunką.
przy okazji odnośnie hasła, że opiekunka przede wszystkim powinna mieć dobre serce- może nie każdy podopieczny sobie tego życzy? czułości, współczucia... niestety dużo opiekunek jest zdania, że takiego dziadzia to trzeba zatulić, zahukać, zacałować. moim zdaniem to wręcz nie wypada. czy w innej pracy daje się  szefowi buziaka jak zle się czuje, ma zły dzień? trzeba być profesjonalnym w tej pracy jak w każdej. i każdy ma prawo się zdecydować jaki chce przypadek, co robi i czego nie robi. można wszystko robić i pomimo to być do niczego a można robić połowę z tego i być wyśmienitym pracownikiem.


squonk napisał:

barbara.b napisał:

a z demencyjnymi lubię pracować i chcę pracować i dla mnie to jest właśnie wysoka poprzeczka. myślę, że nie każdy da razy pracować z osobą demencyjną i koniecznie do tego jest potrzebny niemiecki. i wynagrodzenie przy demencyjnych też jest wyższe z tego co zauważyłam. raczej nie bez powodu... w opiece pracuję bo mam w tym jakimś cel, w gastronomi pracuje bo to kocham ( niestety wynagrodzenie często nieadekwatne do wykonanej pracy ) .

Wśród pracowników domów opieki też są osoby, które mówią, że nie potrafiłyby/nie chciałyby pracować z demencją. Nie widzę w tym nic złego. Każdy ma jakieś tam swoje predyspozycje w obrębie nawet jednego zawodu. Ja miałam takie chwile zwątpienia, że się zastanawiałam, czy powinnam się brać za pielęgniarstwo, skoro z jednymi podopiecznymi pracuje mi się dobrze, a z innymi gorzej. Nie lubię pracować z osobami upośledzonymi umysłowo i z osobami, z którymi się praktycznie nie da nawiązać kontaktu. Zrobię, co mam zrobić, ale tego nie lubię. Mam też mniej cierpliwości do takich podopiecznych, chociaż staram się tego nie okazywać.

Z moich ulubionych demencyjnych mieszkańców miałam taką parę, dwie panie w jednym pokoju. Jednej i drugiej się wydawało, że ta druga jest jej mężem. Zdarzało im się wyślizgiwać na spacer , ale po przejściu 20 metrów od pokoju już nie wiedziały, gdzie są i jedna zaczynała drugą opieprzać: "Co z Ciebie za mężczyzna, że nie znasz drogi do domu!". Kiedy pomagałam jednej się ubierać, to druga obserwowała, kiwała głową i mówiła: "No widzi pani, tak to jest z mężczyznami, gdyby nie kobiety, to nawet ubrać by się nie umieli" Przy tym wszystkim dobrze się rozumiały i kłóciły rzadko. Dla mnie one były wręcz rozczulające, ale niektóre pielęgniarki ich nie lubiły i te ich różne przygody (lubiły obie w nocy robić "imprezy") bardzo je denerwowały.

Offline

 

#203 2015-02-06 22:18:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

sorki raczej facetów myślących, że są mężami :-)))))

barbara.b napisał:

squonk :-)))) bardzo zabawna historia :-) dobrze, że to były kobiety a nie dwóch facetów myślących nawzajem, że są żonami.... :-)))))) kobiety za rączkę a z facetami to mógł by być hardcore :-))))
i jestem zdania takiego jak ty, jeden woli leżącego, inny demencyjnego, jeden ciepłego a ja np. cenię sobie jak jest jakiś dystans między podopiecznym a opiekunką.
przy okazji odnośnie hasła, że opiekunka przede wszystkim powinna mieć dobre serce- może nie każdy podopieczny sobie tego życzy? czułości, współczucia... niestety dużo opiekunek jest zdania, że takiego dziadzia to trzeba zatulić, zahukać, zacałować. moim zdaniem to wręcz nie wypada. czy w innej pracy daje się  szefowi buziaka jak zle się czuje, ma zły dzień? trzeba być profesjonalnym w tej pracy jak w każdej. i każdy ma prawo się zdecydować jaki chce przypadek, co robi i czego nie robi. można wszystko robić i pomimo to być do niczego a można robić połowę z tego i być wyśmienitym pracownikiem.


squonk napisał:

barbara.b napisał:

a z demencyjnymi lubię pracować i chcę pracować i dla mnie to jest właśnie wysoka poprzeczka. myślę, że nie każdy da razy pracować z osobą demencyjną i koniecznie do tego jest potrzebny niemiecki. i wynagrodzenie przy demencyjnych też jest wyższe z tego co zauważyłam. raczej nie bez powodu... w opiece pracuję bo mam w tym jakimś cel, w gastronomi pracuje bo to kocham ( niestety wynagrodzenie często nieadekwatne do wykonanej pracy ) .

Wśród pracowników domów opieki też są osoby, które mówią, że nie potrafiłyby/nie chciałyby pracować z demencją. Nie widzę w tym nic złego. Każdy ma jakieś tam swoje predyspozycje w obrębie nawet jednego zawodu. Ja miałam takie chwile zwątpienia, że się zastanawiałam, czy powinnam się brać za pielęgniarstwo, skoro z jednymi podopiecznymi pracuje mi się dobrze, a z innymi gorzej. Nie lubię pracować z osobami upośledzonymi umysłowo i z osobami, z którymi się praktycznie nie da nawiązać kontaktu. Zrobię, co mam zrobić, ale tego nie lubię. Mam też mniej cierpliwości do takich podopiecznych, chociaż staram się tego nie okazywać.

Z moich ulubionych demencyjnych mieszkańców miałam taką parę, dwie panie w jednym pokoju. Jednej i drugiej się wydawało, że ta druga jest jej mężem. Zdarzało im się wyślizgiwać na spacer , ale po przejściu 20 metrów od pokoju już nie wiedziały, gdzie są i jedna zaczynała drugą opieprzać: "Co z Ciebie za mężczyzna, że nie znasz drogi do domu!". Kiedy pomagałam jednej się ubierać, to druga obserwowała, kiwała głową i mówiła: "No widzi pani, tak to jest z mężczyznami, gdyby nie kobiety, to nawet ubrać by się nie umieli" Przy tym wszystkim dobrze się rozumiały i kłóciły rzadko. Dla mnie one były wręcz rozczulające, ale niektóre pielęgniarki ich nie lubiły i te ich różne przygody (lubiły obie w nocy robić "imprezy") bardzo je denerwowały.

Offline

 

#204 2015-02-06 22:19:35

klija
Member
Zarejestrowany: 2014-12-16
Posty: 43

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

"jak zwykle znajdzie się na forum jakieś indywiduum lubiące się czepiać innych niewiele mając przy tym we własnej główce. tak więc klija czekam na więcej komentarzy, " cennych " rad... rady wręcz bezcenne jak papier toaletowy... żyć bez niego się nie da bo dupę zawsze można nim podetrzeć"


Ha ha ha - twój język różni się zasadniczo od mojego z tego zapewne wynikają szumy komunikacyjne - sorry pewnie będę czytać to piszesz (niespójnie zreszta) ale nie muszę znizać się do twojego poziomu smile - czy Ty czasami czytasz to co piszesz??? - dobrego bycia - b.o.

Offline

 

#205 2015-02-06 22:37:12

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

można pisać na poziomie lub myśleć, że się pisze na poziomie i  być żmiją, szumowiną, człowiekiem niskich lotów...
można pisać kontrowersyjnym językiem, z literówkami, bez składu i ładu  i być jednocześnie kobietą z klasą...
jak np. pisałam- babcia osrała cały dom, odwróciła się na pięcie z pampersikiem pod spodniami i poszła na salony a ja w pralni zasypana praniem... i kto tu ma klasę a kto jej nie ma?
wszystko jest względne i zależy od punktu widzenia. a na gówno nie potrafię powiedzieć inaczej jak gówno. ktoś coś zasrał to zasrał. rzeczy powinno się nazywać po imieniu. jesteś taka dama jak ta moja babcia- zasrała mieszkanie a jak jej o tym powiedziałam oburzona do mnie, że jak ja się wyrażam. ona sra i dama a ja komentuję sytuacje i się nie wyrażam językiem salonowym? wybacz.- twoje komentarze są jak miękki, trzywarstwowy papier toaletowy lub wręcz jak nawilżany papier toaletowy z aromatyczną wonią rumianku- woń ulotna i zbędna tak jak twoje komentarze a materiał nadający się doskonale do usunięcia produktu przemiany materii cudownego w swojej istocie ludzkiego organizmu.


klija napisał:

"jak zwykle znajdzie się na forum jakieś indywiduum lubiące się czepiać innych niewiele mając przy tym we własnej główce. tak więc klija czekam na więcej komentarzy, " cennych " rad... rady wręcz bezcenne jak papier toaletowy... żyć bez niego się nie da bo dupę zawsze można nim podetrzeć"


Ha ha ha - twój język różni się zasadniczo od mojego z tego zapewne wynikają szumy komunikacyjne - sorry pewnie będę czytać to piszesz (niespójnie zreszta) ale nie muszę znizać się do twojego poziomu smile - czy Ty czasami czytasz to co piszesz??? - dobrego bycia - b.o.

Offline

 

#206 2015-02-06 22:39:16

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

moralność pani dulskiej- propozycja lektury chyba ze szkoły podstawowej.
!!!

barbara.b napisał:

można pisać na poziomie lub myśleć, że się pisze na poziomie i  być żmiją, szumowiną, człowiekiem niskich lotów...
można pisać kontrowersyjnym językiem, z literówkami, bez składu i ładu  i być jednocześnie kobietą z klasą...
jak np. pisałam- babcia osrała cały dom, odwróciła się na pięcie z pampersikiem pod spodniami i poszła na salony a ja w pralni zasypana praniem... i kto tu ma klasę a kto jej nie ma?
wszystko jest względne i zależy od punktu widzenia. a na gówno nie potrafię powiedzieć inaczej jak gówno. ktoś coś zasrał to zasrał. rzeczy powinno się nazywać po imieniu. jesteś taka dama jak ta moja babcia- zasrała mieszkanie a jak jej o tym powiedziałam oburzona do mnie, że jak ja się wyrażam. ona sra i dama a ja komentuję sytuacje i się nie wyrażam językiem salonowym? wybacz.- twoje komentarze są jak miękki, trzywarstwowy papier toaletowy lub wręcz jak nawilżany papier toaletowy z aromatyczną wonią rumianku- woń ulotna i zbędna tak jak twoje komentarze a materiał nadający się doskonale do usunięcia produktu przemiany materii cudownego w swojej istocie ludzkiego organizmu.


klija napisał:

"jak zwykle znajdzie się na forum jakieś indywiduum lubiące się czepiać innych niewiele mając przy tym we własnej główce. tak więc klija czekam na więcej komentarzy, " cennych " rad... rady wręcz bezcenne jak papier toaletowy... żyć bez niego się nie da bo dupę zawsze można nim podetrzeć"


Ha ha ha - twój język różni się zasadniczo od mojego z tego zapewne wynikają szumy komunikacyjne - sorry pewnie będę czytać to piszesz (niespójnie zreszta) ale nie muszę znizać się do twojego poziomu smile - czy Ty czasami czytasz to co piszesz??? - dobrego bycia - b.o.

Offline

 

#207 2015-02-06 22:45:46

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

squonk napisał:

barbara.b napisał:

a z demencyjnymi lubię pracować i chcę pracować i dla mnie to jest właśnie wysoka poprzeczka. myślę, że nie każdy da razy pracować z osobą demencyjną i koniecznie do tego jest potrzebny niemiecki. i wynagrodzenie przy demencyjnych też jest wyższe z tego co zauważyłam. raczej nie bez powodu... w opiece pracuję bo mam w tym jakimś cel, w gastronomi pracuje bo to kocham ( niestety wynagrodzenie często nieadekwatne do wykonanej pracy ) .

Wśród pracowników domów opieki też są osoby, które mówią, że nie potrafiłyby/nie chciałyby pracować z demencją. Nie widzę w tym nic złego. Każdy ma jakieś tam swoje predyspozycje w obrębie nawet jednego zawodu. Ja miałam takie chwile zwątpienia, że się zastanawiałam, czy powinnam się brać za pielęgniarstwo, skoro z jednymi podopiecznymi pracuje mi się dobrze, a z innymi gorzej. Nie lubię pracować z osobami upośledzonymi umysłowo i z osobami, z którymi się praktycznie nie da nawiązać kontaktu. Zrobię, co mam zrobić, ale tego nie lubię. Mam też mniej cierpliwości do takich podopiecznych, chociaż staram się tego nie okazywać.

Z moich ulubionych demencyjnych mieszkańców miałam taką parę, dwie panie w jednym pokoju. Jednej i drugiej się wydawało, że ta druga jest jej mężem. Zdarzało im się wyślizgiwać na spacer , ale po przejściu 20 metrów od pokoju już nie wiedziały, gdzie są i jedna zaczynała drugą opieprzać: "Co z Ciebie za mężczyzna, że nie znasz drogi do domu!". Kiedy pomagałam jednej się ubierać, to druga obserwowała, kiwała głową i mówiła: "No widzi pani, tak to jest z mężczyznami, gdyby nie kobiety, to nawet ubrać by się nie umieli" Przy tym wszystkim dobrze się rozumiały i kłóciły rzadko. Dla mnie one były wręcz rozczulające, ale niektóre pielęgniarki ich nie lubiły i te ich różne przygody (lubiły obie w nocy robić "imprezy") bardzo je denerwowały.

squonk, a może one były parą? Może to były dwie lesbijki?

Offline

 

#208 2015-02-06 22:47:08

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

barbara.b napisał:

squonk :-)))) bardzo zabawna historia :-) dobrze, że to były kobiety a nie dwóch facetów myślących nawzajem, że są żonami.... :-)))))) kobiety za rączkę a z facetami to mógł by być hardcore :-))))

O takim przypadku wśród facetów nie słyszałam. Pierwsze że faceci żyją krócej, więc większość w domach spokojnej starości to jednak są babki. Drugie że jednak faceci są bardziej (przynajmniej na starość) skłonni raczej do izolowania się niż nawiązywania kontaktów. Prędzej jak już taki kontakt nawiążą z kobietą niż z drugim facetem. Tak to przynajmniej do tej pory zaobserwowałam. Za to kobiety szukają uwagi, zainteresowania, część jest też bardziej opiekuńcza, a jak do tego dojdzie demencja, to często im się wydaje, że współlokatorka to zmarły mąż. Takich przypadków widziałam już kilka. Fajnie jak trafią na siebie dwie takie same osoby. Ale np raz było tak (to jeszcze w Polsce), że pani z demencją mieszkała w pokoju z drugą leżącą, która ani ręką ani nogą. I ta dementywna myśląc, że to jej mąż, próbowała jej wyciągać szczękę, karmić czym popadło (a tamta mogła tylko płynne pokarmy przyjmować). To cud był, że nic się nie stało przez takie bezsensowne dopasowanie w pokoju.

Ostatnio edytowany przez squonk (2015-02-06 22:53:23)

Offline

 

#209 2015-02-06 22:51:58

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

squonk, a może one były parą? Może to były dwie lesbijki?

Nie, jedna o drugiej mówiła "Nie wiem, jak to się stało, że ja na takiego dobrego męża zasłużyłam"smile Albo po prysznicu: "No, pewnie mój kawaler w pokoju nie może się już mnie doczekać". No demencja klasyczna, po pół minuty nie pamiętały już, co się działo, co same mówiły.

Offline

 

#210 2015-02-06 23:06:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

niesamowite jakie filmy sobie takie babki wkręcają. z tego wynika, że dom starców może być lepszym miejscem niż własny dom. moja babcia często szukała w domu nieżyjącego męża, niecierpliwiła się, że jeszcze go nie ma w domu.. a w takim domu starców znalazła by sobie męża w babci obok. nie wiem dlaczego ludzie się tak bronią przed domem starców. zarówno przy chorobie psychicznej jak i fizycznej. jeśli człowiek nie jest w stanie sam się sobą zająć to dla mnie to jest najlepsze rozwiązanie niż narażanie się na niebezpieczeństwo w domu, na nieprofesjonalne opiekunki, na brak opieki medycznej, na częste zmiany opiekunek, domy często są nieprzystosowane do potrzeb osób chporych. w domu starców jednak ta opieka jest bardziej fachowa. i jak widać towarzystwo.

squonk napisał:

barbara.b napisał:

squonk :-)))) bardzo zabawna historia :-) dobrze, że to były kobiety a nie dwóch facetów myślących nawzajem, że są żonami.... :-)))))) kobiety za rączkę a z facetami to mógł by być hardcore :-))))

O takim przypadku wśród facetów nie słyszałam. Pierwsze że faceci żyją krócej, więc większość w domach spokojnej starości to jednak są babki. Drugie że jednak faceci są bardziej (przynajmniej na starość) skłonni raczej do izolowania się niż nawiązywania kontaktów. Prędzej jak już taki kontakt nawiążą z kobietą niż z drugim facetem. Tak to przynajmniej do tej pory zaobserwowałam. Za to kobiety szukają uwagi, zainteresowania, część jest też bardziej opiekuńcza, a jak do tego dojdzie demencja, to często im się wydaje, że współlokatorka to zmarły mąż. Takich przypadków widziałam już kilka. Fajnie jak trafią na siebie dwie takie same osoby. Ale np raz było tak (to jeszcze w Polsce), że pani z demencją mieszkała w pokoju z drugą leżącą, która ani ręką ani nogą. I ta dementywna myśląc, że to jej mąż, próbowała jej wyciągać szczękę, karmić czym popadło (a tamta mogła tylko płynne pokarmy przyjmować). To cud był, że nic się nie stało przez takie bezsensowne dopasowanie w pokoju.

Offline

 

#211 2015-02-07 00:25:45

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Ja też tak uważam, niejednokrotnie siedziałam sama z babka demencyjna i tylko tv chodził cały Bozy dzień, babka wgapiona w ścianę, a ja tylko dni liczyłąm kiedy do domu. Na zewnątrz nie można było wyjśc, bo zimno i padało. A z tego co wiem, to w UK w domach opieki, cały dzien sa jakies zajęcia, quizzy, piosenki spiewają, przychodza specjalni "activity coordinators" i zajmuja się dziadkami. Jedna moja znajoma pracuje tak w Irlandii w domu opieki, to urządziła niedawno wystawę prac dziadków, bardzo fajnie malowali niektórzy, no i wspólnie, poczucie że się jest w grupie, a nie tylko samotne wyczekiwanie kiedy syn czy córka wpadną na chwile.
Druga sprawa to bezpieczeństwo, domy starszych osób maja dywany, chodniki pokładane na tych dywanach, łazienki nieprzystosowane totalnie do kąpieli. A w placowce jest jednak bezpieczniej. Pdp często nie ma świadomości gdzie przebywa, będąc w swoim domu nie wie gdzie jest, więc gadanie, ze we własnym domu najlepiej to bzdura.
W domach opieki pracuje dużo stosunkowo młodych ludzi, więc bywa wesoło, ja jako staruszka chciałabym popatrzeć jak się młodzi wygłupiają i śmieją....

Offline

 

#212 2015-02-07 00:35:44

Agnietta
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 34

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

barbara.b napisał:

można pisać na poziomie lub myśleć, że się pisze na poziomie i  być żmiją, szumowiną, człowiekiem niskich lotów...
można pisać kontrowersyjnym językiem, z literówkami, bez składu i ładu  i być jednocześnie kobietą z klasą...
jak np. pisałam- babcia osrała cały dom, odwróciła się na pięcie z pampersikiem pod spodniami i poszła na salony a ja w pralni zasypana praniem... i kto tu ma klasę a kto jej nie ma?
wszystko jest względne i zależy od punktu widzenia. a na gówno nie potrafię powiedzieć inaczej jak gówno. ktoś coś zasrał to zasrał. rzeczy powinno się nazywać po imieniu. jesteś taka dama jak ta moja babcia- zasrała mieszkanie a jak jej o tym powiedziałam oburzona do mnie, że jak ja się wyrażam. ona sra i dama a ja komentuję sytuacje i się nie wyrażam językiem salonowym? wybacz.- twoje komentarze są jak miękki, trzywarstwowy papier toaletowy lub wręcz jak nawilżany papier toaletowy z aromatyczną wonią rumianku- woń ulotna i zbędna tak jak twoje komentarze a materiał nadający się doskonale do usunięcia produktu przemiany materii cudownego w swojej istocie ludzkiego organizmu.


klija napisał:

"jak zwykle znajdzie się na forum jakieś indywiduum lubiące się czepiać innych niewiele mając przy tym we własnej główce. tak więc klija czekam na więcej komentarzy, " cennych " rad... rady wręcz bezcenne jak papier toaletowy... żyć bez niego się nie da bo dupę zawsze można nim podetrzeć"


Ha ha ha - twój język różni się zasadniczo od mojego z tego zapewne wynikają szumy komunikacyjne - sorry pewnie będę czytać to piszesz (niespójnie zreszta) ale nie muszę znizać się do twojego poziomu smile - czy Ty czasami czytasz to co piszesz??? - dobrego bycia - b.o.

Basiu, szkoda nerwów na wymianę zdań z Kliją, po Jej wypowiedziach widac, że trafiła na dobre miejsce, opiekunką jest od roku więc niewiele ma do powiedzenia w tym temacie a jedyne co Jej wychodzi to krytyka i czepianie się. A może to nie jest opiekunka?- Uff, napisałam... a tylko w zakamarku głowy taka myśl się szwendała.

Offline

 

#213 2015-02-07 11:43:15

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

No niestety, trolle sie zaczęły pojawiac, siedzi takie w domu i wyładowuje frustracje waląc w klawiature

Offline

 

#214 2015-02-07 12:16:25

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

No niestety, trolle sie zaczęły pojawiac, siedzi takie w domu i wyładowuje frustracje waląc w klawiature

Wybacz Yaggo, ale ja mam akurat odmienne zdanie. Czy siedzimy w domu czy w pracy, nie zwalnia nas to od kultury wypowiedzi, przynajmniej mnie się tak wydaje. Ja powiedziałabym, że to własnie osoba posługująca się wulgaryzmami w wypowiedziach, siedzi w pracy i wyładowuje frustracje z nią związane, czego barbara.b jest znakomitym przykładem. Jej posty sa tak naładowane agresją, że strach czytać, to też czytać nie będę i komentować również. Pozdrawiam Cię Yaggo i czekam na ciąg dalszy Twojego bloga. Uwielbiam go czytać.

Offline

 

#215 2015-02-07 12:46:31

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

simona1961 napisał:

Yagga66 napisał:

No niestety, trolle sie zaczęły pojawiac, siedzi takie w domu i wyładowuje frustracje waląc w klawiature

Wybacz Yaggo, ale ja mam akurat odmienne zdanie. Czy siedzimy w domu czy w pracy, nie zwalnia nas to od kultury wypowiedzi, przynajmniej mnie się tak wydaje. Ja powiedziałabym, że to własnie osoba posługująca się wulgaryzmami w wypowiedziach, siedzi w pracy i wyładowuje frustracje z nią związane, czego barbara.b jest znakomitym przykładem. Jej posty sa tak naładowane agresją, że strach czytać, to też czytać nie będę i komentować również. Pozdrawiam Cię Yaggo i czekam na ciąg dalszy Twojego bloga. Uwielbiam go czytać.

Też podobnie odczuwam.
Duża ilość długich postów i chaotycznych opisów nie wnosi nic ciekawego do dyskusji. Nieraz mam wrażenie, że  ktoś szybciej pisze jak myśli albo w ogóle nie myśli jak pisze. 
Ale jeśli nasze forum ma być sposobem  na odstresowanie a co niektórzy właśnie tak się chcą "odstresowywać",
to staram się nie komentować. Nawet nie czytam dokładnie , bo szkoda mi czasu na odszyfrowywanie i zastanawianie się co autor ma na myśli.

A co do bloga, to już też wyrażałam swoją opinię. Yagga pisze wyjątkowo ciekawie, z dobrym humorem , fantazją, nutką ironii. Też zawsze czekam na ciąg dalszy...

Offline

 

#216 2015-02-07 13:06:54

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

amelia napisał:

simona1961 napisał:

Yagga66 napisał:

No niestety, trolle sie zaczęły pojawiac, siedzi takie w domu i wyładowuje frustracje waląc w klawiature

Wybacz Yaggo, ale ja mam akurat odmienne zdanie. Czy siedzimy w domu czy w pracy, nie zwalnia nas to od kultury wypowiedzi, przynajmniej mnie się tak wydaje. Ja powiedziałabym, że to własnie osoba posługująca się wulgaryzmami w wypowiedziach, siedzi w pracy i wyładowuje frustracje z nią związane, czego barbara.b jest znakomitym przykładem. Jej posty sa tak naładowane agresją, że strach czytać, to też czytać nie będę i komentować również. Pozdrawiam Cię Yaggo i czekam na ciąg dalszy Twojego bloga. Uwielbiam go czytać.

Też podobnie odczuwam.
Duża ilość długich postów i chaotycznych opisów nie wnosi nic ciekawego do dyskusji. Nieraz mam wrażenie, że  ktoś szybciej pisze jak myśli albo w ogóle nie myśli jak pisze. 
Ale jeśli nasze forum ma być sposobem  na odstresowanie a co niektórzy właśnie tak się chcą "odstresowywać",
to staram się nie komentować. Nawet nie czytam dokładnie , bo szkoda mi czasu na odszyfrowywanie i zastanawianie się co autor ma na myśli.

A co do bloga, to już też wyrażałam swoją opinię. Yagga pisze wyjątkowo ciekawie, z dobrym humorem , fantazją, nutką ironii. Też zawsze czekam na ciąg dalszy...

Dokładnie Amelio, i podczas kiedy posty Yaggi, okraszone słowami dosadnymi nie budzą wstrętu, wręcz przeciwnie, o tyle posty tej drugiej pani, aż kipią nienawiścią i agresją. Ja już dawno napisałam, że to nie jest mozliwe, żeby taka osoba pracowała jako opiekunka i dalej stoję na stanowisku, że ktoś po prostu sobie jaja robi.

Natomiast miła Yaggo, nazywanie kogoś trollem, tylko dlatego, że wyraził swoje zdanie w kwestii agresywnych wpisów, to chyba jest lekkie naduzycie.

Offline

 

#217 2015-02-07 13:16:59

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

A mnie posty barbary nie szokuja , ba...powiem wrecz ,ze emocje zawarte w nich sprawiaja ,ze odbieram je jako najprawdziwsza prawde ..odbieram Barbare jako osobe z krwi i kosci ...i to jest dla mnie najwazniejsze...nie przemawia do mnie tekst , ktory jest pieknie ulozony  a pozbawiony emocji...tego ja osobiscie nie kupuje..
Ponadto uwazam ,ze watek jak najbardziej odpowiedni ...
Z ta kultura wypowiedzi to uwazam ,ze tez jest to sprawa dyskusyjna , .zauwazylam bowiem dziwna żecz , a mianowicie : jedna osoba moze pozwolic sobie na wulgaryzmy, zlosliwosc itd. i uchodzi jej to na "sucho" a drugiej nie ,  choc jej wypowiedz czasami zawiera mniejsza ich ( w/w) dawke..
Co by nie mowic to forum jest przekrojem naszego spoleczenstwa i jako spoleczenstwo   jestesmy rozni...napewno niepokorni i  napewno nie nudni...big_smile
Kazdy ma prawo do swojej wypowiedzi a co sie komu podoba to sprawa subiektywna...
Ja ciesze sie ,ze sa one rozne bo tym samym forum  jest roznorodne ...a przez to wiadomo ciekawsze..

Ostatnio edytowany przez bozencina50 (2015-02-07 13:18:07)

Offline

 

#218 2015-02-07 13:28:57

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

simona1961 napisał:

amelia napisał:

simona1961 napisał:


Wybacz Yaggo, ale ja mam akurat odmienne zdanie. Czy siedzimy w domu czy w pracy, nie zwalnia nas to od kultury wypowiedzi, przynajmniej mnie się tak wydaje. Ja powiedziałabym, że to własnie osoba posługująca się wulgaryzmami w wypowiedziach, siedzi w pracy i wyładowuje frustracje z nią związane, czego barbara.b jest znakomitym przykładem. Jej posty sa tak naładowane agresją, że strach czytać, to też czytać nie będę i komentować również. Pozdrawiam Cię Yaggo i czekam na ciąg dalszy Twojego bloga. Uwielbiam go czytać.

Też podobnie odczuwam.
Duża ilość długich postów i chaotycznych opisów nie wnosi nic ciekawego do dyskusji. Nieraz mam wrażenie, że  ktoś szybciej pisze jak myśli albo w ogóle nie myśli jak pisze. 
Ale jeśli nasze forum ma być sposobem  na odstresowanie a co niektórzy właśnie tak się chcą "odstresowywać",
to staram się nie komentować. Nawet nie czytam dokładnie , bo szkoda mi czasu na odszyfrowywanie i zastanawianie się co autor ma na myśli.

A co do bloga, to już też wyrażałam swoją opinię. Yagga pisze wyjątkowo ciekawie, z dobrym humorem , fantazją, nutką ironii. Też zawsze czekam na ciąg dalszy...

Dokładnie Amelio, i podczas kiedy posty Yaggi, okraszone słowami dosadnymi nie budzą wstrętu, wręcz przeciwnie, o tyle posty tej drugiej pani, aż kipią nienawiścią i agresją. Ja już dawno napisałam, że to nie jest mozliwe, żeby taka osoba pracowała jako opiekunka i dalej stoję na stanowisku, że ktoś po prostu sobie jaja robi.

Natomiast miła Yaggo, nazywanie kogoś trollem, tylko dlatego, że wyraził swoje zdanie w kwestii agresywnych wpisów, to chyba jest lekkie naduzycie.

No właśnie. W necie duże znaczenie ma forma i treść wypowiedzi. Kiedyś też zostałam potraktowana "z buta" za to, że skomentowałam post który mi się nie podobał jednym słowem " blee" co zostało odebrane jako jako atak , agresja, wulgaryzm.
Jednak inna osoba zalecała koledze z forum "zrobieniu minety starej babie , która popuszcza mocz"  i to zostało odebrane przez niektóre koleżanki, jako "pozytyw" , jako coś fajnego, ciekawego, zabawnego, naturalnego.
Różne mamy upodobania, różne charaktery i odmienne style pisania.
Kiedyś mój stary sąsiad mawiał:
" zależy kto co woli, żyd cebulę, świnia gówno". 

Przepraszam za ten cytat, nie chcę nikogo obrażać ale  tak mi się ten mój stary sąsiad skojarzył gdyż często używał różnych starych przysłów i powiedzeń. tongue

Offline

 

#219 2015-02-07 13:31:17

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Tak, watek jak najbardziej adekwatny, tak do formy jak i treści, ale przyznasz chyba Bożencino, ze jest ogromna różnica między nazwaniem rzeczy, czy czynnosci okazjonalnie słowem wulgarnym, acz adekwatnym, a uzywaniem wulgaryzmów jako przecinków w tekscie. Zresztą tak na prawdę nie o słowa niecenzuralne tu idzie, tylko o obrzydliwą agresję wypowiedzi.

Dawno temu uzyłam w swoim poscie słowa orgazm, oczywiscie adekwatnie do wypowiedzi. Szkoda, że Cię wtedy nie było na forum, zobaczyłabyś jakie wiadro pomyj na mnie wylano big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#220 2015-02-07 13:39:23

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

simona1961 napisał:

Tak, watek jak najbardziej adekwatny, tak do formy jak i treści, ale przyznasz chyba Bożencino, ze jest ogromna różnica między nazwaniem rzeczy, czy czynnosci okazjonalnie słowem wulgarnym, acz adekwatnym, a uzywaniem wulgaryzmów jako przecinków w tekscie. Zresztą tak na prawdę nie o słowa niecenzuralne tu idzie, tylko o obrzydliwą agresję wypowiedzi.

Dawno temu uzyłam w swoim poscie słowa orgazm, oczywiscie adekwatnie do wypowiedzi. Szkoda, że Cię wtedy nie było na forum, zobaczyłabyś jakie wiadro pomyj na mnie wylano big_smile big_smile big_smile big_smile

big_smile  no wiesz, może niektórzy na samo słowo "orgazm" uznają za bluźnierstwo dostają torsji??? Może, to kwestia niewiedzy bądź niemiłych wspomnień ???? albo nie poznania owego doznania big_smile  big_smile big_smile  .
Ja mam przyjemne skojarzenia z  tym określeniem. big_smile

Offline

 

#221 2015-02-07 13:58:10

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Zgadzam sie z Wami dziewczyny  ale tez w postach Barbary odnajduje jakas prawde,  jej prawde...
Dla mnie najwazniejsza jest autentycznosc wypowiedzi .Nie wiem jak to dokladnie ujac ..chodzi o to ,ze w tym wirtualnym swiecie zawsze mozna udawac ,ze jest sie np.  wysoka blądyną wink... a ja cenie sobie autentycznosc nawet tak kontrowersyjna..
Pozdrawiam  Was wszystkie:)
A co do agresji..no coż agresja budzi agresje..tylko pytanie co jest agresja a co nie..
Dla tego ja kiedys w jednym z postow napisalam  zeby choc troszeczke poznac co autor mial na mysli trzeba pofatygowac sie i przeczytac jego posty.To jest to minimum.

Offline

 

#222 2015-02-07 14:18:38

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

bozencina50 napisał:

Zgadzam sie z Wami dziewczyny  ale tez w postach Barbary odnajduje jakas prawde,  jej prawde...
Dla mnie najwazniejsza jest autentycznosc wypowiedzi .Nie wiem jak to dokladnie ujac ..chodzi o to ,ze w tym wirtualnym swiecie zawsze mozna udawac ,ze jest sie np.  wysoka blądyną wink... a ja cenie sobie autentycznosc nawet tak kontrowersyjna..
Pozdrawiam  Was wszystkie:)
A co do agresji..no coż agresja budzi agresje..tylko pytanie co jest agresja a co nie..
Dla tego ja kiedys w jednym z postow napisalam  zeby choc troszeczke poznac co autor mial na mysli trzeba pofatygowac sie i przeczytac jego posty.To jest to minimum.

Ja też myślę, że Barbara.b jest autentyczną opiekunką. Posty jednak są chaotyczne i wzajemnie sobie przeczą. Ja dość uważnie czytam wszystko i wyłapałam sporo nieścisłości. Barbara  wypowiada się na każdy temat i zależnie od nastroju jest za albo przeciw sypiąc z rękawa "własnymi przeżyciami". Na zadany temat oczywiście. Nie chcę wdawać się w zbędne dyskusje, wyrażam tylko swoją opinię.

W innym poście piszesz :
"Z ta kultura wypowiedzi to uwazam ,ze tez jest to sprawa dyskusyjna , .zauwazylam bowiem dziwna żecz , a mianowicie : jedna osoba moze pozwolic sobie na wulgaryzmy, zlosliwosc itd. i uchodzi jej to na "sucho" a drugiej nie ,  choc jej wypowiedz czasami zawiera mniejsza ich ( w/w) dawke..". Zauważ, że Yagga (chyba o nią Ci chodziło) wzięła Barbarę w obronę. Ty też czasami płyniesz pod prąd, a nikt Cię nie atakuje, więcej wydaje mi się, że jesteś tu lubiana, jak wcześniej pisałam taki barwny ptak. Pozdrawiam smile

Offline

 

#223 2015-02-07 15:27:35

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

ania1968 napisał:

bozencina50 napisał:

Zgadzam sie z Wami dziewczyny  ale tez w postach Barbary odnajduje jakas prawde,  jej prawde...
Dla mnie najwazniejsza jest autentycznosc wypowiedzi .Nie wiem jak to dokladnie ujac ..chodzi o to ,ze w tym wirtualnym swiecie zawsze mozna udawac ,ze jest sie np.  wysoka blądyną wink... a ja cenie sobie autentycznosc nawet tak kontrowersyjna..
Pozdrawiam  Was wszystkie:)
A co do agresji..no coż agresja budzi agresje..tylko pytanie co jest agresja a co nie..
Dla tego ja kiedys w jednym z postow napisalam  zeby choc troszeczke poznac co autor mial na mysli trzeba pofatygowac sie i przeczytac jego posty.To jest to minimum.

Ja też myślę, że Barbara.b jest autentyczną opiekunką. Posty jednak są chaotyczne i wzajemnie sobie przeczą. Ja dość uważnie czytam wszystko i wyłapałam sporo nieścisłości. Barbara  wypowiada się na każdy temat i zależnie od nastroju jest za albo przeciw sypiąc z rękawa "własnymi przeżyciami". Na zadany temat oczywiście. Nie chcę wdawać się w zbędne dyskusje, wyrażam tylko swoją opinię.

W innym poście piszesz :
"Z ta kultura wypowiedzi to uwazam ,ze tez jest to sprawa dyskusyjna , .zauwazylam bowiem dziwna żecz , a mianowicie : jedna osoba moze pozwolic sobie na wulgaryzmy, zlosliwosc itd. i uchodzi jej to na "sucho" a drugiej nie ,  choc jej wypowiedz czasami zawiera mniejsza ich ( w/w) dawke..". Zauważ, że Yagga (chyba o nią Ci chodziło) wzięła Barbarę w obronę. Ty też czasami płyniesz pod prąd, a nikt Cię nie atakuje, więcej wydaje mi się, że jesteś tu lubiana, jak wcześniej pisałam taki barwny ptak. Pozdrawiam smile

Żle mnie odczytalas .Byc moze nie dosc precyzyjnie sie wypowiedzialam..Ja nie mam nic do Yaggi Bardzo lubie czytac jej posty.Lubie tez posty Ameli i wiele innych.Kazdego kto sprawia wrazenie  autentycznosci. Choc nie z kazdym sie zgadam.. Ale jak slusznie zauwzylas ja tez jestem kontrowersyjna wink Swiat wirtualny jest dla mnie nowoscia ( chociaz ja tu dostatecznie sie odkrylam ) i nie do konca jest dla mnie zrozumialy.Poruszam tu sie troche na czuja, intuicyjnie...ale bardzo mnie kreci..
Nikogo nie postrzegam jako wroga ,wrecz przeciwnie..a ,ze czasami walne jakiegos kwiatka...zawsze mozna mnie zapytac o co chodzi....
Dzieki Ci za ostatnie zdanie..miod na serce big_smile
P.S. w  cytowanej przez Ciebie mojej wypowiedzi chodzilo mi o to ,ze  jak zwykle ...punkt widzenia od punktu siedzeni...np lubie Twoje wypowiedzi i to i owo mi nie przeszkadza a z jakis powodow nie lubie Ciebie i  Twoja wypowiedż odbiore wrogo ,pomimo ,ze ...no wiesz...Życie smile
Pozdrawiam Wszystkich .

Ostatnio edytowany przez bozencina50 (2015-02-07 15:35:08)

Offline

 

#224 2015-02-07 15:45:42

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

amelia napisał:

(...) Kiedyś też zostałam potraktowana "z buta" za to, że skomentowałam post który mi się nie podobał jednym słowem " blee" co zostało odebrane jako jako atak , agresja, wulgaryzm.
Jednak inna osoba zalecała koledze z forum "zrobieniu minety starej babie , która popuszcza mocz"  i to zostało odebrane przez niektóre koleżanki, jako "pozytyw" , jako coś fajnego, ciekawego, zabawnego, naturalnego.
Różne mamy upodobania, różne charaktery i odmienne style pisania.
(...)

Jeśli ktoś chce przypomnieć sobie rzeczywiście, jak rzekome „traktowanie z buta” wyglądało, zapraszam tutaj: http://www.opiekunki-forum.pl/viewtopic … 14&p=4

Mam nadzieję, że są jeszcze tacy, którzy tę burzliwą dyskusję pamiętają, a ci, którzy nie pamiętają, bądź ich jeszcze na forum nie było, w wolnej chwili zapraszam do lektury i do samodzielnego wyciągania  wniosków…

Nie wiem, czy akurat za ten wpis Garść Wiatru została zbanowana, ale faktem jest, ze ktoś się do tego przyczynił, choć chyba za bardzo powodu nie było…

Offline

 

#225 2015-02-07 18:13:01

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

barbara.b napisał:

niesamowite jakie filmy sobie takie babki wkręcają. z tego wynika, że dom starców może być lepszym miejscem niż własny dom. moja babcia często szukała w domu nieżyjącego męża, niecierpliwiła się, że jeszcze go nie ma w domu.. a w takim domu starców znalazła by sobie męża w babci obok. nie wiem dlaczego ludzie się tak bronią przed domem starców. zarówno przy chorobie psychicznej jak i fizycznej. jeśli człowiek nie jest w stanie sam się sobą zająć to dla mnie to jest najlepsze rozwiązanie niż narażanie się na niebezpieczeństwo w domu, na nieprofesjonalne opiekunki, na brak opieki medycznej, na częste zmiany opiekunek, domy często są nieprzystosowane do potrzeb osób chporych. w domu starców jednak ta opieka jest bardziej fachowa. i jak widać towarzystwo.

No ba, żeby to tylko towarzystwo;) Można się też będąc dementywnym zakochać na swój specyficzny sposób:) W mojej poprzedniej pracy było kilka par (ale pokoje mieli osobne), bardzo były one dziwne, ale lubiłam je obserwować. Przeważnie nie wiedzieli nawet, jak ta druga osoba ma na imię.

Jedna: on mówił tylko niemiecką gwarą, ona po rosyjsku, ale potrafili się nawet pokłócić.
Druga: pani prawie niedementywna, typ artystki, "wyrwała" sobie pana z bardziej zaawansowaną demencją, pogrążonego w swoim świecie, niezorientowanego co do miejsca i czasu; ciągle chodził, brał do ręki różne przedmioty i gadał ze sobą, ale ogólnie był bardzo współpracujący z personelem i z tą panią. Problem polegał na tym, że pan poza heimem miał rodzinę i żonę. Jego córka podczas wizyt nie ukrywała swojej niechęci do przyjaciółki ojca. Ale skoro w domu z jakiegoś powodu się nie chcieli \nie mogli nim zajmować, to dlaczego by mu zabraniać resztki normalnego życia w heimie, gdzie przecież sami go oddali? Tym bardziej, że pan sprawiał wrażenie zadowolonego.

Ostatnio edytowany przez squonk (2015-02-07 18:15:49)

Offline

 

#226 2015-02-07 18:40:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

jaga dokładnie. dzisiaj sama o mało bym się nie zabiła na dywaniku, poleciałam przez korytarz jak długi, chciałam się złapać ściany spadł z niej wielki obraz.... taka babcia równowagi już by nie złapała a jak obraz by spadł na nią to by zabił. ja jestem u drugiej babci i oby dwie brały malkomat na rozrzedzenie krwi przypuszczam więc, że wiele osób to bierze. upadniesz i wykrwawisz się na śmierć zanim ktoś cię znajdzie.
a oni z własnych domów uciekają jak piszesz, bo nie rozumieją, że są we własnym domu. pierwsza babcia pierw wymyśliłam sobie, że ma drugiego męża, który wygląda tak jak jej pierwszy i nazywa się tak jak jej pierwszy mąż. pierwszy mąż dotarło do niej, że nie żyje ale dlatego właśnie wymyśliła tego klona drugiego i ten drugi żył. potem na potrzebę chwili nagle narodził się drugi taki sam dom jak jej i nie rozumiała dlaczego jej mąż wybudował potajemnie drugi taki sam dom z takimi samymi przedmiotami w środku i będąc w tym domu chciała mimo wszystko uciekać do swojego pierwszego domu... tak więc z tym nie oddawaniem do domu starców to chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze. w niemczech jest organizowana tagespflege dla takich starych dziadków i można ich oddawać codziennie, albo raz na tydzień, co drugi dzień, jak kto woli. i tak właśnie dziadki, malują, tańczą, grają, popijają kawkę a na wieczór wracają do domu. i mając opiekunkę przy takiej osobie demencyjnej albo i nawet nie demencyjnej zależy do sytuacji powinno sie takich dziadków coś wysyłać, żeby coś działo się w ich życiu. nam się gromada starych dziadków może śmiesznie kojarzyć, bo są, powolni, mało rozumni często, ale oni wśród siebie tego nie widzą bo wszysycy żyją w takim samym tempie i dla nich to może być interesujące co mam się wydaje śmieszne lub nudne. napewno bardziej interesujące niż gapienie się w sufit. moja pierwsza babcia może i się nie nudziła w domu, większośc czasu albo grałyśmy, wieczorami oglądałyśmy coś w tv, dużo gadałyśmy no i dużo było szaleństw. a szaleństwa zaczynały się, gdy tylko zostawiłam babkę, żeby coś zrobić coś pożytecznego np. szłam ugotować obiad. a ona się zaczynała nudziś i pakowała np. wszystkie jaśki z sof w salonie do torebek wyjściowych i " szła do domu" a jak by w takim tagespflege była to człowiek przynajmniej mógły dom od czasu do czasu pożadnie posprzątać i odpocząć. noe ale kasa. córka wspomniała o tagespflege, że zorganizuje jak powiedziałam, że odchodzi. przepracowałam 2 miesiące i tagespflege nie zorganizował. odeszłam, przyszła druga opiekunka... i babka jest już w domu starców. koszta koszta koszta. przeliczyła sobie, że jak ma zrobić wszystko w domu tak jak ma być i opiekunkę tak jak się należy to ją taniej dom starców będzie kosztował. na koniec mianowicie zostawiłam jej te słynne wypociny z caritasu, w których jest napisane ile nam się należy, jaka pensja brutto, jakie skłądki, ubezpieczenia, kieszonkowe na jedzenie, zaznaczyłam, że to jest na jedzenie a chemia i inne rzeczy to jest całkiem co innego i inna skarbonka, że matka w nocy bardzo często nie sypia i albo powinna mieć tabletki nassenne albo drugą opiekunkę, albo tagespflege... popodkreślałam co trzeba było... i babcia w domu starców. a wszkoda bo ona akurat miała masę energi i mogła żyć w domu tylko trzeba opiekunce też dać wolne. a córka potrafiła przyjechac i opowiadać jak to ona fajnie niedzielę spędziłą, że potrzebowała czasu, żeby coś zrobić dla siebie, że każdy człowiek tak potrzebuje... ja w duchu sobie myślałam " chyba nie jestem człowiekiem skoro nawet przerwy obiadowej nie mam i w nocy nie sypiam...

Yagga66 napisał:

Ja też tak uważam, niejednokrotnie siedziałam sama z babka demencyjna i tylko tv chodził cały Bozy dzień, babka wgapiona w ścianę, a ja tylko dni liczyłąm kiedy do domu. Na zewnątrz nie można było wyjśc, bo zimno i padało. A z tego co wiem, to w UK w domach opieki, cały dzien sa jakies zajęcia, quizzy, piosenki spiewają, przychodza specjalni "activity coordinators" i zajmuja się dziadkami. Jedna moja znajoma pracuje tak w Irlandii w domu opieki, to urządziła niedawno wystawę prac dziadków, bardzo fajnie malowali niektórzy, no i wspólnie, poczucie że się jest w grupie, a nie tylko samotne wyczekiwanie kiedy syn czy córka wpadną na chwile.
Druga sprawa to bezpieczeństwo, domy starszych osób maja dywany, chodniki pokładane na tych dywanach, łazienki nieprzystosowane totalnie do kąpieli. A w placowce jest jednak bezpieczniej. Pdp często nie ma świadomości gdzie przebywa, będąc w swoim domu nie wie gdzie jest, więc gadanie, ze we własnym domu najlepiej to bzdura.
W domach opieki pracuje dużo stosunkowo młodych ludzi, więc bywa wesoło, ja jako staruszka chciałabym popatrzeć jak się młodzi wygłupiają i śmieją....

Offline

 

#227 2015-02-07 19:09:31

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

no tak simona wycałuj swojego dziadka i będziesz opiekunką roku. na tym właśnie polega praca opiekunki ( ironia ).
nie potrzebny profesjonalizm, spokój, dojrzałość i obycie. wystarczy wycałować babcie, nagotować kopytek, żeby przytyła i będzie dobrze.
jakoś nie widzę w sobie nienawiści. zawsze myślałam, że jestem osobą, która nie walczy o swoje i daje się wykorzystywać. jak tak sobie teraz tu siedzę to widzę, że niektórzy pozwalają się dopiero wykorzystywać.... ja jednak wiem, że to jest moja decyzja jakiej pracy się podejmę i jakie obowiązki będę wykonywać bez względu na to, czy podejmuję pracę w gastronomi, czy w opiece, czy jeszcze w innej branży. w kwietniu wracam do pracy w gastronomi, gdzie dostawałam 1200 euro plus napiwki za 6 godzin dziennie, poniedziałki zawsze wolne bez względu na to czy to dzień świąteczny. teraz będzie więcej ale nie w tym szczegół. do tej samej restauracji przyszła dziewczyna z polski i dostała 1000 euro za 9 a nawet 10 godzin dziennie. przychodził mój czas na przerwę jeszcze przed czasem wpadała szefowa do kuchni i mówiła, żebym szła na przerwę i ona przejmuje już stanowisko. przychodził czas na przerwę tej koleżanki a oni przeciągali jej czas pracy o pół godziny a nawet godzinę... a jeszcze wynajęła sobie sama mieszkanie, żeby zrobić mi miejsce w pokoju dla personelu. chcąc nie chcąc jedzenie musiała sobie wtedy też kupować. mi się potem żaliła, że się czuje wykorzystana. powiedziałam jej tylko, że sama sobie na to pozwoliła już od samego początku. aa przepraszam dostawała 1000 euro ale z tego 1000 euro za pokój dla personelu też musiała płacić. jak się dowiedziała, że ja nie musiałam....  może wszyscy mają mnie tam za jędze. może nawet szefowa ( w zeszłym roku dali ciała z mieszkaniem, spakowałam się, napisałam karteczkę, że pojechałam do polski i zostawiłam ją w kuchni :-))))) ale pracuję na ludzkich warunkach i w tym roku już dobrze pomyślą nad mieszkaniem dla mnie. ciężko znaleźć takie miejsca pracy ale jak człowiek będzie sobie na wszystko pozwalał to na pewno takiego miejsca nie znajdzie.

a babcia, którą chcieli mi przywieść umierającą została w szpitalu. jak będzie w takim stanie, że będzie się można nią zająć w domu bez obaw, że umrze niepotrzebnie bez specjalistycznej opieki to ją przywiozą. może ktoś zrozumiał, że nie mam wykształcenia medycznego... a może dla świętego spokoju zostawili ją parę dni dłużej. wszystko mi jedno i tak tu nie zostanę chociaż babcia dzisiaj w końcu przestała się dusić. ciężko oddycha ale zawsze ciężko oddychała, nawet sama się podniosła, żeby usiąść na łóżku. kamień spadł mi z serca i teraz mogą mi ją przywozić. . być może moim zimnym wyrachowanym sercem sprawiłam babce prezent- kilka dni, tygodni, miesięcy, lat życia.... bez wylewnych słów i uścisków.



id

simona1961 napisał:

amelia napisał:

simona1961 napisał:


Wybacz Yaggo, ale ja mam akurat odmienne zdanie. Czy siedzimy w domu czy w pracy, nie zwalnia nas to od kultury wypowiedzi, przynajmniej mnie się tak wydaje. Ja powiedziałabym, że to własnie osoba posługująca się wulgaryzmami w wypowiedziach, siedzi w pracy i wyładowuje frustracje z nią związane, czego barbara.b jest znakomitym przykładem. Jej posty sa tak naładowane agresją, że strach czytać, to też czytać nie będę i komentować również. Pozdrawiam Cię Yaggo i czekam na ciąg dalszy Twojego bloga. Uwielbiam go czytać.

Też podobnie odczuwam.
Duża ilość długich postów i chaotycznych opisów nie wnosi nic ciekawego do dyskusji. Nieraz mam wrażenie, że  ktoś szybciej pisze jak myśli albo w ogóle nie myśli jak pisze. 
Ale jeśli nasze forum ma być sposobem  na odstresowanie a co niektórzy właśnie tak się chcą "odstresowywać",
to staram się nie komentować. Nawet nie czytam dokładnie , bo szkoda mi czasu na odszyfrowywanie i zastanawianie się co autor ma na myśli.

A co do bloga, to już też wyrażałam swoją opinię. Yagga pisze wyjątkowo ciekawie, z dobrym humorem , fantazją, nutką ironii. Też zawsze czekam na ciąg dalszy...

Dokładnie Amelio, i podczas kiedy posty Yaggi, okraszone słowami dosadnymi nie budzą wstrętu, wręcz przeciwnie, o tyle posty tej drugiej pani, aż kipią nienawiścią i agresją. Ja już dawno napisałam, że to nie jest mozliwe, żeby taka osoba pracowała jako opiekunka i dalej stoję na stanowisku, że ktoś po prostu sobie jaja robi.

Natomiast miła Yaggo, nazywanie kogoś trollem, tylko dlatego, że wyraził swoje zdanie w kwestii agresywnych wpisów, to chyba jest lekkie naduzycie.

Offline

 

#228 2015-02-07 19:10:25

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

" przeliczyła sobie, że jak ma zrobić wszystko w domu tak jak ma być i opiekunkę tak jak się należy to ją taniej dom starców będzie kosztował" Basiu moich pdp tez wozono do Tagespflege specjalnym busikiem i w zaleznosci od grupy inwalidzkiej (pflegestuffe) albo 1,2 lub 3 razy w tygodniu za darmo !W tym czasie mialam czas wolny i u pdp wolniej sie choroba rozwijala.Teraz mnie czeka zamknieta w chalpie babcia z Parkinsonem i cukrzyca i problemy z korzystaniem z prysznica.Szukam owszem alternatywy ale jakby cos czeka mnie "ustawianie"roboty.To wdowa wiec niech sie lepiej staraja o godne warunki i dla nas i dla matki.Basiu ,ja tez namylam sie ostatnio pupy i wcale mnie to nie zrazalo,gdyz zorganizowano stosy pampersow,srodki do dezynfekcji itd orza Tagespflege 3 razy w tygodniu.Jak byl pdp chory to trzeba bylo zglaszac tam ze nie przyjdzie ,gdyz inaczej placi sie za nieobecnosc smile tak gwoli info.

Offline

 

#229 2015-02-07 19:11:22

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

och agnietta ;-)))) dzięki. miło jak człowieka atakują a ktoś się pozytywnie odezwie. ale wiesz... ja jestem pół roku opiekunką, więc chyba mam jeszcze mniej do powiedzenia ;-)))))

Agnietta napisał:

barbara.b napisał:

można pisać na poziomie lub myśleć, że się pisze na poziomie i  być żmiją, szumowiną, człowiekiem niskich lotów...
można pisać kontrowersyjnym językiem, z literówkami, bez składu i ładu  i być jednocześnie kobietą z klasą...
jak np. pisałam- babcia osrała cały dom, odwróciła się na pięcie z pampersikiem pod spodniami i poszła na salony a ja w pralni zasypana praniem... i kto tu ma klasę a kto jej nie ma?
wszystko jest względne i zależy od punktu widzenia. a na gówno nie potrafię powiedzieć inaczej jak gówno. ktoś coś zasrał to zasrał. rzeczy powinno się nazywać po imieniu. jesteś taka dama jak ta moja babcia- zasrała mieszkanie a jak jej o tym powiedziałam oburzona do mnie, że jak ja się wyrażam. ona sra i dama a ja komentuję sytuacje i się nie wyrażam językiem salonowym? wybacz.- twoje komentarze są jak miękki, trzywarstwowy papier toaletowy lub wręcz jak nawilżany papier toaletowy z aromatyczną wonią rumianku- woń ulotna i zbędna tak jak twoje komentarze a materiał nadający się doskonale do usunięcia produktu przemiany materii cudownego w swojej istocie ludzkiego organizmu.


klija napisał:

"jak zwykle znajdzie się na forum jakieś indywiduum lubiące się czepiać innych niewiele mając przy tym we własnej główce. tak więc klija czekam na więcej komentarzy, " cennych " rad... rady wręcz bezcenne jak papier toaletowy... żyć bez niego się nie da bo dupę zawsze można nim podetrzeć"


Ha ha ha - twój język różni się zasadniczo od mojego z tego zapewne wynikają szumy komunikacyjne - sorry pewnie będę czytać to piszesz (niespójnie zreszta) ale nie muszę znizać się do twojego poziomu smile - czy Ty czasami czytasz to co piszesz??? - dobrego bycia - b.o.

Basiu, szkoda nerwów na wymianę zdań z Kliją, po Jej wypowiedziach widac, że trafiła na dobre miejsce, opiekunką jest od roku więc niewiele ma do powiedzenia w tym temacie a jedyne co Jej wychodzi to krytyka i czepianie się. A może to nie jest opiekunka?- Uff, napisałam... a tylko w zakamarku głowy taka myśl się szwendała.

Offline

 

#230 2015-02-07 19:12:59

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

simona, ja nie widzę w tym agresji. to samo życie i sama prawda..

simona1961 napisał:

Yagga66 napisał:

No niestety, trolle sie zaczęły pojawiac, siedzi takie w domu i wyładowuje frustracje waląc w klawiature

Wybacz Yaggo, ale ja mam akurat odmienne zdanie. Czy siedzimy w domu czy w pracy, nie zwalnia nas to od kultury wypowiedzi, przynajmniej mnie się tak wydaje. Ja powiedziałabym, że to własnie osoba posługująca się wulgaryzmami w wypowiedziach, siedzi w pracy i wyładowuje frustracje z nią związane, czego barbara.b jest znakomitym przykładem. Jej posty sa tak naładowane agresją, że strach czytać, to też czytać nie będę i komentować również. Pozdrawiam Cię Yaggo i czekam na ciąg dalszy Twojego bloga. Uwielbiam go czytać.

Offline

 

#231 2015-02-07 19:21:04

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

;-))))) no i oto tym powiedzonkiem sąsiada pozostałaś w temacie rzeczy obrzydliwych a po drugie sama użyłaś wyrazistych słów, które być może rażą czyjeś poczucie dobrego smaku. uważam, że  w tak gównianym temacie niektóre słowa są jednak bardzo obrazowe.

moralność pani dulskiej powtarzam raz drugi dla osób, które chcą tu sprawiać wrażenie nadzwyczaj elokwentnych i kulturalnych.!


amelia napisał:

simona1961 napisał:

amelia napisał:


Też podobnie odczuwam.
Duża ilość długich postów i chaotycznych opisów nie wnosi nic ciekawego do dyskusji. Nieraz mam wrażenie, że  ktoś szybciej pisze jak myśli albo w ogóle nie myśli jak pisze. 
Ale jeśli nasze forum ma być sposobem  na odstresowanie a co niektórzy właśnie tak się chcą "odstresowywać",
to staram się nie komentować. Nawet nie czytam dokładnie , bo szkoda mi czasu na odszyfrowywanie i zastanawianie się co autor ma na myśli.

A co do bloga, to już też wyrażałam swoją opinię. Yagga pisze wyjątkowo ciekawie, z dobrym humorem , fantazją, nutką ironii. Też zawsze czekam na ciąg dalszy...

Dokładnie Amelio, i podczas kiedy posty Yaggi, okraszone słowami dosadnymi nie budzą wstrętu, wręcz przeciwnie, o tyle posty tej drugiej pani, aż kipią nienawiścią i agresją. Ja już dawno napisałam, że to nie jest mozliwe, żeby taka osoba pracowała jako opiekunka i dalej stoję na stanowisku, że ktoś po prostu sobie jaja robi.

Natomiast miła Yaggo, nazywanie kogoś trollem, tylko dlatego, że wyraził swoje zdanie w kwestii agresywnych wpisów, to chyba jest lekkie naduzycie.

No właśnie. W necie duże znaczenie ma forma i treść wypowiedzi. Kiedyś też zostałam potraktowana "z buta" za to, że skomentowałam post który mi się nie podobał jednym słowem " blee" co zostało odebrane jako jako atak , agresja, wulgaryzm.
Jednak inna osoba zalecała koledze z forum "zrobieniu minety starej babie , która popuszcza mocz"  i to zostało odebrane przez niektóre koleżanki, jako "pozytyw" , jako coś fajnego, ciekawego, zabawnego, naturalnego.
Różne mamy upodobania, różne charaktery i odmienne style pisania.
Kiedyś mój stary sąsiad mawiał:
" zależy kto co woli, żyd cebulę, świnia gówno". 

Przepraszam za ten cytat, nie chcę nikogo obrażać ale  tak mi się ten mój stary sąsiad skojarzył gdyż często używał różnych starych przysłów i powiedzeń. tongue

Offline

 

#232 2015-02-07 19:31:15

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

niektóre reakcje na forum- moralność pani dulskiej....
nowy wątek. poszłam kiedyś do koleżanki w odwiedziny. jako, że się rzadko widujemy a pogoda była piękna wzięłyśmy piwko, szklaneczki i idziemy na ogródek przed domem ( przy ulicy ). na co mama koleżanki " chyba nie będziecie piły tego piwa przed domem, co ludzie pomyślą, dwie pannice piwo piją"....  przyszłam do domu opowiadam bratu i się śmieję i mówię, że nie ma co narzekać na naszych rodziców ( lat cała młodzież powyżej 30 ) ;-)))). opowiadam o całej sytuacji a brat do mnie, że jak robił budowę w tamtej części wioski i robił zakupy to właśnie tą kobietę codziennie spotykał w sklepie jak kupowała piwa, teraz zaczął mi mieszkanie robić w drugiej części wioski i też codziennie ta sama kobieta w drugim sklepie kupuje codziennie piwa. i zaczęliśmy się śmiać. moralność pani dulskiej. żeby ludzie po wsi nie mówili, że dużo piwa kupuje to się zaopatrywała w piwo w dwóch sklepach. zawsze to wychodziło, że pije o połowę mniej :-))) a ja jedno piwo kulturalnie chciałam z koleżanką w ogródku wypić. dulska pije w samotności w ciemnym zakamarku w domu, żeby nikt jej nie widział...


amelia napisał:

simona1961 napisał:

Tak, watek jak najbardziej adekwatny, tak do formy jak i treści, ale przyznasz chyba Bożencino, ze jest ogromna różnica między nazwaniem rzeczy, czy czynnosci okazjonalnie słowem wulgarnym, acz adekwatnym, a uzywaniem wulgaryzmów jako przecinków w tekscie. Zresztą tak na prawdę nie o słowa niecenzuralne tu idzie, tylko o obrzydliwą agresję wypowiedzi.

Dawno temu uzyłam w swoim poscie słowa orgazm, oczywiscie adekwatnie do wypowiedzi. Szkoda, że Cię wtedy nie było na forum, zobaczyłabyś jakie wiadro pomyj na mnie wylano big_smile big_smile big_smile big_smile

big_smile  no wiesz, może niektórzy na samo słowo "orgazm" uznają za bluźnierstwo dostają torsji??? Może, to kwestia niewiedzy bądź niemiłych wspomnień ???? albo nie poznania owego doznania big_smile  big_smile big_smile  .
Ja mam przyjemne skojarzenia z  tym określeniem. big_smile

Offline

 

#233 2015-02-07 19:40:57

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

ania i bardzo dobrze zauważyłaś :-))))
to chyba normalne, że jak ma się dobry humor to się widzi niektóre sprawy inaczej niż gdy ma się doła. stąd pewnie te " nieścisłości " jak piszesz. dla mnie to nie są nieścisłości. np. praca w gastronomi, do której wracam w kwietniu to chyba najlepsza praca w gastronomi jaką miałam, nie przeszkadzało mi to jednak w waleniu patelką w kuchni aż echo szło po sali jak szef mnie wkurzył a nawet w spakowaniu się i powrocie do polski. nie jestem robotem tylko człowiekiem i nie mam w sobie takich uczuć jakie w sobie zaprogramuje tylko takie jakie dana chwila wywoła.
a co tu dużo mówić, w necie raczej siedzę, dy mam zły humor stąd może tyle moich negatywnych wypowiedzi. jak mam dobry humor i wszystko gra to nie czuję potrzeby się z wami dzielić radościami, że jest super, babcia lata, dała mi dzisiaj bombonierkę i mam super dzień iiiiii tylko poprostu cieszę się tym wspaniałym dniem i nie wchodzę na neta. może ktoś ma inaczej i wchodzi na forum jak ma dobry dzień i się musi pochwalić dobrem, które go spotkało w życiu...

ania1968 napisał:

bozencina50 napisał:

Zgadzam sie z Wami dziewczyny  ale tez w postach Barbary odnajduje jakas prawde,  jej prawde...
Dla mnie najwazniejsza jest autentycznosc wypowiedzi .Nie wiem jak to dokladnie ujac ..chodzi o to ,ze w tym wirtualnym swiecie zawsze mozna udawac ,ze jest sie np.  wysoka blądyną wink... a ja cenie sobie autentycznosc nawet tak kontrowersyjna..
Pozdrawiam  Was wszystkie:)
A co do agresji..no coż agresja budzi agresje..tylko pytanie co jest agresja a co nie..
Dla tego ja kiedys w jednym z postow napisalam  zeby choc troszeczke poznac co autor mial na mysli trzeba pofatygowac sie i przeczytac jego posty.To jest to minimum.

Ja też myślę, że Barbara.b jest autentyczną opiekunką. Posty jednak są chaotyczne i wzajemnie sobie przeczą. Ja dość uważnie czytam wszystko i wyłapałam sporo nieścisłości. Barbara  wypowiada się na każdy temat i zależnie od nastroju jest za albo przeciw sypiąc z rękawa "własnymi przeżyciami". Na zadany temat oczywiście. Nie chcę wdawać się w zbędne dyskusje, wyrażam tylko swoją opinię.

W innym poście piszesz :
"Z ta kultura wypowiedzi to uwazam ,ze tez jest to sprawa dyskusyjna , .zauwazylam bowiem dziwna żecz , a mianowicie : jedna osoba moze pozwolic sobie na wulgaryzmy, zlosliwosc itd. i uchodzi jej to na "sucho" a drugiej nie ,  choc jej wypowiedz czasami zawiera mniejsza ich ( w/w) dawke..". Zauważ, że Yagga (chyba o nią Ci chodziło) wzięła Barbarę w obronę. Ty też czasami płyniesz pod prąd, a nikt Cię nie atakuje, więcej wydaje mi się, że jesteś tu lubiana, jak wcześniej pisałam taki barwny ptak. Pozdrawiam smile

Offline

 

#234 2015-02-07 19:44:41

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

hehe to może być zabawnie wśród tylu staruszków. z jedną babcią ubaw a co dopiero z całą gromadą...

squonk napisał:

barbara.b napisał:

niesamowite jakie filmy sobie takie babki wkręcają. z tego wynika, że dom starców może być lepszym miejscem niż własny dom. moja babcia często szukała w domu nieżyjącego męża, niecierpliwiła się, że jeszcze go nie ma w domu.. a w takim domu starców znalazła by sobie męża w babci obok. nie wiem dlaczego ludzie się tak bronią przed domem starców. zarówno przy chorobie psychicznej jak i fizycznej. jeśli człowiek nie jest w stanie sam się sobą zająć to dla mnie to jest najlepsze rozwiązanie niż narażanie się na niebezpieczeństwo w domu, na nieprofesjonalne opiekunki, na brak opieki medycznej, na częste zmiany opiekunek, domy często są nieprzystosowane do potrzeb osób chporych. w domu starców jednak ta opieka jest bardziej fachowa. i jak widać towarzystwo.

No ba, żeby to tylko towarzystwo;) Można się też będąc dementywnym zakochać na swój specyficzny sposób:) W mojej poprzedniej pracy było kilka par (ale pokoje mieli osobne), bardzo były one dziwne, ale lubiłam je obserwować. Przeważnie nie wiedzieli nawet, jak ta druga osoba ma na imię.

Jedna: on mówił tylko niemiecką gwarą, ona po rosyjsku, ale potrafili się nawet pokłócić.
Druga: pani prawie niedementywna, typ artystki, "wyrwała" sobie pana z bardziej zaawansowaną demencją, pogrążonego w swoim świecie, niezorientowanego co do miejsca i czasu; ciągle chodził, brał do ręki różne przedmioty i gadał ze sobą, ale ogólnie był bardzo współpracujący z personelem i z tą panią. Problem polegał na tym, że pan poza heimem miał rodzinę i żonę. Jego córka podczas wizyt nie ukrywała swojej niechęci do przyjaciółki ojca. Ale skoro w domu z jakiegoś powodu się nie chcieli \nie mogli nim zajmować, to dlaczego by mu zabraniać resztki normalnego życia w heimie, gdzie przecież sami go oddali? Tym bardziej, że pan sprawiał wrażenie zadowolonego.

Offline

 

#235 2015-02-07 19:58:49

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

no i fajnie jest, grunt, to by się coś działo, nie ważne co ........big_smile

Offline

 

#236 2015-02-07 20:00:16

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

widzisz słońce. mi chciano przywieść opadniętą z sił babkę, która palca nie mogła podnieść. przecież, żeby taką babkę przewinąć to coś trzeba mieć. a ja w domu nic nie miałam. całą noc nie mogłam spać. rano wstałam pojechałam sama kupić pampersy chociaż sama nie wiedziałam jakie bo skąd ja mam to wiedzieć? chusteczki nawilżające kupiłam. wsiadłam do samochodu i myślę przecież w szpitalu jeszcze poc babkę coś podkładali, żeby prześcieradla nie brudziła... ale że nie miałam pojęcia co to było nie kupiłam, ale już chociaż z tymi pampersami byłam spokojniejsza, że jak babka przyjedzie to dam sobie radę. jak by rodzina prawidłowo zareagowała w odpowiednim czasie i właśnie coś zorganizowała, zainteresowała się, powiedziała, że pflegedienst mi zorganizuje środki i pokaże co i jak bo oni nie mają czasu to mogli by załagodzić sytuacje i być może bym tu jeszcze kupę czasu przepracowała.
z bezradności zgłosiłam sie więc do firmy, opowiedziałam jak jest. a syn podopiecznej zadzwonił do mnie obrażony, że jego matka nie robi pod siebie ( jak nie robi jak zafajdana piżamę przywiozłam do domu razy 5 i nie może podnieść palca, żeby pomoc wezwać? normalne, że w takiej sytuacji robi pod siebie) i zarzucił mi, że pierwszego tygodnia już wiedziałam, że tu nie zostanę. jak bym pierwszego tygpodnia wiedziała, że nie zostanę to bym zjechała odrazu i nie sprzątała bym mieszkanie, które conajmniej 10 lat nie było sprzątane i nie wywalała bym przeterminowanych produktów. nawet bym walizek nie wyciagała z auta jak bym wiedziała, że tu nie zostanę. cały dzień byłam z nim, wszystko mi pokazywali, gadaliśmy.. dopiero wieczorem jak pojechali poszłam po bagaż. jak by mnie już pierwszego tygodnia sytuacja przerastała to mnie żadne siły nie powstrzymają. jutro mu to powiem. pewnie będę musiała się tłumaczyć za te  pampersy, chusteczki i rękawiczki co kupiłam. więc już przemyślałam co mu mam powiedzieć na temat całej tej akcji. on sobie pewnie planuje dalej mnie atakować. dlatego jestem gotowa jutro zjechać jak dalej będzie się zachowywał jak świnia. a szkoda, wielka szkoda, bo tak poza tym to byli bardzo w porządku. a z braku wiedzy i zainteresowania stanem swojej matki taki problem się zrobił...

urszula47 napisał:

" przeliczyła sobie, że jak ma zrobić wszystko w domu tak jak ma być i opiekunkę tak jak się należy to ją taniej dom starców będzie kosztował" Basiu moich pdp tez wozono do Tagespflege specjalnym busikiem i w zaleznosci od grupy inwalidzkiej (pflegestuffe) albo 1,2 lub 3 razy w tygodniu za darmo !W tym czasie mialam czas wolny i u pdp wolniej sie choroba rozwijala.Teraz mnie czeka zamknieta w chalpie babcia z Parkinsonem i cukrzyca i problemy z korzystaniem z prysznica.Szukam owszem alternatywy ale jakby cos czeka mnie "ustawianie"roboty.To wdowa wiec niech sie lepiej staraja o godne warunki i dla nas i dla matki.Basiu ,ja tez namylam sie ostatnio pupy i wcale mnie to nie zrazalo,gdyz zorganizowano stosy pampersow,srodki do dezynfekcji itd orza Tagespflege 3 razy w tygodniu.Jak byl pdp chory to trzeba bylo zglaszac tam ze nie przyjdzie ,gdyz inaczej placi sie za nieobecnosc smile tak gwoli info.

Offline

 

#237 2015-02-07 20:02:29

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

a jeśli tagespflege jest za darmo- no cóż wygląda na to, że córka podopiecznej była za leniwa, żeby nawet darmową tagespflege zorganizować. po co jak miała opiekunki co nie spały w nocy i bez przerwy obiadowej czuwały, żeby babka nie uciekła z domu.

barbara.b napisał:

widzisz słońce. mi chciano przywieść opadniętą z sił babkę, która palca nie mogła podnieść. przecież, żeby taką babkę przewinąć to coś trzeba mieć. a ja w domu nic nie miałam. całą noc nie mogłam spać. rano wstałam pojechałam sama kupić pampersy chociaż sama nie wiedziałam jakie bo skąd ja mam to wiedzieć? chusteczki nawilżające kupiłam. wsiadłam do samochodu i myślę przecież w szpitalu jeszcze poc babkę coś podkładali, żeby prześcieradla nie brudziła... ale że nie miałam pojęcia co to było nie kupiłam, ale już chociaż z tymi pampersami byłam spokojniejsza, że jak babka przyjedzie to dam sobie radę. jak by rodzina prawidłowo zareagowała w odpowiednim czasie i właśnie coś zorganizowała, zainteresowała się, powiedziała, że pflegedienst mi zorganizuje środki i pokaże co i jak bo oni nie mają czasu to mogli by załagodzić sytuacje i być może bym tu jeszcze kupę czasu przepracowała.
z bezradności zgłosiłam sie więc do firmy, opowiedziałam jak jest. a syn podopiecznej zadzwonił do mnie obrażony, że jego matka nie robi pod siebie ( jak nie robi jak zafajdana piżamę przywiozłam do domu razy 5 i nie może podnieść palca, żeby pomoc wezwać? normalne, że w takiej sytuacji robi pod siebie) i zarzucił mi, że pierwszego tygodnia już wiedziałam, że tu nie zostanę. jak bym pierwszego tygpodnia wiedziała, że nie zostanę to bym zjechała odrazu i nie sprzątała bym mieszkanie, które conajmniej 10 lat nie było sprzątane i nie wywalała bym przeterminowanych produktów. nawet bym walizek nie wyciagała z auta jak bym wiedziała, że tu nie zostanę. cały dzień byłam z nim, wszystko mi pokazywali, gadaliśmy.. dopiero wieczorem jak pojechali poszłam po bagaż. jak by mnie już pierwszego tygodnia sytuacja przerastała to mnie żadne siły nie powstrzymają. jutro mu to powiem. pewnie będę musiała się tłumaczyć za te  pampersy, chusteczki i rękawiczki co kupiłam. więc już przemyślałam co mu mam powiedzieć na temat całej tej akcji. on sobie pewnie planuje dalej mnie atakować. dlatego jestem gotowa jutro zjechać jak dalej będzie się zachowywał jak świnia. a szkoda, wielka szkoda, bo tak poza tym to byli bardzo w porządku. a z braku wiedzy i zainteresowania stanem swojej matki taki problem się zrobił...

urszula47 napisał:

" przeliczyła sobie, że jak ma zrobić wszystko w domu tak jak ma być i opiekunkę tak jak się należy to ją taniej dom starców będzie kosztował" Basiu moich pdp tez wozono do Tagespflege specjalnym busikiem i w zaleznosci od grupy inwalidzkiej (pflegestuffe) albo 1,2 lub 3 razy w tygodniu za darmo !W tym czasie mialam czas wolny i u pdp wolniej sie choroba rozwijala.Teraz mnie czeka zamknieta w chalpie babcia z Parkinsonem i cukrzyca i problemy z korzystaniem z prysznica.Szukam owszem alternatywy ale jakby cos czeka mnie "ustawianie"roboty.To wdowa wiec niech sie lepiej staraja o godne warunki i dla nas i dla matki.Basiu ,ja tez namylam sie ostatnio pupy i wcale mnie to nie zrazalo,gdyz zorganizowano stosy pampersow,srodki do dezynfekcji itd orza Tagespflege 3 razy w tygodniu.Jak byl pdp chory to trzeba bylo zglaszac tam ze nie przyjdzie ,gdyz inaczej placi sie za nieobecnosc smile tak gwoli info.

Offline

 

#238 2015-02-08 13:44:09

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

simona1961 napisał:

amelia napisał:

simona1961 napisał:

Wybacz Yaggo, ale ja mam akurat odmienne zdanie. Czy siedzimy w domu czy w pracy, nie zwalnia nas to od kultury wypowiedzi, przynajmniej mnie się tak wydaje. Ja powiedziałabym, że to własnie osoba posługująca się wulgaryzmami w wypowiedziach, siedzi w pracy i wyładowuje frustracje z nią związane, czego barbara.b jest znakomitym przykładem. Jej posty sa tak naładowane agresją, że strach czytać, to też czytać nie będę i komentować również. Pozdrawiam Cię Yaggo i czekam na ciąg dalszy Twojego bloga. Uwielbiam go czytać.

Też podobnie odczuwam.
Duża ilość długich postów i chaotycznych opisów nie wnosi nic ciekawego do dyskusji. Nieraz mam wrażenie, że  ktoś szybciej pisze jak myśli albo w ogóle nie myśli jak pisze. 
Ale jeśli nasze forum ma być sposobem  na odstresowanie a co niektórzy właśnie tak się chcą "odstresowywać",
to staram się nie komentować. Nawet nie czytam dokładnie , bo szkoda mi czasu na odszyfrowywanie i zastanawianie się co autor ma na myśli.

A co do bloga, to już też wyrażałam swoją opinię. Yagga pisze wyjątkowo ciekawie, z dobrym humorem , fantazją, nutką ironii. Też zawsze czekam na ciąg dalszy...

Dokładnie Amelio, i podczas kiedy posty Yaggi, okraszone słowami dosadnymi nie budzą wstrętu, wręcz przeciwnie, o tyle posty tej drugiej pani, aż kipią nienawiścią i agresją. Ja już dawno napisałam, że to nie jest mozliwe, żeby taka osoba pracowała jako opiekunka i dalej stoję na stanowisku, że ktoś po prostu sobie jaja robi.

Natomiast miła Yaggo, nazywanie kogoś trollem, tylko dlatego, że wyraził swoje zdanie w kwestii agresywnych wpisów, to chyba jest lekkie naduzycie.

Ja pisałam o tej Klija, bo co do barbary to absolutnie nie widze tutaj wulgaryzmów, jakie wulgaryzmy, GDZIE? - może jest lekki chaos w wypowiedziach, ale wedlug mnie wynika z tego, że za szybko i za dużo na raz chce powiedzieć. Jak się wczytam, to daję radę zrozumiec wink. I follow the wątek perfectly well smile

Jak ktos siedzi i puka w klawiature różne tam osądy, to nie ma znaczenia czy stuka z biura czy z domu przecież, ogólnie, z budynku pisze.
Trollowanie to dla mnie stereotypowy osąd np. "opiekunka powinna" .. .."jak tak można jako opiekunka?" ... "nie może być, OPIEKUNKA to zrobiła?", "opiekunka musi mieć empatię i ine takie". Wydaje mi się, że pracując w ludźmi ma się większą lub mniejsza empatię, to wrodzony, ludzki odruch, zreszta juz była na ten temat dyskusja..

Wnoskując: uwielbiam kontrowersyjne osoby i nietuzinkowe, a na tym forum jest ich masa, w końcu ta praca jest właśnie taka: nietuzinkowa i momentami mocno kontrowersyjna tongue

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2015-02-08 13:56:50)

Offline

 

#239 2015-02-08 13:57:11

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

No i mnie o Klija chodziło, dlaczego została nazwana trollem? Wyraziła tylko swoja opinię.

Offline

 

#240 2015-02-08 15:45:57

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

nie wyraziła swojej opinii tylko raczej zaatakowała bez powodu.
osoby atakujące wszystkich i wszystko nie wnoszące przy tym nic do tematu to trolle.


simona1961 napisał:

No i mnie o Klija chodziło, dlaczego została nazwana trollem? Wyraziła tylko swoja opinię.

Offline

 

#241 2015-02-08 22:36:13

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Dokładnie, tym bardziej, że nie znając sytuacji trudno się tak bezpośrednio odnieść. Nie oceniać przede wszystkim, mi by do głowy nie przyszło, zeby kogos objechać, tym bardziej, ze pracując w tym zawodzie wiem jakie hardcory sie dzieją, i to bynajmniej nie opiekunki powoduja, w większości...

Offline

 

#242 2015-03-29 23:43:02

morzy
Member
Zarejestrowany: 2014-08-13
Posty: 63

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

Hejka, obserwując pdp zaczęłąm się zastanawiać czy faktycznie tylko ja mam takich dziwaków czy też to norma ogólnie panująca przy starczym wieku lub chorobach ....

Dobra, pojadę z koksem....
Ujrzałam, coś, na myśl o czym do dziś robi mi się niedobrze. Ostrzegam, nie czytajcie, jesli akurat jesteście po posiłku, lub broń Boże w trakcie...
Dziadek jest nieludzko łakomy, jak wielu Anglików. Kiedy widzi jedzenie biegnie, mało nóg nie połamie. Je łapczywie, pożerając ilości potworne wszystkiego, co na swej drodze napotka.

Ma refluks żółądkowy, więc czasem mu to jedzenie podjeżdża do góry, wtedy krztusi się i nieraz, niestey wyleci mu to i owo na talerz...

Pamiętam, jedliśmy kalafiora w białym sosie (Cauliflower Cheese – zamieszczę przepis na blogu niebawem). Dziadek łykał jak indor, więc naturalnie wyleciało mu z chlupotem na talerz, nawet zarzęził nieco i trzeba było o walić po plerach. Cofnęło mnie lekko, więc wstałam i popatrzyłąm sobie przez okno dla równowagi. Już, już zrobiło mi sie nieco lepiej, odwróciłam się ponownie do stołu i zobaczyłam dziadka .... zjadającego, to co mu przed chwilą wyleciało....

Nie muszę dodawać, że na dalszy obiad nie miałam ochoty, przeszło mi do reszty siadanie z nimi do wspólnego stołu. Do dziś, gdy to wspominam, muszę na gwałt zacząć myśleć o kiszonych ogórkach, żeby nie zwymiotować....

Czy któryś z waszych pdp zrobił może coś bardziej obrzydliwego? Wydaje mi się, że ten mój pobił wszystkich....

tak Ci się tylko wydaje, moja pdp zle się podcierała, zachodziło pod paznokcie, a córka jej rękę podawała przed pójściem do pracy, gdzie podawała ludziom jedzenie. Publiczne jedzenie omijam więc z daleka, bo te paznokcie z brazową substancją mam w pamięci.

Offline

 

#243 2015-07-31 21:50:04

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

masakra. babka brudzi mi kibel za każdym razem, gdy pójdzie do kibla. ponoć słabo widzi i nosi pieluchomajtki, które sama zminia, więc nie wiem, czy ma nietrzymanie moczu, czy kału. ale za każdym razem jak pójdzie do kibla jest osrany i nie można usiąść. muszę uważać z przetrzymywaniem siku, bo jak robię coś ciekawego i nie mam czasu siku a potem lecę do kibla a on jest osrany i pierw muszę ubrać rękawiczki, umyć go sobie to się zeszczać normalnie w gacie można. a jeszcze ma 3 kible i się nie ograniczy do jednego tylko do wszystkich chodzi! fajne miejsce ale tak obrzydliwe, że raczej tu nie wrócę. nie będę już mówiła co jest w zlewie jak idę myć zemby... a powiem- resztki kupy i jej owłosienie łonowe. co ona robi w tym zlewie nie wiem... pfuj. mam u siebie zlew ale leci z niego gnojówka, chyba rury są podłączone do innej wody. i na mycie zembów mam w pokoju zawsze dzbanek wody, żeby nie wymiotowac nad tą naszą wspólną umywalką... w kiblu niby mozna na małysza ale zawsze mam obawy, że i tak zetknę się z gównem... co to za hu... praca. w sumie wcześniej raz miałam wspólny kibelek z jedną tylko babką ale nie miałam z nią takich obrzydliwości. a i te co miały osobny kibelek miały czysto.

Offline

 

#244 2015-07-31 21:53:11

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

chyba wolę bardziej stresująca robotę ale za to mneij obrzydliwą. :-( człowiek nigdy nie będzie zadowolony.

Offline

 

#245 2015-08-01 09:20:50

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Ja za każdym razem po ,posiedzeniu , przez dziadka robię gruntowną dezynfekcje kibelka. Też czasem ubrudzi go ale odkazam kibel za każdym razem

Offline

 

#246 2015-08-01 11:28:54

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Arekjerzy napisał:

Ja za każdym razem po ,posiedzeniu , przez dziadka robię gruntowną dezynfekcje kibelka. Też czasem ubrudzi go ale odkazam kibel za każdym razem

Droga Marysiu  Ty , to jestes jednak niezastąpiona , wielka i wspaniała.
Na Cześć naszej Marysi 3 razy HIPHIP hura HipH...
Pozdrawiam. Milego dnia.
P. S. A co to jest semafor?

Offline

 

#247 2015-08-01 12:47:06

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

..?eto napisał:

Arekjerzy napisał:

Ja za każdym razem po ,posiedzeniu , przez dziadka robię gruntowną dezynfekcje kibelka. Też czasem ubrudzi go ale odkazam kibel za każdym razem

Droga Marysiu  Ty , to jestes jednak niezastąpiona , wielka i wspaniała.
Na Cześć naszej Marysi 3 razy HIPHIP hura HipH...
Pozdrawiam. Milego dnia.
P. S. A co to jest semafor?

Oj,eto ... Nie gadaj...nie wiesz co to semafor ?! wink
Arekjerzy,ja też mam fobię...z tym odkażaniem... Powiedzmy to tak...przed każdym użyciem myję i odkażam..."Zawór " mam dobry ,to wytrzymuję wink

Offline

 

#248 2015-08-01 12:53:51

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

hmmm. ja się nigdy w życiu tyle kiblów nie naczyściłam co przy tym zleceniu. ja z rana to się nie spieszę tylko czekam aż babka się wysra na dobre i potem dopiero myję toalety. ale niestety ona kilka razy w ciągu dnia potrafi wybrudzić. przecież nie będę za nią ciągle latała. więc w ciągu dnia to już tylko myję jak sama potrzebuję skorzystać... w nocy to już mój pęcherz się przyzwyczaił, że nie może sikać. ale chyba muszę skończyć z przetrzymywaniem, bo to niezdrowe. czasami jak już muszę to lecę na dół w nocy, bo tam częściej czysta toaleta. tylko jak ty piszesz zdezynfekuję i heja ;-))) u góry to masakra... a może właśnie na noc będę sobie jeszcze tą na dole myła, bo babka jak pójdzie spać to tej na dole już nie pobrudzi i w nocy bedę mogła spokojnie się załatwić.
ale następpna babka z osobną toaletą...! wcześniej nie miałam z innymi babkami takiego problemu. też się brzydziłam i starałam się korzystać z innej niż babka, ale nigdy nie była osrana!.


Arekjerzy napisał:

Ja za każdym razem po ,posiedzeniu , przez dziadka robię gruntowną dezynfekcje kibelka. Też czasem ubrudzi go ale odkazam kibel za każdym razem

Offline

 

#249 2015-08-01 13:43:33

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

barbara.b napisał:

hmmm. ja się nigdy w życiu tyle kiblów nie naczyściłam co przy tym zleceniu. ja z rana to się nie spieszę tylko czekam aż babka się wysra na dobre i potem dopiero myję toalety. ale niestety ona kilka razy w ciągu dnia potrafi wybrudzić. przecież nie będę za nią ciągle latała. więc w ciągu dnia to już tylko myję jak sama potrzebuję skorzystać... w nocy to już mój pęcherz się przyzwyczaił, że nie może sikać. ale chyba muszę skończyć z przetrzymywaniem, bo to niezdrowe. czasami jak już muszę to lecę na dół w nocy, bo tam częściej czysta toaleta. tylko jak ty piszesz zdezynfekuję i heja ;-))) u góry to masakra... a może właśnie na noc będę sobie jeszcze tą na dole myła, bo babka jak pójdzie spać to tej na dole już nie pobrudzi i w nocy bedę mogła spokojnie się załatwić.
ale następpna babka z osobną toaletą...! wcześniej nie miałam z innymi babkami takiego problemu. też się brzydziłam i starałam się korzystać z innej niż babka, ale nigdy nie była osrana!.


Arekjerzy napisał:

Ja za każdym razem po ,posiedzeniu , przez dziadka robię gruntowną dezynfekcje kibelka. Też czasem ubrudzi go ale odkazam kibel za każdym razem

Baśka jak już chcesz być konsekwentna i piszesz i czekasz aż babka się w...a to potem dopiero myjesz s.....acz.
A tak to ja się pogubilam jakaś tojleta czy cuś,co to jest?
I jeszcze jedno pytanko,.
Naprawdę rajcuje cię pisanie takim językiem. ?
Bo mnie nie rajcuje czytanie takich tekstów.
Proszę weź to pod uwagę.
To jest już nudne , co wypisujesz.
Ale oczywiście to jest tylko moje zdanie.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-08-01 13:50:52)

Offline

 

#250 2015-08-01 16:24:16

tropfen
Member
Zarejestrowany: 2015-03-05
Posty: 75

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

..?eto napisał:

barbara.b napisał:

hmmm. ja się nigdy w życiu tyle kiblów nie naczyściłam co przy tym zleceniu. ja z rana to się nie spieszę tylko czekam aż babka się wysra na dobre i potem dopiero myję toalety. ale niestety ona kilka razy w ciągu dnia potrafi wybrudzić. przecież nie będę za nią ciągle latała. więc w ciągu dnia to już tylko myję jak sama potrzebuję skorzystać... w nocy to już mój pęcherz się przyzwyczaił, że nie może sikać. ale chyba muszę skończyć z przetrzymywaniem, bo to niezdrowe. czasami jak już muszę to lecę na dół w nocy, bo tam częściej czysta toaleta. tylko jak ty piszesz zdezynfekuję i heja ;-))) u góry to masakra... a może właśnie na noc będę sobie jeszcze tą na dole myła, bo babka jak pójdzie spać to tej na dole już nie pobrudzi i w nocy bedę mogła spokojnie się załatwić.
ale następpna babka z osobną toaletą...! wcześniej nie miałam z innymi babkami takiego problemu. też się brzydziłam i starałam się korzystać z innej niż babka, ale nigdy nie była osrana!.


Arekjerzy napisał:

Ja za każdym razem po ,posiedzeniu , przez dziadka robię gruntowną dezynfekcje kibelka. Też czasem ubrudzi go ale odkazam kibel za każdym razem

Baśka jak już chcesz być konsekwentna i piszesz i czekasz aż babka się w...a to potem dopiero myjesz s.....acz.
A tak to ja się pogubilam jakaś tojleta czy cuś,co to jest?
I jeszcze jedno pytanko,.
Naprawdę rajcuje cię pisanie takim językiem. ?
Bo mnie nie rajcuje czytanie takich tekstów.
Proszę weź to pod uwagę.
To jest już nudne , co wypisujesz.
Ale oczywiście to jest tylko moje zdanie.

?eto,to nie tylko Twoje zdanie-mysle ze wiekszosc z nas ma takie same odczucia co Ty,
poprostu nie komentujmy takich postow,a ja to nawet nie czytam co barbara ma do "powiedzenia"
omijam jej wypociny szerokiem lukiem.Kiedys przeciez musi jej sie znudzic wink

Offline

 

#251 2015-08-01 22:02:15

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

tropfen napisał:

..?eto napisał:

barbara.b napisał:

hmmm. ja się nigdy w życiu tyle kiblów nie naczyściłam co przy tym zleceniu. ja z rana to się nie spieszę tylko czekam aż babka się wysra na dobre i potem dopiero myję toalety. ale niestety ona kilka razy w ciągu dnia potrafi wybrudzić. przecież nie będę za nią ciągle latała. więc w ciągu dnia to już tylko myję jak sama potrzebuję skorzystać... w nocy to już mój pęcherz się przyzwyczaił, że nie może sikać. ale chyba muszę skończyć z przetrzymywaniem, bo to niezdrowe. czasami jak już muszę to lecę na dół w nocy, bo tam częściej czysta toaleta. tylko jak ty piszesz zdezynfekuję i heja ;-))) u góry to masakra... a może właśnie na noc będę sobie jeszcze tą na dole myła, bo babka jak pójdzie spać to tej na dole już nie pobrudzi i w nocy bedę mogła spokojnie się załatwić.
ale następpna babka z osobną toaletą...! wcześniej nie miałam z innymi babkami takiego problemu. też się brzydziłam i starałam się korzystać z innej niż babka, ale nigdy nie była osrana!.



Baśka jak już chcesz być konsekwentna i piszesz i czekasz aż babka się w...a to potem dopiero myjesz s.....acz.
A tak to ja się pogubilam jakaś tojleta czy cuś,co to jest?
I jeszcze jedno pytanko,.
Naprawdę rajcuje cię pisanie takim językiem. ?
Bo mnie nie rajcuje czytanie takich tekstów.
Proszę weź to pod uwagę.
To jest już nudne , co wypisujesz.
Ale oczywiście to jest tylko moje zdanie.

?eto,to nie tylko Twoje zdanie-mysle ze wiekszosc z nas ma takie same odczucia co Ty,
poprostu nie komentujmy takich postow,a ja to nawet nie czytam co barbara ma do "powiedzenia"
omijam jej wypociny szerokiem lukiem.Kiedys przeciez musi jej sie znudzic wink

Das stimmt smile

Offline

 

#252 2015-08-01 22:55:17

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

jakniew napisał:

tropfen napisał:

..?eto napisał:

Baśka jak już chcesz być konsekwentna i piszesz i czekasz aż babka się w...a to potem dopiero myjesz s.....acz.
A tak to ja się pogubilam jakaś tojleta czy cuś,co to jest?
I jeszcze jedno pytanko,.
Naprawdę rajcuje cię pisanie takim językiem. ?
Bo mnie nie rajcuje czytanie takich tekstów.
Proszę weź to pod uwagę.
To jest już nudne , co wypisujesz.
Ale oczywiście to jest tylko moje zdanie.

?eto,to nie tylko Twoje zdanie-mysle ze wiekszosc z nas ma takie same odczucia co Ty,
poprostu nie komentujmy takich postow,a ja to nawet nie czytam co barbara ma do "powiedzenia"
omijam jej wypociny szerokiem lukiem.Kiedys przeciez musi jej sie znudzic wink

Das stimmt smile

jakniew ! http://info-poster.eu/wp-content/uploads/2015/03/strza%C5%82a-e1427014810126.jpg

Offline

 

#253 2015-10-04 14:53:11

gosiapisze
Member
Zarejestrowany: 2015-07-30
Posty: 27

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Yagga66 napisał:

Hejka, obserwując pdp zaczęłąm się zastanawiać czy faktycznie tylko ja mam takich dziwaków czy też to norma ogólnie panująca przy starczym wieku lub chorobach ....

Dobra, pojadę z koksem....
Ujrzałam, coś, na myśl o czym do dziś robi mi się niedobrze. Ostrzegam, nie czytajcie, jesli akurat jesteście po posiłku, lub broń Boże w trakcie...
Dziadek jest nieludzko łakomy, jak wielu Anglików. Kiedy widzi jedzenie biegnie, mało nóg nie połamie. Je łapczywie, pożerając ilości potworne wszystkiego, co na swej drodze napotka.

Ma refluks żółądkowy, więc czasem mu to jedzenie podjeżdża do góry, wtedy krztusi się i nieraz, niestey wyleci mu to i owo na talerz...

Pamiętam, jedliśmy kalafiora w białym sosie (Cauliflower Cheese – zamieszczę przepis na blogu niebawem). Dziadek łykał jak indor, więc naturalnie wyleciało mu z chlupotem na talerz, nawet zarzęził nieco i trzeba było o walić po plerach. Cofnęło mnie lekko, więc wstałam i popatrzyłąm sobie przez okno dla równowagi. Już, już zrobiło mi sie nieco lepiej, odwróciłam się ponownie do stołu i zobaczyłam dziadka .... zjadającego, to co mu przed chwilą wyleciało....

Nie muszę dodawać, że na dalszy obiad nie miałam ochoty, przeszło mi do reszty siadanie z nimi do wspólnego stołu. Do dziś, gdy to wspominam, muszę na gwałt zacząć myśleć o kiszonych ogórkach, żeby nie zwymiotować....

Czy któryś z waszych pdp zrobił może coś bardziej obrzydliwego? Wydaje mi się, że ten mój pobił wszystkich....

Ohyda... ja teraz jestem na szczęście w domu pedantycznym do bólu. Co ma swoje minusy czasem ale generalnie sama bardziej kocham porządek niż nie kocham więc pasuje mi to.

Zupełnie inaczej sprawa miała się kiedy byłam na moim pierwszym wyjeździe dwa miesiące temu.
Moja podopieczna nie lubiła się z wodą. Rąk nie myła w ogóle, zęby rzadko a o resztę mycia każdego wieczora kłóciłam się i namawiałam na podmycie chociaż. Babka miała natomiast bzika na punkcie wypróżniania i faszerowała się czym  się dało.
Kiedyś zrobiłam jej kolację. Ale ona chciała akurat się wysrać. Kiedy zrobiła swoje to tradycyjnie kazała pokazać wiaderko żeby mogła zobaczyć czy zrobiła dużo czy mało (40 stopni upału) . Wiadro dosłownie pełne do połowy ale ona coś źle spojrzała i zanim zdążyłam ją podetrzeć ona wsadziła sobie palec w tyłek żeby sprawdzić. Tenże palec wytarła o bluzkę.
Zaproponowałam oczywiście umycie rąk ale tradycyjnie odmówiła... Po czym zabrała się za jedzenie kanapki.... Do dziś nie mogę do siebie dojść 0_o

Miała też w zwyczaju spluwać lub wycierać nos w materiałową serwetkę której używała do wycierania ust po jedzeniu.

Inny zwyczaj: kazała podawać sobie wrzątek i bulion który sama sobie wsypywała do wody. Oczywiście oblizaną łyżką grzebała w tym bulionie..Dodam że zęby myła raz na tydzień więc widywałam w bulioniw resztki żarcia...

Schudłam tam przez miesiąc 11 kilo. Serio nie umiałam nic przełknąć...

Offline

 

#254 2015-10-04 22:12:05

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

gosiapisze napisał:

Yagga66 napisał:

Hejka, obserwując pdp zaczęłąm się zastanawiać czy faktycznie tylko ja mam takich dziwaków czy też to norma ogólnie panująca przy starczym wieku lub chorobach ....

Dobra, pojadę z koksem....
Ujrzałam, coś, na myśl o czym do dziś robi mi się niedobrze. Ostrzegam, nie czytajcie, jesli akurat jesteście po posiłku, lub broń Boże w trakcie...
Dziadek jest nieludzko łakomy, jak wielu Anglików. Kiedy widzi jedzenie biegnie, mało nóg nie połamie. Je łapczywie, pożerając ilości potworne wszystkiego, co na swej drodze napotka.

Ma refluks żółądkowy, więc czasem mu to jedzenie podjeżdża do góry, wtedy krztusi się i nieraz, niestey wyleci mu to i owo na talerz...

Pamiętam, jedliśmy kalafiora w białym sosie (Cauliflower Cheese – zamieszczę przepis na blogu niebawem). Dziadek łykał jak indor, więc naturalnie wyleciało mu z chlupotem na talerz, nawet zarzęził nieco i trzeba było o walić po plerach. Cofnęło mnie lekko, więc wstałam i popatrzyłąm sobie przez okno dla równowagi. Już, już zrobiło mi sie nieco lepiej, odwróciłam się ponownie do stołu i zobaczyłam dziadka .... zjadającego, to co mu przed chwilą wyleciało....

Nie muszę dodawać, że na dalszy obiad nie miałam ochoty, przeszło mi do reszty siadanie z nimi do wspólnego stołu. Do dziś, gdy to wspominam, muszę na gwałt zacząć myśleć o kiszonych ogórkach, żeby nie zwymiotować....

Czy któryś z waszych pdp zrobił może coś bardziej obrzydliwego? Wydaje mi się, że ten mój pobił wszystkich....

Ohyda... ja teraz jestem na szczęście w domu pedantycznym do bólu. Co ma swoje minusy czasem ale generalnie sama bardziej kocham porządek niż nie kocham więc pasuje mi to.

Zupełnie inaczej sprawa miała się kiedy byłam na moim pierwszym wyjeździe dwa miesiące temu.
Moja podopieczna nie lubiła się z wodą. Rąk nie myła w ogóle, zęby rzadko a o resztę mycia każdego wieczora kłóciłam się i namawiałam na podmycie chociaż. Babka miała natomiast bzika na punkcie wypróżniania i faszerowała się czym  się dało.
Kiedyś zrobiłam jej kolację. Ale ona chciała akurat się wysrać. Kiedy zrobiła swoje to tradycyjnie kazała pokazać wiaderko żeby mogła zobaczyć czy zrobiła dużo czy mało (40 stopni upału) . Wiadro dosłownie pełne do połowy ale ona coś źle spojrzała i zanim zdążyłam ją podetrzeć ona wsadziła sobie palec w tyłek żeby sprawdzić. Tenże palec wytarła o bluzkę.
Zaproponowałam oczywiście umycie rąk ale tradycyjnie odmówiła... Po czym zabrała się za jedzenie kanapki.... Do dziś nie mogę do siebie dojść 0_o

Miała też w zwyczaju spluwać lub wycierać nos w materiałową serwetkę której używała do wycierania ust po jedzeniu.

Inny zwyczaj: kazała podawać sobie wrzątek i bulion który sama sobie wsypywała do wody. Oczywiście oblizaną łyżką grzebała w tym bulionie..Dodam że zęby myła raz na tydzień więc widywałam w bulioniw resztki żarcia...

Schudłam tam przez miesiąc 11 kilo. Serio nie umiałam nic przełknąć...

Gosiapisze litości!
Widzę , że szczęście Cię nie omija.
Tak nasmarowałaś , że idę się wykąpać i spać po Twoim Hallween.big_smile

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-10-04 22:17:49)

Offline

 

#255 2015-10-05 12:46:03

gosiapisze
Member
Zarejestrowany: 2015-07-30
Posty: 27

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

Aha :-]
A raz rozwaliła mnie na łopatki nie tak obrzydliwym ale komicznym zdarzeniem. Otóż na śniadanie zrobiłam jej sałatkę z tuńczyka z kukurydzą. Kiedy skończyła jeść, wydłubała z między zębów dwa całe ziarenka kukurydzy (bo kto by tam zęby mył po jedzeniu) . Położyła je na serwetce. Chciałam to wyrzucić to zaczęła krzyczeć że mam nie wyrzucać bo to jej dwa zęby wypadły. I pilnowała jak oka w głowie. Nawet córka nie zdołała jej wytłumaczyć że to kukurydza. Musiała wezwać dentystę i dopiero on wyjaśnił jej że wszystkie zęby są na miejscu...

I w sumie jeszcze jedna rzecz mnie obrzydzała. Jak już babka dawała się umyć to lubiła jak się ją dosłownie szorowało w rowku i miejscach intymnych. I wtedy na całe gardło krzyczała JA JAAA JA GUT!  Czułam się jakbym występowała w jakimś niemieckim pornosie... Obrzydliwe to było.... :-/

Offline

 

#256 2015-10-05 13:25:05

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

gosiapisze napisał:

Aha :-]
A raz rozwaliła mnie na łopatki nie tak obrzydliwym ale komicznym zdarzeniem. Otóż na śniadanie zrobiłam jej sałatkę z tuńczyka z kukurydzą. Kiedy skończyła jeść, wydłubała z między zębów dwa całe ziarenka kukurydzy (bo kto by tam zęby mył po jedzeniu) . Położyła je na serwetce. Chciałam to wyrzucić to zaczęła krzyczeć że mam nie wyrzucać bo to jej dwa zęby wypadły. I pilnowała jak oka w głowie. Nawet córka nie zdołała jej wytłumaczyć że to kukurydza. Musiała wezwać dentystę i dopiero on wyjaśnił jej że wszystkie zęby są na miejscu...

I w sumie jeszcze jedna rzecz mnie obrzydzała. Jak już babka dawała się umyć to lubiła jak się ją dosłownie szorowało w rowku i miejscach intymnych. I wtedy na całe gardło krzyczała JA JAAA JA GUT!  Czułam się jakbym występowała w jakimś niemieckim pornosie... Obrzydliwe to było.... :-/

hahahaha no nie wytrzymam -czytam chyba jakiś komiks.gosiapisze Ty dziewczyno przeszłaś już prawie wszystko co piękne i pachnące i już Ciebie nic nie zaskoczy -ludzie starsi są komiczni -niesamowite klauny...też bym chyba schudła 11 kg przy takiej artystce,,,a fujj

Offline

 

#257 2015-10-05 13:33:02

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

festynka napisał:

gosiapisze napisał:

Aha :-]
A raz rozwaliła mnie na łopatki nie tak obrzydliwym ale komicznym zdarzeniem. Otóż na śniadanie zrobiłam jej sałatkę z tuńczyka z kukurydzą. Kiedy skończyła jeść, wydłubała z między zębów dwa całe ziarenka kukurydzy (bo kto by tam zęby mył po jedzeniu) . Położyła je na serwetce. Chciałam to wyrzucić to zaczęła krzyczeć że mam nie wyrzucać bo to jej dwa zęby wypadły. I pilnowała jak oka w głowie. Nawet córka nie zdołała jej wytłumaczyć że to kukurydza. Musiała wezwać dentystę i dopiero on wyjaśnił jej że wszystkie zęby są na miejscu...

I w sumie jeszcze jedna rzecz mnie obrzydzała. Jak już babka dawała się umyć to lubiła jak się ją dosłownie szorowało w rowku i miejscach intymnych. I wtedy na całe gardło krzyczała JA JAAA JA GUT!  Czułam się jakbym występowała w jakimś niemieckim pornosie... Obrzydliwe to było.... :-/

hahahaha no nie wytrzymam -czytam chyba jakiś komiks.gosiapisze Ty dziewczyno przeszłaś już prawie wszystko co piękne i pachnące i już Ciebie nic nie zaskoczy -ludzie starsi są komiczni -niesamowite klauny...też bym chyba schudła 11 kg przy takiej artystce,,,a fujj

A ja pierwszy raz słyszę że w niemiaszkowie dentysta dojeżdża na każde zawołanie do domu.

Offline

 

#258 2015-10-05 13:34:25

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1307

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

gosiapisze napisał:

I w sumie jeszcze jedna rzecz mnie obrzydzała. Jak już babka dawała się umyć to lubiła jak się ją dosłownie szorowało w rowku i miejscach intymnych. I wtedy na całe gardło krzyczała JA JAAA JA GUT!  Czułam się jakbym występowała w jakimś niemieckim pornosie... Obrzydliwe to było.... :-/

Kurna i ktoś powie ,że ta praca nie jest zła .
Gosia dwa  twoje opisane przypadki są obrzydliwe do granic obrzydliwości.Ja oprócz tego ,że babka po śniadaniu oblizuje szczękę , kłórą to zaraz zabieram i myje jej , nie spotkalam do tej pory nic gorszego.Ale nie ukrywam to oblizywnie wywołuje u mnie odruch wymiotny.Boje sie ,że za którymś razem nie wytrzymam i rzygne.

Offline

 

#259 2015-10-05 14:29:22

gosiapisze
Member
Zarejestrowany: 2015-07-30
Posty: 27

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

mobilna napisał:

festynka napisał:

gosiapisze napisał:

Aha :-]
A raz rozwaliła mnie na łopatki nie tak obrzydliwym ale komicznym zdarzeniem. Otóż na śniadanie zrobiłam jej sałatkę z tuńczyka z kukurydzą. Kiedy skończyła jeść, wydłubała z między zębów dwa całe ziarenka kukurydzy (bo kto by tam zęby mył po jedzeniu) . Położyła je na serwetce. Chciałam to wyrzucić to zaczęła krzyczeć że mam nie wyrzucać bo to jej dwa zęby wypadły. I pilnowała jak oka w głowie. Nawet córka nie zdołała jej wytłumaczyć że to kukurydza. Musiała wezwać dentystę i dopiero on wyjaśnił jej że wszystkie zęby są na miejscu...

I w sumie jeszcze jedna rzecz mnie obrzydzała. Jak już babka dawała się umyć to lubiła jak się ją dosłownie szorowało w rowku i miejscach intymnych. I wtedy na całe gardło krzyczała JA JAAA JA GUT!  Czułam się jakbym występowała w jakimś niemieckim pornosie... Obrzydliwe to było.... :-/

hahahaha no nie wytrzymam -czytam chyba jakiś komiks.gosiapisze Ty dziewczyno przeszłaś już prawie wszystko co piękne i pachnące i już Ciebie nic nie zaskoczy -ludzie starsi są komiczni -niesamowite klauny...też bym chyba schudła 11 kg przy takiej artystce,,,a fujj

A ja pierwszy raz słyszę że w niemiaszkowie dentysta dojeżdża na każde zawołanie do domu.

No ona miała takiego. I lekarza i dentystę. Jak zawołała to przyjeżdżali do domu. Jak to działało nie wiem ale taki fakt. O ile zresztą pamiętam pojawił się chyba kolejnego dnia.

Ostatnio edytowany przez gosiapisze (2015-10-05 14:32:24)

Offline

 

#260 2015-10-05 20:43:47

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Najbardziej obrzydliwa/dziwaczna rzecz, którą zrobili wasi pdp?

gosiapisze napisał:

Aha :-]
A raz rozwaliła mnie na łopatki nie tak obrzydliwym ale komicznym zdarzeniem. Otóż na śniadanie zrobiłam jej sałatkę z tuńczyka z kukurydzą. Kiedy skończyła jeść, wydłubała z między zębów dwa całe ziarenka kukurydzy (bo kto by tam zęby mył po jedzeniu) . Położyła je na serwetce. Chciałam to wyrzucić to zaczęła krzyczeć że mam nie wyrzucać bo to jej dwa zęby wypadły. I pilnowała jak oka w głowie. Nawet córka nie zdołała jej wytłumaczyć że to kukurydza. Musiała wezwać dentystę i dopiero on wyjaśnił jej że wszystkie zęby są na miejscu...

I w sumie jeszcze jedna rzecz mnie obrzydzała. Jak już babka dawała się umyć to lubiła jak się ją dosłownie szorowało w rowku i miejscach intymnych. I wtedy na całe gardło krzyczała JA JAAA JA GUT!  Czułam się jakbym występowała w jakimś niemieckim pornosie... Obrzydliwe to było.... :-/

Gosiu i Pisząc takie rzeczy jesteś zdziwiona , że traktuję Cię  , jak i....ę?
Mało tego myślę , że ty byłaś bardziej podniecona niż babcia.
I ty doslownie szorowałaś  i ona lubila to tak? Fuj .
No i dochodzi jeszcze dewiacja.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-10-05 20:46:45)

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec. - Witajcie. Zdaję sobie sprawę, że gdzieś ktoś kiedyś miał taki problem jak ja, ale wśród tysiąca problemów ciężko jest znaleźć swój identyczny...

O której Wasi podopieczni chodzą spać - Tak jak w temacie, o której godzinie Wasi podopieczni chodzą spać i do której śpią, czy wstają w nocy?

Ile wasi podopieczni maja renty? - Troche niedyskretne pytanie, ale moja babcia ma po mezu troche ponad 1000 e , pflege stufe 1 czyli ponad 200 e , a za moje uslugi Opiekuncze placi juz o wiele wiecej...

Czy Wasi podopieczni starają się być samodzielni mimo chorób ? - Drogie kobitki. Czy wasi podopieczni, mimo tego, że maja swoje lata, wiadomo, są schorowani, nieraz cierpią, to chca radzić sobie jeszcze sami? Czy poddają się "bez walki"...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies