Co gotować podopiecznym?

[quote=Dalia][quote=ania1968]Jestem na tak już od kilku albo kilkunastu lat. Owoce i czekoladki zamiast ciast, a do jedzenia to co zwykle. Nie padam na twarz i mam czas cieszyć się, ze dzieci przyjechały...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Praca opiekunki w Niemczech - aktualne tematy :

#91 2016-12-17 16:45:40

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 436

Re: Co gotować podopiecznym?

Dalia napisał:

ania1968 napisał:

Jestem na tak już od kilku albo kilkunastu lat. Owoce i czekoladki zamiast ciast, a do jedzenia to co zwykle. Nie padam na twarz i mam czas cieszyć się, ze dzieci przyjechały. Trochę mi to zajęło zanim doszłam do takich wniosków, a Ty Dalia od kiedy praktykujesz takie święta?

Ania - przez 25 lat miałam wigilię u siebie w domu jakieś 4 razy. 2 razy po śmierci mojej mamy, kupiłam pierogi, mąż zrobił śledzie, ja rybę po grecku, barszcz z kartonu marki Krakus. I to w zasadzie wszystko. Ciasta? Nie pamiętam, bo ja przez wiele lat nie robiłam żadnych ciast.
Potem dwa razy mieliśmy wigilię tylko we czworo - i te były najfajniejsze.
W Polsce jest jakoś dziwnie. Dopóki mieszkasz z rodzicami masz wigilię w domu, potem żenisz się wychodzisz za mąż i wigilię masz: u swoich rodziców i u teściów. Nienawidziłam tych wigilii i do tej pory nie rozumiem czemu się na to godziłam. Latanie od jednych rodziców do drugich, wszystko w biegu, błyskawiczne jedzenie i otwieranie paczek. Jesus jak ja nie cierpiałam biegania za prezentami, kupowania gówien i ciągłego liczenia czy już wszyscy mają po paczce.
W pewnym momencie powiedziałam mężowi, że nie będę robić prezentów dla "starych". Zróbmy paczki tylko dla "młodych". To była nareszcie pierwsza mądra decyzja.
Mi nie chodzi o to, żeby nie obchodzić świąt, ale żeby je spędzić przyjemnie i miło, a nie siadać do stołu z podkrążonymi oczami, bo siedziałam w kuchni do 2 w nocy przez ostatnie trzy dni. To najgłupsza rzecz jaką można zrobić.
Jeśli coś robić, to razem. Wtedy można naprawdę pobyć razem i cieszyć się świętami.

W tym roku postanowiłam uciec z Polski. Jestem w UK. Prezenty zrobiłam tylko moim dzieciom. Popakowałam i oświadczyłam, że mnie nie będzie. Dzieci mają ojca, dziadków z jego strony i mają moją siostrę, do której zawsze mogą jechać i są tam mile widziani. Myślałam nad tym długo i stwierdziłam, że to jest najlepsze wyjście. Moje dzieci to nie maleństwa: mają 23 i 15 lat. Moja córka powiedziała mądrą rzecz: "przecież to tylko dwa dni".  TAK  DOKŁADNIE  TO  TYLKO  DWA  DNI   A  ROK  MA  ICH  365.
Wracam zaraz po świętach, 27 grudnia.

Ja miałam trochę inaczej. Świętowaliśmy u moich rodziców i to ja byłam "siłą sprawczą". To mąż się buntował i w końcu od jakiegoś czasu świętujemy sami. Tylko my i nasze dorosłe dzieci. Wszystko inaczej niż "panbógprzykazał" i wreszcie jest pięknie. Co prawda  ostatnio wypadało że ja byłam w De, ale to jest cena za naszą wolność. Kredyt sam się nie spłaci. Z prezentów zrezygnowaliśmy już wieki temu i nie zamierzamy do tego zwyczaju wracać. Najpierw mieliśmy za mało pieniędzy żeby je bez sensu wydawać, a teraz nie ma sensu reaktywować czegoś co dawno przestało funkcjonować. Córce robię jakieś mniejsze lub większe prace na szydełku bez okazji , a syn sam wie czego potrzebuje. Z mężem kupujemy jakieś drobiazgi z okazji urodzin i to na tyle. Nasze świętowanie można określić zdaniem "nic nie muszę" i to jest piękne. Robię oczywiście coś do jedzenia, coś tam kupujemy gotowego, ale bez przesady. Nasz wózek w sklepie jest dużo biedniejszy niż u innych. Moje dzieci są dorosłe 25 i 26 lat i od kilku lat nie ma Wigilii i śniadania wielkanocnego na gwizdek. Pozdrawiam

Offline

 

#92 2016-12-17 21:03:03

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1000

Re: Co gotować podopiecznym?

Tosia, Ania - i właśnie o to chodzi.
Po pierwsze - ludzie są najważniejsi. Myślę, że często zasiadamy do stołu z ludźmi, których albo nie lubimy, albo są nam obojętni. Tak nie powinno być. Bo wtedy te wigilie stają się nie do zniesienia. Trzeba otaczać się dobrymi ludźmi. Jedzenie i te różne tradycje są mniej ważne.
Zresztą jak są z nami fajni i lubiani ludzie to można i do nocy pracować w kuchni i mieć wielką przyjemność wspólnie gotując.
Po drugie - nie na rozkaz. W rodzinie mojego męża zawsze wszystko było na gwizdek. To było okropne. Zawsze takie samo, wszelkie odstępstwa od normy były niemile widziane. Cieszę się, że już tam nie chodzę.

Offline

 

#93 2016-12-18 00:41:45

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 832

Re: Co gotować podopiecznym?

Dziewczyny macie racje .Najważniejsi są ludzie.
Ja co prawda spędzałam przeważnie świeta u moich teściow ale tam bylo fajnie .Mimo ,że z moją teściową bardzo się różniłyśmy , to jednak na świeta potrafiła ona stworzyc cudowną atmosferę.Do tego moj teść , przekochany człowiek , mój szwagier również wspanialy .Zawsze tam było wesoło .Do tego,  to była wieś .Jak był śnieg , to krajobraz był iście bajkowy.
Ja już kiedyś pisalam ,że u mnie w domu był kult jedzenia i ja tak bylam nauczona.Ponadto chciałam wyreczyc teściową , toteż zawsze sobie tyle nazadawałam,że caly tydzień siedzialam w garach.Do tego jeszcze sprzatanie.Jestem , właściwie byłam, profesjonalistką  i u mnie musiało być na tip top.
Dopiero teraz widze ,że to bylo niepotrzebne.
Teraz sie ciesze ,że moja córka namowiła mnie na tą Anglie.Ja początkowo chcialam , by ona ze swoim chlopakiem do nas przyjechala.Niestety bilety z Anglii na świeta są drogie i moja corka mowi " mamo kiedy ostatni raz spèdzałaś świeta ze wszystkimi dziećmi ? Olej te gary .Dawaj do nas .Twoj facet ma swoją rodzinę na codzień .Ty nie.Nawet jak nie bedzie wszystkich 12 potraw , to świat sie nie zawali.To nie o to chodzi.Zresztą wszyscy trzymamy dietę wink " i tak mnie namówiła.Strasznie sie ciesze ,że jadę.Własciwie jak bym tu zostala , to napewno byla bym nieszcześliwa.Rodzina mojego faceta jest wspaniała ale to niestety nie jest moją rodziną. Tzn. jest , ale.....
Dalia , chyba kupie dla wszystkich moich , te glupie angielskie swetry  .A co mi tam big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#94 2017-01-02 11:51:56

firstmail24
New member
Zarejestrowany: 2017-01-02
Posty: 4

Re: Co gotować podopiecznym?

To zalezy co masz w umowie poczytaj tutaj troszkę http://ps24.net.pl

Offline

 

#95 2017-01-02 13:09:42

olaopiekunka
Member
Zarejestrowany: 2016-12-27
Posty: 11

Re: Co gotować podopiecznym?

Witam! Moja babcia lubi najbardziej apfelmus i je go do wszystkiego, oprócz tego (chociaż nie może, bo ma problem z jelitem) uwielbia kefir z ziemniakami.
Sama od niej mam przepis na pyszne śledzie w śmietanie (ale babcia je robi z takim sercem, że mi nigdy takie nie wychodzą!)
Do tego różne zupy - kartoffel Suppe, tomatensuppe, zupa ogórkowa, warzywna. To można ugotować w większej ilości i zamrozić.
Uwielbia też szparagi z sosem holenderskim (w sezonie oczywiście) i gołąbki smile

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Co opiekunka powinna gotować? - Jak wiadomo, zapotrzebowanie na różne składniki pokarmowe zmienia się z wiekiem. Osoby starsze powinny jeść więcej białka, przyjmowac witaminy i ogólnie nie spozywać zbyt dużych porcji jedzenia, ponieważ nie sa w stanie wszystkiego strawić...

Jak opiekować się podopiecznym ze stwardnieniem rozsianym? - Stwardnienie rozsiane to choroba, która dla osób z zewnątrz nie mających nigdy dotąd kontaktu z tak obarczonym pacjentem, może budzić grozę...

Wczasy zagraniczne z podopiecznym - Aktualnie jestem w Hamburgu. Mój podopieczny to pan 60-letni. Jest cukrzykiem, ma protezę prawej ręki...

Czy opiekunka powinna umieć dobrze gotować ? - Cześć dziewczyny! Niedawno straciłam pracę w Polsce, zamierzam więc poszukać czegoś za granicą. Mam parę znajomych, które pracują jako opiekunki i namówiły mnie, żebym tez spróbowała...

Proteza u podopiecznej co gotować. - Witajcie Mam jeszcze jeden problem. Moja podopieczna ma 82 lata i dopiero teraz będzie mieć protezę i wyrywają jej zęby...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności