Opiekunki UK

[quote=Dalia]Też sobie tak pomyślałam, nie wtrącać się. To jest trudne, bo w końcu to nasze dzieci a nam, matkom, często wydaje się, że wiemy lepiej. Czasami mamy rację, czasami nie...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#2701 2018-11-06 20:31:37

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Też sobie tak pomyślałam, nie wtrącać się. To jest trudne, bo w końcu to nasze dzieci a nam, matkom, często wydaje się, że wiemy lepiej. Czasami mamy rację, czasami nie. Mój syn ma 25 lat i był z dziewczyną, którą bardzo polubiłam, wydała mi się ciekawa, pomysłowa, odważna, no i lubi zwierzęta. wink Rozstali się nagle i niespodziewanie. Było mi przykro. Zapytałam go, co się stało, wyjaśnił. Zrozumiałam. W końcu to nie ja będę z nią żyć. Ale to było trudne dla mnie, bo ta dziewczyna miała pomysł na życie.
A co do tego, że nasze dzieci mają łatwiej niż my to chyba dobrze, nie? Tak powinno być. Ciesze się, że żyją we współczesnych czasach. Tylko czasami sobie myślę, że miliony opcji, które mają młodzi ludzie teraz mogą być też przekleństwem, bo czasami ciężko wybrać, podjąć decyzję. Młodzież próbuje znowu i znowu. Czas mija a oni nie potrafią się odnaleźć. Mój syn kończy studia w tym roku, pisze pracę od 4 miesięcy (wydaje mi się, że za długo) ale nie wtrącam się i nie wie, co chce robić. Nie wie gdzie szukać pracy. Może po prostu brak mu motywacji, bo jest mu za łatwo? Może mieszkać u ojca w domu do śmierci. Dom duży, zmieszczą się. A może jest leniwy? Nie wiem, wiem, że się nie spieszy. wink
Wracając do makijażu - kupiłam dzisiaj sobie szablony do malowania brwi. Pierwszy raz coś takiego widzę i to są takie plastikowe cosie, nakładasz na brew, zamalowujesz środek i masz brew gotową. big_smile W pudełku są 4 różne kształty. Najlepiej używać pudru, ale kredką też fajnie wygląda. Czego to ludzie nie wymyślą. wink

No pacz Pani smile Mój tez skonczyl wlasnie 25 lat, zlozyl juz prace, czeka na termin obrony. Nie przyzwyczajam sie do jego dziewczyn, było kilka, bedzie pewnie jeszcze kilka.
Wyłoze moze co mi lezy na watrobie w kwestii mojego syna.

To co mnie martwi najbardziej, to to co wydaje mi sie marnowaniem czasu i szans. Nie docieram najwyrazniej do niego z przekazem starej baby, ze "nic 2 razy sie nie zdarza'. ze pewne mozliwosci sa tylko w danym momencie, a odpuszczenie ich z lenistwa, jak mi sie wydaje, oczywiscie on to tlumaczy inaczej, byc moze pozbawia go szansy na znalezienie swojego miejsca w zyciu. Roznimy sie znacznie temperamentem, ja jest zywiolowa, zadaniowa, interesuje mnie milion rzeczy. On spokojny, analitycznie podchodzacy do spraw codziennych, urodzony minimalista i stoik.
Sama go wychowywalam, pilnowałam, by z tego powodu jego szanse edukacyjne i rozwój nie były gorsze. Mial po urodzeniu problemy, praca z logopeda trwala kilka lat. Wybierałam szkoły, ktore oferuja cos ponad podstawe programowa. Zeby droga eliminacji poznal siebie, to co go interesuje.
Przez cale dziecinstwo oferowałam wiele razy dodatkowe zajecia, kursy, wymiane uczniowska. Zawsze odmawial. Stanowczo mowil 'nie jestem zainteresowany, nie zmuszaj mnie'. Nie byl to problem relacji z dzieciakami. To kwestia jego niecheci organicznej do sportu i bardzo wybiorczych zainteresowań.

Ale na szczescie po liceum okazało sie, że ma dosc jasno okreslony pomysl na siebie. Odetchnełam z ulga. Wybral studia, w ich trakcie zalozyl koło naukowe, organizowal spotkania. Mowil o dodatkowym fakultecie. No i zakonczyl studia, ale w trakcie pomysly odpadaly jak platki kwiatow, kiedy wiednie.
Teraz szuka pracy w agencjach badawczych, interesuje go ze studiow okreslony rodzaj badania, ktorym zajmuja sie chyba 2 agencje. Załatwil sobie w jednej staz. Niestety po jego skonczeniu pracy nie dostal. I mowi, mi, ze w takim razie szuka dalej pracy, ktora bedzie zgodna z jego wizja.
Okazało się tez, ze nie ma to juz nic wspolnego z kolem naukowym i tym co mial w planach w trakcie studiow. Powiedział, że tamto to już przeszłość.

Od lat frustruje mnie, że młodziak nie rozumie, ze w zyciu nie powinno sie trzymac kurczowo jednej wizji, ze lepiej szeroko zarzucic siec, ze do celu mozna dojsc na rozne sposoby. Ze trzymajac sie jednego planu, moze dlugo czekac na to az mu sie ulozy.
Moim zdaniem, zeby moc kolo 40tki powiedziec, ze robi sie to co lubi, nalezy IMO szukac roznych drog i na zasadzie eliminacji odcinac to czego nie chcemy kontynuowac, a robic dalej to co ma szanse doprowadzic do celu. W koncu pod roznymi szyldami moga byc ukryte drogi do celu.
A on od dziecka ma odwrotnie. Jedna wizja, zadnych kompromisów.
Nie wiem, cholera, jak to mozliwe, ze on i ja jestesmy tak diametralnie rozni smile

Offline

 

#2702 2018-11-06 23:53:42

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Stasia - to mój ma podobnie. W podstawówce i gimnazjum był dobrym uczniem, starał się, uczył się. Ja zawsze go pchałam, żeby próbował różnych rzeczy. On akurat lubi sport, od małego pływał, zrobił ratownika i od 17-roku życia pracował jako ratownik, w różnych miejscach. Basen, aquapark, plaża, obozy harcerskie. wydawało mi się, że to dobrze, bo zdobywa doświadczenia, poznaje ludzi. Od małego też uwielbia rower. Przez pewien okres jeździł na rowerze zjazdowym, DH to się nazywa, zjazd z góry jak na nartach. Bardzo dużo jeździł po Europie, był niemal wszędzie. Nigdy nie powiedziałam: nie jedź. Bo może to banał, ale ja wierzę, że podróże kształcą. Zaczął kulturoznawstwo, po roku stwierdził, że to nie to i poszedł na filozofię. Dwa ostatnie lata robił na UW i mówiłam mu: zostań w Warszawie, dopłacę ci na mieszkanie, Warszawa ma więcej możliwości niż Trójmiasto. Ale nie. Wrócił i pisze tę swoją pracę. I mam takie samo wrażenie jak ty, że traci czas, że nie chwyta okazji, że za mało próbuje. Jestem rozczarowana tą jego postawą, bo jak był młodszy to wydawało mi się, że lubi podejmować wyzwania. Ale teraz tego nie widzę. I Stasia - on ma identycznie jak twój. We wrześniu mówił, że idzie na studia doktoranckie na UG, w październiku, że robi podyplomówkę z dziennikarstwa, wcześniej, że idzie na kurs pedagogiczny, żeby uczyć etyki. Niczego nie zrobił, a jeśli zaczął to nie dokończył. Wydaje mi się taki jakiś sflaczały, bez pomysłu na siebie, jakby uszło z niego powietrze. Mnie to strasznie boli, bo jak ja miałam tyle lat, co on to nie było tylu możliwości i dlatego mam wrażenie, że on traci czas. To mnie smuci. Mam nadzieję, że jakoś się  ogarnie.

A ja siedzę u nowej babki i bardzo mi się tu podoba, zostaję dłużej. Może nawet do początku grudnia. Jeszcze nigdy tak długo nie byłam w pracy. Zaczęłam 1 października. 2 tygodnie minęły tak, że nawet nie zauważyłam. W ogóle dotarło do mnie, że siedzę już 5 tygodni. Babka w Walii wydaje mi się odległą przeszłością. Gdyby córka była starsza siedziałabym tu do wiosny.

Ostatnio edytowany przez Dalia (2018-11-06 23:55:40)

Offline

 

#2703 2018-11-10 20:22:09

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Opiekunki UK

Wiecie dziewczyny przeczytałam te Wasze wpisy o synach i o tym , jak robiłyście wszystko , żeby skorzystali z wszelkich możliwych i dostępnych możliwości by się rozwijać . Rozwijać się  mieli po to by wiedzieć jakie posiadają w rzeczywistości predyzpozycje i , żeby wiedzieli jak najszybciej co chcą robić w życiu, kim chcą zostać w życiu.
Pewnie  też bym tak robiła, bo taki się wykształcił nowy styl myślenia i wychowywania. Postęp, otwarcie na świat, dostępność. Tak bardzo nam tego brakowało gdy my byłyśmy dziećmi potem młodzieżą, w końcu stałyśmy się matkami.
My wzrastałyśmy w zupelnie innej rzeczywistości.
Wszystko było bardziej poukładane, a lista pragnień nie była długa.
Nasz rozwój odbywał się w znacznie skromniejszych realiach
Żyłyśmy w ustroju socjalistycznym, stopa życiowa była znacznie niższa niż obecnie.
Jeśli nawet marzylyśmy o wyjazdach za granicę , to było wiele ograniczeń, zarówno ekonomicznych , jak i ustrojowych.
Zatem cieszyłysmy sie tym co mieliśmy w zasięgu ręki i były to często bardzo skromne projekty;
skończyć szkołę podtawowwą
skończyć zawodówkę, liceum, technikum,
a dla najambitniejszych Studia i świetlana przyszłość.
A potem małżeństwo, założenie rodziny,  kupienie mieszkania spółdzielczego i wwkońcu może jakiejś Syrenki.
To wszystko strawiało wiele lat i wymagalo wiele trudu
Gdzie tam człowiek miał czas na głębsze szukanie siebie.
Taki istniał schemat  wtedy, funkcjonował i tak się żyło.
Kto tam myślał , co naprawdę chciałby robić  czy zastanawiał się czy to , co robi to jest to, co robi. Była rodzina , dzieci , zabieganie o te prozaiczne potrzeby.
Byliśmy może nieco ograniczeni w poszukiwaniu swoich możliwości i nie mieliśmy zbyt wygurowanych pragnień i marzeń.
Ale czy rzeczywiście było to gorsze o tego co oferuje aktualna rzeczywistość?
Ludzie próbóją różnych zajęć,  nauk, podróżują, i biorą udzial w różnych zajęciach, żeby sprawdzić  czy to jest , co chcą robić.
I co?
I chyba są bardziej zagubieni i zfrustrowani od nas i to już w bardzo mlodym wieku, bo my stwierdzałyśmy to, często w bardzo dojrzałym wieku kiedy nie był to już czas na przewracanie swojego życia do góry nogami i zaczynania wszystkiego od początku.
Myślę, że w pewnym sensie Aktualnie młodzi mają gorzej niż my, bo doswiadczają zbyt wielu rzeczy w bardzo młodym wieku i bardzo wcześnie dochodzą do wniosku, że.....no stają się , że tak powiem takimi mlodymi sflaczałymi staruszkami.
I co robić z resztą zycia?
Jak nic ozenić się, mieć dzieci, a one nie pozostawią wyboru i wskażą co mają robić.
Zatem nasuwa mi  się stwierdzenie, że w życiu nie chodzi o to jakie mamy możliwości zewnętrzne dla rozwoju wew.
Owszem są one pomocne, ale czasami mogą zapędzić człowieka ... no wlaśnie gdzie?
Pomyślałam , że jednak my mieliśmy lepiej i wszystko to , co młodzi przeżywają teraz bardzo szybko i wcześnie my przeżywaliśmy w trakcie naszego całego życia.
I ja doszlam do wniosku zresztą chwile wcześniej, że w moim przypadku dobrze się stało, że przeżywałam wszystko po kolei i wolniej.
Sprawiło to, że do samej emerytury do czegoś zmierzalam i cos realizowałam i nie mialam problemu,co chcę robić w swoim życiu.
Takie zachowania , jakie opisujecie u Swoich dzieci pojawily się dopiero teraz, gdy jestem na emeryturze.
Sześciesiąt jeden lat przeżyłam na takich obrotach, że czasami, ale tylko czasami brakuje mi ich.
Dlatego nie uważam, że młodzi mają teraz lepiej. Czasami , jak patrzę na nich to im współczuję. Poprzeczki podniesione są tak wysoko.
Trwa wyścig szczurów za wszystkim, co można kupić, a przecież , to nie o to chodzi w życiu. Mlodzi płyną w określonym prędkim nurcie i szybko łapią zadyszkę, mdleją, tracą za dużo sił.
Ico? Czy są bardziej szczęśliwi niż my byliśmy. Czy będą bardziej zadowoleni z przeżycia swojego życia niż my?
Zyczę im tego z całego serca.
Pozdrawiam Was Dalio i Stasiu. Mam nadzieję, że mimo, że napisałam dużo moze za dużżżżżżżżżżżo chaotycznych słów chwyciłyście sens tego co chciałam wyrazić.
Pozdrawiam.

Offline

 

#2704 2018-11-11 18:43:20

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Dzieki ?eto za Twoj wpis. Mam takie przemyslenia jak Ty. I czesto myslalam, ze moi rodzice mieli jeszcze latwiej, bo ich zycie bylo jeszcze bardziej poukladane w glebokim PRLu niz moje, bo moja doroslosc przypadla na lata po 89tym i z jednej strony nauczona bylam w domu jakiegos porzadku swiata i zycia, z drugiej swiat nagle na moich oczach sie przepoczwarzyl i bylam czasem bardzo zagubiona.

Twoje myslenie jest mi bliskie. Rozumiem tesknote za spokojniejszym zyciem. Mam tylko jedno ALE.

Po latach zycia na tym łez padole stwierdzam, ze najwazniejsza wartoscia i nauka do zdobycia jest nie kolejny fakultet, kurs czy szkoła. Najbardziej przydaje sie w zyciu doswiadczenie zdobyte na wlasnej skorze, w roznych sytuacjach, gdzie trzeba bylo samemu sie ogarnac, nauczyc  koegzystowac z roznymi ludzmi i radzic sobie w roznych, takze trudnych sytuacjach. Im wiecej o sobie sie dowie, im wiecej pozna swiata, tym bedzie dojrzalszym, bardziej pewnym swoich pozniejszych wyborow.
Dlatego naciskałam na moje dziecko by korzystalo z mozliwosci, by nie poprzestawalo na poukladanej sciezce zycia.
I dlatego jestem dzis czasem sfrustrowana, kiedy od wlasnego dziecka slysze przerozne madrosci, wynikajace z braku wlasnie innych punktow odniesienia. Majac 25 lat jest wciaz tak mlody doswiadczeniem. Moge powiedziec, ze ja w jego wieku mialam juz za soba hohoho hohoho!
Ale nie o licytacje mi chodzi. Nigdy tego argumentu nie uzywam wobec niego.

Nie rozumiem jak majac dostep do powiedzmy 'szwedzkiego stolu' gdzie dziesiatki roznych smakow ma do degustacji, on siega po jedzony od dziecka sznycel z kurczaka i mowi, ze reszta nie jest zainteresowany.
To, ze sie czasem nie dogadujemy, to kwestia charakteru w jego przypadku. Ja jestem z drugiego konca tej skali, calkiem inny temperament.
Zaluje, ze nie bylam nieco starsza w 89, by samej wskoczyc w ten rwacy nurt i moze byc dzis w innym punkcie zycia. Niestety bylam smarkula po maturze i zorientowalam sie zbyt pozno, ze na kreowanie okazje przeszly bokiem. Wychowanie w PRLu i w specyficznym domu rodzinnym sprawilo, ze umialam pracowac tylko na czyjes pomysly, zabraklo odwagi w tak mlodym wieku, bo nie wiedzialam jak zaczac i bylam przestraszona skokiem w nieznane. Ale i tak uwazam, ze wykorzystalam swoj czas, nieraz szarzujac powyzej swoich wyuczonych umiejetnosci. Dzieki temu nauczylam sie o sobie rzeczy, o ktorych nie mialam pojecia, nabralam odwagi i poznalam swoje mocne strony.   

Dlatego mam poczucie straty czasu patrzac na mojego syna. On tak bezpiecznie gra, tak powoli kroczek po kroczku, zadnych kompromisow, zadnych: 'sprobowalbym teraz czegos innego'. Ja dodaje mu odwagi, zachecam, a on: Nie, dziekuje, nie chce mi sie, nie interesuje mnie to. A mi zalezalo, zeby ruszyl sie z Polski, zaobaczyl jak kombinujaze swoim zyciem ludzie na swiecie, poznal inne punkty widzenia, inne perspektywy.
Dzis moim zdaniem nie jest tak, ze trzeba uczestniczyc w wyscigu szczurow. Swiat jest zdecydowanie bardziej przyjazny kontestatorom. Mozna wybrac prace w organizacjach, zaangazowac sie w 'slow life', dzialanosc na rzecz srodowiska, mozna wyjechac na drugi koniec swiata i np zostac przewodnikiem wycieczek na Bali jak moja znajoma.Mozna podjac prace w muzeum pamieci, organizowac regionalne centra wymiany itp itd. Jest mnostwo innych opcji. Nie trzeba isc do korpo, nie trzeba scigac sie z innymi. A moj syn wlasnie sobie tak moim zdaniem planuje.
Z tego czym sie interesowal jeszcze na studiach spoza swojego kierunku, zakonczyl wszystko. I mowi mi, ze bedzie teraz szukal pracy w korpo. No i to jest dla mnie trudne do przyjecia, gdy sama po pracy przez wiele lat w korpo, wiem, ze jest to praca na krotko, dla osob, ktore maja w zyciu plan B, stoja na dwoch nogach. Dla kogos, kto cale zycie uklada pod jeden scenariusz to moze byc problemem. Robilam wszystko, zeby mu korpo obrzydzic, a on mimo to idzie w slady mamusi. Czlowiek powinien ewoluowac, wycigac wnioski z zycia przodkow, a nie isc jak ciele na zez w te same koleiny.
No nic, zobaczymy jak bedzie. Moze go jeszcze cos oswieci smile

A jak u Was dziewczyny? Dalia, czy udalo ci sie wyjasnic z corka twojej babki, jak ma wygladac pomoc w dla niej w czasie twoich przerw? Czy caly czas siedzi sama w jadalni?
   
Moja znowu zdradza onjawy infekcji. Zaczyna sie  od tego, ze ja mdli ciagle i mowi, ze herbata ma dziwny smak. Czekam na rozwoj wydarzen, zobacze w tygodniu, moze to tylko chwilowe.

Ostatnio edytowany przez Stasia_ (2018-11-12 12:18:45)

Offline

 

#2705 2018-11-12 09:13:56

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 786

Re: Opiekunki UK

Mój syn też 25-latek wciąż poszukuje jak zarobić więcej. Jest sfrustrowany tym, że koledzy zarabiają więcej. Poszedł do korpo. Martwię się brakiem wytrwałości. Zmienia często pracę. Twierdzi, że musi zdobyć doświadczenie. Namawiam go, by podjął studia mgr-skie na SGH. W tym roku nie zdążył się zapisać. Jest inżynierem budownictwa. Był na praktykach, myślę, że przerosła go odpowiedzialność na budowie, no i praca momentami do 22-ej.
Pozytywem jest to, że ma pracę. Gdyby miał partnerkę daliby radę spokojnie żyć, spłacać kredyt itd... Wcześniej zawsze kręciły się dziewczyny koło niego, teraz nie ma nikogo bliskiego. Podobały mi się jego wybory. Dziewczyny mądre. Tak jak Wy dopingowałam, podpowiadałam i zachęcałam do rozwoju. Ostatnio przygasł. Porównuje swoje zarobki z moimi. Tyle, że ja pracuję dziesiątki lat. Mam emeryturę i pracuję. Na swoje dochody musi popracować. Młodzi chcieliby mieć już wszystko za roczne zarobki. Brak im cierpliwości i pokory. Fakt ma kolegów informatyków, programistów. Oni dobrze zarabiają. On też ma szanse rozwoju. Pozytywem jest poszukiwanie i to, że pracuje. Mieszka ze mną, więc praktycznie odkłada wszystko, co zarobi na swoje 4 kąty. Według mnie młodzi mają lepiej, mają w czym wybierać. Co robią, zależy od osobowości i wychowania. Nie można roztaczać nad nimi parasola, ciągle ich usprawiedliwiać.

Offline

 

#2706 2018-11-12 19:57:15

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Opiekunki UK

Cześć!
No cóż. Wydaje mi się ,że wpadanie w stare koleiny ( nasze koleiny) nie jest Problemem.
W końcu nikt nie musi nimi jechać.
I tu jest problem, bo wyjechać ,ze starych kolein czasami  nie jest łatwo .
Potem okazuje się , że jazda po nowej trasie też bywa różna , trudna, żmudna i nie ma pewności, że znowu nie  wpadniemy w stare  koleiny.
Nie zapominajmy, że dzisiaj konkurencja moim zdaniem jest o wiele większa i wymaga dużo więcej determinacji itp działań , żeby osiągnąć cel i sukces w pracy , którą się wykonuje.
Bardzo wzrósł także poziom oczekiwań pracodawców co do tego co prezentować powinni przyszli pracownicy.
Oczywiście dzisiaj tak samo , jak kiedyś znaczenie mają znajomości, układy itp. Ja na  początku  zmian też myślałam, że wreszcie będzie sprawiedliwie i łatwiej osobom uzdolnionym wybitnie , osobom naprawde dobrze rokującym . Nic bardziej złudnego.Trochę trwało zanim  zobaczyłam , że  pewne kryteria , schematy nie zmieniły się przy okazji tych nowych zmian.  Stwierdziłam, że nie mam na to wpływu, a chcę jakoś funkcjonować , rozwijać się.
Zatem w tej nowej sytuacji musiałam na nowo się określić, przemyśleć sprawy i dostosować się.
Życie i to, że byłam sama , bez  żadnego zaplecza wspierającego mnie finansowo sprawiło , że po mniejszym , większym zmaganiu doszłam do rozwiązań , odpowiedzi co, jak mam robić i jak dalej  żyć.
Myślę, Wasi synowie też do tego dojdą.
Ze w tej chwili przeżywają pewien etap , że szukają dalej swojego miejsca w życiu, bo pierwsze podejście, czy mooże już i drugie pokazało im , że nie o to  im jednak chodziło.
Zebrali pierwsze doświadczenia. Teraz znowu zastanawiają się co dalej.
Ja 8 razy w swoim życiu zmieniałam pracę.
Najdłużej , jak się okazuje przepracowałam w opiece.
W opiece, która nie była moim wymarzonym zajęciem.
Kilka razy byłam na zasiłku dla bezrobotnych. Pierwsz raz było to 9 miesięcy. Boże , co ja wtedy przeżyłam, jak bardzo wstydziłam się przed moją Mamą , rodziną, znajomymi, że nie potrafię znależć dobrej pracy.
Wpadłam  w depresję b. mocną. Nie byłam w stanie dalej chodzić szukać pracy, byłam na częściowym utrzymaniu Mamy.
To nie było fajne, nie było mi fajnie.
W końcu koleżanka zaczęła chodzić ze mną i wspirała mnie swoją obecnością , a czasami jakąś radą czy zadaniem dodatkowego pytania , o którym ja nie pomyślała.
Za drugim razem pracę znalażłam już w trzy miesiące, następnym razem jeszcze szybciej. Oczywiście nie były to prace mojego życia.
Ale przecież nie mogłam tkwić w maraźmie z powodu nie znalezienia interesującej pracy, przede wszystkim nie wyobrażałam sobie być na utrzymaniu Emerytki i być pasożytem.
Tak to odczuwałam , tak to widziałam.
Czas mijał. Trwalo to długo, czasy powoli się zmieniły na ryku pracy doszły pewne nowe możliwości i ja nie zniechęcona przeżytymi porażkami szłam do przodu.
Reasumując właściwie to teraz młodzi przeżywają podobnie jednak, jak my.
Jedyne co się zmieniło, to, to ,że mogą bardziej liczyć na rodziców i faktycznie mają więcej możliwości do znalezienie lepszego sposobu na swoje życie, na swoją pracę.
Naturalnym jest , że rodzice spogladają na to z pewnym niepokojem.
Moja mama też na pewno przeżywała te moje poszukiwanki zmniany pracy i te zasiłki.
Na pewno bała się czy dam sobie radę i co ze mną będzie, jak jej zabraknie.
Kiedyś rozmawiałam ze swoją koleżanką o jej córce i pomaganiu jej i w końcu powiedziałam do niej ....Basia a co ona zrobi , jak zamkniesz oczy?
Basia odpowiedziała, że wtedy jej  się otworzą.
I chyba tak to jest.
W każdym razie życie to potwierdzilo i potwierdza.
Rylko nieliczne jednostki z tej mnogości poszukujących , którym trzeba pomagać, którzy nie mogą znależć swojego miejsca na tym świecie toną.
Tak więc dziewczzyny spokojnie .
Wszystko się znajdzie i ułoży u Waszych dzieci i będzie dobrze. Nie skracajcie im czasu na poszukiwania, bo to nic nie da.
Każdy jest inny i potrzebuje różnego czasuna te poszukiwania.
Trzymajcie się  i więcej zaufania do własnych dzieci, chociaż wiem , że rodzice zawsze boją się o swije dzieci.
Buziaczki.
P.S.
Mnie się wydaje , że teraz ludzie dłużej dojrzewają, bo mają na to warunki i tyle.
Jednocześnie chcą osiągać sukcesy natychmiast, nie zawsze tak się da.

Offline

 

#2707 2018-11-13 23:37:50

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Teraz moja kolej - chociaż napisałam już wyżej, że mój syn ma podobnie do Stasi i Tosi i jakoś się nie może zdecydować, czego chce. Ale wierzę, że znajdzie własną drogę.
Natomiast jeśli o mnie chodzi to ja lubię współczesny świat, fascynuje mnie technologia, to jakie daje nam możliwości. Ja jestem w Austrii i mam -20 a szwagier jest na Jamajce i ma +35 stopni. To niewiarygodne, że możemy się wymienić informacjami, że możemy przesłać sobie zdjęcia będąc tysiące kilometrów od siebie. Nadal mi się w głowie nie mieści, że to jest możliwe. Ja bardzo dobrze się czuję w świecie Internetu i wirtualnej rzeczywistości. Od zawsze pasjonowały mnie gry komputerowe, niezliczone światy, które można odwiedzić, setki bohaterów, w których można się wcielić. Gry komputerowe to dzieła sztuki, a my możemy tam wejść i doświadczyć radości, smutku, strachu. Fascynujący, wirtualny świat. Myślę, że gdybym miała teraz 25 lat świetnie bym się odnalazła we współczesności. Myślę zupełnie inaczej niż ?eto, bo nie tkwię w starych koleinach, zmieniam je bez bólu i beż żalu. Bo tylko idąc do przodu czuję, że żyję. Nie chcę wracać do przeszłości, nie tęsknię za tym, co było kiedyś, mimo, że kiedyś byłam młoda. Właściwie nadal jestem młoda, wewnątrz. I nigdy nie powiem, że kiedyś było lepiej. Bo nie było. Było inaczej, świat się zmienia od setek lat, i zawsze będzie się zmieniał. I tak jest dobrze. tak ma być.
Czego mi żal? Że nie było tylu możliwości kiedyś, że nie ubrałam tych wszystkich super ciuchów, bo ich nie było, że nie wiedziałam, co to tampon dopóki nie pojechałam do Szwecji, że nie spróbowałam mnóstwa potraw, bo nikt nie wiedział, co to curry, albo chilli, że nie mogłam kupić płyt z muzyką, którą lubiłam, bo ich nie było, że nie miałam słownika angielsko-angielskiego, bo nie było, że nie mogłam mieć czerwonego samochodu, bo były tylko w kolorze kości słoniowej. Po prostu brało się, co było. To może i było proste, ale czy to było fajne? Na tyle fajne, żeby tego żałować?

A teraz update z mojego placementu - jest bardzo dobrze. Naprawdę. Babka super, córka i jej mąż super, bardzo supportive - dzisiaj córka zabrała matkę do szpitala na punkcję, a ja pojechałam do Birmingham. big_smile Podoba mi się to, że córka zajmuje się wizytami lekarskimi. Że nie muszę się martwić jak i gdzie dojechać z babką na wózku. Moje przerwy już unormowane, o 11.15 wiozę babkę do coffee lounge i odbieram ja dopiero o 14.00. Ponieważ jesteśmy w samym centrum, mogę babkę wziąć w wózku i np. pojechałyśmy  przejść się po High Street i zapłacić za gazety. Postanowiłam zostać do 4 grudnia, w życiu tak długo nie pracowałam. w sumie będzie 9 tygodni i przyznam się, że czas leci bardzo szybko. Stale coś się dzieje.  A to idę na evening meal do córki, a to z psami na spacer, ostatnio były 4 psy, dwa córki i dwa sąsiada,  a to z babką i jej znajomymi na kawę, 24 listopada jest jakieś przedstawienie w pobliskim mieście, tez jadę z babką, dzisiaj pól dnia spędziłam w Birmingham. Dziewczyny! Jest dobrze. big_smile

Ostatnio edytowany przez Dalia (2018-11-13 23:42:19)

Offline

 

#2708 2018-11-14 20:52:34

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Opiekunki UK

"......Ja bardzo dobrze się czuję w świecie Internetu i wirtualnej rzeczywistości. Od zawsze pasjonowały mnie gry komputerowe, niezliczone światy, które można odwiedzić, setki bohaterów, w których można się wcielić. Gry komputerowe to dzieła sztuki, a my możemy tam wejść i doświadczyć radości, smutku, strachu. Fascynujący, wirtualny świat. Myślę, że gdybym miała teraz 25 lat świetnie bym się odnalazła we współczesności. Myślę zupełnie inaczej niż ?eto, bo nie tkwię w ....."\
A teraz ja...?
Ja też uwielbiam te wszystkie "zabawki" .
Też przyjęłam rzeczywistość taką jaka jest.
Dziwi mnie , że młodzi a w tym Twój syn ma z tego powodu jakieś smutki i zflaczenie.
Dalio to nie chodzi o korzystanie z tego co oferuje nam aktualnie świat.
Chodzi o to, jaaaak korzystać z tego.
Najwyrażniej co niektórzy mając tak dobrze i takie możliwości rozwoju dalej nie wiedzą co robić w życiu, nie wiedzą czego chcą od życia,
albo są zwyczajnie leniwi, zgnuśniali, wygodni i lubią sienieprzepracowywać , bo po co jeśli mają bankomat pod bokiem.
Tak może jak to napisałaś poruszam się po starych koleinach.
I co z tego. Mnie to odpowiada i jest mi dobrze z tym.
Poza tym myślę , że gdybym ciągle tkwiła w tych starych koleinach nie poznała bym Ciebie Dalio, nie pisała bym na forum, nie pracowałabym za granicą i wiele , wiele innych rzeczy bym nie robiła.
W końcu coż Ty Dalio wiesz o mnie?
Ja O Tobie też wiem tyle co wyczytam w tekstach , które piszesz.
Możesz myśleć , że zbyt osobiście wzięłam Twój ostatni wpis. Tak zgadza sie.
Ale widzisz Dalio może się obrazić, ale to Ty tkwisz jeszcze głębiej w tych swoich starych koleinach.
Można mówić wpaniałe słowa, , można myśleć wspaniale i twórczo, ale liczą się czyny moja droga.
Ja miałam określone cele i je zrealizowałam, a teraz odpoczywam i cieszę z każdego nowego dnia. ZTego , że się budzę rano, że mogę robić co chcę , iść gdzie chcę i być z kim chcę.
Mam pozalatwiane sprawy osobiste rodzinne, urzędowe i spokojnie sobie płynę.
Nie myślałam , że z Ciebie Dalio taka materialistka.
Bo widzisz bo przeciwko moim koleinom wytaczasz te pierdoły o ciuchach , samochodach i ich kolorach,  i takie tam inne różne bzdety.
Dla jasności , ja nie tęsknię za tym,  co było,co przeżyłam (i złe i dobre było), ale wspominam często i wspominam dobrze to co było dobre i wsominam to co było złe z ulgą i radością, że to już było, a nie jest.
Dalio tak żle Ci było w życiu , tylko złego cię spotykało , że wymazujesz coraz mocniej przeszłość?
Myślę , że tak mocno zachwycasz się teraźniejszością , bo uważasz, że twoje  życie w tych starych koleinach było porażką.
Ja nie odczuwam mojego  życia , jako porażki.
I tak bardzo wmawiasz sobie , że jesteś młoda duchem.

Z tym mlodym duchem to jeszcze chwila i przestaniesz tak o sobie myśleć.
I przekonasz się , że  być duchem stosownie do swojego wieku nie jest wcale złe i też jest atrakcyjne.
Pozdrawiam
P.S. Może się obrazisz na mnie, przeżyję to, a jak mnie ostro zripostujesz to pewnie odpowiem.  Pa, pa, pa......
Kręcisz się ciągle wokół swego ogona  i nie widzisz rzeczy jakimi są. Dlatego tak pasuję ci wirtualny  świat, internet, samochody fajne ciuchy,

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2018-11-14 20:59:32)

Offline

 

#2709 2018-11-14 21:55:28

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

?eto - do diabła, co ty wypisujesz? wink Źle mnie zrozumiałaś. Tak mi się wydaje. Zaczynasz mi ubliżać, że jestem materialistką, że kręcę się w kółko i że moje życie było do bani, bo lubię wirtualny świat. Tak prawdę mówiąc jest mi obojętne, co myślisz o mnie. Bierzesz rzeczy zbyt dosłownie, albo zbyt osobiście, albo jedno i drugie. Nie napisałam ani słowa, że tkwienie w starych koleinach jest złe, napisałam, że ja tak nie robię.
Kompletnie nie chwyciłaś, co miałam na myśli. Ale tak to jest ze słowem pisanym, nie zawsze rozumiemy, co autor miał na myśli.
Nie obrażam się, bo nie ma o co, dobrze, że jesteś i że można podyskutować. Np. na temat: co to znaczy być młodym? wink

Offline

 

#2710 2018-11-14 21:57:56

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Kurde Stasia - funt 4,92 big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#2711 2018-11-14 22:13:56

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Nie zrozumialam Dalii o co chodzilo jej z tymi koleinami, ale poniewaz to ja chyba uzylam pierwsza tego slowa, to wyjasniam, ze napisalam je w kontekscie powtarzania przez mojego syna mojego'zawodu'. Mialam na mysli ten czesty schemat, ze syn lekarza idzie na medycyne, a dziecko adwokata idzie na prawo. Ja mam 15 lat pracy w korpo i niestety ubolewam, ze moj syn idzie w podobna strone. Przez te 15 lat 3 ray wyladawalam na bruku i podnosilam sie z popiolow. Naprawde pokazywalam synowi jak trudny to pracodawca, jak niewdzieczny, humorzasty. Taka praca to zyciowy rollercoaster, nie zna czlowiek dnia ani godziny. Obrzydzalam mu ten rodzaj pracy, ale jak widac nieskutecznie. I o tym myslałam piszac, ze nie powinien czlowiek isc w te same koleiny, dazac do ewolucji, zmiany na lepsze w swoim zyciu uczac sie na przykladach rodzica.
Nie chodzilo mi o stary swiat, bez wspolczesnych technicznych wynalazkow.

Mowie, ze dzieciaki staja sie obecnie jakies zaleknione, brak im checi sprobowania tego co swiat dzis oferuje, zanim podejma kluczowe decyzje, albo chociaz po to aby sie czegos nauczyc o sobie i swiecie. Jezdza ludzie po swiecie turystycznie odchaczaja kolejne kraje i miejsca. To nie jest moj styl, nie do tego zachecalam syna. Chcialam aby pozyl troche tu i tam i przewietrzyl sobie nieco glowe, rozwinął sie dzieki spotkaniu z 'innym'. Nie potrafie czasem dogadac sie z moim synem, bo ja podekscytowana rzucam mu jakies pomysly, ze moze to, albo to, albo tam, a on spokojnie, bez emocji mowi:  To nie jest nic dla mnie.


Z drugiej strony uwazam, ze potrzeba nieco krytycznego podejscia do wspolczesnosci. Zdaje sobie sprawe jak bardzo jest  kreowana nasza 'rzeczywistosc', jak bardzo ulegamy sugestiom, jak manipuluje sie naszymi ocenami cwiczac na nas skutecznosc narzedzi marketingowych. Siedzialam w tym wiele lat i sama mam co nieco na sumieniu.

Uwazam, ze swiat przed globalizacja byl prostszy, za nasza kurtyna nadrzedne byly walki polityczne, ale ludzie w wiekszosci odcinali sie od tych przekazow, wysmiewali, lekcewazyli - wiadomo podzial byl prosty MY i ONI - za to ponizej czujnego oka  wiodacej linii partii wiedli swoje zycia w uproszczony sposob.
Dzis nie jest latwo nie ulec manipulacji i propagandzie , nie wyjsc na idiote. Podzialy nie sa proste i trzeba znacznie wiecej zdrowego rozsadku by nie dac zawladnac swoja glowa jakiemus prostemu populizmowi. Niestety szkola nie uczy krytycznego myslenia, konstruktywnego dociekania. Mlodzi sie gubia i przytloczeni tym co wylewa sie z tv, sklepow, popkultury wycofuja sie, nie wiedza w zasadzie co wybrac, co nie jest mrzonka, co sie powiedzie, a przede wszystkim co chwila jakies nowe 'trendy' i 'musthave'y'. Strach przed popelnianiem bledu, strach przed odpadnieciem, w koncu rowiesnicy eksponuja na biezaco te wszystkie 'sukcesy', po czesci zmyslone, po czesci nadmuchane. Pod tym wzgledem zycie kiedys bylo moim zdaniem latwiejsze. I tak zrozumialam to o czym napisala eto.

Dalio, czy ucieczka w swiat gier komputerowych nie jest wlasnie proba opoznienia tej konfrontacji z wspolczesnym przesytem? Mozna olac to co sprawia trudnosc i zostac w wirtualnej rzeczywistosci?
Co cie pociaga Dalio w tym swiecie? czemu zycie realne jest mniej fascynujace? Moze zbyt trudne sprawy musisz zalatwic i nie czujesz sie wystarczajaco silna? Ucieczka niczego nie rozwiazuje, na pewno to wiesz. Kiedys ta zabe musisz zjesc.

Racje ma eto, ze szczesciem jest spokoj i zycie wolne od obciazajacych spraw. Jak sie to uzyska, to czlowiek mlodnieje i odzyskuje radosc, nie patrzac na swoj wiek.

Tak sobie mysle o tym twoim zachwycie nad sztucznym swiatem. Czemu wyobraznia, ktora pracuje podczas czytania ksiazek nie wystarcza? Nie wkurza ciebie, ze ktos nadal twoim bohaterom z gier rysy twarzy, zdefiniowal ich inaczej zupelnie niz ty bys ich widziala?
Ilez klotni bylo w swiecie o to jak ma wygladac Wiedzmin?
Ktos mowi ci jak wygladac ma twoj ulubiony bohater, jak ma wygladac jego kon, jakie sa kolory tego swiata, jak wygladaja trole i smoki?
W ekranizacjach zawsze mnie to doprowadza do szalu. Nie przekonuja mnie gry, ograniczaja moje wyobrazenia i sa wciaz zbyt sztuczne.

Co do tego czy obecna rzeczywistosc jest lepsza czy gorsza, to moim zdaniem w jednym na pewno gorsza: w jakosci. Dlatego wole sie otaczac rzeczami bardzo vintage ;-)

Offline

 

#2712 2018-11-14 23:37:43

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

O koleinach napisała eto - ja zrozumiałam to jako tkwienie w przeszłości - i tu się kłania to co napisałam. Słowo pisane zawsze w jakiś sposób interpretujemy, i nie zawsze wiemy, co autor miał na myśli.  Dyskusja tu na forum jest o wiele trudniejsza niż gdybyśmy się spotkały na żywo. Każda z nas trochę "nadinterpretuje" wypowiedzi innych. Ale nie da się inaczej, możemy tylko powtarzać swoje i w kółko tłumaczyć o co nam chodzi.
I ty Stasia też bierzesz dosłownie, to co piszę. Ja napisałam tylko, że gry mnie zawsze fascynowały. To wcale nie znaczy, że szukam w nich miejsca dla siebie i chcę tam żyć. Traktuję to jako świetna rozrywkę. Poza tym jestem już za stara i refleks nie ten, nie mam tez cierpliwości. Od dawna nie gram. Od bardzo dawna.
I co za banały piszecie, życie wolne od obciążających spraw jest szczęściem. To jasne chyba jak słońce.
Stasia - czy granie w gry wyklucza czytanie? Czy nie można robić tego i tego?
Co do jakości  to moja koleżanka kiedyś powiedziała, dawno temu, że ona kupuje bieliznę marki Triumph (nie wiem czy tak to się pisze) bo jeden stanik to ma już 10 lat. a ja sobie wtedy pomyślałam: ja cholera nie chcę chodzić w tym samym staniku przez 10 lat. wink 
Ale rozumiem o czym piszesz, w każdym razie tak mi się wydaje. Że współczesne wyroby są tandetne. Tak są, zgadzam się.
A wiedźmin? Jak zobaczyłam Żebrowskiego z tymi białymi włosami to stwierdziłam - tak właśnie wygląda Geralt. Chociaż film był jednym wielkim nieporozumieniem. Totalne dno.

Jasne, że łatwiej wybrać jak się ma dwie możliwości a nie 50. Ale łatwiej, nie znaczy lepiej.
Dzisiaj oglądałam swetry, za dużo ich było, gdyby były dwa to już bym kupiła, a tak jutro idę znowu. I powiedzcie co to teraz jest z tymi kolorami? Widzę, że wracają kolory tęczy z lat osiemdziesiątych. Czy jestem za stara na taki sweter? wink Bo bardzo mi się podobał taki w szerokie pasy, każdy pas inny. Taki gruby i miękki. big_smile

Offline

 

#2713 2018-11-15 00:04:42

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Opiekunki UK

Dalia dzięki, że potraktowałaś mnie tak łagodnie.
Prawdę mówiąc spodziewałam się wiadra........lodowatej wody na głowę.
Smutno mi ostatnio , kiedy czytam Twoje wpisy.
Mam wrażenie , że  jesteś coraz bardziej zmęczona.
Pamiętam, jeszcze , jak to jest w tej robocie, ale już tylko się  uśmiecham do siebie na te wspomnienia.
Doliczyłam się , że jeździsz dali  piąty rok. To szmat czasu.
Wygląda na to , że prześcigniesz mnie w stażu opiekunkowym.
Proszę Cię nie rób tego, nie rób ....
Jestem w prywatnym kontakcie z nagietkiem z forum.
ona w sierpniu rzuciła tą robotę.
Pracę w Pl, tuż za rogiem domu w którym mieszka znalazła b. szybko czym była mile zaskoczona.
Cieszy się teraz , jak małe dziecko, że znowu jest w domu i odpoczywa po czteroletnich turach.
Pozdrawiam  i kup sobie ten tęczowy sweterek, jak Ci się podoba.
Bo to Ty będziesz przecież w nim chodziła no nie?

P.S.
Dalio dlaczego mnie nieop...ąś.  Jesteś tak Kochana , że aż za bardzo.
Czy w ogóle umiesz podnieść głos, krzyknąć, tupnąć nóżką?
Wiem jesteś bardzo spolegliwa.
Ale myślę sobie , że czasami powinnaś się bronić choćby nie wiem co, pokazać swój pazur.
A niech się trochę boją Ciebie, a niech nie myślą, że sie nie postawisz.
Nie wiem  kto miałby tobyć ten ktuś co mu się zasadzisz , ale zasadź się i mów  nie, nie, i jeszcze raz nieeeeeeeee..
papapa.......

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2018-11-15 00:16:29)

Offline

 

#2714 2018-11-15 00:36:04

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Piszesz już po raz kolejny, że jestem zmęczona i smutna i spolegliwa. Ani jedno, ani drugie, ani trzecie.

Ja eto nie chcę pracować w PL, chcę zostać w opiece, nie tęsknię za Kaczogrodem. Nie życz mi pracy w ojczyźnie, bo jej nie chcę.
I nie będę  w kółko pisać tego samego. Ja wybrałam pracę w opiece i zostaję. Jak długo, nie wiem. taki tryb życia mi pasuje jak na razie, więc nie współczuj mi, bo nie trzeba.
A sweter kupię jutro, bo jadę na narty w lutym i chcę mieć nowy kolorowy sweter, co by jakiegoś miłego Austriaka zauroczyć. wink

A co do tupania nogą - to musiałabyś pogadać z moim eksem, powiedziałby ci, że nie tylko nogą potrafię tupnąć. Ale nie widzę powodu, żeby tupać na ciebie. Jestem już za stara i za mądra, żeby się spalać niepotrzebnie. wink

Ostatnio edytowany przez Dalia (2018-11-15 00:42:11)

Offline

 

#2715 2018-11-15 19:30:15

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Szłam dzisiaj na spacer, dzień był piękny, słoneczny i ciepły. I pomyślałam sobie, że my zawsze patrzymy na innych przez pryzmat naszych doświadczeń a przede wszystkim naszych poglądów. Oceniamy ludzi zazwyczaj bardzo subiektywnie. Wydaje się nam, że jeśli my czegoś nie lubimy bądź coś uwielbiamy to oni myślą tak samo. A tak przecież nie jest. Zaczynamy współczuć bezdzietnym kobietom, że są takie nieszczęśliwe, tak chciałyby mieć dzieci, a nie mają.  Z politowaniem patrzymy na ludzi rozmawiających ze swoimi psami - oni tacy samotni, nie mają ludzi wokół siebie, został im tylko pies. A ci wszyscy, którzy spędzają święta sami ze sobą, przecież tak bardzo chcieliby być z rodziną, ale rodzina nie ma czasu.
To są pieprzone stereotypy. Kiedyś powiedziałam koleżance, że nie mogę pojąć jak można wydać kilkaset euro na torebkę? To głupie. a ona mi powiedziała: wiesz, dla ciebie to głupie. A dla kogoś innego głupie jest, że ty wydajesz kilka tysięcy, żeby pojechać na tydzień do Austrii i zapierdzielać od rana do wieczora na nartach. I ona mi otworzyła  oczy, przyznałam jej rację.
Dzisiaj kupiłam sobie roślinki, postawiłam je na parapecie w moim pokoju, który przecież nie jest mój. Cieszę się, że mam przemiłe towarzystwo. Czy teraz ktoś powie, że jestem taka biedna i samotna. Kupiłam sobie kwiaty, bo nie ma wokół mnie ludzi? Czy uwierzycie jak powiem, że nie chcę ludzi? Czy będziecie nadal mi współczuć i twierdzić, że coś ze mną nie tak, bo ludzie potrzebują ludzi? Stereotypy są straszne i zazwyczaj nieprawdziwe.
Ciekawa tylko jestem czy moje roślinki przetrwają jak wyjadę?

Offline

 

#2716 2018-11-15 20:05:10

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

A ja myslę Dalio ,iż przetrwają  pod warunkiem , że twoja zmienniczka też nie lubi ludzi wink

Uf od czego zacząć hmm chyba od tego ,że nareszcie mam internet big_smile big_smile Jestem w takim miejscu ,że nawet nie mogłam korzystać z romingu bo ciągle sygnał uciekał. Bosze jak żyć bez internetu . Życie traci sens niestety wink
Ja mam tak samo jak ty Dalia . Wogóle mi nie szkoda tamtego życia. Uważam i strasznie zazdroszczę np. mojej córce , że żyje w spółczesnym świecie.  Ja jak sobie przypomne ten szaro - bury świat mojej młodosci to aż mnie wzdryga. Zazdroszczę młodym otwartych granic , dziewczynom ciuchow, dostepu do wiedzy ( zwłaszcza tej psychologicznej bo zawsze mnie to ciekawiło )  a najbardziej tamponów big_smile


Hej dziewczyny a nie pomyslałyscie o tym ,że wasi synowie nie są luniwi  czy gnuśni tylko  poprostu reprezentują inny typ osobowosci ?  Ja np. mam wiecznie problem z moim partnerem . Ja jestem sangwinik a moj partner to flegmatyk i za cholerę nie mogę go zrozumieć. Jestem pewna ,że gdybym była młoda to dawno bym z nim nie była. No na szczęście dla niego jestem już wiekowa i moje priorytety sie już zmieniły . O czym zresztą nie zapominam mu powtarzać co by chłop wiedział jakie ma szczeście big_smile

Sterotypów nie nawidzę. Pamietam jak mi matka wbijała do głowy ,że dziewczynka, kobieta nie powinna tego czy tamtego. A ja sie pytam - dlaczego nie powinna. Kto tak ustalił ?

Offline

 

#2717 2018-11-15 21:10:37

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

No fakt, stereotypów pelno w kontaktach miedzyludzkich. Nazywaja to w psychologii 'projekcja'. Kiedy patrzysz na drugiego czlowieka przez pryzmat swoich wlasnych przekonan, wad i bledow i projektujesz je na druga osobe.
Dalia, nie wiem czemu o tym akurat napisalas. Nie wyczuwam stereotypowego myslenia w tym co tu piszemy, tylko zwykle pytania raczej z troski o Twoja kondycje.
Piszemy to od dawna w duchu wolnych wyborow, swobody w wyrazaniu swoich pogladow. Kazda jest inna, wiec mamy rozne sposoby postrzegania.
Kazdy ma prawo ubierac sie jak chce, w paski, kratke, spedzac swieta jak chce, pracowac gdzie chce i wydawac na co chce swoje ciezko uciulane funciaki :-)

Offline

 

#2718 2018-11-15 21:22:47

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

I ty Stasia też bierzesz dosłownie, to co piszę. Ja napisałam tylko, że gry mnie zawsze fascynowały. To wcale nie znaczy, że szukam w nich miejsca dla siebie i chcę tam żyć. Traktuję to jako świetna rozrywkę. Poza tym jestem już za stara i refleks nie ten, nie mam tez cierpliwości. Od dawna nie gram. Od bardzo dawna.
I co za banały piszecie, życie wolne od obciążających spraw jest szczęściem. To jasne chyba jak słońce.
Stasia - czy granie w gry wyklucza czytanie? Czy nie można robić tego i tego?

No nie, nie ja tylko zapytalam czemu wyobraznia pracujaca podczas czytania ksiazek nie wystarcza? Nie napisalam, ze nie mozna tego i tego.
Gry to poziom wyzej od ksiazek, obraz przygotowany, nie wysilam sie aby wyobrazic sobie to o czym czytam. Zmysl wzorku wyrecza wyobraznie. Dlatego moim zdaniem to droga na skroty i mnie wkurza, ze to co mi pokazuja na ekranie rozni sie od tego co ja ulozylam sobie w glowie podczas lektury ksiazki.
Nie zdecydowalam za ciebie, tylko zadalam pytania jak to dziala u Ciebie, bo napisalas, ze fascynuja cie gry i ze ten swiat jest taki pelen
" setki bohaterów, w których można się wcielić. Gry komputerowe to dzieła sztuki, a my możemy tam wejść i doświadczyć radości, smutku, strachu. Fascynujący, wirtualny świat. "
No wiec na przykladzie: jak gralam w SIMSy to moglam sobie siebie wyobrazic pod postacia  jednej z dziewczyn, bo byly takie przezroczyste i w sumie bezplciowe, ale jak gralam w Mario, to ni cholery nie widzialam siebie w wastaym hydrauliku w czapeczce.
I nadal, pisze o swoich odczuciach, ale nie mowie, ze ty tak masz, tylko pytam: jak u ciebie to dziala? :-)

Offline

 

#2719 2018-11-15 21:28:04

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

bozencina50 napisał:

Hej dziewczyny a nie pomyslałyscie o tym ,że wasi synowie nie są luniwi  czy gnuśni tylko  poprostu reprezentują inny typ osobowosci ?  Ja np. mam wiecznie problem z moim partnerem . Ja jestem sangwinik a moj partner to flegmatyk i za cholerę nie mogę go zrozumieć. Jestem pewna ,że gdybym była młoda to dawno bym z nim nie była. No na szczęście dla niego jestem już wiekowa i moje priorytety sie już zmieniły . O czym zresztą nie zapominam mu powtarzać co by chłop wiedział jakie ma szczeście big_smile

Jasne Bozencina, nawet kilka razy napisalam, ze u mojego to kwestia charakteru i ze nie rozumiem jak do cholery on i ja mozemy sie tak bardzo roznic. Gdybym nie byla pewna, ze to jego urodzilam, pomyslalabym, ze mi go podmienili.
No bo wyglada na to, ze mys stare baby jestesmy duzo bardziej zainteresowane tym wspolczensym swiatem niz 25 latkowie, ktorzy zajmuja bezpieczne pozycje i wyglada na to, ze rezygnuja z powodu nadmiaru mozliwosci.

Offline

 

#2720 2018-11-15 23:15:49

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

. Ale tak to jest ze słowem pisanym, nie zawsze rozumiemy, co autor miał na myśli.

Ja to już o tym miliony razy pisałam big_smile
Ale jeszcze raz napiszę.  Pamiętam to w szkole . Pytanie nauczyciela i mój odwieczny problem.
Nigdy nie wiedziałam.  Polonistka mówiła- nostalgia, tęsknota i takie tam różne a ja robiłam oczy bo dla mnie to był bełkot nawalonego faceta. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Mickiewicz lubiał golnąć a Słowacji zajarać ale coś przeczówałam wink Może dla tego, że nie czuję poezji.
Ja to bym dzisiaj matury nie zdała bo nie wpasowałabym się w klucz big_smile Wtedy też zresztą nie zdałam za pierwszym razem bom dyslektyk big_smile  Na szczęście jestem wygadana i ustną już bez problemu zaliczyłam.

Ja tu na forum bardzo często ( na poczatku) miałam problem z interpretacją.  Z interpretacją moich postów też były problemy. Pisałam z zamiarem dobrym a odczytywana byłam ,że jestem złośliwa. W końcu tak mi się wszystko popitoliło , że przestałam pisać.
Myślę jednak ,że już troszkę się znamy i nie ma sensu naditerpretować. Zresztą zawsze można zadać dodatkowe pytania. Według mnie to lepsze niż dziecinne dąsy  czy wymowne milczenie wink

Offline

 

#2721 2018-11-15 23:24:56

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia_ napisał:

bozencina50 napisał:

Hej dziewczyny a nie pomyslałyscie o tym ,że wasi synowie nie są luniwi  czy gnuśni tylko  poprostu reprezentują inny typ osobowosci ?  Ja np. mam wiecznie problem z moim partnerem . Ja jestem sangwinik a moj partner to flegmatyk i za cholerę nie mogę go zrozumieć. Jestem pewna ,że gdybym była młoda to dawno bym z nim nie była. No na szczęście dla niego jestem już wiekowa i moje priorytety sie już zmieniły . O czym zresztą nie zapominam mu powtarzać co by chłop wiedział jakie ma szczeście big_smile

Jasne Bozencina, nawet kilka razy napisalam, ze u mojego to kwestia charakteru i ze nie rozumiem jak do cholery on i ja mozemy sie tak bardzo roznic. Gdybym nie byla pewna, ze to jego urodzilam, pomyslalabym, ze mi go podmienili.
No bo wyglada na to, ze mys stare baby jestesmy duzo bardziej zainteresowane tym wspolczensym swiatem niz 25 latkowie, ktorzy zajmuja bezpieczne pozycje i wyglada na to, ze rezygnuja z powodu nadmiaru mozliwosci.

Może nie rezygnują tylko się nie śpieszą.  Zresztą nie ma nic złego ,że ktoś jest nieambitny. Nie wszyscy muszą nimi być.  Jeżeli są szczęśliwi . To wystarczy.

Ja kiedyś też tak miałem,  że naciskalam na swoje dzieciaki , żeby do czegoś dojść.  Mój starszy powiedział " spoko mamuśka . Czy dla ciebie nie powinno być najważniejsze szczęście twojego dziecka? A może ja jestem szczęśliwy podając deski na budowie"
W sumie hmm

Offline

 

#2722 2018-11-16 11:33:41

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Bożencina - super, że masz Neta, bo od razu ożywiłaś dyskusję. big_smile

Masz rację, ja też myślę, że mój syn da radę, po prostu się nie spieszy. Wiesz, że mój mówi tak samo jak twój: mama, spokojnie, najpierw muszę napisać pracę. wink
Na świecie sa miliony różnych prac do wykonania. Jeden jest profesorem, a drugi sprzątaczką, która sprząta gabinet tego profesora. Oboje są ważni - i jest to następny stereotyp, że lepiej być profesorem niż sprzątaczką. Najważniejsze, żeby znaleźć jakiś pomysł na siebie i nie cierpieć każdego dnia, kiedy idziemy do znienawidzonej pracy. Dlatego wkurza mnie jak ktoś tu pisze, że mi współczuje, że robię w opiece. Robię w opiece, bo mi to pasuje.

Cholera Bożencina - lubię moje roślinki, ale to nie znaczy, że nie lubię ludzi. Chociaż przyznam, że są ludzie, których nie cierpię, a raczej nie ma roślinek, którym bym źle życzyła, nawet jeśli to chwasty. wink Pewnie masz tak samo.

Offline

 

#2723 2018-11-16 11:55:23

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Stasia_ napisał:

Dalia napisał:

I ty Stasia też bierzesz dosłownie, to co piszę. Ja napisałam tylko, że gry mnie zawsze fascynowały. To wcale nie znaczy, że szukam w nich miejsca dla siebie i chcę tam żyć. Traktuję to jako świetna rozrywkę. Poza tym jestem już za stara i refleks nie ten, nie mam tez cierpliwości. Od dawna nie gram. Od bardzo dawna.
I co za banały piszecie, życie wolne od obciążających spraw jest szczęściem. To jasne chyba jak słońce.
Stasia - czy granie w gry wyklucza czytanie? Czy nie można robić tego i tego?

No nie, nie ja tylko zapytalam czemu wyobraznia pracujaca podczas czytania ksiazek nie wystarcza? Nie napisalam, ze nie mozna tego i tego.
Gry to poziom wyzej od ksiazek, obraz przygotowany, nie wysilam sie aby wyobrazic sobie to o czym czytam. Zmysl wzorku wyrecza wyobraznie. Dlatego moim zdaniem to droga na skroty i mnie wkurza, ze to co mi pokazuja na ekranie rozni sie od tego co ja ulozylam sobie w glowie podczas lektury ksiazki.
Nie zdecydowalam za ciebie, tylko zadalam pytania jak to dziala u Ciebie, bo napisalas, ze fascynuja cie gry i ze ten swiat jest taki pelen
" setki bohaterów, w których można się wcielić. Gry komputerowe to dzieła sztuki, a my możemy tam wejść i doświadczyć radości, smutku, strachu. Fascynujący, wirtualny świat. "
No wiec na przykladzie: jak gralam w SIMSy to moglam sobie siebie wyobrazic pod postacia  jednej z dziewczyn, bo byly takie przezroczyste i w sumie bezplciowe, ale jak gralam w Mario, to ni cholery nie widzialam siebie w wastaym hydrauliku w czapeczce.
I nadal, pisze o swoich odczuciach, ale nie mowie, ze ty tak masz, tylko pytam: jak u ciebie to dziala? :-)

Miałam jakieś 20 parę lat, pamiętam, byłam na imprezie. I był tam jakiś komputer, pewnie Atari. Gra była oczywiście jednowymiarowa, płaski rysunek, labirynt, białe kreski i w tym labiryncie chodził ludzik. Też biały - to wyglądało jak narysowane kredą na tablicy. I pamiętam ludzie imprezowali a ja siedziałam przy tym monitorze i grałam. strasznie mnie to wciągnęło. smile
Pamiętam potem były kartridże, to wyglądało jak kaseta magnetofonowa. Miałam siostrzeńca i stąd byłam cały czasz na bieżąco.
potem był Pegasus - to było boskie. Złota Piątka - grałam godzinami, mój syn też. Był jeden ból - były tylko trzy życia, nie można było gry zapisać.
Potem odkryłam Larę Croft i zatopiłam się bez pamięci w jej świecie. Trudno to opisać jeśli nie próbowałaś. Mnie najbardziej pociągało chodzenie po ruinach, po starych sypiących się budynkach, rozwiązywanie zagadek i unikanie pułapek. Mnie to tak wciągnęło, że cały dzień potrafiłam się zastanawiać: co do cholery mam teraz zrobić, gdzie iść? Zdarzało się przez tydzień tkwiłam w jakimś pomieszczeniu i nie wiedziałam, gdzie iść dalej. Nagle, rozglądając się po raz kolejny zauważałam jakiś otwór, albo przycisk.
Simy uwielbiam, do dzisiaj pamiętam że moja pierwsza Simka nazywała się Emma Swift i jak mi było przykro jak zachorowała i zaczęła kaszleć. Ona mi umarła, to było okropne. sad
Ale nie mieszam życia w realu z życiem w świecie wirtualnym. To dwie inne sprawy, ale łatwo można się uzależnić i zatracić.

Offline

 

#2724 2018-11-16 11:57:16

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

bozencina50 napisał:

Może nie rezygnują tylko się nie śpieszą.  Zresztą nie ma nic złego ,że ktoś jest nieambitny. Nie wszyscy muszą nimi być.  Jeżeli są szczęśliwi . To wystarczy.

Ja kiedyś też tak miałem,  że naciskalam na swoje dzieciaki , żeby do czegoś dojść.  Mój starszy powiedział " spoko mamuśka . Czy dla ciebie nie powinno być najważniejsze szczęście twojego dziecka? A może ja jestem szczęśliwy podając deski na budowie"
W sumie hmm

Zgadzam sie , najwazniejsze aby byl szczesliwy. Tego sie trzymam, dlatego tez trzymam swoje opinie dla siebie. Tutaj pisze co mysle, bo traktuje takie pisanie jak wentyl, zeby  wypuscic nieco frustracje.
Nie rozmawiam w ten sposob z synem, nie wydziwiam na jego wybory. Wspieram, i jesli prosi pomagam.
I absolutnie nie chodzi mi o to' zeby do czegos doszedl', mierzonych zamoznoscia i prof czy dr przed nazwiskiem. Nie mam tego rodzaju oczekiwan. Chce aby byl szczeliwy.

Spodziewalam sie jedynie, ze majac takie mozliwosci jakie sa obecnie dostepne, skorzysta np z Erazmusa, pojedzie na jakies stypendium, zakosztuje roznych doswiadczen kiedy ma ku temu sposobnosc adekwatnie do swojego wieku.

Moja mama, poki zyla, oferowala ukochanemu wnukowi kazda pomoc finansowa. Wygladalo to tak:
Babcia: Moze zrobisz prawo jazdy?
Wnuk: - Nie nie teraz, moze pozniej.  (Do dzis nie zrobil i raczej nie ma checi)
Babcia: Jak chcesz pojechac do xxx na stypendium albo na wymiane, to ja ci dam pieniadze.
Wnuk: - Nie to mnie nie interesuje.

W zamian mowil, ze jego zainteresowania to okreslona droga naukowa, zalozyl koło naukowe na uczelni, byl zaangazowany w sprawy miejscowo, wiec stanowilo to wytlumaczenie niecheci do wyjazdu na dluzej za granice.
Skonczyl studia i od razu porzucil plany naukowe. Idzie teraz do pracy do korpo.
Zero checi na cokolwiek co by mialo zwiazek z setka innych mozliwosci, jakie swiat obecnie daje. Dlatego pisze, ze wjego przypadku to charakter, bo od malego byl taki. Minimalista bez potrzeby sprawdzania nowosci. Kiedy bylismy gdzies za granica, w knajpach nigdy nie prosil o nic innego jak sznycel z kurczaka i fryki. smile Zero checi sprobowania lokalnych smakow.

Ja bym nie miala nic przeciwko, jakby chcial pojechac ratowac puszcze amazonska albo uczyc sie w jednej z szkol stepowania w Hiszpanii albo pojechal uczyc sie japonskiego w Japonii.
Cokolwiek co by oznaczalo, ze nie skonczy jak Adas Miauczynski po 10 latach pracy w korpo, ktora go przemieli i wypluje.
Oczywiscie jest tez mozliwe, ze to ja sie myle, a on bedzie szczesliwy w swoiej malej lupince gdzies w szklanym biurowcu w jednym z krajow Europy Wschodniej. I tego sie trzymam jak na razie :-)

Tak pomijajac ze to moj syn, to nie dziwi was taka postawa zyciowa?

Offline

 

#2725 2018-11-16 13:14:22

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia mnie mającą  trókę dzieci już nic nie zdziwi big_smile
Moje prawie całeżycie upłynęło na wyjazdach. Wyjeżdżałam już do Niemiec przed wstąpieniem Polski do UE i to były calkiem inne realia. Potem po wstapieniu do UE sytuacja Polaków bardzo się zmieniła na lepsze w sensie praw. Ja mając to wszystko na uwadze zawsze powtarzałam moim dzieciakom ,że człowiek na emigracji ,żeby cokolwiek osiagnąć z naciskiem OSIĄGNĄĆ, musi być dwa razy lepszy od tubylca. W związku z tym ,że muj najstarszy wyemigrował do UK i ten kraj w moim mniemaniu był bardzo przyjazny obcokrajowcą to ciagle mu to powtarzałam, że to jego szansa . Nie wiem czy mnie słuchał , czy sam miał taką wewnętrzną potrzebę ale doszedł on do takiego momentu ( zaczynał od otwierania bramy w firmie ) , że dzisiaj nadzoruje najwieksze budowy w Londynie w sensie budowy rusztowań. Jest to dobrze opłacana praca . Jednak po drodze zaniedbał swoje małżeństwo i niestety już nie mam białoruskiej synowej sad . Przybijcie piątkę dziewczyny. Bardzo to przeżyłam . Bardzo lubiłam i ceniłam moją synową. Moja synowa też przyczyniła się do rozpadu związku bo również postawiła na samorozwuj. Skończyła studia . Dostała dobrą pracę. Kupili dom i tylko czekali na dziecko. Dziecko jak to dziecko przeważnie przychodzi nie w porę wink (ojciec moj mawiał " tam gdzie bieda tam są dzieci " ) a tu nie chciało przyjsć. Nie wiem czy zabrakło im cierpliwosci , determinacji , walki ...w kazdym bać razie rozeszli się ( na szczęście w zgodzie ) . Sprzedali dom. Podzielili się pieniedzmi . Kazdy z nich kupił swoje mieszkanie i koniec, wydawało by się szczęśliwego zwiazku. Ja myślę ,że zaniedbali swoj zwiazek stawiajac na karierę.

Moja córka , ktora nie musiała wyjeżdżać do UK ( ja już byłam w innym miejscu w sensie finansowym ) postanowila wyjechać. Po dwuch tygodniach chciała wracać. Ja pewnie bym ją zabrała ale moj najstarszy syn sprzciwil się. Ona mieszkala u niego i moja białoruska synowa załatwiła jej pracę , poświadczajac za nią. Moj syn sprzeciwił się bo uważał ,że jest ona na tyle dorosła ,że powinna być konsekwentna. Uzasadnił to tym , iż wszyscy ( ja i oni ) ponieśliśmy koszty i  ona powinna przynajmniej jakiś cas wytrzymać. Uzgodnilismy rok. Po roku znowu chciała wracać ale ja wtedy zachorowałam na depresję i ona musiała tam zostać , jedynie orzenoszac się do drugiego syna.  Z druga synową lepiej się dogadywała. Ona jej troszkę matkowala . Lena ( Białorusinka ) była wymagajaca. Uważała bowiem ,że ona miała zdecydowanie ciężej i Karolina powinna docenić to co dla niej się robi.
No i do czego zmierzam . Moja  corka była kelnerką jednak nie nawidziła tej pracy. Wymyśliła sobie ,że zostanie carerką. Ileż jej tłumaczyłam. Na nic. Uparla się. Na poczatku była zachwycona. Potem to sie zmieniło. Jak ona tej pracy nie nawidzila.
W zwiazku z tym ,że miała ona tam już chłopaka to powrót do Polski był pod znakiem zapytania. Ciagle mi ryla beret ,że jest nikim , ze jej koleżanki bawią się , studjują a ona wyciera stare dupy. Ileż ja naprzekonywalam , ze to nue jest czas stracony , że piziom jej angielskiego jes rowny Polakom studiujacym anglistyke w Polsce ba nawet lepszy ( zna slangi i literacki ) . Mowiłam - dziecko masz szanse byc kim chcesz i robić co chcesz i jeszcze mieć z tego dobre pieniadze. Nie do konca moje argumenty ją przekonywały. Chyba teskniła za bezstresowym życiem. Na szczeście chłopak jej jest fajny. Wspierał mnie i bardzo się nią zaopiekował i do dzisiaj się nia opiekuje. Dzisiaj moja córka jest na 2 roku psychologi i jak nigdy w życiu nie była pilną uczennicą tak teraz nie ma takiej obcji by opuściła zajecia. Nareszcie czuje się na swoim miejscu. Reasumujac . Nie wszystko co nam się wydaje ,że jest dobre dla naszych dzieci jest dobre. Ja oczywiscie wspieram moje dzieci ale już nie naciskam. Bo to ,że ja jestem ambitna i  na ich miejscu zrobiłabym to czy tamto lepiej to nie znaczy ,że oni mają tak robić. Ale czy bym faktycznie zrobiła to , czy tamto lepiej hmm

Offline

 

#2726 2018-11-16 13:24:29

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Dalia ( nie chce mi sie cytowć ) jasne mam tak samo . Generalnie chwasty mi nie przeszkadzają ale niektórych ludzi omijam szerokim łukiem big_smile
Nareszcie dla mnie , doszłam do takiej samoświadomosci , że to nic złego ,że kogoś nie lubię i mam w dupie , że ktoś mnie nie lubi. A co to ja budyń jestem by wszyscy mnie lubili  wink

I wiecie co ? Jak to sobie uzmysłowiłam , zakodowałam czuje się dobrze big_smile

Ostatnio edytowany przez bozencina50 (2018-11-16 13:26:57)

Offline

 

#2727 2018-11-18 12:28:55

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia twój syn ma jak mój wnuk. Zabieram go do sklepu i mówię " wybierz sobie co chcesz"  a on wybiera żołnierzyki za 30 zł i mówi ,że o takich marzył big_smile big_smile
W tym roku w wakację spędził on u mnie kilkanascie dni. Dwoiłam się i troiłam aby mu zapewnić rozrywkę. Na propozycję typu - jedziemy na plaże? Mówił - nie bo tam jest piasek a ja nie lubię piasku.
Obok mojego bloku jest plac gdzie dzieci jeżdżą na rolkach , deskach , hulajnogach. Poszliśmy tam . Podobało mu się. Pytam - kupić ci hulajnogę ?
- nie ja lubie tylko patrzeć .  Za to w sklepie papierniczym ( jego ulubionym ) wybrał sobie zszywacz za 40 zł big_smile big_smile
Mój wnuk jest introwertykiem co zresztą mi oznajmił . Najlepiej spędza czas sam. Maluje , tworzy komiksy no i oczywiscie internet. W koncu dałam za wygraną i przestałam go uszczęśliwiać na siłę. Kupiłam mu sszywacz , mazaki , kredki i ryzę papieru big_smile big_smile

Offline

 

#2728 2018-11-19 10:59:57

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Coś mi się wydaje ,że piszę sama z sobą wink

Dalia nurtuje mnie pytanie - gdzie kupiłaś te szablony do brwi ? Jateż takie chcę big_smile

Offline

 

#2729 2018-11-19 14:43:16

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

bozencina50 napisał:

Coś mi się wydaje ,że piszę sama z sobą wink

Dalia nurtuje mnie pytanie - gdzie kupiłaś te szablony do brwi ? Jateż takie chcę big_smile

No nie Bożencina - ja jestem tutaj, tylko czasem mi się pisać nie chce. wink
Dzisiaj dzień brzydki, chłodno i poszłam tylko na chwilę na spacer, kupiłam sobie 2 bułki i wróciłam. Spać mi się chce, bo babka mnie obudziła 2 razy w nocy. I to mnie trochę stresuje, bo placement jest dobry, jest mnóstwo plusów, tylko te noce... Nie zawsze jest źle, ale zdarza się i jeśli będzie tak częściej, to nie wiem czy będę tu wracać. siedzę już miesiąc i w styczniu przyjadę, a potem się zobaczy. Firma ma dużo klientów, więc najwyżej się pożegnam z babką. Chciałam następny rok przepracować w jednym miejscu, ale trudno się mówi. Ja jestem ważniejsza od babki wink

Te szablony kupiłam w jakimś badziewiastym sklepie z kosmetykami. Nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje i nie wiedziałam jak to wygląda, był tylko rysunek na opakowaniu. Ale to jest niezłe. Na pewno są w Dę, wejdź do pierwszego lepszego kosmetycznego sklepu i poprzyglądaj się pudełkom. Może i w PL są, pewnie tak.

Offline

 

#2730 2018-11-19 19:37:01

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

bozencina50 napisał:

Stasia twój syn ma jak mój wnuk. Zabieram go do sklepu i mówię " wybierz sobie co chcesz"  a on wybiera żołnierzyki za 30 zł i mówi ,że o takich marzył big_smile big_smile
W tym roku w wakację spędził on u mnie kilkanascie dni. Dwoiłam się i troiłam aby mu zapewnić rozrywkę. Na propozycję typu - jedziemy na plaże? Mówił - nie bo tam jest piasek a ja nie lubię piasku.
Obok mojego bloku jest plac gdzie dzieci jeżdżą na rolkach , deskach , hulajnogach. Poszliśmy tam . Podobało mu się. Pytam - kupić ci hulajnogę ?
- nie ja lubie tylko patrzeć .  Za to w sklepie papierniczym ( jego ulubionym ) wybrał sobie zszywacz za 40 zł big_smile big_smile
Mój wnuk jest introwertykiem co zresztą mi oznajmił . Najlepiej spędza czas sam. Maluje , tworzy komiksy no i oczywiscie internet. W koncu dałam za wygraną i przestałam go uszczęśliwiać na siłę. Kupiłam mu sszywacz , mazaki , kredki i ryzę papieru big_smile big_smile

Wyglada na to, ze rzeczywiscie maja chlopaki wiele wspolnego :-) Piasek w sandale byl absolutnie niedopuszczalny.
Z sentymentem wspominam te pierwsze problemy - "male dzieci - maly klopot", tak cholernie szybko to wszystko minelo -  zobaczymy co bedzie dalej.

U mnie jak wiadomo niewiele sie dzieje, babka wciaz ta sama na szczescie. Nie ma o czym pisac.

Tymczasem ja postanowilam poszerzyc swoj zbior doswiadczen z tego kraju i umowilam sie na strzyzenie i lekka koloryzacje.
Zalezalo mi by przezyc cos najbardziej popularnego w tym kraju, nie standard z sieciowego fryzjera.

Chcialam, zeby fryzjerka przyjechala do domu - bo jak sie zorientowalam, tak najchetniej korzystaja lokalsi. Skorzystalam z formy rekomendacji uslug na lokalnej grupie - takze wg mnie najpopularniejszy sposob wyboru i  umowilam sie na pre-wizyte.
Fryzjerka przyjechala obejrzala moje wlosy, rozlozyla palety kolorow. Ustalilysmy co sobie zycze.
Potem powiedziala, ze obowiazkowo musi zrobic test farby, maznela mi za uchem farba z rozcienczalnikiem i kazala zostawic do jutra. A jutro po 11 przyjedzie zrobic to, co ustalilysmy.
Jestem bardzo ciekawa rezultatu smile

Wczoraj mialam duzo obaw, czy sie dogadam, bo zorientowalam sie, ze nie znam wielu przydatnych slowek, no bo jak nazwac to miejsce z tylu glowy na czubku, gdzie wlosy ukladaja sie w wirek?
I jak nazwac taki sposob ciecia, ze na tym miejscu ma zostac kopczyk z wlosow?
I jak powiedziec cieniowanie wlosow, a jak z kolei cieniowanie koloru? Wiele niewiadomych.

Uzmyslowilam sobie, ze nawet jak w szkole uczylam sie jezyka niemieckiego to byly lekcje w sklepie, u lekarza, na dworcu, na lotnisku. Ale nie pamietam u fryzjera? Moze to jakis ogolny brak w edukacji?
Dodatkowo sa takie slowka w kazdym jezyku, ktorych nie nauczysz sie w szkole, bo powstaly z uproszczenia jezyka, z zycia.
Ale jakos mi poszlo. Chyba dobrze wytlumaczylam. Zreszta okaze sie jak fryzjerka skonczy z moja glowa :-) Moze sie nie poznam i to chyba byloby nareszcie cos nowego!

A dzieki temu dowiedzialam sie, ze to cos na czubku z tylu, ten wirek z wlosow nazywa sie tutaj 'crown' -
jakie to banalnie proste !! :-)

A wy jak sobie radziecie? A moze unikacie fryzjera bedac za granica? wink

Nie wiem na razie co jeszcze warto sprobowac mieszkajac tutaj. Moze cos podpowiecie? Co wydaje wam sie najbardziej inne?

Ostatnio edytowany przez Stasia_ (2018-11-19 20:01:25)

Offline

 

#2731 2018-11-19 20:13:38

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Nie napisalam jeszcze, ze moja manager przyslala mi wlasnie moja ocene roczna, zebym wypelnila sobie na cito i jej odeslala :-)

Lubie ten angielski szacunek dla wszelkich procedur i dyplomow, potwierdzajacych kwalifikacje sad
(tzn nie lubie, pisze z przekasem, bo kto widzi sens w tworzeniu dyplomow i zaswiadczen, ktore tak wlasnie dzialaja - sami ich nie traktuja powaznie, chodzi jak rozumiem o to, ze wszyscy czuja sie lepiej wiedzac ile fantastycznych procedur zostalo stworzonych dla bezpieczenstwa tego kraju i jego obywateli, a tak naprawde chodzi o to, zeby odwalic chetnych do pracy, ktorych sami nie chca, ale niegrzecznie jest to powiedziec wprost, wiec robia te procedury, zaswiadczenia, egzaminy - wszystkie tak samo gowno warte)

W lipcu oddalam jej wypelnione 4 coroczne testy, moglaby zajzec do nich i napisac: X.Y. zna podstawowe zasady..., potrafi zastosowac...., umie poslugiwac sie ..., zna procedury... bla bla bla

Zaraz sobie sama napisze jak bardzo jestem obeznana ze wszystkim.
Bo domyslam sie, ze dostala polecenie z centrali, ze musi wystawic oceny, a w taki sposob bedzie miala zrobione, a sama sie nie napracuje.

Ostatnio edytowany przez Stasia_ (2018-11-19 23:06:24)

Offline

 

#2732 2018-11-21 03:09:55

ChrisPL
New member
Zarejestrowany: 2015-09-28
Posty: 7

Re: Opiekunki UK

Witam, proszę o poradę. Co mogę wpisać w rubrykę "Personal Objectives"? Tak naprawdę moim celem jest znaleźć pracę.

Offline

 

#2733 2018-11-21 20:35:05

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

ChrisPL napisał:

Witam, proszę o poradę. Co mogę wpisać w rubrykę "Personal Objectives"? Tak naprawdę moim celem jest znaleźć pracę.

No wiadomo, ale nikt tego nie moze powiedziec. Muisz pokombinowac, nie zapominajac o uzyciu kluczowych slow" helping people with daily routine while promoting dignity"  oraz  "making a difference'

Wujek google podpowiada jeszcze: When applying for such a role, your resume objectives should communicate your caring demeanor and ability to perform basic household duties for an individual at a residence or care facility.

Uloz tak sobie, zeby bylo bardziej ludzkim jezykiem a nie takim oficjalnym. Wystarcza dwa zdania.

Ostatnio edytowany przez Stasia_ (2018-11-21 20:36:09)

Offline

 

#2734 2018-11-21 20:50:06

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Umordowałam sie przy tej ocenie. cale 19 stron pytan, nic dziwnego, ze moja managerka nie chce tego sama wypelniac.
Dzis zdecydowanie zygam tym krajem i jego popierdolonymi procedurami. Sztuka dla sztuki, polowy rzeczy nigdy na zadnym szkoleniu nie mialam, nigdy w zadnym care homie nie pracowalam a pytania dotycza ich procedur o ktorych nie mam zielonego pojecia, ale musialam oczywiscie napisac, ze znam i wiem jak stosowac. Ona sie pod tym podpisze, da mi ocene jakas tam, o ktorej mi nawet nie powie i robote ma zrobiona.
Uuuuch, jak mnie to wkurza tutaj.

Poza tym zdobylam kolejne doswiadczenie z lokalnego zycia - domowa fryzjerka, ktora rozklada warsztat w kuchni. Dwie torby stuffu, farby w reklamowkach, staroswieckie peleryny i az brakowalo, zeby walki wyjela, aby mi nakrecac loki smile
Wygladam teraz jak stara angielska country lady, no ale nie mam zalu, bo sama sie o to prosilam.
Wlosy nie reka odrosną. Tylko stracilam ochote na ogladanie sie w lustrze smile
Do tego i tak przez najblizsze 4 lub 5 miesiecy bede chodzic  w czapce na ulicy.

Ale milo bylo spedzic z jakas kobieta w domu 3 godziny gadajac o wszystkim i o niczym. Miec kontakt z kims normalnym, a nie demencyjna babką. Strasznie fryzjerka byla zdziwiona, ze moge wytrzymac bez rozmow co dziennych, co jakis czas pytala: Ale czy mozesz z nia porozmawiac o czyms? Juz widze jak do opieki zatrudnia sie angielskie dziewczyny, kiedy odpadna im nowi emigranci po brexicie. Bez kawek i pogaduch nie wytrzymaja.


Czy cisza na forum to dlatego, ze juz wszystko zostalo napisane i nic wiecej nie ma do skomentowania? Czy czekacie az wam sie humor poprawi?

Offline

 

#2735 2018-11-23 16:21:28

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia ale że co ? Spitoliła ci tą fryzurę czy sama zaszalałaś z wyobrażnią wink
Ja już z fryzurami nic nie kombinuję. Od lat noszę boba . Jestem naturalną ciemną blądynką. Jakiś czas temu farbowałam się na jaśniejszy blad ale teraz wróciłam do balejażu . Mam kilka odcieni blądu . Kazdy o ton jaśniejszy. Jest dobrze. W tych jasnych włosach niby było mi dobrze ale niekoniecznie. Zwłaszcza latem . Włosy szybciutko płowiały i trochę wyglądałam jak PRLlowska bufetowa big_smile

U mnie na stelli spoko . Dziadek się uspokoił albo ja przestałam się spinać. Nie robie tu dużo ale jak już mówiłam ta stelle to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej.  Ja lubię mieć wolną rekę i konkretne zadania . Tu jest kicha. Babka chce wszystko robić sama. Wiec jej się nie wtracam. Zbieram te pierdolone liście , czasami coś tam zrobię  w domu , pale przed babką głupa udajac milusią i tylko myślę kiedy pójdę do siebie .Wkurza mnie jednak , że skończyły mi się pieniadze , prawnej opiekunki ani słychu i ja tak naprawdè nie mam co jeść. Pisalam już jej o tym . Babce też zakomunikowałam . I nic. Cisza.
Dzisiaj dzwoniła do mnie firma z pytaniem " czy nie zostanę tu dłużej " Odpowiedziałam -  w żadnym wypadku. Ta stela jak już mówiłam , nie jest rewelacyjna i ja nie będę przekładać swoich terminów by tutaj zostać "
Wkurzają mnue te agencję . Jak im monitowałam by coś zrobili z tymi wrzaskami dziadka podczas jazdy to mi powiedziala ,że ich interwencja może popsuć atmosfere na stelli . Jak by było co psuć hmm Dodała jeszcze ,że nie ukrywa ale mają takie opiekunki ,które chetnie by tu pracowały . Ciekawe . A teraz nagle nie mają hmm Ponadto ta ich ( jej ) wyzszość w głosie. Szlak mnie trafia. Nie moge tego zrozumieć ,że te panie koordynatorki nie mogą sobie wbić do tych zakutych łbów ,że interes firmy zależy na wspólnej współpracy .Że my opiekunki i one powinnyśmy grać w jednej drużynie. Ja jak słyszę taką jedną z drugą mundrą to od razu uruchamia się we mnie wrodzona złośliwość wink

Dywanik już zrobiłam . Postanowiłam zrobić o połowę mniejszy. Mam ładną podłogę i nie będę jej zakryać. Chodzi tylko o taki akcent ocieplenia.
Teraz znalazłam na fejsbuku takie fajne skandynawskie skrzaty. Zaczęłam już pierwszego . Już wygląda dobrze. W niedziele pójdę nazbierać żołędzi ( są tu takie ogromne ) .Będę robiła w domu wianek świąteczny. Tu nie mam narzedzi ( klej na gorąco i takie tam ) Pracuje tu do 2 włącznie. Początkowo myślałam ,że każę wink staremu po mnie przyjechać ale teraz zobaczę bo może złapię nocnego busa i nie bedzie takiej potrzeby.

Rzeczytałam już 5 książek .Oglądnęłam kilka filmów i sztuk teatralnych . Dobrze ,że już mam internet . On trzyma mnie przy życiu.

Mnie nie nie brakuje rozmów. Jak mam gadać o zeszłorocznym śniegu to wolę poczytać . Zresztą moja córka codziennie jak wraca z wykładów to do mnie dzwoni ( nudzi jej się podczas drogi ) . Obie jesteśmy gaduły . Odbieramy na tych samych falach . Ona jest teraz moim najlepszym przyjacielem  big_smile big_smile

Offline

 

#2736 2018-11-23 16:31:30

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Zapomniełam dopisać ,że  kończę też robić ponczo .  Robię je na drutach z  bawełniano - wiskozowej włóczki .Ścieg ażurowo warkoczowy . Fajnie to wyglada . Można je nosić na płaszcz i samodzielnie.
Super teraz z tym internetem . Wszystko co chcesz możesz znaleść. Wszystkiego się nauczyć. Tylko trochę wyobrażni i chęci smile

Offline

 

#2737 2018-11-23 18:21:41

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

bozencina50 napisał:

Stasia ale że co ? Spitoliła ci tą fryzurę czy sama zaszalałaś z wyobrażnią wink
Ja już z fryzurami nic nie kombinuję. Od lat noszę boba . Jestem naturalną ciemną blądynką. Jakiś czas temu farbowałam się na jaśniejszy blad ale teraz wróciłam do balejażu . Mam kilka odcieni blądu . Kazdy o ton jaśniejszy. Jest dobrze. W tych jasnych włosach niby było mi dobrze ale niekoniecznie. Zwłaszcza latem . Włosy szybciutko płowiały i trochę wyglądałam jak PRLlowska bufetowa big_smile

U mnie na stelli spoko . Dziadek się uspokoił albo ja przestałam się spinać. Nie robie tu dużo ale jak już mówiłam ta stelle to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej.  Ja lubię mieć wolną rekę i konkretne zadania . Tu jest kicha. Babka chce wszystko robić sama. Wiec jej się nie wtracam. Zbieram te pierdolone liście , czasami coś tam zrobię  w domu , pale przed babką głupa udajac milusią i tylko myślę kiedy pójdę do siebie .Wkurza mnie jednak , że skończyły mi się pieniadze , prawnej opiekunki ani słychu i ja tak naprawdè nie mam co jeść. Pisalam już jej o tym . Babce też zakomunikowałam . I nic. Cisza.
Dzisiaj dzwoniła do mnie firma z pytaniem " czy nie zostanę tu dłużej " Odpowiedziałam -  w żadnym wypadku. Ta stela jak już mówiłam , nie jest rewelacyjna i ja nie będę przekładać swoich terminów by tutaj zostać "
Wkurzają mnue te agencję . Jak im monitowałam by coś zrobili z tymi wrzaskami dziadka podczas jazdy to mi powiedziala ,że ich interwencja może popsuć atmosfere na stelli . Jak by było co psuć hmm Dodała jeszcze ,że nie ukrywa ale mają takie opiekunki ,które chetnie by tu pracowały . Ciekawe . A teraz nagle nie mają hmm Ponadto ta ich ( jej ) wyzszość w głosie. Szlak mnie trafia. Nie moge tego zrozumieć ,że te panie koordynatorki nie mogą sobie wbić do tych zakutych łbów ,że interes firmy zależy na wspólnej współpracy .Że my opiekunki i one powinnyśmy grać w jednej drużynie. Ja jak słyszę taką jedną z drugą mundrą to od razu uruchamia się we mnie wrodzona złośliwość wink

Dywanik już zrobiłam . Postanowiłam zrobić o połowę mniejszy. Mam ładną podłogę i nie będę jej zakryać. Chodzi tylko o taki akcent ocieplenia.
Teraz znalazłam na fejsbuku takie fajne skandynawskie skrzaty. Zaczęłam już pierwszego . Już wygląda dobrze. W niedziele pójdę nazbierać żołędzi ( są tu takie ogromne ) .Będę robiła w domu wianek świąteczny. Tu nie mam narzedzi ( klej na gorąco i takie tam ) Pracuje tu do 2 włącznie. Początkowo myślałam ,że każę wink staremu po mnie przyjechać ale teraz zobaczę bo może złapię nocnego busa i nie bedzie takiej potrzeby.

Rzeczytałam już 5 książek .Oglądnęłam kilka filmów i sztuk teatralnych . Dobrze ,że już mam internet . On trzyma mnie przy życiu.

Mnie nie nie brakuje rozmów. Jak mam gadać o zeszłorocznym śniegu to wolę poczytać . Zresztą moja córka codziennie jak wraca z wykładów to do mnie dzwoni ( nudzi jej się podczas drogi ) . Obie jesteśmy gaduły . Odbieramy na tych samych falach . Ona jest teraz moim najlepszym przyjacielem  big_smile big_smile

Nic dziwnego, ze ci nie brakuje rozmow, jak co dzien gadasz z corką :-) Wyobraz sobie moje rozmowy z moim synem minimalista.
Ja: Co slychac?
On: W porzadku.
Ja: A jak praca? Co robisz, opowiedz.
On: Dobrze, to samo co na zleceniach wczesniej.
i cisza...........
Ja: Wydarzylo sie cos ciekawego? Opowiedz cos.
On: Nic, naprawde nie mam o czym opowiadac. Normalnie jest.

I tyle sie nagadamy smile smile smile

Fryzjerka byla bardzo angielska, nieco egzaltowana, mnostwo' excuse me' 'oh' 'ah' i 'thank you'.
Chcialam balejaz i ciecie, pokazalam zdjecia swoje, z wlasciwie obcietymi wlosami, wytlumaczylam wydawalo mi sie, czego oczekuje.
Ona oczywiscie byla bardzo na 'tak' i zachywcala sie, ze oczywiscie tak zrobi.
No ale jak skonczyla,  i zobaczylam siebie w lustrze, to wygladam jak "baba z Radomia".
Nigdy w zyciu nie mialam bardziej nierowno obcietych wlosow smile
Z jednej strony wystaje, z drugiej brakuje, a z tylu calkiem masakra.
Kolor w sumie na jednej polowie glowy widac, na drugiej istotnie go brakuje.

Bardzo polecana byla ta fryzjerka przez lokalne ladys. Ponad 20 lat doswiadczenia, porzadna strona internetowa, fryzury do slubu, makijaze ... no wszystko.
I taka tragedia smile


Twoja firma kombinuje i sciemnia jak wiekszosc. U mnie sie wyjasnilo, ze w poniedzialek maja kontrole w biurze i papierach, wiec w biegusiu uzupelniaja papiery. Wczoraj wpadla rano do mnie jakas dziewczyna z biura, ktora pierwszy raz widzialam na oczy i odpytala uzupelniajac jeszcze jakies inne papiery. Mowila, ze powinny byc wypelniane na biezaco, juz dawno temu.

Powiem wam jeszcze, ze zaczelam cwiczyc joge w ciagu dnia. Odpalam cwiczenia z youtuba.
Jestem niesamowicie zaskoczona efektami smile

Offline

 

#2738 2018-11-23 20:47:37

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia mogę sobie wyobrazić wink
Mam dwuch synów. Ten starszy ( 34 l ) to jeszcze jak cie mogę. Dzwonię do niego ( zawsze ja ) - co nie dzwonisz ?
- no właśnie mamuśka miałem do ciebie zadzwonić.
- umarła bym a ty byś nie wiedział
- wiedział bym , wiedział . Mamy siostrę .
big_smile big_smile  No ale ten jak już się rozgada to gadamy  godzinę . Pod warunkiem ,że jest to rozmowa raz na miesiac big_smile
Młodszy natomiast ( 31 l ) to dzwoni do mnie tylko jak coś chcemi wtedy jest rozmowny. Jak ja dzwonię to i owszę odbuerze ale rozmowa przebiega tak jak u ciebie.
Dobrze ,że robi on czasamk vloga ( temat Bjj ) to sobie jego głosu posłucham i jeszcze się napatrzę big_smile

Ja jak sie dowiedziałam ,że jestem w ciąży z moją córką ( 23 l ) to przeżyłam horor. Miałam wrażenie ,że cały świat mi się zawalił. Dopiero co wyszłam z biedy a tu nagle dziecko. Już wtedy instynktownie czułam ,że na byłego nie ma co liczyć. Wyobrażcie sobie ,że do 7 miesiąca ciąży jezdziłam do Berlina sprzatać chalupy co by nazbierać jak najwięcej forsy , a ten dziad moj były , właśnie pracę stracił. Nie mstracił jej bo kryzys czy coś w tym stylu. Stracił bo mu się pracować nie chciało.Ale mniejsza o to.
Moja córka jest fajna. Miałam z nią troszkę  przejsć w momencie kiedy wyemigrowała do UK . Jest ona najmłodsza i " trochę " rozpieszczona ale tam bracia ją ustawili big_smile big_smile
Dzisiaj jestem dumna z niej . Została rzucona na głęboką wodę  ale się obroniła. Mam tu na myśli to , iż będąc tak młodą osobą w wielkim mieście , wśród tylu pokus , niebezpieczeństw nie zawirowała się. A mogła.
Nawet sobie nie wyobrażacie ile ja przeżyłam . Codziennie targał mną lęk czy gdzieś nie skreci. Był taki moment kiedy wyprowadziła się od najstarszego i zamieszkała z koleżanką.Dopiero jak zamieszkała u młodszego odetchnęłam z ulgą.Dzisiaj jak to wspominamy to śmiejemy się . Ja jej ciaglę powtarzam ,że ma prosty kręgosłup po mamie big_smile big_smile A na koniec nasze ulubione - wszystko wynosi się z domu . W domyśle ,że dom to ja big_smile big_smile

Offline

 

#2739 2018-11-23 21:38:53

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia-   "  baba z Radomia "  big_smile big_smile
Wiesz co ? W przypadku fryzjerki z 20 latnim doświadczeniem  to by mi dało do myslenia wink
Ja pamietam taka sytuację - mam 18 lat jestem piekną blądyną ale nie tak jasną jakie  były ówczesne trendy. Do mojej bratowej przychodzi dochodzaca fryzjerka.Też ze stażem wink
Zapragnęłam być jasną bladyną . Decyduję się na rozjaśnienie włosów ( pamiętacie te farby z przed ok 30 lat ? ) . Oczyma wyobrażni widzę jak faceci oglądają się za maną.No i idę do lustra. Szok!
Niestety na drugi dzień miałam już jechać na praktyję miesięczną. Zresztą to był czas ,że nie można było nic zrobić tylko czekać na odrośniecie włosów.
Przyjeżdżam na tą praktykę i od razu natykam się na mojego kolegę ,który kochał się we mnie. Jego miny nigdy nie zapomnę. Popatrzył na mnie i mówi - Bozencina wyglądasz jak bufetowa big_smile  ( ja chodziłam do gastronomika )
A kiedyś indziej , na tej samej praktyce , pojechałyśmy z koleżanką odwiedzić inną koleżankę w innej miejscowosci.Ona miała dwuch kolegów.  Poszliśmy na balety.  Jeden z tych facetów pije jeden kieliszek , drugi , trzeci i bodajże po 4 mówi - wiesz ty wcale nie jesteś taka brzydka.
Ja pitolę! Od razu przypomnieło mi się powiedzenie mojego brata - wiesz ja to mam kontrolę nad piciem . Idę na balety. Wyszukuję najbrzydszą dziewczynę i jak ona zaczyna mi się podobać to znaczy ,że już pora skończyć big_smile

Offline

 

#2740 2018-11-23 22:25:19

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

No pomyslalam zanim przyszla, ze jak ona juz tyle lat strzyze, to pewnie ma gdzies szkolenie sie i uczenie.
Pewnie zadowolna na wszystkich glowach odwala to samo.
Postanowilam - z nudow jak nic, bo tu w listopadzie nuda jeszcze wieksza niz w lecie - zrobic experyment.
No i mam. Ale zeby tak spiepszyc?
Jakis czas jeszcze bede sobie przypominac swoja naiwnosc, patrzac oczywiscie w lustro smile

Mam swoja fryzjerke w Warszawie, ale kiedy ja do niej pojde? Moze za pol roku, nie mam pojecia.
Zanim ja znalazlam, tez mialam rozne przejscia, bo i pomysly mialam rozne. Po ilus probach okielznania moich wlosow, uznalam, ze mam dosc, bo i tak robia co chca i nie daja sie ulozyc. Zrobilam wiec sobie dredy. Przez jakies 6 lat mialam na glowie dlugie dredy. Bylam niestety najbardziej rozpoznawalna matka w podstawowce syna, przez co o cierpial meki. Przed zabraniami prosil: Tylko nic nie mow, nie komentuj, bo innych matki jak cos powiedza, to nauczycielka zapomina kto i co, a jak ty powiesz, to zawsze pamieta, ze to ta matka z sznurkami na glowie.
Zreszta ciagle ktos mnie zaczepial, w sklepach, u lekarzy, inni rodzice itd itd. Najczesciej padaly pytania o to czy to sie myje smile i jak to sie robi, i czy to prawdziwe czy sztuczne.
No wlasnie dlatego zrobilam te dredy, bo w moich wlasnych czulam sie jak bufetowa z trwala ondulacja, albo baba z miesnego -  te loki, chaos kompletnie nie poddajacy sie ukladaniu. Doskonale wyczuwam jak moglas wygladac smile

Udaly ci sie Bozencina dzieciaki. Martwic sie o nie niedlugo nie bedziesz miala powodu, chyba dopiero wtedy jak corka skonczy juz studia i zacznie prace. Czy ona wie juz co chce po psychologii robic?

Offline

 

#2741 2018-11-25 20:23:17

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Jestem dziewczyny. Rozleniwiłam się i nie chciało mi się pisać. Siedzę w UK od 1 października i jeszcze posiedzę do 4 grudnia. W piątek dzwonili do mnie z firmy CZY  MOGĘ  DŁUŻEJ  ZOSTAĆ - wielkie dzięki, będę w pracy 9 tygodni, a oni pytają czy mogę dłużej zostać. Odpowiedziałam NIE
Wczoraj byłam z babką na przedstawieniu White Christmas. Wykonane przez amatorów. Było dobre. Na scenie ludzie w każdym wieku, aż do starych babć włącznie. Niektórzy chudzi, niektórzy grubi. po prostu zwyczajni.
Nic nowego się nie wydarzyło. Nic tak zajmującego jak u ciebie Stasia - mam na myśli wizytę profesjonalnej, angielskiej fryzjerki. I bardzo cię przepraszam, ale rozbawiło mnie to. Naprawdę byłaś tak naiwna i uwierzyłaś, że angielska będzie lepsza od polskiej? wink
Ja już dawno porzuciłam nadzieję, że spotkam fryzjera swojego życia. Nadzieja podobno umiera ostatnia, no i umarła. Już prędzej poznam androida.

U mnie jest dobrze. Zaprzyjaźniłam się już z rezydentami apartamentowca, zapoznałam się z miasteczkiem. Pomału zaczynam odliczać do wyjazdu.
Zostało 8 dni.

Offline

 

#2742 2018-11-25 22:13:12

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia a namnie zrobiły wrażenie twoje dredy. Podziwiam cię za odwagę . Mnie się dredy zawsze podobały ale one są nie dla mnie . Ja jestem zwyczajna. Cytując klasyka " z twarzy  podobna zupełnie do nikogo " big_smile big_smile

Mowisz - dzieci się udały . Dzieci jak dzieci . Trochę dobre , trochę złe takie jak ich matka.Najważniejsze jednak ,że je lubię. Bo wiecie , kochać dzieci to nie to samo co je lubieć. Ja moje lubię .

Moja córka jeszcze nie wie co bedzie robiła po studiach . W UK możliwości jest wiele. Mówiła mi ,że o ile czas, pieniadze i checi wystarczy to  zrobi 2 stopien ( coś w rodzaju magistra ) ale to tylko plany . Życie zweryfikuje.

Dalia jak to dobrze ,że jesteś. Już się bałam ,że życie towarzyskie jakie prowadzisz u babki tak cię pochłonęło ,iż zapomniełaś o nas wink

Ja jeszcze resztkami sił ciągnę tą sztele ale też zaczynam już odliczać czas. Po mimo moich przeróżnych projektów jakie tu mam okazję realizować zwyczajnie brakuje mi powietrza. W sensie wolności  oczywiście. I choć by się wydawało ,że wolności mam aż nadto to jednak jest to praca.
Jest mi też podwujnie żle bo mój facet już wrócił do domu a ja tu jeszcze tkwie sad
Aby do niedzieli ( 3 grudnia ) big_smile

Offline

 

#2743 2018-11-26 21:40:51

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

bozencina50 napisał:

Stasia a namnie zrobiły wrażenie twoje dredy. Podziwiam cię za odwagę . Mnie się dredy zawsze podobały ale one są nie dla mnie . Ja jestem zwyczajna. Cytując klasyka " z twarzy  podobna zupełnie do nikogo " big_smile big_smile

Mowisz - dzieci się udały . Dzieci jak dzieci . Trochę dobre , trochę złe takie jak ich matka.Najważniejsze jednak ,że je lubię. Bo wiecie , kochać dzieci to nie to samo co je lubieć. Ja moje lubię .

Moja córka jeszcze nie wie co bedzie robiła po studiach . W UK możliwości jest wiele. Mówiła mi ,że o ile czas, pieniadze i checi wystarczy to  zrobi 2 stopien ( coś w rodzaju magistra ) ale to tylko plany . Życie zweryfikuje.

Dalia jak to dobrze ,że jesteś. Już się bałam ,że życie towarzyskie jakie prowadzisz u babki tak cię pochłonęło ,iż zapomniełaś o nas wink

Ja jeszcze resztkami sił ciągnę tą sztele ale też zaczynam już odliczać czas. Po mimo moich przeróżnych projektów jakie tu mam okazję realizować zwyczajnie brakuje mi powietrza. W sensie wolności  oczywiście. I choć by się wydawało ,że wolności mam aż nadto to jednak jest to praca.
Jest mi też podwujnie żle bo mój facet już wrócił do domu a ja tu jeszcze tkwie sad
Aby do niedzieli ( 3 grudnia ) big_smile

Oj Bozencina, to jedno czego mam zawsze w nadmiarze to odwaga, za to czasem brakuje mi, jak slusznie napisala Dalia zdrowego rozsadku. Szybko skacze w 'nowe', testuje nowosci na sobie, porywal sie na wiecej niz powinnam, zeby po fakcie przekonac sie, ze znowu zrobilam glupstwo albo dalam sie naciagnac. Z moich prawie 50 lat zebrala sie dluga lista takich historii. Nie wiem czy uda mi sie kiedys pozbyc tej naiwnosci. Nie ucze sie jak widac za bardzo na bledach, albo ciekawosc jest silniejsza. Mysle o sobie, ze jestem jak bohaterowie Conrada, tak gornolotnie napisze. Jak czasem zbyt intensywnie zaczne rozmyslac nad swoja sytuacja zyciowa, zdam sobie sprawe w jak czarnej dupie tkwie, to opada mi wszystko. Mysle, ze moglabym zasnac sobie, a wy obudzcie mnie za 30 lat. No ale na szczescie nie zdarza sie to zbyt czesto, a dodatkowo wiem juz jak sobie z tym nastrojem radzic.

Cale zycie walczy we mnie wychowanie: ludzie sa z natury dobrzy, wszystkich obowiazuje przyzwoitosc i rzetelnosc  versus doswiadczenie: ludzie dzialaja wylacznie dla wlasnej korzysci, falszywie przypisujac sobie najlepsze cechy i przegryza ci tetnice dla osiagniecia wymiernej korzysci smile

Nie dotyczy to Bozencina dredow, bardzo je lubilam, nadszedl jednak czas na zmiany, wiec scielam kiedy szukalam nowej pracy. Niestety zorientowalam sie, ze w rekrutacji uprzedzenia i konserwa wciaz maja sie dobrze, moj wyglad nie byl dobrze postrzegany.

Masz racje Dalia, wciaz podejmuje to ryzyko, liczac, ze napotkany czlowiek jednak okaze sie w porzadku.
Tym razem stracilam kase i zyskalam przykre doswiadczenie o tym co kryje sie za angielskim 'profesjonalizmem'. Przekonalam sie tez, dlaczego standaryzacja uslug ma tylu zwolennikow - na przykladzie McDonald'sa: w kazdym miejscu na swiecie nie wazne jak paskudna jest lokalna kuchnia, nie musisz sie obawiac ze nie bedzie co jesc, jezeli jest tam McDonald, bo na calym swiecie ich kanapki sa robione dokladnie tak samo i smakuja tak samo.
Jezeli jeszcze raz mialabym sie strzyc lub malowac tym razem pojde do 'Toni & Guy'  wink

Tymczasem moja familia babki  poinformowala mnie, ze na caly swiateczny miesiac wyjezdza do rodziny do Australii. Hurra, czyli bede miala swiety spokoj.
Czekam tylko na jeden bezdeszczowy dzien ocieplenia w tygodniu, aby popedalowac do miasta po zakupy, bo konczy mi sie polski bialy ser i maca. Poza tym jednym dniem moze padac, jak juz musi.
Ostatnio tv angielska dopieszcza mnie puszczajac rzadko nadawane odcinki Herkulesa Poirot'a, te z najlepszymi wnetrzami i scenografia. Fantastyczne zabytki sztuki i wzornictwa art deco i najlepsze stroje z epoki, najlepsze jakie moim zdaniem udalo sie zrobic w tv. Powinni dostac za to Oscara, no ale nie byli chyba nawet nominowani.

Offline

 

#2744 2018-11-26 21:56:35

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Ja już dawno porzuciłam nadzieję, że spotkam fryzjera swojego życia. Nadzieja podobno umiera ostatnia, no i umarła. Już prędzej poznam androida.

A ja ci powiem Dalia, ze spotkalam 2 takie fryzjerki, jedna na szczescie jest pod Warszawa, wiec do niej biegne modlac sie by wciaz tam pracowala.
Natomiast druga spotkalam w Gdansku smile Bylam tam w kwietniu tego roku w Sądzie i poszlam zwyczajnie 'z ulicy' do fryzjera na ul. Kartuskiej, salon nazywal sie bodajze nawet Dalia smile Jak zwykle zaryzykowalam, tak jak teraz w UK, po prostu zdalam sie na przypadek. I to byl sukces smile

Mloda bardzo fryzjerka obciela mi wlosy tak dobrze, ze nareszcie ciecie pasowalo do ksztalu mojej glowy i tego jak na zywo ukladaja mi sie wlosy. Byc moze to przypadek, ze tak jej sie udalo, byc moze lepiej sie dogadalam tlumaczac wszystkie swoje oczekiwania stopniowo jak mnie strzygla. To w koncu mogl byc przypadek :-) Ale jednak to zrobila i od tego dopiero momentu wiem, jak powinnam strzyc moje wlosy, zeby nie wygladac jak baba z miesnego smile
Moze wiec i tobie sie uda?

Offline

 

#2745 2018-11-27 11:56:12

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia_ napisał:

Oj Bozencina, to jedno czego mam zawsze w nadmiarze to odwaga, za to czasem brakuje mi, jak slusznie napisala Dalia zdrowego rozsadku. Szybko skacze w 'nowe', testuje nowosci na sobie, porywal sie na wiecej niz powinnam, zeby po fakcie przekonac sie, ze znowu zrobilam glupstwo albo dalam sie naciagnac. Z moich prawie 50 lat zebrala sie dluga lista takich historii. Nie wiem czy uda mi sie kiedys pozbyc tej naiwnosci. Nie ucze sie jak widac za bardzo na bledach, albo ciekawosc jest silniejsza. Mysle o sobie, ze jestem jak bohaterowie Conrada, tak gornolotnie napisze. Jak czasem zbyt intensywnie zaczne rozmyslac nad swoja sytuacja zyciowa, zdam sobie sprawe w jak czarnej dupie tkwie, to opada mi wszystko. Mysle, ze moglabym zasnac sobie, a wy obudzcie mnie za 30 lat. No ale na szczescie nie zdarza sie to zbyt czesto, a dodatkowo wiem juz jak sobie z tym nastrojem radzic.

Cale zycie walczy we mnie wychowanie: ludzie sa z natury dobrzy, wszystkich obowiazuje przyzwoitosc i rzetelnosc  versus doswiadczenie: ludzie dzialaja wylacznie dla wlasnej korzysci, falszywie przypisujac sobie najlepsze cechy i przegryza ci tetnice dla osiagniecia wymiernej korzysci smile

Nie dotyczy to Bozencina dredow, bardzo je lubilam, nadszedl jednak czas na zmiany, wiec scielam kiedy szukalam nowej pracy. Niestety zorientowalam sie, ze w rekrutacji uprzedzenia i konserwa wciaz maja sie dobrze, moj wyglad nie byl dobrze postrzegany.

Masz racje Dalia, wciaz podejmuje to ryzyko, liczac, ze napotkany czlowiek jednak okaze sie w porzadku.
Tym razem stracilam kase i zyskalam przykre doswiadczenie o tym co kryje sie za angielskim 'profesjonalizmem'. Przekonalam sie tez, dlaczego standaryzacja uslug ma tylu zwolennikow - na przykladzie McDonald'sa: w kazdym miejscu na swiecie nie wazne jak paskudna jest lokalna kuchnia, nie musisz sie obawiac ze nie bedzie co jesc, jezeli jest tam McDonald, bo na calym swiecie ich kanapki sa robione dokladnie tak samo i smakuja tak samo.
Jezeli jeszcze raz mialabym sie strzyc lub malowac tym razem pojde do 'Toni & Guy'  wink

Tymczasem moja familia babki  poinformowala mnie, ze na caly swiateczny miesiac wyjezdza do rodziny do Australii. Hurra, czyli bede miala swiety spokoj.
Czekam tylko na jeden bezdeszczowy dzien ocieplenia w tygodniu, aby popedalowac do miasta po zakupy, bo konczy mi sie polski bialy ser i maca. Poza tym jednym dniem moze padac, jak juz musi.
Ostatnio tv angielska dopieszcza mnie puszczajac rzadko nadawane odcinki Herkulesa Poirot'a, te z najlepszymi wnetrzami i scenografia. Fantastyczne zabytki sztuki i wzornictwa art deco i najlepsze stroje z epoki, najlepsze jakie moim zdaniem udalo sie zrobic w tv. Powinni dostac za to Oscara, no ale nie byli chyba nawet nominowani.

Ja też nie nażekam na odwagę ale u mnie obijawia się ona trochę inaczej . Nie testuję na sobie nowości czytaj - ekstrawaganckich fryzur , ciuchów , ttatuaży i takie tam . Nie mówię ,że mi się nie podobają.Poprostu do mnie nie pasują. Ja uważam ,żeby coś nosić musisz być tego pewna. Musisz to nosić ,że tak powiem , z dumą. Ja w tej kwestii jestem tradycjonalistką. Możliwe ,że wynika to z mojego dzieciństwa. Już kiedyś pisałam , że mój ojciec był garbaty . Dzieci nas przezywali od garbusów a dorosli mówiac o moim ojcu nie używali nazwizka tylko epitetu - ten garbus.  Będąc więc tak obśmiewaną wryło mi się w mózg by niekusić ludzi swoim wygladem wink

Cyt " całe życie walczy ...... "  no nie wiem ja myslę ,że ludzie z natury są dobrzy .Ja osobiscie spotkałam wielu ludzi dobrej woli. Myślę jednak ,że czasami trzeba ich poprosić. Spotkałam też wielu bylejakich. Z takimi już dzisiaj się nie zadaję. Mam ten komfort ,że nie muszę. Jednak kazdy z tych złych był dla mnie lekcją. Nie myśl sobie ,że raz się sparzyłam i koniec . Nauczone. Moja córka mówi - normalny człowiek raz się sparzy , góra dwa i dalej nie brnie. A ty mamo i trzeci , i czwarty ..
Mam taką w sobie naiwnosć dziecka ,iż nie wierzę ,że człowiek składa sie tylko ze złych cech. Dlatego jeżeli mi na kimś zależy brnę i brnę a potem się okazuje ,że córka miała rację big_smile
Wiesz , myślę też że ludziom troszkę w głowach się popitoliła. Popitoliły się priorytety, potracili szacunek do siebie a co za tym idzie do drugiego człowieka. Nie wiem,  może jest wynikiem tego  ,że w dzieciństwie  bylismy niekochani lub żle kochani hmm
Wezmy takiego człowieka , ktory był żle kochany - karmiony sterotyoami , porównaniami , wiarą w Boga żle pojetą ,nie akceptowany takim jakim był . Taki młody człowiek  z podcientymi skrzydłami  on nigdy nie bedzie orłem co najwyżej kanarkiem sad
Powiedz Stasia ile znasz ludzi , ktorzy rozkminiają po co , na co , dlaczego przyszedłem na ten świat ? Co jest sensem życia i takie tam... Ja znam niewielu tzn niewielu młodych .I tu nie chodzi mi o tych bardzo młodych ale tych 30 , 40 latków. Proza zycia tak im zryła beret ,ze liczy się kariera , pieniadz , władza.
Co do fryzjerki  - ja w swoim życiu spotkałam dwuch fryzjerow , którzy podeszli do mnie profesjonalnie. Nie jakas tam komputerowa wizualizacja ale spojrzał , dotknął włosow i zaproponował. Były to trochę odwazne propozycje ale efekt był waw !
Niestety ten pierwszy potem poszedł na ilość , może uwierzył ,że jest wielkim artystą.. Założył ekskluzywny salon , podniósł ceny W kazdym bądż razie to już nie było to.
Drugi szczygł mnie kiedy jeszcze nie miał własnego biznesu. Potem wyjechał do Warszawy . Teraz ma renomowany salon w Szczecinie i trzeba sie do niego zapisywać dlugo przed a ja nie należę do cierpliwych .
Ja mam swoją fryzjerke w moim miasteczku i ona zna moje włosy i upodobania. Mam klasyczną fryzurę , z ktorą umien sobie poradzić  , toteż nie szukam już wrażeń ( bynajmniej na dzisiaj ) i   zostaje przy niej.

No tak ale ja mam ten komfort , że zjeżdżam co 6 tygodni . W dodatku teraz można już założyć czapkę big_smile

Offline

 

#2746 2018-11-27 16:01:23

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Chciałabym coś napisać, ale jestem jakaś wypluta. Jakbym wszystkie słowa straciła. Nic nie zostało. Wyfrunęły.
Chyba jestem już zmęczona. Pracuję od 8 tygodni bez przerwy i chociaż jest dobrze to mam dość.
Jeszcze firma jakieś machloje zaczyna robić ze zwrotami za bilety. Nową politykę wprowadzają i nazwali to cudownie i bardzo nieadekwatnie, tak po prostu "inconveniences" czyli niedogodności. Iście angielskie określenie. Niedogodnością nazwać kilkadziesiąt funtów do zapłacenia za każdym razem kiedy jedziesz na placement i z powrotem. Ale jestem tak wypluta, że nie chce mi się tym martwić. Wrócę autobusem, dużo taniej.

Dzisiaj okropny dzień, taki prawdziwy listopad. Zimno, deszcz i wiatr a gość kosi trawę. Ale co zrobić? Zapłacone, trzeba wykonać. wink
Mam cholera małą torbę, a przez te dwa miesiące, co tu jestem wizzair znowu zmienił wymiary, tym razem na mniejsze. Niedługo będziemy jeździć z portmonetkami. Co za naciąganie ludzi, płacenie za miejsce. Tak jakby można lecieć na stojąco. Jeśli można to ja postoję 2 godziny, nie ma sprawy.
Będę musiała tu coś zostawić. Jak nie wrócę to trudno, niech wywalą.
Boże - jaka jestem zmęczona. Nie mogłam dziś spać, nie z powodu babki tylko z powodu myśli kłębiących mi się w głowie. Plątanina myśli, bardzo dziwnych. Przeskakiwanie z jednej na drugą. Strasznie mnie to zmęczyło, bo targało mną przez całą niemal noc. Teraz muszę tkwić do 21.00 bo dzisiaj córka nie zabiera babki do siebie, dzisiaj jemy tu kolacje razem. Więc nie ma nadziei na popołudniową drzemkę.
Podrzućcie jakiś temat - bo ja nie mam "wełny" (pamiętasz Bożencina) smile

Offline

 

#2747 2018-11-27 16:03:46

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Wyglada na to, ze ty od dziecka odstawalas, wiec nauczylas sie cenic spokoj, kiedy nie zwracasz na siebie uwagi i nie prowokujesz komentarzy.
Ja tez od dziecka odstawalam, poprzez staroswieckie wychowanie, plus wizualnie bo nosilam prawie cala podstawowke 2 warkocze w ktore czesala mnie babcia. A to krolowaly grzywki i fryzury na aniolki Charliego i zespol Wham i Modern Talking smile Odstawalam tez, bo mialam inaczej wyksztalcone poczucie wstydu lub zbyt powaznie traktowalam sztubackie zarty. Moze zwyczajnie brakowalo mi poczucia humoru. Czytalam za duzo dziwnych ksiazek, uzywalam innego slownictwa - taka kaleka towarzyska bylam. Duzo razy cierpialam z powodu tego odstawania, ale natury i tego co mi wpojono nie dalam rady odrzucic lub zneutralizowac.  Dlugo staralam sie dopasowac, przycinajac sobie wlasne piorka, az doroslam do zaakceptowania tego ze odstaje smile Dredy byly emanacja mojego wnetrza, moich pogladow i zainteresowan. Nosilam je z duma, imponowali mi skłotersi, ktorych znałam. Tatuaze to nie moja bajka. Ale uwielbiam ciuchy, historie ubioru, bizuterie vintage, edwardianskie spodnice, wiktorianskie kapelusze, lata 20 i 40 we wzornictwie, etc... Powoli buduje swoja wlasna kolekcje, przywozac cos z kazdej podrozy. I o ile jestem w PL i pora roku odpowiednia, to jak najbardziej korzystam z mojej kolekcji i zakladam cos vintage. Dobrze sie w tym czuje i mam w dupie co mysla o mnie ludzie.

Tak jak piszesz o sobie, takze ja pomimo wielu przykrych doswiadczen pozostalam idealistka, wciaz wierze w ludzi i jestem otwarta na nowe spotkania. Bardzo rzadko spotykam tych glebiej zainteresowanych poszukiwaniem, zadwaniem pytan, uczeniem sie, takze o sobie. Ale to nie wyklucza w moim pojeciu nikogo. Poza priorytetami, o ktorych slusznie piszesz, sadze, ze ludzie stali sie mniej otwarci na innych ludzi. Dzisiejszy swiat oparty jest na zasadzie konkurencyjnosci, a to wyklucza poniekad szczere relacje, bo pojawia sie obawa, ze ktos wykorzysta uzyskana od ciebie wiedze/informacje w zlej intencji, albo wylacznie dla siebie. To rodzi frustracje, ze moze i ja sam/sama moglam to wykorzystac, a zostalam na lodzie, a tu ktos skorzystal na mojej krzywdzie i nie daj borze zielony bedzie dalej ode mnie. I rzeczywiscie ludzie sobie swinstwa robia, dla partykularnych interesow i z bezmyslnosci, nie liczac sie z konsekwencjami dla tej drugiej osoby. "Moje" stalo sie najbardziej chroniona wartoscia.  Trudno w tej sytuacji o szczere i otwarte relacje, trudno o zaufanie i trudno o przyjazn.

Taki fragment z Hlaski o rozczarowaniach wkleje jeszcze:
Kiedy po raz pierwszy ktoś zacznie rozdeptywać ci palce, myślisz, że to nieprawda, a potem przychodzi zdziwienie, że człowiek może coś takiego zrobić z drugim człowiekiem. Ale nie bardzo masz czas to przemyśleć, bo właśnie oddają ci mocz na twarz i ty znowu myślisz, że to nieprawda, że bo przecież ten człowiek rozkraczony nad tobą ma takie samo serce, nerki i ten sam wstyd.

Poza jego tworczoscia, Hlasko nie jest moim idolem, bo nie lubie go jako czliwieka. A dlaczego?
Dwa dni temu ogladalam fim w tv, naprawde bardzo go cenie. To 'Ksiaze przyplywow" z Barbara Straisend i Nickiem Nolte. Pieknie zagrane, pieknie opowiedziane. Tylko za kazdym razem po zakonczeniu, kiedy juz wysmarkam nosa i otre lzy nachodzi mnie wkurw, ze to kolejna historia o mezczyznie, pogubionym w swoim zyciu, z powaznymi problemami z dziecinstwa, ktory nie potrafi ulozyc swojego malzenstwa ani byc dobrym rodzicem. No ale spotyka na swojej drodze kobiete, psychoterapeutke, ktora nie dosc, ze pomaga mu odkryc skrywane tajemnice dziecinstwa i je przezy w terapii - czego sie spodziewamy i co mogloby zakonczyc historie, pozostawiajac obu bohaterow w sytuacji win - win. Ale nie, oto oboje zakochuja sie w sobie, romans i milosc jest wspaniala, sa sobie oddani oboje, wyznaja sobie milosc. I oto nagle, kiedy mezczyzna czuje, ze zostal obdarowany adekwatnie do swoich potrzeb odchodzi, tak po prostu po 1 telefonie od swojej zony, zostawiajac kobiete w pustce, ze zlamanym sercem. Kobieta niby sie tego spodziewa, ale na odchodne jeszcze umawia sie z nim na kolejne spotkanie.
I narrator ustami mezczyzny mowi, ze dopiero teraz ma on cos do ofiarowania swojej zonie i corkom, bo wczesniej byl pustym naczyniem.
Tak oto historia zmienia sie diametralnie, pokazujac kolejnego mezczyzne, ktory wyrasta na czulosci i milosci kobiety, ktora oddaje mu swoje serce i milosc, sama zostajac z niczym. A on uzdrowiony wraca do zony, nie mowiac jej nawet o przezytym wlasnie romansie, w ktorym wyznawal milosc innej kobiecie, budujac z nia najglebsza, intymna relacje. Co za shit sad
Tego jest niestety pelne zycie pisarzy, a przez to tez pelna literatura przez nich pisana.

Ostatnio edytowany przez Stasia_ (2018-11-27 17:24:47)

Offline

 

#2748 2018-11-27 16:13:50

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Opiekunki UK

Witam!
Pozdrawiam Z Połczyna Zdroju na pojezierzu szwajcarskim w Polsce.
Piszę z mojego pierwszego pobytu w sanatorium.
Jest super.
Kąpiele w borowinie unieruchamiają mnie na jeszcze godzinę po zabiegu.
Kąpiele solankowe podobnie, ale pani doktor powiedziała , że to nhajlepsze zabiegi z całej palety proponowanych.
Tak więc sporo się pokładam po łóżku, ale nie rezygnuję i nie zamieniam kąpieli , bo wierzę w to , co powiedziała pani doktor.
Jest fajnie, a ponieważ obiekt jest na 600 pensjonariuszy na raz , wiĘc jest tutaj , jak na dworcu kolejowym, ,że nie wspomnę o tym iż wygadałam się za wszystkie czasy.
Z ogromną przyjemnością poczytałam Wasze wpisy i uśmiałam się szczególnie  z Twojego wnuka Bożęcino i, z tego piasku i tylko patrzenia.
Pozdrawiam i do usłyszenia.

Offline

 

#2749 2018-11-27 17:13:34

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Gratukuje Eto smile sanatorium to super sprawa, tyle zabiegow w jednym miejscu. Raz w zyciu bylam i tez bylo swietnie.


Przez ta pogode tez nie wychodze z domu. W normalnych warunkach kiedy taka aura za oknem, puszczam sobie ulubiona muzyke, zapalam swiatla w kuchni, wyciagam moj skoroszyt z przepisami i z lampka winka oddaje sie pieczeniu i gotowaniu. Zeby w calym domu pachnialo, zeby wszystkimi zmyslami podnosic poziom serotoniny w mozgu.
Teraz tez chce mi sie ciagle gotowac, jesc i znowu gotowac. Od niedzieli jestem w 'ciągu'. smile

Offline

 

#2750 2018-11-27 19:09:37

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Stasia dwa razy przeczytałam twoj wpis i powiem tak - to nie jest tak ,że ja siedzę cicho i nie prowokuję komentarzy. Jestem estetką i nie wyobrażam sobie bym miała fryzurę czy ubiór , ktory by był niespójny ze mną. Ja też kocham ciuchy ( teraz jakby mniej ) i czesto noszę takie , które można by rzec nie są stosowne do mojego wieku. Jednak jak dobrze się w nich czuję to mam w dupie co ludzie powiedzą. Nie mam też już niestety takiej  figury jak kiedyś i to też mnie ogranicza. Kiedyś jak byłam młoda to często odstawałam od innych stylem  ubioru. Zawsze miałam coś oryginalnego , a że moi rodzice byli krawcami a ja umiem robić na drutach , szydelkować, wyszywać to czesto miałam taką garderobę , która mnie wyróżniała. Kocham czapki , czapeczki , kapelusze, berety. Obszerne swtry, ktore sama dziergam. Kupuje czasami ciuchy w lumpie i przerabiam . Chodzi o to ,że wszystko co nosiłam i noszę współgra z moją osobowością.
Jestem odważna bo nigdy nie siedzę cicho , chociaż to by mi bardziej się opłacało, kiedy dzieje się krzywda drugiemu człowiekowi. Zawsze ( przeważnie ) bronie kobiety  i dzieci. Nawet gdyby naraziło mnie to na brak akceptacji czy nawet kpiny. Nawet w sytuacjach kiedy to dotyczy moich synów , staje po stronie kobiety . Staram się sprawiedliwie doradzać. Uważam ,że facet już przez sam fakt bycia facetem ma lepiej w życiu .

Ja nie mam takich doświadczeń ,że ktoś mnie wykorzystał ( oprucz mojego byłego ) i wypluł. Ale ja nigdy nie pracowałam w korporacji. Może w tym dorosłym życiu miałam więcej szcześcia od ciebie. Ja muszę uczciwie przyznać ,że miałam szczęście do ludzi. A może też było tak ,że umiałam się w porę zdystansować. Uciać relację.
Jak już pisałam w dzieciństwie często byłam obiektem kpin. To mnie zachartowało. W dupie mam co o mnie pomyśli pani X czy Y. Umiem walczyć o swoje przekonania.

Nie umiałam tego zrobić w swoim byłym związku . Brnęłam i brnęłam. I tu dochodze do sedna sprawy ( relacje mesko damskie ) . Uważam ,że matki synów wyrządzają wiele krzywdy swoim przyszłym synowym.   Nie umieją w porę odciąć pępowiny. Chodują egoistów .Powielają patriarchalny styl życia.
Nie umieją być sprawiedliwe. I  chociaż w innych przypadkach , kiedy nie ma zależności genetycznej , bywają ,  to kiedy dotyczy ich dzieci są krótkowzroczne.
Kobieta w dalszym ciągu ma przechlapane. Tak samo jak emigrant . Musi być dwa razy lepsza od faceta. Coś co wybacza się facetowi  kobiety same  nie potrafią wybaczyć drugiej kobiecie.
Och , temat morze sad

Offline

 

#2751 2018-11-27 19:17:25

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Dalia a ja sie boję czy ty nie masz jakiegoś przedstanu depresyjnego . Niepokoją mnie te twoje kłębiące się myśli . Niemożność zdrowego , nieprzerywanego snu . A najbardziej to ,że brakuje ci słów wink
Dobrze ,że już jedziesz do domu.

Ja dzisiaj rozmawiałam z moją corką i ona zauważyła ,że ta stella mi wybitnie nie służy . Jestem taka trochę podminowana. Brak radosci w moim głosie.
Fakt to nie jest to miejsce , o którym bym marzyła. Moi klieńci są jak kamienie. Zimni , egoisci zamknięci w swoim świecie. .Blizko Boga , daleko od ludzi sad

Offline

 

#2752 2018-11-27 19:21:32

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Hejka eto ?
Cieszę się ,że sobie radzisz , że nie dajesz się starości wink
Ja jakoś nie mam ochoty na sanatorium , chciaż nigdy w żadnym nie byłam ale na jakiś wyjazd do np Toskani to i owszę big_smile

Offline

 

#2753 2018-11-27 23:39:37

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

No laski nudzicie strasznie. To rzucę tematem. Specjalnie dla was. big_smile
Jestem zmęczona, tak zmęczona, że sępy zaczęły nade mną krążyć. I dalej skubać mnie w uszy.
Jeden sęp to moja firma. Chyba już pisałam, że zapytali czy nie zostanę dłużej. NIE NIE ZOSTANĘ
A drugi to linie lotnicze, które regularnie, co parę miesięcy zmieniają wymiary bagażu podręcznego. Raz większy, raz mniejszy. Tym razem zmienili na JESZCZE  MNIEJSZY. Moja torba jest naprawdę malutka. Obmierzyłam ją i jest za duża! Ona jest tak mała, że od razu widać, że nie jestem kobietą, bo żadna normalna kobieta nie upchnęłaby się w takie maleństwo wyjeżdżając na 2 miesiące. Ale nawet się nie dziwię, bo w moim wieku nie jest się kobietą.  Jest się cholera jakimś błędem genetycznym, który powinien się cichutko usunąć w kąt i tam skonać nikogo nie niepokojąc.
A ja się puszę, rozpycham łokciami i chcę konkurować z bagażami prawdziwych kobiet.
Muszę wywalić parę rzeczy, albo wepchnąć sobie w dupę, bo będąc kobietą pięćdziesięcioletnią, mogę być pewna, że nikt tam nie zajrzy. Przynajmniej tyle korzyści. Będę miała gdzie wcisnąć świąteczne ciastka dla psów, które kupiłam jeszcze w październiku. big_smile big_smile big_smile

Czy huśtawka nastrojów, mówiąc naukowo, to objaw menopauzy? Rano byłam w świetnym humorze, potem mi się zepsuł zupełnie. A teraz znowu czuję się świetnie i udało mi się napisać taki zabawny kawałek. I zasnę z uśmiechem na ustach. 
Pozdrawiam was kobiety pięćdziesięcioletnie. wink

Offline

 

#2754 2018-11-28 00:20:49

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Bozencina, na tyle na ile moglam poznac twoj charakter po tym co i jak tutaj piszesz, to jestem pewna, ze nie siedzisz cicho, kiedy uznasz, ze trzeba kogos z dolu do gory opierdzielic, albo wyrazic swoje zdanie smile

Napisze wiecej jutro.

Offline

 

#2755 2018-11-28 00:26:34

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

No laski nudzicie strasznie. To rzucę tematem. Specjalnie dla was. big_smile
Jestem zmęczona, tak zmęczona, że sępy zaczęły nade mną krążyć. I dalej skubać mnie w uszy.
Jeden sęp to moja firma. Chyba już pisałam, że zapytali czy nie zostanę dłużej. NIE NIE ZOSTANĘ
A drugi to linie lotnicze, które regularnie, co parę miesięcy zmieniają wymiary bagażu podręcznego. Raz większy, raz mniejszy. Tym razem zmienili na JESZCZE  MNIEJSZY. Moja torba jest naprawdę malutka. Obmierzyłam ją i jest za duża! Ona jest tak mała, że od razu widać, że nie jestem kobietą, bo żadna normalna kobieta nie upchnęłaby się w takie maleństwo wyjeżdżając na 2 miesiące. Ale nawet się nie dziwię, bo w moim wieku nie jest się kobietą.  Jest się cholera jakimś błędem genetycznym, który powinien się cichutko usunąć w kąt i tam skonać nikogo nie niepokojąc.
A ja się puszę, rozpycham łokciami i chcę konkurować z bagażami prawdziwych kobiet.
Muszę wywalić parę rzeczy, albo wepchnąć sobie w dupę, bo będąc kobietą pięćdziesięcioletnią, mogę być pewna, że nikt tam nie zajrzy. Przynajmniej tyle korzyści. Będę miała gdzie wcisnąć świąteczne ciastka dla psów, które kupiłam jeszcze w październiku. big_smile big_smile big_smile

Czy huśtawka nastrojów, mówiąc naukowo, to objaw menopauzy? Rano byłam w świetnym humorze, potem mi się zepsuł zupełnie. A teraz znowu czuję się świetnie i udało mi się napisać taki zabawny kawałek. I zasnę z uśmiechem na ustach. 
Pozdrawiam was kobiety pięćdziesięcioletnie. wink

Dalia, ty przynudzasz kochana. Co to za problem z walizka? Pisza o tym od dawna, wiadomo bylo. Nie rozumiem czemu nie mozesz wsadzic tej swoje walizki w karton i wyslac sobie do domu, zamiast wymyslac problem smile Siedzisz w jakims wiekszym miescie, to albo przez polski sklep, o ile tam jest, albo zamawiasz przez internet odbior z miejsca zamieszkania za cale 15 chyba funtow, a moze 18?? Nie pamietam. Z dostawa do domu w PL!
I zamiast kombinowac wrzuc tam wszystko co masz, bo waga paczki to minimum 30 kg, wiec mozesz poszalec i wyjac te ciasta z dupy, zeby wstydu nie bylo, jak sie kobieto na lotnisku rozsypiesz smile a nawet kilka paczek dla stesknionej psiny dokupic. Za porade, jak to u lokalsw: 'no charge!'

Offline

 

#2756 2018-11-28 09:37:09

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Haha ale się uśmiałam.  Najpierw uśmiałam się z Dalii a potem jeszcze bardziej z postu Stasi.
Dalia zrób jak radzi Stasia.  Nakupuj pierdół , pierdoluszek zapakuje w paczkę i poczuj się w końcu kobietą big_smile
Ja wysyłam czasami paczki do Anglii . Nam namiary na firmę ,  która obsługuje południe UK i moje rejony w Polsce ( czy Gdańsk tego nie wiem ) Koszt takiej przesyłki to 100 zł 30 kg. Wysyłam też do Londynu przez inną firmę za 20 kg 100zl.  Obie firmy z domu do domu dostarczają.  Jak chcesz to poszukam i dam Ci namiary. W jakie dni obsługują UK ( chyba wykend) tego dokładnie nie wiem.

Offline

 

#2757 2018-11-28 11:25:50

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Kobiety - jakie wy jesteście mądre! Serio.

Mogłabym tak zrobić, ale wtedy bym musiała dokupić sobie następną torbę. Bo ja mam tylko walizkę i małą torebkę.
Ale Stasia - czy to na pewno dojdzie? Bo psie ciastka są na wagę złota. Resztę o kant tyłka rozbić. A to się wysyła na poczcie? Pójdę się zapytać.
Tylko skąd mam wziąć taki karton, żeby torba się zmieściła. A może zawinąć ją taka folią jak ludzie robią z bagażami na lotnisku. Czy to jest normalna spożywcza folia czy coś specjalnego.

Offline

 

#2758 2018-11-28 13:44:42

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Kobiety - jakie wy jesteście mądre! Serio.

Mogłabym tak zrobić, ale wtedy bym musiała dokupić sobie następną torbę. Bo ja mam tylko walizkę i małą torebkę.
Ale Stasia - czy to na pewno dojdzie? Bo psie ciastka są na wagę złota. Resztę o kant tyłka rozbić. A to się wysyła na poczcie? Pójdę się zapytać.
Tylko skąd mam wziąć taki karton, żeby torba się zmieściła. A może zawinąć ją taka folią jak ludzie robią z bagażami na lotnisku. Czy to jest normalna spożywcza folia czy coś specjalnego.

Dalia ty udajesz prawda ?
Jak to z skąd masz wziąść?
Idziesz  na pocztę,  kupujesz karton i taśmę do pakowania. Dzwonisz np
https://www.bus-anglia.com lub https://www./facebook.com/adimartransport/ i się umawiasz . Skąd mają odebrać,  dokąd zawieść.  Płacisz przelewem. Ja tak robiłam z firmą  adimar trans.
Paczka doszła.  Nawet było ok 25 kg a ja zapłaciłam 100zl.
I tyle. Nie kombinuje i nie wymyślaj.  Zrób  jak Ci podpowiadamy i możesz sobie z portmonetką jechać big_smile big_smile
Na wszelki wypadek weź jedno ciastko do kieszeni co by pies był szczęśliwy.

Offline

 

#2759 2018-11-28 18:07:38

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

bozencina50 napisał:

Dalia napisał:

Kobiety - jakie wy jesteście mądre! Serio.

Mogłabym tak zrobić, ale wtedy bym musiała dokupić sobie następną torbę. Bo ja mam tylko walizkę i małą torebkę.
Ale Stasia - czy to na pewno dojdzie? Bo psie ciastka są na wagę złota. Resztę o kant tyłka rozbić. A to się wysyła na poczcie? Pójdę się zapytać.
Tylko skąd mam wziąć taki karton, żeby torba się zmieściła. A może zawinąć ją taka folią jak ludzie robią z bagażami na lotnisku. Czy to jest normalna spożywcza folia czy coś specjalnego.

Dalia ty udajesz prawda ?
Jak to z skąd masz wziąść?
Idziesz  na pocztę,  kupujesz karton i taśmę do pakowania. Dzwonisz np
https://www.bus-anglia.com lub https://www./facebook.com/adimartransport/ i się umawiasz . Skąd mają odebrać,  dokąd zawieść.  Płacisz przelewem. Ja tak robiłam z firmą  adimar trans.
Paczka doszła.  Nawet było ok 25 kg a ja zapłaciłam 100zl.
I tyle. Nie kombinuje i nie wymyślaj.  Zrób  jak Ci podpowiadamy i możesz sobie z portmonetką jechać big_smile big_smile
Na wszelki wypadek weź jedno ciastko do kieszeni co by pies był szczęśliwy.

Dziewczyny, ale jakie 'kupujesz'! Idziesz do sklepu, jakiegos marketu: sainsbury, tesco cokolwiek, albo nawet Poundland. Idziesz na sklep, szukasz kogos z obslugi i prosisz o karton. Albo idziesz do administracji swojego apartamentowca i pytasz czy nie maja duzego kartonu. Najlepsze kartony sa po pieluchomajtkach, wiec jak sa w tym bloku jakies lezace staruszki, to pewnie maja do wyrzucania kartony.
Albo ostatecznie idziesz na zaplecze tesco, sainsbury, gdzie stoja na dworzu kratownice z kartonami i sobie biezesz. tak zwyczajnie smile
Na poczcie albo w Poundlandzie albo w innym papierniczo-garnkowym kupujesz tasme za 2,5 funta.
Karton przycinasz nieco z jednej strony do wymiarow walizki, zeby nie latala w srodku, oklejasz na sicher i koniec.
Wchodzisz na strone: www.paczkidopolski.co.uk i zamawiasz wysylke z UK do PL, podajesz wszystkie dane, placisz i czekasz na kuriera, ktory odbierze paczke z twojego mieszkania. Kurier zazwyczaj odbiera paczki do 14ej.

Jak masz drukarke, drukujesz list przewozowy i wybierasz najtansza opcje, jak nie masz, wybierasz ciut drozsza i masz wszystko zalatwione, bo kurier przychodzi z listem, ktory nakleja na paczke.

Paczka przychodzi najpozniej w ciagu 5 dni do domu w PL.

Korzystam od 3 lat i zawsze przychodzilo wszystko na czas. Raz mi angielski lebiega nie odebral paczki w umowionym dniu, bo byl to piatek i sie mu nie chcialo. Zgloislam przez formularz ze strony, reakcja natychmiastowa, wystawiono nowe zlecenie, paczka odebrana w poniedzialek.

Offline

 

#2760 2018-11-28 18:15:58

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Kobiety - jakie wy jesteście mądre! Serio.
Mogłabym tak zrobić, ale wtedy bym musiała dokupić sobie następną torbę. Bo ja mam tylko walizkę i małą torebkę.

O rany, Dalia nudzisz, w reklamowke sie spakuj, albo kup w charity jakas wieksza torbe na zakupy.
Bedziesz very english lady.
Ile potrzebujesz rzeczy na ostatnie 3 dni. Chyba nie bedzie tego tyle, zeby sie nie zmiescilo! smile

Offline

 

#2761 2018-11-28 20:39:58

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Stasia - i ta cała porada tak NO  CHARGE  serio?  wink  Many thanks!

Znalazłam inna opcję - dokupię nadbagaż - 10f   big_smile  Ja mam tego wszystkiego mało i jak zwykle część nie nadaje się do paczki.  Mam 5 dni na załatwienie sprawy.

Offline

 

#2762 2018-11-28 22:33:00

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Stasia - i ta cała porada tak NO  CHARGE  serio?  wink  Many thanks!

Znalazłam inna opcję - dokupię nadbagaż - 10f   big_smile  Ja mam tego wszystkiego mało i jak zwykle część nie nadaje się do paczki.  Mam 5 dni na załatwienie sprawy.

Cała Dalia big_smile
Człowiek się produkuje , prześciga w poradach a ona i tak zrobi po swojemu big_smile

Offline

 

#2763 2018-11-28 23:24:40

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Stasia - i ta cała porada tak NO  CHARGE  serio?  wink  Many thanks!

No widzisz! a bo ja kobita z Polski jestem, mam naiwne i szczodre serce smile jak wiekszosc Słowian - pomoge, przenocuje, ugoszcze wink Swojemy bylemu to kiedys nawet karte kredytowa wyrobilam, zeby sobie biedulek kupil co tam potrzebuje. Nie chcialam, zeby mnie prosil o zakup gaci, albo koszuli.

Trzymajcie kciuki dziewczyny, bo jutro wydaje sie, ze da sie wreszcie wyjsc z domu i pojechac na rowerze do miasta po zakupy. Jak mnie nie porwie wietrzysko, ani nie walnie jakas spadajaca galaz, to dotre z tobolami po poludniu. Musze zrobic znowu wieksze zapasy, bo jak ma byc tak paskudnie caly miesiac, to bede chyba zrec, a nie tylko jesc. I jakies winko chyba kupie, albo brandy.

Dalia, porady nasze wynikaly jak mi sie wydawalo z powodu tego, ze masz za duzo rzeczy do malej walizeczki. I nie miesci ci sie wszystko. Pisalas, ze cos musisz zostawic. Ale widac dopchnelas kolanem.

Aczkolwiek problem pt. "mam za mala torebke' albo 'w co sie spakowac, jak nie mam walizki" bardzo ozywil nasze rozmowy smile

Offline

 

#2764 2018-11-29 00:10:13

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Kocham was kobiety!  big_smile
Napiszę, co w końcu zrobię z tymi tobołami. Ja tu wracam w styczniu, więc mogę zostawić. Ale nie wiem czy chcę.

Córka babki mówi, że okazało się, że zapłaciła kupę kasy za smsy do mnie, bo ja mam polski telefon.
I dzisiaj dostałam do ręki przecudnej urody koreańskie cacko. Cieniutkie i błyszczące. Tchnęłam w nie życie, ale nie wiem jak je przy życiu utrzymać. Ma wdzięczne imię Sam-Sung.  wink

Offline

 

#2765 2018-11-29 20:31:22

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Kocham was kobiety!  big_smile
Napiszę, co w końcu zrobię z tymi tobołami. Ja tu wracam w styczniu, więc mogę zostawić. Ale nie wiem czy chcę.

Córka babki mówi, że okazało się, że zapłaciła k. Ddoszłam ę kasy za smsy do mnie, bo ja mam polski telefon.
I dzisiaj dostałam do ręki przecudnej urody koreańskie cacko. Cieniutkie i błyszczące. Tchnęłam w nie życie, ale nie wiem jak je przy życiu utrzymać. Ma wdzięczne imię Sam-Sung.  wink

Przemawiaj do niego czule. Głaszcz go . Pieść. Mów mu , że jest wyjątkowy , wielki i jeszcze , że nic cię tak nie podnieca jak jego intelekt...
Wierz mi będzie żył . Ba , bedzie ci służył wink


A ja  doszłam do wniosku ,że ani minuty tu nie pozostanę jak to konieczne. Postanowiłam wiec , ze nie będę kombinować z bagażami . Mam wszak dwa dywaniki , dwa duże skrzaty , ok kg wełny i 5 flaszek mojego ukochanego reislinga.Tak też wykonałam telefon do mojego faceta i w niedzielè mnie odbierze.
Muszę wam rzec dziewczyny , że facet tak naprawdę nie jest niezbędny ale czasami się przydaje big_smile big_smile

Offline

 

#2766 2018-11-29 21:47:02

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Bożencina - święta racja big_smile

A jaki riesling kupujesz? Bo ja ostatnio z Austrii przywiozłam. A tego twojego to w Liedlu w PL nie ma?

Jest nadzieja, że wciąż jestem kobietą. Poszłam kupić wodę, a kupiłam buty. big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#2767 2018-11-30 10:58:19

halina78
New member
Od: Brodnica
Zarejestrowany: 2018-10-15
Posty: 9

Re: Opiekunki UK

Kochana, ja jak ostatnio weszłam po tusz do rzęs za 15 złoty, przy kasie ekspedientka mi zawołała prawie 150 złotych. Tkie juz jestesmy, idziesz do sklepu po cytryne, wracasz z mąką, wodą, nowymi perfumami i stosem czekolad.

Dalia napisał:

Bożencina - święta racja big_smile

A jaki riesling kupujesz? Bo ja ostatnio z Austrii przywiozłam. A tego twojego to w Liedlu w PL nie ma?

Jest nadzieja, że wciąż jestem kobietą. Poszłam kupić wodę, a kupiłam buty. big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#2768 2018-12-01 11:13:02

latinka
Member
Zarejestrowany: 2014-10-13
Posty: 97

Re: Opiekunki UK

No ciekawe jak to będzie na brytyjskim rynku pracy po Brexicie?
Bo generalnie nastroje są różne. Dużo zależy od tego, czy dojdzie do porozumienia na lini UE-UK - a tutaj na dwoje babka wróżyła tak naprawdę.
Wszystko może się zdarzyć.
W związku z tym, zastaniam się też nad tym, czy warto trzymać kapitał w funtach brytyjskich. W sumie nic mnie to nie kosztuje, bo wiele rachunków bankowych walutowych jest wciąż darmowych jak np te w Nest Banku.  Z drugiej strony, czy przypadkiem po nieudanych negocjacjach nie będzie jakiejś lipy

Ostatnio edytowany przez latinka (2018-12-04 12:59:22)

Offline

 

#2769 2018-12-01 19:29:23

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Mówicie dziewczyny ,że wasze agencje kombinują . Polskie są nie lepsze. Wczoraj już miałam umówione ,że jutro zjeżdżam ok 18. Poczym wczoraj o 20 mam telefon ( normalnie jak byś miała problem to już nie pracują ) , że jednak nie mogę zjechać i mam  czekać na zmienniczkę , która   przyjedzie ok 3 w poniedziałek . Pytam się koordynatorki - dlaczego tak pużno ?  Mój kontrakt g woli ścisłości o 24 się kończy . Dlaczego ja mam na nią czekać za darmo ? Nie dość ,że przyjechałam 20 w południe a kontrakt miałam od 21 . Czy ona też tak nie może ?
I tu uwaga ! Zmienniczka wyjeżdża ok 6 rano w niedzielę.Ma dotrzeć na miejsce ok 3 w poniedziałek . Bosze to z kąd ona jedzie ? - pytam się koordynatorki - Z Rosji?
- Nie  z Gdańska.

Dalia czy Gdańsk to już jest to miejsce gdzie ptaki zawracają hmm

Staneło na tym ,że mi zapłacą 1/2 dniówki za 20 pażdziernika.
Normalnie w takiej sytuacji pojechałabym busem ale już nakupowałam pierduł i jeszcze nastepne 5 flaszek wina i jeszcze nazbierałam całą mreklamówkę żołędzi.

Dalia  - oczywiście riesling jest w moim lidlu i kauflandzie ale ten tutaj jest taki jakby bardziej koszerny wink
Bosze jaka jestem już umęczona w sensie znudzona. Nawet mi się już nie chce nic dziergać. Wprawdzie kupiłam znowu fajną włuczkę. Mam ciekawy projekt na sweterek ale jakoś go robię bez miłości.
Cieszę się ,że facet przyjedzie . Może uda nam się trochę pogżeszyć zanim zmienniczka przyjedzie wink

Offline

 

#2770 2018-12-01 21:36:54

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Opiekunki UK

Babka  dzisiaj,  szykując obiad ( bosze co ja gadam jaki obiad ,  3 bagietki ) wywróciła się.  Dobrze ,że w tym czasie byłam kupować chleb.
Przychodzę. Opowiada mi. Sięgając makaron , który był wysoko , wlazła na stołek . No i spadła niestety.
Dobrze jej tak. A jak jej mówiłam ,że jej pomogę , to nie. Ona robi najlepiej.Mało tego , kiedy staram się jej pomóc to mnie szturcha. Kurwa , niby przypadkiem. Już kilka razy pomyślałam ,że jak mnie szturchnie jeszcze raz to jej przyjebie. Ale ona jest cwana gapa , nigdy nie powtarza. Szturcha mnie kiedy ja się już niczego nie spodziewam.Wobec tego ja też gram wariata. Udaję ,że strasznie mnie to poruszyło ( ten upadek ) , współczuję jej i delikatnie posówam się w kierunku drzwi , życząc jej pięknego dnia.
Stasia - ty coś pisałaś o Oskarze ? Więc ja sobie sama przyznaję Oskara .
Ja uwaźam ,że my opiekunki mamy ( a przynajmniej ja ) coś z aktorek big_smile

Dzisiaj dziadek ( już drugi raz ) powiedział ,że dobrze jeżdże. Tak kużwa, jak mnie nie streuje to jeżdże dobrze.

Nawet się przez moment zastanawiałam jeżdżąc z dziadkiem   , że mając 20 i wiecej  lat prawojazdy jeszcze nie spowodowałam wypadku . ba , nawet stłuczki hmm

Offline

 

#2771 2018-12-02 21:04:46

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

bozencina50 napisał:

Babka  dzisiaj,  szykując obiad ( bosze co ja gadam jaki obiad ,  3 bagietki ) wywróciła się.  Dobrze ,że w tym czasie byłam kupować chleb.
Przychodzę. Opowiada mi. Sięgając makaron , który był wysoko , wlazła na stołek . No i spadła niestety.
Dobrze jej tak. A jak jej mówiłam ,że jej pomogę , to nie. Ona robi najlepiej.Mało tego , kiedy staram się jej pomóc to mnie szturcha. Kurwa , niby przypadkiem. Już kilka razy pomyślałam ,że jak mnie szturchnie jeszcze raz to jej przyjebie. Ale ona jest cwana gapa , nigdy nie powtarza. Szturcha mnie kiedy ja się już niczego nie spodziewam.Wobec tego ja też gram wariata. Udaję ,że strasznie mnie to poruszyło ( ten upadek ) , współczuję jej i delikatnie posówam się w kierunku drzwi , życząc jej pięknego dnia.
Stasia - ty coś pisałaś o Oskarze ? Więc ja sobie sama przyznaję Oskara .
Ja uwaźam ,że my opiekunki mamy ( a przynajmniej ja ) coś z aktorek big_smile

Dzisiaj dziadek ( już drugi raz ) powiedział ,że dobrze jeżdże. Tak kużwa, jak mnie nie streuje to jeżdże dobrze.

Nawet się przez moment zastanawiałam jeżdżąc z dziadkiem   , że mając 20 i wiecej  lat prawojazdy jeszcze nie spowodowałam wypadku . ba , nawet stłuczki hmm

Bożenicna masz za te akcje Oskara a nawet dwa Złote Lwy smile

Ja jutro bede chyba caly dzien odpoczywac po tym jak napracowalam sie ostatnie 3 dni. Zapowiedziala sie familia na przedswiateczna wizyte.  Zrobilam wiec sprzątanie, zmiane pościeli, dwa prania, ubrałam choinkę tutejszą, zrobilam wieksze zakupy, ugotowałam i powykładalam wszystko gdzie trzeba, żeby wiadomo 'na bogato' bylo, zeby nie mysleli ze sie opierdalam wink
Okolo 16ej przestałam ich wygladac, bo uznałam, ze juz nie przyjada. Siedze ogladam tv, a tu wlasnie podjeżdzają. Akurat cholera na koncowce programu i nie dowiedziałam sie przez to jak sie skonczylo! smile

Siedzieli, gadali, nudy na pudy, ale zostawic ich samych nie moge, bardzo naciskaja, zebym z nimi siedziala, herbate piła, pogaduszki prowadzila. Przeciez z demencyjna babka nie pogadaja, wiec jestem tutaj jedyna osoba, ktorej moga swoje opowiastki snuc.
No i poszli wreszcie ufff.
Ja nie wiem jak te niektore opiekunki tak sie staraja co dzien, nadskakuja, pieka, gotuja i nie wiem co jeszcze robia.... Oszalalabym, ani rady nie dala.

Offline

 

#2772 2018-12-03 12:07:16

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Wykupiłam Priority 7,5f stwierdziłam, (mogę wnieść na pokład dodatkową torbę na kółkach)  że to opcja wymagająca najmniej wysiłku, a zmęczona już jestem. wink Jest jeden ból, będę musiała targać dwie torby ze sobą, ale nie są duże na szczęście.

Jadę national express z Birmingham bezpośrednio do Luton. Żadnych przesiadek. big_smile Nie wierzę własnemu szczęściu.

Babka załamana, że wyjeżdżam. Ona jest świetną kobietą, normalną i dowcipną. Nie należy do tych angielskich staruszek, które to nie przepracowały ani jednego dnia w swoim długim życiu. Jest byłą nauczycielką chemii.
Codziennie wieczorem wybieramy ubranie na następny dzień i pewnego dnia mówi do mnie: nie zdziw się jak zadzwonię do ciebie do Polski i powiem, że nie mogę wstać, bo nie wiem, co mam ubrać. smile A dziś przy śniadaniu pyta czy wrócę, mówię: wrócę w styczniu, chyba, że umrę. Ona na to: nie umieraj!
Więc do stycznia muszę żyć, a chciałabym dłużej. wink

Offline

 

#2773 2018-12-04 15:28:57

krymas48
Member
Zarejestrowany: 2017-06-05
Posty: 163

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Wykupiłam Priority 7,5f stwierdziłam, (mogę wnieść na pokład dodatkową torbę na kółkach)  że to opcja wymagająca najmniej wysiłku, a zmęczona już jestem. wink Jest jeden ból, będę musiała targać dwie torby ze sobą, ale nie są duże na szczęście.

Jadę national express z Birmingham bezpośrednio do Luton. Żadnych przesiadek. big_smile Nie wierzę własnemu szczęściu.

Babka załamana, że wyjeżdżam. Ona jest świetną kobietą, normalną i dowcipną. Nie należy do tych angielskich staruszek, które to nie przepracowały ani jednego dnia w swoim długim życiu. Jest byłą nauczycielką chemii.
Codziennie wieczorem wybieramy ubranie na następny dzień i pewnego dnia mówi do mnie: nie zdziw się jak zadzwonię do ciebie do Polski i powiem, że nie mogę wstać, bo nie wiem, co mam ubrać. smile A dziś przy śniadaniu pyta czy wrócę, mówię: wrócę w styczniu, chyba, że umrę. Ona na to: nie umieraj!
Więc do stycznia muszę żyć, a chciałabym dłużej. wink

Fajnie się to czyta smile

Offline

 

#2774 2018-12-09 23:31:59

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Opiekunki UK

Cześć dziewczynki!
Jam już po koloniach, bo pobyt w sanatorium to było , jak kiedys na koloniach.
Wszystko podane, posiłki na czas, sprzątanko na czas, cieplutko, wokól liczne towarzystwo i to mieszane , mloszi i strasi, mniej zdrowsi i zdrowsi, potańcówki co wieczór od 19: do 21:30. Wszystkie 54 zabiegi w jednym obiekcie, tańce także, basen  spa rowery do wypożyczenia i wreszcie mnóstwo kotów, których nikt nie przepędza, pies sąsiada , który notorycznie zwiewa z domu do senatorium, bo jest w nim wykłaskany za wszyskie czasy, sklepik z gazetami , ciastem i piwem i wreszcie stoisko z kosmetykami naturalnymi , których nie kupisz w żadnej drogerii i mają napisane kraj produkcji made in Poland.
Wróciłam do domu trzy dni temu i było super w tym moim senatorium. Wzięłam 54 zabiegi począwszy od kąpieli borowinowych i solankowych  przez bioprądy , jakieś prądy trapeta ,hydro jet, gimanastykę , magnetronik , inchalację, i rewelacyjny masaż wibracyjny pleców.
Oczywiście lista zabiegów jest  jeszcze obszerniejsza.
A więc 54 zabiegi na moje zmiany kręgosłupa w dwóch odcinkach i na moje zzwyrodnienie w prawym kolanie.
Z basenu nie korzystałam bo coś od niego ostatnio od niego odrzuca.
Zaraz sprubuje  uzyskać kolejne skierowanie do senatorium, albo chociaż skierowanie od lekarza rodzinnego na zabiegi rechabilitacyjne, które  są do wykonania w sanatorum i wykupic  tylko noclegi i obiady i już będzie też fajnie.
W ogole to jednak podróże kształcą.
W tym senatorium to było 5 grup chorobowych: sanatorium z NFZ, Sanatorium po szpitalne, senatorium  z ZUS, Szpital senatoryjny, i rechabilitacujne senanatorium.
Zgubić sie w tym można.
O po szpitalnym to wiedziałam , o rechabilitacyjnym też,ale, że są jakieś zusowski i szzpital rechabilitacyjny , to zrobiłam wielkie gały.
Poza tym szykują się zmiany w ustawie o tych świadczeniach, które rzekomo mają zmniejszych kolejki.
Jak znam życie , to będzie dokładnie odwrotnie.
Poza tym polecam, polecam i jeszcze raz polecam sanatoria.
A w ogóle , co tak umilkłyście Dziewczyny?
Stasia, Bozencino, Dalio co słychać u was?
Ja już zgłosiłam w swojej byłej firmie , że po świętach chcę podjąć  pracę na 6 tygodni do 2 miesięcy.
Postawiłam tylko warunki, że ma to  być Hamburg i pojedyńczy podopieczny, najlepiej kobieta.
Święta robię u siebie w domu, a potem mogę już pojechać na te  robotę.
Świeża kaska się przyda i trza uzupełnić troszkę ubytek w skarbonce.
Serdecznie pozdrawiam i do  usłyszenia.

Offline

 

#2775 2018-12-23 20:55:38

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Stasia - jak żyjesz? I jakie nastroje w UK? Wywalają nas czy nie po Nowym Roku? Bilet mam kupiony na 10 stycznia i wracam do babki, gdzie byłam ostatnio. Co będziesz robić na święta? Grać z babką w karty? Pogoda nad Bałtykiem okrutna, pada coś dziwnego z nieba, ogólnie chlapa więc chyba sobie wyobrażasz jak wygląda pies po spacerze! Wycieranie a potem zamiatanie kolejnych kupek piachu z podłogi. Ale i tak ją kocham bardzo, bardzo. smile
Święta będą fajne, wigilia z synem i córką i ze zwierzętami oczywiście, pierwszy dzień świąt idą z ojcem do jego rodziny, a wieczorem tego samego dnia jedziemy we czworo (syn, córka, pies i ja) do mojej siostry.
No i Stasia - idę na Sylwestra pierwszy raz od kilkunastu lat. Nie jest to typowa zabawa, w sensie siedzenie przy stole i tańczenie na rozkaz - tego bym nie zniosła. To powitanie Nowego Roku w specjalnym miejscu, jakim jest Konsulat Kultury. Zaczyna się przedstawieniem teatralnym, będzie zwykły barek, gdzie można kupić drinka i w ogóle niezobowiązująco. Bilet dla mnie pojawił się cudem, bo dawno już wykupione, i teraz najważniejsze - kupiłam przecudne, czerwone szpilki!  Może spotkam mojego androida, jak myślisz? wink

Offline

 

#2776 2018-12-24 20:18:40

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Moje Drogie kolezanki w Opiece smile  i w niedoli - powinnam dopisac.
Wszystkim zycze Very Merry Swiat i od razu rozpedzam sie do Happy Nju Jeer. Miejmy to juz z glowy.

Eto, Dalio, nie pisalam, bo zdecydowalam, ze bede zadowolona, a w takim stanie nie ma o czym za bardzo pisac, same wiecie, ze piszemy raczej pod wplywem ciezszych chwil, albo masy przezyc i wrazen, a tych u mnie brak. Mam nudnie dobry placement i ta sama demencyjna babke, ktorej dzien podobny jest do nia jakby pisane przez kalke. Klopot mi sprawia pisanie dziennych raportow, bo sa one identyczne od miesiecy i bardzo krotkie.

Nie mam do opisania nic z wrazen takich jak wasze. Nie bywam, nie przezywam, nie spotykam, nie podrozuje. Czytam tylko wszystko co mam w zasiegu i zyje zyciem rentiera.  Kupuje od czasu do czasu kiecke w charity lub jakis inny vintage drobiazg. Ale to was nie interesuje, to po co o tym pisac. Za to dzieki sluchawkom bezprzewodowym nie czekajac na Sylwestra tancze, podskakuje i jak sie da to spiewam, a raczej zawodze smile Ale co tam, babka przyglucha, nie zdaje sobie nawet sprawy z mojej aktywnosci.

Dalio, czerwone szpilki mnie zachwycily. W takich to na pewno zwrocisz uwage androida. Plus czerwona szminka i jestes krolowa balu. Napisz jak bylo.

Co do brexitu, to burdel jest bez zmian. W zaleznosci od tego jak wyglada sytuacja Mayowej w partii i ich wewnetrzne przepychanki, wychodzi w swiat informacja o naszych losach. Raz mowia, ze ustalenia sa w tresci traktatu, potem Corbyn ujawnia, ze tam gowno jest, same ogolniki, to konserwatysci mowia, ze wcale nie, a poza tym to nasza premier ma pomysl: maja byc wymane 30.000 limit zarobkow rocznych oraz zejscie do 100.000 imigrantow rocznie, a w ogole to UK zamierza zatrzymac tylko dobrze wyksztalconych, wnoszacych wartosc dodana do bryt ekonomii. Oczywiscie rezydenci i ci co wystapili o setlment i pre-setlment status moga zostac. Nic na temat przekraczania granic w okresie przejsciowym, ani nic o visach. Potem sa publikowane glosy poparcie 'z ludu' dla premier, ze mial byc Brexit i uk chce brexitu. A premier czuje, ze to sprawka jej wlasnego ultra skrzydla -  jest zbyt silne, wiec wnosi o votum zaufania dla siebie, ktore oczywiscie dostaje, bo kto mialby zjesc te zabe , nikt nie chce brac na klate niepowodzenia brexitu. Wtedy duze firmy i ekonomiscie pisza kolejny list, ze brexit to tragedia i zapasc ekonomiczna kraju. Poza tym Szkocja wychodzi i mowi, ze to niezgodne z prawem, bo Irlandczycy maja lepsza sytuacje, bo zachowaja dostep do rynku Unii, a Szkoci, choc byli przeciw brexit musza uznac decyzje parlamentu UK. Pojawiaja sie komentarze o rozpadzie Monarchii, o wzniecieniu przez Majowa uspionych demonow. No to Majowa chowa sie w cien i wylazi jej przyboczny od brexitu i on oglasza, zeby przedsiebiorcow uspokoic, tzw 'biala karte'' gdzie ujawnia plan B anglikow na niedobory personelu - w wybranych branzach nie bedzie zamkniecia na emigrantow, poza tym ma byc system visowy - visy pracownicze na rok, po roku rok karencji i dopiero mozna starac sie o kolejna vise. I wciaz mowa o 30.000 limit zarobkow, plus setlement i pre setlemnt. Okres na uregolowanie tego statusu do 2021 plus trzeba miec w tym czasie uzbierane 5 lat pobytu,w kazdym roku po minimum 180 dni. Pod koniec listopada rozpoczeli zbieranie tych wnioskow. Mozna juz wystepowac jak masz te 5 lat, albo jezeli nie to maja dac ci szanse na uzbieranie potrzebnych lat/miesiecy - wciaz do 2021. Na stronach gov sa juz jakies info. Niejasne pozostaje czy te 30 tys to tylko dla nowych czy takze dla tych co nie maja rezydentury i chca sie ubiegac o pozostanie. Raz pisza tak, a raz inaczej.
No ale co dalej nie wiem, bo przestalam sledzic, czas Swiat wiec nic nowego sie nie wydarzy tutaj. Traktatu jeszcze nie przeglosowali. Nie wiadomo kiedy to ma sie odbyc. Zapewne trwaja jakies targi na zapleczu. Plus wiadomo, swieta, poslowie zrobili sobie przerwe urlopowa. Ekscytujaca relacje z parliamentu masz tutaj: https://www.parliament.uk/business/news … gful-vote/
Tekst bialej karty tez znajdziesz w googlach.

Offline

 

#2777 2019-01-02 19:08:06

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 786

Re: Opiekunki UK

Wszystkim Opiekunkom w Nowym Roku życzę szczęścia, uśmiechu i zdrowia. Zawodowo lżejszych przypadków i wysokich zarobków. Tosia

Offline

 

#2778 2019-01-06 18:06:45

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Opiekunki UK

Jak tam po Nowym Roku dziewczyny?
Juz wiadomo z gdubsza jakie mamy mozliwosci.
Jakie wiec beda wasze noworoczne postanowienia?
Kto zamierza zostac po brexicie i bedzie ubiegal sie o settled lub pre-settled status, a kto bedzie pracowal co drugi rok na wizie?

Moja agencja rozeslala memo, ze z racji okolicznosci pytaja kto i co zamierza, mam okreslic sie czy:
a) jestem obywatelem Irlandii
b) juz uregulowalam swoj status lub wystapilam o uregolowanie
c) zamierzam wystapic o wlasciwy status
Oferuja pomoc za oplata.

No i jaka wasza decyzja?

Offline

 

#2779 2019-01-07 10:54:24

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Stasia - ty chyba sobie jaja robisz??? Mam rok nie pracować??? A z czego będę żyła? Myślisz, że to jest pewne??? Moja firma nic na razie nie przesłała, ja jadę do pracy w czwartek. A ty co robisz? I jak się za to zabierasz?
Ja słyszałam coś o tym, ale wciąż się łudzę. Naiwna jestem???

Offline

 

#2780 2019-01-10 17:06:41

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Opiekunki UK

Ja już w UK znowu do 4 lutego. wczoraj gadałam z koleżanką, która w Anglii jest od roku, pracuje, jej partner pracuje, jest szczęśliwa i nie ma pojęcia , co to w ogóle Brexit, nikt w pracy od niej nic nie chce i nikt o Brexicie nie gada, więc ja tez to olewam. Nie chce mi się denerwować.
Napisałam zapytanie do managerki i odpowiedziała mi, że jak mam 5 lat pracy to może warto złożyc o rezydenturę i to wszystko. Jak się z nią zobaczę to zapytam, ale firma sama z siebie nie przesłała mi żadnych informacji. Dzisiaj się zmieniłam z Greczynką i ona tez olewa i nic nie wie, co się dzieje.
Pożyjemy, zobaczymy - ja pięć lat będę miała dopiero w maju, więc i tak na razie nic nie mogę zrobić.
Updejtuj Stasia jak coś więcej będziesz wiedziała.
Pozdrawiam. smile

Offline

 

#2781 2019-01-20 23:22:49

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Ja już w UK znowu do 4 lutego. wczoraj gadałam z koleżanką, która w Anglii jest od roku, pracuje, jej partner pracuje, jest szczęśliwa i nie ma pojęcia , co to w ogóle Brexit, nikt w pracy od niej nic nie chce i nikt o Brexicie nie gada, więc ja tez to olewam. Nie chce mi się denerwować.
Napisałam zapytanie do managerki i odpowiedziała mi, że jak mam 5 lat pracy to może warto złożyc o rezydenturę i to wszystko. Jak się z nią zobaczę to zapytam, ale firma sama z siebie nie przesłała mi żadnych informacji. Dzisiaj się zmieniłam z Greczynką i ona tez olewa i nic nie wie, co się dzieje.
Pożyjemy, zobaczymy - ja pięć lat będę miała dopiero w maju, więc i tak na razie nic nie mogę zrobić.
Updejtuj Stasia jak coś więcej będziesz wiedziała.
Pozdrawiam. smile

Cześć Dalio.
Zauważyłam  przy  logowaniu komunikat, że strona jest niezabezpieczona.
Nigdy wcześnie nie było takiego komunikatu.
Myślę, że trzeba to zweryfikować , bo to jest niebezpieczne jęśli tego logingu  używwasz w  lub przy innych stronach. Czasami jest tak, że ludzie, żeby nie mieć klopotu z zapamiętywaniem logingó i haseł używają jednego do wszystkich stron.
Ponieważ tu nie ma administratora więc nia ma komu zgłosić tego faktu , że aktualnie strona opikukowa jest niezabezpieczona i mogą osoby trzecie mieć dostęp do logingów ...danych itd.
Może było tak już dużo wcześniej, a ja dopiero zauważyłam. Nie wiem.
W każdym razie  mój loging i hasło jest tylko przypisane do opiekunkowej strony.
Czy masz tak samo?
Pozdrawiam.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Nowy praktyczny blog o pracy opiekunki w Niemczech - Witam, tym razem ja zapraszam na mój blog o pracy jako opiekunka osób starszych i asystent osoby niepełnosprawnej w Niemczech http://nieocenioneopiekunki...

Opiekunki Osób Starszych- Berlin i okolice ! - Jestem tu od tygodnia i poszukuje bratniej duszy , jestem we wschodnim Berlinie, kto w poblizu, niech sie odezwie, przyjemniej z kims kawe wypic, jak ma sie wolne, jestem zmotoryzowana, wiec moge podjechac gdzies w inny rejon , pozdrawiam Dorota

Opiekunki - Witam serdecznie opiekunki i opiekunów osób starszych mam na mię Basia jestem po 50 opiekuje się miłą panią w wieku 84 lat z lekką demencją i mieszkamy w małej wiosce jest mi smutno bo mam daleko do wszystkich sklepów i nie mam z kim porozmawiać.

Praca opiekunki Niemcy ( cały kraj) - Witam serdecznie Poszukuje opiekunek do osób starszych ,do pracy na terenie całych Niemiec . Poniżej szczegóły oferty ...

Poszukuję opiekunki do osoby starszej - Dzień dobry ! Poszukuję opiekunki osoby starszej w Słupsku : - pacjent mężczyzna lat 74 - choroby : Alzheimer , Cukrzyca , Łuszczyca - stan chorego : chodzący - obowiązki : - praca w godzinach 12-20 , 7 dni w tygodniu - opieka nad chorym - pielęgnacja - higiena pacjenta - podawanie leków ( w tym zastrzyki insuliny) - karmienie - zakupy - drobne prace domowe - inne wg...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies