Opiekunki UK

Bookingi w Christies naprawdę przechodzą wszystko. Ja jestem ganiana tydzień po tygodniu do nowego klienta. Teraz jestem u dziadka, któremu pękło biodro i CC nic mi nie powiedzieli - dziadek wyszedl ze szpitala tydzien temu, przyjeżdżam a tutaj zero sprzetu, wózek nie pasuje do standa, opiekunka czarna pewnie z Africa targa dziadka niemal na wlasnych plecach razem z pielegniarka...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#131 2014-07-17 16:06:07

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Bookingi w Christies naprawdę przechodzą wszystko. Ja jestem ganiana tydzień po tygodniu do nowego klienta. Teraz jestem u dziadka, któremu pękło biodro i CC nic mi nie powiedzieli  - dziadek wyszedl ze szpitala tydzien temu, przyjeżdżam a tutaj zero sprzetu, wózek nie pasuje do standa, opiekunka czarna pewnie z Africa targa dziadka niemal na wlasnych plecach razem z pielegniarka. Kurcze, odmowilam targania i dziadek teraz siedzi na wózku zamiast na kanapie, bo ja robie tylko tyle ile daje rade, bez dzwigania.
Odnosze wrażenie, że CC dają bookingi jak jakąś nagrodę, ja wciąz mam puste tygodnie w jesieni, mimo, ze podobno bookuja juz styczeń...
Ja się przenosze do innej firmy, jak mi przypasuje, to napiszę wam jak jest. Podobno chca mi dać stałęgo klienta od razu i moge ustalić jak chce pracować.
Może wreszcie będę miała rower....

Offline

 

#132 2014-07-18 09:58:00

orchid
Member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 44

Re: Opiekunki UK

Mam wrazenie yagga ze jak nie ugadasz się z rodziną to stałego klienta nie uświadczysz.
Mnie ostatnio chcieli zaproponować młodą babkę z 3 chorobami o bardzo wymyślnych nazwach . Ogolnie mówiąc stawy wyginają jej się we wszystkie strony i się blokują np czasem noga wędruje nawet za glowe. Obecnie noga/nogi są zajęte pod pupą. Mloda to oczywiście chce jeździć na pierdyliard zajęć. Jak sobie wyobrazilam ubieranie i wsadzanie na wózek tak powyginanej osoby to mnie oslabilo. No ale taka praca. Wkurzylam sie jak okazalo sie ze babka jeżdzi na basen i trzeba z nią pływać. Bardzo dobitnie powiedziałam na poczatku przacy z cc ze o żadnym pływaniu nie ma mowy! W dodatku jest piesek taki do kolan (dla mnie duży - mowilam w cc ze sie boje) piesek jest "bouncy" i trzeba go wyprowadzac, kąpać, szczotkować itd... 
Zrobilam facepalm i odmowilam.

Ostatnio edytowany przez orchid (2014-07-18 09:58:35)

Offline

 

#133 2014-07-19 00:25:30

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

W CC na pewno nie, mój dziadek wymaga dźwigania, CC w zaparte idzie, przez telefon mi gadaja ze ma byc "bed care", a rodzina każe go na wozek sadzać.
Jest tutaj nursa która dźwiga i mam jej pomagać. Cały cyrk jest.
Ja idę teraz do innej firmy, gdzie mam być employed, notabene, może będe miała stałego klienta w Saxmundham hahhaa, to na kawe wpadnę do CC smile
Płacą tylke samo, tylko dają stałych klientów i mówisz jak Ci pasuje pracować - znaczy ile tygodni on, a ile offa chcesz, plus holiday pay.
Mi się wydaje, że CC jest dobre jak sie chce zarobic trochę kasy, nie ma się kredytów ani długów, ani spłat żadnych.
Ja na razie potrzebuję stałej pracy i stałych bookingów, a z CC to jak widac nie wychodzi, rzucają ochłapy i tyle.
Pierdziele ich.

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-07-19 00:27:32)

Offline

 

#134 2014-07-20 01:34:40

lukrecja
Member
Zarejestrowany: 2014-01-30
Posty: 31

Re: Opiekunki UK

Yagga66 a co to za firma gdzie się przenosisz?? oczywiście jeśli chcesz podać nazwę.smile

Offline

 

#135 2014-07-21 16:06:47

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Firma to Mears, aplikowałam sama przez neta, ale odzew miałam zerowy.
To duża firma, która sie niedawno pokawałkowała i akurat rozmawiałam z managerkami mającymi pod sobą Sussex i Suffolk.
Mnie wciągnęła do nich koleżanka, która odchodzi.
Jestem już po interview, zakwalifikowałam się, po wakacjach będę  miała training. Na razie nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć, ani zarekomendować tej firmy, póki nie będę miała klienta od nich i nie popracuje trochę.
Widzę, żę praca jako self-employed nie ejst najlepsza, ze względu na to, że agencja działa jedynie jako pośrednik między rodziną a opiekunem, w razie jakichkolwiek problemów każa mi się zwracać do rodziny, w zasadzie umywają ręce.
Ja mam obecnie do opieki dziadka, u którego byłam w kwietniu, dziadek był wtedy mobilny, bardzo słabo chodził, ale chodził z walkerem.
Codziennie jeździliśmy sobie na lunch do restauracji, szedł spać koło 19stej, słuchał radia do 21wszej i potem spał słodko do 9tej rano.
Obecnie, okazało się, że dziadek jest po upadku, ma uszkodzone biodro - CC nie wspomnieli mi ANI SŁOWEM o tym.
Weszłam do domu i zastałam sytuację typu - dziadek niemobilny, stand do stawiania go do pionu dziwaczny, kólka nie sa rozsuwane i w efekcie nie można go wsunąc pod komodę (dziadek utrzymuje pozycję stojąca przez około pół minuty).
Stawianie go wygląda tak, że targamy go pod pachy do góry - dziadek ciężki jak cholera.
Córka się uparła, żeby go wywlekać z tego łózka i sadzać na wozek i wozić do pokoju, tak jak dawniej. Jedynie nie jeździmy autem już. Dziadek jest słaby, chwieje się na nogach.
ja przyjechałam dosłownie 3 dni po tym jak on wyszedł ze szpitala - CC wiedzieli dobrze, ze był w szpitalu i co się z nim działo - wiedzieli o biodrze.
Na moje uwagi, że nie można przecież kogos targać pod pachy i że ja nie mam siły tego robić odpowiedzieli jedynie jak automat z filmów sci-fi:  "don't do antyhing that may put yourself and the client at risk" i tyle, jakby sie nagrali i puszczali mi tę taśme w kółko.
Acha i jeszcze "we recommend bed care" - na co córka się nie godzi, ale z nią NIKT nie rozmawiał, jedynie ze mną gadają i bawimy sie w głuchy telefon.
Nauczona doświadczeniem z babcia Kupą wiem, że oni sa w takim razie kryci, bo powiedzieli, że mam nie dźwigać.
Natomiast jak się coś stanie to będzie na mnie, córka wymusza sadzanie i stawianie go do pionu. Jedyne co CC mówią, to porozmawiaj z córką, bo to jest prywatny klient, a nie klient z CC (właśnie praca jako self-employed) - a z córką się nie da gadać, bo przeciez ona wie lepiej.
Z początku była tutaj pielęgniarka około 10 godzin dziennie, ale po 3 dniach pielęgniarce strzelił kręgosłup - mi nie, bo ja cwana ustawiałam się zawsze po tej stronie dziadka, która nie jest sparaliżowana i on się na tej ręce podciągał, a nursa ze swojej strony dźwigala.
Potem zostałam sama z rodzina, córką plus wnuczką (akurat na weekend- biuro CC nieczynne, bo wolne a przy telefonie na emegrency siedzi jakas kobieta, na słuch chyba czyjas babcia, co ja posadzili na weekend, żeby odbierała telefony).
Na jutro córka zamówiła jakiś sprzęt, nie wiem jaki, do stawiania dziadka.
Nie wiem czy tego sprzętu mogę używać czy nie, bo znowu, jak sie coś stanie to będzie na mnie, bo nie miałam trainingu.
Sprzęt córka kupiła sobie w internecie, bez konsultacji z jakimkolwiek specjalistą.
CC na dużym luzie robią risk assesment w tą środę, w którą ja wyjeżdżam, bo klient jest przecież na tydzien tylko. No, po co wcześniej, nieprawdaż?
W środę rano będziemy więc mieć changeover - zmianę a osoby biorące udział w przdstawieniu będą to; assesorka z Christiess, dziadek, córka, wnuczka oraz JA.
Szlag mnie trafia już na Christies.
Wszystko to wydaje się być bardzo śmieszne, dopóki się coś nie stanie i nie zacznie się szukanie winnego, a kto tym winnym bedzie?

Dlatego zdecydowałam się zmienic rodzaj zatrudnienia, na "employed", wiem, że bookingi sa dłuższe, ale jest też większe bezpieczeństwo i firmy bardziej przestrzegają zasad bezpieczeństwa, bo biora jaką taką odpowiedzialnośc za szkolenia opiekunów. Do tego dochodzi extra payment za holidays - dodatkowa kasa za 28 dni wakacji w roku.
Koniec też z tygodniowymi bookingami, takimi jak ten właśnie, których mam serdecznie dosyć.
To się nazywa "łapanka" yikes i yikes
Christies jest dobre dla kogos kto chce sobie dorobic, mieć na waciki, a nie dla kogoś kto ma kredyt, lub spłaca cokolwiek innego, bo bookingi sa nieregularne i nie mozna nic sobie zaplanować.
Ja wciąż szukam dobrego miejsca gdzie mogłabym zakotwiczyć na dłużej, ustalic sobie plan pracy i wolnego na co najmniej pół roku z wyprzedzeniem.
Z Christies zapomnijcie o jakiejkolwiek regularności pracy i rzetelności informacji, o docenieniu za pracę, tutaj nie ma co się starać, bo i tak na dobre, stałe miejsca  wsadzają swoich (czytaj - native speakers).
Jedynie jak się ma szczęście i uda sie dogadać z klientem, to można posiedzieć dłużej  to sie zdarza w Christies owszem - ale nie mnie, niestety, ja wszystko muszę sama wyszarpać pazurami od życia.   
Wiele dziewczyn pracuje jak ja, rzucane na zastępstwa dla regularnych carerów  tydzien w tydzien gdzie indziej.
Najnowszym "hitem" (czy ja kiedyś przestane pisać o hitach) jest moje ostatnie doświadczenie z CC: miałam tydzień pusty, bez bookingu, po tym jak odmówillam pracy ze świerzbem.
Zamieszkałam w południowym Londynie u znajomych.
Cały czas czekałam na jakiś telefon z CC, nawet prace na pare dni, nie ma, nie dzwonią.
W poniedziałek zaczęłam z nudów, ze śpiewem na ustach robić znajomym pierogi (zaznaczam, ze nie byłam na żadnym stand-by ani nic takiego), i nagle około 11 rano CC dzwonią, ze mają klientkę ---- od poniedziałku do środy --- łaskawcy smile
Klientka jest, notabene, w CAMBRIDGE, jak cudownie.
Z rękami w mące i opadniętą szczęką odmówiłam łaskawcom.
Nie polecam juz CC, chyba, że studentkom chcącym dorobić na nowe autko.

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-07-21 16:19:39)

Offline

 

#136 2014-07-21 19:43:05

alive
Member
Zarejestrowany: 2014-03-25
Posty: 20

Re: Opiekunki UK

Yagga - na employed jako live in masz 39 dni płatnego urlopu:)

Offline

 

#137 2014-07-21 23:27:37

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Ja nie chciałam pracować na self-employment, bo myślę, że jak się pracuje dla firmy to zawsze jest jakieś wsparcie. Kiedy przyjechałam na moje pierwsze miejsce, była tam opiekunka, której nie chciała rodzina, jednym z powodów było to, że córka twierdziła, że matka jest cały czas w łóżku i nie schodzi na dół, opiekunka mówiła mi, że babcia na początku dawała radę i schodziły na dół, ale potem osłabła i ona powiedziała, że nie będzie jej sama nosić bo to niemożliwe, przyszła managerka i poparła opiekunkę, znaleźli jej inne miejsce a przysłali mnie. Ale do mnie już  przychodziły pomagać codziennie rano i wieczorem opiekunki, babcie umyć, ubrać i przetransportować na dół i to była zasługa tamtej opiekunki i firmy, przemówili rodzinie do rozumu, że jedna osoba nie podoła.
Odnosiłam wrażenie, że w razie czego mam pomoc od firmy, na szkoleniu dużo mówiono o tym, że jak czegoś nie wiesz lub nie jesteś pewna to nie rób - dzwoń do managerki. Nie wiem czy to tak perfekcyjnie działa w rzeczywistości, to pewnie okaże się w praniu.
Ale podoba mi się to np, że jak ja teraz jadę 29 lipca a pracę mam od 1 sierpnia, to mnie zakwaterują w swoim hostelu i jestem tam za darmo, oddają mi koszty podróży do klienta w całości. Ale powiem ci Yagga, że praca też jest różna tzn., bywają zlecenia nawet na 2 czy 3 dni np ja mam takie, bo mąż wyjeżdża i nie może się zająć żoną, więc nie jest pewne, że będziesz miała długie zlecenia, na długie masz chyba szansę jak będziesz permanent carer.

Offline

 

#138 2014-07-22 09:48:38

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Dzięki, ja właśnie aplikowałam na permanent carer w Mears ... na pewno napisze co i jak.
Wszystko się rozegra po wakacjach, bo teraz mam jeszcze tydzien u nowej klientki, jak zwykle, a potem 5 tygodni wakacji w Polsce wink
Wracamw sierpniu to mam od razu moich regularnych klientow, dziadkow gdzie jest luz mentalny i niewiele robie, potem krótka przerwa, pewnie tygodniówki z CC no i juz szkolenie w Mears.
Dzieki i bede w kontakcie
wink

Offline

 

#139 2014-07-23 13:30:39

Joanka
Member
Zarejestrowany: 2014-05-13
Posty: 24

Re: Opiekunki UK

Witajcie Kobietki, czy jest jakaś dziewczyna z 3city, która chciałaby jechać do pracy na Wyspy? Chce zmienić De na Uk, ale myślałam o domu opieki, a nie live-in - we dwie byłoby raźniej, na początek przynajmniej smile) Piszcie proszę smile)

Offline

 

#140 2014-07-23 19:22:12

ALEX52
Member
Zarejestrowany: 2013-10-04
Posty: 477

Re: Opiekunki UK

Joanka napisał:

Witajcie Kobietki, czy jest jakaś dziewczyna z 3city, która chciałaby jechać do pracy na Wyspy? Chce zmienić De na Uk, ale myślałam o domu opieki, a nie live-in - we dwie byłoby raźniej, na początek przynajmniej smile) Piszcie proszę smile)

Witam cie co tam u ciebie slychac ,ja juz zpowrotem w DE wolne sie skonczylo ,jestes jeszcze u tej babci kolo Hagen ,myslalam ze tam wrocisz a ty co chcesz jechac do pracy na Wyspy napisze ci na priv numer tel gdzie teraz jestem .Pozdrawiam pa.

Offline

 

#141 2014-07-23 19:53:17

Joanka
Member
Zarejestrowany: 2014-05-13
Posty: 24

Re: Opiekunki UK

Witaj:))jak miło, ze się odezwałaś - a właśnie tak sobie wymyśliłam, że może tam spróbować, ale w domu opieki, chociaż ...live-in tez może być - tam się "trochę"inaczej zarabia, a z drugiej strony, szkoda stracić taką dobrą stelle:))ale...pisz koniecznie - będę dzwonić:)

Offline

 

#142 2014-08-01 21:49:24

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

No i jestem znowu w UK, dziś dotarłam na nowy placement, daleko jak diabli. Jestem tu tylko na 4 dni, ale mogłabym przyjechać znowu na dłużej od 22 sierpnia, zobaczę jak będzie. Mam do czynienia z hoistem pierwszy raz i w sumie się cieszę, że to poznam. Do pomocy do wszystkich transferów przychodzą carerki i co więcej na noc, codziennie przychodzi carerka, więc ja mogę spać.
na razie ok, kobieta w moim wieku z SM. Porozmawiałam z nią wygląda na miłą. Jutro przejdę się po okolicy, zobaczę gdzie jestem.
A jak tobie Yagga się powodzi - jesteś na urlopie? Ja na urlop na koniec sierpnia, córka na obozie jeździeckim,  wiem że robi to co lubi więc jestem spokojna i zamierza jechać na jeszcze jeden turnus, więc pewnie zostanę do 31 sierpnia.

Offline

 

#143 2014-08-06 23:02:05

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Hejka, ja podobnie, wciąz podróżuję, tylko nie bardzo jak mam zwiedzać, skoro wolnego jak na lekarstwo.
Śmieszą mnie pytania nieraz w kwestionariuszach z CC "a jakie było najciekawsze miasto, które widziałaś?"- miasto? chyba kurna przez okno z pokoju od klienta.
Ostatni mój booking był koło Southampton i CC napisali w confirmation ze jest czas wolny, a jak przyjechałam na miejsce, to się okazało, że nie ma wolnego, to posiedziałam w ogrodku i przed tv. Guzik zobaczyłam i tyle.
"Zobacza" się jak się jedzie na wakacje, i się zwiedza spokojnie, a nie z wywieszonym językiem biegnie w 2 godziny wolnego ( o ile się je ma) do sklepu po chleb i z powrotem. Do sklepu np jest 20-30 min na nogach, to co mozna zobaczyc? Sainsbury's od środka, dobrze, że staff uprzejmy, i pokazuje gdzie co stoi, bo nieraz czasu nie byłoby, zeby sobie zakupy zrobić - w każdym sklepie wszystko stoi gdzie indziej i np 15 min szukam dżemu.
Potem bieg z powrotem - wolne kuzde.
Teraz nareszcie jestem na wakacjach i siedze sobie nad morzem w Pobierowie smile
Niestety, jeszcze nie zaczęłam się relaksować, nerwy mi jeszcze nie puściły.
W pierwszy poranek, kiedy ledwo co się obudziłam to pamiętam moja pierwsza myślą było "O, cholera, zapomniałam się zapytać, o której tutaj trzeba wstawać". ;/

Offline

 

#144 2014-08-07 14:29:02

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

To fakt, problem z tym zwiedzaniem , ja głównie zwiedzam dworce, ostatnio pultałam się londyńskim metrem, z torbą, a jakże, jak mi było smutno kiedy wysiadałam na Baker Street i nie mogłam zajrzeć do Sherlocka. W Canterbury miałam szczęście, bo na piechotę do centrum jakieś 15 min i w niedzielę wolny wstęp był do katedry, więc chociaż to mi się trafiło.
A teraz też jestem Southampton, myślałam, ale fajnie portowe miasto, pójdę nad morze, a tu dupa, zostałam uświadomiona, że do portu to 40 min autobusem, raczej nie dam rady. Carerka, którą zmieniałam, mówiła, że pojechała, nie wiedziała, że to tak daleko, miała 10 min na zrobienie paru zdjęć i z wywieszonym ozorem pędem do autobusu i spowrotem do babci.
Ale powiem ci, że zakupy dla babci robię osobno tzn., nie w czasie przerwy, np. dziś byłam rano, dałam babci śniadanie i poszłam, a przerwę będę miała teraz o 14.00.

Offline

 

#145 2014-08-08 09:22:20

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Dalia, no to może powiedzieć, że byłaś w LOndynie smile
Właśnie tak wygląda to zwiedzanie kurka ....
Dobrze, że te zakupy przynajmniej robisz osobno, znaczy ludzki klient smile
Powodzenia i mimo wszystko zwiedzenia czegoś życzę smile

Offline

 

#146 2014-08-10 13:35:43

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Nudno tu strasznie, pierwszy raz mam takie miejsce, że w sumie nie ma za dużo do roboty, najgorsze, że to taka dziura jest i nie ma sklepów, fajnie by było przed wyjazdem gdzieś skoczyć, i coś kupić, ale nie wiem czy mi się uda, bo syn przychodzi raz na dwa tygodnie, dać pieniądze, więc nawet nie ma kogo spytać. Idę pooglądać telewizję, potem lunch, potem przerwa, potem kawa, potem obiad, trochę z babcią pogadam i tyle mojej pracy.

Offline

 

#147 2014-08-10 23:01:09

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Yagga a czy ty nigdy nie myślałaś o tym, żeby tu w UK zamieszkać? Zabrać dziecko z tego polskiego grajdoła i dać mu lepszą przyszłość?
Dzisiaj jak byłam na spacerze naszła mnie taka myśl. Tutaj wszystko wydaje się łatwiejsze. Ty dłużej jeździsz - nie zastanawiałaś się nad tym?
Nawet na najgorszej pensji, czyli takiej jaką dostaniesz w care home można by normalnie żyć nie szarpiąc się cały czas, a może i w szkole by się coś znalazło, wiesz, że oni tu mają coś takiego jak teacher assistant.
Bo w Polsce nic dla mnie nie ma, w Polsce jestem stara, a tu nie czuję tego, wręcz przeciwnie - i pytanie najważniejsze czy Polska może coś zaoferować moim dzieciom?
Tak mnie dzisiaj naszło.

Offline

 

#148 2014-08-16 06:08:25

Izzy
Member
Zarejestrowany: 2014-08-16
Posty: 19

Re: Opiekunki UK

Witam jako nowa na forum.Bardzo mi sie tu podoba bo wreszcie znalazlam wypowiedzi szczere, mowiace o odczuciach , plusach i minusach takiej pracy oraz problemach.a nie cukrowanie w stylu"jade do uk jako live in carer bo chce pomagac ludziom"Az gesiej skory dostaje jak czytam cos takiego.Chcialabym sie podzielic swoimi doswiadczeniami i zapytac co Wy na to.
Mieszkam i pracuje w uk od ok siedmiu lat .Pracuje w residential home i nie moge powiedziec ze jest tu ciezko bo tylko 12 podopiecznych.Od dwoch lat pracuje tylko na noce bo jest wiecej spokoju i jak wszyscy spia to siedze w fotelu i buszuje po forach.Niestety tez juz sie wypalam.Chce zaoszczedzic wiec pracuje po 5 zmian w tygodniu.Jak mam ten 5-cio dniowy ciag to tez zero zycia prywatnego bo tylko dojazd do domu, prysznic, sniadanie i do lozka.Uwielbiam slonce a siedze po nocach jak wampir a gdy slonce wstaje ja musze zaslaniac zaslony i isc spac .Wstaje ok 17-ej, chwila prze tv i do roboty.Jak mam dwa dni wolnego (to znaczy dwie noce) to nie moge sie przestawic i nie moge normalnie w dzien funkcjonowac.Mam czas tylko zeby zakupy na nastepny tydzien zrobic i nagotowac jedzenia bo pozniej nie ma kiedy.O rozrywkach nie ma mowy.Do tego wynajmuje tylko pokoj ze wspolna lazienka i kuchnia.Zeby sie do niej dostac trzeba polowac.W dodatku na parterze mieszkaja rumuni ktorych mam powuzej uszu.
Powiedzcie mi prosze, jaka jest jakosc mojego zas....zycia bo wg mnie zadna.A za ten zapchlony pokoj place jak za zloto.Musze utrzymac samochod bo inacze do pracy sie nie dostane.Pomime ze tyle zaiwaniam poswiecajac czas w ktory moglabym zrobic cos dla siebie np.pojsc na silownie, nie jestem w stanie odlozyc jakichs konkretnych pieniedzy a i kredyty ciagle wisza ktore nie na wczasy na Hawajach wzielam.Jezdze na urlop do domu 2 razy w roku na 2-3 tygodnie co mi nie wystarcza.Tak jak ktoras z Was pisala ani wystroic ani umalowac sie juz nie chce bo dla kogo.A nie jestem juz mloda, corki dwie dorosle i mam swiadomosc ze marnuje reszte mojego zycia i nie wiem w imie czego no ale w Polsce pracy nie dostane wiec z czego zyc.Tez sie rozpisalam ale nawet pozalic sie komu nie mam a nie jest mi z tym dobrze.I tak jak tez gdzies tu przeczytalam , dopiero teraz doceniam swoj kraj i tesknie za nim, za poczuciem ze jestem u siebie i wsrod swoich.
No i do czego zmierza w tym przydlugim wstepie:-)
Otóż mysle bardzo powaznie o zmianie pracy na live in bo skoro moje zycie tu jest zadne, zyje tylko od urlopu do urlopu i musze jeszcze za to tyle placic to tak sobie kombinuje ze live in byloby w moim przypadku dobrym rozwiazaniem no ale chcialabym i boje sie -jak to mowia.
Wiem ze decyzje musze podjac sama ale czasami  ktos z boku moze obiektywniej na to spojrzec i wyrazic opinie o ktora bardzo prosze.

Offline

 

#149 2014-08-16 06:46:41

Izzy
Member
Zarejestrowany: 2014-08-16
Posty: 19

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Tak to było tutaj, a teraz mam inny problem, sprawdziłam konto i za dużo mi dali, dobre co? smile)
Teraz tak sobie myślę że może to już są dodane te dni które ja tu jestem u powolnej babci, najgorsze że nie jestem pewna jak przesłać pieniądze do Polski, Yagga może wiesz, który tam guzik przycisnąć na rachunku online? Tzn. jak to się tam nazywa, manager mi tłumaczył, ale był taki młody i przystojny, że chyba nie uważałam.

Bardzo latwo robi sie przelewy przez firme Sami Swoi.Znajdziesz namiary w internecie, wszystko moznazalatwic przez ttelefon.Przelew za 2.99 funta jest na koncie polskiego banku w ciagu trzech dni a przelicznik ostatnio mieli lepszy niz kantor mi oferowal.Jak juz sie u nich zarejestrujesz to tylko zadzwonic wystarczy i gotowe .Ja tak przelewam systematycznie i nigdy problemow nie bylo.A jak chcesz komus wyslac to ta osoba nawet w ciagu dwoch godzin w bankomacie moze wybrac , tylko ze to troche drozsze.

Offline

 

#150 2014-08-16 12:17:24

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Witaj Izzy, myślę, że rozumiem Twój dylemat dość dobrze.
Ja doświadczyłam pracy jako opiekunka mobilna w uk, teraz będę pracować jako live in.

I powiem Ci tak, to są trudne decyzje.
Live in jak dla mnie to "zawsze w rozkroku" trochę tu trochę tam.Tak to widzę z zewn.
Zastanawiam się czy nie lepiej dla Ciebie jednak szukać czegoś innego tam, czytaj w uk.
Pytanie czy dom będziesz miała w uk, czy będziesz wracała do kraju?

Pytasz o jakość swojego życia, ja widzę ogromne doświadczenie u Ciebie , 7 lat , pozazdrościć w tym dobrym znaczenu tego słowa. To jest kapitał na którym możesz dalej budować. Widzisz to?

Piszesz o tęsknocie za krajem, wierz mi, że jak nie masz co do garnka włożyć...przechodzi Ci szybko tęsknota i myślisz jak najprędzej pojechać tam gdzie będzie praca. A tu w PL perspektyw nie ma, NIE MA!!!. Chyba , ze masz znajomości, układy itp.

Wróciłam do kraju po pracy jako driver opiekunka w uk, załapałam się na parę miesięcy w pl za najniższą- i co i znowu "ciągnę kołdrę która za mała". I znowu zadaje sobie pytanie co mam opłacić , a co musi poczekać a ile na jedzenie zostawić...i nie wiążesz końca z końcem za cholerę.

Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2014-08-16 17:38:59)

Offline

 

#151 2014-08-16 14:20:17

tersa36
Member
Zarejestrowany: 2014-01-09
Posty: 281

Re: Opiekunki UK

Izzy napisał:

Witam jako nowa na forum.Bardzo mi sie tu podoba bo wreszcie znalazlam wypowiedzi szczere, mowiace o odczuciach , plusach i minusach takiej pracy oraz problemach.a nie cukrowanie w stylu"jade do uk jako live in carer bo chce pomagac ludziom"Az gesiej skory dostaje jak czytam cos takiego.Chcialabym sie podzielic swoimi doswiadczeniami i zapytac co Wy na to.
Mieszkam i pracuje w uk od ok siedmiu lat .Pracuje w residential home i nie moge powiedziec ze jest tu ciezko bo tylko 12 podopiecznych.Od dwoch lat pracuje tylko na noce bo jest wiecej spokoju i jak wszyscy spia to siedze w fotelu i buszuje po forach.Niestety tez juz sie wypalam.Chce zaoszczedzic wiec pracuje po 5 zmian w tygodniu.Jak mam ten 5-cio dniowy ciag to tez zero zycia prywatnego bo tylko dojazd do domu, prysznic, sniadanie i do lozka.Uwielbiam slonce a siedze po nocach jak wampir a gdy slonce wstaje ja musze zaslaniac zaslony i isc spac .Wstaje ok 17-ej, chwila prze tv i do roboty.Jak mam dwa dni wolnego (to znaczy dwie noce) to nie moge sie przestawic i nie moge normalnie w dzien funkcjonowac.Mam czas tylko zeby zakupy na nastepny tydzien zrobic i nagotowac jedzenia bo pozniej nie ma kiedy.O rozrywkach nie ma mowy.Do tego wynajmuje tylko pokoj ze wspolna lazienka i kuchnia.Zeby sie do niej dostac trzeba polowac.W dodatku na parterze mieszkaja rumuni ktorych mam powuzej uszu.
Powiedzcie mi prosze, jaka jest jakosc mojego zas....zycia bo wg mnie zadna.A za ten zapchlony pokoj place jak za zloto.Musze utrzymac samochod bo inacze do pracy sie nie dostane.Pomime ze tyle zaiwaniam poswiecajac czas w ktory moglabym zrobic cos dla siebie np.pojsc na silownie, nie jestem w stanie odlozyc jakichs konkretnych pieniedzy a i kredyty ciagle wisza ktore nie na wczasy na Hawajach wzielam.Jezdze na urlop do domu 2 razy w roku na 2-3 tygodnie co mi nie wystarcza.Tak jak ktoras z Was pisala ani wystroic ani umalowac sie juz nie chce bo dla kogo.A nie jestem juz mloda, corki dwie dorosle i mam swiadomosc ze marnuje reszte mojego zycia i nie wiem w imie czego no ale w Polsce pracy nie dostane wiec z czego zyc.Tez sie rozpisalam ale nawet pozalic sie komu nie mam a nie jest mi z tym dobrze.I tak jak tez gdzies tu przeczytalam , dopiero teraz doceniam swoj kraj i tesknie za nim, za poczuciem ze jestem u siebie i wsrod swoich.
No i do czego zmierza w tym przydlugim wstepie:-)
Otóż mysle bardzo powaznie o zmianie pracy na live in bo skoro moje zycie tu jest zadne, zyje tylko od urlopu do urlopu i musze jeszcze za to tyle placic to tak sobie kombinuje ze live in byloby w moim przypadku dobrym rozwiazaniem no ale chcialabym i boje sie -jak to mowia.
Wiem ze decyzje musze podjac sama ale czasami  ktos z boku moze obiektywniej na to spojrzec i wyrazic opinie o ktora bardzo prosze.

Izzy zrozumiałe Twoje odczucia i po jakimś czasie wszystkie je mamy, jedni szybciej inni póżniej, ale przychodzą. Zaczynamy przemyślenia o sobie, naszym sensem w pracy na wyjazdach i co zrobić dalej z sobą bo czas biegnie. Prawda że niektórym przechodzi jak pomyśli, że w Polsce do garnka nie miał co włożyć i dalej ciągną do następnej mikro deprechy. Postanowienie powrotu zawsze będzie się włączać, a czy wracać już czas to zależy od indywidualnych przypadków tzn w jakim rejonie żyjesz, jak tam z jakąkolwiek pracą, jakie opłaty za mieszkanie, czy jest kredyt, wtedy można podjąć decyzję. Sama przechodzę to teraz i to bardzo i tak jak dziewczyny mówiły, nie można a nawet nie da się żyć w rozkroku, trzeba coś w końcu postanowić. Izzy a może wróć a jak będzie coś nie tak to możesz znowu wyjechać. Trzymaj sie i powodzenia

Offline

 

#152 2014-08-16 22:17:36

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Izzy, przecież sama tak wybrałaś, kto ci każe pracować na noc, pracuj w dzień jak człowiek. Nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi, jeśli ci nie pasuje to zmień - mówisz że masz dorosłe córki - więc odpada zmartwienie o małe dzieci.
Może live-in lepsze jeśli chcesz więcej czasu spędzać w Polsce, bo możesz częściej brać wolne.
Powiem wam wszystkim, że nie rozumiem jak można tęsknić za krajem, który się na mnie wypiął, w którym po 19 latach pracy nie nabyłam praw emerytalnych, w którym pensja ledwo starcza na opłacenie rachunków i to nie zawsze - za czym tu do cholery tęsknić??????
Tęsknić można za ludźmi, psem czy miejscem i tę tęsknotę znam - myślę, że tu w UK życie jest prostsze i nie ma tej ciągłej szarpaniny.
Oczywiście live-in to specyficzna praca - bo pracując teraz np. przez miesiąc mogę nie wydać ani grosza a ty Izzy musisz się utrzymać, więc może spróbuj live-in.

Offline

 

#153 2014-08-16 22:52:03

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Opiekunki UK

Witaj Izzy;-), tutaj na forum możesz i powinnaś wyżalić się. To o czym piszesz, to są koszty pracy na emigracji, dla większości psychicznie trudne do zniesienia. Może zmiana pracy jest Ci potrzebna, tym bardziej, że ta obecna stała się trochę uciążliwa a może w ogóle jakaś zmiana w życiu: pracy lub mieszkania, najlepiej jednego i drugiego?

Uważam, że jesteś niezwykłą, silną kobietą, bo tylko taka kobieta może wytrzymać tyle lat za granicą. Wybrałaś życie daleko od kraju, ale tak naprawdę tam znalazłaś pracę i możesz w miarę normalnie (finansowo) funkcjonować. Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.

Offline

 

#154 2014-08-16 23:03:11

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Opiekunki UK

Franciszka napisał:

Witaj Izzy;-), tutaj na forum możesz i powinnaś wyżalić się. To o czym piszesz, to są koszty pracy na emigracji, dla większości psychicznie trudne do zniesienia. Może zmiana pracy jest Ci potrzebna, tym bardziej, że ta obecna stała się trochę uciążliwa a może w ogóle jakaś zmiana w życiu: pracy lub mieszkania, najlepiej jednego i drugiego?

Uważam, że jesteś niezwykłą, silną kobietą, bo tylko taka kobieta może wytrzymać tyle lat za granicą. Wybrałaś życie daleko od kraju, ale tak naprawdę tam znalazłaś pracę i możesz w miarę normalnie (finansowo) funkcjonować. Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.

Mila Franciszko smile przepraszam za ciekawosc jaki Ci sie pracuje w DE ? dlugo juz pracujesz ?Pozdrawiam smile

Offline

 

#155 2014-08-17 11:10:05

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Opiekunki UK

Miła ahha, podobnie jak inne opiekunki mam różne doświadczenia z pracy w DE. Podopieczni są różni, mniej lub bardziej ciężko chorzy, często ich charakter jest bardziej uciążliwy;-( niż dolegliwości chorobowe. Pracowałam u 92-letniej PDP, która była samodzielna i moim obowiązkiem było tylko przygotowywanie posiłków, utrzymanie czystości w domu i zakupy. Ta Pani pracowała najchętniej w ogrodzie a     z charakteru była sadystką, przy czym codziennie modliła się przed każdym posiłkiem a w niedzielę jeździła na mszę do kościoła;-).

W otoczeniu PDP ważna dla mnie jest też jej/jego Rodzina z którą staram się mieć dobry kontakt i zazwyczaj tak jest. I tak już 2 lata pracuję i uważam, że zachowuję do niej "zdrowy dystans". Wspieram PDP fizycznie i psychicznie, ale to jest nadal praca z zakresem określonych obowiązków za określone w umowie wynagrodzenie. I tego się trzymam! Wykonuję je zgodnie z moim planem, stworzonym przy współpracy z PDP i/lub z jego Rodziną. W miejscu pracy zawsze staram się budować harmonijną atmosferę;-). Pozdrawiam!

Offline

 

#156 2014-08-20 01:25:17

Izzy
Member
Zarejestrowany: 2014-08-16
Posty: 19

Re: Opiekunki UK

Sonia2012 napisał:

Witaj Izzy, myślę, że rozumiem Twój dylemat dość dobrze.
Ja doświadczyłam pracy jako opiekunka mobilna w uk, teraz będę pracować jako live in.

I powiem Ci tak, to są trudne decyzje.
Live in jak dla mnie to "zawsze w rozkroku" trochę tu trochę tam.Tak to widzę z zewn.
Zastanawiam się czy nie lepiej dla Ciebie jednak szukać czegoś innego tam, czytaj w uk.
Pytanie czy dom będziesz miała w uk, czy będziesz wracała do kraju?

Pytasz o jakość swojego życia, ja widzę ogromne doświadczenie u Ciebie , 7 lat , pozazdrościć w tym dobrym znaczenu tego słowa. To jest kapitał na którym możesz dalej budować. Widzisz to?

Piszesz o tęsknocie za krajem, wierz mi, że jak nie masz co do garnka włożyć...przechodzi Ci szybko tęsknota i myślisz jak najprędzej pojechać tam gdzie będzie praca. A tu w PL perspektyw nie ma, NIE MA!!!. Chyba , ze masz znajomości, układy itp.

Wróciłam do kraju po pracy jako driver opiekunka w uk, załapałam się na parę miesięcy w pl za najniższą- i co i znowu "ciągnę kołdrę która za mała". I znowu zadaje sobie pytanie co mam opłacić , a co musi poczekać a ile na jedzenie zostawić...i nie wiążesz końca z końcem za cholerę.

Dziekuje za mile slowa i zrozumienie.Zdaje sobie sprawe z tego ze w kraju nie mam perspektyw bo nie mam szans na prace i nie licze na to ze cos sie zmieni.Moze kiedys ale to juz pewnie dla nastepnych pokolen.Ja jednak nie zbuduje swojego domu tutaj.Tu czuje sie samotnie o obco i wydaje mi sie, ze bycie w rozkroku tak jak piszesz byloby by dla mnie czyms lepszym niz bycie tylko tu.Mysle,ze mozliwosc czestych wizyt w Polsce  bardzo pomoglaby mi psychicznie lepiej znosic pobyty tutaj.Uwierz mi, gdy wracam po urlopie i mam w perspektywie kilka miesiecy tu to od razu popadam w depresje a potem to juz tylko odliczam tygodnie, dni do nastepnego urlopu.

Offline

 

#157 2014-08-20 01:44:09

Izzy
Member
Zarejestrowany: 2014-08-16
Posty: 19

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Izzy, przecież sama tak wybrałaś, kto ci każe pracować na noc, pracuj w dzień jak człowiek. Nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi, jeśli ci nie pasuje to zmień - mówisz że masz dorosłe córki - więc odpada zmartwienie o małe dzieci.
Może live-in lepsze jeśli chcesz więcej czasu spędzać w Polsce, bo możesz częściej brać wolne.
Powiem wam wszystkim, że nie rozumiem jak można tęsknić za krajem, który się na mnie wypiął, w którym po 19 latach pracy nie nabyłam praw emerytalnych, w którym pensja ledwo starcza na opłacenie rachunków i to nie zawsze - za czym tu do cholery tęsknić??????
Tęsknić można za ludźmi, psem czy miejscem i tę tęsknotę znam - myślę, że tu w UK życie jest prostsze i nie ma tej ciągłej szarpaniny.
Oczywiście live-in to specyficzna praca - bo pracując teraz np. przez miesiąc mogę nie wydać ani grosza a ty Izzy musisz się utrzymać, więc może spróbuj live-in.

Prace na noc wybralam wlasnie ze wzgledow finansowych.Pracujac na dziennej zmianie nie dalabym rady fizycznie ani psychicznie  wyrobic 60 godzin tygodniowo a w nocy jest spokojniej i  mimo ze placa tak samo ale nadgodzinami moge nadrobiGdybym pracowala podsawowa liczbe godzin to zarobila bym na oplaty i jedzenie i to wszystko.Ktos moze powiedziec ze to i tak duzo.Tak, gdybym zyla w Polsce, w swoim wlasnym domu to zarabiajac na rachunki i zycie bylabym zadowolona.Ale tu zyje jak szczur w klatce i moge to wytrzymac tylko wtedy gdy bede w stanie zaoszczedzic jakies pieniadze.Mimo wszystko jednak te oszczednosci nie sa zbyt duze,(i zawsze cos wypadnie co te skromne oszczedn8sci pochlonie a zyje oszczednie) dlatego mysle o pracy jako live in carer, zeby wiecej zaoszczedzic no i czesciej jezdzic do domu.No i mysle wlasnie tak jak mi radzisz, ze takie rozwiazanie byloby dla mnie lepsze.Problem tylko w tym ze jak bylam mlodsza to mialam wiecej odwagi a teraz boje sie ryzykowac, boje sie czy sobie poradze w takiej pracy bedac skazana sama na siebie .Szukam wiec informacji i rad zeby miec jak najlepszy obraz takiego stylu zycia.

Offline

 

#158 2014-08-20 01:52:37

Izzy
Member
Zarejestrowany: 2014-08-16
Posty: 19

Re: Opiekunki UK

Franciszka napisał:

Witaj Izzy;-), tutaj na forum możesz i powinnaś wyżalić się. To o czym piszesz, to są koszty pracy na emigracji, dla większości psychicznie trudne do zniesienia. Może zmiana pracy jest Ci potrzebna, tym bardziej, że ta obecna stała się trochę uciążliwa a może w ogóle jakaś zmiana w życiu: pracy lub mieszkania, najlepiej jednego i drugiego?

Uważam, że jesteś niezwykłą, silną kobietą, bo tylko taka kobieta może wytrzymać tyle lat za granicą. Wybrałaś życie daleko od kraju, ale tak naprawdę tam znalazłaś pracę i możesz w miarę normalnie (finansowo) funkcjonować. Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.

Doskonale mnie zrozumialas i wdzieczna Ci jestem za to i za tak pokrzepiajace slowa.
To prawda , ze wiele lat w tym samym miejscu  to juz wystarczajacy powod do zmiany.
A tak ogolnie to super, ze moge z wami sie kontaktowac i dzieki temu nie czuje sie juz taka osamotniona bo mam swiadomosc , ze jest nas tu wiele, z tymi samymi rozterkami, problemami i tesknotami.

Offline

 

#159 2014-08-20 08:15:10

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Opiekunki UK

Izzy napisał:

Franciszka napisał:

Witaj Izzy;-), tutaj na forum możesz i powinnaś wyżalić się. To o czym piszesz, to są koszty pracy na emigracji, dla większości psychicznie trudne do zniesienia. Może zmiana pracy jest Ci potrzebna, tym bardziej, że ta obecna stała się trochę uciążliwa a może w ogóle jakaś zmiana w życiu: pracy lub mieszkania, najlepiej jednego i drugiego?

Uważam, że jesteś niezwykłą, silną kobietą, bo tylko taka kobieta może wytrzymać tyle lat za granicą. Wybrałaś życie daleko od kraju, ale tak naprawdę tam znalazłaś pracę i możesz w miarę normalnie (finansowo) funkcjonować. Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.

Doskonale mnie zrozumialas i wdzieczna Ci jestem za to i za tak pokrzepiajace slowa.
To prawda , ze wiele lat w tym samym miejscu  to juz wystarczajacy powod do zmiany.
A tak ogolnie to super, ze moge z wami sie kontaktowac i dzieki temu nie czuje sie juz taka osamotniona bo mam swiadomosc , ze jest nas tu wiele, z tymi samymi rozterkami, problemami i tesknotami.

Napisalam Ci na meila moze sie przydac pare szczegolow:)

Offline

 

#160 2014-08-20 20:43:15

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Izzy coś ci powiem, ja mam 51 lat więc młodość za mną. Postanowiłam jechać do Anglii, bo w Polsce nie ma dla mnie żadnych perspektyw.
Mam znajomą, która jeździ do Niemiec jako opiekunka,  ze względu na język zaczęłam szukać pracy w UK. Nigdy nie pracowałam jako opiekunka, doświadczenia nie miałam żadnego. Bałam się nie ze względu że sobie nie poradzę, mam córkę 13 lat i nie za bardzo ufam mężowi i tego się bałam najbardziej. Wyjechać na parę tygodni i zostawić ją. Ale pojechałam, świat się nie zawalił, wszyscy przeżyli ja też.
Rozumiem twój strach, bo im człowiek starszy tym ma większe opory, ktoś tu mądrze napisał, tym ma większy bagaż i dlatego tak trudno.
Ale ty będąc w UK już od jakiegoś czasu i pracując w zawodzie nie masz się czego obawiać.
Moja rada jest taka, nie decyduj się na prace self-employment jeśli masz obawy, zatrudnij się normalnie w firmie, bo wtedy masz wsparcie, możesz się zwrócić do managerki, masz do kogo zadzwonić i się dopytać. A spróbować warto - możesz zacząć nie jako permanent carer bo wtedy pracujesz dłużej i w jednym miejscu, zacznij na zastępstwa tak jak ja, wtedy masz krótkie bookingi, dużo jeżdżenia ale jeśli trafisz w trudne miejsce to 2 tyg. da się zawsze przetrwać.
Firm w Uk jest mnóstwo - przejrzyj internet i pisz, wysyłaj CV - oni szybko odpisują.
I nie ma czego się bać,  ty masz doświadczenie, a ja w maju tego roku przyjechałam do UK pierwszy raz w życiu.

Offline

 

#161 2014-08-24 23:21:35

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Dalia, co do pozostania w UK to ja sie poważnie zastanawiam, mimo tego, że Polska się na mnie "wypięła", to tylko tutaj czuje się naprawdę u siebie. Nikt nie zadaje mi pytań "skąd jesteś" na samym wstępie, i nie muszę oglądać krzywego uśmiechu, kiedy odpowiem, że z Polski. Ja ten uśmieszek już rozpoznaję i te ich wypytywania, kiedy wracam do siebie, czy tutaj mieszkam albo tylko pracuję. Niestety, propaganda działa, i mimo, że otwarcie się z dyskryminacją nie spotkałam, to czuję już ją.
Druga sprawa, to boje się wzrastającej liczby muzułmanów, za 10-20 lat będzie ich tutaj naprawdę dużo. Większość ludności muzułmańskiej i czarnej nie pracuje i siedzi na zasiłkach, nie chcę żeby moje dziecko na nich pracowało.
POza tym, pracując na etacie zarobię może 1000 -1500 funtów, a to starczy tylko na przeżycie, raczej oszczędne. Raj to nie jest. Wiem, ze w Polsce jeszcze gorzej, ale bywając na wolnym we własnm mieście czuję się bezpiecznie, wśród swoich, sentymentalna jestem....
No i pogoda, lubie kiedy jets jesień i drzewa żółkną, kiedy spadnie pierwszy śnieg, kiedy potem wyrastają przebiśniegi spod śniegu.... w UK tego wszystkiego nie ma ... ech...

Offline

 

#162 2014-08-25 08:54:14

kto pyta...
Member
Zarejestrowany: 2014-05-25
Posty: 32

Re: Opiekunki UK

Izzy-wysłałam Ci wiadomość.

Offline

 

#163 2014-08-25 13:04:59

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Yagga sentymentalna jesteś, ale ja mam to samo, mam domek nad jeziorem, na Kaszubach, pięknie tam jest, a szczególnie jesienią właśnie - kiedy drzewa są takie kolorowe. Ja byłabym naprawdę szczęśliwa, gdybym mogła tam sobie mieszkać i od czasu do czasu jechać do UK zarobić na życie. Zastanawiam się tylko czy jednak dla dziecka przyszłość w Anglii nie byłaby lepsza niż w Polsce? Czy córka nie miałby więcej możliwości, czy nie byłoby jej łatwiej? Nie wiem.
Ale masz absolutną rację, tam zawsze będziemy obcy, no i ci muzułmanie - to fakt trochę mnie przeraża ich ilość - jak jesteś gdzieś na wsi to tego nie widać, ale wystarczy pojechać do większego miasta, a wszędzie ich pełno.
Może to i racja, że lepiej zarabiać tu, a wydawać w Polsce. Na razie ta praca mi pasuje, więc będę jeździć.
Dzisiaj pierwszy jesienny dzień w Anglii, ciemno, zimno i pada - za dwa dni wracam do domu.

Offline

 

#164 2014-08-25 18:28:27

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Dalia, na maila piszmy smile
Mam parę pytań smile
Oj, a ja właśnie za tydzień wyjeżdżam do UK, do moich dziadków na miesiąc, tyle dobrze, że to znajome dziadki już są i nawet lubię tam pracować.
Pozdrawiam, w POlsce jesień, na zmianę słońce i deszcz, ale jest pięknie smile

Offline

 

#165 2014-08-25 18:35:55

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Zwracam się z uprzejma prośbą o niewysłanie mi maili odnośnie tego co robić w życiu, gdzie lepiej, do De czy do UK.
Jesli kogos ineteresuje praca w UK, to prosze poczytać moje posty, naprawdę nie jestem kompetentna w doradzaniu komukolwiek co ma robić w życiu i gdzie mieszkac i pracować.
Sama byłabym szczęsliwa, gdyby ktoś mi poradził co dalej mam robic ze swoim zyciem, ale niestety muszę walczyć sama - i to wam kochane doradzam.
Szukajcie na necie, czytajcie artykuły, komentarze, pytajcie dr. Google - a najlepiej same zróbcie krok w tą strone, która wam najbardziej idpowiada, a reszta się pomału ułoży, byle zdrowie dopisywało.
Pozdrawiam wszystkie odważne kobiety pracujące jako opiekunki starszych i niepełnosprawnych.
smile

Offline

 

#166 2014-09-02 19:20:31

ulamarija
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 46

Re: Opiekunki UK

Witajcie dziewczyny

Załatwiłam wszystkie dokumenty,bilet kupiony i 21 wrz.jadę do Anglii na szkolenie.
Wiele się dowiedziałam o pracy opiekunki,załatwieniu formalności z wyjazdem itd
Dziękuję wszystkim za tę kopalnię wiedzy.

Soniu 2012 czy jesteś już po treningu?odezwij się.

Pozdrawiam wszystkie panie.

Offline

 

#167 2014-09-02 20:26:56

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

gratuluję
jeszcze przed smile

do jakiej firmy startujesz ostatecznie?

Offline

 

#168 2014-09-02 20:28:05

anastazjam3
New member
Zarejestrowany: 2014-09-01
Posty: 1

Re: Opiekunki UK

Dziewczyny!!! piszę bo tak z nudów weszłam na to forum smile jestem 5 tyg. w UK zaczełam pracę w Care By Use, jeśli coś mogę powiedzieć to bardzo odradzam tą agencję, fakt, przyjmują ze słabym angielskim, a ja muszę się poduczyć zanim  stąd zwieję, ale poza tym traktują tu polki jak tanią siłę roboczą, od razu nam powiedzieli że nie mamy tu żadnych praw, jesteśmy u nich i dla nich, nie mamy prawa do życia prywatnego, nie wolno nam zachorować, kazali też podpisywać papiery, których nie powinnyśmy tak naprawdę podpisywać, bo to oznacza wzięcie na siebie całkowitej odpowiedzialności za wszystko co się może stać pacjentowi. Ponieważ ja jestem dość krnąbrna i nie lubię być poniżana miałam spore problemy z menedżerką, która wciąż mi powtarzała, że nie lubi jak ktoś się jej sprzeciwia w czymkolwiek smile chyba nie wywaliła mnie tylko dlatego,  że mam kilka lat doświadczenia w pracy w hospicjum w Polsce i dobre referencje jeszcze z kilku miejsc, bo jestem psychologie i trochę w podobnych robotach siedziałam .Jakkolwiek, pomyślałam,  że jeśli ktoś chciałby coś wiedzieć, bo zastanawia się nad agencją,to care by use odradzam, no chyba, że jak ja ktoś chce podszkolić angielski żeby szukać lepszej agencji, to można jakoś przetrwać smile i w ogóle doradzam mega asertywność
w tej pracy, pamiętajcie, że to są korporacje, oni na nas zarabiają ( np. w care by use dostajesz 400 funtów tyg. brutto, a oni dostają na ciebie 1000 tyg), warto negocjować twardo żeby nie weszli wam na głowę , wszystkim życzę powodzenia smile pozdrawiam

Offline

 

#169 2014-09-02 20:46:23

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

cenna wiedza:)
dziekujemy

pracujesz jako live in?

Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2014-09-02 20:49:27)

Offline

 

#170 2014-09-03 11:43:22

ulamarija
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 46

Re: Opiekunki UK

Soniu,jade wlasnie do Helping Hands,myslalam ze jestes juz po.


Anastazjam

Dobrze,ze piszesz o Care by us,ja wlasnie sobie myslalam ze jak mi sie w HH nie uda to wyjade do Care by us-tam podobno wszystkich przyjmuja.
Wtakim razie pani -posredniczka-w Polsce klamala.Powiedziala mi,ze firma zatrudnia na umowe,nie na selfa,ze bardzo ida nz reke jesli chodzi o-work patterns i wogole same ochy,a to takie buty.Dobrze wiedziec.

Trzymaj sie i wiej z tamtad jak najszybciej.

Pozdrawiam.

Offline

 

#171 2014-09-03 13:02:49

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

ulamarija, czyli będziemy z dużym prawdopodobieństwem koleżankami z pracy wink
A co z ta drugą firmą o której pisałaś, że tam ciężko się dostać, miałaś mieć rozmowę kwalifikacyjna przez skypa ?
Ja właśnie walizę wyciągnęłam z szafy smile

No właśnie to, że wszystkich przyjmują żle świadczy o firmie. Rekrutacja powinna byc nie tylko z nazwy.
Przerabiałam to na własnej skórze jak musiałam z alkoholiczką jako drugą carerką pracować. Masakra.Oczywiście zareagowałam ostro i rozwiązałam sprawę, ale ile mnie to zdrowia kosztowało to tylko ja wiem.

Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2014-09-03 13:12:56)

Offline

 

#172 2014-09-03 14:20:15

alive
Member
Zarejestrowany: 2014-03-25
Posty: 20

Re: Opiekunki UK

Aż musiałam się zalogować aby stanąć w obronie Care By Us (chociaż nie płacą mi za to;)) Firma faktycznie zatrudnia osoby ze słabszą znajomością języka, ale to chyba dobrze dla takich jak ja:). Po drugie zatrudniają na umowę o pracę, nie "self', co wiąże się z wszystkimi tego plusami np. 39 dni urlopu w przypadku live-in, po trzecie są w miarę elastyczni jeśli chodzi o czas - ja jako live-in powiedziałam w jakim systemie chcę pracować tzn. ile tygodni pracuję, a ile wolnego i oni się dostosowali. Jeżeli chodzi o chorowanie to faktycznie padło stwierdzenie na szkoleniu, żeby nie chorować, ale nie dotyczyło to tylko Polek, na moim szkoleniu byłyśmy tylko 2 Polki, reszta Angielki i stwierdzenie było skierowane do wszystkich, nie tylko do nas:) Jak ktoś zachoruje to oczywiście z pracy nie wywalają, ja przynajmniej nic na ten temat nie wiem. Tak więc stwierdzenie o polskich wyrobnikach wiążę raczej z polskimi kompleksami, z tego układu wszyscy są zadowoleni - my bo mamy pracę z b. dobrymi jak na polskie warunki zarobkami, oni bo mają faktycznie tanich pracowników.

Offline

 

#173 2014-09-03 15:12:30

ulamarija
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 46

Re: Opiekunki UK

Soniu, mam nadzieje.
A jesli chodzi o DGCG to pani zadzwonila do mnie dopiero wczoraj,przez 10 dni nikt sie nie odezwal,wiec pomyslalam ze zrezygnowali ze mnie i powiedzialam ze szkoda ale juz jestem zabukowana w innej firmie na szkolenie. Po 10 minutach przyslala mi email z przeprosinami ze mnie pominela.Ale ja juz nic nie chce zmieniac HH to tez bardzo dobra firma.


Witaj Alive

No to bardzo dobrze ze Care by us nie jest takie zle.Ile ludzi tyle opini.
Troche sie zdziwilam,bo opinie w necie sa podzielone ale wiecej jest dobrych.
Niektorzy wszystko biora do siebie,a moze problem tkwi w slabej znajomosci jezyka. Nie rozumieja wszystkiego  na szkoleniu.

Jak to trzeba uwazac zeby nie zrobic komus krzywdy glupim postem.

Pozdrawiam cieplutko.

Offline

 

#174 2014-09-09 18:30:37

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Hej dziewczyny z UK, odezwijcie się, jak tam training z Helping Hands?
Pracujecie już?
Ja też się zasnatawiam nad tą firmą, moje Christeis mi już nie odpowiada, bookingi dają jak z łaski, dwa tyg przerwy, jeden tydzień bookingu, potem znowu i tak w kółko. Czekam na training z Mears, po nim mam jeszcze dziadków na miesiąc, dzięki Bogu, bo podreperuję finanse i się okaże. O ile Mears nie będzie miało dla mnie stałego klienta, to spróbuję od Nowego Roku uderzyć do Helping Hands raz jeszcze. Rok temu miałam z nimi rozmowę przez Skype ale potem się nie odezwali do mnie, więc może mnie nie zakwalifikowali. Być może teraz, po rocznej pracy jako opiekunka udałoby mi się do nich wskoczyc bo widzę, że firma chyba w porządku jest i jest praca.
Chciałabym jakoś dobrze trafić, na razie poza moimi dziadkami nie mam nikogo stałego.
W CC zostałam juz pobita przez klientkę, kazano mi dżwigać klienta na własnych plecach, byłam 24 h zostawiona bez jedzenia (picie było smile), zaproponowano mi świerzba, dźwiganie tetraplegiczki ręcznie, bo hoista nie lubi, pracowałąm tydzień śpiąc wyłacznie po 5-6 godzin, bez żadnego wolnego w ciągu dnia - siedzenie ze złośliwą babą non stop.... to chyba nie wiem co gorszego jeszcze, teraz to już moge wyłacznie lepiej trafiać ...
Pozdrawiam

Offline

 

#175 2014-09-16 15:45:26

ulamarija
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 46

Re: Opiekunki UK

Ja zaczynam szkolenie od poniedzialku,a prace chcialabym zaczac pod koniec pazdziernika.Zobaczymy jak bedzie.

A Sonia sie nie odzywa,ja tez jestem ciekawa jak jej idzie,bo jesli sie nie myle to teraz wlasnie ma training.

Atobie YAGGA to sie dziwie,ze tak dlugo meczysz sie w tym zakichanym CC.Ja znam twoja historie z forum,fajnie sie czyta twoje posty,ale przypadki,ktore opisujesz to horror jakis jest.Powinnas dawno im podziekowac no chyba,ze masz taka dluga umowe .Dobrze,ze wreszcie konczysz z CC.Jestem pewna,ze z twoim doswiadczeniem prace znajdziesz szybko zwlaszcza teraz kiedy ogloszen jest mnostwo.

Zycze powodzenia.

Offline

 

#176 2014-09-16 20:37:02

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Hello,
Pracuje dla hh. Jestem
W srodkowej anglii
Mam pacjentaSzkota,slodziak z parkinsonem.
Szkodzka flaga w sypialni i miecz wielki na szkockiej kracie... no i wszyscy tu zyja info czy szkocja sie oddzieli od uk or not.
Mialam accident drugiego dnia pracy, na spacerze moj szkot nie chcial wracac ...mam go na wheelchair,wlancza mi hamulce i nie ma mowy zeby chcial dalej jechac...tlumaczenie moje na nic,cale szczescie mialam tel do corki...no i w trakcie mojego tlumaczenia szkotowi ciapnal mnie w twarz...poinformowalam corke, corka mnie przeprosila i wyobrazdzie sobie to ona zadzwonila do biura.
biuro dzwoni do mnie. Jak sie czuje, czy ok...typowe ble,bla angielskie...ni i pytaja o accident...opisalam.od razu pytanie...co zamierzam, czy zostane dluzej, czy kontynuuje prace w tym miejscu...no to o i zadzwonia jutro zeby sprawdzic jak sie sprawy maja...

Jestem pod wrazeniem dzialania firmy...naprawde maja u mnie plusa.dzisiaj Szkot mnie przepraszal.
Ja rozumiem jego flustracje, nie ma demencji, jest trudnosc w mowie,ale to nie upowaznia go do wszystkiego. No i dzisiaj robilam haggisa...

Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2014-09-17 08:01:24)

Offline

 

#177 2014-09-17 16:55:56

orchid
Member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 44

Re: Opiekunki UK

Hej kobietki, chciałam się z wami pożegnać. Dostałam pracę w Polsce i już nie wracam do UK. Dziekuję za wspacie, pomoc, udzielanie info :* Przygoda z UK się skończyła i pora na nowe wyzwania smile Trzymajcie się cieplutko i niech wam sie wszystko ułoży po waszej myśli :*

Offline

 

#178 2014-09-17 16:59:51

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Opiekunki UK

orchid napisał:

Hej kobietki, chciałam się z wami pożegnać. Dostałam pracę w Polsce i już nie wracam do UK. Dziekuję za wspacie, pomoc, udzielanie info :* Przygoda z UK się skończyła i pora na nowe wyzwania smile Trzymajcie się cieplutko i niech wam sie wszystko ułoży po waszej myśli :*

Gratulacje i powodzenia życzę ! big_smile

Offline

 

#179 2014-09-17 18:17:24

ulamarija
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 46

Re: Opiekunki UK

Powodzenia  ORCHID .


SONIU  ja myslalam,ze ty sie dopiero szkolisz ,a tu prosze spacerujesz juz sobie ze Szotem.
Szybko dostalas placement,fajnie, tylko nie daj sie,jeden policzek wystarczy.A firma rzeczywiscie sie dobrze zachowala,nie tak jak w CC u Yaggi.



'
lBedziesz pracowac u stalego klienta,czy na zasepstwa.Aha,czy haggis ci smakowal¿

Offline

 

#180 2014-09-17 20:01:12

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Sonia, zszokowana przeczytałam Twój wpis.
Jak on śmiał Cię tknąć?
Nieważne czy człowiek jest chory czy zdrowy, on w tym kraju nie ma prawa Cie uderzyć.
Wydaje mi się, że jesli się zgodzisz zostać i przyjmiesz przeprosiny, on uderzy Cie znowu, wyglada na to, że stosował przemoc w życiu rodzinnym.
Normalny człowiek nie ośmieli sie podnieść ręki na drugiego człowieka.
Tym bardziej, że dziadek nie ma demencji - w demencji takie rzeczy sie zdarzają, bo ludziom wydaje się, że ich ktoś atakuje i sie bronią, ale wtedy podaje sie im leki wyciszajace.
Bicie opiekunki, uderzenie, nie ma prawa mieć miejsca, tym bardziej,ze jak zrozumiałam, uderzył Cię na ulicy w miejscu publicznym.
Po pierwsze, jesli zostaniesz wyjdzie na to, że Polki pozwalają się bić. Po drugie, według mnie na tym sie nie skończy.
Tutaj w ogóle zaraz mozna krzyczeć o odszkodowanie, ja bym chyba krzyczała, że mam mroczki przed oczami, w głowie mi się kręci itp.
Miałabys szanse nieźle im dokopać, tej rodzince.
Mi się to nigdy nie zdarzyło, nawet babka Kupa lekko mnie trąciła i raz posiniaczyła mi rękę, ale dlatego, że mnie tak mocna trzymała. Uciekłam po 5 dniach, bo się jej bałam.
Ja bym sie teraz bała tego człowieka, on Cię może walnąć w jak najmniej spodziewanym momencie. Kurcze, jak takie coś może miec miejsce?

Offline

 

#181 2014-09-19 15:57:54

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Ale mam jazde, dzisiaj ladowanie na dywanie. Znalazlam Szkota na podlodze rano...no i ambulans itp...cale procedury.wyglada na to, ze jestem bardziej zaniepokojona niz rodzina. Upadl na glowe, nie wyglada to dobrze jak dla mnie.

W krotkim czasie, dwa wypadki, az strach sie bac co dalej.tez tak macie.
Czy ja mam trudna stelle

Jestem juz zmeczona psychicznie.

Jagga ten incydent z uderzeniem...nie podeszlam do tego tak regorystycznie jak ty...on mnie musnal palcami,odepchnal...to nie bylo z liscia.
Nie bagatelizuje sprawy, zlozylam raport. Przeprosil mnie,on ,rodzina,...obserwuje co dalej.

Nie zadzialal alarm dzwiekowy dzisiaj..stad  upadek.

Offline

 

#182 2014-09-19 17:15:19

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Opiekunki UK

Oj powiem Wam, że ja nie wiem co by było, jak by mnie pacjent uderzył. Ja mam pewien defekt i ........jak ktoś mnie szturchnie nie daj Boże, to ja w sekundzie odwracam się i walę na oślep. No tak mam po prostu. Więc jak bym dostała klapsa od PDP, to bankowo bym oddała, a to chyba nie byłoby mile widziane big_smile big_smile big_smile big_smile Uchowaj więc mnie Boże od agresywnych pdopiecznych i ich ode mnie big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#183 2014-09-19 19:32:02

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Sonia, masz trudną. Miała podobnie orchid, wciąz coż. Ja mam średnio trudno, ale nie za dobrze tez trafiam.
Nie wiem co to sie dzieje.
Moje kumpele mają tak, że trafiają idealnie, spokój, cisza, babcia albo dziadek pól dnia przed tva opieknuka na kompie albo idzie na jogging, czasem coś upichci.
Ech, mam nadzieję, że dasz radę i coś postanowisz, albo rezygnujesz albo ciągniesz dalej...

Offline

 

#184 2014-09-20 10:55:38

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Dzisiaj to mam doła jak szlag, do szału doprowadza mnie ta praca i traktowanie mnie gorzej niz służącej.
Dziadek notorycznie wyłacza mi internet po 22-giej. Mimo, że zapłaciłam mu za korzystanie - wygląda na to, iż z następnym pobytem tutaj zapłacę sobie sama za mobilny - mimo, że jest bardzo słaby i urywa co chwilę, to jest tylko mój i kiedy chcę to mam.
Masakra takie traktowanie, nieraz byłam w srodku rozmowy na Skype, albo coś sobie czytałam i nagle nie ma internetu.
Uważam to za szczyt chamstwa po prostu i zastanawiam się, jak to się ma do tzw uprzejmości angielskiej. Mimo, że uczą dzieci mówić "please, thank you" jak małpki, to tak naprawde wcale uprzejmi nie są.
Albo - dziadek zostawia np sweter na poręczy i mówi "to do prania - w rękach". Przepraszam, a magic word, "please"? Zapomniało się?
I wtedy zdaję sobiie sprawę, że to całe "please" i "thank you" to fasada, która nic nie znaczy, że oni rzucają te słowa mimochodem.
Wracając do swetra to powisiał tak cały dzień, potem w koncu pytam dlaczego ten sweter tak wisi, a dziadek no to do prania. Więc pytam "a to ja mam go prac?". A ten do mnie "a kto, a zresztą jak nie chcesz to Molly wypierze" (Molly jest z RPA - zmienniczka)
To sa właśnie tzw "salony angielskie" - fasada a w środku syf i g...
Wzięłam sweterek, popatrzyłam na metkę, odczytałam, że w pralce w 40 stopiach, bo to bawełna, wrzuciłam do pralki, potem bez wirowania wyjęłam i leży - sie suszy.
Strasznie zazdroszczę Orchid, że znalazła prace w Polsce.
Gdybym tylko miała spłacony dom, to wzięłabym 1500zł ale u siebie, już mi jest wszystko jedno, śmierdzące dupsko babki śni mi się po nocach.

Offline

 

#185 2014-09-20 13:27:45

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Opiekunki UK

Nie byłam w Anglii ale trochę wiem o angielskiej uprzejmości z opowiadań siostrzeńców i innych znajomych.

Otóż raz opowiadał mi siostrzeniec pracujący w pewnej firmie na biało. Mieli tam pomieszczenie na spożywanie posiłków. Był tam taki gość coś w rodzaju brygadzisty pracującego.
Ten oszołom najpierw zaczął wyśmiewać się z mojego Piotra, że jada zgniłe ogórki (kiszone). Jak co niektórzy popróbowali i zaczęli się zajadać nimi i chwalić, to oszołom kazał Piotrowi zbierać śmieci. Jak ten pozbierał to mu kosz ze śmieciami wysypał na środku pomieszczenia i kazał jeszcze raz zbierać.

Piotrek mówił że mu serce do gardła weszło, ale pozbierał. Jak miał już ten śmietnik na bok odstawić to coś w nim pękło i wysypał cały ten kosz przed tym oszołomem na stół a kosz wsadził mu na łeb i poszedł do kierownika wszystko opowiedział.
Spodziewał się natychmiastowego zwolnienia. Ale nie......
Skończyło się na tym, że oszołoma zwolnili a Piotrek dostał podwyżkę i awansował na stanowisko oszołoma.

Dobrze, że ten drugi nie był świnią.....

Offline

 

#186 2014-09-20 15:28:13

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Brawo, za ten kosz na głowie, należy mu się duży szacun. Mam ochotę tak zrobić nie raz i powiem szczerze, że jak juz będę miała zamiar odejśc to chyba zrobię jakis taki numer. NIe raz, nie dwa miałam chęc wywalić jakiś syf na stól, bo tak mi nieraz działają na nerwy ci angole...

Offline

 

#187 2014-09-20 19:16:51

alive
Member
Zarejestrowany: 2014-03-25
Posty: 20

Re: Opiekunki UK

Yagga taka właśnie jest ta fałszywa angielska uprzejmość,  to ja już wolę ponurych Polaków.  Mega doła dostaję już na lotnisku.  Też bym wolała 1500, ale u siebie, no ale cóż muszę  trochę kredytów pospłacać. W Pl zostawiłam 2 dzieci, Tęsknię za nimi nieziemsko. Jedyna pociecha w tym całym gó... to dzień wypłaty - płacę rachunki, raty i na zakupy jeszcze zostaje (nie tylko w lumpeksie;))

Offline

 

#188 2014-09-20 20:32:02

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Opiekunki UK

Sorry,że się wtrącę,ale... Wszędzie są ludzie i ludziska. Czy to w Anglii,czy  Niemczech czy też w Polsce. Posłużę się przykładem...Wszyscy wiemy jak obecnie trudno jest dostać pracę po "pedagogice".Pewna młoda dziewczyna,tuz po ślubie,na dorobku z tytułem mgr.przed nazwiskiem przyjęła posadę ...sprzątaczki w szkole.Wychodząc z założenia,że żadna praca nie hańbi, pracowała solidnie,ale też nie "obnosiła" się swoim wykształceniem.
Pogardliwe traktowanie przez "pedagogów" ich arogancja wobec "takich" osób,to w jaki bezczelny sposób mogą "umilić" pracę ekipie sprzątającej to nawet nie wypada w tym miejscu opisywać .Wspomnę jedynie,że o żadnych skargach mowy być nie mogło. Takie życie,droga wolna-na Twoje miejsce jest dziesięciu innych kandydatów. Uszy po sobie i zasuwaj!
A jak można być pozbawionym pracy z dnia na dzień ?Mając podpisaną umowę na czas do grudnia br. zostać zwolnionym już w czerwcu dosłownie z dnia na dzień? I to wszystko w świetle..prawa..Nie pomoże ani PIP ani inna instytucja. Miejsce akcji: Polska,sklep obuwniczy i sprzedawczyni,młoda kobieta mająca na utrzymaniu dwoje małych dzieci.To akurat zdarzylo się tuż przed moim wyjazdem a byłam tego świadkiem...Takie są realia pracy w   Polsce

Offline

 

#189 2014-09-20 21:26:14

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Powiem dokladniej o co mi chodzi, otóż Polacy fakt, sa gburliwi, klną i są chamscy.
Ale nawet jeśli spotka mnie jakas awantura, ktoś mi np nawyzywa to ja mogę też nawyzywać, po polsku, powrzeszczymy na siebie, ale finalnie zawsze się dogadamy. Natomiast w UK fałsz i obłuda są wyssane z mlekiem matki do tego stopnia, że Anglik potrafi uśpić moja czujność na tyle, ze w koncu zaczynam sie odprężać, ufać, bo jdets tak miło. A finalnie nóż w plecy wbije ZAWSZE. To już wolę tego "kurwującego" Polaka, przynajmniej wiem co mnie czeka, co ma w sercu.
Poza tym Anglicy KŁAMIĄ, w żywe oczy i bez żenady, łamią prawo pracy nagminnie a tutaj nie ma PIP-u ani Sądu Pracy.
Co do sprzątaczki w Polsce, myślisz, że w UK tego nie ma? Pogardy i złości na nas, imigrantów, zawiści, że mamy wyższe wykształcenie od byle buraka po podstawowej.

Offline

 

#190 2014-09-21 00:14:45

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Jaga jaki sentyment do Polski u Ciebie wyczuwam...ale nosa masz, stalo sie niestety. Przy wieczornym obrzadku Szkot mnie znowu uderzyl, tym razem w dlon.
Czas zwijac zagle.
Zadzwonil do Corki, podajac sluchawke zamieilam zdanie , w skrocie o fakcie. Ona z nim przez telefon gadka,a potem do mine ESA puscila, ze o ile go dobrze zrozumiala to powiedzial jej ze ja bylam upset.

Za cholere nie rozumiem ten logiki. Co moje ewentualne upset ma do rzeczy?
To pewnie proba wyjscia z twarza z sytuacji. Jutro ma przyjechac I porozmawiac.

Tylko o czym tu gadac.Abuser I tyle.

Offline

 

#191 2014-09-21 06:53:03

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Opiekunki UK

Yagga66 napisał:

Powiem dokladniej o co mi chodzi, otóż Polacy fakt, sa gburliwi, klną i są chamscy.
Ale nawet jeśli spotka mnie jakas awantura, ktoś mi np nawyzywa to ja mogę też nawyzywać, po polsku, powrzeszczymy na siebie, ale finalnie zawsze się dogadamy. Natomiast w UK fałsz i obłuda są wyssane z mlekiem matki do tego stopnia, że Anglik potrafi uśpić moja czujność na tyle, ze w koncu zaczynam sie odprężać, ufać, bo jdets tak miło. A finalnie nóż w plecy wbije ZAWSZE. To już wolę tego "kurwującego" Polaka, przynajmniej wiem co mnie czeka, co ma w sercu.
Poza tym Anglicy KŁAMIĄ, w żywe oczy i bez żenady, łamią prawo pracy nagminnie a tutaj nie ma PIP-u ani Sądu Pracy.
Co do sprzątaczki w Polsce, myślisz, że w UK tego nie ma? Pogardy i złości na nas, imigrantów, zawiści, że mamy wyższe wykształcenie od byle buraka po podstawowej.

W wolnym czasie obejrzyj
http://youtu.be/x_28x4DKYVM "Polak potrzebny od zaraz"  Polska. Robotnik budowlany, pielęgniarka, nauczycielka – wszyscy marzą o lepszym życiu. Jest ktoś, kto spełni ich marzenia...

Offline

 

#192 2014-09-21 13:06:16

orchid
Member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 44

Re: Opiekunki UK

Sonia oni rozumieją upset inaczej niż my. Upset nie oznacza być smutnym jak mnie uczono w szkole i na filologii. Okazuje się że upset w praktyce oznacza popaść w histerię. Uśmiechnęłam się pod nosem gdy pochwaliłaś córkę że sama zadzwoniła do firmy. To nie z dobroci serca ale z chronienia własnej dupy. Udowadnia, że nic nie ukrywa, mówi prawdę itd.
Oczywiście są tez normalni ludzie w UK, ale na kilkunastu klientów spotkałam jedynie 2 normalne rodziny gdzie traktowano opiekunkę w zasadzie jak pielęgniarkę, z szacunkiem, nie próbowano nic donosić za plecami. A więc to wyjątki.
Ja na szczęście poza jednym łagodnym incydentem agresji nie miałam z tym do czynienia i większość moich klientów była w porządku. Niestety ci którzy byli problemowi zachodzili mi porządnie za skórę.
Dodam że w uk pielęgnowana jest kultura donosicielstwa np. Powiesz coś u klienta, porozmawiasz i uznasz sprawę za załatwioną bo anglik powiedział "ok" i jest grzeczny, uprzejmy i stosuje się do tego co ustaliliście. Jak do ciebie zadzwoni firma po feedback to powiesz że wszystko było w porządku, prawda? A angol już będzie miał na ciebie gotowy raporcik.
Moja fimra cc była akurat w porzadku w tej kwestii bo akurat jak były na mnie donosy to zastosowali się sztywno do procedur i nikt nie zakładał ani nie próbował udowodnić mojej winy. Wręcz przeciwnie. (choć nie wszystko było w tej firmie idealne)

Yagga zawsze możesz napisac do mnie na e-mail ! Na skype już rzadko wchodzę skoro wróciłam do PL ale maile odbieram regularnie.
Nie było łatwo znaleźć pracę w PL często słyszałam że nie chcą młodych (bo zaciążą), emigrantów (bo zaraz znowu wyjadą, mają wygórowane wymagania, mają kasę i jak im coś nie spasuje to zwiną manatki a desperat będzie siedział w pracy co by się nie działo), że mi sie d. poprzewracało bo chce umowę o prace i nie zgadzam się na forsę pod stołem, na miejscu okazywało się że szukają jelenia do telemarketingu i mogłabym tak długo przytaczać przykłądy. W końcu jednak się udało. To też nie jest ciepła bezstresowa posadka ale za jakis czas jestem w stanie w PL coś osiągnąć natomiast w UK zawsze wykonywałabym jedną z "prac dla emigrantów". To mnie bardzo motywowało.

Offline

 

#193 2014-09-21 16:55:15

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Zgadzam się ... tutaj - w UK- tak, znaczy NIE, a NIE znaczy tak.... tutaj quite to znaczy bardzo, little bit znaczy duzo,a dla mnie czarne to czarne i białe to białe - taka jest różnica miedzy Polakami a Anglikami.

Poniżej ujął to już dawno temu znany poeta - Tak mieć za Tak a Nie za Nie, a nie na odwrót i tak trzymać

Zobaczcie referendum Szkotów, Anglicy naobiecywali im nie wiadomo co, wieksza niezależnośc itp,a  dziś Cameron się przyznał, że dokładnie jeszcze nie wie na czym ma to wszystko polegac, hahahha, nic ując nic dodać. Anglicy kłamią.
Salmond się już zaśmiewa, naród wybrał pełną michę zamiast budowania własnego, niezależnego państwa z ogromnymi bogactwami (na Morzu Północnym sa ogromne złoża ropy - Szokcja miała ogormna szansę stać się bogatym krajem - dzis ropę doi BP) Micha angielskiej owsianki bez smaku zasłoniła im oczy. Takie wartości przekazali im Angole - tak sie niszczy narody. Kłamstwami, mamieniem.
 
Ja w Polsce zawsze będę się czuła u siebie i mnie niewiele zaskoczy, najwyżej smutno pokiwam głową - tutaj natomiast zaskakiwana jestem non stop.

W pracy w opiece człowiek się stara, zeby robić wszystko co mozliwe, aby starsza osoba czuła się dobrze we własnym domu, więc mycie, gotowanie, rozmowy, smarowanie suchych kończyn, obciannie krogulczych pazurów itp.
Kiedy juz wydaje sie, ze naprawdę zrobilłam wszystko, babcia jest nakarmiona, przebrana, spokojna, to mam czyste sumienie. I wtedy następuje zazwyczaj ZONK.
Nagle wychodzi a to, że keidy ja byłam zajęta dbaniem o jej za przeproszeniem dupe, żeby nie siedziała w nursing home ale u SIEBIE na ogrodku, babcia za moimi plecami pisała raport na mnie, a że garnek stał w nie  tym miejscu, a że stól nie wytary do SUCHA, a że telefon odebrałam, bo dziecko dzwoniło i to sie okazuje najwiekszym problemem z którego każą mi sie tłumaczyć.

Dlatego ja juz teraz nie robie nic ponad to czego sie ode mnie oczekuje - nie pieke swoich ciast (raz upiekłam i Angole chwalili, a potem widziałam to ciasto w smietniku), raz tez zamarynowałam kurczaka w ziołach (troche dluzej to trwalo i nie zdazylam zrobic czegos tam innego, malej pierdoły - afera wybuchła, bo pierdołą była nie zrobiona, a marynaty nikt nie uszanowal)

Rada - nie robic nic ponad swoje obowiazki - nie prasowac tylko siadac na recznikach, miesa nie marynowac, tylko za przeproszeniem wpierdalac do lodowki w worku a na drugi dzien z tego worka  wyjac i wrzucic do piekarnika - bez soli, pieprzu, bez cackania sie), nie myć pierdzielonych za przeproszeniem opakowań, bo przeciez recycling - wywalać jak babka nie widzi, byle jak wypłukane itp. Nie wychylac się.
Kasę zarabiac i wywozić im z kraju, na potęgę.
Pracowac i tak będę tutaj na razie, ale robie to dla pieniędzy, póki nie ma w kraju szansy na pracę, ale wszystko moze sie zmienic przecież.
Dlatego ja juz wiem, że tutaj nie zostanę, być może pomogę synowi, gdy będzie chciał tu studiowac i pracować, ok, młodym łatwiej, ale ja wracam na stare lata, do mojego starego domku i tam sobie w spokoju (oby) mam nadzieje doczekać śmierci.
Amelia powiedziała kiedy gadałyśmy ostatnio - "Niemcom - za Grunwald, za 2 wojnę ..."
Tak samo ja "mówię" Angolom- za zdradę podczas 2 wojny, za ukradzione, wywiezione polskie złoto - nie odpuszczę tongue

A na zakończenie trafne słowa na temat Polski, które jak widzę teraz dosadnie ukazują rózniće między nami a innymi nacjami:

MOJA PIOSNKA

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów Nieba....

Tęskno mi, Panie...



*

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą

Popsować gniazdo na gruszy bocianie,

Bo wszystkim służą...

Tęskno mi, Panie...



*

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony

Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,

"Bądź pochwalony!"

Tęskno mi, Panie...



*

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,

Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,

Równie niewinnej...

Tęskno mi, Panie...



*
DO BEZ _ TĘSKNOTY I DO BEZ_MYŚLENIA,
DO TYCH CO MAJĄ TAK ZA TAK - NIE ZA NIE,
BEZ SWIATŁOCIENIA...
Tęskno mi, Panie...



*

Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?

I tak być musi, choć się tak nie stanie

Przyjaźni mojéj...

Tęskno mi, Panie...

C. Norwid

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-09-21 16:59:35)

Offline

 

#194 2014-09-21 17:10:00

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Opiekunki UK

Oj, rozmarzyłaś się. Ja przy Tobie też. Ale rzeczywistość może być różna. Coraz mniej ludzi kieruje się dobrem drugiego człowieka  a wręcz odwrotnie, coraz więcej oszustów (i to na wysokich szczeblach), chamstwa i złodziejstwa.
Ale cóż ? "Dla jednych to piekło, dla innych to raj a dla mnie to mój kraj".

No bo jak się się taplać, to we własnym bagnie.

Inaczej sprawa wygląda dla bardzo młodych ludzi, którzy już od dzieciństwa "wrośli" w te "zachodnie realia". ci łatwiej się odnajdą na obczyźnie i tam znajdą ojczyznę.
No bo co to za matka (ojczyzna) co nie może swoich dzieci wyżywić.
Och taki to jest "kocioł". Zależy z której strony na to patrzeć.......

Offline

 

#195 2014-09-21 18:33:04

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Orchid,talk wlasnie wyczulam,ze slow upset music miec inne znaczenie. Nawet do slownika zajrzalam...ale histeria...nie znalazlam.

Mam nadzieje, ze jutro juz przysle menagerka zmiane. I temat zamkniemy.

Offline

 

#196 2014-09-21 20:33:01

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Opiekunki UK

amelia napisał:

Oj, rozmarzyłaś się. Ja przy Tobie też. Ale rzeczywistość może być różna. Coraz mniej ludzi kieruje się dobrem drugiego człowieka  a wręcz odwrotnie, coraz więcej oszustów (i to na wysokich szczeblach), chamstwa i złodziejstwa.
Ale cóż ? "Dla jednych to piekło, dla innych to raj a dla mnie to mój kraj".

No bo jak się się taplać, to we własnym bagnie.

Inaczej sprawa wygląda dla bardzo młodych ludzi, którzy już od dzieciństwa "wrośli" w te "zachodnie realia". ci łatwiej się odnajdą na obczyźnie i tam znajdą ojczyznę.
No bo co to za matka (ojczyzna) co nie może swoich dzieci wyżywić.
Och taki to jest "kocioł". Zależy z której strony na to patrzeć.......

Dokładnie,świetnie to ujęłaś Amelio. Tak się składa,że 3/4 mojej rodziny i moich znajomych mieszka na obczyźnie,2/4 właśnie w Anglii...Powrót dla nich to sprawa bardzo odległa.Dla niektórych już nierealna.Zakotwiczyli w tym kraju na dobre i nie narzekają.No cóż,ale różnica polega na tym,że w Anglii zdobywali oprócz doświadczenia również wiedzę.Kuzynka studiowała stomatologię,pracowała w tym czasie w kilnice stomatologicznej i w dość krótkim czasie otrzymała obywatelstwo brytyjskie.Obecnie weszła do "spółki" i prowadzi własną działalność.na zarobki nie narzeka.Jej brat bliźniak "zwietrzył" swego czasu interes na rynku nieruchomości...Tez nie narzeka,ale to są młodzi ludzie...
Generalnie,to wydaje mi się,że Ci którzy wyjechali z desperacji,stawiając wszystko na jedną szalę,stawiali nieraz czoła niepowodzeniom,ale i przez to nabierali doświadczenia.Wiedzieli,ze nie mają do czego w Polsce wracać i raczej wszystkim się udało...Przynajmniej tym których znam...
Niestety,ale i sami (mowię o rodakach) przysłużyliśmy się do takiego wizerunku i tego,że nami można bezkarnie pomiatać. Widok sprzed ośmiu lat na lotnisku-żebrzący,brudni,cuchnący alkoholem Polacy.Kombinatorzy w każdym calu...jak zaoszczędzić? Ano,w dzień pracować w nocy sypiać w ogólnodostępnych kiblach...tak,to prawda. Boli? Ale jeszcze bardziej boli jak Angole czy inna nacja naśmiewa się z Polaków,naszych przywar ...Codzienność to oszustwa na rodakach,wyciąganie kasy,kradzieże...Wszyscy ten temat znamy...
Anglicy to naród który z upodobaniem donosi,to jest na porządku dziennym,u nich to normalność...Nasi mówią o nich,że są pozbawieni kręgosłupa moralnego i honoru...
Anglicy nie znaja żadnego innego języka oprócz swego.  Każdy Holender mówi świetnie po angielsku,Francuzi uczą się również języków obcych... J Nie znam Anglika mówiacego ani po francusku, ani po holendersku ani w żadnym innym języku chyba, że jeden z rodzicow jest obcokrajowcem. Tu świetlne lata "kolonializmu" się kłaniają...

A co do pracy opiekunki to...nie łudź się,Niemcy też "dobrzy ",ale jak to Amelia powiada :za Grunwald...wink

Ostatnio edytowany przez krystynka (2014-09-21 21:58:20)

Offline

 

#197 2014-09-21 20:47:54

orchid
Member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 44

Re: Opiekunki UK

Sonia2012 napisał:

Orchid,talk wlasnie wyczulam,ze slow upset music miec inne znaczenie. Nawet do slownika zajrzalam...ale histeria...nie znalazlam.

Mam nadzieje, ze jutro juz przysle menagerka zmiane. I temat zamkniemy.

Bo to nie widza słownikowa ale życiowa wink żaden słownik tego tak nie przetłumaczy bo oficjalnie to nie jest tłumaczenie.

Kojarzysz taki stan kiedy tak bardzo płaczesz że aż cię telepie rękami i nie jesteś w stanie mówić bo cię "zapowietrza"? - taki mój stan został zgodnie przez anglików określany właśnie jako little upset.
Słownikowe tłumaczenie do tego stanu nijak nie pasuje...

Offline

 

#198 2014-09-21 21:35:04

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Kojarze:-)
Ale to absolutnie nie mialo tu miejsca.
Jestem poprawna politycznie w kazdym calu:-)

Nie daje sie wciagnac w dyskusje z rodzina...bo manipuluja I klamia

Offline

 

#199 2014-09-22 11:29:01

Elka now.
Member
Zarejestrowany: 2014-03-09
Posty: 183

Re: Opiekunki UK

Dzisiaj wszędzie trzeba być bardzo ostrożnym smile

Offline

 

#200 2014-09-22 11:32:42

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Parę dni nie zajrzałam a tu cała strona zapisana, ale wiecie jak to jest. Jak człowiek w domu to tak często nie zagląda na forum.
Ja wam coś powiem, ja uważam, że wszędzie są ludzie i ludzie, nie zgadzam się z tym, że Anglicy są tacy, Niemcy tacy a Francuzi jeszcze inni - to myślenie z tej serii, że wszyscy Polacy to złodzieje i kombinatorzy.
Ja uważam, że nastawienie z jakim jadę jest absolutnie najważniejsze. Ja byłam wszystkiego ciekawa, nowych ludzi, nowych miejsc, obcego kraju, obcych zwyczajów. Nie traktuję swojej pracy w Anglii jako zesłanie, traktuję ją jako szansę. Z jednej strony byłam zła, że muszę telepać się pociągami i autobusami w tę i spowrotem, z drugiej to było fajne, siedziałam sobie w pociągu i gapiłam się na pola za oknem i zastanawiałam się kiedy ostatnio miałam w Polsce czas tak absolutnie dla siebie,  jak tam w tym pociągu. Cieszyłam się jak dziecko jak jechałam piętrowym, angielskim autobusem i zaraz powysyłałam smsy do córki, syna i siostry. Byłam absolutnie szczęśliwa jak kupiłam mojego shire, konia porcelanowego znaczy się, pokazałam go babci i dziadkowi i partnerowi córki babci i nie obchodzi mnie czy potraktowali mnie jako wariatkę, ja byłam szczęśliwa i wiedziałam, że córka też chce go zobaczyć.
Dziewczyny nie można się dołować! Trzeba myśleć pozytywnie, może to banalnie brzmi, ale to cholernie ważne.
A co do nadgorliwości to ja nie mam z tym problemu, i absolutnie nie rozumiem, że opiekunka robi coś specjalnego i potem oczekuje za to wdzięczności, ja pracuję krótko, mam za sobą dopiero 4 placementy, ale nigdzie nie robiłam nic ponad to co należało do moich obowiązków. Nie piekę ciast, chybabym na głowę upadła, wyprasowałam jak dotąd jedną parę spodni i jedno prześcieradło, pościeli nie prasuję, bo nie widzę sensu, wystarczy dobrze rozwiesić, prać ręcznie?? Chyba żartujecie, w domu mam z tym problem, a co dopiero u Anglików. Co do tego marynowania mięsa Yagga to ja też z domu jestem przyzwyczajona, że używam różnych przypraw i raz jedyny dodałam jakieś zioła, które znalazłam w kuchni, ale nie bardzo im to smakowało, więc od tej pory używałam wyłącznie soli i to niewiele, i nie widzę powodu, żeby się na nich wściekać, tak lubią to tak robię i koniec, dla mnie nawet łatwiej, posolić i gotowe. Jedna z Hiszpanek, opowiadała mi jak to wzięła się za sprzątanie, generalne porządki, narobiła się jak wół i babcia wciąż miała do niej pretensje, że rzeczy nie stoją na swoich miejscach i w kółko jej kazała przestawiać - i tu popieram babcię, bo kto cię do diabła prosił o sprzątanie! Babcia może od wieków miała tak poustawiane przedmioty, a tu nagle opiekunka się wpieprza, wszystko przestawia i jeszcze oczekuje wdzięczności.
To jest podstawowy błąd w tej pracy, robić po swojemu. Pracę ustawiam po swojemu, robię tak jak mi wygodnie,  ale nie mam prawa np. przemeblować kuchni,  poprzestawiać mebli, czy poprzewieszać obrazów - tak  uważam. I to samo z jedzeniem, babcia nie lubi pieprzu, to nie dawaj go, a ty lubisz to sobie dodaj, koniec kropka. Ja i tak często jem co innego, bo nie jem mięsa, mówię to na wstępie i oni wiedzą wtedy, że ja kupuję sobie co innego, ale to że nie jem mięsa to nie znaczy, że im też to nakażę, róbmy swoje nie szkodząc innym.
Ale się rozpisałam.
A teraz z innej beczki, moja psina, golden retriever jest gruba jak beczka, zawsze była tęgawa, ale stary chyba jej za dużo dawał, jak teraz w sierpniu mnie nie było, i jak tu powiedzieć psu: kochana, od dzisiaj przechodzisz na dietę. smile
A po za tym myślę sobie, że przecież to nie jest praca na zawsze, tylko na jakiś czas i tak ją traktuję i po raz pierwszy doceniłam to, że jesteśmy w Unii, że te wyjazdy są takie proste.
Głowy do góry i pomyślcie, co sobie kupicie za tę, ciężko zarobioną kasę.

Offline

 

#201 2014-09-22 17:21:43

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Na odsiecz przybywa do mnie wegierka:-)
Jutro o 12 w poludnie zmiana warty...

Juz mi zaproponowali nowy placement...
Ale sie ciesze.

Nie obylo sie bez donosiku....dzisiaj odmowilam pojscia na spacer. Oburzenie wielkie. Nauczona doswiadczeniem, Jack to Szkot 5mil na wozku chcial przemierzyc ostatnio, I hamulce blokowal I w koncu przywindlowal mi powiedzialam nie....nie bo nie mam doladowanego telefonu...w razie w ....I proponuje do ogrodu.

Offline

 

#202 2014-09-22 17:32:32

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Opiekunki UK

Sonia2012 napisał:

Orchid,talk wlasnie wyczulam,ze slow upset music miec inne znaczenie. Nawet do slownika zajrzalam...ale histeria...nie znalazlam.

Mam nadzieje, ze jutro juz przysle menagerka zmiane. I temat zamkniemy.

A ja znalazłam w słowniku: http://pl.pons.com/t%C5%82umaczenie/pol … wwodl24AfA


histeria <gen -ii> RZECZOW. ż no pl

1. histeria PSYCH (nerwica):

histeria
    hysteria

atak histerii
    hysterical seizure

2. histeria (podniecenie):

histeria
    hysterics

histeria RZECZOW.
Hasło od użytkownika

atak histerii m PSYCH
    conniption

atak histerii m PSYCH
    fit of hysteria

Offline

 

#203 2014-09-22 19:26:36

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Sonia, bardzo dobrze, że z nim nie poszłaś hahaha, dziad kurde.
Dalia, ja mam odmienne uczucia co do wdzięczności, że możemy wyjeżdżać do UK i Niemiec i pracować jako opiekunki i sprzątaczki.
Uważam że to poniżenie a nie wywyższenie, gdybyśmy nie byli w Unii to i tak moglibyśmy wyjeżdzać jak wiele znajomych wyjechało i wyjeżdżało za komuny do pracy lub emigrowało. Ja kiedyś składałam wiosek o wizę do USA, było to w roku 1987, komuna.
Państwo polskie dało mi paszport, powiedziało "jedź", ale to USA mnie wysiudało i wizy nie dali.
Podobnie UK, wciąz pamiętam upokazające kontrole na immigration, niekończące się pytania, przetrzymywania. To nie Polska tak nas traktowałą, ale oni właśnie.
Co, ze nam pozwalają swoje tyłki wycierać ja się mam z tego cieszyć?
Gdybyśmy nie weszli do UE, może byłaby komuna u nas, a może wtedy byłaby praca  w zawodzie, bo polskie zakłady nie zostałyby wysprzedane Niemcom, Japońcom, Angolom i innym za przysłowiową złotówkę i nie byłoby tylu bezrobotnych.

"Pieniądzie szczęścia nie dają, za to pozwalają się bez niego obejść" - powiedziała Madonna
Szczęśliwa jestem gdy siedzę na plaży w Pobierowie, o zachodzie słońca, z zimnym piwem w sierpniu...
W UK jeszcze ani razu nie poczułam się szczęśliwa.

http://www.naszdziennik.pl/wp/9986,hist … myslu.html

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-09-22 19:29:11)

Offline

 

#204 2014-09-22 19:36:05

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Opiekunki UK

Yagga66 napisał:

jw.

Też tak to widzę.
http://pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,009_aO_orig.gif

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-09-23 23:29:57)

Offline

 

#205 2014-09-22 21:07:06

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Yagga, zajrzałam na ten link, który podałaś, ale nie chce mi się tego czytać, bo mam tego dość, nie chce mi się dołować tym polskim szambem, nie oglądam tv i nie czytam gazet, bo mam dość. Wierz mi, że wiem jak wyglądała prywatyzacja, mieszkam w Gdyni, a stocznia Gdyńska padła całkiem niedawno, ale nie wiń za to Anglików czy Niemców, może oni się dołożyli, ale to polskie układy tę grabież umożliwiły.
Rany, dziewczyny nie dołujmy się!
Myślisz Yagga, że ja nie wolałabym pracować tu, w kraju? Ale tu mnie do cholery nie chcą. Ja też lubiłam uczyć, pracowałam w szkole 19 lat i nagle się okazało, że pracy nie ma. Próbowałam różnych rzeczy, robiłam kursy uprawniające mnie i mojego psa do pracy z niepełnosprawnymi i jest zapotrzebowanie, ale kurna jako wolontariusz. No ludzie, ja wiem, że pieniądze szczęścia nie dają, ale bez pieniędzy jest ciężko. Jestem magistrem i co z tego, mam sobie ten dyplom zjeść czy oprawić w złote ramki i podziwiać go, mam studia podyplomowe, i co z tego? Mam kursów od zarąbania, naprawdę próbowałam. Myślałam o pracy w świetlicy socjoterapeutycznej, Boże mój, ale tam zarobki to 1200 zł a i tak ciężko o pracę. Nawet chciałam robić technika weterynarii, bo uwielbiam pracę ze zwierzętami, ale uświadomiono mnie, że w Polsce to dopiero raczkuje i żaden weterynarz nie zatrudni na umowę technika, chyba że jakaś duża klinika, a schroniska dla psów nie mają pieniędzy na bieżące potrzeby.
I tak robię ten wolontariat i chodzę z psem do szkoły bo to lubię, zawsze jak jestem w Polsce to się umawiam ze znajomym dyrektorem i odwiedzam klasy.
Nie chcę myśleć, że jestem nieudacznikiem i że Anglicy robią mnie w konia, bo tak się nie da żyć. Bycie opiekunką nie jest sensem mojego  życia, ale na razie zatrzymałam się na tym przystanku,  nie wiem na jak długo. Nie można być opiekunką czy sprzątaczką i gardzić sobą,
gardzić można tymi, którym nic się nie chce i którzy tylko narzekają.

Offline

 

#206 2014-09-22 21:14:12

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Yagga, zajrzałam na ten link, który podałaś, ale nie chce mi się tego czytać, bo mam tego dość, nie chce mi się dołować tym polskim szambem, nie oglądam tv i nie czytam gazet, bo mam dość. Wierz mi, że wiem jak wyglądała prywatyzacja, mieszkam w Gdyni, a stocznia Gdyńska padła całkiem niedawno, ale nie wiń za to Anglików czy Niemców, może oni się dołożyli, ale to polskie układy tę grabież umożliwiły.
Rany, dziewczyny nie dołujmy się!
Myślisz Yagga, że ja nie wolałabym pracować tu, w kraju? Ale tu mnie do cholery nie chcą. Ja też lubiłam uczyć, pracowałam w szkole 19 lat i nagle się okazało, że pracy nie ma. Próbowałam różnych rzeczy, robiłam kursy uprawniające mnie i mojego psa do pracy z niepełnosprawnymi i jest zapotrzebowanie, ale kurna jako wolontariusz. No ludzie, ja wiem, że pieniądze szczęścia nie dają, ale bez pieniędzy jest ciężko. Jestem magistrem i co z tego, mam sobie ten dyplom zjeść czy oprawić w złote ramki i podziwiać go, mam studia podyplomowe, i co z tego? Mam kursów od zarąbania, naprawdę próbowałam. Myślałam o pracy w świetlicy socjoterapeutycznej, Boże mój, ale tam zarobki to 1200 zł a i tak ciężko o pracę. Nawet chciałam robić technika weterynarii, bo uwielbiam pracę ze zwierzętami, ale uświadomiono mnie, że w Polsce to dopiero raczkuje i żaden weterynarz nie zatrudni na umowę technika, chyba że jakaś duża klinika, a schroniska dla psów nie mają pieniędzy na bieżące potrzeby.
I tak robię ten wolontariat i chodzę z psem do szkoły bo to lubię, zawsze jak jestem w Polsce to się umawiam ze znajomym dyrektorem i odwiedzam klasy.
Nie chcę myśleć, że jestem nieudacznikiem i że Anglicy robią mnie w konia, bo tak się nie da żyć. Bycie opiekunką nie jest sensem mojego  życia, ale na razie zatrzymałam się na tym przystanku,  nie wiem na jak długo. Nie można być opiekunką czy sprzątaczką i gardzić sobą,
gardzić można tymi, którym nic się nie chce i którzy tylko narzekają.

Zgadzam się z Tobą ale nie rozumiem jednego Twojego zdania. "Rany, dziewczyny nie dołujmy się!"

Chyba Ci to niefortunnie wyszło. My się nie dołujemy. Mówimy o realiach. Podobnie zresztą jak TY.

Też poprawiamy koronę i z podniesioną głową idziemy naprzód , nie chcąc od naszej ojczyzny  (ani zresztą od nikogo) jałmużny.

pozdrawiam serdecznie

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-09-22 22:24:09)

Offline

 

#207 2014-09-22 22:11:16

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Opiekunki UK

A ja znów swoje "trzy grosze"....Tak mi się skojarzylo w związku z powyższą dyskusją : " W tej chwili nie wolno nam się pogrążać w jałowej boleści; to dobre dla tych, co lubią cierpieć i poić się własnymi łzami. Bo istnieją i tacy, a Bóg z pewnością nagrodzi im w niebie wszelkie wyrzeczenia na ziemi; ktokolwiek jednak walczyć pragnie, nie traci cennego czasu i paruje z miejsca wszelkie ciosy, jakie zadaje mu los." cytat z "Hrabia Monte Christo" Alexandre Dumas
Dalio ! Prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski odwiedzając w 1922 roku Gdynię powiedział:

„Trzeba, ażeby Polacy sobą rządzili, a nie żeby ktoś nimi rządził.”
A nami niestety rządzi Unia,nie trzeba czytać,wystarczy być dobrym obserwatorem i słuchaczem. To co pokazują w telewizji czy piszą w prasie...rzeczywistośc jest o wiele brutalniejsza.Pozwalamy sobą rządzić,musimy dostosować się do zasad,zbierac okruchy z panskiego stołu...Tak to prawda,od "zawsze"Polacy wyjeżdżali na saxy,niektórzy zostawali za granicą,ale stara emigracja nie pracuje na zmywaku...

Ostatnio edytowany przez krystynka (2014-09-22 22:28:46)

Offline

 

#208 2014-09-22 22:25:49

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Opiekunki UK

krystynka napisał:

A ja znów swoje "trzy grosze"....Tak mi się skojarzylo w związku z powyższą dyskusją : " W tej chwili nie wolno nam się pogrążać w jałowej boleści; to dobre dla tych, co lubią cierpieć i poić się własnymi łzami. Bo istnieją i tacy, a Bóg z pewnością nagrodzi im w niebie wszelkie wyrzeczenia na ziemi; ktokolwiek jednak walczyć pragnie, nie traci cennego czasu i paruje z miejsca wszelkie ciosy, jakie zadaje mu los." cytat z "Hrabia Monte Christo" Alexandre Dumas

Hmmm... . głębokie myślenie...

Offline

 

#209 2014-09-22 22:31:26

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Krystynka,
ja właśnie to miałam na myśli, pisząc o pozytywnym myśleniu i niedołowaniu się.

Offline

 

#210 2014-09-22 22:32:14

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Opiekunki UK

amelia napisał:

krystynka napisał:

A ja znów swoje "trzy grosze"....Tak mi się skojarzylo w związku z powyższą dyskusją : " W tej chwili nie wolno nam się pogrążać w jałowej boleści; to dobre dla tych, co lubią cierpieć i poić się własnymi łzami. Bo istnieją i tacy, a Bóg z pewnością nagrodzi im w niebie wszelkie wyrzeczenia na ziemi; ktokolwiek jednak walczyć pragnie, nie traci cennego czasu i paruje z miejsca wszelkie ciosy, jakie zadaje mu los." cytat z "Hrabia Monte Christo" Alexandre Dumas

Hmmm... . głębokie myślenie...

Oj,bo wiesz Amelko,mam dzisiaj taki nastrój... Nigdy się nie skarżyłam a kilka razy już przymierzałam się do tego na forum.Jednak "poprawiam koronę" ,szczerzę zęby i do przodu.Ale...

Offline

 

#211 2014-09-22 22:39:16

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Opiekunki UK

Dalia napisał:

Krystynka,
ja właśnie to miałam na myśli, pisząc o pozytywnym myśleniu i niedołowaniu się.

Ja wiem,wiem...tylko jak jednak pomyślę to mnie telepie...
Mam dzieci po studiach,człowiek miał nadzieję,że im chociaz w kraju się ułoży a tu...Muszą tułać się po świecie,żeby zarobić.Ja wracam a moja córa wyjeżdża z mężem...A ja zostaję z wnuczką...gdzie tu sprawiedliwość? Oj,krew się we mnie gotuje,tyle planów,tyle nadzieji,tyle wyrzeczeń...Nie chcą moje dzieci opuszczać ojczyzny,chcą tu mieszkać,pracować,kształcić swoje dzieci...Oj,bo za dużo napiszę...

Offline

 

#212 2014-09-22 22:42:41

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Opiekunki UK

Oj tak, łatwo nie jest. Najgorsze są właśnie te doły i ta beznadzieja......

Jesteś mądrą dziewczynką i dasz radę! Wiem to.  Czasem niespodziewanie przychodzi jakieś rozwiązanie, jakaś nowa siła, nowa myśl i znów....... stajemy na nogi, i znów mamy cel, i znów mamy siłę ...., bo życie jest jednak piękne!

Tak mi się skojarzyła moja śp. mamusia, która bardzo chorowała i czasem mówiła "po co ja żyję, po co macie ze mną tylko kłopot, lepiej bym umarła". Jednak jak miała kłopoty z oddychaniem to prosiła  " dziecko ratuj!".

Śpij spokojnie kochana. :*

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-09-22 22:44:22)

Offline

 

#213 2014-09-22 22:46:44

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

W "Skazani na Shawshank" Andre Dufresne wyczołguje się na wolność przez 500 metrów gówna.
Trzeba się przeczołgac, a na końcu tunelu jest plaża smile

Ja to widzę podobnie, jako alegorię, nie wykazuje przesadnej wdzięczności, że pozwalają mi tutaj myć garki i kąpać staruszków, czasem miewam mega doły, ale walczę z tym, bo nie chce sama siebie pogrążac. W Polsce jest kicha, fakt, nie gloryfikuję Polski, żal mi jedynie, bo żyło mi się tam dobrze i mam nadzieję, że to "dobrze" jeszcze wróci.
Postaram się znaleźć źródła, kiedys gadałam z bratem i on wyczytwał w jakiejś ksiązce czy tez publikacji, że Polska jest celowo tak ustawiana, aby ludzie zarabiali śmieszne pieniądze, to podobno celowe działanie określonych grup politycznych, układy mocnych, bogatych państw. Nie chcę szerzyć teorii spisku, więc jak będę znała szczególy, to podam.

Jak patrzę na UK i Polskę i widzę ile pomocy tutaj ludzie dostają, jak działa służba zdrowia, a przecież oni płaca składkę około 10-40 futnow miesiecznie.
My natomiast 70 funtów - więc to nieprawda, że pieniedzy nie ma na leczenie. Podobnie z ZUS em, to wszystko gdzieś idzie - pytane GDZIE?
Polska ma fundusze, składki, podatki, jak w UK, ale gdzie to wszystko się podziewa? Dlaczego płace sa tak smiesznie niskie?

Szczerze, to ja moge być opiekunką, ale gdybym np w Polsce mogła zarobić na czysto w tej pracy 4tysiące, to spokojnie bym poszła do tej pracy.

Offline

 

#214 2014-09-22 22:56:02

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Opiekunki UK

amelia napisał:

Oj tak, łatwo nie jest. Najgorsze są właśnie te doły i ta beznadzieja......

Jesteś mądrą dziewczynką i dasz radę! Wiem to.  Czasem niespodziewanie przychodzi jakieś rozwiązanie, jakaś nowa siła, nowa myśl i znów....... stajemy na nogi, i znów mamy cel, i znów mamy siłę ...., bo życie jest jednak piękne!

Tak mi się skojarzyła moja śp. mamusia, która bardzo chorowała i czasem mówiła "po co ja żyję, po co macie ze mną tylko kłopot, lepiej bym umarła". Jednak jak miała kłopoty z oddychaniem to prosiła  " dziecko ratuj!".

Śpij spokojnie kochana. :*

Dziękuję Amelko,jednak dobrze jest się móc wygadać...Nie wszystko wyrzuciłam,ale ten kamień trochę jakby lżejszy...Dobranoc!

Offline

 

#215 2014-09-23 16:35:17

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Dziewczyny, czy któraś z anglistek pracowałą dla Profi-Lingua?
Dzwonili do mnie dziś, że mają dużo godzin na kursach dla firm do obsadzenia.
Dzwonili także w zeszłym roku, ale powiedziałam że na razie pracuje w UK.
Nigdzie nie moge znaleźć stawek.
Kurcze, nie miała baba kłopotu....

Offline

 

#216 2014-09-23 20:42:38

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Opiekunki UK

Yagga66 napisał:

Dziewczyny, czy któraś z anglistek pracowałą dla Profi-Lingua?
Dzwonili do mnie dziś, że mają dużo godzin na kursach dla firm do obsadzenia.
Dzwonili także w zeszłym roku, ale powiedziałam że na razie pracuje w UK.
Nigdzie nie moge znaleźć stawek.
Kurcze, nie miała baba kłopotu....

Zaryzykuj,co masz do stracenia?

Offline

 

#217 2014-09-23 20:57:57

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Jagga stawki moga sie wahac w zaleznosci of city, 30_60
smieciowka czy umowa o pr?

Zapytaj , poprostu

Opuscilam Szkota na dobre
Ta pinda corka nawet nie pozwolila mi zdac placement nowej, skandaliczne zachowanie.
Brrr

Offline

 

#218 2014-09-23 21:30:28

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Całę szczęście, a pinda się bała, ze powiesz nowej co tam sie dzieje i tamta odejdzie razem z Tobą...

Co do tej pracy w Polsce, pani nie chciała powiedzieć ani ile godzin ani jaka stawka, to co będę wszystko rzucać, żeby sie dowiedzieć, że mam 10godzin po 30zeta? Poza tym podejrzane, że dzwonia do mnie rok w rok, w zeszłym roku tez dzwonili, co lektorów nie maja? Tyle anglistów jest w Polsce a akurat do mnie dzwonią.,... podejrzane, Jadę do Polski za tydzień, to sie dowiem dokładniej wszystkiego, popytam znajomych...

Offline

 

#219 2014-09-24 09:22:15

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Podejrzane,ze nie powiedziala szczegolow ,podejrzane ...niewiarygodni sa przez to. Zbieraja ludz, zeby wybierac...na. to wyglada, masakra.

Wczoraj czekalam 2 godziny prawie na taxi..

Odpoczywam...
Yagga ta firma do ktorej startujesz to gdzie I na jakich warunkach....talk by the way

Offline

 

#220 2014-09-24 21:53:54

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Startuje do Mears, kumpela mnie wkręciła, bo dla nich pracuje od 7 lat jako live-in, ale spokojnie, ja nie wierze juz w żadne agencje, po prostu trzeba trafić w dobre miejsce, na dobrych ludzi. Robie training, juz się zdecydowałam - dam znać co i jak. Podobno gwaratuja 8 godzin snu dla carera wiec nie ma wstawania w nocy no i do tego czas wolby, kumpela miala 3 godziny dziennie.
Nie wiem czy beda mieli booking dla mnie, wszystko się okaże po trainingu, nie chcą na razie nic powiedzieć, a więc, zobaczymy, jedna wielka niewiadoma.
W Christies mam jeszcze miesiąc bookingu, po tym trainingu z Mears więc jak z Mears nie wypali to zosatnę z Christies, odłoże znowu kasę i będę szukała dalej...
Sonia, pisz jak na nowym miejscu, jaki klient, trzyamm kciuki smile
Ja na tydzień u dziadka, ale co noc o 2:30 pobudka i jedziemy do kibla, nie wiem jak to zniose, do tej pory nie musiałam wstawać w nocy.
Niedawno babcia się mi zerwała i biegała po pokoju usikana, koło 2 -giej, to sie jej bardzo sporadycznie zdarza, i zasłabłam niestety, zakręciło mi się w głowie, jak się zerwałam na głos alarmu, więc się troche boje tych pobudek. Ja bardzo źle znoszę brak snu i potrzebuję około 9 godzin, zeby sie zregenerować, niestety....

Offline

 

#221 2014-09-25 09:45:51

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Jade dzisiaj na weekendowy placement :-)
Bede jezdzic jeepem
4to4
Wracam w niedziele.
I czekam na kolejny,mam czasu do 4paz, kupilam billet na samolot 5 Bede w domku:-)
Jestes juz na szkoleniu?
Miasto?

Offline

 

#222 2014-09-25 10:57:17

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Cześć, niestety nie jestem na szkoleniu jeszcze.
Jestem u dziadka, u którego byłam dwa razy i oczywiście znowu wtopa.
Okazało się, że dziadek, wcześniej śpiący od 21 do 9 arno bez przerw, obecnie kaze się budzić na sikanie o 2:30 w nocy.
Dziś całe łóżko była zalane i piżama i wszystko.
Przebieranie dziadka, kibel, zajeło mi to koło pól godziny. Potem juz nie mogłam zasnąc.
Najgorsze jest to, że tutaj nie mam wolnego, nie moge iśc do pokoju na moje świete 2 godziny, żeby odpocząc.
Tak było wcześniej, nie było wolnego, ale  w sumie aż tak bardzo mi nie przeszkadzało, póki nie trzeba była wstawać w nocy, bo sie wysypiałam więc w dzień sie trochę pokręciłam przy nim, pogadałam i zlecialo, poza tym to był jedynie tydzien.
Obecnie widze, że CC mi zabookowali dziadka dośc często, dziwiłam się skad ta zmiana, teraz juz wiem. Stare opiekunki sie wykruszyły, same nowe będą tutaj.
Poprzednia opiekunka, z RPA nie miała nic przeciwko nocnemu wstawaniu, kolejna idiotka, nie przeszkadzał jej brak wolnego, bo tak miło się z dziadkiem rozmawia przez cały dzien. One maja słowotok i są bezmózgie te południowo afrykanki, podejrzewam, że przed przyjęciem do pracy wykonuja sobie lobotomię, inaczej tego nie mogę wytłumaczyć.

Offline

 

#223 2014-09-25 11:07:05

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

No to sie masz za swoje
Ja jade z mysla
Rozwale jeepa czy nie rozwale?
Waskie drogi w UK sa talkie sweet

Offline

 

#224 2014-09-25 11:24:29

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Opiekunki UK

Yagga66 napisał:

Cześć, niestety nie jestem na szkoleniu jeszcze.
Jestem u dziadka, u którego byłam dwa razy i oczywiście znowu wtopa.
Okazało się, że dziadek, wcześniej śpiący od 21 do 9 arno bez przerw, obecnie kaze się budzić na sikanie o 2:30 w nocy.
Dziś całe łóżko była zalane i piżama i wszystko.
Przebieranie dziadka, kibel, zajeło mi to koło pól godziny. Potem juz nie mogłam zasnąc.
Najgorsze jest to, że tutaj nie mam wolnego, nie moge iśc do pokoju na moje świete 2 godziny, żeby odpocząc.
Tak było wcześniej, nie było wolnego, ale  w sumie aż tak bardzo mi nie przeszkadzało, póki nie trzeba była wstawać w nocy, bo sie wysypiałam więc w dzień sie trochę pokręciłam przy nim, pogadałam i zlecialo, poza tym to był jedynie tydzien.
Obecnie widze, że CC mi zabookowali dziadka dośc często, dziwiłam się skad ta zmiana, teraz juz wiem. Stare opiekunki sie wykruszyły, same nowe będą tutaj.
Poprzednia opiekunka, z RPA nie miała nic przeciwko nocnemu wstawaniu, kolejna idiotka, nie przeszkadzał jej brak wolnego, bo tak miło się z dziadkiem rozmawia przez cały dzien. One maja słowotok i są bezmózgie te południowo afrykanki, podejrzewam, że przed przyjęciem do pracy wykonuja sobie lobotomię, inaczej tego nie mogę wytłumaczyć.

... a pieluchomajtki nie wchodzą w rachubę?

Offline

 

#225 2014-09-25 20:15:03

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Okazało się, że oczywiście bezmózga opiekunka  zRPA zrobiła swoje zasady i zaczęła dziadka budzić w nocy na to sikanie i wywlekać go z łóżka, dziadek sobie wmówił,ze potrzebuje wstawac mimo, ze obok ma butelki i takie tam jakby lejek z workiem.
Wcześniej te butelki mu wystarczały.
Gadałam z córką, a ta na mnie oczy robi i mówi, że pierwsze słyszy takie idiotyzmy, że przecież po cholere on wstaje, skoro specjalnie te butelki ma i zawsze było dobrze,
Poleciała do dziadka i mu nazdała, że ma nie wymyślać, tylko sobie sikac do tych butelek i mnie nie wołać a juz w ogóle żadne nastawianie alarmu na 2:30 nie wchodzi w grę.
Nawrzeszczała na niego, potem ja nawrzeszczałam i powiedziałam mu, że jak tak będzie robił, to ja zmęczona go wywalę kiedyś i znowu pójdzie do szpitala bo mu sie drugie biodro uszkodzi.
Dziadek się kłoci, ze on chce wstawać, pieluchomajtek nie będzie zakładał, przecież on jest sprawny, kuzwa.
Dziś w nocy ma zakaz dzwonienia żeby z łóżka wyjśc, jak zadzwoni to jak zejdę to nie wiem, ale wywlekać go na kibel nie mam zamiar, on sam się nie ruszy, więc niech sbie dzwoni, zatyczki mam.
Te RPA nki zaczynaja mnie doprowadzać do szału, kto zmienia rutynę normalnie śpiącemu klientowi i zaczyna budzić go w środku nocy, wywleka go z łózka i skraca mu sen? Kto zaczyna uczyć klienta, że w środku nocy można sobie dzwonić na opiekunkę bez wyraźnej potrzeby?
Jakbym ją teraz dorwała, to chyba bym jej nastukała...
Jutro dzwonię do agencji i robię raport, w końcu zacznę im donosić chyba, bo juz nie mogę z niektórymi opiekunkami tutaj.

Wcześniej wstawał o 9tej a teraz ta poprzednia moja zmienniczka zaczęła go budzić o 7:30 i też on sobie wymyślił, ze chce wstawac i zaczyna wołać.
Boże, praca z głupim to najgorsze co może się trafić....

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-09-25 20:20:24)

Offline

 

#226 2014-09-30 13:45:37

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

A co ty Yagga Amerykę odkryłaś? Przecież wiadomo, że lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć. A wracając do tematu - to prawda, że jedna opiekunka drugiej może bardzo szybko zepsuć placement. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak robią. Ja jak byłam w sierpniu, u babci 3 tygodnie, miałam 24 godzinną zmianę, więc sporo czasu na przekazanie mi wszystkiego. Robiłam wszystko tak jak mi powiedziała permanent carer, dawałam do jedzenia, to co ona gotowała, godziny tak jak było ustalone - dlaczego miałabym dziewczynie psuć to co sobie wypracowała.
Gdzieś na facebooku przeczytałam, że mózg to taki fajny organ, fajnie jak by każdy miał po jednym. big_smile

Offline

 

#227 2014-09-30 15:47:40

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Właśnie, dziadek śpi grzecznie cała noc, od 20stej do 9rano jak dawniej. Sika do butelek grzecznie.
Po poludni drzemka 2 godziny, ustawilam wszystko jak było, ale niestety jutro wyjeżdżam...

Offline

 

#228 2014-10-06 13:57:57

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

A ja wciąż nie mam placementu,  zaproponowali od 19 października, ale miałam parę pytań i na razie cisza, niby jest mi obojętne kiedy jadę, ale chciałbym wiedzieć chociaż 2 tyg przed wyjazdem.
Najpierw się ucieszyłam, 23 kilometry od Londynu, ale potem mi przesłali info i trochę się przestraszyłam, bo babcia demencja i czasem w nocy wstaje, bo myśli, że jest dzień - ciekawe jak często jej się to zdarza? I przerwy tylko jak jest w day centre tzn. trzy razy w tyg - i na razie mi nie odpowiedzieli, no i pieniądze słabe 430f - jak by było więcej to pewnie nie zadawałabym pytań. A ty Yagga kiedy wracasz?

Offline

 

#229 2014-10-12 18:43:50

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Hej, ja jestem już w UK na szkoleniu w Mears. Na razie nudy, jest tylko nas 3 na tym trainingu i tylko ja jedna Polka, dwie Brytyjki.
Szkolenie na luzie w porównaniu z Christies. Mears to ogromna firma, która zajmuje się nie tylko opieką, ale też maintenance of social housing.
Zatrudniają na kontrakt, praca jako live-in pewnie taka sama jak wszędzie, zobacze co mi zaproponują po szkoleniu, na szczęscie mam jeszcze z CC miesiąc bookingu u dziadków.
Chciałabym osiąść u jednego, sensownego klienta, ale jak widać z tym największy problem.
Wydaje mi się, z obserwacji, że w Anglii domy opieki sa drogie i opieka nieraz niezbyt dobra, więc rodziny oszczędzają i za 1/3 kwoty zatrudniaja opiekunki live-in, ale gro z tych PDP nie nadaje się do opieki domowej.
Wydaje mi się, że np już taka babcia z demencją, której się pierniczy dzien z noca, to powinna być w nursing home, bo kto normalny jest w stanie pracowac cały dzień po nieprzespanej nocy, którą przeganiał za babcią.
Jeśli nawet raz w nocy ktoś budzi opiekunke, to nie nadaje się na opiekę domową.
Jedynie osoby przesypiające nocki, oferujące czas wolny dla opiekunki, mogą być w domu.
U moich dziadków babka ma demencję, ale dziadek jest na chodzie, pomaga dużo, a babcia przesypia nocki normalnie, czasem od wielkiego dzwonu się obudzi raz na jakiś czas. Co drugą noc zmieniamy się z dziadkiem i każde z nas ma przy sobie w pokoju alarm, ale jak pisałam, babcia praktycznie przesypia nocki.
W czasie dnia dziadki siedzą sobie razem przed tv, jedyne co robię to pomagam babci się ubrac rano (ewentualnie jakkieś mycie) i rozebrać wieczorem plus gotowanie, acha czasem krótki spacerek podczas dnia.
A i tak po miesiacu jestem zmęczona. Po prostu przebywanie z osobą demencyjną, albo nawet starszą męczy, bo zyjemy życiem starego człowieka, mamy ograniczone wyjścia, robimy wszystko na określoną godzinę. Taka praca.
Nie wyobrażam sobie wstawania po nocy, w nowej firmie od razu zapowiem, że nocki muszę mieć przespane i czas wolny w ciągu dnia.
Niestety, wszelkie demencje, Parknson to ganianie po nocy.
Kumpela trafiła teraz babcię mającą ponad 100 lat, babcia leży juz w łózku, ale przesypia nocki, cały dzien ogląda sobie tv, więc kumpela ma spokój. No i tak właśnie chcę pracować.... zobaczymy jak mi wyjdzie wink

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-10-12 18:47:12)

Offline

 

#230 2014-10-14 17:19:28

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Jadę 19 października, do babci z demencją właśnie, tyle co wiem, że nie jest agresywna - to już coś, a co do nocek to sprawdzą dla mnie, ale i tak na razie się zgodziłam, bo 3 tyg w jednym miejscu, babcia 3 dni w day center - mam nadzieję że dam radę,  a potem jeszcze ze 2 tyg chcę zostać, ale nie wiem na razie gdzie, bo oni tak na bieżąco szukają. Ale powiedzcie, czy wy też tak macie, bo ja się denerwuję przed tym wyjazdem oczywiście z powodu córki, która zostaje. Ma opiekę, ojciec i brat, ale mimo wszystko wkurza mnie to, że zostawiam dziecko i jadę.
Masz Yagga rację, ja też uważam, że wielu dziadków nie nadaje się do opieki domowej - chyba po prostu domy opieki są drogie, bo jak inaczej wytłumaczyć, że babcia, która nie ma pojęcia gdzie jest, nikogo nie poznaje mieszka w domu - dla niej to żadna różnica gdzie przebywa.
Testuj nowa firmę, jak każda z nas przetestuje jedną to wybierzemy najlepszą. smile)

Offline

 

#231 2014-10-14 22:34:14

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Zgadzam się z tym zostawianiem dziecka, ja to na początku miałam takie doły, że nie wiem, poczucie winy, przewrażliwienie, jak np mój syn jeden dzien ze mną nie rozmawiał, to panikowałam, ze trace z nim kontakt itp.
Po roku jest lekko lepiej, wytłumaczyłam sobie przede wszystkim, że na razie nie mam innego wyjścia.
Co do agencji, to chyba każda z nich tak szuka opiekunek na bieżaco, bardzo cięzko trafic jedna osobe do opieki na stałe, tak, żeby była w miarę normalna.
Wariatów jest bez liku i do nich nikt nie chce jeździć, dlatego dają tylko na tydzien, dwa, trzy.
Jak jakaś opiekunka "łapnie" dobre, stałe miejsce to wygonić jej stamtąd nie da rady, no chyba, że umrze, albo poważnie zachoruje.
Jak się jest młodszym niż 60tka, to wsadzaja nas w cięzkie przypadki, bo przecież 30-40stka a nawet 50tka da radę nie spac kilka nocek, co tam. Pobiega sobie za babką podenerwuje się, ale młody organizm poradzi sobie ze stresem.
Na razie po trainingu nikt ze mną nie rozmawiał, nie wiem dalej co i jak. Dlatego w starej firmie nie będę rezygnować, bo musze non stop zarabiać, ajak się pojawi wolne miejsce w nowej agencji to moge przeskoczyć. Ale też nie chce z dnia na dzień oznajmić, że odchodze, bo było nie było prace miałam, zarobiłam sporo kasy i nie wiem czy kiedyś na luzie nie bede znowu pracowała dla mojej firmy. Referencje też dobrze mieć.
Do HH sie trochę boje iść, bo widzę, że wcale nie ma lepszych klientów. Te same babki rozsmarowujące gówna po domu, brak snu, jakies rękoczyny.
W CC przynajmniej moge z dnia na dzień odejść, bo jestem prywatną opiekunka. No, jakies plusy są.
Na razie miesiąc pracy mam zaklepany i zamierzam go przepracować, a co bedzie dalej nie wiem.
Póki co nie panikuje, gdzie nie obróce głowy to widzę ogłoszenia o pracę, więc z głodu w UK i z braku pracy się nie umrze, najwyżej zmienię kierunek i tyle. Praca tutaj jest, dzięki Bogu. Dziś widziałam ogłoszenie w prywatnym domu opieki, oraz na Tesco, że maja wakaty.
Ostatecznie zostanę sklepową smile

Offline

 

#232 2014-10-15 18:48:52

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Yagga super pomysł, jak nam babcie i dziadki zajdą za skórę poszukamy pracy gdzie indziej, wynajmiemy na spółę mieszkanie, zabierzemy dzieci do UK i będziemy żyć długo i szczęśliwie. smile

Offline

 

#233 2014-10-15 19:48:15

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

A co do klientów to tak sobie myślę, że gdyby byli tylko bezproblemowi to pewnie nie było by tak łatwo o pracę, bo tak ja miałam w sierpniu to mogłabym siedzieć i parę miesięcy, za dobrze by było. Jestem ciekawa jak będzie teraz, dam znać.

Offline

 

#234 2014-10-15 19:50:50

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Dalia, dobry pomysł z tym wynajęciem. Ale domek a nie mieszkanie. Np w Ipswich dom mozna wynajac od 550 funtow. Jest niedrogo i bardzo ladne miasto, spokojnie, zielono, pracy od groma.

Offline

 

#235 2014-10-17 13:50:13

MargaretPL
Member
Zarejestrowany: 2014-10-17
Posty: 13

Re: Opiekunki UK

Dzień dobry wszystkim opiekunkom:)
Jestem tu nowa, choć w walce o pracę w UK mam już spore doświadczenie.. Nie, nigdy jeszcze nie byłam na Wyspach ale od początku roku "grzebię" się w ofertach agencji i tu w Polsce i tam, w Anglii. Śledzę również to forum bo to dla mnie nie tylko kopalnia wiedzy ale też chwila refleksji nad naszym losem...
Zarejestrowałam się aby wam, a także tym co dopiero startują, opowiedzieć o mojej pierwszej rozmowie rekrutacyjnej - The Good Care Group.
Powiem jedno - zostałam "zastrzelona" już na samym początku - mają baaardzo wysokie wymagania językowe. Co z tego, że tu w Polsce przeszłam już kilka rozmów kwalifikacyjnych po angielsku (poziom B1/B2), mam doświadczenie, referencje, prawo jazdy, nooo, prawie idealnym kandydatem jestem:))), skoro przy rozmowie wyszłam na głąba, co to nie rozumie prawie żadnego zdania... Kobitka miała nie tylko dziwny akcent, mówiła tak szybko z dziwną intonacją, połykając głoski, że co druga wypowiedź była kwitowana przeze mnie "Sorry Lucy, could you repeat but using other words??" Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć, czy rzeczywiście ta praca jest tylko dla fluent? A jeżeli fluent, to niekoniecznie nawet filologia pomoże. Mnie odpytywała także z różnych chorób - dobrze, że wcześniej poczytałam i coś tam wybąkałam na ten temat. Hmm... zostałam po prostu sprowadzona "do parteru".
Tak się zastanawiam - jak mam sobie poradzić tam na miejscu z urzędami, papierkami, bankami itd. kiedy nie mogłam zrozumieć co do mnie mówi, jak sobie radzą inne opiekunki, czy rzeczywiście od samego początku były fluent? Najśmieszniejsze jest to, że rozumiem większość mówionego i pisanego angielskiego (oglądam filmy po angielsku), sama piszę - jak mi to napisała w mailu Lucy - excellent, ale nijak nie mogłam jej zrozumieć.
Czy macie drogie koleżanki jakieś pewne, sprawdzone agencje z polskimi pracownikami, którzy pomogliby przynajmniej na starcie i gwarantowali pewną, stałą pracę? I to jeszcze takie, które dadzą godziwie zarobić?
Cóż, ja, chętna do pracy ale i zdesperowana, gotowa wyjechać nawet jutro:)

Offline

 

#236 2014-10-17 15:16:32

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Margaret, trochę to dziwne, bo jeśli rozumiesz filmy to nie wiem jak możesz nie zrozumieć przez telefon. Chyba, że faktycznie miałaś pecha i rozmawiałaś z babką, która ma jakiś dziwny akcent, to możliwe, jak jesteś tam na miejscu to się okazuje, że oni jednak nie mówią podręcznikowym angielskim. smile
Ja już tu pisałam, że C1 a po staremu advanced to jest poziom, z którym dasz radę, B2 trochę mało nie mówiąc o B1.
Ale powiem ci, że nie ma sensu prosić o kogoś kto mówi po polsku, to porażka, bo będąc na miejscu musisz się porozumieć po angielsku, próbuj dalej, do innej firmy. Jest ich pełno, ale nawet jak będziesz miała pośrednika polskiego to ci nie pomoże w UK - język to podstawa.

Offline

 

#237 2014-10-17 17:22:22

MargaretPL
Member
Zarejestrowany: 2014-10-17
Posty: 13

Re: Opiekunki UK

Dziękuję Ci Dalio za szybką odpowiedź. Wiem, wiem, będę próbować w innych firmach, ale wiesz jak to jest, to będzie moja pierwsza praca za granicą więc chciałam przez polską agencję m.in. po to, aby nie pogubić się w zawiłościach kontraktu i nie podpisać czegoś, czego do końca nie rozumiem. Okazuje się jednak, że wszystkie polskie agencje to tzw. "słupy", te rozmowy kwalifikacyjne które przeprowadzają to tzw. pic na wodę, dla nich jestem very good, a i tak kierują do pracodawcy angielskiego, który ma podjąć decyzję o zatrudnieniu. Wygląda na to, że osoby które znają język fluent powinny bezpośrednio składać aplikacje przez strony angielskie, polskie agencje do niczego nie są potrzebne.
Sama nie wiem czy miałam pecha (rozmowa była przez Skypa), czy wszędzie są takie wymagania. Czy to możliwe żeby wszystkie opiekunki z Polski były fluent? smile
I jeszcze jeden paradoks. Myślę też o wyjeździe do Niemiec (muszę zacząć zarabiać!), okazuje się, że z moją znajomością niemieckiego no powiedzmy w skali 1-10, 3 - to niemiecki, 7 - to angielski, tam pracę miałabym od już... Oni nie zmuszają do żadnych szkoleń, często jest tak, że przychodzi dodatkowo pielęgniarka i to ona wykonuje większość czynności pielęgnacyjnych - oczywiście nie wszystkie. Pewnie, że pieniądze dużo mniejsze, ale praca praktycznie od już no i jeszcze jakiś grosz można dostać na studiujące dziecko:) I jest pobyt zapewniony przynajmniej na miesiąc, dwa a nie tak jak tu pisała któraś z was, że rzucają ją po tygodniu w inne miejsce.
Hmm.. szko0da byłoby jednak zrezygnować z angielskiego. Wiecie, drogie koleżanki, tak tylko się wyżalam...
A Tobie Dalio jak idzie w tej Anglii?

Offline

 

#238 2014-10-17 17:43:59

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Opiekunki UK

Margaret, żeby dostać grosz na studiujące, uczące się dziecko, to trzeba być zatrudnionym na niemieckich warunkach, opłacać podatki w Niemczech i również uebzpieczenie społeczne ( rentowe, chorobowe ). Taka forma zatrudnienia trafia się rzadko, tym bardziej z minimalną znajomością języka niemieckiego. Z tymi pielegniarkami, co to przychodzą i odwalają większosc czarnej roboty , tez nie jest tak różowo, zalezy jak się trafi.
Poczytaj nasze forum, to dowiesz się wielu ciekawych rzeczy o pracy w Niemczech, bo ten temat tutaj dominuje.
Ja jednak na Twoim miejscu szlifowałabym angielski i próbowała w Anglii, skoro Twoja znajomość angielskiego jest na dużo wyzszym poziomie niż niemieckiego. Nie znam się na pracy w Anglii i firmach, które zatrudniają tam opiekunki, ale pewnie jak wszędzie jest ich sporo, więc może w którejs uda Ci się przejść egzamin językowy. Rozumiem Twoje obawy przed pierwszym wyjazdem, ale pamiętaj o jednym, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana smile
Zyczę trafnego wyboru i szybkiego znalezienia pracy smile

Offline

 

#239 2014-10-17 17:58:07

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Margaret spróbuj do Promedica24 - podobno nie maja wyskoich wymagań językowych, ale z tego co wiem, płaca słabo.
Ostatnio uderzyli na UK
W Anglii trzeba znać język biegle, agencje są bardzo wymagające. Poza tym, jak pisałam wcześniej to osoby starsze tutaj często mają problemy ze słuchem, albo mówią niewyraźnie, bo po udarze itp. Dlatego nikt się nie będzie przysłuchiwał, masz znac język biegle i kropka. Poza tym często trzeba dzwonic do GP, raz miałam stycznośc z 111, tam się nikt nie pierdzieli i nie mówi powoli.
Pozdrawiam i powodzenia

Offline

 

#240 2014-10-17 19:07:11

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Margaret powiem ci tak, opiekunki przychodzą też w Anglii jak jest potrzeba, ja miałam babcię która nie chodziła i codziennie rano i wieczorem przychodziły opiekunki do pomocy, w innym miejscu przychodziły opiekunki nocne, bo babcia się budziła kilka razy w nocy, jak był do użycia hoist to do każdego transferu (6 razy dziennie) przychodziły opiekunki - różnie można trafić, ale jak pracujesz dla firmy to możesz mieć wymagania, masz managerkę do której możesz dzwonić i pytać. Zakuwaj angielski, Yagga potwierdziła to co ja pisałam, bez języka ani rusz. Ja np jestem nauczycielką angielskiego, więc sobie radzę.
A jeśli chodzi o pracę to jest też niemalże natychmiastowa, ja skończyłam kurs w piątek, a w następny czwartek miałam już miejsce. Firma dla której ja pracuję, zwraca za podróże na terenie UK, płacę tylko za bilet samolotowy, 19 wyjeżdżam i mój bilet kolejowy już jest kupiony przez firmę, mam tylko odebrać, za taksówkę zapłacę, ale zwrócą mi z następną pensją, jak czekałam na placement nocowałam za darmo w firmowym hostelu. Ucz się i próbuj, ja mam 50 na karku i w maju wyjechałam pierwszy raz - też się bałam,  ale głównie o córkę a nie o siebie.
Powodzenia.
Aplikuj przez strony angielskie, daj sobie spokój z polskimi pośrednikami, patrz tylko czy zatrudniają na self-employment czy na kontrakt.

Offline

 

#241 2014-10-18 10:55:00

MargaretPL
Member
Zarejestrowany: 2014-10-17
Posty: 13

Re: Opiekunki UK

Dziękuję za wszystkie rady drogie "towarzyszki broni" smile)
Simona - ja wiem, że w Niemczech też nie ma za różowo i wszystko zależy na kogo się trafi i czy agencja jest ok. Po prostu patrzę na przypadek mojej znajomej która po kursie opiekuna z j. niemieckim pojechała od razu do pracy i... "przeżyła" smile Jej znajomość oceniam na 1 - tzn. umiała się przedstawić, powiedzieć parę zdań o rodzinie i pogodzie (he,he). Nie wiem do końca co tam się u niej działo ale zarobiła i wróciła cała... Jej dali stawkę 900 euro na rękę za m-c. Hmm... dla jednych to bardzo mało, dla innych dużo zwłaszcza dla tych którzy od lat szukają pracy. Ja się nie boję ciężkiej pracy, ostatecznie całe życie mam pod górkę ale niestety, nie mam już za dużo czasu na szlifowanie języka - mam 52 lata:) Co z tego, że dużo młodszy wygląd (zawsze muszę się z tego tłumaczyć:)) siły za dwóch, chęci i dobre serce. Tu mnie nikt już nie chce, w Anglii (jak na razie) przeszkody nie do przebrnięcia, no to chyba jeszcze Germańce mi pozostają:)) Smutne to ale prawdziwe, że człowiek musi się tułać po świecie w tym wieku...
A masz może namiar na jakąś agencję która zatrudnia na niemieckich warunkach?
Yagga - z tą Promedicą "walczę" od czerwca - już, już, mieli wysyłać, organizować szkolenie tu na miejscu w Polsce i tak mnie zwodzili z miesiąca na miesiąc, że mamy październik a oni jeszcze ani jednego szkolenia nie zrobili. Strasznie to wszystko wygląda nieprofesjonalnie. Najpierw miało być zobowiązanie do pracy dla nich na 6 miesięcy, potem na 12, a teraz słyszę że na 2 lata. I do tego jeszcze self-employed (ha,ha). Strasznie kręcą... Fakt, wreszcie ukazała się stronka po angielsku i nawet migają tam jakieś niby opiekunki, co to niby dla nich pracują, ale to jest zupełna "ściema" - nie wysłali jeszcze nikogo... Oczywiście u nich też przeszłam rozmowę kwalifikacyjną, ale ile już razy próbowałam się do nich dodzwonić, dopytać to albo jeszcze nie wiedzą, albo nie odbierają telefonu (koordynator jest w Rzeszowie). Fakt, obiecują załatwienie wszystkich formalności tu na miejscu w Polsce, zakup biletów lotniczych tam i z powrotem, placement na co najmniej 6-8 tygodni ale za.... 1000-1200 funtów na miesiąc (na rękę). To chyba strasznie mało... chociaż, jak już pisałam, to "mało" to rzecz względna...
Dalia - ja też myślę, że self-employed, zwłaszcza dla początkującego, to straszne ryzyko, ale coraz częściej spotykam się z takim wymogiem.
Spróbuję jeszcze spotkać się z polską przedstawicielką  Care by Us - zobaczę, co ona mi powie.
A tak ogólnie to myślę, że tylko bycie tam na miejscu i praktyka i osłuchiwanie się w ich mowie, akcentach, skrótach uczyni ze mnie mistrza!!! he,he... Potrzebuję tylko szansy od "życia" aby wyjechać, może nawet na początek praca we dwie, trzy, w jakimś zespole opiekunek, z których choć jedna mówiła by po polsku (tylko wtedy, kiedy bym czegoś nie zrozumiała).
Zobaczymy - dzięki za słowa otuchy.

Offline

 

#242 2014-10-18 12:18:31

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Margaret spróbuj agencję m&b  ja najpierw ich znalazłam w internecie, mają przedstawicielkę w Polsce, wyglądało to wszystko dobrze, ja zrezygnowałam bo mi dziewczyny z forum poradziły próbować przez agencje brytyjskie, bo większe pieniądze i miały rację. ale możesz spróbować, bo wydawało mi się że agencja jest ok.

Offline

 

#243 2014-10-18 12:30:27

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Care by Us zatrudniaja na godziny, ale chyba mają też live-in. Ja do nich próbowałam na początku, ale potem zdecydowalam sie na live-in bezpośrednio przez Angoli.
.
Ale jest jeszcze agencja ONTOS z POlski i oni sa bardzo w porządku, tez maja live-in - płacą netto chyba około 380f na tydz. Wydaja sie w porządku, nie ma na nich wiele skarg, próbuj przez nich może. Wygoogluj ich, są z Gdańska, do mnie dzwonili bardzo często ale zdecydowałam się szukac przez Brytyjczyków, bo tez jestem po anglistyce więc problemu nie mam z językiem.

Ja przestrzegam przed self-employed, ale nie ze względu na trudności w prowadzeniu działaności, bo to proste jest bardzo i duzo można sobie odliczyć od dochodu jak np telefon, internet, nawet zakwaterowanie w hostalach, bilety za które klient nie zwraca itp.

Niewielki zonk jets przy płaceniu podatków, bo cały rok zarabiasz brutto i sie cieszysz, ale nie odprowadzasz zaliczki więc nagle musisz zapłacić sporo kasy do taxu.
Kumpela zarobiła okolo 14 tys f na rok i podatek wyniósł ją, bagatela około 2100, bo jeszcze w tym jest zaliczka na rok nastepny, więc sporo.
Ja chyba wolę zarobic netto i wiedziec ile kasy mam dla siebie od razu.

Mój podatek duży nie jest bo tylko 500 futnow, ale zawsze coś... trzeba wyskoczyć z tej kasy do konca stycznia 2015.

Najgorsze jest to, że przy self-employed jesli cos pójdzie źle, np klient sie "uszkodzi" lub jest problem, bo babcia nie daje sie przebrać, nie daje dojśc do siebie, to firma Ci nie pomoże, zwalają winę na Ciebie a ich głownym tłumaczeniem jest, że "to nie jest nasz pracownik, ale osoba samozatrudniona".
Oni się w ten sposób zabezpieczają, bo Uk jest krajem gdzie się łatwo skarży i otrzymuje odszkodowania, więc firmy nie chca tego brać na siebie.

Druga sprawa, jesli jest jakiś problem u klienta, np nie daje wolnego, kombinuje,żebys siedziała non stop w domu, albo budzi Cie milion razy po nocy o głupoty, to firma Ci powie, ze to prywatny klient i se masz sama załatwiać z rodziną.
Ja tak miałam raz, córka dziadka powiedziała "a po co Ci wolne, tutaj jest tak mało roboty, no i nie ma dokąd pójść bo same pola".
CC powiedzieli, że "sama sobie rozmawiaj z rodzina, bo to klient prywatny". Ja sobie poradziłam, bo nie daje sobie po głowie skakać, i mam wolne, ale inna by tak tkwiła tygodniami zamknięta z dziadkiem.

Z budzeniem to tak było, że np kumpele babcia budzila kilka razy i coś tam chciała, a to okno otwórz a to tableta przesuń i inne pierdy, to jej CC tak samo powiedzieli, ale dziewczyna była konkretna i zaraz skasowała babke za dodatkowe budzenia i pomogło. Na firme niestety liczyć nie mogła.

Nie wspomne już o klientach ze świerzbem i budzących po 5 razy w nocy jako norma, bo tatkie propozycje też miała, i CC tylko mnie spytali "no to bierzesz czy nie". Albo sparaliżowana baba bez hoista dźwigana manualnie, klientak prywatna więc jej wolno. Ale jak Tobie wtedy strzeli kregosłup. to CC nie wezmą tego na siebie.
Albo czekanie na zmianę do 20-22, kiedy jestem umiejscowiona na południu około 250km od lotniska i mam lot o 6 rano.
A po pólnocy cięzko się dostac na lotnisko.
CC tak zorganizuja Ci zmianę, że wyjdziesz od klienta, w ciemne pole pod lasem ze swoją walizeczką i jedź sobie.
A za dodatkowy dzień pracy, bo połozyłam klienta do łóżka ja, a nie nowa zmiana dostałam od nich 32 funty i list z podziekowaniem hmm

Za agresywna babkę dostałą bon na kawę i ciastko na 5futnów do Costa. 

Do tego dochodzi faworyzowanie carerek z RPA i Nowej Zelandii, szczególnie w CC.
Dostają zwłaszcza Ci ostatni klientów po 600f/tydz, a bookingi maja np na 3 miesiące non stop. POlaków sie wtedy wywala z takich miejsc, CC sa mistrzami w faworyzowaniu swoich.

Raz miałam babcie, bardzo fajną, ktora chciała, żebym została z nia dłużej niż tydzień. Dzwoniła do CC i koordynatorka w żywe oczy kłamala, że jestem zajęta, chociąz miałam wolne. Na moje miejsce przyjechała carerka z Hiszpani, Brytyjka, została u babki miesiąc.

Tak sie teraz robi w Christies.

Jesu, mi chyba zostanie juz tylko Helping Hands, bo ta moja mała agencja się nie odzywa, koleżanka, która mnie tam wkręciła i z którą miałam wziąc babcię na spólkę, że ona miesiąc i ja miesiąc, to nagle otrzeźwiała, że kasy potrzebuje i raczej będzie siedzieć u babci non stop.
Managerka się nie odzywa, wywaliłam 250f na mieszkanie i bilety, żeby zrobic ten training i cisza.
Załamka.

Na razie mam kilka bookingów z CC, ale tylko do końca roku i jesli tak pójdzie to nie zostanie mi nic innego jak uderzać do HH.
Jakoś ciągnę, dzięki moim dziadkom, ale gdybym ich nie miała, to musiałabym juz dawno zrezygnować i szukac innej, wiekszej firmy.
Tego Mears nie polecam, mają tylko 7 klientów na live - in, więc ten cały training to farsa jakaś była chyba. Szkoda ze na mój koszt.

Szlag mnie trafia, że znowu od początku muszę zaczynać...

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-10-18 12:54:14)

Offline

 

#244 2014-10-18 13:20:12

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Yagga nie pękaj, ja jutro o tej porze będę w UK u babci z demencją, której mieszają się godziny i dni. Śniło mi się, że spałam i budzę się a tu patrzę drzwi otwarte, babka uciekła. Mam nadzieję, że to nie jest sen proroczy. Napiszę jak mi się wiedzie.

Offline

 

#245 2014-10-19 09:09:50

MargaretPL
Member
Zarejestrowany: 2014-10-17
Posty: 13

Re: Opiekunki UK

Dalia - ja właśnie przez M&B zostałam skierowana do The Good Care Group i tam mnie ta Lucy "zastrzeliła" smile
Yagga - widzę, że "walczysz" - powodzenia! Tutaj na forum jest taka Karolina, która jest pracownikiem Helping Hands i mówi co i jak, no bo otwarcie się przyznaje, że za każdego poleconego ma 100 funtów. Ona dla nich pracuje już jakiś czas i siedzi np. 2 miesiące u jednej babci - wpisz sobie Karolina Helping Hands to powinnaś ją namierzyć. Ona twierdzi że jest bardzo zadowolona i zarabia ok. 400 na rękę na tydzień.
Ja zrezygnowałam bo zdaje się, że tam mają takie same wymagania językowe jak w TGCG-czyli nie przejdę rozmowy. Po drugie, nie wiem jak wy z tego wybrnęłyście, ale mam problem z referencjami - ostatni mój pracodawca, który mnie "wykopał" 4 lata temu (a pracowałam tam 25 lat), praktycznie nie istnieje, działy zostały zlikwidowane, ludzie pozwalniani, siedziba przeniesiona do innego miasta - kto niby miałby mi wystawić referencje? A we wszystkich formularzach trzeba podawać telefony do obecnego/poprzedniego pracodawcy, mój obecny pracodawca to Urząd Pracy - he,he...sad
Spróbuję jeszcze z tym Ontosem, chociaż był czas że do nich wydzwaniałam i nijak się nie mogłam połączyć.
A czy któraś z was słyszała może o PL Direct Recruit Ltd. - co jakiś czas ogłaszają się na stronach angielskich i polskich oferując dobre wynagrodzenie i szkolenie on-line (czyli nie trzeba przyjeżdżać i ryzykować własnej kasy, co jest bardzo istotne dla tych, którzy jej nie mają:))
Nie wiem, czy to nie kolejna ściema, bo próbowałam ich znaleźć na mapach google (mają siedzibę w Londynie) ale nic tam nie mogę się dopatrzeć.

Offline

 

#246 2014-10-19 11:12:38

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

Yagga, to jakies zarty, 7 osob do opieki?
Wiedzialas to przed szkoleniem?

MArgaret, przeczytalam Twoje perypetie, pomyslałam sobie że być może trafiłaś na Szkotkę- Szkocki jest często na początku nie do zrozumienia. Nie poddawaj się Dziewczyno, nie odpuszczaj,  próbuj do HH....język weryfikują przez rozmowę telefoniczną...nic nie masz do stracenia.
Dzwoń do Ontosa w innych godzinach smile
Jeszcze jedna firma, którą mogę Ci polecić to Cekal- oni okresowo mają oferty w live in.Jechałam przez nich, są w porządku, w razie problemów pomagają na miejscu. Napisz do nich, albo zadzwoń

Offline

 

#247 2014-10-19 11:32:44

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Margaret, Karolina z HH nie jest mi do niczego potrzebna, bo Dalia i Sonia tez pracują w HH i jesli bym miała komuś pomóc żeby dostał 100 czy 200 f za polecenie mnie jako carera to wolałabym pomóc znajomym dziewczynom.

Co do CC to ja znam osobiście inne carerki, które dobrze trafiły i sa bardzo zadowolone, bo dostały dziadka, który sobie całymi dniami czyta ksiązki a carerka ma wakacje praktycznie, bo tylko mu gotowe dania odgrzewa. Bywa i tak.

Wiem ile jest firm na rynku UK, ale problem w tym że na kazde szkolenie musisz mieć pieniądzie, a potem wolne brac, więc z kasą jesteś do tyłu. 
Na razie zbieram na święta i po Nowym Roku będę uderzała do innej firmy.

Do ONTOS się dzwoni albo pisze na ich stronce aplikacje i oni oddzwaniaja. Wydaje mi się, że to porządna firma. Ze mna się skontaktowali bardzo szybko.

Sonia, nie wiedziałam do końca ilu tych klientów mają, bo ta firma jest duża, ale podzielona na hrabstwa.
Wiedziałam, ze w Suffolk jest kilku klientów, ale nie miałam pojęcia jak oni działają i czy będę przypisana do hrabstwa czy ogólnokrajowo jakoś.
Długo czekałam na szkolenie bo nie było pracy, więc kiedy w końcu miałam rozmowę to wynikało, ze praca jest dla mnie.

W poniedziałek zadzwonię do managerki i pogadam, ale nastawiam się już na inna agencję po Nowym Roku. W CC trzymaja mnie moje dziadki, bo naprawde mam tutaj spokój. Byle do świąt wink

Dalia, babka Ci nie ucieknie jesli zamkniesz drzwi na klucz, pamiętaj tylko, żeby nie mówić, że zamykasz ze względu na babkę, bo powiedzią, ze nie wolno stosowac "restraints", ale zamykasz ze względu na bezpieczeństwo, włamania itp. Wtedy możesz. Tak jest w UK.

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-10-19 11:35:36)

Offline

 

#248 2014-10-22 12:09:31

MargaretPL
Member
Zarejestrowany: 2014-10-17
Posty: 13

Re: Opiekunki UK

Yagga - dzięki za wszelkie rady, też boję się self-employed ale ostatnio stale się spotykam z takimi propozycjami, nawet jak oficjalnie na stronach nic nie mają to później okazuje się, że i tak trzeba zakładać działalność. A Ty pracujesz na self-employed? Jadę w przyszłym tygodniu na rozmowę kwalifikacyjną do Promediki (Rzeszów), bo tam na miejscu mają mi pokazać propozycję kontraktu. Ja wierzę w słowo pisane - tak mnie nauczyli prawnicy:)) To co na piśmie - to święte i do wybronienia w razie czego, to, co na "gębę" - nie istnieje... Zobaczymy co będzie. Pieniądze oferują kiepskie do 1200 za m-c na rękę za najcięższe przypadki (nie wiem jakie...), bo najbardziej ich interesowało czy umiem zmieniać pampersy. Plusem jest to, że organizują i opłacają całą podróż na miejsce i z powrotem i jesteś tam 2 miesiące, czyli nie musisz (tak jak Ty) latać tydzień tu, tydzień tam, albo liczyć na łaskawość firmy aby dała Ci dobre miejsce na dłużej. Niby trzeba być "flexible"smile ale... wiadomo jest, że zanim człowiek się rozezna co i jak i to jeszcze w obcym języku, to już trzeba zmieniać, przyzwyczajać się i nowe stresy przechodzić. Nie wiem... ja tak to widzę ale jestem "dziewicą" w sprawie pracy w UK:))
Sonia - też myślałam o Cekal, kiedyś do nich pisałam ale mieli tylko domiciliary care z jeżdżeniem do klientów albo domy opieki a to nie bardzo się opłaca... (patrz, jaka jestem wybredna:)))
Koleżanki drogie - czy możecie mi powiedzieć co to oznacza "ful drive license" w UK? Ja mam prawo jazdy od 20 lat i jest b. dobrym kierowcą (oczywiście po prawej stronie:)) ale nie mam pojęcia, czy to jest ważne w UK? Czy tam trzeba jeszcze robić jakąś "ful license"? Pytam, bo często jest to też karta przetargowa w staraniu się o pracę - no wiecie, gdzieś trzeba babcię zawieźć albo do sklepu podjechać.
Pozdrawiam wszystkich:)
Dalia - jak tam babcia demencyjna?

Offline

 

#249 2014-10-22 15:17:47

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

MArgarita,
wybralas jedna z firm o najgorszej reputacji...nie bede nazwy przytaczac, nazwa jest w Twoim poscie.
Mam wrazenie, że pakujesz sie w klopoty na wlasne zyczenie.

Tak jak kiedys Dali napisalam, nie bierz live in za 350...za co pozniej podziekowala. Tak Tobie napisze, odpusc tą firme. O niej nawet dziewczyny jezdzace do Niemiec mają wyrobiona opinie i to bynajmniej niepochlebna.

Masz Cekal, masz Ontos, masz hh, po jaką ch.... tam? Co  do Cekala- u nich sie zmienia, to ze kiedys nie mieli, teraz mogą miec.

Odpowiadajac na Twoje pytanie, to na polskie prawojazdy mozesz jezdzc w UK:)

Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2014-10-22 15:19:23)

Offline

 

#250 2014-10-22 17:52:03

MargaretPL
Member
Zarejestrowany: 2014-10-17
Posty: 13

Re: Opiekunki UK

Sonia...sad  Ale mnie przeraziłaś.. Kurcze blade, sprawdziłam, rzeczywiście opinie są do d...  Mnie jedynie przekonało to że nie muszę ryzykować własnej kasy na loty, treningi, czekanie na decyzję czy mnie przyjmują, to wszystko są koszty a wiesz jak to jest kiedy każdą złotówkę ogląda się dwa razy... no i jeszcze to, że z Polski jedziesz już do konkretnego klienta na 2 miesiące i z powrotem do domu. Musisz dla nich przepracować co najmniej 4 miesiące w ciągu roku. Zresztą nic jeszcze nie podpisywałam, nawet nie wiem jak w rzeczywistości te kontrakty wyglądają. Zawsze mogę się przejechać do Rzeszowa i z powrotem - ryzykuję raptem 15-20 zł.
Mówiąc szczerze, to też nie jestem pewna swojego języka - Dalia mi pisała, że C1 jest ok. a mój B1/B2 to mało, pewnie tak jest i tego też się boję.
Znalazłam opinię tu na forum od jakiej kobitki, która startowała do Helping Hands. Niby przez telefon przeszła rozmowę ok, włozyła dużo kasy na loty tam i z powrotem, zakwaterowanie i jedzenie w czasie treningu (trening był za darmo) a odpadła w czasie kursu bo coś nie łapała po angielsku... No to tak, jakbym siebie widziała. Strasznie ciężko ruszyć z tym wszystkim. Zadzwonię jeszcze jutro do Cekal i popytam.
Jezuuuu... ja chcę pracować wreszcie i zarabiać! smile

Offline

 

#251 2014-10-22 18:19:04

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Opiekunki UK

MArgaret,
do Cekal sie pisze maile...bo siedzibe maja w uk smile

Offline

 

#252 2014-10-22 18:20:16

alive
Member
Zarejestrowany: 2014-03-25
Posty: 20

Re: Opiekunki UK

Dla osób nie znających super języka polecam Care By Us. Zatrudniają na umowę, samemu się określa ile chce się pracować, ile wolnego, zatrudnia bezpośrednio angielska firma, Polka tylko rekrutuje pracowników z Polski. Minusem są trochę nizsze stawki niz w np. HH, ale coś za coś.

Offline

 

#253 2014-10-22 22:57:42

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Margaret to ja Ci napiszę, co możesz miec w Promedica.
Poza tym, ze kasa marna, bo minimum, to jest netto 380 na tydzien (na czysto rzecz jasna) plus oplacone bilety do PDP  - to możesz dostać osobę KOMPLETNIE nie nadającą sie do opieki domowej, np szalona babcię która nie będzie wcale spała po nocach - wsadzą Cie tam na te 2-4 miesiące i co?
W UK w domach siedzą ludzie którzy normalnie w Niemczech byliby w domu opieki, nieraz agresywni, splątani, niebezpieczni.
Uważaj, bo np w kontrakcie Promedica może miec że jesli zrezygujesz przed upływem czasu bookingu, to musisz im coś tam oddac, wtedy jeszcze będziesz miała długi.
Dzwon i pisz do tego ONTOS-u na miłość boską, w UK będziesz SAMA, musisz mieć managerke, osoby, które Ci pomogą w razie problemu z PDP.
Poza tym bilety teraz do UK kosztuja okolo 22 funty w jedną stronę, więc bez przesady z tymi kosztami a za bilet na pociąg to w każdej agencji zwracają, płaci albo klient albo agencja, żadna łaska, że Promedica Ci kupi bilet do UK za 20 funtów i za pociąg zapłaci.
Za darmo nie wystartujesz, ja sie musiałam zapozyczyć na pierwszy wyjazd, ale szybko mi sie zwróćiły pieniądze, juz praktycznie po 2 tygodniach wyszłam na czysto, więc nie pakuj sie w Promedice.

Dalia, żyjesz?

Ja dostałam klientke z nowej agencji na miesiąc, podobno ma MS, no zobaczymy co i jak ...
Po miesiącu zdecyduję czy wracam do niej na stałe czy zostaję w CC.
Na razie byczę się u dziadków, czytam, oglądam filmy, śpię i maluję akwarele ... wink
Gdybym sie dało, zostałabym tutaj z przyjemnością na stałe... ale problem z CC to taki, że wsadzają swoich na takie fajne miejsca hmm

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-10-22 23:06:59)

Offline

 

#254 2014-10-23 11:09:03

MargaretPL
Member
Zarejestrowany: 2014-10-17
Posty: 13

Re: Opiekunki UK

Alive - a jakie mają tam stawki w Care by Us? Patrzyłam na ich stronę i tam jest 413-433 na tydzień (brutto) ale widziałam też ogłoszenie na stronach polskich 1000-1200 funtów na miesiąc (netto). I czy taka znajomość języka B1/B2 wystarczy, czy dostaje się pracę zaraz po szkoleniu, czy trzeba gdzieś czekać (i płacić za to), jakie mają zmiany?
Yagga - chyba coś Ci się pomyliło:) gdyby mi ktoś proponował minimum 380 funtów na tydzień na rękę to pocałowałabym go jeszcze w tą rękę , ha,ha... Promedica proponuje MAX. 300 funtów na rękę na tydzień...
Z biletami tez nie jest tak jak piszesz - z mojego miasta koszt biletu teraz i do tygodnia naprzód jest 1000-1300 w jedną stronę, za 300 zł mogę sobie kupić bilet do Londynu na termin np. za 2-3 m-ce.
Z drugiej strony, nie wiem jak to jest z tymi stawkami - skoro np. Care by Us proponują ok. 420 brutto to ile to jest na rękę? może właśnie 300-350/tydzień? The Good Care Group (a to dużo agencja w samym centrum Londynu) proponuje stawki 65-90 za dzień brutto, co daje 455-630/brutto tydzień. Takie jak ja, początkujące i bez języka fluent to pewnie są na najniższych stawkach, więc wygląda na to że stale, gdzie by się nie ruszyć, kręcę się wokół stawek +/- 300/380 netto/tydzień.
Dzięki wszystkim za słowa ostrzeżenia, jazda do Rzeszowa do niczego mnie nie zobowiązuje, wręcz przeciwnie, muszę mieć wszystko na papierze i do tego czas na zapoznanie się z kontraktem. W moim życiu zawodowym miałam już kontakt z prawnikami, uczulili mnie na różne zapisy, na co zwracać uwagę itp. Prawda jest też taka, że ja nie mogę mieć zbyt "wygórowanych" wymagań. No po prostu nie znam na tyle angielskiego, żeby się wykłócać o kontrakty, zapisy po angielsku.... Ale za to po polsku potrafię, oj, potrafię...smile)
Sonia - Cekal ma też kontakt telefoniczny dla osób dzwoniących z Polski, wiem że to drogo, tak czy owak dzisiaj próbuję i zobaczę co oni mi powiedzą. HH nawet na stronie mają wypisane wymagania - English fluent - ja odpadam.
Jezuuu, a może by mnie ktoś wkręcił gdzieś na zmienniczkę??? Please...smile No wiadomo, że się odwdzięczę:)
Pozdrowionka wszystkim:)

Offline

 

#255 2014-10-23 12:57:31

alive
Member
Zarejestrowany: 2014-03-25
Posty: 20

Re: Opiekunki UK

Margaret - stawki w CBU są dokładnie takie 420-420 brutto, netto po przepracowaniu pełnego miesiąca wychodzi ok.  1300-1400, nie wiem dokładnie ile, ja nie pracuję pełnymi miesiącami - często wracam do domu. Ich system podatkowy jest wciąż dla mnie zagadką, ile odciągną podatku  zależy podobno od grupy podatkowej, ale nie do końca to rozumiem.

Offline

 

#256 2014-10-23 13:00:05

alive
Member
Zarejestrowany: 2014-03-25
Posty: 20

Re: Opiekunki UK

Acha i co do języka to chyba jedna z nielicznych firm, które biorą właśnie z komunikatywną znajomością.

Offline

 

#257 2014-10-23 13:12:39

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Hejka, pisząc 380 netto miałam na myśli, że to najniższa możliwa stawka w normalnej agencji, no ale z fluent English.
Ja całe życie ryłam angielski, bo miałam przeczucie, że może mi się to przydać. W ogóle znajomośc co najmniej jednego języka obcego uważam za niezbędne do przetrwania.   

Z tą znajomością języka to różnie, musiałabys spróbowac pogadać z Anglikami, bo może się okazać, że dajesz radę spokojnie się dogadać.

Podatki to tutaj cięzka sprawa, im więcej zarobisz, tym więcej ściągają, jest próg podatkowy 9.440 na rok, powyżej tego sie płaci, a im więcej podatku płacisz, tym więcej ściągaja od razu na zaliczkę na rok następny.

Koleżanka mi mówiła, że jak pracowała w sklepie, to jeśli przez 5 dni zarabiałas po 50f na dzien to na 6-ty dzien płącili dniówkę 6 funtów, tak wychodziło z podatków, więc na ten 6-ty dzien nikt nie chciała iśc pracować.

Kumpeli wyszlo ponad 2 tys podatku, więc faktycznie, nie opłaca się zarabiac powyżej 14 tys rocznie, bo wtedy ponad miesąc pracujesz tylko na podatki. Wtedy fakt, lepiej poleżec przed tv, wyjdzie na to samo, a przyjemniej i zdrowiej wink

Offline

 

#258 2014-10-23 13:16:48

ulamarija
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 46

Re: Opiekunki UK

MargaretPL,ja na twoim miejscu posłuchała bym Alive.Ja dość długo przygotowywałam się do wyjazdu,czytałam fora ,angielskie strony int.i powiem ci,że jak zawsze opinie podzielone,ale przewaga lepszych mówię o Care by us,a wszyscy nigdy nie będą zadowoleni.Widzisz co czytasz o HH,też są tacy co psy na nich wieszają, a ja tam byłam i nawet nie chcę komentować tych bzdur.Ja też się obawiałam o język bo jak w ofercie widziałam FLUENT,to rezygnowałam i miałam jechać z CBU,rozmawiałam już z pośredniczką i się ucieszyłam że zatrudniają na kontrakt,nie trzeba wracać do domu,mozna chyba nawet kontrakt w Polsce podpisać,tylko strasznie nie chciało mi się jechać do Warszawy bo to kawał drogi i zadzwoniłam do The GoodCare Group żeby ocenili mój język zapytałam o parę spraw i zapytałam poprostu czy mój poziom języka jest wyst.i pani była zachwycona,więc wysłałam aplikację do nich i do HH.HHmi wczesniej odp.dlatego do nich pojechałam na szkolenie.
Ale faktem jest ze jak miałam rozm.telef. z panią z HH to przeszkadzał mi jej dziwny akcent.Bo co oni rozumieją przez FLUENT masz przede wszystkim rozumieć,ja np.z pisownią mam problemy ,gramatycznie też różnie ale mam dość dobrą melodię i płynność i to wystarczyło. Ale jeśli ty sama oceniasz się na B1 B2 to powinnaś w CBY .BOnp wiem że w Cekal na live in też chcą z fluent ,a poza tym CBY to już jest firma do której jedziesz ,a z Ontos czy innych to nie zawsze się chwalą z jaką firmą współpracują.Zacznij z nimi poducz się języka,a szybko ci pójdzie jak będziesz między Anglikami,A potem zmienisz firmę nalepszą.
O rety ale posta wysmarowałam,ale to dlatego że wiem jak się czujesz.Też to przechodziłam i byłam wdzięczna koleżankom z forum za wselkie rady . Najgorszy pierwszy raz,a potem Ty będziesz  doradzała innym.

Poozdrawiam cieplutko i powodzenia.

Offline

 

#259 2014-10-23 15:52:48

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Opiekunki UK

Żyję smile po prostu walczyłam z internetem, żeby załadować dongla musiałam podjechać do miasta, a żeby podjechać do miasta musiałam czekać na czwartek, bo mam 4 godz przerwy.
Babcia jest ok, nie ucieka, testują nowe tabletki nasenne i jak na razie wydaje się że działają. Babcia 5 razy w tyg. chodzi do day centre, 2 razy ja idę z nią, a pozostałe dni mam przerwę jak  jej nie ma. Moja zmienniczka wraca 10 list. i zostaje 3 tyg i 1 grud chce znowu przerwy na 3 tyg. - tak sobie myślę, że jeśli babcia będzie spała to chętnie ją zmienię, no zobaczymy. Jestem niedaleko Londynu, choć to niedaleko to pojęcie względne. Ale przejeżdżałam Baker Street i 221 B widziałam z okna - jestem fanką Sherlocka. smile
Babcia gra w curling we wtorki, więc we wtorek grałam z babciami. Fajne w sumie te day centre mają, w poniedziałek też byłam, zjadłyśmy lunch i w dni kiedy babcia ma lunch w klubie nie mam gotowania. Na razie jest ok, byleby babcia spała to przyjadę jeszcze na 3 tyg w grudniu.

Offline

 

#260 2014-10-23 19:39:40

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Opiekunki UK

Uff, Dalia żyjesz i jest ok smile
To dobrze, całe szczęscie smile
Trzymaj sie, powodzenia smile

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Nowy praktyczny blog o pracy opiekunki w Niemczech - Witam, tym razem ja zapraszam na mój blog o pracy jako opiekunka osób starszych i asystent osoby niepełnosprawnej w Niemczech http://nieocenioneopiekunki...

Zakupy dla podopiecznego i opiekunki - Jeszcze jedna kwestia - zakupy. Kto je robi rodzina czy my ? Czy mamy wpływ na to co będzie zakupione ? Czy chodzimy na zakupy same ? A może razem z rodziną ? Jaki mniej więcej budżet rodziny przeznaczają na cotygodniowe zakupy ? Czy to co dostajecie na zakupy od rodzin starcza wam czy nie ? Co najczęściej kupujecie ?

Opieka nad osobą starszą a stan psychiczny opiekunki/opiekuna - Opieka nad osobami starszymi to zajęcie wymagające bardzo dobrej kondycji. Dbając o dobro osoby wymagającej opieki należy pamiętać również o swoim dobrostanie...

środki higieny dla opiekunki - Hej, czy Wasze rodziny kupują dla Was szampony, balsamy, żele do mycia itp.?

Blog opiekunki osób starszych,autorki książki Perły rzucone przed damy - http://kasiaperla.blogspot.com Zapraszam.

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies