Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

[quote=ahha][quote=Kocinek]Iza46 ja jestem tu jeszcze tylko 3 nocki:) Więcej nie wrócę, pojechałam zastąpić dziewczynę i miałam być jej zmienniczką, ale podziękowałam...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#131 2012-12-30 21:40:44

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ahha napisał:

Kocinek napisał:

Iza46 ja jestem tu jeszcze tylko 3 nocki:) Więcej nie wrócę, pojechałam zastąpić dziewczynę i miałam być jej zmienniczką, ale podziękowałam. Stella jest zepsuta, wcześniej Rumunka na czarno, później ta którą właśnie zmieniam zepsuły miejsce. Rumunka wiadomo- na czarno, więc robiła więcej niż należy, zaś Polka boi się, że nie znajdzie pracy to pierze gacie synka aż miło, reklamacji do firmy nie zgłasza itd.
Ponieważ firma, z którą wyjechałam jest niewielka, to już szukam pracy na luty w innych firmach.
A tak na marginesie: dzwonie do Pl do tej która zmieniam i mówię, że babka niedobra, że złośliwa, że .... a ta mi na to "nie mówiłam ci, bo byś nie przyjechała, a ja chciałam na święta być w domu". Z jednej strony ok, bo sytuację miałam gardłową jeśli chodzi o kasę, ale z drugiej strony  to ...
To moja pierwsza stella i jak już poczytałam, to wiem, że za 1-2 ty znalazłabym pracę w każdej agencji, a trafiłam tu gdzie tabletki na wyciszenie odstawiają po 2 dniach:( Całe szczęście, że kasę mam ok, bo bez referencji z komunikatywnym 1100.
Zastanawiam się nad pracą na czarno:) Ubezpieczę się przy mężu i heja:) Tygodniówki od rodziny i w nosie z pośrednikami. Ale sama nie wiem.

Jesli dobrze rozumiem to twoj pierwszy wyjazd do opieki.Pogratulowac pewnosci siebie.Chcesz na czarno -to bedziesz jak ta Rumunka (wiadomo-na czarno wiec robila wiecej niz nalezy,Polka zas boi sie ze prace straci i gacie .koniec cytatu.Cos mi sie wydaje ze Ty nie potrzebujesz wymiany doswiadczen bo Ty tego nie masz znasz jedynie z opowiadan i wszysctkie przed Toba byly be aTy 'klekajcie narody" bo jade do robotyAgencje tylko czekaja..Z takimi osobami tez dziewczyny niechca sie zmieniac A powinnas pamnietac ze rowniez Ty bedziesz zmieniana przez kogos.Zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku a nade wszystko umiaru i troszke  pokory.

Nie zgadzam sie z tym,ze na czarno musisz wiecej i ciezej pracowac!Ahha wiesz ze na forum juz jestem dlugo i mam kontakt z kikoma fajnymi dziewczynami na o2 tez piszesz troche ,ja tez .Czy jezeli opiekunka nie usluguje rodzinie jak poprzedniczka pracujaca przez agencyjke psa warta i smiejaca sie w twarz pracownikowi to wedlug ciebie jest ok?moze sama sprobuj tej slodyczy?sory ale tu mamy sie wspierac a nie ganic za poprawne podejscie do tej ciezkiej pracy!wyhamuj ,bo moze sama bedziesz harowac po nocach za 1100euro

Offline

 

#132 2012-12-30 22:11:49

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

iza46 napisał:

ahha napisał:

Kocinek napisał:

Iza46 ja jestem tu jeszcze tylko 3 nocki:) Więcej nie wrócę, pojechałam zastąpić dziewczynę i miałam być jej zmienniczką, ale podziękowałam. Stella jest zepsuta, wcześniej Rumunka na czarno, później ta którą właśnie zmieniam zepsuły miejsce. Rumunka wiadomo- na czarno, więc robiła więcej niż należy, zaś Polka boi się, że nie znajdzie pracy to pierze gacie synka aż miło, reklamacji do firmy nie zgłasza itd.
Ponieważ firma, z którą wyjechałam jest niewielka, to już szukam pracy na luty w innych firmach.
A tak na marginesie: dzwonie do Pl do tej która zmieniam i mówię, że babka niedobra, że złośliwa, że .... a ta mi na to "nie mówiłam ci, bo byś nie przyjechała, a ja chciałam na święta być w domu". Z jednej strony ok, bo sytuację miałam gardłową jeśli chodzi o kasę, ale z drugiej strony  to ...
To moja pierwsza stella i jak już poczytałam, to wiem, że za 1-2 ty znalazłabym pracę w każdej agencji, a trafiłam tu gdzie tabletki na wyciszenie odstawiają po 2 dniach:( Całe szczęście, że kasę mam ok, bo bez referencji z komunikatywnym 1100.
Zastanawiam się nad pracą na czarno:) Ubezpieczę się przy mężu i heja:) Tygodniówki od rodziny i w nosie z pośrednikami. Ale sama nie wiem.

Jesli dobrze rozumiem to twoj pierwszy wyjazd do opieki.Pogratulowac pewnosci siebie.Chcesz na czarno -to bedziesz jak ta Rumunka (wiadomo-na czarno wiec robila wiecej niz nalezy,Polka zas boi sie ze prace straci i gacie .koniec cytatu.Cos mi sie wydaje ze Ty nie potrzebujesz wymiany doswiadczen bo Ty tego nie masz znasz jedynie z opowiadan i wszysctkie przed Toba byly be aTy 'klekajcie narody" bo jade do robotyAgencje tylko czekaja..Z takimi osobami tez dziewczyny niechca sie zmieniac A powinnas pamnietac ze rowniez Ty bedziesz zmieniana przez kogos.Zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku a nade wszystko umiaru i troszke  pokory.

Nie zgadzam sie z tym,ze na czarno musisz wiecej i ciezej pracowac!Ahha wiesz ze na forum juz jestem dlugo i mam kontakt z kikoma fajnymi dziewczynami na o2 tez piszesz troche ,ja tez .Czy jezeli opiekunka nie usluguje rodzinie jak poprzedniczka pracujaca przez agencyjke psa warta i smiejaca sie w twarz pracownikowi to wedlug ciebie jest ok?moze sama sprobuj tej slodyczy?sory ale tu mamy sie wspierac a nie ganic za poprawne podejscie do tej ciezkiej pracy!wyhamuj ,bo moze sama bedziesz harowac po nocach za 1100euro

Iza to nie ja napisalam ze na czarno trzeba wiecej pracowac i byc usluznym .Absolutnie to Kocinek tak okreslila w swoim poscie Rumunke, a potem swoja poprzedniczke.I tyle.Uwazam ze trzeba sie szanowac i nie dac soba pomiatac.Nigdy nie ptracowalam przez polska agencje i odkad czytam fora mam na to coraz mniejsza ochote.Publicznie o tym na tym forum pisalam,bo wiem jak traktuja swoich pracownikow.Nie jest i nie bylo moim zamiarem ganienie za poprawne podejscie to pracy a jedynie a moze az swoisty bezkrycytyzm w stosunku do wlasnej osoby (nie majac doswiadczenia jak mniemam)a ganienie lub negowanie innych.Ale masz racje Iza i dzieki Ci za to- wyhamowuje.My juz troche przezylysmy tego miodu.Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku -usmiechu i pogody ducha.

Offline

 

#133 2012-12-30 22:12:31

Kocinek
Member
Zarejestrowany: 2012-10-06
Posty: 40

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Znalazłam wpis koleżanki Ahha, iż szuka pracy na czarno, to już sama nie wiem, mi nie wolno się ZASTANOWIĆ nad takim rozwiązaniem, a koleżanka Ahha chce tak pracować - bo lepsza ode mnie, bo tak fajniej, bo lepiej płacą? A może lubi ciężko pracować i mi tego nie życzy, taka miła jest?

Offline

 

#134 2012-12-30 22:25:39

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Pewność siebie i pewność swojej wartości jeszcze nikomu w tej pracy nie zaszkodziła, wręcz przeciwnie, niejednokrotnie pomogła! Nie ma nic gorszego jak jechać do tej pracy z podkulonym ogonem i startowac z pozycji tej gorszej niż podopieczny i jego znamienita rodzinka! Kocinek dopiero zaczyna i uwazam, że zaczyna bardzo dobrze, bo z podniesioną głową! Wielokrotnie pisałyśmy tu o własnej godności o szanowaniu się itd.... i nie ma tu znaczenia czy ktos jest pierwszy raz czy dziesiąty! Z poczuciem własnej wartosci człowiek sie po prostu rodzi i nie ma to nic wspólnego z zadufaniem, czy tez tak zwanym przerostem formy nad treścią! Kocinek jest szczera, pisze to co czuje i mysli, i to mi sie podoba, a pewnie nie tylko mnie! Skądinąd wiem, że takie osoby sa postrzegane w sposób niejednokrotnie negatywny, ale to chyba wynika tylko i wyłącznie z kompleksów oponentów! Szanujmy się nawzajem miłe kolezanki, bez względu na światopogląd i sposób bycia, a wtedy bedzie nam się o wiele radośniej zyło na tym łez padole! Ileż ja słyszałam opowieści o tych porządnych, oddanych,  i uczciwych opiekunkach to książke mozna by napisac, a przede wszystkim o ich skromności. Sama mam doświadczenie ze słodką aż do wymiotów zmienniczką, legitymującą się wyższym wykształceniem, ba, podyplomowym nawet, która kradnie notorycznie proszek do prania za każdym pobytem, a w międzyczasie w każdą niedzielę zasiada spektakularnie przed telewizorem i modli się w czasie transmisji mszy świętej. Kradnie równiez inne specjały jak olej czy kawę na przykład. Nie robię z tego uzytku, bo zwyczajnie wstydzę się powiedziec rodzinie o jej poczynaniach, ale uwazam to za tak obrzydliwe, że nawet nie umiem tego nazwac! Na swojej stelli jestem 8 miesiecy w roku, ona wpada tylko na 4 więc na prawdę wiem co mowię! Nie podcinajmy sobie skrzydeł i wspierajmy się, choc czasami nie wszystko nam sie podoba u innych! A tak w ogóle, to w nowym 2013 roku zycze samych życzliwych osob wokól i oczywiście zdrowia oraz wysokopłatnych zleceń big_smile

P.s do Kocinka , czemu wylogowałaś się z prywatnego forum????

Offline

 

#135 2012-12-30 22:26:41

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ahha napisał:

iza46 napisał:

ahha napisał:


Jesli dobrze rozumiem to twoj pierwszy wyjazd do opieki.Pogratulowac pewnosci siebie.Chcesz na czarno -to bedziesz jak ta Rumunka (wiadomo-na czarno wiec robila wiecej niz nalezy,Polka zas boi sie ze prace straci i gacie .koniec cytatu.Cos mi sie wydaje ze Ty nie potrzebujesz wymiany doswiadczen bo Ty tego nie masz znasz jedynie z opowiadan i wszysctkie przed Toba byly be aTy 'klekajcie narody" bo jade do robotyAgencje tylko czekaja..Z takimi osobami tez dziewczyny niechca sie zmieniac A powinnas pamnietac ze rowniez Ty bedziesz zmieniana przez kogos.Zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku a nade wszystko umiaru i troszke  pokory.

Nie zgadzam sie z tym,ze na czarno musisz wiecej i ciezej pracowac!Ahha wiesz ze na forum juz jestem dlugo i mam kontakt z kikoma fajnymi dziewczynami na o2 tez piszesz troche ,ja tez .Czy jezeli opiekunka nie usluguje rodzinie jak poprzedniczka pracujaca przez agencyjke psa warta i smiejaca sie w twarz pracownikowi to wedlug ciebie jest ok?moze sama sprobuj tej slodyczy?sory ale tu mamy sie wspierac a nie ganic za poprawne podejscie do tej ciezkiej pracy!wyhamuj ,bo moze sama bedziesz harowac po nocach za 1100euro

Iza to nie ja napisalam ze na czarno trzeba wiecej pracowac i byc usluznym .Absolutnie to Kocinek tak okreslila w swoim poscie Rumunke, a potem swoja poprzedniczke.I tyle.Uwazam ze trzeba sie szanowac i nie dac soba pomiatac.Nigdy nie ptracowalam przez polska agencje i odkad czytam fora mam na to coraz mniejsza ochote.Publicznie o tym na tym forum pisalam,bo wiem jak traktuja swoich pracownikow.Nie jest i nie bylo moim zamiarem ganienie za poprawne podejscie to pracy a jedynie a moze az swoisty bezkrycytyzm w stosunku do wlasnej osoby (nie majac doswiadczenia jak mniemam)a ganienie lub negowanie innych.Ale masz racje Iza i dzieki Ci za to- wyhamowuje.My juz troche przezylysmy tego miodu.Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku -usmiechu i pogody ducha.

Rowniez Cie pozdrawiam i trzymajmy sie razem!!!!a Kocinek slusznie krytykuje nadgorliwa poprzedniczke pracujaca przez agencje i oklamujaca nastepczynie o warunkach ,ktore by mnie wykurzyly po kilku dniach .Ja tam wiem swoje i kropka:)musi to sie zmienic ,choc troche .Oby na lepsze.....

Offline

 

#136 2012-12-30 23:08:26

Kocinek
Member
Zarejestrowany: 2012-10-06
Posty: 40

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Simono źle mi się klinęło i nie potrafię tam wrócić. Hasło pamiętam, login też, ale nie mogę wejść:)
Dziękuję za wsparcie Iza i Simona, to właśnie takie przewrotne, szanujmy się, nie dajmy pomiatać itp, a jak ja tak robię wsparta wiedzą innych - to źle:( Jako początkująca muszę dostać w tyłek, żeby zasłużyć na szacunek "starych" opiekunek?
A doświadczenia nie mam, to szukam w necie porad, pytam na forum - ale umiejętnie ze zdobytej wiedzy korzystam. I nie chodzi o jakieś luksusy, ale o podstawy dla dobra podopiecznej i mojego, że wywalczyłam kasę na zakupy (jadłyśmy co nam dali, a dawali byle co i mało), wywalczyłam lekarza i pomoc agencji (poprzedniczka radziła nie informować agencji). A wszystko to dzięki radom doświadczonych opiekunek, bo sama bym zwiała po tygodniu. Dlatego ocena Ahha jest niesprawiedliwa.
Dość na dziś, lecę spać, już tylko 3 noce w tym łóżku:)
Simono napisz jak tam wrócić jeśli wiesz:)

Offline

 

#137 2012-12-30 23:28:25

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Kocinek napisał:

Simono źle mi się klinęło i nie potrafię tam wrócić. Hasło pamiętam, login też, ale nie mogę wejść:)
Dziękuję za wsparcie Iza i Simona, to właśnie takie przewrotne, szanujmy się, nie dajmy pomiatać itp, a jak ja tak robię wsparta wiedzą innych - to źle:( Jako początkująca muszę dostać w tyłek, żeby zasłużyć na szacunek "starych" opiekunek?
A doświadczenia nie mam, to szukam w necie porad, pytam na forum - ale umiejętnie ze zdobytej wiedzy korzystam. I nie chodzi o jakieś luksusy, ale o podstawy dla dobra podopiecznej i mojego, że wywalczyłam kasę na zakupy (jadłyśmy co nam dali, a dawali byle co i mało), wywalczyłam lekarza i pomoc agencji (poprzedniczka radziła nie informować agencji). A wszystko to dzięki radom doświadczonych opiekunek, bo sama bym zwiała po tygodniu. Dlatego ocena Ahha jest niesprawiedliwa.
Dość na dziś, lecę spać, już tylko 3 noce w tym łóżku:)
Simono napisz jak tam wrócić jeśli wiesz:)

No pewnie, ze wiem, startuj od nowa, zostaniesz przyjęta. Ale ty masz Anka ogień dupie:D podobnie zresztą jak ja big_smilebig_smilebig_smile

Offline

 

#138 2013-07-24 20:47:13

szumwiatru
New member
Zarejestrowany: 2011-08-01
Posty: 4

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

witam opiekuneczki i te "stare" i te "nowe" zagladam tu bardzo rzadko wiec dopiero teraz przeczytalam wasze opowiesci , Kocinek jestes bardzo dzielna nie wolno sie dawac wykorzystywac i ponizac , my tu pracujemy i  stanowisko pracy trzeba sobie umiec zorganizowac smile a szacunek tez nam sie nalezy ....myslalam ze znam juz wszystkie fora opiekunkowe  , ale nie wiedzialam ze jest jakies prywatne choc szczerze mowiac na jednym mam wlasnie takie wrazenie ze wszystko kreci sie pod dyktando admina , jak cos powie to swiete i koniec gadania a osoby dopytujace sie i zdziwione niektorymi dziwnymi zasadami tam panujacymi traktowane sa jak rewolucjonistki , bo jak to , przeciez admin powiedzial ze tak ma byc  albo nie byc ,wiec po co sie jeszcze o cos upominac ???? no coz moze i jestem ciekawska ,ale lubie wiedzic dlaczego nie wolno mi czegos zrobic ,albo z jakiego powodu mam zrobic tak jak ktos sobie wymyslil ....nawet jesli jest to sam admin hihihihih pozdrowionka jeszcze z pracki

Offline

 

#139 2013-07-24 21:27:04

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

szumwiatru napisał:

witam opiekuneczki i te "stare" i te "nowe" zagladam tu bardzo rzadko wiec dopiero teraz przeczytalam wasze opowiesci , Kocinek jestes bardzo dzielna nie wolno sie dawac wykorzystywac i ponizac , my tu pracujemy i  stanowisko pracy trzeba sobie umiec zorganizowac smile a szacunek tez nam sie nalezy ....myslalam ze znam juz wszystkie fora opiekunkowe  , ale nie wiedzialam ze jest jakies prywatne choc szczerze mowiac na jednym mam wlasnie takie wrazenie ze wszystko kreci sie pod dyktando admina , jak cos powie to swiete i koniec gadania a osoby dopytujace sie i zdziwione niektorymi dziwnymi zasadami tam panujacymi traktowane sa jak rewolucjonistki , bo jak to , przeciez admin powiedzial ze tak ma byc  albo nie byc ,wiec po co sie jeszcze o cos upominac ???? no coz moze i jestem ciekawska ,ale lubie wiedzic dlaczego nie wolno mi czegos zrobic ,albo z jakiego powodu mam zrobic tak jak ktos sobie wymyslil ....nawet jesli jest to sam admin hihihihih pozdrowionka jeszcze z pracki

Widac ze rzadko zagladasz,tej naszej kolezance Kocinkowi zmarl maz niedlugo po tym wpisie....

Offline

 

#140 2013-10-05 23:29:00

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Dorcia2 napisał:

Witajcie drogie panie:)
Dzisiaj rozmawiałam z koleżanką (opiekunką) o opiece nad kobietami i Ona właśnie mi powiedziała, że jak jeździ busami to bardzo dużo kobiet mówiło, że wolą pilnować dziadków. Bardzo mnie to zdziwiło, ale Ona mówiła, że dziadkowi są bardziej spokojni i nie wtrącają się opiekunce do garów, że wszystko zjadają i że nie ścigają opiekunkę za krzywo położona serwetkę....Zastanowiło mnie to troszkę,a co Wy na to koleżanki? Napiszcie proszę o swoich przygodach z podopiecznymi dziadkami:)smile Pozdrawiam........a tak na marginesie to strasznego dostałam lenia:(

Dobry wieczór. Nie wiedziałam pod jaki temat podpiąć to, czym chciałabym się podzielić ale myślę,że tutaj może być.Otóż chodzi właśnie o opiekę nad panami. Dzisiaj byłam świadkiem rozmowy prawdopodobnie pań opiekunek(Polek) w sklepie, w którym ja okazjonalnie też robię zakupy. Masakra! Wychodzi na to, że przy pomocy flaszki i drobnej pracy ręcznej zarabia się 100e ! Jak kto lubi. Mnie było wstyd się odezwać, ale kobitka, która tam pracuje na stoisku też jest Polką i na pewno wszystko słyszała.I zerkała na mnie i na te panny. Znacząco!Podczas takiej ''opieki'' panowie starsi i młodsi są pewnie spokojni, wszystko zjadają itp. O moich doświadczeniach z po prostu niedobrą z gruntu kobietą pisałam wcześniej. Słyszałam wcześniej o takich''bonusach'' do opieki ale nigdy na własne uszy! Jak już mnie wkurw wziął powiedziałam żeby ciszej dzieliły się wrażeniami, to usłyszałam-''odp....się'' Mnie takie zachowanie smuci.

Offline

 

#141 2013-10-05 23:36:48

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

agama napisał:

Dorcia2 napisał:

Witajcie drogie panie:)
Dzisiaj rozmawiałam z koleżanką (opiekunką) o opiece nad kobietami i Ona właśnie mi powiedziała, że jak jeździ busami to bardzo dużo kobiet mówiło, że wolą pilnować dziadków. Bardzo mnie to zdziwiło, ale Ona mówiła, że dziadkowi są bardziej spokojni i nie wtrącają się opiekunce do garów, że wszystko zjadają i że nie ścigają opiekunkę za krzywo położona serwetkę....Zastanowiło mnie to troszkę,a co Wy na to koleżanki? Napiszcie proszę o swoich przygodach z podopiecznymi dziadkami:)smile Pozdrawiam........a tak na marginesie to strasznego dostałam lenia:(

Dobry wieczór. Nie wiedziałam pod jaki temat podpiąć to, czym chciałabym się podzielić ale myślę,że tutaj może być.Otóż chodzi właśnie o opiekę nad panami. Dzisiaj byłam świadkiem rozmowy prawdopodobnie pań opiekunek(Polek) w sklepie, w którym ja okazjonalnie też robię zakupy. Masakra! Wychodzi na to, że przy pomocy flaszki i drobnej pracy ręcznej zarabia się 100e ! Jak kto lubi. Mnie było wstyd się odezwać, ale kobitka, która tam pracuje na stoisku też jest Polką i na pewno wszystko słyszała.I zerkała na mnie i na te panny. Znacząco!Podczas takiej ''opieki'' panowie starsi i młodsi są pewnie spokojni, wszystko zjadają itp. O moich doświadczeniach z po prostu niedobrą z gruntu kobietą pisałam wcześniej. Słyszałam wcześniej o takich''bonusach'' do opieki ale nigdy na własne uszy! Jak już mnie wkurw wziął powiedziałam żeby ciszej dzieliły się wrażeniami, to usłyszałam-''odp....się'' Mnie takie zachowanie smuci.

No 100 e za chwile pracy,niezle.
tak spytam,co cie tak oburzylo w tym?

Offline

 

#142 2013-10-05 23:41:48

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Jak już musza i chcą w ten sposób dorabiać to zycze powodzenia. Ale może ja jeszcze nie dorosłam, albo nie w tym swiecie żyję, ale czemu tak głośno, ordynarnie sie tym przechwalać!

Offline

 

#143 2013-10-05 23:48:39

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

agama napisał:

Jak już musza i chcą w ten sposób dorabiać to zycze powodzenia. Ale może ja jeszcze nie dorosłam, albo nie w tym swiecie żyję, ale czemu tak głośno, ordynarnie sie tym przechwalać!

Musisz sie przyzwyczaić, swiat jest pełen prostakow chamow i idiotów. I chcąc czy nie czasami spotykamy ich na drodze.

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-10-05 23:49:33)

Offline

 

#144 2013-10-06 00:47:34

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Wszystko staram się zrozumieć, ale po co później niedomówienia, kiedy panowie podopieczni chcą zmieniać łózka bo ''w tym nam będzie niewygodnie'' Ludzie! Róbta co chceta! Tylko sęk w tym, że nie wszystkim to pasuje. Niepotrzebnie stwarza się wizerunek opiekunki, która tak naprawdę może robić wiele rzeczy niezwiązanych z typowa opieka,pielegnacja chorego i zarabiać wiele wiecej niz tzw. normalna opiekunka. Taka ''zwyczajna'' jak nie lubi to ogródka nie ruszy, w piwnicy ryć też nie będzie a zwiędłego ''pitola'' starszego pana może co najwyzej  pomóc umyć. Synowie pewnie posiadaja żony i dostęp do innych instytucji dajacych pewne zadowolenie więc czy warto? Za 100e?

Offline

 

#145 2013-10-06 07:24:47

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

agama napisał:

Jak już musza i chcą w ten sposób dorabiać to zycze powodzenia. Ale może ja jeszcze nie dorosłam, albo nie w tym swiecie żyję, ale czemu tak głośno, ordynarnie sie tym przechwalać!

no i wez tu czlowieku pozniej traf na zmiane za taka opiekunke!!!!szok!!! i wiadomo ze "zmienniczka" nie z tego swiata potem na tej stelli nie bedzie sie nadawala do pracy,bo dziadek bedzie oczekiwal ze zmiana przejmie "pelny zakres obowiazkow"a jak nie to beda zgrzyty.jasne ze niech kazdy robi co chce ,jego sprawa,ale jak potem pracowac na takiej stelli???slyszalam o takich przypadkach we wloszech i powiem wam ze dziewczyny ktore wchodzily na zmiane za "panie pracujace" w ten sposob,nie popracowaly dlugo,bo wedlug podopiecznych wszytsko robily zle."ta poprzednia" byla najlepsza.wiadomo!!..nie daj Boze trafic na taka stelle po opiekunce z full servicem sad

Offline

 

#146 2013-10-06 07:38:21

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ella napisał:

agama napisał:

Jak już musza i chcą w ten sposób dorabiać to zycze powodzenia. Ale może ja jeszcze nie dorosłam, albo nie w tym swiecie żyję, ale czemu tak głośno, ordynarnie sie tym przechwalać!

no i wez tu czlowieku pozniej traf na zmiane za taka opiekunke!!!!szok!!! i wiadomo ze "zmienniczka" nie z tego swiata potem na tej stelli nie bedzie sie nadawala do pracy,bo dziadek bedzie oczekiwal ze zmiana przejmie "pelny zakres obowiazkow"a jak nie to beda zgrzyty.jasne ze niech kazdy robi co chce ,jego sprawa,ale jak potem pracowac na takiej stelli???slyszalam o takich przypadkach we wloszech i powiem wam ze dziewczyny ktore wchodzily na zmiane za "panie pracujace" w ten sposob,nie popracowaly dlugo,bo wedlug podopiecznych wszytsko robily zle."ta poprzednia" byla najlepsza.wiadomo!!..nie daj Boze trafic na taka stelle po opiekunce z full servicem sad

Jaki problem ,mowisz ze jestes tylko opiekunkom i chyba cie z kims pomylił.A uslugi seksualne jak chce to niech do w gazecie poszuka ogloszen.Dzwoni sie do rodziny ze opa takie propozycje robił i sie człowiek  pyta czy ma sie mu taka dame do domu zamówić.

Offline

 

#147 2013-10-06 07:51:56

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

pfleger napisał:

ella napisał:

agama napisał:

Jak już musza i chcą w ten sposób dorabiać to zycze powodzenia. Ale może ja jeszcze nie dorosłam, albo nie w tym swiecie żyję, ale czemu tak głośno, ordynarnie sie tym przechwalać!

no i wez tu czlowieku pozniej traf na zmiane za taka opiekunke!!!!szok!!! i wiadomo ze "zmienniczka" nie z tego swiata potem na tej stelli nie bedzie sie nadawala do pracy,bo dziadek bedzie oczekiwal ze zmiana przejmie "pelny zakres obowiazkow"a jak nie to beda zgrzyty.jasne ze niech kazdy robi co chce ,jego sprawa,ale jak potem pracowac na takiej stelli???slyszalam o takich przypadkach we wloszech i powiem wam ze dziewczyny ktore wchodzily na zmiane za "panie pracujace" w ten sposob,nie popracowaly dlugo,bo wedlug podopiecznych wszytsko robily zle."ta poprzednia" byla najlepsza.wiadomo!!..nie daj Boze trafic na taka stelle po opiekunce z full servicem sad

Jaki problem ,mowisz ze jestes tylko opiekunkom i chyba cie z kims pomylił.A uslugi seksualne jak chce to niech do w gazecie poszuka ogloszen.Dzwoni sie do rodziny ze opa takie propozycje robił i sie człowiek  pyta czy ma sie mu taka dame do domu zamówić.

zadem problem bo w tym momencie dziekuje za prace i zniana stelli...

Offline

 

#148 2013-10-06 10:17:03

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Słyszałam takie opowieści -fuuuuuuuu.Normalne kurestwo i tyle!!!!Jak potrafia takie "opiekunki" za stówę "prawdziwka" stawiać to za 200 pewnie radośnie loda zrobią!!!!!!Ohyda,błeeeeee

Offline

 

#149 2013-10-06 10:24:01

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

agama napisał:

Dobry wieczór. Nie wiedziałam pod jaki temat podpiąć to, czym chciałabym się podzielić ale myślę,że tutaj może być.Otóż chodzi właśnie o opiekę nad panami. Dzisiaj byłam świadkiem rozmowy prawdopodobnie pań opiekunek(Polek) w sklepie, w którym ja okazjonalnie też robię zakupy. Masakra! Wychodzi na to, że przy pomocy flaszki i drobnej pracy ręcznej zarabia się 100e ! Jak kto lubi. Mnie było wstyd się odezwać, ale kobitka, która tam pracuje na stoisku też jest Polką i na pewno wszystko słyszała.I zerkała na mnie i na te panny. Znacząco!Podczas takiej ''opieki'' panowie starsi i młodsi są pewnie spokojni, wszystko zjadają itp. O moich doświadczeniach z po prostu niedobrą z gruntu kobietą pisałam wcześniej. Słyszałam wcześniej o takich''bonusach'' do opieki ale nigdy na własne uszy! Jak już mnie wkurw wziął powiedziałam żeby ciszej dzieliły się wrażeniami, to usłyszałam-''odp....się'' Mnie takie zachowanie smuci.

A to ci sprytna opiekunka smile  Pomarszczy freda i 100 eurasków ekstra na prezenty dla wnuczków jest.
To się nazywa przedsiębiorczość!  big_smile

Szkoda tylko, że potem w Polsce gra stateczną żonę, matkę czy tam babcię i rączki do paciorka składa i w pierwszej ławce w kościele co niedziela siedzi. Obłuda do potęgi! Ciekawe, czy w Polsce też się tymi wyczynami chwali?
Aż mi się ciśnienie podniosło, że takie persony opinię w świat niosą. Ja chyba też Agamo z innego świata jestem – gatunek na wymarciu niestety. big_smile big_smile

Offline

 

#150 2013-10-06 10:58:17

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Dzieki za odzew. To budujące, ze nie tylko ja tak się oburzam.Problem powstaje jak sie zmienia taka panne. Ja na szczęście mam gdzie wracać i nikt nie wymaga ode mnie nie wiadomo czego. Tylko na Boga! Nie przy ludziach, w miejscu publicznym.Jak to mój św. pamięci mąz mawiał''Trochę kultury! Ty ch...!''Kulturalny był nieczęsto, ale swoje zdanie miał.Wracając do sprawy-te prawdopodobnie już babcie nawet nie były atrakcyjne.No chyba, że wprawe i kunszt w rączkach posiadaja. Ale patrząc na niemieckie żony troche trudno sie dziwic. Jeszcze jak druga strona chętna .Ewal8-w pełni sie zgadzam z Twoim zdaniem. Mam koleżanke osobista-mieszka juz 8 lat w Holandii, od 5 lat jest z Holendrem, ale jak przyjeżdza do Polski to dla sasiadów jest wzorowa matka i zona.No przeciez na dziecko załatwiła rodzinne! Remonty zrobiła! Ubrana jest! Do kościoła chodzi sama bo dzieci i mąz już z nią nie pójda. Ale to przecież ona zarabia więcej.

Offline

 

#151 2013-10-06 11:37:44

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Do agamy...

Co masz na myśli pisząc:

Ale patrząc na niemieckie żony trochę trudno się dziwić ?

Offline

 

#152 2013-10-06 12:52:19

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Tylko tyle, że akurat w moim otoczeniu blizszym i dalszym,czyli w miejscu pracy są głównie zaniedbane, często schorowane kobiety-żony,babcie, matki.Dlatego w porównaniu z chętna do wszelakiej pomocy, zdrowsza i w miarę szczupła polską opiekunką niemieccy podopieczni maja wybór.

Offline

 

#153 2013-10-06 14:32:51

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

No cóż, nie ma to jak polskie żony w ich wieku: zadbane, podróżujące, mające prawo jazdy i porządny samochód do dyspozycji, własny dom z ogródkiem, grono przyjaciółek , z którymi chodzą na sportowe zajęcia, niezależne i zdrowe przede wszystkim.
Tylko pozazdrościć i cieszyć się, że jesteśmy Polkami , a nie Niemkami !

Ps. Z moich obserwacji: oby nam się tak dobrze działo.

Offline

 

#154 2013-10-06 15:32:32

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 809

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Na każdym kroku daje się odczuć różnicę, niestety na korzyść Niemek. Kasa daje im możliwości.

Offline

 

#155 2013-10-06 18:24:51

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Antonio, ja myślę, że takie opinie o Niemkach, jako niezbyt atrakcyjnych kobietach,  dyktowane są  ogólnym , powiedziałabym światowym stereotypem.
To nie nasza wina, że tak je postrzegamy, skoro jest taka światowa tendencja.
Oczywiście jest to dla nich krzywdzące, bo mało atrakcyjne kobiety są w każdej nacji, ale akurat utarło się, że Niemki czy Angielki prym w temacie wiodą.  I pewnie niestety długo stereotyp ten jeszcze będzie pokutował, podobnie jak to, że polscy mężczyźni wąsy mają, co kiedyś ktoś tutaj podkreślał.
Niestety, trudno wykorzenić takie uprzedzenia, które kształtowały się przez długie lata.

Offline

 

#156 2013-10-06 18:40:58

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ewal8 napisał:

agama napisał:

Dobry wieczór. Nie wiedziałam pod jaki temat podpiąć to, czym chciałabym się podzielić ale myślę,że tutaj może być.Otóż chodzi właśnie o opiekę nad panami. Dzisiaj byłam świadkiem rozmowy prawdopodobnie pań opiekunek(Polek) w sklepie, w którym ja okazjonalnie też robię zakupy. Masakra! Wychodzi na to, że przy pomocy flaszki i drobnej pracy ręcznej zarabia się 100e ! Jak kto lubi. Mnie było wstyd się odezwać, ale kobitka, która tam pracuje na stoisku też jest Polką i na pewno wszystko słyszała.I zerkała na mnie i na te panny. Znacząco!Podczas takiej ''opieki'' panowie starsi i młodsi są pewnie spokojni, wszystko zjadają itp. O moich doświadczeniach z po prostu niedobrą z gruntu kobietą pisałam wcześniej. Słyszałam wcześniej o takich''bonusach'' do opieki ale nigdy na własne uszy! Jak już mnie wkurw wziął powiedziałam żeby ciszej dzieliły się wrażeniami, to usłyszałam-''odp....się'' Mnie takie zachowanie smuci.

A to ci sprytna opiekunka smile  Pomarszczy freda i 100 eurasków ekstra na prezenty dla wnuczków jest.
To się nazywa przedsiębiorczość!  big_smile

Szkoda tylko, że potem w Polsce gra stateczną żonę, matkę czy tam babcię i rączki do paciorka składa i w pierwszej ławce w kościele co niedziela siedzi. Obłuda do potęgi! Ciekawe, czy w Polsce też się tymi wyczynami chwali?
Aż mi się ciśnienie podniosło, że takie persony opinię w świat niosą. Ja chyba też Agamo z innego świata jestem – gatunek na wymarciu niestety. big_smile big_smile

40% Polaków chodzi do kościoła ,wiec szanse zobaczyc taką osobe w kosciele jest nie duza.

"Pomarszczy freda" co za słownictwo,czy to nowy standart wśród pedagogów?

Offline

 

#157 2013-10-06 18:46:37

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ewal8 napisał:

Antonio, ja myślę, że takie opinie o Niemkach, jako niezbyt atrakcyjnych kobietach,  dyktowane są  ogólnym , powiedziałabym światowym stereotypem.
To nie nasza wina, że tak je postrzegamy, skoro jest taka światowa tendencja.
Oczywiście jest to dla nich krzywdzące, bo mało atrakcyjne kobiety są w każdej nacji, ale akurat utarło się, że Niemki czy Angielki prym w temacie wiodą.  I pewnie niestety długo stereotyp ten jeszcze będzie pokutował, podobnie jak to, że polscy mężczyźni wąsy mają, co kiedyś ktoś tutaj podkreślał.
Niestety, trudno wykorzenić takie uprzedzenia, które kształtowały się przez długie lata.

Holenderki tez nie sa za piękne,moim zdaniem. Będąc w Holandi bardzo rzadko widzialem ładna holenderke....a moze jestem za bardzo wymagający?wink

Offline

 

#158 2013-10-06 19:02:02

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Pfleger, czy masz coś przeciwko mojej formie opisowej w wyżej przedstawionej sytuacji, czy z racji zawodu podejrzewasz mnie o noszenie aureoli?

A ja raczej przekonana jestem, że takie właśnie osoby pierwsze do kościółka lecą. Z własnych obserwacji wyciągam te wnioski, bo świat jednak mały jest, a ja już niejedno widziałam.  Wniosków z tego co słyszałam, raczej nie wyciągam.

A ja zapytam jak Ty: jak była ładna, to po czym poznałeś, że to Holenderka właśnie?  wink

A co do wymagań, to pamiętaj, ze nie wszystko złoto, co się świeci. wink

Ostatnio edytowany przez ewal8 (2013-10-06 19:02:41)

Offline

 

#159 2013-10-06 19:12:57

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ewal8 napisał:

Pfleger, czy masz coś przeciwko mojej formie opisowej w wyżej przedstawionej sytuacji, czy z racji zawodu podejrzewasz mnie o noszenie aureoli?

A ja raczej przekonana jestem, że takie właśnie osoby pierwsze do kościółka lecą. Z własnych obserwacji wyciągam te wnioski, bo świat jednak mały jest, a ja już niejedno widziałam.  Wniosków z tego co słyszałam, raczej nie wyciągam.

A ja zapytam jak Ty: jak była ładna, to po czym poznałeś, że to Holenderka właśnie?  wink

Podobnie jak co niektorzy poznają brzydkie Niemki w Niemczech.

Offline

 

#160 2013-10-06 19:20:03

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Czyli wnioskuję, że brakło Ci alkoholu  smile
Wszak nie od dziś wiadomo, że nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak…

Offline

 

#161 2013-10-06 19:38:42

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ewal8 napisał:

Czyli wnioskuję, że brakło Ci alkoholu  smile
Wszak nie od dziś wiadomo, że nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak…

Nie ma brzydkich kobiet...sa tylko zaniedbane wink

Offline

 

#162 2013-10-06 19:41:12

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Halo, Ewo...

Nie chce mi się dyskutować - mam ciężki dzień za sobą ( w ogóle obecne zastępstwo mi jakoś nie podchodzi...) , ale mnie chodziło konkretnie o zwroty: zaniedbane, schorowane i chyba grube ( tak wynika z podtekstu ). Nie wiem w jakim środowisku niemieckim obraca się agama ( może to Gesocks ?), ale "moje" niemieckie żony są bardzo, ale to bardzo zadbane. A że niektóre z nich schorowane, to znajdź mi, proszę, kogoś po 50 , kto tryska doskonałym zdrowiem.
Co do urody, no może faktycznie, nie grzeszą pięknością, ale de gustibus non est disputandum...

Pozdrawiam

Pfleger, ale za to Holendrzy są niesamowicie atrakcyjni, zwłaszcza ci o 30 lat ode mnie młodsi. Gdyby tak cofnąć czas...

Offline

 

#163 2013-10-06 20:30:49

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

No masz rację Antonio smile Nie to ładne, co  ładne, tylko co się komu podoba. smile
Ja też  Niemki ładne spotykałam, bardzo zadbane, choć dosyć wiekowe, a „moja” babcia to dama była, że hej. Szkoda, że wygląd nie szedł w parze z charakterem, ale cóż – wszystkiego nie można mieć.
Wytrwałości Ci życzę i żeby wszystko ku lepszemu poszło.

Offline

 

#164 2013-10-06 21:54:18

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

A to ci sprytna opiekunka smile  Pomarszczy freda i 100 eurasków ekstra na prezenty dla wnuczków jest.
To się nazywa przedsiębiorczość!  big_smile



FRED---też takiej nazwy nie słyszałam,ale bardzo mi się podoba.hahaha

Offline

 

#165 2013-10-08 14:09:39

bubulek24
New member
Zarejestrowany: 2013-10-08
Posty: 2

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Masakra, nie pomyślałabym, że praca opiekunki może oznaczać coś  takiego ;/ Co za kobiety, szkoda słów normalnie

Offline

 

#166 2013-10-08 17:08:51

momus7
Member
Zarejestrowany: 2013-03-23
Posty: 77

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Opiekunka od sexu,słyszałam już podobne relacje od znajomej.Ona trafiła na zmianę do takiego gościa.
Dobijał się w nocy do jej pokoju.Bo poprzedniczka wpuszczała go do łóżka.
Zawinęła się babka jak tylko mogła.

Offline

 

#167 2013-10-10 18:28:37

renifer
New member
Zarejestrowany: 2013-10-10
Posty: 7

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

KOCHANI POMOCY CZY KTOS Z WAS MA NAMIAR DO OPIEKI W NIEMCZECH Z MIASTA WILHELMSHAVEN JEST TO DOLNA SAKSONIA .PROSZE CZEKAM MEST TO DLA MNIE SPRAWA BARDZO OSOBISTA . KIEDYS NAPISZE DLACZEGO .POZDRAWIAM I CZEKAM Z NIECIERPLIWOSCIA.

Offline

 

#168 2013-10-10 20:52:43

czarna43
New member
Zarejestrowany: 2013-10-05
Posty: 9

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

czesc kolezanki!Miałam wyjechac z firma z która byłam w zeszłym roku(firma własciwie spoko kobietki równiez miłe)ale cos czarno to widze ,byłam lojalna wobec nich czekajac na oferty,ale czytając Was doszłam do wniosku ze nie powinnam wkoncu panuje prawo dzungli niestety.Pozdwoniłam po innych firmach,mój niemiecki jest słaby ,a przeciez wiem że wyjeżdzaja dziewczyny z zerowa znajomoscia języka.Moje doświadczenie to 6 tygodniu na zastepstwo w owej firmie.zostawiałam ogłoszenia poloniusz mypolacy jesli juz był jakiś odzew to z firm mało wiarygodnych.Jestem sumienna i odpowiedzialna.Może mi pomożecie?!bardzo proszę!Chciałabym wyjechac jak najszybciej-pozdrawiam

Offline

 

#169 2013-10-11 09:22:23

iweta
Member
Zarejestrowany: 2013-03-01
Posty: 91

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

renifer napisał:

KOCHANI POMOCY CZY KTOS Z WAS MA NAMIAR DO OPIEKI W NIEMCZECH Z MIASTA WILHELMSHAVEN JEST TO DOLNA SAKSONIA .PROSZE CZEKAM MEST TO DLA MNIE SPRAWA BARDZO OSOBISTA . KIEDYS NAPISZE DLACZEGO .POZDRAWIAM I CZEKAM Z NIECIERPLIWOSCIA.

Może spróbuj znaleźć w necie firmy niemieckie z tego miasteczka, które zajmują się opieką i złóż podanie. Ja wczoraj w moim miasteczku o to pytałam i nie ma problemu, bardzo chętnie zatrudniają. Pozdrawiam

Offline

 

#170 2013-10-11 17:06:17

archeo
Member
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 52

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

czarna43
- a próbowałaś zarejestrować się na np. senioporcie - mój początek też był taki sobie - oczekując na upragnioną ofertę zarejestrowałam się i firmy same dzwoniły a co najlepsze - w oparciu o to co było w seniporcie przesyłali info do rodziny i jak do mnie dzwonili to była tylko kwestia mojego jadę czy nie jadę - jak bym się zgodziła to wtedy podpisuję z nimi umowę- elektronicznie / czasowo to było tak : telefon w środę/czwartek a wyjazd w piątek/poniedziałek.

Offline

 

#171 2013-10-11 19:14:03

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

archeo napisał:

czarna43
- a próbowałaś zarejestrować się na np. senioporcie - mój początek też był taki sobie - oczekując na upragnioną ofertę zarejestrowałam się i firmy same dzwoniły a co najlepsze - w oparciu o to co było w seniporcie przesyłali info do rodziny i jak do mnie dzwonili to była tylko kwestia mojego jadę czy nie jadę - jak bym się zgodziła to wtedy podpisuję z nimi umowę- elektronicznie / czasowo to było tak : telefon w środę/czwartek a wyjazd w piątek/poniedziałek.

Ja bym z tymi wyjazdami „na już” była bardzo ostrożna. Jak telefon jest dzisiaj, że pojutrze wyjazd, to kiedy jest czas nawet na podpisanie umowy, o szczegółowym omówieniu warunków nie wspomnę. Firmy uwielbiają działać z zaskoczenia, bo opiekunka nie ma wtedy czasu na zastanawianie się, wypytywanie o szczegóły czy popytanie o opinie o firmie. Jest uradowana, że ofertę dostała.  W zasadzie z takiej łapanki nowa opiekunka jedzie nielegalnie, bo nie ma ani druku A1, ani EKUZ.
Z własnego doświadczenia wiem, jak jest to bardzo ważne, zwłaszcza EKUZ. W ubiegłym roku podczas trwania mojej Steli zaczęło mi szwankować serducho, jakieś dziwne bóle z lewej strony, dreszcze, osłabienie. Babcia mówi – nie ma wyjścia musisz do lekarza. Sobie myślę, no jak do lekarza, jak ja nie mam EKUZ. Zadzwoniłam do firmy i na gwałt szefowa turystyczną Ekuz wyrabiała. Dobrze, że lekarka była dobrą znajomą rodziny i zgodziła się mnie przyjąć w oparciu o skan tej karty. Oryginał dosłano później. Więcej już bym tak nie zaryzykowała.

Offline

 

#172 2013-10-11 19:26:35

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ewal8 napisał:

archeo napisał:

czarna43
- a próbowałaś zarejestrować się na np. senioporcie - mój początek też był taki sobie - oczekując na upragnioną ofertę zarejestrowałam się i firmy same dzwoniły a co najlepsze - w oparciu o to co było w seniporcie przesyłali info do rodziny i jak do mnie dzwonili to była tylko kwestia mojego jadę czy nie jadę - jak bym się zgodziła to wtedy podpisuję z nimi umowę- elektronicznie / czasowo to było tak : telefon w środę/czwartek a wyjazd w piątek/poniedziałek.

Ja bym z tymi wyjazdami „na już” była bardzo ostrożna. Jak telefon jest dzisiaj, że pojutrze wyjazd, to kiedy jest czas nawet na podpisanie umowy, o szczegółowym omówieniu warunków nie wspomnę. Firmy uwielbiają działać z zaskoczenia, bo opiekunka nie ma wtedy czasu na zastanawianie się, wypytywanie o szczegóły czy popytanie o opinie o firmie. Jest uradowana, że ofertę dostała.  W zasadzie z takiej łapanki nowa opiekunka jedzie nielegalnie, bo nie ma ani druku A1, ani EKUZ.
Z własnego doświadczenia wiem, jak jest to bardzo ważne, zwłaszcza EKUZ. W ubiegłym roku podczas trwania mojej Steli zaczęło mi szwankować serducho, jakieś dziwne bóle z lewej strony, dreszcze, osłabienie. Babcia mówi – nie ma wyjścia musisz do lekarza. Sobie myślę, no jak do lekarza, jak ja nie mam EKUZ. Zadzwoniłam do firmy i na gwałt szefowa turystyczną Ekuz wyrabiała. Dobrze, że lekarka była dobrą znajomą rodziny i zgodziła się mnie przyjąć w oparciu o skan tej karty. Oryginał dosłano później. Więcej już bym tak nie zaryzykowała.

Ewo sluszna Twoja uwaga.Jezeli szykujemy sie do wyjazdu warto uprzedzic fakt nieposiadania "od reki"EKUZ pracowniczego.Po prostu jak sie jest zarejestrowana w Urzedzie Pracy trzeba podejsc i poprosic o druk na wydanie tej karty/jade na pare dni do znajomych /pozniej z ta informacja i kartka PuP idzie sie do NFZ i tam od razu wydaja EKUZ .Zawsze tez trzeba sobie wykupic polise na zycie i koszty  transportu sanitarnego np Warta Travel.Jezeli jest sie ubezpieczona przez meza to chyba wystarczy podbita ksiazeczka rodzinna .

Offline

 

#173 2013-10-11 21:04:56

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

iza46 ----nic już nie potrzeba odkąd mamy system EWUŚ.Wystarczy pość do NFZ jeśli jest się ubezpieczonym w PUP lub podpiętym np u męża w pracy.Wystarczy tylko pesel.Żadnych książeczek się już nie pięczętuje jak kiedyś.

po to zrobiono ten system aby ułatwić życie ludziom.a EKUZ dostaje się od ręki na pół roku.TYLKO PESEL potrzebny
inna sprawa że EKUZ bardzo mało obejmuje,zagłębiłam się  w to  dokladnie.Warto --jeśli ktoś jedzie prywatnie  kupic sobie ubezp w jakims biurze.Ja płaciłam u naszego agenta,co mam mieszkanie także ubezp ok 180 zł na 2,5 miesiąca.Było tam nawet transport zwłok.(gdybym kipła,ale nie kipłam)

Offline

 

#174 2013-10-11 22:04:40

czarna43
New member
Zarejestrowany: 2013-10-05
Posty: 9

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

archeo  smile
bardzo Ci dziękuje za podpowiedz- pozdrawiam

Offline

 

#175 2013-10-12 12:50:07

renifer
New member
Zarejestrowany: 2013-10-10
Posty: 7

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

iweta napisał:

renifer napisał:

KOCHANI POMOCY CZY KTOS Z WAS MA NAMIAR DO OPIEKI W NIEMCZECH Z MIASTA WILHELMSHAVEN JEST TO DOLNA SAKSONIA .PROSZE CZEKAM MEST TO DLA MNIE SPRAWA BARDZO OSOBISTA . KIEDYS NAPISZE DLACZEGO .POZDRAWIAM I CZEKAM Z NIECIERPLIWOSCIA.

Może spróbuj znaleźć w necie firmy niemieckie z tego miasteczka, które zajmują się opieką i złóż podanie. Ja wczoraj w moim miasteczku o to pytałam i nie ma problemu, bardzo chętnie zatrudniają. Pozdrawiam

dziekuje ci bardzo za podpowiec jak cos zlatwie w tej sprawie .to dam znac.pozdrawiam

Offline

 

#176 2013-10-12 13:08:05

renifer
New member
Zarejestrowany: 2013-10-10
Posty: 7

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

do iweta.DZIEKI KOCHANIENKA WSZYSTKIEGO PROBOWALAM,LECZ TERAZ SZUKAM PRYWATNIE, W TYM MIESCIE MIESZKA MOJ SYN Z ZONA I WNUKIEM I MOJ MAZ MA ZLECENIA PRACY ,WIEC ZALEZY MI BARDZO W TY MIESCIE.ZAWSZE BYLAM PO ZA DOMEM,I TERAZ CHCIALA BYM BYC BLIZEJ RODZINY ,BO TYLKO ONI MI ZOSTALI MOJA SIE ODEMNIE ZA MOJE DOBRE SERCE ODWROCILA.ALE TAK JEST .ZOZE KIEDYS WIECEJ NAPISZE BO JEST TO DLA MNIE JESZCZE BOLESNY TEMAT POZ.

Offline

 

#177 2013-10-12 13:54:23

momus7
Member
Zarejestrowany: 2013-03-23
Posty: 77

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

ewal8 napisał:

archeo napisał:

czarna43
- a próbowałaś zarejestrować się na np. senioporcie - mój początek też był taki sobie - oczekując na upragnioną ofertę zarejestrowałam się i firmy same dzwoniły a co najlepsze - w oparciu o to co było w seniporcie przesyłali info do rodziny i jak do mnie dzwonili to była tylko kwestia mojego jadę czy nie jadę - jak bym się zgodziła to wtedy podpisuję z nimi umowę- elektronicznie / czasowo to było tak : telefon w środę/czwartek a wyjazd w piątek/poniedziałek.

Ja bym z tymi wyjazdami „na już” była bardzo ostrożna. Jak telefon jest dzisiaj, że pojutrze wyjazd, to kiedy jest czas nawet na podpisanie umowy, o szczegółowym omówieniu warunków nie wspomnę. Firmy uwielbiają działać z zaskoczenia, bo opiekunka nie ma wtedy czasu na zastanawianie się, wypytywanie o szczegóły czy popytanie o opinie o firmie. Jest uradowana, że ofertę dostała.  W zasadzie z takiej łapanki nowa opiekunka jedzie nielegalnie, bo nie ma ani druku A1, ani EKUZ.
Z własnego doświadczenia wiem, jak jest to bardzo ważne, zwłaszcza EKUZ. W ubiegłym roku podczas trwania mojej Steli zaczęło mi szwankować serducho, jakieś dziwne bóle z lewej strony, dreszcze, osłabienie. Babcia mówi – nie ma wyjścia musisz do lekarza. Sobie myślę, no jak do lekarza, jak ja nie mam EKUZ. Zadzwoniłam do firmy i na gwałt szefowa turystyczną Ekuz wyrabiała. Dobrze, że lekarka była dobrą znajomą rodziny i zgodziła się mnie przyjąć w oparciu o skan tej karty. Oryginał dosłano później. Więcej już bym tak nie zaryzykowała.

Masz racje,ja zrobiłam tak.
kupiłam sobie urzadzenie- scaner,kopiarka i fax.Dostawałam na e-mail pliki które sobie wydrukowałam ,poczytałam.
Ponieważ umowa była jasna to podpisałam i scanem odesłałam.
Mam wszystkie papiery w ręce.
EKUZ mam już od 2 lat.

Offline

 

#178 2013-10-15 20:39:03

czarna43
New member
Zarejestrowany: 2013-10-05
Posty: 9

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Witam kochane!Jeśli któraś  z Was pracuje w okolicach Ramberg dajcie znac
pozdrawiam

Offline

 

#179 2014-03-12 15:45:07

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Witajcie po wielomiesiecznej przerwie. Widze ze wiele sie zmienilo na forum tak jak i u mnie.

Pisze w tym watku by dodac zakonczenie mojej histori opisanej powyzej na poczatku tego temtu.
Mianowicie 4 tygodnie temu wyslam za maz za poznanego w niemczech syna mojej podopiecznej. W przyszlym roku jak wszystko dobrze pojdzie skoncze w niemczech szkole pielegniarska i wreszcie bede mogla rozpoczac normalnia prace.

Moje nowe zycie w Niemczech przynosi coraz wiecej radosci a smutki to gdzies tam w kartonie z napisam "dawne zycie w Polsce" schowalam do piwnicy.

Pozdrawiam wszystkie opiekunki i opiekunow! Zycze powodzenia w pracy i nietylko.

Barbara

Offline

 

#180 2014-03-12 15:56:41

kakadu
Member
Zarejestrowany: 2013-05-31
Posty: 180

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

BASIU--Niech Twoje oczekiwania spełnia się w każdym procencie.A ten karton ze smutkami trzymaj bardzo porządnie zamknięty.Powodzenia.

Offline

 

#181 2014-03-12 17:35:15

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Barbara45 napisał:

Witajcie po wielomiesiecznej przerwie. Widze ze wiele sie zmienilo na forum tak jak i u mnie.

Pisze w tym watku by dodac zakonczenie mojej histori opisanej powyzej na poczatku tego temtu.
Mianowicie 4 tygodnie temu wyslam za maz za poznanego w niemczech syna mojej podopiecznej. W przyszlym roku jak wszystko dobrze pojdzie skoncze w niemczech szkole pielegniarska i wreszcie bede mogla rozpoczac normalnia prace.

Moje nowe zycie w Niemczech przynosi coraz wiecej radosci a smutki to gdzies tam w kartonie z napisam "dawne zycie w Polsce" schowalam do piwnicy.

Pozdrawiam wszystkie opiekunki i opiekunow! Zycze powodzenia w pracy i nietylko.

Barbara

Basiu, tak kiedyś z nudów przeglądałam stare wpisy i natknęłam się na wiele Twoich cennych rad i tak się zastanawiałam, co u Ciebie. A tu taka niespodzianka...
Przyjmij serdeczne gratulacje i życzenia samych naj... na nowej drodze życia! Niech Ci los we wszystkim sprzyja! Ciepło się robi na serduchu, jak się czyta, że komuś po okresie burz i zawirowań wreszcie zaświeciło słońce w pełnej swojej krasie. Jeszcze raz gratuluję! smile

Offline

 

#182 2014-03-12 17:43:30

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Basiu, jak miło przeczytać tak optymistyczną wiadomość. Gratuluję i wszystkiego dobrego życzę. Karton ze smutkami najlepiej wyrzuć przy najbilższej okazji. Pozdrawiam. smile

Offline

 

#183 2014-03-12 19:30:05

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Barbara45 napisał:

Witajcie po wielomiesiecznej przerwie. Widze ze wiele sie zmienilo na forum tak jak i u mnie.

Pisze w tym watku by dodac zakonczenie mojej histori opisanej powyzej na poczatku tego temtu.
Mianowicie 4 tygodnie temu wyslam za maz za poznanego w niemczech syna mojej podopiecznej. W przyszlym roku jak wszystko dobrze pojdzie skoncze w niemczech szkole pielegniarska i wreszcie bede mogla rozpoczac normalnia prace.

Moje nowe zycie w Niemczech przynosi coraz wiecej radosci a smutki to gdzies tam w kartonie z napisam "dawne zycie w Polsce" schowalam do piwnicy.

Pozdrawiam wszystkie opiekunki i opiekunow! Zycze powodzenia w pracy i nietylko.

Barbara

Witaj Basiu.Cieszę się z tej radosnej nowiny.
Przyłączę się do życzeń koleżanek .

To o czym marzysz (jeszcze) , by się spełniło,
a to co kochasz by Twoim było (na zawsze)!

Offline

 

#184 2014-03-12 22:56:32

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Bardzo Wam dziekuje za serdeczne zyczenia smile

Offline

 

#185 2014-03-13 09:12:55

malwa60
Member
Zarejestrowany: 2014-02-03
Posty: 32

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Barbara 45
Ciesz sie kazdym wspolnym dniem spedzonym mężem bo to jest najwazniejsze i wszystkiego najlepszego życze.

Offline

 

#186 2014-03-13 13:12:20

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki

Barbaro, wszystkiego dobrego smile.
Fajnie, że tu byłaś i dzieliłaś się z nami swoją wiedzą. Mam nadzieję, że od czasu do czasu będziesz zaglądać i pisać.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

ZDROWIE ( nasze zdrowie) - [img]https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xft1/v/t1.0-9/11693921_999888153387976_1390944122317792315_n...

Koronowirus a pobyt opiekunek w Niemczech ? - Witajcie , Która z Was przebywa obecnie w Niemczech Jaka jest sytuacja z koronowirusem ? Czy zjeżdżacie do Polski ? Czy pozostajecie nadal w pracy ?

Nowy praktyczny blog o pracy opiekunki w Niemczech - Witam, tym razem ja zapraszam na mój blog o pracy jako opiekunka osób starszych i asystent osoby niepełnosprawnej w Niemczech http://nieocenioneopiekunki...

Reportaż o opiekunkach z Polski w Niemczech. - Dzień dobry, nazywam się Patryk Szczepaniak i jestem reporterem programu TVN Superwizjer. Chcę zrobić reportaż o wyzysku opiekunek / opiekunów z Polski w Niemczech...

ja założyłam działaność w niemczech, to nie jest trudne. - ja jezdziłam z różnymi firmami, interkadra, promedika, ale rozwiazalam ze wszystkimi umowe bo doszlam do wniosku ze nasz praca nie jest proporcjonalna do zarobkow...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies