POZYTYWNE myślenie :)

Nasza praca różnie wygląda, każda Stella jest inna. Z wpisów na forum widać, że różnice są astronomiczne! Co do jednego wszyscy jednak są zgodni - 24h praca Opiekuna/ki za granicą jest bardzo obciążająca psychicznie :( Ponieważ dotyczy to nas wszystkich, wszelkie porady w tym temacie (jak w żadnym innym) są uniwersalne! - dla wszystkich Opiekunów/ek na wszystkich Stellach! :) Zacznijmy od najprostszego, wszystkim znanego przykładu...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#1 2013-10-28 00:35:00

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

POZYTYWNE myślenie :)

Nasza praca różnie wygląda, każda Stella jest inna.  Z wpisów na forum widać, że różnice są astronomiczne!  Co do jednego wszyscy jednak są zgodni - 24h praca Opiekuna/ki za granicą jest bardzo obciążająca psychicznie sad   Ponieważ dotyczy to nas wszystkich, wszelkie porady w tym temacie (jak w żadnym innym) są uniwersalne! - dla wszystkich Opiekunów/ek na wszystkich Stellach! smile 
   Zacznijmy od najprostszego, wszystkim znanego przykładu.  Na stole stawiamy szklankę napełniną do połowy pysznym napojem.  Optymista się ucieszy i powie: szklanka w połowie pełna… a pesymista: szklanka w połowie pusta…
   Myślenie takie można zastosować prawie we wszystkich wypadkach gdyż: "Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło!".  Wystarczy tylko zwrócić uwagę na te dobre strony, a złe maksymalnie zbagatelizować. I niech ten wątek będzie takim poradnikiem, opisem wypróbowanych sposobów, na poradzenie sobie w tych gorszych chwilach. Bowiem po krótszym lub dłuższym czasie, zaczyna nam się ta praca odbijać na psychice…  Wiem cos na ten temat, gdyż jestem już 10mcy na wyjezdzie i po pół roku pracy z pełnym zadowoleniem miałem jednak pogorszenie nastroju (delikatnie mówiąc;).   Piszcie więc co wam pomogło w "chwilach zwątpienia", jak sobie z tym skutecznie poradziliście smile
   Jeśli chodzi o mnie, to do założenia tego wątku skłoniła mnie kończąca się właśnie niedziela z perspektywą kolejnych powszednich dni.  Na początku pracy sytuacja taka była dla mnie obciążająca - byłem bowiem od dawna przyzwyczajony, że skończył się weekend i przede mną cały tydzień codziennej, powszedniej pracy… A teraz? - już dawno spostrzegłem, że w tej pracy to jeden z wielu pozytywów, których cały szereg (jeśli się chce) można bez trudu znaleźć ! smile  Po krótkim bowiem zastanowieniu zauważyłem, że dla wszystkich jest to rzeczywiście koniec weekendu i początek kolejnego tygodnia męczącej i niejednokrotnie nielubianej pracy, ale NIE dla mnie!!!  Co prawda muszę wstać jak co dzień, ale nie czeka mnie żaden dojazd do pracy, a nawet wyjście z domu!!!  Przede mną kolejne, spokojne dni, bez jakiegokolwiek psychicznego obciążenia, ze zwykłymi, bez pośpiechu wykonywanymi drobnymi pracami domowymi i prostymi, nie wymagającymi żadnego wysiłku czynnościami opiekuńczymi smile    Tak to koniec weekendu/niedzieli zamiast mnie dołować, wprawia mnie w dobry nastrój smile smile smile  

Offline

 

#2 2013-10-28 06:59:42

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 794

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Ciężko o dobry nastrój jak opiekunka musi wstawać 6 i więcej razy w nocy.

Offline

 

#3 2013-10-28 13:03:29

barbababa
Member
Zarejestrowany: 2013-09-12
Posty: 104

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Witam fajnie napisane i optymistycznie tylko stella stelli nie równa. Wiem odpowiednie nastawienie ale jeżeli przebywasz z osobą 24 godz.która potrzebuje opieki i do tego rodzina nie halo i skąpidusze to są doły, że ho ho. Moja znajoma tak ma, ja dzięki bogu na razie  nie mam żle ale dopiero zaczęłam drugi tydzień.Pozdrawiam wszystkich i życzę jak najmniej stresu i dobrych podopiecznych.

Offline

 

#4 2013-10-28 14:10:46

renia1311
Member
Od: ...
Zarejestrowany: 2013-02-14
Posty: 650

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Zdarza mi się wstawać w nocy, albo nad ranem do podopiecznej. Parę dni temu na dobranoc, powiedziałam, że śpimy do rana, no więc rano miałam pobudkę (mam elektryczną nianię), ok. 5.00, gdy zeszłam babcia przywitałam mnie z miłym uśmiechem "Gut Morgen smile".
Nawet jak jestem wtedy nie dospana nie mam siły stroić focha po takim uśmiechu. smile
Z innych pozytywów: babcia nie marudzi, jest wdzięczna za wszystko co się dla niej robi i cieszy się, że jeżdżę jej Mercedesem smile.

Offline

 

#5 2013-10-28 15:47:06

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

barbababa napisał:

Witam fajnie napisane i optymistycznie tylko stella stelli nie równa.........ale jeżeli przebywasz z osobą 24 godz.która potrzebuje opieki i do tego rodzina nie halo i skąpidusze to są doły, że ho ho. Moja znajoma tak ma,........

Właśnie PO TO jest ten wątek!  By pomóc sobie szczególnie wtedy, gdy jest źle!  A to czy jest źle czy dobrze, to mimo iż wydaje się to niemożliwe, zależy od NASZEGO nastawienia, naszego odbiory rzeczywistości!  Wskazują na to niektóre opisy tej samej Stelli - jedne opiekunki uciekają z niej jak tylko najszybciej mogą, a jest taka, która przyjeżdża tam regularnie i sobie chwali!!!  Nie jest to łatwe do zrozumienia (a wręcz wydające się nieprawdopodobne), ale tak jest! - wszystko jest W NAS !!!  W tej samej rzeczywistości jedna osoba czuje się szczęśliwa i spełniona, podczas gdy dla innej wszystko jest źle. 
W trudnej (lub wręcz nie do zniesienia) sytuacji, w której się znaleźliśmy, mamy trzy możliwości:
1- Przyjąć postawę cierpiętnika, liczyć dni do końca i zaciskając zęby (a nawet płacząc po nocach) dociągnąć do upragnionego końca
2- Nie dać się!, walczyć!  Pokazać swoją siłę, która być może będzie wystarczająca do pokonania otoczenia
3- Tak się nastawić, by nie tylko "znaleźć się" w nowych warunkach/sytuacji (dostosować się), ale przede wszystkim odnaleźć zadowolenie z życia w nowej sytuacji!  I to jest to SEDNO SPRAWY! - znalezienie pozytywnych stron i "uczepienie" się nich, bagatelizując inne z którymi nie możemy się pogodzić. 
  Najprostsze działanie polega tym, co pisałem na wstępie: odnajdywanie we wszystkim pozytywnych stron, gdyż "nie ma złego, co by na dobre nie wyszło".  Ale problem jest o wiele, wiele szerszy!!!  Jest szereg opracowań (również naukowych) potwierdzających fakt, że nie tylko nasz odbiór rzeczywistości zależy od nas samych, ale wręcz możemy WPŁYWAĆ na otaczającą nas rzeczywistość, jedynie poprzez odpowiednie nastawianie się! 
  Jedną z pozycji, opisujących te zjawiska, jest książka "Potęga Podświadomości", którą w wersji ...pdf można pobrać ze strony: http://przeklej.net/file_details/37211.html

Offline

 

#6 2013-10-28 17:29:57

archeo
Member
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 52

Re: POZYTYWNE myślenie :)

no ja właśnie łapię doła. bo coś mi się zdaje , że chyba nie nadaję się na opiekunkę:(  jestem w tym miejscu drugi raz. wspomnę tylko , że jestem u dwójki. za pierwszym razem miałam jedną "wywrotkę " z podopiecznym w łazience oraz wzywałam karetkę dla żony podopiecznego bo złapała zapalenie oskrzeli a że ma problemy z odkrztuszaniem, zaczęła się dusić- trafiła do szpitala. teraz z kolei jakiś czas temu podopieczny trafił do szpitala / stracił przytomność/ i też wzywałam karetkę. a dzisiaj pomimo bardzo silnego wiatru /jestem na północy Niemiec / dziadek uparł się , że on musi chociaż wyjrzeć i zobaczyć "was ist los mit dem Wetter", sprawdził czy w ogrodzie ok no i oczywiście - bo należy do grupy baaardzo ciekawskich a szczególnie jak coś się dzieje na ulicy przy której mieszka - musiał wykukać co to za samochody stoją i po co...no i tak sobie stanęliśmy na posesji...a tu jak nie wiujnie - porwało najpierw rolator a za rolatorem dziadka - i wywrócił się chłopina, na szczęście na trawnik i nic się nie stało, chociaż pierwszy moment to nie wiedział co się stało. teraz obdzwania wszystkich i opowiada jaki miał przypadek , a ja siedzę i mam doła. bo może ja się tymi ludźmi źle opiekuję - powinnam przewidzieć pewne sytuacje...kurde mam doła sad może to co piszę nadaje się gdzie indziej np. wypadki z naszymi podopiecznymi...

Ostatnio edytowany przez archeo (2013-10-28 17:31:09)

Offline

 

#7 2013-10-28 18:35:54

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

archeo napisał:

....a tu jak nie wiujnie - porwało najpierw rolator a za rolatorem dziadka - i wywrócił się chłopina, .................

Zobaczmy jakie pozytywne rzeczy przyniosła ta przygoda:
- Przede wszystki - dziadek będzie miał nauczkę i będzie ostrożny (nie będziesz musiała na niego tak uważać)
- Mogło się źle skończyć, a tymczasem NIC ZŁEGO się nie stało smile
- Dziadek ma zajęcie: rozmyśla o tym i ma o czym gadać ze znajomymi.  Zwalnia Cie to z jakiejś tam części opieki nad nim (mając zajęcie, nie potrzebuje Cię)
- To wiatr wywrócił dziadka, a nie Ty!  To dziadek się uparł by spacerować pomimo złej pogody, Ty mu tego nie proponowałaś! Mało tego - byłaś w pobliżu (jesteś czujną i troskliwą Opiekunką) i dzięki Tobie dziadek od razu dostał pomoc (a nie leżał do czasu, aż się ktoś o niego potknie)
- W ogóle COŚ! się zdarzyło nietypowego, co przerwało Twoją monotonną (każdego dnia to samo) pracę.
- Przy okazji być może przyswoiłaś sobie nowe, nieznane dotąd słownictwo: "huragan", "katastrofa", "przeżycie", "nauczka" itp.
- Nawet nie ma potrzeby bagatelizowania złych rzeczy, bo ich nie ma! wink
      No i czym się tu martwić???  Natomiast Tyyyyyle rzeczy do zadowolenia!!! smile

A co do wcześniejszych "przeżyć" - przecież to dobitnie świadczy, że jesteś DOŚWIADCZONĄ Opiekunką, która miała styczność z różnymi sytuacjami!  I co najważniejsze - umiesz sobie z nimi poradzić!
  MAŁO TEGO! - masz SZCZĘŚCIE! - 98% Opiekunek cierpi na monotonię (lub nudę) w pracy, a Ty masz to szczęście, że Ci się COŚ dzieje! smile

Ostatnio edytowany przez ST (2013-10-28 18:42:23)

Offline

 

#8 2013-10-28 22:25:19

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: POZYTYWNE myślenie :)

archeo napisał:

no ja właśnie łapię doła. bo coś mi się zdaje , że chyba nie nadaję się na opiekunkę:(  jestem w tym miejscu drugi raz. wspomnę tylko , że jestem u dwójki. za pierwszym razem miałam jedną "wywrotkę " z podopiecznym w łazience oraz wzywałam karetkę dla żony podopiecznego bo złapała zapalenie oskrzeli a że ma problemy z odkrztuszaniem, zaczęła się dusić- trafiła do szpitala. teraz z kolei jakiś czas temu podopieczny trafił do szpitala / stracił przytomność/ i też wzywałam karetkę. a dzisiaj pomimo bardzo silnego wiatru /jestem na północy Niemiec / dziadek uparł się , że on musi chociaż wyjrzeć i zobaczyć "was ist los mit dem Wetter", sprawdził czy w ogrodzie ok no i oczywiście - bo należy do grupy baaardzo ciekawskich a szczególnie jak coś się dzieje na ulicy przy której mieszka - musiał wykukać co to za samochody stoją i po co...no i tak sobie stanęliśmy na posesji...a tu jak nie wiujnie - porwało najpierw rolator a za rolatorem dziadka - i wywrócił się chłopina, na szczęście na trawnik i nic się nie stało, chociaż pierwszy moment to nie wiedział co się stało. teraz obdzwania wszystkich i opowiada jaki miał przypadek , a ja siedzę i mam doła. bo może ja się tymi ludźmi źle opiekuję - powinnam przewidzieć pewne sytuacje...kurde mam doła sad może to co piszę nadaje się gdzie indziej np. wypadki z naszymi podopiecznymi...

Archeo na Boga co Ty chcesz przewidziec chorobe, wiatr, sliska nawierzchnie,krzywe stapniecie i co 24 h/na dobe bedziesz nadsluchiwac czy dychaja? Wyluzuj a gdzie Ty w takim mysleniu?Tak nie mozna -branie odpowiedzialnosci za wszystkich i wszystko. Siebie krzywdzisz dziewczyno. Wszysto co opisujesz kazdej i kazdemu z nas zdarzyc sie moze i pewnie zdarzylo ( mnie tak) ,ale sie za to nie obwiniam.  Przy takim mysleniu to tylko posadzic dziadkow w bezpiecznym miejscu , zamknac okna,drzwi, usiasc z nimi i . Usmiechnij sie smilesmilesmile jutro bedzie nowy lepszy dzien.Bedzie dobrze bo ma byc dobrze jak tylko zechcesz.Najlepszego smilesmilesmile

         Do ST -  ksiazka "Potega Podswiadomosci" jak  twierdzi moj maz uratowala mu zycie.Znasz podobne pozycje np. Louise l Hay - I Ty  mozesz uzdrowic swoje zycie.Jesli Cie to zainteresuje luknij sobie do Wikipedii . Jak wiele zalezy od nas samycxh.smile

Offline

 

#9 2013-10-28 22:47:00

archeo
Member
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 52

Re: POZYTYWNE myślenie :)

bardzo dziękuję za Wasze spojrzenie smile w tym wszystkim też widzę , że muszę "wyluzować" i zmienić chyba podejście. Ale tak to niestety jest jak ktoś jest wychowany w poczuciu winy... Do wspomnianych książek robiłam chyba kilka podejść ale wydawały mi się takie tam blablabla. Chyba czas się z nimi przeprosić:) Lepszego jutra życzę.

Offline

 

#10 2013-10-29 07:51:14

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Archeo,

nic mi do zachwytów na książkami tego typu, ale dla mnie są również blablabla...Ani myślę się z nimi przepraszać. Kiedyś "zakochałam" się ( i jestem mu wierna do dzisiaj ) w wykładach Leszka Kołakowskiego, które nijak się mają do naszej pracy, ale mnie jakoś tam pomagają. Czasami filozofia  jest bardziej pomocna niż psychologia.

Pozdrawiam...

Offline

 

#11 2013-10-29 08:47:58

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

archeo napisał:

bardzo dziękuję za Wasze spojrzenie smile w tym wszystkim też widzę , że muszę "wyluzować" i zmienić chyba podejście. Ale tak to niestety jest jak ktoś jest wychowany w poczuciu winy... Do wspomnianych książek robiłam chyba kilka podejść ale wydawały mi się takie tam blablabla. Chyba czas się z nimi przeprosić:) Lepszego jutra życzę.

Mówisz o "Potędze podświadomości"? Ja ją całą przeżułam, bo myślałam, że coś ciekawego znajdę. Dla mnie są tam rzeczy oczywiste, o których bez czytania wiedziałam. Też uważam, że to takie bla, bla, bla.  Jeśli  komuś to się podoba, to nie mam nic "na poprzek". Rzecz gustu.

Offline

 

#12 2013-10-30 15:26:03

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: POZYTYWNE myślenie :)

No i fajnie jest jednemu pomaga filozofia, drugiemu psychologia a jeszcze innemu liczenie od 10 do 1 albo ksiazka kucharska. Grunt to znalezc  TO COS co pomaga i stosowac smile. Najgorzej ma  moim zdaniem agnostyk ale to tez jego wybor.

Offline

 

#13 2013-10-30 17:02:23

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Książki w/w nie czytałam, ale wzorując sie na ST znalazłam pozytywna strone silnego wiatru. Juz nie musze grabic codziennie lisci bo wszystkie sobie pofrunęły. Nasza zmienniczka '' z doskoku'' wprowadziła do zakresu obowiazków opiekunki również prace ogrodowe, czego dotychczas nie robiłyśmy. Ją to uspokajało, mnie  i moja stałą zmienniczkę wręcz przeciwnie. Byłoby dobrze, gdyby panie, które nie zamierzaja z róznych powodów wracać nie wprowadzały swoich zasad tylko dlatego że ''przecież ja już 2 lata pracowałam''

Offline

 

#14 2013-10-30 18:30:32

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

agama napisał:

............wzorując sie na ST znalazłam pozytywna strone silnego wiatru. Juz nie musze grabic codziennie lisci bo wszystkie sobie pofrunęły.
Nasza zmienniczka '' z doskoku'' wprowadziła do zakresu obowiazków opiekunki również prace ogrodowe......

1- za to sąsiad, do którego pofrunęły liście, musi główkować, co ma z tego pozytywnego... wink
2- co do prac ogrodowych, których wolelibyśmy nie wykonywać:  trzeba przekonać Podopiecznego, ile to korzyści będzie miał z pobytu opiekunki w domu, a nie w ogrodzie!

Offline

 

#15 2013-10-30 18:50:33

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 794

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST
Jakie korzyści masz na myśli? smile

Offline

 

#16 2013-10-30 19:38:32

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Tosia napisał:

ST
Jakie korzyści masz na myśli? smile

Dziewczyno!, ręce opadają!!! (albo i inne rzeczy;).  Naprawdę nie widzisz OGROMU korzyści jakie podopieczny będzie maił z Opiekunki siedzącej w domu a nie w ogrodzie???  Pierwsze z brzegu:
- jak zasłabnie, przewróci się itp., Opiekunka go uratuje (będąc w ogrodzie -nie)
- opiekunka może w ogrodzie się przewrócić, pokaleczyć itp. - podopieczny zamiast opieki, będzie miał jeszcze kłopoty
- zamiast starannie wykonywać prace domowe, opiekunka będzie ścinać chabździe  które i tak za chwilę urosną
- sąsiedzi będą krzywym okiem patrzeć na podopiecznego, który wykorzystuje swoją opiekunkę
- brudne ubrania z ogrodu trzeba prać! - ileż to trzeba będzie wydać na proszek, wodę i prąd!
- itd., itp. ...... wink

Offline

 

#17 2013-10-30 19:53:00

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

Tosia napisał:

ST
Jakie korzyści masz na myśli? smile

Dziewczyno!, ręce opadają!!! (albo i inne rzeczy;).  Naprawdę nie widzisz OGROMU korzyści jakie podopieczny będzie maił z Opiekunki siedzącej w domu a nie w ogrodzie???  Pierwsze z brzegu:
- jak zasłabnie, przewróci się itp., Opiekunka go uratuje (będąc w ogrodzie -nie)
- opiekunka może w ogrodzie się przewrócić, pokaleczyć itp. - podopieczny zamiast opieki, będzie miał jeszcze kłopoty
- zamiast starannie wykonywać prace domowe, opiekunka będzie ścinać chabździe  które i tak za chwilę urosną
- sąsiedzi będą krzywym okiem patrzeć na podopiecznego, który wykorzystuje swoją opiekunkę
- brudne ubrania z ogrodu trzeba prać! - ileż to trzeba będzie wydać na proszek, wodę i prąd!
- itd., itp. ...... wink

A Ty nie widzisz korzyści finansowych? Ogrodnik skasuje 25 Euro za godzinę albo i więcej! a opiekunka wykona za darmo?

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-10-30 19:53:25)

Offline

 

#18 2013-10-31 08:44:38

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

agama napisał:

Książki w/w nie czytałam, ale wzorując sie na ST znalazłam pozytywna strone silnego wiatru. Juz nie musze grabic codziennie lisci bo wszystkie sobie pofrunęły. Nasza zmienniczka '' z doskoku'' wprowadziła do zakresu obowiazków opiekunki również prace ogrodowe, czego dotychczas nie robiłyśmy. Ją to uspokajało, mnie  i moja stałą zmienniczkę wręcz przeciwnie. Byłoby dobrze, gdyby panie, które nie zamierzaja z róznych powodów wracać nie wprowadzały swoich zasad tylko dlatego że ''przecież ja już 2 lata pracowałam''

Słuszna uwaga. Jadą kobitki na jednorazowe zastępstwo i stałym opiekunkom namieszają, a rodzina i podopieczni potem oczekują by dalej kontynuować  "nowości". Kiedyś pojechałam na jednorazowe zastępstwo i dokładnie wypytałam zmienniczkę o stały rozkład dnia jaki ona miała na Stelli, mało tego niemal codziennie byłam z nią w kontakcie po to, aby niczego nie zepsuć. Tego samego oczekuję od swoich zmienniczek, bo ostatnia to namieszała na mojej Stelli tak, że przez 2 tygodnie cierpliwe i z uśmiechem na twarzy musiałam odkręcać nadgorliwość zmienniczki.

Offline

 

#19 2013-10-31 09:57:10

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

amelia napisał:

ST napisał:

Tosia napisał:

ST
Jakie korzyści masz na myśli? smile

Dziewczyno!, ręce opadają!!! (albo i inne rzeczy;).  Naprawdę nie widzisz OGROMU korzyści jakie podopieczny będzie maił z Opiekunki siedzącej w domu a nie w ogrodzie???  Pierwsze z brzegu:
- jak zasłabnie, przewróci się itp., Opiekunka go uratuje (będąc w ogrodzie -nie)
- opiekunka może w ogrodzie się przewrócić, pokaleczyć itp. - podopieczny zamiast opieki, będzie miał jeszcze kłopoty
- zamiast starannie wykonywać prace domowe, opiekunka będzie ścinać chabździe  które i tak za chwilę urosną
- sąsiedzi będą krzywym okiem patrzeć na podopiecznego, który wykorzystuje swoją opiekunkę
- brudne ubrania z ogrodu trzeba prać! - ileż to trzeba będzie wydać na proszek, wodę i prąd!
- itd., itp. ...... wink

A Ty nie widzisz korzyści finansowych? Ogrodnik skasuje 25 Euro za godzinę albo i więcej! a opiekunka wykona za darmo?

Pani przychodząca sprzątać bierze 10 e za godzinę + dojazd. Pan który doniesienie sprzęt  w ramach swojej pracy dostanie za to napiwek 5 euro od podopiecznego. Niemcy nic za darmo nie robią, trzeba brać z nich przykład.

Offline

 

#20 2013-10-31 19:47:04

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jakniew napisał:

..... Jadą kobitki na jednorazowe zastępstwo i stałym opiekunkom namieszają, a rodzina i podopieczni potem oczekują by dalej kontynuować  "nowości". ................. ostatnia to namieszała na mojej Stelli tak, że przez 2 tygodnie cierpliwe i z uśmiechem na twarzy musiałam odkręcać nadgorliwość zmienniczki.

Właśnie między innymi dlatego wolę pilnować tego co mam, niż myśleć o choćby nawet krótkim urlopie wink  - wszystko kwestią nastawienia! - wystarczy pozytywnie myśląc o pracy na Stelli wypisać całą listę korzyści jakie się ma, a za chwile (myśląc negatywnie) wypisać równie długą listę strat (również tych możliwych) jakie się poniesie w wyniku przerwy w pracy.... wink

Offline

 

#21 2013-10-31 19:53:56

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

amelia napisał:

.....A Ty nie widzisz korzyści finansowych? Ogrodnik skasuje 25 Euro za godzinę albo i więcej! a opiekunka wykona za darmo?

Oczywiście że widzę, ale zadanie było inne!!! - należało wyszukać argumenty przemawiające na korzyść zaniechania prac ogrodowych przez Opiekunkę! wink  W takiej sytuacji ten argument jako PRZECIWNY temu, co chcemy osiągnąć, należy zbagatelizować jak się tylko da wink  (ja to zrobiłem poprzez jego pominięcie;) )

Offline

 

#22 2013-10-31 21:54:25

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

jakniew napisał:

..... Jadą kobitki na jednorazowe zastępstwo i stałym opiekunkom namieszają, a rodzina i podopieczni potem oczekują by dalej kontynuować  "nowości". ................. ostatnia to namieszała na mojej Stelli tak, że przez 2 tygodnie cierpliwe i z uśmiechem na twarzy musiałam odkręcać nadgorliwość zmienniczki.

Właśnie między innymi dlatego wolę pilnować tego co mam, niż myśleć o choćby nawet krótkim urlopie wink  - wszystko kwestią nastawienia! - wystarczy pozytywnie myśląc o pracy na Stelli wypisać całą listę korzyści jakie się ma, a za chwile (myśląc negatywnie) wypisać równie długą listę strat (również tych możliwych) jakie się poniesie w wyniku przerwy w pracy.... wink

Teraz też się trzymam jednej Stelli patrząc głównie na korzyści, z tym że 2/2 bo mimo tych korzyści mam potrzebę na kolejne 2 m-ce odpoczynku by naładować akumulatory w domu. Nie muszę aż tak pilnować tego miejsca, samo nie ucieknie.

Offline

 

#23 2013-11-01 10:30:39

kika1985
Member
Od: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-09-28
Posty: 27

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Każda  z Nas ma inną osobowość, inne doświadczenie. Cieszy mnie to, że możemy o tym podyskutować. Na co dzień (w realnym świecie) trudno znaleźć taką osobę. Interesuje mnie m.in. to dlaczego zdecydowałyście się na pracę w charakterze opiekunki? Myślałyście o tym już jako małe dziewczynki, czy też ta myśl pojawiła się znacznie później?

Offline

 

#24 2013-11-01 10:59:51

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

kika1985 napisał:

Każda  z Nas ma inną osobowość, inne doświadczenie. Cieszy mnie to, że możemy o tym podyskutować. Na co dzień (w realnym świecie) trudno znaleźć taką osobę. Interesuje mnie m.in. to dlaczego zdecydowałyście się na pracę w charakterze opiekunki? Myślałyście o tym już jako małe dziewczynki, czy też ta myśl pojawiła się znacznie później?

Moja droga!!! Zdecydowałyśmy się z różnych powodów dla zarobku!!!! Nie z marzeń o takiej pracy:)

Offline

 

#25 2013-11-01 11:13:43

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: POZYTYWNE myślenie :)

kika1985 napisał:

Każda  z Nas ma inną osobowość, inne doświadczenie. Cieszy mnie to, że możemy o tym podyskutować. Na co dzień (w realnym świecie) trudno znaleźć taką osobę. Interesuje mnie m.in. to dlaczego zdecydowałyście się na pracę w charakterze opiekunki? Myślałyście o tym już jako małe dziewczynki, czy też ta myśl pojawiła się znacznie później?

Pewnie powodów było wiele dla kolegów i koleżanek ,nich pomyśle hmmm ?!?.  ..Brak pracy w PL,nedznie opłacana praca w Pl,małżonek stracił prace,dzieci maja kredyty a pracy brak,komornik "za zakrętem",chęć spłaty długów.... pewnie ktoś dopisze kolejne powody?!

Offline

 

#26 2013-11-01 13:13:34

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Właśnie wychodzę (a właściwie "wyjeżdżam" bo na rowerze;)) na swoje codzienne dwugodzinne wolne wink
  Na ten czas mam dla wszystkich zagadkę:  wiecie że właściwie nic mi tu nie brakuje, prócz kontaktu z moją rodziną.  Pytanie więc następujące (ja już znalazłem odpowiedź wink):
  Co powinien zrobić "ST", żeby mieszkać z kochaną osobą???

PS: Prawidłową odpowiedź proszę wypisać, by nie tracić pieniędzy na sms-y  wink

Offline

 

#27 2013-11-01 13:18:17

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

Właśnie wychodzę (a właściwie "wyjeżdżam" bo na rowerze;)) na swoje codzienne dwugodzinne wolne wink
  Na ten czas mam dla wszystkich zagadkę:  wiecie że właściwie nic mi tu nie brakuje, prócz kontaktu z moją rodziną.  Pytanie więc następujące (ja już znalazłem odpowiedź wink):
  Co powinien zrobić "ST", żeby mieszkać z kochaną osobą???

PS: Prawidłową odpowiedź proszę wypisać, by nie tracić pieniędzy na sms-y  wink

Pozwolę sobie odpowiedzieć big_smile big_smile big_smile

1. Sprzedać dom, spłacić długi.
2.Poszukać sobie w Niemczech normalnej pracy.
3.Sprowadzić rodzinę.
ENDE!

Offline

 

#28 2013-11-01 14:06:57

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

Właśnie wychodzę (a właściwie "wyjeżdżam" bo na rowerze;)) na swoje codzienne dwugodzinne wolne wink
  Na ten czas mam dla wszystkich zagadkę:  wiecie że właściwie nic mi tu nie brakuje, prócz kontaktu z moją rodziną.  Pytanie więc następujące (ja już znalazłem odpowiedź wink):
  Co powinien zrobić "ST", żeby mieszkać z kochaną osobą???

PS: Prawidłową odpowiedź proszę wypisać, by nie tracić pieniędzy na sms-y  wink

Się sklonować i zamieszkać razem?!

Offline

 

#29 2013-11-01 16:06:05

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Simona- ciężkie do realizacji i nie na już ;( 
Pleger- aż tak to się w sobie nie kocham wink
  Jakkolwiek daję 80% że będzie poprawna (wykonalna, logiczna i łatwa) odpowiedź, to poczekam jednak trochę, gdyż jest środek dnia i wiele osób jeszcze nie siadło do laptopa (w końcu, jakby nie było, jesteśmy w pracy;))

Offline

 

#30 2013-11-01 16:16:53

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

Simona- ciężkie do realizacji i nie na już ;( 
Pleger- aż tak to się w sobie nie kocham wink
  Jakkolwiek daję 80% że będzie poprawna (wykonalna, logiczna i łatwa) odpowiedź, to poczekam jednak trochę, gdyż jest środek dnia i wiele osób jeszcze nie siadło do laptopa (w końcu, jakby nie było, jesteśmy w pracy;))

Tylko kto jest dla ciebie kochaną osobą?

Offline

 

#31 2013-11-01 19:35:14

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

pfleger napisał:

.....Tylko kto jest dla ciebie kochaną osobą?

..... to by już było za duże ułatwienie wink
Podam jednak inną wskazówkę:  "Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma"!   wink

Offline

 

#32 2013-11-01 19:46:12

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

pfleger napisał:

.....Tylko kto jest dla ciebie kochaną osobą?

..... to by już było za duże ułatwienie wink
Podam jednak inną wskazówkę:  "Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma"!   wink

St, no nie mów, że znalazłeś sobie jakąś dzianą  Niemkę w wieku XL???
Po Twojej wskazówce jeszcze dziadek mi do głowy przyszedł, ale mi się w niej nie  pomieścił big_smile big_smile Taka mała nadinterpretacja wskazówki... wink
No ale, jak się nie ma co się lub...i big_smile big_smile

Offline

 

#33 2013-11-01 19:49:13

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

pfleger napisał:

.....Tylko kto jest dla ciebie kochaną osobą?

..... to by już było za duże ułatwienie wink
Podam jednak inną wskazówkę:  "Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma"!   wink

Już wiem, to z pewnością jest Twój dziadek big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#34 2013-11-01 19:59:51

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

pfleger napisał:

kika1985 napisał:

Każda  z Nas ma inną osobowość, inne doświadczenie. Cieszy mnie to, że możemy o tym podyskutować. Na co dzień (w realnym świecie) trudno znaleźć taką osobę. Interesuje mnie m.in. to dlaczego zdecydowałyście się na pracę w charakterze opiekunki? Myślałyście o tym już jako małe dziewczynki, czy też ta myśl pojawiła się znacznie później?

Pewnie powodów było wiele dla kolegów i koleżanek ,nich pomyśle hmmm ?!?.  ..Brak pracy w PL,nedznie opłacana praca w Pl,małżonek stracił prace,dzieci maja kredyty a pracy brak,komornik "za zakrętem",chęć spłaty długów.... pewnie ktoś dopisze kolejne powody?!

Dom się wali i potrzebuje remontu - to mój powód.

Offline

 

#35 2013-11-01 21:11:53

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: POZYTYWNE myślenie :)

I to własnie mnie skłania do refleksji, ze jak juz pospłacamy, wyremontujemy, wydamy za mąż lub pożenimy dzieci,pokupujemy samochody itp itd, to i tak jakiś inny cel się znajdzie. A w Polsce, jak mi moja podopieczna wróży-''za 15 lat będzie lepiej'' Za 15 lat ja przekroczę 50-siatkę. Czy starczy mi sił i ochoty?

Offline

 

#36 2013-11-01 21:19:47

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: POZYTYWNE myślenie :)

agama napisał:

I to własnie mnie skłania do refleksji, ze jak juz pospłacamy, wyremontujemy, wydamy za mąż lub pożenimy dzieci,pokupujemy samochody itp itd, to i tak jakiś inny cel się znajdzie. A w Polsce, jak mi moja podopieczna wróży-''za 15 lat będzie lepiej'' Za 15 lat ja przekroczę 50-siatkę. Czy starczy mi sił i ochoty?

W latach 90 w Polsce tez ludzie mysleli ze za 15 lat bedzie lepiej , no i maja lepiej ..w Angli...Niemczech..Holandii. ..

Offline

 

#37 2013-11-01 22:34:59

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: POZYTYWNE myślenie :)

W 1990 podjęłam pierwsza prace. Nie mogłam narzekać - mieszkanie w hotelu za parę złoty  z realną możliwością otrzymania mieszkania służbowego,dziecko w drodze, pracujący mąz pod kontrolą koleżanek z jednego oddziału(też był pielęgniarzem).Żyć nie umierać. Własnie po jego nagłej śmierci skonczyła się sielanka a zaczęła walka o przetrwanie samotnej matki z dwójką małych dzieci. Minęło 15 lat,20 lat i jestem na tym forum. A jednak może moje dziecka doczekają spełnienia tego proroctwa babci?

Offline

 

#38 2013-11-01 22:48:30

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Dorcia2 napisał:

jakniew napisał:

pfleger napisał:


Pewnie powodów było wiele dla kolegów i koleżanek ,nich pomyśle hmmm ?!?.  ..Brak pracy w PL,nedznie opłacana praca w Pl,małżonek stracił prace,dzieci maja kredyty a pracy brak,komornik "za zakrętem",chęć spłaty długów.... pewnie ktoś dopisze kolejne powody?!

Dom się wali i potrzebuje remontu - to mój powód.

...ja już wyremontowałam i miałam już skończyć z opieką, to mi się samochód całkiem rozkraczył i nie nadaje się do naprawy, więc ....''samochód'.....aaa mam córkę, która prowadza się z chłopakiem i jak mi walnie, że chce wyjść za mąż!!!!!.......o jeziuu nie chcę już więcej myśleć smile....dobrej nocy Wam życzę i pięknych snów smilesmile

Tego co będzie dalej, nie da się przewidzieć. Już nie czekam na lepsze, cieszę się z teraźniejszości, oby zdrowie dalej dopisywało, czego Wam wszystkim życzę smilesmilesmile.

Offline

 

#39 2013-11-01 22:57:06

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Wzajemnie i pierś do przodu (lub inne części ciała)!

Offline

 

#40 2013-11-01 23:35:06

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

........... mam dla wszystkich zagadkę: .....Co powinien zrobić "ST", żeby mieszkać z kochaną osobą???

O D P O W I E D Ź :  .... Pokochać dziadka !!! wink
Simona i Ewal - Gratulacje! smile
Małagosia - widzę że masz repertuar TV podobny do mojego dziadka wink  (chyba wczoraj był "doku-soap" z Gumipuppe wink
PS: Ewal - Niemka nie bardzo, bo j)ak miałbym z nią mieszkać? - ja jestem "uziemiony" u dziadka (więc nie u niej), a na nią w swoim domu żaden, najbardziej życzliwy podopieczny by się nie zgodził wink

Ostatnio edytowany przez ST (2013-11-01 23:39:13)

Offline

 

#41 2013-11-01 23:44:02

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

kika1985 napisał:

..... Interesuje mnie m.in. to dlaczego zdecydowałyście się na pracę w charakterze opiekunki? Myślałyście o tym już jako małe dziewczynki, czy też ta myśl pojawiła się znacznie później?

Mnie to też zainteresowało!!! - Pozwolę więc sobie
    O G Ł O S I Ć     P O S Z U K I W A N I A ! osoby (a może nawet osób???),  które zdecydowały się na tą pracę z powodów INNYCH NIŻ FINANSOWE !!!

Ja niestety jako mały chłopczyk nie marzyłem o takiej pracy..... ;(     (potem z resztą również nie.....;(  - może jestem jakiś nietypowy??? wink  )

Ostatnio edytowany przez ST (2013-11-01 23:46:45)

Offline

 

#42 2013-11-02 07:47:15

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST,

no to się ogłaszam...
Pierwszy raz przyjechałam  nie z powodów finansowych. Rozstanie z mężem było paskudne : byłam rozbita psychicznie i bardzo chciałam uciec od tego wszystkiego, a przede wszystkim od jego natrętnych telefonów, nachodzeń itd. Mam w Niemczech przyjaciółkę, więc postanowiłam na krótko do niej wyjechać. Tydzień po moim pobycie polski ksiądz szukał kogoś na zastępstwo - i tak się zaczęło. U babci zostałam dwa lata i dwa miesiące. Po jej śmierci "robię " tylko zastępstwa - jestem emerytką, mam własne lokum  , nie muszę walczyć o przetrwanie ani moje, ani rodziny - dofinansowuje swoje podróże i zmieniam to i owo w mieszkaniu. A pracę bardzo , nie uwierzysz, lubię. Może dlatego, że moje "przypadki" są z reguły pflegeleicht, może dlatego, że znam język i potrafię walczyć ( spokojnie i taktownie ) o swoje prawa, o których mówię już od progu, a nie po dwóch tygodniach. Jeżeli robię w mojej pracy coś, czego osoba przede mną nie robiła - uprzedzam, że to moja decyzja. Obecnie zajęta jestem zgrabianiem liści - uwielbiam ich zapach jesienią. Wiem, córka babci zamawia kogoś do tej pracy, ale jej nie ma, a ja robię to chętnie. Mam jeszcze jedną "słabość" - czyste okna. Myję je kostenlos i nie obchodzi mnie czy robi to rodzina, czy Reinigungskraft - kocham światło !

Wracając do tematu i Twojego pytania...
Nie marzyłam o tego rodzaju pracy.  Ale teraz, po prawie 10 latach, stwierdzam, że dzięki niej jestem bogatsza duchowo, wrażliwsza na dolegliwości i zachowania ( czasami działające okropnie na nerwy ) starych ludzi , a proces przemijania ( dotyczący i nas )  stał się mi o wiele bliższy. I chyba nie taki straszny. Wiele się od owych babć nauczyłam. A teraz nastąpi minuta szczerości :
dziękuję Bogu, że mogłam i mogę tę pracę wykonywać - jest to najwspanialsza lekcja życia.

Pozdrawiam...

Offline

 

#43 2013-11-02 09:02:48

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

malagosia napisał:

Mój pierwszy wyjazd "do opieki" był z powodów finansowych,praktycznie z dnia na dzień straciłam wszystko-narzeczonego,dom który wspólnie wyremontowaliśmy i urządziliśmy a później okazało się że nic nie jest moje i nic mi się nie należy.Mój wyjazd to była ucieczka i jedyna okazja aby mieć co jeść i mieć dach nad głową u obcych ludzi,bo nie miałam siły aby się podnieść i innego pomysłu aby znowu stanąć na nogi.Po przeszło 10 latach w Niemczech zapomniałam o tych złych rzeczach które mi się przytrafiły,do Polski jeżdżę tylko na krótkie urlopy-tutaj jest mój dom,tutaj trafiłam na wspaniałych ludzi i przy opiece nauczyłam się pokory i wyciszyłam się,nie walczę już,biorę co życie daje i jestem szczęśliwa.Dodam jeszcze że w przyszłym roku na wiosnę wychodzę za mąż,i po czasie sprawdza się stare przysłowie "nie ma tego złego...".
Pozdrawiam i wytrwałości życzę,bo nie wszyscy mają tak różowo.

W życiu jak z pogodą, bo burzy deszczu zaświeci słońce i z pewnością dobrze się stało jak zapewne z perspektywy czasu to oceniasz, że poprzedni Twój związek nie rokował dobrej i długiej przyszłości a im prędzej tym lapiej dla Ciebie się stało. Masz drugą szansę w której życzę Ci wszystkiego najlepszego:)smile

Offline

 

#44 2013-11-02 09:54:49

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

U mnie w Kilonii (Kiel) nad morzem, też pogoda "butelkowa"- leje, tylko nie mam z kim butelki wypić  sad  .

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-11-02 09:56:47)

Offline

 

#45 2013-11-02 09:56:39

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

malagosia napisał:

Dzięki wielkie jakniew,tak jak mówisz-kiedyś przecież musi być lepiej,weselej i piękniej.Nie zawsze chyba jest pod górkę i pod wiatr.Pozdrawiam i miłego dnia życzę,w okolicach Stuttgartu poda deszcz ale i tak jest fajnie smile wink

W Hamburgu też pada ale bardzo drobny deszczyk, da się wytrzymać, przecież jest jesień:). Mam wolny dzień dzisiaj, ale nie martwię się pogodą, ważne że akumulatory sobie zregeneruję:)smile. Miłego dnia:)

Offline

 

#46 2013-11-02 09:57:42

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

amelia napisał:

U mnie w Kilonii (Kiel) nad morzem, też pogoda "butelkowa"- leje, tylko nie mam z kim butelki wypić  sad  .

Amelia, też nie mam z kim:). Dzień jakoś przeleci jak każdy poprzedni. Jak długo jeszcze tam będziesz?

Offline

 

#47 2013-11-02 10:01:14

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jakniew napisał:

amelia napisał:

U mnie w Kilonii (Kiel) nad morzem, też pogoda "butelkowa"- leje, tylko nie mam z kim butelki wypić  sad  .

Amelia, też nie mam z kim:). Dzień jakoś przeleci jak każdy poprzedni. Jak długo jeszcze tam będziesz?

Hehe, ja już zapomniałam jak mój dom wygląda. Mam nadzieję, że 20-go będę mogła jechać. Umówiłam się tak z koleżanką, że ona też nie wie dokładnie kiedy przyjedzie wink . "Cóś" między 17  a 22-im  a TY?

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-11-02 10:01:51)

Offline

 

#48 2013-11-02 10:28:52

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

malagosia napisał:

Nie nie,to nie tak smile
chodziło o "ukochaną",a że (chyba) wygodny jesteś to najprościej "ktoś" kto mało mówi-albo wcale,
i zna się na swojej robocie smile ,nie woła o pieniądze i uśmiech jej z twarzy nie schodzi,nie narzeka,
ideał poprostu

Faktycznie!- zupełnie dobre rozwiązanie!  Powinna być jednak taka "napełniana" powietrzem lub wodą, by można ją było po opróżnieniu zwinąc i włożyć do walizki, jako niezbędne wyposażenie Opiekun..... a?  - no właśnie!!!  -a co z Opiekunkami???  Czy są meskie "Gumipuppen"???  Ma któraś z Was taką? takiego??? wink
  No i jeszcze jedno - można pokochać taki "zamiennik"??? - próbował ktoś???  wink

Offline

 

#49 2013-11-02 10:43:55

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Cieszę się, że wątek "chwycił"! smile
  TYLKO! POZYTYWNE myślenie może Nas uratować!!! smile
U mnie (okolice Hannover) pięknej pogody również "niet", ale z przyjemnością witam kolejny (w połowie wolny) dzień ! smile  - trochę poleżeć z laptopem i TV, trochę Sudoku i obowiązkowy (ale koniecznie z pozytywnym nastawieniem!) spacer - choćby w deszczu, z parasolem, ale koniecznie 1x/dzień "fur Gesund" wink
  - miłego weekendu, bo właśnie jest! (to dla tych, którzy stracili wszelkie rachuby wink ).

Offline

 

#50 2013-11-02 11:59:44

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

malagosia napisał:

Mój pierwszy wyjazd "do opieki" był z powodów finansowych,praktycznie z dnia na dzień straciłam wszystko-narzeczonego,dom który wspólnie wyremontowaliśmy i urządziliśmy a później okazało się że nic nie jest moje i nic mi się nie należy.Mój wyjazd to była ucieczka i jedyna okazja aby mieć co jeść i mieć dach nad głową u obcych ludzi,bo nie miałam siły aby się podnieść i innego pomysłu aby znowu stanąć na nogi.Po przeszło 10 latach w Niemczech zapomniałam o tych złych rzeczach które mi się przytrafiły,do Polski jeżdżę tylko na krótkie urlopy-tutaj jest mój dom,tutaj trafiłam na wspaniałych ludzi i przy opiece nauczyłam się pokory i wyciszyłam się,nie walczę już,biorę co życie daje i jestem szczęśliwa.Dodam jeszcze że w przyszłym roku na wiosnę wychodzę za mąż,i po czasie sprawdza się stare przysłowie "nie ma tego złego...".
Pozdrawiam i wytrwałości życzę,bo nie wszyscy mają tak różowo.

Małgosiu! Cieszę się, że Ci się poukładało. Początek smutny ale jak się dobrze kończy, to się tak fajnie lekko na sercu robi.......
Każdy ma swoją drogę i swój krzyż do pokonania.
Wszystkiego dobrego!

Offline

 

#51 2013-11-02 15:22:06

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Dorcia2 napisał:

.......ja już wyremontowałam i miałam już skończyć z opieką, to mi się samochód całkiem rozkraczył i nie nadaje się do naprawy, więc ....''samochód'.....

A ja właśnie w tym mcu uporałem się z przedostatnią zaległością finansową smile  Pozostał jedynie debet na koncie (co prawda w max. wysokości jaki się dało, ale myślmy pozytywnie!wink).  Na tą okazję, dokonałem dokładnych obliczeń - "na czym stoję". Na pewno każdy ma to inaczej (samotny emeryt 100% na czysto wink ), natomiast ja, utrzymując rodzinę i dom (choć żona pracuje), po każdym mcu (pracy!) mogę dysponować kwotą 900-1000zł.  Tak więc jeszcze pół roku i również debet będzie spłacony! smile  A żeby zrobić sobie 1mc przerwy (czyli urlop w PL-domu), to jeszcze tylko 4mce (by na koncie było  przynajmniej te 4 "koła" na przeżycie) i fruuuuuuuuu! do domu wink wink wink 
  W porównaniu z ostatnimi latami, kiedy w każdym miesiącu (pomimo sumiennej! pracy) musiałem wyciągać "ze skarpety", a potem zadłużać się po 1500zł/mc, to czyż nie jest WSPANIALE!?  Grunt to POZYTYWNE  MYŚLENIE !  smile smile smile

Offline

 

#52 2013-11-02 18:20:23

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

Dorcia2 napisał:

.......ja już wyremontowałam i miałam już skończyć z opieką, to mi się samochód całkiem rozkraczył i nie nadaje się do naprawy, więc ....''samochód'.....

A ja właśnie w tym mcu uporałem się z przedostatnią zaległością finansową smile  Pozostał jedynie debet na koncie (co prawda w max. wysokości jaki się dało, ale myślmy pozytywnie!wink).  Na tą okazję, dokonałem dokładnych obliczeń - "na czym stoję". Na pewno każdy ma to inaczej (samotny emeryt 100% na czysto wink ), natomiast ja, utrzymując rodzinę i dom (choć żona pracuje), po każdym mcu (pracy!) mogę dysponować kwotą 900-1000zł.  Tak więc jeszcze pół roku i również debet będzie spłacony! smile  A żeby zrobić sobie 1mc przerwy (czyli urlop w PL-domu), to jeszcze tylko 4mce (by na koncie było  przynajmniej te 4 "koła" na przeżycie) i fruuuuuuuuu! do domu wink wink wink 
  W porównaniu z ostatnimi latami, kiedy w każdym miesiącu (pomimo sumiennej! pracy) musiałem wyciągać "ze skarpety", a potem zadłużać się po 1500zł/mc, to czyż nie jest WSPANIALE!?  Grunt to POZYTYWNE  MYŚLENIE !  smile smile smile

Samo pozytywne myślenie nie przyniosło by Tobie efektów. To co dokonałeś to wytrwałość ( z przymusu finansowego ) bycia ciurkiem na Stelli. Podtrzymuje też Ciebie świadomość , że wychodzisz z zadłużeń  i to Ciebie sprowadza na tory pozytywnego myślenia:)smile.
Sąsiedzi dziadków często pytają się mnie , jak ja to robię że jestem wciąż na luzie i wesoła a przy tym babcia jest pełna życia. Odpowiadam krótko: Nicht auf der Suche nach Problemen, wo keine sind.  Ein Tag ohne Lächeln ist ein verlorener Tag.

Offline

 

#53 2013-11-02 18:33:16

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jakniew napisał:

ST napisał:

Dorcia2 napisał:

.......ja już wyremontowałam i miałam już skończyć z opieką, to mi się samochód całkiem rozkraczył i nie nadaje się do naprawy, więc ....''samochód'.....

A ja właśnie w tym mcu uporałem się z przedostatnią zaległością finansową smile  Pozostał jedynie debet na koncie (co prawda w max. wysokości jaki się dało, ale myślmy pozytywnie!wink).  Na tą okazję, dokonałem dokładnych obliczeń - "na czym stoję". Na pewno każdy ma to inaczej (samotny emeryt 100% na czysto wink ), natomiast ja, utrzymując rodzinę i dom (choć żona pracuje), po każdym mcu (pracy!) mogę dysponować kwotą 900-1000zł.  Tak więc jeszcze pół roku i również debet będzie spłacony! smile  A żeby zrobić sobie 1mc przerwy (czyli urlop w PL-domu), to jeszcze tylko 4mce (by na koncie było  przynajmniej te 4 "koła" na przeżycie) i fruuuuuuuuu! do domu wink wink wink 
  W porównaniu z ostatnimi latami, kiedy w każdym miesiącu (pomimo sumiennej! pracy) musiałem wyciągać "ze skarpety", a potem zadłużać się po 1500zł/mc, to czyż nie jest WSPANIALE!?  Grunt to POZYTYWNE  MYŚLENIE !  smile smile smile

Samo pozytywne myślenie nie przyniosło by Tobie efektów. To co dokonałeś to wytrwałość ( z przymusu finansowego ) bycia ciurkiem na Stelli. Podtrzymuje też Ciebie świadomość , że wychodzisz z zadłużeń  i to Ciebie sprowadza na tory pozytywnego myślenia:)smile.
Sąsiedzi dziadków często pytają się mnie , jak ja to robię że jestem wciąż na luzie i wesoła a przy tym babcia jest pełna życia. Odpowiadam krótko: Nicht auf der Suche nach Problemen, wo keine sind.  Ein Tag ohne Lächeln ist ein verlorener Tag.

Swięte słowa kochana, święte słowa. Ja oprócz permanentnego usmiechu dodaje jeszcze śpiewanie, czy też nucenie a babka wtedy jest w siódmym niebie big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#54 2013-11-02 19:53:16

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

simona1961 napisał:

jakniew napisał:

ST napisał:


A ja właśnie w tym mcu uporałem się z przedostatnią zaległością finansową smile  Pozostał jedynie debet na koncie (co prawda w max. wysokości jaki się dało, ale myślmy pozytywnie!wink).  Na tą okazję, dokonałem dokładnych obliczeń - "na czym stoję". Na pewno każdy ma to inaczej (samotny emeryt 100% na czysto wink ), natomiast ja, utrzymując rodzinę i dom (choć żona pracuje), po każdym mcu (pracy!) mogę dysponować kwotą 900-1000zł.  Tak więc jeszcze pół roku i również debet będzie spłacony! smile  A żeby zrobić sobie 1mc przerwy (czyli urlop w PL-domu), to jeszcze tylko 4mce (by na koncie było  przynajmniej te 4 "koła" na przeżycie) i fruuuuuuuuu! do domu wink wink wink 
  W porównaniu z ostatnimi latami, kiedy w każdym miesiącu (pomimo sumiennej! pracy) musiałem wyciągać "ze skarpety", a potem zadłużać się po 1500zł/mc, to czyż nie jest WSPANIALE!?  Grunt to POZYTYWNE  MYŚLENIE !  smile smile smile

Samo pozytywne myślenie nie przyniosło by Tobie efektów. To co dokonałeś to wytrwałość ( z przymusu finansowego ) bycia ciurkiem na Stelli. Podtrzymuje też Ciebie świadomość , że wychodzisz z zadłużeń  i to Ciebie sprowadza na tory pozytywnego myślenia:)smile.
Sąsiedzi dziadków często pytają się mnie , jak ja to robię że jestem wciąż na luzie i wesoła a przy tym babcia jest pełna życia. Odpowiadam krótko: Nicht auf der Suche nach Problemen, wo keine sind.  Ein Tag ohne Lächeln ist ein verlorener Tag.

Swięte słowa kochana, święte słowa. Ja oprócz permanentnego usmiechu dodaje jeszcze śpiewanie, czy też nucenie a babka wtedy jest w siódmym niebie big_smile big_smile big_smile

To u mnie też wchodzi rachubę, ale któregoś dnia rozmawiałyśmy z babcią o muzyce , kompozytorach, piosenkarzach i co się okazało? Mamy ten sam gust i babcia po tej rozmowie otworzyła jedną z szafek a tam..... skarby. Kolekcje muzyki klasycznej w różnych wykonaniach: od orkiestry symfonicznej po nowoczesne wykonania, muzyka relaksacyjna ( miód!), taneczna. Więc  od rana do wieczora towarzyszy nam muzyka. Babcia powiedziała: oj, jak dawno tych płyt nie słuchałam. Przyszła sąsiadka po dłuższym czasie odwiedzić babcię i mówi: jaką masz wesołą buzię i radosny uśmiech. Babcia na to: zaraziłam się od opiekunki. Wiesz, jak fajnie było mi to słyszeć?

Offline

 

#55 2013-11-02 20:27:48

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: POZYTYWNE myślenie :)

To super, ja tez mam z moją babcią ten sam gust muzyczny ( choc ja znacznie szerszy big_smile ) i słuchamy sobie szlagierów operetkowych i innej muzyki, a płytoteke babcia tez ma imponującą big_smile big_smile big_smile . Głownie jednak jestesmy miłośniczkami operetki big_smile big_smile big_smile Nawet zobie zazyczyłam w tym roku na gwiazdkę wypad do operetki. Zobaczymy, czy zyczenie będzie spełnione big_smile. Pikanterii niech doda fakt, że jesli pójdę, to z wnukiem babki, przepieknej urody 40 letnim kawalerem big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#56 2013-11-02 21:13:21

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Jak się chłop nie podzielił ze światem swoją urodą to chociaz niech będzie przyczynkiem do udanego prezentu  dla pięknej polskiej opiekunki własnej babci. Oby życzenie zostało spełnione!

Offline

 

#57 2013-11-02 22:55:46

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

simona1961 napisał:

To super, ja tez mam z moją babcią ten sam gust muzyczny ( choc ja znacznie szerszy big_smile ) i słuchamy sobie szlagierów operetkowych i innej muzyki, a płytoteke babcia tez ma imponującą big_smile big_smile big_smile . Głownie jednak jestesmy miłośniczkami operetki big_smile big_smile big_smile Nawet zobie zazyczyłam w tym roku na gwiazdkę wypad do operetki. Zobaczymy, czy zyczenie będzie spełnione big_smile. Pikanterii niech doda fakt, że jesli pójdę, to z wnukiem babki, przepieknej urody 40 letnim kawalerem big_smile big_smile big_smile

I jak tu nie potwierdzić powiedzenia: "Muzyka łagodzi obyczaje" ?

Offline

 

#58 2013-11-02 23:01:24

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jakniew napisał:

ST napisał:

Dorcia2 napisał:

.......ja już wyremontowałam i miałam już skończyć z opieką, to mi się samochód całkiem rozkraczył i nie nadaje się do naprawy, więc ....''samochód'.....

A ja właśnie w tym mcu uporałem się z przedostatnią zaległością finansową smile  Pozostał jedynie debet na koncie (co prawda w max. wysokości jaki się dało, ale myślmy pozytywnie!wink).  Na tą okazję, dokonałem dokładnych obliczeń - "na czym stoję". Na pewno każdy ma to inaczej (samotny emeryt 100% na czysto wink ), natomiast ja, utrzymując rodzinę i dom (choć żona pracuje), po każdym mcu (pracy!) mogę dysponować kwotą 900-1000zł.  Tak więc jeszcze pół roku i również debet będzie spłacony! smile  A żeby zrobić sobie 1mc przerwy (czyli urlop w PL-domu), to jeszcze tylko 4mce (by na koncie było  przynajmniej te 4 "koła" na przeżycie) i fruuuuuuuuu! do domu wink wink wink 
  W porównaniu z ostatnimi latami, kiedy w każdym miesiącu (pomimo sumiennej! pracy) musiałem wyciągać "ze skarpety", a potem zadłużać się po 1500zł/mc, to czyż nie jest WSPANIALE!?  Grunt to POZYTYWNE  MYŚLENIE !  smile smile smile

Samo pozytywne myślenie nie przyniosło by Tobie efektów. To co dokonałeś to wytrwałość ( z przymusu finansowego ) bycia ciurkiem na Stelli. Podtrzymuje też Ciebie świadomość , że wychodzisz z zadłużeń  i to Ciebie sprowadza na tory pozytywnego myślenia:)smile.
Sąsiedzi dziadków często pytają się mnie , jak ja to robię że jestem wciąż na luzie i wesoła a przy tym babcia jest pełna życia. Odpowiadam krótko: Nicht auf der Suche nach Problemen, wo keine sind.  Ein Tag ohne Lächeln ist ein verlorener Tag.

W pełni się z Tobą zgadzam. Ale chyba przyznasz, że  gdy mamy podopieczną czarownicę, rodzinę nieludzką do tego ubogie warunki mieszkaniowe a nie daj Boże brak wolnego i o głodzie, to trudno zdobyć się na uśmiech?

Offline

 

#59 2013-11-03 10:33:02

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jakniew napisał:

....... i babcia po tej rozmowie otworzyła jedną z szafek a tam..... skarby. Kolekcje muzyki klasycznej w różnych wykonaniach: od orkiestry symfonicznej po nowoczesne wykonania, muzyka relaksacyjna ( miód!), taneczna. Więc  od rana do wieczora towarzyszy nam muzyka. Babcia powiedziała: oj, jak dawno tych płyt nie słuchałam. Przyszła sąsiadka po dłuższym czasie odwiedzić babcię i mówi: jaką masz wesołą buzię i radosny uśmiech. Babcia na to: zaraziłam się od opiekunki. Wiesz, jak fajnie było mi to słyszeć?

Oczywiście Twoje Pozytywne Myślenie nie pozwoliło Ci nawet pomyśleć o tym, że to również wynik zamiany Twojego śpiewu na trochę bardziej profesjonalną muzykę wink wink wink

Offline

 

#60 2013-11-03 10:36:48

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

amelia napisał:

...............  gdy mamy podopieczną czarownicę, rodzinę nieludzką do tego ubogie warunki mieszkaniowe a nie daj Boże brak wolnego i o głodzie, to trudno zdobyć się na uśmiech?

Wtedy trzeba się zdobyć na Pozytywne Myślenie i jak to dobrze wykonamy, to uśmiech sam przyjdzie.... choćby nawet w twarz czarownicy.... wink

Offline

 

#61 2013-11-03 11:01:07

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 402

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

amelia napisał:

...............  gdy mamy podopieczną czarownicę, rodzinę nieludzką do tego ubogie warunki mieszkaniowe a nie daj Boże brak wolnego i o głodzie, to trudno zdobyć się na uśmiech?

Wtedy trzeba się zdobyć na Pozytywne Myślenie i jak to dobrze wykonamy, to uśmiech sam przyjdzie.... choćby nawet w twarz czarownicy.... wink

Prawda była

Offline

 

#62 2013-11-03 11:37:51

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

jakniew napisał:

....... i babcia po tej rozmowie otworzyła jedną z szafek a tam..... skarby. Kolekcje muzyki klasycznej w różnych wykonaniach: od orkiestry symfonicznej po nowoczesne wykonania, muzyka relaksacyjna ( miód!), taneczna. Więc  od rana do wieczora towarzyszy nam muzyka. Babcia powiedziała: oj, jak dawno tych płyt nie słuchałam. Przyszła sąsiadka po dłuższym czasie odwiedzić babcię i mówi: jaką masz wesołą buzię i radosny uśmiech. Babcia na to: zaraziłam się od opiekunki. Wiesz, jak fajnie było mi to słyszeć?

Oczywiście Twoje Pozytywne Myślenie nie pozwoliło Ci nawet pomyśleć o tym, że to również wynik zamiany Twojego śpiewu na trochę bardziej profesjonalną muzykę wink wink wink

Lepiej śpiewać niż płakać:)smilesmile. ST z natury jestem niepoprawną optymistką, jak coś nie wychodzi w życiu, nie załamuję rąk, nie popadam w depresję ale szukam nowych działań i wyzwań. Tak też stało się z moim wyborem tej pracy, a psychicznie nie odczuwam obciążenia ale raczej z powodu tzw. skrzywienia zawodowego, pracowałam " w opiekuńczości" przez 30 lat, tyle że najpierw od 3 latków po gimnazjalistów aż po staruszków:)smilesmile. Przechodzę teraz ostatni stopień opiekuńczości rozwoju człowieka:)smilesmile. Więc ta praca jest kontynuacją mojego wyuczonego zawodu:).

Ostatnio edytowany przez jakniew (2013-11-03 11:38:57)

Offline

 

#63 2013-11-03 12:27:12

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jakniew napisał:

ST napisał:

jakniew napisał:

....... i babcia po tej rozmowie otworzyła jedną z szafek a tam..... skarby. Kolekcje muzyki klasycznej w różnych wykonaniach: od orkiestry symfonicznej po nowoczesne wykonania, muzyka relaksacyjna ( miód!), taneczna. Więc  od rana do wieczora towarzyszy nam muzyka. Babcia powiedziała: oj, jak dawno tych płyt nie słuchałam. Przyszła sąsiadka po dłuższym czasie odwiedzić babcię i mówi: jaką masz wesołą buzię i radosny uśmiech. Babcia na to: zaraziłam się od opiekunki. Wiesz, jak fajnie było mi to słyszeć?

Oczywiście Twoje Pozytywne Myślenie nie pozwoliło Ci nawet pomyśleć o tym, że to również wynik zamiany Twojego śpiewu na trochę bardziej profesjonalną muzykę wink wink wink

Lepiej śpiewać niż płakać:)smilesmile. ST z natury jestem niepoprawną optymistką, jak coś nie wychodzi w życiu, nie załamuję rąk, nie popadam w depresję ale szukam nowych działań i wyzwań. Tak też stało się z moim wyborem tej pracy, a psychicznie nie odczuwam obciążenia ale raczej z powodu tzw. skrzywienia zawodowego, pracowałam " w opiekuńczości" przez 30 lat, tyle że najpierw od 3 latków po gimnazjalistów aż po staruszków:)smilesmile. Przechodzę teraz ostatni stopień opiekuńczości rozwoju człowieka:)smilesmile. Więc ta praca jest kontynuacją mojego wyuczonego zawodu:).

big_smile big_smile big_smile Jakniew, ale ten ostani stopień , to przyznasz chyba, że jest jakby powrotem do poczatku istnienia człowieka. Ja zawsze mówię, że moja babcia jest jak małe dziecko, tyle ze nie jest taka ładna big_smile big_smile big_smile Zycie zatacza krąg, zaczynamy egzystencje na tym łeż padole, jako słodkie bobasy, a kończymy tez jako bobasy;) tyle, że juz nie słodkie big_smile big_smile big_smile Natomiast Twoja kariera zawodowa zmierza we własciwym kierunku big_smile big_smile big_smile Zaczynałaś od bobasów, które ewoluowały w swym rozwoju i kończysz we właściwym punkcie tej ewolucji big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#64 2013-11-03 13:19:35

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

simona1961 napisał:

jakniew napisał:

ST napisał:


Oczywiście Twoje Pozytywne Myślenie nie pozwoliło Ci nawet pomyśleć o tym, że to również wynik zamiany Twojego śpiewu na trochę bardziej profesjonalną muzykę wink wink wink

Lepiej śpiewać niż płakać:)smilesmile. ST z natury jestem niepoprawną optymistką, jak coś nie wychodzi w życiu, nie załamuję rąk, nie popadam w depresję ale szukam nowych działań i wyzwań. Tak też stało się z moim wyborem tej pracy, a psychicznie nie odczuwam obciążenia ale raczej z powodu tzw. skrzywienia zawodowego, pracowałam " w opiekuńczości" przez 30 lat, tyle że najpierw od 3 latków po gimnazjalistów aż po staruszków:)smilesmile. Przechodzę teraz ostatni stopień opiekuńczości rozwoju człowieka:)smilesmile. Więc ta praca jest kontynuacją mojego wyuczonego zawodu:).

big_smile big_smile big_smile Jakniew, ale ten ostani stopień , to przyznasz chyba, że jest jakby powrotem do poczatku istnienia człowieka. Ja zawsze mówię, że moja babcia jest jak małe dziecko, tyle ze nie jest taka ładna big_smile big_smile big_smile Zycie zatacza krąg, zaczynamy egzystencje na tym łeż padole, jako słodkie bobasy, a kończymy tez jako bobasy;) tyle, że juz nie słodkie big_smile big_smile big_smile Natomiast Twoja kariera zawodowa zmierza we własciwym kierunku big_smile big_smile big_smile Zaczynałaś od bobasów, które ewoluowały w swym rozwoju i kończysz we właściwym punkcie tej ewolucji big_smile big_smile big_smile

Dokładnie tak jest simona. Życie  zatacza krąg a dochodzą do tego te osoby, które dożyją kresu wegetacji li tylko. Moja mam zawsze mówiła, że   chce umrzeć będąc na własnych nogach. Jej życzenie się spełniło, w wieku 80 lat zmarła w nocy na zawał. Nie we śnie, bo obudziła się chcąc póść do toalety, a tam upadła i nastąpił koniec. Rozpacz taty, rodzeństwa, a ja w ich oczach wyszłam na jakąś stuknietą bo im wszystkim powiedziałam, że cieszę się iż spełniło się mamy życzenie i dla nie bardzo dobrze się stało, uszanujcie to bez histerii. Jeśli popłakać to z tęsknoty. Tata pierwszy doszedł do siebie po pierwszym szoku i do wszystkich powiedział, że mam rację i on też życzyłby sobie takiej śmierci.
Co do mojej osoby, to jak widzisz mój zawód wyuczony jest ze świadomego wyboru i chyba urodziłam się do bycia opiekunką:). Tutaj stelli, dziadek jest teraz dużym bobasem: zmiana pampersów, karmienie, cofnął się na etapie mowy ( mowa całkowicie niezrozumiała, od czasu do czasu wypowie pojedyncze słowo, pod wpływem jakichś wrażeń jak bardzo chce coś powiedzieć, powie nawet krótkie zdanie ). Reasumując ta praca jest dla mnie jak najbardziej odpowiednia i zaznaczam, że szczególnie pod kątem psychicznym.
Jeszcze nie kończę, jeszcze nie!!!!!! Dopóki sił i zdrowia starczy będę tę "karierę" kontynuować:)smile

Offline

 

#65 2013-11-03 13:41:17

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: POZYTYWNE myślenie :)

A tak pięknie się życie zaczyna big_smile big_smile big_smile

https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/p320x320/1391441_596071603762441_1386186327_n.png

Offline

 

#66 2013-11-03 14:13:33

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Jakniew,

czytam Twoje wpisy i już kilkakrotnie miałam zamiar zapytać Cię o to i owo. Dzisiejszymi "wynurzeniami" zaspokoiłaś moją ciekawość. Hut ab !
I ja czasami uchodzę w kwestii śmierci za stukniętą. W wielu przypadkach śmierć jest wyzwoleniem od cierpień...I , zabrzmi głupio, ale odczuwam pewnego rodzaju radość ( głupio brzmi, nie ? ), że ten ktoś jest na innym, lepszym świecie .
W sprawie porównywania babć/dziadków do małych dzieci - tu chyba nie chodzi o pampersy, dziecinne zachowania ( humory, kaprysy, agresję ) itd. Ja odbieram to troszeczkę inaczej niż większość - dla mnie starsi kojarzą się z małymi dziećmi ze względu na swoją bezsilność ,  bezradność, zdawanie się na pomoc.

Pozdrawiam bardzo serdecznie...

Offline

 

#67 2013-11-03 14:17:01

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ANTONIA*** napisał:

Jakniew,

czytam Twoje wpisy i już kilkakrotnie miałam zamiar zapytać Cię o to i owo. Dzisiejszymi "wynurzeniami" zaspokoiłaś moją ciekawość. Hut ab !
I ja czasami uchodzę w kwestii śmierci za stukniętą. W wielu przypadkach śmierć jest wyzwoleniem od cierpień...I , zabrzmi głupio, ale odczuwam pewnego rodzaju radość ( głupio brzmi, nie ? ), że ten ktoś jest na innym, lepszym świecie .
W sprawie porównywania babć/dziadków do małych dzieci - tu chyba nie chodzi o pampersy, dziecinne zachowania ( humory, kaprysy, agresję ) itd. Ja odbieram to troszeczkę inaczej niż większość - dla mnie starsi kojarzą się z małymi dziećmi ze względu na swoją bezsilność ,  bezradność, zdawanie się na pomoc.

Pozdrawiam bardzo serdecznie...

I ja tak to postrzegam Antonio, szczególnie wtedy jak ubieram babcię na spacer, zapinam jej kurtkę, sznuruje buty.

Offline

 

#68 2013-11-03 16:38:15

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

amelia napisał:

...............  gdy mamy podopieczną czarownicę, rodzinę nieludzką do tego ubogie warunki mieszkaniowe a nie daj Boże brak wolnego i o głodzie, to trudno zdobyć się na uśmiech?

Wtedy trzeba się zdobyć na Pozytywne Myślenie i jak to dobrze wykonamy, to uśmiech sam przyjdzie.... choćby nawet w twarz czarownicy.... wink

" Wiśta-wio, łatwo powiedzieć" smile

Offline

 

#69 2013-11-03 16:52:35

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jakniew napisał:

ST napisał:

jakniew napisał:

....... i babcia po tej rozmowie otworzyła jedną z szafek a tam..... skarby. Kolekcje muzyki klasycznej w różnych wykonaniach: od orkiestry symfonicznej po nowoczesne wykonania, muzyka relaksacyjna ( miód!), taneczna. Więc  od rana do wieczora towarzyszy nam muzyka. Babcia powiedziała: oj, jak dawno tych płyt nie słuchałam. Przyszła sąsiadka po dłuższym czasie odwiedzić babcię i mówi: jaką masz wesołą buzię i radosny uśmiech. Babcia na to: zaraziłam się od opiekunki. Wiesz, jak fajnie było mi to słyszeć?

Oczywiście Twoje Pozytywne Myślenie nie pozwoliło Ci nawet pomyśleć o tym, że to również wynik zamiany Twojego śpiewu na trochę bardziej profesjonalną muzykę wink wink wink

Lepiej śpiewać niż płakać:)smilesmile. ST z natury jestem niepoprawną optymistką, jak coś nie wychodzi w życiu, nie załamuję rąk, nie popadam w depresję ale szukam nowych działań i wyzwań. Tak też stało się z moim wyborem tej pracy, a psychicznie nie odczuwam obciążenia ale raczej z powodu tzw. skrzywienia zawodowego, pracowałam " w opiekuńczości" przez 30 lat, tyle że najpierw od 3 latków po gimnazjalistów aż po staruszków:)smilesmile. Przechodzę teraz ostatni stopień opiekuńczości rozwoju człowieka:)smilesmile. Więc ta praca jest kontynuacją mojego wyuczonego zawodu:).

No za skarby nie nadaję się do śpiewania. sad  Jestem typowe antytalencie muzyczne. sad
Dzięki Bogu śpiew miałam tylko w szkole podstawowej.smile Na lekcji śpiewu zaśpiewałam tylko raz i to tylko jedną zwrotkę, bo klasa mnie wyśmiała. big_smile  Od tamtej pory recytowałam teksty piosenek a melodię wystukiwałam ołówkiem o pulpit ławki.
Parę nutek też poznałam, a moja nauczycielka "naciągała" mi oceny ze śpiewu jak mogła, bo nie chciała mi psuć świadectwa.
No więc czasem tylko śpiewam jak jestem sama w domu albo w lesie. (i to p cichu), no i czasem w grupie (np. zielony mosteczek).
No więc podsumowując, staram się aby moi podopieczni sami sobie śpiewali, ewentualnie włączam radio czy jakieś płyty big_smile

Offline

 

#70 2013-11-03 16:59:56

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 402

Re: POZYTYWNE myślenie :)

amelia napisał:

jakniew napisał:

ST napisał:


Oczywiście Twoje Pozytywne Myślenie nie pozwoliło Ci nawet pomyśleć o tym, że to również wynik zamiany Twojego śpiewu na trochę bardziej profesjonalną muzykę wink wink wink

Lepiej śpiewać niż płakać:)smilesmile. ST z natury jestem niepoprawną optymistką, jak coś nie wychodzi w życiu, nie załamuję rąk, nie popadam w depresję ale szukam nowych działań i wyzwań. Tak też stało się z moim wyborem tej pracy, a psychicznie nie odczuwam obciążenia ale raczej z powodu tzw. skrzywienia zawodowego, pracowałam " w opiekuńczości" przez 30 lat, tyle że najpierw od 3 latków po gimnazjalistów aż po staruszków:)smilesmile. Przechodzę teraz ostatni stopień opiekuńczości rozwoju człowieka:)smilesmile. Więc ta praca jest kontynuacją mojego wyuczonego zawodu:).

No za skarby nie nadaję się do śpiewania. sad  Jestem typowe antytalencie muzyczne. sad
Dzięki Bogu śpiew miałam tylko w szkole podstawowej.smile Na lekcji śpiewu zaśpiewałam tylko raz i to tylko jedną zwrotkę, bo klasa mnie wyśmiała. big_smile  Od tamtej pory recytowałam teksty piosenek a melodię wystukiwałam ołówkiem o pulpit ławki.
Parę nutek też poznałam, a moja nauczycielka "naciągała" mi oceny ze śpiewu jak mogła, bo nie chciała mi psuć świadectwa.
No więc czasem tylko śpiewam jak jestem sama w domu albo w lesie. (i to p cichu), no i czasem w grupie (np. zielony mosteczek).
No więc podsumowując, staram się aby moi podopieczni sami sobie śpiewali, ewentualnie włączam radio czy jakieś płyty big_smile

Kochana ja mam identyczny problem ze śpiewaniem. Katastrofa. Byłam szczęśliwa jak w liceum nie było śpiewu. Muszę jednak przyznać, że niby to nie wiele, ale bardzo często brakuje tej umiejętności.

Offline

 

#71 2013-11-03 17:08:05

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

andrea napisał:

amelia napisał:

jakniew napisał:


Lepiej śpiewać niż płakać:)smilesmile. ST z natury jestem niepoprawną optymistką, jak coś nie wychodzi w życiu, nie załamuję rąk, nie popadam w depresję ale szukam nowych działań i wyzwań. Tak też stało się z moim wyborem tej pracy, a psychicznie nie odczuwam obciążenia ale raczej z powodu tzw. skrzywienia zawodowego, pracowałam " w opiekuńczości" przez 30 lat, tyle że najpierw od 3 latków po gimnazjalistów aż po staruszków:)smilesmile. Przechodzę teraz ostatni stopień opiekuńczości rozwoju człowieka:)smilesmile. Więc ta praca jest kontynuacją mojego wyuczonego zawodu:).

No za skarby nie nadaję się do śpiewania. sad  Jestem typowe antytalencie muzyczne. sad
Dzięki Bogu śpiew miałam tylko w szkole podstawowej.smile Na lekcji śpiewu zaśpiewałam tylko raz i to tylko jedną zwrotkę, bo klasa mnie wyśmiała. big_smile  Od tamtej pory recytowałam teksty piosenek a melodię wystukiwałam ołówkiem o pulpit ławki.
Parę nutek też poznałam, a moja nauczycielka "naciągała" mi oceny ze śpiewu jak mogła, bo nie chciała mi psuć świadectwa.
No więc czasem tylko śpiewam jak jestem sama w domu albo w lesie. (i to p cichu), no i czasem w grupie (np. zielony mosteczek).
No więc podsumowując, staram się aby moi podopieczni sami sobie śpiewali, ewentualnie włączam radio czy jakieś płyty big_smile

Kochana ja mam identyczny problem ze śpiewaniem. Katastrofa. Byłam szczęśliwa jak w liceum nie było śpiewu. Muszę jednak przyznać, że niby to nie wiele, ale bardzo często brakuje tej umiejętności.

big_smile z tym da się żyć! Zamiast śpiewania włączmy pozytywne myślenie big_smile

Offline

 

#72 2013-11-03 19:02:30

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ANTONIA*** napisał:

Jakniew,

czytam Twoje wpisy i już kilkakrotnie miałam zamiar zapytać Cię o to i owo. Dzisiejszymi "wynurzeniami" zaspokoiłaś moją ciekawość. Hut ab !
I ja czasami uchodzę w kwestii śmierci za stukniętą. W wielu przypadkach śmierć jest wyzwoleniem od cierpień...I , zabrzmi głupio, ale odczuwam pewnego rodzaju radość ( głupio brzmi, nie ? ), że ten ktoś jest na innym, lepszym świecie .
W sprawie porównywania babć/dziadków do małych dzieci - tu chyba nie chodzi o pampersy, dziecinne zachowania ( humory, kaprysy, agresję ) itd. Ja odbieram to troszeczkę inaczej niż większość - dla mnie starsi kojarzą się z małymi dziećmi ze względu na swoją bezsilność ,  bezradność, zdawanie się na pomoc.

Pozdrawiam bardzo serdecznie...

Oczywiście Antonia, że starość to bezradność , bezsilność liczenie na pomoc. tego właśnie bardzo bała się moja Mama. Nawet nie mogłam sobie wyobrazić mojej mamy bezradnej, która do końca prawie sprawna ( narzekała na ból nóg przy dłuższym chodzeniu ) fizycznie i umysłowo. Tak jak wybór mojego zawodu, tak rodzaj tej pracy jest wpisany w mój charakter. Mało tego, często zastanawiam się czy mam to wypisane na obliczu, bo "kleją się" do mnie dzieci nie tylko krewnych czy znajomych, ale napotkanych przygodnie: na przystanku autobusowym, w sklepie tip. i starsi ludzie także tutaj w Niemczech.

Offline

 

#73 2013-11-03 19:37:13

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 402

Re: POZYTYWNE myślenie :)

amelia napisał:

andrea napisał:

amelia napisał:


No za skarby nie nadaję się do śpiewania. sad  Jestem typowe antytalencie muzyczne. sad
Dzięki Bogu śpiew miałam tylko w szkole podstawowej.smile Na lekcji śpiewu zaśpiewałam tylko raz i to tylko jedną zwrotkę, bo klasa mnie wyśmiała. big_smile  Od tamtej pory recytowałam teksty piosenek a melodię wystukiwałam ołówkiem o pulpit ławki.
Parę nutek też poznałam, a moja nauczycielka "naciągała" mi oceny ze śpiewu jak mogła, bo nie chciała mi psuć świadectwa.
No więc czasem tylko śpiewam jak jestem sama w domu albo w lesie. (i to p cichu), no i czasem w grupie (np. zielony mosteczek).
No więc podsumowując, staram się aby moi podopieczni sami sobie śpiewali, ewentualnie włączam radio czy jakieś płyty big_smile

Kochana ja mam identyczny problem ze śpiewaniem. Katastrofa. Byłam szczęśliwa jak w liceum nie było śpiewu. Muszę jednak przyznać, że niby to nie wiele, ale bardzo często brakuje tej umiejętności.

big_smile z tym da się żyć! Zamiast śpiewania włączmy pozytywne myślenie big_smile

Żyć się da, ale co to za życie bez śpiewania.

Offline

 

#74 2013-11-03 19:58:29

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

andrea napisał:

amelia napisał:

andrea napisał:


Kochana ja mam identyczny problem ze śpiewaniem. Katastrofa. Byłam szczęśliwa jak w liceum nie było śpiewu. Muszę jednak przyznać, że niby to nie wiele, ale bardzo często brakuje tej umiejętności.

big_smile z tym da się żyć! Zamiast śpiewania włączmy pozytywne myślenie big_smile

Żyć się da, ale co to za życie bez śpiewania.

No co Ty? Wiesz ile jeszcze rzeczy można robić?  ST jest dobry na wszystko! smile , zaraz Ci podpowie! big_smile

Offline

 

#75 2013-11-04 12:04:32

bruk.logan
New member
Zarejestrowany: 2013-11-04
Posty: 3

Re: POZYTYWNE myślenie :)

pozytywne myślenie i optymistyczne nastawienie są dobre zawsze i na wszystko! smile

Offline

 

#76 2013-11-05 18:23:52

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jakniew napisał:

..... Moja mam zawsze mówiła, że   chce umrzeć będąc na własnych nogach. Jej życzenie się spełniło, w wieku 80 lat zmarła w nocy na zawał. Nie we śnie, bo obudziła się chcąc póść do toalety, a tam upadła i nastąpił koniec. Rozpacz taty, rodzeństwa, a ja w ich oczach wyszłam na jakąś stuknietą bo im wszystkim powiedziałam, że cieszę się iż spełniło się mamy życzenie i dla nie bardzo dobrze się stało, uszanujcie to bez histerii. Jeśli popłakać to z tęsknoty. Tata pierwszy doszedł do siebie po pierwszym szoku i do wszystkich powiedział, że mam rację i on też życzyłby sobie takiej śmierci....

I to jest najlepszy przykład na  POTĘGĘ  POZYTYWNEGO  MYŚLENIA , które pomaga nawet w najcięższych sytuacjach jaką jest śmierć bliskiej osoby.   Oczywiście gdy cos takiego nastąpi, jest za późno na racjonalne myślenie i trzeba wcześniej umieć to robić!
  Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że żałujemy siebie!, a nie osoby która odeszła!  Jej już nie ma, NIC się już jej nie dzieje!- żałowanie jej miało sens kiedy jeszcze żyła i cierpiała z jakiegoś powodu.  Dlatego tak ważna jest umiejętność radzenia sobie ZE SOBĄ poprzez odpowiednie nastawienie się (czyli właśnie Pozytywne Myślenie). 
  Śmierć może nastąpić w 1)- spodziewanym czasie (ciężka choroba, podeszły wiek) lub 2)- nagle (wypadek, zawał itp.).
W pierwszym wypadku również może to być a) nagle, lub b) długo i powoli.  I teraz po kolei:
1a)- Przypadek opisany powyżej.  Jest b.wiele ludzi z temperamentem, całe życie będących w ruchu, dla których niewyobrażalnym cierpieniem psychicznym (a często i fizycznym) była by wegetacja w stanie niesprawności i konieczności czyjejś opieki.  Ci ludzie woleli by odejść nawet kilka lat wcześniej, jeszcze w zdrowiu, niż doczekać takiego stanu.  Ich życie zakończyło się jak chcieli -  czego więc w stosunku do nich mamy żałować?
1b)- Umiera osoba która od dłuższego czasu była schorowana, wiadomo było że już nigdy z tego stanu nie wyjdzie i często jeszcze cierpiała fizycznie.  Współczuć jej należało jak jeszcze żyła i cierpiała - ale nie teraz, gdy wreszcie jej cierpienia się skończyły i "przeniosła się do lepszego Świata".
2)- Tu rzeczywiście nie jest łatwo sad ale..... i tu jest pewne wytłumaczenie, pomagające nam przeżyć. Nie dotyczy to jednak Ateistów - w sumie to nie wiem, jak oni mają sobie w takich sytuacjach radzić sad sad   Na szczęście w PL 98% ludzi jest wierzących (wystarczy wierzyć w Siłę Nadprzyrodzoną, a czy będzie się nazywać Bóg, Jehowa, Budda, Allach czy jeszcze inaczej, to nie zmienia faktu że dana osoba WIERZY).   I tu jest sprawdzian naszej wiary - czy jedynie "klepiemy pacierze" i "pokazujemy się" w kościele, czy rzeczywiście głęboko wierzymy.   Jeśli tak - to jesteśmy głęboko przekonani, że człowiek to nie "kupa mięsa i kości", ale to COŚ (cząstka Nadprzyrodzonej Siły, najczęściej zwana "Duszą") która "zamieszkała" w ciele na czas ziemskiej egzystencji.  Wierząc w to, wiemy że bliska osoba nie umarła, a jedynie opuściła "ziemskie ciało".  I chyba we wszystkich religiach jest powiedziane, że wtedy przechodzi się do "lepszego życia"..... - więc czego żałujemy?  że ktoś przeszedł wcześniej do lepszego Świata? 
Jak to zrozumiemy, to pozostaje nam jedynie NASZ smutek, że bliską osobę zobaczymy dopiero po naszej śmierci.....

Offline

 

#77 2013-11-05 18:44:13

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

jakniew napisał:

..... Moja mam zawsze mówiła, że   chce umrzeć będąc na własnych nogach. Jej życzenie się spełniło, w wieku 80 lat zmarła w nocy na zawał. Nie we śnie, bo obudziła się chcąc póść do toalety, a tam upadła i nastąpił koniec. Rozpacz taty, rodzeństwa, a ja w ich oczach wyszłam na jakąś stuknietą bo im wszystkim powiedziałam, że cieszę się iż spełniło się mamy życzenie i dla nie bardzo dobrze się stało, uszanujcie to bez histerii. Jeśli popłakać to z tęsknoty. Tata pierwszy doszedł do siebie po pierwszym szoku i do wszystkich powiedział, że mam rację i on też życzyłby sobie takiej śmierci....

I to jest najlepszy przykład na  POTĘGĘ  POZYTYWNEGO  MYŚLENIA , które pomaga nawet w najcięższych sytuacjach jaką jest śmierć bliskiej osoby.   Oczywiście gdy cos takiego nastąpi, jest za późno na racjonalne myślenie i trzeba wcześniej umieć to robić!
  Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że żałujemy siebie!, a nie osoby która odeszła!  Jej już nie ma, NIC się już jej nie dzieje!- żałowanie jej miało sens kiedy jeszcze żyła i cierpiała z jakiegoś powodu.  Dlatego tak ważna jest umiejętność radzenia sobie ZE SOBĄ poprzez odpowiednie nastawienie się (czyli właśnie Pozytywne Myślenie). 
  Śmierć może nastąpić w 1)- spodziewanym czasie (ciężka choroba, podeszły wiek) lub 2)- nagle (wypadek, zawał itp.).
W pierwszym wypadku również może to być a) nagle, lub b) długo i powoli.  I teraz po kolei:
1a)- Przypadek opisany powyżej.  Jest b.wiele ludzi z temperamentem, całe życie będących w ruchu, dla których niewyobrażalnym cierpieniem psychicznym (a często i fizycznym) była by wegetacja w stanie niesprawności i konieczności czyjejś opieki.  Ci ludzie woleli by odejść nawet kilka lat wcześniej, jeszcze w zdrowiu, niż doczekać takiego stanu.  Ich życie zakończyło się jak chcieli -  czego więc w stosunku do nich mamy żałować?
1b)- Umiera osoba która od dłuższego czasu była schorowana, wiadomo było że już nigdy z tego stanu nie wyjdzie i często jeszcze cierpiała fizycznie.  Współczuć jej należało jak jeszcze żyła i cierpiała - ale nie teraz, gdy wreszcie jej cierpienia się skończyły i "przeniosła się do lepszego Świata".
2)- Tu rzeczywiście nie jest łatwo sad ale..... i tu jest pewne wytłumaczenie, pomagające nam przeżyć. Nie dotyczy to jednak Ateistów - w sumie to nie wiem, jak oni mają sobie w takich sytuacjach radzić sad sad   Na szczęście w PL 98% ludzi jest wierzących (wystarczy wierzyć w Siłę Nadprzyrodzoną, a czy będzie się nazywać Bóg, Jehowa, Budda, Allach czy jeszcze inaczej, to nie zmienia faktu że dana osoba WIERZY).   I tu jest sprawdzian naszej wiary - czy jedynie "klepiemy pacierze" i "pokazujemy się" w kościele, czy rzeczywiście głęboko wierzymy.   Jeśli tak - to jesteśmy głęboko przekonani, że człowiek to nie "kupa mięsa i kości", ale to COŚ (cząstka Nadprzyrodzonej Siły, najczęściej zwana "Duszą") która "zamieszkała" w ciele na czas ziemskiej egzystencji.  Wierząc w to, wiemy że bliska osoba nie umarła, a jedynie opuściła "ziemskie ciało".  I chyba we wszystkich religiach jest powiedziane, że wtedy przechodzi się do "lepszego życia"..... - więc czego żałujemy?  że ktoś przeszedł wcześniej do lepszego Świata? 
Jak to zrozumiemy, to pozostaje nam jedynie NASZ smutek, że bliską osobę zobaczymy dopiero po naszej śmierci.....

W Polsce jest 88,9% związanych z wiarą, według spisu powszechnego.Nie wiem czemu ciągle te 98% się pojawia.


Sorry ale te twoje tłumaczenie przypomina kogoś kto powie osobie w depresji żeby się w garść wzięła.

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-11-05 18:45:00)

Offline

 

#78 2013-11-05 21:56:49

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

pfleger napisał:

....Sorry ale te twoje tłumaczenie przypomina kogoś kto powie osobie w depresji żeby się w garść wzięła.

WŁAŚNIE! - tak jak napisałem: jak już coś się stanie, to jest ZA PÓŹNO sad   Trzeba przeciwdziałać WCZEŚNIEJ - mieć takie podejście do życia, by nie popaść depresję,  mieć takie podejście do różnych nieszczęść które się zdarzają, by je przetrwać... smile

Offline

 

#79 2013-11-06 00:40:12

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Osoby niewierzące w żadnego Boga mogą wierzyć w życie pozagrobowe. Nie będę rozwijała tego tematu ze względów oczywistych (dla stałych czytaczy wszystkich wątków) Są jednak przypadki że taka wiara nie jest żadnym pocieszeniem.
Pierwszy post w tym temacie z tą szklanką do połowy pełną i w dodatku pysznym płynem skłania mnie do dyskusji czy takie "pozytywne myślenie" to nie jest niebezpieczny minimalizm? Czy trzeba i dobrze jest godzić się tylko na tyle ile nam świat sam da? A powalczyć / upomnieć się o pełną szklankę nie łaska?
Przepraszam ST, jesteś fajnym kumplem, zawsze albo prawie zawsze zgadzałam się z Twoimi wynurzeniami a teraz mam buntowniczy stosunek do świata i takiego myślenia. Może taki bunt zmobilizuje mnie do walki o tę pełną szklankę bo na razie kończy się na gadaniu. Ostatnie moje doświadczenia jednak wskazują na to że rozmawiać należy nawet jeśli nie jest to łatwe i może komuś zburzyć jego widzenie świata.

Offline

 

#80 2013-11-06 01:04:35

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

jogi45 napisał:

......Pierwszy post w tym temacie z tą szklanką do połowy pełną i w dodatku pysznym płynem skłania mnie do dyskusji czy takie "pozytywne myślenie" to nie jest niebezpieczny minimalizm? Czy trzeba i dobrze jest godzić się tylko na tyle ile nam świat sam da? A powalczyć / upomnieć się o pełną szklankę nie łaska?....

Jako odpowiedź wkleję to, co napisałem w innym wątku:
>> Faktycznie... różnica wynika z odmiennych charakterów!!!  Na mnie niepowodzenia działają całkowicie destruktywnie.  Pracowałem kiedyś wspólnie z osobą o innym charakterze - jak się cos źle działo (wtedy jeszcze nie umiałem pozytywnie myśleć), to mnie to dobijało i odbierało wszelkie siły do działania, a jej przeciwnie - dostawała skrzydeł do działania wink  <<
W przykładzie ze szklanką:  martwiąc się, że mam tylko połowę, nie miał bym sił do działania.  Będąc zadowolonym że mam połowę, byłbym w dobrym nastroju i ochoczo zabrał bym się do zdobywania drugiej połowy!!! big_smile
Reasumujac: ludzkie charaktery są różne a psychika skomplikowana.  Czasami ten sam bodziec zewnętrzny wywołuje całkowicie różne reakcje.....

Offline

 

#81 2013-11-06 08:58:48

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Wiecie co??? Włączyłam  sobie pozytywne myślenie i ....... skucha........

Wczoraj robotnicy pracowali u nas w ogrodzie. Jeden z nich prawie "upirdzielił" sobie palec piłą motorową.

Wszyscy pouciekali i wołali mnie na pomoc. No oczywiście zrobiłam co trzeba ale...... z uśmiechem na ustach, bo......
cieszyłam się, że gość nie odciął sobie ręki albo co nie daj Boże głowy!, a jeszcze mógł  drugiego "zarupać" !

No i wyszłam na "wariata".  tongue   Chyba za bardzo wnikliwie wzięłam sobie do serca to pozytywne myślenie??

Co Wy na to ???? big_smile

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-11-06 09:00:26)

Offline

 

#82 2013-11-06 10:20:48

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

amelia napisał:

Wiecie co??? Włączyłam  sobie pozytywne myślenie i ....... skucha........

Wczoraj robotnicy pracowali u nas w ogrodzie. Jeden z nich prawie "upirdzielił" sobie palec piłą motorową.

Wszyscy pouciekali i wołali mnie na pomoc. No oczywiście zrobiłam co trzeba ale...... z uśmiechem na ustach, bo......
cieszyłam się, że gość nie odciął sobie ręki albo co nie daj Boże głowy!, a jeszcze mógł  drugiego "zarupać" !

No i wyszłam na "wariata".  tongue   Chyba za bardzo wnikliwie wzięłam sobie do serca to pozytywne myślenie??

Co Wy na to ???? big_smile

Zadziałałaś adekwatnie do sytuacji, każdy kto krwi się nie boi postąpi tak jak Ty:). Pamiętam jak wiele lat temu dorabiałam sobie na wychowawczym po 4 godz. w biurze SKR ( instytucja rolnicza, która na wioskach działała za czasów komuny ), obok obywały się prace budowlane, i betoniarką zmiażdżył sobie palce młody robotnik. Przyprowadzili chłopaka zszokowanego do biura, aby ktoś zrobił opatrunek by potem zawieźć go do szpitala ( kilkadziesiąt km ) . Panie piszczały,  uciekały na widok krwi a mnie się włączył instynkt samozachowawczy: trzeba pomóc, udzielić pierwszej pomocy. Na szczęście nauczyłam się tego w szkole na lekcjach PO, więc zabrałam się do roboty, odkażyłam dłoń, założyłam opatrunek i nawrzeszczałam na stojących gapiów, dlaczego nie jest jeszcze podstawiony samochód by natychmiast z chłopakiem jechać do szpitala.  W tej czynności nie widziałam ani krwi, ani zmiażdżonych palców, zwyczajnie mózg mój był nastawiony na działanie i nie zarejestrował przykrego widoku.
Nie ma tutaj czasu na jakiekolwiek myślenie i tak właśnie Amelio zareagowałaś.

Offline

 

#83 2013-11-06 11:19:10

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Ze specjalną dedykacją przybywam big_smile big_smile big_smile dla mojego ulubionego ST i innych pozytywnych minimalistów big_smile big_smile big_smile
https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/1458676_547751538640181_1508904818_n.jpg

Offline

 

#84 2013-11-06 11:24:50

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Fajne:). Tak właśnie minimaliści pozytywiści robią. Ale czy to jest złe?

Offline

 

#85 2013-11-06 12:07:44

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Mnie też się chyba włączyło pozytywne myślenie: obiecałam sobie solennie, że umyję okna…, ale pomyślałam – jutro też jest dzień big_smile big_smile, szkoda marnować tak pięknej pogody na błahostki. big_smile
I tak obiecuję sobie już od tygodnia… i powiem Ci ST, „cosik”  jest w tym pozytywnym myśleniu. wink
Tylko mi nie mówcie, że pojęcia pomyliłam i całkiem inne zjawisko mnie ogarnęło… big_smile


Motto kapitalne - myśl przewodnia mojej egzystencji na tym łez padole.. big_smile big_smile

Offline

 

#86 2013-11-06 18:47:23

archeo
Member
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 52

Re: POZYTYWNE myślenie :)

w kwestii mojego doświadczenia i dziania się na stelli to jak tak dalej pójdzie to stanę się rutyniarą smile dziś znów miałam "akcję" z żoną podopiecznego i odprawiłam kobicinę do szpitala:(... sytuacja podobna do poprzedniej / przeziębiona, katar,kaszel - brak możliwości odkrztuszania/ ale myślę pozytywnie, oczywiście:) po prostu przechodzę tu chrzest bojowy:)

ST napisał:

archeo napisał:

....a tu jak nie wiujnie - porwało najpierw rolator a za rolatorem dziadka - i wywrócił się chłopina, .................

Zobaczmy jakie pozytywne rzeczy przyniosła ta przygoda:
- Przede wszystki - dziadek będzie miał nauczkę i będzie ostrożny (nie będziesz musiała na niego tak uważać)
- Mogło się źle skończyć, a tymczasem NIC ZŁEGO się nie stało smile
- Dziadek ma zajęcie: rozmyśla o tym i ma o czym gadać ze znajomymi.  Zwalnia Cie to z jakiejś tam części opieki nad nim (mając zajęcie, nie potrzebuje Cię)
- To wiatr wywrócił dziadka, a nie Ty!  To dziadek się uparł by spacerować pomimo złej pogody, Ty mu tego nie proponowałaś! Mało tego - byłaś w pobliżu (jesteś czujną i troskliwą Opiekunką) i dzięki Tobie dziadek od razu dostał pomoc (a nie leżał do czasu, aż się ktoś o niego potknie)
- W ogóle COŚ! się zdarzyło nietypowego, co przerwało Twoją monotonną (każdego dnia to samo) pracę.
- Przy okazji być może przyswoiłaś sobie nowe, nieznane dotąd słownictwo: "huragan", "katastrofa", "przeżycie", "nauczka" itp.
- Nawet nie ma potrzeby bagatelizowania złych rzeczy, bo ich nie ma! wink
      No i czym się tu martwić???  Natomiast Tyyyyyle rzeczy do zadowolenia!!! smile

A co do wcześniejszych "przeżyć" - przecież to dobitnie świadczy, że jesteś DOŚWIADCZONĄ Opiekunką, która miała styczność z różnymi sytuacjami!  I co najważniejsze - umiesz sobie z nimi poradzić!
  MAŁO TEGO! - masz SZCZĘŚCIE! - 98% Opiekunek cierpi na monotonię (lub nudę) w pracy, a Ty masz to szczęście, że Ci się COŚ dzieje! smile

Offline

 

#87 2013-11-07 17:58:53

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

amelia napisał:

Wiecie co??? Włączyłam  sobie pozytywne myślenie i ....... Wczoraj robotnicy pracowali u nas w ogrodzie. Jeden z nich prawie "upirdzielił" sobie palec piłą motorową.....zrobiłam co trzeba ale...... z uśmiechem na ustach, bo......
cieszyłam się, że gość nie odciął sobie ręki albo co nie daj Boże głowy!, a jeszcze mógł  drugiego "zarupać" !

WSPANIALE! amelia, W S P A N I A L E !!! big_smile   Dokładnie TAK!    Moim ulubionym powiedzeniem, które wielokrotnie natychmiast! wyciągało mnie z nieszczęścia jest:
NIGDY  NIE  JEST  TAK  ŹLE,  ABY  NIE  MOGŁO  BYĆ  GORZEJ !!!   smile  -to stwierdzenie może zdziałać CUDA! big_smile

Offline

 

#88 2013-11-07 18:04:34

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ewal8 napisał:

Mnie też się chyba włączyło pozytywne myślenie: obiecałam sobie solennie, że umyję okna…, ale pomyślałam – jutro też jest dzień big_smile big_smile, szkoda marnować tak pięknej pogody na błahostki. big_smile
I tak obiecuję sobie już od tygodnia… i powiem Ci ST, „cosik”  jest w tym pozytywnym myśleniu. wink
Tylko mi nie mówcie, że pojęcia pomyliłam i całkiem inne zjawisko mnie ogarnęło… big_smile
Motto kapitalne - myśl przewodnia mojej egzystencji na tym łez padole.. big_smile big_smile

Tak, tak, - to jeden z kanonów spokojnego życia:
>> .... nie odkładaj na jutro tego, co możesz odłożyć na pojutrze!  Będziesz mieć dwa dni wolnego!!! big_smile  <<

Offline

 

#89 2013-11-07 21:15:10

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: POZYTYWNE myślenie :)

ST napisał:

amelia napisał:

Wiecie co??? Włączyłam  sobie pozytywne myślenie i ....... Wczoraj robotnicy pracowali u nas w ogrodzie. Jeden z nich prawie "upirdzielił" sobie palec piłą motorową.....zrobiłam co trzeba ale...... z uśmiechem na ustach, bo......
cieszyłam się, że gość nie odciął sobie ręki albo co nie daj Boże głowy!, a jeszcze mógł  drugiego "zarupać" !

WSPANIALE! amelia, W S P A N I A L E !!! big_smile   Dokładnie TAK!    Moim ulubionym powiedzeniem, które wielokrotnie natychmiast! wyciągało mnie z nieszczęścia jest:
NIGDY  NIE  JEST  TAK  ŹLE,  ABY  NIE  MOGŁO  BYĆ  GORZEJ !!!   smile  -to stwierdzenie może zdziałać CUDA! big_smile

No tak. Dziś przyszedł szef tej firmy ogrodniczej aby mi osobiście podziękować. Podobno lekarz udzielający pomocy był zdziwiony takim profesjonalizmem i pytał kto to robił. No urosłam. Ale..... myślałam, że dostane jakąś rekompensatę za zużyte środki opatrunkowe.

A gdzie tam ... Niemcy, to nie Polacy......

Teraz muszę iść do apteki i uzupełnić moją apteczkę samochodową. Bandaże, gaziki wyjałowione, środek dezynfekujący...
spirytusu nie będę kupować, nagotuję w domu..big_smile (Spass)

Ale wg wskazówek ST nastawiam się pozytywnie..... smile  . Przecież miałam okazję przed gronem 5 ludzi (którzy podglądali tylko zza węgła) dać popis udzielania pierwszej pomocy, no i otrzymałam POCHWAŁĘ !

Ech.... niech i tak będzie, a co mam zrobić?

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-11-07 21:16:22)

Offline

 

#90 2013-11-08 07:24:53

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: POZYTYWNE myślenie :)

Pochwała to też jakaś nagroda, ale...... . My Polacy potrafimy konkretnie okazać wdzięczność, u Niemców to rzadkość. Pewnego dnia zrobiłam coś co wykraczało poza mój obowiązek, nic wielkiego ale babcia to zauważyła i powiedziała: "dziękuję bardzo, zrobiłaś to dodatkowo ekstra". Ponieważ babcia już mnie na tyle zna i moje poczucie humoru ( tak, jak ja jej ), roześmiałam się i powiedziałam, że gdyby to nie była ekstra robota to nie powiedziałaby dziękuję? Babcia szczerze przyznała, że chyba nawet nie zwróciłaby na tę czynność uwagi gdyby codziennie trzeba było to robić. Ale chyba musiała nad tym rozmyślać, bo następnego dnia, kiedy wychodziłam na przerwę, zawołała mnie, wręczając 10 euro, mówiąc: u nas za ekstra pracę daje się Taschengeld, to ode mnie na kawę. To było miłe. Dla Ciebie amelio też byłoby miłe, gdyby poszkodowany okazał miły gest.

Offline

 

Reklama

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies