Moje SNY na Stelli

To co mi się dziś w nocy śniło, skłoniło mnie do założenia takiego wątku (chyba nic takiego jeszcze nie było;). Zdałem sobie sprawę, że cała rzesza Opiekunek/ów wysypia się w tej pracy jak nigdy przedtem ;) Prowadzimy "życie emeryta", żyjemy w tępie naszego Podopiecznego i nie tylko mamy wreszcie dużo czasu dla siebie, ale i na odespanie wszystkich zarwanych w życiu nocy! ;) - przynajmniej tak powinno być w większości przypadków, gdy Opiekun/ka nie daje soba pomiatać i umie sobie ustawić pracę (nie tylko bez szkody, ale również dla dobra Podopiecznego, lub ku jego zadowoleniu: "ja spię/leżę, to ona/on nie pęta mi się po mieszkaniu i nie hałasuje, tylko robi to samo co ja" ;)...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#1 2013-10-25 23:05:27

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Moje SNY na Stelli

To co mi się dziś w nocy śniło, skłoniło mnie do założenia takiego wątku (chyba nic takiego jeszcze nie było;). 
   Zdałem sobie sprawę, że cała rzesza Opiekunek/ów wysypia się w tej pracy jak nigdy przedtem wink  Prowadzimy "życie emeryta", żyjemy w tępie naszego Podopiecznego i nie tylko mamy wreszcie dużo czasu dla siebie, ale i na odespanie wszystkich zarwanych w życiu nocy! wink - przynajmniej tak powinno być w większości przypadków, gdy Opiekun/ka nie daje soba pomiatać i umie sobie ustawić pracę (nie tylko bez szkody, ale również dla dobra Podopiecznego, lub ku jego zadowoleniu: "ja spię/leżę, to ona/on nie pęta mi się po mieszkaniu i nie hałasuje, tylko robi to samo co ja" wink. A jak się dużo śpi, to i dużo może się przyśnić…wink  "Mój" dziadek też mi czasem mówi, co mu się śniło wink
  Tak więc oczami wyobraźni widzę już cały szereg śmiesznych/ciekawych opisów tego, co się nam na Stelli przyśniło! wink  ……  I jeszcze jedno spostrzeżenie: w sumie niewiele jest takich profesji, w których 1/3 czasu pracy (bycie do dyspozycji podczas snu to też praca!) się śpi… wink !!!
   Ale do tematu:  dziś w nocy z czwartku 25.X.2013r, na piątek 25.X.2013r śniło mi się, że "mój" dziadek cały czas tylko symulował niedowład fizyczny!  W rzeczywistości był "pełną gębą" Mafioso, mającym na sumieniu cały szereg odbiegających od przepisów prawnych działań.  Cały czas nie wstawał z wózka i symulował swoje różne dolegliwości po to, by Policja go w żaden sposób nie podejrzewała.  Na koniec jakoś ze wszystkiego się wywinął, nikt już o nic nie mógł go podejrzewać, więc jako całkowicie pełnosprawny wstał z wózka i zaczął prowadzić pełne temperamentu życie.  Do tego wszystkiego będąc zadowolonym z mojej osoby, zaprosił mnie do współpracy ze sobą w jego interesach…… 
   ......No i czy nie warto spać ??? wink

Ostatnio edytowany przez ST (2013-10-25 23:08:20)

Offline

 

#2 2013-10-25 23:16:30

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

Najpierw o rzeczywistości, która pewnie wpłynęła na to co mi się przyśniło. Otóż "mój" dziadek ogląda w łóżku gazety ( jest leżący ), pewnego razu zaczął bawić się tak jak robią to bobasy - zaczął je rwać, kawałek papierowego ręcznika włożył do ust ( od tej pory pilnuję, aby nic zagrażającego nie znalazło się w jego zasięgu . W związku z tym przyśniło mi się, że ktoś mu dał do łóżka tranzystor, a w tym śnie moim śniło mi się że ja w tym czasie spałam!!!smilesmile. No więc gdy się obodziło z tego snu we śnie, poszłam do dziadka pokoju i zobaczyłam, że dziadek rozbiera radyjko na części a elementy pakując do ust połyka. Taki oto miałam elektroniczny w pewnym sensie sen:)smile

Offline

 

#3 2013-10-25 23:28:51

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moje SNY na Stelli

Jako motto do tego wątku proponuję zdanie: "Od opowiadania snów nudniejsze jest tylko słuchanie o cudzych" wink.

Będę wdzięczna za informację, kto to powiedział, bo myśl została, a nazwisko autora rozmyło się w niepamięci.

Offline

 

#4 2013-10-25 23:51:50

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moje SNY na Stelli

ruda napisał:

Jako motto do tego wątku proponuję zdanie: "Od opowiadania snów nudniejsze jest tylko słuchanie o cudzych" wink.

Będę wdzięczna za informację, kto to powiedział, bo myśl została, a nazwisko autora rozmyło się w niepamięci.

Nie ma autora tych słów. To powiedział lub napisał jakiś zapomniany bohater.

Oj, cytaty chyba nie są Twoim hobby?

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-10-25 23:52:47)

Offline

 

#5 2013-10-25 23:56:26

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moje SNY na Stelli

amelia napisał:

ruda napisał:

Jako motto do tego wątku proponuję zdanie: "Od opowiadania snów nudniejsze jest tylko słuchanie o cudzych" wink.

Będę wdzięczna za informację, kto to powiedział, bo myśl została, a nazwisko autora rozmyło się w niepamięci.

Nie ma autora tych słów. To powiedział lub napisał jakiś zapomniany bohater.

Oj, cytaty chyba nie są Twoim hobby?

A co do snów, to ja nie wiele śnię, albo nie wiele pamiętam, ale pewien znajomy mówił mi, że często śni mu się Indianka na koniu, a potem budzi się ...... Indianki nie ma a koń stoi.... smile

Offline

 

#6 2013-10-26 08:39:11

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moje SNY na Stelli

amelia napisał:

ruda napisał:

Jako motto do tego wątku proponuję zdanie: "Od opowiadania snów nudniejsze jest tylko słuchanie o cudzych" wink.

Będę wdzięczna za informację, kto to powiedział, bo myśl została, a nazwisko autora rozmyło się w niepamięci.

Nie ma autora tych słów. To powiedział lub napisał jakiś zapomniany bohater.

Oj, cytaty chyba nie są Twoim hobby?

Amelio, że "zapomniany bohater" to sobie już wczoraj wyguglowałam, ale dzięki, doceniam Twoje chęci big_smile. Bohater czego? Książki, sztuki, czy bohater historyczny? Może ktoś na forum to wie i podzieli się tą wiedzą, bo "chodzi" to za mną od wczoraj..

Tak, cytaty nie są moim hobby, choć sporo pamiętam z czasów, kiedy pamiętać musiałam. Dziś, na szczęście, nie muszę smile.

Offline

 

#7 2013-10-26 12:57:05

aga148
Member
Zarejestrowany: 2013-10-21
Posty: 31

Re: Moje SNY na Stelli

witam! mi się śni dom w Polsce. Chce już jechać ale coraz bardziej oddala się ten mój wyjazd. Nasza praca jest bardzo ciężka psychicznie.

Offline

 

#8 2013-10-26 13:05:09

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

aga148 napisał:

.............. Nasza praca jest bardzo ciężka psychicznie.

Tak, z tym się niestety trzeba zgodzić.... sad  Dlatego sen może być na to antidotum - jako parogodzinna ucieczka z tej 24h-pracy wink

Offline

 

#9 2013-10-26 13:35:46

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

aga148 napisał:

.............. Nasza praca jest bardzo ciężka psychicznie.

Tak, z tym się niestety trzeba zgodzić.... sad  Dlatego sen może być na to antidotum - jako parogodzinna ucieczka z tej 24h-pracy wink

..... i rozczarowanie po przebudzeniu. sad

Offline

 

#10 2013-10-26 15:30:55

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Moje SNY na Stelli

ST----ile można spać?Ludzie w średnim wieku--jak my,nie potrzebują spać 15 godz.jak za młodu.Mnie wystarczy 7---8.
Gdy ja bym się skimła po południu,to północy mam z głowy.



ST napisał:

aga148 napisał:

.............. Nasza praca jest bardzo ciężka psychicznie.

Tak, z tym się niestety trzeba zgodzić.... sad  Dlatego sen może być na to antidotum - jako parogodzinna ucieczka z tej 24h-pracy wink

Offline

 

#11 2013-10-26 21:01:11

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moje SNY na Stelli

krysta63 napisał:

ST----ile można spać?Ludzie w średnim wieku--jak my,nie potrzebują spać 15 godz.jak za młodu.Mnie wystarczy 7---8.
Gdy ja bym się skimła po południu,to północy mam z głowy.



ST napisał:

aga148 napisał:

.............. Nasza praca jest bardzo ciężka psychicznie.

Tak, z tym się niestety trzeba zgodzić.... sad  Dlatego sen może być na to antidotum - jako parogodzinna ucieczka z tej 24h-pracy wink

....ej no, ST nie mówił nic o 15 godzinach... czy ja coś pokićkałam?

Offline

 

#12 2013-10-26 21:04:51

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moje SNY na Stelli

ruda napisał:

amelia napisał:

ruda napisał:

Jako motto do tego wątku proponuję zdanie: "Od opowiadania snów nudniejsze jest tylko słuchanie o cudzych" wink.

Będę wdzięczna za informację, kto to powiedział, bo myśl została, a nazwisko autora rozmyło się w niepamięci.

Nie ma autora tych słów. To powiedział lub napisał jakiś zapomniany bohater.

Oj, cytaty chyba nie są Twoim hobby?

Amelio, że "zapomniany bohater" to sobie już wczoraj wyguglowałam, ale dzięki, doceniam Twoje chęci big_smile. Bohater czego? Książki, sztuki, czy bohater historyczny? Może ktoś na forum to wie i podzieli się tą wiedzą, bo "chodzi" to za mną od wczoraj..

Tak, cytaty nie są moim hobby, choć sporo pamiętam z czasów, kiedy pamiętać musiałam. Dziś, na szczęście, nie muszę smile.

a tam.... nie będę sobie tym głowy zaprzątać. Pewnie było jak z "Panem Tadeuszem"- ojciec dyktował a syn pisał...... big_smile

Offline

 

#13 2013-10-27 15:20:31

stokrotka327
New member
Zarejestrowany: 2013-10-21
Posty: 5

Re: Moje SNY na Stelli

Tak nasza praca jest bardzo ciężka, a z tym snem też jest różnie. Czasem trzeba wstawać i najgorsza jest taka "przerywana" noc.
Coraz częściej myślę, że to nie jest normalne, że zostawia się wszystko w Polsce i jedzie do tego obcego kraju na "służbę".
Kiedyś na tej "służbie" zarabiało się dużo więcej, dzisiaj te 1000 euro to żadne cuda, a poświęcenie duże.

Offline

 

#14 2013-10-27 17:40:12

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 804

Re: Moje SNY na Stelli

Oczywiście, że nie są to kokosy. W systemie 2x2 miesiące wychodzi 2000zł na miesiąc.

Ostatnio edytowany przez Tosia (2013-10-27 17:41:23)

Offline

 

#15 2013-10-28 00:39:46

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

jakniew napisał:

ST napisał:

aga148 napisał:

.............. Nasza praca jest bardzo ciężka psychicznie.

Tak, z tym się niestety trzeba zgodzić.... sad  Dlatego sen może być na to antidotum - jako parogodzinna ucieczka z tej 24h-pracy wink

..... i rozczarowanie po przebudzeniu. sad

No cóż.... nie każda ucieczka się udaje..... sad

Offline

 

#16 2013-10-28 00:59:40

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

stokrotka327 napisał:

....... dzisiaj te 1000 euro to żadne cuda, a poświęcenie duże.

Nie zapominaj dodać do tych 1000€ (czyli co najmniej 4100PLN) kosztów własnego utrzymania!  Samo jedzenie dla dorosłej osoby to powiedzmy 300PLN, a przecież zużywasz też gaz myjąc się i piorąc, prąd, wodę.  Dodatkowo albo benzyna + utrzymanie auta, albo komunikacja.  A ubrania?- na stelli chodzisz w dresie i pantoflach, a w PL?....  Wychodzi więc na to, że "nędzne" 1000€ to prawie 5000PLN!  I zauważ, że to jest NETTO!!!  Czyli albo pracodawca dopłaca do tego jeszcze ok 1500PLN, albo Ty będąc na samozatrudnieniu płacisz 1000PLN ZUSu, podatki w UrzSkrb i inne drobniejsze sad    Zarabiamy więc ok. 6500PLN brutto/mc pracy - JAK? się to ma do zarobków przeciętnych Polaków??? 
PS- właśnie założyłem wątek o "Pozytywnym myśleniu" smile

Ostatnio edytowany przez ST (2013-10-28 01:05:10)

Offline

 

#17 2013-10-28 07:12:18

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 804

Re: Moje SNY na Stelli

ST
     Osoby, które są na emeryturze mogą powiedzieć, że ta kasa jest ok. No i jeszcze Ci co dorabiają w czasie wakacji. Ty akurat masz nieźle bo nie zjeżdżasz, więc zarabiasz stałą kwotę co miesiąc. Osoby, które wracają na 2 miesiące mają niewiele za gotowość do pracy  przez 24 dobę. Uważam, że płaca satysfakcjonująca to 1500E.

Offline

 

#18 2013-10-28 19:12:14

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

Żeby przeciętny Polak zarobił 5000/6500pln (netto/brutto) /mc, musi wstawać bladym Świtem, harować do późnego wieczora (czy nawet nocy) i wracać do domu jedynie na szybkie spanie (a i tak nie ma gwarancji, że uda mu się tyle zarobić).  Jeśli po dwóch miesiącach takiej pracy, zrobił by sobie 2 mce przerwy, to przecież NIKT mu za to nie będzie płacił!!!   Jak ktoś pracuje "na wyjeździe", to przecież też nikt mu nie będzie płacił za czas przerwy, spędzony w PL.
  Należy więc stosować "tą samą miarkę" - liczymy zarobek uzyskany za 1 mc PRACY.
A żeby nie odchodzić od tematu, to w czasie gdy NIE pracujemy, możemy spać i śnić że pracujemy, zarabiamy (we śnie) i wypłacają nam (niestety, również we śnie ;( )

Ostatnio edytowany przez ST (2013-10-28 19:16:12)

Offline

 

#19 2013-10-28 19:50:34

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moje SNY na Stelli

ST, umówmy się tak, że Ty trwasz w swoim zachwycie i uniesieniu, a inni patrzą na naszą pracę logicznie i zdroworozsądkowo, ok smile?

"Miarka" nie jest taka sama, ale Ty z uporem maniaka twierdzisz, że jest. Głoś to dalej radośnie na forum, wierzę, że znajdziesz tu nawet jakieś fanki, a dla pań z agencji będziesz bohaterem i nieustająca inspiracją*.

------
* w tłumaczeniu dlaczego proponują 1000 euro, a nie np. 1300

Offline

 

#20 2013-10-30 19:26:19

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

ruda napisał:

ST, ........ dla pań z agencji będziesz bohaterem i nieustająca inspiracją*.....

Panie z Agencji MAJĄ SIE NIJAK DO NASZYCH ZAROBKÓW!!!  A oto dlaczego:
1- w naszej pracy, jak wszędzie, obowiązuje prawo popytu i podaży!  Czyli na nasze zarobki mają wpływ:
   a) Niemcy, którzy są skłonni zapłacić TYLE a nie więcej
   b) Ilość Opiekunek/ów gotowych do tej pracy.  Ważna rzecz!- nie tylko z PL, ale z Ukrainy, Rumunii, Białorusi, itp...
2- "Panie z Agencji" to dziewczyny wykonujące najzwyklejszą w świecie pracę biurową, za którą dostają określone w umowie wynagrodzenie.  Praca jest identyczna jak we wszystkich innych biurach. W żaden sposób nasz zarobek nie wpływa na ich wynagrodzenie, ani one nic nie maja do naszych zarobków!  A jeśli któraś pozazdrości, to może jechać jako opiekunka wink wink 
3- Agencje (ich WŁAŚCICIELE) wcale nie zarabiają aż taaaakich "kokosów" jak się to niektórym wydaje! :
  a) na moim przykładzie- Niemcy za moją pracę płacili agencji 1400€, a ja dostawałem ok.900€NETTO.  Różnica 500€ oczywiście nie była zarobkiem agencji, tylko jej OBROTEM!!! z którego należało zapłacić swoje ZUS-y, podatki i koszty działalności, oraz mój ZUS i podatki.  Potem wynegocjowałem podwyżkę, którą agencja wynegocjowała z Niemcami.  Po podwyżce ja zarabiam ok.1000€, a Niemcy płacą 1500€.  Czyli 100% dla mnie!  Osoby orientujące się w działalności takich agencji pisały tu na forum (z czym się pewnie należy zgodzić), że agencja z jednej Stelli ma ok 150-200€
  b) załóżmy że właścicielowi/ce agencji przyjdzie do głowy, by więcej zarabiać.  Jak może to zrobić?- są dwie możliwości:
       - podnieść ceny swoich usług. Skazane na niepowodzenie, gdyż oszczędni!!! Niemcy będą tą agencję omijać szerokim łukiem
       - zmniejszyć koszty własne, poprzez zmniejszenie pensji Opiekunowi. Również skazane na niepowodzenie! Póki co, ze względu na nieznajomość języka wśród społeczeństwa reflektującego na taką pracę, to agencje proszą się o Opiekunów/ki, a nie odwrotnie!  Agencji jest "od metra" i Opiekun/ka ominie szerokim łukiem taką agencję, a jeszcze na dodatek ostrzeże innych na forum! wink
   Nie ma się więc czego obawiać - jak ma być, tak będzie!  Tu rządzą PRAWA RYNKU i obojętne co będziemy mówić i pisać, to nie wpłynie na nic!  (jedynie zachęci lub zniechęci osoby, myślące o nauczeniu się języka i pracowaniu w tym zawodzie;)

Offline

 

#21 2013-10-30 22:15:56

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

3- Agencje (ich WŁAŚCICIELE) wcale nie zarabiają aż taaaakich "kokosów" jak się to niektórym wydaje!

Jesteś w błędzie ST i nie mam teraz czasu szukać artykułów, gdzie napisano że w Polsce agencje zaczęły inwestować w budowę domów opieki dla zagranicznych klientów. Jak myślisz, skąd na to mają kasę?
Ponieważ ostatnio śnią mi się dworce kolejowe i autobusowe oraz ogrom walizek a wśród nich ja, a to chyba dlatego że jadę za tydzień i 3 dni do domu, więc gdy w domu się ogarnę odszukam te artykuły. W każdym razie nad agencjami nie ma co się rozczulać.

Offline

 

#22 2013-10-30 22:25:48

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 804

Re: Moje SNY na Stelli

Najczęściej agencje pobierają od rodzin 2000E i więcej.

Offline

 

#23 2013-10-30 22:45:36

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moje SNY na Stelli

ruda napisał:

ST, umówmy się tak, że Ty trwasz w swoim zachwycie i uniesieniu, a inni patrzą na naszą pracę logicznie i zdroworozsądkowo, ok smile?

"Miarka" nie jest taka sama, ale Ty z uporem maniaka twierdzisz, że jest. Głoś to dalej radośnie na forum, wierzę, że znajdziesz tu nawet jakieś fanki, a dla pań z agencji będziesz bohaterem i nieustająca inspiracją*.

------
* w tłumaczeniu dlaczego proponują 1000 euro, a nie np. 1300

I tutaj się z Tobą (ruda) zgodzę.  To tak jak ze szczęściem. Niektórym  nie trzeba wiele i już są szczęśliwi. Np. taki żul, dostanie puszkę piwa albo złotówkę za odprowadzenie wózka i już ma "banana".

Mnie też wiele do szczęścia nie potrzeba ale jak to mówił Pawlak "sprawiedliwość musi być po naszej stronie".

Offline

 

#24 2013-10-30 22:57:51

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moje SNY na Stelli

Ja akurat wiem ile płacą moi podopieczni za całokształt-ja mam prawie połowę.Jeszcze 50 e dla mnie i byłoby po równo. Jeśli ja nie narzekam to oczywiste,że agencja tym bardziej nie.

Offline

 

#25 2013-10-31 07:40:36

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Moje SNY na Stelli

agama napisał:

Ja akurat wiem ile płacą moi podopieczni za całokształt-ja mam prawie połowę.Jeszcze 50 e dla mnie i byłoby po równo. Jeśli ja nie narzekam to oczywiste,że agencja tym bardziej nie.

Naow rodzine aby Cie zatrudnili na gewerbe i zarobisz ok 1800netto .Moga Cie zatrudnic tez na etacie.Ale to sie wiaze z dluzszymi pobytami w DE.Agencja za taka prowizje powinna isc na "odstrzal".No coz,biznes to biznes.

Offline

 

#26 2013-10-31 13:01:24

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moje SNY na Stelli

Juz próbowałam,ale synowie tacy poukładani i strachliwi, że na razie nie ma opcji. Oni najbardziej boją sie co by zrobili, gdyby nagle rodzice zostali bez opiekunki. Taka sytuacja miała miejsce, kiedy pierwsza pani musiała wracać do domu z powodów rodzinnych-następna w ciagu tygodnia załatwiła agencja. Ta z kolei przyjechała na wczasy a nie do pracy i po 2 tyg. dziadeczki podziękowali.Znowu agencja miała robote a synowie spokojną głowe. Od 1,5 roku jestesmy już tylko we dwie.Dlatego ciężko ich przekonać. Dziadeczek jest na tak, ale wszystkie decyzje ostatecznie i tak podejmuje syn popierany przez babcie.Drugi syn neutralny, w nic się nie miesza.

Offline

 

#27 2013-10-31 13:45:16

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

jakniew napisał:

3- Agencje (ich WŁAŚCICIELE) wcale nie zarabiają aż taaaakich "kokosów" jak się to niektórym wydaje!

Jesteś w błędzie ST ........

Ja tego nie wyssałem z palca!!!  Mam kontakt z osobą, która prowadziła taka agencję a obecnie jest Opiekunką.  Potwierdza to, że z jednej Stelli (od jednej zakontraktowanej rodziny niemieckiej) miała 150-200€
Natomiast "mój przypadek" już nie jest "od kogoś", ale "wprost, na żywo"!  Z mojej pracy (Stelli) agencja otrzymuje (od Niemców) 1500€ BRUTTO, a mi wypłaca NETTO 1000€.
I to jest na pewno miarodajne, czego absolutnie nie można powiedzieć o jakichś artykułach (gazety, internet) czy audycjach (TV, radio), które (z jakiegoś powodu) mogą pisać tendencyjnie!

Offline

 

#28 2013-10-31 13:49:07

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

Tosia napisał:

Najczęściej agencje pobierają od rodzin 2000E i więcej.

Mój dziadek nie ma przede mną tajemnic wink sam otwieram mu wszystkie listy (bo mnie nawet o to prosi).  Widziałaś rachunek za swoją pracę???  Jakiekolwiek inne informacje są już pośrednie i osoba je przekazująca nie tylko może mieć na nie wpływ, ale również przekazywać "zasłyszane od kogoś"....

Offline

 

#29 2013-10-31 14:01:46

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moje SNY na Stelli

Tosia napisał:

Najczęściej agencje pobierają od rodzin 2000E i więcej.

Tosiu chyba nie w kazdym przypadku? To ile biora jak sa dwie osoby? Ja wiem ze zdzieraja ale bardziej sa ustepliwi dla Niemcow a nie dla opiekunek, teraz tak sie tych agentur namnozylo sie i one pewnie rywalizuja ze soba zeby stelle pozyskac dla siebie

Offline

 

#30 2013-10-31 14:06:47

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

amelia napisał:

......I tutaj się z Tobą (ruda) zgodzę.  To tak jak ze szczęściem. Niektórym  nie trzeba wiele i już są szczęśliwi.....

Dla wyjaśnienia moich poglądów:   dla mnie zarobek 5000-6000netto/mc jest tym, co przeciętny Polak POWINIEN mieć miesięcznie za swoją codzienną pracę, przy obecnym poziomie cen!!!  Ceny w PL są porównywalne i zachodnimi i amerykańskimi, natomiast pensje są 4-o krotnie niższe!!!  (oczywiście w ogromnym uproszczeniu).  Jest to wina naszych nieudolnych rządów, ogólnonarodowego lenistwa i chęci do kombinowania i cwaniactwa, zamiast produktywnej pracy.  Mając do czynienia z takim społeczeństwem, nikt na poziomie (np. uczciwy Profesor ekonomii) nie będzie się garnął do władzy, więc rządzą nami......... ci co rządzą sad - i jest to, co jest: kryzys, bieda, niemożność utrzymania się z normalnej pracy, brak należnej opieki Państwa nad Obywatelami itd... sad sad sad
  Ja pisałem o tym, że zarobek ok 5000zł netto/mc pracy! obecnie W STOSUNKU DO POLSKICH ZAROBKÓW (przeciętnych Polaków) jest naprawdę dobry! smile

Offline

 

#31 2013-10-31 14:31:09

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 409

Re: Moje SNY na Stelli

Moja rodzina do agencji płaci 1600 euro.
Jest małżeństwo, on zdrowy, robi zakupy i wszystko po za domem, ona potrzebuje pomocy i tak zbrzydłej kobiety dawno nie widziałam, trzeba jej pomagać przy wszystkim, każdym wstawaniu, trzymać przy chodzeniu, sadzać na wc, pieluchy, podpaski itd, a przy tym chciałaby, żeby się śmiać i śpiewać. Zdarza się też, że woła w nocy, a już rano płacze, że ja chcę mieć po południu trochę spokoju, a ona musi się położyć do łóżka.
Za tą "cudowną" pracę dostaję 1000 euro. Może przy tym co agencja otrzymuje od rodziny to dosyć, ale dlaczego przy dwóch osobach i tak wymagającej kobiecie, agencja nie postarała się o większą stawkę. Dla agencji musi zostać to co musi, a opiekunkę mają w nosie. W końcu tyle nas chce pracować i czeka na ofertę, a Niemcy zawsze mają do wyboru, może blondynkę, może brunetkę, może chudą a może tą grubszą.

Offline

 

#32 2013-10-31 14:32:12

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

amelia napisał:

......I tutaj się z Tobą (ruda) zgodzę.  To tak jak ze szczęściem. Niektórym  nie trzeba wiele i już są szczęśliwi.....

Dla wyjaśnienia moich poglądów:   dla mnie zarobek 5000-6000netto/mc jest tym, co przeciętny Polak POWINIEN mieć miesięcznie za swoją codzienną pracę, przy obecnym poziomie cen!!!  Ceny w PL są porównywalne i zachodnimi i amerykańskimi, natomiast pensje są 4-o krotnie niższe!!!  (oczywiście w ogromnym uproszczeniu).  Jest to wina naszych nieudolnych rządów, ogólnonarodowego lenistwa i chęci do kombinowania i cwaniactwa, zamiast produktywnej pracy.  Mając do czynienia z takim społeczeństwem, nikt na poziomie (np. uczciwy Profesor ekonomii) nie będzie się garnął do władzy, więc rządzą nami......... ci co rządzą sad - i jest to, co jest: kryzys, bieda, niemożność utrzymania się z normalnej pracy, brak należnej opieki Państwa nad Obywatelami itd... sad sad sad
  Ja pisałem o tym, że zarobek ok 5000zł netto/mc pracy! obecnie W STOSUNKU DO POLSKICH ZAROBKÓW (przeciętnych Polaków) jest naprawdę dobry! smile

Tylko zapomniałeś o tym, że nasz zarobek obejmuje bycie w miejscu pracy przez cały bity tydzień, jesteśmy w pracy 24 godziny i jeśli jest się przy dwojgu osób nie da rady pracować intensywnie 8 godzin, choćby człowiek pękł. Zero prywatnego życia, brak osobistego kontaktu z rodziną. Oto ile kosztuje nasz zarobek. Nie porównuję i nie będę porównywać pracy 8-godzinnej ze specyfiką naszej pracy. Już nie raz wałkowaliśmy, że trzeba zarobek z pracy 2-miesiecznęj podzielić na 4 m-ce. Nie każdy chce i nie każdy może być poza domem jednym ciągiem rok czy nawet dłużej. To jest wyborem każdej ( każdego ) z nas jak długo dajemy radę psychicznie w tej pracy, na jak długo możemy opuścić dom i rodzinę. Tutaj nie ma miejsca na porównania.

Zgadzam się, że są agencje które otrzymują od rodzin nawet 1300 euro miesięcznie, miałam z takową do czynienia. jednak agencja opiekunkom płaciła z tego dochodu 500 euro, reszta zostawała w ich kasie.

Offline

 

#33 2013-10-31 14:35:53

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 409

Re: Moje SNY na Stelli

Ja uważam, że jeżeli kobiety nie zaczną wymagać więcej, oczywiście w ramach zdrowego rozsądku to nie będziemy lepiej zarabiać.

Offline

 

#34 2013-10-31 14:46:28

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

andrea napisał:

Ja uważam, że jeżeli kobiety nie zaczną wymagać więcej, oczywiście w ramach zdrowego rozsądku to nie będziemy lepiej zarabiać.

Nie ma się co łudzić, tego nie przeskoczymy, a żyć za coś trzeba. Jedno co od nas samych zależy, to nie dawać się wykorzystywać w pracy poza tym co mamy w kontraktach zapisane. Domagać się od firm tego co muszą nam zapewnić. Jednak znam osoby, które w kraju z różnych powodów mają nóż na gardle, znają słabo język niemiecki, cieszą się jak dostaną jakiekolwiek zlecenie. Nie było i nie będzie w naszej profesji jedności i firmy doskonale z tego zdają sobie sprawę.

Offline

 

#35 2013-10-31 14:54:53

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

amelia napisał:

......I tutaj się z Tobą (ruda) zgodzę.  To tak jak ze szczęściem. Niektórym  nie trzeba wiele i już są szczęśliwi.....

Dla wyjaśnienia moich poglądów:   dla mnie zarobek 5000-6000netto/mc jest tym, co przeciętny Polak POWINIEN mieć miesięcznie za swoją codzienną pracę, przy obecnym poziomie cen!!!  Ceny w PL są porównywalne i zachodnimi i amerykańskimi, natomiast pensje są 4-o krotnie niższe!!!  (oczywiście w ogromnym uproszczeniu).  Jest to wina naszych nieudolnych rządów, ogólnonarodowego lenistwa i chęci do kombinowania i cwaniactwa, zamiast produktywnej pracy.  Mając do czynienia z takim społeczeństwem, nikt na poziomie (np. uczciwy Profesor ekonomii) nie będzie się garnął do władzy, więc rządzą nami......... ci co rządzą sad - i jest to, co jest: kryzys, bieda, niemożność utrzymania się z normalnej pracy, brak należnej opieki Państwa nad Obywatelami itd... sad sad sad
  Ja pisałem o tym, że zarobek ok 5000zł netto/mc pracy! obecnie W STOSUNKU DO POLSKICH ZAROBKÓW (przeciętnych Polaków) jest naprawdę dobry! smile

Zachwycasz się tym 5000 ale kto może opuścić dom i rodzinę na długie miesiące czy lata. Zakładająć że pracujemy 2 na 2 miesiące . to już jest to tylko 2,500, a zakładając że 50 % z nas idzie po dwóch miesiącach na leczenie ortopedyczne, psychiatryczne , to już nie jest to taki miód. A prywatne życie gdzie? Wyjście do kościoła, do teatru czy burdelu . Wszystko jedno gdzie? W klatce człowiek nie żyje, tylko wegetuje.
Nie mam zamiaru Cię dołować. Twoje wywody są tylko dobre dla Ciebie a może jeszcze nielicznych.

Jeśli mówisz że TY śpisz i zarabiasz, to ile to jest? 1,50 na godzinę. Może to i dużo by było gdybyśmy mogli je w Indiach lub Chinach wydawać.

Szanuję jednak Twoje poglądy. Ciesz się z tego co masz. Każdy orze jak może i oby nie zwariować tłumaczy sobie to swoje szczęście na swój sposób.
W sumie rób i myśl, tak abyś miał z tego co robisz jak najwięcej radości. Przecież nie musimy tak samo myśleć jak Ty  i odwrotnie.

Jeszcze przypomniało mi się takie przysłowie: "Jak się nie ma co lubczy, to się własną żonę d....czy" big_smile  To tak dla rozweselenia.
Pozdrawiam cieplutko!

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-10-31 14:57:28)

Offline

 

#36 2013-10-31 15:22:19

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

jakniew napisał:

3- Agencje (ich WŁAŚCICIELE) wcale nie zarabiają aż taaaakich "kokosów" jak się to niektórym wydaje!

Jesteś w błędzie ST ........

Ja tego nie wyssałem z palca!!!  Mam kontakt z osobą, która prowadziła taka agencję a obecnie jest Opiekunką.  Potwierdza to, że z jednej Stelli (od jednej zakontraktowanej rodziny niemieckiej) miała 150-200€
Natomiast "mój przypadek" już nie jest "od kogoś", ale "wprost, na żywo"!  Z mojej pracy (Stelli) agencja otrzymuje (od Niemców) 1500€ BRUTTO, a mi wypłaca NETTO 1000€.
I to jest na pewno miarodajne, czego absolutnie nie można powiedzieć o jakichś artykułach (gazety, internet) czy audycjach (TV, radio), które (z jakiegoś powodu) mogą pisać tendencyjnie!

Wysokość kwoty, którą rodzina płaci do agencji zależy między innymi od stanu zdrowia pacjenta, od poziomu języka i doświadczenia potencjalnej opiekunki i innych wymagań (typu prawo jazdy itp.).
I teraz: niechby taka agencja miała np. 100 opiekunek, z każdej opiekunki zostawałoby jej np. 300 euro po odliczeniu wszelakich kosztów. To taka agencja na czysto łyka 120 000 tysięcy złociszków miesięcznie – z tego opłaca sobie lokal, wypłaca pensje pracownikom. 300 euro od opiekunki to jest oczywiście przykład, bo w rzeczywistości ta prowizja jest naprawdę w ogromie przypadków   o wiele wyższa. Na przykładzie moim: babcia moja płaciła do firmy 2000 euro (widziałam wyciąg z banku - więc moje dane też są miarodajne), z tego ja dostawałam na czysto 1000. Składki agencja moja płaciła od średniej krajowej, lokal miała w centrum dużego miasta, ale mimo to na mojej tylko osobie zarabiała na czysto przynajmniej dwukrotność wyjściowej kwoty przykładowej.
Agencję tworzyło 2 osoby smile i ok. 80 opiekunek pracujących dla agencji. Więc, sądząc po kwocie pobieranej od mojej babci a wypłacanej mi, agencja na pewno miesięcznie wyciągała więcej niż te przykładowe 300 euro z opiekunki. A nawet choćby te najniższe moje wyliczenia były zyskiem agencji to uważasz, że to mało???
To co piszesz ST, ze zysk to tylko 150 – 200 euro z opiekunki to naprawdę sporadyczne przypadki.
Z „mojej” firmy spotkałam w miejscu, gdzie pracowałam  3 dziewczyny. I wszystkie zarabiały po 1000 a agencja pobierała od rodziny 1900 do 2000 euro miesięcznie.

Offline

 

#37 2013-10-31 15:48:35

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 804

Re: Moje SNY na Stelli

ST
Napisałam, że najczęściej agencje pobierają 2000E co oznacza, że biorą i więcej i mniej. Nie zmienię poglądu. Opiekunki powinny zarabiać więcej. W PL wzrosły koszty utrzymania a opiekunki dostają od  kilku lat około 1000E czyli coraz mniej. Żebyś nie wiem jak przeliczał 1000E na miesiąc to za mało.

Offline

 

#38 2013-10-31 17:31:05

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

Tosia napisał:

ST
Napisałam, że najczęściej agencje pobierają 2000E co oznacza, że biorą i więcej i mniej. Nie zmienię poglądu. Opiekunki powinny zarabiać więcej. W PL wzrosły koszty utrzymania a opiekunki dostają od  kilku lat około 1000E czyli coraz mniej. Żebyś nie wiem jak przeliczał 1000E na miesiąc to za mało.

Dodajmy, że nasz przychód w złotówkach zależy także od kursu złotówki do euro. Raz wychodzi trochę więcej, raz mniej. Bynajmniej ja nie zachwycałabym się tym co zarabia ST, bo on robi wielką przysługę finansową  i firmie i dziadkowi samym faktem, że firma płaci dla ST wciąż 900 euro m-cznie i ma kłopot z głowy  z pozyskiwaniem nowej osoby jako zmiennika, a wątpię czy tak szybko za tę płacę dostaliby osobę chętną, dziadek oszczędza co drugi miesiąc minimum 100 euro na zwrocie kosztów podróży.

To wszystko co napisały wyżej koleżanki to nie sny na Stelli ale twarda rzeczywistość bezwzględnego biznesu, kosztem siły roboczej.

Ostatnio edytowany przez jakniew (2013-10-31 17:32:49)

Offline

 

#39 2013-10-31 20:56:37

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

Ja pisałem o tym, że zarobek ok 5000zł netto/mc pracy! obecnie W STOSUNKU DO POLSKICH ZAROBKÓW (przeciętnych Polaków) jest naprawdę dobry! smile

Co to za porównanie? Żyjesz i mieszkasz de facto w Niemczech i placa 1200 euro przy 30 dniowym dniu pracy byla by dla mieszkanca Niemiec dobrym zartem.Sam piszesz ze nie masz duzo roboty przy dziadku, wystarczy ze dostanie wylewu i będziesz mial trzy razy wiecej roboty za te same pieniadze.

Offline

 

#40 2013-10-31 21:31:32

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

pfleger napisał:

....... Żyjesz i mieszkasz de facto w Niemczech .....

Z tym że "żyję i mieszkam" obecnie w Niemczech, to się zgodzę!  Ale tylko FIZYCZNIE! bo "finansowo" jestem dalej w PL (mimo że mnie tam fizycznie nie ma;)).  Tam mi przychodzą pieniądze na konto, tam je wydaje i tylko tam (w PL) toczy się moje "finansowe życie".  Tutaj mając wszystko co mi potrzebne, nawet tych 10€/tydz kieszonkowego od dziadka nie wydaję w całości wink  Dlatego swoje zarobki odnoszę do polskich warunków!
  Inaczej rozumują Polacy mieszkający tu na stałe.  Jak powiedziałem jednej Polce (mieszkającej i pracującej tu od ponad 20-tu lat) że zarabiam 1000€ oraz do tego pełne utrzymanie, to ona od razu powiedziała, że to tak, jakbym zarabiał drugie tyle!  I nie mijała się z prawdą! - mieszka sama, więc czynsz + media + jedzenie = to dla niej 1000€   I znów: "punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia" wink
  PS: b.podobał mi się Twój opis 24-o godzinnych warunków pracy Polaków na wyjeździe (szczególnie tych mieszkaniowych), a także innych zawodów (marynarze, pracownicy na kontrakcie itp.) wymagających wielomiesięcznej pracy poza domem.  Chyba dobrze by było to przypomnieć, bo wydaje mi się, że niektóre osoby nie potrafią sobie wyobrazić naprawdę ciężkiej pracy..... ;(

Offline

 

#41 2013-10-31 22:33:09

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moje SNY na Stelli

No ja to dzisiaj chyba nie zasnę! Po ośmiu  m-cach (oczywiście z przerwami) dostałam premię! Calutkie, nowe, papierkowe 5e! Za moją sumienną, dobrą pracę (a może za fruwające liście). Moje pozytywne myślenie ma problemy z wyszukiwaniem.

Offline

 

#42 2013-10-31 22:56:15

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moje SNY na Stelli

agama napisał:

No ja to dzisiaj chyba nie zasnę! Po ośmiu  m-cach (oczywiście z przerwami) dostałam premię! Calutkie, nowe, papierkowe 5e! Za moją sumienną, dobrą pracę (a może za fruwające liście). Moje pozytywne myślenie ma problemy z wyszukiwaniem.

Wow, alez Ci sie poszczescilo wcale Ci sie nie dziwie ze z wrazenia spac nie bedziesz mogla:)smile myslac jak je najlepiej ulokowac i w jakiej Sparkassie niechby procentowaly smilesmilesmile.

      ST wlaczybly swoje pozytywne myslenie i pewnie napisalby ze powinnas sie cieszyc  i jestes na + bo przeciez moglas nic nie dostac a tak jestes bogatsza o cale 5 e smilesmilesmile.

Offline

 

#43 2013-11-01 06:20:19

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

agama napisał:

No ja to dzisiaj chyba nie zasnę! Po ośmiu  m-cach (oczywiście z przerwami) dostałam premię! Calutkie, nowe, papierkowe 5e! Za moją sumienną, dobrą pracę (a może za fruwające liście). Moje pozytywne myślenie ma problemy z wyszukiwaniem.

O kurcze! Ale poszalejesz z taką kupą kasy. Wysiłek finansowy dla płacącego rzeczywiście "ogromny"!

Offline

 

#44 2013-11-01 07:37:19

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Moje SNY na Stelli

agama napisał:

No ja to dzisiaj chyba nie zasnę! Po ośmiu  m-cach (oczywiście z przerwami) dostałam premię! Calutkie, nowe, papierkowe 5e! Za moją sumienną, dobrą pracę (a może za fruwające liście). Moje pozytywne myślenie ma problemy z wyszukiwaniem.

Zacznij szukac czegos nowego.Wszak pracy dla nas jest mnostwo i za godne wynagrodzenie.Chyba,ze musisz zbierac lata do emerytury?Ponoc od tego roku mozna samemu oplacac Zus?Jak zaczniesz zmieniac na lepsze w tej dziedzinie,to i wowczas bedziesz pozytywnie myslec!!:)Pracuje ok 10lat i zawsze rodziny mi extra dawaly prezenty /nie za 5eur /,jak nie bylo na poczatku zadowolenia to im  mowilam,ze widze iz tu jestem niepotrzebna i zagnalam "dobrodziei"Zawsze posrednik zapewnial mi  Reisegeld 200eur i byly!!.Agencje w wiekszosci nielegalne narobily tylko zla wszystkim opiekunkom.Pieniadze rodzin ida do nieodpowiednich kieszeni.Dlatego tez coraz mniej tych bonusow dla dobrych opiekunek.Zaloz gewerbe na biuro i niech placa Tobie 2000eur/wszystko odlicza sobie z podatku/,no chyba ze agencje cos zakombinuja na korzysc klienta?Cos tam  smierdzi z tymi ich Pflegediensami.

Offline

 

#45 2013-11-01 10:11:22

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

pfleger napisał:

....... Żyjesz i mieszkasz de facto w Niemczech .....

Z tym że "żyję i mieszkam" obecnie w Niemczech, to się zgodzę!  Ale tylko FIZYCZNIE! bo "finansowo" jestem dalej w PL (mimo że mnie tam fizycznie nie ma;)).

Dużo Niemców żyje fizycznie w Niemczech a mentalnie sa w DDR,w Polsce za to mentalnie w PRL.


ST napisał:

Tutaj mając wszystko co mi potrzebne, nawet tych 10€/tydz kieszonkowego od dziadka nie wydaję w całości wink  Dlatego swoje zarobki odnoszę do polskich warunków!
  Inaczej rozumują Polacy mieszkający tu na stałe.  Jak powiedziałem jednej Polce (mieszkającej i pracującej tu od ponad 20-tu lat) że zarabiam 1000€ oraz do tego pełne utrzymanie, to ona od razu powiedziała, że to tak, jakbym zarabiał drugie tyle!  I nie mijała się z prawdą! - mieszka sama, więc czynsz + media + jedzenie = to dla niej 1000€   I znów: "punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia" wink

Sorry, ale porównywanie pokoju u dziadka i mieszkanie w swoim mieszkaniu i robienie co się chce i kiedy się chce jest trochę naaaaciaaagaaane.Wspomniales jej ze masz jedno przed południe wolne w tygodniu? Na pewno kobiecina by się ucieszyła bo znowu można na butach zaoszczędzić, wszak nie zniszczą się jak człowiek cały tydzień w domu siedzi,znowu zysk jakieś 50 euro smile

Offline

 

#46 2013-11-01 10:34:58

kika1985
Member
Od: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-09-28
Posty: 27

Re: Moje SNY na Stelli

Dla mnie równie istotne jest wynagrodzenie, jak i satysfakcja z pracy. Jeśli nie miałabym żadnej satysfakcji, to "nie zadowoliłoby mnie" nawet bardzo wysokie wynagrodzenie (w porównaniu do wynagrodzenia innych opiekunek).

Offline

 

#47 2013-11-01 10:57:18

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

pfleger napisał:

ST napisał:

pfleger napisał:

....... Żyjesz i mieszkasz de facto w Niemczech .....

Z tym że "żyję i mieszkam" obecnie w Niemczech, to się zgodzę!  Ale tylko FIZYCZNIE! bo "finansowo" jestem dalej w PL (mimo że mnie tam fizycznie nie ma;)).

Dużo Niemców żyje fizycznie w Niemczech a mentalnie sa w DDR,w Polsce za to mentalnie w PRL.


ST napisał:

Tutaj mając wszystko co mi potrzebne, nawet tych 10€/tydz kieszonkowego od dziadka nie wydaję w całości wink  Dlatego swoje zarobki odnoszę do polskich warunków!
  Inaczej rozumują Polacy mieszkający tu na stałe.  Jak powiedziałem jednej Polce (mieszkającej i pracującej tu od ponad 20-tu lat) że zarabiam 1000€ oraz do tego pełne utrzymanie, to ona od razu powiedziała, że to tak, jakbym zarabiał drugie tyle!  I nie mijała się z prawdą! - mieszka sama, więc czynsz + media + jedzenie = to dla niej 1000€   I znów: "punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia" wink

Sorry, ale porównywanie pokoju u dziadka i mieszkanie w swoim mieszkaniu i robienie co się chce i kiedy się chce jest trochę naaaaciaaagaaane.Wspomniales jej ze masz jedno przed południe wolne w tygodniu? Na pewno kobiecina by się ucieszyła bo znowu można na butach zaoszczędzić, wszak nie zniszczą się jak człowiek cały tydzień w domu siedzi,znowu zysk jakieś 50 euro smile

Trafna uwaga pfleger:). Można i to podciągnąć pod pozytywne myślenie:)

Offline

 

#48 2013-11-01 11:10:37

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

pfleger napisał:

...Sorry, ale porównywanie pokoju u dziadka i mieszkanie w swoim mieszkaniu i robienie co się chce i kiedy się chce jest trochę naaaaciaaagaaane......

Rozmowa była o zarobkach, a nie o warunkach pracy.
  Rzeczą oczywistą jest doliczenie do zarobku "gotówkowego" zarobku "rzeczowego".  NATOMIAST wynik zależy od "punktu siedzenia"- tej osoby, ten "rzeczowy" zarobek (czynsz, media, wyżywienie) to 1000€.  Ja "finansowo" jestem w PL i dla mnie ten "rzeczowy" zarobek to najwyżej 1/4 tego (czyli 250€).  A jeszcze inny dla mało jedzącej kobiety-żony, której mąż opłaca rachunki w takiej samej wysokości, bez względu na to, czy ona jest w domu czy nie! Dla takiej osoby rzeczowy zarobek w postaci pełnego utrzymania z wyżywieniem prawie się nie liczy !!!
  A co do mojego "pokoju w domu dziadka" - są to warunki mojej pracy.  Jeśli bym miał więc je porównywać, to raczej ze sklepem w którym pracuje tamta osoba (bo to są warunki jej pracy).  Natomiast wolny czas - to jeszcze coś innego!  Ja pracuję na wyjeździe, będąc poza domem, czyli mój wolny czas można by porównywać z czasem kogoś, kto pracuje na zagranicznym kontrakcie, lub wyjechał za granicę "za chlebem".

Offline

 

#49 2013-11-01 11:16:45

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moje SNY na Stelli

Nie, no super. Wiesz ST, że bardzo Cię lubię, ale gdzie w tym Twoim pozytywnym mysleniu jest Twoja rodzina, dzieci, żona????
Dlaczego cisnie mi sie na mysl stwierdzenie, że jesteś bardzo komfortowym mężem. Nie trzeba Ci prac , sprzątac po Tobie, gotować, nie szurasz kapciami, nie zostawiasz otwartej deski sedesowej, za to co miesiąc przesyłasz okragłą sumkę na łono rodziny big_smile Super, zyć nie umierać, tylko, żeby nie skończyło się tak, że nie będziesz miał do kogo wrócić, a i konto zaświeci pustką sad Zycie rodzinne, intymne trzeba pielęgnować, w przeciwnym razie ono umrze szybciej niz Ci się wydaje.  Obym się myliła!

Offline

 

#50 2013-11-01 11:18:09

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

kika1985 napisał:

Dla mnie równie istotne jest wynagrodzenie, jak i satysfakcja z pracy. Jeśli nie miałabym żadnej satysfakcji, to "nie zadowoliłoby mnie" nawet bardzo wysokie wynagrodzenie (w porównaniu do wynagrodzenia innych opiekunek).

Podpisuję się pod tym obiema rękami!!!  Już dawno pisałem, że wolę mieć 900€/mc, ale mieszkać w willowej dzielnicy, mieć "swoje" piętro z łazienką i płaskim TV, a w garażu rower.  Na dodatek kulturalnego, spokojnego, mało-wymagającego Podopiecznego, z równie sympatyczna córką pojawiającą się 1x/tydz, bym miał pół dnia wolnego.  Nawet za 2000€netto/mc nie zamienił bym tego na takie Stelle, o jakich niektórzy tu piszą!!! wink

Offline

 

#51 2013-11-01 11:31:54

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

simona1961 napisał:

Nie, no super. Wiesz ST, że bardzo Cię lubię, ale gdzie w tym Twoim pozytywnym mysleniu jest Twoja rodzina, dzieci, żona????
Dlaczego cisnie mi sie na mysl stwierdzenie, że jesteś bardzo komfortowym mężem. Nie trzeba Ci prac , sprzątac po Tobie, gotować, nie szurasz kapciami, nie zostawiasz otwartej deski sedesowej, za to co miesiąc przesyłasz okragłą sumkę na łono rodziny big_smile Super, zyć nie umierać, tylko, żeby nie skończyło się tak, że nie będziesz miał do kogo wrócić, a i konto zaświeci pustką sad Zycie rodzinne, intymne trzeba pielęgnować, w przeciwnym razie ono umrze szybciej niz Ci się wydaje.  Obym się myliła!

Już spieszę z odpowiedzią (miło mi, że wzbudzam aż takie zainteresowanie wink )
1- Mój wyjazd uratował egzystencję mojej rodziny (2 uczących się dzieci i pracująca żona).  Moja praca tutaj zapewnia im byt i uratowała przed zlicytowaniem domu i zabraniem dzieci do opieki społecznej (praca żony nie pozwala na utrzymanie, a na dodatek jest nieoficjalna).  Ja zamiast mieszkać w Niemczech, w willowej dzielnicy z miłym dziadkiem, wylądował bym już (ok pół roku temu) pod mostem....  Czy to odwiedziny dzieci w sierocińcu przez bezdomnego ojca to jeszcze "życie rodzinne" ??? sad
2- Wszyscy mają komfort (fizyczny)!!!:
  a) żona faktycznie nie musi nic "koło mnie robić"
  b) ja mam super-wygodne, bezproblemowe, spokojne życie
  c) dziadek nie jest sam na starość i ma pomoc w tym, czego już sam nie może
3- Z żoną mamy rozdzielność majątkową.  Moje konto jest tylko moje.  Na Świecie jest to coś zupełnie normalnego, tylko nie w PL sad

Offline

 

#52 2013-11-01 11:41:23

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Moje SNY na Stelli

simona1961 napisał:

Nie, no super. Wiesz ST, że bardzo Cię lubię, ale gdzie w tym Twoim pozytywnym mysleniu jest Twoja rodzina, dzieci, żona????
Dlaczego cisnie mi sie na mysl stwierdzenie, że jesteś bardzo komfortowym mężem. Nie trzeba Ci prac , sprzątac po Tobie, gotować, nie szurasz kapciami, nie zostawiasz otwartej deski sedesowej, za to co miesiąc przesyłasz okragłą sumkę na łono rodziny big_smile Super, zyć nie umierać, tylko, żeby nie skończyło się tak, że nie będziesz miał do kogo wrócić, a i konto zaświeci pustką sad Zycie rodzinne, intymne trzeba pielęgnować, w przeciwnym razie ono umrze szybciej niz Ci się wydaje.  Obym się myliła!

Moj maz tez jezdzil na dlugie kontrakty,ja zajmowalam sie dzieckiem.Nie bylo wowczas internetu,ani komorek.Dalo sie jakos zyc i nie robilam z tego problemu,Moi tesciowie mnie wspierali.Po latach zupelnie z innego powodu rozwiodlam sie/wieczny chlopiec ten ex/.Nawet jakby byl na miejscu tez bym tak zrobila.Nie negujcie ST ,on musial jechac dla finansow.Wiele z nas zostawia dzieci z babciami i ojcami.Jakby rodzina dziadka oplacila podroz zonie/nie wspomne o dzieciach/i dala extra bonus ,to by wszystkim wyszlo na plus.Kiedys pracowalam 24/dobe i syn byl kilka razy u mnie i babci.Fajnie bylo,autem przyjechal i zwiedzalismy okolice.Tak non stop byc odcietym fizycznie to horror!jestesmy ludzmi!

Offline

 

#53 2013-11-01 11:51:46

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moje SNY na Stelli

ST nie jest moją intencją wtrącanie się w Twoje życie i Twoje wybory życiowe, jednakże na emigracji to Ty żółtodziub jesteś i pojęcia nie masz chyba, albo nie chcesz mieć jakie moga być tego konsekwencje, choc oczywiście nie muszą. Wariant optymistyczny jest taki, że po Twoim powrocie ( po kilku latach) dzieci z szacunkiem wysłuchają wszelkich uwag, żona weźmie w ramiona i długo nie wypuści i wszyscy będą chodzić na paluszkach, dogadzając , pyłki spod stóp usuwając z wdzięczności za uratowanie egzystencji. Wariant pesymistyczny natomiast ( niestety historia zna mnóstwo takich przypadków) dzieci mają Cię gdzieś, żona nie umie już z Tobą zyć, znajomi, przyjaciele żyją swoim zyciem i o Tobie dawno zapomnieli i co nam zostaje na osłodę? W wariancie optymistycznym, trochę grosza na koncie, w wariancie pesymistycznym puste konto, pusty dom, puste zycie.
Nie będę się więcej wypowiadać na ten temat, bo to nie moja sprawa i o ile Twoja  determinacja jest dla mnie imponująca, o tyle dziwi mnie krótkowzroczność. Pozdrawiam Cię , ufając, że to jednak Ty masz rację smile

Ostatnio edytowany przez simona1961 (2013-11-01 11:56:50)

Offline

 

#54 2013-11-01 11:52:46

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

ahha napisał:

.....ST wlaczybly swoje pozytywne myslenie i pewnie napisalby ze powinnas sie cieszyc  i jestes na + bo przeciez moglas nic nie dostac a tak jestes bogatsza o cale 5 e smilesmilesmile.

Owszem, pisząc pół-żartem (co w większości robię), mógłbym i tak napisać wink
  Natomiast w sumie to dobrze, że wątek o "Snach" połączył się z wątkiem o "Pozytywnym myśleniu", gdyż temat snów zszedł na temat podejścia do naszych zarobków ! wink   Oto więc co chciałbym zauważyć jeszcze w tym temacie:
  >> Z własnych zarobków można być zadowolonym lub nie.   Ja uważam, że ta pierwsza wersja (czyli POZYTYWNE MYŚLENIE) jest lepsza i dlatego tak o nią walczę! wink  A oto dlaczego:
  1- obojętne co byśmy tu wypisywali, nie ma najmniejszego wpływu na zmianę naszych zarobków!  Będą takie, jakie są, a w przyszłości będą je kształtowały prawa rynku pracy (popytu i podaży) a nie to, cośmy tu wypisali!!! wink wink wink
  2- Proste pytanie: która z dwóch osób będzie bardziej zadowolona (szczęśliwsza)?, której przyjemniej będzie wykonywać wszystkie codzienne czynności?, która będzie w dobrym, pogodnym nastroju??? Czy ta, która:
       A- jest zadowolona ze swoich zarobków
       B- nie jest zadowolona ze swoich zarobków     (odpowiedzi A lub B  wysyłać sms-em, 4,5€/sms)

Offline

 

#55 2013-11-01 11:53:45

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moje SNY na Stelli

iza46 napisał:

simona1961 napisał:

Nie, no super. Wiesz ST, że bardzo Cię lubię, ale gdzie w tym Twoim pozytywnym mysleniu jest Twoja rodzina, dzieci, żona????
Dlaczego cisnie mi sie na mysl stwierdzenie, że jesteś bardzo komfortowym mężem. Nie trzeba Ci prac , sprzątac po Tobie, gotować, nie szurasz kapciami, nie zostawiasz otwartej deski sedesowej, za to co miesiąc przesyłasz okragłą sumkę na łono rodziny big_smile Super, zyć nie umierać, tylko, żeby nie skończyło się tak, że nie będziesz miał do kogo wrócić, a i konto zaświeci pustką sad Zycie rodzinne, intymne trzeba pielęgnować, w przeciwnym razie ono umrze szybciej niz Ci się wydaje.  Obym się myliła!

Moj maz tez jezdzil na dlugie kontrakty,ja zajmowalam sie dzieckiem.Nie bylo wowczas internetu,ani komorek.Dalo sie jakos zyc i nie robilam z tego problemu,Moi tesciowie mnie wspierali.Po latach zupelnie z innego powodu rozwiodlam sie/wieczny chlopiec ten ex/.Nawet jakby byl na miejscu tez bym tak zrobila.Nie negujcie ST ,on musial jechac dla finansow.Wiele z nas zostawia dzieci z babciami i ojcami.Jakby rodzina dziadka oplacila podroz zonie/nie wspomne o dzieciach/i dala extra bonus ,to by wszystkim wyszlo na plus.Kiedys pracowalam 24/dobe i syn byl kilka razy u mnie i babci.Fajnie bylo,autem przyjechal i zwiedzalismy okolice.Tak non stop byc odcietym fizycznie to horror!jestesmy ludzmi!

No i o tym własnie Izo pisałam, o tym, ze ta praca bez zjazdów co kilka miesięcy do domu jest nie do przyjecia ze względu na dobro własne, a przede wszystkim rodziny i więzi rodzinnych.

Offline

 

#56 2013-11-01 12:00:18

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

A co do mojego "pokoju w domu dziadka" - są to warunki mojej pracy.  Jeśli bym miał więc je porównywać, to raczej ze sklepem w którym pracuje tamta osoba (bo to są warunki jej pracy).  Natomiast wolny czas - to jeszcze coś innego!  Ja pracuję na wyjeździe, będąc poza domem, czyli mój wolny czas można by porównywać z czasem kogoś, kto pracuje na zagranicznym kontrakcie, lub wyjechał za granicę "za chlebem".

Raczej ciężko to porównać, ci na kontrakcie czy "za chlebem" oni pracują po 8..10 godzin dziennie i maja 1-2 dni w tygodniu wolnego.Oni tez maja urlopy i wracając do pracy.A w branży opiekunek,zjedziesz na urlop z dobrej stelli ,przyjedzie  bardziej sympatyczniejszy opiekun,który myje,robi pranie,gotuje,synowi od dziadka samochód naprawi,papierosy przywiezie i juz jesteś bez stelli.
Według mnie dobre stelle to trochę jak złota klatka,swietnie jak się w niej siedzi,na zewnątrz ,to juz człowiek myśli czy aby inny ptaszek nie zajął mojego miejsca. Dlatego wielu siedzi i siedzi i siedzi w środku.

Offline

 

#57 2013-11-01 12:01:56

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

iza46 napisał:

....Jakby rodzina dziadka oplacila podroz zonie/nie wspomne o dzieciach/i dala extra bonus ,to by wszystkim wyszlo na plus.Kiedys pracowalam 24/dobe i syn byl kilka razy u mnie i babci.Fajnie bylo,autem przyjechal i zwiedzalismy okolice.Tak non stop byc odcietym fizycznie to horror!jestesmy ludzmi!

Przerabiałem i to wink wink wink   Przypuszczalnie dziadek by się zgodził, by mnie tu ktoś odwiedził, więc proponowałem to dzieciom (żona z innych powodów nie może tu przyjechać).  Wiedziałem (może nie powinienem się negatywnie nastawiać?;() że dla nastolatków takie spędzenie wakacyjnego czasu nie wchodzi w rachubę, ale "próbować zawsze trzeba"....  No i dobrze wiedziałem..... ;(
PS- z dziećmi mam b.dobry kontakt i na pewno chciały by mnie widzieć, ale nie za taką cenę ;(  A i ja nie miałem sumienia by na to naciskać wink

Offline

 

#58 2013-11-01 12:11:28

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

pfleger napisał:

Raczej ciężko to porównać, ci na kontrakcie czy "za chlebem" oni pracują po 8..10 godzin dziennie i maja 1-2 dni w tygodniu wolnego.Oni tez maja urlopy i wracając do pracy.A w branży opiekunek,zjedziesz na urlop z dobrej stelli ,przyjedzie  bardziej sympatyczniejszy opiekun,który myje,robi pranie,gotuje,synowi od dziadka samochód naprawi,papierosy przywiezie i juz jesteś bez stelli..

Zapomniałeś o NERCE!,  o  N E R C E !!! wink wink wink

pfleger napisał:

Według mnie dobre stelle to trochę jak złota klatka,swietnie jak się w niej siedzi,na zewnątrz ,to juz człowiek myśli czy aby inny ptaszek nie zajął mojego miejsca. Dlatego wielu siedzi i siedzi i siedzi w środku.

Owszem, prawda.   Trzeba jednak pamiętać, że "Lepsze jest wrogiem dobrego", dlatego nikt nam nie zagwarantuje, że nasze posunięcia będą właściwe ;(

Offline

 

#59 2013-11-01 12:24:56

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

simona1961 napisał:

Nie, no super. Wiesz ST, że bardzo Cię lubię, ale gdzie w tym Twoim pozytywnym mysleniu jest Twoja rodzina, dzieci, żona????
Dlaczego cisnie mi sie na mysl stwierdzenie, że jesteś bardzo komfortowym mężem. Nie trzeba Ci prac , sprzątac po Tobie, gotować, nie szurasz kapciami, nie zostawiasz otwartej deski sedesowej, za to co miesiąc przesyłasz okragłą sumkę na łono rodziny big_smile Super, zyć nie umierać, tylko, żeby nie skończyło się tak, że nie będziesz miał do kogo wrócić, a i konto zaświeci pustką sad Zycie rodzinne, intymne trzeba pielęgnować, w przeciwnym razie ono umrze szybciej niz Ci się wydaje.  Obym się myliła!

Już spieszę z odpowiedzią (miło mi, że wzbudzam aż takie zainteresowanie wink )
1- Mój wyjazd uratował egzystencję mojej rodziny (2 uczących się dzieci i pracująca żona).  Moja praca tutaj zapewnia im byt i uratowała przed zlicytowaniem domu i zabraniem dzieci do opieki społecznej (praca żony nie pozwala na utrzymanie, a na dodatek jest nieoficjalna).  Ja zamiast mieszkać w Niemczech, w willowej dzielnicy z miłym dziadkiem, wylądował bym już (ok pół roku temu) pod mostem....  Czy to odwiedziny dzieci w sierocińcu przez bezdomnego ojca to jeszcze "życie rodzinne" ??? sad
2- Wszyscy mają komfort (fizyczny)!!!:
  a) żona faktycznie nie musi nic "koło mnie robić"
  b) ja mam super-wygodne, bezproblemowe, spokojne życie
  c) dziadek nie jest sam na starość i ma pomoc w tym, czego już sam nie może
3- Z żoną mamy rozdzielność majątkową.  Moje konto jest tylko moje.  Na Świecie jest to coś zupełnie normalnego, tylko nie w PL sad

2a)Czyli w domu PAN dwie lewe raczki? smileA u dziadka nagle da się koło siebie zrobić.?

2b) brzmi trochę jakby ktoś chciał przed czymś uciec

3) Na świecie? Masz na myśli Hollywood? Tylko bogacze jak biorą ślub robią intercyzy i takie inne szopki majatkowe.99% Ludzi "na świecie" bierze ślub podobnie jak w Polsce.

Offline

 

#60 2013-11-01 12:53:05

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

pfleger napisał:

Raczej ciężko to porównać, ci na kontrakcie czy "za chlebem" oni pracują po 8..10 godzin dziennie i maja 1-2 dni w tygodniu wolnego.Oni tez maja urlopy i wracając do pracy.A w branży opiekunek,zjedziesz na urlop z dobrej stelli ,przyjedzie  bardziej sympatyczniejszy opiekun,który myje,robi pranie,gotuje,synowi od dziadka samochód naprawi,papierosy przywiezie i juz jesteś bez stelli..

Zapomniałeś o NERCE!,  o  N E R C E !!! wink wink wink

pfleger napisał:

Według mnie dobre stelle to trochę jak złota klatka,swietnie jak się w niej siedzi,na zewnątrz ,to juz człowiek myśli czy aby inny ptaszek nie zajął mojego miejsca. Dlatego wielu siedzi i siedzi i siedzi w środku.

Owszem, prawda.   Trzeba jednak pamiętać, że "Lepsze jest wrogiem dobrego", dlatego nikt nam nie zagwarantuje, że nasze posunięcia będą właściwe ;(

Jestem na swojej Stelli 2,5 roku. Praca odbywa się w systemie ja 3 miesiące, zmienniczka 1 miesiąc, nikt mnie nie chciał wygryźć, babcia mnie uwielbia i zawsze czeka niecierpliwie na mój powrót. Mam dla siebie również całe piętro z łazienką, a w garazu.....samochód big_smile rower zresztą też big_smile big_smile big_smile)
Tylko telewizor stary, ale tutaj wymagan nie mam, bo rzadko cokolwiek oglądam. big_smile big_smile big_smile Codziennie 2 godziny wolnego i w soboty 5 godzin, poza tym jak potrzebuję wyjść to po prostu mówię i wychodze na godzinkę, czy półtorej. Wiele moich kolezanek tak pracuje i jakoś nie mają obaw o to, że ktoś ukradnie im miejsce pracy. A' propos od poniedziałku zaczynam kurs niemieckiego w sąsiednim miescie, już nie mogę się doczekać big_smile big_smile big_smile, zawsze to miła odmiana w tej monotonnej pracy big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#61 2013-11-01 13:50:16

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moje SNY na Stelli

simona1961 napisał:

A' propos od poniedziałku zaczynam kurs niemieckiego w sąsiednim miescie, już nie mogę się doczekać big_smile big_smile big_smile, zawsze to miła odmiana w tej monotonnej pracy big_smile big_smile big_smile

Ich drücke dir die Daumen! smile

Offline

 

#62 2013-11-01 14:04:16

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moje SNY na Stelli

simona1961 napisał:

ST napisał:

pfleger napisał:

Raczej ciężko to porównać, ci na kontrakcie czy "za chlebem" oni pracują po 8..10 godzin dziennie i maja 1-2 dni w tygodniu wolnego.Oni tez maja urlopy i wracając do pracy.A w branży opiekunek,zjedziesz na urlop z dobrej stelli ,przyjedzie  bardziej sympatyczniejszy opiekun,który myje,robi pranie,gotuje,synowi od dziadka samochód naprawi,papierosy przywiezie i juz jesteś bez stelli..

Zapomniałeś o NERCE!,  o  N E R C E !!! wink wink wink

pfleger napisał:

Według mnie dobre stelle to trochę jak złota klatka,swietnie jak się w niej siedzi,na zewnątrz ,to juz człowiek myśli czy aby inny ptaszek nie zajął mojego miejsca. Dlatego wielu siedzi i siedzi i siedzi w środku.

Owszem, prawda.   Trzeba jednak pamiętać, że "Lepsze jest wrogiem dobrego", dlatego nikt nam nie zagwarantuje, że nasze posunięcia będą właściwe ;(

Jestem na swojej Stelli 2,5 roku. Praca odbywa się w systemie ja 3 miesiące, zmienniczka 1 miesiąc, nikt mnie nie chciał wygryźć, babcia mnie uwielbia i zawsze czeka niecierpliwie na mój powrót. Mam dla siebie również całe piętro z łazienką, a w garazu.....samochód big_smile rower zresztą też big_smile big_smile big_smile)
Tylko telewizor stary, ale tutaj wymagan nie mam, bo rzadko cokolwiek oglądam. big_smile big_smile big_smile Codziennie 2 godziny wolnego i w soboty 5 godzin, poza tym jak potrzebuję wyjść to po prostu mówię i wychodze na godzinkę, czy półtorej. Wiele moich kolezanek tak pracuje i jakoś nie mają obaw o to, że ktoś ukradnie im miejsce pracy. A' propos od poniedziałku zaczynam kurs niemieckiego w sąsiednim miescie, już nie mogę się doczekać big_smile big_smile big_smile, zawsze to miła odmiana w tej monotonnej pracy big_smile big_smile big_smile

W Volkshochschule?

Offline

 

#63 2013-11-01 14:13:30

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moje SNY na Stelli

Tak, wprawdzie już odbyły się 2 zajęcia ( byłam wtedy w Polsce na urlopie ), ale ja mówię po niemiecku, więc myslę , że dogonię towarzsystwo big_smile big_smile big_smile
Masz może więdzę, jak taki kurs wygląda ????

Offline

 

#64 2013-11-01 15:29:38

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moje SNY na Stelli

simona1961 napisał:

Tak, wprawdzie już odbyły się 2 zajęcia ( byłam wtedy w Polsce na urlopie ), ale ja mówię po niemiecku, więc myslę , że dogonię towarzsystwo big_smile big_smile big_smile
Masz może więdzę, jak taki kurs wygląda ????

Zależy na jakie towarzystwo trafisz i jaki poziom.Jak będą podstawy to będą nudy dla ciebie.

Offline

 

#65 2013-11-01 15:40:54

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moje SNY na Stelli

pfleger napisał:

simona1961 napisał:

Tak, wprawdzie już odbyły się 2 zajęcia ( byłam wtedy w Polsce na urlopie ), ale ja mówię po niemiecku, więc myslę , że dogonię towarzsystwo big_smile big_smile big_smile
Masz może więdzę, jak taki kurs wygląda ????

Zależy na jakie towarzystwo trafisz i jaki poziom.Jak będą podstawy to będą nudy dla ciebie.

big_smile big_smile big_smile Towarzystwa to ja się raczej nie spodziewam big_smile big_smile big_smile bo w rejonie w jakim jestem, to spotkac można tylko wietnamczyków i pakistanczyków, no może i jakis ruski się trafi big_smile big_smile big_smile natomiast mimo tego, że ja mówię po niemiecku, to niestety kompletnie nie umiem pisac, jednak 30 lat przerwy zrobiło swoje big_smile big_smile big_smile Nawet jak będą nudy to i tak będą mniejsze niż na Stelli big_smile big_smile big_smile. /nie mam pojecia jaki poziom, ale myślę, że chyba początkujący, ach tam zawsze się człowiek czegoś nowego nauczy/big_smile big_smile big_smile i wyjdzie trochę do ludzi big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#66 2013-11-01 16:20:52

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

pfleger napisał:

2a)Czyli w domu PAN dwie lewe raczki? smileA u dziadka nagle da się koło siebie zrobić.?

2b) brzmi trochę jakby ktoś chciał przed czymś uciec

3) Na świecie? Masz na myśli Hollywood? Tylko bogacze jak biorą ślub robią intercyzy i takie inne szopki majatkowe.99% Ludzi "na świecie" bierze ślub podobnie jak w Polsce.

...a więc kontynuujmy wink
2a) w domu zajmując się zarabianiem na życie/utrzymanie (w czasach gdy było to możliwe), siłą rzeczy żona prasowała, gotowała i sprzątała wszystko razem wink  Wyrzucenie moich rzeczy z prania, ugotowanie tendencyjnie mniej na obiad, by dla mnie nie starczyło, czy ominięcie odkurzaczem mojego pokoju było by tylko nic nie dającą (żonie) czystą złośliwością
2b) TAK!- uciekłem przed codziennymi stresami, problemami dnia codziennego itp. które z powodu katastrofy finansowej urosły do rangi najważniejszych problemów. 
3) Mam znajomą w Belgii (mieszka tam od 21lat), która zwiedziła kawał Świata.  Od niej wiem, że we wszystkich cywilizowanych krajach, każde z małżonków ma swoją kasę i z niej dają do wspólnej-rodzinnej.

Offline

 

#67 2013-11-01 16:28:54

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

simona1961 napisał:

....Jestem na swojej Stelli 2,5 roku. Praca odbywa się w systemie ja 3 miesiące, zmienniczka 1 miesiąc, nikt mnie nie chciał wygryźć, babcia mnie uwielbia i zawsze czeka niecierpliwie na mój powrót. Mam dla siebie również całe piętro z łazienką, a w garazu.....samochód big_smile rower zresztą też big_smile big_smile big_smile)
Tylko telewizor stary, ale tutaj wymagan nie mam, bo rzadko cokolwiek oglądam. big_smile big_smile big_smile Codziennie 2 godziny wolnego i w soboty 5 godzin, poza tym jak potrzebuję wyjść to po prostu mówię i wychodze na godzinkę, czy półtorej. Wiele moich kolezanek tak pracuje i jakoś nie mają obaw o to, że ktoś ukradnie im miejsce pracy. A' propos od poniedziałku zaczynam kurs niemieckiego w sąsiednim miescie, już nie mogę się doczekać big_smile big_smile big_smile, zawsze to miła odmiana w tej monotonnej pracy big_smile big_smile big_smile

S U P E R !!! - WRESZCIE ktoś napisał coś pozytywnego ! smile smile smile  bo 95% wpisów wystrasza nawet najbardziej zdeterminowane do podjęcia opieki osoby ! wink

Offline

 

#68 2013-11-01 17:25:27

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

pfleger napisał:

2a)Czyli w domu PAN dwie lewe raczki? smileA u dziadka nagle da się koło siebie zrobić.?

2b) brzmi trochę jakby ktoś chciał przed czymś uciec

3) Na świecie? Masz na myśli Hollywood? Tylko bogacze jak biorą ślub robią intercyzy i takie inne szopki majatkowe.99% Ludzi "na świecie" bierze ślub podobnie jak w Polsce.

...a więc kontynuujmy wink
2a) w domu zajmując się zarabianiem na życie/utrzymanie (w czasach gdy było to możliwe), siłą rzeczy żona prasowała, gotowała i sprzątała wszystko razem wink  Wyrzucenie moich rzeczy z prania, ugotowanie tendencyjnie mniej na obiad, by dla mnie nie starczyło, czy ominięcie odkurzaczem mojego pokoju było by tylko nic nie dającą (żonie) czystą złośliwością
2b) TAK!- uciekłem przed codziennymi stresami, problemami dnia codziennego itp. które z powodu katastrofy finansowej urosły do rangi najważniejszych problemów. 
3) Mam znajomą w Belgii (mieszka tam od 21lat), która zwiedziła kawał Świata.  Od niej wiem, że we wszystkich cywilizowanych krajach, każde z małżonków ma swoją kasę i z niej dają do wspólnej-rodzinnej.

Mieszkam juz parę lat w Niemczech i tu w małżeństwie kasa jest wspólna,czyli planuje się wspólne wydatki,co się na urlop odkłada,na zakup nowej pralki,telewizora,cos na czarna godzinę. Ludzie maja karty ze wspólnego konta i kupują sobie cos dla siebie,ale nie wygląda to tak ze przyjdzie Facet do domu rzuci na stol 1000 euro i powie "to moja dola na wydatki i życie, od reszty wara ci"Wychodzi na to ze Niemcy to nie cywilizowany kraj,Belgia tak.
Trochę mnie męcza takie porównania w Polsce jest tak a Cywilizowanego kraje czy Zachodnia Europa robi juz dawno tak.Tak na prawdę Niemcy i Polacy maja podobne problemy jako rodzina w Polsce.Sa różnice, może Polacy maja w rodzinie problem czynszu do zapłaty a Niemiec raty za dom w Banku.Tu i tam maja ludzie strach stracić stała posadę i szukać nowej pracy od zera.

Offline

 

#69 2013-11-01 19:12:57

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moje SNY na Stelli

Podajcie proszę więcej szczegółów odnośnie tego kursu:gdzie szukać, ile kosztuje, jak długo trwa.

Offline

 

#70 2013-11-01 19:32:10

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

Co do tematu (a'propos - nic się nikomu ciekawego nie śni???) -
  - wczoraj zrobiłem  sobie w pokoju niewielkie przemeblowanie.  W przeciwieństwie do "mojego" dziadka (i chyba 99-u% seniorów) lubię zmiany!  Byłem ciekawy, co mi się przyśni w -jakby nie było- nowym miejscu (łóżko przesunąłem o ok. 40cm).  I faktycznie - przyśnił mi się dziadek, który zrywał kartkę z kalendarza (zaczął się nowy mc)..... ale nic więcej ;(

Offline

 

#71 2013-11-01 19:53:48

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moje SNY na Stelli

agama napisał:

Podajcie proszę więcej szczegółów odnośnie tego kursu:gdzie szukać, ile kosztuje, jak długo trwa.

Musisz sobie znaleźć Volkshochschule w swojej miejscowosci i tam sobie znajdziesz kurs i terminarz, oraz cenę. Wiedz jednak, że na ogół odbywaja się one albo codziennie po kilka godzin, albo 1 raz w tygodniu tez kilka godzin. Nie wiem na ile jest mozliwe Twoje wyjscie z domu i zostawienie podopiecznych. Ja mam ten kurs w każdy poniedziałek od 10 00 do 13 00, na ten czas przyjedzie do babci sasiadka. Moja kolezanka tez na taki kurs chciała pójsc, ale rodzina nie wyraziła zgody, twierdzac, ze to zbyteczne ( no pewnie, lepiej miec niekumata opiekunkę )

Offline

 

#72 2013-11-02 19:29:02

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moje SNY na Stelli

Dzięki Simona. Zaraz się biore za szukanie. Pewnie tym razem już za późno, ale sprawdzić mogę.Z wyjściem nie będzie problemu, gorzej z dojazdem bo tu samochodu nie ma. Ale pozytywnie rzecz biorąc-są autobusy.Rowerem 12 km w zimie nie za bardzo.

Offline

 

#73 2013-11-03 10:45:51

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

agama napisał:

........Rowerem 12 km w zimie nie za bardzo.

Czy ja wiem....?  Tutaj ludzie jeżdżą rowerami cały rok "na okrągło"  Listonosze/ki mają takie specjalne, żółte, z torbami - i na tych rowerach, z niezbyt lekką pocztą, nie dość że bez względu na pogodę (zima, deszcz) to jeszcze codziennie po parę godzin....  Ja się też szykuję do zimowo-rowerowego sezonu wink  Gruba kurtka z równie grubą kapuzą (poprzedniej zimy zdała egzamin) i koniecznie b.b.b.grube (najlepiej 1-o palcowe) rękawiczki, które właśnie muszę dokupić.  Poprzedniej zimy na rękawiczki musiałem jeszcze zakładać nylonowe woreczki, więc ten zakup jest niezbędny wink

Offline

 

#74 2013-11-03 12:28:40

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moje SNY na Stelli

ST napisał:

agama napisał:

........Rowerem 12 km w zimie nie za bardzo.

Czy ja wiem....?  Tutaj ludzie jeżdżą rowerami cały rok "na okrągło"  Listonosze/ki mają takie specjalne, żółte, z torbami - i na tych rowerach, z niezbyt lekką pocztą, nie dość że bez względu na pogodę (zima, deszcz) to jeszcze codziennie po parę godzin....  Ja się też szykuję do zimowo-rowerowego sezonu wink  Gruba kurtka z równie grubą kapuzą (poprzedniej zimy zdała egzamin) i koniecznie b.b.b.grube (najlepiej 1-o palcowe) rękawiczki, które właśnie muszę dokupić.  Poprzedniej zimy na rękawiczki musiałem jeszcze zakładać nylonowe woreczki, więc ten zakup jest niezbędny wink

big_smile big_smile big_smile ja chyba jestem w innych Niemczech. U mnie listonosze jeżdzą samochodami dostawczymi, tez żółtymi big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#75 2013-11-03 12:57:02

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moje SNY na Stelli

simona1961 napisał:

ST napisał:

agama napisał:

........Rowerem 12 km w zimie nie za bardzo.

Czy ja wiem....?  Tutaj ludzie jeżdżą rowerami cały rok "na okrągło"  Listonosze/ki mają takie specjalne, żółte, z torbami - i na tych rowerach, z niezbyt lekką pocztą, nie dość że bez względu na pogodę (zima, deszcz) to jeszcze codziennie po parę godzin....  Ja się też szykuję do zimowo-rowerowego sezonu wink  Gruba kurtka z równie grubą kapuzą (poprzedniej zimy zdała egzamin) i koniecznie b.b.b.grube (najlepiej 1-o palcowe) rękawiczki, które właśnie muszę dokupić.  Poprzedniej zimy na rękawiczki musiałem jeszcze zakładać nylonowe woreczki, więc ten zakup jest niezbędny wink

big_smile big_smile big_smile ja chyba jestem w innych Niemczech. U mnie listonosze jeżdzą samochodami dostawczymi, tez żółtymi big_smile big_smile big_smile

W Hamburgu też jeżdżą na rowerach z zawieszonymi torbami. Może tak ma być dla zdrowotności listonoszy, bo jazda na rowerze to samo zdrowie?smilesmilesmile

Offline

 

#76 2013-11-05 10:08:03

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

W "moich" Niemczech TEŻ! mają małe żółte dostawcze auta.  Jeżdżą nimi ci listonosze, co mają górzysty teren (np. w mojej dzielnicy mieszkaniowej na wzgórzu).  Ci co mają swój rewir między blokami na płaskim terenie mają rowery.  Znając niemiecką oszczędność sądzę, że poczta wyposażając część swoich pracowników w rowery, chyba jednak nie kierowała się ich zdrowiem.... ;(

Offline

 

#77 2013-11-05 18:09:03

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moje SNY na Stelli

Przeczytałam wątek i mam kilka uwag
-znów zapomnieliśmy o temacie
-agencje płacą za nas składki. Można policzyć ile to jest wrzucając dane na kalkulator wynagrodzeń. Jeśli jesteśmy wysoko ubezpieczeni tak jak ja to składki są w wysokości 1000 zł, do tego podatek od kwoty na umowie. I tu się oczywiście zgodzę że jeśli mamy niskie brutto, umowę zlecenie i firma nie poczuwa się do dobrego ubezpieczenia to zarabia te 300 euro na opiekunce. Ja w takiej firmie nie chcę pracować nie dlatego że tyle zarabiają ale że jest to moim kosztem, kosztem mojej przyszłej emerytury.
- Wiele lat temu chodziłąm na kurs niemieckiego w VHS. Dwa razy w tygodniu po 2 godziny. Pracodawca płacił z kurs i dojazd. Było kilka osób z Polski, Rumunka, Ruscy i nawet Australijka. Mieliśmy podręczniki i zadania domowe. Też znałam już trochę niemiecki. Fajne było to że prowadząca rozsadziła nacje tak byśmy nie mogli mówić w swoim języku, czyli obowiązywał tylko niemiecki bez względu na lepszą czy gorszą znajomość. Na takim kursie można naprawdę wiele się nauczyć. Mój kończył się egzaminem.

Wróciłam do Wiesbaden bo tu mam spokój a teraz jest mi potrzebny. Może trochę za dużo czasu ale przez trzy dni nie zdążyłam go jeszcze odczuć, nie nudzę się i staram się nie myśleć o tym na co nie mam wpływu.

Offline

 

#78 2013-11-05 19:42:06

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

jogi45 napisał:

... 1-znów zapomnieliśmy o temacie
2-.... Można policzyć ile to jest wrzucając dane na kalkulator wynagrodzeń. Jeśli jesteśmy wysoko ubezpieczeni tak jak ja to składki są w wysokości 1000 zł, do tego podatek od kwoty na umowie. I tu się oczywiście zgodzę że jeśli mamy niskie brutto, umowę zlecenie i firma nie poczuwa się do dobrego ubezpieczenia to .....
3- ....prowadząca rozsadziła nacje tak byśmy nie mogli mówić w swoim języku, czyli obowiązywał tylko niemiecki bez względu na lepszą czy gorszą znajomość. Na takim kursie można naprawdę wiele się nauczyć.
4- Wróciłam do Wiesbaden bo tu mam spokój ......i staram się nie myśleć o tym na co nie mam wpływu.

1- tego w "ferworze pisania" chyba się nie da uniknąć ;( ;( ;(
2- kochaniutka- dla mnie (a może są i inni) to "czarna magia" sad   Skoro Ty coś z tego wiesz, to napisz proszę prostemu chłopu: ile groszy/mc więcej dostanie opiekunka jeśli firma ubezpieczy ją od kwoty o 500zł większej (czyli zamiast podać do ZUSu 200zł poda 700zł).  I jeśli to ma znaczenie (napisz proszę czy ma?) to załóżmy że ta emerytura będzie za 10lat (oczywiście zakładając że w ogóle będzie wink ).
3- super pomysł!!!
4- witamy w Niemczech "w zawodzie" smile - Wszystkiego Dobrego ! smile

Offline

 

#79 2013-11-05 20:18:23

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moje SNY na Stelli

jogi45 napisał:

Przeczytałam wątek i mam kilka uwag
-znów zapomnieliśmy o temacie
-agencje płacą za nas składki. Można policzyć ile to jest wrzucając dane na kalkulator wynagrodzeń. Jeśli jesteśmy wysoko ubezpieczeni tak jak ja to składki są w wysokości 1000 zł, do tego podatek od kwoty na umowie. I tu się oczywiście zgodzę że jeśli mamy niskie brutto, umowę zlecenie i firma nie poczuwa się do dobrego ubezpieczenia to zarabia te 300 euro na opiekunce. Ja w takiej firmie nie chcę pracować nie dlatego że tyle zarabiają ale że jest to moim kosztem, kosztem mojej przyszłej emerytury.
- Wiele lat temu chodziłąm na kurs niemieckiego w VHS. Dwa razy w tygodniu po 2 godziny. Pracodawca płacił z kurs i dojazd. Było kilka osób z Polski, Rumunka, Ruscy i nawet Australijka. Mieliśmy podręczniki i zadania domowe. Też znałam już trochę niemiecki. Fajne było to że prowadząca rozsadziła nacje tak byśmy nie mogli mówić w swoim języku, czyli obowiązywał tylko niemiecki bez względu na lepszą czy gorszą znajomość. Na takim kursie można naprawdę wiele się nauczyć. Mój kończył się egzaminem.

Wróciłam do Wiesbaden bo tu mam spokój a teraz jest mi potrzebny. Może trochę za dużo czasu ale przez trzy dni nie zdążyłam go jeszcze odczuć, nie nudzę się i staram się nie myśleć o tym na co nie mam wpływu.

Jogi mila -jak fajnie ze piszesz i ze jestes z nami. Pozdrawiam Cie cieplutko:)smilesmile

Offline

 

#80 2013-11-05 21:28:56

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moje SNY na Stelli

ahha napisał:

jogi45 napisał:

Przeczytałam wątek i mam kilka uwag
-znów zapomnieliśmy o temacie
-agencje płacą za nas składki. Można policzyć ile to jest wrzucając dane na kalkulator wynagrodzeń. Jeśli jesteśmy wysoko ubezpieczeni tak jak ja to składki są w wysokości 1000 zł, do tego podatek od kwoty na umowie. I tu się oczywiście zgodzę że jeśli mamy niskie brutto, umowę zlecenie i firma nie poczuwa się do dobrego ubezpieczenia to zarabia te 300 euro na opiekunce. Ja w takiej firmie nie chcę pracować nie dlatego że tyle zarabiają ale że jest to moim kosztem, kosztem mojej przyszłej emerytury.
- Wiele lat temu chodziłąm na kurs niemieckiego w VHS. Dwa razy w tygodniu po 2 godziny. Pracodawca płacił z kurs i dojazd. Było kilka osób z Polski, Rumunka, Ruscy i nawet Australijka. Mieliśmy podręczniki i zadania domowe. Też znałam już trochę niemiecki. Fajne było to że prowadząca rozsadziła nacje tak byśmy nie mogli mówić w swoim języku, czyli obowiązywał tylko niemiecki bez względu na lepszą czy gorszą znajomość. Na takim kursie można naprawdę wiele się nauczyć. Mój kończył się egzaminem.

Wróciłam do Wiesbaden bo tu mam spokój a teraz jest mi potrzebny. Może trochę za dużo czasu ale przez trzy dni nie zdążyłam go jeszcze odczuć, nie nudzę się i staram się nie myśleć o tym na co nie mam wpływu.

Jogi mila -jak fajnie ze piszesz i ze jestes z nami. Pozdrawiam Cie cieplutko:)smilesmile

I ja się przyłączam do tych pozdrowień. smile

Offline

 

#81 2013-11-05 23:48:40

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moje SNY na Stelli

ST na stronie Money.pl w zakładce firma albo finanse (nie pamiętam ) jest kalkulator wynagrodzeń. Wyliczenia tego kalkulatora zawsze zgadzały się z wyliczeniami mojej księgowej. Nie jestem fanką matematyki i nie chce mi się liczyć tych wszystkich zaległości więc zrób to sam. Nie zapomnij że podatek jest liczony od kwoty na umowie bez diet. Zobaczysz jakie wyjdą różnice od każdej setki.

Offline

 

#82 2013-11-06 00:12:27

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moje SNY na Stelli

jogi45 napisał:

......Nie jestem fanką matematyki i nie chce mi się liczyć tych wszystkich zaległości więc zrób to sam. Nie zapomnij że podatek jest liczony od kwoty na umowie bez diet....

Trudno, pozostanę w niewiedzy bo nie tylko nie jestem fanem takich rozliczeń (a księgowości w szczególności), ale wręcz nie cierpie tego sad   Może jest ktoś na forum kto to lubi? i oświeci nas oboje? wink wink

Offline

 

#83 2016-01-14 18:52:12

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Moje SNY na Stelli

Mam czasem fajne sny o podrozach ,gdzies chodze uliczkami w ciepelku i to od lat mnie przesladowalo .Wiec od kilku lat podrozuje i ciagnie mnie zawsze w te waskie ,krete uliczki malych miescin na wysepkach .Dzis ruszam znow ale na dzika wyspe .Pozdrawiam Was serdecznie i zycze aby kazda ciezko pracujaca opiekunka uzywala tego zycia ,bo warto! http://files.reiseguiden.no/files/m620/mirador-morro-velosa-fuerteventura-spania-928055.jpg no to fruuu na Fuerteventure

Offline

 

#84 2016-01-14 19:53:32

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 427

Re: Moje SNY na Stelli

urszula47 napisał:

Mam czasem fajne sny o podrozach ,gdzies chodze uliczkami w ciepelku i to od lat mnie przesladowalo .Wiec od kilku lat podrozuje i ciagnie mnie zawsze w te waskie ,krete uliczki malych miescin na wysepkach .Dzis ruszam znow ale na dzika wyspe .Pozdrawiam Was serdecznie i zycze aby kazda ciezko pracujaca opiekunka uzywala tego zycia ,bo warto! http://files.reiseguiden.no/files/m620/ … 928055.jpg no to fruuu na Fuerteventure

Ale na Fuerteventura wybierasz sie w realu mam nadzieję. A ten obraz powyżej, to taki marsjański krajobraz.
Baw się dobrze i uważaj na siebie!
Ja na razie nigdzie sie nie wybieram, chociaż uwielbiam nowe miejsca. Ciągle mam sny o lataniu i samolotach które albo spadają, albo wybuchają w powietrzu. Może to syndrom katastrofy smoleńskiej?
Pozdrawiam

Offline

 

#85 2016-01-14 21:31:03

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1401

Re: Moje SNY na Stelli

Jolki, tfu, tfu. Ja przecież cały czas latam tam i z powrotem. Precz z takimi snami.
Ja to miałam takie powtarzające się sny, teraz jakoś mniej śnię. albo śniło mi się, że latam to było bardzo miłe uczucie, albo pływam - to też było fajne. Podobno latanie we śnie ma podtekst seksualny, ale jakby wierzyć Freudowi to wszystko kojarzy się z jednym. Może zresztą facet miał rację?
Często też śniły mi się wielkie domy, pełne zakamarków, zawsze odnajdowałam jakieś ukryte pokoje i schowki. Czasami były to takie pokoje przechodnie, otwierałam jedne drzwi za drugimi i tak bez końca.
I jeszcze jeden sen, dość niepokojący. Albo jestem w szkole i szukam mojej klasy, niby wiem gdzie ona jest i idę w tym kierunku, ale okazuje się, że to nie tu, więc szukam dalej, chodzę po budynku, zaglądam do sal, wchodzę i schodzę po schodach, zaglądam do pokoju nauczycielskiego, żeby sprawdzić gdzie mam lekcje, nagle dzwoni dzwonek i jest już za późno.
Albo chodzę po jakimś budynku i szukam wyjścia, i wiem gdzie to jest, ale mimo to nie mogę znaleźć, jeżdżę windą i wciąż wysiadam nie tam, albo jadę pociągiem i wiem, że zbliża się moja stacja i chcę wysiadać, ale bagaż mi się rozsypuje, zaczynam zbierać i nie zdążam wysiąść.
Dawno mi się takie sny nie śniły, ale bywało, że często się powtarzały. Trochę za nimi tęsknię.

Offline

 

#86 2016-01-14 23:59:58

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Moje SNY na Stelli

Dalia napisał:

Jolki, tfu, tfu. Ja przecież cały czas latam tam i z powrotem. Precz z takimi snami.
Ja to miałam takie powtarzające się sny, teraz jakoś mniej śnię. albo śniło mi się, że latam to było bardzo miłe uczucie, albo pływam - to też było fajne. Podobno latanie we śnie ma podtekst seksualny, ale jakby wierzyć Freudowi to wszystko kojarzy się z jednym. Może zresztą facet miał rację?
Często też śniły mi się wielkie domy, pełne zakamarków, zawsze odnajdowałam jakieś ukryte pokoje i schowki. Czasami były to takie pokoje przechodnie, otwierałam jedne drzwi za drugimi i tak bez końca.
I jeszcze jeden sen, dość niepokojący. Albo jestem w szkole i szukam mojej klasy, niby wiem gdzie ona jest i idę w tym kierunku, ale okazuje się, że to nie tu, więc szukam dalej, chodzę po budynku, zaglądam do sal, wchodzę i schodzę po schodach, zaglądam do pokoju nauczycielskiego, żeby sprawdzić gdzie mam lekcje, nagle dzwoni dzwonek i jest już za późno.
Albo chodzę po jakimś budynku i szukam wyjścia, i wiem gdzie to jest, ale mimo to nie mogę znaleźć, jeżdżę windą i wciąż wysiadam nie tam, albo jadę pociągiem i wiem, że zbliża się moja stacja i chcę wysiadać, ale bagaż mi się rozsypuje, zaczynam zbierać i nie zdążam wysiąść.
Dawno mi się takie sny nie śniły, ale bywało, że często się powtarzały. Trochę za nimi tęsknię.

Piękne sny Dalio. I moim zdaniem wszystkie b. budujacei dobre.
Nawet te rozsypujace się walizki i twoje próby ogarnięcia ich do kupy i to , ze nie zdążasz wysiąść.
Przecież to Twoje życie, próby rozwiąywania spraw, tęsknota za młodością i szkołą i dzwonek, to juz się skończyło , to przeminęło bezpowrotnie, beztroska odeszla w zapomnienie,, szukasz rozwiązań różnych i używasz różnych sposobów do  do zalatwiania spraw.
A latanie i pływanie-oj!
Zawsze po takich snach budzę się bardzo radosna, świeża i podtrzymana na duchu-dam radę idzie ku lepszemu, kąpiel mnie oczyscila , a latanie rozwinęło mnie i pnę sie w rozwoju.Tak ja czytam Twoje sny.
Dobranoc.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-01-15 00:03:51)

Offline

 

#87 2016-01-15 00:15:08

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1401

Re: Moje SNY na Stelli

Ja to raczej odbieram jako poszukiwanie wyjścia z sytuacji, wciąż mi się nie udaje, nie mogę znaleźć wyjścia, albo nie zdążam wysiąść.
Od pewnego czasu mi się już nie śnią, czy to znaczy, że odnalazłam w końcu te właściwe drzwi????

Offline

 

#88 2016-01-15 10:22:31

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Moje SNY na Stelli

Jak mam szukać wątku, ktory napisalam , wyslałam i on gdzies utknąl, czy pofrunąl  nie ta strone , co trzeba chyba sie zaplaczę, to juz drugi raz tak hlip, hlip, a tak ładnie napisalam do Ciebie dalio hlip...
Tym razem to mi chyba ramzes wszedl w paradę hahahaha tongue

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-01-15 10:24:19)

Offline

 

#89 2016-01-15 12:52:27

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Moje SNY na Stelli

No więc Droga Dalio mam sporo czasu wolnego, więc odtworzę te dwa wpisy do Ciebie.
Przy okazji będę miała doskonełe ćwiczenie dla pamięci.
Sny!
Część 1
Dalio Twoje sny uważam za dobre .
Świadczą o tym , że usilnie pracujesz ze sobą i szukasz rozwiązań.
A to  że latasz to już mistrzostwo świata, bo dołączasz kolejną srtonę  oglądania rzeczy i poszerzasz pogląd .
Ten sen o domu i drzwiach , jak rozumiem usytuowanych w Amfiladzie, to nic innego, jak Twój dom rodzinny,
w  którym poruszaszasz się w kółko nie widząc drzwi prowadzących do wyjścia na taras
i nie zauważając drzwi wyjściowych. (Świat i inni ludzie)
Ten sen Ci dużo wskazuje, ale lepiej by było  gdyby następnym razem przyśnił się w wersji,
że wychodzisz na taras, wychodzisz poza krąg domu szczerze i lekko z poczuciem ,
że należy Ci się bardziej rozlegla  przestrzeń  niż tylko dom i praca.
Jednakowoż , to Ty Dalio musisz to sobie sama powiedzić i przekonać samą siebie , że dom i rodzina na tym nie ucierpią.
Ja  mniewam b. ciekawe sny-niektóre.
Np. nie dawno śniło mi się , że schodziłam  i weszłam do dużej , rozleglej piwnicy w starej kamienicy.
Była wypełniona średnio szarym światłem, które sączyło przez dwa sporej wielkości okna.
Piwnica ta byla czysta i niezagracona, pusta.
W dwóch mniejscach kryło się dwoje drzwi, które prowadziły jakby do niedużych pomieszczen , takich podręcznych magazynków.
Tak sobie pomyślałam w tym śnie.
A w ogóle to zadałam sobie pytanie po jaką cholerę ja tu zeszłam i czego tu szukam.
Pojawia się dalsze myślenie.
Przecież to doskonale miejsce , lokal na poprowadzenie jakiejś działalności gospodarczej lub usługowej.
Nie dośniłam , jaka by to miala być działalność, ale widzisz ten zwrot w myśleniu?
Widzisz ten aspekt uruchomiania wyobrażni, pojawiania sie pomysłowi i wreszcie aspekt przetransformowania tego czego nie chcemy w pierwszym momencie na  coś , co fajnego , pozytywnego rozwiązalnego.
CDN:)

Offline

 

#90 2016-01-15 13:33:52

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Moje SNY na Stelli

Dalio!
Sny!
CD.
Część 2
Zaznaczam , że wszystko , co piszę to mój  sposób myślenia jaki, ja bym przyjęła,
gdyby przyśniły mi się Takie sny.
Jakieś dwa i pól roku temu przyśniło mi się coś takiego:
Jestem zawieszona w powietrzu bezpicznie nad rozległym krajobrazem po części mojego miasta.
Jest przyjemnie ciepło i b. słonecznie.
Pode mną soczystozielone drzewa po prawej stronie.
Pośród nich wije się rzeczka.
Dostrzegam drogę i mostek nad rzeczką.
Po drugiej stronie ,za mostkiem rzeczka zamienia się w morze o seledynowej barwie wody z piaszczysteą czystą plażą.(Takie Seszele)
Wiele się nie zastanawiając pogrążam się w strumieniu rzeczki.
Ale nie skacze na głowkę, ani na bombę.
Jest przyjemnie chłodno, a woda relaksuje moje ciało i nie wiem jakim sposobem mój  umysł.
Przepływam rzeczkę pod mostem i płynę na drugą jego stronę.
Nowe ujęcie .
Jestem znowu w górze bezpieczna  bez obaw , że ciepłe promienie rozpuszczą moje spojenie tego czegoś ,
co unosi mnie w przestrzeni.
Spogładam w dół , w prawo.
Widzę kołyszące lekkim wiaterkiem zielone drzewa.
Tam stoi także kompleks hal przemysłowych z czerwonej cegły zagospodarowanych na centrum handlowo-usługowe.
Unoszę lekko głowę w górę i widzę cudowną tęczę.
Czuję lekkość, zadowolenie , jestem szczęśliwa.
Koniec snu.
W owym czasem zmieniłam firmę i bardzo myślałam o priorytetach  związanych z pracą na te trochę więcej niż dwa lata , jakie zostaly mi do emerytury, jakie one mają być, gdzie , z kim, za ile max,  itd.
Po tym śnie wszystko to wyklarowało mi się , podjęłam decyzje nie schodzenia z przyjetego poziomu
i ułożyło , jak z przyslowiowego płatka. smile
Taaak, sny o lataniu są cudowne , dokonujemy niemożliwego.
Podobnie wspinanie się , wchodzenie pod górę , albo , jak mi sie przytrafilo na śnieżny kopiec Kościuszki po ślimakowej półce śnieżnej, która się pode mną zarwała, i zsunęłam się po zboczu w towarzystwie małej lawiny.
Po obudzeniu się wiedziałam , że nie zostanę przyjęta do pracy o którą się starałam i tak się stało.
Wspinałam się też na  szczyt ogromnej złotej kopuły na cerkwi .
I osiągnęłam  iglicę.
No starczy, , bo przynudzam już.Pa. smile
Przepisy będą wydrukowane i zapodane wieczorem.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-01-15 13:57:46)

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Pieluchy Stelli - Hejka. Jak radzicie sobie z ze Stellą która siedzi w pieluchach ?

Ostatnie chwile przed wyjazdem ze Stelli - Kuferki spakowane, jeszcze trochę zajęć przy staruszkach, takich jak zwykle. Oczekiwanie na przyjazd zmienniczki...

Moje wątpliwości - Witam. Jestem tu nowy i mam 25 lat. Do tej pory pracowałem i pracuję nadal w Polsce w domu kultury w małym miasteczku, gdzie moja praca polega przede wszystkim na organizowaniu czasu wolnego dla młodzieży i dzieci...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies