Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Cytat: "lalamakota napisał: Witam amelio, jestem z Promediki i czuję się bardzo przez nich oszukana obecną sytuacją, tym bardziej że poprzedniczka o wszystkim ich poinformowała a oni mi oczywiście powiedzieli, że wszystko jest super! Zona dziadka mieszka z nami i też jest wykończona nieprzespanymi nocami, z tym że na początku "udawała" wielce zdziwioną i zasmuconą pogorszeniem a jak był dzisiaj w nocy lekarz i pytał czy tak było juz wcześniej to przyznała, że tak! (domyślam sie tylko, że może nasilenie było mniejsze i częstotliwość)...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Choroby wieku starczego podopiecznych - aktualne tematy :

#91 2013-04-28 13:37:03

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Cytat:

    "lalamakota napisał:

    Witam amelio,
    jestem z Promediki i czuję się bardzo przez nich oszukana obecną sytuacją, tym bardziej że poprzedniczka o wszystkim ich poinformowała a oni mi oczywiście powiedzieli, że wszystko jest super!
    Zona dziadka mieszka z nami i też jest wykończona nieprzespanymi nocami, z tym że na początku "udawała" wielce zdziwioną i zasmuconą pogorszeniem a jak był dzisiaj w nocy lekarz i pytał czy tak było juz wcześniej to przyznała, że tak! (domyślam sie tylko, że może nasilenie było mniejsze i częstotliwość). Aż boję się myśleć o dzisiejszej nocy sad Porozmawiam dzisiaj bardzo konkretnie z babcią i ew. córką, która czasami pomaga. Nocny lekarz zalecił kilka dni w klinice neurologicznej w celu ustawienia odpowiednich leków a już z całą koniecznością wizytę u neurologa jak najszybciej.
    Nie mam doświadczenia dlatego pytałam - czy to "normalna" demencja?

    P.S.
    we wcześniejszych postach pisałaś, że składałaś wypowiedzenie - czy liczy się to np. 14 dni od końca tygodnia czy od dowolnego dnia bo nie mogę znaleść a w kodeksie i mojej umowie nie ma?"
=========================================================================
Odpowiadam:
===========
Stara sprawa ale wracam do tego ponieważ zasięgnęłam informacji u prawnika.

Zapytałam o  UWAGA!

sposób rozwiązania umowy cywilno-prawnej w przypadku gdy w umowie nie ma zapisu o sposobie jej wypowiedzenia.
                    ------------------------------------------------------

Uzyskałam odpowiedź:

Jeżeli w umowie-zleceniu nie ma takiego zapisu, to umowę możemy wypowiedzieć w każdej chwili.

ale!

i tutaj jest problem, bo w naszym przypadku nie dopuszczalne jest wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym i jednoczesne odejście od podopiecznego .
Możemy więc złożyć wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym, ale nie możemy odejść od podopiecznego w każdej chwili. Musimy to uzgodnić z firmą i mieć pewność że podopieczny ma zapewnioną dalszą opiekę.
W przeciwnym razie możemy być pozwani do sądu o zwrot kosztów , które poniosła firma w związku z naszym samowolnym opuszczeniem stanowiska pracy, lub też pociągnięci do odpowiedzialności za narażenie pacjenta , np. za narażenie życia.


Ja bym  zrobiła to w ten sposób, że próbowała bym uzyskać taką zgodę  na piśmie, np mail od firmy, bądź krótkie pisemko od rodziny.

Myślę, że należałoby domagać się w umowach zapisu o sposobie wypowiedzenia  i terminie.

Podzieliłam się z Wami tą wiadomością, bo uważam, że to ważna sprawa i może się przydać, szczególnie niedoświadczonym opiekunkom.

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-04-28 16:55:31)

Offline

 

#92 2013-04-28 16:31:36

fiameta@wp.pl
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 106

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Faktycznie,ten post był skierowany do lalamakota,chyba nie trudno się"połapać"??

Offline

 

#93 2013-04-28 16:47:22

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

fiameta@wp.pl napisał:

Faktycznie,ten post był skierowany do lalamakota,chyba nie trudno się"połapać"??

....a ten post do kogo skierowałaś?  pytam poważnie? mam wrażenie że coś "wycięto".

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-04-28 16:48:46)

Offline

 

#94 2013-04-28 17:54:39

lalamakota
Member
Zarejestrowany: 2012-12-26
Posty: 35

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia,
dzięki za konkretną informację, ja w umowie takie zapisu rzeczywiście nie miałam a może się przydać kiedyś, nie tylko mi.

fiameta@wp.pl
Najwidoczniej jesteś bardzo doświadczoną opiekunką z wieloletnim stażem skoro żaden przypadek Ci nie straszny, w sumie nawet nie trzeba już wybierać czy robić selekcji? Ja w moim pierwszym poście napisałam, że jestem początkująca i świadomie decyduję się na łatwiejsze przypadki właśnie z racji niewielkiego doświadczenia a nie lenistwa!
Skoro jednak uważasz, że sytuacja w której kilku lekarzy nie radzi sobie z pacjentem, pacjent ma skierowanie na oddział psychiatryczny, śpi się po 2-3 godziny na dobę jest dla Ciebie bezproblemowa i normą w pracy opiekunki i mogłabyś tak wytrzymać kilka miesięcy to może wcale nie powinnam się odzywać i pytać o radę bo to głupio nie wiedzieć?! Może to przez tą panikę...???
Aha, jest różnica między dawaniem dobrych rad  protekcjonalnym traktowaniem...

Ostatnio edytowany przez lalamakota (2013-04-28 18:20:28)

Offline

 

#95 2013-04-28 21:05:49

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

fiameta@wp.pl napisał:

Dziewczyno chyba za bardzo panikujesz.Dziadek zobaczył nową osobę w domu,i chce pokazać kto tu rządzi.Ty wykonuj swoją pracę a wszystko się jakoś ułoży.Ja również opiekuję się babcią z zaawansowaną demencją i jakoś daję radę.Jestem już 3,5 miesiąca i będę jeszcze 2.Wszędzie jest dobrze tam gdzie nas nie ma.Każda praca ma swoje wady jak i zalety.Gdyby nasi podopieczni nie mieli problemów zdrowotnych,my bylibyśmy bez pracy.Nikt za darmo nie płaci.Życzę wytrwania.

Zauwazylam Fiameta ze piszesz tak jagby w niebo tzn. piszesz konkretnie do kogos np. 4 posty do gory i my wszyscy czytajac musimy sie domyslac do kogo piszesz lub komu odpowiadasz.Nie uzywasz w swoich postach  "cytatow czyichs wypowiedzi"Dlatego min Amelia pisze do Ciebie -"do kogo piszesz"?np. Prosze pisz "cytujac" jesli odnosisz sie do jakiegos postu.W prawym dolnym rogu jest "raportuj' lub "cytuj".Polamania piora.smilesmilesmile

Offline

 

#96 2013-04-28 21:14:07

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia napisał:

fiameta@wp.pl napisał:

Faktycznie,ten post był skierowany do lalamakota,chyba nie trudno się"połapać"??

....a ten post do kogo skierowałaś?  pytam poważnie? mam wrażenie że coś "wycięto".

Zgłaszam się!!!!!! - czuję się adresatem tego postu!!!!  wink wink wink

Offline

 

#97 2013-04-28 21:20:11

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

lalamakota napisał:

Najwidoczniej jesteś bardzo doświadczoną opiekunką z wieloletnim stażem skoro żaden przypadek Ci nie straszny, w sumie nawet nie trzeba już wybierać czy robić selekcji? Ja w moim pierwszym poście napisałam, że jestem początkująca i świadomie decyduję się na łatwiejsze przypadki właśnie z racji niewielkiego doświadczenia a nie lenistwa!
Skoro jednak uważasz, że sytuacja w której kilku lekarzy nie radzi sobie z pacjentem, pacjent ma skierowanie na oddział psychiatryczny, śpi się po 2-3 godziny na dobę jest dla Ciebie bezproblemowa i normą w pracy opiekunki i mogłabyś tak wytrzymać kilka miesięcy to może wcale nie powinnam się odzywać i pytać o radę bo to głupio nie wiedzieć?! Może .......

DOBRZE  NAPISANE !!!  Popieram Cię w całości!!!

Offline

 

#98 2013-04-28 21:29:39

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

amelia napisał:

fiameta@wp.pl napisał:

Faktycznie,ten post był skierowany do lalamakota,chyba nie trudno się"połapać"??

....a ten post do kogo skierowałaś?  pytam poważnie? mam wrażenie że coś "wycięto".

Zgłaszam się!!!!!! - czuję się adresatem tego postu!!!!  wink wink wink

A ja mam pytanie "informatyczne":


Napisałeś "czuję się adresatem tego postu" . Czy nie powinno być  "posta"????

Wydaje mi się,że to nie to samo, co post czyli adwent.
Proszę się ze mnie nie śmiać. Nie jestem dobra ani z języka polskiego ani z informatyki.

Offline

 

#99 2013-04-28 21:33:50

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia napisał:

. Czy nie powinno być  "posta"???? Wydaje mi się,że to nie to samo, co post czyli adwent...

"chyba, a nawet na pewno" masz rację! ... z "polskiego" dość łatwo mnie zagiąć ;(

Offline

 

#100 2013-04-28 21:57:44

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

amelia napisał:

. Czy nie powinno być  "posta"???? Wydaje mi się,że to nie to samo, co post czyli adwent...

"chyba, a nawet na pewno" masz rację! ... z "polskiego" dość łatwo mnie zagiąć ;(

...ale mi się udało! .... chyba....

Offline

 

#101 2013-05-07 21:41:25

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Lalamakota co z Twoją Stellą? jak sobie radzisz z dziadkiem? Chyba nie zjechałaś do domu?

Offline

 

#102 2013-05-10 22:08:43

lalamakota
Member
Zarejestrowany: 2012-12-26
Posty: 35

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jogi45 napisał:

Lalamakota co z Twoją Stellą? jak sobie radzisz z dziadkiem? Chyba nie zjechałaś do domu?

Witam,
jeszcze nie zjechałam, najgorsze przetrwałam a teraz to już z górki smile
Ogólnie rzecz biorąc stan dziadka bardzo się pogorszył w porównaniu do w miarę "normalnego" życia z początkiem demnecji sprzed miesiąca (przed moim przyjazdem)
Ja trafiłam na ten najbardziej intensywny czas, silne ataki, nadaktywność, zmiany leków, wizyty lekarzy itp. Obecnie dziadek jest na środkach uspokajających tylko wieczorem i przed snem, od tygodnia w miarę przesypiam noce bo już nie wstaje tylko ew. zapala światło i coś gada, jest bardzo apatyczny, ciągle zmęczony i najchętniej by spał, nie ma apetytu a co gorsze ostatnio jest walka o każdy łyk wody. Bardzo mało mówi a jeśli już to zazwyczaj bez sensu, pojedynczymi wyrazami, często pyta jak on się nazywa itd. Ma czasami lepsze momenty ale są to tylko chwile. Silną wolę wykazuje niestety tylko przy zażywaniu tabletek (a raczej przy sprzeciwie do ich łykania!)
W jego przypadku demencja jest galopująca po prostu bo jeszcze miesiąc temu chodził do restauracji na kolację, żartował i można z nim było porozmawiać z tego co mi przekazano, obecnie to niemożliwe sad

Offline

 

#103 2013-05-10 22:42:29

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Lalamakota to masz przerąbane. Nie spotkałam się z tak galopującą demencją. Czy coś się wydarzyło ostatnio w życiu dziadka? No tak, był w szpitalu, zmiana opiekunki i ciągle jakieś zmiany. "Demenciaki" potrzebują spokoju. Miałam trzy przypadki z demencją i u wszystkich najważniejsza była cisza, stabilizacja i powtarzanie tych samych czynności z dużą regularnością. Moja babcia bardzo szybko przyzwyczaja się do pewnych rzeczy pod warunkiem że mimo jej protestu wprowadzam nowości. Np drugi ręcznik do wycierania w czasie porannej toalety po tygodniu stał się jej niezbędny. Zawsze dawałam jej pić jak była niespokojna ale łapała kontakt albo jak np mówiła że coś ją boli. Teraz sama woła pić jak jest niespokojna ale ja muszę pić wtedy też, to skutek uboczny mojej walki bo mówiłam że jak mi to pomaga to jej też. Po ataku złości też dostaje szklaneczkę wody i okazuje się że wypijamy razem ponad dwa litry nie licząc herbaty do kolacji i soku z pomarańczy. Na nic Ci jednak moje rady bo Twój dziadek jest w gorszym stanie skoro trudno się z nim porozumieć.
Po takiej "zaprawie" chyba żadna inna stella Cię nie zaskoczy. Może masz szansę wywalczyć większe pieniądze?
Życzę Ci żebyś jednak przetrwała do końca kontraktu.

Offline

 

#104 2013-05-11 07:56:23

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

lalamakota napisał:

jogi45 napisał:

Lalamakota co z Twoją Stellą? jak sobie radzisz z dziadkiem? Chyba nie zjechałaś do domu?

Witam,
jeszcze nie zjechałam, najgorsze przetrwałam a teraz to już z górki smile
Ogólnie rzecz biorąc stan dziadka bardzo się pogorszył w porównaniu do w miarę "normalnego" życia z początkiem demnecji sprzed miesiąca (przed moim przyjazdem)
Ja trafiłam na ten najbardziej intensywny czas, silne ataki, nadaktywność, zmiany leków, wizyty lekarzy itp. Obecnie dziadek jest na środkach uspokajających tylko wieczorem i przed snem, od tygodnia w miarę przesypiam noce bo już nie wstaje tylko ew. zapala światło i coś gada, jest bardzo apatyczny, ciągle zmęczony i najchętniej by spał, nie ma apetytu a co gorsze ostatnio jest walka o każdy łyk wody. Bardzo mało mówi a jeśli już to zazwyczaj bez sensu, pojedynczymi wyrazami, często pyta jak on się nazywa itd. Ma czasami lepsze momenty ale są to tylko chwile. Silną wolę wykazuje niestety tylko przy zażywaniu tabletek (a raczej przy sprzeciwie do ich łykania!)
W jego przypadku demencja jest galopująca po prostu bo jeszcze miesiąc temu chodził do restauracji na kolację, żartował i można z nim było porozmawiać z tego co mi przekazano, obecnie to niemożliwe sad

Są różne rodzaje demencji, jak już pisałam "mój" dziadek ma też tą galopującą. To prawda, że musi mieć spokój i jeden rytm w ciągu dnia. Po tabletkach przesypia całą noc, w ciągu dnia dużo śpi, nie mam jednak problemu z apetytem bo ma bardzo dobry, konsumuje wszystko włącznie z tabletkami. Nie ma idealnej recepty w postępowaniu z osobami z demencją, nie wszyscy tak samo się zachowują. Wczoraj dziadka zagadywała jego żona, a on pozostawał obojętny i wołał mnie ale jej imieniem. Gdy ona do niego mówiła, że jest przy nim, że jest jego Frau, on jej odpowiedział, że jego Frau jest stara. No i dalej mnie wołał jej imieniem, gdy podeszłam do niego bliżej, uspokoił się. Całe szczęście, że babka nie wścieka się, że ją ignoruje.

Offline

 

#105 2013-05-11 09:26:45

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Lalamakota,

a może  powinni Ci kupić moździerz, abyś mogła te tabletki kruszyć na proszek i podawać w jogurcie ?
Tak robiłam z jedną z babć. Funkcjonowało. Myślę, że ten stan apatii dziadka, to działanie leków. Po części...
Czy wywalczysz dodatkowe pieniądze - śmiem wątpić. Bo i niby z jakiej przyczyny ?

Pozdrawiam...

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-05-11 09:28:34)

Offline

 

#106 2013-05-11 10:36:50

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 822

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

amelia napisał:

. Czy nie powinno być  "posta"???? Wydaje mi się,że to nie to samo, co post czyli adwent...

"chyba, a nawet na pewno" masz rację! ... z "polskiego" dość łatwo mnie zagiąć ;(

Powinno byc oczywiscie POSTA:)- to angielskie słówko oznacza list na forum dyskusyjnym.Natomiast adwent/post/ - np.nie przestrzegam POSTU

Jest jeszcze forumowy BAN- dać komus "bana" - też z angielskiego/zakazać,zabronić/ - zablokować lub wykluczyc kogoś z forum.

To tak gwoli wyjaśnienia:)

Offline

 

#107 2013-05-11 14:51:34

lalamakota
Member
Zarejestrowany: 2012-12-26
Posty: 35

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ANTONIA*** napisał:

Lalamakota,

a może  powinni Ci kupić moździerz, abyś mogła te tabletki kruszyć na proszek i podawać w jogurcie ?
Tak robiłam z jedną z babć. Funkcjonowało. Myślę, że ten stan apatii dziadka, to działanie leków. Po części...
Czy wywalczysz dodatkowe pieniądze - śmiem wątpić. Bo i niby z jakiej przyczyny ?

Pozdrawiam...

Ostatnio rozmawiałam z córką dziadka na temat właśnie zgniatania tabletek, ma dopytać lekarza ale niestety nie wszystkie się da - bardzo ważna tabletka na nerkę (bo dziadek ma tylko jedną) jest duża i nic się z nią nie da zrobić (ani zgnieść ani wysypać zawartości jak w kapsułce). Tą nieszczęsną tabletkę znajduję niestety często w pościeli!
Myślę, że jego apatyczny stan to nie do końca wina leków bo zdecydowaną większość bierze od dość dawna, ostatnio doszedł mu tylko furosemid na wodę w płucach. Jedynym chyba plusem takiego stanu jest zdecydowanie mniejszy opór przed prysznicem, dzisiaj się nie buntował wcale ale ledwo doszedł do łazienki z rolatorem sad
A w kwestii pieniędzy to  na nic w sumie nie liczę, moja koordynatorka odezwała się do mnie po miesiącu mojego pobytu tutaj, pomimo moich maili i próśb o telefon zwrotny...
Chyba po raz kolejny sprawdza się powiedzenie: co nas nie zabije to nas wzmocni  - to chyba powinno być nasze zawodowe motto smile

Offline

 

#108 2013-05-12 21:00:07

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

kasia63 napisał:

ST napisał:

amelia napisał:

. Czy nie powinno być  "posta"???? Wydaje mi się,że to nie to samo, co post czyli adwent...

"chyba, a nawet na pewno" masz rację! ... z "polskiego" dość łatwo mnie zagiąć ;(

Powinno byc oczywiscie POSTA:)- to angielskie słówko oznacza list na forum dyskusyjnym.Natomiast adwent/post/ - np.nie przestrzegam POSTU

Jest jeszcze forumowy BAN- dać komus "bana" - też z angielskiego/zakazać,zabronić/ - zablokować lub wykluczyc kogoś z forum.

To tak gwoli wyjaśnienia:)

No to DOBRZE myślałem, że ŹLE napisałem wink wink wink

Offline

 

#109 2013-05-12 21:05:42

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

lalamakota napisał:

ANTONIA*** napisał:

.......... powinni Ci kupić moździerz, ..............

Ostatnio rozmawiałam z córką dziadka na temat właśnie zgniatania tabletek...........

Z tym ZGNIATANIEM TABLETEK trzeba być ostrożnym!!! - większość oczywiście można, ale jest też wiele takich, których POWŁOKA ZEWNĘTRZNA jest tak dobrana, by rozpuściła się dopiero w ODPOWIEDNIM MIEJSCU przewodu pokarmowego!!!!!

Offline

 

#110 2013-05-12 21:18:47

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 822

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

lalamakota napisał:

ANTONIA*** napisał:

.......... powinni Ci kupić moździerz, ..............

Ostatnio rozmawiałam z córką dziadka na temat właśnie zgniatania tabletek...........

Z tym ZGNIATANIEM TABLETEK trzeba być ostrożnym!!! - większość oczywiście można, ale jest też wiele takich, których POWŁOKA ZEWNĘTRZNA jest tak dobrana, by rozpuściła się dopiero w ODPOWIEDNIM MIEJSCU przewodu pokarmowego!!!!!

A może niektóre tabletki da się odpowiednikiem płynnym zastąpic?Zawsze to jakies ułatwienie.

Offline

 

#111 2013-05-12 22:26:45

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

kasia63 napisał:

ST napisał:

lalamakota napisał:


Ostatnio rozmawiałam z córką dziadka na temat właśnie zgniatania tabletek...........

Z tym ZGNIATANIEM TABLETEK trzeba być ostrożnym!!! - większość oczywiście można, ale jest też wiele takich, których POWŁOKA ZEWNĘTRZNA jest tak dobrana, by rozpuściła się dopiero w ODPOWIEDNIM MIEJSCU przewodu pokarmowego!!!!!

A może niektóre tabletki da się odpowiednikiem płynnym zastąpic?Zawsze to jakies ułatwienie.

Witajcie, ja z kolei widzialam w paru niemieckich domach cos na ksztalt 'jajka z niespodianka" albo pojemnika z  obuwiem jednorazowym do jednej polowki wkladalam tabletki i poprzez dokrecanie zgnialalam tabletki oczywiscie nie duza ilosc. jak bylo duzo to na pare razy. Ale bardzo praktyczne i zgniata na proszek.

Offline

 

#112 2013-05-13 06:27:35

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Ahha,

to był właśnie ów moździerz ( Mörser ) - bywają różne. To prawda, że niktóre tabletki powinno się połykać w całości, ale praktyka sobie, teoria sobie. Jak ja się poskarżyłam, że mam problemy, synowa zatelefonowała do znajomej pielęgniarki, a ta orzekła, że powinnam je na parę godzin włożyć do wody( najlepiej na całą noc ). Funkcjonowało...
Podejrzewam, że domy starców i szpitale uciekają się do "takich chwytów", o których filozofom się nie śniło.

Offline

 

#113 2013-05-13 12:38:56

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

powiedzcie jak to jest z tymi tabletkami nasennymi...czy po kilku miesiacach brania organizm sie przyzwyczaja i reaguje tym, ze dziala w krotszym czasie??

moja babka bierze od 5ciu miesiecy ten sam lek i od jakis 2 tygodni wstaje juz o 6 rano  jest rzeska,wyspana i skora do pogawedek----myslalam, ze to minie i wszystko jakos wroci ale jest gorzej dzisiaj wstala o 5tej i domagala sie sniadania

brakuje mi tych trzech godzin bo zawsze wstawala o 8mej i bylo ok teraz jest tak sobie pocieszam sie,ze moze to chwilowe

a jesli nie???? to co mam robic??? wstawac wczesniej zaczynac dzien? zmienic tabletki? a moze po prostu nie narzekac?

Offline

 

#114 2013-05-13 13:18:51

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

swistak napisał:

powiedzcie jak to jest z tymi tabletkami nasennymi...czy po kilku miesiacach brania organizm sie przyzwyczaja i reaguje tym, ze dziala w krotszym czasie??

moja babka bierze od 5ciu miesiecy ten sam lek i od jakis 2 tygodni wstaje juz o 6 rano  jest rzeska,wyspana i skora do pogawedek----myslalam, ze to minie i wszystko jakos wroci ale jest gorzej dzisiaj wstala o 5tej i domagala sie sniadania

brakuje mi tych trzech godzin bo zawsze wstawala o 8mej i bylo ok teraz jest tak sobie pocieszam sie,ze moze to chwilowe

a jesli nie???? to co mam robic??? wstawac wczesniej zaczynac dzien? zmienic tabletki? a moze po prostu nie narzekac?

Są różne tabletk inasenne. jedne uzależniają inne mniej. Na ogół jednak są to psychotropy i najczęściej też uzależniają.
Niektóre trzeba odstawiać powoli zmniejszając dawkę. Niektóre szczególnie dla staruszków trzeba podawać do końca.

Ja osobiście zażywam bardzo rzadko (np. raz na 2 m-ce. biorę pół tabletki i kładę się , jak nie zasnę za pół godziny , to już mi nie działa, a rano nie jestem śpiąca.) mają bardzo krótkie działanie i pomagają w zaśnięciu i tylko przez pierwsze pół godz. do godziny) . Poczytaj ulotkę albo spytaj lekarza. Jak nie dasz rady poczytać to podaj nazwę , zajrzę w google.

Offline

 

#115 2013-05-13 16:50:08

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

A ja myślę, świstaczku, że babcia się nie uzależniła, tylko uodporniła. To nazywa się Resistenz na niektóre leki po długotrwałym ich zażywaniu.
Może  u Twojej babci osłabiła się skuteczność działania ?
Albo należy babci zmienić leki, albo zwiększyć dawkę.

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-05-13 17:18:18)

Offline

 

#116 2013-05-13 19:33:43

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ANTONIA*** napisał:

Ahha,

to był właśnie ów moździerz ( Mörser ) - bywają różne. To prawda, że niktóre tabletki powinno się połykać w całości, ale praktyka sobie, teoria sobie. Jak ja się poskarżyłam, że mam problemy, synowa zatelefonowała do znajomej pielęgniarki, a ta orzekła, że powinnam je na parę godzin włożyć do wody( najlepiej na całą noc ). Funkcjonowało...
Podejrzewam, że domy starców i szpitale uciekają się do "takich chwytów", o których filozofom się nie śniło.

Dzieki Antonia naprawde nie wiedzialam, mowiono mi "eie fur tableten".Mozdzierz kojarzy mi sie do dzis  z miedzianym pojemniczkiem i palka do zorgniatania kordamonu,galki i takich tam pachnacych przypraw.Ale juz bede wiedziec .

Offline

 

#117 2013-05-13 19:49:03

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia napisał:

swistak napisał:

powiedzcie jak to jest z tymi tabletkami nasennymi...czy po kilku miesiacach brania organizm sie przyzwyczaja i reaguje tym, ze dziala w krotszym czasie??

moja babka bierze od 5ciu miesiecy ten sam lek i od jakis 2 tygodni wstaje juz o 6 rano  jest rzeska,wyspana i skora do pogawedek----myslalam, ze to minie i wszystko jakos wroci ale jest gorzej dzisiaj wstala o 5tej i domagala sie sniadania

brakuje mi tych trzech godzin bo zawsze wstawala o 8mej i bylo ok teraz jest tak sobie pocieszam sie,ze moze to chwilowe

a jesli nie???? to co mam robic??? wstawac wczesniej zaczynac dzien? zmienic tabletki? a moze po prostu nie narzekac?

Są różne tabletk inasenne. jedne uzależniają inne mniej. Na ogół jednak są to psychotropy i najczęściej też uzależniają.
Niektóre trzeba odstawiać powoli zmniejszając dawkę. Niektóre szczególnie dla staruszków trzeba podawać do końca.

Ja osobiście zażywam bardzo rzadko (np. raz na 2 m-ce. biorę pół tabletki i kładę się , jak nie zasnę za pół godziny , to już mi nie działa, a rano nie jestem śpiąca.) mają bardzo krótkie działanie i pomagają w zaśnięciu i tylko przez pierwsze pół godz. do godziny) . Poczytaj ulotkę albo spytaj lekarza. Jak nie dasz rady poczytać to podaj nazwę , zajrzę w google.

babka dostaje zopiclon -ratiopharm 3,75mg filmtabletten 1szt zawsze ok 20stej,do tej pory lulała jak aniolek od 20-8 i powiem,ze bardzo mi sie to podobalo teraz ....troche mniej

amelia mozesz zdradzic tego pomocnika przy zasnieciu    :-))))




    ale ze mnie durnota   kazalas przeczytac---przeczytalam dobrze opisane na googlach to co czytam oczom nie wierze, ze lekarz jeszcze nie zmienil na co innego tylko po 20szt wciaz przepisuje

amelia miala racje ze to uodparnia

Ostatnio edytowany przez swistak (2013-05-13 20:17:03)

Offline

 

#118 2013-05-13 19:49:34

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

A może te tabletki są zum einschlafen a rano jest coraz wcześniej jasno i babcia wstaje "razem z kurami"
Moja idzie spać jak jest ciemno. Ja za tydzień wracam do domu a moja zmienniczka będzie tu w najdłuższe dni.

Offline

 

#119 2013-05-13 19:54:49

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ANTONIA*** napisał:

A ja myślę, świstaczku, że babcia się nie uzależniła, tylko uodporniła. To nazywa się Resistenz na niektóre leki po długotrwałym ich zażywaniu.
Może  u Twojej babci osłabiła się skuteczność działania ?
Albo należy babci zmienić leki, albo zwiększyć dawkę.

dzieki antonia

      moze masz racje ja tu jeszcze miesiac zostane i wiem ze dam rade ale zglosze komu trzeba bo moze faktycznie trzeba jakas konska dawke dac
      w przyszlosci zeby nie bylo gorzej i zeby zmienniczka sie nie przerazila   :-))))

Offline

 

#120 2013-05-13 19:58:42

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jogi45 napisał:

A może te tabletki są zum einschlafen a rano jest coraz wcześniej jasno i babcia wstaje "razem z kurami"
Moja idzie spać jak jest ciemno. Ja za tydzień wracam do domu a moja zmienniczka będzie tu w najdłuższe dni.

no sama nie wiem zobacze co amelia mi odpisze ona kladzie sie z kurami jest jeszcze jasno ale w sypialni ma noc zaslony rolety...wstaje jak widac tez z kurami

   jogi45 to o ktorej kladziesz babine ze jest ciemno?????

Offline

 

#121 2013-05-13 20:20:48

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1481

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

swistak napisał:

amelia napisał:

swistak napisał:

powiedzcie jak to jest z tymi tabletkami nasennymi...czy po kilku miesiacach brania organizm sie przyzwyczaja i reaguje tym, ze dziala w krotszym czasie??

moja babka bierze od 5ciu miesiecy ten sam lek i od jakis 2 tygodni wstaje juz o 6 rano  jest rzeska,wyspana i skora do pogawedek----myslalam, ze to minie i wszystko jakos wroci ale jest gorzej dzisiaj wstala o 5tej i domagala sie sniadania

brakuje mi tych trzech godzin bo zawsze wstawala o 8mej i bylo ok teraz jest tak sobie pocieszam sie,ze moze to chwilowe

a jesli nie???? to co mam robic??? wstawac wczesniej zaczynac dzien? zmienic tabletki? a moze po prostu nie narzekac?

Są różne tabletk inasenne. jedne uzależniają inne mniej. Na ogół jednak są to psychotropy i najczęściej też uzależniają.
Niektóre trzeba odstawiać powoli zmniejszając dawkę. Niektóre szczególnie dla staruszków trzeba podawać do końca.

Ja osobiście zażywam bardzo rzadko (np. raz na 2 m-ce. biorę pół tabletki i kładę się , jak nie zasnę za pół godziny , to już mi nie działa, a rano nie jestem śpiąca.) mają bardzo krótkie działanie i pomagają w zaśnięciu i tylko przez pierwsze pół godz. do godziny) . Poczytaj ulotkę albo spytaj lekarza. Jak nie dasz rady poczytać to podaj nazwę , zajrzę w google.

babka dostaje zopiclon -ratiopharm 3,75mg filmtabletten 1szt zawsze ok 20stej,do tej pory lulała jak aniolek od 20-8 i powiem,ze bardzo mi sie to podobalo teraz ....troche mniej

amelia mozesz zdradzic tego pomocnika przy zasnieciu    :-))))

Zopiclon wystepuje tez w dawce 7.50mg i to juz jest max z reguly jaki mozna zazyc w ciagu doby.Po prostu ma za slaba juz dawke.Moze jest otyla ?Moja babcia .ktora sie zajmowalam wazyla 56 kg i dluugo brala Zopiclon plus neurleptyki.Chodzila sama i nawet nigdy sie nie uderzyla ,gdyz te leki ja tylko lekko wyciszaly.Doradzam wizyte u neurologa z badaniem krwi na stezenie lekow,jak lekarz neurolog  bedzie mial wyniki to z pewnoscia dopisze cos na sen.Moja babcia spala od 19 tej do 9 tej rano ,to normalne u zaawansowanej demencji,powinni tacy ludzie spac i w ciagu dnia.Oczywiscie wszystko zalezy od przypadku.Ja moja poilam ok 21 ej przez slomke ,jak dzidzius byla.

Offline

 

#122 2013-05-13 20:35:25

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Świstaczku!

Ten mój lek nasenny to Stilnox.  Przepisał mi mój rodzinny. Jak kupię paczę to mam na 2 lata.

Offline

 

#123 2013-05-13 20:45:25

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Jeszcze co do  ZGNIATANIA  TABLETEK :
nie pisałem wcześniej, bo sądziłem że to oczywiste.... - do tego używa się WYCISKACZA DO CZOSNKU . 
A co do tabletek - najczęściej! (ale reguły mają wyjątki!) jest tak, że jeśli tabletka jest bez powłoki i jeszcze na dodatek z przedziałkiem do przełamania, to można ją rozgnieść, rozpuścić itp.  Jeśli natomiast ma gładką dość mocną powłokę, to TRZEBA UWAŻAĆ! - ta powłoka może być specjaklnie po to, by rozpuściła się dopiero w odpowiednim miejscu przewodu pokarmowego!

Offline

 

#124 2013-05-13 20:49:41

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia napisał:

......Ten mój lek nasenny to Stilnox.  Przepisał mi mój rodzinny. Jak kupię paczę to mam na 2 lata.

Fajnie masz...smile dwa lata spania! wink ile to się musi przez ten czas "naśnić", i ile problemów "z głowy"! wink

Offline

 

#125 2013-05-13 20:56:57

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

amelia napisał:

......Ten mój lek nasenny to Stilnox.  Przepisał mi mój rodzinny. Jak kupię paczę to mam na 2 lata.

Fajnie masz...smile dwa lata spania! wink ile to się musi przez ten czas "naśnić", i ile problemów "z głowy"! wink

Nie denerwuj mnie!!!! tongue  Przecież pisałam że zażywam średnio pół tabletki raz na 2 miesiące. A jak już wezmę to śnię o moim

dziadku lub babci.   heheh  ....

Offline

 

#126 2013-05-13 22:16:45

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Swistaku ja nie mogę mojej babci za wcześnie zasłonić okien bo ona nad tym wszystkim panuje. Jak jest na mnie zła to już oczy ma zamknięte na siedząco a jeszcze mówi "nie, bo jest jasno" Jestem szczęśliwa jak wieczorem jest pochmurno. Mam też swoje sposoby i codziennie myślę nad nowymi. Np o godz 21 jestem już w piżamie, stoję przy oknie i mówię która sąsiadka już zasłoniła okno, że ja już też mam zasłonięte, że już jestem taka zmęczona... Próbuję ją łagodnie zagadać i namówić. Z moją babcią nie można nic na siłę. Szczególnie teraz jak już się dowiedziała przez przypadek że za tydzień wyjeżdzam. Myślałam że będzie horror ale miała tylko pół godziny "Attacke" jak to nazywamy w rodzinie. Dzisiaj położyłam ją do łóżka bez specjalnego problemu bo powiedziałam że pod kołdrą jest cieplej. Mam spokój w nocy bo babcia "chyba śpi" Nie ma potrzeby do niej zaglądać więc tego nie robię. Czasem zresztą chrapie tak głośno że ja się budzę bo na wszelki wypadek mam drzwi od mojego pokoju otwarte. Babcia sama nie wstanie z łóżka, nawet sama nie usiądzie w nocy czy rano bo się boi że coś zrobi z cewnikiem. Ja wstaję o godz 7, babcię wyciągam spod kołdry o 7, 40 . Jak idę do łazienki to ona jeszcze chrapie ale ja potem podciągam rolety w kuchni i to babcię budzi ale mnie nie woła. Wyciągam masło z lodówki, przygotowuję kawę do zaparzenia i sprawdzam (bez sensu codziennie) czy mam czas autowłącznika ustawiony na 8,30.

Offline

 

#127 2013-05-14 10:04:19

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia napisał:

ST napisał:

amelia napisał:

......Ten mój lek nasenny to Stilnox.  Przepisał mi mój rodzinny. Jak kupię paczę to mam na 2 lata.

Fajnie masz...smile dwa lata spania! wink ile to się musi przez ten czas "naśnić", i ile problemów "z głowy"! wink

Nie denerwuj mnie!!!! tongue  Przecież pisałam że zażywam średnio pół tabletki raz na 2 miesiące. A jak już wezmę to śnię o moim

dziadku lub babci.   heheh  ....

amelia ale sie usmialam :-))))         ST jak ksiegowy wyliczenie zrobil skrupulatne a do tego ten komentarz   :-)

Offline

 

#128 2013-05-14 11:15:05

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Ale wesoło się zrobiło. Zasłonki, tabletki......tongue

Offline

 

#129 2013-05-19 20:48:10

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Tak, fajnie pożartować..... na moim miejscu!: dziadek w pełni kumaty, mimo że się budzi w nocy, to szanuje mój sen.... smile ....... sam sie zastanawiam, czy gdyby mnie ktoś w nocy budził, czy miałbym ochotę na żarty ;( ...... obym nie musiał tego praktycznie sprawdzać ! wink

Offline

 

#130 2013-05-19 21:15:49

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Na jednej z moich Stelli miałam babcię z demencją, która uwielbiała godzinami siedzenie przed telewizorem i to najlepiej do północy. Przerw na wyjście nie miałam, mogłam jedynie oderwać się od babki na 2 godz. do swojego pokoju, ale często i gęsto przeszkadzał mi wrzeszcząc, kiedy zejdę bo : ich allein bin. Jak nie zeszłam, gramoliła się na piętro do mojego pokoju. Na dodatek nie ruszyłam się sprzed telewizora nie wcześniej jak o 22:30, potem prawie godzinę trwało za nim po ceremonii wieczornej toalety i układania jej ubrań, co sama czyniła ( wyglądało to tak: na łóżku w którym wcześniej spał dziadek, układała swój pulover, na krześle obok łóżka rozwieszała spodnie, na stoliku obok łóżka układała swoje majtki i biustonosz, który musiał leżeć rozciągnięty a miseczki uwypuklone, na małym krzesełku rozkładała skarpetki, na większym podkoszulek. Po miesiącu miałam dość wybierania się babki do snu, bo za nim ona się położyła, to następnie ja kładłam się po północy. Kombinowałam więc, jaki sposób znaleźć na babkę, aby poszła wcześniej spać. No i wymyśliłam, że zacznę przestawiać zegary w pomieszczeniach, które przed pójściem spać odwiedzała i miała hyzia na tle zegarów. No więc, gdy po kolacji ok. 19-tej szła do toalety, to ja w te pędy do zegarów i dawaj z godz. 19-tej robiłam 23-cią. Babcia wracała z toalety, spoglądała na zegar i widząc, że jest już 23-cia mówiła: " o już 11-ta w nocy, jak ten czas leci", a ja oczywiście w międzyczasie telewizor też wyłączałam. No i tym sposobem robiłam sobie spokojny wieczór. jak babka już zasnęła wskazówki zegarów wracały na swoje miejsce ( za moją przyczyną oczywiście:). I tak przez 3 m-ce:)

Offline

 

#131 2013-05-19 21:26:50

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

Na jednej z moich Stelli miałam babcię z demencją, która uwielbiała godzinami siedzenie przed telewizorem i to najlepiej do północy. Przerw na wyjście nie miałam, mogłam jedynie oderwać się od babki na 2 godz. do swojego pokoju, ale często i gęsto przeszkadzał mi wrzeszcząc, kiedy zejdę bo : ich allein bin. Jak nie zeszłam, gramoliła się na piętro do mojego pokoju. Na dodatek nie ruszyłam się sprzed telewizora nie wcześniej jak o 22:30, potem prawie godzinę trwało za nim po ceremonii wieczornej toalety i układania jej ubrań, co sama czyniła ( wyglądało to tak: na łóżku w którym wcześniej spał dziadek, układała swój pulover, na krześle obok łóżka rozwieszała spodnie, na stoliku obok łóżka układała swoje majtki i biustonosz, który musiał leżeć rozciągnięty a miseczki uwypuklone, na małym krzesełku rozkładała skarpetki, na większym podkoszulek. Po miesiącu miałam dość wybierania się babki do snu, bo za nim ona się położyła, to następnie ja kładłam się po północy. Kombinowałam więc, jaki sposób znaleźć na babkę, aby poszła wcześniej spać. No i wymyśliłam, że zacznę przestawiać zegary w pomieszczeniach, które przed pójściem spać odwiedzała i miała hyzia na tle zegarów. No więc, gdy po kolacji ok. 19-tej szła do toalety, to ja w te pędy do zegarów i dawaj z godz. 19-tej robiłam 23-cią. Babcia wracała z toalety, spoglądała na zegar i widząc, że jest już 23-cia mówiła: " o już 11-ta w nocy, jak ten czas leci", a ja oczywiście w międzyczasie telewizor też wyłączałam. No i tym sposobem robiłam sobie spokojny wieczór. jak babka już zasnęła wskazówki zegarów wracały na swoje miejsce ( za moją przyczyną oczywiście:). I tak przez 3 m-ce:)

Ja pitolę! Na taki pomysł to chyba , a nawet na pewno bym nie wpadła!

Moje gratulacje za przedsiębiorczość!  Masz ode mnie Nobla w dziedzinie wynalazków! big_smile

Kiedyś miałam babcię co ją rodzina o 22-ej odwiedzała i zaczynali z babcią wino pić. To rodzinkę przepędziłam w ten sposób, że powiedziałam im, ze jeśli ktokolwiek przyjdzie do babci po 9-tej wieczorem to kładzie ją spać, bo ja potrzebuję czasu na umycie, a od 22-giej muszą mi płacić dodatkowo za godziny nocne.  Pomogło.

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-05-19 21:32:16)

Offline

 

#132 2013-05-19 21:43:53

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

Na jednej z moich Stelli miałam babcię z demencją, która uwielbiała godzinami siedzenie przed telewizorem i to najlepiej do północy. Przerw na wyjście nie miałam, mogłam jedynie oderwać się od babki na 2 godz. do swojego pokoju, ale często i gęsto przeszkadzał mi wrzeszcząc, kiedy zejdę bo : ich allein bin. Jak nie zeszłam, gramoliła się na piętro do mojego pokoju. Na dodatek nie ruszyłam się sprzed telewizora nie wcześniej jak o 22:30, potem prawie godzinę trwało za nim po ceremonii wieczornej toalety i układania jej ubrań, co sama czyniła ( wyglądało to tak: na łóżku w którym wcześniej spał dziadek, układała swój pulover, na krześle obok łóżka rozwieszała spodnie, na stoliku obok łóżka układała swoje majtki i biustonosz, który musiał leżeć rozciągnięty a miseczki uwypuklone, na małym krzesełku rozkładała skarpetki, na większym podkoszulek. Po miesiącu miałam dość wybierania się babki do snu, bo za nim ona się położyła, to następnie ja kładłam się po północy. Kombinowałam więc, jaki sposób znaleźć na babkę, aby poszła wcześniej spać. No i wymyśliłam, że zacznę przestawiać zegary w pomieszczeniach, które przed pójściem spać odwiedzała i miała hyzia na tle zegarów. No więc, gdy po kolacji ok. 19-tej szła do toalety, to ja w te pędy do zegarów i dawaj z godz. 19-tej robiłam 23-cią. Babcia wracała z toalety, spoglądała na zegar i widząc, że jest już 23-cia mówiła: " o już 11-ta w nocy, jak ten czas leci", a ja oczywiście w międzyczasie telewizor też wyłączałam. No i tym sposobem robiłam sobie spokojny wieczór. jak babka już zasnęła wskazówki zegarów wracały na swoje miejsce ( za moją przyczyną oczywiście:). I tak przez 3 m-ce:)

Robilam przy jednej hexie to samo tylko w zaleznosci "od potrzeb" na mitagpause do przodu a w niedziele do tylu zeby dluzej pospac. smilesmilesmile  Trza se radzic prawda Jakniew.Potrzeba jest matka wynalazkow.

Offline

 

#133 2013-05-19 21:49:29

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1450

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Ej dziewczyny, podsuńcie jeszcze parę takich przydatnych trików/wynalazków big_smile big_smile
Naprawdę, co doświadczenie to doświadczenie smile Jeszcze długo muszę się uczyć...

Offline

 

#134 2013-05-19 21:56:52

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Moja babcia ma zegarek na ręce i choć nie potrafi nazwać godziny to po położenu wskazówek wie że jest czas na obiad, kolację lub kawę. I nie ma odchyleń od normy. Dlatego próbóję wprowadzić godz. 21 jako porę spania. Nie będzie łatwo, tym bardziej że we wtorek wyjeżdżam, nie będę się widzieć ze zmienniczką ( pomysł rodziny) i nie wiem na ile jest skłonna do współpracy. Tymczasem przyzwyczaiła się babcia do tego że najpierw ja zakładam piżamę a potem ona powinna się dać przebrać. U "demenciaków" ważna jest reguła i fajnie jest jak opiekunki w tym temacie się dogadują. I konsekwencja. Mimo protestów wprowadzamy nowe zasady aż do skutku. W końcu zwycięża przyzwyczajenie. Nawet jak babci coś odpuszczam to podkreślam że tylko dzisiaj i konsekwentnie jutro nie popuszczę. Do innej opornej podopiecznej mówiłam "dobrze, ale wrócę za pięć minut i zrobimy..... ona wiedziała że nie popuszczę i po tygodniu przestała się buntować. To że radzimy sobie różnymi sposobami to nie jest przecież ze szkodą dla podopiecznych ale z korzyścią dla nas.

Offline

 

#135 2013-05-19 22:20:17

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jogi45 napisał:

Moja babcia ma zegarek na ręce i choć nie potrafi nazwać godziny to po położenu wskazówek wie że jest czas na obiad, kolację lub kawę. I nie ma odchyleń od normy. Dlatego próbóję wprowadzić godz. 21 jako porę spania. Nie będzie łatwo, tym bardziej że we wtorek wyjeżdżam, nie będę się widzieć ze zmienniczką ( pomysł rodziny) i nie wiem na ile jest skłonna do współpracy. Tymczasem przyzwyczaiła się babcia do tego że najpierw ja zakładam piżamę a potem ona powinna się dać przebrać. U "demenciaków" ważna jest reguła i fajnie jest jak opiekunki w tym temacie się dogadują. I konsekwencja. Mimo protestów wprowadzamy nowe zasady aż do skutku. W końcu zwycięża przyzwyczajenie. Nawet jak babci coś odpuszczam to podkreślam że tylko dzisiaj i konsekwentnie jutro nie popuszczę. Do innej opornej podopiecznej mówiłam "dobrze, ale wrócę za pięć minut i zrobimy..... ona wiedziała że nie popuszczę i po tygodniu przestała się buntować. To że radzimy sobie różnymi sposobami to nie jest przecież ze szkodą dla podopiecznych ale z korzyścią dla nas.

Ja mam teraz fajna podopieczna ktora zyje od 70 lat w zgodzie z natura i mowi ze dzieki temu jeszcze pozyje,ma 91 latChleb do sklepu ze .Wszystko co nas otacza ma AURE albo dobra albo zla.Mieszkanie przed kupnem bylo sprawdzone na okolicznosc zyl wodnych. Chodzi wszedzie a zwlaszca do jedzienia z tzw."Keta" taki dziwny splot polaczonych ze soba koleczech z kulkami w srodku i sprawdza co jej podam do jedzenia (absolutnie zadnej wierzowny pod zadna postacia) jak zawieszona na receketa kolysze sie w jej strone to zje jak od niej lub kolysze sie na boki to nie ruszy tylko co ja moge w ostatniej chwili przygotowac budyn albo suchary z ciemnej maki (7 euro za paczuszke),albo od razu deser np. budyn a i przy nim keta roznie reaguje.Ona naprawde reaguje.Zadnych wypiekow gdzie jek proszek do pieczenia. chleb raz w miesiacu na specjalne zamowienie dostarczany.Je miod, maslo i mus jablkowy,omlet,indyka musi przytyc wiec ja czasami oszukuje kladac jakis kawalek lachsschinken na ten zdrowy chleb i przykryje pomidorem i rzadkiewka.No i wiecie co juz nie probuje bo po takich chockach ona sie zle czuje. Autentycznie i ta keta pracuje albo od niej albo na boki.Od jutra jaj na miekko i budyn w szesciu smakach.Musi przytyc.

Offline

 

#136 2013-05-19 22:25:51

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

.......... No i wymyśliłam, że zacznę przestawiać zegary w pomieszczeniach, które przed pójściem spać odwiedzała i miała hyzia na tle zegarów. No więc, gdy po kolacji ok. 19-tej szła do toalety, to ja w te pędy do zegarów i dawaj z godz. 19-tej robiłam 23-cią. .....

SUPER POMYSŁ!!! - sam nie wiem, czy też bym na to wpadł ..... wink  Ale "potrzeba matką wynalazków" - w sumie na Stelli czas na myślenie mamy! wink - rozsądek wskazuje, by myśleć o ułatwianiu sobie pracy! wink
Moim najlepszym pomysłem było używanie laptopa przy siedzeniu z dziadkiem przy TV - on zadowolony że cały czas jestem z nim, w każdej chwili jestem "dyspozycyjny", a jak nie interesuje mnie to co dziadka, to patrzę w inny ekran... wink

Ostatnio edytowany przez ST (2013-05-19 22:50:15)

Offline

 

#137 2013-05-19 22:28:12

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia napisał:

jakniew napisał:

Na jednej z moich Stelli miałam babcię z demencją, która uwielbiała godzinami siedzenie przed telewizorem i to najlepiej do północy. Przerw na wyjście nie miałam, mogłam jedynie oderwać się od babki na 2 godz. do swojego pokoju, ale często i gęsto przeszkadzał mi wrzeszcząc, kiedy zejdę bo : ich allein bin. Jak nie zeszłam, gramoliła się na piętro do mojego pokoju. Na dodatek nie ruszyłam się sprzed telewizora nie wcześniej jak o 22:30, potem prawie godzinę trwało za nim po ceremonii wieczornej toalety i układania jej ubrań, co sama czyniła ( wyglądało to tak: na łóżku w którym wcześniej spał dziadek, układała swój pulover, na krześle obok łóżka rozwieszała spodnie, na stoliku obok łóżka układała swoje majtki i biustonosz, który musiał leżeć rozciągnięty a miseczki uwypuklone, na małym krzesełku rozkładała skarpetki, na większym podkoszulek. Po miesiącu miałam dość wybierania się babki do snu, bo za nim ona się położyła, to następnie ja kładłam się po północy. Kombinowałam więc, jaki sposób znaleźć na babkę, aby poszła wcześniej spać. No i wymyśliłam, że zacznę przestawiać zegary w pomieszczeniach, które przed pójściem spać odwiedzała i miała hyzia na tle zegarów. No więc, gdy po kolacji ok. 19-tej szła do toalety, to ja w te pędy do zegarów i dawaj z godz. 19-tej robiłam 23-cią. Babcia wracała z toalety, spoglądała na zegar i widząc, że jest już 23-cia mówiła: " o już 11-ta w nocy, jak ten czas leci", a ja oczywiście w międzyczasie telewizor też wyłączałam. No i tym sposobem robiłam sobie spokojny wieczór. jak babka już zasnęła wskazówki zegarów wracały na swoje miejsce ( za moją przyczyną oczywiście:). I tak przez 3 m-ce:)

Ja pitolę! Na taki pomysł to chyba , a nawet na pewno bym nie wpadła!

Moje gratulacje za przedsiębiorczość!  Masz ode mnie Nobla w dziedzinie wynalazków! big_smile

Kiedyś miałam babcię co ją rodzina o 22-ej odwiedzała i zaczynali z babcią wino pić. To rodzinkę przepędziłam w ten sposób, że powiedziałam im, ze jeśli ktokolwiek przyjdzie do babci po 9-tej wieczorem to kładzie ją spać, bo ja potrzebuję czasu na umycie, a od 22-giej muszą mi płacić dodatkowo za godziny nocne.  Pomogło.

Dziękuję za uznanie:)smile. Ten patent przejęła ode mnie moja zmienniczka. No, a Ty też konkretnie dyplomatycznie przez pryzmat finansów załatwiłaś te prawie nocne "bezuchy"smilesmile

Offline

 

#138 2013-05-19 22:29:44

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ahha napisał:

jakniew napisał:

Na jednej z moich Stelli miałam babcię z demencją, która uwielbiała godzinami siedzenie przed telewizorem i to najlepiej do północy. Przerw na wyjście nie miałam, mogłam jedynie oderwać się od babki na 2 godz. do swojego pokoju, ale często i gęsto przeszkadzał mi wrzeszcząc, kiedy zejdę bo : ich allein bin. Jak nie zeszłam, gramoliła się na piętro do mojego pokoju. Na dodatek nie ruszyłam się sprzed telewizora nie wcześniej jak o 22:30, potem prawie godzinę trwało za nim po ceremonii wieczornej toalety i układania jej ubrań, co sama czyniła ( wyglądało to tak: na łóżku w którym wcześniej spał dziadek, układała swój pulover, na krześle obok łóżka rozwieszała spodnie, na stoliku obok łóżka układała swoje majtki i biustonosz, który musiał leżeć rozciągnięty a miseczki uwypuklone, na małym krzesełku rozkładała skarpetki, na większym podkoszulek. Po miesiącu miałam dość wybierania się babki do snu, bo za nim ona się położyła, to następnie ja kładłam się po północy. Kombinowałam więc, jaki sposób znaleźć na babkę, aby poszła wcześniej spać. No i wymyśliłam, że zacznę przestawiać zegary w pomieszczeniach, które przed pójściem spać odwiedzała i miała hyzia na tle zegarów. No więc, gdy po kolacji ok. 19-tej szła do toalety, to ja w te pędy do zegarów i dawaj z godz. 19-tej robiłam 23-cią. Babcia wracała z toalety, spoglądała na zegar i widząc, że jest już 23-cia mówiła: " o już 11-ta w nocy, jak ten czas leci", a ja oczywiście w międzyczasie telewizor też wyłączałam. No i tym sposobem robiłam sobie spokojny wieczór. jak babka już zasnęła wskazówki zegarów wracały na swoje miejsce ( za moją przyczyną oczywiście:). I tak przez 3 m-ce:)

Robilam przy jednej hexie to samo tylko w zaleznosci "od potrzeb" na mitagpause do przodu a w niedziele do tylu zeby dluzej pospac. smilesmilesmile  Trza se radzic prawda Jakniew.Potrzeba jest matka wynalazkow.

No i jak widać, my Polacy mamy we krwi przedsiębiorczość i pomysłowość by nie dać się wykorzystać:)smile

Offline

 

#139 2013-05-19 22:41:39

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

jakniew napisał:

.......... No i wymyśliłam, że zacznę przestawiać zegary w pomieszczeniach, które przed pójściem spać odwiedzała i miała hyzia na tle zegarów. No więc, gdy po kolacji ok. 19-tej szła do toalety, to ja w te pędy do zegarów i dawaj z godz. 19-tej robiłam 23-cią. .....

SUPER POMYSŁ!!! - sam nie wiem, czy też bym na to wpadł ..... wink  Ale "potrzeba matką wynalazków" - w sumie na Stelli czas na myślenie mamy! wink - rozsądek wskazuje, by myśleć o ułatwianiu sobie pracy! wink

No wiesz ST, to sytuacje nas zmuszają do wymyślenia czegoś, co podopiecznym nie zaszkodzi, a nam wychodzi na korzyść ( chyba tak ewal napisała?). Na tej Stelli od kiedy pojawiła się babka ( druga osoba podopieczna ), też musiałam zrobić mały wybieg: babcia kiedy została położona do swojego łóżka, życzyła sobie abym siedziała jeszcze przy niej i oglądała z nią telewizję. " No jeszcze czego, myślę sobie. Nie dość że najpóźniej wstaję codziennie o 6-tej a bywają też dni, że babka zrobi mi pobudkę wcześniej , mam pracę kończyć o 22-giej? Tak więc powiedziałam babce, że to nie koniec mojej pracy bo muszę jeszcze dziadka nakarmić i przygotować do spania. Ponieważ babka całkowicie kumata i bardzo inteligentna osoba, więc na dowód tego następnego dnia ( co nie co teatralnie ) w jej obecności zaczęłam ceremoniał przygotowywania dziadka do snu ( noooo przesadnie dokładnie smile. Babka stwierdziła, że mam z dziadkiem na prawdę bardzo dużo pracy i już więcej nie wspomniała o asystowaniu jej przy telewizorze. Mało tego, nawet nie kazała mi włączać, postanowiła od razu zasypiać. Tak więc od 19-tej dziadki śpią:)

Offline

 

#140 2013-05-19 22:58:26

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Widzę że ja to jednak mam dobrze.... mi to właściwie obojętne, czy dziadek siedzi do 21.30 czy do prawie 23.00 (teraz jest 22.50 a dopiero co go odprowadziłem do łóżka...).  Dla mnie to prawie żadna różnica - robie to samo, tylko albo na dole (dziadek obok, duży TV, ja z laptopem) albo na górze (bez dziadka, mniejszy ale też płaski TV + laptop)..... nie muszę nic wymyślać wink

Offline

 

#141 2013-05-20 00:19:36

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Powiem Wam jak poradziła sobie z nocnym wstawaniem ze "Stuhlgang".

Babcia nie chciał wieczorem siadać na muszlę ,  bo mówiła że jej się jeszcze nie chce a następnie  kazała się kłaść do łóżeczka a o 2-giej w nocy wołała dzwoneczkiem i mówiła "ich muss".

No więc moja koleżanka wprowadziła taki rytuał, że pół godziny po kolacji wiozła babcię na  wózeczku do ubikacji i mówiła, że jak pupa poczuje klozet to jej się zachce. Na początek babcia siedziała z 20 minut zanim  jej pupa poczuła klozet. Za drugim i trzecim i piątym razem  babcia już się nie broniła tylko posłusznie wykonywała potrzeby fizjologiczne w 2-5 minut. Następnie przed snem jej codziennie przypominała, że czerwony guziczek w zegarku , może używać tylko wówczas jak będzie miała 40 stopni gorączki, albo jak bandyta wejdzie do mieszkania, lub w razie pożaru.
Siku nie musi robić bo ma cewnik a "Gross" zrobiła przed chwilą. I  w ten sposób babcia przesypiała spokojnie nocki.

Offline

 

#142 2013-05-20 07:06:11

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

Widzę że ja to jednak mam dobrze.... mi to właściwie obojętne, czy dziadek siedzi do 21.30 czy do prawie 23.00 (teraz jest 22.50 a dopiero co go odprowadziłem do łóżka...).  Dla mnie to prawie żadna różnica - robie to samo, tylko albo na dole (dziadek obok, duży TV, ja z laptopem) albo na górze (bez dziadka, mniejszy ale też płaski TV + laptop)..... nie muszę nic wymyślać wink

ST, o której rano musisz codziennie wstawać?

Offline

 

#143 2013-05-20 07:12:58

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia napisał:

Powiem Wam jak poradziła sobie z nocnym wstawaniem ze "Stuhlgang".

Babcia nie chciał wieczorem siadać na muszlę ,  bo mówiła że jej się jeszcze nie chce a następnie  kazała się kłaść do łóżeczka a o 2-giej w nocy wołała dzwoneczkiem i mówiła "ich muss".

No więc moja koleżanka wprowadziła taki rytuał, że pół godziny po kolacji wiozła babcię na  wózeczku do ubikacji i mówiła, że jak pupa poczuje klozet to jej się zachce. Na początek babcia siedziała z 20 minut zanim  jej pupa poczuła klozet. Za drugim i trzecim i piątym razem  babcia już się nie broniła tylko posłusznie wykonywała potrzeby fizjologiczne w 2-5 minut. Następnie przed snem jej codziennie przypominała, że czerwony guziczek w zegarku , może używać tylko wówczas jak będzie miała 40 stopni gorączki, albo jak bandyta wejdzie do mieszkania, lub w razie pożaru.
Siku nie musi robić bo ma cewnik a "Gross" zrobiła przed chwilą. I  w ten sposób babcia przesypiała spokojnie nocki.

Dobrze, że perswazja i tłumaczenia koleżanki docierały do babci i to zapamiętywała. Gorzej, kiedy nic nie dociera do osoby "demencyjnej", a o zapamiętywaniu nie ma nawet mowy. Ileż to razy " moja babcia od zegarów" potrafiła w nocy mnie wołać i to kilka razy,  aby zapytać czy jej bułka, marmolada i kawa" czekają na nią w kuchni. Na początku, kiedy jej nie rozszyfrowałam dokładnie wstawałam, ale później przestałam reagować na jej wołanie. Fakt, że najpierw przez szparę w drzwiach patrzyłam czy coś złego się u niej nie dzieje, lecz nie pokazywałam się jej. Po 2 tygodniach, kiedy dotarło wreszcie do babki, że nie ma kogo pytać o jadło na śniadanie, przestała w nocy budzić.

Offline

 

#144 2013-05-20 07:34:09

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

amelia napisał:

Powiem Wam jak poradziła sobie z nocnym wstawaniem ze "Stuhlgang".

Babcia nie chciał wieczorem siadać na muszlę ,  bo mówiła że jej się jeszcze nie chce a następnie  kazała się kłaść do łóżeczka a o 2-giej w nocy wołała dzwoneczkiem i mówiła "ich muss".

No więc moja koleżanka wprowadziła taki rytuał, że pół godziny po kolacji wiozła babcię na  wózeczku do ubikacji i mówiła, że jak pupa poczuje klozet to jej się zachce. Na początek babcia siedziała z 20 minut zanim  jej pupa poczuła klozet. Za drugim i trzecim i piątym razem  babcia już się nie broniła tylko posłusznie wykonywała potrzeby fizjologiczne w 2-5 minut. Następnie przed snem jej codziennie przypominała, że czerwony guziczek w zegarku , może używać tylko wówczas jak będzie miała 40 stopni gorączki, albo jak bandyta wejdzie do mieszkania, lub w razie pożaru.
Siku nie musi robić bo ma cewnik a "Gross" zrobiła przed chwilą. I  w ten sposób babcia przesypiała spokojnie nocki.

Dobrze, że perswazja i tłumaczenia koleżanki docierały do babci i to zapamiętywała. Gorzej, kiedy nic nie dociera do osoby "demencyjnej", a o zapamiętywaniu nie ma nawet mowy. Ileż to razy " moja babcia od zegarów" potrafiła w nocy mnie wołać i to kilka razy,  aby zapytać czy jej bułka, marmolada i kawa" czekają na nią w kuchni. Na początku, kiedy jej nie rozszyfrowałam dokładnie wstawałam, ale później przestałam reagować na jej wołanie. Fakt, że najpierw przez szparę w drzwiach patrzyłam czy coś złego się u niej nie dzieje, lecz nie pokazywałam się jej. Po 2 tygodniach, kiedy dotarło wreszcie do babki, że nie ma kogo pytać o jadło na śniadanie, przestała w nocy budzić.

Tak. Masz rację. Każdy przypadek jest inny i trzeba szukać indywidualnych rozwiązań.

I to od naszej  twórczej wyobraźni zależy jak sobie radzić w różnych przypadkach.

Offline

 

#145 2013-05-20 15:13:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

ST, o której rano musisz codziennie wstawać?

Zegarek (+ radio dla pewności) włączają się o 6.25 i schodzę prosto na dół (6.30).  O 7.30 jest "po wszystkim" (mało absorborbująca toaleta, takoweż śniadanie i dziadek do łóżka). Przynoszę gazetę i idę na górę - do 9.00 leżę ucząc się niemieckich słówek lub (dość często) też dosypiam wink Potem prysznic i .....witaj nowy dniu wink  Mittagessen ma być o 11.00 więc zaczynam go robić 10.00-10.15 (w zalezności od stopnia skomplikowania potrawy) - dziadek w tym czasie czyta gazetę wink

Ostatnio edytowany przez ST (2013-05-20 15:18:13)

Offline

 

#146 2013-05-20 15:27:30

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

........... najpierw przez szparę w drzwiach patrzyłam czy coś złego się u niej nie dzieje, lecz nie pokazywałam się jej. Po 2 tygodniach, kiedy dotarło wreszcie do babki, że nie ma kogo pytać o jadło na śniadanie, przestała w nocy budzić.

KOLEJNA DOBRA RADA! smile - oby jak najwięcej takich różnych SPOSOBÓW.  Każda Stella inna, każdy Podopieczny na co innego reaguje albo ..... nie-reaguje sad  Im więcej takich rad nazbieramy, tym większe prawdopodobieństwo, że nie przypłacimy zdrowiem "kolejnego zesłania" smile smile

Offline

 

#147 2013-05-20 15:52:48

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Hej,


mnie jak babcia na początku wołała, tak około 22 godz, bo chciało się jej do łazienki ( a trzeba ją było przenosić z łóżka na Rollstuhli i z powrotem) - szłam posłusznie i wykonywałam polecenie.
Po trzech dniach/nocach , po których to nie mogłam zasnąć, bo o 22 to ja śpię jak suseł ( ja w ogóle zasypiam, jak tylko popatrzę na poduszkę, hi, hi, hi... )- powiedziałam, że przykro mi, jak nie usłyszę jej wołania, bo mam straszne kłopoty z moją bezsennością i muszę brać tabletki , po których śpię twardo i mocno.
Dwie pierwsze noce wołała - nie reagowałam. Rano pampers był czysty. Wołanie ustało...
Dobre było to, że babcia szła wcześniej do łóżka, bo tak jej było wygodnie oglądać telewizje, którą sama sobie wyłączała.
To była druga babcia.
U pierwszej wywalczyłam tabletki na sen - lekarz powiedział, że są one na wzmocnienie serca. Babcia była niesamowicie podejrzliwa i strasznie chciała żyć. Ja chciałam mieć spokojne noce...

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-05-20 15:54:08)

Offline

 

#148 2013-05-20 16:17:51

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

jakniew napisał:

ST, o której rano musisz codziennie wstawać?

Zegarek (+ radio dla pewności) włączają się o 6.25 i schodzę prosto na dół (6.30).  O 7.30 jest "po wszystkim" (mało absorborbująca toaleta, takoweż śniadanie i dziadek do łóżka). Przynoszę gazetę i idę na górę - do 9.00 leżę ucząc się niemieckich słówek lub (dość często) też dosypiam wink Potem prysznic i .....witaj nowy dniu wink  Mittagessen ma być o 11.00 więc zaczynam go robić 10.00-10.15 (w zalezności od stopnia skomplikowania potrawy) - dziadek w tym czasie czyta gazetę wink

********* Dom starców Niemcy ***********

Früh Dienst / Poranna zmiana okolo 25 podopiecznych

6:45. - 7:00 Übergabe (raport ?!) z tego co sie wczoraj wydarzylo i podczas nocnej zmiany, kto chory kto w szpitalu,do jakich lekarzy trzeba zadzwonić,jaki podopieczny musi do jakiego lekarza jechać,jakie lekarstwa zamówić..itd

7:00-7:45 trzeba zacząć podopiecznych myć, ubrac,czy w łóżku lezacych zmienić pozycje.

7:45-8:00 trzeba przygotować tabletki i rozdac tabletki ktore nalezy brac przed posilkiem.Mierzenie cukru i podanie insuliny.
8:00-8:30 mycie ubieranie.
8:30-8:45 pomoc przy śniadaniu,karmienie podopiecznych
8:45-9:00 przygotowanie kropli,tabletek
9:00-9:15 rozdawanie tabletek ,do tego trzeba uważać czy je wezna czy chcą je zachować na później,a niekiedy jedna chce innej oddać para swoich tabletek bo podopieczna X ma tylko 3 tablety a podopieczna Y 8 sztuk
9:15-10:00 biuro ,dzwonienie do lekarzy ,załatwianie recept,pytanie się w aptece kiedy je przywiozą ,dzwonienie do dzieci podopiecznych z pytaniem czy nie Moga z matka/ojcem do lekarza jechać,biuro obdzwonic, i dziesiątki innych ważnych i mniej ważnych telefonów.
10:00-11:00 mycie pozostałych podopiecznych,pozostających w łóżku,zmiana opatrunków,oczywiście międzyczasie bieganie do telefonu,podopieczni muszą na toaletę
11:00-11:30 dzwonienie do lekarzy którzy zapomnieli odzwonic ,chwila czasu na wpisy w dokumentacje,biurowa robota
11:30-11:45 tabletki i krople rozdać przed posiłkiem,insulina...
11:45-12:00 podobiecznych z pokoji poinformować ze jest obiad,ci co są na wózku,przyprowadzić do stolu..
12:00-12:20 pomoc w spożywaniu posiłku
12:20-12-40  rozdanie lekarstw
12:40-13-30 podopieczni muszą na toaletę,część chce się położyć ,cie co leżą w łóżku,trzeba pozycje zmienić ,pampers zmienic
13:30-14:00 trzeba cały dzień udokumentować na papierze,co się wydarzyło,co trzeba zalatwic itd
14:00-14:15 raport dla drugiej zmiany
14:15 teoretycznie można iść do domu

Oczywiście jest to przykładowy dzień bez Notfälle, przyjda dzieci podopiecznych na rozmowe,szef,lekarz domowy ,ktos z biura...itd..dla nich tez trzeba czas znalesc.

Offline

 

#149 2013-05-20 16:45:39

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Doprawdy, Pfleger, nie wiem czy Ci współczuć, czy podziwiać.
Kiedyś było mi dane mieć kontakt ( przez calutki tydzień ) z jedną pielęgniarką z Pflegedienst, która pracowała w Altenheimie. Zapytałam o Ablauf ...
Sprawę tabletek na Twojej stacji/odddziele można ułatwić: albo współpracujecie z Nachtschicht i Was wspomaga, albo robi to Spätdienst.
Nie można ? Wszystko można...byle z cicha i  z ostrożna.  Kochany, ona opowiedziała mi o rzeczach...
Leki zamawia się tylko raz w tygodniu ( czasami raz na dwa ) albo nach Bedarf.

Tyle wiem od niej. Dom starców , w którym pracowała cieszył się doskonałą opinią.
Alles ist Organisationsache!

Ps. A czemu dokumentujecie wszystko na papierze ? Od czego jest komputer ?

Offline

 

#150 2013-05-20 17:03:42

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ANTONIA*** napisał:

Ps. A czemu dokumentujecie wszystko na papierze ? Od czego jest komputer ?

Część rzeczy jest w komputerze ,ale 80% na papierze.Dlaczego ?wystarczy ze pacjent dostanie zawał,wylew..itd,przyjedzie pogotowie i lekarz będzie chciał mieć diagnozy,plan lekarstw jakie bierze pacjent itp..a tu komputer się zawiesił czy drukarka nie dziala, człowiek by stal z pustymi rękami nad podopiecznym.

Offline

 

#151 2013-05-20 17:13:24

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ANTONIA*** napisał:

Doprawdy, Pfleger, nie wiem czy Ci współczuć, czy podziwiać.
Kiedyś było mi dane mieć kontakt ( przez calutki tydzień ) z jedną pielęgniarką z Pflegedienst, która pracowała w Altenheimie. Zapytałam o Ablauf ...
Sprawę tabletek na Twojej stacji/odddziele można ułatwić: albo współpracujecie z Nachtschicht i Was wspomaga, albo robi to Spätdienst.
Nie można ?  ?

Tabletki są gotowe ,musisz tylko co niektóre z opakowania wsiąść, krople nie możesz wczesniej niż 30-45 minut przed podaniem przygotowac,co niektórzy pacjenci maja kłopoty z przełykiem,musisz skruszyc,rozpuścić,BTM musisz z sejfu pobrać ,w książce odhaczyc,podpisać w przypartku kropli odliczyc ile miligramów się wzięło itd.

Co do zamawiania lekarstw to zawsze są jakieś co trzeba zamówić,a to lekarz zwiększył dozę i trzeba prosić się o nowa receptę,czy nowy materiał na opatrunki zamówić,czy nowa receptę na Krankengymnastik,NACL sie skonczylo,ktos jest porzeziebiony potrzebuje antybiotykum,do tego kasa chorych itd..itd...

Offline

 

#152 2013-05-20 19:22:20

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Pfleger,

przeanalizowałam Twój post parę razy - bardzo dokładnie. Nie znalazłam nawet 10 minut dla Bewohner - tylko dla niego. Ot, tak sobie: przysiąść, zapytać o samopoczucie czy wczorajszą wizytę, czy o jakąś drobnostkę. A może wyjechać wózkiem na spacer przy pięknej pogodzie: na lody np.
Poczytać razem gazetę... Co to za Heim, że robi się "raporty" , jakby za chwileczkę miało wpaść MDK, a der Mensch bleibt auf der Strecke ????

Offline

 

#153 2013-05-20 19:46:37

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ANTONIA*** napisał:

Pfleger,

przeanalizowałam Twój post parę razy - bardzo dokładnie. Nie znalazłam nawet 10 minut dla Bewohner - tylko dla niego. Ot, tak sobie: przysiąść, zapytać o samopoczucie czy wczorajszą wizytę, czy o jakąś drobnostkę. A może wyjechać wózkiem na spacer przy pięknej pogodzie: na lody np.
Poczytać razem gazetę... Co to za Heim, że robi się "raporty" , jakby za chwileczkę miało wpaść MDK, a der Mensch bleibt auf der Strecke ????

Trzeba troche zwischendurch miedzy jedna i druga czynniscia.
Opisalem czynność jakie robi Altenpfleger (po 3 letniej szkole) są jeszcze inne osoby na zmianie.Którzy poświęcają czas dla podopiecznych.
Sa jeszcze pracownicy socjalni,praktykaci,czy helfry..którzy zajmują się pacjentami.
Raport - Übergabe nie wiem jak to przetłumaczyć.
Jako Altenpfleger po trzy letniej  szkole ma się odpowiedzialność za stacje,jak wparuje na stacje MDK na kontrole  to pierwsze co robią to grzebia w dokumentacji,i to "ty" za to odpowiadasz jak są  jakieś błędy.

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-05-20 19:47:44)

Offline

 

#154 2013-05-20 19:58:26

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

No to odetchnęłam...
Podoba mi się w Niemchech, że istnieją Ausbildungi/Umschulungi , gdzie można zdobyć zawód Altenflegerin. Szkoda, że nie ma tego w Polsce.
słyszałam, że długie lata była to profesja troszeczkę pogardzana, ale od kiedy zrównano ją prawie z zawodem Krankenschwester - masę pielęgniarek pracuje , zamiast w szpitalu, w Heimach.

Offline

 

#155 2013-05-20 19:58:49

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

jakniew napisał:

ST, o której rano musisz codziennie wstawać?

Zegarek (+ radio dla pewności) włączają się o 6.25 i schodzę prosto na dół (6.30).  O 7.30 jest "po wszystkim" (mało absorborbująca toaleta, takoweż śniadanie i dziadek do łóżka). Przynoszę gazetę i idę na górę - do 9.00 leżę ucząc się niemieckich słówek lub (dość często) też dosypiam wink Potem prysznic i .....witaj nowy dniu wink  Mittagessen ma być o 11.00 więc zaczynam go robić 10.00-10.15 (w zalezności od stopnia skomplikowania potrawy) - dziadek w tym czasie czyta gazetę wink

i

Pozazdrościć możliwości poleżenia sobie do 9-tej. U mnie dzień jest bardzo bogaty w zajęcia i co tu ukrywać wyczerpujący.

Codziennie między 5 a 5:30 babcia woła, że chce do toalety. Jesli jest to 5 rano, to jeszcze się położę, ale o spaniu nie ma mowy. O 6 wstaję , a jeśli babka zrobi o 5:30 mi pobudkę to już nie ma sensu aby się po raz drugi położyć. 6:15 zaczynam toaletę dziadka, a nie jest to łatwe. Najpierw zaczynam od pampersów, mycie dolnej części ciała w łóżku, założenie czystego pampersa. Potem przesadzam dziadka na krzesło ( dziadek 85 kg 180 wzrostu ) i myję górną część ciała, jego protezę, on płucze usta. ubieranie czystej piżamy. Codziennie, poneiważ w nocy ma tendecję do rozbierania się, więc też codziennie muszę zmieniać pościel w łóżku bo wiadomo co narobił. Zabiera mi to ok 40 - 50 min. Kładę dziadka do łóżka i ok 7-mej przychodzi Pflege tylko po to, aby założyć mu gumowe pończochy i raz w tygodniu przygotować tabletki. Po mordędze z dziadkiem, nabieram oddechu przy małej filiżance kawy. Godz. 7:30 przygotowuję śniadanie dla dziadka, następnie go karmię ( sam nie je ), trwa to do 8-mej. Potem przygotowuję śniadanie dla babki i siebie. Godz. 8-ma wstaje babka i następuje jej toaleta ( babka wstaje wyłącznie przy mojej pomocy ), codziennie gruntowne mycie jej.  9:00 śniadanie przy stole razem z babką. Dopilnowanie aby babka spożyła wszystkie tabletki. trwa to całą godzinę, czyli do 10-tej. Potem babkę sadzam w fotelu, ona czyta gazetę, a ja sprzątam po śniadaniu, nastawiam pralkę i idę dziadkowi podać jakiś owoc. 10:30 robienie obiadu. 12:00 obiad, zjadam szybciej od babki by następnie nakarmić dziadka, więc "obiadowanie" trwa do 13:30, potem sprzątanie po obiedzie i wyjście po bieżące zakupy. Z tym, że w dni powszednie 2 razy mam wolne 7 godzin więc odpada mi przygotowanie obiadu, tak samo w niedzielę. O 18-tej kolacja, mycie dziadka, zmiana pampersa, potem toaleta babki o godz. 19-tej. Sprzatanie po kolacji i o 20-tej wolne, czyli padanie na pysk.smile.

Offline

 

#156 2013-05-20 20:13:50

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

ST napisał:

jakniew napisał:

ST, o której rano musisz codziennie wstawać?

Zegarek (+ radio dla pewności) włączają się o 6.25 i schodzę prosto na dół (6.30).  O 7.30 jest "po wszystkim" (mało absorborbująca toaleta, takoweż śniadanie i dziadek do łóżka). Przynoszę gazetę i idę na górę - do 9.00 leżę ucząc się niemieckich słówek lub (dość często) też dosypiam wink Potem prysznic i .....witaj nowy dniu wink  Mittagessen ma być o 11.00 więc zaczynam go robić 10.00-10.15 (w zalezności od stopnia skomplikowania potrawy) - dziadek w tym czasie czyta gazetę wink

i

Pozazdrościć możliwości poleżenia sobie do 9-tej. U mnie dzień jest bardzo bogaty w zajęcia i co tu ukrywać wyczerpujący.

Codziennie między 5 a 5:30 babcia woła, że chce do toalety. Jesli jest to 5 rano, to jeszcze się położę, ale o spaniu nie ma mowy. O 6 wstaję , a jeśli babka zrobi o 5:30 mi pobudkę to już nie ma sensu aby się po raz drugi położyć. 6:15 zaczynam toaletę dziadka, a nie jest to łatwe. Najpierw zaczynam od pampersów, mycie dolnej części ciała w łóżku, założenie czystego pampersa. Potem przesadzam dziadka na krzesło ( dziadek 85 kg 180 wzrostu ) i myję górną część ciała, jego protezę, on płucze usta. ubieranie czystej piżamy. Codziennie, poneiważ w nocy ma tendecję do rozbierania się, więc też codziennie muszę zmieniać pościel w łóżku bo wiadomo co narobił. Zabiera mi to ok 40 - 50 min. Kładę dziadka do łóżka i ok 7-mej przychodzi Pflege tylko po to, aby założyć mu gumowe pończochy i raz w tygodniu przygotować tabletki. Po mordędze z dziadkiem, nabieram oddechu przy małej filiżance kawy. Godz. 7:30 przygotowuję śniadanie dla dziadka, następnie go karmię ( sam nie je ), trwa to do 8-mej. Potem przygotowuję śniadanie dla babki i siebie. Godz. 8-ma wstaje babka i następuje jej toaleta ( babka wstaje wyłącznie przy mojej pomocy ), codziennie gruntowne mycie jej.  9:00 śniadanie przy stole razem z babką. Dopilnowanie aby babka spożyła wszystkie tabletki. trwa to całą godzinę, czyli do 10-tej. Potem babkę sadzam w fotelu, ona czyta gazetę, a ja sprzątam po śniadaniu, nastawiam pralkę i idę dziadkowi podać jakiś owoc. 10:30 robienie obiadu. 12:00 obiad, zjadam szybciej od babki by następnie nakarmić dziadka, więc "obiadowanie" trwa do 13:30, potem sprzątanie po obiedzie i wyjście po bieżące zakupy. Z tym, że w dni powszednie 2 razy mam wolne 7 godzin więc odpada mi przygotowanie obiadu, tak samo w niedzielę. O 18-tej kolacja, mycie dziadka, zmiana pampersa, potem toaleta babki o godz. 19-tej. Sprzatanie po kolacji i o 20-tej wolne, czyli padanie na pysk.smile.

O matko i corko Jakniew podziwiam toz to kolchoz,oprocz tego wolnego to Ty na pelnych obrotach ciagle.Wiesz to ja Cie podziwiam kiedy Ty masz czas na odnajdywanie tych roznych artykulow ktore tak fajnie tu umieszczasz.Musisz byc doswiadczona opiekunka 2 osoby do plelegnacji i calej reszty.Tak sadze.

Offline

 

#157 2013-05-20 20:21:52

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ahha, ostatnio, jak doszła mi druga osoba to nic nie zamieszczam, nie mam na to czasu. Jak mam wolne to wychodzę, bo kilka razy, przy złej pogodzie gdy wcześniej wróciłam, jedna z córek natychmiast luzowała swoje zastępstwo za mnie w moim czasie wolnym: a to pomóc dziadka zaprowadzić do ubikacji, a to mama coś chce itp. aż w końcu po angielsku ulatniała się. Wreszcie jej powiedziałam pewnego takiego dnia: " jest jeszcze mój czas wolny! chcę resztę spędzić spokojnie w swoim pokoju". Nic nie dociera do niej. Teraz nie wracam ani minuty wcześniej. Nie wyobrażam sobie jak to będzie wyglądało jesienią czy zimą. Jak się nie dostosuje do mojego wolnego czasu, powiadomię firmę i pożegnam się tutaj ze wszystkimi.

Offline

 

#158 2013-05-20 20:48:58

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

ahha, ostatnio, jak doszła mi druga osoba to nic nie zamieszczam, nie mam na to czasu. Jak mam wolne to wychodzę, bo kilka razy, przy złej pogodzie gdy wcześniej wróciłam, jedna z córek natychmiast luzowała swoje zastępstwo za mnie w moim czasie wolnym: a to pomóc dziadka zaprowadzić do ubikacji, a to mama coś chce itp. aż w końcu po angielsku ulatniała się. Wreszcie jej powiedziałam pewnego takiego dnia: " jest jeszcze mój czas wolny! chcę resztę spędzić spokojnie w swoim pokoju". Nic nie dociera do niej. Teraz nie wracam ani minuty wcześniej. Nie wyobrażam sobie jak to będzie wyglądało jesienią czy zimą. Jak się nie dostosuje do mojego wolnego czasu, powiadomię firmę i pożegnam się tutaj ze wszystkimi.

no jakniew zamierzasz tam zimowac??? to z ciebie lepszy maratonczyk ode mnie heheh          :-))))

Offline

 

#159 2013-05-20 20:50:22

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1481

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew napisał:

ahha, ostatnio, jak doszła mi druga osoba to nic nie zamieszczam, nie mam na to czasu. Jak mam wolne to wychodzę, bo kilka razy, przy złej pogodzie gdy wcześniej wróciłam, jedna z córek natychmiast luzowała swoje zastępstwo za mnie w moim czasie wolnym: a to pomóc dziadka zaprowadzić do ubikacji, a to mama coś chce itp. aż w końcu po angielsku ulatniała się. Wreszcie jej powiedziałam pewnego takiego dnia: " jest jeszcze mój czas wolny! chcę resztę spędzić spokojnie w swoim pokoju". Nic nie dociera do niej. Teraz nie wracam ani minuty wcześniej. Nie wyobrażam sobie jak to będzie wyglądało jesienią czy zimą. Jak się nie dostosuje do mojego wolnego czasu, powiadomię firmę i pożegnam się tutaj ze wszystkimi.

Czy myslisz moze o zmianie na cos lzejszego?Nie moge Ci wyslac meila,ale znajoma szuka zastepstwa w sierpniu.jej skype jolanta2668

Offline

 

#160 2013-05-20 20:57:02

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew---chyle czoła nisko,za tą Twoją mordęgę.Ja nie chciałabym mieć nigdy przenigdy dwoje w takim stanie.Ciekawe czy masz płacone na równomiernie do obowiązków.Powinnas mieć 2 tys euro na rękę.
ja mam dziadzię,co sam koło siebie wszytstko zrobi.sam załatwia sprawy urzędowe, itp.a ma 90-tkę..I nie wyobrażam sobie gdybym trafiła teraz po takich wczasach tu na taką stellę  jak Twoja.

Offline

 

#161 2013-05-20 21:05:52

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

iza46 napisał:

jakniew napisał:

ahha, ostatnio, jak doszła mi druga osoba to nic nie zamieszczam, nie mam na to czasu. Jak mam wolne to wychodzę, bo kilka razy, przy złej pogodzie gdy wcześniej wróciłam, jedna z córek natychmiast luzowała swoje zastępstwo za mnie w moim czasie wolnym: a to pomóc dziadka zaprowadzić do ubikacji, a to mama coś chce itp. aż w końcu po angielsku ulatniała się. Wreszcie jej powiedziałam pewnego takiego dnia: " jest jeszcze mój czas wolny! chcę resztę spędzić spokojnie w swoim pokoju". Nic nie dociera do niej. Teraz nie wracam ani minuty wcześniej. Nie wyobrażam sobie jak to będzie wyglądało jesienią czy zimą. Jak się nie dostosuje do mojego wolnego czasu, powiadomię firmę i pożegnam się tutaj ze wszystkimi.

Czy myslisz moze o zmianie na cos lzejszego?Nie moge Ci wyslac meila,ale znajoma szuka zastepstwa w sierpniu.jej skype jolanta2668

Dziękuję Ci izo46, ale w sierpniu muszę być w domu z powodu bardzo ważnych okoliczności. Bardzo chętnie skorzystałabym. Niestety:(.

Offline

 

#162 2013-05-20 21:17:37

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

krysta63 napisał:

jakniew---chyle czoła nisko,za tą Twoją mordęgę.Ja nie chciałabym mieć nigdy przenigdy dwoje w takim stanie.Ciekawe czy masz płacone na równomiernie do obowiązków.Powinnas mieć 2 tys euro na rękę.
ja mam dziadzię,co sam koło siebie wszytstko zrobi.sam załatwia sprawy urzędowe, itp.a ma 90-tkę..I nie wyobrażam sobie gdybym trafiła teraz po takich wczasach tu na taką stellę  jak Twoja.

och Krysta63, znasz jakąś firmę, która za dwoje niemobilnych osób zapłaciłaby 2 tys, euro? I tak wywalczyłam więcej niż mi proponowano. Najpierw był wyjazd tylko do dziadka, babcia miała być długo w szpitalu, ale to długo trwało jedynie 3 tygodnie po moim przybyciu. Jakie miałam z dziadkiem problemy to już tutaj na forum opisywałam. Poza tym nie musiałam się zgodzie na bycie z dwojgiem, ale postanowiłam zostać.
Obowiązków dużo, ale jedno sobie chwalę że staruszkowie nie są upierdliwi. Z pewnością jest to dla mnie pierwsze i ostatnie miejsce pracy gdzie jest dwoje staruszków. Więcej się na taką ofertę nie zgodzę. Póki zbliża się coraz cieplejsza pora roku, dam radę. Ale nad pobytem zimą wątpię czy się zgodzę.

Offline

 

#163 2013-05-20 21:47:44

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1545

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Podziwiam Ciebie Jakniew,Bozeee taka sztella i jedna  osoba do obslugi!!!!To wstawanie o 5 tej rano i harowka z mala przerwa do 20 tej mnie by zalatwilo po paru dniach.Moja babulenka spi od 18.30 do ok 8 ej rano,zagladam do niej i daje pic /pije przez slomke /3 razy mam ja w Tagespflege po 8 godzin,czas wowczas calkowicie wolny.Coprawda nie ma Pflegediensu ,lecz wtedy to juz nie mialabym co robic,gdyz babcia ma swoj swiat i nie gram z nia w szachy itd .Pilnuje pory posilkow,toaleta,spacery ,troche gimnastyki/po przeszkoleniu/.Az mi chce wracac do tej mojej babuni.Dodam od siebie,iz firmy wysylajace pomoce domowe do ciezko chorych ,gdzie nie ma pomocy Pflegediensu powinny zostac ukarane.Ale to chyba moje pobozne zyczenie.

Ostatnio edytowany przez urszula47 (2013-05-20 22:43:03)

Offline

 

#164 2013-05-20 21:50:09

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

jakniew--niestety nie znam takowej firmy,co zabuli opiekunce 2 tysiaki eurasów.Ale i tak cie podziwiam.Ja maiłam 3 razy dwoje,ale nie aż tak uciążliwych jak Twoje przypadki.Zawsze byłam do jednego z nich.A najlepszy przypadek trafił mi sie w  Hamburgu,gdzie miałam dziadka 83 latka + piękna demencja a jego żona miała 36.Niezła laska z niej była.Dziadka wzięła za męża rzecz jasna dla kasy.Ona była dla mnie serdeczna.Ale dziadkowa demencja już nie.

Offline

 

#165 2013-05-20 22:16:48

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

i to Pflege przychodzi aby załozyc pończochy i tabletki posegregować--no śmiechu warte.a tu nasza koleżanka sama  musi wszystko obskoczyć.NIEWIARYGODNE.
Oby mnie taka stella nigdy nie spotkała.

Offline

 

#166 2013-05-20 22:45:40

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

krysta63 napisał:

i to Pflege przychodzi aby załozyc pończochy i tabletki posegregować--no śmiechu warte.a tu nasza koleżanka sama  musi wszystko obskoczyć.NIEWIARYGODNE.
Oby mnie taka stella nigdy nie spotkała.

No niestety takie życie, choć nikogo by nie dziwilo na budowie, jak inżynier pokaże gdzie robotnicy maja kopać, i oni kopia ,a on siedzi w baraku i pije kawę.
Wszystko zależy od wyksztalcenia,stanowiska czy znajomości języka.

Offline

 

#167 2013-05-20 22:59:15

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1545

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

pfleger napisał:

krysta63 napisał:

i to Pflege przychodzi aby załozyc pończochy i tabletki posegregować--no śmiechu warte.a tu nasza koleżanka sama  musi wszystko obskoczyć.NIEWIARYGODNE.
Oby mnie taka stella nigdy nie spotkała.

No niestety takie życie, choć nikogo by nie dziwilo na budowie, jak inżynier pokaże gdzie robotnicy maja kopać, i oni kopia ,a on siedzi w baraku i pije kawę.
Wszystko zależy od wyksztalcenia,stanowiska czy znajomości języka.

Dodam,ze w najwiekszej mierze zalezy od FIRMY,w ktorej sie pracuje.Tu obowiazuje inne reguly ''gry'',gra jest o duze zyski agencji kosztem czlowieka.Mam juz wiele lat za soba w tej pracy i widze jak kobiety znajace jezyk musza czasem 'tyrac'',bo liczyly na ludzkie traktowanie a tu... p.s..tak pisze od siebie .Dobrej nocy Wszystkim!!

Ostatnio edytowany przez urszula47 (2013-05-20 22:59:57)

Offline

 

#168 2013-05-21 07:36:02

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

krysta63 napisał:

i to Pflege przychodzi aby załozyc pończochy i tabletki posegregować--no śmiechu warte.a tu nasza koleżanka sama  musi wszystko obskoczyć.NIEWIARYGODNE.
Oby mnie taka stella nigdy nie spotkała.

Krysta63 opisałam jak wygląda u mnie dzień pracy przy dwojga chorych staruszkach, częściowo ku przestrodze dla innych opiekunek aby się dobrze zastanowiły za nim zdecydują się na taką stellę. W tej sytuacji praca opiekunki NIGDY! przez żadną firmę nie jest należycie wynagrodzona. Osoba o słabej psychice będzie w stanie wytrzymać góra 6 tygodni i moim zdaniem w tym miejscu nie powinno się nawet proponować dłuższego pobytu. Tam gdzie jest małżeństwo z jedną osobą chorą w ogromnej większości i tak się obsługuje dwie osoby: posiłki, sprzątanie, pranie, prasowanie, zakupy też w większej ilości trzeba zrobić. Ileż to moich koleżanek pisało i mówiło do mnie, że sprawny małżonek pomimo iż nie jest on wliczony finansowo pod opiekę jest wobec opiekunki roszczeniowy. Ostatnio jedna z koleżanek dzwoniła do mnie wkurzona na męża swojej podopiecznej. Poszła na przerwę, a po powrocie dziadek na nią wrzeszczy że on jest głodny, bo ona przed wyjściem powinna mu przygotować kolację. Koleżanka mu też ostro odpowiedziała, że nie jest zatrudniona do obsługiwania go, a jedzenie jest w lodówce i niech sam sobie przyrządza . Postawiła się ostro, ale co wewnątrz siebie przeżyła, to przeżyła.
Dzisiaj ranek miałam znowu bogaty w zajęcia: dziadka zastałam całkowicie rozebranego w łóżku, łóżko i wszystko tam się znajdujące obsikane. Wiadomo ile roboty. Zastanawia mnie to, że normalnie on nie jest zdolny do rozebrania się i ubrania. Ale skąd bierze się w nim tyle siły, aby w nocy czy bardzo wczesnym ranem ( w godz. ok 3-ciej ) samemu ze wszystkiego się rozebrać? Zdjąć pampers który mam mocno przytwierdzony i na to nałożone jeszcze majtki pampersowe? 
Taka stella nas nie spotka, jeśli od razu nie wyrazimy na nią zgody. Jak pisałam, więcej takiej pracy się nie podejmę w szczególności że zapłata nie jest adekwatna do ilości pracy.

Offline

 

#169 2013-05-21 08:00:44

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1450

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

A ja tak czytając Wasze przygody z różnymi przypadkami i firmami, dochodzę do jednego wniosku: prawie zawsze, jeśli któraś z nas zatrudnia się w nowej dla siebie firmie to dostaje bardzo ciężki, o ile nie najcięższy przypadek.
Nie wiem, w jakim celu firmy stosują taką politykę, bo ja uważam, że aby opiekunka została z daną firmą i dla niej pracowała, powinno się jej dać na początek współpracy łatwiejszy przypadek. Wtedy dziewczyna byłaby zadowolona, pewnie poleciłaby firmę dalej i trzymałaby się jej, bo zarobki porównywalne w każdej.

To pewnie spotkało Ciebie teraz Jakniew, tak samo miał ST na pierwszej Stelli i pewnie jeszcze wiele innych dziewczyn.

Offline

 

#170 2013-05-21 09:42:47

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ewal8 napisał:

A ja tak czytając Wasze przygody z różnymi przypadkami i firmami, dochodzę do jednego wniosku: prawie zawsze, jeśli któraś z nas zatrudnia się w nowej dla siebie firmie to dostaje bardzo ciężki, o ile nie najcięższy przypadek.
Nie wiem, w jakim celu firmy stosują taką politykę, bo ja uważam, że aby opiekunka została z daną firmą i dla niej pracowała, powinno się jej dać na początek współpracy łatwiejszy przypadek. Wtedy dziewczyna byłaby zadowolona, pewnie poleciłaby firmę dalej i trzymałaby się jej, bo zarobki porównywalne w każdej.

To pewnie spotkało Ciebie teraz Jakniew, tak samo miał ST na pierwszej Stelli i pewnie jeszcze wiele innych dziewczyn.

Zgodzę się z Tobą Ewka  smile , tak Cie nazwałam, bo uważam, ze jesteś "równą" dziewczyną , zresztą jak wiele innych koleżanek i kolegów na tym forum.

Przychodzi mi do głowy odpowiedź , na pytanie, dlaczego agencje tak robią. A no chyba po części dlatego, że jak kogoś poznają to chcą aby pozostał z nimi, a po drugie są, że tak powiem "zaznajomione" i przydzielają właśnie takie prace "po znajomości" lub w nagrodę za "dobre sprawowanie".
To jest taki mój wniosek, choć nie wiem czy całkiem zgodny z rzeczywistością.

Offline

 

#171 2013-05-21 16:43:52

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1450

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

amelia napisał:

.....Przychodzi mi do głowy odpowiedź , na pytanie, dlaczego agencje tak robią. A no chyba po części dlatego, że jak kogoś poznają to chcą aby pozostał z nimi, a po drugie są, że tak powiem "zaznajomione" i przydzielają właśnie takie prace "po znajomości" lub w nagrodę za "dobre sprawowanie".
To jest taki mój wniosek, choć nie wiem czy całkiem zgodny z rzeczywistością.

No to tym bardziej, jeśli chcą aby opiekunka pozostała z nimi, nie powinni od razu zniechęcać ciężkim jeśli nie najcięższym przypadkiem. Ja już wielokrotnie to podkreślałam, że w ocenie firmy wg mnie, najbardziej bierze się pod uwagę stopień trudności Stelli. Firmy płacą porównywalnie i zatrudniają na podobnych zasadach, ale jak się trafi na dobrą Stellę, w sensie, że Cię szanują, respektują Twoje prawa, nie głodzą big_smile (jak tą Twoją koleżankę), to jestem przekonana, że taką firmę poleci się dalej innym opiekunkom.

A jeśli chodzi o te "zaznajomione" i "po znajomości" smile smile to oczywiście, że masz rację. Ze swojego doświadczenia powiem tylko, że w mieście, gdzie pracowałam była dziewczyna z mojej firmy i ona od razu mi powiedziała, że jeśli firma zaproponowałaby jej tą "moją babcię" to z miejsca by odmówiła, bo za długo jest już w firmie, żeby się użerać w takim miejscu, jak ja trafiłam.

amelia napisał:

Zgodzę się z Tobą Ewka  smile , tak Cie nazwałam, bo uważam, ze jesteś "równą" dziewczyną , zresztą jak wiele innych koleżanek i kolegów na tym forum.

Możesz mnie tak nazywać, nie mam nic przeciwko temu smile Natomiast za nazwanie mnie "Ewunia" lojalnie ostrzegam: drapię, gryzę i szczypię big_smile big_smile big_smile Tak mi z dzieciństwa zostało big_smile

Offline

 

#172 2013-05-21 19:15:58

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Ależ był wczoraj "Twórczy Wieczór"!  - tyyyyyyle wpisów, że muszę zastosować skróconą formę "cytowania" wink …. a więc po kolei:

P F L E G E R : "……..25podopiecznych,….. 8:00-8:30 mycie ubieranie. 8:30-8:45 pomoc przy śniadaniu,karmienie podopiecznych…."

Nam- prywatnym (pojedynczym) opiekunom niejednokrotnie mycie jednego! podopiecznego zajmuje więcej niż 30min, tak samo karmienie….  Ilu was jest do tych 25-u podopiecznych???

    "……nikogo by nie dziwilo na budowie, jak inżynier pokaże gdzie robotnicy maja kopać, i oni kopia ,a on siedzi w baraku i pije kawę…..."

Oj zapomniał Ty, zapomniał jak polskie budowy wyglądają…. Gdyby inżynier zrobił tak jak piszesz, to robotnicy siedzieli by i pili piwo, a dyrektor odpowiadał by za niewykonaną robotę….. ;(  (chyba że firma prywatna i wszyscy na akordzie - wtedy inżynier "zapieprza" wraz z robotnikami….wink )


J A K N I E W :  "U mnie dzień jest bardzo bogaty w zajęcia……… codziennie muszę zmieniać pościel w łóżku bo wiadomo
                         co narobił. …….. przychodzi Pflege tylko po to, aby założyć mu gumowe pończochy ……  "

Jakbym czytał pamiętnik ze swojej pierwszej Stelli… wink  Tyle tylko, że babkę należało budzić o 9.00 (a więc przygot. śniadania wcześniej) i niczym nie zmącony czas wolny 14.00-16.00 i 20.00-rana wink - a to jednak (przyznaję) spora różnica!
    Nie wiem czemu nie zrobisz 2-óch rzeczy:
1- mocne majtki-boxerki założone na pampersa (jeśli z rozporkiem to do tyłu)  ściągnął bym jakimś miękkim paskiem i zawiązał (zapiął) nad pośladkami (w razie potrzeby nawet przyszył bym do tych boxerek)
2- wszystko co trzeba rano zrobić z Dziadkiem zostawił bym na godz.7.00 by Pflegendienst  nie przychodził na darmo!



K R Y S T A 6 3 :  "miałam dziadka 83 latka + piękna demencja a jego żona miała 36.Niezła laska z niej była….."

Jest jeszcze ta Stella??? wink



A M E L I A :   "dlaczego agencje tak robią. A no chyba po części dlatego, że jak kogoś poznają to chcą aby pozostał z nimi, a po drugie
                     są, że tak powiem "zaznajomione" i przydzielają właśnie takie prace "po znajomości" lub w nagrodę za "dobre sprawowanie".

Mnie też takie wytłumaczenie przyszło na myśl, ale gdybym to ja był właścicielem firmy, to dla własnego dobra! (dla renomy mojej firmy) nigdy bym nie posyłał w ciężkie miejsce niesprawdzonego pracownika! - przecież to wprost uderza w firmę! i jest to najprostsza droga do kłopotów dla właściciela firmy!! sad

   A co do MNIE: nie jestem tu dobrym przykładem….. Ja koniecznie chcąc zacząć, aplikowałem do więcej niż 20-tu firm.!  Czekałem na jakikolwiek odzew od kogokolwiek wink Gdyby nie okres Świąt-Noworocz. (zastępstwo) mogło by nie być wesoło, bo i język i doświadczenie pozostawiały wieeeeeeele do życzenia ;(  Dla mnie pierwszy wyjazd nie był dla zarobku czy trafienia w dobre miejsce, ale punktem wyjściowym,  i najważniejsze dla mnie było sprawdzenie się w tym zupełnie dla mnie nowym zawodzie wink  Dlatego wręcz chciałem jechać w ciężkie miejsce, by potem móc jechać "wszędzie" wink - i to po prostu "samo" się spełniło wink



EWAL8 :  "…. za nazwanie mnie "Ewunia" lojalnie ostrzegam: drapię, gryzę i szczypię ……."

ciekawe….. Znałem dwie Ewy które miały "dokładnie odwrotnie" wink

Offline

 

#173 2013-05-21 20:16:37

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1450

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ST napisał:

ciekawe….. Znałem dwie Ewy które miały "dokładnie odwrotnie" wink

Ale za Twoimi znajomymi Ewami  nikt w dzieciństwie pewnie nie wołał "Ewunia - d..unia" big_smile big_smile tongue

Offline

 

#174 2013-05-22 07:16:27

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

krysta63 napisał:

i to Pflege przychodzi aby załozyc pończochy i tabletki posegregować--no śmiechu warte.a tu nasza koleżanka sama  musi wszystko obskoczyć.NIEWIARYGODNE.
Oby mnie taka stella nigdy nie spotkała.

Cześć Dziewczynki i Chłopaki:)
Co jest z tymi uciskowymi pończochami? Jest jakaś trudność, a jeśli jest, to jak sobie radzić?
Jak dobrze pójdzie, to będę musiała się z tym zmierzyć:)

Offline

 

#175 2013-05-22 08:29:24

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

MagdaM napisał:

krysta63 napisał:

i to Pflege przychodzi aby załozyc pończochy i tabletki posegregować--no śmiechu warte.a tu nasza koleżanka sama  musi wszystko obskoczyć.NIEWIARYGODNE.
Oby mnie taka stella nigdy nie spotkała.

Cześć Dziewczynki i Chłopaki:)
Co jest z tymi uciskowymi pończochami? Jest jakaś trudność, a jeśli jest, to jak sobie radzić?
Jak dobrze pójdzie, to będę musiała się z tym zmierzyć:)

Witaj MagdaM. W jednym z tematów poruszaliśmy sprawę zakładania pończoch uciskowych. Do mnie jak wyżej przeczytałaś zapewne, przychodzą zakładać je Pflegerinki, nam nie wolno ich zakładać, tak jak przygotowywać tabletki i inne czynności medyczne. Zakładać to wolno nam jedynie części garderoby.

Offline

 

#176 2013-05-22 08:38:55

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Witajcie!

Ja zakładałam sama: początek był torturą i dla babci,i dla mnie, ale z czasem szło całkiem, całkiem...
Magdo miła, owe pończochy/podkolanówki są bardzo ciasne ( mają zapobiegać trombozie ) i trzeba znać technikę ich zakładania. Kiedy mi ją pokazano - tortury się skończyły. Chętnie się bym z Tobą podzieliła doświadczeniem, bo metoda jest prosta i skuteczna ( w szpitalu nie znają jej i co poniektórym paniom z Pflegedienstu jest również obca ), tylko jak to zrobić na forum ? Musimy coś wymyślić. A tak naprawdę poczekajmy na odzew Barbary i Pflegera - to fachowcy...Zobaczymy !

Pozdrawiam.

A może rodzina zatrudni Pflegedienst - masz wówczas problem rozwiązany.

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-05-22 08:43:58)

Offline

 

#177 2013-05-22 08:40:53

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ewal8 napisał:

ST napisał:

ciekawe….. Znałem dwie Ewy które miały "dokładnie odwrotnie" wink

Ale za Twoimi znajomymi Ewami  nikt w dzieciństwie pewnie nie wołał "Ewunia - d..unia" big_smile big_smile tongue

Hmm ja znam tylko "Ewa spadla z drzewa na kamyczki,polamala sobie cy...." wink

Offline

 

#178 2013-05-22 08:56:52

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ANTONIA*** napisał:

Witajcie!

Ja zakładałam sama: początek był torturą i dla babci,i dla mnie, ale z czasem szło całkiem, całkiem...
Magdo miła, owe pończochy/podkolanówki są bardzo ciasne ( mają zapobiegać trombozie ) i trzeba znać technikę ich zakładania. Kiedy mi ją pokazano - tortury się skończyły. Chętnie się bym z Tobą podzieliła doświadczeniem, bo metoda jest prosta i skuteczna ( w szpitalu nie znają jej i co poniektórym paniom z Pflegedienstu jest również obca ), tylko jak to zrobić na forum ? Musimy coś wymyślić. A tak naprawdę poczekajmy na odzew Barbary i Pflegera - to fachowcy...Zobaczymy !

Pozdrawiam.

A może rodzina zatrudni Pflegedienst - masz wówczas problem rozwiązany.

Dziękuję Antoniono:), a Ty mi Jakniew nie pomagasz-opiekunka, którą zmienię to robi, więc trudno,żebym ja na dzień dobry zaczęła się mądrzyć;)

Offline

 

#179 2013-05-22 09:11:48

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

Pfleger,
bądź człowiekiem:), podpowiedz jakieś myki z tymi pończochami, uciskowymi rzecz jasna, bo z innymi daję sobie świetnie sama radę;)

Offline

 

#180 2013-05-22 09:24:48

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Proszę o pomoc doświadczone koleżanki - demnecja

ja tez zakładam mojemu dziadkowi  takie kolanówki i robie to szybko i sprawnie.Gdy są całkiem nowe to jest wtedy lekki problem,bo ciężko się zakłada,ale po kilku praniach ręcznych oczywiście lekko sie jakby rozciągają.Naprawdę się dziwię,ze potrzeba do tego służby z Pflege.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Jakiego rodzaju pomoc potrzebna jest osobom starszym? - Przygotowanie śniadania z herbatą, kontrola przyjmowanych lekarstw, w międzyczasie trzeba jeszcze przygotować kolejny posiłek, poodkurzać, pomóc wstać z łóżka podopiecznemu i zrobić zakupy - to rzeczywistość pracy niejednej opiekunki realizującej powierzoną opiekę w sposób długoterminowy czy też dorywczo...

Bardzo proszę o Waszą pomoc. - Cześć, mam na imię Jakub. Założyłem tutaj konto i pisze tę wiadomość, bo mam nadzieję, że ktokolwiek mi pomoże...

pomoc w zalezieniu agencji - Witajcie Czy znacie jakieś agencje gdzie proponują umowę o pracę? Bo jak na chwilę obecną znalazłam agencje która się odezwała do mnie Favoris czy ktoś może polecić tę firmę...

Badanie, proszę o pomoc - Witam Państwa serdecznie. Obecnie piszę pracę magisterską nt. karier zawodowych kobiet migrujących zarobkowo na przykładzie opiekunek osób starszych...

prezent dla koleżanki - Cześć, mam trochę nietypowy problem, ale może mi coś doradzicie. Jestem teraz w Polsce i moja koleżanka zaprosiła mnie na parapetówkę...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności