Moja "Stella"

[quote=Babcia Wanda][quote=copyfield]Nie ukrywam mam 1300 na rękę + .....to co zwykle czyli bilet. Zawsze tak dla zabawy wysyłam kilka CV i dostaje odpowiedź - przeważnie proponują 1200 ale nie wykluczją 1300...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#521 2013-07-07 10:06:50

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

Babcia Wanda napisał:

copyfield napisał:

Nie ukrywam mam 1300 na rękę + .....to co zwykle czyli bilet.
Zawsze tak dla zabawy wysyłam kilka CV i dostaje odpowiedź  - przeważnie proponują 1200 ale nie wykluczją 1300.
Oczywiście P24 unikam jak ognia

mozesz podac firme, ktora tyle placi na ręke?--nie ukrywam, ze byłabym zainteresowana skorzystaniem z takiej oferty

   smile

Wandziu, copyfield ma pod opieką 2 osoby.

Offline

 

#522 2013-07-07 17:32:47

Babcia Wanda
Member
Zarejestrowany: 2013-06-23
Posty: 72

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

Babcia Wanda napisał:

copyfield napisał:

Nie ukrywam mam 1300 na rękę + .....to co zwykle czyli bilet.
Zawsze tak dla zabawy wysyłam kilka CV i dostaje odpowiedź  - przeważnie proponują 1200 ale nie wykluczją 1300.
Oczywiście P24 unikam jak ognia

mozesz podac firme, ktora tyle placi na ręke?--nie ukrywam, ze byłabym zainteresowana skorzystaniem z takiej oferty

   smile

Wandziu, copyfield ma pod opieką 2 osoby.

hmmm...no tak, to nie sa kokosy za 2 osoby

Offline

 

#523 2013-07-08 14:55:52

Liwia_Dobrawska
Member
Zarejestrowany: 2013-01-17
Posty: 70

Re: Moja "Stella"

nie ukrywajmy w PL 1000 euro nie zarobisz chyba, że nie wiem na ile etatów pociągniesz. Nie ma co wybrzydzać, za pierwszym razem jak jechałam z SenioVitą miałam 1050 euro, mam tylko babcię do opieki - jej mąż nawet pomaga przy niej - problemy z chodzeniem, problemy wieku starczego, jednak od ostatniego mojego wyjazdu stan podopiecznej pogorszył się i prawie w ogóle już przestała chodzić, mimo, że nie lubi - musi jeździć na wózku. Stan podopiecznej pogorszył się i dostałam podwyżkę do 1150 euro od tego wyjazdu, czyli 100 euro więcej ( za tydzień ruszam). i bardzo się cieszę z takiej wypłaty jaką mam, oczywiście + bilet:)smilesmilesmile Nie narzekam, szczerze wolę zarabiać mniej niż jakbym jeździła na czarno, a być pod opieką firmy i wszystko przez nich załatwiane.

Offline

 

#524 2013-07-09 08:38:33

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Moja "Stella"

Liwia_Dobrawska napisał:

nie ukrywajmy w PL 1000 euro nie zarobisz chyba, że nie wiem na ile etatów pociągniesz. Nie ma co wybrzydzać, za pierwszym razem jak jechałam z SenioVitą miałam 1050 euro,Stan podopiecznej pogorszył się i dostałam podwyżkę do 1150 euro od tego wyjazdu, czyli 100 euro więcej ( za tydzień ruszam). i bardzo się cieszę z takiej wypłaty jaką mam, oczywiście + bilet:)smilesmilesmile Nie narzekam, szczerze wolę zarabiać mniej niż jakbym jeździła na czarno, a być pod opieką firmy i wszystko przez nich załatwiane.

Mam akurat 6 tyg "Pauzę" w Polsce -wyjazd ponowny 14 sierpnia
Do znudzenia bedę powtarzał - dla mnie nie liczy się jak cięzka jest praca. Osobiście nie uzależniam od niej zarobków (ale to tylko JA !!!!!)
Muszę ją wykonać i tyle. Na mojej Stelli pracy cięzkiej nie ma prawie wcale - Obiad, zakupy, zawiezienie Dziadków na zabiegi, praca w ogrodzie....itp
Koledzy i koleżanki nie wytrzymywali tu - bo PANI domu wtrąca się w każdy detal. Kobieta (71)"prawie" zdrowa - przyykła juz do opiekunów, wrecz uzależniła się, że życie z nami jest łatwiejsze - Uwagi typu - "za duży gaz pod ziemniakami", "za wcześnie wstawiłeś zupę". "za szybko jedziesz".....itp - to nas wyprowadza z równowagi gorzej niż pampersy co pięć minut.  ONA płaci i wymaga.
Nie mówię o żadnej agresji czy poniżaniu - to jest na spokojnie ale stale -
Teraz (a pracowałem na kilkunastu Stellach) nigdy nie wezmę zlecenia, gdzie jest druga osoba (zdrowa) żyjąca pod jednym dachem - o jedną jest za dużo.
Dlatego postawiliśmy warunek MINIMUM 1300 Euro !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Offline

 

#525 2013-07-09 08:56:27

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Moja "Stella"

Jeszcze jedna sprawa -bo w poprzednim wątku odeszłem od tematu zarobku.
To, że żądamy razem ze zmiennikiem takiej a nie innej kwoty - to zależy wyłącznie od rodziny. Firmy mają "widełki" - prawda
Muszą także zarobic - to jest biznes
Rodzinom pacjentów czy im samym także nie jest na rękę częsta zmiana opiekunów (co chwila tłumaczyć wsio od nowa) i tu mamy pole dopopisu - "ZOSTANE ale...... proszę to przekalkulować chce mieć na rękę....tyle a tyle" - to nie jest NEGOCJACJA z FIRMĄ - tylko rodziną. dopiero później rodzina dzwoni do firmy i stawia takie warunki -jak im zależy na stałości opieki podejmie się tego.
Powtarzam PRZY MNIE trzy razy dzwoniono do firm ile dostane na ręke

Offline

 

#526 2013-07-09 08:58:13

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

Brawo copyfield, i gdyby tak kazda z nas czy każdy za dwie osoby w domu w tym tą zdrową najbardziej upierdliwą zażądała co najmniej 1500 euro, to wtedy prędko przestaliby umilac nam zycie,  dyrygując nami. Ja też nigdy nie wezmę zlecenia do dwojga!

Offline

 

#527 2013-07-11 19:53:01

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

copyfield napisał:

........ - to nie jest NEGOCJACJA z FIRMĄ - tylko rodziną. dopiero później rodzina dzwoni do firmy i ......

TO działa jedynie przy jakiejś formie samozatrudnienia!   Jak się wyjeżdża poprzez firmę (jest się pracownikiem firmy i firma deleguje na wyjazd) to Stella jest WŁASNOŚCIĄ firmy !!!  Opiekunowi (pracownikowi) NIE WOLNO nawet niczego uzgadniać z rodzina lub podopiecznym, a co dopiero występować we własnym imieniu i ustalać warunki z pominięciem firmy !!!

Offline

 

#528 2013-07-11 20:09:01

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST, musieliby mnie chyba zakneblować przed wysłaniem do pracy big_smile!
Kocham takie "nie wolno", a jak są jeszcze wykrzyczane to tym bardziej wink.

Offline

 

#529 2013-07-11 20:58:10

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Moja "Stella"

copyfield napisał:

Liwia_Dobrawska napisał:

nie ukrywajmy w PL 1000 euro nie zarobisz chyba, że nie wiem na ile etatów pociągniesz. Nie ma co wybrzydzać, za pierwszym razem jak jechałam z SenioVitą miałam 1050 euro,Stan podopiecznej pogorszył się i dostałam podwyżkę do 1150 euro od tego wyjazdu, czyli 100 euro więcej ( za tydzień ruszam). i bardzo się cieszę z takiej wypłaty jaką mam, oczywiście + bilet:)smilesmilesmile Nie narzekam, szczerze wolę zarabiać mniej niż jakbym jeździła na czarno, a być pod opieką firmy i wszystko przez nich załatwiane.

Mam akurat 6 tyg "Pauzę" w Polsce -wyjazd ponowny 14 sierpnia
Do znudzenia bedę powtarzał - dla mnie nie liczy się jak cięzka jest praca. Osobiście nie uzależniam od niej zarobków (ale to tylko JA !!!!!)
Muszę ją wykonać i tyle. Na mojej Stelli pracy cięzkiej nie ma prawie wcale - Obiad, zakupy, zawiezienie Dziadków na zabiegi, praca w ogrodzie....itp
Koledzy i koleżanki nie wytrzymywali tu - bo PANI domu wtrąca się w każdy detal. Kobieta (71)"prawie" zdrowa - przyykła juz do opiekunów, wrecz uzależniła się, że życie z nami jest łatwiejsze - Uwagi typu - "za duży gaz pod ziemniakami", "za wcześnie wstawiłeś zupę". "za szybko jedziesz".....itp - to nas wyprowadza z równowagi gorzej niż pampersy co pięć minut.  ONA płaci i wymaga.
Nie mówię o żadnej agresji czy poniżaniu - to jest na spokojnie ale stale -
Teraz (a pracowałem na kilkunastu Stellach) nigdy nie wezmę zlecenia, gdzie jest druga osoba (zdrowa) żyjąca pod jednym dachem - o jedną jest za dużo.
Dlatego postawiliśmy warunek MINIMUM 1300 Euro !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Raz jeden ,jedyny byłam w takim własnie miejscu-pani do opieki a mąż jej do wtrącania sie we wszystko!NIDY WIECEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Offline

 

#530 2013-07-12 08:15:01

Dorcia2
Member
Zarejestrowany: 2011-08-24
Posty: 312

Re: Moja "Stella"

Ja jestem od kilku dni w domku i nacieszyć się nie mogę, ale też martwię się, bo znowu muszę szukać nowej szteli, bo nie mam stałego miejsca pracy:(.......teraz byłam u babci, która mieszka z córką i też powiem Wam moi kochani.....NIGDY WIĘCEJ pracy z podopieczny(ą)m gdzie mieszka córka lub syn:(.........wiecie co, ja to bym chciała osobę leżącą....wiem, wiem, że to ciężkie przypadki, ale mi by pasowało, opiekować się osobą leżącą i mieszkającą samotnie.  W takim przypadku sama sobie jestem panią i nikt mi w gary by się nie wtrącał i paluchem nie pokazywał, bo ja wiem co mam robić, a takie ciągłe prześladowanie opiekunki i pokazywanie co i jak doprowadza mnie do wariacji......Teraz babunię doprowadziłam do takiego stanu, że córka mnie nie chce, bo babcia zaczęła ładnie jeść i na wadze przybrała, kolorków na buzi dostała, a odwiedzające nas osoby chwaliły mnie za to i mi się wydaje, że córci babci to nie na rączkę, bo mamusia ma zamiar żyć jeszcze długo...........ech i po co ja się tak starałam???...ale mówię Wam jakie to miłe patrzeć, jak podopieczna nabiera sił i chęci do życia:).......i dzięki takim moim staraniom znowu jestem pod rynną;......no ale nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło no nie kochani?..pozdrawiam Was serdecznie i trzymajcie się mocno i korzystajcie ze słoneczka:)

.....nie będę na kompie przez kilka dni, bo jadę na wieś do rodzinki, a tam koniec świata jest hihi..może i dobrze, na odwyku pobyć troszkę:)

Offline

 

#531 2013-07-12 12:38:31

Maksik
Member
Zarejestrowany: 2013-06-06
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

JA TEŻ DO DOMCIU JADĘĘĘĘ!!!!!!!!!
jutro przyjezdza zmienniczka a ja w niedziele do domciu,co za radocha po trzech miesiącach.Mam nadzieję,że przez dłuuuugi czas sytuacja mnie nie zmusi do trzymiesięcznego pobytu smile  dwa miesiące dla mnie to w sam raz smile
Przeczytałam pare poprzednich postów i muszę przyznać,że przyznaję wam rację,że dwie osoby w kuchni to o jedną za dużo.
Ale na szczęście bywają wyjątki.
Ja też nie byłam uszczęśliwiona informacją, że w domu jest żona (89 lat). ale w końcu było fajnie,właściwie przez trzy miesiące prawie żadnego stresu, babcia z mężem od szóstej zostawała to miałam wieczory dla siebie. Pewnie ,ze trzeba było iśc na kompromisy typu :to niech leży tu a tamto robimy zawsze tak, ale zawsze tak grzecznie i miło,że mi to nie przeszkadzało.
Dwie sztele wcześniej miałam syna w domu ,ale znowu to szczęście, ze bardziej był pomocny niż zawadzający.Żył swoim dziwacznym trybem członka Jazzbandu, wieczorami nieobecny,schodził sobie odgrzac obiad jak zaspał smile A jak go potrzebowałam,żeby mamę na krzesło przesadzić albo odwrotnie  ,to był zawsze pod ręką smile a też pampersy zmieniał ze mną.
Tak więc różnie to bywa :0
Wracam za dwa miesiące,jak się oczywiście żadnemu z nich nie umrze.
Trzymajcie się cieplutko.
,
.

Offline

 

#532 2013-07-12 13:06:31

Liwia_Dobrawska
Member
Zarejestrowany: 2013-01-17
Posty: 70

Re: Moja "Stella"

copyfield napisał:

Jeszcze jedna sprawa -bo w poprzednim wątku odeszłem od tematu zarobku.
To, że żądamy razem ze zmiennikiem takiej a nie innej kwoty - to zależy wyłącznie od rodziny. Firmy mają "widełki" - prawda
Muszą także zarobic - to jest biznes
Rodzinom pacjentów czy im samym także nie jest na rękę częsta zmiana opiekunów (co chwila tłumaczyć wsio od nowa) i tu mamy pole dopopisu - "ZOSTANE ale...... proszę to przekalkulować chce mieć na rękę....tyle a tyle" - to nie jest NEGOCJACJA z FIRMĄ - tylko rodziną. dopiero później rodzina dzwoni do firmy i stawia takie warunki -jak im zależy na stałości opieki podejmie się tego.
Powtarzam PRZY MNIE trzy razy dzwoniono do firm ile dostane na ręke

Bardzo podoba mi się Twoje podejście, że to Twoja praca i musisz to wykonać. Mi koordynatorka sama zaproponowała więcej kasy, bo stan się pogorszył, a jakby nie zaproponowała to pewnie pojechałabym za starą stawkę, bo przecież to moja praca. Jednak doceniam to, że są w stosunku do mnie uczciwi, rodzina też i chcę swoją pracę wykonać jak najlepiej.

Częsta zmiana opiekunów/opiekunek nie jest im na rękę, bo to na pewno tak jak mówisz męczące jest co miesiąc wprowadzanie kogoś nowego, przyzwyczajanie podopiecznej/nego do nowej osoby itp.

Offline

 

#533 2013-07-12 13:15:07

Liwia_Dobrawska
Member
Zarejestrowany: 2013-01-17
Posty: 70

Re: Moja "Stella"

Maksik napisał:

JA TEŻ DO DOMCIU JADĘĘĘĘ!!!!!!!!!
jutro przyjezdza zmienniczka a ja w niedziele do domciu,co za radocha po trzech miesiącach.Mam nadzieję,że przez dłuuuugi czas sytuacja mnie nie zmusi do trzymiesięcznego pobytu smile  dwa miesiące dla mnie to w sam raz smile
Przeczytałam pare poprzednich postów i muszę przyznać,że przyznaję wam rację,że dwie osoby w kuchni to o jedną za dużo.
Ale na szczęście bywają wyjątki.
Ja też nie byłam uszczęśliwiona informacją, że w domu jest żona (89 lat). ale w końcu było fajnie,właściwie przez trzy miesiące prawie żadnego stresu, babcia z mężem od szóstej zostawała to miałam wieczory dla siebie. Pewnie ,ze trzeba było iść na kompromisy typu :to niech leży tu a tamto robimy zawsze tak, ale zawsze tak grzecznie i miło,że mi to nie przeszkadzało.
Dwie sztele wcześniej miałam syna w domu ,ale znowu to szczęście, ze bardziej był pomocny niż zawadzający.Żył swoim dziwacznym trybem członka Jazzbandu, wieczorami nieobecny,schodził sobie odgrzac obiad jak zaspał smile A jak go potrzebowałam,żeby mamę na krzesło przesadzić albo odwrotnie  ,to był zawsze pod ręką smile a też pampersy zmieniał ze mną.
Tak więc różnie to bywa :0
Wracam za dwa miesiące,jak się oczywiście żadnemu z nich nie umrze.
Trzymajcie się cieplutko.
,
.

też mam parkę, ale babcia akurat jest do opieki. jej mąż jest zdrowy i naprawdę pomaga przy niej. nie ma problemu, ze jak pójdę na zakupy to babcia zostaje sama, bo wtedy spokojnie zajmuje się nią dziadek. Tak samo jest kiedy mam czas wolny. akurat mam komfortową sytuację, że ta druga osoba się nie wtrąca,a  pomaga. Wracam już na moje zlecenie w poniedziałek, mam nadzieję, że internet już będzie:) nawet trochę stęskniłam się za babcią smile

Offline

 

#534 2013-07-12 17:34:50

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Maksik napisał:

.....Wracam za dwa miesiące,jak się oczywiście żadnemu z nich nie umrze.
Trzymajcie się cieplutko..

miłego wypoczynku w PL smile  Ze Stelli zjeżdżasz, ale z Forum nikt Ci nie zabrania dalej korzystać wink....

Offline

 

#535 2013-07-12 17:50:13

poziomka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-12
Posty: 316

Re: Moja "Stella"

Niech czas urlopów będzie wesoły i bez kłopotów!

Offline

 

#536 2013-07-12 17:55:27

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Niech będzie , Poziomko...

Czy Ty pracujesz obecnie ? Ja w niedzielę wybywam do domu. Następne zastępstwo mam dopiero w połowie grudnia: ta sama Stella i może dlatego się zgodziłam, bo jest/było mi tu doskonale.
Jak tam Twoje wyprawy rowerowe ?

Pozdrawiam...

Offline

 

#537 2013-07-12 18:15:15

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Co do tych dodatkowych osób na Stelli - to tak samo loteria, jak i z samą Stellą !!! wink  Ja jestem sam z dziadkiem i mam dobrze!, ale na Wielkanoc przyjechała na 3 dni jego "Schatz" (żona od dawna nie żyje) i już prawie zupełnie nic nie miałem do roboty - nawet jedzenie dla mnie przygotowywała wink  Teraz znów ma przyjechać, bo jej dzieci (z którymi mieszka i którym pomaga) jadą na urlop.  Ona jest z "gatunku tych robotnych" więc się spodziewam (obym się nie przeliczył wink), że czeka mnie większa porcja wylegiwania się - i to poza domem wink (oby pogoda dopisała;))

Offline

 

#538 2013-07-12 18:33:00

Maksik
Member
Zarejestrowany: 2013-06-06
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Maksik napisał:

.....Wracam za dwa miesiące,jak się oczywiście żadnemu z nich nie umrze.
Trzymajcie się cieplutko..

miłego wypoczynku w PL smile  Ze Stelli zjeżdżasz, ale z Forum nikt Ci nie zabrania dalej korzystać wink....

Na pewno będę tu zaglądać smile
A ty też wyleguj się ile możesz,jak masz okazję  wink

Offline

 

#539 2013-07-12 21:58:29

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Wytrzymałam trzy lata z rodziną podopiecznych na karku i było o.k. Najpierw jak żył jeszcze dziadek to córka była wręcz niezbędna a jej mąż po pracy dawał poczucie że jeszcze są na świecie normalnie żyjący ludzie a nie tylko w rytmie demenciaka. Potem jak została tylko babcia to jej córka i zięć byli oderwaniem się od monotonii. Poprzednia sztela też była z rodziną na karku. Na początku było mi ciężko ale potem zaczęłam to doceniać. Po prostu proponowałam zmiany a one prawie zawsze były zaakceptowane. Oczywiście w kuchni była tylko jedna królowa - ja. Teraz jestem sama z babcią i czasem tęsknię do innego towarzystwa. Ale to oczywiście loteria, chemia między ludźmi musi pasować i tyle.

Offline

 

#540 2013-07-19 18:05:32

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

Cześć i czołem,
po kilku perturbacjach jestem już 2. tydzień w pracy (BW-hohenloher:).
Powiem tylko-chylę czoła przed Wami Panie i Panowie, nie miałam pojęcia, jaka ciężka to praca.
Mimo, że dobrze trafiłam(nowy, czysty , nowocześnie umeblowany dom, super auto, wyrozumiały podopieczny), to ciężko przechodziłam ....inicjację;).

Offline

 

#541 2013-07-19 21:56:00

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moja "Stella"

Dobry wieczór wszystkim. Znowu mam problem. Jutro synuś zaprosił mnie na zwiedzanie miasta z jego żoną i dziećmi. Babcia chciala z okazji wizyty upiec ciasto, ale my mamy kawę, ciasto i lody zjeśc w terenie. Mi to nie po drodze, bo pasuje tylko kawa. No i co z babcią przez czas naszej nieobecności? Będe myślec czy nie wybierze się na pietro lub do piwnicy. Żadna przyjemność, ale dla syna -to normalne, że mama zostanie sama. Najchetniej bym odmówiła ale nie mam pojecia, czy nie poczują się obrażeni.Was soll ich machen?

Offline

 

#542 2013-07-19 22:10:21

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

MagdaM napisał:

.........Mimo, że dobrze trafiłam(nowy, czysty , nowocześnie umeblowany dom, super auto, wyrozumiały podopieczny), to ciężko przechodziłam ....inicjację;).

Początki zawsze są trudne!  Po paru dniach wszystko wygląda zupełnie inaczej (dużo lepiej;), a potem rutyna.... i można nawet myśleć o czym innym niż się robi wink

Offline

 

#543 2013-07-19 22:15:06

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

agama napisał:

Dobry wieczór wszystkim. Znowu mam problem. Jutro synuś zaprosił mnie na zwiedzanie miasta z jego żoną i dziećmi. Babcia chciala z okazji wizyty upiec ciasto, ale my mamy kawę, ciasto i lody zjeśc w terenie. Mi to nie po drodze, bo pasuje tylko kawa. No i co z babcią przez czas naszej nieobecności? Będe myślec czy nie wybierze się na pietro lub do piwnicy. Żadna przyjemność, ale dla syna -to normalne, że mama zostanie sama. Najchetniej bym odmówiła ale nie mam pojecia, czy nie poczują się obrażeni.Was soll ich machen?

A babka nie może z wami pojechać? Skoro może pójść na piętro lub do piwnicy, to może i na kawę i ciasto na wycieczce.

Może głupie pytanie, ale nie znam kontekstu.

Offline

 

#544 2013-07-19 22:16:40

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

agama napisał:

Dobry wieczór wszystkim. Znowu mam problem. Jutro synuś zaprosił mnie na zwiedzanie miasta z jego żoną i dziećmi. Babcia chciala z okazji wizyty upiec ciasto, ale my mamy kawę, ciasto i lody zjeśc w terenie. Mi to nie po drodze, bo pasuje tylko kawa. No i co z babcią przez czas naszej nieobecności? Będe myślec czy nie wybierze się na pietro lub do piwnicy. Żadna przyjemność, ale dla syna -to normalne, że mama zostanie sama. Najchetniej bym odmówiła ale nie mam pojecia, czy nie poczują się obrażeni.Was soll ich machen?

No jak to co masz zrobić? Oczywiście skorzystać z zaproszenia. Przecież chyba rodzina ma świadomość, że babcia zostanie sama. A może w tym czasie odwiedzi ją zaprzyjaźniona sasiadka?

Offline

 

#545 2013-07-19 22:18:07

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

agama napisał:

Dobry wieczór wszystkim. Znowu mam problem. Jutro synuś zaprosił mnie na zwiedzanie miasta z jego żoną i dziećmi. Babcia chciala z okazji wizyty upiec ciasto, ale my mamy kawę, ciasto i lody zjeśc w terenie. Mi to nie po drodze, bo pasuje tylko kawa. No i co z babcią przez czas naszej nieobecności? Będe myślec czy nie wybierze się na pietro lub do piwnicy. Żadna przyjemność, ale dla syna -to normalne, że mama zostanie sama. Najchetniej bym odmówiła ale nie mam pojecia, czy nie poczują się obrażeni.Was soll ich machen?

Ja tego nie wiem, ale czy przypadkiem poza wyznaczonym czasem (np. 2h/dzień) nie jesteś w pełni odpowiedzialna za podopieczną???  Czy syn może Cię "ustnie" zwolnić z takiej odpowiedzialności??? - a jak się potem tego wyprze?  i czy w ogóle może jakaś osoba, poza zatrudniającą Cię firmą (czyli Twoim zleceniodawcą) zwolnić Cię na jakiś czas z twoich obowiązków??? - wydaje mi się że NIE! - i to Cię całkowicie przed synem tłumaczy (mowy nie ma, by Niemiec kazał Ci łamać przepisy pracy w której jesteś!)

Offline

 

#546 2013-07-19 22:26:41

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

agama napisał:

Dobry wieczór wszystkim. Znowu mam problem. Jutro synuś zaprosił mnie na zwiedzanie miasta z jego żoną i dziećmi. Babcia chciala z okazji wizyty upiec ciasto, ale my mamy kawę, ciasto i lody zjeśc w terenie. Mi to nie po drodze, bo pasuje tylko kawa. No i co z babcią przez czas naszej nieobecności? Będe myślec czy nie wybierze się na pietro lub do piwnicy. Żadna przyjemność, ale dla syna -to normalne, że mama zostanie sama. Najchetniej bym odmówiła ale nie mam pojecia, czy nie poczują się obrażeni.Was soll ich machen?

Ja tego nie wiem, ale czy przypadkiem poza wyznaczonym czasem (np. 2h/dzień) nie jesteś w pełni odpowiedzialna za podopieczną???  Czy syn może Cię "ustnie" zwolnić z takiej odpowiedzialności??? - a jak się potem tego wyprze?  i czy w ogóle może jakaś osoba, poza zatrudniającą Cię firmą (czyli Twoim zleceniodawcą) zwolnić Cię na jakiś czas z twoich obowiązków??? - wydaje mi się że NIE! - i to Cię całkowicie przed synem tłumaczy (mowy nie ma, by Niemiec kazał Ci łamać przepisy pracy w której jesteś!)

ST, spuść powietrze, ok wink?

Offline

 

#547 2013-07-19 22:28:26

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moja "Stella"

Tez jestem tego zdania. TO tylko syn uważa,że to normalne. W moim poczuciu obowiązkowosci sie to nie mieści. Sorki  za błędy ale klawiatura pisze jak chce.

Offline

 

#548 2013-07-19 22:30:54

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

Jak Boga kocham ST , Ty na prawdę jesteś z Marsa big_smile big_smile big_smilebig_smile, albo wcale nie jesteś opiekunem i jaja sobie z nas robisz, bo to co czasami piszesz, to w głowie normalnego człowieka się nie miesci!

Może ta wycieczka ma być własnie w godzinach przerwy????

Ja na przykład jutro wybieram się na wieczór salsowy, bardzo dlugi wieczór. Podopieczna nie ma nic przeciwko temu, jej rodzina również. Sądzisz, że nie grozi mi za to więzienie????

Ostatnio edytowany przez simona1961 (2013-07-19 22:32:49)

Offline

 

#549 2013-07-19 22:31:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

....... Oczywiście w kuchni była tylko jedna królowa - ja. Teraz .....

Jestem po tygodniowej wizycie dziadkowej "Frau".  Było super, choć nie zaproponowali mi dłuższego wychodnego niż zazwyczaj, ale było na tyle gorąco, że 1-1,5h opalania dziennie całkowicie wystarczało, a za to dużo więcej czasu mogłem siedzieć u siebie w pokoju.  Stosunki z "Frau" od samego początku były b.dobre, gdyż z nieukrywaną chęcią oddałem "kuchenne królestwo" - w myśl zasady: "kuchnie tylko dla jednej osoby".  Zasadę tę wypowiedziałem od razu, na początku, gdy tylko zauważyłem, że "Frau" ma ochotę coś ugotować.  Widać było, że była b.zadowolona z takiego jasnego postawienia sprawy! smile  Gdy w 3-cim dniu ja gotowałem, ona nawet nie weszła do kuchni. 
Dla jasności - trochę się głupio czułem, siedząc na fotelu obok dziadka i "czekając na obiad", ale wiedziałem że TAK MA BYĆ!  Dla uspokojenia sumienia (i dziadka, który też był trochę zdezorientowany), 2x spytałem, czy nie potrzebuje mojej pomocy, a jej "dziękuje, absolutnie nie potrzebuję" było nadzwyczaj wymowne.... smile

Offline

 

#550 2013-07-19 22:37:37

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

simona1961 napisał:

Jak Boga kocham ST , Ty na prawdę jesteś z Marsa ........

Wszystko OK, jak się nic nie dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  .....ale jeśli podczas wyjścia opiekunki z rodziną babci cokolwiek się stanie, to już nie będzie ok sad  a opiekun/ka będzie pierwszą oskarżoną osobą sad

Offline

 

#551 2013-07-19 22:44:39

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

simona1961 napisał:

Jak Boga kocham ST , Ty na prawdę jesteś z Marsa ........

Wszystko OK, jak się nic nie dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  .....ale jeśli podczas wyjścia opiekunki z rodziną babci cokolwiek się stanie, to już nie będzie ok sad  a opiekun/ka będzie pierwszą oskarżoną osobą sad

Wrzuć się chłopie na luz, a jak opiekunka pójdzie na przerwe 2 godzinną, albo na zakupy, które przeciez musi zrobić i coś się zadzieje to co wtedy????
Też ją oskarżą i wsadzą do ciupy??? A jak wyjdzie do ogrodu podlac kwiaty czy wyrzucić śmieci????
Warunki pracy ,godziny pracy i czas wolny ustala się z rodziną podopiecznego. Jesli jego stan pozwala na to, żeby zostawić go samego na kilka godzin w ciągu dnia, to jaki masz problem??? Czy własny cień Cię nie przeraża????

Offline

 

#552 2013-07-19 22:48:40

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Wszystko OK, jak się nic nie dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  .....ale jeśli podczas wyjścia opiekunki z rodziną babci cokolwiek się stanie, to już nie będzie ok sad  a opiekun/ka będzie pierwszą oskarżoną osobą sad

ST, przerwy są zazwyczaj do ustalenia z rodziną na miejscu. Mogą być „ruchome”.
Pomyślałeś, co by było, gdyby się cos podopiecznemu podczas takiej przerwy stało?
Ty lepiej nie wychodź od dziadka na te 1,5 godz. i nie smaż się w słońcu tylko wartuj pod drzwiami. W nocy też nie śpij na górze u siebie, tylko najlepiej z dziadkiem. wink Będziesz miał poczucie spełnienia swojej misji w 100 %. big_smile big_smile
Chłopie, co komu pisane, to go nie ominie i choćbyś dziadka za rękę trzymał to co ma być to będzie.

Czyś Ty przypadkiem telefonem nie był przerwany wink , bo strasznie bojaźliwy jesteś. smile

Offline

 

#553 2013-07-19 22:58:47

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moja "Stella"

To własnie ma byc w czasie, w którym babcia zazwyczaj śpi(aczkolwiek nie zawsze) Tylko jak wyżej wspomniałam< wiem na co ją stać i zBYT DŁuGO SPOKojna nie bĘdĘ.LudzIE! co mam zrobić z tą klawiaturą?

Offline

 

#554 2013-07-19 23:03:32

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

agama napisał:

......co mam zrobić z tą klawiaturą?

w internecie za takie błędy się nie przeprasza, ani nawet nie zwraca na nie uwagi!!!  - pisz jak leci, każdy się domyśli ! smile

Offline

 

#555 2013-07-19 23:06:35

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

agama napisał:

To własnie ma byc w czasie, w którym babcia zazwyczaj śpi(aczkolwiek nie zawsze) Tylko jak wyżej wspomniałam< wiem na co ją stać i zBYT DŁuGO SPOKojna nie bĘdĘ.LudzIE! co mam zrobić z tą klawiaturą?

W sytuacji zagrożenia babcia uzyje ,,kuzika,, i osoba uprawniona przybiegnie na ratunek. Na klawiature mam tylko jedna radę, szklanka zimnej wody, doustnie big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#556 2013-07-19 23:09:33

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

simona1961 napisał:

(...) Na klawiature mam tylko jedna radę, szklanka zimnej wody, doustnie big_smile big_smile big_smile

Simona, tak nie można big_smile big_smile, nie można bryzgać wodą w klawiaturę, bo wszystkie kuziki przestaną działać big_smile big_smile

Offline

 

#557 2013-07-19 23:09:43

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ST napisał:

Wszystko OK, jak się nic nie dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  .....ale jeśli podczas wyjścia opiekunki z rodziną babci cokolwiek się stanie, to już nie będzie ok sad  a opiekun/ka będzie pierwszą oskarżoną osobą sad

ST, przerwy są zazwyczaj do ustalenia z rodziną na miejscu. Mogą być „ruchome”.
Pomyślałeś, co by było, gdyby się cos podopiecznemu podczas takiej przerwy stało?
Ty lepiej nie wychodź od dziadka na te 1,5 godz. i nie smaż się w słońcu tylko wartuj pod drzwiami. W nocy też nie śpij na górze u siebie, tylko najlepiej z dziadkiem. wink Będziesz miał poczucie spełnienia swojej misji w 100 %. big_smile big_smile
Chłopie, co komu pisane, to go nie ominie i choćbyś dziadka za rękę trzymał to co ma być to będzie.

Czyś Ty przypadkiem telefonem nie był przerwany wink , bo strasznie bojaźliwy jesteś. smile

Ja myślę, że telefon dzwonił co 2 minuty big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#558 2013-07-19 23:12:59

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

......Pomyślałeś, co by było, gdyby się cos podopiecznemu podczas takiej przerwy stało?.....

no...., fajnie napisane wink ale.... czytasz "tamto" forum, wiesz jak się wyjaśniła sprawa nieautoryzowanego ratowania podopiecznego przez opiekuna! - dla przypomnienia: niemiecki ratownik medyczny powiedział że nie ruszy babci, bo nie ma do tego uprawnień i gdyby coś poszło nie tak, to go oskarżą!
  Jeśli opiekun ma ustalone 2h czasu wolnego, lub zlecone wyjście na zakupy - to się wytłumaczy zanim go jeszcze oskarżą.  Jeśli babcia która do tej pory wszystkie noce przesypiała jak zabita, ale wstała i "uszkodziła ciało" akurat tej nocy kiedy opiekun/ka poszedł "w tany", to się nie wytłumaczy..... Jesteśmy w Niemczech i podlegamy pod niemieckie prawo, przepisy i mentalność w jego przestrzeganiu!  Ja nawet jak jadę rowerem po drugiej stronie ulicy niż potrzeba, to nie jestem pewny, czy za chwile nie będę uboższy o 50-100€... sad sad sad
  ...aż mi się wierzyć nie chce, ale "pobiłyście mnie na głowę" w żartobliwym podejściu do tematy..... wink wink wink

Ostatnio edytowany przez ST (2013-07-19 23:16:08)

Offline

 

#559 2013-07-19 23:14:11

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

simona1961 napisał:

(...) Na klawiature mam tylko jedna radę, szklanka zimnej wody, doustnie big_smile big_smile big_smile

Simona, tak nie można big_smile big_smile, nie można bryzgać wodą w klawiaturę, bo wszystkie kuziki przestaną działać big_smile big_smile

No przecież napisałam, ze woda doustnie ma być użyta a nie na klawiaturę. Jak pacnęłam niedawno łapką i woda, a była to woda ognista,big_smile wylała się na klawiature, to 2 tygodnie byłam bez kontaktu ze światem. Dopiero pewien młody , kreatywny chłopiec, podpowiedział mi, że zanim nie znajdę właściwej ,mogę sobie na kabelku zwykła podłączyć.  Z ta kabelkową funkcjonowałam przez 2 miesiące i przezyłam big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#560 2013-07-19 23:18:36

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ewal8 napisał:

......Pomyślałeś, co by było, gdyby się cos podopiecznemu podczas takiej przerwy stało?.....

no...., fajnie napisane wink ale.... czytasz "tamto" forum, wiesz jak się wyjaśniła sprawa nieautoryzowanego ratowania podopiecznego przez opiekuna! - dla przypomnienia: niemiecki ratownik medyczny powiedział że nie ruszy babci, bo nie ma do tego uprawnień i gdyby coś poszło nie tak, to go oskarżą!
  Jeśli opiekun ma ustalone 2h czasu wolnego, lub zlecone wyjście na zakupy - to się wytłumaczy zanim go jeszcze oskarżą.  Jeśli babcia która do tej pory wszystkie noce przesypiała jak zabita, ale wstała i "uszkodziła ciało" akurat tej nocy kiedy opiekun/ka poszedł "w tany", to się nie wytłumaczy..... Jesteśmy w Niemczech i podlegamy pod niemieckie prawo, przepisy i mentalność w jego przestrzeganiu!  Ja nawet jak jadę rowerem po drugiej stronie ulicy niż potrzeba, to nie jestem pewny, czy za chwile nie będę uboższy o 50-100€... sad sad sad

ST, chłopie, jakie niemieckie prawo? Jesteś u swojego dziadka gosposiem. Gosposiem. Tyle i aż. Za 9 stówek. Nie martw się, Niemcy zrozumieją big_smile!

Dostajesz podpisaną przepustkę na zakupy? Jeśli nie, to tego dopilnuj, bo zdemenciały lub nieżywy dziadek może się tego łatwo wyprzeć, a wtedy kara Cię nie minie big_smile.

Offline

 

#561 2013-07-19 23:19:09

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ewal8 napisał:

......Pomyślałeś, co by było, gdyby się cos podopiecznemu podczas takiej przerwy stało?.....

no...., fajnie napisane wink ale.... czytasz "tamto" forum, wiesz jak się wyjaśniła sprawa nieautoryzowanego ratowania podopiecznego przez opiekuna! - dla przypomnienia: niemiecki ratownik medyczny powiedział że nie ruszy babci, bo nie ma do tego uprawnień i gdyby coś poszło nie tak, to go oskarżą!
  Jeśli opiekun ma ustalone 2h czasu wolnego, lub zlecone wyjście na zakupy - to się wytłumaczy zanim go jeszcze oskarżą.  Jeśli babcia która do tej pory wszystkie noce przesypiała jak zabita, ale wstała i "uszkodziła ciało" akurat tej nocy kiedy opiekun/ka poszedł "w tany", to się nie wytłumaczy..... Jesteśmy w Niemczech i podlegamy pod niemieckie prawo, przepisy i mentalność w jego przestrzeganiu!  Ja nawet jak jadę rowerem po drugiej stronie ulicy niż potrzeba, to nie jestem pewny, czy za chwile nie będę uboższy o 50-100€... sad sad sad
  ...aż mi się wierzyć nie chce, ale "pobiłyście mnie na głowę" w żartobliwym podejściu do tematy..... wink wink wink

Mam na to tylko jedną radę, nie wychodź z domu, okop się, roweru  nie tykaj, nie uzywaj kuchenki gazowej. Prysznica też, bo możesz się poślizgnąć, no chyba, że będzie to zimny prysznic big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#562 2013-07-19 23:20:22

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ewal8 napisał:

......Pomyślałeś, co by było, gdyby się cos podopiecznemu podczas takiej przerwy stało?.....

no...., fajnie napisane wink ale.... czytasz "tamto" forum, wiesz jak się wyjaśniła sprawa nieautoryzowanego ratowania podopiecznego przez opiekuna! - dla przypomnienia: niemiecki ratownik medyczny powiedział że nie ruszy babci, bo nie ma do tego uprawnień i gdyby coś poszło nie tak, to go oskarżą!
  Jeśli opiekun ma ustalone 2h czasu wolnego, lub zlecone wyjście na zakupy - to się wytłumaczy zanim go jeszcze oskarżą.  Jeśli babcia która do tej pory wszystkie noce przesypiała jak zabita, ale wstała i "uszkodziła ciało" akurat tej nocy kiedy opiekun/ka poszedł "w tany", to się nie wytłumaczy..... Jesteśmy w Niemczech i podlegamy pod niemieckie prawo, przepisy i mentalność w jego przestrzeganiu!  Ja nawet jak jadę rowerem po drugiej stronie ulicy niż potrzeba, to nie jestem pewny, czy za chwile nie będę uboższy o 50-100€... sad sad sad
  ...aż mi się wierzyć nie chce, ale "pobiłyście mnie na głowę" w żartobliwym podejściu do tematy..... wink wink wink

Tamto forum tylko od czasu do czasu śledzę, więc na bieżąco nie jestem wink
Tylko tyle Ci powiem, że przez dwa tygodnie rowerem pod prąd jeździłam i chodnikiem też, gdzie nie wolno big_smile
i te Niemce na wskroś praworządne  mnie nie przypuszkowały - zawsze byłoby to nowe doświadczenie big_smile big_smile

Offline

 

#563 2013-07-19 23:21:53

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

agama napisał:

......co mam zrobić z tą klawiaturą?

w internecie za takie błędy się nie przeprasza, ani nawet nie zwraca na nie uwagi!!!

Zależy w jakim "internecie" się obracamy. My chyba nie w tym samym wink.

Offline

 

#564 2013-07-19 23:22:15

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

simona1961 napisał:

....... Z ta kabelkową funkcjonowałam przez 2 miesiące i przezyłam big_smile big_smile big_smile

... widocznie miała mocniejsze/odporniejsze kluziki!!!  wink

Offline

 

#565 2013-07-19 23:23:55

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

Nie, ja po prostu nie wierzę. ST robi sobie z nas jaja, bo przecież to niemozliwe, żeby byl az tak silnie big_smile wystraszony. Zastanawia mnie tez ta strona do jazdy rowerem. Zdaje się, że do jazdy wyżej wspomnianym  służą scieszki rowerowe, a one na ogół big_smile sa tylko po jednej stronie ulicy czy szosy. ST , ja Ci bardzo dziękuję za dostarczenie mi przed snem tak ogromnej dawki śmiechu. big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#566 2013-07-19 23:24:06

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

simona1961 napisał:

No przecież napisałam, ze woda doustnie ma być użyta a nie na klawiaturę. Jak pacnęłam niedawno łapką i woda, a była to woda ognista,big_smile wylała się na klawiature, to 2 tygodnie byłam bez kontaktu ze światem. Dopiero pewien młody , kreatywny chłopiec, podpowiedział mi, że zanim nie znajdę właściwej ,mogę sobie na kabelku zwykła podłączyć.  Z ta kabelkową funkcjonowałam przez 2 miesiące i przezyłam big_smile big_smile big_smile

No widzisz, ja durna inaczej tę "doustność" zrozumiałam, bo mi tak do tych "kuzików" pasowało, żem się powstrzymać nie mogła big_smile big_smile

Offline

 

#567 2013-07-19 23:25:56

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

... widocznie miała mocniejsze/odporniejsze kluziki!!!  wink

najlepiej kluziki rostkowskie big_smile big_smile

Offline

 

#568 2013-07-19 23:26:36

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

....Dostajesz podpisaną przepustkę na zakupy? Jeśli nie, to tego dopilnuj, bo zdemenciały lub nieżywy dziadek może się tego łatwo wyprzeć, a wtedy kara Cię nie minie big_smile.

A żebyś wiedziała! że się nad tym zastanawiałem!!! wink wink wink  Jestem z dziadkiem sam, świadków nie ma.... sad sad sad

Offline

 

#569 2013-07-19 23:30:04

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

simona1961 napisał:

....... Z ta kabelkową funkcjonowałam przez 2 miesiące i przezyłam big_smile big_smile big_smile

... widocznie miała mocniejsze/odporniejsze kluziki!!!  wink

Kuziki miała trochę inne to fakt, ale ja po tym incydencie całkiem straciłam chęć na wodę ognistą big_smile big_smile big_smile Wyobrażacie sobie minę moich Niemców jak do laptopa miałam przypiętą klawiature na sznurku??? big_smile big_smile big_smile


Dla ścisłości powiem tylko, że tę polaną zaczęłam suszyć suszarką do włosów, w wyniku czego spaliłam i klawiature i nowa suszarkę big_smile : D big_smile

Offline

 

#570 2013-07-19 23:30:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

simona1961 napisał:

.....Zastanawia mnie tez ta strona do jazdy rowerem. Zdaje się, że do jazdy wyżej wspomnianym  służą scieszki rowerowe, a one na ogół big_smile sa tylko po jednej stronie ulicy czy szosy.

"U mnie" sporo jest ścieżek rowerowych po obu str ulicy i wtedy są one jednokierunkowe (dla rowerów!).  Osobiście nie widziałem, ale w TV pokazywali jak rowerzysta płaci mandat właśnie za to, że jechał pod prąd (ścieżka ale po złej str ulicy) wink

Offline

 

#571 2013-07-19 23:31:46

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ruda napisał:

....Dostajesz podpisaną przepustkę na zakupy? Jeśli nie, to tego dopilnuj, bo zdemenciały lub nieżywy dziadek może się tego łatwo wyprzeć, a wtedy kara Cię nie minie big_smile.

A żebyś wiedziała! że się nad tym zastanawiałem!!! wink wink wink  Jestem z dziadkiem sam, świadków nie ma.... sad sad sad

I pomysleć , że zastanawiałam się znudzona , jakiz to film do poduszki obejrzeć, a tu taka niespodzianka big_smile big_smile big_smile Toż to lepsze od najlepszej komedii big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#572 2013-07-19 23:33:29

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

simona1961 napisał:

.....Zastanawia mnie tez ta strona do jazdy rowerem. Zdaje się, że do jazdy wyżej wspomnianym  służą scieszki rowerowe, a one na ogół big_smile sa tylko po jednej stronie ulicy czy szosy.

"U mnie" sporo jest ścieżek rowerowych po obu str ulicy i wtedy są one jednokierunkowe (dla rowerów!).  Osobiście nie widziałem, ale w TV pokazywali jak rowerzysta płaci mandat właśnie za to, że jechał pod prąd (ścieżka ale po złej str ulicy) wink

Qrna, ST , proszę, bo mi się  botoks rozpłynie big_smile big_smile big_smile big_smile
Zdecydowanie nie powinieneś oglądać telewizji big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#573 2013-07-19 23:36:29

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Osobiście nie widziałem, ale w TV pokazywali jak rowerzysta płaci mandat właśnie za to, że jechał pod prąd (ścieżka ale po złej str ulicy) wink

Ja zapytam, co w tym czasie dziadek robił, jak Ty te telewizję oglądałeś? Bezpieczny był?

big_smile big_smile

Offline

 

#574 2013-07-19 23:38:33

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ST napisał:

Osobiście nie widziałem, ale w TV pokazywali jak rowerzysta płaci mandat właśnie za to, że jechał pod prąd (ścieżka ale po złej str ulicy) wink

Ja zapytam, co w tym czasie dziadek robił, jak Ty te telewizję oglądałeś? Bezpieczny był?

big_smile big_smile

Mniemam, że w puszorku zapięty i zabezpieczony dodatkowo poduchami z każdej strony, na wypadek gdyby chciał sie kimnąć big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#575 2013-07-19 23:40:31

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

ST napisał:

agama napisał:

......co mam zrobić z tą klawiaturą?

w internecie za takie błędy się nie przeprasza, ani nawet nie zwraca na nie uwagi!!!

Zależy w jakim "internecie" się obracamy. My chyba nie w tym samym wink.

Toż nawet nie próbuje przepraszać. To uwaga z mojej strony dla tych z wyższych sfer. Co by nie myśleli że ze mnie nie stać choćby na wzmiankę.Zwyczajna prośba o pomoc.

Offline

 

#576 2013-07-19 23:44:42

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

....Ja zapytam, co w tym czasie dziadek robił, jak Ty te telewizję oglądałeś? Bezpieczny był? big_smile big_smile

dziadek sam mnie do tego zawołał!!! - bo to był program o karaniu rowerzystów, a dziadek wie że jeżdżę rowerem, bo sam mi go użyczył! wink

Offline

 

#577 2013-07-19 23:44:47

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

agama napisał:

ruda napisał:

ST napisał:


w internecie za takie błędy się nie przeprasza, ani nawet nie zwraca na nie uwagi!!!

Zależy w jakim "internecie" się obracamy. My chyba nie w tym samym wink.

Toż nawet nie próbuje przepraszać. To uwaga z mojej strony dla tych z wyższych sfer. Co by nie myśleli że ze mnie nie stać choćby na wzmiankę.Zwyczajna prośba o pomoc.

Agama, odpowiadałam na post ST smile.

Offline

 

#578 2013-07-19 23:46:56

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Ćmy mi nawlatywały do pokoju.. sad! -muszę je powyrzucać!!!  - dobrej nocy smile

Offline

 

#579 2013-07-19 23:49:10

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

dziadek sam mnie do tego zawołał!!! - bo to był program o karaniu rowerzystów, a dziadek wie że jeżdżę rowerem, bo sam mi go użyczył! wink

A dlaczego dziadek sam przed telewizorem siedział????  Jak mogłeś go bez opieki zostawić??
No tego to się po Tobie nie spodziewałam big_smile big_smile

Offline

 

#580 2013-07-19 23:51:25

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ruda napisał:

....Dostajesz podpisaną przepustkę na zakupy? Jeśli nie, to tego dopilnuj, bo zdemenciały lub nieżywy dziadek może się tego łatwo wyprzeć, a wtedy kara Cię nie minie big_smile.

A żebyś wiedziała! że się nad tym zastanawiałem!!! wink wink wink  Jestem z dziadkiem sam, świadków nie ma.... sad sad sad

ST jest wyjscie kup koszyczek do rowera wsadz dziadka i heja na zakupy smilesmile a potem z dziadzisiem na laczke tylkorower prowadz uwaznie zeby Ci nie wypadl:)smilesmile.Bedziesz zabezpieczony.

Offline

 

#581 2013-07-20 07:06:31

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Moja "Stella"

simona1961 napisał:

Jak Boga kocham ST , Ty na prawdę jesteś z Marsa big_smile big_smile big_smilebig_smile, albo wcale nie jesteś opiekunem i jaja sobie z nas robisz, bo to co czasami piszesz, to w głowie normalnego człowieka się nie miesci!

Może ta wycieczka ma być własnie w godzinach przerwy????

Ja na przykład jutro wybieram się na wieczór salsowy, bardzo dlugi wieczór. Podopieczna nie ma nic przeciwko temu, jej rodzina również. Sądzisz, że nie grozi mi za to więzienie????

hahahaahhaa..no to sie usmialam...dobra krotko,skoro syn uwaza ze jest ok i "on"sam  z rodzina zaprasza to w czym problem?????jade i juz big_smile..na to wychodzi ze do WC tez nie pojde bo akurat w tym czasie moze sie cos stac i co wtedy?jak udowodnie ze bylam w wc? ooooo rany!!!mam wrazenie ze co poniektorzy sa troche znudzeni,albo szukaja dziury w calym big_smile..ale za to reszta ma fajna rozrywke czytajac posty big_smile big_smile big_smile

Ostatnio edytowany przez ella (2013-07-20 07:10:58)

Offline

 

#582 2013-07-20 07:36:33

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Moja "Stella"

Klawiatury lepiej nie zalewać,szczególnie jak się nie ma możliwości kupienia nowej,bo brak sklepów w pobliżu.
Na zwiedzanie miasta,kawę i ciasto z synem podopiecznej należy pójść jak najbardziej.
Jeżdżenie po niewłaściwej stronie ścieżki rowerowej-jak są po obu stronach jezdni-kosztuje-teraz nawet podwyżka była.

Offline

 

#583 2013-07-20 11:17:58

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

Jezuuuu, ST – wszystko przez Ciebie i przez pflegerowe „kuziki” big_smile big_smile
Wczoraj po tej burzliwej dyskusji nie mogłam zasnąć, bo mnie ze śmiechu jeszcze pół nocy trzęsło smile
I dzisiaj są tego efekty – nieprztytomna, czacha nawala, aż dymi, no normalnie prawie kac. A tu tyle roboty!!!

Offline

 

#584 2013-07-20 12:04:25

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

Jezuuuu, ST – wszystko przez Ciebie i przez pflegerowe „kuziki” big_smile big_smile
Wczoraj po tej burzliwej dyskusji nie mogłam zasnąć, bo mnie ze śmiechu jeszcze pół nocy trzęsło smile
I dzisiaj są tego efekty – nieprztytomna, czacha nawala, aż dymi, no normalnie prawie kac. A tu tyle roboty!!!

Noooo, mnie też big_smile big_smile big_smile, a że jeszcze mało mi było, a tu forumowi rozśmieszacze poszli spać, to sobie poczytałam komentarze na onecie, dotyczace cudu w Zamościu. Polecam, lepsze od najlepszej komedii.
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lu … omosc.html

Tym sposobem do 3 nocy śmiałam się jak opętana big_smile big_smile big_smile po czym całkiem zasłużenie wink zaspałam do pracy wink
Do ST - podopieczna przeżyła big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#585 2013-07-20 13:00:24

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

Jezuuuu, ST – wszystko przez Ciebie i przez pflegerowe „kuziki” big_smile big_smile
Wczoraj po tej burzliwej dyskusji nie mogłam zasnąć,

Jezeli przez moja skromną osobe nie mozesz spać. ..to daje mi do myslenia...czyli wiem jaki kuzik muszę nacisnąć zeby fajna dziocha nie mógł spac big_smile big_smile

Offline

 

#586 2013-07-20 16:42:12

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

pfleger napisał:

Jezeli przez moja skromną osobe nie mozesz spać. ..to daje mi do myslenia...czyli wiem jaki kuzik muszę nacisnąć zeby fajna dziocha nie mógł spac big_smile big_smile

Chłopie zatkało mnie – nie wiem co powiedzieć… big_smile big_smile
Ale żeby taki „kuzik” do takiej niemocy słownej mnie doprowadził… tongue big_smile
No tego jeszcze nie było… big_smile big_smile : D

Offline

 

#587 2013-07-20 19:06:48

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

"Mój" dziadek ma na ręce na pasku czerwony "kluzik" i jak go naciśnie, to włącza się domowy alarm.  W WC też go usłyszę, a jak biorę rano prysznic, to dziadek ma napisane na kartce żeby w tym czasie wstrzymać się od wzywania pomocy (tzn mnie, bo może jeszcze innym, też czerwonym "kluzikiem" wzywać pomoc zewnętrzną)! wink  Mój dziadek był prawnikiem i wiedział jak się zabezpieczyć! wink - choć koszyka dla siebie do mojego roweru nie zamontował wink

Offline

 

#588 2013-07-20 20:16:15

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moja "Stella"

Byłam, POPatrzyłam< poznaŁam synowa < ktÓra nie odbiega od standardów- SYNOWA -teściowa. Panna od początku nie nie czuje się przez babcię akceptowana. WysłUCHAłAM wszelakich żali i poraD, poznałam całkiem miłe dzieci. Syn staraŁ SIE ZA DUżo nie komentować, ale ogólnie mi nie zazdrości. No cóż. Było miło, pożegnanie wnuków z babcią chłodne. Wycieczka zaliczona.I znowu wiem więcej.

Offline

 

#589 2013-07-20 20:26:34

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

agama napisał:

Byłam, POPatrzyłam< poznaŁam synowa < ktÓra nie odbiega od standardów- SYNOWA -teściowa. Panna od początku nie nie czuje się przez babcię akceptowana. WysłUCHAłAM wszelakich żali i poraD, poznałam całkiem miłe dzieci. Syn staraŁ SIE ZA DUżo nie komentować, ale ogólnie mi nie zazdrości. No cóż. Było miło, pożegnanie wnuków z babcią chłodne. Wycieczka zaliczona.I znowu wiem więcej.

Agama i dobrze zrobiłaś, że pojechałaś. Wczoraj miałam Ci pisać, żebyś nie rezygnowała z tej wycieczki (ale temat tradycyjnie zszedł na zboczone tory wink ), bo zauważyłam, ze Niemcy to taki naród, że jak odmówisz, to Ci już potem drugi raz nie zaproponują … sad
Jak przyjechałam do mojej „babuszki”, kazała mi wyciągnąć z witrynki 2 kieliszki i chciała poczęstować jakimś markowym likierem, ja durna odmówiłam, bo myślałam, że tak wypada, to ta potem co wieczór już tylko jeden kielonek na stoliku stawiać kazała big_smile big_smile big_smile
Nie żebym amatorką napojów wyskokowych była, ale dało mi to wtedy do myślenia… wink

Offline

 

#590 2013-07-20 20:46:35

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Moja "Stella"

Nawet więcej .Umówiłyśmy się na kolejne spotkanie, bo okazało się, że urlop spedzamy w tej samej miejscowości!

Offline

 

#591 2013-07-21 13:51:16

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

(...)  Mój dziadek był prawnikiem i wiedział jak się zabezpieczyć! wink - choć koszyka dla siebie do mojego roweru nie zamontował wink

A jednak Twój dziadek nie był aż tak przezorny big_smile big_smile Jakby wiedział, jaki mu się opiekun na stare lata wierny i oddany trafi, to by sobie rikszę sprawił. Ty byś miał okazję tężyznę fizyczną ćwiczyć, i dziadek by jeszcze kawał świata zwiedził wink wink

Offline

 

#592 2013-07-21 14:13:51

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ST napisał:

(...)  Mój dziadek był prawnikiem i wiedział jak się zabezpieczyć! wink - choć koszyka dla siebie do mojego roweru nie zamontował wink

A jednak Twój dziadek nie był aż tak przezorny big_smile big_smile Jakby wiedział, jaki mu się opiekun na stare lata wierny i oddany trafi, to by sobie rikszę sprawił. Ty byś miał okazję tężyznę fizyczną ćwiczyć, i dziadek by jeszcze kawał świata zwiedził wink wink

Super pomysł ewal8!!!smilesmile. Myślę, że nic straconego wierny dziadkowi ST mógłby takie wyjście zaproponować:)smilesmile

Offline

 

#593 2013-07-21 14:20:50

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

No, rewelacja! Może nawet dziadkowi przypomniałaby się młodość i byłby podwójnie wdzięczny wink, tongue:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Warsaw_Rickshaws_(1940s).jpg#file

Ostatnio edytowany przez ruda (2013-07-21 14:23:37)

Offline

 

#594 2013-07-21 14:26:18

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Męczę się i męczę i link nie wchodzi ;(. Chodziło mi zdjęcie drugie i trzecie po prawej stronie otworzonego okna smile:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Riksza

Ostatnio edytowany przez ruda (2013-07-21 14:26:46)

Offline

 

#595 2013-07-21 19:08:58

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Mój dziadek chyba wstydzi się pokazywać na wózku...  Podtrzymywany przejdzie z domu na parking, ale jakiekolwiek spacery to tylko wzdłuż tarasu, więc "zu Fuss" nie ma mowy, a na wózku nie chce nawet po domu, a co dopiero na zewnątrz...  Na samym początku (była zima) myślałem, że to przez pogodę i proponowałem w późniejszym terminie myśląc że będzie to dla nas obojga jakaś atrakcja w codziennej monotonii.... ale nie ma złego....: mi całkowicie wystarcza 1,5-2h/dz rower-spacer a skoro dziadek taki domator, to oboje jesteśmy zadowoleni smile  - i pewnie dlatego nie ma tej rikszy wink

Offline

 

#596 2013-07-21 20:39:22

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Mój dziadek chyba wstydzi się pokazywać na wózku...  Podtrzymywany przejdzie z domu na parking, ale jakiekolwiek spacery to tylko wzdłuż tarasu, więc "zu Fuss" nie ma mowy, a na wózku nie chce nawet po domu, a co dopiero na zewnątrz...  Na samym początku (była zima) myślałem, że to przez pogodę i proponowałem w późniejszym terminie myśląc że będzie to dla nas obojga jakaś atrakcja w codziennej monotonii.... ale nie ma złego....: mi całkowicie wystarcza 1,5-2h/dz rower-spacer a skoro dziadek taki domator, to oboje jesteśmy zadowoleni smile  - i pewnie dlatego nie ma tej rikszy wink

ST zobacz  twoj 600setny wpis.Powinienes zaczac pisac wspomnienia  (bez zartow) bos jednak nieliczny rodzynek.A ksiazke "Wesole jest zycie staruszka i jego Opiekuna'' nie jedna osoba przeczytalaby z zainteresowaniem.smilesmilesmilesmile

Ostatnio edytowany przez ahha (2013-07-21 20:41:53)

Offline

 

#597 2013-07-21 20:47:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

...ST zobacz  twoj 600setny wpis.Powinienes zaczac pisac wspomnienia  (bez zartow) bos jednak nieliczny rodzynek.A ksiazke "Wesole jest zycie staruszka i jego Opiekuna'' nie jedna osoba przeczytalaby z zainteresowaniem.smilesmilesmilesmile

DZIĘKI ! - po tych 6ciu miesiącach nawet tego nie zauważyłem ;(   
PS- dobry pomysł, mam tu na to masę czasu! - znasz jakąś dobrą drukarnię? sponsora - bibliofila?

Offline

 

#598 2013-07-21 22:53:55

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

Super pomysł ewal8!!!smilesmile. Myślę, że nic straconego wierny dziadkowi ST mógłby takie wyjście zaproponować:)smilesmile

Tak, pomysł dobry. Tylko jak znam ST, to by przed przejażdżką dziadka w folię bąbelkową zawijał. A nuż by mu się gdzie z rikszy przewalił big_smile big_smile


ruda napisał:

No, rewelacja! Może nawet dziadkowi przypomniałaby się młodość i byłby podwójnie wdzięczny wink, tongue

Ruda, czy ja Cię  dobrze zrozumiałam z tymi zdjęciami riksz w kontekście wieku dziadka wink ?

Offline

 

#599 2013-07-21 23:05:35

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ruda napisał:

No, rewelacja! Może nawet dziadkowi przypomniałaby się młodość i byłby podwójnie wdzięczny wink, tongue

Ruda, czy ja Cię  dobrze zrozumiałam z tymi zdjęciami riksz w kontekście wieku dziadka wink ?

A brałaś pod uwagę jakiś inny kontekst big_smile? Jak tak, to się podziel pomysłem!
Tak mi przyszło do głowy, bo ja dziwne skojarzenia mam czasami wink.

Poza tym pracowałam już u pana, który był w Warszawie (i nawet w Krakowie!) w tamtym czasie i u pani, której ś.p. małżonek również naszą piękną stolicę podówczas "zwiedzał".
To jakie niby mam mieć konteksty? Wychowałam się na "Czterech pancernych", "Klossie" i Stierlizu big_smile.

Offline

 

#600 2013-07-22 09:10:23

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

ewal8 napisał:

ruda napisał:

No, rewelacja! Może nawet dziadkowi przypomniałaby się młodość i byłby podwójnie wdzięczny wink, tongue

Ruda, czy ja Cię  dobrze zrozumiałam z tymi zdjęciami riksz w kontekście wieku dziadka wink ?

A brałaś pod uwagę jakiś inny kontekst big_smile? Jak tak, to się podziel pomysłem!
Tak mi przyszło do głowy, bo ja dziwne skojarzenia mam czasami wink.

Nie, nie ruda – nie brałam po uwagę żadnego innego kontekstu. big_smile Czasami po prostu mam „spóźniony zapłon” big_smile, i przeważnie zanim pomyślę to coś palnę wink

Offline

 

#601 2013-07-22 15:23:16

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ruda napisał:

ewal8 napisał:


Ruda, czy ja Cię  dobrze zrozumiałam z tymi zdjęciami riksz w kontekście wieku dziadka wink ?

A brałaś pod uwagę jakiś inny kontekst big_smile? Jak tak, to się podziel pomysłem!
Tak mi przyszło do głowy, bo ja dziwne skojarzenia mam czasami wink.

Nie, nie ruda – nie brałam po uwagę żadnego innego kontekstu. big_smile Czasami po prostu mam „spóźniony zapłon” big_smile, i przeważnie zanim pomyślę to coś palnę wink

Hejka!
..  a ja myślę, że Ty masz przedwczesny zapłon? big_smile  pozdrawiam cieplutko!

Offline

 

#602 2013-07-22 19:07:34

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Hejka!
..  a ja myślę, że Ty masz przedwczesny zapłon? big_smile  pozdrawiam cieplutko!

Amelia big_smile big_smile
No to dołożyłaś do pieca big_smile

Ja już z Wami nie wytrzymam. big_smile big_smile
Najpierw „kuzik”, potem cud w Zamościu (swoją drogą - co oni tam palą, bo chyba nie Sauerampfer?),  teraz doszedł do tego  przedwczesny zapłon – nie dajecie odpoczywać mojej wyobraźni, oj nie dajecie big_smile big_smile

A konstelacja „kuzika” z „przedwczesnym zapłonem” to już w ogóle mi dzisiaj nocy nie da przespać.
big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#603 2013-07-22 19:23:01

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

amelia napisał:

Hejka!
..  a ja myślę, że Ty masz przedwczesny zapłon? big_smile  pozdrawiam cieplutko!

Amelia big_smile big_smile
No to dołożyłaś do pieca big_smile

Ja już z Wami nie wytrzymam. big_smile big_smile
Najpierw „kuzik”, potem cud w Zamościu (swoją drogą - co oni tam palą, bo chyba nie Sauerampfer?),  teraz doszedł do tego  przedwczesny zapłon – nie dajecie odpoczywać mojej wyobraźni, oj nie dajecie big_smile big_smile

A konstelacja „kuzika” z „przedwczesnym zapłonem” to już w ogóle mi dzisiaj nocy nie da przespać.
big_smile big_smile big_smile

Łapki na kołderkę:) smilesmilesmile

Offline

 

#604 2013-07-22 19:32:38

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Podopieczni pewnie jeszcze na pełnych obrotach a Wy już w łóżkach ??? wink 
PS: przed moim dziadkiem (ze mną obok) jeszcze 2,5h TV...

Offline

 

#605 2013-07-22 20:01:30

agnes9
Member
Zarejestrowany: 2013-01-11
Posty: 11

Re: Moja "Stella"

smile dziewczyny pewnie nie, a Ty ST o której się kładziesz z dziadziem spać ? mam "nadzienie", że nie w jednym łóżku, chociaż przyzwoitość by mogła tego wymagać wink (oczywiście żartuję) smile

Offline

 

#606 2013-07-22 20:16:31

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Pilnowanie mojego dziadka sprawuję ze swojego łóżka (na piętrze), ale poprzez wetknięty do gniazdka alarm wink   Co prawda mój dziadek "waruje" przed TV do 22.00 i najczęściej muszę wymownymi gestami uzmysławiać mu, że pora na sen, ale za to przez cały dzień mam taką swobodę, że nie wypada mi się o to handryczyć wink  Ponadto po wczesnym śniadaniu (o 7.30!) oboje wracamy do łóżek i śpimy jeszcze do 9.00 wink  - co Stella, to obyczaj wink

Offline

 

#607 2013-07-22 20:28:46

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

Za to moja babcia wstaje o 6.00 i taktownie czeka aż zejdę na dół, co następuje między 7.30 a 8.00 big_smile big_smile big_smile
Anioł nie podopieczna big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#608 2013-07-22 21:15:31

agnes9
Member
Zarejestrowany: 2013-01-11
Posty: 11

Re: Moja "Stella"

simona1961 chodziło Ci o mnie? przecież wiesz, że to żart jesli chodzi o spanie we wspólnym łóżku, daj spokój, był temat nadwrażliwości na temat podopiecznego i tyle. Ja nie chce, żebyście miały wątpliwości,  że nie jestem opiekunką w Niemczech a się udzielam. Pracowałam we Francji 2 lata i też wiem coś o tym.
Życze miłego wieczoru

Offline

 

#609 2013-07-22 21:22:37

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

agnes9 napisał:

simona1961 chodziło Ci o mnie? przecież wiesz, że to żart jesli chodzi o spanie we wspólnym łóżku, daj spokój, był temat nadwrażliwości na temat podopiecznego i tyle. Ja nie chce, żebyście miały wątpliwości,  że nie jestem opiekunką w Niemczech a się udzielam. Pracowałam we Francji 2 lata i też wiem coś o tym.
Życze miłego wieczoru

Jesooooo, absolutnie nie chodziło mi o Ciebie, a ni tez o nikogo innego, po prostu opisałam swój początek dnia. Tak jest u mnie na prawdę. Przez 2 lata jak tu jestem babcia mnie zawołała w nocy 3 razy.

Offline

 

#610 2013-07-22 21:31:51

agnes9
Member
Zarejestrowany: 2013-01-11
Posty: 11

Re: Moja "Stella"

no to spuszczam powietrze uff:)
a tak swoją drogą szanuję Was bardzo ruda, ewa, amelia (bez znaczenia kolejność) to jesteście zajeb..... smile

Offline

 

#611 2013-07-22 23:20:23

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

agnes9 napisał:

no to spuszczam powietrze uff:)
a tak swoją drogą szanuję Was bardzo ruda, ewa, amelia (bez znaczenia kolejność) to jesteście zajeb..... smile

Dzięki! ale Ewka-piratka  kładzie wszystkich na łopatki big_smile  .A "jak Ci się widzi" ST ? big_smile , On nie jest zaj.....? big_smile

Offline

 

#612 2013-08-02 10:14:46

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

witam wszystkich po 2 miesiecznej przerwie.

Milo wrocić do swojego miejsca pracy wiedzac, ze nic powaznego sie nie wydarzylo, że moj dziadek jest nadal w pelni "swoich" sil

a jeszcze milej zauważyc, ze usmiechnal sie na powitanie


oj duze zaleglosci mam musze w wolnych chwilach poczytac te Wasze madrosci--przede mna 2 miesace pracy wiec chyba nadrobie zaleglosci


  milego pieknego dnia ufffffffff  zapowiada sie upalnie  smile

Offline

 

#613 2013-08-23 22:50:51

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Pilnowanie mojego dziadka sprawuję ze swojego łóżka (na piętrze), ale poprzez wetknięty do gniazdka alarm wink   Co prawda mój dziadek "waruje" przed TV do 22.00 i najczęściej muszę wymownymi gestami uzmysławiać mu, że pora na sen, ale za to przez cały dzień mam taką swobodę, że nie wypada mi się o to handryczyć wink  Ponadto po wczesnym śniadaniu (o 7.30!) oboje wracamy do łóżek i śpimy jeszcze do 9.00 wink  - co Stella, to obyczaj wink

Hallo! Co z Tobą  ST? Jak Twoja Stella? Nudno tu bez Ciebie? Wracaj! Jak to tak? Opuściłeś nas? Odezwij się! Martwimy się o Ciebie!

Offline

 

#614 2013-08-24 08:46:06

Choco13
Member
Zarejestrowany: 2013-07-26
Posty: 141

Re: Moja "Stella"

simona1961 napisał:

Za to moja babcia wstaje o 6.00 i taktownie czeka aż zejdę na dół, co następuje między 7.30 a 8.00 big_smile big_smile big_smile
Anioł nie podopieczna big_smile big_smile big_smile

Moja babcia spi do 10 potem sama sie myje i zasiada do sniadanka:)..Luz -Blues smile) A ja na telefonie siedze albo przy lapku:)

Offline

 

#615 2013-08-24 11:46:00

piccola
Member
Zarejestrowany: 2013-01-10
Posty: 15

Re: Moja "Stella"

Choco13 napisał:

simona1961 napisał:

Za to moja babcia wstaje o 6.00 i taktownie czeka aż zejdę na dół, co następuje między 7.30 a 8.00 big_smile big_smile big_smile
Anioł nie podopieczna big_smile big_smile big_smile

Moja babcia spi do 10 potem sama sie myje i zasiada do sniadanka:)..Luz -Blues smile) A ja na telefonie siedze albo przy lapku:)

Ooo proszę jak fajnie, moja jak widzi lapka to zaczyna fukać i co chwilę spogląda na zegarek, żebym się wzięła za jaką robotę smile

Offline

 

#616 2013-08-24 12:32:59

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

piccola napisał:

Choco13 napisał:

simona1961 napisał:

Za to moja babcia wstaje o 6.00 i taktownie czeka aż zejdę na dół, co następuje między 7.30 a 8.00 big_smile big_smile big_smile
Anioł nie podopieczna big_smile big_smile big_smile

Moja babcia spi do 10 potem sama sie myje i zasiada do sniadanka:)..Luz -Blues smile) A ja na telefonie siedze albo przy lapku:)

Ooo proszę jak fajnie, moja jak widzi lapka to zaczyna fukać i co chwilę spogląda na zegarek, żebym się wzięła za jaką robotę smile

Wiesz, też miałam taką babcię, co lapka patrzyła jak na "kusego" i wiesz co zrobiłam? Pokazałam jej parę fajnych zdjęć z jej ulubionych miejscowości z całego świata. Włączyłam na "jutubie" fajne stare niemieckie melodie 9 no nie tak wszystko n raz) i pomogło. Była zdziwiona że w polskim komputerze są niemieckie piosenki big_smile .

Trochę się udobruchała i jak chciałam sobie "posurfować" w necie, to najpierw jej pytałam czy ma życzenie obejrzeć coś ciekawego, a potem to już nie patrzyła "krzywym okiem" jak ja patrzyłam w ekran.

Może nie z każdą babcią   tak się uda ale spróbuj.

Offline

 

#617 2013-08-24 12:35:44

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

ST napisał:

Pilnowanie mojego dziadka sprawuję ze swojego łóżka (na piętrze), ale poprzez wetknięty do gniazdka alarm wink   Co prawda mój dziadek "waruje" przed TV do 22.00 i najczęściej muszę wymownymi gestami uzmysławiać mu, że pora na sen, ale za to przez cały dzień mam taką swobodę, że nie wypada mi się o to handryczyć wink  Ponadto po wczesnym śniadaniu (o 7.30!) oboje wracamy do łóżek i śpimy jeszcze do 9.00 wink  - co Stella, to obyczaj wink

Hallo! Co z Tobą  ST? Jak Twoja Stella? Nudno tu bez Ciebie? Wracaj! Jak to tak? Opuściłeś nas? Odezwij się! Martwimy się o Ciebie!

Hallo! ST! Gdzie się ukryłeś?

Offline

 

#618 2013-08-24 14:04:10

piccola
Member
Zarejestrowany: 2013-01-10
Posty: 15

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

piccola napisał:

Choco13 napisał:


Moja babcia spi do 10 potem sama sie myje i zasiada do sniadanka:)..Luz -Blues smile) A ja na telefonie siedze albo przy lapku:)

Ooo proszę jak fajnie, moja jak widzi lapka to zaczyna fukać i co chwilę spogląda na zegarek, żebym się wzięła za jaką robotę smile

Wiesz, też miałam taką babcię, co lapka patrzyła jak na "kusego" i wiesz co zrobiłam? Pokazałam jej parę fajnych zdjęć z jej ulubionych miejscowości z całego świata. Włączyłam na "jutubie" fajne stare niemieckie melodie 9 no nie tak wszystko n raz) i pomogło. Była zdziwiona że w polskim komputerze są niemieckie piosenki big_smile .

Trochę się udobruchała i jak chciałam sobie "posurfować" w necie, to najpierw jej pytałam czy ma życzenie obejrzeć coś ciekawego, a potem to już nie patrzyła "krzywym okiem" jak ja patrzyłam w ekran.

Może nie z każdą babcią   tak się uda ale spróbuj.

Hej Amelia, miło Cię czytać smile
Tu nie o lapka chodzi a o to, że nie poświęcam w tym czasie babuni uwagi bądź też nie latam ze ścierą,  bo przecież za to mi płacą w jej mniemaniu.

Offline

 

#619 2013-08-24 14:53:23

Choco13
Member
Zarejestrowany: 2013-07-26
Posty: 141

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

piccola napisał:

Choco13 napisał:

Moja babcia spi do 10 potem sama sie myje i zasiada do sniadanka:)..Luz -Blues smile) A ja na telefonie siedze albo przy lapku:)

Ooo proszę jak fajnie, moja jak widzi lapka to zaczyna fukać i co chwilę spogląda na zegarek, żebym się wzięła za jaką robotę smile

Wiesz, też miałam taką babcię, co lapka patrzyła jak na "kusego" i wiesz co zrobiłam? Pokazałam jej parę fajnych zdjęć z jej ulubionych miejscowości z całego świata. Włączyłam na "jutubie" fajne stare niemieckie melodie 9 no nie tak wszystko n raz) i pomogło. Była zdziwiona że w polskim komputerze są niemieckie piosenki big_smile .

Trochę się udobruchała i jak chciałam sobie "posurfować" w necie, to najpierw jej pytałam czy ma życzenie obejrzeć coś ciekawego, a potem to już nie patrzyła "krzywym okiem" jak ja patrzyłam w ekran.

Może nie z każdą babcią   tak się uda ale spróbuj.

Moja ma demencje ale taka pozytywna:)) Np..nie pamieta ze siedze przy lapku ,wiec nie poskarzy rodzinie hihi..ani nie protestuje bo nie wie co jest grane..Lagodna jak baranek:)

Ostatnio edytowany przez Choco13 (2013-08-24 14:53:52)

Offline

 

#620 2013-09-02 23:09:28

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Na mojej Stelli zaistniały pewne zmiany.  Jedna u mnie, druga u "mojego" dziadka... 
  W tej monotonii jaka towarzyszy naszej pracy może było by to i dobrze, gdyby nie....  no właśnie: moja zmiana została spowodowana właśnie tą monotonią...  Po ponad półrocznej pracy-opiece ta monotonia, to codzienne powtarzanie się dokładnie tego samego, bez względu na dzień tygodnia, panującą pogodę, wydarzenia na Świecie itp wzięły niestety górę nad moim dobrym nastrojem.  Mimo że nic się na gorsze nie zmieniło (warunki na opiece miałem i mam takie, że nie potrafię wymyśleć lepszych), świadomość tego, że kolejna i każda następna doba będzie identyczna jak wszystkiepoprzednie, zrobiła swoje... sad   Na dodatek wszystkiego zdaję sobie sprawę, że wszystko inne w mojej sytuacji było bygorsze sad -powrót do domu, to nie tylko więcej pracy niż w cudzym domu, nie tylko nikt za nią by mi nie płacił, ale nadodatek ja musiał bym jeszcze ponosić koszty utrzymaniowe, a nic ciekawszego bym i tak nie robił...;(  Siedzenie wdomu i przejmowanie się brakiem pieniędzy (odkładanie kolejnych niezapłaconych rachunków na rosnącą kupkę), to na pewno gorsze od pracy-opieki w przyzwoitym miejscu w poczuciu że w domu ok! smile
  Dziadkowi też się zmieniło.... Na własne życzenie tak osłabł, że od paru dni leży w szpitalu.  Jako pełnosprawnyumysłowo, on rządził - głównie w sprawach jego dotyczących.  Mimo zwracanych mu uwag, utrzymywał się w stanie ciągłej biegunki i wzdęc (ma katheter, więc chyba w ten sposób rekompensował sobie brak przyjemności oddawania moczu;).  Jak dodatkowo stracił apetyt, całkowicie osłabiony i odwodniony, został wysłany przez lekarza na szpitalne badania, których wyniki nie napawały optymizmem (gdyby nie całkowity brak sił, nie pozwolił by się wziąść do szpitala, gdzie nikt nie będzie spełniał jego nałogu wypróżniania się co 2h;).
  Tak więc zostałem w domu (nad którym teraz sprawuję opiekę;) sam, a dziadka odwiedzam w szpitalu (15min rowerem lub 40min piechotą - autobus jako "ungesund" po całodziennym siedzeniu w domu wykluczony;)   Zmiana jego warunków, wpłynęła więc na zmianę moich.... Sam nie wiem, co z tego wyjdzie.  Pocieszam się, że może nie  zakończenie mojej pracy, bo odesłanie mnie do domu dziadek mógłby odebrać jako 100% pewności, że do domu już nie wróci... a rodzina go kocha i chyba mu tego nie zafundują wink

Offline

 

#621 2013-09-02 23:20:57

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

No nareszcie kolega nasz sympatyczny smile dał znak zycia. Nie przejmuj się, każdy kiedys doświadcza tak zwanego zmęczenia materiału. Jedni wcześniej, drudzy później. Ja najdłużej była 4 miesiące i powiem , że mimo na prawdę wyśmienitych warunków, miałam dość. Za 2 tygodnie jadę na urlop, ale następny turnus planuję na 6 miesięcy, o ile wytrzymam smile Jak nie dam rady , skrócę turnus. Sama jestem ciekawa ile dam radę posiedzieć na uwięzi big_smile
Wszystko byłoby dobrze, gdyby własnie nie ta przewidywalność zdarzeń o której piszesz. To jest najgorsze sad

Offline

 

#622 2013-09-03 06:35:03

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Witaj, ST...

Martwiłyśmy się o Ciebie. Dziadek, mam wrażenie, nie podda się tak łatwo, a pobyt w szpitalu będzie dla niego  pewnego rodzaju nauczką . Może zmieni swoje przyzwyczajenie życiowe . Oby !
Odwiedzaj go codziennie - niech wie, że ma do kogo wrócić. Przynoś soki i owoce - to mu dobrze zrobi. Motywuj do picia - koniecznie.
Masz okazję poznać , tak z boku,szpital niemiecki i warunki ,jakie tam panują.
I nie martw się na zapas.

Pozdrawiam i dziadkowi powrotu do zdrowia życzę...

Trzymaj nas na bieżąco, chłopcze.

Offline

 

#623 2013-09-03 09:56:50

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Na mojej Stelli zaistniały pewne zmiany.  Jedna u mnie, druga u "mojego" dziadka... 
  W tej monotonii jaka towarzyszy naszej pracy może było by to i dobrze, gdyby nie....  no właśnie: moja zmiana została spowodowana właśnie tą monotonią...  Po ponad półrocznej pracy-opiece ta monotonia, to codzienne powtarzanie się dokładnie tego samego, bez względu na dzień tygodnia, panującą pogodę, wydarzenia na Świecie itp wzięły niestety górę nad moim dobrym nastrojem.  Mimo że nic się na gorsze nie zmieniło (warunki na opiece miałem i mam takie, że nie potrafię wymyśleć lepszych), świadomość tego, że kolejna i każda następna doba będzie identyczna jak wszystkiepoprzednie, zrobiła swoje... sad   Na dodatek wszystkiego zdaję sobie sprawę, że wszystko inne w mojej sytuacji było bygorsze sad -powrót do domu, to nie tylko więcej pracy niż w cudzym domu, nie tylko nikt za nią by mi nie płacił, ale nadodatek ja musiał bym jeszcze ponosić koszty utrzymaniowe, a nic ciekawszego bym i tak nie robił...;(  Siedzenie wdomu i przejmowanie się brakiem pieniędzy (odkładanie kolejnych niezapłaconych rachunków na rosnącą kupkę), to na pewno gorsze od pracy-opieki w przyzwoitym miejscu w poczuciu że w domu ok! smile
  Dziadkowi też się zmieniło.... Na własne życzenie tak osłabł, że od paru dni leży w szpitalu.  Jako pełnosprawnyumysłowo, on rządził - głównie w sprawach jego dotyczących.  Mimo zwracanych mu uwag, utrzymywał się w stanie ciągłej biegunki i wzdęc (ma katheter, więc chyba w ten sposób rekompensował sobie brak przyjemności oddawania moczu;).  Jak dodatkowo stracił apetyt, całkowicie osłabiony i odwodniony, został wysłany przez lekarza na szpitalne badania, których wyniki nie napawały optymizmem (gdyby nie całkowity brak sił, nie pozwolił by się wziąść do szpitala, gdzie nikt nie będzie spełniał jego nałogu wypróżniania się co 2h;).
  Tak więc zostałem w domu (nad którym teraz sprawuję opiekę;) sam, a dziadka odwiedzam w szpitalu (15min rowerem lub 40min piechotą - autobus jako "ungesund" po całodziennym siedzeniu w domu wykluczony;)   Zmiana jego warunków, wpłynęła więc na zmianę moich.... Sam nie wiem, co z tego wyjdzie.  Pocieszam się, że może nie  zakończenie mojej pracy, bo odesłanie mnie do domu dziadek mógłby odebrać jako 100% pewności, że do domu już nie wróci... a rodzina go kocha i chyba mu tego nie zafundują wink

Właśnie dochodzi do sytuacji wypalenia się psychicznego pracując na jednym zaprogramowaniu. Dziadkowi życzę powrotu do stanu przed szpitalnego, a swoją drogą chyba przyznasz, że wniósł Tobie nie co urozmaicenia w tę wielomiesięczną monotonię. To prawda, trudno wytrzymać taki stan ale jak piszesz sytuacja życiowa w Polsce i sama myśl o tym daje kopa do pomyślenia i zdopingowania się by sobie poradzić z wytrzymałością. Trzymaj się ST !

Offline

 

#624 2013-09-03 10:46:27

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Na mojej Stelli zaistniały pewne zmiany.  Jedna u mnie, druga u "mojego" dziadka... 
  W tej monotonii jaka towarzyszy naszej pracy może było by to i dobrze, gdyby nie....  no właśnie: moja zmiana została spowodowana właśnie tą monotonią...  Po ponad półrocznej pracy-opiece ta monotonia, to codzienne powtarzanie się dokładnie tego samego, bez względu na dzień tygodnia, panującą pogodę, wydarzenia na Świecie itp wzięły niestety górę nad moim dobrym nastrojem.  Mimo że nic się na gorsze nie zmieniło (warunki na opiece miałem i mam takie, że nie potrafię wymyśleć lepszych), świadomość tego, że kolejna i każda następna doba będzie identyczna jak wszystkiepoprzednie, zrobiła swoje... sad   Na dodatek wszystkiego zdaję sobie sprawę, że wszystko inne w mojej sytuacji było bygorsze sad -powrót do domu, to nie tylko więcej pracy niż w cudzym domu, nie tylko nikt za nią by mi nie płacił, ale nadodatek ja musiał bym jeszcze ponosić koszty utrzymaniowe, a nic ciekawszego bym i tak nie robił...;(  Siedzenie wdomu i przejmowanie się brakiem pieniędzy (odkładanie kolejnych niezapłaconych rachunków na rosnącą kupkę), to na pewno gorsze od pracy-opieki w przyzwoitym miejscu w poczuciu że w domu ok! smile
  Dziadkowi też się zmieniło.... Na własne życzenie tak osłabł, że od paru dni leży w szpitalu.  Jako pełnosprawnyumysłowo, on rządził - głównie w sprawach jego dotyczących.  Mimo zwracanych mu uwag, utrzymywał się w stanie ciągłej biegunki i wzdęc (ma katheter, więc chyba w ten sposób rekompensował sobie brak przyjemności oddawania moczu;).  Jak dodatkowo stracił apetyt, całkowicie osłabiony i odwodniony, został wysłany przez lekarza na szpitalne badania, których wyniki nie napawały optymizmem (gdyby nie całkowity brak sił, nie pozwolił by się wziąść do szpitala, gdzie nikt nie będzie spełniał jego nałogu wypróżniania się co 2h;).
  Tak więc zostałem w domu (nad którym teraz sprawuję opiekę;) sam, a dziadka odwiedzam w szpitalu (15min rowerem lub 40min piechotą - autobus jako "ungesund" po całodziennym siedzeniu w domu wykluczony;)   Zmiana jego warunków, wpłynęła więc na zmianę moich.... Sam nie wiem, co z tego wyjdzie.  Pocieszam się, że może nie  zakończenie mojej pracy, bo odesłanie mnie do domu dziadek mógłby odebrać jako 100% pewności, że do domu już nie wróci... a rodzina go kocha i chyba mu tego nie zafundują wink

No nareszcie prawie rodzynku nasz opiekunie medyczny. Szczerze mowiac wczoraj w nocy przeczytalam Twoj post i ucieszylam sie smile ze  istniejesz dalej.Bedzie dobrze dziewczyny dobrze pisza "zmeczenie materialu",monotonia,przewidywalnosc  do zarzygania sie ciagle to samo. I tak jestes dlugodystansowcem. Ja teraz jak dziadzio w dobrych szpitalnych rekach nawodniony  napojony i najedzony, zrobilabym w czsie wolnym cos dla siebie. Nie wiem gdzie jestes ale moze poszukaj cos, czekogos na co nie miales czasu, okazji, kasy, czegos co sprawiloby Ci przyjemnosc i zrob to zrealizuj (moze wypad do domu na 2-3 dni) jesli cie to nie rozstroi. Nie siedz w domu, rozmyslajc co ja tutaj robie, nie miel teraz coby bylo gdybym..... Rob to chlopie  dla siebie jak Ty bedziesz troche "odreagowany"i zrelaksowany to i spojrzenie na co 2 h wychodki bedzie inne. Trzymaj sie i pisz do nas pamietajac ze w kupie razniej i kupy nikt nie ruszy.Samemu to mozna...wiesz co.narazie.

Offline

 

#625 2013-09-03 15:10:28

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

no ST to masz mala zagryche....czuje ze obawiasz sie najgorszego ale teraz z twoim doswiadczeniem nie bedzie dla ciebie nic juz trudne i nie do przeskoczenia


  pamietaj gdyby jednak twoje plany dziadek ci pokrzyzowal kazda nastepna stella bedzie nowym wyzwaniem nowym doswiadczeniem, nic cie juz nie zaskoczy

  a moze trafisz jeszcze lepsza stelle? ---zycze ci jak najlepiej, moze wszystko wroci do normy i znow razem stworzycie duet nie tylko na nastepne pol roku


  zobacz ST jak ci wszystkie kibicujemy jak ci wszystkie dobrze zyczymy jak wszystkim nam tutaj ciebie brakowalo---nie uwazasz ze to cos znaczy??

trzymam kciuki za dziadka powrot do domu w lepszej kondycji   smile))))

Offline

 

#626 2013-09-03 20:04:57

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

D Z I E K I   Wam Wszystkim!!! smile
   W piątek (czyli równo po tygodniu) dziadek wraca do domu smile   Nadal jednak jest b.słaby i nie chce jeść - ale przynajmniej troszkę mu się poprawiło- nie maiła w szpitalu powodujących wzdęcia wafli, a klo-wizyty zostały wyeliminowane założeniem pampersa (biedny dziadek, nie wiem jak on to przeżył wink  Przypuszczalnie będzie maił też wizyty z Pflegendienst co zmieni dzienny harmonogram. Pożyjemy - zobaczymy wink

Offline

 

#627 2013-09-03 21:45:52

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Taki Pflegedienst to bedzie tez moze rozrywka dla ciebie.

Offline

 

#628 2013-09-03 21:55:09

paulina26
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 90

Re: Moja "Stella"

Witam Wszystkich serdecznie!
Dobrze, ze powstalo cos takiego jak to Forum, gdzie mozna opisac swoja "Stelle". Ja jestem po raz pierwszy w pracy przy opiece nad osoba starsza, ale juz na na sam poczatek trafil mi sie bardzo ciezki typ. Choc inni moze tez nie Maja najlepiej. No ale jak minie moj czas, o ile do tego momentu wytrzymam, to uciekam i nigdy wiecej moja noga juz tu nie postanie! A wiec opiekuje sie dziadkiem, ktory mieszka sam, wiec wiadomo wszystkie prace domowe do mnie naleza, jak i zakupy, oraz pomoc przy jego codziennym wstawaniu, kapieli, jedzeniu, itd. Jednym slowem jestem uwiazana 24 na dobe, a zakupy to doslownie w biegu robie. Wiadomo wiec jak 24 na dobe, to nie mam zadnych pauz, a zeby tego jeszcze bylo malo, nie moge przynjamniej raz na dwa tygodnie zatelefonowac do rodziny, bo jak stwierdzil syn dziadka, to bardzo duzo kosztuje. No Cholera jasna! Ratuje mnie jedynie ten Internet, jakies okno na swiat. Dziadek jest strasznie ciezki, potrafi w nocy kilka razy zawracac mi glowe byl pierdola, np. pyta czy teraz jest dzien, czy noc, jaki dzien dzis mamy, albo kto u nas dzis byl, albo jutro nas odwiedzi, itd. A jak mnie tak rozbudzi w srodku nocy to ja juz mam nocke z glowy! A dla niego to nie Problem, bo nie dosc, ze przespi cala noc, to i polowe dnia w fotelu. Bo tylko je, czyta gazety i oglada tv. A ja nawet jakbym chciala sie w dzien zdrzemnac, to nie zasne, bo po pierwsze ciagle czegos chce, a po drugie tak glosno ma wlaczony tv, ze umarlego by obudzil, a on spi, jemu to nie przeszkadza. Wieczorem jest ciezki, zeby go zagonic do spania, potrafi siedziec do 12 lub nawet 1 w nocy. A rano z kolei jest Problem, zeby normalnie wstal, potrafi spac nawet do obiadu, przez co blokuje mi cala prace. Bo ani do sklepu wyjsc nie moge, bo w razie jakby wstal, to wiadomo kapiel, sniadanie, itd., ani sprzatac, bo zawsze to robie po jego porannej kapieli i po sniadaniu. Nie mowiac juz o tym, ze jak pozno wstanie to nie wiem co bedzie jadl, czy sniadanie, czy juz obiad, bo ciagle zmienia zdanie. Jak zrobie sniadanie, to bedzie marudzil, ze chce obiad juz. A jak zrobie obiad, to bedzie mowil, ze on zawsze zaczyna od sniadania i mam mu sniadanie podac! Wczoraj np nie pasowal mu talerz obiadowy, wiec nalozylam mu na inny, potem nie pasowala lyzka, wiec przynioslam mu z kuchni 5 rodzajow do wyboru! Czasem zlosliwie potrafi mi narobic Kolo toalety, albo kazac sobie przyniesc wiadro do pokoju, bo on nie zdazy lub nie ma sily isc do toalety. A jak o tym wszytkim powiedzialam jego rodzinie to strasznie zdziwieni, albo tlumacza to jego choroba, no ale bez przesady! Nie raz potrafi mi ublizyc, to oni sie smieja! Co za debile! Blagam cierpliowsci, i to anielskiej i mega wytrwalosci! Trzymajcie za mnie kciuki!
Pozdrawiam i dobrej nocy zycze!

Offline

 

#629 2013-09-03 23:15:18

margarita59
Member
Zarejestrowany: 2013-02-25
Posty: 59

Re: Moja "Stella"

paulina26 napisał:

Witam Wszystkich serdecznie!
Dobrze, ze powstalo cos takiego jak to Forum, gdzie mozna opisac swoja "Stelle". Ja jestem po raz pierwszy w pracy przy opiece nad osoba starsza, ale juz na na sam poczatek trafil mi sie bardzo ciezki typ. Choc inni moze tez nie Maja najlepiej. No ale jak minie moj czas, o ile do tego momentu wytrzymam, to uciekam i nigdy wiecej moja noga juz tu nie postanie! A wiec opiekuje sie dziadkiem, ktory mieszka sam, wiec wiadomo wszystkie prace domowe do mnie naleza, jak i zakupy, oraz pomoc przy jego codziennym wstawaniu, kapieli, jedzeniu, itd. Jednym slowem jestem uwiazana 24 na dobe, a zakupy to doslownie w biegu robie. Wiadomo wiec jak 24 na dobe, to nie mam zadnych pauz, a zeby tego jeszcze bylo malo, nie moge przynjamniej raz na dwa tygodnie zatelefonowac do rodziny, bo jak stwierdzil syn dziadka, to bardzo duzo kosztuje. No Cholera jasna! Ratuje mnie jedynie ten Internet, jakies okno na swiat. Dziadek jest strasznie ciezki, potrafi w nocy kilka razy zawracac mi glowe byl pierdola, np. pyta czy teraz jest dzien, czy noc, jaki dzien dzis mamy, albo kto u nas dzis byl, albo jutro nas odwiedzi, itd. A jak mnie tak rozbudzi w srodku nocy to ja juz mam nocke z glowy! A dla niego to nie Problem, bo nie dosc, ze przespi cala noc, to i polowe dnia w fotelu. Bo tylko je, czyta gazety i oglada tv. A ja nawet jakbym chciala sie w dzien zdrzemnac, to nie zasne, bo po pierwsze ciagle czegos chce, a po drugie tak glosno ma wlaczony tv, ze umarlego by obudzil, a on spi, jemu to nie przeszkadza. Wieczorem jest ciezki, zeby go zagonic do spania, potrafi siedziec do 12 lub nawet 1 w nocy. A rano z kolei jest Problem, zeby normalnie wstal, potrafi spac nawet do obiadu, przez co blokuje mi cala prace. Bo ani do sklepu wyjsc nie moge, bo w razie jakby wstal, to wiadomo kapiel, sniadanie, itd., ani sprzatac, bo zawsze to robie po jego porannej kapieli i po sniadaniu. Nie mowiac juz o tym, ze jak pozno wstanie to nie wiem co bedzie jadl, czy sniadanie, czy juz obiad, bo ciagle zmienia zdanie. Jak zrobie sniadanie, to bedzie marudzil, ze chce obiad juz. A jak zrobie obiad, to bedzie mowil, ze on zawsze zaczyna od sniadania i mam mu sniadanie podac! Wczoraj np nie pasowal mu talerz obiadowy, wiec nalozylam mu na inny, potem nie pasowala lyzka, wiec przynioslam mu z kuchni 5 rodzajow do wyboru! Czasem zlosliwie potrafi mi narobic Kolo toalety, albo kazac sobie przyniesc wiadro do pokoju, bo on nie zdazy lub nie ma sily isc do toalety. A jak o tym wszytkim powiedzialam jego rodzinie to strasznie zdziwieni, albo tlumacza to jego choroba, no ale bez przesady! Nie raz potrafi mi ublizyc, to oni sie smieja! Co za debile! Blagam cierpliowsci, i to anielskiej i mega wytrwalosci! Trzymajcie za mnie kciuki!
Pozdrawiam i dobrej nocy zycze!

Paulinko, trzymam za Ciebie kciuki. Jesteś imienniczką mojej córki i jakoś tak, tym bardziej szkoda mi Ciebie, że pierwsza praca i takie sceny.Jeszcze na dodatek nie ma współpracy z rodziną, a to jest zazwyczaj podstawa warunków pracy. Bądż ponad to i aby do przodu. Pozdrawiam - też początkująca opiekunka.

Offline

 

#630 2013-09-03 23:32:56

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

D Z I E K I   Wam Wszystkim!!! smile
   W piątek (czyli równo po tygodniu) dziadek wraca do domu smile   Nadal jednak jest b.słaby i nie chce jeść - ale przynajmniej troszkę mu się poprawiło- nie maiła w szpitalu powodujących wzdęcia wafli, a klo-wizyty zostały wyeliminowane założeniem pampersa (biedny dziadek, nie wiem jak on to przeżył wink  Przypuszczalnie będzie maił też wizyty z Pflegendienst co zmieni dzienny harmonogram. Pożyjemy - zobaczymy wink

No kurcze! Zaraz weselej się zrobiło jak jesteś z nami!
Ani mi się waż, aby znów nas na tak długo nas zostawić!
Tym razem nie żartuję! wink

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-09-09 23:45:33)

Offline

 

#631 2013-09-04 00:07:50

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Też się cieszę, że Krajan wrócił. Dasz  radę, ale i tak nie zmienię zdania, że to, co ze sobą robisz jest nieludzkie.

Nie można sobie robić takiej krzywdy. Powinieneś odpocząć, zdystansować się, chociaż na tydzień, dwa wyskoczyć do domu, zobaczyć, że prawdziwe życie istnieje. Jeszcze istnieje.

Zapamiętałam Twoje wpisy, że masz u dziadka jak u pana  boga za piecem i non-stop wakacje, i że Ci jeszcze za to płacą. Ogólnie: miód, cud i orzeszki. Nie cytuję, chodzi o sens, a ten był mniej więcej taki. Sam się niestety przekonałeś, jak jest. Życzę siły i zapraszam na piwo w kochanym Krakowie smile.

Offline

 

#632 2013-09-04 09:12:56

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST dobrze, że wróciłeś smile
Nie rób nam tego więcej, bo my się naprawdę martwimy.
Popatrz, jakie poruszenie się zrobiło, jak tylko skrobnąłeś parę słów. Od razu aktywność podskoczyła. Powinieneś częściej na forum wchodzić, nawet po to by czas szybciej płynął i żeby się mniej nudzić, a czasem i pośmiać. Ja wiem, ze to nie to samo co kontakt z żywym człowiekiem, ale zawsze to jakaś rozrywka jednak jest.
Nie martw się na zapas. Będzie dobrze! Wszyscy za Ciebie i Twojego dziadka trzymamy kciuki.
Pozdrawiam!

Offline

 

#633 2013-09-04 10:49:42

paulina26
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 90

Re: Moja "Stella"

margarita59 napisał:

paulina26 napisał:

Witam Wszystkich serdecznie!
Dobrze, ze powstalo cos takiego jak to Forum, gdzie mozna opisac swoja "Stelle". Ja jestem po raz pierwszy w pracy przy opiece nad osoba starsza, ale juz na na sam poczatek trafil mi sie bardzo ciezki typ. Choc inni moze tez nie Maja najlepiej. No ale jak minie moj czas, o ile do tego momentu wytrzymam, to uciekam i nigdy wiecej moja noga juz tu nie postanie! A wiec opiekuje sie dziadkiem, ktory mieszka sam, wiec wiadomo wszystkie prace domowe do mnie naleza, jak i zakupy, oraz pomoc przy jego codziennym wstawaniu, kapieli, jedzeniu, itd. Jednym slowem jestem uwiazana 24 na dobe, a zakupy to doslownie w biegu robie. Wiadomo wiec jak 24 na dobe, to nie mam zadnych pauz, a zeby tego jeszcze bylo malo, nie moge przynjamniej raz na dwa tygodnie zatelefonowac do rodziny, bo jak stwierdzil syn dziadka, to bardzo duzo kosztuje. No Cholera jasna! Ratuje mnie jedynie ten Internet, jakies okno na swiat. Dziadek jest strasznie ciezki, potrafi w nocy kilka razy zawracac mi glowe byl pierdola, np. pyta czy teraz jest dzien, czy noc, jaki dzien dzis mamy, albo kto u nas dzis byl, albo jutro nas odwiedzi, itd. A jak mnie tak rozbudzi w srodku nocy to ja juz mam nocke z glowy! A dla niego to nie Problem, bo nie dosc, ze przespi cala noc, to i polowe dnia w fotelu. Bo tylko je, czyta gazety i oglada tv. A ja nawet jakbym chciala sie w dzien zdrzemnac, to nie zasne, bo po pierwsze ciagle czegos chce, a po drugie tak glosno ma wlaczony tv, ze umarlego by obudzil, a on spi, jemu to nie przeszkadza. Wieczorem jest ciezki, zeby go zagonic do spania, potrafi siedziec do 12 lub nawet 1 w nocy. A rano z kolei jest Problem, zeby normalnie wstal, potrafi spac nawet do obiadu, przez co blokuje mi cala prace. Bo ani do sklepu wyjsc nie moge, bo w razie jakby wstal, to wiadomo kapiel, sniadanie, itd., ani sprzatac, bo zawsze to robie po jego porannej kapieli i po sniadaniu. Nie mowiac juz o tym, ze jak pozno wstanie to nie wiem co bedzie jadl, czy sniadanie, czy juz obiad, bo ciagle zmienia zdanie. Jak zrobie sniadanie, to bedzie marudzil, ze chce obiad juz. A jak zrobie obiad, to bedzie mowil, ze on zawsze zaczyna od sniadania i mam mu sniadanie podac! Wczoraj np nie pasowal mu talerz obiadowy, wiec nalozylam mu na inny, potem nie pasowala lyzka, wiec przynioslam mu z kuchni 5 rodzajow do wyboru! Czasem zlosliwie potrafi mi narobic Kolo toalety, albo kazac sobie przyniesc wiadro do pokoju, bo on nie zdazy lub nie ma sily isc do toalety. A jak o tym wszytkim powiedzialam jego rodzinie to strasznie zdziwieni, albo tlumacza to jego choroba, no ale bez przesady! Nie raz potrafi mi ublizyc, to oni sie smieja! Co za debile! Blagam cierpliowsci, i to anielskiej i mega wytrwalosci! Trzymajcie za mnie kciuki!
Pozdrawiam i dobrej nocy zycze!

Paulinko, trzymam za Ciebie kciuki. Jesteś imienniczką mojej córki i jakoś tak, tym bardziej szkoda mi Ciebie, że pierwsza praca i takie sceny.Jeszcze na dodatek nie ma współpracy z rodziną, a to jest zazwyczaj podstawa warunków pracy. Bądż ponad to i aby do przodu. Pozdrawiam - też początkująca opiekunka.

Dziekuje za wsparcie!
Milego dzionka!

Offline

 

#634 2013-09-04 18:11:19

pietre
Member
Zarejestrowany: 2012-12-12
Posty: 119

Re: Moja "Stella"

Ja bym proponował włączyć dziadkowi film Rocky, najlepiej wszystkie części, żeby łatwo się nie poddawał. Albo Gladiatora

Offline

 

#635 2013-09-04 18:47:05

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ST dobrze, że wróciłeś smile
Nie rób nam tego więcej, bo my się naprawdę martwimy.
Popatrz, jakie poruszenie się zrobiło, jak tylko skrobnąłeś parę słów. Od razu aktywność podskoczyła. Powinieneś częściej na forum wchodzić, nawet po to by czas szybciej płynął i żeby się mniej nudzić, a czasem i pośmiać. Ja wiem, ze to nie to samo co kontakt z żywym człowiekiem, ale zawsze to jakaś rozrywka jednak jest.
Nie martw się na zapas. Będzie dobrze! Wszyscy za Ciebie i Twojego dziadka trzymamy kciuki.
Pozdrawiam!

Taaaaak. Też tak myślę i też trzymam kciuki!

Offline

 

#636 2013-09-08 19:43:13

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

paulina26 napisał:

.... juz na na sam poczatek trafil mi sie bardzo ciezki typ. .........!

POCZĄTKI ZAWSZE SĄ CIĘŻKIE - niestety to porzekadło sprawdza się zawsze...  Zaczyna się od tego, że firmy wysyłają Nowicjusza tam, gdzie żadna inna opiekunka nie pojedzie!  Zamiast mieć przez to kłopoty, firmom nie tylko uchodzi to na sucho, ale jeszcze mają z tego zyski! sad  Działa to bowiem w ten sposób, że nowicjusz nie wie, jak to wszystko powinno wyglądać. Dodatkowo z jednej strony boi się, że może stracić tą jedyna jaka mu się nadarzyła pracę, a z drugiej zrobi wszystko, by sprawdzić się w tej nowej pracy.  I niestety jest to logiczne i chyba musi tak być sad - na początku musi się "zapłacić frycowe".
  Oczywiście jest i spora pociecha!- trzeba koniecznie zdać sobie sprawę, że jest tak, jak opisałem powyżej i jeśli z tą pierwszą "pracą-katorgą" damy sobie radę, to zarabianie pieniędzy poprzez opiekę stoi przed nami otworem (w oczywiście dużo lepszych warunkach).
  No i na koniec, byś wiedziała, że stawiasz czoła wyolbrzymionym wymaganiom to:
1- codziennie zgodnie z przepisami należy ci się 2h wolnego (tzn że może Cię nie być w ogóle w domu!)
2- zgodnie z przepisami możesz aktywnie pracować nie więcej jak 7-8h/dobę! Reszta to jedynie "bycie do dyspozycji"
3- aby się samej nie stresować, wszystko co Ci nie pasuje, zgłaszasz firmie a oni mają obowiązek to załatwić.  Oczywiście najczęściej firmy się z tego nie wywiązują, ale to tylko o nich świadczy.
4- z tego co opisujesz, jasno widać że robisz o wiele więcej niż jest od ciebie wymagane, a także więcej niż powinnaś (przyzwyczajasz Niemców to takiego usługiwania i następna przysłana do nich opiekunka też będzie miała piekło...).  Do Ciebie należy decyzja - walczyć o należne Ci prawa, czy pokazać firmie i sobie, że jesteś w stanie sprawdzić się w najcięższych warunkach.....

Offline

 

#637 2013-09-08 19:59:26

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

Też się cieszę, że Krajan wrócił. Dasz  radę, ale i tak nie zmienię zdania, że to, co ze sobą robisz jest nieludzkie.

Nie można sobie robić takiej krzywdy. Powinieneś odpocząć, zdystansować się, chociaż na tydzień, dwa wyskoczyć do domu, zobaczyć, że prawdziwe życie istnieje. Jeszcze istnieje.

Zapamiętałam Twoje wpisy, że masz u dziadka jak u pana  boga za piecem i non-stop wakacje, i że Ci jeszcze za to płacą. Ogólnie: miód, cud i orzeszki. Nie cytuję, chodzi o sens, a ten był mniej więcej taki. Sam się niestety przekonałeś, jak jest. Życzę siły i zapraszam na piwo w kochanym Krakowie smile.

Dzięki, ale to nie tak....  Nadal podtrzymuję, że u dziadka mam jak u Pana Boga za piecem! - powrót do domu, to jak z deszczu pod rynnę!sad - więcej roboty (we własnym domu zawsze jest najwięcej do zrobienia), nikt mi za tą robotę nie będzie płacił a wręcz przeciwnie - to ja nic nie zarabiając! będę musiał (czym?) opłacać koszty utrzymaniowe.....  A ta praca była dla mnie ostatnią deską ratunku w katastrofie finansowej z której dopiero powoli wychodzę....  Przypuszczalnie ogromna większość osób wykonuje tą pracę nie po to by się (i rodzinę) w ogóle utrzymać, tylko by dorobić (prawie wszystkie opiekunki to kobiety która albo mają pracujących mężów, albo emeryturę lub tp).  A dorobienie choćby nawet i w ciężkiej sytuacji, to nie to, co zarobienie na utrzymanie się w ogóle sad   Dlatego moja sytuacja odbiega od normy.... ;(

Offline

 

#638 2013-09-08 20:11:41

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ST dobrze, że wróciłeś smile
Nie rób nam tego więcej, bo my się naprawdę martwimy.
Popatrz, jakie poruszenie się zrobiło, jak tylko skrobnąłeś parę słów. Od razu aktywność podskoczyła. Powinieneś częściej na forum wchodzić, nawet po to by czas szybciej płynął i żeby się mniej nudzić, a czasem i pośmiać. Ja wiem, ze to nie to samo co kontakt z żywym człowiekiem, ale zawsze to jakaś rozrywka jednak jest.
Nie martw się na zapas. Będzie dobrze! Wszyscy za Ciebie i Twojego dziadka trzymamy kciuki.
Pozdrawiam!

Kolejne dzięki za dobre słowa! smile    Od dwóch dni dziadek znów w domu smile   Być może ułatwiając sobie pracę, sam sobie źle zrobiłem - co prawda nie zaniedbywałem dziadka, ale nie dość że jest on b.mało wymagający, to usprawniając sobie nieliczne obowiązki miałem zbyt dużo czasu w którym nic nie musiałem robić, a robienie czegoś mało potrzebnego nie interesowało mnie..... ;(   Po powrocie dziadka zauważyłem, że człowiek jednak musi mieć jakieś obowiązki.... ;(  Pół roku psychicznego odpoczynku od stresów i kłopotów w PL wystarcza.... wink wink wink

Offline

 

#639 2013-09-08 21:16:39

paulina26
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 90

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

paulina26 napisał:

.... juz na na sam poczatek trafil mi sie bardzo ciezki typ. .........!

POCZĄTKI ZAWSZE SĄ CIĘŻKIE - niestety to porzekadło sprawdza się zawsze...  Zaczyna się od tego, że firmy wysyłają Nowicjusza tam, gdzie żadna inna opiekunka nie pojedzie!  Zamiast mieć przez to kłopoty, firmom nie tylko uchodzi to na sucho, ale jeszcze mają z tego zyski! sad  Działa to bowiem w ten sposób, że nowicjusz nie wie, jak to wszystko powinno wyglądać. Dodatkowo z jednej strony boi się, że może stracić tą jedyna jaka mu się nadarzyła pracę, a z drugiej zrobi wszystko, by sprawdzić się w tej nowej pracy.  I niestety jest to logiczne i chyba musi tak być sad - na początku musi się "zapłacić frycowe".
  Oczywiście jest i spora pociecha!- trzeba koniecznie zdać sobie sprawę, że jest tak, jak opisałem powyżej i jeśli z tą pierwszą "pracą-katorgą" damy sobie radę, to zarabianie pieniędzy poprzez opiekę stoi przed nami otworem (w oczywiście dużo lepszych warunkach).
  No i na koniec, byś wiedziała, że stawiasz czoła wyolbrzymionym wymaganiom to:
1- codziennie zgodnie z przepisami należy ci się 2h wolnego (tzn że może Cię nie być w ogóle w domu!)
2- zgodnie z przepisami możesz aktywnie pracować nie więcej jak 7-8h/dobę! Reszta to jedynie "bycie do dyspozycji"
3- aby się samej nie stresować, wszystko co Ci nie pasuje, zgłaszasz firmie a oni mają obowiązek to załatwić.  Oczywiście najczęściej firmy się z tego nie wywiązują, ale to tylko o nich świadczy.
4- z tego co opisujesz, jasno widać że robisz o wiele więcej niż jest od ciebie wymagane, a także więcej niż powinnaś (przyzwyczajasz Niemców to takiego usługiwania i następna przysłana do nich opiekunka też będzie miała piekło...).  Do Ciebie należy decyzja - walczyć o należne Ci prawa, czy pokazać firmie i sobie, że jesteś w stanie sprawdzić się w najcięższych warunkach.....

No niestety tak jak pisalam moja Firma, mimo moich prosb, nic nie zalatwila:( Co jeszcze moge zrobic, przeciez nie moge ot tak zjechac i zotawic dziadka bez opieki, bo bede miala gorsze konsekwencje. Poki co wytrzymam do konca pobytu, nie mam wyjscia, ale juz nigdy wiecej nie dam sie tak wykorzystac!! A co do przerw bede sobie wychodzic, bo jak syn np dzwoni i pyta czy jestem, bo dziadek ma Telefon pod reka zawsze, to mowi ze mnie nie ma. Wiec co za roznica, skoro dla niego i tak mnie nie ma. Najwazniejsze dla niego jest podanie jedzenia, posprzatanie po nim, i kapiel. Wtedy wie, ze w domu jest ktos kto mu usluguje. A co do uslugiwania to moja zmienniczka tak dziadka rozpiescila, i ona jest jedyna, ktora tu wraca, bo wszystkie inne kobiety zrezygnowaly po pierwszym razie, i tak samo bedzie w moim przypadku. Widocznie jej to miejsce odpowiada, mnie nie! Ale mysle, ze jesli wytrzymam tu w takich warunkach, to bede zahartowana na przyszlosc, a w glebi duszy mam nadzieje, ze gorzej juz nie trafie.
Pozdrawiam serdecznie!

Offline

 

#640 2013-09-08 21:35:14

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

paulina26 napisał:

ST napisał:

paulina26 napisał:

.... juz na na sam poczatek trafil mi sie bardzo ciezki typ. .........!

POCZĄTKI ZAWSZE SĄ CIĘŻKIE - niestety to porzekadło sprawdza się zawsze...  Zaczyna się od tego, że firmy wysyłają Nowicjusza tam, gdzie żadna inna opiekunka nie pojedzie!  Zamiast mieć przez to kłopoty, firmom nie tylko uchodzi to na sucho, ale jeszcze mają z tego zyski! sad  Działa to bowiem w ten sposób, że nowicjusz nie wie, jak to wszystko powinno wyglądać. Dodatkowo z jednej strony boi się, że może stracić tą jedyna jaka mu się nadarzyła pracę, a z drugiej zrobi wszystko, by sprawdzić się w tej nowej pracy.  I niestety jest to logiczne i chyba musi tak być sad - na początku musi się "zapłacić frycowe".
  Oczywiście jest i spora pociecha!- trzeba koniecznie zdać sobie sprawę, że jest tak, jak opisałem powyżej i jeśli z tą pierwszą "pracą-katorgą" damy sobie radę, to zarabianie pieniędzy poprzez opiekę stoi przed nami otworem (w oczywiście dużo lepszych warunkach).
  No i na koniec, byś wiedziała, że stawiasz czoła wyolbrzymionym wymaganiom to:
1- codziennie zgodnie z przepisami należy ci się 2h wolnego (tzn że może Cię nie być w ogóle w domu!)
2- zgodnie z przepisami możesz aktywnie pracować nie więcej jak 7-8h/dobę! Reszta to jedynie "bycie do dyspozycji"
3- aby się samej nie stresować, wszystko co Ci nie pasuje, zgłaszasz firmie a oni mają obowiązek to załatwić.  Oczywiście najczęściej firmy się z tego nie wywiązują, ale to tylko o nich świadczy.
4- z tego co opisujesz, jasno widać że robisz o wiele więcej niż jest od ciebie wymagane, a także więcej niż powinnaś (przyzwyczajasz Niemców to takiego usługiwania i następna przysłana do nich opiekunka też będzie miała piekło...).  Do Ciebie należy decyzja - walczyć o należne Ci prawa, czy pokazać firmie i sobie, że jesteś w stanie sprawdzić się w najcięższych warunkach.....

No niestety tak jak pisalam moja Firma, mimo moich prosb, nic nie zalatwila:( Co jeszcze moge zrobic, przeciez nie moge ot tak zjechac i zotawic dziadka bez opieki, bo bede miala gorsze konsekwencje. Poki co wytrzymam do konca pobytu, nie mam wyjscia, ale juz nigdy wiecej nie dam sie tak wykorzystac!! A co do przerw bede sobie wychodzic, bo jak syn np dzwoni i pyta czy jestem, bo dziadek ma Telefon pod reka zawsze, to mowi ze mnie nie ma. Wiec co za roznica, skoro dla niego i tak mnie nie ma. Najwazniejsze dla niego jest podanie jedzenia, posprzatanie po nim, i kapiel. Wtedy wie, ze w domu jest ktos kto mu usluguje. A co do uslugiwania to moja zmienniczka tak dziadka rozpiescila, i ona jest jedyna, ktora tu wraca, bo wszystkie inne kobiety zrezygnowaly po pierwszym razie, i tak samo bedzie w moim przypadku. Widocznie jej to miejsce odpowiada, mnie nie! Ale mysle, ze jesli wytrzymam tu w takich warunkach, to bede zahartowana na przyszlosc, a w glebi duszy mam nadzieje, ze gorzej juz nie trafie.
Pozdrawiam serdecznie!

No i słowami : " będę zahartowana na przyszłość" tak jakbyś znała moje słowa sprzed 3 lat. Trafiłam fatalnie po raz pierwszy ( na czarno ), a opiekunka którą zmieniałam tańczyła jak jej babka terrorystka zagrała. Nie pozwoliłam sobie na takie traktowanie od pierwszych dni, a co nerwów mnie to kosztowało szkoda słów. Nie dałam się wykorzystać i nie wróciłam więcej w to miejsce ( pomimo, że babkę utemperowałam i o dziwo chciała i babka i rodzina abym wróciła. Powiedziałam: NIE ) widząc jak od pierwszych godzin po przyjeździe zmienniczka sama się podkładała. Powiem Ci, że każde następne miejsce po tym obecnym będzie dla Ciebie lepsze nawet jeśli komuś innemu nie będzie odpowiadać.

Offline

 

#641 2013-09-08 22:39:52

krystyna5
Member
Zarejestrowany: 2013-08-19
Posty: 97

Re: Moja "Stella"

no to teraz ja cos naskrobie o swoim miejscu po prawie roku męczarni z upierdliwym dziadkiem i babcia dojrzałam do tego by to miejsce opuścic juz na zawsze .zakomunikowałam synowi że robie sobie b.długą przerwe co on zrozumiał jednoznacznie i stwierdził że jak ja nie wracam to on sobie znalazł inną agencję i z tej drugiej na pewno bedą lepsze służące bo praktycznie żadna zmienniczka im nie pasowała a ja jakos nie miałam zamiaru siedzieć non stop.trafia mnie jak siedzę w jednym miejscu za długo nic innego sie nie wydarzy tylko jedno i to samo i prawdą jest że nuda potrafi zabić.tak więc bylebym wytrzymała do 20 pażdziernika i byleby nikt za chwile za mna nie dzwonił żebym wracała.najlepiej bo przyjechała córka z ameryki i stwierdziła że budzenie babci po 10 razy żeby łaskawie wstała z łóżka to jest ponad jej nerwy i że wcale nie jest zdziwiona że mam ich serdecznie dość.lubie pomagac i sprawia mi przyjemnosc jesli podopiecznemu żyje sie lepiej ale jesli mam to robic na siłę i maja miec o to do mnie przetensję to traci to sens.wieczna walka z babcia o każdy kęs z drugiej strony z dziadkiem któremu znowu nie pasuje że ona je tak a nie inaczej tabletki nie wtedy kiedy on by sobie zyczył itp sprawy .codziennie są jakies problemy prbowałam je ignorowac ale chyba nadszedł kres tego juz wiecej nie dam rady.żyje nadzieją że uda mi sie znalezc cos normalnego bez takiego obciążenia psychicznego że nawet jak wychodze do kibelka dziadek stoi pod drzwiami i juz sie zastanawia co ja tam długo siedzę.wieczna kontrola sprawia że nie czuje komfortu pracy .utrzymałam sie zapewne dlatego ze nie kłóce sie z dziadkiem bo to jest bez sensu nie robia tego nawet jego dzieci.ciekawa jestem ile wytrzyma nastepna osoba bo jak na razie przetrzymałam juz 3 kazda z nich próbowała walczyc z dziadkiem co niestety nie kończyło sie zbyt dobrze.jedna pania nawet potrafił wyrzucic na ulicę.syn twierdzi że oni nie potrzebuja o tyle opiekunki co sprzataczki z opiekunka razem wziete chyba im cos pomyliło.

Offline

 

#642 2013-09-09 15:46:58

paulina26
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 90

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

paulina26 napisał:

ST napisał:


POCZĄTKI ZAWSZE SĄ CIĘŻKIE - niestety to porzekadło sprawdza się zawsze...  Zaczyna się od tego, że firmy wysyłają Nowicjusza tam, gdzie żadna inna opiekunka nie pojedzie!  Zamiast mieć przez to kłopoty, firmom nie tylko uchodzi to na sucho, ale jeszcze mają z tego zyski! sad  Działa to bowiem w ten sposób, że nowicjusz nie wie, jak to wszystko powinno wyglądać. Dodatkowo z jednej strony boi się, że może stracić tą jedyna jaka mu się nadarzyła pracę, a z drugiej zrobi wszystko, by sprawdzić się w tej nowej pracy.  I niestety jest to logiczne i chyba musi tak być sad - na początku musi się "zapłacić frycowe".
  Oczywiście jest i spora pociecha!- trzeba koniecznie zdać sobie sprawę, że jest tak, jak opisałem powyżej i jeśli z tą pierwszą "pracą-katorgą" damy sobie radę, to zarabianie pieniędzy poprzez opiekę stoi przed nami otworem (w oczywiście dużo lepszych warunkach).
  No i na koniec, byś wiedziała, że stawiasz czoła wyolbrzymionym wymaganiom to:
1- codziennie zgodnie z przepisami należy ci się 2h wolnego (tzn że może Cię nie być w ogóle w domu!)
2- zgodnie z przepisami możesz aktywnie pracować nie więcej jak 7-8h/dobę! Reszta to jedynie "bycie do dyspozycji"
3- aby się samej nie stresować, wszystko co Ci nie pasuje, zgłaszasz firmie a oni mają obowiązek to załatwić.  Oczywiście najczęściej firmy się z tego nie wywiązują, ale to tylko o nich świadczy.
4- z tego co opisujesz, jasno widać że robisz o wiele więcej niż jest od ciebie wymagane, a także więcej niż powinnaś (przyzwyczajasz Niemców to takiego usługiwania i następna przysłana do nich opiekunka też będzie miała piekło...).  Do Ciebie należy decyzja - walczyć o należne Ci prawa, czy pokazać firmie i sobie, że jesteś w stanie sprawdzić się w najcięższych warunkach.....

No niestety tak jak pisalam moja Firma, mimo moich prosb, nic nie zalatwila:( Co jeszcze moge zrobic, przeciez nie moge ot tak zjechac i zotawic dziadka bez opieki, bo bede miala gorsze konsekwencje. Poki co wytrzymam do konca pobytu, nie mam wyjscia, ale juz nigdy wiecej nie dam sie tak wykorzystac!! A co do przerw bede sobie wychodzic, bo jak syn np dzwoni i pyta czy jestem, bo dziadek ma Telefon pod reka zawsze, to mowi ze mnie nie ma. Wiec co za roznica, skoro dla niego i tak mnie nie ma. Najwazniejsze dla niego jest podanie jedzenia, posprzatanie po nim, i kapiel. Wtedy wie, ze w domu jest ktos kto mu usluguje. A co do uslugiwania to moja zmienniczka tak dziadka rozpiescila, i ona jest jedyna, ktora tu wraca, bo wszystkie inne kobiety zrezygnowaly po pierwszym razie, i tak samo bedzie w moim przypadku. Widocznie jej to miejsce odpowiada, mnie nie! Ale mysle, ze jesli wytrzymam tu w takich warunkach, to bede zahartowana na przyszlosc, a w glebi duszy mam nadzieje, ze gorzej juz nie trafie.
Pozdrawiam serdecznie!

No i słowami : " będę zahartowana na przyszłość" tak jakbyś znała moje słowa sprzed 3 lat. Trafiłam fatalnie po raz pierwszy ( na czarno ), a opiekunka którą zmieniałam tańczyła jak jej babka terrorystka zagrała. Nie pozwoliłam sobie na takie traktowanie od pierwszych dni, a co nerwów mnie to kosztowało szkoda słów. Nie dałam się wykorzystać i nie wróciłam więcej w to miejsce ( pomimo, że babkę utemperowałam i o dziwo chciała i babka i rodzina abym wróciła. Powiedziałam: NIE ) widząc jak od pierwszych godzin po przyjeździe zmienniczka sama się podkładała. Powiem Ci, że każde następne miejsce po tym obecnym będzie dla Ciebie lepsze nawet jeśli komuś innemu nie będzie odpowiadać.

Dziekuje za wsparcie! Dziadek tez mnie probuje ustawiac, bo moja zmienniczka go tak rozpiescila, ale ze mna tak nie bedzie! Zawsze na noc kaze zostawiac drzwi otwarte od swojej sypialni i od mojej, w razie gdyby potrzebowal pomocy. O nie, spie za sciana, slysze kazde jego ziewniecie, jak w nocy gada, kaszle, itd, i to przy zamknietych drzwiach. Niestety jestem z nim calymi dniami, wiec w nocy chce choc odpoczac. Jak tylko chrzaknie, kaszlnie, czy cos tam mruczy, to ona tez juz reaguje, ja nie, powiedzialam dosc, juz go znam. Robi to specjalnie, by do niego przyjsc, a potem cos wymysla, zeby czekac, bo zapomnial co chcial, i tak sterczec 20min, nie, nie , nie!!!! A i tez ciagle pyta czy wroce do niego, hehe, chyba oszalal!
Pozdrawiam serdecznie!

Offline

 

#643 2013-09-09 16:02:15

paulina26
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 90

Re: Moja "Stella"

krystyna5 napisał:

no to teraz ja cos naskrobie o swoim miejscu po prawie roku męczarni z upierdliwym dziadkiem i babcia dojrzałam do tego by to miejsce opuścic juz na zawsze .zakomunikowałam synowi że robie sobie b.długą przerwe co on zrozumiał jednoznacznie i stwierdził że jak ja nie wracam to on sobie znalazł inną agencję i z tej drugiej na pewno bedą lepsze służące bo praktycznie żadna zmienniczka im nie pasowała a ja jakos nie miałam zamiaru siedzieć non stop.trafia mnie jak siedzę w jednym miejscu za długo nic innego sie nie wydarzy tylko jedno i to samo i prawdą jest że nuda potrafi zabić.tak więc bylebym wytrzymała do 20 pażdziernika i byleby nikt za chwile za mna nie dzwonił żebym wracała.najlepiej bo przyjechała córka z ameryki i stwierdziła że budzenie babci po 10 razy żeby łaskawie wstała z łóżka to jest ponad jej nerwy i że wcale nie jest zdziwiona że mam ich serdecznie dość.lubie pomagac i sprawia mi przyjemnosc jesli podopiecznemu żyje sie lepiej ale jesli mam to robic na siłę i maja miec o to do mnie przetensję to traci to sens.wieczna walka z babcia o każdy kęs z drugiej strony z dziadkiem któremu znowu nie pasuje że ona je tak a nie inaczej tabletki nie wtedy kiedy on by sobie zyczył itp sprawy .codziennie są jakies problemy prbowałam je ignorowac ale chyba nadszedł kres tego juz wiecej nie dam rady.żyje nadzieją że uda mi sie znalezc cos normalnego bez takiego obciążenia psychicznego że nawet jak wychodze do kibelka dziadek stoi pod drzwiami i juz sie zastanawia co ja tam długo siedzę.wieczna kontrola sprawia że nie czuje komfortu pracy .utrzymałam sie zapewne dlatego ze nie kłóce sie z dziadkiem bo to jest bez sensu nie robia tego nawet jego dzieci.ciekawa jestem ile wytrzyma nastepna osoba bo jak na razie przetrzymałam juz 3 kazda z nich próbowała walczyc z dziadkiem co niestety nie kończyło sie zbyt dobrze.jedna pania nawet potrafił wyrzucic na ulicę.syn twierdzi że oni nie potrzebuja o tyle opiekunki co sprzataczki z opiekunka razem wziete chyba im cos pomyliło.

Witaj Krysiu!
Kurde ja mam podobnie, tez ciagle proszenie dziadka o to azeby wstal, potem kapiel, by jadl, by poszedl spac, mam juz serdecznie dosc!! Jedzenie ma zawsze podane tak jak sobie zyczy, o jakiej porze. Do sniadania jeszcze w miare potrafi zasiasc normalnie. Ale z obiadem i kolacja wieczny Problem. Zawsze mowie mu juz 20min wczesniej, ze bedzei obiad np. o 14.00, bo on zawsze przed obiadem idzie do toalety, itd. To nie, on idzie do toalety jak juz obiad na stole, nim wroci, wszystko zimne, i oczywiscie do kogo pretensje, do mnie!! Wiec podgrzewam w mikrofali, to potem za gorace, no Cholera!!! Kolacja zawsze o 19.00 stoi juz na stole, ile razy musze prosic, zeby juz jadl,, bo herbata zimna, za pozno zle jesc itd. To nieraz potrafi o 21 zasiasc dopiero!! Juz mu powiedzialam, ze ja jestem dla niego pomoca i opiekunka, i to on powinien sie mi podporzadkowac. Kiedy sa posilki to powinien jesc, bo ja mam jeszcze wiele innych rzeczy do zrobienia, zakupy, pranie, sprzataie, itd. I nie bede czekac az on laskawie zje, by posprzatac. Apotrafi jesc nawet do 2 godzin, specjalnie przedluzac. Na poczatku sie stresowalam, zeby zdazyc z zakupami, sprzataniem i obiadem, ale teraz juz mam to w nosie. Kiedy skonczy jesc to posprzatam, a kiedy sie wyrobie ze swoimi obowiazkami, to bedzie obiad. Powiedzialam mu, ze jesli nie bedzeimy wspolpracowac, itd, to ja juz dzis moge wracac do PL, a on pojdzie do domu starcow, bo kto sie nim tu zajmie. No to smial sie z tego, no chory czlowiek!! A jesli chodzi o pomoc w codziennych jego czynnosciach, to tez wiecznie mu cos nie pasuje!! A jak o tym wszystkim mowie rodzinie to sa zdzwieni i mowia, by sie tym, co on gada nie przejmowac. Latwo im powiedziec, to ja sie uzeram z nim na co dzien, nie oni!! Juz nie mowiac o kompletnej niewdziecznosci i nieuprzejmosci z jego strony. Nie wiem jak dam rade, jeszcze 5 tygodni!!sad
Pozdrawiam serdecznie i zycze wytrwalosci i cierpliwosci!!

Offline

 

#644 2013-09-09 19:41:07

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

i

paulina26 napisał:

krystyna5 napisał:

no to teraz ja cos naskrobie o swoim miejscu po prawie roku męczarni z upierdliwym dziadkiem i babcia dojrzałam do tego by to miejsce opuścic juz na zawsze .zakomunikowałam synowi że robie sobie b.długą przerwe co on zrozumiał jednoznacznie i stwierdził że jak ja nie wracam to on sobie znalazł inną agencję i z tej drugiej na pewno bedą lepsze służące bo praktycznie żadna zmienniczka im nie pasowała a ja jakos nie miałam zamiaru siedzieć non stop.trafia mnie jak siedzę w jednym miejscu za długo nic innego sie nie wydarzy tylko jedno i to samo i prawdą jest że nuda potrafi zabić.tak więc bylebym wytrzymała do 20 pażdziernika i byleby nikt za chwile za mna nie dzwonił żebym wracała.najlepiej bo przyjechała córka z ameryki i stwierdziła że budzenie babci po 10 razy żeby łaskawie wstała z łóżka to jest ponad jej nerwy i że wcale nie jest zdziwiona że mam ich serdecznie dość.lubie pomagac i sprawia mi przyjemnosc jesli podopiecznemu żyje sie lepiej ale jesli mam to robic na siłę i maja miec o to do mnie przetensję to traci to sens.wieczna walka z babcia o każdy kęs z drugiej strony z dziadkiem któremu znowu nie pasuje że ona je tak a nie inaczej tabletki nie wtedy kiedy on by sobie zyczył itp sprawy .codziennie są jakies problemy prbowałam je ignorowac ale chyba nadszedł kres tego juz wiecej nie dam rady.żyje nadzieją że uda mi sie znalezc cos normalnego bez takiego obciążenia psychicznego że nawet jak wychodze do kibelka dziadek stoi pod drzwiami i juz sie zastanawia co ja tam długo siedzę.wieczna kontrola sprawia że nie czuje komfortu pracy .utrzymałam sie zapewne dlatego ze nie kłóce sie z dziadkiem bo to jest bez sensu nie robia tego nawet jego dzieci.ciekawa jestem ile wytrzyma nastepna osoba bo jak na razie przetrzymałam juz 3 kazda z nich próbowała walczyc z dziadkiem co niestety nie kończyło sie zbyt dobrze.jedna pania nawet potrafił wyrzucic na ulicę.syn twierdzi że oni nie potrzebuja o tyle opiekunki co sprzataczki z opiekunka razem wziete chyba im cos pomyliło.

i jak dlugo na tej stelli?
Witaj Krysiu!
Kurde ja mam podobnie, tez ciagle proszenie dziadka o to azeby wstal, potem kapiel, by jadl, by poszedl spac, mam juz serdecznie dosc!! Jedzenie ma zawsze podane tak jak sobie zyczy, o jakiej porze. Do sniadania jeszcze w miare potrafi zasiasc normalnie. Ale z obiadem i kolacja wieczny Problem. Zawsze mowie mu juz 20min wczesniej, ze bedzei obiad np. o 14.00, bo on zawsze przed obiadem idzie do toalety, itd. To nie, on idzie do toalety jak juz obiad na stole, nim wroci, wszystko zimne, i oczywiscie do kogo pretensje, do mnie!! Wiec podgrzewam w mikrofali, to potem za gorace, no Cholera!!! Kolacja zawsze o 19.00 stoi juz na stole, ile razy musze prosic, zeby juz jadl,, bo herbata zimna, za pozno zle jesc itd. To nieraz potrafi o 21 zasiasc dopiero!! Juz mu powiedzialam, ze ja jestem dla niego pomoca i opiekunka, i to on powinien sie mi podporzadkowac. Kiedy sa posilki to powinien jesc, bo ja mam jeszcze wiele innych rzeczy do zrobienia, zakupy, pranie, sprzataie, itd. I nie bede czekac az on laskawie zje, by posprzatac. Apotrafi jesc nawet do 2 godzin, specjalnie przedluzac. Na poczatku sie stresowalam, zeby zdazyc z zakupami, sprzataniem i obiadem, ale teraz juz mam to w nosie. Kiedy skonczy jesc to posprzatam, a kiedy sie wyrobie ze swoimi obowiazkami, to bedzie obiad. Powiedzialam mu, ze jesli nie bedzeimy wspolpracowac, itd, to ja juz dzis moge wracac do PL, a on pojdzie do domu starcow, bo kto sie nim tu zajmie. No to smial sie z tego, no chory czlowiek!! A jesli chodzi o pomoc w codziennych jego czynnosciach, to tez wiecznie mu cos nie pasuje!! A jak o tym wszystkim mowie rodzinie to sa zdzwieni i mowia, by sie tym, co on gada nie przejmowac. Latwo im powiedziec, to ja sie uzeram z nim na co dzien, nie oni!! Juz nie mowiac o kompletnej niewdziecznosci i nieuprzejmosci z jego strony. Nie wiem jak dam rade, jeszcze 5 tygodni!!sad
Pozdrawiam serdecznie i zycze wytrwalosci i cierpliwosci!!

Witaj Paulino ktory raz jestes w opiece nad starym czlowiekiem? i jak dlugo na tej stelli?smile

Ostatnio edytowany przez ahha (2013-09-09 19:51:31)

Offline

 

#645 2013-09-09 21:21:32

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

paulina26 napisał:

......... Juz mu powiedzialam, ze ja jestem dla niego pomoca i opiekunka, i to on powinien sie mi podporzadkowac. Kiedy sa posilki to powinien jesc, bo ja mam jeszcze wiele innych rzeczy do zrobienia, zakupy, pranie, sprzataie, itd. I nie bede czekac az on laskawie zje, by posprzatac. Apotrafi jesc nawet do 2 godzin, specjalnie przedluzac. Na poczatku sie stresowalam, zeby zdazyc z zakupami, sprzataniem i obiadem, ale teraz juz mam to w nosie. Kiedy skonczy jesc to posprzatam, a kiedy sie wyrobie ze swoimi obowiazkami, to bedzie obiad. Powiedzialam mu, ze jesli nie bedzeimy wspolpracowac, itd, to ja juz dzis moge wracac do PL, a on pojdzie do domu starcow, bo kto sie nim tu zajmie. ......

Wygląda na to, że sama już sobie poradziłaś smile   Kolejnym etapem będzie potraktowanie tego jako zabawę w wojnę - "kto, kogo, czym" wink  Dla lepszego efektu radzę zrobić dużą tabelę: ON - JA i wpisywać/przyznawać punkty.  Zrób to w j.niemiecki, by on też widział przebieg rozgrywki wink wink wink

Offline

 

#646 2013-09-09 21:23:35

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

paulina26 napisał:

......... Juz mu powiedzialam, ze ja jestem dla niego pomoca i opiekunka, i to on powinien sie mi podporzadkowac. Kiedy sa posilki to powinien jesc, bo ja mam jeszcze wiele innych rzeczy do zrobienia, zakupy, pranie, sprzataie, itd. I nie bede czekac az on laskawie zje, by posprzatac. Apotrafi jesc nawet do 2 godzin, specjalnie przedluzac. Na poczatku sie stresowalam, zeby zdazyc z zakupami, sprzataniem i obiadem, ale teraz juz mam to w nosie. Kiedy skonczy jesc to posprzatam, a kiedy sie wyrobie ze swoimi obowiazkami, to bedzie obiad. Powiedzialam mu, ze jesli nie bedzeimy wspolpracowac, itd, to ja juz dzis moge wracac do PL, a on pojdzie do domu starcow, bo kto sie nim tu zajmie. ......

Wygląda na to, że sama już sobie poradziłaś smile   Kolejnym etapem będzie potraktowanie tego jako zabawę w wojnę - "kto, kogo, czym" wink  Dla lepszego efektu radzę zrobić dużą tabelę: ON - JA i wpisywać/przyznawać punkty.  Zrób to w j.niemiecki, by on też widział przebieg rozgrywki wink wink wink

Dobry jesteś! smile

Offline

 

#647 2013-09-09 21:56:29

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Ta niechec starszych osob do jedzenia jest stresujaca. moja babcia dostaje insuline, cukier jej sie bardzo waha w zaleznosci od tego co i ile zje a przy obiedze zawsze robi cyrk. czasem mi sie udaje nie zwracac na to uwagi. Ölalabym te humorki gdyby wlasnie nie ta cukrzyca. Wlasciwie w tej chwili to jedyny problem na tej stelli. Jeszcze przebieranie babci ale tu sama dalam plame bo babci odpuscilam kilka razy i teraz to wykorzystuje. Cwansza ode mnie smile Niestety moj upor powoduje jeszze wiekszy upor babci a ona nie z tych co pokrzycza, pozloszcza sie ale zrobia co trzeba. Ona nie ubierze pizamy jesli nie zechce chocby miala spac nago. tak miala podobo zawsze.
jakos sobie tu radze i jak czytam w jakie miejsca trafily niektore z nas to jednak dziekuje losowi ze jestem tu a nie u dzadka Pauliny czy Krystyny5

Offline

 

#648 2013-09-09 22:16:35

krystyna5
Member
Zarejestrowany: 2013-08-19
Posty: 97

Re: Moja "Stella"

no dzisiaj to dopiero dałam plamę dziadek trzyma sobie resztki z obiadu w lodówce tak przynajmniej ze 3 dni coby nabrały mocy urzędowej i ja jakos tak bezmyslnie dzis zamiast mu tylko wyciągnac do podgrzania te lekko smierdzące kiełbaski wyciagnełam z lodówki i wyrzuciłam do kosza.oczy dziadka zrobiły sie okragłe jak spodki wypełniły sie żalem nad zmarnowanym smakołykiem a byłaby taka super wyżerka dla mnie zapewne tez.bo jak pewnie wiecie w szwabach niczego sie nie wyrzuca

Offline

 

#649 2013-09-09 22:18:45

krystyna5
Member
Zarejestrowany: 2013-08-19
Posty: 97

Re: Moja "Stella"

do Pauliny dasz rade wytrzymasz bo nie ma jakos innego wyjścia przedemną jeszcze 6 tygodni damy rade

Offline

 

#650 2013-09-10 13:36:14

paulina26
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 90

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

i

paulina26 napisał:

krystyna5 napisał:

no to teraz ja cos naskrobie o swoim miejscu po prawie roku męczarni z upierdliwym dziadkiem i babcia dojrzałam do tego by to miejsce opuścic juz na zawsze .zakomunikowałam synowi że robie sobie b.długą przerwe co on zrozumiał jednoznacznie i stwierdził że jak ja nie wracam to on sobie znalazł inną agencję i z tej drugiej na pewno bedą lepsze służące bo praktycznie żadna zmienniczka im nie pasowała a ja jakos nie miałam zamiaru siedzieć non stop.trafia mnie jak siedzę w jednym miejscu za długo nic innego sie nie wydarzy tylko jedno i to samo i prawdą jest że nuda potrafi zabić.tak więc bylebym wytrzymała do 20 pażdziernika i byleby nikt za chwile za mna nie dzwonił żebym wracała.najlepiej bo przyjechała córka z ameryki i stwierdziła że budzenie babci po 10 razy żeby łaskawie wstała z łóżka to jest ponad jej nerwy i że wcale nie jest zdziwiona że mam ich serdecznie dość.lubie pomagac i sprawia mi przyjemnosc jesli podopiecznemu żyje sie lepiej ale jesli mam to robic na siłę i maja miec o to do mnie przetensję to traci to sens.wieczna walka z babcia o każdy kęs z drugiej strony z dziadkiem któremu znowu nie pasuje że ona je tak a nie inaczej tabletki nie wtedy kiedy on by sobie zyczył itp sprawy .codziennie są jakies problemy prbowałam je ignorowac ale chyba nadszedł kres tego juz wiecej nie dam rady.żyje nadzieją że uda mi sie znalezc cos normalnego bez takiego obciążenia psychicznego że nawet jak wychodze do kibelka dziadek stoi pod drzwiami i juz sie zastanawia co ja tam długo siedzę.wieczna kontrola sprawia że nie czuje komfortu pracy .utrzymałam sie zapewne dlatego ze nie kłóce sie z dziadkiem bo to jest bez sensu nie robia tego nawet jego dzieci.ciekawa jestem ile wytrzyma nastepna osoba bo jak na razie przetrzymałam juz 3 kazda z nich próbowała walczyc z dziadkiem co niestety nie kończyło sie zbyt dobrze.jedna pania nawet potrafił wyrzucic na ulicę.syn twierdzi że oni nie potrzebuja o tyle opiekunki co sprzataczki z opiekunka razem wziete chyba im cos pomyliło.

i jak dlugo na tej stelli?
Witaj Krysiu!
Kurde ja mam podobnie, tez ciagle proszenie dziadka o to azeby wstal, potem kapiel, by jadl, by poszedl spac, mam juz serdecznie dosc!! Jedzenie ma zawsze podane tak jak sobie zyczy, o jakiej porze. Do sniadania jeszcze w miare potrafi zasiasc normalnie. Ale z obiadem i kolacja wieczny Problem. Zawsze mowie mu juz 20min wczesniej, ze bedzei obiad np. o 14.00, bo on zawsze przed obiadem idzie do toalety, itd. To nie, on idzie do toalety jak juz obiad na stole, nim wroci, wszystko zimne, i oczywiscie do kogo pretensje, do mnie!! Wiec podgrzewam w mikrofali, to potem za gorace, no Cholera!!! Kolacja zawsze o 19.00 stoi juz na stole, ile razy musze prosic, zeby juz jadl,, bo herbata zimna, za pozno zle jesc itd. To nieraz potrafi o 21 zasiasc dopiero!! Juz mu powiedzialam, ze ja jestem dla niego pomoca i opiekunka, i to on powinien sie mi podporzadkowac. Kiedy sa posilki to powinien jesc, bo ja mam jeszcze wiele innych rzeczy do zrobienia, zakupy, pranie, sprzataie, itd. I nie bede czekac az on laskawie zje, by posprzatac. Apotrafi jesc nawet do 2 godzin, specjalnie przedluzac. Na poczatku sie stresowalam, zeby zdazyc z zakupami, sprzataniem i obiadem, ale teraz juz mam to w nosie. Kiedy skonczy jesc to posprzatam, a kiedy sie wyrobie ze swoimi obowiazkami, to bedzie obiad. Powiedzialam mu, ze jesli nie bedzeimy wspolpracowac, itd, to ja juz dzis moge wracac do PL, a on pojdzie do domu starcow, bo kto sie nim tu zajmie. No to smial sie z tego, no chory czlowiek!! A jesli chodzi o pomoc w codziennych jego czynnosciach, to tez wiecznie mu cos nie pasuje!! A jak o tym wszystkim mowie rodzinie to sa zdzwieni i mowia, by sie tym, co on gada nie przejmowac. Latwo im powiedziec, to ja sie uzeram z nim na co dzien, nie oni!! Juz nie mowiac o kompletnej niewdziecznosci i nieuprzejmosci z jego strony. Nie wiem jak dam rade, jeszcze 5 tygodni!!sad
Pozdrawiam serdecznie i zycze wytrwalosci i cierpliwosci!!

Witaj Paulino ktory raz jestes w opiece nad starym czlowiekiem? i jak dlugo na tej stelli?smile

Witam!
Tak jak pisalam jestem poczatkujaca tak. Na opiece jestem po raz drugi, i to u tego samego dziadka, ale co sie z nim porobilo podczas mojej nieobecnosci to nie mam pojecia! Czyzby mja zmienniczka go tak rozpiescila??

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Moja pierwsza praca na opiece - Kochane koleżanki, Od ponad 5 lat wyjeżdżam do Niemiec za chlebem. Raz jest lepiej, raz jest gorzej - pamietam swój pierwszy raz na opiece, miało być bezproblemowo...

pierwsza stella i porażka - Witam serdecznie Wszystkich opiekunów i opiekunki. Nazywam sie Weronika i dopiero zaczynam przygodę w tym zawodzie...

moja opinia o gkt serwis opiekunki - U mnie w rodzinie też się jeździ do pracy z GKT. Nie słyszałam o żadnych przekrętach czy że pracuje się ponad miarę...

moja pierwsza praca - wyjechałam z interkadrą na wymianę, podróż zorganizowana dobrze pomijając fakt, że po przyjeździe na końcową stację, pomimo zapewnień pań z interkadry, nikt na mnie nie czekał, ale koniec języka za przewodnika, dojechałam do właściwego miejsca odległego ok 30km bez problemu, praca jak praca, chociaż trochę irytowała mnie arogancja rodziny, uważam, że nasza praca zasługuje na chociaż trochę szacunku, wypłata na czas, chociaż stawka żenująca, zastępowałam kobietę, chyba zza wschodniej granicy, mówiła po polsku dobrze, ale miała mocny wschodni akcent, po niemiecku znała parę zwrotów i wyrazów i to wszystko, ale była tu już ponad dwa lata, zastanawiałam się jak ona tą robotę złapała skoro wszędzie wymagają znajomości języka, starałam się, uważam że poradziłam sobie jak na pierwszy wyjazd bardzo dobrze, dziadek odżył, poprawił się, zaczął chodzić o lasce, bez balkonika, śpiewał, stał się bardziej kontaktowy, polubiłam go, nie sprawiał problemów, syn przyjechał w sumie 2 razy, wyjadł co ugotowałam, poprosił o przepis, zabrał świeżo upieczonego placka, zostawił pieniądze i tyle go widziałam, miałam na m-c 200 euro, to spoko wystarcza, niemiluchem w tej sytuacji okazał się zięć dziadka, taki ubermensch co to mu się ganze welt należy, na utrzymaniu żony, facet po 50-tce, którego utrzymuje żona, porażka, pani po powrocie była bardzo poirytowana, że nie dzwoniłam do firmy, nie jęczałam że źle, ciężko i nie do wytrzymania, bo jak powiedziała, trzeba łapać punkty, nie było na co narzekać, ona siedzi tam jak u Pana Boga za piecem, jakiś czas po przyjeździe dowiedziałam się, że coś tam na mnie nawymyślała, w trakcie nie było skarg, dopiero później, zostałam wyeliminowana na dzień dobry, a wcale nie chciałam być dla niej konkurencją, zresztą z takim niemieckim ciężko byłoby jej znaleźć nową pracę, siedzę 2-gi m-c w domu, zakuwam język, firma mnie ignoruje, pieniądze zainwestowałam w remont mieszkania matki, za chwilę zostanę bez środków do życia, nie tego się spodziewałam, jestem bardzo zawiedziona i rozgoryczona, może ktoś mi doradzi jakąś firmę, gdzie można pracować bez focha, pozdrawiam opiekunki i opiekunów, zwłaszcza świeżynki

moja opinia o helper24 opiekunki - Wszystko wygląda w porządku, dostałam do podpisu umowę o pracę (taką samą w każdej polskiej firmie), stawka też mnie satysfakcjonuje...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies