Moja "Stella"

[quote=jogi45]No dobra. Nie ma chętnych to ja zacznę. Nie wiem jaka jest moja firma bo pracuję w niej drugi miesiąc. NIe potrzebuję kontaktu z koordynatorem i firmą bo nie ma tu większych problemów...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#181 2013-05-07 23:42:19

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

No dobra. Nie ma chętnych to ja zacznę. Nie wiem jaka jest moja firma bo pracuję w niej drugi miesiąc. NIe potrzebuję kontaktu z koordynatorem i firmą bo nie ma tu większych problemów. Radzę sobie na bieżąco po "przeżyciu" piewszych 2 tygodni ale moje kiepskie samopoczucie nie wynikało z problemów w pracy. Pierwsza wypłata przyszła na czas tzn w dniu zapisanym w umowie "do".. . Mam brutto 3600 zł plus 14,70 diety.

No to do reki ? Jogi?/monatlich  Z tego 3600 brutto otracaja co ZUS i zaliczke na podatek? To na reke?                                                                                                                                                                        1.Ja jestem sama sobie szefem no i netto z bokami ubezpieczeniem  ok.1200/monatlich ale troche na to musialam sie posprzeczac, no ale jest:)

Offline

 

#182 2013-05-07 23:57:26

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

NO I O TO CHODZI! - byśmy wiedzieli, na czym stoimy!  Dla przypomnienia:
1) za b.ciężką babcię którą trzeba było przenosić i wszystko! koło niej robic, miałem 1200€/mc, ale na "śmieciowej" umowie z turystycznym ubezpiecz. wykupionym w Warcie
2) obecnie za dziadzia przy którym mam "wakacje!" mam 900€/mc, ale z porządną, pełną umową (A1, EKUZ, ZUS, UrzSkrb itp wink )

Offline

 

#183 2013-05-08 06:52:51

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Hej, Amelia !

Demencja nie jest zaraźliwa, hi, hi, hi  - wytrzymasz i , kto wie czy nie będziesz chciała zostać dłużej...
Wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką i zgadałyśmy się o Bożym Ciele - oni tam mają jutro Dzień Ojca.
A w niedzielę ( 12 maja ) Dzień Matki. Czy Ci Twoi mają dzieci ?

Pozdrawiam. Fajno, że masz rower. Ja nigdy nie pytam o internet, ale zawsze o rower.

Offline

 

#184 2013-05-08 07:12:08

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

swistak napisał:

amelia napisał:


Dziś odwoziliśmy moją poprzedniczkę na dworzec. Byliśmy potem na spacerze nad zatoką. Mają piękną "Marinę"- taki mały port. Jod i wiaterek był wyczuwalny. Potem objechaliśmy miasto i najważniejsze zabytki. Widoki bardzo fajne i ciekawe. Miasto duże. Jestem zakręcona jak "flaszka" i tak nic nie wiem. Mam zamiar poznawać miasto rowerkiem, potem wybiorę się autem. Jest co zwiedzać, tylko czy będę miała czas i możliwość? Mieszkamy po wschodniej stronie zatoki.

to male rozeznanie w terenie zrobione....do kiedy masz zamiar tam popracowac???jak oczywiście bedzie wszystko ok --a tak sie zapowiada
      rower zabralas>???? zawsze wygospodarujesz troche czasu zeby pozwiedzac

      a co do spowolnienia posuwajacej sie demencji jak to chcesz zrobic???---zdradz mi to bo moze i ja zatrzymam ten pociag expres 


                :-)))))

Umowę mam do 3 lipca i mam zamiar wytrzymać. Rower mam tutaj na miejscu. Rodzina jest b. inteligentna.
Jeśli chodzi o zatrzymanie demencji, to na pewno  jest trudne , ale wskazane są ćwiczenia umysłowe . Będę się cieszyć jak mój pacjent odpowie mi na pytanie - co to jest ? np. pomidor , szklanka, albo wykona moje polecenie . np załóż buty. Nawet jeśli nie wykona ale będzie próbował to znaczy że mnie zrozumiał. W jego przypadku nie ma mowy jakiś grach umysłowych, ale ważny jest kontakt , choćby nawet wzrokowy.

Dziś był  dobry dzień i udało mi się nawiązać z nim kontakt. Raz mi za coś podziękował, a raz wywołałam uśmiech na jego twarzy.   Moja Pani była zdziwiona, gdyż jej nawet się to często nie udaje, zauważyła i nie omieszkała wyrazić mi zadowolenia. To był fajny wieczór. Miałam satysfakcję, że już mnie dziadzio w pewnym sensie zaakceptował.
Pomijam fakt , że też kłócił się mną a potem z gazetą. i jak zwykle walił pięścią w stół smile .
Ach nie ma jednakowego sposobu na wszystkie demencje. Każdy przypadek trzeba traktować indywidualnie i próbować różnych sztuczek. Teraz przed chwilą oboje podziękowali mi za fajny dzień i życzyli dobrej nocy.
Jutro mamy gości. Przyjdzie kuzyn z żoną, ( będą mnie oglądać big_smile big_smile big_smile). Pytała się mnie czy mogę ugotować szparagi i czy znam fajny sposób. Zrobię im zawijane  i panierowane w szynce ( tak jak się robi nasz schabowy). Podobno takich jeszcze nie jedli.  Za to w czwartek Pani zrobi  na obiad zapiekankę z halibuta, a na śniadanie jajko na miękko.smile (święto)

dziadzio Cie polubil bo jestes fajna laska a co do zony to ona taka na chodzie??pewnie duzo mlodsza jak to w tych elitach zawsze bywa....

no popis co nie miara mniammmmm super jedzonko i na czasie ---szparagi ile wariacji w tym temacie ksiazka kucharska dla tych co nie maja pojecia

a zapiekanka z halibuta???hmmmmto moze byc calkiem calkiem smaczne moze namowie moja babine ryby sa zdrowe nawet mrozone

                     ciesze sie ze ci sie podoba ja koncze z koncem czerwca---potem dluuuuuuuuuugi odpoczynek i znow mam nadzieje wracac

     milego pobytu   :-))))

Offline

 

#185 2013-05-08 07:30:35

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

NO I O TO CHODZI! - byśmy wiedzieli, na czym stoimy!  Dla przypomnienia:
1) za b.ciężką babcię którą trzeba było przenosić i wszystko! koło niej robic, miałem 1200€/mc, ale na "śmieciowej" umowie z turystycznym ubezpiecz. wykupionym w Warcie
2) obecnie za dziadzia przy którym mam "wakacje!" mam 900€/mc, ale z porządną, pełną umową (A1, EKUZ, ZUS, UrzSkrb itp wink )

ST, masz umowę zlecenie czy umowę o pracę?
Ja też pracowałam w jednej z krakowskich firm, mało raczej znanej. Miałam na początek bez doświadczenia 1000 euro na rękę, umowę o pracę, składki od średniej krajowej. Wypłata była jednorazowo wypłacana, nie była rozdzielana na podstawę i delegacje. Do tego po przepracowanym turnusie wypłacono mi jeszcze urlop i bezproblemowo zwrócono koszty badań lekarskich.

Offline

 

#186 2013-05-08 21:18:48

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

.............ST, masz umowę zlecenie czy umowę o pracę? .

Ponieważ w umowie jest zapis o "nieujawnianiu jakichkolwiek informacji"!, na wszelki wypadek (mimo że nigdzie nie podaje nazwy firmy!) wolę pisać dość ogólnie wink Tak więc tytuł tej radosnej twórczości prawniczej brzmi dokładnie "Umowa Zlecenia".  Ktoś długo musiał myśleć nad stworzeniem takiego "tworu". Na jego mocy jestem pracownikiem reklamującym działalność firmy za "groszowe" wynagrodzenie, które jest podnoszone do kilkuset zł jeśli wyjadę za granicę. Taki wyjazd nazywa się "delegacją" za którą mam płacone niecałe 25€/dz. Do tego wszystkiego dochodzą przeliczenia €/PLN po aktualnym kursie i wszystko razem w przybliżeniu! daje podane przeze mnie wynagrodzenie....

Offline

 

#187 2013-05-08 22:31:00

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ANTONIA*** napisał:

Wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką i zgadałyśmy się o Bożym Ciele - oni tam mają jutro Dzień Ojca.

Ja nie bardzo w te klocki, ale jutro chyba inne święto jest hmm? Kościelne mam na myśli. Boże ciało 30 maja, nie?
Dzień ojca to w wydaniu niemieckim dość zabawne święto jest big_smile.

Offline

 

#188 2013-05-08 22:47:27

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Offline

 

#189 2013-05-08 23:08:52

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Ruda jutro jest Himmelfahrt czyli Wniebowstąpienie. Dzień wolny od pracy. Dla opiekunek też?
W Dzień Ojca tatusiowie piją piwo na wesoło i bawią się ze swoimi dzieciakami na plenerowych imprezach

Ostatnio edytowany przez jogi45 (2013-05-08 23:12:32)

Offline

 

#190 2013-05-08 23:16:48

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Wiem jogi,, dzięki smile. To był "żenujący żart prowadzącego" wink.

Ostatnio edytowany przez ruda (2013-05-09 00:25:51)

Offline

 

#191 2013-05-08 23:34:45

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Wracając do zarobków.... Na Money.pl w zakładce firma jest kalkulator wynagrodzeń. Z niego wynika, że z mojego brutto 3600 dostaję "na rękę"prawie 2700 a firma w sumie ma wydatków prawie 4300. Do tego dieta ponad 400 robi się 1500 euro. Od kwietnia zmieniły się zasady opodatkowania diet na mniej korzystne dla firm tylko nie wiem jeszcze czy od zleceń czy umów o pracę. Od stycznia wzrosły składki zus. To co piszecie że rodziny płacą ponad 2000 euro to może być prawda ale akurat w moim przypadku wiem ile dostaje polska firma po tzw podziale z koordynatorem i uwierzcie nie są to takie kokosy jak niektórzy piszą.
Mam nadzieję że nie będę zlinczowana za ten post ale nawet jeśli tak będzie nie zamierzam  się tłumaczyć ani bronić. Jestem opiekunką jak prawie wszyscy na tym forum, trafilam do tej agencji bo tak się złożyło. Ślubu z nią nie brałam i nie ukrywam że jak się trafią większe pieniądze lub miejsce na którym wytrzymam pół roku lub dłużej to nie będę pytać ile agencja z tego ma tylko czy mi się to opłaci. Rynek kształtuje płace. Pracy jest dużo ale i opiekunek od groma no i agencji też.

Ostatnio edytowany przez jogi45 (2013-05-08 23:38:25)

Offline

 

#192 2013-05-08 23:37:06

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Ja w soboty, niedziele i święta mam wolne od +-12, 12.30 do 17, więc się cieszę na każdą czerwona kartkę w kalendarzu smile.

Offline

 

#193 2013-05-08 23:50:46

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

ruda to masz jeszcze pfingsten 20 maja. Czyli masz długi wekend. Jedziesz wtedy do domu ? smile Mogliby jeszcze policzyć polskie święta  3 Maja i może dzień Zwycięstwa 9 maja smile .....
A ja mam w niedzielę wolne... od gotowania. Niekoniecznie cieszą mnie wspólne obiady w restauracji bo potem jest spacer na którym pcham wózek inwalidzki i odlądam... płytki chodnikowe czy równe, czy czasem nie zgubię babci po drodze. No cóż nie można mieć wszystkiego a zakładałam że dwa miesiące wytrzymam w prawie każdym miejscu. co mnie nie zabije to mnie wzmocni a ciężkie miejsce pracy zmusza do obrony, do wykazania się asertywnością. Tutaj się nie zapracowuję. Nie zamierzam być lepsza od poprzedniczki, nie widzę potrzeby latania ma miotle tylko dlatego żeby pokazać że nie siedzę. Babcia wymaga towarzystwa więc siadam na fotelu z szydełkiem w ręku i dłubię cokolwiek.  A zupełnie bezboleśnie wywalczyłam "większy" internet, nową deskę do prasowania i żelazko z "dampfstation" i mowy zaparzacz do kawy choć nawet nie sprawdzili czy ten jest rzeczywiście "kaput"

Offline

 

#194 2013-05-09 00:24:15

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Jogi, ja świeżo po urlopie i mam przed sobą trzy miesiące pracy. Do domu jadę dopiero na początku sierpnia.

Damy radę smile!.Dobranoc.

Ostatnio edytowany przez ruda (2013-05-09 00:24:54)

Offline

 

#195 2013-05-09 06:24:24

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Boże ty mój, ruda...
Ciągle Ci podpadam moją ignorancją - dzięki , że jesteś. Faktycznie, jest to Wniebowstąpienie.
Ale i dzień ojca w Niemczech.

Pozdrawiam straszliwie serdecznie. I trwaj...

Offline

 

#196 2013-05-09 09:44:59

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

Jogi, ja świeżo po urlopie i mam przed sobą trzy miesiące pracy. Do domu jadę dopiero na początku sierpnia.

Damy radę smile!.Dobranoc.

dasz rade jak kazda z nas...swiezo po urlopie z nowymi silami :-))))


       milego swietowania---  tez lubie takie dni swiateczne---wszystkie na czerwono w kalendarzu   :-))))

Ostatnio edytowany przez swistak (2013-05-09 09:46:41)

Offline

 

#197 2013-05-09 10:04:48

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ANTONIA*** napisał:

Boże ty mój, ruda...
Ciągle Ci podpadam moją ignorancją - dzięki , że jesteś. Faktycznie, jest to Wniebowstąpienie.
Ale i dzień ojca w Niemczech.

Pozdrawiam straszliwie serdecznie. I trwaj...

tak niemcy tez maja takie swieta teraz  40 dni po zmartwychwstaniu  himmelfahrt ---wniebowstapienie a 50 dni po zmartwychwstaniu---zeslanie ducha sw,-pfingssonntag i pfingstmontag....i mnie to cieszy bo to sa swieta a ja mam 2 lewe wtedy w polowie   :-))))


   a dzien ojca???slyszalam ze tylko male dzieci swietuja w niemczech

Offline

 

#198 2013-05-09 13:02:33

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Dzięki za miłe słowa smile.

Antonio, wcale mi nie podpadasz. Nikt z nas nie wie wszystkiego i każdy może się pomylić. Ja tylko dlatego wiedziałam, jakie to święto, bo moim "ulubionym" zajęciem w De jest ciągłe zaglądanie do kalendarza. Tak, jakbym usiłowała zaczarować czas, aby szybciej płynął wink.

Świstaku, to dzień ojca, a nie dzień dziecka wink. Nie wiem, jak ten dzień obchodzą dzieci, ale kiedyś w Dolnej Bawarii napatrzyłam się, jak świętują ojcowie. "Frueschoppen" zaczynali koło 10, a kończyli późnym wieczorem big_smile. I sami do domu nie wracali, musiał ich ktoś (być może dzieci) odebrać z miejsca "zbiórki" smile.

Offline

 

#199 2013-05-09 13:37:14

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

Zbliża sie połowa ostatniego miesiaca mojej pracy teraz juz moge powiedzieć,ze to praca dla kazdego a zwłaszcza dla ludzi,którzy nie mają pomysłu na życie w samotnosci bez jakiś wiekszych celów. Dwa miesiace to w sam raz dla osób  w moim wieku, na dłużej nie wiem czy bym podołała ale myśle,ze w takich warunkach mieszkaniowych i przy takim człowieku,który nie ma jakiś większych bardziej dolegliwych schorzen a przy tym jest w miare samodzielny,można by smiało pracować i rok. Ale wszystko co dobre ma tez swoj finał,za troche przyjedzie zmienniczka i mam taka cicha nadzieje,ze jesli rodzina wyrazi zgode wroce tu spowrotem jak wszystko bedzie w dalszym ciagu ok--wiecie moje panie co mam na mysli.
Cały ten okres mojej pracy Klaus gdyz tak sie zwracam do niego nie przysporzyl mi jakiś szczegolnych atrakcji w senscie "złosliwość,arogancja itp" To naprawde miły staruszek tylko troche starszy i mniej sprawny--a szkoda.
w sobote przyjedzie corka -mieszka z rodzina w Antwerpi musimy zrobić rozliczenia bo jak juz pewnie wspominalam placi mi za opieke (moje wolne pauzy) dodatkowo nadgodziny, poza tym rozliczenia z zakupów tez ważna pozycja.Corka zostawia gotowke na zakupy na caly miesiac a co zostanie przechodzi na następny. Wiele uzgadniamy przez skypa-to wspaniały wynalazek. Bede chciała porozmawiac o referencjach ale nie wiem czy to nie za wczesnie no i o ponownym zatrudnieniu przez agencje na to samo miejsce jeśli wyrazi zgode -wracam w sierpniu.
Bede w miare mozliwosci,ciekawostki opisywac, zagladam co dnia na forum czytam wszystko uwaznie wiele mozna dobrych rad zasięgnąć od
starszych stazem za co dziekuje

zycze miłych cieplych dni pozdrawiam wszystkich bez wyjątku

michalina

Offline

 

#200 2013-05-09 14:47:49

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

Kibicowałam Ci Michasiu od samego początku:). Super, że jesteś zadowolona. To dla mnie sygnał, że nie trzeba panikować...zanadto;). Wrócisz, odpoczniesz, nacieszysz się bliskimi i niezrażona niczym pojedziesz sobie znowu, a konto będzie pęczniało:).I o to chodzi.
Pozdrawiam serdecznie:)

Offline

 

#201 2013-05-09 15:14:26

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Do misia59:

Ty kończysz, ja zaczynam. Niestety mój dziadziuś nie kontaktuje. Nawet nie mogę z nim pogadać a on też nie może i nie umie powiedzieć co chciałby przekazać. Dziś jednak pogłaskał mnie po ręce . smile , bo mu powiedziałam ze będę smutna jak nie pójdzie ze mną na spacer. ( ale na spacer i tak nie poszedł, powiedział że to nie takie proste do rozstrzygnięcia i ze wszystko musi przeanalizować i sprawdzić. Biedny sad  ).

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-05-09 15:14:50)

Offline

 

#202 2013-05-09 16:04:17

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

ST, specjalnie dla Ciebie wink :
http://www.opiekunki-forum.pl/viewtopic.php?id=498

Dzięki, dodałem do "ulubionych" by później poczytać wink  A swoją drogą to jakkolwiek mam sporo czasu, to naprawdę trzeba być "molem forumowym" by to wszystko ogarnąć wink

Offline

 

#203 2013-05-09 16:22:16

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

................ miejsce na którym wytrzymam pół roku lub dłużej to nie będę pytać ile agencja z tego ma tylko czy mi .....

To jest akurat moje podejście do pracy na mojej obecnej Stelli - skoro mi tu dobrze zarówno fizycznie jak i psychicznie, wszystko się poprawnie poukładało i grzechem było by narzekać na cokolwiek, to co mnie obchodzi kto/ile/na czym zarabia?  Do PL póki dzieci nie dorosną i nie zaczną zarabiać, nie mam po co wracać sad - po najdalej 2-3tygodniach braku zarobków, patrząc na niezapłacone rachunki i piętrzące się potrzeby finansowe, jedyne o czym bym myślał, to jak najszybszy kolejny wyjazd dla wznowienia tego, co mam teraz.... kółko się zamyka!   Najważniejsza więc DOBRA STELLA, a czy będzie z tego 900€ czy 1150€ to w porównaniu z moim zdrowiem i samopoczuciem naprawdę schodzi na duuuuużo dalszy plan... wink

Offline

 

#204 2013-05-09 16:55:36

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

MagdaM napisał:

Kibicowałam Ci Michasiu od samego początku:). Super, że jesteś zadowolona. To dla mnie sygnał, że nie trzeba panikować...zanadto;). Wrócisz, odpoczniesz, nacieszysz się bliskimi i niezrażona niczym pojedziesz sobie znowu, a konto będzie pęczniało:).I o to chodzi.
Pozdrawiam serdecznie:)

Magdo dziekuje Ci za kibicowanie wiesz takie mile cieple słowa kazdemu sa potrzebne,napewno wroce --mam cicha nadzieje ze w to samo miejsce bo wiadomo jak to bywa "niespodzianka czyha za kazdym narożnikiem"--zyczę "mojemu" Klausikowi aby zdrowie mu jak najdłużej dopisywało.

to prawda,ze nie ma co panikowac ja sobie przed wyjzadem pomyślałam jak bedzie tak będzie a okazało sie całkiem sympatycznie

              a co do konta, nie jestem z tych co to lubia w pończoche czy na czarna godzine nie mam czasu na to za wiele wiec wykorzystam
je napewno z jakims dobrym pomysłem big_smile

Offline

 

#205 2013-05-09 17:01:19

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Do misia59:

Ty kończysz, ja zaczynam. Niestety mój dziadziuś nie kontaktuje. Nawet nie mogę z nim pogadać a on też nie może i nie umie powiedzieć co chciałby przekazać. Dziś jednak pogłaskał mnie po ręce . smile , bo mu powiedziałam ze będę smutna jak nie pójdzie ze mną na spacer. ( ale na spacer i tak nie poszedł, powiedział że to nie takie proste do rozstrzygnięcia i ze wszystko musi przeanalizować i sprawdzić. Biedny sad  ).

no tak to bywa z nami,jedni zaczynaja inni już koncza umowe ale powiedz nie jest to miłe, ze przy tym braku kontaktu
z dziadziem taki miły ciepły gest jak pogłaskanie dłoni chociażby przez chwile nie cieszy??? - nawet jak zaraz wroci do "swojego zamkmnietego swiata"

Offline

 

#206 2013-05-09 17:22:40

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

misia59 napisał:

amelia napisał:

Do misia59:

Ty kończysz, ja zaczynam. Niestety mój dziadziuś nie kontaktuje. Nawet nie mogę z nim pogadać a on też nie może i nie umie powiedzieć co chciałby przekazać. Dziś jednak pogłaskał mnie po ręce . smile , bo mu powiedziałam ze będę smutna jak nie pójdzie ze mną na spacer. ( ale na spacer i tak nie poszedł, powiedział że to nie takie proste do rozstrzygnięcia i ze wszystko musi przeanalizować i sprawdzić. Biedny sad  ).

no tak to bywa z nami,jedni zaczynaja inni już koncza umowe ale powiedz nie jest to miłe, ze przy tym braku kontaktu
z dziadziem taki miły ciepły gest jak pogłaskanie dłoni chociażby przez chwile nie cieszy??? - nawet jak zaraz wroci do "swojego zamkmnietego swiata"

No właśnie! to daję siłę i nadzieję że nasza praca, w którą nie da się pracować bez serca, jest potrzebna.
   Rodzina (jak jest normalna) to widzi i docenia. Czujemy  się potrzebne. Nasze pieniążki ratują budżet rodzinny, a jednocześnie   mamy satysfakcję z naszej pracy.

Oby tak dalej było.

Offline

 

#207 2013-05-09 17:25:16

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

Amelia, Ty miałaś dzisiaj zjazd (najazd;) rodzinny, poszło dobrze?smile

Offline

 

#208 2013-05-09 18:20:07

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

MagdaM napisał:

Amelia, Ty miałaś dzisiaj zjazd (najazd;) rodzinny, poszło dobrze?smile

Było fajnie. Goście byli bardzo sympatyczni. Wszystkim smakowały moje szparagi i Polska surówka z białej kapusty. Nie  znali takiej. Na deser zrobiłam galaretkę z lodami, truskawkami i ajerkoniakiem.

Na koniec zostałam pochwalona za wielką pomoc. Dziś mam popołudnie wolne. smile

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-05-09 18:20:29)

Offline

 

#209 2013-05-09 18:22:12

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Dzięki, dodałem do "ulubionych" by później poczytać wink  A swoją drogą to jakkolwiek mam sporo czasu, to naprawdę trzeba być "molem forumowym" by to wszystko ogarnąć wink

ST, wystarczy po prostu mieć dobrą pamięć i ją ćwiczyć smile.

Czego i Tobie życzę (pamięci, bo ćwiczenie jest dobrowolne wink).

Ostatnio edytowany przez ruda (2013-05-09 18:22:46)

Offline

 

#210 2013-05-09 18:30:12

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

Dzięki za miłe słowa smile.

Antonio, wcale mi nie podpadasz. Nikt z nas nie wie wszystkiego i każdy może się pomylić. Ja tylko dlatego wiedziałam, jakie to święto, bo moim "ulubionym" zajęciem w De jest ciągłe zaglądanie do kalendarza. Tak, jakbym usiłowała zaczarować czas, aby szybciej płynął wink.

Świstaku, to dzień ojca, a nie dzień dziecka wink. Nie wiem, jak ten dzień obchodzą dzieci, ale kiedyś w Dolnej Bawarii napatrzyłam się, jak świętują ojcowie. "Frueschoppen" zaczynali koło 10, a kończyli późnym wieczorem big_smile. I sami do domu nie wracali, musiał ich ktoś (być może dzieci) odebrać z miejsca "zbiórki" smile.

ruda przeciez ja jestem kumata....to dzien ojca ale podobno to swietuja tylko male dzieci ---starzy nie chodza do ojcow...nie wiem czy to prawda ale pytalam niektorych sasiadow to mi tak powiedzieli---dziwne co??? ojciec to ojciec do konca zycia a moze i dluzej ja jak jestem w kraju to zawsze na grob ide z kwiatem i zniczem tak jak bym do niego za zycia szla   :-((((

Offline

 

#211 2013-05-09 18:33:56

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

MagdaM napisał:

Amelia, Ty miałaś dzisiaj zjazd (najazd;) rodzinny, poszło dobrze?smile

Było fajnie. Goście byli bardzo sympatyczni. Wszystkim smakowały moje szparagi i Polska surówka z białej kapusty. Nie  znali takiej. Na deser zrobiłam galaretkę z lodami, truskawkami i ajerkoniakiem.

Na koniec zostałam pochwalona za wielką pomoc. Dziś mam popołudnie wolne. smile

no amelia tos zapunktowala dzisiaj...no popisowe danie a co! niech nie mysla ze polska i polki to kraj 3go swiata  :-))))

   swoja droga powachalabym chociaz tego ajerkoniaczku---sama go zrobilas???

Offline

 

#212 2013-05-09 19:16:35

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

Jaciękręcę;), z tego wszystkiego to tylko galaretka by mi wyszła;), ale przypominam sobie, że ktoś pisał, że moze się udać na półproduktach, bo kucharka ze mnie taka se...same stresy...wink

Offline

 

#213 2013-05-09 19:59:59

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

W "moim" rejonie świętują hucznie młodzi ojcowie. Na ulicę wystawiają wózki jak gastronomiczne, piją przy tym piwo i głośno się bawią ale pijanych "w sztok" nie widziałam. Mój pracodawca na fundowaną przez dzieci (dorosłe 40 letnie) kolację i jakiś prezent.

Offline

 

#214 2013-05-09 20:29:28

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

MagdaM napisał:

Jaciękręcę;), z tego wszystkiego to tylko galaretka by mi wyszła;), ale przypominam sobie, że ktoś pisał, że moze się udać na półproduktach, bo kucharka ze mnie taka se...same stresy...wink

Madziu, nie stresuj się smile Na pewno sobie poradzisz.
Ja jak sobie przypomnę, jak ja się stresowałam w związku zgotowaniem to teraz śmiać mi się chcę. Jechałam prawie całkiem zielona odnośnie kuchni niemieckiej od strony praktycznej, bo teorię jakąś tam znałam. Babcia miała być niewybredna kulinarnie, więc stwierdziłam, że będę gotować po polsku. I jedyną rzeczą, którą po polsku ugotowałam to była zupa ziemniaczana, big_smile która notabene bardzo babci posmakowała.
Pamiętam jak chciałam zrobić kluski śląskie i kupiłam mąkę ziemniaczaną, a babcia zaprowadziła mnie do sklepu i pokazała gotowe ciasto na te kluski. smile
A raz sobie zażyczyła zapiekankę z makaronu, no więc robimy listę zakupów, ja mówię to trzeba ser żółty, śmietanę, przyprawy a babcia pyta po co. Jak przyszło co do czego to oczywiście pod nadzorem babci ugotowałam makaron, dorzuciłam do niego kawałki kabanosa, przełożyłam na patelnię i zalałam rozmieszanym jajkiem - taka to była zapiekanka big_smile
Naprawdę szkoda stresu smile Pozdrawiam, dasz radę!

Offline

 

#215 2013-05-09 21:24:03

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

ST, wystarczy po prostu mieć dobrą pamięć i ją ćwiczyć smile.
Czego i Tobie życzę (pamięci, bo ćwiczenie jest dobrowolne wink).

Dzięki Ci Dobra Kobieto, oby się Twoje życzenia spełniły, bo już mam dośc wkuwania niemieckich słówek, które następnie zapominam.... ;(

PS- a co do Forum, to zapamiętać można jedynie to, z czym się wcześniej zetknęło.  Tak jak pisałem, mimo że czasu na Stelli mam dużo (moim zdaniem, może inni mają jeszcze więcej?), to nie wyobrażam sobie czytania wszystkiego! - ograniczyłem się do tego co mnie interesuje w ramach jednego tematu i paru związanych z nim wątków...

Offline

 

#216 2013-05-09 21:47:33

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Wiem. Ja pamiętałam tamten wątek i skojarzyłam z Twoim.Zajrzyj tam, bo warto.

Szkoda, że ta dziewczyna, która go założyła (Hellyspring) nie pokazuje się na forum. Bardzo mądra i fajna dziewczyna, mam nadzieję, że się jej poukładało w życiu smile.

Offline

 

#217 2013-05-10 07:09:48

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

MagdaM napisał:

Jaciękręcę;), z tego wszystkiego to tylko galaretka by mi wyszła;), ale przypominam sobie, że ktoś pisał, że moze się udać na półproduktach, bo kucharka ze mnie taka se...same stresy...wink

Madziu, nie stresuj się smile Na pewno sobie poradzisz.
Ja jak sobie przypomnę, jak ja się stresowałam w związku zgotowaniem to teraz śmiać mi się chcę. Jechałam prawie całkiem zielona odnośnie kuchni niemieckiej od strony praktycznej, bo teorię jakąś tam znałam. Babcia miała być niewybredna kulinarnie, więc stwierdziłam, że będę gotować po polsku. I jedyną rzeczą, którą po polsku ugotowałam to była zupa ziemniaczana, big_smile która notabene bardzo babci posmakowała.
Pamiętam jak chciałam zrobić kluski śląskie i kupiłam mąkę ziemniaczaną, a babcia zaprowadziła mnie do sklepu i pokazała gotowe ciasto na te kluski. smile
A raz sobie zażyczyła zapiekankę z makaronu, no więc robimy listę zakupów, ja mówię to trzeba ser żółty, śmietanę, przyprawy a babcia pyta po co. Jak przyszło co do czego to oczywiście pod nadzorem babci ugotowałam makaron, dorzuciłam do niego kawałki kabanosa, przełożyłam na patelnię i zalałam rozmieszanym jajkiem - taka to była zapiekanka big_smile
Naprawdę szkoda stresu smile Pozdrawiam, dasz radę!

Offline

 

#218 2013-05-10 07:11:32

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

Dzięki Ewa:)), po polsku umiem, ale bez szaleństw. Myślę jednak, że większość starszych , schorowanych ludzie, ma umiarkowane wymagania:)

Offline

 

#219 2013-05-10 08:39:41

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

amelia napisał:

MagdaM napisał:

Amelia, Ty miałaś dzisiaj zjazd (najazd;) rodzinny, poszło dobrze?smile

Było fajnie. Goście byli bardzo sympatyczni. Wszystkim smakowały moje szparagi i Polska surówka z białej kapusty. Nie  znali takiej. Na deser zrobiłam galaretkę z lodami, truskawkami i ajerkoniakiem.

Na koniec zostałam pochwalona za wielką pomoc. Dziś mam popołudnie wolne. smile

no amelia tos zapunktowala dzisiaj...no popisowe danie a co! niech nie mysla ze polska i polki to kraj 3go swiata  :-))))

   swoja droga powachalabym chociaz tego ajerkoniaczku---sama go zrobilas???

Tego akurat nie zrobiłam, ale gdyby przyszło mi zrobić, to nie ma problemu. Zrobię "migusiem" o różnych smakach.
A w ogóle to jestem specjalistką od różnych win i nalewek. Tylko nie umiem ich pić.  tongue. W domu zawsze stoi kilka butelek i tylko goście maja labę.

A przyplusować to sobie przyplusowałam. Moja Pani jest fajna ale mało wie o gotowaniu i diecie  a ja mogę się tym popisać, no więc wzbudzam podziw i uznanie. smile

Przy rekrutacji pytała czy umiem gotować, to był jeden z warunków jakie stawiała opiekunce. Jest to pierwsza moja Stela gdzie trzeba umieć gotować . Zwracają uwagę na dietę niskokaloryczną i jednocześnie smaczną a mi to pasuje. Nie jestem mięsożerna. Preferuję dietę mieszaną. I dobrze, że właśnie udało mi się trafić na rodzinę, która właśnie tego potrzebuje.

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-05-10 10:57:48)

Offline

 

#220 2013-05-10 09:15:51

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Moja "Stella"

ruda--wcześniej wyczytałam w Twoim poście,że jesteś w Monachium.Ja także.Dzielnica -Fasanerie.Może jesteś w pobliżu?

Offline

 

#221 2013-05-10 13:04:25

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Krysta, jestem na południu Monachium, a dokładniej pod Monachium wink. Jak wygląda Twój czas wolny? Może Marienplatz, jak pogoda się poprawi smile?

Offline

 

#222 2013-05-10 13:39:56

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Przy rekrutacji pytała czy umiem gotować, to był jeden z warunków jakie stawiała opiekunce. Jest to pierwsza moja Stela gdzie trzeba umieć gotować . Zwracają uwagę na dietę niskokaloryczną i jednocześnie smaczną a mi to pasuje. Nie jestem mięsożerna. Preferuję dietę mieszaną. I dobrze, że właśnie udało mi się trafić na rodzinę, która właśnie tego potrzebuje.

widzisz amelia dobrze,ze z agencja niektore sprawy sie pouzgadnia-pozniej nie ma niespodzianek np przy diecie niskokalorycznej czy wegetarianskiej....gdybym miala taki warunek jak wegetarianska nie zdecydowalabym sie bo nie mam zielonego pojecia o takim jedzeniu a co dopiero przygotowac
niby kazda z nas umie gotowac i ja mowie a co to takiego gotowanie normalna rzecz kazda kobieta cos tam wypichci ale sztuka jest wlasnie cos oryginalnego, wiem powiedza wszyscy ze dzisiaj internet i zaraz juz wszystko wiesz bo przepisow mnostwo--ale jeszcze jeszcze umiec to nieschrzanic no nie???

                 :-))))

Offline

 

#223 2013-05-10 13:51:10

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

amelia napisał:

Przy rekrutacji pytała czy umiem gotować, to był jeden z warunków jakie stawiała opiekunce. Jest to pierwsza moja Stela gdzie trzeba umieć gotować . Zwracają uwagę na dietę niskokaloryczną i jednocześnie smaczną a mi to pasuje. Nie jestem mięsożerna. Preferuję dietę mieszaną. I dobrze, że właśnie udało mi się trafić na rodzinę, która właśnie tego potrzebuje.

widzisz amelia dobrze,ze z agencja niektore sprawy sie pouzgadnia-pozniej nie ma niespodzianek np przy diecie niskokalorycznej czy wegetarianskiej....gdybym miala taki warunek jak wegetarianska nie zdecydowalabym sie bo nie mam zielonego pojecia o takim jedzeniu a co dopiero przygotowac
niby kazda z nas umie gotowac i ja mowie a co to takiego gotowanie normalna rzecz kazda kobieta cos tam wypichci ale sztuka jest wlasnie cos oryginalnego, wiem powiedza wszyscy ze dzisiaj internet i zaraz juz wszystko wiesz bo przepisow mnostwo--ale jeszcze jeszcze umiec to nieschrzanic no nie???

                 :-))))

Zgadzam sie z Tobą w 100%. Agencje często uważają, że jestem upierdliwa i że wymagam nie wiadomo co? a przecież my nie tylko tu pracujemy , my tu mieszkamy i żyjemy i jesteśmy tylko ludźmi. Nie musimy wszystkiego umieć i wszystkiemu podołać.

Uważam, że jak agencja dopasuje opiekunkę do rodziny, to też ma spokój. Wszyscy są zadowoleni  i dopasowani do Stelli.
Ja też wszystkiego nie potrafię i nie wszystkiemu podołam.
Jak będzie opiekunka zadowolona , to wraca na tę Stellę. Nawet jak jest nie łatwa praca, to decydujemy się na powrót i robota jest wtedy przyjemniejsza, mniej stresów po obu stronach.
Przecież my wiemy, że nie jesteśmy na urlopie i chcemy czuć się potrzebne.

Jeśli nawet jest trudno, ale wiemy na co się piszemy, to duże problemy staja sie małymi problemami, a drobne problemy są do przeskoczenia i kółko się kręci. smile .

Offline

 

#224 2013-05-10 16:13:54

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Amelio a może podrzuciłabyś w wolnej chwili parę fajnych przepisów np w temacie co gotujecie swoim podopiecznym. Boja babcia nie jest wybredna ale ja samazjadłabym coś fajnego żeby sobie uprzyjemnić dzień. Deser to jest to co lubię najbardziej i czym zawsze, na każdej steli można przyplusować.

Offline

 

#225 2013-05-10 17:32:09

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

Wiem. Ja pamiętałam tamten wątek i skojarzyłam z Twoim.Zajrzyj tam, bo warto.

Szkoda, że ta dziewczyna, która go założyła (Hellyspring) nie pokazuje się na forum. Bardzo mądra i fajna dziewczyna, mam nadzieję, że się jej poukładało w życiu smile.

TAK, zapisałem sobie w "ulubionych" do poczytania.... ale jest tam tego tyyyyyyle (a to tylko 1 wątek!), że mimo dostatku czasu (co sobie niesamowicie! chwalę w tej pracy!!!) trochę to poczeka... wink

Offline

 

#226 2013-05-10 17:45:32

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Widzę że ostatnie posty wiążą się z kulinarną stroną "Naszych Stelli"  - mnie się też pod tym względem udało ! smile  - Na pierwszej stelli jak im na poczatku zdradziłem, że nigdy nawet nie obcowałem z kucharzem i na dodatek udało mi się zepsuć specjalne mięso kupione na święta, - to kupowali mi wszystko gotowe smile - moje gotowanie ograniczało się do gotowania samych ziemniaków wink   Obecnie mój dziadek też nie jest wybredny, a z oszczędności to by zjadł nawet stary, przysmażony na patelni chleb, byle by się nie zmarnował wink  Jednakże po poprzednich opiekunkach = pomocach domowych, pozostały mu w pamięci jakieś-tam bardziej wymyślne dania.  Więc wytłumaczyłem mu, że ja to nie "Koch" tylko "Pflegerer" i dla mnie jest najważniejsze jego "Sicherheit" oraz "Gesund" a cała reszta daleko w tyle.  Dziadka chyba to usatysfakcjonowało, poczuł się dowartościowany! i do tematu już nie wracał.  A swoją drogą, smakuje mu to co ja robię (z resztą mimo że najprostsze w świecie i szybkie w przyrządzaniu bez żadnych "udziwnień" to i mi smakuje! wink )

Offline

 

#227 2013-05-10 18:28:38

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

Amelio a może podrzuciłabyś w wolnej chwili parę fajnych przepisów np w temacie co gotujecie swoim podopiecznym. Boja babcia nie jest wybredna ale ja samazjadłabym coś fajnego żeby sobie uprzyjemnić dzień. Deser to jest to co lubię najbardziej i czym zawsze, na każdej steli można przyplusować.

Ok. Na razie jedno: Jak masz jakieś owoce, mogą być różne. Np jabłko, gruszka, (moze być więcej) zalej winem ( białe owoce białym winem czerwone- czerwonym) , następnie zagotuj i podpraw tak jak kisiel. (maką krtoflanką z wodą).

I deser gotowy.Jak ktoś nie musi przestrzegać diety, to można dosłodzić lub na wierzch dać bitą śmietanę lub lody( lody na zimny deser oczywiście).

Smacznego! smile

Offline

 

#228 2013-05-10 18:29:44

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Widzę że ostatnie posty wiążą się z kulinarną stroną "Naszych Stelli"  - mnie się też pod tym względem udało ! smile  - Na pierwszej stelli jak im na poczatku zdradziłem, że nigdy nawet nie obcowałem z kucharzem i na dodatek udało mi się zepsuć specjalne mięso kupione na święta, - to kupowali mi wszystko gotowe smile - moje gotowanie ograniczało się do gotowania samych ziemniaków wink   Obecnie mój dziadek też nie jest wybredny, a z oszczędności to by zjadł nawet stary, przysmażony na patelni chleb, byle by się nie zmarnował wink  Jednakże po poprzednich opiekunkach = pomocach domowych, pozostały mu w pamięci jakieś-tam bardziej wymyślne dania.  Więc wytłumaczyłem mu, że ja to nie "Koch" tylko "Pflegerer" i dla mnie jest najważniejsze jego "Sicherheit" oraz "Gesund" a cała reszta daleko w tyle.  Dziadka chyba to usatysfakcjonowało, poczuł się dowartościowany! i do tematu już nie wracał.  A swoją drogą, smakuje mu to co ja robię (z resztą mimo że najprostsze w świecie i szybkie w przyrządzaniu bez żadnych "udziwnień" to i mi smakuje! wink )

No widzisz ST jaki uniwersalny temat założyłeś? Ciągnie się w nieskończoność.smile

Offline

 

#229 2013-05-10 18:55:08

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

Krysta, jestem na południu Monachium, a dokładniej pod Monachium wink. Jak wygląda Twój czas wolny? Może Marienplatz, jak pogoda się poprawi smile?

Ja mam wolne codzien od 13 do 16.Po za tym mam bilet miesięczny na wszystkie zony-16.Na południu...może w  Stamrberg jesteś? albo Tutzing.Tam lubie nad jezioro jezdzic jak jest ładny dzien.

Offline

 

#230 2013-05-10 20:06:39

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

No widzisz ST jaki uniwersalny temat założyłeś? Ciągnie się w nieskończoność.smile

Myślę że to dobrze, że wszystko co NAS dotyczy NA CO DZIEŃ - OGÓLNIE w naszej pracy (czyli na NASZEJ STELLI) jest W JEDNYM MIEJSCU ! - do codziennego/bieżącego zagladania! smile smile smile ....a wszystko co bardziej szczegółowe - odpowiednio posegregowane wink

Offline

 

#231 2013-05-10 20:16:41

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Amelio jaki prosty przepis. Jutro zrobię gruszki w białym winie bo uwielbiam gruszki a babcia mam nadzieję zje jak zobaczy że ja jem. Czy może być wermut ? Tutaj jadłam "Weindeser" ale to raczej przypominało budyń.
ST pytał jak pokazać podopiecznemu że jest niedziela. Myślę że takie proste owoce w winie są w sam raz do zrobienia przez tych co tylko ziemniaki i jajka umieją ugotować smile

Offline

 

#232 2013-05-10 21:01:15

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

Amelio jaki prosty przepis. Jutro zrobię gruszki w białym winie bo uwielbiam gruszki a babcia mam nadzieję zje jak zobaczy że ja jem. Czy może być wermut ? Tutaj jadłam "Weindeser" ale to raczej przypominało budyń.
ST pytał jak pokazać podopiecznemu że jest niedziela. Myślę że takie proste owoce w winie są w sam raz do zrobienia przez tych co tylko ziemniaki i jajka umieją ugotować smile

Chyba może być. To nazywa się Rote Gruetze lub weise Gruetze.

Offline

 

#233 2013-05-10 21:47:42

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

ST pytał jak pokazać podopiecznemu że jest niedziela. Myślę że takie proste owoce w winie są w sam raz do zrobienia przez tych co tylko ziemniaki i jajka umieją ugotować smile

W ost.ndz. udało mi się namówić dziadka na poczekanie na jajecznicę! wink  Nauczony jednak widocznie przez poprzednie "opiekunki" chciał do tego "Schnittlauch". Uczyłem się tego słówka, ale w pierwszym momencie skojarzyłem je z zamrożonymi sznyclami w lodówce.  Jak już "załapałem" o co chodzi, to poinformowałem dziadka, że tego w domu nie ma.  Dziadek się dziwił i mówił że jest po lewej stronie.  Ja jednak wiedziałem, że w lodówce po lewej stronie, ani w innej jej części szczypiorku nie ma! Potem przekonywałem dziadka, że w piwnicy po lewej również nie.  Dziadkowi jajecznica smakowała, ale szczypiorek nie dawał mu spokoju i dzwonił do córki (która robi zakupy na moje zamówienie).  Potem triumfalnie oswiadczył, że szczypiorek na pewno jest po lewek str! - tyle że..... na zewnątrz domu... rośnie!!!  Wytłumaczyłem mu wiec, że w moim pojęciu jedzenie przynosi się ze sklepu, a nie z ogrodu (mimo że mam takowy wokół swojego domu, to jest on "fur Erholung" a nie "fur Essen"....

Offline

 

#234 2013-05-10 22:58:30

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

ST świetny ten Twój dziadek. Wiesz co moja babcia by zrobiła jak bym nie wiedziała gdzie jest szczypiorek? Dostałaby "ataku złości" i powiedziałaby że to nienormalne  nie wiedzieć gdzie jest szczypiorek.
Skoro zamierzasz być tam dłużej to może warto powalczyć o zamrażarkę. Jest tyle pysznych mrożonek a i jedzenie przygotowane w domu można zrobić w takiej ilości by część zamrozić.
Ja dzisiaj umyłam zamrażarkę i od miesiąca jak coś zamrażam to piszę na pojemniku lub woreczku datę i co to jest. To ułatwi pracę zmienniczce a może i mi jak tu wrócę, jeśli tu wrócę.
Jajka to jakaś tradycja na niedzielne śniadanie? Któraś dziewczyna pisała o jajecznicy na boczku, ST wprowadził też jajecznicę a u mnie jajka gotowane obowiązkowo.

Offline

 

#235 2013-05-10 23:45:36

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Chyba może być. To nazywa się Rote Gruetze lub weise Gruetze.

Dla licznych na tym forum wielbicieli "gotowców" "Rote Gruetze" i "Weisse Gruetze" do dostania w każdym sklepie w De wink.
Dla zainteresowanych oryginalny przepis tu:
http://www.essen-und-trinken.de/rezepte … uetze.html

Nieśmiało sugeruję, że może lepiej i czytelniej będzie, jeśli jednak przeniesiemy nasze kulinarne doświadczenia i przemyślenia na tematyczne wątki smile?

ST napisał: "Myślę że to dobrze, że wszystko co NAS dotyczy NA CO DZIEŃ - OGÓLNIE w naszej pracy (czyli na NASZEJ STELLI) jest W JEDNYM MIEJSCU ! - do codziennego/bieżącego zagladania!    ....a wszystko co bardziej szczegółowe - odpowiednio posegregowane"

Może jednak segregujmy i ogarnijmy się trochę big_smile?

Ostatnio edytowany przez ruda (2013-05-10 23:46:43)

Offline

 

#236 2013-05-10 23:50:58

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

jogi45 napisał:

ST pytał jak pokazać podopiecznemu że jest niedziela. Myślę że takie proste owoce w winie są w sam raz do zrobienia przez tych co tylko ziemniaki i jajka umieją ugotować smile

W ost.ndz. udało mi się namówić dziadka na poczekanie na jajecznicę! wink  Nauczony jednak widocznie przez poprzednie "opiekunki" chciał do tego "Schnittlauch". Uczyłem się tego słówka, ale w pierwszym momencie skojarzyłem je z zamrożonymi sznyclami w lodówce.  Jak już "załapałem" o co chodzi, to poinformowałem dziadka, że tego w domu nie ma.  Dziadek się dziwił i mówił że jest po lewej stronie.  Ja jednak wiedziałem, że w lodówce po lewej stronie, ani w innej jej części szczypiorku nie ma! Potem przekonywałem dziadka, że w piwnicy po lewej również nie.  Dziadkowi jajecznica smakowała, ale szczypiorek nie dawał mu spokoju i dzwonił do córki (która robi zakupy na moje zamówienie).  Potem triumfalnie oswiadczył, że szczypiorek na pewno jest po lewek str! - tyle że..... na zewnątrz domu... rośnie!!!  Wytłumaczyłem mu wiec, że w moim pojęciu jedzenie przynosi się ze sklepu, a nie z ogrodu (mimo że mam takowy wokół swojego domu, to jest on "fur Erholung" a nie "fur Essen"....

ST, wiesz, że Cię lubię big_smile.

Za każdym razem zachwyca mnie, jak ludzie z ignorancji potrafią zrobić zaletę big_smile.

Ostatnio edytowany przez ruda (2013-05-10 23:56:17)

Offline

 

#237 2013-05-12 09:28:06

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

ST napisał:

jogi45 napisał:

ST pytał jak pokazać podopiecznemu że jest niedziela. Myślę że takie proste owoce w winie są w sam raz do zrobienia przez tych co tylko ziemniaki i jajka umieją ugotować smile

W ost.ndz. udało mi się namówić dziadka na poczekanie na jajecznicę! wink  Nauczony jednak widocznie przez poprzednie "opiekunki" chciał do tego "Schnittlauch". Uczyłem się tego słówka, ale w pierwszym momencie skojarzyłem je z zamrożonymi sznyclami w lodówce.  Jak już "załapałem" o co chodzi, to poinformowałem dziadka, że tego w domu nie ma.  Dziadek się dziwił i mówił że jest po lewej stronie.  Ja jednak wiedziałem, że w lodówce po lewej stronie, ani w innej jej części szczypiorku nie ma! Potem przekonywałem dziadka, że w piwnicy po lewej również nie.  Dziadkowi jajecznica smakowała, ale szczypiorek nie dawał mu spokoju i dzwonił do córki (która robi zakupy na moje zamówienie).  Potem triumfalnie oswiadczył, że szczypiorek na pewno jest po lewek str! - tyle że..... na zewnątrz domu... rośnie!!!  Wytłumaczyłem mu wiec, że w moim pojęciu jedzenie przynosi się ze sklepu, a nie z ogrodu (mimo że mam takowy wokół swojego domu, to jest on "fur Erholung" a nie "fur Essen"....

ST, wiesz, że Cię lubię big_smile.

Za każdym razem zachwyca mnie, jak ludzie z ignorancji potrafią zrobić zaletę big_smile.

oj ST z Ciebie to chyba mlody mezczyzna...ogrody nie od zawsze byly do odpoczynku....czesto  zaspokajały podstawowe potrzeby rodzinom o niskich dochodach nie wiem jak w Niemczech ale w Polsce do dzis mozna spotkac uprawy warzywno-owocowe na ogrodach, niekiedy to jest jedyne zajecie dla emeryta tzw relaks--odskocznia od nudy po zimie

ale masz racje coraz czesciej widzi sie przepiekne rekreacyjne ogrodki--teraz nazywaja to dzialki rekreacyjne i faktycznie calymi rodzinami wypoczywaja----lezaczki baseny grilowanie i smieszne byłoby sadzenie szczypiorku jak jajka trzeba kupić i wiele innych smakołyków do tych jajek

Offline

 

#238 2013-05-12 20:32:57

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

....... to może warto powalczyć o zamrażarkę.

Dziś znów udało mi się "zaznaczyć" niedzielę jajecznicą.  Tym razem ze szczypiorkiem z ogródka dla dziadka (ja nie lubię).  Na początku rzeczywiście myślałem, że będę się męczył bez zamrażarki- tym bardziej, że pouczony zostałem o wszystkich obowiązujących oszczędnościach, ale okazało się, że udało mi się dużo zmienić, dziadek daje dodatkowe pieniądze na dokupienie tego co się na bieżąco kończy i zamrażalnik w lodówce mi wystarcza smile

Offline

 

#239 2013-05-12 20:40:47

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

Nieśmiało sugeruję, że może lepiej i czytelniej będzie, jeśli jednak przeniesiemy nasze kulinarne doświadczenia i przemyślenia na tematyczne wątki smile?
Może jednak segregujmy i ogarnijmy się trochę big_smile?

TEŻ TAK myślę!, dlatego napisałem: "......... co NAS dotyczy NA CO DZIEŃ - OGÓLNIE w naszej pracy (czyli na NASZEJ STELLI) .........a wszystko co bardziej szczegółowe - odpowiednio posegregowane"  smile

Offline

 

#240 2013-05-12 20:46:48

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

ST, wiesz, że Cię lubię big_smile.
Za każdym razem zachwyca mnie, jak ludzie z ignorancji potrafią zrobić zaletę big_smile.

Kochaniutka! wink - wiele, wiele LAT pracy w bezpośredniej sprzedaży..... wink ..... i zaliczenie wieeeeeelu szkoleń marketingowych.... wink

Offline

 

#241 2013-05-12 20:56:55

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

misia59 napisał:

.....oj ST z Ciebie to chyba mlody mezczyzna...ogrody nie od zawsze byly do odpoczynku....czesto  zaspokajały podstawowe potrzeby rodzinom .......

Ja wcale tego nie neguję!  To tylko tak w moim wypadku - wychowałem się w mieście w bloku na 4-tym piętrze, a budując swój dom, właśnie marzyła mi się rekreacja za progiem, a nie przekopana ziemia.  Wielu jednak starszych sąsiadów, którzy już od dawna tam mieszkali, z zapałem kopia, sadza i pewnie konsumują (czego już nie widze) wink

Offline

 

#242 2013-05-12 21:19:26

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Kochaniutka! wink - wiele, wiele LAT pracy w bezpośredniej sprzedaży..... wink ..... i zaliczenie wieeeeeelu szkoleń marketingowych.... wink

Mówisz, że "dżusowałeś" big_smile? Robi się coraz ciekawiej wink.

Offline

 

#243 2013-05-13 20:30:01

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

Mówisz, że "dżusowałeś" big_smile? Robi się coraz ciekawiej wink.

No popatrz!, popatrz! - tysiące przeprowadzonych "rozmów handlowych" a w/w określenie musiałem "wygooglować" wink  W nagrodę zaspokoję Twoją ciekawość wink - co chciała byś wiedzieć???

Offline

 

#244 2013-05-13 21:47:47

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Jak musiałeś googlować to nic wink. To jest odpowiedź smile.

Offline

 

#245 2013-05-15 18:36:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Na MOJEJ STELLI miałem wczoraj MOJE Urodziny - nawet się nie spodziewałem, że będzie tak miło! smile  Może i Wy opiszecie, jakieś miłe momenty z Waszych Stelli?  U mnie było tak:
  Jakkolwiek wiedziałem, że zarówno dziadek jak i córka wiedzą o moich urodzinach, to spodziewałem się jedynie złożenia życzeń. Rano schodzę  na dół, a dziadek w jadalni, w pozycji stojącej, z dużym pudełkiem "merci" i kopertą składa mi życzenia.... smile  Później jak zwykle - dziadek do łóżka, a ja na górę (do siebie).  Nie minęła godzina, a słyszę że przyszła córka (nikt inny kluczy nie ma). Schodzę, a na stole kwiaty, córka składa mi życzenia, dostaję komplet "Yves Rocher" a córka robi kawę smile   I tak jak moja córka (której to opisałem) słusznie zauważyła, nie tylko było to przyjemne, ale stanowi dowód na to, że sprawdzam się w tej pracy smile smile smile
   I gdzie tu jakaś "oschłość" czy "oziębłość niemiecka"?.... wink  Oni może prowadzą mało ciekawe, unormowane, bez żadnego "wychylania się"- zgodne ze wszystkimi przepisami życie, ale są mili i rodzinni smile   I jeszcze raz stwierdzam, że o wiele sensowniejsze, mądrzejsze, wygodniejsze i milsze dla danej osoby jest świętowanie JEJ! DNIA urodzin, a nie jakiejś daty z kalendarza, która jeszcze na dodatek powtarza się parę razy w roku.... ;(

Offline

 

#246 2013-05-15 18:41:48

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Na MOJEJ STELLI miałem wczoraj MOJE Urodziny - nawet się nie spodziewałem, że będzie tak miło! smile  Może i Wy opiszecie, jakieś miłe momenty z Waszych Stelli?  U mnie było tak:
  Jakkolwiek wiedziałem, że zarówno dziadek jak i córka wiedzą o moich urodzinach, to spodziewałem się jedynie złożenia życzeń. Rano schodzę  na dół, a dziadek w jadalni, w pozycji stojącej, z dużym pudełkiem "merci" i kopertą składa mi życzenia.... smile  Później jak zwykle - dziadek do łóżka, a ja na górę (do siebie).  Nie minęła godzina, a słyszę że przyszła córka (nikt inny kluczy nie ma). Schodzę, a na stole kwiaty, córka składa mi życzenia, dostaję komplet "Yves Rocher" a córka robi kawę smile   I tak jak moja córka (której to opisałem) słusznie zauważyła, nie tylko było to przyjemne, ale stanowi dowód na to, że sprawdzam się w tej pracy smile smile smile
   I gdzie tu jakaś "oschłość" czy "oziębłość niemiecka"?.... wink  Oni może prowadzą mało ciekawe, unormowane, bez żadnego "wychylania się"- zgodne ze wszystkimi przepisami życie, ale są mili i rodzinni smile   I jeszcze raz stwierdzam, że o wiele sensowniejsze, mądrzejsze, wygodniejsze i milsze dla danej osoby jest świętowanie JEJ! DNIA urodzin, a nie jakiejś daty z kalendarza, która jeszcze na dodatek powtarza się parę razy w roku.... ;(

STO LAT STO LAT NIECH NAM ZYJE  ST!!!!!    :-))))

Offline

 

#247 2013-05-15 18:48:31

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ja tez nie trafilam na ozieblosc ze strony naszych "sasiadow" i chociaz nie mialam tutaj swojej osobistej, zadnej rocznicy to swieta zawsze kwiaty i koperta ferrero roche...wspolna kawa...ciasto...rozmowa

     czulam sie skrepowana za pierwszymi swietami bop towarzystwo 30 osob przy stole robilo wrazenie....potem juz bylo jak w "rodzinie"

nie bede napewno sie zaprzyjazniac bo to nie moje klimaty i znam swoje miejsce ale slowa zlego nie moge powiedziec

Offline

 

#248 2013-05-15 18:53:54

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

ST,

spóźnione , o parę godzin, ale BARDZO SERDECZNE życzenia urodzinowe !

Offline

 

#249 2013-05-15 18:55:47

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Na MOJEJ STELLI miałem wczoraj MOJE Urodziny - nawet się nie spodziewałem, że będzie tak miło! smile  Może i Wy opiszecie, jakieś miłe momenty z Waszych Stelli?  U mnie było tak:
  Jakkolwiek wiedziałem, że zarówno dziadek jak i córka wiedzą o moich urodzinach, to spodziewałem się jedynie złożenia życzeń. Rano schodzę  na dół, a dziadek w jadalni, w pozycji stojącej, z dużym pudełkiem "merci" i kopertą składa mi życzenia.... smile  Później jak zwykle - dziadek do łóżka, a ja na górę (do siebie).  Nie minęła godzina, a słyszę że przyszła córka (nikt inny kluczy nie ma). Schodzę, a na stole kwiaty, córka składa mi życzenia, dostaję komplet "Yves Rocher" a córka robi kawę smile   I tak jak moja córka (której to opisałem) słusznie zauważyła, nie tylko było to przyjemne, ale stanowi dowód na to, że sprawdzam się w tej pracy smile smile smile
   I gdzie tu jakaś "oschłość" czy "oziębłość niemiecka"?.... wink  Oni może prowadzą mało ciekawe, unormowane, bez żadnego "wychylania się"- zgodne ze wszystkimi przepisami życie, ale są mili i rodzinni smile   I jeszcze raz stwierdzam, że o wiele sensowniejsze, mądrzejsze, wygodniejsze i milsze dla danej osoby jest świętowanie JEJ! DNIA urodzin, a nie jakiejś daty z kalendarza, która jeszcze na dodatek powtarza się parę razy w roku.... ;(

No to słuchaj ST, z okazji "osiemnastych" urodzin życzę Ci ! :

To o czym marzysz, by się spełniło, a to co kochasz, by Twoim było!!!!

Offline

 

#250 2013-05-15 19:02:05

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Ja nie będę tutaj wypisywała  peanów na cześć mojej pierwszej ( niezapomnianej ) rodziny niemieckiej, mimo, że było mi dane doświadczać z jej strony wiele ciepłych gestów i dowodów sympatii.
Na wakacje przyjechała do mnie córka z wnuczką. Mała nie miała roweru, a tam teren "zrowerowany" dla każdego wieku i płci. Synowa pojechała do Holandii ( za miedzę ) i kupiła małej nowiuteńki rower. Wnuczka zabrała go do Polski, naturalnie. Tani nie był...Ot, takie małe sympatyczne wspomnienie.

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-05-15 19:24:02)

Offline

 

#251 2013-05-15 20:40:01

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

STO LAT .....STefanie?smile

Offline

 

#252 2013-05-15 22:13:45

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

STO LAT ......... Stanisławie ? smile

Offline

 

#253 2013-05-15 22:20:42

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ŚWISTAK  ANTONIA***  AMELIA  MAGDAM  JOGI45  >>  D Z I Ę K I !!!   - Dzięki Wam również i dziś zaznałem duchowych przyjemności ! smile

Offline

 

#254 2013-05-15 22:27:54

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

ST, specjalnie dla Ciebie wink :
http://www.opiekunki-forum.pl/viewtopic.php?id=498

Wreszcie się za to wziąłem i przeczytałem.... WŁOSY STAJĄ DĘBA NA GŁOWIE!!!   Chwała Bogu że nie czytałem tego przed zaczęciem pracy! wink   Teraz już wiem, że trafić można różnie, ale jak się źle trafi, to trzeba się umieć postawić! wink - najwyżej nas zmienią na kogoś innego, a przecież O TO WŁAŚNIE CHODZI ! wink wink wink

Offline

 

#255 2013-05-15 22:40:15

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Wiedziałam, że Ci się spodoba wink.

Offline

 

#256 2013-05-16 15:22:39

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Na MOJEJ STELLI miałem wczoraj MOJE Urodziny .........

ST - przyjmij ode mnie spóźnione, ale jak najbardziej szczere życzenia urodzinowe smile

A jak tak  wszystkie próbują rozszyfrować Twój nick, to ja też, also:
Herzlichen Glückwunsch STary!!! - bez żadnego pejoratywnego wydźwięku rzecz jasna smile a wręcz z bardzo pozytywnym i koleżeńskim nastawieniem do Ciebie smile

Ostatnio edytowany przez ewal8 (2013-05-16 15:37:40)

Offline

 

#257 2013-05-16 20:54:37

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

....ST - przyjmij ode mnie .......

Tobie też - DZIĘKI! smile

Offline

 

#258 2013-05-16 20:55:53

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ruda napisał:

Wiedziałam, że Ci się spodoba wink.

Jeszcze ze dwa "turnusy opiekuńcze" i będziemy się znać jak "łyse konie" wink

Offline

 

#259 2013-05-16 22:41:28

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

Witajcie wszyscy -bede chyba kolejna osoba wysadzona w miejsca przez zmienniczke. Sama na wlasne prawie zyczenie. Kolejny raz chce wczesniej zjechac do domu bo...cos tam. Powiedzialam basta a ona powiedziala niemce u ktorej pracujemy.Ja jestem osoba harda ktora stawia wymagania .na miare mozliwosci ona nie siedzi cicho a potem korzystaJa jestem ta be(ale ceniona bo mozna ze mna wszedzie lekarz ksiadz,apteka .No i teraz Niemka pisze do mnie czemoz to ja do tej mlekiem i miodem plynacej krainy nie chce przyjechac wczesniej jak mialam tyyyyyle wolnego.Pracujemy9/9 i mamy placone ubezpieczenie.No i zmienniczka oczywiscie kupila ale na 8.To mnie juz w....o bo Niemka sie boi bez ubzp (placi je).Ciekawie sie zrobilo jak Niemka napisala kolejnego meila czy przyjade czy nie ? no to ja na to zeby napisala ze chce zebym przyjechala bo ja nie musze i jest mi obojetne gdzie pracuje (teraz jestem na zastepstwie za kolezanke i mam bardzo porownywalne ..warunki jestem sama z podopieczna ,<tam nie> no i jestem w miescie  tam wiocha zabita dechami nic, pieniadze tez porownywalne,ci chca zebym zostala).No i jeszcze dolozylam do pieca ze w DE jest wiele starych ludzi .Wlasciwie to pierwszy raz mam z czyms takim do czynienia i nie bardzo wiem co dalej? Czy nie pojechalam za ostro? Macie jakies doswiadczenie z takich sytuacji.? Kurcze no przeciez nie bede prosic zeby pojechac do pracy do miejsca gdzie pracuje od dawna.

Offline

 

#260 2013-05-16 22:52:15

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Moja "Stella"

AHHA-pojechałaś ostro.Ale dobrze.Nie wiem,kto był tam pierwszy,ty,czy tamta druga,a to też ważne.Jeśli tamta jest dłużej niż ty,to pomimo jej problemów jezykowych jest pewnie tą lepszą,bo milczy,nie jest roszczeniowa i pewnie nieco lizusowata-delikatnie mówiac.Możesz stracić to miejsce.Jednak,jeśli masz możliwość zostać tam,gdzie teraz jesteś-to nie widzę problemu.Sama piszesz,że warunki porównywalne a praca w mieście i nie pęta sie nikt z rodziny po domu.
Ja też nie pojechałabym wcześniej do pracy.Popieram twoje zachowanie.
Dodam tylko,że miałam podobną sytację i niestety przegrałam,ale nie żałuję.Ja tam nie jestem z tych,co to obcałowują swoich podopiecznych,ćwierkają do nich jak ptaszynki i takie tam.Praca to praca.Nie ta,to inna.

Ostatnio edytowany przez pigwa (2013-05-16 22:56:10)

Offline

 

#261 2013-05-16 22:55:06

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

Witajcie wszyscy -bede chyba kolejna osoba wysadzona w miejsca przez zmienniczke. Sama na wlasne prawie zyczenieprzez sasiadke. Kolejny raz chce wczesniej zjechac do domu bo...cos tam. Powiedzialam basta a ona powiedziala niemce u ktorej pracujemy.Ja jestem osoba harda ktora stawia wymagania .na miare mozliwosci ona nie siedzi cicho a potem korzystaJa jestem ta be(ale ceniona bo mozna ze mna wszedzie lekarz ksiadz,apteka .No i teraz Niemka pisze do mnie czemoz to ja do tej mlekiem i miodem plynacej krainy nie chce przyjechac wczesniej jak mialam tyyyyyle wolnego.Pracujemy9/9 i mamy placone ubezpieczenie.No i zmienniczka oczywiscie kupila ale na 8.To mnie juz w....o bo Niemka sie boi bez ubzp (placi je).Ciekawie sie zrobilo jak Niemka napisala kolejnego meila czy przyjade czy nie ? no to ja na to zeby napisala ze chce zebym przyjechala bo ja nie musze i jest mi obojetne gdzie pracuje (teraz jestem na zastepstwie za kolezanke i mam bardzo porownywalne ..warunki jestem sama z podopieczna ,<tam nie> no i jestem w miescie  tam wiocha zabita dechami nic, pieniadze tez porownywalne,ci chca zebym zostala).No i jeszcze dolozylam do pieca ze w DE jest wiele starych ludzi .Wlasciwie to pierwszy raz mam z czyms takim do czynienia i nie bardzo wiem co dalej? Czy nie pojechalam za ostro? Macie jakies doswiadczenie z takich sytuacji.? Kurcze no przeciez nie bede prosic zeby pojechac do pracy do miejsca gdzie pracuje od dawna.

Kurcze sory ze wywalam to na forum ale to jakis sposob na wyladowanie emocji. Spalilam dzis podwojna dawke papierochow z nerwow.Sytuacja jest dla mnie bardzo malo komfortowa bo jak ewentualnie pracowac tam po takich meilach i tym ze nie musze (tak naprawde to nie musze wszyscy tam sa (byli bardzo zyczliwii mili) ale nie mam zwyczaju sypac popiolu na glowe ani odwolywac tego ze nie musze tam pracowac i ze w DE duzo starych ludzi.I cos mi sie zdaje ze Niemka czeka ze ja napisze ze przyjade a ja ze ona napisze.Jak sie znam to ja pierwsza nie napisze.

Offline

 

#262 2013-05-16 23:03:25

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Moja "Stella"

Ty się nie martw tym,jak będziesz tam pracować po takim spieciu.Normalnie będziesz pracować.
A nastepnym razem od razu zapowiadaj,ze masz termin (u lekarza,w sadzie...) na dzień przed planowanym wyjazdem i absolutnie nie możesz tego przegapić,bo długo czekałaś.Teraz też jeszcze możesz w ten sposób sie wyplątać z sytuacji-napisz,że nie chciałaś o tym wspominać,że zdenerwowałaś sie,bo ...

Offline

 

#263 2013-05-16 23:19:09

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

pigwa napisał:

Ty się nie martw tym,jak będziesz tam pracować po takim spieciu.Normalnie będziesz pracować.
A nastepnym razem od razu zapowiadaj,ze masz termin (u lekarza,w sadzie...) na dzień przed planowanym wyjazdem i absolutnie nie możesz tego przegapić,bo długo czekałaś.Teraz też jeszcze możesz w ten sposób sie wyplątać z sytuacji-napisz,że nie chciałaś o tym wspominać,że zdenerwowałaś sie,bo ...

Dzieki Pigwa -widzisz szkoda mi troche jak bylam tam pirewsza Polka  bylam (jestem) ceniona i doceniana. Pomalu wywalczylam i wieksza pensji i intetnet i ubezpieczenie ,pauze i na koncu ubezpieczenie. Mojej zmienniczce nic nie potrzeba ale chetnie przyjmuje to o co ja dla nas sie wyklucam.No to ja jestem be a ona cacy.a ostro? Chyba nie.

Offline

 

#264 2013-05-16 23:29:23

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Moja "Stella"

Ahha,myśl pozytywnie.Jeszcze nikt ci nie napisał,ze możesz nie przyjeżdżać.Wojna na wytrzymałość trwa.A w to,ze szkoda ci tego miejsca,wierzę.Pamietaj jednak,że nie wiesz,co spotka cie za następnym zakrętem?-o ile stracisz to miejsce.
Mnie wyszło na dobre,zyskałam bardzo dużo na poborach.

Offline

 

#265 2013-05-17 06:47:54

MagdaM
Member
Zarejestrowany: 2013-03-26
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

Cześć, i ja się włączę Ahha:)
Meine Meinung, to widać, że się tam przywiązałaś, więc spokojnie (+parę papierosków) poczekaj na tzw. rozwój wypadków, czyli wiadomości od Niemki, w swoje rób, tzn. rozglądaj się za czymś nowym, jeszcze lepszym. Zauważyłam, że teraz agencje wprost szaleją z propozycjami, serio, do mnie-zero doświadczenia, język na +3, wydzwaniają pańcie z propozycjami caaałkiem dobrze płatnej pracy, więc Ty sobie na pewno znajdziesz pracę ponad 1300euro.
3m sie:))))

Offline

 

#266 2013-05-17 08:06:01

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

pigwa napisał:

Ty się nie martw tym,jak będziesz tam pracować po takim spieciu.Normalnie będziesz pracować.
A nastepnym razem od razu zapowiadaj,ze masz termin (u lekarza,w sadzie...) na dzień przed planowanym wyjazdem i absolutnie nie możesz tego przegapić,bo długo czekałaś.Teraz też jeszcze możesz w ten sposób sie wyplątać z sytuacji-napisz,że nie chciałaś o tym wspominać,że zdenerwowałaś sie,bo ...

Dzieki Pigwa -widzisz szkoda mi troche jak bylam tam pirewsza Polka  bylam (jestem) ceniona i doceniana. Pomalu wywalczylam i wieksza pensji i intetnet i ubezpieczenie ,pauze i na koncu ubezpieczenie. Mojej zmienniczce nic nie potrzeba ale chetnie przyjmuje to o co ja dla nas sie wyklucam.No to ja jestem be a ona cacy.a ostro? Chyba nie.

Też tak często mam. Kiedyś dziewczynie wywalczyłam prawie 300 Euro podwyżki, choć byłam pierwszy raz, a ona 2 prawie 2 lata ( na czarno) . Byłam przypadkiem bo zachorowała. Ja wykorzystałam okazję że chcieli mnie jeszcze raz , więc mały szantażyk, że nie przyjadę jak obie nie dostaniemy podwyżki. Rodzina była tak przebiegła że mi wypłacili a koleżance nie, więc zadzwoniłam do nich i drugi raz powiedziałam, że jak jej natychmiast nie dopłacą, to ja nie wracam, że mam już w razie czego drugą pracę. Szybciutko dostała i potem było bez szemrania.

Ale co najgorsze,że moja koleżanka nawet nie powiedziała mi tego magicznego słowa dziękuję. Ech, nie ważne,.... czasem tak mamy....

Offline

 

#267 2013-05-17 14:41:13

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

Witajcie wszyscy -bede chyba kolejna osoba wysadzona w miejsca przez zmienniczke. Sama na wlasne prawie zyczenie. Kolejny raz chce wczesniej zjechac do domu bo...cos tam. Powiedzialam basta a ona powiedziala niemce u ktorej pracujemy.Ja jestem osoba harda ktora stawia wymagania .na miare mozliwosci ona nie siedzi cicho a potem korzystaJa jestem ta be(ale ceniona bo mozna ze mna wszedzie lekarz ksiadz,apteka .No i teraz Niemka pisze do mnie czemoz to ja do tej mlekiem i miodem plynacej krainy nie chce przyjechac wczesniej jak mialam tyyyyyle wolnego.Pracujemy9/9 i mamy placone ubezpieczenie.No i zmienniczka oczywiscie kupila ale na 8.To mnie juz w....o bo Niemka sie boi bez ubzp (placi je).Ciekawie sie zrobilo jak Niemka napisala kolejnego meila czy przyjade czy nie ? no to ja na to zeby napisala ze chce zebym przyjechala bo ja nie musze i jest mi obojetne gdzie pracuje (teraz jestem na zastepstwie za kolezanke i mam bardzo porownywalne ..warunki jestem sama z podopieczna ,<tam nie> no i jestem w miescie  tam wiocha zabita dechami nic, pieniadze tez porownywalne,ci chca zebym zostala).No i jeszcze dolozylam do pieca ze w DE jest wiele starych ludzi .Wlasciwie to pierwszy raz mam z czyms takim do czynienia i nie bardzo wiem co dalej? Czy nie pojechalam za ostro? Macie jakies doswiadczenie z takich sytuacji.? Kurcze no przeciez nie bede prosic zeby pojechac do pracy do miejsca gdzie pracuje od dawna.

To zmienniczka nie wywiazuje sie ze swoich terminow!Jak to bylo?:czy po jej  przyjezdzie ustalilyscie Twoj powrot?Zawsze to rob i w kalendarzu niech rodzina ma to czarno na bialym!!!!!A Ty masz pretensje do rodziny i piszesz w nerwach do nich,to blad !.Moze lepiej faktycznie zrezygnowac z tej wiochy?Ale to Ty jestes szczera osoba ,nie krecisz ,walczysz o godne warunki a zmienniczka niech sama siedzi tam jezeli Ci w niczym nie pomaga,tylko kombinuje Twoim kosztem ,jest beznadziejna dla mnie.A Kurzpflegeheim?moze tam tydzien chory poczeka?pilnuj swoich terminow i tyle.

Ostatnio edytowany przez urszula47 (2013-05-17 14:42:49)

Offline

 

#268 2013-05-17 19:34:51

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ahha - Ty, doświadczona opiekunka.... czym Ty się martwisz??? - przecież czytasz Forum, widzisz jakie są Super-Stelle.... czemu miała byś miec jakikolwiek problem ze znalezieniem lepszej???  Ja - co innego: pojechałem pierwszy raz na zastępstwo- "zielony", nie kumałem co do mnie mówią, "wychodziłem z siebie" żeby sie przypodobać i sprawdzić.... i nic to nie dało... Chcieli "cuda na kiju" a ja się dowiedziałem, że zaliczyłem jedną z najcięższych Stelli (dosłownie! - babka była niemożliwie spasiona przez cudującą, bezdzietną rodzinę a przy tym całkowicie bezwładna).  Chciałem tam przyjeżdżać jako zmiennik, ale oni nie!....  i zostali sami z babką, bo jeden zmiennik (młody chłopak) powiedział że już nigdy tam nie przyjedzie, a drugiemu (który przyjechał po mnie) wypadł dysk..... Nastawili mu, ale ledwo dociągnął do końca zaciskając zęby z bólu, a w PL okazało się, że ten dysk uszkodził mu nerw i grozi mu inwalidztwo.....
PS - nad tym ostatnim zdaniem niech się zastanowią osoby, które opisuja tu na forum swoje "chore" warunki pracy, na które godzą się.... sad
A ja...... okazało sie, że trafiłem na Super-Stellę, o jakiej nawet nie marzyłem smile

Ostatnio edytowany przez ST (2013-05-17 19:37:56)

Offline

 

#269 2013-05-17 19:59:51

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

Kurdę, nie wiem dlaczego, ale jeśli zjawia się "żółtodziób" do jakiejś nawet w miarę dobrej firmy, to zawsze mu dają najgorszy przypadek - jeśli nie fizycznie to psychicznie hmm
ST, mnie też to spotkało. Zielona jak trawa na wiosnę dostałam w tamtym roku ofertę do babci, od której, jak się później dowiedziałam uciekło 11 opiekunek w przeciągu dwóch lat. Po mnie było jeszcze kilka i nikt nie chce na stałe zostać na tej Stelli. 
ST ma rację - nic ponad swoje siły, bo szkoda zdrowia.

Ahha, ja myślę, że nie ma tego złego,  co by na dobre nie wyszło. Nie ta Stella to inna. Na pewno sobie poradzisz, choć muszę przyznać, że zmienniczka zachowuje się nieodpowiedzialnie, a i rodzina nie lepsza.

Offline

 

#270 2013-05-17 20:56:21

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

jogi45 napisał:

................ miejsce na którym wytrzymam pół roku lub dłużej to nie będę pytać ile agencja z tego ma tylko czy mi .....

To jest akurat moje podejście do pracy na mojej obecnej Stelli - skoro mi tu dobrze zarówno fizycznie jak i psychicznie, wszystko się poprawnie poukładało i grzechem było by narzekać na cokolwiek, to co mnie obchodzi kto/ile/na czym zarabia?  Do PL póki dzieci nie dorosną i nie zaczną zarabiać, nie mam po co wracać sad - po najdalej 2-3tygodniach braku zarobków, patrząc na niezapłacone rachunki i piętrzące się potrzeby finansowe, jedyne o czym bym myślał, to jak najszybszy kolejny wyjazd dla wznowienia tego, co mam teraz.... kółko się zamyka!   Najważniejsza więc DOBRA STELLA, a czy będzie z tego 900€ czy 1150€ to w porównaniu z moim zdrowiem i samopoczuciem naprawdę schodzi na duuuuużo dalszy plan... wink

jogi i ST wiecie ja mam podobne myslenie--godzilam sie na przedstawione mi warunki, finansowe rowniez wiec to, ze agencja zarabia uwazam za normalna rzecz i wlasnie wracajac do tego co niektorzy na tym forum mysla, ze agencje maja wielkie kokosy, ze "obdzieraja nas opiekunki ze skory"  ----sa w bledzie ja tez widzialam fakture ktora co miesiac przychodzi na adres gdzie pracuje i wcale to nie sa kokosy  jak to niektore dziewczyny opisuja, zwlaszcza po oplaceniu moich swiadczen w zusie i urz skarbowym.....

   :-))))

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

pierwsza stella i porażka - Witam serdecznie Wszystkich opiekunów i opiekunki. Nazywam sie Weronika i dopiero zaczynam przygodę w tym zawodzie...

moja opinia o gkt serwis opiekunki - U mnie w rodzinie też się jeździ do pracy z GKT. Nie słyszałam o żadnych przekrętach czy że pracuje się ponad miarę...

moja pierwsza praca - wyjechałam z interkadrą na wymianę, podróż zorganizowana dobrze pomijając fakt, że po przyjeździe na końcową stację, pomimo zapewnień pań z interkadry, nikt na mnie nie czekał, ale koniec języka za przewodnika, dojechałam do właściwego miejsca odległego ok 30km bez problemu, praca jak praca, chociaż trochę irytowała mnie arogancja rodziny, uważam, że nasza praca zasługuje na chociaż trochę szacunku, wypłata na czas, chociaż stawka żenująca, zastępowałam kobietę, chyba zza wschodniej granicy, mówiła po polsku dobrze, ale miała mocny wschodni akcent, po niemiecku znała parę zwrotów i wyrazów i to wszystko, ale była tu już ponad dwa lata, zastanawiałam się jak ona tą robotę złapała skoro wszędzie wymagają znajomości języka, starałam się, uważam że poradziłam sobie jak na pierwszy wyjazd bardzo dobrze, dziadek odżył, poprawił się, zaczął chodzić o lasce, bez balkonika, śpiewał, stał się bardziej kontaktowy, polubiłam go, nie sprawiał problemów, syn przyjechał w sumie 2 razy, wyjadł co ugotowałam, poprosił o przepis, zabrał świeżo upieczonego placka, zostawił pieniądze i tyle go widziałam, miałam na m-c 200 euro, to spoko wystarcza, niemiluchem w tej sytuacji okazał się zięć dziadka, taki ubermensch co to mu się ganze welt należy, na utrzymaniu żony, facet po 50-tce, którego utrzymuje żona, porażka, pani po powrocie była bardzo poirytowana, że nie dzwoniłam do firmy, nie jęczałam że źle, ciężko i nie do wytrzymania, bo jak powiedziała, trzeba łapać punkty, nie było na co narzekać, ona siedzi tam jak u Pana Boga za piecem, jakiś czas po przyjeździe dowiedziałam się, że coś tam na mnie nawymyślała, w trakcie nie było skarg, dopiero później, zostałam wyeliminowana na dzień dobry, a wcale nie chciałam być dla niej konkurencją, zresztą z takim niemieckim ciężko byłoby jej znaleźć nową pracę, siedzę 2-gi m-c w domu, zakuwam język, firma mnie ignoruje, pieniądze zainwestowałam w remont mieszkania matki, za chwilę zostanę bez środków do życia, nie tego się spodziewałam, jestem bardzo zawiedziona i rozgoryczona, może ktoś mi doradzi jakąś firmę, gdzie można pracować bez focha, pozdrawiam opiekunki i opiekunów, zwłaszcza świeżynki

moja opinia o helper24 opiekunki - Wszystko wygląda w porządku, dostałam do podpisu umowę o pracę (taką samą w każdej polskiej firmie), stawka też mnie satysfakcjonuje...

Moja podopieczna ucieka z domu - Mam mały problem z moją podopieczną. Oprócz różnych dolegliwości z racji wieku, cierpi na Alzheimera i to dość zaawansowanego...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies