Moja "Stella"

[quote=jakniew].....Proponuję Ci mimo wszystko w kolejnej umowie potargować się o podwyżkę:):). Próbować zawsze i trzeba i warto.[/quote] Tak, racja! - ale LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO ;) więc trzeba ostrożnie! ;) Ja już próbowałem - "mój" dziadek miał Pflegestufe1 ale na wniosek córki przyszła komisja i dała mu "2"...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#91 2013-04-22 13:34:14

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

.....Proponuję Ci mimo wszystko w kolejnej umowie potargować się o podwyżkę:)smile. Próbować zawsze i trzeba i warto.

Tak, racja! - ale LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO wink więc trzeba ostrożnie! wink  Ja już próbowałem - "mój" dziadek miał Pflegestufe1 ale na wniosek córki przyszła komisja i dała mu "2".  Ponieważ było to za mojej "kadencji", wykorzystałem okazję i poprosiłem Firmę o podwyżke.  Trwało to 2 tyg zanim porozumieli się z rodzina, zbadali sprawę itp... ale widocznie byli jako-tako zorientowani, że ja się tu nie przemęczm i odmówili.... Ale próbowałem! smile

Offline

 

#92 2013-04-22 13:35:29

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ST, czy Ty pracujesz przez jakąś krakowską firmę? Bo z tego co doczytałam to jesteś z Małopolski smile

Jawoll, ...i Firma i ja jesteśmy z Krakowa smile

Offline

 

#93 2013-04-22 15:20:39

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Oto pytanie: JAK ŚWIĘTOWAĆ na Stelli NIEDZIELĘ ???
A to szczegóły: już podczas świąteczno-noworocznego zastępstwa zauważyłem, że ze starszy Podopieczny często nie wie, że jest niedziela i jak co dzień domaga się tego samego i o tych samych porach ;(  Trudno się z resztą temu dziwić, ale efekt jest taki, że reszta życia starego człowieka płynie monotonnie, nic się nie dzieje, a nawet mało istotne wydarzenie (np przyjazd pielęgniarki za 2 tygodnie) urasta do wyczekiwanego, atrakcyjnego wydarzenia.  Mi sie jak na razie nic w tym temacie nie udało wymyśleć, ale może KTOŚ? znalazł jakiś sposób na inne spędzenie Niedzieli (lub innego święta) niż szara, powtarzająca się codzienność?   
  Jest rzeczą oczywistą, że pracujący codziennie od rana do wieczora wystarczy że przestanie pracować - to już ma dobrze!, a jak do tego pójdzie na spacer, pogada z rodziną lub oglądnie TV, to wie!!! że jest święto smile - ale jak to zrobić na naszych Stellach ??????

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-22 15:57:24)

Offline

 

#94 2013-04-22 15:24:53

bernadeta
Member
Zarejestrowany: 2012-04-28
Posty: 64

Re: Moja "Stella"

Na obiad sałatka owocowa, odpada gotowanie,  no i przesypiam świąteczny ten dzień!!! Miłego dnia

Offline

 

#95 2013-04-22 16:01:15

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

bernadeta napisał:

........ sałatka owocowa ................

To już jest jakiś pomysł! smile - przygotować coś smacznego, czego się w tygodniu NIGDY! nie je i serwować co 2ie godziny! (lub częściej, w zależności od stopnia demencji Podopiecznego)
....a dalsze pomysły?....

Offline

 

#96 2013-04-22 16:09:08

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

bernadeta napisał:

........ sałatka owocowa ................

To już jest jakiś pomysł! smile - przygotować coś smacznego, czego się w tygodniu NIGDY! nie je i serwować co 2ie godziny! (lub częściej, w zależności od stopnia demencji Podopiecznego)
....a dalsze pomysły?....

Döner albo Currywurst mit pommes wink

Offline

 

#97 2013-04-22 21:42:29

Walter61
Member
Zarejestrowany: 2013-04-20
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

Walter61 napisał:

swistak napisał:


ST nie licz---zostaw to księgowym...


                      należy Ci sie jak temu chłopu ziemia-----Twoj dołek jest głeboki więc masz mieć wiecej i jeszcze wiecej


     :-))))

Ja nie dostałam za Święta Wielkanocne, bo w biurze powiedzieli, ze TA Rodzina za Święta nie chce płacić ................. sad sad

No ta ja powiedziałabym tej firmie, że do tej rodziny więcej nie chcę jechać, a z taką firmą co nie potrafi tego załatwić lub sama zrekompensować nie chcę pracować. Poszukam innej, bardziej kompetentnej.

No, jasne, że już nie pojade z tej Firmy. Jak nie potrafią zadbac o swoich pracowników, to bedzie ich ubywać. Człowiek idzie do firmy, bo myśli, że wsparcie, pomoc, itp. itd. a tu było wręcz ODWROTNIE sad

Offline

 

#98 2013-04-22 21:55:53

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Oto pytanie: JAK ŚWIĘTOWAĆ na Stelli NIEDZIELĘ ???
A to szczegóły: już podczas świąteczno-noworocznego zastępstwa zauważyłem, że ze starszy Podopieczny często nie wie, że jest niedziela i jak co dzień domaga się tego samego i o tych samych porach ;(  Trudno się z resztą temu dziwić, ale efekt jest taki, że reszta życia starego człowieka płynie monotonnie, nic się nie dzieje, a nawet mało istotne wydarzenie (np przyjazd pielęgniarki za 2 tygodnie) urasta do wyczekiwanego, atrakcyjnego wydarzenia.  Mi sie jak na razie nic w tym temacie nie udało wymyśleć, ale może KTOŚ? znalazł jakiś sposób na inne spędzenie Niedzieli (lub innego święta) niż szara, powtarzająca się codzienność?   
  Jest rzeczą oczywistą, że pracujący codziennie od rana do wieczora wystarczy że przestanie pracować - to już ma dobrze!, a jak do tego pójdzie na spacer, pogada z rodziną lub oglądnie TV, to wie!!! że jest święto smile - ale jak to zrobić na naszych Stellach ??????

Ja rodzinie na wstępie mówię ,że jestem katoliczką i byłabym szczęśliwa ,gdybym miała możliwość uczestniczenia we mszy św.  Jak do tej pory nikt mi nie odmówił tej przyjemności. Bywało, że były kłopoty z wolnym, to mi zapewniali np. w sobotę wieczór.
Następnie robię jakiś fajny obiad i deser.
Nie sprzątam, nawet jak babcia się zapomni i prosi o jakieś sprzątanie, to odpowiadam - dziś jest niedziela i ja świętuję.
W tym względzie też miałam zawsze zrozumienie.
To tyle . Reszta to zwykła szara rzeczywistość........

Offline

 

#99 2013-04-22 22:40:39

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST z Krakowa? Fajnie, ja też. Pozdrawiam urlopowo smile.

Offline

 

#100 2013-04-22 23:11:38

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Do Krycha : " mnie zastanawia jak wyglądało podpisanie umowy przez internet"

Odpowiadam:


Trzeba mieć drukarkę, skaner, papier i długopis

1. Dostajesz dokumenty mailem
2. Wypełniasz je
3.Drukujesz
4. Podpisujesz
5. Skanujesz
5. Wysyłasz mailem


uwaga: pozycja 2 i 3 może być odwrotnie , tzn. najpierw 3 a potem 2


.....Finito......

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-04-22 23:13:16)

Offline

 

#101 2013-04-23 13:53:05

nikola
Member
Zarejestrowany: 2013-03-08
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Oto pytanie: JAK ŚWIĘTOWAĆ na Stelli NIEDZIELĘ ???
A to szczegóły: już podczas świąteczno-noworocznego zastępstwa zauważyłem, że ze starszy Podopieczny często nie wie, że jest niedziela i jak co dzień domaga się tego samego i o tych samych porach ;(  Trudno się z resztą temu dziwić, ale efekt jest taki, że reszta życia starego człowieka płynie monotonnie, nic się nie dzieje, a nawet mało istotne wydarzenie (np przyjazd pielęgniarki za 2 tygodnie) urasta do wyczekiwanego, atrakcyjnego wydarzenia.  Mi sie jak na razie nic w tym temacie nie udało wymyśleć, ale może KTOŚ? znalazł jakiś sposób na inne spędzenie Niedzieli (lub innego święta) niż szara, powtarzająca się codzienność?   
  Jest rzeczą oczywistą, że pracujący codziennie od rana do wieczora wystarczy że przestanie pracować - to już ma dobrze!, a jak do tego pójdzie na spacer, pogada z rodziną lub oglądnie TV, to wie!!! że jest święto smile - ale jak to zrobić na naszych Stellach ??????

Żeby podkreślić niedzielny dzień ( świąteczny dzień) nie potrzeba tak wiele. Ale pamietaj,
wymaga to troche dodatkowej pracy z twojej strony. Jeżeli uznamy , że podopieczny zasługuje
na takie nasze dodatkowe starania to cała reszta jest już bardzo prosta. Ja ze swej strony
wyciągam jego lepsze " świateczne ciuchy", włączam TV z mszą kościelną jeżeli
jest wierzący, na obiad serwuję typowo niemieckie jedzonko np.
1.gulasz wołowy z kluskami bawarskimi, czerwone marynowane buraczki, lampkę czerwonego
wytrawnego wina i lody na deser smile
LUB
2. zraziki zawijane w sosie własnym, ziemniaczki, czerwona kapusta na półsłodko z jabłkami i
miodem, tradycyjna lampka wina do obiadu i zamiast deseru jakieś fajne ciasto do kawy

Niektórzy moi podopieczni bardzo szanują niedziele i wtedy po prostu się po południu "BYCZYMY"
  to ci , którzy jeszcze nie maja demencji... ci chodzący lubią jechać autkiem  na spacerek do
parku lub za miasto.
Jedno jest pewne, jeżeli twój podopieczny jest kumaty to nie jest problemem wytłumaczenie mu,
że niedziela jest dniem odpoczynku , szczególnie dla ciebie, bo pracujesz przecież ciężko cały
dzień prze resztę dni tygodnia.

Fajnie tez jest odwiedzić córkę lub syna podopiecznego, jeżeli mieszka w tej samej miescowości,
wypić z nimi kawę. Ale najfajniej to być zaproszonym na obiad do rodziny podopiecznego.
A w domu na ten dzień możesz użyć " światecznej " zastawy. Uwierz mi, podopieczny nawet z
demencją skojarzy odświętne talerze z dniem świątecznym.

Tak więc jest wiele sposobów na podkreślenie " DZISIAJ JEST NIEDZIELA" smile

ABY WYBRAĆ ODPOWIEDNI SPOSÓB TRZEBA TYLKO TROCHĘ WIEDZIEĆ JAKI TRYB ŻYCIA PROWADZIŁ WCZEŚNIEJ
PODOPIECZNY
czasami jest dobrze zastosować wszystkie podane przeze mnie sposoby a najlepiej zrób ten dzień
jakbyś sobie robił przyjemność, włóż trochę serca a na pewno "oma" i "opa" docenią to  wink

Offline

 

#102 2013-04-23 22:40:46

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

tak to prawda mozna ten swiateczny dzień wykorzystac aby dwie strony były zadowolone i choc z boku wygląda jak każdy inny
                dzień to kilka szczegółów,drobiazgów wyróznia ten dzień

                                   wiec od rana zawsze swiezy obrus choc wiem ze za chwile bedzie "nieswiezy" pachnaca kawa jajka w dwoch wydaniach
                                   dla siebie 2 gotowane z romulada, babina jajecznice  z 4 na cebuli, i boczku --wiadomo czym tłusciej tym dla niej 
                                   smaczniej bez chleba

             pozniej 9.30 Tv Gottesdienst z zapalona swieca przy śp.Markusie-mężu  to bardzo wazne dla mojej babiny ona juz szykuje sie od
             soboty prosi o fryzure, spodnice (na codzien w spodniach), bluzeczke z zabotem-zakłada tylko w swiąteczne dni

             zadnych prac nadprogramowych, ogladamy stare zdjecia,przegladamy listy,kartki zżółkniete od starosci ale wszystko w kartonie
             ma swoje miejsce w szafie- jest blisko pod reka, babine zostawiam na jakis czas sama ze wspomnieniami i szykuje obiad......

            obiad jak co dzień wiadomo kotlet chociaz od kilku dni zamieniłam z schabowego na kotlet z kurczaka ale tez w panierach grubo,
            spacer na krotkim odcinku i popoludniowa kawa z ciastem musi byc marcepanowe kupne w pobliskiej cukierni,
            telefon do rodziny trwa to dosc dlugo wiec  ja mam czas dla siebie do kolacji...kolacja lzejsza jakis film w tv i noc...piękna długa
            przespana do osmej (dzieki tabletce oczywiscie)

nowy tydzień moze znów spokojny, choc nigdy nie wiem co moze sie wydarzyc

Offline

 

#103 2013-04-23 23:20:39

pietre
Member
Zarejestrowany: 2012-12-12
Posty: 119

Re: Moja "Stella"

ST skoro jesteś z Krakowa to podstawowe pytanie: Wisła czy Cracovia?

Offline

 

#104 2013-04-23 23:42:37

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Pietre, to w Krakowie niebezpieczne pytanie.. Przed blokiem mam mural z podobizną jednej z ofiar tej głupiej wojny sad.

Offline

 

#105 2013-04-23 23:58:43

pietre
Member
Zarejestrowany: 2012-12-12
Posty: 119

Re: Moja "Stella"

Wiem, wiem ja jestem z Wielkopolski wprawdzie, ale kibicuje jednemu klubowi z Krakowa z czym też tu nie mam łatwo

Offline

 

#106 2013-04-24 01:33:10

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

pietre napisał:

ST skoro jesteś z Krakowa to podstawowe pytanie: Wisła czy Cracovia?

A moze Hutnik?wink

Offline

 

#107 2013-04-24 22:01:36

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Ja rodzinie na wstępie mówię ,że jestem katoliczką i byłabym szczęśliwa ,gdybym miała możliwość uczestniczenia we mszy św.  Jak do tej pory nikt mi nie odmówił tej przyjemności. ......

Mi też nie odmawiali ale: na pierwszej Stelli w okolicy był jakiś kościół (nie wiem jaki, bo nic na nim nie pisało ;( ) i jakaś budo-kaplca (również bez opisu.  Obydwa te przybytki były na głucho zamknięte zarówno w Boże Narodzenie jak i Nowy Rok.....  Teraz jestem w dość dużym, ładnym mieście, jest dużo kościołów, ale również w większości pozamykanych.... Polska msza odbywa się w jednym z nich, ale nie dość że tylko raz w miesiącu, to na dodatek w sobote po południu.... sad   
  I pomyśleć, że to Krzyżacy NAS - Polaków nawracali na wiarę.... smile  smile  smile

Offline

 

#108 2013-04-24 22:12:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

nikola napisał:

Żeby podkreślić niedzielny dzień ( świąteczny dzień) nie potrzeba tak wiele. Ale pamietaj,
wymaga to troche dodatkowej pracy z twojej strony. Jeżeli uznamy , że podopieczny zasługuje
na takie nasze dodatkowe starania to cała reszta jest już bardzo prosta. Ja ze swej strony
wyciągam jego lepsze " świateczne ciuchy", włączam TV z mszą kościelną jeżeli
jest wierzący, na obiad serwuję typowo niemieckie jedzonko np.
1.gulasz wołowy z kluskami bawarskimi, czerwone marynowane buraczki, lampkę czerwonego
wytrawnego wina i lody na deser smile
LUB
2. zraziki zawijane w sosie własnym, ziemniaczki, czerwona kapusta na półsłodko z jabłkami i
miodem, tradycyjna lampka wina do obiadu i zamiast deseru jakieś fajne ciasto do kawy

Niektórzy moi podopieczni bardzo szanują niedziele i wtedy po prostu się po południu "BYCZYMY"
  to ci , którzy jeszcze nie maja demencji... ci chodzący lubią jechać autkiem  na spacerek do
parku lub za miasto.
Jedno jest pewne, jeżeli twój podopieczny jest kumaty to nie jest problemem wytłumaczenie mu,
że niedziela jest dniem odpoczynku , szczególnie dla ciebie, bo pracujesz przecież ciężko cały
dzień prze resztę dni tygodnia.

Fajnie tez jest odwiedzić córkę lub syna podopiecznego, jeżeli mieszka w tej samej miescowości,
wypić z nimi kawę. Ale najfajniej to być zaproszonym na obiad do rodziny podopiecznego.
A w domu na ten dzień możesz użyć " światecznej " zastawy. Uwierz mi, podopieczny nawet z
demencją skojarzy odświętne talerze z dniem świątecznym.

Tak więc jest wiele sposobów na podkreślenie " DZISIAJ JEST NIEDZIELA" smile

ABY WYBRAĆ ODPOWIEDNI SPOSÓB TRZEBA TYLKO TROCHĘ WIEDZIEĆ JAKI TRYB ŻYCIA PROWADZIŁ WCZEŚNIEJ
PODOPIECZNY
czasami jest dobrze zastosować wszystkie podane przeze mnie sposoby a najlepiej zrób ten dzień
jakbyś sobie robił przyjemność, włóż trochę serca a na pewno "oma" i "opa" docenią to  wink

SUPER! - cytuję w/w w całości, żeby sie jeszcze raz wyświetlało wink
Co prawda kulinarne opisy przekraczają moje możliwości a z dziadkiem "byczymy" się codziennie, to na takie pomysły właśnie czekałem - dzięki w imieniu swoim i pewnie wielu innych chcących choć trochę przełamać monotonię smile
PS: piszesz o podopiecznych w liczbie mnogiej - pracujesz w jakimś Heimie?

Offline

 

#109 2013-04-24 22:21:34

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

tak to prawda mozna ten swiateczny dzień wykorzystac aby dwie strony były zadowolone i choc z boku wygląda jak każdy inny
                dzień to kilka szczegółów,drobiazgów wyróznia ten dzień

                                   wiec od rana zawsze swiezy obrus choc wiem ze za chwile bedzie "nieswiezy" pachnaca kawa jajka w dwoch wydaniach
                                   dla siebie 2 gotowane z romulada, babina jajecznice  z 4 na cebuli, i boczku --wiadomo czym tłusciej tym dla niej 
                                   smaczniej bez chleba

             pozniej 9.30 Tv Gottesdienst z zapalona swieca przy śp.Markusie-mężu  to bardzo wazne dla mojej babiny ona juz szykuje sie od
             soboty prosi o fryzure, spodnice (na codzien w spodniach), bluzeczke z zabotem-zakłada tylko w swiąteczne dni

             zadnych prac nadprogramowych, ogladamy stare zdjecia,przegladamy listy,kartki zżółkniete od starosci ale wszystko w kartonie
             ma swoje miejsce w szafie- jest blisko pod reka, babine zostawiam na jakis czas sama ze wspomnieniami i szykuje obiad......

            obiad jak co dzień wiadomo kotlet chociaz od kilku dni zamieniłam z schabowego na kotlet z kurczaka ale tez w panierach grubo,
            spacer na krotkim odcinku i popoludniowa kawa z ciastem musi byc marcepanowe kupne w pobliskiej cukierni,
            telefon do rodziny trwa to dosc dlugo wiec  ja mam czas dla siebie do kolacji...kolacja lzejsza jakis film w tv i noc...piękna długa
            przespana do osmej (dzieki tabletce oczywiscie)

nowy tydzień moze znów spokojny, choc nigdy nie wiem co moze sie wydarzyc

No to jestem mile zaskoczony... wink  Jakoś nie wydawało mi się, że w tej pracy można odróżnić święto od dnia powszedniego smile
A co do stymulującego wydzielanie śliny opisu kulinarnego, to z moim cholesterolem długo bym tak nie pociągnął,,, ;(

Offline

 

#110 2013-04-24 22:30:54

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

pietre napisał:

ST skoro jesteś z Krakowa to podstawowe pytanie: Wisła czy Cracovia?

Pod tym względem nie jestem typowym mężczyzną...... może dlatego wręcz odpowiada mi ta praca ? wink  - juz w szkole tylko patrzyłem, jak się zwolnić z lekcji wf, a sport interesuje mnie tylko w moim własnym wydaniu (rower, pływanie, narty) - i to dopiero od czasu dojścia do stanu przed-zawałowego ;(  Sport w wykonaniu innych interesuje mnie tyle co polityka czyli w ogóle .....  Za to mój syn zarówno gra w piłke w klubie jak i kibicuje... nie wiem po kim on to ma, bo żona też jest daleka od zainteresowań sportowych wink

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-24 22:32:36)

Offline

 

#111 2013-04-24 22:44:30

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

pietre napisał:

ST skoro jesteś z Krakowa to podstawowe pytanie: Wisła czy Cracovia?

Pod tym względem nie jestem typowym mężczyzną...... może dlatego wręcz odpowiada mi ta praca ? wink  - juz w szkole tylko patrzyłem, jak się zwolnić z lekcji wf, a sport interesuje mnie tylko w moim własnym wydaniu (rower, pływanie, narty) - i to dopiero od czasu dojścia do stanu przed-zawałowego ;(  Sport w wykonaniu innych interesuje mnie tyle co polityka czyli w ogóle .....  Za to mój syn zarówno gra w piłke w klubie jak i kibicuje... nie wiem po kim on to ma, bo żona też jest daleka od zainteresowań sportowych wink

Chciałem cos napisać ale się powstrzymam wink

Offline

 

#112 2013-04-25 01:47:43

nikola
Member
Zarejestrowany: 2013-03-08
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

nikola napisał:

Żeby podkreślić niedzielny dzień ( świąteczny dzień) nie potrzeba tak wiele. Ale pamietaj,
wymaga to troche dodatkowej pracy z twojej strony. Jeżeli uznamy , że podopieczny zasługuje
na takie nasze dodatkowe starania to cała reszta jest już bardzo prosta. Ja ze swej strony
wyciągam jego lepsze " świateczne ciuchy", włączam TV z mszą kościelną jeżeli
jest wierzący, na obiad serwuję typowo niemieckie jedzonko np.
1.gulasz wołowy z kluskami bawarskimi, czerwone marynowane buraczki, lampkę czerwonego
wytrawnego wina i lody na deser smile
LUB
2. zraziki zawijane w sosie własnym, ziemniaczki, czerwona kapusta na półsłodko z jabłkami i
miodem, tradycyjna lampka wina do obiadu i zamiast deseru jakieś fajne ciasto do kawy

Niektórzy moi podopieczni bardzo szanują niedziele i wtedy po prostu się po południu "BYCZYMY"
  to ci , którzy jeszcze nie maja demencji... ci chodzący lubią jechać autkiem  na spacerek do
parku lub za miasto.
Jedno jest pewne, jeżeli twój podopieczny jest kumaty to nie jest problemem wytłumaczenie mu,
że niedziela jest dniem odpoczynku , szczególnie dla ciebie, bo pracujesz przecież ciężko cały
dzień prze resztę dni tygodnia.

Fajnie tez jest odwiedzić córkę lub syna podopiecznego, jeżeli mieszka w tej samej miescowości,
wypić z nimi kawę. Ale najfajniej to być zaproszonym na obiad do rodziny podopiecznego.
A w domu na ten dzień możesz użyć " światecznej " zastawy. Uwierz mi, podopieczny nawet z
demencją skojarzy odświętne talerze z dniem świątecznym.

Tak więc jest wiele sposobów na podkreślenie " DZISIAJ JEST NIEDZIELA" smile

ABY WYBRAĆ ODPOWIEDNI SPOSÓB TRZEBA TYLKO TROCHĘ WIEDZIEĆ JAKI TRYB ŻYCIA PROWADZIŁ WCZEŚNIEJ
PODOPIECZNY
czasami jest dobrze zastosować wszystkie podane przeze mnie sposoby a najlepiej zrób ten dzień
jakbyś sobie robił przyjemność, włóż trochę serca a na pewno "oma" i "opa" docenią to  wink

SUPER! - cytuję w/w w całości, żeby sie jeszcze raz wyświetlało wink
Co prawda kulinarne opisy przekraczają moje możliwości a z dziadkiem "byczymy" się codziennie, to na takie pomysły właśnie czekałem - dzięki w imieniu swoim i pewnie wielu innych chcących choć trochę przełamać monotonię smile
PS: piszesz o podopiecznych w liczbie mnogiej - pracujesz w jakimś Heimie?

ST nie pracuje w Heimie smile) ale pracuje naprawdę bardzo  długo jako opiekunka , to są lata, lata, lata...... , lata doświadczenia.  Piszę o podopiecznym w liczbie mnogiej ponieważ było ich bardzo wielu. I nie dlatego że umierali a dlatego ,że osobiście czuje potrzebę czasami zmienić "sztele" , nie wiążę się uczuciowo z dziadkami. Mam zdrowe podejście do tej pracy. Moi podopieczni byli zawsze traktowani przeze mnie bardzo wyjątkowo tzn. mieli prawo czuć się po "królewsku" w zamian żądam aby mnie szanowano. Na prawie każdego podopiecznego można znaleźć sposób aby był zadowolony, to tylko kwestia czasu, poznania go i jego ulubionych przyzwyczajeń. Ale nie każda rodzina będzie zadowolona, bo czasami okazuje się że dziadek lub babcia zaczynają się czuć w twoim towarzystwie lepiej niż w towarzystwie ich własnych dzieci. Dla mnie jest to sygnał, że powoli przychodzi czas aby zmienić miejsce. Nie chcę zastępować im rodzin a tylko próbuję im stworzyć pogodną, bezpieczną starość. Lubię swoją prace, lubię dawać promyki słońca na ich twarze.

p.s.  Uwierz mi , że im bardziej będziesz wymagał szacunku od nich dla ciebie , tym szybciej się polubicie. Szacunek za szacunek, ty szanujesz twojego podopiecznego i masz prawo żądać aby on szanował ciebie. Nie tylko za to co robisz ale za to ,że jesteś człowiekiem.

Offline

 

#113 2013-04-25 06:17:01

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

NIKOLA pisze, że się nie wiąże uczuciowo z podopiecznymi... Ja ( ale ja należę do tych, co to się zawsze wychylali z ram ) -  tak. Nie umiałabym sobie wyobrazić mojej pracy z człowiekiem ( nie z maszyną) bez odrobiny uczucia. Jednych lubię mniej, jednych bardziej ( jak to w życiu ), ale lubię. Jeżeli czegoś nie umiem w nich zaakceptować, to toleruję po prostu i cały czas myślę, że małe dowody sympatii są równie ważne jak szacunek - a może ważniejsze. Szacunek kojarzy mi się , tak trochę, z dystansem, a nawet chłodem. A ja lubię moje babcie rozpieszczać. Możecie się śmiać - proszę bardzo...Pogłaskać, poprzytulać, pomasować... I jak to robić bez uczuć ?

Brak uczuć = rutyna. A ja nienawidzę tego określenia !

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-04-25 08:51:57)

Offline

 

#114 2013-04-25 11:53:41

nikola
Member
Zarejestrowany: 2013-03-08
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

ANTONIA*** napisał:

NIKOLA pisze, że się nie wiąże uczuciowo z podopiecznymi... Ja ( ale ja należę do tych, co to się zawsze wychylali z ram ) -  tak. Nie umiałabym sobie wyobrazić mojej pracy z człowiekiem ( nie z maszyną) bez odrobiny uczucia. Jednych lubię mniej, jednych bardziej ( jak to w życiu ), ale lubię. Jeżeli czegoś nie umiem w nich zaakceptować, to toleruję po prostu i cały czas myślę, że małe dowody sympatii są równie ważne jak szacunek - a może ważniejsze. Szacunek kojarzy mi się , tak trochę, z dystansem, a nawet chłodem. A ja lubię moje babcie rozpieszczać. Możecie się śmiać - proszę bardzo...Pogłaskać, poprzytulać, pomasować... I jak to robić bez uczuć ?

Brak uczuć = rutyna. A ja nienawidzę tego określenia !

Antonia
Tutaj nie chodzi o to , że jak szacunek to rutyna. Powiem ci tak: nie ma nic bardziej uczciwego i mocnego niż kontakty zbudowane na szacunku wzajemnym.  Co do pogłaskania, przytulenia to należy z tym uważać. Pogłaszcz parę razy podopiecznego mężczyznę, przytul go parę razy i "bieda gotowa". Starszy pan może to przyjąć opacznie. Co do starszych pań , to te są obarczone tak dużym bagażem doświadczenia że z pewnością bardziej docenią szacunek niż tanie gesty.
Nie mówię przecież , że nie należy być miłym, wręcz przeciwnie. Natomiast należy zadbać o komfort psychiczny podopiecznych a także swój.  Jak się będzie czuła podopieczna jak już bardzo się przywiążę do ciebie a ty nagle nie możesz do mniej wrócić ( masz własne problem, który sprawia ze chwilowo zostajesz w Polsce)?  Starsza pani będzie to przeżywać, może zareaguje zbyt emocjonalnie, zrobi się apatyczna, zrezygnuje z walki z chorobami itp. bo uzna że każdy ją zostawił. Rodzina nie ma czasu dla niej a i ta ukochana opiekunka tez ją zostawiła. A jak ty zareagujesz jak się przywiążesz do jednej, drugiej trzeciej podopiecznej a one szybko odejdą na "drugi świat" bo przecież są schorowane, starsze i tak może po prostu być? Jak zniesie to twoja psychika?
Proponuję cie porozmawiać z pracownicami "heimu" lub przychodzącymi z Caritasu lub pflegedienst kobietami. One przechodzą specjalne szkolenie w tym kierunku aby nie angażować się emocjonalnie w tej pracy.
Nie zrozumiesz tych rzeczy  to się bardzo szybko "wypalisz" a i możesz wyrządzić sobie i własnej rodzinie krzywdę. Praca się skończy bardzo szybko a sama ty będziesz potrzebowała długoletniej opieki specjalisty psychologa.
Nikt ci nie broni rozpieszczać twoich babci, ja tez traktuję je po "królewsku" ale bez szacunku na dłuższą sprawę się nie da.

Offline

 

#115 2013-04-25 12:25:06

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Nikola, masz swoje racje i ja ich nie neguję - skomentowałam tylko Twoją wypowiedź. Chyba się nie obraziłaś - nie to było moim zamiarem. Ja chyba za bardzo lubię starszych ludzi - długie lata mieszkałam razem z moją Babcią.
Ale przeraża mnie , że w Niemczech SZKOLI się pracowników, aby nie angażowali się emocjonalnie w swojej pracy. Jak mam to rozumieć, do diabła...
Potrafię pracować i , gdy mam przerwę w pracy - abschalten. Bez kursów i szkoleń, bo muszę myśleć o swoim komforcie psychicznym.

Nigdy nie biorę posad u panów:
Sie kommen schnell auf die dumme Gedanken - tak mówiła mi jedna z babć. Ale u mnie - kobiety 60-letniej ? Budujące by to było, hi,hi,hi.

Offline

 

#116 2013-04-25 12:40:50

nikola
Member
Zarejestrowany: 2013-03-08
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

Antonia
Ależ oczywiście ,że się nie obraziłam. Wymieniłyśmy przecież tylko swoje poglądy, spostrzeżenia lub zasadami jakimi kierujemy się w tej pracy.
Ja biorę również zlecenia u panów, nawet je lubię. Książkę mogłabym napisać o ich zachowaniu wink big_smile . Ale ponieważ stosuję sprawdzone metody pracy i czyste zasady to jak na razie wszystkie zlecenia u panów wspominam miło.
A pro po 60-tki  smile to zauważ ,że Niemcy nawet po 80-tce nie mówią , że są starzy.  Tak więc ty i twoja 60-tka smile wszystko jeszcze przed tobą

pozdrawiam

Offline

 

#117 2013-04-25 20:28:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

nikola napisał:

................, że im bardziej będziesz wymagał szacunku od nich dla ciebie , tym szybciej się polubicie. Szacunek za szacunek, ty szanujesz twojego podopiecznego i masz prawo żądać aby on szanował ciebie. Nie tylko za to co robisz ale za to ,że jesteś człowiekiem.

DOKŁADNIE  TAK !!!  Moje doświadczenie nawet się nie "umywa" do Twojego, a jednak podświadomie TAK CZUŁEM i tak postępowałem od samego początku!  Nawet zdarzyło się, że się lekko "postawiłem".  Efekt był piorunujący! wink - opiekunka którą zmieniłem narzekała że dziadek budził ją ostatnio ok 5x w nocy (odkąd przestał sam wstawać) żeby sobie pier..ąć na toalecie (ma cewnik).  Mnie czasami zbudził 1x i przepraszał! że mnie fatyguje!  PS: teraz mu lepiej, to budzi mnie tylko gdy mu się Katheter zatka, a "Luft-y" puszcza albo w łóżku albo sam idzie (jak mu się zdaje "że będzie coś więcej" wink )  Jak chyba każdy starszy człowiek chce mieć wszystko teraz i natychmiast (i tak było na początku, gdy tylko zobaczył że coś robię ;( ) ale widzę, że teraz się powstrzymuje.  A stosunki mamy tak dobre, że już po pierwszych 2óch tygodniach zostałem poproszony o przedłużenie pobytu/opieki smile

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-25 20:38:53)

Offline

 

#118 2013-04-25 20:49:39

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

nikola napisał:

................, że im bardziej będziesz wymagał szacunku od nich dla ciebie , tym szybciej się polubicie. Szacunek za szacunek, ty szanujesz twojego podopiecznego i masz prawo żądać aby on szanował ciebie. Nie tylko za to co robisz ale za to ,że jesteś człowiekiem.

DOKŁADNIE  TAK !!!  Moje doświadczenie nawet się nie "umywa" do Twojego, a jednak podświadomie TAK CZUŁEM i tak postępowałem od samego początku!  Nawet zdarzyło się, że się lekko "postawiłem".  Efekt był piorunujący! wink - opiekunka którą zmieniłem narzekała że dziadek budził ją ostatnio ok 5x w nocy (odkąd przestał sam wstawać) żeby sobie pier..ąć na toalecie (ma cewnik).  Mnie czasami zbudził 1x i przepraszał! że mnie fatyguje!  PS: teraz mu lepiej, to budzi mnie tylko gdy mu się Katheter zatka, a "Luft-y" puszcza albo w łóżku albo sam idzie (jak mu się zdaje "że będzie coś więcej" wink )  Jak chyba każdy starszy człowiek chce mieć wszystko teraz i natychmiast (i tak było na początku, gdy tylko zobaczył że coś robię ;( ) ale widzę, że teraz się powstrzymuje.  A stosunki mamy tak dobre, że już po pierwszych 2óch tygodniach zostałem poproszony o przedłużenie pobytu/opieki smile

Dopiszę psychologicznie:). Starzy ludzie w większości są egocentrykami, tak jak małe dzieci, które nie mają o tym świadomości:)smilesmile

Offline

 

#119 2013-05-01 20:56:40

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

tak to prawda mozna ten swiateczny dzień wykorzystac aby dwie strony były zadowolone i choc z boku wygląda jak każdy inny
                dzień to kilka szczegółów,drobiazgów wyróznia ten dzień

                                   wiec od rana zawsze swiezy obrus choc wiem ze za chwile bedzie "nieswiezy" pachnaca kawa jajka w dwoch wydaniach
                                   dla siebie 2 gotowane z romulada, babina jajecznice  z 4 na cebuli, i boczku --wiadomo czym tłusciej tym dla niej 
                                   smaczniej bez chleba

             pozniej 9.30 Tv Gottesdienst z zapalona swieca przy śp.Markusie-mężu  to bardzo wazne dla mojej babiny ona juz szykuje sie od
             soboty prosi o fryzure, spodnice (na codzien w spodniach), bluzeczke z zabotem-zakłada tylko w swiąteczne dni

             zadnych prac nadprogramowych, ogladamy stare zdjecia,przegladamy listy,kartki zżółkniete od starosci ale wszystko w kartonie
             ma swoje miejsce w szafie- jest blisko pod reka, babine zostawiam na jakis czas sama ze wspomnieniami i szykuje obiad......

            obiad jak co dzień wiadomo kotlet chociaz od kilku dni zamieniłam z schabowego na kotlet z kurczaka ale tez w panierach grubo,
            spacer na krotkim odcinku i popoludniowa kawa z ciastem musi byc marcepanowe kupne w pobliskiej cukierni,
            telefon do rodziny trwa to dosc dlugo wiec  ja mam czas dla siebie do kolacji...kolacja lzejsza jakis film w tv i noc...piękna długa
            przespana do osmej (dzieki tabletce oczywiscie)

nowy tydzień moze znów spokojny, choc nigdy nie wiem co moze sie wydarzyc

No to jestem mile zaskoczony... wink  Jakoś nie wydawało mi się, że w tej pracy można odróżnić święto od dnia powszedniego smile
A co do stymulującego wydzielanie śliny opisu kulinarnego, to z moim cholesterolem długo bym tak nie pociągnął,,, ;(

a mozna odroznic te dni jak sie dobrze zorganizujesz
     
      ja np wszystko sobie przygotuje dnia poprzedniego obiad,.......piore,sprzatam itp.rowniez w sbote, niedziela jest tylko
do odpoczynku i leniuchowania z nogami ulozonymi lekko ponad poziomem podlogi......


                             Tak tłusto moga jesc niestety ludzie zdrowi albo krotko przed smiercia......  :-))))

Offline

 

#120 2013-05-01 21:27:43

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

.........Tak tłusto moga jesc niestety ludzie .............. krotko przed smiercia......  :-))))

Dzięki!!! - to znaczy że jeszcze troche pożyję.... wink smile smile
A co do świętownaia, to chciałem ten dzień zaznaczyć jajecznica na sniadanie. Poswięcenie miało być obustronne: dziadek miał (w/g mojego pomysłu) czekać aż zrobię jajecznicę (najczęściej wstaje nad ranem - bo 6.00 nie da się inaczej nazwać - i nie czekając na mnie zjada to, co mu przygotowałem wieczorem by mnie nie budził wink ), a ja oczywiście miałem sobie zadać trud zrobienia tej jajecznicy.  Niestety dziadek "olał" mój pomysł sad i powiedział że bedzie jadł chleb, jak zwykle.....  Całą resztę mam na co dzień (sprzątam 1x/tydz, godzinami oglądam z dziadkiem TV (z czego dziadek jest b.zadowolony), nogi bez problemu trzymam na taborecie (czemu niewiele nad podłogą?), oboje z dziadkiem dogadzamy sobie ile się da (dziadek miał cały skład czekoladek - pralinek, więc wieczorem jest czas na Abend-Schokolade itp).  No cóż, takie życie.... nawet świętować się nie da ;(

Offline

 

#121 2013-05-01 21:37:02

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

.........Tak tłusto moga jesc niestety ludzie .............. krotko przed smiercia......  :-))))

Dzięki!!! - to znaczy że jeszcze troche pożyję.... wink smile smile
A co do świętownaia, to chciałem ten dzień zaznaczyć jajecznica na sniadanie. Poswięcenie miało być obustronne: dziadek miał (w/g mojego pomysłu) czekać aż zrobię jajecznicę (najczęściej wstaje nad ranem - bo 6.00 nie da się inaczej nazwać - i nie czekając na mnie zjada to, co mu przygotowałem wieczorem by mnie nie budził wink ), a ja oczywiście miałem sobie zadać trud zrobienia tej jajecznicy.  Niestety dziadek "olał" mój pomysł sad i powiedział że bedzie jadł chleb, jak zwykle.....  Całą resztę mam na co dzień (sprzątam 1x/tydz, godzinami oglądam z dziadkiem TV (z czego dziadek jest b.zadowolony), nogi bez problemu trzymam na taborecie (czemu niewiele nad podłogą?), oboje z dziadkiem dogadzamy sobie ile się da (dziadek miał cały skład czekoladek - pralinek, więc wieczorem jest czas na Abend-Schokolade itp).  No cóż, takie życie.... nawet świętować się nie da ;(

no prosze ST   ---Ty naprawde pozyjesz dlugo a moze i wiecej ...Ty to masz zycie mowilam juz ze w czepku urodzony???

         1 Maja niech sie swieci!!!    :-))))

Offline

 

#122 2013-05-01 21:38:13

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

.........Tak tłusto moga jesc niestety ludzie zdrowi lub krotko przed smiercia......  :-))))

Dzięki!!! - to znaczy że jeszcze troche pożyję.... wink smile smile
A co do świętownaia, to chciałem ten dzień zaznaczyć jajecznica na sniadanie. Poswięcenie miało być obustronne: dziadek miał (w/g mojego pomysłu) czekać aż zrobię jajecznicę (najczęściej wstaje nad ranem - bo 6.00 nie da się inaczej nazwać - i nie czekając na mnie zjada to, co mu przygotowałem wieczorem by mnie nie budził wink ), a ja oczywiście miałem sobie zadać trud zrobienia tej jajecznicy.  Niestety dziadek "olał" mój pomysł sad i powiedział że bedzie jadł chleb, jak zwykle.....  Całą resztę mam na co dzień (sprzątam 1x/tydz, godzinami oglądam z dziadkiem TV (z czego dziadek jest b.zadowolony), nogi bez problemu trzymam na taborecie (czemu niewiele nad podłogą?), oboje z dziadkiem dogadzamy sobie ile się da (dziadek miał cały skład czekoladek - pralinek, więc wieczorem jest czas na Abend-Schokolade itp).  No cóż, takie życie.... nawet świętować się nie da ;(

Offline

 

#123 2013-05-02 15:13:05

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

..............  Tak tłusto moga jesc niestety ludzie ......... krotko przed smiercia......  :-))))

A jak przyjęła tą widomość "twoja" babcia??? wink

Offline

 

#124 2013-05-02 15:22:16

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Wątek "Nasze Stelle" ma w założeniu przynosić orientację co do warunków w jakich pracujemy praktycznie!... i jak to się ma do teorii (czyli do wiadomości z jakimi wyjechaliśmy). Chodzi o jak najszersze zorientowanie się "jak to wygląda gdzie indziej" (bo własną Stellę przecież znamy).   Całość zmierza do odpowiedzi na pytanie: "czy dobrze trafiliśmy"- czy trzeba się "pazurami" trzymać tego co mamy, bo "wygraliśmy los na loterii", czy "zacisnąć zęby", liczyć dni do końca i mieć nadzieję, że za nast. razem trafimy o wiele lepiej….wink
   Zacznijmy od próby zorientowania się: ILE  NAS  JEST ???  I tutaj PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC, gdyż moje wyliczenia nie do końca mogą być trafione… (z powodu kompletnego braku znajomości tematu jeszcze parę miesięcy temu…)
  Aby wyjechać na pierwsze zlecenie, wysłałem swoje zgłoszenie do ponad 20-tu firm (a ciągle znajdowałem nowe - oczywiście w internecie).  Powiedzmy więc że takich firm jest w PL ok. 40.  Niech każda z nich "obsługuje" (uśredniając) 20 niemieckich rodzin.  Daje to sumę 800 Opiekunek/ów.  Do tego dodajmy sporą rzeszę emerytek/ów, które nie muszą być ubezpieczone i wręcz nie chcą mieć żadnej umowy/zlecenia - powiedzmy 200.  Jeśli się więc grubo nie pomyliłem (przypominam o prośbie o pomoc!) JEST NAS ok.1000.   Gdyby nie bariera językowa (z naszych roczników niewiele osób zna jakikolwiek obcy język), było by tego co najmniej 10x tyle wink
   Wróćmy do Naszego Forum - ja obecnie (po poznaniu warunków pracy) nie wyobrażam sobie wykonywania jej bez laptopa i Internetu (rachunki-opłaty-przelewy, korespondencja, załatwianie spraw….).  W "naszym" jednak wieku, większość osób z informatyką jest "na bakier" ;(  Powiedzmy więc, że na 10 Opiekunek/ów tylko 3 mają ze sobą laptop…. Daje to więc 300 Forumowiczów/ek, gdyż nie wyobrażam sobie, by jakiś Opiekun/ka mając laptop nie korzystał z Forum!!! wink  Oczywiście wielu może poprzestawać jedynie na czytaniu - powiedzmy że połowa jedynie czyta…. zostaje więc liczba ok.150 czynnych Forumowiczów….. i tu mam pewien problem: na Forum pojawia się w miarę regularnie jedynie kilkanaście osób!…. ;( - gdzie reszta? jak wygląda ponad 100 innych nieopisanych Stelli???  OTO JEST PYTANIE….??? (lub mój brak rozeznania tematu ;( )

Offline

 

#125 2013-05-02 15:36:05

pietre
Member
Zarejestrowany: 2012-12-12
Posty: 119

Re: Moja "Stella"

Napiszcie do administratora forum to Wam poda konkretne dane

Offline

 

#126 2013-05-02 15:55:04

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

pietre napisał:

Napiszcie do administratora forum to Wam poda konkretne dane

A Ty to nie MY??? 
A poza tym - od czego jest Administrator?- on to Forum powinien znać do ostatniego słowa! - Administratorze! - odezwij się! wink

Offline

 

#127 2013-05-02 17:13:29

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Wątek "Nasze Stelle" ma w założeniu przynosić orientację co do warunków w jakich pracujemy praktycznie!... i jak to się ma do teorii (czyli do wiadomości z jakimi wyjechaliśmy). Chodzi o jak najszersze zorientowanie się "jak to wygląda gdzie indziej" (bo własną Stellę przecież znamy).   Całość zmierza do odpowiedzi na pytanie: "czy dobrze trafiliśmy"- czy trzeba się "pazurami" trzymać tego co mamy, bo "wygraliśmy los na loterii", czy "zacisnąć zęby", liczyć dni do końca i mieć nadzieję, że za nast. razem trafimy o wiele lepiej….wink
   Zacznijmy od próby zorientowania się: ILE  NAS  JEST ???  I tutaj PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC, gdyż moje wyliczenia nie do końca mogą być trafione… (z powodu kompletnego braku znajomości tematu jeszcze parę miesięcy temu…)
  Aby wyjechać na pierwsze zlecenie, wysłałem swoje zgłoszenie do ponad 20-tu firm (a ciągle znajdowałem nowe - oczywiście w internecie).  Powiedzmy więc że takich firm jest w PL ok. 40.  Niech każda z nich "obsługuje" (uśredniając) 20 niemieckich rodzin.  Daje to sumę 800 Opiekunek/ów.  Do tego dodajmy sporą rzeszę emerytek/ów, które nie muszą być ubezpieczone i wręcz nie chcą mieć żadnej umowy/zlecenia - powiedzmy 200.  Jeśli się więc grubo nie pomyliłem (przypominam o prośbie o pomoc!) JEST NAS ok.1000.   Gdyby nie bariera językowa (z naszych roczników niewiele osób zna jakikolwiek obcy język), było by tego co najmniej 10x tyle wink
   Wróćmy do Naszego Forum - ja obecnie (po poznaniu warunków pracy) nie wyobrażam sobie wykonywania jej bez laptopa i Internetu (rachunki-opłaty-przelewy, korespondencja, załatwianie spraw….).  W "naszym" jednak wieku, większość osób z informatyką jest "na bakier" ;(  Powiedzmy więc, że na 10 Opiekunek/ów tylko 3 mają ze sobą laptop…. Daje to więc 300 Forumowiczów/ek, gdyż nie wyobrażam sobie, by jakiś Opiekun/ka mając laptop nie korzystał z Forum!!! wink  Oczywiście wielu może poprzestawać jedynie na czytaniu - powiedzmy że połowa jedynie czyta…. zostaje więc liczba ok.150 czynnych Forumowiczów….. i tu mam pewien problem: na Forum pojawia się w miarę regularnie jedynie kilkanaście osób!…. ;( - gdzie reszta? jak wygląda ponad 100 innych nieopisanych Stelli???  OTO JEST PYTANIE….??? (lub mój brak rozeznania tematu ;( )

Kolego opiekunie medyczny  poczytasz moze?http://biznes.interia.pl/raport/praca-w-niemczech/news/niemcy-coraz-starsi-a-o-opiekunki-coraz-trudniej,1858882,7487http://biznes.interia.pl/raport/praca-w-niemczech/news/niemcy-coraz-starsi-a-o-opiekunki-coraz-trudniej,1858882,7487

Ostatnio edytowany przez ahha (2013-05-02 17:14:34)

Offline

 

#128 2013-05-02 17:22:07

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

.....


   Zacznijmy od próby zorientowania się: ILE  NAS  JEST ???  I tutaj PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC, gdyż moje wyliczenia nie do końca mogą być trafione… (z powodu kompletnego braku znajomości tematu jeszcze parę miesięcy temu…)
  Aby wyjechać na pierwsze zlecenie, wysłałem swoje zgłoszenie do ponad 20-tu firm (a ciągle znajdowałem nowe - oczywiście w internecie).  Powiedzmy więc że takich firm jest w PL ok. 40.  Niech każda z nich "obsługuje" (uśredniając) 20 niemieckich rodzin.  Daje to sumę 800 Opiekunek/ów.  Do tego dodajmy sporą rzeszę emerytek/ów, które nie muszą być ubezpieczone i wręcz nie chcą mieć żadnej umowy/zlecenia - powiedzmy 200.  Jeśli się więc grubo nie pomyliłem (przypominam o prośbie o pomoc!) JEST NAS ok.1000.   Gdyby nie bariera językowa (z naszych roczników niewiele osób zna jakikolwiek obcy język), było by tego co najmniej 10x tyle wink

Piszesz "Jest nas OK 1000" ? Chodzi ci o jakis Region w Niemczech czy duze miasto?

ST napisał:

Wróćmy do Naszego Forum - ja obecnie (po poznaniu warunków pracy) nie wyobrażam sobie wykonywania jej bez laptopa i Internetu (rachunki-opłaty-przelewy, korespondencja, załatwianie spraw….).  W "naszym" jednak wieku, większość osób z informatyką jest "na bakier" ;(  Powiedzmy więc, że na 10 Opiekunek/ów tylko 3 mają ze sobą laptop…. Daje to więc 300 Forumowiczów/ek, gdyż nie wyobrażam sobie, by jakiś Opiekun/ka mając laptop nie korzystał z Forum!!! wink

To sobie wyobraz,są jeszcze inne fora dla opiekunek,do tego nie wszyscy szukają czy czytają takie fora.
Tak samo mozna np napisać o polskich nauczycielach ,wyliczyć ilu ma internet i ilu by musiało być na forum dla nauczycieli.

ST napisał:

Oczywiście wielu może poprzestawać jedynie na czytaniu - powiedzmy że połowa jedynie czyta…. zostaje więc liczba ok.150 czynnych Forumowiczów….. i tu mam pewien problem: na Forum pojawia się w miarę regularnie jedynie kilkanaście osób!…. ;( - gdzie reszta? jak wygląda ponad 100 innych nieopisanych Stelli???  OTO JEST PYTANIE….??? (lub mój brak rozeznania tematu ;( )

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-05-02 17:22:47)

Offline

 

#129 2013-05-02 17:24:37

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

ST napisał:

Wątek "Nasze Stelle" ma w założeniu przynosić orientację co do warunków w jakich pracujemy praktycznie!... i jak to się ma do teorii (czyli do wiadomości z jakimi wyjechaliśmy). Chodzi o jak najszersze zorientowanie się "jak to wygląda gdzie indziej" (bo własną Stellę przecież znamy).   Całość zmierza do odpowiedzi na pytanie: "czy dobrze trafiliśmy"- czy trzeba się "pazurami" trzymać tego co mamy, bo "wygraliśmy los na loterii", czy "zacisnąć zęby", liczyć dni do końca i mieć nadzieję, że za nast. razem trafimy o wiele lepiej….wink
   Zacznijmy od próby zorientowania się: ILE  NAS  JEST ???  I tutaj PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC, gdyż moje wyliczenia nie do końca mogą być trafione… (z powodu kompletnego braku znajomości tematu jeszcze parę miesięcy temu…)
  Aby wyjechać na pierwsze zlecenie, wysłałem swoje zgłoszenie do ponad 20-tu firm (a ciągle znajdowałem nowe - oczywiście w internecie).  Powiedzmy więc że takich firm jest w PL ok. 40.  Niech każda z nich "obsługuje" (uśredniając) 20 niemieckich rodzin.  Daje to sumę 800 Opiekunek/ów.  Do tego dodajmy sporą rzeszę emerytek/ów, które nie muszą być ubezpieczone i wręcz nie chcą mieć żadnej umowy/zlecenia - powiedzmy 200.  Jeśli się więc grubo nie pomyliłem (przypominam o prośbie o pomoc!) JEST NAS ok.1000.   Gdyby nie bariera językowa (z naszych roczników niewiele osób zna jakikolwiek obcy język), było by tego co najmniej 10x tyle wink
   Wróćmy do Naszego Forum - ja obecnie (po poznaniu warunków pracy) nie wyobrażam sobie wykonywania jej bez laptopa i Internetu (rachunki-opłaty-przelewy, korespondencja, załatwianie spraw….).  W "naszym" jednak wieku, większość osób z informatyką jest "na bakier" ;(  Powiedzmy więc, że na 10 Opiekunek/ów tylko 3 mają ze sobą laptop…. Daje to więc 300 Forumowiczów/ek, gdyż nie wyobrażam sobie, by jakiś Opiekun/ka mając laptop nie korzystał z Forum!!! wink  Oczywiście wielu może poprzestawać jedynie na czytaniu - powiedzmy że połowa jedynie czyta…. zostaje więc liczba ok.150 czynnych Forumowiczów….. i tu mam pewien problem: na Forum pojawia się w miarę regularnie jedynie kilkanaście osób!…. ;( - gdzie reszta? jak wygląda ponad 100 innych nieopisanych Stelli???  OTO JEST PYTANIE….??? (lub mój brak rozeznania tematu ;( )

Kolego opiekunie medyczny  poczytasz moze?http://biznes.interia.pl/raport/praca-w-niemczech/news/niemcy-coraz-starsi-a-o-opiekunki-coraz-trudniej,1858882,7487http://biznes.interia.pl/raport/praca-w-niemczech/news/niemcy-coraz-starsi-a-o-opiekunki-coraz-trudniej,1858882,7487

Sorki ze nie na niebiesko cos mi komputer szwankuje.

Offline

 

#130 2013-05-02 18:59:55

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

Swistaku drogi kiedys zadalas mi pytanie i przepraszam Cie ale gdzies mi umknelo :ahha 

  ja nie neguje--napewno jest tak jak piszesz ale polskie agencje jednak na innych zasadach dzialaja

  i wcale sie nie dziwie Tobie ze chcesz sie zalapac ale powiedz dlaczego tak dlugo czekasz?? i dlaczego  w kolejce???

  chyba zapotrzebowanie jest ogromne wiec nie za bardzo rozumiem????

napisz prosze cos wiecej jak mozesz
Offline
To jest praca z zakwaterowaniem i wyzywieniem  tak jak My mamy. Sa jednak roznice; Ci ludzie (lub ich bliscy) wykupili na terenie takiego Seniore Center  super mieszkania  3 pokojowe przewaznie   budynki max 2 pietra ztarasami ,winda do kazdego z dwoch (na jednym poziomie mieszkan).Ludzie sa zazwyczaj mobilni w wieku. pok,70 lat lub mlodni ale z np.40 letnim dzieckiem na wozku inw.Oni czesto posprzedawali domy zeby taka spokojna pod kuratela medyczno-socjalna sobie  zapewnic.Lub jak w przypadku tego dziecka 40+ wiedza ze sami juz rady nie dadza a jak umra to to dziecka do konca swych dni bedzie mialo opieke. A praca  opiekunki  podopieczna ma popoc medyczna (to jest w umowie) wiec opiekunka jest  tak naprawde-haushalthielfe.Od 8 do 12 i od 16 do 20.Ale jakos tak mi bylo glupio lezec jak pfegedienst o 7,30 dzwoniac (maja wlasne klucze jakby nie daj Boze cos )wchodzila do mieszkania zeby umyc ubrac i podac tabletki czy tak cisnienie zmierzyc,to  lecialam do piekarni po swieze pieczywko  ,wczesniej stawiajac expres z kawa.Potem normalnie do 12 z obiadem.Wolne do 16  ( 2 godz.zawsze wykorzystalam, 2 z podopieczna lub na ploty do sasiadki, albo do parku i te2 juz byly extra.Po 20 wlaczalo sie alarm aparat ale i tak (bylo lato) przwciez nie powiem starszej Pani  prosze spac bo ja mam wolne.jakos nie umialam bo naprawde bylo extra.Ogladala sobie co tam chciala jak slyszalam ze spi weszlam zgasic tV.Widzisz Swistaku czemu kolejka -to nie sa starzy ludzie i dziewczyny  doskonale wiedza ze jest to prana na ladnych pare lat i za naprawde dobre pieniadze .Nawet jak jest potrzeba wykonania jakiegos czegos z medycyna to wystarczy guzik  nacisnac i zaraz ktos przyjdzie.A wlasciciel firmy jest rowniez wsoplwascicielem gruntu na ktorym stoi to Seniore Center. Tych mieszkanek troche tam jest dalej za parkiem jest rowiez  alterheim wiec mysle ze na brak kasy nazekac nie moze.Po cholerke mu masowka. Acha ZAWSZE wiezie osobiscie nowa opiekunke do miejsca pracy. I WSZYSTKIE to Polki. No i tak to z grubsza  wyglada.

Offline

 

#131 2013-05-02 19:50:28

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

..............  Tak tłusto moga jesc niestety ludzie ......... krotko przed smiercia......  :-))))

A jak przyjęła tą widomość "twoja" babcia??? wink

sluchaj ST co chciales uslyszec??????--nie badz taki konkretny i nie przerabiaj mojego tekstu   :-))))

     to byla dla Ciebie odpowiedz   
     a moja babka jest zdrowa wyniki ma jak niemowle -wszystko w normie troche głowka szwankuje,
     wiec jej to drugie nie grozi a ja zycze jej 100lat w takim zdrowiu albo i wiecej

     a wiesz ze ona ma wszystkie swoje zeby?? i to w niezłym stanie--raz na 6 tygodni do dentysty do przeczyszczenia, przegladu idziemy
     na szczescie dla mnie, bo przyznam szczerze ze niemilo sie patrzy na zapasowe szczeki

  milego wieczoru ST    :-))))

Offline

 

#132 2013-05-02 20:04:05

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

Swistaku drogi kiedys zadalas mi pytanie i przepraszam Cie ale gdzies mi umknelo :ahha 

  ja nie neguje--napewno jest tak jak piszesz ale polskie agencje jednak na innych zasadach dzialaja

  i wcale sie nie dziwie Tobie ze chcesz sie zalapac ale powiedz dlaczego tak dlugo czekasz?? i dlaczego  w kolejce???

  chyba zapotrzebowanie jest ogromne wiec nie za bardzo rozumiem????

napisz prosze cos wiecej jak mozesz
Offline
To jest praca z zakwaterowaniem i wyzywieniem  tak jak My mamy. Sa jednak roznice; Ci ludzie (lub ich bliscy) wykupili na terenie takiego Seniore Center  super mieszkania  3 pokojowe przewaznie   budynki max 2 pietra ztarasami ,winda do kazdego z dwoch (na jednym poziomie mieszkan).Ludzie sa zazwyczaj mobilni w wieku. pok,70 lat lub mlodni ale z np.40 letnim dzieckiem na wozku inw.Oni czesto posprzedawali domy zeby taka spokojna pod kuratela medyczno-socjalna sobie  zapewnic.Lub jak w przypadku tego dziecka 40+ wiedza ze sami juz rady nie dadza a jak umra to to dziecka do konca swych dni bedzie mialo opieke. A praca  opiekunki  podopieczna ma popoc medyczna (to jest w umowie) wiec opiekunka jest  tak naprawde-haushalthielfe.Od 8 do 12 i od 16 do 20.Ale jakos tak mi bylo glupio lezec jak pfegedienst o 7,30 dzwoniac (maja wlasne klucze jakby nie daj Boze cos )wchodzila do mieszkania zeby umyc ubrac i podac tabletki czy tak cisnienie zmierzyc,to  lecialam do piekarni po swieze pieczywko  ,wczesniej stawiajac expres z kawa.Potem normalnie do 12 z obiadem.Wolne do 16  ( 2 godz.zawsze wykorzystalam, 2 z podopieczna lub na ploty do sasiadki, albo do parku i te2 juz byly extra.Po 20 wlaczalo sie alarm aparat ale i tak (bylo lato) przwciez nie powiem starszej Pani  prosze spac bo ja mam wolne.jakos nie umialam bo naprawde bylo extra.Ogladala sobie co tam chciala jak slyszalam ze spi weszlam zgasic tV.Widzisz Swistaku czemu kolejka -to nie sa starzy ludzie i dziewczyny  doskonale wiedza ze jest to prana na ladnych pare lat i za naprawde dobre pieniadze .Nawet jak jest potrzeba wykonania jakiegos czegos z medycyna to wystarczy guzik  nacisnac i zaraz ktos przyjdzie.A wlasciciel firmy jest rowniez wsoplwascicielem gruntu na ktorym stoi to Seniore Center. Tych mieszkanek troche tam jest dalej za parkiem jest rowiez  alterheim wiec mysle ze na brak kasy nazekac nie moze.Po cholerke mu masowka. Acha ZAWSZE wiezie osobiscie nowa opiekunke do miejsca pracy. I WSZYSTKIE to Polki. No i tak to z grubsza  wyglada.

dzieki ahha  :-))))

                ale powiedz bo nie wiem czy dobrze zrozumialam opiekunki piszesz maja swoje zakwaterowanie - nie sadze zeby miala kazda swoj pokoj z lazienka czy moze maja? a gdzie sie zywi???--stołowka wspólna? bar? wlasciciel to zapewnia czy same sie staraja zywic na wlasna reke?
a ta praca mowisz ze na ladnych pare lat tzn zadna nie zjezdza do domu siedza i pilnuja swojego miejsca?--jak to wyglada,bylas to masz orientacje w temacie a jak juz zaczelysmy to chcialabym znalezc jakies dobre-lepsze punkty tej pracy o ktorej piszesz a tej ktora wykonujemy obecnie.

no nie wiem czy chcialabym tak pracowac chyba ze roznica w zarobkach jest oszalamiajaca.....ale w naszym systemie uwazam jest calkiem przyzwoicie jak dobrze trafisz....masz swoj pokoj,niekiedy dwa,niekiedy cale pietro +łazienka+tv....masz tez wyzywienie calodobowe,masz tez wolny czas na odpoczynek a przy tym jedziesz do swojej rodziny co jakis czas i albo wracasz w to same miejsce jak sie uda albo trafisz lepiej lub gorzej

pokaz mi roznice na plus bo Ty chyba jestes najbardziej zorientowana porownujac oba miejsca pracy   :-))))

Offline

 

#133 2013-05-02 20:52:31

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

ahha napisał:

Swistaku drogi kiedys zadalas mi pytanie i przepraszam Cie ale gdzies mi umknelo :ahha 

  ja nie neguje--napewno jest tak jak piszesz ale polskie agencje jednak na innych zasadach dzialaja

  i wcale sie nie dziwie Tobie ze chcesz sie zalapac ale powiedz dlaczego tak dlugo czekasz?? i dlaczego  w kolejce???

  chyba zapotrzebowanie jest ogromne wiec nie za bardzo rozumiem????

napisz prosze cos wiecej jak mozesz
Offline
To jest praca z zakwaterowaniem i wyzywieniem  tak jak My mamy. Sa jednak roznice; Ci ludzie (lub ich bliscy) wykupili na terenie takiego Seniore Center  super mieszkania  3 pokojowe przewaznie   budynki max 2 pietra ztarasami ,winda do kazdego z dwoch (na jednym poziomie mieszkan).Ludzie sa zazwyczaj mobilni w wieku. pok,70 lat lub mlodni ale z np.40 letnim dzieckiem na wozku inw.Oni czesto posprzedawali domy zeby taka spokojna pod kuratela medyczno-socjalna sobie  zapewnic.Lub jak w przypadku tego dziecka 40+ wiedza ze sami juz rady nie dadza a jak umra to to dziecka do konca swych dni bedzie mialo opieke. A praca  opiekunki  podopieczna ma popoc medyczna (to jest w umowie) wiec opiekunka jest  tak naprawde-haushalthielfe.Od 8 do 12 i od 16 do 20.Ale jakos tak mi bylo glupio lezec jak pfegedienst o 7,30 dzwoniac (maja wlasne klucze jakby nie daj Boze cos )wchodzila do mieszkania zeby umyc ubrac i podac tabletki czy tak cisnienie zmierzyc,to  lecialam do piekarni po swieze pieczywko  ,wczesniej stawiajac expres z kawa.Potem normalnie do 12 z obiadem.Wolne do 16  ( 2 godz.zawsze wykorzystalam, 2 z podopieczna lub na ploty do sasiadki, albo do parku i te2 juz byly extra.Po 20 wlaczalo sie alarm aparat ale i tak (bylo lato) przwciez nie powiem starszej Pani  prosze spac bo ja mam wolne.jakos nie umialam bo naprawde bylo extra.Ogladala sobie co tam chciala jak slyszalam ze spi weszlam zgasic tV.Widzisz Swistaku czemu kolejka -to nie sa starzy ludzie i dziewczyny  doskonale wiedza ze jest to prana na ladnych pare lat i za naprawde dobre pieniadze .Nawet jak jest potrzeba wykonania jakiegos czegos z medycyna to wystarczy guzik  nacisnac i zaraz ktos przyjdzie.A wlasciciel firmy jest rowniez wsoplwascicielem gruntu na ktorym stoi to Seniore Center. Tych mieszkanek troche tam jest dalej za parkiem jest rowiez  alterheim wiec mysle ze na brak kasy nazekac nie moze.Po cholerke mu masowka. Acha ZAWSZE wiezie osobiscie nowa opiekunke do miejsca pracy. I WSZYSTKIE to Polki. No i tak to z grubsza  wyglada.

dzieki ahha  :-))))

                ale powiedz bo nie wiem czy dobrze zrozumialam opiekunki piszesz maja swoje zakwaterowanie - nie sadze zeby miala kazda swoj pokoj z lazienka czy moze maja? a gdzie sie zywi???--stołowka wspólna? bar? wlasciciel to zapewnia czy same sie staraja zywic na wlasna reke?
a ta praca mowisz ze na ladnych pare lat tzn zadna nie zjezdza do domu siedza i pilnuja swojego miejsca?--jak to wyglada,bylas to masz orientacje w temacie a jak juz zaczelysmy to chcialabym znalezc jakies dobre-lepsze punkty tej pracy o ktorej piszesz a tej ktora wykonujemy obecnie.

no nie wiem czy chcialabym tak pracowac chyba ze roznica w zarobkach jest oszalamiajaca.....ale w naszym systemie uwazam jest calkiem przyzwoicie jak dobrze trafisz....masz swoj pokoj,niekiedy dwa,niekiedy cale pietro +łazienka+tv....masz tez wyzywienie calodobowe,masz tez wolny czas na odpoczynek a przy tym jedziesz do swojej rodziny co jakis czas i albo wracasz w to same miejsce jak sie uda albo trafisz lepiej lub gorzej

pokaz mi roznice na plus bo Ty chyba jestes najbardziej zorientowana porownujac oba miejsca pracy   :-))))

Swistaku  -nie zrozumialas mnie albo ja cos nie tak napisalam to wszystko jest tak jak my mamy dziewczyny sa w mieszkaniu i u podopiecznego/nej tam jedza i tam spia normalnie  jak w kazdej takiej pracy.Nic nie wynajmuja ani nidzie sie nie zywia (typy.bar). Na terenach tego Seniore Center jak ja tam bylam stalo juz 5  samodzielnych budynkow w kazdym  2 wejscia  do 6 samodzielnych mieszkan.Po 2 mieszkania na kazdym poziomie. I w niektorych z tych mieszkan  (3 pokojowe) dziewczyna z Polski zatrudniona przez  Firme tego Pana jko pomoc domowa ( medyczna nie bo oni wykupujac mieszkanie tam maja to w umowie.).Oczywiscie nie w kazdym takim mieszkaniu jest taka haushalthielfe (czasem tam mieszka malzenstwo ,czasem corka z matka i  same sobie radza nie potrzebuja pomocy.Najczescie sa to samotne osoby ktore potrzebuja z kims porozmawiac ,wyjsc na spacer,do kolezanki,znajowmego.A i pranie,gotowanie,czy prasowanie tez je juz nuzy.Normalnie jak to u ludzi w troche podeszlym wieku(chociaz moja kolezanka na narty zostala zaproszona przez pana u ktorego pracowala,.Praca w cyklu 3 w Niemczech 3 w Polsce to norma.Plusy wynagrodzenie !!!!!,nastepnie praca w dobrych warunkach bytowych,jasne warunki pracy i placy. Mysle ze domniemywalas ze Polki cale takie Seniore Center  obsluguja?

Offline

 

#134 2013-05-02 21:04:26

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ahhaa napisał:

.Plusy wynagrodzenie !!!!!,nastepnie praca w dobrych warunkach bytowych,jasne warunki pracy i placy. Mysle ze domniemywalas ze Polki cale takie Seniore Center  obsluguja?

no tak myslalam plusem wynagrodzenie ....no reszta dosc przejrzysto napisana i najwazniejsze ze do swoich jedziesz co kilka miesiecy

      no ahha zycze zebys dostala to miejsce trzymam kciuki   :-))))


     milego wieczoru pozdrawiam   :-))))

Offline

 

#135 2013-05-02 22:02:41

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Moja Stella zaklepana. Umowa podpisana. Mieli trochę kłopotów ze mną, bo ja taka "upierdliwa" się zrobiłam i każdy punkt rozpracowywałam, zadawałam pytania i prosiłam o odpowiedź na piśmie . Nic nie chciałam załatwiać na telefon, choć też telefony w obie strony się urywały.
Muszę przyznać, że mieli do mnie "anielską cierpliwość". Chwilami podnosiłam ciśnienie dziewczynom z biura i sobie. O podopiecznym i rodzinie
wiem dużo. Miałam pozwolenie rozmawiać na skypie z opiekunką, poznałam też przez skyp mojego podopiecznego. Dzwoniła do mnie też córka podopiecznego i pytała o doświadczenie . Miałam okazję też zapytać o niektóre rzeczy i dać Pani do zrozumienia, że też mam swoje oczekiwania.

Prawie wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione.Iinternet, nie wstawanie w nocy, zwrot kosztów podróży za auto ( niektóre firmy chciały faktury za paliwo lub zwracały tylko tyle co za autobus. Mnie starczy na paliwo.

Na pewno nie będzie łatwo, bo dziadek  jest na chodzie, ale totalna demencja, sporadycznie zdarza się, że jest agresyny .
No cóż na wczasy mnie nie wysyłają. Nikt nie mówił że ma być łatwo. Jak nie dam rady , mogę wypowiedzieć umowę. Mają zapis , że 7 dni.

Są kary za alkohol czy jakieś przestępstwo kryminalne, ale tego się nie obawiam:D.
Mam jechać w Poniedziałek .  Kiel - nad morzem.  Mam nadzieję, że dziadek nie zachoruje jak poprzednia babcia i nie dowiem się w ostatniej chwili, że wyjazd anulowany, chociaż tragedii by nie było.

Wybaczcie mi, ale na razie na forum nie będę pisać o jaką firmę chodzi. Mam  powody aby o tym nie pisać.  Jak ktoś będzie chciał się dowiedzieć, to znajdzie  sposób. wink.
To tyle na początek. Cały wyjazd będzie można ocenić dopiero na koniec.
W razie kłopotów  liczę Was  smile!  i wiem że mnie nie zostawicie w potrzebie.
Trochę mam "pietra".  sad ... a taka niby odważna jestem ..... (ta demencja sad, ale z kolei nie ma pieluch smile  . Słowo się rzekło, trzeba brać byka za rogi....

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-05-02 22:05:06)

Offline

 

#136 2013-05-03 06:58:50

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia  dasz rade!!!!
   
                                           demencja nie taka grozna mozna sobie niekiedy nawet rozweselic troche dnia   :-))))


                                          no dociekliwa jestes i to bardzo ale to tylko swiadczy o Twojej dobrej znajomosci tematu
                                          bedzie dobrze ja to czuje szkoda tylko ze nie wypijemyn tej kawy wspolnie z adaś-q
                                          do mnie masz godzinke :-))))

       pisz wiecej...wiecej....i jeszcze wiecej


  p.s   jak tam dlugo zamierzasz zabawic????

Ostatnio edytowany przez swistak (2013-05-03 07:04:05)

Offline

 

#137 2013-05-03 08:02:47

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Moja Stella zaklepana. Umowa podpisana. Mieli trochę kłopotów ze mną, bo ja taka "upierdliwa" się zrobiłam i każdy punkt rozpracowywałam, zadawałam pytania i prosiłam o odpowiedź na piśmie . Nic nie chciałam załatwiać na telefon, choć też telefony w obie strony się urywały.
Muszę przyznać, że mieli do mnie "anielską cierpliwość". Chwilami podnosiłam ciśnienie dziewczynom z biura i sobie. O podopiecznym i rodzinie
wiem dużo. Miałam pozwolenie rozmawiać na skypie z opiekunką, poznałam też przez skyp mojego podopiecznego. Dzwoniła do mnie też córka podopiecznego i pytała o doświadczenie . Miałam okazję też zapytać o niektóre rzeczy i dać Pani do zrozumienia, że też mam swoje oczekiwania.

Prawie wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione.Iinternet, nie wstawanie w nocy, zwrot kosztów podróży za auto ( niektóre firmy chciały faktury za paliwo lub zwracały tylko tyle co za autobus. Mnie starczy na paliwo.

Na pewno nie będzie łatwo, bo dziadek  jest na chodzie, ale totalna demencja, sporadycznie zdarza się, że jest agresyny .
No cóż na wczasy mnie nie wysyłają. Nikt nie mówił że ma być łatwo. Jak nie dam rady , mogę wypowiedzieć umowę. Mają zapis , że 7 dni.

Są kary za alkohol czy jakieś przestępstwo kryminalne, ale tego się nie obawiam:D.
Mam jechać w Poniedziałek .  Kiel - nad morzem.  Mam nadzieję, że dziadek nie zachoruje jak poprzednia babcia i nie dowiem się w ostatniej chwili, że wyjazd anulowany, chociaż tragedii by nie było.

Wybaczcie mi, ale na razie na forum nie będę pisać o jaką firmę chodzi. Mam  powody aby o tym nie pisać.  Jak ktoś będzie chciał się dowiedzieć, to znajdzie  sposób. wink.
To tyle na początek. Cały wyjazd będzie można ocenić dopiero na koniec.
W razie kłopotów  liczę Was  smile!  i wiem że mnie nie zostawicie w potrzebie.
Trochę mam "pietra".  sad ... a taka niby odważna jestem ..... (ta demencja sad, ale z kolei nie ma pieluch smile  . Słowo się rzekło, trzeba brać byka za rogi....

Amelio jesli pracowalas z osoba dementywna to poradzisz sobie napewno.Ty jestes "przebojowa" tzn. jesli bedzie cos nie tak to bedziesz bombardowac rodzine, lekarza  i inna hielfe.Znasz dobrze jezyk to bardzo duzo w przypadku takich schorzen, gdzie czesto lekarze uzywaja specyficznego jezyka, a wtedy opiekunka z mala znajomoscia  blednie i umiera ze strachu,i czesto pracuje na wyczucie. O przebojowosci swiadczy fakt ze udalo Ci sie dowiedziec co i jak i porozmawiac z obecna opiekunka oraz z corka tgo Pana.I mysle ze jak Twoje wsystkie atuty  nie wystarcza i keine hielfe do torba do auta i nach hause. Ale mysle ze do tego nie dojdzie. Powodzenia.

Offline

 

#138 2013-05-03 10:58:42

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Moja Stella zaklepana. .... 
Mam jechać w Poniedziałek .  Kiel - nad morzem....

Amelia, bardzo się cieszę, ze Ci sie udało. Trzymam kciuki - będzie dobrze. Dasz sobie radę, wierzę w Ciebie.
I JESZCZE JEDNO - no to mam kogoś dla mojej kumpeli smile - TY jedziesz do Kiel, a ja tam mam koleżankę, która szuka kogoś na pogaduchy. Jak chcesz to Was skontaktuję... smile
Pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez ewal8 (2013-05-03 10:59:01)

Offline

 

#139 2013-05-03 11:00:33

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Dzięki Ahha. Tak samo to widzimy, też masz trochę doświadczenia za sobą.

Podzieliłam się z Wami tą wiadomością aby pokazać , szczególnie tym niedoświadczonym dziewczynom, że trzeba wcześniej , przed wyjazdem dowiedzieć się jak najwięcej. Wiem, że i nie z każdą Stellą jest tak samo, ale trzeba trochę wyobraźni i dyplomacji.

Uwierzcie przez 2 tygodnie zrezygnowałam przynajmniej z 8-10 propozycji. Np z takiej do małżeństwa, gdzie oboje z rolatorkiem za 1150E, a na dodatek musiałam bym jechać ponad 900 km i  100 E - zwrotu kosztów podróży.
W niektórych przypadkach musiałam zapytać , " a czy Pani by na moim miejscu pojechała" ? Zazwyczaj nie usłyszałam twierdzącej odpowiedzi .

Miłego weekendu! A teraz idę do kościoła!

Offline

 

#140 2013-05-03 14:58:46

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Dzięki Ahha. Tak samo to widzimy, też masz trochę doświadczenia za sobą.

Podzieliłam się z Wami tą wiadomością aby pokazać , szczególnie tym niedoświadczonym dziewczynom, że trzeba wcześniej , przed wyjazdem dowiedzieć się jak najwięcej. Wiem, że i nie z każdą Stellą jest tak samo, ale trzeba trochę wyobraźni i dyplomacji.

Uwierzcie przez 2 tygodnie zrezygnowałam przynajmniej z 8-10 propozycji. Np z takiej do małżeństwa, gdzie oboje z rolatorkiem za 1150E, a na dodatek musiałam bym jechać ponad 900 km i  100 E - zwrotu kosztów podróży.
W niektórych przypadkach musiałam zapytać , " a czy Pani by na moim miejscu pojechała" ? Zazwyczaj nie usłyszałam twierdzącej odpowiedzi .

Miłego weekendu! A teraz idę do kościoła!

Życzę Ci amelio aby po tych odrzuconych przez Ciebie propozycjach ta wypaliła Ci sukcesem zarówno współpracy z firmą ( dla nas wciąż niewiadomą:)smile) jak i pracy u podopiecznego. Będę oczekiwać od Ciebie wiadomości:).  Będziesz ode mnie tylko w odległości niespełna 100 km.

Co do jednej z propozycji, to ktoś zgłupiał, aby przy dwojga ledwo poruszających się staruszków proponować 1150 euro. Już sobie wyobraziłam na spacerze opiekunkę kiedy po bokach idzie z dwoma rollatorkami. Z propozycją płacy niektóre firmy są wręcz bezczelne. Zwrot za podróż 900 km 100 euro. porabani , nie ma co więcej komentować.

Dasz radę, jak i ja sobie daję radę:). Zrobiłam dzisiaj porządek które z dziadków  w którym pokoju ma spać.
Wezwałam Nutruf do pomocy przy przetransportowaniu dziadka i o nic się nie pytam córek. Jestem tutaj całą dobę i ja wiem najlepiej, jak to wszystko powinno funkcjonować.

Offline

 

#141 2013-05-03 15:12:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

.....   to byla dla Ciebie odpowiedz (mój dopisek: "o tłustym jedzeniu")  ..............    a wiesz ze ona ma wszystkie swoje zeby?? i to w niezłym stanie.....

- Tekstu nie przerabiam (nie śmiał bym wink ) a jedynie wycinam to, czego nie komentuję.
- Co do babci - to żartowałem!- nie wyobrażam sobie byś na serio powiedziała jej: "możesz babciu jeść wszystko, bo i tak niedługo umrzesz".... ;(
- A co do zębów - mój dziadek w wieku 82lat też ma WŁASNE!!!  Jak już się przyznawałem, nie mam zbyt długiego stażu w opiece, więc jedynie po cichu myślałem, że ma jakieś "na stałe" sztuczne zęby.... aż do momentu, kiedy przy okazji sam mi się pochwalił że ma swoje wink - i to pewnie lepsze od moich... ;(

Offline

 

#142 2013-05-03 16:33:16

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

amelia napisał:

Moja Stella zaklepana. .... 
Mam jechać w Poniedziałek .  Kiel - nad morzem....

Amelia, bardzo się cieszę, ze Ci sie udało. Trzymam kciuki - będzie dobrze. Dasz sobie radę, wierzę w Ciebie.
I JESZCZE JEDNO - no to mam kogoś dla mojej kumpeli smile - TY jedziesz do Kiel, a ja tam mam koleżankę, która szuka kogoś na pogaduchy. Jak chcesz to Was skontaktuję... smile
Pozdrawiam

Zarąbiaście! Elegancko! Dzięki Ewuniu! Pozdrawiam Was ! Jakniew, ST, Świstaczka  i całą naszą "ekipę opiekuńczą" .
Nie żegnam się z Wami! Zabieram Was ze sobą!

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-05-03 16:34:19)

Offline

 

#143 2013-05-03 16:34:00

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

pfleger napisał:

...........Piszesz "Jest nas OK 1000" ? Chodzi ci o jakis Region w Niemczech czy duze miasto?.....

Tak coś czułem, że to "do bani" te moje wyliczenia.... sad

Offline

 

#144 2013-05-03 16:36:40

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

........................Sorki ze nie na niebiesko cos mi komputer szwankuje.

niestety wychodzi mi "pusta strona" i nie sądzę, by była to wina koloru.... ;(

Offline

 

#145 2013-05-03 16:47:48

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

...................Plusy wynagrodzenie !!!!!,nastepnie.................

Czy masz zabronione podawanie wysokości zarobków???

Offline

 

#146 2013-05-03 18:35:29

Walter61
Member
Zarejestrowany: 2013-04-20
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

Walter61 napisał:

swistak napisał:


ST nie licz---zostaw to księgowym...


                      należy Ci sie jak temu chłopu ziemia-----Twoj dołek jest głeboki więc masz mieć wiecej i jeszcze wiecej


     :-))))

Ja nie dostałam za Święta Wielkanocne, bo w biurze powiedzieli, ze TA Rodzina za Święta nie chce płacić ................. sad sad

No ta ja powiedziałabym tej firmie, że do tej rodziny więcej nie chcę jechać, a z taką firmą co nie potrafi tego załatwić lub sama zrekompensować nie chcę pracować. Poszukam innej, bardziej kompetentnej.

No jasne! Już nigdy do tego biura nie pójdę. Są inne firmy.

Offline

 

#147 2013-05-03 20:38:30

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Moja Stella zaklepana. Umowa podpisana. Mieli trochę kłopotów ze mną, bo ja taka "upierdliwa" się zrobiłam i każdy punkt rozpracowywałam, zadawałam pytania i prosiłam o odpowiedź na piśmie . Nic nie chciałam załatwiać na telefon, choć też telefony w obie strony się urywały.
Muszę przyznać, że mieli do mnie "anielską cierpliwość". Chwilami podnosiłam ciśnienie dziewczynom z biura i sobie. O podopiecznym i rodzinie
wiem dużo. Miałam pozwolenie rozmawiać na skypie z opiekunką, poznałam też przez skyp mojego podopiecznego. Dzwoniła do mnie też córka podopiecznego i pytała o doświadczenie . Miałam okazję też zapytać o niektóre rzeczy i dać Pani do zrozumienia, że też mam swoje oczekiwania.
...................

OTO  JAK  ZAŁATWIA  WYJAZD  DOŚWIADCZONA  OPIEKUNKA !!!  Tylko chylić czoła ! smile

PS: - ja NA POCZĄTKU z moimi umiejetnościami (a raczej ich brakiem ;( ) byłem przeszczęśliwy, że w ogóle mnie ktoś chciał wink....  Teraz może też bym się odważył trochę pogrymasić.... wink - ot, praktyka czyni mistrza ! smile

Offline

 

#148 2013-05-03 20:44:36

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ahha napisał:

........................Sorki ze nie na niebiesko cos mi komputer szwankuje.

niestety wychodzi mi "pusta strona" i nie sądzę, by była to wina koloru.... ;(

http://praca.interia.pl/praca-za-granic … nId,724245

Trzeba umieć obsługiwać komputer wink

Offline

 

#149 2013-05-03 20:40:00

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

amelia napisał:

Moja Stella zaklepana. Umowa podpisana. Mieli trochę kłopotów ze mną, bo ja taka "upierdliwa" się zrobiłam i każdy punkt rozpracowywałam, zadawałam pytania i prosiłam o odpowiedź na piśmie . Nic nie chciałam załatwiać na telefon, choć też telefony w obie strony się urywały.
Muszę przyznać, że mieli do mnie "anielską cierpliwość". Chwilami podnosiłam ciśnienie dziewczynom z biura i sobie. O podopiecznym i rodzinie
wiem dużo. Miałam pozwolenie rozmawiać na skypie z opiekunką, poznałam też przez skyp mojego podopiecznego. Dzwoniła do mnie też córka podopiecznego i pytała o doświadczenie . Miałam okazję też zapytać o niektóre rzeczy i dać Pani do zrozumienia, że też mam swoje oczekiwania.
...................

OTO  JAK  ZAŁATWIA  WYJAZD  DOŚWIADCZONA  OPIEKUNKA !!!  Tylko chylić czoła ! :)

PS: - ja NA POCZĄTKU z moimi umiejetnościami (a raczej ich brakiem ;( ) byłem przeszczęśliwy, że w ogóle mnie ktoś chciał ;)....  Teraz może też bym się odważył trochę pogrymasić.... ;) - ot, praktyka czyni mistrza ! :)

Dzięki,
ja też nie mam dużego doświadczenia, jeśli chodzi o pracę w Niemczech i z agencjami.  Nie mam dużego doświadczenia z pracą 24h.
Mam doświadczenie w negocjowaniu.
Wiem, że początki są trudne. Ale dziś rozmawiałam z taką opiekunką która wyjechała przez pośrednika i jest tam prawie miesiąc , jeszcze nie ma żadnej umowy , podobno pieniądze ma dostać po 30 dniach pracy. Nawet się nie przyznała co to za pośrednik. Rodzina podobno okropna. Dziewczyna wczoraj na kolację jadła chleb z musztardą.

No jak tak można się pchać w bagno.  Ja nie mędrkuję. Wiem, że nie każdy ma podstawy do grymaszenia.
Ale jechać bez umowy? bez żadnego papierka?  No to chyba głupota

Offline

 

#150 2013-05-03 21:38:31

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ahha napisał:

...................Plusy wynagrodzenie !!!!!,nastepnie.................

Czy masz zabronione podawanie wysokości zarobków???

Ten zapis zabraniający rozmowy na temat wysokości zarobków to bzdura, mam te wieść od prawnika. Czy okaże się racją? Napiszę jak będzie po mojej rozprawie.

Offline

 

#151 2013-05-03 21:48:02

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

pfleger napisał:

ST napisał:

ahha napisał:

........................Sorki ze nie na niebiesko cos mi komputer szwankuje.

niestety wychodzi mi "pusta strona" i nie sądzę, by była to wina koloru.... ;(

http://praca.interia.pl/praca-za-granic … nId,724245

Trzeba umieć obsługiwać komputer wink

widocznie mój jednak musi miec na niebiesko... smile - teraz weszło od pierwszego kliknięcia wink

Offline

 

#152 2013-05-04 09:51:40

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia

                Moja Stella zaklepana. Umowa podpisana. Mam jechać w Poniedziałek .  Kiel - nad morzem. 



       no amelia Ty to wiesz jak sie na lato urzadzic  :-))))

     sloneczko....morze........szum fal   -------tego mi teraz trzeba zeby naladowac znow akumulatory


    odezwij sie jak już zakwaterujesz     :-))))

Offline

 

#153 2013-05-04 20:35:38

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

....morze........szum fal   -------tego mi teraz trzeba

...oooooo, faktycznie!  teraz sobie zdałem sprawę, że ja tego nie mam.... ;(

Ostatnio edytowany przez ST (2013-05-04 20:37:10)

Offline

 

#154 2013-05-04 20:55:51

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

....morze........szum fal   -------tego mi teraz trzeba

...oooooo, faktycznie!  teraz sobie zdałem sprawę, że ja tego nie mam.... ;(

widzisz ST zakopales sie w jakims grajdole a teraz marzysz.....nie martw sie apetyt rosnie w miare jedzenia ----wszystko na wyciagniecie   
    reki....wszystko przed Toba no przede mna tez...amelia ustrzelila dobre miejsce do tej pory roku ale jak jej tam bedzie????

   nie omieszka nas zawiadomic   :-))))
pozdrawiam Cie ST milego wieczoru

Offline

 

#155 2013-05-04 21:11:23

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

.....pozdrawiam Cie ST milego wieczoru

Tobie też smile i miłej niedzieli !!! smile
A ja ten brak morza może jakoś przeboleję..... dzis (w sb mam 4h wychodnego) pierwszy raz w tym roku opalałem się smile  - morza nie słyszłaem, ale na łące pod lasem były skowronki.... smile

Offline

 

#156 2013-05-04 21:18:24

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Postaram się jak najszybciej to będzie możliwe zalogować w necie i powiadomię Was na pewno.
Przecież nie może być inaczej!
Jak będzie mi  tam dobrze, to podzielę się radością , a jak będzie źle, to będę szukać u Was ukojenia!

Offline

 

#157 2013-05-05 21:20:50

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Postaram się jak najszybciej to będzie możliwe zalogować w necie i powiadomię Was na pewno.
Przecież nie może być inaczej!
Jak będzie mi  tam dobrze, to podzielę się radością , a jak będzie źle, to będę szukać u Was ukojenia!

CZEKAMY ! z "bijącym sercem"! wink

Offline

 

#158 2013-05-06 10:17:46

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Postaram się jak najszybciej to będzie możliwe zalogować w necie i powiadomię Was na pewno.
Przecież nie może być inaczej!
Jak będzie mi  tam dobrze, to podzielę się radością , a jak będzie źle, to będę szukać u Was ukojenia!

no amelia   :-)))) mam nadzieje ze zameldujesz sie wieczorkiem 

        ja tez czekam  :-))))

Offline

 

#159 2013-05-06 16:29:23

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Witam z Kiel. Na razie jest dobrze!!!!! Podróż była dobra.

Offline

 

#160 2013-05-06 16:39:27

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Witam z Kiel. Na razie jest dobrze!!!!! Podróż była dobra.

Witaj amelio!!!!!!!!smilesmilesmile
Szybko się zalogowałaś:). Czekam na wieści, jakie pierwsze wrażenia i czego się spodziewasz. Napisz do mnie na maila.

Offline

 

#161 2013-05-06 16:47:06

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Witam z Kiel. Na razie jest dobrze!!!!! Podróż była dobra.

Do mnie też napisz na @, oczywiście jak znajdziesz chwilkę czasu wink

Offline

 

#162 2013-05-06 18:33:02

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

No to witaj, Amelio !

Offline

 

#163 2013-05-06 20:15:07

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Witam z Kiel. Na razie jest dobrze!!!!! Podróż była dobra.

witaj amelio wsrod nas   :-))))

    dobrze,ze jest dobrze i mam nadzieje,ze tak juz zostanie

Offline

 

#164 2013-05-06 20:22:06

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Witam z Kiel. Na razie jest dobrze!!!!! Podróż była dobra.

Witaj,ja wczoraj zaczelam moja 3 miesieczna zmiane i tez jest ok ,a urlopik byl po czesci  nad morzem Egejskim .Kiedys pracowalamkolo Bad Segeberg na wsi ,ludzie byli bardzo fajni i do dzis *a to juz 7 lat*dzwonia co u mnie?trzymam kciuki!!!!Moj cukier w normie .

Offline

 

#165 2013-05-06 21:31:53

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

A co to za PRYWATA się szerzy???..... "amelia"! - nie daj się wrobic w żadne osobne pisanie!!! - WSZYSCY chcemy wiedzieć, JAK CI TAM! wink
A skoro od razu napisałaś, to już jest dobrze! smile - i oby tak dalej smile

Offline

 

#166 2013-05-07 11:19:33

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

No więc kochani! pierwsze koty za płoty. Na miejscu zastałam taki obraz jaki mi był przedstawiony. Nie było żadnych niespodzianek. Dziadziuś musiał być kiedyś bardzo inteligentnym człowiekiem. Prawnik. Od czterech lat ma demencję . Totalną. Jest na chodzie. Trzeba  z nim postępować na wyczucie. Bywa nerwowy i agresywny. Najgorsze jest to, że chodzi za opiekunką jak by był do niej przywiązany na pół metrowej smyczy. Do tego często się kłóci, nawet sam ze sobą. Często powtarza, "das geht nicht", albo wali pięścią w stół a z jego ust wydobywa się słowotok " ich will nicht....... 20 razy" o nasilającym się głosie, aż do krzyku.

Trwa to nie za długo ( 5 minut),  potem  nie ma świadomości co było przed minutą. Na taką sytuację nie ma lekarstwa. Czasem pomaga jak się mu przyzna rację a czasem reakcja jest odwrotna. Ważne jest aby zachować  spokój i cierpliwość.

Co ciekawe nie czuję do niego złości ani się go nie boję, choć czsem sytuacja wydaje się groźna. Wzbudza we mnie ogromne współczucie, gdyż po takiej furii  jest zmęczony.
Plusem jest że mogę z nim chodzić na kijki. ( oczywiście nie zawsze chce). Nic nie można mu narzucać. Trzeba wyczuwać jego potrzeby.
Ma dość sympatyczną żonę choć ona też ma swoje dziwactwa, ale kto ich nie ma ?
W sumie myślę że sobie powinnam poradzić .
Co ciekawe - nie ryczałam przed zaśnięciem w poduszkę. Zasnęłam jak niemowlę. Łóżeczko mam wygodne. W nocy nie
muszę wstawać.
Gotuję dla dwóch osób, ale nie zajmuję się dziadka toaletą.
No chyba że mu się coś w dzień przytrafi.
Więcej szczegółów na forum nie mogę zdradzać . ( nie wypada)

Acha! Firma już dwa razy meilowała i pytała czy wszystko w porządku i każą dzwonić w razie W. Zapewniają , że będą służyć pomocą.
Szczególnie miła jest Pani która rekrutuje nowicjuszki. Ma telefon SOS czynny całą dobę. Odbierałą moje maile w sobotę i niedzielę. Moja porzedniczka też jest zadowolona. Mówi że po 2 miesiącach nie czuje wyczerpania i mogłaby zostać jeszcze. Jest fajną dziewczyną.

Ale ja i tak jeszcze się nie zachłystuję, bo kto to wie co się jeszcze może zdarzyć. Przecież demencja postępuje. Zobaczymy tylko jak szybko, może uda mi się ten proces spowolnić.??

Offline

 

#167 2013-05-07 11:49:37

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Moja "Stella"

To ja moja stellę opiszę:)
Babuszka na chodzie/dzień spędza w łóżku ale jest chodzaca/ ,94,mieszka sama,demencji nie ma-wręcz odwrotnie:),czyta bez okularów!!!!tv nie ogląda wcale,bo nie lubi.Jest w miare sympatyczna,choć jak ma gorszy dzień,bywa nerwowa ale do wytrzymania-zresztą ja odporna:)smilesmilesmile
8.00 - schodze na dół,toaleta babuszki,karmienie kota,śniadanie,w piątki kąpanie.
9.00 - przychodzi Pflegedienst,na 5 min bo nic robic nie musi.
do 12.30-szykowanie obiadu,zakupy ,jakieś pranko jak jest,kurze,kwiatki itp.we wtorek odkurzanie,siedzenia na kompie:).Po śniadaniu babuszka najczęściej podsypia z przerwami.
12.30-13.00 - obiad
13-15 - moja przerwa wychodna/w zimie albo w deszcz jak nie wychodzę ide do siebie/
15-15.30 kawusia i ciasto/rzadko pieke,raczej dla babuszki kupuje gotowe ciastko/
15.30 - 19 czasem chinczyk,czasem cos pogrzebię w ogródku albo na 20min wyciągnę ją na dwór a najczesciej na kompie siedze albo czytam,ew.jakies prasowanko,rzadko kiedy babuszka ma gości,podsypia albo rozwiązuje krzyżówki
19.19.30 kolacja
19.30-20.00 wieczorna toaleta i babuszka idzie spać,
W nocy nie wstaję:)
Cudownie nudno,choć bywa to męczące,zwłaszcza w okres jesienno- zimowym ale zgrzeszyłabym narzekająć.Miałam już ciężkie miejsca więc doceniam tę moją nudę tutaj:)smilesmilesmile

Offline

 

#168 2013-05-07 12:18:25

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

No więc kochani! pierwsze koty za płoty. Na miejscu zastałam taki obraz jaki mi był przedstawiony.Ale ja i tak jeszcze się nie zachłystuję, bo kto to wie co się jeszcze może zdarzyć. Przecież demencja postępuje. Zobaczymy tylko jak szybko, może uda mi się ten proces spowolnić.??

wiedzialam ze dobrtze trafisz a demencja???  kto jej nie ma ---przeciez to tylko inaczej sie u kazdego objawia czy nie???

    nic nie piszesz jak tam widoki?okolica?? czujesz jod w powietrzu??
   

          :-))))

Offline

 

#169 2013-05-07 12:21:47

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

kasia63 napisał:

To ja moja stellę opiszę:)
Babuszka na chodzie/dzień spędza w łóżku ale jest chodzaca/ ,94,mieszka sama,demencji nie ma-wręcz odwrotnie:),czyta bez okularów!!!!tv nie ogląda wcale,bo nie lubi.Jest w miare sympatyczna,choć jak ma gorszy dzień,bywa nerwowa ale do wytrzymania-zresztą ja odporna:)smilesmilesmile
8.00 - schodze na dół,toaleta babuszki,karmienie kota,śniadanie,w piątki kąpanie.
9.00 - przychodzi Pflegedienst,na 5 min bo nic robic nie musi.
do 12.30-szykowanie obiadu,zakupy ,jakieś pranko jak jest,kurze,kwiatki itp.we wtorek odkurzanie,siedzenia na kompie:).Po śniadaniu babuszka najczęściej podsypia z przerwami.
12.30-13.00 - obiad
13-15 - moja przerwa wychodna/w zimie albo w deszcz jak nie wychodzę ide do siebie/
15-15.30 kawusia i ciasto/rzadko pieke,raczej dla babuszki kupuje gotowe ciastko/
15.30 - 19 czasem chinczyk,czasem cos pogrzebię w ogródku albo na 20min wyciągnę ją na dwór a najczesciej na kompie siedze albo czytam,ew.jakies prasowanko,rzadko kiedy babuszka ma gości,podsypia albo rozwiązuje krzyżówki
19.19.30 kolacja
19.30-20.00 wieczorna toaleta i babuszka idzie spać,
W nocy nie wstaję:)
Cudownie nudno,choć bywa to męczące,zwłaszcza w okres jesienno- zimowym ale zgrzeszyłabym narzekająć.Miałam już ciężkie miejsca więc doceniam tę moją nudę tutaj:)smilesmilesmile

przyjemna stella....... fajnie tak sobie poleniuchowac ale w takim razie po co pflegedienst przychodzi? jak nie maja zadnych obowiazkow???

Offline

 

#170 2013-05-07 15:52:20

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Moja "Stella"

Sama nie wiem po co one przychodzą-leki rozłożyc taz w tygodniu.Babuszka ma 2 Pfegest. ale nie wymaga jakiejś specjalnej pomocy.Tak już tu było od początku.

Offline

 

#171 2013-05-07 18:12:17

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

amelia napisał:

No więc kochani! pierwsze koty za płoty. Na miejscu zastałam taki obraz jaki mi był przedstawiony.Ale ja i tak jeszcze się nie zachłystuję, bo kto to wie co się jeszcze może zdarzyć. Przecież demencja postępuje. Zobaczymy tylko jak szybko, może uda mi się ten proces spowolnić.??

wiedzialam ze dobrtze trafisz a demencja???  kto jej nie ma ---przeciez to tylko inaczej sie u kazdego objawia czy nie???

    nic nie piszesz jak tam widoki?okolica?? czujesz jod w powietrzu??
   

          :-))))

Dziś odwoziliśmy moją poprzedniczkę na dworzec. Byliśmy potem na spacerze nad zatoką. Mają piękną "Marinę"- taki mały port. Jod i wiaterek był wyczuwalny. Potem objechaliśmy miasto i najważniejsze zabytki. Widoki bardzo fajne i ciekawe. Miasto duże. Jestem zakręcona jak "flaszka" i tak nic nie wiem. Mam zamiar poznawać miasto rowerkiem, potem wybiorę się autem. Jest co zwiedzać, tylko czy będę miała czas i możliwość? Mieszkamy po wschodniej stronie zatoki.

Offline

 

#172 2013-05-07 19:26:04

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

swistak napisał:

amelia napisał:

No więc kochani! pierwsze koty za płoty. Na miejscu zastałam taki obraz jaki mi był przedstawiony.Ale ja i tak jeszcze się nie zachłystuję, bo kto to wie co się jeszcze może zdarzyć. Przecież demencja postępuje. Zobaczymy tylko jak szybko, może uda mi się ten proces spowolnić.??

wiedzialam ze dobrtze trafisz a demencja???  kto jej nie ma ---przeciez to tylko inaczej sie u kazdego objawia czy nie???

    nic nie piszesz jak tam widoki?okolica?? czujesz jod w powietrzu??
   

          :-))))

Dziś odwoziliśmy moją poprzedniczkę na dworzec. Byliśmy potem na spacerze nad zatoką. Mają piękną "Marinę"- taki mały port. Jod i wiaterek był wyczuwalny. Potem objechaliśmy miasto i najważniejsze zabytki. Widoki bardzo fajne i ciekawe. Miasto duże. Jestem zakręcona jak "flaszka" i tak nic nie wiem. Mam zamiar poznawać miasto rowerkiem, potem wybiorę się autem. Jest co zwiedzać, tylko czy będę miała czas i możliwość? Mieszkamy po wschodniej stronie zatoki.

to male rozeznanie w terenie zrobione....do kiedy masz zamiar tam popracowac???jak oczywiście bedzie wszystko ok --a tak sie zapowiada
      rower zabralas>???? zawsze wygospodarujesz troche czasu zeby pozwiedzac

      a co do spowolnienia posuwajacej sie demencji jak to chcesz zrobic???---zdradz mi to bo moze i ja zatrzymam ten pociag expres 


                :-)))))

Offline

 

#173 2013-05-07 19:53:17

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

... Mam zamiar poznawać miasto rowerkiem, ...........

SUPER pomysł! - na piechotę wiele się nie zwiedzi (ograniczony zasięg) a autem nic nie zapamięta!  Ja na początku (jak mnie wieźli z dworca przez miasto) też miałem zamęt, potem dość szybko wszystko zacząłem kojarzyć.  Zacząć trzeba oczywiście od kupienia planu! (chyba że się jest na wsi, to wtedy wydrukować okolicę z Googli-Mapy).  Przyjemnego pobytu "amelia"! smile

Offline

 

#174 2013-05-07 20:04:31

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

kasia63 napisał:

To ja moja stellę opiszę:)
Babuszka na chodzie/dzień spędza w łóżku ale jest chodzaca.................
8.00 - schodze na dół,toaleta babuszki,karmienie kota,śniadanie,w piątki kąpanie.
9.00 - przychodzi ........................

SUPER OPIS!!!  - właśnie dzięki takim wpisom najlepiej się zorientować "jak jest gdzie indziej" i jeszcze raz się powtórzę: mamy orientację czy nasza Stella jest super okazją i trzeba się jej trzymać!, czy też kiepsko trafiliśmy, trzeba zacisnąć zęby, dotrwać do końca i mieć nadzieję że nast. razem będzie dobrze lub przynajmniej "normalnie". I o to tu CHODZI! - by mniej-więcej wiedzieć, co to znaczy "normalnie" w tej pracy wink

PS- podawanie nazwy Firmy dopóki się w niej pracuje, wiadomo że nie jest wskazane, ale wysokość zarobków przecież nie jest ani tajna, ani wstydliwa! - dobrze by ją było podawać jak i jakieś inne ciekawe szczegóły dot. samego zatrudnienia wink

Offline

 

#175 2013-05-07 20:12:39

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

ST a dlaczego podawanie nazwy firmy nie jest wskazane? Jeśli Stella jest ok to reklama dla firmy, jeśli jest inaczej to przestroga dla nas ale tylko przed tą Stellą. Raczej wysokość zarobków to tajemnica bo może być przecież tak że na tym samym miejscu jedna opiekunka/ jeden opiekun zarabia więcej a inny mniej.

Zauważyłeś że czasem opinia o miejscu pracy zmienia się w czasie? Moja się zmieniła. Przyzwyczaiłam się, zaczęłam rozumieć nastroje babci, mniej się przejmuję resztą rodziny no i kontak poprzez forum z innymi opiekunkami/ opiekunami jednak otwiera oczy.

Offline

 

#176 2013-05-07 21:18:24

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Moja "Stella"

ST  - dla porównania opiszę inną.Byłam na zastępstwie,na czarno.
W domu babcia 74,pół chodząca,tzn wstająca tylko na posilki i do klo,zaawansowana demencja,zero kontaktu własciwie.Mąż 78(ciacho jak na ten wiek),całkowicie samodzielny,auto,kochanka!wymagający w granicach normy,dosyć sympatyczny i pies wilczur.Dom ogromny,pokoi od licha i troche,wszystkie uzywane,Dojeżdzajaca ze studiow córka/ wredna i złosliwa niemożliwie/.Byłam tam tylko raz ,w zimie wiec ominął mnie ogród.
6.30 - schodze do kuchni,przygot śniad -wszystko na oddzielnych talerzykach,sery,wedliny itp,codz.mus jablkowy dla babki,sama jem sniad,szukuje wszystko do obiadu.
8.00- "Pan" schodzi na dół-sprawdza czy naszykowane  i idzie z psem.
8.30-pobudka babki,toaleta w łóżku/zw środy do kapania przychodziła Pleged.
9.00-9.30  -karmienie babki-i do obiadu siedziala w fotelu przed wlaczonym tv
a ja w tym czasie sprzatałam pokoje,myłam schody.drzwi - prawie wszystkie szklane i usmarowane przez psa,pranie i gotowanie obiadu.
12.00  -obiad -wszystko w garnkach na stól-babke nakarmic i zanim zjadalo mój obiad był zazwyczaj zimny...
13-15 - przerwa /w tym czasie zakupy/-rowerka niet tylko torba na kółkach ,sklep w miare blisko.
15-15.30  -kawa i ciasto/karmienie babki/ciasto domowe co 2 dni piekłam co 3.Różnie.
15.30-17-prasowanie,prawie codziennie pilnowanie babki na fotelu bo mąż wybywał az do kolacji.
17-17.30 szykowanie kolacji ,najczesciej cos na cieplo i oczywiscie wszystko w garach na stół.
17.30-19  -niby chwila luzu ale raczej byc pod ręka....chyba że sie zaoferowałam ze z psem pójdę to szłam na wieczorny spacerek.
19-20-toaleta wieczorna,z wielkimi "wojnami" codziennie,wszystko na sztywno z wrzaskiem ,codziennie.
20-20.30 mycie na mokro wszystkich podłóg na parterze w korytarzach/codziennie/
20.30-21.00- moja kolacja
21.30 - schodze na dół,,poprawic babce wyrko i zabrac babfona

i padam na dziób....i tak przez 6 tyg.Na szczescie miałam tylko 1 noc wstawaną -schudąłm tam 6kg w te 6 tyg:)I to tylko był plus.

Ostatnio edytowany przez kasia63 (2013-05-07 21:32:17)

Offline

 

#177 2013-05-07 22:15:45

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

amelia napisał:

swistak napisał:

wiedzialam ze dobrtze trafisz a demencja???  kto jej nie ma ---przeciez to tylko inaczej sie u kazdego objawia czy nie???

    nic nie piszesz jak tam widoki?okolica?? czujesz jod w powietrzu??
   

          :-))))

Dziś odwoziliśmy moją poprzedniczkę na dworzec. Byliśmy potem na spacerze nad zatoką. Mają piękną "Marinę"- taki mały port. Jod i wiaterek był wyczuwalny. Potem objechaliśmy miasto i najważniejsze zabytki. Widoki bardzo fajne i ciekawe. Miasto duże. Jestem zakręcona jak "flaszka" i tak nic nie wiem. Mam zamiar poznawać miasto rowerkiem, potem wybiorę się autem. Jest co zwiedzać, tylko czy będę miała czas i możliwość? Mieszkamy po wschodniej stronie zatoki.

to male rozeznanie w terenie zrobione....do kiedy masz zamiar tam popracowac???jak oczywiście bedzie wszystko ok --a tak sie zapowiada
      rower zabralas>???? zawsze wygospodarujesz troche czasu zeby pozwiedzac

      a co do spowolnienia posuwajacej sie demencji jak to chcesz zrobic???---zdradz mi to bo moze i ja zatrzymam ten pociag expres 


                :-)))))

Umowę mam do 3 lipca i mam zamiar wytrzymać. Rower mam tutaj na miejscu. Rodzina jest b. inteligentna.
Jeśli chodzi o zatrzymanie demencji, to na pewno  jest trudne , ale wskazane są ćwiczenia umysłowe . Będę się cieszyć jak mój pacjent odpowie mi na pytanie - co to jest ? np. pomidor , szklanka, albo wykona moje polecenie . np załóż buty. Nawet jeśli nie wykona ale będzie próbował to znaczy że mnie zrozumiał. W jego przypadku nie ma mowy jakiś grach umysłowych, ale ważny jest kontakt , choćby nawet wzrokowy.

Dziś był  dobry dzień i udało mi się nawiązać z nim kontakt. Raz mi za coś podziękował, a raz wywołałam uśmiech na jego twarzy.   Moja Pani była zdziwiona, gdyż jej nawet się to często nie udaje, zauważyła i nie omieszkała wyrazić mi zadowolenia. To był fajny wieczór. Miałam satysfakcję, że już mnie dziadzio w pewnym sensie zaakceptował.
Pomijam fakt , że też kłócił się mną a potem z gazetą. i jak zwykle walił pięścią w stół smile .
Ach nie ma jednakowego sposobu na wszystkie demencje. Każdy przypadek trzeba traktować indywidualnie i próbować różnych sztuczek. Teraz przed chwilą oboje podziękowali mi za fajny dzień i życzyli dobrej nocy.
Jutro mamy gości. Przyjdzie kuzyn z żoną, ( będą mnie oglądać big_smile big_smile big_smile). Pytała się mnie czy mogę ugotować szparagi i czy znam fajny sposób. Zrobię im zawijane  i panierowane w szynce ( tak jak się robi nasz schabowy). Podobno takich jeszcze nie jedli.  Za to w czwartek Pani zrobi  na obiad zapiekankę z halibuta, a na śniadanie jajko na miękko.smile (święto)

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-05-07 22:22:52)

Offline

 

#178 2013-05-07 22:47:52

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

ST a dlaczego podawanie nazwy firmy nie jest wskazane? Jeśli Stella jest ok to reklama dla firmy, jeśli jest inaczej to przestroga dla nas ale tylko przed tą Stellą. Raczej wysokość zarobków to tajemnica bo może być przecież tak że na tym samym miejscu jedna opiekunka/ jeden opiekun zarabia więcej a inny mniej.

JUŻ CI ODPOWIADAM :
1) Ja mam w umowie zapis, że nie mogę szkalować swojej firmy.  Gdybym napisał coś ZŁEGO, to a) mógłbym mieć kłopoty będąc pracownikiem tej firmy gdyby to była prawda  i  b) gdybym się jednak mylił i racja była po stronie firmy, to było by to z mojej strony wręcz zerwanie warunków umowy ! sad  Gdybym natomiast napisał coś DOBREGO, to mogło by się okazać, że np. po 3ech tygodniach firma mnie oszuka i będę żałował że ją przed czasem pochwaliłem.... sad  - reasumując: i tak źle, i tak niedobrze.... sad  Dlatego radzę- póki się jest pracownikiem, to wstrzymać się z oceną wink
2) WŁAŚNIE PO TO! podawać zarobki, by wiedzieć, czy przypadkiem nas nie oszukują! - czy przypadkiem komuś innemu nie płacono więcej za to samo!!!  - LUB jeśli to inna firma, to będziemy wiedzieć, że jest gorsza od tamtej, bo za to samo płaci (lub wynegocjowała) mniejsze pieniądze!

Offline

 

#179 2013-05-07 23:02:56

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

No to szybko się zaaklimatyzowałaś! powodzenia smile
A co do fragmentu :

amelia napisał:

....... i jak zwykle walił pięścią w stół smile .....

...to moja "męska-techniczna" rada - póki nie ma upałów, to zakładaj dziadkowi grubą rękawiczkę oraz/lub przyklej na stół w tym miejscu gdzie "wali" kawałek jakiejś miękkiej wykładziny (np dywanowej, z koca lub tp) wink

Offline

 

#180 2013-05-07 23:18:45

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

No dobra. Nie ma chętnych to ja zacznę. Nie wiem jaka jest moja firma bo pracuję w niej drugi miesiąc. NIe potrzebuję kontaktu z koordynatorem i firmą bo nie ma tu większych problemów. Radzę sobie na bieżąco po "przeżyciu" piewszych 2 tygodni ale moje kiepskie samopoczucie nie wynikało z problemów w pracy. Pierwsza wypłata przyszła na czas tzn w dniu zapisanym w umowie "do".. . Mam brutto 3600 zł plus 14,70 diety.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

pierwsza stella i porażka - Witam serdecznie Wszystkich opiekunów i opiekunki. Nazywam sie Weronika i dopiero zaczynam przygodę w tym zawodzie...

moja opinia o gkt serwis opiekunki - U mnie w rodzinie też się jeździ do pracy z GKT. Nie słyszałam o żadnych przekrętach czy że pracuje się ponad miarę...

moja pierwsza praca - wyjechałam z interkadrą na wymianę, podróż zorganizowana dobrze pomijając fakt, że po przyjeździe na końcową stację, pomimo zapewnień pań z interkadry, nikt na mnie nie czekał, ale koniec języka za przewodnika, dojechałam do właściwego miejsca odległego ok 30km bez problemu, praca jak praca, chociaż trochę irytowała mnie arogancja rodziny, uważam, że nasza praca zasługuje na chociaż trochę szacunku, wypłata na czas, chociaż stawka żenująca, zastępowałam kobietę, chyba zza wschodniej granicy, mówiła po polsku dobrze, ale miała mocny wschodni akcent, po niemiecku znała parę zwrotów i wyrazów i to wszystko, ale była tu już ponad dwa lata, zastanawiałam się jak ona tą robotę złapała skoro wszędzie wymagają znajomości języka, starałam się, uważam że poradziłam sobie jak na pierwszy wyjazd bardzo dobrze, dziadek odżył, poprawił się, zaczął chodzić o lasce, bez balkonika, śpiewał, stał się bardziej kontaktowy, polubiłam go, nie sprawiał problemów, syn przyjechał w sumie 2 razy, wyjadł co ugotowałam, poprosił o przepis, zabrał świeżo upieczonego placka, zostawił pieniądze i tyle go widziałam, miałam na m-c 200 euro, to spoko wystarcza, niemiluchem w tej sytuacji okazał się zięć dziadka, taki ubermensch co to mu się ganze welt należy, na utrzymaniu żony, facet po 50-tce, którego utrzymuje żona, porażka, pani po powrocie była bardzo poirytowana, że nie dzwoniłam do firmy, nie jęczałam że źle, ciężko i nie do wytrzymania, bo jak powiedziała, trzeba łapać punkty, nie było na co narzekać, ona siedzi tam jak u Pana Boga za piecem, jakiś czas po przyjeździe dowiedziałam się, że coś tam na mnie nawymyślała, w trakcie nie było skarg, dopiero później, zostałam wyeliminowana na dzień dobry, a wcale nie chciałam być dla niej konkurencją, zresztą z takim niemieckim ciężko byłoby jej znaleźć nową pracę, siedzę 2-gi m-c w domu, zakuwam język, firma mnie ignoruje, pieniądze zainwestowałam w remont mieszkania matki, za chwilę zostanę bez środków do życia, nie tego się spodziewałam, jestem bardzo zawiedziona i rozgoryczona, może ktoś mi doradzi jakąś firmę, gdzie można pracować bez focha, pozdrawiam opiekunki i opiekunów, zwłaszcza świeżynki

moja opinia o helper24 opiekunki - Wszystko wygląda w porządku, dostałam do podpisu umowę o pracę (taką samą w każdej polskiej firmie), stawka też mnie satysfakcjonuje...

Moja podopieczna ucieka z domu - Mam mały problem z moją podopieczną. Oprócz różnych dolegliwości z racji wieku, cierpi na Alzheimera i to dość zaawansowanego...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies