Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

No wlasnie juz mi sie wszystkei pomysly wyczerpaly zupelnie nie mam pojecia poradzcie cos drogie panie

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poznajmy się! - aktualne tematy :

#1 2016-10-23 10:11:04

jagnak
Member
Zarejestrowany: 2015-12-13
Posty: 60

Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

No wlasnie juz mi sie wszystkei pomysly wyczerpaly zupelnie nie mam pojecia poradzcie cos drogie panie

Offline

 

#2 2016-10-23 10:20:50

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Pomysły ci się skończyły?
To moze dla odmiany szanowny małżonek coś ugotuje.

Offline

 

#3 2016-10-23 10:58:22

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3358

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

mussaka. ale jest bardzo kaloryczne. potrzebujesz formę do zapiekanek. ziemniaki pokrojone w plasterki grubości około 5 minimetrów- 2 warstwy, bakłażany pokrojone również w plastry wzdłuż bakłażana- jedna warstwa, cukienię pokrojoną również wzdłuż bakłażana- jedna warstwa, mięso mielone, pomidory w puszcze, przecier pomidorowy, cebulę, słodką śmietanę zalezy od wielkosci formy do sosu beschamelowego.
ziemniaki najlepiej zrobić jak frytki na głębokim tłuszczu, po wyciągnięciu z frytkownicy odstawić na sitku, żeby odciekł olej. ja zostawiam nawet na całą noc. to samo z bakłażanami i cukienią ale poprzednio otboczyć je w mące. jak ktoś nei chce tyle tłuszczu to można je na parze np. ugotować i zostawić aby odciekła woda ale wtedy wiadomo bez mąki. ziemniaki też jak by się uparłt o mogą być gotowane ale napewno nei będzie to wtedy takie smaczne. no i potem warstwoo poukładać ziemniaki i posolić po wierzchu, bakłażany i posolić  po wierzchu, znowu ziemniaki posolić po wierzchu i cukienie i posolić po wierzchu. jak ktoś się nei boi kalori i lubi intensywne sami można cukienię i bakłażany lekko posypać skruszonym serem feta. na to dc mięso mielona przygotowana jak do spaghetti tzn. mięso podsmażyć z cebulką, dodac pomidory z puszki, przyprawy i do koloru i do zmaku przecier. nie za duzo tych pomidorów i dobrze wysmażyc bo w sumie ma to być gęste mięso a nie sos. to wyłożyć na te warzywa i jeszcze tylko sos beszamelowy. śmietanę, z dwa żółtka, sól pieprz do smaku i muskat oraz mąki na tyle, żeby się zagęściła. myślę, że na 500 ml słodkiej śmiatany muszą być z dwie łyżki. no i ten sos wylać na tą zapiekanke i piec z 45 min do godziny. ale pod przykryciem. dopiero 15 minut przed kończem odkryć, żeby sos się przyrumienił. smaczego. niektórzy dla koloru posypują jeszcze sos żółtym serem ale to już nie jest greckie.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-10-23 12:05:54)

Offline

 

#4 2016-10-23 11:44:38

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3358

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

np z takiego samego mięsa mielonego możesz sporządzić inne danie.
ciasto francuskie nadziewane mięsem mielonym. kupujesz gotowe ciasto francuskie w ruloniku. mięso mielone podsmażasz z cebulką, papryką, pomidorami, do samku pieprz sól i przecier. ma być gęste a nie wodniste. odstawiasz do wystygnięcia. na ciasto francukie rozkładasz serek topiony w plasterkach zostawiajac wolne brzegi. na to wykładasz przygotowane mięso bolgnese. i zwijasz w rulonik. na jedeno ciasto francukie potrzeba z 200 g mięsa mielonego. rulonik zwijasz tą strona co jest szersza.
tak samo można nadziać takie ciasto szpinakiem z serem feta. szpinak dusisz z cebulka i czoskiem, przyprawiasz, dodajesz ser fea pokrojony w kostkę. chłodzisz. nakładasz na ciasto i zawijasz. pieczesz 45 minut bez przykrycia. po zawinięciu tzeba boki i koniec rulonu dobrze skleić, żeby się roladka nie rozpieprzyła podczas pieczenia.

z tego mięsa mielonego jak i ze szpinaku można też zrobić lasagne. każdy zna. warstwowo makaron, szpinak albo mięso, maziaje sosu beszamelowego. na górę sos na całośc i posypać gauda i zapiec.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-10-23 12:08:08)

Offline

 

#5 2016-10-23 11:51:28

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3358

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

placki z cukinie z zaziki.
duży ogórek trzesz na grubych oczkach. odstawiasz na sitku na godzinę, żeby odciekła woda. do jogurtu ( ja jogurt na pół z twarogiem ale takim masitym jak ten niemiecki , albo poprostu jogurt grecki ale naprawdę gęsty ) dodajesz starte ogórki, doprawiasz pieprzem solą, wciskasz według upodobania czosnek i dodaje się jeszcze kapkę oleju. ja dodaję oliwy. i masz zaziki.
cukienie też trzesz na grubych oczkach, do tego dodajes cebulę, tez duże ilości, nawet połowę tyle co cukinii. dużo koperku, przyprawiasz pieprzem i solą, dodajesz jajko, odrobine mleka i makę, zeby się związało. z mlekiem nie należy przesadzać i tez dobrze taka cukinię odstawić na godzinę lub dwie, żeby zmiękła i po tem jeszcze dodac maki tyle, żeby się te placki trzymały. piec jak placki ziemniaczane ale odrobinę mniejsze. gdzieś wielkości pokrywki od małego słoiczka. podaważ z zaziki. palce lizać.
ogórek do zaziki świeży a cebulę nie kroić w kostke tylko lepiej np. w cienkie półkrązki, żeby placki lepiej się trzymały.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-10-23 11:53:37)

Offline

 

#6 2016-10-23 12:00:47

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3358

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

moje ulubione- udka z ziemniakami pieczone w piekarniku.
na blaszkę dajesz udka, i pokrojone w półksiężyce ósemki ziemniaki. doprawiasz solą, pieprzem, czerwoną papryką ( proponuję zacząc od połówki małej cytryny i ewentualnie pod koniec dodac więcej soku z cytryny ) oregano, łyzeczka musztardy i olej lub oliwa oraz sporo wody. przy dużej ilości tak aby całkiem zakryło ziemniaki przy mniejszej może tak żeby do połowy zakryło ziemniaki. piecze sie w 200 stopniach ale może nawet z 1, 5 godziny. pod przykryciem. jak już ziemniaki beda miękkie odkryc, zeby się wszystko przyrumieniło. to samo można zrobić, ale zamaist cytryny wlac do tego puszke pomidorów w puszcze. wtedy bez wody. przyprawic i piec tak samo. tzn. wtedy bez musztardy.
do tych cytrynowych sałatka po grecku. chyba każdy umie robić.

Offline

 

#7 2016-10-23 12:03:04

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3358

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

a moja mama robi super flaczki z kurzych żołądków i serc albo z indyczych. albo tradycjonalne flaczki. ale mama też dodaje do flaczków udka z kurczaka.

Offline

 

#8 2016-10-23 12:42:30

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

barbara.b napisał:

a moja mama robi super flaczki z kurzych żołądków i serc albo z indyczych. albo tradycjonalne flaczki. ale mama też dodaje do flaczków udka z kurczaka.

--------------------------------------------
Jak ktoś ma grubego chłopa to proponuje zostawić go o chlebie i wodzie  na cały dzień, w ramach odtruwania organizmu, b. zdrowo i bez pracy dla was.

Offline

 

#9 2016-10-23 12:49:26

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

KRYSIA5555 napisał:

barbara.b napisał:

a moja mama robi super flaczki z kurzych żołądków i serc albo z indyczych. albo tradycjonalne flaczki. ale mama też dodaje do flaczków udka z kurczaka.

--------------------------------------------
Jak ktoś ma grubego chłopa to proponuje zostawić go o chlebie i wodzie  na cały dzień, w ramach odtruwania organizmu, b. zdrowo i bez pracy dla was.

Ludzie maja problemy ...no no
Kobitka sobie już w weekend łamie głowę co da pasibrzuchowi w poniedziałek na obiadek.

O jacieżniepierdole big_smile

Offline

 

#10 2016-10-23 19:03:07

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

mobilna napisał:

KRYSIA5555 napisał:

barbara.b napisał:

a moja mama robi super flaczki z kurzych żołądków i serc albo z indyczych. albo tradycjonalne flaczki. ale mama też dodaje do flaczków udka z kurczaka.

--------------------------------------------
Jak ktoś ma grubego chłopa to proponuje zostawić go o chlebie i wodzie  na cały dzień, w ramach odtruwania organizmu, b. zdrowo i bez pracy dla was.

Ludzie maja problemy ...no no
Kobitka sobie już w weekend łamie głowę co da pasibrzuchowi w poniedziałek na obiadek.

O jacieżniepierdole big_smile

--------------------
czy wy nie macie więcej innych pomysłów na życie jak tuczenie CHŁOPA??????/
Przecież oni już jak tuczone świnie wyglądają!!!

Offline

 

#11 2016-10-23 20:12:22

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1306

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Mężowi to najlepiej kopa w dupę dać, żeby w kuchni wylądował i sam sobie żarcie zrobił. Może i tobie coś skapnie??? No chyba, że mąż to kaleka i rąk nie ma. Ale gotowca do mikrofali ustami może włożyć. Albo stopą.
Ja niestety zmądrzałam o jakieś 10 lat za późno. hmm
Ale podobno lepiej późno niż jeszcze później. big_smile
Krysia ma rację - odchudzić dziadów. big_smile

Offline

 

#12 2016-10-23 21:00:50

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1237

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Ha, ha , Dalia ale sie uśmialam smile
Boże Baska , od twoich przepisów aż ślinka cieknie smile Mój eks mąż by cię za takie żarcie uwielbiał wink ( ale tylko w momencie konsumcji)
Wyobrazilam sobie go jak wpitata te twoje potrawy.Wpitala i tłuszcz mu po brodzie cieknie a przy tym chsząka , mlaska i sapie a brzusisko rośnie..fujka
Boże , dobrze ,że już nie oglądam takich obrazów lol

Offline

 

#13 2016-10-23 22:16:47

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3358

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

haha bożencia. to stare przepisy. ja teraz dietetycznie i zdrowo. ale mussaka jest super. może w najbliższym czasie spróbuję ale z warzywami na parze... przy użyciu dobrych przypraw też powinna być smaczna a sos można zrobić z mleka zamiast słodkiej śmietany... :-( może od święta albo po każdych zgubionych 10 kg sobie taką mussakę zrobię :-)))) przepisy rzuciłam tak pod chłopa. żeby było coś innego ale z mięchem i takie tam. mam też inne. ale pytanie było o żarcie dla chłopa :-)))))
chyba dobrze, że nie mam takich przeżyć z facetami jak wy :-)))))
i przy każdym romansidle jakie oglądam mam nadzieję, że nie wszyscy faceci to sflaczałe bezrozumne zbuki na sofie z piwskiem w ręce :-)))

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-10-23 22:19:20)

Offline

 

#14 2016-10-24 00:33:18

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1237

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

barbara.b napisał:

i przy każdym romansidle jakie oglądam mam nadzieję, że nie wszyscy faceci to sflaczałe bezrozumne zbuki na sofie z piwskiem w ręce :-)))

Oczywiście , że nie wszyscy.Są też fajni faceci ale..przeważnie zajeci sad
Czasami sie zastanawiam , czy brzuchaty , w laczkach z butelką piwa i pilotem w drugiej ręce , to tylko obraz polskiego faceta po 50 -siątce   hmm A z drugiej strony , to że oni tacy są,  to wina naszych teściowych i nas.No bo jak taki , najpierw był przyzwyczajony do tych obiadkow przez mamusię a potem przez żonę , to jaki ma być : / Facet , a właściwie samcy w naturze są leniwi.Weźcie np. takiego lwa.Leży on sobie na tej sawannie , spi , ziewa i nic nie robi .Dopiero jak poczuje głód , to idzie polować a potem znowu leży.Tak też jest z mężczyzną.Tylko on już nie poluje , bo kobieta mu pod nos przynosi.Niektórzy nawet za bardzo siè nie wysilają , żeby tą " zwierzynę" ( pieniądze) do domu przynieść.Wystarczy ,że idą do pracy , a czy ich pensja wystarczy na wyżywienie całej rodziny, to niech się baba martwi.On pracuje.
To my kobiety ( jak lwice) musimy jeszcze upolować , by wykarmić młode.
A jak coś jest nie tak , to nasza wina.Jak są problemy z dziećmi , to tak je wychowałyśmy.
Eh , szkoda słów.Facet przez sam fakt bycia facetem już na starcie ma lepiej...
Moja teściowa miala do mnie pretensje ,że nie robie mojemu eksowi kanapek do pracy.Na moją odpowiedż , że ja też pracuję, powiedziala , ze ona zawsze swoim synom robila.Ja jej na to ,że moim syną to ja też robie..

Offline

 

#15 2016-10-24 07:54:42

oszukana14
Member
Zarejestrowany: 2016-02-05
Posty: 116

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Jagnak moze po prostu zapytaj go na co ma ochote, albo idzcie na miasto smile  i problem z głowy smile
Ja szukam czesto inspiracji na youtube, polecam kanał skutecznieTv, przyjemna babeczka.

Offline

 

#16 2016-10-24 09:50:16

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3358

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

bozencina50 napisał:

barbara.b napisał:

i przy każdym romansidle jakie oglądam mam nadzieję, że nie wszyscy faceci to sflaczałe bezrozumne zbuki na sofie z piwskiem w ręce :-)))

Oczywiście , że nie wszyscy.Są też fajni faceci ale..przeważnie zajeci sad
Czasami sie zastanawiam , czy brzuchaty , w laczkach z butelką piwa i pilotem w drugiej ręce , to tylko obraz polskiego faceta po 50 -siątce   hmm A z drugiej strony , to że oni tacy są,  to wina naszych teściowych i nas.No bo jak taki , najpierw był przyzwyczajony do tych obiadkow przez mamusię a potem przez żonę , to jaki ma być : / Facet , a właściwie samcy w naturze są leniwi.Weźcie np. takiego lwa.Leży on sobie na tej sawannie , spi , ziewa i nic nie robi .Dopiero jak poczuje głód , to idzie polować a potem znowu leży.Tak też jest z mężczyzną.Tylko on już nie poluje , bo kobieta mu pod nos przynosi.Niektórzy nawet za bardzo siè nie wysilają , żeby tą " zwierzynę" ( pieniądze) do domu przynieść.Wystarczy ,że idą do pracy , a czy ich pensja wystarczy na wyżywienie całej rodziny, to niech się baba martwi.On pracuje.
To my kobiety ( jak lwice) musimy jeszcze upolować , by wykarmić młode.
A jak coś jest nie tak , to nasza wina.Jak są problemy z dziećmi , to tak je wychowałyśmy.
Eh , szkoda słów.Facet przez sam fakt bycia facetem już na starcie ma lepiej...
Moja teściowa miala do mnie pretensje ,że nie robie mojemu eksowi kanapek do pracy.Na moją odpowiedż , że ja też pracuję, powiedziala , ze ona zawsze swoim synom robila.Ja jej na to ,że moim syną to ja też robie..

no widzisz bożencia. sama dostrzegasz w czym jest problem. faceci są tacy jakich ich stworzymy. a w naszym wieku walka o faceta to niemalże jak walka z demencyjną babcią  ( aby pozostać w temacie ). trzeba walczyć, uczyć krok po kroku i oduczać starych nawyków po matce albo po byłej. trudne wyzwanie. ci wytresowani jak pisałaś w większości zajęci przez doskonałe treserki.
krysia wszystko bardzo uproszcza. takiego pasibrzucha ktoś spasł. moja mama wiecznei na bratową gada, że zupy nie zaciągnie śmietaną, że jak gotuje to tak, że nie ma już na dokładkę... i ma rację dziewczyna. jak przedobrzy to nikomu nie będzie dobrze. będzie miała takiego pasibrzucha. w życiu są ważniejsze rzeczy niż śmietana w zupie. niestety tak dorastaliśmy i wiele osób nadal myśli w ten sposób. nawet ja. pomyślałam, że chłop i rzuciłam takim żarciem żeby się najadł :-))))

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-10-24 09:51:17)

Offline

 

#17 2016-10-24 09:53:51

Eliza
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 122

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Moj to również stał się wybredny. Stara się gotować, ale jak gotuje to cała kuchnia jest zafajdolona, tak wiec wolę sama już coś upichcić. Sprzątanie po jego gotowaniu zajmuje mi o wiele więcej czasu niż gotowanie big_smile
Na obiad proponuję zupę grzybową  na żeberkach:
https://www.przepisy.pl/przepis/zupa-gr … -zeberkach

Smaczne, sycące i aromatyczne.
https://s3.przepisy.pl/przepisy3ii/img/variants/670x0/zupa-grzybowa-na-zeberkach.jpg

Offline

 

#18 2016-10-24 11:12:30

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1306

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Powiem wam, że jednak nie zupełnie się z wami zgadzam. Pewnie, że są jakieś przyzwyczajenia i sposób wychowania. Ale do diabła jeśli jesteśmy dorosłymi ludźmi to zachowujmy się jak dorośli. Tzn., w momencie kiedy się żenisz czy wychodzisz za mąż żyjecie razem i razem musicie się starać, Jeśli mąż uważa, że obowiązkiem żony jest go karmić to niech spier...... Oczywiście z drugiej strony jeśli kobieta całe życie nie pracuje to niech przynajmniej chociaż obiad ugotuje. To nie jest takie czarno-białe. Różne sytuacje bywają w życiu. Generalnie uważam, że kobiety na starcie maja przesrane. Zawsze i wszędzie. Tego nie zmienimy. I wiele potrafią znieść ze względu na dzieci. Gdyby nie dzieci i kobiece poczucie odpowiedzialności małżeństwa nie miałyby racji bytu.
ja już staremu nie gotuję, czasami zjada resztki, które zostały po nas (ja i córka) , ale synowi robiłam kanapki jak szedł rano do pracy. Mężowi - nigdy, przez całe nasze małżeństwo. Ale ja zawsze pracowałam, tylko ta moja praca jakaś taka mniej ważna, mój mąż przez całe żyje wyrzucał mi, że ja nie wstaję tak wcześnie jak on. Do teraz to słyszę. Wracam z UK i nic nie robię. tak on uważa. Okropny człowiek. Jak to możliwe, że ja tego nie widziałam wcześniej? Widziałam, ale dzieci były małe...

Ostatnio edytowany przez Dalia (2016-10-24 11:17:45)

Offline

 

#19 2016-10-24 13:45:59

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dalia napisał:

Powiem wam, że jednak nie zupełnie się z wami zgadzam. Pewnie, że są jakieś przyzwyczajenia i sposób wychowania. Ale do diabła jeśli jesteśmy dorosłymi ludźmi to zachowujmy się jak dorośli. Tzn., w momencie kiedy się żenisz czy wychodzisz za mąż żyjecie razem i razem musicie się starać, Jeśli mąż uważa, że obowiązkiem żony jest go karmić to niech spier...... Oczywiście z drugiej strony jeśli kobieta całe życie nie pracuje to niech przynajmniej chociaż obiad ugotuje. To nie jest takie czarno-białe. Różne sytuacje bywają w życiu. Generalnie uważam, że kobiety na starcie maja przesrane. Zawsze i wszędzie. Tego nie zmienimy. I wiele potrafią znieść ze względu na dzieci. Gdyby nie dzieci i kobiece poczucie odpowiedzialności małżeństwa nie miałyby racji bytu.
ja już staremu nie gotuję, czasami zjada resztki, które zostały po nas (ja i córka) , ale synowi robiłam kanapki jak szedł rano do pracy. Mężowi - nigdy, przez całe nasze małżeństwo. Ale ja zawsze pracowałam, tylko ta moja praca jakaś taka mniej ważna, mój mąż przez całe żyje wyrzucał mi, że ja nie wstaję tak wcześnie jak on. Do teraz to słyszę. Wracam z UK i nic nie robię. tak on uważa. Okropny człowiek. Jak to możliwe, że ja tego nie widziałam wcześniej? Widziałam, ale dzieci były małe...

-------------------------------------------
Wszystko fajnie i my to widzimy, tylko nie mamy odwagi wywalić dziada za drzwi, bo???????
Nie widziałaś tego bo nie chciałaś, bo nie miałaś statusu materialnego takiego jak teraz,
Bo wracasz po 2 mies, np. . i widzisz zmiany , czego nei widać dzień w dzień pod jednym dachem.
Ja jestem zdania że ślub powinien być razem z automatycznym rozwodem po 15 latach, Dość męki z dziadem , niech inna się pomęczy. Mój umarł po 13 latach małżeństwa, więc zobaczyłam dość szybko co srtaciłam .  hmmmmmmmmmm nic !!!!
Zyskałam nowy model, klona męża, ale chociaż inna gęba, mogłam go już przeszkolić , bo byłam mądrzejsza.

Ostatnio edytowany przez KRYSIA5555 (2016-10-24 13:46:56)

Offline

 

#20 2016-10-24 16:26:00

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 838

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Cóż,pozostaje mi tylko współczuć ,że wybrałyście sobie takich beznadziejnych facetów....Mój i kocha jeść i gotować też. I nawet sprzątać po tym swoim gotowaniu lubi:)A ja,jak tylko jestem w domu lubię robić mu kanapki do pracy i nie mam poczucia,żebym się jakoś szczególnie poświęcała w związku z tym:)Tradycją stało się,że kiedy wracam z D, czeka na mnie domowy rosół:)Nierzadko lepszy niż ten,który ja gotuję:)W dni kiedy oboje mamy wolne często zamiast stać w kuchni jedziemy sobie na obiad do jakiejś knajpki,raz mąż wybiera raz ja.
Generalnie to sie zgadzam z tymi ,które napisały ze to ich wina.Bo tak jest,niestety.Najpierw mówicie-" zostaw,ja to zrobię","ja posprzątam",ja ugotuję","ja kupię" a za jakiś czas macie do faceta pretensje ,że nic nie robi, choć to wy same go tego nauczyłyście.....Tego samego uczycie swoich synów i potem kółko się zamyka.....

Offline

 

#21 2016-10-24 16:35:44

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 781

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Ja wciąż dawałam szansę kompletnej rodzinie. Próbowałam i nic z tego nie wyszło. Po przejściu na emeryturę przyjrzałam się jeszcze raz mojemu związkowi.Ponad miesiąc temu odeszłam z dziećmi od mojego męża. Miarka się przebrała. Jestem w dobrej sytuacji, bo mam swoje mieszkanie. Żałuję, że tak późno dotarło do mnie, że ja ciągnę wszystko, łącznie z opłatami. Jest nam w trójkę jak w niebie. Żadnych kłótni. Dzieci wracają z uczelni późno. Dorabiają sobie korkami. Pracuję na połówce etatu. Dodatkowo pomagam  w nauce dzieciom z różnymi dysfunkcjami. Mam zajęcie, nie nudzę się. Mam spokój od chorego związku. Gotuję mniej. Tylko dlaczego byłam 25 lat z kimś, kto mnie nie szanował, wykorzystywał, dręczył mądre i wartościowe dzieci. Gdyby można było cofnąć czas... Pozdrawiam

Offline

 

#22 2016-10-24 16:38:27

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3358

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dalia napisał:

Powiem wam, że jednak nie zupełnie się z wami zgadzam. Pewnie, że są jakieś przyzwyczajenia i sposób wychowania. Ale do diabła jeśli jesteśmy dorosłymi ludźmi to zachowujmy się jak dorośli. Tzn., w momencie kiedy się żenisz czy wychodzisz za mąż żyjecie razem i razem musicie się starać, Jeśli mąż uważa, że obowiązkiem żony jest go karmić to niech spier...... Oczywiście z drugiej strony jeśli kobieta całe życie nie pracuje to niech przynajmniej chociaż obiad ugotuje. To nie jest takie czarno-białe. Różne sytuacje bywają w życiu. Generalnie uważam, że kobiety na starcie maja przesrane. Zawsze i wszędzie. Tego nie zmienimy. I wiele potrafią znieść ze względu na dzieci. Gdyby nie dzieci i kobiece poczucie odpowiedzialności małżeństwa nie miałyby racji bytu.
ja już staremu nie gotuję, czasami zjada resztki, które zostały po nas (ja i córka) , ale synowi robiłam kanapki jak szedł rano do pracy. Mężowi - nigdy, przez całe nasze małżeństwo. Ale ja zawsze pracowałam, tylko ta moja praca jakaś taka mniej ważna, mój mąż przez całe żyje wyrzucał mi, że ja nie wstaję tak wcześnie jak on. Do teraz to słyszę. Wracam z UK i nic nie robię. tak on uważa. Okropny człowiek. Jak to możliwe, że ja tego nie widziałam wcześniej? Widziałam, ale dzieci były małe...

dalia nie oczekuj od faceta, żeby zachowywał się jak dorosły. to są duże dzieci. mają swoje zabaweczki, typu samochodzik, kosiarka, wędka itd. my kobiety musimy szybko dojrzewać, przejmujemy obowiązki w domu. a facet poprostu jest i ma frajdę. kiedyś polował na mamuty, rąbał drzewo, budował własnoręcznie dom czy dłubał grotę. wszystkie te obowiązki odpadły a zadne nowe się nie pojawiły. a kobieta jak pichciła obiady i sprzątała jaskinie tak nadal to robi a jeszcze do tego poszła do pracy.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-10-24 16:42:32)

Offline

 

#23 2016-10-24 16:54:20

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1306

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Krysia 5555 - Nobla powinnaś dostać za pomysł ślubu wraz z rozwodem. big_smile big_smile big_smile To by ludziom ułatwiło życie. Tylko po co ci ten klon starego? Trzeba było dać sobie spokój z nowym dziadem.

Kasia 63 - masz całkowitą rację, jeśli na kimś nam zależy to robimy pewne rzeczy z przyjemnością, nawet te poranne kanapki. Dlatego sprawia mi przyjemność robienie kanapek synowi. Ale on też jest pomocny, może nie robi kanapek, ale zawiezie siostrę na zajęcia, pojedzie z nami i pomęczy się w sklepie.
Jak robiłam remont to wszędzie ze mną jeździł, pomagał mi wybierać. Chyba na tym  polega wspólne życie: ja robię to a ty to, ale bez awantur i błagania, to powinno być naturalne. Tak jak ten rosół, który na ciebie czeka, to bardzo miłe.
Ale nadal się nie zgadzam, że to tylko kobiet wina, że mężowie są tacy a nie inni. Bo ja uważam, tak jak napisałam wyżej. Oboje jesteśmy dorośli i mąż powinien widzieć, co się dzieje i powiedzieć: "po co ty szykujesz codziennie ten obiad. daj sobie spokój, pójdźmy od czasu do czasu do restauracji, albo zjedzmy jajecznicę." 
Ale oni tego nie mówią, przyjmują to za coś normalnego, coś co im się należy. I to nie jest w porządku. A kobiety mają jeszcze dzieci. I tu jest problem, bo jeśli gotują dla dzieci to i dla niego. Więc znowu wychodzi na moje, dzieci powodują, że kobiety znoszą to czego nie powinny. Mój syn już dorosły, córka prawie i dlatego dłużej nie chcę żyć z człowiekiem, który ma do mnie żal, że śpię dłużej niż on. że wracając z pracy w UK nic nie robię - to jego słowa.

Offline

 

#24 2016-10-24 17:07:09

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1306

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Tosia napisał:

Ja wciąż dawałam szansę kompletnej rodzinie. Próbowałam i nic z tego nie wyszło. Po przejściu na emeryturę przyjrzałam się jeszcze raz mojemu związkowi.Ponad miesiąc temu odeszłam z dziećmi od mojego męża. Miarka się przebrała. Jestem w dobrej sytuacji, bo mam swoje mieszkanie. Żałuję, że tak późno dotarło do mnie, że ja ciągnę wszystko, łącznie z opłatami. Jest nam w trójkę jak w niebie. Żadnych kłótni. Dzieci wracają z uczelni późno. Dorabiają sobie korkami. Pracuję na połówce etatu. Dodatkowo pomagam  w nauce dzieciom z różnymi dysfunkcjami. Mam zajęcie, nie nudzę się. Mam spokój od chorego związku. Gotuję mniej. Tylko dlaczego byłam 25 lat z kimś, kto mnie nie szanował, wykorzystywał, dręczył mądre i wartościowe dzieci. Gdyby można było cofnąć czas... Pozdrawiam

Tosia - więc jednak, zostawiłaś dziada. Dobrze zrobiłaś. Ja wciąż się męczę. tzn., sprawa w toku, ale to trwa, bo dziad miesza i chce się mścić. No i najgorsze, co się może zdarzyć - wspólne mieszkanie. hmm Katastrofa. chociaż my się już nie kłócimy, jest spokojnie, ale nie czuję się swobodnie. Nie jestem u siebie. I nie mam żadnych szans na mieszkanie - dom należy do niego. Wierzę, ze jest ci dobrze z dziećmi, bo mnie byłoby tak samo. Razem byśmy byli szczęśliwi. I to gotowanie. Odkąd przestałam gotować mężowi, jest zupełnie inaczej. Robię to co lubi córka i zdecydowanie mniej kupuję.
Wiecie jakie mam marzenie? Nie, pierścionek z brylantem, nie podróż dookoła świata, nie drogi samochód.
DZIEŃ  W  SZLAFROKU - to moje marzenie. Absolutnie niemożliwe do spełnienia dopóki mieszkam z nim.
Tosia zadaję sobie to samo pytanie, co ty: dlaczego czekałam tyle lat? Bo bałam się zmian? Bo jakoś to będzie? Bo on w końcu zrozumie? Głupia byłam.

Offline

 

#25 2016-10-24 17:24:42

LidiaSz
Member
Zarejestrowany: 2015-11-01
Posty: 433

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dalia napisał:

Tosia napisał:

Ja wciąż dawałam szansę kompletnej rodzinie. Próbowałam i nic z tego nie wyszło. Po przejściu na emeryturę przyjrzałam się jeszcze raz mojemu związkowi.Ponad miesiąc temu odeszłam z dziećmi od mojego męża. Miarka się przebrała. Jestem w dobrej sytuacji, bo mam swoje mieszkanie. Żałuję, że tak późno dotarło do mnie, że ja ciągnę wszystko, łącznie z opłatami. Jest nam w trójkę jak w niebie. Żadnych kłótni. Dzieci wracają z uczelni późno. Dorabiają sobie korkami. Pracuję na połówce etatu. Dodatkowo pomagam  w nauce dzieciom z różnymi dysfunkcjami. Mam zajęcie, nie nudzę się. Mam spokój od chorego związku. Gotuję mniej. Tylko dlaczego byłam 25 lat z kimś, kto mnie nie szanował, wykorzystywał, dręczył mądre i wartościowe dzieci. Gdyby można było cofnąć czas... Pozdrawiam

Tosia - więc jednak, zostawiłaś dziada. Dobrze zrobiłaś. Ja wciąż się męczę. tzn., sprawa w toku, ale to trwa, bo dziad miesza i chce się mścić. No i najgorsze, co się może zdarzyć - wspólne mieszkanie. hmm Katastrofa. chociaż my się już nie kłócimy, jest spokojnie, ale nie czuję się swobodnie. Nie jestem u siebie. I nie mam żadnych szans na mieszkanie - dom należy do niego. Wierzę, ze jest ci dobrze z dziećmi, bo mnie byłoby tak samo. Razem byśmy byli szczęśliwi. I to gotowanie. Odkąd przestałam gotować mężowi, jest zupełnie inaczej. Robię to co lubi córka i zdecydowanie mniej kupuję.
Wiecie jakie mam marzenie? Nie, pierścionek z brylantem, nie podróż dookoła świata, nie drogi samochód.
DZIEŃ  W  SZLAFROKU - to moje marzenie. Absolutnie niemożliwe do spełnienia dopóki mieszkam z nim.
Tosia zadaję sobie to samo pytanie, co ty: dlaczego czekałam tyle lat? Bo bałam się zmian? Bo jakoś to będzie? Bo on w końcu zrozumie? Głupia byłam.

Ech, to jest nas w tym klubie więcej...
Wszystko pod dzieci, żeby miały dobrze, dzieci odeszły z domu a ja się sobie dziwie: po co w tym trwałam? Zycie poleciało, też głupia byłam smile  Też mieszkamy razem, mijamy się, gdybym miała gdzie to bym poszła, tkwię w zawieszeniu

Offline

 

#26 2016-10-24 17:38:17

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 781

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Zwyczajnie bałam się, że nie dam sobie rady z 2 dzieci. Dzisiaj wiem, że to stracone lata. Gdybym odeszła wcześniej, dzisiaj byłabym w innym miejscu. Dzieci miałyby większe poczucie wartości.Miałabym swój domek. Ech, życie.

Offline

 

#27 2016-10-24 17:54:08

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1306

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Ze mną to jest tak, że ja miałabym gdzie mieszkać, ale to jest 70 km od Trójmiasta, las, odludzie. A córka ma 15 lat, chodzi do szkoły. To bardzo proste, gdybym myślała tylko o własnej dupie, zabrałabym córkę do lasu i tam byśmy mieszkały. Z daleko od cywilizacji. Ale myślę przede wszystkim o niej i nie chcę jej zabierać na zadupie, bo mi tak wygodniej.
Mogłabym ten domek sprzedać, ale po pierwsze póki nie jestem rozwiedziona to dziadowi też się należy, a po drugie: dlaczego mam się wszystkiego wyzbywać? Sprzedać moje miejsce na ziemi a dziad będzie siedział na trzech piętrach? Nie zrobię tego jeśli nie będzie to absolutnie konieczne.
Lidia Sz. - a nie myślałaś, żeby wynająć mieszkanie i się wynieść? Jeśli masz dorosłe dzieci to po co mieszkasz z dziadem?

Offline

 

#28 2016-10-24 18:21:51

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dalia napisał:

Ze mną to jest tak, że ja miałabym gdzie mieszkać, ale to jest 70 km od Trójmiasta, las, odludzie. A córka ma 15 lat, chodzi do szkoły. To bardzo proste, gdybym myślała tylko o własnej dupie, zabrałabym córkę do lasu i tam byśmy mieszkały. Z daleko od cywilizacji. Ale myślę przede wszystkim o niej i nie chcę jej zabierać na zadupie, bo mi tak wygodniej.
Mogłabym ten domek sprzedać, ale po pierwsze póki nie jestem rozwiedziona to dziadowi też się należy, a po drugie: dlaczego mam się wszystkiego wyzbywać? Sprzedać moje miejsce na ziemi a dziad będzie siedział na trzech piętrach? Nie zrobię tego jeśli nie będzie to absolutnie konieczne.
Lidia Sz. - a nie myślałaś, żeby wynająć mieszkanie i się wynieść? Jeśli masz dorosłe dzieci to po co mieszkasz z dziadem?

-------------------------------------------
Ty się całe życie zajmowałaś dziećmi, może teraz jego kolej???? 15 lat to już duża dziewczyna i nauczy się żyć szybko i ojciec zrozumie co to wychowanie, kto wie może warto pomyśleć i ograniczyć dziadowi przestrzeń życiową albo chociaż dać mu lokatorów???
Nie jest to łatwa decyzja ale coś musimy zrobić.
A co do mego KLONA , to  nie znam innych chłopów, może 1-n na milion nim nie jest,,,, reszta to dno !!!!!
Z kimś muszę spędzać urlopy i święta,  do reszty się nie nadają, wywalić do pieca,

Offline

 

#29 2016-10-24 18:38:25

LidiaSz
Member
Zarejestrowany: 2015-11-01
Posty: 433

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dalia napisał:

Ze mną to jest tak, że ja miałabym gdzie mieszkać, ale to jest 70 km od Trójmiasta, las, odludzie. A córka ma 15 lat, chodzi do szkoły. To bardzo proste, gdybym myślała tylko o własnej dupie, zabrałabym córkę do lasu i tam byśmy mieszkały. Z daleko od cywilizacji. Ale myślę przede wszystkim o niej i nie chcę jej zabierać na zadupie, bo mi tak wygodniej.
Mogłabym ten domek sprzedać, ale po pierwsze póki nie jestem rozwiedziona to dziadowi też się należy, a po drugie: dlaczego mam się wszystkiego wyzbywać? Sprzedać moje miejsce na ziemi a dziad będzie siedział na trzech piętrach? Nie zrobię tego jeśli nie będzie to absolutnie konieczne.
Lidia Sz. - a nie myślałaś, żeby wynająć mieszkanie i się wynieść? Jeśli masz dorosłe dzieci to po co mieszkasz z dziadem?

Mamy mieszkanie, którego mu nie zostawię, bo niby w imię czego? Nie ma picia , nie ma bicia, ale też nie ma nic co nas łączy (oprócz mieszkania). Duszę się w tym małżeństwie. Zupełnie nie dobrane charaktery, temperamenty, życie z introwertykiem jest nie do zniesienia.
Dlatego też podjęłam pracę w opiece, żeby mieć jakiś cel, czyli niezależność. Tylko ta coraz krótsza metryka... wink

Offline

 

#30 2016-10-24 18:39:41

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1306

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

KRYSIA5555 napisał:

-------------------------------------------
Ty się całe życie zajmowałaś dziećmi, może teraz jego kolej???? 15 lat to już duża dziewczyna i nauczy się żyć szybko i ojciec zrozumie co to wychowanie, kto wie może warto pomyśleć i ograniczyć dziadowi przestrzeń życiową albo chociaż dać mu lokatorów???
Nie jest to łatwa decyzja ale coś musimy zrobić.
A co do mego KLONA , to  nie znam innych chłopów, może 1-n na milion nim nie jest,,,, reszta to dno !!!!!
Z kimś muszę spędzać urlopy i święta,  do reszty się nie nadają, wywalić do pieca,

Dziad się zajmował dziećmi, nie był złym ojcem. Ja nie chcę zostawić córki z nim i się wyprowadzić. Taką opcję też już rozważałam. Chcę z nią spędzać czas i uczestniczyć w jej życiu. Ale masz niezłe pomysły Krysia. big_smile
Upchnąć mu lokatorów - dobre. big_smile
A ja ci powiem, że już wolałabym z psem i kotem spędzać święta niż z dziadem. W tym roku na święta mnie nie będzie. On jeszcze o tym nie wie. wink Ale będzie gadania. Jaką to ja jestem wyrodną matką. O rany, już to słyszę. Mam siostrę do której moje dzieci  mogą jechać i na święta i zawsze. Nawet psa mogą ze sobą wziąć.

Offline

 

#31 2016-10-24 18:49:58

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1306

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

LidiaSz napisał:

Mamy mieszkanie, którego mu nie zostawię, bo niby w imię czego? Nie ma picia , nie ma bicia, ale też nie ma nic co nas łączy (oprócz mieszkania). Duszę się w tym małżeństwie. Zupełnie nie dobrane charaktery, temperamenty, życie z introwertykiem jest nie do zniesienia.
Dlatego też podjęłam pracę w opiece, żeby mieć jakiś cel, czyli niezależność. Tylko ta coraz krótsza metryka... wink

Lidia - rozwiedź się, połowa mieszkania ci się należy, czy jemu to się podoba czy nie, po co to ciągnąć. U mnie jest to samo, nic nas nie łączy. Ja siedzę w jego domu, tylko ze względu na córkę. Ale już nie mam kontaktu z jego rodziną, dla nich umarłam. To jest niesamowite. Teściowa, dla której imieniny to rzecz święta i zawsze było dzwonienie i składanie kretyńskich życzeń nie odezwała się od momentu kiedy on powiedział, że się rozwodzimy. Cieszę się z tego, bo nie lubię tej rodziny, ale mimo wszystko to dziwne. Jak bym nie istniała.
Widać jakie to wszystko było nieszczere, jakie wymuszone. Dobrze, że mam to za sobą.

Offline

 

#32 2016-10-24 19:00:29

LidiaSz
Member
Zarejestrowany: 2015-11-01
Posty: 433

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dalia napisał:

LidiaSz napisał:

Mamy mieszkanie, którego mu nie zostawię, bo niby w imię czego? Nie ma picia , nie ma bicia, ale też nie ma nic co nas łączy (oprócz mieszkania). Duszę się w tym małżeństwie. Zupełnie nie dobrane charaktery, temperamenty, życie z introwertykiem jest nie do zniesienia.
Dlatego też podjęłam pracę w opiece, żeby mieć jakiś cel, czyli niezależność. Tylko ta coraz krótsza metryka... wink

Lidia - rozwiedź się, połowa mieszkania ci się należy, czy jemu to się podoba czy nie, po co to ciągnąć. U mnie jest to samo, nic nas nie łączy. Ja siedzę w jego domu, tylko ze względu na córkę. Ale już nie mam kontaktu z jego rodziną, dla nich umarłam. To jest niesamowite. Teściowa, dla której imieniny to rzecz święta i zawsze było dzwonienie i składanie kretyńskich życzeń nie odezwała się od momentu kiedy on powiedział, że się rozwodzimy. Cieszę się z tego, bo nie lubię tej rodziny, ale mimo wszystko to dziwne. Jak bym nie istniała.
Widać jakie to wszystko było nieszczere, jakie wymuszone. Dobrze, że mam to za sobą.

Cieszę się że Tobie się to już udało, dla mnie mój czas nadejdzie, tak mam w zamyśle smile Ale jestem w patowej sytuacji z której powolutku wychodzę. Zdrowie, poooooszło!!! Może będzie operacja, może nie. I finanse. Przez zdrowie nie mam pracy. Ale radzę sobie jakoś i małymi kroczkami do celu wink

Offline

 

#33 2016-10-24 19:17:26

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1306

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

No i do przodu Lidia - nie ma co się oglądać do tyłu. Ja nigdy nie patrzyłam za siebie. Też w PL nie mam pracy.
Stąd opieka. Z czegoś trzeba żyć.
Musisz  podjąć decyzję. Mój rozwód będzie drogą przez mękę, bo dziad nie chce popuścić. Chociaż on na tym tylko zyskuje, bo dom jego i jeszcze pieniądze ode mnie dostaje, bo tak się umówiliśmy. A i tak wciąż miesza i bruździ. Już dawno mogliśmy być po rozwodzie, ale się zawziął dziad jeden.
Ale ja już to olewam. Przestałam się przejmować. Pewnie, że czasem się wkurzę, ale coraz rzadziej. Po prostu nie dyskutuję, bo z betonem nie ma dyskusji.
Zdrowia ci życzę Lidia.

Offline

 

#34 2016-10-24 19:42:12

LidiaSz
Member
Zarejestrowany: 2015-11-01
Posty: 433

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dalia napisał:

No i do przodu Lidia - nie ma co się oglądać do tyłu. Ja nigdy nie patrzyłam za siebie. Też w PL nie mam pracy.
Stąd opieka. Z czegoś trzeba żyć.
Musisz  podjąć decyzję. Mój rozwód będzie drogą przez mękę, bo dziad nie chce popuścić. Chociaż on na tym tylko zyskuje, bo dom jego i jeszcze pieniądze ode mnie dostaje, bo tak się umówiliśmy. A i tak wciąż miesza i bruździ. Już dawno mogliśmy być po rozwodzie, ale się zawziął dziad jeden.
Ale ja już to olewam. Przestałam się przejmować. Pewnie, że czasem się wkurzę, ale coraz rzadziej. Po prostu nie dyskutuję, bo z betonem nie ma dyskusji.
Zdrowia ci życzę Lidia.

Dzięki, ja mam podobne do Ciebie podejście do tematu, czyli olewać co można wink Powodzenia smile

Offline

 

#35 2016-10-24 19:52:29

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

popatrzcie jakie my zdolne !!!!!!!! Głupi temat jak dogodzić chłopu żeby jeszcze był grubszy i głupszy, przemieniło się w rzewne żale. Jak obserwóję  młodych, co nie chcą się żenić, szukają  tylko dupy i przyjemności, już nawet nie chcą żeby im gotować,Głód, czy fastfudy za cenę tzw. św.  spokoju. Czyżby to nowy model rodziny nam się ukształtował??? Ja u siebie, ty u siebie, jak chcesz wpaść to z Jorkiem, albo wypasiona komórka, albo xyz. A jak jesteś biedak to żyj sobie sam, po co mi ty???hmmmm , a jak wasze obserwacje, naszych następców pokoleniowych>??

Offline

 

#36 2016-10-24 19:57:07

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1237

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dziewczyny nie stać w miejscu , działać , zmieniać życie , nie tkwić w beznadziejnym związku..
Mój kolega psycholog zwykł mawiać , że kobiety tkwią w destrukcyjnych związkach bo "wolą stare piekło niż nowe niebo"
Ja się rozwiodłam po 24 latach małżeństwa(powinnam 10 lat wcześniej ale...no właśnie , dzieci ,pieniądze ,mieszkanie i tkwiłam ) i muszę wam powiedzieć ,że to była najlepsza decyzja mojego życia. Jeszcze mi się trafił super facet i teraz odcinam kupony smile
A z tymi teściowymi to masz racje Dalia. Zawsze jest nasza wina ( nawet jak on cię zdradzi ) i z chwilą rozwodu , czy decyzji o rozwodzie już ona jest obrażona , no bo jak mogłaś jej ukochanego syna zostawić hmm
no i bardzo dobrze ,że jest obrażona, przynajmniej nie musisz się spotykać i rozmawiać , o jednego destrukcyjnego człowieka mniej big_smile
Polska to bardzo dziwny kraj . Broni się zygoty a nie dba się o chore dzieci ,samotne matki, starsze osoby, ludzi niepełnosprawnych....z tym wszystkim polska kobieta zostaje sama sad Jeżeli ktokolwiek może pomóc , to tylko druga kobieta..

Offline

 

#37 2016-10-24 19:57:26

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Dalia napisał:

Tosia napisał:

Ja wciąż dawałam szansę kompletnej rodzinie. Próbowałam i nic z tego nie wyszło. Po przejściu na emeryturę przyjrzałam się jeszcze raz mojemu związkowi.Ponad miesiąc temu odeszłam z dziećmi od mojego męża. Miarka się przebrała. Jestem w dobrej sytuacji, bo mam swoje mieszkanie. Żałuję, że tak późno dotarło do mnie, że ja ciągnę wszystko, łącznie z opłatami. Jest nam w trójkę jak w niebie. Żadnych kłótni. Dzieci wracają z uczelni późno. Dorabiają sobie korkami. Pracuję na połówce etatu. Dodatkowo pomagam  w nauce dzieciom z różnymi dysfunkcjami. Mam zajęcie, nie nudzę się. Mam spokój od chorego związku. Gotuję mniej. Tylko dlaczego byłam 25 lat z kimś, kto mnie nie szanował, wykorzystywał, dręczył mądre i wartościowe dzieci. Gdyby można było cofnąć czas... Pozdrawiam

Tosia - więc jednak, zostawiłaś dziada. Dobrze zrobiłaś. Ja wciąż się męczę. tzn., sprawa w toku, ale to trwa, bo dziad miesza i chce się mścić. No i najgorsze, co się może zdarzyć - wspólne mieszkanie. hmm Katastrofa. chociaż my się już nie kłócimy, jest spokojnie, ale nie czuję się swobodnie. Nie jestem u siebie. I nie mam żadnych szans na mieszkanie - dom należy do niego. Wierzę, ze jest ci dobrze z dziećmi, bo mnie byłoby tak samo. Razem byśmy byli szczęśliwi. I to gotowanie. Odkąd przestałam gotować mężowi, jest zupełnie inaczej. Robię to co lubi córka i zdecydowanie mniej kupuję.
Wiecie jakie mam marzenie? Nie, pierścionek z brylantem, nie podróż dookoła świata, nie drogi samochód.
DZIEŃ  W  SZLAFROKU - to moje marzenie. Absolutnie niemożliwe do spełnienia dopóki mieszkam z nim.
Tosia zadaję sobie to samo pytanie, co ty: dlaczego czekałam tyle lat? Bo bałam się zmian? Bo jakoś to będzie? Bo on w końcu zrozumie? Głupia byłam.

Dalia , jak kiedyś zgramy terminy to zapraszam Cię na dzień w szlafroku.
Będziesz miała 3 kolory i struktury materiału do wyboru. Do tego mega wanna jak basen i full wypas świec  z dobrze zaopatrzonym barkiem .
Amen

Offline

 

#38 2016-10-24 20:43:03

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

no mobilna ta wypowiedż o wannie jak basen mnie zaintrygowała, Możesz zaspokoić moją ciekawość i napisać coś więcej o tym wspaniałym wypoczynku wodnym?

Offline

 

#39 2016-10-25 09:54:19

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Coś takiego
http://images.google.de/imgres?imgurl=h … p;biw=1366
Dwie osoby wchodzą na luzaku.

Offline

 

#40 2016-10-25 12:24:03

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

ach so !!! Narożna duża, ładna, ale ja mam małą łazienkę i małą wannę, więc luksusów nie mogę zainstalować, Nie wiem czy nie będę musiała nowej łazienki zrobić z kabiną i niskie wejście bo na starość taką trzeba mieć, ojejku, straszne.

Offline

 

#41 2017-01-16 08:06:38

latinka
Member
Zarejestrowany: 2014-10-13
Posty: 72

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

A może dla odmiany cos azjatyckiego? Potrawy z kuchni azjatyckiej nie są wcale trudne do upichcenia oraz składniki nie jest trudno znaleźć w wiekszych marketach. Szczególnie,ze kuchnia taka jest coraz bardizej popularna. I nic dziwnego skoro potrawy takie są bardzo proste oraz szybkie.
Tak na szybko polecam japońską wołowinkę:
http://www.oyakata.com.pl/produkty/japo … a-wolowina

Proste danie, tanie. Zdarza mi się zabrać je ze soba do pracy.

Offline

 

#42 2017-01-16 13:29:18

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1658

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

A może "mężus" by tak przygotował obiadek i ty byś marudziła. Niech bierze przykład ze mnie smile

Offline

 

#43 2018-02-20 18:12:20

tirs
New member
Zarejestrowany: 2018-02-20
Posty: 5

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

To wyjdźcie na miasto smile Zawsze to jakaś odmiana.

Offline

 

#44 2018-02-21 16:46:14

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 399

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

proponuję indyka po wiedeńsku z widelcem w d...e

Offline

 

#45 2018-02-21 17:22:34

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

andrea napisał:

proponuję indyka po wiedeńsku z widelcem w d...e

hahahhahha w sam punkt big_smile
tez bym mu ten widelec tam wsadziła i dodatkowo zakręciła big_smile

jakie baby potrafia być głupie to swiat nie widział

Ostatnio edytowany przez mobilna (2018-02-23 16:15:08)

Offline

 

#46 2018-02-23 10:52:40

Giana
Member
Zarejestrowany: 2015-11-05
Posty: 13

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Ja proponuje szybkie risotto smile

Offline

 

#47 2018-03-23 11:42:59

kulik
Member
Zarejestrowany: 2017-04-13
Posty: 35

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Jak lubicie gotować to polecam garnki Venice, dzięki nim wasze gotowanie będzie jeszcze przyjemniejsze. Tutaj możecie poczytać i poznać tajniki garnków http://myslowianki.pl/profesjonalne-gar … woim-domu/  są wygodne do trzymania, rączki się na nagrzewają, a do dna nic się nie przypala! to rewolucja w kuchni smile dodatkowo nie trzeba używać tłuszczu do gotowania! polecam

Ostatnio edytowany przez kulik (2018-03-23 11:43:10)

Offline

 

#48 2018-04-16 10:46:00

Tomek34
New member
Zarejestrowany: 2018-04-16
Posty: 4

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

hmmm... może wyjdź do restauracji ze swoim mężem. Myślę, że to będzie dla niego miłe zaskoczenie, a Ty nie będziesz musiała robić obiadu.

Offline

 

#49 2018-04-16 12:42:51

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 781

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

super propozycja

Offline

 

#50 2018-05-17 07:39:50

mijam
Member
Zarejestrowany: 2016-03-08
Posty: 75

Re: Co jutro męzowi upichcić na obiadek?

Nie jestem w stanie tutaj zrozumieć faktu czemu tak wiele pań ma problem z tym,żę autorka chce przyrządzić dla męża obiadek. Dla mnie to coś normalnego. Sama lubię gotować dla swojego partnera. On dla mnie robi sniadania, ja potem robię dla niego obiadek smile Dzieki temu oszczędzamy czas.

Proponowałabym coś ze świeżymi młodymi ziemniaczkami, które dopiero co pojawiły się w sklepach. Na przykład chłodnik plus ziemniaczki. Ewentualnie jakieś kotleciki jajeczne czy mielone. I koniecznie dużo zieleniny. https://netto.pl/zdrowa-zywnosc/ziemniak-wczesny/

Ostatnio edytowany przez mijam (2018-05-25 13:27:14)

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

PILNY WYJAZD JUTRO NA 5 - 6 TYGODNI - W okolice Stuttgardu - podopieczna mieszka sama warunki super- nie trzeba wstawać w nocy! rodzina super! TYLKO OSOBY ZDECYDOWANE NA WYJAZD JUTRO !!!!!PROSZĘ O KONTAKT POD NR TELEFONU 509- 469-852 OSOBY Z PODTSWOWĄ ZNAJOMOŚCIĄ JEZYKA NIEMIECKIEGO !

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies