Aktywizacja podopiecznego

Koleżanki, poradźcie jak zachęcić podopiecznego do aktywności? Robicie z nimi jakieś ćwiczenia? Gry? Jak ich nakłonić? Dodam tylko, że moj podopieczny jest w miarę sprawny ruchowo (porusza się albo z rolatorem, albo pod moją ręką i laską kiedy chce sie pochwalic przed sąsiadami a idziemy na krotki spacer) i w pelni umyslowo.

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Psychologia starości podopiecznych - aktualne tematy :

#1 2013-03-01 12:45:50

dorothaa
New member
Zarejestrowany: 2013-03-01
Posty: 4

Aktywizacja podopiecznego

Koleżanki, poradźcie jak zachęcić podopiecznego do aktywności?
Robicie z nimi jakieś ćwiczenia? Gry? Jak ich nakłonić?

Dodam tylko, że moj podopieczny jest w miarę sprawny ruchowo (porusza się albo z rolatorem, albo pod moją ręką i laską kiedy chce sie pochwalic przed sąsiadami a idziemy na krotki spacer) i w pelni umyslowo.

Offline

 

#2 2013-03-01 15:47:19

bernadeta
Member
Zarejestrowany: 2012-04-28
Posty: 64

Re: Aktywizacja podopiecznego

Tak, monotonia zabija, teraz mam ,powiedzmy dobrą posadę, ale spokój i rutyna bardzo męczy.
Co do aktywizacji może Twój podopieczny też gra na jakimś instrumencie, można też odtwarzać jego ulubione płyty cd.., niektórzy grają chętnie w karty, czy też gry kości, chińczyk. Nieraz musiałam podopieczną trochę"zachęcić", bo na wszystko było nie bo nie, ale się wciągnęła. Powodzenia i wytrwałości. Pozdrawiam forumowiczów!

Offline

 

#3 2013-03-01 16:31:44

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Aktywizacja podopiecznego

Cała sztuka polega na tym,zeby sie podopiecznemu "chciało chcieć" -jesli się upiera i nic poza patrzeniem w okno nie chce robić -trudno,widać tak mu pasuje.Ja się nigdy nie spinam - chce grac to gramy nie chce nic robic to nic nie robimy.Na siłę aktywizować nie bardzo jest sens - po co?Mam taka podopieczna ,że poza codzienną prasą i krzyżowkami ,b rzadko grą w chińczyka nic ja nie interesuje i nic nie chce robic-siedzi w łóżku,obserwuje koty i ptaki i tak jej schodzi cały dzień,czasem obdzwoni takie same kolezanki ,pogada.W lecie 2x udało mi sie ja przed dom na fotel na pół godz. wyciągnąc i to była cała aktywnośc,pani ma 94 lata i umysł sprawny na 100%.Tv ani radio tez ja nie interesuje.Więc ona sobie a ja sobie.I obie jestesmy zadowolone.

Offline

 

#4 2013-03-01 18:11:35

bernadeta
Member
Zarejestrowany: 2012-04-28
Posty: 64

Re: Aktywizacja podopiecznego

Tak,masz rację,czasem zdarza się nam   "chcieć aktywizować" absolutnego samotnika, ważna jest właśnie biografia podopiecznego.

Offline

 

#5 2013-03-01 20:46:53

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Aktywizacja podopiecznego

kasia63 napisał:

Cała sztuka polega na tym,zeby sie podopiecznemu "chciało chcieć" -jesli się upiera i nic poza patrzeniem w okno nie chce robić -trudno,widać tak mu pasuje.Ja się nigdy nie spinam - chce grac to gramy nie chce nic robic to nic nie robimy.Na siłę aktywizować nie bardzo jest sens - po co?Mam taka podopieczna ,że poza codzienną prasą i krzyżowkami ,b rzadko grą w chińczyka nic ja nie interesuje i nic nie chce robic-siedzi w łóżku,obserwuje koty i ptaki i tak jej schodzi cały dzień,czasem obdzwoni takie same kolezanki ,pogada.W lecie 2x udało mi sie ja przed dom na fotel na pół godz. wyciągnąc i to była cała aktywnośc,pani ma 94 lata i umysł sprawny na 100%.Tv ani radio tez ja nie interesuje.Więc ona sobie a ja sobie.I obie jestesmy zadowolone.

I tak trzymac Kasiu 63 mam to samo wypisz ,wymaluj jak Ty dawno sobie odpuscilam ze "moze to a moze tamto".Nie to nie ,na pozatku mialam wrazenie ze jakos tak nie wywiazuje sie bo mam mnostwo czasu a wszystko zrobione.Nie bede 3 razy w tygodniu ze szmata latac zeby mysleli ze taka zapracowana jestem.Wszystko co mam zrobic jest zrobione przy niej i wokol niej.Za KO nie robie bo ona tego niechce.I tez obie jestesmy zadowolone ze sobie w parade nie wchodzimy.I oby tak zostalo.

Offline

 

#6 2013-03-01 21:32:37

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Aktywizacja podopiecznego

Niektóre koleżanki po prostu biorą sobie do serca to dostają w wytycznych do pracy: punt umowy ...... aktywizacja osoby podopiecznej, spacery.
Ludzi starych się nie zmienia i nie zmieni, więc jeśli interesuje tylko telewizor, niech sobie ogląda, nie lubi spacerów, niech więc siedzi w domu. Ci ludzie jesli są sprawni umysłowo zdają sobie sprawę, że już nic nowego ani w swoje ani w życie innych ( chociaż zdarzają się wyjątki ) nie wprowadzą, dla nich to czas tylko i wyłącznie konsumpcji do dni ostatnich.

Offline

 

#7 2013-03-01 22:10:20

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Aktywizacja podopiecznego

Aktywizacja podopiecznego to pojęcie względne i nie może być zastosowane u wszystkich jednakowo.
Ze staruszka nie zrobimy 20-to latka. Uważam, że można tu mówić o formie fizycznej i psychicznej .
W pierwszym rzędzie należy w miarę możliwości, dbać o spokój psychiczny i o zapewnienie  osobie poczucia bezpieczeństwa. Ruch (spacer, rowerek, gimnastyka) owszem ale tylko wówczas gdy nie sprawia to naszemu podopiecznemu bólu. Nasz "starzyk" ma prawo mieć lenia  i może mu się po prostu nie chcieć. Ja próbuję różnych chwytów ( w zależności od nastawienia chorego). Czasem udało mi się namówić, że jeśli pójdzie ze mną na spacer to sprawi mi przyjemność. Czasem podaję grzebień i zachęcam babcię do samodzielnego uczesania. Czasem jest to bardzo trudne lub nie możliwe. Jeśli babunia mi mówi, że każdy ruch sprawia jej ból to zostawiam ją w spokoju.
Ostatnią moją babcię tak rehabilitowali, prostowali, podkurczone nogi jeszcze na dwa tygodnie przed śmiercią , aż mi się biedactwo żaliło, że po każdej takiej terapii odczuwała ból całego ciała, miała zawroty i bóle  głowy nawet czasem sobie popłakała.

To trzeba wyczuć kiedy i  w jakim stopniu i co to daje. Miałam babcię z parkinsonem, którą udawało mi się namówić w "kółko graniaste", czy jakieś "tańce"(podrygiwanie w miejscu)  przy muzyce. Babcia śpiewała piosenki z przedszkola. Ale babcia była dziecinna i odpowiadała jej ta forma zabawy. Robiłam też bramkę i strzelałyśmy gole. Opierałam ją "zadkiem" o ścianę i strzelałam gole. Czasem tak aby mogła obronić, wówczas bardzo się cieszyła. Śmiech to też rodzaj terapii.

Tak jak każdy człowiek jest inny, tak i możliwości pracy w tym zakresie są różne. Nie warto nic robić na siłę.

Ja zawsze staram się wyczuć, podpytać, zaobserwować co sprawia radość mojemu podopiecznemu i to wykorzystuję. Czasem udaję "klauna" ( to tak w przenośni) po to aby choć na chwilę wywołać uśmiech na twarzy dziadzia i to musi wystarczyć, bo więcej się nie da.

Offline

 

#8 2014-06-15 20:06:30

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Aktywizacja podopiecznego

Helołl:)

No wlasnie moj senior ciagle spi...usiadze, chwila, oczy mu sie zamykaj, oglada TV to samo...
Zyje od posilku do posilku, mycia, golenia, telefonow dzieci...
W nocy czesto za to chodzi, glownie sie napic, do lazienki...
I tak sie zastanawiam jak go troche ozywic w ciagu dnia i czy jest w ogole sens...ma 91 lat, rano dzis malo mi sie nie obalil, zawsze rano jest slabszy...
Spacer nie, bo syn ma dzwonic, pogoda brzydka, chociaz wlasnie sie ochlodzilo...w sam raz...
Nie wiem... teraz tez sie polozyl a niedlugo pora spania....
Czy ludzie w tym wieku, slabi tak maja?
Czy raczej to wynik slabej aktywizacji z mojej strony?

Pozdrawiam
Elizabeth

Offline

 

#9 2014-06-15 20:41:02

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Aktywizacja podopiecznego

Elizabeth68 napisał:

Helołl:)

No wlasnie moj senior ciagle spi...usiadze, chwila, oczy mu sie zamykaj, oglada TV to samo...
Zyje od posilku do posilku, mycia, golenia, telefonow dzieci...
W nocy czesto za to chodzi, glownie sie napic, do lazienki...
I tak sie zastanawiam jak go troche ozywic w ciagu dnia i czy jest w ogole sens...ma 91 lat, rano dzis malo mi sie nie obalil, zawsze rano jest slabszy...
Spacer nie, bo syn ma dzwonic, pogoda brzydka, chociaz wlasnie sie ochlodzilo...w sam raz...
Nie wiem... teraz tez sie polozyl a niedlugo pora spania....
Czy ludzie w tym wieku, slabi tak maja?
Czy raczej to wynik slabej aktywizacji z mojej strony?

Pozdrawiam
Elizabeth

Na poprzedniej mojej szteli miałam babkę ,która cały dzień przesypiała na fotelu a w nocy ciągle się budziła . Po 3 dniach miałam dość i cały dzień chodziłam i gadałam hallo nie śpimy to nie pora na spanie po takim dniu babeczka przesypiała kolejne noce super . Teraz gdzie jestem np. dziadek jest osobą , która nie lubi w nic grać , woli poczytać gazetę czasami pogadać , posłuchać muzyki i siedzieć sam -więc zależy kto jaki jest dlatego nie warto zmieniać na siłę ich przyzwyczajeń bo czasami możemy nawet nie świadomie zaszkodzić im

Offline

 

#10 2014-06-15 20:47:58

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Aktywizacja podopiecznego

iza28 napisał:

Elizabeth68 napisał:

Helołl:)

No wlasnie moj senior ciagle spi...usiadze, chwila, oczy mu sie zamykaj, oglada TV to samo...
Zyje od posilku do posilku, mycia, golenia, telefonow dzieci...
W nocy czesto za to chodzi, glownie sie napic, do lazienki...
I tak sie zastanawiam jak go troche ozywic w ciagu dnia i czy jest w ogole sens...ma 91 lat, rano dzis malo mi sie nie obalil, zawsze rano jest slabszy...
Spacer nie, bo syn ma dzwonic, pogoda brzydka, chociaz wlasnie sie ochlodzilo...w sam raz...
Nie wiem... teraz tez sie polozyl a niedlugo pora spania....
Czy ludzie w tym wieku, slabi tak maja?
Czy raczej to wynik slabej aktywizacji z mojej strony?

Pozdrawiam
Elizabeth

Na poprzedniej mojej szteli miałam babkę ,która cały dzień przesypiała na fotelu a w nocy ciągle się budziła . Po 3 dniach miałam dość i cały dzień chodziłam i gadałam hallo nie śpimy to nie pora na spanie po takim dniu babeczka przesypiała kolejne noce super . Teraz gdzie jestem np. dziadek jest osobą , która nie lubi w nic grać , woli poczytać gazetę czasami pogadać , posłuchać muzyki i siedzieć sam -więc zależy kto jaki jest dlatego nie warto zmieniać na siłę ich przyzwyczajeń bo czasami możemy nawet nie świadomie zaszkodzić im

poobserwuje....jutro i tak musimy wyjsc bo jemy na "miescie" w tygodniu wink hehe
pozdrawiam
Elizabeth

Offline

 

#11 2014-06-17 12:52:46

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Aktywizacja podopiecznego

Czy Ty czasami nie jesteś z firmą z Sopotu ???Daj znać na mojego meila smile

Offline

 

#12 2014-06-17 13:57:47

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Aktywizacja podopiecznego

iza28 napisał:

Czy Ty czasami nie jesteś z firmą z Sopotu ???Daj znać na mojego meila smile

Co to u Ciebie pod tym Member tak zapierdziela?  Jakiś reniferek ?  cy cóś? tylko ślepka wybałuszył? ...fajne...big_smile

Offline

 

#13 2014-06-17 15:29:57

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Aktywizacja podopiecznego

amelia napisał:

iza28 napisał:

Czy Ty czasami nie jesteś z firmą z Sopotu ???Daj znać na mojego meila smile

Co to u Ciebie pod tym Member tak zapierdziela?  Jakiś reniferek ?  cy cóś? tylko ślepka wybałuszył? ...fajne...big_smile

Ściągłam sobie z tej stronki co linka podrzuciłaś lol reniferek pędzący jak pędziwiatr muszę mu się dać napić biedulkowi bo jeszcze mi kopyta wyciągnie smile

Offline

 

#14 2017-08-21 00:14:16

kobieta_w_podróży
Member
Zarejestrowany: 2017-02-12
Posty: 16

Re: Aktywizacja podopiecznego

amelia napisał:

Aktywizacja podopiecznego to pojęcie względne i nie może być zastosowane u wszystkich jednakowo.
Ze staruszka nie zrobimy 20-to latka. Uważam, że można tu mówić o formie fizycznej i psychicznej .
W pierwszym rzędzie należy w miarę możliwości, dbać o spokój psychiczny i o zapewnienie  osobie poczucia bezpieczeństwa. Ruch (spacer, rowerek, gimnastyka) owszem ale tylko wówczas gdy nie sprawia to naszemu podopiecznemu bólu. Nasz "starzyk" ma prawo mieć lenia  i może mu się po prostu nie chcieć. Ja próbuję różnych chwytów ( w zależności od nastawienia chorego). Czasem udało mi się namówić, że jeśli pójdzie ze mną na spacer to sprawi mi przyjemność. Czasem podaję grzebień i zachęcam babcię do samodzielnego uczesania. Czasem jest to bardzo trudne lub nie możliwe. Jeśli babunia mi mówi, że każdy ruch sprawia jej ból to zostawiam ją w spokoju.
Ostatnią moją babcię tak rehabilitowali, prostowali, podkurczone nogi jeszcze na dwa tygodnie przed śmiercią , aż mi się biedactwo żaliło, że po każdej takiej terapii odczuwała ból całego ciała, miała zawroty i bóle  głowy nawet czasem sobie popłakała.

To trzeba wyczuć kiedy i  w jakim stopniu i co to daje. Miałam babcię z parkinsonem, którą udawało mi się namówić w "kółko graniaste", czy jakieś "tańce"(podrygiwanie w miejscu)  przy muzyce. Babcia śpiewała piosenki z przedszkola. Ale babcia była dziecinna i odpowiadała jej ta forma zabawy. Robiłam też bramkę i strzelałyśmy gole. Opierałam ją "zadkiem" o ścianę i strzelałam gole. Czasem tak aby mogła obronić, wówczas bardzo się cieszyła. Śmiech to też rodzaj terapii.

Tak jak każdy człowiek jest inny, tak i możliwości pracy w tym zakresie są różne. Nie warto nic robić na siłę.

Ja zawsze staram się wyczuć, podpytać, zaobserwować co sprawia radość mojemu podopiecznemu i to wykorzystuję. Czasem udaję "klauna" ( to tak w przenośni) po to aby choć na chwilę wywołać uśmiech na twarzy dziadzia i to musi wystarczyć, bo więcej się nie da.

Bardzo podoba mi się ten post:)!Widać,że zawarte w nim rady wypływają z doświadczenia.Ja również uważam,że przede wszystkim NIC NA SIŁĘ i to powinna być zawsze podstawa pracy z seniorami.Po drugie,równie ważne co pierwsze,to zgadzam się w pełni,że senior potrzebuje przede wszystkim czuć się bezpiecznie-czuć,że może polegać na opiekunce.W końcu,rodzaj aktywności trzeba dopasować do możliwości fizycznych i psychicznych seniora i dla mnie też bardzo ważne jest,by jakiekolwiek aktywności to będą-wywoływały uśmiech na twarzy seniora:).Bo ten uśmiech,przynajmniej dla mnie,jest źródłem satysfakcji,że mogłam starszej osobie dać coś fajnego od siebie:).

Offline

 

#15 2017-09-04 00:43:02

Alice32
New member
Zarejestrowany: 2017-09-04
Posty: 3

Re: Aktywizacja podopiecznego

Dokładnie, każdy podopieczny jest inny i inna forma będzie mu odpowiadać - jak i u każdej innej grupy przecież smile Stan psychofizyczny to jedno, ale są też upodobania osobowościowe. Wszelkie poradniki to świetna rzecz, ale pamiętajmy,  że są on tylko wskazówkami.

Offline

 

#16 2017-09-04 08:28:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3455

Re: Aktywizacja podopiecznego

Alice32 napisał:

Dokładnie, każdy podopieczny jest inny i inna forma będzie mu odpowiadać - jak i u każdej innej grupy przecież smile Stan psychofizyczny to jedno, ale są też upodobania osobowościowe. Wszelkie poradniki to świetna rzecz, ale pamiętajmy,  że są on tylko wskazówkami.

Ja zaczynam miec pewne watpliwosci jesli chodzi o aktywacje. Powinno sie posluchac seniorow. Oni glownie marza o tym by odpoczac na starosc. Owszem mlody czlowiek sie nudzi, minotonia go zabija itd. Ale zwroccie uwage, ze starsi ludzie funkcjonuja inaczej. Mysla wolniej, wszystko robia wolniej. Wiec moze to co dla nas jest monotonia im uplywa calkiem inaczej i wedlug ich poczucia czasu i nakladu sily sa caly czas zajeci?
Wiekszosc podopiecznych na propozycje gier byla oburzona, wiele z podopiecznych nie lubiala nawet spacerowac. Poza jedna podopieczna wszystkie chodzily nawet bez rolatora. Ta z rolatorem wyjatkowo mogla zapierdzielac godzinami na spacery. Obecnie mam podopieczna, ktora ma duzo zajec zoorganizowanych. Lecz moim zdaniem po pierwsze nic z tego nie wynosi. Nic nie rozumie na tych zajecia, nie rozpoznaje ludzi, nie potrafi z nimi rozmawiac. Mam wrazenie, ze wlasnie ta " aktywacja " powoduje to, ze kobieta staje sie coraz bardziej niepewna siebie. O wszystko sie pyta. Ostatnio siedziala pol godziny na kibelku bo nie powiedzialam jej, ze moze wstac. Ja na starosc zyczyla bym sobie, zeby mnie zostawiono w spokoju. Mysle, ze wiekszosc ludzi tak ma. Zarow o moi podopieczni jak i czlonkowie rodziny, ktorych znam w pl. Czasami moze im ciezko cos zrobic, zjedza na obiad suchy chleb z mlekiem ale maja swiety spokoj. Bo w zyciu nie trzeba pedzic nie wiadomo gdzie i nie wiadomo za czym. A napewno juz nie na starosc.

Offline

 

#17 2017-09-11 01:17:46

Alice32
New member
Zarejestrowany: 2017-09-04
Posty: 3

Re: Aktywizacja podopiecznego

Teraz kładzie się taki nacisk na ciągły rozwój i pęd już od najmłodszych lat, od żłobka prawie, więc i seniorów to dotyka niestety...

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Zakupy dla podopiecznego i opiekunki - Jeszcze jedna kwestia - zakupy. Kto je robi rodzina czy my ? Czy mamy wpływ na to co będzie zakupione ? Czy chodzimy na zakupy same ? A może razem z rodziną ? Jaki mniej więcej budżet rodziny przeznaczają na cotygodniowe zakupy ? Czy to co dostajecie na zakupy od rodzin starcza wam czy nie ? Co najczęściej kupujecie ?

problem z higieną podopiecznego - mam pewien problem .Otóż od kilku dni opiekuje sie pewna pania która jest osoba nie chodzaca. siedzi, sama je ale nie chodzi i kozysta z pieluch...

Smutek po stracie podopiecznego - Przywiązanie i emocjonalne podejście do podopiecznego i ból po jego stracie.

choroby zakaźne u podopiecznego - Szukam różnych ofert pracy i ostatnio trafiłam na ogłoszenie, gdzie podopieczny chorował na gronkowca...

nie lubie swojego podopiecznego-jak wytrwać - jak sobie radzicie kiedy nie czujecie sympatii do swojego pdp, mam pierwszy raz taką sytuacje kiedy kogos nie mogę znieść! nie bede sie rozpisywac ja mam lekką prace ugotowac cos i zadbac o dom dziadek samodzielny dobra pensja i rodzina pdp daleko ale jest ale nie lubie go ,irytuje mnie,nie znosze jego żartów, jemu sie wydaje ze jest młodzieniaszkiem ze jego zabawianie mnie jest fajne, mam 35 lat i od 3 lat tak pracuje jako opiekunka, w różnych miejscach, tutaj wciągneła mnie "stara"zmienniczka i myslałam ze dalej bedziemy sie wymieniać ale chyba to bedzie mój ostatni raz, nie wszystkich da sie lubic wiem praca to praca jak mi nie pasuje to do domu wiem wiem ale szkoda by mi było czy macie jakies sposoby lub jakies rady jak psychicznie nie zwariować ...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies