Sprzedam sztelle .

Zdarzylo sie Wam kiedys,ze inna opiekunka zaproponowala Wam,ze sprzeda Wam sztelle? Dostalam taka propozycje, pani zaproponowala ze za 300euro sprzeda mi swoja sztelle bo ona musi zjechac do Polski na rok...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Praca opiekunki w Niemczech - aktualne tematy :

#1 2016-07-30 15:40:04

Kasia31
Member
Zarejestrowany: 2016-07-10
Posty: 94

Sprzedam sztelle .

Zdarzylo sie Wam kiedys,ze inna opiekunka zaproponowala Wam,ze sprzeda Wam sztelle? Dostalam taka propozycje, pani zaproponowala ze za 300euro sprzeda mi swoja sztelle bo ona musi zjechac do Polski na rok. Wiem,ze to "odsprzedawanie" jest popularne w pracy przy sprzataniu,ale ze w opiece tez tak sie robi to jestem zszokowana.

Offline

 

#2 2016-07-30 16:34:06

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1707

Re: Sprzedam sztelle .

Niestety bywają takie czarne owce co chcą się dorobić na plecach innych.
Taka osoba to zwykła gnida i tyle.
I tutaj uważaj bo zapłacisz 300 a szanowna paniusia wróci po miesiącu i odkręci bajeczkę o rocznej przerwie.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2016-07-30 16:37:51)

Offline

 

#3 2016-07-30 16:36:47

marcelinka
Member
Od: gdzieś na świecie :)
Zarejestrowany: 2013-05-02
Posty: 780

Re: Sprzedam sztelle .

Też się spotkałam z taką sytuacją - babka chciała ode mnie 150...

Offline

 

#4 2016-07-30 16:58:40

LidiaSz
Member
Zarejestrowany: 2015-11-01
Posty: 406

Re: Sprzedam sztelle .

marcelinka napisał:

Też się spotkałam z taką sytuacją - babka chciała ode mnie 150...

Ja, zaczynając karierę w opiece, szukając wszelkich informacji, spotkałam się z tym wiele razy,myślę że to takie małe podziemie tej pracy wink

Offline

 

#5 2016-07-30 17:33:41

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1859

Re: Sprzedam sztelle .

LidiaSz napisał:

marcelinka napisał:

Też się spotkałam z taką sytuacją - babka chciała ode mnie 150...

Ja, zaczynając karierę w opiece, szukając wszelkich informacji, spotkałam się z tym wiele razy,myślę że to takie małe podziemie tej pracy wink

O,oooooo!. Dokładnie czarne podziemie chrześcijańskich białych Polek.

Offline

 

#6 2016-07-30 17:37:17

Kasia31
Member
Zarejestrowany: 2016-07-10
Posty: 94

Re: Sprzedam sztelle .

marcelinka napisał:

Też się spotkałam z taką sytuacją - babka chciała ode mnie 150...

Ale chyba sie nie zgodzilas ?

Offline

 

#7 2016-07-30 17:39:51

Kasia31
Member
Zarejestrowany: 2016-07-10
Posty: 94

Re: Sprzedam sztelle .

LidiaSz napisał:

marcelinka napisał:

Też się spotkałam z taką sytuacją - babka chciała ode mnie 150...

Ja, zaczynając karierę w opiece, szukając wszelkich informacji, spotkałam się z tym wiele razy,myślę że to takie małe podziemie tej pracy wink

O i wytlumaczenie dlaczego chce pieniadze za prace, to mowi ze ona tez musiala zaplacic za sztelle,wiec za darmo nie odda... .

Offline

 

#8 2016-07-30 18:19:55

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1707

Re: Sprzedam sztelle .

Kasia31 napisał:

LidiaSz napisał:

marcelinka napisał:

Też się spotkałam z taką sytuacją - babka chciała ode mnie 150...

Ja, zaczynając karierę w opiece, szukając wszelkich informacji, spotkałam się z tym wiele razy,myślę że to takie małe podziemie tej pracy wink

O i wytlumaczenie dlaczego chce pieniadze za prace, to mowi ze ona tez musiala zaplacic za sztelle,wiec za darmo nie odda... .

To niczego nie tłumaczy. Gnojstwa robi się na własny rachunek.

Offline

 

#9 2016-07-30 18:57:52

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

słyszałam o czymś takim. są opiekunki, które siedzą w de bez przerwy a jak ktoś pyta ich o namiary to owszem znajdują i każą opiekunce płacić za namiary. przypuszczam, że rodzina nie ma o tym pojęcia, że taka sobie osóbka zdziera kasę z opiekunek. w mojej pierwszej rodzinie wszystkie inne opiekunki pracowały na czarno. namierzał je pewien pan. przyjeżdżała taka polka, pan ją odbierał z dworca i przywoził do rodziny. gdy powiedziałam córce podopiecznej, że z pewnością kasował od nich tygodniówkę była oburzona i powiedziała, że on tu mieszka i poprostu przysługę robi jak ktoś go poprosi o opiekunkę. jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że taki pan siedział na necie i szukał opiekunek, załatwiał im transport i wiózł do rodziny charytatywnie. zresztą zmienniczka potwierdziła, że płąciła mu za zlecenie. aczkolwiek osobiście nie raz siedziałam na telefonie i narażałam się na koszta załatwiając komuś pracę lub pracownika w gastronomi. myślę jednak, że takich naiwnych i charytatywnych jak ja jest mało. a szkoda. w życiu nie zapłaciła bym komuś za namiary na pracę ani nie wymagała bym od kogoś kasy. jak widać jednak polak za granicą to szumowina. mam koleżankę, co wyszła za niemca i siedzi w de i co rusz ją ktoś prosi o jakąś polkę. ta załatwia polki, ustawia im stelle, żeby za marną kasę i w kiepskich warunkach nie robiły i tez za friko to robi. ale tacy ludzie to rzadkość. a tą koleżankę niemcy bardzo szanują i ze wstydu by się przed nią i przed niemcem spalili jakby jakieś opiekunce, którą ona sprowadziła krzywda się działa. ci co biorą haracze mają to gdzieś co się potem dzieje z opiekunką. a jaką gwarancje ma opiekunka, że to stelle się w ogóle do czegoś nada? to przecież lepiej z firmą wyjechać. nawet jak się wyjedzie za 1000 euro to i tak się opłaca bo pewne bezpieczeństwo się ma. a t akie stelle na czarno za 1200- 1300 odjąć tygodniówkę na haracz to taka sama stawka. ale niech każdy robi jak uważa...

Online

 

#10 2016-07-30 21:12:33

marcelinka
Member
Od: gdzieś na świecie :)
Zarejestrowany: 2013-05-02
Posty: 780

Re: Sprzedam sztelle .

nie ja się nie zgodziłam: )

Offline

 

#11 2016-07-30 22:26:48

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1102

Re: Sprzedam sztelle .

Do  puki temat opieki nie  będzie prawnie uregulowany takie sytuacje będą się zdarzaly.Ja bardzo czesto spotykam dziewczyny ,ktore placily za pracę.Myślałam już ,ze takie rzeczy  się nie dzieją a jednak.Zauważyłam też ,że są to przeważnie Polacy , którzy wcześniej zaczynali od opieki.Taki proceder zabroniony jest prawem .Prawo zabrania od zleceniobiorcy brać pieniadze.Jeszcze kiedy taki pośrednik bierze pieniądze od rodziny to to jeszcze jest do przyjęcia ale jak od Polki to to już kurestwo.Ale zawsze tak bylo ,że nasi rodacy mieszkajacy w danym kraju bogacili sie na tych co szukali pracy.Wogóle to to całe opiekunowo w Niemczech to jest jeden wielki szwindel. A taki kuźwa praworzadny kraj hmm
Bo gdyby np.byloby tak jak w Anglii.Robisz kursy ,które cie uprawniają do bycia carerem i oczywiście dostajesz te ok 2000 funtów na miesiac brutto to wówczas te piniadze jakoś ci rekompensują.A tu, śmieszne grosze i szumnie nazywasz się opiekunką.Jaką kuźwa opiekunką???
Ja na ostatniej stelle jak im powiedzialam ,że prawo mi zabrania tego i tamtego chociaż bym miala papier opiekuna w Polsce  , bo ów że papier nie funkcjonuje w Niemczech , to oni oczy robili.Mowili ,że firmy mówia ,że mozemy robic to i tamto bo jestesmy przeszkoleni.Czy to nie wariacja?Kłamstwo ,krętactwo i  tylko puki co możemy sobie pogadać.
Ostatnio jak jechalam busem to spotkałam opiekunkè , ktora płaci za pracę.Jest to tygodniówka.Mówila ,że jest bardzo zadowolona.Stelle sa dobre.Warunki wynegocjowane.Zapewniony internet ,czas wolny itp..No i za mniej jak 350 euro na tydzień nie pracuje.A teraz jechala do jednej osoby za 400 euro i to do Berlina.
Kużwa zawsze tak jest kiedy obcokrajowiec żonaty jest z Polką albo Polakiem  to robi kasè na krzywdzie rodaków, pod płaszczykiem pomocy sad
Jeszcze jest ważny szczegoł.W Anglii musisz mieć język a tu...bywa różnie...
Ostatnio moja koleżanka pojechala z firmy 1200 euro dwoje ludzi.Język slaby.Pani z firmy powiedziala ,że sobie poradzi.Poradzila .

Ostatnio edytowany przez bozencina50 (2016-07-30 22:48:20)

Offline

 

#12 2016-07-30 23:18:07

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

no ale jak oddajesz tygodniówkę a ktoś zarabia 400 tygodniowo to zarabia 1200. dobrze liczę? bez ubepzieczenia, bez składek.... wolę firmie dac zarobić niż jakiemuś skurwieolowi. a jak zarabia 350 tygodniowo to zarabia 1050 po odliczeniu haraczu???? jeżeli przetrwa miesiąc. a co jeśli nie przetrwa? ja bym się załamała nerwowo jak po tygodniu użerania się z babką nic bym nie zarobiła bo pierwszy tydzień idzie na haracz.

bozencina50 napisał:

Do  puki temat opieki nie  będzie prawnie uregulowany takie sytuacje będą się zdarzaly.Ja bardzo czesto spotykam dziewczyny ,ktore placily za pracę.Myślałam już ,ze takie rzeczy  się nie dzieją a jednak.Zauważyłam też ,że są to przeważnie Polacy , którzy wcześniej zaczynali od opieki.Taki proceder zabroniony jest prawem .Prawo zabrania od zleceniobiorcy brać pieniadze.Jeszcze kiedy taki pośrednik bierze pieniądze od rodziny to to jeszcze jest do przyjęcia ale jak od Polki to to już kurestwo.Ale zawsze tak bylo ,że nasi rodacy mieszkajacy w danym kraju bogacili sie na tych co szukali pracy.Wogóle to to całe opiekunowo w Niemczech to jest jeden wielki szwindel. A taki kuźwa praworzadny kraj hmm
Bo gdyby np.byloby tak jak w Anglii.Robisz kursy ,które cie uprawniają do bycia carerem i oczywiście dostajesz te ok 2000 funtów na miesiac brutto to wówczas te piniadze jakoś ci rekompensują.A tu, śmieszne grosze i szumnie nazywasz się opiekunką.Jaką kuźwa opiekunką???
Ja na ostatniej stelle jak im powiedzialam ,że prawo mi zabrania tego i tamtego chociaż bym miala papier opiekuna w Polsce  , bo ów że papier nie funkcjonuje w Niemczech , to oni oczy robili.Mowili ,że firmy mówia ,że mozemy robic to i tamto bo jestesmy przeszkoleni.Czy to nie wariacja?Kłamstwo ,krętactwo i  tylko puki co możemy sobie pogadać.
Ostatnio jak jechalam busem to spotkałam opiekunkè , ktora płaci za pracę.Jest to tygodniówka.Mówila ,że jest bardzo zadowolona.Stelle sa dobre.Warunki wynegocjowane.Zapewniony internet ,czas wolny itp..No i za mniej jak 350 euro na tydzień nie pracuje.A teraz jechala do jednej osoby za 400 euro i to do Berlina.
Kużwa zawsze tak jest kiedy obcokrajowiec żonaty jest z Polką albo Polakiem  to robi kasè na krzywdzie rodaków, pod płaszczykiem pomocy sad
Jeszcze jest ważny szczegoł.W Anglii musisz mieć język a tu...bywa różnie...
Ostatnio moja koleżanka pojechala z firmy 1200 euro dwoje ludzi.Język slaby.Pani z firmy powiedziala ,że sobie poradzi.Poradzila .

Online

 

#13 2016-07-31 09:02:46

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1707

Re: Sprzedam sztelle .

te 350 i 400 na czarno
To jest tak jak legalnie za 1000.
Czyli żaden miód jeśli tygodniowo odpala 50.
Miesięcznie 200. Ja bym zapłaciła z lekkim pokwitowaniem   i podała do finanzamtu z notką że od 5 lat tak kasuje .

Ostatnio edytowany przez mobilna (2016-07-31 09:04:58)

Offline

 

#14 2016-07-31 11:03:16

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1102

Re: Sprzedam sztelle .

Dla sprostowania :  ta kobieta ,którą poznalam w busie placi jednorazowo tygodniowkę .Czyli nastepne miesiace sa juz na czysto.

Offline

 

#15 2016-07-31 12:29:31

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

no bożencia. a jaką masz gwarancję, że będzie następny miesiąc. no to powiedzmy, że przy dwóch miesiacach ma stawkę 1100 bez żadnych skłądek nawet od najniższej krajowej, bez umowy, bez ubezpieczenia. ja cenię sobie to, że jakby naprawdę mi się kiedyś krzywda stała to mam jakiś papierek w ręce. rozliczając się z finanzamtem w zesżłym roku o mało się nie posikałam z radości pomimo, że podatki jakieś takie kombinowane były.

bozencina50 napisał:

Dla sprostowania :  ta kobieta ,którą poznalam w busie placi jednorazowo tygodniowkę .Czyli nastepne miesiace sa juz na czysto.

Online

 

#16 2016-07-31 12:32:58

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

no ale może jak człowiek płaci za zlecenie i na czarno jedzie ma większą motywację do pracy niż np. ja i siedzi kilka miesięcy u podopiecznej albo kilka lat...
ja jakoś wogóle nie mam ostatnio serca do tej pracy. a przy czym to widzę? przy obiadach. jak ktoś gotuje w kurwicy to jedzenie smakuje do dupy. a ja drugie zlecenie, że tak niedobrze gotuję, że sama nie mogę tego jeść. poprostu brak mi świętego spokoju, swobody w działaniu, wolnej przestrzeni... jakieś takie babki coraz gorsze. nie wiem o co chodzi. charakterem nijak do mnie... nic w sumie nie robię a na nic czasu cżłowiek nie ma. nie mogę się wtorku doczekać kiedy to będę miała wolne popołudnie.

Online

 

#17 2016-07-31 17:25:38

marcelinka
Member
Od: gdzieś na świecie :)
Zarejestrowany: 2013-05-02
Posty: 780

Re: Sprzedam sztelle .

A co do sprzedaży stelli : Na jednej ze stron www:
"Dzień dobry sprzedam kontakty do rodzin niemieckich poszukujacych opiekunów nie interesuję mnie już załatwienie szteli mam dosyć waszych dziewczyny wydziwien nik mi nie uwierzy ale ostatnie panie co pojechały na sztele powinny pojechać do burdelu pomyliły chyba zawody co jest z wami dziewczyny to opieka a nie wczasy pod gruszą"

Offline

 

#18 2016-07-31 18:39:56

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1451

Re: Sprzedam sztelle .

No niestety, jak się bierze na stellę wszystkich jak leci, to i nie dziwne, że są potem kłopoty.
Teraz jechała ze mną kobieta, która też płaci odstępne jakiejś tam pośredniczce – 100 euro miesięcznie. Zadowolona po czubek nosa. Tygodniówkę ma 350-400 euro. Opowiadała, że w tej okolicy, w której ona jest, jest właśnie jakaś dziewczyna co załatwia Polki do pracy. Ma ok.40 miejsc. Skasuje po stówie miesięcznie i ma 4000 euro w kieszeni za free. Problem w tym, że jej mało i zaczyna brać wszystkich jak leci: bez języka, jakiegokolwiek doświadczenia, liczy się po prostu sztuka. A miejsca pracy wcale takie kolorowe nie są. W razie problemów tez na nią liczyć nie można, bo ona jest tylko od brania kasy i kojarzenia opiekunki z rodziną. Taka biznesswomen. big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#19 2016-07-31 20:19:34

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

marcelinka napisał:

A co do sprzedaży stelli : Na jednej ze stron www:
"Dzień dobry sprzedam kontakty do rodzin niemieckich poszukujacych opiekunów nie interesuję mnie już załatwienie szteli mam dosyć waszych dziewczyny wydziwien nik mi nie uwierzy ale ostatnie panie co pojechały na sztele powinny pojechać do burdelu pomyliły chyba zawody co jest z wami dziewczyny to opieka a nie wczasy pod gruszą"

pytanie, czy faktycznie trafiła na kurwy, czy na opiekunki co nie zasuwają 24 godzinę na dobę. bo opiekę każdy rozumie na swój sposób.. i dobre stelle to właśnie jak wczasy pod gruszą. czy to człowiek musi zostać sponiewierany, zamęczony, wykończony, żeby zarobić pieniądze? nie płacą nam za sponiewieranie i wykańczanie nas psychicznie i fizycznie tylko za robienie posiłków i sprzątanie, ewentualnie lekka pomoc w myciu ubieraniu i aktywacja. ale wszystko w granicach rozsądku. 40 godzin podzielić na 7 dni to niecałe 5 godzin dziennie wychodzi. jak człowiek pomyśli, że gotuje w tym równiez dla siebie i dla podopiecznego i to samo ze sprzątaniem toż to jak wczasy. moja babka dzisiaj chyba z 10 razy szła na spacer. przestałam liczyć przy 6. razie. przez ostatnią godzinę 5 razy była u mnie i patrzyła co ja oglądam, bo ona ogląda zdf... w końcu sama przyznała, że nie może siedzieć, że ją nosi, że jest niespokojna... powiedziałam jej, że powinna brać tabletki ale nie takie jak ona bierze ziołowe tylko lekarz powinien jej coś przepisać. dzięki bogu w nocy śpi, albo i nie śpi. w każdym bądż razie jeszcze nie jest uciążliwa w nocy. pierw mi było głupio, że z nią nie wychodzę. jednak przemyślałam wszystko i jutro powiem córce o tym jej chodzeniu na spacery 10 razy dziennie i zadzwonię do firmy z pytaniem, czy oni sobie wyobrażają, że opiekunka ma 10 razy wychodzić z babką. dzisiaj wyszłam z nią raz potem ona sama chodziła. ale chcę mieć wyjaśnioną sytuację, żeby mi potem nikt nie zarzucił, że babka sama chodzi. albo ją uspokoją albo niech będą świadomi, że ona 5 minut w domu nie potrafi usiedzieć. trzeba to wyjaśnić bo zauważyłam, że nerwy miałam niesamowite z tego braku czasu dla siebie. dzisiaj wzięłam na luz. zastrajkowałam i nerwy mi przeszły i babka spokojniejsza. i odpoczęłam. w końcu mamy niedzielę ;-))) nawet na mszy byłam. śmiesznie jak cholera. każdy siedział i stał kiedy chciał :-))) o 9 godzinie sami seniorzy byli. nie wiem dlaczego ale budzi się we mnie jakiś uraz do niemców. nigdy czegoś takiego nie miałam a jak tak stałam na tej mszy i patrzyłam na tych emerytów to sobie myślałam, że oni naszych dziadków mordowali... a teraz takie spokojne życie wiodą... siedzą pięni i pachnący.

Online

 

#20 2016-07-31 20:32:45

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1707

Re: Sprzedam sztelle .

ewal8 napisał:

No niestety, jak się bierze na stellę wszystkich jak leci, to i nie dziwne, że są potem kłopoty.
Teraz jechała ze mną kobieta, która też płaci odstępne jakiejś tam pośredniczce – 100 euro miesięcznie. Zadowolona po czubek nosa. Tygodniówkę ma 350-400 euro. Opowiadała, że w tej okolicy, w której ona jest, jest właśnie jakaś dziewczyna co załatwia Polki do pracy. Ma ok.40 miejsc. Skasuje po stówie miesięcznie i ma 4000 euro w kieszeni za free. Problem w tym, że jej mało i zaczyna brać wszystkich jak leci: bez języka, jakiegokolwiek doświadczenia, liczy się po prostu sztuka. A miejsca pracy wcale takie kolorowe nie są. W razie problemów tez na nią liczyć nie można, bo ona jest tylko od brania kasy i kojarzenia opiekunki z rodziną. Taka biznesswomen. big_smile big_smile big_smile

Do czasu. Zdarzy się wypadek i pani beknie wstecz tyle że pójdzie z torbami.

Offline

 

#21 2016-08-01 00:23:29

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1102

Re: Sprzedam sztelle .

Jeżeli bieże 100 miesięcznie to nie jest jeszcze najgorzej.350 euro tygodniowo : 7 dni daje 50 euro dziennie ×30 dni = 1500 - 100= 1400 jezeli to jest 31 dni to daje 1450 euro na czysto a jeszcze inaczej jest przy stawce 400 tygodniowo 400:7=57.10×30 dni=1700-100=1600 czyli jest to różnica przy pracy dla agencji 400 euro.Za tą sume ja sama moge sobie płacić ZUS.
Ta ,  o której ja pisałam to niedość ,że świnia to jeszcze droga big_smile
Wiecie co jak tak o tym myślę to sama nie wiem czy z takiej propozycji bym nie skorzystała.Bo tak naprawdę z firmy też nie wiesz gdzie jedziesz.Pomoc ? Przewaznie ,żadna.Tyle ,że nazwijmy to ,że jestes legalnie.Ale z drugiej strony jesteś zobligowana kontraktem , z regóły niekorzystnym dla ciebie.Na czarno jesteś wolna.Nawet mozesz się napić .Bo kto ci cokolwiek zrobic może big_smile  Ryzyko ponoszą obie strony big_smile big_smile

Mobilna , jak zdarzy się wypadek to pani się odetnie i nikt jej nic nie udowodni. Ci ludzie co się tym trudnią są kuci na cztery łapy .Co myślicie ,że oni nie znają prawa.Oni w tej kwestii są lepsi od adwokatów .Jak ktoś dostanie po dupie to Niemiec ale tych mi nie szkoda.Bo gdyby była większa świadomość  i kary za zatrudnienie na czarno to może zaczeliby zatrudniać opiekunki prywatnie.To jest dla mnie najbardziej legalna forma zatrudnienia w tej pracy a nie kombinatorskie firmy.
Jak tylko sięgnę pamiecią to w Niemczech zawsze istniala praca na czarno .Tylko kiedyś nie mieliśmy pozwolenia na pracę .Teraz mamy i co? Kto jest bardziej winny zatrudniany czy zatrudniający.Niemcy to sknerusy .Nieraz ryję ze śmiechu jak widze jak oni przy kasie o pare centów potrafią się kłucic.Bo w gazetce  promocyjnej bylo 1.99 euro a jest 2,5 euro big_smile big_smile

Offline

 

#22 2016-08-01 06:30:30

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1481

Re: Sprzedam sztelle .

Bozencinko masz duzo racji ,ten rynek stal sie istnym folwarkiem.Wystarczy poczytac na stronach tych pseudoagencji jakie to opiekunki z Polski sa wytrzymale i potrafia 24/24 zapieprzac przez 3 miesiace jednym ciegiem.Troche wstrzasnelo rynkiem  /minimalna stawka w De /lecz i to niewiele pomoglo .Moge jednak stwierdzic,ze coraz wiecej opiekunek pracujacych przez normalniejsza polska agencje ma wolny dzien i dalo sie to wyegzekwowac smile

Offline

 

#23 2016-08-01 07:18:54

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1451

Re: Sprzedam sztelle .

W sumie to chyba za bardzo nie ma się co oburzać, że ktoś pieniądze za załatwienie pracy bierze.
Obiektywnie patrząc firmy robią przecież to samo, tylko miesięczna działka za pośrednictwo w przypadku firm przyprawia o zawrót głowy. No bo co to jest np. 100 euro, które bierze ta pani w porównaniu z minimum 1000 euro i wyżej, które kasuje firma co miesiąc. Koszty jakieś tam agencja ponosi, ale przy składkach od minimalnej krajowej są to przecież  śmieszne kwoty.
O legalności pracy przez firmę wspominać nie będę, bo wszyscy wiedzą na czym ta legalność polega. Aczkolwiek są agencja (co prawda raczej na wymarciu big_smile), które w miarę dbają o swoich pracowników, oferują umowę o pracę i składki jak się należy, ale takie nie ogłaszają się w internecie a rozmowa kwalifikacyjna w języku niemieckim nie jest na zasadzie: wie heißen Sie? i wo wohnen Sie? i odbywa się osobiście w biurze firmy.

Offline

 

#24 2016-08-01 07:53:03

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1707

Re: Sprzedam sztelle .

ewal8 napisał:

W sumie to chyba za bardzo nie ma się co oburzać, że ktoś pieniądze za załatwienie pracy bierze.
Obiektywnie patrząc firmy robią przecież to samo, tylko miesięczna działka za pośrednictwo w przypadku firm przyprawia o zawrót głowy. No bo co to jest np. 100 euro, które bierze ta pani w porównaniu z minimum 1000 euro i wyżej, które kasuje firma co miesiąc. Koszty jakieś tam agencja ponosi, ale przy składkach od minimalnej krajowej są to przecież  śmieszne kwoty.
O legalności pracy przez firmę wspominać nie będę, bo wszyscy wiedzą na czym ta legalność polega. Aczkolwiek są agencja (co prawda raczej na wymarciu big_smile), które w miarę dbają o swoich pracowników, oferują umowę o pracę i składki jak się należy, ale takie nie ogłaszają się w internecie a rozmowa kwalifikacyjna w języku niemieckim nie jest na zasadzie: wie heißen Sie? i wo wohnen Sie? i odbywa się osobiście w biurze firmy.

Tak robią te firmy które się nacieły i już nie chcą przypadkowych osób.
Porządna firma przewałkuje z niemieckiego znienacka , żeby uniknąć osoby podstawionej tak jak było w przypadku tej od tableta bez ładowarki.

Offline

 

#25 2016-08-01 08:01:33

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1451

Re: Sprzedam sztelle .

To też, ale są też takie, które od początku stawiały na jakość a nie na ilość i te faktycznie nie mają potrzeby szukać przypadkowych osób w internecie. Zresztą, ani razu nie widziałam ogłoszeń z mojej firmy, na którą trafiłam przypadkowo z polecenia. Początkowo nastawiona byłam sceptycznie, bo musiałam 200 km dojechać do siedziby firmy, ale potem stwierdziłam, że to jednak miało sens, no bo firma przecież musi zobaczyć i sprawdzić na żywo, kogo zatrudnia. Teraz co roku dzwonią do mnie z ofertami i może kiedyś skorzystam smile

Offline

 

#26 2016-08-01 08:53:28

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1707

Re: Sprzedam sztelle .

To prawda .
Są firmy których ogłoszeń nie widzę a zlecenia są proponowane.
Nie paliłam za sobą mostów , a i ten który spaliłam się odezwał bo docenili po czasie.
Ofert jest oporowo.  Ale na swoim to na swoim.

Offline

 

#27 2016-08-01 11:54:29

Kasia31
Member
Zarejestrowany: 2016-07-10
Posty: 94

Re: Sprzedam sztelle .

ewal8 napisał:

W sumie to chyba za bardzo nie ma się co oburzać, że ktoś pieniądze za załatwienie pracy bierze.
Obiektywnie patrząc firmy robią przecież to samo, tylko miesięczna działka za pośrednictwo w przypadku firm przyprawia o zawrót głowy. No bo co to jest np. 100 euro, które bierze ta pani w porównaniu z minimum 1000 euro i wyżej, które kasuje firma co miesiąc. Koszty jakieś tam agencja ponosi, ale przy składkach od minimalnej krajowej są to przecież  śmieszne kwoty.
O legalności pracy przez firmę wspominać nie będę, bo wszyscy wiedzą na czym ta legalność polega. Aczkolwiek są agencja (co prawda raczej na wymarciu big_smile), które w miarę dbają o swoich pracowników, oferują umowę o pracę i składki jak się należy, ale takie nie ogłaszają się w internecie a rozmowa kwalifikacyjna w języku niemieckim nie jest na zasadzie: wie heißen Sie? i wo wohnen Sie? i odbywa się osobiście w biurze firmy.

Nie zgadzam sie ! Firma nie bierze prowizji od nas tylko od niemieckiej rodziny. Podpisujesz umowe na 1200 euro netto , dostajesz 1200euro netto, a  nie 1200eu  minus 300eu za znalezienie sztelli.

Offline

 

#28 2016-08-01 12:01:11

Kasia31
Member
Zarejestrowany: 2016-07-10
Posty: 94

Re: Sprzedam sztelle .

ewal8 napisał:

To też, ale są też takie, które od początku stawiały na jakość a nie na ilość i te faktycznie nie mają potrzeby szukać przypadkowych osób w internecie. Zresztą, ani razu nie widziałam ogłoszeń z mojej firmy, na którą trafiłam przypadkowo z polecenia. Początkowo nastawiona byłam sceptycznie, bo musiałam 200 km dojechać do siedziby firmy, ale potem stwierdziłam, że to jednak miało sens, no bo firma przecież musi zobaczyć i sprawdzić na żywo, kogo zatrudnia. Teraz co roku dzwonią do mnie z ofertami i może kiedyś skorzystam smile

Tu sie zgadzam! Tez jestem zwolenniczka rozmow kwalifikacyjnych na zywo w siedzibie firmy,a nizeli wszystko przez telefon i mailem...

Offline

 

#29 2016-08-01 13:07:22

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1451

Re: Sprzedam sztelle .

Kasia31 napisał:

Nie zgadzam sie ! Firma nie bierze prowizji od nas tylko od niemieckiej rodziny. Podpisujesz umowe na 1200 euro netto , dostajesz 1200euro netto, a  nie 1200eu  minus 300eu za znalezienie sztelli.

big_smile big_smile
Tyle tylko Kasiu31, że jeżeli ktoś znalazłby Ci pracę za 2100-2500 (przeciętna stawka, jaką bierze firma od rodziny), to chyba z chęcią byś mu odpaliła te 300 stówy miesięcznie, prawda? big_smile big_smile

Offline

 

#30 2016-08-01 13:23:19

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

ja wolę na telefon wszystko załatwić. mam możliwość wyboru między setkami firm w całej polsce. gdybym miała się stawić w biurze była bym jedynie ograniczona do firm na dolnym śląsku i każde bewerbung to by były dla mnie dodatkowe koszty. a tak jak mam ochotkę jednego dnia wyślę aplikacje do 50 firmy i telefon hula.. za darmo. i mam większy wybór.

Kasia31 napisał:

ewal8 napisał:

To też, ale są też takie, które od początku stawiały na jakość a nie na ilość i te faktycznie nie mają potrzeby szukać przypadkowych osób w internecie. Zresztą, ani razu nie widziałam ogłoszeń z mojej firmy, na którą trafiłam przypadkowo z polecenia. Początkowo nastawiona byłam sceptycznie, bo musiałam 200 km dojechać do siedziby firmy, ale potem stwierdziłam, że to jednak miało sens, no bo firma przecież musi zobaczyć i sprawdzić na żywo, kogo zatrudnia. Teraz co roku dzwonią do mnie z ofertami i może kiedyś skorzystam smile

Tu sie zgadzam! Tez jestem zwolenniczka rozmow kwalifikacyjnych na zywo w siedzibie firmy,a nizeli wszystko przez telefon i mailem...

Online

 

#31 2016-08-01 13:30:54

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

ewa ale ci co biorą haracze nie mają takich stelli. mają stelle za góra 350 euro tygodniowo do jednej osoby i trzeba tam zasuwać i nikt cię nie obroni ani prawem sama się nie obronisz. jak zresztą tu już ktoś wklejał jak to pani załatwiająca pracę się wyrażała o opiekunkach, że do burdelu się nadają i do opieki przyjeżdżają a nie na wczasy. w firmie musiało by być ostro, żeby ktoś tak powiedział. chociaż po tym jak mi pani z medcare24 powiedziała, żebym się wzięła do roboty najwyraźniej i w firmie mogą się zdarzyć takie rodzynki. ale wtedy masz więcej osób w biurze i z reguły raczej są one świadome, że żadna opiekunka nie lata od rana do nocy z mopem tylko ma zrobić swoją pracę i  reszta czasu jest do jej dyspozycji. a pani z medcare24 wybaczam. wszystkich poniosły nerwy. przez kolejne lata niepowodzeń w pertraktacjach opiekunka- podopieczny nauczy się dyplomacji albo i nie :-))))


ewal8 napisał:

Kasia31 napisał:

Nie zgadzam sie ! Firma nie bierze prowizji od nas tylko od niemieckiej rodziny. Podpisujesz umowe na 1200 euro netto , dostajesz 1200euro netto, a  nie 1200eu  minus 300eu za znalezienie sztelli.

big_smile big_smile
Tyle tylko Kasiu31, że jeżeli ktoś znalazłby Ci pracę za 2100-2500 (przeciętna stawka, jaką bierze firma od rodziny), to chyba z chęcią byś mu odpaliła te 300 stówy miesięcznie, prawda? big_smile big_smile

Online

 

#32 2016-08-01 13:32:04

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1859

Re: Sprzedam sztelle .

Kasia31 napisał:

ewal8 napisał:

W sumie to chyba za bardzo nie ma się co oburzać, że ktoś pieniądze za załatwienie pracy bierze.
Obiektywnie patrząc firmy robią przecież to samo, tylko miesięczna działka za pośrednictwo w przypadku firm przyprawia o zawrót głowy. No bo co to jest np. 100 euro, które bierze ta pani w porównaniu z minimum 1000 euro i wyżej, które kasuje firma co miesiąc. Koszty jakieś tam agencja ponosi, ale przy składkach od minimalnej krajowej są to przecież  śmieszne kwoty.
O legalności pracy przez firmę wspominać nie będę, bo wszyscy wiedzą na czym ta legalność polega. Aczkolwiek są agencja (co prawda raczej na wymarciu big_smile), które w miarę dbają o swoich pracowników, oferują umowę o pracę i składki jak się należy, ale takie nie ogłaszają się w internecie a rozmowa kwalifikacyjna w języku niemieckim nie jest na zasadzie: wie heißen Sie? i wo wohnen Sie? i odbywa się osobiście w biurze firmy.

Nie zgadzam sie ! Firma nie bierze prowizji od nas tylko od niemieckiej rodziny. Podpisujesz umowe na 1200 euro netto , dostajesz 1200euro netto, a  nie 1200eu  minus 300eu za znalezienie sztelli.

Ewal opiekunki to masówka i nie ma co mówić o zachowywaniu przez firmy jakiś wys. standartów. Jest pobyt to leci seryjna masówka.
I do przodu i więcej  i kręci się....
Nawet te ogłoszenia o nauce za darmo , to tylko, co dla niektórych dobry biznes za unijne-nasze pieniądze, bo przecież ta kasa nie bierze się z kapelusza.
A jakoś wypuszczanych absolwentów? Ha , kogo to tak naprawdę obchodzi.
I w tym wszystkim chodzi o to , zebyśmy my mogły wyszarpać dla się jak najwięcej, wyścig  ..... lol

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-08-01 13:42:51)

Offline

 

#33 2016-08-01 17:07:53

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1102

Re: Sprzedam sztelle .

barbara.b napisał:

ewa ale ci co biorą haracze nie mają takich stelli. mają stelle za góra 350 euro tygodniowo do jednej osoby i trzeba tam zasuwać i nikt cię nie obroni ani prawem sama się nie obronisz. jak zresztą tu już ktoś wklejał jak to pani załatwiająca pracę się wyrażała o opiekunkach, że do burdelu się nadają i do opieki przyjeżdżają a nie na wczasy. w firmie musiało by być ostro, żeby ktoś tak powiedział. chociaż po tym jak mi pani z medcare24 powiedziała, żebym się wzięła do roboty najwyraźniej i w firmie mogą się zdarzyć takie rodzynki. ale wtedy masz więcej osób w biurze i z reguły raczej są one świadome, że żadna opiekunka nie lata od rana do nocy z mopem tylko ma zrobić swoją pracę i  reszta czasu jest do jej dyspozycji. a pani z medcare24 wybaczam. wszystkich poniosły nerwy. przez kolejne lata niepowodzeń w pertraktacjach opiekunka- podopieczny nauczy się dyplomacji albo i nie :-))))

Baśka ,czy ty kiedyś pracowalaś prywatnie? Chyba nie.A ja tak. Nigdy ale to nigdy nie bylo tak ,że musialam zasówać wiecej niż jak jade przez firmę.Wszystkie niedogodności uzgadniałam z rodziną.Oni zazwyczaj byli przychylni.Nigdy nie mialam sytuacji ,że nie mam wolnego.A jak w danym dniu z jakiś powodów pracowałam wiecej to innego mialam wiecej wolnego.Na jednej Stelle mialam tak ,że przez jakiś czas mialam wstawanie nocne ( babka po szpitalu)  to przychodzila kobieta w dzien a ja się kladłam . Mialam tez placone 450 na tydz od dwuch osob.Wolną rekę w zakupach i gotowaniu.Żadnego sprzątania ( byla sprzatczka) .Za podruż 200 euro.Mogły i odwiedzaly mnie koleżanki.Żadnych kar i głupich ograniczeń.Sama sobie ustalalam do kiedy pracuje.Czy miesiąc ,czy dwa.
Dzisiaj mam już troche doświadczenia i wiem ,że to była dobra Stelle. Znam też dziewczyny ,które placily za Stelle jednorazowo ok200 euro( posrednictwo ) i mialy jeszcze lepszą Stelle jak ja.Zresztą do dzisiaj tam pracują .W ich przypadku dziadek umarl , została babka i dalej mają 450 na tydzień.Także nie pitol koleżanko ,ze prywatnie to gorzej .Ja gdybym nie byla zależna od terminow ,  w zyciu z firmami bym nie jeżdzila.
Pracowała też tam jedna z firmy 1000 na rękę.A byla juz kilka razy w tym miejscu .Niemiecki dobry.Jak coś wspomniala firmie o podwyżce to jej tylko obiecywali.A przyjechala ją zmieniac dziewczyna z gorszym niemieckim i miala 1100.
Nie ma reguł w firmach .Tyle dostanjesz na ile sie zgdzisz.Tylko nie zawsze masz wybor .Nie wspomne już o ograniczeniach.A jèzyk to ich wybieg.No chyba ,ze znasz go na tyle ,że rekrutanta poprawiasz big_smile to wtedy zostaje im obietnica ,że następnym razem.......wink


Całuski :*

Offline

 

#34 2016-08-01 17:23:35

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Sprzedam sztelle .

Dobra Stella - to loteria .i nie ma znaczenia czy p prywatnie czy przez agencję.Ja miałam prywatne i z agencją ogółem przez 10 lat miałam coś ok 15 PDP.Raczej wszystkie dobre.Prywatne miałam barrrrdzo dobre.i nawet nieco więcej płacone niż Bozencia podała.Ale PDP umierają.

Offline

 

#35 2016-08-01 17:28:27

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

nie pracowałam prywatnie ale miałam np. ofertę z firmy, którą prowadziła młoda dziewczynę a zlecenia szukała jej na miejscu matka, która robiła jako opiekunka. i jak posłuchałam tej matki to byłam przerażona. to było na samym początku jak szukałam pracy więc może trafiłam na taką osobę co chciała wykorzystać mój brak doświadczenia. no ale taki mi obraz pracy na czarno pozostał. czytałam tez conieco na niemieckich forach jak się neimcy wyrażają o opiekunkach przez firmę. mianowicie, że ogrodu nie zrobi, okna nie umyje... i odradzają zatrudniania opiekunek przez firmę. być może jednak najgłośniejsze na forum są palanty, bo i zdarzały się bardzo pochlebne wypowiedzi ludzi, którzy doceniali to, że przebywamy z ich matkami 24 godziny na dobę i że jest to bardzo uciążliwe dla nas a my dajemy radę i np. do mycia okna można zamówić kogoś ekstra.
z tego co widzę ogłoszenia na czarno są ciekawe bo podopieczni są często w lepszym stanie. a jak ktoś ma pflegestufe albo się o nią stara to wtedy dopiero rodzina zatrudnia przez firmę lub w inny legalny sposób. mimo wszystko jak już pisałam. ja wolę mieć jakiś papierek w ręce.

bozencina50 napisał:

barbara.b napisał:

ewa ale ci co biorą haracze nie mają takich stelli. mają stelle za góra 350 euro tygodniowo do jednej osoby i trzeba tam zasuwać i nikt cię nie obroni ani prawem sama się nie obronisz. jak zresztą tu już ktoś wklejał jak to pani załatwiająca pracę się wyrażała o opiekunkach, że do burdelu się nadają i do opieki przyjeżdżają a nie na wczasy. w firmie musiało by być ostro, żeby ktoś tak powiedział. chociaż po tym jak mi pani z medcare24 powiedziała, żebym się wzięła do roboty najwyraźniej i w firmie mogą się zdarzyć takie rodzynki. ale wtedy masz więcej osób w biurze i z reguły raczej są one świadome, że żadna opiekunka nie lata od rana do nocy z mopem tylko ma zrobić swoją pracę i  reszta czasu jest do jej dyspozycji. a pani z medcare24 wybaczam. wszystkich poniosły nerwy. przez kolejne lata niepowodzeń w pertraktacjach opiekunka- podopieczny nauczy się dyplomacji albo i nie :-))))

Baśka ,czy ty kiedyś pracowalaś prywatnie? Chyba nie.A ja tak. Nigdy ale to nigdy nie bylo tak ,że musialam zasówać wiecej niż jak jade przez firmę.Wszystkie niedogodności uzgadniałam z rodziną.Oni zazwyczaj byli przychylni.Nigdy nie mialam sytuacji ,że nie mam wolnego.A jak w danym dniu z jakiś powodów pracowałam wiecej to innego mialam wiecej wolnego.Na jednej Stelle mialam tak ,że przez jakiś czas mialam wstawanie nocne ( babka po szpitalu)  to przychodzila kobieta w dzien a ja się kladłam . Mialam tez placone 450 na tydz od dwuch osob.Wolną rekę w zakupach i gotowaniu.Żadnego sprzątania ( byla sprzatczka) .Za podruż 200 euro.Mogły i odwiedzaly mnie koleżanki.Żadnych kar i głupich ograniczeń.Sama sobie ustalalam do kiedy pracuje.Czy miesiąc ,czy dwa.
Dzisiaj mam już troche doświadczenia i wiem ,że to była dobra Stelle. Znam też dziewczyny ,które placily za Stelle jednorazowo ok200 euro( posrednictwo ) i mialy jeszcze lepszą Stelle jak ja.Zresztą do dzisiaj tam pracują .W ich przypadku dziadek umarl , została babka i dalej mają 450 na tydzień.Także nie pitol koleżanko ,ze prywatnie to gorzej .Ja gdybym nie byla zależna od terminow ,  w zyciu z firmami bym nie jeżdzila.
Pracowała też tam jedna z firmy 1000 na rękę.A byla juz kilka razy w tym miejscu .Niemiecki dobry.Jak coś wspomniala firmie o podwyżce to jej tylko obiecywali.A przyjechala ją zmieniac dziewczyna z gorszym niemieckim i miala 1100.
Nie ma reguł w firmach .Tyle dostanjesz na ile sie zgdzisz.Tylko nie zawsze masz wybor .Nie wspomne już o ograniczeniach.A jèzyk to ich wybieg.No chyba ,ze znasz go na tyle ,że rekrutanta poprawiasz big_smile to wtedy zostaje im obietnica ,że następnym razem.......wink


Całuski :*

Online

 

#36 2016-08-01 17:39:25

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

bożencia. wiesz, kar się jakoś nie boję, to nie są kary za zachowania, które mi grożą tylko za picie w miejscu pracy, za kradzież, czy za ucieczkę z miejsca pracy. nie słyszałam, żeby były one stosowane. a to, że ktoś sobie o nich napisał w umowie- ani mnie to cieszy ani smuci :-))))) ja od firmy dostaję między 1200 a 1300 euro do jednej osoby. i pracując przez firmę zawsze mam wolne popołudnie. nei wiem, czy o takim wolnym piszesz. ale fakt, że jakbym sobie sama szukała pracy to bym i wolny cały dzień wyegzekwowała. przy drugim, trzecim i czwartym zleceniu miałam wolny dzień- jedno zlecenia załatwiała mi firma a w dwóch pozostałych też od firmy ale wolne ja sobie załatwiłam wbrew firmie. nawet umieścili wzmiankę w umowie o tym, że jeśli sobie ustalę dodatkowy czas wolny z rodziną to mam do niego jak najbardziej prawo. więc chyba nie ma tu wielkiego znaczenia, czy się pracuje na czarno, czy przez firmę tylko jak się podejdzie do sprawy. po dwóch latach jakoś nie chce mi się już walczyć i fakt, że wyjeżdżam nawet na stelle nie rozmawiając wcześniej z rodziną. ale powoli chyba zrezygnuję z takiej lekkomyślności i powoli wrócę do technik szukania pracy sprzed dwóch lat.
no ale to zlecenie jeszcze pomęczę do końca. właśnie znalazłam opiekunkę ulice dalej :-))) i najgorszy pierwszy tydzień mam już za sobą. teraz będzie z górki.
w sumie to nie wiem, czy nie przystąpię do szukania pracy na własną rękę. ale na pewno nie na czarno i na pewno nie za haracz.

bozencina50 napisał:

barbara.b napisał:

ewa ale ci co biorą haracze nie mają takich stelli. mają stelle za góra 350 euro tygodniowo do jednej osoby i trzeba tam zasuwać i nikt cię nie obroni ani prawem sama się nie obronisz. jak zresztą tu już ktoś wklejał jak to pani załatwiająca pracę się wyrażała o opiekunkach, że do burdelu się nadają i do opieki przyjeżdżają a nie na wczasy. w firmie musiało by być ostro, żeby ktoś tak powiedział. chociaż po tym jak mi pani z medcare24 powiedziała, żebym się wzięła do roboty najwyraźniej i w firmie mogą się zdarzyć takie rodzynki. ale wtedy masz więcej osób w biurze i z reguły raczej są one świadome, że żadna opiekunka nie lata od rana do nocy z mopem tylko ma zrobić swoją pracę i  reszta czasu jest do jej dyspozycji. a pani z medcare24 wybaczam. wszystkich poniosły nerwy. przez kolejne lata niepowodzeń w pertraktacjach opiekunka- podopieczny nauczy się dyplomacji albo i nie :-))))

Baśka ,czy ty kiedyś pracowalaś prywatnie? Chyba nie.A ja tak. Nigdy ale to nigdy nie bylo tak ,że musialam zasówać wiecej niż jak jade przez firmę.Wszystkie niedogodności uzgadniałam z rodziną.Oni zazwyczaj byli przychylni.Nigdy nie mialam sytuacji ,że nie mam wolnego.A jak w danym dniu z jakiś powodów pracowałam wiecej to innego mialam wiecej wolnego.Na jednej Stelle mialam tak ,że przez jakiś czas mialam wstawanie nocne ( babka po szpitalu)  to przychodzila kobieta w dzien a ja się kladłam . Mialam tez placone 450 na tydz od dwuch osob.Wolną rekę w zakupach i gotowaniu.Żadnego sprzątania ( byla sprzatczka) .Za podruż 200 euro.Mogły i odwiedzaly mnie koleżanki.Żadnych kar i głupich ograniczeń.Sama sobie ustalalam do kiedy pracuje.Czy miesiąc ,czy dwa.
Dzisiaj mam już troche doświadczenia i wiem ,że to była dobra Stelle. Znam też dziewczyny ,które placily za Stelle jednorazowo ok200 euro( posrednictwo ) i mialy jeszcze lepszą Stelle jak ja.Zresztą do dzisiaj tam pracują .W ich przypadku dziadek umarl , została babka i dalej mają 450 na tydzień.Także nie pitol koleżanko ,ze prywatnie to gorzej .Ja gdybym nie byla zależna od terminow ,  w zyciu z firmami bym nie jeżdzila.
Pracowała też tam jedna z firmy 1000 na rękę.A byla juz kilka razy w tym miejscu .Niemiecki dobry.Jak coś wspomniala firmie o podwyżce to jej tylko obiecywali.A przyjechala ją zmieniac dziewczyna z gorszym niemieckim i miala 1100.
Nie ma reguł w firmach .Tyle dostanjesz na ile sie zgdzisz.Tylko nie zawsze masz wybor .Nie wspomne już o ograniczeniach.A jèzyk to ich wybieg.No chyba ,ze znasz go na tyle ,że rekrutanta poprawiasz big_smile to wtedy zostaje im obietnica ,że następnym razem.......wink


Całuski :*

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-08-01 17:46:42)

Online

 

#37 2016-08-01 19:12:37

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

ach przepraszam. pracowałam raz prywatnie po tym jak wypowiedziałam firmie i rodzina chciała mnie zatrudnić bezpośrednio. legalnie. po tym jak wygasła mi umowa z firmą zjechałam na dwa miesiące, bo miałam zmienniczkę. potem miałam ją zmienić już z niemiecką umową o pracę. do wyjazdu była mowa o umowie o ubezpieczeniu o zameldowaniu. gdy przyjechałam na miejsce córka podopiecznej zaczęła coś mówić o zatrudnieniu na basis, że tak jej jej steuerberater doradził i żebym sobie kruz w pl opłaciła. z tym kruzem to też steuerberater jej powiedział. powiedziałam jej, że nie mam możliwości ubezpieczenia się jak to ona mówiła w rolniczym ubezpieczeniu ( czy każdy z polski musi być wieśniekiem, rolnikiem lub żoną rolnika? ) . bardzo zdziwiona była i nie chciała mi uwierzyć. potem wymyśliła, że mam się sama ubezpieczyć w niemczech a ona mi zwróci kasę za ubezpieczenie. zadzwoniłam do aok. facet powiedział, że nie ma takie możliwości. potem znajomy mnie uświadomił, że gość z ubezpieczenia nie chciał być wmieszany w kombinacje z unikaniem podatków i udawaną pracą na basis. skończyło się tak, że 2 miesiące robiłam na czarno. nie miałam nawet przerwy po obiedzie. noce nieprzespane. nikogo nie interesowało jak robię zakupy. babka nie mogła sama zostać z domu a wyjść z nią na zakupy też było ciężko. chociaż czasami to stelle wspominam jako fajne to wtedy dało mi tam popalić, że skróciłam pobyt z trzech miesięcy do dwóch. no ale fakt, że wróciłam z taką kasą, że nie mogłam się doliczyć za jakie dni. w wypłacie było chyba z 500 euro więcej, jak babka straciła przytomność i poszła do szpitala dostałam kieszonkowe na zakupy. nie pamiętam, czy 100 euro czy 200. gdzieś to pewnie jest tu na forum napisane. na święta wiadomo dodatek za święta plus kasa w kopercie... hmmm niby miejsce było straszne ale czasami je dobrze wspominam i rodzina faktycznie nie poskapiła kasy. ale to było na pożegnanie. a w trakcie to nawet nei wiedziąłm kiedy kasę na zakupy dostanę. dostawałam po 50 euro. szłam na zakupy i nic nie miałam i się zastanawiałam kiedy będzie nowa kasa. średnio wychodziło po 80 euro tygodniowo więc teoretycznie i za tyle można by było wyżyć tylko przerwy między jedną 50 a druga były różne no i czasami było nieciekawie.

Online

 

#38 2016-08-01 23:17:46

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1102

Re: Sprzedam sztelle .

Baśka kocham cie big_smile
Ale kużwa ,  ty przestań brać te demencje i alzheimery bo niby to nie jest zarażliwe ale wiesz ,  w myśl przysłowia : kto z kim przystaje...
Matka mojego faceta ma początki alzheimera i jednym z objawów jest konfabulacja big_smile a robi to perfekcyjnie.Najwięksi bajkopisarze mogli by jej pozazdrościć big_smile

Offline

 

#39 2016-08-02 13:20:33

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3170

Re: Sprzedam sztelle .

ach tam. ja się nie boję, że się zarażę. wiesz, to trzeba mieć taki charakter perfekcjonisty. a ja lubię na opak, byle jak, nie dopięte na ostatni guzik, nie stresuję się cieknącym zlewem, plamą na bluzce, krzywo wiszącą firanką, wolę mieć świeżo wyprane ale nie wyprasowane niż nosić wyprasowany ciuch cały tydzień bo ciężko się prasuje, wykąpać się i nabrudzić, czy zamoczyć łązienkę niż nie wykąpać się i nie nabrudzić, a przede wszystkim lubię sie nie narobić, żeby potem się narobić i widzieć efekt swojej pracy niż całe życie się narobić i nigdy nie mieć brudno ani nigdy nie mieć naprawdę czysto itd. może dlatego wpadam w takie konflikty z tymi babkami. nie idę też na kompromisy. i tu pojawia się temat płukania naczyń przed wsadzaniem do zmywarki. babka jest zdania, że trzeba i wiecznie mamy konflikt :-))))))) nie pytałam córki co ona na to ale to kolejna generacja więc pewnie jest zdania, że nie trzeba.
muszę przyznać pierwszy tydzień był bardzo ciężki jak nigdy wcześniej ale od wczoraj a właściwie niedzieli wieczorem poza małymi incycentami babka jest podejrzliwie milusia :-)))) w niedziele wieczorem nagle wchodzi do pokoju i mnie przeprasza, że odeszła ode mnie jak oglądałam telewizor. mówię, że to przecież normalne. że ona co innego ogląda i dlatego ma swój tv a ja swój i nic się nie stało. a ta się pyta czym ma to wieder gut machen i proponuje mi soczek, czekoladkę. .. jednak w niedziele bardziej chodziło o to, że po całym dniu szaleństwa ( dzień był ekstrymalny- obdzwaniała wszystkich i skarżyła się na mnei na córkę, odwiedziłą chyba dwie sąsiadki a wszystko z takimi negatywnymi emocjami... nie mogła usiedzieć w domu 5 minut ) no a po całym dniu szaleństwa chyba miała ochotę na towarzystwo i nie wiedziała jak ma to powiedzieć. wczoraj też było ok a dzisiaj rano to mnie nawet wyściskała z radości. ale zaczęło się z nerwami. wychodzę do toalety a ona wybiega mi naprzeciw i się drze, że nie może się wysrać ( dosłonie kaken mói do mnie ) że co ona ma zrobić, że przecież nie może być, żeby ona się nie mogła wysrać, że siedzi i ściska i nic... wrzeszczy, trzęsie się i płacze. nie zwracam uwagi, czy sram codziennie rano zrobiłam więc wielkie oczy i pytam, czy coś ja boli. myślę może pogotowie trzeba wzywać jak ją wzdęło i ma pęknąć, czy coś. ona mówi, że nic ją nie boli ale nie może się wysrać. a dzisiaj ma dwa terminy.. aha. no więc tłumaczę jej, że dzisiaj ma tylko jedne termin po południu a ten drugi na rano jest dopiero jutro. jak się zaczęła cieszyć, wyściskała mnie taka niewysrana... ;-)))) haha a wiem co wczoraj było zaskakujące. naszykowała mi dwa czyste ręczniki. powiedziała, że tyle się naprałam ręczników ( jak bym w rękach te ręczniki prała ) i naszykowała mi do kąpieli dwa ręczniki bo taka dobra dla niej jestem. mam nadzieję, że ta dobra faza potrwa neico dłużej niż zła:-)))
a wariatów zawsze lubiłam. już w szkole i na podwórku za koleżanki miałam nieco inne dzieci niż reszta grupy, to samo na studiach, w pracy. zawsze byłam w paczce z jakimś dziwakiem. nerwy nie są złe jak jest i chwila wytchnienia. w restauracjach, któe lubiałam tez nie raz miałąm nerwa, pokłóciłam się z szefem, pracowałam z dziwnymi ludzmi ale było fajnie. a takie dziwne restauracje z ludzmi " od linijki do linijki " bardzo szybko opuszczałam. czasami na własne życzenie a czasami na życzenie szefa lub nawet podwładnych, któym nie pasowałam. i chwała im za to. nie ma nic gorszego niż nudne życie i nudni ludzie. na ostatniej stelli myślałam, że trafiłam do raju. babka byłą nudna jak cholera ale warunki były super. i co miałam z tego? wypowiedzenie. babka po tygodniu wybuchła i kolejny tydzień była jeszcze nudniejsza. nie mogłam się doczekać aż stamtąd zjadę.


bozencina50 napisał:

Baśka kocham cie big_smile
Ale kużwa ,  ty przestań brać te demencje i alzheimery bo niby to nie jest zarażliwe ale wiesz ,  w myśl przysłowia : kto z kim przystaje...
Matka mojego faceta ma początki alzheimera i jednym z objawów jest konfabulacja big_smile a robi to perfekcyjnie.Najwięksi bajkopisarze mogli by jej pozazdrościć big_smile

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-08-02 13:29:50)

Online

 

#40 2016-08-02 14:44:56

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1102

Re: Sprzedam sztelle .

Hahaha big_smile
Ja też nie lubie nudy.Nuda mnie zabija.Lubie jak coś sie dzieje.Mam w swoim gronie przeróżnych znajomych od pijaczkow po tych z autorytetem wink ( doktorow ), plociuchów, zazdrośnikow i takich co mają wszystko w dupie.Ale kazdy z nich ma coś dobrego co może mi zaoferować .Nie raz moje dzieci pytały mnie z kąd  ja takich znajomych biorę.Mieli na myśli ludzi z problemami. Ja odpowiadam, Życie smile
Ale mimo całego tego chaosu jestem poukładana wink
Tutaj gdzie teraz mieszkam każdy żyje zamkniety w swoim domu.Uśmiechamy się do siebie mijajac sie na klatce. Ale to nic nie znaczy.
U mojej babki od obory też była dobra Stelle.Ale co z tego jak codziennie to samo.Babka poukladana .Żyje od godziny do godziny.Wszystko już powiedziane ,  przedyskutowane.Historie z życia babki znane mi na pamięć .Nuda ,nuda ,nuda......To już chyba wole dziada na wozku.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Stawki za sztelle u Małżeństwa- jakie uwazacie za minimum? - Wg mnie nie ma znaczenia czy tylko jeden malzonek jest chory czy oboje. Oboje sa w domu i to ma znaczenie...

znacie jakiegos posrednika co zalatwi sztelle prywatnie? - Pomagam szukac sztelli mojej kolezance. Niestety nie ma dostepu do internetu. 55lat.Niemiecki : komunikatywny, dogada sie ...

Sprzedam mieszkanie 2-pokojowe w Poznaniu - Oferuje do sprzedaży bardzo funkcjonalne mieszkanie, które składa się z dwóch pokoi, z czego jeden - salon połączony jest z kuchnią i częścią jadalną, przedpokoju, łazienki...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności