podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

Ale się wku...am Podpisałam umowę z niemiecką firmą. Umowa o pracę na jeden miesiąc, na zastępstwo. Umowa od 2 sierpnia. Miałam być na miejscu 2 sierpnia rano ok godz 8,30 na miejscu...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Praca opiekunki w Niemczech - aktualne tematy :

#1 2016-07-15 10:37:49

izi300
Member
Zarejestrowany: 2013-04-14
Posty: 49

podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

Ale się wku...am
Podpisałam umowę z niemiecką firmą. Umowa o pracę na jeden miesiąc, na zastępstwo. Umowa od 2 sierpnia. Miałam być na miejscu 2 sierpnia rano ok godz 8,30 na miejscu. Tak ustaliłam z jedną kobietą z biura. Kobieta poszła na urlop i dzwoni do mnie inna niedoiformowana czy już bilet kupiłam??hę??
I że mam być 1 sierpnia na miejscu bo umowa biegnie od 2 czyli o godzinie 0:01 drugiego sierpnia powinnam być już w pracy!!!!!!!!
Powiedziałam, ze jest to niemozliwe bo nie pracuję na zmianę nocną i mogę być 2 sierpnia ale po 8 rano. Pani widzi problem bo kto podopiecznej śniadanie zrobi. Powiedziałam, ze ja, jak przyjadę. Ale nie bo muszę być...cytuję email:
"Szanowna Pani....

W nawiazaniu do naszej dzisiejszej rozmowy , pragne Pania poinformowac, ze proponowany przez Pania przyjazd na miejsce pracy dopiero w dniu 02.07.16 w godzinach porannych (wstepna informacja z Firma SINDBAD , w M.. o godz. 8.30 na dworcu) nie moze byc przez nas zaakceptowany.

Poniezaz zgodnie z umowa Pani praca rozpoczyna sie juz z dniem 02.08.16 prosze Pania o rozwazenie ponowne organizacji wyjazdu do nas tak, by nie kolidowalo to z zawartym w umowie terminem.

Przyjazd Pani do pacjentki powinien odbyc sie do godziny 24.00h dnia 01.08.16, by po wypoczynku po podrozy moc w godzinach porannych , dnia 02.08.16 podjac prace opiekunki.

Jezeli nie jest Pani w stanie ze swojej strony zagwarantowac przyjazdu Pani na okreslone w umowie miejsce pracy, prosze o informacje..."
Oczywiście w umowie kary umowne, ze jak sie wycofam to płacę 1tys eurasów. O to sie nie martwie bo to niezgodne z prawem więc moga se straszyć.
Ale chodzi o to jak firma postępuje...może mają kogoś innego na moje miejsce bo to dobra stella i teraz takie kręcenie z tym przyjazdem.
Co wiecej..to określanie się "na maila", czy mogę dotrzymac terminu zawartego wumowie...Jasne, pewnie chcą żebym napisała, ze nie mogę;) i będzi emoja wina. Nie dam się wkręcić.
Co o tym sądzicie?

Ostatnio edytowany przez izi300 (2016-07-15 10:41:08)

Offline

 

#2 2016-07-15 16:57:47

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1296

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

izi300 napisał:

Ale się wku...am
Podpisałam umowę z niemiecką firmą. Umowa o pracę na jeden miesiąc, na zastępstwo. Umowa od 2 sierpnia. Miałam być na miejscu 2 sierpnia rano ok godz 8,30 na miejscu. Tak ustaliłam z jedną kobietą z biura. Kobieta poszła na urlop i dzwoni do mnie inna niedoiformowana czy już bilet kupiłam??hę??
I że mam być 1 sierpnia na miejscu bo umowa biegnie od 2 czyli o godzinie 0:01 drugiego sierpnia powinnam być już w pracy!!!!!!!!
Powiedziałam, ze jest to niemozliwe bo nie pracuję na zmianę nocną i mogę być 2 sierpnia ale po 8 rano. Pani widzi problem bo kto podopiecznej śniadanie zrobi. Powiedziałam, ze ja, jak przyjadę. Ale nie bo muszę być...cytuję email:
"Szanowna Pani....

W nawiazaniu do naszej dzisiejszej rozmowy , pragne Pania poinformowac, ze proponowany przez Pania przyjazd na miejsce pracy dopiero w dniu 02.07.16 w godzinach porannych (wstepna informacja z Firma SINDBAD , w M.. o godz. 8.30 na dworcu) nie moze byc przez nas zaakceptowany.

Poniezaz zgodnie z umowa Pani praca rozpoczyna sie juz z dniem 02.08.16 prosze Pania o rozwazenie ponowne organizacji wyjazdu do nas tak, by nie kolidowalo to z zawartym w umowie terminem.

Przyjazd Pani do pacjentki powinien odbyc sie do godziny 24.00h dnia 01.08.16, by po wypoczynku po podrozy moc w godzinach porannych , dnia 02.08.16 podjac prace opiekunki.

Jezeli nie jest Pani w stanie ze swojej strony zagwarantowac przyjazdu Pani na okreslone w umowie miejsce pracy, prosze o informacje..."
Oczywiście w umowie kary umowne, ze jak sie wycofam to płacę 1tys eurasów. O to sie nie martwie bo to niezgodne z prawem więc moga se straszyć.
Ale chodzi o to jak firma postępuje...może mają kogoś innego na moje miejsce bo to dobra stella i teraz takie kręcenie z tym przyjazdem.
Co wiecej..to określanie się "na maila", czy mogę dotrzymac terminu zawartego wumowie...Jasne, pewnie chcą żebym napisała, ze nie mogę;) i będzi emoja wina. Nie dam się wkręcić.
Co o tym sądzicie?

Zatrzymaj tego meila.
Jest w nim taka mała nieścisłość którą w razie czego możesz wykorzystać.
Ta nieścisłość działa na twoją korzyść.

Offline

 

#3 2016-07-15 18:10:34

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1786

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

Izi
Z tego , co wiem, to księgowe zalecają , żeby dniówka w naszych przypadkach zaczynala sie od 12stej w południe.
Ja tak zawsze mialam przez cały kilkuletni okres pracy więc przyjeżdzałam tak, rano w przypadku znanej sthelli, żeby o 12 w poludnie zmienić zmienniczkę.
W przypadku nowej sthelli dobrze jest dla łasnego spokoju i dobrego zapoznania się ze sthellą przyjechać wcześniej.
Ale to indywidualna sprawa każdej z nas.
Ja nawet w przypadku nowej sthelli też pryzjeżdzam rano i te 4-5 godzin wystarcza mi na zaznajomienie się z pracą, ale na początku
wolałam być wcześniej.
Myślę , że doszlo do jakiegoś nieporozumienia, a paniusia zjeżdzająca powinna pracować do 12 w południe. 2. 08.
najwyraźniej palilo się jej do domu , bo taka super sthella hahaha
Nie słyszałam o zmianach w  pracy w godzinach od 22 do 6 stej rano.
Chyba, że w wojsku, na statku zmiany warty.
Dla mnie niepoważna paniw poważnej firmie lol

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-07-15 18:12:40)

Offline

 

#4 2016-07-15 19:08:44

nagietek
Member
Zarejestrowany: 2015-02-10
Posty: 199

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

eto, zalezy od firmy.
jedne uznaja ze przekazanie stelli jest w poludnie o 12.00. inne - tez w takich pracowalam. Ze zmiana zaczyna sie od rana - czyli jedna konczy wieczorem polozeniem do lozka, a druga zaczyna nastepnego dnia z rana sniadaniem i zwleczeniem z lozka   smile

Offline

 

#5 2016-07-16 12:46:25

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2222

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

poszperaj trochę w necie, przeczytaj swoją umowę. ty nie zrywasz z nimi umowy tylko nie jesteś w stanie dojechać na wyznaczony termin lub termin ci nie pasuje. nie panikuj tylko napisz spokojnie maila sucho, konkretnie, że przyjęłaś zlecenie na tego i tego dnia i inny termin ci nie pasuje i jeśli oni tego nie potrafią uszanować lub zmienniczka jest koniecznie potrzebna dzień wcześniej to żałujesz ale nie możesz podjąć tego zlecenia i dziękujesz im za współpracę.
jak już firma na dzieńdobry takie jaja wyprawia to co będzie póżniej? mają jeszcze mnóstwo czasu więc już próbują cię wytresować, zastraszyć, wyćwiczyć i potem będziesz tańczyła tak jak ci zagrają. a jeśli się nei dasz wytresować to oni nic nie stracą, bo mają wystarczająco czasu na znalezienie innej opiekunki. natomiast jeśli cię zastraszą i zmuszą do wcześniejszego wyjazdu to będą mieli wytresowanego pracownika. to jest ich cała polityka. jedynym słowem firma do dupy i jeśli nie postawisz na swoim to zerwała bym z  firmą umowę bez jakichkolwiek obaw. ale wszystko pisemnie, bez emocji ze wskazaniem nieprawidłowości, niedomówień..
najprawdopodobniej zmienniczka będąca na miejscu postawiła na swoim z terminem dlatego chcą złamać ciebie. ale nie poproszą ładnie tylko wszystko siłą.
ja miałam skończyć pracę w piątek rano. czyli przespać się wstać i pojechać do domu. i tak zawsze zjeżdżam- po przespanej nocy, zanim podopieczna wstanie. żeby w dobrych warunkach, przy małym ruchu jechać do domu. nagle firma zadzwoniła i się mnie pyta, że nie chcę zostać do południa. wspomniałam, ze przecież córka będzie i córka może wszystko pokazać, ze mi w sumie córka przekazała miejsce bo zmienniczka to tylko o ogródku mówiła jak bym do bauera sadzownki sadzić przyjechała... nie pamiętam jak ta rozmowa wyglądała dokładnie ale najwyraźniej chciałam wyjechać rano bo w pewnym momencie pani zaczęła mi już ostro tłumaczyć, że rodzina zazwyczaj chce, żeby opiekunki jeszcze pół dnia były razem, żeby stara przekazała zlecenie nowej. nie żeby mnie tym przekonała, przycisnęła czy coś w tym stylu ale już mi było wszystko jedno i się zgodziłam. " aha czyli chce pani jeszcze skorzystać i sobie dorobić?". nie ku.. na tych 20 euro mi nie zależy ale przekażę tej opiekunce stelle, żeby wiedziała co ma robić.
no i jak przyjechała opiekunka dopiero się zorientowałam dlaczego im na tym zależało- kobieta nie zna języka. na dzieńdobry powiedziała do mnie, że języka nie zna i nie będzie się uczyć. w opiece też nie pracowała. otworzyłam szeroko oczy a ta zaczęła coś tłumaczyć, ze w rodzinie się zajmowała chorymi. aha a ja jestem debilka tak samo jak i firmy co wierzą w takie bajki. w niemczech mieszkała 20 lat temu i jej mąż zna język. no ale przecież mąż tu nie pracuje. zmywarki nie umie i nie chce obsługiwać bo ona będzie ręcznie wszystko myła. po czym puściła strumieniem wodę i myła naczynia po śniadaniu a ja myślałam, ze mnie szlag trafi bo miałam 4 godziny na przekazanie kobiecie bez doświadczenia, bez języka, i bez chęci słuchania i dowiedzenia się czegoś całej mojej wiedzy z 20 lat a ona chlupała się pół godziny w wodzie, porozwieszała ścierki, szmatki jak w cyganerii do suszenia. a wystarczy 2 minuty, żeby wsadzić wszystko do zmywarki i jest czysto i sucho.... zaczęłam od śmieci. myślałam, że sprawa będzie prosta powiem " tu restmuell tu bio muell tu gelbe sack...". zaczęłam a ona "a co a czekaj ja zapiszę". poleciała po kartki.. no i pisze rest muell i pyta co to. mówię odpady mieszane a ona, że czyli co. no więc wyliczam. gelbe sack ale myślę na kontenerze jest napisane metall und kunststoffe więc dyktuję jej jak inaczej można jeszcze powiedziec na te śmeici i co się do tego zalicza. tłumaczę, że w kalendarzu jest napisane kiedy wystawiać śmieci i gdzie są kontenery. a ta jak ma te kontenery wystawić więc mówię, że przy brzegu ulicy. ale jak ale gdzie... idę więcj i pokazuję jej przy jakim brzegu ulicy i jak ma ten kontener postawić... i tak ze wszystkim. biorę segregatror, w którym ma wpisywać codziennie jakieś nietypowe sytuacje i zaczynam jej tłumaczyć nagle ona gdzieć wychodzi... ja mówię do siebie... w sklepie bierze każdą puszkę do ręki i pyta się mnie co to jest. szuka przecieru w słoiczku. mówię, że w tubce i w puszcze jest ale w słoiczku nie widziałam. tubka za duża. mówię, że przecież 2 misiące będzie to zużyje. mięsa popaczkowane nie kupuje i są za duże. przecież możesz pomrozić...pokazuje jej co babka dla siebie kupuje i mówię bierz coś sobie do śnaidania i co do poniedziałku na obiady będziesz potrzebowała. ta nie wie co brać. ona w niedzielę rosołek będzie gotowała. napewno babci będzie smakował ale potrzebuje dwa udka i jedno skrzydełko z indyka. ona nie kupuje paczkowanego mięsa i paczkowanej wędliny... warzywa tak jada świeże i nauczy babkę jadać ale sięga po puszkę z fasolką... ale nie wie czy to fasolka i się pyta mnie. o 12 w tym całym zamieszaniu szybko szykuję obiad, żeby móc zjechać i staram się jeszcze jak najwięcej przekazać. słyszę, czy nie było by mi lepiej jak bym schudła. muślałam, że ją pierdolnę. wolę być grubasem co umie zmywarkę obsłużyć niż debilem co zamierza pracować w niemczech w opiece ale języka nie zamierza się uczyć... wybucham i mówię, że nic nie umie, nic nie wie, nie ma doświadczenia, babka od samego rana na telefonie wisi próbuje się do córki dodzwonić niech więc słucha co jej musze przekazać a nie się moja tuszą przejmuje.  w domu jej śmierdziało. tłumaczę, że to starym człowiekiem śmierdzi. że niech się cieszy, że babcia nie śmierdzi, nie ślini się, nie smarka, nie sika w gacie i nie zachowuje się obrzydliwie przy stole. ale ona mówi, że nie, że te meble śmierdzą i ona musi te meble wyszorować to nie będzie śmierdziała. hhalleluja. poszła do sprzątaczki i się pyta o  środki czystości bo ona bedzie meble szorować. ja się łapię za głowę. trochę wyczucia i taktu też by nie zaszkodziło. sprzątaczka mogła by się urazić, bo przecież ona tu sprząta a ktoś jej nagle mówi, że meble są brudne i śmierdzą. babka też jest demencyjna, drażliwa i dumna. myślę jak ona usłyszy, że w jej domu śmierdzi to będzie dopiero zament...  kończę obiad gotować a ona idzie babkę wołać. zlew opryskany, gary nie ogarnięte pytam się, czy do tego syfu chce babkę zawołać, zeby tu jadła. patrzy na mnei i pyta do jakiego syfu. ogarniam gary, wpycham wszystko do zmywarki, żeby mi czasami nei zaczęła tego ręcznie myć i pluskać jak kaczka w wodzie kolejne pół godziny.... nakładam jedzenie na talerze .. ta łąpie mój talerz mówi, że tyle nie chce, że gdzie odłożyć... kładę babki talerz ona przekłada na swoje miesjce, a raczej na moje ale stwierdziłą, że ona tam będzie siedzieć... o 13 złapałam resztę rzeczy i uciekałąm do auta mówiąc, że już mam wszystkiego dość. a ta jeszcze, żebym jej wstukała na telefon kartę lyca. kupiłam jej zestaw startowy, który trzeba zarejestrować. mówię, że córka jej zrobi bo to nie jest parę minut a ja naprawdę chciała bym już wyjechać. kupując starter z lyca pierw woła babkę do obsługi, babka nas obsługuje a ta nawija do mnie po polsku. mówię do niej, że to jest niekulturalne, babka co nas obsługuje zmieszana, nie wie co ma z sobą zrobić a ta dalej do mnei po polsku, że jak ona ma mówić jak nie zma niemieckiego to mówi po polsku... w domu też ciągle do mnie przy babce po polsku. babka nerwowa wychodziła, łapała się za głowę. mówię do niej, że ma mówić tak jak umie. nie zna jednego słowa to niech je zastąpi innym ale ma nie móić do mnei i do babki po polsku...z tego wszystkiego zostawiłam kosmetyki w łązience i kilka moich rzeczy w kuchni . pół drogi nie mogłam dojść do siebie.



izi300 napisał:

Ale się wku...am
Podpisałam umowę z niemiecką firmą. Umowa o pracę na jeden miesiąc, na zastępstwo. Umowa od 2 sierpnia. Miałam być na miejscu 2 sierpnia rano ok godz 8,30 na miejscu. Tak ustaliłam z jedną kobietą z biura. Kobieta poszła na urlop i dzwoni do mnie inna niedoiformowana czy już bilet kupiłam??hę??
I że mam być 1 sierpnia na miejscu bo umowa biegnie od 2 czyli o godzinie 0:01 drugiego sierpnia powinnam być już w pracy!!!!!!!!
Powiedziałam, ze jest to niemozliwe bo nie pracuję na zmianę nocną i mogę być 2 sierpnia ale po 8 rano. Pani widzi problem bo kto podopiecznej śniadanie zrobi. Powiedziałam, ze ja, jak przyjadę. Ale nie bo muszę być...cytuję email:
"Szanowna Pani....

W nawiazaniu do naszej dzisiejszej rozmowy , pragne Pania poinformowac, ze proponowany przez Pania przyjazd na miejsce pracy dopiero w dniu 02.07.16 w godzinach porannych (wstepna informacja z Firma SINDBAD , w M.. o godz. 8.30 na dworcu) nie moze byc przez nas zaakceptowany.

Poniezaz zgodnie z umowa Pani praca rozpoczyna sie juz z dniem 02.08.16 prosze Pania o rozwazenie ponowne organizacji wyjazdu do nas tak, by nie kolidowalo to z zawartym w umowie terminem.

Przyjazd Pani do pacjentki powinien odbyc sie do godziny 24.00h dnia 01.08.16, by po wypoczynku po podrozy moc w godzinach porannych , dnia 02.08.16 podjac prace opiekunki.

Jezeli nie jest Pani w stanie ze swojej strony zagwarantowac przyjazdu Pani na okreslone w umowie miejsce pracy, prosze o informacje..."
Oczywiście w umowie kary umowne, ze jak sie wycofam to płacę 1tys eurasów. O to sie nie martwie bo to niezgodne z prawem więc moga se straszyć.
Ale chodzi o to jak firma postępuje...może mają kogoś innego na moje miejsce bo to dobra stella i teraz takie kręcenie z tym przyjazdem.
Co wiecej..to określanie się "na maila", czy mogę dotrzymac terminu zawartego wumowie...Jasne, pewnie chcą żebym napisała, ze nie mogę;) i będzi emoja wina. Nie dam się wkręcić.
Co o tym sądzicie?

Offline

 

#6 2016-07-16 12:49:27

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2222

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

jeśli nie możesz i nei chcesz być tego dnia co oni chcą jak najszybciej odpisz im, że termin ci nie pasuje. ty nie zrywasz z nimi umowy tylko nie odpowiada ci zlecenie na ten termin. i to oni mogą z tobą zerwać umowę z tego względu lub umowa nie doszła do skutku. pewnie też masz pisane w umowie co jest w wypadku, gdy umowa nie dojdzie do skutku- mianowicie, że mogą ci wypowiedzieć bezterminowo. wtedy nie płącisz żadnej kary. jeśli im nie odpowiesz i będziesz przeciągać to wtedy dopiero możesz mieć problemy. teraz albo piszesz, że ci pasuje albo ci nie pasuje i po problemie. i albo z nimi pracujesz albo nie pracujesz.

izi300 napisał:

Ale się wku...am
Podpisałam umowę z niemiecką firmą. Umowa o pracę na jeden miesiąc, na zastępstwo. Umowa od 2 sierpnia. Miałam być na miejscu 2 sierpnia rano ok godz 8,30 na miejscu. Tak ustaliłam z jedną kobietą z biura. Kobieta poszła na urlop i dzwoni do mnie inna niedoiformowana czy już bilet kupiłam??hę??
I że mam być 1 sierpnia na miejscu bo umowa biegnie od 2 czyli o godzinie 0:01 drugiego sierpnia powinnam być już w pracy!!!!!!!!
Powiedziałam, ze jest to niemozliwe bo nie pracuję na zmianę nocną i mogę być 2 sierpnia ale po 8 rano. Pani widzi problem bo kto podopiecznej śniadanie zrobi. Powiedziałam, ze ja, jak przyjadę. Ale nie bo muszę być...cytuję email:
"Szanowna Pani....

W nawiazaniu do naszej dzisiejszej rozmowy , pragne Pania poinformowac, ze proponowany przez Pania przyjazd na miejsce pracy dopiero w dniu 02.07.16 w godzinach porannych (wstepna informacja z Firma SINDBAD , w M.. o godz. 8.30 na dworcu) nie moze byc przez nas zaakceptowany.

Poniezaz zgodnie z umowa Pani praca rozpoczyna sie juz z dniem 02.08.16 prosze Pania o rozwazenie ponowne organizacji wyjazdu do nas tak, by nie kolidowalo to z zawartym w umowie terminem.

Przyjazd Pani do pacjentki powinien odbyc sie do godziny 24.00h dnia 01.08.16, by po wypoczynku po podrozy moc w godzinach porannych , dnia 02.08.16 podjac prace opiekunki.

Jezeli nie jest Pani w stanie ze swojej strony zagwarantowac przyjazdu Pani na okreslone w umowie miejsce pracy, prosze o informacje..."
Oczywiście w umowie kary umowne, ze jak sie wycofam to płacę 1tys eurasów. O to sie nie martwie bo to niezgodne z prawem więc moga se straszyć.
Ale chodzi o to jak firma postępuje...może mają kogoś innego na moje miejsce bo to dobra stella i teraz takie kręcenie z tym przyjazdem.
Co wiecej..to określanie się "na maila", czy mogę dotrzymac terminu zawartego wumowie...Jasne, pewnie chcą żebym napisała, ze nie mogę;) i będzi emoja wina. Nie dam się wkręcić.
Co o tym sądzicie?

Offline

 

#7 2016-07-16 12:59:53

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 230

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

Barbara, znaczy z deszczu pod rynnę  big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#8 2016-07-16 13:02:40

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 230

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

mobilna napisał:

izi300 napisał:

Ale się wku...am
Podpisałam umowę z niemiecką firmą. Umowa o pracę na jeden miesiąc, na zastępstwo. Umowa od 2 sierpnia. Miałam być na miejscu 2 sierpnia rano ok godz 8,30 na miejscu. Tak ustaliłam z jedną kobietą z biura. Kobieta poszła na urlop i dzwoni do mnie inna niedoiformowana czy już bilet kupiłam??hę??
I że mam być 1 sierpnia na miejscu bo umowa biegnie od 2 czyli o godzinie 0:01 drugiego sierpnia powinnam być już w pracy!!!!!!!!
Powiedziałam, ze jest to niemozliwe bo nie pracuję na zmianę nocną i mogę być 2 sierpnia ale po 8 rano. Pani widzi problem bo kto podopiecznej śniadanie zrobi. Powiedziałam, ze ja, jak przyjadę. Ale nie bo muszę być...cytuję email:
"Szanowna Pani....

W nawiazaniu do naszej dzisiejszej rozmowy , pragne Pania poinformowac, ze proponowany przez Pania przyjazd na miejsce pracy dopiero w dniu 02.07.16 w godzinach porannych (wstepna informacja z Firma SINDBAD , w M.. o godz. 8.30 na dworcu) nie moze byc przez nas zaakceptowany.

Poniezaz zgodnie z umowa Pani praca rozpoczyna sie juz z dniem 02.08.16 prosze Pania o rozwazenie ponowne organizacji wyjazdu do nas tak, by nie kolidowalo to z zawartym w umowie terminem.

Przyjazd Pani do pacjentki powinien odbyc sie do godziny 24.00h dnia 01.08.16, by po wypoczynku po podrozy moc w godzinach porannych , dnia 02.08.16 podjac prace opiekunki.

Jezeli nie jest Pani w stanie ze swojej strony zagwarantowac przyjazdu Pani na okreslone w umowie miejsce pracy, prosze o informacje..."
Oczywiście w umowie kary umowne, ze jak sie wycofam to płacę 1tys eurasów. O to sie nie martwie bo to niezgodne z prawem więc moga se straszyć.
Ale chodzi o to jak firma postępuje...może mają kogoś innego na moje miejsce bo to dobra stella i teraz takie kręcenie z tym przyjazdem.
Co wiecej..to określanie się "na maila", czy mogę dotrzymac terminu zawartego wumowie...Jasne, pewnie chcą żebym napisała, ze nie mogę;) i będzi emoja wina. Nie dam się wkręcić.
Co o tym sądzicie?

Zatrzymaj tego meila.
Jest w nim taka mała nieścisłość którą w razie czego możesz wykorzystać.
Ta nieścisłość działa na twoją korzyść.

Mała nieścisłość, malutka, tyci, tyci big_smile
Ja bym im odpisała, że oczywiście dopasuję się do godzin pracy i zażądała bym informacji w jakich godzinach pracuje big_smile
Jesteś pewna, że to nie jedna z tych wspaniałych Stelli, gdzie trzeba wstawać kilka razy w nocy ?

Offline

 

#9 2016-07-16 13:09:22

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2222

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

znaczy- dostała babka to na co zasłużyła. w całym szoku 50 euro dała mi na pożegnanie. tak więc jestem 70 euro do przodu- 20 dniówki i 50 kieszonkowego. jeszcze mói, że lubi kwiatki. ja mówię, że też lubię kwaitki, kaczki, krowy, konie ale nie znaczy, ze mam koło tego obrządzać. pokazuje jej taczkę, którą ma chwasty i stare kwiaty wywozić pyta po co taczka i łąpie się za głowę. przecież ku.. lubi kwiatki i grządki i może robić... opowiadała coś, że jak była mała na wsi żyła kilka lat i bardzo lubiała kwiatki. aha. już ja widzę jak ona ten ogródek zrobi. że komuś się wydaje, ze ktoślubi to nie znaczy, że umie i że lupi tylko czasami nei ma poprostu o tym pojęcia. pokazałąm jej gdzie są ziemniaki do wykopania a ta że to wykopki będą. mówię, że nie i pokazuję jej szopę gdzie ma narzędzie i że ma sobie te ziemniaki jak najszybciej wykopać bo jak krzaki uschną to nie będzie wiedziała gdzie są. w sklepie coś tam westchnęła " oj te ziemniaki kopać" . nie chciałam się dopytywać co wzdycha. śmiać mi się chciało bo ona na tarasie kilka płątków z kwiatka doniczkowego zerwała i myślała, że to o taki ogród chodzi. a kwiatki pokazuję jej węża i mówię, że z dobrą godzinę dziennie potrzebuje na podlanie wszystkich a ta, że ona będzie konewką podlewać. pomyślałąm, ze to dnia jej nie starczy ale może babcia będzie zadowolona bo opiekunka zawsze będzie w ruchu albo przy zlewie jak kaczka albo przy kwiatkach z konewką i babci będzie się wydawało, że ona coś robi. ja jestem szybka i mądra. organizuję sobie pracę więc babcia miała wrażenie, że nic nie robię... achh.. i tak siedziałam taka podminowana w samochodzie i jeszcze sobie myślałam, że jeszcze najlepsze to będzie to, że taka pluskająca kaczuszka popracuje do końća zlecenia. a ja z moim doświadczeniem, językiem, z kultura i odrobiną wyczucia sytuacji, jakąś subtelnością po dóch tygodniach zjeżdżam jak jakaś ofiara losu...

ava napisał:

Barbara, znaczy z deszczu pod rynnę  big_smile big_smile big_smile

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-07-16 13:11:31)

Offline

 

#10 2016-07-16 13:24:45

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1296

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

barbara , ale jazda big_smile

Barbara i love you big_smile big_smile

Ostatnio edytowany przez mobilna (2016-07-16 13:26:27)

Offline

 

#11 2016-07-16 17:59:01

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2222

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

mobilna, jazda to była jak powiedziała, że ona chce kierować jak będziemy jechać do miasta. przeraziłam się, że mneie zabije. zapięłam pasy i ruszamy. mówię patrz na nawigację, żebyś umiała sama z nawigacją jechać jak się np. zgubisz.  ona jeździła bez nawigacji. nagle źle skręca. mówię " patrz na nawigacje". nawigacja zdążyła się już dostosować no i ona mówi, że przecież dobrze jedzie. zrobiła koło ale przynajmniej się zorientowała, że zrobiła to koło. kultura jazdy jak na polskę przystało. myślę huj ze mną. jakiegoś rowerzystę zaraz przejedzie... pierszeńśtwo przejazdu, znaki, ustąpienie komuś drogi w wąskiej uliczce- zapomnij. widzę, że drodze jest miejsce na jedno auto a z nadprzeciwka wjechał już bus a ta zamaist poczekać gdzie jest miejsce wali prosto na tego busa. kierowca busa w ostatniej chwili wcisnął się przodem w jakąś szparę, ta pojechała dalej. w pewnym moemncie mówi, że pewnie się denerwuję bo wolno jedzie. patrzę na licznik 60 a ograniczenie do 30.... mówię do niej, że w dzisiejszych czasach nie dostała by prawa jazdy bo jedzie zbyt brawurowo, na nikogo i na nic nie zwraca uwagi. siedzimy i się kłócimy " bo dziecko ja już 40 lat mam prawo jazdy "...
jeszcze dzisiaj poprzeżywam a jutro temat zamknięty...
czas na nowy rozdział: przygotowywanie auta do kolejnego roku kursów niemcy- polska polska niemcy, :-))))


mobilna napisał:

barbara , ale jazda big_smile

Barbara i love you big_smile big_smile

Offline

 

#12 2016-07-16 19:22:07

nagietek
Member
Zarejestrowany: 2015-02-10
Posty: 199

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

barbara.b napisał:

patrzę na licznik 60 a ograniczenie do 30....

po pierwszym niemieckim mandaciku się kobiecina opamięta lol

Offline

 

#13 2016-07-16 21:07:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2222

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

oby to był tyko mandacik a nie ludzkie nieszczęście....

nagietek napisał:

barbara.b napisał:

patrzę na licznik 60 a ograniczenie do 30....

po pierwszym niemieckim mandaciku się kobiecina opamięta lol

Offline

 

#14 2016-07-16 21:31:43

nagietek
Member
Zarejestrowany: 2015-02-10
Posty: 199

Re: podpisana przezemnie umowa nie doszła do skutku z winy firmy!

barbara.b napisał:

oby to był tyko mandacik a nie ludzkie nieszczęście....

nagietek napisał:

barbara.b napisał:

patrzę na licznik 60 a ograniczenie do 30....

po pierwszym niemieckim mandaciku się kobiecina opamięta lol

racja

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Które Firmy Działają w pełni legalnie i są godne polecenia? - Ważne pytanie moi Drodzy, od stycznia zmienia się prawo w Niemczech i jak czytam w internecie, wiele firm już teraz działających nielegalnie lub nie do końca legalnie, od 1...

Negatywna ocena firmy Promedica 24 - Piszę ten post już z perspektywy byłego pracownika firmy Promedica. Muszę z przykrością potwierdzić wiele negatywnych opinii o tej firmie...

Dobre firmy przewozowe - z naciskiem na "dobre":) Liste robie, prosze sie wpisywac migusiem;)

Umowa zlecenie - opieka niemcy Interkadra - Z tego mi kolezanka mowila to interkadra oferuje tylko umowe zlecenie i skladki odprowadzaja od bodajze 1600 brutto,to bardzo malo na firme z taka renoma wsrod ludzi,wg mnie to tylko reklama,a jak jest same wiemy o tym doskonale z informacji czy tez z forum.

inne firmy - Witam.Czy może ktoś wie coś na temat Veritas Doradztwo Personalne ,ogłaszają się że poszukują opiekunek.

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności