porażki pierwszych wyjazdów :)))

Jestem po raz pierwszy i wtopa:) nie jest mi do śmiechu ale cóż życie toczy się dalej. Miałam być miesiąc a będę 3 tygodnie. Wracam zatem do swojej pracy w Polsce i pracuję dalej:)) a za rok znowu kolejna próba w deuschlandzie z lepszym doborem zlecenia.

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2016-07-12 11:31:50

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

porażki pierwszych wyjazdów :)))

Jestem po raz pierwszy i wtopa:) nie jest mi do śmiechu ale cóż życie toczy się dalej.  Miałam być miesiąc a będę 3 tygodnie. Wracam zatem do swojej pracy w Polsce i pracuję dalej:)) a za rok znowu kolejna próba w deuschlandzie z lepszym doborem zlecenia.

Offline

 

#2 2016-07-12 12:41:34

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

hmmm tydzień krócej to nie jest aż taki dramat :-) na taki okres to w sumie wszystko jedno gdzie się trafi. 4 tygodnie to pikuś. pomyśl, że ludzie nie mają innej alternatywy w polsce i do tego wydatki   ( dzieci, kredyty, choroby )i muszą siedzieć 2- 3 miesiące w najdziwniejszych miejscach. dzisiaj wróciłąm z zakupów i mówię babce, że opiekunka będzie w piątek rano i że jej przekażę stelle i powiem co jest do robienia, ale że babka była ze mnie nie zadowolona to resztę sama będzie musiała przekazać, zwłaszcza co jest do zrobienia w ogródku bo ja nie mam o tym pojęcia. babcia ze łzami w oczach powiedziałz, że to nie moja wina, że skoro tego nigdy nie robiłam to skąd mam wiedzieć co jest do roboty. kiwam główką.. w duchu myślę, że wiem co jest do robienia ale w takim ogrodzie to człowiek od rana do nocy mógł by robić. więc mówię jeszcze grzecznie, że w sumie to nie jest opiekunki zadanie. że podlewałam kwiatki bo inaczej by uschły ale opiekunka jest od innych rzeczy a nie od ogrodu. babcia powspominała jak to inne opiekunki fleiissig pracowały w ogrodzie. ciekawa jestem z jakim nastawieniem przyjedzie zmienniczka i co powie na roboty ogrodowe.

Offline

 

#3 2016-07-12 12:55:15

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

barbara.b napisał:

hmmm tydzień krócej to nie jest aż taki dramat :-) na taki okres to w sumie wszystko jedno gdzie się trafi. 4 tygodnie to pikuś. pomyśl, że ludzie nie mają innej alternatywy w polsce i do tego wydatki   ( dzieci, kredyty, choroby )i muszą siedzieć 2- 3 miesiące w najdziwniejszych miejscach. dzisiaj wróciłąm z zakupów i mówię babce, że opiekunka będzie w piątek rano i że jej przekażę stelle i powiem co jest do robienia, ale że babka była ze mnie nie zadowolona to resztę sama będzie musiała przekazać, zwłaszcza co jest do zrobienia w ogródku bo ja nie mam o tym pojęcia. babcia ze łzami w oczach powiedziałz, że to nie moja wina, że skoro tego nigdy nie robiłam to skąd mam wiedzieć co jest do roboty. kiwam główką.. w duchu myślę, że wiem co jest do robienia ale w takim ogrodzie to człowiek od rana do nocy mógł by robić. więc mówię jeszcze grzecznie, że w sumie to nie jest opiekunki zadanie. że podlewałam kwiatki bo inaczej by uschły ale opiekunka jest od innych rzeczy a nie od ogrodu. babcia powspominała jak to inne opiekunki fleiissig pracowały w ogrodzie. ciekawa jestem z jakim nastawieniem przyjedzie zmienniczka i co powie na roboty ogrodowe.

No właśnie o Te Inne chodzi.  Wy sobie same podkopujecie miejsca wzajemnie.  Przyjedzie taka,  zapiera... Ala charytatywnie 24 H a potem oni chuj wie czego wymagają.  Tej roboty jest film starzy Niemcy mają 24 razy więcej łóżek szpitalnych dla starych ludzi od innych.  Po co jedna pod drugą kopię dół mi.  To jak ja mam jeden dzień wolny to dziadek niech że sam babkę myje hihi
dostaję właśnie cenną lekcję od życia i dzięki i za to.  smile))

Offline

 

#4 2016-07-12 13:03:05

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

dokładnie monia. ale to samo jest w gastromii. miejsca, w których byłam pierwsza całkiem inaczej się pracowało niż w miejscach, gdzie już jakieś polki były. obecnie to już wszędzie polki były. 10 lat temu to byłam rodzynkiem na wagę złota. na czarno ale jednak na wagę złota. a teraz legalnie można pracować ale rynek pracy w niektóych branżach jest tak spie.. że szkoda gadać. nie będę już mówiła jak pracują osoby, które prywatnie sprzątają mieszkanie. też w pakiecie mają usługi z innej branży...

Offline

 

#5 2016-07-12 13:07:57

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

barbara.b napisał:

dokładnie monia. ale to samo jest w gastromii. miejsca, w których byłam pierwsza całkiem inaczej się pracowało niż w miejscach, gdzie już jakieś polki były. obecnie to już wszędzie polki były. 10 lat temu to byłam rodzynkiem na wagę złota. na czarno ale jednak na wagę złota. a teraz legalnie można pracować ale rynek pracy w niektóych branżach jest tak spie.. że szkoda gadać. nie będę już mówiła jak pracują osoby, które prywatnie sprzątają mieszkanie. też w pakiecie mają usługi z innej branży...

innej....?  Hahaha tej co się nie kurzy????  My wszyscy w branży opiekuńczej pracujemy na czarno tak naprawdę.  Bo jak już gdzieś wcześniej było napisane że diety nie mogą być częścią umowy a oni i tak dalej swoje.  smile

Offline

 

#6 2016-07-12 17:10:44

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 212

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

hej Barbara, i tu musze się odezwać, bo teraz jestem z branzy sprzątającej, tylko sprzątam smile Przy nowym zleceniu rozmawiam tak aby nie latać po chałupie z językiem. Przykładowo, jeżeli mam 5 godz na sprzątniecie to 4 godz pracuje a ta jedna to kawa, prasa, tv. Fakt, sa to prace z polecenia, nie jestem tania, min 15e/h, ale w cenie jest mój czas, zdrowie, zaufanie, uczciwość, i o tym moi klienci wiedzą. Pracuję sama, nie biorę innych na zastępstwa, moi klienci mają porównanie bo nie jestem pierwszą która u nich pracuje. Tylko sprzątam innych usług nie świadczę smile

Offline

 

#7 2016-07-12 18:34:17

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

gosia12369 napisał:

hej Barbara, i tu musze się odezwać, bo teraz jestem z branzy sprzątającej, tylko sprzątam smile Przy nowym zleceniu rozmawiam tak aby nie latać po chałupie z językiem. Przykładowo, jeżeli mam 5 godz na sprzątniecie to 4 godz pracuje a ta jedna to kawa, prasa, tv. Fakt, sa to prace z polecenia, nie jestem tania, min 15e/h, ale w cenie jest mój czas, zdrowie, zaufanie, uczciwość, i o tym moi klienci wiedzą. Pracuję sama, nie biorę innych na zastępstwa, moi klienci mają porównanie bo nie jestem pierwszą która u nich pracuje. Tylko sprzątam innych usług nie świadczę smile

Ale Ty w domach sprzatasz a Barbara pewnie mówiła o hotelach....???? smile

Offline

 

#8 2016-07-12 19:23:21

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 212

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Monia cytuje "nie będę już mówiła jak pracują osoby, które prywatnie sprzątają mieszkanie. też w pakiecie mają usługi z innej branży..." na hotelach się nie znam smile



Monia73 napisał:

gosia12369 napisał:

hej Barbara, i tu musze się odezwać, bo teraz jestem z branzy sprzątającej, tylko sprzątam smile Przy nowym zleceniu rozmawiam tak aby nie latać po chałupie z językiem. Przykładowo, jeżeli mam 5 godz na sprzątniecie to 4 godz pracuje a ta jedna to kawa, prasa, tv. Fakt, sa to prace z polecenia, nie jestem tania, min 15e/h, ale w cenie jest mój czas, zdrowie, zaufanie, uczciwość, i o tym moi klienci wiedzą. Pracuję sama, nie biorę innych na zastępstwa, moi klienci mają porównanie bo nie jestem pierwszą która u nich pracuje. Tylko sprzątam innych usług nie świadczę smile

Ale Ty w domach sprzatasz a Barbara pewnie mówiła o hotelach....???? smile

Offline

 

#9 2016-07-12 20:10:36

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

gosia. ale powiedz, że przy szukaniu zleceń nie spotkałaś się z dziwnymi ofertami. jeśli bierzesz prace z polecenia to nie jesteś może narażona na takie propozycje. jak szukała byś sama z ogłoszeń z gazety to wiedziała byś o czym mówię. propozycje, które świadczą jak niektórzy sobie radzą na obczyżnie.

gosia12369 napisał:

hej Barbara, i tu musze się odezwać, bo teraz jestem z branzy sprzątającej, tylko sprzątam smile Przy nowym zleceniu rozmawiam tak aby nie latać po chałupie z językiem. Przykładowo, jeżeli mam 5 godz na sprzątniecie to 4 godz pracuje a ta jedna to kawa, prasa, tv. Fakt, sa to prace z polecenia, nie jestem tania, min 15e/h, ale w cenie jest mój czas, zdrowie, zaufanie, uczciwość, i o tym moi klienci wiedzą. Pracuję sama, nie biorę innych na zastępstwa, moi klienci mają porównanie bo nie jestem pierwszą która u nich pracuje. Tylko sprzątam innych usług nie świadczę smile

Offline

 

#10 2016-07-12 20:15:06

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

ja mówiłam o sprzątaniu w domach. w hotelach to już w ogóle porażka :-))) dorobić nie można ;-))) a kasę często dają od pokoju. na posprzątanie pokoju jakieś 10- 15 minut. nikt nie patrzy, czy pokój jest czysty, czy po jakieś libacji. żeby wyjść na swoje trzeba się nieźle narobić. szacun dla kobiet, które sprzątają hotele. no chyba, że w małych przy stałej stawce albo godzinowej to co innego. nigdy bym się nie podjęła pracy w dużym hotelu przy płacy od pokoju. do tego to istna dżungla bo i pracowników jest więcej. a jak więcej pracowników to i więcej zawiści, komplikacji, kombinacji..


Monia73 napisał:

gosia12369 napisał:

hej Barbara, i tu musze się odezwać, bo teraz jestem z branzy sprzątającej, tylko sprzątam smile Przy nowym zleceniu rozmawiam tak aby nie latać po chałupie z językiem. Przykładowo, jeżeli mam 5 godz na sprzątniecie to 4 godz pracuje a ta jedna to kawa, prasa, tv. Fakt, sa to prace z polecenia, nie jestem tania, min 15e/h, ale w cenie jest mój czas, zdrowie, zaufanie, uczciwość, i o tym moi klienci wiedzą. Pracuję sama, nie biorę innych na zastępstwa, moi klienci mają porównanie bo nie jestem pierwszą która u nich pracuje. Tylko sprzątam innych usług nie świadczę smile

Ale Ty w domach sprzatasz a Barbara pewnie mówiła o hotelach....???? smile

Offline

 

#11 2016-07-12 20:29:54

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 212

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

nie spotkałam się z czymś takim, od poczatku mam robotę z polecenia, z reguły staram sie rozmawiać z kobietami, szefowymi domu smile i od razu mówię że faceci mi w domu przeszkadzają, przy jakiejś luźnej rozmowie sa oczywiście pytania czy mam męża, wiadomo ze nie mam, ale mówię ze mam przyjaciela i sprawa załatwiona.  o 2-3 razach dostaję klucze do domu i heja do przodu, wtedy już z górki, sama ustalam co mam robić, z tego co wiem to wszyscy sa zadowoleni, niestety zleceń juz nie przyjmuje bo nie mam czasu. Rok byłam opiekunka i starczy, teraz zamykam drzwi i pa , cześć, lecę na swój kawałek podłogi. Jeżeli mam porównać to finansowo tez lepiej mi odpowiada sprzatanie i oczywiście godzinowo też.


barbara.b napisał:

gosia. ale powiedz, że przy szukaniu zleceń nie spotkałaś się z dziwnymi ofertami. jeśli bierzesz prace z polecenia to nie jesteś może narażona na takie propozycje. jak szukała byś sama z ogłoszeń z gazety to wiedziała byś o czym mówię. propozycje, które świadczą jak niektórzy sobie radzą na obczyżnie.

gosia12369 napisał:

hej Barbara, i tu musze się odezwać, bo teraz jestem z branzy sprzątającej, tylko sprzątam smile Przy nowym zleceniu rozmawiam tak aby nie latać po chałupie z językiem. Przykładowo, jeżeli mam 5 godz na sprzątniecie to 4 godz pracuje a ta jedna to kawa, prasa, tv. Fakt, sa to prace z polecenia, nie jestem tania, min 15e/h, ale w cenie jest mój czas, zdrowie, zaufanie, uczciwość, i o tym moi klienci wiedzą. Pracuję sama, nie biorę innych na zastępstwa, moi klienci mają porównanie bo nie jestem pierwszą która u nich pracuje. Tylko sprzątam innych usług nie świadczę smile

Offline

 

#12 2016-07-12 20:34:46

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 212

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

i jeszcze jedno, nie spotkałam się równiez z podkładaniem kasy i sprawdzaniem mnie czy jestem uczciwa, ale to juz chyba dlatego ze inni mnie polecili. Jezeli znajdę nawet 2e to oddaje, chociaż wtedy każą mi to zabrać, ale oddaję i mówię że to nie moje. Perfum nie wącham, do szafy nie zaglądam. W małych mieszkaniach nie sprzątam, tylko w domach, tam jest mniej pracy a zarobek większy a o to chodzi zeby wszyscy byli zadowoleni

Offline

 

#13 2016-07-12 22:35:06

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1661

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

gosia12369 napisał:

hej Barbara, i tu musze się odezwać, bo teraz jestem z branzy sprzątającej, tylko sprzątam smile Przy nowym zleceniu rozmawiam tak aby nie latać po chałupie z językiem. Przykładowo, jeżeli mam 5 godz na sprzątniecie to 4 godz pracuje a ta jedna to kawa, prasa, tv. Fakt, sa to prace z polecenia, nie jestem tania, min 15e/h, ale w cenie jest mój czas, zdrowie, zaufanie, uczciwość, i o tym moi klienci wiedzą. Pracuję sama, nie biorę innych na zastępstwa, moi klienci mają porównanie bo nie jestem pierwszą która u nich pracuje. Tylko sprzątam innych usług nie świadczę smile

I tak wszystkie się tobie zwierzają ? Czy może masz doświadczenie ?

Offline

 

#14 2016-07-12 22:36:39

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1661

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

barbara.b napisał:

ja mówiłam o sprzątaniu w domach. w hotelach to już w ogóle porażka :-))) dorobić nie można ;-))) a kasę często dają od pokoju. na posprzątanie pokoju jakieś 10- 15 minut. nikt nie patrzy, czy pokój jest czysty, czy po jakieś libacji. żeby wyjść na swoje trzeba się nieźle narobić. szacun dla kobiet, które sprzątają hotele. no chyba, że w małych przy stałej stawce albo godzinowej to co innego. nigdy bym się nie podjęła pracy w dużym hotelu przy płacy od pokoju. do tego to istna dżungla bo i pracowników jest więcej. a jak więcej pracowników to i więcej zawiści, komplikacji, kombinacji..


Monia73 napisał:

gosia12369 napisał:

hej Barbara, i tu musze się odezwać, bo teraz jestem z branzy sprzątającej, tylko sprzątam smile Przy nowym zleceniu rozmawiam tak aby nie latać po chałupie z językiem. Przykładowo, jeżeli mam 5 godz na sprzątniecie to 4 godz pracuje a ta jedna to kawa, prasa, tv. Fakt, sa to prace z polecenia, nie jestem tania, min 15e/h, ale w cenie jest mój czas, zdrowie, zaufanie, uczciwość, i o tym moi klienci wiedzą. Pracuję sama, nie biorę innych na zastępstwa, moi klienci mają porównanie bo nie jestem pierwszą która u nich pracuje. Tylko sprzątam innych usług nie świadczę smile

Ale Ty w domach sprzatasz a Barbara pewnie mówiła o hotelach....???? smile

Podobno norma to 2,5 pokoju na godzinę, oczywiście za najnizszą stawkę ...czyli na rękę 6,50 euro.

Offline

 

#15 2016-07-12 22:43:06

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

2, 5 pokoju na godzinę to nie jest żle. poważnie słyszałam, że wymagano od dziewczyn, żeby na jeden pokój było góra 15 minut. co jest prawie niewykonalne. ale jak ktoś ma wprawę to wie, które miejsca ogarniać plus szybkie przebranie pościeli... robi się tylko to co konieczne. no ale może to nie we wszystkich hotelach. jak zawsze- są lepsi i gorsi pracodawny, lepszy i gorszy standart hotelu...


mobilna napisał:

barbara.b napisał:

ja mówiłam o sprzątaniu w domach. w hotelach to już w ogóle porażka :-))) dorobić nie można ;-))) a kasę często dają od pokoju. na posprzątanie pokoju jakieś 10- 15 minut. nikt nie patrzy, czy pokój jest czysty, czy po jakieś libacji. żeby wyjść na swoje trzeba się nieźle narobić. szacun dla kobiet, które sprzątają hotele. no chyba, że w małych przy stałej stawce albo godzinowej to co innego. nigdy bym się nie podjęła pracy w dużym hotelu przy płacy od pokoju. do tego to istna dżungla bo i pracowników jest więcej. a jak więcej pracowników to i więcej zawiści, komplikacji, kombinacji..


Monia73 napisał:


Ale Ty w domach sprzatasz a Barbara pewnie mówiła o hotelach....???? smile

Podobno norma to 2,5 pokoju na godzinę, oczywiście za najnizszą stawkę ...czyli na rękę 6,50 euro.

Offline

 

#16 2016-07-12 23:00:52

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1661

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Standard hotelu ie ma nic do rzeczy. Najlepsze hotele też dziadostwa się nauczyły sad

Offline

 

#17 2016-07-13 09:23:08

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1848

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Hej Paniusie I Panusiki!
Słowem powoli  acz systematycznie świat ogarnia dziadostwo, które wkrótce osiągnie stan normalnej  właściwej wartości. lol
Moralność?
Etyka?
Będą anachronizmami! Łałłłłłłłł.....nieeeeee!

Offline

 

#18 2016-07-13 17:10:23

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Hejjjj smile A moja podopieczna odwalila mi numer,  to demencja zaawansowana.  Jej mąż wyszedł.  Ona spała.  W jednej minucie się zerwała i zaczęła krzyczeć hołd hole.  Nie mogłam jej utrzymac otworzyła okno w kuchni i przechodzsj Babice coś gadają że nie wie kim jestem itp.  Żeby policję wezwała  i ta babka wezwała i przyjechała policja.  Poszli do sąsiadów którzy oczywiście znają sprawę.  Jan jak berety.  W końcu przyszedł jej mąż który sobie telefon wyłączył. Haha jaja

Offline

 

#19 2016-07-13 19:16:08

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

hahahah ja lubię takie babki. moja pierwsza taka była. i najlepiej ją wspominam. ale noce nieprzespane bo potrafiła ubrać lakierki, przerzucić torebkę przez ramię i w szlafroczku na paluszkach szukać wyjścia z domu, żeby spierniczyć :-)))) na policje dzwoniła co wieczór. jak było ekstrymalnie to trzeba było dzwonić po córkę :-))))) siadałam wtedy na fotelu, babka na kozetce koło telofonu naprzeciwko mnie i czekałyśmy grzecznie. czasami ona mniej grzecznie. mąż córki zawsze się śmiał, że jak wchodzili to ja taka spokojna, bo inne opiekunki całe się trzęsły :-))))no ale z dziadkiem takiego szaleńca bym nie wzięła :-(((( przez okno też nieraz wychodziła jak nie pozwalałam jej " iść do domu "... stare dobre czasy...

Offline

 

#20 2016-07-13 19:38:11

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

barbara.b napisał:

hahahah ja lubię takie babki. moja pierwsza taka była. i najlepiej ją wspominam. ale noce nieprzespane bo potrafiła ubrać lakierki, przerzucić torebkę przez ramię i w szlafroczku na paluszkach szukać wyjścia z domu, żeby spierniczyć :-)))) na policje dzwoniła co wieczór. jak było ekstrymalnie to trzeba było dzwonić po córkę :-))))) siadałam wtedy na fotelu, babka na kozetce koło telofonu naprzeciwko mnie i czekałyśmy grzecznie. czasami ona mniej grzecznie. mąż córki zawsze się śmiał, że jak wchodzili to ja taka spokojna, bo inne opiekunki całe się trzęsły :-))))no ale z dziadkiem takiego szaleńca bym nie wzięła :-(((( przez okno też nieraz wychodziła jak nie pozwalałam jej " iść do domu "... stare dobre czasy...

Mi do śmiechu nie jest  ja nie wzięłam dziadka tylko ją pojedyncze zlecenie dziadek mimo pijackiego  charakteru dużo gotuje robi pranie itp.  Ale atmosferę w tym domu właśnie psuje on.  Wolałabym codziennie okna myć ale sama w domu z podopieczna.  Dziadek tylko wyczuł ze babcia spokojniejszy była to już gadka że do apteki idzie a naprawdę na 3 albo 4 pisma i mówi do mnie jakby co to dzwoń ale oczywiście telefon ma wyłączony.  Ma jej dość.  A myślę że jest źle leczona bo ja powinnam mieć telefon do lekarza w takim wypadku i szpryce w dupe i koniec przedstawieniadziadek zerwał umowę z firmą bo babci żadna nie pasuje a dzisiaj płakał jej w rękaw że to nie wina firmy

Offline

 

#21 2016-07-13 19:39:37

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Monia73 napisał:

barbara.b napisał:

hahahah ja lubię takie babki. moja pierwsza taka była. i najlepiej ją wspominam. ale noce nieprzespane bo potrafiła ubrać lakierki, przerzucić torebkę przez ramię i w szlafroczku na paluszkach szukać wyjścia z domu, żeby spierniczyć :-)))) na policje dzwoniła co wieczór. jak było ekstrymalnie to trzeba było dzwonić po córkę :-))))) siadałam wtedy na fotelu, babka na kozetce koło telofonu naprzeciwko mnie i czekałyśmy grzecznie. czasami ona mniej grzecznie. mąż córki zawsze się śmiał, że jak wchodzili to ja taka spokojna, bo inne opiekunki całe się trzęsły :-))))no ale z dziadkiem takiego szaleńca bym nie wzięła :-(((( przez okno też nieraz wychodziła jak nie pozwalałam jej " iść do domu "... stare dobre czasy...

Mi do śmiechu nie jest  ja nie wzięłam dziadka tylko ją pojedyncze zlecenie dziadek mimo pijackiego  charakteru dużo gotuje robi pranie itp.  Ale atmosferę w tym domu właśnie psuje on.  Wolałabym codziennie okna myć ale sama w domu z podopieczna.  Dziadek tylko wyczuł ze babcia spokojniejszy była to już gadka że do apteki idzie a naprawdę na 3 albo 4 pisma i mówi do mnie jakby co to dzwoń ale oczywiście telefon ma wyłączony.  Ma jej dość.  A myślę że jest źle leczona bo ja powinnam mieć telefon do lekarza w takim wypadku i szpryce w dupe i koniec przedstawieniadziadek zerwał umowę z firmą bo babci żadna nie pasuje a dzisiaj płakał jej w rękaw że to nie wina firmy

Sorry miało być 3 lubi 4 piwka z tel.  Piszę

Offline

 

#22 2016-07-14 03:05:32

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

monia to jest choroba taka i telefon do lekarza ci nic nie da. w heimie to pewnie będą babkę sprycowali bo jej nikt nie upilnuje ale nie dziwię się rodzinie, że tego nie chcą. wtedy to ona już by była jedynei rosłinką i zasprycowali by ją na amen. a tak jeszcze żyje w miarę po ludzku. trzeba się nauczyć z taką babcią postępować. ja tęsknie za takim przypadkiem. dostaję demencyjne ale demencyjne inaczej i jak pisała nudy. wiem, że dziadkiem nie masz się opiekować ale demencyjnej nie wzięła bym z drugą osobą wdomu bo jak sama piszesz- dziadek ma coś do powiedzenia, wtrąca się. a na demencyjną nie ma jednego sposobu. raz pomoże jak jej będziesz tłumaczyć, innym razem muisz przytaknąć, innym ignorować. i może dojść do konfliktów i ogólnie może być trudno bo np. ty chcesz inaczej uspokoić babkę a dziadke inaczej i nie można w tqakich warunkach pracować. poza tym demencyjne często mają zachwiany rytm dnia i nie chciała bym po takiej nieprzespanej nocy mieć dziadka na głowie. jak mi podopieczna dała popalić to spałyśmy do obiadu. z trzecią osobą na mieszkaniu idzie się zajebać przy takiej demencyjnej. i przy takiej demencji sprawy domowe to jest rzecz drugiej kategorii. w pierwszej kolejności się nią musisz zajmować. wszystko inne jest wtedy na dugim palnie i babka jest najważniejsza.
pozatym szprycę byś musiałą kilka razy dziennie dawać. przy takiej zaawansowanej demencji to cały dzień są kłopoty. żadne leki na nią nei podziałają. chyba, że takie całkowicie otępiające, zwalające babkę z nóg, że babka nie miała by na nic siły. ale wtedy dochodzi jeszcze i mycie i ubieranie i prowadzanie, bo sama nei dała by rady cokolwiek zrobić. nie chciała bym takiego przypadku. tak więc trzeba się nią zajmować, żeby się wymęczyła i była spokojniejsza. a dziadkowi się nie dziwię, że musi wyjść na piwo. kto wie ile lat on już z babką się męczy. to duże obciążenie psychiczne. my zjeżdżamy do domu a on ma babkę dzień i noc i nigdzie nie zjedzie sobiebie. tyle co na piwo wyjdzie.

Monia73 napisał:

barbara.b napisał:

hahahah ja lubię takie babki. moja pierwsza taka była. i najlepiej ją wspominam. ale noce nieprzespane bo potrafiła ubrać lakierki, przerzucić torebkę przez ramię i w szlafroczku na paluszkach szukać wyjścia z domu, żeby spierniczyć :-)))) na policje dzwoniła co wieczór. jak było ekstrymalnie to trzeba było dzwonić po córkę :-))))) siadałam wtedy na fotelu, babka na kozetce koło telofonu naprzeciwko mnie i czekałyśmy grzecznie. czasami ona mniej grzecznie. mąż córki zawsze się śmiał, że jak wchodzili to ja taka spokojna, bo inne opiekunki całe się trzęsły :-))))no ale z dziadkiem takiego szaleńca bym nie wzięła :-(((( przez okno też nieraz wychodziła jak nie pozwalałam jej " iść do domu "... stare dobre czasy...

Mi do śmiechu nie jest  ja nie wzięłam dziadka tylko ją pojedyncze zlecenie dziadek mimo pijackiego  charakteru dużo gotuje robi pranie itp.  Ale atmosferę w tym domu właśnie psuje on.  Wolałabym codziennie okna myć ale sama w domu z podopieczna.  Dziadek tylko wyczuł ze babcia spokojniejszy była to już gadka że do apteki idzie a naprawdę na 3 albo 4 pisma i mówi do mnie jakby co to dzwoń ale oczywiście telefon ma wyłączony.  Ma jej dość.  A myślę że jest źle leczona bo ja powinnam mieć telefon do lekarza w takim wypadku i szpryce w dupe i koniec przedstawieniadziadek zerwał umowę z firmą bo babci żadna nie pasuje a dzisiaj płakał jej w rękaw że to nie wina firmy

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-07-14 03:13:37)

Offline

 

#23 2016-07-14 13:09:50

maja35
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 122

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

a ja powiem ze mam juz dosc tej roboty,monotonia ,nuda koszmar chciałabym do domu ale kasa potrzebna, szwendam się po tym domu jak głupek, sniadanie,obiad,kolacja i spac ale zycie

Offline

 

#24 2016-07-14 13:35:33

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

maja35 napisał:

a ja powiem ze mam juz dosc tej roboty,monotonia ,nuda koszmar chciałabym do domu ale kasa potrzebna, szwendam się po tym domu jak głupek, sniadanie,obiad,kolacja i spac ale zycie

Doceń to że jesteś sama z pacjentem w domu.  A ja mam tu pacjentki męża faszyste jednego na glowie:/

Offline

 

#25 2016-07-14 16:50:22

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1848

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Monia73 napisał:

maja35 napisał:

a ja powiem ze mam juz dosc tej roboty,monotonia ,nuda koszmar chciałabym do domu ale kasa potrzebna, szwendam się po tym domu jak głupek, sniadanie,obiad,kolacja i spac ale zycie

Doceń to że jesteś sama z pacjentem w domu.  A ja mam tu pacjentki męża faszyste jednego na glowie:/

To faszyści jeszcze nie wymarli?
Rób mu haj hitla , to może wymięknie!

Offline

 

#26 2016-07-14 16:53:41

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1451

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

..?eto napisał:

To faszyści jeszcze nie wymarli?
Rób mu haj hitla , to może wymięknie!

..?eto, jak mi Ciebie brakowało i Twojego poczucia humoru big_smile big_smile
Nie jestem na bieżąco z forum, więc napisz co porabiasz? Jesteś w domu czy w pracy?
Pozdrawiam!

Offline

 

#27 2016-07-14 17:38:02

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

maja. też tak mam. można by było jakoś wytrzymać jak by człowiek mógł zająć czymś co lubi. a że babka wyraziła swoje niezadowolenie to tak chodzę cały dzień i ani usiąść i zająć się sobą a robić też mi się nic nie chce bo co? babka nie chce, żeby się nią zajmować, obiadów nie chce gotwanych tylko jakieś półprodukty to i w kuchni nie ma co robić- jakieś warzywka obrać przyszykować, posprzątać? nie ma takiej roboty bo otwieram paczuszkę i mam obiad.. i tak tylko wynosze te kosze z opakowaniami po jedzeniu. zmywarka nawet się nie chce nazbierać na takiej żywności. jak można sobie z życia takie piekło zrobić, że w domu nei ma nic do roboty? i to jest luksus? po to się żyje, żeby jedzenie z torebki jeść? a w ogródku świeże warzywa gniją? pierw się ucieszyłam z tego ogródka. pomyślałąm, ze fajnie, że tyle rzeczy jest w ogródku i że nawet mogę coś w nim zrobić bo skorzystam. tyle żiół, na które zawsze kasy szkoda.. ale jak zobaczyłam, że na stole warzywo to obce słowo cały zapał mi przeszedł. i tak tylko wyrywałam te warzywa i wyrzucałam. jeszcze jedna główka sałaty została ale też widzę powoli wyrosła. zostawię ją zmienniczce, żeby wyrwała. żeby wiedziała, że sałata była w ogródku i do roboty coś miała ;-))) robić coś na siłę? czy iść do ogródka i dać się złamać. i tak wczoraj wyplewiłam pomidory i cukinie w szklarni i warzywka w ogródku. ani dobrego słowa nie usłyszałam a babka dzisiaj widząc, że siedzę rano na tarasie wzięła taczkę i zaczęła nie wiem chwasty, czy wyschłe kwiaty z ogródka wyrywać. szlag mnie normalnie trafił. liczyła, że rzucę się na taczkę i powiem " zostaw ja zrobię?". nie ze mną takie numery. popchała taczkę i heja. po południu dalej ta sama taczka a ja pranie rozwieszam na ogródku. zobaczyła, że jestem, stanęła na środku ogródka z taczką i stoi. a ja nic. no i pojechała. po co to robi? nikt jej nie karze a ja jej powiedziałąm, że ogródka nie robię i to nie jest zadanie opiekunki. zdziwiła się bardzo. niech czeka na opiekunkę co jutro przyjedzie to jej powyrywa co ona sobie tam życzy skoro uważa, że inne opiekunki będą to robić. a nie jeszcze ostentacyjnie w ostatni dzień mnei wkurza z tym ogródkiem zamiast docenić, że i tak wbrew sobie coś w tym przeklętym ogródku zrobiłam. i to jeszcze po 11 godzinie, gdzie ja już powoli się za robienie obiadu zabieram... a po południu to ja nigdy w opiece nie pracowałam. do obiadu robiłam co było do zrobienia a po obiedzie to tylko posiłki i ewentualnie spacer. a tutaj do obiadu nie ma co zrobić po obiedzie nie ma jak usiąść. co za pieprzone stelle. psychiczna masakra.


maja35 napisał:

a ja powiem ze mam juz dosc tej roboty,monotonia ,nuda koszmar chciałabym do domu ale kasa potrzebna, szwendam się po tym domu jak głupek, sniadanie,obiad,kolacja i spac ale zycie

Offline

 

#28 2016-07-14 17:42:40

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

monia ja znalazłam właśnie zlecenie do bardzo demencyjnej babki. ale jej mąż poszedł do domu starców. nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że wróci do domu. miałam już kiedyś podobne zlecenie i bardzo wtedy było kombinowane kiedy dziadek idzie do domu starców, keidy wraca i czy w ogóle wróci...  kilka razy zadałam o to pytanie i w sumie takiej odpowiedzi, że na 100 % nie wróci nie dostałam... no ale z polski jeszcze poruszę ten temat.

Monia73 napisał:

maja35 napisał:

a ja powiem ze mam juz dosc tej roboty,monotonia ,nuda koszmar chciałabym do domu ale kasa potrzebna, szwendam się po tym domu jak głupek, sniadanie,obiad,kolacja i spac ale zycie

Doceń to że jesteś sama z pacjentem w domu.  A ja mam tu pacjentki męża faszyste jednego na glowie:/

Offline

 

#29 2016-07-14 21:19:55

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1848

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

ewal8 napisał:

..?eto napisał:

To faszyści jeszcze nie wymarli?
Rób mu haj hitla , to może wymięknie!

..?eto, jak mi Ciebie brakowało i Twojego poczucia humoru big_smile big_smile
Nie jestem na bieżąco z forum, więc napisz co porabiasz? Jesteś w domu czy w pracy?
Pozdrawiam!

No widzisz, widzisz ewal8 zarzekała się żaba błota i co, i co?
Pożegnałam się nawet już z Wami!
I co?
Dziękuje za miłe słowa, aż landrynka musiałam sobie wziąć i possać, żebym nie odjechać ze szczęścia , jakie mnie nawiedziło po przeczytaniu Twoich miłych słów skierowanych do mnie.
Zadziałało i siedzę.
Ty , jak zwykle sprzedajesz swój urlop?
Moja Mama w pewnym okresie życia też musiała to robić , bo cztery sztuki czekały na.... z rozdziawionymi dziubkami.......
Minęło  50 lat i  jak widać niewiele  się nie zmieniło w tej kwestii.
Chociaż moja Mama zawsze ciągnęła za gratis któreś z nas, najczęściej mnie ,czy to na darmowe kolonie, czy to na obóz żeglarski harceski nad Zalewem Wiślanym, bo ja zawsze byłam chętna na takie imprezy w przeciwieństwie do mojego rodzeństwa.
No i zrobiło się wakacyjnieno nie?
.
Pytasz, co porabiam?
Ano jezdem w pracy.
Jednak więcej na ten temat napiszę później.
Pozdrawiam. smile

Offline

 

#30 2016-07-15 09:18:08

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1451

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

..?eto napisał:

No widzisz, widzisz ewal8 zarzekała się żaba błota i co, i co?
Pożegnałam się nawet już z Wami!
I co?
Dziękuje za miłe słowa, aż landrynka musiałam sobie wziąć i possać, żebym nie odjechać ze szczęścia , jakie mnie nawiedziło po przeczytaniu Twoich miłych słów skierowanych do mnie.
Zadziałało i siedzę.
Ty , jak zwykle sprzedajesz swój urlop?
Moja Mama w pewnym okresie życia też musiała to robić , bo cztery sztuki czekały na.... z rozdziawionymi dziubkami.......
Minęło  50 lat i  jak widać niewiele  się nie zmieniło w tej kwestii.
Chociaż moja Mama zawsze ciągnęła za gratis któreś z nas, najczęściej mnie ,czy to na darmowe kolonie, czy to na obóz żeglarski harceski nad Zalewem Wiślanym, bo ja zawsze byłam chętna na takie imprezy w przeciwieństwie do mojego rodzeństwa.
No i zrobiło się wakacyjnieno nie?
.
Pytasz, co porabiam?
Ano jezdem w pracy.
Jednak więcej na ten temat napiszę później.
Pozdrawiam. smile

No niestety, takie czasy, że urlop sprzedać trzeba, a zanosi się na to, że idą jeszcze gorsze. No ale zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro i pamiętać, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że co ma być, to będzie smile (tu w domyśle mam zapowiadane zmiany w oświacie)

Napisz przynajmniej, ile tym razem "garujesz"? Może będziemy sobie razem odliczać? Nic tak nie poprawia mi humoru, jak upływające dni na stelli big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#31 2016-07-15 12:33:59

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

I wyszło szydło  firma mówiła mi o lekkiej demencji a tu się okazuje że we czwórkę mieszkamy dziadek ja babcia i alzheimer i powiem wam nawet że już mi do śmiechu jest tak to się siedzi w robocie 8 godzin nuuuuuda a tu prawdziwe życie się dzieje 😃😃😃

Offline

 

#32 2016-07-15 18:21:20

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

No babka dzisiaj spieprzyla.  Ja miałam wolne dwie godziny.  Przyszłam  powiesilam klucze,  dziadek był z nią w pokoju no i larum za chwilę.  Już mi przed oczami przeleciała wygoda niemieckiego więzienia.  A ta wariatka teoretycznie chora na serce była już w centrum miasta.  Nie mogę tej baby zostawi  na minutę.  Przy czym odkryłam że ona robi te spektakle i powiedziała jak ja przeprowadzili ze to moja winą.  Mam jej dość.  Dzisiaj się poryczalam.

Offline

 

#33 2016-07-15 18:28:27

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Monia,takie rzeczy sie zdazaja... Mialas przerwe? Wiec nie twoja odpowiedzialnosc!
Dystansu nabierz dziewczyno, zignoruj sprawe!

Offline

 

#34 2016-07-15 19:01:49

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1848

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

ewal8 napisał:

..?eto napisał:

No widzisz, widzisz ewal8 zarzekała się żaba błota i co, i co?
Pożegnałam się nawet już z Wami!
I co?
Dziękuje za miłe słowa, aż landrynka musiałam sobie wziąć i possać, żebym nie odjechać ze szczęścia , jakie mnie nawiedziło po przeczytaniu Twoich miłych słów skierowanych do mnie.
Zadziałało i siedzę.
Ty , jak zwykle sprzedajesz swój urlop?
Moja Mama w pewnym okresie życia też musiała to robić , bo cztery sztuki czekały na.... z rozdziawionymi dziubkami.......
Minęło  50 lat i  jak widać niewiele  się nie zmieniło w tej kwestii.
Chociaż moja Mama zawsze ciągnęła za gratis któreś z nas, najczęściej mnie ,czy to na darmowe kolonie, czy to na obóz żeglarski harceski nad Zalewem Wiślanym, bo ja zawsze byłam chętna na takie imprezy w przeciwieństwie do mojego rodzeństwa.
No i zrobiło się wakacyjnieno nie?
.
Pytasz, co porabiam?
Ano jezdem w pracy.
Jednak więcej na ten temat napiszę później.
Pozdrawiam. smile

No niestety, takie czasy, że urlop sprzedać trzeba, a zanosi się na to, że idą jeszcze gorsze. No ale zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro i pamiętać, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że co ma być, to będzie smile (tu w domyśle mam zapowiadane zmiany w oświacie)

Napisz przynajmniej, ile tym razem "garujesz"? Może będziemy sobie razem odliczać? Nic tak nie poprawia mi humoru, jak upływające dni na stelli big_smile big_smile big_smile

Ja garuję...., jak dobrze pójdzie 2mce dp 12 września.
A potem może mc na mc.
Dzisiaj mija3,5 dnia.
Hamburg-Barmberg, babcia,..., a reszta się okaże. smile, sory poprawka dzielnica dulsberg

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-07-15 19:25:05)

Offline

 

#35 2016-07-15 19:22:46

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Eto, to mozemy sobie reke podac...zaczelam w poniedzialek popoludniu i mam zamiar zakonczyc 16 wrzesnia...jestem w Woodbridge na wschodnim wybrzezu anglii. Mam dwoje pacjentow pod opieka...zamierzam zawalczyc o clinera. Jesli ni e bedzito dlugo tu nie zabawie

Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2016-07-15 19:25:32)

Offline

 

#36 2016-07-16 11:52:59

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

dobrze, że ją znaleźli i to lato i nie zamarzła gdzieś w lesie tylko sobie miasto zwiedziła. ja miałam właśnie zlecenie do takiej bardzo demencyjnej ale jak sobie pomyślałam, że to dzień i noc trzeba czuwać bo nei wiadomo co jej odbije to mi się odechciało i powiedziałam, żadnej demencji więcej. za stara jestem na to..

Monia73 napisał:

No babka dzisiaj spieprzyla.  Ja miałam wolne dwie godziny.  Przyszłam  powiesilam klucze,  dziadek był z nią w pokoju no i larum za chwilę.  Już mi przed oczami przeleciała wygoda niemieckiego więzienia.  A ta wariatka teoretycznie chora na serce była już w centrum miasta.  Nie mogę tej baby zostawi  na minutę.  Przy czym odkryłam że ona robi te spektakle i powiedziała jak ja przeprowadzili ze to moja winą.  Mam jej dość.  Dzisiaj się poryczalam.

Offline

 

#37 2016-07-16 12:29:52

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Następnym razem jak spierniczy to sama dzwonie po policję i ją z automatu Zawioza do czubkow.  Jak prawny opiekun nie radzi sobie z nią co sąsiedzi też widzą to wchodzi prawo niemieckie.  I ni ma wybacz

Offline

 

#38 2016-07-16 12:43:22

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 294

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Barbara a Ty już w domu? Przekazałaś ogrodowe laczuszki ? big_smile

Offline

 

#39 2016-07-16 16:07:34

Frusia
Member
Zarejestrowany: 2016-07-12
Posty: 42

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

barbara.b napisał:

dobrze, że ją znaleźli i to lato i nie zamarzła gdzieś w lesie tylko sobie miasto zwiedziła. ja miałam właśnie zlecenie do takiej bardzo demencyjnej ale jak sobie pomyślałam, że to dzień i noc trzeba czuwać bo nei wiadomo co jej odbije to mi się odechciało i powiedziałam, żadnej demencji więcej. za stara jestem na to..

Monia73 napisał:

No babka dzisiaj spieprzyla.  Ja miałam wolne dwie godziny.  Przyszłam  powiesilam klucze,  dziadek był z nią w pokoju no i larum za chwilę.  Już mi przed oczami przeleciała wygoda niemieckiego więzienia.  A ta wariatka teoretycznie chora na serce była już w centrum miasta.  Nie mogę tej baby zostawi  na minutę.  Przy czym odkryłam że ona robi te spektakle i powiedziała jak ja przeprowadzili ze to moja winą.  Mam jej dość.  Dzisiaj się poryczalam.

Ja nie wiem czy jestem na to za stara czy za młoda ale na pewno nieodpowiednia.... Mam nadzieję już w ogóle skończyć  z opieką ale jeśli jeszcze kiedykolwiek będę musiała się tym zająć to żadnej demencji... Pierwszy Raz jestem u demencyjnego i to mnie totalne przerasta. Już wolę dźwigać, myć w łóżku, zagsranego pampersa zmieniać. Przynajmniej coś się dzieje i czas płynie. A tu ciągle czuwanie... Mój podopieczny od dwóch dni wpadł na pomysł brania prysznica w nocy. Nie zdejmując pieluchomajtek na dodatek  hmm i codziennie rano znajduje w sypialni wszystkie ciuchy wyjęte z szafy i poukładane na podłodze.

Ostatnio edytowany przez Frusia (2016-07-16 16:08:06)

Offline

 

#40 2016-07-17 10:04:31

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

moja pierwsza zawsze wyciągała 20 torebek wychodnych i przeglądała kieszonki każdej z nich. i siedziała tak godzinę na podłodze. więc była godzina spokoju. bardzo lubiałam jak to robiła bo wiedziałam, że wtedy przez godzinę nie muszę czuwać,. lubiałam tez jak szła do sypialni i pakowała do reklamówek swoje skarby- peruka, piżama, szczoteczka do zęmbów, pare ciuszków, papier toaletowy itd... żeby póżniej uciec. tez było z godzinę spokoju ale trzeba było już czuwać bo wiadomo było, że babcia " będzie chciała iść do domu "...  z jednej strony zabawnie było ale obciążenie psychiczne i fizyczne jest jednak zbyt duże by się jeszcze w coś takiego pakować. ale wsparcie rodziny było jak nigdzie indziej. może dlatego to miejsce dobrze wspominam.

Frusia napisał:

barbara.b napisał:

dobrze, że ją znaleźli i to lato i nie zamarzła gdzieś w lesie tylko sobie miasto zwiedziła. ja miałam właśnie zlecenie do takiej bardzo demencyjnej ale jak sobie pomyślałam, że to dzień i noc trzeba czuwać bo nei wiadomo co jej odbije to mi się odechciało i powiedziałam, żadnej demencji więcej. za stara jestem na to..

Monia73 napisał:

No babka dzisiaj spieprzyla.  Ja miałam wolne dwie godziny.  Przyszłam  powiesilam klucze,  dziadek był z nią w pokoju no i larum za chwilę.  Już mi przed oczami przeleciała wygoda niemieckiego więzienia.  A ta wariatka teoretycznie chora na serce była już w centrum miasta.  Nie mogę tej baby zostawi  na minutę.  Przy czym odkryłam że ona robi te spektakle i powiedziała jak ja przeprowadzili ze to moja winą.  Mam jej dość.  Dzisiaj się poryczalam.

Ja nie wiem czy jestem na to za stara czy za młoda ale na pewno nieodpowiednia.... Mam nadzieję już w ogóle skończyć  z opieką ale jeśli jeszcze kiedykolwiek będę musiała się tym zająć to żadnej demencji... Pierwszy Raz jestem u demencyjnego i to mnie totalne przerasta. Już wolę dźwigać, myć w łóżku, zagsranego pampersa zmieniać. Przynajmniej coś się dzieje i czas płynie. A tu ciągle czuwanie... Mój podopieczny od dwóch dni wpadł na pomysł brania prysznica w nocy. Nie zdejmując pieluchomajtek na dodatek  hmm i codziennie rano znajduje w sypialni wszystkie ciuchy wyjęte z szafy i poukładane na podłodze.

Offline

 

#41 2016-07-17 10:07:53

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

:-) w domciu w domciu. zielone klapki ogrodowe zostały. numer stopy co prawda inny ale do kopania ziemniaków może je zmienniczka założy :-))))


ava napisał:

Barbara a Ty już w domu? Przekazałaś ogrodowe laczuszki ? big_smile

Offline

 

#42 2016-07-17 12:51:09

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 99

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

A ja tak się cieszę że w piątek do domku.  Moja babka każdego dnia robi sceny zazdrości mężowi swojemu co ja robię w jej domu i wogole zaczęliśmy z dziadkiem zamykać drzwi na klucz bo idzie weg.....  A dzisiaj jest awantura na całego on jej zamyka drzwi a ona wi w okno hilfe hahaha przy czym ja mam za nią częściową odpowiedzialność  żal mi trochę tego dziadka.  5 dni huraaaaa

Offline

 

#43 2016-11-12 21:30:52

nrewia
New member
Zarejestrowany: 2016-11-12
Posty: 1

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

ja tez bylam na wyjrexdzie. totalna porazka.

Offline

 

#44 2016-11-12 22:12:38

wampirek
Member
Od: slaskie
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 237

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Witajcie! ja zaczynam od jutra,zobaczymy jak to będzie...

Offline

 

#45 2016-11-13 09:43:58

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3089

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

ja powiem, że te pierwsze wyjazdy były lepsze niż te 3 ostatnie...

Offline

 

#46 2016-11-21 15:35:25

Marek26
New member
Zarejestrowany: 2016-11-21
Posty: 3

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Jejuuu, ja za tydzień wyjeżdżam, aż boje się pomyśleć co to będzie big_smile Trzeba zacząć od dzisiaj się przygotowywać psychicznie.

Offline

 

#47 2016-11-21 18:57:56

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1661

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

A ja dalej na stanowisku ciągne ten kram .
pozdrawiam i nie stresujcie się smile

Offline

 

#48 2016-11-22 09:28:23

morskie-oko
Member
Zarejestrowany: 2014-11-13
Posty: 39

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Marek26 napisał:

Jejuuu, ja za tydzień wyjeżdżam, aż boje się pomyśleć co to będzie big_smile Trzeba zacząć od dzisiaj się przygotowywać psychicznie.

Nie myśl o wyjeździe w ten sposób. Po prostu przetłumacz sobie, że jedziesz i tyle. smile

Offline

 

#49 2016-11-22 10:50:22

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 360

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Marek26 napisał:

Jejuuu, ja za tydzień wyjeżdżam, aż boje się pomyśleć co to będzie big_smile Trzeba zacząć od dzisiaj się przygotowywać psychicznie.

Chciałeś jechać i jedziesz, to bardzo dobrze.
Co będzie to będzie, nie masz na to wpływu.
Będzie dobrze /???/ a jak nie to poszukasz czegoś innego.

Offline

 

#50 2017-06-14 15:36:53

Tadek90
Member
Zarejestrowany: 2015-01-20
Posty: 20

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Ja pierwszy raz od mojej podopiecznej wróciłem z egzemą. Skąd wiem że to egzema wszystko się zgadzało z tym co napisali na http://www.eloderm.pl/artykul/33,egzema … zenia.html i leczyłem to tymi emolientami to zeszło. A od czego dostałem tej egzemy od sprzątania. jako opiekun musiałem robić wszystko. Od gotowania na co byłem gotowy po sprzątanie i tak też musiałem jakoś w ryzach trzymać ogródek. Dobrze, że tam jedyne co robiłem w mirę regularnie to było tylko koszenie trawy. W każdym razie już więcej do tej podopiecznej nie wróciłem

Offline

 

#51 2017-06-14 18:08:37

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1592

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Tadek90 napisał:

Ja pierwszy raz od mojej podopiecznej wróciłem z egzemą. Skąd wiem że to egzema wszystko się zgadzało z tym co napisali na http://www.eloderm.pl/artykul/33,egzema … zenia.html i leczyłem to tymi emolientami to zeszło. A od czego dostałem tej egzemy od sprzątania. jako opiekun musiałem robić wszystko. Od gotowania na co byłem gotowy po sprzątanie i tak też musiałem jakoś w ryzach trzymać ogródek. Dobrze, że tam jedyne co robiłem w mirę regularnie to było tylko koszenie trawy. W każdym razie już więcej do tej podopiecznej nie wróciłem

A odszkodowanie ?????? Firmę bym zaskarżył a ONI są ubezpieczeni na taką ewentualność

Ostatnio edytowany przez copyfield (2017-06-14 18:09:08)

Offline

 

#52 2017-06-14 18:40:29

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1661

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Egzemy mozna dostac równie dobrze od sprzątania u siebie w domu. Kazdy z nas ma egzemę , tylko u niektórych się ona uaktywnia a u innych nie.
Jesli ma się takie skłonnosci , to trzeba ograniczyc kontakt bezposredni z detergentami wszelkiego rodzaju. Np . stosowac rękawiczki

Offline

 

#53 2017-06-16 18:37:09

krymas48
Member
Zarejestrowany: 2017-06-05
Posty: 64

Re: porażki pierwszych wyjazdów :)))

Mam problemy ze skórą, zwłaszcza rąk, tu w Polsce też. Rzeczywiście pomagają rękawiczki, te grubsze, powlekane od wewnątrz i dobry krem do rąk. Muszę je używać i też polecam. Sprzątanie często należy do naszych obowiązków, o tym piszę tutaj http://nieocenioneopiekunki.com/wymagam … obowiazki/ ,
chyba że rodzina zatrudnia osobno kogoś do sprzątania.

Offline

 

Reklama

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności