MS

Może to nie choroba wieku starczego, ale ostatnio zdarzyło mi się często słyszeć o stwardnieniu rozsianym. Miałam też jedną propozycje wyjazdu i wskoczenia za znajomą znajomej do Pana z SM...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Choroby wieku starczego podopiecznych - aktualne tematy :

#1 2013-02-08 12:16:39

roossa
Member
Zarejestrowany: 2012-12-03
Posty: 32

MS

Może to nie choroba wieku starczego, ale ostatnio zdarzyło mi się często słyszeć o stwardnieniu rozsianym.
Miałam też jedną propozycje wyjazdu i wskoczenia za znajomą znajomej do Pana z SM.
Odmówiłam, bo trochę się obawiam.
Poczytałam co prawda co nieco na ten temat, ale chciałam Was zapytać drogie koleżanki, czy miałyście już takiego pacjenta?
Pomagała Wam pielęgniarka? Należy się obawiać? Jak to wygląda, że tak powiem brzydko "od kuchni"?

Offline

 

#2 2013-02-09 08:47:20

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: MS

To zalezy jak daleko posuniete jest MS,czy ma odpowiednia Medikamenten Therapie, wiek.Przez Pare lat mialem na oddziale 60 latka z MS,inteligentna osoba o pelni wladz umyslowych.Opieka nie jest latwa,potrzebny jest w wielu przypadkach odpowiedni wozek inwalicki,pflegelifter.Praca jest dla jednej osoby dosyc ciezka,ale jak pisalem,zalezy od przypadku do przypadku.

Offline

 

#3 2013-02-15 15:36:37

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: MS

SM..........ma wiele postaci i odmian i nie można sprowadzać do jakiś zaoogólnień.że jest tak czy tak!!!!!!!!
jak dostaniemy taką propozycję to trzeba się dowiedzieć :
-jaki to jest rodzaj SM
-jak zaawansowana jest choroba.
Ja znam kilka przypadków Sm-u..... od b. lekkiej do b.poważnej i zaawansowanej.
SM w/g mojej wiedzy to ;
-choroba genetyczna
- zaczyna się u ludzi młodych /nawet 30-o-pareu latków/
, a najczęscie po 40-tym roku życia
Ludzie których ja znałam byli wspaniali, życzliwi i weseli.!!!!!!!
Nie ma się co obawiać opieki nad SM.....bo w większości są to młodzi ludzie, korzystający w wielu rehabilitacji domowych , lub na który są zabierani  są do placówek rehabilitacyjnych.
Moja miała masę aparatów w domu i należało ją ćwiczyć!!!!! JAK kogoś interesuje b.szczegółowa opieka i co jest ważne przy takiej opiece , to napisze na e-maila , lub pogadam na SKYPE !!!!!!!!
Nie będę szczegółami zanudzać innych, bo jest dużo pisania.
Jedyne zagrożenie w SM, to zaawansowany stan, gdzie osoba chora, nie chodzi, nie mówi i trzeba ją dżwigać.......
przy takiej propozycji z Firmy zapytajcie o :
-stan podopiecznej/ jakie stadium/
- ile waży,gdy trzeba ją dżwigać!!!!!!!!
Gwarantuje wam że będzię to  najlepsza wasza Stela............ci ludzie są przecudowni!!!!!!!!!!
Dlaczego? bo jedną z początkowych terapi tej choroby jest OPTYMIZ, pozytywne myślenie itd.......

Offline

 

#4 2013-02-15 16:35:07

betreuerin821
New member
Zarejestrowany: 2013-02-11
Posty: 4

Re: MS

Widzę KRYSIA5555, że jesteś naprawdę zaprawiona w tej pracy smile I też się zgodzę, że mimo iż ciężka to praca, to jednak z perspektywy czasu widzę, że najmilej ją wspominam. W moim przypadku MS miała podopieczna i nie była wcale osobą w podeszłym wieku. Było od niej niesamowite ciepło i optymizm, że sama aż nie wierzyłam, że osoba tak powaznie chora może w ten sposób podchodzić do życia. Naprawdę, jeżeli planujecie dziewczyny być twardymi opiekunkami, to nie bójcie się MS. Owszem, warto wiedzieć jaki jest dokładny stan pacjenta, musimy w końcu wiedzieć jakie obowiązki czekają, ale też jestem zdania, że miło będziecie swoich podopiecznych wspominać smile Może MS brzmi na wstępie przerażająco, ale lepiej trafić na ciężej chorego a dobrego podopiecznego niż na sprawną "zrzędę". Pozdrawiam serdecznie

Offline

 

#5 2013-02-15 16:40:48

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: MS

KRYSIA5555 napisał:

SM........Jedyne zagrożenie w SM, to zaawansowany stan, gdzie osoba chora, nie chodzi, nie mówi i trzeba ją dżwigać.......
przy takiej propozycji z Firmy zapytajcie o :
-stan podopiecznej/ jakie stadium/
- ile waży,gdy trzeba ją dżwigać!!!!!!!!

nie trzeba dzwigac takim osoba nalezy sie podnosnik.Zreszta placi kasa chorych za to,wie nie ma sensu so ie kregoslupsa rujnowac.


KRYSIA5555 napisał:

Gwarantuje wam że będzię to  najlepsza wasza Stela............ci ludzie są przecudowni!!!!!!!!!!
Dlaczego? bo jedną z początkowych terapi tej choroby jest OPTYMIZ, pozytywne myślenie itd.......

50% Chorych na MS cierpi na depresje,wiec praca z tymi ludzmi nie jest taka rozowa i latwa.

Offline

 

#6 2013-02-15 20:37:36

magda40
New member
Zarejestrowany: 2012-11-01
Posty: 7

Re: MS

Ja opiekowalam sie dwoma osobami chorymi na SM,i tez dobrze to wspominam.Ale to nie jest taka latwa praca,bardziej fizyczna niz psychiczna tak jak z ludzmi chorymi na demencje.Opiekowalam sie 53-letnim mezczyzna i 67-letnia kobieta.U niego choroba byla bardziej zaawansowana,musialam go karmic itd,bo nic przy sobie nie zrobil,ona nie chodzila rowniez ale wiele jeszcze mogla przy sobie zrobic.Oboje byli bardzo mili i zyczliwi i dobrze mi sie z nimi pracowalo.

Offline

 

#7 2013-02-16 14:04:29

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: MS

jeszcze chciałam napisać że SM.to polski skrót od stwardnienia rozsianego a MS.....to niemiecki skrót,,,,,,
śmiałyśmy się z moją  niemiecką podopieczną  że to Sado Macho!............... z polskiego skrótu !!!!!!!! bardzo ją ta róznica rozbawiła...... i ona to wymysliła!!!!!!!  Ja bym na to nie wpadła.......

Offline

 

#8 2013-02-28 14:03:49

roossa
Member
Zarejestrowany: 2012-12-03
Posty: 32

Re: MS

Dziekuje Wam Dziewczyny! smile
a Sado Macho! ależ się ubawiłam przed komputerem!!!!! smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
Sprytną masz podopieczną wink big_smile

Offline

 

#9 2013-09-01 00:11:46

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: MS

Ja równiez dostałąm propozycję opieki nad osoba z MS- pani ma po 60tce, ma tez cukrzycę. Nie obawiam się samej pracy, ale chciałabym wiedzieć jak jest ze spaniem - dla mnie ważne jest, aby spać co najmniej 7-8 godzin. Czy to jest realne przy ludziach z MS? Pracowałam z babciami z demencją i wiem, że babcie mogą biegac po nocy, ale są też przypadki, ze śpia normalnie cała noc, wszystko zależy od osoby. Czy podobnie jest z MS? Ja mam jechać do tej kobiety na dwa tygodnie, więc chyba dam radę, ale zaraz po niej mam chłopaka po skoku na główkę, którego z kolei układa się do snu o 2 nad ranem, więc nie ma szansy, ze odeśpię u niego. Napiszcie bardziej szczegółowo jak jest ze spaniem u tych chorych.

Offline

 

#10 2013-09-20 16:19:07

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: MS

nie jestem ekspertem ale moja podopieczna miała problemy ze snem. Jest wspaniałą osobą więc nikogo nie budziła i do rana przeleżała. Uśmiechała jej się buzia jak zobaczyła mnie nocą  nad swoją głową. Nie musisz do niej zaglądać i nie spać w nocy. Ja to robiłam bo wiedziałam że nie śpi. To zależy na kogo trafisz-jak zawsze zreszto. Co do spastyk-to przed wstaniem z łóżka są specjalne rodzaje ćwiczeń kończyn. / z dużą piłką na nogi -rewelacja/.Jak się chce poćwiczyć to można ośiągnąć duże postępy w poruszaniu kończynami, ale to starsznie boli i tylko nieliczni się na to decydują.

Ostatnio edytowany przez KRYSIA5555 (2013-09-20 16:20:13)

Offline

 

#11 2013-09-22 17:56:34

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: MS

Dopiszę się ponieważ własnie uciekłam, właśnie - uciekłam od owej klientki.
Byłą całkowicie bezwładna, totalnie przywiązana do dziwnej rutyny, która między innymi polegała na -ogrzewaniu każdej sztuki odzieży w suszarce przed włożeniem- OSOBNO, okrywaniem jej kilkoma kocykami (kolejnośc koloru kocyka miała znaczenie - na dole biały, potem fioletowy, na górze kremowy itp - metki musiały być zwrócone w stronę szafy), nakładaniem nakładek na kolana, potem kolejncyh, 3-częsciowych na pięty (najpierw gumowe, rózowe, a na to takie z wełny owczej), na stopach spowitych w owe nakładki ułożyć trzeba było apaszkę w kolorze NAVY, jak powiedziałam że jest BLACK to była obrażona, a na szyi trzeba było położyć apaszkę kremową. Więc czas wolny miałam po 11stej a wstawać tzreba było o 5:45 żeby ją na bok obrócić - kolejne pół godziny, bo przecież w tym czasie zsunęła się apaszka czy tam inna pierda. Wszystko to w półmroku, bo nie lubiła górnego światłą, więc guzik widziałam i wszelkie czynności trwały dwa razu dłużej, wywołując zniecierpliwienie i sykanie a czasem niewybredne uwagi.
Kładzenie spać trwało godzine, a spać wybierała się od 22giej, więc często, gęsto w łozku była ułozona dobrze po 23ciej.
Do toalety "chadzała" wisząc na hoiście ponad wóżkiem, na któym była rozłożona podkładka - horror. Podczas załatwiania swej potrzeby, wisząc pod sufietm, jadała czekoladę, która trzeba było jej podawać do buzi (chciałabym miec na twarzy gaz-maskę, ale nie było hmm). Jak już spać poszła, to o ile nie wołała po nocy żeby przearanżować apaszki.
W ciągu dnia trzeba było siedzieć przy niej non stop bo co chwile chciała pić, podaj mi jabłko, nie nie to, większe, a ile jabłek zostało, policz, zasuń zasłone, nie, nie odsłoń, wyłącz piecyk, nie, może jednak załacz.
PO dwóch dniach dzwoniłąm o zmianę, wytrzymałam tydzień, bo akurat dopiero wtedy agencja miała kogoś innego. Mnie wysłano do innej babki, tez z ms, która pokrzywiona strasznie, ale ambitnie wszystko chce robić sama, powoli, ale robi. Jedyne co tutaj robie, to prowadzę samochód, bo babcia jest z tych aktywnych, koncerty, wykłady. brydż, spotkania towarzyskie itp. To chyba nie zależy od choroby ale od osoby, nieprawda, że akurat sm usposabia nas do bycia "wspaniałymi ludźmi", po prostu charakter się bardziej uwidacznia, jeśli ktoś był zołzą całe życie, to sm mu nie pomoże w zmianie, chyba że na gorsze.

Offline

 

#12 2013-09-22 20:44:04

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: MS

Yagga66 napisał:

Dopiszę się ponieważ własnie uciekłam, właśnie - uciekłam od owej klientki.
Byłą całkowicie bezwładna, totalnie przywiązana do dziwnej rutyny, która między innymi polegała na -ogrzewaniu każdej sztuki odzieży w suszarce przed włożeniem- OSOBNO, okrywaniem jej kilkoma kocykami (kolejnośc koloru kocyka miała znaczenie - na dole biały, potem fioletowy, na górze kremowy itp - metki musiały być zwrócone w stronę szafy), nakładaniem nakładek na kolana, potem kolejncyh, 3-częsciowych na pięty (najpierw gumowe, rózowe, a na to takie z wełny owczej), na stopach spowitych w owe nakładki ułożyć trzeba było apaszkę w kolorze NAVY, jak powiedziałam że jest BLACK to była obrażona, a na szyi trzeba było położyć apaszkę kremową. Więc czas wolny miałam po 11stej a wstawać tzreba było o 5:45 żeby ją na bok obrócić - kolejne pół godziny, bo przecież w tym czasie zsunęła się apaszka czy tam inna pierda. Wszystko to w półmroku, bo nie lubiła górnego światłą, więc guzik widziałam i wszelkie czynności trwały dwa razu dłużej, wywołując zniecierpliwienie i sykanie a czasem niewybredne uwagi.
Kładzenie spać trwało godzine, a spać wybierała się od 22giej, więc często, gęsto w łozku była ułozona dobrze po 23ciej.
Do toalety "chadzała" wisząc na hoiście ponad wóżkiem, na któym była rozłożona podkładka - horror. Podczas załatwiania swej potrzeby, wisząc pod sufietm, jadała czekoladę, która trzeba było jej podawać do buzi (chciałabym miec na twarzy gaz-maskę, ale nie było hmm). Jak już spać poszła, to o ile nie wołała po nocy żeby przearanżować apaszki.
W ciągu dnia trzeba było siedzieć przy niej non stop bo co chwile chciała pić, podaj mi jabłko, nie nie to, większe, a ile jabłek zostało, policz, zasuń zasłone, nie, nie odsłoń, wyłącz piecyk, nie, może jednak załacz.
PO dwóch dniach dzwoniłąm o zmianę, wytrzymałam tydzień, bo akurat dopiero wtedy agencja miała kogoś innego. Mnie wysłano do innej babki, tez z ms, która pokrzywiona strasznie, ale ambitnie wszystko chce robić sama, powoli, ale robi. Jedyne co tutaj robie, to prowadzę samochód, bo babcia jest z tych aktywnych, koncerty, wykłady. brydż, spotkania towarzyskie itp. To chyba nie zależy od choroby ale od osoby, nieprawda, że akurat sm usposabia nas do bycia "wspaniałymi ludźmi", po prostu charakter się bardziej uwidacznia, jeśli ktoś był zołzą całe życie, to sm mu nie pomoże w zmianie, chyba że na gorsze.

Niesamowite. Dobrze, że stamtąd zwiałaś. Ja bym też dłużej nie wytrzymała. No! Istna zołza. To prawda, że jak ktoś miał"fogel" całe życie, to na starość będzie gorzej. Wiem, ze to choroba, ale niech się nią w heimie opiekują. Tam są inne sposoby na takie choroby.  Mogę Ci tylko współczuć i pogratulować odejścia.
Życzę Ci dużo siły i lepszych Stelli.

Offline

 

#13 2014-02-01 21:41:55

Gosiaczek50
Member
Zarejestrowany: 2013-03-03
Posty: 20

Re: MS

hej mam teraz babcie z Ms babcia bezwladna maja podnosnik ale z tego nie korzystaja musze ja dzwigac z kanapy na wozek-toalete lub na wozek normalny.dzis dowiedzialam sie ze babcia sie skarzy ze jak ja przenosze bo boli jej reka i zebyna nia uwazac ale jak mam na nia uwazac jak mam zajete rece przenoszeniem wiec nie moge przytrymac bolaca reke moze mi podpowiecie jak mam uwazac

Offline

 

#14 2014-02-01 22:17:02

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: MS

Gosiaczek50 napisał:

hej mam teraz babcie z Ms babcia bezwladna maja podnosnik ale z tego nie korzystaja musze ja dzwigac z kanapy na wozek-toalete lub na wozek normalny.dzis dowiedzialam sie ze babcia sie skarzy ze jak ja przenosze bo boli jej reka i zebyna nia uwazac ale jak mam na nia uwazac jak mam zajete rece przenoszeniem wiec nie moge przytrymac bolaca reke moze mi podpowiecie jak mam uwazac

Mam wrażenie, że jesteś młodą , niedoświadczoną opiekunką.

To, że zgodziłaś się na dźwiganie Twojej podopiecznej świadczy o Twoim całkowitym braku asertywności. (powiedziałabym dosadniej, ale nie chcę Cię urazić)

Dziewczyno, czy masz świadomość jak wygląda wypadnięcie dysku? 
Nikt nie może nikogo zmusić do dźwigania.
Piszesz, że nie korzystają - kto nie korzysta? , to Ty nie korzystasz z podnośnika. Podejrzewam, że nikt Ci nie zabronił.
A może nie wiesz jak się go obsługuje?. ( Można obejrzeć w necie).

Zadajesz jakieś bezsensowne pytanie o bolącej ręce.  Co Ci podpowiedzieć? Spraw aby Ci trzecia ręka wyrosła?! smile

Szkoda, że nie chodzisz z nią (na plecach) na spacer?

Nie gniewaj się, za ten cyniczny ton, nie chciałam Cię obrazić, tylko uświadomić problem. Boję się o Twoje zdrowie! To nie żarty!.

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-02-02 13:03:33)

Offline

 

#15 2014-02-01 22:56:35

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1529

Re: MS

Gosiaczek50 napisał:

hej mam teraz babcie z Ms babcia bezwladna maja podnosnik ale z tego nie korzystaja musze ja dzwigac z kanapy na wozek-toalete lub na wozek normalny.dzis dowiedzialam sie ze babcia sie skarzy ze jak ja przenosze bo boli jej reka i zebyna nia uwazac ale jak mam na nia uwazac jak mam zajete rece przenoszeniem wiec nie moge przytrymac bolaca reke moze mi podpowiecie jak mam uwazac

Toz to horror ,dzwigacbezwladna osobe.Lubisz chyba utrudniac sobie prace i nie szanujesz wlasnego kregoslupa?Jest podnosnik to z niego korzystaj.przypomniala mi sie jedna kobieta,ktora tez uwazala,ze podnosnik jej niepotrzebny i rano i wieczorem dzwigala sparalizowana babcie.Obok lazka stal dzwig do tego celu.Zaraz stwierdzilam,ze bede go uzywac i zazadalam od pielegniarki instrukcji obslugi.We dwie ja przewozilysmy,ja asekurowalam babcie a pielegniarka ciagnela to urzadzenie.Nie poradze ci w temacie bolacej reki,bo mnie dziwi fakt niesznowania swojej osoby.Przeciez poza praca masz jeszcze inne sprawy wazniejsze! najwazniejsze,aby twoja rodzina nie musiala Toba sie zajmowac i tracic fundusze na leczenie przepukliny,czy to brzusznej czy jadra miazdzystego kregoslupa.Dlugo juz tam pracujesz?

Offline

 

#16 2014-02-01 23:05:54

Gosiaczek50
Member
Zarejestrowany: 2013-03-03
Posty: 20

Re: MS

drugi dzien wczesniej nie mialam osoby z taka choroba.

Offline

 

#17 2014-02-01 23:22:00

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1529

Re: MS

W Niemczech te urzadzenia jak lozko specjalistyczne,rollator,wozek inwalidzki,krzeselko automatyczne do kapieli sa wypozyczane z Kas Chorych,Lifty tez/dzwigi/za parenascie euro za rok.Organizuj swoja prace tak,aby nie dzwigac!Jak nie umiesz obslugiwac urzadzen po prostu pytaj!!!!!!!!!!Alfa i omega nikt nie musi byc!Koordynator powinien Ci pokazac warunki pracy i pomoc,maja za to zaplacone i wcale nie malo!Nie boj sie o wyplate!Znajoma wywalczyla wyzsza wyplate za brak druku  A1/tylko on swiadczy o legalnosci pracy.masz go?Jak nie zazadaj wyzszych pieniedzy lub nie dzwigaj i tyle,nie ma sentymentow ,bo pieniadze niewarte tego.Trzeci dzien zacznij z dzwigiem,to maja rada:)NIE DAJ SIE DZIEWCZYNO!Strachy na lachy.

Offline

 

#18 2014-02-02 07:49:06

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 423

Re: MS

Nigdy nie było mi dane mieć podopiecznej z SM, ale wiele razy miałam babcie-laleczki ( 46-48 kg). Nigdy nie miałam Liftu, bo babcie na szczęście współpracowały ( chociaż nie zawsze, bo miewały czasami złe dni  - wówczas przenosiłam je ). Gosiaczku, jeżeli naprawdę korzystanie z podnośnika jest , z takich czy innych powodów, niemożliwe (?) - ułatwiaj sobie pracę odpowiednimi chwytami . Podejrzewam, że Twoja babcia należy do laleczek i waży niewiele. Dlaczego ma kanapę, a nie łóżko, którego wysokość można regulować do Twojego wzrostu i wysokości wózka inwalidzkiego ? Pierwsze słyszę...
Ale do rzeczy: kiedy masz już babcię ( powiedzmy w pozycji siedzącej) na brzegu łóżka, załóż jej rękę, tę bolącą, na swój kark ( tak jakby obejmowała Cię za szyję ) i transportuj na wózek. Myślę, że bok wózka, ten od strony łóżka, wyciągasz na czas przenoszenia chorej...
Wiem,  że Krankenkassy pożyczają Lifty , ale wielu nie korzysta z nich , bo ponoć zajmuje to dużo czasu - nie wiem co o tym myśleć. Przeliczać własne zdrowie na minuty- dziwne to nieco ...
W ogóle w sprawie transferu opiekunka powinna być przeszkolona przez Pflegedienst. Istnieje masa chwytów, które są bardzo pomocne: ułatwiają pracę i oszczędzają kręgosłup. Może dlatego Ausbildung - Altenpflege trwa w Niemczech trzy lata  - dotyczy nie tylko starych ludzi ale i ich opiekunów. W końcu muszą wytrzymać do 65 roku - zgroza! Przy tej pracy ! Hut ab !



Pozdrawiam.

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2014-02-02 08:01:06)

Offline

 

#19 2014-02-02 22:14:05

Gosiaczek50
Member
Zarejestrowany: 2013-03-03
Posty: 20

Re: MS

Dziiekuje wszystkim za wypowiedzi.Ulga ,myslalam ,ze jak bede sie domagala czegos wedlug mnie normalnego to firma juz z taka nie bedzie wspolpracowac.Przepraszam,ze w tej mojej wypowiedzi sa byki ale pisze z klawiatury niemieckiej i tu pewnych liter brakuje

Offline

 

#20 2014-02-03 00:35:18

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: MS

Gosiaczek50 napisał:

Dziiekuje wszystkim za wypowiedzi.Ulga ,myslalam ,ze jak bede sie domagala czegos wedlug mnie normalnego to firma juz z taka nie bedzie wspolpracowac.Przepraszam,ze w tej mojej wypowiedzi sa byki ale pisze z klawiatury niemieckiej i tu pewnych liter brakuje

Będzie, będzie. Ja toczę prawie zawsze na początku walkę. Oczywiście tam gdzie nie traktują mnie poważnie. Jeszcze nigdy nie wyszło mi to na złe.
Tak firmy jak i rodziny udają głupich i obserwują. Jak nic nie mówimy , to zacierają ręce. Jeśli zaczynamy się upominać, to kręcą nosem, ale jak nasz sprzeciw jest konkretny i widzą, że nie ustępujemy, to zaczynają dopiero nas doceniać.

Ja w swojej praktyce doświadczyłam już nie raz. Im więcej wymagam, tym bardziej mnie szanują. A tam gdzie , nie są reformowalni, to ich zegnam zgodnie z prawem.

Pracy jest dość a  firm jeszcze więcej. Szanujmy się!

Życzę Ci i nam wszystkim "odwagi wschodzącego słońca, które mimo ogromu zła tego świata, codziennie rano wstaje i obdarza nas blaskiem i ciepłem swych promieni".

Offline

 

#21 2014-07-05 08:34:39

effka86
Member
Zarejestrowany: 2014-02-10
Posty: 32

Re: MS

hej,
chciałaby, kiedys pojechać do osoby chorej na ms. Mam nadzieje,ze się uda. Ciekawe jaki to będzie miało na mnie wpływ.
A co do depresji, bardzo dużo ludzi z ms ma depresje nie od samej choroby, ale od leków, np.: Interferony bardzo szybko mieszają, po pół roku od początku terapii mój neurolog dał mi leki antydepresyjne. Działają.
Ze spaniem nie mam problemów, raz w roku ok.2 tyg.cierpie na bezsenność, ale to chyba nie ma nic wspólnego z ms smile
Pozdrawiam

Offline

 

#22 2014-07-05 09:36:56

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1470

Re: MS

effka86 napisał:

hej,
chciałaby, kiedys pojechać do osoby chorej na ms. Mam nadzieje,ze się uda. Ciekawe jaki to będzie miało na mnie wpływ.
A co do depresji, bardzo dużo ludzi z ms ma depresje nie od samej choroby, ale od leków, np.: Interferony bardzo szybko mieszają, po pół roku od początku terapii mój neurolog dał mi leki antydepresyjne. Działają.
Ze spaniem nie mam problemów, raz w roku ok.2 tyg.cierpie na bezsenność, ale to chyba nie ma nic wspólnego z ms smile
Pozdrawiam

Moje zdanie jest takie :DBAJ O SIEBIE DZIEWCZYNO!Jestes w leczeniu ,na lekach antydepresyjnych tez.Wiec nie bierz ciezkich przypadkow do ktorych powinna byc zatrudniona wykwalifikowana pielegniarka i terapeuci.Kolezanka miala taka osobe.Zrezygnowala po kilku dniach,byla w ciezkiej depresji ,krzyczaca,pouczajaca i wiecznie niezadowolona,transfery ,spacery ciezkim wozkiem.Sa fajne prace ,choc firmy lubia obarczac opiekunki dodatkowymi obowiazkami a na to potrzeba zdrowia.PATRZ NA SWOJE DOBRO!Zadnych ciezkich przypadkow sama "nie bralam",nie a dla mnie takich pieniedzy.Z lekami antydepresyjnymi tez nie mozna przesadzac.Przepraszam,ze tak ostro napisalam,ale to niezbyt dobry pomysl .Wyjedz gdzies na poludnie Europy i pozyj innym klimatem,a leki antydepresyjne pojda w odstawke:)Same lece na Korfu za male pieniadze i nie mam ochoty na ";iezkich pacjentow"od tego sa rodziny.

Offline

 

#23 2014-07-05 18:58:57

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: MS

miałąm MS dwa razy, własnie teraz siedze u babci z MS. Mam jeden wniosek, obie panie były wymagające na temat tego jakki szaliczek ma leżec w jakiej kolejności, trzeba im dotrzymywac towarzystwa non stop, sa wymagajace i krytyczne. Pisalam wiele na ten temat na forum.... osobiscie wole demencje wink- o ile jest na lekach wink

Offline

 

#24 2014-07-07 22:50:57

effka86
Member
Zarejestrowany: 2014-02-10
Posty: 32

Re: MS

iza46 - wcale nie twierdzę, że piszesz ostro, mądrze piszesz smile
Hm, za 2 dni minie rok u jednej podopiecznej, w sumie może miesiąc Urlopu miałam (ale to bardziej "wina" załatwiania ubezpieczenia, niż warunków, nie mam problemu z urlopami, jak chce to jadę), ogólnie raz byłłam u młodej podopiecznej (nowotwór...),i było cudownie, to nie była praca, chociaż obowiązków sporo, ale to była naprawdę przyjemność, niestety rak zabija, i zabił sad Ale taką osobę po 40stce z ms, czemu nie.
Jestem osobą, która bardzo lubi wyzwania :-)
Moje ms na razie sobie jest, na papierze, nie daje objawów, dopóki będzie tak pięknie, to może coś pomyślę.
Ja o siebie dbam:-) bez obaw.
A depresja, od betaferonu się pojawiła, i raczej dopóki go biorę (oby jak najdłużej, bo po nim oprócz depresji nie mam skutków ubocznych), to tak będzie.

Chyba zrobiłam sobie kącik zwierzeń w wąrku, autorko - wybacz :-)))))

Offline

 

#25 2014-07-11 12:07:12

orchid
Member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 44

Re: MS

Ja również pracowałam z MS i spostrzeżenia mam takie same jak Yagga. Miałam z tą kobietą istny krzyż pański a na koniec narobiła mi problemów. Kobieta po 50. Wścibska do granic możliwości. Zazdrosna, złośliwa, mitomanka, zdziecinniała (ogladala bajeczki i chodzila do kin a na filmy dla dzieci, wszystko od talerzy po ubrania miala z motywami bajek disneya) maruda - na absolutnie wszystko narzekała, wymagająca nieustannej uwagi.
Dzien zaczynał się o 7 kiedy to nalezało ją obłożyć woreczkami z grochem podgrzanymi w mikrofali. Potem robiłam sobie śniadanie - założyła o to skargę do agencji bo wg niej nie przestrzegałam jej rutyny. Według niej to nie była pora na mój posiłek. Następnie babkę się myło na łóżku szmatką bez rozbierania. Ubranie zmieniała tak 1-2 razy w  tygodniu. Włosy raz na miesiąc - ale poniewaz "robiłam wszystko po swojemu a nie tak jak ona chciała i nie według rutyny" to nagle zachcialo jej sie myc po 3-4 dni. Potem ćwiczenia. Machanie rękami, zginanie kolan itd. i hoist na wózek. Uporządkowanie pokoju, ustawienie stoliczka z jej rzeczami - wszystko musiało stac w odpowiednim miejscu. Tablet, ksiązka, kubek niekapek, przyrządy do malowania. Wybijała godzina 10. Wg babki teraz miałymy jesc snaidanie (dla mnie za późno) chyba ze jej sie zachciało jechać do miastaa to śniadanie mialo byc według niej  po powrocie - koło 12-13. CO chwile gdzies jeździła. Codziennie przynajmniej raz - a zazwyczaj 2-3 razy trzeba bylo ja pakowac do auta i wozić na zajecia oraz zazwyczaj uczestniczyc z nia w tych zajeciach. Sama jazda autem tez byla koszmarem. Babce wydawalo sie ze jej auto to jakis poduszkowiec ktory powinien gladko przesuwać się po powierzchni. Każda studzienka, nierówność to była moja wina. Kiedyś wyskoczylo mi auto tuz przed maske i musialam ostrzej zachamowac. Matko boska co sie działo.... Oczywiscie wedlug niej nie powinam byla hamowac tylko wjechac z predkoscią 70km/h prosto w to auto. Godzina 12-13 hoistowanie do lozka na godzine i tak samo kolo 17-18. ćwiczenia za każdym razem. Ukladanie do snu po 22, nalezalo ja obłożyć do okoła poduszkami, kocykami, wszystko mialo byc w odpowiedniej kolejnosci, odpowiednio zlozone itd. Miała problem z wyrażaniem się bo nie można było zrozumieć o co chodzi w jej poleceniach. Myslalam że to tylko ja tak mam, ale potem okazało sie ze koleżanki, zięć, synowa tez nie rozumieją. Ciężko opisac sposób w jaki udzielała instrukcji. przede wszystkim byly mega długie i zawierały masę niepotrzebnych szczegółów okraszonych wtrąceniami. Głos przytłumiony, monotonny.
Myślała że będę jej sprzątaczką -łącznie z odkurzaniem samochodu, ogrodnikiem - chwasty, żywopłot, sadzenie, kucharką - przyjecie dla 8-10 osób, kelnerką - popołudniowa herbatka dla koleżanek. Wszystkiego odmówiłam. Z tego co babka mówiła jej inne opiekunki z rpa to nawet dla niej szyją i przerabiają ubrania. W dniu herbatki wróciłyśmy z miasta popołudniu, dokładnie w momencie gdy przyszli pierwsi goście. Cóż gotowałam sobie obiad gdy one plotkowały. Salon byl łączony z kuchnią więc wyglądało to idiotycznie. babka usiłowała wysłać mnie do swojego pokoju bo chyba było jej głupio ale głośno odpowiedziałam że jestem bardzo głodna bo ostatnio miałam możliwośc zjeśc o 7 rano. No to tym bardziej niezręcznie sie zrobilo. Przy gościach też musiałam jej przypomnieć że opiekunki nie wykonują czynności x. Babka chyba myślała ze speszę się gośćmi i potulnie wykonam to czego wczesniej odmówiłam.
Pierwszego dnia odmówiłam gotowania na przyjeciu o którym wspomnialam wczesniej, zwróciłam uwagę że zadaje niestosowne pytania i powiedziałam ze nie zajmuję sie ogrodami. Tej samej nocy zatkał jej się cewnik i mocz wypłynął naturalna drogą. Babka nie zawołała mnie. Gdyby nie to że wstalam w nocy do lazienki to leżałaby tak do rana. zadzwonilam po pielegniarki, przyjechaly nad ranem i naprawily usterkę. Babka później kasowala wszystkie wizyty pielegniarek, a na koniec oskarzyła mnie że zostawilam ja mokra na cała noc i dorobila sie odeżyny. Odleżyny której nigdy nie było wink Odmawiała też zmiany pieluchy na świeżą przez kilka dni jesli pielucha byla czysta. Teraz wiem, że robiła wiele rzeczy aby coś sobie w koncu zrobić byle tylko mi jakoś zaszkodzić i o coś mnie oskarzyć. Chciała dać mi nauczkę bo nie bylam potulna i pewnego razu powiedziałam że jak jej nie pasuje to ja moge sie spakować natychmiast i wyjść. Nawet przyznała mi sie do tego tu przed wyjazdem. Choć powiedziala to w taki sposob że nie do konca wiedziałam co miała na mysli. Zrozumiałam pół godziny później jak agencja poinformowała mnie o skargach jakie składała.

Jesli o mnie chodzi to nigdy więcej MS. I być moze nigdy wiecej młodych klientów.

Offline

 

#26 2014-07-17 15:49:01

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: MS

Racja, mam podobne spostrzeżenia. Ostatnia moja babcia też miała MS, ale była w miarę, poza głupotami, które plotła nieustannie. Miała szaliczki według kolorów układane na nogach- nie wiem co oni mają z tymi szalikami. Ta ostatnia nie była aż taka zła, bo kiedyś pomyliło mi się wszystko skutkiem czego musiałam ją hoistwoać kilka razy, i ona się śmiała i żartowała. Ale czasu stand-by zero miałam, non stop z nia siedź. Nie lubię klientów, któym sie wydaje że są zdrowi i za wszelką cenę chcą to udowadniać nam, dlatego naprawdę wole demencję - na lekach, nie jak tamta, która biła opiekunki i była agresywna.

Offline

 

Reklama

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności