Christies Care w UK - live in

Czesc, pracuje dla Christies Care jako care assistant, jakby ktos chcial sie czegos dowiedziec to piszcie, chetnie odpowiem. A.

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Praca opiekunki w Austrii, Szwajcarii, Włoszech i innych krajach UE - aktualne tematy :

#1 2016-04-10 13:46:53

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Christies Care w UK - live in

Czesc,

pracuje dla Christies Care jako care assistant, jakby ktos chcial sie czegos dowiedziec to piszcie, chetnie odpowiem.

A.

Offline

 

#2 2016-04-11 20:17:21

nikoletta
New member
Zarejestrowany: 2016-02-20
Posty: 7

Re: Christies Care w UK - live in

Jak wyglądała rekrutacja i jakie mają wymagania?

Ostatnio edytowany przez nikoletta (2016-04-11 20:19:34)

Offline

 

#3 2016-04-11 22:11:10

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

Ja bylam rekrutowana jeszcze za czasow kiedy Christies mialo biuro w Warszawie, teraz jest inaczej. Rozmawialam ostatnio ze "swiezynka" z niedawnego naboru. Otoz dziewczyna najpierw wypelnila formularz na stronie Christies. Potem zadzwonila do niej kobieta mowiaca po polsku, ktora sprawdzila u niej znajomosc angielskiego. Padaly pytania czy ona wie co to za praca, na czym polega i jej doswiadczenie w opiece. Rekrutujaca pytala o to co dziewczyna napisala w ankiecie. Potem zadzwonili do niej z firmy juz z UK i cala rozmowa odbyla sie po angielsku. W tedy tez pytaja kiedy mozesz zaczac. Po tej drugiej rozmowie przesylaja Ci na majla mnostwo informacji dot. pracy, pobytu w UK itp. Z mojej rozmowy w biurem w UK pamietam ze pytali o umiejetnosc gotowania angielskich potraw, ale od tamtej pory uplynelo mnostow czasu, teraz w kazdym domu klienta jest ksiazka kucharska wydana przez Christies. Pytaja tez o motywacje.

Wymagaja dosc dobrego jez. angielskiego. Nie potrzebne jest natomiast jakies wielkie doswiadczenie. Sami Cie wyszkola, a szkola dobrze. Maja swietnie wyposazony training room. Napisalam o tym w innym poscie. Najwazniejsze dla nich jest to czy wiesz do jakiej pracy jedziesz.

Offline

 

#4 2016-04-14 21:35:35

nikoletta
New member
Zarejestrowany: 2016-02-20
Posty: 7

Re: Christies Care w UK - live in

Dzięki za odpowiedź Alice77 smile
A jeśli mogę zapytać jak z wynagrodzeniem? Zatrudniają czy jako self-employed?
W jakim systemie jest praca? Czy mam wpływ na to ile pracuję, a ile mam przerwy pomiędzy kolejnymi zleceniami? Czy pomiędzy zleceniami zapewniają zakwaterowanie?
Ile trwa trening przed rozpoczęciem pracy? Czy w czasie szkolenia mam zapewniony nocleg przez agencję, czy sama go opłacam?
Ile czasu może upłynąć od momentu zakończenia szkolenia do rozpoczęcia pracy?

Hmm.. no pytania mi się nie kończą smile Polecasz? Jakieś czarne scenariusze?

Offline

 

#5 2016-04-14 23:29:18

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

Wiekszosc z nas pracuje jako self employed, tak jak np. ja. Czasami zdarzyo mi sie wziac zlecenie do klienta z sociala, wtedy zatrudnia Cie Christies, ale takich ofert maja chyba malo. W tedy Christies wyplacaja zaraz po skonczeniu zlecenia, pieniadze sa na koncie za 2-3 dni. Osobiscie wole self-employed. W tedy placi Ci bezposrednio klient z ktorym pracowalas. Starsi, ktorzy nie maja komputerow wypisuja czeki ktore zanosi sie do banku, mi wiekszosc placi przelewem na konto. Zaczynajac prace jako self-employed u nowego klienta, do ktorego nie masz (jeszcze ) za duzo zaufania Christies zaleca spisac tzn 'engagement letter", gdzie sa spisane warunki, tzn kto, komu, ile i za ile itp. Taki druk dostajesz od Christies. W razie gdyby klient Ci nie zaplacil mozesz z ta umowa isc do sadu. Pracuje w Christies dwu-cyfrowa liczbe lat i nigdy nie mialam takiej sytuacji, ze ktos mi nie zaplacil. Bedac na self-employed mozesz odliczyc od przychodu rozne rzeczy. Ja kupilam na moja mini-firemke :-) komputer, telefon, ubrania, buty w ktorych chodze podczas pracy, odliczam tez doladowania do telefonu itp.


    Pracujemy od srody do srody. Przyjezdzajac do klienta z wolnego powinnas zaczac o 10tej rano w srode. Konczysz w srode, kiedy przyjdzie Twoja zmienniczka. Godziny sa rozne, zalezy co ona robila przed tym zleceniem. Jesli jedzie Cie zmienic "z wolnego" to powinna byc o 10 rano, w tedy macie ok 1 godziny na handover i po 11 jestes wolna. Jesli Twoja zmienniczka jedzie od innego klienta, to czekasz az dojedzie.

    O tym ile tygodni chcesz pracowac a ile tygodni chcesz wolnego decydujesz sama. Jednak czasami mimo ze jestes chetna, moze sie okazac ze nie ma zlecenia. Osobiscie zdarzylo mi sie to kilka razy (w ciagu tych kilkunastu lat) w pierwszych latach pracy.

Jesli nie masz zlecenia mozesz przyjechac do Christies do hostelu. W tedy koszty pokrywasz sama, bodaj 20 funtow za lozko ze sniadaniem (pok 2 os.). Tyle tylko ze to malutka miescina i mozna umrzec z nudow. Osobiscie wole zaokretowac w Londynie, za 20 funtow mozna znalesc lozko w 4-6 os zenskim pokoju. Wiem, ze nie wszystkim by to odpowiadalo, no ale co kto lubi. Ja wole przyoszczedzic na zakwaterowwaniu a sobie pozwiedzac.

O szkoleniu juz pisalam wiec tylko skopiuje :
"Obecnie szkolenie w Chrisites Care trwa 2 tygodnie. Podczas szkolenia jestes zakwaterowana w Guest House za darmo. Jesli chodzi o wyzywienie to sniadanie masz bezplatne, ale nie spodziewaj sie czegos wyszukanego :-): platki, chleb, dzem, kawa i herbata. Reszte gotujesz sama w ogolnodostepnej kuchni. Zwykle po tygodniu tworza sie grupki, ktore ida wspolnie za zakupy i razem gotuja. Niedaleko jest Tesco, gdzie tanio mozna zaopatrzyc sie w produkty.
Pierwszy tydzien to szkolenia typu Moving and Handling, Infection Control, Food Hygiene itp oraz testy. W tym roku po raz chyba pierwszy jest tez szkolenia z podawania insuliny i plastrow przeciwbolowych. Oprocz tego ucza Cie zakraplania oczu, uszu, nosa, obslugi inhalatorow. Jestes tez obserwowana przez instruktorow. Po tygodniu, jesli zaliczysz testy na min 75%* odbywasz kolejne 2 szkolenia (2 x 2dniowe) , pierwszy z nich to Demencja a drugi nie pamietam, ale moge sie dowiedziec. Oprocz tego jestes przygotowywana do Certyfikatu in Health Care (nowosc, nie pamietam dokladnej nazwy). Dostajesz mnostwo materialu do przeczytania i piszesz prace pisemne.

*Jes;i nie zaliczysz testow na 75 % za pierwszym razem, masz jeszcze 2 podejscie, jesli i tym razem sie nie uda to Christies Ci dziekuje i zyczy szczescia gdzie indziej."

Szkolenie konczy sie w piatek, do pracy jedzie sie w srode.

Czy polecam? No coz, konkurencji na rynku jest sporo, mozna przebierac, wybierac.... ja nie mam po co :-) Pracuje dla Christies juz parenascie lat i do tej pory nie mialam powodow zeby narzekac na te firme. Na klienotw za to - zdarzylo sie  :-)

Offline

 

#6 2016-04-15 10:12:56

nikoletta
New member
Zarejestrowany: 2016-02-20
Posty: 7

Re: Christies Care w UK - live in

Dzięki Alice smile Przebrnęłam przez cały inny wątek na tym forum i o klientach już trochę się naczytałam. Zresztą sama też mogłabym długo na ten temat opowiadać wink

A jak z prawem jazdy? Czy jest wymagane? Czy raczej przemieszczasz się autobusem, zwracają koszty?

A jeśli chodzi o self-employed.. Formalności załatwiasz już na miejscu po odbyciu szkolenia, czy można zdalnie jeszcze przed wyjazdem? 

Pozdrawiam big_smile

Offline

 

#7 2016-04-15 11:36:08

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

Zaczynajac prace nie mialam prawka, zrobilam je bedac w UK. W bazie Christies jestem nadal jako "bez prawka", i takie zlecenia dostaje. Nie lubie prowadzic auta.
Do klientow dojerzdzam autobusem badz koleja. Sa klienci ktorzy zwracaja kosztu dojazdu, ale sa tez i tacy co tego nie robia. Christies informuje o tym jak dzwonia z oferta zlecenia. Jesli klient nie zwraca mi za bilety, dojazdy odliczam od dochodu.

Formalnosci dot. zakladania firmy zalatwie sie juz na miejscu. Wystarczy jeden telefon i to wszystko. Reszte papierologii przychodzi poczta. Podatki rozliczaszz sama, raz w roku. Zeznanie mozesz wyslac poczta, ja robie to online.


Chyba czytalam ten sam watek co Ty :-) Zwroc uwage, ze jak cos ludziom idzie po mysli to siedza cicho, dopiero jak pojawiaja sie problemy, to wylewaja swoje frustracje w internecie. To nie dotyczy tylko tego forum. Wszedzie tak jest, i na jakikolwiek temat. Jesli chodzi o watek ktory czytalam, to faktycznie wiecej jest opisanych problemowych sytuacji, ktore przedstawiaja nasza prace w zlym swietle i mozna sie przestraszyc. A nie potrzebnie. Wcale nie jest zle.
Mam taka zasade, jak sobie nie radze z klientem np. emocjonalnie, to wiecej do niego nie jade.
Jezeli klient nie przesypia nocy, co nalezy sie zastanowic dlaczego? Moze jest cos co moge zrobic zeby to zmienic? Na przyklad zajac mu czas w ciagu dnia tak aby nie spedzil go calego na spaniu? Christies ma fajny, bezplatny kurs "sitted activities"... A moze nic sie nie da zrobic i musze sie sama dostosowac? tzn kimac w dzien, po to zeby "w nocy buszowac po domu z klientka" ? :-)


a.

Offline

 

#8 2016-04-15 12:51:14

nikoletta
New member
Zarejestrowany: 2016-02-20
Posty: 7

Re: Christies Care w UK - live in

Dzięki za naświetlenie sprawy.. smile Zgadza się, że prędzej dowiemy się o tym, co złe.

Jednak nasuwa mi się pytanie - skoro mam self employment, rozliczam się bezpośrednio z klientem itd.. Jaka jest rola agencji poza szukaniem ofert dla mnie i szkoleniem?

Offline

 

#9 2016-04-16 00:06:39

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

Glowna rola Christies jest chyba wlasnie szukanie klientow i szkolenie. W ciagu roku organizuja non stop jakies dobrowolne szkolenia. Co roku mamy tez zjazdy na tzn update. gdzie dowiadujemy sie co sie zmienilo, a co nowego. Prowadza tez hostel dla opiekunow. Pracujac dla Christies jestes przypisana do support teamu, sa chyba 3: yellow, blue i green. To z nimi sie kontaktujemy w pierwszej lini, oni zajmuja sie naszymi sprawami albo kieruja nas dalej. "Nasze sprawy" to np. ze uciekl pociag i nie dojedziemy do klienta na godzine na ktora sie umowilismy, albo nie mamy internetu i nie wiemy jak dojechac na zlecenie, albo jakis problem z klientem, albo zle sie czujemy i musimy przerwac prace i potrzebne zastepstwo albo co tam jeszcze zycie przyniesie :-)
Do Christies dzwonimy tez gdy zauwazylismy cos dziwnego, niepokojacego np. niewyjasnione siniaki na ciele klienta, odlezyny, spadek wagi, brak jakiegos przedmiotu, pieniedzy itp. Robimy to po to zeby sie zabezpieczyc przed ewentualnymi oskarzeniami w przyszlosci ze to sie "cos" stalo podczas naszego pobytu i zeby Christies ustalilo czy aby klient nie jest/byl ofiara przemocy ze strony poprzedniego opiekuna, rodziny, znajomego itp.
Christies uzycza nam tez swojego adresu, na ktory mozesz zalozyc konto w banku, firme, zarejestrowac sie do lekarza itp. Za kilkanascie funtow rocznie odsylaja Ci wszelka korespondencje jaka przyjdzie do Ciebie na ich adres. Nie wolno nam uzywac adresow klientow.

Na poczatku mojej pracy ludziki z mojego support teamu dzwonili raz w tygodniu zeby sprawdzic czy wszystko ok, czy chodze na przerwe, jak sobie radze. Pamietam, ze raz odwolali mi lot wieczorny a rano mialam zaczac prace, wiec telefon do support teamu i zorganizowali zastepstwo w ciagu kilku godzin. Albo kiedy indziej klientka nie spala po nocach bo miala UTI. Co chwile mnie wolala, miala jakies omamy, halucynacje. Zadzwonilam do teamu i przyslali mi formularz 'sleep disturbances" gdzie mialam zapisywac kiedy dokladnie i w jakim celu musialam wstac w nocy. Po kilku dniach odeslalam i Christies wymoglo na rodzinie zatrudnienie dochodzacej opiekunki na kilka nocy w tygodniu, zebym mogla sie wyspac. Innym razem poprosilam klienta o podwyzke, nie potraktowal mnie powaznie, wiec skontaktowalam sie z Christies wyjasnilam ze podwyzka mi sie nalezy, z powodu takiego  czy  owego. Dostalam wiecej niz sie spodziewalam. Czyli przydaja sie tez do negocjacji z rodzinami / klientami.

Offline

 

#10 2016-04-16 16:24:22

nikoletta
New member
Zarejestrowany: 2016-02-20
Posty: 7

Re: Christies Care w UK - live in

Dzięki Alice za wyczerpujące odpowiedzi.. smile Pozostaje przekonać się w praktyce. Pozdrawiam

Offline

 

#11 2016-04-20 16:03:51

Makita77
New member
Zarejestrowany: 2016-04-20
Posty: 2

Re: Christies Care w UK - live in

Hejka. Też chciałabym popytać o pracę w ChristiesCare.
1. Czy angielski musi być naprawdę aż tak dobry? big_smile wiem, żeby się dogadać, ale jakieś trudne słownictwo itp?
2. Czy młodym osobom jest tam ciężko? Mam 23lata i studiuję pielęgniarstwo (2-gi rok)
3. Jak dużo pieniędzy potrzeba wziąć ze sobą na początek?
4. Czy zatrudniają tylko na okres wakacji? Tj 3 miesiące, bo tyle wynosi przerwa w roku akademickim.
Z góry dzięki za odpowiedź. smile

Offline

 

#12 2016-04-20 16:42:31

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

Makita77 napisał:

Hejka. Też chciałabym popytać o pracę w ChristiesCare.
1. Czy angielski musi być naprawdę aż tak dobry? big_smile wiem, żeby się dogadać, ale jakieś trudne słownictwo itp?
2. Czy młodym osobom jest tam ciężko? Mam 23lata i studiuję pielęgniarstwo (2-gi rok)
3. Jak dużo pieniędzy potrzeba wziąć ze sobą na początek?
4. Czy zatrudniają tylko na okres wakacji? Tj 3 miesiące, bo tyle wynosi przerwa w roku akademickim.
Z góry dzięki za odpowiedź. smile

ad.1  Zanim zaczelam prace dla CC, pracowalam rok w Anglii (branza biurowa), wczesniej chodzilam do liceum, poszerzony angielski. Wypelnij formularz na stronie, a na pewno ktos do Ciiebe oddwoni. Z tego co wiem, pierwszy telefon jest od kogos z Polski, ta osoba oprocz potwierdzenia informacji ktore wpisalas we formularzu, sprawdzi Twoj angielski. Ciebie to nic nie kosztuje, watro sprobowac nawet teraz. Jesli Twoj angielski nie jest zadowalajacy, zawsze masz czas zeby sie troche podszkolic i sprobowac ponownie za miesiac, dwa ...
Trudnego slownictwa raczej nie pamietam. Byly nazwy sprzetu np hoist, zimmer frame.... ale to pokazuja i nazywaja juz na szkoleniu w Saxmundham

ad2. Nie, skad? A czemu mialoby byc ciezko?

ad3. Zalezy. W czasie szkolenia masz zapewnione zakwaterowanie i sniadanie. Wiec musisz miec fundusze na jedzenie na te 2 tygodnie. Nie pamietam czy CC zwraca kosztu dojazdy do Saxmundham, zawsze mozesz zapytac osobe ktora do Ciebie zadzwoni. Jesi nie pokrywaja to dojazd  z Londynu do Saxmundham sprawdzisz tu: http://www.nationalrail.co.uk/,  ceny sa rozne, zalezy od pory dnia. Szkolenie konczysz w piatek, musisz gdzies sie podziac do srody. W srody zaczynamy pracee. W CC nocleg kosztuje 20 funtow/doba. Musisz tez miec fundusze na dojazd do klienta. Niektorzy Ci potem te koszty zwroca. Pierwsza wyplata po skonczonym tygodniu, wiec musisz miec fundusze na potrzebne Ci rzeczy , choc lepiej przywiezc sobie z Polski. Wychodzi taniej niz zakup na miejscu.

ad 4. Ja bym sie nie "chwalila" ze na 3 miesiace. Po prostu po tym czasie biore urlop lub rezygnuje i tyle.

Offline

 

#13 2016-04-20 17:30:20

Makita77
New member
Zarejestrowany: 2016-04-20
Posty: 2

Re: Christies Care w UK - live in

Rozumiem. A z tym zakwaterowaniem... To skoro dojeżdza się do klienta to sięu niego nie mieszka? Te załatwianie różnych spraw na początek to chyba dla mnie za wiele, jeszcze się pogubię tam . Ojoj a myślałam, że pojechanie tam to najprostsza sprawa z tego całego przedsięwzięcia big_smile i wychodzi że trzeba sobie sporo kasy wziąć... Może się odważę... Dzięki za odp smile

Offline

 

#14 2016-04-20 20:56:16

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

Oczywiiscie ze sie mieszka u klienta. Prace zaczynamy w srode i konczymy za 7 dni, podczas tego tygodnia masz zakwaterowanie i wyzywienie w domu klienta za darmo. Czasami klienci sa na jakiejs specjalnej diecie albo kupuja sobie jakies super drogie jedzenie wowczas opiekunka dostaje 35 funtow/tydzien zeby sobie kupila sama jedzenie. Do klienta musisz dojechac. Za ten wlasnie dojazd zwykle kllienci Ci zwracaja, o tym dowiadujesz sie jak CC dzwoni z propozycja pracy.  Zwrot za dojazd (klienci CC sa rozsiani po calej Anglii, kilku mieszka w Szkocji, a 1 czy 2 osoby na Giblartarze) otrzymujesz razem z pierwsza wyplata, czyli po 7 dniach pracy.

Podczas 2-tyg szkolenia jest mnostwo czasu zeby zalatwic wiekszosc formalnosci. CC Ci pomaga, kontaktuje Cie i umawia na spotkania np. z bankiem w sprawie konta.

Offline

 

#15 2016-04-22 00:04:41

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: Christies Care w UK - live in

Pracuję w Christies Care od 3 lat, własnie od nich odchodzę.

Poczytajcie moje posty, a zwłaszcza bloga....

www.goldencage.blog.pl

Zrobię kolejny wpis niebawem, niestety po raz enty wywalono mnie od stałej klientki, bo na moje miejsce była chętna z RPA....

W Christies panuje zasada "strzyż barana jak się da".
Polki, Czeszki, Węgierki, Greczynki i każda która nie ma brytyjskiego paszportu i koleżanek w bookingach nie może liczyć na dobre, stałe miejsce.

Jeśli klient się za wami nie ujmie, ale w sensie, że zagrozi CC, że albo wy, albo on zmienia agencję, to CC zrobią wszystko żeby wam dobre miejsce wydrzeć. A uwierzcie mi, żaden Anglik tak nie powie do agencji, bo im wszystko jedno kogo mają...
Zwłaszcza, że wyżej wymienione potrafią masować klientowi odbyt, byle się wkręcić.

Polecam mojego bloga, opisuję tam niemal wszystkie moje bookingi, a dodam, że najsmakowitsze kąski wciąż zostały nie opisane ....

Trening w CC trwa 2 tygodnie, co jest bzdurą dla mnie.
Inne agencje mają treningi od 3 - 5 dni.

Acha i uwaga na samozatrudnienie, zmieniły się zasady podatkowe, opiszę na blogu o co chodzi - są agencje gdzie na rękę, czyli netto macie więcej niż w CC brutto. Druga sprawa, która się zmieniła od zeszłego roku, to opłata za podróż do klienta.
Kiedy zaczynałam w CC w 2013, klient płacił za podróż, teraz jedziecie na booking do York (słyszałam o bookingach w Północnej Irlandii - serio) i płacicie za bilecik na pociąg same - bilecik około 100f.

Odradzam CC stanowczo, skierowałam do nich Mojite, też jest na forum. Też odchodzi.
Polecam bloga, założyłam także stronę społecznościową na facebooku dla opiekunek UK, może wspólnie uda nam się zrobić jakiś porządny ranking agencji, bardzo was zapraszam.

https://www.facebook.com/groups/OpiekaUK/

http://goldencage.blog.pl/

Offline

 

#16 2016-04-22 08:18:42

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

>Trening w CC trwa 2 tygodnie, co jest bzdurą dla mnie.

tez mi sie tak wydawalo, choc to szkolenie z demencji w drugim tygodniu wg mnie jest przydatne.  Sama kiedys pojechalam "zielona z demencji" do klientki z demencja starcza, i zaluje ze nie wiedzialam nic o tej chorobie. Latwiej bylby mi zrozumiec jej zachowanie, ktore w tedy bylo dla mnie irytujace.

>Jeśli klient się za wami nie ujmie,


to prawda, mialam takie przypadki gdzie klient zazyczyl sobie zebym kontynuowala prace dla niego, podziekowal natomiast opiekunkom z RPA, z ktorymi mial rozne problemy.


> to CC zrobią wszystko żeby wam dobre miejsce wydrzeć.


z tym akurat sie nie zgodze


> A uwierzcie mi, żaden Anglik tak nie powie do agencji, bo im wszystko jedno kogo mają...


z tym tez sie nie zgodze, klienci w brew temu co mowisz nie lubia zmian, nie lubia nowych opiekunek, ktorym trzeba wszystko tlumaczyc od poczatku. Wola "stare i sprawdzone" opiekunki. Jeden z moich stalych klientow juz dzien przez moim wyjazdem na wolne "odchorowywal ze stresu" kto przyjedzie i jak sie uloza relacje z nowa osoba.

Jak widac ja mam zupelnie inne doswiadczenie z CC, osobiscie polecam prace dla nich (nie, nie palca mi za pisanie na tym forum :-) )

Offline

 

#17 2016-04-22 08:39:58

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

jeszcze dodam, bo mi gdzies umknelo:

> Acha i uwaga na samozatrudnienie, zmieniły się zasady podatkowe, opiszę na blogu o co chodzi - są agencje gdzie na rękę, czyli netto macie więcej niż w CC brutto.

Moze i jest na reke wiecej jak pracujesz dla ageencji, ale bedac na samozatrudnieniu mozesz sobie odliczac od przychodu rozne rzeczy, i ile ich zakup jest zwiazany w Twoja dzialalnoscia. U mnie 2 lata temu to byl np. laptop, w tym roku telefon, odliczam tez rachunki za telefon.


>Druga sprawa, która się zmieniła od zeszłego roku, to opłata za podróż do klienta.

klienci, ktorzy nie pokrywaja kosztow podrozy sa w Chistis od zawsze, a przynajmniej odkad dla nich pracuje (kilkanascie lat). O tym , czy placa za podroz, czy  nie, opiekunka dowiaduje sie podczas rozmowy z koordynatorka bookingu. Zawsze mozna zapytac ile kosztuje podroz i jezeli jest to duzy kosz, nie przyjmowac zlecenia.

>Kiedy zaczynałam w CC w 2013, klient płacił za podróż, teraz jedziecie na booking do York (słyszałam o bookingach w Północnej Irlandii - serio) i płacicie za bilecik na pociąg same - bilecik około 100f.


to ile zaplacisz za bilet, zalezy np od tego jakie jest Twoje miejsce wyjazdu.  Piszac ze jest to "100f" wprowadzasz w blad. Jesli jedziesz tam z drugiego konca Anglii to moze byc faktycznie drogo. Choc z ciekawosci sprawdzilam, ile kosztuje bilet z Londynu do York. Jeden faktycznie byl za 112F , ale  drugi 30 minut pozniej kosztowal juz 38F

Offline

 

#18 2016-04-22 13:44:25

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: Christies Care w UK - live in

Alice77 napisał:

>Trening w CC trwa 2 tygodnie, co jest bzdurą dla mnie.

tez mi sie tak wydawalo, choc to szkolenie z demencji w drugim tygodniu wg mnie jest przydatne.  Sama kiedys pojechalam "zielona z demencji" do klientki z demencja starcza, i zaluje ze nie wiedzialam nic o tej chorobie. Latwiej bylby mi zrozumiec jej zachowanie, ktore w tedy bylo dla mnie irytujace.


      Żadne szkolenie nie jest w stanie Cię przygotowac na demencję, bo żadna demencja nie jest taka sama. To jest szok i nie ma opcji,
      ze po "szkoleniu" będziesz zaznajomiona z różnymi przypadkami i przygodami z demencyjnymi osobami. Demencja jest schorzeniem
      co do którego trzeba niemal studiów, aby w ogóle liznąć temat.

      Christies wydłużyli szkolenie, żeby utrzymać pracowników szkoleniowych.
      Wcześniejsze szkolenia, dodatkowe, nie cieszyły się powodzeniem, bo opiekunkom szkoda było czasu, aby jechać
      do Saxmundham, rezygnując z tygodnia pracy, po to aby zrobić 3 dniowe szkolenie - KTÓRE NIC NIE DAWAŁO.
      Sama kiedyś ich spytałam czy robiąc dodatkowe kursy u nich mogę liczyć na większe zarobki. 
      ZAPADŁA CISZA po moim pytaniu.

      Natomiast instruktorzy nie mieli chętnych słuchaczy i dlatego teraz firma wbiła dodatkowe szkolenia w obowiązkowy trening.   


>Jeśli klient się za wami nie ujmie,


to prawda, mialam takie przypadki gdzie klient zazyczyl sobie zebym kontynuowala prace dla niego, podziekowal natomiast opiekunkom z RPA, z ktorymi mial rozne problemy.


     Klienci życzą sobie zazwyczaj woła roboczego,  chętnego do harówki dzień i noc i jeśli agencja nie wstawi się za Tobą, to klient będzie
     Cię wykorzystywał. Christies nie negocjują z klientem niczego, robi tak niestety większość agencji, to ogólna specyfika pracy w UK.
     Zostajesz sama zwłaszcza jeśli problem jest trudny.


> to CC zrobią wszystko żeby wam dobre miejsce wydrzeć.


z tym akurat sie nie zgodze


> A uwierzcie mi, żaden Anglik tak nie powie do agencji, bo im wszystko jedno kogo mają...


z tym tez sie nie zgodze, klienci w brew temu co mowisz nie lubia zmian, nie lubia nowych opiekunek, ktorym trzeba wszystko tlumaczyc od poczatku. Wola "stare i sprawdzone" opiekunki. Jeden z moich stalych klientow juz dzien przez moim wyjazdem na wolne "odchorowywal ze stresu" kto przyjedzie i jak sie uloza relacje z nowa osoba.


     Jak pisałam wcześniej, Anglicy wolą stałą opiekunkę, która, dodam nasze przysłowiowe forumowe historie "wymasuje odbyt".
     Kwestia tego ile jesteś w stanie zrobić i za ile. Jeśli opiekunka z RPA czegoś odmówi (np szorowania półek regałów w kuchni,
     skrobania fug itp) to na pewno chętna Polka pucująca z usmiechem cały dom przebije taką z RPA.
     Znam dziewczyny z Polski, które z własnej inicjatywy nastawiają sobie budziki na 2-3 w nocy, żeby poprawić podopiecznemu podusię.
     Jeśli będzie tak robiła RPA-nka, a klient będzie płacił od 600/700f w górę, zaufaj mi, wygryzie Cię
     Takie bookingi są w Christies, (700 i więcej) lecz nie dla Polek. Dostają je właśnie kobity z RPA, New Zealand itp.   


Jak widac ja mam zupelnie inne doswiadczenie z CC, osobiscie polecam prace dla nich (nie, nie palca mi za pisanie na tym forum :-) )

A na koniec - Długo dla nich pracujesz?

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2016-04-22 14:27:10)

Offline

 

#19 2016-04-22 14:06:18

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: Christies Care w UK - live in

Alice77 napisał:

jeszcze dodam, bo mi gdzies umknelo:

> Acha i uwaga na samozatrudnienie, zmieniły się zasady podatkowe, opiszę na blogu o co chodzi - są agencje gdzie na rękę, czyli netto macie więcej niż w CC brutto.

Moze i jest na reke wiecej jak pracujesz dla ageencji, ale bedac na samozatrudnieniu mozesz sobie odliczac od przychodu rozne rzeczy, i ile ich zakup jest zwiazany w Twoja dzialalnoscia. U mnie 2 lata temu to byl np. laptop, w tym roku telefon, odliczam tez rachunki za telefon.


     Tak zwane "różne rzeczy" czyli telefon to są koszty około 100 f rocznie, gdy telefon jest na kartę, a abonament najtańszy to około 20f
     miesięcznie, więc niewiele możesz odliczyć. Policz sobie, tel na kartę odliczałam zawsze, wychodziło mi około 112 f rocznie,
     abonemant teraz mi wyjdzie jakieś 240. Ile razy kupuje się laptop bo przecież nie co roku?


>Druga sprawa, która się zmieniła od zeszłego roku, to opłata za podróż do klienta.

klienci, ktorzy nie pokrywaja kosztow podrozy sa w Chistis od zawsze, a przynajmniej odkad dla nich pracuje (kilkanascie lat). O tym , czy placa za podroz, czy  nie, opiekunka dowiaduje sie podczas rozmowy z koordynatorka bookingu. Zawsze mozna zapytac ile kosztuje podroz i jezeli jest to duzy kosz, nie przyjmowac zlecenia.

    Teraz w Christies nie ma juz bookingów od klientów, którzy za podróż płacą, wszystkie zlecenia są "travel included". Zmiana nastąpiła
     ponad roku temu, gdyż w prawie pracy zmieniono zapis o podróżach służbowych, czas podrózy wlicza się teraz w czas pracy, stąd ta
     zmiana. Christies zawsze skwapliwie skorzystają, kiedy można coś odebrać opiekunkom.
     Zawsze możesz odmówić zlecenia, tak tak, ja tak raz zrobiłam kiedy dostałam klientkę z Devon na tydzień, a bilet kosztował własnie
     koło 100f. Potem nie dostałam nikogo przez ten tydzień, tak CC "karają" niepokornych carerów.
     Nieraz więc, bierzesz, bo masz ratę w Polsce do zapłacenia, dziecko, albo chorego w rodzinie. Jesteś do przodu, 200-300 funtów, nie
     więcej, ale bierzesz bo nie masz wyjścia.
    Jeśli byłabym młodą singielką, bez długów i kredytów, która ma w Polsce rodziców i "zupa zawsze jest" to na pewno że bym odrzucała
    wszystkie niewygodne zlecenia. 
 


>Kiedy zaczynałam w CC w 2013, klient płacił za podróż, teraz jedziecie na booking do York (słyszałam o bookingach w Północnej Irlandii - serio) i płacicie za bilecik na pociąg same - bilecik około 100f.


to ile zaplacisz za bilet, zalezy np od tego jakie jest Twoje miejsce wyjazdu.  Piszac ze jest to "100f" wprowadzasz w blad. Jesli jedziesz tam z drugiego konca Anglii to moze byc faktycznie drogo. Choc z ciekawosci sprawdzilam, ile kosztuje bilet z Londynu do York. Jeden faktycznie byl za 112F , ale  drugi 30 minut pozniej kosztowal juz 38F

Nie możesz sobie wybierać czasu podróży. Jeśli jesteś w tzw "łańcuchu" zmian, to musisz gnać na stację i kupić bilet na następny,
         możliwy pociąg. Zmiany to kolejny wymysł Christies - czego nie ma w innych agencjach.
         Jedzie sobie opiekunka z Londynu do Yorku, a ta z Yorku jest przerzucana do
         Ipswich, ta z Ipswich czeka, bo ma klienta w Southampton. Takie idiotyzmy są. W "łańcuchu" zmian, we środy jedna zmienia drugą
         i jest aż do 4 dziewczyn w kolejce, zmieniających jedna drugą. Ta ostatnia zazwyczaj jedzie na wolne.
         Sama czekałam kiedyś koło Southampton na dziewczynę jadącą do mnie z północy UK, która z kolei czekała na zmienniczkę jadącą
         z Londynu do niej. Od klientki wyszłam o 22:00, byłam w Southampton, a samolot ze Stansted miałam o 6:00.

        O biletach pisałam na blogu, jeden kosztuje 100f a kolejny może kosztowac 15 tylko Ty nie możesz sobie wybrac godziny, bo nieraz
         nie mozesz zaplanować kiedy bedziesz jechała, bo nie wiesz kiedy Twoja zmiana się pojawi.

        I jeszcze jedna, ważna rzecz. Nam się mówi, że wracając z wolnego musimy być u klienta na 10 rano. Mówią nam, że nie możemy
        lecieć z Polski w dzień zmiany (zawsze to środa).
        Natomiast RPA nagminnie lata w srody rano, te loty są opóźnione więc stąd nieraz obsuwy w "łańcuchu".
        Druga sprawa, opiekunki z RPA to starsze kobiety, powyżej 65 lat najczęsciej. Więc kombinują, żeby kupić jak najtańszy bilet na
        pociąg. Karta Seniora obowiązuje po 10 rano dopiero - jedna raz mi powiedziała, że będzie w południe, bo bilet ma wtedy tańszy.
        A Ty siedzisz i czekasz.

       Wszystkie te praktyki są nagminne w Christies, RPA robi co chce. Nam się gada do słuchu i mamy być poddane regulaminowi, ale
       są "równi i równiejsi".
       Dlatego moim zdaniem Christies to agencja Południowoafrykańska  i się tam nie pchajcie.
       Naprawdę lepszym pomysłem jest Helping Hands, bo Dalia tam pracuje i wiem, że jeśli trafi się dobry klient i chcecie tam zostać na
       stałe jako stała opiekunka, to HH was nie wyjaja tak jak Christies. HH zależy, żeby klient był zadowolony i nie robią takich różnic
       między opiekunami.

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2016-04-22 14:19:00)

Offline

 

#20 2016-04-23 00:22:00

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

Yagga66 napisał:

A na koniec - Długo dla nich pracujesz?

Od wstapienia PL do UE

Offline

 

#21 2016-04-23 10:31:08

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: Christies Care w UK - live in

Alice77 napisał:

Yagga66 napisał:

A na koniec - Długo dla nich pracujesz?

Od wstapienia PL do UE

No i gratulacje

Offline

 

#22 2016-04-23 11:58:36

Alice77
Member
Zarejestrowany: 2016-04-09
Posty: 28

Re: Christies Care w UK - live in

Yagga66 napisał:

Alice77 napisał:

Yagga66 napisał:

A na koniec - Długo dla nich pracujesz?

Od wstapienia PL do UE

No i gratulacje

dzieki, a ja Ci zycze zadowolenia z nowej pracy

Offline

 

#23 2016-04-23 14:40:01

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: Christies Care w UK - live in

Alice77 napisał:

Yagga66 napisał:

Alice77 napisał:


Od wstapienia PL do UE

No i gratulacje

dzieki, a ja Ci zycze zadowolenia z nowej pracy

Dziękuję smile

Offline

 

#24 2016-07-02 17:50:31

Silvius
New member
Zarejestrowany: 2016-07-02
Posty: 1

Re: Christies Care w UK - live in

Yagga66 napisał:

Pracuję w Christies Care od 3 lat, własnie od nich odchodzę.

Poczytajcie moje posty, a zwłaszcza bloga....

www.goldencage.blog.pl

Zrobię kolejny wpis niebawem, niestety po raz enty wywalono mnie od stałej klientki, bo na moje miejsce była chętna z RPA....

W Christies panuje zasada "strzyż barana jak się da".
Polki, Czeszki, Węgierki, Greczynki i każda która nie ma brytyjskiego paszportu i koleżanek w bookingach nie może liczyć na dobre, stałe miejsce.

Jeśli klient się za wami nie ujmie, ale w sensie, że zagrozi CC, że albo wy, albo on zmienia agencję, to CC zrobią wszystko żeby wam dobre miejsce wydrzeć. A uwierzcie mi, żaden Anglik tak nie powie do agencji, bo im wszystko jedno kogo mają...
Zwłaszcza, że wyżej wymienione potrafią masować klientowi odbyt, byle się wkręcić.

Polecam mojego bloga, opisuję tam niemal wszystkie moje bookingi, a dodam, że najsmakowitsze kąski wciąż zostały nie opisane ....

Trening w CC trwa 2 tygodnie, co jest bzdurą dla mnie.
Inne agencje mają treningi od 3 - 5 dni.

Acha i uwaga na samozatrudnienie, zmieniły się zasady podatkowe, opiszę na blogu o co chodzi - są agencje gdzie na rękę, czyli netto macie więcej niż w CC brutto. Druga sprawa, która się zmieniła od zeszłego roku, to opłata za podróż do klienta.
Kiedy zaczynałam w CC w 2013, klient płacił za podróż, teraz jedziecie na booking do York (słyszałam o bookingach w Północnej Irlandii - serio) i płacicie za bilecik na pociąg same - bilecik około 100f.

Odradzam CC stanowczo, skierowałam do nich Mojite, też jest na forum. Też odchodzi.
Polecam bloga, założyłam także stronę społecznościową na facebooku dla opiekunek UK, może wspólnie uda nam się zrobić jakiś porządny ranking agencji, bardzo was zapraszam.

https://www.facebook.com/groups/OpiekaUK/

http://goldencage.blog.pl/

Witaj Yagga, właśnie wysłałam prośbę na FB o przyjęcie mnie do Twojej grupy. Zaakceptuj proszę moją prośbę. Z góry dziękuję.
Z uwagą czytam wszystkie wypowiedzi, szczególnie krytyczne, aby być przygotowaną na czarne scenariusze. Obecnie ukończyłam polską szkołę na kierunku: opiekunka środowiskowa, własnie zaczęłam staż kilka miesięcy w DPS i mam za sobą praktyki w szpitalu i doświadczenie w prywatnej opiece. Do tego uczęszczam na 10-miesięczny kurs angielskiego, bo spoooro pozapominałam. Po zakończeniu wszystkiego chcę wyjechać za granicę i chłonę każdą informację o pracy opiekunki w krajach anglojęzycznych.
Ktoś słusznie zauważył, że na forum najwięcej jest krytycznych wypowiedzi, bo osoby zadowolone nie mają czego opisywać, ale to błąd. Podoba mi się Twoja wypowiedż, bo udzielasz informacji negatywnych i pozytywnych. I tego właśnie szukam. Pozdrawiam smile

Offline

 

#25 2016-07-07 14:34:01

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 751

Re: Christies Care w UK - live in

NIe ma sprawy, uważaj na "ochy" i "achy" przy opiniach na temat agencji.

Jak według mnie rozpoznać DOBRE MIEJSCE:

1. Jeśli masz minimum 14 godz na tydzien wolnego
2. Oplacony dojazd do klienta
3. Jeśli klient daje ci w kość, masz możliwość zrezygnowania z niego i dostaniesz nowego, aby znaleźć kogoś sensownego do opieki
4. Masz wystarczająco dużo jedzenia dla siebie w domu pdp, (lodówka nie jest zamykana na kłódkę)
5. Mniej więcej trochę czasu tzw "stand-by" czyli siedzisz spokojnie zajęta swymi myślami ewentualnie lekturą ,bo klient ogląda sobie tv
    albo drzemie
6. Przespane noce (minimum 7 godzin nieprzerwanego snu)
7. Regularną wypłatę na konto
8. Klient nie jest Ci zabierany na korzyść pani z RPA lub innej expatki i możesz tam wracać, a agencja jest z tego powodu zadowolona.
9. Agencja nie dzwoni ze śledztwem typu: "Córka dziadka powiedziała, że miałaś na twarzy dziwny uśmiech kiedy spytała czy tatuś ma w nocy dostęp do gongu, aby Cię budzić, żeby mógł pójśc do toalety", albo "Dlaczego w kalendarzu było zaznaczone kółkiem kiedy kończysz pracę, przecież córce było przykro i czuła się niekomfortowo w tej sytuacji", albo "czy to prawda, ze toaleta była brudna?"
10. Dostęp do internetu


Jeśli wszystkie te punkty są spełnione, masz dobre miejsce i lepszego nie będzie, nie szukaj. Siedź tam, zarabiaj, oszczędzaj ile się da i główkuj jak się wyrwać z opieki, bo jak widać po głosowaniu naszych pdp w sprawie Brexitu, to wcale nas tam nie chcą te dziadki.

Offline

 

#26 2016-09-21 00:00:28

ninanena
New member
Zarejestrowany: 2016-09-20
Posty: 1

Re: Christies Care w UK - live in

Pierwszy raz zetknelam sie z tym forum okoo trzech lat temu przed wyjazdem do UK. Okazalo sie cennym zrodlem informacji I dalo troche swiatla na to, co moze mnie czekac. Jednakze... czesc informacji jest obiektywna, czesc subiektywna podparta dobrymi/zlymi doswiadczeniami, ktore, z perspektywy czasu patrzac, moim zdaniem  biora sie czesto z indywidualnego podejscia, bo mozna albo widziec szklanke do polowy pelna, albo pusta.

Przeczytalam sporo postow Yagga66 I  cenie Twoje spostrzezenia, uwagi etc, jednak sugerowalabym czytajacym to, nie brac tego, jako rzetelnego obrazu rzeczywistej pracy jako opiekunka w UK. Problem w tym, ze jak wiele ludzi, tak I wiele odczuc, rekacji. W Twoich wypowiedziach przewazaja bardzo negatywne spostrzezenia, ale pozytywy tez w tej pracy sie znajduje I warto o nich wspominac. Moze ktos powie, ze ich nie ma... Jak juz wspomnialam, szklanka moze byc.... Jesli chce sie widziec dobre rzeczy, znajdzie sie je, jesli nie, bedzie czarno I buro.

Tez pracowalam dla Christies. Jesli chodzi o niedoinformawanie w sprawie stanu podopiecznego... czasem po prostu carerzy nie informuja Christies o zmianach w stanie klienta I faktycznie opis z bookingu mija sie ze stamen faktycznym (stan klienta sie pogorszyl). Czasem carerzy tez sa temu winni.

Ale , w obrone chcialam wziac klientow, bo padlo wiele slow, jak to sie odnosza, jak do niewolnika, traktuja z pogarda itd. Przez caly okres pracy tutaj nie spotkalam sie z bezposrednim obrazeniem mnie (moze za plecami, ale tego nie jestem swiadoma). Ze strony klientow nikt nie dal mi odczuc, ze jestem gorza etc, bo jestem Polka. Czesto, jesli jest to osoby z demencja, albo bardzo schorowane, dla nich  nie wazne jaki passport masz, wystarczy, ze jestes mila, wspolczujaca I wniesiesz maly promyk swiatla do ich, czesto, smutnego, samotnego zycia, gdzie rodziny, ktore myslaloby sie, ze to zapewniaja, po prostu sie tymi osobami nie interesuja, nie utrzymuja kontaktu etc. I  to, z jakiego kraju pochodzisz, jest naprawde nieistotne.

Kiedys jedna z opiekunek powiedziala mi, ze nie wierzy, ze ktos moze robic to prace, bo lubi ludzi. Ja wspolczuje wszystkim, ktorzy wykonuja ja tylko I wylacznie dla pieniedzy.

co do Christies... moze na start warto z nimi sprobowac, choc z perspektywy czasu zadziwia mnie, ze potrafia wysylac kogos bez doswiadczenia do klientow ze zlozonymi problemami. Mialam tak na poczatku I w jednym wypadku odmowilam, bo nie czulam, ze byloby to na moje sily I kompetencje. Oni rzucaja czasem od razu na gleboka wode. Pytanie, czy tak wierza w czyjes mozliwosci, czy po prostu liczy sie, ze klient ma carera, a jak sobie z tym poradzi, jego problem. Warto w tej pracy byc asertywnym, taka wskazowka dla tych, ktorzy jade I beda czekac na wymarzony booking. Jesli cos komus nie pasuje, powiedzcie nie. Mamy do tego prawo.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

The Good Care Group uwazajcie na nich - Witam, postanowilam raz jeszcze napisac wątek w jaki sposob TGCG mnie zalatwilo Polecialam do stalego klienta do UK na kolejne 2 tygodnie pracy...

The Good Care Group - Hej dziewczyny, czy jest tu ktos jeszcze, kto pracuje w The Good Care Group w Wielkiej Brytanii? Zlozylam tam ostatnio podanie, bo slyszalam duzo dobrego od znajomych i znajomych znajomych...

Professional Care 24 z Torunia - Witam! Pracuję w opiece 3 lata. Dwa razy wyjeżdżałam z Professional Care 24 ostatnio, nie mogę niczego zarzucić...

Praca z firma Private Care 24,zabrali mi pieniądze z wypłaty150 Euro!! - Okradli mnie z pieniędzy bez mojej wiedzy,zabrali 150 euro bez mojej wiedzy,napisali potrącenia inne na rachunku,gdy już wróciłam do domu i czekałam na pieniądze następne, za swoją ciężką prace, ktoś z rodzinnki wysłał zdjęcia jakieś śmieszne z poplamioną wykładziną gdzie już mnie tam nie było 3 tygodnie w pracy i każdy mógł wejść do tego pokoju!!dosłownie bezprawie!!!Zero zainteresowania z ich strony swoim pracownikiem,gdy już jesteś w pracy nie wysłali mi nawet karty ubezpieczeniowej zdrowotnej gdy potrzebowałam pomocy ze strony lekarza, bo mąż podopiecznej mojej pryskał toksynami podejrzewam że to był jakich silny środek na owady bo dostałam zatrucia organizmu,wymioty i drgawki,a gdy zadzwoniłam do firmy to pani powiedziała żebym piła mleko i się otruła masakra!!!Mogła bym więcej napisać!!!pozdrawiam opiekunki

Autumn-care Poznań - Proszę o opinie:) uff.... Nic nie robie od rana tylko wisze na telefonie...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności