Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Chciałabym się z Wami podzielić moja historią właśnie z jedną ze zmienniczek. Regularnie opiekowałam się starszym panem w DE. Zjeżdżałam do Polski co 3 miesiące na miesiąc...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#1 2012-10-31 09:18:35

tereskabbb
New member
Zarejestrowany: 2012-10-31
Posty: 4

Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Chciałabym się z Wami podzielić moja historią właśnie z jedną ze zmienniczek. Regularnie opiekowałam się starszym panem w DE. Zjeżdżałam do Polski co 3 miesiące na miesiąc. W tym czasie przyjeżdżały różne kobiety na zmianę, nie była to zawsze jedna i ta sama. Z każdą dogadywałam się bez problemu. No a raz przyjechała taka jedna... Jak wyjeżdżałam i przekazywałam jej obowiązki to wydawała się w porządku, ale jak wróciłam tam i zobaczyłam to pobojowisko to zwątpiłam. Kompletnie nic nie było sprzątane przez miesiąc! Kuchnia brudna, na kuchence stare zaschnięte jedzenie, a już nie mówię o podłodze. Łazienka już też żyła własnym zyciem. Po prostu syf, kiła i mogiła. Zmieniłyśmy się z biegu, bo zmienniczka miała busa planowo 3 godziny po moim przyjeździe, a mój autobus zdążył się wcześniej spóźnić i widziałyśmy się może 15 minut, bo musiała już wychodzić. Dopiero na spokojnie obejrzałam sobie cały dom i żałuję, ze nie zjechałam jej z góry na dół, bo cały ten bajzel sprzątałam potem JA przez najbliższe 2 dni. Żadna inna zmienniczka mnie tak nie wkurzyła jak ta. Zadzwoniłam do biura w Polsce, żeby im o tym powiedzieć, ale co oni moga zrobić. Babka pracowała u nich tylko przez miesiac dorywczo i nic więcej. Jakie tez miała ponieść konsekwensje..

Offline

 

#2 2012-10-31 13:13:08

Anielka_Wroc
Member
Zarejestrowany: 2012-10-18
Posty: 14

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Niedopomyślenia! Ciekawe czy ta zmienniczka w takim samych chlewie mieszka? Przepraszam za wyrażenie, ale tego inaczej nazwać nie można! mnie się to jeszcze nie zdarzyło. Bywało, że czasami zastawałam bałagan, w sensie nie mytych okien, resztek jedzenia pod tapczanem dziadka, ale tak? Agencja nie zareagowała? Dziwię się, powinnaś zdjęcia zrobić i im wysłać, żeby wiedzieli kogo zatrudniają. Przecież takie kobiety-brudasy, psują nam opinię i przynoszą hańbę przyzwoitym opiekunką! No jak oni nas potem jako Polaków przestrzegają? rodzina pewnie odetchnęła jak przyjechałaś???

Offline

 

#3 2012-11-07 11:17:01

tereskabbb
New member
Zarejestrowany: 2012-10-31
Posty: 4

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Z tego co wiem, to ta kobieta była tylko jednorazowo, bo chciała sobie na szybko dorobić. Udało jej się, ale jak widać, moim kosztem... Rozmawiałam na ten temat przy okazji z babką z agencji, jak do mnie zadzwoniła jakis czas po przyjeździe. Ale co oni mogli tez zrobić? Kobieta kasę dostała i pomachała na do widzenia. A dziadek u którego jestem, sam nie dba jakoś przesadnie o porzadek. W końcu facet..zawsze ja o to dbam i na pewno mu odpowiada, że w domu jest czysto. Nie jest to jednak osoba, która robiłaby awanturę o to, że ma brudno. Póki umiał przejśćc przez dom, to się chyba nie odzywał smile Jak czasami sobie to przypomnę to śmiać mi się z niego chce, że w takim bałaganie mieszkał i nic nie mówił.. Mam tylko nadzieję, że więcej nie będę w takiej sytuacji, bo to naprawdę uprzykrza życie.

Offline

 

#4 2012-11-07 17:15:31

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Nie mam jakichś specjalnie negatywnych doswiadczen ze zmienniczkami.Chciałam troche na temat-a mianowicie jak wyjechalam 1szy raz to dziewczyna ,która zmienialam zostawila mi "rozkład jazdy",czyli obszerne info nt podopiecznej,funkcjonowania domu itp.Jako ,ze bylam wtedy zielona do szescianu te wszystkie informascjw okazaly sie b pomocne i teraz zawsze kiedy ma mnie zmieniac calkiem nowa osoba tez tak robie-wiem jak to jest jak trafia sie do obcych ludzi i człowiek nie wie co i jak ,zanim sie ogarniesz ze wszystkim minimum tydzien mija.Oszczedza to tez stresu podopiecznemu i jego  rodzinie a nam przede wszystkim-w biegu na szybkiego nie wszystko jest sie w stanie sobie przekazac.polecam te pomoc sobie wzajemnie:)

Offline

 

#5 2012-11-09 15:11:17

ania55
Member
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 20

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Miło z jej strony w takim razie, bo nie zawsze wyjeżdżajace opiekunki troszczą się o to, jak będzie wyglądał dom i opieka po ich wyjeździe. One w końcu mają wolne i teoretycznie nei musza się niczym martwić. A jak się pomyśli, to nie zostawiając żadnych wskazówek nowej zmienniczce, może sobie potem tylko utrudnić, bo taka kobieta może wprowadzić swoje zasady. Potem przyjezdzasz a tu wszystko do góry nogami. Starsi mają na pewno swój tryb życia i ustalone czynności w ciągu dnia, nie każdy się jednak odezwie. A zmienniczka zrobi swoje i pojedzie. Też sobie będę robić taki plan, bo to naprawdę dobrze pomyslane. Przekazywanie informacji z ust do ust wiadomo jak wygląda. Jednym uchem wleci a drugim wyleci..

Offline

 

#6 2012-11-09 15:29:10

Maytaya
Member
Zarejestrowany: 2012-09-27
Posty: 159

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Moje zmienniczki do tej pory byly na prawde ok ! A wlasnciwie poprzedniczki, bo to ja je zmienialam .
Na pierwszej stelli poprzednia opiekunka zostawila mi 4 czy 5 stron z opisami co ona robila przy frau, co frau lubi jesc,jakie ma choroby, kiedy przychodzi putzhilfe , komu mozna zaufac, jak stosunki z rodzina wygladaja itd. itp.   Uwazalam to za swietny pomysl i mojej nastepczyni równiez zostawilam taki "rozklad jazdy" smile   
Na drugiej stelli bylo jeszcze lepiej, bo moja poprzedniczka zostala tydzien dluzej aby mi przez ten tydzien wszystko pokazac i wyjasnic krok po kroku smile  Oczywiscie, zdaje sobie sprawe ze to sie rzadko zdarza, bo nie kazda babka ma tyle pieniedzy zaplacic caly tydzien podwójnie oraz warunki mieszkaniowe aby przetrzymywac 2 opiekunki jednoczesnie .

Offline

 

#7 2012-11-10 21:59:29

Magnolia
Member
Zarejestrowany: 2012-07-25
Posty: 38

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Też mam różne doświadczenia ze zmienniczkami.  Zdarzyła się także  brudaska i flejtuch lecz miałam to szczęście że syn podopiecznej zakasywał rękawy i sprzątał po niej...Przyjeżdzał raz na tydzień do matki (miejsce zamieszkania odległe) i musiał za nią porządki robić bo według niej było wszystko w porządku. Po powrocie i tak musiałam jeszcze dużo pracy włożyć aby wszystko było okej....Firma miała się jej pozbyć. A jak jest?

Offline

 

#8 2012-11-10 22:36:13

Maytaya
Member
Zarejestrowany: 2012-09-27
Posty: 159

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Magnolia, jak nie podoba sie rodzinie sprzatanie to niech zamowia Putzhilfe ! Opiekunka ma uwazac na babke a nie sprzatac !

Offline

 

#9 2012-11-11 09:34:15

Magnolia
Member
Zarejestrowany: 2012-07-25
Posty: 38

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Tak racja.  Ale to było coś takiego że gdzie się dotknęłam to się lepiło,jakiś tłuszcz albo coś innego....A za sprzątanie dodatkowo miałyśmy płacone.

Offline

 

#10 2014-06-14 00:56:19

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Pierwszy raz kiedy tu przyjechałam zostałam tylko 6tyg. ze względów rodzinnych , kiedy witałam swoją zastępczynie to już w duchu mi mówiło , że to dziwna kobieta jest . Z ciężkim żalem żegnałam się z podopiecznymi a muszę dodać , że dziadek jest bardzo inteligentną osobą i był w pełni rozumu. Będąc w domu pflege już dawało mi sygnały że nie mogą dogadać się z nową panią , dziadek ciągle dzwonił z pytaniami gdzie co jest itd. Pani , która mnie zastępowała miała tu zostać 3ms więc ja pojechałam gdzie indziej , ze względu że psychicznie nie poradziłabym sobie w nowym miejscu postanowiłam zjechać do domu .W dniu kiedy wróciłam dostałam info z firmy , że dziadek za mną płacze i pyta jak najszybciej mogę wrócić po 5dniach w domku przyjechałam i zastałam piekło w życiu nie spotkałam się z opiekunką , która tak zle traktuje swoich podopiecznych . Dziadek siadł mi psychicznie wczoraj musiałam wraz z ciotką (wezwaną specjalnie ) ściągnąć karetkę i lekarza , babcia która ma demencję schudła , jest wystraszona ma problemy z chodzeniem . W życiu nie spotkałam się z tak bezlitosną osobą , która zwie się "opiekunką "-czytałam listy dziadka ,które zaczął spisywać biedak , że potrzebuje jedzenia i picia , pomocy i musi dotrwać aż nie przyjadę . Poinformowałam firmę ale nie wierzę aby ta pani została pociągnięta do jakiejkolwiek odpowiedzialności . Ja jestem tylko pełna nadziei , że dziadek odzyska sprawność umysłową bo inaczej czarno to widzę .sad aż mi się beczeć chce że wśród nas są i takie osoby bez serca

Offline

 

#11 2014-06-14 08:25:46

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Może dlatego psioczę na PR24,iż właśnie z tej firmy miałem najgorszych zmienników. Dwie alkoholiczki i jednego złodziejaszka. Ten ostatni na "dzień dobry" jak mu przekazywałem tagesplan - zaczął próbować trunki (przy mnie) z rodzinnej piwniczki. Jestem na to uczulony, gdyż z zawodu jestem terapeutą osób uzależnionych. W kredensach pokazywał mi porcelanę ze znakami (znał się na tym) i mówił jaką to ma wartość. Co dziwne na ręce miał wytatuowany "półksieżyc" co jest oznaką pobytu w zakłądach karnych jako złodziejaszek....itp. Gość popracował tydzień. Dlatego twierdzę, iż PR24 wysyła kogo dorwie
Na obecnej Stelli było 5 zmienników - zawsze był problem, bo trzyamli się kurczowe fragenbode, a tam jest wzmianka o jednej osobie, czyli o dziadku na wozku. Żona gościa nie wchodziła w rachubę - jednak ja uważam, że za 1300 można podać jej tak samo obiad. Nie wiem, może ja źle myślę
Problemem był ogród - ja lubie tą praće tym bardziej, żę typowej opieki na Stelli nie ma wprawdzie żądnej. Żadnych pampersów,nocnego wstawania...itd. Tylko zakupy, gotowanie, sprzątanie i jazda na terapie...
Trafiałem na ludzi, którzy chcieli pracować lecz maximum (rekordzista 10dni) najwyżej miesiąc i zmiana -ze względu na wiochę i brak czasu wolnego. wolnego w sensie wyjścia (wyjazdu do miasta)
Od roku mam spokój - bo zmiennik zaakceptował plan 6 tyg na 6tyg

Offline

 

#12 2014-06-14 08:44:19

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

copyfield napisał:

Może dlatego psioczę na PR24,iż właśnie z tej firmy miałem najgorszych zmienników. Dwie alkoholiczki i jednego złodziejaszka. Ten ostatni na "dzień dobry" jak mu przekazywałem tagesplan - zaczął próbować trunki (przy mnie) z rodzinnej piwniczki. Jestem na to uczulony, gdyż z zawodu jestem terapeutą osób uzależnionych. W kredensach pokazywał mi porcelanę ze znakami (znał się na tym) i mówił jaką to ma wartość. Co dziwne na ręce miał wytatuowany "półksieżyc" co jest oznaką pobytu w zakłądach karnych jako złodziejaszek....itp. Gość popracował tydzień. Dlatego twierdzę, iż PR24 wysyła kogo dorwie
Na obecnej Stelli było 5 zmienników - zawsze był problem, bo trzyamli się kurczowe fragenbode, a tam jest wzmianka o jednej osobie, czyli o dziadku na wozku. Żona gościa nie wchodziła w rachubę - jednak ja uważam, że za 1300 można podać jej tak samo obiad. Nie wiem, może ja źle myślę
Problemem był ogród - ja lubie tą praće tym bardziej, żę typowej opieki na Stelli nie ma wprawdzie żądnej. Żadnych pampersów,nocnego wstawania...itd. Tylko zakupy, gotowanie, sprzątanie i jazda na terapie...
Trafiałem na ludzi, którzy chcieli pracować lecz maximum (rekordzista 10dni) najwyżej miesiąc i zmiana -ze względu na wiochę i brak czasu wolnego. wolnego w sensie wyjścia (wyjazdu do miasta)
Od roku mam spokój - bo zmiennik zaakceptował plan 6 tyg na 6tyg

Nie jestem z PR24 ale też muszę przyznać , że zauważyłam ten problem dla nich ważna jest sztuka tu mi wszyscy mówią bo ty masz takie dobre serduszko do tych ludzi -no kurcze a jakie mam mieć wiem że to praca i płacą mi za nią ale życzliwość i dobre słowo to przecież norma ja jakoś nie mogę pojąć i aż szlak mnie trafia jak pomyśle sobie o tej kobiecie

Offline

 

#13 2014-06-14 10:05:13

larysazajcew@gmail.com
Member
Zarejestrowany: 2013-09-26
Posty: 409

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

A ja się jeszcze nie nadzialam,fajne dziewczyny się trafiaja,jedna zostala nawet serdeczna przyjaciólką!

Offline

 

#14 2014-06-14 11:00:25

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Zmienniczki w UK ..... roll
Więc tak : są to głównie panie z RPA, białe, które nigdy w życiu nie pracowały i dla wielu jest to pierwsza praca w życiu. Traktują ją z nabożnym, pierdzącym szacunkiem.
Średnia wieku to około 60tki. Poziom intelektualny, zero lub mniej.
Najważniejsza w pracy jest YELLOW BOOK, poradnik który dostałyśmy od agencji.
Jedna z nich doprowadziła mnie do szału, dlatego, że została jeszcze ze mną i babcią dwa dni.
Mała, stara, bez zębów, siwy kok byle jak zapleciony, mamrocząca non stop (za długo z babcią siedziała i dostała juz permanentnej sraczki słownej). Miotała się po domu z babcią przy boku i papierosem zwiasającym z kącika ust, nieustannie nadając.
Potrafiłą na przykład opisac co zostawia mi do jedzenia wyjmując każdy artykuł z lodówki i objaśniając: "tutaj jest MASŁO" (wyjmuje masło i podnosi do góry), " a tutaj jest ser" (analogicznie).
Do tego południowoafrykanski akcent jest dla mnie totalnie niezrozumiały, więc w ogóle co drugie słowo gdzieś mi się gubiło. Poprawiała mnie niesutannie, spellingując, co doprowadza mnie do szału, np mówiła: "podaj mi blehblehbleh"... pyatm się "co?". A ta do mnie "C-L-O-T-H".
No kurna ręka mi się juz unosiła.
Raz mówi "Jutro pamiętaj, że babcia ma wizytę w blehblehbleh surgery". Pytam" "W jakiej surgery?". Ona; "C-A-S-T-L-E".
Wymawiam jej tak, jak się powinno, a to do mnie, "wszystko zależy jaka sie przyjmie wymowe". Więc mówię "No, chyba brytyjska".
I w kółko. Myśłałam, że babę huknę.
Wymachując łyżką drewnianą krzyczy do mnie: "Nieumyte!!! Bakterie tutaj są!!! Tak mówi żółta książka!!!"
No, mniej wiecej tak to wygląda.
Inna to z kolei był inny hit .... to był okaz.
Czekałam na nią u babci, miała przyjechać pociągiem o 13stej na zmianę.
Czekam, czekam, było juz po 12stej i nagle dzwoni telefon...
Odbieram, a tam facet do mnie gada i się pyta kto mówi.
Zgłupiałam.
Pytam z kim chce rozmawiać i kim jest.
A ten do mnie: "Tutaj konduktor pociągu jadącego do... miejscowośc gdzie czekałam. Pani jedzie z agencji, prosze powterdzic swoją tożsamość, czy jest pani opiekunką z firmy CC".
Takiego czegos to jeszcze nie było. Mówię, że tak i czekam na nią.
A ten do mnie "Pociąg przybędzie na stację za 20 minut". I tyle, przyjechała.
Ksiązki o nich pisać....

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-06-14 11:03:51)

Offline

 

#15 2014-06-14 11:02:31

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Ja też mam taką "przyjaciółkę" z tej samej firmy i nawet planujemy wspólne wakacje smilea z takimś czymś co tu było spotkałam się poraz pierwszy sad

larysazajcew@gmail.com napisał:

A ja się jeszcze nie nadzialam,fajne dziewczyny się trafiaja,jedna zostala nawet serdeczna przyjaciólką!

Offline

 

#16 2014-06-14 11:07:36

iza28
Member
Zarejestrowany: 2014-02-22
Posty: 90

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Zmienniczki w UK ..... roll
Więc tak : są to głównie panie z RPA, białe, które nigdy w życiu nie pracowały i dla wielu jest to pierwsza praca w życiu. Traktują ją z nabożnym, pierdzącym szacunkiem.
Średnia wieku to około 60tki. Poziom intelektualny, zero lub mniej.
Najważniejsza w pracy jest YELLOW BOOK, poradnik który dostałyśmy od agencji.
Jedna z nich doprowadziła mnie do szału, dlatego, że została jeszcze ze mną i babcią dwa dni.
Mała, stara, bez zębów, siwy kok byle jak zapleciony, mamrocząca non stop (za długo z babcią siedziała i dostała juz permanentnej sraczki słownej). Miotała się po domu z babcią przy boku i papierosem zwiasającym z kącika ust, nieustannie nadając.
Potrafiłą na przykład opisac co zostawia mi do jedzenia wyjmując każdy artykuł z lodówki i objaśniając: "tutaj jest MASŁO" (wyjmuje masło i podnosi do góry), " a tutaj jest ser" (analogicznie).
Do tego południowoafrykanski akcent jest dla mnie totalnie niezrozumiały, więc w ogóle co drugie słowo gdzieś mi się gubiło. Poprawiała mnie niesutannie, spellingując, co doprowadza mnie do szału, np mówiła: "podaj mi blehblehbleh"... pyatm się "co?". A ta do mnie "C-L-O-T-H".
No kurna ręka mi się juz unosiła.
Raz mówi "Jutro pamiętaj, że babcia ma wizytę w blehblehbleh surgery". Pytam" "W jakiej surgery?". Ona; "C-A-S-T-L-E".
Wymawiam jej tak, jak się powinno, a to do mnie, "wszystko zależy jaka sie przyjmie wymowe". Więc mówię "No, chyba brytyjska".
I w kółko. Myśłałam, że babę huknę.
Wymachując łyżką drewnianą krzyczy do mnie: "Nieumyte!!! Bakterie tutaj są!!! Tak mówi żółta książka!!!"
No, mniej wiecej tak to wygląda.
Inna to z kolei był inny hit .... to był okaz.
Czekałam na nią u babci, miała przyjechać pociągiem o 13stej na zmianę.
Czekam, czekam, było juz po 12stej i nagle dzwoni telefon...
Odbieram, a tam facet do mnie gada i się pyta kto mówi.
Zgłupiałam.
Pytam z kim chce rozmawiać i kim jest.
A ten do mnie: "Tutaj konduktor pociągu jadącego do... miejscowośc gdzie czekałam. Pani jedzie z agencji, prosze powterdzic swoją tożsamość, czy jest pani opiekunką z firmy CC".
Takiego czegos to jeszcze nie było. Mówię, że tak i czekam na nią.
A ten do mnie "Pociąg przybędzie na stację za 20 minut". I tyle, przyjechała.
Ksiązki o nich pisać....

lol lol ależ Ty masz anielską cierpliwość smile

Ostatnio edytowany przez iza28 (2014-06-14 11:08:37)

Offline

 

#17 2014-06-14 11:33:08

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

big_smile big_smile big_smile big_smile Yagga66 ja Cię proszę, Ty pisz dziewczyno jak najcześciej, no po prostu boki zrywać. Nie dość , że masz lekkie pióro, to jeszcze dysponujesz takimi zabawnymi przezyciami, że po prostu  wpadłam pod stół ze śmiechu. Ja wiem, że to dla Ciebie pewnie śmieszne nie jest, ale ....pisząc swoje posty odreagujesz, a nam dostarczysz wielu powodów do zdrowego śmiechu big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile Pozdrawiam Cię serdecznie big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#18 2014-06-14 12:09:52

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

simona1961 napisał:

big_smile big_smile big_smile big_smile Yagga66 ja Cię proszę, Ty pisz dziewczyno jak najcześciej, no po prostu boki zrywać. Nie dość , że masz lekkie pióro, to jeszcze dysponujesz takimi zabawnymi przezyciami, że po prostu  wpadłam pod stół ze śmiechu. Ja wiem, że to dla Ciebie pewnie śmieszne nie jest, ale ....pisząc swoje posty odreagujesz, a nam dostarczysz wielu powodów do zdrowego śmiechu big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile Pozdrawiam Cię serdecznie big_smile big_smile big_smile big_smile

Tak Simono masz rację. To lepsze niż najlepszy bestseller !

Offline

 

#19 2014-06-14 12:23:27

beata1970
Member
Zarejestrowany: 2014-05-27
Posty: 133

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Trafiają się różne dziewczyny jedne fajniejsze drugie takie że już przez telefon jak się rozmawia to jest nie miłe wrażenie też mi się trafiła zmienniczka po której nie wiedziałam co w pierwszej kolejności robić łącznie z naszym pokojem przez tydzien znajdowałam niespodzianki sad
Trafiła się również pani która wyczyściła piwniczkę z barkiem i wszelkimi szafkami gdzie mogło być coś procentowe
Ale są dziewczyny z którymi kontakt jest do dzisiaj i to częsty ciągle zapraszamy się do siebie w polsce ale jakoś czasowo nie możemy się zgrać:)

Offline

 

#20 2014-06-14 12:36:22

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Dzięki dziewczyny, powinnam na bieżąco pisąc, bo wiele przygód mi umyka po prostu, nawet bloga zaczęłąm, ale siedzenie tutaj i pisanie o tym wszystkim jeszcze chyba jest za cieżkie... a może tylko usprawiedliwiam swoje lenistwo?
Pozdrawiam smile dajecie mi dużo wsparcia, fajne jet to forum, oby się nie zmienilo smile
Pisalam posta na tamtym drugim, ale no o matko, komentarze jak na gazeta pl
roll

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2014-06-14 12:37:05)

Offline

 

#21 2014-09-26 12:04:43

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Zagadkazwiązana ze zmienniczkami:

Dziadek ma bezwładną prawą rękę - Po której stronie nalezy ustawić stolik oraz podawać mu talerz, aby mógł bezpieczniej i wygodniej jeść i pić?

Offline

 

#22 2014-09-26 12:56:05

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 427

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Zagadkazwiązana ze zmienniczkami:

Dziadek ma bezwładną prawą rękę - Po której stronie nalezy ustawić stolik oraz podawać mu talerz, aby mógł bezpieczniej i wygodniej jeść i pić?

Ja bym postawiła z prawej.

Offline

 

#23 2014-09-26 13:49:23

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

jolki napisał:

Yagga66 napisał:

Zagadkazwiązana ze zmienniczkami:

Dziadek ma bezwładną prawą rękę - Po której stronie nalezy ustawić stolik oraz podawać mu talerz, aby mógł bezpieczniej i wygodniej jeść i pić?

Ja bym postawiła z prawej.

Też mi się tak wydaje.

Offline

 

#24 2014-09-26 15:45:51

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Ma bezwładną prawą czyli nią nie rusza wcale.

Czyli rusza i posługuje się LEWĄ ... błagam....

Stolik z prawej strony?

Offline

 

#25 2014-09-26 15:52:08

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Ma bezwładną prawą czyli nią nie rusza wcale.

Czyli rusza i posługuje się LEWĄ ... błagam....

Stolik z prawej strony?

Spróbuj sobie wyobrazić że masz stolik po lewej zdrowej stronie , to jak  wykręcisz lewą rękę w "paragraf" ?

No chyba że stolik będzie stał na wysokości pupy i dłoni z wyciągniętym ramieniem.

A może po prostu metodą prób i błędów.

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-09-26 15:53:27)

Offline

 

#26 2014-09-26 15:55:37

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Może jeszcze inaczej. Czy w lewe ramię będzie mu łatwiej się podrapać czy w prawe?

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-09-26 15:56:11)

Offline

 

#27 2014-09-26 17:15:36

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Lewa ręka jest ruchoma i lewą ręką je i pije.
Jak miał stolik po prawej stronie to niósł na łyżce, lewą ręką owsianke gorącą ponad prawą ręką i kapał na tę prawą bezwładną, więc ja mu umieszczam stolik po lewej i daje radę.
Nie wykręca jej w paragraf - analogicznie jak z prawą, używaną przez większość ludzi.
Jak jemy to jej nie wykręcamy w żaden paragraf, przecież usta są pośrodku twarzy, a głowa ruchoma więc nie trzeba nieść pożywienia na prawą stronę twarzy.

Zmienniczka dała po prawej i lał zupą po spodniach i ręce, jak ma po lewej to leje po podłodze...
chyba mam inną logike, ale działa...

Offline

 

#28 2014-09-26 17:56:18

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Lewa ręka jest ruchoma i lewą ręką je i pije.
Jak miał stolik po prawej stronie to niósł na łyżce, lewą ręką owsianke gorącą ponad prawą ręką i kapał na tę prawą bezwładną, więc ja mu umieszczam stolik po lewej i daje radę.
Nie wykręca jej w paragraf - analogicznie jak z prawą, używaną przez większość ludzi.
Jak jemy to jej nie wykręcamy w żaden paragraf, przecież usta są pośrodku twarzy, a głowa ruchoma więc nie trzeba nieść pożywienia na prawą stronę twarzy.

Zmienniczka dała po prawej i lał zupą po spodniach i ręce, jak ma po lewej to leje po podłodze...
chyba mam inną logike, ale działa...

No widzisz. Gadamy jak "gęś z prosięciem"  big_smile .  Otóż ja sobie wyobraziłam ( zabij, nie wiem dlaczego), że Twój dziadziuś to osoba leżąca. No i szafka nocna stoi jak u mnie big_smile koło głowy!

Ech Yago! Masz rację! No wiesz najlepiej można ocenić sytuację jak się jest na miejscu.
No ja strzeliłam jak kulą w płot! big_smile . Wyrwałam się do odpowiedzi, nie rozumiejąc pytania. Wybacz mi ! Pliss!

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-09-26 17:58:00)

Offline

 

#29 2014-09-26 19:28:04

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 427

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

amelia napisał:

Yagga66 napisał:

Lewa ręka jest ruchoma i lewą ręką je i pije.
Jak miał stolik po prawej stronie to niósł na łyżce, lewą ręką owsianke gorącą ponad prawą ręką i kapał na tę prawą bezwładną, więc ja mu umieszczam stolik po lewej i daje radę.
Nie wykręca jej w paragraf - analogicznie jak z prawą, używaną przez większość ludzi.
Jak jemy to jej nie wykręcamy w żaden paragraf, przecież usta są pośrodku twarzy, a głowa ruchoma więc nie trzeba nieść pożywienia na prawą stronę twarzy.

Zmienniczka dała po prawej i lał zupą po spodniach i ręce, jak ma po lewej to leje po podłodze...
chyba mam inną logike, ale działa...

No widzisz. Gadamy jak "gęś z prosięciem"  big_smile .  Otóż ja sobie wyobraziłam ( zabij, nie wiem dlaczego), że Twój dziadziuś to osoba leżąca. No i szafka nocna stoi jak u mnie big_smile koło głowy!

Ech Yago! Masz rację! No wiesz najlepiej można ocenić sytuację jak się jest na miejscu.
No ja strzeliłam jak kulą w płot! big_smile . Wyrwałam się do odpowiedzi, nie rozumiejąc pytania. Wybacz mi ! Pliss!

Hej, ja dokładnie, tak jak Amelia, wyobraziłam sobie, że dziadek jest leżący. Pewnie dlatego, że w chwili, której czytałam właśnie byłam w pozycji półleżącej z laptopem.
Teraz powiem tak, postawiłabym stolik przed nim, centralnie, bo i po co ma przenosić łyżki z jedzeniem ponad lewą stroną? Wygodniej mu będzie, tak myślę.
Yagga, zawsze rób, jak Tobie wygodniej!

Offline

 

#30 2014-09-26 19:55:13

kakadu
Member
Zarejestrowany: 2013-05-31
Posty: 180

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Czy leżący czy siedzący-jeśli sam "wiosłuje"łyzka,to talerz po stronie sprawnej ręki.Jeśli trzeba go karmić-jak wygodniej jest opiekunce.I tyle w temacie.

Offline

 

#31 2014-09-26 20:13:03

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Hahha, dobre, bo własnie poprzednia cerka ustawiła mu po prawej i widze że leje po ręce, leje po portkach gorącą kawą i pytam czemu tak ma a on na to- bo tak ustawila Hanna. Kurde, wziełam przestawiłam na lewą i dziadek zadowolony mówi, a wiesz, ze lepiej mi się je? Hhhaha

Offline

 

#32 2014-09-26 23:11:06

agama
Member
Zarejestrowany: 2013-07-14
Posty: 210

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Hahha, dobre, bo własnie poprzednia cerka ustawiła mu po prawej i widze że leje po ręce, leje po portkach gorącą kawą i pytam czemu tak ma a on na to- bo tak ustawila Hanna. Kurde, wziełam przestawiłam na lewą i dziadek zadowolony mówi, a wiesz, ze lepiej mi się je? Hhhaha

Nic dodac ,nic ująć:)))

Offline

 

#33 2015-01-26 20:48:33

myszka22
New member
Zarejestrowany: 2015-01-25
Posty: 2

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

CZESC WITAM WSZSTKICH .JESTEM TU NOWA MAM PYTANKO .ILE POWINNA ZARABIAC OPIEKUNKA ? STAWKA NAJMISZA  POMOCY !!!!!MOJA 720 MIES.

Offline

 

#34 2015-01-26 22:27:07

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 427

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

myszka22 napisał:

CZESC WITAM WSZSTKICH .JESTEM TU NOWA MAM PYTANKO .ILE POWINNA ZARABIAC OPIEKUNKA ? STAWKA NAJMISZA  POMOCY !!!!!MOJA 720 MIES.

Witaj myszka 22
Jesteś NOWA w profesji opiekunki czy tylko na Forum?
Nie wiem dokładnie, ale ile powinna zarabiać opiekunka. Chyba tyle, za ile się zgodzi pracować. A to zależy od doświadczenia, znajomości języka, stanu podopiecznego, i wielu innych czynników.
2 lata temu zaczynałam ze stawką prawie 1000 e. Dziś cenie się o wiele wyżej.
To głównie od Ciebie zależy, może przestań być myszką (której nie widać i nie słychać), i chciej więcej!
Pozdrawiam

Offline

 

#35 2015-02-06 22:19:32

aligator99
Member
Zarejestrowany: 2014-07-11
Posty: 94

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

myszka22
Ja dostaje miesiecznie 720 E

Offline

 

#36 2015-02-06 22:37:09

matka najlepszego syna
Member
Od: PL/DE
Zarejestrowany: 2014-11-11
Posty: 200

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Na 720 nie powinnaś się zgodzić!!!

Offline

 

#37 2015-02-07 22:04:09

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 415

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

za 720 miesięcznie nie powinnaś się zgodzić, obojętnie czy to jest twoja pierwsza praca i jak ciężka i język też bez znaczenia, ale to jest moje zdanie

myszka22 napisał:

CZESC WITAM WSZSTKICH .JESTEM TU NOWA MAM PYTANKO .ILE POWINNA ZARABIAC OPIEKUNKA ? STAWKA NAJMISZA  POMOCY !!!!!MOJA 720 MIES.

Offline

 

#38 2015-02-08 08:12:56

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

nie lepiej załatwic taki stoli co sie stawia przed nim na łóżko? to by było bardziej logiczne. jak ma stolik taki jak w szpitalu to jak stawiasz ten stolik po lewej a on tą lewą je to też mu nie jest koniecznie wygodnie, jak mu ręka opada, czy ja bierze z powrotem w swoim kierunku może np. mu przeszkadzać rdzeń stolika. jak ma po prawej to swobodnie może machać ręką i łyżką i ręka jest w powietrzu i o nic nie zahacza. pytanie co to za stoli? wtedy można dyskutować. jak ma jakiś normalny stolik który przysuwasz do łóżka i stoi poza łóżkiem a nie nad łóżkiem to, czy z prawej, czy z lewej wszystko jedno bo oby dwa warianty są dla niego niewygodne.

Yagga66 napisał:

Lewa ręka jest ruchoma i lewą ręką je i pije.
Jak miał stolik po prawej stronie to niósł na łyżce, lewą ręką owsianke gorącą ponad prawą ręką i kapał na tę prawą bezwładną, więc ja mu umieszczam stolik po lewej i daje radę.
Nie wykręca jej w paragraf - analogicznie jak z prawą, używaną przez większość ludzi.
Jak jemy to jej nie wykręcamy w żaden paragraf, przecież usta są pośrodku twarzy, a głowa ruchoma więc nie trzeba nieść pożywienia na prawą stronę twarzy.

Zmienniczka dała po prawej i lał zupą po spodniach i ręce, jak ma po lewej to leje po podłodze...
chyba mam inną logike, ale działa...

Offline

 

#39 2015-02-08 13:41:25

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

On siedzi na fotelu inwalidzkim, a stoliki tu sa takie, że pożal się Boże, skladane takie żelazne, z poprzeczką na wysokości kostek, wiec pod fotel nie wejdzie, trzeba z boku ustawiac, i ta non stop straca szklanki z piciem i wszystko sie przewraca, bo stolik jest chybotliwy

Offline

 

#40 2015-02-08 16:38:56

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

tylko płakać nam pozostaje.
sprowadzają nas do opieki nad swoimi rodzicami a nie ma warunków do pracy.

syn mojej podopiecznej wpadł dzisiaj z żona po drodze do babki do szpitala. przywitał się... powiedział, że zmienniczka przyjedzie w środę i tyle gadania. obrażony. przyjechali z jakimś żarciem w torebkach, poszłam sobie pranie wstawić, wróciłam, zrobiłam kawę i myślę odchodzę, czy nie odchodzę, usiądę i pogadam. mówię, że wczoraj babka w końcu mogła sama usiąść i rozmawiała.... w odpowiedzi usłyszałam, że długo tu nie zabawiłam. wzięłam kawę i poszłam do siebie do pokoju wysyłać cv. może się znajdzie coś na te półtora miesiąca co mam jeszcze przed sobą do opieki....
syn oglądnął kanapę ( nierozkładaną ) którą przygotowałam dla matki i mówi do żony ( ja powietrze ) że chyba nie spadnie z tego łóżka i da rady na nim spać ( matka bierze malkomat i krew w chwili obecnej jest rozrzedzona do potęgi entej można pomyśleć jak skończy się taki upadek ).. ja na to, że jak będzie na siłach to w sypialni też jest łóżko przygotowane. ( powietrze )....
spytałam jeszcze, czy chce żebym została dzień z opiekunką, żeby jej wszystko pokazać. odpowiedź, że jak tylko opiekunka przyjedzie mam jechać. opiekunka przyjedzie autokarem o 11 do ulm. z ulm do nas kawałek drogi... tak więc w południe wyjadę. do północy będę jechała do domu. już nawet przespać się człowiek nie może a jeszcze jak nie odchodziłam to o mało się nie zesrał z zachwalania... ( temat gówno powraca ;-)))) ważne, że się awanturą nie skończyło. chociaż może jeszcze awantura przed nami ;-))))
tak więc rozpalanie w piecu, prasowanie ( żelazko 100 letnie plus urządzenie do prasowania pościeli i obrusów, którym nie każdy musi się umieć posługiwać zmienniczka sama będzie musiała ogarnąć. synowa babki sama nie wiedziała jak to działa jak syn kazał mi pokazać. powiedziałam mu, że potrafię się tym posługiwać i nie ma problemu. na starodawne żelazko odpowiedzieli mi, że tym urządzeniem na pościel można też ciuchy prasować :-))))) ktoś prasował tym kiedyś ciuchy? przecież jak to wciągnie ciucha to w życiu się nad tym nie zapanuje, żeby bluzka prosto weszła? gdzie jest sklep, gdzie lekarz, gdzie wozić babkę na spacer jak będzie mogła już chodzić też sama będzie szukać, gdzie jest szpital jak babka nie daj boże znowu się tam znajdzie ...... nikt mi nic nie pokazywał i sama musiałam wszystko szukać. ciekawa jestem kto mnie zmieni. życzę im, żeby zmienniczka wydzwaniała do biura z każdym problemem :-)))) a oni do faceta :-))))) parę dni temu stary piec się tak zatrzasnął, że nie mogłam otworzyć drzwiczek i miałam już dzwonić do firmy żeby ktoś przyjechał mi rozpalić w piecu bo już nie miałam do tego siły.
miał ktoś z was babkę z piecem węglowym i temperaturą 15 stopni na korytarzach? i 18- 19 w pokojach? wyjeżdżając miałam się zapytać o ogrzewanie ale pomyślałam, że przecież w niemczech nie ma takich pieców... a jednak... hehe piekarnika też nie ma. szkoda, że nie pogadam ze zmienniczką. bardzo jestem ciekawa jej reakcji na to wszystko. przynajmniej ma posprzątane. zawsze to mniejszy szok.

Offline

 

#41 2015-02-08 22:29:59

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Ale jaja, oni takie fochy robią, rodzina plus pdp często, ze człowiek ma wrażenie, że to oni nam łaskę robią, że się pozwalaja sobą opiekować a pozwolenie na ścieranie gówien to juz w ogóle szczyt łaski jest....

Offline

 

#42 2015-02-08 22:46:59

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

jaga, ale wiesz ja taka nieludzka jestem a mi jednak zawsze szkoda, że odchodzę czy było dobrze, czy zle a oni zimni jak lód... a tak jak piszesz łaski nam nikt nie robi, że nas zatrudnia. babki kasy poodkładały na kontach, domy pobudowały a oni zamiast babce opiekę zatrudnić, zapłacić opiekunce sprawiedliwie i ani babci ani opiekunce niczego nie żałować to czekają aż babka umrze, żeby jak najwięcej zagarnąć. tydzień temu gość rozmawiał z synem, że był u babki w szpitalu i babka się dołoży do budowy domu tak jak się umawiali... babka w szpitalu a on pojechał do niej takie sprawy załatwiać!. wstyd. mi ostatnio moja lekarka w polsce jak poszłam swoje sprawy załatwiać a jakoś zeszłyśmy na temat osób z demencją, niemców i tak dalej babka napisała mi na karteczce co mam jej podawać na sen i co jako suplement diety, żeby jej mózg lepiej pracował. pytam lekarki, że jak mogę bez porozumienia z rodziną. a ona do mnie dlaczego mam się męczyć, spać ja musze i babka musi też dla własnego zdrowia a suplement diety powinna brać i to nie jeden, ale oni nic nie dają babce z tych rzeczy bo dla nich lepiej, żeby babka szybciek wykorkowała, bo na kasę czekają. lekarka tak powiedziała! ileż w tym prawdy.

Yagga66 napisał:

Ale jaja, oni takie fochy robią, rodzina plus pdp często, ze człowiek ma wrażenie, że to oni nam łaskę robią, że się pozwalaja sobą opiekować a pozwolenie na ścieranie gówien to juz w ogóle szczyt łaski jest....

Offline

 

#43 2015-02-09 08:07:18

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

barbara.b napisał:

jaga, ale wiesz ja taka nieludzka jestem a mi jednak zawsze szkoda, że odchodzę czy było dobrze, czy zle a oni zimni jak lód... a tak jak piszesz łaski nam nikt nie robi, że nas zatrudnia. babki kasy poodkładały na kontach, domy pobudowały a oni zamiast babce opiekę zatrudnić, zapłacić opiekunce sprawiedliwie i ani babci ani opiekunce niczego nie żałować to czekają aż babka umrze, żeby jak najwięcej zagarnąć. tydzień temu gość rozmawiał z synem, że był u babki w szpitalu i babka się dołoży do budowy domu tak jak się umawiali... babka w szpitalu a on pojechał do niej takie sprawy załatwiać!. wstyd. mi ostatnio moja lekarka w polsce jak poszłam swoje sprawy załatwiać a jakoś zeszłyśmy na temat osób z demencją, niemców i tak dalej babka napisała mi na karteczce co mam jej podawać na sen i co jako suplement diety, żeby jej mózg lepiej pracował. pytam lekarki, że jak mogę bez porozumienia z rodziną. a ona do mnie dlaczego mam się męczyć, spać ja musze i babka musi też dla własnego zdrowia a suplement diety powinna brać i to nie jeden, ale oni nic nie dają babce z tych rzeczy bo dla nich lepiej, żeby babka szybciek wykorkowała, bo na kasę czekają. lekarka tak powiedziała! ileż w tym prawdy.

Yagga66 napisał:

Ale jaja, oni takie fochy robią, rodzina plus pdp często, ze człowiek ma wrażenie, że to oni nam łaskę robią, że się pozwalaja sobą opiekować a pozwolenie na ścieranie gówien to juz w ogóle szczyt łaski jest....

"...mi ostatnio moja lekarka w polsce jak poszłam swoje sprawy załatwiać a jakoś zeszłyśmy na temat osób z demencją, niemców i tak dalej babka napisała mi na karteczce co mam jej podawać na sen i co jako suplement diety, żeby jej mózg lepiej pracował. pytam lekarki, że jak mogę bez porozumienia z rodziną. a ona do mnie dlaczego mam się męczyć, spać ja musze i babka musi też dla własnego zdrowia a suplement diety powinna brać i to nie jeden..."
Czy zdajesz sobie sprawę z tego co robisz,podając na własną rękę leki ?! Nie masz wyobraźni?! Jaki to lekarz,nie znając pacjenta,jego choroby decyduje o tym jaki lek może być podany?!
Słyszałam już o takich opiekunkach i o podobnych praktykach...
W głowie się nie mieści ,jak można być tak nierozważnym...
Kobieto,Ty wiesz jakie mogą być skutki ?!

Ostatnio edytowany przez krystynka (2015-02-09 08:07:57)

Offline

 

#44 2015-02-09 08:59:54

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

krystynka napisał:

barbara.b napisał:

jaga, ale wiesz ja taka nieludzka jestem a mi jednak zawsze szkoda, że odchodzę czy było dobrze, czy zle a oni zimni jak lód... a tak jak piszesz łaski nam nikt nie robi, że nas zatrudnia. babki kasy poodkładały na kontach, domy pobudowały a oni zamiast babce opiekę zatrudnić, zapłacić opiekunce sprawiedliwie i ani babci ani opiekunce niczego nie żałować to czekają aż babka umrze, żeby jak najwięcej zagarnąć. tydzień temu gość rozmawiał z synem, że był u babki w szpitalu i babka się dołoży do budowy domu tak jak się umawiali... babka w szpitalu a on pojechał do niej takie sprawy załatwiać!. wstyd. mi ostatnio moja lekarka w polsce jak poszłam swoje sprawy załatwiać a jakoś zeszłyśmy na temat osób z demencją, niemców i tak dalej babka napisała mi na karteczce co mam jej podawać na sen i co jako suplement diety, żeby jej mózg lepiej pracował. pytam lekarki, że jak mogę bez porozumienia z rodziną. a ona do mnie dlaczego mam się męczyć, spać ja musze i babka musi też dla własnego zdrowia a suplement diety powinna brać i to nie jeden, ale oni nic nie dają babce z tych rzeczy bo dla nich lepiej, żeby babka szybciek wykorkowała, bo na kasę czekają. lekarka tak powiedziała! ileż w tym prawdy.

Yagga66 napisał:

Ale jaja, oni takie fochy robią, rodzina plus pdp często, ze człowiek ma wrażenie, że to oni nam łaskę robią, że się pozwalaja sobą opiekować a pozwolenie na ścieranie gówien to juz w ogóle szczyt łaski jest....

"...mi ostatnio moja lekarka w polsce jak poszłam swoje sprawy załatwiać a jakoś zeszłyśmy na temat osób z demencją, niemców i tak dalej babka napisała mi na karteczce co mam jej podawać na sen i co jako suplement diety, żeby jej mózg lepiej pracował. pytam lekarki, że jak mogę bez porozumienia z rodziną. a ona do mnie dlaczego mam się męczyć, spać ja musze i babka musi też dla własnego zdrowia a suplement diety powinna brać i to nie jeden..."
Czy zdajesz sobie sprawę z tego co robisz,podając na własną rękę leki ?! Nie masz wyobraźni?! Jaki to lekarz,nie znając pacjenta,jego choroby decyduje o tym jaki lek może być podany?!
Słyszałam już o takich opiekunkach i o podobnych praktykach...
W głowie się nie mieści ,jak można być tak nierozważnym...
Kobieto,Ty wiesz jakie mogą być skutki ?!

Bez zlecenia lekarza nie mamy prawa nawet stosować maści "woltaren" ani podawać tabletki przeciwbólowej!

Offline

 

#45 2015-02-09 11:15:21

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

krystynka napisał:

Czy zdajesz sobie sprawę z tego co robisz,podając na własną rękę leki ?! Nie masz wyobraźni?! Jaki to lekarz,nie znając pacjenta,jego choroby decyduje o tym jaki lek może być podany?!
Słyszałam już o takich opiekunkach i o podobnych praktykach...
W głowie się nie mieści ,jak można być tak nierozważnym...
Kobieto,Ty wiesz jakie mogą być skutki ?!

Masz absolutną rację Krystynko, lekarka całkowicie nieodpowiedzialna, nie znając historii choroby ani pacjentki wypisuje lekarstwa, które mają poprawić pracę mózgu i spowodować, że będzie spała. Sama opiekunka chyba tez nie jest przy zdrowych zmysłach.

Offline

 

#46 2015-02-09 11:31:02

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

barbara.b napisał:

jaga, ale wiesz ja taka nieludzka jestem a mi jednak zawsze szkoda, że odchodzę czy było dobrze, czy zle a oni zimni jak lód... a tak jak piszesz łaski nam nikt nie robi, że nas zatrudnia. babki kasy poodkładały na kontach, domy pobudowały a oni zamiast babce opiekę zatrudnić, zapłacić opiekunce sprawiedliwie i ani babci ani opiekunce niczego nie żałować to czekają aż babka umrze, żeby jak najwięcej zagarnąć. tydzień temu gość rozmawiał z synem, że był u babki w szpitalu i babka się dołoży do budowy domu tak jak się umawiali... babka w szpitalu a on pojechał do niej takie sprawy załatwiać!. wstyd. mi ostatnio moja lekarka w polsce jak poszłam swoje sprawy załatwiać a jakoś zeszłyśmy na temat osób z demencją, niemców i tak dalej babka napisała mi na karteczce co mam jej podawać na sen i co jako suplement diety, żeby jej mózg lepiej pracował. pytam lekarki, że jak mogę bez porozumienia z rodziną. a ona do mnie dlaczego mam się męczyć, spać ja musze i babka musi też dla własnego zdrowia a suplement diety powinna brać i to nie jeden, ale oni nic nie dają babce z tych rzeczy bo dla nich lepiej, żeby babka szybciek wykorkowała, bo na kasę czekają. lekarka tak powiedziała! ileż w tym prawdy.

Yagga66 napisał:

Ale jaja, oni takie fochy robią, rodzina plus pdp często, ze człowiek ma wrażenie, że to oni nam łaskę robią, że się pozwalaja sobą opiekować a pozwolenie na ścieranie gówien to juz w ogóle szczyt łaski jest....

Basiu mam nadzieję, że tylko podkręcasz dyskusję, a nie mówisz prawdy. Nam nie wolno nic podawać na własną rękę. Nasi podopieczni są schorowanymi ludźmi, biorą tony leków na różne dolegliwości, każdy może wchodzić w interakcje. Trzymaj się.

Offline

 

#47 2015-02-09 11:55:01

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Ja bym nic nie podawała i starała sie spać, a jak babka woła po nocy to żądać dodatkowej kasy za budzenie. Oddziel się emocjonalnie od babki, bo jej nie pomożesz, ma opiekę, ma rodzinę, mimo wszystko ma rodzinę. Życia jej nie przedłużysz, martw się o swoje zycie i zdrowie, wszystko z rozsądkiem, to jest nasza praca, a nie życie.
Zauważyłam, ze wiele kobiet związuje się emocjonalnie z pdp, wydaje mi sie to naturalne, nawet bezwiednie to nieraz robimy, bo przebywajac z kimś po kilkanaście tygodni trudno się nie przejmować. Ale to jest pułapka. W sytuacji awaryjnej najpierw trzeba myślec o sobie, bo pdp tak czy siak będzie "zaopiekowany" a kto pomyśli o nas?

Offline

 

#48 2015-02-09 22:18:06

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Franciszka napisał:

krystynka napisał:

Czy zdajesz sobie sprawę z tego co robisz,podając na własną rękę leki ?! Nie masz wyobraźni?! Jaki to lekarz,nie znając pacjenta,jego choroby decyduje o tym jaki lek może być podany?!
Słyszałam już o takich opiekunkach i o podobnych praktykach...
W głowie się nie mieści ,jak można być tak nierozważnym...
Kobieto,Ty wiesz jakie mogą być skutki ?!

Masz absolutną rację Krystynko, lekarka całkowicie nieodpowiedzialna, nie znając historii choroby ani pacjentki wypisuje lekarstwa, które mają poprawić pracę mózgu i spowodować, że będzie spała. Sama opiekunka chyba tez nie jest przy zdrowych zmysłach.

Osobiście,mam również podobne wątpliwości Franciszko...wink

Offline

 

#49 2015-02-09 22:37:14

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

no nie mamy. ale jak rodzina nie reaguje na skargi, że babka w nocy nie śpi? bardzo kontrowersyjny temat i się zdziwiłam, że mi lekarka powiedziała o tym podawaniu leków na sen... wiele opiekunek tak robi. po rozmowie z lekarką zaczęłam się zastanawiać, czy nie mają racji. wiadomo, że jakiś silnych nasennych nikt nie da bo nie wiadomo jak zareaguję z innym lekarstwem ale ziołowe wyciszające... to tak samo jak byś babce na noc parzyła herbatę. ja moją pierwszą babkę oduczyłam pić kawę. piła tylko na śniadanie a potem robiłam jej ziołowe herbaty. nie broniła się przed herbatą chociaż wcześniej popijała kawę zamiast wody. potrafiła o 22 wieczorem nalać sobie kawy...
to samo jeśli chodzi o suplementy diety. niemcy nie jedzą ryb nie wiem, czy wasi też a to sprzyja bardzo demencji z tego co wyczytałam... w ogóle warzy też mało jedzą... nie wiem, czy miała bym odwagę dać babce jakieś tabletki chociaż by ziołowe sama, ale opiekunki, która to robi bym nie potępiła. na różne rodziny trafiamy.
moja babka bierze tabletki a co wieczór ma dostawać wino pomimo, że lekarz zabronił. syn powiedział, że babka ma 94 lata i jak chce pić wino to niech sobie pije, że ile ona jeszcze może żyć.

amelia napisał:

krystynka napisał:

barbara.b napisał:

jaga, ale wiesz ja taka nieludzka jestem a mi jednak zawsze szkoda, że odchodzę czy było dobrze, czy zle a oni zimni jak lód... a tak jak piszesz łaski nam nikt nie robi, że nas zatrudnia. babki kasy poodkładały na kontach, domy pobudowały a oni zamiast babce opiekę zatrudnić, zapłacić opiekunce sprawiedliwie i ani babci ani opiekunce niczego nie żałować to czekają aż babka umrze, żeby jak najwięcej zagarnąć. tydzień temu gość rozmawiał z synem, że był u babki w szpitalu i babka się dołoży do budowy domu tak jak się umawiali... babka w szpitalu a on pojechał do niej takie sprawy załatwiać!. wstyd. mi ostatnio moja lekarka w polsce jak poszłam swoje sprawy załatwiać a jakoś zeszłyśmy na temat osób z demencją, niemców i tak dalej babka napisała mi na karteczce co mam jej podawać na sen i co jako suplement diety, żeby jej mózg lepiej pracował. pytam lekarki, że jak mogę bez porozumienia z rodziną. a ona do mnie dlaczego mam się męczyć, spać ja musze i babka musi też dla własnego zdrowia a suplement diety powinna brać i to nie jeden, ale oni nic nie dają babce z tych rzeczy bo dla nich lepiej, żeby babka szybciek wykorkowała, bo na kasę czekają. lekarka tak powiedziała! ileż w tym prawdy.


"...mi ostatnio moja lekarka w polsce jak poszłam swoje sprawy załatwiać a jakoś zeszłyśmy na temat osób z demencją, niemców i tak dalej babka napisała mi na karteczce co mam jej podawać na sen i co jako suplement diety, żeby jej mózg lepiej pracował. pytam lekarki, że jak mogę bez porozumienia z rodziną. a ona do mnie dlaczego mam się męczyć, spać ja musze i babka musi też dla własnego zdrowia a suplement diety powinna brać i to nie jeden..."
Czy zdajesz sobie sprawę z tego co robisz,podając na własną rękę leki ?! Nie masz wyobraźni?! Jaki to lekarz,nie znając pacjenta,jego choroby decyduje o tym jaki lek może być podany?!
Słyszałam już o takich opiekunkach i o podobnych praktykach...
W głowie się nie mieści ,jak można być tak nierozważnym...
Kobieto,Ty wiesz jakie mogą być skutki ?!

Bez zlecenia lekarza nie mamy prawa nawet stosować maści "woltaren" ani podawać tabletki przeciwbólowej!

Offline

 

#50 2015-02-09 22:38:16

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

nie lekarstwa tylko suplement diety

Franciszka napisał:

krystynka napisał:

Czy zdajesz sobie sprawę z tego co robisz,podając na własną rękę leki ?! Nie masz wyobraźni?! Jaki to lekarz,nie znając pacjenta,jego choroby decyduje o tym jaki lek może być podany?!
Słyszałam już o takich opiekunkach i o podobnych praktykach...
W głowie się nie mieści ,jak można być tak nierozważnym...
Kobieto,Ty wiesz jakie mogą być skutki ?!

Masz absolutną rację Krystynko, lekarka całkowicie nieodpowiedzialna, nie znając historii choroby ani pacjentki wypisuje lekarstwa, które mają poprawić pracę mózgu i spowodować, że będzie spała. Sama opiekunka chyba tez nie jest przy zdrowych zmysłach.

Offline

 

#51 2015-02-09 22:55:12

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

barbara.b napisał:

nie lekarstwa tylko suplement diety

Franciszka napisał:

krystynka napisał:

Czy zdajesz sobie sprawę z tego co robisz,podając na własną rękę leki ?! Nie masz wyobraźni?! Jaki to lekarz,nie znając pacjenta,jego choroby decyduje o tym jaki lek może być podany?!
Słyszałam już o takich opiekunkach i o podobnych praktykach...
W głowie się nie mieści ,jak można być tak nierozważnym...
Kobieto,Ty wiesz jakie mogą być skutki ?!

Masz absolutną rację Krystynko, lekarka całkowicie nieodpowiedzialna, nie znając historii choroby ani pacjentki wypisuje lekarstwa, które mają poprawić pracę mózgu i spowodować, że będzie spała. Sama opiekunka chyba tez nie jest przy zdrowych zmysłach.

"Suplementy diety, witaminy i leki ziołowe
Należy zachować ostrożność przy rozważaniu suplementów diety, witamin lub preparatów ziołowych na powolny postęp demencji, zwłaszcza jeśli przyjmuje inne leki.

Suplementy diety, witaminy i leki ziołowe nie są regulowane, a twierdzenia o ich korzyści nie zawsze są oparte na badaniach naukowych. Niektóre opcje alternatywne lek stosowany w chorobie Alzheimera i innych form demencji, że badano m.in.:

    Witamina E. Niektóre badania wykazały, że witamina E może spowolnić postęp choroby Alzheimera. Lekarze ostrzegają przed podjęciem duże dawki witaminy E, ponieważ może to mieć większe ryzyko śmiertelności, zwłaszcza u osób z chorobami serca.
    Omega-3 kwasy tłuszczowe. Omega-3, rodzaj wielonienasyconych kwasów tłuszczowych w rybach i orzechach, może zmniejszyć ryzyko chorób serca, udaru mózgu i łagodnych zaburzeń poznawczych. Jednakże, w badaniach, omega-3 kwasy tłuszczowe nie są znacznie spowolnione poznawczych w łagodnym do umiarkowanego choroby Alzheimera. Potrzebne są dalsze badania, aby zrozumieć, czy omega-3 kwasy tłuszczowe korzystać osoby z chorobą Alzheimera i innych rodzajów demencji.

    Koenzym q10. Ten przeciwutleniacz występuje naturalnie w organizmie. Jest to także konieczne do normalnych reakcji komórkowych.

    Syntetyczna wersja tego związku, zwanego idebenon, wykazało pewne pozytywne wyniki w testach na chorobę Alzheimera.

    Konieczne są dalsze badania w celu określenia bezpiecznych dawek i korzyści wynikające z koenzymem Q10.

    Ginkgo. Wyciągi z liści drzewa Ginkgo biloba ma przeciwutleniające i przeciwzapalne właściwości, które mogą chronić komórki w mózgu od uszkodzi.

    Niektóre badania wykazały, że Ginkgo może spowolnić postęp zaburzenia pamięci u osób z chorobą Alzheimera lub inne rodzaje demencji. Inne badania wykazały, że Ginkgo nie spowalnia lub opóźnia początek demencji. " http://ec.grisol.com/demencja

Ostatnio edytowany przez krystynka (2015-02-10 05:08:32)

Offline

 

#52 2015-02-10 20:45:39

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Tak nawiasem, jak ktoś ma 94 lata i demencje, to co może mu jeszcze zaszkodzić?

Offline

 

#53 2015-02-10 20:54:11

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Tak nawiasem, jak ktoś ma 94 lata i demencje, to co może mu jeszcze zaszkodzić?

...opiekunka, rodzina, rzadziej lekarz;-)

Offline

 

#54 2015-02-10 21:36:59

arielka
Member
Zarejestrowany: 2014-09-08
Posty: 790

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Franciszka napisał:

Yagga66 napisał:

Tak nawiasem, jak ktoś ma 94 lata i demencje, to co może mu jeszcze zaszkodzić?

...opiekunka, rodzina, rzadziej lekarz;-)

... trzęsienie ziemi, tsunami, spadający meteoryt i globalne ocieplenie big_smile

Offline

 

#55 2015-02-10 22:02:31

larysazajcew@gmail.com
Member
Zarejestrowany: 2013-09-26
Posty: 409

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

arielka napisał:

Franciszka napisał:

Yagga66 napisał:

Tak nawiasem, jak ktoś ma 94 lata i demencje, to co może mu jeszcze zaszkodzić?

...opiekunka, rodzina, rzadziej lekarz;-)

... trzęsienie ziemi, tsunami, spadający meteoryt i globalne ocieplenie big_smile

...zwyczajnie zbyt obfity obiad??....

Offline

 

#56 2015-02-10 22:39:12

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

oraz ... nagłe pierdnięcie big_smile wink

Offline

 

#57 2015-02-10 22:39:40

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

larysazajcew@gmail.com napisał:

arielka napisał:

Franciszka napisał:


...opiekunka, rodzina, rzadziej lekarz;-)

... trzęsienie ziemi, tsunami, spadający meteoryt i globalne ocieplenie big_smile

...zwyczajnie zbyt obfity obiad??....

W sumie to już chyba wszystko wymieniłyście... wink

Offline

 

#58 2015-02-10 22:51:22

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

krystynka napisał:

larysazajcew@gmail.com napisał:

arielka napisał:


... trzęsienie ziemi, tsunami, spadający meteoryt i globalne ocieplenie big_smile

...zwyczajnie zbyt obfity obiad??....

W sumie to już chyba wszystko wymieniłyście... wink

a ruskie?

Offline

 

#59 2015-02-10 22:52:15

Alutka11
New member
Zarejestrowany: 2015-02-05
Posty: 1

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Wydaje mi się, że opiekunki bardziej przejęte są losem pdp, niż osoby za to odpowiedzialne. Mój obecny przypadek: babcia leżąca, demencja, mało kontaktowa. Trzy razy dziennie pflege, które zaczerwienienie doprowadziły do odleżyny (moje uwagi odbierane były jako atak na ich profesjonalizm!). Dalej: lekarz, który zdaje się, że leczy telepatycznie, bo wpada na chwilę i ledwo ją wzrokiem omiata smile, żadnego badania ciśnienia, krwi, null. Kolejna profesjonalistka: fizjoterapeutka, która ma usprawnić przykurcz nogi - bywa, że terapie kończy po 10 minutach, bo jak twierdzi, babcia nie współpracuje smile. Za 10 zabiegów wystawiła rach. 250eu. Wszyscy mili, uśmiechnięci, zadowoleni z dobrze wykonanej pracy.
No tak, ale to temat o zmienniczkach, no to ja o swojej poprzedniczce tylko jedno zdanie: brudas, fleja jakiej świat nie widział:). A żeby nie było, że tylko krytykuję, to cos pozytywnego: ja jestem bardzo fajną opiekunką hahahahhahaha

Offline

 

#60 2015-02-10 23:09:08

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

amelia napisał:

krystynka napisał:

larysazajcew@gmail.com napisał:


...zwyczajnie zbyt obfity obiad??....

W sumie to już chyba wszystko wymieniłyście... wink

a ruskie?

Aaaa, ruskie ? Te ruskie ?wink No,tak...to być może...wink

Offline

 

#61 2015-02-10 23:11:13

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

krystynka napisał:

amelia napisał:

krystynka napisał:


W sumie to już chyba wszystko wymieniłyście... wink

a ruskie?

Aaaa, ruskie ? Te ruskie ?wink No,tak...to być może...wink

lol

Offline

 

#62 2015-02-10 23:22:25

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Alutka11 napisał:

Wydaje mi się, że opiekunki bardziej przejęte są losem pdp, niż osoby za to odpowiedzialne. Mój obecny przypadek: babcia leżąca, demencja, mało kontaktowa. Trzy razy dziennie pflege, które zaczerwienienie doprowadziły do odleżyny (moje uwagi odbierane były jako atak na ich profesjonalizm!). Dalej: lekarz, który zdaje się, że leczy telepatycznie, bo wpada na chwilę i ledwo ją wzrokiem omiata smile, żadnego badania ciśnienia, krwi, null. Kolejna profesjonalistka: fizjoterapeutka, która ma usprawnić przykurcz nogi - bywa, że terapie kończy po 10 minutach, bo jak twierdzi, babcia nie współpracuje smile. Za 10 zabiegów wystawiła rach. 250eu. Wszyscy mili, uśmiechnięci, zadowoleni z dobrze wykonanej pracy.
No tak, ale to temat o zmienniczkach, no to ja o swojej poprzedniczce tylko jedno zdanie: brudas, fleja jakiej świat nie widział:). A żeby nie było, że tylko krytykuję, to cos pozytywnego: ja jestem bardzo fajną opiekunką hahahahhahaha

Jak by Ci to powiedzieć,żeby Ciebie nie urazić ? Bo ,my wszystkie jesteśmy bardzo,bardzo,bardzo fajnymi opiekunkami ! smile
A jeszcze lepszymi pomocami domowymi wink  Lekarze,fizjoterapeuci etc... wykonują swoją pracę a my swoją. smile  Ot i co...

Offline

 

#63 2015-02-13 22:33:07

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Napiszę wam moje najnowsze doświadczenie ze zmienniczką.
Otóz, jak wielokrotnie już napomykałam (zabawne słowo, swoją drogą "napomykać"), rynek pracy opieki w UK jest zdominowany przez starszawe damy z RPA.
Do tej pory myśłałam, że stanowią one problem, hahaa, jakże bardzo się myliłam. Otóż starszawe panie, często opisywane przez mnie i wyprawiajace rózne dziwne rzeczy, są niczym w porównaniu z grupą o wiele gorszą, a mianowicie, młodszymi paniami z RPA.
Zmieniałam pannicę w wieku lat 21. Panna pracowała tylko 5 dni, bo wezwano ją do dziadka w trybie pilnym.
W ciągu tych kilku dni naprodukowała całą hołdę prania susząc je na zewnątrz (temperatura dziś około 6 stopni plus). Zaprezentowała mi wdzięcznie kilka par wiszacych smętnie na mżawce piżam dziadkowych, kilka grubych ręczników frotte, spodnie sztruksy w ilości 3 pary oraz koszule (dwie). Wszystko to oczywiście mokre. Zdziwiłam się lekko, ale że staram się nie awanturowac o "byle co", postanowiłam przełknąć. Pannica, mrugając sztucznymi rzęsami ("zaraz jadę do Londynu, trzeba jakoś wyglądać"), dodała: "Och, acha, byłabym zapomniała, bo w pralce jeszcze tam jest pościel i jakieś koszule".
Dodam, że koszule należy dziadkowi prasować...
Kiedy już pojechała i zatargałam mokre pranie do domu na suszenie, otworzyłam pralkę, żeby wyjąć tych "parę koszul" i zamarłam. Cała, gigantyczna, amerykanska pralka dziadkowa (ona ma load chyba na 15 kilo) załadowana ubraniami, pościelą, ręcznikami (mokrymi oczywiście). Panna po prostu wpierdzieliła wszystko do prania tuz przed moim przybyciem, żeby przypadkiem nie wyschło za szybko.
W kuchni trafił mnie kolejny szlag kiedy się okazało, że zmywarka nie była puszczona dzien wcześniej i zalegały w niej sterty brudów, zapchana, tak, że chyba naczyń było z 3 ostatnich dni.
Po zameldowaniu agencji, okazało się, że wszyscy mają to gdzieś, wyszło na to, że mam to prasować.
Postanowiłam sobie, że pierdziele, nie robię. Piżam nie prasuję, na spodniach posiedzę, a koszule wywalę do szafy (dziadek ma szafę na co namniej 50 koszul), wybiorę takie, których prasować nie trzeba (jest kilka takich z bardzo miękkiej bawełny, trzeba je wygrzebac) i po problemie.
Najlepsze było, kiedy po otwarciu szafy i wciśnięciu koszul jak najbliżej prawej, zapchanej strony zobaczyłam, że tam na wieszakach wisi chyba z 10 nieuprasowanych koszul ....

Ostatnio edytowany przez Yagga66 (2015-02-13 22:39:21)

Offline

 

#64 2015-02-13 22:55:28

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Jesus Yagga, ty chyba jakiegos pecha masz, albo sciagasz sama na siebie tym ciaglym przejmowaniem sie, wyluzuj kobieto, bo to naprawde tak jest, ze jak myslisz o czyms i zamartwiasz sie to w koncu to sie stanie, ja nigdy naprzod sie nie martwie, pamietasz Scarlet O`Hara 'pomysle o tym jutro' i ja tak robie. Ja poza jedna Angielka, o ktorej wlasnie napisalam w watku opiekunki UK trafialam na super kobiety, takie pomocne, wszystko mi opowiedzialy, w domu porzadek, nie bylo wsrod nich bab z RPA, glownie Europa Wschodnia, moze dlatego takie fajne kobietki.smile
Nie prasuj, daj se siana, ja zawsze wybieralam koszule ktore sie nie gniotly, posciel jak dobrze rozwiesisz to nie trzeba prasowac, raz mi powiedzieli ze koszule nocne i majtki to babka lubi wyprasowane, no nie bez jaj nie bede gaci prasowac ani koszul, i nie robilam tego, a babce bylo dokladnie wszystko jedno, nie miala pojecia o niczym, nie wiedzial czy to gacie czy koszula a co dopiero czy wyprasowane? big_smile

Offline

 

#65 2015-02-14 00:55:35

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Tak nawiasem, jak ktoś ma 94 lata i demencje, to co może mu jeszcze zaszkodzić?

napewno nie wino- miałam nim wieczorem poić babcię bo lubi i lekarz broni ale syn kładzie laskę na lekarza i mówi " moja mama ma 94 lata ile ona jeszcze pożyje, żebym jej zabraniał wina pić? " ale to trzeba pomyśleć też o opiekunce a babcia ponoć miewa sraczki po soku jabłkowym. a może to po winie? to ja zamiast lampki wina wolała bym podac ten krzem farmaceutyczny o ile dobrze pamiętam co mi lekarka mówiła.... i uniknąć sraczki. zafajdanych gaci nei trzeba prać a i babcia się nie odwodni nie mając sraczki... sraczka to też poważna rzecz.

Offline

 

#66 2015-02-14 00:59:52

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

yagga, zapomniałaś napisać, że słabo widzi, słabo słyszy i nie ma siły chodzić....;-) jak mi o takich babciach na tel mówili to się śmiałam i odmawiałam wyjazdu. śmieszne to nie jest ale mi się śmiać chciało, że kogoś tyle nieszczęść spotkało. a tu nagle oferta- babcia w kwiecie wieku, na spacery ją trzeba prowadzać więc pięknie chodząca.... a na miejscu słabo widzi, słabo słyszy, słabo chodzi, demencja. jeszcze teraz zmienniczka mówi, że ma grzyba w pochwie i szczeka jej krwawi jakieś zapalenie dziąseł, czy coś... opieka to nie taka prosta sprawa...
chyba zacznę zaznaczać, że ja pomoc domowa.

Yagga66 napisał:

Tak nawiasem, jak ktoś ma 94 lata i demencje, to co może mu jeszcze zaszkodzić?

Offline

 

#67 2015-02-14 01:17:24

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

ja na pflege dienst nic nie powiem. do tej mojej głuchej, ślepej, niechodzącej babci z demencją przychodzi pflegedienst i oni już dawno mówili synowi, że babcia się nadaje do pflegeheim. ale do syna nie dociera w jakim stanie jest jego matka. a poza tym za pflegedienst płaci za 15 minut. przychodzą więc tylko dawać tabletki. jak by im płacił za więcej to by robili więcej. ostatnio jak babcia wyszła ze szpitala babka z pflegedienst i tak ją wytestowała co ona to potrafi bo się pożaliłam, że nie może chodzić a oni mówią, że może. usłyszałam, że juz dawno temu mówili im o rollatorze. jak wyszłam z pokoju słyszałam jak pielęgniarka próbowała postawić babkę na nogi..a co ją to w sumie ochodzi. płacą jej za podawanie lekarstw. więc z własnej woli zrobiła więcej niż od niej wymagają.

byłam pierwszą zmienniczką. pojawia się więc pytanie- kto mył tą nieruchliwą babcie wcześniej?

i jeszcze jedna dolegliwość jaką wykryła zmienniczka- ponoć ma odlezyny.

cieszę się, że dostali taką fachową zmienniczkę. może otworzy im oczy. ja zielona pojechałam do chodzącej babci... sam fakt, że babcia nie chodzi mnie przerósł. rodzina oburzona, że o pampersach zaczęłam mówić. no a zmeinniczka już bez gadania pampersy dostała, rolator, miskę do mycia... i robi listę dolegliwości i niezbędnych przedmiotów jak łóżko... jestem pewna, że jak im otworzy oczy to babcia skończy wkońcu w pflegeheim.

nie ma co narzekać na lekarzy czy pflegeheim. to rodzina sama zaniedbuje swoich rodziców. pytanie czy świadomie i celowo, czy faktycznie są tacy tempi. lekarka, która powiedziała mi o podawaniu suplementów i czegoś na sen twierdziła, że rodzinie nie zależy na zdrowiu bo czekają na kasę. a kobieta już swoje lata ma, więc może wie co mówi. to bardzo kontrowersyjne ale myślę, że dużo w tym prawdy jest.


Alutka11 napisał:

Wydaje mi się, że opiekunki bardziej przejęte są losem pdp, niż osoby za to odpowiedzialne. Mój obecny przypadek: babcia leżąca, demencja, mało kontaktowa. Trzy razy dziennie pflege, które zaczerwienienie doprowadziły do odleżyny (moje uwagi odbierane były jako atak na ich profesjonalizm!). Dalej: lekarz, który zdaje się, że leczy telepatycznie, bo wpada na chwilę i ledwo ją wzrokiem omiata smile, żadnego badania ciśnienia, krwi, null. Kolejna profesjonalistka: fizjoterapeutka, która ma usprawnić przykurcz nogi - bywa, że terapie kończy po 10 minutach, bo jak twierdzi, babcia nie współpracuje smile. Za 10 zabiegów wystawiła rach. 250eu. Wszyscy mili, uśmiechnięci, zadowoleni z dobrze wykonanej pracy.
No tak, ale to temat o zmienniczkach, no to ja o swojej poprzedniczce tylko jedno zdanie: brudas, fleja jakiej świat nie widział:). A żeby nie było, że tylko krytykuję, to cos pozytywnego: ja jestem bardzo fajną opiekunką hahahahhahaha

Offline

 

#68 2015-02-16 21:40:36

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Bozencina...nie będę cytować,bo za długie wink Ciśnienie Ci się podniosło? wink
Również uważam,że każda z nas ma prawo pracować własnym trybem,każda inaczej gotuje, po prostu każda z nas jest inna,ale przyzwoitość względem drugiej powinna zostać zachowana!
Takie włażenie po palcu w d..ę , .. Nie potrafię pracować z takimi osobami  i nie potrafię ich zrozumieć,ale w końcu Twoja zmienniczka ma 14 lat doświadczenia...wie co robi wink
Wielokrotnie już miałam ochotę opisać swoją byłą ,ale muszę mieć "wenę"...

Offline

 

#69 2015-04-18 07:54:18

kamila
Member
Zarejestrowany: 2012-10-20
Posty: 87

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Witajcie wszystkie opiekunki i opiekunowie smile wrocilam do swojej podopiecznej i przerazilam sie sad moja zmienniczka nie jest Polka tylko strasznie zlosliwa Czeszka sad zastalam taki brud ze nie do wyobrazenia na 3pokojowym mieszkaniu sad cokolwiek bym nie wziela do reki to...puste ale zostawione albo lepiace sad naleze do osob ktore wyjasniaja sprawe u zrodla wiec pytam sie dlaczego nie sprzatala i co to ma znaczyc??? odpowiedz byla taka ze " jest pielegniarka z wykrztalcenia i ona lepiej sprzata i dokladniej" ...zalamka sad  nigdy nie zostawilam jej brudu nawet smieci w koszu , zaopatrzona byla w to co na codzien potrzebne , chyba postapie jak ona wiec moze to uszanuje???jak sadzicie??

Ostatnio edytowany przez kamila (2015-04-18 07:55:20)

Offline

 

#70 2015-04-18 09:28:57

arielka
Member
Zarejestrowany: 2014-09-08
Posty: 790

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Moja zmienniczka okazała sie bardzo fajna osobą. Zostawiła mi listę, dom w porzadku (w przypadku tego miejsca to oczywiste tongue ). spędziłyśmy z sobą kilka godzin, więc większość spraw mi przekazała i pokazała). Chciałaby się ze mną zmieniać, ale ja pewnie tu nie wrócę.
Polubiłyśmy sie i pozostajemy do tej chwili w kontakcie. Pewnie miałam szczęście smile

Offline

 

#71 2015-04-18 13:08:36

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

arielka napisał:

Moja zmienniczka okazała sie bardzo fajna osobą. Zostawiła mi listę, dom w porzadku (w przypadku tego miejsca to oczywiste tongue ). spędziłyśmy z sobą kilka godzin, więc większość spraw mi przekazała i pokazała). Chciałaby się ze mną zmieniać, ale ja pewnie tu nie wrócę.
Polubiłyśmy sie i pozostajemy do tej chwili w kontakcie. Pewnie miałam szczęście smile

To fajnie, że są plusy. Łatwiej przezwyciężysz kłopoty.
Jak ja się cieszę , że Ty się cieszysz!

Offline

 

#72 2015-04-18 14:04:50

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

arielka napisał:

Moja zmienniczka okazała sie bardzo fajna osobą. Zostawiła mi listę, dom w porzadku (w przypadku tego miejsca to oczywiste tongue ). spędziłyśmy z sobą kilka godzin, więc większość spraw mi przekazała i pokazała). Chciałaby się ze mną zmieniać, ale ja pewnie tu nie wrócę.
Polubiłyśmy sie i pozostajemy do tej chwili w kontakcie. Pewnie miałam szczęście smile

Arielko może nie warto podejmować pochopnych decyzji? Nie znamy szczegółów, ale nie wygląda to tak strasznie. Uwierz, bywają miejsca bardziej hardkorowe. Pozdrawiam smile .

Offline

 

#73 2015-04-19 07:58:40

marcelinka
Member
Od: gdzieś na świecie :)
Zarejestrowany: 2013-05-02
Posty: 780

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

A moja zmienniczka przyjeżdża dziś po południu... trochę jestem przerażona, bo przez telefon jakaś taka dziwna - chatkę mam ogarnietą.... ja zostaję do jutra do północy więc razem będziemy cały dzień, wszystko jej pokażę i wytłumaczę, ale się trochę boję jak to bedzie...

Offline

 

#74 2015-04-19 08:50:57

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

marcelinka napisał:

A moja zmienniczka przyjeżdża dziś po południu... trochę jestem przerażona, bo przez telefon jakaś taka dziwna - chatkę mam ogarnietą.... ja zostaję do jutra do północy więc razem będziemy cały dzień, wszystko jej pokażę i wytłumaczę, ale się trochę boję jak to bedzie...

Marcelinko, jesteś przygotowana a to jest najważniejsze. Jutro ją poznasz i wyjaśni się, dlaczego była dziwna przez telefon. Przekażesz obowiązki a jak będzie, to okaże się później. Jak na razie, to nie masz się czego obawiać...Twoja praca dobiega końca, czas na do domu smile Szczęśliwej podróży!

Offline

 

#75 2015-04-19 11:59:29

marcelinka
Member
Od: gdzieś na świecie :)
Zarejestrowany: 2013-05-02
Posty: 780

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Dziękuję kochana smile już nie mogę się doczekać busika smile Ciekawe kto mnie najpierw powita - czy sama kotka będzie w domu czy już mama i kuzynka wink Hihi

Offline

 

#76 2015-04-19 12:31:14

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

arielka napisał:

Moja zmienniczka okazała sie bardzo fajna osobą. Zostawiła mi listę, dom w porzadku (w przypadku tego miejsca to oczywiste tongue ). spędziłyśmy z sobą kilka godzin, więc większość spraw mi przekazała i pokazała). Chciałaby się ze mną zmieniać, ale ja pewnie tu nie wrócę.
Polubiłyśmy sie i pozostajemy do tej chwili w kontakcie. Pewnie miałam szczęście smile

Witaj Arielko smile mozna powiedziec a wlasciwie napisac pierwsze koty za ploty smile.W innym watku piszesz ze Ci ciezko i ze masz duzo obowiazkow i troche Cie to przeraza.Uwierz ze nie tylko Ciebie pierwsze miejsce stresuje.Mnie stresuje kazde nowe slowo honoru.Pierwsze miejsce mialam takie ze niejedna "pigula"( bez obrazy dla pracujacych siostrzyczek).:)by dala noge.Nie mialam wtedy wyboru poza powrotem do domu. Wiedzialam rowniez ze jesli  zrejteruje to wiecej sie nie odwaze pojechac.Wytrzymalam,schudlami dostalam referencje.Pomoglo mi to potem bardzo,juz nie musialam pracowacna a gencje..Teraz inna sprawa: wyzej piszesz o zmienniczce,ze fajna i masz z nia kontakt i ze chcialaby sie z Toba zmieniac.To super wiadomosc mozesz korzystac z jej doswiadczen jak ona sobie radzi z tym ogromem bzdurnych polecen bo radzi sobie skoro wraca  w to miejsce. Jesli to nie pomoze to dzwin to firmy. ie wiem co masz na mysli "dom w porzadku"i ze w tym przypadku to oczywiste.Mysle ze kazda z nas zostawia po sobie porzadek gdzie by nie pracowala, no chyba ze kaza garaze, strychy iinne przyleglosci,a i wtedy asertywnosc sie klania w calej okazaloscii w usmiechach.Ty chyba nie masz umowy z Ta  trzecia"osoba. Moze sie myle ale jesli teraz wyjedziesz to nie bedzie latwo znow pojechac  do pracy jako opiekunka.Ania 1968 napisala prawde to wszystko z czasem "maly pikus"big_smile.Zycze Ci wszystkiego dobrego i pogody ducha.smile

Ostatnio edytowany przez ahha (2015-04-19 12:34:36)

Offline

 

#77 2015-04-19 18:23:24

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

ahha napisał:

arielka napisał:

Moja zmienniczka okazała sie bardzo fajna osobą. Zostawiła mi listę, dom w porzadku (w przypadku tego miejsca to oczywiste tongue ). spędziłyśmy z sobą kilka godzin, więc większość spraw mi przekazała i pokazała). Chciałaby się ze mną zmieniać, ale ja pewnie tu nie wrócę.
Polubiłyśmy sie i pozostajemy do tej chwili w kontakcie. Pewnie miałam szczęście smile

...Mysle ze kazda z nas zostawia po sobie porzadek gdzie by nie pracowala, no chyba ze kaza garaze, strychy iinne przyleglosci,a i wtedy asertywnosc sie klania w calej okazaloscii w usmiechach

Niestety, nie każda zostawia po sobie porządek, wręcz przeciwnie :-(. Jedynie jeden raz (na 4 lata!) zastałam porządek. Myślę, że przede wszystkim to zależy od opiekunki. Jeden raz zastałam taki brud i kurz w całym domu, że wprawił mnie w osłupienie, na moją uwagę poprzedniczka odpowiedziała:     "No co ty! Będziesz jeszcze im sprzątać ?!".

Czasami, ale rzadziej PDP wymaga i przestrzega porządku, czasem zdarza się, że wymaga tego rodzina. Niemal zawsze trafiam na zaniedbane pomieszczenia, nie odkurzane, nie umyte, brudne łazienki i wszędzie kurz a po kątach czarne kożuchy kurzu, nawet przy łóżku PDP. Ale to jeszcze nic, bo najgorsze jest to, że zaniedbani są PDP fizycznie i psychicznie. Tak jak PDP czy ich rodziny, tak samo różne są opiekunki, te z Polski również.

Offline

 

#78 2015-04-19 18:37:40

Mary Poppins
Member
Zarejestrowany: 2014-07-02
Posty: 135

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

ahha napisał:

arielka napisał:

Moja zmienniczka okazała sie bardzo fajna osobą. Zostawiła mi listę, dom w porzadku (w przypadku tego miejsca to oczywiste tongue ). spędziłyśmy z sobą kilka godzin, więc większość spraw mi przekazała i pokazała). Chciałaby się ze mną zmieniać, ale ja pewnie tu nie wrócę.
Polubiłyśmy sie i pozostajemy do tej chwili w kontakcie. Pewnie miałam szczęście smile

Witaj Arielko smile mozna powiedziec a wlasciwie napisac pierwsze koty za ploty smile.W innym watku piszesz ze Ci ciezko i ze masz duzo obowiazkow i troche Cie to przeraza.Uwierz ze nie tylko Ciebie pierwsze miejsce stresuje.Mnie stresuje kazde nowe slowo honoru.Pierwsze miejsce mialam takie ze niejedna "pigula"( bez obrazy dla pracujacych siostrzyczek).:)by dala noge.Nie mialam wtedy wyboru poza powrotem do domu. Wiedzialam rowniez ze jesli  zrejteruje to wiecej sie nie odwaze pojechac.Wytrzymalam,schudlami dostalam referencje.Pomoglo mi to potem bardzo,juz nie musialam pracowacna a gencje..Teraz inna sprawa: wyzej piszesz o zmienniczce,ze fajna i masz z nia kontakt i ze chcialaby sie z Toba zmieniac.To super wiadomosc mozesz korzystac z jej doswiadczen jak ona sobie radzi z tym ogromem bzdurnych polecen bo radzi sobie skoro wraca  w to miejsce. Jesli to nie pomoze to dzwin to firmy. ie wiem co masz na mysli "dom w porzadku"i ze w tym przypadku to oczywiste.Mysle ze kazda z nas zostawia po sobie porzadek gdzie by nie pracowala, no chyba ze kaza garaze, strychy iinne przyleglosci,a i wtedy asertywnosc sie klania w calej okazaloscii w usmiechach.Ty chyba nie masz umowy z Ta  trzecia"osoba. Moze sie myle ale jesli teraz wyjedziesz to nie bedzie latwo znow pojechac  do pracy jako opiekunka.Ania 1968 napisala prawde to wszystko z czasem "maly pikus"big_smile.Zycze Ci wszystkiego dobrego i pogody ducha.smile

Dokładnie jak piszesz ahha..Ja tutaj gdzie obecnie jestem wytrzymałam tyle ile chciałam i ani dnia dłuzej nie dam rady już. Za duży stres psychiczny jak dla mnie. Dzisiaj dostałam referencje, zresztą bardzo pozytywne, wiec mimo wszystko sadze ze wywiazałam się z obowiązków i oczekiwań we mnie powierzonych.

Co się tyczy zmienniczek bo to o nich jest watek..hmm..nie moge dobrego słowa powiedzieć o kobiecie która zmieniałam. Słowo , które ja najtrafniej określi to BRUDASKA! Niestety, ale takie tez sa wsród nas. Pokój w którym spała to jakby huragan przeszedł,podłoga zasyfiona, w kazdym rogu pajeczyny które chyba pamietają ostatnie malowanie..Taki sam "porzadek" był w innych pomieszczeniach. A w kuchni w szafkach zaplęgły sie mole spożywcze , które teraz latają sobie po całym domu hehe, ale przynajmniej w szafkach jest porzadek i nie ma zadnych insektów.Bo czego się nie tknełam to albo z molami albo z pleśnią , albo 4 lata po dacie waznosci!!Dalej mam obrzydzenie do artykułow spozywczych spozywanych w tym domu.Co wazne nic nie mozna było wyrzucac ani przestawiac bo Pdp za kazdym razem wodziła swoim wzrokiem po półkach.Tak na marginesie tylko wspomnę ze termin waznosci wiekszosci rezcy konczył się 10 lat temu!Poza tym owa pani która zmieniałam mimo ze jest Polką , jak ją zmieniałam mówiła do mnie tylko po niemiecku! Połowe nie zrozumiałam, a porozumienie było wazne bowiem przeraziłam się wielkim domem i obowiazkami z nim zwiazanymi. Poprzedniczka nie dała mi równiez rozpiski co i jak , wiec poczatki nie były łatwe.Ale sobie poradziałam z tym ze troche to trwało i kosztowało mnie sporo nerwów.Dłuzyło mi się jak cholera ale jutro już powrót:))

Offline

 

#79 2015-04-19 18:44:55

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 809

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Moją zmienniczką była Niemka. Była przede mną po to, by ogarnąć dom przed moim przyjazdem. Zastałam mole, stęchliznę. Z molami rozprawiłam się podczas tych 2 miesięcy. Ze stęchlizną nie do końca się uporałam.Wietrzyłam chałupkę, ile się dało. Miałam łatwo ,bo pogoda dopisywała, okno a nawet drzwi wejściowe zostawiałam otwarte. Piwnice otwierałam na oścież, od strony ogrodu. Była tam zawilgocona pralnia. Stellę przekazałam, nie w gorszym stanie niż ją przejęłam. Dodatkowo raz w tygodniu sprzątała Putzfrau, którą babcia zatrudniała od 10 lat.
Po mnie znowu przyjechała Ursula. Miałam szczęście do zmienniczki. Wprowadzała mnie  w obowiązki przez 4 dni. Myślę, że trafiłam na dobrą stellę i mam nadzieję, że ponowny wyjazd będzie równie udany.  Pozdrawiam

Offline

 

#80 2015-07-14 12:48:56

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Dla poprawy humoru:

Odezwała się do mnie opiekunka, którą mam zmienić za kilka dni. Jest obecnie u moich stałych klientów, państwa, nazwijmy ich Ziemniak.
Otrzymalam od niej sms następującej treści:
"Witaj, mam na imię X, SPĘDZIŁAM DWA CUDOWNE TYGODNIE u państwa Ziemniak. Nie mogę się doczekać, żeby Cię poznać. O której godzinie przyjedziesz?".

Zatkało mnie kompletnie ...

Offline

 

#81 2015-07-14 16:42:06

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Dla poprawy humoru:

Odezwała się do mnie opiekunka, którą mam zmienić za kilka dni. Jest obecnie u moich stałych klientów, państwa, nazwijmy ich Ziemniak.
Otrzymalam od niej sms następującej treści:
"Witaj, mam na imię X, SPĘDZIŁAM DWA CUDOWNE TYGODNIE u państwa Ziemniak. Nie mogę się doczekać, żeby Cię poznać. O której godzinie przyjedziesz?".

Zatkało mnie kompletnie ...

Pozdrawiam Pipi!
Tylko nie zatkało, proszę!
Przecież dopiero co Cię odetkało!

Offline

 

#82 2015-07-14 20:59:48

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Yagga66 napisał:

Dla poprawy humoru:

Odezwała się do mnie opiekunka, którą mam zmienić za kilka dni. Jest obecnie u moich stałych klientów, państwa, nazwijmy ich Ziemniak.
Otrzymalam od niej sms następującej treści:
"Witaj, mam na imię X, SPĘDZIŁAM DWA CUDOWNE TYGODNIE u państwa Ziemniak. Nie mogę się doczekać, żeby Cię poznać. O której godzinie przyjedziesz?".

Zatkało mnie kompletnie ...

Taką mieć zmienniczkę...marzenie wink

Offline

 

#83 2015-07-14 21:58:52

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Wasze doświadczenia ze zmienniczkami

Haha, miałam się zapytać czy to Ziemniaki się nią opiekowali może ?

Mam tam już dwie konkurencje, jedna, Z, masuje odbyt, a teraz ta nowa, X, spędza CUDOWNE tygodnie u dziadków.
Z takimi to ciężko konkurować wink

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Dziewczyny wpisujcie wasze ulubione tytuły książek, - -------------------które może także w jakimś stopniu przyczyniły się do zmian w Waszym życiu? Moimi są takie o to pozycje: E...

Wasze blogi - Nie wiem czy był tu już gdzieś tego typu wątek, ale czy któraś z Was pisze bloga, na którym dzieli się swoją wiedzą i warunkami życia jako opiekunka? Podawajcie linki! :D

Wasze doświadczenia z Gewerbe - Od kilku lat pracuję głównie na umowie zlecenie, cały czas na polskich warunkach. Wiadomo, że kim dłużej pracuję, tym więcej mogę zarobić...

Brak doświadczenia- czy znajdę prace jako opiekunka? - Powiedzcie mi, czy mam szansę na pracę jako opiekunka, jesli nie pracowałam wczesniej w tym fachu? Miałam co najwyżej styczność z czymś takim, gdy zachorowała moja babcia...

Acuratis -chchcialabym poznac Wasze zdanie - Witajcie dziewczyny i chlopaki.Czy ktos z Was lub znajomych pracowal dla firmy Acuratis zMannheim ? Nic nie moge znalezc w necie wiem jedynie ze zatrudniaja na niemieckich warunkach...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies