Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Słuchajcie, to nie jest moja pierwsza praca jako opiekunka. Niestety, ten wyjazd okazał się koszmarem. Od samego początku pani była agresywna. Zgłaszałam to rodzinie, ale słyszałam tylko, że jest im przykro...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2015-12-20 19:45:49

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Słuchajcie, to nie jest moja pierwsza praca jako opiekunka. Niestety, ten wyjazd okazał się koszmarem. Od samego początku pani była agresywna. Zgłaszałam to rodzinie, ale słyszałam tylko, że jest im przykro. Dzisiaj uderzyła mnie w twarz. Natychmiast się spakowałam i wyszłam z domu ale wnuk wziął moją walizkę i wstawił z powrotem do domu i prosił o rozmowę. Póżniej zadzwoniłam do firmy. Jutro ma się wyjaśnić czy pojadę do Polski czy mają dla mnie inne zlecenie. Ale teraz to ja się boję nowego zlecenia. Mam wrażenie, że wszyscy podopieczni już będą mnie bili.
Napiszcie dziewczyny coś dobrego na pocieszenie (albo chłopaki)

Offline

 

#2 2015-12-20 19:55:21

krycha62
Member
Zarejestrowany: 2015-09-10
Posty: 66

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Ale bym jej oddala albo chociaz zlapala za rece i ze zloscia powiedziala ze jak sprobuje jeszcze raz to jej oddam!!!!!!!!!!!!!!!
Nie bój się, nie wszyscy niemcy to potwory, przypomnij sobie swoich dobrych pdp. Zjezdzaj z tej stelli bo nie warto pracowac w takim upokorzeniu pracowac.

Offline

 

#3 2015-12-20 19:56:49

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Miałam podobnie na pierwszym wyjeżdzie. Tylko że moja nie zdażyła mnie dosiegnać.
Złapałam jej rękę i lekko dałam nią po jej twarzy , z zaznaczeniem że to jej ręka.
Dostała ostrzeżenie że przy następnej próbie ręka zmieni się w moja , a ją zeskrobią z kafeleczków.
Nigdy sie to nie powtorzyło.
Przeżyłysmy razem 1.5 roku.

Offline

 

#4 2015-12-20 19:56:54

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Dzięki skarbie za dobre słowa.

Offline

 

#5 2015-12-20 20:07:33

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Dobrze zrobilas ze pokazalas iz nie chcesz podjac tej pracy.Mnie tez zdarzylo sie,ze babcia zupelnie odleciana zlapala mnie za wlosy ,zaraz zrobilam telefon ze zjezdzam i .....przywieziono leki wyciszajace,ktore neurolog wczesniej zapisal i byly podawane .Wszystko wyszlo pozniej bo lubie drazyc temat.Nie daj sie zastraszyc,to opieka psychiatryczna!!!!!!!!!!!! tu masz linka http://www.caritas.de/fuerprofis/presse … haushaltsh    cyt
Information zur Beschäftigung von Haushaltshilfen in Haushalten von Pflegebedürftigen

Mit den richtigen Rahmenbedingungen lassen sich Arbeitsverhältnisse mit mittel- und südosteuropäischen Frauen in deutschen Haushalten so gestalten, dass die Interessen der Pflegebedürftigen und der Frauen hinreichend geschützt werden. Die Information des Deutschen Caritasverbandes richtet sich insbesondere an Personen, die als Pflegebedürftige selbst eine Haushaltshilfe beschäftigen wollen, an deren Angehörige und an Caritasverbände, die diese Beschäftigung über eine Sozialstation unterstützen wollen.
Datei herunterladen  to kliknij i zapisz .Jak rodzina poczyta strone 8 punkt Psychiatrische krankenpflege to mysle,ze zrozumieja.My jestesmy pomocami domowymi a nie medycznymi sluzbami ,a te punkty z tejze strony tzw BEHANDLUNGSPFLEGE sa to czynnosci dozwolone TYLKO SLUZBOM MEDYCZNYM; jest to np zakladanie ponczoch uciskowych,opatrunkow,zmiany cewnika,mierzenie poziomu cukru,zastrzyki ,nawet podawanie lekow ,wiec bron sie.Powodzenia

Offline

 

#6 2015-12-20 22:00:49

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Serdeczne dzięki. Jutro o 9 ma być koordynator. Ponoć ma się odbyć rozmowa. Podejrzewam, że może chcieć mnie namówić na pozostanie i tego się boję. Jestem bardzo wyczerpana nerwowo tą sytuacją. Żadne pieniądze nie zastąpią mi poczucia godności.

Offline

 

#7 2015-12-20 22:03:57

Basia77
Member
Zarejestrowany: 2013-08-17
Posty: 165

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

Słuchajcie, to nie jest moja pierwsza praca jako opiekunka. Niestety, ten wyjazd okazał się koszmarem. Od samego początku pani była agresywna. Zgłaszałam to rodzinie, ale słyszałam tylko, że jest im przykro. Dzisiaj uderzyła mnie w twarz. Natychmiast się spakowałam i wyszłam z domu ale wnuk wziął moją walizkę i wstawił z powrotem do domu i prosił o rozmowę. Póżniej zadzwoniłam do firmy. Jutro ma się wyjaśnić czy pojadę do Polski czy mają dla mnie inne zlecenie. Ale teraz to ja się boję nowego zlecenia. Mam wrażenie, że wszyscy podopieczni już będą mnie bili.
Napiszcie dziewczyny coś dobrego na pocieszenie (albo chłopaki)

Miałam to na ostatniej stelli ( podopieczna z silnym Alzheimerem )  W pierwszy dzień dostałam po buzi i już wtedy powinnam spakować manatki .
To było 5 tyg koszmarnej stelli , w ostatnim tygodniu ścisnęła mi rękę tak mocno ,że dwa dni mnie bolała.

Offline

 

#8 2015-12-20 22:04:04

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

ja mam tyle szczęścia, że ważę tyle co dwie osoby i pierwsza wariatka z jaką byłam wiedziała lub myślała, że ze mną nie wygra. wiadomo, że by wygrała bo przecież babce nie oddam. ale na szczęście ona myślała, że bym oddała. miałam więc spokój. pod koniec coś tam udawała, że mi daje kopniaka w dupę kolanem ale to było raczej tak żeby dać wyraz swoim uczuciom bezradności a nie żeby mnie naprawdę kopnąć. na szczęście z natury była damą i prawdziwego kopniaka nigdy nikomu by nie zasadziła :-))) ja wtedy dostawałam głupawki. w twarz nie dostałam i nie wiem jak bym zareagowała. sytuacja musiała nieźle narastać. z jednej strony człowiek nie powinien sobie na coś takiego pozwalać. z drugiej strony nie można za to winić osoby demencyjnej. na pewno rodzina powinna z nią porozmawiać. ty powinnaś przeanalizować jak do tego doszło i nie dopuścić więcej do takiej sytuacji. z pewnością nie podeszła i nie dała ci ot tak w twarz. coś musiało się dziać. może na przyszłość jak sytuacja będzie się zaogniać to dzwoń do rodziny, albo wyjdź na chwilkę z domu ?
moja koleżanka pracowała u dziadka z druga opiekunką i wyobraź sobie, że ta druga opiekunka dała jej w twarz za to, że koleżanka zjadła jej makaron. oczywiście koleżanka zrobiła aferę ale została na stelli. nie ma co się unosić. babkę niech trochę postraszą. może bardziej ją lekami trzeba otumanić. a ty zostań tak długo jak planowałaś. chyba, że faktycznie będziesz się za dnia i w nocy bała. mi tam takie rzeczy nie straszne. może dlatego, że nigdy mi się jeszcze krzywda nie stała.
demencyjnej trzeba dać dużo wolności. jak robi coś głupiego niech robi jeśli to nikomu nie szkodzi. taka choroba. jak ją będziesz próbowała ustawiać to babka będzie się broniła. ciężka praca, ale nie możesz się bać i musisz zachować spokój. jak ty się denerwujesz babka też się automatycznie denerwuje. musisz być pewna siebie a zarazem spokojna w sytuacjach, gdy babka sobie lub tobie może zaszkodzić- jak wymyka się z domu drzwiami lub oknem i takie tam. pakuje swój dobytek... nie chce się myć, nie chce iść spać. trzeba odczekać aż przyjdzie jej na to ochota. nie podnoś głosu. mów spokojnie, normalnym tonem ale stanowczo.

alojola napisał:

Słuchajcie, to nie jest moja pierwsza praca jako opiekunka. Niestety, ten wyjazd okazał się koszmarem. Od samego początku pani była agresywna. Zgłaszałam to rodzinie, ale słyszałam tylko, że jest im przykro. Dzisiaj uderzyła mnie w twarz. Natychmiast się spakowałam i wyszłam z domu ale wnuk wziął moją walizkę i wstawił z powrotem do domu i prosił o rozmowę. Póżniej zadzwoniłam do firmy. Jutro ma się wyjaśnić czy pojadę do Polski czy mają dla mnie inne zlecenie. Ale teraz to ja się boję nowego zlecenia. Mam wrażenie, że wszyscy podopieczni już będą mnie bili.
Napiszcie dziewczyny coś dobrego na pocieszenie (albo chłopaki)

Offline

 

#9 2015-12-20 22:08:30

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Alajola.
Oj , jaka przykrość Cię spotkała.
Zrób jak serce Ci dyktuje, jeśli Twoja sytuacja życiowa i materialna pozwala.
Nie powinnyśmy tolerować takich zachowań podopiecznych, ale jak sama wiem z autopsji, życie pisze swoje scenariusze.
Na pewno strach po przeżytym doznaniu  będzie Cię trochę , przez jakiś czas prześladowal.
jednak konieczność zrobi swoje i będziesz dalej w tej pracy.
Potraktuj to , jako wprawdzie przykre , ale doświadczenie.
Następnym razem będziesz na pewno bardziej przewidująca i i unikniesz takich doświadczeń.

Najważniejsze, abyś w takich sytuacjach nie tracila głowy i chyba rzeczywiście najlepszą metodą jest niestety postraszenie taką samą metodą ,jaką wobec ciebie zastosowano.
Jednak ważne jest w takiej sytuacji, aby naszymi dzialaniami nie powodował niekontrolowany gniew., ktory niestety w takich sytuacjach może się pojawić u nas i ściągnąć na duszę kaca moralnego.
Postaraj sie nie rozmyślać za dlugo tego zdarzenia.
Życie toczy się dalej, a na zmianę pracy lub na bezrobocie zawsze możesz sobie pozwolić-później.
Więc?
Pozdrawiam.smile

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-12-20 22:10:02)

Offline

 

#10 2015-12-20 22:16:12

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

nie ma się co unosić honorem. to osoba chora. tak jak mobilna pisze. musisz pokazać babci, że się jej nie boisz, że będą jakieś konsekwencje. babcia musi mieć do ciebie szacunek. jeśli sobie czegoś takiego nie potrafisz wypracować to na przyszłość nie bierz demencyjnych. bo to ciągła walka.

Offline

 

#11 2015-12-20 22:20:35

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Mnie raz jak pracowałem dla PR24 gościu kazał się pakować i wynosić. Odpowiedziałem, że nie jest moim szefem....i normalnie zostałem. Potem było już spokojnie. Kilka przypadków z demencjami ale to na policję chciał dziadek dzwonić bo ubzdurało mu się, że jestem sowieckim agresorem...po takim wydarzeniu w nocy zamykałem się na klucz i teraz jak ognia unikam demencyjnych

Offline

 

#12 2015-12-20 22:44:40

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Sytuacja rzeczywiście narastała od wczoraj. Do tej pory dni wyglądały tak: kobieta cały dzień czekała na swoje wnuki (dwóch). Codziennie po pracy wpadali do niej. Akurat wczoraj odwiedzili ją tylko jeden raz bo musieli gdzieś wyjechać. Nie chciała iść spać więc czekałam tak długo aż sama zaczęła się rozbierać. Pomogłam jej i wyglądało na to, że wszystko będzie ok. Rano długo spała, chętnie dała się umyć a po śniadaniu od razu pobiegła do drzwi i w samej bluzce wybiegła na dwór i do domu drugiego wnuka. Ten ją przyjął bardzo serdecznie i po chwili przyprowadził. Po minucie pobytu w domu znowu wybiegła ale do drugiego wnuka. Tak było kilka razy. Po kolejnym razie zjadła obiad i od razu do drzwi na taras. To są góry i taras jest dosyć wysoko nad mieszkaniem wnuka więc się o nią wystraszyłam. Podeszłam szybko i delikatnie (ale zdecydowanie) ją odsunęłam i zamknęłam drzwi od tarasu. Wtedy pani pobiegła do drzwi wyjściowych. Stanęłam przy drzwiach i prosiłam, żeby ich nie wołała na co ona mnie mocno popchnęła. Ja popełniłam błąd bo się nie odsunęłam tylko stanęłam mocno na nogach i wtedy dostałam z otwartej ręki. Już wcześniej zdarzało się, że mnie popychała albo dosyć mocno dotykała do twarzy wykrzykując, że mam iść do siebie. Absolutnie nie podnosiłam głosu. Nie potrzebuję tego robić. Poza tym uważałam, że to jest osoba po udarze, nieszczęśliwa i tęskniąca za wnukami, rozżalona, że nie jest już sprawna więc jej bardzo współczułam i chciałam jej ułatwić życie. Byłam bardzo wyrozumiała.

Offline

 

#13 2015-12-20 22:51:04

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Nie powiedziano mi, że to osoba z demencją. Poza tym pracowałam już z kobietą mającą demencję, ale to było zupełnie coś innego. Wobec mnie tamta pani wcale nie była agresywna (chociaż moja poprzedniczka podobno miała z nią piekło).
Moja podopieczna (według tego co mi firma przekazała) jest po udarze i ma lekki niedowład prawej strony ciała. I to jest prawda. O tym, że bierze leki na depresję, schizofrenię i przeciw agresji to nikt nie wspomniał.

Offline

 

#14 2015-12-20 23:04:54

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

Nie powiedziano mi, że to osoba z demencją. Poza tym pracowałam już z kobietą mającą demencję, ale to było zupełnie coś innego. Wobec mnie tamta pani wcale nie była agresywna (chociaż moja poprzedniczka podobno miała z nią piekło).
Moja podopieczna (według tego co mi firma przekazała) jest po udarze i ma lekki niedowład prawej strony ciała. I to jest prawda. O tym, że bierze leki na depresję, schizofrenię i przeciw agresji to nikt nie wspomniał.

No i wszystko jasne !
Sparaliżowana frustratka.
moja Kristin( aktualna pdp) też tak ma, więc jestem uważna.
Schozofrenia to już by byla totlna przesada i chyba nikt nie trafił na taką pdp. Mam nadzieję.
Depresję to Niemcy maja od urodzenia, a agresja to częsta cecha obecnej ludzkości.
Nie daj dziecku na wolę , to co zobaczysz i poczujesz?
tak , tak dziecięcą formę agresji.
Ot taki ten świat teraz .
Zapłaciłaś bolesne i upokarzające frycowe i na tym koniec.
Ale od tego się nie umiera, więc glowa do gory i do przodu.
Hejka smile

Offline

 

#15 2015-12-21 11:13:26

Monika26
Member
Zarejestrowany: 2015-05-06
Posty: 44

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola, Kochana,
jak przeczytałam Twój post, to miałam podobną sytuację.

Obecnie jestem na stelli, gdzie moja pdp ma demencję. Na początku było ok, jednak już po 3 dniach zaczęła być bardzo agresywna. Biła mnie przy ubieraniu, przy mierzeniu ciśnienia był koszmar.  A do tego doszła agresja w nocy... masakra..
Zgłosiłam wszystko synowi od początku.

Nic to nie dało.

Pdp nie dostaje leków na demencję, syn twierdzi, ze takich nie ma... i że jego matka i tak jest spokojna !!!

Przy kolejnym napadzie agresji, podniosła głos i powiedziałam do babki DOCH!!! że koniec z tym, że ona nie może tak itp...

Babka postawiła oczy, uspokoiła się.

Po 2 tyg. sytuacja się powtórzyła. Zadzwoniłam do koordynatora, powiedziałam, że zjeżdżam natychmiast ( jestem prawie 2 miesiące tutaj).  Synek oburzony do mnie przyleciał, powiedziałam mu, że jak tak dalej będzie to ja natychmiast wyjeżdżam.

Uwierz mi Kochana, że bałam się tej rozmowy, bo myślałam, że serio powie mi, ze w takim razie mam jechać. Bo wyjechał z tekstem, że nie nadaję się do pracy z ludźmi demencyjnymi. Byłam dla niego ostra, moja dobroć i naiwność się skończyła. Mam dosyć trudną syt. fin. i bardzo nie chciałam zjeżdżać ze zwg. na pieniadze.

Babka nie dostała żadnych leków, rozmowa z synkiem ( bo on z babką pogadał, że jest mi źle i jadę do domu). Na babkę to podziałało. Na razie już drugi tydzień jest o wielele wieleele lepiej. Zobaczymy jak to będzie, zostały mi 3 tyg.

Także Kochana, dzwoń do firmy, niech Ci pomogą i porozmawiają, bo tak dalej nie może być, wykończysz się. U mnie moja rozmowa z rodziną nic nie dawała, dopiero interwencja firmy.

Także niech koordynatorka z nimi rozmawia, powiedz koordyntorce i rodzinie, że jak się nie zmieni, to Ty po prostu wyjeżdżasz stąd. Może oni się przestraszą i to Ci pomoże.

A jak sytuacja się nie zmieni, to nie ma co tutaj siedzieć, żadne pieniądze nie są warte Naszego zdrowia psychicznego i fizycznego.

Życzę Ci dużo odwagi Kochana!!!!

Pozdrawiam cieplutko

Offline

 

#16 2015-12-21 14:04:21

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 402

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

jak jest trudno, a rodzina nie bardzo chce słuchać najlepiej poinformować agencję i niech oni to wyjaśnią z rodziną
na takim miejscu można się tylko wykończyć psychicznie, a przecież najważniejsze jest nasze zdrowie

Offline

 

#17 2015-12-22 11:36:51

Monika26
Member
Zarejestrowany: 2015-05-06
Posty: 44

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola,
jak tam Sytuacja się przedstawia ?
Była interewencja koordynatora?

Offline

 

#18 2015-12-28 11:06:14

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Kochani, od tamtej pory działo się tak wiele, że nie miałam ani sekundy oddechu. Same przygody. Nawet nie wiem jak to przetrzymałam. Następnego dnia rano przyjechał koordynator. Porozmawiał z rodziną. Do mnie tylko wpadł i powiedział, że przyjedzie po mnie żeby mnie zawieźć na dworzec (za kilka godzin). Rodzina zawiozła gdzieś babcię i zniknęła. Nie mogłam tam siedzieć więc pożegnałam się z żoną wnuka mieszkającego obok i wyszłam. Szłam kilka kilometrów w trakcie, których szok mi zelżał. Dotarłam do dworca i tam czekałam pół dnia na autobus. W tym czasie firma zaproponowała mi drugą ofertę. Podróż 9 godz. Dotarłam na miejsce rano. Pani miała być przemiła itp. Okazało się, że to arystokratka, która przemieściła się chyba w czasie. Pomyślałam sobie nawet, że może się czegoś nowego nauczę. Niestety, nikt tej pani nie poinformował, że przyjedzie nowa opiekunka. Słyszałam na własne uszy jak jej było żal, że ulubiona opiekunka wyjeżdża (była u niej tydzień i rodzina postanowiła się jej pozbyć). Opiekunka zdążyła mi co nieco opowiedzieć o pracy w tym domu. Podopieczna również była agresywna (widzialam na własne oczy czarnego siniaka u opiekunki). Madam, gdy mnie zobaczyła dostała jakiegoś szoku. Usłyszałam, że jestem lumpen, heksa i będzie wzywać policai. Synowie byli zdziwieni, musieliśmy wyjść z domu bo pani nie mogła się uspokoić. Firma na mój telefon z prośbą o pomoc stwierdziła, że ze mną coś jest nie tak bo to już druga oferta, która nie wypala. Kazali mi natychmiast wracać i uśmiechać się do podopiecznej. Suma, sumarum przyjechał lekarz i pani trafiła do psychiatryka.

Wieczorem dostałam następną ofertę. Tym razem opis był w postaci smsa. Powiedziałam, że nie mogę dźwigać. Dwoje ludzi leżących, niby pielęgniarki przychodzą codziennie, ludzie mili, wszyscy będą mi pomagali. Owszem, rodzina bardzo miła ale nie wiem dlaczego ale ja ledwo żyję. Okazało się, że informacja o pielęgniarkach jest wyssana z palca. Babcia leży z potężnymi przykurczami, odżywiana jest enegidrinkami i kroplówką. Nie potrafię opisać z jakim strasznym trudem zmieniam pampersa. Dzisiaj miała jechać do tagespflege i miałam ją przebrać: zmiana podkoszulka swetra, spodni, ubranie skarpet i zmiana pampersa wcześniej. Zmieniłam pampersa i próbowałam ją przebrać zgodnie ze sztuką przebierania jaką do tej pory stosowałam. Niestety, pani ma tak straszne przykurcze, że jej ciało jest jak wyrzeźbione z drewna, każdy ruch ciałem to dla niej potężny ból (dla mnie nadludzki wysiłek). W końcu przyjechał pielęgniarz i ja mu mówię, że próbowałam ją przebrać ale jestem za słaba. Zrobił to a ja mu pomagałam. Młody, zbudowany, silny, wysoki mężczyzna a i tak się umordował i potrzebował pomocy. Babcia już pojechała, będzie do 15. Do tegespflege będzie jeździła 3 razy w tygodniu.

Dziadek też leżący z okropnymi odleżynami i przywidzeniami. Pierwsza noc to wstawanie do niego co pół godziny. Następne trochę lepsze. Powiedział rodzinie, że ta opiekunka nie dała mu spać tylko ciągle mu zmieniała pampersy wink
Firma nie powiedziała mi, że dziadek ma chorobę zakaźną.

W domu jest tak okropny brud, że nie wiem w co ręce włożyć. Wcześniej był tu bardzo młody chłopak i wcale nie sprzątał. Zaczęłam porządki od łazienki.

Nie wiem jak długo zdrowie mi pozwoli. W sumie jest ogromny plus, bo żadne z dziadków mi nie ucieka na schody ani na ulicę i raczej żadne z nich mnie nie uderzy.

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam

Offline

 

#19 2015-12-28 11:48:54

krycha62
Member
Zarejestrowany: 2015-09-10
Posty: 66

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Alojola,   Wracaj do domu. Zmień agencje. Widocznie mają gówniane oferty i w gówna cie pakują. Żadne pieniądze nie są warte takiego popychania człowiekiem. I nie daj sobie wmówić ze to z tobą jest coś nie tak. Jak pracuję tyle lat to takie 3 gówna pod rząd mi się nie trafiły.

Offline

 

#20 2015-12-28 12:50:02

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Straszyła mnie kierowniczka z tej firmy, że jeśli zerwę umowę to zapłacę karę 2 tys. Na razie tyle nie zarobiłam, bo nie minął jeszcze miesiąc pracy a poza tym nie nadszedł czas wynagrodzenia.

Odnośnie pielęgniarek, rodzina bardzo się zdziwiła, że mają przychodzić pielęgniarki. Nie było tu żadnej pielęgniarki, jedynie przyszedł pielęgniarz, żeby podłączyć babci kroplówkę (oczywiście powiedział, że ja mam igłę wyjąć z ciała gdy kroplówka się skończy).

Mam nadzieje, że ta ranka, którą dzisiaj odkryłam na ręce to nie zarażenie od dziadka. Wszystko robię w rękawiczkach ale zauważyłam, że są za krótkie (sięgają tylko do końca dłoni i tam właśnie dzisiaj coś zauważyłam).

Ostatnio edytowany przez alojola (2015-12-28 12:51:34)

Offline

 

#21 2015-12-28 13:11:23

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Mozesz to co opisalas w postach skopiowac i wyslac do Berlina,zajma sie ta firemka.Podaj im telefony do dziadkow i rodziny,zadzwonia z pewnoscia.Do odlezyn MUSI PRZYCHODZIC Pflegedienst ,do kroplowki TEZ I NIE WYOBRAZAM SOBIE TEJ PRACY BEZ CODZIENNEJ POMOCY PRZY TOALECIE1Jak TTy ich dasz rade wykapac? Chcesz to cierp,ale masz tez wybor!Pani Timm lub oddzialy tej instytucji powstaly wlasnie po to aby opiekunki czyli pomoce domowe mialy prawo zjechac i dostac wynagrodzenie,to nie Polska!!!!!!!!!!!!!!!!!!! http://www.pogranicze.de/mieszkac-w-nie … racownikow   dzwon meliluj i nie daj sie zastraszyc!!!!!!!!!!!!!!!  obejrzyj to https://www.youtube.com/watch?v=7Samn6qKKSo

Offline

 

#22 2015-12-28 14:00:08

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola
Serdecznie współczuje .
Jednym słowem twoja agencja ma do zaproponowania same miny .

Offline

 

#23 2015-12-28 16:42:24

Basia77
Member
Zarejestrowany: 2013-08-17
Posty: 165

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

Straszyła mnie kierowniczka z tej firmy, że jeśli zerwę umowę to zapłacę karę 2 tys. Na razie tyle nie zarobiłam, bo nie minął jeszcze miesiąc pracy a poza tym nie nadszedł czas wynagrodzenia.

Odnośnie pielęgniarek, rodzina bardzo się zdziwiła, że mają przychodzić pielęgniarki. Nie było tu żadnej pielęgniarki, jedynie przyszedł pielęgniarz, żeby podłączyć babci kroplówkę (oczywiście powiedział, że ja mam igłę wyjąć z ciała gdy kroplówka się skończy).

Mam nadzieje, że ta ranka, którą dzisiaj odkryłam na ręce to nie zarażenie od dziadka. Wszystko robię w rękawiczkach ale zauważyłam, że są za krótkie (sięgają tylko do końca dłoni i tam właśnie dzisiaj coś zauważyłam).

Dzwoń do tego Berlina i daj sobie spokój z tą gównianą agenturą .

Też ostatnio miałam przeboje - Stella na którą pojechałam na zastępstwo nie wypaliła bo zabrali tego samego dnia babkę do szpitala , siedziałam 1,5 dnia z opiekunką czekając na decyzje - Babka wraca do domu czy zostaje... raz wychodzi , za 2 godziny jednak nie wychodzi.
Kiedy już w końcu zdecydowali ,że ze stelli nici i babka zostaje w szpitalu , zaproponowali mi inną stelle- Małżeństwo z parkinsonem i demencją na 2 miesiące .
Kiedy się nie zgodziłam jakaś gówniara z biura na mnie nawrzeszczała i spytała - Za co oczekuje Pani wynagrodzenia ?
Wynagrodzenia za swój czas , który poświęciłam tej agenturce nie będzie , bo przecież nic nie robiłam ....
Echh  ,ale jednak kupili mi bilet na busa tego samego dnia - Dzięki Bogu .
Nie wmawiaj sobie ,że z Tobą coś nie tak - Agencje masz do dupy , mają same ciężkie przypadki pewnie .
Życzę wytrwałości bo z jednej strony wiem jak to jest kiedy boisz się powiedzieć ,że wracasz bo masz tą zakichaną umowę ...
Pozdrowionka:)

Offline

 

#24 2015-12-28 16:56:28

Basia77
Member
Zarejestrowany: 2013-08-17
Posty: 165

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

Straszyła mnie kierowniczka z tej firmy, że jeśli zerwę umowę to zapłacę karę 2 tys. Na razie tyle nie zarobiłam, bo nie minął jeszcze miesiąc pracy a poza tym nie nadszedł czas wynagrodzenia.

Odnośnie pielęgniarek, rodzina bardzo się zdziwiła, że mają przychodzić pielęgniarki. Nie było tu żadnej pielęgniarki, jedynie przyszedł pielęgniarz, żeby podłączyć babci kroplówkę (oczywiście powiedział, że ja mam igłę wyjąć z ciała gdy kroplówka się skończy).

Mam nadzieje, że ta ranka, którą dzisiaj odkryłam na ręce to nie zarażenie od dziadka. Wszystko robię w rękawiczkach ale zauważyłam, że są za krótkie (sięgają tylko do końca dłoni i tam właśnie dzisiaj coś zauważyłam).

Przy tak chorych osobach dobry płyn do dezynfekcji rąk i porządne rękawiczki muszą być i masz prawo tego żądać . W
końcu to Twoje zdrowie i masz je tylko jedno !

Offline

 

#25 2015-12-28 17:06:32

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Właśnie napisałam wypowiedzenie. Jutro wysyłam do firmy. Oczywiście firma zabezpieczyła się miesięcznym okresem wypowiedzenia. O rękawiczkach powiem jutro rodzinie (żeby kupili dłuższe). Kurcze, dzisiaj rodzina nie mogła przyjechać a ja zauważyłam, że skończyły się długie podkłady dla nich i leki dla dziadka. W chwili, gdy dostanę od nich wynagrodzenie (może dostanę) napiszę tu nazwę tej firmy. Jeszcze sprawdzę czy mnie nie będą mogli z tego powodu nękać.

Kochane, dzięki za linki, zaraz będę czytała.

Offline

 

#26 2015-12-28 17:23:35

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

urszula47, kąpanie nie wchodzi w grę, myję ich myjkami i mokrymi chusteczkami, co przy rzadkich stolcach jest koszmarne. Koszmarem fizycznym jest również odwrócenie tych osób na bok, żeby się w ogóle dostać do tych części ciała. Pani jest przykurczona i sztywna, leży na jednym boku z podkulonymi nogami, mam wrażenie, że jest wyrzeźbiona z drewna, niestety, to nie drewno i każdy ruch wprawia panią w okropny ból. Ja jestem drobną osobą, mam 58 lat. Chciałabym, żeby ta pani prezes, która tak sobie na mnie używała jeden raz przewinęła jedną z tych osób.

Ps. Płyn do odkażania używam.
Rodzina podopiecznych jest bardzo miła, mąż tej pani, jeśli ma czas przyjechać, raz na dzień jest w stanie podciągnąć dziadka do góry na łóżku. Jeśli nikogo w domu nie ma, muszę to robić sama. Pani nie może  pomagać przy toalecie ponieważ robi jej się niedobrze na widok ekstrementów.

Offline

 

#27 2015-12-28 17:53:47

Basia77
Member
Zarejestrowany: 2013-08-17
Posty: 165

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

urszula47, kąpanie nie wchodzi w grę, myję ich myjkami i mokrymi chusteczkami, co przy rzadkich stolcach jest koszmarne. Koszmarem fizycznym jest również odwrócenie tych osób na bok, żeby się w ogóle dostać do tych części ciała. Pani jest przykurczona i sztywna, leży na jednym boku z podkulonymi nogami, mam wrażenie, że jest wyrzeźbiona z drewna, niestety, to nie drewno i każdy ruch wprawia panią w okropny ból. Ja jestem drobną osobą, mam 58 lat. Chciałabym, żeby ta pani prezes, która tak sobie na mnie używała jeden raz przewinęła jedną z tych osób.

Ps. Płyn do odkażania używam.
Rodzina podopiecznych jest bardzo miła, mąż tej pani, jeśli ma czas przyjechać, raz na dzień jest w stanie podciągnąć dziadka do góry na łóżku. Jeśli nikogo w domu nie ma, muszę to robić sama. Pani nie może  pomagać przy toalecie ponieważ robi jej się niedobrze na widok ekstrementów.

Ciekawe czy na widok swoich ekstrementów nie robi jej się przypadkiem niedobrze ?
I co będą czuli ludzie , którzy kiedyś będą wycierać eksterementy tej Pani heheh
Jak miesiąc wypowiedzenia to domyślam się jak to firma  -   Przy  normalnej umowie zleceniu są dwa tyg wypowiedzenia .

Offline

 

#28 2015-12-28 20:32:09

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

No właśnie. Jestem pewna, że z tej firmy już nigdy nie pojadę.

Offline

 

#29 2015-12-28 20:59:37

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

No właśnie. Jestem pewna, że z tej firmy już nigdy nie pojadę.

Ten koszmar pora zakończyć i to jak najprędzej. Nie masz czego się obawiać,udokumentuj jeśli możesz swoją aktualną sytuację. Porób zdjęcia,filmiki etc...Może się przydać.Nikt nie ma prawa Cię straszyć! Nie bój się korzystać z pomocy.Skontaktuj się z biurem Sylwi Timm i to jak najszybciej.Ona jest dobra w te" klocki".
To co ta agencja wyrabia woła o pomstę do nieba! Trzymaj się alojola. Nie wiem czy ta agencja to polska? Jeśli mogę Ci pomóc,to jestem w Polsce...

Offline

 

#30 2015-12-28 21:08:00

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

urszula47 napisał:

dzwon meliluj i nie daj sie zastraszyc!!!!!!!!!!!!!!!  obejrzyj to https://www.youtube.com/watch?v=7Samn6qKKSo

Tego się nie da na trzeźwo oglądać - to poniżająca rzeczywistość i tak sobie wszyscy gówno z tego robią ,to według mnie najgorsze

Offline

 

#31 2015-12-28 21:21:58

ariana123
Member
Zarejestrowany: 2013-05-23
Posty: 83

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

do alojola
Zrób zdjęcia,nagraj filmiki -podopieczni,warunki,jeśli gdzieś jest dokumentacja medyczna-sfotografuj.Uwierz mi,przyda Ci się to na wypadek problemow z wypłatą,tudzież innych...   Moja koleżanka zjechała z koszmarnej Stelli gdzie nie dzialał piec,nie bylo ciepłej wody,podopieczna biła opiekunki-mimo straszenia wysokimi karami pojechała do domu,wczesniej alarmujac firme,koordynatora.  Jak usłyszeli,ze wszystko sfotografowala,sfilmowała-dali jej spokój ze straszeniem,niech się cieszą jeszcze ,że ich nie pozwała o odszkodowanie za szkody moralne! To co opisujesz nadaje sie do  wypowiedzenia ze skutkiem natychmiastowym! Dwoje ludzi leżących,w takim stanie! To rażące niedbalstwo ze strony rodziny i miejscowego lekarza!  I domyślam się co to za firma po opisie jak przebiegała rozmowa z panią prezes....

Offline

 

#32 2015-12-28 22:01:13

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

ariana123 napisał:

do alojola
Zrób zdjęcia,nagraj filmiki -podopieczni,warunki,jeśli gdzieś jest dokumentacja medyczna-sfotografuj.Uwierz mi,przyda Ci się to na wypadek problemow z wypłatą,tudzież innych...   Moja koleżanka zjechała z koszmarnej Stelli gdzie nie dzialał piec,nie bylo ciepłej wody,podopieczna biła opiekunki-mimo straszenia wysokimi karami pojechała do domu,wczesniej alarmujac firme,koordynatora.  Jak usłyszeli,ze wszystko sfotografowala,sfilmowała-dali jej spokój ze straszeniem,niech się cieszą jeszcze ,że ich nie pozwała o odszkodowanie za szkody moralne! To co opisujesz nadaje sie do  wypowiedzenia ze skutkiem natychmiastowym! Dwoje ludzi leżących,w takim stanie! To rażące niedbalstwo ze strony rodziny i miejscowego lekarza!  I domyślam się co to za firma po opisie jak przebiegała rozmowa z panią prezes....

Masz racje i dobrze radzisz .To jest jakis horror i bezdusznosc rodziny oraz zasranej firmy,krora ma w dupie tych ludzi i opiekunke!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nie podejmuje sie opieki gdzie nie ma pomocy sluzb medycznych przy tak ciezko chorym jednym pdp ,a tu jest dwojka.Zglos to tak jak Ula radzi i porob zdjecia.Dzwon tez z domowego do swoich zeby byl dowod iz tam jestes.

Offline

 

#33 2015-12-29 08:57:35

ariana123
Member
Zarejestrowany: 2013-05-23
Posty: 83

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

https://www.youtube.com/watch?v=7Samn6qKKSo
Ula,filmik genialny-demaskuje kłamstwa i matactwa firm działających w DE.
Pracowałam kiedyś dla jednej z nich za 950 eu,rodzina placiła za mnie 2400 eu!
Jechałam do babci,w pakiecie dostałam dziadka....

Offline

 

#34 2015-12-29 09:35:58

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Agencje często naginają prawo,wykorzystują niewiedzę opiekunek ,paraliżują karami. Umowy-zlecenia wbrew pozorom nie są trudne w sprawach sądowych.Często boimy się kosztów,rezygnujemy z walki o swoje, a to utwierdza potencjalnych pracodawców,że mogą z nami robić co chcą.Mogą zastraszać,poniżać,manipulować.
" Umowa zlecenie uregulowana jest w kodeksie cywilnym. Taka umowa nazywana jest "umową starannego działania". Mówi zazwyczaj o usłudze, którą zleceniobiorca zobowiązuje się wykonać na rzecz zleceniodawcy. W przeciwieństwie do umowy o dzieło, osoba podejmująca się pracy na umowę zlecenie, nie jest odpowiedzialna, za ostateczny efekt swojej pracy. Zatrudniony otrzymuje określone wynagrodzenie, ale umowa zlecenie może być odpłatna lub nieodpłatna. Jeśli jednak z umowy nie wynika, że przyjmujący zlecenie ma je wykonać za darmo, to za pracę należy się wynagrodzenie.
Pracujący na podstawie umowy zlecenie może wymagać od szefa, aby zapewnił mu bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Od wynagrodzenia, które wypłaca zleceniodawca, naliczane są składki ZUS. Pokrywa je zleceniodawca. Zleceniobiorca może wykonywać swoją pracę samodzielnie lub z pomocą innych, samodzielnie ustala terminy i miejsce wykonywania obowiązków, może też być zastępowany przez kogoś innego.

Zleceniobiorca odpowiada całym swoim majątkiem za ewentualne szkody wyrządzone zleceniodawcy czy osobom trzecim."

"Umowa zlecenia może być w każdej chwili wypowiedziana przez każdą ze stron. Jeżeli umowę wypowiada zleceniodawca, powinien pokryć poniesione przez zleceniobiorcę podczas wykonywania zadań wydatki. Kiedy umowa jest odpłatna, powinien wypłacić odpowiednią do wykonanej pracy pensję. Jeśli umowę odpłatną wypowiada zleceniobiorca i nie podaje ważnego powodu, zlecający może zażądać pokrycia ewentualnych szkód, które może ponieść w związku z zerwaniem umowy."  http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,748 … cenie.html
Przestańmy się bać !

Offline

 

#35 2015-12-29 09:39:26

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

ariana123 napisał:

https://www.youtube.com/watch?v=7Samn6qKKSo
Ula,filmik genialny-demaskuje kłamstwa i matactwa firm działających w DE.
Pracowałam kiedyś dla jednej z nich za 950 eu,rodzina placiła za mnie 2400 eu!
Jechałam do babci,w pakiecie dostałam dziadka....

Częsty model... jedno do opieki a drugie gratis.
I te 950 euro... "Oferujemy wysokie zarobki do 1000 euro " Nóż się w kieszeni otwiera...

Offline

 

#36 2015-12-29 10:01:55

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

"....Zleceniobiorcy nie łączy ze zleceniodawcą stosu­nek pracy. Nie podlega on jego poleceniom co do sposobu wykonywania pracy ani sankcjom prze­widzianym w prawie pracy. Nie pracuje również w przyjętych normach czasu pracy. Co do zasady, zleceniobiorca powinien sam wyko­nać zlecenie."...

"...Zleceniodawca powinien zapewnić wykonawcy swobodę co do sposobu realizowania zamówienia.

Nie może wymagać od zleceniobiorcy podległości, gdyż są oni równorzędnymi podmiotami stosunku cywilnoprawnego..."
http://kadry.infor.pl/kadry/inne_formy_ … iazki.html

Offline

 

#37 2015-12-29 10:15:30

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

krystynka napisał:

"....Zleceniobiorcy nie łączy ze zleceniodawcą stosu­nek pracy. Nie podlega on jego poleceniom co do sposobu wykonywania pracy ani sankcjom prze­widzianym w prawie pracy. Nie pracuje również w przyjętych normach czasu pracy. Co do zasady, zleceniobiorca powinien sam wyko­nać zlecenie."...

"...Zleceniodawca powinien zapewnić wykonawcy swobodę co do sposobu realizowania zamówienia.

Nie może wymagać od zleceniobiorcy podległości, gdyż są oni równorzędnymi podmiotami stosunku cywilnoprawnego..."
http://kadry.infor.pl/kadry/inne_formy_ … iazki.html

Wiec smieciowka w opiece calodobowej to sciema i tyle.Caly ten interes to wielkie oszustwo.

Offline

 

#38 2015-12-29 10:29:56

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

urszula47 napisał:

krystynka napisał:

"....Zleceniobiorcy nie łączy ze zleceniodawcą stosu­nek pracy. Nie podlega on jego poleceniom co do sposobu wykonywania pracy ani sankcjom prze­widzianym w prawie pracy. Nie pracuje również w przyjętych normach czasu pracy. Co do zasady, zleceniobiorca powinien sam wyko­nać zlecenie."...

"...Zleceniodawca powinien zapewnić wykonawcy swobodę co do sposobu realizowania zamówienia.

Nie może wymagać od zleceniobiorcy podległości, gdyż są oni równorzędnymi podmiotami stosunku cywilnoprawnego..."
http://kadry.infor.pl/kadry/inne_formy_ … iazki.html

Wiec smieciowka w opiece calodobowej to sciema i tyle.Caly ten interes to wielkie oszustwo.

Otóż to Ula,otóż to... Dokładnie tak jak mówisz "wielkie oszustwo"...

Offline

 

#39 2015-12-29 10:46:45

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola
telefony do firmy nie wystarczą, po nich zadnego znaczącego sladu nie będzie.
Pisz do firmy maile, z nich się tak łatwo firma nie wykręci . Stanowia dowód kontaktów z firmą.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2015-12-29 10:48:19)

Offline

 

#40 2015-12-29 15:08:06

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

No, obrobilam sie odrobinkę i usiadłam na chwilę. Ależ mnie wszystko boli. Wczoraj napisałam wypowiedzenie, wysłałam je przez znajomych jadących do Polski. Niestety, pocałowali klamkę. Firma od 23 grudnia 2013r. ma świąteczne wolne. W związku z tym wysłałam
pocztą elektroniczną, oczywiście razem z obszernym uzasadnieniem. Dzisiaj dzwoniłam na komórkę osoby, która wcześniej się ze mną kontaktowała ale nie odbiera, również nie oddzwania. Chciałam to wypowiedzenie wysłać faxem ale okazuje się, że firma nie ma faxu.

Naczytałam się trochę i podniosło mnie na duchu to, że ktoś mnie czyta i kogoś to ruszyło.

Rano namoczyłam nieduże zasłony (4 sztuki) i gdy je wkładałam do pralki to musiałam zrobić zdjęcie wody jaka  po nich została (nie mogłam się powstrzymać).

Offline

 

#41 2015-12-29 15:54:34

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Poczytaj troche forum ,nie Ty pierwsza masz przeboje .Po prostu trzeba byc bardzo ostrozna i zabezpieczyc sie podpisujac umowe .Atakze rodzinom od poczatku tlumaczyc jak krowie na rowie,ze przy 3 Pflegestuffe musi byc ktos do pomocy. http://www.opiekunki-forum.pl/viewtopic.php?id=609  mozesz kliknac na niebieskim pasku Szukaj i wpisac np nazwe firmy z ktora jestes ,moze cos ciekawego wyskoczy?  A tu masz informacje na temat zakresu obowiazkow pomocy domowej z funkcja opieki ,nie mylic z opiekunka! My jestesmy tylko pomoca domowa czyli Haushaltshilfe .Na stronie masz napis Dadei herunteladen,czyli zapisz plik.Wydrukuj to i na 8 stronie masz obowiaztki Twoje i wyznaczone tzw behandlungspflege  czyli opieka medyczna .Ostatnio pokazala znajoma rodzince i odpuscili sobie zmiany opatrunkow przez nia.

Offline

 

#42 2015-12-29 18:30:17

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

urszula47 napisał:

Wiec smieciowka w opiece calodobowej to sciema i tyle.Caly ten interes to wielkie oszustwo.

Wszyscy lub prawie wszyscy o tym wiedzą. Tak samo - te kary umowne, obowiązki bliżej nie sprecyzowane...itd.
Wystarczy, że opis stanu PDP będzie niezgodny z opisem zlecenia i już cała umowa trafia do kosza.
Firmy liczą na nasz strach, podparty dziesiątkami paragrafów ( nikt ich nawet nie sprawdzi czy istnieją).
Nikt tylko nie wie co dalej z tym fantem zrobić, bo to zabrnęło za daleko

Offline

 

#43 2015-12-29 18:56:26

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Dostałam odpowiedź na moje wypowiedzenie. Tą odpowiedzią jest informacja, że skontaktuje się ze mną pracownica firmy. Niedość, że nie skontaktowała się, to jeszcze nie odbiera ode mnie telefonów.

Offline

 

#44 2015-12-29 19:12:12

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1676

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

Dostałam odpowiedź na moje wypowiedzenie. Tą odpowiedzią jest informacja, że skontaktuje się ze mną pracownica firmy. Niedość, że nie skontaktowała się, to jeszcze nie odbiera ode mnie telefonów.

Nie daj się zastraszyć. Mogą probować Cię zatrzymać, ale Twoje wypowiedzenie ma moc prawną i nie mogą Ci nic zrobić. Minie termin wypowiedzenia i wyjeżdżasz. finito!

Offline

 

#45 2015-12-29 20:25:23

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

Dostałam odpowiedź na moje wypowiedzenie. Tą odpowiedzią jest informacja, że skontaktuje się ze mną pracownica firmy. Niedość, że nie skontaktowała się, to jeszcze nie odbiera ode mnie telefonów.

To jakaś farsa ! Ta odpowiedź to wygenerowana automatycznie czy jak? Piszesz,że firma ma przerwę świąteczną...dziwne,bo w Polsce wszyscy wrócili do pracy po świętach.A telefony alarmowe? W każdej firmie takowe funkcjonować powinny.
Alojola,Ty sprawdź tą firmę po nazwie tak jak radziła koleżanka...

Offline

 

#46 2015-12-29 20:57:30

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Przed chwila zadzwoniła do mnie pracownica firmy. Jutro mam otrzymać informacje czy będzie ktoś przychodził do zmiany pampersów. Oczywiście umowę nadal chcę rozwiązać. Jeśli mnie uszanują to najwyżej spiszemy nową umowę. Na wszelki wypadek już nigdy nie podpiszę umowy na dłuższej niż miesiąc.


Odnośnie tej pierwszej historii od której zaczęłam z Wami spotkanie to okazało się, że pani też trafiła do szpitala. Rodzina kompletnie nie umiała sobie z nią poradzić. Sporo ostatnio przeżyłam i oprócz zmęczenia czuję się bardziej doświadczona.

Offline

 

#47 2015-12-29 20:59:02

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

copyfield napisał:

urszula47 napisał:

Wiec smieciowka w opiece calodobowej to sciema i tyle.Caly ten interes to wielkie oszustwo.

Wszyscy lub prawie wszyscy o tym wiedzą. Tak samo - te kary umowne, obowiązki bliżej nie sprecyzowane...itd.
Wystarczy, że opis stanu PDP będzie niezgodny z opisem zlecenia i już cała umowa trafia do kosza.
Firmy liczą na nasz strach, podparty dziesiątkami paragrafów ( nikt ich nawet nie sprawdzi czy istnieją).
Nikt tylko nie wie co dalej z tym fantem zrobić, bo to zabrnęło za daleko

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o jedno...kasę.
Dla naszego rządu jest to wygodne,pieniądze wydajemy w kraju. Dla Niemców też wygodnie,przymykają oko i wykorzystują luki w prawie.
W prawie niemieckim nie ma takiej formy pracy 24/24 (oficjalnie) .Legalna umowa opiekunki z rodziną niemiecką oznacza pracę 38,5 godziny tygodniowo.Kiedy ktoś potrzebuje opieki całodobowej,musiałby zatrudnić kilka opiekunek a to już koszt niemały,zważywszy,że płaca minimalna w Niemczech Wsch.to 8 euro na godz. a w zachodnich to już 9 e/h.
Według niemieckiego prawa pracy,osoby oddelegowane,wysyłane za granicę powinny otrzymywać płacę minimalną.A tymczasem zarobki są rzędu 1000-1200 euro.
Nie wspomnę o tych niższych. Za 1000 euro- full serwis wink !
Jasne,że umowa zlecenie to ściema...

Wybrnąć pewnie się da z tej sytuacji, ale do "tanga trzeba dwojga". ..

Offline

 

#48 2015-12-29 21:05:59

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Szukałam informacji o tej firmie w linku podanym przez koleżankę ale nie ma śladu. Teraz dokładniej przejrzę informacje w googlach. Przed wyjazdem szukałam informacji ale było tego bardzo niewiele. Firmę poleciła mi koleżanka. Ona też miała ciężko ale nie miała takich cyrków. Spotkałam również kobiety na dworcu w Niemczech, które pracują w tej firmie i też mówiły, że mają ciężkie zlecenia ale o koordynatorze na terenie tego miasta nie mówiły źle. Zresztą ja też. Problem dotyczył oddziału w Polsce. Po dzisiejszym telefonie trochę we mnie wstąpiła nadzieja.

Martwi mnie jeszcze dziadek, którym się opiekuję bo ma przywidzenia i bardzo mało je a dzisiaj to już wyjątkowo mało zjadł na obiad. Zgłaszałam rodzinie ale twierdzą, że jeśli pije piwo bezalkoholowe to nie jest tragicznie bo ono ma swoje kalorie.

Ostatnio edytowany przez alojola (2015-12-29 21:06:58)

Offline

 

#49 2015-12-29 22:29:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

krycha ja miałam dwa gówna pod rząd się trafiły ale to z różnych firm.:-)))) jakaś zła passa :-))) ta dzisiejsza firma miała mi znaleźć niby właśnie jakieś zlecenie na już ale ja pierdolę... brać właśnie podopiecznego od którego ktoś ucieka... bo przecież to raczej takie zlecenia są na już... szkoda gadać. kazali mi czekać u tej pojebanej podopiecznej. czekać na co? i co robić czekając? - coś pomóc mówiła pani z telefonu alarmowego. pomóc to ja mogę wdzięcznej i potrzebującej kobiecie a nie wiedźmie co myśli, że sobie służkę do domu sprowadziła i jeszcze jezdzi po mnie, że do jej auta się nie zmieszczę i po jej schodach nie dam rady chodzić. chciałam to w ogóle nagrać, ale jej pojebana sprzątaczka zauważyła, że telefon mam włączony.... jak o 11 napisałam, że jadę do domu ( pomimo gróźb pani na telefonie alarmowym, że nie mogę zjechać dopóki ona mi nie pozwoli ) nikt się więcej nie odezwał. a firma nazywa się akces. i piszmy może z nazwami. żeby było wiadomo. firma po moim ostatnim smsie się nie odeezwała.


krycha62 napisał:

Alojola,   Wracaj do domu. Zmień agencje. Widocznie mają gówniane oferty i w gówna cie pakują. Żadne pieniądze nie są warte takiego popychania człowiekiem. I nie daj sobie wmówić ze to z tobą jest coś nie tak. Jak pracuję tyle lat to takie 3 gówna pod rząd mi się nie trafiły.

Offline

 

#50 2015-12-29 22:38:46

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

ale jak czytam tu wasze historie to moja to pikuś. ale i tak się poryczałam. jak człowiek zmęczony podróżą a tu jeszcze takie chamstwo... szkoda gadać. niektórzy mówią o kaczyńskim, że to nowy hitlerek- teraz więc niesmaczny żart- może on zrobi z tymi dziadkami porządek ;-)))) i odda nam opiekunkom za wyrządzone krzywdy fizyczne, psychiczne i moralne ich złoto i brylanty...

Offline

 

#51 2015-12-29 22:40:51

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Znam tę firmę. Moja koleżanka, gdy przeczytała umowę od razu od nich uciekła.

Offline

 

#52 2015-12-30 10:19:57

ariana123
Member
Zarejestrowany: 2013-05-23
Posty: 83

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

z facebooka
W dniu 30 listopada 2015 roku przedstawiciele naszej firmy wzięli udział w roboczym spotkaniu zorganizowanym w Opolu przez Panią Europoseł Danutę Jazłowiecką, wiceprzewodniczącą Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych. Inicjatorkami spotkania były opiekunki w Niemczech, delegowane przez różne polskie firmy do opieki nad seniorami, skupione na Facebooku w zamkniętej grupie dyskusyjnej „opieka bez cenzury”. Ponadto obecni byli i zabierali głos przedstawiciele Sekcji Agencji Opieki (SAO) działającej w ramach Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ), Inicjatywy Mobilności Pracy (IMP) oraz Okręgowego Inspektoratu Pracy (OIP) w Opolu.
Opiekunki w Niemczech przedstawiły pakiet problemów związanych ze swoją pracą, które powinny być uregulowane:

czas pracy,
płatność za nadgodziny,
regulacje dotyczące czasu wolnego,
formularze A1 i karty EKUZ,
problem zawierania umów dopiero po przyjeździe do Niemiec,
brak informacji lub niepełne informacje o stanie zdrowia podopiecznych,
stosowanie kar umownych,
sprecyzowanie zakresu obowiązków,
zapewnienie właściwych warunków bytowych,
dostęp do internetu i telefonu w miejscu wykonywania opieki jako standard,
wartość odprowadzanych składek do ZUS,
przeprowadzanie szkoleń na koszt pracodawcy,
ustalenie obowiązków niemieckich klientów w zakresie ilości i jakości wyżywienia,
wprowadzenie rozwiązań umożliwiających opiekunom szukającym pracy ocenę rzetelności firmy.

Przedstawiciele firm delegujących poinformowali opiekunki o roli, jaka pełnią stowarzyszenia branżowe firm opiekuńczych, poruszyli aspekt przeciwdziałania pracy na czarno, zachęcali do składania skarg na nierzetelnych pracodawców z branży opiekuńczej do Komisji Etyki działającej w ramach SAZ. Zostało wyraźnie stwierdzone, że kary umowne stosowane w umowach nie mogą pełnić roli groźby wymierzonej w opiekunkę, której firma nie zapewni odpowiednich warunków wykonywania pracy w Niemczech.

Offline

 

#53 2015-12-30 11:16:30

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

http://www.funkhauseuropa.de/sendungen/ … i-100.html
"Opiekunko, broń się!

W Niemczech pracują tysiące polskich opiekunek osób chorych i seniorów. Dla jednych to wdzięczna praca, w której codzienne trudy wynagradza uśmiech podopiecznego  i godziwa zapłata. Inne traktowane są jak niewolnice, a za katorżniczą harówkę przez całą dobę nie otrzymają ani centa."

i jeszcze warto posłuchać http://www.funkhauseuropa.de/sendungen/ … ie100.html

Ostatnio edytowany przez krystynka (2015-12-30 11:25:25)

Offline

 

#54 2015-12-30 12:24:20

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

ariana123 napisał:

z facebooka
W dniu 30 listopada 2015 roku przedstawiciele naszej firmy wzięli udział w roboczym spotkaniu zorganizowanym w Opolu przez Panią Europoseł Danutę Jazłowiecką, wiceprzewodniczącą Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych. Inicjatorkami spotkania były opiekunki w Niemczech, delegowane przez różne polskie firmy do opieki nad seniorami, skupione na Facebooku w zamkniętej grupie dyskusyjnej „opieka bez cenzury”. Ponadto obecni byli i zabierali głos przedstawiciele Sekcji Agencji Opieki (SAO) działającej w ramach Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ), Inicjatywy Mobilności Pracy (IMP) oraz Okręgowego Inspektoratu Pracy (OIP) w Opolu.
Opiekunki w Niemczech przedstawiły pakiet problemów związanych ze swoją pracą, które powinny być uregulowane:

czas pracy,
płatność za nadgodziny,
regulacje dotyczące czasu wolnego,
formularze A1 i karty EKUZ,
problem zawierania umów dopiero po przyjeździe do Niemiec,
brak informacji lub niepełne informacje o stanie zdrowia podopiecznych,
stosowanie kar umownych,
sprecyzowanie zakresu obowiązków,
zapewnienie właściwych warunków bytowych,
dostęp do internetu i telefonu w miejscu wykonywania opieki jako standard,
wartość odprowadzanych składek do ZUS,
przeprowadzanie szkoleń na koszt pracodawcy,
ustalenie obowiązków niemieckich klientów w zakresie ilości i jakości wyżywienia,
wprowadzenie rozwiązań umożliwiających opiekunom szukającym pracy ocenę rzetelności firmy.

Przedstawiciele firm delegujących poinformowali opiekunki o roli, jaka pełnią stowarzyszenia branżowe firm opiekuńczych, poruszyli aspekt przeciwdziałania pracy na czarno, zachęcali do składania skarg na nierzetelnych pracodawców z branży opiekuńczej do Komisji Etyki działającej w ramach SAZ. Zostało wyraźnie stwierdzone, że kary umowne stosowane w umowach nie mogą pełnić roli groźby wymierzonej w opiekunkę, której firma nie zapewni odpowiednich warunków wykonywania pracy w Niemczech.

http://www.jazlowiecka.pl/1200/spotkani … szych.html
"Pani Poseł Jazłowiecka zwróciła uwagę, że w wielu przypadkach problemy pracowników delegowanych wynikają z braku dostępu do wiedzy i informacji. Poprosiła obecnych na spotkaniu pracodawców o położenie większego nacisku na upowszechnianie wiedzy o zasadach delegowania. Po wypowiedzi przedstawiciela OIP w Opolu na temat trudności w sprawowaniu kontroli nad pracodawcami z branży opiekuńczej ze względu na rodzaj najczęściej zawieranych umów (umowy cywilnoprawne) Pani Jazłowiecka poinformowała, że obecnie w całej Europie istnieje tendencja do regulowania zasad wykonywania pracy właśnie poprzez umowy cywilnoprawne."
https://carework.pl/opiekunki-w-niemczech-opole/
"Polska pozostawiła daleko w tyle wszystkie kraje Unii Europejskiej jeśli idzie o skalę zatrudnienia na tzw. umowach śmieciowych"
http://www.2becsr.eu/index.php?option=c … Itemid=125

Ostatnio edytowany przez krystynka (2015-12-30 12:36:36)

Offline

 

#55 2015-12-30 21:47:52

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

umowa to było tyle makulatury, że rzuciłam na nią jedynie okiem. nie podpisałam. miałam im odesłać dopiero z niemiec jak ją dokłądnie przeczytam. jakoś umowami się nie przejmuję bo umowa sobie a prawo sobie i w razie kłopotów to prawo jest górą a nie jakaś śmieszna umowa. zaskoczyło mnie, że była to pierwsza umowa, w której nie było rozpisane ile godzin mam w tygodniu pracować i rozpiska ile godzin na co poświęcać, ale olałam to bo w sumie jeśłi umowa o tym nie mówi to przecież mamy nimieckie prawo pracy. po drugie w zadaniach było wymienione mycie okien, co przekreśliłam sobie sama i napisałam obok, że zadanie nie należy do zadań opiekunki. jak ochłonę to prześledzę tą umowę. ale co ważne, jak byłam na miejscu i powiedziałam, że zjeżdżam pani na telefonie od razu spytała, czy wysłałam umowę priorytetowym. na co ja, że wogóle nie wysłałam. i że z niemiec chciałam wysłać. ta coś przeżywała, że z niemiec długo idzie. na co ja odpowiedziałam, żeby się nie przejmowała bo ja jutro będę w polsce to jej z polski wyślę umowę. co zastanawiające normalnie firma wysyła zawsze 2 egzemplarze umowy z podpisami kierownictwa. ja podpisuję i jedne egzemplarz wysyłam a drugi zachowuje dla siebie. od tej firmy dostałam dwie różne umowy po dwa egzemplarze ale na żadnym nie było podpisu i miałam wszystkie egzemplarze odesłać.

Offline

 

#56 2015-12-30 22:11:25

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

barbara.b napisał:

umowa to było tyle makulatury, że rzuciłam na nią jedynie okiem. nie podpisałam. miałam im odesłać dopiero z niemiec jak ją dokłądnie przeczytam. jakoś umowami się nie przejmuję bo umowa sobie a prawo sobie i w razie kłopotów to prawo jest górą a nie jakaś śmieszna umowa. zaskoczyło mnie, że była to pierwsza umowa, w której nie było rozpisane ile godzin mam w tygodniu pracować i rozpiska ile godzin na co poświęcać, ale olałam to bo w sumie jeśłi umowa o tym nie mówi to przecież mamy nimieckie prawo pracy. po drugie w zadaniach było wymienione mycie okien, co przekreśliłam sobie sama i napisałam obok, że zadanie nie należy do zadań opiekunki. jak ochłonę to prześledzę tą umowę. ale co ważne, jak byłam na miejscu i powiedziałam, że zjeżdżam pani na telefonie od razu spytała, czy wysłałam umowę priorytetowym. na co ja, że wogóle nie wysłałam. i że z niemiec chciałam wysłać. ta coś przeżywała, że z niemiec długo idzie. na co ja odpowiedziałam, żeby się nie przejmowała bo ja jutro będę w polsce to jej z polski wyślę umowę. co zastanawiające normalnie firma wysyła zawsze 2 egzemplarze umowy z podpisami kierownictwa. ja podpisuję i jedne egzemplarz wysyłam a drugi zachowuje dla siebie. od tej firmy dostałam dwie różne umowy po dwa egzemplarze ale na żadnym nie było podpisu i miałam wszystkie egzemplarze odesłać.

Tu akurat popełniłaś lekki błąd. Będac zatrudniona legalnie jestes pomoca domowa a nie opiekunką.
Więc mycie okien jak najbardziej było na miejscu w umowie.
Najepiej jest skonfrontowac obydwie umowy i zrobic sobie kopię tej miedzy firma a rodzina. To one róznią się między sobą diametralnie.
W przypadku kłopotów , można na takim czymś bazowac.

Offline

 

#57 2015-12-31 08:29:01

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

barbara.b napisał:

umowa to było tyle makulatury, że rzuciłam na nią jedynie okiem. nie podpisałam. miałam im odesłać dopiero z niemiec jak ją dokłądnie przeczytam. jakoś umowami się nie przejmuję bo umowa sobie a prawo sobie i w razie kłopotów to prawo jest górą a nie jakaś śmieszna umowa

Mam podobne podejście do umów. W zasadzie miałem, bo obecnie na "francowatej gewerbie" już zapomniałem co w niej jest. Wcześniej jednak, podczas utarczek słownych z PPD czy rodzinką, zawsze używałem zwrotu - to niezgodne z niemieckim prawem pracy" Tego określenia nauczyłem się na pamięć i zawsze działało.
Im dłużej TU siedzę tym bardziej dochodzę do wniosku, że to wszystko (nasza praca) jest niezgodna z prawem. Łamane są prawie wszystkie prawa.
Prawie każda umowa (zlecenie)ma -znamiona umowy o pracę - co już jest karalne.
Prawie zawsze jest napisane - mamy obowiązek przygotowania posiłków - Nigdzie natomiast nie piszę, że musimy kupić produkty i za co?? Jak nie mam kasy - to ukradnę i popełnię przestępstwo - Jak nie zrobię śniadania, to FIRMA powie, "złamałeś umowę" - to był tylko jeden przykład. Nie masz już sił....to złamałaś prawo BHP danego kraju........itd.
To są tylko malutkie kruczki prawne naszych pożal się Boże umów na których bazują "Firmy". Jesteśmy zawsze pomiędzy przysłowiowym młotem a kowadłem.

Zastanawiam się nawet dlaczego my za naszą pracę mamy płacić podatki?. Za działalność nielegalną, żadne państwo nie może ściągać podatków. Tak jak jest w przypadku prostytucji. Nasze faktyczna praca - to rodzaj niewolnictwa - XXI wieku, bo żadna z umów nie zawiera praw tylko dziesiątki obowiązków i liczny system kar. Jest to nic niewarty świstek papieru, który warto zachować jednak dla ewentualnych roszczeń.

Ostatnio edytowany przez copyfield (2015-12-31 09:06:29)

Offline

 

#58 2015-12-31 12:27:40

marjanek42
Member
Od: Gdynia
Zarejestrowany: 2015-12-14
Posty: 67

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Koleżanki przerażacie takimi wpisami, ja cały czas się wacham z jaką firmą wyjechać a tu takie historie. Zaczynam sie bać tego wszystkiego. Czy ktoś kiedyś wygrał z firmą jakąś walkę o źle sformułowaną umowę????

Offline

 

#59 2015-12-31 12:49:46

alojola
Member
Zarejestrowany: 2015-12-20
Posty: 16

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

marjanek4, umowa niezależnie jak jest spisana i tak nie gwarantuje Ci bezpieczeństwa w pracy. Takie jest moje doświadczenie. Często też bywa, że z tej samej firmy masz zlecenie o różnym stopniu skomplikowania. Chyba trzeba mieć trochę szczęścia. W moim przypadku praca z aktualną firmą od początku była pełna przeżyć. Wcześniej jeździłam z innej firmy i było nieźle (poza niskim wynagrodzeniem,  lekkomyślną koordynatorką i "podkopywaczką", którą była poprzednia, polska opiekunka). Rodziny niemieckie były super, podopieczne w porządku, a jedna to nawet jak moja ukochana babcia.

Offline

 

#60 2015-12-31 16:51:22

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

mobilna napisał:

barbara.b napisał:

umowa to było tyle makulatury, że rzuciłam na nią jedynie okiem. nie podpisałam. miałam im odesłać dopiero z niemiec jak ją dokłądnie przeczytam. jakoś umowami się nie przejmuję bo umowa sobie a prawo sobie i w razie kłopotów to prawo jest górą a nie jakaś śmieszna umowa. zaskoczyło mnie, że była to pierwsza umowa, w której nie było rozpisane ile godzin mam w tygodniu pracować i rozpiska ile godzin na co poświęcać, ale olałam to bo w sumie jeśłi umowa o tym nie mówi to przecież mamy nimieckie prawo pracy. po drugie w zadaniach było wymienione mycie okien, co przekreśliłam sobie sama i napisałam obok, że zadanie nie należy do zadań opiekunki. jak ochłonę to prześledzę tą umowę. ale co ważne, jak byłam na miejscu i powiedziałam, że zjeżdżam pani na telefonie od razu spytała, czy wysłałam umowę priorytetowym. na co ja, że wogóle nie wysłałam. i że z niemiec chciałam wysłać. ta coś przeżywała, że z niemiec długo idzie. na co ja odpowiedziałam, żeby się nie przejmowała bo ja jutro będę w polsce to jej z polski wyślę umowę. co zastanawiające normalnie firma wysyła zawsze 2 egzemplarze umowy z podpisami kierownictwa. ja podpisuję i jedne egzemplarz wysyłam a drugi zachowuje dla siebie. od tej firmy dostałam dwie różne umowy po dwa egzemplarze ale na żadnym nie było podpisu i miałam wszystkie egzemplarze odesłać.

Tu akurat popełniłaś lekki błąd. Będac zatrudniona legalnie jestes pomoca domowa a nie opiekunką.
Więc mycie okien jak najbardziej było na miejscu w umowie.
Najepiej jest skonfrontowac obydwie umowy i zrobic sobie kopię tej miedzy firma a rodzina. To one róznią się między sobą diametralnie.
W przypadku kłopotów , można na takim czymś bazowac.

A ja myślę, że to Ty popełniłaś kilka błędów.
Po pierwsze na umowie zlecenie nie jest zatrudniona, a świadczy pracę to jest istotna różnica.
Dwa, teoretycznie pomoc domowa może mieć w zakresie zadań mycie okien. Warunkiem jest, że jest takiego wzrostu żeby mogła te prace wykonać z podłogi, ewentualnie mopem na kiju. Mycie okien, pucowanie żyrandoli, zdejmowanie i zakładanie firanek na wysokości powyżej jednego metra to prace na wysokości. Tu trzeba mieć stosowne badania lekarskie.
Obligatoryjnym obowiązkiem naszych chlebodawców jest zapewnienie nam warunków pracy zgodnych z przepisami BHP. Ty wychodzisz z założenia, że do bani z takimi przepisami, które chronią nasze zdrowie i życie.
http://www.opiekunki-forum.pl/viewtopic … 765#p58765

Po trzecie nie uważam, że agenturka wysłała Barbarze umowę z rodziną, przecie nogę by sobie podłożyła. Obstawiam, że jest umowa na usługi opiekuńcze/ pomoc domowa i jakaś na ulotki promocję, werbowanie klientów/ opiekunek. Mój nos mówi, że to kolejne dziadostwo. Barbara dojdzie do siebie, to mam nadzieję więcej napisze.

Po kolejne,  jakie legalnie? Toż wysłali jej druczki do podpisania, miała podpisać i odesłać a potem czekać do uśmiechniętej śmierci, jak jej to podpiszą i doślą. Czyli jak ją wysyłali bez umowy, to na czarno.
Dziękować Bogu, że tego nie podpisała i nie odesłała. Na dziś straciła kupę nerwów, czas i pieniądze na podróż. Wyobrażam sobie co by się wyprawiało gdyby agenturka miała jej podpis. Festiwal strachów jak nic, a na takie szarpanie się to szkoda czasu i nerwów.
Podpisywali przecie umowę o usługi i doskonale wiedzieli jakich usług klient oczekiwał. 
Na dzień dzisiejszy, niech ich głowa boli że nie dopełnili umowy i nie dostarczyli służącej do wszystkiego, do rodzinnego pensjonatu big_smile

Offline

 

#61 2015-12-31 17:34:59

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

copyfield napisał:

barbara.b napisał:

umowa to było tyle makulatury, że rzuciłam na nią jedynie okiem. nie podpisałam. miałam im odesłać dopiero z niemiec jak ją dokłądnie przeczytam. jakoś umowami się nie przejmuję bo umowa sobie a prawo sobie i w razie kłopotów to prawo jest górą a nie jakaś śmieszna umowa

Mam podobne podejście do umów. W zasadzie miałem, bo obecnie na "francowatej gewerbie" już zapomniałem co w niej jest. Wcześniej jednak, podczas utarczek słownych z PPD czy rodzinką, zawsze używałem zwrotu - to niezgodne z niemieckim prawem pracy" Tego określenia nauczyłem się na pamięć i zawsze działało.
Im dłużej TU siedzę tym bardziej dochodzę do wniosku, że to wszystko (nasza praca) jest niezgodna z prawem. Łamane są prawie wszystkie prawa.
Prawie każda umowa (zlecenie)ma -znamiona umowy o pracę - co już jest karalne.
Prawie zawsze jest napisane - mamy obowiązek przygotowania posiłków - Nigdzie natomiast nie piszę, że musimy kupić produkty i za co?? Jak nie mam kasy - to ukradnę i popełnię przestępstwo - Jak nie zrobię śniadania, to FIRMA powie, "złamałeś umowę" - to był tylko jeden przykład. Nie masz już sił....to złamałaś prawo BHP danego kraju........itd.
To są tylko malutkie kruczki prawne naszych pożal się Boże umów na których bazują "Firmy". Jesteśmy zawsze pomiędzy przysłowiowym młotem a kowadłem.

Zastanawiam się nawet dlaczego my za naszą pracę mamy płacić podatki?. Za działalność nielegalną, żadne państwo nie może ściągać podatków. Tak jak jest w przypadku prostytucji. Nasze faktyczna praca - to rodzaj niewolnictwa - XXI wieku, bo żadna z umów nie zawiera praw tylko dziesiątki obowiązków i liczny system kar. Jest to nic niewarty świstek papieru, który warto zachować jednak dla ewentualnych roszczeń.

Oj, nie ładnie to brzmi „francowata gewerba” big_smile Nie lepiej „anielska gewerba” ? big_smile

Ongiś tak było, że w skarbowym można było powiedzieć zarobiłam na dopie.
Kilka lat emu przepisy się zmieniły. Teraz trzeba udowodnić, że się zarobiło na dopie big_smile

Po tych zmianach czytałam wyrok sądowy.
Pewna samotna matka z jakimiś tam alimentami dorobiła się posiadłości o wartości kilku milionów. Skarbówka wyliczyła, że alimenty nie wystarczają na przyzwoite życie, skąd zatem takie posiadłości. Oczywiście pani oświadczyła, że prowadzi „luksusowe usługi”. Skarbówka dowaliła domiar. Pani zaskarżyła decyzję. Przedstawiła świadka w osobie zdaje się jakiegoś Araba, bilety lotnicze na dowód że takie usługi prowadziła także w Emiratach. Sąd nie dopuścił do zeznań świadka i utrzymał w mocy decyzję skrbówki. Luksusowa dama zaskarżyła wyrok sadu. Sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia. Przy kolejnym podejściu sad dopuścił zeznania całego tłumu Arabów, którzy to zaświadczyli kiedy, gdzie i za ile korzystali z luksusowych usług big_smile

W dzisiejszych czasach nie wystarczy luksusowa dopa, trzeba to jeszcze udowodnić big_smile
Nie udowodnisz, to i od nielegalnej prostytucji legalny domiar dowalą big_smile

Offline

 

#62 2016-01-23 18:04:13

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

a ja mam teraz propozycje od firmy, która ma ustalone i rodzina jest poinformowana ile ma dać na jedzenie. pierwszy raz sie z tym spotkałam. dotychczas mówiono mi, że to uzgadniam z rodziną. a ta firma ma ustalone 100 euro. niby fajnie, bo człowiek wie, że chociaż te 100 euro dostanie. z drugiej jednak strony ja zawsze wydawałam więcej niż 100 euro. tak ze 120 :-)))) jak mi nie dorzucą 20 euro to ewentualnie chemię im będę zapisywała na osobnej kartce do kupowania i będą mi kupować. no ale jeszcze póki co to nie mam potwierdzenia od rodziny :-))))

copyfield napisał:

barbara.b napisał:

umowa to było tyle makulatury, że rzuciłam na nią jedynie okiem. nie podpisałam. miałam im odesłać dopiero z niemiec jak ją dokłądnie przeczytam. jakoś umowami się nie przejmuję bo umowa sobie a prawo sobie i w razie kłopotów to prawo jest górą a nie jakaś śmieszna umowa

Mam podobne podejście do umów. W zasadzie miałem, bo obecnie na "francowatej gewerbie" już zapomniałem co w niej jest. Wcześniej jednak, podczas utarczek słownych z PPD czy rodzinką, zawsze używałem zwrotu - to niezgodne z niemieckim prawem pracy" Tego określenia nauczyłem się na pamięć i zawsze działało.
Im dłużej TU siedzę tym bardziej dochodzę do wniosku, że to wszystko (nasza praca) jest niezgodna z prawem. Łamane są prawie wszystkie prawa.
Prawie każda umowa (zlecenie)ma -znamiona umowy o pracę - co już jest karalne.
Prawie zawsze jest napisane - mamy obowiązek przygotowania posiłków - Nigdzie natomiast nie piszę, że musimy kupić produkty i za co?? Jak nie mam kasy - to ukradnę i popełnię przestępstwo - Jak nie zrobię śniadania, to FIRMA powie, "złamałeś umowę" - to był tylko jeden przykład. Nie masz już sił....to złamałaś prawo BHP danego kraju........itd.
To są tylko malutkie kruczki prawne naszych pożal się Boże umów na których bazują "Firmy". Jesteśmy zawsze pomiędzy przysłowiowym młotem a kowadłem.

Zastanawiam się nawet dlaczego my za naszą pracę mamy płacić podatki?. Za działalność nielegalną, żadne państwo nie może ściągać podatków. Tak jak jest w przypadku prostytucji. Nasze faktyczna praca - to rodzaj niewolnictwa - XXI wieku, bo żadna z umów nie zawiera praw tylko dziesiątki obowiązków i liczny system kar. Jest to nic niewarty świstek papieru, który warto zachować jednak dla ewentualnych roszczeń.

Offline

 

#63 2016-01-23 18:08:17

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

hmmm jak tak teraz patrzę wstecz to na początku byłam mądrzejsza niż teraz. po pierwszej pracy, gdzie mnie całkowicie zrobiono w balona kolejne dwa zlecenia uważałam co podpisuję i co uzgadniam z rodziną i wprowadzana poprawki. nie do końca takie jak chciałam ale wychodzono mi naprzeciw więc i ja poszłam firmie odrobinę na rękę. np. z rodziną uzgodniłam sobie wolny dzień. firma nie chciała mi tego zapisać w umowie, ale napisali, że jeśli z rodziną ustalę sobie dodatkowy czas wolny to mogę mieć ten czas wolny. i jakieś drobnostki jeszcze były ale teraz nie pamiętam. a potem przestałam być uważna i chyba stąd te moje niewypały.

marjanek42 napisał:

Koleżanki przerażacie takimi wpisami, ja cały czas się wacham z jaką firmą wyjechać a tu takie historie. Zaczynam sie bać tego wszystkiego. Czy ktoś kiedyś wygrał z firmą jakąś walkę o źle sformułowaną umowę????

Offline

 

#64 2016-01-25 21:43:16

arielka
Member
Zarejestrowany: 2014-09-08
Posty: 790

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

barbara.b napisał:

a ja mam teraz propozycje od firmy, która ma ustalone i rodzina jest poinformowana ile ma dać na jedzenie. pierwszy raz sie z tym spotkałam. dotychczas mówiono mi, że to uzgadniam z rodziną. a ta firma ma ustalone 100 euro. niby fajnie, bo człowiek wie, że chociaż te 100 euro dostanie. z drugiej jednak strony ja zawsze wydawałam więcej niż 100 euro. tak ze 120 :-)))) jak mi nie dorzucą 20 euro to ewentualnie chemię im będę zapisywała na osobnej kartce do kupowania i będą mi kupować. no ale jeszcze póki co to nie mam potwierdzenia od rodziny :-))))

100 euro? Na ile dni? Na tydzień?

Zwykle wydawałyśmy z podopieczną 50 - 75 euro pod czas jednych zakupów, do tego ok 20-30 euro w metzgerei, i kolejne zakupy ok 30 euro w markecie, gdy kucharka chciała coś ekstra do obiadów. I do tego co dwa tygodnie min. 50 euro na wodę mineralną, colę i soki oraz  dla mnie na schokobananen . Zapas środków czystości i higienicznych "sam" się odnawiał. To nie było moje zadanie.
Nie wiem, czy można kupić wszystko co potrzebne za 100 euro dla dwóch osób. Trzeba chyba oszczędzać na słodyczach i owocach, kupować kiepskie jajka i sery  wink Dodatkowy stres z główkowaniem sad

Offline

 

#65 2016-01-25 21:57:13

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

arielka napisał:

100 euro? Na ile dni? Na tydzień?

Zwykle wydawałyśmy z podopieczną 50 - 75 euro pod czas jednych zakupów, do tego ok 20-30 euro w metzgerei, i kolejne zakupy ok 30 euro w markecie, gdy kucharka chciała coś ekstra do obiadów. I do tego co dwa tygodnie min. 50 euro na wodę mineralną, colę i soki oraz  dla mnie na schokobananen . Zapas środków czystości i higienicznych "sam" się odnawiał. To nie było moje zadanie.
Nie wiem, czy można kupić wszystko co potrzebne za 100 euro dla dwóch osób. Trzeba chyba oszczędzać na słodyczach i owocach, kupować kiepskie jajka i sery  wink Dodatkowy stres z główkowaniem sad

Hej Arielka, jak miło, że zajrzałaś na forum smile.
Z mojego jednorazowego doświadczenia wynika, że to jest możliwe. Szczęśliwie dla mnie, pozostali PDP i ich rodziny nie ograniczali mnie podczas zakupów, wręcz przeciwnie. Jak się miewasz i co teraz robisz? Czy wróciłaś do pracy w opiece? Pozdrawiam serdecznie smile smile smile .

Offline

 

#66 2016-01-25 22:27:40

arielka
Member
Zarejestrowany: 2014-09-08
Posty: 790

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Franciszka napisał:

Hej Arielka, jak miło, że zajrzałaś na forum smile.
Z mojego jednorazowego doświadczenia wynika, że to jest możliwe. Szczęśliwie dla mnie, pozostali PDP i ich rodziny nie ograniczali mnie podczas zakupów, wręcz przeciwnie. Jak się miewasz i co teraz robisz? Czy wróciłaś do pracy w opiece? Pozdrawiam serdecznie smile smile smile .

Franciszko, jak miło Cię "zobaczyć" smile Zatęskniłam za forum, za Wami i za "opiekunkowymi" tematami.

Nie wróciłam do Niemiec, bo na krótko przed powrotem zachorowała moja Mama. To sprawy krążeniowe, ale w tej chwili dochodzą jeszcze inne schorzenia i całkowita niechęć Mamy do wstawania, oczekiwanie pełnej opieki, zastępowania jej w bardzo prostych czynnościach... Nie potrafię jej do niczego zmobilizować, to mega trudne dla mnie.
Kolejnym problemem w takiej bliskiej relacji jest trudność z zachowaniem dystansu. Przechodzę więc błyskawiczny kurs doskonalenia się w opiece. Będę kiedyś, w przyszłości, w cenie jako doświadczona opiekunka wink

Zajrzę tu jeszcze za jakiś czas, Franciszko, trzymaj się cieplutko smile

Offline

 

#67 2016-01-25 23:34:09

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Wyobrażam sobie jak trudno jest opiekować się własną mamą, to jest nawet bardzo trudne. Tym bardziej, że Twoja mama całkowicie na Tobie polega.
I jak w takiej sytuacji zachować dystans jak dystansu nie ma? Twoja mama ma bardzo dobrą opiekę a Ty pamiętaj o czasie wolnym, bo ten należy się każdej opiekunce smile, szczególnie wtedy, gdy opiekuje się bliską osobą. W przeciwnym razie sama się rozchorujesz, dbaj nie tylko o mamę ale i o siebie, Twoje życie też jest ważne.

Zaglądaj jak tylko znajdziesz chwilę czasu, tak mi Ciebie tutaj brakuje sad.

Offline

 

#68 2016-02-02 22:37:32

arielka
Member
Zarejestrowany: 2014-09-08
Posty: 790

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Franciszka napisał:

Wyobrażam sobie jak trudno jest opiekować się własną mamą, to jest nawet bardzo trudne. Tym bardziej, że Twoja mama całkowicie na Tobie polega.
I jak w takiej sytuacji zachować dystans jak dystansu nie ma? Twoja mama ma bardzo dobrą opiekę a Ty pamiętaj o czasie wolnym, bo ten należy się każdej opiekunce smile, szczególnie wtedy, gdy opiekuje się bliską osobą. W przeciwnym razie sama się rozchorujesz, dbaj nie tylko o mamę ale i o siebie, Twoje życie też jest ważne.

Zaglądaj jak tylko znajdziesz chwilę czasu, tak mi Ciebie tutaj brakuje sad.

Zaglądam, zaglądam. Jednak czytam tylko, bo niewiele mam do powiedzenia... wink
Dziękuję, Franciszko za miłe słowa smile

Offline

 

#69 2016-02-12 12:26:13

felicja
Member
Zarejestrowany: 2012-12-11
Posty: 39

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Nie bój się nowego miejsca, ja zawsze trafiam do przemiłych ludzi więc domyślam się, że te naprawdę złe przypadki są wyjątkami. Poza tym grunt, że nie chowasz głowy w piasek i z płaczem nie znosisz tych nieprzyjemności tylko żądasz przeniesienia. Powodzenia:)

Offline

 

#70 2016-02-24 23:25:03

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

copyfield napisał:

Mnie raz jak pracowałem dla PR24 gościu kazał się pakować i wynosić. Odpowiedziałem, że nie jest moim szefem....i normalnie zostałem. Potem było już spokojnie. Kilka przypadków z demencjami ale to na policję chciał dziadek dzwonić bo ubzdurało mu się, że jestem sowieckim agresorem...po takim wydarzeniu w nocy zamykałem się na klucz i teraz jak ognia unikam demencyjnych

Mi kiedyś zmienniczka opowiedziała, że trafiła do małżeństwa, gdzie dziadek bił babkę, a ona powtarzała , że go kocha. Dziadek tak się rozpędził, że nawet uderzył moją zmienniczkę, a ja z zaciekawieniem zapytałam Ją, i co zrobiłaś? A Danka mi odparła z poważną miną tak; ,, tak mu jebłam,że mu okulary spadły''. Od tej pory jak dziadzio poczuł rękę opiekunki na swojej twarzy, stał się potulnym barankiem! Czasem trzeba widać ,,jak Kuba Bogu.....''

Offline

 

#71 2016-02-24 23:36:34

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

Słuchajcie, to nie jest moja pierwsza praca jako opiekunka. Niestety, ten wyjazd okazał się koszmarem. Od samego początku pani była agresywna. Zgłaszałam to rodzinie, ale słyszałam tylko, że jest im przykro. Dzisiaj uderzyła mnie w twarz. Natychmiast się spakowałam i wyszłam z domu ale wnuk wziął moją walizkę i wstawił z powrotem do domu i prosił o rozmowę. Póżniej zadzwoniłam do firmy. Jutro ma się wyjaśnić czy pojadę do Polski czy mają dla mnie inne zlecenie. Ale teraz to ja się boję nowego zlecenia. Mam wrażenie, że wszyscy podopieczni już będą mnie bili.
Napiszcie dziewczyny coś dobrego na pocieszenie (albo chłopaki)

napiszę Ci tak, jak nie wypada oddać w twarz starszej osobie, to chociaż spluń, żebyś miała poczucie, że nie dałaś się zgnoić do reszty!

Offline

 

#72 2016-02-25 14:18:12

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

ja moją pierwszą wariatkę oblewałam wodą ze szklanki. była taka dokuczliwa, agresywna, złośliwa. raz miałam szklankę wody a ta coś mnie obrażała. wzięłam łyczka wody wylałam na nią ze szklanki ta w szoku ale dalej coś do mnei marudziła i mnie obrażała a ja drugi raz łyczek wody na nią.. przestała. potem jakiś czas skutkowało, że jak ona mi dokuczała i była złośliwa chodziłam ze szklanką wody i pytałam, czy ma jeszcze coś niemiłego do powiedzenia... krzywda jej się nie stała a wiedziała, że jak będzie niedobra to ją poleję wodą. później ewentualnie kazałam jej bluzkę zmienić, żeby się nie przeziębiła. chyba to lepsze niż plucie.

papaja76 napisał:

alojola napisał:

Słuchajcie, to nie jest moja pierwsza praca jako opiekunka. Niestety, ten wyjazd okazał się koszmarem. Od samego początku pani była agresywna. Zgłaszałam to rodzinie, ale słyszałam tylko, że jest im przykro. Dzisiaj uderzyła mnie w twarz. Natychmiast się spakowałam i wyszłam z domu ale wnuk wziął moją walizkę i wstawił z powrotem do domu i prosił o rozmowę. Póżniej zadzwoniłam do firmy. Jutro ma się wyjaśnić czy pojadę do Polski czy mają dla mnie inne zlecenie. Ale teraz to ja się boję nowego zlecenia. Mam wrażenie, że wszyscy podopieczni już będą mnie bili.
Napiszcie dziewczyny coś dobrego na pocieszenie (albo chłopaki)

napiszę Ci tak, jak nie wypada oddać w twarz starszej osobie, to chociaż spluń, żebyś miała poczucie, że nie dałaś się zgnoić do reszty!

Offline

 

#73 2016-02-25 14:28:10

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

a strach to normalne uczucie po nieprzyjemnych przeżyciach. dlatego trzeba jak najprędzej stawić czoła temu co wywołuje nasz strach. jak zrobiłam prawko i pierwszy raz wsiadłam sama do swojego samochodu i ruszyłam przed siebie ledwo wyjechałam za wioskę wylądowałam w rowie a raczej przeleciałam przez rów i usiadłam miękko na trawie na polu. nogi mi się częsły, wszyscy zdziwieni, że po wyciągnięciu auta wsiadłam i pojechałam dalej i nie przestałam na jakiś czas jeżdzić. a ja wiedziałam, że jak przestanę to zawszę będę się bała. a tak jakiś czas bałam się ale z respektem do auta wsiadałam za kierownicę i po jakimś czasie nogi przestały mi się trząść. jak bym wtedy nie jezdziła odrazu to pewnie do dzisiaj by mnie już za kierownicą nie zobacono. tak samo miałam po dwóch babkach, od których zjechałam zaraz następnego dnia. lęk, że kolejna będzie tak samo szurnięta i trzeci raz wrócę ze stelli nie zarobiwszy pieniędzy. ale trzeba było jechać. setlla jako tako wypaliła i lęk minął. tylko trzeba się szanować i wymagać szacunku od innych. nie pozwolić się uderzyć i wogóle nie pozwolić sobą pomiatać a wszystko będzie dobrze. jak rodzina jest w porządku zawsze stanie po twojej stronie. a jak nie stanie po twojej stronie to nie jest warta tego, żeby tam być.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2016-02-25 14:29:57)

Offline

 

#74 2016-02-25 21:26:47

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

barbara.b napisał:

a strach to normalne uczucie po nieprzyjemnych przeżyciach. dlatego trzeba jak najprędzej stawić czoła temu co wywołuje nasz strach. jak zrobiłam prawko i pierwszy raz wsiadłam sama do swojego samochodu i ruszyłam przed siebie ledwo wyjechałam za wioskę wylądowałam w rowie a raczej przeleciałam przez rów i usiadłam miękko na trawie na polu. nogi mi się częsły, wszyscy zdziwieni, że po wyciągnięciu auta wsiadłam i pojechałam dalej i nie przestałam na jakiś czas jeżdzić. a ja wiedziałam, że jak przestanę to zawszę będę się bała. a tak jakiś czas bałam się ale z respektem do auta wsiadałam za kierownicę i po jakimś czasie nogi przestały mi się trząść. jak bym wtedy nie jezdziła odrazu to pewnie do dzisiaj by mnie już za kierownicą nie zobacono. tak samo miałam po dwóch babkach, od których zjechałam zaraz następnego dnia. lęk, że kolejna będzie tak samo szurnięta i trzeci raz wrócę ze stelli nie zarobiwszy pieniędzy. ale trzeba było jechać. setlla jako tako wypaliła i lęk minął. tylko trzeba się szanować i wymagać szacunku od innych. nie pozwolić się uderzyć i wogóle nie pozwolić sobą pomiatać a wszystko będzie dobrze. jak rodzina jest w porządku zawsze stanie po twojej stronie. a jak nie stanie po twojej stronie to nie jest warta tego, żeby tam być.

barbara tak czytam o Twojej jezdzie i się zaczełam śmiać ,tak teraz się smieje ale czytam o tobie w tym aucie tak jakbym o sobie czytała-hahha -też wylądowałam w rowie i też dalej pojechalam rozbitym autem,   ,jeżdzę do dzisiaj ,,

Offline

 

#75 2016-02-25 21:31:54

nowa1963
Member
Zarejestrowany: 2015-04-25
Posty: 133

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

festynko, ale nie jezdzisz tym rozbitym autem do dzisiaj? he he, taki zarcik przed spaniem:)

Offline

 

#76 2016-02-25 23:06:43

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

marjanek42 napisał:

Koleżanki przerażacie takimi wpisami, ja cały czas się wacham z jaką firmą wyjechać a tu takie historie. Zaczynam sie bać tego wszystkiego. Czy ktoś kiedyś wygrał z firmą jakąś walkę o źle sformułowaną umowę????

Ja kiedyś dostałam papiery z firmy do podpisania , ale mi się tam te zapisy nie spodobały, więc nie podpisałam, i nie odesłałam, potem nikt z firmy nie dopilnował, czy podpisałam, czy nie, tylko pewni siebie przekazali córce mój numer telefonu i razu pewnego  moja komórka dzwoni i kobieta po niemiecku z Monachium dzwoni i pyta mnie gdzie jestem, bo ona na dworcu na mnie czeka, ja jej odparłam, że jestem w Hamburgu, i, żeby tam na mnie nie czekała, bo ja dość daleko jestem, i, że żadnej umowy nie posiadam z tą firmą! Potem owa firma dzwoniła do mnie i prosiła o krótki email , że zrywam umowę, żeby mi mogli pewnie karę naliczyć, ale ja im spokojnie wyjaśniłam, że umowa, to dokument podpisany obustronnie, a ja po przeczytaniu, że koszty podróży będą mi zwrócone  ,,wkrótce '' po przybyciu na miejsce, zastanowiłam się, co znaczy wkrótce??? i naszły mnie czarne myśli, że może czekaj tatka latka, brak terminu oznacza, że może dostanę zwrot, a może nie? więc nie podpisałam, i to była wygrana!! potem jeszcze mi paniusie z tej firmy dzwoniły, ale już z nimi nie dyskutowałam.

Offline

 

#77 2016-02-25 23:20:10

papaja76
Member
Zarejestrowany: 2015-05-26
Posty: 143

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

barbara.b napisał:

ja moją pierwszą wariatkę oblewałam wodą ze szklanki. była taka dokuczliwa, agresywna, złośliwa. raz miałam szklankę wody a ta coś mnie obrażała. wzięłam łyczka wody wylałam na nią ze szklanki ta w szoku ale dalej coś do mnei marudziła i mnie obrażała a ja drugi raz łyczek wody na nią.. przestała. potem jakiś czas skutkowało, że jak ona mi dokuczała i była złośliwa chodziłam ze szklanką wody i pytałam, czy ma jeszcze coś niemiłego do powiedzenia... krzywda jej się nie stała a wiedziała, że jak będzie niedobra to ją poleję wodą. później ewentualnie kazałam jej bluzkę zmienić, żeby się nie przeziębiła. chyba to lepsze niż plucie.

papaja76 napisał:

alojola napisał:

Słuchajcie, to nie jest moja pierwsza praca jako opiekunka. Niestety, ten wyjazd okazał się koszmarem. Od samego początku pani była agresywna. Zgłaszałam to rodzinie, ale słyszałam tylko, że jest im przykro. Dzisiaj uderzyła mnie w twarz. Natychmiast się spakowałam i wyszłam z domu ale wnuk wziął moją walizkę i wstawił z powrotem do domu i prosił o rozmowę. Póżniej zadzwoniłam do firmy. Jutro ma się wyjaśnić czy pojadę do Polski czy mają dla mnie inne zlecenie. Ale teraz to ja się boję nowego zlecenia. Mam wrażenie, że wszyscy podopieczni już będą mnie bili.
Napiszcie dziewczyny coś dobrego na pocieszenie (albo chłopaki)

napiszę Ci tak, jak nie wypada oddać w twarz starszej osobie, to chociaż spluń, żebyś miała poczucie, że nie dałaś się zgnoić do reszty!

dobre to z tą szklanką wody, pośmiałam się przed zaśnięciem! no tak, życie pokazuje, że albo pomyślisz i znajdziesz sposób na podłość staruszki, albo odjazd, bez zarobku! Mój pdp też mnie dobijał marudzeniem i głupimi pytaniami, teraz tylko spojrzę na niego , a on już wie, że zbędnie zapytał, a jak nie wie, to ja uprzejmie pytam, czy ma jeszcze w zestawie jakieś ciężkie pytania, bo zmęczona jestem! A w marudzeniu rekordy bił od samego rana, więc mu wyjaśniłam, że nie mam ochoty wysłuchiwać studiowania jak spał w nocy, bo teraz zaczyna się dzień, a noc to historia już. Potem dałam mu banany do zjedzenia, bo ich nigdy nie jadł, i wieczorem zapytałam ja, dlaczego pan dziś nie jęczał?, czyżby banany, które zawierają tryptofan panu pomogły na nastrój? na to wygląda , odparł z uśmiechem. a to ja tak jęczę? zapytał. Strasznie ! zajęczałam ja!  A teraz, żeby uniknąć porannego marudzenia, od razu do łazienki zabieram tablet z włączonym radiem, i nie słucham w zasadzie co studiuje tym razem pdp. To pomaga zachować własne zdrowie na dłużej!!

Offline

 

#78 2016-02-25 23:33:11

Gosiaczek50
Member
Zarejestrowany: 2013-03-03
Posty: 20

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

alojola napisał:

Straszyła mnie kierowniczka z tej firmy, że jeśli zerwę umowę to zapłacę karę 2 tys. Na razie tyle nie zarobiłam, bo nie minął jeszcze miesiąc pracy a poza tym nie nadszedł czas wynagrodzenia.

Odnośnie pielęgniarek, rodzina bardzo się zdziwiła, że mają przychodzić pielęgniarki. Nie było tu żadnej pielęgniarki, jedynie przyszedł pielęgniarz, żeby podłączyć babci kroplówkę (oczywiście powiedział, że ja mam igłę wyjąć z ciała gdy kroplówka się skończy).

Mam nadzieje, że ta ranka, którą dzisiaj odkryłam na ręce to nie zarażenie od dziadka. Wszystko robię w rękawiczkach ale zauważyłam, że są za krótkie (sięgają tylko do końca dłoni i tam właśnie dzisiaj coś zauważyłam).

Moja droga składasz wymowienie ktore trwa dwa tygodnie i zmieniasz firmę

Offline

 

#79 2016-02-25 23:35:12

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

papaja76 napisał:

barbara.b napisał:

ja moją pierwszą wariatkę oblewałam wodą ze szklanki. była taka dokuczliwa, agresywna, złośliwa. raz miałam szklankę wody a ta coś mnie obrażała. wzięłam łyczka wody wylałam na nią ze szklanki ta w szoku ale dalej coś do mnei marudziła i mnie obrażała a ja drugi raz łyczek wody na nią.. przestała. potem jakiś czas skutkowało, że jak ona mi dokuczała i była złośliwa chodziłam ze szklanką wody i pytałam, czy ma jeszcze coś niemiłego do powiedzenia... krzywda jej się nie stała a wiedziała, że jak będzie niedobra to ją poleję wodą. później ewentualnie kazałam jej bluzkę zmienić, żeby się nie przeziębiła. chyba to lepsze niż plucie.

papaja76 napisał:


napiszę Ci tak, jak nie wypada oddać w twarz starszej osobie, to chociaż spluń, żebyś miała poczucie, że nie dałaś się zgnoić do reszty!

dobre to z tą szklanką wody, pośmiałam się przed zaśnięciem! no tak, życie pokazuje, że albo pomyślisz i znajdziesz sposób na podłość staruszki, albo odjazd, bez zarobku! Mój pdp też mnie dobijał marudzeniem i głupimi pytaniami, teraz tylko spojrzę na niego , a on już wie, że zbędnie zapytał, a jak nie wie, to ja uprzejmie pytam, czy ma jeszcze w zestawie jakieś ciężkie pytania, bo zmęczona jestem! A w marudzeniu rekordy bił od samego rana, więc mu wyjaśniłam, że nie mam ochoty wysłuchiwać studiowania jak spał w nocy, bo teraz zaczyna się dzień, a noc to historia już. Potem dałam mu banany do zjedzenia, bo ich nigdy nie jadł, i wieczorem zapytałam ja, dlaczego pan dziś nie jęczał?, czyżby banany, które zawierają tryptofan panu pomogły na nastrój? na to wygląda , odparł z uśmiechem. a to ja tak jęczę? zapytał. Strasznie ! zajęczałam ja!  A teraz, żeby uniknąć porannego marudzenia, od razu do łazienki zabieram tablet z włączonym radiem, i nie słucham w zasadzie co studiuje tym razem pdp. To pomaga zachować własne zdrowie na dłużej!!

smile

Offline

 

#80 2016-02-25 23:35:49

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

festynka, bo miałyśmy miękkie lądowanie :-)))))


festynka napisał:

barbara.b napisał:

a strach to normalne uczucie po nieprzyjemnych przeżyciach. dlatego trzeba jak najprędzej stawić czoła temu co wywołuje nasz strach. jak zrobiłam prawko i pierwszy raz wsiadłam sama do swojego samochodu i ruszyłam przed siebie ledwo wyjechałam za wioskę wylądowałam w rowie a raczej przeleciałam przez rów i usiadłam miękko na trawie na polu. nogi mi się częsły, wszyscy zdziwieni, że po wyciągnięciu auta wsiadłam i pojechałam dalej i nie przestałam na jakiś czas jeżdzić. a ja wiedziałam, że jak przestanę to zawszę będę się bała. a tak jakiś czas bałam się ale z respektem do auta wsiadałam za kierownicę i po jakimś czasie nogi przestały mi się trząść. jak bym wtedy nie jezdziła odrazu to pewnie do dzisiaj by mnie już za kierownicą nie zobacono. tak samo miałam po dwóch babkach, od których zjechałam zaraz następnego dnia. lęk, że kolejna będzie tak samo szurnięta i trzeci raz wrócę ze stelli nie zarobiwszy pieniędzy. ale trzeba było jechać. setlla jako tako wypaliła i lęk minął. tylko trzeba się szanować i wymagać szacunku od innych. nie pozwolić się uderzyć i wogóle nie pozwolić sobą pomiatać a wszystko będzie dobrze. jak rodzina jest w porządku zawsze stanie po twojej stronie. a jak nie stanie po twojej stronie to nie jest warta tego, żeby tam być.

barbara tak czytam o Twojej jezdzie i się zaczełam śmiać ,tak teraz się smieje ale czytam o tobie w tym aucie tak jakbym o sobie czytała-hahha -też wylądowałam w rowie i też dalej pojechalam rozbitym autem,   ,jeżdzę do dzisiaj ,,

Offline

 

#81 2016-02-25 23:38:37

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

papaja76 napisał:

marjanek42 napisał:

Koleżanki przerażacie takimi wpisami, ja cały czas się wacham z jaką firmą wyjechać a tu takie historie. Zaczynam sie bać tego wszystkiego. Czy ktoś kiedyś wygrał z firmą jakąś walkę o źle sformułowaną umowę????

Ja kiedyś dostałam papiery z firmy do podpisania , ale mi się tam te zapisy nie spodobały, więc nie podpisałam, i nie odesłałam, potem nikt z firmy nie dopilnował, czy podpisałam, czy nie, tylko pewni siebie przekazali córce mój numer telefonu i razu pewnego  moja komórka dzwoni i kobieta po niemiecku z Monachium dzwoni i pyta mnie gdzie jestem, bo ona na dworcu na mnie czeka, ja jej odparłam, że jestem w Hamburgu, i, żeby tam na mnie nie czekała, bo ja dość daleko jestem, i, że żadnej umowy nie posiadam z tą firmą! Potem owa firma dzwoniła do mnie i prosiła o krótki email , że zrywam umowę, żeby mi mogli pewnie karę naliczyć, ale ja im spokojnie wyjaśniłam, że umowa, to dokument podpisany obustronnie, a ja po przeczytaniu, że koszty podróży będą mi zwrócone  ,,wkrótce '' po przybyciu na miejsce, zastanowiłam się, co znaczy wkrótce??? i naszły mnie czarne myśli, że może czekaj tatka latka, brak terminu oznacza, że może dostanę zwrot, a może nie? więc nie podpisałam, i to była wygrana!! potem jeszcze mi paniusie z tej firmy dzwoniły, ale już z nimi nie dyskutowałam.

Piękny wieczór dziewczyny i chce się czytać! smile

Offline

 

#82 2016-02-26 07:18:02

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

nowa1963 napisał:

festynko, ale nie jezdzisz tym rozbitym autem do dzisiaj? he he, taki zarcik przed spaniem:)

Wtedy z tego rowu pojechałam na wiochę ,bo jechałam na wiochę i tam już auto zostawiłam w warsztacie do naprawy ,oj do końca zycia tego rowu nie zapomnę,to była chwila nie uwagi ,

Offline

 

#83 2016-02-26 18:04:22

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3414

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

festynka :-)))) u mnie tez chwila nieuwagi. nawet nie widziałam jak leciałam nad tym rowem. dopiero jak się zatrzymałam patrzę a w koło mnie zielono :-))))

festynka napisał:

nowa1963 napisał:

festynko, ale nie jezdzisz tym rozbitym autem do dzisiaj? he he, taki zarcik przed spaniem:)

Wtedy z tego rowu pojechałam na wiochę ,bo jechałam na wiochę i tam już auto zostawiłam w warsztacie do naprawy ,oj do końca zycia tego rowu nie zapomnę,to była chwila nie uwagi ,

Offline

 

#84 2016-02-29 13:23:11

wernika
Member
Od: Wałbrzych
Zarejestrowany: 2015-11-23
Posty: 19

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Gdy u mojego podopiecznego stała taka szafa na broń s1. To też byłam przerażona. Ale na szczęście starszy pan okazał się bardzo miły i w ogóle nie był agresywny. To chyba jest bardziej domeną kobiet :p

Offline

 

#85 2016-02-29 13:40:24

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

Ja kiedyś też prześledziłam swoje przypadki z którymi pracowałam i doszlam do wniosku , że agresja jest domemą kobiet.
Baby maja więcej na glowie, bo faceci nie przywiązują wagi do wielu rzeczy, ktore dla kobiet są tak ważne.
moze dlatego później na starość w chorobie to wszystko wychodziw postaci agresjii.
Ta moja franca aktualna, gdyby nie to, że jest uzieminiona , też pewnie dalaby mi popalić.
Wlaśnie sie zastanawiam nad  pracą w drugim półroczu, czy nie zmienić.
Bedę rozmawiac z rodziną i przyjade jeszcze raz .
Jeśli jednak lekarz nie zmieni lekow i nie przepisze czegoś na jej stany depresyjnei bedzie dalej taka upierdliwa , to szukam nowej sthelli.
Ostatnie 2 tygodnie kristyn jest nie znośna, tak być nie może.
Tak więc przygotowuję sie mentalnie na zmianę sthelli.
Szkoda , bo dobrze sie zapowiadala, ale jest niestety tendecja pogarszająca się.
nie ma co za dlugo kombinować.
Pożyję , zobaczę. smile

Offline

 

#86 2016-02-29 16:16:31

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

..?eto napisał:

Ja kiedyś też prześledziłam swoje przypadki z którymi pracowałam i doszlam do wniosku , że agresja jest domemą kobiet.
Baby maja więcej na glowie, bo faceci nie przywiązują wagi do wielu rzeczy, ktore dla kobiet są tak ważne.
moze dlatego później na starość w chorobie to wszystko wychodziw postaci agresjii.
Ta moja franca aktualna, gdyby nie to, że jest uzieminiona , też pewnie dalaby mi popalić.
Wlaśnie sie zastanawiam nad  pracą w drugim półroczu, czy nie zmienić.
Bedę rozmawiac z rodziną i przyjade jeszcze raz .
Jeśli jednak lekarz nie zmieni lekow i nie przepisze czegoś na jej stany depresyjnei bedzie dalej taka upierdliwa , to szukam nowej sthelli.
Ostatnie 2 tygodnie kristyn jest nie znośna, tak być nie może.
Tak więc przygotowuję sie mentalnie na zmianę sthelli.
Szkoda , bo dobrze sie zapowiadala, ale jest niestety tendecja pogarszająca się.
nie ma co za dlugo kombinować.
Pożyję , zobaczę. smile

?eto Ty masz france podopieczną,a ja mam francowatą rodzinę ,moja PDP ujdzie i jest ok! ma fochy ale da się wytrzymać ale rodzina!!!!też będę szukać innej steli ,odchodzę i czas na zmiany ,niestety,,trochę się boję ale muszę iśc do przodu i zmienic miejsce i wszystko wezmę tylko bez rodziny,,,żadnych coreczek syneczków i synowych francowatych,,,już patrzec na te zakłamane mordy nie mogę,,,

Offline

 

#87 2016-02-29 19:18:49

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Dzisiaj podopieczna uderzyła mnie w twarz

festynka napisał:

..?eto napisał:

Ja kiedyś też prześledziłam swoje przypadki z którymi pracowałam i doszlam do wniosku , że agresja jest domemą kobiet.
Baby maja więcej na glowie, bo faceci nie przywiązują wagi do wielu rzeczy, ktore dla kobiet są tak ważne.
moze dlatego później na starość w chorobie to wszystko wychodziw postaci agresjii.
Ta moja franca aktualna, gdyby nie to, że jest uzieminiona , też pewnie dalaby mi popalić.
Wlaśnie sie zastanawiam nad  pracą w drugim półroczu, czy nie zmienić.
Bedę rozmawiac z rodziną i przyjade jeszcze raz .
Jeśli jednak lekarz nie zmieni lekow i nie przepisze czegoś na jej stany depresyjnei bedzie dalej taka upierdliwa , to szukam nowej sthelli.
Ostatnie 2 tygodnie kristyn jest nie znośna, tak być nie może.
Tak więc przygotowuję sie mentalnie na zmianę sthelli.
Szkoda , bo dobrze sie zapowiadala, ale jest niestety tendecja pogarszająca się.
nie ma co za dlugo kombinować.
Pożyję , zobaczę. smile

?eto Ty masz france podopieczną,a ja mam francowatą rodzinę ,moja PDP ujdzie i jest ok! ma fochy ale da się wytrzymać ale rodzina!!!!też będę szukać innej steli ,odchodzę i czas na zmiany ,niestety,,trochę się boję ale muszę iśc do przodu i zmienic miejsce i wszystko wezmę tylko bez rodziny,,,żadnych coreczek syneczków i synowych francowatych,,,już patrzec na te zakłamane mordy nie mogę,,,

Wiesz festynko mialam plany wobec tej sthelli, jak pamiętasz , oczywiście nie przesądzalm wyboru, bo jak mówią czasami trzeba worek soli zjeść , żeby poznać drugiego człeka, a tym bardziej starego chorego człowieka.
Dzisiaj byłam zbyt zdenerwowana i rozemocjonowana  sytuacją i jeszcze nie rozmawialam z siostrą pdp.
Ale mam na to cały tydzień , odczekam na odpowiedni moment.
Za to ulżyłam sobie, i jak już położyłam pdp to tak jej nagadałam, że hej.
Nawet nie napiszę , jak ją nazwałam oprócz tego , że jest złym człowiekiem i jest brzydka.Sięgnęłam do  nieodleglej  historii
i przypiełam jej jeszcze dwie dodatkowe etykietki.
W d...ie mam , co pomyśli i nie zrobi, .
Przez ten tydzień zrobię jej dietę o połowę mniej, bo i tak jest za gruba, zero spacerów , bo jestem zbyt zmęczona  i nie mam już wyrozumiałości dla niej, bo pokłady się wyczerpały.
Jak , ja wytrzymałam w tej robocie 10 lat?
Czasami myślę , że nie dam rady tej końcówce. juz tak niewiele mi pozostało.
Bozycku gdzie jesteś?
I już jest mi lżej. smile

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2016-02-29 19:20:42)

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Czy przyjmą mnie na 2,5 miesiąca? - Cześć! Mam 18 lat i chciałabym wylecieć do UK w połowie czerwca do końca sierpnia. Czy któraś z agencji przyjęłaby mnie na tak krótki okres czasu? Głównie chodzi mi o live-in care.

Active Intercare - sprawdzona przeze mnie firma - Witam, chciałabym polecić Wam firmę Active Intercare(https://www.active-intercare.pl/) zatrdudniającą osoby do opeki osób starszych...

Siedzenie z podopieczna po pauzie od 16 do 20 - Witam wszystkich. Opisze Wam sytuacje.Jestem u podopiecznej.do obiadu czas leci bo wstaje o 8 30 ubieranie toaleta sniadanie gazeta toaleta...

Szukam kogoś za mnie na kilkanaście dni - Tak się złożyło,ze miałam terminowo zjeżdzac i być na Wszystkich Świętych w domu,ale zmienniczka moja ma ważne powody w PL,ze może dopiero przyjechać 15 listopad...

Agresywna podopieczna - Jak sobie radzić? Pomocy! - Witam Trafiłam na agresywną podopieczną z demencją (Rodzina mówi ,że to demencja ,ale nie wiem możliwe że to Alzheimer , ma 74 lata) Cały dzień jest niespokojna , nie daje mi spokoju , ciągnie mi i chce żebym szła z nią do domu ...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies