swięta i kuchnia niemiecka

DZIEWCZYNY POMOCY CO MACIE DO DODANIA JAKO POTRAWY NA BOŻE NARODZENIE, ja trafiłam tak ze ciągle mam do dyspozycji KARTOFEL SALAT , SALAT , I WOŁOWINĘ Usłyszałam ze na wigilie mam zrobić "FUNDE'' tylko nie wiem z czego i upiec jakies PRECLE...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poznajmy się! - aktualne tematy :

#1 2015-12-09 06:24:25

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

swięta i kuchnia niemiecka

DZIEWCZYNY POMOCY
CO MACIE DO DODANIA JAKO POTRAWY NA BOŻE NARODZENIE,
ja trafiłam tak ze ciągle mam do dyspozycji KARTOFEL SALAT , SALAT , I WOŁOWINĘ
Usłyszałam ze na wigilie mam zrobić "FUNDE'' tylko nie wiem z czego  i upiec jakies PRECLE.
PRZELEWA MI SIĘ NA MYŚL O ŚWIĘTACH NA TEJ STELI.
POMOCY

Offline

 

#2 2015-12-09 06:34:23

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Precle kupisz mrożone. A fondue jakie ?
Z wołowina czy pieczywem, a moze na słodko ?
Gotowe founde też są po sklepach.
Tylko ze te gotowe są raczej słabe.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2015-12-09 07:29:35)

Offline

 

#3 2015-12-09 07:48:45

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

Precle kupisz mrożone. A fondue jakie ?
Z wołowina czy pieczywem, a moze na słodko ?
Gotowe founde też są po sklepach.
Tylko ze te gotowe są raczej słabe.

NIE im chodzi o jakies ciasto nazywane PRECLE i diabi wie co to ma byc.
a founde chyba wołowe ,ale nie uznają nic gotowego tylko wszystko robione samemu.
I  DIABLI WIE CO MAJĄ ZA ZYCZENIA

Offline

 

#4 2015-12-09 07:55:37

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Pomimo zaawansowanych umiejetnosci ja bym sie nie podjeła.
Wybrneła bym tym że nie umiem.
Samo znalezienie jakosciowo dobrej wołowiny wymaga czasu.

Offline

 

#5 2015-12-09 08:32:20

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: swięta i kuchnia niemiecka

deizi6183 napisał:

DZIEWCZYNY POMOCY
CO MACIE DO DODANIA JAKO POTRAWY NA BOŻE NARODZENIE,
ja trafiłam tak ze ciągle mam do dyspozycji KARTOFEL SALAT , SALAT , I WOŁOWINĘ
Usłyszałam ze na wigilie mam zrobić "FUNDE'' tylko nie wiem z czego  i upiec jakies PRECLE.
PRZELEWA MI SIĘ NA MYŚL O ŚWIĘTACH NA TEJ STELI.
POMOCY

O mało nie posmarkałem klawiatury ze śmiechu. Wyszukaj w książce telefonicznej firmę cateringową i podaj IM ten numer.
Pisałaś się jako etatowy szef kuchni??????? Nie ma pojęcia "MASZ to zrobić". Najpierw powinna być prośba PDP... nie jej rodziny, czy ewentualnie możesz.
PDP jeśli takę ma prośbę, to faktycznie kup mrożonki.

Offline

 

#6 2015-12-09 08:49:55

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: swięta i kuchnia niemiecka

deizi6183 napisał:

DZIEWCZYNY POMOCY
CO MACIE DO DODANIA JAKO POTRAWY NA BOŻE NARODZENIE,
ja trafiłam tak ze ciągle mam do dyspozycji KARTOFEL SALAT , SALAT , I WOŁOWINĘ
Usłyszałam ze na wigilie mam zrobić "FUNDE'' tylko nie wiem z czego  i upiec jakies PRECLE.
PRZELEWA MI SIĘ NA MYŚL O ŚWIĘTACH NA TEJ STELI.
POMOCY

Tradycja jest pieczona kaczka lub ges plus kluski kartoflane i czerwona kapusta te dwie ostatnie rzeczy kupisz gotowe ,a reszte trzeba samej zrobic.NNa wigilie bym nic nie robila,to wieczor rodzinny niech upieka to founde a precle kupisz do upieczenia tzw Laugenbrezel ,no chyba ze chodzi o inne? powiedz ze znasz tylko kartoffelnsalat i Fleischwurst albo rotebete suppe smile u mnie juz ustalone czyli wie immer .

Offline

 

#7 2015-12-09 10:03:21

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

I tu urszula mnie natchneła.

Powiedz im że zrobisz karpia po żydowsku big_smile nie cierpią go:D
Do tego żydowska sałatka big_smile


Nie zapomnij uwiecznić min na zdjeciu big_smile

Offline

 

#8 2015-12-09 14:36:19

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 399

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Żeby zrobić funde to musi być odpowiedni ser a może można kupić gotowe i tylko podgrzać i rozpuścić w specjalnie do tego przeznaczonym naczyniu.
Funde jest dobre do biesiadowania, siedzieć grać np w karty i przegryzać funde i popijać winem.

Offline

 

#9 2015-12-09 14:46:45

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

hmmm nie stresowała bym się na twoim miejscu i w żadnym razie nie brała bym się za gotowanie czegoś czego wcześniej nie gotowałaś. jak rodzina chce coś wyszukanego to niech sama ugotuje i upiecze albo zamówi. a jeśli ty masz przygotować jedzenie to każ im kupić dobrą kiełbasę i zrób kartofel salat albo nudel salat i kup sturzel albo jak piekłaś sama to upiecz sama. ale ja raczej liczyła bym na rodzinę. chociaż na wigilię mogą obsłużyć ciebie i babcię.
nie podjęła bym się czegoś takiego na wigilię i dziwię się, że ktoś od ciebie oczekuję gotowania na wigilię i to jeszcze ma takie wymagania. ewentualnie jako dodatek to tej kiełbasy i ziemniaków zrób barszcz z uszkami jako coś polskiego i lżejszego na spróbowanie.

Offline

 

#10 2015-12-09 16:00:56

nagietek
Member
Zarejestrowany: 2015-02-10
Posty: 199

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Boże co za wymagania tych Niemców   yikes . Ja swoich uczę, ze umiem gotować tylko z półproduktów. Czas realizacji max. 30-40 min. Ma być szybko i prosto. Wiec nawet żadnemu z moich obecnych dziadków, na szczęście, nie przyszło do głowy wymyślać jakie to potrawy chcą na święta. Kuchni niemieckiej nie znam, bo jestem z polski i znam tylko polska. Tyle wystarczy by zrozumieli.
Wszystko tylko gotowe, albo z półproduktów. Kulinarnie to ja się mogę w domu spełniać. Tutaj i tak nikt nie doceni. Jak mi dziś babcia pokazała woreczek z kapusta kiszona i ze ona by chciała ja dziś do obiadu. To tylko spojrzałam na nią. Stwierdziłam ze nigdy tego nie robiłam (nie udowodni mi, ze jest inaczej  big_smile), i w Polsce ja kupuje już gotowe. Stwierdziła tylko, ze sama coś z tego zrobi w takim razie. Uspokoiłam ze data ważności do 2017 i ma czas...   cool
Nie przypominam sobie, żebym startowała na szefa kuchni   big_smile i nie pokazuje, ze potrafię. i mam po prostu święty spokój, bezstresowo. Oni i tak tylko oczami jedzą, bo polowa tych dziadków nawet smaku nie ma.
Daje na mega luuuz  i byle do zjadu.
... czyli jak rodzina nie przyniesie żarcia... będzie to co maja na co dzień.

Ostatnio edytowany przez nagietek (2015-12-09 16:01:36)

Offline

 

#11 2015-12-09 16:31:02

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: swięta i kuchnia niemiecka

deizi6183 napisał:

DZIEWCZYNY POMOCY
CO MACIE DO DODANIA JAKO POTRAWY NA BOŻE NARODZENIE,
ja trafiłam tak ze ciągle mam do dyspozycji KARTOFEL SALAT , SALAT , I WOŁOWINĘ
Usłyszałam ze na wigilie mam zrobić "FUNDE'' tylko nie wiem z czego  i upiec jakies PRECLE.
PRZELEWA MI SIĘ NA MYŚL O ŚWIĘTACH NA TEJ STELI.
POMOCY

W tamtym roku byłam na święta w DE, ale gotowała siostra Podopiecznej, która przyjechała w gości.

Wigiia- półmisek wędlin, łosoś wędzony, sałatka kartoflana z kiełbasą! i do tego bagietka zamiast chleba
Pierwszy dzień Świąt- rolada wołowa (mięso od rzeźnika) z czerwoną kapustą i kluskami śląskimi i ciasto do kawy
Drugi dzień Świąt- Saurebraten z kapustą kiszoną i ciasto do kawy

I po świętach smile , ja nawet nie zmywałam.

Offline

 

#12 2015-12-09 17:05:32

krycha62
Member
Zarejestrowany: 2015-09-10
Posty: 66

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Moje pierwsze swieta w de.... Dni jak kazde inne, bez zadnych specjałow. Corka robi niemiecka tradycje i tez minimalnie a ja bo mi sie chce zjeść zrobie sledzia w oleju z ogorkiem i papryka a do tego pare (6-8) krokietów... Zarcie spoko ale chyba mam problem z prezentami. 4musze kupic bo dziadki i corka z corka... No i co by mnie za bardzo po kieszeni nie pociagneło i na sknere zebym nie wyszła a i na wsi zeby bylo do kupienia... Macie jakis pomysł?

Offline

 

#13 2015-12-09 17:15:32

nagietek
Member
Zarejestrowany: 2015-02-10
Posty: 199

Re: swięta i kuchnia niemiecka

krycha62 napisał:

Moje pierwsze swieta w de.... Dni jak kazde inne, bez zadnych specjałow. Corka robi niemiecka tradycje i tez minimalnie a ja bo mi sie chce zjeść zrobie sledzia w oleju z ogorkiem i papryka a do tego pare (6-8) krokietów... Zarcie spoko ale chyba mam problem z prezentami. 4musze kupic bo dziadki i corka z corka... No i co by mnie za bardzo po kieszeni nie pociagneło i na sknere zebym nie wyszła a i na wsi zeby bylo do kupienia... Macie jakis pomysł?

po czekoladzie?big_smile i kupiłabym to w trakcie normalnych dziadkowych zakupów, tak zeby mnie po kieszeni nie pociagnelo tongue liczy sie gest, prawda?

Offline

 

#14 2015-12-09 18:36:11

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

a ja lubię dla babć gotować dobre jedzenie. jem to co babcia i chcę jeść dobre jedzenie. poza tym tyle mogę przynajmniej dla niej zrobić. nie chcę ich myć, prowadzać, zmieniać pampersy to coś muszę robić. sprzątam więc i gotuję najlepiej jak to potrafię i staram się robić to coraz lepiej. nie używam żadnych gotowców ani półproduktów. świeże mięsko, świeże warzywa. ciasto czasami kupię po kawałku w piekarni, albo dla urozmaicenia mrożone z jakąś masą na bitej śmietanie. częściej jednak robię ciasteczka owsiane z bakaliami, orzechami, sernik lub ciasto drożdżowe. czasami z nimi pogadam i je gdzieś zawiozę. prawie zawsze piję z nimi kawę i jem ciasto dla towarzystwa- od pół godziny do godziny. to ludzie a nie zwierzęta. jak się trafiają chodzące to trzeba to szanować i je szanować. wtedy można liczyć na szacunek innych. a i w referencjach zawsze, że super gotuję i dzieci się cieszą, że babci smakuje.

nagietek napisał:

Boże co za wymagania tych Niemców   yikes . Ja swoich uczę, ze umiem gotować tylko z półproduktów. Czas realizacji max. 30-40 min. Ma być szybko i prosto. Wiec nawet żadnemu z moich obecnych dziadków, na szczęście, nie przyszło do głowy wymyślać jakie to potrawy chcą na święta. Kuchni niemieckiej nie znam, bo jestem z polski i znam tylko polska. Tyle wystarczy by zrozumieli.
Wszystko tylko gotowe, albo z półproduktów. Kulinarnie to ja się mogę w domu spełniać. Tutaj i tak nikt nie doceni. Jak mi dziś babcia pokazała woreczek z kapusta kiszona i ze ona by chciała ja dziś do obiadu. To tylko spojrzałam na nią. Stwierdziłam ze nigdy tego nie robiłam (nie udowodni mi, ze jest inaczej  big_smile), i w Polsce ja kupuje już gotowe. Stwierdziła tylko, ze sama coś z tego zrobi w takim razie. Uspokoiłam ze data ważności do 2017 i ma czas...   cool
Nie przypominam sobie, żebym startowała na szefa kuchni   big_smile i nie pokazuje, ze potrafię. i mam po prostu święty spokój, bezstresowo. Oni i tak tylko oczami jedzą, bo polowa tych dziadków nawet smaku nie ma.
Daje na mega luuuz  i byle do zjadu.
... czyli jak rodzina nie przyniesie żarcia... będzie to co maja na co dzień.

Offline

 

#15 2015-12-09 18:39:06

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

w życiu bym nie kupowała prezentów. ewentualnie babci ale zawsze jestem u demencyjnych więc po co jak i tak nie będzie pamiętać?
nie robię prezentów z przymusu. jak nie idzie od serca to się nie powinno robić żadnych.


krycha62 napisał:

Moje pierwsze swieta w de.... Dni jak kazde inne, bez zadnych specjałow. Corka robi niemiecka tradycje i tez minimalnie a ja bo mi sie chce zjeść zrobie sledzia w oleju z ogorkiem i papryka a do tego pare (6-8) krokietów... Zarcie spoko ale chyba mam problem z prezentami. 4musze kupic bo dziadki i corka z corka... No i co by mnie za bardzo po kieszeni nie pociagneło i na sknere zebym nie wyszła a i na wsi zeby bylo do kupienia... Macie jakis pomysł?

Offline

 

#16 2015-12-09 19:01:49

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

Re: swięta i kuchnia niemiecka

ania1968 napisał:

deizi6183 napisał:

DZIEWCZYNY POMOCY
CO MACIE DO DODANIA JAKO POTRAWY NA BOŻE NARODZENIE,
ja trafiłam tak ze ciągle mam do dyspozycji KARTOFEL SALAT , SALAT , I WOŁOWINĘ
Usłyszałam ze na wigilie mam zrobić "FUNDE'' tylko nie wiem z czego  i upiec jakies PRECLE.
PRZELEWA MI SIĘ NA MYŚL O ŚWIĘTACH NA TEJ STELI.
POMOCY

W tamtym roku byłam na święta w DE, ale gotowała siostra Podopiecznej, która przyjechała w gości.

Wigiia- półmisek wędlin, łosoś wędzony, sałatka kartoflana z kiełbasą! i do tego bagietka zamiast chleba
Pierwszy dzień Świąt- rolada wołowa (mięso od rzeźnika) z czerwoną kapustą i kluskami śląskimi i ciasto do kawy
Drugi dzień Świąt- Saurebraten z kapustą kiszoną i ciasto do kawy

I po świętach smile , ja nawet nie zmywałam.

NO TO MASZ DZIEWCZYNO SZCZĘŚCIE BO JA JESTEM U JAK TO MÓWI JEJ SYN KINIGEN KTÓRA CO CHWILE CO INNEGO WYMYŚLA.A WTÓRUJE  JEJ CÓRECZKA KTÓRA NIE UJETA W MOIM AUFNAHMEBOGEN ,SIEDZI TU TYGODNIAMI I MI KREW PSUJE.MOJA PDP A JEJ MAMUSIA JEST GANZ GENAU TYPISZ DEUTSZCH.WSCIEKŁA SIĘ NA MNIE BO MYŚLAŁA ZE W 150 M CHAŁUPIE BĘDĘ JEJ OKNA MYŁA.POWIEDZIAŁAM NIE NO TO MAM CODZIENNIE DESER Z WYMAGANIAMI.TURCZYNCE MUSI EXTRA PŁACIĆ ZA SPRZĄTANIE NO TO SKNERE KREW ZALEWA.
NA ŚWIĘTA SIĘ TU CAŁA JEJ FAMILIA SIĘ ZAPOWIADA I MYŚLĄ ZE BĘDĘ PRZY NICH SKAKAŁA.
NIECH SOBIE ROBI TE SWOJE FONDE I WON MI

Offline

 

#17 2015-12-09 19:40:06

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: swięta i kuchnia niemiecka

deizi6183 napisał:

ania1968 napisał:

deizi6183 napisał:

DZIEWCZYNY POMOCY
CO MACIE DO DODANIA JAKO POTRAWY NA BOŻE NARODZENIE,
ja trafiłam tak ze ciągle mam do dyspozycji KARTOFEL SALAT , SALAT , I WOŁOWINĘ
Usłyszałam ze na wigilie mam zrobić "FUNDE'' tylko nie wiem z czego  i upiec jakies PRECLE.
PRZELEWA MI SIĘ NA MYŚL O ŚWIĘTACH NA TEJ STELI.
POMOCY

W tamtym roku byłam na święta w DE, ale gotowała siostra Podopiecznej, która przyjechała w gości.

Wigiia- półmisek wędlin, łosoś wędzony, sałatka kartoflana z kiełbasą! i do tego bagietka zamiast chleba
Pierwszy dzień Świąt- rolada wołowa (mięso od rzeźnika) z czerwoną kapustą i kluskami śląskimi i ciasto do kawy
Drugi dzień Świąt- Saurebraten z kapustą kiszoną i ciasto do kawy

I po świętach smile , ja nawet nie zmywałam.

NO TO MASZ DZIEWCZYNO SZCZĘŚCIE BO JA JESTEM U JAK TO MÓWI JEJ SYN KINIGEN KTÓRA CO CHWILE CO INNEGO WYMYŚLA.A WTÓRUJE  JEJ CÓRECZKA KTÓRA NIE UJETA W MOIM AUFNAHMEBOGEN ,SIEDZI TU TYGODNIAMI I MI KREW PSUJE.MOJA PDP A JEJ MAMUSIA JEST GANZ GENAU TYPISZ DEUTSZCH.WSCIEKŁA SIĘ NA MNIE BO MYŚLAŁA ZE W 150 M CHAŁUPIE BĘDĘ JEJ OKNA MYŁA.POWIEDZIAŁAM NIE NO TO MAM CODZIENNIE DESER Z WYMAGANIAMI.TURCZYNCE MUSI EXTRA PŁACIĆ ZA SPRZĄTANIE NO TO SKNERE KREW ZALEWA.
NA ŚWIĘTA SIĘ TU CAŁA JEJ FAMILIA SIĘ ZAPOWIADA I MYŚLĄ ZE BĘDĘ PRZY NICH SKAKAŁA.
NIECH SOBIE ROBI TE SWOJE FONDE I WON MI

Ano mam szczęście, tyle że czasem zezowate big_smile . Ja (odpukać w niemalowane) nie miałam do czynienia z królowymi. Raz mi się trafiła hexa, ale było to miesięczne zastępstwo i jakoś zleciało, chociaż ona po tygodniu złagodniała, a przy wyjeździe płakała za mną. Z mojego doświadczenia wynika, że nic tak na Niemców nie działa jak "zabronione", a jeszcze do tego np. nie umiem. Po kąpieli  to ja mogę mamusi włosy wysuszyć, ale już nie ułożyć czy zafarbować. I tak jakoś leci i jak dotąd tylko raz zjechałam wcześniej. Ja mówię zawsze na początku, że muszę pracować, ale niekoniecznie tu. A decyzję o ewentualnym przedłużeniu podejmuję po miesiącu, jak już widzę co i jak. Mnie dużo nauczyły zmienniczki z większym doświadczeniem. Do tego raz trafiła mi się świetna koordynatorka w Niemczech. Obserwowałam też panie z Pflegedienst. Rzadko robiły coś więcej niż trzeba. Jak któraś pomagała mi (głównie radą jak byłam w ostatniej fazie życia u Pdp), to ja też pomagałam jej. Niemiec bardzo rzadko zrobi cokolwiek bez dodatkowej opłaty i tego musimy się nauczyć. Może masz teraz ciężko ze swoją Pdp, ale masz satysfakcję że nie dałaś zrobić z siebie popychadła. Co do okien to czasami myję, mnie to odstresowuje, a czasami nie bo nie. Wszystko zależy od człowieka i sytuacji. Pozdrawiam smile

Offline

 

#18 2015-12-10 10:09:30

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

dokładnie. wszystko zależy od sytuacji. też zdarzyło mi się okna pomyć ( nie wszystkie- w kuchni, jadalni, babki pokoju i moim pokoju ). ale babcia po pierwsze miała tak zapuszczony dom, że te okna to może i kilka lat nie były myte i o to nie prosiła. po drugie siedziała grzecznie na kanapie wdzięczna za wszystko. wieczorkiem brała sobie lampkę wina i mnie tez prosiła na wino. ogólnie nie piję ale z grzeczności posiedziałam z nią przy lampce wina i pogadałam. wdzięczna była za świeże pieczywo na stole.  za to, ze gdy wstaje ma już cieplutko w domu ( piec był o zgrozo węglowy ). i nic więcej nie chciała. zrobiłam jej porządek z kwiatkami, z oknami. a jak trafiła na 3 tygodnie do szpitala to i w gablotach poprzecierałam i firanki poprałam. wiem, że ja zrobiłam to raz i na kolejne kilka lat wystarczy i nikt nie będzie o to nękał kolejnej opiekunki.
natomiast dwa razy trafiłam na babcie, które już pierwszego dnia planowały mi prace. u jednej wymęczyłam dwa miesiące uświadamiając ją na każdym kroku, że większość rzeczy, które ode mnie wymaga nie należą do opiekunki i dostałam najgorsze referencje. od drugiej zjechałam, gdy tylko się przespałam po podróży. było to jakieś dwa tygodnie temu. pojechałam do babci, w domu czysto, zimno jak cholera, a babka już pierwszego dnia o oknach do mnie i o firankach. buzi nie zdąrzyłam otworzyć i syn się wtrącił i jej tłumacyzł, że tego nie będę robić, że on to zrobi. wieczorem przy tv babka do mnie z pytaniem co będę następnego dnia robić. ja, że nei wiem. że na początek to pojadę na zakupy a potem zobaczę. a ona do mnie o gablocie. co jak co ale kurz to ja mogę przetrzeć z szafy ale jak ktoś ma jakieś gabloty z pierdołami na pokaż a nie do uzytku to niech je sobie sam poleruje. w nocy tłumaczyłam sobie, że muszę zostać, siedzieć, zarobić. rano przy śniadaniu babka zaczęła znowu o oknach i o zasłonach, że w nocy próbowała je ściągnąć ( chodziła do 3 nad ranem i gadała, wyzywała sobie pod nosem ) i że dzisiaj mogę te zasłony poprać. powiedziałam, że jem śniadanie na razie i potrzebuję czasu na śniadanie. siedziałam z godzinkę przy kubku kawy i myślałam. o firankach, o gablotach o tym, że zmarzłam i się nie wyspałam. po czym wstałam od stołu, zniosłam walizki do auta.... :-))))) po pierwszej babce co mi planowała roboty wiem, że nie warto u takiej siedzieć. jedyny pożytek to kasa ale dwa miesiące uświadamiania babki? po co komu to? lepiej siedzieć w domciu i czekać na jakąś wdzięczną:-)))
mam nadzieję, że nigdy więcej już mi się taka nie przydarzy co będzie ją serce bolało, że płaci za opiekę 24 h a to jednak nie jest 24 h.



ania1968 napisał:

deizi6183 napisał:

ania1968 napisał:


W tamtym roku byłam na święta w DE, ale gotowała siostra Podopiecznej, która przyjechała w gości.

Wigiia- półmisek wędlin, łosoś wędzony, sałatka kartoflana z kiełbasą! i do tego bagietka zamiast chleba
Pierwszy dzień Świąt- rolada wołowa (mięso od rzeźnika) z czerwoną kapustą i kluskami śląskimi i ciasto do kawy
Drugi dzień Świąt- Saurebraten z kapustą kiszoną i ciasto do kawy

I po świętach smile , ja nawet nie zmywałam.

NO TO MASZ DZIEWCZYNO SZCZĘŚCIE BO JA JESTEM U JAK TO MÓWI JEJ SYN KINIGEN KTÓRA CO CHWILE CO INNEGO WYMYŚLA.A WTÓRUJE  JEJ CÓRECZKA KTÓRA NIE UJETA W MOIM AUFNAHMEBOGEN ,SIEDZI TU TYGODNIAMI I MI KREW PSUJE.MOJA PDP A JEJ MAMUSIA JEST GANZ GENAU TYPISZ DEUTSZCH.WSCIEKŁA SIĘ NA MNIE BO MYŚLAŁA ZE W 150 M CHAŁUPIE BĘDĘ JEJ OKNA MYŁA.POWIEDZIAŁAM NIE NO TO MAM CODZIENNIE DESER Z WYMAGANIAMI.TURCZYNCE MUSI EXTRA PŁACIĆ ZA SPRZĄTANIE NO TO SKNERE KREW ZALEWA.
NA ŚWIĘTA SIĘ TU CAŁA JEJ FAMILIA SIĘ ZAPOWIADA I MYŚLĄ ZE BĘDĘ PRZY NICH SKAKAŁA.
NIECH SOBIE ROBI TE SWOJE FONDE I WON MI

Ano mam szczęście, tyle że czasem zezowate big_smile . Ja (odpukać w niemalowane) nie miałam do czynienia z królowymi. Raz mi się trafiła hexa, ale było to miesięczne zastępstwo i jakoś zleciało, chociaż ona po tygodniu złagodniała, a przy wyjeździe płakała za mną. Z mojego doświadczenia wynika, że nic tak na Niemców nie działa jak "zabronione", a jeszcze do tego np. nie umiem. Po kąpieli  to ja mogę mamusi włosy wysuszyć, ale już nie ułożyć czy zafarbować. I tak jakoś leci i jak dotąd tylko raz zjechałam wcześniej. Ja mówię zawsze na początku, że muszę pracować, ale niekoniecznie tu. A decyzję o ewentualnym przedłużeniu podejmuję po miesiącu, jak już widzę co i jak. Mnie dużo nauczyły zmienniczki z większym doświadczeniem. Do tego raz trafiła mi się świetna koordynatorka w Niemczech. Obserwowałam też panie z Pflegedienst. Rzadko robiły coś więcej niż trzeba. Jak któraś pomagała mi (głównie radą jak byłam w ostatniej fazie życia u Pdp), to ja też pomagałam jej. Niemiec bardzo rzadko zrobi cokolwiek bez dodatkowej opłaty i tego musimy się nauczyć. Może masz teraz ciężko ze swoją Pdp, ale masz satysfakcję że nie dałaś zrobić z siebie popychadła. Co do okien to czasami myję, mnie to odstresowuje, a czasami nie bo nie. Wszystko zależy od człowieka i sytuacji. Pozdrawiam smile

Offline

 

#19 2015-12-10 18:20:51

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

Re: swięta i kuchnia niemiecka

barbara.b napisał:

hmmm nie stresowała bym się na twoim miejscu i w żadnym razie nie brała bym się za gotowanie czegoś czego wcześniej nie gotowałaś. jak rodzina chce coś wyszukanego to niech sama ugotuje i upiecze albo zamówi. a jeśli ty masz przygotować jedzenie to każ im kupić dobrą kiełbasę i zrób kartofel salat albo nudel salat i kup sturzel albo jak piekłaś sama to upiecz sama. ale ja raczej liczyła bym na rodzinę. chociaż na wigilię mogą obsłużyć ciebie i babcię.
nie podjęła bym się czegoś takiego na wigilię i dziwię się, że ktoś od ciebie oczekuję gotowania na wigilię i to jeszcze ma takie wymagania. ewentualnie jako dodatek to tej kiełbasy i ziemniaków zrób barszcz z uszkami jako coś polskiego i lżejszego na spróbowanie.

NO TO POWIEDZIAŁAM IM DZISIAJ MOGE WAM ZROBIĆ WIGILIĘ PO POLSKU.BARSZCZU NIE JEDZĄ ,CIAGLE TYLKO KARTOFEL SALAT I JAKIES PODŁE ZARCIE. NO TO MINY NIE CIEKAWE MAM TO W NOSIE .

Offline

 

#20 2015-12-10 18:26:45

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

Re: swięta i kuchnia niemiecka

barbara.b napisał:

dokładnie. wszystko zależy od sytuacji. też zdarzyło mi się okna pomyć ( nie wszystkie- w kuchni, jadalni, babki pokoju i moim pokoju ). ale babcia po pierwsze miała tak zapuszczony dom, że te okna to może i kilka lat nie były myte i o to nie prosiła. po drugie siedziała grzecznie na kanapie wdzięczna za wszystko. wieczorkiem brała sobie lampkę wina i mnie tez prosiła na wino. ogólnie nie piję ale z grzeczności posiedziałam z nią przy lampce wina i pogadałam. wdzięczna była za świeże pieczywo na stole.  za to, ze gdy wstaje ma już cieplutko w domu ( piec był o zgrozo węglowy ). i nic więcej nie chciała. zrobiłam jej porządek z kwiatkami, z oknami. a jak trafiła na 3 tygodnie do szpitala to i w gablotach poprzecierałam i firanki poprałam. wiem, że ja zrobiłam to raz i na kolejne kilka lat wystarczy i nikt nie będzie o to nękał kolejnej opiekunki.
natomiast dwa razy trafiłam na babcie, które już pierwszego dnia planowały mi prace. u jednej wymęczyłam dwa miesiące uświadamiając ją na każdym kroku, że większość rzeczy, które ode mnie wymaga nie należą do opiekunki i dostałam najgorsze referencje. od drugiej zjechałam, gdy tylko się przespałam po podróży. było to jakieś dwa tygodnie temu. pojechałam do babci, w domu czysto, zimno jak cholera, a babka już pierwszego dnia o oknach do mnie i o firankach. buzi nie zdąrzyłam otworzyć i syn się wtrącił i jej tłumacyzł, że tego nie będę robić, że on to zrobi. wieczorem przy tv babka do mnie z pytaniem co będę następnego dnia robić. ja, że nei wiem. że na początek to pojadę na zakupy a potem zobaczę. a ona do mnie o gablocie. co jak co ale kurz to ja mogę przetrzeć z szafy ale jak ktoś ma jakieś gabloty z pierdołami na pokaż a nie do uzytku to niech je sobie sam poleruje. w nocy tłumaczyłam sobie, że muszę zostać, siedzieć, zarobić. rano przy śniadaniu babka zaczęła znowu o oknach i o zasłonach, że w nocy próbowała je ściągnąć ( chodziła do 3 nad ranem i gadała, wyzywała sobie pod nosem ) i że dzisiaj mogę te zasłony poprać. powiedziałam, że jem śniadanie na razie i potrzebuję czasu na śniadanie. siedziałam z godzinkę przy kubku kawy i myślałam. o firankach, o gablotach o tym, że zmarzłam i się nie wyspałam. po czym wstałam od stołu, zniosłam walizki do auta.... :-))))) po pierwszej babce co mi planowała roboty wiem, że nie warto u takiej siedzieć. jedyny pożytek to kasa ale dwa miesiące uświadamiania babki? po co komu to? lepiej siedzieć w domciu i czekać na jakąś wdzięczną:-)))
mam nadzieję, że nigdy więcej już mi się taka nie przydarzy co będzie ją serce bolało, że płaci za opiekę 24 h a to jednak nie jest 24 h.
JAK by to były okna to bym je umyła ale to jest zamczysko w którym jest 10 okien wielkości 3,5 na 4 metry. PDP była spokojna bo jak przyjechałam to ja dopiero przywiezli z szpitala.Jak staneła po 3 tygodniach na nogi to myślała ze bede robić wszystko w zamczysku.Napewno nie ,babsko spi na pieniadzach a kazdy rachunek  z zakupów przeswietli 10 razy ,nad kazdym centem dostaje trzesawki.Powiedziałam dzisiaj w firmie jestem tu do jej operacji i wiecej tu nie wrócę.ALBO NORMALNA STELA ALBO NIE MUSZĘ U WAS PRACOWAĆ.
A zawsze mi mówiono ze na BAYRACH sa normalniejsi Niemcy?????


ania1968 napisał:

deizi6183 napisał:


NO TO MASZ DZIEWCZYNO SZCZĘŚCIE BO JA JESTEM U JAK TO MÓWI JEJ SYN KINIGEN KTÓRA CO CHWILE CO INNEGO WYMYŚLA.A WTÓRUJE  JEJ CÓRECZKA KTÓRA NIE UJETA W MOIM AUFNAHMEBOGEN ,SIEDZI TU TYGODNIAMI I MI KREW PSUJE.MOJA PDP A JEJ MAMUSIA JEST GANZ GENAU TYPISZ DEUTSZCH.WSCIEKŁA SIĘ NA MNIE BO MYŚLAŁA ZE W 150 M CHAŁUPIE BĘDĘ JEJ OKNA MYŁA.POWIEDZIAŁAM NIE NO TO MAM CODZIENNIE DESER Z WYMAGANIAMI.TURCZYNCE MUSI EXTRA PŁACIĆ ZA SPRZĄTANIE NO TO SKNERE KREW ZALEWA.
NA ŚWIĘTA SIĘ TU CAŁA JEJ FAMILIA SIĘ ZAPOWIADA I MYŚLĄ ZE BĘDĘ PRZY NICH SKAKAŁA.
NIECH SOBIE ROBI TE SWOJE FONDE I WON MI

Ano mam szczęście, tyle że czasem zezowate big_smile . Ja (odpukać w niemalowane) nie miałam do czynienia z królowymi. Raz mi się trafiła hexa, ale było to miesięczne zastępstwo i jakoś zleciało, chociaż ona po tygodniu złagodniała, a przy wyjeździe płakała za mną. Z mojego doświadczenia wynika, że nic tak na Niemców nie działa jak "zabronione", a jeszcze do tego np. nie umiem. Po kąpieli  to ja mogę mamusi włosy wysuszyć, ale już nie ułożyć czy zafarbować. I tak jakoś leci i jak dotąd tylko raz zjechałam wcześniej. Ja mówię zawsze na początku, że muszę pracować, ale niekoniecznie tu. A decyzję o ewentualnym przedłużeniu podejmuję po miesiącu, jak już widzę co i jak. Mnie dużo nauczyły zmienniczki z większym doświadczeniem. Do tego raz trafiła mi się świetna koordynatorka w Niemczech. Obserwowałam też panie z Pflegedienst. Rzadko robiły coś więcej niż trzeba. Jak któraś pomagała mi (głównie radą jak byłam w ostatniej fazie życia u Pdp), to ja też pomagałam jej. Niemiec bardzo rzadko zrobi cokolwiek bez dodatkowej opłaty i tego musimy się nauczyć. Może masz teraz ciężko ze swoją Pdp, ale masz satysfakcję że nie dałaś zrobić z siebie popychadła. Co do okien to czasami myję, mnie to odstresowuje, a czasami nie bo nie. Wszystko zależy od człowieka i sytuacji. Pozdrawiam smile

Offline

 

#21 2015-12-10 18:31:55

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

Re: swięta i kuchnia niemiecka

urszula47 napisał:

deizi6183 napisał:

DZIEWCZYNY POMOCY
CO MACIE DO DODANIA JAKO POTRAWY NA BOŻE NARODZENIE,
ja trafiłam tak ze ciągle mam do dyspozycji KARTOFEL SALAT , SALAT , I WOŁOWINĘ
Usłyszałam ze na wigilie mam zrobić "FUNDE'' tylko nie wiem z czego  i upiec jakies PRECLE.
PRZELEWA MI SIĘ NA MYŚL O ŚWIĘTACH NA TEJ STELI.
POMOCY

Tradycja jest pieczona kaczka lub ges plus kluski kartoflane i czerwona kapusta te dwie ostatnie rzeczy kupisz gotowe ,a reszte trzeba samej zrobic.NNa wigilie bym nic nie robila,to wieczor rodzinny niech upieka to founde a precle kupisz do upieczenia tzw Laugenbrezel ,no chyba ze chodzi o inne? powiedz ze znasz tylko kartoffelnsalat i Fleischwurst albo rotebete suppe smile u mnie juz ustalone czyli wie immer .

ale NIE JADAJĄ nic co lata ,kluski to robie sama ale dla siebie bo tez nie takie,a czerwona kapusta juz mi obrzydła bo jest sama bez niczego co 2 dzień na obiad. Ten ich PREZEL to jakies ciasto ,ale diabli wie jakie .To nie te prezle z solą

Offline

 

#22 2015-12-10 19:58:28

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: swięta i kuchnia niemiecka

To upiecz kurczaka albo kup z rozna ,kartofle w polmisku lekko maslem oblej,salata lodowa z pomidorem,papryka,ocet i cukier,sol ,oliwka i daj sobie spokoj z mysleniem .Moim zmartwieniem jest teraz ile dadza mi od siebie na swieta .Corka taaaka troskliwa,ze wydzwania 5 razy w dzien zeby mamusia zdawala relacje ,kapiel codzien no po prostu gowno.Sory ale ani agencja ani pdp mi nie pasuje.

Offline

 

#23 2015-12-10 20:17:27

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

Re: swięta i kuchnia niemiecka

urszula47 napisał:

To upiecz kurczaka albo kup z rozna ,kartofle w polmisku lekko maslem oblej,salata lodowa z pomidorem,papryka,ocet i cukier,sol ,oliwka i daj sobie spokoj z mysleniem .Moim zmartwieniem jest teraz ile dadza mi od siebie na swieta .Corka taaaka troskliwa,ze wydzwania 5 razy w dzien zeby mamusia zdawala relacje ,kapiel codzien no po prostu gowno.Sory ale ani agencja ani pdp mi nie pasuje.

Pociesz się że mnie też nie leży Pdp jej 1/córka. Bo syn i jeszcze jedną córka mówią na mamusie.KYNIGEN i zwkewają z domu.A agencja ma wszystkich w dddd

Offline

 

#24 2015-12-10 20:17:51

nowa1963
Member
Zarejestrowany: 2015-04-25
Posty: 133

Re: swięta i kuchnia niemiecka

urszula47, dobrze cie rozumiem, ale kapiel codziennie? to powinien byc dodatek za taki wysilek, oczywiscie twoj wysilek, nie babciny, kiedys mialam dziadka, ktory bral prysznic co drugi dzien, tzn, on go bral a ja go szorowalam, bylam dwa razy po 2 miesiace na tym zleceniu i odmowilam dalszej wspolpracy, wyzysk czlowieka przez czlowieka za 950 euro. Bez komentarza.

Offline

 

#25 2015-12-10 20:40:34

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

ja dzisiaj stwierdziłam coś takiego- niemcy są normalni tylko polki są nienormalne i niemcy się od nich uczą. miałam ofertę dzisiaj kolejną bardzo dobrą. pani w biurze zachwalała, pan koordynator zachwalał, opiekunka zachwalała. miałam jechać dopóki nei usłyszałam jak zachwalała opiekunka- " to nasza księżniczka, my jej malujemy paznokcie, robimy piękne fryzury, gotuję bardzo dobrze, bo ja bardzo dobrze gotuję, jestem rewelacyjna, w domu warunki są idealne. babcie myjemy na bidecie..." pytam na czym? na bidecie. pytam czemu babcie myjecie na bidecie, nie ma wanny, prysznica? bo babcia precież do wanny nie wejdzie a na bidecie łżej. myjemy jej plecy i ją podmywamy. a wcześniej z 50 razy mówiła jaka to babcia czyściutka. myślałam, że księżniczka conajmneij raz dziennie jakieś pachnące kąpiele robi... i powiem tak. jadą takie durne polki do niemiec, podmywają babki na bidecie a neimcy się śmieją, że nawet ppo receptę do lekarza na lift do wanny nie muszą iść. normalnie niektóre kobiety jesteście nienormalne! a po co babce co ma 90 lat malujecie paznokcie? niech babka ma piękne czyste białe i jak jej urosną sobie SAMA!!!!! przypiłuje. cyz wy kurwa jesteście fryzjerkami, manikurzytskami?!!!! babka ma cukrzycę, więc pytam tak jak i w biurze pytałam, czy jakaś dieta specjalna musi być. babka do mnie jaka dieta, że ona bardzo dobrze gotuje i nie ma żadnej diety, babcia lubi zjeść..... bosze!!!! kobeita ma cukrzycę. przecież to trzeba patrzeć przy chorobie co się gotuje. i mówię do tej debilki, że babka ma cukrzycę i dlatego pytam. " a co cukrzycę ma, a to co mnei to obchodzi, insulinę codziennie dostaje".... oczywiście internetu niet. mam własny stik ale dla zasady uważam, że rodzina powinna przygotować mieszkanie i dla podopiecznej i dla opiekunki a tu nie jest przygotowane mieszkanie na nasze potrzeby i mnei takie zlecenia nie interesują. a opiekunka, że przecież wszystko jest. ja do niej, że jak wszystko jest jak babkę w bidecie myjecie i nawet liftu do wanny nie macie... a babka do mnie " to wszystko się o ten internet rozchodzi ?" CIOEMNOGRÓD!!!

deizi6183 napisał:

barbara.b napisał:

dokładnie. wszystko zależy od sytuacji. też zdarzyło mi się okna pomyć ( nie wszystkie- w kuchni, jadalni, babki pokoju i moim pokoju ). ale babcia po pierwsze miała tak zapuszczony dom, że te okna to może i kilka lat nie były myte i o to nie prosiła. po drugie siedziała grzecznie na kanapie wdzięczna za wszystko. wieczorkiem brała sobie lampkę wina i mnie tez prosiła na wino. ogólnie nie piję ale z grzeczności posiedziałam z nią przy lampce wina i pogadałam. wdzięczna była za świeże pieczywo na stole.  za to, ze gdy wstaje ma już cieplutko w domu ( piec był o zgrozo węglowy ). i nic więcej nie chciała. zrobiłam jej porządek z kwiatkami, z oknami. a jak trafiła na 3 tygodnie do szpitala to i w gablotach poprzecierałam i firanki poprałam. wiem, że ja zrobiłam to raz i na kolejne kilka lat wystarczy i nikt nie będzie o to nękał kolejnej opiekunki.
natomiast dwa razy trafiłam na babcie, które już pierwszego dnia planowały mi prace. u jednej wymęczyłam dwa miesiące uświadamiając ją na każdym kroku, że większość rzeczy, które ode mnie wymaga nie należą do opiekunki i dostałam najgorsze referencje. od drugiej zjechałam, gdy tylko się przespałam po podróży. było to jakieś dwa tygodnie temu. pojechałam do babci, w domu czysto, zimno jak cholera, a babka już pierwszego dnia o oknach do mnie i o firankach. buzi nie zdąrzyłam otworzyć i syn się wtrącił i jej tłumacyzł, że tego nie będę robić, że on to zrobi. wieczorem przy tv babka do mnie z pytaniem co będę następnego dnia robić. ja, że nei wiem. że na początek to pojadę na zakupy a potem zobaczę. a ona do mnie o gablocie. co jak co ale kurz to ja mogę przetrzeć z szafy ale jak ktoś ma jakieś gabloty z pierdołami na pokaż a nie do uzytku to niech je sobie sam poleruje. w nocy tłumaczyłam sobie, że muszę zostać, siedzieć, zarobić. rano przy śniadaniu babka zaczęła znowu o oknach i o zasłonach, że w nocy próbowała je ściągnąć ( chodziła do 3 nad ranem i gadała, wyzywała sobie pod nosem ) i że dzisiaj mogę te zasłony poprać. powiedziałam, że jem śniadanie na razie i potrzebuję czasu na śniadanie. siedziałam z godzinkę przy kubku kawy i myślałam. o firankach, o gablotach o tym, że zmarzłam i się nie wyspałam. po czym wstałam od stołu, zniosłam walizki do auta.... :-))))) po pierwszej babce co mi planowała roboty wiem, że nie warto u takiej siedzieć. jedyny pożytek to kasa ale dwa miesiące uświadamiania babki? po co komu to? lepiej siedzieć w domciu i czekać na jakąś wdzięczną:-)))
mam nadzieję, że nigdy więcej już mi się taka nie przydarzy co będzie ją serce bolało, że płaci za opiekę 24 h a to jednak nie jest 24 h.
JAK by to były okna to bym je umyła ale to jest zamczysko w którym jest 10 okien wielkości 3,5 na 4 metry. PDP była spokojna bo jak przyjechałam to ja dopiero przywiezli z szpitala.Jak staneła po 3 tygodniach na nogi to myślała ze bede robić wszystko w zamczysku.Napewno nie ,babsko spi na pieniadzach a kazdy rachunek  z zakupów przeswietli 10 razy ,nad kazdym centem dostaje trzesawki.Powiedziałam dzisiaj w firmie jestem tu do jej operacji i wiecej tu nie wrócę.ALBO NORMALNA STELA ALBO NIE MUSZĘ U WAS PRACOWAĆ.
A zawsze mi mówiono ze na BAYRACH sa normalniejsi Niemcy?????


ania1968 napisał:

Ano mam szczęście, tyle że czasem zezowate big_smile . Ja (odpukać w niemalowane) nie miałam do czynienia z królowymi. Raz mi się trafiła hexa, ale było to miesięczne zastępstwo i jakoś zleciało, chociaż ona po tygodniu złagodniała, a przy wyjeździe płakała za mną. Z mojego doświadczenia wynika, że nic tak na Niemców nie działa jak "zabronione", a jeszcze do tego np. nie umiem. Po kąpieli  to ja mogę mamusi włosy wysuszyć, ale już nie ułożyć czy zafarbować. I tak jakoś leci i jak dotąd tylko raz zjechałam wcześniej. Ja mówię zawsze na początku, że muszę pracować, ale niekoniecznie tu. A decyzję o ewentualnym przedłużeniu podejmuję po miesiącu, jak już widzę co i jak. Mnie dużo nauczyły zmienniczki z większym doświadczeniem. Do tego raz trafiła mi się świetna koordynatorka w Niemczech. Obserwowałam też panie z Pflegedienst. Rzadko robiły coś więcej niż trzeba. Jak któraś pomagała mi (głównie radą jak byłam w ostatniej fazie życia u Pdp), to ja też pomagałam jej. Niemiec bardzo rzadko zrobi cokolwiek bez dodatkowej opłaty i tego musimy się nauczyć. Może masz teraz ciężko ze swoją Pdp, ale masz satysfakcję że nie dałaś zrobić z siebie popychadła. Co do okien to czasami myję, mnie to odstresowuje, a czasami nie bo nie. Wszystko zależy od człowieka i sytuacji. Pozdrawiam smile

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2015-12-10 20:48:44)

Offline

 

#26 2015-12-10 20:42:41

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

teraz się dziwię bo moje 5 babć się kąpało codziennie. sorry 4 bo jedna była w szpitalu i nie wiem jak często się tam kąpałą :-)))

nowa1963 napisał:

urszula47, dobrze cie rozumiem, ale kapiel codziennie? to powinien byc dodatek za taki wysilek, oczywiscie twoj wysilek, nie babciny, kiedys mialam dziadka, ktory bral prysznic co drugi dzien, tzn, on go bral a ja go szorowalam, bylam dwa razy po 2 miesiace na tym zleceniu i odmowilam dalszej wspolpracy, wyzysk czlowieka przez czlowieka za 950 euro. Bez komentarza.

Offline

 

#27 2015-12-10 21:08:10

nagietek
Member
Zarejestrowany: 2015-02-10
Posty: 199

Re: swięta i kuchnia niemiecka

barbara.b napisał:

ja dzisiaj stwierdziłam coś takiego- niemcy są normalni tylko polki są nienormalne i niemcy się od nich uczą. miałam ofertę dzisiaj kolejną bardzo dobrą. pani w biurze zachwalała, pan koordynator zachwalał, opiekunka zachwalała. miałam jechać dopóki nei usłyszałam jak zachwalała opiekunka- " to nasza księżniczka, my jej malujemy paznokcie, robimy piękne fryzury, gotuję bardzo dobrze, bo ja bardzo dobrze gotuję, jestem rewelacyjna, w domu warunki są idealne. babcie myjemy na bidecie..." pytam na czym? na bidecie. pytam czemu babcie myjecie na bidecie, nie ma wanny, prysznica? bo babcia precież do wanny nie wejdzie a na bidecie łżej. myjemy jej plecy i ją podmywamy. a wcześniej z 50 razy mówiła jaka to babcia czyściutka. myślałam, że księżniczka conajmneij raz dziennie jakieś pachnące kąpiele robi... i powiem tak. jadą takie durne polki do niemiec, podmywają babki na bidecie a neimcy się śmieją, że nawet ppo receptę do lekarza na lift do wanny nie muszą iść. normalnie niektóre kobiety jesteście nienormalne! a po co babce co ma 90 lat malujecie paznokcie? niech babka ma piękne czyste białe i jak jej urosną sobie SAMA!!!!! przypiłuje. cyz wy kurwa jesteście fryzjerkami, manikurzytskami?!!!! babka ma cukrzycę, więc pytam tak jak i w biurze pytałam, czy jakaś dieta specjalna musi być. babka do mnie jaka dieta, że ona bardzo dobrze gotuje i nie ma żadnej diety, babcia lubi zjeść..... bosze!!!! kobeita ma cukrzycę. przecież to trzeba patrzeć przy chorobie co się gotuje. i mówię do tej debilki, że babka ma cukrzycę i dlatego pytam. " a co cukrzycę ma, a to co mnei to obchodzi, insulinę codziennie dostaje".... oczywiście internetu niet. mam własny stik ale dla zasady uważam, że rodzina powinna przygotować mieszkanie i dla podopiecznej i dla opiekunki a tu nie jest przygotowane mieszkanie na nasze potrzeby i mnei takie zlecenia nie interesują. a opiekunka, że przecież wszystko jest. ja do niej, że jak wszystko jest jak babkę w bidecie myjecie i nawet liftu do wanny nie macie... a babka do mnie " to wszystko się o ten internet rozchodzi ?" CIOEMNOGRÓD!!!

po prostu paranoja. Takie baby to tylko rozstrzelać.
przypomina mi się oferta jaka jakiś czas temu dostałam... i tekst opiekunki przez tel. - ze przy babci się cały dzień siedzi, bo babinka biedna i się boi zostawać sama nawet na 5 min. Na moje totalne zdziwienie z rozbrajającą szczerością kobita mi stwierdza 'no ale za coś nam w końcu płacą'.
Po prostu uroczo... olałam, pojechałam gdzie indziej.

Offline

 

#28 2015-12-10 22:13:12

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: swięta i kuchnia niemiecka

nowa1963 napisał:

urszula47, dobrze cie rozumiem, ale kapiel codziennie? to powinien byc dodatek za taki wysilek, oczywiscie twoj wysilek, nie babciny, kiedys mialam dziadka, ktory bral prysznic co drugi dzien, tzn, on go bral a ja go szorowalam, bylam dwa razy po 2 miesiace na tym zleceniu i odmowilam dalszej wspolpracy, wyzysk czlowieka przez czlowieka za 950 euro. Bez komentarza.

Moj wysilek przy kapieli to podanie rekawicy i zelu ,podanie reki przy wlazeniu i wylazeniu ,bo nadal brodzik w kabinie zamiast gladkiej podlogi.Wybralam te oferte z kilku jeszcze fajniejszych sad np byla za 1100eur bez dodatku swiatecznego ,babcia na wozku ,pomoc przy wstawaniu,4 razy dziennie wjazd i zjazd winda po schodach plus 1 raz w nocy .Opiekunka mi opisala przebieg dnia az jej powiedzialam ,ze za darmo robi.Na zakupy miala 50eur na tydzien i ZUPELNIE JEJ TO WYSTARCZALO:Tu mam 100eur ,wiec kupuje drozsze ciut produkty ,noi jestem w centrum wielkiego miasta.<Trza szukac dalej i tak .

Offline

 

#29 2015-12-11 08:02:06

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

A mój wysiłek przy kąpieli to najpierw wstępne mycie w łózku, potem winda i na krzesło toaletowe i pod prysznic.
Potem myje dziadka dokładnie i, spłukuje i wycieram . Ubieram swieże ciuszki i odjazd , winda i do łózka, tam ubieram dziadka dalej.
Potem winda i z łózka , dokańczam ubieranie i znow do łazienki , tam ząbki i golenie.
Po godzinie dziadek gotowy .
Łazienka , pokój i korytarz zalane i do posprzatania.
Dziadek je sniadanko a ja sprzatam.
Potem razem pijemy kawkę.
On pachnacy i szczęsliwy i ja zadowolona że kolejny raz nam jakos poszło to kapanie.

A teraz mnie rozstrzelajcie , wyzwijcie od paranoiczek itd...
A ja jestem zadowolona że dziadek czysty, bo to mój dziadek i mi nie będzie smierdział.

Offline

 

#30 2015-12-11 09:23:41

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

A mój wysiłek przy kąpieli to najpierw wstępne mycie w łózku, potem winda i na krzesło toaletowe i pod prysznic.
Potem myje dziadka dokładnie i, spłukuje i wycieram . Ubieram swieże ciuszki i odjazd , winda i do łózka, tam ubieram dziadka dalej.
Potem winda i z łózka , dokańczam ubieranie i znow do łazienki , tam ząbki i golenie.
Po godzinie dziadek gotowy .
Łazienka , pokój i korytarz zalane i do posprzatania.
Dziadek je sniadanko a ja sprzatam.
Potem razem pijemy kawkę.
On pachnacy i szczęsliwy i ja zadowolona że kolejny raz nam jakos poszło to kapanie.

A teraz mnie rozstrzelajcie , wyzwijcie od paranoiczek itd...
A ja jestem zadowolona że dziadek czysty, bo to mój dziadek i mi nie będzie smierdział.

Mobilna mysle,ze raz w tygodniu to robisz?Tak czy siak ciezka opieka ,ale kazdemu pasuje co innego.od roku narazie nie trafilam na stelle gdzie chcialabym wrocic.Moze zdarzy sie wreszcie ?

Offline

 

#31 2015-12-11 09:34:51

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

2x w tygodniu i na moje zyczenie nikt mi nie asystuje.
Tylko by się plątali , a ja potrzebuje skupienia i przestrzeni.To czynnosć podczas której nie mozna sie rozmyśleć , trzepnac zabawkami i iśc w sina dal.
Opiekę nie zaliczam do ciezkich. Mozna sie tu pobyczyć smile
Nikt mi tu nie patrzy na rece i nie wskazuje palcem, pomimo tego ze rodzina mieszka zaraz obok. Dom jest otwarty i kazdy może przyjśc kiedy chce.
To w końcu ich dom i ja nie mam prawa im narzucać stylu zycia.Nie po to tu jestem.

Trzeba zrobic to co do zrobienia jest i tyle. Ja za to dostaje pieniadze i to niemałe.

Offline

 

#32 2015-12-11 09:55:00

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

bo przy kąpieli właśnie na tym się kończą nasze obowiązki- na podaniu rękawicy, żelu, ręki lub zwiezienia babki liftem, na który ona SAMA siada. jak już są potrzebne większe czynności to powinien przychodzić pflegedienst albo niech rodzina sama sobie myje. a babci co się nie kąpie codziennie nawet bym nie wzięła. sama się prysznicuję codziennie i nie wyobrażam sobie, żebym się kimś zajęła kto się szmatką podmywa albo nawet tego nie robi. przecież z tym człowiekiem się obcuje cały dzień. jak dla mnei ma być więc świeży.

urszula47 napisał:

nowa1963 napisał:

urszula47, dobrze cie rozumiem, ale kapiel codziennie? to powinien byc dodatek za taki wysilek, oczywiscie twoj wysilek, nie babciny, kiedys mialam dziadka, ktory bral prysznic co drugi dzien, tzn, on go bral a ja go szorowalam, bylam dwa razy po 2 miesiace na tym zleceniu i odmowilam dalszej wspolpracy, wyzysk czlowieka przez czlowieka za 950 euro. Bez komentarza.

Moj wysilek przy kapieli to podanie rekawicy i zelu ,podanie reki przy wlazeniu i wylazeniu ,bo nadal brodzik w kabinie zamiast gladkiej podlogi.Wybralam te oferte z kilku jeszcze fajniejszych sad np byla za 1100eur bez dodatku swiatecznego ,babcia na wozku ,pomoc przy wstawaniu,4 razy dziennie wjazd i zjazd winda po schodach plus 1 raz w nocy .Opiekunka mi opisala przebieg dnia az jej powiedzialam ,ze za darmo robi.Na zakupy miala 50eur na tydzien i ZUPELNIE JEJ TO WYSTARCZALO:Tu mam 100eur ,wiec kupuje drozsze ciut produkty ,noi jestem w centrum wielkiego miasta.<Trza szukac dalej i tak .

Offline

 

#33 2015-12-11 10:01:16

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

szacun, ale za taką opiekę to ty powinnaś sobie naprawdę policzyć. przynajmniej robisz to dobrze i jeśli faktycznie masz za to większą stawkę to ok. ale nikogo nie powinno się do tego zmuszać. a firmy strzelają focha jeśli się nei chce takiego zlecenia. a my tez mamy mieć prawo wyboru. natomiast jak jakieś głupowate kobiety ze wsi ( sama jestem ze wsi ale jest wieś i wieś ) jadą do opieki i robią tam jakąś prowizorkę a wydaje im się, że są gwiazdami to ja dziękuję. jeszcze chciałam firmie mówić, że czy oni wiedzą, że tam tą panią myją jedynie na bidecie, ale pani była miła i chciała słuchać tak długo jak miała nadzieję, że tam pojadę. jak po rozmowie z opiekunką zadzwoniłam i powiedziałąm, że nie jestem zainteresowana nawet już nei chciała słuchać dlaczego.


mobilna napisał:

2x w tygodniu i na moje zyczenie nikt mi nie asystuje.
Tylko by się plątali , a ja potrzebuje skupienia i przestrzeni.To czynnosć podczas której nie mozna sie rozmyśleć , trzepnac zabawkami i iśc w sina dal.
Opiekę nie zaliczam do ciezkich. Mozna sie tu pobyczyć smile
Nikt mi tu nie patrzy na rece i nie wskazuje palcem, pomimo tego ze rodzina mieszka zaraz obok. Dom jest otwarty i kazdy może przyjśc kiedy chce.
To w końcu ich dom i ja nie mam prawa im narzucać stylu zycia.Nie po to tu jestem.

Trzeba zrobic to co do zrobienia jest i tyle. Ja za to dostaje pieniadze i to niemałe.

Offline

 

#34 2015-12-11 10:10:17

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

nie wiem, może dużo jem ale ja w 100 to się ledwo mieszczę i zazwyczaj jeszcze skubnę jakieś 20 dodatkowo jak się da i wtedy jest idelanie. a za 50 euro to bym tylko usiadła i płakała. właśnie jadą albo głupie albo zdesperowane, biedne, czy upośledzone i psują miejsca pracy. niemcy gadają między sobą i coraz biedniejsi myślą, że ich stać na opiekunkę bo się nasłuchają od sąsiadów. a to prócz pensji są jeszcze inne koszta jak zakupy, paliwo, ogrzewanie, gacie dla babki, która ma dwie pary lub dwie pary spodni. jak opiekunka ma przyjechać i prać szmaty to babka powinna mieć więcej niż 2 staniki. moja zmienniczka na pierwszej stelli prała babce codziennie staniki bo babka miała 2.... hallo...
odnośnie jedzenia to zazwyczaj tym babką kupowano przed nami gotowe obiady albo hermetycznie zamknięte albo do czerwonego krzyża i takie obiady są od 5 euro wzwyż. 7 dni w tygodniu po 5 euro to już 35 euro na same obiady. zostaje 15 euro na śniadanie, kolację, herbatę, kawę i ciasto!!!! czarodziejami nie są i napewno to wszystko nie kosztowało 15 euro tylko dużo więcej. przed nami wydawlai babce na jedzenie 4 razy tyle kasy a teraz my się w 100 mamy mieścić i jeszcze najlepiej jak się chemię w tym zmieści. za mniej w życiu bym nie robiła zakupów. a jak się chemie kupuje to i więcej czasami trzeba.

urszula47 napisał:

nowa1963 napisał:

urszula47, dobrze cie rozumiem, ale kapiel codziennie? to powinien byc dodatek za taki wysilek, oczywiscie twoj wysilek, nie babciny, kiedys mialam dziadka, ktory bral prysznic co drugi dzien, tzn, on go bral a ja go szorowalam, bylam dwa razy po 2 miesiace na tym zleceniu i odmowilam dalszej wspolpracy, wyzysk czlowieka przez czlowieka za 950 euro. Bez komentarza.

Moj wysilek przy kapieli to podanie rekawicy i zelu ,podanie reki przy wlazeniu i wylazeniu ,bo nadal brodzik w kabinie zamiast gladkiej podlogi.Wybralam te oferte z kilku jeszcze fajniejszych sad np byla za 1100eur bez dodatku swiatecznego ,babcia na wozku ,pomoc przy wstawaniu,4 razy dziennie wjazd i zjazd winda po schodach plus 1 raz w nocy .Opiekunka mi opisala przebieg dnia az jej powiedzialam ,ze za darmo robi.Na zakupy miala 50eur na tydzien i ZUPELNIE JEJ TO WYSTARCZALO:Tu mam 100eur ,wiec kupuje drozsze ciut produkty ,noi jestem w centrum wielkiego miasta.<Trza szukac dalej i tak .

Offline

 

#35 2015-12-11 10:39:42

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

i jeszcze wspomnę, że ta oferta gdzie się babcię miało myć na bidecie była na 3 tygodnie. jak powiedziałam, że to dla mnie za krótko pani twierdziła, że może być dwa miesiące. od opiekunki się dowiedziałam, że tam są dwie stałe opiekunki... trudno mi uwierzyć, że została bym dwa miesiące i któraś opiekunka na swoje zlecenie musiała by czekać aż 4 miesiące. jak spytałam o to opiekunki to zaczęła coś bełkotać i się nie mogła wypowiedzieć. szukali tylko barana na święta. dzisiaj znowu się ukazało ogłoszenie na mypolacy. firma effekt. a może to te zmienniczki co amelie w huja zrobiły? babka wioleta. ? wyjazd w ten poniedziałek bo opiekunka zjechała wczoraj.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2015-12-11 10:42:47)

Offline

 

#36 2015-12-11 10:51:44

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

barbara.b napisał:

bo przy kąpieli właśnie na tym się kończą nasze obowiązki- na podaniu rękawicy, żelu, ręki lub zwiezienia babki liftem, na który ona SAMA siada. jak już są potrzebne większe czynności to powinien przychodzić pflegedienst albo niech rodzina sama sobie myje. a babci co się nie kąpie codziennie nawet bym nie wzięła. sama się prysznicuję codziennie i nie wyobrażam sobie, żebym się kimś zajęła kto się szmatką podmywa albo nawet tego nie robi. przecież z tym człowiekiem się obcuje cały dzień. jak dla mnei ma być więc świeży.

urszula47 napisał:

nowa1963 napisał:

urszula47, dobrze cie rozumiem, ale kapiel codziennie? to powinien byc dodatek za taki wysilek, oczywiscie twoj wysilek, nie babciny, kiedys mialam dziadka, ktory bral prysznic co drugi dzien, tzn, on go bral a ja go szorowalam, bylam dwa razy po 2 miesiace na tym zleceniu i odmowilam dalszej wspolpracy, wyzysk czlowieka przez czlowieka za 950 euro. Bez komentarza.

Moj wysilek przy kapieli to podanie rekawicy i zelu ,podanie reki przy wlazeniu i wylazeniu ,bo nadal brodzik w kabinie zamiast gladkiej podlogi.Wybralam te oferte z kilku jeszcze fajniejszych sad np byla za 1100eur bez dodatku swiatecznego ,babcia na wozku ,pomoc przy wstawaniu,4 razy dziennie wjazd i zjazd winda po schodach plus 1 raz w nocy .Opiekunka mi opisala przebieg dnia az jej powiedzialam ,ze za darmo robi.Na zakupy miala 50eur na tydzien i ZUPELNIE JEJ TO WYSTARCZALO:Tu mam 100eur ,wiec kupuje drozsze ciut produkty ,noi jestem w centrum wielkiego miasta.<Trza szukac dalej i tak .

A kto nalewa wody i wyciera pacjenta ?
Sorry barbaro ale nie zgadzam się z toba.
To nie wakacje a praca.
Nawet 1000 euro to duzo pieniedzy. Dodaj do tego utrzymanie domu , ubezpieczenia , ciuchy, jedzenie i wychodzi z tego pokazna kwota.
Nikt tu nie sra pieniędzmi i nie rozdaje ich na prawo i lewo.
Płaci sie za pracę a nie leżenie. Żeby dostać dobre miejsce trzeba sie wykazać. Klienci cenia sobie również stałosc usługi.
niechetnie zmieniaja opiekunki jak rękawiczki.

Offline

 

#37 2015-12-11 12:34:44

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

2x w tygodniu i na moje zyczenie nikt mi nie asystuje.
Tylko by się plątali , a ja potrzebuje skupienia i przestrzeni.To czynnosć podczas której nie mozna sie rozmyśleć , trzepnac zabawkami i iśc w sina dal.
Opiekę nie zaliczam do ciezkich. Mozna sie tu pobyczyć smile
Nikt mi tu nie patrzy na rece i nie wskazuje palcem, pomimo tego ze rodzina mieszka zaraz obok. Dom jest otwarty i kazdy może przyjśc kiedy chce.
To w końcu ich dom i ja nie mam prawa im narzucać stylu zycia.Nie po to tu jestem.

Trzeba zrobic to co do zrobienia jest i tyle. Ja za to dostaje pieniadze i to niemałe.

I WŁASNIE o to chodzi ze nikt ci nie pokazuje pacem ,nie zmienia decyzji co do wymagan trzy ,cztery razy dziennie. Jak kat goni własną siostrę i ciągle co innego wymyśla.

Offline

 

#38 2015-12-11 12:58:50

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: swięta i kuchnia niemiecka

to mamy odmienne zdania na ten temat. dodam tylko, że stosunkowo niedawno weszło do zadań pomocy domowych pomoc w myciu pacjentów. wcześniej tego pomoce domowe nie robiły. żeby rodziny nie musiały korzystać z pflegedienstu i aby nas zatrudniać legalnie jako pseudoopiekunki przerzucono ten obowiązek na pomoce domowe. bo tym jesteśmy chociaż firmy błędnie jak i rodziny jak i my same nazywają nas opiekunkami. ciekawa jestem skąd pomysł, żeby obowiązek ten spadł na pomoce domowe? przypuszczam dlatego, że wiele " opiekunek " i tak to robiła. za siedzenie i leżenie się nie płaci. to prawda. mamy pensje za około 35 godzin tygodniowo. i nikt mi nie wmówi, że jak się odliczy przygotowanie posiłków, sprzątanie, spacer z babką i nawet tą pomoc w myciu - podkreślam POMOC W MYCIU to się człowiek właśnie w tych 35 godzinach zmieści. sprawna babcia na mycie potrzebuje może 15 minut. jeśli są " opiekunki " co są gotowe dźwigać babcie z łóżka, do wózka, z wózka do wanny to niech to robią. z tego co widzę nie robią tego codziennie więc robią dłużej ale rzadziej i dalej mieszczą się w czasie. ale jak jakaś opiekunka nie chce tego robić nie można jej do tego zmuszać. jak ktoś nie sra pieniędzmi to niech się sam zajmie swoimi rodzicami i nie sprowadza opiekunki. a o jakich ty ciuchach mówisz? jakoś nie licze na to, że mi podopieczny ciuchy będzie kupować. żeby dla siebie maił wystarczająco gaci to mi wystarczy. a stałość opieki się będzie miało jak się będzie miało miejsce pracy dostosowane do tego aby było miejscem pracy i jednocześnie domem. raczej żadna opiekunka nie zmienia podopiecznych w ramach hobby bo lubi urozmaicenie lecz dlatego, że jest do tego zmuszona sytuacją.

mobilna napisał:

barbara.b napisał:

bo przy kąpieli właśnie na tym się kończą nasze obowiązki- na podaniu rękawicy, żelu, ręki lub zwiezienia babki liftem, na który ona SAMA siada. jak już są potrzebne większe czynności to powinien przychodzić pflegedienst albo niech rodzina sama sobie myje. a babci co się nie kąpie codziennie nawet bym nie wzięła. sama się prysznicuję codziennie i nie wyobrażam sobie, żebym się kimś zajęła kto się szmatką podmywa albo nawet tego nie robi. przecież z tym człowiekiem się obcuje cały dzień. jak dla mnei ma być więc świeży.

urszula47 napisał:

Moj wysilek przy kapieli to podanie rekawicy i zelu ,podanie reki przy wlazeniu i wylazeniu ,bo nadal brodzik w kabinie zamiast gladkiej podlogi.Wybralam te oferte z kilku jeszcze fajniejszych sad np byla za 1100eur bez dodatku swiatecznego ,babcia na wozku ,pomoc przy wstawaniu,4 razy dziennie wjazd i zjazd winda po schodach plus 1 raz w nocy .Opiekunka mi opisala przebieg dnia az jej powiedzialam ,ze za darmo robi.Na zakupy miala 50eur na tydzien i ZUPELNIE JEJ TO WYSTARCZALO:Tu mam 100eur ,wiec kupuje drozsze ciut produkty ,noi jestem w centrum wielkiego miasta.<Trza szukac dalej i tak .

A kto nalewa wody i wyciera pacjenta ?
Sorry barbaro ale nie zgadzam się z toba.
To nie wakacje a praca.
Nawet 1000 euro to duzo pieniedzy. Dodaj do tego utrzymanie domu , ubezpieczenia , ciuchy, jedzenie i wychodzi z tego pokazna kwota.
Nikt tu nie sra pieniędzmi i nie rozdaje ich na prawo i lewo.
Płaci sie za pracę a nie leżenie. Żeby dostać dobre miejsce trzeba sie wykazać. Klienci cenia sobie również stałosc usługi.
niechetnie zmieniaja opiekunki jak rękawiczki.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2015-12-11 12:59:51)

Offline

 

#39 2015-12-11 13:13:39

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

barbara.b napisał:

bo przy kąpieli właśnie na tym się kończą nasze obowiązki- na podaniu rękawicy, żelu, ręki lub zwiezienia babki liftem, na który ona SAMA siada. jak już są potrzebne większe czynności to powinien przychodzić pflegedienst albo niech rodzina sama sobie myje. a babci co się nie kąpie codziennie nawet bym nie wzięła. sama się prysznicuję codziennie i nie wyobrażam sobie, żebym się kimś zajęła kto się szmatką podmywa albo nawet tego nie robi. przecież z tym człowiekiem się obcuje cały dzień. jak dla mnei ma być więc świeży.

urszula47 napisał:


Moj wysilek przy kapieli to podanie rekawicy i zelu ,podanie reki przy wlazeniu i wylazeniu ,bo nadal brodzik w kabinie zamiast gladkiej podlogi.Wybralam te oferte z kilku jeszcze fajniejszych sad np byla za 1100eur bez dodatku swiatecznego ,babcia na wozku ,pomoc przy wstawaniu,4 razy dziennie wjazd i zjazd winda po schodach plus 1 raz w nocy .Opiekunka mi opisala przebieg dnia az jej powiedzialam ,ze za darmo robi.Na zakupy miala 50eur na tydzien i ZUPELNIE JEJ TO WYSTARCZALO:Tu mam 100eur ,wiec kupuje drozsze ciut produkty ,noi jestem w centrum wielkiego miasta.<Trza szukac dalej i tak .

A kto nalewa wody i wyciera pacjenta ?
Sorry barbaro ale nie zgadzam się z toba.
To nie wakacje a praca.
Nawet 1000 euro to duzo pieniedzy. Dodaj do tego utrzymanie domu , ubezpieczenia , ciuchy, jedzenie i wychodzi z tego pokazna kwota.
Nikt tu nie sra pieniędzmi i nie rozdaje ich na prawo i lewo.
Płaci sie za pracę a nie leżenie. Żeby dostać dobre miejsce trzeba sie wykazać. Klienci cenia sobie również stałosc usługi.
niechetnie zmieniaja opiekunki jak rękawiczki.

Jezeli jestes na etacie u rodziny z meldunkiem itd to koszty sa niemale faktycznie,niestety coraz rzadziej rodziny korzystaja z tej formy uslug.Rodzina ma plus tez ,ze nie placi co np 2 mies Reisegeld ,ma odpisy podatkowe i to niemale.Z Kasy Chorych plynie co miesiac przy 3 Pflegestuffe ok 800eur plus srodki higieniczne .Moj pdp mial pampersy za ok 15euro na pol roku,Wohngeld,Pflegegeld,swoja i czesc babci emerytury ,wiec na plusie rodzina miala ok 1000euro ,nie ma co tak przezywac kosztow ponoszonych prze dzieci pdp.

Offline

 

#40 2015-12-11 15:17:58

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Nie jestem na etacie. Nie mam agencji pośredniczacej.
Ja wystawiam rodzinie rachunek na 2 tyś .

Offline

 

#41 2015-12-11 15:37:44

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

Nie jestem na etacie. Nie mam agencji pośredniczacej.
Ja wystawiam rodzinie rachunek na 2 tyś .

Walcz o etat np Midi joob reszta pod stolem,po 5 latach masz Pflegegeld/odpukac jakby co/ masz ubezpieczenie tutaj i prawo do emerytury niemieckiej.W zyciu nie zgodzilabym sie ciagiem siedziec i kombinowac z dzialalnoscia polska lub gewerba,zamiast porobic sobie tu badania,leczyc sie itd.Warto zmienic to ! :}

Offline

 

#42 2015-12-11 16:38:07

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

iza46 napisał:

mobilna napisał:

Nie jestem na etacie. Nie mam agencji pośredniczacej.
Ja wystawiam rodzinie rachunek na 2 tyś .

Walcz o etat np Midi joob reszta pod stolem,po 5 latach masz Pflegegeld/odpukac jakby co/ masz ubezpieczenie tutaj i prawo do emerytury niemieckiej.W zyciu nie zgodzilabym sie ciagiem siedziec i kombinowac z dzialalnoscia polska lub gewerba,zamiast porobic sobie tu badania,leczyc sie itd.Warto zmienic to ! :}

Nie warto. Nie muszę kombinować.Jestem bardziej niż zadowolona.
Po co ci pod stołem. W pełni legalnie z odpisami od podatku .
Potrafię liczyć i umieszczać samodzielnie pieniądze gdzie trzeba.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2015-12-11 16:49:17)

Offline

 

#43 2015-12-11 17:52:15

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Dodam że w przypadku osób które obowiązuje tutaj jedynka podatkowa etat jest kompletnie nieopłacalny.

Offline

 

#44 2015-12-11 18:07:27

deizi6183
Member
Od: Saranowo
Zarejestrowany: 2015-05-30
Posty: 81

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

Dodam że w przypadku osób które obowiązuje tutaj jedynka podatkowa etat jest kompletnie nieopłacalny.

A jak się ma powyzsze przy dwójce//

Offline

 

#45 2015-12-11 20:29:24

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Dokładnie nie powiem bo mnie dwójka juz tez nie dotyczy.
To jest klasa dla rodzica samotnie wychowujacego , jest korzystniejsza ale chyba musisz mieć meldunek razem z dzieckiem( chodzi mi o niemiecki meldunek ).

Offline

 

#46 2015-12-11 20:47:33

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

2x w tygodniu i na moje zyczenie nikt mi nie asystuje.
Tylko by się plątali , a ja potrzebuje skupienia i przestrzeni.To czynnosć podczas której nie mozna sie rozmyśleć , trzepnac zabawkami i iśc w sina dal.
Opiekę nie zaliczam do ciezkich. Mozna sie tu pobyczyć smile
Nikt mi tu nie patrzy na rece i nie wskazuje palcem, pomimo tego ze rodzina mieszka zaraz obok. Dom jest otwarty i kazdy może przyjśc kiedy chce.
To w końcu ich dom i ja nie mam prawa im narzucać stylu zycia.Nie po to tu jestem.

Trzeba zrobic to co do zrobienia jest i tyle. Ja za to dostaje pieniadze i to niemałe.

Myślę, że pracujesz normalnie a fakt, że zostałaś  obdarzona przez rodzinę pełnym zaufaniem jest wyłącznie Twoją zasługą. Dobrze, że możesz samodzielnie pracować a mycie PDP dwa razy w tygodniu, to raczej norma w naszej pracy.

Offline

 

#47 2015-12-11 21:00:16

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Dzieki Franciszko.
Miło slyszeć. Myślę że zapracowuje na swoje pieniadze.\
Duzo przeszłam  i dużo się nauczylam.
Taki los.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2015-12-11 21:58:30)

Offline

 

#48 2015-12-11 23:50:03

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

A mój wysiłek przy kąpieli to najpierw wstępne mycie w łózku, potem winda i na krzesło toaletowe i pod prysznic.
Potem myje dziadka dokładnie i, spłukuje i wycieram . Ubieram swieże ciuszki i odjazd , winda i do łózka, tam ubieram dziadka dalej.
Potem winda i z łózka , dokańczam ubieranie i znow do łazienki , tam ząbki i golenie.
Po godzinie dziadek gotowy .
Łazienka , pokój i korytarz zalane i do posprzatania.
Dziadek je sniadanko a ja sprzatam.
Potem razem pijemy kawkę.
On pachnacy i szczęsliwy i ja zadowolona że kolejny raz nam jakos poszło to kapanie.

A teraz mnie rozstrzelajcie , wyzwijcie od paranoiczek itd...
A ja jestem zadowolona że dziadek czysty, bo to mój dziadek i mi nie będzie smierdział.

A balsamowanie to gdzię ? big_smile

A dlaczego rozstrzelać? Jesteś Bizneswoman sama negocjujesz i zawierasz umowy. Twoja sprawa na co się decydujesz.  My jesteśmy tylko pracownikami najemnymi i wolno nam powybrzydzać big_smile


„Nikt tu nie sra pieniędzmi i nie rozdaje ich na prawo i lewo.
Płaci sie za pracę a nie leżenie. Żeby dostać dobre miejsce trzeba sie wykazać. Klienci cenia sobie również stałosc usługi.
niechetnie zmieniaja opiekunki jak rękawiczki.”

Też „nie sram pieniędzmi”, jak chcę sobie przyoszczędzić to zawijam rękawki i sama zasuwam, bo czyjaś praca kosztuje. U nich każda czynność jest wyceniona, a my powinniśmy zasuwać jak dzikie osły, bo się trzeba wykazać ? big_smile Jak szanowny klient ceni sobie ciągłość usługi, to niech doceni opiekunkę i też się trochę wykaże:D




Jakieś 2 lata temu przyjechałam do babki jako pierwsza. Babka jeszcze dreptająca przy rolatorze, sama maszerowała do toalety, sama majtasy wciągała, sama myła zęby, sama się kremowała, sama wstawała z małżeńskiego łoża. 

Pflegedienst synalek zdążył już odprawić, ale została ichnia teczka.
W teczce znalazłam kalkulację. Mała toaleta rano i wieczorem, w tym 2x w tygodniu duża toaleta. Koszt miesięczny oszacowany na 1680 eurasków. To tyle o kosztach mycia przez niemieckich fachowców big_smile Polka zrobi to w pakieciku usługowym pod szyldem pomocy w myciu big_smile
Obiadki dowożono babce z restauracji, koszt 7-17 euro. Dopytałam co jada. Poniżej 12 euro nie schodziła. Do tego śniadania, kolacje, tony pomarańczy, bo piła świeże soki, dobra kawa. Słodkości. „Niedobra” synowa uwiązana jak pies do budy, kilka razy dziennie latała i dogodzić nie mogła. Prała, sprzątała, prasowała i kilka razy odgrzewała obiad bo babka fochy strzelała.
Gdzieś przy jakiejś okazji synalek powiedział, że dopytywał o koszty umieszczenia matki w hajmie za płotem. Koszt 3500 euro przy obecnym stanie zdrowia, wraz z pogorszeniem stanu zdrowia miał wzrastać. Za drogo.

Któregoś dnia słyszę dzwonek, otwieram a tam rehabilitant z łóżkiem do masażu na plecach. Przyjechał, bo demencyjna babka zamówiła. Telefon do synalka, migiem wpadł i odprawił bo za drogo mu było. Babka tak długo mu dziurę w brzuchu wierciła, aż zamówił kilka wizyt. 20 minut gimnastyki plus 10 minut na dojazd 28 ojro. Przy zleceniu od lekarza za 3 wizyty płaciła 28 euro.
Mieszam w garach w kuchni, coś mi za uchem sepleni. To pan rehabilitant dyspozycję mi wydaje, żebym babkę na rower stacjonarny wsadzała, ale ja przygłucha to nawet nie zareagowałam. Porypało ptaszka w locie, babka ledwie przy rolatorze nogami przebiera, ma zwroty, a ja mam ją wsadzać na rower.  Poszły skargi do synalka, że się służba z nałożonych obowiązków nie wywiązuje. Synalkowi powiedziałam, żeby babce rower kupił i na ulicę w ramach rehabilitacji wypuścił. Ja jej na rower nie wsadzę, bo nie zamierzam ponosić odpowiedzialności jak mi upadnie ? No tak, ma osteoporozę, to on kochany synuś będzie przychodził i mamusie wsadzał na rower. Na obietnicach się skończyło. Niemiecki fachowiec za drogo, sam rączki umył, a durna Polka będzie narażać swoje i babki zdrowie, w pakieciku usługowym i jeszcze na odpowiedzialność karną i finansową się narażać big_smile
To do czego się zobowiązałam, wykonuję solidnie. W wolontariacie wykazywać się nie zamierzam.

Offline

 

#49 2015-12-12 06:56:25

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Mam taki cennik.
Podliczyłam cału dzionek.Bez kąpania wychodzi ponad 200 dziennie.
Z kapankiem prawie 300.
W każdej teczce pflegedienstu  powinien być dopięty aktualny.

Poscielenie łózka 4,35
Podgrzanie obiadku i podanie 6,53 Nakarmienie 10,88


To Caritas 2011, Ten nowszy mam w polsce.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2015-12-12 07:51:22)

Offline

 

#50 2015-12-12 07:51:46

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Potem wklepie cały.

Offline

 

#51 2015-12-12 08:08:41

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

ava napisał:

mobilna napisał:

A mój wysiłek przy kąpieli to najpierw wstępne mycie w łózku, potem winda i na krzesło toaletowe i pod prysznic.
Potem myje dziadka dokładnie i, spłukuje i wycieram . Ubieram swieże ciuszki i odjazd , winda i do łózka, tam ubieram dziadka dalej.
Potem winda i z łózka , dokańczam ubieranie i znow do łazienki , tam ząbki i golenie.
Po godzinie dziadek gotowy .
Łazienka , pokój i korytarz zalane i do posprzatania.
Dziadek je sniadanko a ja sprzatam.
Potem razem pijemy kawkę.
On pachnacy i szczęsliwy i ja zadowolona że kolejny raz nam jakos poszło to kapanie.

A teraz mnie rozstrzelajcie , wyzwijcie od paranoiczek itd...
A ja jestem zadowolona że dziadek czysty, bo to mój dziadek i mi nie będzie smierdział.

A balsamowanie to gdzię ? big_smile

A dlaczego rozstrzelać? Jesteś Bizneswoman sama negocjujesz i zawierasz umowy. Twoja sprawa na co się decydujesz.  My jesteśmy tylko pracownikami najemnymi i wolno nam powybrzydzać big_smile


„Nikt tu nie sra pieniędzmi i nie rozdaje ich na prawo i lewo.
Płaci sie za pracę a nie leżenie. Żeby dostać dobre miejsce trzeba sie wykazać. Klienci cenia sobie również stałosc usługi.
niechetnie zmieniaja opiekunki jak rękawiczki.”

Też „nie sram pieniędzmi”, jak chcę sobie przyoszczędzić to zawijam rękawki i sama zasuwam, bo czyjaś praca kosztuje. U nich każda czynność jest wyceniona, a my powinniśmy zasuwać jak dzikie osły, bo się trzeba wykazać ? big_smile Jak szanowny klient ceni sobie ciągłość usługi, to niech doceni opiekunkę i też się trochę wykaże:D




Jakieś 2 lata temu przyjechałam do babki jako pierwsza. Babka jeszcze dreptająca przy rolatorze, sama maszerowała do toalety, sama majtasy wciągała, sama myła zęby, sama się kremowała, sama wstawała z małżeńskiego łoża. 

Pflegedienst synalek zdążył już odprawić, ale została ichnia teczka.
W teczce znalazłam kalkulację. Mała toaleta rano i wieczorem, w tym 2x w tygodniu duża toaleta. Koszt miesięczny oszacowany na 1680 eurasków. To tyle o kosztach mycia przez niemieckich fachowców big_smile Polka zrobi to w pakieciku usługowym pod szyldem pomocy w myciu big_smile
Obiadki dowożono babce z restauracji, koszt 7-17 euro. Dopytałam co jada. Poniżej 12 euro nie schodziła. Do tego śniadania, kolacje, tony pomarańczy, bo piła świeże soki, dobra kawa. Słodkości. „Niedobra” synowa uwiązana jak pies do budy, kilka razy dziennie latała i dogodzić nie mogła. Prała, sprzątała, prasowała i kilka razy odgrzewała obiad bo babka fochy strzelała.
Gdzieś przy jakiejś okazji synalek powiedział, że dopytywał o koszty umieszczenia matki w hajmie za płotem. Koszt 3500 euro przy obecnym stanie zdrowia, wraz z pogorszeniem stanu zdrowia miał wzrastać. Za drogo.

Któregoś dnia słyszę dzwonek, otwieram a tam rehabilitant z łóżkiem do masażu na plecach. Przyjechał, bo demencyjna babka zamówiła. Telefon do synalka, migiem wpadł i odprawił bo za drogo mu było. Babka tak długo mu dziurę w brzuchu wierciła, aż zamówił kilka wizyt. 20 minut gimnastyki plus 10 minut na dojazd 28 ojro. Przy zleceniu od lekarza za 3 wizyty płaciła 28 euro.
Mieszam w garach w kuchni, coś mi za uchem sepleni. To pan rehabilitant dyspozycję mi wydaje, żebym babkę na rower stacjonarny wsadzała, ale ja przygłucha to nawet nie zareagowałam. Porypało ptaszka w locie, babka ledwie przy rolatorze nogami przebiera, ma zwroty, a ja mam ją wsadzać na rower.  Poszły skargi do synalka, że się służba z nałożonych obowiązków nie wywiązuje. Synalkowi powiedziałam, żeby babce rower kupił i na ulicę w ramach rehabilitacji wypuścił. Ja jej na rower nie wsadzę, bo nie zamierzam ponosić odpowiedzialności jak mi upadnie ? No tak, ma osteoporozę, to on kochany synuś będzie przychodził i mamusie wsadzał na rower. Na obietnicach się skończyło. Niemiecki fachowiec za drogo, sam rączki umył, a durna Polka będzie narażać swoje i babki zdrowie, w pakieciku usługowym i jeszcze na odpowiedzialność karną i finansową się narażać big_smile
To do czego się zobowiązałam, wykonuję solidnie. W wolontariacie wykazywać się nie zamierzam.

Balsamować nie trzeba . Dziadek jeszcze żyje big_smile

Offline

 

#52 2015-12-12 09:30:15

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Wiec trzeba kremowac ale nie skremowac przypadkiem lol Mobilna czasem mniej robi wiecej .Wole nawet Minijoob z ubezpieczeniem niz dzialalnosc .Przeciez powinnas tez wg prawa swiadczyc uslugi w Pl i tu max pol roku.Nie mam pojecia jak to da sie pogodzic,ale widac sie da.Trzeba tak czy siak kombinowac,a wole aby to rodzina odpowiadala za te sprawy .Rodziny bardzo lubia gdy maja  stala opiekunke ,lecz jest to nielegalne gdy nie placa ubezpieczenia za nia.Kurcze synowa sprzata za 800eur netto i ma wszystkie skladki ,urlop i nie haruje cala dobe ,tylko 5 godz ,weekendy wolne.

Offline

 

#53 2015-12-12 09:50:08

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

urszula47 napisał:

Wiec trzeba kremowac ale nie skremowac przypadkiem lol Mobilna czasem mniej robi wiecej .Wole nawet Minijoob z ubezpieczeniem niz dzialalnosc .Przeciez powinnas tez wg prawa swiadczyc uslugi w Pl i tu max pol roku.Nie mam pojecia jak to da sie pogodzic,ale widac sie da.Trzeba tak czy siak kombinowac,a wole aby to rodzina odpowiadala za te sprawy .Rodziny bardzo lubia gdy maja  stala opiekunke ,lecz jest to nielegalne gdy nie placa ubezpieczenia za nia.Kurcze synowa sprzata za 800eur netto i ma wszystkie skladki ,urlop i nie haruje cala dobe ,tylko 5 godz ,weekendy wolne.

Na działalnosci niemieckiej nie muszę w Polsce.
A podpinam pod nia wszystko. Ja tez nie odpowiadam za wszystko.Steuerberater odpowiada.
Pracuje 6 dni w tygodniu po 9 godzin.
Mam wolne wszystkie wieczory i jeden dzień( sobota lub niedziela)
Odliczam paliwo, ciuchy , chemię , sprzęt agd, telefon, laptopy.
Mieszkam osobno i nie płacę za mieszkanie( bo to ich mieszkanie ), prąd , wode  i jedzenie.
Na czysto wychodze 1500 bez kombinacji.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2015-12-12 09:55:03)

Offline

 

#54 2015-12-12 10:02:01

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: swięta i kuchnia niemiecka

mobilna napisał:

urszula47 napisał:

Wiec trzeba kremowac ale nie skremowac przypadkiem lol Mobilna czasem mniej robi wiecej .Wole nawet Minijoob z ubezpieczeniem niz dzialalnosc .Przeciez powinnas tez wg prawa swiadczyc uslugi w Pl i tu max pol roku.Nie mam pojecia jak to da sie pogodzic,ale widac sie da.Trzeba tak czy siak kombinowac,a wole aby to rodzina odpowiadala za te sprawy .Rodziny bardzo lubia gdy maja  stala opiekunke ,lecz jest to nielegalne gdy nie placa ubezpieczenia za nia.Kurcze synowa sprzata za 800eur netto i ma wszystkie skladki ,urlop i nie haruje cala dobe ,tylko 5 godz ,weekendy wolne.

Na działalnosci niemieckiej nie muszę w Polsce.
A podpinam pod nia wszystko. Ja tez nie odpowiadam za wszystko.Steuerberater odpowiada.
Pracuje 6 dni w tygodniu po 9 godzin.
Mam wolne wszystkie wieczory i jeden dzień( sobota lub niedziela)
Odliczam paliwo, ciuchy , chemię , sprzęt agd, telefon, laptopy.
Mieszkam osobno i nie płacę za mieszkanie( bo to ich mieszkanie ), prąd , wode  i jedzenie.
Na czysto wychodze 1500 bez kombinacji.

http://www.finanzfrage.net/tag/scheingewerbe/1   ,trzeba miec glowe na karku i wiem ze poradzisz sobie .

Offline

 

#55 2015-12-12 10:03:16

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Ok wklepuje cennik Caritas 2011. W 2015 były groszowe zmiany.
1.ganzwaschung 17.84
2.tailwaschung    9,57
3.ausscheidung  4,35
4.selbstandige nahrungsaufnahme  4,35
5.hilfe bei der nahrungsaufname  10,88
6.sondenernahrung uber PEG  4,35
7.beheizen des wohnbereichs  2,61
8.lagern/betten   4,35
9.mobilisation(15min)  7,83
10.behordengange und arztbesuche  15,66


pierwsze 10

11.einkaufen  6,53
12.zubereiten vonwarmen spiesen 6,53
13 reinigen der wohnung 23,49
14.waschen und pflegen der kleidung 15,66
15. hausbesuchspauschale 3,00
16.erhorte hausbesuchspauschale 4,85
17.erstgesprach  21,75
18.beratungsbesuch stufe I+II  21,00
19.beratungsbesuch stufe III  31,00
20.kleine grundpflege mit selbstandiger nahrungsaufname  19,58


21.kleine grundpflege   12,62
22.grose hauswirtschaftliche versorgung 33,06
23grose grundpflege mit lagern/betten 22,62
24.grose grundpflege mit lagern/betten und hilfe bei der nahrungsaufnahme  32,19
25.kleine grundpflege mit lagern/betten  15,23
26. kleine grundpflege mit lagern /betten und hilfe bei der nahrungsaufname 25,23

Ostatnio edytowany przez mobilna (2015-12-12 10:24:18)

Offline

 

#56 2015-12-14 15:02:50

marjanek42
Member
Od: Gdynia
Zarejestrowany: 2015-12-14
Posty: 67

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Widzę że temat trochę zmienił się jeżeli chodzi o kuchnie, ale ja chętnie się dowiem o co chodzi z tym cennikiem. Jestem nowa i chce się jak najwięcej dowiedzieć o pracy jako opiekunka. tutaj chciałam poczytać o potrawach a tu HOP nowa informacja że są takie wysokie stawki dla niemieckich specjalistów. Czytałam już że wyzysk i marnie płacą opiekunom ale te ceny usług trochę mnie zbiły z tropu. Co zrobić żeby zarobić i nie dać się oszukać???

Offline

 

#57 2015-12-14 15:57:16

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: swięta i kuchnia niemiecka

marjanek42 napisał:

Widzę że temat trochę zmienił się jeżeli chodzi o kuchnie, ale ja chętnie się dowiem o co chodzi z tym cennikiem. Jestem nowa i chce się jak najwięcej dowiedzieć o pracy jako opiekunka. tutaj chciałam poczytać o potrawach a tu HOP nowa informacja że są takie wysokie stawki dla niemieckich specjalistów. Czytałam już że wyzysk i marnie płacą opiekunom ale te ceny usług trochę mnie zbiły z tropu. Co zrobić żeby zarobić i nie dać się oszukać???

Ten cennik potrzebny jest do wyceny uslug Pflegedienstu ,gdyz na podstawie niego dostana wyplate .Nas obowiazuje umowa z agencja lub rodzina.Aby nie dac sie zapedzic do kieratu robie tak 1.W pierwszym dniu pytam o to minimum wolnego czyli 2 godz dziennie 2.Informuje ze w nocy spie ,reaguje tylko w razie wypadku 3.Gdy zdarzy sie chory mobilny z demencja lub Alzheimerem a nie mam zamykanego pokoju informuje zeby mi dali klucz .Reszte ewentualnych pytan zostawiam na potem i serwuje gdy zajdzie potrzeba.Proponuje na 1 raz wziac krotkie zastepstwo max 5 tygodni,umowe ze skladkami od sredniej (tylko ze teraz z tym ciezko) pilnowac skladek w Zusie (system elektroniczny) .My jestersmy tylko Haushaltshilfe czyli pomoc domowa ,wiec zakladanie ponczoch uciskowych,mierzenie poziomu cukru,podawanie tabletek (raczej nierealne aby tego nie robic)nie nalezy do naszych obowiazkow.http://www.haeusliche-pflege.net/Infopool/Nachrichten/Info-Reader-zur-Beschaeftigung-von-Haushaltshilfen kliknij pod tytulem artykulu PDF i sobie wydrukuj ,opanuj jezyk bo mozesz miec ciezko gdy go nie znasz.Teraz opiekujemy sie ciezkimi przypadkami wiec negocjacie sa konieczne.Agencje robia tak aby 1 osoba robila wszystko,wtedy rodziny czyli ich klienci maja najwieksze zwroty z kasy chorych .Ogolnie brudny biznes i to warto wiiedziec aby potem nie byc zdziwionym .











0

Ostatnio edytowany przez urszula47 (2015-12-14 16:01:30)

Offline

 

#58 2015-12-14 16:53:15

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 399

Re: swięta i kuchnia niemiecka

brudny i niewdzięczny

Offline

 

#59 2015-12-16 11:23:11

marjanek42
Member
Od: Gdynia
Zarejestrowany: 2015-12-14
Posty: 67

Re: swięta i kuchnia niemiecka

urszula47 napisał:

marjanek42 napisał:

Widzę że temat trochę zmienił się jeżeli chodzi o kuchnie, ale ja chętnie się dowiem o co chodzi z tym cennikiem. Jestem nowa i chce się jak najwięcej dowiedzieć o pracy jako opiekunka. tutaj chciałam poczytać o potrawach a tu HOP nowa informacja że są takie wysokie stawki dla niemieckich specjalistów. Czytałam już że wyzysk i marnie płacą opiekunom ale te ceny usług trochę mnie zbiły z tropu. Co zrobić żeby zarobić i nie dać się oszukać???

Ten cennik potrzebny jest do wyceny uslug Pflegedienstu ,gdyz na podstawie niego dostana wyplate .Nas obowiazuje umowa z agencja lub rodzina.Aby nie dac sie zapedzic do kieratu robie tak 1.W pierwszym dniu pytam o to minimum wolnego czyli 2 godz dziennie 2.Informuje ze w nocy spie ,reaguje tylko w razie wypadku 3.Gdy zdarzy sie chory mobilny z demencja lub Alzheimerem a nie mam zamykanego pokoju informuje zeby mi dali klucz .Reszte ewentualnych pytan zostawiam na potem i serwuje gdy zajdzie potrzeba.Proponuje na 1 raz wziac krotkie zastepstwo max 5 tygodni,umowe ze skladkami od sredniej (tylko ze teraz z tym ciezko) pilnowac skladek w Zusie (system elektroniczny) .My jestersmy tylko Haushaltshilfe czyli pomoc domowa ,wiec zakladanie ponczoch uciskowych,mierzenie poziomu cukru,podawanie tabletek (raczej nierealne aby tego nie robic)nie nalezy do naszych obowiazkow.http://www.haeusliche-pflege.net/Infopool/Nachrichten/Info-Reader-zur-Beschaeftigung-von-Haushaltshilfen kliknij pod tytulem artykulu PDF i sobie wydrukuj ,opanuj jezyk bo mozesz miec ciezko gdy go nie znasz.Teraz opiekujemy sie ciezkimi przypadkami wiec negocjacie sa konieczne.Agencje robia tak aby 1 osoba robila wszystko,wtedy rodziny czyli ich klienci maja najwieksze zwroty z kasy chorych .Ogolnie brudny biznes i to warto wiiedziec aby potem nie byc zdziwionym .



Dziękuje Pani urszula47 za odpowiedź. Chętnie bym spróbowała tak jak Pani pisze, wyjechać na zastępstwo jeżeli są takie możliwości ale czy takich zastępstw szukać w agencjach czy prywatnie??? Czy może Pani coś polecić??? a jeśli chodzi o składki od średniej to co ma Pani na myśli że "tylko ze teraz z tym ciezko"???







0

Offline

 

#60 2018-02-20 18:13:29

tirs
New member
Zarejestrowany: 2018-02-20
Posty: 5

Re: swięta i kuchnia niemiecka

Co jadają w Niemczech na święta? Czy święta wyglądają tak samo jak u nas?

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Niemiecka umowa? - A ja mam takie inne naiwne pytanie. Która z firm zatrudnia na niemiecką umowę? nie mieszkam juz w polsce od 3 lat i szukam pracy tu w niemczech jako opiekunka ale zalezy mi na niemieckiej umowie...

Opiekun - niemiecka umowa - Witam. Poszukuje pracy jako opiekun ale wyłącznie na niemiecką umowę. Polskie zlecenie nie wchodzi w gre...

Kuchnia niemiecka - Drogie koleżanki opiekunki, proszę o pomoc. Jestem w Niemczech po raz pierwszy. Oczywiście prócz opieki nad starszym panem zajmuję się także domem i gotowaniem...

Opieka Niemiecka - Naszła mnie refleksja i pojawiło się pytanie w głowie :) Czy tylko osoby ze wschodniej części Europy wykonują opiekę i wykeżdżają do zawodu opiekunki z full serwisem 24/7? Czy Niemiec nie może zatrudnić sobie Niemca (przy odpowiedniej kwocie) , czy nikt od nich nie pracuje w ten sposób? Nie ma takich organizacji? A w zachodniej Europie? Kojarzycie może?

Niemiecka agencja szuka opiekunki dla starszych ludzi - Firma pośrednictwa pracy poszukuje opiekunki do starszych osób w Niemczech, okolica Frankfurtu i Gießen...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies