pomocy

Pierwszy raz wyjechałam jako opiekunka osób starszych i jestem załamana, potrzebuję się komus wygadać. Po przyjeździe na stelle dowiedziałam się od zmienniczki, że ona wytrzymała tu 3 tygodnie, podobno było jeszcze 6 innych i wszystkie były złe dla babci i rodziny...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2015-10-24 15:26:40

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

pomocy

Pierwszy raz wyjechałam jako opiekunka osób starszych i jestem załamana, potrzebuję się komus wygadać. Po przyjeździe na stelle dowiedziałam się od zmienniczki, że ona wytrzymała tu 3 tygodnie, podobno było jeszcze 6 innych i wszystkie były złe dla babci i rodziny. Oczywiście wszystkie skonczyły pracę po krótkim czasie. W agencji Panie zupełnie inaczej przedstawiały mi sytuacje jaką zastane. Siedzę tu od wczoraj i płakać mi się chce. Nie spie całą noc bo baka średnio co 1,5 godziny wzywa mnie dzwonkiem. Po podróży mało co spałam, bo całą noc dzwoniła. Zarówno ona jak i córka mnie chyba polubiły, ale co z tego jak ta babka jest nie do wytrzymania. kiedy pomagałam jej przy porannej toalecie ona wyjęła krem, kiedy zaczęła się nim smarować okazało się że to jest mocz i ona się tym smaruje. Myslałam że chociaż będę gotować, ale ona sama chce wszystko robić. Najpierw wysmarowała się moczem a później robiła obiad tymi rękoma i sałatkę. Rzygać mi się chce na samą myśl że ja mam to iść po przerwie zjeść razem z babką. Jestem głodna i nie wiem co robić sad(( Ta babka udaje bardzo chorą a nawet przez minutę nie siądzie ciągle wszystko przekłada z miejsca na miejsce, cały czas sprząta, musiałam z nią czyścić dokładnie pojemniki na przyprawy. Nie mam z nią chwili wytchnienia. tu nic nie jest ustalione, śniadanie dziś zjadłam o 12 bo babka była nie głodna i latała po całym domu bez śniadania.  totalna załamka. aaa babka raz udaje obłożnie chorę i muszę ją wozić i dzwigać a raz lata po schodach z góry na dół. Wiem, że to co opisałam jest bardzo chaotyczne, ale jestem bardzo zdenerwowana. Staram się jak mogę, jestem miła, ale na litość boska, brzydze się jesć teo co mi daje.

Offline

 

#2 2015-10-24 16:19:34

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

Pierwszy raz wyjechałam jako opiekunka osób starszych i jestem załamana, potrzebuję się komus wygadać. Po przyjeździe na stelle dowiedziałam się od zmienniczki, że ona wytrzymała tu 3 tygodnie, podobno było jeszcze 6 innych i wszystkie były złe dla babci i rodziny. Oczywiście wszystkie skonczyły pracę po krótkim czasie. W agencji Panie zupełnie inaczej przedstawiały mi sytuacje jaką zastane. Siedzę tu od wczoraj i płakać mi się chce. Nie spie całą noc bo baka średnio co 1,5 godziny wzywa mnie dzwonkiem. Po podróży mało co spałam, bo całą noc dzwoniła. Zarówno ona jak i córka mnie chyba polubiły, ale co z tego jak ta babka jest nie do wytrzymania. kiedy pomagałam jej przy porannej toalecie ona wyjęła krem, kiedy zaczęła się nim smarować okazało się że to jest mocz i ona się tym smaruje. Myslałam że chociaż będę gotować, ale ona sama chce wszystko robić. Najpierw wysmarowała się moczem a później robiła obiad tymi rękoma i sałatkę. Rzygać mi się chce na samą myśl że ja mam to iść po przerwie zjeść razem z babką. Jestem głodna i nie wiem co robić sad(( Ta babka udaje bardzo chorą a nawet przez minutę nie siądzie ciągle wszystko przekłada z miejsca na miejsce, cały czas sprząta, musiałam z nią czyścić dokładnie pojemniki na przyprawy. Nie mam z nią chwili wytchnienia. tu nic nie jest ustalione, śniadanie dziś zjadłam o 12 bo babka była nie głodna i latała po całym domu bez śniadania.  totalna załamka. aaa babka raz udaje obłożnie chorę i muszę ją wozić i dzwigać a raz lata po schodach z góry na dół. Wiem, że to co opisałam jest bardzo chaotyczne, ale jestem bardzo zdenerwowana. Staram się jak mogę, jestem miła, ale na litość boska, brzydze się jesć teo co mi daje.

Czy możesz opowiedzieć to wszystko córce ? Jak ona zareaguje?
Ty powinnaś jeśc sniadanie nie wtedy kiedy babka głodna tylko wtedy kiedy jest na to pora,
na litośc boską co za babka -gdzie łapska w moczu a potem sałata,
masz telefon do koordynatora? to dzwon od razu
masz jakiś alarmowy do firmy to dzwoń i opowiedz jak tutaj jest,
co to za firma? tylko nie mów ,że może PC 24
normalnie posadzili Ciebie na minę -firma
wcisnęli Ci babkę terrorystkę

Ostatnio edytowany przez festynka (2015-10-24 16:21:00)

Offline

 

#3 2015-10-24 16:26:20

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

Pojechałam pierwszy raz z Ater.....a czytałam na forum że to taka dobra firma, właśnie za pół godziny konczy mi sie przerwa a mam zjeść tą pyszną sałatkę, opowiadania byłoby dużo, chiałam zadzwonić do koordynatora ale musze czekac do powiedziałku. Boję się że jak powiem córce to babka będzie mi dokuczać, ale chyba nie ma na co czekać. A specjalnie dopytywałam koordynatorke o ta stelle bo pierwszy raz jechałam i mi bardzo zleży i staram sie jak moge, no ale na takie coś to sobie nie pozwole. DZIEKUJE ze sie odezwałaś

Offline

 

#4 2015-10-24 16:31:00

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

Pierwszy raz wyjechałam jako opiekunka osób starszych i jestem załamana, potrzebuję się komus wygadać. Po przyjeździe na stelle dowiedziałam się od zmienniczki, że ona wytrzymała tu 3 tygodnie, podobno było jeszcze 6 innych i wszystkie były złe dla babci i rodziny. Oczywiście wszystkie skonczyły pracę po krótkim czasie. W agencji Panie zupełnie inaczej przedstawiały mi sytuacje jaką zastane. Siedzę tu od wczoraj i płakać mi się chce. Nie spie całą noc bo baka średnio co 1,5 godziny wzywa mnie dzwonkiem. Po podróży mało co spałam, bo całą noc dzwoniła. Zarówno ona jak i córka mnie chyba polubiły, ale co z tego jak ta babka jest nie do wytrzymania. kiedy pomagałam jej przy porannej toalecie ona wyjęła krem, kiedy zaczęła się nim smarować okazało się że to jest mocz i ona się tym smaruje. Myslałam że chociaż będę gotować, ale ona sama chce wszystko robić. Najpierw wysmarowała się moczem a później robiła obiad tymi rękoma i sałatkę. Rzygać mi się chce na samą myśl że ja mam to iść po przerwie zjeść razem z babką. Jestem głodna i nie wiem co robić sad(( Ta babka udaje bardzo chorą a nawet przez minutę nie siądzie ciągle wszystko przekłada z miejsca na miejsce, cały czas sprząta, musiałam z nią czyścić dokładnie pojemniki na przyprawy. Nie mam z nią chwili wytchnienia. tu nic nie jest ustalione, śniadanie dziś zjadłam o 12 bo babka była nie głodna i latała po całym domu bez śniadania.  totalna załamka. aaa babka raz udaje obłożnie chorę i muszę ją wozić i dzwigać a raz lata po schodach z góry na dół. Wiem, że to co opisałam jest bardzo chaotyczne, ale jestem bardzo zdenerwowana. Staram się jak mogę, jestem miła, ale na litość boska, brzydze się jesć teo co mi daje.

Znam takie babki -co potrafią być obłożnie chore a co do czego to fruwają jak latawce po chałupie i nie idzie takiego latawca zatrzymać ,
sprzątają i chowają i przekładają to normalny odruch babki demencyjnej,te budzenia w nocy to na złośc -tak babki potrafią się wyrzyć na opiekunce,a że bylo już tam trochę opiekunek to babka szalała równo,tak wszystko robiła aby wykończyć po kolei każdą.
Dużo teraz trzeba pracy aby taką babkę uspokoić,chyba ,że jakieś leki?uspakające?nie wiem
zresztą wszystko może być przyczyną zachowania babki,
dzwonić i dzwonić bo tak nie wytrzymasz -głodować? za jakie grzechy

Offline

 

#5 2015-10-24 16:33:42

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

Pojechałam pierwszy raz z Ater.....a czytałam na forum że to taka dobra firma, właśnie za pół godziny konczy mi sie przerwa a mam zjeść tą pyszną sałatkę, opowiadania byłoby dużo, chiałam zadzwonić do koordynatora ale musze czekac do powiedziałku. Boję się że jak powiem córce to babka będzie mi dokuczać, ale chyba nie ma na co czekać. A specjalnie dopytywałam koordynatorke o ta stelle bo pierwszy raz jechałam i mi bardzo zleży i staram sie jak moge, no ale na takie coś to sobie nie pozwole. DZIEKUJE ze sie odezwałaś

Nie boj sie babki -opowiedz córce wszystko i niech sama je ta salatke
a Ty powiedz ze sama sobie cos zrobisz-nie czekaj do poniedziałku -powiedz to jest normalne -wszyscy najpierw zalatwiamy z rodzina,,,jak jest problem-odważnie

Offline

 

#6 2015-10-24 16:34:07

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

a jeszcze dodam, że ma pełno jedzenia i owoców w spiżarce i nawet raz nie powiedziała że mogę się poczęstować, tylko wszystko lezy i gnije, jednak zaczynam doceniać naszę polską gościnność, sad

Offline

 

#7 2015-10-24 16:35:09

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

Pierwszy raz wyjechałam jako opiekunka osób starszych i jestem załamana, potrzebuję się komus wygadać. Po przyjeździe na stelle dowiedziałam się od zmienniczki, że ona wytrzymała tu 3 tygodnie, podobno było jeszcze 6 innych i wszystkie były złe dla babci i rodziny. Oczywiście wszystkie skonczyły pracę po krótkim czasie. W agencji Panie zupełnie inaczej przedstawiały mi sytuacje jaką zastane. Siedzę tu od wczoraj i płakać mi się chce. Nie spie całą noc bo baka średnio co 1,5 godziny wzywa mnie dzwonkiem. Po podróży mało co spałam, bo całą noc dzwoniła. Zarówno ona jak i córka mnie chyba polubiły, ale co z tego jak ta babka jest nie do wytrzymania. kiedy pomagałam jej przy porannej toalecie ona wyjęła krem, kiedy zaczęła się nim smarować okazało się że to jest mocz i ona się tym smaruje. Myslałam że chociaż będę gotować, ale ona sama chce wszystko robić. Najpierw wysmarowała się moczem a później robiła obiad tymi rękoma i sałatkę. Rzygać mi się chce na samą myśl że ja mam to iść po przerwie zjeść razem z babką. Jestem głodna i nie wiem co robić sad(( Ta babka udaje bardzo chorą a nawet przez minutę nie siądzie ciągle wszystko przekłada z miejsca na miejsce, cały czas sprząta, musiałam z nią czyścić dokładnie pojemniki na przyprawy. Nie mam z nią chwili wytchnienia. tu nic nie jest ustalione, śniadanie dziś zjadłam o 12 bo babka była nie głodna i latała po całym domu bez śniadania.  totalna załamka. aaa babka raz udaje obłożnie chorę i muszę ją wozić i dzwigać a raz lata po schodach z góry na dół. Wiem, że to co opisałam jest bardzo chaotyczne, ale jestem bardzo zdenerwowana. Staram się jak mogę, jestem miła, ale na litość boska, brzydze się jesć teo co mi daje.

Napisałam Ci meila.

Offline

 

#8 2015-10-24 16:36:23

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

Pojechałam pierwszy raz z Ater.....a czytałam na forum że to taka dobra firma, właśnie za pół godziny konczy mi sie przerwa a mam zjeść tą pyszną sałatkę, opowiadania byłoby dużo, chiałam zadzwonić do koordynatora ale musze czekac do powiedziałku. Boję się że jak powiem córce to babka będzie mi dokuczać, ale chyba nie ma na co czekać. A specjalnie dopytywałam koordynatorke o ta stelle bo pierwszy raz jechałam i mi bardzo zleży i staram sie jak moge, no ale na takie coś to sobie nie pozwole. DZIEKUJE ze sie odezwałaś

A gdzie wogóle jesteś?
w miescie ? na wsi?

Offline

 

#9 2015-10-24 16:39:49

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

w miasteczku blisko Szwajcarii, poprzednia opiekunka była bardzo spoko, rozmawialyśmy przed jej wyjazdem kilka godzin, była wiele lat pielęgniarką a rodzina zrobiła z niej najgorszą, ciągle najeżdżają na nią do agencji mimo że już wyjechała

Offline

 

#10 2015-10-24 16:45:18

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

dzięki dziewczyny, że się odezwałyście, zobaczymy jak się dalej rozwinie sytuacja, kończy mi się przerwa i tak sobie myślę... znowu nieprzespana noc mnie czeka, ciekawe ile tak pociągnę, a umowę mam na dwa miesiące

Offline

 

#11 2015-10-24 17:30:17

krycha62
Member
Zarejestrowany: 2015-09-10
Posty: 66

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

dzięki dziewczyny, że się odezwałyście, zobaczymy jak się dalej rozwinie sytuacja, kończy mi się przerwa i tak sobie myślę... znowu nieprzespana noc mnie czeka, ciekawe ile tak pociągnę, a umowę mam na dwa miesiące

Powinnas sie "postawic". Powiedziec corce jaka sytuacja, ze bedziesz sobie sama robila posiłki, masz prawo w nocy ze zmeczenia nie słyszec dzwonka jak cie babka woła... Jesli z tego nie beda zadowoleni to zadaj sobie pytanie: co moga ci zrobic? Zwolnią cie i odeslą do domu. Na podroz wtedy musza ci dac bo to oni z ciebie rezygnują. Ja tak kiedys zrobiłam. Pomysl czy warto sie meczyc az tak???????

Offline

 

#12 2015-10-24 17:37:31

Rawa
Member
Zarejestrowany: 2015-09-08
Posty: 144

Re: pomocy

po co się męczyć z terrorystami nie negocjujemy tongue szkoda zdrowia krycha dobrze napisała
http://kresy24.pl/wp-content/uploads/2015/04/babcia-terrorystka.jpg

Ostatnio edytowany przez Rawa (2015-10-24 19:11:09)

Offline

 

#13 2015-10-24 19:00:26

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

dzięki dziewczyny, że się odezwałyście, zobaczymy jak się dalej rozwinie sytuacja, kończy mi się przerwa i tak sobie myślę... znowu nieprzespana noc mnie czeka, ciekawe ile tak pociągnę, a umowę mam na dwa miesiące

Posłałam Ci meila!

Offline

 

#14 2015-10-24 19:39:34

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

Rawa napisał:

po co się męczyć z terrorystami nie negocjujemy tongue szkoda zdrowia krycha dobrze napisała
http://kresy24.pl/wp-content/uploads/20 … rystka.jpg

No i z taką babką nie wygrasz! nawet nie ma co podchodzić bo wióry tylko zostaną ,hahaha
a może by  dała  się namówić do dentysty? albo do fryzjera? z buzi jej dobrze patrzy,może nie jest taka zła?

Offline

 

#15 2015-10-24 19:58:19

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: pomocy

W firmie doskonale wiedzą i wiedzieli gdzie dziewczynę wsadzają. Poprzedniczki z całą pewnością sytuację w tym domu opowiedziały czy opisały, mimo to nowicjuszkę w tym fachu w takie dziadowskie miejsce wysyłają. Niech diabli porwą taką firmę. Oby tylko im pieniądze wpływały.
aneczko, mogę Ci tylko poradzić to co ja bym zrobiła w Twojej sytuacji. Śniadanie zrobiłabym sobie nie oglądając się na babkę , masz to gwarantowane w umowie a nie jesteś zmuszona by pod względem jedzenia posiłków podporządkowywać się pdp. W nocy nie reagowałabym na jej dzwonienie  jeśli nie masz w umowie o nocnym dyżurowaniu. Bierz sobie ze spiżarni do zjedzenia to, na co masz ochotę bo masz do tego prawo. Na Twoje poprzedniczki mówią źle z całą pewnością z tego powodu, że mimo braku cierpliwości do pdp nie dawały się jej terroryzować. Córki na pewno znają całą sytuację, ale mają to w nosie. Przede wszystkim opisz to wszystko i wyślij mail do firmy, niezależnie od rozmowy telefonicznej. Musisz pozostawić dla siebie jakis ślad.

Offline

 

#16 2015-10-24 23:37:13

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

dzięki dziewczyny, że się odezwałyście, zobaczymy jak się dalej rozwinie sytuacja, kończy mi się przerwa i tak sobie myślę... znowu nieprzespana noc mnie czeka, ciekawe ile tak pociągnę, a umowę mam na dwa miesiące

https://www.youtube.com/watch?v=7Samn6qKKSo   sami Niemcy mowia o tych naszych agencjach i legalnosci zatrudnienia.Jezeli chcesz zjechac zabezpiecz tyly ,porob zdjecia,nagraj rozmowy.Moze pionformuj tutejsze instytucje? poczytaj o nich tu http://www.opiekunki-forum.pl/viewtopic.php?id=5614 p.s.a ten krem to moze z Urea? czyli z mocznikiem uzywany jak najbardziej tutaj do calego ciala,dziala antyseptycznie smile

Ostatnio edytowany przez urszula47 (2015-10-24 23:50:23)

Offline

 

#17 2015-10-25 05:18:29

kakadu
Member
Zarejestrowany: 2013-05-31
Posty: 180

Re: pomocy

Droga aneczko 111-krem to krem,a nie mocz,więc nie nazywaj tego w ten sposób,bo wpędzasz się w nie wiadomo co.
Jeśli nic nie jest ustalone i babka wstaje o różnych porach-to ty wstawaj sobie o swojej porze ,zjadaj śniadanie i bądź gotowa do pracy.
Na nocne dzwonki co 1,5 godziny jest prosty sposób-wyjmij baterie z urządzenia(jeśli takowe ma)lub rozłącz je w inny sposób-jeśli babka sama chodzi,to sobie poradzi.Jeśli nie,będziesz miała pościel do wymiany.Może wtedy uda się ustalić jedną porę do nocnego wstawania?
Nie na każdej szteli jest tak,że siedzisz i nic nie robisz poza zakupami,gotowaniem,towarzyszeniem.Naczytałas się lajtowych opowieści innych i nerwujesz się tym,że musisz coś tam robić?
Jeśli jej sposób gotowania obiadów jest ci niemiły,asystuj jej przy tej czynności i pilnuj,zwracaj uwagę,że należy umyć ręce,że należy zrobić to czy tamto higienicznie.Jak nie zadziała,to może uda się z tych samych produktów dwa obiady robić-ty sobie,ona sobie-jako protest dla braku higieny?
A tak ogólnie,to musisz nieco dostosować się do zwyczajów tego domu,bo tam tak właśnie było i jest i nikt dla ciebie nie zmieni swojego trybu życia.Ty pojechałaś tam do pracy i ty musisz się wpasować w to miejsce.Jesli to się nie da,to niestety zostaje tylko powrót do domu i szukanie kolejnej szteli.

Offline

 

#18 2015-10-25 06:06:13

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

Nie denerwuje się, że muszę coś robić, bo wiem, że do pracy przyjechałam. I w ciągu dnia cały czas pracuję, chyba że babka chce posiedzieć, więc jej towarzyszę. Jakoś to nocne wstawanie zniosę, bo ona chce albo siku albo tabletki. Ale z jedzeniem od dzisiaj zrobię porządek, bo jak z nią jem to chce mi się wymiotować. Wszystko oblizuje, jak przygotowywała dla nas obiad to wszystko tymi łapami macała, nawet raz nie mogła plasterka przekroić nożem to przekroiła go swoim paznokciem. Masło jak się już kończy to przekłada z maselniczki do małego pojemniczka i oczywiście oblizuje to wszystko. A te obiady które gotuje, to chce żeby były na 4 dni jak zostanie. I codziennie to odgrzewa. Jak kroi sałatkę to oblizuje paluchy non stop, i jeszcze to nakładanie moczu na twarz przy porannej toalecie. A z zakupami to mnie wkurza to, że córka kupuje co chce, nie pyta mnie o listę i w sumie gówno jest w tej lodówce, same najtańsze rzeczy i nawet nie jest ustalone co jaki czas ona jeździ na te zakupy. Tak jak dziś nie ma żadnej wędliny. Przynajmniej się wygadałam, trochę mi ulżyło. Wezme tego byka za rogi, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Offline

 

#19 2015-10-25 08:55:11

matylda123
Member
Zarejestrowany: 2015-10-25
Posty: 12

Re: pomocy

Witam. Jestem u  podopiecznej od dwoch tygodni. Od srody zaczela sie jazda. Obiad niedosolony,, a na drugi dzien przesolony ( tutaj gotuje co drugi dzien wedlug zyczenia)
Sprzatac wedlug podopiecznej tez nie umiem poniewaz np. dzisiaj wanna byla za slizga itp, itd. I tak codziennie cos nowego.... Jestem na pierwszym wyjezdzie z firma , mam dobre referencje z innych miejsc pracy i nie chcialabym aby podopieczna popsula mi opinie.Dziewczyny poradzcie mi co ja mam robic dzwonic do firmy czy nie? Mam doswiadczenie prawie 8 letnie a na tej stelli czuje sie jakbym nic nie umiala.

Offline

 

#20 2015-10-25 09:22:30

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: pomocy

matylda123 napisał:

Witam. Jestem u  podopiecznej od dwoch tygodni. Od srody zaczela sie jazda. Obiad niedosolony,, a na drugi dzien przesolony ( tutaj gotuje co drugi dzien wedlug zyczenia)
Sprzatac wedlug podopiecznej tez nie umiem poniewaz np. dzisiaj wanna byla za slizga itp, itd. I tak codziennie cos nowego.... Jestem na pierwszym wyjezdzie z firma , mam dobre referencje z innych miejsc pracy i nie chcialabym aby podopieczna popsula mi opinie.Dziewczyny poradzcie mi co ja mam robic dzwonic do firmy czy nie? Mam doswiadczenie prawie 8 letnie a na tej stelli czuje sie jakbym nic nie umiala.

Witam Matyldo!
No to trafiło Ci się kwaśne jabłuszko.
Masz  długi staż. Doskonale.
Ja nie brałabym tego osobiście do siebie.
Po prostu pdp ma taki charakter , że lubi negować dla negowania.
No i jak piszesz lubi nowości, co tylko potwierdza , że taki jej charakter i nie zmienisz tego.
Więc to Ty Matyldo musiśz przyjąć odpowiednią postawę.
Nie daj się wciągnąć w jej grę.
Rób swoje najlepiej , jak potrafisz i już.
Pozdrawiam wink

Offline

 

#21 2015-10-25 09:22:48

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

matylda123 napisał:

Witam. Jestem u  podopiecznej od dwoch tygodni. Od srody zaczela sie jazda. Obiad niedosolony,, a na drugi dzien przesolony ( tutaj gotuje co drugi dzien wedlug zyczenia)
Sprzatac wedlug podopiecznej tez nie umiem poniewaz np. dzisiaj wanna byla za slizga itp, itd. I tak codziennie cos nowego.... Jestem na pierwszym wyjezdzie z firma , mam dobre referencje z innych miejsc pracy i nie chcialabym aby podopieczna popsula mi opinie.Dziewczyny poradzcie mi co ja mam robic dzwonic do firmy czy nie? Mam doswiadczenie prawie 8 letnie a na tej stelli czuje sie jakbym nic nie umiala.

matylda123 to jest normalne zachowanie babki.Ja też miałam ,że kawa za słaba a potem ,że kawa za mocna ,a o niedosoleniu potraw to też nieraz usłyszałam ale mało i teraz stawiam sól zawsze na stół,a łóżko ma tak być pościelone a na drugi dzień inaczej -mi osobiście wtedy też było przykro i też ,dochodziłam do wniosku ,że jestem do niczego i nic nie potrafię .odpusciłam sobie te gadania i niech gada pomyślałam i się po jakimś czasie skończyły gadania a ja już potem z tego się śmiałam,zawsze mówiłam na jej uwagi -dobrze,dobrze,
to jest takie zachowanie babek -to jest choroba ,
a co do czego to babka bardzo mnie lubi i teraz już nie mam takiego gadania,a jak coś nie tak to jednym uchem wpuszczam i od razu drugim wypuszczam i się uśmiechnę i babka zapomina.
narazie nie dzwon do firmy bo to są błachostki -olej babki uwagi i rób swoje a powinno być wszystko potem dobrze,
niejedna babka ma takie odchyły-ale to choroba,
jesteś tam 2 tyg. i nie wiadomo jaka była Twoja poprzedniczka i babce coś się przypomniało i Ciebie chce tresować-ale to normalka u takich ludzi,oczywiście nie dać się ale i spokojnie do tego wszystkiego podchodzić,spokój.powodzenia

Offline

 

#22 2015-10-25 09:29:16

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: pomocy

festynka napisał:

matylda123 napisał:

Witam. Jestem u  podopiecznej od dwoch tygodni. Od srody zaczela sie jazda. Obiad niedosolony,, a na drugi dzien przesolony ( tutaj gotuje co drugi dzien wedlug zyczenia)
Sprzatac wedlug podopiecznej tez nie umiem poniewaz np. dzisiaj wanna byla za slizga itp, itd. I tak codziennie cos nowego.... Jestem na pierwszym wyjezdzie z firma , mam dobre referencje z innych miejsc pracy i nie chcialabym aby podopieczna popsula mi opinie.Dziewczyny poradzcie mi co ja mam robic dzwonic do firmy czy nie? Mam doswiadczenie prawie 8 letnie a na tej stelli czuje sie jakbym nic nie umiala.

matylda123 to jest normalne zachowanie babki.Ja też miałam ,że kawa za słaba a potem ,że kawa za mocna ,a o niedosoleniu potraw to też nieraz usłyszałam ale mało i teraz stawiam sól zawsze na stół,a łóżko ma tak być pościelone a na drugi dzień inaczej -mi osobiście wtedy też było przykro i też ,dochodziłam do wniosku ,że jestem do niczego i nic nie potrafię .odpusciłam sobie te gadania i niech gada pomyślałam i się po jakimś czasie skończyły gadania a ja już potem z tego się śmiałam,zawsze mówiłam na jej uwagi -dobrze,dobrze,
to jest takie zachowanie babek -to jest choroba ,
a co do czego to babka bardzo mnie lubi i teraz już nie mam takiego gadania,a jak coś nie tak to jednym uchem wpuszczam i od razu drugim wypuszczam i się uśmiechnę i babka zapomina.
narazie nie dzwon do firmy bo to są błachostki -olej babki uwagi i rób swoje a powinno być wszystko potem dobrze,
niejedna babka ma takie odchyły-ale to choroba,
jesteś tam 2 tyg. i nie wiadomo jaka była Twoja poprzedniczka i babce coś się przypomniało i Ciebie chce tresować-ale to normalka u takich ludzi,oczywiście nie dać się ale i spokojnie do tego wszystkiego podchodzić,spokój.powodzenia

Festynko masz prawo zwalać wszystko na chorobę.
Ale uważam , że upraszczasz sprawę, bo to są kwestie charakterologiczne,
Dane pdp zawsze były takie.
My też mamy prawo do obrony i ja nie zawsze tłumaczę pdp chorobą.
Bo to b. często nie prawda, że staruszkowie są uroczy i mam taki charakter , że nazywam rzeczy po imieniu..lol
Pozdrawim Festynko!

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-10-25 09:31:40)

Offline

 

#23 2015-10-25 09:32:54

no-tes
Member
Zarejestrowany: 2015-10-21
Posty: 10

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

Nie denerwuje się, że muszę coś robić, bo wiem, że do pracy przyjechałam. I w ciągu dnia cały czas pracuję, chyba że babka chce posiedzieć, więc jej towarzyszę. Jakoś to nocne wstawanie zniosę, bo ona chce albo siku albo tabletki. Ale z jedzeniem od dzisiaj zrobię porządek, bo jak z nią jem to chce mi się wymiotować. Wszystko oblizuje, jak przygotowywała dla nas obiad to wszystko tymi łapami macała, nawet raz nie mogła plasterka przekroić nożem to przekroiła go swoim paznokciem. Masło jak się już kończy to przekłada z maselniczki do małego pojemniczka i oczywiście oblizuje to wszystko. A te obiady które gotuje, to chce żeby były na 4 dni jak zostanie. I codziennie to odgrzewa. Jak kroi sałatkę to oblizuje paluchy non stop, i jeszcze to nakładanie moczu na twarz przy porannej toalecie. A z zakupami to mnie wkurza to, że córka kupuje co chce, nie pyta mnie o listę i w sumie gówno jest w tej lodówce, same najtańsze rzeczy i nawet nie jest ustalone co jaki czas ona jeździ na te zakupy. Tak jak dziś nie ma żadnej wędliny. Przynajmniej się wygadałam, trochę mi ulżyło. Wezme tego byka za rogi, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Ale z tym smarowaniem moczem twarzy to tak  na  powaznie? smile
Opisz jak to wygląda i po co ona to robi , bo może to jakiś sposób na zmarszczki wink
A może to faktycznie krem z UREA ?

Ostatnio edytowany przez no-tes (2015-10-25 09:33:49)

Offline

 

#24 2015-10-25 09:43:57

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: pomocy

Rawa napisał:

po co się męczyć z terrorystami nie negocjujemy tongue szkoda zdrowia krycha dobrze napisała
http://kresy24.pl/wp-content/uploads/20 … rystka.jpg

Krycha jestem za i Rawa dałeś przepiękne zdjęcie.
Nie udała sie starość Panu Bogu!
Nie chcę taka być!Na starość.
Ale czy to wystarczy?
wink

Offline

 

#25 2015-10-25 09:44:07

matylda123
Member
Zarejestrowany: 2015-10-25
Posty: 12

Re: pomocy

Podopieczna glowe ma sprawna, jest osoba niewidzaca. Wiem, ze to sa duperele, ale po pewnym czasie   czlowiek zaczyna w to wierzyc. Dzien tutaj jest bardzo dlugi bo od 6 - 22.30 wiec sie  naslucham. Takze jej przytakuje, ale to nic nie daje. Jeszcze 23 dni i spadam stad. Zadna zmieniczka tutaj nie wrocila i mnie takze nie zobacza ponownie:).

Ostatnio edytowany przez matylda123 (2015-10-25 09:51:44)

Offline

 

#26 2015-10-25 09:45:55

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: pomocy

matylda123 napisał:

Podopieczna glowe ma sprawna, jest osoba niewidzaca. Wiem, ze to sa duperele, ale po pewnym czasie   czlowiek zaczyna w to wierzyc.

Wiedzialam , że jesteś mądra.
Więc potraktuj , to po duperelowsku!lol

Offline

 

#27 2015-10-25 09:51:35

maja35
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 122

Re: pomocy

no-tes napisał:

aneczka111 napisał:

Nie denerwuje się, że muszę coś robić, bo wiem, że do pracy przyjechałam. I w ciągu dnia cały czas pracuję, chyba że babka chce posiedzieć, więc jej towarzyszę. Jakoś to nocne wstawanie zniosę, bo ona chce albo siku albo tabletki. Ale z jedzeniem od dzisiaj zrobię porządek, bo jak z nią jem to chce mi się wymiotować. Wszystko oblizuje, jak przygotowywała dla nas obiad to wszystko tymi łapami macała, nawet raz nie mogła plasterka przekroić nożem to przekroiła go swoim paznokciem. Masło jak się już kończy to przekłada z maselniczki do małego pojemniczka i oczywiście oblizuje to wszystko. A te obiady które gotuje, to chce żeby były na 4 dni jak zostanie. I codziennie to odgrzewa. Jak kroi sałatkę to oblizuje paluchy non stop, i jeszcze to nakładanie moczu na twarz przy porannej toalecie. A z zakupami to mnie wkurza to, że córka kupuje co chce, nie pyta mnie o listę i w sumie gówno jest w tej lodówce, same najtańsze rzeczy i nawet nie jest ustalone co jaki czas ona jeździ na te zakupy. Tak jak dziś nie ma żadnej wędliny. Przynajmniej się wygadałam, trochę mi ulżyło. Wezme tego byka za rogi, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Ale z tym smarowaniem moczem twarzy to tak  na  powaznie? smile
Opisz jak to wygląda i po co ona to robi , bo może to jakiś sposób na zmarszczki wink
A może to faktycznie krem z UREA ?

wlasnie podpatrz czym ona sie smaruje ja obstawiam krem z urea,niektóre babcie to nie maja zmarszczek może to jakis magiczny patent haha

Offline

 

#28 2015-10-25 09:55:21

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: pomocy

no-tes napisał:

aneczka111 napisał:

Nie denerwuje się, że muszę coś robić, bo wiem, że do pracy przyjechałam. I w ciągu dnia cały czas pracuję, chyba że babka chce posiedzieć, więc jej towarzyszę. Jakoś to nocne wstawanie zniosę, bo ona chce albo siku albo tabletki. Ale z jedzeniem od dzisiaj zrobię porządek, bo jak z nią jem to chce mi się wymiotować. Wszystko oblizuje, jak przygotowywała dla nas obiad to wszystko tymi łapami macała, nawet raz nie mogła plasterka przekroić nożem to przekroiła go swoim paznokciem. Masło jak się już kończy to przekłada z maselniczki do małego pojemniczka i oczywiście oblizuje to wszystko. A te obiady które gotuje, to chce żeby były na 4 dni jak zostanie. I codziennie to odgrzewa. Jak kroi sałatkę to oblizuje paluchy non stop, i jeszcze to nakładanie moczu na twarz przy porannej toalecie. A z zakupami to mnie wkurza to, że córka kupuje co chce, nie pyta mnie o listę i w sumie gówno jest w tej lodówce, same najtańsze rzeczy i nawet nie jest ustalone co jaki czas ona jeździ na te zakupy. Tak jak dziś nie ma żadnej wędliny. Przynajmniej się wygadałam, trochę mi ulżyło. Wezme tego byka za rogi, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Ale z tym smarowaniem moczem twarzy to tak  na  powaznie? smile
Opisz jak to wygląda i po co ona to robi , bo może to jakiś sposób na zmarszczki wink
A może to faktycznie krem z UREA ?

Ja myślę , że to krem z urea czyli z moczem.
Mocz używano w kostmetyce o początku istnienia świata.
Mało tego był stosowany zewnętrznie do celów leczniczych.
Swego czasu zrobiła furorę książeczka człowieka , ktory dzięki wspomaganiu sie tym czymś przeżył w dobrej formie cały pobyt w obozie koncentracyjnym.
Okazało się , że organizm i organy wew. były w nad wyraz dobrym stanie.
Myślę że, zawsze w szamaniźmie , czy czarownicy używali tego środka, ale nikt o tym nie wiedział , bo to była tajemnica , która dawała prestiż i władzę takim osobom.
Oczywiście , że to bardzo pomocna kuracja na cerę i naprawdę wcale nieczuć , że stosuje się urynę.
Uryna oczywiście posiada wiele niebezpiecznych toksyn, ale także są w niej np: hormony.
Ja też nie wyorażam sobie używania cudzego.
Ale jakby, to byla sprawa życia lub śmierci?

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-10-25 09:59:29)

Offline

 

#29 2015-10-25 10:16:51

Rawa
Member
Zarejestrowany: 2015-09-08
Posty: 144

Re: pomocy

..?eto napisał:

no-tes napisał:

aneczka111 napisał:

Nie denerwuje się, że muszę coś robić, bo wiem, że do pracy przyjechałam. I w ciągu dnia cały czas pracuję, chyba że babka chce posiedzieć, więc jej towarzyszę. Jakoś to nocne wstawanie zniosę, bo ona chce albo siku albo tabletki. Ale z jedzeniem od dzisiaj zrobię porządek, bo jak z nią jem to chce mi się wymiotować. Wszystko oblizuje, jak przygotowywała dla nas obiad to wszystko tymi łapami macała, nawet raz nie mogła plasterka przekroić nożem to przekroiła go swoim paznokciem. Masło jak się już kończy to przekłada z maselniczki do małego pojemniczka i oczywiście oblizuje to wszystko. A te obiady które gotuje, to chce żeby były na 4 dni jak zostanie. I codziennie to odgrzewa. Jak kroi sałatkę to oblizuje paluchy non stop, i jeszcze to nakładanie moczu na twarz przy porannej toalecie. A z zakupami to mnie wkurza to, że córka kupuje co chce, nie pyta mnie o listę i w sumie gówno jest w tej lodówce, same najtańsze rzeczy i nawet nie jest ustalone co jaki czas ona jeździ na te zakupy. Tak jak dziś nie ma żadnej wędliny. Przynajmniej się wygadałam, trochę mi ulżyło. Wezme tego byka za rogi, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Ale z tym smarowaniem moczem twarzy to tak  na  powaznie? smile
Opisz jak to wygląda i po co ona to robi , bo może to jakiś sposób na zmarszczki wink
A może to faktycznie krem z UREA ?

Ja myślę , że to krem z urea czyli z moczem.
Mocz używano w kostmetyce o początku istnienia świata.
Mało tego był stosowany zewnętrznie do celów leczniczych.
Swego czasu zrobiła furorę książeczka człowieka , ktory dzięki wspomaganiu sie tym czymś przeżył w dobrej formie cały pobyt w obozie koncentracyjnym.
Okazało się , że organizm i organy wew. były w nad wyraz dobrym stanie.
Myślę że, zawsze w szamaniźmie , czy czarownicy używali tego środka, ale nikt o tym nie wiedział , bo to była tajemnica , która dawała prestiż i władzę takim osobom.
Oczywiście , że to bardzo pomocna kuracja na cerę i naprawdę wcale nieczuć , że stosuje się urynę.
Uryna oczywiście posiada wiele niebezpiecznych toksyn, ale także są w niej np: hormony.
Ja też nie wyorażam sobie używania cudzego.
Ale jakby, to byla sprawa życia lub śmierci?

Kremy z ureą to kremy z mocznikiem nie mylić z moczem

Offline

 

#30 2015-10-25 10:32:07

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

Mocz zawiera produkty przemiany materii (mocznik) które są wydalane z organizmu ponieważ są zbędne a nawet szkodliwe dla niego.

Mocznik  jest końcowym produktem przemiany materii i wydalany z moczem.

Skład moczu:
96% wody
2,5% azotowych produktów przemiany materii (głównie mocznik)
1,5% soli mineralnych

Ostatnio edytowany przez amelia (2015-10-25 10:35:32)

Offline

 

#31 2015-10-25 11:41:50

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Offline

 

#32 2015-10-25 12:44:00

graga
Member
Zarejestrowany: 2015-01-06
Posty: 90

Re: pomocy

amelia napisał:

Mocz zawiera produkty przemiany materii (mocznik) które są wydalane z organizmu ponieważ są zbędne a nawet szkodliwe dla niego.

Mocznik  jest końcowym produktem przemiany materii i wydalany z moczem.

Skład moczu:
96% wody
2,5% azotowych produktów przemiany materii (głównie mocznik)
1,5% soli mineralnych

Mocznik (urea) stosowany w kosmetykach jest wytwarzany syntetycznie i jest bezwonny

W przemyśle mocznik jest otrzymywany w bezpośredniej reakcji dwutlenku węgla z amoniakiem:
CO2 + 2NH3 → CO(NH2)2 + H2O

Stosowany jest jako surowiec w produkcji tworzyw sztucznych, a także do produkcji leków i
kosmetyków. W rolnictwie stosowany jako: nawóz mineralny (zawiera 46% azotu i do 0,9% biuretu),
substancja konserwująca, dodatek do pasz dla bydła. Stężony roztwór mocznika (ok. 7 M) jest
jednym ze składników żeli do elektroforezy fragmentów kwasów nukleinowych w warunkach
denaturujących. Na liście dodatków do żywności ma numer E927b.

Kosmetyki z Urea polecane są do:
-Pielęgnacji skóry suchej, atopowej, skłonnej do łuszczenia i świądu, gdy jest bardzo trudna
zwłaszcza, że przyczyn takich problemów może być wiele – mogą to być choroby lub działanie
czynników zewnętrznych.
-Kosmetyki z Urea pomagają w walce z suchością skóry, niezależnie od przyczyn jej występowania.

Zawierają kombinację istotnych składników aktywnych – mocznika (3 – 10 %), który jest
naturalnym czynnikiem nawilżającym (NMF) i ma działanie higroskopijne, keratolityczne i
przeciwświądowe oraz mleczanu sodu, który także jest naturalnym czynnikiem nawilżającym (NMF),
ponadto przywraca odpowiednie napięcie i gładkość skóry oraz stabilizuje kwaśne pH skóry.

Offline

 

#33 2015-10-25 13:12:32

no-tes
Member
Zarejestrowany: 2015-10-21
Posty: 10

Re: pomocy

graga napisał:

amelia napisał:

Mocz zawiera produkty przemiany materii (mocznik) które są wydalane z organizmu ponieważ są zbędne a nawet szkodliwe dla niego.

Mocznik  jest końcowym produktem przemiany materii i wydalany z moczem.

Skład moczu:
96% wody
2,5% azotowych produktów przemiany materii (głównie mocznik)
1,5% soli mineralnych

Mocznik (urea) stosowany w kosmetykach jest wytwarzany syntetycznie i jest bezwonny

W przemyśle mocznik jest otrzymywany w bezpośredniej reakcji dwutlenku węgla z amoniakiem:
CO2 + 2NH3 → CO(NH2)2 + H2O

Stosowany jest jako surowiec w produkcji tworzyw sztucznych, a także do produkcji leków i
kosmetyków. W rolnictwie stosowany jako: nawóz mineralny (zawiera 46% azotu i do 0,9% biuretu),
substancja konserwująca, dodatek do pasz dla bydła. Stężony roztwór mocznika (ok. 7 M) jest
jednym ze składników żeli do elektroforezy fragmentów kwasów nukleinowych w warunkach
denaturujących. Na liście dodatków do żywności ma numer E927b.

Kosmetyki z Urea polecane są do:
-Pielęgnacji skóry suchej, atopowej, skłonnej do łuszczenia i świądu, gdy jest bardzo trudna
zwłaszcza, że przyczyn takich problemów może być wiele – mogą to być choroby lub działanie
czynników zewnętrznych.
-Kosmetyki z Urea pomagają w walce z suchością skóry, niezależnie od przyczyn jej występowania.

Zawierają kombinację istotnych składników aktywnych – mocznika (3 – 10 %), który jest
naturalnym czynnikiem nawilżającym (NMF) i ma działanie higroskopijne, keratolityczne i
przeciwświądowe oraz mleczanu sodu, który także jest naturalnym czynnikiem nawilżającym (NMF),
ponadto przywraca odpowiednie napięcie i gładkość skóry oraz stabilizuje kwaśne pH skóry.

No dobra ok , moja babcia opowiadała ,że kiedy była dzieckiem to przy skaleczeniu itp starsi mówili ,żeby nasikać na ranę i szybko się zagoi . Więć mocz ma na 100% wartości lecznicze w małych dawkach ,ale nadal nie wiemy cza ta babcia smaruje się prawdziwym moczem ?

Offline

 

#34 2015-10-25 13:47:53

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: pomocy

Lat temu 30,kiedy jeszcze był PRL i trwała ondulacja na głowach, koleżanka fryzjerka dostała paskudnej egzemy na dłoniach. Rękawiczek ochronnych nie używała, nie wiem czy nie było na stanie, czy praca w nich była niewygodna, w każdym razie wyleczyła się własnym moczem, a nic innego nie pomagało. Sposób bardzo prosty - do kibelka, nasiusiać na łapki i paradować tak dopóki łapki nie wyschną. Oczywiście nie grzebać w lodówce! -smile

Offline

 

#35 2015-10-25 15:04:34

Karolinka
New member
Zarejestrowany: 2015-10-25
Posty: 3

Re: pomocy

Dziewczyny i na prawdę takiej sytuacji nie można zgłosić do Agencji? Przecież w każdym kraju są jakieś zasady? Nie wieżę, ze nie ma nad tym nadzoru...

Offline

 

#36 2015-10-25 15:04:53

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

Można sobie wygooglować  "leczenie moczem" i będzie wszystko jasne. Ja osobiście stosuję mocz (swój) przy "zimnie" czyli przy opryszczce.

Ważne jest by leczenia moczem nie podejmować na własną rękę, gdyż przed kuracją należy wykonać badanie moczu.
Ponoć pomaga nawet w 30% przypadków w leczeniu zaawansowanego raka.

Offline

 

#37 2015-10-25 15:06:43

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

Karolinka napisał:

Dziewczyny i na prawdę takiej sytuacji nie można zgłosić do Agencji? Przecież w każdym kraju są jakieś zasady? Nie wieżę, ze nie ma nad tym nadzoru...

Wszystko można, ale nie wiadomo z jakim skutkiem. Nawet można zgłosić na policję.

Offline

 

#38 2015-10-25 15:15:16

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

Myślę, że jednak to był mocz ponieważ przy porannej toalecie zapytałam co to jest i babcia odpowiedziała że mocz, ja w sumie nic a nic nie odpowiedziałam. Zachowałam zimną twarz, babcia chwilkę pomyslała i wylała cały słoik do zlewu. Być może z mojej twarzy wyczytała zdziwienie czy wręcz zniesmaczenie i zrobiło jej się głupio. Nie mam pojęcia o co chodzi, bo nic nie powiedziała.

Offline

 

#39 2015-10-25 15:34:47

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

Myślę, że jednak to był mocz ponieważ przy porannej toalecie zapytałam co to jest i babcia odpowiedziała że mocz, ja w sumie nic a nic nie odpowiedziałam. Zachowałam zimną twarz, babcia chwilkę pomyslała i wylała cały słoik do zlewu. Być może z mojej twarzy wyczytała zdziwienie czy wręcz zniesmaczenie i zrobiło jej się głupio. Nie mam pojęcia o co chodzi, bo nic nie powiedziała.

A tutaj mamy całe wykłady na temat moczu i kremów i cuda na kiju-wszyscy się dobrze zapoznali i są odrobinę mądrzejsi i gut.
a babcia swój cudowny lek wylala i już jeden problem z głowy ,chyba że na jutro przygotuje świeży rozczyn,a może nie?
i tak pomalutku aneczka rób minki zdziwione i będzie dobrze.

Offline

 

#40 2015-10-25 16:03:44

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

festynka napisał:

aneczka111 napisał:

Myślę, że jednak to był mocz ponieważ przy porannej toalecie zapytałam co to jest i babcia odpowiedziała że mocz, ja w sumie nic a nic nie odpowiedziałam. Zachowałam zimną twarz, babcia chwilkę pomyslała i wylała cały słoik do zlewu. Być może z mojej twarzy wyczytała zdziwienie czy wręcz zniesmaczenie i zrobiło jej się głupio. Nie mam pojęcia o co chodzi, bo nic nie powiedziała.

A tutaj mamy całe wykłady na temat moczu i kremów i cuda na kiju-wszyscy się dobrze zapoznali i są odrobinę mądrzejsi i gut.
a babcia swój cudowny lek wylala i już jeden problem z głowy ,chyba że na jutro przygotuje świeży rozczyn,a może nie?
i tak pomalutku aneczka rób minki zdziwione i będzie dobrze.

Powiedziałam sobie, że muszę dać radę i koniec.  Powiem Wam tylko, że dzisiaj było mi bardzo przykro kiedy rodzina podopiecznej powiedziała że wszystkie poprzedniczki były złe i się nie nadawały. babka powiedziała że ją okradały, szczerze mówiąc wątpie żeby to była prawda, bo o każdej to mówi i myślę że to przez chorobę. Ale zapaliła mi się czerwona lampka że może i o mnie tak będzie chciała gadać. Wykonujemy tak ciężka robotę i niestety niemcy nie potrafią tego uszanować. Może nie wszyscy, ale ja pisze na swoim przykładzie. i z tego co widzę to rodzinka jest zapatrzona w babkę i wierzy jej we wszystko. Mają taką manię wyższości chyba tylko dlatego, że są bogaci. Przykre to wszystko ale z drugiej strony to niezła szkoła życia.

Offline

 

#41 2015-10-25 16:17:08

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

festynka napisał:

aneczka111 napisał:

Myślę, że jednak to był mocz ponieważ przy porannej toalecie zapytałam co to jest i babcia odpowiedziała że mocz, ja w sumie nic a nic nie odpowiedziałam. Zachowałam zimną twarz, babcia chwilkę pomyslała i wylała cały słoik do zlewu. Być może z mojej twarzy wyczytała zdziwienie czy wręcz zniesmaczenie i zrobiło jej się głupio. Nie mam pojęcia o co chodzi, bo nic nie powiedziała.

A tutaj mamy całe wykłady na temat moczu i kremów i cuda na kiju-wszyscy się dobrze zapoznali i są odrobinę mądrzejsi i gut.
a babcia swój cudowny lek wylala i już jeden problem z głowy ,chyba że na jutro przygotuje świeży rozczyn,a może nie?
i tak pomalutku aneczka rób minki zdziwione i będzie dobrze.

Powiedziałam sobie, że muszę dać radę i koniec.  Powiem Wam tylko, że dzisiaj było mi bardzo przykro kiedy rodzina podopiecznej powiedziała że wszystkie poprzedniczki były złe i się nie nadawały. babka powiedziała że ją okradały, szczerze mówiąc wątpie żeby to była prawda, bo o każdej to mówi i myślę że to przez chorobę. Ale zapaliła mi się czerwona lampka że może i o mnie tak będzie chciała gadać. Wykonujemy tak ciężka robotę i niestety niemcy nie potrafią tego uszanować. Może nie wszyscy, ale ja pisze na swoim przykładzie. i z tego co widzę to rodzinka jest zapatrzona w babkę i wierzy jej we wszystko. Mają taką manię wyższości chyba tylko dlatego, że są bogaci. Przykre to wszystko ale z drugiej strony to niezła szkoła życia.

Oj nie zła! Szkoła życia
Wytrzymasz aneczka111
Przykro jest gdy po ciężkiej pracy ,ktoś potem niesłusznie jeszcze oceni.są ludzie i ludziska.
poprzedniczki się nie nadawały -bo co,bo nie tańczyły jak PDP zagrała,były nie posłuszne -ciężki typek z Twojej babki.
ale takich typków jest bardzo dużo ,także głowa do góry i do boju.

Offline

 

#42 2015-10-25 16:27:28

Basia77
Member
Zarejestrowany: 2013-08-17
Posty: 165

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

festynka napisał:

aneczka111 napisał:

Myślę, że jednak to był mocz ponieważ przy porannej toalecie zapytałam co to jest i babcia odpowiedziała że mocz, ja w sumie nic a nic nie odpowiedziałam. Zachowałam zimną twarz, babcia chwilkę pomyslała i wylała cały słoik do zlewu. Być może z mojej twarzy wyczytała zdziwienie czy wręcz zniesmaczenie i zrobiło jej się głupio. Nie mam pojęcia o co chodzi, bo nic nie powiedziała.

A tutaj mamy całe wykłady na temat moczu i kremów i cuda na kiju-wszyscy się dobrze zapoznali i są odrobinę mądrzejsi i gut.
a babcia swój cudowny lek wylala i już jeden problem z głowy ,chyba że na jutro przygotuje świeży rozczyn,a może nie?
i tak pomalutku aneczka rób minki zdziwione i będzie dobrze.

Powiedziałam sobie, że muszę dać radę i koniec.  Powiem Wam tylko, że dzisiaj było mi bardzo przykro kiedy rodzina podopiecznej powiedziała że wszystkie poprzedniczki były złe i się nie nadawały. babka powiedziała że ją okradały, szczerze mówiąc wątpie żeby to była prawda, bo o każdej to mówi i myślę że to przez chorobę. Ale zapaliła mi się czerwona lampka że może i o mnie tak będzie chciała gadać. Wykonujemy tak ciężka robotę i niestety niemcy nie potrafią tego uszanować. Może nie wszyscy, ale ja pisze na swoim przykładzie. i z tego co widzę to rodzinka jest zapatrzona w babkę i wierzy jej we wszystko. Mają taką manię wyższości chyba tylko dlatego, że są bogaci. Przykre to wszystko ale z drugiej strony to niezła szkoła życia.

A swoją drogą to ta babcia musi nieźle śmierdzieć skoro smaruje twarz moczem .
A to ,że obgadują , narzekają na poprzedniczki to się przyzwyczaj , tylko na jednej mojej steli niemcy nie obgadywali opiekunek i na pewno obgadywali mnie po moim wyjeździe .
Jak to Twój pierwszy wyjazd to wiadomo ,że będziesz wszystko dwa razy bardziej przeżywała , z każdym nastepnym wyjazdem będzie lżej .
Olej tą babkę i rób swoje i tak nie przeskoczysz pewnych rzeczy bo to Ty jesteś u niej w domu .

Dzisiaj się dowiedziałam ,że moja ostatnia ciężko chora "babcia" zmarła:(
Niektóre z dziewczyn na forum , może pamiętają moją ostatnią ciezką stelle z leżącą babcią .  Nie pomyslałabym ,ze babcia tak szybko umrze sad
Ale coż zycie .....

Offline

 

#43 2015-10-25 16:39:51

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: pomocy

Basia77 napisał:

aneczka111 napisał:

festynka napisał:


A tutaj mamy całe wykłady na temat moczu i kremów i cuda na kiju-wszyscy się dobrze zapoznali i są odrobinę mądrzejsi i gut.
a babcia swój cudowny lek wylala i już jeden problem z głowy ,chyba że na jutro przygotuje świeży rozczyn,a może nie?
i tak pomalutku aneczka rób minki zdziwione i będzie dobrze.

Powiedziałam sobie, że muszę dać radę i koniec.  Powiem Wam tylko, że dzisiaj było mi bardzo przykro kiedy rodzina podopiecznej powiedziała że wszystkie poprzedniczki były złe i się nie nadawały. babka powiedziała że ją okradały, szczerze mówiąc wątpie żeby to była prawda, bo o każdej to mówi i myślę że to przez chorobę. Ale zapaliła mi się czerwona lampka że może i o mnie tak będzie chciała gadać. Wykonujemy tak ciężka robotę i niestety niemcy nie potrafią tego uszanować. Może nie wszyscy, ale ja pisze na swoim przykładzie. i z tego co widzę to rodzinka jest zapatrzona w babkę i wierzy jej we wszystko. Mają taką manię wyższości chyba tylko dlatego, że są bogaci. Przykre to wszystko ale z drugiej strony to niezła szkoła życia.

A swoją drogą to ta babcia musi nieźle śmierdzieć skoro smaruje twarz moczem .
A to ,że obgadują , narzekają na poprzedniczki to się przyzwyczaj , tylko na jednej mojej steli niemcy nie obgadywali opiekunek i na pewno obgadywali mnie po moim wyjeździe .
Jak to Twój pierwszy wyjazd to wiadomo ,że będziesz wszystko dwa razy bardziej przeżywała , z każdym nastepnym wyjazdem będzie lżej .
Olej tą babkę i rób swoje i tak nie przeskoczysz pewnych rzeczy bo to Ty jesteś u niej w domu .

Dzisiaj się dowiedziałam ,że moja ostatnia ciężko chora "babcia" zmarła:(
Niektóre z dziewczyn na forum , może pamiętają moją ostatnią ciezką stelle z leżącą babcią .  Nie pomyslałabym ,ze babcia tak szybko umrze sad
Ale coż zycie .....

Ja pamiętam tą ciężko chorą usztywnioną babcię,już się nie męczy .

Offline

 

#44 2015-10-25 19:47:24

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3413

Re: pomocy

aneczko. to pierwsze zlecenie. rozumiem więc, że nie masz doświadczenia. mam jednak również podejrzenie, że jesteś osobą bardzo młodą. przede wszystkim ty nie jesteś tam gościem i nie powinnaś liczyć na " gościnność niemców " tylko bierzesz sobie do jedzenia co uważasz i kiedy uważasz. oczywiście, ustal sobie jakieś normlane pory posiłków. poinformuj o tym babkę i spytaj, czy ona się dostosuje do tych godzin, czy będzie dalej jadała jak jej przyjdzie na to ochota. jesli czegos brakuje powiedz, że musicie jechać na zakupy bo ty byś chciała wędlinę, ser, czy co tam potrzebujesz. ustal jakiś jeden lub dwa dni w tygodniu na zakupy. wrzucaj do koszyka co uważasz.
poza tym zarówno z jedzeniem jak i z innymi obowiązkami musisz przejąć inicjatywę! ty prowadzisz teraz gospodarstwo domowe i to ty decydujesz co kiedy robisz. mam wrażenie, że znasz język. usiądż wieczorem z babcią i powiedz co chcesz następnego dnia zrobić, co ona uważa, że powinnaś zrobić i zróbcie jakiś rozsądny plan dnia. rano wstajesz i powoli w swoim tempie robisz to co ustaliłyście wcześniej. oczywiście możesz uwzględnić jakieś nagłe, spontaniczne życzenia babki al bez przesady. nie jesteś zobowiązana całymi dniami koło niej latać. jak ona sobie coś przestawia niech  sobie przestawia... ty robisz swoje. zrobisz swoje, nie robisz nic albo zajmujesz się sobą. nie musisz być cieniem babci. a w nocy udawała bym, że nie słyszę dzwonków. jak się coś poważnego stanie to będziesz i tak wiedziała i bez dzwonków. ja miałam jakiś czas baby phone- kilka dni. na poczatku mnie denerwowało to. chociaż babcia mnie nie wołała. babcia była słaba i rodzina się obawiała, że jak w nocy wstanie to może jej się coś stać. ale już drugiej nocy zaakceptowałam ten baby phone i jak słyszałam, że babka się kręci albo kaszle to przynajmniej wiedziałam, że żyje i się jeszcze nie udusiła, nie upadła i spałam dalej. tak samo ty z tym dzwonkiem. póki dzwoni wiesz, że żyje. jak da rady to przycisz, ale nie reaguj.  masz prawo do snu i masz prawo nie usłyszeć dzwonienia. powiesz, że śpisz twardym snem i nie zawsze usłyszysz.
moze faktycznie babcia lubi byc aktywna ale dyskretnie postaraj się ja wyprzeć z przygotowywania posiłków. ustal sobie stałe pory na śniadanie. nakryj stół dla niej i dla siebie. jej sie może wydaje, że nie jest głodna ale jak ty usiądziesz i będziesz jadła może się skusi. tam samo z ciastem i kolacją. może się nauczy jeść o stałych porach. a jesli nie to ty bedziesz jadła o stałych porach a jej ta;erzyk przykryjesz i zje sobie kiedy będzie uważała. z obiadami trudniejsza sprawa. ale ogólnie raczej gotujemy niż niemki, które gotuja z półproduktów. zaproponuj więc, że ugotujesz coś typowo polskiego i że ona dzisiaj jest zwolniona z goowania obiadu i żeby odpoczęła. ugotuj coś co ci wychodzi najlepiej. jak babce zasmakuje moze uda ci sie ja wyprzeć z kuchni. tez w zyciu bym nie zjadła, czegoś co ugotowała by podopieczna, brzydzę się jeść, wedliny, sera jak jest otwrate i nei mam pewności, czy podopieczna tam nie grzebała. raczej staram się niedopuszczać do takich sytuacji, żeby podopieczna grzebała w jedzeniu. zazwyczaj unikniesz tego własnie szykujac posiłki na czas lub za wczasu...  przed moja ostatnia babcią rzeczy, które wiem, że lubiała wyjadac chowałam do komórki. masz takie pomieszczenia bo pisałaś... np. jak zdarzyło mi się obiad ugotowac na dwa dni i istniało ryzyko, że babcia tam pogrzebia palcem albo zje łyżka z garnka wynosiłam ten rarczek do komórki na najwyzszą półkę i jeszcze czymś zasłoniłam... nie jesteś jedyna osoba, która uważa, że babcie są obzydliwe, przy jedzeniu, czy robia obrzydliwe rzeczy z jedzeniem i piciem... nie pij nigdy z butelek, które stoja otwarte. picie bierz sobie w nowej butelce lub kartonie do pokoju. pilnuj swojego. to samo z serkami, metkami, jogurtami... nigdy nie wiesz co taka podopieczna mogla tam wsadzić... twoja się smaruje moczem. a moja nie myła rąk po korzystaniu z toalety a inna smarkała cały czas i osmarkana chusteczką wycierała wszystkie meble, kładła perukę na czajnik, na stół. bądż ostrożna, obserwuj babkę co robi, radz sobie sama, przejmij inicjatywę i myśl cały czas o tym, że musisz przechytrzyć babkę i tak sobie dzień ułożyć i posiłki zrobić, żeby tobie było dobrze i żeby ona się w tym nie zorientowała i jej to nie przeszkadzało.

Offline

 

#45 2015-10-25 21:37:43

nowa1963
Member
Zarejestrowany: 2015-04-25
Posty: 133

Re: pomocy

barbara.b, bardzo dobre rady dajesz, nowicjuszki moga z nich wiele skorzystac, fajnie tak poczytac, ja juz troche przeszlam, ale mialam tez takiego pdp. ktory mieszal kupe z woda i stosowal to jako nawoz, wybieral z kibla kupe i mieszal w pojemniku, ktory stal w piwnicy z woda, potem podlewal to pod kwiatki, jak powiedzialam o tym corce pdp. to mowila, ze jesli to podlewa w ogrodzie to jest ok, a fuuujjjjj, a to ze rece mu smierdza, ze umywalka zaje.ana, a w kuchni stala mala konewka i do niej wlewal mocz a potem podlewal kwiatki w pokoju, nastepna masakra, wszystko powoli wyrzucalam z mieszkania, chowalam konewki i pojemniczki na mocz, az w koncu zapomnial o tym i teraz jest spokoj i porzadek:)

Offline

 

#46 2015-10-25 23:02:12

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: pomocy

nowa1963 napisał:

barbara.b, bardzo dobre rady dajesz, nowicjuszki moga z nich wiele skorzystac, fajnie tak poczytac, ja juz troche przeszlam, ale mialam tez takiego pdp. ktory mieszal kupe z woda i stosowal to jako nawoz, wybieral z kibla kupe i mieszal w pojemniku, ktory stal w piwnicy z woda, potem podlewal to pod kwiatki, jak powiedzialam o tym corce pdp. to mowila, ze jesli to podlewa w ogrodzie to jest ok, a fuuujjjjj, a to ze rece mu smierdza, ze umywalka zaje.ana, a w kuchni stala mala konewka i do niej wlewal mocz a potem podlewal kwiatki w pokoju, nastepna masakra, wszystko powoli wyrzucalam z mieszkania, chowalam konewki i pojemniczki na mocz, az w koncu zapomnial o tym i teraz jest spokoj i porzadek:)

Słowem wszystko było BIO. hahahaha.....Fujjjj
lol
W końcu pieczarki też podsypuje się końskim łajnem , a te krowie placki, które z czasem wchłania gleba, bio , bio, bio, hahahaha

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-10-25 23:06:27)

Offline

 

#47 2015-10-26 08:19:06

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

barbara.b napisał:

aneczko. to pierwsze zlecenie. rozumiem więc, że nie masz doświadczenia. mam jednak również podejrzenie, że jesteś osobą bardzo młodą. przede wszystkim ty nie jesteś tam gościem i nie powinnaś liczyć na " gościnność niemców " tylko bierzesz sobie do jedzenia co uważasz i kiedy uważasz. oczywiście, ustal sobie jakieś normlane pory posiłków. poinformuj o tym babkę i spytaj, czy ona się dostosuje do tych godzin, czy będzie dalej jadała jak jej przyjdzie na to ochota. jesli czegos brakuje powiedz, że musicie jechać na zakupy bo ty byś chciała wędlinę, ser, czy co tam potrzebujesz. ustal jakiś jeden lub dwa dni w tygodniu na zakupy. wrzucaj do koszyka co uważasz.
poza tym zarówno z jedzeniem jak i z innymi obowiązkami musisz przejąć inicjatywę! ty prowadzisz teraz gospodarstwo domowe i to ty decydujesz co kiedy robisz. mam wrażenie, że znasz język. usiądż wieczorem z babcią i powiedz co chcesz następnego dnia zrobić, co ona uważa, że powinnaś zrobić i zróbcie jakiś rozsądny plan dnia. rano wstajesz i powoli w swoim tempie robisz to co ustaliłyście wcześniej. oczywiście możesz uwzględnić jakieś nagłe, spontaniczne życzenia babki al bez przesady. nie jesteś zobowiązana całymi dniami koło niej latać. jak ona sobie coś przestawia niech  sobie przestawia... ty robisz swoje. zrobisz swoje, nie robisz nic albo zajmujesz się sobą. nie musisz być cieniem babci. a w nocy udawała bym, że nie słyszę dzwonków. jak się coś poważnego stanie to będziesz i tak wiedziała i bez dzwonków. ja miałam jakiś czas baby phone- kilka dni. na poczatku mnie denerwowało to. chociaż babcia mnie nie wołała. babcia była słaba i rodzina się obawiała, że jak w nocy wstanie to może jej się coś stać. ale już drugiej nocy zaakceptowałam ten baby phone i jak słyszałam, że babka się kręci albo kaszle to przynajmniej wiedziałam, że żyje i się jeszcze nie udusiła, nie upadła i spałam dalej. tak samo ty z tym dzwonkiem. póki dzwoni wiesz, że żyje. jak da rady to przycisz, ale nie reaguj.  masz prawo do snu i masz prawo nie usłyszeć dzwonienia. powiesz, że śpisz twardym snem i nie zawsze usłyszysz.
moze faktycznie babcia lubi byc aktywna ale dyskretnie postaraj się ja wyprzeć z przygotowywania posiłków. ustal sobie stałe pory na śniadanie. nakryj stół dla niej i dla siebie. jej sie może wydaje, że nie jest głodna ale jak ty usiądziesz i będziesz jadła może się skusi. tam samo z ciastem i kolacją. może się nauczy jeść o stałych porach. a jesli nie to ty bedziesz jadła o stałych porach a jej ta;erzyk przykryjesz i zje sobie kiedy będzie uważała. z obiadami trudniejsza sprawa. ale ogólnie raczej gotujemy niż niemki, które gotuja z półproduktów. zaproponuj więc, że ugotujesz coś typowo polskiego i że ona dzisiaj jest zwolniona z goowania obiadu i żeby odpoczęła. ugotuj coś co ci wychodzi najlepiej. jak babce zasmakuje moze uda ci sie ja wyprzeć z kuchni. tez w zyciu bym nie zjadła, czegoś co ugotowała by podopieczna, brzydzę się jeść, wedliny, sera jak jest otwrate i nei mam pewności, czy podopieczna tam nie grzebała. raczej staram się niedopuszczać do takich sytuacji, żeby podopieczna grzebała w jedzeniu. zazwyczaj unikniesz tego własnie szykujac posiłki na czas lub za wczasu...  przed moja ostatnia babcią rzeczy, które wiem, że lubiała wyjadac chowałam do komórki. masz takie pomieszczenia bo pisałaś... np. jak zdarzyło mi się obiad ugotowac na dwa dni i istniało ryzyko, że babcia tam pogrzebia palcem albo zje łyżka z garnka wynosiłam ten rarczek do komórki na najwyzszą półkę i jeszcze czymś zasłoniłam... nie jesteś jedyna osoba, która uważa, że babcie są obzydliwe, przy jedzeniu, czy robia obrzydliwe rzeczy z jedzeniem i piciem... nie pij nigdy z butelek, które stoja otwarte. picie bierz sobie w nowej butelce lub kartonie do pokoju. pilnuj swojego. to samo z serkami, metkami, jogurtami... nigdy nie wiesz co taka podopieczna mogla tam wsadzić... twoja się smaruje moczem. a moja nie myła rąk po korzystaniu z toalety a inna smarkała cały czas i osmarkana chusteczką wycierała wszystkie meble, kładła perukę na czajnik, na stół. bądż ostrożna, obserwuj babkę co robi, radz sobie sama, przejmij inicjatywę i myśl cały czas o tym, że musisz przechytrzyć babkę i tak sobie dzień ułożyć i posiłki zrobić, żeby tobie było dobrze i żeby ona się w tym nie zorientowała i jej to nie przeszkadzało.

Dziękuję Ci bardzo za cenne rady, od wczoraj tak robie i nie mam zamiaru podporządkować się babce. Jestem w stanie to wszytko zrobić, nawet zauważyłam, że babka jest ze mnie zadowolona, za każdym razem mi dziękuje. Tylko sprawa ze wstawaniem nocnym jest nieco skomplikowana. Miałam powiedziane przed wyjazdem że będe wstawać, ale od czasu do czasu ( nie każdego dnia) zależało mi na pracy, więc się zgodziłam. Dopytywałam o wszystko i pani inaczej przedstawiała mi sytuaję, przede wszystkim powiedziała że dzień kończy się o 8 bo babcia chodzi spać wcześnie. Więc pomyślałam ok, od czasu do czasu może mnie budzić, to nie problem. niestety, odkąd przyjechałam nie przespałam żadnej nocy, kładę się o 23. Co dwie godziny jest dzwonek. Nie wiem co teraz począć, bo zauważyłam, że babka chce ze mną współpracować,no ale ja nie mam siły, bo w nocy nie spie. Z rodziną wątpie żeby dało się coś załatwić, bo syn na wstępie mi powiedział że chcieli opiekunkę, która wstaje w nocy i babka MUSI mieć ciągłą opiekę. Jestem teraz wściekła nie na tą babkę i rodzinę tylko na agencję, bo oni musieli wiedzieć jak sprawa wygląda. Oj tylko czekam na przerwe dzisiaj żeby się z nimi rozmówić, ale pewnie to niewiele da. Pozdrawiam dziewczyny i dzięki za wszystkie rady.

Offline

 

#48 2015-10-26 09:06:09

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3413

Re: pomocy

matko boska. moja ostatnia babcia jak strała do kibla to w kiblu tak śmierdziało, że wejść się nie dało rady, wietrzenie, mycie a smród długo się jeszcze utrzymywał w powietrzu. strach pomysleć co by było, gdyby to swoje gówienko jeszcze rozmętała z wodą... przetrzymywała... fuj. brzydząca robota. siedzę w domu i myślę sobie, że mi się wogóle nie chce jechać do kolejnej babci. czy miałam jakąś nieobrzydliwą? hmmm jedną. ale ona była najstraszniejsza. psychocznie nie dało się tam wytrzymać..

nowa1963 napisał:

barbara.b, bardzo dobre rady dajesz, nowicjuszki moga z nich wiele skorzystac, fajnie tak poczytac, ja juz troche przeszlam, ale mialam tez takiego pdp. ktory mieszal kupe z woda i stosowal to jako nawoz, wybieral z kibla kupe i mieszal w pojemniku, ktory stal w piwnicy z woda, potem podlewal to pod kwiatki, jak powiedzialam o tym corce pdp. to mowila, ze jesli to podlewa w ogrodzie to jest ok, a fuuujjjjj, a to ze rece mu smierdza, ze umywalka zaje.ana, a w kuchni stala mala konewka i do niej wlewal mocz a potem podlewal kwiatki w pokoju, nastepna masakra, wszystko powoli wyrzucalam z mieszkania, chowalam konewki i pojemniczki na mocz, az w koncu zapomnial o tym i teraz jest spokoj i porzadek:)

Offline

 

#49 2015-10-26 09:13:26

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: pomocy

Aneczk wez pokaz rodzinie artykul ,no nie za 1000eur niech sobie rodaczke wezma na 24 godziny!!!!!!!!!!! https://www.deutschepflegeboerse.de/pag … ion/trust/   pisz meila do agencji/dowody sie licza/ ze zostalas blednie poinformowana iz wsawac masz sporadycznie a tu co noc kilka razy rodzinka wymaga! Nie pozwol sobie na takie cos! nie ma pracy calodobowej przez dwa miechy!dzwon do Berlina jak nie pomoze nic ,oni zadzwonia do rodziny .

Offline

 

#50 2015-10-26 09:19:59

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3413

Re: pomocy

ale po co ty wstajesz w nocy? jakie obowiązki wtedy wykonujesz? czy jest to napewno konieczne? zapisz sobie z 3 noce po co babka cię w nocy wołała. nie rozumię po co się wstaje w nocy do podopiecznych. w nocy się śpi. a jak regularnie w nocy babka woła i rodzina potrzebuje opiekunki wstającej w nocy to niestety niech zapłaci drugiej opiekunce za czuwanie nocne. my owszem mamy obowiązek niesienia pomocy w nocy jak się coś stanie ale nie regularne budzenie. naprawdę zapisz sobie po co i o której babka cię budziła i rozmawiaj z firmą i babką, że ma tylko dzwonić jak jest taka konieczność. jak się babka nie dostosuje to zjedziesz, bo ty też masz prawo spać. i tak samo powiedz firmie. niech sobie sami jadą do takiej babki. nie jesteś służką na dzwoneczek w środku nocy tylko opiekunką. jest tyle gównianych miejsc pracy, w których nie trzeba wstawać w nocy. po co się pakujesz w miejsce, gdzie babka ci dzwoni dzwoneczkiem cała noc. rodzina musi być świadoma, że nie znajdzie takiej opiekunki co za dnia robi i w nocy robi. firma powinna ich uświadomić. i ty.
ja się wypięłam na moją ostatnia rodzinę chociaż nie było żle. ale nie powiedzieli mi, że babkę trzeba myć. ponoć myła się sama. potem babka zasłabła na 3 dni i zamiast ja dać do szpitala to się z nią męczyła. coprawda z pomocą córki. ale to nie mój obowiązek pielęgnowanie chorej osoby. ja się opiekuję starą osobą, z demencją, głupkowatą, powolną, niezaradną ale nie chorą. chorymi zajmują się pielęgniarki i lekarze. a od mycia jest pflegedienst. szkoda, bo rodzina niby miała dobre chęci i wyszłam może na polkę, która za wszystko sobie liczy i nic nie robi. ale nasze obowiązki to jest haushalt. za dnia. i czasami posiedzieć z babcią trzeba lub wyjść na spacer, żeby nie zgłupiała całkiem z samotności. i rodziny muszą to zrozumieć. jak tego nie zrozumieja to im będą się opiekunki non stop zmieniały.
niemcy do wszystkiego wołają fachowców. do spraw typowo domowych dotyczących malowanie, hydrualika, pieca, auta. rzeczy przy których polak sobie radzi sam. szkoda tylko, że do opieki chcą mieć wszystko w pakiecie od jednej osoby.


aneczka111 napisał:

barbara.b napisał:

aneczko. to pierwsze zlecenie. rozumiem więc, że nie masz doświadczenia. mam jednak również podejrzenie, że jesteś osobą bardzo młodą. przede wszystkim ty nie jesteś tam gościem i nie powinnaś liczyć na " gościnność niemców " tylko bierzesz sobie do jedzenia co uważasz i kiedy uważasz. oczywiście, ustal sobie jakieś normlane pory posiłków. poinformuj o tym babkę i spytaj, czy ona się dostosuje do tych godzin, czy będzie dalej jadała jak jej przyjdzie na to ochota. jesli czegos brakuje powiedz, że musicie jechać na zakupy bo ty byś chciała wędlinę, ser, czy co tam potrzebujesz. ustal jakiś jeden lub dwa dni w tygodniu na zakupy. wrzucaj do koszyka co uważasz.
poza tym zarówno z jedzeniem jak i z innymi obowiązkami musisz przejąć inicjatywę! ty prowadzisz teraz gospodarstwo domowe i to ty decydujesz co kiedy robisz. mam wrażenie, że znasz język. usiądż wieczorem z babcią i powiedz co chcesz następnego dnia zrobić, co ona uważa, że powinnaś zrobić i zróbcie jakiś rozsądny plan dnia. rano wstajesz i powoli w swoim tempie robisz to co ustaliłyście wcześniej. oczywiście możesz uwzględnić jakieś nagłe, spontaniczne życzenia babki al bez przesady. nie jesteś zobowiązana całymi dniami koło niej latać. jak ona sobie coś przestawia niech  sobie przestawia... ty robisz swoje. zrobisz swoje, nie robisz nic albo zajmujesz się sobą. nie musisz być cieniem babci. a w nocy udawała bym, że nie słyszę dzwonków. jak się coś poważnego stanie to będziesz i tak wiedziała i bez dzwonków. ja miałam jakiś czas baby phone- kilka dni. na poczatku mnie denerwowało to. chociaż babcia mnie nie wołała. babcia była słaba i rodzina się obawiała, że jak w nocy wstanie to może jej się coś stać. ale już drugiej nocy zaakceptowałam ten baby phone i jak słyszałam, że babka się kręci albo kaszle to przynajmniej wiedziałam, że żyje i się jeszcze nie udusiła, nie upadła i spałam dalej. tak samo ty z tym dzwonkiem. póki dzwoni wiesz, że żyje. jak da rady to przycisz, ale nie reaguj.  masz prawo do snu i masz prawo nie usłyszeć dzwonienia. powiesz, że śpisz twardym snem i nie zawsze usłyszysz.
moze faktycznie babcia lubi byc aktywna ale dyskretnie postaraj się ja wyprzeć z przygotowywania posiłków. ustal sobie stałe pory na śniadanie. nakryj stół dla niej i dla siebie. jej sie może wydaje, że nie jest głodna ale jak ty usiądziesz i będziesz jadła może się skusi. tam samo z ciastem i kolacją. może się nauczy jeść o stałych porach. a jesli nie to ty bedziesz jadła o stałych porach a jej ta;erzyk przykryjesz i zje sobie kiedy będzie uważała. z obiadami trudniejsza sprawa. ale ogólnie raczej gotujemy niż niemki, które gotuja z półproduktów. zaproponuj więc, że ugotujesz coś typowo polskiego i że ona dzisiaj jest zwolniona z goowania obiadu i żeby odpoczęła. ugotuj coś co ci wychodzi najlepiej. jak babce zasmakuje moze uda ci sie ja wyprzeć z kuchni. tez w zyciu bym nie zjadła, czegoś co ugotowała by podopieczna, brzydzę się jeść, wedliny, sera jak jest otwrate i nei mam pewności, czy podopieczna tam nie grzebała. raczej staram się niedopuszczać do takich sytuacji, żeby podopieczna grzebała w jedzeniu. zazwyczaj unikniesz tego własnie szykujac posiłki na czas lub za wczasu...  przed moja ostatnia babcią rzeczy, które wiem, że lubiała wyjadac chowałam do komórki. masz takie pomieszczenia bo pisałaś... np. jak zdarzyło mi się obiad ugotowac na dwa dni i istniało ryzyko, że babcia tam pogrzebia palcem albo zje łyżka z garnka wynosiłam ten rarczek do komórki na najwyzszą półkę i jeszcze czymś zasłoniłam... nie jesteś jedyna osoba, która uważa, że babcie są obzydliwe, przy jedzeniu, czy robia obrzydliwe rzeczy z jedzeniem i piciem... nie pij nigdy z butelek, które stoja otwarte. picie bierz sobie w nowej butelce lub kartonie do pokoju. pilnuj swojego. to samo z serkami, metkami, jogurtami... nigdy nie wiesz co taka podopieczna mogla tam wsadzić... twoja się smaruje moczem. a moja nie myła rąk po korzystaniu z toalety a inna smarkała cały czas i osmarkana chusteczką wycierała wszystkie meble, kładła perukę na czajnik, na stół. bądż ostrożna, obserwuj babkę co robi, radz sobie sama, przejmij inicjatywę i myśl cały czas o tym, że musisz przechytrzyć babkę i tak sobie dzień ułożyć i posiłki zrobić, żeby tobie było dobrze i żeby ona się w tym nie zorientowała i jej to nie przeszkadzało.

Dziękuję Ci bardzo za cenne rady, od wczoraj tak robie i nie mam zamiaru podporządkować się babce. Jestem w stanie to wszytko zrobić, nawet zauważyłam, że babka jest ze mnie zadowolona, za każdym razem mi dziękuje. Tylko sprawa ze wstawaniem nocnym jest nieco skomplikowana. Miałam powiedziane przed wyjazdem że będe wstawać, ale od czasu do czasu ( nie każdego dnia) zależało mi na pracy, więc się zgodziłam. Dopytywałam o wszystko i pani inaczej przedstawiała mi sytuaję, przede wszystkim powiedziała że dzień kończy się o 8 bo babcia chodzi spać wcześnie. Więc pomyślałam ok, od czasu do czasu może mnie budzić, to nie problem. niestety, odkąd przyjechałam nie przespałam żadnej nocy, kładę się o 23. Co dwie godziny jest dzwonek. Nie wiem co teraz począć, bo zauważyłam, że babka chce ze mną współpracować,no ale ja nie mam siły, bo w nocy nie spie. Z rodziną wątpie żeby dało się coś załatwić, bo syn na wstępie mi powiedział że chcieli opiekunkę, która wstaje w nocy i babka MUSI mieć ciągłą opiekę. Jestem teraz wściekła nie na tą babkę i rodzinę tylko na agencję, bo oni musieli wiedzieć jak sprawa wygląda. Oj tylko czekam na przerwe dzisiaj żeby się z nimi rozmówić, ale pewnie to niewiele da. Pozdrawiam dziewczyny i dzięki za wszystkie rady.

Offline

 

#51 2015-10-26 09:48:54

Basia77
Member
Zarejestrowany: 2013-08-17
Posty: 165

Re: pomocy

barbara.b napisał:

ale po co ty wstajesz w nocy? jakie obowiązki wtedy wykonujesz? czy jest to napewno konieczne? zapisz sobie z 3 noce po co babka cię w nocy wołała. nie rozumię po co się wstaje w nocy do podopiecznych. w nocy się śpi. a jak regularnie w nocy babka woła i rodzina potrzebuje opiekunki wstającej w nocy to niestety niech zapłaci drugiej opiekunce za czuwanie nocne. my owszem mamy obowiązek niesienia pomocy w nocy jak się coś stanie ale nie regularne budzenie. naprawdę zapisz sobie po co i o której babka cię budziła i rozmawiaj z firmą i babką, że ma tylko dzwonić jak jest taka konieczność. jak się babka nie dostosuje to zjedziesz, bo ty też masz prawo spać. i tak samo powiedz firmie. niech sobie sami jadą do takiej babki. nie jesteś służką na dzwoneczek w środku nocy tylko opiekunką. jest tyle gównianych miejsc pracy, w których nie trzeba wstawać w nocy. po co się pakujesz w miejsce, gdzie babka ci dzwoni dzwoneczkiem cała noc. rodzina musi być świadoma, że nie znajdzie takiej opiekunki co za dnia robi i w nocy robi. firma powinna ich uświadomić. i ty.
ja się wypięłam na moją ostatnia rodzinę chociaż nie było żle. ale nie powiedzieli mi, że babkę trzeba myć. ponoć myła się sama. potem babka zasłabła na 3 dni i zamiast ja dać do szpitala to się z nią męczyła. coprawda z pomocą córki. ale to nie mój obowiązek pielęgnowanie chorej osoby. ja się opiekuję starą osobą, z demencją, głupkowatą, powolną, niezaradną ale nie chorą. chorymi zajmują się pielęgniarki i lekarze. a od mycia jest pflegedienst. szkoda, bo rodzina niby miała dobre chęci i wyszłam może na polkę, która za wszystko sobie liczy i nic nie robi. ale nasze obowiązki to jest haushalt. za dnia. i czasami posiedzieć z babcią trzeba lub wyjść na spacer, żeby nie zgłupiała całkiem z samotności. i rodziny muszą to zrozumieć. jak tego nie zrozumieja to im będą się opiekunki non stop zmieniały.
niemcy do wszystkiego wołają fachowców. do spraw typowo domowych dotyczących malowanie, hydrualika, pieca, auta. rzeczy przy których polak sobie radzi sam. szkoda tylko, że do opieki chcą mieć wszystko w pakiecie od jednej osoby.


aneczka111 napisał:

barbara.b napisał:

aneczko. to pierwsze zlecenie. rozumiem więc, że nie masz doświadczenia. mam jednak również podejrzenie, że jesteś osobą bardzo młodą. przede wszystkim ty nie jesteś tam gościem i nie powinnaś liczyć na " gościnność niemców " tylko bierzesz sobie do jedzenia co uważasz i kiedy uważasz. oczywiście, ustal sobie jakieś normlane pory posiłków. poinformuj o tym babkę i spytaj, czy ona się dostosuje do tych godzin, czy będzie dalej jadała jak jej przyjdzie na to ochota. jesli czegos brakuje powiedz, że musicie jechać na zakupy bo ty byś chciała wędlinę, ser, czy co tam potrzebujesz. ustal jakiś jeden lub dwa dni w tygodniu na zakupy. wrzucaj do koszyka co uważasz.
poza tym zarówno z jedzeniem jak i z innymi obowiązkami musisz przejąć inicjatywę! ty prowadzisz teraz gospodarstwo domowe i to ty decydujesz co kiedy robisz. mam wrażenie, że znasz język. usiądż wieczorem z babcią i powiedz co chcesz następnego dnia zrobić, co ona uważa, że powinnaś zrobić i zróbcie jakiś rozsądny plan dnia. rano wstajesz i powoli w swoim tempie robisz to co ustaliłyście wcześniej. oczywiście możesz uwzględnić jakieś nagłe, spontaniczne życzenia babki al bez przesady. nie jesteś zobowiązana całymi dniami koło niej latać. jak ona sobie coś przestawia niech  sobie przestawia... ty robisz swoje. zrobisz swoje, nie robisz nic albo zajmujesz się sobą. nie musisz być cieniem babci. a w nocy udawała bym, że nie słyszę dzwonków. jak się coś poważnego stanie to będziesz i tak wiedziała i bez dzwonków. ja miałam jakiś czas baby phone- kilka dni. na poczatku mnie denerwowało to. chociaż babcia mnie nie wołała. babcia była słaba i rodzina się obawiała, że jak w nocy wstanie to może jej się coś stać. ale już drugiej nocy zaakceptowałam ten baby phone i jak słyszałam, że babka się kręci albo kaszle to przynajmniej wiedziałam, że żyje i się jeszcze nie udusiła, nie upadła i spałam dalej. tak samo ty z tym dzwonkiem. póki dzwoni wiesz, że żyje. jak da rady to przycisz, ale nie reaguj.  masz prawo do snu i masz prawo nie usłyszeć dzwonienia. powiesz, że śpisz twardym snem i nie zawsze usłyszysz.
moze faktycznie babcia lubi byc aktywna ale dyskretnie postaraj się ja wyprzeć z przygotowywania posiłków. ustal sobie stałe pory na śniadanie. nakryj stół dla niej i dla siebie. jej sie może wydaje, że nie jest głodna ale jak ty usiądziesz i będziesz jadła może się skusi. tam samo z ciastem i kolacją. może się nauczy jeść o stałych porach. a jesli nie to ty bedziesz jadła o stałych porach a jej ta;erzyk przykryjesz i zje sobie kiedy będzie uważała. z obiadami trudniejsza sprawa. ale ogólnie raczej gotujemy niż niemki, które gotuja z półproduktów. zaproponuj więc, że ugotujesz coś typowo polskiego i że ona dzisiaj jest zwolniona z goowania obiadu i żeby odpoczęła. ugotuj coś co ci wychodzi najlepiej. jak babce zasmakuje moze uda ci sie ja wyprzeć z kuchni. tez w zyciu bym nie zjadła, czegoś co ugotowała by podopieczna, brzydzę się jeść, wedliny, sera jak jest otwrate i nei mam pewności, czy podopieczna tam nie grzebała. raczej staram się niedopuszczać do takich sytuacji, żeby podopieczna grzebała w jedzeniu. zazwyczaj unikniesz tego własnie szykujac posiłki na czas lub za wczasu...  przed moja ostatnia babcią rzeczy, które wiem, że lubiała wyjadac chowałam do komórki. masz takie pomieszczenia bo pisałaś... np. jak zdarzyło mi się obiad ugotowac na dwa dni i istniało ryzyko, że babcia tam pogrzebia palcem albo zje łyżka z garnka wynosiłam ten rarczek do komórki na najwyzszą półkę i jeszcze czymś zasłoniłam... nie jesteś jedyna osoba, która uważa, że babcie są obzydliwe, przy jedzeniu, czy robia obrzydliwe rzeczy z jedzeniem i piciem... nie pij nigdy z butelek, które stoja otwarte. picie bierz sobie w nowej butelce lub kartonie do pokoju. pilnuj swojego. to samo z serkami, metkami, jogurtami... nigdy nie wiesz co taka podopieczna mogla tam wsadzić... twoja się smaruje moczem. a moja nie myła rąk po korzystaniu z toalety a inna smarkała cały czas i osmarkana chusteczką wycierała wszystkie meble, kładła perukę na czajnik, na stół. bądż ostrożna, obserwuj babkę co robi, radz sobie sama, przejmij inicjatywę i myśl cały czas o tym, że musisz przechytrzyć babkę i tak sobie dzień ułożyć i posiłki zrobić, żeby tobie było dobrze i żeby ona się w tym nie zorientowała i jej to nie przeszkadzało.

Dziękuję Ci bardzo za cenne rady, od wczoraj tak robie i nie mam zamiaru podporządkować się babce. Jestem w stanie to wszytko zrobić, nawet zauważyłam, że babka jest ze mnie zadowolona, za każdym razem mi dziękuje. Tylko sprawa ze wstawaniem nocnym jest nieco skomplikowana. Miałam powiedziane przed wyjazdem że będe wstawać, ale od czasu do czasu ( nie każdego dnia) zależało mi na pracy, więc się zgodziłam. Dopytywałam o wszystko i pani inaczej przedstawiała mi sytuaję, przede wszystkim powiedziała że dzień kończy się o 8 bo babcia chodzi spać wcześnie. Więc pomyślałam ok, od czasu do czasu może mnie budzić, to nie problem. niestety, odkąd przyjechałam nie przespałam żadnej nocy, kładę się o 23. Co dwie godziny jest dzwonek. Nie wiem co teraz począć, bo zauważyłam, że babka chce ze mną współpracować,no ale ja nie mam siły, bo w nocy nie spie. Z rodziną wątpie żeby dało się coś załatwić, bo syn na wstępie mi powiedział że chcieli opiekunkę, która wstaje w nocy i babka MUSI mieć ciągłą opiekę. Jestem teraz wściekła nie na tą babkę i rodzinę tylko na agencję, bo oni musieli wiedzieć jak sprawa wygląda. Oj tylko czekam na przerwe dzisiaj żeby się z nimi rozmówić, ale pewnie to niewiele da. Pozdrawiam dziewczyny i dzięki za wszystkie rady.

Ale ,że co? Ze chce opiekunkę , która będzie wstawała w nocy do babki co 2 godziny??? To zapytaj go ,może sam chciałby do niej wstawać ?
Rozumiem Ciebie doskonale ,że jesteś tym wszystkim zmęczona bo jak się człowiek w nocy nie wyśpi to wiadomo chodzi cały dzień do niczego , a do tego dochodzi zmiana klimatu , Twój pierwszy wyjazd itp. Jeżeli już z nimi nic nie załatwisz to dzwoń do agencji i spróbuj z nimi pogadać .
Powodzenia i pozdrawiam smile

Offline

 

#52 2015-10-26 10:17:58

Moni73
New member
Od: Rio de Świebodzineiro :-)
Zarejestrowany: 2015-10-26
Posty: 6

Re: pomocy

Cześć koleżanki!
Ja miałam swego czasu podopieczną która też sama gotowała. Do niemal każdej potrawy szedł ocet. Ale szok przeżyłam gdy przyrządzała nereczki... ja miałam tylko wykroić ze środka to co zbędne i odłożyć. Z tego co wiem osoby które przyrządzają takowe "rarytasy" gotują kilka razy zmieniając wodę, wcześniej moczą w wodzie z octem itp. A moja babka pokroiła i sru na patelnię. Smród moczu w całym domu! ja nie jestem wrażliwa ale wtedy mnie przyprawiło o odruch wymiotny. Potem dodała wizno, przypraw, cuda wszelakie (jak czarownica nad kadzią hehehe) i podała na stół. Z grzeczności spróbowałam i o dziwo zapach, smak, i wszelkie ślady uryny zniknęły. Zjadłam, nie oddając zjedzonego wcześniej śniadania na swój talerz. Ale problem tam był inny. Robiłam za malarza, szpachlarza, gipsiarza. Okna, firany (25 okien w tym 4 olbrzymie tarasowo-balkonowe), orka w ogrodzie, obcinanie żywopłotów, krzaków, gałęzi. Wspominam to z odrazą. Teraz mam super babcię i jestem naprawdę szczęśliwa.
Pozdrawiam was cieplutko!

Offline

 

#53 2015-10-26 11:37:06

morskie-oko
Member
Zarejestrowany: 2014-11-13
Posty: 39

Re: pomocy

Jak się można tak dawać dym*ć? Obcinanie, krzaków, żywopłotów etc. Co to w ogóle jest??? A potem szok, kiedy rodzina oczekuje od następnej opiekunki wszystkiego, a następna ma w dupie, bo wie, że pewne rzeczy nie należą do jej obowiązków. Nie dawajmy się tak wykorzystywać. Nie dość, że zarabiamy ochłapy za tzw. "40h tygodniowo", to mamy się tak pozwalać wykorzystywać? A w życiu! Jeśli chcę zgrabić liście przy domu, to robię to, bo mam na to ochotę, bo mi się nudzi, ale nie dlatego, że ktoś mi każe.

Moni73 napisał:

Cześć koleżanki!
Ja miałam swego czasu podopieczną która też sama gotowała. Do niemal każdej potrawy szedł ocet. Ale szok przeżyłam gdy przyrządzała nereczki... ja miałam tylko wykroić ze środka to co zbędne i odłożyć. Z tego co wiem osoby które przyrządzają takowe "rarytasy" gotują kilka razy zmieniając wodę, wcześniej moczą w wodzie z octem itp. A moja babka pokroiła i sru na patelnię. Smród moczu w całym domu! ja nie jestem wrażliwa ale wtedy mnie przyprawiło o odruch wymiotny. Potem dodała wizno, przypraw, cuda wszelakie (jak czarownica nad kadzią hehehe) i podała na stół. Z grzeczności spróbowałam i o dziwo zapach, smak, i wszelkie ślady uryny zniknęły. Zjadłam, nie oddając zjedzonego wcześniej śniadania na swój talerz. Ale problem tam był inny. Robiłam za malarza, szpachlarza, gipsiarza. Okna, firany (25 okien w tym 4 olbrzymie tarasowo-balkonowe), orka w ogrodzie, obcinanie żywopłotów, krzaków, gałęzi. Wspominam to z odrazą. Teraz mam super babcię i jestem naprawdę szczęśliwa.
Pozdrawiam was cieplutko!

Offline

 

#54 2015-10-26 11:38:51

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: pomocy

Liście na trawniku są takie romantyczne.
Amen

Offline

 

#55 2015-10-26 11:55:48

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: pomocy

mobilna napisał:

Liście na trawniku są takie romantyczne.
Amen

Oj, to prawda że są piękne i romantyczne leżąc na zielonym wciąż trawniku i oddają swój jesienny zapach. Pogoda u mnie taka piękna dzisiaj, słoneczko i bez wiatru więc posiedziałam w ogrodzie chwilę wdychając zapachy jesieni smile. Pewnie za kilka dni przybędzie brygada ogrodnika i je wszystkie zgarną na kompost, a ponieważ ogród u pdp wygląda jak park więc całą zimę będą zlatywały coraz to nowe porcje liści smile.

Offline

 

#56 2015-10-26 12:09:55

Moni73
New member
Od: Rio de Świebodzineiro :-)
Zarejestrowany: 2015-10-26
Posty: 6

Re: pomocy

To był mój pierwszy wyjazd wtedy. A żeby było "śmieszniej" zatrudniła mnie zniemczona Polka (27 lat mieszka w Niemczech i ma męża Niemca), która powiedziała że mam robić wszystko co babcia każe, a babci powiedziała że ja będę robiła co tylko babcia chce. Gdy do niej próbowałam się dodzwonić to nie odbierała. Jak pisałam sms-y to nie odpisywała. Któregoś pięknego dnia, gdy pieniądze wpłynęły na konto, wsiadłam w busa i wyjechałam. Babcia była samodzielna i nie potrzebowała mojej pomocy a dziadek wylądował kilka dni wcześniej w domu opieki. Ale człowiek uczy się na błędach. W sumie to ta pseudo Polka od początku mi podpadła. Gdy przyjechałam pierwszy raz autobusem miała mnie odebrać. Fakt, że autobus przyjechał przed czasem więc napisałam do niej że już jestem. Ale nic nie napisała ani nie zadzwoniła. W sumie czekałam na nią 3 godziny w ciągu których się nie odezwała. Na swoje wytłumaczenie powiedziała, że musiała wypić kawę hmm Żałosny przypadek durnej kobiety. Jestem teraz mądrzejsza i nie daję się wykorzystywać.

Offline

 

#57 2015-10-26 16:57:50

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

barbara.b napisał:

ale po co ty wstajesz w nocy? jakie obowiązki wtedy wykonujesz? czy jest to napewno konieczne? zapisz sobie z 3 noce po co babka cię w nocy wołała. nie rozumię po co się wstaje w nocy do podopiecznych. w nocy się śpi. a jak regularnie w nocy babka woła i rodzina potrzebuje opiekunki wstającej w nocy to niestety niech zapłaci drugiej opiekunce za czuwanie nocne. my owszem mamy obowiązek niesienia pomocy w nocy jak się coś stanie ale nie regularne budzenie. naprawdę zapisz sobie po co i o której babka cię budziła i rozmawiaj z firmą i babką, że ma tylko dzwonić jak jest taka konieczność. jak się babka nie dostosuje to zjedziesz, bo ty też masz prawo spać. i tak samo powiedz firmie. niech sobie sami jadą do takiej babki. nie jesteś służką na dzwoneczek w środku nocy tylko opiekunką. jest tyle gównianych miejsc pracy, w których nie trzeba wstawać w nocy. po co się pakujesz w miejsce, gdzie babka ci dzwoni dzwoneczkiem cała noc. rodzina musi być świadoma, że nie znajdzie takiej opiekunki co za dnia robi i w nocy robi. firma powinna ich uświadomić. i ty.
ja się wypięłam na moją ostatnia rodzinę chociaż nie było żle. ale nie powiedzieli mi, że babkę trzeba myć. ponoć myła się sama. potem babka zasłabła na 3 dni i zamiast ja dać do szpitala to się z nią męczyła. coprawda z pomocą córki. ale to nie mój obowiązek pielęgnowanie chorej osoby. ja się opiekuję starą osobą, z demencją, głupkowatą, powolną, niezaradną ale nie chorą. chorymi zajmują się pielęgniarki i lekarze. a od mycia jest pflegedienst. szkoda, bo rodzina niby miała dobre chęci i wyszłam może na polkę, która za wszystko sobie liczy i nic nie robi. ale nasze obowiązki to jest haushalt. za dnia. i czasami posiedzieć z babcią trzeba lub wyjść na spacer, żeby nie zgłupiała całkiem z samotności. i rodziny muszą to zrozumieć. jak tego nie zrozumieja to im będą się opiekunki non stop zmieniały.
niemcy do wszystkiego wołają fachowców. do spraw typowo domowych dotyczących malowanie, hydrualika, pieca, auta. rzeczy przy których polak sobie radzi sam. szkoda tylko, że do opieki chcą mieć wszystko w pakiecie od jednej osoby.


aneczka111 napisał:

barbara.b napisał:

aneczko. to pierwsze zlecenie. rozumiem więc, że nie masz doświadczenia. mam jednak również podejrzenie, że jesteś osobą bardzo młodą. przede wszystkim ty nie jesteś tam gościem i nie powinnaś liczyć na " gościnność niemców " tylko bierzesz sobie do jedzenia co uważasz i kiedy uważasz. oczywiście, ustal sobie jakieś normlane pory posiłków. poinformuj o tym babkę i spytaj, czy ona się dostosuje do tych godzin, czy będzie dalej jadała jak jej przyjdzie na to ochota. jesli czegos brakuje powiedz, że musicie jechać na zakupy bo ty byś chciała wędlinę, ser, czy co tam potrzebujesz. ustal jakiś jeden lub dwa dni w tygodniu na zakupy. wrzucaj do koszyka co uważasz.
poza tym zarówno z jedzeniem jak i z innymi obowiązkami musisz przejąć inicjatywę! ty prowadzisz teraz gospodarstwo domowe i to ty decydujesz co kiedy robisz. mam wrażenie, że znasz język. usiądż wieczorem z babcią i powiedz co chcesz następnego dnia zrobić, co ona uważa, że powinnaś zrobić i zróbcie jakiś rozsądny plan dnia. rano wstajesz i powoli w swoim tempie robisz to co ustaliłyście wcześniej. oczywiście możesz uwzględnić jakieś nagłe, spontaniczne życzenia babki al bez przesady. nie jesteś zobowiązana całymi dniami koło niej latać. jak ona sobie coś przestawia niech  sobie przestawia... ty robisz swoje. zrobisz swoje, nie robisz nic albo zajmujesz się sobą. nie musisz być cieniem babci. a w nocy udawała bym, że nie słyszę dzwonków. jak się coś poważnego stanie to będziesz i tak wiedziała i bez dzwonków. ja miałam jakiś czas baby phone- kilka dni. na poczatku mnie denerwowało to. chociaż babcia mnie nie wołała. babcia była słaba i rodzina się obawiała, że jak w nocy wstanie to może jej się coś stać. ale już drugiej nocy zaakceptowałam ten baby phone i jak słyszałam, że babka się kręci albo kaszle to przynajmniej wiedziałam, że żyje i się jeszcze nie udusiła, nie upadła i spałam dalej. tak samo ty z tym dzwonkiem. póki dzwoni wiesz, że żyje. jak da rady to przycisz, ale nie reaguj.  masz prawo do snu i masz prawo nie usłyszeć dzwonienia. powiesz, że śpisz twardym snem i nie zawsze usłyszysz.
moze faktycznie babcia lubi byc aktywna ale dyskretnie postaraj się ja wyprzeć z przygotowywania posiłków. ustal sobie stałe pory na śniadanie. nakryj stół dla niej i dla siebie. jej sie może wydaje, że nie jest głodna ale jak ty usiądziesz i będziesz jadła może się skusi. tam samo z ciastem i kolacją. może się nauczy jeść o stałych porach. a jesli nie to ty bedziesz jadła o stałych porach a jej ta;erzyk przykryjesz i zje sobie kiedy będzie uważała. z obiadami trudniejsza sprawa. ale ogólnie raczej gotujemy niż niemki, które gotuja z półproduktów. zaproponuj więc, że ugotujesz coś typowo polskiego i że ona dzisiaj jest zwolniona z goowania obiadu i żeby odpoczęła. ugotuj coś co ci wychodzi najlepiej. jak babce zasmakuje moze uda ci sie ja wyprzeć z kuchni. tez w zyciu bym nie zjadła, czegoś co ugotowała by podopieczna, brzydzę się jeść, wedliny, sera jak jest otwrate i nei mam pewności, czy podopieczna tam nie grzebała. raczej staram się niedopuszczać do takich sytuacji, żeby podopieczna grzebała w jedzeniu. zazwyczaj unikniesz tego własnie szykujac posiłki na czas lub za wczasu...  przed moja ostatnia babcią rzeczy, które wiem, że lubiała wyjadac chowałam do komórki. masz takie pomieszczenia bo pisałaś... np. jak zdarzyło mi się obiad ugotowac na dwa dni i istniało ryzyko, że babcia tam pogrzebia palcem albo zje łyżka z garnka wynosiłam ten rarczek do komórki na najwyzszą półkę i jeszcze czymś zasłoniłam... nie jesteś jedyna osoba, która uważa, że babcie są obzydliwe, przy jedzeniu, czy robia obrzydliwe rzeczy z jedzeniem i piciem... nie pij nigdy z butelek, które stoja otwarte. picie bierz sobie w nowej butelce lub kartonie do pokoju. pilnuj swojego. to samo z serkami, metkami, jogurtami... nigdy nie wiesz co taka podopieczna mogla tam wsadzić... twoja się smaruje moczem. a moja nie myła rąk po korzystaniu z toalety a inna smarkała cały czas i osmarkana chusteczką wycierała wszystkie meble, kładła perukę na czajnik, na stół. bądż ostrożna, obserwuj babkę co robi, radz sobie sama, przejmij inicjatywę i myśl cały czas o tym, że musisz przechytrzyć babkę i tak sobie dzień ułożyć i posiłki zrobić, żeby tobie było dobrze i żeby ona się w tym nie zorientowała i jej to nie przeszkadzało.

Dziękuję Ci bardzo za cenne rady, od wczoraj tak robie i nie mam zamiaru podporządkować się babce. Jestem w stanie to wszytko zrobić, nawet zauważyłam, że babka jest ze mnie zadowolona, za każdym razem mi dziękuje. Tylko sprawa ze wstawaniem nocnym jest nieco skomplikowana. Miałam powiedziane przed wyjazdem że będe wstawać, ale od czasu do czasu ( nie każdego dnia) zależało mi na pracy, więc się zgodziłam. Dopytywałam o wszystko i pani inaczej przedstawiała mi sytuaję, przede wszystkim powiedziała że dzień kończy się o 8 bo babcia chodzi spać wcześnie. Więc pomyślałam ok, od czasu do czasu może mnie budzić, to nie problem. niestety, odkąd przyjechałam nie przespałam żadnej nocy, kładę się o 23. Co dwie godziny jest dzwonek. Nie wiem co teraz począć, bo zauważyłam, że babka chce ze mną współpracować,no ale ja nie mam siły, bo w nocy nie spie. Z rodziną wątpie żeby dało się coś załatwić, bo syn na wstępie mi powiedział że chcieli opiekunkę, która wstaje w nocy i babka MUSI mieć ciągłą opiekę. Jestem teraz wściekła nie na tą babkę i rodzinę tylko na agencję, bo oni musieli wiedzieć jak sprawa wygląda. Oj tylko czekam na przerwe dzisiaj żeby się z nimi rozmówić, ale pewnie to niewiele da. Pozdrawiam dziewczyny i dzięki za wszystkie rady.

wstaję w nocy bo babcia chce siku, albo kupe, albo witamine, albo żelu na paluszek, albo tableteczke fajnie prawda? big_smile i tak każdej nocy

Offline

 

#58 2015-10-26 17:36:17

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: pomocy

Jak nie fajnie jak fajnie smile
W umowach stoi jak drut że wszystkie cierpimy na bezsenność big_smile

Offline

 

#59 2015-10-26 18:08:15

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

amelia napisał:

aneczka111 napisał:

dzięki dziewczyny, że się odezwałyście, zobaczymy jak się dalej rozwinie sytuacja, kończy mi się przerwa i tak sobie myślę... znowu nieprzespana noc mnie czeka, ciekawe ile tak pociągnę, a umowę mam na dwa miesiące

Posłałam Ci meila!

Aneczka! Czy otrzymałaś mojego meila?

Offline

 

#60 2015-10-26 19:04:43

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3413

Re: pomocy

w życiu bym nie wstała. na żel i na witaminkęi tableteczkę. takie rzeczy niech robi za dnia. a wysrać się sama nie może? niech kolację je wcześniej. normalny człowiek w nocy tez nie sra. jeśli sama nie chodzi to sikac bym z nią poszła. na sranie to bym jej diete zrobiła i od 17 już bym jedzenia wieczorem nie dała. powiedz im tak dosłownie i bezpośrednio. że od tej pory tylko wstajesz jak chce do toaltey i w innym celu mają cię nie wołać. a jak cię zawoła i będzie chciała witaminke to jej nie daj i idż spać i powiedz, że ma cię budzić tylko w ważnych sprawach. powiedz " name, muss es wirklich in der nacht sein? in der nacht schlafe ich, bitte wecken sie mich nur wenn sie an die toilette mussen. sonst werde ich gar nicht mehr aufstehen. " i koniec bajki. co ci zrobią? wyrzucą? zjedziesz i nie bierz więcej takich zleceń. albo się dostosują. nie róbcie z siebie wariatów. pieprzysz się z babką szczerze mówiąc. i z rodziną. i firmie powiedz, żeby koordynator przekazał rodzinie, że wstajesz w nocy tylko i wyłącznie do sikania. a przy każdym niepotrzebnym budzeniue i tak nie będziesz spełniała jej życzeń. niech sobie zatrudni słuzącą na noc. porąbani jacyś. musisz sobie wyrobić szacuenek. nie wypracujesz sobie szacunku pozwalając sobie na takie dyrdymały.. albo cię zaczną szanować, albo ci podziękują. i jeśli będzie to druga opcja lej na to. babka skończy w domu starców, bo nikt normlany sobie na coś takiego nie pozwoli.


aneczka111 napisał:

barbara.b napisał:

ale po co ty wstajesz w nocy? jakie obowiązki wtedy wykonujesz? czy jest to napewno konieczne? zapisz sobie z 3 noce po co babka cię w nocy wołała. nie rozumię po co się wstaje w nocy do podopiecznych. w nocy się śpi. a jak regularnie w nocy babka woła i rodzina potrzebuje opiekunki wstającej w nocy to niestety niech zapłaci drugiej opiekunce za czuwanie nocne. my owszem mamy obowiązek niesienia pomocy w nocy jak się coś stanie ale nie regularne budzenie. naprawdę zapisz sobie po co i o której babka cię budziła i rozmawiaj z firmą i babką, że ma tylko dzwonić jak jest taka konieczność. jak się babka nie dostosuje to zjedziesz, bo ty też masz prawo spać. i tak samo powiedz firmie. niech sobie sami jadą do takiej babki. nie jesteś służką na dzwoneczek w środku nocy tylko opiekunką. jest tyle gównianych miejsc pracy, w których nie trzeba wstawać w nocy. po co się pakujesz w miejsce, gdzie babka ci dzwoni dzwoneczkiem cała noc. rodzina musi być świadoma, że nie znajdzie takiej opiekunki co za dnia robi i w nocy robi. firma powinna ich uświadomić. i ty.
ja się wypięłam na moją ostatnia rodzinę chociaż nie było żle. ale nie powiedzieli mi, że babkę trzeba myć. ponoć myła się sama. potem babka zasłabła na 3 dni i zamiast ja dać do szpitala to się z nią męczyła. coprawda z pomocą córki. ale to nie mój obowiązek pielęgnowanie chorej osoby. ja się opiekuję starą osobą, z demencją, głupkowatą, powolną, niezaradną ale nie chorą. chorymi zajmują się pielęgniarki i lekarze. a od mycia jest pflegedienst. szkoda, bo rodzina niby miała dobre chęci i wyszłam może na polkę, która za wszystko sobie liczy i nic nie robi. ale nasze obowiązki to jest haushalt. za dnia. i czasami posiedzieć z babcią trzeba lub wyjść na spacer, żeby nie zgłupiała całkiem z samotności. i rodziny muszą to zrozumieć. jak tego nie zrozumieja to im będą się opiekunki non stop zmieniały.
niemcy do wszystkiego wołają fachowców. do spraw typowo domowych dotyczących malowanie, hydrualika, pieca, auta. rzeczy przy których polak sobie radzi sam. szkoda tylko, że do opieki chcą mieć wszystko w pakiecie od jednej osoby.


aneczka111 napisał:


Dziękuję Ci bardzo za cenne rady, od wczoraj tak robie i nie mam zamiaru podporządkować się babce. Jestem w stanie to wszytko zrobić, nawet zauważyłam, że babka jest ze mnie zadowolona, za każdym razem mi dziękuje. Tylko sprawa ze wstawaniem nocnym jest nieco skomplikowana. Miałam powiedziane przed wyjazdem że będe wstawać, ale od czasu do czasu ( nie każdego dnia) zależało mi na pracy, więc się zgodziłam. Dopytywałam o wszystko i pani inaczej przedstawiała mi sytuaję, przede wszystkim powiedziała że dzień kończy się o 8 bo babcia chodzi spać wcześnie. Więc pomyślałam ok, od czasu do czasu może mnie budzić, to nie problem. niestety, odkąd przyjechałam nie przespałam żadnej nocy, kładę się o 23. Co dwie godziny jest dzwonek. Nie wiem co teraz począć, bo zauważyłam, że babka chce ze mną współpracować,no ale ja nie mam siły, bo w nocy nie spie. Z rodziną wątpie żeby dało się coś załatwić, bo syn na wstępie mi powiedział że chcieli opiekunkę, która wstaje w nocy i babka MUSI mieć ciągłą opiekę. Jestem teraz wściekła nie na tą babkę i rodzinę tylko na agencję, bo oni musieli wiedzieć jak sprawa wygląda. Oj tylko czekam na przerwe dzisiaj żeby się z nimi rozmówić, ale pewnie to niewiele da. Pozdrawiam dziewczyny i dzięki za wszystkie rady.

wstaję w nocy bo babcia chce siku, albo kupe, albo witamine, albo żelu na paluszek, albo tableteczke fajnie prawda? big_smile i tak każdej nocy

Offline

 

#61 2015-10-27 08:41:25

matylda123
Member
Zarejestrowany: 2015-10-25
Posty: 12

Re: pomocy

Heyka dziewczyny i chlopacy:) Problemow ciag dalszy. Wczoraj oprocz jedzenia zaslonego jedzenia, zle oraz za czesto sprzatanego kibelka ( sprzatam codziennie bo brzydko pachnie) moja dama stwierdzila, ze za malo z nia rozmawiam. O czym rozmawiacie ze swoimi pdp? Bo mi juz witki opadly. Jest osoba niewidzaca wiec czytam jej gazete, i normalnie z nia rozmawiam. Firma wie, ze jestem osoba palaca, a babcia powiedziala, ze ona sie nie spodziewala, ze znow wysla jej osobe palaca. Wiec to jest chyba najwiekszy problem. Sorki, ze przynudzam, a mam dooollllaaaa.

Offline

 

#62 2015-10-27 09:00:07

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: pomocy

Nie bierz sobie wszystkiego do głowy, co babka Ci marudzi. Wyluzuj dziewczyno i aż tak bardzo się nie przejmuj, babki w 90% są marudne a na dodatek egocentryczne i myśla, że jak mają kogoś za pieniądze to może z opiekunów flaki wypruwać.

Offline

 

#63 2015-10-27 09:22:25

morskie-oko
Member
Zarejestrowany: 2014-11-13
Posty: 39

Re: pomocy

Nie ma co się dołować. Z czasem przywykniesz do humorów babci. Rób, co do ciebie należy. Jeśli z nią rozmawiasz, a ona twierdzi, że za mało, to niech rzuci temat. Jeśli nie chce, to niech sama ze sobą rozmawia.

Uwierzcie mi (kieruję to do nowicjuszy), nic na siłę, nie przejmujcie się, że babcia/dziadek strzelają fochy, mimo że wykonujecie swoją pracę 2 razy lepiej niż powinniście. Opiekowałam się kiedyś babcią, przez którą miałam zszargane nerwy, płakałam etc. Ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że jak tak dalej będzie, to babcia wejdzie mi na głowę! Wykonywałam swoje obowiązki, rozmawiałam z nią, kiedy tego potrzebowała etc.

Nie dawajmy sobą pomiatać, jesteśmy w pracy, a nie na pogawędce z najlepszym przyjacielem. Wysłuchać, porozmawiać, pomóc, zrozumieć, ale nie dawać się wykorzystywać.


matylda123 napisał:

Heyka dziewczyny i chlopacy:) Problemow ciag dalszy. Wczoraj oprocz jedzenia zaslonego jedzenia, zle oraz za czesto sprzatanego kibelka ( sprzatam codziennie bo brzydko pachnie) moja dama stwierdzila, ze za malo z nia rozmawiam. O czym rozmawiacie ze swoimi pdp? Bo mi juz witki opadly. Jest osoba niewidzaca wiec czytam jej gazete, i normalnie z nia rozmawiam. Firma wie, ze jestem osoba palaca, a babcia powiedziala, ze ona sie nie spodziewala, ze znow wysla jej osobe palaca. Wiec to jest chyba najwiekszy problem. Sorki, ze przynudzam, a mam dooollllaaaa.

Offline

 

#64 2015-10-27 09:33:16

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3413

Re: pomocy

ja miałam tylko jedną podopieczną z która w sumie spędzałam cały dzień i z nią było o czym pogadać, albo oglądałysmy razem tv i przy tym tez można było pogadać bo nas to samo interesowało. przy posiłkach potrafiłyśmy siedzieć godzinę i nie było stresu. jedna coś powiedziała, druga coś powiedziała, babka czytała gazetę, ja czytałam gazetę, albo poprostu się siedziało przy stole i jadło na spokojnie piło. przy śniadaniu to pewnie dłużej siedziałyśmy niż godzinę. i nie że tyle jadłyśmy tylko się jadło jak człowiek, bez stresu bez zażenowania...to była moja pierwsza podopieczna. ale miała bardzo zaawansowana demencję. niestety potem już nie spotkałam ani podopiecznej ani rodziny podopiecznej, której miała bym coś do powiedzenia. jedna wymagała, żeby z nią siedzieć ale pogadać naprawdę nie było o czy, tylko maglowała na okrągło swoje terminy i co trzeba zrobic w domu az mi się żygać chciało. ostatnia w ogóle nic nie mówiła. ani ze mną nie rozmawiała ani z rodziną. jak nie masz z nią tematów to co się silisz. niech sobie rodzinę albo koleżanki zaprosi jak nie ma z kim gadać.
swoją drogą to właśnie mi się nie podoba w opiece. że trafia się do takich nudnych ludzi. z którymi nie ma o czym pogadać. nie moje klimaty. posiłki to takie pięciominutówki- jem, patrzę w talerz, byle by się na babkę nie popatrzeć, nikt sie nei odzywa... nie wiem. mm nadzieję, że kiedyś jeszcze trafię na taką babkę jak ta pierwsza. na jakies moje klimaty.


matylda123 napisał:

Heyka dziewczyny i chlopacy:) Problemow ciag dalszy. Wczoraj oprocz jedzenia zaslonego jedzenia, zle oraz za czesto sprzatanego kibelka ( sprzatam codziennie bo brzydko pachnie) moja dama stwierdzila, ze za malo z nia rozmawiam. O czym rozmawiacie ze swoimi pdp? Bo mi juz witki opadly. Jest osoba niewidzaca wiec czytam jej gazete, i normalnie z nia rozmawiam. Firma wie, ze jestem osoba palaca, a babcia powiedziala, ze ona sie nie spodziewala, ze znow wysla jej osobe palaca. Wiec to jest chyba najwiekszy problem. Sorki, ze przynudzam, a mam dooollllaaaa.

Offline

 

#65 2015-10-27 09:41:18

matylda123
Member
Zarejestrowany: 2015-10-25
Posty: 12

Re: pomocy

Tylko moja nie rzuci tematem, tylko wymaga tego odemnie. Ja jestem osoba malomowna i mam z tym problem. Z tych dupereli jak zle posprzatane czy inne to bym sie nie przejmowala, ale pdp dzwoni do wszystkich i opowiada jaka to ja zla jestem. Boje sie, ze to dojdzie do firmy i bede miec problemy. Na tylku cale 16 godzin nie siedze. Nowa w zawodzie nie jestem, mialam ciezsze przypadki i dawalam rade, ale ta Pani jak wampir wysysa ze mnie wszystkie dobre emocje.

Offline

 

#66 2015-10-27 09:48:16

matylda123
Member
Zarejestrowany: 2015-10-25
Posty: 12

Re: pomocy

Ja chce z nia poogladac telewizje to mowi nie, poczytam jej gazete, ale tez jest niezadowolona. Obiadow z nia nie moge jesc bo w tym czasie musze lozko jej lozko poprawic i 100 innych rzeczy zrobic. A jedzeniee opiekunek jej smierdzi. Gotuje oddzielnie dla siebie i dla niej.

barbara.b napisał:

ja miałam tylko jedną podopieczną z która w sumie spędzałam cały dzień i z nią było o czym pogadać, albo oglądałysmy razem tv i przy tym tez można było pogadać bo nas to samo interesowało. przy posiłkach potrafiłyśmy siedzieć godzinę i nie było stresu. jedna coś powiedziała, druga coś powiedziała, babka czytała gazetę, ja czytałam gazetę, albo poprostu się siedziało przy stole i jadło na spokojnie piło. przy śniadaniu to pewnie dłużej siedziałyśmy niż godzinę. i nie że tyle jadłyśmy tylko się jadło jak człowiek, bez stresu bez zażenowania...to była moja pierwsza podopieczna. ale miała bardzo zaawansowana demencję. niestety potem już nie spotkałam ani podopiecznej ani rodziny podopiecznej, której miała bym coś do powiedzenia. jedna wymagała, żeby z nią siedzieć ale pogadać naprawdę nie było o czy, tylko maglowała na okrągło swoje terminy i co trzeba zrobic w domu az mi się żygać chciało. ostatnia w ogóle nic nie mówiła. ani ze mną nie rozmawiała ani z rodziną. jak nie masz z nią tematów to co się silisz. niech sobie rodzinę albo koleżanki zaprosi jak nie ma z kim gadać.
swoją drogą to właśnie mi się nie podoba w opiece. że trafia się do takich nudnych ludzi. z którymi nie ma o czym pogadać. nie moje klimaty. posiłki to takie pięciominutówki- jem, patrzę w talerz, byle by się na babkę nie popatrzeć, nikt sie nei odzywa... nie wiem. mm nadzieję, że kiedyś jeszcze trafię na taką babkę jak ta pierwsza. na jakies moje klimaty.


matylda123 napisał:

Heyka dziewczyny i chlopacy:) Problemow ciag dalszy. Wczoraj oprocz jedzenia zaslonego jedzenia, zle oraz za czesto sprzatanego kibelka ( sprzatam codziennie bo brzydko pachnie) moja dama stwierdzila, ze za malo z nia rozmawiam. O czym rozmawiacie ze swoimi pdp? Bo mi juz witki opadly. Jest osoba niewidzaca wiec czytam jej gazete, i normalnie z nia rozmawiam. Firma wie, ze jestem osoba palaca, a babcia powiedziala, ze ona sie nie spodziewala, ze znow wysla jej osobe palaca. Wiec to jest chyba najwiekszy problem. Sorki, ze przynudzam, a mam dooollllaaaa.

Offline

 

#67 2015-10-27 09:53:00

morskie-oko
Member
Zarejestrowany: 2014-11-13
Posty: 39

Re: pomocy

Nie przejmuj się nią zanadto. Słuchaj, jak ma to dojść do firmy i jak ma cię babcia obsmarować przed innymi to i tak dojdzie do tego. Ale jeśli dobrze wykonujesz swoje obowiązki to będziesz przynajmniej czysta wobec siebie.

A co do rozmowy, zawsze znajdzie się jakiś temat. Zapytaj ją o jej dzieci (jeśli ma), o jej dzieciństwo, nawijaj o swoim, o sobie, o tym, co dziś przeczytałaś w gazecie, w internetach, co widziałaś w telewizji, wyrazaj swoją opinię, komentuj etc. Uwierz mi, to jest niezły sposób na podszkolenie języka, nawet jeśli robisz małe błędy.



matylda123 napisał:

Tylko moja nie rzuci tematem, tylko wymaga tego odemnie. Ja jestem osoba malomowna i mam z tym problem. Z tych dupereli jak zle posprzatane czy inne to bym sie nie przejmowala, ale pdp dzwoni do wszystkich i opowiada jaka to ja zla jestem. Boje sie, ze to dojdzie do firmy i bede miec problemy. Na tylku cale 16 godzin nie siedze. Nowa w zawodzie nie jestem, mialam ciezsze przypadki i dawalam rade, ale ta Pani jak wampir wysysa ze mnie wszystkie dobre emocje.

Offline

 

#68 2015-10-27 10:02:16

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: pomocy

matylda123 napisał:

Tylko moja nie rzuci tematem, tylko wymaga tego odemnie. Ja jestem osoba malomowna i mam z tym problem. Z tych dupereli jak zle posprzatane czy inne to bym sie nie przejmowala, ale pdp dzwoni do wszystkich i opowiada jaka to ja zla jestem. Boje sie, ze to dojdzie do firmy i bede miec problemy. Na tylku cale 16 godzin nie siedze. Nowa w zawodzie nie jestem, mialam ciezsze przypadki i dawalam rade, ale ta Pani jak wampir wysysa ze mnie wszystkie dobre emocje.

Matyldo może nie uwierzysz , ale ja mojej aktualnej pdp już nie raz powiedziałam , ze jest zła.
I po takiej scesji mam zawsze długi okres spokoju , bez krzyków.
I nie mam z tego powodu wyrzutów.
Ostatnio,to nawet posunęłam sie do tego ,że nazwałam ją hexą.
I mam spokój do dziś.
Oczywiście będzie jeszcze niejedna scysja, ale moja  pdp potrzebuje chwilami tzw."twardej ręki'
Lubie ja coraz bardziej mimo jej nie łatwego charakterui wiem , że jest jej chwilami b.ciężko.
Ale jak się kłócimy , to dajemy równo.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-10-27 10:03:33)

Offline

 

#69 2015-10-27 10:04:35

morskie-oko
Member
Zarejestrowany: 2014-11-13
Posty: 39

Re: pomocy

Co do jedzenia, przypomniała mi się sytuacja big_smile. Kiedyś babcia zarzuciła mi, że robię sobie "prywatne jedzenie", a ja wieczorem po prostu odsmażałam kilka ziemniaczków z obiadu! Zapytałam oczywiście, czy podopieczna chciałaby również zjeść ze mną. Powiedziała, że nie, wypięła się tyłkiem i poszła.
Po jakimś czasie doszło do tej samej sytuacji i babcia zachowała się podobnie, ale ja wtedy wiecie: jednym uchem wpada, drugim wypada. Pożałować kilku ziemniaczków... niczym pies ogrodnika.

Offline

 

#70 2015-10-27 16:25:59

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

barbara.b napisał:

w życiu bym nie wstała. na żel i na witaminkęi tableteczkę. takie rzeczy niech robi za dnia. a wysrać się sama nie może? niech kolację je wcześniej. normalny człowiek w nocy tez nie sra. jeśli sama nie chodzi to sikac bym z nią poszła. na sranie to bym jej diete zrobiła i od 17 już bym jedzenia wieczorem nie dała. powiedz im tak dosłownie i bezpośrednio. że od tej pory tylko wstajesz jak chce do toaltey i w innym celu mają cię nie wołać. a jak cię zawoła i będzie chciała witaminke to jej nie daj i idż spać i powiedz, że ma cię budzić tylko w ważnych sprawach. powiedz " name, muss es wirklich in der nacht sein? in der nacht schlafe ich, bitte wecken sie mich nur wenn sie an die toilette mussen. sonst werde ich gar nicht mehr aufstehen. " i koniec bajki. co ci zrobią? wyrzucą? zjedziesz i nie bierz więcej takich zleceń. albo się dostosują. nie róbcie z siebie wariatów. pieprzysz się z babką szczerze mówiąc. i z rodziną. i firmie powiedz, żeby koordynator przekazał rodzinie, że wstajesz w nocy tylko i wyłącznie do sikania. a przy każdym niepotrzebnym budzeniue i tak nie będziesz spełniała jej życzeń. niech sobie zatrudni słuzącą na noc. porąbani jacyś. musisz sobie wyrobić szacuenek. nie wypracujesz sobie szacunku pozwalając sobie na takie dyrdymały.. albo cię zaczną szanować, albo ci podziękują. i jeśli będzie to druga opcja lej na to. babka skończy w domu starców, bo nikt normlany sobie na coś takiego nie pozwoli.

Wiem, że to przesada, ale pierwszy raz w życiu jestem u babki. Wiesz powiedziałam jej dzisiaj co o tym myślę, zobaczymy czy zadziałało. Właśnie dlatego tutaj nikt nie wytrzymuje, moja zmienniczka zjechała po 3 tygodniach bo nie chciała w nocy wstawać, to rodzina zrobiła z niej najgorszą. A firma jak dzwoniłam udała wariata, że nic nie wiedzieli o tym miejscu, jeszcze bezczelnie pani z biura zapytała kiedy bym chciała później jechać, kiedy mi się ta umowa skończy. Nigdzie z nimi juz nie pojadę.

aneczka111 napisał:

barbara.b napisał:

ale po co ty wstajesz w nocy? jakie obowiązki wtedy wykonujesz? czy jest to napewno konieczne? zapisz sobie z 3 noce po co babka cię w nocy wołała. nie rozumię po co się wstaje w nocy do podopiecznych. w nocy się śpi. a jak regularnie w nocy babka woła i rodzina potrzebuje opiekunki wstającej w nocy to niestety niech zapłaci drugiej opiekunce za czuwanie nocne. my owszem mamy obowiązek niesienia pomocy w nocy jak się coś stanie ale nie regularne budzenie. naprawdę zapisz sobie po co i o której babka cię budziła i rozmawiaj z firmą i babką, że ma tylko dzwonić jak jest taka konieczność. jak się babka nie dostosuje to zjedziesz, bo ty też masz prawo spać. i tak samo powiedz firmie. niech sobie sami jadą do takiej babki. nie jesteś służką na dzwoneczek w środku nocy tylko opiekunką. jest tyle gównianych miejsc pracy, w których nie trzeba wstawać w nocy. po co się pakujesz w miejsce, gdzie babka ci dzwoni dzwoneczkiem cała noc. rodzina musi być świadoma, że nie znajdzie takiej opiekunki co za dnia robi i w nocy robi. firma powinna ich uświadomić. i ty.
ja się wypięłam na moją ostatnia rodzinę chociaż nie było żle. ale nie powiedzieli mi, że babkę trzeba myć. ponoć myła się sama. potem babka zasłabła na 3 dni i zamiast ja dać do szpitala to się z nią męczyła. coprawda z pomocą córki. ale to nie mój obowiązek pielęgnowanie chorej osoby. ja się opiekuję starą osobą, z demencją, głupkowatą, powolną, niezaradną ale nie chorą. chorymi zajmują się pielęgniarki i lekarze. a od mycia jest pflegedienst. szkoda, bo rodzina niby miała dobre chęci i wyszłam może na polkę, która za wszystko sobie liczy i nic nie robi. ale nasze obowiązki to jest haushalt. za dnia. i czasami posiedzieć z babcią trzeba lub wyjść na spacer, żeby nie zgłupiała całkiem z samotności. i rodziny muszą to zrozumieć. jak tego nie zrozumieja to im będą się opiekunki non stop zmieniały.
niemcy do wszystkiego wołają fachowców. do spraw typowo domowych dotyczących malowanie, hydrualika, pieca, auta. rzeczy przy których polak sobie radzi sam. szkoda tylko, że do opieki chcą mieć wszystko w pakiecie od jednej osoby.



wstaję w nocy bo babcia chce siku, albo kupe, albo witamine, albo żelu na paluszek, albo tableteczke fajnie prawda? big_smile i tak każdej nocy

Offline

 

#71 2015-10-27 16:30:56

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

matylda123 napisał:

Heyka dziewczyny i chlopacy:) Problemow ciag dalszy. Wczoraj oprocz jedzenia zaslonego jedzenia, zle oraz za czesto sprzatanego kibelka ( sprzatam codziennie bo brzydko pachnie) moja dama stwierdzila, ze za malo z nia rozmawiam. O czym rozmawiacie ze swoimi pdp? Bo mi juz witki opadly. Jest osoba niewidzaca wiec czytam jej gazete, i normalnie z nia rozmawiam. Firma wie, ze jestem osoba palaca, a babcia powiedziala, ze ona sie nie spodziewala, ze znow wysla jej osobe palaca. Wiec to jest chyba najwiekszy problem. Sorki, ze przynudzam, a mam dooollllaaaa.

Ja staram się być bardzo pewna siebie, chociaż pierwszy raz jestem na wyjeździe i powiem ci, że to nawet działa. Bo babka widzi, że nie dam sobie w kasze dmuchać, oczywiście na początku inaczej się zachowywałam i chyba też myslała że na łeb mi wejdzie. Teraz nie jest źle, ale nocne wstawanie mnie wykańcza, a chciałabym tu troche pobyć, może rozmowa z babką pomoże. A na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że moja nadal się moczem smaruje, więc mam fajne zapachy.

Offline

 

#72 2015-10-27 16:35:14

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

matylda123 napisał:

Heyka dziewczyny i chlopacy:) Problemow ciag dalszy. Wczoraj oprocz jedzenia zaslonego jedzenia, zle oraz za czesto sprzatanego kibelka ( sprzatam codziennie bo brzydko pachnie) moja dama stwierdzila, ze za malo z nia rozmawiam. O czym rozmawiacie ze swoimi pdp? Bo mi juz witki opadly. Jest osoba niewidzaca wiec czytam jej gazete, i normalnie z nia rozmawiam. Firma wie, ze jestem osoba palaca, a babcia powiedziala, ze ona sie nie spodziewala, ze znow wysla jej osobe palaca. Wiec to jest chyba najwiekszy problem. Sorki, ze przynudzam, a mam dooollllaaaa.

Ja staram się być bardzo pewna siebie, chociaż pierwszy raz jestem na wyjeździe i powiem ci, że to nawet działa. Bo babka widzi, że nie dam sobie w kasze dmuchać, oczywiście na początku inaczej się zachowywałam i chyba też myslała że na łeb mi wejdzie. Teraz nie jest źle, ale nocne wstawanie mnie wykańcza, a chciałabym tu troche pobyć, może rozmowa z babką pomoże. A na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że moja nadal się moczem smaruje, więc mam fajne zapachy.

Wysłałam Ci meila, Dlaczego nie odpowiadasz ?

Offline

 

#73 2015-10-27 16:52:22

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

matylda123 napisał:

Heyka dziewczyny i chlopacy:) Problemow ciag dalszy. Wczoraj oprocz jedzenia zaslonego jedzenia, zle oraz za czesto sprzatanego kibelka ( sprzatam codziennie bo brzydko pachnie) moja dama stwierdzila, ze za malo z nia rozmawiam. O czym rozmawiacie ze swoimi pdp? Bo mi juz witki opadly. Jest osoba niewidzaca wiec czytam jej gazete, i normalnie z nia rozmawiam. Firma wie, ze jestem osoba palaca, a babcia powiedziala, ze ona sie nie spodziewala, ze znow wysla jej osobe palaca. Wiec to jest chyba najwiekszy problem. Sorki, ze przynudzam, a mam dooollllaaaa.

Ja staram się być bardzo pewna siebie, chociaż pierwszy raz jestem na wyjeździe i powiem ci, że to nawet działa. Bo babka widzi, że nie dam sobie w kasze dmuchać, oczywiście na początku inaczej się zachowywałam i chyba też myslała że na łeb mi wejdzie. Teraz nie jest źle, ale nocne wstawanie mnie wykańcza, a chciałabym tu troche pobyć, może rozmowa z babką pomoże. A na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że moja nadal się moczem smaruje, więc mam fajne zapachy.

Aneczko zrób tę uprzejmośc i ustosunkuj się do emaila od Ameli.
Zrób , to meilowo, a jak nie chcesz ujawnić swojego meila , to odpowiedz w jakiś sposób na forum.
To tak troszke nie ładnie , tym bardziej, że Amelia już po raz kolejny prosi Cie o jakiś odzew.
Przemyśl to sobie proszę.smilei

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-10-27 18:21:22)

Offline

 

#74 2015-10-27 23:00:57

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

amelia napisał:

aneczka111 napisał:

matylda123 napisał:

Heyka dziewczyny i chlopacy:) Problemow ciag dalszy. Wczoraj oprocz jedzenia zaslonego jedzenia, zle oraz za czesto sprzatanego kibelka ( sprzatam codziennie bo brzydko pachnie) moja dama stwierdzila, ze za malo z nia rozmawiam. O czym rozmawiacie ze swoimi pdp? Bo mi juz witki opadly. Jest osoba niewidzaca wiec czytam jej gazete, i normalnie z nia rozmawiam. Firma wie, ze jestem osoba palaca, a babcia powiedziala, ze ona sie nie spodziewala, ze znow wysla jej osobe palaca. Wiec to jest chyba najwiekszy problem. Sorki, ze przynudzam, a mam dooollllaaaa.

Ja staram się być bardzo pewna siebie, chociaż pierwszy raz jestem na wyjeździe i powiem ci, że to nawet działa. Bo babka widzi, że nie dam sobie w kasze dmuchać, oczywiście na początku inaczej się zachowywałam i chyba też myslała że na łeb mi wejdzie. Teraz nie jest źle, ale nocne wstawanie mnie wykańcza, a chciałabym tu troche pobyć, może rozmowa z babką pomoże. A na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że moja nadal się moczem smaruje, więc mam fajne zapachy.

Wysłałam Ci meila, Dlaczego nie odpowiadasz ?

Tak otrzymałam mejla, dziękuję Ci smile jestem tu nowa i nie za bardzo jeszcze ogarniam smile na razie nie mam nawet za bardzo jak pogadac, ale jeszcze raz dzięki

Offline

 

#75 2015-10-27 23:12:45

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

aneczka111 napisał:

amelia napisał:

aneczka111 napisał:

Ja staram się być bardzo pewna siebie, chociaż pierwszy raz jestem na wyjeździe i powiem ci, że to nawet działa. Bo babka widzi, że nie dam sobie w kasze dmuchać, oczywiście na początku inaczej się zachowywałam i chyba też myslała że na łeb mi wejdzie. Teraz nie jest źle, ale nocne wstawanie mnie wykańcza, a chciałabym tu troche pobyć, może rozmowa z babką pomoże. A na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że moja nadal się moczem smaruje, więc mam fajne zapachy.

Wysłałam Ci meila, Dlaczego nie odpowiadasz ?

Tak otrzymałam mejla, dziękuję Ci smile jestem tu nowa i nie za bardzo jeszcze ogarniam smile na razie nie mam nawet za bardzo jak pogadac, ale jeszcze raz dzięki

To dlaczego nie odpiszesz na meila?  Nie masz czasu? Miałam dla Ciebie propozycję ale teraz wątpię czy jesteś opiekunką i czy Twoje opowieści są prawdziwe ale to Twoja sprawa.
Nie wierzę , że wcześniej nie przeczytałaś moich postów i nie odebrałaś czterech meili.
Dopiero po interwencji ...eto , się odważyłaś? Dla mnie dziwne jest Twoje zachowanie. Nie wiem tylko jaki masz w tym cel.
I żeby była jasność, nie musisz już mi odpowiadać. Po prostu nie muszę tego wiedzieć.

Ostatnio edytowany przez amelia (2015-10-27 23:18:21)

Offline

 

#76 2015-10-28 01:53:51

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1676

Re: pomocy

amelia napisał:

aneczka111 napisał:

amelia napisał:


Wysłałam Ci meila, Dlaczego nie odpowiadasz ?

Tak otrzymałam mejla, dziękuję Ci smile jestem tu nowa i nie za bardzo jeszcze ogarniam smile na razie nie mam nawet za bardzo jak pogadac, ale jeszcze raz dzięki

To dlaczego nie odpiszesz na meila?  Nie masz czasu? Miałam dla Ciebie propozycję ale teraz wątpię czy jesteś opiekunką i czy Twoje opowieści są prawdziwe ale to Twoja sprawa.
Nie wierzę , że wcześniej nie przeczytałaś moich postów i nie odebrałaś czterech meili.
Dopiero po interwencji ...eto , się odważyłaś? Dla mnie dziwne jest Twoje zachowanie. Nie wiem tylko jaki masz w tym cel.
I żeby była jasność, nie musisz już mi odpowiadać. Po prostu nie muszę tego wiedzieć.

Amelio, spozytkuj swoją energie na cos bardziej pozytecznego smile Aneczka najwyrazniej nie potrzebuje zadnej pomocy. Tyle juz lat jestes opiekunką , tyle lat na tym forum i tak dałas sie nabrac idiotce? Z Aneczki to taka opiekunka jak z koziej dupy organki. Gdyby naprawdę potrzebowała pomocy to natychmiast podjełaby z Tobą dialog. Dobrze jednak, ze napisałas o tej sytuacji. Aneczka dostała prztyczka w nos, a prawdziwe opiekunki kolejną lekcję .

Offline

 

#77 2015-10-28 05:30:21

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

amelia napisał:

aneczka111 napisał:

amelia napisał:


Wysłałam Ci meila, Dlaczego nie odpowiadasz ?

Tak otrzymałam mejla, dziękuję Ci smile jestem tu nowa i nie za bardzo jeszcze ogarniam smile na razie nie mam nawet za bardzo jak pogadac, ale jeszcze raz dzięki

To dlaczego nie odpiszesz na meila?  Nie masz czasu? Miałam dla Ciebie propozycję ale teraz wątpię czy jesteś opiekunką i czy Twoje opowieści są prawdziwe ale to Twoja sprawa.
Nie wierzę , że wcześniej nie przeczytałaś moich postów i nie odebrałaś czterech meili.
Dopiero po interwencji ...eto , się odważyłaś? Dla mnie dziwne jest Twoje zachowanie. Nie wiem tylko jaki masz w tym cel.
I żeby była jasność, nie musisz już mi odpowiadać. Po prostu nie muszę tego wiedzieć.

Dostałam mejla o możliwości rozmowy, nie mam więcej informacji w wiadomościach. Czy pisałaś na mejla coś jeszcze?

Offline

 

#78 2015-10-28 05:35:22

aneczka111
Member
Zarejestrowany: 2015-10-24
Posty: 21

Re: pomocy

simona1961 napisał:

amelia napisał:

aneczka111 napisał:


Tak otrzymałam mejla, dziękuję Ci smile jestem tu nowa i nie za bardzo jeszcze ogarniam smile na razie nie mam nawet za bardzo jak pogadac, ale jeszcze raz dzięki

To dlaczego nie odpiszesz na meila?  Nie masz czasu? Miałam dla Ciebie propozycję ale teraz wątpię czy jesteś opiekunką i czy Twoje opowieści są prawdziwe ale to Twoja sprawa.
Nie wierzę , że wcześniej nie przeczytałaś moich postów i nie odebrałaś czterech meili.
Dopiero po interwencji ...eto , się odważyłaś? Dla mnie dziwne jest Twoje zachowanie. Nie wiem tylko jaki masz w tym cel.
I żeby była jasność, nie musisz już mi odpowiadać. Po prostu nie muszę tego wiedzieć.

Amelio, spozytkuj swoją energie na cos bardziej pozytecznego smile Aneczka najwyrazniej nie potrzebuje zadnej pomocy. Tyle juz lat jestes opiekunką , tyle lat na tym forum i tak dałas sie nabrac idiotce? Z Aneczki to taka opiekunka jak z koziej dupy organki. Gdyby naprawdę potrzebowała pomocy to natychmiast podjełaby z Tobą dialog. Dobrze jednak, ze napisałas o tej sytuacji. Aneczka dostała prztyczka w nos, a prawdziwe opiekunki kolejną lekcję .

Idiotce? Nie skomentuje tego

Offline

 

#79 2015-10-28 07:52:01

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: pomocy

Aneczka chyba jednak jestes opiekunka smile Nie dziwie sie jednak Amelii ,bo malo kto tutaj niesie pomoc ot tak sobie .Sama kiedys bedziesz doswiadczona opiekunka i czuje,ze nie beda Cie interesowac nowicjuszki i ich problemy.Mnie tez nic nie odpisalas na forum ......ogladnelas filmik? Ten z posta Urszulii47?

Ostatnio edytowany przez iza46 (2015-10-28 07:54:42)

Offline

 

#80 2015-10-28 13:55:40

Wiesia_62
New member
Zarejestrowany: 2015-10-28
Posty: 2

Re: pomocy

Witajcie Panie, a może i Panowie. Tak czytam, i czytam i w końcu wyszło jak zwykle. Najpierw dużo miodu i miłości , a na końcu gorycz i krew. To takie POLSKIE. Sama też pcham taki "przeładowany wózek" , ale jakoś nigdy nie padam na kolana, sama wybrałam CIĘŻKI chleb za Odrą i jak narzekać to na siebie. Co do Aneczki 111 i nie tylko, to nikt nigdy się nie dowie jak jest naprawdę. Wystukać na klawiaturze kilka słów jest łatwiej aniżeli mówić coś patrząc prosto w oczy swojemu rozmówcy. MORAŁ : zostawmy krytykę w spokoju, życie nas samo doświadcza.

Offline

 

#81 2015-10-28 14:12:06

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: pomocy

A ja sama nie wybierałam. W pewnym momencie życie nie dało mi żadnego wyboru.
Ale jest jak jest i tyle.
Ja tu ani miodu ani miłości nie widzę.
Nie widzę też zbytniej nienawiści.

Offline

 

#82 2015-10-28 14:17:12

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

Wiesia_62 napisał:

Witajcie Panie, a może i Panowie. Tak czytam, i czytam i w końcu wyszło jak zwykle. Najpierw dużo miodu i miłości , a na końcu gorycz i krew. To takie POLSKIE. Sama też pcham taki "przeładowany wózek" , ale jakoś nigdy nie padam na kolana, sama wybrałam CIĘŻKI chleb za Odrą i jak narzekać to na siebie. Co do Aneczki 111 i nie tylko, to nikt nigdy się nie dowie jak jest naprawdę. Wystukać na klawiaturze kilka słów jest łatwiej aniżeli mówić coś patrząc prosto w oczy swojemu rozmówcy. MORAŁ : zostawmy krytykę w spokoju, życie nas samo doświadcza.

Tutaj nie chodzi o krytykę tylko o zasady. Jeśli otrzymuję od kogoś meila to zawsze odpowiadam na tego meila. Choćby jednym zdaniem.

Koleżanka Aneczka opisała swoją Stelę a wątek zatytułowała "pomocy". W takim przypadku starając się dziewczynie pomóc

napisałam do niej kilka meili i kilka postów na  forum na które Aneczka w ogóle nie zareagowała.  Wiesz dobrze, czasem lepiej jest

porozmawiać na priv.

Niestety nie wszystko można pisać na forum.

Po interwencji Koleżanki .... eto, Aneczka odpisała coś lakonicznie w dalszym ciągu nie odpowiadając na mojego meila.

Nikt nie żąda od nikogo patrzenia w oczy. Można rozmawiać bez włączonej kamery. To nie ma znaczenia.

Poza tym nie koniecznie trzeba rozmawiać na skypie , można tylko meilem.

Dziwi mni , że  kobieta udała, ślepą i niekumatą.  Podejrzewam więc, że jest to "pic na wodę" , albo ukrywanie się

różnymi nikami.

Powtórzę jeszcze raz, że do niczego nie jest mi potrzebny kontakt z Aneczką. Tylko dziwi mnie zachowanie osoby , która prosi o

pomoc a potem zachowuje się jak "na załączonym obrazku".

Ostatnio edytowany przez amelia (2015-10-28 14:18:22)

Offline

 

#83 2015-10-28 14:47:56

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: pomocy

Prawdę rzeczesz.

Offline

 

#84 2015-10-28 14:53:29

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: pomocy

Tak jest amelia. Co za tym idzie, to zniechęcenie się do pomocy. Przestałam się wypowiadać pod tym tematem, ponieważ wywnioskowałam że tak na prawdę osoba która ten wątek założyła, pomocy nie potrzebuje. Podobnie jest z inną osobą, która szuka stelli, prosi o pomoc w poleceniu firmy. Napisałam na priv i też nie otrzymałam odpowiedzi ani słowa, konkretnie chodzi o sobę o nicku EWA J.. Nie będę już się udzielać w takim i podobnych tematach.

Ostatnio edytowany przez jakniew (2015-10-28 14:59:25)

Offline

 

#85 2015-10-28 14:56:49

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

Dzięks, Jakniew i Mobilna.  Wy kumate dziewczyny , to wiecie o co biega. Odmeldowuję się z tego wątku.

Offline

 

#86 2015-10-28 15:01:17

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: pomocy

amelia napisał:

Dzięks, Jakniew i Mobilna.  Wy kumate dziewczyny , to wiecie o co biega. Odmeldowuję się z tego wątku.

I ja też smile

Offline

 

#87 2015-10-28 15:04:28

Wiesia_62
New member
Zarejestrowany: 2015-10-28
Posty: 2

Re: pomocy

Słowa uznania dla mobilna oraz amelia, to że zareagowałyście od razu na moją myśl, dobrze świadczy o intencjach którymi się kierujecie i bronicie swojego stanowiska. Proszę nie myśleć, że wsadzam kij w mrowisko, po prostu temat relacji międzyludzkich jest na tyle interesujący, że pozwoliłam sobie na podniesienie go na forum. Życzę SIŁ na resztę dnia, na jutro itd. smile

Offline

 

#88 2015-10-28 15:04:36

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: pomocy

Dla Wszystkich fajnych dziewczyn z tego forum http://joliscoeurs.j.o.pic.centerblog.net/qa6m9u7w.gif

Offline

 

#89 2015-10-28 15:20:07

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: pomocy

urszula47 napisał:

Dla Wszystkich fajnych dziewczyn z tego forum http://joliscoeurs.j.o.pic.centerblog.net/qa6m9u7w.gif

Ale to śliczne!!!!

http://c.wrzuta.pl/wi3082/7670fdd30029eaae4809d673

Ostatnio edytowany przez amelia (2015-10-28 15:20:48)

Offline

 

#90 2015-10-28 16:28:11

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: pomocy

http://itachi-sakura-jednopartowki.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/770168/files/blog_uf_4773766_7578359_tr_dziekuje2.gif

urszula za piękny obrazek

To dla Ciebie:

http://img12.dreamies.de/img/371/b/25x4tgt7u40.gif

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

praca dla opiekunek, niań i pomocy domowej - Poszukujemy opiekunki do Pana 83 lata. Podopieczny (55 kg, 169 cm) jest po wylewie, cierpi na chorobę Parkinsona...

Agresja/Złośliwość/Demencja - Pomocy !!! - Witajcie Drogie Opiekunki :) Mam do Was pytanie, pomóżcie, bo nie wiem co robić. Moja podopieczna jest złośliwa, agresywna, zaczyna się bić ze mną np...

Agresywna podopieczna - Jak sobie radzić? Pomocy! - Witam Trafiłam na agresywną podopieczną z demencją (Rodzina mówi ,że to demencja ,ale nie wiem możliwe że to Alzheimer , ma 74 lata) Cały dzień jest niespokojna , nie daje mi spokoju , ciągnie mi i chce żebym szła z nią do domu ...

Witajcie pomocy z formą grzecznościową - Witajcie Mam problem z mówieniem formy grzecznościowej Sie i Ihre. Czy drogie koleżanki możecie pomuc i podać parę zdań...

Pomocy!jak przeslac paczke ewentualnie torbe? - Witam Was dziewczyny,czy przesylacie do Polski paczki...itp.?jesli tak to w jaki sposob i ile to kosztuje?jestem w okolicach Frankfurtu...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies