praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Witam , interesuje mnie praca opiekunki jako ewentualne wyjście awaryjne na przyszłość a w szczególności praca w systemie zmianowym - 2mies. tam i 2 w Polsce ...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2015-09-25 22:53:52

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Witam , interesuje mnie praca opiekunki jako ewentualne wyjście awaryjne na przyszłość a w szczególności praca w systemie zmianowym - 2mies. tam i 2 w Polsce . Chciałabym zapytać ,jak radzicie sobie drogie opiekunki po przyjezdzie do Polski na te 2 miesiące - czy utrzymujecie się całkowicie tylko i wyłącznie z zarobionych pieniędzy , czy tez może rejestrujecie się na te 2 miesiące  jako bezrobotne i dostajecie jakieś zasiłki ? Nigdy w ten sposób nie pracowałam ,dlatego nie mam o tym zielonego pojęcia a bardzo mnie to interesuje ,dlatego będę wdzięczna za każdą poważną odpowiedź .

Offline

 

#2 2015-09-26 19:36:44

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

Witam , interesuje mnie praca opiekunki jako ewentualne wyjście awaryjne na przyszłość a w szczególności praca w systemie zmianowym - 2mies. tam i 2 w Polsce . Chciałabym zapytać ,jak radzicie sobie drogie opiekunki po przyjezdzie do Polski na te 2 miesiące - czy utrzymujecie się całkowicie tylko i wyłącznie z zarobionych pieniędzy , czy tez może rejestrujecie się na te 2 miesiące  jako bezrobotne i dostajecie jakieś zasiłki ? Nigdy w ten sposób nie pracowałam ,dlatego nie mam o tym zielonego pojęcia a bardzo mnie to interesuje ,dlatego będę wdzięczna za każdą poważną odpowiedź .

Zoja ja akurat utrzymuję się tylko z zarobionych pieniędzy -dlatego dla mnie 2 miesiące w domu na dzień dzisiejszy to jest za długo-dlatego jadę do domu na 1 miesiąc a potem wracam i jestem 2 lub 3 miesiące i znowu 1 miesiąc w domu,,,narazie tak muszę funkcjonować -chodz mi bardzo ciężko jest za każdym razem wyjeżdzac do pracy,wiem ,że w przyszłości bedę na krócej wyjeżdzac i częsciej w domu będę -ale teraz muszę ,,,Ja mam umowę podpisaną z agencją i jak jestem w domu i nie pracuje w DE to i tak mam składki wszystkie opłacone i jeszcze jakies pieniądze dostaję na konto nawet w czasie kiedy nie pracuję,,,,ale to są grosze ,,,ale są!!!

Offline

 

#3 2015-09-26 21:43:41

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

po dwóch miesiącach przy pracy na umowę o pracę nie przysługują chyba zasiłki a co dopiero jeśli pracuje się dla polskich dla jakiś dziwnych firm. ja pracuję w niemczech tak długo jak dam rady zjeżdżam do polski na tydzień, dwa- w zależności jak szybko znajdę kolejne miejsce pracy lun jesli mam taką potrzebę zostaję nieco dłużej.

Offline

 

#4 2015-09-26 21:47:00

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Dziekuję festynko ,że odpowiedziałaś .A czy w umowie z agencją też masz zastrzeżone ,że wyjezdzasz na 2 mies. i wracasz na 1 , czy można to samemu sobie ustalić ,czy agencja narzuca w ramach umowy? Mi wystarczyłyby zarobki z 2 miesięcy ,żeby potem 2 miesiące spędzić w domu , bo jestem sama i nie mam nikogo oprócz siebie na utrzymaniu . A jesli agencja opłaca składki za okres siedzenia w domu to jeszcze lepiej niż myslałam - nie trzeba latać co chwile do UP , no chyba ,ze sie zmieni agencję . Dobrze to rozumiem?

Offline

 

#5 2015-09-26 21:49:28

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

barbaro , to podziwiam wytrwałość , ja chyba nie dałabym rady tak tyrać ...

Offline

 

#6 2015-09-26 21:54:48

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

w urzędzie pracy w pewnym momencie facet nawet powiedział, że nie ma obowiązku mnie zarejestrowac jako osobę bezrobotną i w związku z tym nie przysługuje ubezpieczenie z urzędu. firmy natomiast wymagają, żeby mieć ubezpieczenie w momencie gdy cię zatrudniają.
sama sobie przelicz na ile ci starczy średnio 8 tys. zł które zarobisz w ciągu dwóch miesięcy. na urząd pracy nie masz co liczyć.

Offline

 

#7 2015-09-26 22:00:48

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

Dziekuję festynko ,że odpowiedziałaś .A czy w umowie z agencją też masz zastrzeżone ,że wyjezdzasz na 2 mies. i wracasz na 1 , czy można to samemu sobie ustalić ,czy agencja narzuca w ramach umowy? Mi wystarczyłyby zarobki z 2 miesięcy ,żeby potem 2 miesiące spędzić w domu , bo jestem sama i nie mam nikogo oprócz siebie na utrzymaniu . A jesli agencja opłaca składki za okres siedzenia w domu to jeszcze lepiej niż myslałam - nie trzeba latać co chwile do UP , no chyba ,ze sie zmieni agencję . Dobrze to rozumiem?

W umowie nic nie mam na ile mam wyjezdzac -akurat ja sama decyduje ile będę u PDP.pierwszy raz wyjechałam na 1 miesiąc i przedłużyłam ten wyjazd jeszcze o 1 miesiąc bo moja PDP bardzo mnie o to prosiła i tak jest teraz ,że rodzina by chciała abym jak najdłużej została u PDP -bo jak ja jestem to PDP jest spokojna i normalna -wszystko jest ok! ale ja mam też swoje życie w Polsce i bardzo chcę  wracać do rodziny swojej .Ale takie wyjazdy 2 msc.na 2 msc .są normalnością u opiekunek. Nie trzeba latac do UP.Ja mam umowę na rok z agencja i mam wszystko płacone.

Offline

 

#8 2015-09-26 22:01:58

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

4 tys. na miesiąc to dla mnie w zupełności wystarczająco ,jeśli nie muszę juz opłacać żadnych składek ,bo robi to agencja. No chyba ,że dochodzą jeszcze jakies dodatkowe koszty podczas pobytu w domu  poza zwykłym utrzymaniem ?

Offline

 

#9 2015-09-26 22:05:04

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

siedzę jak długo wytrzymam a wytrzmuje jak dotychczas miesiąc góra dwa :-))))) tyle tylko, że w pl nei siedze za długo.
opieka to nie jest ciężka praca sama w sobie ale niestety dziadki jak dziadki- ciężko z nimi wytrzymać. a czasami jeszcze rodzina potrafi zagrać na nerwach. obecnie mam niby idealne miejsce- mały domek, więc nie ma dużo sprzątania, mało obowiązków, kobieta chodzi, ale jest jedno ale- je dosłownie co 1,5 godziny. głowa mi wysiada, nie wiem co jej robić a nie chcę, żeby grzebała w lodówce w jedzeniu, które potem ja będę jadła. wyjada co najlepsze- zaczyna od łososia wędzonego. nie można zaplanować nic. jak zrobię obiad na dwa dni to garnek chowam do komórki a nie do lodówki bo albo wpierdoli albo wybabrze, że boję się tego jeść bo nie wiem co ona z tym robiła. masakra. ale powtarzam sobie, że to tylko jedzenie a reszta jest ok. to tylko jedzenie i aż jedzenie.
tak więc rodzina ma takie marzenie, że u nich pół roku będę robiła i ja tez mam takie marzenie ale nie sądzę, że coś z tego wyjdzie. bardzo to denerwujące. próbuję znaleść rozwiązanie, dużo mrożę, resztę chowam, ale przeciez nie mogę przed nią wszystkiego schować. nie wiem. je i sra i tak w kółko. jak można jeść 7 razy dziennie?
nie wiem, czy znajdę na to rozwiązanie. z rodziną nawet nie rozmawiam na ten temat bo oni twierdzą, że mama malutko je... ale jak ktoś malutko je ale 7 razy dziennie to się przecież przez cały dzień nazbiera. w domu starców dali by jej 3 posiłki i tyle... wku.. mnie to

Zoja napisał:

barbaro , to podziwiam wytrwałość , ja chyba nie dałabym rady tak tyrać ...

Offline

 

#10 2015-09-26 22:09:44

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

ja mam jeszcze inne koszta, więc nie liczę, że jak zjadę to mam 4 tys. na miesiąc. musze utrzymać auto w pl i w niemczech, kupuję tabletki, czy w polsce, czy w niemczech to też kosztuje, jakiś ciuch, jakieś moje zachcianki, tel. na abonament. i nie pracuję, żeby wydać potem w polsce tylko, żeby odłożyć. jak chcesz zarobić na 2 miesiące bycia w pl to ci wystarczy. dużo opiekunek będąc w niemczech w ogóle nie wydaje. czasami jakieś kieszonkowe wpadnie. ja jestem tu jeden meisiąc dopiero i dostałam raz 10 euro i raz 20 tak po prostu. na ostatnim miejscu po miesiącu dostałam 100 euro kieszonkowego. można sobie np. narzucić, że tylko kieszonkowe się wydaje.

Zoja napisał:

4 tys. na miesiąc to dla mnie w zupełności wystarczająco ,jeśli nie muszę juz opłacać żadnych składek ,bo robi to agencja. No chyba ,że dochodzą jeszcze jakies dodatkowe koszty podczas pobytu w domu  poza zwykłym utrzymaniem ?

Offline

 

#11 2015-09-26 22:10:18

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

barbaro, to wygląda na to ,że w ciągu roku jakieś 6 razy zmieniasz podopiecznego . Nie męczy Cię taka ciagła zmiana miejsca pracy ?

Offline

 

#12 2015-09-26 22:15:00

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Mi te 8 tys. za 2 miesiące pracy wystarczyłyby nawet na 3 miesiące w domu , to przeciez wychodzi ponad 2,5 tys. na miesiąc , wiele ludzi w Polsce żyje za takie pieniądze. Tylko czy agencje zgodziłyby się płacic mi składki za 2 mies. pracy i 3 mies. urolpu hmm ?

Offline

 

#13 2015-09-26 22:15:46

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

no i tak jak festynka pisze- najlepiej podpisać umowę z firmą na dłużej, żeby nie było problemu z ubezpieczeniem. ja pierw skakałam z firmy do firmy szukając idealnej. ale niestety nie ma idealnej firmy tak jak i nie ma idealnej rodziny a w międzyczasie zawsze był problem z ubezpieczeniem.

Offline

 

#14 2015-09-26 22:18:44

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

2 na 2 raczej powinny płacić a 2 na 3 może być trudno.

Zoja napisał:

Mi te 8 tys. za 2 miesiące pracy wystarczyłyby nawet na 3 miesiące w domu , to przeciez wychodzi ponad 2,5 tys. na miesiąc , wiele ludzi w Polsce żyje za takie pieniądze. Tylko czy agencje zgodziłyby się płacic mi składki za 2 mies. pracy i 3 mies. urolpu hmm ?

Offline

 

#15 2015-09-26 22:19:19

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

A jeszcze takie pytanko - czy agencje opłacają tylko ubezpieczenie zdrowotne czy tez składki emerytalne ,kiedy siedzi się w domu ?

Offline

 

#16 2015-09-26 22:22:53

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

wolę zmieniać niż sie patrzeć na babkę, której mam już dość. im więcej czasu z kimś spędzam tym większe mam obrzydzenie i odrazę. zależy od człowieka. ja tam jak widzę, że mam w miejscu rzeczy, których nie mogę przeskoczyć wolę zmienić pracę niż się całkowicie wypalić. tak więc jeszcze spróbuję z tą babką 2 tygodnie nie reagować na jej wilczy apetyt i dawać jej tylko główne posiłki a jak babka się nie dostosuje to adio. ale nie wypowiem firmie tylko powiem, żeby mi znależli od razu nowe miejsce. szkoda nerwów. jak człowiek jest nowy to ma nadzieję, że można sytuację jakoś odrobinę zmienić, żeby było lepiej, ale jak nic nie skutkuje szkoda nerwów.

Zoja napisał:

barbaro, to wygląda na to ,że w ciągu roku jakieś 6 razy zmieniasz podopiecznego . Nie męczy Cię taka ciagła zmiana miejsca pracy ?

Offline

 

#17 2015-09-26 22:29:06

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

a tego to ci nie powiem :-)))) musiała bym looknąć na moją umowę ale nie chce mi się teraz. no ale pewnie tylko ubezpieczenie :-)  może ktoś inny odpowie. ja jeszcze nie znalazłam idealnej firmy i przestałam szukać. cieszę się, że to ubezpieczenie będę miała jak nie daj boże na chwilę zjadę do polski. firma w ogóle podpadła mi bo koordynatorka kłamała mnie w żywe oczy przy córce odnośnie formalności. udowodniłam, że kłamała ale firmy raczej nie zmienię. nie sądzę, żeby jakaś firma płaciła składki emerytalne za okres gdy jesteś w domu i nie pracujesz. tzn. coś musi płacić bo w sumei masz umowę ale to od jakiś niskich kwot.
niech mnie ktoś poprawi jeśli zle piszę ? :-)))) żeby te firmy płaciły składki za okres, w którym się pracuje to jest już sukces.

Zoja napisał:

A jeszcze takie pytanko - czy agencje opłacają tylko ubezpieczenie zdrowotne czy tez składki emerytalne ,kiedy siedzi się w domu ?

Offline

 

#18 2015-09-26 22:37:17

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

barbara.b napisał:

wolę zmieniać niż sie patrzeć na babkę, której mam już dość. im więcej czasu z kimś spędzam tym większe mam obrzydzenie i odrazę. zależy od człowieka. ja tam jak widzę, że mam w miejscu rzeczy, których nie mogę przeskoczyć wolę zmienić pracę niż się całkowicie wypalić. tak więc jeszcze spróbuję z tą babką 2 tygodnie nie reagować na jej wilczy apetyt i dawać jej tylko główne posiłki a jak babka się nie dostosuje to adio. ale nie wypowiem firmie tylko powiem, żeby mi znależli od razu nowe miejsce. szkoda nerwów. jak człowiek jest nowy to ma nadzieję, że można sytuację jakoś odrobinę zmienić, żeby było lepiej, ale jak nic nie skutkuje szkoda nerwów.

Zoja napisał:

barbaro, to wygląda na to ,że w ciągu roku jakieś 6 razy zmieniasz podopiecznego . Nie męczy Cię taka ciagła zmiana miejsca pracy ?

Barbara, zaczynam Cię rozumieć, po tylu latach jeżdżenia dochodzę do wniosku, że lepiej zmienić miejsce, bo starej osoby już nie zmienisz. Kiedyś łatwiej dopasowywałam się do otoczenia, ostatnio stwierdzam, że nie ma co sobie nerwów psuć. Wiem, że nie istnieją idealne posady, bo zawsze coś....ale szukać ideału nie zaszkodzi. Nie powiem, męczące jest to przystosowywanie się do nowego otoczenia.

Offline

 

#19 2015-09-26 22:46:51

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Kurcze kobitki ,podziwiam Was za to ciągłe życie na walizkach ,zwłaszcza jesli macie rodziny .

Offline

 

#20 2015-09-26 22:54:22

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

Kurcze kobitki ,podziwiam Was za to ciągłe życie na walizkach ,zwłaszcza jesli macie rodziny .

Zoja, często to jest przymus, nie ma innego wyjścia, ale to jest raczej nienormalne życie. Ale mam dzisiaj dzień do jęczenia, to chyba pełnia księżyca. Na pracę w Polsce też narzekałam, więc nigdzie nie jestem zadowolona. Wychodzę jednak z założenia, że pracuje się dla pieniędzy, w miłość do zawodu wierzę tylko u artystów, więc skoro dla pieniędzy to lepiej w DE narzekać niż w Polsce.

Offline

 

#21 2015-09-26 23:01:17

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

ja ostatnio podczas rozmowy z córką podopiecznej wspomniałam conieco jak to w gastronomi w niemczech pracowałam i że nie ma porównania do opieki. ta do mnie z pytaniem, że w opiece się odnalazłam i to lubię... popatrzyłam na nią i odrazu zaprzeczyłam. powiedziałam, że znoszę taką pracę, bo to obecnie najlepsze rozwiązanie ale nie powiedziała bym, że to lubię. jak można lubieć robotę, gdzie człowiek własnego życia nie ma? w gastronomi lubię pracować, ale jak się porówna pieniądze to nie ma nad czym się zastanawiać. nie zamierzam jednak dłużej pracować w opiece może 2- 3 lata. na dłużej to nie wiem jak ludzie dają tak rady. w imię czegoś można ale nie po to by przeżyć i tak aż do śmierci? czy do emerytury? nie dla mnie

chloe napisał:

Zoja napisał:

Kurcze kobitki ,podziwiam Was za to ciągłe życie na walizkach ,zwłaszcza jesli macie rodziny .

Zoja, często to jest przymus, nie ma innego wyjścia, ale to jest raczej nienormalne życie. Ale mam dzisiaj dzień do jęczenia, to chyba pełnia księżyca. Na pracę w Polsce też narzekałam, więc nigdzie nie jestem zadowolona. Wychodzę jednak z założenia, że pracuje się dla pieniędzy, w miłość do zawodu wierzę tylko u artystów, więc skoro dla pieniędzy to lepiej w DE narzekać niż w Polsce.

Offline

 

#22 2015-09-26 23:34:08

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Właśnie przejrzałam kilka ogłoszeń z różnych agencji i jest tam mowa tylko o ubezpieczeniu zdrowotnym . To znaczy ,że składki emerytalne opłacacie sobie same?

Offline

 

#23 2015-09-27 07:43:30

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

Właśnie przejrzałam kilka ogłoszeń z różnych agencji i jest tam mowa tylko o ubezpieczeniu zdrowotnym . To znaczy ,że składki emerytalne opłacacie sobie same?

Dzwoń, pytaj, pisz e maile. Ja mam emerytalne, rentowe, wypadkowe, zdrowotne, a chorobowe płacę sobie sama bo jest dobrowolne i musisz  zgłosić., że chcesz przystąpić do takiego ubezpieczenia. Może coś pomyliłam, ale mam wszystko to co jest obowiązkowe przy umowie zleceniu. Mam umowę bezterminową i jak jestem w Polsce to też mam ubezpieczenie, tyle że od kwoty nieporównywalnie niższej, coś ok 20 euro. Nie ma za to problemów z lekarzami, rejestrowaniem się w UP itd. Dla każdego coś innego jest ważne. Ja nie lubię zmian, ale wiele dziewczyn zmienia firmy jak rękawiczki i podpisuje umowę tylko na czas wyjazdu na zlecenie, następne już z innej firmy. Na taką elastyczność można sobie pozwolić jak się ma doświadczenie, referencje i jako taki język.

Jak chcesz wyjechać, wyjedziesz. Jak tylko bijesz pianę to nie pojedziesz. Ja mam koleżankę, która narzeka na swój status materialny w Polsce, jest zdecydowana na wyjazd do De ...od prawie dwóch lat. Ale, a to wesele, a to pogrzeb, a to coś tam. I tak siedzi i labidzi. Nie od razu Kraków zbudowano, a praca w opiece nie jest łatwa, ale pozwala wyjść z dołka finansowego, spełniać marzenia, pomagać dzieciom itd. Głowa do góry i naprzóóóóóód.

Offline

 

#24 2015-09-27 09:00:29

maja35
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 122

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

powiem tak jakby nie patrzec pieniadze sa zadne chyba zeby siedziec tu pól roku,czasy saksów sie skończyły lludzie tu siedza bo w Polsce by nie mieli na rachunki czy jedzenie, przywozi sie niby te pieniadze ale mi nie udaje sie nic odłożyc zawsze mało,wszystko na bieząco   ,bezsensu to jest, zeby tak jechac i przynajmniej te 2000Euro zarobic miesiecznie to człowiek jakos by to odczuł a tak taka wegetacja

Offline

 

#25 2015-09-27 13:19:53

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

maja35 napisał:

powiem tak jakby nie patrzec pieniadze sa zadne chyba zeby siedziec tu pól roku,czasy saksów sie skończyły lludzie tu siedza bo w Polsce by nie mieli na rachunki czy jedzenie, przywozi sie niby te pieniadze ale mi nie udaje sie nic odłożyc zawsze mało,wszystko na bieząco   ,bezsensu to jest, zeby tak jechac i przynajmniej te 2000Euro zarobic miesiecznie to człowiek jakos by to odczuł a tak taka wegetacja

maja35 mi też ,nie udaje się nic odlożyc -nic a nic ,,w Polsce nawydaje jak szalona a potem spowrotem do DE zarobić i tak w kółko i też już  mówilam ,że 2000 euro to by była ładna sumka i taka sumka by postawiła na nogi,,pomarzyć zawsze można,,

Offline

 

#26 2015-09-27 13:43:06

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1301

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Ja się chyba wypaliłam.Każdy dzień wlecze się w nieskończoność i to ciągłe ocieranie się o śmierć nie nastawia optymistycznie.Pieniąze faktycznie za tą prace są niewspółmierne do tego ile trzeba poświęcić.Czas tu ucieka przez palce.Zważywszy jeszcze na to ,że nie jestem już młoda to łapie podwójnego doła.Ktoś powie " dobra,  a w Polsce nie ma pracy , a jak jest to też niewymarzona i za psie pieniądze "ale ja uważam ,że my pracujemy w Niemczech i po niemiecku powinnyśmy zarabiać. Była by to jakaś rekompensata a tak to jest faktycznie tylko wgetacja.Mieli się ten pieniądz i nic więcej.Jeszcze jak ktoś ma rodzinę albo nie daj boże jest jedynym żywicielem.
Opieka to kisiel jak to kiedyś Yagga napisała.Jednak puki co nie mam innego pomysłu na siebie toteż grzęznę dalej w w tym kiślu .

Offline

 

#27 2015-09-27 14:31:14

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

barbara.b napisał:

wolę zmieniać niż sie patrzeć na babkę, której mam już dość. im więcej czasu z kimś spędzam tym większe mam obrzydzenie i odrazę. zależy od człowieka. ja tam jak widzę, że mam w miejscu rzeczy, których nie mogę przeskoczyć wolę zmienić pracę niż się całkowicie wypalić. tak więc jeszcze spróbuję z tą babką 2 tygodnie nie reagować na jej wilczy apetyt i dawać jej tylko główne posiłki a jak babka się nie dostosuje to adio. ale nie wypowiem firmie tylko powiem, żeby mi znależli od razu nowe miejsce. szkoda nerwów. jak człowiek jest nowy to ma nadzieję, że można sytuację jakoś odrobinę zmienić, żeby było lepiej, ale jak nic nie skutkuje szkoda nerwów.

Zoja napisał:

barbaro, to wygląda na to ,że w ciągu roku jakieś 6 razy zmieniasz podopiecznego . Nie męczy Cię taka ciagła zmiana miejsca pracy ?

Dzien doberek, wskoczyłam na chwilkę smile
Nie było mnie kupę czasu, bo mentalnie mam juz taka odrazę do tej roboty, że szlag, ale póki co wciąz zbieram kasę

Barbara - dzieki smile Hurra, jestem normalna smile
Mam tak samo, im dłużej z kimś tym bardziej mnie denerwuje, uff, a już myslałam że ze mną coś nie tak smile
Pozdrawiam smile

Offline

 

#28 2015-09-27 14:37:01

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

bozencina50 napisał:

Ja się chyba wypaliłam.Każdy dzień wlecze się w nieskończoność i to ciągłe ocieranie się o śmierć nie nastawia optymistycznie.Pieniąze faktycznie za tą prace są niewspółmierne do tego ile trzeba poświęcić.Czas tu ucieka przez palce.Zważywszy jeszcze na to ,że nie jestem już młoda to łapie podwójnego doła.Ktoś powie " dobra,  a w Polsce nie ma pracy , a jak jest to też niewymarzona i za psie pieniądze "ale ja uważam ,że my pracujemy w Niemczech i po niemiecku powinnyśmy zarabiać. Była by to jakaś rekompensata a tak to jest faktycznie tylko wgetacja.Mieli się ten pieniądz i nic więcej.Jeszcze jak ktoś ma rodzinę albo nie daj boże jest jedynym żywicielem.
Opieka to kisiel jak to kiedyś Yagga napisała.Jednak puki co nie mam innego pomysłu na siebie toteż grzęznę dalej w w tym kiślu .

I także dzień doberek smile

Ja mam juz tak, że dostaję wkurwa, sorry ze wyraże się wprost, jak widzę dziadka i słyszę jak do mnie mówi....
Babka denerwuje mnie mniej, bo nic nie gada big_smile
A ten non stop nad uchem o wszystkim, opowiada jak zagiął gazetę nawet, wciąż chodzi koło mnie i pierd....
Wiecie co, ja zaczynam rozumieć - był taki film jak babka zabiła męża.
Pytają się" Dlaczego pani to zrobiła?
A ona" Bo skrobał tosty...

Podobno dzień w dzień skrobał tosta co rano i ona po iluś tam latach dostała jobla na tym punkcie.

Takie mamy warunki pracy, podobne z tym, że mąż nie nasz, tylko cudzy, więc upierdliwość wzrasta. A dwa, że stary, więc jeszcze wzrasta.

Ja już się chyba wyleczyłąm z opieki nad małzeństwami...

A uprzedzę wasze pytanie, jeszcze pracuje, bo mi dachówki zaczynają z dachu zjeżdżać i mam wizję przed sobą wymiany pokrycia na wiosnę, ewentualnie jesień next year.

Kur... grrr.... jak kiedyś wreszcie piznę tą robotą, to z hukiem

Offline

 

#29 2015-09-27 14:40:09

Monia73
Member
Zarejestrowany: 2014-09-07
Posty: 100

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Czytam i te 8 tys. to już nieźle, wiem, że tam to nie taka wielka kasa, ale w tej bidnej Polsce to nieźle. Sama się zastanawiam od jakiegoś roku czy nie rzucić pracy (w budżetówce - beznadziejna kasa) i właśnie myślę o opiece.
Mieć 2 tys na miesiąc a 4 to już różnica :-)

Offline

 

#30 2015-09-27 14:48:00

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1301

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Monia73 napisał:

Czytam i te 8 tys. to już nieźle, wiem, że tam to nie taka wielka kasa, ale w tej bidnej Polsce to nieźle. Sama się zastanawiam od jakiegoś roku czy nie rzucić pracy (w budżetówce - beznadziejna kasa) i właśnie myślę o opiece.
Mieć 2 tys na miesiąc a 4 to już różnica :-)

Jedź Monia 73 i zarób te 4 tyś żeczywiście jest to kupa śmiechu a nie forsy.
Weż jednak pod uwagę , że żyjesz życiem babki a nie swoim.Nie ma kawki z koleżankami tylko to pier...e cykanie zegarów.

Offline

 

#31 2015-09-27 14:56:07

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Monia73 napisał:

Czytam i te 8 tys. to już nieźle, wiem, że tam to nie taka wielka kasa, ale w tej bidnej Polsce to nieźle. Sama się zastanawiam od jakiegoś roku czy nie rzucić pracy (w budżetówce - beznadziejna kasa) i właśnie myślę o opiece.
Mieć 2 tys na miesiąc a 4 to już różnica :-)

Monia 73 jakbym miała 2 tys. w Polsce to napewno by mnie w DE nie było,,,,daleko od rodziny i wogóle jak inni tutaj piszą -żyjesz nie swoim życiem tylko babki czy dziadka,ogromna tęsknota za domem i za zapachem mojego miasta i wogóle za wszystkim...
Jestem w DE bo w Polsce nic nie ma dla ludzi troszkę wiekowych i nie miałam wyboru,,no ale Twój wybór -Ty tu rządzisz i Ty sama decydujesz o sobie-powodzenia

Offline

 

#32 2015-09-27 15:11:58

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Monia73 napisał:

Czytam i te 8 tys. to już nieźle, wiem, że tam to nie taka wielka kasa, ale w tej bidnej Polsce to nieźle. Sama się zastanawiam od jakiegoś roku czy nie rzucić pracy (w budżetówce - beznadziejna kasa) i właśnie myślę o opiece.
Mieć 2 tys na miesiąc a 4 to już różnica :-)

Pracę masz stałą? I chcesz zamienić na opiekę? Powodzenia

Offline

 

#33 2015-09-27 15:19:38

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

W dooopach się Wam poprzewracało!!!! W Polsce zyłyscie albo na zasiłku max 800 zł miesięcznie, albo za 1200 zł miesięcznie i jakoś dawałyście radę.
Teraz pracujecie jako opiekunki zarabiacie średnio po 4 tyś zł miesięcznie i twierdzicie, że to mało i ze nic nie możecie odłozyc. No to może trzeba zacząć myślec innymi kategoriami. To nie sztuka przywieźć 8 tyś zł po 2 miesięcznym kontrakcie i szalec w domu. Wydawac bez ograniczeń i bez pomyślunku.
Pracuję jako opiekunka juz 5 rok. Spłaciłam ogromne długi, poczyniłam inwestycje, kupiłam kilkuletnie auto, 2 razy w roku jeżdzę na ekskluzywne wczasy, dobrze się ubieram i mam się finansowo dość dobrze. Nie mówcie mi, że nie mozna nic odłozyć pracując w Niemczech. Może popatrzcie ile osób czeka na te wasze ciężko zarobione euro i bez opamiętania wyciąga od Was kase. No kobiety, ja nie rozumiem, jak można pracować jako opiekunka w Niemczech i nie mieć oszczednosci czy zabezpieczonej przyszłości. A co zrobicie, jak zdrowie odmówi wam posłuszeństwa?
Dlaczego nie pracujecie na przykład 2 miesiące i miesiąc przerwy? Tęsknicie, nie lubiecie tej pracy? No to zalecam powrot do Polski i pracę za 1200 zł miesiecznie, akurat starczy wam na opłaty. Mam serdecznego przyjaciela, pracuje juz 7 lat w Szwecji, po 9 miesiecy w roku i groszem nie smierdzi, ale.....z marketów całe kosze jedzenia wywozi, ubiera się   w najdrozsze ciuchy i zyje po pańsku. Macie wyzywienie za free, za mieszkanie nie płacicie, zarabiacie zywą gotówkę no to zastanówcie się czy warto tak ją przepuszczac przez palce, sponsorować dawno dorosłe dzieci , zięciów, synowe i bezrobotnego, zaglądającego często do kieliszka męża ( na wasz koszt). Zastanówcie się, zanim znów któraś z was napisze głupotę, że mało zarabia.
Zawsze będzie mało i o wiele za mało. Trzeba się zastanowić, czego się w zyciu chce.

Offline

 

#34 2015-09-27 15:40:52

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1301

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Ale nie pracujemy w Polsce tylko w Niemczech i w Niemczech za taką pracę jest to za mało.1000 Euro to jest stanowczo za mało.No ale ...jak sie ciągle porównuje zarobki w kraju a tu , to jest różnica.Tylko jakim kosztem.
Mnie też praca w Niemczech pozwala na wygodne życie a to ,że się wypalam to druga sprawa.Boje się ,że zaraz tą forsę będe musiala przeznaczyć na specjalistow wink
Ja gdybym miala pracę w Polsce za 2000 zł nie pracowala bym w opiece.
No cóż wszędzie dobrze gdzie nas nie ma....

Offline

 

#35 2015-09-27 15:51:32

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

bozencina50 napisał:

Ale nie pracujemy w Polsce tylko w Niemczech i w Niemczech za taką pracę jest to za mało.1000 Euro to jest stanowczo za mało.No ale ...jak sie ciągle porównuje zarobki w kraju a tu , to jest różnica.Tylko jakim kosztem.
Mnie też praca w Niemczech pozwala na wygodne życie a to ,że się wypalam to druga sprawa.Boje się ,że zaraz tą forsę będe musiala przeznaczyć na specjalistow wink
Ja gdybym miala pracę w Polsce za 2000 zł nie pracowala bym w opiece.
No cóż wszędzie dobrze gdzie nas nie ma....

no to się zatrudnij jako dyrektor finansowy w dobrej firmie i będziesz zarabiała tak jak niemiecki dyrektor. Język znasz!
Jak słyszę ten płacz, jak to źle w Niemczech w opiece i jak mało to popłatny zawód to mi się smiać chce. Przymusu Bozencino nie ma żadnego, nikt tu nikogo siłą nie ciągnie. Poniżej 1000 euro zarabiają te osoby które nie chcą się uczyć języka.  Znam osoby które mają bardzo dobry język i zarabiaj,ą 1300-1400 euro. Fakt, nie dysponują swoim czasem wolnym tak jak by chciały, ale nie płaca za wyzywienie i mieszkanie . Zarobisz gdzie indziej 2000 euro, 200 minimum wydasz na jedzenie i 400 na wynajęte mieszkanie. Czy to nie wychodzi na to samo?
Firm zatrudniających opiekunki jest bez liku, liczy się znajomość języka i predyspozycje, czynne prawo jazdy. Te osoby które tak narzekają to z pewnoscią nie chcą się uczyć języka, zarabiają 750 euro i mówią ze jest im źle. No to do roboty trzeba się wziąc, podszkolic język, zrobic prawo jazdy, zainwestowac w siebie, a wyższe wynagrodzenie samo przyjdzie. A jak komus nie pasuje, to zawsze można udac się do Opieki SPołecznej po wsparcie.
Znasz język bożencino? znasz, no to przecież szukają w Pflegedienst ciągle opiekunek do pracy. Dostaniesz 1400 na rękę, niemieckie ubezpieczenie, wynajmiesz sobie mieszkanie za któe 400 zapłacisz, 200 skromnie wydasz na jedzenie i ile ci zostanie? Tyle samo co teraz mają na rękę te osoby, które nie znają języka niemieckiego w stopniu podstawowym czy komunikatywnym.
Szkoda prądu!

Offline

 

#36 2015-09-27 16:33:37

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1301

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

bozencina50 napisał:

Ale nie pracujemy w Polsce tylko w Niemczech i w Niemczech za taką pracę jest to za mało.1000 Euro to jest stanowczo za mało.No ale ...jak sie ciągle porównuje zarobki w kraju a tu , to jest różnica.Tylko jakim kosztem.
Mnie też praca w Niemczech pozwala na wygodne życie a to ,że się wypalam to druga sprawa.Boje się ,że zaraz tą forsę będe musiala przeznaczyć na specjalistow wink
Ja gdybym miala pracę w Polsce za 2000 zł nie pracowala bym w opiece.
No cóż wszędzie dobrze gdzie nas nie ma....

no to się zatrudnij jako dyrektor finansowy w dobrej firmie i będziesz zarabiała tak jak niemiecki dyrektor. Język znasz!
Jak słyszę ten płacz, jak to źle w Niemczech w opiece i jak mało to popłatny zawód to mi się smiać chce. Przymusu Bozencino nie ma żadnego, nikt tu nikogo siłą nie ciągnie. Poniżej 1000 euro zarabiają te osoby które nie chcą się uczyć języka.  Znam osoby które mają bardzo dobry język i zarabiaj,ą 1300-1400 euro. Fakt, nie dysponują swoim czasem wolnym tak jak by chciały, ale nie płaca za wyzywienie i mieszkanie . Zarobisz gdzie indziej 2000 euro, 200 minimum wydasz na jedzenie i 400 na wynajęte mieszkanie. Czy to nie wychodzi na to samo?
Firm zatrudniających opiekunki jest bez liku, liczy się znajomość języka i predyspozycje, czynne prawo jazdy. Te osoby które tak narzekają to z pewnoscią nie chcą się uczyć języka, zarabiają 750 euro i mówią ze jest im źle. No to do roboty trzeba się wziąc, podszkolic język, zrobic prawo jazdy, zainwestowac w siebie, a wyższe wynagrodzenie samo przyjdzie. A jak komus nie pasuje, to zawsze można udac się do Opieki SPołecznej po wsparcie.
Znasz język bożencino? znasz, no to przecież szukają w Pflegedienst ciągle opiekunek do pracy. Dostaniesz 1400 na rękę, niemieckie ubezpieczenie, wynajmiesz sobie mieszkanie za któe 400 zapłacisz, 200 skromnie wydasz na jedzenie i ile ci zostanie? Tyle samo co teraz mają na rękę te osoby, które nie znają języka niemieckiego w stopniu podstawowym czy komunikatywnym.
Szkoda prądu!

Język znam na tyle dobrze ,że bez problemu mogę pracować w opiece.Mam czynne prawo jazdy i zarabiam więcej jak 1000 euro miesiecznie ale nic na to nieporadzę ,że mi ta praca wali w dekiel wink

Nie mogę pracować w Pflegedienst  bo moja sytuacja osobista pozwala mi tylko na taki rodzaj pracy ale nie ukrywam wolala bym nawet sprzątanie od  pracy w opiece.Niestety nic nie poradzę ,że sytacja gospodarcza w moim kraju jest jaka jest i póki co skazana jestem na ten rodzaj pracy bo nie będę chodzić do opieki po pomoc .Zresztą ja akurat takiej pomocy nie potrzebuję.

Ja mówie o tym ,że płaca za taki rodzaj pracy jest beznadziejna.Żadna Niemka nie pracowala by za takie wynagrodzenie.Fakt , ja jestem Polką smile
4000 zł podzielone na połowę daje 2000zł szału nie ma.
Pozdrawiam.

Offline

 

#37 2015-09-27 16:54:53

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Bożencino, zaden Niemiec nie zapłaci za opiekunkę czy to Polkę czy Niemkę 4000 euro miesięcznie, bo za 3000 euro odda ojca czy matkę do Heimu i nie ma kłopotu. Tym bardziej, że opłacając opiekunkę musi wyłozyc pieniądze z własnej kieszeni plus kilka stówek
Pflegegeld, w zaleznosci od Pflegestufe, tak więc i my im robimy grzeczność i oni nam. Są firmy, które pośredniczą w kontaktach opiekunka-podopieczny, dla opiekunek które mają własną DG czy też Gewerbe i wtedy wynagrodzenie wygląda zupełnie inaczej. Hausengel pobiera bodajże 500 euro co miesiąc od opiekunki, nie wiadomo za co, to znaczy za znalezienie pacjenta , ale Abona pobiera tylko 60 euro miesięcznie za to samo. Przykłady mogę mnozyc. Można przecież dać ogłoszenie w internecie, w prasie lokalnej i samemu sobie znależć pacjenta i wtedy wynagrodzenie wzrasta do kwoty prawie 2000 euro. Jest mnóstwo możliwosci, ale jak wiesz, do tego potrzebny jest dobry język, umiejętność negocjacji, wiara we własne siły i odwaga.
Kto tego nie ma, skazany jest na wynagrodzenie w przedziale 750-1100 euro, z opłaconymi składkami zdrowotnymi i emerytalno rentowymi ( od jakiej kwoty , to juz zalezy od firmy i nas samych i czy sie na to godzimy), posłuszeństwo i w konsekwencji niezadowolenie i wypalenie zawodowe.
Wszystko jest kwestią priorytetów, ale w tej robocie, to trzeba być twardym a nie ,,miętkim" i nie ma zmiłuj!!!!!

Offline

 

#38 2015-09-27 17:14:17

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Dziewczyny, nie spierajmy się. Ta praca jakby nie było wychodzi nam bokami, tak jak już powiedziałam nie jest to  normalne życie (obczyzna, obcowanie 24 na dobę ze staruszkami). Każdy ma inne powody, aby tu pracować - bezrobocie, zbyt małe zarobki w PL, utrzymanie dzieci, bo chłop pije i nie myśli pracować, a jeszcze ktoś inny chce wyremontować dom. Każda z nas ma inną sytuację, a być może trochę podobną. Zawsze jak nachodzą mnie takie doły to próbuję odszukać pozytywy np. pół roku pracuję i pół roku mam urlop lub nie muszę od nikogo pożyczać pieniędzy itp. Jednak uważam, że gdyby nic już w Polsce mnie nie trzymało, to wolałabym jednak zatrudnienie w heimie, pomimo, że wtedy nie będę miała tak długiego urlopu i tak dobrych zarobków (po opłaceniu mieszkania i wyżywienia), jednak będę miała trochę swojego życia.

Offline

 

#39 2015-09-27 17:21:38

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

W dooopach się Wam poprzewracało!!!! W Polsce zyłyscie albo na zasiłku max 800 zł miesięcznie, albo za 1200 zł miesięcznie i jakoś dawałyście radę.
Teraz pracujecie jako opiekunki zarabiacie średnio po 4 tyś zł miesięcznie i twierdzicie, że to mało i ze nic nie możecie odłozyc. No to może trzeba zacząć myślec innymi kategoriami. To nie sztuka przywieźć 8 tyś zł po 2 miesięcznym kontrakcie i szalec w domu. Wydawac bez ograniczeń i bez pomyślunku.
Pracuję jako opiekunka juz 5 rok. Spłaciłam ogromne długi, poczyniłam inwestycje, kupiłam kilkuletnie auto, 2 razy w roku jeżdzę na ekskluzywne wczasy, dobrze się ubieram i mam się finansowo dość dobrze. Nie mówcie mi, że nie mozna nic odłozyć pracując w Niemczech. Może popatrzcie ile osób czeka na te wasze ciężko zarobione euro i bez opamiętania wyciąga od Was kase. No kobiety, ja nie rozumiem, jak można pracować jako opiekunka w Niemczech i nie mieć oszczednosci czy zabezpieczonej przyszłości. A co zrobicie, jak zdrowie odmówi wam posłuszeństwa?
Dlaczego nie pracujecie na przykład 2 miesiące i miesiąc przerwy? Tęsknicie, nie lubiecie tej pracy? No to zalecam powrot do Polski i pracę za 1200 zł miesiecznie, akurat starczy wam na opłaty. Mam serdecznego przyjaciela, pracuje juz 7 lat w Szwecji, po,  9 miesiecy w roku i groszem nie smierdzi, ale.....z marketów całe kosze jedzenia wywozi, ubiera się   w najdrozsze ciuchy i zyje po pańsku. Macie wyzywienie za free, za mieszkanie nie płacicie, zarabiacie zywą gotówkę no to zastanówcie się czy warto tak ją przepuszczac przez palce, sponsorować dawno dorosłe dzieci , zięciów, synowe i bezrobotnego, zaglądającego często do kieliszka męża ( na wasz koszt). Zastanówcie się, zanim znów któraś z was napisze głupotę, że mało zarabia.
Zawsze będzie mało i o wiele za mało. Trzeba się zastanowić, czego się w zyciu chce.

Nie miałabym odwagi tak ostro napisać, ale zgadzam się z Tobą w 100%. Też uważam, że powinnam zarabiać więcej, ale umiem czytać i wiem co podpisałam. Mam prawo jazdy, jestem elastyczna co do długości kontraktu, mówię po niemiecku na tyle, że sobie radzę. Trochę poprawnie, trochę niepoprawnie, ale załatwię wszystko przez telefon również. Wyjeżdżając do Niemiec nie mieliśmy żadnych długów, wzięliśmy kredyt hipoteczny milion razy przeliczając nasze możliwości po pierwszym zleceniu, jak już byłam pewna, że dam radę tak pracować. A tego kredytu  tylko tyle żeby można go było spłacić bez "zagramanicy". Żyjemy z męża wypłaty (skromnie), a to co ja zarobię idzie na ekspresową spłatę kredytu, bo swoje lata już też mamy.

Z dzieci sponsorujemy jedynie córkę, bo jeszcze studiuje. Syn po dobrych studiach zarabia więcej ode mnie i nawet nie myśli o wyciąganiu ręki po kasę. Nie wożę prezentów dla wszystkich sąsiadów i dalszej rodziny. Każdy może tego miodu spróbować. Ostatnio się dowiedziałam, że za siedzenie i oglądanie telewizji mi płacą. Jak powiedziałam rozmówczyni, żeby też jechała to się dowiedziałam, że ona do podcierania tyłków się nie nadaje. Ja się nadaję, chcę to robić jeszcze 3 do 5 lat. A potem zobaczymy, czas pokaże.

Podziwiam dziewczyny po rozwodach,wdowy samotne matki, które tylko na swoich barkach dźwigają ciężar utrzymania rodziny. Czapki z głów, ale poznałam osobiście w Niemczech panie, które utrzymują niepracujące dzieci w wieku 25+, bo one za delikatne do pracy. Bo córka coś tam itd.

Offline

 

#40 2015-09-27 18:07:40

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Tak Aniu 1968, ja jestem odważna i tak napisałam, a napisałam to co myślę. Nie ma tutaj miejsca na pitu pitu. Albo się ogarniemy i zaczniemy myslec racjonalnie, albo tej wędrówki za groszem końca nie będzie, a w portfelu dalej będzie pusto.Zycie ucieka nam przez palce, jestesmy w obcych domach, często spędzamy w tych obcych domach wazne święta, również rodzinne i co? I wszystko w niwecz, nie będzie nic. Zostanie potworny żal i poczucie straconego czasu. Trzeba pomagać dzieciom, ale na miarę swoich możliwości. Wychowane, usamodzielnione, to do roboty niech sie biorą, tej nie brakuje, choć wynagrodzenie niewielkie, ale jednak jest. Mąż, co to z jego wykształceniem pracy znaleźć nie może? A pogonić go do diabła, na co komu taki mąż, którego trzeba utrzymywać? Mam dużo koleżanek opiekunek, które utrzymują ze swojej pracy niepracującego męża pijaka, niepracujące dzieci, zięciów, synowe i wnuki. No to jak chcecie odłozyc cokolwiek? Kto się o was zatroszczy jak zdrowie odmówi posłuszeństwa?

Offline

 

#41 2015-09-27 18:55:41

maja35
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 122

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

Tak Aniu 1968, ja jestem odważna i tak napisałam, a napisałam to co myślę. Nie ma tutaj miejsca na pitu pitu. Albo się ogarniemy i zaczniemy myslec racjonalnie, albo tej wędrówki za groszem końca nie będzie, a w portfelu dalej będzie pusto.Zycie ucieka nam przez palce, jestesmy w obcych domach, często spędzamy w tych obcych domach wazne święta, również rodzinne i co? I wszystko w niwecz, nie będzie nic. Zostanie potworny żal i poczucie straconego czasu. Trzeba pomagać dzieciom, ale na miarę swoich możliwości. Wychowane, usamodzielnione, to do roboty niech sie biorą, tej nie brakuje, choć wynagrodzenie niewielkie, ale jednak jest. Mąż, co to z jego wykształceniem pracy znaleźć nie może? A pogonić go do diabła, na co komu taki mąż, którego trzeba utrzymywać? Mam dużo koleżanek opiekunek, które utrzymują ze swojej pracy niepracującego męża pijaka, niepracujące dzieci, zięciów, synowe i wnuki. No to jak chcecie odłozyc cokolwiek? Kto się o was zatroszczy jak zdrowie odmówi posłuszeństwa?

punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, odłożyc sobie kase to moze ktos na emeryturze czy rencie z dorosłymi dziecmi lub całkowicie samotna osoba,   opiekunka przy pensji 1000-1200 euro nie odłozy nic bo z czego,   wychodzi srednie po 2500zł na miesiac  -i z czego odkładać!!!  a ile jest jeszcze osób które w miedzyczasie posyłaja do polski pieniadze , więc z czym do ludu,  jest zarobek jest, ale nie mówmy uszczesliwione ze duzo zarabiamy bo tak nie jest ,  tak na marginesie to jeden uchodziec ma kieszonkowego prawie 900 euro na kawe,przejazdy komunikacją takie minimum biorac pod uwage ze maja spanie i jedzenie wiec na drobne wydatki maja 900 euro wiec sobie porównajcie,   i nie piszcie ze tez moge sie ubrac w burke i zostac uchodzcą i brac kieszonkowe  bo to jest tylko przykład

Offline

 

#42 2015-09-27 19:11:36

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Maju, nie jestem na emeryturze , sporo mi do niej brakuje, co miesiąc odprowadzam 1100 zł na ZUS plus inne świadczenia, tak jak każdy. Utrzymuję dom, syna studenta (dostaje spore alimenty od ojca) i jakoś nie narzekam.
Zresztą, co mnie to obchodzi co kto robi z zarobionymi pieniędzmi. Jest mi to zupełnie obojętne. Ja wiem co robię ze swoimi i z przyjemnością obserwuje jak stan konta rośnie co miesiąc smile, mimo tego, że inwestuje i robię sobie przyjemnosci. Proszę tylko, nie narzekajcie, bo same jesteście winne temu, że nie jestescie w stanie nic odłozyć pracując w Niemczech.WEżcie kartkę papieru i zróbcie bilans, ile zarabiacie, ile wydajecie, ile rozdajecie i moze wam się oczy otworzą. A to ze zarabia się 1000 euro, nie znaczy ze trzeba po powrocie do Polski żyć jak milionerzy. Ot, co!

Offline

 

#43 2015-09-27 19:13:03

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

maja35 napisał:

simona1961 napisał:

Tak Aniu 1968, ja jestem odważna i tak napisałam, a napisałam to co myślę. Nie ma tutaj miejsca na pitu pitu. Albo się ogarniemy i zaczniemy myslec racjonalnie, albo tej wędrówki za groszem końca nie będzie, a w portfelu dalej będzie pusto.Zycie ucieka nam przez palce, jestesmy w obcych domach, często spędzamy w tych obcych domach wazne święta, również rodzinne i co? I wszystko w niwecz, nie będzie nic. Zostanie potworny żal i poczucie straconego czasu. Trzeba pomagać dzieciom, ale na miarę swoich możliwości. Wychowane, usamodzielnione, to do roboty niech sie biorą, tej nie brakuje, choć wynagrodzenie niewielkie, ale jednak jest. Mąż, co to z jego wykształceniem pracy znaleźć nie może? A pogonić go do diabła, na co komu taki mąż, którego trzeba utrzymywać? Mam dużo koleżanek opiekunek, które utrzymują ze swojej pracy niepracującego męża pijaka, niepracujące dzieci, zięciów, synowe i wnuki. No to jak chcecie odłozyc cokolwiek? Kto się o was zatroszczy jak zdrowie odmówi posłuszeństwa?

punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, odłożyc sobie kase to moze ktos na emeryturze czy rencie z dorosłymi dziecmi lub całkowicie samotna osoba,   opiekunka przy pensji 1000-1200 euro nie odłozy nic bo z czego,   wychodzi srednie po 2500zł na miesiac  -i z czego odkładać!!!  a ile jest jeszcze osób które w miedzyczasie posyłaja do polski pieniadze , więc z czym do ludu,  jest zarobek jest, ale nie mówmy uszczesliwione ze duzo zarabiamy bo tak nie jest ,  tak na marginesie to jeden uchodziec ma kieszonkowego prawie 900 euro na kawe,przejazdy komunikacją takie minimum biorac pod uwage ze maja spanie i jedzenie wiec na drobne wydatki maja 900 euro wiec sobie porównajcie,   i nie piszcie ze tez moge sie ubrac w burke i zostac uchodzcą i brac kieszonkowe  bo to jest tylko przykład

Nie wiem skąd masz takie informacje, chyba z opowiesci busowych , bo żaden uchodżca, nawet w Niemczech nie dostaje 900 euro kieszonkowego. Co najwyzej 200-300 euro.

Offline

 

#44 2015-09-27 19:17:10

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

Tak Aniu 1968, ja jestem odważna i tak napisałam, a napisałam to co myślę. Nie ma tutaj miejsca na pitu pitu. Albo się ogarniemy i zaczniemy myslec racjonalnie, albo tej wędrówki za groszem końca nie będzie, a w portfelu dalej będzie pusto.Zycie ucieka nam przez palce, jestesmy w obcych domach, często spędzamy w tych obcych domach wazne święta, również rodzinne i co? I wszystko w niwecz, nie będzie nic. Zostanie potworny żal i poczucie straconego czasu. Trzeba pomagać dzieciom, ale na miarę swoich możliwości. Wychowane, usamodzielnione, to do roboty niech sie biorą, tej nie brakuje, choć wynagrodzenie niewielkie, ale jednak jest. Mąż, co to z jego wykształceniem pracy znaleźć nie może? A pogonić go do diabła, na co komu taki mąż, którego trzeba utrzymywać? Mam dużo koleżanek opiekunek, które utrzymują ze swojej pracy niepracującego męża pijaka, niepracujące dzieci, zięciów, synowe i wnuki. No to jak chcecie odłozyc cokolwiek? Kto się o was zatroszczy jak zdrowie odmówi posłuszeństwa?

Simona1961, toż ja Cię poparłam w tym co mówisz. Ja taka trochę nieśmiała jestem i dlatego za plecami się chowam czasami. Mój mąż na szczęście niepijący, a obowiązki podzieliliśmy sprawiedliwie, ja zarabiam a on wydaje. Na jego usprawiedliwienie powiem, że wydaje bardzo rozsądnie na budowę i większość rzeczy robi sam smile . A dzieci trzeba wychowywać, to wtedy jest szansa, że będą wychowane. Nasze wiedziały, że jedne studia im zasponsorujemy , żadnego szukania swojej drogi przez 10 lat. Budżet jasno określony, extra kasa tylko na dentystę i dwa razy do roku ciuchy i buty. Extra przyjemności, extra praca zainteresowanych. Oboje studiowali dziennie, ciężkie kierunki, więc papu i pokój(w dużym mieście) od mamusi i tatusia, ale rozrywki we własnym zakresie.

Nie można generalizować. Najlepiej jest jak w Polsce zostaje mąż, partner, czy chociażby rodzice którzy finansowo ogarniają chociaż rachunki. Wtedy można i odłożyć i zainwestować. Gorzej jak trzeba utrzymać rodzinę na bieżąco, to już przestaje być różowo. Zmieniałam dziewczynę, która jeździła 2, 3 miesiące do pracy i miesiąc w domu. Ale córka po studiach "byle jakiej pracy nie przyjmie",choć to niestety się wpisuje w to co Ty napisałaś. Pozdrawiam smile

Offline

 

#45 2015-09-27 19:30:16

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

No własnie Aniu, to jest właśnie to o czym ja cały czas piszę i co chcę uświadomić opiekunkom, które mają poczucie, że tracą czas, życie i nic z tej pracy nie mają. Ja męża wprawdzie nie mam, ale mam syna. Dość jasno mu powiedziałam , że jeśli chce studiowac to tylko dziennie, bo ja za jego studia płacic nie zamierzam. No chyba, że pójdzie do pracy i sam sobie płatne studia opłaci. Studiuje więc sobie chłopczyk dziennie, na Uniwersytecie Łódzkim, dorabia w wolnych chwilach i to całkiem niezłe kwoty, ja ogarniam resztę. Po pierwszym roku studiów szukał pracy i nic nie mógł znależc na wakacje, więc załatwiłam mu robotę przy układaniu kostki brukowej ( bardzo ciężka praca ) a potem przy rąbaniu drzewa. Dało się? Dało. Juz teraz wie jak się zarabia pieniądze. Teraz jest juz na 3 roku studiów dziennych i dalej sobie dorabia, utrzymując samochód i siebie w sensie kieszonkowego na przyjemnosci. Ludzie mają różne priorytety i różnie zyją, ja żyję tak, żeby mieć z tego życia przyjemność. Ja zarabiam i ja kasą żądze  i dobrze mi z tym.
Natomiast jak słyszę, że córeczka lub synek pracy nie ma bidulek i u mamusi na garnuszku siedzi, to mnie szlag trafia. Widocznie jestem z innej bajki.

Offline

 

#46 2015-09-27 20:02:13

maja35
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 122

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

maja35 napisał:

simona1961 napisał:

Tak Aniu 1968, ja jestem odważna i tak napisałam, a napisałam to co myślę. Nie ma tutaj miejsca na pitu pitu. Albo się ogarniemy i zaczniemy myslec racjonalnie, albo tej wędrówki za groszem końca nie będzie, a w portfelu dalej będzie pusto.Zycie ucieka nam przez palce, jestesmy w obcych domach, często spędzamy w tych obcych domach wazne święta, również rodzinne i co? I wszystko w niwecz, nie będzie nic. Zostanie potworny żal i poczucie straconego czasu. Trzeba pomagać dzieciom, ale na miarę swoich możliwości. Wychowane, usamodzielnione, to do roboty niech sie biorą, tej nie brakuje, choć wynagrodzenie niewielkie, ale jednak jest. Mąż, co to z jego wykształceniem pracy znaleźć nie może? A pogonić go do diabła, na co komu taki mąż, którego trzeba utrzymywać? Mam dużo koleżanek opiekunek, które utrzymują ze swojej pracy niepracującego męża pijaka, niepracujące dzieci, zięciów, synowe i wnuki. No to jak chcecie odłozyc cokolwiek? Kto się o was zatroszczy jak zdrowie odmówi posłuszeństwa?

punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, odłożyc sobie kase to moze ktos na emeryturze czy rencie z dorosłymi dziecmi lub całkowicie samotna osoba,   opiekunka przy pensji 1000-1200 euro nie odłozy nic bo z czego,   wychodzi srednie po 2500zł na miesiac  -i z czego odkładać!!!  a ile jest jeszcze osób które w miedzyczasie posyłaja do polski pieniadze , więc z czym do ludu,  jest zarobek jest, ale nie mówmy uszczesliwione ze duzo zarabiamy bo tak nie jest ,  tak na marginesie to jeden uchodziec ma kieszonkowego prawie 900 euro na kawe,przejazdy komunikacją takie minimum biorac pod uwage ze maja spanie i jedzenie wiec na drobne wydatki maja 900 euro wiec sobie porównajcie,   i nie piszcie ze tez moge sie ubrac w burke i zostac uchodzcą i brac kieszonkowe  bo to jest tylko przykład

Nie wiem skąd masz takie informacje, chyba z opowiesci busowych , bo żaden uchodżca, nawet w Niemczech nie dostaje 900 euro kieszonkowego. Co najwyzej 200-300 euro.

tak masz racje chodziło o 900zl na Polskie  czyli 200-300 Euro,

Offline

 

#47 2015-09-27 20:05:26

maja35
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 122

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

Maju, nie jestem na emeryturze , sporo mi do niej brakuje, co miesiąc odprowadzam 1100 zł na ZUS plus inne świadczenia, tak jak każdy. Utrzymuję dom, syna studenta (dostaje spore alimenty od ojca) i jakoś nie narzekam.
Zresztą, co mnie to obchodzi co kto robi z zarobionymi pieniędzmi. Jest mi to zupełnie obojętne. Ja wiem co robię ze swoimi i z przyjemnością obserwuje jak stan konta rośnie co miesiąc smile, mimo tego, że inwestuje i robię sobie przyjemnosci. Proszę tylko, nie narzekajcie, bo same jesteście winne temu, że nie jestescie w stanie nic odłozyć pracując w Niemczech.WEżcie kartkę papieru i zróbcie bilans, ile zarabiacie, ile wydajecie, ile rozdajecie i moze wam się oczy otworzą. A to ze zarabia się 1000 euro, nie znaczy ze trzeba po powrocie do Polski żyć jak milionerzy. Ot, co!

oczywiscie masz racje i sie zgadzam

Offline

 

#48 2015-09-27 20:45:12

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

zoja, nie ma żadnej reguły. ty czekasz tu na odpowiedż na którą się nie doczekasz. tyle ile firm tyle możliwości. niektóre płaca składki inne nie. te co płacą płaca różne składki, ale przecież nie za okres, w którym się nie pracuje.

Zoja napisał:

Właśnie przejrzałam kilka ogłoszeń z różnych agencji i jest tam mowa tylko o ubezpieczeniu zdrowotnym . To znaczy ,że składki emerytalne opłacacie sobie same?

Offline

 

#49 2015-09-27 21:00:07

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

hehe z tymi tostami to dobre. właśnie tak mam. dzwonię do mamy, siostry i opowiadam jak mnie wkurwia, że babka kolejny raz próbowała sobie zrobić serek cambert na nowy sposób i tym razem wsadziła go do mikrofalówki z 1/3 kostki masła... nikt nie rozumie dlaczego się denerwuję ale jak któryś raz z kolei, dzień w dzień babka żre te serki, 1 lub dwa i jeszcze nie powie, żebym jej zrobiła tylko robi kombinacje takie, że raz całą noc nie spałam, bo się przeraziłam, że spłonę kiedyś z nią w tej chacie to na samą myśl o tym serze mam nerwicę. kiedyś znowu miałam babkę co do chleba jadła tylko pomidory koktajlowe, rano, na kolacje, czasami nawet w obiad wzgardziła moim obiadem i jadła chleb z pomidorem to przez jakieś czas się na pomidory nie mogłam patrzeć. i to jeszcze nie ukroiła tego pomidora na desce, czy talerzy tylko kładła na kromkę chleba posmarowaną masłem i kroiła na tej kromce. pomidor się ślizgał, cały wypaćkany w maśle, ona też... no cóż.. kiedyś też tacy będziemy ze swoimi nawykami. osobiście narazie nie mam jakiś nawyków chyba. a jeśli chodzi o jedzenie to już w ogóle- jem różnie, różne rzeczy i jak twarogu nie będę miała na śniadanie to się świat nie zawali, zjem szynkę...  niestety niemcy dla ułatwienia sobie życia tak je sobie ułożyli i wyrobili nawyki, że aż pogłupieli z tego wszystkiego.
albo jak gotuję obiad lub przygotowuję posiłki a babka przychodzi i siada na krześle na którym siedziała całe życie i siedzi. problem w tym, że całe życie musiała być na wybiegu bo usłygowała rodzinie a teraz jak siedzi na tym swoim krześle to jest to najbardziej niekorzystne miejsce, koło lodówki i kuchenki i tak się przeciskam między nią a lodówką, nie mogę nic wyciągnąć z lodówki i szafki i w ogóle się zastanawiam po hu.. ona siedzi w tej kuchni kiedy ja gotuję.


Yagga66 napisał:

bozencina50 napisał:

Ja się chyba wypaliłam.Każdy dzień wlecze się w nieskończoność i to ciągłe ocieranie się o śmierć nie nastawia optymistycznie.Pieniąze faktycznie za tą prace są niewspółmierne do tego ile trzeba poświęcić.Czas tu ucieka przez palce.Zważywszy jeszcze na to ,że nie jestem już młoda to łapie podwójnego doła.Ktoś powie " dobra,  a w Polsce nie ma pracy , a jak jest to też niewymarzona i za psie pieniądze "ale ja uważam ,że my pracujemy w Niemczech i po niemiecku powinnyśmy zarabiać. Była by to jakaś rekompensata a tak to jest faktycznie tylko wgetacja.Mieli się ten pieniądz i nic więcej.Jeszcze jak ktoś ma rodzinę albo nie daj boże jest jedynym żywicielem.
Opieka to kisiel jak to kiedyś Yagga napisała.Jednak puki co nie mam innego pomysłu na siebie toteż grzęznę dalej w w tym kiślu .

I także dzień doberek smile

Ja mam juz tak, że dostaję wkurwa, sorry ze wyraże się wprost, jak widzę dziadka i słyszę jak do mnie mówi....
Babka denerwuje mnie mniej, bo nic nie gada big_smile
A ten non stop nad uchem o wszystkim, opowiada jak zagiął gazetę nawet, wciąż chodzi koło mnie i pierd....
Wiecie co, ja zaczynam rozumieć - był taki film jak babka zabiła męża.
Pytają się" Dlaczego pani to zrobiła?
A ona" Bo skrobał tosty...

Podobno dzień w dzień skrobał tosta co rano i ona po iluś tam latach dostała jobla na tym punkcie.

Takie mamy warunki pracy, podobne z tym, że mąż nie nasz, tylko cudzy, więc upierdliwość wzrasta. A dwa, że stary, więc jeszcze wzrasta.

Ja już się chyba wyleczyłąm z opieki nad małzeństwami...

A uprzedzę wasze pytanie, jeszcze pracuje, bo mi dachówki zaczynają z dachu zjeżdżać i mam wizję przed sobą wymiany pokrycia na wiosnę, ewentualnie jesień next year.

Kur... grrr.... jak kiedyś wreszcie piznę tą robotą, to z hukiem

Offline

 

#50 2015-09-27 21:15:40

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

monia73 średnio wychodzi 2 tys. na miesiąc. więc chcesz zrezygnować z życia, myć babkom tyłki lub dziadkom fujarki w imię czego? bo finansowo będziesz zarabiała tyle samo.
mi babka dzisiaj nasrała do wanny. panie z branży towarzyskiej za dwa gówienka miały by tysiaka ( w euro ) a my cały miesiąc możemy się w gó.. babrać i albo tysiaka wyciągniemy albo nie... doświadczysz to będziesz wiedziała ile warta jest ta praca. pomyśl jeszcze o tym, że masz wspólną łazienkę z podopieczną! i trzeba się potem umyć w tej wannie. a wnusia przyjechała z bachorami o 9. 30 w gości bez uprzedzenia. ja się szorowałam po tej historii, z głową mokrą a tu goście niezapowiedziani i się krzywo patrzą, że ja pewnie dopiero wstałam. nikomu do głowy nie przyjdzie, że pierw babkę oporządzam, potem siebie, bo i bez srania jest tak obrzydliwie, że wolę się myć dopiero jak ona jest ubrana i uczesana i siedzi już w salonie... ciagle jakieś szmery rodziny i domysły, bo nie zdają sobie sprawy jak to jest mieszkać i zyć z takim człowiekiem. na wszystko trzeba o wiele więcej czasu a cierpliwości to trzeba mieć 1000 x więcej niż w każdej innej robocie. w gastronomi pracowałam i stres w gastronomi, gdy ci się zwala masa gości nawet przy braku pracowników jest bez porównania z nieprzerwanym stresem jaki się ma przy zdurniałej podopiecznej.

Offline

 

#51 2015-09-27 22:07:56

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

No własnie Aniu, to jest właśnie to o czym ja cały czas piszę i co chcę uświadomić opiekunkom, które mają poczucie, że tracą czas, życie i nic z tej pracy nie mają. Ja męża wprawdzie nie mam, ale mam syna. Dość jasno mu powiedziałam , że jeśli chce studiowac to tylko dziennie, bo ja za jego studia płacic nie zamierzam. No chyba, że pójdzie do pracy i sam sobie płatne studia opłaci. Studiuje więc sobie chłopczyk dziennie, na Uniwersytecie Łódzkim, dorabia w wolnych chwilach i to całkiem niezłe kwoty, ja ogarniam resztę. Po pierwszym roku studiów szukał pracy i nic nie mógł znależc na wakacje, więc załatwiłam mu robotę przy układaniu kostki brukowej ( bardzo ciężka praca ) a potem przy rąbaniu drzewa. Dało się? Dało. Juz teraz wie jak się zarabia pieniądze. Teraz jest juz na 3 roku studiów dziennych i dalej sobie dorabia, utrzymując samochód i siebie w sensie kieszonkowego na przyjemnosci. Ludzie mają różne priorytety i różnie zyją, ja żyję tak, żeby mieć z tego życia przyjemność. Ja zarabiam i ja kasą żądze  i dobrze mi z tym.
Natomiast jak słyszę, że córeczka lub synek pracy nie ma bidulek i u mamusi na garnuszku siedzi, to mnie szlag trafia. Widocznie jestem z innej bajki.

Córeczka i syneczek siedzą na garnuszku mamusi -bo nie mają takiej mamusi jak Ty-która swojemu syneczkowi zalatwia pracę-Halo !!obudz się ty sama !!!! simona1961-nie moge tych Twoich wypocin czytac!!!!ot znalazła się wszystko wiedząca !!!
Ja lubię zyć jak normalna kobieta -dobrze zjesć -dobrze się ubrać -pomóc dzieciom i cieszyć się radoscią dnia dzisiejszego a nie kontem w banku-a ,że trochę sobie pomarzę ,że bym chciała więcej zarabiać ale do tego dążę cały czas i swego dopnę.I mogę jeszcze raz powtórzyć -dla mnie jest mało 4 tys. zł.i nic nie odkładam -a po jakiego czorta mam odkładac? na co? jak wszystko mam!!!Ja mam jedno życie -a może Ty masz dwa? Ja toleruje każdego decyzję-bo to jego sprawa -ale tak z grubej rury wskoczyc tutaj? uświadamiaj sama siebie-masz zycie i masz fajne to się ciesz -ja też mam cudowne i też się cieszę,,,Ci wystarcza kasy? a mi nie!!!jesteśmy dwa różne swiaty!!!

Offline

 

#52 2015-09-27 22:21:05

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

czytam uważnie to co piszecie i nie bardzo chyba rozumiem - jesli srednio zarabiacie 1000 euro ,a składki wszystkie opłaca agencja , to dlaczego piszecie ,ze srednio macie 2000 zl na miesiąc w Polsce? To euro jest teraz po 2 złote? hmm

Offline

 

#53 2015-09-27 22:24:19

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

festynka napisał:

simona1961 napisał:

No własnie Aniu, to jest właśnie to o czym ja cały czas piszę i co chcę uświadomić opiekunkom, które mają poczucie, że tracą czas, życie i nic z tej pracy nie mają. Ja męża wprawdzie nie mam, ale mam syna. Dość jasno mu powiedziałam , że jeśli chce studiowac to tylko dziennie, bo ja za jego studia płacic nie zamierzam. No chyba, że pójdzie do pracy i sam sobie płatne studia opłaci. Studiuje więc sobie chłopczyk dziennie, na Uniwersytecie Łódzkim, dorabia w wolnych chwilach i to całkiem niezłe kwoty, ja ogarniam resztę. Po pierwszym roku studiów szukał pracy i nic nie mógł znależc na wakacje, więc załatwiłam mu robotę przy układaniu kostki brukowej ( bardzo ciężka praca ) a potem przy rąbaniu drzewa. Dało się? Dało. Juz teraz wie jak się zarabia pieniądze. Teraz jest juz na 3 roku studiów dziennych i dalej sobie dorabia, utrzymując samochód i siebie w sensie kieszonkowego na przyjemnosci. Ludzie mają różne priorytety i różnie zyją, ja żyję tak, żeby mieć z tego życia przyjemność. Ja zarabiam i ja kasą żądze  i dobrze mi z tym.
Natomiast jak słyszę, że córeczka lub synek pracy nie ma bidulek i u mamusi na garnuszku siedzi, to mnie szlag trafia. Widocznie jestem z innej bajki.

Córeczka i syneczek siedzą na garnuszku mamusi -bo nie mają takiej mamusi jak Ty-która swojemu syneczkowi zalatwia pracę-Halo !!obudz się ty sama !!!! simona1961-nie moge tych Twoich wypocin czytac!!!!ot znalazła się wszystko wiedząca !!!
Ja lubię zyć jak normalna kobieta -dobrze zjesć -dobrze się ubrać -pomóc dzieciom i cieszyć się radoscią dnia dzisiejszego a nie kontem w banku-a ,że trochę sobie pomarzę ,że bym chciała więcej zarabiać ale do tego dążę cały czas i swego dopnę.I mogę jeszcze raz powtórzyć -dla mnie jest mało 4 tys. zł.i nic nie odkładam -a po jakiego czorta mam odkładac? na co? jak wszystko mam!!!Ja mam jedno życie -a może Ty masz dwa? Ja toleruje każdego decyzję-bo to jego sprawa -ale tak z grubej rury wskoczyc tutaj? uświadamiaj sama siebie-masz zycie i masz fajne to się ciesz -ja też mam cudowne i też się cieszę,,,Ci wystarcza kasy? a mi nie!!!jesteśmy dwa różne swiaty!!!

To nie czytaj, przymusu nie ma, Zyj sobie jak chcesz i miej wieczne pretensje ze masz mało i mało i malo. Jestes bardzo agresywna i szczerze mówiac w dupie mam co jesz i ile wydajesz.

Offline

 

#54 2015-09-27 22:26:56

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

czytam uważnie to co piszecie i nie bardzo chyba rozumiem - jesli srednio zarabiacie 1000 euro ,a składki wszystkie opłaca agencja , to dlaczego piszecie ,ze srednio macie 2000 zl na miesiąc w Polsce? To euro jest teraz po 2 złote? hmm

Zoja pracujesz 1 miesiac w DE i masz 1000 euro a następny miesiac jesteś w Polsce i nic nie zarabiasz -i wez rozłóż tą kasę na 2 miesiące?to ile będzie?

Offline

 

#55 2015-09-27 22:32:13

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

festynka napisał:

simona1961 napisał:

No własnie Aniu, to jest właśnie to o czym ja cały czas piszę i co chcę uświadomić opiekunkom, które mają poczucie, że tracą czas, życie i nic z tej pracy nie mają. Ja męża wprawdzie nie mam, ale mam syna. Dość jasno mu powiedziałam , że jeśli chce studiowac to tylko dziennie, bo ja za jego studia płacic nie zamierzam. No chyba, że pójdzie do pracy i sam sobie płatne studia opłaci. Studiuje więc sobie chłopczyk dziennie, na Uniwersytecie Łódzkim, dorabia w wolnych chwilach i to całkiem niezłe kwoty, ja ogarniam resztę. Po pierwszym roku studiów szukał pracy i nic nie mógł znależc na wakacje, więc załatwiłam mu robotę przy układaniu kostki brukowej ( bardzo ciężka praca ) a potem przy rąbaniu drzewa. Dało się? Dało. Juz teraz wie jak się zarabia pieniądze. Teraz jest juz na 3 roku studiów dziennych i dalej sobie dorabia, utrzymując samochód i siebie w sensie kieszonkowego na przyjemnosci. Ludzie mają różne priorytety i różnie zyją, ja żyję tak, żeby mieć z tego życia przyjemność. Ja zarabiam i ja kasą żądze  i dobrze mi z tym.
Natomiast jak słyszę, że córeczka lub synek pracy nie ma bidulek i u mamusi na garnuszku siedzi, to mnie szlag trafia. Widocznie jestem z innej bajki.

Córeczka i syneczek siedzą na garnuszku mamusi -bo nie mają takiej mamusi jak Ty-która swojemu syneczkowi zalatwia pracę-Halo !!obudz się ty sama !!!! simona1961-nie moge tych Twoich wypocin czytac!!!!ot znalazła się wszystko wiedząca !!!
Ja lubię zyć jak normalna kobieta -dobrze zjesć -dobrze się ubrać -pomóc dzieciom i cieszyć się radoscią dnia dzisiejszego a nie kontem w banku-a ,że trochę sobie pomarzę ,że bym chciała więcej zarabiać ale do tego dążę cały czas i swego dopnę.I mogę jeszcze raz powtórzyć -dla mnie jest mało 4 tys. zł.i nic nie odkładam -a po jakiego czorta mam odkładac? na co? jak wszystko mam!!!Ja mam jedno życie -a może Ty masz dwa? Ja toleruje każdego decyzję-bo to jego sprawa -ale tak z grubej rury wskoczyc tutaj? uświadamiaj sama siebie-masz zycie i masz fajne to się ciesz -ja też mam cudowne i też się cieszę,,,Ci wystarcza kasy? a mi nie!!!jesteśmy dwa różne swiaty!!!

To nie czytaj, przymusu nie ma, Zyj sobie jak chcesz i miej wieczne pretensje ze masz mało i mało i malo. Jestes bardzo agresywna i szczerze mówiac w dupie mam co jesz i ile wydajesz.

Nie jestem agresywna -jestem do rany przyłóż spokojna dziewczyna-ale nie narzucaj innym aby ,żyły i robiły wszystko, tak wspaniale jak Ty -ale mam mało i mało!!!Nie denerwuj się!! każdy inaczej poprostu myśli i tyle..

Offline

 

#56 2015-09-27 22:39:06

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1403

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Wszystko przeczytałam, co o tych zarobkach piszecie, 1000 euro to nie jest dużo, ale to naprawdę pojęcie względne, w PL ludzie żyją za 1200 zł czy 1500 miesięcznie i nie maja wyjścia, musza dać radę. Wszystkie po trochu macie rację, ja też uważam, że to głupota utrzymywać dorosłe dzieci, jeśli im się nie chce pracować, albo uczyć. Ja pracuję w UK - tutaj zarobki są zupełnie inne, dużo wyższe, więc dla mnie nie byłoby problemem pracować miesiąc na miesiąc. Jeszcze mam męża (na szczęście już nie długo), pracuje, ale wymachuje mi przed nosem rachunkami za utrzymanie domu, który należy do niego. Najpierw to się martwiłam, że dom jego, wywali mnie i gdzie ja pójdę? A teraz myślę sobie, że to fajnie, bo nie muszę nikogo spłacać. Simona dobrze gospodarujesz pieniędzmi, bo 2000 zł to nie jest dużo, a jednak dajesz radę odkładać - masz rację, trzeba sobie jakieś priorytety ustalić, bo te pieniądze idą jak woda. Ja sobie oszczędzam, tracąc własne życie w tej pracy chcę mieć coś z tego, że siedzę tu i żyję życiem innych, że mogę wyjść tylko w wyznaczonych godzinach, że sprzątam i gotuję u obcych ludzi, więc pieniądze są dla mnie jedynym pocieszeniem i cholernie lubię zaglądać na konto 14 każdego miesiąca i patrzeć ile dostałam. Przecież to jedyna prawdziwa radość w tej pracy.
Każdy jest inny, jeden lubi gromadzić pieniądze i odkładać, jak to Festynka napisała nie wiadomo na co, tacy są np moi teściowie, całe ich zasrane życie oszczędzali, i nadal oszczędzają a mają po 80 lat - to jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, żałować sobie na wszystko, żeby odłożyć, ale tacy ludzie też są. Ja nie potrzebuję ani modnych ciuchów, ani kosmetyków, w ogóle mnie to nie interesuje, ale mam jak każdy swoje marzenia i cele, kilka już mi się spełniło i czekam na więcej. smile Nie narzekam, jak stwierdzę, że umieram w tej pracy, bo czasem ogarnia mnie taka jakaś niemoc i ciemność to odejdę i będę szukać szczęścia w PL.
Dziewczyny mam pytanie, jeśli jestem rozwiedziona, nie pracuję w PL to jak mogę mieć ubezpieczenia zdrowotne? Ja jestem zatrudniona przez Brytyjczyków, nie tak jak wy przez polskiego pośrednika, więc w PL jestem bezrobotna. Czy to znaczy, że we własnym kraju nie mam prawa iść do lekarza?

Ostatnio edytowany przez Dalia (2015-09-27 22:52:52)

Offline

 

#57 2015-09-27 22:41:24

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

festynka ta zoja jakaś przygłupawa, zaczęła temat, nie robi w opiece i raczej nie zamierza, pisze ciągle o jakiś składkach... o czym ty ku.. piszesz? o składkach jak  się jest w polsce? bo nie rozumiem. wyjedz i potem pisz!. zorientuj się jakie składki płacą firmy i ile firm nie płaci tych składek, ile firm nie zrywa umowy, gdy jest się w polsce... firmy, które odprowadzają normalne skłądki chyba na palcach u jednej ręki można policzyć. ja miałam do czynienia chyba z jedną, ale nie mieli dla mnie odpowiedniej oferty. jak bym podjęła z nimi współpracę pewnie by wyszło na jaw na ile są w porządku a na  ile nie. każda polska firma ma coś za uszami... i w jakiś sposób kombinuje.

Offline

 

#58 2015-09-27 22:44:28

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

kurcze kobitki wyluzujcie troche , normalnie sie zapytałam i czytam co piszecie , barbaro ,moze weź cos na uspokojenie ,ja piernicze widze ,że ta robota jednak siada wam na psychike . Wyrazy współczucia i pozdrawiam .

Offline

 

#59 2015-09-27 22:45:46

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

jedyne co jest pewne to zarobiona kasa. tak jak dalia pisze. i to cieszy. reszta to nic. niepewne nic. składki.. hmmm. zobaczymy za rok, która firma jakie składki odprowadzała...

Offline

 

#60 2015-09-27 22:47:42

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

zoja- nam praca siada na mózg i to zrozumiałe. pytanie co ma wpływ na twój mózg, że jest jaki jest.

Offline

 

#61 2015-09-27 22:51:36

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

wiesz co barbaro - nie chce mi sie z Tobą gadać . Ale i tak życzę wszystkiego dobrego .

Offline

 

#62 2015-09-27 22:54:06

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

kurcze kobitki wyluzujcie troche , normalnie sie zapytałam i czytam co piszecie , barbaro ,moze weź cos na uspokojenie ,ja piernicze widze ,że ta robota jednak siada wam na psychike . Wyrazy współczucia i pozdrawiam .

Nie martw się. Nie wszystkim  smile . Ja na urlopiku, więc mam luz-blus. smile

Offline

 

#63 2015-09-27 23:10:52

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Dalia. Jak jesteś bezrobotna to możesz się w UP zarejestrować i masz ubezpieczenie. Można też samemu płacić składkę zdrowotną w NFZ, szczegółów nie znam, bo nigdy nie musiałam. Ale równie dobrze może być tak, że jako zatrudniona w UK masz też ubezpieczenie w Polsce? W większych miastach są filie Nfz, bo siedziby tylko w wojewódzkich i tam powinni pomóc. My sobie założyliśmy ZIP, tj zintegrowany informator pacjenta i tam można sprawdzić przez internet czy jesteś ubezpieczona. W każdej filii NFZ to można załatwić.

Offline

 

#64 2015-09-27 23:13:41

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

amelia napisał:

Zoja napisał:

kurcze kobitki wyluzujcie troche , normalnie sie zapytałam i czytam co piszecie , barbaro ,moze weź cos na uspokojenie ,ja piernicze widze ,że ta robota jednak siada wam na psychike . Wyrazy współczucia i pozdrawiam .

Nie martw się. Nie wszystkim  smile . Ja na urlopiku, więc mam luz-blus. smile

A ja w środę jadę do domu i też luz-blus big_smile

Offline

 

#65 2015-09-27 23:29:33

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

ania1968 napisał:

amelia napisał:

Zoja napisał:

kurcze kobitki wyluzujcie troche , normalnie sie zapytałam i czytam co piszecie , barbaro ,moze weź cos na uspokojenie ,ja piernicze widze ,że ta robota jednak siada wam na psychike . Wyrazy współczucia i pozdrawiam .

Nie martw się. Nie wszystkim  smile . Ja na urlopiku, więc mam luz-blus. smile

A ja w środę jadę do domu i też luz-blus big_smile

Łauuu! szczęśliwej drogi!

Offline

 

#66 2015-09-27 23:44:09

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

festynka napisał:

Zoja napisał:

czytam uważnie to co piszecie i nie bardzo chyba rozumiem - jesli srednio zarabiacie 1000 euro ,a składki wszystkie opłaca agencja , to dlaczego piszecie ,ze srednio macie 2000 zl na miesiąc w Polsce? To euro jest teraz po 2 złote? hmm

Zoja pracujesz 1 miesiac w DE i masz 1000 euro a następny miesiac jesteś w Polsce i nic nie zarabiasz -i wez rozłóż tą kasę na 2 miesiące?to ile będzie?

zgadza się festynko , tylko że ja bym w DE raczej nie wydała tych 1000 euro tylko raczej przeznaczyłabym na życie w Polsce , przecież w DE ma się wyzywienie i dach nad głową, za który nie trzeba płacić , ale oczywiście kazdy ma prawo robić z pieniędzmi co chce .

Offline

 

#67 2015-09-27 23:53:21

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1403

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Dzięki Ania, ja mniej więcej wiem jak to wygląda, ale myślałam, że może któraś z was płaci sama składki, bo ja chyba tak będę musiała zrobić, nie wiem czy mogę się zarejestrować w UP pracując za granicą.
A ja wracam w czwartek, około 13.00 wyruszam w swoją podróż z kilkoma przesiadkami. big_smile
Zoja piszesz jak pijany zając - oczywiście nie wydasz, ale będziesz siedziała w PL nie pracując, więc dzielisz ten tysiąc na pół.
Wiem, wiem jest wątek o filmach, ale mam nadzieję,że Amelia mnie nie zbeszta i napiszę szybko w tym wątku, że właśnie obejrzałam świetny film, ze świetną muzyką - W imię ojca - to stary film, i słyszałam o nim wiele, ale jakoś do dziś nie widziałam.

Ostatnio edytowany przez Dalia (2015-09-27 23:59:10)

Offline

 

#68 2015-09-28 00:44:30

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

festynka napisał:

Zoja napisał:

czytam uważnie to co piszecie i nie bardzo chyba rozumiem - jesli srednio zarabiacie 1000 euro ,a składki wszystkie opłaca agencja , to dlaczego piszecie ,ze srednio macie 2000 zl na miesiąc w Polsce? To euro jest teraz po 2 złote? hmm

Zoja pracujesz 1 miesiac w DE i masz 1000 euro a następny miesiac jesteś w Polsce i nic nie zarabiasz -i wez rozłóż tą kasę na 2 miesiące?to ile będzie?

zgadza się festynko , tylko że ja bym w DE raczej nie wydała tych 1000 euro tylko raczej przeznaczyłabym na życie w Polsce , przecież w DE ma się wyzywienie i dach nad głową, za który nie trzeba płacić , ale oczywiście kazdy ma prawo robić z pieniędzmi co chce .

Coś Ty nie tak liczysz.
Na ogół pracujemy 2 na 2. Czy jak kto woli 1 m-c na 1 m-c w domu. No więc 1000 Euro musisz mieć na 2 m-ce.
Co zwojujesz za 500 Euro na miesiąc.  To jest 2 tysiące złotych . Opłacisz mieszkanie , gaz, światło, telefon. Dziecko , szkoła, auto, jedzenie.
No jak jesteś w de to mieszkanie i media musisz zapłacić, a jedzenie? No m1 m-c masz a drugi to co? miłością żyjesz?

Coś Ty kombinujesz jak koń pod górę . Albo Ty niebieski ptak jesteś i nie masz mieszkania albo się zgrywasz i opowiadasz bajki?

No weź mi wytłumacz , bo jak bum cyk-cyk nie kumam o czym mówisz?.

Offline

 

#69 2015-09-28 08:58:10

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

amelia napisał:

Zoja napisał:

festynka napisał:


Zoja pracujesz 1 miesiac w DE i masz 1000 euro a następny miesiac jesteś w Polsce i nic nie zarabiasz -i wez rozłóż tą kasę na 2 miesiące?to ile będzie?

zgadza się festynko , tylko że ja bym w DE raczej nie wydała tych 1000 euro tylko raczej przeznaczyłabym na życie w Polsce , przecież w DE ma się wyzywienie i dach nad głową, za który nie trzeba płacić , ale oczywiście kazdy ma prawo robić z pieniędzmi co chce .

Coś Ty nie tak liczysz.
Na ogół pracujemy 2 na 2. Czy jak kto woli 1 m-c na 1 m-c w domu. No więc 1000 Euro musisz mieć na 2 m-ce.
Co zwojujesz za 500 Euro na miesiąc.  To jest 2 tysiące złotych . Opłacisz mieszkanie , gaz, światło, telefon. Dziecko , szkoła, auto, jedzenie.
No jak jesteś w de to mieszkanie i media musisz zapłacić, a jedzenie? No m1 m-c masz a drugi to co? miłością żyjesz?

Coś Ty kombinujesz jak koń pod górę . Albo Ty niebieski ptak jesteś i nie masz mieszkania albo się zgrywasz i opowiadasz bajki?

No weź mi wytłumacz , bo jak bum cyk-cyk nie kumam o czym mówisz?.

Oj Amelia, może to prowokacja, a może nie. Jak się mieszka z kimś, mężem, partnerem, rodzicami to mieszkanie i wszystkie media są przeważnie opłacone. Wtedy naprawdę po powrocie do domu ma się całą sumę do dyspozycji. Gorzej samotnym, trzeba puste mieszkanie opłacić, prądu i wody nie zużyjesz, ale centralne trzeba płacić.Choć znam panie, które jadą specjalnie na zimę, a mając opomiarowane kaloryfery po rozliczeniu mają spory zwrot kasy. Co życie to historia.

Ja w środę wsiadam do autobusu i nie obejrzę się ani razu.

Offline

 

#70 2015-09-28 09:02:55

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Dalia napisał:

Dzięki Ania, ja mniej więcej wiem jak to wygląda, ale myślałam, że może któraś z was płaci sama składki, bo ja chyba tak będę musiała zrobić, nie wiem czy mogę się zarejestrować w UP pracując za granicą.
A ja wracam w czwartek, około 13.00 wyruszam w swoją podróż z kilkoma przesiadkami. big_smile
Zoja piszesz jak pijany zając - oczywiście nie wydasz, ale będziesz siedziała w PL nie pracując, więc dzielisz ten tysiąc na pół.
Wiem, wiem jest wątek o filmach, ale mam nadzieję,że Amelia mnie nie zbeszta i napiszę szybko w tym wątku, że właśnie obejrzałam świetny film, ze świetną muzyką - W imię ojca - to stary film, i słyszałam o nim wiele, ale jakoś do dziś nie widziałam.

Znam dziewczynę, która sama płaci składkę zdrowotną, ale ona na czarno pracuje. A wiele polskich agencji daje umowę zlecenie tylko na wyjazd i dziewczyny po powrocie muszą się w UP rejestrować. Nie masz jakiejś koleżanki w UP, albo kasie chorych? Najlepiej u źródła i po znajomości się dowiadywać. Przepisy tak się zmieniają, że człowiek nie wie na czym stoi.

Offline

 

#71 2015-09-28 10:57:13

maja35
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 122

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

czytam uważnie to co piszecie i nie bardzo chyba rozumiem - jesli srednio zarabiacie 1000 euro ,a składki wszystkie opłaca agencja , to dlaczego piszecie ,ze srednio macie 2000 zl na miesiąc w Polsce? To euro jest teraz po 2 złote? hmm

tak euro po 2 zł, nie rozumiesz o czym piszemy

Offline

 

#72 2015-09-28 11:41:23

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

festynka napisał:

Córeczka i syneczek siedzą na garnuszku mamusi -bo nie mają takiej mamusi jak Ty-która swojemu syneczkowi zalatwia pracę-Halo !!obudz się ty sama !!!! simona1961-nie moge tych Twoich wypocin czytac!!!!ot znalazła się wszystko wiedząca !!!
Ja lubię zyć jak normalna kobieta -dobrze zjesć -dobrze się ubrać -pomóc dzieciom i cieszyć się radoscią dnia dzisiejszego a nie kontem w banku-a ,że trochę sobie pomarzę ,że bym chciała więcej zarabiać ale do tego dążę cały czas i swego dopnę.I mogę jeszcze raz powtórzyć -dla mnie jest mało 4 tys. zł.i nic nie odkładam -a po jakiego czorta mam odkładac? na co? jak wszystko mam!!!Ja mam jedno życie -a może Ty masz dwa? Ja toleruje każdego decyzję-bo to jego sprawa -ale tak z grubej rury wskoczyc tutaj? uświadamiaj sama siebie-masz zycie i masz fajne to się ciesz -ja też mam cudowne i też się cieszę,,,Ci wystarcza kasy? a mi nie!!!jesteśmy dwa różne swiaty!!!

Festynko, po co tyle emocji?
Oczywiście każdy ma prawo żyć tak jak chce i za ile chce, ale w tym przypadku Simona ma rację. W dzieci to się inwestuje jak są małe, ewentualnie na początku, jak wchodzą w dorosłość. Ciągłe pomaganie, prowadzenie za rękę oraz uczenie ich świadomości, że mamusia ciągle wspomoże prowadzi do tego, że potem taka mamusia do końca życia ma na głowie niezgułę i fajtłapę życiowego, ewentualnie – co tez nie jest odosobnionym przypadkiem – cwaniaczka na garnuszku do ostatnich dni.

Ja wiem, że przykładów można by mnożyć tysiące. Ja opiszę Ci tylko jeden, z mojej poniekąd dalekiej, ale też powiązanej ze mną rodziny. Kobieta, sporo już po 60, od 15 lat pracuje jako opiekunka. Troje dorosłych dzieci, kilkoro już nastoletnich wnuków. Kobieta, wyjeżdżając do pracy, za cel postawiła sobie za wszelką cenę pomóc dzieciom. Pracuje więc w tych Włoszech, ciągnąc turnusy po 8-9 miesięcy, no bo potrzeby dzieci przecież ogromne. A i wnuczki eurakami nie pogardzają. Najstarszej córce kupiła spore mieszkanie, średniemu synowi w dużej części zasponsorowała budowę  pięknego domu, najmłodszej córce zostawiła swoje mieszkanie, na remont którego oczywiście też musiała zarobić. I teraz wisienka na torcie – mamusia wraca na te 3 – 4 miesiące w roku i …. nikt mamusi nie chce… Posiedzi chwilę u jednej córki, u drugiej, u syna i tuła się, bez mała jak bezdomna. A co będzie jak już pracować nie będzie mogła? Oszczędności zero, najmłodsza córka upoważniona do emerytury mamusi, więc wszystko wiadomo…

Ja nie wyobrażam sobie życia tzw. chwilą, zarabiania całkiem przyzwoitych pieniędzy i ciągłego ich braku przy tyłku. Może są tacy, którzy lubią taki hardcore, ale niech pamiętają, że chwile nie trwają wiecznie. Oczywiście, że jak się zarabia, to się i wydaje, nieraz nawet na ekstrawagancję i luksusy, ale moim zdaniem jakieś zabezpieczenie w postaci oszczędności zawsze trzeba mieć. I niech mi nikt nie mówi, że przy pracy w opiece nie ma z czego oszczędzać, bo i tak nie uwierzę smile smile

Offline

 

#73 2015-09-28 11:54:24

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

ewal8 napisał:

festynka napisał:

Córeczka i syneczek siedzą na garnuszku mamusi -bo nie mają takiej mamusi jak Ty-która swojemu syneczkowi zalatwia pracę-Halo !!obudz się ty sama !!!! simona1961-nie moge tych Twoich wypocin czytac!!!!ot znalazła się wszystko wiedząca !!!
Ja lubię zyć jak normalna kobieta -dobrze zjesć -dobrze się ubrać -pomóc dzieciom i cieszyć się radoscią dnia dzisiejszego a nie kontem w banku-a ,że trochę sobie pomarzę ,że bym chciała więcej zarabiać ale do tego dążę cały czas i swego dopnę.I mogę jeszcze raz powtórzyć -dla mnie jest mało 4 tys. zł.i nic nie odkładam -a po jakiego czorta mam odkładac? na co? jak wszystko mam!!!Ja mam jedno życie -a może Ty masz dwa? Ja toleruje każdego decyzję-bo to jego sprawa -ale tak z grubej rury wskoczyc tutaj? uświadamiaj sama siebie-masz zycie i masz fajne to się ciesz -ja też mam cudowne i też się cieszę,,,Ci wystarcza kasy? a mi nie!!!jesteśmy dwa różne swiaty!!!

Festynko, po co tyle emocji?
Oczywiście każdy ma prawo żyć tak jak chce i za ile chce, ale w tym przypadku Simona ma rację. W dzieci to się inwestuje jak są małe, ewentualnie na początku, jak wchodzą w dorosłość. Ciągłe pomaganie, prowadzenie za rękę oraz uczenie ich świadomości, że mamusia ciągle wspomoże prowadzi do tego, że potem taka mamusia do końca życia ma na głowie niezgułę i fajtłapę życiowego, ewentualnie – co tez nie jest odosobnionym przypadkiem – cwaniaczka na garnuszku do ostatnich dni.

Ja wiem, że przykładów można by mnożyć tysiące. Ja opiszę Ci tylko jeden, z mojej poniekąd dalekiej, ale też powiązanej ze mną rodziny. Kobieta, sporo już po 60, od 15 lat pracuje jako opiekunka. Troje dorosłych dzieci, kilkoro już nastoletnich wnuków. Kobieta, wyjeżdżając do pracy, za cel postawiła sobie za wszelką cenę pomóc dzieciom. Pracuje więc w tych Włoszech, ciągnąc turnusy po 8-9 miesięcy, no bo potrzeby dzieci przecież ogromne. A i wnuczki eurakami nie pogardzają. Najstarszej córce kupiła spore mieszkanie, średniemu synowi w dużej części zasponsorowała budowę  pięknego domu, najmłodszej córce zostawiła swoje mieszkanie, na remont którego oczywiście też musiała zarobić. I teraz wisienka na torcie – mamusia wraca na te 3 – 4 miesiące w roku i …. nikt mamusi nie chce… Posiedzi chwilę u jednej córki, u drugiej, u syna i tuła się, bez mała jak bezdomna. A co będzie jak już pracować nie będzie mogła? Oszczędności zero, najmłodsza córka upoważniona do emerytury mamusi, więc wszystko wiadomo…

Ja nie wyobrażam sobie życia tzw. chwilą, zarabiania całkiem przyzwoitych pieniędzy i ciągłego ich braku przy tyłku. Może są tacy, którzy lubią taki hardcore, ale niech pamiętają, że chwile nie trwają wiecznie. Oczywiście, że jak się zarabia, to się i wydaje, nieraz nawet na ekstrawagancję i luksusy, ale moim zdaniem jakieś zabezpieczenie w postaci oszczędności zawsze trzeba mieć. I niech mi nikt nie mówi, że przy pracy w opiece nie ma z czego oszczędzać, bo i tak nie uwierzę smile smile

Ja mam gębuchę trochę nie wyparzoną -piszę to co uważam,za słuszne i może jak popracuję jeszcze 2-3 lata to może zacznę oszczędzac -ale nie teraz .Dzieci nie utrzymuję -dzieci same zarabiają na siebie -bo też wychodzę z założenia ,że szybko można zrobić z dzieci -kalectwa życiowe. Ale dyskusja na temat kasy -a to tylko pieniądze -które się zarobi!!! Ważny jest pozytyw i zadowolenie i radośc i zdróweczko!!!

Offline

 

#74 2015-09-28 12:41:15

Zoja
Member
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 33

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Jejku strach się na tym forum o coś zapytać, bo albo bluzganie i wyzywanie od niekumatych imbecyli albo podejrzenie o prowokację . A ja naprawdę tylko grzecznie zapytałam , nikogo nie wyzywam a co najmniej cztery razy zostałam obrzucona wyzwiskami .Dziewczyny, opanujcie się .Albo i nie, jak wam z tym dobrze to gotujcie się w tej swojej żółci . Ja stąd spadam , życzę miłej pracy i większego panowania nad systemem nerwowym .

Offline

 

#75 2015-09-28 13:01:30

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

ewal8 napisał:

Ja wiem, że przykładów można by mnożyć tysiące. Ja opiszę Ci tylko jeden, z mojej poniekąd dalekiej, ale też powiązanej ze mną rodziny. Kobieta, sporo już po 60, od 15 lat pracuje jako opiekunka. Troje dorosłych dzieci, kilkoro już nastoletnich wnuków. Kobieta, wyjeżdżając do pracy, za cel postawiła sobie za wszelką cenę pomóc dzieciom. Pracuje więc w tych Włoszech, ciągnąc turnusy po 8-9 miesięcy, no bo potrzeby dzieci przecież ogromne. A i wnuczki eurakami nie pogardzają. Najstarszej córce kupiła spore mieszkanie, średniemu synowi w dużej części zasponsorowała budowę  pięknego domu, najmłodszej córce zostawiła swoje mieszkanie, na remont którego oczywiście też musiała zarobić. I teraz wisienka na torcie – mamusia wraca na te 3 – 4 miesiące w roku i …. nikt mamusi nie chce… Posiedzi chwilę u jednej córki, u drugiej, u syna i tuła się, bez mała jak bezdomna. A co będzie jak już pracować nie będzie mogła? Oszczędności zero, najmłodsza córka upoważniona do emerytury mamusi, więc wszystko wiadomo…

Jakiś czas temu się dowiedziałam, że moja polonistka pracuje za granicą w opiece i zarabia na wesele dla jednej ze swoich córek. Szkoda mi się kobiety zrobiło, bo swoje lata już ma, a córka odkąd pamiętam była z tych, co zawsze miała więcej od rówieśników. No ale w sumie sama sobie jest winna.
Mnie się to w głowie nie mieści, jak ktoś chce mieć wesele, to niech sobie na nie zarobi, do zawarcia małżeństwa jest to w ogóle niepotrzebne.

Offline

 

#76 2015-09-28 15:07:51

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Zoja napisał:

Jejku strach się na tym forum o coś zapytać, bo albo bluzganie i wyzywanie od niekumatych imbecyli albo podejrzenie o prowokację . A ja naprawdę tylko grzecznie zapytałam , nikogo nie wyzywam a co najmniej cztery razy zostałam obrzucona wyzwiskami .Dziewczyny, opanujcie się .Albo i nie, jak wam z tym dobrze to gotujcie się w tej swojej żółci . Ja stąd spadam , życzę miłej pracy i większego panowania nad systemem nerwowym .

Oj koleżanko ! skoro tak dużo osób wyraża się negatywnie na temat Twoich wypowiedzi, to powinnaś się zastanowić gdzie popełniłaś błąd.

Offline

 

#77 2015-09-28 17:45:51

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 807

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Uważam, że mądry potrafi rozsądnie gospodarować pieniędzmi. Zwłaszcza ciężko zarobionymi na wyjeździe. Znam osoby, które żyją chwilą, na wakacje biorą kredyt.Popieram Simonę. Tak wychowałam dzieci, aby znały wartość pieniędzy. Córka tuż po maturze poszła na cały okres wakacji do pracy(jako niania). Teraz podobnie jak syn daje korki. Są to pieniądze na ich przyjemności. Można zarobić i szybko wydać, ale to najprostsze. Wolę opcję przemyślaną, żeby wystarczyło na teraz ale myślę także o jutrze. Bliskie mi są przemyślenia EwyI8, Simony czy Dalii.

Ostatnio edytowany przez Tosia (2015-09-28 17:46:53)

Offline

 

#78 2015-09-28 20:06:43

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

z opłacaniem sobie ubezpieczenia w zusie to nie jest takie proste. z tego co się orientowałam to owszem można się ubezpieczyć i teoretycznie za niewielką kwotę biorąc pod uwagę nasze zarobki ale zus bierze pod uwagę czas wstecz, czy było się ubezpieczonym, czy nie. jak człowiek nie miał latami ubezpieczenia to niestety aby się ubezpieczyć musi niezłą kwotę dopłacić na samym początku. tak więc nie do końca i nie każdemu się to opłaca.


ania1968 napisał:

Dalia. Jak jesteś bezrobotna to możesz się w UP zarejestrować i masz ubezpieczenie. Można też samemu płacić składkę zdrowotną w NFZ, szczegółów nie znam, bo nigdy nie musiałam. Ale równie dobrze może być tak, że jako zatrudniona w UK masz też ubezpieczenie w Polsce? W większych miastach są filie Nfz, bo siedziby tylko w wojewódzkich i tam powinni pomóc. My sobie założyliśmy ZIP, tj zintegrowany informator pacjenta i tam można sprawdzić przez internet czy jesteś ubezpieczona. W każdej filii NFZ to można załatwić.

Offline

 

#79 2015-09-28 20:18:05

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

zoja. obyś trafiła na taką idealną rodzinę i firmę jak to sobie wyobrażasz. poczytaj może jak to jest w niemczech przy opiece z wyżywieniem. niektórzy głodują żeby zwieść wszystko do polski, jedzą to co udostępni taka babcia do jedzenia a z babciami bywa różnie. różnie jedzą... i różnie traktują polki. ja znam język biegle, jeżdżę własnym autem i o pracę się nie boję więc się postawię, upomnę o swoje i nie głoduję bo rodziny mają do mnie szacunek. z resztą jeżdżę do takich rodzin co szukają opiekunki z językiem i za to już płacą więcej i chyba liczą się z tym, że jak ktoś mówić umie to i się zeszmacić nie da. natomiast jak się jest zlęknionym, bez języka i się człowiek martwi o to, że rodzina w polsce na utrzymaniu i trzeba zrobić wszystko, żeby wytrzymać dwa miesiące rodzina to czuję i leci sobie w kulki często. zresztą nawet tą z językiem spróbują przetestować. mam na tyle dobrą sytuację, że nie mam żadnych zobowiązań rodzinnych i nie boję się zmienić pracy.
rozumiem, że ty nie masz żadnych zobowiązań w polsce. wyobraż sobie, że niektórzy opłacają czynsz w polsce, albo nawet wynajmują mieszkania, za które również muszą płacić, gdy są w niemczech. są abonamenty za tel,  internet, tv, ubezpieczenie auta, swoje dodatkowe. to sa wydatki, które trzeba opłacić równiez jak się jest w niemczech. czesto odchodzi na to nawet połowa pensji.

Zoja napisał:

festynka napisał:

Zoja napisał:

czytam uważnie to co piszecie i nie bardzo chyba rozumiem - jesli srednio zarabiacie 1000 euro ,a składki wszystkie opłaca agencja , to dlaczego piszecie ,ze srednio macie 2000 zl na miesiąc w Polsce? To euro jest teraz po 2 złote? hmm

Zoja pracujesz 1 miesiac w DE i masz 1000 euro a następny miesiac jesteś w Polsce i nic nie zarabiasz -i wez rozłóż tą kasę na 2 miesiące?to ile będzie?

zgadza się festynko , tylko że ja bym w DE raczej nie wydała tych 1000 euro tylko raczej przeznaczyłabym na życie w Polsce , przecież w DE ma się wyzywienie i dach nad głową, za który nie trzeba płacić , ale oczywiście kazdy ma prawo robić z pieniędzmi co chce .

Offline

 

#80 2015-09-28 20:21:33

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

tylko jak ktoś mieszka z mężem , rodzicami czy kim tam i nie ma takich zobowiązań jak czynsz, abonament to też powinien być zadowolony z tych 2 tys. zł co zarabia w polsce. za 2 tys. zł bez zobowiązań to żyć nie umierać. chciała bym mieć takie kieszonkowe.

ania1968 napisał:

amelia napisał:

Zoja napisał:


zgadza się festynko , tylko że ja bym w DE raczej nie wydała tych 1000 euro tylko raczej przeznaczyłabym na życie w Polsce , przecież w DE ma się wyzywienie i dach nad głową, za który nie trzeba płacić , ale oczywiście kazdy ma prawo robić z pieniędzmi co chce .

Coś Ty nie tak liczysz.
Na ogół pracujemy 2 na 2. Czy jak kto woli 1 m-c na 1 m-c w domu. No więc 1000 Euro musisz mieć na 2 m-ce.
Co zwojujesz za 500 Euro na miesiąc.  To jest 2 tysiące złotych . Opłacisz mieszkanie , gaz, światło, telefon. Dziecko , szkoła, auto, jedzenie.
No jak jesteś w de to mieszkanie i media musisz zapłacić, a jedzenie? No m1 m-c masz a drugi to co? miłością żyjesz?

Coś Ty kombinujesz jak koń pod górę . Albo Ty niebieski ptak jesteś i nie masz mieszkania albo się zgrywasz i opowiadasz bajki?

No weź mi wytłumacz , bo jak bum cyk-cyk nie kumam o czym mówisz?.

Oj Amelia, może to prowokacja, a może nie. Jak się mieszka z kimś, mężem, partnerem, rodzicami to mieszkanie i wszystkie media są przeważnie opłacone. Wtedy naprawdę po powrocie do domu ma się całą sumę do dyspozycji. Gorzej samotnym, trzeba puste mieszkanie opłacić, prądu i wody nie zużyjesz, ale centralne trzeba płacić.Choć znam panie, które jadą specjalnie na zimę, a mając opomiarowane kaloryfery po rozliczeniu mają spory zwrot kasy. Co życie to historia.

Ja w środę wsiadam do autobusu i nie obejrzę się ani razu.

Offline

 

#81 2015-09-28 20:26:38

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

zoja a ty panienko zastanów się trochę nad sobą. praca w budżetówce o ile się nie mylę za 2 tys. zł? no cóż... po znajomości pewnie? na bystrą nie wyglądasz. nie mówię o inteligencji akademickiej ale chociażby życiowej. lepiej grzej ten stołek i go nie opuszczaj, bo zginiesz w niemczech. niemcy cię zjedzą żywce, a firma obliże kosteczki.

Zoja napisał:

Jejku strach się na tym forum o coś zapytać, bo albo bluzganie i wyzywanie od niekumatych imbecyli albo podejrzenie o prowokację . A ja naprawdę tylko grzecznie zapytałam , nikogo nie wyzywam a co najmniej cztery razy zostałam obrzucona wyzwiskami .Dziewczyny, opanujcie się .Albo i nie, jak wam z tym dobrze to gotujcie się w tej swojej żółci . Ja stąd spadam , życzę miłej pracy i większego panowania nad systemem nerwowym .

Offline

 

#82 2015-09-28 21:43:18

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

bozencina50 napisał:

Monia73 napisał:

Czytam i te 8 tys. to już nieźle, wiem, że tam to nie taka wielka kasa, ale w tej bidnej Polsce to nieźle. Sama się zastanawiam od jakiegoś roku czy nie rzucić pracy (w budżetówce - beznadziejna kasa) i właśnie myślę o opiece.
Mieć 2 tys na miesiąc a 4 to już różnica :-)

Jedź Monia 73 i zarób te 4 tyś żeczywiście jest to kupa śmiechu a nie forsy.
Weż jednak pod uwagę , że żyjesz życiem babki a nie swoim.Nie ma kawki z koleżankami tylko to pier...e cykanie zegarów.

Wnioskuję o utworzenie przycisku "like" big_smile

a a propo rzucenia pracy za 2 tys, żeby oddać KAZDĄ godzinę za dnia i nocy swojego życia i zarobić dwa razy tyle, to poczytaj to:

http://natemat.pl/155667,za-wszystko-pl … nta-swiata

A Monia 73 jakbyś chciała rzucić, daj namiary, ja wezmę tą robotę... a Ty weź moich pierdzących, wydychających stęchliznę dziadków...

Offline

 

#83 2015-09-28 21:53:32

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1403

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

A ja wam powiem, że mnie wcale nie żal tych głupich kobiet, bo tylko głupotą mogę to nazwać. Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Może to nadaje ich życiu sens, bo czasami jak patrzę na Polki to wydaje mi się, że wiele z nich po prostu nie potrafi nic innego, jak tylko gotować, sprzątać i opiekować się kimś, obojętne kim. To są kobiety, które całe życie komuś usługiwały i po prostu chcą to robić, bo nic innego nie potrafią, więcej powiem, nie potrafią sobie nawet wyobrazić, że mogłyby żyć inaczej. A dzieci? Mój Boże, czasami wydaje się nam, że robimy co możemy, żeby nasze dzieci były mądre i rozsądne, ale tak naprawdę to nigdy nie wiadomo jakie będą. Czasami dostają się pod czyiś wpływ, np. żony czy męża i nie są sobą, moja siostra np. nie poznaje własnego syna i ja też, znając go od dziecka, widzę jak się zmienił pod wpływem dziewczyny.
A pieniądze, jeśli ma się możliwość trzeba odkładać, ale nie za wszelką cenę.
Pochwalę się, że moja czternastoletnia córka, pierwszy raz pracowała latem. Niedługo, jakieś 5 dni i robiła to, co uwielbia, pracę z końmi, a wierzcie mi to bardzo ciężka praca.  I za te parę dni pracy zamiast pieniędzy stajnia zaproponowała przyjazd na weekend i przez dwa dni jazdy za darmo, wikt i opierunek też - i to uczy nie tyle szacunku do pieniądza, ale przede wszystkim daje radość, że samemu się zarobiło, zwłaszcza w tak młodym wieku. Syn też pracuje, pierwszy raz pojechał do pracy jak miał 17 lat, jako ratownik. Pamiętam, co odpowiadał  właściciel stajni, w której moja córka zaczęła jeździć, jak mąż żartując mówił: panie Marianie, a pan każe małej dziewczynce takie wielkie wiadro nosić z końskim łajnem, nie ma pan sumienia - a on na to: wychowanie przez pracę, proszę pana. I być może brzmi to banalnie, ale to prawda.

Offline

 

#84 2015-09-28 21:54:13

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

simona1961 napisał:

bozencina50 napisał:

Ale nie pracujemy w Polsce tylko w Niemczech i w Niemczech za taką pracę jest to za mało.1000 Euro to jest stanowczo za mało.No ale ...jak sie ciągle porównuje zarobki w kraju a tu , to jest różnica.Tylko jakim kosztem.
Mnie też praca w Niemczech pozwala na wygodne życie a to ,że się wypalam to druga sprawa.Boje się ,że zaraz tą forsę będe musiala przeznaczyć na specjalistow wink
Ja gdybym miala pracę w Polsce za 2000 zł nie pracowala bym w opiece.
No cóż wszędzie dobrze gdzie nas nie ma....

no to się zatrudnij jako dyrektor finansowy w dobrej firmie i będziesz zarabiała tak jak niemiecki dyrektor. Język znasz!
Jak słyszę ten płacz, jak to źle w Niemczech w opiece i jak mało to popłatny zawód to mi się smiać chce. Przymusu Bozencino nie ma żadnego, nikt tu nikogo siłą nie ciągnie. Poniżej 1000 euro zarabiają te osoby które nie chcą się uczyć języka.  Znam osoby które mają bardzo dobry język i zarabiaj,ą 1300-1400 euro. Fakt, nie dysponują swoim czasem wolnym tak jak by chciały, ale nie płaca za wyzywienie i mieszkanie . Zarobisz gdzie indziej 2000 euro, 200 minimum wydasz na jedzenie i 400 na wynajęte mieszkanie. Czy to nie wychodzi na to samo?
Firm zatrudniających opiekunki jest bez liku, liczy się znajomość języka i predyspozycje, czynne prawo jazdy. Te osoby które tak narzekają to z pewnoscią nie chcą się uczyć języka, zarabiają 750 euro i mówią ze jest im źle. No to do roboty trzeba się wziąc, podszkolic język, zrobic prawo jazdy, zainwestowac w siebie, a wyższe wynagrodzenie samo przyjdzie. A jak komus nie pasuje, to zawsze można udac się do Opieki SPołecznej po wsparcie.
Znasz język bożencino? znasz, no to przecież szukają w Pflegedienst ciągle opiekunek do pracy. Dostaniesz 1400 na rękę, niemieckie ubezpieczenie, wynajmiesz sobie mieszkanie za któe 400 zapłacisz, 200 skromnie wydasz na jedzenie i ile ci zostanie? Tyle samo co teraz mają na rękę te osoby, które nie znają języka niemieckiego w stopniu podstawowym czy komunikatywnym.
Szkoda prądu!

Pozwole sobie się nie zgodzić, że zarabiajac 2 tys euro, wydając 200 na jedzenie, 400 na mieszkanie wychodzi na to samo - NIE, NIE WYCHODZI na to samo, bo MASZ ŻYCIE, masz częśc dnia dla siebie, masz nocke dla siebie, wychodzisz do domu i nie interesuje Cię czy pdp już wypierdział kolację i czy mu sie nie ulało, rozumiesz? Tu chodzi o oddanie każdej chwili, każdego odechu obcym, którzy życie zakończyli właściwie, Nawet pracując w domu opieki WYCHODZISZ do domu, możesz iśc wieczorem do kina, odwiedzić znajomych, budujesz relacje.
Opieka to izolacja społeczna, tracimy kontakt ze znajomymi, po pewnym czasie wypadasz z obiegu, tracisz relacje.
Nie masz z kim pogadać, pośmiać się, bo nie łudźmy się, inaczej sie gada na Skype a inaczej podczas spaceru, joggingu, posiadóki w knajpie - w relacjach nie chodzi też o gadanie ale o BYCIE razem, wspólne sprawy.
Zamykając się na miesiąc, dwa lub trzy w krypcie, z dala od ludzi, sprzedajmy każdą kroplę energii, młodości.

Gdybym miała 2 tys w Polsce w życiu bym nie siedziała w opiece.
Nie, nie mamy długu wdzęczności, że możemy nie płacić za mieszkanie bo wolę płacić i byc u siebie a nie pytać czy mogę okno otworzyć albo przestawić krzesełko w inne miejsce. Nie mieć nic osobistego, nie mieć prywatności i patrzeć jak babka beka.

Jesteśmy niewolnicami systemu, za młode na emeryturę, za stare na pracę w Polsce.
Myślę, że gro, większość, gdyby mogła znaleźc pracę w Polsce żeby się utrzymać, to by nigdy nie była w opiece, to sytuacja finansowa nas w to bagno wepchnęła.

Offline

 

#85 2015-09-28 22:11:47

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Dalia napisał:

Dzięki Ania, ja mniej więcej wiem jak to wygląda, ale myślałam, że może któraś z was płaci sama składki, bo ja chyba tak będę musiała zrobić, nie wiem czy mogę się zarejestrować w UP pracując za granicą.
A ja wracam w czwartek, około 13.00 wyruszam w swoją podróż z kilkoma przesiadkami. big_smile
Zoja piszesz jak pijany zając - oczywiście nie wydasz, ale będziesz siedziała w PL nie pracując, więc dzielisz ten tysiąc na pół.
Wiem, wiem jest wątek o filmach, ale mam nadzieję,że Amelia mnie nie zbeszta i napiszę szybko w tym wątku, że właśnie obejrzałam świetny film, ze świetną muzyką - W imię ojca - to stary film, i słyszałam o nim wiele, ale jakoś do dziś nie widziałam.

Dalia nie możesz sie zarejestrować w UP w Polsce będąc zatrudniona w UK na umowę, no bez jaj.

Jest jakiś druk, musisz zadzwonic do NFZ sie spytać, Mojita mówiła, który bierzesz z firmy w UK i przedstawiasz w polskim NFZ, ale nie wiem co i jak.

Pracując w UK nie masz ubezpieczenia w Polsce , tylko w UK, bo tam pracujesz i tam się masz leczyć. Musisz sobie załatwić numer NHS i taką kartę wtedy dostajesz.

Porównując socjalnie lepiej pracować w opiece w Niemczech, bo jednak skłądki ZUS idą do Polski no i ubezpieczenie w Polsce zdrowotne sie ma.
Praca w UK niby lepiej płatna, ale emerytura żadna, jak wiesz po przepracowaniu tych 40 lat, panstwowa emerytura w UK wynosi jakieś 80-90 f na tydzień. Pełna, więc jeśli stosunkowo pracujesz odpowiednio mniej , to dostaniesz odpowiednio mniej procentowo.
Czyli zakładając, że emerytura maksymalna wynosi w UK te 80f, po 40 latach pracy, to po 10 latach pracy masz JEDNĄ CZWARTĄ tego, no to wylicz sobie....
 
Więc zarabiamy lepiej teraz, ale na starość mamy gówno, a jak przyjdzie choroba to też mamy gówno, bo nawet lecząc się w UK, to co, wynajmiesz se mieszkanie tutaj i sie bedziesz leczyła? L-4 w UK wynosi niecałe 80f na tydzień, więc nie wiem na co to starczy. Na mieszkanie pewnie nie... no chyba, że w zadupiu, ale jak wtedy jeździć do lekarza?

Coś za coś, teraz kasa lepsza, ale na stare lata emerytura z pracy z Niemiec będzie jednak wyższa, bo z ZUS, no o ile ZUS się utrzyma do tego czasu.

Offline

 

#86 2015-09-28 22:48:01

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1403

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

No tak właśnie myślałam, że jak pracuję to nie mogę się zarejestrować, jak teraz wrócę to spróbuję się czegoś dowiedzieć, ale w naszych urzędach gówno wiedzą, nie wiem po co te baby tam siedzą, ile razy byłam nic nie potrafią wyjaśnić, ale dobra pójdę jeszcze raz. Bo ja nie chcę się leczyć w UK, ja chcę u siebie, a tak prawdę mówiąc to wcale nie chcę się leczyć, tzn. nie chcę chorować.
A co emerytury to niestety Yagga z tobą się nie zgodzę, ja już dość pracowałam w mojej ojczyźnie, przez lata pracy, grzecznie płaciłam i teraz bardzo się cieszę, że już nie muszę złodziejom nic dawać, a starość? Mam nadzieję coś odłożyć, coś tam dostanę z ZUSu i jeszcze coś z ubezpieczenia na które płacę od 20 lat i dam radę. Latem będę zbierać jagody, jesienią grzyby,jak głód zajrzy mi głęboko w oczy to  rybę sobie złowię w jeziorze, bo ja córka wędkarza potrafię wędkować, kury sobie przygarnę i będę miała jajka, mięsa nie jem, więc nie ma problemu i tak sobie będę żyć w lesie. Byle kurna tylko nie chorować.

Ostatnio edytowany przez Dalia (2015-09-28 22:57:17)

Offline

 

#87 2015-09-29 11:06:04

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

... wiesz, sama widzisz ludzi, którymi się opiekujemy, jeszcze mając 50-60 parę, to możemy zbierać jagody i maślaki, no może jakaś ryba się też trafi, ale hahaha, tak samo jak widzę naszych podopiecznych w lesie albo z wędką, to tak samo my będziemy to robiły. Na starość to majtek sobie sama nie podciągniesz, a Ty chcesz ryby łowić ???? big_smile Uśmiałam się big_smile

Offline

 

#88 2015-09-29 12:26:53

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Yagga66 napisał:

simona1961 napisał:

bozencina50 napisał:

Ale nie pracujemy w Polsce tylko w Niemczech i w Niemczech za taką pracę jest to za mało.1000 Euro to jest stanowczo za mało.No ale ...jak sie ciągle porównuje zarobki w kraju a tu , to jest różnica.Tylko jakim kosztem.
Mnie też praca w Niemczech pozwala na wygodne życie a to ,że się wypalam to druga sprawa.Boje się ,że zaraz tą forsę będe musiala przeznaczyć na specjalistow wink
Ja gdybym miala pracę w Polsce za 2000 zł nie pracowala bym w opiece.
No cóż wszędzie dobrze gdzie nas nie ma....

no to się zatrudnij jako dyrektor finansowy w dobrej firmie i będziesz zarabiała tak jak niemiecki dyrektor. Język znasz!
Jak słyszę ten płacz, jak to źle w Niemczech w opiece i jak mało to popłatny zawód to mi się smiać chce. Przymusu Bozencino nie ma żadnego, nikt tu nikogo siłą nie ciągnie. Poniżej 1000 euro zarabiają te osoby które nie chcą się uczyć języka.  Znam osoby które mają bardzo dobry język i zarabiaj,ą 1300-1400 euro. Fakt, nie dysponują swoim czasem wolnym tak jak by chciały, ale nie płaca za wyzywienie i mieszkanie . Zarobisz gdzie indziej 2000 euro, 200 minimum wydasz na jedzenie i 400 na wynajęte mieszkanie. Czy to nie wychodzi na to samo?
Firm zatrudniających opiekunki jest bez liku, liczy się znajomość języka i predyspozycje, czynne prawo jazdy. Te osoby które tak narzekają to z pewnoscią nie chcą się uczyć języka, zarabiają 750 euro i mówią ze jest im źle. No to do roboty trzeba się wziąc, podszkolic język, zrobic prawo jazdy, zainwestowac w siebie, a wyższe wynagrodzenie samo przyjdzie. A jak komus nie pasuje, to zawsze można udac się do Opieki SPołecznej po wsparcie.
Znasz język bożencino? znasz, no to przecież szukają w Pflegedienst ciągle opiekunek do pracy. Dostaniesz 1400 na rękę, niemieckie ubezpieczenie, wynajmiesz sobie mieszkanie za któe 400 zapłacisz, 200 skromnie wydasz na jedzenie i ile ci zostanie? Tyle samo co teraz mają na rękę te osoby, które nie znają języka niemieckiego w stopniu podstawowym czy komunikatywnym.
Szkoda prądu!

Pozwole sobie się nie zgodzić, że zarabiajac 2 tys euro, wydając 200 na jedzenie, 400 na mieszkanie wychodzi na to samo - NIE, NIE WYCHODZI na to samo, bo MASZ ŻYCIE, masz częśc dnia dla siebie, masz nocke dla siebie, wychodzisz do domu i nie interesuje Cię czy pdp już wypierdział kolację i czy mu sie nie ulało, rozumiesz? Tu chodzi o oddanie każdej chwili, każdego odechu obcym, którzy życie zakończyli właściwie, Nawet pracując w domu opieki WYCHODZISZ do domu, możesz iśc wieczorem do kina, odwiedzić znajomych, budujesz relacje.
Opieka to izolacja społeczna, tracimy kontakt ze znajomymi, po pewnym czasie wypadasz z obiegu, tracisz relacje.
Nie masz z kim pogadać, pośmiać się, bo nie łudźmy się, inaczej sie gada na Skype a inaczej podczas spaceru, joggingu, posiadóki w knajpie - w relacjach nie chodzi też o gadanie ale o BYCIE razem, wspólne sprawy.
Zamykając się na miesiąc, dwa lub trzy w krypcie, z dala od ludzi, sprzedajmy każdą kroplę energii, młodości.

Gdybym miała 2 tys w Polsce w życiu bym nie siedziała w opiece.
Nie, nie mamy długu wdzęczności, że możemy nie płacić za mieszkanie bo wolę płacić i byc u siebie a nie pytać czy mogę okno otworzyć albo przestawić krzesełko w inne miejsce. Nie mieć nic osobistego, nie mieć prywatności i patrzeć jak babka beka.

Jesteśmy niewolnicami systemu, za młode na emeryturę, za stare na pracę w Polsce.
Myślę, że gro, większość, gdyby mogła znaleźc pracę w Polsce żeby się utrzymać, to by nigdy nie była w opiece, to sytuacja finansowa nas w to bagno wepchnęła.

Ja to Ci Yagga bardzo współczuję, bardzo, a jednoczesnie podziwiam. Szczerze nienawidzisz tej roboty, nienawidzisz przymusu odosobnienia, wyalienowania, starych , pierdzących podopiecznych i wszystkiego co wiąże się z opieką 24h nad nimi. Ja bym nie dała rady, mając takie nastawienie.
Dalej jednak podtrzymuję, to co napisałam wcześniej, że zarabiając 2000 tyś euro, opłacając samemu wszystkie świadczenia, na to samo wychodzi finansowo. Ty masz problem z tym, że nie możesz byc we własnym kraju, we własnym domu i tu normalnie zyć. Mając więc w Anglii na przykład swoje mieszkanie, swoje utrzymanie i pracę 8 godzin dziennie, tez bys miała poczucie odosobnienia i wyobcowania. no nie mów, że nie. Są osoby, które nie nadają się na trwałą emigrację. Na przykład ja, więc wyjazdy do opieki traktuję jako pracę w delegacji, godze się z tym, że żyję przez jakiś czas zyciem podopiecznych, bo taki jest mój wybór. Zarobione pieniądze pozwalają mi nie tylko na spełnienie zachcianek i realizację planów, czy tez marzeń, ale również na zabezpieczenie przyszłości, abym nie musiała do śmierci być opiekunką . Co tam na Twoim blogu? Jakoś coś zapał Ci chyba minął , a szkoda, bo ja bardzo lubię go czytać. Masz fantastyczne pióro i powodujesz, że czyta się Ciebie jednym tchem. Pozdrawiam Yagga.

Offline

 

#89 2015-09-29 12:52:54

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Hejka, no nie bardzo się zgadzam z tym, że pracując 8 godzin byłabym wyalienowana, bo miałabym czas na zawieranie znajomości, spotykanie się z ludźmi. W UK bardzo prężnie działają różnie organizacje charytatywne i świetnie można zaplanować sobie czas, znaleźć zajęcia.
Nie nienawidzę starych ludzi, ale konieczności życia ich życiem. Co do finansów, to się zgadzam, że są potrzebne i tyle.
Dzięki za komplement o pisaniu smile, zniechęciłam się lekko, opieka mnie tak obrzydza, że nie daję rady teraz psychicznie o tym pisać, ale mam zaczęty post o agencjach, przede mną kolejny przekręt w postaci nowej pdp, którą agencja mi wcisnęła.
Miałam pomysł wracać do domu i odpocząć kilka tygodni, ale .... dachówki zjeżdżają, więc albo będę siedziała trzymając wiadro na deszczówkę, albo wycisnę z siebie resztkę siły jaka we mnie jeszcze drzemie...

Offline

 

#90 2015-09-29 13:02:31

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Yagga66 napisał:

Hejka, no nie bardzo się zgadzam z tym, że pracując 8 godzin byłabym wyalienowana, bo miałabym czas na zawieranie znajomości, spotykanie się z ludźmi. W UK bardzo prężnie działają różnie organizacje charytatywne i świetnie można zaplanować sobie czas, znaleźć zajęcia.
Nie nienawidzę starych ludzi, ale konieczności życia ich życiem. Co do finansów, to się zgadzam, że są potrzebne i tyle.
Dzięki za komplement o pisaniu smile, zniechęciłam się lekko, opieka mnie tak obrzydza, że nie daję rady teraz psychicznie o tym pisać, ale mam zaczęty post o agencjach, przede mną kolejny przekręt w postaci nowej pdp, którą agencja mi wcisnęła.
Miałam pomysł wracać do domu i odpocząć kilka tygodni, ale .... dachówki zjeżdżają, więc albo będę siedziała trzymając wiadro na deszczówkę, albo wycisnę z siebie resztkę siły jaka we mnie jeszcze drzemie...

Trzymam więc kciuki, żebys dała radę. Swoją drogą to ja się zastanawiam, czemu Ty, dziewczyna ze świetnym angielskim, nie poszukasz sobie innej roboty w Anglii, nie wynajmiesz tam jakiegoś lokum i nie zaczniesz żyć normalnie. Pieniądze może trochę mniejsze, ale za to ile swobody, ile możliwości poznania innych ludzi i ile spokojności?

Offline

 

#91 2015-09-29 13:09:36

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Te składki jak siedżicie w domu to miedzy bajki możecie włożyć.
Kto normalny ma 6 miesięcy urlopu w roku ?

Offline

 

#92 2015-09-29 15:28:43

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

barbara.b napisał:

jedyne co jest pewne to zarobiona kasa. tak jak dalia pisze. i to cieszy. reszta to nic. niepewne nic. składki.. hmmm. zobaczymy za rok, która firma jakie składki odprowadzała...

Czekasz rok by sprawdzić czy firma odprowadzała składki ?

Offline

 

#93 2015-09-29 21:05:21

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1403

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Tak Simona, zgadzam się z tobą, że zarabiane pieniądze pozwalają cieszyć się życiem po powrocie, i jeszcze jedna rzecz, która akurat mi bardzo odpowiada w tej pracy, mianowicie kiedy wracam to mam urlop, tzn, nie wstaję rano i nie idę do pracy, robię co chcę, żyję po prostu. Pracując na etacie nigdy nie będę miała tyle urlopu ile przy tej pracy. Sama mogę sobie wybrać ile pracuję i ile wczasuję. To mi się bardzo podoba. Ja już popracowałam prawie 20 lat na etacie, a właściwie to na kilku etatach + zawsze jeszcze zlecenia, a w opiece pracuję raptem 1,5 roku. Mnie wkurza tylko to ciągłe jeżdżenie, wolałabym posiedzieć w UK 3,4 miesiące i potem tyle samo w domu, ale nie chcę córki na tak długo zostawiać.

Ostatnio edytowany przez Dalia (2015-09-29 21:10:24)

Offline

 

#94 2015-10-29 12:28:01

Elżbieta44
Member
Zarejestrowany: 2012-08-07
Posty: 25

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Yagga66 napisał:

bozencina50 napisał:

Ja się chyba wypaliłam.Każdy dzień wlecze się w nieskończoność i to ciągłe ocieranie się o śmierć nie nastawia optymistycznie.Pieniąze faktycznie za tą prace są niewspółmierne do tego ile trzeba poświęcić.Czas tu ucieka przez palce.Zważywszy jeszcze na to ,że nie jestem już młoda to łapie podwójnego doła.Ktoś powie " dobra,  a w Polsce nie ma pracy , a jak jest to też niewymarzona i za psie pieniądze "ale ja uważam ,że my pracujemy w Niemczech i po niemiecku powinnyśmy zarabiać. Była by to jakaś rekompensata a tak to jest faktycznie tylko wgetacja.Mieli się ten pieniądz i nic więcej.Jeszcze jak ktoś ma rodzinę albo nie daj boże jest jedynym żywicielem.
Opieka to kisiel jak to kiedyś Yagga napisała.Jednak puki co nie mam innego pomysłu na siebie toteż grzęznę dalej w w tym kiślu .

I także dzień doberek smile

Ja mam juz tak, że dostaję wkurwa, sorry ze wyraże się wprost, jak widzę dziadka i słyszę jak do mnie mówi....
Babka denerwuje mnie mniej, bo nic nie gada big_smile
A ten non stop nad uchem o wszystkim, opowiada jak zagiął gazetę nawet, wciąż chodzi koło mnie i pierd....
Wiecie co, ja zaczynam rozumieć - był taki film jak babka zabiła męża.
Pytają się" Dlaczego pani to zrobiła?
A ona" Bo skrobał tosty...

Podobno dzień w dzień skrobał tosta co rano i ona po iluś tam latach dostała jobla na tym punkcie.

Takie mamy warunki pracy, podobne z tym, że mąż nie nasz, tylko cudzy, więc upierdliwość wzrasta. A dwa, że stary, więc jeszcze wzrasta.

Ja już się chyba wyleczyłąm z opieki nad małzeństwami...

A uprzedzę wasze pytanie, jeszcze pracuje, bo mi dachówki zaczynają z dachu zjeżdżać i mam wizję przed sobą wymiany pokrycia na wiosnę, ewentualnie jesień next year.

Kur... grrr.... jak kiedyś wreszcie piznę tą robotą, to z hukiem

Mam tak samo, zmieniam , bo to zawsze coś nowego. Wyleczyłam się z małżeństw,bo nikt nie płaci. Gdyby płacili to co innego. A jeszcze jak policzę ile musieliby płacić w ha imię za dwie osoby,to po prostu nóż w kieszeni się otwiera. Miałam ostatnio małżeństwo, oczywiście babka do opieki, a dziadek samodzielny. Tylko że dziadek przy każdym posiłku nadawał  jak najęty, myślałam że będę go kneblować. Na szczęście dostał am inną ofertę. A od koordynatorki do wiedziałam się, że jestem nie wdzięczna,bo taka dobra stella. Jak taka dobra to niecvh sama się zatrudni. Nadmieniam, że babka chodziła o 12 w nocy spać. Tak więcczekałam codziennie do 12. Odbębniłam swoje i Do widzenia.

Offline

 

#95 2015-10-29 14:36:35

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Najlepiej napuścić rodzinę i niech dzwonią do biura o różnych porach w dzień i w nocy.
Skoro pisze 24 na dobę to i biuro ma być tak czynne.

Ja tak kiedyś zrobiłam  smile

Offline

 

#96 2016-06-04 14:28:35

isko
Member
Zarejestrowany: 2015-11-15
Posty: 11

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Dlatego ważne jest aby mieć pracę którą się lubi i ludzi w niej z którymi się spędza miło czas. Moja dziewczyna to konsultant ślubny robi to co lubi. Zarobków o tako jakiś dużych nie ma ale patrzy to z innej strony. Praca to część jej życia 9 godzin dziennie. Spędza tam miło czas z fajnymi koleżankami. Pójście do pracy nie jest dla niej męczarnią a przyjemnością. Zobaczcie to z tej strony...

Offline

 

#97 2016-06-22 23:47:27

annacia
New member
Zarejestrowany: 2015-05-24
Posty: 8

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Praca pracą, tylko nie każda jest w stanie nas wyżywić. Oczywiście co bardziej zaparci i zdeterminowani będą robić na dwa, może i trzy etaty, tylko chyba nie o to chodzi, żeby tak życie przepracować nie mając czasu na cokolwiek prywatnego. Kwestia doboru studiów i ukierunkowanie ma ogromne znaczenie. Koleżanka skończyła WSB http://www.wsb.pl/opole/ i właściwie od razu po studiach jej szukali, także to był świetny wybór, ale rozumiem, że nie każdy ma czas i umiejętności. Mimo wszystko, bez odpowiednich studiów i przygotowania, daleko się nie zajdzie, nie ma co się łudzić.

Offline

 

#98 2016-06-30 00:54:08

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Nie ma tak, ze jak zrobisz odpowiednie studia to już masz zapewnione fajne życie i dobrą pracę. Rynek się zmienia co 10-20 lat i dlatego trzeba się przekwalifikowywac co jakiś czas, no chyba że się jest lekarzem.... albo ogrodnikiem smile

Offline

 

#99 2016-07-01 21:24:55

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Dwa zawody na które do końca świata będzie zapotrzebowanie to piekarz i grabarz:)Ludzie chleb zawsze będą jedli i zawsze będą umierali.....I zarobki też ,zwłaszcza  w tym drugim zawodzie niezłe:)

Natomiast co do utrzymania w PL i pracy w D,to wg mnie czasem trzeba przewartosciować priorytety i definitywnie odciąć i pępowinę i skarbonkę od dorosłych dzieci.Jedynym wyjatkiem jest słuszna pomoc gdy dziecko czy wnuk choruje-wtedy to oczywiste.Ale jesli nasze  dorosłe dzieci są na naszym utrzymaniu bo tak je nauczyłysmy to same sobie strzelamy w kolano i sprowadzamy się do roli bankomatu- na szacunek i opiekę na starość  wówczas nie liczmy....
Historia z życia wzięta:moja była zmienniczka,pracowałysmy 2 lata razem na jednej szteli i kiedy sie poważnie rozchorowała,rodzina była wręcz oburzona kto teraz będzie jeździł i kase przywoził,w domu 2 prywatnie studiujace córki i leniwy ,zdrowy pan mąż ,który zamknął wcześniej firme bo po cholere ma się przemeczac.....Ręce opadają.Ona juz długo nie jeździ i nie pojedzie raczej bo zdrowa nie jest:( Tak więc niektóre kolezanki niech sie dobre zastanowią zanim wyhodują sobie w domu "mamodaje",bo to sie potem srogo mści i tylko żal zostaje......

Offline

 

#100 2016-07-02 09:47:10

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1301

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Ja uważam też ,że dorosłe dzieci powinny się same utrzymywać a nie żerować na rodzicach.Matki zwłaszcza samotnie wychowujące czesto popełniają błąd.Całą miłość przelewają na dzieci.Nie myśląc o sobie.Często teżkobiety są bardziej zaradniejsze niż ich mężowie i wszystkie obowiązki włącznie z utrzymaniem domu przejmują na siebie.Faceci ja to faceci leniwa natura przyzwyczajają się i żyją jak ten Kiepski , typowy polski mężczyzna naszego pokolenia.
Uważam też ,że studiować powinni najlepsi.Może wtedy byśmy mieli naprawdę fachowcow.Już kiedyś pisalam ,że kiedyś do niektórych zawodów wystarczała szkoła średnia .Dzisiaj już trzeba mieć studia.Nie rozumie tej polityki.Żeby być menadżerem w Biedronce potrzebne są studia wyższe hmm
Chłopak mojej córki ( Anglik )ma szkołę średnią i też jest menadżerm.W Anglii studia nawet te dzienne kosztują bardzo dużo. Studiują bogaci lub najlepsi. Siostra mojego faceta ma tyt.doktora.Wyklada na uniwersytecie.Mówi ,że wiedza dzisiejszego  przeciętnego abiturienta na poziomie średnim ogólnym jest daleko w tyle za abiturientem  naszego pokolenia.Część ludzi zupełnie sie nie nadaje by być magistrem czy też inżynierem.Ale rodzice pchają za wszelką cenę .Czasami mam wrażenie ,że są to niespelnione marzenia , podwyższenie swojego ego... Nie wiem.I jak czasami czytam ,że Anglicy czy Niemcy są niewykształceni a my mamy dobre szkoły itd. to mi się śmiać chce.Pytam : i co z tego jak nasze dzieci muszą na zmywakach lub w opiece zapitalać.W Anglii czy Niemczech lepiej mieć dobry zawód niż bylejakie studia.I to nieprawda ,że Anglicy  czy Niemcy  są durni.Jedni są durni a inni nie.Taka prawda.

Offline

 

#101 2016-07-02 10:49:13

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

W matkowaniu dzieciom jak we wszystkim trzeba mieć umiar.

Offline

 

#102 2016-07-02 11:03:48

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1403

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Bożencina - już nie raz o tym pisaliśmy. Ja uważam dokładnie tak jak ty, idioci i moherowe berety są wszędzie. Mohery dotarły do UK jak widać po wynikach referendum. Napisałam do mojej koleżanki zaczynając: Witam z kraju idiotów, ale to tylko w związku z Brexitem, bo widzę, że Anglicy żałują tego, co się stało. Unia nie jest ideałem, ideałów nie ma, ale wg mnie Anglicy wybrali przeszłość zamiast przyszłości, to jest krok wstecz. Takie jest moje zdanie. Twój przyszły zięć też jest wściekły mówiłaś. Ciekawa jestem czy jak będę wracać 27 lipca do PL coś więcej będzie wiadomo.
Życzę ci pięknego urlopu w tym pięknym przecież kraju.

Offline

 

#103 2016-07-02 16:44:29

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

kasia63 napisał:

Dwa zawody na które do końca świata będzie zapotrzebowanie to piekarz i grabarz:)Ludzie chleb zawsze będą jedli i zawsze będą umierali.....I zarobki też ,zwłaszcza  w tym drugim zawodzie niezłe:)

Natomiast co do utrzymania w PL i pracy w D,to wg mnie czasem trzeba przewartosciować priorytety i definitywnie odciąć i pępowinę i skarbonkę od dorosłych dzieci.Jedynym wyjatkiem jest słuszna pomoc gdy dziecko czy wnuk choruje-wtedy to oczywiste.Ale jesli nasze  dorosłe dzieci są na naszym utrzymaniu bo tak je nauczyłysmy to same sobie strzelamy w kolano i sprowadzamy się do roli bankomatu- na szacunek i opiekę na starość  wówczas nie liczmy....
Historia z życia wzięta:moja była zmienniczka,pracowałysmy 2 lata razem na jednej szteli i kiedy sie poważnie rozchorowała,rodzina była wręcz oburzona kto teraz będzie jeździł i kase przywoził,w domu 2 prywatnie studiujace córki i leniwy ,zdrowy pan mąż ,który zamknął wcześniej firme bo po cholere ma się przemeczac.....Ręce opadają.Ona juz długo nie jeździ i nie pojedzie raczej bo zdrowa nie jest:( Tak więc niektóre kolezanki niech sie dobre zastanowią zanim wyhodują sobie w domu "mamodaje",bo to sie potem srogo mści i tylko żal zostaje......

Kasiu znakomita recenzja i płenta.
Mamodaje  hahahah.lol
Ja jedynie dodam, , że od mamodajek są jeszcze  gorsze przypadki  prezentodaje, które pod różnymi wydumanymi pretekstami
pomagają, przepisują przedwcześnie mieszkania, domy, majątki itd, ectera  , ale nie przyznają się do tego nie chcąc być postrzegane jako matki polki i właśnie mamodaje.
Dla mnie to jest dopiero obłuda zakłamanie i głupota.
Ale coż ja mogę wiedzieć nie mam dzieci, mieszkanie dostalam w spadku, życie mam usłane różami bez kolców hahaha.

No cóż każdy robi , jak uważa i potem ma po uważaniu. Hung.
Pozdrawiam.smile

Offline

 

#104 2016-07-03 12:51:03

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1301

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Pozdrawiam z domku wyspana i w końcu prządnie najedzona.Zjadłam już kilo czereśni i pomidory.Nigdzie ale to nigdzie na świecie niejadłam takich truskawek czy pomidorów jak w Polsce!One tak pachną ziemią i słońcem big_smile
Moja zmienniczka przyjechala.Dziad odrazu wziął ją na rozmowę.Klarował jej godzinę co on oczekuje od niej .Nie pozwolił mi nic jej wytłumaczyć a jak ona mnie coś po polsku zapytała , powiedział " PROSZĘ MÓWIĆ PO NIEMIECKU" .Miałyśmy niecałą godzinę na rozmowe w cztery oczy.
Dziewczyna jest przerażona.Jak mi powiedziala jak agencja jej przedstawiła tą schtelle to ja tylko kreciłam głową z niedowierzania.Dziewczyna pracuje 8 lat w tej agencji.Język dobry  i zarabia tylko 50 euro więcej ode mnie.
Tak na marginesie:mój facet też pracuje dla agencji i za sama lojalnościówkę ma 200 euro na miesiąc dodatku i co kwartał o 50 ero podwyzki.
A więc zmienniczka była załamana.Mówila ,że agencja ją wkręciła na tą schtelle.Powiedziała ,że nie wie czy wytrzyma tam 6 tyg. Trochę się nie dziwie.Schtella bez telewizora , radia , pokój nora , ciagła inwigolacja ( wcale bym się nie zdziwila jakby w kiblu była kamera ) dziada lub pflegedienstu...a na dodatek ona nie miała komputera.Ja bez internetu bym nie dała rady.
Wniosek:
Dla agencji nie ma znaczenia ,że jesteś ich długoletnim pracownikiem.

Nigdzie ale to nigdzie ( a pracowałkam i w Nikemczech i króciutko w Szwecji) z takim kłamstwem,krętactwem,obłudą....się nie spotkałam .Jak  sobie pomyslę ,że w takiej agencji moglaby pracować moja córka i tak beszczelnie , bez skrupółw wkręcałaby starsze kobiety to bym się pod ziemie zapadla.
Dziewczyny agenturki pomyślcie sobie ,że taką opiekunką jest WASZA MATKA ,która zarabia na wasze studia !! Fujka !!
W sobotę wsiadam do taksowki , która miala być opłacona przez agencje co okazało się bzdurą.Bo zarówno ja jak i zmienniczka zaplaciłyśmy z wlasnej kieszeni za nią.Na dodatek niemiecki koordynator zamowił nam taksówkę nie na wczoraj tylko na dzisiaj.Więc wsiadam do taksowki i mówię "prosze na dworzec autobusowy".Kierowca odpowiada ,że ma zpisane na dworzec główny( znowu bląd niemieckiego koordynatora) Jestem wystrojona w moje nowe spodnie z dziurami ,z których jestem szalenie dumna.Rozmawiamy z kierowcą bla ,bla,bla...i nagle on obcina mnie wzrokiem z gory na dół ( facet jest stary ) i nagle pyta " Pani jest z Rumuni? ". " Nie ,jestem Polką".
Opowiadam tą całą historie mojemu facetowi i mu mówie " hmm,czemu on ( taryfiarz) mnie z Rumunka skojarzył.Przecież jestem blondynką , mam jasną cere..." " Bo wyglądasz jak Rumun albo inny biedak  w tych dziurawych spodniach" odpowiada  big_smile big_smile
Jutro do  Bournemuth smile
Dzieki wszystkim za pozdrowionka.

Offline

 

#105 2016-07-03 16:04:51

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1403

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Bożenicina - ja raczej kojarzę Rumunów z dresami, jak jestem w Luton i widzę gościa z ciemnymi włosami i w dresie: to jest to najprawdopodobniej Rumun. Zwróć uwagę jak będziesz w Anglii.
I się nie daj ! Noś swoje dziurawe spodnie, nie pękaj się, co ludzie gadają. Ludzie zawsze gadają, a mohery to już w szczególności.
Życzę ci pięknego urlopu i napisz od czasu do czasu, co tam w polityce słychać. smile

Offline

 

#106 2016-10-11 12:23:52

marta2323eu
Member
Zarejestrowany: 2016-10-11
Posty: 13

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

polecam sprawdzić oferty dostępne na wyszukiwarce eurobusy.pl, można porównać i wybrać najlepsza ofertę przewozową (wielu różnych przewoźników). Do Niemiec ceny zaczynają sie od 99zł smile

Offline

 

#107 2017-09-11 08:35:22

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

mijam napisał:

A orientujecie się jak z możliwością wzięcia w Polsce krdytu hipotecznego przy takiej właśnie pracy?

Brak szans

Offline

 

#108 2017-09-11 18:03:23

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

mijam napisał:

A orientujecie się jak z możliwością wzięcia w Polsce krdytu hipotecznego przy takiej właśnie pracy?

Niekoniecznie brak szans.
Przypadek w mojej rodzinie. Dla banku istotne było częstotliwość i wysokość wpływu na konto w skali roku. Były PIT - y i kopie umów. rezultatem wszystkiego, kredyt został przyznany, choć nie ukrywam, że nie wszystkie banki na to idą.

Offline

 

#109 2017-09-11 19:50:52

seriozna
New member
Zarejestrowany: 2017-09-11
Posty: 4

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Uff, dobrnęłam do końca i dobrze, wiele ciekawych informacji tu przeczytałam. A skoro już mowa o kredytach - nie mam go, ale jestem w lekkim dołku finansowym.... i tu moje pytanie: czy Wasze agencje pomagają w sprawach związanych z komornikiem? Natknęłam się na ofertę jednej agencji, która to oferuje, ale może jest ich więcej. Według ich obliczeń 2-3 wyjazdy (zależy od ich długości) i powinnam wyjść na prostą, pojawiła się nadzieja smile

Offline

 

#110 2017-09-12 06:51:32

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3441

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

seriozna napisał:

Uff, dobrnęłam do końca i dobrze, wiele ciekawych informacji tu przeczytałam. A skoro już mowa o kredytach - nie mam go, ale jestem w lekkim dołku finansowym.... i tu moje pytanie: czy Wasze agencje pomagają w sprawach związanych z komornikiem? Natknęłam się na ofertę jednej agencji, która to oferuje, ale może jest ich więcej. Według ich obliczeń 2-3 wyjazdy (zależy od ich długości) i powinnam wyjść na prostą, pojawiła się nadzieja smile

Odradzam pracy z taja agencja a przynajmniej informowania ich o twoich klopotach z komornikiem. Firmy, ktore swoimi sloganami szukaja ludzi w klopotach potem moga twoja sytuacje wykorzystywac wysylajac cie na gorsze miejsca, zmuszajac bys tam zostala, placac mniej. Lepiej sie ukladaj z komornikiem a nie firma. A firme wybrac samemu tam gdzie ci oferuja najlwpsze warunki. Ja nieraz bylam w ciemnej dupie. Nie tylko w opiece. Rowniez pracujac w gastronomi ale nigdy nie robilam z siebie ofiary i nie stawialam sytuacji w ten sposob, ze ktos mi pomaga dajac prace. Widzialam co sie dzieje z ludzmi, ktorzy tak stawiaja sytuacje. Do konca zycia sa ofiarami i kazdy ich dyma. A oni zasuwaja za grosze.

Offline

 

#111 2017-09-12 08:27:31

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Wszystkie agencje unikaja jak ognia osób zadłuzonych u komornika a tu nagle znależli się dobrzy samarytanie.
Popieram zdanie barbary.
Jak z nimi pojedziesz to bedą cie mieli w szachu.

Offline

 

#112 2017-09-13 21:36:14

seriozna
New member
Zarejestrowany: 2017-09-11
Posty: 4

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

Ojej, nie pomyślałam w ten sposób... sad Nie wiem czy mogę podać tu nazwę tej agencji, nad którą się zastanawiam - opieunkawniemczech.eu - w razie czego niech admin ją usunie, jeśli uzna za stosowne. Zrobili na mnie pierwsze dobre wrażenie, bo sami przyjechali na rozmowę, nigdzie nie musiałam się tułać... Pomoc z komornikiem, zwrot kosztów dojazdu - jak patrzyłam - nawet nie małych. I teraz nie wiem co robić, chyba poszukam na wątkach osób, które tam pracowały, to chyba najlepsze źródło informacji.

Offline

 

#113 2017-09-13 22:31:36

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1301

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

A ja nie bardzo rozumiem Ciebie. Po co mieszać agencję do twoich problemów finansowych. Jak masz długi u komornika i masz nieruchomość ,ruchomości,  które on może zająć, to ugadujesz się z komornikiem i spłacasz co co miesiąc. Pracy szukasz w normalnej agencji i sprawa załatwiona.

Jednak myślę, że to jakaś podpucha. W dodatku obrzydliwa , mającą na celu pognebienie zadłuzonych ludzi.Fujka !
Komornik jak może wejść na nieruchomość bądź ruchomość o ile przedstawia jakąś wartość, to wchodzi. No chyba,  że komornik i agencją to jedno.

Offline

 

#114 2019-09-16 11:17:54

oliviaivy337
New member
Zarejestrowany: 2019-04-24
Posty: 5

Re: praca na zmiany a utrzymanie w Polsce

It would seem that you change an individual around six times each year. Is it true that you are worn out on such a consistent difference in the working environment?
Cooking Games

Ostatnio edytowany przez oliviaivy337 (2019-09-16 11:18:07)

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Wymarzona praca... - Wymarzona praca, to atrakcyjna pod wieloma względami oferta. Oczywiście, że interesuje nas wynagrodzenie, adekwatne do pracy, ale co jeszcze? Żeby podopieczny był ciepłą i skorą do współpracy osobą, żeby był dostępny internet - żeby można było kontaktować się z bliskimi, żeby agencja fundowała lot samolotem, a nie ciasnym busikiem...

Praca w prywatnym domu opieki - Drogie koleżanki .Czy któraś z Was pracowała już w prywatnym domu opieki? Kusi mnie ta praca bo podobno 8 godzin jest pracy a reszta jest moim czasem wolnym...

W Polsce czy za granicą? - wszystko ma swoje plusy i minusy. wiadomo - np. w Niemczech dostajemy większe pieniądze, ale jesteśmy z dala od rodziny...

zdecydowanie praca legalna. to juz nie te czasy saksów. - Praca nie czarno nie jest zadnym rozwiazaniem! Kiedyś za komuny, wszyscy jeździli na saksy, to jeszcze marki były, ale te czasy dawno za nami!! Jak coś się nie daj Boze cos stanie to można potem pluć sobie w brodę...

UK - Berkeley Home Health (w Polsce rekrutuje Cekal) - Dzień Dobry, Założyłam ten wątek, bo jak sama szukałam opinii o agencji Berkeley Health Home, nie mogłam znaleźć żadnych informacji na polskich forach...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies