Czy zdarzyło się Wam...?

No właśnie mam takie pytanie - czy zdarzyło się Wam, coś takiego....śmiać mi się chce jak to piszę....dzisiaj pewna rodzina, która mój nr telefonu otrzymała od innej rodziny, telefonuje do mnie pytając się czy bym nie chciała u nich pracować jako opiekunka ich mamy - gadka jak zwykle,co, jak, jakie choroby ble, ble, w końcu rodzinka mówi, że skontaktują mnie z opiekunką, która u nich już jest...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2015-08-14 23:16:23

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Czy zdarzyło się Wam...?

No właśnie mam takie pytanie - czy zdarzyło się Wam, coś takiego....śmiać mi się chce jak to piszę....dzisiaj pewna rodzina, która mój nr telefonu otrzymała od innej rodziny, telefonuje do mnie pytając się czy bym nie chciała u nich pracować jako opiekunka ich mamy - gadka jak zwykle,co, jak, jakie choroby ble, ble, w końcu rodzinka mówi, że skontaktują mnie z opiekunką, która u nich już jest. No ok, czekam, dzwoni owa opiekunka i zaczęło się - pani cedzi słowa, z opisu między słowami mam wrażenie, ze pani wszystkie rozumy pozjadała, a jednocześnie próbuje wyciągnąć ode mnie róznę informacje, zachowuje się wyniośle, oczywiście pdp przy niej odżywa i jej plan odnośnie pdp jest taki a taki...Gadka sztywna, pomimo, że ja gaduła jestem i w końcu po tych  mądrych wywodach pytam się pani - to ile już pracujesz w opiece, i zgadnijcie co słyszę ---- 2 tygodnie, ucho mi opadło. Nie chciałabym za nic zmieniać się z taką osobą.

Offline

 

#2 2015-08-15 00:08:20

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

mi to się bardzo często zdarza.  to że sypią niektóre panie bardzo dziwnymi mądrościami to pół bajki. od tych pań można wiele rzeczy wyciągnąć bo myślą, że jak ktoś szuka pracy to jest przerażony, nic nie potrafi i chcą jak najwięcej powiedzieć. ostatnio miałam od firmy podopieczną niby samodzielną ale z parkinsonem. już za leniwa jestem i nie chce mi się czytać o parkinsonie. normalnie słyszę parkinson i mówię " nie dziękuję ". no ale pani z firmy była przekonywująca i myślę " ok, może na początku parkinson jeszcze nie jest taki straszny:. dostałam nr do zmienniczki. dzwonię i pierwsze co to pytam jak to jest z tym parkinsonem i jej samodzielnością, bo ja jeżdżę tylko do osób w miarę samodzielnych i mam wątpliwości, że ta pani sobie faktycznie sama radzi i w chodzeniu i w myciu... a przepraszam. telefon odebrała pani naturalnie mówiąc po niemiecku. ale miała taka chrypę, żeby nie powiedzieć zapijaczony głos, że myślałam, że może babcia odebrała. niestety przy tym nic nie zrozumiałam, pomimo, że znam język niemeicki. no i pytam, czy z opiekunka mogę rozmawiać. na co opiekunka właśnie jak ty piszesz wyniosłym tonem, że przecież to ona jest opiekunką. na co ja, że tak odebrała telefon, że myślałam, że to może babcia. bardziej chodziło mi o nieartykułowane dżwięki, kaszel, chrybe, trudno mi dokładnie określić. a pani do mnie na to " przecież jestem w niemczech to tak odbieram telefon. jak mam odbierać. a ty to co po polsku odbierasz. myślę sobie " skończę temat bo się zaraz z nią pokłócę. nie wiem, czy po niemiecku mówiła czy po polsku. wiem tylko, że usłyszałam straszne dzwięki na przywitanie. no i zaczynam z tym parkinsonem i sprawnością babci. na co opiekunka- " czego ty się boisz?". kur.. ! wilka złego się boję. i mówię dalej grzecznie, że się niczego nie boję tylko staram się dowiedzieć jaki jest stan podopiecznej. dowiaduję się, że pani chodzi. do tego typowa śpiewka, że jest rolator ale pani nie potrzebuje. potem, że myje się sama. a ja drążę. bo dla mnie ważne, czy szmateczką i się klei bo nie opłuka brudu i kosmetyków porządnie wodą tylko rozmaże wszystko na sobie... no i pytam, czy wanna jest czy prysznic, że niby czy babce nie potrzeba z wanny wychodzić... pani, że prysznic. myślę sobie. ok to pani wejdzie pod prysznic, z wanny jej faktycznie nie trzeba wyciągać i dalej pytam, czy krzesełko jest. pani mi odpowiada, że przecież w niemczech zawsze jest krzesełko, że to nie jest to co w polsce. myślę sobie " ku... jego mać. to pani chodzi, sama się myje i krzesełko ma a nie tak jak chodzące w polsce "... moje chodzące same się myją, nie mają krzesełek, bo są chodzące i silne. no ale nieważne. myślę temat mycia zamkniety bo widzę, że panią jednak trzeba myć. a opiekunka dalej coś o tym myciu... że przecież wiadomo, że części intymne sama sobie myje... że nogi i stopy musi jej umyć i głowę... mycie z głowy a pytam o posiłki. bo mi zależy, żeby były jakoś rozsądnie rozłożone po jednym takim przypadku, gdzie obiad był o 17 a śniadanie o 8. pytam więc o której się jada posiłki a pani mi opowiada o kwadratowym chlebie... ale ona mi ten chleb pokaże. przecież ona będzie kilka dni ze mną, żeby mi wszystko pokazać. ja już widzę, że nie mam ochoty zmieniać tej kobiety i mówię już trochę podminowana, że pytam się tylko w jakich porach są posiłki. nic mi pokazywać nie będzie musiała jeśli informacje jakie otrzymam nie będą mi pasowały bo nie przyjadę, więc się jeszcze nie szykuje, że mi będzie coś pokazywać. zresztą nikt mi nie musi kwadratowego chleba pokazywać. nawet podopieczna. język w gębie mam i spytam sie co chce na śnaidanie, obiad, czy kolacje... a jak coś będę robiła inaczej niż zmienniczka chciała by mi pokazac to przecież świat się nie zawali. no i słyszę. no, bo tu trzeba jeżdzić autem. dużo osób się boi. a to przecież się jezdzi tak jak w polsce, nie ma się co bać. myślę sobie, nie wiem dlaczego ale ja bym się akurat z tobą bała jechać. jeżdżę na zlecenia własnym autem, żebym się nie musiała o auto podopiecznych prosić jak skończę na zadupiu i miałam informację od firmy, że tam auto potrzebne. jak bym się bała to bym nie dzwoniła. i jak już usłyszałam, że od kilku tygodni opiekunki dzwonią ale wszystkie się boją jeździć autem zapadła decyzja " nie jedziemy ". i tak owa pani żyje w przeświadczeniu, że jest najlepsza, bo inne opiekunki się boją. a ona zuch dziewczyna... a mi się wydaje, że po pierwsze nie każdy bierze chętnie parkinsona, potem z informacji płynących z ust tej pani wynikało, że kobieta jednak wymaga sporej opieki, no i oczywiście nie chciała bym spotkać tej kobiety osobiście. jeszcze z grzeczności wysłuchałam jaka to dystyngowana pani, że ona była fryzjerką. że raz w tygodniu jedzie do tagesklinik. wytłumaczyła przy tym mi żółtodziobowi " przedszkole- rozumiesz? my mówimy, że babka jedzie do przedszkola ". a mów sobie, że jedzie do przedszkola. dla mnie tagesklinik to tagesklinik i chociaż żeby z szacunku do podopiecznych przedszkole nie przeszło by mi przez gardło. no i tej dystyngowanej fryzjerce trzeba wałki zakładać jak jedzie do tagesklinik i paznokcie jej się maluje na czerwono.... wiem, że nikt mnie tu nie trawi i pewnie większość z was jednak chucha na te babcie, może też maluje paznokcie ale jak ja widziałam te wszystkie obowiązki jakie mam z nią związane, że ten czerwony lakier to wogóle trzeba zmyć potem to widziałam naprawdę czerwono. a owa opiekunka opowiadała mi o tym tak, jakby to była super babcia. wolę skromną staruszkę, co ma bialutkie, czyste pazurki, bez loków, a jak chce loki to sobie chodzi do fryzjera za 13 euro ma full serviece... wydaje mi się do tego, że takie osoby najczęściej są właśnie przy ciężkich przypadkach. może to więc dla nich szczęście, że są jakie są. jest im dzięki temu lżej. podbudowują się, że są takie silne i wszyscy inni się boją podjąć tego zlecenia i siedzi kobiecina już czwarty miesiąc. przykre, smutne... ale jak się rozmawia z taką kobietą niezwykle denerwujące. wiem, że pewnie mnie też by nie chciał zmieniać. ale pamiętajcie, że zlecenia po mnie są super ;-)))) i nikomu nic nie narzucam. każdy powinien po swojemu robić. a wogóle takie przeświadczenie, że babcia je tylko to co my jej dajemy...  jest śmieszne. dwa razy miałam zmienniczkę i miałam takie historie co to babcia lubi a czego nie i na początku staram się stosować ale z czasem okazywało się, że babcia i inne rzeczy jada.. każdy widzi świat swoimi oczyma...




chloe napisał:

No właśnie mam takie pytanie - czy zdarzyło się Wam, coś takiego....śmiać mi się chce jak to piszę....dzisiaj pewna rodzina, która mój nr telefonu otrzymała od innej rodziny, telefonuje do mnie pytając się czy bym nie chciała u nich pracować jako opiekunka ich mamy - gadka jak zwykle,co, jak, jakie choroby ble, ble, w końcu rodzinka mówi, że skontaktują mnie z opiekunką, która u nich już jest. No ok, czekam, dzwoni owa opiekunka i zaczęło się - pani cedzi słowa, z opisu między słowami mam wrażenie, ze pani wszystkie rozumy pozjadała, a jednocześnie próbuje wyciągnąć ode mnie róznę informacje, zachowuje się wyniośle, oczywiście pdp przy niej odżywa i jej plan odnośnie pdp jest taki a taki...Gadka sztywna, pomimo, że ja gaduła jestem i w końcu po tych  mądrych wywodach pytam się pani - to ile już pracujesz w opiece, i zgadnijcie co słyszę ---- 2 tygodnie, ucho mi opadło. Nie chciałabym za nic zmieniać się z taką osobą.

Offline

 

#3 2015-08-15 00:23:54

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Barbara, mądrze kobito napisałaś! -smile

Offline

 

#4 2015-08-15 00:31:35

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

a jeszcze jak słyszę, że babcia dystyngowana, uczona, rodzina lekarzy, ludzi wykształconych to sorry.... jakoś mnie to nie podnieca. wiele ludzi jest wykształconych a niektórzy mówią o tym jak by ktoś nobla miał, albo uczynił pokój na ziemi... jak słyszę to z ust opiekunek to mnie to tylko śmieszy. a jak słyszę to od pań z biura z prawdziwym lub udawanym podziwem aby mnie wieśniarę zachęcić do pracy u uczonego państwa to już nie wiem co mam o tym myśleć... może taki test- kogo to podnieca, że będzie robił u lekarza a komu to wisi?

Offline

 

#5 2015-08-15 00:33:07

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

oh dzięki chloe ;-)))) chyba mnie nie znasz jeszcze. poczekaj. rano będą mnie atakować. :-)))))) oby tobie się nie dostało.

chloe napisał:

Barbara, mądrze kobito napisałaś! -smile

Offline

 

#6 2015-08-15 00:44:24

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

barbara.b napisał:

oh dzięki chloe ;-)))) chyba mnie nie znasz jeszcze. poczekaj. rano będą mnie atakować. :-)))))) oby tobie się nie dostało.

chloe napisał:

Barbara, mądrze kobito napisałaś! -smile

Jakoś to wytrzymam -smile

Offline

 

#7 2015-08-15 08:12:27

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

W tym temacie Barbara masz calkowita racje smile Zdarzyla mi sie taka pani magister z wysokiego stolka jako zmienniczka.Okazalo sie po moim przyjezdzie,ze oprocz zaniedbanego pdp zostaly jej leki przeciwpsychotyczne,wiec zrozumialam dlaczego byla tez taka po przyjezdzie atakujaca,poprawiajaca mnie. Rodzina byla bystra i zauwazyla ze pdp jest jakis otumaniony ,ale nie chcieli mi przerywac urlopu 4 tygodniowego.Wiec jak slysze takie "damy" to od razu mi sie czerwona lampka zapala /czasem szukam kolezankom prac wiec mam troche rozeznania/.

Offline

 

#8 2015-08-15 09:27:08

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Mój PDP chodzi raczej sam do łazienki ( z moja asekuracją) ale już w WC załatwia się sam. I dziś rano poszedł jak zwykle i coś mu się pomerdalo z kierunkami i zamiast wyjść drzwiami to wszedł pod prysznic i ......gleba. Jestem w kuchni i słyszę że woła pomocy. Wchodze tam i widzę go leżącego. Podniosłem z trudem to prawie 100kg z podlogi wykąpałem i widzę że kolano ma nieciekawe. Mówi że go boli i boli. Więc tym sposobem mam gościa na wózku  bo nie chce czy nie może chodzić. Transfer jego jest dość trudny szczególnie że gość jeszcze mi utrudnia to łapiąc się wszystkich przedmiotów dookoła. Co za dzień pechowy a gdzie tam do urlopu sad

Offline

 

#9 2015-08-15 10:02:23

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Barbara z ciekawością czytałam Twój wpis i brawo !!! Ale zgadzam się z Tobą w 100%.Dużo opiekunek ,uważa siebie za  cudotwórczynie i za najlepsze i wogóle gwiazdy w opiece.Ja też wolę babcie bez lakieru i fioków na głowie!!!Pozdrawiam

Offline

 

#10 2015-08-15 10:11:38

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

chloe no mi jeszcze tak się nie trafiło-jestem młodym stażem w opiece -ale mam zasadę normalności i dostosuję się do każdej sytuacji -z tą opiekunką ,która jest teraz tam u babci -co dzwoniła do Ciebie -to jest z nią cos nie tak-2 tyg? to na co ta opiekunka liczyła jadąc do pracy w opiece? niektórzy wogóle nie zdają sobie sprawy z pracy z osobą starszą-myslą ,że pojadą i będą bąki zbijać,,,a potem -pomocy!!!
I jeszcze chce pokazać  jakiego magistra skończyla swoją gadką!!! hahahaha Pozdrawiam

Offline

 

#11 2015-08-15 10:15:27

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Arekjerzy napisał:

Mój PDP chodzi raczej sam do łazienki ( z moja asekuracją) ale już w WC załatwia się sam. I dziś rano poszedł jak zwykle i coś mu się pomerdalo z kierunkami i zamiast wyjść drzwiami to wszedł pod prysznic i ......gleba. Jestem w kuchni i słyszę że woła pomocy. Wchodze tam i widzę go leżącego. Podniosłem z trudem to prawie 100kg z podlogi wykąpałem i widzę że kolano ma nieciekawe. Mówi że go boli i boli. Więc tym sposobem mam gościa na wózku  bo nie chce czy nie może chodzić. Transfer jego jest dość trudny szczególnie że gość jeszcze mi utrudnia to łapiąc się wszystkich przedmiotów dookoła. Co za dzień pechowy a gdzie tam do urlopu sad

I teraz masz dziadka przy sobie i na oku!!!-oj,współczuję Ci-transfer dziadka olbrzyma -ja bym nie dała rady-o nie!!! ledwo swoją walizę 30 kg podniosę a co mówic 100kg. Cwicz podnoszenie ciężarów!!!Pozdrawiam

Offline

 

#12 2015-08-15 10:19:59

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Arekjerzy napisał:

Mój PDP chodzi raczej sam do łazienki ( z moja asekuracją) ale już w WC załatwia się sam. I dziś rano poszedł jak zwykle i coś mu się pomerdalo z kierunkami i zamiast wyjść drzwiami to wszedł pod prysznic i ......gleba. Jestem w kuchni i słyszę że woła pomocy. Wchodze tam i widzę go leżącego. Podniosłem z trudem to prawie 100kg z podlogi wykąpałem i widzę że kolano ma nieciekawe. Mówi że go boli i boli. Więc tym sposobem mam gościa na wózku  bo nie chce czy nie może chodzić. Transfer jego jest dość trudny szczególnie że gość jeszcze mi utrudnia to łapiąc się wszystkich przedmiotów dookoła. Co za dzień pechowy a gdzie tam do urlopu sad

Arekjerzy, to czekają Cię ciężkie chwile, bo jak faktycznie coś tam sobie w nodze zrobił, to trzeba to ustalić - czyli lekarze, wyjazdy, być może szpital, a jak do tego dziadek histeryk, to może być "wesoło". Czyli masz urozmaicenie, a tak miałeś nudy i zwykłą rutynę i do tego śmiałeś marzyć o urlopie!

Offline

 

#13 2015-08-15 10:29:58

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

festynka napisał:

chloe no mi jeszcze tak się nie trafiło-jestem młodym stażem w opiece -ale mam zasadę normalności i dostosuję się do każdej sytuacji -z tą opiekunką ,która jest teraz tam u babci -co dzwoniła do Ciebie -to jest z nią cos nie tak-2 tyg? to na co ta opiekunka liczyła jadąc do pracy w opiece? niektórzy wogóle nie zdają sobie sprawy z pracy z osobą starszą-myslą ,że pojadą i będą bąki zbijać,,,a potem -pomocy!!!
I jeszcze chce pokazać  jakiego magistra skończyla swoją gadką!!! hahahaha Pozdrawiam

Miałam raczej wrażenie, że kobieta ma przerost ambicji, zachowywała się tak jak bym jej chciała tę pracę ukraść, a jak jej powiedziałam, że nie przyjadę, bo mogę sobie coś lepszego wyszukać, to zaraz uszkami zastrzygła jak ja to robię....do tego powiedziała mi, że ona niemieckiego się uczyła w szkole i miała bardzo dobre wyniki (obecnie jest na emeryturze), i tak sobie ślicznie z pdp rozmawia (po 2 tygodniach pobytu w DE i 40 latach przerwy w niemieckim) i mało tego dzięki  mnie dostanie wyższą pensję, bo ja w rozmowie z rodziną powiedziałam jaki jest mój Lohnvorstelung, więc rodzina jej powiedziała, że będzie więcej zarabiać.....Nie!!!Niech sobie takie panie funkcjonują jak chcą ja nie muszę mieć z takimi ludźmi żadnego do czynienia.

Offline

 

#14 2015-08-15 10:42:38

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

chloe napisał:

festynka napisał:

chloe no mi jeszcze tak się nie trafiło-jestem młodym stażem w opiece -ale mam zasadę normalności i dostosuję się do każdej sytuacji -z tą opiekunką ,która jest teraz tam u babci -co dzwoniła do Ciebie -to jest z nią cos nie tak-2 tyg? to na co ta opiekunka liczyła jadąc do pracy w opiece? niektórzy wogóle nie zdają sobie sprawy z pracy z osobą starszą-myslą ,że pojadą i będą bąki zbijać,,,a potem -pomocy!!!
I jeszcze chce pokazać  jakiego magistra skończyla swoją gadką!!! hahahaha Pozdrawiam

Miałam raczej wrażenie, że kobieta ma przerost ambicji, zachowywała się tak jak bym jej chciała tę pracę ukraść, a jak jej powiedziałam, że nie przyjadę, bo mogę sobie coś lepszego wyszukać, to zaraz uszkami zastrzygła jak ja to robię....do tego powiedziała mi, że ona niemieckiego się uczyła w szkole i miała bardzo dobre wyniki (obecnie jest na emeryturze), i tak sobie ślicznie z pdp rozmawia (po 2 tygodniach pobytu w DE i 40 latach przerwy w niemieckim) i mało tego dzięki  mnie dostanie wyższą pensję, bo ja w rozmowie z rodziną powiedziałam jaki jest mój Lohnvorstelung, więc rodzina jej powiedziała, że będzie więcej zarabiać.....Nie!!!Niech sobie takie panie funkcjonują jak chcą ja nie muszę mieć z takimi ludźmi żadnego do czynienia.

Ja mam wrażenie, że to jakaś niedoceniona we własnym środowisku aktorka, która wyżej s....... niż d.......... ma. Z takimi ludźmi ciężko się współpracuje i jak dla mnie zioną psychiczną toksycznością.

Offline

 

#15 2015-08-15 12:59:56

ala4940
Member
Zarejestrowany: 2015-05-08
Posty: 159

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Arekjerzy napisał:

Mój PDP chodzi raczej sam do łazienki ( z moja asekuracją) ale już w WC załatwia się sam. I dziś rano poszedł jak zwykle i coś mu się pomerdalo z kierunkami i zamiast wyjść drzwiami to wszedł pod prysznic i ......gleba. Jestem w kuchni i słyszę że woła pomocy. Wchodze tam i widzę go leżącego. Podniosłem z trudem to prawie 100kg z podlogi wykąpałem i widzę że kolano ma nieciekawe. Mówi że go boli i boli. Więc tym sposobem mam gościa na wózku  bo nie chce czy nie może chodzić. Transfer jego jest dość trudny szczególnie że gość jeszcze mi utrudnia to łapiąc się wszystkich przedmiotów dookoła. Co za dzień pechowy a gdzie tam do urlopu sad

Przeżyłam coś podobnego. Moja PDP drepcze sobie dużo z laseczką. Ja już po odgłosach wiem gdzie jest i co robi. No i jak zwykle wieczorem słyszę że do sypialni poszła okno zamknąć. Nagle rumot i wołanie ałaaaa! Lecę, patrzę, babcia leży, laska leży. Cholera, pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło. Boję się ją podnosić bo nie daj boże ma coś złamane. No ale pytam po kolei co ją boli. Tylko za głowę się łapie. No tak, patrzę, guz jak śliwka! Reszta chyba w porządku. No więc zbieram ją z podłogi, na szczęście to tylko 49 kg. Tak się wystraszyła że zaraz mi się do łóżka pakuje. Rozbieram ją w biegu i kładę. Przyniosłam kompres z lodu na guza i kukam czy wszystko ok. Kurcze jak ja się wystraszyłam! Już widziałam ją na wózku i wogóle.

Na szczęście to silny egzemplarz. Rano nawet po guzie nie ma śladu a babcia nic nie pamięta. smile

Przykro mi że u ciebie gorsze zakończenie. Mam nadzieję że się wykuruje. Powodzenia !

Offline

 

#16 2015-08-17 15:07:25

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Czy będąc na stelli macie kontrolę że swojej firmy i przychodzi tez caritas by sprawdzić jak się czuje pacjent oraz sprawdzić jego stan?

Offline

 

#17 2015-08-17 15:55:11

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Arekjerzy napisał:

Czy będąc na stelli macie kontrolę że swojej firmy i przychodzi tez caritas by sprawdzić jak się czuje pacjent oraz sprawdzić jego stan?

O kontrolach z firmy nie mogę się wypowiadać, bo z firmami nie mam nic wspólnego, ale nie zdarzyła mi się nigdy żadna kontrola z caritasu lub czegoś podobnego. Jedyni ludzie, którzy oglądali dokładnie moich pacjentów to nieraz byli tacy "orzecznicy", którzy pojawiali się jak rodzina wnioskowała o przyznanie wyższej grupy inwalidzkiej.

Offline

 

#18 2015-08-17 16:12:12

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Tak zdarzylo mi sie co kwartal tzw Caritas Prueffung ,czyli pytania dotyczace stanu pacjenta.podpisywalam co kwartal j.A. i nazwisko http://www.iww.de/index.cfm?pid=1314&am … amp;sfk=22  wszystko zgodnie z prawem niemieckim smile pdp jezdzil do Tagespflege/zlobek dla seniorow/ 3 razy w tygodniu.Im wyzsza grupa tym czesciej Prueffung.Moj mial 3 pflegestuffe.Rodzina powinna poinformowac Ciebie ale im sie "zapomnialo".

Offline

 

#19 2015-08-17 20:00:24

elka 66
Member
Zarejestrowany: 2015-05-15
Posty: 17

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Arekjerzy napisał:

Czy będąc na stelli macie kontrolę że swojej firmy i przychodzi tez caritas by sprawdzić jak się czuje pacjent oraz sprawdzić jego stan?

Ja miałam raz kontrolę z opieki społecznej i pflegedienst. Jakoś tak po tygodniu od przyjazdu. Jestem pierwszą opiekunką u tej osoby i pomyślałam, że taka jest procedura.

Offline

 

#20 2015-08-17 20:25:40

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

znam niemiecką firmę, co stara się co miesiąc być u podopiecznej. nie żeby mnie skontrolować tylko, żeby zobaczyć jak układa się współpraca mi z podopieczną i podopiecznej ze mną. nie patrzyłam na to jak na kontrolę tylko jak na wizytę kogoś z firmy i w niczym mi to nie przeszkadzało. a nawet pomagało, bo były poruszane sprawy, które były dla mnie ważne. no i jak ktoś wspomniał była również wizyta lekarza, który miał podjąć decyzję o przyznaniu babce pflegestufe. i lekarz rodzinny, który robił babce test na demencje. babka mogła iść do niego do przychodni ale się wstydziła i on przyszedł do niej. nie traktowała bym tego jak kontrolę. to raczej nie chodzi o ciebie tylko o to jaki jest stan podopiecznej, czy ma wystarczającą opiekę, czy może potrzebuje jakieś dodatkowej opieki... raczej ty nie oceniasz stanu podopiecznej?
trochę się tu pozmieniało. coś niektórzy ucichli jacyś nowi doszli. arekjerzy- chyba się nie będziemy lubić. traktujesz swoją firmę jak wroga?

Offline

 

#21 2015-08-17 20:45:57

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

barbara.b napisał:

trochę się tu pozmieniało. coś niektórzy ucichli jacyś nowi doszli. arekjerzy- chyba się nie będziemy lubić. traktujesz swoją firmę jak wroga?

Nie za bardzo rozumiem twego ostatniego stwierdzenia- co ma lubienie do mojego pytania?
A to jak traktuje ,,moją firmę,, ( moja- jak to fajnie brzmi)  jest moja osobistą sprawą i nie bylo w zapytaniu o tym mowy.

Offline

 

#22 2015-08-17 21:27:04

ala4940
Member
Zarejestrowany: 2015-05-08
Posty: 159

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Arekjerzy napisał:

Czy będąc na stelli macie kontrolę że swojej firmy i przychodzi tez caritas by sprawdzić jak się czuje pacjent oraz sprawdzić jego stan?

Ja tam kontrolę "mojej firmy" mam cały czas smile
Szef nadgorliwy, siedziba firmy na miejscu, stały kontakt. Ale to mi nie przeszkadza a raczej pomaga. W razie najmniejszego problemu, pomoc natychmiastowa smile

Offline

 

#23 2015-08-18 07:23:06

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

tak napisałeś o tej " kontroli firmy " jak by ci to bardzo nie na rękę było. zastanawiające... to czy cię ktoś kontroluje też jest twoją i dziadka osobistą sprawą :-))))) po kiego się tu pytasz na forum skoro nie chcesz aby komentowano twoich osobistych spraw.


Arekjerzy napisał:

barbara.b napisał:

trochę się tu pozmieniało. coś niektórzy ucichli jacyś nowi doszli. arekjerzy- chyba się nie będziemy lubić. traktujesz swoją firmę jak wroga?

Nie za bardzo rozumiem twego ostatniego stwierdzenia- co ma lubienie do mojego pytania?
A to jak traktuje ,,moją firmę,, ( moja- jak to fajnie brzmi)  jest moja osobistą sprawą i nie bylo w zapytaniu o tym mowy.

Offline

 

#24 2015-08-18 07:25:36

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

dokładnie ala. od tego jest firma i trzeba się z tego cieszyć a nie patrzeć na to jak na jakieś utrapienie. myślę, że przeszkadza to jedynie tym co nie są w porządku.- arekjerzy!

Offline

 

#25 2015-08-18 07:28:08

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 794

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Arekjerzy
Niemcy płacą więc kontrolują. Boże, kto mnie u nich nie kontrolował? Najczęściej sąsiedzi, chociaż codziennie był Pflegedienst. Mnie to w niczym nie przeszkadzało. Nigdy nie było na mnie skargi, poza tym, że raza  Heizung za mało ogrzał łazienkę, a pdp była przed kąpielą. Ustawiłam pokrętło jak trzeba, a ciepła nie było. Poszła skarga wyżej, aż trafiła do córki, przyszedł majster i naprawił to co nie zadziałało. Tyle.

Offline

 

#26 2015-08-18 08:00:38

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Tosia napisał:

Arekjerzy
Niemcy płacą więc kontrolują. Boże, kto mnie u nich nie kontrolował? Najczęściej sąsiedzi, chociaż codziennie był Pflegedienst. Mnie to w niczym nie przeszkadzało. Nigdy nie było na mnie skargi, poza tym, że raza  Heizung za mało ogrzał łazienkę, a pdp była przed kąpielą. Ustawiłam pokrętło jak trzeba, a ciepła nie było. Poszła skarga wyżej, aż trafiła do córki, przyszedł majster i naprawił to co nie zadziałało. Tyle.

W obecnej pracy to kontroluje mnie pdp i dodaje,zmysla jak przyjedzie raz w tygodniu rodzina z zakupami na 15minut smile Tu "problemu nie bedzie z ogrzewaniem" bo jeszcze oleju nie zakupiono a juz zimno jest w lazience jak w psiarni.Zreszta podczas upalow tez na poddaszu gdzie spimy bylo 30stopni ,ale szkoda pradu na wentylator .Wiec za tydzien zwijam zagle ,bo tej pracy wystarczy dla wszystkich .Litwinka miala wrocic ,ale ja bola zeby straaaasznie /fajna babka/,wiec przyjedzie taka co kopie ogrodki i nie zna jezyka /tez fajna smile

Offline

 

#27 2015-08-18 08:56:56

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

barbara.b napisał:

tak napisałeś o tej " kontroli firmy " jak by ci to bardzo nie na rękę było. zastanawiające... to czy cię ktoś kontroluje też jest twoją i dziadka osobistą sprawą :-))))) po kiego się tu pytasz na forum skoro nie chcesz aby komentowano twoich osobistych spraw.

Basiu, chyba źle zrozumiałaś Arka. Pyta, bo się pierwszy raz z czymś takim spotkał. Nie chodzi o to: na rękę czy nie na rękę, tylko czysta ciekawość. Ja bym też pytała, gdybym się z czymś takim zetknęła. Normalny ludzki odruch, jeśli stykamy się z czymś nowym. Nie ma co zadry szukać. smile Pozdrawiam oboje smile

Offline

 

#28 2015-08-18 16:22:49

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

ewal8 napisał:

barbara.b napisał:

tak napisałeś o tej " kontroli firmy " jak by ci to bardzo nie na rękę było. zastanawiające... to czy cię ktoś kontroluje też jest twoją i dziadka osobistą sprawą :-))))) po kiego się tu pytasz na forum skoro nie chcesz aby komentowano twoich osobistych spraw.

Basiu, chyba źle zrozumiałaś Arka. Pyta, bo się pierwszy raz z czymś takim spotkał. Nie chodzi o to: na rękę czy nie na rękę, tylko czysta ciekawość. Ja bym też pytała, gdybym się z czymś takim zetknęła. Normalny ludzki odruch, jeśli stykamy się z czymś nowym. Nie ma co zadry szukać. smile Pozdrawiam oboje smile

Chociaż jedna osoba zrozumiała o co mi chodzi w moim pytaniu. smile

Offline

 

#29 2015-08-18 19:16:56

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

ja tam się nie pytałam jak firma mi pierwszy raz  w życiu powiedziała, że przyjedzie. pomyślałam sobie- "super"... zawsze to lepiej posiedziec po południu z kimś kto nie jest stary, obrzydliwy bo się nie chce myć i głupkowaty bo starośc zbiera już plony....

Offline

 

#30 2015-08-18 21:36:38

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Mam pytanie, może ktoś z Was wie co jest grane. Dzwoni do mnie już druga firma - jest to niemiecki Pflegedienst, który ma chyba także usługi Pflege 24 h, proponują korzystne warunki pracy, częste zmiany, czy ktoś z Was pracuje w takich instytucjach, lub znacie kogoś tak zatrudnionego?

Offline

 

#31 2015-08-18 22:09:43

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

ja pracowałam dla pflegedienst 1 a pflegemax. byli ok. zgłaszała się karin bayerl czy jakoś tak i nie byłam przekonana. co jakiś czas wysyłała mi te same szablonowe wiadomości. przypuszczam, że od czasu do czasu trafi im się, że pacjent do którego jeżdżą jako pflegedienst spyta ich o opiekę 24 h. nie jest to ich główna działalność tylko robią to tak przy okazji. pflegedienst 1 a pflege max mają mnóstwo zleceń bo lecą na dwa fronty faktycznie i pflegedienst ale szukają rónież celowo zleceń opieka 24 h. i 2 razy zgłaszała się do mnie jakaś dziewczynka mówiąca po polsku z pflegedienst. niestety nie wiem z jakiej firmy. gadka była taka, że niby cudownie, mają super zlecenia a potem np. się dziwiła, że chcę profil podopiecznej lub że mówię o jakiś ofertach, gdzie babcie się same myją i nie ma inkontynencji. powiedziała, że nie ma takich ofert bo przecież jak by tak było to by nie ściągali do opieki. po trochę ma racje ale ja mam na myśli oferty, gdzie jest już lekka demencja i rodzina się boi samą babkę zostawić ale babka jest jeszcze w takim stanie, że robi wszystko koło siebie.
myślę więc, że to tak samo jak z polskimi firmami. z tym, że w momencie kiedy mówią, że często można zjeżdżać trzeba sie zastanowić na jakiej umowie zatrudniają. normalnie pracując na niemieckiej umowie trzeba mieć zameldowanie i ubezpieczenie. przy ubezpieczeniu trzeba mieć ciągłość albo płacisz wstecz. przy zjazdach np. na dwa miesiąca firma musiała by za ciebie płacić ubezpieczenie około 150 euro na miesiąc. nie wiem, czy to się im opłaca. poza tym przy umowie o pracę to mają jeszcze inne koszta...
pytaj się o zameldowanie, gdzie cię meldują lub gdzie ty się masz zameldować i gdzie cie ubezpieczają. jeśli nie masz zameldowania to to nie jest żadna niemiecka firma i niemiecka umowa tylko jakaś fikcja. tak mi się wydaje.
tak pozatym to dlaczego nie skorzystać z niemieckiej pflegedienst jeśli szukają opieki 24? przy pracy dla niemeickiej firmy możesz się bezpośrednio u rodziny powoływać na niemieckie prawo. ja się i tak zawsze na to powołuję. równiez pracując dla polskiej firmy. ale pracując dla niemieckiej to może rodziny sobie bardziej do serca to biorą.


chloe napisał:

Mam pytanie, może ktoś z Was wie co jest grane. Dzwoni do mnie już druga firma - jest to niemiecki Pflegedienst, który ma chyba także usługi Pflege 24 h, proponują korzystne warunki pracy, częste zmiany, czy ktoś z Was pracuje w takich instytucjach, lub znacie kogoś tak zatrudnionego?

Offline

 

#32 2015-08-18 22:35:25

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

barbara.b napisał:

ja pracowałam dla pflegedienst 1 a pflegemax. byli ok. zgłaszała się karin bayerl czy jakoś tak i nie byłam przekonana. co jakiś czas wysyłała mi te same szablonowe wiadomości. przypuszczam, że od czasu do czasu trafi im się, że pacjent do którego jeżdżą jako pflegedienst spyta ich o opiekę 24 h. nie jest to ich główna działalność tylko robią to tak przy okazji. pflegedienst 1 a pflege max mają mnóstwo zleceń bo lecą na dwa fronty faktycznie i pflegedienst ale szukają rónież celowo zleceń opieka 24 h. i 2 razy zgłaszała się do mnie jakaś dziewczynka mówiąca po polsku z pflegedienst. niestety nie wiem z jakiej firmy. gadka była taka, że niby cudownie, mają super zlecenia a potem np. się dziwiła, że chcę profil podopiecznej lub że mówię o jakiś ofertach, gdzie babcie się same myją i nie ma inkontynencji. powiedziała, że nie ma takich ofert bo przecież jak by tak było to by nie ściągali do opieki. po trochę ma racje ale ja mam na myśli oferty, gdzie jest już lekka demencja i rodzina się boi samą babkę zostawić ale babka jest jeszcze w takim stanie, że robi wszystko koło siebie.
myślę więc, że to tak samo jak z polskimi firmami. z tym, że w momencie kiedy mówią, że często można zjeżdżać trzeba sie zastanowić na jakiej umowie zatrudniają. normalnie pracując na niemieckiej umowie trzeba mieć zameldowanie i ubezpieczenie. przy ubezpieczeniu trzeba mieć ciągłość albo płacisz wstecz. przy zjazdach np. na dwa miesiąca firma musiała by za ciebie płacić ubezpieczenie około 150 euro na miesiąc. nie wiem, czy to się im opłaca. poza tym przy umowie o pracę to mają jeszcze inne koszta...
pytaj się o zameldowanie, gdzie cię meldują lub gdzie ty się masz zameldować i gdzie cie ubezpieczają. jeśli nie masz zameldowania to to nie jest żadna niemiecka firma i niemiecka umowa tylko jakaś fikcja. tak mi się wydaje.
tak pozatym to dlaczego nie skorzystać z niemieckiej pflegedienst jeśli szukają opieki 24? przy pracy dla niemeickiej firmy możesz się bezpośrednio u rodziny powoływać na niemieckie prawo. ja się i tak zawsze na to powołuję. równiez pracując dla polskiej firmy. ale pracując dla niemieckiej to może rodziny sobie bardziej do serca to biorą.


chloe napisał:

Mam pytanie, może ktoś z Was wie co jest grane. Dzwoni do mnie już druga firma - jest to niemiecki Pflegedienst, który ma chyba także usługi Pflege 24 h, proponują korzystne warunki pracy, częste zmiany, czy ktoś z Was pracuje w takich instytucjach, lub znacie kogoś tak zatrudnionego?

Ta jedna niemiecka firma powiedziała mi, że warunkiem zatrudnienia u nich jest to, że muszę mieć w Niemczech zameldowanie, a więc to co piszesz zgadzałoby się, proponują pracę w systemie 14 na 14 dni. Mnie tam ciężkie przypadki nie zrażają, więc tak w głowie rozważam te propozycje, bo pasowałyby mi krótkie pobyty

Offline

 

#33 2015-08-19 08:03:20

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

hmmmm no a jak załatwisz zameldowanie? jeśli nie wynajmujesz mieszkania od kogoś a wiadomo, że nie będziesz hmm chyba, że będziesz.. ale piszesz o częstych zjazdach do domu. no i jeśli nie będziesz wynajmowała mieszkanie to byś zjeżdżała co 14 dni? przy 14 dniach napewno nie zwracają za mieszkanie. dasz komuś w łapę, żeby cię zameldował? widziałam, że ludzie po 50 euro np. biorą za zameldowanie to raz. po drugie trzeba kogoś takiego znaleść to dwa. po trzecie co 14 dni zjeżdżać- wjdziesz jak zabłocki na mydle. spytaj się, czy dadzą ci gwarancję, że np. przez 2 miesiące mieli by dla ciebie zlecenia. musiały by to być z 4 rodziny...
to by nie było nic dla mnie. stawianie takich warunków, gdzie człowiek już musi jakiś przekręt zrobić sugeruje, że firma jest mało poważna. chyba, że firma liczy tylko na ludzi zamieszkałych w de. no ale jakoś się do ciebie zgłosili a ty jesteś w polsce.
nie współpracowała bym z taką firmą. wiarygodne firmy meldują cie tam gdzie mieszkasz, czyli u podopiecznego. w takiej sytuacji widzisz, że podopieczny ma zaufanie, że rodzina podopiecznego ma zaufanie i firma. też jak jesteś zameldowana a jesteś u demencyjnej i np. zadzwoni na policję tez jesteś zabezpieczona- po pierwsze umową, po drugie formularzem z zameldowania.
nie lubię firm co za bardzo kombinują. umowa zlecenie owszem, ale żadne gewerby, żadne meldowanie na własną rękę, żadne własne ubezpieczenie.


chloe napisał:

barbara.b napisał:

ja pracowałam dla pflegedienst 1 a pflegemax. byli ok. zgłaszała się karin bayerl czy jakoś tak i nie byłam przekonana. co jakiś czas wysyłała mi te same szablonowe wiadomości. przypuszczam, że od czasu do czasu trafi im się, że pacjent do którego jeżdżą jako pflegedienst spyta ich o opiekę 24 h. nie jest to ich główna działalność tylko robią to tak przy okazji. pflegedienst 1 a pflege max mają mnóstwo zleceń bo lecą na dwa fronty faktycznie i pflegedienst ale szukają rónież celowo zleceń opieka 24 h. i 2 razy zgłaszała się do mnie jakaś dziewczynka mówiąca po polsku z pflegedienst. niestety nie wiem z jakiej firmy. gadka była taka, że niby cudownie, mają super zlecenia a potem np. się dziwiła, że chcę profil podopiecznej lub że mówię o jakiś ofertach, gdzie babcie się same myją i nie ma inkontynencji. powiedziała, że nie ma takich ofert bo przecież jak by tak było to by nie ściągali do opieki. po trochę ma racje ale ja mam na myśli oferty, gdzie jest już lekka demencja i rodzina się boi samą babkę zostawić ale babka jest jeszcze w takim stanie, że robi wszystko koło siebie.
myślę więc, że to tak samo jak z polskimi firmami. z tym, że w momencie kiedy mówią, że często można zjeżdżać trzeba sie zastanowić na jakiej umowie zatrudniają. normalnie pracując na niemieckiej umowie trzeba mieć zameldowanie i ubezpieczenie. przy ubezpieczeniu trzeba mieć ciągłość albo płacisz wstecz. przy zjazdach np. na dwa miesiąca firma musiała by za ciebie płacić ubezpieczenie około 150 euro na miesiąc. nie wiem, czy to się im opłaca. poza tym przy umowie o pracę to mają jeszcze inne koszta...
pytaj się o zameldowanie, gdzie cię meldują lub gdzie ty się masz zameldować i gdzie cie ubezpieczają. jeśli nie masz zameldowania to to nie jest żadna niemiecka firma i niemiecka umowa tylko jakaś fikcja. tak mi się wydaje.
tak pozatym to dlaczego nie skorzystać z niemieckiej pflegedienst jeśli szukają opieki 24? przy pracy dla niemeickiej firmy możesz się bezpośrednio u rodziny powoływać na niemieckie prawo. ja się i tak zawsze na to powołuję. równiez pracując dla polskiej firmy. ale pracując dla niemieckiej to może rodziny sobie bardziej do serca to biorą.


chloe napisał:

Mam pytanie, może ktoś z Was wie co jest grane. Dzwoni do mnie już druga firma - jest to niemiecki Pflegedienst, który ma chyba także usługi Pflege 24 h, proponują korzystne warunki pracy, częste zmiany, czy ktoś z Was pracuje w takich instytucjach, lub znacie kogoś tak zatrudnionego?

Ta jedna niemiecka firma powiedziała mi, że warunkiem zatrudnienia u nich jest to, że muszę mieć w Niemczech zameldowanie, a więc to co piszesz zgadzałoby się, proponują pracę w systemie 14 na 14 dni. Mnie tam ciężkie przypadki nie zrażają, więc tak w głowie rozważam te propozycje, bo pasowałyby mi krótkie pobyty

Offline

 

#34 2015-08-19 08:12:26

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

przejęzyczyłam się. spytaj, czy przy 14 dniach zwracają za podróż i czy w ogóle zwracają za podróż. prawdziwa niemiecka firma może cię zatrudnić na normalnych niemieckich warunkach- z zameldowanie, umowa stała o pracę. tylko na coś takiego bym się zgodziła. lub jeśli zależy ci na zjazdach to umowa np. na 2-3 miesiące. ja miałam umowę na stałe, z prawem zjazdów oczywiście. nie wiem jak się z tego rozliczali. podejrzewam, że jednak na pewno nie były to zjazdy na 2- 3 miesiące tylko góra miesiąc.

Offline

 

#35 2015-08-19 08:20:53

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

barbara.b napisał:

hmmmm no a jak załatwisz zameldowanie? jeśli nie wynajmujesz mieszkania od kogoś a wiadomo, że nie będziesz hmm chyba, że będziesz.. ale piszesz o częstych zjazdach do domu. no i jeśli nie będziesz wynajmowała mieszkanie to byś zjeżdżała co 14 dni? przy 14 dniach napewno nie zwracają za mieszkanie. dasz komuś w łapę, żeby cię zameldował? widziałam, że ludzie po 50 euro np. biorą za zameldowanie to raz. po drugie trzeba kogoś takiego znaleść to dwa. po trzecie co 14 dni zjeżdżać- wjdziesz jak zabłocki na mydle. spytaj się, czy dadzą ci gwarancję, że np. przez 2 miesiące mieli by dla ciebie zlecenia. musiały by to być z 4 rodziny...
to by nie było nic dla mnie. stawianie takich warunków, gdzie człowiek już musi jakiś przekręt zrobić sugeruje, że firma jest mało poważna. chyba, że firma liczy tylko na ludzi zamieszkałych w de. no ale jakoś się do ciebie zgłosili a ty jesteś w polsce.
nie współpracowała bym z taką firmą. wiarygodne firmy meldują cie tam gdzie mieszkasz, czyli u podopiecznego. w takiej sytuacji widzisz, że podopieczny ma zaufanie, że rodzina podopiecznego ma zaufanie i firma. też jak jesteś zameldowana a jesteś u demencyjnej i np. zadzwoni na policję tez jesteś zabezpieczona- po pierwsze umową, po drugie formularzem z zameldowania.
nie lubię firm co za bardzo kombinują. umowa zlecenie owszem, ale żadne gewerby, żadne meldowanie na własną rękę, żadne własne ubezpieczenie.


chloe napisał:

barbara.b napisał:

ja pracowałam dla pflegedienst 1 a pflegemax. byli ok. zgłaszała się karin bayerl czy jakoś tak i nie byłam przekonana. co jakiś czas wysyłała mi te same szablonowe wiadomości. przypuszczam, że od czasu do czasu trafi im się, że pacjent do którego jeżdżą jako pflegedienst spyta ich o opiekę 24 h. nie jest to ich główna działalność tylko robią to tak przy okazji. pflegedienst 1 a pflege max mają mnóstwo zleceń bo lecą na dwa fronty faktycznie i pflegedienst ale szukają rónież celowo zleceń opieka 24 h. i 2 razy zgłaszała się do mnie jakaś dziewczynka mówiąca po polsku z pflegedienst. niestety nie wiem z jakiej firmy. gadka była taka, że niby cudownie, mają super zlecenia a potem np. się dziwiła, że chcę profil podopiecznej lub że mówię o jakiś ofertach, gdzie babcie się same myją i nie ma inkontynencji. powiedziała, że nie ma takich ofert bo przecież jak by tak było to by nie ściągali do opieki. po trochę ma racje ale ja mam na myśli oferty, gdzie jest już lekka demencja i rodzina się boi samą babkę zostawić ale babka jest jeszcze w takim stanie, że robi wszystko koło siebie.
myślę więc, że to tak samo jak z polskimi firmami. z tym, że w momencie kiedy mówią, że często można zjeżdżać trzeba sie zastanowić na jakiej umowie zatrudniają. normalnie pracując na niemieckiej umowie trzeba mieć zameldowanie i ubezpieczenie. przy ubezpieczeniu trzeba mieć ciągłość albo płacisz wstecz. przy zjazdach np. na dwa miesiąca firma musiała by za ciebie płacić ubezpieczenie około 150 euro na miesiąc. nie wiem, czy to się im opłaca. poza tym przy umowie o pracę to mają jeszcze inne koszta...
pytaj się o zameldowanie, gdzie cię meldują lub gdzie ty się masz zameldować i gdzie cie ubezpieczają. jeśli nie masz zameldowania to to nie jest żadna niemiecka firma i niemiecka umowa tylko jakaś fikcja. tak mi się wydaje.
tak pozatym to dlaczego nie skorzystać z niemieckiej pflegedienst jeśli szukają opieki 24? przy pracy dla niemeickiej firmy możesz się bezpośrednio u rodziny powoływać na niemieckie prawo. ja się i tak zawsze na to powołuję. równiez pracując dla polskiej firmy. ale pracując dla niemieckiej to może rodziny sobie bardziej do serca to biorą.



Ta jedna niemiecka firma powiedziała mi, że warunkiem zatrudnienia u nich jest to, że muszę mieć w Niemczech zameldowanie, a więc to co piszesz zgadzałoby się, proponują pracę w systemie 14 na 14 dni. Mnie tam ciężkie przypadki nie zrażają, więc tak w głowie rozważam te propozycje, bo pasowałyby mi krótkie pobyty

Oj zameldowanie to nie taki problem, trochę znajomych mieszka na stałe w De, myślę, że problemem nie byłyby również opłaty za podróże, przy tych zarobkach, ale boję się czegoś innego. Jak jedziemy prywatnie, czy przez firmę to faktycznie czas naszej pracy to 5-6 godzin dziennie, reszta to czuwanie, czyli można książke poczytać, internet przeglądnąć, boję się, że w tak krótkim systemie pracy będzie wyzysk na maksa, a ja już najmłodsza nie jestem i cenię sobie wygodę.

Offline

 

#36 2015-09-01 22:24:17

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Czy ktoś z Was był obecny przy wizycie ichniego orzecznika do spraw niepełnosprawności ?
Mam pytanie, czy podczas owej wizyty orzecznik słownie deklaruje przyznaną sztufe?

U mnie dzisiaj takowa orzeczniczka była. Od samego rańca synkowie jak dwa sępy siedziały. Na czas wizyty zostałam wyproszona. Po wizycie zapytałam łysego cwaniaczka co z tego wyszło. Powiedział że nic, tylko pisała, pisał, pisała i pisała.  Weszłam do babki a ta prawie na szyi mi się powiesiła z radości, że dostanie geld. Zapytałam jaką sztufe dostała. Odpowiedziała  ze trzecią. A jak przyjechałam to fit była big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#37 2015-09-01 22:54:35

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

ava napisał:

Czy ktoś z Was był obecny przy wizycie ichniego orzecznika do spraw niepełnosprawności ?
Mam pytanie, czy podczas owej wizyty orzecznik słownie deklaruje przyznaną sztufe?

U mnie dzisiaj takowa orzeczniczka była. Od samego rańca synkowie jak dwa sępy siedziały. Na czas wizyty zostałam wyproszona. Po wizycie zapytałam łysego cwaniaczka co z tego wyszło. Powiedział że nic, tylko pisała, pisał, pisała i pisała.  Weszłam do babki a ta prawie na szyi mi się powiesiła z radości, że dostanie geld. Zapytałam jaką sztufe dostała. Odpowiedziała  ze trzecią. A jak przyjechałam to fit była big_smile big_smile big_smile

Poważnie trzecia? To szybko jakoś ten stan jej się pogorszył -smile
Byłam kiedyś przy takiej wizycie orzecznika, trwała ok. godziny i pani zadawała tysiące pytań, rodzina odpowiadała, bo pacjentka była zupełnie niekontaktowa. Ale też nie wiedzieliśmy na 100 procent po wyjściu urzędniczki, czy babcia dostała trzecią, to przyszło jakoś potem pocztą.

Offline

 

#38 2015-09-02 07:26:41

tropfen
Member
Zarejestrowany: 2015-03-05
Posty: 75

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

ava napisał:

Czy ktoś z Was był obecny przy wizycie ichniego orzecznika do spraw niepełnosprawności ?
Mam pytanie, czy podczas owej wizyty orzecznik słownie deklaruje przyznaną sztufe?

U mnie dzisiaj takowa orzeczniczka była. Od samego rańca synkowie jak dwa sępy siedziały. Na czas wizyty zostałam wyproszona. Po wizycie zapytałam łysego cwaniaczka co z tego wyszło. Powiedział że nic, tylko pisała, pisał, pisała i pisała.  Weszłam do babki a ta prawie na szyi mi się powiesiła z radości, że dostanie geld. Zapytałam jaką sztufe dostała. Odpowiedziała  ze trzecią. A jak przyjechałam to fit była big_smile big_smile big_smile

Trzecią to dostają raczej pacjenci niekontaktowi zupełnie i leżący w stanie wegetacyjnym-że tak powiem.Jest niemożliwością aby babka chodząca i "wieszająca sie na szyję", dostała Pflegestufe 3.
A czemu Cię wyprosili na czas wizyty?

Offline

 

#39 2015-09-02 08:37:44

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

tropfen napisał:

ava napisał:

Czy ktoś z Was był obecny przy wizycie ichniego orzecznika do spraw niepełnosprawności ?
Mam pytanie, czy podczas owej wizyty orzecznik słownie deklaruje przyznaną sztufe?

U mnie dzisiaj takowa orzeczniczka była. Od samego rańca synkowie jak dwa sępy siedziały. Na czas wizyty zostałam wyproszona. Po wizycie zapytałam łysego cwaniaczka co z tego wyszło. Powiedział że nic, tylko pisała, pisał, pisała i pisała.  Weszłam do babki a ta prawie na szyi mi się powiesiła z radości, że dostanie geld. Zapytałam jaką sztufe dostała. Odpowiedziała  ze trzecią. A jak przyjechałam to fit była big_smile big_smile big_smile

Trzecią to dostają raczej pacjenci niekontaktowi zupełnie i leżący w stanie wegetacyjnym-że tak powiem.Jest niemożliwością aby babka chodząca i "wieszająca sie na szyję", dostała Pflegestufe 3.
A czemu Cię wyprosili na czas wizyty?

Zgadzam sie ze dostaja "niekontaktowi"lecz niekoniecznie to musza byc lezacy .Pisalam juz o pdp ktorego zawozono 3 razy do Tagespflege w tygodniu ,on byl chodzacy lecz kompletnie zdany na opieke drugiej osoby ,wtedy tez lekarz orzecznik przyznaje 3 Pflegestuffe.Jedna babcia kontaktowa i mobilna plus brak demencji zrobila szopke przy orzeczniku ,polozyla sie do lozka ,udawala ze nic nie rozumie i dostala 2 Pflegestuffe ,opiekunka tez pomogla w tym zadaniu lol

Offline

 

#40 2015-09-02 21:54:10

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

No nie wiem czy trzecia i się pewnie nie dowiem, bo zostało mi jeszcze 22 dni big_smile
Wyprosili mnie pewnie dlatego, żeby durna Polka w niewiedzy pozostała tongue

Zauważyłam u babki bliznę w okolicy żołądka, pytam jaką operację miała. A babka mi na to, że jej sondę zaflancowali big_smile Lewą stronę babka ma gorszą, więc odpytałam córki czy to skutek udaru. Od córki wiem, ze babka 4 lata temu miała udar. Była kompletnym warzywkiem, karmionym przez sondę. Po kuracjach i rehabilitacjach wróciła do domu w takim stanie, że robiła sobie spacer przy rolatorze na trasie ponad 2 km. Jakiś rok temu u mamusi zaczęły się problemy z psychiką big_smile tak się teraz galopująca demencja zwie big_smile
Babka na jedno oko nie widzi, na drugie widzi w niewielkim procencie. Nerki chore, więc pijemy ile wlezie, serce słabe ledwie pika.  Waga myślę, ze nie przesadzę szacując na jakieś 130 kg, obrzęki, trochę zwyrodnień.  Tyle wytropiłam, a co jeszcze ? Samodzielnie tylko zje jak ma pokrojone. Dwa razy w tygodniu psycholog (ergoterapia). Dwa razy masaże i inne ćwiczenia.

Z tym wieszaniem, to babka bardzo chętnie by się na mnie zawiesiła big_smile  ale nie ma lekko, za wieszak robić nie będziemy tongue Dwa razy dziennie maszerujemy do kibelka, zajmuje na to z godzinkę big_smile ( jeden wymarsz oczywiście). Ja jako głównodowodząca komenderuję prawa noga do przodu, lewa noga do przodu, a jak na chwilę zamilknę to pyta co powinna robić.
Czyż to nie fit babka ? big_smile big_smile big_smile
Od piątku mam pomagiera, syn ma cztery tygodnie urlopu. Powiedział, ze będzie z babką ćwiczył za co po dziobie oberwał , a ćwiczenia nocne to mu babka  urządziła 6 razy jednej nocy do niej latał big_smile  Ważne, że ja dobrze śpię i nic nie słyszę big_smile

Offline

 

#41 2015-09-02 22:36:17

tropfen
Member
Zarejestrowany: 2015-03-05
Posty: 75

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

ava napisał:

No nie wiem czy trzecia i się pewnie nie dowiem, bo zostało mi jeszcze 22 dni big_smile
Wyprosili mnie pewnie dlatego, żeby durna Polka w niewiedzy pozostała tongue

Zauważyłam u babki bliznę w okolicy żołądka, pytam jaką operację miała. A babka mi na to, że jej sondę zaflancowali big_smile Lewą stronę babka ma gorszą, więc odpytałam córki czy to skutek udaru. Od córki wiem, ze babka 4 lata temu miała udar. Była kompletnym warzywkiem, karmionym przez sondę. Po kuracjach i rehabilitacjach wróciła do domu w takim stanie, że robiła sobie spacer przy rolatorze na trasie ponad 2 km. Jakiś rok temu u mamusi zaczęły się problemy z psychiką big_smile tak się teraz galopująca demencja zwie big_smile
Babka na jedno oko nie widzi, na drugie widzi w niewielkim procencie. Nerki chore, więc pijemy ile wlezie, serce słabe ledwie pika.  Waga myślę, ze nie przesadzę szacując na jakieś 130 kg, obrzęki, trochę zwyrodnień.  Tyle wytropiłam, a co jeszcze ? Samodzielnie tylko zje jak ma pokrojone. Dwa razy w tygodniu psycholog (ergoterapia). Dwa razy masaże i inne ćwiczenia.

Z tym wieszaniem, to babka bardzo chętnie by się na mnie zawiesiła big_smile  ale nie ma lekko, za wieszak robić nie będziemy tongue Dwa razy dziennie maszerujemy do kibelka, zajmuje na to z godzinkę big_smile ( jeden wymarsz oczywiście). Ja jako głównodowodząca komenderuję prawa noga do przodu, lewa noga do przodu, a jak na chwilę zamilknę to pyta co powinna robić.
Czyż to nie fit babka ? big_smile big_smile big_smile
Od piątku mam pomagiera, syn ma cztery tygodnie urlopu. Powiedział, ze będzie z babką ćwiczył za co po dziobie oberwał , a ćwiczenia nocne to mu babka  urządziła 6 razy jednej nocy do niej latał big_smile  Ważne, że ja dobrze śpię i nic nie słyszę big_smile

Widze ze humorek dopisuje wink
Tak trzymac!!!

Offline

 

#42 2015-09-25 12:14:19

Teddy58
New member
Zarejestrowany: 2015-09-25
Posty: 4

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Przywiozlem psa z Niemiec kturego przygarnęłem smile

Offline

 

#43 2015-09-25 12:21:06

festynka
Member
Zarejestrowany: 2015-08-09
Posty: 715

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Teddy58 napisał:

Przywiozlem psa z Niemiec kturego przygarnęłem smile

Dobry chłopczyk-bardzo dobry!!!Czyli masz niemieckiego psa w Polsce!!!No to teraz musisz załatwić robotę dla swojego ulubieńca też i razem w duecie jechać do pracy!!!!

Offline

 

#44 2015-09-25 12:45:46

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

Teddy58 napisał:

Przywiozlem psa z Niemiec kturego przygarnęłem smile

...... którego .......polskojęzyczny? smile

Offline

 

#45 2015-09-25 13:06:36

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

amelia napisał:

Teddy58 napisał:

Przywiozlem psa z Niemiec kturego przygarnęłem smile

...... którego .......polskojęzyczny? smile

Myślę, że ten pies będzie się dopiero uczyć po polsku big_smile

Offline

 

#46 2015-09-25 16:04:16

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

jakniew napisał:

amelia napisał:

Teddy58 napisał:

Przywiozlem psa z Niemiec kturego przygarnęłem smile

...... którego .......polskojęzyczny? smile

Myślę, że ten pies będzie się dopiero uczyć po polsku big_smile

smile razem ze swoim Panem wink

Offline

 

#47 2015-09-25 16:16:31

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

amelia napisał:

jakniew napisał:

amelia napisał:


...... którego .......polskojęzyczny? smile

Myślę, że ten pies będzie się dopiero uczyć po polsku big_smile

smile razem ze swoim Panem wink

Hau, hau, hau big_smile

Offline

 

#48 2015-09-25 17:05:34

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3429

Re: Czy zdarzyło się Wam...?

normalnie jeśli pracujesz legalnie to powinnaś być przy tej wizycie bo w sumie masz najwięcej do powiedzenia. ja jestem drugi raz na nowym miejscu. przy pierwszym razie byłam jak gość przyszedł na wywiad z babką, poza tym wypełniałam dokumenty- różne dziwne zachowania babki i przy czym potrzebuje pomocy. na tej podstawie przyznawano jej pflegestufe. teraz jestem drugi raz pierwszą opiekunką i w przyszłym tygodniu tez będę obecna podczas wizyty. w liście z kasy było napisane, że ma być obecny opiekun prawny, osoba, która się babką zajmuje i może być również obecny lekarz i osoba z pflegedienstu.
pflegestufe 3 hmmm. ja to jeżdżę do takich, że dopiero pflegestufe 1 załatwiają. ja jetsem bardzo ciekawska. jak lekarz przyszedł babce robić testy na demencję to podsłuchiwałam wszystko. właśnie rodziny nam nie przekazują żadnych informacji a mi się wydaje, że powinnyśmy być o wszystkim poinformowane. w końcu się zajmujemy tymi dziadkami i ze wszystkich osób to właśnie my mamy z nimi najwięcej do czynienia. raz miałam jakąś propozycję z firmy i chciałam porozmawiac z opiekunką, żeby się dowiedzieć jaki jest rzeczywisty stan podopiecznej. a ta szalona opiekunka do mnie, że przecież obowiązuje coś takiego jak tajemnica lekarska czyt. opiekuńska ;-)))) i ona mi nie może powiedzieć w jakim stanie jest babka- to tak odnośnie dziwnych zmienniczek....

ava napisał:

Czy ktoś z Was był obecny przy wizycie ichniego orzecznika do spraw niepełnosprawności ?
Mam pytanie, czy podczas owej wizyty orzecznik słownie deklaruje przyznaną sztufe?

U mnie dzisiaj takowa orzeczniczka była. Od samego rańca synkowie jak dwa sępy siedziały. Na czas wizyty zostałam wyproszona. Po wizycie zapytałam łysego cwaniaczka co z tego wyszło. Powiedział że nic, tylko pisała, pisał, pisała i pisała.  Weszłam do babki a ta prawie na szyi mi się powiesiła z radości, że dostanie geld. Zapytałam jaką sztufe dostała. Odpowiedziała  ze trzecią. A jak przyjechałam to fit była big_smile big_smile big_smile

Offline

 

Reklama

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies