Zabłądziłam na rowerze

Drogie moje kolezanki po fachu. Zdarzyła mi się ostatnio niefortunna przygoda. Po obiedzie dostałam kilka godzin czasu wolnego i rower. Pojechałam sobie dookoła wsi, podopieczna mieszka w małej mieścinie, nawet nazwy nie mogę zapamiętac nigdy...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#1 2012-10-04 14:16:16

Nadia53
New member
Zarejestrowany: 2012-10-03
Posty: 3

Zabłądziłam na rowerze

Drogie moje kolezanki po fachu. Zdarzyła mi się ostatnio niefortunna przygoda. Po obiedzie dostałam kilka godzin czasu wolnego i rower. Pojechałam sobie dookoła wsi, podopieczna mieszka w małej mieścinie, nawet nazwy nie mogę zapamiętac nigdy. Mialam wrocic na 17, okolo 16 zorientowalam się, ze wracam, wracam i wrocic nie mogę, bo ciągle kraze w tym samym miejscu. Zaczelo sie sciemniac. Moj niemiecki jest jaki jest - nie najlepszy znowuz, wjechalam w tereny, gdzie nie bylo zywej duszy, telefon - oczywiscie nic na koncie, poza zasiegiem. Tak się zdenerwowalam, malo palpitacji serca nie dostalam. Na szczesie, ale juz dawno po wyznaczonym czasie mojego powrotu, wypatrzylam kosciol na horyzoncie, do ktorego bez namyslu sie udalam. Pomyslalam sobie skoro kosciol na takim bezludziu, to moze jakis ksiezulo się znajdzie. I modly moje zostaly wysluchane. Ksiadz- starszy pan, ku mojej uciesze, zrozumial mnie, zadzwonil do rodziny i corka podopiecznej przyjechala po mnie. Wstydu się najadlam, agentura w Polsce- powiadomiona, rodzina podopiecznej zdenerwowaana, ja zdenerwowana, spac nie moglam. DObrze, ze dobrze sie wszystko skonczyło, roweru już nie dotknę. Czy Wam też takie rzeczy sie zdarzają???

Offline

 

#2 2012-10-04 15:31:11

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Zabłądziłam na rowerze

też miałam podobne zdarzenie kiedyś ale na szczescie napotkałąm strasza panią rowerzystkę -podałam jej nazwe ulicy i nazwisko mojej podopiecznej i była taka kochana ,ze mnie prawie pod sam dom pokierowała.Ale z roweru nie zrezygnowałam.Codziennie jechałam w innym kierunku az poznałam okolice na tyle żeby nie zbladzic.Nie rezygnuj tak szybko!!!!!Powodzenia:)smilesmilesmile

Offline

 

#3 2012-10-04 15:50:13

bachata
Member
Zarejestrowany: 2012-09-18
Posty: 15

Re: Zabłądziłam na rowerze

O, jakie historyje! Uśmiałam się trochę smile Powiem Wam dziewczyny, macie odwagę. Ja raczej się nie zapuszczam za daleko. Jak juz wychodze gdzieś dalej, to zawsze tak, żeby wiedzieć ktorędy wrócić. I tak co jakiś czas kawałek dalej. Nie jestem taką ryzykantką jak Wy i wolę się posmniać z takich historii, niż sama to przeżywać smile Gratuluję odwagi i życzę więcej orientacji w terenie. Tak Wam jak i sobie z resztą! smile

Offline

 

#4 2012-10-05 09:51:29

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 343

Re: Zabłądziłam na rowerze

Najlepiej wracac tą sama droga ktora sie jechalo. Ja tak samo mam jak jade na rower albo na dluzszy spacer ide. Wtedy wiem ze nie zabladze. Tylko trzeba bacznie obserwowac drogę i zapamietywac gdzie sie skreciło. Na pierwsze wyprawy lepiej daleko jest nie wyjezdzac.

Offline

 

#5 2012-10-05 10:55:18

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Zabłądziłam na rowerze

a ja tam nigdy nie pobłądziłam,a czasami dziennie robiłam 40 km dziennie,rowerem..Najpierw trzeba popatrzec dokładnie na mape,jakie wioski sa wkoło.Trzeba tez zwracac uwagę na znaki z nazwą miejscowości.No i trzeba zapamiętywać jakis no kościoł,ładny dom,czy cokolwiek innego aby to zapamiętac.Po miesiącu od przyjazdu ja już znam wszystkie drogi.Teraz jestem w dużym mieście i też nie mam problemu.Myślę ze to kwestia wytężonej orientacji w obcym kraju jest niezbędna.

Offline

 

#6 2012-10-05 10:58:25

Magnolia
Member
Zarejestrowany: 2012-07-25
Posty: 38

Re: Zabłądziłam na rowerze

Zawsze biorę sobie karteczkę z nazwiskiem, adresem i nr tel do podopiecznej gdyby w razie coś mi się przydarzyło...

Offline

 

#7 2014-08-02 10:27:57

ilona.widawska
Member
Zarejestrowany: 2014-02-09
Posty: 18

Re: Zabłądziłam na rowerze

Ja tez miałam przygodę we Frankfurcie. Starałam się spacerować z babcia po kolei uliczkami tak, aby zapamietać drogę do domu. Aż ktoregoś dnia spacerując z babcia na wózku zamyslilam sie i raptem nie wiem gdzie sie znajduję. Pytam babci gdzie jesteśmy babcia nie wie. Ale myślę sobie spokojnie, wracam tą samą alejką ale nic mi to nie przypomina. W pewym momencie zobaczyłam pryzmę kamieni wysypaną pod odmem na chodniku obok domu i przypomniało mi się gdzie jestem. Niby nic kamienie, a pozwoliły mi znależć drogę do domu. W ogóle to wszystkich witam od dawna czytam to forum i w sytuacjach, kiedy mam doła pozwala mi to przetrwać. Jestem nowa i czytam wszystkie cenne wskazówki i rady. Strasznie tęsknię za domem i jest chwilami nie do zniesienia. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Offline

 

#8 2014-09-25 22:32:19

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Zabłądziłam na rowerze

A ja zabldzilam pieszo, blisko domu. Ulice i uliczki w Niemczech nie zawsze sa rownolegle i prostopadle i wlasnie dlatego nie moglam znalezc drogi. Na szczescie bylo prawie poludnie i spotkalam listonosza. A rowerem jezdze codzienne troche dalej i po trzech tygodniach znam juz niezle Braunschweig. Niestety nie mam pamieci do nazw ulic. Zawsze mam przy sobie telefon zaladowany eurusiami i z pelna bateria, czesto mam przy sobie mape. Zawsze mam tez dowod osobisty i karte ekuz. Ades podopiecznej pamietam ale moze dobrze jest miec tez przy sobie zapisany. W razie utraty przytomnosci ktos powiadomi podopieczna. (znow mam tylko niemieckiego lapka i brak polskich znakow)

Offline

 

#9 2014-09-26 09:43:07

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Zabłądziłam na rowerze

jogi45 napisał:

A ja zabldzilam pieszo, blisko domu. Ulice i uliczki w Niemczech nie zawsze sa rownolegle i prostopadle i wlasnie dlatego nie moglam znalezc drogi. Na szczescie bylo prawie poludnie i spotkalam listonosza. A rowerem jezdze codzienne troche dalej i po trzech tygodniach znam juz niezle Braunschweig. Niestety nie mam pamieci do nazw ulic. Zawsze mam przy sobie telefon zaladowany eurusiami i z pelna bateria, czesto mam przy sobie mape. Zawsze mam tez dowod osobisty i karte ekuz. Ades podopiecznej pamietam ale moze dobrze jest miec tez przy sobie zapisany. W razie utraty przytomnosci ktos powiadomi podopieczna. (znow mam tylko niemieckiego lapka i brak polskich znakow)

ściągnij sobie aplikacje na telefon board Road - to nawigacja działa bez połaczenia z netem tylko wykorzystuje GPS

Offline

 

#10 2014-09-26 20:45:12

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Zabłądziłam na rowerze

A dzieki za info, pewnie przyda sie i innym

Offline

 

#11 2014-09-26 21:24:55

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Zabłądziłam na rowerze

copyfield napisał:

jogi45 napisał:

A ja zabldzilam pieszo, blisko domu. Ulice i uliczki w Niemczech nie zawsze sa rownolegle i prostopadle i wlasnie dlatego nie moglam znalezc drogi. Na szczescie bylo prawie poludnie i spotkalam listonosza. A rowerem jezdze codzienne troche dalej i po trzech tygodniach znam juz niezle Braunschweig. Niestety nie mam pamieci do nazw ulic. Zawsze mam przy sobie telefon zaladowany eurusiami i z pelna bateria, czesto mam przy sobie mape. Zawsze mam tez dowod osobisty i karte ekuz. Ades podopiecznej pamietam ale moze dobrze jest miec tez przy sobie zapisany. W razie utraty przytomnosci ktos powiadomi podopieczna. (znow mam tylko niemieckiego lapka i brak polskich znakow)

ściągnij sobie aplikacje na telefon board Road - to nawigacja działa bez połaczenia z netem tylko wykorzystuje GPS

Ale nie na każdy telefon można ściągnąć tą aplikację.

Offline

 

Reklama

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies