Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Witajcie. Zdaję sobie sprawę, że gdzieś ktoś kiedyś miał taki problem jak ja, ale wśród tysiąca problemów ciężko jest znaleźć swój identyczny. Otóż firma znalazła dla mnie pana...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#1 2015-07-27 16:03:45

szynszyl55
New member
Zarejestrowany: 2015-07-27
Posty: 6

Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Witajcie. Zdaję sobie sprawę, że gdzieś ktoś kiedyś miał taki problem jak ja, ale wśród tysiąca problemów ciężko jest znaleźć swój identyczny.
Otóż firma znalazła dla mnie pana. jak podała 80 kg, wzrost 170, cewnik, transfer, po udarze i wszystko byłoby ok, gdyby nie wysłali mnie, która jadę pierwszy raz do opieki w nowe miejsce.Problem pojawił się gdy przyszło mi transferować tego pana z łóżka na wózek. Otóż doświadczenie miałam w opiece nad osobami po udarze,  a ja zajmowałam się wcześniej babcia. W firmie powiedziałam ze nie transferowałam nigdy człowieka. Pan stwierdził że sobie poradzę. I gdy już byłam na miejscu okazało się ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a co dopiero przenieść. Cewnik miał on zakładany jedynie na noc, w umowie miałam napisane, że czas pracy nie powinien przekraczać 35 h/tygodniowo. pracowałam 5 dni po około 11h.  po obiedzie żona tego pana mówiła mi że mam 1 godzinę przerwy. Chodziłam tam głodna, bo jedzenie było wydzielone. Już pierwszego dnia po próbie transferu tego pana dzwoniłam do Polski do firmy i powiedziałam że nie jestem w stanie unieść tego pana a co dopiero przenieść, ze miał on już kostkę skręconą, czego firma nie wiedziała. Pan powiedział ze zrobimy zmianę szybciej, i zaczął się mnie wypytywać czy wszystko się zgadza z tym opisem, który  rodzina podała. powiedziałam że mniej więcej. Zapytał się o wagę i wzrost. czy się zgadza, a przecież ja nie mam wagi w ręce i miarki w oczach.Powiedział również że zadzwoni w poniedziałek. Przetrwałam weekend. W poniedziałek czekałam na telefon do 14:30. Gdybym sama nie zadzwoniła nie byłoby kontaktu.  W każdym bądź razie. W piątek rozmawiając z tym panem powiedziałam ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a nie chce zrobić jemu krzywdy ani sobie, przypadkiem opadając. i że transferuje go jego żona.W umowie miałam również zakres obowiązków, które miałam wypełnić tam, pomoc przy myciu ubieraniu, zakupy, pranie sprzątanie, aktywne spędzanie czasu gotowanie dla siebie i podopiecznego. Gdy zapytałam się żony pana którym się zajmowałam  o moje obowiązki, po prostu co mam robić, bo nawet pan w firmie powiedział że to już z tą panią sobie uzgodnię kto gotuje itd.  ona przyniosła mi swoją umowę i pokazała, gdy przetłumaczyłam sobie to co ona tam miała, części rzeczy które ja miałam nie było na jej liście.nie było prania, prasowania, zakupów. w dodatku powiedziała mi że ja mam pracować 40h/tyg. nie 35. Doszło do tego że byłam tam 5 dni. robiąc jak napisałam wcześniej. Wszystkiego po pierwszym dniu nie wiedziałam, czego rodzina ode mnie oczekiwała, nawyków, przyzwyczajeń gdy potrzebowałam przy czymś pomocy, był problem. Siedziałam z tym panem od 7 do 19:30. mając jedną godzinną przerwę. i byłam na zawołanie, gdy chciało mu się pić, sikać, ćwiczyć, czytać gazetę, na balkon. cały dzień woziłam się z wózkiem po domu. Nie był on przystosowany do końca do wózka więc czasami trzeba było podnosić wózek z tym panem i ciągać, by go wtargać do mieszkania.

Firma miała zabrać mnie stamtąd jak najszybciej. ale we wtorek dowiedziałam się że pani dopiero w poniedziałek wysłała gdzieś zapytanie kiedy mogą mnie stamtąd ściągnąć, gdzie powinni zrobić to już w piątek, gdy przed południem do nich dzwoniłam. Bez sił cierpliwości i w bezradności, po nieprzyjemnej sytuacji( nie było nikogo w domu, tylko syn gdzieś na podwórzu, temu panu zachciało się coś grubszego, (wcześniej razem z jego żoną "robiłyśmy koło niego", ja go przytrzymywałam co nie było łatwe, trzymać prawie bezwładna osobę, a ta pani odsuwała wózek, ściągała spodnie itd. potem przysuwała wózek itd.) dziadek sam kazał zawołać swojego syna aby pomógł. zawiozłam tego pana do pokoju i latałam po domu szukając i wołając jego syna, gdy po 10 min około się zjawił ze swoją matką, powiedział mi że to moja praca, że ja za to pieniądze biorę,  tylko że nie spojrzał na to, jak zrobić to wszystko samemu, po czym kazał mi iść do siebie do pokoju, a sam z matką zajął się dziadkiem. Gdyby mnie nie wygonił, bo chciałam pomóc, nie straciłabym panowania nad nerwami. Wyczuwając tę całą niechęć rodziny do mnie, sposób w jaki o mnie mówili miedzy sobą, i to jak mnie potraktował, a powiem jeszcze że sami zgodzili się na osobę młodą, z podstawowym językiem, gdzie później się skarżyli że ja ich nie rozumiem, a nawet nie starali się mówić wyraźnie i wolno, zadzwoniłam do firmy  i powiedziałam że się tam nie zostanę, że jak oni nie zamówią mi busa sama go sobie zamówię. po południu dostałam telefon że wracam następnego dnia do domu. W umowie mam napisane że kare około 250 e. płace w momencie kiedy sama wyjadę z miejsca do którego mnie wysłali. ale oni zamówili mi bus. Teraz usłyszałam że oni odejmą mi tą kare od wynagrodzenia które zarobiłam. a nie było tego wiele, bo to zaledwie 5 dni po 30 e. gdzie pracowałam całymi dniami.

Będąc jeszcze w Niemczech i rozmawiając z przedstawicielami firmy, stwierdzili że czują się oszukani przeze mnie, gdzie wyraźnie powiedziałam im że nie mam doświadczenia w transferowaniu ludzi, sami sprawdzali mój niemiecki i mieli problem że ja ich nie rozumiem, wysłali mnie z podstawowym językiem tam, sami mnie rekrutowali, i mówią ze czują się oszukani. Teraz tłumaczą że nie spełniałam swoich obowiązków i dlatego zabiorą mi wynagrodzenie, gdzie do moich obowiązków należała pomoc przy myciu ubieraniu, co robiłam, nie przygotowywałam posiłków bo robiła to ta kobieta, ale czasami robiłam temu panu kanapki, a czasami nie, bo żona tego pana, kazała mi siąść i zjeść i sama siedziała i mu robiła, zakupy robiła ta rodzina, bo do sklepu należało dojechać samochodem, prała i prasowała tamta kobieta jednocześnie swoje i tego dziadka rzeczy.

Teraz nie wiem co mam zrobić, wracałam stamtąd bez chleba i wody, jestem wściekła, na siebie na firmę. Co zrobić żeby nie zabrali mi tej kasy, gdyż  sami nie dotrzymali warunków umowy? czy oni mają jakiś obowiązek sprawdzić miejsce?

Offline

 

#2 2015-07-27 17:12:07

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

szynszyl55 napisał:

Witajcie. Zdaję sobie sprawę, że gdzieś ktoś kiedyś miał taki problem jak ja, ale wśród tysiąca problemów ciężko jest znaleźć swój identyczny.
Otóż firma znalazła dla mnie pana. jak podała 80 kg, wzrost 170, cewnik, transfer, po udarze i wszystko byłoby ok, gdyby nie wysłali mnie, która jadę pierwszy raz do opieki w nowe miejsce.Problem pojawił się gdy przyszło mi transferować tego pana z łóżka na wózek. Otóż doświadczenie miałam w opiece nad osobami po udarze,  a ja zajmowałam się wcześniej babcia. W firmie powiedziałam ze nie transferowałam nigdy człowieka. Pan stwierdził że sobie poradzę. I gdy już byłam na miejscu okazało się ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a co dopiero przenieść. Cewnik miał on zakładany jedynie na noc, w umowie miałam napisane, że czas pracy nie powinien przekraczać 35 h/tygodniowo. pracowałam 5 dni po około 11h.  po obiedzie żona tego pana mówiła mi że mam 1 godzinę przerwy. Chodziłam tam głodna, bo jedzenie było wydzielone. Już pierwszego dnia po próbie transferu tego pana dzwoniłam do Polski do firmy i powiedziałam że nie jestem w stanie unieść tego pana a co dopiero przenieść, ze miał on już kostkę skręconą, czego firma nie wiedziała. Pan powiedział ze zrobimy zmianę szybciej, i zaczął się mnie wypytywać czy wszystko się zgadza z tym opisem, który  rodzina podała. powiedziałam że mniej więcej. Zapytał się o wagę i wzrost. czy się zgadza, a przecież ja nie mam wagi w ręce i miarki w oczach.Powiedział również że zadzwoni w poniedziałek. Przetrwałam weekend. W poniedziałek czekałam na telefon do 14:30. Gdybym sama nie zadzwoniła nie byłoby kontaktu.  W każdym bądź razie. W piątek rozmawiając z tym panem powiedziałam ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a nie chce zrobić jemu krzywdy ani sobie, przypadkiem opadając. i że transferuje go jego żona.W umowie miałam również zakres obowiązków, które miałam wypełnić tam, pomoc przy myciu ubieraniu, zakupy, pranie sprzątanie, aktywne spędzanie czasu gotowanie dla siebie i podopiecznego. Gdy zapytałam się żony pana którym się zajmowałam  o moje obowiązki, po prostu co mam robić, bo nawet pan w firmie powiedział że to już z tą panią sobie uzgodnię kto gotuje itd.  ona przyniosła mi swoją umowę i pokazała, gdy przetłumaczyłam sobie to co ona tam miała, części rzeczy które ja miałam nie było na jej liście.nie było prania, prasowania, zakupów. w dodatku powiedziała mi że ja mam pracować 40h/tyg. nie 35. Doszło do tego że byłam tam 5 dni. robiąc jak napisałam wcześniej. Wszystkiego po pierwszym dniu nie wiedziałam, czego rodzina ode mnie oczekiwała, nawyków, przyzwyczajeń gdy potrzebowałam przy czymś pomocy, był problem. Siedziałam z tym panem od 7 do 19:30. mając jedną godzinną przerwę. i byłam na zawołanie, gdy chciało mu się pić, sikać, ćwiczyć, czytać gazetę, na balkon. cały dzień woziłam się z wózkiem po domu. Nie był on przystosowany do końca do wózka więc czasami trzeba było podnosić wózek z tym panem i ciągać, by go wtargać do mieszkania.

Firma miała zabrać mnie stamtąd jak najszybciej. ale we wtorek dowiedziałam się że pani dopiero w poniedziałek wysłała gdzieś zapytanie kiedy mogą mnie stamtąd ściągnąć, gdzie powinni zrobić to już w piątek, gdy przed południem do nich dzwoniłam. Bez sił cierpliwości i w bezradności, po nieprzyjemnej sytuacji( nie było nikogo w domu, tylko syn gdzieś na podwórzu, temu panu zachciało się coś grubszego, (wcześniej razem z jego żoną "robiłyśmy koło niego", ja go przytrzymywałam co nie było łatwe, trzymać prawie bezwładna osobę, a ta pani odsuwała wózek, ściągała spodnie itd. potem przysuwała wózek itd.) dziadek sam kazał zawołać swojego syna aby pomógł. zawiozłam tego pana do pokoju i latałam po domu szukając i wołając jego syna, gdy po 10 min około się zjawił ze swoją matką, powiedział mi że to moja praca, że ja za to pieniądze biorę,  tylko że nie spojrzał na to, jak zrobić to wszystko samemu, po czym kazał mi iść do siebie do pokoju, a sam z matką zajął się dziadkiem. Gdyby mnie nie wygonił, bo chciałam pomóc, nie straciłabym panowania nad nerwami. Wyczuwając tę całą niechęć rodziny do mnie, sposób w jaki o mnie mówili miedzy sobą, i to jak mnie potraktował, a powiem jeszcze że sami zgodzili się na osobę młodą, z podstawowym językiem, gdzie później się skarżyli że ja ich nie rozumiem, a nawet nie starali się mówić wyraźnie i wolno, zadzwoniłam do firmy  i powiedziałam że się tam nie zostanę, że jak oni nie zamówią mi busa sama go sobie zamówię. po południu dostałam telefon że wracam następnego dnia do domu. W umowie mam napisane że kare około 250 e. płace w momencie kiedy sama wyjadę z miejsca do którego mnie wysłali. ale oni zamówili mi bus. Teraz usłyszałam że oni odejmą mi tą kare od wynagrodzenia które zarobiłam. a nie było tego wiele, bo to zaledwie 5 dni po 30 e. gdzie pracowałam całymi dniami.

Będąc jeszcze w Niemczech i rozmawiając z przedstawicielami firmy, stwierdzili że czują się oszukani przeze mnie, gdzie wyraźnie powiedziałam im że nie mam doświadczenia w transferowaniu ludzi, sami sprawdzali mój niemiecki i mieli problem że ja ich nie rozumiem, wysłali mnie z podstawowym językiem tam, sami mnie rekrutowali, i mówią ze czują się oszukani. Teraz tłumaczą że nie spełniałam swoich obowiązków i dlatego zabiorą mi wynagrodzenie, gdzie do moich obowiązków należała pomoc przy myciu ubieraniu, co robiłam, nie przygotowywałam posiłków bo robiła to ta kobieta, ale czasami robiłam temu panu kanapki, a czasami nie, bo żona tego pana, kazała mi siąść i zjeść i sama siedziała i mu robiła, zakupy robiła ta rodzina, bo do sklepu należało dojechać samochodem, prała i prasowała tamta kobieta jednocześnie swoje i tego dziadka rzeczy.

Teraz nie wiem co mam zrobić, wracałam stamtąd bez chleba i wody, jestem wściekła, na siebie na firmę. Co zrobić żeby nie zabrali mi tej kasy, gdyż  sami nie dotrzymali warunków umowy? czy oni mają jakiś obowiązek sprawdzić miejsce?

Tak każda firma przedstawia oferty, że miejsca sprawdzone. Nie, firmy miejsc nie sprawdzają bo w jaki sposób? Dopiero na miejscu okazuje się w co się wdepnęło. To pierwsze kłamstwo, jakie firmy w swoich ofertach przedstawiają. Zgadza się też to, że nasze umowy z firmą a umowy Niemców z firmą się różnią. Jest w nich przede wszystkim zbyt ogólnikowo zapisanie naszych obowiązków. O co głownie firmy dbają? O to aby umowy z nami obwarować karami pieniężnymi , a to dodatkowy zysk dla nich. Skoro firma zamówiła Tobie bus, Ty zgłosiłaś, że na miejscu opieka wyglądała inaczej niż wynikało to z opisu rodziny, nie mają prawa zabierać Tobie pieniędzy!!!! Sama sobie z tym nie poradzisz, a firma ma doświadczenie w bezradności kobiet w podobnych sytuacjach więc na tym żeruje. Przewertuj to forum , odszukaj adres do Berlina gdzie można poprosić o pomoc, albo udać się do radcy prawnego  w kraju.

Offline

 

#3 2015-07-27 17:13:06

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

kary nakładają nie jeśli się samemu zjedzie z miejsca pracy tylko jeśli się zjedzie nie zachowując terminu wypowiedzenia.to czy oni ci zamówili busa, czy ty sama byś zamówiła nie ma najmniejszego znaczenia. wiedziałaś jaką masz umowę, z tego co piszesz doświadczenia masz bo pracowałaś u babci, chociaż nie do końca zrozumiałam. w każdym bądż razie zadecydowałaś, że zjeżdżasz. firmie powiedziałaś, że jeśli oni ci nie zamówią busa to zamówisz sama. czyli tak czy siak byś zjechała a to jest samowolka. trzeba było na spokojnie wypowiedzieć i dać im kilka dni na znalezienie zmienniczki. maksymalnie musiałam byś przeczekać 2 tygodnie. profil podopiecznego się zgadzał. a że miałaś prasowanie i pranie w umowie a babka tego nie miała, no cóż. to są drobne prace domowe... rodzinie nie miałaś prawa pokazac swojej umowy. agencja żeby znaleść opiekunkę powie ci, że ty górę możesz przenieść dziwię ci się, że uwierzyłaś panu z agencji, że dasz rady przy transferze nigdy wcześniej tego nie robiąc. nie wiesz co potrafisz? ludzie się szkolą, żeby takie rzeczy robić albo chociaż przyuczają. nie pytałaś się o opiekunkę, która jest tam na miejscu? czy ci wszystko pokaże? jak ty chciałaś to robić nie mając zielonego pojęcia o tym ani nie mając nikogo kto ci by pomógł i wyjaśnić. moim zdaniem to tak sama jesteś sobie winna. trzeba brać zlecenia na swoje możliwośći. 

szynszyl55 napisał:

Witajcie. Zdaję sobie sprawę, że gdzieś ktoś kiedyś miał taki problem jak ja, ale wśród tysiąca problemów ciężko jest znaleźć swój identyczny.
Otóż firma znalazła dla mnie pana. jak podała 80 kg, wzrost 170, cewnik, transfer, po udarze i wszystko byłoby ok, gdyby nie wysłali mnie, która jadę pierwszy raz do opieki w nowe miejsce.Problem pojawił się gdy przyszło mi transferować tego pana z łóżka na wózek. Otóż doświadczenie miałam w opiece nad osobami po udarze,  a ja zajmowałam się wcześniej babcia. W firmie powiedziałam ze nie transferowałam nigdy człowieka. Pan stwierdził że sobie poradzę. I gdy już byłam na miejscu okazało się ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a co dopiero przenieść. Cewnik miał on zakładany jedynie na noc, w umowie miałam napisane, że czas pracy nie powinien przekraczać 35 h/tygodniowo. pracowałam 5 dni po około 11h.  po obiedzie żona tego pana mówiła mi że mam 1 godzinę przerwy. Chodziłam tam głodna, bo jedzenie było wydzielone. Już pierwszego dnia po próbie transferu tego pana dzwoniłam do Polski do firmy i powiedziałam że nie jestem w stanie unieść tego pana a co dopiero przenieść, ze miał on już kostkę skręconą, czego firma nie wiedziała. Pan powiedział ze zrobimy zmianę szybciej, i zaczął się mnie wypytywać czy wszystko się zgadza z tym opisem, który  rodzina podała. powiedziałam że mniej więcej. Zapytał się o wagę i wzrost. czy się zgadza, a przecież ja nie mam wagi w ręce i miarki w oczach.Powiedział również że zadzwoni w poniedziałek. Przetrwałam weekend. W poniedziałek czekałam na telefon do 14:30. Gdybym sama nie zadzwoniła nie byłoby kontaktu.  W każdym bądź razie. W piątek rozmawiając z tym panem powiedziałam ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a nie chce zrobić jemu krzywdy ani sobie, przypadkiem opadając. i że transferuje go jego żona.W umowie miałam również zakres obowiązków, które miałam wypełnić tam, pomoc przy myciu ubieraniu, zakupy, pranie sprzątanie, aktywne spędzanie czasu gotowanie dla siebie i podopiecznego. Gdy zapytałam się żony pana którym się zajmowałam  o moje obowiązki, po prostu co mam robić, bo nawet pan w firmie powiedział że to już z tą panią sobie uzgodnię kto gotuje itd.  ona przyniosła mi swoją umowę i pokazała, gdy przetłumaczyłam sobie to co ona tam miała, części rzeczy które ja miałam nie było na jej liście.nie było prania, prasowania, zakupów. w dodatku powiedziała mi że ja mam pracować 40h/tyg. nie 35. Doszło do tego że byłam tam 5 dni. robiąc jak napisałam wcześniej. Wszystkiego po pierwszym dniu nie wiedziałam, czego rodzina ode mnie oczekiwała, nawyków, przyzwyczajeń gdy potrzebowałam przy czymś pomocy, był problem. Siedziałam z tym panem od 7 do 19:30. mając jedną godzinną przerwę. i byłam na zawołanie, gdy chciało mu się pić, sikać, ćwiczyć, czytać gazetę, na balkon. cały dzień woziłam się z wózkiem po domu. Nie był on przystosowany do końca do wózka więc czasami trzeba było podnosić wózek z tym panem i ciągać, by go wtargać do mieszkania.

Firma miała zabrać mnie stamtąd jak najszybciej. ale we wtorek dowiedziałam się że pani dopiero w poniedziałek wysłała gdzieś zapytanie kiedy mogą mnie stamtąd ściągnąć, gdzie powinni zrobić to już w piątek, gdy przed południem do nich dzwoniłam. Bez sił cierpliwości i w bezradności, po nieprzyjemnej sytuacji( nie było nikogo w domu, tylko syn gdzieś na podwórzu, temu panu zachciało się coś grubszego, (wcześniej razem z jego żoną "robiłyśmy koło niego", ja go przytrzymywałam co nie było łatwe, trzymać prawie bezwładna osobę, a ta pani odsuwała wózek, ściągała spodnie itd. potem przysuwała wózek itd.) dziadek sam kazał zawołać swojego syna aby pomógł. zawiozłam tego pana do pokoju i latałam po domu szukając i wołając jego syna, gdy po 10 min około się zjawił ze swoją matką, powiedział mi że to moja praca, że ja za to pieniądze biorę,  tylko że nie spojrzał na to, jak zrobić to wszystko samemu, po czym kazał mi iść do siebie do pokoju, a sam z matką zajął się dziadkiem. Gdyby mnie nie wygonił, bo chciałam pomóc, nie straciłabym panowania nad nerwami. Wyczuwając tę całą niechęć rodziny do mnie, sposób w jaki o mnie mówili miedzy sobą, i to jak mnie potraktował, a powiem jeszcze że sami zgodzili się na osobę młodą, z podstawowym językiem, gdzie później się skarżyli że ja ich nie rozumiem, a nawet nie starali się mówić wyraźnie i wolno, zadzwoniłam do firmy  i powiedziałam że się tam nie zostanę, że jak oni nie zamówią mi busa sama go sobie zamówię. po południu dostałam telefon że wracam następnego dnia do domu. W umowie mam napisane że kare około 250 e. płace w momencie kiedy sama wyjadę z miejsca do którego mnie wysłali. ale oni zamówili mi bus. Teraz usłyszałam że oni odejmą mi tą kare od wynagrodzenia które zarobiłam. a nie było tego wiele, bo to zaledwie 5 dni po 30 e. gdzie pracowałam całymi dniami.

Będąc jeszcze w Niemczech i rozmawiając z przedstawicielami firmy, stwierdzili że czują się oszukani przeze mnie, gdzie wyraźnie powiedziałam im że nie mam doświadczenia w transferowaniu ludzi, sami sprawdzali mój niemiecki i mieli problem że ja ich nie rozumiem, wysłali mnie z podstawowym językiem tam, sami mnie rekrutowali, i mówią ze czują się oszukani. Teraz tłumaczą że nie spełniałam swoich obowiązków i dlatego zabiorą mi wynagrodzenie, gdzie do moich obowiązków należała pomoc przy myciu ubieraniu, co robiłam, nie przygotowywałam posiłków bo robiła to ta kobieta, ale czasami robiłam temu panu kanapki, a czasami nie, bo żona tego pana, kazała mi siąść i zjeść i sama siedziała i mu robiła, zakupy robiła ta rodzina, bo do sklepu należało dojechać samochodem, prała i prasowała tamta kobieta jednocześnie swoje i tego dziadka rzeczy.

Teraz nie wiem co mam zrobić, wracałam stamtąd bez chleba i wody, jestem wściekła, na siebie na firmę. Co zrobić żeby nie zabrali mi tej kasy, gdyż  sami nie dotrzymali warunków umowy? czy oni mają jakiś obowiązek sprawdzić miejsce?

Offline

 

#4 2015-07-27 17:14:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

ja nie bardzo rozumię co się nie zgadzało? że nie musiała prać i prasować?

jakniew napisał:

szynszyl55 napisał:

Witajcie. Zdaję sobie sprawę, że gdzieś ktoś kiedyś miał taki problem jak ja, ale wśród tysiąca problemów ciężko jest znaleźć swój identyczny.
Otóż firma znalazła dla mnie pana. jak podała 80 kg, wzrost 170, cewnik, transfer, po udarze i wszystko byłoby ok, gdyby nie wysłali mnie, która jadę pierwszy raz do opieki w nowe miejsce.Problem pojawił się gdy przyszło mi transferować tego pana z łóżka na wózek. Otóż doświadczenie miałam w opiece nad osobami po udarze,  a ja zajmowałam się wcześniej babcia. W firmie powiedziałam ze nie transferowałam nigdy człowieka. Pan stwierdził że sobie poradzę. I gdy już byłam na miejscu okazało się ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a co dopiero przenieść. Cewnik miał on zakładany jedynie na noc, w umowie miałam napisane, że czas pracy nie powinien przekraczać 35 h/tygodniowo. pracowałam 5 dni po około 11h.  po obiedzie żona tego pana mówiła mi że mam 1 godzinę przerwy. Chodziłam tam głodna, bo jedzenie było wydzielone. Już pierwszego dnia po próbie transferu tego pana dzwoniłam do Polski do firmy i powiedziałam że nie jestem w stanie unieść tego pana a co dopiero przenieść, ze miał on już kostkę skręconą, czego firma nie wiedziała. Pan powiedział ze zrobimy zmianę szybciej, i zaczął się mnie wypytywać czy wszystko się zgadza z tym opisem, który  rodzina podała. powiedziałam że mniej więcej. Zapytał się o wagę i wzrost. czy się zgadza, a przecież ja nie mam wagi w ręce i miarki w oczach.Powiedział również że zadzwoni w poniedziałek. Przetrwałam weekend. W poniedziałek czekałam na telefon do 14:30. Gdybym sama nie zadzwoniła nie byłoby kontaktu.  W każdym bądź razie. W piątek rozmawiając z tym panem powiedziałam ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a nie chce zrobić jemu krzywdy ani sobie, przypadkiem opadając. i że transferuje go jego żona.W umowie miałam również zakres obowiązków, które miałam wypełnić tam, pomoc przy myciu ubieraniu, zakupy, pranie sprzątanie, aktywne spędzanie czasu gotowanie dla siebie i podopiecznego. Gdy zapytałam się żony pana którym się zajmowałam  o moje obowiązki, po prostu co mam robić, bo nawet pan w firmie powiedział że to już z tą panią sobie uzgodnię kto gotuje itd.  ona przyniosła mi swoją umowę i pokazała, gdy przetłumaczyłam sobie to co ona tam miała, części rzeczy które ja miałam nie było na jej liście.nie było prania, prasowania, zakupów. w dodatku powiedziała mi że ja mam pracować 40h/tyg. nie 35. Doszło do tego że byłam tam 5 dni. robiąc jak napisałam wcześniej. Wszystkiego po pierwszym dniu nie wiedziałam, czego rodzina ode mnie oczekiwała, nawyków, przyzwyczajeń gdy potrzebowałam przy czymś pomocy, był problem. Siedziałam z tym panem od 7 do 19:30. mając jedną godzinną przerwę. i byłam na zawołanie, gdy chciało mu się pić, sikać, ćwiczyć, czytać gazetę, na balkon. cały dzień woziłam się z wózkiem po domu. Nie był on przystosowany do końca do wózka więc czasami trzeba było podnosić wózek z tym panem i ciągać, by go wtargać do mieszkania.

Firma miała zabrać mnie stamtąd jak najszybciej. ale we wtorek dowiedziałam się że pani dopiero w poniedziałek wysłała gdzieś zapytanie kiedy mogą mnie stamtąd ściągnąć, gdzie powinni zrobić to już w piątek, gdy przed południem do nich dzwoniłam. Bez sił cierpliwości i w bezradności, po nieprzyjemnej sytuacji( nie było nikogo w domu, tylko syn gdzieś na podwórzu, temu panu zachciało się coś grubszego, (wcześniej razem z jego żoną "robiłyśmy koło niego", ja go przytrzymywałam co nie było łatwe, trzymać prawie bezwładna osobę, a ta pani odsuwała wózek, ściągała spodnie itd. potem przysuwała wózek itd.) dziadek sam kazał zawołać swojego syna aby pomógł. zawiozłam tego pana do pokoju i latałam po domu szukając i wołając jego syna, gdy po 10 min około się zjawił ze swoją matką, powiedział mi że to moja praca, że ja za to pieniądze biorę,  tylko że nie spojrzał na to, jak zrobić to wszystko samemu, po czym kazał mi iść do siebie do pokoju, a sam z matką zajął się dziadkiem. Gdyby mnie nie wygonił, bo chciałam pomóc, nie straciłabym panowania nad nerwami. Wyczuwając tę całą niechęć rodziny do mnie, sposób w jaki o mnie mówili miedzy sobą, i to jak mnie potraktował, a powiem jeszcze że sami zgodzili się na osobę młodą, z podstawowym językiem, gdzie później się skarżyli że ja ich nie rozumiem, a nawet nie starali się mówić wyraźnie i wolno, zadzwoniłam do firmy  i powiedziałam że się tam nie zostanę, że jak oni nie zamówią mi busa sama go sobie zamówię. po południu dostałam telefon że wracam następnego dnia do domu. W umowie mam napisane że kare około 250 e. płace w momencie kiedy sama wyjadę z miejsca do którego mnie wysłali. ale oni zamówili mi bus. Teraz usłyszałam że oni odejmą mi tą kare od wynagrodzenia które zarobiłam. a nie było tego wiele, bo to zaledwie 5 dni po 30 e. gdzie pracowałam całymi dniami.

Będąc jeszcze w Niemczech i rozmawiając z przedstawicielami firmy, stwierdzili że czują się oszukani przeze mnie, gdzie wyraźnie powiedziałam im że nie mam doświadczenia w transferowaniu ludzi, sami sprawdzali mój niemiecki i mieli problem że ja ich nie rozumiem, wysłali mnie z podstawowym językiem tam, sami mnie rekrutowali, i mówią ze czują się oszukani. Teraz tłumaczą że nie spełniałam swoich obowiązków i dlatego zabiorą mi wynagrodzenie, gdzie do moich obowiązków należała pomoc przy myciu ubieraniu, co robiłam, nie przygotowywałam posiłków bo robiła to ta kobieta, ale czasami robiłam temu panu kanapki, a czasami nie, bo żona tego pana, kazała mi siąść i zjeść i sama siedziała i mu robiła, zakupy robiła ta rodzina, bo do sklepu należało dojechać samochodem, prała i prasowała tamta kobieta jednocześnie swoje i tego dziadka rzeczy.

Teraz nie wiem co mam zrobić, wracałam stamtąd bez chleba i wody, jestem wściekła, na siebie na firmę. Co zrobić żeby nie zabrali mi tej kasy, gdyż  sami nie dotrzymali warunków umowy? czy oni mają jakiś obowiązek sprawdzić miejsce?

Tak każda firma przedstawia oferty, że miejsca sprawdzone. Nie, firmy miejsc nie sprawdzają bo w jaki sposób? Dopiero na miejscu okazuje się w co się wdepnęło. To pierwsze kłamstwo, jakie firmy w swoich ofertach przedstawiają. Zgadza się też to, że nasze umowy z firmą a umowy Niemców z firmą się różnią. Jest w nich przede wszystkim zbyt ogólnikowo zapisanie naszych obowiązków. O co głownie firmy dbają? O to aby umowy z nami obwarować karami pieniężnymi , a to dodatkowy zysk dla nich. Skoro firma zamówiła Tobie bus, Ty zgłosiłaś, że na miejscu opieka wyglądała inaczej niż wynikało to z opisu rodziny, nie mają prawa zabierać Tobie pieniędzy!!!! Sama sobie z tym nie poradzisz, a firma ma doświadczenie w bezradności kobiet w podobnych sytuacjach więc na tym żeruje. Przewertuj to forum , odszukaj adres do Berlina gdzie można poprosić o pomoc, albo udać się do radcy prawnego  w kraju.

Offline

 

#5 2015-07-27 17:16:40

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

w każdej pracy obowiązuje okres wypowiedzenia, czy to przez agencję czy bezpośrednio w firmie. dlatego jak się zjeżdża z dnia na dzień to się trzeba liczyć z brakiem pensji. dlatego trzeba odczekac okres wypowiedzenia albo zjechać z porozumieniem z firmą. a ona się nie porozumiała z firmą tylko im powiedziała, że tak czy siak zjedzie.

Offline

 

#6 2015-07-27 17:57:23

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Szynszyl posłuchaj Jakniew. To nie Ty jesteś winna. To oni nie dotrzymali warunków umowy a więc przez to unieważnili umowę. Można to nazwać, że zerwali umowę nie dotrzymując ich warunków.
Jeśli nie masz doświadczenia to tylko prawnik albo sąd Ci pomoże.

Offline

 

#7 2015-07-27 18:02:21

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

amelia jakich warunków? że nie musiała prać i prasować?

Offline

 

#8 2015-07-27 18:09:47

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakieś dziecko wyjechało do leżącego człowieka i tłumaczycie jej, że firma winna. firma fakt, że pchała ją na siłę, ale ona wiedziała, że człowiek leżący i transfer potrzebny. trzeba trochę myśleć.

Offline

 

#9 2015-07-27 18:22:19

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

jakieś dziecko wyjechało do leżącego człowieka i tłumaczycie jej, że firma winna. firma fakt, że pchała ją na siłę, ale ona wiedziała, że człowiek leżący i transfer potrzebny. trzeba trochę myśleć.

Basiu, nie przesadzaj. Weź pod uwagę to, że umowy firm wszelakich wcale nie muszą być konstruowane zgodnie z prawem i większości są naciągane. Są w nich takie zapisy, ktore nigdy nie powinny się w nich znaleźć. No bo co to za umowa, która naszpikowana jest samymi karami za byle drobnostkę. A juz znajdź mi paragraf na to, że nie mogę pokazać mojej umowy rodzinie niemieckiej. Przecież to kpiny jawne. Firma myślała, ze znalazła następną naiwną bez doświadczenia, którą będą mogli orać. Pewnie jakby przyjrzeć się dokładnie przedstawionej ofercie i stanowi faktycznemu na miejscu, można by stwierdzić niejedną niezgodność i to nie tylko w przypadku szynszyla. Tyle tylko, ze jedni wytrzymują, narażając swoje życie i zdrowie, a inni rezygnują.

Offline

 

#10 2015-07-27 18:24:35

gosia12369
Member
Zarejestrowany: 2013-05-28
Posty: 233

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

hej, szynszylek podaje adres  biura w Berlinie:    Sylwia Timm 030 21 01 64 37   chyba 10-13 godziny
i adres   sylwia.timm@dgb.de
napisz w temacie że pilne, nie zastanawiaj się i pisz, też korzystałam

Offline

 

#11 2015-07-27 18:28:57

szynszyl55
New member
Zarejestrowany: 2015-07-27
Posty: 6

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Tu nie chodzi o to, ze nie musiałam prać i prasować.. a o to, że siedziałam z dziadkiem po 11 godzin dziennie, gdzie w umowie było napisane że powinnam nawięcej przepracować 35h tygodniowo.  Na umowie było napisane, że jeżeli zjadę sama, nie zjechałam sama, firma zamówiła mi bus, więc jaka samowolka?" kary nakładają nie jeśli się samemu zjedzie z miejsca pracy tylko jeśli się zjedzie nie zachowując terminu wypowiedzenia.to czy oni ci zamówili busa, czy ty sama byś zamówiła nie ma najmniejszego znaczenia" nic takiego w umowie nie miałam, to że mam go transferować też w umowie NAPISANE nie było. Profil podopiecznego nie do końca się zgadzał, nie powiedziano mi że jest on bezwładny, i że w dzień nie ma cewnika. Opiekowałam się babcią, która też była po udarze, tylko ona nie potrzebowała transferu.Wyjaśnić mieli wszystko na miejscu, a że oni chceli woła do roboty.. to przykro mi że nie podołałam, bo na plecach napisane wół nie mam. Nie mówie że nie jestem winna, zgłupiałam, że pojechałam, ale uważam, że wina nie leży tylko po mojej stronie. To, że nie dam rady z transferem zgłaszałam już pierwszego dnia, firma nawet nie chciała słuchać co jeszcze jest nie tak. Z tego co się orientowałam, kobiety nawet nie mogą dzwigać ciężarów 80 kg, czy tak samo jest w opiece? Czy przy tego typu transferze nie powinno być jakiegoś sprzętu?

Offline

 

#12 2015-07-27 18:28:58

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

"Otóż firma znalazła dla mnie pana. jak podała 80 kg, wzrost 170, cewnik, transfer, po udarze " Barbara B ma racje ,byl obowiazek transferu /nie ma takich pieniedzy ,ktore zrekompensuja to!!!!!!!/nawet 50kg chory powinien miec podnosnik ,ktory rodzina nie kupuje za ciezkie pieniadze lecz wypozycza za grosze ! http://www.pogranicze.de/mieszkac-w-nie … racownikow  napisz meila tam podaj dane tej firmy i rodziny.

Offline

 

#13 2015-07-27 18:36:13

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Offline

 

#14 2015-07-27 18:38:58

szynszyl55
New member
Zarejestrowany: 2015-07-27
Posty: 6

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

A  i jeszcze"Teraz tłumaczą że nie spełniałam swoich obowiązków i dlatego zabiorą mi wynagrodzenie" nie transferowałam tego pana, ale inne obowiązku spełniałam. Co wiecej, gdy rozmawiałam z tym dziadkiem, mówił mi, że wszystko robie dobrze, tylko szkoda, że nie moge go transferować.

Offline

 

#15 2015-07-27 18:44:59

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Przeczytaj co Iza wkleila ,tam wyraznie jest napisane ze kobiety moga transferowac kogos kto wazy max 20kg ,no to moze byc jedynie dziecko w tej normie.Wklej ten link agencji jako dowod na slusznosc Twojej decyzji o rezygnacji.Kary na umowach smieciowych sa tyle warte co te umowy,masz miec skladki od sredniej krajowej w umowie!!!!!!!!!Pisz do Berlina smile

Offline

 

#16 2015-07-27 18:49:49

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

no ale powiedz co robiłaś? nie prałaś, nie prasowałaś, nie gotowałaś, pewnie też nie sprzątałaś, bo jak babka ugotowała to i w kuchni po sobie posprzątała... więcej ludzi było. podejrzewam, że przerażona siedziałaś koło dziadka i niewiele zrobiłaś. żeby się dziadek załatwiał pomagała ci żona, więc to wiemy, że robiłaś. chociaż rodzina najwyrażniej oczekiwała, że będziesz to sama robiła. i jakby był transfer to byś mogła sama robić, chociaż nie rozumiem jak dziadek się załatwiał. są krzesełka do załatwiania ale ty coś opisywałaś, ze on w zawieszeniu coś tego? sorry nie kumam. czasami mu robiłaś kanapki. gazetę czytałaś z tym słabym językiem? bo z gazetą też nie zrozumiałam.... zadaj sobie pytania co robiłaś a co miałaś robić. siedziałaś 11 godzin z dziadkiem. a on ci kazał siedzieć, czy siedziałaś bo nie wiedziałaś, czy możesz odejść. powiedziałaś im, że jesteś głodna, albo że potrzebujesz więcej czasu dla siebie?
ucz się na przyszłość na błędach. bierz tylko łatwe przypadki nawet za mniejszą kasę póki się czegoś nie nauczysz. bo narazie to mi się wydaje, że jesteś przerażona myszką i bardziej tam ta biedna kobiecina się musiała tobą zajmować niż ty dziadkiem. ile masz lat?


szynszyl55 napisał:

A  i jeszcze"Teraz tłumaczą że nie spełniałam swoich obowiązków i dlatego zabiorą mi wynagrodzenie" nie transferowałam tego pana, ale inne obowiązku spełniałam. Co wiecej, gdy rozmawiałam z tym dziadkiem, mówił mi, że wszystko robie dobrze, tylko szkoda, że nie moge go transferować.

Offline

 

#17 2015-07-27 18:55:50

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

szynszyl55 napisał:

A  i jeszcze"Teraz tłumaczą że nie spełniałam swoich obowiązków i dlatego zabiorą mi wynagrodzenie" nie transferowałam tego pana, ale inne obowiązku spełniałam. Co wiecej, gdy rozmawiałam z tym dziadkiem, mówił mi, że wszystko robie dobrze, tylko szkoda, że nie moge go transferować.

Czy ktoś powiedział Tobie, że transfer ma się odbywać na Twoim grzbiecie? Otóż nie , a Ty przyjęłaś te warunki w dobrej wierze sądząc, że jest do pomocy Lift. Nawet jeśli jeden zapis w umowie nie zgadza się z faktem rzeczywistym, UMOWA STAJE SIĘ NIEWAŻNA! Nie daj sobie dziewczyno odebrac tych zarobionych pieniędzy i wal prosto do prawnika.

Offline

 

#18 2015-07-27 18:57:38

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

współczuję ale następnym razem wybieraj oferty mądrze. czytaj, ucz się.... bądż aktywna, bo za siedzenie mało kto płaci.

Offline

 

#19 2015-07-27 18:58:49

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

szynszyl55 napisał:

Profil podopiecznego nie do końca się zgadzał, nie powiedziano mi że jest on bezwładny, i że w dzień nie ma cewnika. Opiekowałam się babcią, która też była po udarze, tylko ona nie potrzebowała transferu.Wyjaśnić mieli wszystko na miejscu, a że oni chceli woła do roboty.. to przykro mi że nie podołałam, bo na plecach napisane wół nie mam. Nie mówie że nie jestem winna, zgłupiałam, że pojechałam, ale uważam, że wina nie leży tylko po mojej stronie. To, że nie dam rady z transferem zgłaszałam już pierwszego dnia, firma nawet nie chciała słuchać co jeszcze jest nie tak. Z tego co się orientowałam, kobiety nawet nie mogą dzwigać ciężarów 80 kg, czy tak samo jest w opiece? Czy przy tego typu transferze nie powinno być jakiegoś sprzętu?

Nie ma jasno określonych granic dla dźwigania w opiece, reguły z pracy w przemyśle tu nie obowiązują. Choćby dlatego, że transfer można robić przy pomocy różnych metod, w niektórych wymagana jest mała ilość siły np kinestetyka. Problem polega na tym, że żeby mobilizować chorego kinestetycznie trzeba przejść kurs - podstawowy kosztuje 300-400 euro. Jest sporo filmików o tych technikach na You Tubie, podpatrzyłam tam parę ciekawych sposobów, ale jak na razie potrafię ich użyć tylko na osobach nie cięższych ode mnie czyli do 60 kg. Dźwiganie 80 kg faceta odpada, na początku głupia próbowałam, teraz zawsze odmawiam i jak nie ma liftera ani nikt mi nie pomoże, to nie będę ryzykować własnym zdrowiem.

Tutaj jest filmik, na którym najlepiej jest pokazane, jak się mobilizuje kinestetycznie z wózka do łóżka i z powrotem:
https://www.youtube.com/watch?v=rnDsATN9Ux8

Jak czujesz, że nie możesz, to znaczy że nie możesz i tyle. Agencja powinna brać do takich pdp facetów albo powinien być lifter. W niektórych szpitalach (chociaż akurat nie wiem czy na terenie DE) funkcjonują tzw lift-teamy czyli ludzie pracujący dwójkami, którzy są tylko od dźwigania i  pielęgniarka/pielęgniarz woła ich jak waga pacjenta przekracza właśnie 80 kg.

Ostatnio edytowany przez squonk (2015-07-27 19:03:23)

Offline

 

#20 2015-07-27 19:00:07

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

ja siedzę popołudniu ale do 12 to się nazapierdalam, że się ruszyć nie mogę. policzyłam sobie godziny i te 4, 5 rano, kawa i kolacja wieczorem plus co drugi dzień wizyta w domu starców wystarczy. mieszczę się w 40 i jest ok :-)))))

Offline

 

#21 2015-07-27 19:09:18

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jej babka pomagała i nie robiła tego sama. po pięciu dniach pewnie im nerwy puściły, bo dziewucha sobie nie radziła z innymi sprawami a akurat przy transferze nerwy im puściły... jak sama pisała coś o niej gadali i ją komentwoali... cały dzień transfer komentowali ? przyglądali się co robi, czy jakąś inicjatywę wykazuje... co robi....

Offline

 

#22 2015-07-27 19:12:56

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

piszesz, że wysłąli ciebie, która pierwszy raz jedzie do opieki w nowe miejsce.  potem piszesz, że miałaś doświadczenie w opiece nad osobami po udarze.... też na miejscu firmy czuła bym się oszukana. bo miałaś doświadczenie, czy nie?

Offline

 

#23 2015-07-27 19:15:44

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

aaaa babcia się zajmowałaś hahahhhha

Offline

 

#24 2015-07-27 19:18:00

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

squonk napisał:

szynszyl55 napisał:

Profil podopiecznego nie do końca się zgadzał, nie powiedziano mi że jest on bezwładny, i że w dzień nie ma cewnika. Opiekowałam się babcią, która też była po udarze, tylko ona nie potrzebowała transferu.Wyjaśnić mieli wszystko na miejscu, a że oni chceli woła do roboty.. to przykro mi że nie podołałam, bo na plecach napisane wół nie mam. Nie mówie że nie jestem winna, zgłupiałam, że pojechałam, ale uważam, że wina nie leży tylko po mojej stronie. To, że nie dam rady z transferem zgłaszałam już pierwszego dnia, firma nawet nie chciała słuchać co jeszcze jest nie tak. Z tego co się orientowałam, kobiety nawet nie mogą dzwigać ciężarów 80 kg, czy tak samo jest w opiece? Czy przy tego typu transferze nie powinno być jakiegoś sprzętu?

Nie ma jasno określonych granic dla dźwigania w opiece, reguły z pracy w przemyśle tu nie obowiązują. Choćby dlatego, że transfer można robić przy pomocy różnych metod, w niektórych wymagana jest mała ilość siły np kinestetyka. Problem polega na tym, że żeby mobilizować chorego kinestetycznie trzeba przejść kurs - podstawowy kosztuje 300-400 euro. Jest sporo filmików o tych technikach na You Tubie, podpatrzyłam tam parę ciekawych sposobów, ale jak na razie potrafię ich użyć tylko na osobach nie cięższych ode mnie czyli do 60 kg. Dźwiganie 80 kg faceta odpada, na początku głupia próbowałam, teraz zawsze odmawiam i jak nie ma liftera ani nikt mi nie pomoże, to nie będę ryzykować własnym zdrowiem.

Tutaj jest filmik, na którym najlepiej jest pokazane, jak się mobilizuje kinestetycznie z wózka do łóżka i z powrotem:
https://www.youtube.com/watch?v=rnDsATN9Ux8

Jak czujesz, że nie możesz, to znaczy że nie możesz i tyle. Agencja powinna brać do takich pdp facetów albo powinien być lifter. W niektórych szpitalach (chociaż akurat nie wiem czy na terenie DE) funkcjonują tzw lift-teamy czyli ludzie pracujący dwójkami, którzy są tylko od dźwigania i  pielęgniarka/pielęgniarz woła ich jak waga pacjenta przekracza właśnie 80 kg.

Niby pisze wyraznie ze dotyczy to dzwigania osob "Jakie są normatywy dźwigania dla pielęgniarki? Chodzi o pielęgnację pacjenta (m.in. podnoszenie, przesadzanie na wózek, transport na wózku, łóżku, itp.).

Dopuszczalne normatywy dźwigania ciężarów określone zostały w rozporządzeniu MPiPS z 14.3.2000 r. w sprawie bhp przy ręcznych pracach transportowych (Dz.U. Nr 26, poz. 313, ze zm.).

Jeżeli chodzi o kobiety dorosłe i pracownice młodociane, to dopuszczalne normy dźwigania i wysiłku fizycznego zamieszczono w wykazach prac wzbronionych, będących załącznikami do rozporządzeń Rady Ministrów:

    z 10.9.1996 r. w sprawie wykazu prac szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet (Dz.U. Nr 114, poz. 545, ze zm.),
    z 24.8.2004 r. w sprawie wykazu prac wzbronionych młodocianym i warunków ich zatrudniania przy niektórych z tych prac (Dz.U. Nr 200, poz. 2047, ze zm.).   

Pracownik młodociany to osoba, która ukończyła 16 lat a nie przekroczyła 18 lat (art. 190 Kodeksu pracy). 

Pomimo, że ww. akty prawne (w tym normatywy) dotyczą przedmiotów (ładunków), to mają również zastosowanie do ręcznego przemieszczania ludzi.

Wiec mozna dorywczo dzwigac max 20kg .Mialam do czynienia z pdp wymagajacego transferu ,zrezygnowalam.Pflegedienst mnie uswiadomila ze nikt tego nie robi a jak jada do opiekunek ,ktore dzwigaja to zycza im "viel Glueck"

Offline

 

#25 2015-07-27 19:19:07

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

piszesz, że wysłąli ciebie, która pierwszy raz jedzie do opieki w nowe miejsce.  potem piszesz, że miałaś doświadczenie w opiece nad osobami po udarze.... też na miejscu firmy czuła bym się oszukana. bo miałaś doświadczenie, czy nie?

Przestań się czepiać dziewczyny. Obrzydliwe są te Twoje uwagi jedna po drugiej. Nie byłas tam, nie widziałaś i nie jesteś upoważniona do domniemywania swoich przypuszczeń. Tutaj udziela się porad, a nie najeżdża na  koleżanki. Brakuje Ci solidarności zawodowej.

Offline

 

#26 2015-07-27 19:24:10

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

piszesz, że wysłąli ciebie, która pierwszy raz jedzie do opieki w nowe miejsce.  potem piszesz, że miałaś doświadczenie w opiece nad osobami po udarze.... też na miejscu firmy czuła bym się oszukana. bo miałaś doświadczenie, czy nie?

Wlasnie !W "nowe miejsce"czyli byla tam pierwsza opiekunka/czyt.testerem/!Baska wez uspokuj sie !

Offline

 

#27 2015-07-27 19:24:17

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

jej babka pomagała i nie robiła tego sama. po pięciu dniach pewnie im nerwy puściły, bo dziewucha sobie nie radziła z innymi sprawami a akurat przy transferze nerwy im puściły... jak sama pisała coś o niej gadali i ją komentwoali... cały dzień transfer komentowali ? przyglądali się co robi, czy jakąś inicjatywę wykazuje... co robi....

Jak ktoś nie miał wcześniej do czynienia z pdp, którego trzeba dźwigać, to może sobie zwyczajnie nie zdawać sprawy z tego, co to znaczy i jakie to jest obciążenie dla przeciętnie zbudowanej kobiety dźwigać 80 kg bezwładną osobę.

Offline

 

#28 2015-07-27 19:25:58

szynszyl55
New member
Zarejestrowany: 2015-07-27
Posty: 6

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

wie Pani, Pani barbaro.b  jest pani bardzo nieuprzejmą osobą, która wyśmiewać innych jedynie potrafi, nie wiem może ma pani coś z sobą? zapewne...może i ma pani doswiadczenie w opiece, jeździ pani nie wiadomo ile i jest pani nie wiadomo jak zajebista. Gratuluje. jak pani tak wszystkim pomaga to polecam się nie udzielać, bo krytykować jest łatwo ale coś mądrego i pożytecznego napisać to już gorzej, prawda?
Pozostałym dziękuję za pomoc.

Temat można zamknąć.

Ostatnio edytowany przez szynszyl55 (2015-07-27 19:30:08)

Offline

 

#29 2015-07-27 19:31:12

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

współczuję ale następnym razem wybieraj oferty mądrze. czytaj, ucz się.... bądż aktywna, bo za siedzenie mało kto płaci.

To jest przykre, ale nie współczujesz! Nie potrafisz pomagać, więc nie rób tego. Nie dostrzegasz problemu, potrafisz jedynie bezsensownie krytykować, równie bezsensownie pouczać i przeklinać.

Offline

 

#30 2015-07-27 19:38:32

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

urszula47 napisał:

Niby pisze wyraznie ze dotyczy to dzwigania osob "Jakie są normatywy dźwigania dla pielęgniarki? Chodzi o pielęgnację pacjenta (m.in. podnoszenie, przesadzanie na wózek, transport na wózku, łóżku, itp.).

Dopuszczalne normatywy dźwigania ciężarów określone zostały w rozporządzeniu MPiPS z 14.3.2000 r. w sprawie bhp przy ręcznych pracach transportowych (Dz.U. Nr 26, poz. 313, ze zm.).

Jeżeli chodzi o kobiety dorosłe i pracownice młodociane, to dopuszczalne normy dźwigania i wysiłku fizycznego zamieszczono w wykazach prac wzbronionych, będących załącznikami do rozporządzeń Rady Ministrów:

    z 10.9.1996 r. w sprawie wykazu prac szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet (Dz.U. Nr 114, poz. 545, ze zm.),
    z 24.8.2004 r. w sprawie wykazu prac wzbronionych młodocianym i warunków ich zatrudniania przy niektórych z tych prac (Dz.U. Nr 200, poz. 2047, ze zm.).   

Pracownik młodociany to osoba, która ukończyła 16 lat a nie przekroczyła 18 lat (art. 190 Kodeksu pracy). 

Pomimo, że ww. akty prawne (w tym normatywy) dotyczą przedmiotów (ładunków), to mają również zastosowanie do ręcznego przemieszczania ludzi.

Wiec mozna dorywczo dzwigac max 20kg .Mialam do czynienia z pdp wymagajacego transferu ,zrezygnowalam.Pflegedienst mnie uswiadomila ze nikt tego nie robi a jak jada do opiekunek ,ktore dzwigaja to zycza im "viel Glueck"

Gdyby ta norma miała zastosowanie w pielęgniarstwie i opiece, to ile osób trzeba by wołać do mobilizowania 80 kg człowieka? Wychodzi, że 4. Do babki 60 kg - 3 osoby. Co jest nierealne i nikt tego nie przestrzega, bo gdyby przestrzegał, to chorzy by byli skazanie na zostawanie w łóżku.

Offline

 

#31 2015-07-27 19:40:40

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

to niech ktoś nasypie w worek piasku i zobaczy ile dżwignie. ja 20 jeszcze dżwignę ale nie że deliikatnie położe tylko muszę zarzucić a 25 to ni rusz. iwem bo węgiel ekogrosik w workach dostaję. a człowiek 80 kg to raczej można sobie wyobrazić, że nie wystarczy dżwignąć i rzucić tylko trzbe umieć dzwignąć, żeby mu krzywdy nie zrobić... rozumiem, że komuś zależy na pracy ale trzeba słuchać i myśleć. odrobina wyobrazni...

squonk napisał:

barbara.b napisał:

jej babka pomagała i nie robiła tego sama. po pięciu dniach pewnie im nerwy puściły, bo dziewucha sobie nie radziła z innymi sprawami a akurat przy transferze nerwy im puściły... jak sama pisała coś o niej gadali i ją komentwoali... cały dzień transfer komentowali ? przyglądali się co robi, czy jakąś inicjatywę wykazuje... co robi....

Jak ktoś nie miał wcześniej do czynienia z pdp, którego trzeba dźwigać, to może sobie zwyczajnie nie zdawać sprawy z tego, co to znaczy i jakie to jest obciążenie dla przeciętnie zbudowanej kobiety dźwigać 80 kg bezwładną osobę.

Offline

 

#32 2015-07-27 19:42:31

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

szynszyl ugryż się w piczkę :-))))))) to napisz co robiłaś i ile masz lat. albo co robiłaś koło babci?


szynszyl55 napisał:

wie Pani, Pani barbaro.b  jest pani bardzo nieuprzejmą osobą, która wyśmiewać innych jedynie potrafi, nie wiem może ma pani coś z sobą? zapewne...może i ma pani doswiadczenie w opiece, jeździ pani nie wiadomo ile i jest pani nie wiadomo jak zajebista. Gratuluje. jak pani tak wszystkim pomaga to polecam się nie udzielać, bo krytykować jest łatwo ale coś mądrego i pożytecznego napisać to już gorzej, prawda?
Pozostałym dziękuję za pomoc.

Temat można zamknąć.

Offline

 

#33 2015-07-27 19:56:56

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

squonk napisał:

urszula47 napisał:

Niby pisze wyraznie ze dotyczy to dzwigania osob "Jakie są normatywy dźwigania dla pielęgniarki? Chodzi o pielęgnację pacjenta (m.in. podnoszenie, przesadzanie na wózek, transport na wózku, łóżku, itp.).

Dopuszczalne normatywy dźwigania ciężarów określone zostały w rozporządzeniu MPiPS z 14.3.2000 r. w sprawie bhp przy ręcznych pracach transportowych (Dz.U. Nr 26, poz. 313, ze zm.).

Jeżeli chodzi o kobiety dorosłe i pracownice młodociane, to dopuszczalne normy dźwigania i wysiłku fizycznego zamieszczono w wykazach prac wzbronionych, będących załącznikami do rozporządzeń Rady Ministrów:

    z 10.9.1996 r. w sprawie wykazu prac szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet (Dz.U. Nr 114, poz. 545, ze zm.),
    z 24.8.2004 r. w sprawie wykazu prac wzbronionych młodocianym i warunków ich zatrudniania przy niektórych z tych prac (Dz.U. Nr 200, poz. 2047, ze zm.).   

Pracownik młodociany to osoba, która ukończyła 16 lat a nie przekroczyła 18 lat (art. 190 Kodeksu pracy). 

Pomimo, że ww. akty prawne (w tym normatywy) dotyczą przedmiotów (ładunków), to mają również zastosowanie do ręcznego przemieszczania ludzi.

Wiec mozna dorywczo dzwigac max 20kg .Mialam do czynienia z pdp wymagajacego transferu ,zrezygnowalam.Pflegedienst mnie uswiadomila ze nikt tego nie robi a jak jada do opiekunek ,ktore dzwigaja to zycza im "viel Glueck"

Gdyby ta norma miała zastosowanie w pielęgniarstwie i opiece, to ile osób trzeba by wołać do mobilizowania 80 kg człowieka? Wychodzi, że 4. Do babki 60 kg - 3 osoby. Co jest nierealne i nikt tego nie przestrzega, bo gdyby przestrzegał, to chorzy by byli skazanie na zostawanie w łóżku.

Dlatego ktoś wymyślił specjalistyczne podnośniki. W Niemczech nie ma problemu by takowy wypożyczyć, wystarczy tylko udać się do lekarza rodzinnego po receptę. Owszem, za dzierżawę się płaci ale jak się okazuje, niektórzy Niemcy płacąc za opiekę firmie uznaje, że opiekunka może za dźwig służyć.
Trzeba zwrócić też uwagę na to, jak firmy czytają nasze ankiety w których aplikujemy. Skoro ktoś napisał, że nie podejmuje się pracy przy osobie wymagającej trasferowania jeśli nie ma do dyspozycji liftu - co robią rekrutujący? Tak czy siak, namawiają taką osobę a najłatwiej to robić kiedy mają do czynienia ze "świeżynką".

Ostatnio edytowany przez jakniew (2015-07-27 20:07:41)

Offline

 

#34 2015-07-27 19:57:23

szynszyl55
New member
Zarejestrowany: 2015-07-27
Posty: 6

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

to się gryź jak lubisz.! i czytaj ze zrozumieniem, bo widzę, że do pisania bzdur to pierwsza, ale żeby coś przeczytać to już d* ciężko ruszyć.
Wszystkim pozostałym bardzo dziękuję. Już nie udzielam się na tym forum, gdzie przez jedną osobę, która nie potrafi zachować uprzejmości robi się bardzo nie miło.

Offline

 

#35 2015-07-27 20:00:23

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1103

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Gdzie jest Moderator?!!! Niech w końcu usunie z forum tę wstrętną i wulgarną prostaczkę!!!

Offline

 

#36 2015-07-27 20:17:29

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

piczek nie macie? :-))))

Offline

 

#37 2015-07-27 20:19:15

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

Dlatego ktoś wymyślił specjalistyczne podnośniki. W Niemczech nie ma problemu by takowy wypożyczyć, wystarczy tylko udać się do lekarza rodzinnego po receptę. Owszem, za dzierżawę się płaci ale jak się okazuje, niektórzy Niemcy płacąc za opiekę firmie uznaje, że opiekunka może za dźwig służyć.
Trzeba zwrócić też uwagę na to, jak firmy czytają nasze ankiety w których aplikujemy. Skoro ktoś napisał, że nie podejmuje się pracy przy osobie wymagającej trasferowania jeśli nie ma do dyspozycji liftu - co robią rekrutujący? Tak czy siak, namawiają taką osobę a najłatwiej to robić kiedy mają do czynienia ze "świeżynką".

Tak, liftery i kinestetykę. Ale dużo osób pracuje starymi metodami, są też osoby, które mają po prostu więcej siły i nie widzą problemu w dźwiganiu. Ja nie lubię, jak idę do nowego heimu, pierwszy dzień, przyuczenie i widzę, że ma mi je zrobić Helga dwa razy większa niż ja, która mi pokazuje dziadka ponad 80 kg w wózku i mówi "Z nim to jest łatwo, pokażę Ci!" i przesadza dziadka jak małe dziecko na łóżko i potem się dziwi, że ja idę szukać liftera.
Albo np wiozę babcię 60 kg na wózku do pokoju i idę po lifter, a tu ktoś uczynny krzyczy "Zostaw! Pomogę Ci!" I nie rozumie, że to jest dla mnie żadna pomoc, bo muszę wtedy dźwigać. Co z tego, jak ciężar rozkłada się na dwie osoby, jak to jest i tak 30 kg, a z lifterem 0.

Offline

 

#38 2015-07-27 20:26:25

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

piczek nie macie? :-))))

Barbaro, kończ, wstydu oszczędź.
Po prostu się ośmieszasz i pogrążasz. Być może Tobie wydaje się śmieszne to co piszesz, ale wybacz... jest to ponizej krytyki, a do tego nie wnosi nic konstruktywnego. Posłużyłabym się cytatem z Twoich wcześniejszych wpisów: Twoje rady są jak papier toaletowy.... resztę pamiętasz smile

Połóż się kobieto, prześpij, odstresuj, bo pleciesz trzy po trzy!

Offline

 

#39 2015-07-27 20:29:35

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Franciszka napisał:

Gdzie jest Moderator?!!! Niech w końcu usunie z forum tę wstrętną i wulgarną prostaczkę!!!

Moderatora chyba tutaj nie ma, pozostaje nam takie osoby jedynie ignorować .

Offline

 

#40 2015-07-27 20:30:18

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

w każdej pracy obowiązuje okres wypowiedzenia, czy to przez agencję czy bezpośrednio w firmie. dlatego jak się zjeżdża z dnia na dzień to się trzeba liczyć z brakiem pensji. dlatego trzeba odczekac okres wypowiedzenia albo zjechać z porozumieniem z firmą. a ona się nie porozumiała z firmą tylko im powiedziała, że tak czy siak zjedzie.

No Basiu chyba przesadziłaś. Za porzucanie pracy stosuje sie inne kary, ale nie wstrzymanie wyplaty za przepracowany okres.
Nie pisz proszę takich rzeczy , bo nie wiadomo, co Tobie się może przytrafić. Dziwczyna powina firmę podać do sądu.

Offline

 

#41 2015-07-27 20:37:16

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

squonk napisał:

jakniew napisał:

Dlatego ktoś wymyślił specjalistyczne podnośniki. W Niemczech nie ma problemu by takowy wypożyczyć, wystarczy tylko udać się do lekarza rodzinnego po receptę. Owszem, za dzierżawę się płaci ale jak się okazuje, niektórzy Niemcy płacąc za opiekę firmie uznaje, że opiekunka może za dźwig służyć.
Trzeba zwrócić też uwagę na to, jak firmy czytają nasze ankiety w których aplikujemy. Skoro ktoś napisał, że nie podejmuje się pracy przy osobie wymagającej trasferowania jeśli nie ma do dyspozycji liftu - co robią rekrutujący? Tak czy siak, namawiają taką osobę a najłatwiej to robić kiedy mają do czynienia ze "świeżynką".

Tak, liftery i kinestetykę. Ale dużo osób pracuje starymi metodami, są też osoby, które mają po prostu więcej siły i nie widzą problemu w dźwiganiu. Ja nie lubię, jak idę do nowego heimu, pierwszy dzień, przyuczenie i widzę, że ma mi je zrobić Helga dwa razy większa niż ja, która mi pokazuje dziadka ponad 80 kg w wózku i mówi "Z nim to jest łatwo, pokażę Ci!" i przesadza dziadka jak małe dziecko na łóżko i potem się dziwi, że ja idę szukać liftera.
Albo np wiozę babcię 60 kg na wózku do pokoju i idę po lifter, a tu ktoś uczynny krzyczy "Zostaw! Pomogę Ci!" I nie rozumie, że to jest dla mnie żadna pomoc, bo muszę wtedy dźwigać. Co z tego, jak ciężar rozkłada się na dwie osoby, jak to jest i tak 30 kg, a z lifterem 0.

Jak ktoś póki ma dużo sił i woli dźwigać to sprawa tej osoby, ale ten wysiłek w przyszłości odłoży się na kręgosłupie danej osoby. Moim zdaniem ta praktyka powinna być zabroniona.

Offline

 

#42 2015-07-27 20:37:16

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Barbarap
Ja  nie zgodzila bym się na transwer bez zapewnienia urządzenia  podnoszącego.
To obowiązek firmy i rodziny zorganizować pomoc dla nas.
Powinnyśmy w takich sytuajcjach konsekwentnie naciskać na  załatwienie sprawy.
Wszyscy  są wygodni , ale cudzymi ręcyma.
A nerwy to puścily tobie , a nie rodzinie.
Do kąta , już!

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-07-27 20:38:00)

Offline

 

#43 2015-07-27 20:44:32

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

Jak ktoś póki ma dużo sił i woli dźwigać to sprawa tej osoby, ale ten wysiłek w przyszłości odłoży się na kręgosłupie danej osoby. Moim zdaniem ta praktyka powinna być zabroniona.

Tez tak myślę . Zresztą ja nie zgadzam się z tą piękną teorią, jak to pacjent/podopieczny zawsze powinien być na pierwszym miejscu i opiekun/pielęgniarz zawsze o nim najpierw powinien myśleć. Zawsze powinno się najpierw myśleć o sobie i o swoim bezpieczeństwie. A podopieczni mają różne wymagania i lubią dawać się obsługiwać, także przy wstawaniu/zmianie pozycji w łóżku. Tylko jak potem dysk wypadnie, to wina pracownika, bo przecież nie musiał dźwigać takiego ciężaru.

Offline

 

#44 2015-07-27 20:44:36

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Barbara.b!
Czy ty przypadkiem nie jesteś nawalona?
Twoje wpisysą  tak różne są , że odnoszę wrażenie z przeproszeniem , że ty hlejesz wódę i potem piszesz takie wulgarne banialuki.

Offline

 

#45 2015-07-27 20:48:10

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

no tak, może być sprawa w sądzie o odszkodowanie za opuszczenie miejsca pracy bez dotrzymania terminu wypowiedzenia. firma ma zobowiązania wobec rodziny z którą zawiera umowę i takie odejście z dnia na dzień wiążę się z dodatkowymi kosztami dla firmy. i mogło by to być więcej niż jej zarobiona przez nią pensja. no ale niech się sądzi. może coś odzyska. zwłaszcza jak wyjechała dla jakieś dziwnej firmy dziwną umową. tylko niech przy okazji się tez zastanowi nad sobą, jakie zlecenia ma brać na przyszłość.
strasznie jesteście tu subiektywne a to nie jest tak, że ona w tym wszystkim nie popełniła błędu...

..?eto napisał:

barbara.b napisał:

w każdej pracy obowiązuje okres wypowiedzenia, czy to przez agencję czy bezpośrednio w firmie. dlatego jak się zjeżdża z dnia na dzień to się trzeba liczyć z brakiem pensji. dlatego trzeba odczekac okres wypowiedzenia albo zjechać z porozumieniem z firmą. a ona się nie porozumiała z firmą tylko im powiedziała, że tak czy siak zjedzie.

No Basiu chyba przesadziłaś. Za porzucanie pracy stosuje sie inne kary, ale nie wstrzymanie wyplaty za przepracowany okres.
Nie pisz proszę takich rzeczy , bo nie wiadomo, co Tobie się może przytrafić. Dziwczyna powina firmę podać do sądu.

Offline

 

#46 2015-07-27 21:00:12

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

squonk napisał:

jakniew napisał:

Jak ktoś póki ma dużo sił i woli dźwigać to sprawa tej osoby, ale ten wysiłek w przyszłości odłoży się na kręgosłupie danej osoby. Moim zdaniem ta praktyka powinna być zabroniona.

Tez tak myślę . Zresztą ja nie zgadzam się z tą piękną teorią, jak to pacjent/podopieczny zawsze powinien być na pierwszym miejscu i opiekun/pielęgniarz zawsze o nim najpierw powinien myśleć. Zawsze powinno się najpierw myśleć o sobie i o swoim bezpieczeństwie. A podopieczni mają różne wymagania i lubią dawać się obsługiwać, także przy wstawaniu/zmianie pozycji w łóżku. Tylko jak potem dysk wypadnie, to wina pracownika, bo przecież nie musiał dźwigać takiego ciężaru.

Niestety, tak bywa. Owszem, pocjent/podopieczny powinien być na pierwszym miejscu lecz wszystko musi iść drogą rozumu i rozsądku ale nie kosztem naszego zdrowia.

Offline

 

#47 2015-07-27 21:01:20

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Barbaro b.   czy Ty już zapomniałaś jak zaczynałaś swoją karierę w opiece? Ja pamiętam ...również to jak "latałaś" po wszystkich forach użalając się ... Dość mędrkowania! Dziewczyna potrzebuje pomocy i wsparcia a nie dołowania ! A jeszcze ten Twój wulgaryzm...
Nie potrafisz pomóc,nie popisuj się i nie dołuj ludzi ,którzy tu szukają pomocy !

Offline

 

#48 2015-07-27 21:03:44

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

ja wogóle bym nie pojechała do osoby z transferem z liftem czy bez. ale tej dziewczynie nikt nie przemilczaL, że tam jest transfer!!!

..?eto napisał:

Barbarap
Ja  nie zgodzila bym się na transwer bez zapewnienia urządzenia  podnoszącego.
To obowiązek firmy i rodziny zorganizować pomoc dla nas.
Powinnyśmy w takich sytuajcjach konsekwentnie naciskać na  załatwienie sprawy.
Wszyscy  są wygodni , ale cudzymi ręcyma.
A nerwy to puścily tobie , a nie rodzinie.
Do kąta , już!

Offline

 

#49 2015-07-27 21:06:16

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

żeto. na szczęście nie mam problemu z alkoholem ale chyba ty masz skoro ci odrazu taki pomysł wpadł do głowy. napij się i tłumacz dalej dziewczynce, która z dnia na dzień zjechała z miejsca pracy, że to ona ma racje.

..?eto napisał:

Barbara.b!
Czy ty przypadkiem nie jesteś nawalona?
Twoje wpisysą  tak różne są , że odnoszę wrażenie z przeproszeniem , że ty hlejesz wódę i potem piszesz takie wulgarne banialuki.

Offline

 

#50 2015-07-27 21:09:08

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

hmm ja tam wciąż zaczynam. dlatego się dziwię, że dziewczyna pojechała do leżącego nie pracując wcześniej w opiece. że firma uwierzyła jej, że się babcią po udarze zajmowała to jedno ale dziecko to powinno samo pomyśleć z czym się wiąże opieka. nie sądze, żeby przy babc babci coś robiła. może prozmawiała, poczytała gazetę... ale gderajcie sobie dalej.... idę robić coś sensownego.


krystynka napisał:

Barbaro b.   czy Ty już zapomniałaś jak zaczynałaś swoją karierę w opiece? Ja pamiętam ...również to jak "latałaś" po wszystkich forach użalając się ... Dość mędrkowania! Dziewczyna potrzebuje pomocy i wsparcia a nie dołowania ! A jeszcze ten Twój wulgaryzm...
Nie potrafisz pomóc,nie popisuj się i nie dołuj ludzi ,którzy tu szukają pomocy !

Offline

 

#51 2015-07-27 21:14:51

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

żeto. na szczęście nie mam problemu z alkoholem ale chyba ty masz skoro ci odrazu taki pomysł wpadł do głowy. napij się i tłumacz dalej dziewczynce, która z dnia na dzień zjechała z miejsca pracy, że to ona ma racje.

..?eto napisał:

Barbara.b!
Czy ty przypadkiem nie jesteś nawalona?
Twoje wpisysą  tak różne są , że odnoszę wrażenie z przeproszeniem , że ty hlejesz wódę i potem piszesz takie wulgarne banialuki.

Basieńko zapewniam cię , że nejedną wanienkę wypiłam , ale zawsze trzymałam pion i fason.
Bo wódeczka jest dla mądrych ludzi.

Offline

 

#52 2015-07-27 22:03:59

Elka now.
Member
Zarejestrowany: 2014-03-09
Posty: 183

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Barbaro Ty w ogóle nie masz empatii, jakim cudem Ty pracujesz jako opiekunka. Tu jest tyle fajnych ludzi , którzy nam pomagają i wspierają w różnych sytuacjach , nie wiem jak tak można się zachowywać . Wstyd !!!

Offline

 

#53 2015-07-28 06:27:04

larysazajcew@gmail.com
Member
Zarejestrowany: 2013-09-26
Posty: 409

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

barbara.b napisał:

piczek nie macie? :-))))

Co Ty paliłaś?.....bzdety piszesz bez ładu i składu..

Offline

 

#54 2015-07-28 20:10:57

ana
Member
Zarejestrowany: 2013-06-19
Posty: 71

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

co to za wulgarna opiekunka  z tej barbara.b---jak tak mozna pisać o drugiej osobie . kiedys czytałam w gzaecie niemieckiej o polakach ,,,polak jak ci nie zaszkodził to juz ci pomógł,,,  tak postępować z druga osobą ,jakiś menel z tej BARBARA.B

Offline

 

#55 2015-07-28 21:12:31

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

ana napisał:

co to za wulgarna opiekunka  z tej barbara.b---jak tak mozna pisać o drugiej osobie . kiedys czytałam w gzaecie niemieckiej o polakach ,,,polak jak ci nie zaszkodził to juz ci pomógł,,,  tak postępować z druga osobą ,jakiś menel z tej BARBARA.B

Nie ona jedna. Na fejsbuku czytam posty innych opiekunek , ktoś założył tam grupę i mdłości biorą ileż wulgaryzmu tam się przewija.

Offline

 

#56 2015-07-28 21:16:21

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

ana napisał:

co to za wulgarna opiekunka  z tej barbara.b---jak tak mozna pisać o drugiej osobie . kiedys czytałam w gzaecie niemieckiej o polakach ,,,polak jak ci nie zaszkodził to juz ci pomógł,,,  tak postępować z druga osobą ,jakiś menel z tej BARBARA.B

Nie ona jedna. Na fejsbuku czytam posty innych opiekunek , ktoś założył tam grupę i mdłości biorą ileż wulgaryzmu tam się przewija.

A mogę tę stronę...fejsbukową?

Offline

 

#57 2015-07-28 21:26:38

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Wydaje mi się, że ta osoba musi swoim zachowaniem od czasu do czasu wywołać burzę, gdyż lubi być  w centrum uwagi.  Zdążyła już zasłynąć nie raz z używania "łaciny kuchennej", została za to zrugana, po czym miała jakiś czas okres karencji. Teraz znów się wynurzyła i tylko czekałam, kiedy wybuchnie znów jakaś "bomba"z jej udziałem, dlatego ignorowałam jej posty, które zresztą nic mądrego nie wnosiły do dyskusji.

Rozumiem sytuacje, kiedy nie musimy wszyscy zgadzać się ze wszystkimi ale przyzwoitym należy być w każdym przypadku.

No cóż, przez takie osoby często rodziny niemieckie wystawiają nam niemiłe wizytówki, bo nie wierzę aby taka osoba potrafiła zachować się przyzwoicie na stanowisku pracy.

Offline

 

#58 2015-07-28 21:29:21

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

krystynka napisał:

jakniew napisał:

ana napisał:

co to za wulgarna opiekunka  z tej barbara.b---jak tak mozna pisać o drugiej osobie . kiedys czytałam w gzaecie niemieckiej o polakach ,,,polak jak ci nie zaszkodził to juz ci pomógł,,,  tak postępować z druga osobą ,jakiś menel z tej BARBARA.B

Nie ona jedna. Na fejsbuku czytam posty innych opiekunek , ktoś założył tam grupę i mdłości biorą ileż wulgaryzmu tam się przewija.

A mogę tę stronę...fejsbukową?

Proszę bardzo   https://www.facebook.com/groups/5829734 … 0/?fref=nf

Offline

 

#59 2015-07-28 21:32:30

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

krystynka napisał:

jakniew napisał:


Nie ona jedna. Na fejsbuku czytam posty innych opiekunek , ktoś założył tam grupę i mdłości biorą ileż wulgaryzmu tam się przewija.

A mogę tę stronę...fejsbukową?

Proszę bardzo   https://www.facebook.com/groups/5829734 … 0/?fref=nf

Dzięki,ale "wykopali mnie" sad     
Zawartość chwilowo niedostępna
.

Nie można wyświetlić żądanej strony. Może ona być chwilowo niedostępna, wybrany link może nie działać lub możesz nie mieć uprawnień do wyświetlania tej strony.

Offline

 

#60 2015-07-28 22:01:40

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

amelia teraz to się popisałaś. bronicie tu dziewuchy, która uciekła od dziadka z dnia na dzień. była przy tym poinformowana przez firmę, że dziadek jest leżący i potrzebny jest transfer. miała podaną wagę. firma zarzuciła jej, że nie wykonywała swoich obowiązków. z pewnością ma podstawy aby tak sądzić. nie zarzuciła jej, że nei robiła transferu tylko, że nie wykonywała swoich obowiązków! bronicie tej dziewuchy jak by była świętą męczennicą podczas gdy ona połakomiła się na zlecenie do którego brakowało jej doświadczenia i kwalifikacji i mam wrażenie, że przede wszystkim dojrzałości. a mi zarzucasz, że pozostawiam złe świadectwo w niemieckich rodzinach. puknij się w swoją pustą główkę....
zamiast litowania się nad nią raczej powinno się jej wytłumaczyć, że są ciężkie zlecenia za które nie powinna się brać. za miesiąc dziewczyna znowu wyjedzie na jakieś trudne zlecenie, przypominam- firma niczego przed nią nie zataiła!, wyjedzie i znowu będzie pisałą, że pan jej powiedział, że da rady a ona nie dała i musiała zjechać i firma jest beee.
a o to jakie ja zostawiam świadectwo w niemeickich rodzinach nie muszę się martwić. bardziej się martwię jakie świadectwo zostawiają te osoby, które zjeżdżają z dnia na dzień i osoby je broniące....

amelia napisał:

Wydaje mi się, że ta osoba musi swoim zachowaniem od czasu do czasu wywołać burzę, gdyż lubi być  w centrum uwagi.  Zdążyła już zasłynąć nie raz z używania "łaciny kuchennej", została za to zrugana, po czym miała jakiś czas okres karencji. Teraz znów się wynurzyła i tylko czekałam, kiedy wybuchnie znów jakaś "bomba"z jej udziałem, dlatego ignorowałam jej posty, które zresztą nic mądrego nie wnosiły do dyskusji.

Rozumiem sytuacje, kiedy nie musimy wszyscy zgadzać się ze wszystkimi ale przyzwoitym należy być w każdym przypadku.

No cóż, przez takie osoby często rodziny niemieckie wystawiają nam niemiłe wizytówki, bo nie wierzę aby taka osoba potrafiła zachować się przyzwoicie na stanowisku pracy.

Offline

 

#61 2015-07-28 23:05:51

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

krystynka napisał:

jakniew napisał:

krystynka napisał:


A mogę tę stronę...fejsbukową?

Proszę bardzo   https://www.facebook.com/groups/5829734 … 0/?fref=nf

Dzięki,ale "wykopali mnie" sad     
Zawartość chwilowo niedostępna
.

Nie można wyświetlić żądanej strony. Może ona być chwilowo niedostępna, wybrany link może nie działać lub możesz nie mieć uprawnień do wyświetlania tej strony.

Dziwne hmm, kliknęłam na link który Tobie podałam i weszłam bez problemu. Jesteś zarejestrowana na FB?

Offline

 

#62 2015-07-29 00:20:32

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

krystynka napisał:

jakniew napisał:


Proszę bardzo   https://www.facebook.com/groups/5829734 … 0/?fref=nf

Dzięki,ale "wykopali mnie" sad     
Zawartość chwilowo niedostępna
.

Nie można wyświetlić żądanej strony. Może ona być chwilowo niedostępna, wybrany link może nie działać lub możesz nie mieć uprawnień do wyświetlania tej strony.

Dziwne hmm, kliknęłam na link który Tobie podałam i weszłam bez problemu. Jesteś zarejestrowana na FB?

Też mi się nie otwiera.

Offline

 

#63 2015-07-29 06:32:31

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

amelia napisał:

jakniew napisał:

krystynka napisał:


Dzięki,ale "wykopali mnie" sad     
Zawartość chwilowo niedostępna
.

Nie można wyświetlić żądanej strony. Może ona być chwilowo niedostępna, wybrany link może nie działać lub możesz nie mieć uprawnień do wyświetlania tej strony.

Dziwne hmm, kliknęłam na link który Tobie podałam i weszłam bez problemu. Jesteś zarejestrowana na FB?

Też mi się nie otwiera.

Wczoraj sprawdzałam,jestem nadal zarejestrowana wink To może inaczej,podaj proszę nazwę a ja już sobie odszukam w (znajomych) wink

Offline

 

#64 2015-07-29 08:47:36

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Dziwne, że nie chce się otworzyć. nazwa tej grupy: Banda nawiedzonych opiekunek.

Offline

 

#65 2015-07-29 09:00:57

tropfen
Member
Zarejestrowany: 2015-03-05
Posty: 75

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

Dziwne, że nie chce się otworzyć. nazwa tej grupy: Banda nawiedzonych opiekunek.

"Brak wyników dla zapytania" sad

Offline

 

#66 2015-07-29 09:50:49

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Już wiem dlaczego nie możecie wejść. Jest to grupa zamknięta i wejść tam można dopiero, kiedy ktoś z grupy wyśle na FB zaproszenie i adminka grupy je zaakceptuje

Offline

 

#67 2015-07-29 12:17:02

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

Już wiem dlaczego nie możecie wejść. Jest to grupa zamknięta i wejść tam można dopiero, kiedy ktoś z grupy wyśle na FB zaproszenie i adminka grupy je zaakceptuje

Aha,to takie buty... Nic to...

Offline

 

#68 2015-07-29 23:11:15

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

urszula47 napisał:

squonk napisał:

szynszyl55 napisał:

Profil podopiecznego nie do końca się zgadzał, nie powiedziano mi że jest on bezwładny, i że w dzień nie ma cewnika. Opiekowałam się babcią, która też była po udarze, tylko ona nie potrzebowała transferu.Wyjaśnić mieli wszystko na miejscu, a że oni chceli woła do roboty.. to przykro mi że nie podołałam, bo na plecach napisane wół nie mam. Nie mówie że nie jestem winna, zgłupiałam, że pojechałam, ale uważam, że wina nie leży tylko po mojej stronie. To, że nie dam rady z transferem zgłaszałam już pierwszego dnia, firma nawet nie chciała słuchać co jeszcze jest nie tak. Z tego co się orientowałam, kobiety nawet nie mogą dzwigać ciężarów 80 kg, czy tak samo jest w opiece? Czy przy tego typu transferze nie powinno być jakiegoś sprzętu?

Nie ma jasno określonych granic dla dźwigania w opiece, reguły z pracy w przemyśle tu nie obowiązują. Choćby dlatego, że transfer można robić przy pomocy różnych metod, w niektórych wymagana jest mała ilość siły np kinestetyka. Problem polega na tym, że żeby mobilizować chorego kinestetycznie trzeba przejść kurs - podstawowy kosztuje 300-400 euro. Jest sporo filmików o tych technikach na You Tubie, podpatrzyłam tam parę ciekawych sposobów, ale jak na razie potrafię ich użyć tylko na osobach nie cięższych ode mnie czyli do 60 kg. Dźwiganie 80 kg faceta odpada, na początku głupia próbowałam, teraz zawsze odmawiam i jak nie ma liftera ani nikt mi nie pomoże, to nie będę ryzykować własnym zdrowiem.

Tutaj jest filmik, na którym najlepiej jest pokazane, jak się mobilizuje kinestetycznie z wózka do łóżka i z powrotem:
https://www.youtube.com/watch?v=rnDsATN9Ux8

Jak czujesz, że nie możesz, to znaczy że nie możesz i tyle. Agencja powinna brać do takich pdp facetów albo powinien być lifter. W niektórych szpitalach (chociaż akurat nie wiem czy na terenie DE) funkcjonują tzw lift-teamy czyli ludzie pracujący dwójkami, którzy są tylko od dźwigania i  pielęgniarka/pielęgniarz woła ich jak waga pacjenta przekracza właśnie 80 kg.

Niby pisze wyraznie ze dotyczy to dzwigania osob "Jakie są normatywy dźwigania dla pielęgniarki? Chodzi o pielęgnację pacjenta (m.in. podnoszenie, przesadzanie na wózek, transport na wózku, łóżku, itp.).

Dopuszczalne normatywy dźwigania ciężarów określone zostały w rozporządzeniu MPiPS z 14.3.2000 r. w sprawie bhp przy ręcznych pracach transportowych (Dz.U. Nr 26, poz. 313, ze zm.).

Jeżeli chodzi o kobiety dorosłe i pracownice młodociane, to dopuszczalne normy dźwigania i wysiłku fizycznego zamieszczono w wykazach prac wzbronionych, będących załącznikami do rozporządzeń Rady Ministrów:

    z 10.9.1996 r. w sprawie wykazu prac szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet (Dz.U. Nr 114, poz. 545, ze zm.),
    z 24.8.2004 r. w sprawie wykazu prac wzbronionych młodocianym i warunków ich zatrudniania przy niektórych z tych prac (Dz.U. Nr 200, poz. 2047, ze zm.).   

Pracownik młodociany to osoba, która ukończyła 16 lat a nie przekroczyła 18 lat (art. 190 Kodeksu pracy). 

Pomimo, że ww. akty prawne (w tym normatywy) dotyczą przedmiotów (ładunków), to mają również zastosowanie do ręcznego przemieszczania ludzi.

Wiec mozna dorywczo dzwigac max 20kg .Mialam do czynienia z pdp wymagajacego transferu ,zrezygnowalam.Pflegedienst mnie uswiadomila ze nikt tego nie robi a jak jada do opiekunek ,ktore dzwigaja to zycza im "viel Glueck"

Jeszcze ja swoje trzy grosze dołożę. Nasi pracodawcy i  zleceniodawcy mają ustawowy obowiązek, zapewnienia nam warunków pracy zgodnych z przepisami bhp.


Szukalam w Internecie definicji transferu. Różnych trasferów to ci jest że ho ho, a może i więcej. Wywnioskowałam sobie, że przez transfer ludzi, należy rozumieć ich przemieszczanie.
Fachowcy z Promedicy, z Goworka czy jakichś Pro Personali uważają, że transfer to ręczne przemieszczanie ich klientów. Tylko jak się ma ich wyobrażenie do obowiązujących przepisów ? To jest świadome narażanie zdrowia i życia opiekunki i klienta, bo klient to pieniądz. A jak opiekunka uszkodzi siebie lub klienta, to jej problem, miała przecież pracować zgodnie z przepisami bhp. Zapis, że zleceniobiorca zna przepisy bhp znajduje się w każdej umowie zlecenie.

Szynszyl55 woziła dziadka na wózku z pokoju do pokoju, na balkon, czyli transferowała dziadka. Odbywało się to z przekroczeniem norm. Dopuszczalna waga to 80 kilo razem z wózkiem. Dziadek 80 kolo + wózek. Mieszkanie nie dostosowane ( teren nierówny, progi), czyli norma ulega zmniejszeniu o 40%. Rodzinka podła, wydzielanie jedzenia, wysłanie w podróż do Polski bez chleba i wody. I to oczekiwanie, że dziewczyna zarzuci sobie na ramie 80 kilo, zdejmie gacie i usadzi na toalecie. Wół w dowodzie jej nie napisali, czyli normy obowiązują. A agenturce laurkę powinna wystawić.

Offline

 

#69 2015-07-30 09:04:22

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Ava masz racje !cyt"zawiozłam tego pana do pokoju i latałam po domu szukając i wołając jego syna, gdy po 10 min około się zjawił ze swoją matką, powiedział mi że to moja praca, że ja za to pieniądze biorę,  tylko że nie spojrzał na to, jak zrobić to wszystko samemu, po czym kazał mi iść do siebie do pokoju, a sam z matką zajął się dziadkiem. Gdyby mnie nie wygonił, bo chciałam pomóc, nie straciłabym panowania nad nerwami. Wyczuwając tę całą niechęć rodziny do mnie, sposób w jaki o mnie mówili miedzy sobą, i to jak mnie potraktował, a powiem jeszcze że sami zgodzili się na osobę młodą, z podstawowym językiem, gdzie później się skarżyli że ja ich nie rozumiem, a nawet nie starali się mówić wyraźnie i wolno, " Niech sobie szukaja wola do dzwigania i poniewierania .Szynszylko wydrukuj sobie to dla cwaniackich rodzin i firemek http://www.beratung-senioren.de/downloa … reader.pdf   jestesmy pomocami domowymi i nie pracujemy za dzwigi .Moja koleznak dostala niedawno propozycje do dziadka /waga ok 55kg wedlug rodziny da sie go transferowac mimo bezwladnych nog/,zapytala o podnosnik ,oczywiscie nie ma bo tacie by sie nie spodobal sad wysmiala ich i doradzila aby dzwigali go .Zyczeniem dziadka bylo co godzine na toalete lub w nocy Nachtstuhl .Zyczyla im powodzenia bo nie ma takich pieniedzy aby zrekompensowalo to jej utrate zdrowia.trzeba naprawde zabezpieczac sie juz od pierwszej rozmowy czy to z firma czy rodzina i nie dac sie skusic tymi 100euro wiecej !

Offline

 

#70 2015-07-30 10:29:24

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

No właśnie! Dlatego dobrze by było, gdyby wszystkie nie godziły się na przyjmowanie ofert z dźwiganiem, takich miejsc gdzie nie ma liftu a także ze wstawaniem w nocy bez dodatku nocnego ( płaci nam się za pracę w dzień!!! ), to może w końcu firmy z Niemcami włącznie poszliby po rozum do głowy. Dopóki takie oferty będą przez nas przyjmowane nawet za te dodatkowe 100 euro, nic się nie zmieni. Ja takich ofert nie przyjmuję, firm jest więcej i jest szansa by trafić na ofertę bez takich obciążeń.

Offline

 

#71 2015-07-30 16:05:30

squonk
Member
Zarejestrowany: 2014-08-11
Posty: 366

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

No właśnie! Dlatego dobrze by było, gdyby wszystkie nie godziły się na przyjmowanie ofert z dźwiganiem, takich miejsc gdzie nie ma liftu a także ze wstawaniem w nocy bez dodatku nocnego ( płaci nam się za pracę w dzień!!! ), to może w końcu firmy z Niemcami włącznie poszliby po rozum do głowy. Dopóki takie oferty będą przez nas przyjmowane nawet za te dodatkowe 100 euro, nic się nie zmieni. Ja takich ofert nie przyjmuję, firm jest więcej i jest szansa by trafić na ofertę bez takich obciążeń.

Dziwicie się dziewczynie, że nie potrafiła sobie wyobrazić zawczasu, jak to będzie wyglądało, dziwicie się rodzinie, że wymaga robienia za dźwig. A mnie to nie dziwi wcale, skoro nawet wśród ludzi z kierunkowym wykształceniem i pracujących w zawodzie taka postawa nie jest rzadkością.

W moim poprzednim heimie był jeden lifter, nieużywany, zamierzali odesłać go z powrotem do Krankenkasse. Raz jeden z helferów poprosił, żeby ten lifter przyprowadzić, to mu pielęgniarze nie pozwolili - "Nie ma na to czasu". A do dźwigania była m.in. pani ważąca ponad 100 kg. Jedna pielęgniarka bezczelnie kłamała, że się jej nie da mobilizować w ten sposób, bo lifter ma za mały udźwig i się przewraca, podczas gdy te sprzęty mogą podnosić 150 kg lub więcej. I to wszystko byli młodzi ludzie, po 3 latach szkoły, zupełnie bez wyobraźni.

Ja na początku dźwigałam -  bo wszyscy wokół mnie to robili. Po kilku miesiącach zaczęły mnie boleć plecy w odcinku lędźwiowym, zrobiłam prześwietlenie, mam początkowe zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, w dużej mierze od przeciążenia. Od tej pory unikam dźwigania jak tylko mogę. Nie interesuje mnie, co sobie będą myśleć ci, co podnoszą 80kilowych dziadków. Jedno z moich pierwszych pytań w nowym heimie jest o liczbę osób do mobilizowania oraz o lifter.

Offline

 

#72 2015-07-30 16:36:41

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

Już wiem dlaczego nie możecie wejść. Jest to grupa zamknięta i wejść tam można dopiero, kiedy ktoś z grupy wyśle na FB zaproszenie i adminka grupy je zaakceptuje

To jakieś bardzo elitarne opiekunki widać.
No cóż można i tak.
To na pewno kulb angielski polskich opiekunek.
Chociaż serio mówiąc , to nudny pomysł,jak dla mnie.
Ale może kiedyś zmienię zdanie.
I  wtedy jak znajdę dojście do tego  klubu, to wszystkie Was po kolei zarekomenduję.
Chociaż ja bym chyba wolała do  Zakonu Maltańskiego.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-07-30 16:44:41)

Offline

 

#73 2015-07-30 16:56:29

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

..?eto napisał:

jakniew napisał:

Już wiem dlaczego nie możecie wejść. Jest to grupa zamknięta i wejść tam można dopiero, kiedy ktoś z grupy wyśle na FB zaproszenie i adminka grupy je zaakceptuje

To jakieś bardzo elitarne opiekunki widać.
No cóż można i tak.
To na pewno kulb angielski polskich opiekunek.
Chociaż serio mówiąc , to nudny pomysł,jak dla mnie.
Ale może kiedyś zmienię zdanie.
I  wtedy jak znajdę dojście do tego  klubu, to wszystkie Was po kolei zarekomenduję.
Chociaż ja bym chyba wolała do  Zakonu Maltańskiego.

Wprowadził mnie tam jeden kolega opiekun i przyznam, że się tam nie udzielam. Nie moje klimaty, trzymam się tylko naszego forum smile. Tam nie podoba mi się , że używają koleżanki wulgaryzmów .

Offline

 

#74 2015-07-30 17:26:52

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

..?eto napisał:

jakniew napisał:

Już wiem dlaczego nie możecie wejść. Jest to grupa zamknięta i wejść tam można dopiero, kiedy ktoś z grupy wyśle na FB zaproszenie i adminka grupy je zaakceptuje

To jakieś bardzo elitarne opiekunki widać.
No cóż można i tak.
To na pewno kulb angielski polskich opiekunek.
Chociaż serio mówiąc , to nudny pomysł,jak dla mnie.
Ale może kiedyś zmienię zdanie.
I  wtedy jak znajdę dojście do tego  klubu, to wszystkie Was po kolei zarekomenduję.
Chociaż ja bym chyba wolała do  Zakonu Maltańskiego.

Wprowadził mnie tam jeden kolega opiekun i przyznam, że się tam nie udzielam. Nie moje klimaty, trzymam się tylko naszego forum smile. Tam nie podoba mi się , że używają koleżanki wulgaryzmów .

No to rzeczywiście "elita".
I cenzurę obchodzą.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-07-30 17:29:33)

Offline

 

#75 2015-10-25 17:17:16

loxodroma
Member
Zarejestrowany: 2014-11-12
Posty: 38

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

szynszyl55 napisał:

Witajcie. Zdaję sobie sprawę, że gdzieś ktoś kiedyś miał taki problem jak ja, ale wśród tysiąca problemów ciężko jest znaleźć swój identyczny.
Otóż firma znalazła dla mnie pana. jak podała 80 kg, wzrost 170, cewnik, transfer, po udarze i wszystko byłoby ok, gdyby nie wysłali mnie, która jadę pierwszy raz do opieki w nowe miejsce.Problem pojawił się gdy przyszło mi transferować tego pana z łóżka na wózek. Otóż doświadczenie miałam w opiece nad osobami po udarze,  a ja zajmowałam się wcześniej babcia. W firmie powiedziałam ze nie transferowałam nigdy człowieka. Pan stwierdził że sobie poradzę. I gdy już byłam na miejscu okazało się ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a co dopiero przenieść. Cewnik miał on zakładany jedynie na noc, w umowie miałam napisane, że czas pracy nie powinien przekraczać 35 h/tygodniowo. pracowałam 5 dni po około 11h.  po obiedzie żona tego pana mówiła mi że mam 1 godzinę przerwy. Chodziłam tam głodna, bo jedzenie było wydzielone. Już pierwszego dnia po próbie transferu tego pana dzwoniłam do Polski do firmy i powiedziałam że nie jestem w stanie unieść tego pana a co dopiero przenieść, ze miał on już kostkę skręconą, czego firma nie wiedziała. Pan powiedział ze zrobimy zmianę szybciej, i zaczął się mnie wypytywać czy wszystko się zgadza z tym opisem, który  rodzina podała. powiedziałam że mniej więcej. Zapytał się o wagę i wzrost. czy się zgadza, a przecież ja nie mam wagi w ręce i miarki w oczach.Powiedział również że zadzwoni w poniedziałek. Przetrwałam weekend. W poniedziałek czekałam na telefon do 14:30. Gdybym sama nie zadzwoniła nie byłoby kontaktu.  W każdym bądź razie. W piątek rozmawiając z tym panem powiedziałam ze nie jestem w stanie podnieść tego pana a nie chce zrobić jemu krzywdy ani sobie, przypadkiem opadając. i że transferuje go jego żona.W umowie miałam również zakres obowiązków, które miałam wypełnić tam, pomoc przy myciu ubieraniu, zakupy, pranie sprzątanie, aktywne spędzanie czasu gotowanie dla siebie i podopiecznego. Gdy zapytałam się żony pana którym się zajmowałam  o moje obowiązki, po prostu co mam robić, bo nawet pan w firmie powiedział że to już z tą panią sobie uzgodnię kto gotuje itd.  ona przyniosła mi swoją umowę i pokazała, gdy przetłumaczyłam sobie to co ona tam miała, części rzeczy które ja miałam nie było na jej liście.nie było prania, prasowania, zakupów. w dodatku powiedziała mi że ja mam pracować 40h/tyg. nie 35. Doszło do tego że byłam tam 5 dni. robiąc jak napisałam wcześniej. Wszystkiego po pierwszym dniu nie wiedziałam, czego rodzina ode mnie oczekiwała, nawyków, przyzwyczajeń gdy potrzebowałam przy czymś pomocy, był problem. Siedziałam z tym panem od 7 do 19:30. mając jedną godzinną przerwę. i byłam na zawołanie, gdy chciało mu się pić, sikać, ćwiczyć, czytać gazetę, na balkon. cały dzień woziłam się z wózkiem po domu. Nie był on przystosowany do końca do wózka więc czasami trzeba było podnosić wózek z tym panem i ciągać, by go wtargać do mieszkania.

Firma miała zabrać mnie stamtąd jak najszybciej. ale we wtorek dowiedziałam się że pani dopiero w poniedziałek wysłała gdzieś zapytanie kiedy mogą mnie stamtąd ściągnąć, gdzie powinni zrobić to już w piątek, gdy przed południem do nich dzwoniłam. Bez sił cierpliwości i w bezradności, po nieprzyjemnej sytuacji( nie było nikogo w domu, tylko syn gdzieś na podwórzu, temu panu zachciało się coś grubszego, (wcześniej razem z jego żoną "robiłyśmy koło niego", ja go przytrzymywałam co nie było łatwe, trzymać prawie bezwładna osobę, a ta pani odsuwała wózek, ściągała spodnie itd. potem przysuwała wózek itd.) dziadek sam kazał zawołać swojego syna aby pomógł. zawiozłam tego pana do pokoju i latałam po domu szukając i wołając jego syna, gdy po 10 min około się zjawił ze swoją matką, powiedział mi że to moja praca, że ja za to pieniądze biorę,  tylko że nie spojrzał na to, jak zrobić to wszystko samemu, po czym kazał mi iść do siebie do pokoju, a sam z matką zajął się dziadkiem. Gdyby mnie nie wygonił, bo chciałam pomóc, nie straciłabym panowania nad nerwami. Wyczuwając tę całą niechęć rodziny do mnie, sposób w jaki o mnie mówili miedzy sobą, i to jak mnie potraktował, a powiem jeszcze że sami zgodzili się na osobę młodą, z podstawowym językiem, gdzie później się skarżyli że ja ich nie rozumiem, a nawet nie starali się mówić wyraźnie i wolno, zadzwoniłam do firmy  i powiedziałam że się tam nie zostanę, że jak oni nie zamówią mi busa sama go sobie zamówię. po południu dostałam telefon że wracam następnego dnia do domu. W umowie mam napisane że kare około 250 e. płace w momencie kiedy sama wyjadę z miejsca do którego mnie wysłali. ale oni zamówili mi bus. Teraz usłyszałam że oni odejmą mi tą kare od wynagrodzenia które zarobiłam. a nie było tego wiele, bo to zaledwie 5 dni po 30 e. gdzie pracowałam całymi dniami.

Będąc jeszcze w Niemczech i rozmawiając z przedstawicielami firmy, stwierdzili że czują się oszukani przeze mnie, gdzie wyraźnie powiedziałam im że nie mam doświadczenia w transferowaniu ludzi, sami sprawdzali mój niemiecki i mieli problem że ja ich nie rozumiem, wysłali mnie z podstawowym językiem tam, sami mnie rekrutowali, i mówią ze czują się oszukani. Teraz tłumaczą że nie spełniałam swoich obowiązków i dlatego zabiorą mi wynagrodzenie, gdzie do moich obowiązków należała pomoc przy myciu ubieraniu, co robiłam, nie przygotowywałam posiłków bo robiła to ta kobieta, ale czasami robiłam temu panu kanapki, a czasami nie, bo żona tego pana, kazała mi siąść i zjeść i sama siedziała i mu robiła, zakupy robiła ta rodzina, bo do sklepu należało dojechać samochodem, prała i prasowała tamta kobieta jednocześnie swoje i tego dziadka rzeczy.

Teraz nie wiem co mam zrobić, wracałam stamtąd bez chleba i wody, jestem wściekła, na siebie na firmę. Co zrobić żeby nie zabrali mi tej kasy, gdyż  sami nie dotrzymali warunków umowy? czy oni mają jakiś obowiązek sprawdzić miejsce?

A gdzie jesteś?miałam podobną sytuacje
Ale w pierwszej żoną pomagała ,w agencji powiedzieli że dziadek około 90kilo a na miejscu się okazało że ponad sto....powiedzieli też że bebka pomaga i wykonuje cały transfer sama i tak było z tą różnicą że ona miała nadzieję że je go będę wykonywać (żona tego dziadka ponad 1,80 wzrostu i około 90 kilo ją 156 i 55 kilo) babka że mnie zrezygnowała bo ... nie wykonywała transferu.😈
Potem pojechała do podopiecznej 45 kilo i sama robiłam wszystko koło niej teraz mam babkę 90 kilo jest lift mąż pomaga i jest spoko .... Ps firmy często kłamią jeżeli chodzi o wagę bo przy pierwszej sytuacji informowalam koordynatora że dziadek ponad 100kg waży a oni mojej następczyni (przerażonej) powiedzieli że około 90 specjalnie obniżyli

Ostatnio edytowany przez loxodroma (2015-10-25 18:23:13)

Offline

 

#76 2015-10-25 17:45:58

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

jakniew napisał:

Już wiem dlaczego nie możecie wejść. Jest to grupa zamknięta i wejść tam można dopiero, kiedy ktoś z grupy wyśle na FB zaproszenie i adminka grupy je zaakceptuje

Grupa zamknięta smile

Offline

 

#77 2015-12-01 08:54:13

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Eliza napisał:

Powiem szczerze, że mój pierwszy wyjazd do Niemiec, też nie należał do udanych. Oczywiście zawalił pośrednik. Później już wyjeżdżałam sama.

Mój pierwszy wyjazd też nie należał do udanych, chociaż bez pośredników. To były 2 m-ce koszmaru, ale dałam radę i co ciekawe nie zniechęciło mnie do dalszych wyzwań. Przyjęłam zasadę, że nie musi być wszędzie źle. Drugie miejsce, stella dobra, ale agencja do d...... . Przygoda z nimi skończyła się w sądzie, ale i to mnie nie złamało a potem było już tylko lepiej smile. Mówi się, że nadziej jest matką głupich ale do końca się to nie sprawdza.

Offline

 

#78 2015-12-01 19:01:55

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 809

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Pierwszy wyjazd wspominam dobrze, ale popełniłam wiele błędów.

Offline

 

#79 2015-12-01 20:30:58

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Tosia napisał:

Pierwszy wyjazd wspominam dobrze, ale popełniłam wiele błędów.

A ja wręcz przeciwnie. Duzo się nauczyłam na pierwszym wyjeżdzie , choć trwał tylko miesiąc bo dziadzio zmarł. Byl bardzo fajnym , pogodnym starszym panem. Miał fajną rodzinkę, miłą i sympatyczną. Warunki miałam super. Dziadzio był jakis czas w szpitalu i podpatrywałam pielęgniarki jak zajmują się chorymi itd..... To fajna lekcja była, na przyszłość. Teraz jestem na drugim wyjeżdzie i ten stan trwa juz 5 lat big_smile big_smile big_smile , czyli mozna powiedzieć , stara wyga ze mnie big_smile big_smile big_smile big_smile , ale tak czy tak , najwięcej nauczyłam się właśnie na Bawarii .
Teraz, jakby się cofam w rozwoju big_smile big_smile big_smile big_smile zawodowym, bo moja babcia mobilna i mądra na umyśle. No ale za to mam komfort big_smile big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#80 2015-12-01 23:17:02

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

mój pierwszy wyjazd kojarzę najlepiej. nie miałam dnia wolnego, nie miałam przerwy, jak szłam do toalety to w stresie bo się bałam, że babka w międzyczasie coś zwojuje. ja nastawiałam obiad a babka płaszcz, w drzwi i na spacer... większość nocy nieprzespanych, wiecznie brakowało mi kasy na zakupy a głupio mi było się prosić. skoro tyle dawali wydawało mi się, że tyle powinno wystarczyć. wyjechałam z firmą z przekrętami. z nich zrezygnowałam, rodzina miała mnie zatrudnić u siebie po czym drugie dwa miesiące przesiedziałam u nich na czarno. ale w sumie wysiedziałam tam 2 razy po 2 miesiące. i wydawało mi się, że jest ok. dopiero pod koniec jak już mi było bardzo ciężko po takim czasie zaczęłam czytać. ludziom bez wiedzy jest o wiele lżej. czasami może nie warto do niej dążyć. gdyby rodzina nie zrobiła mnie całkiem w balona nawet z głupim ubezpieczeniem być może do dzisiaj siedziała bym tam w miarę zadowolona. a oni przegięli pałę i chcąc im udowodnić, że żle robią wyszukałąm informacje. od tego czasu nie zaznałam szczęścia ;-)))))
czasami może lepiej nie wiedzieć niż wiedzieć...

Offline

 

#81 2015-12-01 23:33:18

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

i kontakt z rodziną był super, bo ja nie miałam do nich żalu że pracuję na nieludzkich warunkach i oni nie mieli do mnie żalu, że mam wymagania. jednym słowem czysta atmosfera, która nigdy więcej się już nie powtórzyła.
potem zdarzyło mi się kosić trawniki kosiarką, którą się odpalało pół godziny, podlewać ogrody, polerować witryny, przycinać róże, obrywać kwiatki z 30 letnich rododendronów- nigdy się tyle nie nachadzałam po krzakach, jedzenie wraz z babcią tortu z bitą śmietaną zamiast obiadu ( bo tak była przyzwyczajona ) i wieczne jej uświadamianie, że w niemieckiej umowie o pracę mam 5 godzin pracy dziennie a nie 10 i wykonuję obowiązki, które do mnei nie należą. potrafiła mnie wysłać do zamiatania tarasu, po czym wołała mnie z łazienki abym wypolerowała kabinę prysznicową, w której się właśnie wykąpała. i napięte stosunki z podopieczną... ja odeszłam, dostałam referencje " befriedigend " a zastąpiły mnie opiekunki, dla których to jest super stelle...

Offline

 

#82 2015-12-02 07:06:30

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Moja pierwsza stella to czytanie ksiazek /moich z biblioteki/'a ze zjazdy mialam co miesiac to wozilam je w te i we wte'zmienniczki nie mialam ,och jakie to bylo piekne.Od 10 lat szukam podobnej pracy i wierze ze znajde cos chociaz spokojnego.Teraz mam prace przez agencje i na czarno.....nic nie placa .Wybralam tak ,bo posrednicy szukaja tez za tygodniowy haracz,nozez przeszli sami siebie.Dodaam,ze oglaszam sie na betreut.de i ebay.de z marnym skutkiem.Rodziny wola agencje ,ktore faktycznie robia co chca.

Offline

 

#83 2016-08-02 10:40:44

estera56
New member
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2016-03-16
Posty: 4

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

Zawsze możesz swoich praw i roszczeń dochodzić na drodze sądowej. Jeśli szukacie takie namiary np. we Warszawie to polecam Wam zajrzeć sobie na ich stronkę www.kancelaria-notarialna.net
W ten sposób nie tylko porównasz sobie ceny ale i zakres ich działania.

Offline

 

#84 2016-08-02 10:56:12

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

estera56 napisał:

Zawsze możesz swoich praw i roszczeń dochodzić na drodze sądowej. Jeśli szukacie takie namiary np. we Warszawie to polecam Wam zajrzeć sobie na ich stronkę www.kancelaria-notarialna.net
W ten sposób nie tylko porównasz sobie ceny ale i zakres ich działania.

I co ? Kancelaria notarialna będzie ją w sadzie reprezentować ?
Oj durna ty jak but.

Offline

 

#85 2016-08-02 13:04:40

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3450

Re: Problem z firmą przez którą wyjechałam do Niemiec.

ja na ostatniej stelliontaktowałam się z sylwią timm i ona mogła mnei dopiero w pażdzierniku reprezentowac ale podesłała mi coś takiego :
Jerzy Bohdanowicz

Beratung in Deutsch, Polnisch und Englisch
Telefon +49 0(40) 284016-83
Fax +49 0(40) 284016-85
jerzy.bohdanowicz@hamburg.arbeitundleben.de





Magdalena Morgenroth

Beratung in Deutsch, Polnisch, Englisch und Spanisch
Telefon +49 0(40) 284016-78
Fax +49 0(40) 284016-85
magdalena.morgenroth@hamburg.arbeitundleben.de



Dr. Katarzyna Zentner (Deutsch, Polnisch, Russisch und Englisch)
Projektleiterin und Beraterin
Tel. (+49) 511 98192-40/-41
Mobil (+49) 152 55991663
E-Mail  katarzyna.zentner@aul-nds.info





Justyna Oblacewicz

Telefon (+49) 0231 - 18 99 86 97
E-Mail   justyna.oblacewicz@bfw.eu.com

Sprechstunde für Ratsuchende 
nach vorheriger Terminvereinbarung per Telefon

Sprachen Deutsch | Polnisch | Englisch



Ilona Jocher

Telefon    (+49) 069 - 27 297 566
Fax          (+49) 069 - 27 297 568
E-Mail      ilona.jocher@emwu.org

Sprechstunde für Ratsuchende
Montag 10 - 14 Uhr
Mittwoch 10 - 14 Uhr
und nach Vereinbarung

Sprachen Deutsch | Polnisch





Ida Mikolajczak

Telefon (+49) 0431 - 51 951 667 
E-Mail   ida.mikolajczak@sh.arbeitundleben.de

Sprechstunde für Ratsuchende
nach Vereinbarung per E-Mail oder Telefon

Sprachen Deutsch | Polnisch | Englisch



Piotr Mazurek

Telefon (+49) 0441 - 924 90 - 12
Fax       (+49) 0441 - 924 90 - 18
E-Mail  piotr.mazurek@bfw.eu.com

ale nie wiem, czy oni odpłatnie, czy charytatywnie. pewnie odpłatnie. w razie większych kłopotów można jednak skorzystać.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Kursy przez internet / certyfikat do niemiecku - Firma Szkoleniowa Kar-Group Oferuje szkolenia online i stacjonarne Dokumenty honorowane na terenie Unii Europejskiej ! Certyfikat także po niemiecku...

Pracujesz? Skutecznie nauczę Cię niemieckiego przez Skype >> - Guten Tag przeczytaj moją historię nauki niemieckiego przez Skype. Zajmie Ci to 2 minuty. Nazywam się Jolanta i jestem pasjonatką/lektorką niemieckiego przez Skype...

Zakladanie cewnika przez opiekunke? - Bylam na rozmowie o prace w agencji. Wsrod pytan co ew moge robic, padlo czy zakladalam cewnik, czy potrafie...

Jak zarabiać przez internet? - Crypto Revenue jest to platforma działająca na rynku od dwóch lat. Gdy platforma dostała mnóstwo pozytywnych opinii od partnerów z zagranicy, została także wprowadzona do Polski, gdzie teraz cieszy się ogromną popularnością i zdobyła uznanie wśród ogromnej liczne klientów...

Praca zdalna przez internet wysokie zarobki - Crypto Revenue jest to platforma działająca na rynku od dwóch lat. Gdy platforma dostała mnóstwo pozytywnych opinii od partnerów z zagranicy, została także wprowadzona do Polski, gdzie teraz cieszy się ogromną popularnością i zdobyła uznanie wśród ogromnej liczne klientów...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies