Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Drogie Opiekunki, okazało się, że muszę pozostać na swojej stelli jednak do końca kontraktu, mam w związku z tym pytanie: czy któraś z Was miała podobny przypadek, że pacjent z demencją nie zdawał sobie sprawy z faktu iż nosi pampersy i lał niefrasobliwie po drodze do toalety, zdejmując po drodze pieluchy ?? Nie chodzi o problem przewijania, ale własnie o fakt, że on z tych pampersów w ogóle nie korzysta, wlecze się po nocy (dodam, że ma problem z poruszaniem się wskutek przebytego udaru) do tej łazienki, zasikuje wszystko po drodze, śmierdzi tak, że stanąć sie obok nie da, bo ma zwyczaj po załatwieniu się naciągania mokrego pampersa na podkoszulek, a okąpać się rzecz jasna nie pozwoli, no dramat...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Choroby wieku starczego podopiecznych - aktualne tematy :

#1 2012-09-29 14:28:15

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Drogie Opiekunki, okazało się, że muszę pozostać na swojej stelli jednak do końca kontraktu, mam w związku z tym pytanie: czy któraś z Was miała podobny przypadek, że pacjent z demencją nie zdawał sobie sprawy z faktu iż nosi pampersy i lał niefrasobliwie po drodze do toalety, zdejmując po drodze pieluchy ?? Nie chodzi o problem przewijania, ale własnie o fakt, że on z tych pampersów w ogóle nie korzysta, wlecze się po nocy (dodam, że ma problem z poruszaniem się wskutek przebytego udaru) do tej łazienki, zasikuje wszystko po drodze, śmierdzi tak, że stanąć sie obok nie da, bo ma zwyczaj po załatwieniu się naciągania mokrego pampersa na podkoszulek, a okąpać się rzecz jasna nie pozwoli, no dramat. Dwukrotnie zasikał dywan w pokoju, biegam tylko za nim i sprzątam mocz, już go kładę nawet na popołudniowa drzemkę bez spodni, ale i tak wszystko jest mokre, od pościeli począwszy na meblach kończąc. Niby bierze leki, ale nadal wstaje, kiedy czuje potrzebę fizjologiczną, problem w tym, że z reguły 2-3 minuty za późno i zamiast po prostu załatwić się do pieluchy, udaje się do łazienki, a dla mnie to potrójny problem, bo po pierwsze muszę go potem całego przewijać, myć (co się kończy ogromnym sprzeciwem i wrzaskiem, że mu zimno), następnie transportować do łózka (ale on przecież nie umie wstć i współpracował nie będzie, a w ogóle, to wszystko go boli i czego ja od niego chcę), a w końcu sprzątaniem mniejszej bądź większej powierzchni mieszkania.

   Co ma robic w tej sytuacji ?? Dodam, że rodzina świetnie o tym wie, córki same nie raz po nim sprzątaja, ale ludzie, ileż można ?

Offline

 

#2 2012-09-29 15:04:58

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1481

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

hellyspring napisał:

Drogie Opiekunki, okazało się, że muszę pozostać na swojej stelli jednak do końca kontraktu, mam w związku z tym pytanie: czy któraś z Was miała podobny przypadek, że pacjent z demencją nie zdawał sobie sprawy z faktu iż nosi pampersy i lał niefrasobliwie po drodze do toalety, zdejmując po drodze pieluchy ?? Nie chodzi o problem przewijania, ale własnie o fakt, że on z tych pampersów w ogóle nie korzysta, wlecze się po nocy (dodam, że ma problem z poruszaniem się wskutek przebytego udaru) do tej łazienki, zasikuje wszystko po drodze, śmierdzi tak, że stanąć sie obok nie da, bo ma zwyczaj po załatwieniu się naciągania mokrego pampersa na podkoszulek, a okąpać się rzecz jasna nie pozwoli, no dramat. Dwukrotnie zasikał dywan w pokoju, biegam tylko za nim i sprzątam mocz, już go kładę nawet na popołudniowa drzemkę bez spodni, ale i tak wszystko jest mokre, od pościeli począwszy na meblach kończąc. Niby bierze leki, ale nadal wstaje, kiedy czuje potrzebę fizjologiczną, problem w tym, że z reguły 2-3 minuty za późno i zamiast po prostu załatwić się do pieluchy, udaje się do łazienki, a dla mnie to potrójny problem, bo po pierwsze muszę go potem całego przewijać, myć (co się kończy ogromnym sprzeciwem i wrzaskiem, że mu zimno), następnie transportować do łózka (ale on przecież nie umie wstć i współpracował nie będzie, a w ogóle, to wszystko go boli i czego ja od niego chcę), a w końcu sprzątaniem mniejszej bądź większej powierzchni mieszkania.

   Co ma robic w tej sytuacji ?? Dodam, że rodzina świetnie o tym wie, córki same nie raz po nim sprzątaja, ale ludzie, ileż można ?

Ale masz agencje :(wypowiedzenie zloz i tyle.A ile jeszcze masz do konca tego kontraktu?Czy wytrzymasz?Zwiekszyc dawek nie mozna ,bo dziadek cukrzyk ,szkoda go ale w Heimie mialby lepiej ,jest cos takiego za darmo /moja babcia ma 3 Pflegestuffe i moze 2 razy w roku po 4 tyg za darmo byc w Kurzzeitpflege/najgorsza do opieki jest wlasnie mobilna osoba z demencja a Ty masz jeszcze dziadka z cukrzyca.Toz to nie jest dla pomocy domowej zajecie.napisz mi na meila co Cie tak trzyma?

Offline

 

#3 2012-09-29 15:46:35

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Hellyspring-to masz pecha.Ale w sprawie tego sikania-skoro rodzina o tym wie,może porozmawiaj z nimi o cewniku?To takie fajne "urządzenie"pozwalające sikać 24 godziny ale do worka.A jeśli i z chodzeniem ma problemy-to jak znalazł.Niestety,spotkałam się kilkakrotnie z niechęcią do zakładania cewnika,bo to zwiększa możlifość infekcji-ale bez przesady-tak żle nie jest.Może się uda to przeprowadzić?pogadaj z rodziną.I lekarzem ewentualnie.Może lekarz przekona rodzinę?Nie wiem,od której strony będzie Ci łatwiej zacząć?

Offline

 

#4 2012-09-29 16:53:35

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Iza - napisałam.

Pigwa - o cewniku zapomnij, pierdoła jest zbyt sprawna fizycznie i umysłowo, jak sobie sam pieluchy zdejmuje, to gdzie by ktoś go widział, jak z cewnikiem popyla, nie ma szans, zwłaszcza, że boli go wszystko przy najmniejszym dotyku, nie raz zaszczanych skarpetek nie mogę nawet zdjąć, bo wrzeszczy...
   No po prostu siąść z zatkanym nosem i plakać...

Offline

 

#5 2012-09-29 17:09:49

Dorcia2
Member
Zarejestrowany: 2011-08-24
Posty: 312

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

A ile Ci jeszcze zostało? Tak długo wytrzymałaś, podziwiam Ciebie kobieto...

Offline

 

#6 2012-09-29 17:22:11

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1481

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

hellyspring napisał:

Iza - napisałam.

Pigwa - o cewniku zapomnij, pierdoła jest zbyt sprawna fizycznie i umysłowo, jak sobie sam pieluchy zdejmuje, to gdzie by ktoś go widział, jak z cewnikiem popyla, nie ma szans, zwłaszcza, że boli go wszystko przy najmniejszym dotyku, nie raz zaszczanych skarpetek nie mogę nawet zdjąć, bo wrzeszczy...
   No po prostu siąść z zatkanym nosem i plakać...

Ja tey Ci napisalam ,a masz wolny czas .moja znajoma kilka lat temu miala w Promedice 2x po 7 godzin i noce wolne .Ale te kilka lat duuuzo zmienilo w podejsciu do pracownika

Offline

 

#7 2012-09-29 18:07:44

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

No jeszcze prawie miesiąc ... W zasadzie mogłabym sie postawić, wypiąć tyłek i wyjechac, ale jako zmienniczkę zaproponowano kobitę kompletnie bez doświadczenia z demencją ... Rozmawiałam z rodziną, sama powiedziałam, że osoba bez doświadczenia się tutaj zupełnie nie nadaje, no po prostu nie tylko nic nie zdziała, ale nie znając choroby ani pacjenta może zaszkodzić i jemu, i sobie. Wyegzegwowałam czas wolny, zresztą, akurat z rodziną współpraca uklada się b. dobrze, córki widza, jak wygląda sytuacja, w razie, jak dziadek już całkiem szaleje, idę do córki i ona interweniuje, ale to sikanie po podłodze ... No katastrofa, z każdym dniem gorzej, dzisiaj zawedrował, sikając, do kuchni, po czym wlazł do mojego pokoju (nigdy dotąd mu się to nie zdarzało) w mokrych skarpetkach. To ohydne, obrzydliwe i generalnie urosło do rangi największego problemu, bo dziadyga łazi w nocy, potem nie umie wrócić do łóżka, a tak czy siak leje gdzie popadnie, czasem na zamkniętą muszlę, a czasem obok, siejąc tu i ówdzie mokre pampersy.

Offline

 

#8 2012-09-29 20:20:45

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

hellyspring napisał:

No jeszcze prawie miesiąc ... W zasadzie mogłabym sie postawić, wypiąć tyłek i wyjechac, ale jako zmienniczkę zaproponowano kobitę kompletnie bez doświadczenia z demencją ... Rozmawiałam z rodziną, sama powiedziałam, że osoba bez doświadczenia się tutaj zupełnie nie nadaje, no po prostu nie tylko nic nie zdziała, ale nie znając choroby ani pacjenta może zaszkodzić i jemu, i sobie. Wyegzegwowałam czas wolny, zresztą, akurat z rodziną współpraca uklada się b. dobrze, córki widza, jak wygląda sytuacja, w razie, jak dziadek już całkiem szaleje, idę do córki i ona interweniuje, ale to sikanie po podłodze ... No katastrofa, z każdym dniem gorzej, dzisiaj zawedrował, sikając, do kuchni, po czym wlazł do mojego pokoju (nigdy dotąd mu się to nie zdarzało) w mokrych skarpetkach. To ohydne, obrzydliwe i generalnie urosło do rangi największego problemu, bo dziadyga łazi w nocy, potem nie umie wrócić do łóżka, a tak czy siak leje gdzie popadnie, czasem na zamkniętą muszlę, a czasem obok, siejąc tu i ówdzie mokre pampersy.

Witam Cie i wspolczuje , moze cos takiego  jak URINKONDOM by sie przydalo,nie bardzo wiem jak Ci to opisac no co podobnego do prezerwatywy, jest to opisane i pokazane na ARbeitlandii lukij sobie moze akurat.Cieplutko pozdrawiam -kucze miesiac z takim tworem to dlugo.

Offline

 

#9 2012-09-29 21:14:35

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Kochana-jak on ma demencję,to nie jest sprawny umysłowo.A po drugie,na dzień stosuje się takie małe worki,przymocowane do nogi,noszone pod spodniami-absolutnie nie jest to widoczne.Może tak namawiaj?

Offline

 

#10 2012-09-30 08:42:51

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Chodzi o to, że on, jak tylko go "przypili" kuśtyka do tej łazienki, niezależnie od pory dnia, nocy czy wykonywanej akurat czynności, więc nie jestem absolutnie przekonana, czy to zda egzamin, widzę rozwiązanie jedynie w farmakologii, bowiem dziadek ma obrzydliwy zwyczaj grzebania sobie w gaciach czy to podczas oglądania telewizji, czy podczas snu, skoro zdejmuje pampersy, podejrzewam, że z wszystkimi innymi wynalazkami także będzie toczył boje, nie mówiąc już o jego chorobliwej hipochondrii i nadwrażliwości na ból, a zakładanie cewnika to jednak niezbyt przyjemny zabieg. Nie wydaje mi się zatem, żeby rodzina się na to zgodziła.

   No miesiąc to jeszcze kawał czasu, sama się zgodziłam i nie wiem po co, ale też zostawić go tak ot i taką "spuściznę" osobie całkiem bez doświadczenia ... Jakoś się przemęczę, ale zdecydowanie byłabym szczęśliwsza, gdyby po prostu nauczył się korzystać z pieluch czy też zapominał po prostu o potrzebach i załatwiał je ot do pampersa ...

Offline

 

#11 2012-09-30 09:40:25

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Niestety,nie zapisałam sobie nazwy specyfiku,bo nie spytałam o niego lekarki,ale miałam podobną pacjentkę,nie potrafiła zdążyć na kibelek.Lekarka była specjalistką w leczeniu homeopatycznym-i przynosiła nam maleńkie granulki-kilka dziennie należało zjeść-dolegliwość minęła jak ręką odjął.I to był i jest jedyny przypadek,kiedy uwierzyłam w skuteczność leków homeopatycznych.Ale lekarka była specjalistką-miała 2 dzieci i jak mi mówiła nigdy nie dostawały one antybiotyków.Nigdy,bez względu na chorobę.Nawet alergię córki tym poskromiła.Wiem,że to nic nikomu nie pomoże,tak sobie jako ciekawostkę piszę.
A miesiąc szybko minie.Tym bardziej,że ostatni jest.Uszy do góry.

Offline

 

#12 2012-09-30 10:49:26

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Dzięki dzięki, trzeba sie trzymać, powtarzam sobie, że inni/inne maja jeszcze gorzej (chociaż nie da się, że są tacy, którym jest lepiej, parafrazując legendę polskiego punk rocka smile )

   Poczytałam o tym urinkondomie - nie zda egzaminu na pewno, zwłaszcza, że tam trzeba jakieś trzymadełko na łydkę zakładać, a uprzednio ogolić okolice intymne, nie ma najmniejszych szans na powodzenie, nawet nie będę o tym z rodzina rozmawiać, bo sama mogę z pełną stanowczością stwierdzić, że nie w przypadku tego konkretnego pacjenta. Dziadek siedząc przy stole podciąga sobie nogawki spodni, drapie się po łydkach, a leje, tak czy owak chociaż pampersa ma, ale, jak już powtarzałam, wciąż go zdejmuje; wolę zbierać zużyte, półmokre pieluchy niż rozlane siki z urinkondoma smile Ale fajnie widzieć, że coś takiego jest.

Offline

 

#13 2013-05-10 12:35:19

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

O demencji:
Pierwszy raz mam pacjenta z tak zaawansowana demencją. Szczególnie jak pacjent bywa agresywny.  Szczerze powiem bałam się bardzo  tej pracy.  Nie wiem jak będzie dalej, jednak teraz po tygodniu wiem, że to był nie potrzebny strach.  Jak na razie, to radzę sobie dobrze. Nie wiedziałam, że sobie poradzę. Każdy przypadek jest inny. W moim przypadku, agresja dziadka nie budzi u mnie ani strachu ani złości. To po prostu chory człowiek.  Opiekując się nim mam poczucie ,że jestem mu potrzebna, a on beze mnie jest bezradny jak dziecko. Mimo jego napadów złości, nie czuję dyskomfortu w mojej pracy.

Bałam się również tego że w domu jest druga osoba. Myślałam, że to będzie dodatkowe obciążenie.
W moim przypadku ta druga osoba, to wielka pomoc. Kobieta jest bardzo wyrozumiała. Przez pierwsze dni musiałyśmy wiele rzeczy przedyskutować. Najważniejsze, że się uzupełniamy. Dzielimy się obowiązkami i mówimy sobie jasno czego oczekujemy.

Nie jest mi przykro, że przygotowuję dla niej posiłki i że mam drugą osobę do obsługi, gdyż się uzupełniamy. Jeśli nawet obsługuje ich gości, to w zamian otrzymuję w innym czasie trochę wolnego a moja Pani zajmuje się swoim mężem.
Ja również staram się ją wyręczać w codziennych obowiązkach, aby trochę odpoczęła.

Jeśli chodzi o mojego podopiecznego, to mimo jego demencji, zaczynam bez słów odgadywać jego potrzeby , a on często okazuje mi zadowolenie. Staram się do niego mówić bardzo grzecznie, spokojnie, krótkimi zdaniami i bardzo powoli.
Mimo tego nie obejdzie się bez ataków złości. Nigdy nie jestem pewna jego reakcji , nawet jeśli zapytam czy mu coś smakuje, lub czy chce wyjść do toalety. Jednak czasem wystarczy jak delikatnie po cichu powiem że jest "alles ok".
albo "ja du chast recht", albo "ja wird alles gut" czy coś w tym rodzaju. Jego napad agresji mija po chwili.... aż do następnego razu.
Staram się mówić czesto "bitte", "danke", "du hast mir geholfen". Zauważyłam, że jeśli mówię szeptem, to czasem , to też go wycisza i też mówi do mnie szeptem.
      Myślałam do tej pory, że dużo wiem na temat tej choroby a okazuje się, że ciągle się uczę a właściwie, to dziadzio uczy mnie.
     Do tej pory nie miałam podopiecznego z tak ciężką demencją, przy którym opieka sprawiła mi tyle satysfakcji. smile

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-05-10 12:37:47)

Offline

 

#14 2013-05-10 21:49:47

lalamakota
Member
Zarejestrowany: 2012-12-26
Posty: 35

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

hellyspring napisał:

Dzięki dzięki, trzeba sie trzymać, powtarzam sobie, że inni/inne maja jeszcze gorzej (chociaż nie da się, że są tacy, którym jest lepiej, parafrazując legendę polskiego punk rocka smile )

   Poczytałam o tym urinkondomie - nie zda egzaminu na pewno, zwłaszcza, że tam trzeba jakieś trzymadełko na łydkę zakładać, a uprzednio ogolić okolice intymne, nie ma najmniejszych szans na powodzenie, nawet nie będę o tym z rodzina rozmawiać, bo sama mogę z pełną stanowczością stwierdzić, że nie w przypadku tego konkretnego pacjenta. Dziadek siedząc przy stole podciąga sobie nogawki spodni, drapie się po łydkach, a leje, tak czy owak chociaż pampersa ma, ale, jak już powtarzałam, wciąż go zdejmuje; wolę zbierać zużyte, półmokre pieluchy niż rozlane siki z urinkondoma smile Ale fajnie widzieć, że coś takiego jest.

Moim zdaniem w takim przypadku jedynym wyjściem jest uporczywe namawianie rodziny na cewnik, wizytę u kolejnego urologa jeśli jeden będzie niechętny aż do skutku. Przynajmniej trzeba spróbować, żeby wiedzieć czy nie zda egzaminu. Dziadkowi chyba wszystko jedno a Tobie i rodzinie dziadka znacznie ułatwi życie.
Mój poprzedni podopieczny też był po udarze i przez cała dobę chodził średnio co godzinę do łazienki, również w nocy a bywało, że jak miał gorszy dzień to co 15 minut. Nosił na szczęści pampersy i ich nie ściągał bo umysłowo był sprawny, ale samo dotarcie do łazienki zajmowało mu sporo czasu a w międzyczasie wszystko znalazło się w pampersie. Póki co jednak na cewnik nie chciał się zdecydować.
Mój obecny podopieczny ma na szczęście cewnik bo przy jego demencji często zdarza mu się "kupa" w pampersa, pomimo, że jest na chodzie a pampersy niestety często sobie sam ściąga, sprzątanie wiec jest rzadsze niż przy sikaniu ale sądzę, że bez cewnika miałabym podobna sytuację do Ciebie. Zdarzyło się oczywiście kilka razy, że dziadek sobie w nocy całą "instalację" cewnikową rozmontował i zamoczył wszystko dookoła ale na szczęście nie jest to częste. Często mnie pyta "co to jest?" ale samego cewnika sam sobie nie będzie w stanie wyjąć bo to niemożliwe więc tym bardziej chyba warto spróbować?

Offline

 

#15 2013-05-10 22:15:14

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1547

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

lalamakota napisał:

hellyspring napisał:

Dzięki dzięki, trzeba sie trzymać, powtarzam sobie, że inni/inne maja jeszcze gorzej (chociaż nie da się, że są tacy, którym jest lepiej, parafrazując legendę polskiego punk rocka smile )

   Poczytałam o tym urinkondomie - nie zda egzaminu na pewno, zwłaszcza, że tam trzeba jakieś trzymadełko na łydkę zakładać, a uprzednio ogolić okolice intymne, nie ma najmniejszych szans na powodzenie, nawet nie będę o tym z rodzina rozmawiać, bo sama mogę z pełną stanowczością stwierdzić, że nie w przypadku tego konkretnego pacjenta. Dziadek siedząc przy stole podciąga sobie nogawki spodni, drapie się po łydkach, a leje, tak czy owak chociaż pampersa ma, ale, jak już powtarzałam, wciąż go zdejmuje; wolę zbierać zużyte, półmokre pieluchy niż rozlane siki z urinkondoma smile Ale fajnie widzieć, że coś takiego jest.

Moim zdaniem w takim przypadku jedynym wyjściem jest uporczywe namawianie rodziny na cewnik, wizytę u kolejnego urologa jeśli jeden będzie niechętny aż do skutku. Przynajmniej trzeba spróbować, żeby wiedzieć czy nie zda egzaminu. Dziadkowi chyba wszystko jedno a Tobie i rodzinie dziadka znacznie ułatwi życie.
Mój poprzedni podopieczny też był po udarze i przez cała dobę chodził średnio co godzinę do łazienki, również w nocy a bywało, że jak miał gorszy dzień to co 15 minut. Nosił na szczęści pampersy i ich nie ściągał bo umysłowo był sprawny, ale samo dotarcie do łazienki zajmowało mu sporo czasu a w międzyczasie wszystko znalazło się w pampersie. Póki co jednak na cewnik nie chciał się zdecydować.
Mój obecny podopieczny ma na szczęście cewnik bo przy jego demencji często zdarza mu się "kupa" w pampersa, pomimo, że jest na chodzie a pampersy niestety często sobie sam ściąga, sprzątanie wiec jest rzadsze niż przy sikaniu ale sądzę, że bez cewnika miałabym podobna sytuację do Ciebie. Zdarzyło się oczywiście kilka razy, że dziadek sobie w nocy całą "instalację" cewnikową rozmontował i zamoczył wszystko dookoła ale na szczęście nie jest to częste. Często mnie pyta "co to jest?" ale samego cewnika sam sobie nie będzie w stanie wyjąć bo to niemożliwe więc tym bardziej chyba warto spróbować?

Hellyspring juz dawno zmienila te sztelle i opisywala nowa z dziadkiem sprawnym umyslowo ,gdzie miala komfortowe warunki,ale...pewnie jest na tej makabrycznej sztelli inna kobieta?

Offline

 

#16 2013-05-31 14:40:46

Helen13
New member
Zarejestrowany: 2012-07-10
Posty: 2

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Hej opiszę wam taki przypadek co byście zrobiły
podopieczna z częściową demencją , po operacji biodra , które ją boli i w ogóle cale ciało ja boli ma artretyzm, raczej leżąca używa toiletensztul, trzeba jej pomagać przy wstawaniu(przy lóżku ma barierkę] ale najgorsze że trzeba to robić też w nocy 2-3 razy -sygnał dzwonkiem. Poprzednia opiekunka próbowała zastosować pampersy -babcia nadal chce wstawać,doszły(podobno mocne ) tabletki na sen- i tak się budziła i kazała sobie pomagać raz nie wytrzymała i popuściła w pampersa -to podarła na kawałki całego nie da się jej przekonać żeby je używała bo zawsze coś jest nie tak:za ciasne za mokre  rodzina wie o problemie i agencja też jestem tu 2 dni , najgorsze że babcia nie lubi jak się jej sprzeciwia ma być tak jak ona chce , nie wiem co robić po tych tabletkach na sen podobno  była jak otępiała i leciała z rąk ale i tak chciala wstawać. nie wiem co robić(cewnik podobno nie wchodzi w grę bo byłby tylko na miesiąc

Offline

 

#17 2013-05-31 15:28:56

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1481

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Helen13 napisał:

Hej opiszę wam taki przypadek co byście zrobiły
podopieczna z częściową demencją , po operacji biodra , które ją boli i w ogóle cale ciało ja boli ma artretyzm, raczej leżąca używa toiletensztul, trzeba jej pomagać przy wstawaniu(przy lóżku ma barierkę] ale najgorsze że trzeba to robić też w nocy 2-3 razy -sygnał dzwonkiem. Poprzednia opiekunka próbowała zastosować pampersy -babcia nadal chce wstawać,doszły(podobno mocne ) tabletki na sen- i tak się budziła i kazała sobie pomagać raz nie wytrzymała i popuściła w pampersa -to podarła na kawałki całego nie da się jej przekonać żeby je używała bo zawsze coś jest nie tak:za ciasne za mokre  rodzina wie o problemie i agencja też jestem tu 2 dni , najgorsze że babcia nie lubi jak się jej sprzeciwia ma być tak jak ona chce , nie wiem co robić po tych tabletkach na sen podobno  była jak otępiała i leciała z rąk ale i tak chciala wstawać. nie wiem co robić(cewnik podobno nie wchodzi w grę bo byłby tylko na miesiąc

Jezeli zgodzilas sie na prace nocna ,masz odpowiednie wynagrodzenie i wolne na odespanie nocnego dyzuru,to musisz wstawac.Lecz mysle,ze pracujesz tzw 24 godz na dobe i pozostaje Ci.....1 Rozmowa z agencja i rodzina i podopieczna o zastosowaniu pampersa plus tabletki nasennej,2 Zjazd do domu lub zmiana miejsca pracy.JHezeli to nie tajemnica napisz ile zarabiasz i kiedy masz wolny czas?Dziewczyny ,naprawde to nie niewola !!!!

Offline

 

#18 2013-05-31 22:16:27

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Ja np w agencjach zaznaczam----bez nocnego wstawania.Regularnego oczywiście,bo raz na jakis czas zdarzyć sie może.Jesli więc agencja by mnie wpakowała na taką stelle,gdzie musiałabym wstawac 2-3 razy to sofot do domu bym zjeżdzała.Odespanie w ciągu dnia nie wchodzi u mnie w gre.Ja musze spac w nocy.
Helen13--Ty pewnie nie zaznaczyłas takiego wymagania w agencji? Skoro agencja ma wobec opiekunki sto różnych wymagań,Ty możesz i powinnas mieć je równiez.

Offline

 

#19 2013-06-01 20:53:35

kryspinka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 582

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

krysta63 napisał:

Ja np w agencjach zaznaczam----bez nocnego wstawania.Regularnego oczywiście,bo raz na jakis czas zdarzyć sie może.Jesli więc agencja by mnie wpakowała na taką stelle,gdzie musiałabym wstawac 2-3 razy to sofot do domu bym zjeżdzała.Odespanie w ciągu dnia nie wchodzi u mnie w gre.Ja musze spac w nocy.
Helen13--Ty pewnie nie zaznaczyłas takiego wymagania w agencji? Skoro agencja ma wobec opiekunki sto różnych wymagań,Ty możesz i powinnas mieć je równiez.

ta tylko nie zawsze sie dowiadujesz o wstawaniu od agencji nie wiem kto w tym przypadku jest winny rodzina agencja niemiecka czy polska.ja miałam taki przypadek nikt o niczym niby nie wiedział wszyscy wielce zdziwieni zadzwoniłam do agencji wystawili oczy a rodzina traktowała to jak mój zasrany obowiązek jeszcze wymagania typu generalne porządki w ogródku i w domu w takiej sytuacji wytrzymałam 3 tygodnie

Offline

 

#20 2013-06-01 21:10:21

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Ja się tak boję nocnego wstawania,bo jak juz raz ktoś mnie przebudzi to  nie zasne ponownie i w ostatniej agencji Aterima poprosiłam panią aby dała mi nr do opiekunki,która mam zmieniać.Dała mi ten nr,zadzwiniłam i faktycznie nie musiałam wstawac po nocach.Zawsze będa tak na przyszłość robić,a jesli agencja nie będzie chciała udostepnic mi nr to znaczy że cos jest nie tak.no chyba że byłabym pierwszą opiekunką-to inna sprawa.Ale jak w rodzinie jest sie pierwszą to nie ma aż tak ciężkich przypadków na początek.

Offline

 

#21 2013-06-02 07:31:20

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

krysta63 napisał:

Ja się tak boję nocnego wstawania,bo jak juz raz ktoś mnie przebudzi to  nie zasne ponownie i w ostatniej agencji Aterima poprosiłam panią aby dała mi nr do opiekunki,która mam zmieniać.Dała mi ten nr,zadzwiniłam i faktycznie nie musiałam wstawac po nocach.Zawsze będa tak na przyszłość robić,a jesli agencja nie będzie chciała udostepnic mi nr to znaczy że cos jest nie tak.no chyba że byłabym pierwszą opiekunką-to inna sprawa.Ale jak w rodzinie jest sie pierwszą to nie ma aż tak ciężkich przypadków na początek.

krysta ja mam to samo nie zasne za piernika ale smiem twierdzic ze nie ma takiej mocy nic jak tabletka i jak babka jest w tym temacie upierdliwa i chce to wykorzystac do maximum nalezy jej sie ok 22-giej tabletka----kazdy bedzie spal po takiej dawce do rana
a dzwonek????--wylaczyc,zepsuc,uszkodzic....dzwonka sie uzywa w szkolach na przerwach oraz w domach przy drzwiach wejsciowych

oj dziewczyny!!!........ radzic sobie trzeba sposobami a nie dawac po sobie ujezdzac--zawsze sa jakies wyjscia z sytuacja "bez wyjscia"


          :-))))

Offline

 

#22 2013-06-02 08:20:08

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Ja juz miałam takich podopiecznych,co brali i tabletki i krople na sen i nie przesypiali całej nocy.
Miałam takiego dziadka,co od 3 w nocy juz śpiewał,bo był wyspany.ale nikogo nie wołał.lezał do 7 aż ja przyjdę..Żona jego spała w pokoju obok,ja natomiast  piętro wyżej.A głos miał dziadek jak dzwon i czasami mnie ten śpiew budził.
Tak,musimy same sobie radzić,abyśmy przetrwały ten czas w DE.

Offline

 

#23 2013-06-02 10:50:03

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

Jako "świeżynka" 3 lata temu pojechałam do opieki nad babcią, wcześniej z polecenia znajomego lekarza z Niemiec, córka podopiecznej skontaktowała się ze mną telefonicznie. Nie ukrywała, że jej mam jest osobą trudną w codziennym obcowaniu. Praca na "czarno". Przygotowałam się do tego wyjazdu i już w dniu samego przyjazdu w to miejsce, w pierwszych godzinach zobaczyłam, że babka to hexa na 100%. Moje myśli w błyskawicznym tempie przelatywały przez głowę: zostać, czy wracać?  W końcu zdecydowałam, że spróbuję a ponieważ nie wiąże mnie żadna oficjalna umowa w każdej chwili jak nie dam rady - wracam do domu. Zostałam i do samego końca, pomogła mi w tym widocznie moja silna osobowość, a babka zdrowa na umyśle uwielbiała terroryzować opiekunki i wyobraźcie sobie co usłyszałam od niej pod koniec mojej Stelli! Zapytałam ją, dlaczego jest taka niedobra dla opiekunek, które za nie wielkie pieniądze bardzo się starają i robią wszystko co im nakazuje, mało tego, ale ubliża, wyzywa, oczernia przed rodziną. Usłyszałam od niej: " Po wojnie, Polacy wygonili mnie , mamę i siostrę z naszego domu ( pochodzili z Prus Wschodnich ), zabrali nam wszystko, najpierw byłyśmy w takim obozie, przychodzili niektórzy Polacy i wybierali potem nas do pracy jako robotnice i służące  w naszych domach i z nami ochodzili się źle, okradli nas ze wszystkiego i dlatego ja teraz za to się mszczę". No to mnie poniosło po tym wyznaniu, ale spokojnie zrobiłam babce wykład, kto pierwszy do takiego stanu doprowadził, kto pierwszy wyrzucał Polków z ich domów, wysyłał na roboty do ich domów i gospodarstw, kto pierwszyokradał Polaków i ich mordował za to, że byli Polakami. Babka nie chciała tego słuchać i co chwilę próbowała przerywać mój wywód, ale nie dopuszczałam do tego ( wyjaśnie wam jeszcze, ze babka rozumiała po Polsku i trochę mówiła po Polsku ), na koniec jej powiedziała,m, że za to co w czasie wojny Niemcy robili z rodzinami polskich opiekunek, czy któraś przyjeżdża teraz do pracy aby się mścić za tamte czasy? Czy któraś powiedziała jej złe słowo za to jak się teraz zachowuje?  Powiedziałam, aby wymieniła chociaż jeden przypadek, że opiekunka źle się do niej odnosiła, czy ona musiała się popłakać z powodu opiekunki? czy opiekunki z powodu jej zachowań popłakały się ? Babkę zamurowało i na to rzekła: "ale ty się nie popłakałaś".  Nie, nie popłakałam się i nie popłaczę, bo sama pani się przekonała, że dwukrotnie miałam spakowane torby z zamiarem natychmiastowego wyjazdu. Mnie nic i nikt nie zmuszania do pracy przy pani.

Dodam, że nie pozwoliłam babce na zrobienie z siebie służącej, pierwsza w tym domu zażądałam 2 godzinnych przerw w ciągu dnia. Na agresywne zachowania babki po prostu wychodziłam z pokoju ( babka była leżąca i siedząca w ciągu dnia na wózku ), zostawiałam ją samą i kiedy ze złością wołała mnie z powodu jakiegoś duperelu nie przychodziłam do niej. Próbowała też różnych innych sztuczek, aby mnie przetestować, tyle że nie dałam jej na ciosanie kołków na mojej głowie. Z tygodnia na tydzień zaczęłam zauważać, że wygrywam starcia z babką ( na szczęście rodzina mieszkająca w tym samym domu, popierała mnie ) i tak 2 m-ce przetrwałam. Mało tego, ale babka i rodzina prosili mnie o powrót. Odmówiłam a przede wszystkim dlatego, że gdy tylko zmienniczka przyjechała babka zaczęła nią od pierwszych godzin pomiatać, a ta jej na to pozwalała. Rozmawiałyśmy z nią nawet o zmianie postępowania z babką, niestety kobieta babki się zwyczajnie bała, języka nie znała wcale i wystarczyło jej to, że jakoś tam z babką po polsku się porozumiewała.

Kolejna historia, ale już nie moja tylko koleżanki. Pojechała do babki również terrorystki. Informacje o tym, że opiekunki od niej uciekały po 3 - 4 tygodniach oczywiście nie miała, a termin przyjazdu miała taki, że nie miała możliwości zastać poprzedniczkę na miejscu. Koleżanka , także osoba o silnej osobowości potrafiła babkę ustawić do pionu, ale firmę zaalarmowała o zachowaniach babki. No, a firma? "niech pani postara się wytrzymać". Dziewczyna chciała po miesiącu zakończyć pracę, a firma obiecywała wciąż że stara się tę sytuację jakoś poprawić. Poprawiali, ale tylko obietnicami wobec niej. O tym, że opiekunki po kilku tygodniach uciekały od babki, dowiedziała się od babki córki. Ponieważ miała kontakt do agencji niemieckiej z którą córka miała podpisaną umowę, po kolejnym telefonie do polskie firmy, która nic nie robiła a dalej ją zbywała, zadzwoniła do agencji niemieckiej. Po kilku dniach zjawił się Pan, który akurat naszedł w momencie, kiedy babka była w swoim szale. Och, jak to było na rękę koleżance. Kazał opiekunce pójść do jej pokoju, a ona słyszała jak opieprzał babkę. Przyszedł następnego dnia z dokumentami w ręku, czekał na pojawienie się córki babki i w obecności koleżanki, szmyrgnął córce dokumenty, nakazując na opisanie stanu faktycznego babki.  Po tej całej akcji, babka się uspokoiła, koleżanka dotrwała do końca Stelli, ale wiadomo nie powróciła w to miejsce. Mało tego, córka po jakimś czasie zadzwoniła do niej z pytaniem, czy przyjechałaby bo żadna opiekunka nie chce przyjechać, babka zostaje sama w domu, gdy ona jest w pracy i jeśli koleżanka za dodatkową premię od niej osobiście nie zechce przyjechać, będzie zmuszona oddać babkę do heimu. Koleżanka nawet za premię się nie zgodziła.

Offline

 

#24 2013-06-02 13:21:03

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

widzisz jakniew--Ty się umiałas babce hexie przeciwstawić,odpyskować itp.ale dziesięć innych opiekunek,co mają nóż na gardle zostaną i dadzą się terroryzować.bo nie mają innego wyjścia.Przykre to niestety.
Ja mam podobny charakter co Ty i tez bym się nie dała wykorzystywać.I do tej pory 8 lat wyjazdów nie trafiłam żle.

Offline

 

#25 2013-06-02 19:18:59

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

krysta63 napisał:

widzisz jakniew--Ty się umiałas babce hexie przeciwstawić,odpyskować itp.ale dziesięć innych opiekunek,co mają nóż na gardle zostaną i dadzą się terroryzować.bo nie mają innego wyjścia.Przykre to niestety.
Ja mam podobny charakter co Ty i tez bym się nie dała wykorzystywać.I do tej pory 8 lat wyjazdów nie trafiłam żle.

Opisałam to , co za pierwszym razem mnie się trafiło, a także przypadek koleżanki dlatego, że chcę przekazać koleżankom które się boją przeciwstawić złemu traktowaniu, iż nie trzeba się bać. Warto walczyć o szacunek do siebie i nawet jak się ma nóż na gardle nie pozwolić na niewolnicze traktowanie, bo zawsze znajdzie się inne miejsce.

Offline

 

#26 2013-06-02 23:31:20

kryspinka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 582

Re: Inkontynecja, demencja i niechęć do pampersów.

dobze godocie dać wom wódki

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Agresja/Złośliwość/Demencja - Pomocy !!! - Witajcie Drogie Opiekunki :) Mam do Was pytanie, pomóżcie, bo nie wiem co robić. Moja podopieczna jest złośliwa, agresywna, zaczyna się bić ze mną np...

Demencja / Alzheimer - zachowanie rodziny podopiecznych - witam, wpadl mi do glowy pomysl, od 2 tygodni usiluje dojść do jakiś wnioskow, nie wiem,czy w dobrym miejscu zakładam temat, proszę w razie czego moderacje o przeniesienie watku w poprawne miejsce...

Postępująca demencja - Ostatnio Pani którą się zajmuje coraz bardziej się zapomina... Pomijam, że nie pamięta czy jadła czy nie, ale ostatnio już byłam mocno zaniepokojona...

Demencja - Mam pytanie gdzie się konczy demencja a zaczyna choroba psychiczna bo ja już chyba sama mam początki ????Mam teraz taka podopieczną gdzie bardzo głęboko nad tym się zastanawiam>>>

Demencja starcza - opis choroby - [img]http://i40.tinypic.com/52exki.jpg[/img] Demencja Starcza inaczej zwana otępieniem, jest to stan wywołany przez chorobę mózgu, charakteryzującą się klinicznie zaburzeniami wyższych funkcji korowych, takich jak pamięć, orientacja, rozumienie, liczenie, zdolność do uczenia się, język i ocena...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności