Problemy z podopieczną

Witajcie Mam problemy z podopieczną ma Demencję. Pani jest miła ale do czasu. Nie jest to Demencja że Pani sobie grzecznie siedzi. Tylko chce wychodzić dużo na zewnętrz a to w porach jak ja mam przerwę albo jak gotuje...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2015-05-18 14:43:58

judysm
Member
Zarejestrowany: 2014-01-26
Posty: 29

Problemy z podopieczną

Witajcie
Mam problemy z podopieczną ma Demencję. Pani jest miła ale do czasu. Nie jest to Demencja że Pani sobie grzecznie siedzi. Tylko chce wychodzić dużo na zewnętrz a to w porach jak ja mam przerwę albo jak gotuje. Jak się do niej mówi staje się nerwowa i krzyczy. Czy jest to znak, żeby rodzina postarała się o tabletki na uspoojenie. A w nocy duzo wstaje do Toalety. Jak wytłumaczyć rodzinie że są potrzebne inne leki.
I jeszcze jedno czy jest to poprawne zdanie po niemiecku.

Jestem twoją opiekunką i jestem odpowiedzialna za ciebie. Proszę słuchaj mnie co mówię do ciebie.

Ich bin deine Betreuerin und ich bin für Sie Verantwortliche. Bitte hören mich.

Może znacie inne zdania którę mogę użyć bo już nie wiem jak z podopieczną mówić. A jestem nowa w branży. A wiem że jeszcze dużo ciekawych incydentów przede mną.
Proszę pomurzcie.

Pozdrawiam

Offline

 

#2 2015-05-18 15:13:34

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Problemy z podopieczną

Moja gadka wtedy jest taka:bitte hoeren mich zu !!ich bin Deine Betreuerin !Ich melde alles Deine Familie !Powtarzaj to ciagle i stanowczym glosem,probuj tez milo z nia rozmawiac patrzac prosto w oczy.Mojej to pomoglo po 1 miesiacu dopiero. Oczywiscie wszystko mow rodzinie i napisz do agencji meila o tym problemie,oni przeciez powinni pomagac !Maja z tego dobre profity od rodzin.ELizabeth68 wymusila od rodziny napisanie kartki ,ze nie ponosi odpowiedzialnosci za samodzielne spacery babci .Nawet chcieli dac babci Gpsa aby ja lokalizowac .

Offline

 

#3 2015-05-18 16:39:39

judysm
Member
Zarejestrowany: 2014-01-26
Posty: 29

Re: Problemy z podopieczną

Dziękuję,  jak podniose głos to dopiero mnie słucha i jak usiąde przy niej. A przeciesz nie mogę tak cały czas sąsiedzi mnie mogą usłyszeć i zadzwonić do rodziny. A agencja ma nas nie powiem gdzie. Mi ostanio poradziła że mam wyść jak babcia śpi popołudniu. A podopiecznej nie mogę zostawić samej na 5 minut. Jak prasowłam w pokoju to chciała wyjść.

Offline

 

#4 2015-05-18 17:06:20

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

Moechten Sie lieber Altesheim gehen ? oder in Spital?  --- czasem to działa, ale wątpię czy przy takiej demencji cokolwiek pomoże .

Offline

 

#5 2015-05-18 18:48:57

judysm
Member
Zarejestrowany: 2014-01-26
Posty: 29

Re: Problemy z podopieczną

Czyli rozumiem nie mam się cackać i nie mieć wyrzutów sumienia. Tylko być stanowcza i podnieść głos ? Czy tak robicie? Bo innaczej wejdą nam podopieczni na głowę.

Offline

 

#6 2015-05-18 18:54:41

arielka
Member
Zarejestrowany: 2014-09-08
Posty: 790

Re: Problemy z podopieczną

judysm napisał:

I jeszcze jedno czy jest to poprawne zdanie po niemiecku.

Jestem twoją opiekunką i jestem odpowiedzialna za ciebie. Proszę słuchaj mnie co mówię do ciebie.

Ich bin deine Betreuerin und ich bin für Sie Verantwortliche. Bitte hören mich.



Pozdrawiam

Ich bin Ihre Betreuerin u ich bin verantwortlich fuer Sie. Bitte hoeren Sie mich zu.

Offline

 

#7 2015-05-18 19:01:34

kamila
Member
Zarejestrowany: 2012-10-20
Posty: 87

Re: Problemy z podopieczną

judysm napisał:

Witajcie
Mam problemy z podopieczną ma Demencję. Pani jest miła ale do czasu. Nie jest to Demencja że Pani sobie grzecznie siedzi. Tylko chce wychodzić dużo na zewnętrz a to w porach jak ja mam przerwę albo jak gotuje. Jak się do niej mówi staje się nerwowa i krzyczy. Czy jest to znak, żeby rodzina postarała się o tabletki na uspoojenie. A w nocy duzo wstaje do Toalety. Jak wytłumaczyć rodzinie że są potrzebne inne leki.
I jeszcze jedno czy jest to poprawne zdanie po niemiecku.

Jestem twoją opiekunką i jestem odpowiedzialna za ciebie. Proszę słuchaj mnie co mówię do ciebie.

Ich bin deine Betreuerin und ich bin für Sie Verantwortliche. Bitte hören mich.

Może znacie inne zdania którę mogę użyć bo już nie wiem jak z podopieczną mówić. A jestem nowa w branży. A wiem że jeszcze dużo ciekawych incydentów przede mną.
Proszę pomurzcie.

Pozdrawiam

Dokladnie jak kolezanki radza, stanowczo i do skutku ...a najlepiej jeszcze postraszyc szpitalem, domem starcow albo corka czy synem...musi cos byc czego sie boi i w razie co glupa udawac ze sie dzwoni ze skarga wink z demencja sie nie wygra tak to juz jest ....

Offline

 

#8 2015-05-18 21:11:40

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

judysm napisał:

Czyli rozumiem nie mam się cackać i nie mieć wyrzutów sumienia. Tylko być stanowcza i podnieść głos ? Czy tak robicie? Bo innaczej wejdą nam podopieczni na głowę.

Może nie podnosić głosu ale stanowczo . A wyrzuty sumienia niech oni mają . My mamy czuć się takimi samymi białymi ludźmi jak oni. Nie jesteśmy ani głupsi ani gorsi ani z innej gliny.
Łaski nam nie robią. Mają nas traktować zgodnie z prawem i zasadami międzyludzkimi panującymi w cywilizowanym świecie.

Ostatnio edytowany przez amelia (2015-05-18 21:21:46)

Offline

 

#9 2015-05-19 12:01:47

ala4940
Member
Zarejestrowany: 2015-05-08
Posty: 159

Re: Problemy z podopieczną

Witam.
Ja mam pdp strasznie demencyjną i wiem że jak ona się stawia (objaw choroby) to nic nie pomogą moje prośby. Staram się mimo wszystko jej przytaknąć, uspokoić i szybko odwrócić jej uwagę czym innym. Zapomina o co się stawiała a ja po chwili próbuję jeszcze raz. Są dni że muszę podjąć ze 3 próby ale zawsze się udaje.
W tym stadium choroby żadne prośby w stylu: proszę słuchaj mnie nie działają a tylko wzmagają bunt i agresję. Niestety trzeba trochę sprytu.

Ostatnio edytowany przez ala4940 (2015-05-19 12:05:42)

Offline

 

#10 2015-05-19 12:36:29

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Problemy z podopieczną

ala4940 napisał:

Witam.
Ja mam pdp strasznie demencyjną i wiem że jak ona się stawia (objaw choroby) to nic nie pomogą moje prośby. Staram się mimo wszystko jej przytaknąć, uspokoić i szybko odwrócić jej uwagę czym innym. Zapomina o co się stawiała a ja po chwili próbuję jeszcze raz. Są dni że muszę podjąć ze 3 próby ale zawsze się udaje.
W tym stadium choroby żadne prośby w stylu: proszę słuchaj mnie nie działają a tylko wzmagają bunt i agresję. Niestety trzeba trochę sprytu.

Zgadzam sie z Toba w stu procentach. Czlowiek z demencja nie przyjmuje do siebie zadnych tlumaczen, on nie rozumie sensu wypowiedzi, nie dlatego , ze jest niegrzeczny, dlatego, ze jest to wynik tej choroby. Mam dwoje pod opieka, dziadek nie kuma nic i mam z nim spokoj, ale babcia jest wiercipieta i pomimo tego, ze jest osba bardzio pogodna, czasem tak mnie zakreci swoim zachowaniem , ze moja psychika wysiada. Wlasnie wczoraj zawalczylam o siebie, o moje zdrowie. Powiedzialam ich corce, ktora jest opiekunka prawna dziadkow, ze albo szuka kogos innego, albo kazdy weekend mam wolny. Wygralam , choc szarpalo we mnie w trakcie rozmowy, ale zachowalam spokoj i w pewien sposob umotywowalam naturalsnosc moich zyczen. Bedzie jakis czas niekomfortowa sytuacja , ale ja mieszkam tylko z dziadkami a corka pojawia sie od czasu do czasu na 10 minut aby poskakac jak pajac przed rodzicami. Jestem tu od prawie 2 lat i myslalam, ze trafilam wreszcie na dobrych ludzi. Ooooo ja glupia, ale tez sie wreszcie czegos nauczylam, ze to jest moja praca a nie moja rodzina i taka przyjelam taktyke myslenia i czuje sie z ta mysla dobrze. Teraz wiem, ze musze 5 dni przepracowac a 2 dni mam wolne, tylko dla siebie, dla mojego zycia.

Offline

 

#11 2015-05-19 15:42:16

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Problemy z podopieczną

judysm napisał:

Witajcie
Mam problemy z podopieczną ma Demencję. Pani jest miła ale do czasu. Nie jest to Demencja że Pani sobie grzecznie siedzi. Tylko chce wychodzić dużo na zewnętrz a to w porach jak ja mam przerwę albo jak gotuje. Jak się do niej mówi staje się nerwowa i krzyczy. Czy jest to znak, żeby rodzina postarała się o tabletki na uspoojenie. A w nocy duzo wstaje do Toalety. Jak wytłumaczyć rodzinie że są potrzebne inne leki.
I jeszcze jedno czy jest to poprawne zdanie po niemiecku.

Jestem twoją opiekunką i jestem odpowiedzialna za ciebie. Proszę słuchaj mnie co mówię do ciebie.

Ich bin deine Betreuerin und ich bin für Sie Verantwortliche. Bitte hören mich.

Może znacie inne zdania którę mogę użyć bo już nie wiem jak z podopieczną mówić. A jestem nowa w branży. A wiem że jeszcze dużo ciekawych incydentów przede mną.
Proszę pomurzcie.

Pozdrawiam

błagam, popraw "pomurzcie", albo używaj automatycznej korekty, bo żołądek mi się wywraca ...

- pomóżcie ....

Offline

 

#12 2015-05-19 16:30:05

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1953

Re: Problemy z podopieczną

Inel!
Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie.

Offline

 

#13 2015-06-25 20:27:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Problemy z podopieczną

hmmm chyba nie chodzi o to żebyś krzyczała tylko mówiła stanowczym głosem i była konsekwentna. obiady gotuj proste i na czas gotowania, czy jak musisz robić coś przy czym ona może ci czmychnąć zamykaj drzwi na klucz i klucz chowaj. na noc też zamykaj drzwi i chowaj klucz. z wolnym musisz powiedzieć rodzinie, żeby ktoś przyjeżdżał na dwie godziny bo musisz mieć wolne. jeśli nie mogą codziennie to przynajmniej z 3 razy w tygodniu, albo na weekend na pół dnia.

w żadnych przypadku nie możesz pokazywać, że się denerwujesz. ja w ekstremalnych przypadkach dzwoniłam do córki i ta albo gadała z nią na telefonie albo przyjeżdżała. zanim jednak sięgałam po tel. tłumaczyłam, że ma demencję, nie może sama wychodzić, bo się zgubi. że zadzwonię po córkę. miałam też dokumenty od lekarza, które pokazywałam jej jak nie wierzyła w ogóle, że ma demencję. czasami nabierałam ją, że zadzwoniłam po córkę. -zawsze jak dzwoniłam po córkę siadałam wtedy w salonie na fotelu i spokojnie czekałam na córkę i nie odzywałam się do babki nawet jak mnie zaczepiała. babka się tak nauczyła, że potem też siadała naprzeciwko mnie na kozetce przy telefonie i tak czekałyśmy na córkę. jak ją nabierałam, że dzwoniłam do córki tez tak siadałam i czekałyśmy na coś :-))))) jak jej się znudziło czekanie to szła spać albo brała się za układanie pasjansa :-)))) śmiesznie było.

czasami wystarczy coś wytłumaczyć a czasami trzeba przechytrzyć taka osobę- coś wymyślić, skłamać, fantazjować więcej niż ona. zająć ją czymś innych chociaż przy takich ekstremalnych odpałach to już ciężko ją zająć czymś innym. przede wszystkim spokój. jak ty się będziesz denerwowała to babkę tez będzie jeszcze bardziej niespokojna albo będzie ją to rajcowało i będzie cię jeszcze bardziej dręczyć, upierać się przy swoim. czasami miałam wrażenie, że to była choroba a czasami a czasami odstawiała świadomie szopki. tak czy siak najważniejsze się nie denerwować.




judysm napisał:

Dziękuję,  jak podniose głos to dopiero mnie słucha i jak usiąde przy niej. A przeciesz nie mogę tak cały czas sąsiedzi mnie mogą usłyszeć i zadzwonić do rodziny. A agencja ma nas nie powiem gdzie. Mi ostanio poradziła że mam wyść jak babcia śpi popołudniu. A podopiecznej nie mogę zostawić samej na 5 minut. Jak prasowłam w pokoju to chciała wyjść.

Offline

 

#14 2015-07-04 19:21:06

Bastet
Member
Zarejestrowany: 2015-07-03
Posty: 11

Re: Problemy z podopieczną

A ja mam inny problem z podopieczą i nie mogę sobie poradzić. Jestem pierwszą opiekunką u niej. Pani choruje na cukrzyce oczywiście ze skaczącym cukrem- nie ma potrzeby przestrzegać diety skoro rodzinie nie zależy a pani nawet nie ma zamiaru zmieniac swoich nawyków. Zatem jarzyn nie jada, gotowanego tez nie, kasz i innych tez nie, ale nie wazne, jada duzo precli, bułek, czekoladek i zakazanych owoców oraz kiełbasę i smażone mięso. Z tego tez powodu ze ma skaczacy cukier, jest otyla siedzi prawie caly dzien na wózku bo chodzenie męczy, pojawiła sie u pani grzybica w fałdach skórnych, ja to zauważyłam i ja sie niby mam tym zajmowac?! Chyba nie powinnam, bo to nie do mnie należy. Druga sprawa, mam problem z czasem wolnym co z tego,ze wpisany w umowie i zaakceptowany przez rodiznę kiedy nikt z rodziny nie wpadnie do matki a zostawic ją samą to problem bo to aktorka zaraz ma " wypadek" albo zle sie czuje albo musi isc na taras wlasnie siedziec i tym sposobem siedzie juz miesiac w domu z nia. W pokoju nie da sie wyłaczyc bo pani stale cos potzrebuje, procz tego siedzi i jeczy oł jej oł jej i tak na okrąglo i w dzien i w nocy tez. Jestem juz starsznie zmeczona psychiczne. Rozmowy z rodziną nic nie dają, mowią, tak zrób sobie wolny czas. Ok wiem jestem za malo asertywna to tez ale kiedy probuję cos załatwic pani staje się agresywna. Mam jeszcze miesiąc pobytu tu i nie wiem jak to wytrzymam. Ale sie wyżaliłam, bo wiem ,że tu mądre rady można znależć. Dzieki za pomoc

Offline

 

#15 2015-07-04 19:28:40

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

Bastet napisał:

A ja mam inny problem z podopieczą i nie mogę sobie poradzić. Jestem pierwszą opiekunką u niej. Pani choruje na cukrzyce oczywiście ze skaczącym cukrem- nie ma potrzeby przestrzegać diety skoro rodzinie nie zależy a pani nawet nie ma zamiaru zmieniac swoich nawyków. Zatem jarzyn nie jada, gotowanego tez nie, kasz i innych tez nie, ale nie wazne, jada duzo precli, bułek, czekoladek i zakazanych owoców oraz kiełbasę i smażone mięso. Z tego tez powodu ze ma skaczacy cukier, jest otyla siedzi prawie caly dzien na wózku bo chodzenie męczy, pojawiła sie u pani grzybica w fałdach skórnych, ja to zauważyłam i ja sie niby mam tym zajmowac?! Chyba nie powinnam, bo to nie do mnie należy. Druga sprawa, mam problem z czasem wolnym co z tego,ze wpisany w umowie i zaakceptowany przez rodiznę kiedy nikt z rodziny nie wpadnie do matki a zostawic ją samą to problem bo to aktorka zaraz ma " wypadek" albo zle sie czuje albo musi isc na taras wlasnie siedziec i tym sposobem siedzie juz miesiac w domu z nia. W pokoju nie da sie wyłaczyc bo pani stale cos potzrebuje, procz tego siedzi i jeczy oł jej oł jej i tak na okrąglo i w dzien i w nocy tez. Jestem juz starsznie zmeczona psychiczne. Rozmowy z rodziną nic nie dają, mowią, tak zrób sobie wolny czas. Ok wiem jestem za malo asertywna to tez ale kiedy probuję cos załatwic pani staje się agresywna. Mam jeszcze miesiąc pobytu tu i nie wiem jak to wytrzymam. Ale sie wyżaliłam, bo wiem ,że tu mądre rady można znależć. Dzieki za pomoc

Masz skyp?
To złożony problem. Jak chcesz porozmawiać to dam Ci namiary na mój skyp.

Offline

 

#16 2015-07-04 20:49:47

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problemy z podopieczną

Bastet napisał:

A ja mam inny problem z podopieczą i nie mogę sobie poradzić. Jestem pierwszą opiekunką u niej. Pani choruje na cukrzyce oczywiście ze skaczącym cukrem- nie ma potrzeby przestrzegać diety skoro rodzinie nie zależy a pani nawet nie ma zamiaru zmieniac swoich nawyków. Zatem jarzyn nie jada, gotowanego tez nie, kasz i innych tez nie, ale nie wazne, jada duzo precli, bułek, czekoladek i zakazanych owoców oraz kiełbasę i smażone mięso. Z tego tez powodu ze ma skaczacy cukier, jest otyla siedzi prawie caly dzien na wózku bo chodzenie męczy, pojawiła sie u pani grzybica w fałdach skórnych, ja to zauważyłam i ja sie niby mam tym zajmowac?! Chyba nie powinnam, bo to nie do mnie należy. Druga sprawa, mam problem z czasem wolnym co z tego,ze wpisany w umowie i zaakceptowany przez rodiznę kiedy nikt z rodziny nie wpadnie do matki a zostawic ją samą to problem bo to aktorka zaraz ma " wypadek" albo zle sie czuje albo musi isc na taras wlasnie siedziec i tym sposobem siedzie juz miesiac w domu z nia. W pokoju nie da sie wyłaczyc bo pani stale cos potzrebuje, procz tego siedzi i jeczy oł jej oł jej i tak na okrąglo i w dzien i w nocy tez. Jestem juz starsznie zmeczona psychiczne. Rozmowy z rodziną nic nie dają, mowią, tak zrób sobie wolny czas. Ok wiem jestem za malo asertywna to tez ale kiedy probuję cos załatwic pani staje się agresywna. Mam jeszcze miesiąc pobytu tu i nie wiem jak to wytrzymam. Ale sie wyżaliłam, bo wiem ,że tu mądre rady można znależć. Dzieki za pomoc

Miałam kiedyś podobnie, że rodzina pozwalała na wyjścia w czasie wolnym, a problem był taki, że pdp nie mogła sama zostać. Oni twierdzili, że może, więc przygotowałam takie pismo, że w moim czasie wolnym na wyjście, rodzina bierze odpowiedzialność nad swoją matką. Wynik był taki, że na drugi dzień zaproponowano mi wolne popołudnia 2 razy w tygodniu: jeden w czwartek a drugi na przemian raz w sobotę i raz w niedzielę. Córki w tym czasie opiekowały się matką. Tę sprawę uregulowałam zaraz pierwszego dnia po przyjeździe i szkoda, że tego nie zrobiłaś od razu. PRAWNIE należy się Tobie czas wolny na wyjścia . jesteś przez agencję i tam też uderzaj. Poza tym tak, jak w każdej innej pracy obowiązuje 40 godzinny tydzień pracy i nie musisz być całą dobę na usługach babki, więc zostaw przy niej to, co musi mieć pod ręką i powiedz że swoje godziny w tym dniu już wypracowałaś. Najgorsze jest przyzwyczaić pdp do asystowania przy nich cały dzień, nie musisz tego robić.

Offline

 

#17 2015-07-04 21:21:15

Bastet
Member
Zarejestrowany: 2015-07-03
Posty: 11

Re: Problemy z podopieczną

Witajcie ponownie, tak Amelio mam skyp i z chęcia pogadam, dzieki.

Jakniew  Tobie równiez dziekuje za podpowiedź choć czas wolny mam wpisany i umowie i jak mowilam zaakceptowany przez rodzinę, w agencji juz interweniowalam i koordynator niemiecki tez ale rodzina potwierdzila ze moge se wychodzic a realia sa inne. Ja uciekam do swojego pokoju zeby nie siedziec i nie asystować stale mojej pdp ale ona co chwile wola, owszem zwlekam i mowie ze zaraz będe ale nie zmienia to faktu ze i tak latam co chwile a jeśli dluzej probowalam zwlekac to   pdp sama wyczyniala cuda w stylu polozyla sie na kanapie w sononie a potem ja mialam problem ja podniesc tak że moje 40 godz moge sobie między bajki wsadzic. Teraz lezy w łożku i znowu cięzka noc przede mna bo bezie gadac do siebie liczyc i wierszyki mowic mimo ,że zapowiedzialam jej ze jesli zacznie to zamknę drzwi z mojego pokoju- na przeciwko jej i w poniedzialek wezwe lekarza ale co to da??

Offline

 

#18 2015-07-04 21:48:45

rozeta19
Member
Zarejestrowany: 2014-04-14
Posty: 151

Re: Problemy z podopieczną

Moim zdaniem za bardzo się cackasz z babka. Wiadomo ze jest chora, ale do tego dochodzi tez jej ciężki charakter. Wiem, z własnego doświadczenia ze im bardziej się starasz tym podopieczna będzie to wykorzystywać. Musisz wyegzekwować ten czas wolny, możne porostu zostaw babkę powiedz jej ze wychodzisz i sobie idz, jak coś odwali po powrocie wzywaj rodzinę i niech zobaczą czy nadal będą uważać ze staruszka może zostać sama. Najlepiej miej potwierdzenie w mejlach (to zawsze jest dowód) ze zgodzili się aby babka zostawała sama. A drzwi od pokoju koniecznie zamykaj, zaloze sie ze jak babka będzie chciała iść do toalety to i tak usłyszysz ja przez zamknięte drzwi tongue

Offline

 

#19 2015-07-04 22:00:11

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problemy z podopieczną

Bastet napisał:

Witajcie ponownie, tak Amelio mam skyp i z chęcia pogadam, dzieki.

Jakniew  Tobie równiez dziekuje za podpowiedź choć czas wolny mam wpisany i umowie i jak mowilam zaakceptowany przez rodzinę, w agencji juz interweniowalam i koordynator niemiecki tez ale rodzina potwierdzila ze moge se wychodzic a realia sa inne. Ja uciekam do swojego pokoju zeby nie siedziec i nie asystować stale mojej pdp ale ona co chwile wola, owszem zwlekam i mowie ze zaraz będe ale nie zmienia to faktu ze i tak latam co chwile a jeśli dluzej probowalam zwlekac to   pdp sama wyczyniala cuda w stylu polozyla sie na kanapie w sononie a potem ja mialam problem ja podniesc tak że moje 40 godz moge sobie między bajki wsadzic. Teraz lezy w łożku i znowu cięzka noc przede mna bo bezie gadac do siebie liczyc i wierszyki mowic mimo ,że zapowiedzialam jej ze jesli zacznie to zamknę drzwi z mojego pokoju- na przeciwko jej i w poniedzialek wezwe lekarza ale co to da??

Bastet, jeśli masz w umowie czas wolny na wyjścia i rodzina nie ma nic przeciwko temu, korzystaj z tego a zagraniami babki się nie przejmuj. Włącz więcej asertywności, sama spostrzegłaś że babka celowo odstawia cyrki. Jutro zapowiedz, że wychodzisz na 2 godziny i nie dyskutuj z nią. Na pewno za nim przyjechałaś siedziala sama w domu i było ok, dlatego rodzina nie widzi przeszkód abyś z czasu wolnego korzystała, a z kolei babka zaczęła Ciebie wykorzystywać stosując aktorskie szantaże, manipulując Tobą bo wie że postawi na swoim. W nocy zamknij drzwi do swojego pokoju i nie wychodź do niej. Noc jest do spania a nie do wypełniania obowiązków - to są tylko i wyłącznie fanaberie babki. Jak zrobi Tobie znowu numer z tym kładzeniem na kanapę, zostaw ją na odpowiednio długi czas, niech sobie leży, nie umrze od tego ani od ględzenia czy wrzasków. Jestem przekonana, że jak nie pozwolisz jej sobą pomiatać na każde zawołanie, ona przestanie to robić. Jak już pisałam, miałam podobnie. Kiedyś babka złośliwie, że w nocy nie chcialam do niej wyjść to włączyła telewizor na cały regulator, a ja zeszłam na dół i na talerz tv satelitarnej narzuciłam gruby ręcznik i sygnał znikł. Babka na to: ty cos zrobilaś!!!! Więc ja babce: musiałam coś zrobić, bo chcę spać. Oj, mogłabym pisać i pisać, ale babkę utemperowałam bynajmniej do końca mojego pobytu. Na koniec zaczęła mnie prosić abym wróciła: odpowiedzialam, że dla niej i u niej nie mam zamiaru tracić swojego zdrowia:). Nie bój się babki i tego co wyczynia, robi to celowo, ona Tobą manipuluje!

Offline

 

#20 2015-07-04 22:08:55

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

jakniew napisał:

Bastet napisał:

Witajcie ponownie, tak Amelio mam skyp i z chęcia pogadam, dzieki.

Jakniew  Tobie równiez dziekuje za podpowiedź choć czas wolny mam wpisany i umowie i jak mowilam zaakceptowany przez rodzinę, w agencji juz interweniowalam i koordynator niemiecki tez ale rodzina potwierdzila ze moge se wychodzic a realia sa inne. Ja uciekam do swojego pokoju zeby nie siedziec i nie asystować stale mojej pdp ale ona co chwile wola, owszem zwlekam i mowie ze zaraz będe ale nie zmienia to faktu ze i tak latam co chwile a jeśli dluzej probowalam zwlekac to   pdp sama wyczyniala cuda w stylu polozyla sie na kanapie w sononie a potem ja mialam problem ja podniesc tak że moje 40 godz moge sobie między bajki wsadzic. Teraz lezy w łożku i znowu cięzka noc przede mna bo bezie gadac do siebie liczyc i wierszyki mowic mimo ,że zapowiedzialam jej ze jesli zacznie to zamknę drzwi z mojego pokoju- na przeciwko jej i w poniedzialek wezwe lekarza ale co to da??

Bastet, jeśli masz w umowie czas wolny na wyjścia i rodzina nie ma nic przeciwko temu, korzystaj z tego a zagraniami babki się nie przejmuj. Włącz więcej asertywności, sama spostrzegłaś że babka celowo odstawia cyrki. Jutro zapowiedz, że wychodzisz na 2 godziny i nie dyskutuj z nią. Na pewno za nim przyjechałaś siedziala sama w domu i było ok, dlatego rodzina nie widzi przeszkód abyś z czasu wolnego korzystała, a z kolei babka zaczęła Ciebie wykorzystywać stosując aktorskie szantaże, manipulując Tobą bo wie że postawi na swoim. W nocy zamknij drzwi do swojego pokoju i nie wychodź do niej. Noc jest do spania a nie do wypełniania obowiązków - to są tylko i wyłącznie fanaberie babki. Jak zrobi Tobie znowu numer z tym kładzeniem na kanapę, zostaw ją na odpowiednio długi czas, niech sobie leży, nie umrze od tego ani od ględzenia czy wrzasków. Jestem przekonana, że jak nie pozwolisz jej sobą pomiatać na każde zawołanie, ona przestanie to robić. Jak już pisałam, miałam podobnie. Kiedyś babka złośliwie, że w nocy nie chcialam do niej wyjść to włączyła telewizor na cały regulator, a ja zeszłam na dół i na talerz tv satelitarnej narzuciłam gruby ręcznik i sygnał znikł. Babka na to: ty cos zrobilaś!!!! Więc ja babce: musiałam coś zrobić, bo chcę spać. Oj, mogłabym pisać i pisać, ale babkę utemperowałam bynajmniej do końca mojego pobytu. Na koniec zaczęła mnie prosić abym wróciła: odpowiedzialam, że dla niej i u niej nie mam zamiaru tracić swojego zdrowia:). Nie bój się babki i tego co wyczynia, robi to celowo, ona Tobą manipuluje!

No i wsio na ten temat. Amen.

Offline

 

#21 2015-07-04 22:13:58

rozeta19
Member
Zarejestrowany: 2014-04-14
Posty: 151

Re: Problemy z podopieczną

Jakniew świetnie to ujęłaś. To co napisałaś to najprawdziwsza prawda. A ty dziewczyno przestań się aż tak bardzo przejmować babka (jak widać nawet rodzina nie za bardzo się nią przejmuje) Wyluzuj, możne czasem ci się wydawać ze to biedna staruszka i nie możesz przejść obojętnie nad jej nieustannym wołaniem, ale tak naprawdę to wstrętna manipulatorka która cie wykorzystuje. Posłuchaj rad jakniew i zobaczysz ze wszystko będzie dobrze a twój następny miesiąc będzie dużo lepszy.

Offline

 

#22 2015-07-04 23:43:27

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Problemy z podopieczną

ja ostatnio pracowałam na super umowie- 5 godzin dziennie pracy na umowie i jedne dzień wolny plus 2 godziny dziennie wolnego poza domem. rodzina rozumiała umowę, babce od czasu do czasu trzeba było coś wytłumaczyć odnośnie moich obowiązków. ale pomimo umowy, zrozumienia rodziny poza tymi dwoma godzinami wolnymi co mogłam być poza domem to praktycznie wieczneie od rana do 22 musiałam być z babką. ona rozumiała, że mam 2 godziny wolne. tłumaczyłam jej, że to są dwie godziny kiedy mogę być poza domem, a pracuję pięć a resztę czasu nie muszę jej usługiwać ani z nią siedzieć tylko mam być w domu. niestety kobieta tego nie rozumiała, była tak nachalna, że niestety większość czasu spędzałam z nią pomimo tak dobrej umowy. nie wiem jak inne opiekunki walczą o swój czas wolny. ja jak na chwilkę zeszłam do swojego pokoju zająć się sobą, to babka albo była obrażona, albo myślała, że ja jestem obrażona i agencji mówiła, że jestem humorzasta. a ja poprostu potrzebowałam czasu dla siebie, żeby nawet umyć głowę, czy w spokoju gdzieś zadzwonić. dlatego na przyszłość chyba się nie skuszę na mniejsze wynagrodzenie za super umowę bo nie warto. umowy i tak nie jestem w stanie wprowadzić całościowo w życie. no i w takich warunkach jak piszesz- psychicznie człowiek nei daje rady. to była moja najgorsza praca, chociaż najmłodsza, najsprawniejsza fizycznie i niby psychicznie babka, najlepsze warunki mieszkaniowe i super rodzina i firma. a praca naprawdę najgorsza i najgorsze wspomnienia.

.

Bastet napisał:

A ja mam inny problem z podopieczą i nie mogę sobie poradzić. Jestem pierwszą opiekunką u niej. Pani choruje na cukrzyce oczywiście ze skaczącym cukrem- nie ma potrzeby przestrzegać diety skoro rodzinie nie zależy a pani nawet nie ma zamiaru zmieniac swoich nawyków. Zatem jarzyn nie jada, gotowanego tez nie, kasz i innych tez nie, ale nie wazne, jada duzo precli, bułek, czekoladek i zakazanych owoców oraz kiełbasę i smażone mięso. Z tego tez powodu ze ma skaczacy cukier, jest otyla siedzi prawie caly dzien na wózku bo chodzenie męczy, pojawiła sie u pani grzybica w fałdach skórnych, ja to zauważyłam i ja sie niby mam tym zajmowac?! Chyba nie powinnam, bo to nie do mnie należy. Druga sprawa, mam problem z czasem wolnym co z tego,ze wpisany w umowie i zaakceptowany przez rodiznę kiedy nikt z rodziny nie wpadnie do matki a zostawic ją samą to problem bo to aktorka zaraz ma " wypadek" albo zle sie czuje albo musi isc na taras wlasnie siedziec i tym sposobem siedzie juz miesiac w domu z nia. W pokoju nie da sie wyłaczyc bo pani stale cos potzrebuje, procz tego siedzi i jeczy oł jej oł jej i tak na okrąglo i w dzien i w nocy tez. Jestem juz starsznie zmeczona psychiczne. Rozmowy z rodziną nic nie dają, mowią, tak zrób sobie wolny czas. Ok wiem jestem za malo asertywna to tez ale kiedy probuję cos załatwic pani staje się agresywna. Mam jeszcze miesiąc pobytu tu i nie wiem jak to wytrzymam. Ale sie wyżaliłam, bo wiem ,że tu mądre rady można znależć. Dzieki za pomoc

Offline

 

#23 2015-07-05 09:05:13

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problemy z podopieczną

barbara.b napisał:

ja ostatnio pracowałam na super umowie- 5 godzin dziennie pracy na umowie i jedne dzień wolny plus 2 godziny dziennie wolnego poza domem. rodzina rozumiała umowę, babce od czasu do czasu trzeba było coś wytłumaczyć odnośnie moich obowiązków. ale pomimo umowy, zrozumienia rodziny poza tymi dwoma godzinami wolnymi co mogłam być poza domem to praktycznie wieczneie od rana do 22 musiałam być z babką. ona rozumiała, że mam 2 godziny wolne. tłumaczyłam jej, że to są dwie godziny kiedy mogę być poza domem, a pracuję pięć a resztę czasu nie muszę jej usługiwać ani z nią siedzieć tylko mam być w domu. niestety kobieta tego nie rozumiała, była tak nachalna, że niestety większość czasu spędzałam z nią pomimo tak dobrej umowy. nie wiem jak inne opiekunki walczą o swój czas wolny. ja jak na chwilkę zeszłam do swojego pokoju zająć się sobą, to babka albo była obrażona, albo myślała, że ja jestem obrażona i agencji mówiła, że jestem humorzasta. a ja poprostu potrzebowałam czasu dla siebie, żeby nawet umyć głowę, czy w spokoju gdzieś zadzwonić. dlatego na przyszłość chyba się nie skuszę na mniejsze wynagrodzenie za super umowę bo nie warto. umowy i tak nie jestem w stanie wprowadzić całościowo w życie. no i w takich warunkach jak piszesz- psychicznie człowiek nei daje rady. to była moja najgorsza praca, chociaż najmłodsza, najsprawniejsza fizycznie i niby psychicznie babka, najlepsze warunki mieszkaniowe i super rodzina i firma. a praca naprawdę najgorsza i najgorsze wspomnienia.

.

Bastet napisał:

A ja mam inny problem z podopieczą i nie mogę sobie poradzić. Jestem pierwszą opiekunką u niej. Pani choruje na cukrzyce oczywiście ze skaczącym cukrem- nie ma potrzeby przestrzegać diety skoro rodzinie nie zależy a pani nawet nie ma zamiaru zmieniac swoich nawyków. Zatem jarzyn nie jada, gotowanego tez nie, kasz i innych tez nie, ale nie wazne, jada duzo precli, bułek, czekoladek i zakazanych owoców oraz kiełbasę i smażone mięso. Z tego tez powodu ze ma skaczacy cukier, jest otyla siedzi prawie caly dzien na wózku bo chodzenie męczy, pojawiła sie u pani grzybica w fałdach skórnych, ja to zauważyłam i ja sie niby mam tym zajmowac?! Chyba nie powinnam, bo to nie do mnie należy. Druga sprawa, mam problem z czasem wolnym co z tego,ze wpisany w umowie i zaakceptowany przez rodiznę kiedy nikt z rodziny nie wpadnie do matki a zostawic ją samą to problem bo to aktorka zaraz ma " wypadek" albo zle sie czuje albo musi isc na taras wlasnie siedziec i tym sposobem siedzie juz miesiac w domu z nia. W pokoju nie da sie wyłaczyc bo pani stale cos potzrebuje, procz tego siedzi i jeczy oł jej oł jej i tak na okrąglo i w dzien i w nocy tez. Jestem juz starsznie zmeczona psychiczne. Rozmowy z rodziną nic nie dają, mowią, tak zrób sobie wolny czas. Ok wiem jestem za malo asertywna to tez ale kiedy probuję cos załatwic pani staje się agresywna. Mam jeszcze miesiąc pobytu tu i nie wiem jak to wytrzymam. Ale sie wyżaliłam, bo wiem ,że tu mądre rady można znależć. Dzieki za pomoc

Można trzymać się twardo umowy pod warunkiem, że potrafi się być konsekwentnym wobec siebie. Nie przejmować się humorzastością staruszków , a tłumaczenie jak to w praktyce się okazuje na nie wiele się zdaje. Jedno jest pewne, że jesli nie pójdzie się na żadne ustępstwa i trzyma się tego co zgodnie z umową mamy wykonac i co nam się za to należy, staruszkowie odpuszczą i przyzwyczają się , że mamy taki tryb pracy . U mnie jest tak, że zgodnie z umową rozpoczynam pracę o 9 rano bo dziadek o tej godzinie się budzi. Bywa jednak tak, że budzi się o 8-mej, obdzwania do swoich bliskich, potem chrząka , ale ja na to nie reaguję. Śniadanie przygotuję, ustawię wszystko na stole , a do sypialni wchodzę punktualnie o 9-tej. Milutko mówimy sobie Guten Morgen i jest ok. Od samego początku trzymam się umowy, jestem miła ale nie mięknę i czuję się tutaj szanowana, zresztą nie raz miałam tego dowód. Trzeba zrozumieć konkretnie, że jesteśmy w pracy tak jak wszyscy w każdej innej profesji. Robisz co masz zrobić i teatrzyk zamykasz. W naszym przypadku wygląda to nie co inaczej, ale trzeba w sobie wypracować taki system, aby nie robić ustępstw od umowy.

Offline

 

#24 2015-07-05 09:46:48

Bastet
Member
Zarejestrowany: 2015-07-03
Posty: 11

Re: Problemy z podopieczną

Witajcie , jesteście wspaniałe !!!
Dziękuję za rady, macie 1000% racji ,że baba mną manipuluje a ja taka mądrala nie umiem się obronić. Ale dzis wieczorem zamknełam drzwi  za Wasza radą a ona jak zawsze przemowy miała,koło połnocy zapytalam co potrzeba czy ją cos boli ona ,że nie że spać jej się nie chce, na to ja -że śpię i dobranoc i że wracam do łóżka a jak ona ma problem ze snem to w poniedziałek wezwę lekarza i że wrocę do domu  a ona do Alteheimu pójdzie na co ona mi z butą: ja mam opiekunkę i nie muszę iść do Alteheimu. wrócilam do łózka ona jamrała dalej wzywając pomocy wołając "ała "i inne takie. Hmm.. okna otwarte bo ciepło więc sasiedzi pewno tez słyszeli w domku obok. Za to ja wstalam z większą energią dzis. Kiedy zadzwonił syn powiedziałam, ze ona potzrebuje lekarza bo ma kłopot ze snem i że ja zgłaszam to tez w mojej firmie bo ja niemoge każdej nocy nie spać usłyszałam głupie tłumaczenia ,ze ciepło itp itd a kiedy ona gadała z synem to mówiła ze super spała taaa znaczy ze mną cos nie tak. I tak zglosze jutro w agencji swoje.
Dziś będę egzekwować ha ha- spróbuję, mój czas wolny.
Ale mam jeszcze pytanie do Was moje dobre Anioły co robic, co mówić , jak sie bronić, jeśli coś próbuję u pdp wyegzekwowac  prośbą np żeby wode piła ona robi sie agresywna, zaraz podnosi głos a nawet jak by mogła to by walczyła lub z rzadka udaje że nie słyszy, bo ona w tym momencie nie ma na to ochoty lub ma inna wizję świata.

Offline

 

#25 2015-07-05 09:52:28

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

Bastet napisał:

Witajcie , jesteście wspaniałe !!!
Dziękuję za rady, macie 1000% racji ,że baba mną manipuluje a ja taka mądrala nie umiem się obronić. Ale dzis wieczorem zamknełam drzwi  za Wasza radą a ona jak zawsze przemowy miała,koło połnocy zapytalam co potrzeba czy ją cos boli ona ,że nie że spać jej się nie chce, na to ja -że śpię i dobranoc i że wracam do łóżka a jak ona ma problem ze snem to w poniedziałek wezwę lekarza i że wrocę do domu  a ona do Alteheimu pójdzie na co ona mi z butą: ja mam opiekunkę i nie muszę iść do Alteheimu. wrócilam do łózka ona jamrała dalej wzywając pomocy wołając "ała "i inne takie. Hmm.. okna otwarte bo ciepło więc sasiedzi pewno tez słyszeli w domku obok. Za to ja wstalam z większą energią dzis. Kiedy zadzwonił syn powiedziałam, ze ona potzrebuje lekarza bo ma kłopot ze snem i że ja zgłaszam to tez w mojej firmie bo ja niemoge każdej nocy nie spać usłyszałam głupie tłumaczenia ,ze ciepło itp itd a kiedy ona gadała z synem to mówiła ze super spała taaa znaczy ze mną cos nie tak. I tak zglosze jutro w agencji swoje.
Dziś będę egzekwować ha ha- spróbuję, mój czas wolny.
Ale mam jeszcze pytanie do Was moje dobre Anioły co robic, co mówić , jak sie bronić, jeśli coś próbuję u pdp wyegzekwowac  prośbą np żeby wode piła ona robi sie agresywna, zaraz podnosi głos a nawet jak by mogła to by walczyła lub z rzadka udaje że nie słyszy, bo ona w tym momencie nie ma na to ochoty lub ma inna wizję świata.

Dostałaś mojego meila?

Offline

 

#26 2015-07-05 11:07:45

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Problemy z podopieczną

Bastet napisał:

Witajcie , jesteście wspaniałe !!!
Dziękuję za rady, macie 1000% racji ,że baba mną manipuluje a ja taka mądrala nie umiem się obronić. Ale dzis wieczorem zamknełam drzwi  za Wasza radą a ona jak zawsze przemowy miała,koło połnocy zapytalam co potrzeba czy ją cos boli ona ,że nie że spać jej się nie chce, na to ja -że śpię i dobranoc i że wracam do łóżka a jak ona ma problem ze snem to w poniedziałek wezwę lekarza i że wrocę do domu  a ona do Alteheimu pójdzie na co ona mi z butą: ja mam opiekunkę i nie muszę iść do Alteheimu. wrócilam do łózka ona jamrała dalej wzywając pomocy wołając "ała "i inne takie. Hmm.. okna otwarte bo ciepło więc sasiedzi pewno tez słyszeli w domku obok. Za to ja wstalam z większą energią dzis. Kiedy zadzwonił syn powiedziałam, ze ona potzrebuje lekarza bo ma kłopot ze snem i że ja zgłaszam to tez w mojej firmie bo ja niemoge każdej nocy nie spać usłyszałam głupie tłumaczenia ,ze ciepło itp itd a kiedy ona gadała z synem to mówiła ze super spała taaa znaczy ze mną cos nie tak. I tak zglosze jutro w agencji swoje.
Dziś będę egzekwować ha ha- spróbuję, mój czas wolny.
Ale mam jeszcze pytanie do Was moje dobre Anioły co robic, co mówić , jak sie bronić, jeśli coś próbuję u pdp wyegzekwowac  prośbą np żeby wode piła ona robi sie agresywna, zaraz podnosi głos a nawet jak by mogła to by walczyła lub z rzadka udaje że nie słyszy, bo ona w tym momencie nie ma na to ochoty lub ma inna wizję świata.

Moja rada brzmi :Wizyta neurologa -psychiatry ,bo demencja czy Alzheimer to choroby wymagajace lekow .Najczesciej sa to neuroleptyki ,czyli wyciszacze ktore moi pdp z tymi chorobami brali do konca zycia.Zapytaj kiedy byla ostatnio u neurologa ,bo powinna raz na 2 miesiace minimum.Musisz wiedziec,ze rodziny nie chca przyjac do wiadomosci,ze potrzebne sa leki takiej osobie.Probuj okrezna droga np,ze jest wystraszona w nocy ,Ty ja glaszczesz tlumaczysz itd a ona nadal jest unruhig .Mow duzo przy nich do babci ,rob zatroskana mine i sama badz przejeta ta sytuacja,ze boisz sie o nia ......Jak to nie pomoze i nie dadza nic to powolutku mysl o szukaniu innej pracy.Acha skopiuj sobie to na przyszlosc ,jestesmy Haushaltshilfe i nawet tabletek nie wolno nam podac demencyjnym! http://www.beratung-senioren.de/downloa … reader.pdf   Psychiatrische krankenpflege to tez nie nasza dzialka lol no ale realia sa inne.

Ostatnio edytowany przez urszula47 (2015-07-05 11:10:46)

Offline

 

#27 2015-07-05 11:50:22

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problemy z podopieczną

Basked, kładąc się spać, wiesz że nic babce nie zagraża, a to że sobie monologi prawi, nich sobie gada w końcu zmęczy się i zaśnie. Robisz błąd wchodząc do niej w nocy i pytając czy coś jej potrzeba. Nie rób tego! Postaw jej picie ( z pewnością to robisz ) i na tym koniec, śpij spokojnie. Gdy będziesz tak robić, ona będzie więcej gadać by tylko mieć świadomość, że w nocy też jesteś dyspozycyjna. Co do agresywności w zasadzie tak jest, że starzy ludzie z problemami zdrowotnymi reagują agresywnie gdy stoi się na nimi i zachęca do czegoś, czego oni w danym momencie nie chcą. Będzie babka chciała pić, napije się i na nic Twoje prośby, niepotrzebnie tylko się denerwujesz reakcją babki. Z babką dużo nie dyskutuj, bo z tego co piszesz i tak do niczego to nie prowadzi. Wyjdź na swój czas wolny, jesteś kryta w dokumentacji, masz zatwierdzony, koniec i kropka. Z agencją ktoś z rodziny podpisał umowę, więc babka nie mam nic do gadania. Jedno co możesz jej powiedzieć, że jak tak będzie się zachowywać w stosunku do opiekunek, to więcej żadna z nią nie będzie chciała być i może spodziewać się przeprowadzki do Heimu:).
Powiem Ci, co zrobiła córka babki z którą ja miałam "rozrywkę". Stała opiekunka w końcu nie dała rady ani fizycznie, ani psychicznie mimo uległości wobec babki. Powiedziała, że nie już rady i nie wróci. Córka zastosowała chwyt z Heimem. Ela pojechała do domu, nie sprowadzili do babki kolejnej opiekunki ale babkę oddali na ten miesiąc do Heimu. Ela wróciła, babkę z Heimu zabrali i córka zapowiedziała, że tylko na próbę i będzie obserwować jak się babka zachowuje. To doświadczenie dużo pomogło! Ela od tamtej pory miała i lżej i nie było problemu z wymianą opiekunek. Niestety, ale czasami trzeba w swojej mądrości ( za co chylę czoło przed córka babki ) potrzeba radykalnych posunieć.

Offline

 

#28 2015-07-05 13:38:57

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Problemy z podopieczną

no u mnie był potem jeszcze dodatkowo ten problem, że babka chodziłą do tagesklinik dzień w dzień. w związku z tym do moich obowiązków doszło wczesne wstawanie- tak o 5. 45 babka schodziłą już na śniadanie. niestety miała naprawdę coś nie w porządku z głową. taksówka przyjeżdżała po nią o 8. 15 lub póżniej 8. 30 a ona musiała wstawać 3 godziny wcześniej, bo miała tak nasrane w głowie i uważała, że jak wstanie póżniej to wszystko będzie bardzo hektisch. i tak schodziła 5, 45 do jadalni. rzucała się na żarcie, potem myła zęby, ubierała się i czekała ponad 2 godziny na sofie w salonie i czekała na taksówkę. normalnie szlag mnie trafiał. niestety z dwojga złego wolę psychicznie chore osoby niż fizycznie niesprawne. w związku z tym na podstawie doświadczenia mam wątpliwości, czy będąc konsekwentnym można wiele wskórać. może tak na przyszłość faktycznie nie będę się patrzyła na reakcje babki, bo przy psychicznych to i tak chyba rodzina decyduje, czy opiekunka dobrze wykonuje swoją pracę a nie stuknięta babcia. tym bardziej, że rodzina właśnie ją ignorowała, gdy ta zaczynała marudzić. z tym, że jak jechałam to ta kobieta miała być zdrowa psychicznie. na miejscu okazało się, że ma demencję. rodzina zdziwiona... moim zdaniem ona miała jeszcze jakąś inną chorobę psychiczną. schizofrenia albo nie wiem co. może dlatego tak żle wspominam tą pracę, bo żeby pracować to trzeba wiedzieć co za chorobę babka ma i rodzina powinna być świadoma i firma, żeby służyć radą.

jakniew napisał:

barbara.b napisał:

ja ostatnio pracowałam na super umowie- 5 godzin dziennie pracy na umowie i jedne dzień wolny plus 2 godziny dziennie wolnego poza domem. rodzina rozumiała umowę, babce od czasu do czasu trzeba było coś wytłumaczyć odnośnie moich obowiązków. ale pomimo umowy, zrozumienia rodziny poza tymi dwoma godzinami wolnymi co mogłam być poza domem to praktycznie wieczneie od rana do 22 musiałam być z babką. ona rozumiała, że mam 2 godziny wolne. tłumaczyłam jej, że to są dwie godziny kiedy mogę być poza domem, a pracuję pięć a resztę czasu nie muszę jej usługiwać ani z nią siedzieć tylko mam być w domu. niestety kobieta tego nie rozumiała, była tak nachalna, że niestety większość czasu spędzałam z nią pomimo tak dobrej umowy. nie wiem jak inne opiekunki walczą o swój czas wolny. ja jak na chwilkę zeszłam do swojego pokoju zająć się sobą, to babka albo była obrażona, albo myślała, że ja jestem obrażona i agencji mówiła, że jestem humorzasta. a ja poprostu potrzebowałam czasu dla siebie, żeby nawet umyć głowę, czy w spokoju gdzieś zadzwonić. dlatego na przyszłość chyba się nie skuszę na mniejsze wynagrodzenie za super umowę bo nie warto. umowy i tak nie jestem w stanie wprowadzić całościowo w życie. no i w takich warunkach jak piszesz- psychicznie człowiek nei daje rady. to była moja najgorsza praca, chociaż najmłodsza, najsprawniejsza fizycznie i niby psychicznie babka, najlepsze warunki mieszkaniowe i super rodzina i firma. a praca naprawdę najgorsza i najgorsze wspomnienia.

.

Bastet napisał:

A ja mam inny problem z podopieczą i nie mogę sobie poradzić. Jestem pierwszą opiekunką u niej. Pani choruje na cukrzyce oczywiście ze skaczącym cukrem- nie ma potrzeby przestrzegać diety skoro rodzinie nie zależy a pani nawet nie ma zamiaru zmieniac swoich nawyków. Zatem jarzyn nie jada, gotowanego tez nie, kasz i innych tez nie, ale nie wazne, jada duzo precli, bułek, czekoladek i zakazanych owoców oraz kiełbasę i smażone mięso. Z tego tez powodu ze ma skaczacy cukier, jest otyla siedzi prawie caly dzien na wózku bo chodzenie męczy, pojawiła sie u pani grzybica w fałdach skórnych, ja to zauważyłam i ja sie niby mam tym zajmowac?! Chyba nie powinnam, bo to nie do mnie należy. Druga sprawa, mam problem z czasem wolnym co z tego,ze wpisany w umowie i zaakceptowany przez rodiznę kiedy nikt z rodziny nie wpadnie do matki a zostawic ją samą to problem bo to aktorka zaraz ma " wypadek" albo zle sie czuje albo musi isc na taras wlasnie siedziec i tym sposobem siedzie juz miesiac w domu z nia. W pokoju nie da sie wyłaczyc bo pani stale cos potzrebuje, procz tego siedzi i jeczy oł jej oł jej i tak na okrąglo i w dzien i w nocy tez. Jestem juz starsznie zmeczona psychiczne. Rozmowy z rodziną nic nie dają, mowią, tak zrób sobie wolny czas. Ok wiem jestem za malo asertywna to tez ale kiedy probuję cos załatwic pani staje się agresywna. Mam jeszcze miesiąc pobytu tu i nie wiem jak to wytrzymam. Ale sie wyżaliłam, bo wiem ,że tu mądre rady można znależć. Dzieki za pomoc

Można trzymać się twardo umowy pod warunkiem, że potrafi się być konsekwentnym wobec siebie. Nie przejmować się humorzastością staruszków , a tłumaczenie jak to w praktyce się okazuje na nie wiele się zdaje. Jedno jest pewne, że jesli nie pójdzie się na żadne ustępstwa i trzyma się tego co zgodnie z umową mamy wykonac i co nam się za to należy, staruszkowie odpuszczą i przyzwyczają się , że mamy taki tryb pracy . U mnie jest tak, że zgodnie z umową rozpoczynam pracę o 9 rano bo dziadek o tej godzinie się budzi. Bywa jednak tak, że budzi się o 8-mej, obdzwania do swoich bliskich, potem chrząka , ale ja na to nie reaguję. Śniadanie przygotuję, ustawię wszystko na stole , a do sypialni wchodzę punktualnie o 9-tej. Milutko mówimy sobie Guten Morgen i jest ok. Od samego początku trzymam się umowy, jestem miła ale nie mięknę i czuję się tutaj szanowana, zresztą nie raz miałam tego dowód. Trzeba zrozumieć konkretnie, że jesteśmy w pracy tak jak wszyscy w każdej innej profesji. Robisz co masz zrobić i teatrzyk zamykasz. W naszym przypadku wygląda to nie co inaczej, ale trzeba w sobie wypracować taki system, aby nie robić ustępstw od umowy.

Offline

 

#29 2015-07-05 21:39:23

Bastet
Member
Zarejestrowany: 2015-07-03
Posty: 11

Re: Problemy z podopieczną

Witam moje Anioły
Dziś ośmielona i podbudowana Waszymi podpowiedziami zadzwoniłam do syna by zjawił się u matki i opowiedziłam mu jakie są sytuacje obecnie , że nie je, nie pije, ze agresywna, ze mowi bez sensu caly dzień  i noc itp itd i zażyczyłam sobie wizyty lekarza jutro- he he ciekawe czy załatwi i poinforowałam ,ze jeśli nie nastapi jakas zmiana  to zostanę tu tylko tyle ile porzeba bedzie na znalezienie zmienniczki innej a sama jade do kraju.  Że zaraz w poniedziałek dzwonie do agencji w Polsce i do koordynatora w Niemczech i zgłaszam co i jak. zdaje sie troche sie tym zdenerwował.  No to czekam do jutra i zobaczymy jak dalej sie potoczy, co syn załatwi i czy bedzie lekarka i co powie. Pozwolę sobie dac znać.
Dziękuję i pozdrawiam Was gorąco

I oczywiście śpię przy drzwiach zamknietych smile)

Offline

 

#30 2015-07-05 22:12:44

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

Bastet napisał:

Witam moje Anioły
Dziś ośmielona i podbudowana Waszymi podpowiedziami zadzwoniłam do syna by zjawił się u matki i opowiedziłam mu jakie są sytuacje obecnie , że nie je, nie pije, ze agresywna, ze mowi bez sensu caly dzień  i noc itp itd i zażyczyłam sobie wizyty lekarza jutro- he he ciekawe czy załatwi i poinforowałam ,ze jeśli nie nastapi jakas zmiana  to zostanę tu tylko tyle ile porzeba bedzie na znalezienie zmienniczki innej a sama jade do kraju.  Że zaraz w poniedziałek dzwonie do agencji w Polsce i do koordynatora w Niemczech i zgłaszam co i jak. zdaje sie troche sie tym zdenerwował.  No to czekam do jutra i zobaczymy jak dalej sie potoczy, co syn załatwi i czy bedzie lekarka i co powie. Pozwolę sobie dac znać.
Dziękuję i pozdrawiam Was gorąco

I oczywiście śpię przy drzwiach zamknietych smile)

Trochę ? wink Kochana,On wie co to znaczy...Ale wiesz,Niemcy to specyficzny naród...Zawsze mają na wszystko czas. Do nich to trzeba jasno i wyraźnie...I to z różnym skutkiem... trzymaj się !

Offline

 

#31 2015-07-05 22:39:55

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Problemy z podopieczną

Az wkleje naszych pdp i zycze wytrwalosci w boju !!!!  http://images28.fotosik.pl/256/3f090dce51708f89.gif

Offline

 

#32 2015-07-05 23:12:32

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

iza46 napisał:

Az wkleje naszych pdp i zycze wytrwalosci w boju !!!!  http://images28.fotosik.pl/256/3f090dce51708f89.gif

Ha,ha,ha...dobre...

Offline

 

#33 2015-07-07 11:30:23

Bastet
Member
Zarejestrowany: 2015-07-03
Posty: 11

Re: Problemy z podopieczną

Witajcie,
wczoraj była lekarka ale ja w tym czasie byam na spacerku !!! hura!!! ( babka wyczyniala opory bym nie wyszla ale i tak mina jej bezcenna jak stierdzilam ze teraz mam czas wolny i ona zostaje sama ).Podobno lekarka stwierdzila ze ona musi pic i dala jej tabletki na sikanie, dala jeszcze po mojej interwencji skierowanie paniom pielegniarkom zeby sie zajmowały grzybicą o co panie były wrecz wściekłe na mnie. Zreszta dzis jedna a pielegniarek zgrzytajac zębami myła te okolice, smarowała i robiła okłady- nie powiem miło to było widziec zaraz się czlowiekowi humor poprawia. Nic więcej ponoc lekarka nie mówił ale...  Wczoraj bylo nawet dobrze o ile mozna nazwać dobrze ,że babka się stale zaczeła zakrztuszac i zwraca co zjadla jak sie juz zakrztusi ale syn nie zwaraca uwagi na to jak zglaszam.  dzis mam wrażenie ,że powoli zaczyna wracac do poprzediego stanu, siedzi i gada do siebie, oł jej, oł jej , modli sie i zaś ten wierszyk- cos się dzieje w głowie ale nie mam aniu siły ani ochoty zbyt walczyć. Na noc zamykam drzwi i juz 3 noce spałam, dzis znowu wychodzę na swój czas wolny. Ja nie śp Matka Teresa. A TO WSZYSTKO ---- DZIĘKI WAM.  Jesli cos dalej będzie nie tak prosze o zjazd i zmiane stelli bo szkoda mojego zdrowia. Nikt nie mówił ,że pdp będzie miała jakies problemy z psychiką. No na razie czekam, obserwuję i..... Wam bardzo, bardzo dziekuję. Ogromne wsparcie mi dałyście. Inna persektywa, doświadczenie i mądre rady - to bardzo wiele.

Offline

 

#34 2015-07-07 11:41:19

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

Bastet napisał:

Witajcie,
wczoraj była lekarka ale ja w tym czasie byam na spacerku !!! hura!!! ( babka wyczyniala opory bym nie wyszla ale i tak mina jej bezcenna jak stierdzilam ze teraz mam czas wolny i ona zostaje sama ).Podobno lekarka stwierdzila ze ona musi pic i dala jej tabletki na sikanie, dala jeszcze po mojej interwencji skierowanie paniom pielegniarkom zeby sie zajmowały grzybicą o co panie były wrecz wściekłe na mnie. Zreszta dzis jedna a pielegniarek zgrzytajac zębami myła te okolice, smarowała i robiła okłady- nie powiem miło to było widziec zaraz się czlowiekowi humor poprawia. Nic więcej ponoc lekarka nie mówił ale...  Wczoraj bylo nawet dobrze o ile mozna nazwać dobrze ,że babka się stale zaczeła zakrztuszac i zwraca co zjadla jak sie juz zakrztusi ale syn nie zwaraca uwagi na to jak zglaszam.  dzis mam wrażenie ,że powoli zaczyna wracac do poprzediego stanu, siedzi i gada do siebie, oł jej, oł jej , modli sie i zaś ten wierszyk- cos się dzieje w głowie ale nie mam aniu siły ani ochoty zbyt walczyć. Na noc zamykam drzwi i juz 3 noce spałam, dzis znowu wychodzę na swój czas wolny. Ja nie śp Matka Teresa. A TO WSZYSTKO ---- DZIĘKI WAM.  Jesli cos dalej będzie nie tak prosze o zjazd i zmiane stelli bo szkoda mojego zdrowia. Nikt nie mówił ,że pdp będzie miała jakies problemy z psychiką. No na razie czekam, obserwuję i..... Wam bardzo, bardzo dziekuję. Ogromne wsparcie mi dałyście. Inna persektywa, doświadczenie i mądre rady - to bardzo wiele.

big_smile jeszcze trochę i Ty będziesz Aniołem i będziesz młodszym dawała rady.
A póki co, to jesteś mądrą uczennicą , bo nie wszystkie dziewczyny się szybko uczą .
Tak trzymaj!

Offline

 

#35 2015-07-07 12:05:10

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Problemy z podopieczną

Basket idziesz jak blyskawica smile TYLKO TAK POWINNE WSZYSTKIE WYKORZYSTYWANE OPIEKUNKI POSTEPOWAC !Czapki z glow !Hut ab!

Offline

 

#36 2015-07-07 12:53:07

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problemy z podopieczną

Świetnie, że zdobyłaś się na odwagę by o swoje zadbać. Nie zwracaj uwagi na gadaninę babki, pewnie jej jest lżej, jak się sama przed sobą wyżali. Trzymaj się nadal wyłącznie tego, co do Ciebie należy i będzie to Twoja wygrana. Codzienne na swoje wolne wychodź, aby babki nie odzwyczaić od tego, że w tym czasie musi być sama. Brawo !

Offline

 

#37 2015-07-08 20:47:37

Bastet
Member
Zarejestrowany: 2015-07-03
Posty: 11

Re: Problemy z podopieczną

Ciąg dalszy - przygód kilka wróbla ćwirka czyli ja i moja pdp
Dzis zadzwonilam do mojej Agencji ze proszę o zjazd  do domu. Całą noc pdp miała przemowy przerywane okrzykami w stylu bacy - ( baca HEJ, ona Ałuu lub Oł ) i tym sposobem , kiedy udalo mi się zasnąc nad ranem - zaspałam. Obudziła mnie pielegniarka która przyszła mierzyc poziom cukru swoim  miłym głosem :halo halo.I to zaspanie uświadomiło mi że pora do domu się zbierac bo ja tu nie jestem za karę. A ,że dzień długi a ja upracowana wyszłam na swoj wolny ciężko wywalczony czas. Chłodniej dzis było i ciut wcześniej ściągnąlam do pdp. Wchodzę do holu i słysze hilfe hilfe to szukam, zagladam a tam pdp na podłodze z opuszczonymi gaciami siedzi z wyprostowanymi nogami wózek kilka cm za nią pytam się co się stało czy cała? Tak, tak ja upadlam, ja do toalety musiam i wiecie  co?  Jak ja sie ucieszyłam z tego wydarzenia! Złapałam za moja komórke zrobiłam zdjecia a potem poszukalam telefonu domowego i zadzoniłam po syna, przyjechała synowa , zobaczyła najnowszy wyczyn teściowej, stwierdziła ,ze ona ma cos z głowa i wspólnymi siłami posadzilyśmy ja na wózku. Synowa powiedziała mi ,że  juz wie ,że chce wyjechac i w pełni mnie rozumie dlaczego.
A ,że do wyjazdu pewno kilka dni jeszcze mam a pdp duuuży repertuar w glowie, to pewno się jeszcze czyms pochwalę. Ale to dzięki Wam Anioły moje, dzieki Wam wiedzialam co robić.

Offline

 

#38 2015-07-08 22:46:29

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Problemy z podopieczną

Teraz bedzie tylko z gorki smile

Offline

 

#39 2015-07-08 23:20:46

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: Problemy z podopieczną

Bastet napisał:

Ciąg dalszy - przygód kilka wróbla ćwirka czyli ja i moja pdp
Dzis zadzwonilam do mojej Agencji ze proszę o zjazd  do domu. Całą noc pdp miała przemowy przerywane okrzykami w stylu bacy - ( baca HEJ, ona Ałuu lub Oł ) i tym sposobem , kiedy udalo mi się zasnąc nad ranem - zaspałam. Obudziła mnie pielegniarka która przyszła mierzyc poziom cukru swoim  miłym głosem :halo halo.I to zaspanie uświadomiło mi że pora do domu się zbierac bo ja tu nie jestem za karę. A ,że dzień długi a ja upracowana wyszłam na swoj wolny ciężko wywalczony czas. Chłodniej dzis było i ciut wcześniej ściągnąlam do pdp. Wchodzę do holu i słysze hilfe hilfe to szukam, zagladam a tam pdp na podłodze z opuszczonymi gaciami siedzi z wyprostowanymi nogami wózek kilka cm za nią pytam się co się stało czy cała? Tak, tak ja upadlam, ja do toalety musiam i wiecie  co?  Jak ja sie ucieszyłam z tego wydarzenia! Złapałam za moja komórke zrobiłam zdjecia a potem poszukalam telefonu domowego i zadzoniłam po syna, przyjechała synowa , zobaczyła najnowszy wyczyn teściowej, stwierdziła ,ze ona ma cos z głowa i wspólnymi siłami posadzilyśmy ja na wózku. Synowa powiedziała mi ,że  juz wie ,że chce wyjechac i w pełni mnie rozumie dlaczego.
A ,że do wyjazdu pewno kilka dni jeszcze mam a pdp duuuży repertuar w glowie, to pewno się jeszcze czyms pochwalę. Ale to dzięki Wam Anioły moje, dzieki Wam wiedzialam co robić.

Ale problemami z głową zajmuje się odpowiedni lekarz.

Offline

 

#40 2015-07-09 08:47:34

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

Bastet... "komplemenciaro" wink  Powodzenia!

Offline

 

#41 2015-07-09 14:13:40

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Problemy z podopieczną

U mnie dziadek  chce wyjść do domu( mimo że cały czas tam jest) , twierdzi że to nie jego dom że mieszka gdzie indziej , strzela fochy nie chce jeść nie chce iść spać. Jak wyjdziemy do ogrodu próbuje uciec. Nie pomagają żadne tłumaczenia, mam wrażenie że leki nie działają wogole, rodzina twierdzi że to tylko nasilenie demencji i się uspokoi ale tak już tydzien jest, spie po 4-5 godz na dobe i mam dość tłumaczenia mu że jest w domu. Psycha mi siadła totalnie. Nie daje rady. Przysłowie mowi- nie dyskutuj z idiota bo będziesz musiał zejść do jego poziomu a on cię pokona doświadczeniem. I to jest prawda.

Offline

 

#42 2015-07-09 14:39:35

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy napisał:

U mnie dziadek  chce wyjść do domu( mimo że cały czas tam jest) , twierdzi że to nie jego dom że mieszka gdzie indziej , strzela fochy nie chce jeść nie chce iść spać. Jak wyjdziemy do ogrodu próbuje uciec. Nie pomagają żadne tłumaczenia, mam wrażenie że leki nie działają wogole, rodzina twierdzi że to tylko nasilenie demencji i się uspokoi ale tak już tydzien jest, spie po 4-5 godz na dobe i mam dość tłumaczenia mu że jest w domu. Psycha mi siadła totalnie. Nie daje rady. Przysłowie mowi- nie dyskutuj z idiota bo będziesz musiał zejść do jego poziomu a on cię pokona doświadczeniem. I to jest prawda.

Nie polepszy się stan chorego na demencję, tylko będzie się pogłębiać. Tylko złagodzić można poprzez zmianę leków, na Twoim miejscu powiedziałabym rodzinie, że dalej nie dasz rady pracować będąc niewyspanym i niech coś z tym zrobią. Kurcze blade, nie rozumiem tych Niemców, dlaczego nie wezwą lekarza i nie ruszą dupska by coś z tym zrobić.

Offline

 

#43 2015-07-09 14:43:19

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy napisał:

U mnie dziadek  chce wyjść do domu( mimo że cały czas tam jest) , twierdzi że to nie jego dom że mieszka gdzie indziej , strzela fochy nie chce jeść nie chce iść spać. Jak wyjdziemy do ogrodu próbuje uciec. Nie pomagają żadne tłumaczenia, mam wrażenie że leki nie działają wogole, rodzina twierdzi że to tylko nasilenie demencji i się uspokoi ale tak już tydzien jest, spie po 4-5 godz na dobe i mam dość tłumaczenia mu że jest w domu. Psycha mi siadła totalnie. Nie daje rady. Przysłowie mowi- nie dyskutuj z idiota bo będziesz musiał zejść do jego poziomu a on cię pokona doświadczeniem. I to jest prawda.

Moze badz bardziej radykalny w dzialaniu.?Czesciej dzwon do agencji i rodziny i poskarz sie na bol zoladka czy glowy.przeciez sa leki na demencje a wlasciwie na uspokojenie takich dziadkow w nocy przynajmniej.Kiedys mialam szalona babcie z powodu wlasnie demencji ,ale nie czekalam dlugo bo nie mam w zwyczaju ulegac chorym i olewajacaj rodzinie.Telefon do corki i zadanie wizyty u neurologa na cito bo pojutrze juz mam wyjazd i nowa prace podzialalo natychmiast:)

Offline

 

#44 2015-07-09 14:45:40

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy napisał:

U mnie dziadek  chce wyjść do domu( mimo że cały czas tam jest) , twierdzi że to nie jego dom że mieszka gdzie indziej , strzela fochy nie chce jeść nie chce iść spać. Jak wyjdziemy do ogrodu próbuje uciec. Nie pomagają żadne tłumaczenia, mam wrażenie że leki nie działają wogole, rodzina twierdzi że to tylko nasilenie demencji i się uspokoi ale tak już tydzien jest, spie po 4-5 godz na dobe i mam dość tłumaczenia mu że jest w domu. Psycha mi siadła totalnie. Nie daje rady. Przysłowie mowi- nie dyskutuj z idiota bo będziesz musiał zejść do jego poziomu a on cię pokona doświadczeniem. I to jest prawda.

Tu nie ma co dyskutować, tylko oświadczyć i domagać się. Musisz być stanowczy. Jak nie pomoże to zagrozić odejściem.

Offline

 

#45 2015-07-09 15:18:39

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

jakniew napisał:

Arekjerzy napisał:

U mnie dziadek  chce wyjść do domu( mimo że cały czas tam jest) , twierdzi że to nie jego dom że mieszka gdzie indziej , strzela fochy nie chce jeść nie chce iść spać. Jak wyjdziemy do ogrodu próbuje uciec. Nie pomagają żadne tłumaczenia, mam wrażenie że leki nie działają wogole, rodzina twierdzi że to tylko nasilenie demencji i się uspokoi ale tak już tydzien jest, spie po 4-5 godz na dobe i mam dość tłumaczenia mu że jest w domu. Psycha mi siadła totalnie. Nie daje rady. Przysłowie mowi- nie dyskutuj z idiota bo będziesz musiał zejść do jego poziomu a on cię pokona doświadczeniem. I to jest prawda.

Nie polepszy się stan chorego na demencję, tylko będzie się pogłębiać. Tylko złagodzić można poprzez zmianę leków, na Twoim miejscu powiedziałabym rodzinie, że dalej nie dasz rady pracować będąc niewyspanym i niech coś z tym zrobią. Kurcze blade, nie rozumiem tych Niemców, dlaczego nie wezwą lekarza i nie ruszą dupska by coś z tym zrobić.

Niemcy nie muszą spać 4-5 godzin na dobę...Oni zatrudniają opiekuna...
Arekjerzy... Po pierwsze primo to przestań już dziadkowi cokolwiek tłumaczyć,nie ma sensu...Możesz uruchomić wyobraźnię i coś tam wymyśleć np.kiedy wychodzicie to właśnie idziecie do domu...najlepiej potakuj.Jak sam zauważyłeś z głupim nie ma co dyskutować. Tu chodzi o Ciebie,o Twoje zdrowie psychiczne.
Po drugie primo : jesteś tylko w pracy!!! To nie jest ani Twoja rodzina, ani nikt bliski...Niech rodzina się martwi...
Po trzecie primo :tak jak jakniew radzi...powiedz rodzinie,że sobie nie radzisz i będziesz musiał opuścić to miejsce,chyba,że nastąpi zmiana leków.
Moja PDP też jest z tych co fochy strzelają,ile to już razy strajkowała z jedzeniem! smile Albo płacz z byle powodu... Albo 'laufowanie" po domu...a z ubieraniem jaki cyrki były wink  Teraz jest o niebo lepiej...nie ustąpiłam,wzięłam na przeczekanie...Oj,cyrki były...
Nie jest łatwo z demencją,oj nie...

Offline

 

#46 2015-07-09 15:20:56

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Problemy z podopieczną

Dziewczyny z tą demencją to różnie jest. Na mojej pierwszej stelli opiekowałam się demencyjnym dziadkiem przez 3 lata. Demencja się stopniowo pogłębiała, dziadek miał różne fazy i różne pomysły, włącznie z remontowaniem okien i zlewozmywaków po nocy, ale to wszystko było do wytrzymania - raz na wozie raz pod i jakoś to pchaliśmy. Problem zaczął się wtedy jak dziadek zerwał sobie ścięgno i już nie mógł stanąć na nogi tylko usiadł na wózku, co dla człowieka, który zawsze chciał być aktywny,  to było zabójstwem.  Wtedy zobaczyłam ostatnie stadium demencji. Dziadek odpychał się na wózku przez cały dzień jak szalony, był spocony ze strachu, wzywał swoich rodziców, przez całe noce wykrzykiwał- Hilfe, tak, że roznosiciel gazet wypytywał sąsiadów co się u nas dziej. Nie pomagały ŻADNE leki od neurologa, kompletnie nic. Neurolog mówił, że tak może być w demencji, że ten mózg już na nic nie zareaguje. Na sam koniec dostał plastry z morfiny, aby go chociaż troszeczkę wyciszyć i też nie pomogło. Spał bardzo krótko i tylko krzyczał. Lekarz domowy zdecydował się go zabrać do szpitala, bo w domu nie mógł mu podać takiego zastrzyku uspokajającego jaki był potrzebny. I faktycznie dziadek zasnął na cały dzień, zostawili go w szpitalu, ale jak się wybudził to apiać to samo i dalej nic nie pomagało. Po tygodniu zmarł. Do końca był bardzo niespokojny. Wytrzymałam ten horror tam, bo znałam i lubiłam dziadka jak jeszcze był w miarę normalny, był bardzo ludzkim człowiekiem i rodzina była super. Ale jak bym dzisiaj trafiła na pacjenta w tym stadium choroby, to chyba bym zwiała gdzie pieprz rośnie.

Offline

 

#47 2015-07-09 16:25:26

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Problemy z podopieczną

Ogólnie rodzina jest tu spoko ale.......generalnie ma to w d....... Zatrudnia mnie. Nie wiem jak wy ale ja jestem tu jako pomoc domowa a nie żaden opiekun. Jak mi wytłumaczyła moja szefowa nie mogę być opiekunem bo nie mam niemieckiej szkoły ani dyplomu nostryfikowanego np. pielęgniarza.  Żadne kursy nie wchodzą w grę, oni tego nie uznaja chyba że w niemczech skończe ich szkole ale wtedy będziemy rozmawiali o innych pieniądzach.Dodam że pracuje w firmie niemiecko-polskiej ale szefostwo to Niemcy i może dlatego pieniądze są niezłe. Dlatego jak narazie nie uśmiecha mi się stąd odejść ale wszystko ma swoje granice.
I co mogę przytakiwac PDP jak on chce wyjść z domu i iść do domu? Mam mu pozwolić? I co dalej? Tak ma problemy z chodzeniem ale od tygodnia ciężko za nim nadążyć takie ma ruchy .

Ostatnio edytowany przez Arekjerzy (2015-07-09 17:35:09)

Offline

 

#48 2015-07-09 18:59:54

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy napisał:

Ogólnie rodzina jest tu spoko ale.......generalnie ma to w d....... Zatrudnia mnie. Nie wiem jak wy ale ja jestem tu jako pomoc domowa a nie żaden opiekun. Jak mi wytłumaczyła moja szefowa nie mogę być opiekunem bo nie mam niemieckiej szkoły ani dyplomu nostryfikowanego np. pielęgniarza.  Żadne kursy nie wchodzą w grę, oni tego nie uznaja chyba że w niemczech skończe ich szkole ale wtedy będziemy rozmawiali o innych pieniądzach.Dodam że pracuje w firmie niemiecko-polskiej ale szefostwo to Niemcy i może dlatego pieniądze są niezłe. Dlatego jak narazie nie uśmiecha mi się stąd odejść ale wszystko ma swoje granice.
I co mogę przytakiwac PDP jak on chce wyjść z domu i iść do domu? Mam mu pozwolić? I co dalej? Tak ma problemy z chodzeniem ale od tygodnia ciężko za nim nadążyć takie ma ruchy .

Obojętnie na jakim stanowisku jesteś, ale jesteś człowiekiem (białym człowiekiem) nie możesz pracować więcej jak 40 godz tygodniowo, musisz mieć 2 godzinną przerwę obiadową  oraz musisz mieć 11 godzin nieprzerwanej przerwy nocnej. Tak pięknie mówią przepisy niemieckie i niech Ci nie opowiadają "sopołów-opołów" o wykształceniu i kursach.

Nie daj sobie wciskać kitu.

Jak to zrobisz, to Twoja sprawa. Potem Ci powiem "cierp ciało coś chciało".

Życzę Ci zdrowa i stanowczości!

Offline

 

#49 2015-07-09 21:11:42

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy napisał:

Ogólnie rodzina jest tu spoko ale.......generalnie ma to w d....... Zatrudnia mnie. Nie wiem jak wy ale ja jestem tu jako pomoc domowa a nie żaden opiekun. Jak mi wytłumaczyła moja szefowa nie mogę być opiekunem bo nie mam niemieckiej szkoły ani dyplomu nostryfikowanego np. pielęgniarza.  Żadne kursy nie wchodzą w grę, oni tego nie uznaja chyba że w niemczech skończe ich szkole ale wtedy będziemy rozmawiali o innych pieniądzach.Dodam że pracuje w firmie niemiecko-polskiej ale szefostwo to Niemcy i może dlatego pieniądze są niezłe. Dlatego jak narazie nie uśmiecha mi się stąd odejść ale wszystko ma swoje granice.
I co mogę przytakiwac PDP jak on chce wyjść z domu i iść do domu? Mam mu pozwolić? I co dalej? Tak ma problemy z chodzeniem ale od tygodnia ciężko za nim nadążyć takie ma ruchy .

Wszystko się zgadza...Raczej wszyscy jesteśmy pomocami domowymi (haushilfe) i ma rację Twoja szefowa... http://www.arbeitlandia.eu/prawo/12,arb … prace.html

Zamknij drzwi na klucz i niech idzie...klucz w kieszeń ...Chcesz się szarpać?  Albo wymyślaj...nie wiem,deszcz,grad,kataklizm...co chcesz...
No,nie wiem...nie widzę Twego dziadka i jego zachowań. I też nieraz się dziwię,skąd tacy starzy czerpią energię...zapierniczaja jak samoloty,albo te prace w nocy...
Mam w bliskiej rodzinie taką osobę...Trzeba mieć oczy wokoło głowy...na niektóre rzeczy pozwalać a inne stanowczo zabronić.Niestety,takiej osoby nie można spuścić z oczu... To zupełnie tak jak opieka nad małym dzieckiem,z tym ,że dziecku to można dać w dupę a staremu...no co zrobisz?
Piszesz,ze pieniądze Cię trzymają...i niech tak będzie,ale jesteś już zmęczony a zmęczony opiekun oznacza zły opiekun.
Rodziny przeważnie mają to głęboko w d.... Zatrudniają,płacą i ...norma. A Ty musisz zadbać o siebie...
Demencja będzie się pogłębiać...ale ja wróżką nie jestem i nie wiem...
To o jakich granicach mówisz? Boisz się zmiany? Skoro zatrudniła Cię ta firma,być może mają inną ofertę...musisz rozmawiać z firmą...

Ostatnio edytowany przez krystynka (2015-07-09 21:19:23)

Offline

 

#50 2015-07-09 21:50:44

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

No Krycha! Ty to jesteś baba z jajami. Konkretna. Krótka piłka i sprawa załatwiona. Tak mam być!

Offline

 

#51 2015-07-09 22:03:25

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

amelia napisał:

No Krycha! Ty to jesteś baba z jajami. Konkretna. Krótka piłka i sprawa załatwiona. Tak mam być!

Dzięki za komplement..takie życie... https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSthJtfG87VhhfGThjHgzDcKU4X-61V2pYDnz3WqUM0TLG3_-xnKw

Offline

 

#52 2015-07-09 23:15:33

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Problemy z podopieczną

No nie Krystynka, znowu mnie zastrzeliłaś, Lara Croft to moja idolka big_smile

Offline

 

#53 2015-07-09 23:26:21

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy,  a dużo masz jeszcze do końca? Może dasz radę? Z demencją nie wygrasz i jak tu ktoś napisał czasami mam wrażenie, że nic nie działa, ja mam taką babkę zombi, nie usiedzi pięć minut i w nocy obowiązkowe pobudki. Próbowali różnych tabletek, ale kurna nic nie działa.
Ponieważ ja i tak w nocy się budzę, to robiłam z babką tak, nie dawałam jej tabletki o 21.00 jak szła spać tylko jak się obudziła, a budziła się między 24.00 a 3.00 w nocy i wtedy miałam pewność, że pośpi przynajmniej 4-5 godzin i dawałam radę. Mnie bardziej wykańczały dni, bo babka na oku przez cały czas, dosłownie CAŁY  CZAS, żeby zrobić siku pędziłam na górę do łazienki i pędem z powrotem, na prawdę bałam się ją zostawić nawet na moment. Na szczęście były długie przerwy 3 razy w tygodniu, ale w dni bez przerwy miałam serdecznie dość.
Miałam też babkę, która wciąż wołała I wanna go home, I wanna go to my bed i wierz mi Arek wiem, co znaczy sto razy dziennie powtarzać babce, że przecież jest w domu we własnym łóżku, tylko moja babka sama nie wstawała, więc tyle dobrego, że nie musiałam jej gonić po piętrach. Trudno coś poradzić, lepiej nie będzie, ale może warto poeksperymentować z tabletkami na sen, musisz rodzinie powiedzieć, że jesteś po prostu zmęczony, nie jesteś robotem tylko człowiekiem i musisz spać. Może dadzą ci za to jakieś dłuższe wolne, żebyś mógł odpocząć?
Trzymaj się. smile

Offline

 

#54 2015-07-10 00:03:27

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

lol  Ty Dalia musiałaś uciekać siku na górę a ja?  ja musiałam załatwiać się a dziadek stał nad głową!    lol

Tak! Zostawiałam łazienkę tylko przymkniętą  i tłumaczyłam że ma poczekać bo ja idę siku. Czasem udało mi się a czasem nie.
No ale jak szłam na dłuższe posiedzenie , to dziadek szarpał za klamkę , darł się w niebo głosy i po prostu wchodził , stał nade mną i czekał......

Jak przekręciłam drzwi na kluczyk, to walił tak bardzo w drzwi i wydzierał się , ale jak ? ryczał tak przeraźliwie, że wolałam go wpuścić a on biedak i tak nie kumał w czym rzecz....
On bał się się po prostu być sam. Nawet do śmietnika musiał ze mną chodzić ... bosze! jak pies  chodził mi przy nodze.
Ech, psychiczne upośledzenie, to chyba najgorsza rzecz, jaka może człowieka spotkać.... sad

Ostatnio edytowany przez amelia (2015-07-10 00:04:51)

Offline

 

#55 2015-07-10 06:56:19

kamila
Member
Zarejestrowany: 2012-10-20
Posty: 87

Re: Problemy z podopieczną

Dalio, mialam podobna sytuacje i PDP do Twojej..moja tez spala 3-4godz nic nie pomagalo, wiecznie miala energie i sile, przychodzila do mnie do pokoju 3 godz w nocy, palia swiatlo i mowila....bosze , jeszcze spi...!!!! yikes yikes... ale jej corki -wszystkie trzy byly bardzo pomocne i zaangazowane we wszystko, nie bylo zmiluj, ciagle zmienialy tabletki, i wyslaly ja trzy razy do psychiatryka co nie wiele  pomoglo, lekarz neurolog tlumaczyl i byl tez bezsilny ze jej alzheimer rozwija sie prawidlowo, i ze takie krotkie spanie to calkowicie normalnie, corki ostatnim razem jej ze szpitala nie wziely do domu, oddaly do domu starcow, tam tez sie dzialo.... wink dodam jeszcze ze wtedy moja PDP miala 64 lata smile i to byla najmlodsza moja PDP do tego z ta choroba...a miala ja od 3 lat juz hmm

Ostatnio edytowany przez kamila (2015-07-10 06:57:38)

Offline

 

#56 2015-07-10 09:50:43

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Problemy z podopieczną

Zostało mi jeszcze dwa miesiące tego zesłania. Bylo tu kilku ludzi przede mna ale uciekali z krzykiem po tygodniu czasem po miesiacu z zastrzezeniem - nigdy tu wiecej. Sam nie wiem skąd ci starsi ludzie maja tyle energii. Nie pozwole dziadkowi kimac w trakcie dnia i może padnie wcześniej.   Zrobiłem tak wczoraj i jakiś efekt był bo padł o godz 20. Spał do 7. Zwycięstwo na jedną noc?  Najciekawsze w tym jest to że jak przychodzi ktoś z rodziny to jest kochany dziadzio. Spokojny zrównoważony i co taki zuczek jak ja wogole chce? Muszę wytrzymać jeszcze a potem pojade na wczasy o ile nie trafie do psychiatryka wcześniej. smile

P.s. czy takie zachowanie dziadka może być zaraźliwe? Aż się boje wink

Offline

 

#57 2015-07-10 10:56:11

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy napisał:

Zostało mi jeszcze dwa miesiące tego zesłania. Bylo tu kilku ludzi przede mna ale uciekali z krzykiem po tygodniu czasem po miesiacu z zastrzezeniem - nigdy tu wiecej. Sam nie wiem skąd ci starsi ludzie maja tyle energii. Nie pozwole dziadkowi kimac w trakcie dnia i może padnie wcześniej.   Zrobiłem tak wczoraj i jakiś efekt był bo padł o godz 20. Spał do 7. Zwycięstwo na jedną noc?  Najciekawsze w tym jest to że jak przychodzi ktoś z rodziny to jest kochany dziadzio. Spokojny zrównoważony i co taki zuczek jak ja wogole chce? Muszę wytrzymać jeszcze a potem pojade na wczasy o ile nie trafie do psychiatryka wcześniej. smile

P.s. czy takie zachowanie dziadka może być zaraźliwe? Aż się boje wink

big_smile dopóki  nie nosisz koszuli w zębach i nie szczekasz do księżyca, to nie martw się, a poza tym, to " złego diabli nie biorą,, bo i tak wiedzą, że jego" . big_smile

Trzymaj się Żuczku!

Offline

 

#58 2015-07-10 12:14:41

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Problemy z podopieczną

Przyszła córka ,powiedziałem co i jak i chyba zjezdzam do domu. Dziadek do szpitala pójdzie. Zobaczymy co powie lekarz. sad

Offline

 

#59 2015-07-10 15:29:30

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy napisał:

Przyszła córka ,powiedziałem co i jak i chyba zjezdzam do domu. Dziadek do szpitala pójdzie. Zobaczymy co powie lekarz. sad

No i bardzo dobrze !!! Absolutnie żadne pieniądze nie są warte utraty zdrowia przez Ciebie ! Trzymaj się...doświadczenie już masz... No to powodzenia! smile

Offline

 

#60 2015-07-10 15:43:57

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

Dalia napisał:

No nie Krystynka, znowu mnie zastrzeliłaś, Lara Croft to moja idolka big_smile

Moja też smile http://img153.imageshack.us/img153/6885/f4k.gif

Offline

 

#61 2015-07-10 15:53:01

Arekjerzy
Member
Zarejestrowany: 2014-12-31
Posty: 148

Re: Problemy z podopieczną

No i z tym szpitalem to nie tak szybko. Tu lekarze są bardzo powolni w sprawach demencji i rozkładają ręce, dobierają tabletki potem tydzień obserwacji w szpitalu i do domu . W PL to lekarz przepisuje nowe i nie patrząc na reakcje pacjenta każe przyjść jakby coś nie tak było. Zobaczymy co dalej bo nastawilem sie na wyjazd do domu choćby na tydzień . Odpocząć psychicznie bo mam wrażenie że demencja jest zaraźliwa i mnie coś bierze wink

Offline

 

#62 2015-07-10 20:09:19

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problemy z podopieczną

Arekjerzy napisał:

No i z tym szpitalem to nie tak szybko. Tu lekarze są bardzo powolni w sprawach demencji i rozkładają ręce, dobierają tabletki potem tydzień obserwacji w szpitalu i do domu . W PL to lekarz przepisuje nowe i nie patrząc na reakcje pacjenta każe przyjść jakby coś nie tak było. Zobaczymy co dalej bo nastawilem sie na wyjazd do domu choćby na tydzień . Odpocząć psychicznie bo mam wrażenie że demencja jest zaraźliwa i mnie coś bierze wink

No to uważaj, bo wiesz - " z kim się przestaje, takim się staje". Lekarze do demencji nie podchodzą jak do choroby lecz jako stanu starego człowieka. Masz wybór: mieć lepszą kasę i wariactwo obok, albo ratować swoją psychę i spadać do domu.

Offline

 

#63 2015-07-10 20:48:42

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Problemy z podopieczną

Wiecie co, ja też czasami sobie myślę, że demencja jest zaraźliwa, opisywałam już moją przygodę na lotnisku, jak zapomniałam torby zabrać, lazłam bezmyślnie za ludźmi i zapomniałam, że mam torbę, chociaż wracałam już tyle razy, jak powiedziałam córce, to ona mówi: może ty się zaraziłaś demencją od tych babć? A ja się roześmiałam jak głupia, nie mogłam się opanować tak się śmiałam, córka na mnie patrzyła bardzo podejrzliwie,  jeśli to nie był atak demencji to na pewno początek jakiejś choroby psychicznej. wink
A tak serio, to pewnie, Arek, zdrowie najważniejsze, jak czujesz, że nie dasz rady to zmywaj się zanim też zaczniesz się tak śmiać. Bo wtedy to tylko kaftan bezpieczeństwa ci pomoże.

Offline

 

#64 2015-07-10 20:56:04

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Problemy z podopieczną

Kamila możliwe, że  z babką zombi  będzie tak samo, teraz jest u niej opiekunka, którą znam i się wzajemnie informujemy, co tam u nas słychać, jej managerka ma już dość ciągłych skarg na ten placement, mówi, że jeszcze coś będą kombinować, jeśli nie da rady to rezygnują z klienta (w to to za bardzo nie wierzę) ale córka babki też jest wykończona i kto wie czy jedynym rozwiązaniem nie będzie dom opieki. Babce i tak wszystko jedno gdzie jest, ona nic nie rozumie, nie ma z nią w zasadzie żadnego kontaktu, dlatego nazwałam ją zombi, bo nie wiadomo czy żywa, czy martwa. I ona może żyć jeszcze długo, bo jest całkowicie zdrowa, nic jej nie dolega, tylko mózg wysiadł i to jest najbardziej przykre.

Offline

 

#65 2015-07-10 21:09:41

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

Może ona (ta demencja ) i nie jest na poważnie zaraźliwa,jednak przebywanie z taka osobą 24/24 rzeczywiście oddziałowuje na naszą psychikę.
Samo to,że taki człowiek jest absorbujący,jego "wyczyny", ciągle jesteśmy w gotowości...Czy to dzień czy noc nasz umysł działa...No i psyche siada. Ja po powrocie jeszcze długi czas nie mogę dojść do siebie...Chociaż wiem,że kiedy się położe do własnego łóżka,mogę spać spokojnie.
Nie tylko Tobie Dalio dziecko zwróciło uwagę...mi również...i to kilkakrotnie wink
To jest trudna praca...i po to ludzie wymyślili urlop wink
Musimy regenerować własne siły inaczej wpadniemy w obłęd.. smile

Offline

 

#66 2015-07-10 21:28:37

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Problemy z podopieczną

Święta racja Krystynka, ja bardzo się cieszę na mój sierpniowy urlop, jadę tam gdzie chcę, z kim chcę i będę robić co chcę - żyć nie umierać!

Offline

 

#67 2015-07-10 21:48:25

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Problemy z podopieczną

Dalia napisał:

Święta racja Krystynka, ja bardzo się cieszę na mój sierpniowy urlop, jadę tam gdzie chcę, z kim chcę i będę robić co chcę - żyć nie umierać!

http://scouteu.s3.amazonaws.com/cards/images/images/buziak_na_dzien_dobry_dla_ciebie_0.gif

Offline

 

#68 2015-07-10 22:38:39

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 415

Re: Problemy z podopieczną

A czy ktoś zajmował się osobą, która miała problemy z przełykaniem, albo słyszał o takim przypadku?

Offline

 

#69 2015-07-10 22:49:43

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Problemy z podopieczną

andrea napisał:

A czy ktoś zajmował się osobą, która miała problemy z przełykaniem, albo słyszał o takim przypadku?

Oczywiście, najpierw z tym problemem miałam jednego dziadka, a obecny często się zakrztusza . Poczytaj sobie tutaj: http://opiekanadchorym.pl/osoby-starsze … jedzeniem/

Offline

 

#70 2015-07-10 23:20:37

chloe
Member
Zarejestrowany: 2015-05-11
Posty: 144

Re: Problemy z podopieczną

andrea napisał:

A czy ktoś zajmował się osobą, która miała problemy z przełykaniem, albo słyszał o takim przypadku?

Miałam pacjentkę w ostatnim stadium Parkinsona, mięśnie przełyku odmawiały posłuszeństwa, zdarzało się, że krztusiła się własną śliną, do tego miała notarialnie potwierdzone dokumenty o zakazie sztucznego odżywiania. Wszystko zmiksowane w odpowiednich proporcjach, do napojów jest taki proszek, działający na zasadzie mąki kartoflanej - czyli zagęszczacz, a więc płyn powoli przechodzi przez jamę ustną do przełyku.

Offline

 

#71 2015-07-10 23:21:39

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Problemy z podopieczną

Andrea, nie wiem czy chodzi ci o to samo, ale miałam kiedyś babkę, o rany to był mój pierwszy placement, która była po operacji jakiejś i nie mogła jeść nic płynnego. Wszystko musiało być o konsystencji papki, więc wiadomo obiad, po prostu zmiksowany. Ale płyny były zagęszczane czymś, co po angielsku się nazywa thickener - czyli po prostu zagęszczacz, wsypywałam to do każdego płynu i mieszałam i mieszałam do uzyskania odpowiedniej konsystencji i babka to jadła, podawałam jej łyżeczką. Codziennie rano bałam się, żeby nie udławiła się tabletkami, bo przyjmowała je na leżąco.

Offline

 

#72 2015-07-10 23:59:32

ava
Member
Zarejestrowany: 2014-07-09
Posty: 295

Re: Problemy z podopieczną

Po udarze. Przełykał pogniecione widelcem i zmiksowane. Płyny przez sondę. W dniach kiedy gorzej jadł, przez sondę odżywki dla kosmonautów.

Offline

 

#73 2015-07-11 07:05:40

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 450

Re: Problemy z podopieczną

andrea napisał:

A czy ktoś zajmował się osobą, która miała problemy z przełykaniem, albo słyszał o takim przypadku?

Parkinson + Alzheimer. W aptece kupuje się proszek do zagęszczania płynów, a potrawy miksuje. Pod koniec i to nie pomaga. Moja Pdp zapomniała jak się przełyka. W pewnym momencie po prostu odeszła.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

problemy. - Cześć. Fajnie jest mieć się komu wyzalic. W tamtym roku obiecywalam sobie ze nie pojadę więcej do jednej osoby gdy w domu są dwie😡 no masakra jakaś to jest...

Opieka nad podopieczną, starszą osobą w jej domu - Kiedy podejmujemy decyzję o objęciu opieki nad starszą osobą, musimy zdać sobie sprawę, że sama chęć do podjęcia takiej pracy nie wystarczy...

Palace opiekunki,czy macie problemy ze znalezieniem sztelli? - Masakra, prawie wszystkie ogloszenia maja w tresci Niepaląca opiekunka z dobrym niemieckim!

Najczętsze problemy geriatryczne osób straszych - http://www.opieka-nowej-ery.pl/?p=88

problemy w Niemczech - Witam wszystkie Panie (i Panów, jeśli tacy też są). Wiele z Pań zetknęło się, pracując w Niemczech tak bezpośrednio, jak i za pośrednictwem różnego rodzaju agencji, z nieuczciwym traktowaniem, z niewypłacaniem należnych wynagrodzeń, itd...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies