Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Cześć dziewczyny. Chciałabym podzielić się z Wami moją, raczej przykrą, przygodą, której doświadczyłam ostatnio. Wyjechałam na początku sierpnia do starszego małżeństwa do DE...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Choroby wieku starczego podopiecznych - aktualne tematy :

#1 2012-09-11 11:18:35

pumba
Member
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 32

Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Cześć dziewczyny. Chciałabym podzielić się z Wami moją, raczej przykrą, przygodą, której doświadczyłam ostatnio. Wyjechałam na początku sierpnia do starszego małżeństwa do DE. Oboje sprawni, przy czym pomocy wymagał raczej dziadek mający zaburzenia psychiczne. Ich stan wydał mi się lekki, a schorzenia psychiczne też nigdy mnie nie przerażały. Liczyłam się z tym, że będa problemy. No i były... Dziadek oprócz tego, że potrafił w nocy się obudzić i robić hałas nie z tej ziemi, to za dnia też dawał nam popalić (mówię tu o sobie i jego żonie). Była np. sytuacja, w której dziadek miał iść do toalety się załatwić a koniec końców znalazł się na korytarzu na piętrze cały nagi, brudząc stolcem wszystko co popadnie. Albo raz miał iść się wykąpać, już tez rozebrany stał w łazience i nagle mu się odwidziało, wybiegł z niej i zaczął latać po całym domu. Najmłodszych lat nie jestem, waga też nie ta, więc nie próbowałam go nawet gonić. Zamknęłam tylko drzwi, żeby czasem nie wyszedł na dwór nagi. W końcu zmęczony, połozył się gdzieś na ziemi i zasnał. Powiem Wam..tyle przebojów z nim, że głowa boli. Jego żona już też psychicznie nie dawała rady. ten pan miał tez problemy z ręką, bo gniła i w końcu trafił do szpitala. Stamtąd biora go do Heimu, więc moja Stella tam dobiegła końca.Może któraś z Was miała podobne przypadki i tak jak ja- pacjenta z chorobą psychiczną?

Offline

 

#2 2012-09-11 12:26:07

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

O Boże, na szczęście nie ! Ja teraz planuję zmiane kontraktu, bo nie daję sobie psychicznie rady z postepującą demencją u pacjenta, ale to, co opisałaś, to jakiś koszmar! A jechałaś tam przez agencję ??

Na innym forum zarzucono mi, że to nieprofesjonalnie opisywać tak stan i "wyczyny" pacjentów, ale skąd ewentualnie możemy się dowiedzieć, co może nas spotkać w pracy ? Przecież agencja ani pośrednik takich szczegółów nie podadzą ... Ponadto wydaje mi się, że taki stan pacjenta, jak opisałaś, to nie dla opiekunki ...

Ostatnio edytowany przez hellyspring (2012-09-11 12:27:56)

Offline

 

#3 2012-09-11 14:36:53

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Hellyspring-zarzucono ci,że ujawniasz stan pacjenta?Z jednej strony to ja to rozumiem-obowiązuje nas tajemnica zawodowa i czasami nawet w umowie jest taki zapis.Ale-jak zwykle medal ma dwie strony.Jeśli opisujesz stan swojego pacjenta,to ja i tak nie wiem kim on jest,w jakim mieście,jak się nazywa-no nic nie wiem takiego,co pozwoliłoby mi na jego identyfikację.Ciebie też nie znam.Tak więc uważam,że to takie trochę na wyrost jest.Komu możemy tym zaszkodzić?-Nikomu.Tylko sobie samym uświadamiamy z czym można sie w tej pracy spotkać i na co ewentualnie zwracać uwagę.

Offline

 

#4 2012-09-11 16:50:29

pumba
Member
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 32

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Tak, hellyspring, jechałam przez agencję, ale oni też wcześniej nie wiedzieli o takich sytuacjach. Temu panu się wyraźnie pogarszało. Z resztą opiekunka, która była tam przede mną była podobno mniej kontaktowa i nie informowała nikogo, co się działo. Może tez nie było tam wczesniej aż tak źle..
Hellyspring, nie przejmuj się ludźmi, bo jeden powie Ci, że dobrze robisz, opisując swoje doświadczenia, a ktoś inny, że robić tego nie powinnaś. Ale chyba po to mamy to forum, żeby się czegoś więcej o tej pracy dowiedzieć. A jak inaczej, jak nie przez dzielenie się doświadczeniami?
Pozdrawiam Was gorąco

Offline

 

#5 2012-09-11 18:43:37

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

No, może trochę za bardzo się skarże chwilami (juz przestałam), ale to też kwestia tego, że gdzie się mam wygadać, jak nie przed osobami, które znają tę pracę z tej samej strony co ja ??

A rzecz druga: naprawdę bardzo dużo dowiedzialam się z tych forów, cenię sobie Wasze doświadczenie i sądzę, że czasami podanie pewnych szczegółów jest niezbedne, by uświadomić nowym opiekunkom, z czym moga się spotkać i nie stanowi naruszenia etyki zawodowej. Nawet jesli podałam miasto, to w promieniu 200m są jeszcze 4 opiekunki i nikt raczej personliów moich ni mojego podopiecznego dochodził nie będzie - bo i po co ?

Pozdrawiam i życze łatwiejszego kontraktu.

Offline

 

#6 2012-09-11 20:43:07

kryspinka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 582

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

hej miałam taka jedną przebojowa babcię już ją deko wczęsniej opisywałam w dziń przedrzemała we fotelu ledwie ją można było dowlec do łazienki bo sił biedna nie miała a w nocy potrafiła ściągać pampersa rzucać nim po pokoju przechodzic przez rusztowania i razem z poduszką uciekać na korytarz nie wiem dosłownie jak chyba musiała sie czołgać bo jak ,przy tym jeśli położyłam ją do łóżka przez pół godziny był spokój tyle co zdażyłam sie umyć i położyć do łóżka zaczynały się takie krzyki jakby ją rozrywali na strzępy nic nie pomagało ona chciała wyjśc z łóżka i koniec i tak się to ciągło całą noc aż do 6 rano wytrzymałam tam cztery i pół miesiąca ale jak jechałam do domu to tak jakbym z zakładu zamkniętego wychodziła.dzis myśle sobie że niewarto było nawet za nie wiadomo jakie pieniądze tyle się męczyć no ale co zrobic jeśli człowiek czasem naprawdę nie ma wyjścia

Offline

 

#7 2012-09-11 21:49:57

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Kryspinko,czasami to nawet nie o pieniadze chodzi,jak mi sie wydaje.Z własnego doświadczenia wiem,że czasami sama sobie chcę udowodnić,że przecież silna jestem i dam rade.Czasami jest tak,że dopiero zaczęłas współpracę z agencja i nie chcesz na pierwszym wyjeżdzie stwarzc problemów.Czasami nie opłaca sie po prostu,bo jesteś na zastepstwie i za chwile juz cie tam nie będzie.A czasami rzeczywiście,zaciska sie zeby,bo kasa dobra i trzeba wytrzymać.Kto madry-nie wraca drugi raz w to miejsce.Kto pazerny-wraca dla kasy i cierpi.Jednak te wszystkie sytuacje w pracy przekładaja sie potem na nasze codzienne domowe życie.Niezauważalnie dla nas samych.Nie macie tak,ze sprawia wam dzika satysfakcje taki głupi fakt,ze mozecie lodówke otwierać 100 razy na minute o każdejporze dnia i nocy?Że mozecie do toalety iść i nie musicie obawiać się,ze podopieczny usłyszy i trzeba będzie dzień zaczynać?Jest cała masa takich drobiazgów.Nie zdajemy sobie z tego sprawy,ale podswiadomie odreagowujemy te stresogennesytuacje z pracy.I tylko najbliżsi sie dziwią,bo takie jakieś inne jesteśmy.
Dlatego ja sobie bardzo cenie możliwość pisania na forum.Tu jestem wśród swoich-że tak powiem,tu jestem rozumiana,bo inne maja podobnie.Nie ma sie co oszukiwać,ale opowiadanie o naszej pracy naszym bliskim to jakby zupełnie inna bajka.Wtedy nasze problemy robia sie jakies takie małe,bez znaczenia,nudzimy ich tymi opowiesciamy,bo co to ich obchodzi.Inaczej jest,kiedy opowiadamy to komuś,kto to zna,kto przeżywa podobne stresy.Dlatego czytam zawsze pilnie to,co piszecie,czasami(chyba ostatnio często)sama napiszę i jakoś mi lepiej.To taki kochany,wirtualny ale jakże niezbędny wentyl bezpieczeństwa to nasze forum.

Offline

 

#8 2012-09-11 23:09:27

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

pigwa napisał:

Kryspinko,czasami to nawet nie o pieniadze chodzi,jak mi sie wydaje.Z własnego doświadczenia wiem,że czasami sama sobie chcę udowodnić,że przecież silna jestem i dam rade.Czasami jest tak,że dopiero zaczęłas współpracę z agencja i nie chcesz na pierwszym wyjeżdzie stwarzc problemów.Czasami nie opłaca sie po prostu,bo jesteś na zastepstwie i za chwile juz cie tam nie będzie.A czasami rzeczywiście,zaciska sie zeby,bo kasa dobra i trzeba wytrzymać.Kto madry-nie wraca drugi raz w to miejsce.Kto pazerny-wraca dla kasy i cierpi.Jednak te wszystkie sytuacje w pracy przekładaja sie potem na nasze codzienne domowe życie.Niezauważalnie dla nas samych.Nie macie tak,ze sprawia wam dzika satysfakcje taki głupi fakt,ze mozecie lodówke otwierać 100 razy na minute o każdejporze dnia i nocy?Że mozecie do toalety iść i nie musicie obawiać się,ze podopieczny usłyszy i trzeba będzie dzień zaczynać?Jest cała masa takich drobiazgów.Nie zdajemy sobie z tego sprawy,ale podswiadomie odreagowujemy te stresogennesytuacje z pracy.I tylko najbliżsi sie dziwią,bo takie jakieś inne jesteśmy.
Dlatego ja sobie bardzo cenie możliwość pisania na forum.Tu jestem wśród swoich-że tak powiem,tu jestem rozumiana,bo inne maja podobnie.Nie ma sie co oszukiwać,ale opowiadanie o naszej pracy naszym bliskim to jakby zupełnie inna bajka.Wtedy nasze problemy robia sie jakies takie małe,bez znaczenia,nudzimy ich tymi opowiesciamy,bo co to ich obchodzi.Inaczej jest,kiedy opowiadamy to komuś,kto to zna,kto przeżywa podobne stresy.Dlatego czytam zawsze pilnie to,co piszecie,czasami(chyba ostatnio często)sama napiszę i jakoś mi lepiej.To taki kochany,wirtualny ale jakże niezbędny wentyl bezpieczeństwa to nasze forum.

Zgadzam się pigwa z Tobą w każdym napisanym przez Ciebie zdaniu. Masz rację, że tylko my się potrafimy zrozumieć bo siedzimy w tej "bajce" a dla ludzi z zewnątrz sytuacje jakie czasami musimy przejść z podopiecznymi bywają dla nich jak dobre humorystyczne anegdoty, albo jak piszesz, nudzą ich. Ponieważ nie mamy możliwości rozmawiać ze sobą twarzą w twarz, więc pozostaje nam pisanie na forum, czy też rozmowy w czasie podróży z innymi opiekunkami.

Offline

 

#9 2015-02-02 18:20:56

Kasssia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-27
Posty: 76

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

To może po prostu demencja, a nie zaburzenia psychiczne. Dość częste u osób starszych. Osobiście jako opiekunka się z tym nie zetknęłam, ale na przykład babcia mojej koleżanki miała podobne zachowania. trudno powiedzieć, żeby babcia była chora psychicznie. Niestety, starość się Panu Bogu nie udała.

Offline

 

#10 2015-02-21 12:06:07

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Kasssia napisał:

To może po prostu demencja, a nie zaburzenia psychiczne. Dość częste u osób starszych. Osobiście jako opiekunka się z tym nie zetknęłam, ale na przykład babcia mojej koleżanki miała podobne zachowania. trudno powiedzieć, żeby babcia była chora psychicznie. Niestety, starość się Panu Bogu nie udała.

Zgadzam sie z Toba. Choc to stary watek, ale mysle, ze zawsze na czasie. Ja opiekuje sie malzenstwem dementykow i wiem jak nienormalne rzeczy moga czasem robic. Na przyklad  w ubieglym roku byli w moj wolny weekend pod opieka ich corki no i babcia dlatego, ze jest zwykle zbyt szybka, spadla ze schodow, rozbila glowe. W tym czasie jak corka udzielala jej pomocy, dziadek zostal bez nadzoru, a ze wszystko probuje jesc co da sie pogryzc, zjadl wieniec swiateczny , dla normalnego czlowieka nie zjadalny. Demencja jest choroba mozgu a wiec czasem mozna pomyslec, ze ktos zwariowal , ale nie ma to nic wspolnego z choroba psychiczna. Jestem tu 21 miesiac z przerwami co drugi weekend, wiem jak sie czuje psychicznie po kazdym dniu pracy, zupelnie wypompowana, pomimo ze nie ma w tych ludziach agresji, ale ten ciagly nadzor i walkowanie wszystkiego po sto razy, wplywa na psyche. Na babcie np w momencie gdy jest zbyt ruchliwa, dziala tylko spacer. Dzis o 8,50 bylysmy juz po 2 kilometrowym spacerze. Dziadka zastalam po godzinie naszej nieobecnosci w tym samym miejscu, jedzacego sniadanie. Dziewczyny, jak radzicie sobie wlasnie ze zmeczeniem psychicznym, kiedy nie ma mozliwosci wyjscia samemu z domu , ani tak naprawde wyciszenia sie po calym dniu pracy?

Offline

 

#11 2015-02-21 12:24:10

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1514

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

Kasssia napisał:

To może po prostu demencja, a nie zaburzenia psychiczne. Dość częste u osób starszych. Osobiście jako opiekunka się z tym nie zetknęłam, ale na przykład babcia mojej koleżanki miała podobne zachowania. trudno powiedzieć, żeby babcia była chora psychicznie. Niestety, starość się Panu Bogu nie udała.

Zgadzam sie z Toba. Choc to stary watek, ale mysle, ze zawsze na czasie. Ja opiekuje sie malzenstwem dementykow i wiem jak nienormalne rzeczy moga czasem robic. Na przyklad  w ubieglym roku byli w moj wolny weekend pod opieka ich corki no i babcia dlatego, ze jest zwykle zbyt szybka, spadla ze schodow, rozbila glowe. W tym czasie jak corka udzielala jej pomocy, dziadek zostal bez nadzoru, a ze wszystko probuje jesc co da sie pogryzc, zjadl wieniec swiateczny , dla normalnego czlowieka nie zjadalny. Demencja jest choroba mozgu a wiec czasem mozna pomyslec, ze ktos zwariowal , ale nie ma to nic wspolnego z choroba psychiczna. Jestem tu 21 miesiac z przerwami co drugi weekend, wiem jak sie czuje psychicznie po kazdym dniu pracy, zupelnie wypompowana, pomimo ze nie ma w tych ludziach agresji, ale ten ciagly nadzor i walkowanie wszystkiego po sto razy, wplywa na psyche. Na babcie np w momencie gdy jest zbyt ruchliwa, dziala tylko spacer. Dzis o 8,50 bylysmy juz po 2 kilometrowym spacerze. Dziadka zastalam po godzinie naszej nieobecnosci w tym samym miejscu, jedzacego sniadanie. Dziewczyny, jak radzicie sobie wlasnie ze zmeczeniem psychicznym, kiedy nie ma mozliwosci wyjscia samemu z domu , ani tak naprawde wyciszenia sie po calym dniu pracy?

Inel!!!!!!!!!!wez urlop i lec na wczasy sama!!!!!!!!!!!!Czys Ty oszalala?mialam pdp 3 lata ostatnio,hiperaktywny przez 2 i pol roku ,potem juz nogi odmowily posluszenstwa.Codzien wieczorem musowo spacer/zima rzadziej bo ciemno/,3 razy w Tagespflege byl to wypoczywalam te 7 godzin dziennie.Pogadaj z rodzina jak dziadki kompletnie zdane na pomoc osob trzecich aby 3 razy ich tam zawozic,bylam z pdp w Tagespflege pare razy i widzialam biegajacych pacjentow lub totalnie "odjechanych".Wez zastanow sie dziewczyno co wazne?Masz ubezpieczenie w panstwowej kasie chorych?zalatw sobie sanatorium ,tam odprezysz sie a chorobowe placi rodzina,maja juz zaoszczedzone .Nie warto wypalac sie i nie pisz,ze musisz bo cos tam sie kiedys dzialo.Zycie plynie dalej i kazda z nas ma rozne przejscia za soba i przed tez.Bierz sie za swoja psychike poki czas :)daj mi skypa na priv jak chcesz.Jade po botwinke do ruskiego sklepu i bluzke do H&M i tak sie odprezam wlasnie plus wczasy w okazyjnej cenie na poludniu Europy,gdzie laduje akumulatory i zachwycam zapachami oraz lazurem morza .pomysl nad tym.Mnie kiedys rodzina zasponsorowala taki pobyt za 2 lata lekkiej w opiece babci .

Ostatnio edytowany przez urszula47 (2015-02-21 12:28:42)

Offline

 

#12 2015-02-21 12:40:46

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Urszula47 zeby to bylo takie proste. Niestety moge liczyc tylko na sama siebie i musze pracowac. Nie moge wziac urlopu teraz, bo corka dziadkow , ich prawomocny opiekun, jest nauczycielka. Sama opiekowala sie nimi 2 lata, wie jak jest ciezko i dlatego ma szacunek dla tego co robie. Ona nie dawala juz rady z praca i z opieka, dlatego mam tu dobra stelle. Poczekam do wakacji i wezme 2 tagodnie , nie ma sprawy , ale wiesz, czasem mam takie przesilenie moich zwoi mozgowych. Buzka

Offline

 

#13 2015-02-21 12:53:20

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Nie napisalam, dziadkow zaprowadzam 2 razy w tygodniu do przedszkola dla dementykow.) ale momo to te pozostale dni daja czasem sie we znaki z tymi dwoma mrowkami. Dobrze, ze wychowalam 2corki i pomoglam odchowadz 3 wnusie:) Mam doswiadczenie z dziecmi:) dobrze, ze tu mozna wyrzucic cos z siebie i zawsze ktos sie zainteresuje. Dzieki !

Offline

 

#14 2015-02-21 15:51:41

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1089

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

Nie napisalam, dziadkow zaprowadzam 2 razy w tygodniu do przedszkola dla dementykow.) ale momo to te pozostale dni daja czasem sie we znaki z tymi dwoma mrowkami. Dobrze, ze wychowalam 2corki i pomoglam odchowadz 3 wnusie:) Mam doswiadczenie z dziecmi:) dobrze, ze tu mozna wyrzucic cos z siebie i zawsze ktos sie zainteresuje. Dzieki !

Byłam w podobnej sytuacji jak Ty, ale tylko na zastępstwo. Brak możliwości wyjścia z domu i odreagowania spowodował, że czułam jak "rośnie mi garb na plecach" albo tak jakby ktoś "przyczepił mi" ciężki worek i kazał go dźwigać. Odpoczywałam w każdej wolnej chwili, najczęściej wieczorami słuchając ulubionej muzyki przy zapalonych świeczkach i tylko w ten sposób przetrwałam bez większego uszczerbku na zdrowiu. Czasami oglądałam filmy, które nagrałam przed wyjazdem i...liczyłam dni do końca pobytu.

Nie pojadę w takie miejsce po raz drugi za żadne pieniądze, bo to nie jest normalna praca, tylko praca niewolnicza. Przerwy co drugi weekend niewiele dają, bo przez 2 tygodnie jesteś tak wyczerpana jak "permanentnym dyżurze" i te dwa dni wolnego, to stanowczo za mało. W niedalekiej przyszłości Twój organizm upomni się o wypoczynek fizyczny i psychiczny i będziesz szukała "sanatorium" dla ciała i duszy...niestety organizmu nie oszukasz.

Offline

 

#15 2015-02-21 16:35:06

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Franciszka napisał:

inel napisał:

Nie napisalam, dziadkow zaprowadzam 2 razy w tygodniu do przedszkola dla dementykow.) ale momo to te pozostale dni daja czasem sie we znaki z tymi dwoma mrowkami. Dobrze, ze wychowalam 2corki i pomoglam odchowadz 3 wnusie:) Mam doswiadczenie z dziecmi:) dobrze, ze tu mozna wyrzucic cos z siebie i zawsze ktos sie zainteresuje. Dzieki !

Byłam w podobnej sytuacji jak Ty, ale tylko na zastępstwo. Brak możliwości wyjścia z domu i odreagowania spowodował, że czułam jak "rośnie mi garb na plecach" albo tak jakby ktoś "przyczepił mi" ciężki worek i kazał go dźwigać. Odpoczywałam w każdej wolnej chwili, najczęściej wieczorami słuchając ulubionej muzyki przy zapalonych świeczkach i tylko w ten sposób przetrwałam bez większego uszczerbku na zdrowiu. Czasami oglądałam filmy, które nagrałam przed wyjazdem i...liczyłam dni do końca pobytu.

Nie pojadę w takie miejsce po raz drugi za żadne pieniądze, bo to nie jest normalna praca, tylko praca niewolnicza. Przerwy co drugi weekend niewiele dają, bo przez 2 tygodnie jesteś tak wyczerpana jak "permanentnym dyżurze" i te dwa dni wolnego, to stanowczo za mało. W niedalekiej przyszłości Twój organizm upomni się o wypoczynek fizyczny i psychiczny i będziesz szukała "sanatorium" dla ciała i duszy...niestety organizmu nie oszukasz.

Franciszka, ja to wszystko wiem i pozostaje mi narazie tylko wierzyc, ze moja psychika jest na tyle wytrzymala, ze dotrwam do konca ich dni  a nastepna praca bedzie tylko w ciagu dnia. Nie chce wiecej pracowac 24. Narazie jest tak nie inaczej, nie mam sie gdzie podziac a ten dom jest naprawde dobry, bo nikt mi sie tu nie wtraca,corka pomaga i dogadza mi jak tylko moze. Jak to z dementykami, trzeba miec wieeeeelka cierpliwosc. Dla nich to tez ciezka kolej zycia. Dziadek byl inzynierem budownictwa , a babcia sekretarka . Widze bo ich bibliotece jacy madrzy to byli ludzie. Jak przetrwalam 32 lata niewoli od meza, mam nadzieje, ze Bog mi pozwoli to tez wytrzymac Te 3 lata w Niemczech zagospodarowalam dobrze , startujac od 0, bez jezyka, pieniedzy, pewnej pracy itd. Potrzeba czasu , abym mogla stworzyc swoj maly , skromny swiat.

Offline

 

#16 2015-02-21 17:29:46

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1514

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

Nie napisalam, dziadkow zaprowadzam 2 razy w tygodniu do przedszkola dla dementykow.) ale momo to te pozostale dni daja czasem sie we znaki z tymi dwoma mrowkami. Dobrze, ze wychowalam 2corki i pomoglam odchowadz 3 wnusie:) Mam doswiadczenie z dziecmi:) dobrze, ze tu mozna wyrzucic cos z siebie i zawsze ktos sie zainteresuje. Dzieki !

Czytalam o tym w innym watku,ze dajesz ich do Tagespflege ,moze sprobujcie podniesc grupe inwalidzka na najwyzsza?wowczas przysluguje 3 x w tyg pobyt tam.To nic nie kosztuje w Ty zyskasz pare godzin na relaks.Mam juz bluzeczke i pora pomalu szykowac walizke ,ale nie na dluzej niz 8tygodni.A propos Twojego wolnego...jakbys wykupila sanatorium w Pl/ok 500zl tydzien /i umiescila dziadkow w Kurzzeitpflege/darmo ,tylko za pranie placa ok 26eur /to nic nikomu by sie nie stalo,Twoj wybor .Nie umiem i nie chce Cie zrozuiec w tym wypadku,sorki :)ja jestem zdrowa egoistka a dziecko tez sama chowalam .

Offline

 

#17 2015-02-21 17:46:09

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 792

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Inel-----chylę czoła przed Tobą. 21 miesięcy z malutkimi odskoczniami.Ale są równie przyzwoite stelle z jednym PDP.A Ty masz dwóch demencyjnych---niesamowite.

Offline

 

#18 2015-02-21 18:56:16

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Dziewczyny, dzieki bardzo, ze zainteresowalyscie sie moim wpisem. Postaram sie obmyslec jakies dla mnie wyjscie na zasadzie wilk syty i owca cala:) Dzis dostalam wyciag z BIK. Jestem dumna  z siebie poniewaz z 33 pozyczek jakie zaciagnelam z powodu hazardu mego meza (12 lat trwalo, do mego wyjazdu) splacilam juz 29 a 4 sa w egzekucji. Kapital niewielki ale odsetki horendalne. Postaram sie cos ugrac  z bankami. Wazne, ze powoli odzyskuje swoja tozsamosc:) Czasem mam splatane mysli , ale takie momenty i informacje jak dzisiaj, pokazuja mi sens mojej pracy i obudzenia sie:) Powiedzcie prosze, ze jestem dzielna!! prosze:)

Offline

 

#19 2015-02-21 19:21:25

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 792

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

jesteś dzielna i WIELKA.Masz mocną psychikę.Ja bym nie dała rady.
nieżle Twój chłop namieszał--aż 33 pożyczki..Dlaczego tak długo dałas się wykorzystywać.






inel napisał:

Dziewczyny, dzieki bardzo, ze zainteresowalyscie sie moim wpisem. Postaram sie obmyslec jakies dla mnie wyjscie na zasadzie wilk syty i owca cala:) Dzis dostalam wyciag z BIK. Jestem dumna  z siebie poniewaz z 33 pozyczek jakie zaciagnelam z powodu hazardu mego meza (12 lat trwalo, do mego wyjazdu) splacilam juz 29 a 4 sa w egzekucji. Kapital niewielki ale odsetki horendalne. Postaram sie cos ugrac  z bankami. Wazne, ze powoli odzyskuje swoja tozsamosc:) Czasem mam splatane mysli , ale takie momenty i informacje jak dzisiaj, pokazuja mi sens mojej pracy i obudzenia sie:) Powiedzcie prosze, ze jestem dzielna!! prosze:)

Offline

 

#20 2015-02-21 19:34:13

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

Dziewczyny, dzieki bardzo, ze zainteresowalyscie sie moim wpisem. Postaram sie obmyslec jakies dla mnie wyjscie na zasadzie wilk syty i owca cala:) Dzis dostalam wyciag z BIK. Jestem dumna  z siebie poniewaz z 33 pozyczek jakie zaciagnelam z powodu hazardu mego meza (12 lat trwalo, do mego wyjazdu) splacilam juz 29 a 4 sa w egzekucji. Kapital niewielki ale odsetki horendalne. Postaram sie cos ugrac  z bankami. Wazne, ze powoli odzyskuje swoja tozsamosc:) Czasem mam splatane mysli , ale takie momenty i informacje jak dzisiaj, pokazuja mi sens mojej pracy i obudzenia sie:) Powiedzcie prosze, ze jestem dzielna!! prosze:)

O matko i córko! Myślę sobie czasem, że mogę być też dumna z moich dokonań ale moje dokonania w stosunku do Twoich to pikuś!!!
Podziwiam Cię! Szczególnie, że nie załamałaś się, a stawiłaś czoła rzeczywistości, nie spanikowałaś , nie załamałaś się i zwyciężyłaś!!!

Pokonałaś bariery ekonomiczne,  fizyczne ( taki maraton na wygnaniu!) i psychiczne ( mam na myśli chorego męża)!!
W moich oczach jesteś  WIELKA I NIEDOŚCIGNIONA!

Gratuluję i życzę Ci wiele szczęścia !!!

Offline

 

#21 2015-02-21 19:43:26

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 436

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

Dziewczyny, dzieki bardzo, ze zainteresowalyscie sie moim wpisem. Postaram sie obmyslec jakies dla mnie wyjscie na zasadzie wilk syty i owca cala:) Dzis dostalam wyciag z BIK. Jestem dumna  z siebie poniewaz z 33 pozyczek jakie zaciagnelam z powodu hazardu mego meza (12 lat trwalo, do mego wyjazdu) splacilam juz 29 a 4 sa w egzekucji. Kapital niewielki ale odsetki horendalne. Postaram sie cos ugrac  z bankami. Wazne, ze powoli odzyskuje swoja tozsamosc:) Czasem mam splatane mysli , ale takie momenty i informacje jak dzisiaj, pokazuja mi sens mojej pracy i obudzenia sie:) Powiedzcie prosze, ze jestem dzielna!! prosze:)

W Niemczech poznałam babkę, która powiedziała mi, żeby w trudnych chwilach mówić sobie "i to się skończy". Pomaga. Co do hazardu to znam jedną osobę, która podżyrowała pożyczkę hazardziście z wiadomym skutkiem. Pożyczka spłacona, pan zniknął z orbity tej rodziny. To są bardzo trudne sprawy, ci ludzie jak alkoholicy się maskują. Najważniejsze, że wychodzisz na prostą. Odpoczywać można różnie. Ja jak dzieci były małe to robiłam sobie pół dnia tylko dla siebie. Po wyekspediowaniu towarzystwa do przedszkola wracając kupowałam w cukierni 2 najlepsze ciastka (żeby zadziałało to musiało to być TYLKO dla mnie). Po powrocie do domu brałam długą kąpiel, potem kawka i te ciacha prawie do mdłości. Takie SPA dla ubogich, ale mnie naprawdę pomagało. Dostawałam jakiejś nowej energii. Myślę, że tak działa coś co robimy tylko dla siebie.

Mam nadzieję, że jesteś po rozwodzie, a przynajmniej masz rozdzielność majątkową? JESTEŚ DZIELNA> smile

Offline

 

#22 2015-02-21 19:48:23

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 832

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

Dziewczyny, dzieki bardzo, ze zainteresowalyscie sie moim wpisem. Postaram sie obmyslec jakies dla mnie wyjscie na zasadzie wilk syty i owca cala:) Dzis dostalam wyciag z BIK. Jestem dumna  z siebie poniewaz z 33 pozyczek jakie zaciagnelam z powodu hazardu mego meza (12 lat trwalo, do mego wyjazdu) splacilam juz 29 a 4 sa w egzekucji. Kapital niewielki ale odsetki horendalne. Postaram sie cos ugrac  z bankami. Wazne, ze powoli odzyskuje swoja tozsamosc:) Czasem mam splatane mysli , ale takie momenty i informacje jak dzisiaj, pokazuja mi sens mojej pracy i obudzenia sie:) Powiedzcie prosze, ze jestem dzielna!! prosze:)

Jesteś Wielka , pod warunkiem ,że już z nim nie jesteś wink
a tak na poważnie : Nieraz tak bywa ,że człowiek się zakręci..  Najważniejsze , że masz to już za sobą...
inel  nie lekceważ rad dziewczyn ,  one wiedzą co mówią. ZDROWY EGOCENTRYZM przede wszystkim...my tu wszystkie kochamy nasze dzieci ,wnuki , mężów i pop ....
Życzę Ci spokoju i zdrowia a resztę sobie dopracujesz big_smile
i pisz to też pomaga . I niech Cię nie zraża jak czasami  będzie  to tylko jedna osoba na sto , która Cię zrozumie ... warto ! Bo kto jest w stanie zrozumieć opiekunkę , tylko druga opiekunka ... big_smile

Ostatnio edytowany przez bozencina50 (2015-02-21 20:00:57)

Offline

 

#23 2015-02-21 19:55:18

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Bylam glupia i naiwna, wierzac, ze moj maz sie zmieni. Najpierw byl alkohol a pozniej hazard, bo nie mozna wypic juz tyle , co wczesniej Wciskano mi, ze to jego choroba, wiec trwalam pomagajac mu. Zagubilam siebie ,  a on i tak sie nie zmienil. Przez wiele lat byly proby leczenia, ale on tak naprawde nie chcial sie zmienic. Najlepiej miec opinie dupka i mozna robic co sie tylko chce. Ludzie sie szybko przyzwyczajaja. To chyba byllo motto zyciowe mego meza. Udalo mi sie  wtych warunka wychowac i wyksztalcic corki. Nie maja wypaczonej psychiki(mam nadzieje) obydwie sa po studiach pedagogicznych, jedna pedagogika socjalno-opiekuncza, druga -resocjalizacja. Wiec nie wiem jak jest do konca z ich psychika. moze to bylo odreagowanie, ale dziewczyny normalne:) Jestem w trakcie rozwodu i postanowilam tez zawalczyc o swoje. Dzieki temu, ze trwalam przy nim, chuchalam itp. on ma juz gornicza emeryture i czuje sie krolem, a wiec postanowilam troche tej korony uszczknac. Pierwszy raz w zyciu postawilam sie komus. Nie wiem jak wyjdzie, ale bede miala poczucie tego, ze zrobilam dla siebie wszystko, co bylam w stanie zrobic. Przepraszam, ze pisze o tym , ale lzej mi jakos:)

Offline

 

#24 2015-02-21 20:23:40

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1460

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

Bylam glupia i naiwna, wierzac, ze moj maz sie zmieni. Najpierw byl alkohol a pozniej hazard, bo nie mozna wypic juz tyle , co wczesniej Wciskano mi, ze to jego choroba, wiec trwalam pomagajac mu. Zagubilam siebie ,  a on i tak sie nie zmienil. Przez wiele lat byly proby leczenia, ale on tak naprawde nie chcial sie zmienic. Najlepiej miec opinie dupka i mozna robic co sie tylko chce. Ludzie sie szybko przyzwyczajaja. To chyba byllo motto zyciowe mego meza. Udalo mi sie  wtych warunka wychowac i wyksztalcic corki. Nie maja wypaczonej psychiki(mam nadzieje) obydwie sa po studiach pedagogicznych, jedna pedagogika socjalno-opiekuncza, druga -resocjalizacja. Wiec nie wiem jak jest do konca z ich psychika. moze to bylo odreagowanie, ale dziewczyny normalne:) Jestem w trakcie rozwodu i postanowilam tez zawalczyc o swoje. Dzieki temu, ze trwalam przy nim, chuchalam itp. on ma juz gornicza emeryture i czuje sie krolem, a wiec postanowilam troche tej korony uszczknac. Pierwszy raz w zyciu postawilam sie komus. Nie wiem jak wyjdzie, ale bede miala poczucie tego, ze zrobilam dla siebie wszystko, co bylam w stanie zrobic. Przepraszam, ze pisze o tym , ale lzej mi jakos:)

http://spwojtowa.szkolnastrona.pl/container/tak_trzymaj.gif  pomalutku i do przodu!!!!!!!Banki sa bardzo przychylne i da sie te 4 kredyciki "ogarnac".Lecz krociotkie przerwy co kwartal tez by Ci pomogly.Musisz czuc sie wypoczeta a przy dwoch psychicznie chorych osobach to ogromnie trudne.Walcz o dodatkowe pobyty w Tagespflege tak jak Ula pisze.Poczytaj strone nr 8 gdzie wyraznie napisano iz zgodnie z niemieckim prawem nie mozemy jako Haushaltshielfe opiekowac sie psychicznie chorymi.I napewno nie 24/24 Buziak wielki!

Offline

 

#25 2015-02-21 20:31:18

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

iza46 napisał:

inel napisał:

Bylam glupia i naiwna, wierzac, ze moj maz sie zmieni. Najpierw byl alkohol a pozniej hazard, bo nie mozna wypic juz tyle , co wczesniej Wciskano mi, ze to jego choroba, wiec trwalam pomagajac mu. Zagubilam siebie ,  a on i tak sie nie zmienil. Przez wiele lat byly proby leczenia, ale on tak naprawde nie chcial sie zmienic. Najlepiej miec opinie dupka i mozna robic co sie tylko chce. Ludzie sie szybko przyzwyczajaja. To chyba byllo motto zyciowe mego meza. Udalo mi sie  wtych warunka wychowac i wyksztalcic corki. Nie maja wypaczonej psychiki(mam nadzieje) obydwie sa po studiach pedagogicznych, jedna pedagogika socjalno-opiekuncza, druga -resocjalizacja. Wiec nie wiem jak jest do konca z ich psychika. moze to bylo odreagowanie, ale dziewczyny normalne:) Jestem w trakcie rozwodu i postanowilam tez zawalczyc o swoje. Dzieki temu, ze trwalam przy nim, chuchalam itp. on ma juz gornicza emeryture i czuje sie krolem, a wiec postanowilam troche tej korony uszczknac. Pierwszy raz w zyciu postawilam sie komus. Nie wiem jak wyjdzie, ale bede miala poczucie tego, ze zrobilam dla siebie wszystko, co bylam w stanie zrobic. Przepraszam, ze pisze o tym , ale lzej mi jakos:)

http://spwojtowa.szkolnastrona.pl/conta … rzymaj.gif  pomalutku i do przodu!!!!!!!Banki sa bardzo przychylne i da sie te 4 kredyciki "ogarnac".Lecz krociotkie przerwy co kwartal tez by Ci pomogly.Musisz czuc sie wypoczeta a przy dwoch psychicznie chorych osobach to ogromnie trudne.Walcz o dodatkowe pobyty w Tagespflege tak jak Ula pisze.Poczytaj strone nr 8 gdzie wyraznie napisano iz zgodnie z niemieckim prawem nie mozemy jako Haushaltshielfe opiekowac sie psychicznie chorymi.I napewno nie 24/24 Buziak wielki!

Iza dzieki, sprobuje to ogarnac!!!!

Offline

 

#26 2015-02-21 21:00:35

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1786

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Inelko Droga.
Przczytałam Twoją  historię.
Jestem wstrząśnięta.
Całe szczęście w tym nieszczęściu,że ma emeryturę wypracowaną, bo wisialy by nad tobą może alimwenty dla drania.
Sorry poniosłło mnie.
Pewnie , że jesteś wielka. A będziesz jeszcze większa ,bo ułożysz swoje życie na nowo i na przekor temu co, przeżylas będziesz probowala być szczęśliwa.
I pamiętaj teraz jest Twój czas i Ty tylko Ty jesteś teraz najważniejsza.

P.S.
No i ten rozwód koniecznie , koniecznie przeprowadź.
Dopóki się formalnie nie uwolnisz od eks może być różnie.
Oni mają taką cholernie mocną chlopięcą moc przekonywania i obiecywania.
Ale tylko obiecywania.
Jest lepiej , bo wyizolowalaś się w pracę. A zastanowilaś się , co będzie , jak wrócisz, bo kiedyś wrócisz do Polski.
Czy wtedy dasz radę sama.
Myślę , że córki napoknęły  Ci , co powinnaś jeszcze zrobić w przyszlości by spróbować sobie pomóc i  umieć  się obronić i zabezpieczyć przed pasożytem.
Bo takie typy to emocjonalne pasożyty , czarusie, żerujące na emocjach innych ludziach.
Przepraszam jeśli Cię czymś uraziłam.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-02-21 21:21:21)

Offline

 

#27 2015-02-21 21:19:29

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

..?eto napisał:

Inelko Droga.
Przczytałam Twoją  historię.
Jestem wstrząśnięta.
Całe szczęście w tym nieszczęściu,że ma emeryturę wypracowaną, bo wisialy by nad tobą może alimwenty dla drania.
Sorry poniosłło mnie.
Pewnie , że jesteś wielka. A będziesz jeszcze większa ,bo ułożysz swoje życie na nowo i na przekor temu co, przeżylas będziesz probowala być szczęśliwa.
I pamiętaj teraz jest Twój czas i Ty tylko Ty jesteś teraz najważniejsza.

P.S.
No i ten rozwód koniecznie , koniecznie przeprowadź.
Dopóki się formalnie nie uwolnisz od eks może być różnie.
Oni mają taką cholernie mocną chlopięcą moc przekonywania i obiecywania.
Ale tylko obiecywania.
Jest lepiej , bo wyizolowalaś się w pracę. A zastanowilaś się , co będzie , jak wrócisz, bo kiedyś wrócisz do Polski.
Czy wtedy dasz radę sama.
Myślę , że córki napoknęły  Ci , co powinnaś jeszcze zrobić w przyszlości by spróbować sobie pomoc i  umieć  się obronić i zabezpieczyć.

Nie, ja podjelam decyzje, ze nie wracam do Polski, zostane tutaj. Moze kiedys kupie sobie mala dzialke na moich kochanych, rodzinnych Mazurach, mam tam jeszcze 2 braci i siostre. moze uda mi sie tego dokonac, ale reszte zycia wiaze z Niemcami. Corki sa juz bardzo dorosle i maja swoje dzieci i mezow. Domu , gdzie spedzilam tak wiele koszmarnych lat , nie chce juz widziec. Wazne, ze corki mnie wspieraja i to byla ich mysl, aby zawalczyc o siebie. Z mezem nie widzialam sie od ponad 3 lat. Jak moglam byc tak glupia? Nie jestem przeciez taka, a dodam , ze bylam jego druga zona:( Pomoglam mu wychowac syna z jego pierwszego , krotkiego malzenstwa, bo rodzona matka zostawila malenkiego i poszla w dluga. No ale mysle, ze to nie byl stracony czas tak do konca, zrobilam wiele dobrego i mam teraz wsparcie psychiczne u tych moich, ktorym probowalam pokazac jak wyglada prawdziwy , nie skrzywiony swiat:) eh zycie

Offline

 

#28 2015-02-21 21:27:00

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1786

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

Inel.
Swietnie to wymyślilaś.
Naprawdę Jesteś Wielka.
A jak już będziesz miala coś na Mazurach daj znać . Chętnie  Cię odwiedzę.
Mam niedaleko . Jestem z Warmii.
Pa pa.
I proszę nigdy więcej nie mów o sobie g...a.
Bylaś tylko zaślepiona, ale już zrzuciłaś te przesłaniające oczy gałgany i jest ok. Nie wracaj do tego , co bylo.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-02-21 21:30:22)

Offline

 

#29 2015-02-21 21:36:51

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

..?eto napisał:

Inel.
Swietnie to wymyślilaś.
Naprawdę Jesteś Wielka.
A jak już będziesz miala coś na Mazurach daj znać . Chętnie  Cię odwiedzę.
Mam niedaleko . Jestem z Warmii.
Pa pa.
I proszę nigdy więcej nie mów o sobie g...a.
Bylaś tylko zaślepiona, ale już zrzuciłaś te przesłaniające oczy gałgany i jest ok. Nie wracaj do tego , co bylo.

Tak bardzo sie ciesze, ze Was znalazlam. Jakos mi lzej jak sie troche wygadalam. Moze komus przeszkadza to moje pisanie, ale to dziala jak taka kapiel. Bede parla dzielnie do celu, byle zdrowie bylo , to sie wiele da zrobic. Jestem teraz odpowiedzialna tylko za siebie i to czyni wolnym, moja dusze. Musze taylko jeszcze do konca zamknac te spieprzona czesc mego zycia. Dzieki Wam Dziewczyny:)

Offline

 

#30 2015-02-21 21:41:14

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

Bylam glupia i naiwna, wierzac, ze moj maz sie zmieni. Najpierw byl alkohol a pozniej hazard, bo nie mozna wypic juz tyle , co wczesniej Wciskano mi, ze to jego choroba, wiec trwalam pomagajac mu. Zagubilam siebie ,  a on i tak sie nie zmienil. Przez wiele lat byly proby leczenia, ale on tak naprawde nie chcial sie zmienic. Najlepiej miec opinie dupka i mozna robic co sie tylko chce. Ludzie sie szybko przyzwyczajaja. To chyba byllo motto zyciowe mego meza. Udalo mi sie  wtych warunka wychowac i wyksztalcic corki. Nie maja wypaczonej psychiki(mam nadzieje) obydwie sa po studiach pedagogicznych, jedna pedagogika socjalno-opiekuncza, druga -resocjalizacja. Wiec nie wiem jak jest do konca z ich psychika. moze to bylo odreagowanie, ale dziewczyny normalne:) Jestem w trakcie rozwodu i postanowilam tez zawalczyc o swoje. Dzieki temu, ze trwalam przy nim, chuchalam itp. on ma juz gornicza emeryture i czuje sie krolem, a wiec postanowilam troche tej korony uszczknac. Pierwszy raz w zyciu postawilam sie komus. Nie wiem jak wyjdzie, ale bede miala poczucie tego, ze zrobilam dla siebie wszystko, co bylam w stanie zrobic. Przepraszam, ze pisze o tym , ale lzej mi jakos:)

Inel mila:) Jestes bardzo dzielna.Mam wrazenie ze zaczynasz otwierac sie na nowe zycie-wolne zycie :)Piszesz ze juz 21 m-cy pracujesz jako opiekunka.Zaczelas pisac teraz.Otwierasz sie mam nadzieje na ludzi.Na kontakt na odreagowanie po stresujacej pracy.Na Te 21 m-cy schowalas  sie w poczuciu zagrozenia,teraz czujesz  sie bezpieczniejsza prawda?I super i tak trzymaj,zamknelas pewne drzwi otworz drugie -DLA SIEBIE.Rozwody,sady,kredyty sa wazne ale najwazniejsza dla siebie badz TY.POrozmawialabym z corka tych staruszkow jesli jest Ci zyczliwa to co obie wydumacie. Jet taka maksyma - najgorzej  juz bylo- teraz moze byc tylko lepiej i tego Ci z calego serca zycze.Jak uwierzysz to tak bedzie.smile

Offline

 

#31 2015-02-21 21:59:45

inel
Member
Zarejestrowany: 2015-02-12
Posty: 70

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

ahha, ja pracuje od 37 miesiecy w opiece, 21 z tymi dementykami. Odezwalam sie tutaj przed ponad dwoma laty, ale zostalam strasznie zrugana przez 2 panie, nie poparlam ich zdania. Od tego czasu nie probowalam tu wchodzic. Teraz dojzalam na tyle, ze sie nie boje przykrych slow:)

Offline

 

#32 2015-02-21 22:23:23

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

ahha, ja pracuje od 37 miesiecy w opiece, 21 z tymi dementykami. Odezwalam sie tutaj przed ponad dwoma laty, ale zostalam strasznie zrugana przez 2 panie, nie poparlam ich zdania. Od tego czasu nie probowalam tu wchodzic. Teraz dojzalam na tyle, ze sie nie boje przykrych slow:)

Tym bardziej  Inel:) hut ab big_smilebig_smile i tak trzymaj .

Ostatnio edytowany przez ahha (2015-02-21 22:25:27)

Offline

 

#33 2015-02-21 23:18:32

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 832

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel  napisał:

....Najlepiej miec opinie dupka i mozna robic co sie tylko chce. Ludzie sie szybko przyzwyczajaja. To chyba byllo motto zyciowe mego meza.......

Inel pozwolilam sobie zacytowac tylko ten kawalek bo chcialam sie do niego odnieść..
Dokladnie tak , pod warunkiem ,ze jest się meżczyzną..bo juz  z kobietą ten sam numer nie przejdzie.
Zawsze doprawadzały mnie do szewskiej pasji slowa mojej ukochanej mamy, chociaz sama biedaczka nie miala lekkiego życia.. ..bo kobieta to musi ...! Pytam się , co musi...??!!
Kobieta jak sie upije ,  to jest pijaczka ..pytam sie  czy mężczyzna pijany  nie wyglada równie obrzydliwie jak pijana kobieta..?
Jak facet zdradzi ...to mu żona żle gotuje albo jest złą żoną .No bo nie dba o potrzeby męza..no i on biedaczek musi odreagować..
Jak kobieta zdradzi  to jest ...Czym ??
I takie tam inne...Cholerne stereotypy !!

Wcale nie jestem zdziwiona , że  tak sie zakrecamy...zważywszy ,że w tym wszystkim jesteśmy same...
  ( Państwo ma to w d..e )Te śmieszne alimenty ( on poprostu NIE MA!!  a Ty musisz ! )Często po rozwodzie narazone jestesmy na mieszkanie z bylym ...ech , szkoda slow.....
Pozdrawiam wszystkie kobiety i jak ktoras ma jeszcze watpliwosci  to niech przestanie juz je mieć ..
P.S. moja decyzja o rozstaniu z moim eksem byla najlepsza decyzją mojego życia...i gdyby mi przyszlo do konca życia być samej to zrobilabym to jeszcze raz...
Pa smile)))

Offline

 

#34 2015-02-21 23:29:46

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1089

Re: Podopieczny cierpiący na chorobę psychiczną

inel napisał:

ahha, ja pracuje od 37 miesiecy w opiece, 21 z tymi dementykami. Odezwalam sie tutaj przed ponad dwoma laty, ale zostalam strasznie zrugana przez 2 panie, nie poparlam ich zdania. Od tego czasu nie probowalam tu wchodzic. Teraz dojzalam na tyle, ze sie nie boje przykrych slow:)

Nie musisz się wszystkim podobać a prawo do własnego zdania i komentowania na forum ma każdy z nas. Z pewnością znasz swoją wartość i bardzo się cieszę, że jesteś z nami na forum. Po tym, co napisałaś wiem, że jesteś niezwykłą, silną kobietą, która odrodziła się niczym Feniks z popiołów. Już wkrótce rozprawisz się z przeszłością raz na zawsze. Potem zaczniesz spełniać swoje marzenia, wybudujesz domek na Mazurach i zamieszkasz w kochającym i przyjaznym dla Ciebie otoczeniu. Pamiętaj jedynie o swoim wypoczynku, trzymaj się zdrowo i ciepło a także odwiedzaj forum  smile.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

podopieczny z rakiem - http://www.opiekadlaseniora.pl/porady/opieka-nad-podopiecznym-chorym-na-raka/

Podopieczny spadł mi z windy i złamał zęba . - Witajcie Muszę się z kimś podzielić tym przeżyciem , a kto mnie lepiej zrozumie niż opiekunka. Wyjechałam na 3 tygodniowe zastępstwo do podopiecznego ze stwardnieniem rozsianym , zgodziłam się bo stawka była dobra a firma na gwałt potrzebowała opiekunki (Podobno ktoś inny miał pojechać ,ale zrezygnował w ostatniej chwili ) Przy Panu do roboty - Posiłki , dom , opróżnianie cewnika , przewracanie o 7 rano na bok , i masaż pośladków za pomocą tego nieszczęsnego podnośnika...

Podopieczny spadł mi z windy i złamał zęba . - Witajcie Muszę się z kimś podzielić tym przeżyciem , a kto mnie lepiej zrozumie niż opiekunka. Wyjechałam na 3 tygodniowe zastępstwo do podopiecznego ze stwardnieniem rozsianym , zgodziłam się bo stawka była dobra a firma na gwałt potrzebowała opiekunki (Podobno ktoś inny miał pojechać ,ale zrezygnował w ostatniej chwili ) Przy Panu do roboty - Posiłki , dom , opróżnianie cewnika , przewracanie o 7 rano na bok , i masaż pośladków za pomocą tego nieszczęsnego podnośnika...

Kiedy podopieczny popija sobie alkohol - Witajcie, moja bliska koleżanka wyjechała do pracy w opiece i jest załamana. Ma opiekę nad dwiema osobami...

Podopieczny trafił do szpitala - co dalej? - Dzwoniła do mnie koleżanka z którą się wcześniej wymieniałam i prosiła o poradę. Jej podopieczny trafił do szpitala i rodzina nie wie ile tam zostanie...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności