Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Wiadomo, że im lat więcej przybywa, tym siły każdego opuszczają. Jak lepiej dbać o podopiecznego w podeszłym wieku, tak pod 80tkę, kiedy sił coraz mniej? Wiadomo, że taka osoba coraz mniej może wokół siebie zrobić, i wstaje coraz rzadziej, sił brak i ochoty do tego też...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Choroby wieku starczego podopiecznych - aktualne tematy :

#1 2012-09-05 19:16:40

Apricotka
New member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 9

Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Wiadomo, że im lat więcej przybywa, tym siły każdego opuszczają. Jak lepiej dbać o podopiecznego w podeszłym wieku, tak pod 80tkę, kiedy sił coraz mniej? Wiadomo, że taka osoba coraz mniej może wokół siebie zrobić, i wstaje coraz rzadziej, sił brak i ochoty do tego też. Jak zaktywować taką osobę? Da się jej jakoś polepszyć żywot? Przecież serce żal ściska jak widzimy taką roślinkę niknącą w oczach...

Offline

 

#2 2012-09-05 20:31:25

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1671

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Apricotka napisał:

Wiadomo, że im lat więcej przybywa, tym siły każdego opuszczają. Jak lepiej dbać o podopiecznego w podeszłym wieku, tak pod 80tkę, kiedy sił coraz mniej? Wiadomo, że taka osoba coraz mniej może wokół siebie zrobić, i wstaje coraz rzadziej, sił brak i ochoty do tego też. Jak zaktywować taką osobę? Da się jej jakoś polepszyć żywot? Przecież serce żal ściska jak widzimy taką roślinkę niknącą w oczach...

Miła Apricotko, na tym forum sa odpowiednie zakładki, gdzie poruszane są różne zagadnienia dotyczące osób starszych, chorób wystepujących i rady dotyczące pielęgnacji. Poza tym osoby mające dostęp do internetu mogą sobie wygooglować co tylko im potrzebne! Nie wydaje mi się, żeby opiekunka mogła odpowiedzieć Ci na nurtujące Cię pytanie. Każda sztella jest inna i każdy podopieczny również. Różnie też opiekunki traktują swoją pracę, jedne mają zadęcie na konsultanta medycznego, a inne są po prostu pomocami domowymi! Przerost formy nad treścią nie jest wskazany w żadnym aspekcie życia jak i pracy! Pozdrawiam!

Offline

 

#3 2012-09-10 20:27:23

Apricotka
New member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 9

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Też potrafię znaleźć w odpowiedniej zakładce, czy na odpowiedniej stronie interesujące mnie wiadomości. Każda z nas to potrafi. To jasne jak 2 razy dwa. Nie jestem fachowcem w sprawach medycznych i czasem fakty podane na sucho nie wystarczają mi. Skoro są tu,w tej zakładce, informacje o chorobach, toteż o chorobach piszę. Może ktoś miał podobny przypadek i chętnie się podzieli doświadczeniem, ja chętnie poczytam. Jeśli simona1961 nie masz ochoty - to nie pisz błagam, ja wiem jak działa internet i potrafię czytać. Lubię się dzielić z ludźmi podobnymi do mnie, to ułatwia pracę.

Offline

 

#4 2012-09-10 21:13:25

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Apricotko miła-nie przesadzaj w tym aktywizowaniu.Niektórzy tego nie chcą.Ja mam taki przypadek teraz-żadnych gier,żadnych gazet ,żadnych spacerów-no nic po prostu.Tylko uzalanie sie nad sobą-bo kiedyś to wszystko-a teraz już nic-i jak to możliwe.I zapomina sie o wieku.Ale miewałam tez ludzi,którzy nie chcieli  tego,nie oczekiwali tego ode mnie-wręcz pytali mnie-czy mam po temu kwalifikacje-bo tam byli fizjiterapeuci,ergoterapeuci-i to była ich praca.Jesteś tam,rób co do ciebie należy i nic na siłę.Oni mogą też być normalnie zmęczeni takim życiem,bólem,chorobami.

Offline

 

#5 2012-09-11 08:00:00

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

pigwa.............b.lubię czytać to co piszesz!!!!!!!!!!! jesteś: prawdziwa, życzliwa, masz wiedzę i mądrze umiesz to sprzedać !!!!!!!!!! Powinnaś prowadzić kursy dla OPIEKUNEK........

Offline

 

#6 2012-09-11 10:34:23

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 343

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Apricotka to czy mozna aktywowac fizycznie taką osobe nie zależy tylko od opiekunki ale od stanu podopiecznego. Mowie o stanie psychicznym jak i fizycznym. Sedziwy wiek i kilka chorów zwiazanych z nim oddzialują na osoby starsze w taki sposób że czasami nie są w stanie zejsc z łozka. Bywa ze fizycznie są w stanie ale sychicznie same w to nie wierzą bo na przykład kilka dni temu zdarzył sie wypadek i upadły. boją sie. Tutaj opiekunka moze jedynie motywowac takich ludzi ale to nie zawsze przynosi skutek. Pamietaj ze czesto starsze osoby są pod wpływem wielu leków i ich skutków ubocznych powodujacych na przykład otepienie, senność i inne objawy które uniemozliwiają normalne funkcjonowanie do którego byłyby zdolne w swoim stanie.

Offline

 

#7 2012-09-11 14:46:26

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

KRYSIA5555-dzięki.A ksiązki to pisać nie będę.Próbowałam takie zapiski w rodzaju pamiętnika prowadzić-ale to takie nuuudne wciąż pisać i pisać.Mówić-proszę bardzo,na post odpisać-jak najbardziej,wypracowanko za kogoś napisać-też sie zdarzało.

Offline

 

#8 2012-09-12 09:46:31

bernadeta
Member
Zarejestrowany: 2012-04-28
Posty: 64

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Trochę może nie w tym dziale, ale jak sobie radzicie z opieką nad umierającymi? Pozdrawiam

Offline

 

#9 2012-09-12 12:25:27

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 343

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Mozesz troche wiecej napisac o co chodzi? Umierający to znaczy co mu dokładnie dolega? W jakim jest stanie? Juz tylko leży i czeka na ostatnie tchnienie?

Offline

 

#10 2014-07-31 11:43:12

Kasssia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-27
Posty: 76

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

niestety, czasu się nie pokona. Niektórzy starzeją się tak, inni inaczej. Nic na to nie poradzimy.

Offline

 

#11 2014-07-31 13:45:49

ALEX52
Member
Zarejestrowany: 2013-10-04
Posty: 477

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Apricotka napisał:

Wiadomo, że im lat więcej przybywa, tym siły każdego opuszczają. Jak lepiej dbać o podopiecznego w podeszłym wieku, tak pod 80tkę, kiedy sił coraz mniej? Wiadomo, że taka osoba coraz mniej może wokół siebie zrobić, i wstaje coraz rzadziej, sił brak i ochoty do tego też. Jak zaktywować taką osobę? Da się jej jakoś polepszyć żywot? Przecież serce żal ściska jak widzimy taką roślinkę niknącą w oczach...

Pod 80siatke to jeszcze mlodzik sproboj sie zmierzyc z 95wtedy zobaczysz ciagle jest chory ,wszystko go boli ja to rozumie ale na to niestety niema lekarstwa to poprostu starosc.

Offline

 

#12 2014-07-31 17:23:06

pyza74
Member
Zarejestrowany: 2014-07-16
Posty: 24

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Ja dopiero zaczynam,trzy tygodnie pracy za mną, pdp 86 lat tez powinna ćwiczyć i staram się jak mogę ja namawiać,ale wiadomo- są lepsze i gorsze dni,nie zawsze ma siłę i chęci nawet wstać z fotela,bo kolana bolą ,bo kręgosłup nie trzyma pionu,bo zwyczajnie nie ma siły.Wówczas nie naciskam,bo każdy z nas nie zawsze ma ochotę na gimnastyki.Siostra pdp przychodzi,zmusza ją to do ćwiczeń,to spacerów i rozumiem ją,bo chce dla niej jak najlepiej.Jednak pdp denerwuje się, jest przemęczona,rozdrażniona.Ponadto zauważyłam,że jak siostra przychodzi,to ona się od razu spina.Przecież spokojne nerwy to podstawa.Potem zostajemy same i nie jest to takie ''różowe'' jak się siostrze wydaje,że tylko ćwiczyć,bo musi.To jest wiek,organizm po wylewie też już jest mocno osłabiony a ponadto tak jak powyżej pisałyście-leki też działają mocno,zwłaszcza jak jest ich kilka.Oczywiście nie poddaje się w aktywowaniu,ale wyznaję zasadę,że nic na siłę.Pozdrawiam

Offline

 

#13 2014-07-31 18:17:56

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

pyza74 napisał:

Ja dopiero zaczynam,trzy tygodnie pracy za mną, pdp 86 lat tez powinna ćwiczyć i staram się jak mogę ja namawiać,ale wiadomo- są lepsze i gorsze dni,nie zawsze ma siłę i chęci nawet wstać z fotela,bo kolana bolą ,bo kręgosłup nie trzyma pionu,bo zwyczajnie nie ma siły.Wówczas nie naciskam,bo każdy z nas nie zawsze ma ochotę na gimnastyki.Siostra pdp przychodzi,zmusza ją to do ćwiczeń,to spacerów i rozumiem ją,bo chce dla niej jak najlepiej.Jednak pdp denerwuje się, jest przemęczona,rozdrażniona.Ponadto zauważyłam,że jak siostra przychodzi,to ona się od razu spina.Przecież spokojne nerwy to podstawa.Potem zostajemy same i nie jest to takie ''różowe'' jak się siostrze wydaje,że tylko ćwiczyć,bo musi.To jest wiek,organizm po wylewie też już jest mocno osłabiony a ponadto tak jak powyżej pisałyście-leki też działają mocno,zwłaszcza jak jest ich kilka.Oczywiście nie poddaje się w aktywowaniu,ale wyznaję zasadę,że nic na siłę.Pozdrawiam

No i słusznie. Lata biegną do przodu i  żadne ćwiczenia nie sprawią, że czas się cofnie. Choćby doopę miodem smarować, to wszyscy poumieramy.
No i po co zmuszać tych starzyków ? Dla nich to są tortury?

Offline

 

#14 2014-07-31 18:37:53

ALEX52
Member
Zarejestrowany: 2013-10-04
Posty: 477

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

amelia napisał:

pyza74 napisał:

Ja dopiero zaczynam,trzy tygodnie pracy za mną, pdp 86 lat tez powinna ćwiczyć i staram się jak mogę ja namawiać,ale wiadomo- są lepsze i gorsze dni,nie zawsze ma siłę i chęci nawet wstać z fotela,bo kolana bolą ,bo kręgosłup nie trzyma pionu,bo zwyczajnie nie ma siły.Wówczas nie naciskam,bo każdy z nas nie zawsze ma ochotę na gimnastyki.Siostra pdp przychodzi,zmusza ją to do ćwiczeń,to spacerów i rozumiem ją,bo chce dla niej jak najlepiej.Jednak pdp denerwuje się, jest przemęczona,rozdrażniona.Ponadto zauważyłam,że jak siostra przychodzi,to ona się od razu spina.Przecież spokojne nerwy to podstawa.Potem zostajemy same i nie jest to takie ''różowe'' jak się siostrze wydaje,że tylko ćwiczyć,bo musi.To jest wiek,organizm po wylewie też już jest mocno osłabiony a ponadto tak jak powyżej pisałyście-leki też działają mocno,zwłaszcza jak jest ich kilka.Oczywiście nie poddaje się w aktywowaniu,ale wyznaję zasadę,że nic na siłę.Pozdrawiam

No i słusznie. Lata biegną do przodu i  żadne ćwiczenia nie sprawią, że czas się cofnie. Choćby doopę miodem smarować, to wszyscy poumieramy.
No i po co zmuszać tych starzyków ? Dla nich to są tortury?

Jestem tego samego zdania Amelio ,tylko ze zona mojego pdp ktory ma 95lat chcialaby zebym caly dzien z nim gimnastyke robila taka prosta ,jak on mowi ze niema sily a ona go do tego zmusza,wedlug mnie to dla niego tortuty nie gimnastyka poprostu niema na to sil staruszek .

Offline

 

#15 2014-07-31 18:48:22

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

ALEX52 napisał:

amelia napisał:

pyza74 napisał:

Ja dopiero zaczynam,trzy tygodnie pracy za mną, pdp 86 lat tez powinna ćwiczyć i staram się jak mogę ja namawiać,ale wiadomo- są lepsze i gorsze dni,nie zawsze ma siłę i chęci nawet wstać z fotela,bo kolana bolą ,bo kręgosłup nie trzyma pionu,bo zwyczajnie nie ma siły.Wówczas nie naciskam,bo każdy z nas nie zawsze ma ochotę na gimnastyki.Siostra pdp przychodzi,zmusza ją to do ćwiczeń,to spacerów i rozumiem ją,bo chce dla niej jak najlepiej.Jednak pdp denerwuje się, jest przemęczona,rozdrażniona.Ponadto zauważyłam,że jak siostra przychodzi,to ona się od razu spina.Przecież spokojne nerwy to podstawa.Potem zostajemy same i nie jest to takie ''różowe'' jak się siostrze wydaje,że tylko ćwiczyć,bo musi.To jest wiek,organizm po wylewie też już jest mocno osłabiony a ponadto tak jak powyżej pisałyście-leki też działają mocno,zwłaszcza jak jest ich kilka.Oczywiście nie poddaje się w aktywowaniu,ale wyznaję zasadę,że nic na siłę.Pozdrawiam

No i słusznie. Lata biegną do przodu i  żadne ćwiczenia nie sprawią, że czas się cofnie. Choćby doopę miodem smarować, to wszyscy poumieramy.
No i po co zmuszać tych starzyków ? Dla nich to są tortury?

Jestem tego samego zdania Amelio ,tylko ze zona mojego pdp ktory ma 95lat chcialaby zebym caly dzien z nim gimnastyke robila taka prosta ,jak on mowi ze niema sily a ona go do tego zmusza,wedlug mnie to dla niego tortuty nie gimnastyka poprostu niema na to sil staruszek .

Wiem jak to jest. Powiedz, że każdy człowiek ma wolną wolę i nie wolno mu tego prawa odbierać. To jest zabronione. Może przy najbliższej okazji powiedz lekarzowi. A durnej babie powiedz, że nie jesteś rechabilitantką i tego nie będziesz robić. Jak babsko chce, to niech  powie lekarzowi i lekarz zleci aby do domu przychodził/a/ fizjoterapeuta/ka/. Za to płaci kasa chorych.

Offline

 

#16 2014-07-31 19:03:04

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1564

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Mialam raz Amelio takie babsko,co ojca przymuszalo do cwiczen za pmoca opiekunek/pare zwialo i ja tez/.Nie mam uprawnien do takich rzeczy,nawet informacji o chorobach tego czlowieka mi nie chciano pokazac.Odstawiono tabletki na wyciszenie ,bo czekano na durna Polke co pdejmie sie opieki nad agresywnym dziadkiem.Medykamenteplan znalazlam i pokazalam corce-terapeutce z bozej laski.Zaniemowila bo pol lekow nie znalazlam w pudeleczkach do podawania m.in.Melperonu i Pipamperonu.Te tricki sa tak podle ,ze niektorym wydaja sie niemozliwe.Ot niemiecka mentalnosc.

Offline

 

#17 2014-07-31 21:53:19

ALEX52
Member
Zarejestrowany: 2013-10-04
Posty: 477

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

urszula47 napisał:

Mialam raz Amelio takie babsko,co ojca przymuszalo do cwiczen za pmoca opiekunek/pare zwialo i ja tez/.Nie mam uprawnien do takich rzeczy,nawet informacji o chorobach tego czlowieka mi nie chciano pokazac.Odstawiono tabletki na wyciszenie ,bo czekano na durna Polke co pdejmie sie opieki nad agresywnym dziadkiem.Medykamenteplan znalazlam i pokazalam corce-terapeutce z bozej laski.Zaniemowila bo pol lekow nie znalazlam w pudeleczkach do podawania m.in.Melperonu i Pipamperonu.Te tricki sa tak podle ,ze niektorym wydaja sie niemozliwe.Ot niemiecka mentalnosc.

Wlasnie to mnie najbardziej denerwuje zmuszanie tych starych ludzi do tego czego niechca ,niewiem czy rodzina mysli ze przez ta byle jaka gimnastyke przeprowadzona przez opiekunke a nie fachowca to dziadek dluzej pozyje ,chocby to terapeuta robil to wydaje mi sie ze i tak juz nic nie pomoze poprostu starosc ,jak 95letni dziadek moze chodzic prosto tak jest umnie babka zawsze mowi wyprostuj sie glowa do gory .Niewiem czy  oni nie rozumia tego ze czlowiek o ile jest starszy to zawsze robi sie mniejszy bo ciagnie do dolu,nie unich trzeba zmuszac do wszystkiego zeby jak najdluzej pozyc ,no i jeszcze zaoszczedzic tylko niewiem na co i dla kogo jak sie niema dzieci ,koszmar mowie wam dziewczyny.

Offline

 

#18 2014-07-31 22:56:07

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 426

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

Mam takie doświadczenie, ale z Polski.
Byłam u ciotki w szpitalu, chorej na raka. Jedna pani, z sąsiedniego łóżka, właśnie tego dnia miała wyjść do domu. Cieszyła się bardzo. Przyszła rehabilitantka i tak babkę męczyła, naciągała, że ta nie miała już siły. Za 15 minut kobieta zrobiła się purpurowa na twarzy, ledwo ją złapałam i położyłam na łóżku. Wezwałam pomoc. Zrobili jej reanimację i żyła jeszcze 2 godziny. Następnej zapaści nie przetrzymała.
Więc nie rozumiem, po co na siłę robi się starym ludziom takie rzeczy! Ta kobieta tez nie chciała. Pewnie i tak by zmarła, ale po co męczyć?

Offline

 

#19 2014-07-31 23:48:01

ALEX52
Member
Zarejestrowany: 2013-10-04
Posty: 477

Re: Słabość podopiecznego - nie ma na nic siły

jolki napisał:

Mam takie doświadczenie, ale z Polski.
Byłam u ciotki w szpitalu, chorej na raka. Jedna pani, z sąsiedniego łóżka, właśnie tego dnia miała wyjść do domu. Cieszyła się bardzo. Przyszła rehabilitantka i tak babkę męczyła, naciągała, że ta nie miała już siły. Za 15 minut kobieta zrobiła się purpurowa na twarzy, ledwo ją złapałam i położyłam na łóżku. Wezwałam pomoc. Zrobili jej reanimację i żyła jeszcze 2 godziny. Następnej zapaści nie przetrzymała.
Więc nie rozumiem, po co na siłę robi się starym ludziom takie rzeczy! Ta kobieta tez nie chciała. Pewnie i tak by zmarła, ale po co męczyć?

Wlasnie o tym pisze ale niestety tym niemcom nie da sie tego przetlumaczyc mysla ze jak 95latek zrobi troche tej gimnastyki to pozyje dluzej ,choc z mojej obserwacji to dziadek i tak przezyje swoja zone tnz babcie 88lat,bo ona jest taka glupia za przeproszeniem i mu we wszystkim ulega i mamy byc na jego zawolanie dzien i noc ,a babcia sama ledwo co chodzi przy rolatorze nogi jak balony kosci w stopach powykrzywiane widzialam zdjecia,niedlugo mysle ze wogule przestanie chodzic ,ale i tak swoiemu mezusiowi nadal by w du..p weszla czy wszystkie niemki sa takie same powiedzcie bo niewiem.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Aktywizacja podopiecznego - Koleżanki, poradźcie jak zachęcić podopiecznego do aktywności? Robicie z nimi jakieś ćwiczenia? Gry? Jak ich nakłonić? Dodam tylko, że moj podopieczny jest w miarę sprawny ruchowo (porusza się albo z rolatorem, albo pod moją ręką i laską kiedy chce sie pochwalic przed sąsiadami a idziemy na krotki spacer) i w pelni umyslowo.

choroby zakaźne u podopiecznego - Szukam różnych ofert pracy i ostatnio trafiłam na ogłoszenie, gdzie podopieczny chorował na gronkowca...

Zakupy dla podopiecznego i opiekunki - Jeszcze jedna kwestia - zakupy. Kto je robi rodzina czy my ? Czy mamy wpływ na to co będzie zakupione ? Czy chodzimy na zakupy same ? A może razem z rodziną ? Jaki mniej więcej budżet rodziny przeznaczają na cotygodniowe zakupy ? Czy to co dostajecie na zakupy od rodzin starcza wam czy nie ? Co najczęściej kupujecie ?

problem z higieną podopiecznego - mam pewien problem .Otóż od kilku dni opiekuje sie pewna pania która jest osoba nie chodzaca. siedzi, sama je ale nie chodzi i kozysta z pieluch...

nie lubie swojego podopiecznego-jak wytrwać - jak sobie radzicie kiedy nie czujecie sympatii do swojego pdp, mam pierwszy raz taką sytuacje kiedy kogos nie mogę znieść! nie bede sie rozpisywac ja mam lekką prace ugotowac cos i zadbac o dom dziadek samodzielny dobra pensja i rodzina pdp daleko ale jest ale nie lubie go ,irytuje mnie,nie znosze jego żartów, jemu sie wydaje ze jest młodzieniaszkiem ze jego zabawianie mnie jest fajne, mam 35 lat i od 3 lat tak pracuje jako opiekunka, w różnych miejscach, tutaj wciągneła mnie "stara"zmienniczka i myslałam ze dalej bedziemy sie wymieniać ale chyba to bedzie mój ostatni raz, nie wszystkich da sie lubic wiem praca to praca jak mi nie pasuje to do domu wiem wiem ale szkoda by mi było czy macie jakies sposoby lub jakies rady jak psychicznie nie zwariować ...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności