Głuchota u osób starszych

Zdarzyło mi się opiekować samotną, starszą panią. Pani miała dobrze po 70tce, oprócz demencji, problemów z poruszaniem się, towarzyszyły jej zaburzenia słuchu...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Choroby wieku starczego podopiecznych - aktualne tematy :

#1 2012-09-04 21:11:41

Jadwinia
New member
Zarejestrowany: 2012-09-04
Posty: 3

Głuchota u osób starszych

Zdarzyło mi się opiekować samotną, starszą panią. Pani miała dobrze po 70tce, oprócz demencji, problemów z poruszaniem się, towarzyszyły jej zaburzenia słuchu. Nie straciła wcale słuchu od razu, ale stopniowo. Pod koniec mojej wizyty, która trwała ponad 3 miesiące, nie słyszała już 90% dźwięków. Nasza komunikacja była całkowicie utrudniona. Co prawda poznałam jej zwyczaje, ale musiałam dużo improwizować, posługiwać się kalamburem czy miganiem, a także obrazkami. Czasem dochodziło do pomyłek. Straszne jest starzenie się, gdy zmysły nas opuszczają.  Aparaty słuchowe ponoć pomagają, ale rodzina miała się o niego zatroszczyć po moim wyjeździe. Miałyście podobny przypadek?

Offline

 

#2 2012-09-05 08:14:52

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Głuchota u osób starszych

Boze dziewczyny nie dajcie się atk traktować!!!!!!!!!!!!! kiedyś będzie, nie!!!!!!!!!! Ma być natychmiast, babcia ma nosić aparaty słuchowe na 2-a uszka!!!!!!!!!!!! trzeba zgłaszać lekarzowi , rodzinnie natychmiast i cześć.

Offline

 

#3 2012-09-05 10:13:23

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 335

Re: Głuchota u osób starszych

Jadwinia czytalam na opiekunki24 artykuł który ci moze pomóc. Tam jest o tym jak sie dogadac z podopiecznym który ma zaburzenia słuchu.
http://www.opiekunki24.pl/artykul/941/46

Offline

 

#4 2015-02-02 18:22:36

Kasssia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-27
Posty: 76

Re: Głuchota u osób starszych

Oj starość jest straszna. Ale swoją drogą dziwne, że rodzina nie zatroszczyła się o ten aparat wcześniej. No chyba, że babciunia po prostu go nie chciała, co podobno też się zdarza. Niektórzy nie tolerują takich gadżetów, wolą sobie żyć w świecie ciszy

Offline

 

#5 2015-02-03 15:29:46

arielka
Member
Zarejestrowany: 2014-09-08
Posty: 790

Re: Głuchota u osób starszych

Kasssia napisał:

No chyba, że babciunia po prostu go nie chciała, co podobno też się zdarza. y

Co to znaczy "babciunia"??? Może trochę szacunku dla starszej, cierpiącej osoby! To kobieta, pani... Per babciunia zwracamy się do swojej, własnej Babci!

Offline

 

#6 2015-02-04 00:25:05

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

Jadwinia napisał:

Zdarzyło mi się opiekować samotną, starszą panią. Pani miała dobrze po 70tce, oprócz demencji, problemów z poruszaniem się, towarzyszyły jej zaburzenia słuchu. Nie straciła wcale słuchu od razu, ale stopniowo. Pod koniec mojej wizyty, która trwała ponad 3 miesiące, nie słyszała już 90% dźwięków. Nasza komunikacja była całkowicie utrudniona. Co prawda poznałam jej zwyczaje, ale musiałam dużo improwizować, posługiwać się kalamburem czy miganiem, a także obrazkami. Czasem dochodziło do pomyłek. Straszne jest starzenie się, gdy zmysły nas opuszczają.  Aparaty słuchowe ponoć pomagają, ale rodzina miała się o niego zatroszczyć po moim wyjeździe. Miałyście podobny przypadek?

to strasznie ta babcia podupadła tak wcześnie na zdrowiu. moja pierwsza babcia miała lat 80 i miała demencję ale tak poza tym to biegała, gadała, widziała i bardzo żywotna była. bardziej niż ja :-)))) i tak zdecydowałam się na babcię co ma 94 lata. wiedziałam, że ma demencję. po tygodniu znalazła się w szpitalu. od początku była prawie głucha, prawie ślepa, całkiem głupia a teraz to się boję, że jak wyjdzie ze szpitala to jeszcze chyba chodzić nie będzie :-)))) wiem, że to straszne i mnie to przeraża. ale zarazem to jest śmieszne. co robić z takim człowiekiem? najgorsza to w tym wszystkich to jest demencja. bo zawsze o można do niej krzyczeć i coś usłyszeć, ale jak odwiedzam ją w szpitalu to masakra, ona ma taką demencję, że nawet nie wie, czy może się ruszać i leży jak ta kłoda. myślałam, że nie może się ruszać, bo pytam sie, czy chce pić. podaję jej picie a ona ani drgnie. więc lecę do pielęgniarki i mówię, że ona chce pić a przecież nie może usiąść i że czy mają kubek z dziubkiem dla niej ( babka obok miała kubek z dziubkiem ). pielęgniarka przyszła i mówi do babki, żeby usiadła i się napiła. a ta usiadła i sie napiła. a jak ja ja próbowałam podnieśc do pozycji siedzącej i się pytałam, czy może usiąść to ona jak kłoda. a może ona mi juz na złośc zaczyn robić? po pierwszej babci wiem, że demencyjne potrafią się względem opiekunki złośliwie zachowywać a względem innych ludzi inaczej. tym bardziej względem rodziny, czy pielęgniarek, gdzie to od nich zależy, czy wyjdzie i kiedy wyjdzie ze szpitala. pierwsza babka to mi raz taki kawał zrobiła ( po tym jak wcześniej naprawdę mi przy stole straciła przytomność- pierw nie mogła sie ruszać, powiedziała tylko ooo i juz nie reagował po tym i potem straciła przytomność. jak ją odzyskała dalej jakiś czas się nie mogła ruszać... itd itp. zabrali ją do szpitala i sie rozruszała i wróciła ) no i po tym mi zrobiła taki kawał jak była na mnie zła, że udawała znowu, że ją sparaliżowało. pytam jej co jej jest, czy może się ruszać, czy może coś powiedzieć a ta się cipa nie ruszała i nic nie odpowiadała tylko ruszała oczyma. dopiero gdy chciałam dzwonić na pogotowie zaczęła się śmiać. boję się, że z tą będę też miałą takie problemy. a ona jeszcze ślepa i głucha i chyba nie będzie chodzić. masakra. a jak tu jechałam miała mieć tylko demencję... wcześniej jak mi na telefonie firmy mowiły, że babka nie słyszy, nie widzi to się tylko śmiałam, że co to za przypadki a tu mnie na miejscu coś takiego spotkało. nie wiem jak wybrnąć z tego zlecenia. tym bardziej, że 3 tygodnie siedzę bez babki bo siedzi w szpitalu. trochę nie wypada powiedzieć, że odchodzę jak ona wyjdzie ze szpitala. jak z tego wybrnąć? długo czekacie aż firma znajdzie wam zmienniczkę? boję się, że jeśli ona naprawdę nie będzie chodzić to ja nawet nie chce takiego zlecenia a boję się, że minie sporo czsu zanim firma coś znajdzie..

Offline

 

#7 2015-02-04 00:30:11

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

KRYSIA5555 napisał:

Boze dziewczyny nie dajcie się atk traktować!!!!!!!!!!!!! kiedyś będzie, nie!!!!!!!!!! Ma być natychmiast, babcia ma nosić aparaty słuchowe na 2-a uszka!!!!!!!!!!!! trzeba zgłaszać lekarzowi , rodzinnie natychmiast i cześć.

babcia ma nosić. łatwo powiedzieć, ale jak babcia ma demencje i nie rozumie, że jest głucha? moja babcia to nawet nie wie, czy jest głodna. jeszcze jak była w domu to mi potrafiła jajko w skorupce ugryść albo metkę z folią... dopiero się wtedy zorientowałam jaka ona ślepa i zaczęłam jej szykować kanapki... jak sie pytałam, czy jest głodna, czy chce pić ona nie potrafi odpowiedzieć, ma tlef w domu i tez z tego nie korzystała, chociaż czasami jej się ciężko oddycha. tak samo nie będzie korzystała z aparatu. w szpitalu rurki z tlenem wyciągała sobie z nosa bo nie rozumie co to jest.... do tej pory to myślałam, że człowiek może mieć albo psychoczna albo fizyczną chorobę. nigdy bym nie pomyślała, że może go spotkac wszystko na raz i naprawdę nei wiem co począć z taką babką...

Offline

 

#8 2015-02-04 11:20:33

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 426

Re: Głuchota u osób starszych

barbara.b napisał:

boję się, że z tą będę też miałą takie problemy. a ona jeszcze ślepa i głucha i chyba nie będzie chodzić. masakra. a jak tu jechałam miała mieć tylko demencję... wcześniej jak mi na telefonie firmy mowiły, że babka nie słyszy, nie widzi to się tylko śmiałam, że co to za przypadki a tu mnie na miejscu coś takiego spotkało. nie wiem jak wybrnąć z tego zlecenia. tym bardziej, że 3 tygodnie siedzę bez babki bo siedzi w szpitalu. trochę nie wypada powiedzieć, że odchodzę jak ona wyjdzie ze szpitala. jak z tego wybrnąć? długo czekacie aż firma znajdzie wam zmienniczkę? boję się, że jeśli ona naprawdę nie będzie chodzić to ja nawet nie chce takiego zlecenia a boję się, że minie sporo czsu zanim firma coś znajdzie..

Basiu, dasz radę! Nie martw się za wcześnie. Na to jeszcze przyjdzie czas. Babcia leżąca może być lepsza od tej fruwającej!
Ile jeszcze tam będziesz? Dotrwasz do końca. Tylko przestań się bać. Myśl pozytywnie a wszystko się poukłada.
Pozdrawiam

Offline

 

#9 2015-02-04 17:20:26

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

jolki napisał:

barbara.b napisał:

boję się, że z tą będę też miałą takie problemy. a ona jeszcze ślepa i głucha i chyba nie będzie chodzić. masakra. a jak tu jechałam miała mieć tylko demencję... wcześniej jak mi na telefonie firmy mowiły, że babka nie słyszy, nie widzi to się tylko śmiałam, że co to za przypadki a tu mnie na miejscu coś takiego spotkało. nie wiem jak wybrnąć z tego zlecenia. tym bardziej, że 3 tygodnie siedzę bez babki bo siedzi w szpitalu. trochę nie wypada powiedzieć, że odchodzę jak ona wyjdzie ze szpitala. jak z tego wybrnąć? długo czekacie aż firma znajdzie wam zmienniczkę? boję się, że jeśli ona naprawdę nie będzie chodzić to ja nawet nie chce takiego zlecenia a boję się, że minie sporo czsu zanim firma coś znajdzie..

Basiu, dasz radę! Nie martw się za wcześnie. Na to jeszcze przyjdzie czas. Babcia leżąca może być lepsza od tej fruwającej!
Ile jeszcze tam będziesz? Dotrwasz do końca. Tylko przestań się bać. Myśl pozytywnie a wszystko się poukłada.
Pozdrawiam

ach dzięki. jakoś wytrwam ( czuję, że babcia umrze zanim wyjdzie ze szpitala. ).. ale miałam tu przyjechać na pół roku potem może miesiąc przerwy i dalej... tak się z rodziną umówiłam, bo mi tak pasuje i im pasowało... a nic z tego nie wyjdzie. szkoda, bo rodzina super. ale babcia chyba jednak umrze. nie wiem, czy wróci do domu. w piątek miała wyjść ze szpitala. pojechałam dzisiaj po obiedzie a ona ledwo zipie. pytam się pielęgniarki co się stało a pielęgniarka, że przed godziną ją tak coś złapało i lekarz już u niej był. popodłączali ją do kroplówek, tlenu i leży tak i ledwo zipie, dusi się. nie wiem. ciekawa jestem, czy jutro będzie lepiej. pielęgniarka powiedziała, że w piątek raczej nie wyjdzie. do rodziny nie zadzwoniłam powiedzieć, że sie zle czuje, bo jak ja ją widze ona się czuje zle oni przyjadą a ona nagle normalna i nie chcę żeby myśleli, że panikuję. ale jak jutro dalej tak będzie to zadzwonię do nich. w ogóle trzeba będzie bo przecież pojutrze miała wyjść ze szpitala.... masakra. właśnie tego się boję w opiece- że babcia mi umrze. w szpitalu to pół biedy ale jak ją przywiozą do domu i ona mi w domu umrze to będę miała traumę. nie mam kwalifikacji w ogóle, żeby się zajmować tak chorą osobą.

Offline

 

#10 2015-02-04 17:38:25

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1481

Re: Głuchota u osób starszych

barbara.b napisał:

jolki napisał:

barbara.b napisał:

boję się, że z tą będę też miałą takie problemy. a ona jeszcze ślepa i głucha i chyba nie będzie chodzić. masakra. a jak tu jechałam miała mieć tylko demencję... wcześniej jak mi na telefonie firmy mowiły, że babka nie słyszy, nie widzi to się tylko śmiałam, że co to za przypadki a tu mnie na miejscu coś takiego spotkało. nie wiem jak wybrnąć z tego zlecenia. tym bardziej, że 3 tygodnie siedzę bez babki bo siedzi w szpitalu. trochę nie wypada powiedzieć, że odchodzę jak ona wyjdzie ze szpitala. jak z tego wybrnąć? długo czekacie aż firma znajdzie wam zmienniczkę? boję się, że jeśli ona naprawdę nie będzie chodzić to ja nawet nie chce takiego zlecenia a boję się, że minie sporo czsu zanim firma coś znajdzie..

Basiu, dasz radę! Nie martw się za wcześnie. Na to jeszcze przyjdzie czas. Babcia leżąca może być lepsza od tej fruwającej!
Ile jeszcze tam będziesz? Dotrwasz do końca. Tylko przestań się bać. Myśl pozytywnie a wszystko się poukłada.
Pozdrawiam

ach dzięki. jakoś wytrwam ( czuję, że babcia umrze zanim wyjdzie ze szpitala. ).. ale miałam tu przyjechać na pół roku potem może miesiąc przerwy i dalej... tak się z rodziną umówiłam, bo mi tak pasuje i im pasowało... a nic z tego nie wyjdzie. szkoda, bo rodzina super. ale babcia chyba jednak umrze. nie wiem, czy wróci do domu. w piątek miała wyjść ze szpitala. pojechałam dzisiaj po obiedzie a ona ledwo zipie. pytam się pielęgniarki co się stało a pielęgniarka, że przed godziną ją tak coś złapało i lekarz już u niej był. popodłączali ją do kroplówek, tlenu i leży tak i ledwo zipie, dusi się. nie wiem. ciekawa jestem, czy jutro będzie lepiej. pielęgniarka powiedziała, że w piątek raczej nie wyjdzie. do rodziny nie zadzwoniłam powiedzieć, że sie zle czuje, bo jak ja ją widze ona się czuje zle oni przyjadą a ona nagle normalna i nie chcę żeby myśleli, że panikuję. ale jak jutro dalej tak będzie to zadzwonię do nich. w ogóle trzeba będzie bo przecież pojutrze miała wyjść ze szpitala.... masakra. właśnie tego się boję w opiece- że babcia mi umrze. w szpitalu to pół biedy ale jak ją przywiozą do domu i ona mi w domu umrze to będę miała traumę. nie mam kwalifikacji w ogóle, żeby się zajmować tak chorą osobą.

Z opisu Twojego widac,ze babcia nie chce Cie zaakceptowac.Moze tylko ja tak uwazam?Mialam kiedys taka babunie,glucha,niewidoma,ledwo chodzaca /99latek/ale cierpliwoscia i usmiechem udalo mi sie dotrzec do niej.Nie robila glupich min i do konca jej dni nic sie nie zmienilo.Basiu,duzo zalezy od Ciebie .Pytanie tylko czy chcesz tam byc?

Offline

 

#11 2015-02-04 19:12:07

Franciszka
Member
Zarejestrowany: 2014-06-27
Posty: 1102

Re: Głuchota u osób starszych

barbara.b napisał:

ach dzięki. jakoś wytrwam ( czuję, że babcia umrze zanim wyjdzie ze szpitala. ).. ale miałam tu przyjechać na pół roku potem może miesiąc przerwy i dalej... tak się z rodziną umówiłam, bo mi tak pasuje i im pasowało... a nic z tego nie wyjdzie. szkoda, bo rodzina super. ale babcia chyba jednak umrze. nie wiem, czy wróci do domu. w piątek miała wyjść ze szpitala. pojechałam dzisiaj po obiedzie a ona ledwo zipie. pytam się pielęgniarki co się stało a pielęgniarka, że przed godziną ją tak coś złapało i lekarz już u niej był. popodłączali ją do kroplówek, tlenu i leży tak i ledwo zipie, dusi się. nie wiem. ciekawa jestem, czy jutro będzie lepiej. pielęgniarka powiedziała, że w piątek raczej nie wyjdzie. do rodziny nie zadzwoniłam powiedzieć, że sie zle czuje, bo jak ja ją widze ona się czuje zle oni przyjadą a ona nagle normalna i nie chcę żeby myśleli, że panikuję. ale jak jutro dalej tak będzie to zadzwonię do nich. w ogóle trzeba będzie bo przecież pojutrze miała wyjść ze szpitala.... masakra. właśnie tego się boję w opiece- że babcia mi umrze. w szpitalu to pół biedy ale jak ją przywiozą do domu i ona mi w domu umrze to będę miała traumę. nie mam kwalifikacji w ogóle, żeby się zajmować tak chorą osobą.

Jesteś bardzo przerażona i zaczynasz histeryzować. Rodzina sama dowiaduje się od lekarza o stanie zdrowia, przynajmniej powinna a Ty nie musisz im mówić. Przede wszystkim postaraj się opanować, usiądź i pomyśl! Jeżeli czujesz, że nie jesteś w stanie opiekować się taką PDP, to zgłoś to w firmie, że z powodów osobistych musisz wracać do domu. Starsza pani jest w złym stanie, nie wiadomo jak długo jeszcze będzie przebywała w szpitalu. Może tak się stać jak myślisz, może nie wrócić już do domu. Pomyśl o sobie, bo z tego co napisałaś, moim zdaniem, nie powinnaś tam dłużej zostać.

Offline

 

#12 2015-02-04 20:22:42

ania1968
Member
Zarejestrowany: 2014-08-02
Posty: 446

Re: Głuchota u osób starszych

barbara.b napisał:

jolki napisał:

barbara.b napisał:

ach dzięki. jakoś wytrwam ( czuję, że babcia umrze zanim wyjdzie ze szpitala. ).. ale miałam tu przyjechać na pół roku potem może miesiąc przerwy i dalej... tak się z rodziną umówiłam, bo mi tak pasuje i im pasowało... a nic z tego nie wyjdzie. szkoda, bo rodzina super. ale babcia chyba jednak umrze. nie wiem, czy wróci do domu. w piątek miała wyjść ze szpitala. pojechałam dzisiaj po obiedzie a ona ledwo zipie. pytam się pielęgniarki co się stało a pielęgniarka, że przed godziną ją tak coś złapało i lekarz już u niej był. popodłączali ją do kroplówek, tlenu i leży tak i ledwo zipie, dusi się. nie wiem. ciekawa jestem, czy jutro będzie lepiej. pielęgniarka powiedziała, że w piątek raczej nie wyjdzie. do rodziny nie zadzwoniłam powiedzieć, że sie zle czuje, bo jak ja ją widze ona się czuje zle oni przyjadą a ona nagle normalna i nie chcę żeby myśleli, że panikuję. ale jak jutro dalej tak będzie to zadzwonię do nich. w ogóle trzeba będzie bo przecież pojutrze miała wyjść ze szpitala.... masakra. właśnie tego się boję w opiece- że babcia mi umrze. w szpitalu to pół biedy ale jak ją przywiozą do domu i ona mi w domu umrze to będę miała traumę. nie mam kwalifikacji w ogóle, żeby się zajmować tak chorą osobą.

Do rodziny nie musisz dzwonić, w razie potrzeby szpital kontaktuje się z rodziną, a i rodzina może zadzwonić do szpitala. Dziwię się, że pielęgniarka udzieliła Ci informacji, jakaś taka gadatliwa się trafiła. Piszesz, że boisz się że Pdp umrze,  to może się zdarzyć, więc może powinnaś zrezygnować, odpocząć?

W innym wątku pisałaś, że masz nagraną pracę w gastronomii, tu piszesz że miałaś być pół roku. Pomyliłam  osoby? Życzę wytrwałości i spokoju, dużo sprzecznych emocji jest w Tobie. Szybko się spalasz, a to nie jest dobre dla nikogo. Pozdrawiam.

Offline

 

#13 2015-02-04 22:38:42

krystynka
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 826

Re: Głuchota u osób starszych

barbara.b napisał:

jolki napisał:

barbara.b napisał:

boję się, że z tą będę też miałą takie problemy. a ona jeszcze ślepa i głucha i chyba nie będzie chodzić. masakra. a jak tu jechałam miała mieć tylko demencję... wcześniej jak mi na telefonie firmy mowiły, że babka nie słyszy, nie widzi to się tylko śmiałam, że co to za przypadki a tu mnie na miejscu coś takiego spotkało. nie wiem jak wybrnąć z tego zlecenia. tym bardziej, że 3 tygodnie siedzę bez babki bo siedzi w szpitalu. trochę nie wypada powiedzieć, że odchodzę jak ona wyjdzie ze szpitala. jak z tego wybrnąć? długo czekacie aż firma znajdzie wam zmienniczkę? boję się, że jeśli ona naprawdę nie będzie chodzić to ja nawet nie chce takiego zlecenia a boję się, że minie sporo czsu zanim firma coś znajdzie..

Basiu, dasz radę! Nie martw się za wcześnie. Na to jeszcze przyjdzie czas. Babcia leżąca może być lepsza od tej fruwającej!
Ile jeszcze tam będziesz? Dotrwasz do końca. Tylko przestań się bać. Myśl pozytywnie a wszystko się poukłada.
Pozdrawiam

ach dzięki. jakoś wytrwam ( czuję, że babcia umrze zanim wyjdzie ze szpitala. ).. ale miałam tu przyjechać na pół roku potem może miesiąc przerwy i dalej... tak się z rodziną umówiłam, bo mi tak pasuje i im pasowało... a nic z tego nie wyjdzie. szkoda, bo rodzina super. ale babcia chyba jednak umrze. nie wiem, czy wróci do domu. w piątek miała wyjść ze szpitala. pojechałam dzisiaj po obiedzie a ona ledwo zipie. pytam się pielęgniarki co się stało a pielęgniarka, że przed godziną ją tak coś złapało i lekarz już u niej był. popodłączali ją do kroplówek, tlenu i leży tak i ledwo zipie, dusi się. nie wiem. ciekawa jestem, czy jutro będzie lepiej. pielęgniarka powiedziała, że w piątek raczej nie wyjdzie. do rodziny nie zadzwoniłam powiedzieć, że sie zle czuje, bo jak ja ją widze ona się czuje zle oni przyjadą a ona nagle normalna i nie chcę żeby myśleli, że panikuję. ale jak jutro dalej tak będzie to zadzwonię do nich. w ogóle trzeba będzie bo przecież pojutrze miała wyjść ze szpitala.... masakra. właśnie tego się boję w opiece- że babcia mi umrze. w szpitalu to pół biedy ale jak ją przywiozą do domu i ona mi w domu umrze to będę miała traumę. nie mam kwalifikacji w ogóle, żeby się zajmować tak chorą osobą.

Przede wszystkim nie panikuj!  iza46 ma rację,mówiąc,że prawdopodobnie PDP Ciebie nie akceptuje Rozumiem,że  jest to nowa dla Ciebie sytuacja,sama pisałaś,że pracę w opiece podjęłaś dość spontanicznie. Boisz się traumy? W tym zawodzie wszystkiego trzeba się spodziewać.raczej do osób zdrowych nikt nie zatrudnia opiekunki.
Teraz dalej,skoro czujesz,że sytuacja Ciebie przerasta ( a na razie nie musisz niczego się bać),wykonujesz telefon do firmy...
Lekarze na pewno rozmawiają z rodziną,tak więc rodzina z pewnością zna rokowania... Skoro nie prosili Ciebie o informacje "na bieżąco" to po co masz dzwonić?
A tak na marginesie to my raczej wszystkie jesteśmy tylko "pomocami domowymi" o kwalifikacjach nie wspominam...wink

Offline

 

#14 2015-02-05 21:12:07

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

iza46 napisał:

barbara.b napisał:

jolki napisał:


Basiu, dasz radę! Nie martw się za wcześnie. Na to jeszcze przyjdzie czas. Babcia leżąca może być lepsza od tej fruwającej!
Ile jeszcze tam będziesz? Dotrwasz do końca. Tylko przestań się bać. Myśl pozytywnie a wszystko się poukłada.
Pozdrawiam

ach dzięki. jakoś wytrwam ( czuję, że babcia umrze zanim wyjdzie ze szpitala. ).. ale miałam tu przyjechać na pół roku potem może miesiąc przerwy i dalej... tak się z rodziną umówiłam, bo mi tak pasuje i im pasowało... a nic z tego nie wyjdzie. szkoda, bo rodzina super. ale babcia chyba jednak umrze. nie wiem, czy wróci do domu. w piątek miała wyjść ze szpitala. pojechałam dzisiaj po obiedzie a ona ledwo zipie. pytam się pielęgniarki co się stało a pielęgniarka, że przed godziną ją tak coś złapało i lekarz już u niej był. popodłączali ją do kroplówek, tlenu i leży tak i ledwo zipie, dusi się. nie wiem. ciekawa jestem, czy jutro będzie lepiej. pielęgniarka powiedziała, że w piątek raczej nie wyjdzie. do rodziny nie zadzwoniłam powiedzieć, że sie zle czuje, bo jak ja ją widze ona się czuje zle oni przyjadą a ona nagle normalna i nie chcę żeby myśleli, że panikuję. ale jak jutro dalej tak będzie to zadzwonię do nich. w ogóle trzeba będzie bo przecież pojutrze miała wyjść ze szpitala.... masakra. właśnie tego się boję w opiece- że babcia mi umrze. w szpitalu to pół biedy ale jak ją przywiozą do domu i ona mi w domu umrze to będę miała traumę. nie mam kwalifikacji w ogóle, żeby się zajmować tak chorą osobą.

Z opisu Twojego widac,ze babcia nie chce Cie zaakceptowac.Moze tylko ja tak uwazam?Mialam kiedys taka babunie,glucha,niewidoma,ledwo chodzaca /99latek/ale cierpliwoscia i usmiechem udalo mi sie dotrzec do niej.Nie robila glupich min i do konca jej dni nic sie nie zmienilo.Basiu,duzo zalezy od Ciebie .Pytanie tylko czy chcesz tam byc?

no właśnie chodzi o to, że nie chcę być z babcią, która nie jest na chodzie. zadzwoniłam do firmy. myślałam, że będą robić jakieś problemy, ale opisałam sytuację i pani w biurze powiedziała, że sytuacja faktycznie się diametralnie zmieniła i znależli natychmiast zmienniczkę. problem w tym, że syn coś kombinuje, bo chce żebym ja została. twierdzi, że jak babka wróci do domu to ożyje. ale ja wiem, że ona przed szpitalem już nie była w dobrym stanie - rano schodziła na dół i cały dzień spała na łóżku i tyle było jej chodzenia. na więcej nie miała siły. a szpital i ta gorączka ją złamały i będzie tylko gorzej. jutro zadzwonię jeszcze raz do syna i powiem, żeby szybko się zdecydował na jakąś zmienniczkę, bo ja się nią nie będę zajmować. dzisiaj mnie zaskoczył tym swoim optymizmem, że mamusia będzie chodzić. szkoda tylko, że wczoraj w szpitalu jak babka się dusiła pielęgniarka powiedziła mi, że nie sądzi, żeby w takim stanie ją za 2 dni wypuścili ze szpitala a jutro ją jednak wypuszczają. to raczej na życzenie syna i babki. powiedział, do mnie, że lekarka mówiła, że mogli by ją jeszcze potrzymać w szpitalu, ale że babka bardzo chce do domu. nie wiem od kiedy to się słucha osób z demencją. ona nic nie wie. nie wie. nie ma pojęcia czego potrzebuje. ona nawet nie rozumie, że oddychać nie może... ale to ich problem..przywiezie ją karetka. syn chciał, żebym ja ja odebrała. pielęgniarki tydzień temu mówiły, że transfer jest możliwy- na wózek do samochodu. ale stan się pogorszył i nie mam zamiaru się męczyć z jakimś wóżkim a do domu to chyba na barana bym ją wniosłam. powiedziałam, więc, że albo ją przywiezie karetka, albo niech sam przyjeżdża ją odebrać. firmie dałam znać. synowi podopiecznej też chociaż nie musiałam, ale chciałam, żeby to też ode mnie usłyszał, że się nie chcę zajmować jego matką, bo jest w krytycznym stanie.
najwazniejsze to że firma nie robiła problemów. jutro uświadomię jeszcze syna, że ma się decydować na kolejną opiekunkę bo ja chcę jak najszybciej zjeżdżać.

Offline

 

#15 2015-02-05 21:16:23

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

Franciszka napisał:

barbara.b napisał:

ach dzięki. jakoś wytrwam ( czuję, że babcia umrze zanim wyjdzie ze szpitala. ).. ale miałam tu przyjechać na pół roku potem może miesiąc przerwy i dalej... tak się z rodziną umówiłam, bo mi tak pasuje i im pasowało... a nic z tego nie wyjdzie. szkoda, bo rodzina super. ale babcia chyba jednak umrze. nie wiem, czy wróci do domu. w piątek miała wyjść ze szpitala. pojechałam dzisiaj po obiedzie a ona ledwo zipie. pytam się pielęgniarki co się stało a pielęgniarka, że przed godziną ją tak coś złapało i lekarz już u niej był. popodłączali ją do kroplówek, tlenu i leży tak i ledwo zipie, dusi się. nie wiem. ciekawa jestem, czy jutro będzie lepiej. pielęgniarka powiedziała, że w piątek raczej nie wyjdzie. do rodziny nie zadzwoniłam powiedzieć, że sie zle czuje, bo jak ja ją widze ona się czuje zle oni przyjadą a ona nagle normalna i nie chcę żeby myśleli, że panikuję. ale jak jutro dalej tak będzie to zadzwonię do nich. w ogóle trzeba będzie bo przecież pojutrze miała wyjść ze szpitala.... masakra. właśnie tego się boję w opiece- że babcia mi umrze. w szpitalu to pół biedy ale jak ją przywiozą do domu i ona mi w domu umrze to będę miała traumę. nie mam kwalifikacji w ogóle, żeby się zajmować tak chorą osobą.

Jesteś bardzo przerażona i zaczynasz histeryzować. Rodzina sama dowiaduje się od lekarza o stanie zdrowia, przynajmniej powinna a Ty nie musisz im mówić. Przede wszystkim postaraj się opanować, usiądź i pomyśl! Jeżeli czujesz, że nie jesteś w stanie opiekować się taką PDP, to zgłoś to w firmie, że z powodów osobistych musisz wracać do domu. Starsza pani jest w złym stanie, nie wiadomo jak długo jeszcze będzie przebywała w szpitalu. Może tak się stać jak myślisz, może nie wrócić już do domu. Pomyśl o sobie, bo z tego co napisałaś, moim zdaniem, nie powinnaś tam dłużej zostać.

a tak ogólnie to 3 tygodnie mówiłam sobie, że histeryzuje i czekałam aż stan babki się poprawi. niestety jej syn przyejeżdża raz na tydzień, posiedzi z babką 10 minut w szpitalu i nie wiem skąd ta wiara, że babka w domu odzyska siły. wczoraj stwierdziłam, że nie histeryzuję. rozmawiałam i z lekarką i z pielęgniarkami i ona nie będzie już chodzić tylko rodzina nie zdaje sobie z tego sprawy, albo nie rozumie, że ja się nie zajmuje ciężkimi przypadkami.

Offline

 

#16 2015-02-05 21:22:00

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

ania1968 napisał:

barbara.b napisał:

jolki napisał:


ach dzięki. jakoś wytrwam ( czuję, że babcia umrze zanim wyjdzie ze szpitala. ).. ale miałam tu przyjechać na pół roku potem może miesiąc przerwy i dalej... tak się z rodziną umówiłam, bo mi tak pasuje i im pasowało... a nic z tego nie wyjdzie. szkoda, bo rodzina super. ale babcia chyba jednak umrze. nie wiem, czy wróci do domu. w piątek miała wyjść ze szpitala. pojechałam dzisiaj po obiedzie a ona ledwo zipie. pytam się pielęgniarki co się stało a pielęgniarka, że przed godziną ją tak coś złapało i lekarz już u niej był. popodłączali ją do kroplówek, tlenu i leży tak i ledwo zipie, dusi się. nie wiem. ciekawa jestem, czy jutro będzie lepiej. pielęgniarka powiedziała, że w piątek raczej nie wyjdzie. do rodziny nie zadzwoniłam powiedzieć, że sie zle czuje, bo jak ja ją widze ona się czuje zle oni przyjadą a ona nagle normalna i nie chcę żeby myśleli, że panikuję. ale jak jutro dalej tak będzie to zadzwonię do nich. w ogóle trzeba będzie bo przecież pojutrze miała wyjść ze szpitala.... masakra. właśnie tego się boję w opiece- że babcia mi umrze. w szpitalu to pół biedy ale jak ją przywiozą do domu i ona mi w domu umrze to będę miała traumę. nie mam kwalifikacji w ogóle, żeby się zajmować tak chorą osobą.

Do rodziny nie musisz dzwonić, w razie potrzeby szpital kontaktuje się z rodziną, a i rodzina może zadzwonić do szpitala. Dziwię się, że pielęgniarka udzieliła Ci informacji, jakaś taka gadatliwa się trafiła. Piszesz, że boisz się że Pdp umrze,  to może się zdarzyć, więc może powinnaś zrezygnować, odpocząć?

W innym wątku pisałaś, że masz nagraną pracę w gastronomii, tu piszesz że miałaś być pół roku. Pomyliłam  osoby? Życzę wytrwałości i spokoju, dużo sprzecznych emocji jest w Tobie. Szybko się spalasz, a to nie jest dobre dla nikogo. Pozdrawiam.

mam nagraną pracę w gastronomi, ale od połowy marca i jeśli do tego czasu znajdę ciekawą babcię to zostanę u babci. nie ograniczam się tylko do opieki. czas może przynieść różne rozwiązania a 2 dni temu właśnie napisała do mnie stara szefowa z restauracji. chyba więcej niż dwa dni temu ale dwa dni temu porozmawiałam z nią i dałam jej znać, że nie wykluczam takiej możliwości iż podejmę u niej pracę. czas pokaże. pielęgniarki jak pielęgniarki. jestem opiekunką i mam codziennie odwiedzać babkę, zawozić jej co tam potrzebuje i patrzeć się jaki jest jej stan i informowac syna. poinformował lekarzy i pielęgniarki, że jestem jej opiekunką stąd też pewnie udzielają mi informacji. nie spalam sie szybko tylko nie interesuje mnie leżąca podopieczna. tyle się naczytałam, że firmy robią problemy jak się chce zjechać wcześniej i stąd moja cała panika. na szczęście w mojej firmnie są wyrozumiali i dobrze wiedzą co chcę a czego nie chcę robić i szybko zareagowali. i po bólu.

Offline

 

#17 2015-02-05 21:33:17

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

a nie wiem dlaczego mam takie przeczucie, że babkę wypuszczają ze szpitala z myślą, żeby umarła w swoich czterech kątach.... jak ona tam cały czas podłączona do tlenu i kroplówki to jak ona ma w domu bez tego przeżyć? na szczęście pflegedienst przychodzi dwa razy dziennie, notruf tez zainstalowany... tak więc rozpalę w tym cholernym piecu jak przed stu laty ludzie rozpalali w piecach, dam babce śniadanie i będę czekała na pflegedienst. potem obiad i wolne i wieczorem znowu pflegedienst... . w niedziele przyjedzie syn i mam nadzieję że bardzo szybko zmienniczka. chyba że w niedzielę babka skoczy synowi na barana i zacznie latać zamiast chodzić. :-)))) śmieszy mnie ta sytuacja.

Offline

 

#18 2015-04-16 13:26:25

Kasssia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-27
Posty: 76

Re: Głuchota u osób starszych

Kiedyś czytałam fajny artykuł, w którym było,że tak naprawdę to nie o słuch u tych osób chodzi, a o uszkodzenia ośrodku słuchu w mózgu, a że słuch uszkadzają sobie sami pogłaszając TV i radio

Offline

 

#19 2015-04-17 13:53:23

dernier
New member
Zarejestrowany: 2015-04-17
Posty: 1

Re: Głuchota u osób starszych

niestety u staruszków to bardzo częste schorzenie. trzeba do takich osób mieć dużą cierpliwość.

Offline

 

#20 2015-05-06 07:19:25

Madzia
Member
Zarejestrowany: 2015-04-16
Posty: 30

Re: Głuchota u osób starszych

Praca czy przebywanie z osobami głuchymi jest naprawdę męcząca. Widzę to mojej babci która nie słyszy. Mówię coś do niej a ona ciągle nic nie odpowiada bo nie słyszy jedynie krzykiem coś da jej się powiedzieć a inaczej nic.

Offline

 

#21 2015-08-06 15:26:52

Kasssia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-27
Posty: 76

Re: Głuchota u osób starszych

Madzia napisał:

Praca czy przebywanie z osobami głuchymi jest naprawdę męcząca. Widzę to mojej babci która nie słyszy. Mówię coś do niej a ona ciągle nic nie odpowiada bo nie słyszy jedynie krzykiem coś da jej się powiedzieć a inaczej nic.

Lepiej Madzia, przyzwyczaić się trzeba do tego, że jak mówisz cicho - to nie słyszą. A jak zaczynasz mówić głośno to podnoszą raban, że krzyczysz:d Ale cóż, taka już jest ta nasza starość. Nigdy nie wiemy co z nami się na stare lata zrobi także nie narzekajmy zbytnio.

Offline

 

#22 2015-08-06 16:53:12

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

no. bardziej przeraża mnie głupota niż głuchota na starość ;-))))) wiem, że temat nie do żartu i całkiem na poważnie. nie tyle głuchoty człowiek się powinien bać co głupoty. jak mądry to chociażby napisze na kartce..
ja miałam głuchą i ślepa babcię. jak mi przedstawiano takie oferty to się śmiałam a w końcu pojechałam do jednej co była i głucha i ślepa i demencję miała. wiem, że śmieszne nie jest, ze człowieka tyle nieszczęść spotkało na raz ale wtedy byłam początkująca... na szczęście ta demencja to była jakaś początkowa i po prostu trzeba było do babci bardzo głośno mówić. po dwóch dniach zdarłam sobie gardło. babcia kupowała mi cukierki eukaliptusowe w aptece. jak sobie zdarłam gardło dostałam nauczkę, że mam mniej mówić bo i niemym można się stać  :-(

Jadwinia napisał:

Zdarzyło mi się opiekować samotną, starszą panią. Pani miała dobrze po 70tce, oprócz demencji, problemów z poruszaniem się, towarzyszyły jej zaburzenia słuchu. Nie straciła wcale słuchu od razu, ale stopniowo. Pod koniec mojej wizyty, która trwała ponad 3 miesiące, nie słyszała już 90% dźwięków. Nasza komunikacja była całkowicie utrudniona. Co prawda poznałam jej zwyczaje, ale musiałam dużo improwizować, posługiwać się kalamburem czy miganiem, a także obrazkami. Czasem dochodziło do pomyłek. Straszne jest starzenie się, gdy zmysły nas opuszczają.  Aparaty słuchowe ponoć pomagają, ale rodzina miała się o niego zatroszczyć po moim wyjeździe. Miałyście podobny przypadek?

Offline

 

#23 2015-08-06 17:25:45

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1844

Re: Głuchota u osób starszych

Bacha
Ale się uśmiałam hahahaha

barbara.b napisał:

no. bardziej przeraża mnie głupota niż głuchota na starość ;-))))) wiem, że temat nie do żartu i całkiem na poważnie. nie tyle głuchoty człowiek się powinien bać co głupoty. jak mądry to chociażby napisze na kartce..
ja miałam głuchą i ślepa babcię. jak mi przedstawiano takie oferty to się śmiałam a w końcu pojechałam do jednej co była i głucha i ślepa i demencję miała. wiem, że śmieszne nie jest, ze człowieka tyle nieszczęść spotkało na raz ale wtedy byłam początkująca... na szczęście ta demencja to była jakaś początkowa i po prostu trzeba było do babci bardzo głośno mówić. po dwóch dniach zdarłam sobie gardło. babcia kupowała mi cukierki eukaliptusowe w aptece. jak sobie zdarłam gardło dostałam nauczkę, że mam mniej mówić bo i niemym można się stać  :-(

Jadwinia napisał:

Zdarzyło mi się opiekować samotną, starszą panią. Pani miała dobrze po 70tce, oprócz demencji, problemów z poruszaniem się, towarzyszyły jej zaburzenia słuchu. Nie straciła wcale słuchu od razu, ale stopniowo. Pod koniec mojej wizyty, która trwała ponad 3 miesiące, nie słyszała już 90% dźwięków. Nasza komunikacja była całkowicie utrudniona. Co prawda poznałam jej zwyczaje, ale musiałam dużo improwizować, posługiwać się kalamburem czy miganiem, a także obrazkami. Czasem dochodziło do pomyłek. Straszne jest starzenie się, gdy zmysły nas opuszczają.  Aparaty słuchowe ponoć pomagają, ale rodzina miała się o niego zatroszczyć po moim wyjeździe. Miałyście podobny przypadek?

Offline

 

#24 2015-08-06 19:10:58

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 2879

Re: Głuchota u osób starszych

żeto pewnie ironicznie ale co tam.
sprawdziłam posty u góry i okazało się, że pół roku temu za gorsze uważałam demencję niż głuchotę... jak człowieka poglądy się zmieniają...

..?eto napisał:

Bacha
Ale się uśmiałam hahahaha

barbara.b napisał:

no. bardziej przeraża mnie głupota niż głuchota na starość ;-))))) wiem, że temat nie do żartu i całkiem na poważnie. nie tyle głuchoty człowiek się powinien bać co głupoty. jak mądry to chociażby napisze na kartce..
ja miałam głuchą i ślepa babcię. jak mi przedstawiano takie oferty to się śmiałam a w końcu pojechałam do jednej co była i głucha i ślepa i demencję miała. wiem, że śmieszne nie jest, ze człowieka tyle nieszczęść spotkało na raz ale wtedy byłam początkująca... na szczęście ta demencja to była jakaś początkowa i po prostu trzeba było do babci bardzo głośno mówić. po dwóch dniach zdarłam sobie gardło. babcia kupowała mi cukierki eukaliptusowe w aptece. jak sobie zdarłam gardło dostałam nauczkę, że mam mniej mówić bo i niemym można się stać  :-(

Jadwinia napisał:

Zdarzyło mi się opiekować samotną, starszą panią. Pani miała dobrze po 70tce, oprócz demencji, problemów z poruszaniem się, towarzyszyły jej zaburzenia słuchu. Nie straciła wcale słuchu od razu, ale stopniowo. Pod koniec mojej wizyty, która trwała ponad 3 miesiące, nie słyszała już 90% dźwięków. Nasza komunikacja była całkowicie utrudniona. Co prawda poznałam jej zwyczaje, ale musiałam dużo improwizować, posługiwać się kalamburem czy miganiem, a także obrazkami. Czasem dochodziło do pomyłek. Straszne jest starzenie się, gdy zmysły nas opuszczają.  Aparaty słuchowe ponoć pomagają, ale rodzina miała się o niego zatroszczyć po moim wyjeździe. Miałyście podobny przypadek?

Offline

 

#25 2015-08-06 19:44:57

..?eto
Member
Zarejestrowany: 2014-10-08
Posty: 1844

Re: Głuchota u osób starszych

Basiu naprawdę mnie rozbawiłaś.
Droczę się z Tobą często , ale tym razem to było szczere wyznanie.
Widzisz pyskujemy sobie , ale jednak rozmawiamy dalej.
Pozdrawiam.
P.S.
Tym  ostatnim postem, że  zmieniłaś pogląd co do demencji  też mnie nie ironicznie tylko normalnie rozweselilaś.

Ostatnio edytowany przez ..?eto (2015-08-06 19:49:56)

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

ogrody i ogrodki w pracy opiekunek osob starszych - chcialabym Was wszystkie i wszystkich opiekunow prosic o wypowiedzenie sie na temat waszej pracy tzw przydomowej...

Depresja u osób starszych - Witam. Podejrzewam u mojej mamy depesję. Zawsze była kobietą pełną energii, ciągle działała, śmiała się usmiechała...

Alkohol u starszych osób - Witam, chciałabym poznać Wasze zdanie na temat picia alkoholu przez nasze podopieczne/ podopiecznych...

Zapobieganie i leczenie zakrzepicy u osób starszych - Zakrzepica jest to poważną chorobą, potocznie zwaną „trombozą”, która polega na tym, iż w układzie żył głębokich powstają zakrzepy...

Anemia u osób starszych - Jak sobie radzić z anemicznym podopiecznym?Wiem, że anemia ma związek z niedokrwistością. Przy cukrzycy czy przewlekłych chorobach nerek często się zdarza...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności