Umierający pacjent

Cześć! Dostałam niedawno stelle przy starszym panu w DE. Dziadzio jest bardzo schorowany i po prostu widzę jak z dnia na dzień staje się coraz słabszy...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Psychologia starości podopiecznych - aktualne tematy :

#1 2012-08-22 16:24:39

kusik7
New member
Zarejestrowany: 2012-08-22
Posty: 4

Umierający pacjent

Cześć!
Dostałam niedawno stelle przy starszym panu w DE. Dziadzio jest bardzo schorowany i po prostu widzę jak z dnia na dzień staje się coraz słabszy. No marnieje w oczach.. Lekarz podobno też już stwierdził, że niedługo pobędzie z nami na tym świecie. Chciałabym mu jakoś pomóc, dać choć odrobinę radości. Nie chcę, żeby jeszcze na koniec zamknął się w sobie,ale nie wiem, co mogę zrobić. Poradźcie coś, proszę!

Offline

 

#2 2012-08-22 19:48:38

ania40
Member
Zarejestrowany: 2012-02-22
Posty: 80

Re: Umierający pacjent

Przede wszystkim musisz być silna,by ta sytuacja nie odbiła się na twojej psychice! Co do dzadka hmm poprostu bądź przy nim,uśmiechaj się do niego wszyscy lubią uśmiechnięte osoby nawet,,zdrowi,, podopieczni,rozmawiaj z nim dodając tym samym otuchy wtedy będzie miał świadomość że nie jest sam,nie wiem może lubi coś szczególnego jeść??....tak mi się bynajmniej wydaje.....pozdrawiam i dużo siły życze.

Ostatnio edytowany przez ania40 (2012-08-22 19:49:35)

Offline

 

#3 2012-08-23 09:39:27

Anka Rose
Member
Zarejestrowany: 2011-12-20
Posty: 152

Re: Umierający pacjent

Staraj się dbać o jego zdrowie jak tylko możesz. No i zmuszaj rodzinę, by go odwiedzali jak najczęściej. Rób wszystko by miał dobre samopoczucie, bo to zawsze i każdemu pomaga.

Offline

 

#4 2012-08-23 10:21:31

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Umierający pacjent

Wiesz co powinnaś być przy nim trzymać go za rączkę. Nie wiem dlaczego, ale często się o tym słyszy, że umierający szuka ręki żeby ją potrzymać!!! Może wynika to z tego że się boji, bo zdaje sobie sparwę ze jest chory!!!!!!!! nie wiem dokładnie!!!!!!!!!!1 tak przypuszczam!!!
Jeszcze  jedna rada, jak zechce od ciebie np. jakiejś tam ulubionej kiełbaski, albo papierosa, a do tej pory tego nei chciał to znak że niewiele mu zostało.
Czytałam kilka książek i tam wszędzie piszą , że chory czuje że umiera i ma zachcianki, nawet kierowca jak jedzie autem a ma atak serca to się zatrzymuje najpierw a potem serce mu staje.
Moja teściowa chciała arbuza i jak jej po 2 godz. przywiozłam to już nie zyła....... zaznaczam że nigdy nie jadła arbuza. Powiedziała mi cytuje" chce go  spróbowac jak smakuje" Bylismy zaskoczeni, bo zawsze mówiła że  arbuz to cukier i woda. Coś w tym jest.
A teraz konkrety:
1. zapytaj jak masz sie zachowac kiedy umrze
2. gdzie masz zadzwonić i kogo powiadomić- tam też lekarz musi stwierdzić zgon, tylko ze jak ma lekarza domowego, to wystarczy ze on to zrobi
3.jak wygląda umieranie przy tego typu chorobie, niech ci powie lekarz  po koleji, co najpier :
  np. ustaje zazwyczaj krążenie, więc sinieją stopy i ręce i jak to zobaczysz to wiesz że zaczyna się umieranie.
Moze tez być innaczej, to nie jest reguła!!!!!!!!!! to tylko przykład
4. zapytaj lekarza czy podwiązać podbródek, bo potem nie można zamknąć buzi, i muszą  łamać szczęke.........wiem że to brzmi starsznie , ale tak często robią
5.napewno przeżyjesz szok, nawet jak będziesz wszystko wiedzieć. Ciągle coś wychodzi nieprzewidzianego.....
Nie zazdroszczę , trzymam kciuki !!!!!!!!!!!!!!
.

Ostatnio edytowany przez KRYSIA5555 (2012-08-23 10:22:30)

Offline

 

#5 2012-08-23 10:40:20

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Umierający pacjent

KRYSIA5555 napisał:

Wiesz co powinnaś być przy nim trzymać go za rączkę. Nie wiem dlaczego, ale często się o tym słyszy, że umierający szuka ręki żeby ją potrzymać!!! Może wynika to z tego że się boji, bo zdaje sobie sparwę ze jest chory!!!!!!!! nie wiem dokładnie!!!!!!!!!!1 tak przypuszczam!!!
Jeszcze  jedna rada, jak zechce od ciebie np. jakiejś tam ulubionej kiełbaski, albo papierosa, a do tej pory tego nei chciał to znak że niewiele mu zostało.
Czytałam kilka książek i tam wszędzie piszą , że chory czuje że umiera i ma zachcianki, nawet kierowca jak jedzie autem a ma atak serca to się zatrzymuje najpierw a potem serce mu staje.
Moja teściowa chciała arbuza i jak jej po 2 godz. przywiozłam to już nie zyła....... zaznaczam że nigdy nie jadła arbuza. Powiedziała mi cytuje" chce go  spróbowac jak smakuje" Bylismy zaskoczeni, bo zawsze mówiła że  arbuz to cukier i woda. Coś w tym jest.
A teraz konkrety:
1. zapytaj jak masz sie zachowac kiedy umrze
2. gdzie masz zadzwonić i kogo powiadomić- tam też lekarz musi stwierdzić zgon, tylko ze jak ma lekarza domowego, to wystarczy ze on to zrobi
3.jak wygląda umieranie przy tego typu chorobie, niech ci powie lekarz  po koleji, co najpier :
  np. ustaje zazwyczaj krążenie, więc sinieją stopy i ręce i jak to zobaczysz to wiesz że zaczyna się umieranie.
Moze tez być innaczej, to nie jest reguła!!!!!!!!!! to tylko przykład
4. zapytaj lekarza czy podwiązać podbródek, bo potem nie można zamknąć buzi, i muszą  łamać szczęke.........wiem że to brzmi starsznie , ale tak często robią
5.napewno przeżyjesz szok, nawet jak będziesz wszystko wiedzieć. Ciągle coś wychodzi nieprzewidzianego.....
Nie zazdroszczę , trzymam kciuki !!!!!!!!!!!!!!
.

O rany, może nie czytaj więcej ksiązek!

Offline

 

#6 2012-08-23 13:57:13

kusik7
New member
Zarejestrowany: 2012-08-22
Posty: 4

Re: Umierający pacjent

Dzięki Wam za wsparcie smile
KRYSIA5555, podałaś ciekawe rady.  Nie miałam np. pojęcia o czymś takim jak podwiązywanie podbródka. Śmierć to rzecz, z którą nie miałam jeszcze styczności i nie wiem własnie o takich szczególikach. Chciałabym też się dowiedzieć, jak to wygląda nie tyle od strony emocjonalnej, ale bardziej "technicznej". Strasznie to brzmi, ale myslę, że takie rzeczy tez musimy wiedzieć, moje drogie Panie.

Offline

 

#7 2012-08-23 14:28:31

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Umierający pacjent

Owszem, wiedzieć musimy w sensie teoretycznym, ale nikt chyba od nas nie wymaga abysmy umierającego pacjenta trzymały za rękę, podwiazywały mu podbródki i co tam jeszcze! Mój pierwszy pacjent zmarł można powiedzieć przy mnie, a raczej w czasie mojego snu w innym pokoju! Gdy wstałam rano obudzić dziadka , okazało się, że nie zyje, choć jeszcze był ciepły! Natychmiast zadzwoniłam do córki podopiecznego i poczekałam na ich przyjazd . To oni wezwali lekarza domowego, zakład pogrzebowy itd. Pomogłam tylko córce dziadka rozebrac z piżamy i umyc go.  To wszystko! Ja wiem, że czasami rodzina mieszka bardzo daleko, ale w takich sytuacjach jest ktoś upowazniony i zaprzyjaźniony, ( najczęściej jakiś sąsiad, bądź sąsiadka ) więc jest się do kogo zwrócić o pomoc!
W sytuacji , gdy podopieczny odchodzi długo, to obowiązkiem opiekunki jest powiadomić rodzine jak najszybciej, zresztą w kazdej innej sytuacji w sensie pogorszenia stanu zdrowia, bądź nagłej innej choroby też! O łamaniu szczęki nie słyszałam, ale o sklejaniu ust i oczu owszem, ale w Polsce. Niemcy najcześciej poddani sa kremacji, bez oglądania nieboszczyka w trumnie, więc jakie znaczenie ma , czy ma oczy i usta otwarte , czy zamknięte? A tak poza tym , to nalezy chyba zachować zdrowy dystans do życia i smierci naszych pacjentów! To jest wpisane w zawód który wykonujemy!

Offline

 

#8 2012-08-24 08:36:51

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Umierający pacjent

SImona1961............. to nie książki tylko zycie, to co napisałam to życie. Teorią  z ksiązki jest tylko co podobno......itd......
Ciesz się że tego nie przeszłaś, i obyś nie musiała się kiedyś przekonać że ta wiedza może nam się przydać. Nie życzę ci abyś musiała ją stosowac. Lekarz określa  , często b.dokłądnie kiedy pacjęt umrze, a pacjent ma gdzieś lekarza i sobie żyje dłużej. Kiedy już wszelka pomooc odejdzie i cieszymy się ze juź kryzys minoł to pacjent chce arbuza i umiera........  standartowy przypadek moja droga. Wiem co mówię !!!!!!!
Z mojego doświadzcenia , najbardziej należy obawiać się zachcianek pacjęta i poprawy stanu  jego zdrowia....... Nie wróży to nic dobrego.

Ostatnio edytowany przez KRYSIA5555 (2012-08-27 08:17:05)

Offline

 

#9 2013-02-09 00:03:34

liszkazielona
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 14

Re: Umierający pacjent

MNie się wydaje, że są pewne rzeczy, obszary w nas, których nie przeskoczymy. Może ktoś potrafi tak się zbliżyć do odchodzącego podopiecznego, a możliwe ze ktoś nie. Dla mnie śmierć jest wpisana w życie. W moim domu sie o niej mówi, podejmuje się decyzje za życia. nie czeka się na ostatni moment. Więc pewnie ja bym rozmawiała z umierającym. I pewnie przyniosłoby mu to ulgę. Ale... ludzie boją się śmierci, unikają tego tematu i nie mówię o osobie starej, już u progu śmierci, ale o jej rodzinie. Oni mogliby być więcej niż niezadowoleni. Jakby mówienie o niej wywoływało wilka z lasu, a milczenie mogło powstrzymać nieuniknione...

Ostatnio edytowany przez liszkazielona (2013-02-09 00:04:23)

Offline

 

#10 2013-02-09 16:01:47

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Umierający pacjent

liszkazielona napisał:

MNie się wydaje, że są pewne rzeczy, obszary w nas, których nie przeskoczymy. Może ktoś potrafi tak się zbliżyć do odchodzącego podopiecznego, a możliwe ze ktoś nie. Dla mnie śmierć jest wpisana w życie. W moim domu sie o niej mówi, podejmuje się decyzje za życia. nie czeka się na ostatni moment. Więc pewnie ja bym rozmawiała z umierającym. I pewnie przyniosłoby mu to ulgę. Ale... ludzie boją się śmierci, unikają tego tematu i nie mówię o osobie starej, już u progu śmierci, ale o jej rodzinie. Oni mogliby być więcej niż niezadowoleni. Jakby mówienie o niej wywoływało wilka z lasu, a milczenie mogło powstrzymać nieuniknione...

Co innego  byc przy umierajacym gdy jest obcy,inaczej gdy jest to matka,ojciec czy siostra.Nie wszyscy moga czy sa w stanie ten ciezar udzwignac.I to jest w porzadku!!

Offline

 

#11 2013-02-09 20:28:41

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 842

Re: Umierający pacjent

kusik7 - moja rada to zachowuj sie normalnie ,tak jak zawsze.Czasem tak jest ,ze sie pacjent zamyka w sobie ,czasem odwrotnie-robi sie bardziej rozmowny.Jeśli jeszcze nie miałas doświadczenia ze śmiercią to oczywiste ,ze i dla ciebie to nowa ,trudna sytuacja.Tak jak napisała simona -zachowaj zdrowy dystans,przede wszystkim z myslą o sobie.Nikt nie wymaga i nie ma prawa wymagac,żebys siedziala i trzymala za reke,podwiazywala brode itp..../co za bzdury!!!!/Dasz sobie radę!!!!!Nie bój sie -umieranie to naturalny proces - może sie tez tak zdarzyc ze do konca twojego kontraktu pacjent bedzie wciaz na tym swiecie i ominie cie to trudne doswiadczenie.

Podoba mi sie to co napisala liszka zielona/fajny nick:)/ -  w Polsce temat umierania to ciagle temat tabu -dlatego czesto nie wiemy jak sie zachowac w obliczu czyjegos odchodzenia.W mojej rodzinie tak jak u ciebie liszko ,rowniez nie jest to wstydliwy temat o ktorym sie szepce po kątach.

Offline

 

#12 2013-10-18 09:00:43

jagadeni
New member
Zarejestrowany: 2013-10-18
Posty: 3

Re: Umierający pacjent

w takiej sytuacji trzeba zdać się na instynkt, działać spontanicznie - na taką sytuację nie można się przygotować, bo za każdym razem jest inaczej

Offline

 

#13 2013-10-18 11:07:07

kanada
New member
Zarejestrowany: 2013-10-08
Posty: 7

Re: Umierający pacjent

Witam panie ,pamietajcie gdy pacjent umiera w zadnym razie nie wolno krzyczec, dlaczego ano dlatego ze umierajacy wtedy strasznie cierpi, gorzej nawet jak w czasie choroby, wiem to moj maz przy mnie umieral, ale pielegniarka powiedziala przytuliwszy mnie ze ma byc spokoj bo wtedy sie nie meczy i bedzie mu lzej odejsc pozrawiam Ania

Offline

 

#14 2013-10-18 13:24:09

momus7
Member
Zarejestrowany: 2013-03-23
Posty: 77

Re: Umierający pacjent

Dokładnie tak było u mnie
Mój Mąż długo nie poddawał się.Ale przegrał z paskudnym rakiem.
W hospicjum przesiedziałam tyle czasu że ,zamieniłam się w straszydło.
W ostatnich chwilach widziałam jak chory robił się liliowy.
Wiedziałam że umiera,ale dopiero to zasinienie  mnie walnęło...
Dotarło do mojej umęczonej głowy że to już.......
Musiałam wyjść ,bo nie panowałam nad sobą.
Nie ma mądrego na takie chwile.
A przy naszym podopiecznym,zawsze mam uśmiech,łagodny i ciepły.
To człowiek jest ,nieważne że obcy,nieważne że nam płaci.
Jeśli nie stać mnie na empatię to chyba mam problem ze sobą.
Mówię o tych najtrudniejszych chwilach.

Bo na co dzień nasi staruszki nieźle dają popalić,i zdarza mi się że,użyję ciężkiego słowa.
Dobrze że nas nie rozumieją ,bo mogliby się zdziwić.

Offline

 

#15 2013-10-18 14:03:26

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Umierający pacjent

momus7 napisał:

Dokładnie tak było u mnie
Mój Mąż długo nie poddawał się.Ale przegrał z paskudnym rakiem.
W hospicjum przesiedziałam tyle czasu że ,zamieniłam się w straszydło.
W ostatnich chwilach widziałam jak chory robił się liliowy.
Wiedziałam że umiera,ale dopiero to zasinienie  mnie walnęło...
Dotarło do mojej umęczonej głowy że to już.......
Musiałam wyjść ,bo nie panowałam nad sobą.
Nie ma mądrego na takie chwile.
A przy naszym podopiecznym,zawsze mam uśmiech,łagodny i ciepły.
To człowiek jest ,nieważne że obcy,nieważne że nam płaci.
Jeśli nie stać mnie na empatię to chyba mam problem ze sobą.
Mówię o tych najtrudniejszych chwilach.

Bo na co dzień nasi staruszki nieźle dają popalić,i zdarza mi się że,użyję ciężkiego słowa.
Dobrze że nas nie rozumieją ,bo mogliby się zdziwić.

... no tak, co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Pacjent na wózku inwalidzkim - Cześć. Mam koleżankę, która jest właśnie w Niemczech przy opiece nad starszym panem, który jest sparaliżowany i musi jeździć na wózku...

pacjent po udarze - A ja miałam pacjentkę po udarze - to była tragedia, taka biedna pani. Objawy tego udaru ti były bardzo silny ból głowy, nudności i wymioty...

Kiedy pacjent umrze - Takie pytanie trochę drastyczne, ale chciałabym po prostu wiedzieć. Wiadomo ,że opiekujemy się w Niemczech starszymi osobami i różne rzeczy - odpukać oczywiście - mogą się wydarzyć...

Pacjent z cewnikiem - Nigdy nie miałam jeszcze pacjenta z cewnikiem, ale słyszałam ,że same czynności przy cewniku są dość proste ? Czy ktoś z Was opróżniał ten woreczek z moczem ? Będę wdzięczna za opis jak się obchodzić z takim pacjentem ! Dzięki z góry !

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies