Omdlenie podopiecznej

Witam Was moje drogie, jestem własnie w pracy w Niemczech i opiekuję się 88-letnią babcią. Ostatnio, zaraz na początku mojej pracy, babcia zemdlała. Nie mam dużego doświadczenia w opiece i nie miałam pojęcia jak się zachować...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Choroby wieku starczego podopiecznych - aktualne tematy :

#1 2012-08-22 15:55:39

poziomka116
Member
Zarejestrowany: 2012-08-21
Posty: 18

Omdlenie podopiecznej

Witam Was moje drogie, jestem własnie w pracy w Niemczech i opiekuję się 88-letnią babcią. Ostatnio, zaraz na początku mojej pracy, babcia zemdlała. Nie mam dużego doświadczenia w opiece i nie miałam pojęcia jak się zachować. Babcia jest raczej samodzielna, po prostu szła do kuchni, podpierała się laską i nagle dostała jakichś zawrotów głowy i przewróciła się. Na szczęscie nie uderzyła się o nic, tylko upadła na dywan. Podbiegłam do niej, potrząsnęłam nią, ale nie reagowała . Uderzyłam ją lekko w twarz, aby się ocknęła i wtedy otworzyła oczy. Pomogłam jej wstać i usiąć, po czym przyniosłam wody. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ale odruchowo się tak zachowałam. Boję się, że ta sytuacja się powtórzy. Czy powinnam zachować się tak samo kolejnym razem?

Offline

 

#2 2012-09-14 15:37:54

Teodozja
New member
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 7

Re: Omdlenie podopiecznej

Bardzo dobrze zrobiłaś! Trzeba być czujnym, opanowanym, jak to się mówi zachować zimna krew. Ja miałam dziadka co omdlewał. Moja poprzedniczka była tym tak zestresowana, że o mały włos mdleli by obydwoje.  Zapewne wygląda to groźnie, ale czasem niewiele trzeba; otworzyć okno, poklepać po policzku, lekko potrząsnąć, podać wodę. U bardzo osłabionego organizmu, anemika, często się zdarzają omdlenia. Spisałas się bardzo dobrze.

Offline

 

#3 2012-09-14 18:25:40

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Omdlenie podopiecznej

no bo sa grozne a w tym wieku i przy naszej pracy bardzo grozne.tym razem obylo sie na szczescie bez kontuzji,a jesli nastepnym razem uderzy sie w glowe,polamie konczyny,albo jeszcze co gorszego????przede wszytskim zglos to rodzine,zeby siebie zabezpieczyc bo potem bedzie "dlaczego nie zglosilas" albo"gdzie byłas w tym czasie"..moze jestem przewrazliwiona,ale z natury wole dmuchac na zimne niz potem zalowac oparzenia.zachowalas sie odpowiednio..

Offline

 

#4 2012-09-15 10:41:32

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 335

Re: Omdlenie podopiecznej

poziomka116 - utrata przytomnosci nawet chwilowa moze byc grozna dla zdrowia. Natychmiast z podopieczną do lekarza a nie czekaj, sama czy sie powtórzy i czy sie o cos uderzy czy nie. Kolejne omdlenie moze byc juz jej ostatnie.

Offline

 

#5 2013-10-09 10:40:26

archeo
Member
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 52

Re: Omdlenie podopiecznej

no właśnie a ja dziś miałam taką sytuację , że podopieczny wstał jak co rano / biega przy rolatorze / i standardowo zmierzał do łazienki ale coś mu się zaczęło robić i przysiadł na krześle w kuchni. mówię więc  spokojnie powoli mamy dużo czasu. ale cóż badzimmer to bazimmer ważna rzecz - podczas próby wstania z tego krzesła zaczął się "telepać" jak by miał mieć zaraz atak padaczki - siadł z powrotem , pytam czy wsio ok i patrzę a dziadka oczy wywracają się w drugą mańkę i zaczyna mi odchodzić - chryste panie ! tylko nie to... w tej całej panice to nawet nie mam pojęcia co robiłam po kolei - ale złapałam za dziadkowego "notrufa" - nie wiem czy tak to się pisze, a nie mam siły sprawdzać - w drugiej ręce telefon i wykręcam 112 a do centralki dre się : potrzebna pomoc , herr t potrzebuje pomocy - a ta pyta się mnie co się dzieje / nadmienię , że centralka stoi w mojej sypialni (?) a dziadek leży - bo w międzyczasie spadł z krzesła tudzież osunął się - nie wiem - bo ja latałam od niego do tej centralki w tą i z powrotem / więc mówię zdecydowanym tonem patrz dre się , że her t potrzebuje pomocy leży na podłodze nie kontaktuje i lecę z powrotem do dziadka i z tych nerwów to chyba przez mój donośny wrzask dziadek się ocknął:) i pyta się mnie zachrypniętym głosem co się stało - myślałam że padnę. na szczęście kobita na centralce szybko się połapała i wezwała pogotowie / ja niestety uczynić tego nie mogłam bo ja się wciśnie notrufa to idzie to przez telefon i linia jest zablokowana - ot taka ciekawostka przyrodnicza...
Podopieczny do czasu przyjazdu przeleżał na podłodze - nie pozwoliłam mu wstawać - przyjechali no i zabrali do szpitala:( a ja teraz siedzę i próbuję się uspokoić - dlatego z góry sorki , że taki elaborat wysmarowałam - ale musiałam to wyrzucić z siebie. Teraz się zastanawiam co będzie dalej. W domu jest jeszcze żona podopiecznego ale jest leżąca i do niej przychodzi 6 x na dobę pflegedinst - ja też czasem im pomagam przy toalecie. Oczywiście zakładam , że z dziadkiem wszytko będzie ok. Tylko ile będzie w tym hospitalu:( A tak wogóle to - jak pierwszy raz przyjechałam to w drugim tygodniu mojego pobytu żona podopiecznego trafiła do szpitala - miała zapalenia płuc, a teraz jestem tu też dwa tygodnie po powrocie i tym razem dziadek trafił do szpitala. Kurde czy ja jestem jakaś pechowa...

Offline

 

#6 2013-10-09 11:19:33

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Omdlenie podopiecznej

archeo napisał:

no właśnie a ja dziś miałam taką sytuację , że podopieczny wstał jak co rano / biega przy rolatorze / i standardowo zmierzał do łazienki ale coś mu się zaczęło robić i przysiadł na krześle w kuchni. mówię więc  spokojnie powoli mamy dużo czasu. ale cóż badzimmer to bazimmer ważna rzecz - podczas próby wstania z tego krzesła zaczął się "telepać" jak by miał mieć zaraz atak padaczki - siadł z powrotem , pytam czy wsio ok i patrzę a dziadka oczy wywracają się w drugą mańkę i zaczyna mi odchodzić - chryste panie ! tylko nie to... w tej całej panice to nawet nie mam pojęcia co robiłam po kolei - ale złapałam za dziadkowego "notrufa" - nie wiem czy tak to się pisze, a nie mam siły sprawdzać - w drugiej ręce telefon i wykręcam 112 a do centralki dre się : potrzebna pomoc , herr t potrzebuje pomocy - a ta pyta się mnie co się dzieje / nadmienię , że centralka stoi w mojej sypialni (?) a dziadek leży - bo w międzyczasie spadł z krzesła tudzież osunął się - nie wiem - bo ja latałam od niego do tej centralki w tą i z powrotem / więc mówię zdecydowanym tonem patrz dre się , że her t potrzebuje pomocy leży na podłodze nie kontaktuje i lecę z powrotem do dziadka i z tych nerwów to chyba przez mój donośny wrzask dziadek się ocknął:) i pyta się mnie zachrypniętym głosem co się stało - myślałam że padnę. na szczęście kobita na centralce szybko się połapała i wezwała pogotowie / ja niestety uczynić tego nie mogłam bo ja się wciśnie notrufa to idzie to przez telefon i linia jest zablokowana - ot taka ciekawostka przyrodnicza...
Podopieczny do czasu przyjazdu przeleżał na podłodze - nie pozwoliłam mu wstawać - przyjechali no i zabrali do szpitala:( a ja teraz siedzę i próbuję się uspokoić - dlatego z góry sorki , że taki elaborat wysmarowałam - ale musiałam to wyrzucić z siebie. Teraz się zastanawiam co będzie dalej. W domu jest jeszcze żona podopiecznego ale jest leżąca i do niej przychodzi 6 x na dobę pflegedinst - ja też czasem im pomagam przy toalecie. Oczywiście zakładam , że z dziadkiem wszytko będzie ok. Tylko ile będzie w tym hospitalu:( A tak wogóle to - jak pierwszy raz przyjechałam to w drugim tygodniu mojego pobytu żona podopiecznego trafiła do szpitala - miała zapalenia płuc, a teraz jestem tu też dwa tygodnie po powrocie i tym razem dziadek trafił do szpitala. Kurde czy ja jestem jakaś pechowa...

dlatego dobrze zawsze cisnienie zmierzyc jak sie slabo poczuje,cisnienie niski to do łóżka ,nogi trochę wyzej i odczekac 15 minut i znowu zmierzyc.

Najlepiej sobie kartke przygotowac z imieniem i nazwiskiem dziadka,adresem,wiekiem i po niemiecku rozne opcje :zemndlal,krwawi z ...,nie reaguje, itd.Jak sie ma Notfall to czlowiek ma pustke przed ooczami.Taka kartka pomaga.

Pewnie mial dziadek Synkope bedzie w szpitalu dzien/dwa i wroci...zaraz weekend smile

Offline

 

#7 2013-10-09 13:02:28

archeo
Member
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 52

Re: Omdlenie podopiecznej

Pfleger - bardzo dziękuję to jest dobry pomysł z tą kartką. Tak zrobię. Na chwilę obecną wiem , że podopieczny już ma się ok ale kilka dni zostanie w szpitalu.  I tu też miałeś rację.   Co doświadczenie to doświadczenie:)
pozdrawiam.

Offline

 

#8 2013-10-09 20:11:31

krystyna5
Member
Zarejestrowany: 2013-08-19
Posty: 97

Re: Omdlenie podopiecznej

no najgorzej wpasc w panikę ja jakos reaguje pół godziny po wszystkim zawsze tak miałam widocznie jestem ciężko kapująca dopiero jak juz zalicze pogotowie lekarza i mi juz podopiecznego zabiora wtedy dopiero zaczynam odreagowywać nerwowo.dlatego wożę sobie cos na uspokojenie w nałóg chyba nie wpadne, codziennie w koncu babcia  nie robi takich "numerów"

Offline

 

#9 2013-10-12 09:10:54

archeo
Member
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 52

Re: Omdlenie podopiecznej

teraz na chłodno jak myślę o tej całej sytuacji to wiem , że zareagowałam jak umiałam najlepiej - nie do końca wydaje mi się , że to była panika - bo nie uciekłam ani też mnie nie "wmurowało" - bardziej skłaniam się do tego , że w tamtym momencie miałam świadomość tego , że muszę zrobić wszystko żeby podopiecznemu pomóc. ja niewiele mogłam - w medycznym znaczeniu - to wiedziałam , że musi przyjechać pogotowie. jedyne co bym skorygowała to to , że od razu sama bym dzwoniła na 112 - chyba by było szybciej, a o czas tu przecież chodzi. natomiast faktem jest , że później byłam cała w szoku bo nie wiedziałam co się stało , dlaczego. Jak jechałam na to zlecenie to informacja była taka , że w zasadzie to mam panu pomóc się ubrać , że człowiek jest w zasadzie samodzielny, jakieś początki demencji no i że jest po zawale. A okazało się , że początki demencji to mam ja bo podopieczny to ma już galopującą demencję:) jest po zawale, po operacji raka prostaty, ma cukrzycę / ale bez leków / i raka skóry. nie wiem na jakim etapie takie informacje nie zostały do końca przekazane ale naprawdę ludzie czasem nie zdają sobie sprawy z tego jakie to może mieć konsekwencje. przecież dla nas liczy się to aby: po pierwsze nie szkodzić a reszta jakoś się kręci.

Offline

 

#10 2013-10-12 20:20:17

krystyna5
Member
Zarejestrowany: 2013-08-19
Posty: 97

Re: Omdlenie podopiecznej

no niestety nalezy liczyc  sie z tym że informacje o stanie zdrowia chorego sa bardzo okrojone .bardzo to jest smutne bo człowiek miałby czas czasem przygotowac sie odnośnie chorób przynajmniej cos sie dowiedzieć.ja miałam taki przypadek że babcia była zarażona w szpitalu gronkowcem a była pod opieką sądu i adwokatka nie dośc że mnie nic nie powiedziala to jeszcze pogotowie które ja z powrotem przywiozło miało o to do mnie pretensje ,że oni muszą teraz dezynfekcje przeprowadzić.weszli w uniformach ,maskach a ja nic nie wiedziałam o co biega czy ja mam w ogóle sie do niej zblizyć bo nawet nie wiedziałam czym jest zarażona.dobrze ze przyszła pielegniarka wieczorem to przynajmniej wiedziałam jak mam sie zachowywać po rozmowie z nią.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

zlecenie bez dokładnych danych podopiecznej - szukam pracy na nowo. złapałam jedno zlecenie za rogi i zrezygnowałam. nasłuchałam się od pani, że co ona ma teraz powiedzieć rodzinie...

Proteza u podopiecznej co gotować. - Witajcie Mam jeszcze jeden problem. Moja podopieczna ma 82 lata i dopiero teraz będzie mieć protezę i wyrywają jej zęby...

Pielęgnacja ciała podopiecznej - Cześć kobitki! Jedna z moich pierwszych babć w "karierze" opiekunki była osobą leżącą. Pamiętam jak przeraziła mnie informacja, że babcia ma odleżyny...

Zatrzymanie przez policję w czasie podróży pojazdem podopiecznej. - Wczoraj w zatrzymano do kontroli naszą koleżankę. Pracowała na czarno, jechała bez swojej podopiecznej...

Jak pracować u złośliwej podopiecznej ? - Ehhh mam taki przypadek, fajna stela, dobra pensja, ale kurcze czuje ze babcia mnie wykończy nerwowo...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności