Klucze

Witam:) Juz drugi raz a trzy tylko bylam jestem pierwsza osoba, ktora zabiera tzw. "swietosc" PDP czyli klucze od domu.... jak wytlumaczyc osobie z demencja, ze ich miec NIE moze, bo wychodzac z domu "wraca do przeszlosci" albo ucieka...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#1 2014-09-19 01:01:12

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1343

Klucze

Witam:)

Juz drugi raz a trzy tylko bylam jestem pierwsza osoba, ktora zabiera tzw. "swietosc" PDP czyli klucze od domu....
jak wytlumaczyc osobie z demencja, ze ich miec NIE moze, bo wychodzac z domu "wraca do przeszlosci" albo ucieka....
teraz babcia wybrala sobie godziny wczesno poranne, ok 4, 5....
Najpierw agresja, potem cierpienie bo sa zamykani...jeszcze foch i ogolna obraza....
i ciagle na mnie pada, ze musze klamac hmm
Nowa stella i juz babcia mnie znielubila !!!
A to moja wina, ze poprzedniczka zapomniala oddac klucza!wink albo corka ciagle zapomina przywiezc z powrotem!!!wink
chlip...unikanie, dla mnie lepiej mam spokoj;) ale generalnie wolalabym "pokoj"....na Ziemi i w domu:)
Jeszcze babci w dzien nie zamykam, tylko w nocy i mam nadzieje, ze tak zostanie...
Nie mam pokoju w jej mieszkaniu tylko mieszkanko na przeciw, to utrudnia sprawe...no i Baby fon, nieciekawa sprawa jak tak mnie budzi wieczorkiem walenie szafek w kuchni;)
Jak u Was przedstawia sie problem kluczy od domu przy demencji PDP?

Pozdrawiam
Elizabeth

Offline

 

#2 2014-09-19 12:35:38

tersa36
Member
Zarejestrowany: 2014-01-09
Posty: 281

Re: Klucze

ja zamykam dżwi na noc bo babcia czasem wstaje i boje się, że wyjdzie no i rano jak nie zdążę otworzyć, a Ona zobaczy pierwsza, że zmknięte to 100 pytań, a po co, a dlaczego na początku wymyślałam różne historie a teraz odpowiadam stanowczo einfach i finito, to samo z piwnicą, która jest zamykana bo są schody i jedzenie w którym babcia ciągle grzebała jak dziecko, też codziennie mnie pyta czemu i czemu, masakra jest kochana ta babka, ale powtarzające się pytania nawet u dzieci mogą wyprowadzić z rówowagi

Offline

 

#3 2014-09-19 13:02:22

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 427

Re: Klucze

Wiesz, te klucze to zawsze są problemem przy demencji.
Ja też swojemu dziadkowi chowam, czasami zabieram ze sobą kiedy wychodzę, ale kluczyki do samochodu.  Nawet potrafi mnie oszukać,   niby to idzie po obiedzie spać, a potem okazuje się że jeździł. Albo wymyka się cichaczem ze swojego pokoje, łapie kluczyki i tyle go widzieli!
Jak nie wiszą na swoim miejscu to znowu chodzi i godzinami szuka.
Poprzednia moja Pdp nosiła przy sobie w kieszeni całą garść kluczy. Wszystkie drzwi na noc musiała pozamykać : pokój, kuchnię, łazienkę i na noc zamykała się w swoim pokoju. No, jazda na całego, bo ciągle je gubiła, (jak i portmonetkę), i trzeba było szukać.
Oni tak mają i już! I nic z tym zrobić nie można. Swój rozumek też mają niestety.
Może zostawiać jej kartkę na noc, że wzięłaś klucz, bo jest tylko jeden. Może dorobić drugi zamek, ale  co to da? Może jakiś alarm zainstalować? Nie wiem.
Elizabeth, staraj się po prostu nie zwariować i nie walcz, bo to nic nie da.

Offline

 

#4 2014-09-19 13:52:06

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1343

Re: Klucze

jolki napisał:

Wiesz, te klucze to zawsze są problemem przy demencji.
Ja też swojemu dziadkowi chowam, czasami zabieram ze sobą kiedy wychodzę, ale kluczyki do samochodu.  Nawet potrafi mnie oszukać,   niby to idzie po obiedzie spać, a potem okazuje się że jeździł. Albo wymyka się cichaczem ze swojego pokoje, łapie kluczyki i tyle go widzieli!
Jak nie wiszą na swoim miejscu to znowu chodzi i godzinami szuka.
Poprzednia moja Pdp nosiła przy sobie w kieszeni całą garść kluczy. Wszystkie drzwi na noc musiała pozamykać : pokój, kuchnię, łazienkę i na noc zamykała się w swoim pokoju. No, jazda na całego, bo ciągle je gubiła, (jak i portmonetkę), i trzeba było szukać.
Oni tak mają i już! I nic z tym zrobić nie można. Swój rozumek też mają niestety.
Może zostawiać jej kartkę na noc, że wzięłaś klucz, bo jest tylko jeden. Może dorobić drugi zamek, ale  co to da? Może jakiś alarm zainstalować? Nie wiem.
Elizabeth, staraj się po prostu nie zwariować i nie walcz, bo to nic nie da.

chodzi glownie o to, ze na noc ona nie ma kluczy, a ja ich nie dam, nie ma takiej opcji...
dzis za to w dzien ciagle wracała do nich, a to poszla myc jakis kosz na smieci z wiadrem i szczota, i znowu klucza nie ma, drzwi zostawila otwarte...ale tuz kolo domu....
co ona tam myla i czemu, nie mam pojecia bo akurat bylam w sklepie...ja myslalam, ze sie jej pokrecilo, raz juz zaniosla tam wiadro ze srodkiem i szczota ale ja mundra nazad, jak nie widziala;) a potem jak mnie nie bylo znowu bidna musiala tachac nowe....
to chyba robi jakas sprzataczka, myje kubly po smieciach jak dzis np. bio, czy kontenery w ktorych te kubly stoja....z resdzta one byly czyste jak dla mnie....
moja babcia cala chalupe poodkurza, co sie jej chwali, bo ma sportu troche, ale czemu te kosze...?nie kapuje...
jezeli juz sie zaczyna chodzenie o 4, 5 nad ranem do domu rodzicow, z dziecmi do szkoly to ja nie mam zadnej pewnosci, ze za dnia tez tego nie bedzie...dlatego jak  nie ma kluczy, bedzie sie bala zostawic na dluzej chate i nie pojdzie w sina dal...
Niestety jest nieszczesliwa z powodu zamykania na noc na zewnatrz i braku ich.....
Musze pogadac z rodzina...ja jej moge oddac, ale umywam rece w nocy, albo nad ranem jak gdzies pojdzie...a teraz to nawet nie wiem co bedzie za dnia, skoro jej nagle pogorszylo...
Mialo nie byc pracy w nocy, a ja ciagle sie budze i wstaje na nogi przy tym durnym Baby fonie jak tam cos rumocze...grrr...

Offline

 

#5 2014-09-19 13:54:22

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1343

Re: Klucze

tersa36 napisał:

ja zamykam dżwi na noc bo babcia czasem wstaje i boje się, że wyjdzie no i rano jak nie zdążę otworzyć, a Ona zobaczy pierwsza, że zmknięte to 100 pytań, a po co, a dlaczego na początku wymyślałam różne historie a teraz odpowiadam stanowczo einfach i finito, to samo z piwnicą, która jest zamykana bo są schody i jedzenie w którym babcia ciągle grzebała jak dziecko, też codziennie mnie pyta czemu i czemu, masakra jest kochana ta babka, ale powtarzające się pytania nawet u dzieci mogą wyprowadzić z rówowagi

hehe bitte eine Zigarette mit "Marycha"wink

Offline

 

#6 2014-09-23 21:45:22

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Klucze

Ja dalam dawnemu podopiecznemu inne klucze. Nie pasowaly do zamka wiec najpierw probowal a potem zapominal po co to robi i dawal spokoj.

Offline

 

#7 2014-09-24 16:50:58

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1343

Re: Klucze

jogi45 napisał:

Ja dalam dawnemu podopiecznemu inne klucze. Nie pasowaly do zamka wiec najpierw probowal a potem zapominal po co to robi i dawal spokoj.

W dzien taka opcja nie wchodzi w gre, bo babcia lubi sobie smieci wyrzucic, luknac na klatke, sprawdzic czy czysto wokol...
Te klucze wisza w ciagu dnia kolo drzwi ale i tak zawsze ich szuka:)

Ostatecznie ma zdecydowac rodzina, co ja sie bede bujac...
A poniewaz ktos chyba dostarcza rodzinie zlych informacji, jakis "zyczliwy", swiadomie albo nieswiadomie, od wczoraj mam podniesione cisnienie i napisalam wieczorem chyba z 4 listy do agencji, dajac wyraz swojego oburzenia;)
Potem sie okazalo, ze to nie sa zarzuty, tylko "jak mam nie robic"....nie bede wnikac w szczególy....ogolnie sa zadowoleni, ale prosza o to i o to...
Jakby mnie ktos obuchem walnal...prosza o cos, co jest robione zgodnie z ich wola...

ech....spokoj, spokoj, spokoj, wdech, wydech, wdech, wydech big_smile

Offline

 

#8 2014-09-24 17:03:36

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Klucze

Elizabeth68 napisał:

jogi45 napisał:

Ja dalam dawnemu podopiecznemu inne klucze. Nie pasowaly do zamka wiec najpierw probowal a potem zapominal po co to robi i dawal spokoj.

W dzien taka opcja nie wchodzi w gre, bo babcia lubi sobie smieci wyrzucic, luknac na klatke, sprawdzic czy czysto wokol...
Te klucze wisza w ciagu dnia kolo drzwi ale i tak zawsze ich szuka:)

Ostatecznie ma zdecydowac rodzina, co ja sie bede bujac...
A poniewaz ktos chyba dostarcza rodzinie zlych informacji, jakis "zyczliwy", swiadomie albo nieswiadomie, od wczoraj mam podniesione cisnienie i napisalam wieczorem chyba z 4 listy do agencji, dajac wyraz swojego oburzenia;)
Potem sie okazalo, ze to nie sa zarzuty, tylko "jak mam nie robic"....nie bede wnikac w szczególy....ogolnie sa zadowoleni, ale prosza o to i o to...
Jakby mnie ktos obuchem walnal...prosza o cos, co jest robione zgodnie z ich wola...

ech....spokoj, spokoj, spokoj, wdech, wydech, wdech, wydech big_smile

Już Ci wysłałam pozytywne fluidy. https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcStNFxHNbY9gmb4bETi-nvX5XEexO-3JdPzsQRcPC8O9uqQ9aF9

Offline

 

#9 2014-09-24 17:29:26

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Klucze

http://www.pozytywniej.pl/upload/08bbbba6cefc0f2350dd95a04fb01c611059.jpg

Offline

 

#10 2014-09-24 17:57:53

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1343

Re: Klucze

amelia napisał:

Elizabeth68 napisał:

jogi45 napisał:

Ja dalam dawnemu podopiecznemu inne klucze. Nie pasowaly do zamka wiec najpierw probowal a potem zapominal po co to robi i dawal spokoj.

W dzien taka opcja nie wchodzi w gre, bo babcia lubi sobie smieci wyrzucic, luknac na klatke, sprawdzic czy czysto wokol...
Te klucze wisza w ciagu dnia kolo drzwi ale i tak zawsze ich szuka:)

Ostatecznie ma zdecydowac rodzina, co ja sie bede bujac...
A poniewaz ktos chyba dostarcza rodzinie zlych informacji, jakis "zyczliwy", swiadomie albo nieswiadomie, od wczoraj mam podniesione cisnienie i napisalam wieczorem chyba z 4 listy do agencji, dajac wyraz swojego oburzenia;)
Potem sie okazalo, ze to nie sa zarzuty, tylko "jak mam nie robic"....nie bede wnikac w szczególy....ogolnie sa zadowoleni, ale prosza o to i o to...
Jakby mnie ktos obuchem walnal...prosza o cos, co jest robione zgodnie z ich wola...

ech....spokoj, spokoj, spokoj, wdech, wydech, wdech, wydech big_smile

Już Ci wysłałam pozytywne fluidy. https://encrypted-tbn3.gstatic.com/imag … 8O9uqQ9aF9

haha dziekowac obu Damom:D

Offline

 

#11 2014-10-20 16:16:57

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3434

Re: Klucze

ja na szczęście nie mam aż takiego problemu z kluczami. ale za dnia zawsze odstawiam je w miejsce, gdzie babcia trzymała je całe życie. no i niestety trzeba mieć cały dzień na nią oko, żeby gdzieś nie uciekła. ale przecież od tego tam jesteśmy. na noc zawsze je biorę. początkowo brałam je dopiero jak babcia zamknęła drzwi wejściowe tak, żeby nie widziała, że je biorę. ale demencja zaczęła postępować bardzo szybko i babcia potrafiła zaraz po zamknięciu z pięć razy sprawdzać, czy je zamknęła i się robił problem, gdzie są klucze, zamieszanie, walki... zaczęłam więc je brać po pierwszym zamknięciu drzwi mówiąc jej, że na noc muszę klucze mieć ja, żebym mogła spokojnie spać, że w nocy mi nigdzie nie wyjdzie i się nie zgubi, a w dzień cały dzień ma je do dyspozycji i że tak musi być. powoli jakoś się przyzwyczaiła do tego i nie walczy. nie ma właśnie już wiecznej zabawy w chowanego. wcześniejsze opiekunki i niestety moja zmienniczka, zamykały drzwi także w trakcie dnia co moim zdaniem jest niedopuszczalne. i na początku miałam problem bo babcia ciągle chowała klucze. przypuszczam, że jak pojadę tam znowu to z tydzień znowu będzie chowanie kluczy. trochę zaczęłam czytać i w ogóle coś takiego jak zamykanie ludzi jest niedopuszczalne to jest ograniczenie wolności. córka podopiecznej też nie jest za zamykaniem drzwi w ciągu dnia. czuję się więc potwierdzona w moim przekonaniu, że za dnia babcia jeśli chce może sobie wyjść. rano bierze sobie gazetę do śniadania, zagląda przed dom i ma do tego prawo a opiekunka powinna ją cały czas dyskretnie mieć na oku, żeby nie czuła się pilnowana a miała odrobinę swojej wolności. wiem, że jest to trudne, ale to jest nasza praca. na szczęście na noc nie mam z nią problemu bo jakoś mnie się słucha chociaż ogólnie to jest bardzo uparta i złośliwa kobieta i całe życie wszystkich ustawiała i strasznie nie lubi słuchać innych. chyba jednak wie, że ze mną nie wygra i podświadomie wie to chociaż zapomina kim jestem.
na kolejny pobyt chcę właśnie korzystać z karteczek. np. nakleić na drzwi, że spacer jest o tej i o tej,  że drzwi są zamknięte i klucz na noc wzięłam ja, czy na lodówce godziny, w których jemy. na drzwi swojego pokoju, że to jest mój pokój ( ona już prawie nic nie pamięta i wchodzi mi do pokoju co mi się nie bardzo podoba. zobaczymy, czy karteczka pomoże. nie dziwię się, że mi wchodzi do pokoju skoro ona póki mnie nie zobaczy to nie ma pojęcia, że ja w ogóle istnieję a co dopiero, że jestem z nią 24 godziny na dobę :-)))ja nie mam doświadczenia a u tej babci to nie ma żadnego planu dnia. wszystko się robi w zależności o której wstaje. a ja chcę trochę to uregulować, żebym przede wszystkim ja mogła żyć zdrowo a nie raz jem śniadanie o 6 rano a raz o 11. niestety tak tam było dotychczas. ale podczas pierwszego pobytu zauważyłam, że można to odrobinę uregulować. tylko oczywiście cały dzień zajmować trzeba się babcią. za to mogę liczyć na spokojną noc.
może mam odrobinę szczęścia, że faktycznie mogę zabrać te klucze na noc a może to dzięki temu, że jestem konsekwentna i stanowcza i tłumaczę babci jak jest. nie robię z niej wariatki, nie szukam z nią klucza udając, że nie wiem gdzie jest i nie mówię, że wziął ktoś inny. ona jest chora na demencję a nie głupia. takie jest moje zdanie na ten temat. oczywiście moja zmienniczka się z tym nie zgadza i pewnie wiele osób nie zgodzi, ale ja zauważyłam, że gdy przestałam ją traktować jak stukniętą zaczęło mi być lżej i skończyła się wieczna walka z babcią o wszystko.
no ale pewnie każdy ma swój sposób. moja zmienniczka woli zamykać drzwi. babcia zaczyna szukać kluczy, denerwować się, zaczyna się szarpanina, no ale do tego memeentu zmienniczka ma spokój i może się zajmować tylko i wyłącznie sobą, wisieć na telefonie, czy co ona tam lubi. ja wolę mieć otwarte drzwi i mieć oko na babcię i się za bardzo nie oddalać i nie mieć takich nerwowych sytuacji.
nie wiem co bym robiła, gdyby mi nie oddawała kluczy na noc :-) pewnie dzwoniła bym do jej córki, żeby jej wytłumaczyła. a może karteczka napisana przez córkę by pomogła? że klucz bierze opiekunka na noc, żeby nic się nie stało. ja się tym babciom nie dziwię. moja do mnie krzyczała, że co będzie jak ktoś przyjdzie, albo jak się dom będzie palił i ona nie będzie mogła wyjść. też nie chciała bym być w domu zamknięta i nie mieć klucza. ja mam jednak pokój na tym samym piętrze i powiedziałam, że jestem całą noc i jak coś się będzie działo to przeciez się obudzę i mam klucz. i na tym stanęło. jak ty masz baby phone to możesz jej powiedzieć, że jak coś będzie się działo to wystarczy, że cię zawoła przez baby phone i przyjdziesz. myślę, że trzeba im wszystko tłumaczyć. wiadomo, ze zapominają, ale trzeba mówić na okrągło. tacy ludzie uczą się podświadomie i przyzwyczają się do pewnych sytuacji. a wychodząc do siebie nakleić na drzwi karteczkę "hallo imie podopiecznej, ich habe die tuer fuer die nacht abgeschlossen und den schlussel mitgenommen. wir haben es so zusammen mit Ihnen und mit Ihre Familie abgesprochen. ich bin in der wohnung drueben. falls was wichtiges passiert einfach ins babyphone sprechen. elżbieta"
warto spróbować. i poinformować babcię, że na noc bierzesz ze sobą klucze bo tak musi być, albo poprosić dzieci, żeby ją oficjalnie poinformowały. wiadomo, że zapomni ale od tego będzie karteczka. po jakimś czasie powinna się do takiej sytuacji przyzwyczaić.

Offline

 

#12 2014-10-20 16:35:08

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3434

Re: Klucze

a to, że ona cię nie lubi, czy powie ci, że ostatni raz przyjechałaś, czy się na ciebie pożali to się tym nie przejmuj. ona w tym momencie nie jest świadoma swojej choroby. i mówi tak nei tylko do ciebie i o tobie tylko do każdej opiekunki.  a jeśli rodzina zachowuje się tak samo to również najwyrażniej nie są świadomi jak choroba postępuje. rodzina patrzy na babcię innymi oczyma. ona ich pamięta, bo zna ich całe życie i w ich towarzystwie zachowuje sie bardziej normalanie, niż gdy ich nie ma. rodzina zacznie cię doceniać i rozumieć, gdy dojdzie do takich sytuacji, że babcia ich nie będzie do końca rozpoznawać i przy nich zacznie się zachowywać typowo dla swojej choroby. ja miałam tak z tą moją babcią. mówiłam, że babcia juz nic nie kuma, cały dzień się pakuje, ucieka.. córka przychodziła, zagrała z babcią w gry planszowe i się dziwiła o czym ja mówię. aż w kocu coś koło niej zaczęła mówić o swojej córce nieświadoma, że córka siedzi obok niej. córka była w szoku. a ja tylko powiedziałam, że parę dni temu mówiłam jej, że niedługo dzieci swoich nie będzie rozpoznawać to się na mnie popatrzyła jakbym mówiła nie wiadomo o czym a teraz sama widzi, że jest już zle. potem takich "gaf" było coraz więcej. pojechałam np. szybko na zakupy, córka została z babcią. ja wracam po pół godziny a ona do mnie jak było na wykładach :-))) chyba miała mnie za wnuczkę :-)

Offline

 

#13 2014-10-20 18:28:45

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1343

Re: Klucze

barbara.b napisał:

ja na szczęście nie mam aż takiego problemu z kluczami. ale za dnia zawsze odstawiam je w miejsce, gdzie babcia trzymała je całe życie. no i niestety trzeba mieć cały dzień na nią oko, żeby gdzieś nie uciekła. ale przecież od tego tam jesteśmy. na noc zawsze je biorę. początkowo brałam je dopiero jak babcia zamknęła drzwi wejściowe tak, żeby nie widziała, że je biorę. ale demencja zaczęła postępować bardzo szybko i babcia potrafiła zaraz po zamknięciu z pięć razy sprawdzać, czy je zamknęła i się robił problem, gdzie są klucze, zamieszanie, walki... zaczęłam więc je brać po pierwszym zamknięciu drzwi mówiąc jej, że na noc muszę klucze mieć ja, żebym mogła spokojnie spać, że w nocy mi nigdzie nie wyjdzie i się nie zgubi, a w dzień cały dzień ma je do dyspozycji i że tak musi być. powoli jakoś się przyzwyczaiła do tego i nie walczy. nie ma właśnie już wiecznej zabawy w chowanego. wcześniejsze opiekunki i niestety moja zmienniczka, zamykały drzwi także w trakcie dnia co moim zdaniem jest niedopuszczalne. i na początku miałam problem bo babcia ciągle chowała klucze. przypuszczam, że jak pojadę tam znowu to z tydzień znowu będzie chowanie kluczy. trochę zaczęłam czytać i w ogóle coś takiego jak zamykanie ludzi jest niedopuszczalne to jest ograniczenie wolności. córka podopiecznej też nie jest za zamykaniem drzwi w ciągu dnia. czuję się więc potwierdzona w moim przekonaniu, że za dnia babcia jeśli chce może sobie wyjść. rano bierze sobie gazetę do śniadania, zagląda przed dom i ma do tego prawo a opiekunka powinna ją cały czas dyskretnie mieć na oku, żeby nie czuła się pilnowana a miała odrobinę swojej wolności. wiem, że jest to trudne, ale to jest nasza praca. na szczęście na noc nie mam z nią problemu bo jakoś mnie się słucha chociaż ogólnie to jest bardzo uparta i złośliwa kobieta i całe życie wszystkich ustawiała i strasznie nie lubi słuchać innych. chyba jednak wie, że ze mną nie wygra i podświadomie wie to chociaż zapomina kim jestem.
na kolejny pobyt chcę właśnie korzystać z karteczek. np. nakleić na drzwi, że spacer jest o tej i o tej,  że drzwi są zamknięte i klucz na noc wzięłam ja, czy na lodówce godziny, w których jemy. na drzwi swojego pokoju, że to jest mój pokój ( ona już prawie nic nie pamięta i wchodzi mi do pokoju co mi się nie bardzo podoba. zobaczymy, czy karteczka pomoże. nie dziwię się, że mi wchodzi do pokoju skoro ona póki mnie nie zobaczy to nie ma pojęcia, że ja w ogóle istnieję a co dopiero, że jestem z nią 24 godziny na dobę :-)))ja nie mam doświadczenia a u tej babci to nie ma żadnego planu dnia. wszystko się robi w zależności o której wstaje. a ja chcę trochę to uregulować, żebym przede wszystkim ja mogła żyć zdrowo a nie raz jem śniadanie o 6 rano a raz o 11. niestety tak tam było dotychczas. ale podczas pierwszego pobytu zauważyłam, że można to odrobinę uregulować. tylko oczywiście cały dzień zajmować trzeba się babcią. za to mogę liczyć na spokojną noc.
może mam odrobinę szczęścia, że faktycznie mogę zabrać te klucze na noc a może to dzięki temu, że jestem konsekwentna i stanowcza i tłumaczę babci jak jest. nie robię z niej wariatki, nie szukam z nią klucza udając, że nie wiem gdzie jest i nie mówię, że wziął ktoś inny. ona jest chora na demencję a nie głupia. takie jest moje zdanie na ten temat. oczywiście moja zmienniczka się z tym nie zgadza i pewnie wiele osób nie zgodzi, ale ja zauważyłam, że gdy przestałam ją traktować jak stukniętą zaczęło mi być lżej i skończyła się wieczna walka z babcią o wszystko.
no ale pewnie każdy ma swój sposób. moja zmienniczka woli zamykać drzwi. babcia zaczyna szukać kluczy, denerwować się, zaczyna się szarpanina, no ale do tego memeentu zmienniczka ma spokój i może się zajmować tylko i wyłącznie sobą, wisieć na telefonie, czy co ona tam lubi. ja wolę mieć otwarte drzwi i mieć oko na babcię i się za bardzo nie oddalać i nie mieć takich nerwowych sytuacji.
nie wiem co bym robiła, gdyby mi nie oddawała kluczy na noc :-) pewnie dzwoniła bym do jej córki, żeby jej wytłumaczyła. a może karteczka napisana przez córkę by pomogła? że klucz bierze opiekunka na noc, żeby nic się nie stało. ja się tym babciom nie dziwię. moja do mnie krzyczała, że co będzie jak ktoś przyjdzie, albo jak się dom będzie palił i ona nie będzie mogła wyjść. też nie chciała bym być w domu zamknięta i nie mieć klucza. ja mam jednak pokój na tym samym piętrze i powiedziałam, że jestem całą noc i jak coś się będzie działo to przeciez się obudzę i mam klucz. i na tym stanęło. jak ty masz baby phone to możesz jej powiedzieć, że jak coś będzie się działo to wystarczy, że cię zawoła przez baby phone i przyjdziesz. myślę, że trzeba im wszystko tłumaczyć. wiadomo, ze zapominają, ale trzeba mówić na okrągło. tacy ludzie uczą się podświadomie i przyzwyczają się do pewnych sytuacji. a wychodząc do siebie nakleić na drzwi karteczkę "hallo imie podopiecznej, ich habe die tuer fuer die nacht abgeschlossen und den schlussel mitgenommen. wir haben es so zusammen mit Ihnen und mit Ihre Familie abgesprochen. ich bin in der wohnung drueben. falls was wichtiges passiert einfach ins babyphone sprechen. elżbieta"
warto spróbować. i poinformować babcię, że na noc bierzesz ze sobą klucze bo tak musi być, albo poprosić dzieci, żeby ją oficjalnie poinformowały. wiadomo, że zapomni ale od tego będzie karteczka. po jakimś czasie powinna się do takiej sytuacji przyzwyczaić.

Wiesz, sytuacja jest trudniejsza gdy cos robisz, dom jest wiekszy, trudno non stop szpiegowac babcie....a nawet jak pojdziesz do WC...
praca praca, ale ciagly stres czy babcia gdzies nie wyszla?
zakupy itp...moje wolne, oddzielne mieszkanie i dosc spora demencja....
Z reszta koniec mojej stelli, w nocy o 1:00 uslyszalam jakies glosy w Baby fonie...mysle sobie gada do siebie, bo non stop Fon halasowal w nocy, babcia kursowala po mieszkaniu....gdybym za kazdym razem chodzila w ogole zero snu, ale tym razem cos mnie tknelo...
Widok gdy weszlam do domu:babcia lezy na podlodze, a nogach gruby recznik ktory lezal zawsze na dywaniku, chyba sie przewrocila, nie wiem, w kazdym razie juz nie wrocila ze szpitala...nic zlamanmego, sklaleczenie ramienia i totalny misz masz w glowie...
Ale wiecie co jest najsmutniejsze, czekalam pare dni na powrot babci, w piatek bylam w szpitalu, miala wyjsc w sobote...w piatek tego samego dnia o 22:00 telefon od agencji, ze niemiecka agencja poprosila o transport dla mnie bo babcia juz nie wroci...rodzina nic nie wspomniala, zero informacji....
Stres, stres, stres, nawet musialam prosic sie aby ktos odebral mieszkanie i kase...potem jeszcze wiekszy stres w powrotem, ale to dluga historia...
Niby wszyscy mili, ok, ale czulam jakis zal w srodku, bo gdybym wiedziala wczesniej byc moze w tygodniu agencja znalazlaby mi inna stalle a tak musialam wrocic, jeszcze z przygodami 6 godzin pozniej....

Pozdrawiam
Elizabeth

Offline

 

Reklama

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies