Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Jestem w Niemczech prawie dwa tygodnie. Piękne miejsce, miła podopieczna. Niestety gorzej z rodziną. Pracownik firmy podczas prezentacji oferty nie poinformował mnie, że będę przygotowywała posiłki dla pięciu członków rodziny...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2012-05-24 10:30:00

laura78
New member
Zarejestrowany: 2012-05-17
Posty: 2

Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Jestem w Niemczech prawie dwa tygodnie. Piękne miejsce, miła podopieczna. Niestety gorzej z rodziną. Pracownik firmy podczas prezentacji oferty nie poinformował mnie, że będę przygotowywała posiłki dla pięciu członków rodziny. Więcej czasu spędzam w kuchni niż z podopieczną. Gotuję dla siebie, dla rodziny i osobno dla pacjentki, ponieważ ma specjalną dietę. Ja wszystko jestem w stanie zrozumieć i mogę gotować, ale przyjechałam tu aby pomagać chorej osobie a nie pracować jako kucharka. Najlepsze jest to, że rodzina nie mieszka z nami, ale przychodzą na obiady i kolacje. Informowałam już moją firmę o tym, ale chyba mi nie wierzą, bo nic z tym nie robią. Poradźcie co powinnam zrobić w tej sytuacji?

Offline

 

#2 2012-05-24 10:54:16

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1181

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

laura78 napisał:

Jestem w Niemczech prawie dwa tygodnie. Piękne miejsce, miła podopieczna. Niestety gorzej z rodziną. Pracownik firmy podczas prezentacji oferty nie poinformował mnie, że będę przygotowywała posiłki dla pięciu członków rodziny. Więcej czasu spędzam w kuchni niż z podopieczną. Gotuję dla siebie, dla rodziny i osobno dla pacjentki, ponieważ ma specjalną dietę. Ja wszystko jestem w stanie zrozumieć i mogę gotować, ale przyjechałam tu aby pomagać chorej osobie a nie pracować jako kucharka. Najlepsze jest to, że rodzina nie mieszka z nami, ale przychodzą na obiady i kolacje. Informowałam już moją firmę o tym, ale chyba mi nie wierzą, bo nic z tym nie robią. Poradźcie co powinnam zrobić w tej sytuacji?

Twoja umowa z firmą dotyczy wszelkich prac opiekuńczych w tym gotowanie tylko i wyłącznie w zakresie osoby podopiecznej. Absolutnie nie masz obowiązku gotować dla całej rodziny! Przypuszczam, że ten fakt wykorzystuje rodzina, a firma nie ma o tym pojęcia i zatem powinnaś o tym poinformować firmę, że rodzina Ciebie wykorzystuje w tym zakresie!

Offline

 

#3 2012-05-24 12:04:46

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 715

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

laura78 - jesli jestes kolejna tam opiekunka i tak bylo jak ty przyjechalas to bedzie ciezko zmiany zaprowadzic.Jesli natomiast jestes pierwsza to musisz dzialac szybko i monitowac w firmie ,dzwon nawet codziennie,zeby sie tym zajeli - rodzina i tak bedzie zdziwiona co sie nagle zbuntowalas jak 2 tyg gotujesz juz i nic nie mowilas .

Offline

 

#4 2012-05-24 14:27:38

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1181

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

kasia63 napisał:

laura78 - jesli jestes kolejna tam opiekunka i tak bylo jak ty przyjechalas to bedzie ciezko zmiany zaprowadzic.Jesli natomiast jestes pierwsza to musisz dzialac szybko i monitowac w firmie ,dzwon nawet codziennie,zeby sie tym zajeli - rodzina i tak bedzie zdziwiona co sie nagle zbuntowalas jak 2 tyg gotujesz juz i nic nie mowilas .

Kasiu, nie zgadzam się z Tobą, że nowy porządek jest ciężko wprowadzić jeśli ma się taki "spadek" po poprzedniej opiekunce.Każda umowa jest indywidualnie podpisywania i jeśli nie ma w niej nic o gotowaniu dla całej rodziny żadna z nas  NIE MUSI  SIĘ  zgadzać na to na co się godziła poprzedniczka.

Offline

 

#5 2012-05-24 16:01:45

bernadeta
Member
Zarejestrowany: 2012-04-28
Posty: 64

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Tak, kazda z nas podpisuje umowe indywidualnie, ale spadek po poprzzednicce to niesamowita presja, ja odliczam dni do konca umowy iloscia rekawiczek jakie jeszcze mam, zebym tylko nie musiala kupowac znowu nowego pudla!! Nie ma problemu, zeby je kupic wlasciwie, ale uzywac, dlaczego, skoro poprzedniczka nie zakladala? Niby smieszzne, ale to juz na starcie byl potezny minus dla mnie. Pozdrawiam

Offline

 

#6 2012-05-24 16:26:05

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Nie gotuj. A jak będą się pytać dlaczego nie to odpowiesz że w umowie masz gotowanie dla podopiecznej a poza tym nie masz czasu bo musisz się zajmować podopieczną

Wersja druga: moim zdaniem najlepsza smile ugotuj ten obiad tak by nikt go nie chciał jeść. Zupa za słona albo niedoprawiona czy przypalone mięso, nie posolone i nie dogotowane ziemniaki... Bądź kreatywna!!!! To działa.

Offline

 

#7 2012-05-24 18:11:53

kasia63
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 715

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

jakniew - jak sie rodzina przyzwyczaila to tego ze poprzedniczka gotowala dla wszystkich to oczywiste ze ciezko bedzie,tu propozycja Barbary jest super -tyle tylko ze jak Laura 2  tyg pyszne obiadki szykuje to troche "pozamiatane".......Pozostaje chyba tylko molestowac firme- jakby na czarno byla bylby wiekszy klopot,firma powinna to zalatwic ,ale z tym jak wszystkie wiemy bywa roznie........

Offline

 

#8 2012-05-24 18:35:00

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Ja bym mimo wszystko spróbowała z tą przesoloną zupą albo coś innego. A jak im nie będzie smakowało to dodaj że to polski przysmak narodowy się obraź i powiedz że w takim razie więcej gotować nie będziesz...  Koniec zmartwienia

Offline

 

#9 2012-05-24 19:25:43

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1181

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Barbara45 napisał:

Ja bym mimo wszystko spróbowała z tą przesoloną zupą albo coś innego. A jak im nie będzie smakowało to dodaj że to polski przysmak narodowy się obraź i powiedz że w takim razie więcej gotować nie będziesz...  Koniec zmartwienia

Może coś z własnego przykładu z mojej pracy na czarno. Kiedy przyjechałam na miejsce, oczom nie wierzę widząc słaniającą i to dosłownie kobietę, którą mam wymienić i leżącą w łóżku babcię pokrzykująca na nią, żądającą co chwilę jakiejś usługi i to okropnie rozkazującym głosem. Pomyślałam sobie: " nie, ze mną babciu takie numery ci nie przejdą". Albo wytrzymam z tobą 2 m-ce ale nie jako twoja niewolnica, albo po tygodniu znikam stąd. Udało mi się trochę informacji od zmienniczki wyciągnąć i okazuje się, że nie miała dla siebie żadnej godziny czasu wolnego w ciągu dnia, wracając z zakupów musiała rozliczać się z tego co kupiła i to nie tylko do wspólnej kuchni, ale też z tego co dla siebie za swoje pieniądze kupiła. Babcia, następnego dnia po moim przyjeździe rozpoczęła testowanie mnie włącznie z pokrzykiwaniem i to w bardzo brzydki i irytujący sposób. Natychmiast stawiłam się jej okoniem i powiedziałam, że nie pozwolę sobie na takie traktowanie i jak będzie do mnie pokrzykiwać takim tonem ja będę wobec niej robić to samo ( i tak też było ). Bodajże 4 dnia mojego pobytu przyszła pani do mycia babci i wtedy dowiedziałam się, że po jednorazowym pobycie żadna z opiekunek po raz drugi nie zjawia się w tym domu i rodzina ma coraz więcej problemów z uzyskaniem opiekunki. No to po tej informacji poczułam grunt pod nogami, byle wytrzymać w znośnych warunkach te 2 m-ce, ale i ja się więcej tutaj też nie pokażę. Tak więc miałam bardzo urozmaicone sytuacje w których babcia tak mnie próbowała testować aby mnie ugiąć. Nie udało się jej i chyba podobała jej się "walka" ze mną bo dzień przed moim wyjazdem zapytała: "czy przyjedziesz do mnie znowu"?
No, a teraz kilka sytuacji urozmaicających mój pobyt:
1. Babcia zażyczyła sobie na kolację plasterki szynki. Jadłyśmy kolację zawsze razem. Babcia szyneczkę sobie żuje, aż tu nagle wyciąga taką wyżujkę i kładzie na moją kanapkę. Absolutnie nie zareagowałam emocjonalnie, tylko spokojnie pytam: " co to ma znaczyć i co mam z tym zrobić". Babcia na to: "masz to zjeść żeby się nie zmarnowało". No to ja w odpowiedzi podsunęłam do siebie jej szklankę z herbatą i naplułam jej do szklanki. Babcia z wrzaskiem: Ja mam to teraz pić???? A ja na to: " oczywiście, ja zjem tą kanapkę z tą szynką, a ty wypijesz tą herbatę i nic się nie zmarnuje. Babcię zamurowało i już więcej takiego numeru mi nie wycięła.
2. Codziennie na początku wysłuchiwałam, jakie to niesmaczne obiady robię: a to za słony, a to słabo słony, a to za drobne posiekane, a to za grubo posiekane i tak w kółko. Pewnego dnia, gdy babcia rozpoczęła swój koncert, wzięłam pojemnik na resztki, babci zabrałam talerz sprzed nosa i jej porcję wyrzuciłam . I tak za każdym razem jak ten koncert odstawiała i wreszcie przestała wymyślać. Pewnego dnia przyszła jej córka i babcia akurat zasiadła do obiadu, no to przy córce znowu swój koncert zaczęła. Córka na to: jak mamie nie smakuje, to pani zrobi ci jakąś zupę z tych w proszku, które lubisz. Ja na to: obiad jest dobry, proszę się poczęstować bo jeszcze zostało, a babcia przed panią się popisuje. Nie będę robić żadnej zupy z proszku, koniec i kropka. Jeśli nie odpowiada zaraz sobie rezerwuję powrót do domu, a dla babci zamawiajcie dania w restauracji wielogwiazdkowej.
3. Tak jak poprzedniczce, tak mnie próbowała kontrolować zakupy, ale nie pozwoliłam jej na to od samego początku

Słów: dziękuję, proszę, przepraszam nauczyła się ode mnie, bo w taki sposób się do niej zwracałam. Nadmieniam, że była to inteligentna osoba, a jej złośliwości były celowe i zamierzone. Przed wyjazdem zięć tej babci opowiadał, jak to opiekunki nie wytrzymywały psychicznie , z płaczem przybiegały do nich ( mieszkali z babcią w jednym domku-bliźniaku ) i pyta mnie się jak sobie z babcią radziłam że ani razu nie przyszłam się do nich poskarżyć. Powiedziałam mu, że z babcią trzeba walczyć jej bronią. Pewnego dnia, kiedy podałam jej lekarstwo, rzuciłam tym we mnie. Wieczorem więc, kiedy zawołała, że chce gazetę to po prostu tą gazetę jej nie podałam ale rzuciłam jej do łóżka. Ona doskonale wiedziała, co to znaczyło. Babcia przy końcu zaczęła mnie szanować, nie pokrzykiwała na mnie, a ja nie słaniałam się na nogach jak moja zmienniczka. jednak dla swojego psychicznego komfortu wolałam tam nie wracać, tym bardziej że osoba którą zmieniła przyjechała po raz drugi i zaczęło się wszystko od początku.

Dodam jeszcze, że babcia znała język polski.

Dziewczyny najważniejsze to robić tylko to, co do nas należy i to co zawiera umowa i nie dawać się wciągać w żadne dodatkowe zajęcia w ramach pensji jakie otrzymujemy. Od samego początku nie pozwalać na dokładanie obowiązków nie związanych z opieką, a jeśli? To proszę, ale za dodatkową opłatą.

Offline

 

#10 2012-05-24 20:48:34

Barbara45
Member
Zarejestrowany: 2011-06-14
Posty: 575

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Nieraz tak trzeba z podopiecznym postąpić bo na głowę wejdą. Inna sprawa jest z chorymi pacjentami z demencją gdy ciężko jest sobie poradzić i wytrzymać psychicznie. ALe ze złośliwymi starymi babami trzeba walczyc!!!

Offline

 

#11 2012-05-25 08:37:26

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 328

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Najlepsze jest tłumaczenie firmy, że nie wierzą. Pewnie mają cię gdzieś, wysłali cie do roboty i biorą za to kasę a od ciebie tylko oczekują ze bedziesz robić co ci rodzinka każe.

Offline

 

#12 2012-09-14 16:22:40

kryspinka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 562

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

no tak bo to raz człowiek zaciskał zęby i wytrzymywał ale chyba nie o to chodzi o swoje trzeba walczyć co jest w kontrakcie to robimy i to dosłownie co do słowa ja mam w kontrakcie pomoc przy myciu no to jeśli babcia nie da rady bo lezy bezwładna to owszem pomagam ale pielęgniarce ja umyć a nie żebym ja się sama męczyła z osobą która może sama dużo nie waży ale bezwładna 3 razy tyle .kręgosłup to ja mam tylko jeden na ciężarowca sie nie godziłam,jesli oni są tacy zasadniczy my też .przyzwyczailiśmy z wcześniejszych lat że robimy wszystko czas zmienić te przyzwyczajenia niech wezmą sobie Niemców nikt nie chce do takiej pracy przyjść a na pewno nie turki

Offline

 

#13 2012-09-14 18:50:48

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

bernadeta napisał:

Tak, kazda z nas podpisuje umowe indywidualnie, ale spadek po poprzzednicce to niesamowita presja, ja odliczam dni do konca umowy iloscia rekawiczek jakie jeszcze mam, zebym tylko nie musiala kupowac znowu nowego pudla!! Nie ma problemu, zeby je kupic wlasciwie, ale uzywac, dlaczego, skoro poprzedniczka nie zakladala? Niby smieszzne, ale to juz na starcie byl potezny minus dla mnie. Pozdrawiam

..hehehhe,bernadeta..w czerwcu bylam na miesiac za pania  ktora tez nie uzywala rekawiczek...jak to zobaczylam chyba mialam nie tega mine bo odrazu opiekunka,podopieczna i maz podopiecznej zapytali co sie stalo...nie wiem czy to byla moja odwaga,nieswiadomosc czy bezczelnoscale odrazu powiedzialam ze bez rekawiczek nie ma mowy jakimkolwiek  myciu.no niestety to moje zadanie bylo dla nich wiekszym szokiem niz moj na widok opiekunki myjacej kobiete bez rekawiczek:)

Offline

 

#14 2012-09-14 19:08:59

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 216

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

I co-nie straciłaś przez to pracy?Wiem,ze tak moze być.

Offline

 

#15 2012-09-14 19:22:00

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

pigwa napisał:

I co-nie straciłaś przez to pracy?Wiem,ze tak moze być.

ja??????nie..to byla praca przez agencje..taka małą tutejsza(czyli niemiecka)zawiozla mnie tam szefowa(notabene znajoma tego malzenstwa)no bez jaj!!!!podmywac podopieczna bez rekawiczek?to nawet nie podlega dyskusji.

Offline

 

#16 2012-09-14 19:45:17

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 216

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Powiem tak-miałam pania do opieki z myciem i td -i bez rekawiczek.Poprosiłam o nie-to zapytano mnie,czy brzydzę sie dotknąc tej pani-i nie było ani rękawiczek ani pracy.No,ja nie dotknę bez.Ale zmieniałam dziewczynę,ktra otwarte,ropiejące rany paluchem smarowała-ja w rękawiczkach.
To samo jest z ręcznikami-ja na początku też nie brałam-no przecież dadzą.No i dali-i potem zobaczyłam ich pazury-jeden grzyb.A ręcznik wyprany-nadal jest zakażny.Od tej pracy zawsze ręczniki wożę i piorę oddzielnie.Na wszystko trzeba uważać.

Offline

 

#17 2012-09-14 20:09:43

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1132

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

pigwa napisał:

Powiem tak-miałam pania do opieki z myciem i td -i bez rekawiczek.Poprosiłam o nie-to zapytano mnie,czy brzydzę sie dotknąc tej pani-i nie było ani rękawiczek ani pracy.No,ja nie dotknę bez.Ale zmieniałam dziewczynę,ktra otwarte,ropiejące rany paluchem smarowała-ja w rękawiczkach.
To samo jest z ręcznikami-ja na początku też nie brałam-no przecież dadzą.No i dali-i potem zobaczyłam ich pazury-jeden grzyb.A ręcznik wyprany-nadal jest zakażny.Od tej pracy zawsze ręczniki wożę i piorę oddzielnie.Na wszystko trzeba uważać.

No i chyba nie masz czego żałowac, bo pracowac u takich ignorantów, to lepiej wcale! Ja też zawsze mam swoje ręczniki, nawet jak jadę gdzies prywatnie. Tak mam od zawsze, swoje rzeczy oczywiscie piorę oddzielnie i w zyciu nie wyprałabym razem z rzeczami podopiecznej!
Spotkałam się natomiast z tym, że moja zmienniczka zobaczywszy urządzenie do moczenia i masażu stóp z którego babcia korzysta raz w tygodniu, stwierdziła, że ona tez sobie nózki wymoczy! Na moje pytanie, czy się nie brzydzi, odpowiedziała, no przeciez umyje najpierw masażer! Umyje owszem, ale czy zdezynfekuje skutecznie? Ja nie przesadzam z ostroznością, ale mam się na baczności i oczywiście rekawiczek uzywam, oraz płynu dezynfekującego, ale moja rodzina jest zupełnie normalna i nie robi z tego problemu! Osobiste nogi moczę w innym naczyniu, tez osobistym! smile

Offline

 

#18 2012-09-14 20:30:47

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 216

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Ja tam zawsze z wlasnymi ręcznikami jeżdziłam-choć na początku dałam sie podpuścić i skusiłam sie na użyczone.ALE-jeśli chodzi o oddzielne pranie,to nie wiem jak ty trafiasz,simono-ale ja miewałam problemy.Jakie wtedy trzeba akrobacje odstawiać-to nie da sie opowiedzieć-ale zawsze udało mi sie separat waschen.Teraz mam miodzio.Dozwolone jest nawet wypranie 1 pary majtek.Nie przesadzam.A jak za długo nie piorę(3 dni)-to jestem nagabywana,czy na pewno nic do prania nie mam.Takiej szteli jeszcze nie miałam.Pod tym względem jest cudownie,

Offline

 

#19 2012-09-14 20:52:52

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1132

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

pigwa napisał:

Ja tam zawsze z wlasnymi ręcznikami jeżdziłam-choć na początku dałam sie podpuścić i skusiłam sie na użyczone.ALE-jeśli chodzi o oddzielne pranie,to nie wiem jak ty trafiasz,simono-ale ja miewałam problemy.Jakie wtedy trzeba akrobacje odstawiać-to nie da sie opowiedzieć-ale zawsze udało mi sie separat waschen.Teraz mam miodzio.Dozwolone jest nawet wypranie 1 pary majtek.Nie przesadzam.A jak za długo nie piorę(3 dni)-to jestem nagabywana,czy na pewno nic do prania nie mam.Takiej szteli jeszcze nie miałam.Pod tym względem jest cudownie,

Ja to znowu nie tak wiele stelli miałam, raptem dwie! Na pierwszej byłam tylko miesiąc, sama z dziadkiem, rodzina mieszkała 40 km dalej i nie naprzykrzała się swoimi wizytami, zresztą dziadek 3 tygodnie spedził w szpitalu, po czym zszedł był! NA drugiej jestem już prawie dwa lata, tez sama z babcią, syn wprawdzie wpada raz, bądź dwa razy w tygodniu, ale tylko po to, zeby mi gazety dowieźć, zapytac czy coś potrzebujemy i posprzątac w piwnicy , bądź skosić trawę. No jakos tak mi sie szczęsliwe trafiło, że mam poczucie iz oni robią wszystko, zebym sie tutaj dobrze czuła. Przykładem na to, niech będzie fakt, że w dniu mojego pierwszego przyjazdu tutaj, na niesmiałe pytanie czy jest tutaj internet , bo ja mam ze sobą laptopa, w ciągu 2 godzin miałam kupionego stica i zainstalowanego przez fachowca , bo ja to ani du du w tych sprawach. Przykłady mogłabym mnożyć. Nie wiem, moze dlatego, ze miałam nietęgą minę z powodu iż wylądowałam na zadupiu, a firma mnie informowała, że jadę do pięknego uzdrowiskowego miasteczka, może dlatego, że na wieść iż do najbliższego sklepu jest 3 km a w mojej osadzie jest tylko skrzynka na listy? A może dlatego, ze po prostu trafiłam na normalnych ludzi? Siedzę więc sobie jak u pana Boga za piecem , choć czasami wyję z nudów! Nie ma tu Polaków, nie ma sklepów, nie ma nic! Na szczęście mam samochód wiec i do cywilizacji mam dostęp! wink Wracając zaś do tematu prania i ogólnie toalety własnej, to mam świadomośc, że nie wszystkie z nas mają komfortowo. Ale, żeby nie wiem co, to walczyłabym o to ze wszystkich sił, a jakby się nie dało, to albo robiłabym to z tak zwanej partyzantki, albo po prostu trzasnęła drzwiami wejściowymi, upewniwszy się wczesniej czy na pewno obrazki pospadają ze scian wink

Offline

 

#20 2012-09-15 07:49:46

ella
Member
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 254

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

reczniki tez zawsze woze swoje,co do prania?mam ten luxus ze jestem sama z babcia ,lezaca.rodzina nie interesuje sie praniem jak,co i kiedy.wizyty raz na tydzien na 5 min.takze jak juz jade za kogos to tylko na miesiac gora 1.5..bo mam swoja stala stele i jestem tu juz 2 lata.i powiem wam szczerze ze nie zwracalam uwagi na stelach zastepczych na to czy moze ktos krzywo patrzy ze piore swoje rzeczy osobno.ale tez moze dlatego ze zazwyczaj trafialo sie tak ze pralki byly w pralniach z dala od oczu podopiecznych czy ich rodzin.ooooooo kurde...teraz poruszylyscie cie temat hehhehehe..i teraz jak bede jechac za kogos to az sie przyjze sytuacji...jednym slowem jak do tej pory obylo sie bez problemow z praniem:)ale tak czy inaczej,chyba wolalabym prac w rekach swoje rzeczy niz razem z innymi...nie!!!nie wchodzi w rachube.

Offline

 

#21 2012-09-15 14:46:00

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 721

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

ella napisał:

reczniki tez zawsze woze swoje,co do prania?mam ten luxus ze jestem sama z babcia ,lezaca.rodzina nie interesuje sie praniem jak,co i kiedy.wizyty raz na tydzien na 5 min.takze jak juz jade za kogos to tylko na miesiac gora 1.5..bo mam swoja stala stele i jestem tu juz 2 lata.i powiem wam szczerze ze nie zwracalam uwagi na stelach zastepczych na to czy moze ktos krzywo patrzy ze piore swoje rzeczy osobno.ale tez moze dlatego ze zazwyczaj trafialo sie tak ze pralki byly w pralniach z dala od oczu podopiecznych czy ich rodzin.ooooooo kurde...teraz poruszylyscie cie temat hehhehehe..i teraz jak bede jechac za kogos to az sie przyjze sytuacji...jednym slowem jak do tej pory obylo sie bez problemow z praniem:)ale tak czy inaczej,chyba wolalabym prac w rekach swoje rzeczy niz razem z innymi...nie!!!nie wchodzi w rachube.

Przez te pare lat nasluchalam sie roznych historii o zakazach,obowiazkach.nie wyobrazam sobie pracy gdzie nie moge wyprac swoich rzeczy oddzielnie/obecnie mam babcie czysciutka i bluzki piore razem/bielizna ,osiusiana posciel ,jej reczniki,to inna sprawa.Spotkalam tez sie z robieniem toalety bez rekawiczek i zarazem przy uzyciu miski z kropla mydla w plynie/oszczednosc/,a dwie paczki rekawic lezaly sobie na polce,ponadto na tej Stelli nasza rodaczka majac podnosnik stwierdzila,ze sma szybciej bezwladna pacjentke przemieszcza a i oproznianie odbytu palcem /w rekawiczce:)jednak/uwazala ,ze to jej obowiazek.Codzien pielegniarka byla rano i wieczorem aby wykonac wszystkie czynnosci .Ja na wstepie zapowiedzialam corce babci,ze zjezdzam /noce niespane ,bo krzyczala /,Lift wreszcze zaczal byc wykorzystywany,toaleta robiona przez pielegniarki niemieckie/mile kobiety i pukaly sie w czolo,ze corka i ta pseudoopiekunka maja cos nie tak z glowami/bylam owszem 4 dni ,zwrocono mi za podroz ale przeproszono mnie na koncu /praca na czarno/.Wiadomo o co chodzi,ja rozumiem ale skapstwa rodzin  i nadgorliwosci niektorych opiekunek nie moge strawic.

Offline

 

#22 2012-09-15 15:55:11

kryspinka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 562

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

zgadzam się z tym że zapewnione musza być rękawiczki i  płyny dezyfekujące ,panie które jadą jak usłyszą że pacjentka ma np stwierdzonego gronkowca za chiny ludowe bronia przed taką pracą nie zdając sobie sprawy że ponad 80 procent ludzi tą bakterie posiada i przenosi ją na innych .ropiejace sie rany ,jakies inne objawy to sa juz skrajne przypadki które wskazuja na to że bakteria jest aktywna .tylko że nikt nie robi takiej babci kompleksowych badań na co jest chora i czym może nas zarazić to dopiero wychodzi po czasie.nie wyobrażam sobie uzywac ręczników kogoś innego na których jest grzyb ,bakterie i inne rzeczy których nie widzimy .zawsze wożę swoję ręczniki używam tylko swoich przyrządów a do moczenia nóg mozna kupić sobie miske za pare euro.przynajmniej grzybicy nie dostanę.ale spotkałam sie i z takimi osobami dla których nie było to problemem bo one nie widziały a jak nie widziały to nie było.

Offline

 

#23 2012-09-16 19:37:30

hellyspring
Member
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 79

Re: Gotowanie dla rodziny podopiecznej

Ja z ręcznikami akurat nie mam problemu, pierze je dziadkowi córka i są tak świeże, miękkie i pachnące, że sądzę, iż nawet dezynfekcja nie dałaby lepszych efektów, w dodatku bardzo dobrej jakości; idąc tym tropem, musiałybyśmy wozić swoją pościel, prześcieradła i najlepiej naczynia.
   Ale nie wyobrażam sobie sprzątać po podopiecznym czy przewijać go nie daj Boże bez rękawiczek. Z myciem akurat nie mam takiego problemu, bo podopieczny podmywa się sam, ja, za pomocą rękawicy kąpielowej, muszę mu tylko pomóc umyć plecy (chociaż kąpiel to i tak gehenna, bo skłonić podopiecznego do wejścia do wanny graniczy z cudem, ale to inna sprawa), gdyby jednak była konieczność mycie całego ciała, to też nie wyobrażam sobie mycia komuś miejsc intymnych gołymi rękami. Przyznaję natomiast, że nie umiem w rękawiczkach zdjąć pacjentowi pończoch kompresyjnych, zawsze mam z tym ogromny problem, dlatego cóż, zrezygnowałam z rękawiczek dla naszego wspólnego komfortu (w rękawiczkach z reguły sprawiałam mu większy ból podczas tej operacji).

   Ale odbiegłyśmy trochę od zasadniczego tematu gotowania dla rodziny: jakkolwiek uwielbiam gotować, tak gotowanie dla pięcioosobowej rodziny i sprzątanie po bandzie niemieckich darmozjadów to zgoła nieporozumienie; chętnie przygotuję jakiś ekstra przysmak i poczęstuję mieszkającą nad nami rodzinę córki dziadka, jednak nie wyobrażam sobie gotowania dla nich regularnych posiłków. Ale chciałabym wiedzieć dwie rzeczy:
1) co autorka pytania im przygotowuje
2) jakie finanse na to idą (bo znając życie, to płaci babcia z domowego budżetu)
Niemcy przyzwyczaili się do jadania na mieście, tylko pewnie tej rodzinie akurat szkoda forsy, to znaleźli wyjście z sytuacji, frajerkę z Polski, jak się pewnie w duchu podśmiewają, która potulnie im pod pysk postawi, posprząta i jeszcze patrzy czy smakuje. Szkoda, ze od razu nie stanęłaś okoniem, teraz będziesz miała podwójny problem, ale może po prostu zapytaj, gdzie w umowie jest napisane, że należy to do Twoich obowiązków i dlaczego podchodzą do tej kwestii jak do oczywistości.
   Rzecz jasna dodatkowym kłopotem może być zatrudnienie na czarno, ale jeśli zatrudnia Cię firma, to nienasycona rodzinka może Ci nadmuchać smile
Powodzenia.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Zatrzymanie przez policję w czasie podróży pojazdem podopiecznej. - Wczoraj w zatrzymano do kontroli naszą koleżankę. Pracowała na czarno, jechała bez swojej podopiecznej...

Kara za odebranie firmie rodziny! - Jak to jest z punktu prawnego ? W umowie zleceniu opiekunka podpisuje że nie może współpracować z rodziną po zakończeniu zlecenia- jeżeli to zrobi - musi pokryć karę - każda firma ma inną sumą- zazwyczaj jest to około 1000 euro...

Demencja / Alzheimer - zachowanie rodziny podopiecznych - witam, wpadl mi do glowy pomysl, od 2 tygodni usiluje dojść do jakiś wnioskow, nie wiem,czy w dobrym miejscu zakładam temat, proszę w razie czego moderacje o przeniesienie watku w poprawne miejsce...

Doświadczenie zdobyte w Polsce ma znaczenie dla rodziny niemieckiej? - Witam, znam dobrze język niemiecki, ale nie mam doświadczenia w Niemczech. Niestety nie mogę znaleźć pracy na terenie Niemiec, bo ponoć mam kiepskie doświadczenie...

przyjazd Rodziny - hej,proszę Was o pomoc,na 3 tygodnie ze stanów przyjechał babci brat z 10 letnim wnuczkiem! wszystko na mojej głowie,mam teraz 3 osoby!wczoraj np...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności