Agresja - UK - co robić

Alzheimer. Praca z Christies Care Ltd. Przy myciu agresywna, bije, wyrywa włosy, silna jak koń, 70 lat ledwie, bije znienacka, z całej siły. Jednej babce złamała okulary, innej wyrwała połowe włosów z głowy...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#1 2014-03-21 07:40:05

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Agresja - UK - co robić

Alzheimer. Praca z Christies Care Ltd.
Przy myciu agresywna, bije, wyrywa włosy, silna jak koń, 70 lat ledwie, bije znienacka, z całej siły.
Jednej babce złamała okulary, innej wyrwała połowe włosów z głowy.
Wczoraj przyjechałam do niej, stała opiekunka jest jeszcze do dzis do 11 rano.
Wczoraj zobaczyłam akcję przy myciu, jak z drugą dochodząca opiekunką nie dało się babci spacyfikowac, babcia waliła na oslep, ale stała carerka, dała radę, obrywa od babci i po prostu się uchyla, ale czasami babcia mocno jej przywaliła.
Christies - ojojoj, nie możemy pozwalać na takie zachowania, należy powiedziec klientowi, żeby tego nie robił, wyjśc z pomieszczenia i wrócić za chwilę i spróbowac ponownie.
Pomieszczenie owe to łazienka, można wyjśc ale babcia zostanie goła i wesoła w wannie, a jak sobie coś zrobi to bedzie wina carera, że wyszedl.
Stała opiekunka mówi, że trzeba przez to przejśc, no trudno, babcia poza myciem nie jest agresywna, tylko siedziec z nia trzeba cały dzień, bo nie odstepuje człowieka na krok. Totalny Alzheimer, poplątane w głowie już na maksa, ale siły w niej bardzo dużo.
Christies doskonale wiedza co się dzieje, bo stała opiekunka raportuje non stop, ale ona jest  RPA, kocha babcię, całuje, przytula i nie potrzebuje wolnego w dzień, żeby od babci odpocząć, bo jej z babcia dobrze. Babcia z gatunku tych, które poza myciem są przyczepione do opiekuna, chodzi za mna do ubikacji bełkoce pod nosem non stop. Znienacka okazuje uczucia, zaczyna byc przytulacka, czego tez nie znoszę, bo nie jestem osoba do całusków z siwowłosą mamrotą, która pare godzin wczesniej mało mi nie złamała nosa. 
Dziś kolej na mnie na prysznic a potem mam z nia zostac sama, boję się że mi złamie nos. Ona tłucze gdzie popadnie.
Pierwszy klient, którego się boję.
Nie mogę spać, obudziłam się już w stresie, o 5tej rano.
Agencja nie pomaga, kłamią, ze nie wiedza o takich "incidents", a stała carerka wszystko opisuje w tych ich książkach, to co tam pczeczytałam odjęło mi mowę,
Ja odmówiłam parę hardcorowych klientów już, i teraz nie chciałam odmawiać, ale pierwszy raz dali mi taką szalona kobietę.
Nie wiem co robić, czy któras była w podobnej sytuacji z agresją? Koniecznie w UK< bo wiem, że Niemcy sobie daja radę szybko z takimi babciami, ale tutaj panuje powszechne zakłamanie i obłuda, robi sie wszystko, żeby takiego człwoieka zostawic w domu, bo to większa kasa dla agencji.
Ratunku.

Offline

 

#2 2014-03-21 08:05:44

tersa36
Member
Zarejestrowany: 2014-01-09
Posty: 281

Re: Agresja - UK - co robić

O Matko Yagga, aż mnie wzdrygneło ja co prawda nie pracowałam z wyjazdu przez agencję, ale mój Tatuś zachowywał się podobnie w zaawansowanym Alzchaimerze. Szarpał za włosy, bił, wyzywał od różnych, aż się płakać chciało. Moja mama musiała znależć sposób bo chodziła pośiniaczona, a że była z nim 24/h, a my dzieci jako dojeżdżający to Ona wiedział, że musi tak postępować, żeby nie zwriować. Mój Tato miał wzrostu 185cm i ważył ok. 100kg wię jak mamie przyłożył, a jeszcze Ona nie wiedziała co to za choroba to bała się strasznie, a jak On widział że się boi to był bardziej agresywny i potem Mamuśka się odwdzięczała tzn. Tatuś krzyknął to Ona głośniej, Tatuś walnoł ją z nienacka, aż gwiazdki zobaczyła to Ona oddała (oczywiście nie tak mocno) ale wtedy zaczął wątpić i z czasem zobaczył, że z Mamuśka się nie da i troszkę zbastował. Ale to jest straszna choroba tzn. Ci ludzie już im wszystko obojętne, ale opiekunowie muszą być twardzi. Yagga pozdrawiam i napisz jak kąpiel, ale się nie daj, uszczypnij babcię w d... to zobaczysz jakie oczy zrobi

Offline

 

#3 2014-03-21 08:14:37

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Agresja - UK - co robić

Rozmawiałaś z kimś z rodziny?
Ustawienie leków !

Środki zaradcze: przytrzymaj ręcę , mocno przytrzymaj, krzyknij jak chce uderzyć.
Z tego co piszesz to w trakcie kąpieli to się tylko dzieje, czyli podopieczna nie lubi wanny?
Może spróbuj innej formy mycia: prysznic? mycie w łózku?
Może coś daj do rąk, coś co jej zajmie ręce i jej się spodoba: koraliki? czasopismo? cokolwiek
Mów do niej non stop, moze śpiewaj na czas mycia.
Naucz ją , jeśli da radę.

to tak ad hoc co mi do głowy przychodzi

doczytałam dopiero, że
masz do pomocy dochodzącą drugą opiekunkę na czas toalety
czyli jedna trzyma ręce druga myje

Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2014-03-21 08:21:10)

Offline

 

#4 2014-03-21 08:43:58

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Agresja - UK - co robić

Sonia, nawet we dwie sie jej nie da utrzymac, bo sie wyrywa - tak jest tylko przy myciu, sciganiu kajtek  robieniu czegokolwiek przy ubraniach - do ubikacji nie chce isc, wali w gacie ale potem kto ma ja przebierac, jelsi ja jestem sama wieczorem z nia. Stala opiekunka po prostu daje sie bic i uchyla, mowi ze tak trzeba. Lekow nie daje babci podawac, bo babcia jest "zombie" - duzo tutaj ta stala opiekunka narobila. babcie chciano juz dawno dac do Mental health taki to stan ciezki jest, ale zawsze stala carerka ratowala sytacje, ja nie bede ratowac.
napisze potem co i jak postaram sie sama skontaktowac z rodzina, lekarzem, po prostu nie dam sie bic za te pare funtow i tyle. Jak trzymasz jej rece a druga dziewczyna sciaga jej buty to babcia kopie tamta druga a reke jak wyrwie to jak strzeli Cie w twarz nie masz szans sie uchylic, nie zdazysz. Musialby byc tutaj facet, zeby ja utrzymac. No nic, ja tu jestem do 1 kwetnia, a potem jeszcze tydzien w maju i tydzien w sierpniu, ale widzicie jakie sa jaja. Christies kłamią w zywe oczy i to mi sie nie podoba, bo stala opiekunka mowi, ze Chr wszystko maja na biezaco podawane a kiedy ja dzwonie, to robia wielkie oczy. To mistrzowie klamstwa, w tym kraju to wyssane z mlekiem matki jest.

Offline

 

#5 2014-03-21 08:55:50

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Agresja - UK - co robić

rozumiem Jagga
masz ciezko, masz prawo byc wkurwiona i przestraszona jednoczesnie.
Wytrzymasz do 1 kwietnia.

Wali w gacie, to koniecznie pieluchy !!! rozmawiaj z rodziną na cito. Ja bym się upierała o leki uspokajające.
Ty jestes opiekunka i Ty wiesz najlepiej co trzeba podopiecznej. Jak rodzina nie decyzyjna i nie kumata. Dzwon do lekarza, on Ci powinien pomóc. Podeprzyj się w ostatecznosci argumentem , ze jestes nowa opiekunka i moze stad zmiana zchowania na agresywne, ale to ostateczny argument. .....
Absolutnie nie mozna dac sie bic...bzdury Ci gada stała opiekunka. Raportuj.
Stała opiekunka spie...yła sprawę od początku pozwalajac na taka jazdę. Tu jest błąd.
Uwazaj na siebie i stałowych nerwów Ci życzę.
reszta na maila

Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2014-03-21 09:23:41)

Offline

 

#6 2014-03-21 08:56:42

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Agresja - UK - co robić

Yagga ,mialam do czynienia z agresja zwiazana z Alzheimerem .Po prostu rodzina nie przejowala sie opiekunka/byly 4 Polki i uciekly po 3 dniach lub nawet po 1 dniu.Jedna zostala i dostala tak po buzi,ze zostal jej siniak i to paskudny!!!!!A ja ostro zaatakowalam rodzine i postawilam ultimatum:Chcecie opiekunke do takiej osby to wzywajcie lekarza neurologa natychmiast.I wiesz co?Coronia za pol godziny przyszla z Melperonem!!!!!!!To lek na wyciszenie.neuroleptyk stosowany w tej chorobie.Zadnych ustepstw.a z opisow Twoich twierdze ze agencja do dupy i te paniusie moga Cie kojarzyc ,a to zlosliwe bestie.Czasem lepiej nie wdawac sie w szczegoly tutaj,ale DZIALAC i NIE DAC SIE DZIEWCZYNO>nie ma tam zadnych instytucji,ktore Cie chronia?

Offline

 

#7 2014-03-21 09:29:10

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Agresja - UK - co robić

Iza, jakie istytucje ?
Regular carer dała ciała i Yagga pije piwo, która tamta nawarzyła.
Z opisu sytuacji/ pacjentki powinna kobietka byc w domu opieki, pacjentka nie nadaje się do opieki domowej.
Rodzina, lekarz, pielegniarka, pogotowie ewentualnie - tu moze Yagga szukac pomocy  i w tym kierunku działac sama.
I raporty do firmy jako proforma.

Offline

 

#8 2014-03-22 00:14:06

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Agresja - UK - co robić

Juz pisze - sytuacje opanowałam - zażądałam wolnego - córka zdziwiona była, bo poprzednia, stała carerka od lat nie brala wolnego  płacono jej 16f za dzien ekstra. A ja powiedzialam ze dziekuje, wole wyjsc z domu, isc do pokoju, cokolwiek, bo babcia jest "clinging" czyli przyssana do mnie, nawet do wc za mna leci, wiec nie wyobrażam sobie siedziec z nia 12 godzin non stop. Chyba potem sama bym potrzebowala carera.
Z Christies zrobila sie taka zadyma, ze dzwonili dzis do mnie chyba z 5 razy, przejeli sie tym jednak.
Okazalo sie, ze na poniedzialke jest spotkanie córki z psychiatra oraz dementia team w tym miescie, i ustala jakie leki dac babci. Babcia nie jest na lekach, bo poprzednia carerka powiedziala, ze babcia sie ta strasznie zachowuje jak bierze te leki, ze sie nie cieszy zyciem,  nie ma koordynacji, slaba jest (cale szczescie ohoho). Ona po 2 dniach brania leków przez babcie juz robila afere i odstawili te leki.
Jak baba za przeproszeniem z buszu (rpa to dla mnie baby z buszu) po 2 dniach moze okreslac jak dzialaja leki na demencje, Przeeice te leki musza byc podawane dluzszy czas, a jej juz nie pasowalo, bo nie mogla tego kontrolowac.
Dzis jestem z babcia sama, ale juz mnie zaatakowala dwa razy, wziela sie za laptopa i leci do niego i dawaj go chwytać, wiec jej wyrwalam to mnie uderzyla, na szczescie lekko. Jutro pisze raport na ten temat i dzwonie do Christies. Druga sprawa kladzenie spac, jak zdjelam jej buty, to dostala szalu (spi w ubraniu, to chociaz buty chcialam jej zdjac) i sie rzuciala na mnie - zwialam do lazienki z butami, a babcia walila do drzwi, no jak na filmie. Ale jak to z demencja, (blogoslawienstwo czasami) po 3 minutach zapomniala, wiec wyszlam, powiedzialam jej dzien dobry i sie bardzo ucieszyla ze mnie widzi, spytala jak sie czuje i poszla grzecznie spac.

Offline

 

#9 2014-03-22 08:44:42

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Agresja - UK - co robić

Postapilas wlasciwie,gdyz nieleczona demencja/raczej wyglada to na Alzheimera z powodu agresji a to dwie inne choroby/moze doprowadzic do tragedii rowniez.Kolezanka miala kiedys zastapic dziewczyne opiekujaca sie osoba z Alzheimerem i...nie doszlo do wymiany.Dziadek nieleczony,gdyz rodzina uwazala go za zdrowego a opiekunka zastraszona walczyla z nim codzien w lazience przy toalecie codziennej,pilnowala drzwi zeby nie uciekal .Ktoregos dnia,gdy opiekunka byla w ubikacji wspial sie na parapet i wypadl,polamal sobie reke .Dziewczyna w ogromnym poczuciu winy sama musiala korzystac z pomocy psychologa,a do rodziny dotarlo wreszcie,ze to chory czlowiek .Pytanie:Po co doprowadzac d takich sytuacji?Mamy dbac o pacjenta i tyle!Jak sie nie uprzemy przy swoim zdaniu i "ulozeniu"pracy,to sami ucierpimy na tym.Z tymi lekami tez ostroznie,bo lekarze czesto nie maja pojecia i "laduja"za duze dawki.Wiec dyplomacja najwazniejsza.Ja pisze codzien raport rodzinie i melduje jak PDP jest slaby z powodu np przeziebienia.Wowczas zmniejszamy leki na wyciszenie.Zreszta kazdy przypadek jest inny.Monioruj wszystkie zachowania jak dotad i bedzie dobrze:)Yagga jestes profesjonalistka i tyle!

Offline

 

#10 2014-03-22 17:48:14

orchid
Member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 44

Re: Agresja - UK - co robić

no proszę jak się sprawa rozwiązała. Dobrze że zrobiłaś zadymę, a że ta stała opiekunka ma coś z głową to obie wiemy wink Ciekawe jak zareaguje jak wróci do babci i zobaczy ze ta ma leki... Chociaż bardziej licze na to że babcią się zajmą profesjonaliści i może oddadzą do zakładu z fachową opieką a nie do tej baby z rpa
Firma pewnie nie reagowała wcześniej bo ta pewnie mówila ze wszystko jest cud miód malina, ale dobrze że poważnie potraktowali to co im przekazałaś i zareagowali od razu. Wiesz... uwierzyli tobie - nowej -  a nie stałej opiekunce od lat. Ona chyba nie jest taka nietykalna jak się wydawało, co? wink

Offline

 

#11 2014-03-22 23:42:46

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Agresja - UK - co robić

Ta stała opiekunka, to jest po prostu masakra, ona ma po pierwsze sraczke słowną, słowotok - nieustannie nadaje, nawet sama do siebie, wiec babcia z nia szczesliwa a ze mna zla, bo ja cos tam pogadam i potem ogladam film z nia albo czytam kindla - i NIC NIE MÓWIE.
Wtedy babcia zaczyna chodzic w kółko, mamrotac widze ze jest zla, ale nie umiem caly dzien mowic, It is lovely, isnt' it? albo "I like you" albo "and the same to you".... te zwroty Anglicy maja wpajane od dziecka i to jest taki Matrix, oni to odruchowo rzucaja, bez wiekszego znaczenia sa te zwroty.
Jak czasem chce mi sie jaja z nich porobic to rzucam tekstem "Good morning, how are you?" - kiedy dzwonia z Christeis i ZAWSZE slysze "Oh, thank you I'm fine, and how are you?".
Albo szczerze zeby do przechodnia i ZAWSZE sie odsmiechnie, a ja chicham wtedy do siebie smile
U babci jest tak, ze mózg juz się wyłaczyl, czyli rozumowanie nie działa, ale Matrix został i babcia ma odruchy prawidłowe czyli na zwrot :It is lovely, isn't it" odpowiada prawidlowo bezbłednie "Oh, yes it is, indeed".
To jest niezwykle ciekawe - takie studium behawioralne - tak jej rzucac zwroty i slyszec ksiażkowe, Matrixowe odpowiedzi.
Wiecie, że Anglicy maja tak doskonale opanowane emocje, ze nawet jak Anglik jest w najwiekszej furii  i przywitamy go własnie How Are You, to odruchowo sie odśmiechnie i odpowie Matrixowo - I'm very weel, thank you, and you?
Spróbujcie smile to ZAWSZE działa tak samo, niesamowite, prawda?

Offline

 

#12 2014-03-24 21:32:26

Aponcja
New member
Zarejestrowany: 2014-03-24
Posty: 5

Re: Agresja - UK - co robić

Witaj Yagga66 i wszystkie inne opiekunki. Jestem tu nowa ale forum śledzę już od jakiegoś czasu - głównie Twoje wątki. Twój ostatni wpis rozbroił mnie, a to: 'Wiecie, że Anglicy maja tak doskonale opanowane emocje, ze nawet jak Anglik jest w najwiekszej furii  i przywitamy go własnie How Are You, to odruchowo sie odśmiechnie i odpowie Matrixowo - I'm very weel, thank you, and you?' - po prostu mistrz! Uśmiałam się no i od razu zaresjestrowałam się smile

Ty jesteś prawdziwą skarbnicą wiedzy o Christies Care i początkach pracy jako live-in carer. Ja zamierzam wyruszyć do UK we wrześniu i zacząć z nimi współpracę. I tak czytam sobie od jakiegoś czasu forum i posty i o ile na początku nie wyglądało to różowo to widzę że po wielu trudach jednak da się z nimi współpracować? - przynajmniej takie odniosłam wrażenie, co napawa mnie dużym optymizmem. Jakby co, mogę się do Ciebie zwracać z jakimiś pytaniami? O ile nie masz ich już dosyć od innych wink Pozdrawiam wszystkie opiekunki smile

Offline

 

#13 2014-03-25 10:25:03

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Agresja - UK - co robić

Ja juz szybciutko pisze nowe info, - babcia agresywan nadal, leków nie ma zmienionych nadal. Christies owszem, dzwonia i robia wrazenie zainteresowanych, bardzo chetnie porozmawiaja, powiedza ze o niczym nie slyszeli, żeby agresja? To nie może być, pierwsze słysze, mówi do mnie booking coordinator, a w kartkce z bookingiem, ktory od nich sie otrzymuje mailem lub poczta stoi jak byk - verbally and physically aggressive. To skąd mieli taką informację?
Wczoraj bylam z nia sama i poszłą kupa. Oczywiście nie ma szans jej przebrac samodzielnie, nawet stałą opiekunka nie dotyka jej wieczorem, i babcia śpi w ubraniu i butach. No to sobie wyobraźcie.
Dzwonie do Christies, ojejciu, ojejciu, juz oczywiście, bedziemy sie kontaktowac z rodziną (rodzina mieszka 3 godz drogi od babci)
Mija godzina, nic, w koncy telefon tuż przed 17stą (Christies pracują do 17stej) - mówi pracownik z mojego teamu - ojej, ojej, nie możemy sie dodzwonic do córki, no chyba musisz zadzwonić na 111.
Zgłupiałam, ale co mam robić, babka bije jak się zbliżam z zamiarem ściągnięcia majciochów. Na 111 się pytają czy ktoś ranny jest, mówię, że nie, tylko babcia bije. Acha, agresja, zaraz sporządzę raport, mówi pani po drugiej stronie. Tylko policja może byc wezwana, Kurcze, myślę sobie, może tutaj polcja pomaga jakoś czy ocenia sytuację no to dobrze, przekierowują mnie na policję. Mówię co i jak, pytaja się czy się jej boje, mówię że tak.
PO pół godzinie przyjeżdża dwóch cudownie przystojnych panów w takich ciemnogranatowych mundurach z krótkofalówkami u boku. Wchodzą, abbka ucieka na 2 piętro do sypialni i zaczyna ścielić łózko.
Gadamy se w kuchni, panowie mówia że niestety, ale zmienieniem pieluchy nie mogą się zając i bardzo żałują że nie mogą mi pomóc. Jeśli się czuje zagrożona, to mam jej nie przebierać i jak się zrobią rany do jutra to oni to biorą na siebie. NO dobrze, żegnam panów z żalem....bo tacy ładni i mili.
Babka materializuje się natychmiast po ich wyjściu, woniając smrodkiem. Resztę dnia siedzimy, próbuję czasem bez skutku zagnac ją do lazienki.
Potem dzwoni córka nagle i na mnie z ryjem, czemu babka nie przebrana i ze ja to nie interesuje ja mam ją przebrac chocby to zajęło mi pół nocy.
Nauczona sytuacjami z Angolami, mówię miło "I will do my best", po czym babka dostaje procha nasennego i idziemy spać.
Dziś smród w pokoju bije rekordy, babka siedzi w łózku, czekam na drugą opiekunkę, zobaczymy co uda się nam zdziałać.
Bez odbioru smile napiszę potem smile

Offline

 

#14 2014-03-25 10:54:28

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Agresja - UK - co robić

Yagga, nie policja!
Jak juz zadzwonilas na 111 to powinnas chciec pogotowie. Oni de facto by Ci pomogli.
smile

Offline

 

#15 2014-03-25 11:08:09

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Agresja - UK - co robić

cyt"Potem dzwoni córka nagle i na mnie z ryjem, czemu babka nie przebrana i ze ja to nie interesuje ja mam ją przebrac chocby to zajęło mi pół nocy."Terrorystka babka i corka..Nic nie wskorasz w takim razie,ale poinformuj agencje i rodzine jak znow bedzie zagrozenie utraty zdrowia podopiecznej/rany na pupie,odlezyny moga uznac za zaniedbanie/,ze dzwonisz na 111 .Musisz miec swiadkow.Jednym slowem to jakisz koszmar a nie opieka!Narzekamy na Niemcow,a w Anglii jest jeszcze gorzej.Zmien te agencje,albo podszkol niemiecki/angielski Niemcy znaja,np moi i podopieczny Irlandczyk:)Sa takie "perelki".Ucze sie angielskiego,terapeuta tylko po angielsku z dziadziem rozmawia.

Offline

 

#16 2014-03-25 11:35:29

orchid
Member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 44

Re: Agresja - UK - co robić

Bo anglia to jest kraj zakłamany, tu każdy ma przyklejony usmiech numer 5 i wszystko jest "nice".
Co do Matrixu - jak to yagga nazwałas wink - moja podopieczna po wylewie wogóle nie jest w stanie sie komunikować. Ma czasem momenty że mówi normalnie, ale zazwyczaj bełkota coś w stylu: "Uncle flying potatoes, wait a minute water all around barning feasces" I zrozum człowieku wink Tylko dzieki gestom zrozumiałam że chodziło o to że znalazła zgniłe jabłko w koszyczku wink Ale Matrix działa, może jedynie "how are you" się wyłączyło, ale reszta śmiga sprawnie wink

Jeśli chodzi o agencje to w innych jest to samo - tylko zazwyczaj płacą trochę więcej. Taki kraj taka, mentalność. gadałam z babką - polką - które pracuje w Christies i jeszcze w drugiej agencji. Albo zaciskasz zęby i siedzisz z wariatem (jak ci sie taki trafi) albo rezygnujesz, agencja przysyła nowa osobę a ty radź sobie sama z noclegami do kolejnego zlecenia. Dlatego jak się trafi w dobre miejsce to trzeba się go trzymać rękami i nogami.

Offline

 

#17 2014-03-26 13:33:17

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1407

Re: Agresja - UK - co robić

Yagga i co tam u twojej "zasranej babki" ? Okna otworzyłaś? Czy może babka dała się w końcu umyć?
Ja tu sobie w domu siedzę, i trochę to wszystko śmieszne jest - Monty Pyton normalnie, ale tobie do śmiechu pewnie nie jest- napisz jak sytuacja się rozwinęła, życzę ci chyba przede wszystkim cierpliwości i zimnej krwi.

Offline

 

#18 2014-03-26 17:18:55

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Agresja - UK - co robić

Ambulance nie chciali wezwac, bo nikt nie był ranny, poradzili policje, jeśli jest agresja.
Ciąg dalszy był taki, ze nie udało nam się babki przebrac, dziko wyła przy próbie dotknięcia, w końcu po 1,5 godzinie sama zdjęła zafajdany dól, ale niestety wyszło tylko na gorsze, bo poprzylepiana kupa zaczeła spadać gdzie popadnie, a babka z gołym dołem, bosa i zasr.... za przeproszeniem biegała mi po domu.
Udalo nam się ubrać jej szlafrok, po czym pomagająca opiekunka poleciala do drugiej pracy a mnie zostawili.
Zadzwoniłam na Dementia Helpline, wszyscy wyluzowani, kazali dac jej drugi diazepam. Po drugim babka zaczęła przysypiać na kanapie, przy próbach obudzenia dziko wymachiwała rękami. Zadzwoniłam raz jeszcze, powiedzieli, ze wyślą dwie mental health nurses żeby ja przebrały i umyły. Córka poradziła wezwać GP, internistę na emergency visit.
Nastało południe, od babki smród bił nie z tej ziemi, wykładziny w domu z powklejanym wszędzie gównem. Cisza, nikogo nie ma, dałam babce śniadanie, i wśród smrodu jadła.
Po około 13stej przyszedł lekarz, otowrzyłam mu drzwi, wszedł do środka zalęknionym wzrokiem spozierając na babkę - powiedział że nie nadaje się absolutnie do opieki domowej i w trybie natychmiastowym powinna być przyjeta do szpitala. Po czym oznajmił, ze nie będzie jej badał, bo jest agresywna i on sie jej boi, i wyskoczył z domu.   
Po 14stej przyszła District Nurse, żeby zmienić opatrunek na ręce babki, którą babka miała poranioną oraz sino-fioletową od bicia we framugę, przy którymś tam kolejnym ataku szału podczas mycia. Nurse spojrzała spode łba i oświadczyła, że jej sie boi i spojrzy z daleka, według niej jest FINE, i spytała czy ja z nią jestem sama w domu... potem powiedziała, że ona by zadzwoniła na Social Services osobiście i że na pewno by z nia sama w domu nie była, ale to tak prywatnie mo mówi.
Potem wyskoczyła z domu.
Przed 15sta przyszły pielęgniarki do wariatów pomagać myć babcię, babcia uciekła na górę. Do drzwi zadzwoniła pomagająca opiekunka, która z kolei przyszła mnie zmienić abym mogła wyjśc na przerwę od 15-17.
Zostawiłam całe to towarzystwo i poszłam do Mac Donalda na wysokokaloryczny posiłek, bo w domu babki nie mogłam juz nic zjeść, a poza tym schudłam chyba z 1,5 kilo w te kilka dni, bo nerwy oraz niemożnośc jedzenia obok babki dały mi się we znaki.
Gdy spozywałam Mac Chickena, dostałam eska od córki, że jedzie juz na pomoc stała opiekunka, która sciągnęli z wolnego!!! Ona ma mi pomóc przebrać babkę i umyć. Odpisałam, że to bardzo dobrze się składa, gdyż rezygnuję i wyjeżdżam dzis wieczorem. Powiedziałam to Christies, oni ze no oczywiście, nie ma sprawy.
Wróciłam do domu okolo 17stej, zastałam babkę nadal bosą i zasr.... Opiekunka zmieniająca powiedziała, że nie dało się nic zrobić.
Opiekunka wyszła do domu, babka łaziła za mną na odległość 15 cm, mlaskając i oblizując palce pokryte gównami, które wydłubywała sobie spomiędzy nóg. Dywany znaczył brązowy szlak w miejscach traktu babki. Wbite na stałe, cuchnace fekalia, nadal nikogo do pomocy.
Po pół godzinie usłyszałam upragniony dzwonek do drzwi, przyjechała stała opiekunka babki. Podobno wezwała ją córka tylko do umycia babki, więc była zdziwiona, że ja wyjeżdżam stamtąd. Powiedziała, że jak to mogę ja zostawić samą na prysznic i dlaczego dywany sa niewyczyszczone, kto to ma sprzątac. Oznajmiłam że ja nie, bo w obowiązkach naszych stoi jak byk, że nie pierzemy dywanów.
Napisałam raport, spakowałam rzeczy w 20 minut. Pożegnała mnie babka czule głaszcząc zakupkanymi rękami po ramieniu i szepcząc głupoty.
Za soba zostawiłam panoramę gówien, rozposcierających się szeroko po dywanie ...
Wyprysnęłam z domu na piechotę lecąc na dworzec, bez biletu nieważne....

Offline

 

#19 2014-03-26 17:57:27

tersa36
Member
Zarejestrowany: 2014-01-09
Posty: 281

Re: Agresja - UK - co robić

Yagga66 to straszne ja mam dzisiaj jeden dzien od trzech miesięcy z kupą po całym domu i mam dosyć do tego ani rękawiczek ani szmat do zbierania tyle że moja bez problemu się myje i przebiera. To jest straszna co musimy znosić i jeszcze zimna rodzina dookoła, żal mówić

Offline

 

#20 2014-03-26 17:59:17

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Agresja - UK - co robić

Do Yagga66!

O Matko i Córko! Toż to istny cyrk, albo i gorzej! Napisz książkę! Piszesz bardzo ciekawie! A ten smród już nawet roznosi się po moim domu! big_smile

Offline

 

#21 2014-03-26 18:00:19

orchid
Member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 44

Re: Agresja - UK - co robić

Zaniemówiłam na dobre 10 minut...

Offline

 

#22 2014-03-27 08:25:47

Sonia2012
Member
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 102

Re: Agresja - UK - co robić

szok...

Offline

 

#23 2014-03-27 23:14:43

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Agresja - UK - co robić

a teraz prosze prosze, dzis rano zadzwonili Christies i dali mi nowa babeczke. Learning difficulties, na wozku, ale samodzielna, wstaje sama, sama sie myje, sama wszystko robi kolo siebie i nie lubi jak sie z nią siedzi. Chce mnie swój "space", sama je, nie chce ze mna, sama ogląda tv, sama sobie coś tam wymyśla, nakleja nalepki, koloruje, Ja robie tylko jedzenie, z półproduktów, wiec szybko i prosto. Głównie siedze w pokoju z laptopem. Bardzo dużo jeździ na różne zajęcia, do ośrodka, na kilka godzin i ja wtedy mam wolne, piatek u matki, niedziela u matki smile Samochód do dyspozycji smile Dodatkowa kasa na jedzenie smile
Miejsce niestety zajęte, bo jest tutaj stała opiekunka, która wraca za tydzień ;/
I tak widzicie, raz w górę, raz w dół, jak na rollercoaster smile

Offline

 

#24 2014-04-12 23:49:40

azalia
Member
Zarejestrowany: 2014-01-01
Posty: 35

Re: Agresja - UK - co robić

Tragedia, Twoja agencja Cristis, policja, i cała reszta. Taką agencję powinno się podać do sądu, że nie tylko nie pomaga pacjentowi, ale dopuszcza do cierpienia. Bo przecież ta agresywna babka, nie wiedząca co robi, też jest człowiekiem. Jeśli jest poobijana, zasrana, to jest po prostu nieludzkie, nie wezwać jakiegoś specjalnego sztabu ludzi, nie zabrać jej do szpitala, i nie zrobić z nią porządku! Ale pracując w Niemczech, też przekonałam się, że i agencja i rodzina, tak naprawdę mają głęboko w d.... własną babcie. Po to załatwiają opiekunkę, aby mieć święty spokój. Ani agencja nie pomoże, ani rodzina nie pomoże, trzeba liczyć na siebie. Ja też spotkałam się z agresją, i to od 2 osób jednocześnie. Matka i córka, mieszkające razem. Obydwie totalne świry, tylko w różnym wydaniu. Jedna furiatka, druga podstępna, prymitywna, gburowata Niemra. Wyglądały i zachowywały się obydwie jak wiedźmy. Mogą się przyśnić w sennym koszmarze. Brrrrrr.........

Offline

 

#25 2014-05-10 23:34:21

Yagga66
Member
Zarejestrowany: 2013-07-28
Posty: 756

Re: Agresja - UK - co robić

Napisze jeszcze co bylo potem, bo to nie koniec...
Otóż ta stała opiekunka (nazwijmy ją Andzia - z mojego ulubionego kraju produkumjacego bezmózgie opiekunki z buszu, czyli RPA) ...nadala na mnie i napisala na mnie RAPORT - że nie dawalam babci fajek, że siedzialam w masce (siedzialam takiej malej antynikotynowej dla alergikow), że babke chodzila zasr.... i zaniedbana, ze dywan byl obsr...
Cala afera była,musialam sie tlumaczyc, mialam godzinną rozmowę przez telefon z agencją (nie powiem jaka to agencja, żeby było "poprawnie",ale i tak wszyscy pewnie wiedzą dla jakiej pracuję). Potem wysłano mi zapis rozmowy zebym sie zapoznala i podpisala co namniej jakby to jakies zeznania byly. Jako, że nie ufam podpisywaniu czegokolwiek, a tym bardziej nie jestem przecież pracownikiem agencji tylko prywatna opiekunka, prowadząc działanośc jako self-employed, to polecialam (na miotle smile) do Citizen Advice.
Kobieta, prawniczka orzekla, ze babcia ewidentnie byla abused i moglam z czystym sumieniem zadzwonic na Social Services, tylko wtedy bylaby mega afera = reputacja agencji zostalaby nadszarpnieta, ale babke by zabrano natychmiast.
Wiec podpisalam papiery i wyslalam do agencji mily email, zawierający cytaty tego, co powiedzieli wszyscy medical professionals, ze babka nie nadaje sie do opieki domowej.
Dodalam jeszcze ze stala opiekunka, Andzia,  ktora na mnie nadała ostrzegła mnie, ze bez wzgledu na wszystko mam nie dzwonic po żadne instytucje, bo babke zabiora (do mental hospital - nawet nie do domu opieki - taki miala ciezki stan) a my musimy trzymac klienta dla agencji.
Od tamtej pory spokoj, zadzwoniono do mnie, ze juz juz, wszystko w porzadku, moje wyjasnienia wystarczyly i agencja nie ma zadnych pretensji.
Klientow mam nadal, sprawe chyba zatuszowano bo za duzo tam bylo nieprawdiłowosci, nie wiem co z babka.
Nie zdziwwilabym sie gdyby nadal byla w domu z ta walnieta opiekunka....   
Babcia była dzika, w stanie szału, napięcia, na skraju wybuchu, silna, wysoka, sprawna fizycznie, pobudzona. Wciąz jeszcze nie doszłam do siebie, czułąm się jakby mnie zakmnięto z wariatem w pokoju na 5 dni i nocy. W nocy barykadowałam się w sypialni....

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Co robić w czasie wolnym? - Jakie macie sposoby na relaks, oczywiście w wolnym czasie od pracy, będąc daleko od domu u podopiecznego, tęskniąc a czasem harując nawet jak wół???

Czego jako opiekunka robić nie muszę? Artykuł - Witam, polecam ciekawy artykuł :-) http://aktivmed24.pl/blog/czego-jako-opiekunka-robic-nie-musze-jak-odmowic-by-nie-urazic-rodziny

Pomóżcie i podpowiedzcie co robić???? - Słuchajcie moja koleżanka potrzebuje pomocy i chciałabym zapytać czy ktoś z Was miał albo słyszał o podobnej sytuacji i ewentualnie co radzicie jak postąpić?? Mojej koleżance jutro mija miesiąc pracy, nagle na 2 dnie przed końcem miesiąc najprawdopodobniej pod jej nieobecność w domu (była na zakupach) znika tablet...

Agresja/Złośliwość/Demencja - Pomocy !!! - Witajcie Drogie Opiekunki :) Mam do Was pytanie, pomóżcie, bo nie wiem co robić. Moja podopieczna jest złośliwa, agresywna, zaczyna się bić ze mną np...

Brak zapłaty za prace- co robić? - Witam współpracuje z firma Hausengel. Tak jak w temacie jest problem z moją wypłatą wróciłam do domu i nie dostaje jej już od dłuższego czasu...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies