Nasze wyżywienie

Witam:) Mam pytanie, czy narzuca sie Wam co macie jeść? Bo ja nerwowo juz nie wyrabiam.... Przeciez nie jestem w szpitalu, czy wiezieniu, ani to nie jest moja rodzina zebym musiala jesc jak babcia je i chce...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Praca opiekunki w Niemczech - aktualne tematy :

#1 2014-01-11 13:32:32

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Nasze wyżywienie

Witam:)

Mam pytanie, czy narzuca sie Wam co macie jeść?
Bo ja nerwowo juz nie wyrabiam....
Przeciez nie jestem w szpitalu, czy wiezieniu, ani to nie jest moja rodzina zebym musiala jesc jak babcia je i chce...a ma zdrowy zoladek;) a ja nie moge ciezkich potraw ,nie bede jesc ziemniakow gotowanych ze skorka, bo ich nie smaze potem tylko uduszone jem...nie lubie jajek sadzonych to co mam sie zmusic zeby jesc z babcia?ani tlustych, ogromnych kurczakow nie przelkne;)
Jedzenie bio jest ok, ale ja jem marchewek w zupie bez skorki...no sorry, witaminy witaminami, ale mnie odrzuca widok takiej marchewki;)
Jak tam u Was?
bo dzis u mnie sadny dzien...wink

Pozdrawiam
Elizabeth

Offline

 

#2 2014-01-11 15:03:37

wampirek
Member
Od: slaskie
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 237

Re: Nasze wyżywienie

U mnie nie narzuca sie tego, co prawda ja wole wiecej warzyw jesc,dziadek też je,nawet po trochu surówki ztarte ,nie chce np.ryżu(ja wolę)nie chce mleka,ja moge na okrągło jesc zupy mleczne,wtedy gotuje tylko sobie,a dziadek woli chleb,ogólnie jada malutko,ja czasem dojadam.Ogólnie nie zaglądają mi po szafkach co mam,z tym mam dobrze,mysle ze dla siebie rób co Ty jadasz,Pozdrawiam:)

Offline

 

#3 2014-01-11 15:36:08

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Nasze wyżywienie

Elizabeth68 napisał:

Witam:)

Mam pytanie, czy narzuca sie Wam co macie jeść?
Bo ja nerwowo juz nie wyrabiam....
Przeciez nie jestem w szpitalu, czy wiezieniu, ani to nie jest moja rodzina zebym musiala jesc jak babcia je i chce...a ma zdrowy zoladek;) a ja nie moge ciezkich potraw ,nie bede jesc ziemniakow gotowanych ze skorka, bo ich nie smaze potem tylko uduszone jem...nie lubie jajek sadzonych to co mam sie zmusic zeby jesc z babcia?ani tlustych, ogromnych kurczakow nie przelkne;)
Jedzenie bio jest ok, ale ja jem marchewek w zupie bez skorki...no sorry, witaminy witaminami, ale mnie odrzuca widok takiej marchewki;)
Jak tam u Was?
bo dzis u mnie sadny dzien...wink

Pozdrawiam
Elizabeth

Moja droga. Narzuca się nam dość dużo rzeczy ale czy się na to godzimy to inna para kaloszy.
Właściwie to nikt  nie ma prawa nam rzucać co jest nie ludzkie lub co nie należy do naszych obowiązków, które do nas należą.

Powiem krótko. Na takie "żarcie" na pewno bym się nie zgodziła, ale wiem, że są opiekunki, które nie mają
prawa zajrzeć do lodówki, ale z różnych powodów nic nie mówią. Zawsze domagam się ludzkiego traktowania.

Kiedyś zajechałam a córka podopiecznej zapytała czy zrobić mi herbaty.
Może powinnam skorzystać z gościnności, ale podziękowałam i powiedziałam, że nie mam pragnienia, a za chwileczkę jak się ogarnę zrobię sobie sama i dodałam z uśmiechem "chyba mogę? w końcu od dziś mam tutaj gospodarzyć , więc powinnam czuć się jak w domu".

Jeśli mi coś nie smakuje to mówię że tego nie jadam. To czy nie lubię czy nie mogę, to mniejsza oto .
Normalni ludzie wiedzą, że można czegoś nie lubić. Niektórzy z nich też nie lubią wszystkiego. Zawsze staram się na początku uzgadniać co lubią lub jaką dietę preferują . Jeśli jest coś co nie mogę lub nie chcę jeść, to powinnam mieć prawo sobie zrobić coś innego.

Kiedyś w jednej rodzinie mnie poczęstowali mnie marchewką z ziemniakami - taka ciapa z wodą. Powiedziałam im ze to zjem, bo widziałam że było zrobione czysto ale u nas takiej ciapy się nie jada a gdybym to dała mojemu mężowi , to by zapytała czy aby to nie jest pokarm dla świń. Spytali mnie co się jada w Polsce. Odpowiedziałam, to samo co i u was. Zupy i drugie dania. Mogą być dwa albo jedno danie ale tak aby się najeść. Np zupa z wkładką. Jeśli jest "cienka" zupa to robię jakieś naleśniki bądź placki ziemniaczane. A drugie danie to jakieś ziemniaki, ryż, bądź nudle z mięsem,  rybą  bądź innym dodatkiem oraz surówka bądź jarzynka.
Dodałam, że nie jestem na chorobowym ani na urlopie czy wczasach odchudzających, tylko pracuję, to wymaga dostarczenia organizmowi odpowiedniej dawki kalorii i witamin.
Te zasady są jak amen w pacierzu i tego się trzymam.

Każda/y/ z nas ma to na co sobie pozwala.

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-01-11 15:37:50)

Offline

 

#4 2014-01-11 15:43:30

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

wampirek napisał:

U mnie nie narzuca sie tego, co prawda ja wole wiecej warzyw jesc,dziadek też je,nawet po trochu surówki ztarte ,nie chce np.ryżu(ja wolę)nie chce mleka,ja moge na okrągło jesc zupy mleczne,wtedy gotuje tylko sobie,a dziadek woli chleb,ogólnie jada malutko,ja czasem dojadam.Ogólnie nie zaglądają mi po szafkach co mam,z tym mam dobrze,mysle ze dla siebie rób co Ty jadasz,Pozdrawiam:)

tak tylko babcia sie czepia ze dwa garnki na kartofle;)
jak gotuje zupe, to ma oszczednosc, bo jem ja dwa dni, ale za to za duzo chleba;)a ona kupuje drogi, taki za 9 euro;)
zupa na wywarze warzywnym, plus brokly i marchewka...te ich ziemniaki  jakies nie dobre w zupie;)
i znowy problem bo obieram marchew ze skory;)

Offline

 

#5 2014-01-11 15:54:22

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

amelia napisał:

Elizabeth68 napisał:

Witam:)

Mam pytanie, czy narzuca sie Wam co macie jeść?
Bo ja nerwowo juz nie wyrabiam....
Przeciez nie jestem w szpitalu, czy wiezieniu, ani to nie jest moja rodzina zebym musiala jesc jak babcia je i chce...a ma zdrowy zoladek;) a ja nie moge ciezkich potraw ,nie bede jesc ziemniakow gotowanych ze skorka, bo ich nie smaze potem tylko uduszone jem...nie lubie jajek sadzonych to co mam sie zmusic zeby jesc z babcia?ani tlustych, ogromnych kurczakow nie przelkne;)
Jedzenie bio jest ok, ale ja jem marchewek w zupie bez skorki...no sorry, witaminy witaminami, ale mnie odrzuca widok takiej marchewki;)
Jak tam u Was?
bo dzis u mnie sadny dzien...wink

Pozdrawiam
Elizabeth

Moja droga. Narzuca się nam dość dużo rzeczy ale czy się na to godzimy to inna para kaloszy.
Właściwie to nikt  nie ma prawa nam rzucać co jest nie ludzkie lub co nie należy do naszych obowiązków, które do nas należą.

Powiem krótko. Na takie "żarcie" na pewno bym się nie zgodziła, ale wiem, że są opiekunki, które nie mają
prawa zajrzeć do lodówki, ale z różnych powodów nic nie mówią. Zawsze domagam się ludzkiego traktowania.

Kiedyś zajechałam a córka podopiecznej zapytała czy zrobić mi herbaty.
Może powinnam skorzystać z gościnności, ale podziękowałam i powiedziałam, że nie mam pragnienia, a za chwileczkę jak się ogarnę zrobię sobie sama i dodałam z uśmiechem "chyba mogę? w końcu od dziś mam tutaj gospodarzyć , więc powinnam czuć się jak w domu".

Jeśli mi coś nie smakuje to mówię że tego nie jadam. To czy nie lubię czy nie mogę, to mniejsza oto .
Normalni ludzie wiedzą, że można czegoś nie lubić. Niektórzy z nich też nie lubią wszystkiego. Zawsze staram się na początku uzgadniać co lubią lub jaką dietę preferują . Jeśli jest coś co nie mogę lub nie chcę jeść, to powinnam mieć prawo sobie zrobić coś innego.

Kiedyś w jednej rodzinie mnie poczęstowali mnie marchewką z ziemniakami - taka ciapa z wodą. Powiedziałam im ze to zjem, bo widziałam że było zrobione czysto ale u nas takiej ciapy się nie jada a gdybym to dała mojemu mężowi , to by zapytała czy aby to nie jest pokarm dla świń. Spytali mnie co się jada w Polsce. Odpowiedziałam, to samo co i u was. Zupy i drugie dania. Mogą być dwa albo jedno danie ale tak aby się najeść. Np zupa z wkładką. Jeśli jest "cienka" zupa to robię jakieś naleśniki bądź placki ziemniaczane. A drugie danie to jakieś ziemniaki, ryż, bądź nudle z mięsem,  rybą  bądź innym dodatkiem oraz surówka bądź jarzynka.
Dodałam, że nie jestem na chorobowym ani na urlopie czy wczasach odchudzających, tylko pracuję, to wymaga dostarczenia organizmowi odpowiedniej dawki kalorii i witamin.
Te zasady są jak amen w pacierzu i tego się trzymam.

Każda/y/ z nas ma to na co sobie pozwala.

No to ja dzis postawilam sprawe jasno, jem co lubie, a nie co ona mi kaze...
Jesli nie pasuje moge tylko dla siebie robic zakupy, okolo 210 euro bedzie ja to kosztowalo na m-c, ale ja co kupie to zjem...zakupy robi corka, wiec jak cos zostanie to z jej jedzenia;)
Tak samo nie jadlam przeterminowanej maki, czy bulki tarej, czy innych rzeczy...w koncu kupila swieze, ale jak dzis zrobilam sobie rybe a ona miala jajko sadzone to byl problem;)
ale ja nie lubie jajek sadzonych;)
Poniewaz moj jezyk jest nie dosc dobry, napisalam to na papierze, przeczytala i bylo jeszcze wiecej pretensji.... potem dalam corke aby przeczytala;)
rodzina jest w porzo...
Ale najwiekszy twardziel jak slyszy codziennie pretensje o jedzenie to szlag go moze trafic;)
a rodzina bogata, tylko oszczedna babcia...ciagle mi mowi, ze w szpitalu jedza wszyscy to samo...
no kuzwa, ja nie jestem w szpitalu, ani ona nie jest moja rodzina zeby wspolne obiadki takie same...
to moja praca i mam prawo jesc co moge jesc i co lubie, tym bardziej ze jej to nie kosztuje wiecej...
Jestem pierwszy raz w Niemczech, w opiece, juz 2 m-c, jeszcze jeden mi zostal....chyba ze rodzina bedzie chciala dalej, ale ja sie musze zastanowic czy ta kasa jest warta tych nerwow...
z drugiej strony nie jest tak zle, tylko ciagle walki o jedzenie...

Pozdrawiam
Elizabeth

Offline

 

#6 2014-01-11 16:58:52

jasminka
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 116

Re: Nasze wyżywienie

Ja też  tak miałam ''nic dużo'' jak wzięłam banana i mały jogurt bo ja się nie kładłam o 7 wieczorem tylko ok 23 to słyszałam krzyki i wyzwiska,obiad porcja mikro a o zupach z torebki nie wspomnę,po 2,5 miesiąca żołądek odmówił posłuszeństwa,ostatnie dni nie jadłam prawie wcale ale i sił do pracy nie było

Offline

 

#7 2014-01-11 17:44:06

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

jasminka napisał:

Ja też  tak miałam ''nic dużo'' jak wzięłam banana i mały jogurt bo ja się nie kładłam o 7 wieczorem tylko ok 23 to słyszałam krzyki i wyzwiska,obiad porcja mikro a o zupach z torebki nie wspomnę,po 2,5 miesiąca żołądek odmówił posłuszeństwa,ostatnie dni nie jadłam prawie wcale ale i sił do pracy nie było

U mnie jest inaczej, nie ze malo, bo jedzenia jest full i nie zaluja, ale mam jesc konkretnie to co babcia...
a nie jak ja lubie;) a lubie zupy, chleb, makarony sporadycznie sa ciezkostrawne, pizza mi szkodzi;)sery sa za ciezkie, tluste...
chodzi tez o bio warzywa, bo ja je obieram dla siebie, a babcia tego strawic nie moze;)
ziemniaki potem ugniatam i mam gotowe, a babcia w mundurkach, bo witaminy nie ida weg a potem smazy z cebula, plus dodatki np. ryba...
Jadlam ja ona, to po tygodniu mialam rewolucje zoladkowa, po pizzie chyba...
Co drugi dzien makaron, jak tak nie moge, potem tez podsamzany...
Jem czesto, mniej i wole suchy chleb, ale bardzo dobry jest niz niemieckie dania babcine z przyprawami sprzed lat;)ale  chleb to juz skapi, bo drogi....coz ja poradze, ze taki kupuje;)

Ostatnio edytowany przez Elizabeth68 (2014-01-11 17:44:58)

Offline

 

#8 2014-01-11 17:57:35

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Nasze wyżywienie

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

Offline

 

#9 2014-01-11 18:31:24

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

copyfield napisał:

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

gdzies wyczytalam, ze koszt wyzywienia opiekunek to na m-c 224 euro...
tu jest plik do sciagniecia:

http://www.arbeitsagentur.de/nn_565936/ … ilfen.html

co je rodzina czy podopieczny?
bo to wielka roznica;)

Offline

 

#10 2014-01-11 19:40:46

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Nasze wyżywienie

Elizabeth68 napisał:

copyfield napisał:

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

gdzies wyczytalam, ze koszt wyzywienia opiekunek to na m-c 224 euro...
tu jest plik do sciagniecia:

http://www.arbeitsagentur.de/nn_565936/ … ilfen.html

co je rodzina czy podopieczny?
bo to wielka roznica;)

Z tego co wiem pojechalas pierwszy raz? To co pisze min Amelia jest bardzo bardzo sluszne, na poczatku ustala sie warunki wspolpracy. Wazne tez jest zeby jesli to mozliwe uczestniczyl ktos z rodziny. Mysle ze  masz brak doswiadczenia w tym temacie. Piszesz ze rodzina jest spoko -porozmawialabym z nimi albo napisala w translate o co mi chodzi jak mialabym problem z jezykiem. Piszesz ze jedzenia jest full. Zaproponuj moze zartem ze to co kupuja jest drogie a mimo to Tobie nie sluzy, boli Cie brzuch, stresujesz sie ze babcia zwraca Ci ciagle uwage. No i oczywiscie szkoda Euro i wyrzucac. Na to sa czuli. Jak masz pracowac glodna i zla?  Ja dwa razy pracowalam z bio podopiecznymi i poradzilam sobie zeby wilk byl syty i owca cala. W obu przypadkach dostawalam pieniadze na zakupy i to wcale nie male. Rodzina tez zaopatrywala w bio miecha i ryby ,ziemniaki chemie.Ja dostawalam na tzw. uzupelnienie.I kupowalam tez Bio ale rowniez to co ja lubie.Wcale nie musialam choc czasami jadlam z produktow bio bo mi smakowalo,  obiad  baza w miare wspolna  i na dwa gusty doprawienie, ale juz sniadania, kolacje przygotowywalam inna z bio a  inna dla siebie i z innym pieczywem , herbata .Zreszta co za problem byl ja buleczki maslo wedlina  warzywko czy salatka, podopieczna zytni chleb, maslo kokosowe, pasta weganska, albo kozi ser.Tyle. Z grzecznosci cos tam sprobowalam ale jak mi smakowalo to jadlam nie nie jadlam. Jak mialam ochote na cos  polskiego po swojemu robilam i mowilam ze to Polskie bio smileismileW obu przypadkach nie uzywalo sie cukru ani zadnych zamiennikow. Poszlam do bioladen zaplacilam w cholere euro ale gorzkiej kawy sie nie napije. Nikt nie zwrocil mi uwagi. Ale ja porozmawialam z rodzina i oni nie mowili nie choc przekonuwali mnie ze to co jem to mi szkodzi. To ja im na to ze tak czy tak wszyscy pojdziemy do Bozi a ja wole jesc tak jak mi smakuje  smileismilesmileismile.Fakt faktem ze przypadku niereformowalnej hexy nie mialam smileismile. Porozmawialabym z rodzina jakbym nie potrafila sobie poradzic sama.

Ostatnio edytowany przez ahha (2014-01-11 19:46:47)

Offline

 

#11 2014-01-11 19:47:46

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Nasze wyżywienie

ahha napisał:

Elizabeth68 napisał:

copyfield napisał:

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

gdzies wyczytalam, ze koszt wyzywienia opiekunek to na m-c 224 euro...
tu jest plik do sciagniecia:

http://www.arbeitsagentur.de/nn_565936/ … ilfen.html

co je rodzina czy podopieczny?
bo to wielka roznica;)

Z tego co wiem pojechalas pierwszy raz? To co pisze min Amelia jest bardzo bardzo sluszne, na poczatku ustala sie warunki wspolpracy. Wazne tez jest zeby jesli to mozliwe uczestniczyl ktos z rodziny. Mysle ze  masz brak doswiadczenia w tym temacie. Piszesz ze rodzina jest spoko -porozmawialabym z nimi albo napisala w translate o co mi chodzi jak mialabym problem z jezykiem. Piszesz ze jedzenia jest full. Zaproponuj moze zartem ze to co kupuja jest drogie a mimo to Tobie nie sluzy, boli Cie brzuch, stresujesz sie ze babcia zwraca Ci ciagle uwage. No i oczywiscie szkoda Euro i wyrzucac. Na to sa czuli. Jak masz pracowac glodna i zla?  Ja dwa razy pracowalam z bio podopiecznymi i poradzilam sobie zeby wilk byl syty i owca cala. W obu przypadkach dostawalam pieniadze na zakupy i to wcale nie male. Rodzina tez zaopatrywala w bio miecha i ryby ,ziemniaki chemie.Ja dostawalam na tzw. uzupelnienie.I kupowalam tez Bio ale rowniez to co ja lubie.Wcale nie musialam choc czasami jadlam z produktow bio bo mi smakowalo,  obiad  baza w miare wspolna  i na dwa gusty doprawienie, ale juz sniadania, kolacje przygotowywalam inna z bio a  inna dla siebie i z innym pieczywem , herbata .Zreszta co za problem byl ja buleczki maslo wedlina  warzywko czy salatka, podopieczna zytni chleb, maslo kokosowe, pasta weganska, albo kozi ser.Tyle. Z grzecznosci cos tam sprobowalam ale jak mi smakowalo to jadlam nie nie jadlam. Jak mialam ochote na cos  polskiego po swojemu robilam i mowilam ze to Polskie bio smileismileW obu przypadkach nie uzywalo sie cukru ani zadnych zamiennikow. Poszlam do bioladen zaplacilam w cholere euro ale gorzkiej kawy sie nie napije. Nikt nie zwrocil mi uwagi. Ale ja porozmawialam z rodzina i oni nie mowili nie choc przekonuwali mnie ze to co jem to mi szkodzi. To ja im na to ze tak czy tak wszyscy pojdziemy do Bozi a ja wole jesc tak jak mi smakuje  smileismilesmileismile.Fakt faktem ze przypadku niereformowalnej hexy nie mialam smileismile. Porozmawialabym z rodzina jakbym nie potrafila sobie poradzic sama.

No i luz-blus, tak ma być.

Offline

 

#12 2014-01-11 19:57:29

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

ahha napisał:

Elizabeth68 napisał:

copyfield napisał:

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

gdzies wyczytalam, ze koszt wyzywienia opiekunek to na m-c 224 euro...
tu jest plik do sciagniecia:

http://www.arbeitsagentur.de/nn_565936/ … ilfen.html

co je rodzina czy podopieczny?
bo to wielka roznica;)

Z tego co wiem pojechalas pierwszy raz? To co pisze min Amelia jest bardzo bardzo sluszne, na poczatku ustala sie warunki wspolpracy. Wazne tez jest zeby jesli to mozliwe uczestniczyl ktos z rodziny. Mysle ze  masz brak doswiadczenia w tym temacie. Piszesz ze rodzina jest spoko -porozmawialabym z nimi albo napisala w translate o co mi chodzi jak mialabym problem z jezykiem. Piszesz ze jedzenia jest full. Zaproponuj moze zartem ze to co kupuja jest drogie a mimo to Tobie nie sluzy, boli Cie brzuch, stresujesz sie ze babcia zwraca Ci ciagle uwage. No i oczywiscie szkoda Euro i wyrzucac. Na to sa czuli. Jak masz pracowac glodna i zla?  Ja dwa razy pracowalam z bio podopiecznymi i poradzilam sobie zeby wilk byl syty i owca cala. W obu przypadkach dostawalam pieniadze na zakupy i to wcale nie male. Rodzina tez zaopatrywala w bio miecha i ryby ,ziemniaki chemie.Ja dostawalam na tzw. uzupelnienie.I kupowalam tez Bio ale rowniez to co ja lubie.Wcale nie musialam choc czasami jadlam z produktow bio bo mi smakowalo,  obiad  baza w miare wspolna  i na dwa gusty doprawienie, ale juz sniadania, kolacje przygotowywalam inna z bio a  inna dla siebie i z innym pieczywem , herbata .Zreszta co za problem byl ja buleczki maslo wedlina  warzywko czy salatka, podopieczna zytni chleb, maslo kokosowe, pasta weganska, albo kozi ser.Tyle. Z grzecznosci cos tam sprobowalam ale jak mi smakowalo to jadlam nie nie jadlam. Jak mialam ochote na cos  polskiego po swojemu robilam i mowilam ze to Polskie bio smileismileW obu przypadkach nie uzywalo sie cukru ani zadnych zamiennikow. Poszlam do bioladen zaplacilam w cholere euro ale gorzkiej kawy sie nie napije. Nikt nie zwrocil mi uwagi. Ale ja porozmawialam z rodzina i oni nie mowili nie choc przekonuwali mnie ze to co jem to mi szkodzi. To ja im na to ze tak czy tak wszyscy pojdziemy do Bozi a ja wole jesc tak jak mi smakuje  smileismilesmileismile.Fakt faktem ze przypadku niereformowalnej hexy nie mialam smileismile. Porozmawialabym z rodzina jakbym nie potrafila sobie poradzic sama.

mysle, ze rodzina wie, ja im pisze, kolaboruje z nimi;)
ale czasem nie wytrzmuje, bo babcia jest coraz gorsza....
teraz sie czepila, ze leje zbyt duzo wody do czajnika...mowie, ze jest kamien i osad, zostanie na dnie...
no to slysze, ze to jakis zdrowy mineralny skladnik;)cos odzywczego;)
no kuzwa, jestem taka tepa? :-) to samo mam w domu, nikt normalny tego nie pije...
a moze sie myle?winkw Niemczech woda jest inna?
Ona jest bardzo oszczedna, wkurza ja ze na dwa garnki gotuje sie...chociaz jak zrobie sobie zupe, mam na dwa dni i ma oszczednosci....to dzieci wiedza...a zupa tylko z marchwia, brokulami plus wywar....
tlumacza, znaja ja lepiej, zawsze rzadzila a tu gowniara z Polski przyjechala i nie robi tak jak ona...
Rozmawiam z rodzina, kaza przytakiwac, wpuszczac jednym uchem, drugim wypuszczac, ale ja codziennie
mam jazdy z tym jedzeniem....

Offline

 

#13 2014-01-11 20:03:18

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

ahha napisał:

Elizabeth68 napisał:

copyfield napisał:

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

gdzies wyczytalam, ze koszt wyzywienia opiekunek to na m-c 224 euro...
tu jest plik do sciagniecia:

http://www.arbeitsagentur.de/nn_565936/ … ilfen.html

co je rodzina czy podopieczny?
bo to wielka roznica;)

Z tego co wiem pojechalas pierwszy raz? To co pisze min Amelia jest bardzo bardzo sluszne, na poczatku ustala sie warunki wspolpracy. Wazne tez jest zeby jesli to mozliwe uczestniczyl ktos z rodziny. Mysle ze  masz brak doswiadczenia w tym temacie. Piszesz ze rodzina jest spoko -porozmawialabym z nimi albo napisala w translate o co mi chodzi jak mialabym problem z jezykiem. Piszesz ze jedzenia jest full. Zaproponuj moze zartem ze to co kupuja jest drogie a mimo to Tobie nie sluzy, boli Cie brzuch, stresujesz sie ze babcia zwraca Ci ciagle uwage. No i oczywiscie szkoda Euro i wyrzucac. Na to sa czuli. Jak masz pracowac glodna i zla?  Ja dwa razy pracowalam z bio podopiecznymi i poradzilam sobie zeby wilk byl syty i owca cala. W obu przypadkach dostawalam pieniadze na zakupy i to wcale nie male. Rodzina tez zaopatrywala w bio miecha i ryby ,ziemniaki chemie.Ja dostawalam na tzw. uzupelnienie.I kupowalam tez Bio ale rowniez to co ja lubie.Wcale nie musialam choc czasami jadlam z produktow bio bo mi smakowalo,  obiad  baza w miare wspolna  i na dwa gusty doprawienie, ale juz sniadania, kolacje przygotowywalam inna z bio a  inna dla siebie i z innym pieczywem , herbata .Zreszta co za problem byl ja buleczki maslo wedlina  warzywko czy salatka, podopieczna zytni chleb, maslo kokosowe, pasta weganska, albo kozi ser.Tyle. Z grzecznosci cos tam sprobowalam ale jak mi smakowalo to jadlam nie nie jadlam. Jak mialam ochote na cos  polskiego po swojemu robilam i mowilam ze to Polskie bio smileismileW obu przypadkach nie uzywalo sie cukru ani zadnych zamiennikow. Poszlam do bioladen zaplacilam w cholere euro ale gorzkiej kawy sie nie napije. Nikt nie zwrocil mi uwagi. Ale ja porozmawialam z rodzina i oni nie mowili nie choc przekonuwali mnie ze to co jem to mi szkodzi. To ja im na to ze tak czy tak wszyscy pojdziemy do Bozi a ja wole jesc tak jak mi smakuje  smileismilesmileismile.Fakt faktem ze przypadku niereformowalnej hexy nie mialam smileismile. Porozmawialabym z rodzina jakbym nie potrafila sobie poradzic sama.

Pisze listy z kwestiach spornych, do rodziny i babci;)
wsio wyjasniam, ale tego luzu cos mi brakuje;)
bo babcia jest jaka jest i nie rozumie, ze ludzie sa rozni, inaczej jedza, mysla, musi byc jak chce...
a ja tez uparta jestem hehe
czesto odpuszczam, jej dom, niech robi co chce...
granice tolerancji koncza sie jak wkracza w moje jedzenie...wink

Offline

 

#14 2014-01-12 13:15:39

larysazajcew@gmail.com
Member
Zarejestrowany: 2013-09-26
Posty: 409

Re: Nasze wyżywienie

Elizabeth68 napisał:

Witam:)

Mam pytanie, czy narzuca sie Wam co macie jeść?
Bo ja nerwowo juz nie wyrabiam....
Przeciez nie jestem w szpitalu, czy wiezieniu, ani to nie jest moja rodzina zebym musiala jesc jak babcia je i chce...a ma zdrowy zoladek;) a ja nie moge ciezkich potraw ,nie bede jesc ziemniakow gotowanych ze skorka, bo ich nie smaze potem tylko uduszone jem...nie lubie jajek sadzonych to co mam sie zmusic zeby jesc z babcia?ani tlustych, ogromnych kurczakow nie przelkne;)
Jedzenie bio jest ok, ale ja jem marchewek w zupie bez skorki...no sorry, witaminy witaminami, ale mnie odrzuca widok takiej marchewki;)
Jak tam u Was?
bo dzis u mnie sadny dzien...wink

Pozdrawiam
Elizabeth

matko kochana,no wszystko ma swoje granice..niedlugo kaza opiekunkom nie tylko jesc pod dyktando,a moze nosic bielizne w okreslonym prez babcie kolorze????....no juz widze siebie jak wp....nieobrana marchewke!!!Dzieki Bogu,moje lomocza,co im ugotuje,z przytupem..

Offline

 

#15 2014-01-12 13:33:11

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

larysazajcew@gmail.com napisał:

Elizabeth68 napisał:

Witam:)

Mam pytanie, czy narzuca sie Wam co macie jeść?
Bo ja nerwowo juz nie wyrabiam....
Przeciez nie jestem w szpitalu, czy wiezieniu, ani to nie jest moja rodzina zebym musiala jesc jak babcia je i chce...a ma zdrowy zoladek;) a ja nie moge ciezkich potraw ,nie bede jesc ziemniakow gotowanych ze skorka, bo ich nie smaze potem tylko uduszone jem...nie lubie jajek sadzonych to co mam sie zmusic zeby jesc z babcia?ani tlustych, ogromnych kurczakow nie przelkne;)
Jedzenie bio jest ok, ale ja jem marchewek w zupie bez skorki...no sorry, witaminy witaminami, ale mnie odrzuca widok takiej marchewki;)
Jak tam u Was?
bo dzis u mnie sadny dzien...wink

Pozdrawiam
Elizabeth

matko kochana,no wszystko ma swoje granice..niedlugo kaza opiekunkom nie tylko jesc pod dyktando,a moze nosic bielizne w okreslonym prez babcie kolorze????....no juz widze siebie jak wp....nieobrana marchewke!!!Dzieki Bogu,moje lomocza,co im ugotuje,z przytupem..

haha

Offline

 

#16 2014-01-12 18:59:32

blume
Member
Zarejestrowany: 2013-11-07
Posty: 62

Re: Nasze wyżywienie

larysazajcew@gmail.com napisał:

Elizabeth68 napisał:

Witam:)

Mam pytanie, czy narzuca sie Wam co macie jeść?
Bo ja nerwowo juz nie wyrabiam....
Przeciez nie jestem w szpitalu, czy wiezieniu, ani to nie jest moja rodzina zebym musiala jesc jak babcia je i chce...a ma zdrowy zoladek;) a ja nie moge ciezkich potraw ,nie bede jesc ziemniakow gotowanych ze skorka, bo ich nie smaze potem tylko uduszone jem...nie lubie jajek sadzonych to co mam sie zmusic zeby jesc z babcia?ani tlustych, ogromnych kurczakow nie przelkne;)
Jedzenie bio jest ok, ale ja jem marchewek w zupie bez skorki...no sorry, witaminy witaminami, ale mnie odrzuca widok takiej marchewki;)
Jak tam u Was?
bo dzis u mnie sadny dzien...wink

Pozdrawiam
Elizabeth

matko kochana,no wszystko ma swoje granice..niedlugo kaza opiekunkom nie tylko jesc pod dyktando,a moze nosic bielizne w okreslonym prez babcie kolorze????....no juz widze siebie jak wp....nieobrana marchewke!!!Dzieki Bogu,moje lomocza,co im ugotuje,z przytupem..

Możecie się śmiać, ale moja babcia narzekała na początku, że chodzę po domu w samych rajstopach (chodzę oczywiście w leginsach i długich swetrach, a nie w rajstopach). Nie mówiła tego do mnie tylko do swojej prawnej opiekunki, a ta mi powtórzyła. Wzięłam to na śmiech i dalej latam w leginsach. Nie będę się całymi dniami męczyć w jensach jak tak mi wygodnie:))). Ale jak widać od rajstop do koloru bielizny nie daleko:)))

Offline

 

#17 2014-01-13 13:13:03

edytowa
Member
Zarejestrowany: 2014-01-08
Posty: 19

Re: Nasze wyżywienie

blume napisał:

larysazajcew@gmail.com napisał:

Elizabeth68 napisał:

Witam:)

Mam pytanie, czy narzuca sie Wam co macie jeść?
Bo ja nerwowo juz nie wyrabiam....
Przeciez nie jestem w szpitalu, czy wiezieniu, ani to nie jest moja rodzina zebym musiala jesc jak babcia je i chce...a ma zdrowy zoladek;) a ja nie moge ciezkich potraw ,nie bede jesc ziemniakow gotowanych ze skorka, bo ich nie smaze potem tylko uduszone jem...nie lubie jajek sadzonych to co mam sie zmusic zeby jesc z babcia?ani tlustych, ogromnych kurczakow nie przelkne;)
Jedzenie bio jest ok, ale ja jem marchewek w zupie bez skorki...no sorry, witaminy witaminami, ale mnie odrzuca widok takiej marchewki;)
Jak tam u Was?
bo dzis u mnie sadny dzien...wink

Pozdrawiam
Elizabeth

matko kochana,no wszystko ma swoje granice..niedlugo kaza opiekunkom nie tylko jesc pod dyktando,a moze nosic bielizne w okreslonym prez babcie kolorze????....no juz widze siebie jak wp....nieobrana marchewke!!!Dzieki Bogu,moje lomocza,co im ugotuje,z przytupem..

Możecie się śmiać, ale moja babcia narzekała na początku, że chodzę po domu w samych rajstopach (chodzę oczywiście w leginsach i długich swetrach, a nie w rajstopach). Nie mówiła tego do mnie tylko do swojej prawnej opiekunki, a ta mi powtórzyła. Wzięłam to na śmiech i dalej latam w leginsach. Nie będę się całymi dniami męczyć w jensach jak tak mi wygodnie:))). Ale jak widać od rajstop do koloru bielizny nie daleko:)))

Ha Ha... babcia wiekowa to i na modzie sie pewnie nie znała i była przekonana, że to rajstopy... co zrobic, pewnych rzeczy nie przeskoczymy tongue
Ale z jedzeniem Elizabeth68 walcz! bez przesady, jak kase maja to nie musisz miec wyrzutow sumienia, ze dla ciebie co innego będa kupowac, z resztą co ja mówię - wyżywienie masz zapewnione, wiec kupic musza! Dajcie spokój... jak sobie mysle, że ktos kazałby mi zjesc watrobke albo buraki, których nienawidze, bo "wszyscy jemy to samo" to chyba bym wykitowała...

Offline

 

#18 2014-01-13 13:29:32

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

edytowa napisał:

blume napisał:

larysazajcew@gmail.com napisał:


matko kochana,no wszystko ma swoje granice..niedlugo kaza opiekunkom nie tylko jesc pod dyktando,a moze nosic bielizne w okreslonym prez babcie kolorze????....no juz widze siebie jak wp....nieobrana marchewke!!!Dzieki Bogu,moje lomocza,co im ugotuje,z przytupem..

Możecie się śmiać, ale moja babcia narzekała na początku, że chodzę po domu w samych rajstopach (chodzę oczywiście w leginsach i długich swetrach, a nie w rajstopach). Nie mówiła tego do mnie tylko do swojej prawnej opiekunki, a ta mi powtórzyła. Wzięłam to na śmiech i dalej latam w leginsach. Nie będę się całymi dniami męczyć w jensach jak tak mi wygodnie:))). Ale jak widać od rajstop do koloru bielizny nie daleko:)))

Ha Ha... babcia wiekowa to i na modzie sie pewnie nie znała i była przekonana, że to rajstopy... co zrobic, pewnych rzeczy nie przeskoczymy tongue
Ale z jedzeniem Elizabeth68 walcz! bez przesady, jak kase maja to nie musisz miec wyrzutow sumienia, ze dla ciebie co innego będa kupowac, z resztą co ja mówię - wyżywienie masz zapewnione, wiec kupic musza! Dajcie spokój... jak sobie mysle, że ktos kazałby mi zjesc watrobke albo buraki, których nienawidze, bo "wszyscy jemy to samo" to chyba bym wykitowała...

Na szczescie to ostatni moj m-c tutaj...mam dosc...
co z tego ze rodzina w porzadku jak ja mam to na co dzien...
3 m-ce to za duzo jak na pierwszy raz...
zadna kasa nie warta takiej szarpaniny...
poza tym tesknie za domem;(
juz niedlugo...

Pozdrawiam
Elizabeth

Offline

 

#19 2014-01-15 13:28:31

edytowa
Member
Zarejestrowany: 2014-01-08
Posty: 19

Re: Nasze wyżywienie

Elizabeth68 napisał:

edytowa napisał:

blume napisał:


Możecie się śmiać, ale moja babcia narzekała na początku, że chodzę po domu w samych rajstopach (chodzę oczywiście w leginsach i długich swetrach, a nie w rajstopach). Nie mówiła tego do mnie tylko do swojej prawnej opiekunki, a ta mi powtórzyła. Wzięłam to na śmiech i dalej latam w leginsach. Nie będę się całymi dniami męczyć w jensach jak tak mi wygodnie:))). Ale jak widać od rajstop do koloru bielizny nie daleko:)))

Ha Ha... babcia wiekowa to i na modzie sie pewnie nie znała i była przekonana, że to rajstopy... co zrobic, pewnych rzeczy nie przeskoczymy tongue
Ale z jedzeniem Elizabeth68 walcz! bez przesady, jak kase maja to nie musisz miec wyrzutow sumienia, ze dla ciebie co innego będa kupowac, z resztą co ja mówię - wyżywienie masz zapewnione, wiec kupic musza! Dajcie spokój... jak sobie mysle, że ktos kazałby mi zjesc watrobke albo buraki, których nienawidze, bo "wszyscy jemy to samo" to chyba bym wykitowała...

Na szczescie to ostatni moj m-c tutaj...mam dosc...
co z tego ze rodzina w porzadku jak ja mam to na co dzien...
3 m-ce to za duzo jak na pierwszy raz...
zadna kasa nie warta takiej szarpaniny...
poza tym tesknie za domem;(
juz niedlugo...

Pozdrawiam
Elizabeth

Brawo, fajnie, ze masz do tego zdrowe podejscie. Chociaz w pracy poswiecamy sie ciagle dla kogos, to jednak musimy czasem myslec tylko o sobie! smile

Offline

 

#20 2014-01-15 13:43:54

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

edytowa napisał:

Elizabeth68 napisał:

edytowa napisał:

Ha Ha... babcia wiekowa to i na modzie sie pewnie nie znała i była przekonana, że to rajstopy... co zrobic, pewnych rzeczy nie przeskoczymy tongue
Ale z jedzeniem Elizabeth68 walcz! bez przesady, jak kase maja to nie musisz miec wyrzutow sumienia, ze dla ciebie co innego będa kupowac, z resztą co ja mówię - wyżywienie masz zapewnione, wiec kupic musza! Dajcie spokój... jak sobie mysle, że ktos kazałby mi zjesc watrobke albo buraki, których nienawidze, bo "wszyscy jemy to samo" to chyba bym wykitowała...

Na szczescie to ostatni moj m-c tutaj...mam dosc...
co z tego ze rodzina w porzadku jak ja mam to na co dzien...
3 m-ce to za duzo jak na pierwszy raz...
zadna kasa nie warta takiej szarpaniny...
poza tym tesknie za domem;(
juz niedlugo...

Pozdrawiam
Elizabeth

Brawo, fajnie, ze masz do tego zdrowe podejscie. Chociaz w pracy poswiecamy sie ciagle dla kogos, to jednak musimy czasem myslec tylko o sobie! smile

Ja nie wiem czy to mozna nazwac poswieceniem:)
praca, po prostu praca...
dalam np. jasno do zrozumienia, ze jak mam umyc stare brudy w piekarniku to poprosze dobry srodek:)
srodek ponoc zniszczy piekarnik;) ma on opcje, moze mial bo juz nie dziala, samoczyszczenia;)
sodek zniszczy, automat nie dziala, no to ja tylko przetre cisnac ciut mocnej;)
nie bede tego tarla i skrobala godzinami
takie rzeczy robi FrauPutz....
utrzymuje porzadek, ale okna jakby przyszlo co do czego, nie nie, zbyt ich duzo,  to tego tez jest pani od sptrzatania;)
tylko nerwowo mam, trudnego czlowieka...no i starosc taka jest kuzwa....
dzis sie spytalam syna, bo babcia to wiem, jest ciagle niezadowolona ostatnio, czy on albo corki maja jakies zastrzezenia...alles gut:) ok, skoro tak,musze sie nauczyc, bo ciagle tego nie umiem wykonywac to prace na luzie...za bardzo przezywam wsio, nerwy mi puszczaja...jeszcze braki jezykowe robia swoje...
ale to i jak sukces ze zdecydowalam sie wyjechac...smile
babcia poki byla bardziej chora to bylo spokojnie, ale teraz jak zaczyna juz robic wiele rzeczy sama zaczyna sie coraz bardziej nerwowo...
Pozdrawiam
Elizabeth

Ostatnio edytowany przez Elizabeth68 (2014-01-15 13:45:11)

Offline

 

#21 2014-01-16 13:17:59

edytowa
Member
Zarejestrowany: 2014-01-08
Posty: 19

Re: Nasze wyżywienie

Elizabeth68 napisał:

edytowa napisał:

Elizabeth68 napisał:


Na szczescie to ostatni moj m-c tutaj...mam dosc...
co z tego ze rodzina w porzadku jak ja mam to na co dzien...
3 m-ce to za duzo jak na pierwszy raz...
zadna kasa nie warta takiej szarpaniny...
poza tym tesknie za domem;(
juz niedlugo...

Pozdrawiam
Elizabeth

Brawo, fajnie, ze masz do tego zdrowe podejscie. Chociaz w pracy poswiecamy sie ciagle dla kogos, to jednak musimy czasem myslec tylko o sobie! smile

Ja nie wiem czy to mozna nazwac poswieceniem:)
praca, po prostu praca...
dalam np. jasno do zrozumienia, ze jak mam umyc stare brudy w piekarniku to poprosze dobry srodek:)
srodek ponoc zniszczy piekarnik;) ma on opcje, moze mial bo juz nie dziala, samoczyszczenia;)
sodek zniszczy, automat nie dziala, no to ja tylko przetre cisnac ciut mocnej;)
nie bede tego tarla i skrobala godzinami
takie rzeczy robi FrauPutz....
utrzymuje porzadek, ale okna jakby przyszlo co do czego, nie nie, zbyt ich duzo,  to tego tez jest pani od sptrzatania;)
tylko nerwowo mam, trudnego czlowieka...no i starosc taka jest kuzwa....
dzis sie spytalam syna, bo babcia to wiem, jest ciagle niezadowolona ostatnio, czy on albo corki maja jakies zastrzezenia...alles gut:) ok, skoro tak,musze sie nauczyc, bo ciagle tego nie umiem wykonywac to prace na luzie...za bardzo przezywam wsio, nerwy mi puszczaja...jeszcze braki jezykowe robia swoje...
ale to i jak sukces ze zdecydowalam sie wyjechac...smile
babcia poki byla bardziej chora to bylo spokojnie, ale teraz jak zaczyna juz robic wiele rzeczy sama zaczyna sie coraz bardziej nerwowo...
Pozdrawiam
Elizabeth

Zależy jak kto na to patrzy, fakt to nasza praca, nikt nie wymaga od nas zebysmy sie 'poswiecaly' dla starszych ludzi, same wybieramy sobie te zajecie, wiec mnoze w tym wzgledzie faktycznie o poswieceniu nie mozna mowic.

Offline

 

#22 2014-01-16 14:10:15

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

edytowa napisał:

Elizabeth68 napisał:

edytowa napisał:

Brawo, fajnie, ze masz do tego zdrowe podejscie. Chociaz w pracy poswiecamy sie ciagle dla kogos, to jednak musimy czasem myslec tylko o sobie! smile

Ja nie wiem czy to mozna nazwac poswieceniem:)
praca, po prostu praca...
dalam np. jasno do zrozumienia, ze jak mam umyc stare brudy w piekarniku to poprosze dobry srodek:)
srodek ponoc zniszczy piekarnik;) ma on opcje, moze mial bo juz nie dziala, samoczyszczenia;)
sodek zniszczy, automat nie dziala, no to ja tylko przetre cisnac ciut mocnej;)
nie bede tego tarla i skrobala godzinami
takie rzeczy robi FrauPutz....
utrzymuje porzadek, ale okna jakby przyszlo co do czego, nie nie, zbyt ich duzo,  to tego tez jest pani od sptrzatania;)
tylko nerwowo mam, trudnego czlowieka...no i starosc taka jest kuzwa....
dzis sie spytalam syna, bo babcia to wiem, jest ciagle niezadowolona ostatnio, czy on albo corki maja jakies zastrzezenia...alles gut:) ok, skoro tak,musze sie nauczyc, bo ciagle tego nie umiem wykonywac to prace na luzie...za bardzo przezywam wsio, nerwy mi puszczaja...jeszcze braki jezykowe robia swoje...
ale to i jak sukces ze zdecydowalam sie wyjechac...smile
babcia poki byla bardziej chora to bylo spokojnie, ale teraz jak zaczyna juz robic wiele rzeczy sama zaczyna sie coraz bardziej nerwowo...
Pozdrawiam
Elizabeth

Zależy jak kto na to patrzy, fakt to nasza praca, nikt nie wymaga od nas zebysmy sie 'poswiecaly' dla starszych ludzi, same wybieramy sobie te zajecie, wiec mnoze w tym wzgledzie faktycznie o poswieceniu nie mozna mowic.

w Niemczech niektore agencje wysylaja gora na trzy m-ce do jednego domu, zeby nie bylo raz przywiazania, dwa po takim czasie wychodzi kto jest kto;)moze byc roznie...
z jednej strony jest to zdrowe, ale z drugiej jak sie slabo zna jezyk, znowu trzeba sie przestawiac i "uczyc tej drugi osoby" na nowo...
Poswieceniem bym nazwala rozdzielenie z domem, rodzina a jak sa dzieci, to juz kicha totalna...
Dla mnie to bylo raczej wskazane, tzw. odciecie pepowiny zupelne;)
No i wiem, ze w razie co dam rade, moja matula tez nie wierzyla, ze kiedys wyjade;)
Ja wolabym pracowac w Polsce, ale nie ma pracy a jak jest to kasa marna...
Na dzis mialam taka rade anielska;) zeby zauwazac piekno wokol, zyc chwila, niezaleznie gdzie jestem, z kim, jak jest...trudne czasami, jestem z tych "przewrazliwonych", za czesto sie przejmuje, rozkminiam...
jakis cytat mowil, przeszlosc mozna medytowac, przyszlosc tworzyc a dzis jest darem:)
no i zeszlam do babci jak sobie to przypomnialam z usmiechem:)
ale jak tak ciagle na mnie nadaje do dzieci, to wcale mi sie nie chce byc mila i usmiechac sie, chociaz dzieci
wiedza, ze jest trudnym czlowiekiem i sa zadowolone jak na razie...
byc moze sa rzeczy ktore ich nie zadawalaja, jak np. zapisy w umowie, czego moja praca nie dotyczy;)hehe
Pozdrawiam
Elizabeth

Offline

 

#23 2014-01-17 23:15:56

Krzychu79
Member
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 30

Re: Nasze wyżywienie

to ja mam luz jedzeniowy widze big_smile sam jadam w ciagu dnia tylko pozny obiad i wczesna kolacje jedno i drugie obfite, raz na. tydzien nie jadam w ogole wiec chocby tylko przez to nie spozywam z dziadkami. do tego dla nich nie do pomyslenia, zadnych kuluch, chleba ziemniorow big_smile ogolnie malo wegli wiec jem co mi sie wymarzy jak mi pasuje. Może to zasluga tego ze jest ich dwoje,choc ostania babke mialem w ilosci sztuk jeden i też sama jadla bo strasznie obrzydliwa byla tongue

Offline

 

#24 2014-01-18 09:33:27

Elizabeth68
Member
Zarejestrowany: 2013-10-17
Posty: 1353

Re: Nasze wyżywienie

Krzychu79 napisał:

to ja mam luz jedzeniowy widze big_smile sam jadam w ciagu dnia tylko pozny obiad i wczesna kolacje jedno i drugie obfite, raz na. tydzien nie jadam w ogole wiec chocby tylko przez to nie spozywam z dziadkami. do tego dla nich nie do pomyslenia, zadnych kuluch, chleba ziemniorow big_smile ogolnie malo wegli wiec jem co mi sie wymarzy jak mi pasuje. Może to zasluga tego ze jest ich dwoje,choc ostania babke mialem w ilosci sztuk jeden i też sama jadla bo strasznie obrzydliwa byla tongue

Generalnie kupuja dobre jedzenie, ale moje wymagania zoladkowe sa ciut inne;)
Babcia chociaz jest oszczedna, nic sie nie marnuje, nie skapi na jedzenie...tylko to bio i eko, ciagle gadanie, ze jak ugotuje zupe to witaminy ida weg, ze jak obieram ze skorki tez, mozeeeee wkurzyc;)
Kupuje pode mnie na swieta, ale sie nie spyta czy jadam kurczaki;) do tej pory nie jadla miesa, ale jak kupila nie pytajac mnie dwie paki kurczakow, to sama je musiala zjesc, bo ja nie lubie kurczakow;) poza tym ilez mozna smazonego...za rosolem tez nie przepadam;)
kielbasy sa tutaj niezebyt dobre, raz jadlam dobra szynke...
W kazdym razie kolejne doswiadczenie:)
Starosc  jest nieciekawa, nie wiadomo jaka ja bede...teraz marudze czesto;) a potem...?
Moja babcia jest logiczna, pamiec ma tez dobra;)jak na swoje lata jest jeszcze sprawna i daj jej Boze duzo zdrowia:)a mnie cierpliwosci:)
odliczam dni, jeszcze do 15:)

Offline

 

#25 2014-01-18 10:14:13

Krzychu79
Member
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 30

Re: Nasze wyżywienie

"teraz marudze często" widać ale co za szczerosc big_smile a nikt nie wiem jakbedzie z na starosc. Ja uwazam,ze teraz za malo kasy mi zostawiaja bo sto euro , czyli też chemie etc to szalu na trzy osoby nie ma. Tyle to moja matka dostawala jak szesc lat temu jezdzila tylko na siebie i dziadka. Teraz ewidetnie czuje tą pier....... szwabska oszczednosc. Ciesz się ze masz eko i nie zaluja. Tu wazne zeby duuuzo ale taaanio czyli najgorsze gowno. Nuttella luksus dla bogatych :-) tylko jakis badziew z tluszczu, farbki i slodzika wchodzi w gre :-) itd. A dziadiki potrafia zjesc, sama baka chyba wiecej dziennie niz ja przez dwa. Cale szczescie wlasnie, ze sam tą stowa dysponuje i dla siebie moge kupic couwazam. Dla kontrastu dodam, ze ostatnie pol roku siedziqlem u baki i bylo 300 na tydzien. Z tego szlo na fryzjerke co tydzien, ogrodnika raz na dwa tygodnie i pedicure raz na miecha. Reszta na zarcie, babka miala zachcianki, ale synio jej. nie szparowal i na napiki dla opieki big_smile

Offline

 

#26 2014-01-22 11:44:26

edytowa
Member
Zarejestrowany: 2014-01-08
Posty: 19

Re: Nasze wyżywienie

Elizabeth - piekny ten cytat... chyba musze go sobie wydrukowac i powiesic nad łóżkiem smile

Krzychui - no to sie musisz przestawic "lekko" tongue "tylko jakis badziew z tluszczu, farbki i slodzika wchodzi w gre :-) " - bleee

Offline

 

#27 2014-02-02 17:48:18

DanusiaS
Member
Zarejestrowany: 2013-12-19
Posty: 418

Re: Nasze wyżywienie

copyfield napisał:

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

A wiesz u mnie tak samo ..... Zero surówek i porcje takie że lupą siadam do obiadu .Ponad to nie mam wyboru ,bo obiady gotuje synowa ,a są tak obrzydlwe ,że nawet nie wiem jak je nazwać to stale jakieś ziemniaki jakby z kiślem ... po prostu bleeee sosy sam pieprz i z paczki .Pozwiedziałam córce ,że już dłużej na tym wikcie nie dam rady ,że chyba pojadę do domu ,i na drugi dzień kupiła mi sałatki śledziowe szt 2 i jogurt o który sama poprosiłam . Jak juz wszysko znikło po tygodniu znowu te okropne "żarcie" .No ale jeszce tylko do ostatniego lutego i do domku .
Pozdrawiam wszyskiech tych najedzonych ,i tych głodnych też smile

Offline

 

#28 2014-02-02 20:56:21

barbababa
Member
Zarejestrowany: 2013-09-12
Posty: 104

Re: Nasze wyżywienie

DanusiaS napisał:

copyfield napisał:

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

A wiesz u mnie tak samo ..... Zero surówek i porcje takie że lupą siadam do obiadu .Ponad to nie mam wyboru ,bo obiady gotuje synowa ,a są tak obrzydlwe ,że nawet nie wiem jak je nazwać to stale jakieś ziemniaki jakby z kiślem ... po prostu bleeee sosy sam pieprz i z paczki .Pozwiedziałam córce ,że już dłużej na tym wikcie nie dam rady ,że chyba pojadę do domu ,i na drugi dzień kupiła mi sałatki śledziowe szt 2 i jogurt o który sama poprosiłam . Jak juz wszysko znikło po tygodniu znowu te okropne "żarcie" .No ale jeszce tylko do ostatniego lutego i do domku .
Pozdrawiam wszyskiech tych najedzonych ,i tych głodnych też smile

Witam, u mnie też z jedzeniem nie ciekawie tzn.kiedy jedziemy na zakupy pyta się co ja chcę ale babcia ma swoje trzy tradycyjne dania i koniec.Nic nie tknie poza sznyclem,rybą i stekiem, wszystkiego już próbowałam.

Offline

 

#29 2014-02-02 21:02:46

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Nasze wyżywienie

barbababa napisał:

Witam, u mnie też z jedzeniem nie ciekawie tzn.kiedy jedziemy na zakupy pyta się co ja chcę ale babcia ma swoje trzy tradycyjne dania i koniec.Nic nie tknie poza sznyclem,rybą i stekiem, wszystkiego już próbowałam.

A Ty nie możesz sobie kupić ( oczywiście z ich kasę) tego co lubisz? Np owoce czy jogurty?

Jak jesteś na zakupach z nimi, to po prostu włóż do koszyka, to co lubisz . Jak zapytają dlaczego to wzięłaś, to powiedz, że Ty to będziesz jadła.

Offline

 

#30 2014-02-02 22:11:56

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Nasze wyżywienie

DanusiaS napisał:

copyfield napisał:

Nie chce mi się pisać ani komentować - U mnie ZERO surówek, porcje jak dla 5- latka ale.....2 tony witamin za pooootworne pieniądze kupują.
Po co???. Boją się zatruć chemią. Po paru miesiącach - ustaliłem, że gotuję osobno dla nich i dla siebie.
Tak jest do dziś - więcej roboty ale trudno
Na marginesie pamietam w jakiejś umowie było napisane "Opiekun je to, co rodzina podopiecznego" coś w tym stylu

A wiesz u mnie tak samo ..... Zero surówek i porcje takie że lupą siadam do obiadu .Ponad to nie mam wyboru ,bo obiady gotuje synowa ,a są tak obrzydlwe ,że nawet nie wiem jak je nazwać to stale jakieś ziemniaki jakby z kiślem ... po prostu bleeee sosy sam pieprz i z paczki .Pozwiedziałam córce ,że już dłużej na tym wikcie nie dam rady ,że chyba pojadę do domu ,i na drugi dzień kupiła mi sałatki śledziowe szt 2 i jogurt o który sama poprosiłam . Jak juz wszysko znikło po tygodniu znowu te okropne "żarcie" .No ale jeszce tylko do ostatniego lutego i do domku .
Pozdrawiam wszyskiech tych najedzonych ,i tych głodnych też smile

Mialam skromne wyzywienie na 1 sztelli,pol roku jedzenia mrozonek z Aldi plus ziemnaki i dodatki z puszek lub sloikow.Sama sobie winna bylam,bo...nie chcialam aby drogo gotowac:(W sumie po pol roku stwierdzilam ,ze tak sie nie da i wrzucalam do wozka na zakupy mieso mielone,udka z kurczaka,ryby i tak pomalu doszlam do wprawy i slodkosci tez dla siebie wrzucalam.Jednak czesto synowa gotowala pyszne zupy i mieso ,a syn babci lowil i smazyl ryby.Co tydzien jezdzilam z synowa na lody lub ciasto .Zawsze mi przynosili wszystko to co babci,a raz na 2 tygodnie torty i ciasta przepyszne.Mialam sama do siebie zal,ze bylam glupia.Wiec zachecam Cie do dzialania,mow codzien co chcesz!Sosy z torebek sa nafaszerowane chemia,powiedz ze masz biegunke i musisz zdrowe jedzenie spozywac.Dla opiekunki kwaota na wyzywienie miesieczne wedlug prawa niemieckiego.wiedza o tym rodziny.to ok 230eur!tylko dla Ciebie!Sa strony z ta informacja i powinnas to przekazac synowej .Owoce,desery,kawa,herbata,soki i swieze jedzenie to podstawa.Po takiej diecie bedziesz dochodzic do siebie przez dlufi czas.Fuj,jak mozna takie rzeczy nan stop jesc?

Offline

 

#31 2014-02-05 10:26:02

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Nasze wyżywienie

Nie jestem grubasem,nawet mam lekka cukrzyce.Kontroluje to codzien i czasem moge sobie pozwolic na slodkosci.Pozniej oczywiscie pauza,ale...stres zwiazany z ograniczaniem mnie w sensie wyzywienia,narzucanie obowiazkow szybciej mi cukier podnosi!Stres to najwazniejszy czynnik sprzyjajacy nabawienia sie cukrzycy.Dla mnie ta dieta kolezanki jest nie do przyjecia.Odchoruje to z pewnoscia,gdzie szacunek do opiekunki?Czy y nie jestesmy ludzmi?Obrzydliwe to wszystko aby nic nie miala do powiedzenia,mobbing jest tu karany!Zawsze glowe trzeba nosic wysoko jak daje sie z siebie wszystko i pracuje uczciwie ,a inni maja z tego zyski!

Offline

 

#32 2014-02-05 12:08:40

meslgj41
New member
Zarejestrowany: 2014-02-05
Posty: 1

Re: Nasze wyżywienie

dzięki za info
pozdrawiam

jak zostać trenerem

Ostatnio edytowany przez meslgj41 (2014-02-05 12:09:16)

Offline

 

#33 2014-02-05 14:34:31

KRYSIA5555
Member
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 592

Re: Nasze wyżywienie

dziewczyny , powinnyście się cieszyć że kiepsko karmią bo macie okazje być pięknymi laseczkami!!!! Sami nie macie zbyt dużo silnej woli, a tak to musssssss, A teraz poważnie, same gotujecie, same kupujecie, więc skąd płacz?????? Jedzcie co lubicie, nawet jak podopieczna chce tylko stek,,,,,,,,Ty możesz jeść same surówki, kto zabrania???????? Zazwyczaj przyczyną  takich zachowań jest to że nikt nic nie mówi, albo się boi powiedzieć , albo nie umie powiedzieć !!!!! Ja muszę na Stelli min 2 kg z chudnąć w 6 tygodni, mimo popołudni z tortem i kawą, Jestem średnia wagowo 62-63 kg, a ze Stelli wracam laska mimo że mam dużo jedzonka i słodkości,. Wyobraście sobie jak nie jeść takich wspaniałych tortów???????? Jeszcze pytają jaki maja kupić, odpowiadam Razowiec,,,,haaaaaaaaaaaa Podopieczne też muszę odtłuszczać, bo powyżej 80 kg to dla mnie straszny grubas, Wiecie jak ciężko wywalczyć że koniec Cafe und Kuchen !!!!!!!!!

Offline

 

#34 2014-02-05 14:53:36

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Nasze wyżywienie

Krysia, przez Ciebie nabawię się depresji!!!!!!! 62-63 kilo. Toż Ty "laska nebeska" jesteś. W tym wypadku nawet nie przyznam się ile ważę. Moja "duma" nie pozwala mi o tym mówić. tongue Tak w zaufaniu powiem Ci tylko, że 80 nie przekraczam  big_smile tongue

Ostatnio edytowany przez amelia (2014-02-05 14:54:10)

Offline

 

#35 2014-02-05 15:23:33

anna3637
Member
Zarejestrowany: 2012-08-15
Posty: 24

Re: Nasze wyżywienie

Witajecie u mnie dziadek tez poczatkowo narzucal co mam robic np.kapac sie 2 razy w tyg /szok/, jesc tylko dzem na sniadnie i herbatke ok jeden dzien wytrzymalam, ale nastepnego dnia powiedizlam bede sie kapac codziennie i to przed pojsciem spac a nie przed kolacja. Zakupy w sklepie tez kupowal to co on jadl. Nastepne zakupy juxz byly inne, mowilam ze ja tez chce jesc i nie bede jadla codziennie dzemu. Kupil to co chcialam jesc serek, wedlina, pomidory tak jak sie je w Polsce. Wiadomo kazdy tutaj jest oszczedny. Jesli go stac na opiekunke to i stac na utrzymanie jej. My musimy dbac o siebie i jesc to co w Polsce. I nie godzic sie na narzucanie wszystkiego. Poprzedniczki jak dotad sie godzily na wszystko uwazaly ze takma byc , nie my nie jestesmy niewolnicami nie mozemy zyc gorzej jak w kraju. Dziadek gotowal sam wiec tez juz nie gotuje i sa warzywa owoce tak jak powinno byc. Tazk ze kochane jak sie godzicie na takie traktowanie to tak macie nie dajcie sie. Pozdrawiam Anna

Offline

 

#36 2014-02-05 17:20:40

kryspinka
Member
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 582

Re: Nasze wyżywienie

anna3637 napisał:

Witajecie u mnie dziadek tez poczatkowo narzucal co mam robic np.kapac sie 2 razy w tyg /szok/, jesc tylko dzem na sniadnie i herbatke ok jeden dzien wytrzymalam, ale nastepnego dnia powiedizlam bede sie kapac codziennie i to przed pojsciem spac a nie przed kolacja. Zakupy w sklepie tez kupowal to co on jadl. Nastepne zakupy juxz byly inne, mowilam ze ja tez chce jesc i nie bede jadla codziennie dzemu. Kupil to co chcialam jesc serek, wedlina, pomidory tak jak sie je w Polsce. Wiadomo kazdy tutaj jest oszczedny. Jesli go stac na opiekunke to i stac na utrzymanie jej. My musimy dbac o siebie i jesc to co w Polsce. I nie godzic sie na narzucanie wszystkiego. Poprzedniczki jak dotad sie godzily na wszystko uwazaly ze takma byc , nie my nie jestesmy niewolnicami nie mozemy zyc gorzej jak w kraju. Dziadek gotowal sam wiec tez juz nie gotuje i sa warzywa owoce tak jak powinno byc. Tazk ze kochane jak sie godzicie na takie traktowanie to tak macie nie dajcie sie. Pozdrawiam Anna

no to ja mam tutaj luzik zupełny pod wzgledem jedzenia lubie nasze polskie zupy dla siebie gotuje a dziadkom ich niemieckie i wszyscy sa zadowoleni.pierwszy raz czuje sie jak w afryce zero oszczednosci pod wzgledem ogrzewania i reszty rzeczy oj żeby jeszcze chiał spac to raj na ziemi

Offline

 

#37 2014-02-05 17:26:58

DanusiaS
Member
Zarejestrowany: 2013-12-19
Posty: 418

Re: Nasze wyżywienie

KRYSIA5555 napisał:

dziewczyny , powinnyście się cieszyć że kiepsko karmią bo macie okazje być pięknymi laseczkami!!!! Sami nie macie zbyt dużo silnej woli, a tak to musssssss, A teraz poważnie, same gotujecie, same kupujecie, więc skąd płacz?????? Jedzcie co lubicie, nawet jak podopieczna chce tylko stek,,,,,,,,Ty możesz jeść same surówki, kto zabrania???????? Zazwyczaj przyczyną  takich zachowań jest to że nikt nic nie mówi, albo się boi powiedzieć , albo nie umie powiedzieć !!!!! Ja muszę na Stelli min 2 kg z chudnąć w 6 tygodni, mimo popołudni z tortem i kawą, Jestem średnia wagowo 62-63 kg, a ze Stelli wracam laska mimo że mam dużo jedzonka i słodkości,. Wyobraście sobie jak nie jeść takich wspaniałych tortów???????? Jeszcze pytają jaki maja kupić, odpowiadam Razowiec,,,,haaaaaaaaaaaa Podopieczne też muszę odtłuszczać, bo powyżej 80 kg to dla mnie straszny grubas, Wiecie jak ciężko wywalczyć że koniec Cafe und Kuchen !!!!!!!!!

Kochana.... smile  Jakoś mi nie do śmiechu .Sama nie gotuję ,sama nie kupuję .Tak tu zawsze było ,jest i będzie ,rządzi synowa co do obiadów jak już wcześniej pisałam..... Co do mojej wagi hm ,,,, raczej chciałabym przytyć chociaż z 5 kg  tongue a na takim wikcie  raczej to nie możliwe (50 kg)
Pozdrawiam najedzonych i głodnych smile

Ostatnio edytowany przez DanusiaS (2014-02-05 17:27:35)

Offline

 

#38 2014-02-05 18:06:09

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Nasze wyżywienie

Danusia, uważaj wiatr ! Przy takiej wadze, porwie Cię i uniesie...

Offline

 

#39 2014-02-05 19:48:52

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Nasze wyżywienie

Jakis oszolom miesza tutaj.Nawet nie mam pojecia jak go zglosic do moderatora?

Offline

 

#40 2014-02-05 19:57:08

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Nasze wyżywienie

urszula47 napisał:

Jakis oszolom miesza tutaj.Nawet nie mam pojecia jak go zglosic do moderatora?

Ale co miesza?

Offline

 

#41 2014-02-05 20:08:19

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: Nasze wyżywienie

amelia napisał:

urszula47 napisał:

Jakis oszolom miesza tutaj.Nawet nie mam pojecia jak go zglosic do moderatora?

Ale co miesza?

Mialam na mysli te posty z domem opieki w 100watkach.Sama ma jeszcze problemy z odszukaniem tematow poruszanych ostatnio:)a nowe dziewczyny tez nie beda mialy latwo odszukac .W sumie dla chcacego nic trudnego:)

Offline

 

#42 2014-02-05 20:27:07

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Nasze wyżywienie

urszula47 napisał:

amelia napisał:

urszula47 napisał:

Jakis oszolom miesza tutaj.Nawet nie mam pojecia jak go zglosic do moderatora?

Ale co miesza?

Mialam na mysli te posty z domem opieki w 100watkach.Sama ma jeszcze problemy z odszukaniem tematow poruszanych ostatnio:)a nowe dziewczyny tez nie beda mialy latwo odszukac .W sumie dla chcacego nic trudnego:)

Masz rację.

Offline

 

#43 2014-02-05 22:35:40

DanusiaS
Member
Zarejestrowany: 2013-12-19
Posty: 418

Re: Nasze wyżywienie

ANTONIA*** napisał:

Danusia, uważaj wiatr ! Przy takiej wadze, porwie Cię i uniesie...

Antonia ***  otóż to !!!! moze dolecę gratis do Polski ha ha ha big_smile zaoszczędziłabym na kosztach podróży tongue

Ostatnio edytowany przez DanusiaS (2014-02-05 22:36:45)

Offline

 

#44 2014-02-06 15:58:36

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: Nasze wyżywienie

DanusiaS napisał:

Kochana.... smile  Jakoś mi nie do śmiechu .Sama nie gotuję ,sama nie kupuję .Tak tu zawsze było ,jest i będzie ,rządzi synowa co do obiadów jak już wcześniej pisałam..... Co do mojej wagi hm ,,,, raczej chciałabym przytyć chociaż z 5 kg  tongue a na takim wikcie  raczej to nie możliwe (50 kg)
Pozdrawiam najedzonych i głodnych smile

Wyjeżdżam z powrotem do De 15 lutego i przez półtora miesiaca nie przytyłem w POlsce. Moim zdaniem organizm mój przyzwyczaił się do wiktu niemieckiego. Ciągle ok. 70kg.
Szkoda mi tylko warzyw i owoców, które tu kupuje tonami a w Hamburgu znowu witaminki w tabletkach - bo moja "parka" NIE  uznaje naturalnych witamin

Offline

 

#45 2014-02-06 16:50:21

larysazajcew@gmail.com
Member
Zarejestrowany: 2013-09-26
Posty: 409

Re: Nasze wyżywienie

copyfield napisał:

DanusiaS napisał:

Kochana.... smile  Jakoś mi nie do śmiechu .Sama nie gotuję ,sama nie kupuję .Tak tu zawsze było ,jest i będzie ,rządzi synowa co do obiadów jak już wcześniej pisałam..... Co do mojej wagi hm ,,,, raczej chciałabym przytyć chociaż z 5 kg  tongue a na takim wikcie  raczej to nie możliwe (50 kg)
Pozdrawiam najedzonych i głodnych smile

Wyjeżdżam z powrotem do De 15 lutego i przez półtora miesiaca nie przytyłem w POlsce. Moim zdaniem organizm mój przyzwyczaił się do wiktu niemieckiego. Ciągle ok. 70kg.
Szkoda mi tylko warzyw i owoców, które tu kupuje tonami a w Hamburgu znowu witaminki w tabletkach - bo moja "parka" NIE  uznaje naturalnych witamin

A ja urlopuję zdrowo,gofry,popołudniowe niemieckie kawki i deserki muszę spalić,przybyło mi tu i owdzie..od wczoraj karnet na zumbę i w planach basen..Pozdrawiam koleżanki pracujące!

Offline

 

#46 2014-02-06 20:58:22

DanusiaS
Member
Zarejestrowany: 2013-12-19
Posty: 418

Re: Nasze wyżywienie

larysazajcew@gmail.com napisał:

copyfield napisał:

DanusiaS napisał:

Kochana.... smile  Jakoś mi nie do śmiechu .Sama nie gotuję ,sama nie kupuję .Tak tu zawsze było ,jest i będzie ,rządzi synowa co do obiadów jak już wcześniej pisałam..... Co do mojej wagi hm ,,,, raczej chciałabym przytyć chociaż z 5 kg  tongue a na takim wikcie  raczej to nie możliwe (50 kg)
Pozdrawiam najedzonych i głodnych smile

Wyjeżdżam z powrotem do De 15 lutego i przez półtora miesiaca nie przytyłem w POlsce. Moim zdaniem organizm mój przyzwyczaił się do wiktu niemieckiego. Ciągle ok. 70kg.
Szkoda mi tylko warzyw i owoców, które tu kupuje tonami a w Hamburgu znowu witaminki w tabletkach - bo moja "parka" NIE  uznaje naturalnych witamin

A ja urlopuję zdrowo,gofry,popołudniowe niemieckie kawki i deserki muszę spalić,przybyło mi tu i owdzie..od wczoraj karnet na zumbę i w planach basen..Pozdrawiam koleżanki pracujące!

copyfield.... współczuję ,znam ten ból . sad  I tak jesteś w lepszej sytuacji big_smile ja nie mam nawet w tabletkach sad
larysazajcew pozostaje mi tylko zanucić " Takiemu to dobrze ,takiemu dobrze .... la la la big_smile

Offline

 

#47 2014-02-13 10:05:35

KatarzynaW
Member
Zarejestrowany: 2013-12-09
Posty: 48

Re: Nasze wyżywienie

larysazajcew@gmail.com napisał:

copyfield napisał:

DanusiaS napisał:

Kochana.... smile  Jakoś mi nie do śmiechu .Sama nie gotuję ,sama nie kupuję .Tak tu zawsze było ,jest i będzie ,rządzi synowa co do obiadów jak już wcześniej pisałam..... Co do mojej wagi hm ,,,, raczej chciałabym przytyć chociaż z 5 kg  tongue a na takim wikcie  raczej to nie możliwe (50 kg)
Pozdrawiam najedzonych i głodnych smile

Wyjeżdżam z powrotem do De 15 lutego i przez półtora miesiaca nie przytyłem w POlsce. Moim zdaniem organizm mój przyzwyczaił się do wiktu niemieckiego. Ciągle ok. 70kg.
Szkoda mi tylko warzyw i owoców, które tu kupuje tonami a w Hamburgu znowu witaminki w tabletkach - bo moja "parka" NIE  uznaje naturalnych witamin

A ja urlopuję zdrowo,gofry,popołudniowe niemieckie kawki i deserki muszę spalić,przybyło mi tu i owdzie..od wczoraj karnet na zumbę i w planach basen..Pozdrawiam koleżanki pracujące!

Łooo zumba daje popalić big_smile kondycje sobie wyrobisz że ho ho smile

Offline

 

#48 2014-02-13 15:23:17

larysazajcew@gmail.com
Member
Zarejestrowany: 2013-09-26
Posty: 409

Re: Nasze wyżywienie

KatarzynaW napisał:

larysazajcew@gmail.com napisał:

copyfield napisał:


Wyjeżdżam z powrotem do De 15 lutego i przez półtora miesiaca nie przytyłem w POlsce. Moim zdaniem organizm mój przyzwyczaił się do wiktu niemieckiego. Ciągle ok. 70kg.
Szkoda mi tylko warzyw i owoców, które tu kupuje tonami a w Hamburgu znowu witaminki w tabletkach - bo moja "parka" NIE  uznaje naturalnych witamin

A ja urlopuję zdrowo,gofry,popołudniowe niemieckie kawki i deserki muszę spalić,przybyło mi tu i owdzie..od wczoraj karnet na zumbę i w planach basen..Pozdrawiam koleżanki pracujące!

Łooo zumba daje popalić big_smile kondycje sobie wyrobisz że ho ho smile

No co za śmiech na sali??! Stosuję ,i owszem,inne przyjemniejsze sposoby na poprawę kondycji...no wiecie...

Offline

 

#49 2014-02-13 19:59:25

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Nasze wyżywienie

larysazajcew@gmail.com napisał:

KatarzynaW napisał:

larysazajcew@gmail.com napisał:


A ja urlopuję zdrowo,gofry,popołudniowe niemieckie kawki i deserki muszę spalić,przybyło mi tu i owdzie..od wczoraj karnet na zumbę i w planach basen..Pozdrawiam koleżanki pracujące!

Łooo zumba daje popalić big_smile kondycje sobie wyrobisz że ho ho smile

No co za śmiech na sali??! Stosuję ,i owszem,inne przyjemniejsze sposoby na poprawę kondycji...no wiecie...

No wiemy. Najlepsze są ćwiczenia na drążku. smile

Offline

 

#50 2014-02-14 14:36:35

larysazajcew@gmail.com
Member
Zarejestrowany: 2013-09-26
Posty: 409

Re: Nasze wyżywienie

amelia napisał:

larysazajcew@gmail.com napisał:

KatarzynaW napisał:


Łooo zumba daje popalić big_smile kondycje sobie wyrobisz że ho ho smile

No co za śmiech na sali??! Stosuję ,i owszem,inne przyjemniejsze sposoby na poprawę kondycji...no wiecie...

No wiemy. Najlepsze są ćwiczenia na drążku. smile

No widzisz,Amelio,...z ust mi to wyjęłaś..

Offline

 

#51 2014-04-04 19:11:23

aga148
Member
Zarejestrowany: 2013-10-21
Posty: 31

Re: Nasze wyżywienie

czy zna ktoś przepis na hochzait suppe po naszemu he

Offline

 

#52 2014-04-04 20:06:25

zuza
Member
Zarejestrowany: 2013-12-15
Posty: 65

Re: Nasze wyżywienie

zuza napisał:

aga148 napisał:

czy zna ktoś przepis na hochzait suppe po naszemu he

http://germanfood.about.com/od/soupsand … g-Soup.htm

niczym nasz rosol choć nasz jest 100x lepszy

http://www.wielkiezarcie.com/recipe27581.html

Ostatnio edytowany przez zuza (2014-04-04 20:12:33)

Offline

 

#53 2015-04-12 23:53:13

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Nasze wyżywienie

ja niestety sama nie kupuję tylko kupuje babka według listy którą sama robi.
jak bym wiedziała,że tak trafię to w życiu bym tu nie przyjechała-śniadanie, ciasto 0 12 i obiad o17. dwie kromki suchego chleba z zamrażalki dziennie z żółtym serem, którego nie cierpię. świerze warzywa zapomnij. nawet mrożonych do obiadu nie ma codziennie. może dwa razy w tygodniu. na 4 obiady jadłam raz czerwona kapustę i raz szpinak. do kanapki pomidor- zapomnij. ale stwierdziłam, że nie będę się pierniczyć. jutro mówię, że nie jadam ciasta w zamian za to o 12 jem kolacje i o 17 obiad. do kolacji o 12 i śniadania o 8 życzę sobie przynajmniej pomidora i cebule. do obiadu zawsze sałata. jak im się nie będzie podobać to niech się walą. babka je o 12 ciasto zamiast obiadu, które ma chyba z 500 kalori. odkąd przyjechałam jestem chora, ale jak mam wyzdrowieć jak ja się tak odzywiam. nie mam na nic ani siły ani ochoty.,
pierdolę to. obiad jem o 12. będę dwa razy gotowała. ciągle mi się chce jeść bo mam ochotę na obiad a nie na suchy chleb. w domu jadam obiad a na kolacje czasami jak coś zostanie to jem coś z obiadu. wtedy człowiek jest syty. chleba wogóle nie muszę jeść. jutro rewolucja.
teraz żałuję, że mi się u pierwszej babki nie podobało. bo niestety było tam najlepiej. a tak babka w domu starcówa ja głodna.

KRYSIA5555 napisał:

dziewczyny , powinnyście się cieszyć że kiepsko karmią bo macie okazje być pięknymi laseczkami!!!! Sami nie macie zbyt dużo silnej woli, a tak to musssssss, A teraz poważnie, same gotujecie, same kupujecie, więc skąd płacz?????? Jedzcie co lubicie, nawet jak podopieczna chce tylko stek,,,,,,,,Ty możesz jeść same surówki, kto zabrania???????? Zazwyczaj przyczyną  takich zachowań jest to że nikt nic nie mówi, albo się boi powiedzieć , albo nie umie powiedzieć !!!!! Ja muszę na Stelli min 2 kg z chudnąć w 6 tygodni, mimo popołudni z tortem i kawą, Jestem średnia wagowo 62-63 kg, a ze Stelli wracam laska mimo że mam dużo jedzonka i słodkości,. Wyobraście sobie jak nie jeść takich wspaniałych tortów???????? Jeszcze pytają jaki maja kupić, odpowiadam Razowiec,,,,haaaaaaaaaaaa Podopieczne też muszę odtłuszczać, bo powyżej 80 kg to dla mnie straszny grubas, Wiecie jak ciężko wywalczyć że koniec Cafe und Kuchen !!!!!!!!!

Offline

 

#54 2015-04-12 23:56:11

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3449

Re: Nasze wyżywienie

do czego to doszło, że pracujący człowiek marzy o obiedzie ikolacji i kawałku pomidora

Offline

 

#55 2015-04-13 09:01:38

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: Nasze wyżywienie

barbara.b napisał:

ja niestety sama nie kupuję tylko kupuje babka według listy którą sama robi.
jak bym wiedziała,że tak trafię to w życiu bym tu nie przyjechała-śniadanie, ciasto 0 12 i obiad o17. dwie kromki suchego chleba z zamrażalki dziennie z żółtym serem, którego nie cierpię. świerze warzywa zapomnij. nawet mrożonych do obiadu nie ma codziennie. może dwa razy w tygodniu. na 4 obiady jadłam raz czerwona kapustę i raz szpinak. do kanapki pomidor- zapomnij. ale stwierdziłam, że nie będę się pierniczyć. jutro mówię, że nie jadam ciasta w zamian za to o 12 jem kolacje i o 17 obiad. do kolacji o 12 i śniadania o 8 życzę sobie przynajmniej pomidora i cebule. do obiadu zawsze sałata. jak im się nie będzie podobać to niech się walą. babka je o 12 ciasto zamiast obiadu, które ma chyba z 500 kalori. odkąd przyjechałam jestem chora, ale jak mam wyzdrowieć jak ja się tak odzywiam. nie mam na nic ani siły ani ochoty.,
pierdolę to. obiad jem o 12. będę dwa razy gotowała. ciągle mi się chce jeść bo mam ochotę na obiad a nie na suchy chleb. w domu jadam obiad a na kolacje czasami jak coś zostanie to jem coś z obiadu. wtedy człowiek jest syty. chleba wogóle nie muszę jeść. jutro rewolucja.
teraz żałuję, że mi się u pierwszej babki nie podobało. bo niestety było tam najlepiej. a tak babka w domu starcówa ja głodna.

KRYSIA5555 napisał:

dziewczyny , powinnyście się cieszyć że kiepsko karmią bo macie okazje być pięknymi laseczkami!!!! Sami nie macie zbyt dużo silnej woli, a tak to musssssss, A teraz poważnie, same gotujecie, same kupujecie, więc skąd płacz?????? Jedzcie co lubicie, nawet jak podopieczna chce tylko stek,,,,,,,,Ty możesz jeść same surówki, kto zabrania???????? Zazwyczaj przyczyną  takich zachowań jest to że nikt nic nie mówi, albo się boi powiedzieć , albo nie umie powiedzieć !!!!! Ja muszę na Stelli min 2 kg z chudnąć w 6 tygodni, mimo popołudni z tortem i kawą, Jestem średnia wagowo 62-63 kg, a ze Stelli wracam laska mimo że mam dużo jedzonka i słodkości,. Wyobraście sobie jak nie jeść takich wspaniałych tortów???????? Jeszcze pytają jaki maja kupić, odpowiadam Razowiec,,,,haaaaaaaaaaaa Podopieczne też muszę odtłuszczać, bo powyżej 80 kg to dla mnie straszny grubas, Wiecie jak ciężko wywalczyć że koniec Cafe und Kuchen !!!!!!!!!

Znajoma tez trafila na dziwaczke babke ,ale po 2 dniach napisala smsa do syna babci i zaproponowala ze podstawowe zakupy oni robia a dodatkowe ona ,dodala ze tak wszedzie jest .Zgodzili sie i co tydzien daja nieduzo bo 25eur ale kupuje sobie co chce /owoce warzywa i slodycze/.W Twojej sytuacji,gdy nie ma praktycznie nic powinnas miec z 40euro na tydzien .

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

ZDROWIE ( nasze zdrowie) - [img]https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xft1/v/t1.0-9/11693921_999888153387976_1390944122317792315_n...

Nasze UMOWY - Przyznam że chcąc wyjechać pierwszy raz, w ogóle nie interesowało mnie ani z jaką Firmą, ani na jakich warunkach...

Nowy 2014 Rok i nasze postanowienia. - Już za parę dni żegnamy stary rok i wkraczamy w nowy. Jestem ciekawa jakie macie nowe postanowienia noworoczne:)i Ja zaczynam naukę duńskiego i norweskiego...

Nasze nowe zycie w Niemczech.Radosci i smutki - Witam wszystkie opiekunki.Nazywam sie Kasia i od jakiegos czasu pracuje w Niemczech.Obecnie jestem w dobrym domu ale jest bardzo duzo pracy...

Jak dbamy o nasze zdrowie fizyczne jak i psychiczne. - Może ten wątek poświecimy na recepty, wskazówki jak żyć zdrowo i nie chorować. Co Wy na to ? Zacznę od siebie i mojej zmiany - wyzdrowienia...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies