przyjazd Rodziny

hej,proszę Was o pomoc,na 3 tygodnie ze stanów przyjechał babci brat z 10 letnim wnuczkiem! wszystko na mojej głowie,mam teraz 3 osoby!wczoraj np.obdarowali mnie górą prania!Sprzątanie jest non stop!!!! Nie myslcie,że dziadek coś mi przywiózł tzn...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2013-10-20 09:59:35

ewa99
Member
Zarejestrowany: 2012-02-14
Posty: 66

przyjazd Rodziny

hej,proszę  Was o pomoc,na 3 tygodnie ze stanów przyjechał babci brat z 10 letnim wnuczkiem! wszystko na mojej głowie,mam teraz 3 osoby!wczoraj np.obdarowali mnie górą prania!Sprzątanie jest non stop!!!! Nie myslcie,że dziadek coś mi przywiózł tzn.jakiś upominek,nic z tych rzeczy,nawet czekoladki!na pierwszy rzut oka jest raczej arogancki,chociaż do mnie zwraca się z szacunkiem.Co nie zmienia faktu że jestem "zarobiona"a wyjazd dopiero 9listopada! Rodzina się odsunęła,bo nie jestraczej  lubiany.Co ja mam robić,babcia i tak skąpi a teraz to już nie wiem.Cały rytm dnia rozwalony,babcia zgadza się na wszystko co on powie,ale o moim czasie wolnym nikt nie mysli....O pieniądzach dodatkowych tez nie ma mowy bo babcia go sama zaprosiła a rodzina jak pisałam,nic dodac nic ująć,niemiecka gościnność....tylko czyim kosztem?Jak ja mam przetrwac,agencji się nie poskarżę bo zatrudnia mnie rodzina,ściskam więc zęby i tyram,dziś jest niedziela 2 pralki prania:(

Offline

 

#2 2013-10-20 10:09:54

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: przyjazd Rodziny

wejdz w watek "zgloszenie do Zollamt..."tam dziewczyny podaly telefony do prawnikow ,moze ktorys zadzwoni ?Jak sama nie postawisz wczesniej sprawy jasno babci,to poinformuj ze zadzwonisz tam.Prawa pracownika sa tu przestrzegane!!!!I nie obraza sie nikt,jak zwrocisz uwage iz pracujesz np 12 godz i masz 3 razy wiecej do zrobienia!Ech to nie POLSKA!Juz zaraz znajda nowa?co siedzi pol roku u skapiradla?no sorki!

Offline

 

#3 2013-10-20 10:25:04

ewa99
Member
Zarejestrowany: 2012-02-14
Posty: 66

Re: przyjazd Rodziny

Tak tylko ze ja sama wydałam wyrok na siebie,pracuję pół legalnie,tzn resztę mam płacone "pod stołem"nie mogę więc do "zoll"nic zgłosić...do tej pory było ok,teraz tylko ta inwazja.Wczoraj poszliśmy np.spac o 12 w nocy.Najgorsze jest to ze nikt tego dziadka nie chce,na początku myslałam ze pojedzie tu i tam ale sąsiedzi mi otworzyli oczy,że on nigdy tutaj nie był mile widziany,ale mniejsza o to babcia mnie woła np.zebym zamykała po tym małym drzwi,zebym mu poszukała kapci,wiecie takie duperele a wnerwiają człowieka,tym bardziej ze jestem już na "usługach" babci.Nie wiem jak ja to wszystko zniosę,rodzina zapowiedziała sie dzis na kawę,ciasto musze jakieś zakręcic,a tu juz przygotowania do obiadu,tylko ze my z babcią wstałyśmy a oni śpią do tej pory.Masakra.

Offline

 

#4 2013-10-20 10:37:39

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: przyjazd Rodziny

Nie do ZOLLAMTU!!!!Dziewczyby podaly telefony do instytucji,ktore pomoga Polakom zatrudnionym przez firmy niemieckie,rodziny i na gewerbe .Rozmawiaj z rodzina aby Ci dali pelny etat,to oni sie powinni bac!!!!!Ja tez tak mam Minijoob i pod stolem,a rodzina ciiiiichutkoooo bo nie chca zatrudnic na pelny etat!!!Koszty sa ogromne!Masz choc ubezpieczenie w krankenkasse?

Offline

 

#5 2013-10-20 10:42:17

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: przyjazd Rodziny

Nie daj się tak wykorzystywać! Przychodzi rodzinka na kawę dzisiaj? Kto z Tobą załatwiał pracę u tej babci? Porozmawiaj z tą osobą, że uzgodnione jest iż przyjechałaś do opieki do babci a niej jej brata i jego wnuka. Nie zaszkodzi, że tę sprawę poruszyć, bo jak położysz uszy po sobie i zgodzisz się do końca na wszystko, to będzie już tylko gorzej. Trzyma kciuki za Ciebie i walcz o swoją godność!smile

Offline

 

#6 2013-10-20 10:55:01

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: przyjazd Rodziny

nie wesoło masz.Ale dlaczego im pierzesz?prasujesz też??Co to w Stanach nie umieja pralko obsługiwac.Sama se ukręciłas bat.
Jeśli Ty nic z tego nie masz,to po co im usługiwać.Babci powiedz,ze jesteś tu dla niej,a nie dla jej gości.
Ja miałam także dziadkowych gości z USA--raz dwie osoby,następnym razem 4 dorosłe osoby.Ja im robiłam głównie śniadania--ale nie tam żadne kanapeczki,tylko powyciągałam z lodówki wszystko na stół + talerze,sztucce.Piekłam w piekarniku bułki(gotowce)zrobiłam kawe,herbate.I tyle.Obiad zazwyczaj jedli na mieście,bo dużo zwiedzali.Kolacje też nie robiłam.Czasami kawe i ciasto po południu. 3 z 10-ciu dni ich nie bylo,bo pojechali do Austrii.
Żadnego prania i sprzątania im.Jak odjechali to ogarnęłam pokoje.Nie przeszkadzali mi zbytnio.Tylko tyle ze nie mogłam z nimi pogadac,bo nie znali niemieckiego.
a upominki takie oto od nich dostałam----siatka na zakupy,złozona,zwykła,co nawet jej do PL nie zabrałam.A dziadek dostał po 17 latach jak go odwiedzili--uwaga......paczkę zwykłych herbatników.
najwidoczniej taki naród,nie przywiązuje wagi do prezentów.

Offline

 

#7 2013-10-20 11:02:49

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 807

Re: przyjazd Rodziny

ewa99

        Napiszę Ci co ja robiłam aby nie tyrać na całą rodzinę. Córka mieszkała o 5 godzin jazdy od matki. Przed pierwszym razem dzwoni i mówi, że będzie w nocy o godz. 23-ej. Przyjęłam do wiadomości, nic nie przygotowywałam. Rano minę miała lekko nadętą. Następnym razem dzwoni jej mąż, że  będą w nocy i proszą o kolację. Nie zrobiłam. Po przyjeździe mieli focha i poszli do restauracji. Córka następnego dnia przeprosiła mnie i powiedziała, że rozumie moje zachowanie, bo przecież mam świadczyć usługę w stosunku do jej matki.Oni wyręczali mnie w opiece. Przyjeżdżała wnuczka dyżurowała w nocy przy babci- ja spokojnie spałam. Przywiozła sobie kolację. Pomimo, że  były prezenciki dla mnie, nie robiłam nic ponad moje obowiązki. Raz podlałam ogródek taki 2m x 2m, bo susza była. W Twoim przypadku chyba za późno aby coś zmienić. Pokazałaś, że potrafisz, dajesz radę. Tu gdzie byłam, Polki pracujące na czarno wcale się nie wyrywały. Jeszcze wspomagały mnie radami, poskramiały moją nadgorliwość. Następnym razem bądź mądrzejsza, przecież nie zapłacą Ci więcej.
    Dodam, że jak przyjeżdżali inni krewni przywozili ciasto. Zostawiałam ich  z babcią- ja miałam wolne.

Ostatnio edytowany przez Tosia (2013-10-20 17:41:44)

Offline

 

#8 2013-10-22 23:43:51

ewa99
Member
Zarejestrowany: 2012-02-14
Posty: 66

Re: przyjazd Rodziny

Mam chwilke zeby cos do Was drapnąc Dzisiaj babci brat wstał od stołu i wyszedł z kuchni gdy zobaczył ze obiad jest gotowy,powiedział ze idzie spac bo o 12 jesc jest niemożliwoscią.My tak zawsze jadamy ze względu na to,że trudno jest mi babcie ogarnąć do poleżenia"popołudiowego".Od sniadania do obiadu wszyscy są w kuchni i patrzą jak ja gotuję,szczęscie,że dzieciaka oddali komus na prawie 2 dni.Jadłysmy same ale był "dicke Luft",bo babcia strzeliła focha,ze chce z nim jesc!za półtorej godz,zjawił się pan gość i jadł sam,niestety przerwy nie miałam bo już było za pózno...o 16kawa...teraz dostrzegam dobrodziejstwo agencji,w takim przypadku pewnie ktośby zaingerował a tak?ja jestem zbyt strachliwa.Zaciskam zęby i skarże sie Wam...zawsze troche lżej....

Offline

 

#9 2013-10-23 08:14:04

krysta63
Member
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 793

Re: przyjazd Rodziny

Cóż nam zatem pozostaje----tylko dodać Ci otuchy,abys wytrwała do konca wizyty tych gości.Już nie masz odwtotu,jak pokazałas że będziesz im usługiwać,tak oni to zaakceptowali.
Ale czemu jesteś strachliwa??to nie dobrze dla ciebie-widzisz jakie są skutki...godzisz sie na wszystko.Myślisz,ze innej stelli byś nie znalazła poza tą?

Tak czy owak---dasz radę,powodzenia

Offline

 

#10 2013-10-23 08:38:42

urszula47
Member
Zarejestrowany: 2013-03-07
Posty: 1593

Re: przyjazd Rodziny

ewa99 napisał:

Mam chwilke zeby cos do Was drapnąc Dzisiaj babci brat wstał od stołu i wyszedł z kuchni gdy zobaczył ze obiad jest gotowy,powiedział ze idzie spac bo o 12 jesc jest niemożliwoscią.My tak zawsze jadamy ze względu na to,że trudno jest mi babcie ogarnąć do poleżenia"popołudiowego".Od sniadania do obiadu wszyscy są w kuchni i patrzą jak ja gotuję,szczęscie,że dzieciaka oddali komus na prawie 2 dni.Jadłysmy same ale był "dicke Luft",bo babcia strzeliła focha,ze chce z nim jesc!za półtorej godz,zjawił się pan gość i jadł sam,niestety przerwy nie miałam bo już było za pózno...o 16kawa...teraz dostrzegam dobrodziejstwo agencji,w takim przypadku pewnie ktośby zaingerował a tak?ja jestem zbyt strachliwa.Zaciskam zęby i skarże sie Wam...zawsze troche lżej....

Moja rada"Jadajcie o 12.30 zawsze jakis maly kompromis.Po obiedzie masz czas dla siebie!Placa Ci za brak wolnego?Kto Cie zmusi do calodobowej pracy ?Jezeli popuscisz im ,to bedziesz wykorzystywana do konca!Mialam sztele ,gdzie corka caly dzien byla "pod bokiem".Przyjechalam na 4 dni,bo kolezanka opiekunka zwiala.A ze ja z tych walczacych,to i ustawilam coronie.Nastepna miala juz lepiej,nie robila zakupow na swojej przerwie jak poprzedniczka.Ech,jak jestes prywatnie to oni maja pietra!okradaja panstwo,a to "uczciwy narod">smileZ agencja bys miala lepiej?KOBIETO,WIEKSZOSC TYCH PSEUDOAGENCJI TO NAGANIACZE NIEWOLNIC!oczytaj forum o2 "prawda i mity o pracy polskich opiekunek"Troche tam dzialam w temacie:)Wkleje post jednej z nas z tego forum"JAK WYTRZYMAĆ??? Jestem w DE...Opiekuję się podopieczną, która cierpi na demencję, depresję, nadciśnienie..jest osobą chodzącą, przy tym też bardzo wredną...Nie przeżyłam tu jeszcze dnia, bez kłótni z nią...Wszczyna awantury z byle jakiego powodu, wręcz wyszukuje pretekstów, by się tylko kłócić, nie posiedzi chwilę spokojnie, wymyśla niestworzone rzeczy, posądza mnie o cuda niewidy...muszę tu jeszcze być miesiąc, a jestem już u kresu sił, wykończona psychicznie...Powiedzcie, jak funkcjonować, jak ma się zakaz używania ciepłej wody...wodę na kawę czy herbatę każe gotować w mikrofali, bo w czajniku za dużo wody się zużywa...itp..itd... wiele, wiele innych rzeczy wymyśla, czego człowiek nie jest w stanie nawet przewidzieć..ciągle coś nie tak, coś źle...paraliż w pracy jednym słowem..Wciąż słyszę, że siedzę u niej, mieszkam, jem, ona musi za to płacić...Próbowałam już różnych metod postępowania z nią, lecz bezskutecznie...jest poprostu bardzo wredna!!! Rozmawiałam z jej synem..to mnie pocieszył, powiedział, że on ją zna, że pójdzie do Pflegeheimu, bo jest w stosunku do niej bezsilny. Zwracałam się do Agencji, płakałam, opisywałam sytuację..no cóż, szefostwo prosi by jakoś wytrzymać, ale jak???? nie mam już siły...poradźcie jak postępować z taką osobą? Jak wytrzymać jeszcze ten miesiąc??? Pozdrawiam wszystkie opiekunki:)))"Tak to agencje pomagaja opiekunkom")opiekunka o nicku Ibiza .

Ostatnio edytowany przez urszula47 (2013-10-23 10:01:32)

Offline

 

#11 2013-10-24 14:34:36

pannaanna666
Member
Od: Dom-Esch
Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 122

Re: przyjazd Rodziny

ewa99 napisał:

Mam chwilke zeby cos do Was drapnąc Dzisiaj babci brat wstał od stołu i wyszedł z kuchni gdy zobaczył ze obiad jest gotowy,powiedział ze idzie spac bo o 12 jesc jest niemożliwoscią.My tak zawsze jadamy ze względu na to,że trudno jest mi babcie ogarnąć do poleżenia"popołudiowego".Od sniadania do obiadu wszyscy są w kuchni i patrzą jak ja gotuję,szczęscie,że dzieciaka oddali komus na prawie 2 dni.Jadłysmy same ale był "dicke Luft",bo babcia strzeliła focha,ze chce z nim jesc!za półtorej godz,zjawił się pan gość i jadł sam,niestety przerwy nie miałam bo już było za pózno...o 16kawa...teraz dostrzegam dobrodziejstwo agencji,w takim przypadku pewnie ktośby zaingerował a tak?ja jestem zbyt strachliwa.Zaciskam zęby i skarże sie Wam...zawsze troche lżej....

Trzymaj sie mocno !! I troche wiary w siebie i asertywnosci !! .. i pelne wyrazy wspolczucia ze taka "niewychowana i pozbawiona taktu" rodzina ci sie trafila. Kiedy wyjezdzaja? Dlugo musisz sie jeszcze meczyc ?

Offline

 

#12 2013-10-25 08:22:53

Malgi
New member
Zarejestrowany: 2013-10-19
Posty: 7

Re: przyjazd Rodziny

Twoja przerwa poobiednia to świętość! Powinnaś powiedzieć po obiedzie że idziesz odpocząć i wracasz o 15. I nie przejmuj się gościem, jak nie chciał jeść obiadu z wami. Zostaw obiad na kuchni, niech sobie sam weźmie, albo niech idzie do restauracji.
A o 20 bym powiedziała, że jestem zmęczona i idę spać!

Offline

 

#13 2013-10-30 00:01:27

ewa99
Member
Zarejestrowany: 2012-02-14
Posty: 66

Re: przyjazd Rodziny

Dopiero właczyłam laptopa...mój pokój to istne pobojowisko.Próbowałam delikatnie dziadka ustawic jak radziłyscie,ale sie nie dało.Gdy wieczorem padnięta wdrapywałam sie do swojej dziupli,natychmiast mnie wołał.Obiadu dzisiaj wcale nie jadł bo powiedział,że u nich gotuje się dopiero wieczorem...Szkoda, że tego na starcie nie zakomunikował tylko strzelał fochy!Uff,w sobote odjazd.Najgorsze jest to,że on chce zebym dotrzymywała mu towarzystwa, z siostrą niewiele rozmawia tylko ze mną.Sytuacja patowa,jeszcze 3 dłuuuugieeee dniii.

Offline

 

#14 2013-10-30 09:39:02

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: przyjazd Rodziny

Czytałem, czytałem i nie wiele zrozumiałem.... W czym problem ???? Co ciebie "Onii" intereszą... że tak sie wyrażę. Robisz swoje i koniec. Niech nawet Obama z wizytą wpadnie.... . Ty masz swoje. Czy to wazne, że legal czi ilegal????.
Wiele razy do "moich" podopiecznych przyjezdzali goście - zawsze padało pytanie - czy się zgodze na to czy tamto.....???. Owszem dostawiałem jeden talerz więcej do obiadu i... na tym koniec. Żmiana terminu np. posiłków...owszem ale ja jadłem SAM o swojej porze. Czas wolny nie ulegał zmianie...przychodziła pora mojego odpoczynku ... i  normalnie wychodziłem z domu.
Każda sytuacja jest inna... Wiem, że zawsze dostawałem gratis wynagrodzenie za przygotowanie np. obiadu dla 4 osób zamiast 2..., ale o praniu czy sprzątaniu ich pokoi nie było nawet mowy - pokaż gdzie jest pralka i proszki i OK

Offline

 

#15 2013-10-30 09:57:28

Lilianna
Member
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 89

Re: przyjazd Rodziny

ewa99 napisał:

hej,proszę  Was o pomoc,na 3 tygodnie ze stanów przyjechał babci brat z 10 letnim wnuczkiem! wszystko na mojej głowie,mam teraz 3 osoby!wczoraj np.obdarowali mnie górą prania!Sprzątanie jest non stop!!!! Nie myslcie,że dziadek coś mi przywiózł tzn.jakiś upominek,nic z tych rzeczy,nawet czekoladki!na pierwszy rzut oka jest raczej arogancki,chociaż do mnie zwraca się z szacunkiem.Co nie zmienia faktu że jestem "zarobiona"a wyjazd dopiero 9listopada! Rodzina się odsunęła,bo nie jestraczej  lubiany.Co ja mam robić,babcia i tak skąpi a teraz to już nie wiem.Cały rytm dnia rozwalony,babcia zgadza się na wszystko co on powie,ale o moim czasie wolnym nikt nie mysli....O pieniądzach dodatkowych tez nie ma mowy bo babcia go sama zaprosiła a rodzina jak pisałam,nic dodac nic ująć,niemiecka gościnność....tylko czyim kosztem?Jak ja mam przetrwac,agencji się nie poskarżę bo zatrudnia mnie rodzina,ściskam więc zęby i tyram,dziś jest niedziela 2 pralki prania:(

Moze wytrzymasz staruszka nie jestes.Nie odpowiada,t ustal cos z Rodzina,ze jestes wylacznie opiekunka  anie gosposia dla wszystkich,jezyk w buzi w masz lub wyjedz szybciej do Polski,lub doadaj sie z firma,zeby to lepiej z Rodzina zalatwila,bo ja nie widze w tym zadnego wikszego problemu.Ja napewno bym Rodzinie powiedziala,ze kase mam tylko za 1 osobe,napewno dla reszty nie bylabym bym sluzaca za madrzy sa,zacznic dzialac hehehehehehehehehehMilego dnia,w zyciu takich sytuacji mozesz miec mnostwo,naucz sie aby to wyszlo na Twoja korzysc lub badz sluzaca dla wszystkich Twoj wybor.

Offline

 

#16 2013-10-30 10:33:42

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: przyjazd Rodziny

Lilianna napisał:

ewa99 napisał:

hej,proszę  Was o pomoc,na 3 tygodnie ze stanów przyjechał babci brat z 10 letnim wnuczkiem! wszystko na mojej głowie,mam teraz 3 osoby!wczoraj np.obdarowali mnie górą prania!Sprzątanie jest non stop!!!! Nie myslcie,że dziadek coś mi przywiózł tzn.jakiś upominek,nic z tych rzeczy,nawet czekoladki!na pierwszy rzut oka jest raczej arogancki,chociaż do mnie zwraca się z szacunkiem.Co nie zmienia faktu że jestem "zarobiona"a wyjazd dopiero 9listopada! Rodzina się odsunęła,bo nie jestraczej  lubiany.Co ja mam robić,babcia i tak skąpi a teraz to już nie wiem.Cały rytm dnia rozwalony,babcia zgadza się na wszystko co on powie,ale o moim czasie wolnym nikt nie mysli....O pieniądzach dodatkowych tez nie ma mowy bo babcia go sama zaprosiła a rodzina jak pisałam,nic dodac nic ująć,niemiecka gościnność....tylko czyim kosztem?Jak ja mam przetrwac,agencji się nie poskarżę bo zatrudnia mnie rodzina,ściskam więc zęby i tyram,dziś jest niedziela 2 pralki prania:(

Moze wytrzymasz staruszka nie jestes.Nie odpowiada,t ustal cos z Rodzina,ze jestes wylacznie opiekunka  anie gosposia dla wszystkich,jezyk w buzi w masz lub wyjedz szybciej do Polski,lub doadaj sie z firma,zeby to lepiej z Rodzina zalatwila,bo ja nie widze w tym zadnego wikszego problemu.Ja napewno bym Rodzinie powiedziala,ze kase mam tylko za 1 osobe,napewno dla reszty nie bylabym bym sluzaca za madrzy sa,zacznic dzialac hehehehehehehehehehMilego dnia,w zyciu takich sytuacji mozesz miec mnostwo,naucz sie aby to wyszlo na Twoja korzysc lub badz sluzaca dla wszystkich Twoj wybor.

Poczytaj Lilianna wczesniejsze posty!Dodam od siebie,iz zalenie sie nic nie da !!ewa99 wez w koncu ustal zakres obowiazkow,albo opieka albo sluzenie calej rodzinie.Tylko podopieczny sie liczy!!teraz juz pokazlals ,ze potrafisz i zepsulas swoja sztelle.Ja nie mam tez skrupolow jak rodzina oszukuje finanzamt/minijoob/a zatrudnia na 24 godz!!zastanow sie nad tym!Ubezpieczenie w Krankenkasie masz z pewnoscia?Moja znajoma walczyla o to ,chieli EKUZ polskie i zadnych tutaj ubezpieczen nie placili!!nawet wypadkowego.Nie daj sie kobieto!!!

Offline

 

#17 2013-10-30 10:45:50

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: przyjazd Rodziny

Do "ewa99".

    Tutaj wykazujesz się całkowitym brakiem asertywności. Cierpisz na tym tylko TY.  Nie wiem czy już coś zdołasz zrobić? Obyś wytrzymała do końca.  Ja bym jeszcze walczyła. Wiem, że to trzeba być zaprawionym w boju.
Ja bym po prostu zostawiła ich pranie i powiedziała, że to nie moje "Aufgabe". Oświadczyła bym także, że nie będę gotowała dla wszystkich i że kasa mi się nie zgadza.

Jeśli uważasz ze ten bój przegrałaś , to  przynajmniej pamiętaj na przyszłość, że takie rzeczy załatwia się od ręki i wtedy sprawa "ma łeb ukręcony przy samej dupie" już na początku.

Trzymaj się !

Offline

 

#18 2013-10-30 11:46:45

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: przyjazd Rodziny

Nie tylko od samego początku trzeba być asertywną i od razu przyzwyczaić podopiecznych i rodzinkę do tego, że wykonuję to co mnie zobowiązuje w umowie. Wczoraj miałam taki przypadek, że córka która miała dyżurować  przy dziadkach zadzwoniła, że nie przyjedzie bo jej coś wypadło. Ok, ale zapytałam babcię czy powiedziała w który dzień w zamian przyjedzie. Babcia na to, że nic o tym nie wspomniała. W takim razie poprosiłam babcię aby do córki zadzwoniła i zapytała ją kiedy córka ma zamiar w tym tygodniu przyjechać abym miała wolny dzień ( wyczułam, że córka kombinuje by sobie odpuścić w tym tygodniu przyjazd ) no i nie było dyskusji, przyjedzie w piątek. Trzeba zaraz reagować, bo jak raz się popuści to potem "dupa zimna". Poza tym, zalezy też dużo od kultury osobistej gości przybywających w odwiedziny do naszych podopiecznych. Miałam taką sytuację, że babcia zaprosiła dwa małżeństwa. Wszystko odbyło się ok. Pomogłam babci przygotować stół, poustawiać wszystko, jak goście przybyli babcia zapytała czy usiądę z nimi. Opowiedziałam, że wypiję kawę i pójdę sobie na spacer . Mają sobie na pewno dużo do porozmawiania, nie chcę im przeszkadzać. Wróciłam po 2 godzinach, goście jeszcze byli, a stół był uprzątnięty, naczynia pozmywane ( wszystko to zrobiły babci koleżanki ), porozmawiałam chwilę z nimi, potem zajęłam się dziadkiem. No i cóż, czy nie jest tak mile? Tutaj odegrała rolę kultura gości.
Jedną zasadę trzeba przyjąć od samego początku: Nie nadskakiwać, pilnować swojego czasu i zakresu obowiązków. Jeśli mnie spotkałaby taka sytuacja ja Ewę, od razu powiedziałabym że mogę obsłużyć, ale za dodatkową zapłatą.

Offline

 

#19 2013-11-26 19:10:27

Arystoteles 24
New member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 5

Re: przyjazd Rodziny

Do ewa99

W zeszłym tygodniu miałam nawiedziny rodziny dziadka ,u którego pracuję w charakterze opiekunki. Nie omieszkali przywieźć ze sobą psa.Jak przeczuwałam od początku tak też było-sajgonki w pełnej rozciągłości! Od początku wzięłam byka za rogi ,bo ,,bujać to my a  nie nas....". Codziennie bardach,jubel ,syf niemożebne. Synowa nie myła po sobie naczyń,no chyba że czegoś potrzebowała. Codziennie gotowała ryż(nie wiem czy dla psa,czy dla siebie i męża tj.syna dziadka) a to co wykipiało kwitło na kuchence nie myte.Oczywiście garnek był uszmajany jak nieboskie coś.I tak stał sobie z tymi wykipiałymi naleciałościami  24 na dobę. Z dnia na dzień po kuchennej podłodze chodziło się jak po żwirze.
  Jak zabiera się ze  sobą  zwierzę to należy również zaopatrzyć się WE WSZYSTKO,CO JEST NIEZBĘDNE DLA MILUSIŃSKIEGO. Rodzinka zaś wycierała kundlicę ręcznikami dziadka.A wodę i jedzenie podawali jej w najładniejszych salaterkach.Pewnie psina ma zmysł estetyczny ot co! Dowiedziałam się także że czworonóg jest chory,ma jakąś bakterię w żołądku czy jelitach. Nooooooooo  i  nie wzięto dla zwierza miski( proste-niech ktoś tu zarazi się bakterią odzwierzęcą).  Któregoś ranka zauważyłam tzw.konsylium nad odchodami.Czyli synowa podniosła AA jakie psina zrobiła na ogrodzie i gołymi dłońmi rozkruszała je ,wąchała,podstawiała pod nos mężowi(synowi mojego podopiecznego). Deliberowali nad strukturą gówna psiego z niezwykłym zaciekawieniem i starannością archeologów. Machnęłam im z ukrycia parę ,,pamiątkowych" fotek swoim aparatem. Kolejnego dnia  owa synowa podeszła do mnie i pokazując zmywak do naczyń ,stwierdziła-,,to jest fuj!" Ze ,,słodkim" uśmiechem odbiłam słowa:-,,Fuj to jest gówno twojej suki a nie zmywak,którym myję naczynia!" Efekt? Jej mąż z przerażeniem uciekł do salonu,trzymając czworonoga pod pachą .A synowa szybko podążyła za nim.
Może jeszcze taki przykład otóż synowa posiada tzw.majtki samobieżne. Co to takiego? Synowa z synem absolutnie nie myli się przed snem.Po całodziennym załatwianiu potrzeb nie podmywali nawet tyłka.Za to rano ,jak wchodziłam do łazienki ,obok  sedesu leżały majtki tej,,pani" z poprzedniego dnia.Dziadek deptał po nich siadając na klozet i pytał-,, Was ist das?" Na co odpowiadałam-,,Das ist klain waisse Segel" Po czym przez rękawiczkę wrzuciłam je do kosmetyczki tej kobiety.
Generalnie: aby przygotować posiłek dla podopiecznego przesuwałam,przestawiałam,przemieszczałam stosiki uflejonych naczyń po rodzince. Dla nich nie przygotowałam absolutnie żadnego posiłku choć starali się podstępem wrobić mnie w obiady(darmowe są w CARITAS-ie). Owszem dziadkowi gotowałam a oni czekali w salonie aż zaproszę ich do stołu.Nie tylko się nie doczekali ale wkurzeni maksymalnie musieli zaliczać knajpy.Nie sprzątałam po nich przez okres ich pobytu .Wszystkie salaterki z jakich jadła,piła zabakcylona suka przez ponad pół godziny wygotowywałam. Trudno było mi ustalić z których konkretnie korzystał czworonóg,a z których oni  bo  wszystkie są identyczne.
Suma sumarum po ich wyjeździe  porobiłam fotografie i firma która mnie obdarzyła tym czymś otrzyma  zgrabny pakiecik. Mało tego zrywam umowę z ową agenturką jak tylko stąd wyjadę. Kiedy zgłosiłam koordynatorowi co tu się działo ,w telefonie usłyszałam chichot. Po odjeździe rodziny  przez cały dzień dezynfekowałam i dezynsekowałam mieszkanie.Deratyzacja na razie okazała się niepotrzebna. Kolejnego dnia pani sprzątaczka dodatkowo lizolem odkaziła terytorium.Zrozumiałyśmy się bez słów .
Wcześniej ów dziadek KAZAŁ MI POŚCIELIĆ łóżko dla wnuczki adwokatki. Wyraźnie i rzeczowo  stwierdziłam-,, ma ręce jak ja i pan ,sama sobie pościeli.Bycie prawniczką nie zwalnia jej od osobistych obowiązków.Też mam magistra i dwie podyplomówki ,sama sobie ścielę łóżko.Nie potrzebuję służących". Zaczął ironicznie pchykać więc identycznie odpchyknęłam i poszłam do swojego pokoju. Nie spał chyba całą noc z nerwów a rano jęczał-,,jeżeli nie pościelisz łóżka mojej wnuczce,nasza dalsza współpraca będzie bardzo zła" .Odpowiedziałam-,,nie pościelę nigdy!" Już wkrótce stąd wyjeżdżam a rodzina czuje się zawiedziona że ..........nie chcę do nich wrócić po nowym roku.Ha!

Ostatnio edytowany przez Arystoteles 24 (2013-11-26 19:13:51)

Offline

 

#20 2013-11-26 19:55:50

wampirek
Member
Od: slaskie
Zarejestrowany: 2012-02-17
Posty: 237

Re: przyjazd Rodziny

Dobra jestes,tak trzymaj!

Offline

 

#21 2013-11-26 20:25:24

Arystoteles 24
New member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 5

Re: przyjazd Rodziny

Dziękuje.Przytoczę tu słowa piosenki Ryszarda Rynkowskiego ,,Wiele dni,wiele lat czas nas uczy pogody...."  I  stele z ich mieszkańcami też uczą,oj kształcą  niesamowicie.

Offline

 

#22 2013-11-26 21:15:52

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 807

Re: przyjazd Rodziny

Super Babka z Ciebie.

Offline

 

#23 2013-11-26 21:21:57

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: przyjazd Rodziny

Arystoteles 24 napisał:

Dziękuje.Przytoczę tu słowa piosenki Ryszarda Rynkowskiego ,,Wiele dni,wiele lat czas nas uczy pogody...."  I  stele z ich mieszkańcami też uczą,oj kształcą  niesamowicie.

Już Cię lubię! :*

Offline

 

#24 2013-11-26 21:42:12

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: przyjazd Rodziny

Super! Super! Spodobała mi się taka postawa!!!! I w takich sytuacjach, każda powinna tak postąpić.

Offline

 

#25 2013-11-26 23:07:46

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 427

Re: przyjazd Rodziny

Arystoteles24. Pierwszy raz słyszę, żeby tę piosenkę śpiewał Rynkowski. Słyszę ją w głowie, ale to jest Łobaszewska G.
Bardzo ładnie piszesz, tak barwnie. Powinnaś chyba zostać pisarką. Chętnie poczytałabym...
Ale  niestety nie mogę się przekonać do twojego podejście do pracy. Zupełnie inny klimat niż mój. Jak ja jestem u podopiecznego to czuję się częścią jego rodziny. I jak rodzina chce przyjechać - proszę bardzo. On jest szczęśliwy i ja też się cieszę, widząc go zadowolonego. Nie ja płacę za ich utrzymanie, a jak trochę więcej zrobię to mam satysfakcję, że mogłam coś dla nich i podopiecznego zrobić. Wiadomo, każdy z nas siedzi tu nie dla przyjemności tylko dla kasy. Ale bądźmy ludźmi!
Nie utrudniajmy sobie i innym życia.
Pewnie dostanie mi się za takie podejście do sprawy, ale trudno.
Pozdrawiam

Offline

 

#26 2013-11-26 23:36:56

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: przyjazd Rodziny

jolki napisał:

Arystoteles24. Pierwszy raz słyszę, żeby tę piosenkę śpiewał Rynkowski. Słyszę ją w głowie, ale to jest Łobaszewska G.
Bardzo ładnie piszesz, tak barwnie. Powinnaś chyba zostać pisarką. Chętnie poczytałabym...
Ale  niestety nie mogę się przekonać do twojego podejście do pracy. Zupełnie inny klimat niż mój. Jak ja jestem u podopiecznego to czuję się częścią jego rodziny. I jak rodzina chce przyjechać - proszę bardzo. On jest szczęśliwy i ja też się cieszę, widząc go zadowolonego. Nie ja płacę za ich utrzymanie, a jak trochę więcej zrobię to mam satysfakcję, że mogłam coś dla nich i podopiecznego zrobić. Wiadomo, każdy z nas siedzi tu nie dla przyjemności tylko dla kasy. Ale bądźmy ludźmi!
Nie utrudniajmy sobie i innym życia.
Pewnie dostanie mi się za takie podejście do sprawy, ale trudno.
Pozdrawiam

Satysfakcje mozna miec jak pracuje sie za godne pieniadze!Zrozum,ze wiekszosc z nas pracuje na smiesznych stawkach.Jestesmy opiekunkami ,sprzataczkami,ogrodnikami,kucharkami,praczkami za nedzne stawki.Nie wyobrazam sobie uslugiwac rodzinie ,ktora odwiedza swoja matke czy ojca.Przeciez nie jestesmy sluzba domowa!!!Wspolczuje Twoim zmienniczkom,ktore musza zmienic te Twoje "poszerzone obowiazki".Zastanow sie nad sensem i efektem tych poczynan.Zdrowe to nie jest z cala pewnoscia.Arystoteles24 BRAWO!!!!

Offline

 

#27 2013-11-26 23:49:28

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: przyjazd Rodziny

jolki napisał:

Arystoteles24. Pierwszy raz słyszę, żeby tę piosenkę śpiewał Rynkowski. Słyszę ją w głowie, ale to jest Łobaszewska G.
Bardzo ładnie piszesz, tak barwnie. Powinnaś chyba zostać pisarką. Chętnie poczytałabym...
Ale  niestety nie mogę się przekonać do twojego podejście do pracy. Zupełnie inny klimat niż mój. Jak ja jestem u podopiecznego to czuję się częścią jego rodziny. I jak rodzina chce przyjechać - proszę bardzo. On jest szczęśliwy i ja też się cieszę, widząc go zadowolonego. Nie ja płacę za ich utrzymanie, a jak trochę więcej zrobię to mam satysfakcję, że mogłam coś dla nich i podopiecznego zrobić. Wiadomo, każdy z nas siedzi tu nie dla przyjemności tylko dla kasy. Ale bądźmy ludźmi!
Nie utrudniajmy sobie i innym życia.
Pewnie dostanie mi się za takie podejście do sprawy, ale trudno.
Pozdrawiam

Jolki, skoro czujesz się u podopiecznego jak część jego rodziny, to rozumiem, że jesteś tez tak traktowana. Dlatego wyreczając dziadka, bo on juz tego zrobic nie może, ze wzgledu na wiek starczy, lub chorobę, gościsz jego gości. Wszystko jest ok, o ile goście sa również nastawieni do Ciebie pozytywnie. Jednak myslę, że gdyby ci sami goście potraktowali Cię podobnie jak kolezankę powyżej, jak kuchtę, do zmywania, zbierania porozrzucanej bielizny i jak służącą do przygotowywania posłania , podawania posiłków itd... z pewnością zmieniłby Ci się tok myślenia.
Nie mnie oceniać poczynania tak Twoje jak i koleżanki, ale jak zwykle musze tu powtórzyc swoje ulubione słowo w kontekscie tej pracy, a mianowicie : elastyczność.  JA nie mam takich doświadczeń jak Arystoteles24, ale gdyby mnie spotkało to co ją, postapiłabym identycznie, choć może moze w bardziej delikatnym wydaniu. A piosenkę rzeczywiscie spiewa Grazyna Lobaszewska, moja ulubiona smile

Offline

 

#28 2013-11-27 06:55:23

copyfield
Member
Od: Mława - Malbork
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 1659

Re: przyjazd Rodziny

jolki napisał:

Jolki, skoro czujesz się u podopiecznego jak część jego rodziny, to rozumiem, że jesteś tez tak traktowana. Dlatego wyreczając dziadka, bo on juz tego zrobic nie może, ze wzgledu na wiek starczy, lub chorobę, gościsz jego gości. Wszystko jest ok, o ile goście sa również nastawieni do Ciebie pozytywnie. Jednak myslę, że gdyby ci sami goście potraktowali Cię podobnie jak kolezankę powyżej, jak kuchtę, do zmywania, zbierania porozrzucanej bielizny i jak służącą do przygotowywania posłania , podawania posiłków itd... z pewnością zmieniłby Ci się tok myślenia.
Nie mnie oceniać poczynania tak Twoje jak i koleżanki, ale jak zwykle musze tu powtórzyc swoje ulubione słowo w kontekscie tej pracy, a mianowicie : elastyczność.  JA nie mam takich doświadczeń jak Arystoteles24, ale gdyby mnie spotkało to co ją, postapiłabym identycznie, choć może moze w bardziej delikatnym wydaniu. A piosenkę rzeczywiscie spiewa Grazyna Lobaszewska, moja ulubiona smile

Wszystko zależy od układów. Ostatnio były urodziny "mojego" dziadka przyjechali na 3 dni 3 osoby i do tego z małym dzieckiem - rozgardiasz był. Tylko ci goście starali się pomóc - przed wyjazdem nawet posprzątali po sobie ja tylko posiłki przyrządzałem.
Na koniec dostałem od żony dziadka 100E za dodatkową pracę. 2 lata temu dostałem za podobną sytuację 300 dolarów jak przyjechał na kilka dni syn z ameryki.
W sytuacja która opisana została powyżej rodzinka z psem.....itd była horrorem i postąpiłbym podobnie -ich zachowanie świadczyło o kulturze jaką reprezentowali

Offline

 

#29 2013-11-27 09:28:54

Arystoteles 24
New member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 5

Re: przyjazd Rodziny

jolki
    Wczoraj 23:07:46

Arystoteles24. Pierwszy raz słyszę, żeby tę piosenkę śpiewał Rynkowski. Słyszę ją w głowie, ale to jest Łobaszewska G.


Podpowiem

http://chomikuj.pl/g_reg1/Music/Ryszard … -+Intymnie


http://easymusicdownload.com/Ryszard-Ry … 79533.html


http://www.amazon.it/Czas-Nas-Uczy-Pogody/dp/B008P67FK4


http://www.artistdirect.com/nad/window/ … 57,00.html

Podsumowując,znajdziesz ten utwór w albumie Intymnie Ryszarda Rynkowskiego. Co wcale nie umniejszy jego wartości w wykonaniu Grażyny Łobaszewskiej .


Jolki twój post jest pełen sprzeczności  ale widocznie tak ma być.Piszesz ,,Jak ja jestem u podopiecznego to czuję się częścią jego rodziny."   By dalej dopisać ,,Wiadomo, każdy z nas siedzi tu nie dla przyjemności tylko dla kasy. " Zaskakujące jak tak słodko-uniżona osoba może pobierać JAKIEKOLWIEK WYNAGRODZENIE.Skoro jest się ,,częścią rodziny" to pracuje się  charytatywnie . Ty wręcz z moralnego punktu widzenia nie powinnaś brać nic ale  pracować za przysłowiowy wikt i opierunek.
I dalej -,,On jest szczęśliwy i ja też się cieszę, widząc go zadowolonego. "  Takie rzeczy moja droga  to w Azji,tam bardzo lubią uległe ,posłuszne,niekonfliktowe,potulne kobietki. Europejki są inne. Na przyszłość-szukając kiedykolwiek nowej steli (bo kiedyś tam prędzej czy później będziesz) bierz tylko te beznadziejne,z których kobiety odchodzą po miesiącu,jak nie szybciej, szanując własne zdrowie i  realizm. Marnujesz się na tych całkiem zwyczajnych i dobrych.Trwonisz tu swój dar lokaja idealnego. Tam gdzie innych szurają jak szmaty ciebie bez problemu zaakceptują.
  Kiedyś jechałam do Niemiec busem z kobietami bardzo ci bliskimi mentalnie Jolki.Nie wiem jak je podobierano do tego transportu ale wszystkie ,niczym jedna,głośno skandowały-,,my jedziemy aby służyć Niemcom i czujemy się dumne z tego.To nasi dobroczyńcy". Przesiadłam się w połowie drogi i w kolejnym busie zastałam już całkiem normalne towarzystwo. A tamtym na odchodnym powiedziałam-,,cip,cip mój rozumku gdzie jesteś?Cip,cip rozumku gdzie się podziałeś?" I postukałam się palcem w czoło proponując aby nie omieszkały  odwiedzić psychiatrów ,jak już dojadą na miejsca.  Niektórych rodzice zaprawdę nie nauczyli czym jest honor i godność osobista. Jolki jeżeli stawia się znak równości pomiędzy tym co muszę wykonać a tym że dla pieniędzy zrobię wszystko to jest takie określenie jak prostytuowanie się zawodowe. 
Pokaż mi takiego z którym wszyscy się zgadzają. I dlatego twoja krytyka mnie nie zraża.Ba! Jeżeli będę zmuszona postąpię tak samo broniąc swych racji. Nie jestem wycieraczką o którą obciera się brudy ze swoich butów.
Słusznie napisałaś ,,nie utrudniajmy życia innym" bo sobie już nabruździłaś. A teraz twoje ,,bycie człowiekiem" utrudni pracę twoim zmienniczkom lub zmienniczce. Nooooo chyba że przedstawicielkę z Azji zatrudnią to  wspólnie się skorelujecie .Lecz i tu nie dałabym pewności bo jak tamta będzie bardziej usłużna od ciebie, bardziej niż ty kark ugnie,bardziej niż ty zadowoli podopiecznego to nim się obejrzysz  szybciutko zwinie ci interesik sprzed oczu. A wówczas twoje bycie częścią rodziny  odpłynie w dal, chyba że wcześniej z części staniesz się całością obecnej niemieckiej rodziny !
I na koniec-nie pytając absolutnie ,tylko samej nad tym myśląc od dość dawna ,otrzymałam w twoim poście odpowiedź.Jeżeli zdecyduję się na pisarstwo być może okaże się to rozsądniejszym zajęciem.Choć chyba już na każdy temat pisano.

Miłego dzionka życzę w  sielsko-anielskiej atmosferze

Ostatnio edytowany przez Arystoteles 24 (2013-11-27 10:06:00)

Offline

 

#30 2013-11-27 09:56:31

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: przyjazd Rodziny

Ja tylko w kwestii formalnej big_smile big_smile big_smile

http://www.youtube.com/watch?v=Nqbh2E6a300

No a żeby uczciwie było, to prosze bardzo :
Występuje na fonogramach

AlbumCygan Jacek, Audiobiografia

AlbumCygan Jacek, Czas nas uczy pogody

AlbumJurksztowicz Anna, Złota kolekcja – Anna Jurksztowicz

AlbumŁobaszewska Grażyna, Schulz Piotr, Solo i w duecie

AlbumŁobaszewska Grażyna, Złota kolekcja – G. Łobaszewska

AlbumRynkowski Ryszard, Intymnie

AlbumSojka Stanisław, Złota kolekcja – S. Soyka

AlbumSoyka Stanisław, Iwański Janusz, In Concert

AlbumSoyka, Yanina, Tie Break, Retrospekcja

Ostatnio edytowany przez simona1961 (2013-11-27 10:11:36)

Offline

 

#31 2013-11-27 10:24:48

Arystoteles 24
New member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 5

Re: przyjazd Rodziny

Podobny problem jest i z tym utworem

http://www.youtube.com/watch?v=mnjahffO7eI

http://www.youtube.com/watch?v=NZEY7jrHr-M


I z tym też kwestia sporna

http://www.youtube.com/watch?v=zgkvt0LvIsw

http://www.youtube.com/watch?v=PrQSJ8z3dZg

Będę zawsze kojarzyła ,,Czas nas uczy pogody " z Ryszardem Rynkowskim,inni z Łobaszewską.Jak kto woli a wszyscy słuchają i dobrze się śpiewa.

Jeszcze kilka przykładów się znajdzie ale czas iść obiad gotować.

Ostatnio edytowany przez Arystoteles 24 (2013-11-27 10:26:58)

Offline

 

#32 2013-11-27 10:50:56

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: przyjazd Rodziny

Arystoteles 24 napisał:

Podobny problem jest i z tym utworem

http://www.youtube.com/watch?v=mnjahffO7eI

http://www.youtube.com/watch?v=NZEY7jrHr-M


I z tym też kwestia sporna

http://www.youtube.com/watch?v=zgkvt0LvIsw

http://www.youtube.com/watch?v=PrQSJ8z3dZg

Będę zawsze kojarzyła ,,Czas nas uczy pogody " z Ryszardem Rynkowskim,inni z Łobaszewską.Jak kto woli a wszyscy słuchają i dobrze się śpiewa.

Jeszcze kilka przykładów się znajdzie ale czas iść obiad gotować.

Arystoteles24, jestem przekonana, że obie byśmy się jako zmienniczki świetnie dopasowały smilesmile.

Offline

 

#33 2013-11-27 11:22:16

jolki
Member
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 427

Re: przyjazd Rodziny

Podejrzewałam, że oberwie mi się za takie podejście do pracy i drugiego człowieka. Nie jestem służącą. Robię to co do mnie należy. Nigdy pod górkę! A jeśli wymaga tego sytuacja … Jestem pozytywnie nastawiona do świata. O innych myślę tak, jak bym chciała żeby inni o mnie myśleli. DOBRZE. Nie uprzedzam się do ludzi. Kiedy po raz pierwszy tu przyjechałam, powiedziałam sobie, że teraz to mój dom. Ja tu mieszkam. Mnie jest tu dobrze. I tak rzeczywiście jest. Teraz jestem już trzy miesiące  i wcale to nie jest dla mnie katorgą. A jak się oczekuje tylko złego to tak będzie. Kolega ST polecał „Potęgę podświadomości”, ja też gorąco polecam.
Moja zmienniczka jak dotąd nie narzekała na mnie i ja nigdy nie usłyszałam od rodziny złego słowa na nią. To chyba wszystko OK.
Opieka, to chyba nie jest moje powołanie. Bo z tego co czytam wyżej jestem INNA. Mnie jest tu, czy gdziekolwiek jestem dobrze a powinno być źle jak większości na tym forum.
Jak pisać, jak ważyć słowa żeby kogoś nie obrazić? Jeżeli ktoś poczuł się urażony moją wypowiedzą to bardzo przepraszam.

Offline

 

#34 2013-11-27 11:40:18

iza46
Member
Zarejestrowany: 2012-09-07
Posty: 1482

Re: przyjazd Rodziny

jolki napisał:

Podejrzewałam, że oberwie mi się za takie podejście do pracy i drugiego człowieka. Nie jestem służącą. Robię to co do mnie należy. Nigdy pod górkę! A jeśli wymaga tego sytuacja … Jestem pozytywnie nastawiona do świata. O innych myślę tak, jak bym chciała żeby inni o mnie myśleli. DOBRZE. Nie uprzedzam się do ludzi. Kiedy po raz pierwszy tu przyjechałam, powiedziałam sobie, że teraz to mój dom. Ja tu mieszkam. Mnie jest tu dobrze. I tak rzeczywiście jest. Teraz jestem już trzy miesiące  i wcale to nie jest dla mnie katorgą. A jak się oczekuje tylko złego to tak będzie. Kolega ST polecał „Potęgę podświadomości”, ja też gorąco polecam.
Moja zmienniczka jak dotąd nie narzekała na mnie i ja nigdy nie usłyszałam od rodziny złego słowa na nią. To chyba wszystko OK.
Opieka, to chyba nie jest moje powołanie. Bo z tego co czytam wyżej jestem INNA. Mnie jest tu, czy gdziekolwiek jestem dobrze a powinno być źle jak większości na tym forum.
Jak pisać, jak ważyć słowa żeby kogoś nie obrazić? Jeżeli ktoś poczuł się urażony moją wypowiedzą to bardzo przepraszam.

Piszesz ,ze myslisz o innych tak jakbys chciala aby inni mysleli o Tobie.Ale czy ci goscie ,ktorzy pojawili sie z psem/zdrowi ludzie!!!/nie powinni uszanowac opiekunki ich rodzica?Mysleli o niej?Pies i kupy jego byly wazniejsze niz chory i jego opiekunka.W domu tez tolerujesz,gdy inni ci nabalagania ?nie chca pomoc?Czym to sie wedlug ciebie rozni?Ten niby twoj dom od polskiego?Tam nie tolerujesz a tu tak?Postepuj jak chcesz,ale te dziewczyne ja doskonale rozumiem a ty nie!!!!Opiekunka z powolania pracuje w wolontariacie za darmo.Moj syn tak pracowal i to bylo powolanie.Polskie opiekunki 24dobowa praca i wykonujace swoje obowiazki juz sa perfekcyjnymi pracownikami.Po co dokladac do nich czlonkow rodzin?Kto zadba o zmeczona czesto kieratem kobiete?Mam kontakt z mloda dziewczyna,zjezdza juz ze sztelli.Byla 3 miesiace przez agencje,opiekuje sie umierajaca kobieta.Wozi ja na chemioterapie,nie spi po nocach,gotuje dla syna tej babci.A on?Wzial sobie wolne 3 tygodnie na opieke nad matka i lezy bykiem ,schodzi tylko na posilki gotowe!!!!Dziewczyna czeka na wyplate i boi sie ,wiec liczy godziny do odjazdu!Zamien sie z nia moze?Napisz,ze nie jest opiekunka z powolania!

Offline

 

#35 2013-11-27 13:07:00

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 807

Re: przyjazd Rodziny

jolki
    Niemcy mają większe możliwości finansowe, więc chodzi też o to, że jeśli pańcia przyjedzie z pieskiem i mężusiem w odwiedziny to powinna zatrudnić dodatkowo na pobyt swój sprzątaczkę. Przy starym człowieku jest wystarczająco dużo pracy żeby brać sobie dodatkowe zajęcie. I chodzi też o zasadę, że opiekunka jest dla seniora i koniec. jolki wieści szybko się rozchodzą i Niemcy wykorzystują tę nadgorliwość czy służalczość. Skoro tamta robiła to dlaczego ta ma nie zrobić. Niemcy zaoszczędzą na sprzątaczce, pani do prasowania, ogrodniku, opiekunka nic nie dostanie.

Offline

 

#36 2013-12-08 13:05:30

Arystoteles 24
New member
Zarejestrowany: 2013-11-26
Posty: 5

Re: przyjazd Rodziny

Nawiązuję do mojej historii sprzed kilku dni.Wtrącę że po opisaniu  zdarzeń (pokrótce ale wystarczy,bo całość zajęłaby o wiele więcej miejsca i stron,a to ma być wątek a nie serial tasiemiec)  postanowiłam działać i napisać co się wydarzy po jakimś czasie.Z dnia na dzień byłoby mało interesujące.Niczym w telenowelach w jednym odcinku patrzą na siebie,w drugim się uśmiechają,w trzecim myślą co powiedzieć,w czwartym padają wstępne słowa,w piątym zaczynają się umawiać itd.A zanim dojdzie do ślubu mamy 2 tysiące którąś tam część.I lecimy dalej.....
  Opisałam dokładnie zaszłe nieprzyjemne dla mnie sytuacje ,mające miejsce u podopiecznego,a wywołane przez rodzinę.Jak również przez samego podopiecznego. Wysłałam agenturce zgrabny pakiecik z opisem i zdjęciami bardachu. Tam zapewniono mnie że,,-oni wszystko doskonale rozumieją" ,że ,,-bardzo dobrze zrobiłam traktując tak rodzinę". Gdzie haczyk? Ha! Przysłali mojemu podopiecznemu życzenia świąteczne na sporej kartce Bożonarodzeniowej.I to nie dwa,trzy zdania lecz ile miejsca było na papierze! Jakie serdeczne ,jakie ciepłe,jakie niebiańskie.Sam miód,smród,mydło i powidło. Od pierwszego momentu kiedy to przeczytałam(podopieczny nie chciał otwierać koperty bo widniał na niej adres mojej agentury,a on ma podpisaną umowę z drugą.Z kolei ja nie chciałam ,bo na kopercie nie było wymienione moje imię i nazwisko,więc nic  mi do tego.). Podjęliśmy decyzję-otwieram to przy starszym panu ,daję mu do rąk własnych.A on poprosił abym odczytała.Początkowo machnął ręką -,,Ach nur das. Nicht besonderes ,wirklich nicht ungewohnliches ".  Natomiast ,jak dokładnie przewidziałam intuicyjnie ,po około pół godzinie i wcześniejszym wrzuceniu życzeń w kąt ,poprosił jednak o postawienie tej kartki na centralnym miejscu w  salonie,obok zdjęcia swojej nieżyjącej żony.Wniosek? Firma zatrudniająca mnie jeszcze( jeszcze bo zwalniam się z niej natychmiast ) przysyłając tę kartkę zastosowała chamski manewr wojenki podjazdowej,czyli tak jakby powiedziała-,,Bardzo dobrze że Pan i najbliżsi właśnie tak potraktowaliście opiekunkę." Wiem też doskonale że jest druga kwestia równoznaczna z poprzednią-,,Prosimy o nas nie zapominać i dalej współpracować,bo są nam potrzebne pana pieniądze". Przypominam że moja firma ma podpisaną umowę ze mną zaś mój podopieczny z drugą ,niemiecką agenturą.I te dwie współpracują ze sobą.
W tym poście dopiszę że koordynator po otrzymaniu ode mnie pakietu absolutnie nie odpisał,a jakby nie spojrzeć minął spory odcinek czasu. Czyli kolejny wniosek -firemka ,w której jeszcze kilka dni współpracuję, rzuciła mi butem w twarz. Tylko że nie wiedzą o tym że jak ja ten but odrzucę to będą mieli wielkie kuku i bardzo zaboli.

Offline

 

#37 2013-12-17 23:17:58

mar
Member
Zarejestrowany: 2013-12-03
Posty: 37

Re: przyjazd Rodziny

Takie styuacje niestety zdarzają sie bardzo często i nie wiadomo jak zareagować. Jak pracuje sie z agencji jest łatwiej, bo zawsze można prosić o pomoc. Ale jak pracuje się na własna rękę to jest się juz zdanym tylko na siebie. Rodzina często to świadomie wykorzystuje, a strach o pracę sprawia, że opiekunka nawet się nie poskarży hmm

Offline

 

#38 2014-09-05 19:22:06

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: przyjazd Rodziny

Arystoteles 24 napisał:

Nawiązuję do mojej historii sprzed kilku dni.Wtrącę że po opisaniu  zdarzeń (pokrótce ale wystarczy,bo całość zajęłaby o wiele więcej miejsca i stron,a to ma być wątek a nie serial tasiemiec)  postanowiłam działać i napisać co się wydarzy po jakimś czasie.Z dnia na dzień byłoby mało interesujące.Niczym w telenowelach w jednym odcinku patrzą na siebie,w drugim się uśmiechają,w trzecim myślą co powiedzieć,w czwartym padają wstępne słowa,w piątym zaczynają się umawiać itd.A zanim dojdzie do ślubu mamy 2 tysiące którąś tam część.I lecimy dalej.....
  Opisałam dokładnie zaszłe nieprzyjemne dla mnie sytuacje ,mające miejsce u podopiecznego,a wywołane przez rodzinę.Jak również przez samego podopiecznego. Wysłałam agenturce zgrabny pakiecik z opisem i zdjęciami bardachu. Tam zapewniono mnie że,,-oni wszystko doskonale rozumieją" ,że ,,-bardzo dobrze zrobiłam traktując tak rodzinę". Gdzie haczyk? Ha! Przysłali mojemu podopiecznemu życzenia świąteczne na sporej kartce Bożonarodzeniowej.I to nie dwa,trzy zdania lecz ile miejsca było na papierze! Jakie serdeczne ,jakie ciepłe,jakie niebiańskie.Sam miód,smród,mydło i powidło. Od pierwszego momentu kiedy to przeczytałam(podopieczny nie chciał otwierać koperty bo widniał na niej adres mojej agentury,a on ma podpisaną umowę z drugą.Z kolei ja nie chciałam ,bo na kopercie nie było wymienione moje imię i nazwisko,więc nic  mi do tego.). Podjęliśmy decyzję-otwieram to przy starszym panu ,daję mu do rąk własnych.A on poprosił abym odczytała.Początkowo machnął ręką -,,Ach nur das. Nicht besonderes ,wirklich nicht ungewohnliches ".  Natomiast ,jak dokładnie przewidziałam intuicyjnie ,po około pół godzinie i wcześniejszym wrzuceniu życzeń w kąt ,poprosił jednak o postawienie tej kartki na centralnym miejscu w  salonie,obok zdjęcia swojej nieżyjącej żony.Wniosek? Firma zatrudniająca mnie jeszcze( jeszcze bo zwalniam się z niej natychmiast ) przysyłając tę kartkę zastosowała chamski manewr wojenki podjazdowej,czyli tak jakby powiedziała-,,Bardzo dobrze że Pan i najbliżsi właśnie tak potraktowaliście opiekunkę." Wiem też doskonale że jest druga kwestia równoznaczna z poprzednią-,,Prosimy o nas nie zapominać i dalej współpracować,bo są nam potrzebne pana pieniądze". Przypominam że moja firma ma podpisaną umowę ze mną zaś mój podopieczny z drugą ,niemiecką agenturą.I te dwie współpracują ze sobą.
W tym poście dopiszę że koordynator po otrzymaniu ode mnie pakietu absolutnie nie odpisał,a jakby nie spojrzeć minął spory odcinek czasu. Czyli kolejny wniosek -firemka ,w której jeszcze kilka dni współpracuję, rzuciła mi butem w twarz. Tylko że nie wiedzą o tym że jak ja ten but odrzucę to będą mieli wielkie kuku i bardzo zaboli.

Hej! Tak fajnie pisałaś! Czemu się nie odzywasz? Co porabiasz?

Offline

 

#39 2019-08-11 16:53:53

jongi
Member
Zarejestrowany: 2019-08-08
Posty: 24

Re: przyjazd Rodziny

Zawsze jak przyjeżdża do mnie rodzina z daleka kupuje im po jakimś małym upominku w sklepie https://www.edibazzar.pl/ jest w nim duży wybór ciekawych i nie drogich rzeczy i to dobrej jakości, zajrzyj, może i Ty coś fajnego znajdziesz

Ostatnio edytowany przez jongi (2019-08-11 16:54:01)

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Doświadczenie zdobyte w Polsce ma znaczenie dla rodziny niemieckiej? - Witam, znam dobrze język niemiecki, ale nie mam doświadczenia w Niemczech. Niestety nie mogę znaleźć pracy na terenie Niemiec, bo ponoć mam kiepskie doświadczenie...

praca opiekunki u prywatnej rodziny w polsce - witam, ofert pracy w opiece jest dużo - jednakże te najczęściej dotyczą pracy w opiece socjalnej. a jak sądzicie, jak popularne są oferty pracy prywatne? tzn aby u jakiejś polskiej rodziny prcować? ja niby nie słyszałam o ty, jednaże widziałąm, jak ostatnio mężczyzna przyprowadził babunię do kościoła - 100% pewności, że to jej opiekun był...

Demencja / Alzheimer - zachowanie rodziny podopiecznych - witam, wpadl mi do glowy pomysl, od 2 tygodni usiluje dojść do jakiś wnioskow, nie wiem,czy w dobrym miejscu zakładam temat, proszę w razie czego moderacje o przeniesienie watku w poprawne miejsce...

Wizyty rodziny - Zalozylam ten watek, bo jestem ciekawa jak wy sie zachowujecie jak przychodzi rodzina. Ja zazwyczaj natychmiast ide do swojego pokoju, jak niegrzeczne dziecko ;) jak przychodzi jedna osoba to proponuje herbate, ale jak juz jest wiecej osob to nigdy nie proponuje, mowie i pokazuje gdzie co sie znajduje i wychodze...

ZAKWATEROWANIE OPIEKUNKI - warunki, wymagania, obowiązki Rodziny - Taki temat wywołała koleżanka Izzy w wątku Opiekunki UK. Myślę, że warto o tym porozmawiać, gdyż nie jest on na forum "przerobiony"...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies