Dylemat - pakowanie czy opieka..

Witam. Otóż mam 27 lat, i tak się złozyło, że potrzebowałabym sobie dorobić wiekszą gotówkę. Nie pracowałam nigdy ani tu, ani tu. Sporo poczytałam forum, szczególnie posty Yaggi-Baby, Dalii, marcelinki, i przepraszam, ale zapomniałam Waszych nicków :)...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Poradnik dla Opiekunki - aktualne tematy :

#1 2017-07-27 22:34:27

Hermiona99
New member
Zarejestrowany: 2017-07-27
Posty: 3

Dylemat - pakowanie czy opieka..

Witam.
Otóż mam 27 lat, i tak się złozyło, że potrzebowałabym sobie dorobić wiekszą gotówkę. Nie pracowałam nigdy ani tu, ani tu. Sporo poczytałam forum, szczególnie posty Yaggi-Baby,
Dalii, marcelinki, i przepraszam, ale zapomniałam Waszych nicków smile. I mam duzy dylemat i nadzieje, że ktoś doradzi.
Opieka
Angielski znam na C1 (piszę, czytam, oglądam filmy w miarę swobodnie), więc tu nie powinno byc problemu. Jestem też ogromną domatorką,
w wolnym czasie niemal zawsze siedze w domu, więc tu też plus. Ale reszta? Boje się, jak to bedzie wyglądać, odpowiedzialności itd. No i boję się,
że z jakiegoś powodu odpadnę na kursie (Christies Care) i stracę tylko kase, a to byłby duzy problem.

Praca w fabryce
Na taśmie (myslę o pakowaniu np kawy czy keczupów) - praca prosta, ale czy dam radę fizycznie? Ponoć kręgosłup boli. No i zarobię mniej.

Doradźcie, proszę.

Ostatnio edytowany przez Hermiona99 (2017-07-27 22:35:53)

Offline

 

#2 2017-07-28 07:45:13

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Hermiona99 napisał:

Witam.
Otóż mam 27 lat, i tak się złozyło, że potrzebowałabym sobie dorobić wiekszą gotówkę. Nie pracowałam nigdy ani tu, ani tu. Sporo poczytałam forum, szczególnie posty Yaggi-Baby,
Dalii, marcelinki, i przepraszam, ale zapomniałam Waszych nicków smile. I mam duzy dylemat i nadzieje, że ktoś doradzi.
Opieka
Angielski znam na C1 (piszę, czytam, oglądam filmy w miarę swobodnie), więc tu nie powinno byc problemu. Jestem też ogromną domatorką,
w wolnym czasie niemal zawsze siedze w domu, więc tu też plus. Ale reszta? Boje się, jak to bedzie wyglądać, odpowiedzialności itd. No i boję się,
że z jakiegoś powodu odpadnę na kursie (Christies Care) i stracę tylko kase, a to byłby duzy problem.

Praca w fabryce
Na taśmie (myslę o pakowaniu np kawy czy keczupów) - praca prosta, ale czy dam radę fizycznie? Ponoć kręgosłup boli. No i zarobię mniej.

Doradźcie, proszę.

Jeśli zależy Ci na kasie to tylko w opiece zdołasz tyle zarobić. Wątpię, żebyś odpadła. Fakt, że się już nad tym zastanawiasz oznacza, że głupia nie jesteś. A wierz mi- w tej branży pracuje masę głupków. Będą Cię cenić. Jeśli jesteś domatorka też nie będziesz cierpiała jakoś wyjątkowo w pracy. Powodzenia.

Offline

 

#3 2017-07-28 08:46:21

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Masz 27 lat .
Do opieki trafic możesz zawsze .
Moja rada to trzymaj się od tego opiekuńczego wiezienia jak najdalej.
Idz do pracy na godziny i ciesz się życiem i młodoscią.
Pieniadze to nie wszystko . W tak młodym wieku wrecz nie powinnaś patrzeć na starosc i  wszystko co z ta staroscia związane.

Zdecydowanie nie polecam opieki.

Offline

 

#4 2017-07-28 12:16:11

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Śmieszne, że Ci co dorabiali i dorabiaja się w opiece radzą pracować w innej branży. Tak się składa, że mam porównanie i wiem, że nigdzie nie odłożyć się tyle co w opiece. Dziewczyna dobrze myśli. Jak się postara do trzydziestu zarobi kasę jaka potrzebuje i potem może żyć w Polsce i szukać normalnej pracy. Praca przy produkcji to jeszcze bardziej stracone lata niż w opiece. Po latach obejrzysz się i zorientujesz, że ani życia nie miałaś ani kasy nie masz.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2017-07-28 14:56:09)

Offline

 

#5 2017-07-28 15:23:09

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Hermiona99 - jeśli twój nick oznacza, że jesteś wielbicielką Pottera - to już cię lubię. smile A komuś kogo się lubi nie daje się złych rad.

Odpowiedz sobie na jedno pytanie: chcesz mieszkać w UK czy tylko tam pracować? Jeśli chcesz tam mieszkać to opieka wydaje mi się głupim rozwiązaniem. Wtedy szukaj stałej pracy. Ale pamiętaj, musisz się utrzymać. Wg. mnie Anglia to nie jest drogi kraj, jeśli jeszcze uda ci się wynająć coś z kimś na spółkę i oczywiście jak najdalej od Londynu, bo tam drogo - to będziesz w stanie normalnie żyć, ale ile odłożysz? Nie mam pojęcia jakie są zarobki w fabrykach.

Opieka - bardzo, bardzo spadła nasz pensja od czasu kretyńskiego referendum, rząd nadal nie ma planu, co się wiąże z ciągłym spadkiem kursu. Policz sobie sama.
Funt na dzień dzisiejszy 4,70 rok temu 5,70 - to bardzo duży spadek. Zapomnij o pensji 9000 zł na miesiąc - takiej już nie ma. Stawki za tydzień opieki niestety tkwią w miejscu, a funt leci... W sumie to wydaje mi się, że bardziej się kalkuluje mieszkać tutaj niż jeździć tak jak ja. Bo muszę wymieniać funty, a te coraz mniej warte.
Po za tym dlaczego myślisz o Anglii? Tu jest burdel na kółkach, ten kraj bardzo się zmienił od czasu referendum, niczego nie będziesz pewna. To już nie jest to dawne UK gdzie można było zarobić więcej niż w DE. Jeśli chcesz pracować w fabryce, język nie jest ci za bardzo potrzebny, jedź do Niemiec czy Skandynawii.

Offline

 

#6 2017-07-28 15:47:26

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Hermiona jestes młoda i jako taka osoba w opiece zaplacisz cenę najwyzszą z mozliwych( bedziesz cierpiała ogromna samotnosć i izolacje) , których to nawet najwyzsza stawka ci nie wynagrodzi.
Tak to prawda że zarabiam w tym fachu , jednak na troche innych zasadach niz na poczatku i na trochę innych niz wiekszosc opiekunek.
Tobie jako osobie ktora by na chwile chciała dorobić i jako nowej w tym fachu to nie bedzie dane. Taka pozycję wypracowuje się latami .
Wyjedziesz z Polski i musisz sie liczyc z utrata tam kontaktów towarzyskich . Życie toczy się dalej a w wieku jakim jesteś nikt na ciebie czekac nie będzie , tylko wypełni sobie pustke po tobie kims innym ( mowie tu o kontaktach towarzyskich i innych również ).
Żadne pieniadze swiata tego ci nie wynagrodzą , chyba ze potraktujesz to rzeczywiscie jako krótka wakacyjna miesieczna lub dwumiesięczna przygode.
Jesli myslisz ze pojezdzisz parę lat to też się mylisz , wciagnie ciebie to opiekunkowe bagienko jak gąbka.
Zapłacisz tym ze nie ułozysz sobie zycia . Moze wystapic też inny scenariusz ,ale to rzadkość.
Moim zadaniem jest uczciwie przedstawic ci plusy i minusy tego fachu .

Plus tylko jeden , to jest kasa ( kasa zarobona niejednokrotnie ze łzami w oczach  ). Cała reszta to minusy i niech ci nikt nie wciska innego kitu.
Masz wolny wybór i zrobisz jak zechcesz . Powodzenia.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2017-07-28 16:13:50)

Offline

 

#7 2017-07-30 17:21:18

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

..?eto napisał:

..?eto napisał:

..?eto napisał:

Bacznie przyglądam się pokoleniu ludzi do do czterdziestego roku życia.
Widzę , że cechy , którymi się charakteryzują sprawią, że na pewno nie będą jeździć  ani teraz, ani w przyszłości do jakiś tam opiek.
Będą woleli iść siedzieć do więzienia za niespłacone długi  niż robić tę robotę i dorabiać się z niej.
Oni są  mądrzy i już europejscy i walą takie prace.
Chcą mieć dużo , bez wysiłku , od razu.
Po prostu ich myślenie skierowane jest na bycie bogatym, zamożnym i na brak cierpienia w życiu, cokolwiek miało by to oznaczać.
Tak więc nastawienie mają ok.
Gorzej jest z intelektualnym zrozumieniem i znalezieniem metod i sposobów, jak te szczytne  cele osiągnąć.
Na szczęście młodzi ludzie mają dar obserwacji i szybko się uczą w przeciwieństwie do pokolenia "garbatych 40plus".
Myślę że za dziesięć lat wygaśnie pokolenie Matki Polki , która będzie wyjeżdżać do pracy w opiece by spłacać mężowskie, dzieciowe, komornicze długi, bo dorabianie się w tej chwili wykonując tę pracę nie wchodzi w grę(chyba że ktoś zwyczajnie krętaczy , bo zarobki osiągane są tylko na bieżące spokojniejsze życie, a nie na zbijanie majątku) .
Prędzej strzelą sobie w .......niż będą pracować , żeby je spłacać.
Może ten model jest właściwszy?
Czas pokaże!

Sorry musze skomentowac, bo z Twojego postu wynika, jakby ta praca byla najgorszym co sie w zyciu zdarza, co pewnie wynika z Towjej osobistej sytuacji, frustracji lub po prostu deprechy
Po pierwsze - Jak piszesz o celu owych 'mlodych' co to celuja w "bycie bogatym, zamożnym i brak cierpienia w życiu"to zauważ, że to  cel większości ludzi. Można przyjąć uproszczenie, ze jedynie osoby zaburzone lub  obciązone kiepskimi doświadczeniami może nie maja takich planów, chcą po prostu przezyć lub wydostać się z gówna w jakim tkwiły.
A ponieważ takie przypadki tez będą wsród 40 latków i osób młodszych to beda tez chetni do pracy w warunkach wymagajacych samozaparcia i znoszenia takiego traktowania, jak zdarza sie opiekunkom. Zreszta nasza branza, to nie wyjatek jezeli chodzi o traktowanie przedmiotowe, wszedzie jest szansa spotkac sie z gownem, jakims przemadzalym menedzerem, szefem co mu sie wydaje, ze jest bogiem..

Po drugie -  nie trzeba byc przyzwyczajonym by znosic takie warunki jakie tu sie zdarzaja - podkreslam nie pisze, ze złe placementy, podłe traktowanie to norma.
Zeby pracowac w tej branzy - a przeciez sa ludzie nawet na tym forum, pracującym w opiece lata - trzeba być tylko upartym i skupionym na celu, jaki chce się osiągnąć. Trzeba wyrobić w sobie odpowiednie nastawienie. Dla jedych to bedzie praca na 1 sezon, dla innych na lata. Ale nie demonizumy tak tej roboty.

Po trzecie - przyjda tacy, ktorzy zadowola sie zyciem na poziomie srednim, bez wygórowanych roszczen, emigranci, albo lokalsi, ale bez nadmiernego do miejsca pracy wyksztalcenia, traktujacy te prace bez sentymentow - ot ubrac, umyc, podac jedzenie i mozna zatonąć w swoim smartfonie do czasu kolejnego 'umyc, ubrac, podac jedzenie'. I oni wezma te funty, ktore tu wciaz sa do podjecia z rynku. A to wciąż są pieniędze większe niż można zarobić w PL, o ile mamy sprecyzowane w jakim celu je zarabiamy.

Po czwarte - z historii i lektury książek wiadomo, ze bez pracy nie ma kolaczy i żeby owo bogactwo, zamożność osiągnąć trzeba często zacisnąć zęby i ciężko nieraz pracować. Samo dobro nie przyjdzie, no chyba, że odziedziczone lub wygrane w lotto.
Jak napisałaś owi nieokreśleni 40 latkowie nie wiedzą jak ten cel osiągnąć, ale piszesz, że raczej nie pracą i wyrzeczeniami. Skoro tak, to pozostają chyba  tzw' łatwe pieniądze'(kradzież) albo prl-bis, ze ktos te gołabki sprowadzi do gąbki. Ja widze, ze ludziom sie wydaje, ze im sie wiele należy, ale sami niewiele chca dać od siebie. 
Z kolei nie jest tak, że nie widze, że w Polsce jest przegiecie w druga strone, ze zarabiamy w porownaniu z innymi krajami Europy mało. Pewnie, że za prace nalezy sie uczciwe wynagrodzenie, ze ludzie pracujacy przez lata widza, ze za zarobione pieniadze niewiele moga kupic, nie mowiac o odkładaniu i bogaceniu sie. I jestem na tyle stara by widziec jak to sie zmienialo na przestrzeni kilkunastu lat. Z drugiej strony takiego poziomu zamoznosci nie mielismy w PL od lat , sklepy pelne, zarcia w bróg, samochod ma co drugi albo wiecej, domy nowe, elewacje odpicowane, w IKEA tlumy ludzi młodych, wydaja setki i tysiace, tak jak w każdym z centrow handlowych. Tylko, że ludzie traktuja to jak normę, nie jak coś co warto docenić. I wciaz mam wrazenie dochodzi z Polski placz, ze mało, i za to nie jest bogactwo ani zamożność.

Moze warto spojrzec na zycie ludzi, ktorymi sie opiekujemy - mowie o UK, bo tu pracuje.
Czesto mysle o nich ze sa skapi, a z drugiej strony widze, jaki maja szacunek dla swoich zarobionych pieniedzy, jak szanuja każdą rzecz, za która zapłacili. Bieda tu byla po wojnie az piszczalo. I starzy to pamietaja i o ile dla mnie, ktora z nowoczesności przynosze lekkie podejscie do np. zakupów, jest to upierdliwe, to dla anglika jestem utracjuszem, co zamiast podzielic herbatnik na pół, żeby na dłużej starczało, zjada cały i siega po drugi :-)  Przekoloryzowałam nieco specjalnie, bo chce pokazać, że mimo, że funt ma inna siłe nabywczą i my marzymy o pensji w futach, to za te funty z emerytury podpiecznych bogactwem nie sa w UK. A my Polacy o ile nie zmienimy podejscia, ze ciężka praca jest celem samym w sobie, a "bogactwo i zamożność" nagrodą, to kasa bedzie rozłazić się na drobiazgi. :-)

To tak w skrócie :-)

PS Wczoraj byla u mnie wyplata, miesiac krotki, wiec pensja tez nie z tego gornego limitu, ale 8 tysi przytuliłam. W Pl tez tyle zarabialam i bywalo wiecej, wiec to nie są dla mnie fajerwerki, ale to juz bylo i se ne wrati, a rachunki dalej placici trzeba. Wiec oby funt nie spadal dalej to nadal jest powod, zeby tu trwać.

Offline

 

#8 2017-07-31 16:10:23

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Tak - mi też nie podoba się to, co ?eto napisała o polskim podejściu do życia. Tzn., zgodzić się niestety muszę, że to prawda. Cwaniactwo i kombinatorstwo polegające na stwierdzeniu: "zarobić, ale się nie narobić" ma się w naszym kraju bardzo dobrze. Ale jest to karygodne podejście i nie wiem dlaczego miałabym je popierać.
Podam wam przykład polskiego biznesmena. Gość miał budkę z lodami, interes się nieźle rozwijał. Przyszło lato, sezon na lody jak najbardziej. Ale właściciel chciał mieć urlop, przecież lato, wakacje - no to jak. On ma pracować? I co zrobił? A no zamknął budkę z lodami na cały miesiąc. Takie jest polskie podejście. Kasę zarobić, mieć własny interes, być panem siebie. Ale żeby tak się dało bez wysiłku, bez poświęceń. A tak - nie da rady. Chyba, że tak jak Stasia napisała - ktoś jest złodziejem czy innego rodzaju przestępcą. Ludzie w Polsce muszą w końcu zrozumieć, że żeby mieć to trzeba się nieźle naharować przez parę lat, a nie przez miesiąc czy dwa. Polacy chcieliby wszystko mieć na już, natychmiast bez wielkiego wysiłku. Brzydzę się takimi ludźmi. Cholerni, polscy kombinatorzy.
Stasia - poratuj dobrym słowem i dobrym pomysłem, bo ja nie wiem. co robić.  Spójrz na funta, za chwilę będzie równy euro. Angielski rząd nadal nie ma pomysłu na Brexit. Nie wiedzą, co robić. A waluta słabnie... Powiedz coś na pocieszenie. wink
Jedną mądrą rzecz już mi powiedziano: Nie ma sensu zamartwiać się czymś na, co nie mamy wpływu, trzeba tylko mieć jakiś plan.
Dodaj coś od siebie, będzie łatwiej.
Wczoraj miałam piękny spacer po Londynie, dzisiaj już w PL. big_smile

Offline

 

#9 2017-07-31 17:59:07

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Tak sobie Dalia myślę nad tym co napisałaś hmm
Ja osobiście też nie cierpie kombinatorstwa ale nie powiem ,że w życiu nie kombinowałam.Oczywiście jest różnica między kombinowaniem a kombinowaniem.Moje kombinowanie miało na celu przetrwanie.Czyli co ? Jestem tym lepszym , uzasadnionym kombinatorem? Nie .Kombinowanie , to kombinowanie.Niestety nie znam nikogo z mojego rocznika i starszych , ktorzy by choć raz w życiu niezakombinowali.
Nasza historia jako narodu niestety była taka ,że ciągle musieliśmy walczyć o wolność i z tąd to kombinowanie.Najgorszy jednak , jak dla mnie , był czas komunizmu, kiedy wszystko było nasze , czyli niczyje i tu kombinowanie osiagnęło apogeum. Każdy kto nie kombinował , był nieudacznikiem.Pamiętam mojego ojca , ktory wierzył w socjalizm ale ten prawdziwy .Nigdy niczego nie zwedził z zakładu pracy, niczego nie sprzeniewierzył.Koledzy uważali go za glupka i nieudacznika..Ja sama bylam na niego zla ,że jego koledzy przez to ,ze są " zaradni " mają lepiej .Dzisiaj jestem z niego dumna.Stawiam go za wzor moim dzieciom.

Samą ciężką pracą , jeszcze u nas w kraju , nikt sie niestety nie dorobił.Tu nie da sie żyć bez kombinowania.Niestety sad
A ten twoj bizmesmen - lodziarz , to żaden z niego bizmesmen.Prawdopodobnie ta budka z lodami była dla niego przykrywką dla prawdziwego " biznesu " . Żaden rolnik nie jedzie na urlop w okresie żniw ....

Offline

 

#10 2017-07-31 18:11:32

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

..? eto smile
A ja mam nadzieje ,że ta nieszczesna Matka Polka spłacająca mężowskie lub dzieci dlugi umrze śmiercią naturalną i nigdy sie nie odrodzi.To własnie te matki wychowują synów na nieodpowiedzialnych ojców i mężów.
Matko Polko - obudż się wreszcie ! Wyżuć z domu syna nieroba , córkę"  gwiazdę", meża pijaka !
Zajmnij sie sobą.Zacznij w końcu kochac i dbać o siebie.

Offline

 

#11 2017-07-31 18:46:50

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Dalia napisał:

Tak - mi też nie podoba się to, co ?eto napisała o polskim podejściu do życia. Tzn., zgodzić się niestety muszę, że to prawda. Cwaniactwo i kombinatorstwo polegające na stwierdzeniu: "zarobić, ale się nie narobić" ma się w naszym kraju bardzo dobrze. Ale jest to karygodne podejście i nie wiem dlaczego miałabym je popierać.
Podam wam przykład polskiego biznesmena. Gość miał budkę z lodami, interes się nieźle rozwijał. Przyszło lato, sezon na lody jak najbardziej. Ale właściciel chciał mieć urlop, przecież lato, wakacje - no to jak. On ma pracować? I co zrobił? A no zamknął budkę z lodami na cały miesiąc. Takie jest polskie podejście. Kasę zarobić, mieć własny interes, być panem siebie. Ale żeby tak się dało bez wysiłku, bez poświęceń. A tak - nie da rady. Chyba, że tak jak Stasia napisała - ktoś jest złodziejem czy innego rodzaju przestępcą. Ludzie w Polsce muszą w końcu zrozumieć, że żeby mieć to trzeba się nieźle naharować przez parę lat, a nie przez miesiąc czy dwa. Polacy chcieliby wszystko mieć na już, natychmiast bez wielkiego wysiłku. Brzydzę się takimi ludźmi. Cholerni, polscy kombinatorzy.
Stasia - poratuj dobrym słowem i dobrym pomysłem, bo ja nie wiem. co robić.  Spójrz na funta, za chwilę będzie równy euro. Angielski rząd nadal nie ma pomysłu na Brexit. Nie wiedzą, co robić. A waluta słabnie... Powiedz coś na pocieszenie. wink
Jedną mądrą rzecz już mi powiedziano: Nie ma sensu zamartwiać się czymś na, co nie mamy wpływu, trzeba tylko mieć jakiś plan.
Dodaj coś od siebie, będzie łatwiej.
Wczoraj miałam piękny spacer po Londynie, dzisiaj już w PL. big_smile

A to niespodzianka, ze ty juz w PL. Ja trwam, na razie niedlugo minie dopiero drugi miesiac jak zaczelam prace po miesiecznej przerwie w PL. Nie wiem do konca ile tym razem wysiedze, moze 4 miesiace, a moze 6. Chcialabym na grudzien pojechac do domu, ale z tego powodu nie oplaca mi sie robic przerwy w pazdzierniku. Bo gorzej niz samej roboty nie znosze tego etapu przyzwyczajania sie na nowo do ograniczen jakie ta praca narzuca. Zawsze tesknie bardziej na poczatku i zawsze po powrocie jest najgorzej, te pierwsze dni na rozruch wzbudzaja najwieksza frustracje, wiec zobaczymy jak dlugo teraz tu zostane.
Dalia, nie wiem czy cie pociesze, ale co do planow Mayowej, to dzis znowu jej rzecznik obwiescil, ze swobodny przeplyw osob mozliwy tylko do marca 2019 roku, a potem specjalne visy. A mi doswiadczenie i intuicja podpowiada, ze zawsze jak cos na temat imigrantow rzad angielski mowi, to ja czuje ze to element handlu, wywierania presji, po to, aby cos ugrac w aktualnie toczonych rozmowach z UE, o ktorych z kolei nikt nic nie napisze, bo polowa tajna/poufne. Nic nie dzieje sie przypadkiem w tym kontradansie Mayowey z UE. Dlatego ludzie mowia, ze nie mozna czytac literalnie co oni obwieszczaja, tylko albo czytac miedzy wierszami, albo traktowac jak stroszenie piór przez rzad, ktory wygłasza co raz jakies bunczuczne zapewnienia.

Ludzie mowia, ze wybrane sektory - miedzy innymi rolnictwo i sluzba zdrowia, bedzie miala inne regulacje, bo bez imigrantow, ktorzy dzis swobodnie przyjezdzaja tu pracowac te sektory padną. Wiec albo wydluza dla tych juz zatrudnionych czas na regulacje prawne, albo  dadza wszystkim juz pracujacym otwarte wizy. Poza tym mysle sobie, ze nawet z ta visa, to w opiece powinno byc to nadal realne tu pracowac. Ciekawe tylko jak dlugi bedzie czas oczekiwania na przyznanie visy, bo wydaje sie, ze bede musiala o nia wystapic bedac w PL.
Mam tu ciaglosc pracy, mam kontrakty z agencjami, nawet jesli 'zero hours' ale jednak papier jakis tam jest, mam tez payslipy miesiac w miesiac, czyli ciaglosc pracy, przebywam w UK po 10 miesiecy w roku i place podatki. To wg wiekszosci obecnych wymagan daje mi prawo do ustawienia sie w kolejce po rezydenture. Tylko brak tych cholernych 5 lat, wiec moja sytuacja, chocby wydawala sie lepsza niz beznadziejna, jest z punktu widzenia dzisiejszych pomyslów Mayowej taka sama, jak osoby, ktora pracuje tu 3 miesiace w roku.

Pocieszam sie, ze w opiece moze byc jakies latwiejsze uzyskanie visy, a jakjednak stwierdza, ze opiekunek maja za duzo i pracy mi agencje nie dadza, a rzad nie da visy, to zapewne czeka mnie zmiana kraju.
Wiec conajmniej póltorej roku jeszcze, zeby sie wyjasnilo co i jak.

Na funta wpływu nie mamy, jest jaki jest dopóki trwaja negocjacje, bo jakos presje na Mayową musz wywierac. Jedni wyprzedają, drudzy sprzedają Cirsy, wiec bedzie niski.
Dopóki nie jest wart 4 zeta, to masowego odpływu emigracji zarobkowej nie bedzie.

Wiec relax Dalia, relax :-) wyciągnij sie na leżaku, zrób sobie drinka z parasolką i wyczesz porządnie swojego psa, bo pewnie nikt tego tak jak należy nie zrobił jak Ciebie nie było.


A co do kombinowania, to ja bym nie odcinała się tak całkiem od tej przydatnej cechy. Ja rozumiem kombinowanie jako swojego rodzaju spryt, np. umiejetność ugotowania zupy w dziurawym kotle, zrobienia mebli ze skrzynek po owocach, oraz upór i niepoddawanie się w trudnej sytuacji. To dzięki tym zdolnościom do kombinowania, typowo polskim, jesteśmy wytrzymali, nie przejmujemy sie pierdołami co jest doceniane tam gdzie jedziemy do pracy. Pracowałam juz troche za granicą, zanim trafiłam do UK i wiem, ze jako nacja pracowita i zaradna mamy bardzo dobre opinie. Ja sobie te cechę kombinowania bardzo cenię, bo zamiast płakać nad tym jak wystawia mnie jedna czy druga agencja, mam na to w zasadzie wyjebane. Ja sobie po prostu dam rade w ten lub inny sposób, bo ja z Polski jestem :-)

Offline

 

#12 2017-07-31 18:51:12

andrea
Member
Zarejestrowany: 2013-10-29
Posty: 399

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

bozencina50 napisał:

Tak sobie Dalia myślę nad tym co napisałaś hmm
Ja osobiście też nie cierpie kombinatorstwa ale nie powiem ,że w życiu nie kombinowałam.Oczywiście jest różnica między kombinowaniem a kombinowaniem.Moje kombinowanie miało na celu przetrwanie.Czyli co ? Jestem tym lepszym , uzasadnionym kombinatorem? Nie .Kombinowanie , to kombinowanie.Niestety nie znam nikogo z mojego rocznika i starszych , ktorzy by choć raz w życiu niezakombinowali.
Nasza historia jako narodu niestety była taka ,że ciągle musieliśmy walczyć o wolność i z tąd to kombinowanie.Najgorszy jednak , jak dla mnie , był czas komunizmu, kiedy wszystko było nasze , czyli niczyje i tu kombinowanie osiagnęło apogeum. Każdy kto nie kombinował , był nieudacznikiem.Pamiętam mojego ojca , ktory wierzył w socjalizm ale ten prawdziwy .Nigdy niczego nie zwedził z zakładu pracy, niczego nie sprzeniewierzył.Koledzy uważali go za glupka i nieudacznika..Ja sama bylam na niego zla ,że jego koledzy przez to ,ze są " zaradni " mają lepiej .Dzisiaj jestem z niego dumna.Stawiam go za wzor moim dzieciom.

Samą ciężką pracą , jeszcze u nas w kraju , nikt sie niestety nie dorobił.Tu nie da sie żyć bez kombinowania.Niestety sad
A ten twoj bizmesmen - lodziarz , to żaden z niego bizmesmen.Prawdopodobnie ta budka z lodami była dla niego przykrywką dla prawdziwego " biznesu " . Żaden rolnik nie jedzie na urlop w okresie żniw ....

Mnie już wkurza tłumaczenie wielu spraw tym, że mieliśmy jakąś tam historię, każdy kraj ma jakąś. Teraz doczekaliśmy się wolności, i co? co mamy? a osiągniętą wolność niszczymy.

Offline

 

#13 2017-07-31 19:11:57

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

bozencina50 napisał:

Tak sobie Dalia myślę nad tym co napisałaś hmm
Ja osobiście też nie cierpie kombinatorstwa ale nie powiem ,że w życiu nie kombinowałam.Oczywiście jest różnica między kombinowaniem a kombinowaniem.Moje kombinowanie miało na celu przetrwanie.Czyli co ? Jestem tym lepszym , uzasadnionym kombinatorem? Nie .Kombinowanie , to kombinowanie.Niestety nie znam nikogo z mojego rocznika i starszych , ktorzy by choć raz w życiu niezakombinowali.
Nasza historia jako narodu niestety była taka ,że ciągle musieliśmy walczyć o wolność i z tąd to kombinowanie.Najgorszy jednak , jak dla mnie , był czas komunizmu, kiedy wszystko było nasze , czyli niczyje i tu kombinowanie osiagnęło apogeum. Każdy kto nie kombinował , był nieudacznikiem.Pamiętam mojego ojca , ktory wierzył w socjalizm ale ten prawdziwy .Nigdy niczego nie zwedził z zakładu pracy, niczego nie sprzeniewierzył.Koledzy uważali go za glupka i nieudacznika..Ja sama bylam na niego zla ,że jego koledzy przez to ,ze są " zaradni " mają lepiej .Dzisiaj jestem z niego dumna.Stawiam go za wzor moim dzieciom.

Samą ciężką pracą , jeszcze u nas w kraju , nikt sie niestety nie dorobił.Tu nie da sie żyć bez kombinowania.Niestety sad
A ten twoj bizmesmen - lodziarz , to żaden z niego bizmesmen.Prawdopodobnie ta budka z lodami była dla niego przykrywką dla prawdziwego " biznesu " . Żaden rolnik nie jedzie na urlop w okresie żniw ....

A skad takie stwierdzenie, ze "Nikt sie niestety nie dorobil"? Zansz wszystkich co sie dorobili, ze mowisz, ze nikt? Bo to jakis objaw paranoi obecnej dzis w polskiej narracji  - skoro ciezką pracą nie to czy wszyscy co cos maja to zlodzieje??? Gdybys napisala, ze oprocz pracy potrzebny łut szczescia to bym przyklasneła,  ale sprzeciwiam sie takim generalizacjom. Widzialam wielu ludzi, ktorzy mieli pomysł, byli wytrwali, duzo poświecili czasu i pracy aby tym pomysłem zarazić innych, znależc partnerów w firmach i dopomogło im szczęście, że spotkali ludzi sobie podobnych i dorobili sie.  Widziałam też takich, którzy tez pomysły mieli, ale zbyt wcześnie chcieli zrobić coś, co nie zostało dobrze przyjęte, gdzie nie znaleźli partnerów do rozwoju, wiec wzieli pozyczki bo nie chcieli czekac, pomysl nie wypalil, dlugi zostaly i gorycz. Znam tez dobrych prawnikow, ktorzy po latach studiow, aplikacji i specjalizacji otworzyli wlasne kancelarie, zyja na wysokim poziomie, ale wymagalo to wielu lat nauki, na ktora nie kazdy by sie pisal.
Mozna tak wymieniac dlugo.

Problem z ocena czy to bylo kombinowanie czy nie IMO lezy w tym, ze nie ufamy sobie nawzajem, bo nie ufamy panstwu, jbo tak sie nauczylismy w PRL, a  panstwo z kolei nie bardzo sie stara aby to utracone zaufanie odbudowac. Poniewaz urzednik mysli, ze wszyscy oszukuja panstwo wiec on nie jest do tego by doradzic, ale by ukarac, najlepiej grzywna. Male firmy czesto padaja z powodu nadmiernych kontroli i fiskalizacji i wykorzystania przepisow przeciwo przedsiebiorcy, wiec wlasciciele czuja sie sprowokowani do oszukiwania. Zamkniete kolo.
Mialam takie doswiadczenie tu w UK, ze agencja dla ktorej na poczatku pracowalam byla naprawde beznadziejna. Wielokrotnie byla zglaszana na policje i do instytucji kontrolujacej firmy opiekuncze. Dwa razy widzialam jak przyszla kontrola i widzialam jak zachowuja sie kontrolerzy i jak zachowuja sie wlasciciele. Efektem kontroli byl wylacznie raport dla agencji, bedacy wskazowka, jak mi wytlumaczono, zeby wiedzieli co robia zle, bo przeciez maja prawo nie znac sie na wszystkim i agencja dostala 3 miesiace na usuniecie stwierdzonych nieprawidlowosci. Po tym czasie znowu przyszli sprawdzic tylko, czy poprawa nastapila. Dla mnie - czlowieka z panstwa, gdzie urzednik to wrog bylo to szokiem :-) No ale co tu duzo mowic, skoro w UK mozesz prowadzic dzialanosc gospodarcza 'na probe' a zarejestrowac ja musisz dopiero po 3 miesiacach dzialania, jak uznasz, ze masz dochod i zdecydujesz sie isc w to na poważnie.

Offline

 

#14 2017-07-31 19:57:45

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Stasia , przeczytaj dobrze smile
Cyt " samą ciężką pracą ...."
Znam dużo dorobionych ludzi.
Oczywiscie masz racje - trzeba mieć szczęście , szczęście, szczescie i jeszcze kogoś ( najlepiej rodzica ) kto wie ktore drzwi otworzyć albo odziedziczyc majatek.
Wśrod moich znajomyh są też prawnicy i tu podam dwa przykłady- jedego rodzice mieli wtyki i zaraz po studiach zaczał robić karierę.Druga niestety bez znajomosci ,  tylko dostała posadę Rzecznika Praw Konsumenta , a to i też kosztowalo ją wiele wysilku.
Siostra mojego faceta jest doktorem nauk medycznych położnictwa .Doktorat  zdobyla dzieki wspaniałemu meżowi, ktory to ją wspierał i pomagal przy dzieciach.Dopiero od niedawna odcina kupony tzn przyzwoicie zarabia.Niestety jest to kosztem czasu i brakiem wypoczynku , bo nie umie kombinować a jej"  zaradna" koleżanka już dawno osiągnela ten pułap zamożnosci.

Nie nie mowie ,ze każdy , ktory cos osiagnąl jest złodziejem ale niestety w naszym kraju " kombinowanie" jest nieodzowne.Nie znam ani jednego człowieka z nizin ,  bez odpowiednich koligacji  , który TYLKO cięzką pracą ( bez chociażby malenkiego oszustwa ) się dorobił sad
Zresztą sama piszesz jak to jest inaczej rozwiązane w UK.
Ponad to ludzie w UK czy DE z odpowiednim wyksztalceniem zarabiają tyle ,ze nie muszą kombinować.
Niestety system nasz jeszcze ciągle jest do bani.

Offline

 

#15 2017-07-31 20:42:24

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Stasia - WYCZESZ  PORZĄDNIE  SWOJEGO  PSA - tym mnie zabiłaś! big_smile Święta racja, córka czesze psa jak mnie nie ma, ale ja i tak uważam, że robię to najlepiej. wink
I żebyś wiedziała. Tak właśnie zrobię. Wiesz, czego mi trzeba. wink
Powiem ci, że ja się nie obawiam, że Anglicy nam podziękują. Nie zrobią tego, bo jak powiedziałaś  pewne sektory gospodarki po prostu staną. Rolnictwo, służba zdrowia, opieka, restauracje i hotele, budownictwo.  Przecież ten durny rząd właśnie zabrał się za robienie raportu: jaki tak naprawdę wkład mają ludzie z UE w rozwój brytyjskiej gospodarki. Nagle okazało się, że większość europejskiej emigracji to ciężko pracujący ludzie, którzy nieźle rozkręcili tę gospodarkę. Taki raport powinien być zrobiony przed referendum. Ja się tylko martwię o kurs funta, nic innego. 
Ale wszystkie macie rację, w Polsce jest wielkie gówno. Dopóki nasze zarobki nie będą pozwalały ludziom normalnie żyć, bez tej ciągłej walki i kombinowania, dopóty saksy będą opłacalne. I to jest strasznie smutne. Ja myślę, że szansa na normalność będzie dopiero jak wymrze nasze pokolenie i pokolenie naszych dzieci, bo one też są skażone komuną tymi wszystkimi chorymi sytuacjami.
Tak powinno być, dać człowiekowi szansę, zwolnić go z płacenia podatków na parę miesięcy, bo tyle wystarczy, żeby się zorientować czy biznes wypali. A u nas??? Chcesz legalnie, to płać 1000 zł ZUSu + NFZ. to ile kurde musisz zarobić od samego początku, żeby zapłacić na dzień dobry 1500zł miesięcznie??? Dlatego ludzie kombinują. Muszą się zmienić przepisy. Mamy tę niby wolność już ponad 20 lat i nadal nic. Państwo doi obywatela. Nic dziwnego, że obywatel kombinuje, żeby przetrwać.
Kombinowanie - to jest słowo o negatywnej konotacji - to o czym piszesz Stasia, nazwałabym zaradnością bądź kreatywnością. I zgadzam się, jesteśmy bardziej zaradni od ludzi z zachodu. Zobacz jak załatwiłam firmę roztaczając przed mangerką wizję babki nie jedzącej herbatników przez 2 tygodnie. wink

Offline

 

#16 2017-07-31 20:44:37

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

andrea napisał:

bozencina50 napisał:

Tak sobie Dalia myślę nad tym co napisałaś hmm
Ja osobiście też nie cierpie kombinatorstwa ale nie powiem ,że w życiu nie kombinowałam.Oczywiście jest różnica między kombinowaniem a kombinowaniem.Moje kombinowanie miało na celu przetrwanie.Czyli co ? Jestem tym lepszym , uzasadnionym kombinatorem? Nie .Kombinowanie , to kombinowanie.Niestety nie znam nikogo z mojego rocznika i starszych , ktorzy by choć raz w życiu niezakombinowali.
Nasza historia jako narodu niestety była taka ,że ciągle musieliśmy walczyć o wolność i z tąd to kombinowanie.Najgorszy jednak , jak dla mnie , był czas komunizmu, kiedy wszystko było nasze , czyli niczyje i tu kombinowanie osiagnęło apogeum. Każdy kto nie kombinował , był nieudacznikiem.Pamiętam mojego ojca , ktory wierzył w socjalizm ale ten prawdziwy .Nigdy niczego nie zwedził z zakładu pracy, niczego nie sprzeniewierzył.Koledzy uważali go za glupka i nieudacznika..Ja sama bylam na niego zla ,że jego koledzy przez to ,ze są " zaradni " mają lepiej .Dzisiaj jestem z niego dumna.Stawiam go za wzor moim dzieciom.

Samą ciężką pracą , jeszcze u nas w kraju , nikt sie niestety nie dorobił.Tu nie da sie żyć bez kombinowania.Niestety sad
A ten twoj bizmesmen - lodziarz , to żaden z niego bizmesmen.Prawdopodobnie ta budka z lodami była dla niego przykrywką dla prawdziwego " biznesu " . Żaden rolnik nie jedzie na urlop w okresie żniw ....

Mnie już wkurza tłumaczenie wielu spraw tym, że mieliśmy jakąś tam historię, każdy kraj ma jakąś. Teraz doczekaliśmy się wolności, i co? co mamy? a osiągniętą wolność niszczymy.

Ja nie tlumaczę kombinownia tylko pisze o jego genezie i dlaczego nie była to wada ale wręcz zaleta.Teraz żyjemy w puki co , wolnym kraju i postrzeganie kombinowania jako zalety zmienia się.
No właśnie kazdy kraj ma swoją historię i na jej podstawie narod sie kształtował.
Na szczeście teraz świat sie skurczył , coraz wiecej jest mieszanych par.Ludzie wyjeżdżają by żyć w innych krajach.Uczą się tolerancji , szacunku do innosci.To jest oky.

A  druga cześć pytania , to nie do mnie , to do" góry ", raczej.
Ja osobiscie jestem szczęśliwa ,że zyję w wolnym kraju i mam chorobę morską jak patrzę na nasz skłócony naród.Niestety historia lubi sie powtarzać- chyba nie umiemy być wolni , szanować jej i czerpać szczęście i zysk z tej wolności...
A ja spiewam razem z Chłopcami z Placu Broni-
" Wolność kocham i rozumiem .Wolności oddać nie umiem ...."

Offline

 

#17 2017-07-31 20:46:56

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

bozencina50 napisał:

Stasia , przeczytaj dobrze smile
Nie nie mowie ,ze każdy , ktory cos osiagnąl jest złodziejem ale niestety w naszym kraju " kombinowanie" jest nieodzowne.Nie znam ani jednego człowieka z nizin ,  bez odpowiednich koligacji  , który TYLKO cięzką pracą ( bez chociażby malenkiego oszustwa ) się dorobił sad
Zresztą sama piszesz jak to jest inaczej rozwiązane w UK.
Ponad to ludzie w UK czy DE z odpowiednim wyksztalceniem zarabiają tyle ,ze nie muszą kombinować.
Niestety system nasz jeszcze ciągle jest do bani.

No wiec widzisz, ze nie wszyscy, choc mimo to tak napisalas. Po co te slowa w takim razie.
A na koncu wpisu znowu widze duzo uogólnien.
Napisałam jak inaczej moze wygladać relacja urzednika z przedsiebiorca i jak mozna stosowac sytsem kontroli. Nie napisalam, ze w Uk system jest taki, ze anglicy nie oszukuja. Oczywiscie, ze to robia, na potege. Wystarczy popatrzec jak pracuja :-) jak naciagaja godziny pracy, jak  opierdalaja sie na zmianie, robote zostawiajac nastepnym. Nie sadze, aby na wyzszych szczeblach byli inni. Chocby wlasciciel mojej pierwszej angielskiej agencji, ktory okradl mnie i okrada nadal opiekunki z pieniedzy za urlopy. I nic mu sie z tego powodu nie stalo, bo tu nie ma Inspekcji pracy, wiec nawet nie mamy szansy jako pracownice gdzie sie zwrocic. Albo np.dzis przeczytalam nieco sensacyjny artykul jak angole wyludzaja odszkodowania za rzekome zatrucia w trakcie urlopu w Hiszpanii.  Kombinuja jak to nazywasz, bo sa tacy sami jak ludzie gdzie indziej. Albo trafisz na kogos, kto ma kregoslup i zasady, jak Twoj ojciec, albo trafisz na cianiasa, taki sam pod kazda szerokoscia geograficzna. I daleka jestem od stawiania systemu UK za wzor  ;-)

Offline

 

#18 2017-07-31 21:37:22

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Stasia_ napisał:

bozencina50 napisał:

Stasia , przeczytaj dobrze smile
Nie nie mowie ,ze każdy , ktory cos osiagnąl jest złodziejem ale niestety w naszym kraju " kombinowanie" jest nieodzowne.Nie znam ani jednego człowieka z nizin ,  bez odpowiednich koligacji  , który TYLKO cięzką pracą ( bez chociażby malenkiego oszustwa ) się dorobił sad
Zresztą sama piszesz jak to jest inaczej rozwiązane w UK.
Ponad to ludzie w UK czy DE z odpowiednim wyksztalceniem zarabiają tyle ,ze nie muszą kombinować.
Niestety system nasz jeszcze ciągle jest do bani.

No wiec widzisz, ze nie wszyscy, choc mimo to tak napisalas. Po co te slowa w takim razie.
A na koncu wpisu znowu widze duzo uogólnien.
Napisałam jak inaczej moze wygladać relacja urzednika z przedsiebiorca i jak mozna stosowac sytsem kontroli. Nie napisalam, ze w Uk system jest taki, ze anglicy nie oszukuja. Oczywiscie, ze to robia, na potege. Wystarczy popatrzec jak pracuja :-) jak naciagaja godziny pracy, jak  opierdalaja sie na zmianie, robote zostawiajac nastepnym. Nie sadze, aby na wyzszych szczeblach byli inni. Chocby wlasciciel mojej pierwszej angielskiej agencji, ktory okradl mnie i okrada nadal opiekunki z pieniedzy za urlopy. I nic mu sie z tego powodu nie stalo, bo tu nie ma Inspekcji pracy, wiec nawet nie mamy szansy jako pracownice gdzie sie zwrocic. Albo np.dzis przeczytalam nieco sensacyjny artykul jak angole wyludzaja odszkodowania za rzekome zatrucia w trakcie urlopu w Hiszpanii.  Kombinuja jak to nazywasz, bo sa tacy sami jak ludzie gdzie indziej. Albo trafisz na kogos, kto ma kregoslup i zasady, jak Twoj ojciec, albo trafisz na cianiasa, taki sam pod kazda szerokoscia geograficzna. I daleka jestem od stawiania systemu UK za wzor  ;-)

Chyba sie nie rozumiemy albo jak to czesto bywa u Niemcow -obie jestesmy Polkami a rozmawiamy różnymi językami smile
Stasia , ja napisałam " Samą ciężką pracą jeszcze nikt u nas w Polsce sie nie dorobił" z naciskiem na " samą"
A teraz definicja kombinowania .Co to jest kombinowanie? Ty piszesz o zaradnosci .Dla mnie kombinownie to chociażby wykazywanie zaniżonego dochodu i odprowadzanie od niego mniejszego podatku.Leczenie po znajomosci w państwowych placówkach .Korepetycje bez zgłoszenia działalnosci i wiele innych temu podobnych.
Co do UK to nie wiem ale myślę ,że jednak system jest zdecydowanie lepszy , chyba bardziej przyjazny dla człowieka.Dam ci taki przyklad.Moj syn zaczał tam pracować od otwieranua bramy na budowie .Zainteresowal sie budowaniem rusztiwań.Pointeresował sie troche tym zawodem.Przyjąl sie do pracy.Najpierw jako pomocnik.Postawil na język.Potem kurs po kursie , szkoła , aż został budowniczym rusztowań z wszydtkimi najwyższymi uprawnieniami.Teraz  już kieruje budową.Wszystko to zawdziecza swojej ciężkiej pracy.O pensji nie wspomne , a ma dopiero 33 lata.
Niedawno pisalam jak jego szef chcial obejść przepisy ,  chcial oszczedzic kilkaset funtow i zadzialał wbrew przepisom .Wpadla inspekcja i facet jest na minusie kilka tys .funtów.
Stasia ja troche znam UK .Moja trojka dzieci tam pracuje, dwie synowe i chlopak mojej corki jest Anglikiem z południa , jezeli wiesz co to znaczy.
Acha i jeszcze jedno dr. Położnictwa , wykladajacy tam na uniwersytecie już z samej pensji może godnie żyć.Nie musi pracowaćna dwa , trzy czy cztery etaty.
Nie ma nawet porownania.
Złodzieje , pijacy , kurwy są wszedzie z tą rożnicą , że czym biedniejszy kraj , tym wieksza patologia.

Offline

 

#19 2017-07-31 23:51:07

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Acha i jeszcze mi się coś przypomniało.
Ten Rzecznik Praw Konsumenta w małym miasteczku ,którym została moja koleżanka, to nie jest żadne wow.Nie wspomnę już, że studiowała ona prawo z poczucia wrodzonej sprawiedliwości.Na zajęcia jeździła z maleńkim dzieckiem,które jeszcze karmiła piersią.
Niestety bycie prawnikiem uzależnione jest od odbycia aplikacji , a do tego już potrzebne są znajomości sad
Powtarzam jeszcze raz-człowiek z nizin SAMĄ ciężką pracą się nie dorobi ,choć by się zesał , a wyjątek tylko potwierdza regułę sad
Dalia, masz rację. Muszą minąć lata i może kiedy naszym wnukom przyjedzie mieszkać w naprawdę wolniej Polsce,Polsce europejskiej, nie ksenofobicznej,tolerancyjnej .Kiedy wymrą  stare wygi,skarzone komuną ,wówczas jest nadzieja ,że skończy się kombinatorstwo.

Offline

 

#20 2017-08-01 10:10:57

barbara.b
Member
Zarejestrowany: 2014-09-05
Posty: 3388

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

bozencina50 napisał:

Stasia , przeczytaj dobrze smile
Cyt " samą ciężką pracą ...."
Znam dużo dorobionych ludzi.
Oczywiscie masz racje - trzeba mieć szczęście , szczęście, szczescie i jeszcze kogoś ( najlepiej rodzica ) kto wie ktore drzwi otworzyć albo odziedziczyc majatek.
Wśrod moich znajomyh są też prawnicy i tu podam dwa przykłady- jedego rodzice mieli wtyki i zaraz po studiach zaczał robić karierę.Druga niestety bez znajomosci ,  tylko dostała posadę Rzecznika Praw Konsumenta , a to i też kosztowalo ją wiele wysilku.
Siostra mojego faceta jest doktorem nauk medycznych położnictwa .Doktorat  zdobyla dzieki wspaniałemu meżowi, ktory to ją wspierał i pomagal przy dzieciach.Dopiero od niedawna odcina kupony tzn przyzwoicie zarabia.Niestety jest to kosztem czasu i brakiem wypoczynku , bo nie umie kombinować a jej"  zaradna" koleżanka już dawno osiągnela ten pułap zamożnosci.

Nie nie mowie ,ze każdy , ktory cos osiagnąl jest złodziejem ale niestety w naszym kraju " kombinowanie" jest nieodzowne.Nie znam ani jednego człowieka z nizin ,  bez odpowiednich koligacji  , który TYLKO cięzką pracą ( bez chociażby malenkiego oszustwa ) się dorobił sad
Zresztą sama piszesz jak to jest inaczej rozwiązane w UK.
Ponad to ludzie w UK czy DE z odpowiednim wyksztalceniem zarabiają tyle ,ze nie muszą kombinować.
Niestety system nasz jeszcze ciągle jest do bani.

Bozencia to znasz dziwnych ludzi. I masz dziwne nastawienie. Z tymi waszymi doktoratami i tytułami. Chyba popropoprostu polozpołożna? To nie chodzi, że ktoś kombinuje. Tylko jak dziecko dorasta w rodzinie adwokatów to już za dziecka ma mądrością, uczy się utrzymywać odpowiednie kontakty i żyje w środowisku, do którego należy całe życie. Dla mnie to naturalna rzecz i to normalne, że dziecko oderwane od krow które studiował 5- 6 lat prawo nie będzie takie mądre i obcykane w temacie jak ktoś kto dorasta w tym temacie. To jest nasz problem w Polsce. Że Polacy myślą, ze studia otworzą drogę do bogactwa. A to nie trzeba studiów tylko trzeba wiedzieć kim się jest i rozwijać się od dziecka w danym kierunku. Nawet dojac krowy możesz zrobić karierę. A u nas największą biedoty marza o studiach dla dzieci bo im się wydaje, że wtedy to zrobią karierę. A potem się te dzieci nie mogą odnaleźć w normalnym świecie. Na krowy sa za madre a w srodowisku w ktorym chca zyc sa w tyle. A ludzi w bogaci niekoniecznie mają taką presję na tytuly bo wiedzą, że pieniądze zdobywa się wiedzą i pasja a nie tytułem naukowym.
Ja znam ludzi, którzy się dorobili praca. Bez wykształcenia lub wbrew wykształceniu, bez protekcji itd. Widzę ich na każdym kroku. A Pan od lodów nie jest więźniem własnej lodziarnie i to jego decyzja czy kosztem kasy zrobi sobie jak wolny człowiek.

Ostatnio edytowany przez barbara.b (2017-08-01 10:16:45)

Offline

 

#21 2017-08-01 10:39:46

bozencina50
Member
Zarejestrowany: 2014-09-22
Posty: 1269

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Baśka ja znam różnych ludzi i takich ,  o ktorych piszesz też. Ja pisałam , że z samej cieżkiej pracy , bez znajomosci  , rodziców , nie kombinujac , się nie dorobisz w naszym kraju.A jak ja rozumiem kombinowanie , to napisałam w poscie powyzej.

Offline

 

#22 2017-08-01 11:43:55

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

barbara.b napisał:

bozencina50 napisał:

Stasia , przeczytaj dobrze smile
Cyt " samą ciężką pracą ...."
Znam dużo dorobionych ludzi.
Oczywiscie masz racje - trzeba mieć szczęście , szczęście, szczescie i jeszcze kogoś ( najlepiej rodzica ) kto wie ktore drzwi otworzyć albo odziedziczyc majatek.
Wśrod moich znajomyh są też prawnicy i tu podam dwa przykłady- jedego rodzice mieli wtyki i zaraz po studiach zaczał robić karierę.Druga niestety bez znajomosci ,  tylko dostała posadę Rzecznika Praw Konsumenta , a to i też kosztowalo ją wiele wysilku.
Siostra mojego faceta jest doktorem nauk medycznych położnictwa .Doktorat  zdobyla dzieki wspaniałemu meżowi, ktory to ją wspierał i pomagal przy dzieciach.Dopiero od niedawna odcina kupony tzn przyzwoicie zarabia.Niestety jest to kosztem czasu i brakiem wypoczynku , bo nie umie kombinować a jej"  zaradna" koleżanka już dawno osiągnela ten pułap zamożnosci.

Nie nie mowie ,ze każdy , ktory cos osiagnąl jest złodziejem ale niestety w naszym kraju " kombinowanie" jest nieodzowne.Nie znam ani jednego człowieka z nizin ,  bez odpowiednich koligacji  , który TYLKO cięzką pracą ( bez chociażby malenkiego oszustwa ) się dorobił sad
Zresztą sama piszesz jak to jest inaczej rozwiązane w UK.
Ponad to ludzie w UK czy DE z odpowiednim wyksztalceniem zarabiają tyle ,ze nie muszą kombinować.
Niestety system nasz jeszcze ciągle jest do bani.

Bozencia to znasz dziwnych ludzi. I masz dziwne nastawienie. Z tymi waszymi doktoratami i tytułami. Chyba popropoprostu polozpołożna? To nie chodzi, że ktoś kombinuje. Tylko jak dziecko dorasta w rodzinie adwokatów to już za dziecka ma mądrością, uczy się utrzymywać odpowiednie kontakty i żyje w środowisku, do którego należy całe życie. Dla mnie to naturalna rzecz i to normalne, że dziecko oderwane od krow które studiował 5- 6 lat prawo nie będzie takie mądre i obcykane w temacie jak ktoś kto dorasta w tym temacie. To jest nasz problem w Polsce. Że Polacy myślą, ze studia otworzą drogę do bogactwa. A to nie trzeba studiów tylko trzeba wiedzieć kim się jest i rozwijać się od dziecka w danym kierunku. Nawet dojac krowy możesz zrobić karierę. A u nas największą biedoty marza o studiach dla dzieci bo im się wydaje, że wtedy to zrobią karierę. A potem się te dzieci nie mogą odnaleźć w normalnym świecie. Na krowy sa za madre a w srodowisku w ktorym chca zyc sa w tyle. A ludzi w bogaci niekoniecznie mają taką presję na tytuly bo wiedzą, że pieniądze zdobywa się wiedzą i pasja a nie tytułem naukowym.
Ja znam ludzi, którzy się dorobili praca. Bez wykształcenia lub wbrew wykształceniu, bez protekcji itd. Widzę ich na każdym kroku. A Pan od lodów nie jest więźniem własnej lodziarnie i to jego decyzja czy kosztem kasy zrobi sobie jak wolny człowiek.

Zgadzam sie z barbarą.
Dodam tylko że zdobywanie majątku zaczyna się od ciężkiej pracy i wurzeczeń któregos pokolenia , jeśli sa ambicje i determinacja to nastepne ma szanse powiekszyć ten majątek. Jeśli determinacji i szacunku do ciężkiej pracy nie ma to wszystko idzie w niwecz.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2017-08-01 11:48:54)

Offline

 

#23 2017-08-01 11:52:27

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

A facet z lodziarni niech sobie zamyka kiedy chce. To jego lodziarnia i jego sprawa.

Offline

 

#24 2017-08-01 14:47:41

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Zgadzam sie z kazda z Was :-)
Zwracacie uwage na kolejne sytuacje, motywacje i bardzo rozne sposoby na zbudowanie stopniowo zamoznosci i w ten sposob  ulozyl sie nam bardziej roznorodny obraz rzeczywistosci :-)

Mysle Bozencina, ze bycie rzecznikiem to nie jest byle co, takich rzecznikow nie ma dziesiatki przeciez jak adwokatow, a bycie nim przez jakis czas to wspaniala szansa na okreslenie swojej specjalizacji na przyszle lata. Takiego bylego rzecznika sadze chetnie zatrudnia kancelarie kiedy skonczy sie etat. A takze prowadzenie wlasnej kancelarii skupionej na prawach konsumenckich to big deal. Jestem raczej pewna, ze dziewczyna ambitna wie jak taka szanse wykorzystac i jak dla mnie to lepsze niz aplikacja sędziowska czy adwokacka.

I zgoda, ze zrobienie w Polsce doktoratu to nie z powodu, ze lepsze za tym ida zarobki. Niekiedy to wymog, aby w ogole w nauce utrzymac swoje zatrudnienie :-(

Gosc od lodziarni niech zamyka kiedy chce, ale niech potem nie placze, ze sasiad, ktory wykorzystal brak konkurencji w sezonie zarobil swoje. Bo sadzac z tej paranoi polskiej to on bedzie sie burzyl za jakis czas, ze sasiad co ma wiecej niz on, to na pewno ukradl, albo po znajomosci kase dostal, a nie praca ja zarobil.

I byloby wszystko OK z takim lodziarzem, co ma prawo pracowac kiedy chce na swoim i z ludzmi, ktorzy maja mniej lub wiecej niz sasiedzi, gdyby zamiast doszukiwac sie spiskow zrobili cos ze soba, zeby byc mniej sfrustrowanym. Siedzimy czasem w gownie, nie przecze, sytuacje zyciowe rozne mamy  i przymus do chujowej pracy takze mnie gniecie, ale moze mozna cos z tym zrobic? Moze jest jeszcze jakis ruch, zeby cos zmienic. A jak nie ma, jak to juz nasza jedyna opcja na zycie, to przynajmniej pracujmy nad swoim 'well being" i miejmy na widoku cel, dla ktorego to robimy. Frustracja zabija, tak samo jak rak.

Offline

 

#25 2017-08-01 15:07:39

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Jeśli ktoś zamierza zostać w kręgach naukowych to robienie doktoratu , habilitacja , profesura , badania naukowe...
Wszelkiegi rodzaju doskonalenie uważam za psi obowiazek a nie jakąs tam cheć utrzymania.
Całe społeczeństwo płaci takiemu człowiekowi a zatem ma prawo wymagac by ta naukowa droga miała jakis sens.
Jeśli ktos to robi tylko po to by sie gdzieś " utrzymać" to znaczy że żle tą drogę wybrał.

Ostatnio edytowany przez mobilna (2017-08-01 15:08:18)

Offline

 

#26 2017-08-01 17:34:39

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Stasia_ napisał:

Zgadzam sie z kazda z Was :-)
Zwracacie uwage na kolejne sytuacje, motywacje i bardzo rozne sposoby na zbudowanie stopniowo zamoznosci i w ten sposob  ulozyl sie nam bardziej roznorodny obraz rzeczywistosci :-)

Mysle Bozencina, ze bycie rzecznikiem to nie jest byle co, takich rzecznikow nie ma dziesiatki przeciez jak adwokatow, a bycie nim przez jakis czas to wspaniala szansa na okreslenie swojej specjalizacji na przyszle lata. Takiego bylego rzecznika sadze chetnie zatrudnia kancelarie kiedy skonczy sie etat. A takze prowadzenie wlasnej kancelarii skupionej na prawach konsumenckich to big deal. Jestem raczej pewna, ze dziewczyna ambitna wie jak taka szanse wykorzystac i jak dla mnie to lepsze niz aplikacja sędziowska czy adwokacka.

I zgoda, ze zrobienie w Polsce doktoratu to nie z powodu, ze lepsze za tym ida zarobki. Niekiedy to wymog, aby w ogole w nauce utrzymac swoje zatrudnienie :-(

Gosc od lodziarni niech zamyka kiedy chce, ale niech potem nie placze, ze sasiad, ktory wykorzystal brak konkurencji w sezonie zarobil swoje. Bo sadzac z tej paranoi polskiej to on bedzie sie burzyl za jakis czas, ze sasiad co ma wiecej niz on, to na pewno ukradl, albo po znajomosci kase dostal, a nie praca ja zarobil.

I byloby wszystko OK z takim lodziarzem, co ma prawo pracowac kiedy chce na swoim i z ludzmi, ktorzy maja mniej lub wiecej niz sasiedzi, gdyby zamiast doszukiwac sie spiskow zrobili cos ze soba, zeby byc mniej sfrustrowanym. Siedzimy czasem w gownie, nie przecze, sytuacje zyciowe rozne mamy  i przymus do chujowej pracy takze mnie gniecie, ale moze mozna cos z tym zrobic? Moze jest jeszcze jakis ruch, zeby cos zmienic. A jak nie ma, jak to juz nasza jedyna opcja na zycie, to przynajmniej pracujmy nad swoim 'well being" i miejmy na widoku cel, dla ktorego to robimy. Frustracja zabija, tak samo jak rak.

Stasia - pies wyczesany! Dzięki za dobrą radę, tego mi było trzeba. Pogoda piękna, zmachałam się jak ten wół roboczy, bo w ramach gimnastyki popindalam na piechotę do miasta. wink A i cel mam na oku. Zostaję w opiece przez parę następnych lat, tak wybrałam. Precz z frustracją - witajcie wakacje! big_smile

Offline

 

#27 2017-08-01 17:46:59

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

mobilna napisał:

Jeśli ktoś zamierza zostać w kręgach naukowych to robienie doktoratu , habilitacja , profesura , badania naukowe...
Wszelkiegi rodzaju doskonalenie uważam za psi obowiazek a nie jakąs tam cheć utrzymania.
Całe społeczeństwo płaci takiemu człowiekowi a zatem ma prawo wymagac by ta naukowa droga miała jakis sens.
Jeśli ktos to robi tylko po to by sie gdzieś " utrzymać" to znaczy że żle tą drogę wybrał.

Jasne, ze tak. Tylko, ze kazdy ma swoj limit i poziom aspiracji- nie kazdy chce dojsc na sam szczyt.
A ja piszac to mialam na mysli inna sytuacje - kiedy to obecnie 'nauka' utrzymuje sie z grantow, a te wymagaja spelnienia okreslonych parametrow przez Instytut, czyli np. okreslona liczbe doktoratow. Wtedy szuka sie wsrod kadry, kto sie jeszcze nie zdoktoryzowal i sugeruje, ze dobrze by bylo 'dla dobra instytutu' bo jak grantu nie bedzie to i budzet sie nie zepnie i ciecia beda konieczne - wiadomo o kogo, tego kto nie przynosi grantow :-(

Tak to wyglada czasami, co nie znaczy, ze idea doskonalenia sie jest mi wstretna :-)

Offline

 

#28 2017-08-01 17:58:09

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Dalia napisał:

Stasia - pies wyczesany! Dzięki za dobrą radę, tego mi było trzeba. Pogoda piękna, zmachałam się jak ten wół roboczy, bo w ramach gimnastyki popindalam na piechotę do miasta. wink A i cel mam na oku. Zostaję w opiece przez parę następnych lat, tak wybrałam. Precz z frustracją - witajcie wakacje! big_smile

No to super! :-)
Ja tez popindalam - wczoraj do miasta na rowerze, tam jeszcze OK, bo z gorki, ale z powrotem pod gore, wiec zmachalam sie na maksa. Uda bola, wiec dzis spacer - lasek tutaj byle jaki, ale grzyby mutanty przynioslam, wielkie jak miski :-) A teraz pyszny obiad - spaghetti ze świeżym szpinakiem i pomidorami, duzo czosnku i ziół. Bomba.
Podopieczna woli kanapke z pasztetem :-)
Coz robic, bede musiala zmoc ten caly talerz przepysznego makaronu. O ja biedna :-D

Offline

 

#29 2017-08-02 00:26:54

Hermiona99
New member
Zarejestrowany: 2017-07-27
Posty: 3

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Hej dziewczyny, fajne jestescie smile I widzę, że dyskusja się rozkręciła ^^
Nie zdazylam wam dzisiaj odpisać porządnie, więc do jutra smile

Powiem szczerze, że trochę się obawiałam, że uznacie moje pytanie za absurdalne, no bo takie dwie totalnie rozne dziedziny, ale widze, ze nawet nikogo nie zdziwilo tongue

Offline

 

#30 2017-08-02 16:47:36

Kamilakoz
Member
Zarejestrowany: 2011-10-15
Posty: 343

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

mobilna napisał:

barbara.b napisał:

bozencina50 napisał:

Stasia , przeczytaj dobrze smile
Cyt " samą ciężką pracą ...."
Znam dużo dorobionych ludzi.
Oczywiscie masz racje - trzeba mieć szczęście , szczęście, szczescie i jeszcze kogoś ( najlepiej rodzica ) kto wie ktore drzwi otworzyć albo odziedziczyc majatek.
Wśrod moich znajomyh są też prawnicy i tu podam dwa przykłady- jedego rodzice mieli wtyki i zaraz po studiach zaczał robić karierę.Druga niestety bez znajomosci ,  tylko dostała posadę Rzecznika Praw Konsumenta , a to i też kosztowalo ją wiele wysilku.
Siostra mojego faceta jest doktorem nauk medycznych położnictwa .Doktorat  zdobyla dzieki wspaniałemu meżowi, ktory to ją wspierał i pomagal przy dzieciach.Dopiero od niedawna odcina kupony tzn przyzwoicie zarabia.Niestety jest to kosztem czasu i brakiem wypoczynku , bo nie umie kombinować a jej"  zaradna" koleżanka już dawno osiągnela ten pułap zamożnosci.

Nie nie mowie ,ze każdy , ktory cos osiagnąl jest złodziejem ale niestety w naszym kraju " kombinowanie" jest nieodzowne.Nie znam ani jednego człowieka z nizin ,  bez odpowiednich koligacji  , który TYLKO cięzką pracą ( bez chociażby malenkiego oszustwa ) się dorobił sad
Zresztą sama piszesz jak to jest inaczej rozwiązane w UK.
Ponad to ludzie w UK czy DE z odpowiednim wyksztalceniem zarabiają tyle ,ze nie muszą kombinować.
Niestety system nasz jeszcze ciągle jest do bani.

Bozencia to znasz dziwnych ludzi. I masz dziwne nastawienie. Z tymi waszymi doktoratami i tytułami. Chyba popropoprostu polozpołożna? To nie chodzi, że ktoś kombinuje. Tylko jak dziecko dorasta w rodzinie adwokatów to już za dziecka ma mądrością, uczy się utrzymywać odpowiednie kontakty i żyje w środowisku, do którego należy całe życie. Dla mnie to naturalna rzecz i to normalne, że dziecko oderwane od krow które studiował 5- 6 lat prawo nie będzie takie mądre i obcykane w temacie jak ktoś kto dorasta w tym temacie. To jest nasz problem w Polsce. Że Polacy myślą, ze studia otworzą drogę do bogactwa. A to nie trzeba studiów tylko trzeba wiedzieć kim się jest i rozwijać się od dziecka w danym kierunku. Nawet dojac krowy możesz zrobić karierę. A u nas największą biedoty marza o studiach dla dzieci bo im się wydaje, że wtedy to zrobią karierę. A potem się te dzieci nie mogą odnaleźć w normalnym świecie. Na krowy sa za madre a w srodowisku w ktorym chca zyc sa w tyle. A ludzi w bogaci niekoniecznie mają taką presję na tytuly bo wiedzą, że pieniądze zdobywa się wiedzą i pasja a nie tytułem naukowym.
Ja znam ludzi, którzy się dorobili praca. Bez wykształcenia lub wbrew wykształceniu, bez protekcji itd. Widzę ich na każdym kroku. A Pan od lodów nie jest więźniem własnej lodziarnie i to jego decyzja czy kosztem kasy zrobi sobie jak wolny człowiek.

Zgadzam sie z barbarą.
Dodam tylko że zdobywanie majątku zaczyna się od ciężkiej pracy i wurzeczeń któregos pokolenia , jeśli sa ambicje i determinacja to nastepne ma szanse powiekszyć ten majątek. Jeśli determinacji i szacunku do ciężkiej pracy nie ma to wszystko idzie w niwecz.

Dokładnie- bez pracy nie ma kołaczy smile Szkoda tylko tych co się narobili dla dzieci, a dzieci wszystko przepuściły.

Offline

 

#31 2017-08-02 17:50:52

Tosia
Member
Zarejestrowany: 2013-03-16
Posty: 786

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

,,Zostaję w opiece przez parę następnych lat, tak wybrałam. Precz z frustracją - witajcie wakacje! "

Dalia
Ja przeciwnie rezygnuję raczej z opieki. Syn dostał dobrą ofertę pracy w amerykańskiej firmie. Zwalniam tempo. Będę pracować tylko w Pl. Pozdrawiam

Offline

 

#32 2017-08-02 21:26:29

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Tosia napisał:

,,Zostaję w opiece przez parę następnych lat, tak wybrałam. Precz z frustracją - witajcie wakacje! "

Dalia
Ja przeciwnie rezygnuję raczej z opieki. Syn dostał dobrą ofertę pracy w amerykańskiej firmie. Zwalniam tempo. Będę pracować tylko w Pl. Pozdrawiam

Bardzo się cieszę, Tosiu.  smile
Dla mnie pracy w Polsce nie ma. W każdym razie nie tu gdzie mieszkam. No i jest jeszcze jedna sprawa. Wiesz, że zbieram na mieszkanie, pracując w PL nie miałabym żadnych szans odłożyć. Ty masz starsze dzieci, moi oboje jeszcze się uczą. I minie trochę czasu zanim syn zacznie zarabiać,  córka dopiero zaczyna liceum.  A wtedy to dla mnie będzie już za późno na pracę w kraju. Nikt nie przyjmie starszej pani parę lat przed emeryturą. wink Oczywiście, psi biznes - wciąż mi krąży po głowie. Ale to mogę robić nawet będąc starszą panią - więc najpierw mieszkanie. Obliczyłam, że jak wszystko pójdzie po mojej myśli to za 3 lata powinnam mieć swoja własną kliteczkę. Wtedy rzucam opiekę i zajmuję się na poważnie psami.
Serdecznie pozdrawiam.

Ostatnio edytowany przez Dalia (2017-08-02 21:28:41)

Offline

 

#33 2017-08-03 16:11:23

Hermiona99
New member
Zarejestrowany: 2017-07-27
Posty: 3

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

barbara.b napisał:

Jeśli zależy Ci na kasie to tylko w opiece zdołasz tyle zarobić. Wątpię, żebyś odpadła. Fakt, że się już nad tym zastanawiasz oznacza, że głupia nie jesteś. A wierz mi- w tej branży pracuje masę głupków. Będą Cię cenić. Jeśli jesteś domatorka też nie będziesz cierpiała jakoś wyjątkowo w pracy. Powodzenia.

Dziękuję Basiu za odpowiedź wink
Przyznam szczerze, że boję się, że odpadnę po trainingu. tongue Jak się upewnić, że bym go przeszła? To byłby w Christies, czyli ten długi.
Domatorką jestem ogromną ;3


mobilna napisał:

Pieniadze to nie wszystko . W tak młodym wieku wrecz nie powinnaś patrzeć na starosc i  wszystko co z ta staroscia związane.

Myslałam o tym też w ten sposób, że starośc przypomina nam, że życie kiedyś minie, i ta świadomość jeszcze bardziej motywuje do dążenia do marzeń, do pamiętania o tym, by coś po sobie zostawić. Myslałam też o tym, że czegoś się nauczę od starszych osób, chociaż chyba róznie z tym bywa. tongue

Dalia napisał:

Hermiona99 - jeśli twój nick oznacza, że jesteś wielbicielką Pottera - to już cię lubię. smile A komuś kogo się lubi nie daje się złych rad.

Odpowiedz sobie na jedno pytanie: chcesz mieszkać w UK czy tylko tam pracować? Jeśli chcesz tam mieszkać to opieka wydaje mi się głupim rozwiązaniem. Wtedy szukaj stałej pracy. Ale pamiętaj, musisz się utrzymać. Wg. mnie Anglia to nie jest drogi kraj, jeśli jeszcze uda ci się wynająć coś z kimś na spółkę i oczywiście jak najdalej od Londynu, bo tam drogo - to będziesz w stanie normalnie żyć, ale ile odłożysz? Nie mam pojęcia jakie są zarobki w fabrykach.

Opieka - bardzo, bardzo spadła nasz pensja od czasu kretyńskiego referendum, rząd nadal nie ma planu, co się wiąże z ciągłym spadkiem kursu. Policz sobie sama.
Funt na dzień dzisiejszy 4,70 rok temu 5,70 - to bardzo duży spadek. Zapomnij o pensji 9000 zł na miesiąc - takiej już nie ma. Stawki za tydzień opieki niestety tkwią w miejscu, a funt leci... W sumie to wydaje mi się, że bardziej się kalkuluje mieszkać tutaj niż jeździć tak jak ja. Bo muszę wymieniać funty, a te coraz mniej warte.
Po za tym dlaczego myślisz o Anglii? Tu jest burdel na kółkach, ten kraj bardzo się zmienił od czasu referendum, niczego nie będziesz pewna. To już nie jest to dawne UK gdzie można było zarobić więcej niż w DE. Jeśli chcesz pracować w fabryce, język nie jest ci za bardzo potrzebny, jedź do Niemiec czy Skandynawii.

A tak, Dalio, oczywiście jestem fanka Pottera, dziękuję smile (Jak i Władcy Pierścieni i tym podobnych. ;P) Mieszkać czy pracować? Nie wiem jeszcze. Hmm, co do pensji.. wciąz jest znacznie wyższa niż to, co mogę zarobić w PL. 450 gbp x 4 = 1800, czyli po kursie 4,7 wychodzi 8,5 k zł, a mniej też mnie zadowoli. W PL zarobię 2 tysiące, plus wydatki na jedzenie jeszcze..
A co do fabryk, to własnie jak już, to myślałam o Norwegii lub Niemczech własnie, bo to się wydaje bardziej opłacać niż w Anglii. Fajnie, że potwierdzasz te informacje smile

I może coś źle liczę, ale na takim skromnym poziomie mogę się utrzymać nawet pracując 4 miesiące w roku. Bo to jest 32 k zł rocznie, odejmijmy 2k na jakieś wydatki.. Więc za 30 k zł masz przezyć 8 miesięcy. Spokojnie da się za połowę tego (pensja a'la Polska), a resztę odłozyć.
Czy naprawdę ta praca jest tak ciężka, że nawet tyle trudno wytrzymać?

mobilna napisał:

Hermiona jestes młoda i jako taka osoba w opiece zaplacisz cenę najwyzszą z mozliwych( bedziesz cierpiała ogromna samotnosć i izolacje) , których to nawet najwyzsza stawka ci nie wynagrodzi.
Tak to prawda że zarabiam w tym fachu , jednak na troche innych zasadach niz na poczatku i na trochę innych niz wiekszosc opiekunek.
Tobie jako osobie ktora by na chwile chciała dorobić i jako nowej w tym fachu to nie bedzie dane. Taka pozycję wypracowuje się latami .
Wyjedziesz z Polski i musisz sie liczyc z utrata tam kontaktów towarzyskich . Życie toczy się dalej a w wieku jakim jesteś nikt na ciebie czekac nie będzie , tylko wypełni sobie pustke po tobie kims innym ( mowie tu o kontaktach towarzyskich i innych również ).
Żadne pieniadze swiata tego ci nie wynagrodzą , chyba ze potraktujesz to rzeczywiscie jako krótka wakacyjna miesieczna lub dwumiesięczna przygode.
Jesli myslisz ze pojezdzisz parę lat to też się mylisz , wciagnie ciebie to opiekunkowe bagienko jak gąbka.
Zapłacisz tym ze nie ułozysz sobie zycia . Moze wystapic też inny scenariusz ,ale to rzadkość.
Moim zadaniem jest uczciwie przedstawic ci plusy i minusy tego fachu .

Plus tylko jeden , to jest kasa ( kasa zarobona niejednokrotnie ze łzami w oczach  ). Cała reszta to minusy i niech ci nikt nie wciska innego kitu.
Masz wolny wybór i zrobisz jak zechcesz . Powodzenia.

Dzięki za szczere wyjaśnienia. Hmm, myślę, ze moja sytuacja jest specyficzna, albo ja jestem specyficzna.
Jak byłam na studiach, to na jakieś spotkania towarzyskie wychodziłam może raz na pół roku. Nie chodzę nigdy na imprezy i dyskoteki, najwspanialsza jest dla mnie świadomość, że mogę posiedzieć danego dnia w domu xD. Kontaktów towarzyskich prawie nie utrzymuję - zwykle tylko z partnerem, plus paru znajomych online. Zbyt wielu znajomych mnie najzwyczajniej w świecie męczy, no i nie mam tyle czasu na kontakty towarzyskie. Teraz jestem singielką, i dooobrze poznałam, co to samotność, jak musiałam mieszkać z cieszącym się życiem eksem (wiem, co to cierpienie psychiczne :<)
A tak poza tym to izolacja mi chyba niestraszna, mam raczej takie naturalne tendencje.. Raz przez tydzień siedziałam sama w domu i nie rozmawiałam z absolutnie nikim, nawet tego nie odczułam. tongue Mama dzwoniła i pytała, czy mi nie smutno, a ja się dziwiłam, czemu miałoby.
Co do 'innych' kontaktów, to gdybym była w związku, to na pewno bardzo bym tęskniła. No ale nie jestem. Na razie mój plan zakłada zarabiać w Anglii, by móc w PL żyć tanio i uczyć się tego, co sobie wymarzyłam. tongue Czy to zły plan? Hm..

Dlaczego kasa zarobiona ze łzami? Słyszałam, że podopieczni mogą być wredni czasem..

Czy któraś z Was mogłaby mi opisać taki typowy 'rozkład dnia', który macie u podopiecznego? Wiem, że czasem pracuje się chyba przez 14 godzin (?), ale co Wy robicie przez ten cały czas?

Ostatnio edytowany przez Hermiona99 (2017-08-03 16:17:48)

Offline

 

#34 2017-08-03 16:36:28

Dalia
Member
Zarejestrowany: 2014-02-04
Posty: 1366

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Hermiona - twój plan jest dobry. Dopóki funt jeszcze się trzyma. wink
Ta praca jest bardzo dziwna. Czasami jesteś po prostu zmęczona fizycznie, bo musisz umyć, ubrać, nakarmić czy chociażby schylać się 10 razy. Ale przecież to nie trwa cały dzień bez końca. Masz czas, żeby odpocząć. Czasami miejsce jest nudne jak flaki z olejem. Ja tak pracuję od ponad 2 lat. Żadnej interakcji z klientką. Babka jest trupem. Wierz mi bardzo chętnie bym więcej popracowała w ciągu dnia, bo czas jakoś leci, czas, który i tak nie jest mój. Naprawdę każde miejsce jest inne. W Anglii jest o tyle dobrze, że shifty są krótkie więc jak ci coś nie podpasuje to szukasz innego klienta.
I nie słuchaj opinii jaka to straszna praca, zwłaszcza od osób, które pracują latami. Bo jeśli ta praca jest tak straszna to ciekawe dlaczego one wciąż jeżdżą???

Najważniejsze jest nastawienie i plan. A ty masz i jedno i drugie. Nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała.
I masz rację w tym, że nie musisz dużo pracować jeśli chcesz się po prostu utrzymać w PL. Jeśli popracujesz 5 miesięcy w roku to będziesz miała 7-miesięczny urlop - pokaż mi inny zawód, w którym jest to możliwe. Jedź dopóki możesz, potem jak będziesz w związku czy będziesz miała dzieci decyzja będzie trudniejsza. Jeśli chcesz polecę cię w HH.

Offline

 

#35 2017-08-03 19:44:20

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Hermiona, wez pod uwage, że kasa, którą ci podaja agencje to najprawdopodobniej brutto - tu jest zawsze kwota brutto, wszedzie. Wiec odejmij w przybliżeniu 20% na podatek.
I uwzględnij przeloty, podróze na miescu, przejazdy pociągiem, metrem, autobusem - o ile agencja nie zwraca, to koszt wysoki, jak dla mnie nawet bardzo.
Kluczowe jest, aby po szkoleniu nie czekac na prace/klienta. Bo agencje robią tez tak, ze szkola opiekunki, a potem mowią 'zadzwonimy jak bedzie dla ciebie klient' i musisz wracac do domu, albo czekac w jakims hostelu, jak nie masz na miejscu znajomych albo agencja nie daje zakwaterowania na okres po szkoleniu, a przed pracą.
Jak przejdziesz przez ten etap i dostaniesz klienta, to na poczatku dobrze jest byc na krotkie okresy, abo sie czegos nauczysz, poobserwujesz jak pracuja stare wygi. Ale te skakanie jest dobre TYLKo o ile masz zapewnienie, ze agencja bedzie sie lokowala od razu u nastepnego klienta. Z anglikami jest inaczej niz pewnie jestes przyzwyczajona - powiedza ci 'jasne, oczywiscie', ale na ich zapewnienia nie łap sie jak na lep :-)  dla nich takie obietnice nic nie znaczą. Na ten moment rozruchu gwarancji i innych rad nie ma - musi dopisac ci szczescie. Wakacje, to o tyle dobry moment, bo wiele stalych opiekunek chce isc na urlopy, wiec znacznie wzrastaja szanse na szybkie rozpoczecie i plynne przeskakiwanie.

Co do okropności pracy, to nie bede pisac truzimów, bo bywa w robocie różnie, ale ja pracuje tylko na dlugich, 4-6 miesiecznych placementach i jakos daje rade. Uważam, że najważniejszy w tej pracy jest spokojny placement, można zgodzić się na nieco mniej kasy o  ile sie nie użera z pdp., a bywaja agresywni, albo zwyczajnie chamowaci, albo trzeba ich 4 razy dziennie podnosic na hoist i myc, smarowac. czas wolny niby jest, ale dzien tak zarąbany, że tak jakby wolnego nie było. Zresztą wejdz na FB na profil liveincare.job.  i poczytaj co dziewczyny pisza, z jakimi problemami sie stykają. I znowu nie łykaj wszystkiego, bo egzaltowane panie tez tam piszą - zachowaj dystans, ale poczytaj, bo warto.

Co do terningu, to jest nudny, wiele z rzecy jakie znamy ze szkol, jak np bhp, gasnice, pierwsza pomoc itp. Istotne sa szczegoly wynikajace z tutejszych przepisow - co ci wolno, a czego nie, jakie dana agencja ma zakresy zadan opiekunek a potem durne testy, w oparciu o to co bylo wczesniej omawiane. Niektore agencje udostepniaja testy na platformie online, co jest o tyle fajne, ze sa w modelu 'do skutku' czyli jak pierwszy raz nie uzyskalas wymaganej punktacji to mozna do skutku, ponawiac az sie zaliczy. Jak testy sa na papierze, to zawsze grupa sobie daje rade testom razem :-) A potem i tak zycie codzienne odbiega od tego co bylo na szkoleniu, ale trzeba je odbyc, bo takie maja wymagania. Testy zreszta musza byc odnawiane co roku - przynajmniej niektore, zeby odswiezyc swoj dyplom :-)

Offline

 

#36 2017-08-03 19:55:31

Stasia_
Member
Zarejestrowany: 2015-12-29
Posty: 474

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

A co do podatku, to czy bedziesz go placic czy nie zalezy od tego jaki kod podatkowy nada ci tutejszy urzad skarbowy. Niby jest kwota wolna, do wysokosci ktorej nie powinni pobierac zaliczki, ale bywa i tak, ze pobieraja juz od pierwszej pensji (o ile jest ona wyższa od kwoty minimalnej).
Czyli np pracujac 4 msce w roku, nie zarobisz 11.000 (kwota wolna), ale moga ci mimo to pobrac zaliczke i potem w maju kolejnego roku bedziesz musiala wystapic o zwrot nieslusznie pobranego podatku. :-(

Offline

 

#37 2017-08-03 21:42:27

mobilna
Member
Zarejestrowany: 2015-09-29
Posty: 1776

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Dalia napisał:

Hermiona - twój plan jest dobry. Dopóki funt jeszcze się trzyma. wink
Ta praca jest bardzo dziwna. Czasami jesteś po prostu zmęczona fizycznie, bo musisz umyć, ubrać, nakarmić czy chociażby schylać się 10 razy. Ale przecież to nie trwa cały dzień bez końca. Masz czas, żeby odpocząć. Czasami miejsce jest nudne jak flaki z olejem. Ja tak pracuję od ponad 2 lat. Żadnej interakcji z klientką. Babka jest trupem. Wierz mi bardzo chętnie bym więcej popracowała w ciągu dnia, bo czas jakoś leci, czas, który i tak nie jest mój. Naprawdę każde miejsce jest inne. W Anglii jest o tyle dobrze, że shifty są krótkie więc jak ci coś nie podpasuje to szukasz innego klienta.
I nie słuchaj opinii jaka to straszna praca, zwłaszcza od osób, które pracują latami. Bo jeśli ta praca jest tak straszna to ciekawe dlaczego one wciąż jeżdżą???

Najważniejsze jest nastawienie i plan. A ty masz i jedno i drugie. Nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała.
I masz rację w tym, że nie musisz dużo pracować jeśli chcesz się po prostu utrzymać w PL. Jeśli popracujesz 5 miesięcy w roku to będziesz miała 7-miesięczny urlop - pokaż mi inny zawód, w którym jest to możliwe. Jedź dopóki możesz, potem jak będziesz w związku czy będziesz miała dzieci decyzja będzie trudniejsza. Jeśli chcesz polecę cię w HH.

Proszę odliczyć od zarobku  pieniadze które w ciagu tego 7 miesięcznego urlopu pójda na składki zdrowotne i emerytalno rentowe.

Offline

 

#38 2017-08-05 13:45:53

Neska
Member
Zarejestrowany: 2017-02-26
Posty: 13

Re: Dylemat - pakowanie czy opieka..

Hermiona 99, jade na szkolenie do Christies Care wkrótce ,więc dam znac czy łatwo odpasc :-). też mam rózne przemyslenia na temat szkolenia i pracy ale myslę ,ze po prostu trzeba spróbować.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Praca na wakacje/ opieka - Zbliżają się wakacje. Jak co roku wyjadę do pracy w opiece. Mogę, jak zazwyczaj ogłosić się i jakaś firma mnie złowi...

Opieka niemcy działalnoś - Witam jade do opieki w polowie lipca i mam pytanie slyszalam ze trzeba miec dzialalnos jakas otworzoną zeby wiecej zarobic czy ktos jest w temacie????????

Holandia , opieka - POSZUKIWANE OPIEKUNKI SENIORÓW OD ZARAZ W DOMU PACJENTA 24/7 - OPIEKA CAŁODOBOWA W DEN HAAG ( I OKOLICE) OFERUJEMY 100e ZA 1 DZIEŃ PRACY * DARMOWE WYŻYWIENIE * ZAKWATEROWANIE W MIEJSCU PRACY (PRYWATNY POKÓJ ) * WYMAGANIA: - ZNAJOMOŚĆ JĘZ...

Opieka nad starszą osobą w Warszawie - Mam na imię Barbara. Jestem miłą, sympatyczną, pogodną emerytką i chętnie zaopiekuję się starszą panią w Warszawie, najlepiej Praga Południe...

Opieka z zamieszkaniem (Opiekunki z całej Polski) - Opieka z zamieszkaniem (Opiekunki z całej Polski) : Poszukujesz pracy z zakwaterowaniem u podopiecznego? Posiadasz choćby minimalne doświadczenie we wsparciu osób starszych? Zgłoś się do nas! Do Twoich obowiązków będzie należało: - wykonywanie zakupów - towarzyszenie w wizytach lekarskich - pomoc w higienie ciała - kontrola zawartości apteczki - czuwanie przy Podopiecznej/ym - organizacja czasu wolnego - dbanie o porządki w domu podopiecznej/go...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies