Moja "Stella"

Opisując swoje warunki pracy w innym wątku, stwierdziłem potrzebe zaistnienia takiego tematu ;) - Chodzi o dość szczegółowy opis obowiązków i miejsca pracy - obecnej lub minionej (oczywiście bez nazwisk, adresów itp ;) ) Zauważyłem bowiem że wiele osób jest ciekawych, "jak się ułożyło innym", "czy dobrze trafilismy, czy dało by się lepiej?" lub: "czy to ja sobie nie radzę, czy pechowo trafiłam/em?" Równie ciekawa będzie wiadomość, czy to co nam powiedziano przed wyjazdem, sprawdziło się na miejscu? Jeśli chodzi o mnie, to opiszę moją pierwszą "Stellę": Podopieczną była 75-io letnia babcia z całkowitą demencją (bezwładna)...

Potrzebujesz darmowej porady lub wsparcia innych Opiekunek ? Nie zwlekaj - dołacz do nas !!!

Reklama

Życie i przygody Opiekunek za granicą - aktualne tematy :

#1 2013-04-12 21:14:23

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Moja "Stella"

Opisując swoje warunki pracy w innym wątku, stwierdziłem potrzebe zaistnienia takiego tematu wink - Chodzi o dość szczegółowy opis obowiązków i miejsca pracy - obecnej lub minionej (oczywiście bez nazwisk, adresów itp wink )  Zauważyłem bowiem że wiele osób jest ciekawych, "jak się ułożyło innym", "czy dobrze trafilismy, czy dało by się lepiej?" lub: "czy to ja sobie nie radzę, czy pechowo trafiłam/em?"  Równie ciekawa będzie wiadomość, czy to co nam powiedziano przed wyjazdem, sprawdziło się na miejscu?
Jeśli chodzi o mnie, to opiszę moją pierwszą "Stellę":
Podopieczną była 75-io letnia babcia z całkowitą demencją (bezwładna). Leżała albo siedziała (jak się ją posadziło, oczywiście). Prawie nic nie mówiła, jedynie po oczach widać było że "kuma" co-nieco. Była b.cięzka - dlatego opiekunami mogli być tylko mężczyźni (przewracanie/mycie na łóżku, przenoszenie na Rollstuhl, Treppenlift, Toiletenstuhl). Był to dom na skraju wsi, do najbliższego i jedynego! marketu były 2km. Poza tym dwie możliwości spacerów: albo pola i las, albo dzielnica domków jednorodzinnych. Jak sie babcie zostaiwło, tak sie ją zastawało (po dowolnie długim czasie). Babcia wraz z córką i zięciem mieszkali na 1-ym piętrze, na parterze druga córka z rodzina, a ja na poddaszu: pokój, łazienka i holik.  Codziennie 14.00-16.00 czas wolny oraz od 20.00 (po położeniu babci) do ok 8.00-8.30 (o 9.00 było budzenie babci i śniadanie musiało byc przygotowane).  Całość dnia była rozpisana co do minuty!  Córka z zięciem ubóstwiali babcię i mieli do wszystkiego extremalne wymagania - wszystko musiało być perfekcyjnie wykonywane, a ilość czynnosci do wykonania była taka, że trzeba było wszystko mieć spisane na kartce.  Wynagrodzenie 1200euro + zwrot za podróż, umowa (tzw "śmieciowa") podpisana przez internet, ubezpieczenie wykupiłem sobie sam w Warcie. Pojechałem tam na zastępstwo świąteczno-noworoczne.  Zostałem zakwalifikowany po telefonicznej rozmowie z zięciem tylko dlatego, że byli zdesperowani mając perspektywę braku opieki nad babcią ;(  Od "firmy" wiedziałem, że babcia jest "leżąco-siedząca", ale byłem tak zdesperowany, że interesowało mnie jedynie żeby w ogóle wyjechać! (język tak kiepski, że ledwo potrafiłem cokolwiek sklecic, a prawie nie rozumiałem co do mnie mówia, doświadczenie w opiece jakkolwiek b.intensywne w DPS, to jednak jedynie dwutygodniowe ;( ).  Jeśli kogoś interesuje coś jeszcze, to chętnie opiszę!

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-12 21:23:38)

Offline

 

#2 2013-04-12 21:40:39

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Moje pierwsze miejsce pracy doceniłam po latach. Byłam Swierzynka, po półrocznym pobycie w Niemczech przy opiece nad dzieckiem. Zaliczyłam trzymiesięczny kurs niemieckiego i wykorzystywałam resztki wiadomości językowych z liceum. Byłam sama z babcią. Mimo parkinsona dośc mobilna i nieżle kumata. Córka mieszkała w Hiszpanii a syn był przez babcie olewany. Ale to fajny facet był. Teraz myślę że to niezłe miejsce było tylko zabiła mnie tęsknota i nuda. No i wygryzła zmienniczka.
W czasie mojego pobytu babcia trafiła do szpitala ale nie było w tym mojej winy. Miałam 12 dni spokoju. Sąsiedzi zabierali mnie na imprezy i wypady do miasta.
W drugim miejscu była ciężka opieka ale wspaniała rodzina. Mieszkali na górze, to był ogromny plus. Dzień się kończył o jedenastej w nocy, ok trzeciej krótka pobudka ale zaczynał się też o jedenastej. Za każdą dodatkową pracę były dodatki pieniężne. Przyjazd, wyjazd, wychodne córki, mój dłuższy wypad do miasta, za wszystko to były dodatki od serca. No i dorabiałam na sprzątaniu u córki i dwóch sąsiadek. Tych dodatków było tyle co pensji. Było i się zmyło. Siedem lat przerwy które zrujnowały moją stabilizację i zdrowie. Ze zdrowiem się wygrzebałam a finanse dadzą się naprawić jak ogarnę się psychicznie.
Teraz babcia jest trudna ale przecież są gorsze.
Chciałabym w czasie moich przerw w pracy zmieniać kogoś na np 4-6 tygodni bo potrzebuję "siana" by wyjść  z doła. To wychodzenie potrwa kilka lat bo nie oszukujmy się 4-4,5 tysia miesięcznie przy pracy zmianowej to nic wielkiego.

Offline

 

#3 2013-04-12 22:30:24

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jogi45 napisał:

....... nie oszukujmy się 4-4,5 tysia miesięcznie przy pracy zmianowej to nic wielkiego.

...TAK! też o tym myślałem podejmując nową dla mnie pracę Opiekuna Medycznego.  Zastanawiałem się, jak pracować 2 mce w jednym miejscu a kolejne 2 w drugim.... Nic nie wymyśliłem ;(  - i tu PROŚBA do wszystkich!: czy ktoś wie, jak to zrobić???  Mi pomógł przypadek: "dostałem" dziadka, którym do tej pory "opiekowały" się wymiennie 2ie panie ("opiekowały" w cudzysłowie, bo dziadek był samodzielny, a one były jako pomoce domowe).  Jak dziadkowi się pogorszyło, to "opiekunka" nie była w stanie ani go powstrzymać przed upadkiem, ani podnieść z podłogi... Zmienniczka jak sie o tym dowiedziała, to tez dała znać, że już nie przyjedzie, bo też nie da rady ;(  Rodzina zadecydowała więc, że pora na "męską opiekunkę" - i tak tu trafiłem.  Dalej poszło jeszcze lepiej (dla mnie wink ) - zarówno dziadek, jak i rodzina zapragnęli mieć mnie na dłużej, a mi w to graj! smile - no i mam prace bezterminowo smile !

Offline

 

#4 2013-04-13 09:35:08

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

jogi45 napisał:

....... nie oszukujmy się 4-4,5 tysia miesięcznie przy pracy zmianowej to nic wielkiego.

...TAK! też o tym myślałem podejmując nową dla mnie pracę Opiekuna Medycznego.  Zastanawiałem się, jak pracować 2 mce w jednym miejscu a kolejne 2 w drugim.... Nic nie wymyśliłem ;(  - i tu PROŚBA do wszystkich!: czy ktoś wie, jak to zrobić???  Mi pomógł przypadek: "dostałem" dziadka, którym do tej pory "opiekowały" się wymiennie 2ie panie ("opiekowały" w cudzysłowie, bo dziadek był samodzielny, a one były jako pomoce domowe).  Jak dziadkowi się pogorszyło, to "opiekunka" nie była w stanie ani go powstrzymać przed upadkiem, ani podnieść z podłogi... Zmienniczka jak sie o tym dowiedziała, to tez dała znać, że już nie przyjedzie, bo też nie da rady ;(  Rodzina zadecydowała więc, że pora na "męską opiekunkę" - i tak tu trafiłem.  Dalej poszło jeszcze lepiej (dla mnie wink ) - zarówno dziadek, jak i rodzina zapragnęli mieć mnie na dłużej, a mi w to graj! smile - no i mam prace bezterminowo smile !

Jeśli kogoś interesuje coś jeszcze, to chętnie opiszę!


                 ST dobrze,ze zalozyles taki watek..mozemy co nieco dowiedziec sie o sobie też  :-)))

                            tak sobie mysle ze zjezdzajac co jakis czas do domu do swoich to sprawy sexu jeszcze mozna uzupelnic
                            ale jak Ty sobie z tym radzisz jesli pracujesz bezterminowo?????

Offline

 

#5 2013-04-13 11:03:18

gosiek_szplecik
Member
Zarejestrowany: 2012-10-04
Posty: 17

Re: Moja "Stella"

ST a ty pracujesz przez agencję i bezterminowo? Moja agencja powiedziała mi , że mogę pracować tylko 183 dni w roku w DE. Jak bym chciała więcej to w Austrii. A moja podopieczna też by chciała , żebym była dłużej. I co wy na to ? Czy można jakoś ominąć ten przepis np. pracą na umowę zlecenie w innej agencji? Oczywiście u innej rodziny.  Teraz mam umowę o prace , ale tylko na dany wyjazd.

Offline

 

#6 2013-04-13 14:09:20

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Umowa może być do trzech lat bo na taki okres możemy mieć A1. Podatek? nie jestem pewna ale to pracodawca jest płatnikiem naszego podatku. Jest jeszcze kwestia zameldowania. Też warto sprawdzić jak to się ma do umowy polskiej. To powinni wiedzieć koordynatorzy w Niemczech.
Uwaga!!!!! Zbaczamy z tematu !!!!!

Offline

 

#7 2013-04-13 19:24:12

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

witam wszystkich

jestem misia

to moja pierwsza praca w tym zawodzie w Niemczech. mimo mojego sedziwego wieku-zaraz skoncze 60lat, od 1 kwietnia podjelam sie opiece samotnego 88lat pana cierpiacego na depresje i demencje. Nigdy nie pracowalam z takim przypadkiem ale bylam wolontariuszka
i pomagalam osobom samotnym,chorym na nowotwor.Tyle mojej praktyki z osobami starszymi,chorymi,cierpiacymi.
Poniewaz to dopiero 2 tygodnie mojej pracy niewiele moge powiedziec, na razie daje rade,pan jest sprawny fizycznie ale zapomina o podstawowych rzeczach jak mycie jedzenie ubieranie,dlatego rodzina zatrudnila mnie aby dopilnowac wszystkiego i miec pod kontrola ojca.
Coz moge powiedziec na razie jest spokojnie i choć chwilami jestem zestresowana chce sie sprawdzić czy podołam tej pracy i czy rodzina zrobila trafny wybór wybierajac mnie kobiete-emerytke. Czas pokaze.Mysle,ze sie jeszcze odezwe za jakis czas jak bede miala wiecej do przekazania. Nie mniej czytam w wolnym czasie wszystkie posty,zbieram dobre rady,ucze sie

pozdrawiam wszystkich na forum
misia

Offline

 

#8 2013-04-13 19:47:36

simona1961
Member
Zarejestrowany: 2011-11-06
Posty: 1677

Re: Moja "Stella"

Misiu, powodzenia zycze i dystansu do tej pracy. Pozdrawiam.

Offline

 

#9 2013-04-13 22:06:12

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

No tak sie odezwe na dobry wiecor albo dobranoc :                                                                                                                                              ST kolego opiekunie jest sposob na "obsluzenie" 2 stelli ale jesli chce sie troche odskoczyc i odpoczac po trzeba 3 osob  na 2 miejsca tz.2 pracuja 1 odpoczywa.A i tak nierowno wychodzi,ale jest to jakies rozwiazanioe i wiem ze jesli dobre miejsca i zaufane zmienniczki to tak pracuja.                                                                                                                                                                                                               Jogi45 znasz takiego pracadawce ktory by za Ciebie placil podatki -ja niestety nieOni w Twoim imieniu placa ew zaliczke na podatek dochodowy do polskiego US.Wiem tylko ze na gewerbe nie wiecej jak 183 dni (z sobotami i niedzielami liczac) bo tzw.interesy zyciowe zarobkowe przenioslas do De to tam musisz placic. W Niemczech kwota ok.8000e rocznie dochodu jest wolna od podatku a w Pl jak Ci skarbowka policzy 8000 e x 4 to matko i corko jaki podatek.Chyba inaczej tego nie wiem jest w delegowaniu ale tu jest tyle zdan ile agencji.A te dziewczyny ktore sa zatrudnione w De na umowe o prace placa w De i leca na ile moga w koszty.takie wiadomosci z frontu posiadam aktualnie. Przepraszam powinnam to napisac w innym watku ale chybabym musiala otworzyc inny.                                                                                 Do Misi nowej kolezanki witam Cie i pozdrawiam cieplutko.Ty sie kobitko wiekiem nie przejmuj.Pracujesz pewnie najlepiej jak potrafisz i mysle ze nie musisz myslec w kategoriach "czy rodzina dokonala trafnego wyboru".Niech sie ciesza ze Cie maja. smilesmilesmile

Offline

 

#10 2013-04-13 22:45:55

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

gosiek_szplecik napisał:

ST a ty pracujesz przez agencję i bezterminowo? Moja agencja powiedziała mi , że mogę pracować tylko 183 dni w roku w DE. Jak bym chciała więcej to w Austrii.

No to mnie troche zaniepokoiłaś.... Ja pracuje przez dwie agencje: niemiecką i polska.  Jak uzgodniłem z rodziną (niemiecką) że mogę zostać dłużej, to zawiadomiłem o tym jedną i drugą agencję.  Niemcy odpowiedzieli, że po prostu przesuwają datę o kolejne 2 mce, a potem znów dalej, a polska agencja mi odpowiedziała, że moja umowa jest bezterminowa i nic nie trzeba robic... A już wcześniej (jak szukałem zlecenia i agencji) to zauważyłem, że ile agencji, tyle interpretacji przepisów....

Offline

 

#11 2013-04-13 22:54:43

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

.....tak sobie mysle ze zjezdzajac co jakis czas do domu do swoich to sprawy sexu jeszcze mozna uzupelnic
                            ale jak Ty sobie z tym radzisz jesli pracujesz bezterminowo?????

Z sexem to jak z jedzeniem.... można się objeść i przez jakiś czas nie być głodnym (lub z pełnym żołądkiem nawet nie móc patrzeć na jedzenie wink ) ale potem....  Dopiero zacząłem pracować "bezterminowo" i myślę nad tym intensywnie.... A może ktoś już coś wymyślił w tym temacie?? wink

Offline

 

#12 2013-04-13 23:00:33

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

pfleger napisał:

....maja normalnie umowe przez polskie firmy i sa delegowane do pracy w De,i gen przepis sie ich nie tyczy..

Ja mam właśnie taką umowę! Na dodatek jeszcze "podzieloną na 2 części": 1cz- jestem pracownikiem i za to dostaję podstawę płatną 10go i 2cz- jako pracownik zostałem oddelegowany na zagraniczny kontrakt i za to dostaję "delegację" płatną 25go.  A jak Wy to macie poukładane???  Ten wątek jest właśnie po to, byśmy się jako-tako zorientowali gdzie trafiliśmy, jakie są gdzie indziej warunki, jak "nasza" się ma do innych "Stelli"...itp... po prostu na czym stoimy....

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-13 23:09:07)

Offline

 

#13 2013-04-14 07:40:33

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

.....tak sobie mysle ze zjezdzajac co jakis czas do domu do swoich to sprawy sexu jeszcze mozna uzupelnic
                            ale jak Ty sobie z tym radzisz jesli pracujesz bezterminowo?????

Z sexem to jak z jedzeniem.... można się objeść i przez jakiś czas nie być głodnym (lub z pełnym żołądkiem nawet nie móc patrzeć na jedzenie wink ) ale potem....  Dopiero zacząłem pracować "bezterminowo" i myślę nad tym intensywnie.... A może ktoś już coś wymyślił w tym temacie?? wink

ST
masz duzo racji a i tez zalezy jaki kto ma temperament.....no i niekiedy bezterminowo  mozna popasc w "anoreksje" nie mowiac o innych chorobach, ale to temat  nie w tym  watku---zostawmy go  bo jest to naprawde dobry temat

Offline

 

#14 2013-04-14 09:53:26

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

simona1961 napisał:

Misiu, powodzenia zycze i dystansu do tej pracy. Pozdrawiam.

łatwo powiedziec dystansu---ale dziekuje

Offline

 

#15 2013-04-14 10:00:41

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

pfleger napisał:

....maja normalnie umowe przez polskie firmy i sa delegowane do pracy w De,i gen przepis sie ich nie tyczy..

Ja mam właśnie taką umowę! Na dodatek jeszcze "podzieloną na 2 części": 1cz- jestem pracownikiem i za to dostaję podstawę płatną 10go i 2cz- jako pracownik zostałem oddelegowany na zagraniczny kontrakt i za to dostaję "delegację" płatną 25go.  A jak Wy to macie poukładane???  Ten wątek jest właśnie po to, byśmy się jako-tako zorientowali gdzie trafiliśmy, jakie są gdzie indziej warunki, jak "nasza" się ma do innych "Stelli"...itp... po prostu na czym stoimy....

ja tez mam taka umowe dzielona

1-stala placa +urlop platny od podstawy platne do 15go
2-delegacja platna do 25-go

jest to moja pierwsza praca wiec nie mam porownania co do innego zatrudnienia

Offline

 

#16 2013-04-14 19:03:01

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

zalezy jaki kto ma temperament.....no i niekiedy bezterminowo  mozna popasc w "anoreksje" nie mowiac o innych chorobach, ale to temat  nie w tym  watku---zostawmy go  bo jest to naprawde dobry temat

No właśnie Świstaku! - skoro zaczęłaś, to załóż taki wątek: "Jak sobie radzimy z "TYMI" sprawami" !!! wink

Offline

 

#17 2013-04-14 19:14:55

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

misia59 napisał:

jest to moja pierwsza praca wiec nie mam porownania co do innego zatrudnienia

No właśnie! ponawiam PROŚBĘ DO WSZYSTKICH" - piszcie na jakie warunki natrafiliście na miejscu?, czy były zgodne z tym co Wam powiedziano? jeśli wszystko było OK, to czemu nie zostaliście dłużej?, miałyście/liście rower? internet bez kłopotów?  co się Wam najbardziej podobało?,  z czym nie mogłyście/liście się pogodzić?......
  A co do tego rozdzielenia wynagrodzenia, to robią to dla oszczędzenia na podatkach - podstawa jest opodatkowana, a delegacja nie!  Jeśli więc np. ja zarabiam "na czysto" 900euro, to Firma dzieli to na: 150 podstawa (od tego płacą podatek) i 750 delegacja (nieopodatkowane).... Z czegoś też muszą żyć... wink wink wink

Offline

 

#18 2013-04-14 22:22:20

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

misia59 napisał:

jest to moja pierwsza praca wiec nie mam porownania co do innego zatrudnienia

No właśnie! ponawiam PROŚBĘ DO WSZYSTKICH" - piszcie na jakie warunki natrafiliście na miejscu?, czy były zgodne z tym co Wam powiedziano? jeśli wszystko było OK, to czemu nie zostaliście dłużej?, miałyście/liście rower? internet bez kłopotów?  co się Wam najbardziej podobało?,  z czym nie mogłyście/liście się pogodzić?......
  A co do tego rozdzielenia wynagrodzenia, to robią to dla oszczędzenia na podatkach - podstawa jest opodatkowana, a delegacja nie!  Jeśli więc np. ja zarabiam "na czysto" 900euro, to Firma dzieli to na: 150 podstawa (od tego płacą podatek) i 750 delegacja (nieopodatkowane).... Z czegoś też muszą żyć... wink wink wink

Ja po przyjezdzie zastalam dokladnie to co mi agencja napisala w meilu,oraz zmienniczka,z ktora bede się zmieniala,pan 88lat samotnie mieszkajacy,spokojny,samodzielny,chory na demencje i depresje nosi majty ktore sam zaklada bo niestety zdarza sie nie zdazyc na czas do toalety.
Prowadze dom-gotuje piore sprzatam,robie zakupy,pomagam przy kapieli ale tylko pomagam.
Warunki mieszkaniowe bardzo dobre pietro do dyspozycji  2 pokoje TV,lazienka oraz stale lacze do internetu oplacane przez rodzine.
Rower??-niestety nie ma ale zobowiazalam sie do bycia na miejscu za dodatkowa oplata w zwiazku z tym jest niepotrzebny,zakupy robimy wspolnie z dziadkiem w poblizu. Jestem tutaj 2 tygodnie ale czas mi szybko leci mam wolnego bardzo duzo bo starszy pan duzo spi,robi krotkie drzemki, ale nie opuszczam domu bo nie wiem co moze sie wydarzyc.
Praca podoba mi sie bo nie jest to ciezki przypadek o ktorych czytam na forum jakie kolezanki maja a 2 miesiace ktore tutaj bede szybko zleca i jak wszystko dobrze sie pouklada wroce w czerwcu na nastepne dwa.

  Mysle ze jak na pierwszy raz to trafic lepiej nie moglam ciesze sie, ze sie zdecydowalam mimo mojego wieku.

pozdrawiam wszystkich forumowiczow

Offline

 

#19 2013-04-14 22:47:19

Matylda58
Member
Zarejestrowany: 2013-01-25
Posty: 52

Re: Moja "Stella"

misia59 napisał:

ST napisał:

misia59 napisał:

jest to moja pierwsza praca wiec nie mam porownania co do innego zatrudnienia

No właśnie! ponawiam PROŚBĘ DO WSZYSTKICH" - piszcie na jakie warunki natrafiliście na miejscu?, czy były zgodne z tym co Wam powiedziano? jeśli wszystko było OK, to czemu nie zostaliście dłużej?, miałyście/liście rower? internet bez kłopotów?  co się Wam najbardziej podobało?,  z czym nie mogłyście/liście się pogodzić?......
  A co do tego rozdzielenia wynagrodzenia, to robią to dla oszczędzenia na podatkach - podstawa jest opodatkowana, a delegacja nie!  Jeśli więc np. ja zarabiam "na czysto" 900euro, to Firma dzieli to na: 150 podstawa (od tego płacą podatek) i 750 delegacja (nieopodatkowane).... Z czegoś też muszą żyć... wink wink wink

Ja po przyjezdzie zastalam dokladnie to co mi agencja napisala w meilu,oraz zmienniczka,z ktora bede się zmieniala,pan 88lat samotnie mieszkajacy,spokojny,samodzielny,chory na demencje i depresje nosi majty ktore sam zaklada bo niestety zdarza sie nie zdazyc na czas do toalety.
Prowadze dom-gotuje piore sprzatam,robie zakupy,pomagam przy kapieli ale tylko pomagam.
Warunki mieszkaniowe bardzo dobre pietro do dyspozycji  2 pokoje TV,lazienka oraz stale lacze do internetu oplacane przez rodzine.
Rower??-niestety nie ma ale zobowiazalam sie do bycia na miejscu za dodatkowa oplata w zwiazku z tym jest niepotrzebny,zakupy robimy wspolnie z dziadkiem w poblizu. Jestem tutaj 2 tygodnie ale czas mi szybko leci mam wolnego bardzo duzo bo starszy pan duzo spi,robi krotkie drzemki, ale nie opuszczam domu bo nie wiem co moze sie wydarzyc.
Praca podoba mi sie bo nie jest to ciezki przypadek o ktorych czytam na forum jakie kolezanki maja a 2 miesiace ktore tutaj bede szybko zleca i jak wszystko dobrze sie pouklada wroce w czerwcu na nastepne dwa.

  Mysle ze jak na pierwszy raz to trafic lepiej nie moglam ciesze sie, ze sie zdecydowalam mimo mojego wieku.

pozdrawiam wszystkich forumowiczow

Ja tez nie moge narzekac jak na mój 1-szy wyjazd.
Rodzina bardzo serdecznie mnie przyjeła,Babcia 89-letnia bardzo miła ,ciepła i sympatyczna.Bardzo dobrze się rozumiemy choc mój niemiecki ma wiele do życzenia:)Warunki mieszkaniowe super...pokój odnowiony,ładnie umeblowany,wygodny.Internet niestety musiałam sama opłacić...22E ale jest ok.Mam do dyspozycji rower,z którego korzystam systematycznie bo lubie.Córka P.Marii dba o mnie w sensie zapewnienia mi jak najlepszych warunków,żebym czuła sie tu dobrze.Czasu wolnego mam sporo bo P.Maria nie wymaga tak wiele pomocy jedynie przy prysznicu i przy ćwiczeniach 3 razy dziennie.
Właśnie mija 4 tydzień mojego pobytu,jeszcze tylko do 17 maja jestem tu,pózniej zjeżdżam na 2 miesiące i w lipcu z powrotem wracam.
Na prawde nie mogę narzekać,jedynie brakuje mi towarzystwa do pogadania....nie mam tu znajomych a żadna koleżanka się nie odezwała na forum z tej okolicy tj.Sankt Augustin co bardzo ubolewam nad tym:(
Fajnie by było oderwac się na godzinkę od rzeczywistości i porozmawiać o wszystkim i o niczym.

Pozdrawiam i spokojnej nocy życze:))smile

Ostatnio edytowany przez Matylda58 (2013-04-14 22:48:22)

Offline

 

#20 2013-04-14 23:45:41

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

misia59 napisał:

..................nie opuszczam domu bo nie wiem co moze sie wydarzyc.......

No to fajnie, masz tak dobrze jak ja wink  Co do zacytowanego fragmentu: jak "mój" dziadek śpi a ja wychodzę, to wieszam mu nad łóżkiem czerwony ręcznik! Wtedy dziadek wie, że jest w domu sam i jak wstaje, to na własną odpowiedzialność wink

Offline

 

#21 2013-04-15 10:48:14

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

zalezy jaki kto ma temperament.....no i niekiedy bezterminowo  mozna popasc w "anoreksje" nie mowiac o innych chorobach, ale to temat  nie w tym  watku---zostawmy go  bo jest to naprawde dobry temat

No właśnie Świstaku! - skoro zaczęłaś, to załóż taki wątek: "Jak sobie radzimy z "TYMI" sprawami" !!! wink

wiesz St.... nie bede zakładac takiego tematu---ja sama nie jestem az tak wyglodniala chcialam poznac ta meska strone,konkretnie chodzilo mi aby poznac meski punkt odniesienia do czasu w ktorym zona pracuje  np w Niemczech kilka miesiecy a pan mąż zostaje sam????

Offline

 

#22 2013-04-15 13:43:57

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Czy osoby sześćdziesiętoletnie są za stare, aby być opiekunkami ? Czy Cię źle zrozumiałam ?

Offline

 

#23 2013-04-15 14:17:56

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ANTONIA*** napisał:

Czy osoby sześćdziesiętoletnie są za stare, aby być opiekunkami ? Czy Cię źle zrozumiałam ?

Źle zrozumiała ,one pracowały dorywczo w Niemczech ale nie jako opiekunki.

Offline

 

#24 2013-04-15 18:49:44

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

misia59 napisał:

..................nie opuszczam domu bo nie wiem co moze sie wydarzyc.......

No to fajnie, masz tak dobrze jak ja wink  Co do zacytowanego fragmentu: jak "mój" dziadek śpi a ja wychodzę, to wieszam mu nad łóżkiem czerwony ręcznik! Wtedy dziadek wie, że jest w domu sam i jak wstaje, to na własną odpowiedzialność wink

ST  chciałabym wyjsc moze mi sie uda w tym tygodniu z dziadziem na wspolny spacer ---ale nie zostawie go samego obiecalam córce
   biore za to dodatkowe pieniadze, pozostal mi taras -   w wolnym czasie ,ksiazka ,gazeta, krzyzowka i tv

Offline

 

#25 2013-04-15 19:46:29

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

chodzilo mi aby poznac meski punkt odniesienia do czasu w ktorym zona pracuje  np w Niemczech kilka miesiecy a pan mąż zostaje sam????

No to muszę Cię zmartwić... nie ma żadnej reguły! - ilu facetów, tyle różnych podejść do "tych spraw"!!! wink

Offline

 

#26 2013-04-15 19:57:07

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

misia59 napisał:

chciałabym wyjsc moze mi sie uda w tym tygodniu z dziadziem na wspolny spacer ---ale nie zostawie go samego obiecalam córce
   biore za to dodatkowe pieniadze, pozostal mi taras -   w wolnym czasie ,ksiazka ,gazeta, krzyzowka i tv

Ja w 80% wychodzę "bo muszę dla zdrowia"!  To w większości nie dla przyjemności i jeśli się tak zobowiązałaś, to min! codziennie 2x porządna gimnastyka przy otwartym oknie i 15min biegania wokół domu!  Inaczej niedługo skończą Ci się możliwości sprawowania opieki.... sad

Offline

 

#27 2013-04-15 20:48:53

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

pfleger napisał:

swistak napisał:

ST napisał:


No właśnie Świstaku! - skoro zaczęłaś, to załóż taki wątek: "Jak sobie radzimy z "TYMI" sprawami" !!! wink

wiesz St.... nie bede zakładac takiego tematu---ja sama nie jestem az tak wyglodniala chcialam poznac ta meska strone,konkretnie chodzilo mi aby poznac meski punkt odniesienia do czasu w ktorym zona pracuje  np w Niemczech kilka miesiecy a pan mąż zostaje sam????

Jaka różnica czy facet czy kobieta ?

A może Pani ,z twojego przykładu,pracuje w Niemczech i ma tam przyjaciela ? I i używa życia i rozszerza swoja wiedzę na temat kamasautry ?A mąż siedzi w domu zajmuje się dzieciakami i jedynym jego grzechem jest wyskoczeniem z kolegami w sobotę na piwo.?

A może Pan,machajac na do widzenia swojej żonie na przystanku autobusowym,która jedzie juz do Niemiec,myśli jakie kwiaty i szampana ma kupić dla swojej kochanki ktora zaraz odwiedzi.?

I żeby nie było ze to się tylko młodych tyczy,widziałem juz 60 latki które pracowały w Niemczech (nie jako opiekunki) w domu maz a ona po paru tygodniach poznała nowego amanta,który ja adorowal, no i po paru tygodniach zachowywała się jak zakochana po uszy 16

Czy się ma 20 lat czy 65 krew nie woda,nie zamarza ,uczucia się rozwijają,serce nie sługa.

Większość ze związków ma to do siebie ze po ślubie większość czasu spędzali z sobą,taka rozłąka na 3-5 miesięcy jest czymś nowym,i może przez taki dystans czasowy można stwierdzić ze ten związek to był bagno.Albo jeden z drugą może wykorzystać ten czas jako wyszalenie się ?

pfleger....prosze Cie--------zdolowales mnie okrutnie, jak ja teraz zasne?????

Offline

 

#28 2013-04-15 22:42:35

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

pfleger napisał:

swistak napisał:


wiesz St.... nie bede zakładac takiego tematu---ja sama nie jestem az tak wyglodniala chcialam poznac ta meska strone,konkretnie chodzilo mi aby poznac meski punkt odniesienia do czasu w ktorym zona pracuje  np w Niemczech kilka miesiecy a pan mąż zostaje sam????

Jaka różnica czy facet czy kobieta ?

A może Pani ,z twojego przykładu,pracuje w Niemczech i ma tam przyjaciela ? I i używa życia i rozszerza swoja wiedzę na temat kamasautry ?A mąż siedzi w domu zajmuje się dzieciakami i jedynym jego grzechem jest wyskoczeniem z kolegami w sobotę na piwo.?

A może Pan,machajac na do widzenia swojej żonie na przystanku autobusowym,która jedzie juz do Niemiec,myśli jakie kwiaty i szampana ma kupić dla swojej kochanki ktora zaraz odwiedzi.?

I żeby nie było ze to się tylko młodych tyczy,widziałem juz 60 latki które pracowały w Niemczech (nie jako opiekunki) w domu maz a ona po paru tygodniach poznała nowego amanta,który ja adorowal, no i po paru tygodniach zachowywała się jak zakochana po uszy 16

Czy się ma 20 lat czy 65 krew nie woda,nie zamarza ,uczucia się rozwijają,serce nie sługa.

Większość ze związków ma to do siebie ze po ślubie większość czasu spędzali z sobą,taka rozłąka na 3-5 miesięcy jest czymś nowym,i może przez taki dystans czasowy można stwierdzić ze ten związek to był bagno.Albo jeden z drugą może wykorzystać ten czas jako wyszalenie się ?

pfleger....prosze Cie--------zdolowales mnie okrutnie, jak ja teraz zasne?????

Dlaczego zdolowalem ??

Offline

 

#29 2013-04-16 02:32:54

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

misia59 napisał:

jest to moja pierwsza praca wiec nie mam porownania co do innego zatrudnienia

No właśnie! ponawiam PROŚBĘ DO WSZYSTKICH" - piszcie na jakie warunki natrafiliście na miejscu?, czy były zgodne z tym co Wam powiedziano? jeśli wszystko było OK, to czemu nie zostaliście dłużej?, miałyście/liście rower? internet bez kłopotów?  co się Wam najbardziej podobało?,  z czym nie mogłyście/liście się pogodzić?......
  A co do tego rozdzielenia wynagrodzenia, to robią to dla oszczędzenia na podatkach - podstawa jest opodatkowana, a delegacja nie!  Jeśli więc np. ja zarabiam "na czysto" 900euro, to Firma dzieli to na: 150 podstawa (od tego płacą podatek) i 750 delegacja (nieopodatkowane).... Z czegoś też muszą żyć... wink wink wink

ST -pracujesz za 900 e miesiecznie? Mozesz mi przyblizyc co to jest na czysto? Powaznie pytam wiec jesli mozesz to odpisz.Pozdrowionka.

Offline

 

#30 2013-04-16 07:38:28

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

ST napisał:

misia59 napisał:

jest to moja pierwsza praca wiec nie mam porownania co do innego zatrudnienia

No właśnie! ponawiam PROŚBĘ DO WSZYSTKICH" - piszcie na jakie warunki natrafiliście na miejscu?, czy były zgodne z tym co Wam powiedziano? jeśli wszystko było OK, to czemu nie zostaliście dłużej?, miałyście/liście rower? internet bez kłopotów?  co się Wam najbardziej podobało?,  z czym nie mogłyście/liście się pogodzić?......
  A co do tego rozdzielenia wynagrodzenia, to robią to dla oszczędzenia na podatkach - podstawa jest opodatkowana, a delegacja nie!  Jeśli więc np. ja zarabiam "na czysto" 900euro, to Firma dzieli to na: 150 podstawa (od tego płacą podatek) i 750 delegacja (nieopodatkowane).... Z czegoś też muszą żyć... wink wink wink

ST -pracujesz za 900 e miesiecznie? Mozesz mi przyblizyc co to jest na czysto? Powaznie pytam wiec jesli mozesz to odpisz.Pozdrowionka.

no co TY ahha...ST napisał np. 900e on napewno wycenił by sie na duzoooo wiecej  --- czy nie tak ST?     :-)))))

Offline

 

#31 2013-04-16 07:53:57

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

pfleger napisał:

swistak napisał:

pfleger napisał:


Jaka różnica czy facet czy kobieta ?

A może Pani ,z twojego przykładu,pracuje w Niemczech i ma tam przyjaciela ? I i używa życia i rozszerza swoja wiedzę na temat kamasautry ?A mąż siedzi w domu zajmuje się dzieciakami i jedynym jego grzechem jest wyskoczeniem z kolegami w sobotę na piwo.?

A może Pan,machajac na do widzenia swojej żonie na przystanku autobusowym,która jedzie juz do Niemiec,myśli jakie kwiaty i szampana ma kupić dla swojej kochanki ktora zaraz odwiedzi.?

I żeby nie było ze to się tylko młodych tyczy,widziałem juz 60 latki które pracowały w Niemczech (nie jako opiekunki) w domu maz a ona po paru tygodniach poznała nowego amanta,który ja adorowal, no i po paru tygodniach zachowywała się jak zakochana po uszy 16

Czy się ma 20 lat czy 65 krew nie woda,nie zamarza ,uczucia się rozwijają,serce nie sługa.

Większość ze związków ma to do siebie ze po ślubie większość czasu spędzali z sobą,taka rozłąka na 3-5 miesięcy jest czymś nowym,i może przez taki dystans czasowy można stwierdzić ze ten związek to był bagno.Albo jeden z drugą może wykorzystać ten czas jako wyszalenie się ?

pfleger....prosze Cie--------zdolowales mnie okrutnie, jak ja teraz zasne?????

Dlaczego zdolowalem ??

zasiałes ziarnko niepewności,
bede teraz czujniesza i bede obserwowac swojego mena mowisz ze dziala w dwie strony ale jesli ta jedna jest perfekcyjnie w porzadku mowie tu o sobie   :-))) i wielu kolezankach- to oczekuje tego samego - my tutaj opiekunki nie mamy tylu wspanialych okazji bo zajmujemy sie na okraglo swoimi podopiecznymi i po calym dniu marzymy o kapieli i spokojnej nocy ale
ale "tam" jest sporo okazji,sporo wolnego czasu zawsze ktorys z kolegow przy piwku moze cos "zorganizowac"--ja wiem,ze nie wszyscy w takiej sytuacji korzystaja z tej wolnosci (bez partnera czasowo obok) ale wielu sie moze złakomic...a jak sa jednak razem to nie ma takich pomyslow

Offline

 

#32 2013-04-16 07:57:19

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

Moja Stella - niech to kaczka kopnie! Takiej jeszcze nie miałam. Noce mam atrakcyjne, dziadek dostarcza mi rozrywki wyczyniając różne harce nocą. Dzień oczywiście dla niego jest nocą. Zgłaszałam córce - ona o tym wie jak rzekła, ale reakcji by postarać się o piguły na sen żadnej. Dzisiaj Pflegedienst obiecała to załatwić, mam nadzieję że nastąpi to czym prędzej. Poza tym jest ok. Oby jeszcze ten Alditalk działał jak należy.

Offline

 

#33 2013-04-16 10:08:13

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

Mozesz mi przyblizyc co to jest na czysto? Powaznie pytam wiec jesli mozesz to odpisz.Pozdrowionka.

"na czysto" to znaczy, że tyle mi wpływa miesięcznie na konto, a ja z tego nic nie muszę płacić - tzn: Firma opłaca mi ZUS (również dzięki temu moja rodzina ma ubezpieczenie) oraz odporowadza należny podatek do Urz.Skarb.  To jest typowa definicja "na czysto" (czyli netto).  W tej pracy jest jednak jeszcze lepiej pod tym względem! - do w/w wynagrodzenia dochodzi jeszcze wynagrodzenie "w naturze" (nieopodatkowane wink ) - czyli to, co musiał bym wydać na siebie mieszkając u siebie w domu: wyżywienie (powiedzmy 200zł/mc), zużycie gazu, wody, prądu (mycie się, pranie, różne urządzenia na prąd itp) - powiedzmy 150zł/mc i komunikacja (albo benzyna i utrzymanie auta, albo bilety na komunikację).  Jak to wszystko podliczyć i zrobić z tego brutto (czyli dodać ZUS i Urz.Skrb), to wychodzi okrągła suma 5000PLN/brutto/mc .... smile ! Tyle to od dobrych 5-ciu lat nie udawało mi się w PL zarobić! wink (nie wspominając o utraceniu jakichkolwiek zarobków w ostatnim czasie...)

Offline

 

#34 2013-04-16 11:29:28

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

on napewno wycenił by sie na duzoooo wiecej  --- czy nie tak ST?     :-)))))

...no cóż, poprzednio miałem 1200e/mc, ale staruszka ważyła ok 80kg, była bezwładna, szczegółowe wymagania co i o której dokładnie! godz trzeba codziennie robić zajmowały 3str papieru A4, segregacja śmiei do 4ech różnych pojemników a prania do 6-ciu! różnych a rodzina super- wymagająca, .... nie do porównania z "wczasami" które mi sie (chyba w nagrodę? wink ) trafiły.....
  No i z drugirj strony: te 1200 było na konto, ale umowa "śmieciowa": a więc bez ubezpieczenia (siebie i rodziny!), bez emerytury, z ryzykiem kłopotów... Jeśli więc od tego odjąć opłacanie sobie ZUSu (by również dzieci były objęte ubezpiecz.) lub podatek (by spać spokojnie) i jeszcze jakieś "wypadkowe" gdyby mi się coś przytrafiło..... to ile zostanie z tych 1200e? czyż nie podobnie???

Offline

 

#35 2013-04-16 12:05:13

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

on napewno wycenił by sie na duzoooo wiecej  --- czy nie tak ST?     :-)))))

...no cóż, poprzednio miałem 1200e/mc, ale staruszka ważyła ok 80kg, była bezwładna, szczegółowe wymagania co i o której dokładnie! godz trzeba codziennie robić zajmowały 3str papieru A4, segregacja śmiei do 4ech różnych pojemników a prania do 6-ciu! różnych a rodzina super- wymagająca, .... nie do porównania z "wczasami" które mi sie (chyba w nagrodę? wink ) trafiły.....
  No i z drugirj strony: te 1200 było na konto, ale umowa "śmieciowa": a więc bez ubezpieczenia (siebie i rodziny!), bez emerytury, z ryzykiem kłopotów... Jeśli więc od tego odjąć opłacanie sobie ZUSu (by również dzieci były objęte ubezpiecz.) lub podatek (by spać spokojnie) i jeszcze jakieś "wypadkowe" gdyby mi się coś przytrafiło..... to ile zostanie z tych 1200e? czyż nie podobnie???

no ST troche mnie zaskoczyłes....ale jeśli Ty jestes zadowolony---to nie podlega to zadnej dalszej dyskusji   :-(

Offline

 

#36 2013-04-16 14:25:04

jogi45
Member
Zarejestrowany: 2013-03-15
Posty: 457

Re: Moja "Stella"

Umowa śmieciowa mówicie ? Ale przecież od umowy zlecenia też są odprowadzane składki emerytalna, rentowa, zdrowotna. Tylko chorobowego nie ma i urlopu płatnego, no i okresu wypowiedzenia takiego jak w umowie o pracę. Czy się mylę? Moja firma płaci składki od dosyć wysokiego brutto co mi odpowiada. W razie nie daj boże trwałego kalectwa i renty zawsze coś tam więcej wpadnie niż minimum.

Offline

 

#37 2013-04-16 17:22:15

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ahha napisał:

Mozesz mi przyblizyc co to jest na czysto? Powaznie pytam wiec jesli mozesz to odpisz.Pozdrowionka.

"na czysto" to znaczy, że tyle mi wpływa miesięcznie na konto, a ja z tego nic nie muszę płacić - tzn: Firma opłaca mi ZUS (również dzięki temu moja rodzina ma ubezpieczenie) oraz odporowadza należny podatek do Urz.Skarb.  To jest typowa definicja "na czysto" (czyli netto).  W tej pracy jest jednak jeszcze lepiej pod tym względem! - do w/w wynagrodzenia dochodzi jeszcze wynagrodzenie "w naturze" (nieopodatkowane wink ) - czyli to, co musiał bym wydać na siebie mieszkając u siebie w domu: wyżywienie (powiedzmy 200zł/mc), zużycie gazu, wody, prądu (mycie się, pranie, różne urządzenia na prąd itp) - powiedzmy 150zł/mc i komunikacja (albo benzyna i utrzymanie auta, albo bilety na komunikację).  Jak to wszystko podliczyć i zrobić z tego brutto (czyli dodać ZUS i Urz.Skrb), to wychodzi okrągła suma 5000PLN/brutto/mc .... smile ! Tyle to od dobrych 5-ciu lat nie udawało mi się w PL zarobić! wink (nie wspominając o utraceniu jakichkolwiek zarobków w ostatnim czasie...)

Kolego opiekunie napisales niedawno ze jestes zatrudniony przez agencje polska i agencje niemiecka.Napisz mi prosze jak to w praktyce wyglada- jaki rodzaj umowy ?z Polska firma- jaka forma zatrudnienia (czs nieokr,okreslony,umowa -zlecenie,umowa o dzielo czy jeszcze cos innego?ZUS od najnizszej krajowej,sredniej krajowej? i jaka forma zatrudnieia przez niemiecka agencje? jestes delegowany z polskiej do niemieckiej?kto Ci placi Polska czy Niemiecka firma?Nie rozumiem przybliz mi prosze albo ktos bardziej doswiadczony? Niemniej jak jestes zadowolony o fajnie.

Offline

 

#38 2013-04-16 17:43:32

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

Moja Stella - niech to kaczka kopnie! Takiej jeszcze nie miałam. Noce mam atrakcyjne, dziadek dostarcza mi rozrywki wyczyniając różne harce nocą. Dzień oczywiście dla niego jest nocą. Zgłaszałam córce - ona o tym wie jak rzekła, ale reakcji by postarać się o piguły na sen żadnej. Dzisiaj Pflegedienst obiecała to załatwić, mam nadzieję że nastąpi to czym prędzej. Poza tym jest ok. Oby jeszcze ten Alditalk działał jak należy.

Jakniew to moze i przy okazji niech dziadka kopnie i dziobnie no to Ci sie trafilo ze tfu,ale Ty doswiadczona dziewczyna jestes i nie popuscisz prawda?Albo Ty mu harce wyczyniaj w dzien moze Mozarta albo Chopina mu pusc dla rozrywki jak bedzie przysypial w dzien?

Offline

 

#39 2013-04-16 21:18:59

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

misia59 napisał:

chciałabym wyjsc moze mi sie uda w tym tygodniu z dziadziem na wspolny spacer ---ale nie zostawie go samego obiecalam córce
   biore za to dodatkowe pieniadze, pozostal mi taras -   w wolnym czasie ,ksiazka ,gazeta, krzyzowka i tv

Ja w 80% wychodzę "bo muszę dla zdrowia"!  To w większości nie dla przyjemności i jeśli się tak zobowiązałaś, to min! codziennie 2x porządna gimnastyka przy otwartym oknie i 15min biegania wokół domu!  Inaczej niedługo skończą Ci się możliwości sprawowania opieki.... sad

Masz racje wzielam sobie do serca Twoje rady  na poczatek chodze  b. szybko z kijkami wokolo domu na razie 15 minut ok 21.30 zaczynam jak dziadzio po tabletce spi glebokim snem --zaczne biegac obiecuje sobie

Offline

 

#40 2013-04-16 21:28:18

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

no ST troche mnie zaskoczyłes....  :-(

.... jestem realistą! - na co mogłem więcej liczyć po 2 (słownie: dwóch!) tygodniach praktyki jako wolontariusz i ok 25-ciu latach nieużywania j.niemieckiego..... ???

Offline

 

#41 2013-04-16 21:39:06

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

jakniew napisał:

Moja Stella - niech to kaczka kopnie! Takiej jeszcze nie miałam. Noce mam atrakcyjne, dziadek dostarcza mi rozrywki wyczyniając różne harce nocą. Dzień oczywiście dla niego jest nocą. Zgłaszałam córce - ona o tym wie jak rzekła, ale reakcji by postarać się o piguły na sen żadnej. Dzisiaj Pflegedienst obiecała to załatwić, mam nadzieję że nastąpi to czym prędzej. Poza tym jest ok. Oby jeszcze ten Alditalk działał jak należy.

Jakniew to moze i przy okazji niech dziadka kopnie i dziobnie no to Ci sie trafilo ze tfu,ale Ty doswiadczona dziewczyna jestes i nie popuscisz prawda?Albo Ty mu harce wyczyniaj w dzien moze Mozarta albo Chopina mu pusc dla rozrywki jak bedzie przysypial w dzien?

Hahahaha, telewizor ryczy cały dzień a dziadek śpi, niczym stary niedźwiedź. W innym wątku już napisałam, że pigułki będę. Są zapłacone, ale apteka tym razem nawaliła. Reszta mi tutaj całkiem odpowiada. Najbardziej propozycja córek odnośnie czasu wolnego. Mam w umowie 3 godz. dziennie, ale córki zaproponowały mi, że może lepiej będzie dla abym co drugi dzień miała wolne po 6 godzin bo przez 3 to zanadto sobie nie użyję na wychodnym. Oczywiście, a ja na to jak na lato. Dzisiaj miałam więc labę:) 7 godz. wolnych nawet, wręczono mi całodzienny bilet na przejazdy busami i pobuszowałam sobie porządnie dzisiaj:). Ale się zrelaksowałam, aż miło. Jutro z dziadziusiem będę całą dobę a pojutrze znowu 6 godzin. Jak się widzi starania rodziny, to nawet markowe noce dziadka z humorem przetrzymuję. Jutro pewnie doniosą piguły i noce będą spokojne.

Offline

 

#42 2013-04-16 21:40:55

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

.... Dzień oczywiście dla niego jest nocą. ......

A czy Ty wtedy (tzn w dzień) nie możesz spać???

Offline

 

#43 2013-04-16 22:08:49

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

..... napisales niedawno ze jestes zatrudniony przez agencje polska i agencje niemiecka.Napisz mi prosze jak to w praktyce wyglada-......

Ja dopiero po zaczęciu pracy doszedłem do jakiej-takiej orientacji w temacie własnego! zatrudnienia ;(  Firma w ogóle nie powiedziała mi o istnieniu niemieckiego pośrednika. Również nic mi nie powiedziano o organizacji wewnątrz firmy (okazało się, że kto inny mnie zatrudnił a z kim innym podpisałem umowę...) ... ale do rzeczy, u mnie wygląda to tak:
Niemcy zgłosili zapotrzebowanie do niemieckiej Firmy, która współpracuje z paroma polskimi.  Ta niemiecka firma rozesłała do tych polskich firm zapotrzebowanie na takiego-a-takiego opiekuna. Jedna z tych polskich firm miała moją aplikację (zgłoszenie chęci wyjazdu). Ja takie aplikacje wysłałem do dwudziestuparu firm. Zadzwonili do mnie, ja się zgodziłem i przyjechałem do nich podpisać Umowę. Od tej pory stałem się ich pracownikiem. Firma okazała się jednak jakąś agencją (czy "odnogą") innej większej firmy, która firmuje umowy o pracę.  Chciałem to wyjaśnić telefonicznie, ale pracownica tak mi zaczęła "mącić" przez tel, że odniosłem wrażenie, że celowo! nie chce mi tego wytłumaczyć!  W każdym razie jako pracownik otrzymuję wynagrodzenie za "samo zatrudnienie" i "delegację" czyli "właściwe" (5 x większe) wynagrodzenie za pracę na Stelli. Niemiecka firma powitała mnie na miejscu telefonicznie (polska pracownica) i odniosłem wrażenie, że zależy im na tym, by wszystko dobrze się poukładało. Mam więc tu w Niemczech Koordynatora, na którego przypuszczalnie mogę w razie czego liczyć, ale wszelkie umowy, rozliczenia itp mam z firmą polską. 
  Boję się, że zbyt to zamotane, więc może jeszcze raz w skrócie: niemiecka firma współpracuje z polską, która przysyła swojego pracownika .... nooo, może teraz lepiej... wink

Offline

 

#44 2013-04-16 22:13:51

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

misia59 napisał:

wzielam sobie do serca Twoje rady  na poczatek chodze  b. szybko z kijkami wokolo domu na razie 15 minut ok 21.30 zaczynam jak dziadzio po tabletce spi glebokim snem --zaczne biegac obiecuje sobie

TRZYMAM  KCIUKI !!! i nie popuszczaj sobie! nigdy nie znajduj dla siebie jakiejś wymówki!... wink  (jedynie gdyby Cie dopadło jakieś choróbsko, ale potem z powrotem do ruchu! wink )  A biegać nie musisz - wcale to nie jest takie zdrowe! jak sie niektórym wydaje... Dużo lepszy jest szybki marsz! wink (ważne żeby się fizycznie zmęczyć, ale nie przeciążać organizmu)

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-16 22:33:29)

Offline

 

#45 2013-04-16 22:29:03

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

jakniew napisał:

.... Dzień oczywiście dla niego jest nocą. ......

A czy Ty wtedy (tzn w dzień) nie możesz spać???

Nie mogę, bo muszę inne czynności robić. Codziennie pranie, dziadek obsikuje pościel, bieliznę, i wreszcie w dzień także spodnie i bieliznę. Pomimi tego iż ma zakładane pampersomajtki, on męskim zwyczajem chodzi do toalety, pomiędzy drzemkami i się załatwia a spuścić go z oka, to leje na deskę. Jak zostawię otwartą to zamknie i swoje robi, więc pilnuję aby nie przysparzał mi za każdym wyjściem obmywania wszystkiego włącznie z podłogą. Obiad trzeba zrobić, pościel zmienić ( codziennie ), nie wspomnę też o tym że odwiedzają go koledzy i krewni emeryci w ciągu dnia. Nie ma mowy o przespaniu się w dzień. Co drugi dzień mam co prawda 6 wolnych godzin, ale jak tu spać? Córka dużo dzwoni, do niej dzwonią, ludzie przychodzą więc wolę wyjść. To jest zwyczajne mieszkanie w bloku.

Offline

 

#46 2013-04-16 22:40:20

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ahha napisał:

..... napisales niedawno ze jestes zatrudniony przez agencje polska i agencje niemiecka.Napisz mi prosze jak to w praktyce wyglada-......

Ja dopiero po zaczęciu pracy doszedłem do jakiej-takiej orientacji w temacie własnego! zatrudnienia ;(  Firma w ogóle nie powiedziała mi o istnieniu niemieckiego pośrednika. Również nic mi nie powiedziano o organizacji wewnątrz firmy (okazało się, że kto inny mnie zatrudnił a z kim innym podpisałem umowę...) ... ale do rzeczy, u mnie wygląda to tak:
Niemcy zgłosili zapotrzebowanie do niemieckiej Firmy, która współpracuje z paroma polskimi.  Ta niemiecka firma rozesłała do tych polskich firm zapotrzebowanie na takiego-a-takiego opiekuna. Jedna z tych polskich firm miała moją aplikację (zgłoszenie chęci wyjazdu). Ja takie aplikacje wysłałem do dwudziestuparu firm. Zadzwonili do mnie, ja się zgodziłem i przyjechałem do nich podpisać Umowę. Od tej pory stałem się ich pracownikiem. Firma okazała się jednak jakąś agencją (czy "odnogą") innej większej firmy, która firmuje umowy o pracę.  Chciałem to wyjaśnić telefonicznie, ale pracownica tak mi zaczęła "mącić" przez tel, że odniosłem wrażenie, że celowo! nie chce mi tego wytłumaczyć!  W każdym razie jako pracownik otrzymuję wynagrodzenie za "samo zatrudnienie" i "delegację" czyli "właściwe" (5 x większe) wynagrodzenie za pracę na Stelli. Niemiecka firma powitała mnie na miejscu telefonicznie (polska pracownica) i odniosłem wrażenie, że zależy im na tym, by wszystko dobrze się poukładało. Mam więc tu w Niemczech Koordynatora, na którego przypuszczalnie mogę w razie czego liczyć, ale wszelkie umowy, rozliczenia itp mam z firmą polską. 
  Boję się, że zbyt to zamotane, więc może jeszcze raz w skrócie: niemiecka firma współpracuje z polską, która przysyła swojego pracownika .... nooo, może teraz lepiej... wink

Tak właśnie wygląda nasze zatrudnienie przez firmy polskie, jak opisujesz. To nie agencje polskie wyszukują w Niemczech czy w innych zachodnich ościennych krajach podopiecznych, lecz zgłaszane kandydatury podopiecznych są w firmach niemieckich, a te z kolei mają podpisane umowy z firmami polskimi i wysyłają profile do nich. Podobnie się dzieje w odwrotnym kierunku: nasze firmy mają nasze profile i po zaproponowaniu osoby podopiecznej firmy dzwonią do nas i pytają o to czy takim to, a takim przypadkiem jesteśmy zainteresowani i czy mogą nasz profil wysłać. Oczywiście nie wysyłają do jednej rodziny jednej kandydatki czy kandydata, ale przeważnie ok 4 osoby i rodzina decyduje po przeczytaniu naszych profili i obejrzeniu naszych pięknych buziek, kogo z zaproponowanych przez polską firmę osób wybrać. Według ustawy o APT jest nawiązany trójstronny stosunek pracy, jednym pracodawcą je agencja z którą podpisujemy umowę, drugim naszym pracodawcą jest tzw. pracodawca użytkownik ( czy użytecznik ) czyli rodzina podopiecznego lub nawet sam podopieczny u którego i pod jego kierunkiem pracujemy.

Offline

 

#47 2013-04-17 09:42:29

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

ahha napisał:

..... napisales niedawno ze jestes zatrudniony przez agencje polska i agencje niemiecka.Napisz mi prosze jak to w praktyce wyglada-......

Ja dopiero po zaczęciu pracy doszedłem do jakiej-takiej orientacji w temacie własnego! zatrudnienia ;(  Firma w ogóle nie powiedziała mi o istnieniu niemieckiego pośrednika. Również nic mi nie powiedziano o organizacji wewnątrz firmy (okazało się, że kto inny mnie zatrudnił a z kim innym podpisałem umowę...) ... ale do rzeczy, u mnie wygląda to tak:
Niemcy zgłosili zapotrzebowanie do niemieckiej Firmy, która współpracuje z paroma polskimi.  Ta niemiecka firma rozesłała do tych polskich firm zapotrzebowanie na takiego-a-takiego opiekuna. Jedna z tych polskich firm miała moją aplikację (zgłoszenie chęci wyjazdu). Ja takie aplikacje wysłałem do dwudziestuparu firm. Zadzwonili do mnie, ja się zgodziłem i przyjechałem do nich podpisać Umowę. Od tej pory stałem się ich pracownikiem. Firma okazała się jednak jakąś agencją (czy "odnogą") innej większej firmy, która firmuje umowy o pracę.  Chciałem to wyjaśnić telefonicznie, ale pracownica tak mi zaczęła "mącić" przez tel, że odniosłem wrażenie, że celowo! nie chce mi tego wytłumaczyć!  W każdym razie jako pracownik otrzymuję wynagrodzenie za "samo zatrudnienie" i "delegację" czyli "właściwe" (5 x większe) wynagrodzenie za pracę na Stelli. Niemiecka firma powitała mnie na miejscu telefonicznie (polska pracownica) i odniosłem wrażenie, że zależy im na tym, by wszystko dobrze się poukładało. Mam więc tu w Niemczech Koordynatora, na którego przypuszczalnie mogę w razie czego liczyć, ale wszelkie umowy, rozliczenia itp mam z firmą polską. 
  Boję się, że zbyt to zamotane, więc może jeszcze raz w skrócie: niemiecka firma współpracuje z polską, która przysyła swojego pracownika .... nooo, może teraz lepiej... wink

ST --      wszystko zrozumiale nic nie namotales

ja mam podobne zatrudnienie ale dziwie sie ze nie zagladnales na strone polskiej agencji przewaznie jest rowniez niemiecka agencja o tej samej ale niemieckiej nazwie z adresem biurem w Niemczech--wiec szybko bys sie zorientowal,ze to jest jedna agencja ale "matka" w Polsce a  "corka" w Niemczech tam tez jest koordynator, ktory wyszukuje zapotrzebowanie niemieckich rodzin na polskich opiekunow,podpisujesz umowe z polska agencja na czas okreslony dostajesz  wynagrodzenie najnizsze krajowe + delegacje za kazdy przepracowany dzien w Niemczech (oczywiscie polowe tego o czym mowia przepisy o delegacjach zagranicznych) Agencja niemiecka otrzymuje od rodziny euro za wystawiona fakture  nie wiem jak TY ale ja dostaje podstawe w zlotowkach i mam od tego odprowadzane skladki i podatek oraz za delegacje
w euro. Tez mam wszystkie rozliczenia z polska firma oraz umowy,aneksy itp

   a moze w jednej firmie pracujemy?????----- może lepiej nie wnikajmy  :-))))

Offline

 

#48 2013-04-17 14:06:48

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

ST napisał:

ahha napisał:

..... napisales niedawno ze jestes zatrudniony przez agencje polska i agencje niemiecka.Napisz mi prosze jak to w praktyce wyglada-......

Ja dopiero po zaczęciu pracy doszedłem do jakiej-takiej orientacji w temacie własnego! zatrudnienia ;(  Firma w ogóle nie powiedziała mi o istnieniu niemieckiego pośrednika. Również nic mi nie powiedziano o organizacji wewnątrz firmy (okazało się, że kto inny mnie zatrudnił a z kim innym podpisałem umowę...) ... ale do rzeczy, u mnie wygląda to tak:
Niemcy zgłosili zapotrzebowanie do niemieckiej Firmy, która współpracuje z paroma polskimi.  Ta niemiecka firma rozesłała do tych polskich firm zapotrzebowanie na takiego-a-takiego opiekuna. Jedna z tych polskich firm miała moją aplikację (zgłoszenie chęci wyjazdu). Ja takie aplikacje wysłałem do dwudziestuparu firm. Zadzwonili do mnie, ja się zgodziłem i przyjechałem do nich podpisać Umowę. Od tej pory stałem się ich pracownikiem. Firma okazała się jednak jakąś agencją (czy "odnogą") innej większej firmy, która firmuje umowy o pracę.  Chciałem to wyjaśnić telefonicznie, ale pracownica tak mi zaczęła "mącić" przez tel, że odniosłem wrażenie, że celowo! nie chce mi tego wytłumaczyć!  W każdym razie jako pracownik otrzymuję wynagrodzenie za "samo zatrudnienie" i "delegację" czyli "właściwe" (5 x większe) wynagrodzenie za pracę na Stelli. Niemiecka firma powitała mnie na miejscu telefonicznie (polska pracownica) i odniosłem wrażenie, że zależy im na tym, by wszystko dobrze się poukładało. Mam więc tu w Niemczech Koordynatora, na którego przypuszczalnie mogę w razie czego liczyć, ale wszelkie umowy, rozliczenia itp mam z firmą polską. 
  Boję się, że zbyt to zamotane, więc może jeszcze raz w skrócie: niemiecka firma współpracuje z polską, która przysyła swojego pracownika .... nooo, może teraz lepiej... wink

ST --      wszystko zrozumiale nic nie namotales

ja mam podobne zatrudnienie ale dziwie sie ze nie zagladnales na strone polskiej agencji przewaznie jest rowniez niemiecka agencja o tej samej ale niemieckiej nazwie z adresem biurem w Niemczech--wiec szybko bys sie zorientowal,ze to jest jedna agencja ale "matka" w Polsce a  "corka" w Niemczech tam tez jest koordynator, ktory wyszukuje zapotrzebowanie niemieckich rodzin na polskich opiekunow,podpisujesz umowe z polska agencja na czas okreslony dostajesz  wynagrodzenie najnizsze krajowe + delegacje za kazdy przepracowany dzien w Niemczech (oczywiscie polowe tego o czym mowia przepisy o delegacjach zagranicznych) Agencja niemiecka otrzymuje od rodziny euro za wystawiona fakture  nie wiem jak TY ale ja dostaje podstawe w zlotowkach i mam od tego odprowadzane skladki i podatek oraz za delegacje
w euro. Tez mam wszystkie rozliczenia z polska firma oraz umowy,aneksy itp

   a moze w jednej firmie pracujemy?????----- może lepiej nie wnikajmy  :-))))

No to ja dziekuje za wyjasnienie bo teraz takie twory powstaja ze strach sie bac np.polska umowa smieciowa + niemiecka umowa o dzielo.Ja juz myslalam ze ST to wlasnie ma.Dzieki za wyjasnienia.

Offline

 

#49 2013-04-17 19:23:55

misia59
Member
Zarejestrowany: 2013-04-12
Posty: 37

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

misia59 napisał:

wzielam sobie do serca Twoje rady  na poczatek chodze  b. szybko z kijkami wokolo domu na razie 15 minut ok 21.30 zaczynam jak dziadzio po tabletce spi glebokim snem --zaczne biegac obiecuje sobie

TRZYMAM  KCIUKI !!! i nie popuszczaj sobie! nigdy nie znajduj dla siebie jakiejś wymówki!... wink  (jedynie gdyby Cie dopadło jakieś choróbsko, ale potem z powrotem do ruchu! wink )  A biegać nie musisz - wcale to nie jest takie zdrowe! jak sie niektórym wydaje... Dużo lepszy jest szybki marsz! wink (ważne żeby się fizycznie zmęczyć, ale nie przeciążać organizmu)

Dzieki Ci za wsparcie ale nie mysl,ze ja jestem taka babulina---ja tylko sie za wczesnie urodzilam i w dowodzie mi niestety z ta data zakombinowali, ja ogolnie mowiac lubie ruch i aktywny tryb zycia,lubie sie zmeczyc nie tylko w pracy np tutaj

pozdrawiam milego,spokojnego wieczoru

Offline

 

#50 2013-04-17 21:40:35

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

misia59 napisał:

ale nie mysl,ze ja jestem taka babulina--

Ja to pisałem z własnego doświadczenia.... niestety ;(....  W szkole z w/f się zwalniałem, biegać nie cierpiałem, wolałem czekać na następny autobus niż podbiec do stojącego na przystanku, później były samochody, a póżniej..... stan przedzawałowy i stenty....sad  Od tego czasu (15lat temu!) kupiłem bieżnię i codziennie 15min do porządnego spocenia!.... i pomogło!  Do Niemiec bieżni oczywiście nie wziąłem, więc dzień zaczynam od pompek, przysiadów i skłonów przy otwartym oknie, a w południe porządny spacer.   Dla ciekawości- nawet te 15lat nie pomogło: ciągle muszę się zmuszać do wysiłku fizycznego i żadnej przyjemności mi to nie sprawia sad (chyba że spacer po ładnej okolicy lub rower...)

Offline

 

#51 2013-04-17 21:44:01

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

to leje na deskę. Jak zostawię otwartą to zamknie i swoje robi,....

WYMONTUJ ! deskę i schowaj - to się b.łatwo da zrobic wink  A co do reszty, to Ci współczuję...... choć jak jest co robić, to czas szybciej płynie wink

Offline

 

#52 2013-04-18 08:12:00

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

jakniew napisał:

to leje na deskę. Jak zostawię otwartą to zamknie i swoje robi,....

WYMONTUJ ! deskę i schowaj - to się b.łatwo da zrobic wink  A co do reszty, to Ci współczuję...... choć jak jest co robić, to czas szybciej płynie wink

Wczoraj wieczorem dostał tabletkę, nie są to piguły nasenne, ale psychotrop na depresję. Ma też wpłynąć na poprawę snu. Po pierwszej  wstał po 3 godzinach snu. Wstał i upadł, usłyszałam łomot, na szczęście są w tym mieszkaniu miękkie wykładziny. Tylko z podniesieniem miałam problem, bo pod działaniem tego psychotropu nie wiedział co z nogami zrobić. Chciał pomóc mi we wstaniu , ale miałam wrażenie jakby dla niego nogi były odłączone od reszty ciała. Już chciałam Nutruf wzywać, ale patrzę że dziadek się podciągnął, no to ja go szybko za nogi , na bok i wciągnęłam do łóżka. Spał do ok 4-tej nad ranem. To już coś. Dzisiaj zobaczę jak kolejna dawka będzie działać. Swoją drogą dziwi mnie, że lekarz nie zapisał typowo nasennej. Dzięki ST za współczucie, ale decydując się na tę robotę wiemy, że na wczasy nie jedziemy. Jak pisałam w innym poście wszystko inne tutaj jest ok.

Offline

 

#53 2013-04-18 09:18:59

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Jakniew,

moja babcia była "siedząca", ale lubiła sobie w nocy powzdychać, pośpiewać , pomamrotać.
Tabletki nasenne otrzymała bez problemu, tylko ja, jeszcze wtedy niedoświadczona, dałam je babci przy kolacji ( razem z innymi ). Jak zwykle. Godzinę później babcia "wisiała" mi w fotelu, bo tabletki zaczęły działać. Myślałam, że zadzwonię po jakiś dźwig, albo co - pomógł mi syn. Dostawała je później około 21 wieczorem . Spała do 7 rano...Nie wiem o której otrzymuje je "Twój" dziadek, może również za wcześnie ?
I czemu nie nasenne. Spróbuj nalagać na jakieś porządniejsze. Kiedyś upadnie i może się porządnie zranić.
Szkoda, że nie możesz go na noc unieszkodliwić w łóżku. Mielibyście obydwoje spokojne noce.

Pozdrawiam...

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-04-18 09:20:14)

Offline

 

#54 2013-04-18 09:26:47

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

ST napisał:

jakniew napisał:

to leje na deskę. Jak zostawię otwartą to zamknie i swoje robi,....

WYMONTUJ ! deskę i schowaj - to się b.łatwo da zrobic wink  A co do reszty, to Ci współczuję...... choć jak jest co robić, to czas szybciej płynie wink

Wczoraj wieczorem dostał tabletkę, nie są to piguły nasenne, ale psychotrop na depresję. Ma też wpłynąć na poprawę snu. Po pierwszej  wstał po 3 godzinach snu. Wstał i upadł, usłyszałam łomot, na szczęście są w tym mieszkaniu miękkie wykładziny. Tylko z podniesieniem miałam problem, bo pod działaniem tego psychotropu nie wiedział co z nogami zrobić. Chciał pomóc mi we wstaniu , ale miałam wrażenie jakby dla niego nogi były odłączone od reszty ciała. Już chciałam Nutruf wzywać, ale patrzę że dziadek się podciągnął, no to ja go szybko za nogi , na bok i wciągnęłam do łóżka. Spał do ok 4-tej nad ranem. To już coś. Dzisiaj zobaczę jak kolejna dawka będzie działać. Swoją drogą dziwi mnie, że lekarz nie zapisał typowo nasennej. Dzięki ST za współczucie, ale decydując się na tę robotę wiemy, że na wczasy nie jedziemy. Jak pisałam w innym poście wszystko inne tutaj jest ok.

wiesz ja tez mialam na poczatku problem z babki snem ale szybko zareagowalam i lekarz zapisal typowo nasenne Zopiclon-ratiopharm3.75 mg
i tez drogą prób zmienialam godziny wieczorem bo sie okazywalo,ze jak dostala o 19tej to wstawala o 5rano,pozniej podawalam o 21 to spala go 9tej wiec teraz daje o 20tej i budzi sie o +-7.30 i to dobra godzina, w ciagu dnia drzemie po kilka do kilkunastu minut bo tez podaje lek na demencje axura i to ja wycisza w ciagu dnia i pozwala babce zachowywac sie "godnie jak na jej wiek przystalo" teraz moge powiedziec ze wszystko pod kontrola i toczy sie dzien za dniem spokojnie bez nerwow z dwoch stron - a o to chodzi czyz nie??

   sprawdz te metode z podawaniem wieczorem nie kazda tabletka jest odpowiednia dla pacjenta dzialanie maja w czasie rozne

   milej pracy bez stresów---ja mysle ze opanujesz w mig sytuacje

   pozdrowka  swistaczek

Offline

 

#55 2013-04-18 10:09:28

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

Dziewczyny, dzięki za Wasze rady i chociaż mam spore doświadczenie z osobami z demencją, to ten przypadek jest zupełnie inny. Tabletkę dziadkowi podałam o 20-tej, tak jak lekarz zalecił - wieczorem. Dzisiaj dam mu o godzinę później. Może te psychotropy jakie lekarz zapisał, działają z tzw. opóźnionym zapłonem? Z tego co wyczytałam mają działać wyciszająco, uspokajająco i nasennie. Zobaczę co dalej się będzie działo. Jak będą po kilku dniach zażywania dalej pobudki, zacznę naciskać na normalne tabletki nasenne. Poza tym codziennie naciskam na każdą  z Pflegedienst o zapisywanie w dokumentacji raportowanych przeze mnie zdarzeń. Dziadek jest momentami kontaktowy, widzę że chce jeszcze zachować trochę samodzielności, niestety mnie to pracę utrudnia, ale moje tłumaczenie nic nie daje, patrzy na mnie i mówi tak:
gut tobzie"? Swoją drogą jest rozbrajający. Co do mojego charakteru jestem twarda i potrafię się o swoje upomnieć jak wiecie, praktyka jest najlepszą nauką wszystkiego. Nie mogę też nic złego póki co na firmę powiedzieć, bo dzwonią do mnie w umówiony dzień i o umówionej porze aby zdawała im raport. Chociaż czytałam tutaj w jakimś poście złą opinię o tej firmie. Na razie nie napiszę jaka to firma, po zakończeniu pierwszego etapu tej Stelli będę w stanie napisać jednoznaczną opinię. W myśl powiedzenia: "nie chwal dnia przed zachodem słońca". Jedno mogę powiedzieć, że ze wcześniejszymi firmami nie było takiego kontaktu: jeden telefon, czy dojechałam i... w razie czego prosimy zadzwonić. A jak zadzwoniłam, reakcji żadnej więc z tymi firmami po pierwszym wyjeździe się rozstawałam.  Potrzeba mi się podzielić swoimi wrażeniami właśnie tutaj na forum, bo któż inny najbardziej potrafi nas zrozumieć niż my siebie?

Offline

 

#56 2013-04-18 11:20:23

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

jakniew napisał:

to leje na deskę. Jak zostawię otwartą to zamknie i swoje robi,....

WYMONTUJ ! deskę i schowaj - to się b.łatwo da zrobic wink  A co do reszty, to Ci współczuję...... choć jak jest co robić, to czas szybciej płynie wink

O cholerka!
Na taki pomysł, to chyba bym nie wpadła! Gratuluję ! big_smile

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-04-18 11:20:44)

Offline

 

#57 2013-04-18 15:56:22

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

ST napisał:

jakniew napisał:

to leje na deskę. Jak zostawię otwartą to zamknie i swoje robi,....

WYMONTUJ ! deskę i schowaj - to się b.łatwo da zrobic wink  A co do reszty, to Ci współczuję...... choć jak jest co robić, to czas szybciej płynie wink

Wczoraj wieczorem dostał tabletkę, nie są to piguły nasenne, ale psychotrop na depresję. Ma też wpłynąć na poprawę snu...

A jak się ten lek nazywa?

Offline

 

#58 2013-04-18 20:42:41

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

ST napisał:

WYMONTUJ ! deskę i schowaj - to się b.łatwo da zrobic wink

O cholerka! Na taki pomysł, to chyba bym nie wpadła! Gratuluję ! big_smile

...bo to typowe męskie - techniczne myślenie. Widocznie jesteś w 100% kobietą... wink

Offline

 

#59 2013-04-18 22:05:46

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

amelia napisał:

ST napisał:

WYMONTUJ ! deskę i schowaj - to się b.łatwo da zrobic wink

O cholerka! Na taki pomysł, to chyba bym nie wpadła! Gratuluję ! big_smile

...bo to typowe męskie - techniczne myślenie. Widocznie jesteś w 100% kobietą... wink

Dzięki. To właściwie komplement . Tak z wyglądu,  to może i kobieta, ale jak trzeba  to zakładam portki i "robię za chłopa". big_smile
Jak trzeba było to przykręcałam nawet kiedyś sedes, ale żeby odkręcać? cały?  nie uszkodzony?...... nie no ..... rzeczywiście , tu trzeba wyższej szkoły "jazdy". big_smile

Offline

 

#60 2013-04-18 22:25:41

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

pfleger napisał:

jakniew napisał:

ST napisał:


WYMONTUJ ! deskę i schowaj - to się b.łatwo da zrobic wink  A co do reszty, to Ci współczuję...... choć jak jest co robić, to czas szybciej płynie wink

Wczoraj wieczorem dostał tabletkę, nie są to piguły nasenne, ale psychotrop na depresję. Ma też wpłynąć na poprawę snu...

A jak się ten lek nazywa?

Trimipramin50-1A. Odpukać, ale chyba dzisiaj zadziała nasennie. o 21 dziadek mnie zawołał i coś mamrotał, więc skorzystałam z momentu przerwy jego wieczornego już w łóżku z półsnu i podałam mu tę tabletkę.

Offline

 

#61 2013-04-18 22:44:22

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Mam Wam do zakomunikowania wiadomość. Nie wiedziałam gdzie ją umieścić.
Właściwie to nadawała by się do tematu "Na wesoło", no ale " Moja Stella" też chyba może być.
No więc ta moja Stella nie jest jeszcze moja i nie wiadomo czy będzie moja. big_smile Nie wiadomo również czy będzie kogokolwiek, albo
o czyjakolwiek. ( I tu proszę którąś mądrą polonistkę o wyjaśnienie)

Ale przechodzę do mojej (jeszcze nie mojej) Steli.

No więc jak na spowiedzi mówię Wam. 2 Pełne dni i 2 niepełne noce pakowałam walizki, układałam, kosmetyki, pół apteki zapakowałam do specjalnej apteczki. Auto mój ślubny mi "podpicował".  Kosmetyczkę i fryzjera zaliczyłam. Z dziećmi się pożegnałam. Zapasy w zamrażarce narobione .
Tylko działka nie ruszona. No bo nie miałam kiedy. Ale " pal sześć działkę" Ja gotowa do wyjazdu na pojutrze już dziś piszę do rodzinki (niemieckiej) sms-sa  , żem spakowana i podaję nr mojej niemieckiej komórki w razie "W".  Podpisuję " Do zobaczenia w sobotę.
Czekam na życzenia szczęśliwej drogi , no i....... dupa zimna.......

Otrzymuję esemesa , ale o innej treści a mianowicie. " Chyba musimy o parę dni przesunąć wyjazd, bo babci się zachorowało i chyba pójdzie do szpitala. Jutro będzie wiadomo więcej. "

No i moje plany spaliły na panewce! Pewnie jutro idę na działeczkę i będę się "opalać".
c.d.n.

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-04-18 22:45:12)

Offline

 

#62 2013-04-18 22:54:55

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Mam Wam do zakomunikowania wiadomość. Nie wiedziałam gdzie ją umieścić.
Właściwie to nadawała by się do tematu "Na wesoło", no ale " Moja Stella" też chyba może być.
No więc ta moja Stella nie jest jeszcze moja i nie wiadomo czy będzie moja. big_smile Nie wiadomo również czy będzie kogokolwiek, albo
o czyjakolwiek. ( I tu proszę którąś mądrą polonistkę o wyjaśnienie)

Ale przechodzę do mojej (jeszcze nie mojej) Steli.

No więc jak na spowiedzi mówię Wam. 2 Pełne dni i 2 niepełne noce pakowałam walizki, układałam, kosmetyki, pół apteki zapakowałam do specjalnej apteczki. Auto mój ślubny mi "podpicował".  Kosmetyczkę i fryzjera zaliczyłam. Z dziećmi się pożegnałam. Zapasy w zamrażarce narobione .
Tylko działka nie ruszona. No bo nie miałam kiedy. Ale " pal sześć działkę" Ja gotowa do wyjazdu na pojutrze już dziś piszę do rodzinki (niemieckiej) sms-sa  , żem spakowana i podaję nr mojej niemieckiej komórki w razie "W".  Podpisuję " Do zobaczenia w sobotę.
Czekam na życzenia szczęśliwej drogi , no i....... dupa zimna.......

Otrzymuję esemesa , ale o innej treści a mianowicie. " Chyba musimy o parę dni przesunąć wyjazd, bo babci się zachorowało i chyba pójdzie do szpitala. Jutro będzie wiadomo więcej. "

No i moje plany spaliły na panewce! Pewnie jutro idę na działeczkę i będę się "opalać".
c.d.n.

Oj- Amelio szkoda a moze to i lepiej ze Ci podkurowana babcie oddadza? Co sie odwlecze to nie uciecze prawda? Poodychasz wiosennym powietrzem na dzialce i kwiatki popikujesz tez jakis pozytek albo natutalne solarium zaliczysz.Najlepszego-tego kwiatu to pol swiatu wsio budiet charaszo.

Offline

 

#63 2013-04-18 22:59:53

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Do "ahha"

Dzięki za pocieszenie. Katastrofa się nie stała. Muszę teraz mieszkać z walizkami ( aż się wszystko wyjaśni) .Ja zawsze tłumaczę sobie, że tak miało być. A może to mój "Anioł Stróż" ?

- Tylko gdzie on był był jak ja za mąż wychodziłam ? big_smile big_smile big_smile no pytam się gdzie?..... hihihih.....

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-04-18 23:06:16)

Offline

 

#64 2013-04-19 08:05:27

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Do "ahha"

Dzięki za pocieszenie. Katastrofa się nie stała. Muszę teraz mieszkać z walizkami ( aż się wszystko wyjaśni) .Ja zawsze tłumaczę sobie, że tak miało być. A może to mój "Anioł Stróż" ?

- Tylko gdzie on był był jak ja za mąż wychodziłam ? big_smile big_smile big_smile no pytam się gdzie?..... hihihih.....

Amelio, myślę że babcia trafi do szpitala na czas nie dłuższy niż tydzień. Chyba, że poważnie jej się pogorszyło. Nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło:). Nacieszysz się działką, a Anioł Stróż na pewno Ci pomoże, a z tym zamążpójściem to chyba nie aż tak źle? Ponoć Anioły wiedzą co czynią:)smilesmile

Offline

 

#65 2013-04-19 09:13:34

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

amelia napisał:

Do "ahha"

Dzięki za pocieszenie. Katastrofa się nie stała. Muszę teraz mieszkać z walizkami ( aż się wszystko wyjaśni) .Ja zawsze tłumaczę sobie, że tak miało być. A może to mój "Anioł Stróż" ?

- Tylko gdzie on był był jak ja za mąż wychodziłam ? big_smile big_smile big_smile no pytam się gdzie?..... hihihih.....

Amelio, myślę że babcia trafi do szpitala na czas nie dłuższy niż tydzień. Chyba, że poważnie jej się pogorszyło. Nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło:). Nacieszysz się działką, a Anioł Stróż na pewno Ci pomoże, a z tym zamążpójściem to chyba nie aż tak źle? Ponoć Anioły wiedzą co czynią:)smilesmile

Dzięki. Wielkie dzięki za słowa otuchy. Z Wami nic mi nie straszne smile .
A z tym zamążpójściem to i tak nic nie zrobię. Już 40 lat i chłopina cierpi ale nigdzie nie pójdzie! Taki  uparty! A posłuszny jak pies. Jak mu powiem " idziesz tu czy nie", to albo przyjdzie albo NIE ! big_smile  No więc pogodziłam się też i z tym problemem.big_smile big_smile big_smile i cieszę się , że mnie w piwnicy nie zamyka big_smile.


.... chyba mi się pogorszyło, bo głupoty gadam.....

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-04-19 09:15:27)

Offline

 

#66 2013-04-19 09:22:37

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

Amelio, jak wyjedziesz może zatęskni za Tobą jak ten biedak? Nawet za paskudnie przygotowanym przez żonę zatęsknił smilesmilesmile. Pewnie nie warto nie wysilać hahahaha




Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie rybę?
- Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg...
- Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego...
Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
- Słucham?
- Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić...
- Ale...
- I dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo"; czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do żony tęskni...

Offline

 

#67 2013-04-19 10:11:08

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

hahaha....

Offline

 

#68 2013-04-19 10:32:03

marttini6
Member
Zarejestrowany: 2013-01-08
Posty: 32

Re: Moja "Stella"

witam wszystkie opiekunki:)
obecnie rowniez jestem na swojej 1 Stelli babcia ma 91 lat,sprawna ruchowo chociaz niestabilan,porusza sie z pomoca chodzika,bez inkotencji(pampers na noc)sympatyczna wreczk kochana osoba. Wszystko ogarnelam po tygodniu pobytu,wszystkie prace i porzadki domowe itp.Balam sie o gotowanie bo rozni ludzie jedza inaczej a ja nie za bardzo lubiłam gotowac co sie zmienilo bo cieszy mnie fakt ze jak babci smakuje to jestem zadowolona:)corka babci bardzo zadowolona ja z siebie tez ze daje rade itp:)
mam pytanie odnosnie dodatku za swieta, jesli na umowie nie ma zaznaczone ze dostane podwojna stawke to nie ma na co liczyc? mam umowe zlecenie jestem tu  na zastepstwo choc nie wykluczone ze jeszcze tu przyjade. Z tego co pamietam to firma mowila ze zalezy od rodziny, czyli gdybym dostala od rodziny  np 10e w niedziele wielkanocna to to wszystko tak??
dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam
1 maja powrot to tez swieto wiec nie wiem juz nic.

Offline

 

#69 2013-04-19 10:47:47

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

Dodatki są tylko za Boże Narodzenie i Wielkanoc. W inne święta może jeśli rodzina zechce coś dorzucić, ale nie spotkałam się z tym jeszcze. Może są tutaj osoby, które dostały gratisy za inne święta.

Offline

 

#70 2013-04-19 14:01:06

marttini6
Member
Zarejestrowany: 2013-01-08
Posty: 32

Re: Moja "Stella"

juz wiem ze dostane mialam umowe na starych zasadach i dostane do niej aneks a pozniej wyplacone pieniadze za swieta wielkanocne:)pozdrawiam

Offline

 

#71 2013-04-19 14:48:56

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

marttini6 napisał:

witam wszystkie opiekunki:)
obecnie rowniez jestem na swojej 1 Stelli babcia ma 91 lat,sprawna ruchowo chociaz niestabilan,porusza sie z pomoca chodzika,bez inkotencji(pampers na noc)sympatyczna wreczk kochana osoba. Wszystko ogarnelam po tygodniu pobytu,wszystkie prace i porzadki domowe itp.Balam sie o gotowanie bo rozni ludzie jedza inaczej a ja nie za bardzo lubiłam gotowac co sie zmienilo bo cieszy mnie fakt ze jak babci smakuje to jestem zadowolona:)corka babci bardzo zadowolona ja z siebie tez ze daje rade itp:)
mam pytanie odnosnie dodatku za swieta, jesli na umowie nie ma zaznaczone ze dostane podwojna stawke to nie ma na co liczyc? mam umowe zlecenie jestem tu  na zastepstwo choc nie wykluczone ze jeszcze tu przyjade. Z tego co pamietam to firma mowila ze zalezy od rodziny, czyli gdybym dostala od rodziny  np 10e w niedziele wielkanocna to to wszystko tak??
dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam
1 maja powrot to tez swieto wiec nie wiem juz nic.

Ja mysle,ze sprawy dodatków swiatecznych to musisz dogadac z agencja jeszcze przed podpisaniem umowy - nie wszystkie placa dodatki bo wtedy rodzina musiałaby zwiększyc opłate za opieke a nie sadze, zeby agencja sama od siebie ci zwiekszyla wyplate.

Rodzina jak jest w porzadku napewno cos sprezentuje  --ja dostałam na B.Narodzenie 50e na Wielkanoc bukiet wiosennych kwiatow z czekoladkami marcepanowymi---tez mily gest.

a co do 1 Maja itp swiat nic nie wiem o dodatkach.... no moze dzien kobiet jak w rodzinie jest mezczyzna???

   :-))))

Offline

 

#72 2013-04-19 15:47:13

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

marttini6 napisał:

witam wszystkie opiekunki:)
obecnie rowniez jestem na swojej 1 Stelli babcia ma 91 lat,sprawna ruchowo chociaz niestabilan,porusza sie z pomoca chodzika,bez inkotencji(pampers na noc)sympatyczna wreczk kochana osoba. Wszystko ogarnelam po tygodniu pobytu,wszystkie prace i porzadki domowe itp.Balam sie o gotowanie bo rozni ludzie jedza inaczej a ja nie za bardzo lubiłam gotowac co sie zmienilo bo cieszy mnie fakt ze jak babci smakuje to jestem zadowolona:)corka babci bardzo zadowolona ja z siebie tez ze daje rade itp:)
mam pytanie odnosnie dodatku za swieta, jesli na umowie nie ma zaznaczone ze dostane podwojna stawke to nie ma na co liczyc? mam umowe zlecenie jestem tu  na zastepstwo choc nie wykluczone ze jeszcze tu przyjade. Z tego co pamietam to firma mowila ze zalezy od rodziny, czyli gdybym dostala od rodziny  np 10e w niedziele wielkanocna to to wszystko tak??
dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam
1 maja powrot to tez swieto wiec nie wiem juz nic.

Ja mysle,ze sprawy dodatków swiatecznych to musisz dogadac z agencja jeszcze przed podpisaniem umowy - nie wszystkie placa dodatki bo wtedy rodzina musiałaby zwiększyc opłate za opieke a nie sadze, zeby agencja sama od siebie ci zwiekszyla wyplate.

Rodzina jak jest w porzadku napewno cos sprezentuje  --ja dostałam na B.Narodzenie 50e na Wielkanoc bukiet wiosennych kwiatow z czekoladkami marcepanowymi---tez mily gest.

a co do 1 Maja itp swiat nic nie wiem o dodatkach.... no moze dzien kobiet jak w rodzinie jest mezczyzna???

   :-))))

Moja kolezanka pracujaca przez niemiecka agencje ma w umowie (widzialam) ze wszystkie dni ktore sa w kalendarzu niemieckim sa doppelt platne i nadgodziny sa rowniez wyliczone brak mozliwosci wykorzystania czasu wolnego rowniez jest wyplacany.Juz  dlugo  czekam w kolejce zeby sie tam zalapac.,a na 100% jest cos takiego.

Offline

 

#73 2013-04-19 20:10:28

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

swistak napisał:

marttini6 napisał:

witam wszystkie opiekunki:)
obecnie rowniez jestem na swojej 1 Stelli babcia ma 91 lat,sprawna ruchowo chociaz niestabilan,porusza sie z pomoca chodzika,bez inkotencji(pampers na noc)sympatyczna wreczk kochana osoba. Wszystko ogarnelam po tygodniu pobytu,wszystkie prace i porzadki domowe itp.Balam sie o gotowanie bo rozni ludzie jedza inaczej a ja nie za bardzo lubiłam gotowac co sie zmienilo bo cieszy mnie fakt ze jak babci smakuje to jestem zadowolona:)corka babci bardzo zadowolona ja z siebie tez ze daje rade itp:)
mam pytanie odnosnie dodatku za swieta, jesli na umowie nie ma zaznaczone ze dostane podwojna stawke to nie ma na co liczyc? mam umowe zlecenie jestem tu  na zastepstwo choc nie wykluczone ze jeszcze tu przyjade. Z tego co pamietam to firma mowila ze zalezy od rodziny, czyli gdybym dostala od rodziny  np 10e w niedziele wielkanocna to to wszystko tak??
dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam
1 maja powrot to tez swieto wiec nie wiem juz nic.

Ja mysle,ze sprawy dodatków swiatecznych to musisz dogadac z agencja jeszcze przed podpisaniem umowy - nie wszystkie placa dodatki bo wtedy rodzina musiałaby zwiększyc opłate za opieke a nie sadze, zeby agencja sama od siebie ci zwiekszyla wyplate.

Rodzina jak jest w porzadku napewno cos sprezentuje  --ja dostałam na B.Narodzenie 50e na Wielkanoc bukiet wiosennych kwiatow z czekoladkami marcepanowymi---tez mily gest.

a co do 1 Maja itp swiat nic nie wiem o dodatkach.... no moze dzien kobiet jak w rodzinie jest mezczyzna???

   :-))))

Moja kolezanka pracujaca przez niemiecka agencje ma w umowie (widzialam) ze wszystkie dni ktore sa w kalendarzu niemieckim sa doppelt platne i nadgodziny sa rowniez wyliczone brak mozliwosci wykorzystania czasu wolnego rowniez jest wyplacany.Juz  dlugo  czekam w kolejce zeby sie tam zalapac.,a na 100% jest cos takiego.

ahha 

  ja nie neguje--napewno jest tak jak piszesz ale polskie agencje jednak na innych zasadach dzialaja

  i wcale sie nie dziwie Tobie ze chcesz sie zalapac ale powiedz dlaczego tak dlugo czekasz?? i dlaczego  w kolejce???

  chyba zapotrzebowanie jest ogromne wiec nie za bardzo rozumiem????

napisz prosze cos wiecej jak mozesz

Offline

 

#74 2013-04-19 21:43:05

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Ja za poprzednim razem (zastępstwo) miałem płacone podwójnie Boże Narodzenie 2 dni i Nowy Rok (umowa była "śmieciowa").  Teraz mam porządną umowę (A1 EKUZ ZUS+rodzina...) ale nic w niej nie było o świętach, a ja zapomniałem się spytać.  Gdy póżniej napisałem zapytanie, okazało się że oni (Firma) traktują to jak rzecz oczywistą i że jak najbardziej za święta mam podwójnie (np za Wlki Piątek który tu jest świętem)

Offline

 

#75 2013-04-20 07:40:06

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

ahha napisał:

swistak napisał:


Ja mysle,ze sprawy dodatków swiatecznych to musisz dogadac z agencja jeszcze przed podpisaniem umowy - nie wszystkie placa dodatki bo wtedy rodzina musiałaby zwiększyc opłate za opieke a nie sadze, zeby agencja sama od siebie ci zwiekszyla wyplate.

Rodzina jak jest w porzadku napewno cos sprezentuje  --ja dostałam na B.Narodzenie 50e na Wielkanoc bukiet wiosennych kwiatow z czekoladkami marcepanowymi---tez mily gest.

a co do 1 Maja itp swiat nic nie wiem o dodatkach.... no moze dzien kobiet jak w rodzinie jest mezczyzna???

   :-))))

Moja kolezanka pracujaca przez niemiecka agencje ma w umowie (widzialam) ze wszystkie dni ktore sa w kalendarzu niemieckim sa doppelt platne i nadgodziny sa rowniez wyliczone brak mozliwosci wykorzystania czasu wolnego rowniez jest wyplacany.Juz  dlugo  czekam w kolejce zeby sie tam zalapac.,a na 100% jest cos takiego.

ahha 

  ja nie neguje--napewno jest tak jak piszesz ale polskie agencje jednak na innych zasadach dzialaja

  i wcale sie nie dziwie Tobie ze chcesz sie zalapac ale powiedz dlaczego tak dlugo czekasz?? i dlaczego  w kolejce???

  chyba zapotrzebowanie jest ogromne wiec nie za bardzo rozumiem????

napisz prosze cos wiecej jak mozesz

Czesc i czolem Mily Swistaku to jest w skrocie tak -w Niemczech funkcjonuja rowniez "male agencje"i dzialaja na zasadzie renomy i raczej na stronach internetowych sie nie oglaszaja.Oglaszaja sie za to min. w prywatnych Seniore Centrach gdzie ludzie starsi lub im bliscy wykupuja mieszkania z zaleznosci od zasobnosci portfela.Mieszkania sa tak przystosowane ze jest wszystko (np.stosowne duze lazienki we wszystkimi udogodnieniami ze mozna rolschstulem pod prysznic wjechac,sygnalizacja alarmowa w mieszkaniu do wszystkich medycznych sil (one maja siedziby na terenie tych centrow) i jak naciszniesz to zaraz sa,ale rowniez zielony guzik-catering,niebieski-fryzjer i fusspflege,i mozesz sie umowic na juz czy troche pozniej.Czemu dlugo czekam? ano dlatego ze szef agencji wyszukuje NIEWIELU (bo jak twierdzi mniej a dobrze jak duzo to nie ogarnie)klientow w stosunkowo mlodym wieku ok.70 lat (mieszkajacych w tych centrach) i dziewczyny jak sie zalapia i to na dluzszy okres czasu i praktycznie tylko i wylacznie z polecenia.I trzymaja sie rekami i nogami.Bo i czemu nie medycyna odpada,pflegedienst przychodzi, jak chce (ten stary czlowiek) to w obrebie tegoz center ma  wszystko lacznie z jedzeniem,pralnia, fryzjerem,ksiedzem, ale niektorzy lubia jak w mieszkaniu pachnie kawa czy kakao rano z buleczka, gotowany obiadek,czy ciasto, jak maja z kim pojsc na spacer do ulubionego parku, czy odwiedzic kolezanke,porozmawiac,powspominac bo familia czesto poza granicami Niemiec pracuje.To nie heim ale i tak do konca wlasny dom ktory dawno sprzedali zeby taka starosc sobie zabezpieczyc.I tyle kochana.Zalapalam sie kiedys na zastepstwo i chcialabym tak pracowac.

Offline

 

#76 2013-04-20 09:17:51

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

czesc ahha  ;-))))

pieknie sie to czyta...no jednym tchem co by nie mowic ---dziekuje za info

wcale sie nie dziwie, ze to takie obstawione miejsce i czeka sie w "kolejce"--jak zwykle protekcja..  mozna powiedziec,ze to taka enklawa dla starszych niekoniecznie zupelnie starych,niedoleznych no i oczywiscie bardzo zamożnych ale samotnych

Kto to wymyslił to chyle czolo bo to mozna powiedziec jest sie u siebie za oplata masz full servise a ty jako pracownik masz godziny do przepracowania a reszte prywatny czas---dobrze to rozumiem? tzn ze musialabys sie przeniesc na stałe?czy tylko na podmiane wynajmowac cos?
Chciałam Cie spytać czy z Twojego punktu widzenia to lepsze jak taka opieka-steerotyp, ktorą tu wykonujemy bedac 24h na miejscu nieraz lekka praca,nieraz b niewdzięczna-cieżka-nie do wytrzymania, ale pieniadze porównywalne?czy dużo większe zakładając steerotyp od 1100-1300e ????

a co z zamieszkaniem,wyzywieniem????-we wlasnym zakresie?--no jezyk to pewnie na 5+ wiadomo,tu na stellach jak widac komunikatywnie

pewnie dlatego takie oczekiwania "w kolejce" napisz jak mozesz + i - jesli juz masz jakies porownanie a z tego co czytam masz  :-))))

                             zycze Ci ahha niech Ci sie spelni jak najszybciej ---- nie omiekszkaj sie nam tutaj pochwalic 

   milego dzionka  :-))))

Offline

 

#77 2013-04-20 09:22:36

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Ja za poprzednim razem (zastępstwo) miałem płacone podwójnie Boże Narodzenie 2 dni i Nowy Rok (umowa była "śmieciowa").  Teraz mam porządną umowę (A1 EKUZ ZUS+rodzina...) ale nic w niej nie było o świętach, a ja zapomniałem się spytać.  Gdy póżniej napisałem zapytanie, okazało się że oni (Firma) traktują to jak rzecz oczywistą i że jak najbardziej za święta mam podwójnie (np za Wlki Piątek który tu jest świętem)

hej ST  :-))))   witaj   



  podwojnie tzn ze stałej-podstawy  i podwojne diety Ci naliczaja za swieta????----

                 oj to nie pracujemy w jednej firmie teraz juz wiem na hundert %       :-((((

   
   p.s

               a ja głupia ucieszyłam sie na 50E  - ot i mentalność polaczka

Ostatnio edytowany przez swistak (2013-04-20 09:24:04)

Offline

 

#78 2013-04-21 21:18:12

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Hej Świstak, witaj :-)))

  Na poprzedniej Stelli to było b.łatwe do wyliczenia: skoro 1200€/30dni, to wiadomo ile na dzień. W grudniu byłem tam 16 dni a dostałem jak za 18 (dwa dni świąt).  Teraz to może kiedyś w przypływie energii policzę, czy i ile doliczyli mi za Wlki Piątek, ale zupełnie nie chce mi sie do tego zabierać ;(

Offline

 

#79 2013-04-21 21:37:21

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Hej Świstak, witaj :-)))

  Na poprzedniej Stelli to było b.łatwe do wyliczenia: skoro 1200€/30dni, to wiadomo ile na dzień. W grudniu byłem tam 16 dni a dostałem jak za 18 (dwa dni świąt).  Teraz to może kiedyś w przypływie energii policzę, czy i ile doliczyli mi za Wlki Piątek, ale zupełnie nie chce mi sie do tego zabierać ;(

ST nie licz---zostaw to księgowym...


                      należy Ci sie jak temu chłopu ziemia-----Twoj dołek jest głeboki więc masz mieć wiecej i jeszcze wiecej


     :-))))

Offline

 

#80 2013-04-21 21:54:59

Walter61
Member
Zarejestrowany: 2013-04-20
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

ST napisał:

Hej Świstak, witaj :-)))

  Na poprzedniej Stelli to było b.łatwe do wyliczenia: skoro 1200€/30dni, to wiadomo ile na dzień. W grudniu byłem tam 16 dni a dostałem jak za 18 (dwa dni świąt).  Teraz to może kiedyś w przypływie energii policzę, czy i ile doliczyli mi za Wlki Piątek, ale zupełnie nie chce mi sie do tego zabierać ;(

ST nie licz---zostaw to księgowym...


                      należy Ci sie jak temu chłopu ziemia-----Twoj dołek jest głeboki więc masz mieć wiecej i jeszcze wiecej


     :-))))

Ja nie dostałam za Święta Wielkanocne, bo w biurze powiedzieli, ze TA Rodzina za Święta nie chce płacić ................. sad sad

Offline

 

#81 2013-04-21 21:57:16

Walter61
Member
Zarejestrowany: 2013-04-20
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

swistak napisał:

marttini6 napisał:

witam wszystkie opiekunki:)
obecnie rowniez jestem na swojej 1 Stelli babcia ma 91 lat,sprawna ruchowo chociaz niestabilan,porusza sie z pomoca chodzika,bez inkotencji(pampers na noc)sympatyczna wreczk kochana osoba. Wszystko ogarnelam po tygodniu pobytu,wszystkie prace i porzadki domowe itp.Balam sie o gotowanie bo rozni ludzie jedza inaczej a ja nie za bardzo lubiłam gotowac co sie zmienilo bo cieszy mnie fakt ze jak babci smakuje to jestem zadowolona:)corka babci bardzo zadowolona ja z siebie tez ze daje rade itp:)
mam pytanie odnosnie dodatku za swieta, jesli na umowie nie ma zaznaczone ze dostane podwojna stawke to nie ma na co liczyc? mam umowe zlecenie jestem tu  na zastepstwo choc nie wykluczone ze jeszcze tu przyjade. Z tego co pamietam to firma mowila ze zalezy od rodziny, czyli gdybym dostala od rodziny  np 10e w niedziele wielkanocna to to wszystko tak??
dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam
1 maja powrot to tez swieto wiec nie wiem juz nic.

Ja mysle,ze sprawy dodatków swiatecznych to musisz dogadac z agencja jeszcze przed podpisaniem umowy - nie wszystkie placa dodatki bo wtedy rodzina musiałaby zwiększyc opłate za opieke a nie sadze, zeby agencja sama od siebie ci zwiekszyla wyplate.

Rodzina jak jest w porzadku napewno cos sprezentuje  --ja dostałam na B.Narodzenie 50e na Wielkanoc bukiet wiosennych kwiatow z czekoladkami marcepanowymi---tez mily gest.

a co do 1 Maja itp swiat nic nie wiem o dodatkach.... no moze dzien kobiet jak w rodzinie jest mezczyzna???

   :-))))

Moja kolezanka pracujaca przez niemiecka agencje ma w umowie (widzialam) ze wszystkie dni ktore sa w kalendarzu niemieckim sa doppelt platne i nadgodziny sa rowniez wyliczone brak mozliwosci wykorzystania czasu wolnego rowniez jest wyplacany.Juz  dlugo  czekam w kolejce zeby sie tam zalapac.,a na 100% jest cos takiego.

Proszę napisac z jakiej niemieckiej formy???? Znam tylko jedna : seniorenservice24 , ale trzeba mieć własną działalność w Polsce ...sad

Offline

 

#82 2013-04-22 06:38:03

pigwa
Member
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 223

Re: Moja "Stella"

Kilka lat temu,kiedy zaczynałam swoją przygodę z pracą opiekunki,trafiłam do wspaniałej rodziny.Miałam do opieki panią mieszkającą w dużym domu wspólnie z córką.Córka pracowała,miała dwoje dorosłych dzieci.Moja znajomość języka,cóż sama nie wiem,jak to określić-datowała się bowiem z czasów szkolnych(daawno już zapomnianych),ale jednak dawała mi namiastkę pewności,że coś tam kiedyś umiałam.Miałam dwa słowniki ze sobą.Pensja 600e i dwa zupełnie wolne dni w tygodniu.Nie musiałam nic robić,dosłownie nic.Córka gotowała obiady,robiła pranie.Ja miałam być tylko z jej mamą,pomagać we wszystkim.Wieczorem zasiadałyśmy razem w kuchni i zaczynała sie moja nauka języka.Córka dużo mówiła,pytała,tłumaczyła-razem szukałyśmy słówek w słowniku,a jak nie -to w ruch szły ręce-tak np zapamiętałam sobie jako pierwsze słówko-obejmować (kogoś).Wspaniała,przesympatyczna osoba to była-człowiek przez duże C.Trafiłam tam w grudniu i tam przeżyłam swoje pierwsze Boże Narodzenie na obczyżnie.Było tak inne od naszego polskiego,że stało sie również moim ostatnim.Nigdy więcej nie spędziłam tego okresu w Niemczech-z jednym słownie-wyjątkiem.Nawet prezenty dostałam,czego zupełnie sie nie spodziewałam.Do dziś pozostało we mnie uczucie dyskomfortu,że ja tej pani(córce) nie kupiłam nic.A wtedy było mi podwójnie przykro,bo widziałam jej starania w robieniu prezentów dla innych,widziałam co ona kupiła a co sama dostała.
Potem,dość długo jeszcze dostawałam od niej kartki z życzeniami z okazji świąt.
W nocy starsza pani nie spała spokojnie,wołała córkę,a ona do niej schodziła-ja nie musiałam.W domu były takie malutkie urządzenia,pozwalające na usłyszenie wołania mamy,połączone z nakierowaną na nia kamerą,pozwalającą zobaczyć,co starsza pani robi.
Ta serdeczność,to człowieczeństwo,ta dobroć,powodowały,ze jak tylko mogłam,wyręczałam córkę w pracach domowych(np w prasowaniu,ktrego nie lubię).I nie robiłam tego z żadnego lizusowstwa.Ot  tak po prostu,spotkałam na swojej drodze Wspaniałego Człowieka,który chciał nieba wszystkim przychylić,więc ja ze swojej strony próbowałam i jej kawałeczek tego "nieba" dać.
Moja niemiecka przygoda z opieką trwa już 8. rok i -odpukać-jak do tej pory nie trafiam żle,jednak do tego pierwszego miejsca mam bardzo sentymentalny stosunek.Tam nauczyłam się na nowo języka-bo dużo w tej głowie jednak mi zostało,tam nabrałam pewności,że z tą znajomością języka dam radę-a nie mówie bezbłędnie,oj nie,ale jest dobrze.
Nie zostałam tam długo,bo już w drodze do pracy usłyszałam,ze zarobki są zupełnie inne,że te 600e to śmieszne jest po prostu.Ale nie żałuję tego,bo to czego tam doświadczyłam warte było dużo więcej.

Offline

 

#83 2013-04-22 08:22:31

Krycha
Member
Zarejestrowany: 2012-10-08
Posty: 56

Re: Moja "Stella"

ST mnie zastanawia jak wyglądało podpisanie umowy przez internet?

ST napisał:

Opisując swoje warunki pracy w innym wątku, stwierdziłem potrzebe zaistnienia takiego tematu wink - Chodzi o dość szczegółowy opis obowiązków i miejsca pracy - obecnej lub minionej (oczywiście bez nazwisk, adresów itp wink )  Zauważyłem bowiem że wiele osób jest ciekawych, "jak się ułożyło innym", "czy dobrze trafilismy, czy dało by się lepiej?" lub: "czy to ja sobie nie radzę, czy pechowo trafiłam/em?"  Równie ciekawa będzie wiadomość, czy to co nam powiedziano przed wyjazdem, sprawdziło się na miejscu?
Jeśli chodzi o mnie, to opiszę moją pierwszą "Stellę":
Podopieczną była 75-io letnia babcia z całkowitą demencją (bezwładna). Leżała albo siedziała (jak się ją posadziło, oczywiście). Prawie nic nie mówiła, jedynie po oczach widać było że "kuma" co-nieco. Była b.cięzka - dlatego opiekunami mogli być tylko mężczyźni (przewracanie/mycie na łóżku, przenoszenie na Rollstuhl, Treppenlift, Toiletenstuhl). Był to dom na skraju wsi, do najbliższego i jedynego! marketu były 2km. Poza tym dwie możliwości spacerów: albo pola i las, albo dzielnica domków jednorodzinnych. Jak sie babcie zostaiwło, tak sie ją zastawało (po dowolnie długim czasie). Babcia wraz z córką i zięciem mieszkali na 1-ym piętrze, na parterze druga córka z rodzina, a ja na poddaszu: pokój, łazienka i holik.  Codziennie 14.00-16.00 czas wolny oraz od 20.00 (po położeniu babci) do ok 8.00-8.30 (o 9.00 było budzenie babci i śniadanie musiało byc przygotowane).  Całość dnia była rozpisana co do minuty!  Córka z zięciem ubóstwiali babcię i mieli do wszystkiego extremalne wymagania - wszystko musiało być perfekcyjnie wykonywane, a ilość czynnosci do wykonania była taka, że trzeba było wszystko mieć spisane na kartce.  Wynagrodzenie 1200euro + zwrot za podróż, umowa (tzw "śmieciowa") podpisana przez internet, ubezpieczenie wykupiłem sobie sam w Warcie. Pojechałem tam na zastępstwo świąteczno-noworoczne.  Zostałem zakwalifikowany po telefonicznej rozmowie z zięciem tylko dlatego, że byli zdesperowani mając perspektywę braku opieki nad babcią ;(  Od "firmy" wiedziałem, że babcia jest "leżąco-siedząca", ale byłem tak zdesperowany, że interesowało mnie jedynie żeby w ogóle wyjechać! (język tak kiepski, że ledwo potrafiłem cokolwiek sklecic, a prawie nie rozumiałem co do mnie mówia, doświadczenie w opiece jakkolwiek b.intensywne w DPS, to jednak jedynie dwutygodniowe ;( ).  Jeśli kogoś interesuje coś jeszcze, to chętnie opiszę!

Offline

 

#84 2013-04-22 08:22:57

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

Walter61 napisał:

swistak napisał:

ST napisał:

Hej Świstak, witaj :-)))

  Na poprzedniej Stelli to było b.łatwe do wyliczenia: skoro 1200€/30dni, to wiadomo ile na dzień. W grudniu byłem tam 16 dni a dostałem jak za 18 (dwa dni świąt).  Teraz to może kiedyś w przypływie energii policzę, czy i ile doliczyli mi za Wlki Piątek, ale zupełnie nie chce mi sie do tego zabierać ;(

ST nie licz---zostaw to księgowym...


                      należy Ci sie jak temu chłopu ziemia-----Twoj dołek jest głeboki więc masz mieć wiecej i jeszcze wiecej


     :-))))

Ja nie dostałam za Święta Wielkanocne, bo w biurze powiedzieli, ze TA Rodzina za Święta nie chce płacić ................. sad sad

No ta ja powiedziałabym tej firmie, że do tej rodziny więcej nie chcę jechać, a z taką firmą co nie potrafi tego załatwić lub sama zrekompensować nie chcę pracować. Poszukam innej, bardziej kompetentnej.

Offline

 

#85 2013-04-22 09:59:47

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

należy Ci sie jak temu chłopu ziemia-----Twoj dołek jest głeboki więc masz mieć wiecej i jeszcze wiecej     :-))))

BÓG ZAPŁAĆ! dobra Kobieto!! smile

Offline

 

#86 2013-04-22 10:05:35

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Walter61 napisał:

Proszę napisac z jakiej niemieckiej formy???? Znam tylko jedna : seniorenservice24 , ale trzeba mieć własną działalność w Polsce ...sad

Moja niemiecka Firma (drugą jest polska) to Pflegehelden.  Nic o nich nie wiem, dopiero po przyjezdzie na Stelle dowiedziałem się o ich istnieniu (podziękowanie za szczegółowe informacje mojej polskiej Firmie ;( ), ale dzwonili do mnie, zaoferowali ew.pomoc i są dla mnie mili smile

Offline

 

#87 2013-04-22 10:16:24

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

pigwa napisał:

......Kilka lat temu,kiedy zaczynałam swoją przygodę z pracą opiekunki,trafiłam do wspaniałej rodziny.Miałam do opieki panią ....................................................................

WSPANIALE! - aż miło czytać taki opis! smile smile smile   Ja bym tam został za te 600€ a rodzina w PL niech się ogranicza.... wink   Poprzednio miałem 1200€ a obecnie 900€ ale nie tylko nie myślę iść gdzie indziej, ale pilnuję by zostać tu jakj najdłużej!  Lepsze mniejsze pieniądze ale dobre warunki, własne zdrowie psychiczne i fizyczne niz............. można sobie dośpiewać czytając opisy niektórych Opiekunek.... sad sad sad
LEPIEJ NAWET BIEDNIE ŻYĆ, NIŻ BOGATO UMIERAĆ... wink wink wink

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-22 20:25:14)

Offline

 

#88 2013-04-22 10:20:49

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

pigwa napisał:

......Kilka lat temu,kiedy zaczynałam swoją przygodę z pracą opiekunki,trafiłam do wspaniałej rodziny.Miałam do opieki panią ....................................................................

WSPANIALE! - aż miło czytać taki opis! smile smile smile   Ja bym tam został za te 600€ a rodzina w PL niech się ogranicza.... wink   Poprzednio miałem 1200€ a obecnie 900€ ale nie tylko nie myślę iść gdzie indziej, ale pilnuję by zostać tu jakj najdłużej!  Lepsze mniejsze pieniądze ale dobre warunki, własne zdrowie psychiczne i fizyczne niz.... można sobie dośpiewać czytając opisy niektórych Opiekunek..... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Masz rację ST, że dobre warunki pobytu i spokój psychiczny to jest bardzo ważne. Proponuję Ci mimo wszystko w kolejnej umowie potargować się o podwyżkę:)smile. Próbować zawsze i trzeba i warto.

Offline

 

#89 2013-04-22 13:23:26

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Krycha napisał:

...mnie zastanawia jak wyglądało podpisanie umowy przez internet?

Tak prosto, że aż trudno sobie wyobrazić wink - facet (Firma Jednoosobowa) przysłał mi druki umowy podpisane już przez siebie. Ja wydrukowałem, podpidsałem, skopiowałem i odesłałem mu... KONIEC! wink

Offline

 

#90 2013-04-22 13:33:26

ewal8
Member
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 1453

Re: Moja "Stella"

ST, czy Ty pracujesz przez jakąś krakowską firmę? Bo z tego co doczytałam to jesteś z Małopolski smile

Offline

 

#91 2013-04-22 13:34:14

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

.....Proponuję Ci mimo wszystko w kolejnej umowie potargować się o podwyżkę:)smile. Próbować zawsze i trzeba i warto.

Tak, racja! - ale LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO wink więc trzeba ostrożnie! wink  Ja już próbowałem - "mój" dziadek miał Pflegestufe1 ale na wniosek córki przyszła komisja i dała mu "2".  Ponieważ było to za mojej "kadencji", wykorzystałem okazję i poprosiłem Firmę o podwyżke.  Trwało to 2 tyg zanim porozumieli się z rodzina, zbadali sprawę itp... ale widocznie byli jako-tako zorientowani, że ja się tu nie przemęczm i odmówili.... Ale próbowałem! smile

Offline

 

#92 2013-04-22 13:35:29

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

ewal8 napisał:

ST, czy Ty pracujesz przez jakąś krakowską firmę? Bo z tego co doczytałam to jesteś z Małopolski smile

Jawoll, ...i Firma i ja jesteśmy z Krakowa smile

Offline

 

#93 2013-04-22 15:20:39

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Oto pytanie: JAK ŚWIĘTOWAĆ na Stelli NIEDZIELĘ ???
A to szczegóły: już podczas świąteczno-noworocznego zastępstwa zauważyłem, że ze starszy Podopieczny często nie wie, że jest niedziela i jak co dzień domaga się tego samego i o tych samych porach ;(  Trudno się z resztą temu dziwić, ale efekt jest taki, że reszta życia starego człowieka płynie monotonnie, nic się nie dzieje, a nawet mało istotne wydarzenie (np przyjazd pielęgniarki za 2 tygodnie) urasta do wyczekiwanego, atrakcyjnego wydarzenia.  Mi sie jak na razie nic w tym temacie nie udało wymyśleć, ale może KTOŚ? znalazł jakiś sposób na inne spędzenie Niedzieli (lub innego święta) niż szara, powtarzająca się codzienność?   
  Jest rzeczą oczywistą, że pracujący codziennie od rana do wieczora wystarczy że przestanie pracować - to już ma dobrze!, a jak do tego pójdzie na spacer, pogada z rodziną lub oglądnie TV, to wie!!! że jest święto smile - ale jak to zrobić na naszych Stellach ??????

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-22 15:57:24)

Offline

 

#94 2013-04-22 15:24:53

bernadeta
Member
Zarejestrowany: 2012-04-28
Posty: 64

Re: Moja "Stella"

Na obiad sałatka owocowa, odpada gotowanie,  no i przesypiam świąteczny ten dzień!!! Miłego dnia

Offline

 

#95 2013-04-22 16:01:15

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

bernadeta napisał:

........ sałatka owocowa ................

To już jest jakiś pomysł! smile - przygotować coś smacznego, czego się w tygodniu NIGDY! nie je i serwować co 2ie godziny! (lub częściej, w zależności od stopnia demencji Podopiecznego)
....a dalsze pomysły?....

Offline

 

#96 2013-04-22 16:09:08

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

bernadeta napisał:

........ sałatka owocowa ................

To już jest jakiś pomysł! smile - przygotować coś smacznego, czego się w tygodniu NIGDY! nie je i serwować co 2ie godziny! (lub częściej, w zależności od stopnia demencji Podopiecznego)
....a dalsze pomysły?....

Döner albo Currywurst mit pommes wink

Offline

 

#97 2013-04-22 21:42:29

Walter61
Member
Zarejestrowany: 2013-04-20
Posty: 76

Re: Moja "Stella"

jakniew napisał:

Walter61 napisał:

swistak napisał:


ST nie licz---zostaw to księgowym...


                      należy Ci sie jak temu chłopu ziemia-----Twoj dołek jest głeboki więc masz mieć wiecej i jeszcze wiecej


     :-))))

Ja nie dostałam za Święta Wielkanocne, bo w biurze powiedzieli, ze TA Rodzina za Święta nie chce płacić ................. sad sad

No ta ja powiedziałabym tej firmie, że do tej rodziny więcej nie chcę jechać, a z taką firmą co nie potrafi tego załatwić lub sama zrekompensować nie chcę pracować. Poszukam innej, bardziej kompetentnej.

No, jasne, że już nie pojade z tej Firmy. Jak nie potrafią zadbac o swoich pracowników, to bedzie ich ubywać. Człowiek idzie do firmy, bo myśli, że wsparcie, pomoc, itp. itd. a tu było wręcz ODWROTNIE sad

Offline

 

#98 2013-04-22 21:55:53

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Oto pytanie: JAK ŚWIĘTOWAĆ na Stelli NIEDZIELĘ ???
A to szczegóły: już podczas świąteczno-noworocznego zastępstwa zauważyłem, że ze starszy Podopieczny często nie wie, że jest niedziela i jak co dzień domaga się tego samego i o tych samych porach ;(  Trudno się z resztą temu dziwić, ale efekt jest taki, że reszta życia starego człowieka płynie monotonnie, nic się nie dzieje, a nawet mało istotne wydarzenie (np przyjazd pielęgniarki za 2 tygodnie) urasta do wyczekiwanego, atrakcyjnego wydarzenia.  Mi sie jak na razie nic w tym temacie nie udało wymyśleć, ale może KTOŚ? znalazł jakiś sposób na inne spędzenie Niedzieli (lub innego święta) niż szara, powtarzająca się codzienność?   
  Jest rzeczą oczywistą, że pracujący codziennie od rana do wieczora wystarczy że przestanie pracować - to już ma dobrze!, a jak do tego pójdzie na spacer, pogada z rodziną lub oglądnie TV, to wie!!! że jest święto smile - ale jak to zrobić na naszych Stellach ??????

Ja rodzinie na wstępie mówię ,że jestem katoliczką i byłabym szczęśliwa ,gdybym miała możliwość uczestniczenia we mszy św.  Jak do tej pory nikt mi nie odmówił tej przyjemności. Bywało, że były kłopoty z wolnym, to mi zapewniali np. w sobotę wieczór.
Następnie robię jakiś fajny obiad i deser.
Nie sprzątam, nawet jak babcia się zapomni i prosi o jakieś sprzątanie, to odpowiadam - dziś jest niedziela i ja świętuję.
W tym względzie też miałam zawsze zrozumienie.
To tyle . Reszta to zwykła szara rzeczywistość........

Offline

 

#99 2013-04-22 22:40:39

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

ST z Krakowa? Fajnie, ja też. Pozdrawiam urlopowo smile.

Offline

 

#100 2013-04-22 23:11:38

amelia
Przyjaciel Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 4997

Re: Moja "Stella"

Do Krycha : " mnie zastanawia jak wyglądało podpisanie umowy przez internet"

Odpowiadam:


Trzeba mieć drukarkę, skaner, papier i długopis

1. Dostajesz dokumenty mailem
2. Wypełniasz je
3.Drukujesz
4. Podpisujesz
5. Skanujesz
5. Wysyłasz mailem


uwaga: pozycja 2 i 3 może być odwrotnie , tzn. najpierw 3 a potem 2


.....Finito......

Ostatnio edytowany przez amelia (2013-04-22 23:13:16)

Offline

 

#101 2013-04-23 13:53:05

nikola
Member
Zarejestrowany: 2013-03-08
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Oto pytanie: JAK ŚWIĘTOWAĆ na Stelli NIEDZIELĘ ???
A to szczegóły: już podczas świąteczno-noworocznego zastępstwa zauważyłem, że ze starszy Podopieczny często nie wie, że jest niedziela i jak co dzień domaga się tego samego i o tych samych porach ;(  Trudno się z resztą temu dziwić, ale efekt jest taki, że reszta życia starego człowieka płynie monotonnie, nic się nie dzieje, a nawet mało istotne wydarzenie (np przyjazd pielęgniarki za 2 tygodnie) urasta do wyczekiwanego, atrakcyjnego wydarzenia.  Mi sie jak na razie nic w tym temacie nie udało wymyśleć, ale może KTOŚ? znalazł jakiś sposób na inne spędzenie Niedzieli (lub innego święta) niż szara, powtarzająca się codzienność?   
  Jest rzeczą oczywistą, że pracujący codziennie od rana do wieczora wystarczy że przestanie pracować - to już ma dobrze!, a jak do tego pójdzie na spacer, pogada z rodziną lub oglądnie TV, to wie!!! że jest święto smile - ale jak to zrobić na naszych Stellach ??????

Żeby podkreślić niedzielny dzień ( świąteczny dzień) nie potrzeba tak wiele. Ale pamietaj,
wymaga to troche dodatkowej pracy z twojej strony. Jeżeli uznamy , że podopieczny zasługuje
na takie nasze dodatkowe starania to cała reszta jest już bardzo prosta. Ja ze swej strony
wyciągam jego lepsze " świateczne ciuchy", włączam TV z mszą kościelną jeżeli
jest wierzący, na obiad serwuję typowo niemieckie jedzonko np.
1.gulasz wołowy z kluskami bawarskimi, czerwone marynowane buraczki, lampkę czerwonego
wytrawnego wina i lody na deser smile
LUB
2. zraziki zawijane w sosie własnym, ziemniaczki, czerwona kapusta na półsłodko z jabłkami i
miodem, tradycyjna lampka wina do obiadu i zamiast deseru jakieś fajne ciasto do kawy

Niektórzy moi podopieczni bardzo szanują niedziele i wtedy po prostu się po południu "BYCZYMY"
  to ci , którzy jeszcze nie maja demencji... ci chodzący lubią jechać autkiem  na spacerek do
parku lub za miasto.
Jedno jest pewne, jeżeli twój podopieczny jest kumaty to nie jest problemem wytłumaczenie mu,
że niedziela jest dniem odpoczynku , szczególnie dla ciebie, bo pracujesz przecież ciężko cały
dzień prze resztę dni tygodnia.

Fajnie tez jest odwiedzić córkę lub syna podopiecznego, jeżeli mieszka w tej samej miescowości,
wypić z nimi kawę. Ale najfajniej to być zaproszonym na obiad do rodziny podopiecznego.
A w domu na ten dzień możesz użyć " światecznej " zastawy. Uwierz mi, podopieczny nawet z
demencją skojarzy odświętne talerze z dniem świątecznym.

Tak więc jest wiele sposobów na podkreślenie " DZISIAJ JEST NIEDZIELA" smile

ABY WYBRAĆ ODPOWIEDNI SPOSÓB TRZEBA TYLKO TROCHĘ WIEDZIEĆ JAKI TRYB ŻYCIA PROWADZIŁ WCZEŚNIEJ
PODOPIECZNY
czasami jest dobrze zastosować wszystkie podane przeze mnie sposoby a najlepiej zrób ten dzień
jakbyś sobie robił przyjemność, włóż trochę serca a na pewno "oma" i "opa" docenią to  wink

Offline

 

#102 2013-04-23 22:40:46

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

tak to prawda mozna ten swiateczny dzień wykorzystac aby dwie strony były zadowolone i choc z boku wygląda jak każdy inny
                dzień to kilka szczegółów,drobiazgów wyróznia ten dzień

                                   wiec od rana zawsze swiezy obrus choc wiem ze za chwile bedzie "nieswiezy" pachnaca kawa jajka w dwoch wydaniach
                                   dla siebie 2 gotowane z romulada, babina jajecznice  z 4 na cebuli, i boczku --wiadomo czym tłusciej tym dla niej 
                                   smaczniej bez chleba

             pozniej 9.30 Tv Gottesdienst z zapalona swieca przy śp.Markusie-mężu  to bardzo wazne dla mojej babiny ona juz szykuje sie od
             soboty prosi o fryzure, spodnice (na codzien w spodniach), bluzeczke z zabotem-zakłada tylko w swiąteczne dni

             zadnych prac nadprogramowych, ogladamy stare zdjecia,przegladamy listy,kartki zżółkniete od starosci ale wszystko w kartonie
             ma swoje miejsce w szafie- jest blisko pod reka, babine zostawiam na jakis czas sama ze wspomnieniami i szykuje obiad......

            obiad jak co dzień wiadomo kotlet chociaz od kilku dni zamieniłam z schabowego na kotlet z kurczaka ale tez w panierach grubo,
            spacer na krotkim odcinku i popoludniowa kawa z ciastem musi byc marcepanowe kupne w pobliskiej cukierni,
            telefon do rodziny trwa to dosc dlugo wiec  ja mam czas dla siebie do kolacji...kolacja lzejsza jakis film w tv i noc...piękna długa
            przespana do osmej (dzieki tabletce oczywiscie)

nowy tydzień moze znów spokojny, choc nigdy nie wiem co moze sie wydarzyc

Offline

 

#103 2013-04-23 23:20:39

pietre
Member
Zarejestrowany: 2012-12-12
Posty: 119

Re: Moja "Stella"

ST skoro jesteś z Krakowa to podstawowe pytanie: Wisła czy Cracovia?

Offline

 

#104 2013-04-23 23:42:37

ruda
Member
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 817

Re: Moja "Stella"

Pietre, to w Krakowie niebezpieczne pytanie.. Przed blokiem mam mural z podobizną jednej z ofiar tej głupiej wojny sad.

Offline

 

#105 2013-04-23 23:58:43

pietre
Member
Zarejestrowany: 2012-12-12
Posty: 119

Re: Moja "Stella"

Wiem, wiem ja jestem z Wielkopolski wprawdzie, ale kibicuje jednemu klubowi z Krakowa z czym też tu nie mam łatwo

Offline

 

#106 2013-04-24 01:33:10

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

pietre napisał:

ST skoro jesteś z Krakowa to podstawowe pytanie: Wisła czy Cracovia?

A moze Hutnik?wink

Offline

 

#107 2013-04-24 22:01:36

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

amelia napisał:

Ja rodzinie na wstępie mówię ,że jestem katoliczką i byłabym szczęśliwa ,gdybym miała możliwość uczestniczenia we mszy św.  Jak do tej pory nikt mi nie odmówił tej przyjemności. ......

Mi też nie odmawiali ale: na pierwszej Stelli w okolicy był jakiś kościół (nie wiem jaki, bo nic na nim nie pisało ;( ) i jakaś budo-kaplca (również bez opisu.  Obydwa te przybytki były na głucho zamknięte zarówno w Boże Narodzenie jak i Nowy Rok.....  Teraz jestem w dość dużym, ładnym mieście, jest dużo kościołów, ale również w większości pozamykanych.... Polska msza odbywa się w jednym z nich, ale nie dość że tylko raz w miesiącu, to na dodatek w sobote po południu.... sad   
  I pomyśleć, że to Krzyżacy NAS - Polaków nawracali na wiarę.... smile  smile  smile

Offline

 

#108 2013-04-24 22:12:45

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

nikola napisał:

Żeby podkreślić niedzielny dzień ( świąteczny dzień) nie potrzeba tak wiele. Ale pamietaj,
wymaga to troche dodatkowej pracy z twojej strony. Jeżeli uznamy , że podopieczny zasługuje
na takie nasze dodatkowe starania to cała reszta jest już bardzo prosta. Ja ze swej strony
wyciągam jego lepsze " świateczne ciuchy", włączam TV z mszą kościelną jeżeli
jest wierzący, na obiad serwuję typowo niemieckie jedzonko np.
1.gulasz wołowy z kluskami bawarskimi, czerwone marynowane buraczki, lampkę czerwonego
wytrawnego wina i lody na deser smile
LUB
2. zraziki zawijane w sosie własnym, ziemniaczki, czerwona kapusta na półsłodko z jabłkami i
miodem, tradycyjna lampka wina do obiadu i zamiast deseru jakieś fajne ciasto do kawy

Niektórzy moi podopieczni bardzo szanują niedziele i wtedy po prostu się po południu "BYCZYMY"
  to ci , którzy jeszcze nie maja demencji... ci chodzący lubią jechać autkiem  na spacerek do
parku lub za miasto.
Jedno jest pewne, jeżeli twój podopieczny jest kumaty to nie jest problemem wytłumaczenie mu,
że niedziela jest dniem odpoczynku , szczególnie dla ciebie, bo pracujesz przecież ciężko cały
dzień prze resztę dni tygodnia.

Fajnie tez jest odwiedzić córkę lub syna podopiecznego, jeżeli mieszka w tej samej miescowości,
wypić z nimi kawę. Ale najfajniej to być zaproszonym na obiad do rodziny podopiecznego.
A w domu na ten dzień możesz użyć " światecznej " zastawy. Uwierz mi, podopieczny nawet z
demencją skojarzy odświętne talerze z dniem świątecznym.

Tak więc jest wiele sposobów na podkreślenie " DZISIAJ JEST NIEDZIELA" smile

ABY WYBRAĆ ODPOWIEDNI SPOSÓB TRZEBA TYLKO TROCHĘ WIEDZIEĆ JAKI TRYB ŻYCIA PROWADZIŁ WCZEŚNIEJ
PODOPIECZNY
czasami jest dobrze zastosować wszystkie podane przeze mnie sposoby a najlepiej zrób ten dzień
jakbyś sobie robił przyjemność, włóż trochę serca a na pewno "oma" i "opa" docenią to  wink

SUPER! - cytuję w/w w całości, żeby sie jeszcze raz wyświetlało wink
Co prawda kulinarne opisy przekraczają moje możliwości a z dziadkiem "byczymy" się codziennie, to na takie pomysły właśnie czekałem - dzięki w imieniu swoim i pewnie wielu innych chcących choć trochę przełamać monotonię smile
PS: piszesz o podopiecznych w liczbie mnogiej - pracujesz w jakimś Heimie?

Offline

 

#109 2013-04-24 22:21:34

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

tak to prawda mozna ten swiateczny dzień wykorzystac aby dwie strony były zadowolone i choc z boku wygląda jak każdy inny
                dzień to kilka szczegółów,drobiazgów wyróznia ten dzień

                                   wiec od rana zawsze swiezy obrus choc wiem ze za chwile bedzie "nieswiezy" pachnaca kawa jajka w dwoch wydaniach
                                   dla siebie 2 gotowane z romulada, babina jajecznice  z 4 na cebuli, i boczku --wiadomo czym tłusciej tym dla niej 
                                   smaczniej bez chleba

             pozniej 9.30 Tv Gottesdienst z zapalona swieca przy śp.Markusie-mężu  to bardzo wazne dla mojej babiny ona juz szykuje sie od
             soboty prosi o fryzure, spodnice (na codzien w spodniach), bluzeczke z zabotem-zakłada tylko w swiąteczne dni

             zadnych prac nadprogramowych, ogladamy stare zdjecia,przegladamy listy,kartki zżółkniete od starosci ale wszystko w kartonie
             ma swoje miejsce w szafie- jest blisko pod reka, babine zostawiam na jakis czas sama ze wspomnieniami i szykuje obiad......

            obiad jak co dzień wiadomo kotlet chociaz od kilku dni zamieniłam z schabowego na kotlet z kurczaka ale tez w panierach grubo,
            spacer na krotkim odcinku i popoludniowa kawa z ciastem musi byc marcepanowe kupne w pobliskiej cukierni,
            telefon do rodziny trwa to dosc dlugo wiec  ja mam czas dla siebie do kolacji...kolacja lzejsza jakis film w tv i noc...piękna długa
            przespana do osmej (dzieki tabletce oczywiscie)

nowy tydzień moze znów spokojny, choc nigdy nie wiem co moze sie wydarzyc

No to jestem mile zaskoczony... wink  Jakoś nie wydawało mi się, że w tej pracy można odróżnić święto od dnia powszedniego smile
A co do stymulującego wydzielanie śliny opisu kulinarnego, to z moim cholesterolem długo bym tak nie pociągnął,,, ;(

Offline

 

#110 2013-04-24 22:30:54

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

pietre napisał:

ST skoro jesteś z Krakowa to podstawowe pytanie: Wisła czy Cracovia?

Pod tym względem nie jestem typowym mężczyzną...... może dlatego wręcz odpowiada mi ta praca ? wink  - juz w szkole tylko patrzyłem, jak się zwolnić z lekcji wf, a sport interesuje mnie tylko w moim własnym wydaniu (rower, pływanie, narty) - i to dopiero od czasu dojścia do stanu przed-zawałowego ;(  Sport w wykonaniu innych interesuje mnie tyle co polityka czyli w ogóle .....  Za to mój syn zarówno gra w piłke w klubie jak i kibicuje... nie wiem po kim on to ma, bo żona też jest daleka od zainteresowań sportowych wink

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-24 22:32:36)

Offline

 

#111 2013-04-24 22:44:30

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

pietre napisał:

ST skoro jesteś z Krakowa to podstawowe pytanie: Wisła czy Cracovia?

Pod tym względem nie jestem typowym mężczyzną...... może dlatego wręcz odpowiada mi ta praca ? wink  - juz w szkole tylko patrzyłem, jak się zwolnić z lekcji wf, a sport interesuje mnie tylko w moim własnym wydaniu (rower, pływanie, narty) - i to dopiero od czasu dojścia do stanu przed-zawałowego ;(  Sport w wykonaniu innych interesuje mnie tyle co polityka czyli w ogóle .....  Za to mój syn zarówno gra w piłke w klubie jak i kibicuje... nie wiem po kim on to ma, bo żona też jest daleka od zainteresowań sportowych wink

Chciałem cos napisać ale się powstrzymam wink

Offline

 

#112 2013-04-25 01:47:43

nikola
Member
Zarejestrowany: 2013-03-08
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

nikola napisał:

Żeby podkreślić niedzielny dzień ( świąteczny dzień) nie potrzeba tak wiele. Ale pamietaj,
wymaga to troche dodatkowej pracy z twojej strony. Jeżeli uznamy , że podopieczny zasługuje
na takie nasze dodatkowe starania to cała reszta jest już bardzo prosta. Ja ze swej strony
wyciągam jego lepsze " świateczne ciuchy", włączam TV z mszą kościelną jeżeli
jest wierzący, na obiad serwuję typowo niemieckie jedzonko np.
1.gulasz wołowy z kluskami bawarskimi, czerwone marynowane buraczki, lampkę czerwonego
wytrawnego wina i lody na deser smile
LUB
2. zraziki zawijane w sosie własnym, ziemniaczki, czerwona kapusta na półsłodko z jabłkami i
miodem, tradycyjna lampka wina do obiadu i zamiast deseru jakieś fajne ciasto do kawy

Niektórzy moi podopieczni bardzo szanują niedziele i wtedy po prostu się po południu "BYCZYMY"
  to ci , którzy jeszcze nie maja demencji... ci chodzący lubią jechać autkiem  na spacerek do
parku lub za miasto.
Jedno jest pewne, jeżeli twój podopieczny jest kumaty to nie jest problemem wytłumaczenie mu,
że niedziela jest dniem odpoczynku , szczególnie dla ciebie, bo pracujesz przecież ciężko cały
dzień prze resztę dni tygodnia.

Fajnie tez jest odwiedzić córkę lub syna podopiecznego, jeżeli mieszka w tej samej miescowości,
wypić z nimi kawę. Ale najfajniej to być zaproszonym na obiad do rodziny podopiecznego.
A w domu na ten dzień możesz użyć " światecznej " zastawy. Uwierz mi, podopieczny nawet z
demencją skojarzy odświętne talerze z dniem świątecznym.

Tak więc jest wiele sposobów na podkreślenie " DZISIAJ JEST NIEDZIELA" smile

ABY WYBRAĆ ODPOWIEDNI SPOSÓB TRZEBA TYLKO TROCHĘ WIEDZIEĆ JAKI TRYB ŻYCIA PROWADZIŁ WCZEŚNIEJ
PODOPIECZNY
czasami jest dobrze zastosować wszystkie podane przeze mnie sposoby a najlepiej zrób ten dzień
jakbyś sobie robił przyjemność, włóż trochę serca a na pewno "oma" i "opa" docenią to  wink

SUPER! - cytuję w/w w całości, żeby sie jeszcze raz wyświetlało wink
Co prawda kulinarne opisy przekraczają moje możliwości a z dziadkiem "byczymy" się codziennie, to na takie pomysły właśnie czekałem - dzięki w imieniu swoim i pewnie wielu innych chcących choć trochę przełamać monotonię smile
PS: piszesz o podopiecznych w liczbie mnogiej - pracujesz w jakimś Heimie?

ST nie pracuje w Heimie smile) ale pracuje naprawdę bardzo  długo jako opiekunka , to są lata, lata, lata...... , lata doświadczenia.  Piszę o podopiecznym w liczbie mnogiej ponieważ było ich bardzo wielu. I nie dlatego że umierali a dlatego ,że osobiście czuje potrzebę czasami zmienić "sztele" , nie wiążę się uczuciowo z dziadkami. Mam zdrowe podejście do tej pracy. Moi podopieczni byli zawsze traktowani przeze mnie bardzo wyjątkowo tzn. mieli prawo czuć się po "królewsku" w zamian żądam aby mnie szanowano. Na prawie każdego podopiecznego można znaleźć sposób aby był zadowolony, to tylko kwestia czasu, poznania go i jego ulubionych przyzwyczajeń. Ale nie każda rodzina będzie zadowolona, bo czasami okazuje się że dziadek lub babcia zaczynają się czuć w twoim towarzystwie lepiej niż w towarzystwie ich własnych dzieci. Dla mnie jest to sygnał, że powoli przychodzi czas aby zmienić miejsce. Nie chcę zastępować im rodzin a tylko próbuję im stworzyć pogodną, bezpieczną starość. Lubię swoją prace, lubię dawać promyki słońca na ich twarze.

p.s.  Uwierz mi , że im bardziej będziesz wymagał szacunku od nich dla ciebie , tym szybciej się polubicie. Szacunek za szacunek, ty szanujesz twojego podopiecznego i masz prawo żądać aby on szanował ciebie. Nie tylko za to co robisz ale za to ,że jesteś człowiekiem.

Offline

 

#113 2013-04-25 06:17:01

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

NIKOLA pisze, że się nie wiąże uczuciowo z podopiecznymi... Ja ( ale ja należę do tych, co to się zawsze wychylali z ram ) -  tak. Nie umiałabym sobie wyobrazić mojej pracy z człowiekiem ( nie z maszyną) bez odrobiny uczucia. Jednych lubię mniej, jednych bardziej ( jak to w życiu ), ale lubię. Jeżeli czegoś nie umiem w nich zaakceptować, to toleruję po prostu i cały czas myślę, że małe dowody sympatii są równie ważne jak szacunek - a może ważniejsze. Szacunek kojarzy mi się , tak trochę, z dystansem, a nawet chłodem. A ja lubię moje babcie rozpieszczać. Możecie się śmiać - proszę bardzo...Pogłaskać, poprzytulać, pomasować... I jak to robić bez uczuć ?

Brak uczuć = rutyna. A ja nienawidzę tego określenia !

Ostatnio edytowany przez ANTONIA*** (2013-04-25 08:51:57)

Offline

 

#114 2013-04-25 11:53:41

nikola
Member
Zarejestrowany: 2013-03-08
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

ANTONIA*** napisał:

NIKOLA pisze, że się nie wiąże uczuciowo z podopiecznymi... Ja ( ale ja należę do tych, co to się zawsze wychylali z ram ) -  tak. Nie umiałabym sobie wyobrazić mojej pracy z człowiekiem ( nie z maszyną) bez odrobiny uczucia. Jednych lubię mniej, jednych bardziej ( jak to w życiu ), ale lubię. Jeżeli czegoś nie umiem w nich zaakceptować, to toleruję po prostu i cały czas myślę, że małe dowody sympatii są równie ważne jak szacunek - a może ważniejsze. Szacunek kojarzy mi się , tak trochę, z dystansem, a nawet chłodem. A ja lubię moje babcie rozpieszczać. Możecie się śmiać - proszę bardzo...Pogłaskać, poprzytulać, pomasować... I jak to robić bez uczuć ?

Brak uczuć = rutyna. A ja nienawidzę tego określenia !

Antonia
Tutaj nie chodzi o to , że jak szacunek to rutyna. Powiem ci tak: nie ma nic bardziej uczciwego i mocnego niż kontakty zbudowane na szacunku wzajemnym.  Co do pogłaskania, przytulenia to należy z tym uważać. Pogłaszcz parę razy podopiecznego mężczyznę, przytul go parę razy i "bieda gotowa". Starszy pan może to przyjąć opacznie. Co do starszych pań , to te są obarczone tak dużym bagażem doświadczenia że z pewnością bardziej docenią szacunek niż tanie gesty.
Nie mówię przecież , że nie należy być miłym, wręcz przeciwnie. Natomiast należy zadbać o komfort psychiczny podopiecznych a także swój.  Jak się będzie czuła podopieczna jak już bardzo się przywiążę do ciebie a ty nagle nie możesz do mniej wrócić ( masz własne problem, który sprawia ze chwilowo zostajesz w Polsce)?  Starsza pani będzie to przeżywać, może zareaguje zbyt emocjonalnie, zrobi się apatyczna, zrezygnuje z walki z chorobami itp. bo uzna że każdy ją zostawił. Rodzina nie ma czasu dla niej a i ta ukochana opiekunka tez ją zostawiła. A jak ty zareagujesz jak się przywiążesz do jednej, drugiej trzeciej podopiecznej a one szybko odejdą na "drugi świat" bo przecież są schorowane, starsze i tak może po prostu być? Jak zniesie to twoja psychika?
Proponuję cie porozmawiać z pracownicami "heimu" lub przychodzącymi z Caritasu lub pflegedienst kobietami. One przechodzą specjalne szkolenie w tym kierunku aby nie angażować się emocjonalnie w tej pracy.
Nie zrozumiesz tych rzeczy  to się bardzo szybko "wypalisz" a i możesz wyrządzić sobie i własnej rodzinie krzywdę. Praca się skończy bardzo szybko a sama ty będziesz potrzebowała długoletniej opieki specjalisty psychologa.
Nikt ci nie broni rozpieszczać twoich babci, ja tez traktuję je po "królewsku" ale bez szacunku na dłuższą sprawę się nie da.

Offline

 

#115 2013-04-25 12:25:06

ANTONIA***
Member
Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 429

Re: Moja "Stella"

Nikola, masz swoje racje i ja ich nie neguję - skomentowałam tylko Twoją wypowiedź. Chyba się nie obraziłaś - nie to było moim zamiarem. Ja chyba za bardzo lubię starszych ludzi - długie lata mieszkałam razem z moją Babcią.
Ale przeraża mnie , że w Niemczech SZKOLI się pracowników, aby nie angażowali się emocjonalnie w swojej pracy. Jak mam to rozumieć, do diabła...
Potrafię pracować i , gdy mam przerwę w pracy - abschalten. Bez kursów i szkoleń, bo muszę myśleć o swoim komforcie psychicznym.

Nigdy nie biorę posad u panów:
Sie kommen schnell auf die dumme Gedanken - tak mówiła mi jedna z babć. Ale u mnie - kobiety 60-letniej ? Budujące by to było, hi,hi,hi.

Offline

 

#116 2013-04-25 12:40:50

nikola
Member
Zarejestrowany: 2013-03-08
Posty: 25

Re: Moja "Stella"

Antonia
Ależ oczywiście ,że się nie obraziłam. Wymieniłyśmy przecież tylko swoje poglądy, spostrzeżenia lub zasadami jakimi kierujemy się w tej pracy.
Ja biorę również zlecenia u panów, nawet je lubię. Książkę mogłabym napisać o ich zachowaniu wink big_smile . Ale ponieważ stosuję sprawdzone metody pracy i czyste zasady to jak na razie wszystkie zlecenia u panów wspominam miło.
A pro po 60-tki  smile to zauważ ,że Niemcy nawet po 80-tce nie mówią , że są starzy.  Tak więc ty i twoja 60-tka smile wszystko jeszcze przed tobą

pozdrawiam

Offline

 

#117 2013-04-25 20:28:44

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

nikola napisał:

................, że im bardziej będziesz wymagał szacunku od nich dla ciebie , tym szybciej się polubicie. Szacunek za szacunek, ty szanujesz twojego podopiecznego i masz prawo żądać aby on szanował ciebie. Nie tylko za to co robisz ale za to ,że jesteś człowiekiem.

DOKŁADNIE  TAK !!!  Moje doświadczenie nawet się nie "umywa" do Twojego, a jednak podświadomie TAK CZUŁEM i tak postępowałem od samego początku!  Nawet zdarzyło się, że się lekko "postawiłem".  Efekt był piorunujący! wink - opiekunka którą zmieniłem narzekała że dziadek budził ją ostatnio ok 5x w nocy (odkąd przestał sam wstawać) żeby sobie pier..ąć na toalecie (ma cewnik).  Mnie czasami zbudził 1x i przepraszał! że mnie fatyguje!  PS: teraz mu lepiej, to budzi mnie tylko gdy mu się Katheter zatka, a "Luft-y" puszcza albo w łóżku albo sam idzie (jak mu się zdaje "że będzie coś więcej" wink )  Jak chyba każdy starszy człowiek chce mieć wszystko teraz i natychmiast (i tak było na początku, gdy tylko zobaczył że coś robię ;( ) ale widzę, że teraz się powstrzymuje.  A stosunki mamy tak dobre, że już po pierwszych 2óch tygodniach zostałem poproszony o przedłużenie pobytu/opieki smile

Ostatnio edytowany przez ST (2013-04-25 20:38:53)

Offline

 

#118 2013-04-25 20:49:39

jakniew
Member
Zarejestrowany: 2012-03-09
Posty: 1829

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

nikola napisał:

................, że im bardziej będziesz wymagał szacunku od nich dla ciebie , tym szybciej się polubicie. Szacunek za szacunek, ty szanujesz twojego podopiecznego i masz prawo żądać aby on szanował ciebie. Nie tylko za to co robisz ale za to ,że jesteś człowiekiem.

DOKŁADNIE  TAK !!!  Moje doświadczenie nawet się nie "umywa" do Twojego, a jednak podświadomie TAK CZUŁEM i tak postępowałem od samego początku!  Nawet zdarzyło się, że się lekko "postawiłem".  Efekt był piorunujący! wink - opiekunka którą zmieniłem narzekała że dziadek budził ją ostatnio ok 5x w nocy (odkąd przestał sam wstawać) żeby sobie pier..ąć na toalecie (ma cewnik).  Mnie czasami zbudził 1x i przepraszał! że mnie fatyguje!  PS: teraz mu lepiej, to budzi mnie tylko gdy mu się Katheter zatka, a "Luft-y" puszcza albo w łóżku albo sam idzie (jak mu się zdaje "że będzie coś więcej" wink )  Jak chyba każdy starszy człowiek chce mieć wszystko teraz i natychmiast (i tak było na początku, gdy tylko zobaczył że coś robię ;( ) ale widzę, że teraz się powstrzymuje.  A stosunki mamy tak dobre, że już po pierwszych 2óch tygodniach zostałem poproszony o przedłużenie pobytu/opieki smile

Dopiszę psychologicznie:). Starzy ludzie w większości są egocentrykami, tak jak małe dzieci, które nie mają o tym świadomości:)smilesmile

Offline

 

#119 2013-05-01 20:56:40

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

tak to prawda mozna ten swiateczny dzień wykorzystac aby dwie strony były zadowolone i choc z boku wygląda jak każdy inny
                dzień to kilka szczegółów,drobiazgów wyróznia ten dzień

                                   wiec od rana zawsze swiezy obrus choc wiem ze za chwile bedzie "nieswiezy" pachnaca kawa jajka w dwoch wydaniach
                                   dla siebie 2 gotowane z romulada, babina jajecznice  z 4 na cebuli, i boczku --wiadomo czym tłusciej tym dla niej 
                                   smaczniej bez chleba

             pozniej 9.30 Tv Gottesdienst z zapalona swieca przy śp.Markusie-mężu  to bardzo wazne dla mojej babiny ona juz szykuje sie od
             soboty prosi o fryzure, spodnice (na codzien w spodniach), bluzeczke z zabotem-zakłada tylko w swiąteczne dni

             zadnych prac nadprogramowych, ogladamy stare zdjecia,przegladamy listy,kartki zżółkniete od starosci ale wszystko w kartonie
             ma swoje miejsce w szafie- jest blisko pod reka, babine zostawiam na jakis czas sama ze wspomnieniami i szykuje obiad......

            obiad jak co dzień wiadomo kotlet chociaz od kilku dni zamieniłam z schabowego na kotlet z kurczaka ale tez w panierach grubo,
            spacer na krotkim odcinku i popoludniowa kawa z ciastem musi byc marcepanowe kupne w pobliskiej cukierni,
            telefon do rodziny trwa to dosc dlugo wiec  ja mam czas dla siebie do kolacji...kolacja lzejsza jakis film w tv i noc...piękna długa
            przespana do osmej (dzieki tabletce oczywiscie)

nowy tydzień moze znów spokojny, choc nigdy nie wiem co moze sie wydarzyc

No to jestem mile zaskoczony... wink  Jakoś nie wydawało mi się, że w tej pracy można odróżnić święto od dnia powszedniego smile
A co do stymulującego wydzielanie śliny opisu kulinarnego, to z moim cholesterolem długo bym tak nie pociągnął,,, ;(

a mozna odroznic te dni jak sie dobrze zorganizujesz
     
      ja np wszystko sobie przygotuje dnia poprzedniego obiad,.......piore,sprzatam itp.rowniez w sbote, niedziela jest tylko
do odpoczynku i leniuchowania z nogami ulozonymi lekko ponad poziomem podlogi......


                             Tak tłusto moga jesc niestety ludzie zdrowi albo krotko przed smiercia......  :-))))

Offline

 

#120 2013-05-01 21:27:43

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

.........Tak tłusto moga jesc niestety ludzie .............. krotko przed smiercia......  :-))))

Dzięki!!! - to znaczy że jeszcze troche pożyję.... wink smile smile
A co do świętownaia, to chciałem ten dzień zaznaczyć jajecznica na sniadanie. Poswięcenie miało być obustronne: dziadek miał (w/g mojego pomysłu) czekać aż zrobię jajecznicę (najczęściej wstaje nad ranem - bo 6.00 nie da się inaczej nazwać - i nie czekając na mnie zjada to, co mu przygotowałem wieczorem by mnie nie budził wink ), a ja oczywiście miałem sobie zadać trud zrobienia tej jajecznicy.  Niestety dziadek "olał" mój pomysł sad i powiedział że bedzie jadł chleb, jak zwykle.....  Całą resztę mam na co dzień (sprzątam 1x/tydz, godzinami oglądam z dziadkiem TV (z czego dziadek jest b.zadowolony), nogi bez problemu trzymam na taborecie (czemu niewiele nad podłogą?), oboje z dziadkiem dogadzamy sobie ile się da (dziadek miał cały skład czekoladek - pralinek, więc wieczorem jest czas na Abend-Schokolade itp).  No cóż, takie życie.... nawet świętować się nie da ;(

Offline

 

#121 2013-05-01 21:37:02

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

.........Tak tłusto moga jesc niestety ludzie .............. krotko przed smiercia......  :-))))

Dzięki!!! - to znaczy że jeszcze troche pożyję.... wink smile smile
A co do świętownaia, to chciałem ten dzień zaznaczyć jajecznica na sniadanie. Poswięcenie miało być obustronne: dziadek miał (w/g mojego pomysłu) czekać aż zrobię jajecznicę (najczęściej wstaje nad ranem - bo 6.00 nie da się inaczej nazwać - i nie czekając na mnie zjada to, co mu przygotowałem wieczorem by mnie nie budził wink ), a ja oczywiście miałem sobie zadać trud zrobienia tej jajecznicy.  Niestety dziadek "olał" mój pomysł sad i powiedział że bedzie jadł chleb, jak zwykle.....  Całą resztę mam na co dzień (sprzątam 1x/tydz, godzinami oglądam z dziadkiem TV (z czego dziadek jest b.zadowolony), nogi bez problemu trzymam na taborecie (czemu niewiele nad podłogą?), oboje z dziadkiem dogadzamy sobie ile się da (dziadek miał cały skład czekoladek - pralinek, więc wieczorem jest czas na Abend-Schokolade itp).  No cóż, takie życie.... nawet świętować się nie da ;(

no prosze ST   ---Ty naprawde pozyjesz dlugo a moze i wiecej ...Ty to masz zycie mowilam juz ze w czepku urodzony???

         1 Maja niech sie swieci!!!    :-))))

Offline

 

#122 2013-05-01 21:38:13

swistak
Member
Zarejestrowany: 2013-03-18
Posty: 377

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

swistak napisał:

.........Tak tłusto moga jesc niestety ludzie zdrowi lub krotko przed smiercia......  :-))))

Dzięki!!! - to znaczy że jeszcze troche pożyję.... wink smile smile
A co do świętownaia, to chciałem ten dzień zaznaczyć jajecznica na sniadanie. Poswięcenie miało być obustronne: dziadek miał (w/g mojego pomysłu) czekać aż zrobię jajecznicę (najczęściej wstaje nad ranem - bo 6.00 nie da się inaczej nazwać - i nie czekając na mnie zjada to, co mu przygotowałem wieczorem by mnie nie budził wink ), a ja oczywiście miałem sobie zadać trud zrobienia tej jajecznicy.  Niestety dziadek "olał" mój pomysł sad i powiedział że bedzie jadł chleb, jak zwykle.....  Całą resztę mam na co dzień (sprzątam 1x/tydz, godzinami oglądam z dziadkiem TV (z czego dziadek jest b.zadowolony), nogi bez problemu trzymam na taborecie (czemu niewiele nad podłogą?), oboje z dziadkiem dogadzamy sobie ile się da (dziadek miał cały skład czekoladek - pralinek, więc wieczorem jest czas na Abend-Schokolade itp).  No cóż, takie życie.... nawet świętować się nie da ;(

Offline

 

#123 2013-05-02 15:13:05

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

swistak napisał:

..............  Tak tłusto moga jesc niestety ludzie ......... krotko przed smiercia......  :-))))

A jak przyjęła tą widomość "twoja" babcia??? wink

Offline

 

#124 2013-05-02 15:22:16

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

Wątek "Nasze Stelle" ma w założeniu przynosić orientację co do warunków w jakich pracujemy praktycznie!... i jak to się ma do teorii (czyli do wiadomości z jakimi wyjechaliśmy). Chodzi o jak najszersze zorientowanie się "jak to wygląda gdzie indziej" (bo własną Stellę przecież znamy).   Całość zmierza do odpowiedzi na pytanie: "czy dobrze trafiliśmy"- czy trzeba się "pazurami" trzymać tego co mamy, bo "wygraliśmy los na loterii", czy "zacisnąć zęby", liczyć dni do końca i mieć nadzieję, że za nast. razem trafimy o wiele lepiej….wink
   Zacznijmy od próby zorientowania się: ILE  NAS  JEST ???  I tutaj PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC, gdyż moje wyliczenia nie do końca mogą być trafione… (z powodu kompletnego braku znajomości tematu jeszcze parę miesięcy temu…)
  Aby wyjechać na pierwsze zlecenie, wysłałem swoje zgłoszenie do ponad 20-tu firm (a ciągle znajdowałem nowe - oczywiście w internecie).  Powiedzmy więc że takich firm jest w PL ok. 40.  Niech każda z nich "obsługuje" (uśredniając) 20 niemieckich rodzin.  Daje to sumę 800 Opiekunek/ów.  Do tego dodajmy sporą rzeszę emerytek/ów, które nie muszą być ubezpieczone i wręcz nie chcą mieć żadnej umowy/zlecenia - powiedzmy 200.  Jeśli się więc grubo nie pomyliłem (przypominam o prośbie o pomoc!) JEST NAS ok.1000.   Gdyby nie bariera językowa (z naszych roczników niewiele osób zna jakikolwiek obcy język), było by tego co najmniej 10x tyle wink
   Wróćmy do Naszego Forum - ja obecnie (po poznaniu warunków pracy) nie wyobrażam sobie wykonywania jej bez laptopa i Internetu (rachunki-opłaty-przelewy, korespondencja, załatwianie spraw….).  W "naszym" jednak wieku, większość osób z informatyką jest "na bakier" ;(  Powiedzmy więc, że na 10 Opiekunek/ów tylko 3 mają ze sobą laptop…. Daje to więc 300 Forumowiczów/ek, gdyż nie wyobrażam sobie, by jakiś Opiekun/ka mając laptop nie korzystał z Forum!!! wink  Oczywiście wielu może poprzestawać jedynie na czytaniu - powiedzmy że połowa jedynie czyta…. zostaje więc liczba ok.150 czynnych Forumowiczów….. i tu mam pewien problem: na Forum pojawia się w miarę regularnie jedynie kilkanaście osób!…. ;( - gdzie reszta? jak wygląda ponad 100 innych nieopisanych Stelli???  OTO JEST PYTANIE….??? (lub mój brak rozeznania tematu ;( )

Offline

 

#125 2013-05-02 15:36:05

pietre
Member
Zarejestrowany: 2012-12-12
Posty: 119

Re: Moja "Stella"

Napiszcie do administratora forum to Wam poda konkretne dane

Offline

 

#126 2013-05-02 15:55:04

ST
Member
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 1341

Re: Moja "Stella"

pietre napisał:

Napiszcie do administratora forum to Wam poda konkretne dane

A Ty to nie MY??? 
A poza tym - od czego jest Administrator?- on to Forum powinien znać do ostatniego słowa! - Administratorze! - odezwij się! wink

Offline

 

#127 2013-05-02 17:13:29

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

Wątek "Nasze Stelle" ma w założeniu przynosić orientację co do warunków w jakich pracujemy praktycznie!... i jak to się ma do teorii (czyli do wiadomości z jakimi wyjechaliśmy). Chodzi o jak najszersze zorientowanie się "jak to wygląda gdzie indziej" (bo własną Stellę przecież znamy).   Całość zmierza do odpowiedzi na pytanie: "czy dobrze trafiliśmy"- czy trzeba się "pazurami" trzymać tego co mamy, bo "wygraliśmy los na loterii", czy "zacisnąć zęby", liczyć dni do końca i mieć nadzieję, że za nast. razem trafimy o wiele lepiej….wink
   Zacznijmy od próby zorientowania się: ILE  NAS  JEST ???  I tutaj PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC, gdyż moje wyliczenia nie do końca mogą być trafione… (z powodu kompletnego braku znajomości tematu jeszcze parę miesięcy temu…)
  Aby wyjechać na pierwsze zlecenie, wysłałem swoje zgłoszenie do ponad 20-tu firm (a ciągle znajdowałem nowe - oczywiście w internecie).  Powiedzmy więc że takich firm jest w PL ok. 40.  Niech każda z nich "obsługuje" (uśredniając) 20 niemieckich rodzin.  Daje to sumę 800 Opiekunek/ów.  Do tego dodajmy sporą rzeszę emerytek/ów, które nie muszą być ubezpieczone i wręcz nie chcą mieć żadnej umowy/zlecenia - powiedzmy 200.  Jeśli się więc grubo nie pomyliłem (przypominam o prośbie o pomoc!) JEST NAS ok.1000.   Gdyby nie bariera językowa (z naszych roczników niewiele osób zna jakikolwiek obcy język), było by tego co najmniej 10x tyle wink
   Wróćmy do Naszego Forum - ja obecnie (po poznaniu warunków pracy) nie wyobrażam sobie wykonywania jej bez laptopa i Internetu (rachunki-opłaty-przelewy, korespondencja, załatwianie spraw….).  W "naszym" jednak wieku, większość osób z informatyką jest "na bakier" ;(  Powiedzmy więc, że na 10 Opiekunek/ów tylko 3 mają ze sobą laptop…. Daje to więc 300 Forumowiczów/ek, gdyż nie wyobrażam sobie, by jakiś Opiekun/ka mając laptop nie korzystał z Forum!!! wink  Oczywiście wielu może poprzestawać jedynie na czytaniu - powiedzmy że połowa jedynie czyta…. zostaje więc liczba ok.150 czynnych Forumowiczów….. i tu mam pewien problem: na Forum pojawia się w miarę regularnie jedynie kilkanaście osób!…. ;( - gdzie reszta? jak wygląda ponad 100 innych nieopisanych Stelli???  OTO JEST PYTANIE….??? (lub mój brak rozeznania tematu ;( )

Kolego opiekunie medyczny  poczytasz moze?http://biznes.interia.pl/raport/praca-w-niemczech/news/niemcy-coraz-starsi-a-o-opiekunki-coraz-trudniej,1858882,7487http://biznes.interia.pl/raport/praca-w-niemczech/news/niemcy-coraz-starsi-a-o-opiekunki-coraz-trudniej,1858882,7487

Ostatnio edytowany przez ahha (2013-05-02 17:14:34)

Offline

 

#128 2013-05-02 17:22:07

pfleger
Member
Zarejestrowany: 2013-02-07
Posty: 1268

Re: Moja "Stella"

ST napisał:

.....


   Zacznijmy od próby zorientowania się: ILE  NAS  JEST ???  I tutaj PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC, gdyż moje wyliczenia nie do końca mogą być trafione… (z powodu kompletnego braku znajomości tematu jeszcze parę miesięcy temu…)
  Aby wyjechać na pierwsze zlecenie, wysłałem swoje zgłoszenie do ponad 20-tu firm (a ciągle znajdowałem nowe - oczywiście w internecie).  Powiedzmy więc że takich firm jest w PL ok. 40.  Niech każda z nich "obsługuje" (uśredniając) 20 niemieckich rodzin.  Daje to sumę 800 Opiekunek/ów.  Do tego dodajmy sporą rzeszę emerytek/ów, które nie muszą być ubezpieczone i wręcz nie chcą mieć żadnej umowy/zlecenia - powiedzmy 200.  Jeśli się więc grubo nie pomyliłem (przypominam o prośbie o pomoc!) JEST NAS ok.1000.   Gdyby nie bariera językowa (z naszych roczników niewiele osób zna jakikolwiek obcy język), było by tego co najmniej 10x tyle wink

Piszesz "Jest nas OK 1000" ? Chodzi ci o jakis Region w Niemczech czy duze miasto?

ST napisał:

Wróćmy do Naszego Forum - ja obecnie (po poznaniu warunków pracy) nie wyobrażam sobie wykonywania jej bez laptopa i Internetu (rachunki-opłaty-przelewy, korespondencja, załatwianie spraw….).  W "naszym" jednak wieku, większość osób z informatyką jest "na bakier" ;(  Powiedzmy więc, że na 10 Opiekunek/ów tylko 3 mają ze sobą laptop…. Daje to więc 300 Forumowiczów/ek, gdyż nie wyobrażam sobie, by jakiś Opiekun/ka mając laptop nie korzystał z Forum!!! wink

To sobie wyobraz,są jeszcze inne fora dla opiekunek,do tego nie wszyscy szukają czy czytają takie fora.
Tak samo mozna np napisać o polskich nauczycielach ,wyliczyć ilu ma internet i ilu by musiało być na forum dla nauczycieli.

ST napisał:

Oczywiście wielu może poprzestawać jedynie na czytaniu - powiedzmy że połowa jedynie czyta…. zostaje więc liczba ok.150 czynnych Forumowiczów….. i tu mam pewien problem: na Forum pojawia się w miarę regularnie jedynie kilkanaście osób!…. ;( - gdzie reszta? jak wygląda ponad 100 innych nieopisanych Stelli???  OTO JEST PYTANIE….??? (lub mój brak rozeznania tematu ;( )

Ostatnio edytowany przez pfleger (2013-05-02 17:22:47)

Offline

 

#129 2013-05-02 17:24:37

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

ahha napisał:

ST napisał:

Wątek "Nasze Stelle" ma w założeniu przynosić orientację co do warunków w jakich pracujemy praktycznie!... i jak to się ma do teorii (czyli do wiadomości z jakimi wyjechaliśmy). Chodzi o jak najszersze zorientowanie się "jak to wygląda gdzie indziej" (bo własną Stellę przecież znamy).   Całość zmierza do odpowiedzi na pytanie: "czy dobrze trafiliśmy"- czy trzeba się "pazurami" trzymać tego co mamy, bo "wygraliśmy los na loterii", czy "zacisnąć zęby", liczyć dni do końca i mieć nadzieję, że za nast. razem trafimy o wiele lepiej….wink
   Zacznijmy od próby zorientowania się: ILE  NAS  JEST ???  I tutaj PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC, gdyż moje wyliczenia nie do końca mogą być trafione… (z powodu kompletnego braku znajomości tematu jeszcze parę miesięcy temu…)
  Aby wyjechać na pierwsze zlecenie, wysłałem swoje zgłoszenie do ponad 20-tu firm (a ciągle znajdowałem nowe - oczywiście w internecie).  Powiedzmy więc że takich firm jest w PL ok. 40.  Niech każda z nich "obsługuje" (uśredniając) 20 niemieckich rodzin.  Daje to sumę 800 Opiekunek/ów.  Do tego dodajmy sporą rzeszę emerytek/ów, które nie muszą być ubezpieczone i wręcz nie chcą mieć żadnej umowy/zlecenia - powiedzmy 200.  Jeśli się więc grubo nie pomyliłem (przypominam o prośbie o pomoc!) JEST NAS ok.1000.   Gdyby nie bariera językowa (z naszych roczników niewiele osób zna jakikolwiek obcy język), było by tego co najmniej 10x tyle wink
   Wróćmy do Naszego Forum - ja obecnie (po poznaniu warunków pracy) nie wyobrażam sobie wykonywania jej bez laptopa i Internetu (rachunki-opłaty-przelewy, korespondencja, załatwianie spraw….).  W "naszym" jednak wieku, większość osób z informatyką jest "na bakier" ;(  Powiedzmy więc, że na 10 Opiekunek/ów tylko 3 mają ze sobą laptop…. Daje to więc 300 Forumowiczów/ek, gdyż nie wyobrażam sobie, by jakiś Opiekun/ka mając laptop nie korzystał z Forum!!! wink  Oczywiście wielu może poprzestawać jedynie na czytaniu - powiedzmy że połowa jedynie czyta…. zostaje więc liczba ok.150 czynnych Forumowiczów….. i tu mam pewien problem: na Forum pojawia się w miarę regularnie jedynie kilkanaście osób!…. ;( - gdzie reszta? jak wygląda ponad 100 innych nieopisanych Stelli???  OTO JEST PYTANIE….??? (lub mój brak rozeznania tematu ;( )

Kolego opiekunie medyczny  poczytasz moze?http://biznes.interia.pl/raport/praca-w-niemczech/news/niemcy-coraz-starsi-a-o-opiekunki-coraz-trudniej,1858882,7487http://biznes.interia.pl/raport/praca-w-niemczech/news/niemcy-coraz-starsi-a-o-opiekunki-coraz-trudniej,1858882,7487

Sorki ze nie na niebiesko cos mi komputer szwankuje.

Offline

 

#130 2013-05-02 18:59:55

ahha
Member
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 841

Re: Moja "Stella"

Swistaku drogi kiedys zadalas mi pytanie i przepraszam Cie ale gdzies mi umknelo :ahha 

  ja nie neguje--napewno jest tak jak piszesz ale polskie agencje jednak na innych zasadach dzialaja

  i wcale sie nie dziwie Tobie ze chcesz sie zalapac ale powiedz dlaczego tak dlugo czekasz?? i dlaczego  w kolejce???

  chyba zapotrzebowanie jest ogromne wiec nie za bardzo rozumiem????

napisz prosze cos wiecej jak mozesz
Offline
To jest praca z zakwaterowaniem i wyzywieniem  tak jak My mamy. Sa jednak roznice; Ci ludzie (lub ich bliscy) wykupili na terenie takiego Seniore Center  super mieszkania  3 pokojowe przewaznie   budynki max 2 pietra ztarasami ,winda do kazdego z dwoch (na jednym poziomie mieszkan).Ludzie sa zazwyczaj mobilni w wieku. pok,70 lat lub mlodni ale z np.40 letnim dzieckiem na wozku inw.Oni czesto posprzedawali domy zeby taka spokojna pod kuratela medyczno-socjalna sobie  zapewnic.Lub jak w przypadku tego dziecka 40+ wiedza ze sami juz rady nie dadza a jak umra to to dziecka do konca swych dni bedzie mialo opieke. A praca  opiekunki  podopieczna ma popoc medyczna (to jest w umowie) wiec opiekunka jest  tak naprawde-haushalthielfe.Od 8 do 12 i od 16 do 20.Ale jakos tak mi bylo glupio lezec jak pfegedienst o 7,30 dzwoniac (maja wlasne klucze jakby nie daj Boze cos )wchodzila do mieszkania zeby umyc ubrac i podac tabletki czy tak cisnienie zmierzyc,to  lecialam do piekarni po swieze pieczywko  ,wczesniej stawiajac expres z kawa.Potem normalnie do 12 z obiadem.Wolne do 16  ( 2 godz.zawsze wykorzystalam, 2 z podopieczna lub na ploty do sasiadki, albo do parku i te2 juz byly extra.Po 20 wlaczalo sie alarm aparat ale i tak (bylo lato) przwciez nie powiem starszej Pani  prosze spac bo ja mam wolne.jakos nie umialam bo naprawde bylo extra.Ogladala sobie co tam chciala jak slyszalam ze spi weszlam zgasic tV.Widzisz Swistaku czemu kolejka -to nie sa starzy ludzie i dziewczyny  doskonale wiedza ze jest to prana na ladnych pare lat i za naprawde dobre pieniadze .Nawet jak jest potrzeba wykonania jakiegos czegos z medycyna to wystarczy guzik  nacisnac i zaraz ktos przyjdzie.A wlasciciel firmy jest rowniez wsoplwascicielem gruntu na ktorym stoi to Seniore Center. Tych mieszkanek troche tam jest dalej za parkiem jest rowiez  alterheim wiec mysle ze na brak kasy nazekac nie moze.Po cholerke mu masowka. Acha ZAWSZE wiezie osobiscie nowa opiekunke do miejsca pracy. I WSZYSTKIE to Polki. No i tak to z grubsza  wyglada.

Offline

 

Reklama

Podobne tematy :

Moja pierwsza praca na opiece - Kochane koleżanki, Od ponad 5 lat wyjeżdżam do Niemiec za chlebem. Raz jest lepiej, raz jest gorzej - pamietam swój pierwszy raz na opiece, miało być bezproblemowo...

pierwsza stella i porażka - Witam serdecznie Wszystkich opiekunów i opiekunki. Nazywam sie Weronika i dopiero zaczynam przygodę w tym zawodzie...

moja opinia o gkt serwis opiekunki - U mnie w rodzinie też się jeździ do pracy z GKT. Nie słyszałam o żadnych przekrętach czy że pracuje się ponad miarę...

moja pierwsza praca - wyjechałam z interkadrą na wymianę, podróż zorganizowana dobrze pomijając fakt, że po przyjeździe na końcową stację, pomimo zapewnień pań z interkadry, nikt na mnie nie czekał, ale koniec języka za przewodnika, dojechałam do właściwego miejsca odległego ok 30km bez problemu, praca jak praca, chociaż trochę irytowała mnie arogancja rodziny, uważam, że nasza praca zasługuje na chociaż trochę szacunku, wypłata na czas, chociaż stawka żenująca, zastępowałam kobietę, chyba zza wschodniej granicy, mówiła po polsku dobrze, ale miała mocny wschodni akcent, po niemiecku znała parę zwrotów i wyrazów i to wszystko, ale była tu już ponad dwa lata, zastanawiałam się jak ona tą robotę złapała skoro wszędzie wymagają znajomości języka, starałam się, uważam że poradziłam sobie jak na pierwszy wyjazd bardzo dobrze, dziadek odżył, poprawił się, zaczął chodzić o lasce, bez balkonika, śpiewał, stał się bardziej kontaktowy, polubiłam go, nie sprawiał problemów, syn przyjechał w sumie 2 razy, wyjadł co ugotowałam, poprosił o przepis, zabrał świeżo upieczonego placka, zostawił pieniądze i tyle go widziałam, miałam na m-c 200 euro, to spoko wystarcza, niemiluchem w tej sytuacji okazał się zięć dziadka, taki ubermensch co to mu się ganze welt należy, na utrzymaniu żony, facet po 50-tce, którego utrzymuje żona, porażka, pani po powrocie była bardzo poirytowana, że nie dzwoniłam do firmy, nie jęczałam że źle, ciężko i nie do wytrzymania, bo jak powiedziała, trzeba łapać punkty, nie było na co narzekać, ona siedzi tam jak u Pana Boga za piecem, jakiś czas po przyjeździe dowiedziałam się, że coś tam na mnie nawymyślała, w trakcie nie było skarg, dopiero później, zostałam wyeliminowana na dzień dobry, a wcale nie chciałam być dla niej konkurencją, zresztą z takim niemieckim ciężko byłoby jej znaleźć nową pracę, siedzę 2-gi m-c w domu, zakuwam język, firma mnie ignoruje, pieniądze zainwestowałam w remont mieszkania matki, za chwilę zostanę bez środków do życia, nie tego się spodziewałam, jestem bardzo zawiedziona i rozgoryczona, może ktoś mi doradzi jakąś firmę, gdzie można pracować bez focha, pozdrawiam opiekunki i opiekunów, zwłaszcza świeżynki

moja opinia o helper24 opiekunki - Wszystko wygląda w porządku, dostałam do podpisu umowę o pracę (taką samą w każdej polskiej firmie), stawka też mnie satysfakcjonuje...

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB

Polityka Prywatności i Polityka Cookies